[00:03] - Audycja z cyklu Debaty Ufologiczne. Witamy wszystkich państwa bardzo gorąco i serdecznie w ten poniedziałkowy wieczór 5 czerwca 2023 roku. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek Sęk Ivellios. Dzisiaj są z nami po drugiej stronie połączenia internetowego Marek Żelkomski z Bibliotekarium oraz Piotr Cielebiaś z Nieznanego Świata. A dziś będziemy dyskutować o pewnych nowych informacjach, jakie zagościły niedawno w świecie ufologii. Uprzedzając pytania, które pewnie się pojawią w trakcie audycji, kto to jest ten drugi gość na graficzce youtubowej? Ten po prawej to doktor Gary Nolan, który odegra w dzisiejszej audycji bardzo ważną rolę. Zanim odegra tę rolę i zanim przejdziemy do dyskusji, tradycyjnie pozwolę sobie przypomnieć kontakty do Radia Paranormalium, pod którymi będziemy zbierać komentarze od państwa i pytania do dzisiejszej audycji. Można do nas pisać na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na YouTube. Można także wysłać nam SMS-y pod numer 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także pisać do nas na Facebooku poprzez fanpage Radia Paranormalium. Przy tej okazji oczywiście zachęcamy do dołączenia do grupy Radio Paranormalium i Czytelnicy Nieznanego Świata. Jeżeli ktoś chce, to może nam także wysyłać wiadomości drogą mailową na adres radio@paranormalium.pl. Tą drogą można także wysyłać nam pytania, które chcielibyście państwo usłyszeć i oczywiście znaleźć z naszą pomocą na nie odpowiedź podczas audycji „Pytania niezadane”, którą pewnie Piotr jeszcze dzisiaj wspomni. A tymczasem przekazuję głos Piotrowi Cielebiasiowi. Piotrze?
[02:18] - O nie, tym razem ja będę pierwszy. Wejdę Piotrowi w słowo, bo Piotrowi nie wypada, a ja już robiłem to w Bibliotekarium 2.0, zrobię to również w tej audycji. Kto z państwa jeszcze nie słuchał, to niech koniecznie posłucha. Niech wejdzie na kanał Athora, wideoprezentacje. Tam w zeszłym tygodniu we wtorek była sobie zaistniała audycja z udziałem Piotra Cielebiasia. Proszę państwa, absolutnie rewelacyjna. Ktoś powie, że muszę tak mówić, bo w końcu kumpel z tego samego radia. To sobie państwo posłuchajcie i dojdziecie do bardzo podobnego wniosku, taką mam przynajmniej nadzieję, że audycja jest rewelacyjna. Dlaczego? Dlatego chociażby, że w krótkich, żołnierskich słowach, krótkich, znaczy się półtorej godziny, bardzo wiele zagadnień dotyczących UFO, dotyczących tych wszystkich zjawisk towarzyszących jest przez Piotra tam wyjaśnionych. Oczywiście odbywa się to w toku rozmowy z Athorem, ale myślę, proszę państwa, że koniecznie państwo sięgnijcie po, ja nie wiem właściwie, czy po filmiki na YouTubie się sięga, ale przyjmijmy, że się sięga. Więc sięgnijcie państwo po ten filmik, bo w drodze jest następny, o czym też warto pamiętać. Jak dobrze pójdzie, to Athor zapowiedział wczoraj, że ten filmik pojawi się we wtorek. Stawiajcie państwo lajki pod niedzielną audycją, bo musi być 5000, żeby się audycja pojawiła i wysłuchajcie państwo Athora po raz drugi. W każdym razie Athora i oczywiście Piotra Cielebiasia. Ja w każdym razie, jak się już dorwałem na początku audycji do głosu, to ci, Piotrze, bardzo tej audycji gratuluję.
[04:17] - Także nie spać, lajkować, a ja wiem, że Athor słucha, a przynajmniej słuchał w przeszłości Radia Paranormalium. Wiem to od samego Krzyśka.
[04:28] - Tak, pozdrawiamy Krzysztofa i lecimy z tematem. Witam państwa w kolejnym odcinku Debat Ufologicznych. Dzisiaj odcinek będzie mocno newsowy, podsumowujący najnowsze wydarzenia na polu ufologii i poszukiwania życia pozaziemskiego. Chociaż może o tym życiu pozaziemskim będzie dzisiaj trochę mniej. Sporo się dzieje ogólnie, a mainstreamowe media, szczególnie w naszym kraju, nie uznają wielu z tych doniesień za warte nagłośnienia. Decyzje co do tego, o czym dzisiaj powiemy, jak to oceniać, czy zbliżamy się do tej spodziewanej od lat prawdy wyczekiwanej, czy też to wszystko sprytny zabieg mający ukryć głębiej prawdę UFO? Odpowiedzi wszelkie pozostawiam wam. Na początek jednak krótkie ogłoszenia parafialne. W sprzedaży jest czerwcowy numer Nieznanego Świata, do którego link znajdziecie pod spodem. Pod spodem także odnośnik do piątkowego Bibliotekarium, gdzie z Markiem powróciliśmy do książki „Zakazana archeologia”, a także przyjrzeliśmy się trzem filmowym nowościom ze świata science fiction. Przejdźmy jednak do konkretów. Dlatego, że jak mówię, dużo się działo, ale zacznijmy od małego cofnienia się w niedaleką przeszłość. Jak dobrze wiecie, jeżeli słuchacie naszych audycji, w Stanach Zjednoczonych powstały trzy komisje do spraw badań nad UFO albo UAP. Pierwsza to jest komórka o nazwie AARO, która kontynuuje najprawdopodobniej wcześniejsze starania. Druga to komisja przy NASA, o której dzisiaj będziemy mówić. I trzecia to specjalny zespół przy Amerykańskim Instytucie do Spraw Lotnictwa i Astronautyki.31 maja bieżącego roku NASA ogłosiła swoje wstępne wnioski na temat oceny zjawiska UFO UAP. Myśmy o tym mówili kilka dobrych tygodni temu. Mówiliśmy, że powstaje zespół, że będą próbowali to zjawisko ocenić. Natomiast teraz już znamy ich wnioski. Przejdźmy może do nich. Marku, NASA i UFO to jest temat rzeka. Zrobiliśmy o tym jeden program, prawdopodobnie w odległej przyszłości jeszcze jeden. Nasi stali słuchacze wiedzą o tym, że zawsze pojawiają się takie dwa pytania. I pierwsze brzmi tak: czy amerykańska Agencja Kosmiczna może posiadać jakąś zakulisową wiedzę o zjawisku UFO? Drugie pytanie: czy aby na pewno jest to jednostka mająca najlepsze instrumenty wobec badania zjawiska, które przecież obserwowane jest głównie w ziemskiej atmosferze? I jedna z najpopularniejszych teorii spiskowych, a może i nie do końca spiskowych w ufologii mówi o tym, że to właśnie NASA jest jednym z szafarzy największych tajemnic odnośnie obecności obcej inteligencji w Układzie Słonecznym. Oczywiście ma być to skrzętnie ukrywane przed ludźmi i czasami tylko jakiś tam sygnalista sobie coś chlapnie i potem wszyscy się zastanawiają, co oni tak naprawdę wiedzą. Pamiętamy, że w ubiegłym roku, gdzieś na jesieni, w odpowiedzi na ten rosnący temat UAP, agencja NASA ogłosiła, że przygotowuje się do stworzenia tej specjalnej komisji mającej ocenić dziwne rzeczy, które się dzieją na niebie. I powstała ona w listopadzie ubiegłego roku pod kierunkiem astrofizyka doktora Davida Spergela. Zaprosił on do współpracy szerokie grono specjalistów. No i wspomnianego 31 maja odbył się pierwszy publiczny panel NASA na ten temat. Wszystko było transmitowane w sieci. Jest to do obejrzenia. Jest to dość długi materiał, ale oto jego najważniejsze wnioski. Teraz sobie pewnie wielu z was zada pytanie: czy NASA potwierdziła obecność UAP-ów i UFO? Otóż nie, dlatego, że stworzyli albo inaczej zapowiedzieli oni, że dopiero gdzieś za miesiąc, w lipcu, pojawi się wstępny raport na temat tego, co należy zrobić, żeby dobrze UFO badać. Czyli celem NASA nie było ustalenie, czym jest UFO albo UAP, a raczej opracowanie takiego protokołu badań na temat tego, jak uzyskać jak najbardziej miarodajne dane. Tak przynajmniej wyjaśnił Dan Evans z Dyrektoriatu Misji Naukowych NASA. No i oni próbują, Marku, odpowiedzieć na pytanie, czy to zjawisko stwarza jakiekolwiek zagrożenie. I tutaj taki już pierwszy problem, bo kiedy ujawniano te wszystkie filmy około roku 2017, 2018, na których pojawiały się tik taki, to tam już było widać, że one buszują w pobliżu samolotów, robią różne dziwne rzeczy. Tylko te filmy pochodziły, co już mówiliśmy, sprzed 20 lat. Czy to wszystko nie jest trochę dziwne? Cały czas próbuje się odpowiedzieć na pytanie, czy to UAP-y stwarzają jakieś zagrożenie, natomiast nikt nie zwraca uwagi na to, że obserwuje się je od dekad tak naprawdę i też od dekad się o nich mówi. I nagle mamy rozpoczęcie zupełnie nowej narracji. Próbuje się badać coś, na co przez dziesięciolecia przymyka oko.
[10:05] - Piotrze, ja nie mogę pozbyć się wrażenia, że skoro otwiera się nową narrację albo nową starą narrację się otwiera, to otwiera się ją po to, żeby ją w jakiś spektakularny albo może mniej spektakularny sposób po jakimś czasie zgasić. Ale to na razie zostawmy, bo ja jednak stwierdzam, że jestem człowiekiem przeraźliwie naiwnym. W każdym razie w niektórych obszarach wiadomości, które napływają, tę naiwność wykazuję w stopniu ponadnormatywnym. Otóż mnie się wydawało, zresztą to kilku badaczy tutaj, chociażby w Polsce UFO o tym mówiło, że jak się tam wywiad zajmuje czy jakieś inne komórki w Stanach Zjednoczonych UFO, no to, to nie będzie tak fajnie. Ale jak się już NASA zajmie tym problemem, to dopiero wtedy państwo zobaczycie, jakie to cuda się będą odbywały. Więc ta naiwność numer jeden polega na tym, że oglądam sobie tę konferencję. No jakichś rewelacji to ja, proszę państwa, tam nie widzę. W ogóle mam wrażenie, tak nawet Piotrowi przed audycją powiedziałem, że ja to jestem tak lekko zgaszony, że będziemy dzisiaj znowu mówili o rzeczach tak na dwoje babka wróżyła. A jeśli wierzyć by urzędnikom ze Stanów Zjednoczonych, to tak naprawdę nie ma się czym przejmować, a w ogóle to nie wiadomo, czy to cokolwiek istnieje i w ogóle tak naprawdę trzeba temat zgasić. Stąd moje podejrzenia, te, które wypowiedziałem, że być może w tym wzmożeniu chodzi tak naprawdę o to, żeby później dokonać spektakularnego lotu w dół. W każdym razie mam takie wrażenie, że te zapowiedzi właśnie jak się NASA zajmie. Zadajmy sobie pytanie, bo Piotr zresztą częściowo to zasygnalizował, dlaczego NASA? Bo przecież to się odbywa tutaj, w ziemskiej atmosferze. No tak, ale cały czas były sugestie, że również na stacjach, które krążą po orbicie, na stacjach orbitalnych tudzież w ogóle kosmonauci, astronauci czy jakkolwiek ich nazwiemy, też różnego rodzaju zjawiska... UFO podobne czy w każdym razie jakieś dziwne obserwowali. Być może NASA w ogóle dysponuje materiałami jeszcze na przykład z czasów, kiedy podobno lecieli na Księżyc, a właściwie lecieli na Księżyc i w związku z tym tam też obserwowali różne dziwne rzeczy. Jak oni to wszystko poujawniają, to się dopiero wtedy zacznie. Tymczasem z tej konferencji dowiadujemy się kilku takich rzeczy, które ze mnie na przykład nawet na pewno spuściło to wszystko powietrze, bo tak właśnie jak Piotr powiedział. Faktem, proszę państwa, że tych raportów dotyczących UFO jest sporo. Oni mówili najpierw, że amerykańskie władze zbadały około 800 tajemniczych doniesień i o tym mówili również, że każdego miesiąca jest od 50 do 100 nowych raportów. To akurat nie NASA mówiła, tylko Kirkpatrick z AARO. Niemniej jednak w takich podsumowaniach się mówi o tym, że te zjawiska anomalne, które są naprawdę anomalne, w przeciwieństwie do tych nie do końca anomalnych, to tych naprawdę anomalnych jest od 2 do 5%. I oni na dobrą sprawę pewnie by się tym zajęli, ale tak jak Piotr powiedział, trzeba jeszcze zorganizować to wszystko i przyjąć pewną metodę badawczą, a oni tak do końca chyba nie wiedzą, jaką metodę należałoby przyjąć. Ja nie bardzo w to wierzę, że nie wiedzą, jaką metodę należałoby przyjąć, tylko może nie pasuje im, nie chcą tej metody przyjąć takiej, żeby ona rzeczywiście jakieś wyniki dawała. Ja tylko przytoczę państwu taki przykład podany zresztą podczas jednej z konferencji, gdzie mówiono o kuchenkach mikrofalowych, bodajże w Australii. Zdradziłem puentę, więc zachowałem się zupełnie nienarracyjnie. W każdym razie obserwowano jakieś dziwne wzmożenia sygnałów na przykład i tak dalej. I w pewnym momencie okazało się, że to tak naprawdę kuchenki mikrofalowe odgrywały największą rolę w tych wzmożeniach sygnałów, które się pojawiały. Tak naprawdę dowiadujemy się z tej konferencji, która się odbyła w zeszłą środę, czyli tak naprawdę całkiem niedawno, niecały tydzień temu. To właśnie David Sprengel o tych kuchenkach mikrofalowych mówił. Pytanie: po co podczas tego rodzaju konferencji podaje się tego rodzaju przykład? Chyba trochę po to, żeby pokazać, że może są dziwne rzeczy na świecie, ale zobaczcie, wszyscy się ekscytowali, że tu jakiś kontakt, co się dzieje, nie wiadomo. A tu się okazało, że zwykłe kuchenki mikrofalowe wprowadzają zamęt. W związku z tym nie łudźcie się albo nie ekscytujcie się tym, że będzie jakoś tak niezwykle tajemniczo. Tylko większość tych spraw to są sprawy oczywiste, a te, które oczywiste nie są, tego już nie mówił Sprengel, to ja dodaję tak niejako ex offo, a te, które oczywiste nie są, to i tak, jak dobrze będziemy grzebać, jak dobrze poszukamy, to i tak państwu to wyjaśnimy. Zatem nic dziwnego się nie dzieje. I stąd mój wielki zawód. Kiedy z Piotrem rozmawiałem przed audycją, wyraziłem taką opinię, że znowu balon został napompowany, bo NASA będzie miała pierwszą konferencję. Balon został napompowany i nic z tego, moim zdaniem, takiego spektakularnego się nie pojawiło. Chyba że Piotrze, masz inne zdanie na ten temat.
[16:52] - Pierwszy wniosek z tego panelu był taki, że oni przedstawią jakieś swoje wnioski dopiero za miesiąc. Natomiast teraz zrobili taką uwerturę, która wszystkich de facto zniechęciła. Co jest jednak najciekawsze? Po pierwsze, to tak: w raporcie, może nie w raporcie, w narracji NASA inaczej odczytuje się termin UAP, bo o ile uprzednio go rozumiano w tej wojskowej nomenklaturze jako niezidentyfikowane zjawiska powietrzne, tak teraz, uwaga, to są niezidentyfikowane zjawiska anomalne. Skrótowiec w języku angielskim jest taki sam, czyli UAP, natomiast różnice są znaczące. Dlaczego oni zmienili klasyfikację z niezidentyfikowanych zjawisk powietrznych na niezidentyfikowane zjawiska anomalne? Oficjalnie mają szukać też tych anomalii podwodnych, ale wydaje mi się to interesujące z wielu powodów. Może też daje jakąś nadzieję na przyszłość, że jednak pojawią się jakieś wytyczne skoncentrowane na poszukiwaniu tych anomalii, na zawężeniu tego pola badania właśnie do tego malutkiego wycinka 2-5%. Nie wiem, coś może być na rzeczy, ale co? Pewnie się dowiemy. Druga kwestia, trzecia w zasadzie, bo ta zmiana terminologii, o której należy pamiętać, to była druga. Trzecia jest taka, że Sprengel powiedział, że potrzeba danychI tutaj uwaga, to było dość zabawne i co z tego wyniknęło? Bo on mówi tak, że jakość tych zdjęć i nagrań przedstawiających UAPY jest słabej jakości. To nic, że on to otrzymał od wojska z pokładów samolotów. Nie, to jest słabe, bo to w ogóle nie są aparaty, kamery, które mają UFO czy UAPy fotografować. Nie, to są normalne wojskowe przyrządy. Same relacje, powiedział Szpergel, nie wystarczają, nie mogą być brane pod uwagę i tak dalej. Jedną z prób rozwiązania problemu ma być stworzenie globalnej sieci obserwacji UAP, ale nie przy pomocy satelitów, jak to radził dr Avi Loeb. Tylko, uwaga, zaangażowania cywilnych naukowych i samych cywili, którzy dostarczaliby materiału. Zatem Marku, wniosek się z tego wyłania bardzo dwuznaczny, bo oni mówią tak: „Nie chcemy tych danych od pilotów, nie chcemy tych filmików z kropeczkami. My chcemy filmiki od ludzi i relacje od ludzi”. Czyli sami sobie trochę zaprzeczali, bo powiedzieli, że te same relacje, to wszystko jest mało precyzyjne. I szczerze mówiąc, ja przestałem już dalej słuchać tych wywodów dlatego, że było to momentami absurdalne, co oni tam gadali. Z jednej strony, jak mówię, mamy wojskowy sprzęt, który rejestruje UFO, ale on nie rejestruje w taki sposób, to kto inny musi rejestrować. Czyli jak będą to na przykład rejestrowali cywilni badacze, to może się okazać, że to też w sumie nic niewarte. To było coś tak absurdalnego, coś, co tak uderzało w ich nawet naukowe standardy, jakie powinni reprezentować badacze, że zwątpiłem, że z tego wyjdzie coś dobrego. Ale chciałeś Marku coś dodać?
[20:31] - Tak, bo w internecie wygrzebałem jakąś taką próbę usprawiedliwienia tego, że oni — i tu, proszę państwa, będzie słowo nie do końca przyzwoite — olali te relacje wojskowe. Otóż być może jest to zasłona dymna, ale jednym z usprawiedliwień było to, że sprzęt wojskowy, który rejestruje ewentualne dziwne zjawiska, to jest sprzęt, który jest dostosowany do pola walki. Jest objęty pewnymi klauzulami tajności. I nie jest tajny obraz, który jest ukazany przez te urządzenia z pokładu samolotów wojskowych. Tylko tajna jest metoda rejestracji oraz parametry z nią związane, różnego rodzaju. Bo zdajecie sobie państwo sprawę, że nie sam obraz jest rejestrowany, tylko masa innych rzeczy przy okazji. Taki został podany przykład, że to nie chodzi o to, że to UFO jest tajemnicze i objęte tajemnicą, tylko sposób rejestracji, odnotowywania, w ogóle ten system wojskowy, który to odnotowuje. W związku z tym, ponieważ on nie jest przejrzysty, nie jest powszechnie dostępny. Wynikać z tego by miało, że nawet nie jest do końca dostępny przedstawicielom NASA chociażby. W związku z tym ilość danych, która jest podawana, nie jest pełna. Ona gdzieś tam jest obcięta, bo tajemnica wojskowa. W związku z tym danym wojskowym nie do końca można ufać, bo nie wiadomo, ile z puli powiedzmy 100% informacji, czy dostaje się 40, czy może tylko 30, a pozostałe są tajne. Nie jest tajne UFO, tylko tajna jest, tak jak powiedziałem, metoda analizy, rejestracji i tak dalej. Bo to oczywiście tajne technologie wojskowe. To jest pierwsza sprawa, o której chciałem powiedzieć. A druga, która mnie, mówiąc szczerze, może niesłusznie, może ja jestem człowiekiem małej wiary, a jakiejś złośliwości wielkiej, ale jak słyszałem te wszystkie wynurzenia o tym, jak są nękani ci przedstawiciele NASA i nie tylko przez ludzi, jak oni mówią o tym UFO albo o tych UAPach, to są nękani. Nie padło chyba słowo hejt, ale są nękani, są molestowani wręcz. Słowo molestowani to może nie na miejscu. W każdym razie są indagowani przez tych wszystkich, co tam więcej i tak dalej. Mówi się nawet o stygmatyzacji, że są stygmatyzowani ci ludzie, którzy się zajmują UAP czy UFO. Oni są stygmatyzowani, bo się zajmują rzeczami niepoważnymi. Czyli co? W dalszym ciągu funkcjonuje ten podział na poważnych naukowców i tych, którzy się zajmują UFO? Przecież miało go podobno nie być. Przecież po to kręcono różnego rodzaju bardzo poważne organizacje, a właściwie przedstawicielstwa rządu Stanów Zjednoczonych, żeby ta stygmatyzacja gdzieś sobie odpłynęła w niebyt. Tymczasem według słów, które usłyszeliśmy, ona się ma jak najlepiej. W dalszym ciągu podobno ci uczeni, ci przedstawiciele NASA są w jakiś tam sposób nękani tylko z tego powodu, że zajmują się taką, a nie inną dziedziną wiedzy, takimi, a nie innymi zagadnieniami.Wiecie państwo, trochę się ubawiłem mimo wszystko. Naprawdę jakoś tak nie do końca w to wierzę i zastanawiam się, po co jest kręcony tego rodzaju dym. Co tak naprawdę ma to ukryć? Tak mi się to wydaje.
[24:50] - Tak. A kolejne stwierdzenie było takie, że to prawdopodobnie nie są żadni kosmici. Zacytuję tutaj.
[24:56] - Tak.
[24:57] - Zacytuję, nie wiem kogo, to chyba Sprengla. On mówi tak: „Stwierdzenie, że widzieliśmy coś wyprodukowanego przez nieziemską inteligencję, wymaga przedstawienia nadzwyczajnych dowodów, których nie widzieliśmy. Wynika z tego, że UAP wydają się nie być przybyszami z kosmosu”. Pierwsza rzecz, która nam przychodzi do głowy: dobrze, macie obiekty, które się poruszają w sposób nadnaturalny, fikuśny. Nawet jak mówił, przecież jeżeli sondą, wykraczają poza zdolności maszyn ziemskich. I nagle wychodzi Sprengl i mówi: „Nie, to nie mogą być kosmici. To jest coś innego”. To tak, jakby, Marku, istniała miarka, foremka, system standaryzacji, że na przykład ten UAP to jest kosmiczny, a ten jest niekosmiczny. Przecież to jest jakaś bzdura. Dobrze, załóżmy nawet, że jeżeli oni by zobaczyli obiekt pozaziemski, który byłby sondą, która tutaj przeleciała, to skąd oni do jasnej ciasnej mają wiedzieć? Albo inaczej: skąd oni mają pewność, że to nie jest obiekt pochodzenia pozaziemskiego? Musi istnieć jakiś stopień standaryzacji. O co jest on oparty? O science fiction? Bo to nie wygląda jak statek obcej rasy ze „Star Treka”. Ja tak myślę. Nie umiem tutaj znaleźć żadnych innych racjonalnych argumentów.
[26:26] - Tak, ale to wszystko wygląda bardzo dziwnie, bo z jednej strony powołuje się grupę, która jest dofinansowana w sporej ilości dolarów, powołuje się ludzi. Tam się na przykład powołuje astronautę do tej grupy badawczej. Czyli cały czas jest ta sugestia obecna, że jak astronauta, czyli być może naprawdę ciekawe rzeczy dzieją się nie w ziemskiej atmosferze. Przecież wiecie państwo, że się dzieją. Ale dobrze, na chwilę załóżmy, że nie, że tu się nie dzieją ciekawe rzeczy, że to wszystko fejki i nieprawda, że naprawdę ciekawe rzeczy dzieją się gdzieś poza atmosferą Ziemi, na orbicie, być może kawałek dalej. Tam się odbywają rzeczy dziwne i po to się na przykład astronautę powołuje. Ale tak jak Piotr powiedział, zmiana nazwy. Więc skoro te anomalne, to jeszcze powołuje się do grupy badawczej specjalistów z dziedzin takich jak astronomia, oceanografia. I tu, proszę państwa, powołuje się specjalistów z zakresu dziennikarstwa. Mówiąc szczerze, trochę mi zabrakło tchu albo zabrakło zrozumienia dlaczego. Właściwie co będziemy, public relation uprawiać? Po co tam są dziennikarze tak naprawdę, skoro powołujemy komisję, powołujemy grono, które ma dokonać pewnych ustaleń badawczych, ma zająć się badaniem. A zatem procedura badawcza, przynajmniej w świecie zachodnim, jest dosyć uporządkowana. Badanie, eksperyment i tak dalej, to dwie różne rzeczy oczywiście, ale te rzeczy się rządzą swoimi prawami. Wierzcie mi państwo, rola dziennikarza w tych zabiegach wydaje mi się mocno zastanawiająca. Może tak. W każdym razie przewodniczący grupy badawczej, tej, o której mówię, czyli wspomniany już David Spregel. Zawsze miałem problemy z wymawianiem nazwisk. W każdym razie on porównał badania UAP do szybkich błysków radiowych, czyli takich potężnych błysków fal radiowych z odległych galaktyk, które pierwotnie uważano za anomalie, być może nawet za jakieś sygnały pozaziemskie. I te anomalie czasami były naprawdę interesujące, ale tak naprawdę nie wskazywały obcych, jak myślano na początku, tylko na jakieś nowe zjawisko fizyczne. I on uważa, że z tymi dawnymi błyskami wyciągnięto lekcję, a ta lekcja mniej więcej dałoby się ją podsumować w ten sposób, że mamy być może do czynienia z czymś dziwnym, ale to żadne kosmity, panie, nie są, tylko to jest jakieś zjawisko, które trzeba zbadać i ono jest jak najbardziej naturalne. I wszystko byłoby okej. To jest jakaś tam teoria i jakaś tam teza postawiona, tylko ja naprawdę chciałbym wiedzieć, na podstawie czego tego rodzaju teorie, tego rodzaju stwierdzenia są wygłaszane. Gdybym ja dostał minimum chociażby informacji, dlaczego pan David tego rodzaju tezy stawia, to ja bym był bardziej zadowolony. Tymczasem otrzymujemy coś troszeczkę na wiarę. Wierzcie państwo, że to żadne UFO w sensie takim, że przylecieli skądś tam. Nie, to jest jakieś zjawisko. Dostaliśmy sygnał, my to zbadamy i wykażemy państwu, że to jest nowe całkiem zupełnie i jak najbardziej nowe zjawisko fizyczne.I właśnie będziemy świadkami czegoś na miarę odkrycia chociażby pulsarów. Pulsary też na początku myślano, że to jest jakiś sygnał z odległych miejsc w kosmosie, a się później okazało, że taki rodzaj ciężkiej gwiazdy, która coś tam omiata promieniowaniem. I tu będzie, proszę państwa, tak samo. Te UFO, specjalny błąd, te UFO się okażą czymś jak najbardziej naturalnym i koniec tajemnicy. Taka teza na początku działania tego gremium wydaje mi się co najmniej dziwna.
[31:22] - Tak. Nie zapominajmy o tym, że oni pod uwagę wzięli tylko UAP-y, czyli te relacje o latających tic tacach zebrane od pilotów. Natomiast grubą kreską, co było już nieraz mówione w naszym programie, odcięto całą historię ufologii, którą zajmują się już ci foliarze. Według nich. Jak mówię, ta cała aferka była absurdalna z tym panelem NASA. Wydaje mi się, że jeżeli ktoś chce badać, jeżeli ktoś chce wyjaśniać jakieś zjawisko i na samym początku apriorycznie już nam mówi, czym to zjawisko na pewno nie jest i z czym mamy do czynienia, to jest trochę wszystko dziwne. Mówią tak: chociaż piloci rejestrują te UAP-y przy pomocy sprzętu, to jest sprzęt, uwaga, oni tak powiedzieli, że to jest sprzęt niewysokiej klasy i potrzeba lepszego. Czyli nagle dostają materiał od wojska, gdzie są widoczne te obiekty. Nie, potrzeba lepszego. Wskazują też na dane od cywilnych obserwatorów. Przecież oni nie dysponują profesjonalnym sprzętem. Ten materiał, który zostanie otrzymany od tych cywilnych obserwatorów, zawsze będzie też w jakiś sposób niemiarodajny. Druga sprawa, że w przypadku nagrań od ludzi istnieje bardzo szerokie pole do mistyfikacji i wystarczy jedna mistyfikacja, żeby cały ten projekt przekreślić. Tak naprawdę wizerunkowo. Oczekuje się, Marku, powiedziałeś, relacji od pilotów cywilnych i wojskowych, bo ich jest ciągle mało. Z drugiej strony ta sama komisja mówi, że ktokolwiek tych relacji nie dostarczy, to ta relacja i tak nie będzie wystarczająca. Więc po co w ogóle coś robić? Taki jest wniosek z tego, po co w ogóle coś robić? Osobiście to jestem wzburzony, bo to jest niedopuszczalne, gdyż stygmatyzuje świadków i samo zjawisko. Jedyne wyjście to stworzenie jakiejś wysoko wyspecjalizowanej grupy, która może w przyszłości zająć się tym zjawiskiem na poważnie. I tutaj jedyna nadzieja, bo nie wykluczajmy, że coś takiego powstanie. Natomiast na chwilę obecną to, jak przedstawiono problem UAP, UFO na konferencji NASA, uznaję osobiście za potwierdzenie hipotezy, że znowu próbuje się strącić badania na tym polu w czeluście foliarstwa i pseudonauki albo co najwyżej nauki spekulatywnej.
[33:48] - Piotrze, to jest przede wszystkim, jak to zestawić ze sobą, troszeczkę nielogiczne, bo mówi się, że sprzęt wojskowy, ja mówiłem, że on przede wszystkim objęty jest tajemnicą, ale nam się wmawia, że on jest po prostu niedoskonały i jak ludzie będą robili swoje relacje, swoje zdjęcia, to będzie lepsze. To ja państwu odwołam się chociażby do tego, jak potężną, trudno mówić bronią, ale jak potężnym narzędziem są chociażby radary na samolotach, system AWACS, który naprawdę jest w stanie wykrywać obiekty, których my byśmy nie zauważyli na niebie, a on je wykrywa. To są minimalne jakieś ruchy, minimalne wielkości, minimalne prędkości i tak dalej. I to wszystko system AWACS jest w stanie, pod warunkiem, że w danym miejscu jest, wykrywać. W związku z tym zestawienie tych dwóch faktów, że wojskowi nie mają sprzętu i w związku z tym nie będziemy korzystać z ich relacji, tylko zajmiemy się cywilnymi doniesieniami. Gdzieś w sobie ma to zaszyty pewien, wybaczcie państwo, bezpośredniość, idiotyzm mimo wszystko. Bo można armii nie lubić, można uważać, że wojsko to samo zło. Niemniej jednak warto pamiętać, że póki co to w awangardzie postępu naukowo-technicznego od dawien dawna wojsko i tylko wojsko występuje. To z armii przychodzą technologie do cywila, nie odwrotnie. W związku z tym twierdzenie, że wojsko czegoś nie ma albo nie ma czegoś, co mają cywile albo cywilni, chociażby piloci. Nie wiem, jak to skomentować, może po prostu sobie daruję. A poza tym jeszcze jedną mam wynotowaną uwagę dotyczącą wypowiedzi Daniela Evansa z NASA. Otóż posłuchajcie państwo, bo to jest tekst, który wyrzuca z butów. Evans podkreślił, że badanie tych UAP-ów, tych zjawisk ma na celu lepsze zrozumienie tego, co jest w powietrzu i uczynienie nieba bezpieczniejszym. I tu dosłowny cytat: „Obowiązkiem tego narodu jest ustalenie, czy te zjawiska stanowią potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej” stwierdził Evans. Czyli cały czas mamy tłuczenie tej narracji, która mam wrażenie, że oddala się od istoty sprawy. Przerzucane jest to w sfery właśnie bezpieczeństwa, w sfery tego, że to może Chińczycy, może jakieś inne samo zło, ale żadne tamŻadne tam UFO, żadne obce, żadne inne stwory. To w ogóle bajki są. To nie jest mówione wprost i dlatego jest tym bardziej niebezpieczne. To wygląda mi na zabieg propagandowy, który ma w delikatny sposób zrobić tak, żebyśmy zeszli z linii strzału. To znaczy: „Nie tam, że obcy, tu nasze ziemskie problemy trzeba rozwiązywać, proszę państwa. Niebo uczynić bezpieczniejszym, a nie zajmować się ludzikami albo przybyszami z innych wymiarów czy z innych rzeczywistości”. Nie podoba mi się. Tak się krzywiłem przed audycją, kiedy układaliśmy sobie, co my dzisiaj państwu powiemy, to się tak krzywiłem, bo ta konferencja NASA była dla mnie ogromnym zawodem.
[37:50] - Tak, ale zobacz Jaka to jest w ogóle obłuda straszna. Oni sami mają w rękach materiał, który ma dobrych kilkanaście lat. Jeżeli wziąć pod uwagę inne komisje badawcze nad UFO, to on sięga bardzo daleko wstecz. O materiałach tajnych nic nie wiemy. Czyli to zjawisko pod względem historycznym analizowane jest od około 70 lat. I nagle przedstawiciele najpotężniejszej agencji kosmicznej na świecie, w państwie, które ma się za hegemona, mówi, że oni nie wiedzą, czy to jest niebezpieczne, czy nie. Boże, jaka bzdura! Przecież to jest analizowane od samego początku, od roku 1947. Wszyscy pytają, czy to jest niebezpieczne, czy nie. Takiego zestawu absurdów, jaki tam zafundowano. Widziałem takie absurdy, tak. Natomiast nie spodziewałem się tego. Z drugiej strony czego żeśmy się mieli spodziewać? Że wyjdą i powiedzą: „Wiemy, co to jest i będziemy badać”? Ale Marku, tam trwa jakaś zakulisowa wojna o duszę, dlatego że na tym spotkaniu zaprezentowano jeszcze film. I ten film zaprezentowała agencja AARO. On został wykonany w kwietniu 2021 roku w zachodniej części Stanów Zjednoczonych i na wykonanym w podczerwieni filmie widzimy takie trzy poruszające się jeden za drugim obiekty, świetliste kuleczki. Orzeczono, że to nic więcej jak po prostu samoloty cywilne poruszające się w bliskiej odległości od siebie i sprawiające wrażenie eskadry UFO. Czyli nie dość, że powiedziano, że tam nic nie ma, to jeszcze pokazano film, na którym widać trzy kropeczki i że to łatwo z czymkolwiek pomylić. Ale wszystko wyglądało jak przeciwwaga dla filmu, który zaledwie kilka dni wcześniej, przed tą konferencją NASA, wypuścił dziennikarz Jeremy Corbell. Ten film pochodził również z 2021 roku, a wykonano go w bazie Twentynine Palms na południu hrabstwa San Bernardino w Kalifornii. Jest to największy ośrodek Marines, czyli piechoty morskiej. Widać tam coś w rodzaju łuku ze świateł. To jest nieco podobne do wizualizacji słynnego obiektu znad Phoenix z roku 1997. Taki po prostu latający bumerang. W mediach amerykańskich pojawiły się nagle nagłówki, że ujawniono tutaj kadry z nagrania inwazji obiektu UFO na bazę Marines. Nie było to bez znaczenia w kontekście tych powtarzanych cały czas obaw o bezpieczeństwo stwarzane przez UAP i tak dalej. Marku, rzuciłeś tam okiem na ten kadr. Rzeczywiście wygląda to fajnie, ale potem pojawiło się mnóstwo wątpliwości.
[40:51] - Tak, ale nie tylko fajnie wygląda, ale tam też pojawiają się — tylko już nie pamiętam, czy na samym filmie, czy to później wyczytałem — komentarze tych filmujących, robiących zdjęcia. To chyba jednak wyczytałem. Mówiące: „O, właśnie mamy przed sobą obcych, obcy przylecieli” albo tym podobne komentarze. Czyli nastrój chwili wśród tych wojskowych w bazie był oczywisty. Tymczasem my dostajemy później wyjaśnienie, że to tak naprawdę było zupełnie coś innego, że to było jak najbardziej ziemskie i że oni wiedzą, co to było i że to były próby, jakieś testowe loty. Już nie pamiętam w tej chwili. W każdym razie rzecz jak najbardziej ziemska. To się zresztą wszystko splata na przykład z oświadczeniem Patricka, dyrektora Pentagonu, który stwierdził wprost, że chociaż większość raportów UAP, które przejrzało biuro, jest łatwa do wyjaśnienia, niektóre nadal pozostają nierozwiązane. I tu cytat: „Głównie z powodu braku danych związanych z tymi przypadkami”. Nie dlatego, że są tak naprawdę dziwne — to już moje dodanie — tylko dlatego, że nie ma danych, odpowiedniej ilości, a jakbyśmy mieli, to byśmy też wyjaśnili. To, co się pojawiło nad bazą Marines, to też dla ludzi, którzy tam byli zgromadzeni, zrobiło to na nich wyjątkowo silne wrażenie. Tymczasem zaraz potem dostajemy informację, że to było ziemskie i my wiemy, co to było. Czyli tak naprawdę dostajemy też trzecią informację, żePaństwa oczy, proszę państwa, nawet jak widzicie UFO, to was mylą. Widzicie coś, czego tak naprawdę nie ma, bo my wiemy, co to jest. Czyli dajecie się ogłupiać. Te wszystkie niezwykłe rzeczy, które myślicie, że widzicie, wcale niezwykłe nie są. To jest, moim zdaniem, kolejny komunikat, który płynie do ludzi, że wam się tylko wydaje, że coś widzicie. Ja nawet nie chciałbym tak do końca polemizować, bo być może rzeczywiście część z tych obserwacji, a może nawet spora część, to rzeczywiście są, użyjmy tego słowa, fejki. Tylko mnie razi, i to bardzo mocno razi, sposób dyskusji albo sposób przedstawiania tego wszystkiego. To znaczy my ex cathedra mówimy państwu, że jesteście głupi. Mniej więcej do tego się sprowadza. Ujmuję to brutalnie, ale to tak mniej więcej, jakby nam ci przedstawiciele rządu amerykańskiego mówili coś takiego: „Jesteście państwo głupi, daliście się ogłupić, bo my wiemy, że jest zupełnie inaczej, a nie ma żadnych zjawisk paranormalnych, a w tym wypadku anomalnych. To UFO tak naprawdę nie jest UFO, tylko to jest coś, czego jeszcze nie zidentyfikowaliśmy, ale zidentyfikujemy. Zepniemy się i zidentyfikujemy”. To jest, proszę państwa, moim zdaniem zupełnie chore podejście i takie podejście, które kłóci się z rzetelnością badań. Być może idealistycznie wyobrażam sobie naukowca, który nawet nie wierzy w pewne zagadnienia, które bada, ale po to je bada. Nie po to, żeby powiedzieć na końcu: „Miałem rację, to wszystko bzdury”, tylko po to, żeby samego siebie przekonać, że to jest nieprawda, że gdzieś tam jest błąd badawczy. Tymczasem mamy tutaj to, co w nauce jest najgorsze, czyli tak naprawdę stawiamy tezę, że to bzdury, a potem pracowicie udowadniamy, że to bzdury. To jest stawianie wozu przed koniem tak naprawdę.
[45:02] - Na szczęście nie wszyscy naukowcy tacy są. Pod koniec programu powiemy o takiej grupie, która bardzo się usilnie stara coś zrobić. Niestety rzadko kiedy występuje pod własnymi personaliami, obawiając się tego czołowego, szczególnie stygmatyzacji. Jeżeli chodzi o ten trójkątny obiekt nad bazą Marines, rzeczywiście wygląda to fajnie. To nawet znowu się przebiło do mainstreamu. Ale koniec końców się okazało, że rzeczniczka Departamentu Obrony napisała, że oni akurat wiedzą, co to jest, bo tamtego dnia dwa lata temu w tej bazie były prowadzone jakieś szkolenia i to są flary. Potem się okazało, że rzeczywiście ten kadr z tymi flarami ma taki sam układ. Pojawia się w filmie, który jest dostępny w sieci od jakiegoś czasu. To jest zupełnie inny materiał pochodzący gdzieś z archiwów wojskowych. Sprawa się tak jakby rozwiązała. Ale jaki z tego wniosek? Ano taki, że mamy, Marku, bitwę nie tylko na argumenty, ale i na filmy i nagrania. Dziwi mnie natomiast taka zupełna bierność władz, jeżeli idzie o problem UAP. Ktoś chyba znowu próbuje z tego wszystkiego zrobić rzecz, która wymaga bagatelizowania i tego, aby nie traktować tego poważnie. Pytanie, jaki jest cel? Próbowaliśmy na to odpowiedzieć już kilkakrotnie. Nie wiem, jakie są wasze wnioski i dzisiaj to my was zapytamy. Wysyłajcie swoje koncepcje. W ogóle to mam taki pomysł, bo nam zostało jeszcze kilka zaledwie audycji do końca sezonu, bo kiedy się rozpoczną wakacje, to będziemy chyba przechodzić w zupełnie inny tryb. Za około trzy tygodnie może zorganizujemy „Pytania niezadane”, czyli podsumujemy nie tylko nasz sezon, ale też podsumujemy to, co się do tej pory w tej ufologii wydarzyło. Prosimy was o komentarze. Prosimy was o pytania, a także o wasze przemyślenia odnośnie tego, co się dzieje, tego chaosu, który zapanował pod względem informacji na temat UFO. Tak że piszcie nie tylko tutaj na czacie, ale też piszcie do Radia Paranormalium. Tam kontakty znajdziecie pod spodem. Możecie pisać na maila, możecie pisać na Messenger, zostawiać swoje komentarze pod audycjami i tak dalej. Cóż, takie podsumowanie tego panelu NASA. O co się tamta wojenka, Marku, toczy? Chyba nie o prawdę. Toczy się o coś, co może dopiero zobaczymy za jakiś czas. Ja kiedyś rzuciłem taką hipotezę, że być może gdzieś wyciekły bardzo tajne, skrywane przez dekady materiały przechwycił jakiś haker na przykład i Departament Obrony wie, że one wkrótce mogą trafić do opinii publicznej. Stąd ta cała próba zakopania UFO, znowu wrzucenia tego tematu do drugiego obiegu, żeby naukowcy się wypowiedzieli na nie, eksperci się wypowiedzieli na nie i żeby znowu to był temat dla miłośników teorii spisku. Natomiast pewnie żeście zauważyli, nie jest to nic odkrywczego, że ta burza wokół zjawiska UFO trwa od kilku dobrych lat i problem wszedł do tak zwanego mainstreamu, ale głównie w kontekście Stanów Zjednoczonych. W Polsce media głównego nurtu, portale, telewizje zwykle kalkują jakieś informacje, najczęściej bezmyślnie, z jakimś głupim komentarzem i tak dalej. Za oceanem jest to traktowane trochę inaczej.I tutaj rodzi się pytanie: dlaczego znowu Ameryka? Dlaczego znowu Stany Zjednoczone? Przecież dobrze wiemy, że inne kraje, na przykład Francja czy wiele państw Ameryki Południowej, też posiadają swoje jednostki do spraw badań anomalii powietrznych. Natomiast to Amerykanie znowu, zarówno dziennikarze, jak i naukowcy, robią największy szum. Niektórzy mogą odnieść wrażenie, że zjawisko UAP jest ograniczone tylko do Stanów Zjednoczonych. Rodzą się kolejne mity, niedomówienia, niedopowiedzenia. Czy specjalnie? Nie wiem. Stało się coś takiego, o czym mówiłem też wielokrotnie, że bardzo poznikały publikatory ufologiczne. Poznikały strony z materiałami, dokumentami historycznymi, z wynikami badań, z opisami przypadków z przeszłości. Nie było po prostu pieniędzy na utrzymanie portali, serwerów. Niektórzy badacze po prostu umarli, innym się nie chce wymieniać informacjami. Natomiast jakbyście poszukali, taka jest prawda, jakbyście się zaangażowali, to w każdym kraju jakaś grupa badaczy działa, mają swoje archiwa sięgające często daleko w przeszłość i tak dalej. Tak samo jest w Polsce. Gdyby nie Damian Trela i na przykład Arek Miazga, to wiele przypadków by zaginęło, a oni je utrwalili w swoich książkach i te przyszłe pokolenia będą mogły o tym przeczytać. Natomiast pokutuje, Marku, takie przekonanie, że UFO to głównie Stany Zjednoczone i tak dalej. Ostatnio na polecenie jednego z portali przeprowadzono taki sondaż, taką analizę i okazało się, że 92% wszystkich obserwacji UFO na świecie odnotowano właśnie w Stanach Zjednoczonych. Wyliczono ich ponad 125 000. Nie wiem, jak to wyliczono. Jakoś to musiano zrobić. Na drugim miejscu była Kanada, potem inne kraje. Nie sądzę, by takie zestawienia miały jakikolwiek sens i wartość, bo czasami wrzuca się w nich do jednego worka wszystkie zdarzenia, wszystkie obserwacje światełek na niebie z bliskimi spotkaniami, które były wielokrotnie analizowane i opisane w literaturze. Cóż tu jeszcze, Marku, możemy dodać? Nagle nam się próbuje wmówić znowu, że UFO pojawia się tylko w Ameryce i że jakieś tam są pierdoły. Natomiast znowu się pojawia problem grubej kreski. Z powodu tego, że większość ludzi nie ma dostępu do informacji z przeszłości tak łatwo, że wpisuje sobie na przykład „historię ufologii”, znajduje stronę na Wikipedii i tam pięć przypadków na krzyż. Wszystko inne jest, tylko jest trudno dostępne albo jest gdzieś w książkach. Rodzi się samoistna cenzura tego zjawiska. Jeżeli ktoś się tym nie interesował dawniej, to jeżeli się zainteresuje teraz, to paradoksalnie, chociaż żyjemy w wypłace informacji, może mieć bardzo duży problem z dotarciem do wartościowych informacji. I tutaj „wartościowych” to jest klucz. Kluczowe słowo.
[52:27] - Tak. À propos tego złudzenia, że zjawisko UFO dotyczy wyłącznie Stanów Zjednoczonych, to moim zdaniem jest to troszeczkę, jak by to delikatnie ująć, obosieczne. Przyjmijmy na chwilę tę narrację. Rzeczywiście to tak wygląda, że gros zjawisk nad Stanami Zjednoczonymi się ujawnia, bo UFO pokochało amerykańską kulturę. Nawet przyjmijmy to na chwilę, że tak właśnie jest. To jest troszeczkę, moim zdaniem, może być przynajmniej rodzaj manipulacji polegający na tym, że ponieważ my mamy niemalże monopol na ukazywanie się tych tajemniczych obiektów, to też tylko my jako jedyni możemy je badać i my jako jedyni możemy autorytatywnie wypowiadać się, czym owo UFO jest. To jest niejako wejście w taką narrację, że jak my wam powiemy, czym UFO jest, to macie w to wierzyć i nie dyskutować, nie kombinować. Moim zdaniem ten zabieg może się wydawać prymitywny, ale wydaje mi się, że jest skuteczny, bo nieważne, jakich metod się używa, ważne, żeby one rzeczywiście działały. Moim zdaniem działają. Bo skoro to my jesteśmy uprawnieni, to badamy i my wam mówimy, że to bzdury są. Mnie z kolei, troszeczkę odbiegając od tematu, zainteresowało też to, że były przytoczone badania, że próbowano zrobić ankietę wśród amerykańskich naukowców. Bodajże 40 000 ankiet rozesłano. Odpowiedzi, które przyszły, powiedziałbym delikatnie, że badanie było średnio udane, bo tylko z tych 40 000 uzyskano odpowiedzi 4%. Ten rozkład był bardzo rasistowski, proszę państwa, bo rozkład demograficzny uczestników był taki, że po pierwsze byli to mężczyźni i to 62% z tych 4%, a w dodatku jeszcze biali mężczyźni 80%.To badanie dotyczyło percepcji doświadczeń dotyczących UFO i ich obserwacji. Cóż, my widzimy, że pomimo tej otwartości, tego, że będziemy badać, rzecz w środowisku naukowym nie cieszy się specjalnym poważaniem, specjalnym zainteresowaniem, a w dodatku spośród dyscyplin do przedstawicieli których rozesłano te ankiety, to były nauki politologiczne, fizyka, psychologia. Przedstawiciele tych nauk każdy 10% dawał spośród respondentów, a przedstawiciele takich nauk jak inżynieria to 6%, a 19% respondentów wierzyło, że oni lub ktoś, kogo znali, byli świadkami takich zjawisk jak UAP, a 9% zgłosiło nawet spotkanie z UFO. Tylko pamiętajmy, że te 9% ostatnie wymienione to było 4% z tych 40 000. Zatem w dalszym ciągu jest jakaś bariera w środowisku naukowym bardzo poważna. To w dalszym ciągu nie są zagadnienia, które są trendy, które budzą żywe zainteresowanie. I ja wiem, że w takiej audycji jak ta, której słuchają ludzie żywo zainteresowani problematyką, mówienie o tym, że cała grupa zawodowa, potężna jest niespecjalnie problemem zainteresowana, to może budzić niedowierzanie, ale myślę, że w tym wypadku statystyka jest bezwzględna i prowadzi nas do takiego wniosku, że z jednej strony usiłuje nam się wrzucić Stany Zjednoczone jako monopolistę w dziedzinie tychże zjawisk, które występują oraz badania tychże zjawisk, a z drugiej strony stan rzeczywisty jest taki, że prawie nikogo to specjalnie nie interesuje. To nie jest rzecz, która budzi emocje. To nie jest rzecz, która w jakiś sposób ekscytuje ludzi. Wręcz przeciwnie. Gdybym chciał jakąś prawdę ukryć, chciałbym coś zamaskować, zakamuflować, oszustwa dokonać, mówiąc wprost, to takie środowisko wybrałbym sobie jako ludzi, do których będę mówił: „Czy wierzycie w UFO? Przecież widać, że nie wierzycie. Przecież wiadomo, że to bzdura”. Moim zdaniem całe to wzmożenie, o którym my dzisiaj mówimy, przejawiające się chociażby tą konferencją z NASA i wcześniejszymi wydarzeniami, o których mówiliśmy w poprzednich audycjach, to jest taki prosty, w gruncie rzeczy polityczny mechanizm, często w polityce wykorzystywany. Czyli najpierw robimy burzę, takie tornado totalne, po to, żeby to wyciszyć i udowodnić, że to tak naprawdę bzdura była i w ogóle nie ma nic na rzeczy. I znowu na jakiś czas temat zamrze, bo część ludzi poczuje się ośmieszona, wykluczona i sponiewierana, temat umrze śmiercią naturalną. To mi się wydaje takim paskudnym zagraniem. Bardzo nie fair.
[58:50] - Tak. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że NASA, AARO i tak dalej, sprawiają takie wrażenie, że tylko one mogą się zająć fenomenem UAP na skalę globalną. Ale przecież wnioski takie komitety jak ŻIIPAN, jak te wszystkie inne jednostki, które zbierały dane o UFO na przestrzeni lat w innych krajach świata, swoje wnioski mają i one nie są wcale gorsze. Tutaj nagle pojawia się hegemon, który nam mówi, że on nam nagle prawdę na temat UFO powie. Jeżeli chodzi o to, że Ameryka, USA przoduje w kwestii obserwacji, to czy to jest prawda? Musielibyśmy rozebrać to na czynniki pierwsze, gdzie brano by pod uwagę fakt, że tam w prasie od lat 70 przynajmniej pojawiały się różnego rodzaju relacje na temat obserwacji i tak dalej. Ludzie chętniej to zgłaszali niż gdzie indziej. Ale jak powiedziałem przed chwilą, bariera komunikacyjna często sprawia, że my jesteśmy odcięci chociażby od tego, co się dzieje w Skandynawii, w Chinach, na Białorusi, w Bułgarii, gdzie komitety ufologiczne działają, zbierają, pracują, mają swoje wnioski, ale to wszystko jest stawiane jako drugażedna kwestia. Ale Marku, może UFO tak bardzo lubi Stany Zjednoczone, ponieważ jest to kraj o największym potencjale i najbardziej rozwiniętej armii. Zatem jeżeli to prawdziwe UFO albo prawdziwe UAP to jest jednak inteligencja pozaziemska, to może ma powody, żeby Amerykanów podglądać, bo to jedyni, którzy mogą zrobić im realną krzywdę.
[01:00:36] - Ja na początek, zanim ustosunkuję się do tego, co powiedziałeś, to jeszcze powiem tak, że we współczesnym świecie, o czym państwo doskonale wiecie, że nie liczy się to, jaka jest prawda, tylko jaka jest narracja narzucona. Moim zdaniem to, że Stany Zjednoczone przodują, jeśli chodzi o ilość zjawisk anomalnych, które są zgłaszaneAlbo które w ogóle się pojawiają. Inaczej, nie potrafię ustosunkować się, nie potrafię powiedzieć, czy to jest prawda, czy nie, ale zdecydowanie jest to pewna narracja, która usiłuje być nam do głowy wtłoczona. Mamy w to po prostu uwierzyć. Mamy to przyjąć. Mamy się z tym pogodzić i to jest główny cel. Ale warto sobie w takim przypadku zadać zawsze pytanie: jeśli ktoś to usiłuje nam do głowy wtłoczyć i to jest cel, to właściwie dlaczego on taki jest? Z jakiego powodu? Powiedziałeś o armii Stanów Zjednoczonych. Można by to rozumowanie nie tyle odwrócić, co troszeczkę obrócić. Otóż można by powiedzieć tak: skoro się pojawiały różnego rodzaju teorie, że w swoim czasie armia Stanów Zjednoczonych zestrzeliwała różnego rodzaju pojazdy, że tam się zdarzały katastrofy i oni przejmowali technologie. Tak naprawdę kradli ją z tych pojazdów. Dobrze, odzyskiwali. Za mocne słowo kradli. Później za pomocą inżynierii wstecznej jakieś tam odkrycia się pojawiały. Przyjmijmy, że to jest prawda. Proszę państwa, mamy do czynienia ze Stanami Zjednoczonymi, które przejęły technologie. Przyjmijmy tak na chwilę, że tak się właśnie stało, to wówczas wcale nie dziwię się, trudno byłoby się dziwić, że ten kraj, który ową technologię przejął, stał się przedmiotem zainteresowania. Bo skoro buchnęli technologię, są jej nowymi posiadaczami, a zatem to ich trzeba dobrze obserwować, bo jeśli coś będzie szło nie tak, jeśli jakieś pojawią się problemy, to one wyjdą właśnie z tego kraju, który ową technologię obcych czy w każdym razie tych załogantów UFO wykorzystał i teraz trzeba się rzeczy dobrze przyjrzeć. Chociażby taką sprawą można byłoby tłumaczyć to szczególne zainteresowanie Stanami Zjednoczonymi. Powtarzam, jeśli to jest tak naprawdę godne w ogóle rozważania, że tak rzeczywiście jest. To jeden z przykładów. Znowu wiadomo, że armia amerykańska, wiem, że są różne głosy, że to już w ogóle imperium upadłe i schyłkowe. Niemniej jednak armia zawsze pozostaje takim tworem, który upada na końcu. To armia w pewnym momencie, jak już państwo upada, przejmuje władzę, zaczyna tym krajem upadłym rządzić, ale to armia odchodzi jako ostatnia. Jej siły witalne, mierzone oczywiście politycznie, a nie fizycznie, wyczerpują się na końcu. W związku z tym armia US Army jako twór potężny znowu może być przedmiotem zainteresowania UFO. Nie wiemy nic na temat zainteresowania chociażby siłami zbrojnymi Chin, bo w ogóle na temat Chin niewiele wiemy, bo tam została przyjęta zupełnie inna polityka. Czyli im mniej o pewnych rzeczach mówimy, tym mniej w ogóle one występują w świadomości społecznej. Warto by sobie zdać z tego sprawę, że my cały czas na różne sposoby odmieniamy Chiny, Chiny, Chinom i tak dalej. Ale tak naprawdę poza ogólnikowym przekazem my o Chinach wiemy bardzo niewiele, zdecydowanie mniej, chociażby w kwestii UFO, niż na przykład wiemy o Stanach Zjednoczonych.
[01:05:25] - Tak, a jeżeli dodamy do tego na przykład Rosję, Argentynę, Chiny czy wiele innych krajów, które mają takie duże zaplecze, jeżeli chodzi o historię ufologii, to się okaże, że ona jest znacznie dłuższa i wiele tajemnic wchodzi w grę. A dlaczego takie podsumowania, gdzie ile jest tego obserwowane, są nic niewarte? Dlatego, że nie ma żadnych oficjalnych banków danych, które by zbierały informacje, ile obserwacji UFO się dokonuje w danym kraju. Okej, każdy kraj ma jakieś grupy ufologiczne, ale też, jak mówię, jest bariera komunikacyjna. Jeżeli będziemy to zbierać po ilości rekordów w gazetach, które mówią o jakichś zdarzeniach, to rzeczywiście Stany Zjednoczone będą przodować. Ale kto wie, czy na przykład tych obserwacji więcej nie ma w Brazylii, biorąc pod uwagę stosunek wielkości i ilość mieszkańców. Dlatego takie jest bezsensowne moim zdaniem. Ale jeżeli mówimy o różnego rodzaju badaniach sondażowych, to wiesz co, Marku, jedna ciekawa rzecz się pokazała. Otóż parę dobrych tygodni temu Kantar Public na zlecenie National Geographic przeprowadził badanie, z którego wynika, że 54% Polaków stwierdziło, że są dowody na istnienie istot pozaziemskich. Blisko 40% poszukuje w sieci informacji o UFO, a 7% przyznaje, że miało w tym zakresie jakieś doświadczenia. Mówiąc szczerze, jestem zdumiony tymi wynikami. Tak samo trochę jak tymi wynikamiAnkiety rozesłanej do blisko 40 000 akademików, pracowników uczelni ze Stanów Zjednoczonych, o czym wspominałeś. I tam rzeczywiście odezwał się mały procent, ale okazuje się, że blisko 10% z tych, którzy odpowiedzieli, to coś w tej kwestii osobiście doznali. Jest to naprawdę fajne, bo pokazuje, że z jednej strony ludzie, jeżeli da się im mówić anonimowo, to mówią bez względu na swój status. A inna sprawa jest taka, że — i to też żeśmy już kiedyś mówili — jakbyście się rozejrzeli w swoim środowisku znajomych i popytali dobrze, zawsze znajdziecie kogoś, kto albo coś widział, albo rodzina tego kogoś coś wie. Ale żeby nie słodzić tak temu środowisku naukowemu, to Marku, powiedzmy, co się wydarzyło ostatnio w agencji ESA, bo my dobrze wiemy, że ludzkość wygląda sygnału z gwiazd od dawna. Wszyscy się przygotowują na to, co się stanie, kiedy odbierzemy to kosmiczne „dzień dobry”. To się stało. Otóż agencja ESA postanowiła wysłać albo zasymulować wysłanie sygnału z Marsa na Ziemię.
[01:08:19] - Tak. Ja mam mieszane uczucia. Być może dobrze się stało, że tego rodzaju testy, bo w takich kategoriach traktuję to doświadczenie, tę „obcą transmisję z Marsa”, że tego rodzaju testy się przeprowadza. Bo od razu zdradzę, że celem tego działania była próba zderzenia obcego zaszyfrowanego komunikatu, który właśnie z Marsa miał być przysłany, zderzenia go z ludźmi, którzy będą próbowali go rozszyfrować. To było celem Europejskiej Agencji Kosmicznej. Pod koniec maja, w ostatniej dekadzie tego rodzaju doświadczenie zostało przeprowadzone, miało być przeprowadzone. W każdym razie w tym wydarzeniu medialnym mieli wziąć udział naukowcy, artyści, inżynierowie. I najbardziej ulubiona moja kategoria: tak zwani inni eksperci. Cokolwiek to oznacza, to właśnie inni eksperci. Tak jak to powiedzieliśmy z Piotrem, żadna obca cywilizacja do nas listu nie napisała, przynajmniej na razie. Natomiast tak jak powiedziałem, chodziło o to, żeby w takim interdyscyplinarnym projekcie zbadać, czy obcy komunikat zaszyfrowany dzięki współdziałaniu różnych środowisk może być rozczytany i czy jeżeli coś takiego naprawdę się pojawi, czy będziemy gotowi, czy w ogóle posiadamy jakieś metody działania. Bardzo często spotykacie się państwo z kategorią procedura. Są procedury medyczne, są różnego rodzaju inne procedury bezpieczeństwa, więc mam wrażenie, że usiłuje się wytworzyć procedurę badania obcych sygnałów, które nadchodzą, czyli przez jakie gremia, przez jakie metody, przez co to wszystko przepuścimy, żeby podjąć próbę rozszyfrowania tego rodzaju sygnału.
[01:10:59] - Tak. Z drugiej strony kilka tygodni przed wybuchem pandemii COVID-19 też testowano symulowaną pandemię. To była chyba nawet pandemia choroby układu oddechowego w ramach ćwiczeń, które współfinansowała Fundacja Gatesów. I potem za kilkadziesiąt dni bach! Może i teraz coś jest na rzeczy.
[01:11:23] - Ja tylko jeszcze coś wrzucę. Przypomina mi się, że przez cały czas gdzieś tak na obrzeżu tej infosfery dotyczącej UFO, UAP-ów krąży taka informacja, że gdzieś tu w czerwcu, może w lipcu, gdzieś nastąpi jakieś takie ujawnienie, pojawią się obcy. Zajrzyjcie sobie państwo do internetu. Ja nie chcę tego powtarzać, bo to są właśnie takie informacje, jedna pani drugiej pani powiedziała, troszeczkę tak one są konstruowane, ale one się pojawiają i jest ich dosyć sporo takich wiadomości sugerujących, że gdzieś znowu „na dniach”, w ciągu najbliższych miesięcy nastąpi jakieś wielkie, przełomowe wydarzenie i już niezwiązane ani z NASA, ani z ziemskimi kategoriami różnego rodzaju, tylko właśnie nastąpi jakieś ujawnienie. Inna sprawa, skąd niby ci ludzie mieliby wiedzieć, że coś takiego nastąpi. Niemniej jednak taka plotka stugębna krąży bardzo intensywnie.
[01:12:33] - Tak, to by było już chyba trzecie ujawnienie w ostatniej pięciolatce, bo one się tak regularnie pojawiają.
[01:12:41] - Hej, słuszną linię ma nasza władza.
[01:12:44] - Nie wiem, czy ktoś to jeszcze bierze na poważnie, ale zajrzyjmy jeszcze do ostatniej kwestii, chyba najciekawszej z tych dzisiejszych poruszonych. Otóż pod koniec maja w mediach rozeszły się głośnym echem słowa profesora Garego Nolana, immunologa i mikrobiologa ze Stanford University, który był nominowany do Nobla.Podczas konferencji, która miała miejsce w Nowym Jorku, on powiedział takie słowa, że prawdopodobieństwo tego, że odwiedzili nas przybysze z gwiazd, jest niemal stuprocentowe. Zacytuję wam Nolana kawałek: „Myślę, że to zaawansowana forma inteligencji, która używa swego rodzaju pośredników. Nie uważam, że chodzą między nami ubrani w swoje kombinezony” powiedział Nolan, ale dodał, że możemy być testowani przez obcą inteligencję. Czyli on bierze tu pod uwagę wszystkie anomalie, które w zjawisku UFO są osadzone i o których wam niejednokrotnie mówiliśmy. Ba, możliwe nawet, że widzieliśmy przedstawicieli obcej inteligencji, ale nie umieliśmy ich rozpoznać. Czyli nawet jeżeli są gdzieś tam wśród tych UAPów, to może po prostu są, ale nie wiemy, że to oni. Nolan ma bardzo ciekawe podejście, bo on mówi tak: „Pojawiają się, po czym wskazują albo rozpoznają, kto spośród nas jest najinteligentniejszy i kto zda sobie sprawę, z czym się tak naprawdę zetknął”. Wniosek dość kontrowersyjny. Niemniej jednak to jest facet, który wie, o czym mówi, dlatego, że on jest od lat zaangażowany w badania nad UFO i swego czasu, jak przyznaje, na zlecenie CIA i przemysłu lotniczego badał uszkodzenia mózgu pilotów, ale też innych ludzi, którzy się zetknęli z anomalnymi obiektami latającymi. Dwa najciekawsze wnioski z badań Nolana albo trzy. Po pierwsze, jak przyznał, są dziesiątki uczonych zajmujących się problemem UFO, ale tylko on jest takim głupcem, który mówi o tym otwarcie. Spotykają go różnego rodzaju uszczypliwości i nieprzyjemności, ale nie robi sobie z tego wiele. Druga kwestia, jeżeli idzie o te badania personelu wojskowego, który się zetknął ze zjawiskiem UAP, to odkrył on poważne uszkodzenie mózgu u tych osób. Dotyczyło to głównie jąder podstawnych, które wiążą się z takimi zdolnościami jak kontrola ruchów, emocje, zapamiętywanie i tak dalej. Dziwnym trafem osoby, które spotkały się ze zjawiskiem UAP, miały jakieś problemy z tym ośrodkiem mózgu. I kiedy zapytano Nolana, ale nie w tym wywiadzie, tylko w innym, z czym to się wiąże, to on powiedział, że prawdopodobnie jest to wynik oddziaływania bardzo silnego pola elektromagnetycznego i on nie znalazł wyjaśnienia na jego pochodzenie. To znaczy nie widzi technologii, która mogłaby takie oddziaływanie wywierać na ludzki umysł. Ale zajmował się on również analizą metali, fragmentów metali rzekomo pochodzących z obiektów UFO, które jak mówił, choć na pozór wyglądały normalnie, pod względem struktury wewnętrznej były lekko odstające, że tak powiem. Ale to chyba jest temat na zupełnie inną audycję, bo to po Avi Loebie taka druga wyróżniająca się postać we współczesnej ufologii. Marku, jak ocenisz to, co on powiedział? Bo nagle my tutaj mówimy, że NASA nic nie wie, a oni tam mówią, że na dwoje babka wróżyła, jak powiedziałeś, a nagle wyskakuje facet, który prawie dostał Nobla i mówi coś takiego.
[01:16:20] - Mnie się w jego wypowiedzi podobało pewne porównanie i zadumałem się nad nim. To porównanie dotyczyło tego, że my troszeczkę chwilami zachowujemy się jak takie prymitywne plemiona. Jak te plemiona reagowały na pojawienie się odkrywców z Europy. Nie rozpoznawały do końca, z czym mają do czynienia. Powiedziałeś o tym, że być może my po prostu nie rozpoznajemy pewnych oczywistych oczywistości. I to jest niby taki prosty wniosek, ale wydaje mi się, że myśmy przyjęli w takim rozumowaniu dosyć powszechnie, że jak jest UFO, to musi być bardzo dziwne. To musi być jak z filmu Spielberga, że tam się błyszczy, świeci, gra i tak dalej. I jest bardzo dziwnie. Tymczasem jakoś tak gdzieś w każdym razie na pograniczu tych obserwacji oraz analiz, może ważniejsze są nawet te analizy, pozostaje to, że być może te istoty, które jak on powiedział, są z nami od dawna i one już tu dawno są i po prostu to nie jest tak, że oni chodzą po ulicy w jakichś takich kombinezonach maskujących, które przypominają ludzi. To raczej troszeczkę inaczej się odbywa, ale to, że oni tu są, to dla niego jest niemal pewne i w związku z tym być może oni tak mocno wtapiają się w tło, że my po prostu tego nie dostrzegamy. Traktujemy to jako zjawiska naturalne, normalne, takie, które umykają nam niejako. Ja tylko przypomnę, to się w „Bibliotekarium 2.0” pojawiało, ale też wspominałem to tutaj, spotykając się zresztą z niezrozumieniem, kiedy mówiłem o tej teorii nadistot, bo tam zaraz wszyscy zajmowali się tym, czy rośliny myślą, czy nie myślą. To w ogóle nie o to chodzi w całej tej teorii, tylko chodzi o to, że każda istota nie widzi swojej nadistoty i obojętnie, czy robi to świadomie, czy nieświadomie. Zupełnie nie chodzi o to, czy dziki myślą, czy nie myślą i na jakim stopniu rozwoju one są, bo nie potrafię tego powiedzieć, tylko toczenie bitew o to, czy dziki myślą w ogóle nie ma sensu. Natomiast obserwacja tego rodzaju, żePowtarzam, to tylko hipoteza pisarza, jednego z bardziej znanych i bardziej uznanych pisarzy science fiction, Wiśniewskiego-Snerga, o teorii nadistot, która mówi wprost: nie jesteśmy w stanie dostrzegać aktywności, w ogóle dostrzegać naszych nadistot. Jeżeli tak rzecz wygląda, to rzeczywiście oni sobie tu mogą hasać, a my widzimy tylko jakieś delikatne przejawy. To, co nazywamy UFO, to, o czym mówimy, że to UFO, łapy czy jakkolwiek, to nam się wydaje kwintesencją, istotą zjawiska. Być może wcale istotą zjawiska nie jest. Być może to są tylko delikatne ślady aktywności, o której tak naprawdę nie mamy zielonego pojęcia. Dlatego tak bardzo zainteresowała mnie wypowiedź prawie że noblisty Nolana.
[01:20:08] - Tak. I taka mała zmiana postrzegania pokazuje nam, jak bardzo różnie można ten fenomen interpretować, że nie można się zamykać na różnego rodzaju hipotezy. Panel NASA podszedł do tego w ten sposób: mamy ze sobą astronautę. On tam nikogo w kosmosie nie widział. To tam nikogo nie ma. To tak jak taka narracja w Związku Radzieckim z Gagarinem, że wysłali go i go zapytali, czy tam Pan Bóg jest. Śmieszne? Bo śmieszne, ale jednak. Nie wiem, co kto chce ugrać przy tym zaorywaniu zjawiska UFO. Z jednej strony się je ośmiesza, z drugiej strony, jeżeli ktoś chociaż cokolwiek myśli i cokolwiek się tym interesował, to zaczyna nabierać pewności, że coś się dzieje. I to tyle na dzisiaj. Czekamy na wasze pytania. Czekamy na wasze wnioski. Nadsyłajcie je różnymi kanałami. Bardzo możliwe, że za jakieś dwa, trzy tygodnie w naszym ostatnim odcinku serii przedwakacyjnej poruszymy wszelkie te kwestie, które was nurtują. Odpowiemy na pytania, które bez odpowiedzi pozostały. Marku?
[01:21:22] - Ja pięknie dziękując za dzisiejszą audycję, pragnę państwu jeszcze raz przypomnieć, że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że jutro druga część rozmowy Atora z kanału Video prezentacje z tu obecnym Piotrem Cielebiasiem.
[01:21:44] - Tak. Okazało się, że mamy w ogóle bardzo wiele wspólnych widzów. Także pozdrawiam wszystkich. Co jeszcze warto powiedzieć, Marku? Spotykamy się oczywiście w „Bibliotekarium” w ten długi weekendowy piątek. Tam się odniesiemy do kilku nowych horrorów, ale oczywiście zachęcamy też bardzo do sięgnięcia po te „Bibliotekaria” z ostatnich tygodni, bo tam też oprócz „Filmotekarium” były inne wstawki, jak zwykle interesujące. Śledźcie to na kanale Radia Paranormalium, bo warto.
[01:22:18] - A mówili do was państwa Piotr Cielebiaś z Nieznanego Świata oraz Marek Żelkowski z „Bibliotekarium”. Audycję jak zawsze od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk „Ivellios”. Radio Paranormalium — paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę, dobranoc i do usłyszenia ponownie już za tydzień. Oczywiście do usłyszenia także w piątek w kolejnym wydaniu „Bibliotekarium 2.0: Akademia Wszelkiej Fikcji”. Dziękujemy za uwagę, dobranoc i do usłyszenia. Bądźcie z nami. Śledźcie zapowiedzi nowych audycji na www.paranormalium.pl oraz na naszych profilach na serwisach społecznościowych, między innymi na Facebooku i na YouTube. Produkcja i realizacja Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl.
[01:23:14] - Bardziej niż nieprawdopodobne, niemożliwe, niewiarygodne.
[01:23:22] - Radio Paranormalium — paranormalny głos w twoim domu. UFO Relacje — polska baza relacji o obserwacjach UFO. www.ufo-relacje.pl. Podziel się już dziś swoją obserwacją. Czekamy na relacje współczesne oraz z lat ubiegłych. Wszystkim świadkom zapewniamy pełną anonimowość. UFO Relacje — polska baza relacji o obserwacjach UFO. www.ufo-relacje.pl. Pisz artykuły, rozmawiaj z czytelnikami, moderuj komentarze i poczuj się jak redaktor. Załóż bloga na Paranormalium. Więcej dowiesz się w dziale blogi na www.paranormalium.pl. Rozmawiaj z prezenterami oraz z innymi słuchaczami na żywo. Wejdź na naszego czata na www.paranormalium.pl.