Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Mówią Świadkowie

Mówią Świadkowie

Odcinek: Odc. 53 - Prekognicja, duchy, kontakty z zaświatami, reinkarnacja, UFO, żywy folklor
W odcinku 52. podcastu "Mówią Świadkowie" duże poruszenie wśród Państwa wywołała ostatnia zaprezentowana w nim relacja, dotycząca dziwnego zdarzenia z udziałem szaraka na podkarpaciu pod koniec lat dziewięćdziesiątych. Ponieważ nalegacie Państwo na opublikowanie pozostałych przekazanych przez naszego rozmówcę historii, Państwa prośbom stanie się zadość już dziś. W tej niezwykłej paranormalnej spowiedzi sporo będzie wzmianek o zdarzeniach o charakterze prekognicyjnym, będą również opisy obserwacji duchów, kontaktów z zaświatami, interwencje ochronnej siły, jak również krótkie opisy obserwacji obiektów UFO i zdarzeń, które można przypisać do kategorii żywego folkloru. Znajdzie się też kilka historii o współdzielonych snach. Uprzedzamy, że ponieważ zawartość audycji będą stanowiły zapisy rozmów telefonicznych, warto zaopatrzyć się w słuchawki.
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości! Odcinek składa się z dwóch długich relacji jednego rozmówcy, który opowiada o szeregu doświadczeń uznawanych przez niego za paranormalne: proroczych snach, wspólnych snach z żoną, kontaktach ze zmarłymi, obserwacjach duchów, niewyjaśnionych świateł oraz zdarzeniach interpretowanych jako wpływ „wampira energetycznego” lub działanie ochronnej siły. Najsilniej wybrzmiewa motyw prekognicji. Rozmówca twierdzi, że od dzieciństwa miewa sny zapowiadające przyszłe wydarzenia. Przywołuje dziecięcy sen o huśtawce zawieszonej na czymś przypominającym krzyż, nad którą z jednej strony rozciągał się pogodny krajobraz, a z drugiej – piekielna sceneria ze skałami, lawą i czerwonym niebem. W śnie pojawiły się trzy postacie i słowa, że tylko od niego zależy, na którą stronę spadnie. Podobny sen miała także jego matka. Rozmówca łączy to z rodzinną tradycją jasnowidzenia: ciotka matki była medium, kontaktowała się ze zmarłymi i jeździła na egzorcyzmy. Kolejne przykłady dotyczą już dorosłego życia. Rozmówca opowiada, że śnił o ciąży znajomej pary i o tym, że urodzą dziewczynkę. Wkrótce sam usłyszał od nich potwierdzenie ciąży, a później narodziny córki. Inny sen poprzedził niebezpieczną sytuację na trasie, gdy bus jego ojca omal nie uczestniczył w wypadku po pęknięciu opony. Rozmówca twierdzi, że podobnych snów ma dużo więcej, szczególnie takich, które wiążą się z pieniędzmi, wydatkami albo przeczuciem nadchodzących problemów. Istotny wątek stanowi też historia o chorobie ciotki. Najpierw przyśniła mu się ona jako łysa, wychudzona i chora, a po około dwóch tygodniach rodzina potwierdziła diagnozę raka. Rozmówca podkreśla, że takie sny zapisuje i później porównuje z rzeczywistością, co utwierdza go w przekonaniu, że jego przeczucia są trafne. W podobnym tonie opowiada o własnym synu, który jako trzylatek mówił o wcześniejszym życiu, innej matce, innym ojcu, jeździe na koniach i żelaznych butach. Ojciec traktuje to jako przejaw reinkarnacji. Druga grupa historii dotyczy wspólnych snów i zjawisk, które rozmówca odczytuje jako połączone z żoną. Podczas pobytu w Chorwacji oboje w tej samej nocy śnili o tej samej przerażającej starej kobiecie, a ich syn obudził się przestraszony, twierdząc, że w pokoju widział dziwne białe, „kameropodobne” urządzenie na patyku, które patrzyło na niego i wydawało dźwięki. Po tym epizodzie dziecko zachorowało. Rozmówca przywołuje też inne sytuacje, w których on i żona mieli podobne sny tej samej nocy, budzili się niemal jednocześnie i odczuwali je jako szczególnie znaczące. Tę łączność między nimi interpretuje przez pryzmat reinkarnacji i wzajemnego duchowego powiązania. Bardzo rozbudowany jest wątek pobytu u teściów w Niemczech, gdzie rozmówca po raz pierwszy doświadczył wyraźnej obecności ducha. W domu panowała ciężka atmosfera, a nocami coś pukało w szklaną szybę w drzwiach sypialni. Sytuacja nasilała się z dnia na dzień. Pewnej nocy schodząc do toalety rozmówca usłyszał płacz, a za kotarą zobaczył siedzącego przy stole żołnierza w mundurze przypominającym esesmański. Postać była przezroczysta, ale wyraźna, miała mokre, błotniste buty i siedziała przed starym zegarem z kukułką. Gdy rozmówca ją zobaczył, duch miał spojrzeć w jego stronę i zniknąć. Następnego dnia zegar zatrzymał się mniej więcej w tej samej godzinie, w której pojawiła się zjawa. Rozmówca wiąże to z historią domu sprzed wojny, możliwością wojennych zbrodni i losem dawnych mieszkańców, a także z chłodnym, dominującym charakterem właściciela domu, którego uznaje za człowieka złego i pełnego pogardy. W dalszej części audycji rozmówca opisuje również nocne światła i obiekty, które obserwował w lasach w okolicach Leżajska oraz w pobliżu klasztoru. W jednym przypadku widział wraz z żoną jasne, białe światło wielkości piłki, przelatujące nisko nad drogą między drzewami z prawej na lewą stronę, pojawiające się i znikające kilka razy w różnych nocach. W innym miejscu nad klasztorem pojawiały się kuliste światła, czasem samotne, czasem kilka naraz. Rozmówca rozważa, czy są to zjawiska UFO, czy raczej coś z domeny „żywego folkloru”, zwłaszcza że w tych samych okolicach krążą lokalne opowieści o wiedźmie, rozdrożu i dziwnych wydarzeniach. Na tych samych terenach przywołuje też relacje zasłyszane od innych ludzi. Jeden mężczyzna jadący rowerem z rybami miał nagle jakby uderzyć w niewidzialną przeszkodę i przewrócić się, choć nie było tam żadnego kamienia ani dziury. Inna historia dotyczy dawnego chłopaka żony: podczas nocnej jazdy rowerami z jej strony nagle pojawiło się nad nimi ogromne światło, które przez pewien czas ich śledziło, a oni jechali w absolutnej ciszy. Chłopak ten zginął później w wypadku samochodowym w tym samym lesie, a data jego śmierci zbiegła się z datą urodzin syna rozmówcy. Osobny blok stanowią opowieści o ochronnej sile i „odprowadzeniach” zmarłych. Rozmówca wspomina śmierć starszego sąsiada, którego sam reanimował, a później śnił, że zmarły przyszedł do niego w czystym ubraniu, podziękował i wyszedł przez okno. W jego interpretacji była to forma pożegnania i domknięcia kontaktu między światem żywych i umarłych. Przywołuje również historię ciotki-medium, która podczas pobytu w domu słyszała odgłosy wielu psów na parapetach, a w młodości uczestniczyła w egzorcyzmach w Przemyślu. W czasie jednego z takich rytuałów opętana dziewczynka miała rzucić na nią klątwę, że urodzi dwóch głuchoniemych synów, i według rozmówcy dokładnie tak się stało. Traktuje to jako jeden z najmocniejszych rodzinnych dowodów na realność przekleństw i wpływu słów. W audycji mocno wybrzmiewa także temat relacji z osobami odbierającymi energię. Rozmówca opisuje kobietę poznaną w Holandii, która – jego zdaniem – działała jak wampir energetyczny. Na początku wydawała się sympatyczna, ale później nieustannie narzekała, wysysała uwagę i doprowadzała do wyczerpania jego żonę. Towarzyszą jej epizody dziwnych reakcji otoczenia: chłopiec, którego rozmówca malował na Halloween, nagle zemdlał, jakby reagując na sam dotyk; w dniu, gdy ta kobieta ogłosiła, że znalazła mieszkanie i wszystko się układa, w ciągu kilku kolejnych dni rodzinę spotkała seria nieszczęść, od śmierci kuzyna po zwolnienie żony z pracy, chorobę i awarię auta. Po wykonaniu oczyszczającego rytuału z białą szałwią i orgonitami sytuacja miała się wyraźnie poprawić. Rozmówca uznaje to za dowód, że kobieta mogła świadomie lub nieświadomie przejąć ich szczęście. Pojawia się też kilka wypadków i sytuacji, w których rozmówca czuje, że czuwa nad nim jakaś ochrona. Najmocniejszy przykład to zderzenie samochodu przy dużej prędkości z kobietą, która nie zatrzymała się na znaku stop. Auto zostało poważnie zniszczone, a jemu nic się nie stało poza bólem klatki piersiowej i szyi od pasów. Wspomina też, że jego zmarła babcia obiecywała, iż będzie nad nim czuwać, i właśnie do niej przypisał fakt, że wyszedł z wypadku bez obrażeń. Podobnie opowiada o nocnej jeździe przez burzę i wichurę, gdy telefon wypadł mu spod ręki na podłogę samochodu. Gdy się po niego schylił, zobaczył spadające drzewo i zdołał wyhamować na czas. Sam uważa, że telefon uratował mu życie, choć rozważa też działanie niewidzialnej ochrony. Całość rozmowy prowadzi do wniosku, że dla świadka świat nie jest zbiorem przypadków, lecz siecią powiązań, przeczuć, znaków i energii. On sam deklaruje, że nie wierzy w zbiegi okoliczności, a ważne decyzje stara się podejmować przede wszystkim w oparciu o wewnętrzny głos. W jego opowieści splatają się rodzinne zdolności mediumiczne, sny prorocze, doświadczenia z duchami, reinkarnacją, UFO, ludowymi historiami i przekonaniem, że niektóre osoby potrafią w sposób nieświadomy lub celowy wpływać na los innych.
(rozwiń streszczenie)
Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).