System reklamy Test



Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Facta Incognita

Facta Incognita

Odcinek: Chcą zasłonić Słońce! Teoria spiskowa czy... konieczność?
Czy projekt blokowania promieni słonecznych pomoże w walce z globalnym ociepleniem? A może doprowadzi do chaosu i klęski nieurodzaju? Czy warto w ogóle bawić się klimatem i czym to się może skończyć? Jaką w tym rolę mają możni tego świata pokroju Billa Gatesa?

W audycji udział wzięli:
Piotr Cielebiaś (Nieznany Świat www.nieznanyswiat.pl/)
Marek Żelkowski (pisarz, publicysta, autor audycji "Bibliotekarium 2.0", współpracownik "Nieznanego Świata")
Marek Sęk "Ivellios" (Radio Paranormalium, opiekun techniczny audycji)

Kontakt:
Piotr Cielebiaś: p.cielebias@gmail.com
Radio Paranormalium: radio@paranormalium.pl
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

Audycja dotyczy geoinżynierii solarnej, czyli koncepcji ograniczania ocieplenia Ziemi przez odbijanie części promieniowania słonecznego z powrotem w przestrzeń kosmiczną. Punktem wyjścia jest opublikowany pod koniec lutego 2023 roku list otwarty podpisany przez około 60 naukowców z różnych krajów, którzy wezwali do szybkiej i rygorystycznej oceny naukowej tej technologii. Sygnatariusze nie opowiedzieli się jednoznacznie za jej wdrożeniem, lecz wskazali, że wobec postępujących zmian klimatu temat wymaga poważnych badań. Jednocześnie przypomniano o „Porozumieniu na rzecz niewykorzystywania geoinżynierii solarnej”, podpisanym wcześniej przez blisko 400 naukowców, domagających się zakazu prowadzenia takich działań. Rozmówcy podkreślają, że idea modyfikowania klimatu nie jest nowa. Za jednego z jej prekursorów uznaje się radzieckiego uczonego Michaiła Budykę. Współczesne propozycje zakładają między innymi rozpylanie w stratosferze aerozoli odbijających światło, zwłaszcza związków siarki, ale także soli, tlenku glinu czy węglanu wapnia. Innym pomysłem jest rozjaśnianie chmur morskich przez rozpylanie w nich roztworów soli, co miałoby zwiększyć ich zdolność do odbijania promieniowania. Rozważano również wpływanie na chmury typu cirrus. Mechanizm działania wszystkich tych metod opiera się na zmniejszeniu ilości energii słonecznej docierającej do powierzchni Ziemi, a tym samym na czasowym ograniczeniu wzrostu temperatury. W audycji przywołano projekt SCoPEx rozwijany na Uniwersytecie Harvarda. Zakładał on wysłanie balonu z niewielką ilością węglanu wapnia, rozpylonego w kontrolowanym obszarze atmosfery, aby sprawdzić, jak zachowuje się taki aerozol i czy modele komputerowe prawidłowo przewidują jego oddziaływanie. Planowane badania w szwedzkiej części Laponii zostały zablokowane po sprzeciwie przedstawicieli Samów, którzy uznali eksperyment za zbyt ryzykowny. Przypadek ten stał się dla rozmówców przykładem problemu zgody społecznej i obawy, że testy nowych technologii będą prowadzone przede wszystkim nad obszarami zamieszkanymi przez ludność słabszą politycznie lub ekonomicznie. Uczestnicy wskazują, że część pomysłów kojarzonych wcześniej z teorią chemtrails ma swój odpowiednik w jawnych dyskusjach naukowych o geoinżynierii. Zaznaczają jednak, że nie jest to dowód na istnienie tajnego, globalnego programu rozpylania substancji z samolotów, a klasyczne smugi kondensacyjne pozostają odrębnym zjawiskiem. Omawiano natomiast realne propozycje wykorzystywania zmodyfikowanych samolotów cywilnych lub wojskowych, a także specjalnie skonstruowanych maszyn do dostarczania aerozoli do stratosfery. Wspomniano koncepcję wykorzystania samolotów podobnych do latających cystern KC-10 Extender oraz szacunki, według których program mógłby kosztować miliardy dolarów rocznie. Pojawił się również projekt systemu złożonego z rury o długości około 30 kilometrów, podwieszonej na balonach wypełnionych helem, za pomocą którego związki siarki byłyby dostarczane wysoko w atmosferę. Rozmówcy przyznają, że podstawowy mechanizm fizyczny jest prawdopodobny, ale kwestionują możliwość przewidzenia wszystkich konsekwencji jego zastosowania na skalę globalną. Klimat jest układem złożonym, zależnym od wielu wzajemnie oddziałujących procesów, takich jak cyrkulacja atmosferyczna, opady, monsuny, El Niño czy prądy oceaniczne. Zmniejszenie ilości światła docierającego do powierzchni mogłoby ograniczyć wydajność fotowoltaiki, a jednocześnie zaburzyć obieg wody i funkcjonowanie innych źródeł energii odnawialnej. Przypomniano, że po rozpyleniu aerozole stopniowo opadałyby lub byłyby usuwane z atmosfery, dlatego dla podtrzymania efektu konieczne byłoby ich stałe uzupełnianie. Oznaczałoby to wieloletnie lub nawet wielopokoleniowe uzależnienie od programu, którego skutków nie dałoby się łatwo cofnąć. Jako naturalne analogie przywołano erupcje wulkaniczne oraz okresy ochłodzenia, między innymi minimum Maundera i tzw. małą epokę lodową. Wspomniano także o wydarzeniach z 536 roku, gdy seria erupcji wulkanicznych miała doprowadzić do zaciemnienia nieba, letnich przymrozków, zniszczenia zbiorów, głodu i długotrwałego kryzysu. Zwolennicy geoinżynierii solarnej traktują niekiedy takie zjawiska jako dowód, że podobny efekt można wywołać celowo i kontrolowanie. Przeciwnicy odpowiadają, że historia wulkanicznych ochłodzeń pokazuje przede wszystkim skalę możliwych szkód. We współczesnym świecie, zamieszkanym przez miliardy ludzi i zależnym od skomplikowanych łańcuchów dostaw, nawet niewielkie regionalne przesunięcia temperatur i opadów mogłyby przełożyć się na klęski nieurodzaju, wzrost cen żywności, migracje i konflikty. Szczególną uwagę poświęcono możliwym skutkom ubocznym. Wśród nich wymieniono powiększenie dziury ozonowej, kwaśne deszcze, zmiany w rozkładzie opadów oraz zaburzenia monsunów i innych systemów pogodowych. Nie wiadomo, jak takie działania wpłynęłyby na rolnictwo w różnych częściach świata: mogące poprawić sytuację w jednym regionie, ochłodzenie lub zmniejszenie opadów mogłoby jednocześnie zniszczyć uprawy w innym. W dyskusji pojawiły się przykłady produktów, których dostępność mogłaby zostać ograniczona przez zmianę warunków klimatycznych, takie jak kawa, herbata, banany czy bawełna. Podkreślano też, że rozpylane substancje ostatecznie trafiałyby do niższych warstw atmosfery i środowiska, a zapewnienia o ich pełnej obojętności dla ludzi, zwierząt i roślin należy traktować ostrożnie. Rozmówcy zastanawiali się, czy geoinżynieria nie stałaby się pretekstem do zaniechania redukcji emisji. Sygnatariusze porozumienia przeciw jej stosowaniu ostrzegają, że gdyby można było względnie łatwo obniżać temperaturę za pomocą aerozoli, grupy interesu mogłyby uznać, że dalsze ograniczanie emisji gazów cieplarnianych nie jest potrzebne. W audycji krytykowano także sposób prowadzenia debaty klimatycznej, który zdaniem uczestników sprzyja emocjom, uproszczeniom i przerzucaniu kosztów na zwykłych ludzi. Pojęcie greenwashingu opisano jako przedstawianie szkodliwych produktów lub działań jako ekologicznych, natomiast „gretowanie” jako polityczną strategię obarczania winą przede wszystkim jednostek, podczas gdy największe przedsiębiorstwa nadal generują ogromne ilości odpadów i emisji. W tym kontekście omawiano rolę Billa Gatesa, przedstawianego jako jeden z najbogatszych zwolenników badań nad geoinżynierią solarną i osoba wspierająca finansowo projekty związane z klimatem. Uczestnicy wyrażali nieufność wobec sytuacji, w której prywatny miliarder może wpływać na kierunki badań dotyczących całej planety, zwłaszcza gdy naukowcy są zależni od grantów. Ich zdaniem sama zamożność nie daje kompetencji do podejmowania decyzji o modyfikowaniu atmosfery, a osoby dysponujące ogromnymi środkami mogą być mniej narażone na skutki ewentualnej katastrofy niż reszta społeczeństwa. Krytycznie oceniano także politykę klimatyczną, w której kolejne rozwiązania grzewcze i energetyczne są promowane, a następnie uznawane za szkodliwe, co zwiększa poczucie niespójności i braku odpowiedzialności decydentów. Istotnym wątkiem była możliwość jednostronnego zastosowania geoinżynierii przez państwo, korporację lub pojedynczego miliardera. Przywołano określenie „Greenfinger”, ukute przez klimatologa Davida Victora na opisanie samozwańczego „obrońcy planety”, który dysponując relatywnie niewielką częścią majątku Billa Gatesa, mógłby rozpocząć program odbijania promieni słonecznych. Rozmówcy pytali, czy istnieją skuteczne i transparentne mechanizmy kontroli nad takim przedsięwzięciem. Problem byłby jeszcze poważniejszy, gdyby część państw chciała prowadzić rozpylanie, a inne uznały je za zagrożenie i odmówiły zgody. Mogłoby to prowadzić do sporów o suwerenność, naruszania przestrzeni powietrznej, zestrzeliwania samolotów, a nawet konfliktów międzynarodowych. Niejasne pozostaje również, kto ponosiłby odpowiedzialność za szkody w regionach, w których zmieniłyby się opady lub warunki upraw. W audycji podkreślano, że nawet naukowcy popierający badania nie twierdzą, iż geoinżynieria solarna jest gotowym rozwiązaniem. List otwarty miał raczej doprowadzić do lepszego rozpoznania problemu, podczas gdy przeciwnicy argumentują, że w przypadku globalnego eksperymentu nie da się przeprowadzić bezpiecznych testów na małą skalę. Obie strony stoją więc przed dylematem: bez eksperymentów nie można dokładnie ocenić skutków, ale eksperyment na całej atmosferze może wywołać nieodwracalne następstwa. Dodatkowym zagrożeniem jest tzw. szok zakończenia programu. Gdyby rozpylanie zostało nagle przerwane z powodu kryzysu politycznego, finansowego lub technicznego, szybko ujawniłoby się ocieplenie wcześniej maskowane przez aerozole, co mogłoby gwałtownie pogorszyć sytuację. Rozmówcy kwestionowali również przedstawianie dwutlenku węgla jako jedynego kluczowego czynnika klimatycznego. Jeden z nich zwracał uwagę na historyczne wahania stężenia CO2 i jego znaczenie dla wzrostu roślin, zaznaczając przy tym, że nie przesądza to o braku współczesnych problemów klimatycznych. Dyskusja miała pokazać, że dane można interpretować w różnych perspektywach czasowych, a spór o właściwe wnioski jest silnie upolityczniony. Podkreślano zarazem, że uczestnicy nie czują się specjalistami od klimatu i nie próbują rozstrzygać całej kwestii w audycji. Ich główny zarzut dotyczy przekonania, że ludzkość potrafi sterować systemem, którego funkcjonowania wciąż nie rozumie w pełni. Końcowa część rozmowy koncentruje się na ryzyku efektu domina. Zaburzenia temperatury i opadów mogłyby doprowadzić do niedoborów żywności, kryzysów energetycznych, migracji i destabilizacji politycznej. Szczególnie niepokojący był dla uczestników scenariusz, w którym ochłodzenie lub susza dotknęłyby Europę Środkową, ograniczając możliwości ogrzewania i produkcji rolnej. Audycja nie przynosi jednoznacznej odpowiedzi, czy geoinżynieria solarna jest koniecznością, czy niebezpieczną formą ingerencji w klimat. Z przedstawionych argumentów wynika jednak postulat daleko idącej ostrożności, publicznej kontroli, międzynarodowego porozumienia i rzetelnych badań przed podjęciem jakichkolwiek prób działania na globalną skalę.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).