[00:01] - Telegram z krańca świata.
[00:04] - Dzień dobry. Dzień dobry, panie Piotrze.
[00:06] - Dzień dobry, pozdrawiam. Tajwan znowu.
[00:08] - Znowu. A ja tak ostatnio o tym Tajwanie to dużo słyszę. Dowiedziałem się, że były prezydent Tajwanu udał się do Chińskiej Republiki Ludowej, co by prowadzić tam jakieś podejrzane rozmowy. To jest taka teoria spiskowa, bo się okazuje, że Tajwan, Chiny albo Chiny i Tajwan mogą się dogadać pokojowo. No i gdzie ci Amerykanie będą później tę broń sprzedawać?
[00:37] - Amerykanie rzeczywiście bardzo się zmartwią. Oni są stargetowani na to, żeby do takich stref konfliktowych, flashpoints, czyli takich punktów zapalnych, żeby wysyłać broń i na tym zarabiać krocie. Takim miejscem jest Tajwan, gdzie Amerykanie sprzedają masę broni. Nie mogą aż tak dużo, jak mogą to robić do Bliskiego Wschodu. I ten Bliski Wschód jest tak naprawdę najważniejszym teraz momentem, ale póki jeszcze jesteśmy przy Tajwanie, to nie wszyscy czytelnicy, słuchacze zdają sobie sprawę, ale tajwański biznes zainwestował ciężkie miliardy dolarów w biznesy na kontynencie i te biznesy w ciągu ostatnich kilku miesięcy przenoszą się poza Chiny i prawdopodobnie w tym celu, żeby porozmawiać właśnie na ten temat, ten Ma Ying-jeou prawdopodobnie, czyli Ma Ying-jeou to jest ten ostatni prezydent, który był z tego Kuomintangu, czyli tej nie lewicowej partii, tylko właśnie takiej bardziej prawicowej, takiej jak Republikanie mniej więcej. Na pewno nam nie powiedzą, o czym gadali. Możemy zgadywać, ale moim zgadnięciem jest właśnie to. Takim przykładem firmy, która się przenosi, jest Foxconn, który zatrudnia dziesiątki, może nawet setki tysięcy pracowników w Chinach kontynentalnych. Foxconn produkuje telefony dla Apple'a, czyli iPhone'y. I na jesieni ubiegłego roku 2022, podaję rok, bo za 10 lat, jak będą nas słuchać słynnych rozmów, tych telegramów Marka Walkowskiego, plebania coś tam jeszcze powiedział przy okazji, to muszą wiedzieć, gdzie jest zahaczenie czasowe.
I Foxconn przenosi się do Indii, przenosi się do Wietnamu, to, co może. I w ciągu najbliższych dwóch lat, z tego, co pamiętam, plany Foxconnu są takie, żeby przenieść mniej więcej 15% swojej produkcji właśnie z terytorium Chińskiej Republiki Ludowej dokądś indziej. Podkreślenie na «dokąd indziej». Lonka to przede wszystkim te opóźnienia. Zresztą strony internetowe są nadal pokazujące, jakie były te opóźnienia. W listopadzie bodajże ludzie, którzy zapłacili za iPhone'a, to czekali około 37 dni na dostawę. Także proszę sobie zobaczyć, do czego doprowadziła polityka zero COVID w Chinach. Dlaczego tak nagle w grudniu Xi Jinping zwrócił to o 180 stopni, czyli zakończył całkowicie to kretyństwo. Dobra, ale wracając do tych flashpointów, czyli punktów zapalnych i amerykańskiej broni. Amerykanie zarabiają jeszcze większe krocie niż Tajwańczycy na tych wszystkich firmach w Chinach kontynentalnych, zarabiają na sprzedaży broni we wszystkie miejsca na świecie.
I z tego punktu widzenia ten tak zwany kompleks militarno-przemysłowy lobbuje zawsze za toczeniem wojen i tworzeniem miejsc konfliktowych po to właśnie, żeby móc sprzedawać tam broń. I teraz problem ten chiński, bo Chińczycy będą mieli z tym problem, z całą pewnością Amerykanie to skontrują, polega na tym, że skoro oni wygaszają najbardziej niebezpieczny konflikt dla całego świata na Bliskim Wschodzie, niebezpieczny dla świata, dlatego że odciąłby prawdopodobnie przepływ super tankowców przez Cieśninę Ormuz, czyli to by doprowadziło do zapaści cywilizacyjnej w Azji Wschodniej przynajmniej, bo tam płynie większość tej ropy na dzień dzisiejszy wydobywana w rejonie Zatoki Perskiej. Więc kiedy ten konflikt zostanie rozładowany rękami Chin, bo to oni są tymi brokerami, to ani Iran, ani Arabia Saudyjska, która kupuje gigantyczne ilości broni ze Stanów Zjednoczonych, nie będzie już tej broni tak bardzo potrzebowała. Dla Amerykanów to jest potworna strata. Ja po prostu tak im współczuję, że naprawdę nie wiem. Chyba napiszę jakiś list do Bidena, żeby jakoś go pocieszyć czy coś, bo to straszne. Pokaż się, jak dostaną popierzenie Amerykanie, to nagle się okaże po pierwsze, że w przeciwieństwie do Chin są mocarstwem, które stwarza strefy konfliktowe, żeby zarabiać pieniądze. To jest nie tyle etycznie, ile wizerunkowo bardzo niekorzystny dla nich obrót rzeczy. Natomiast po drugie rzeczywiście będą musieli zrobić coś, żeby tę broń sobie dalej posprzedawać. I co wtedy zrobią, żeby chińskie pomysły na wprowadzenie pokoju na Bliskim Wschodzie zastopować?
Nie wiemy. Generalnie musimy pamiętać, że w czasie ostatnich kilku lat cała sytuacja nieodmiennie, te siły psychohistorii, jak je nazywam, pchały Bliski Wschód w kierunku na krawędź wojny i w kierunku wojny, która rzeczywiście by wybuchła z prostej przyczyny. Iran prowadzi, zawiesza albo prowadzi, albo udaje mu się w jakiś sposób to zadać, wzbogacanie uranu i generalnie jest bardzo blisko posiadania broni atomowej. Będzie to posiadanie oficjalne. Posiadanie nieoficjalne, tym posiadaniem cieszy się Izrael. Natomiast jest takie świetne powiedzenie, które wymyśliłGeorge Friedman, analityk, który założył Stratfor, strasznie lubi takie sprytne sformułowania pokazujące jakąś zależność geopolityczną. Powiedział, że mieć bombę to jest bardzo niedobrze, ale mieć program atomowy to jest bardzo dobrze, dlatego że program atomowy wprowadza wszystkich uczestników rozgrywki geopolitycznej w stan niepewności. Co ten program atomowy będzie w stanie zrobić? Czy już jest gotowy, czy jeszcze nie? O ile niepewność wokół izraelskiego programu atomowego, bo Izrael nie przyznał się, że mają bomby, chociaż wiemy, że mają, to ta niepewność stabilizuje.
Wprowadzając ten czynnik niepewności, niemożności skalkulowania, w jaki sposób wygrać z Izraelem, co powstrzymuje kraje arabskie i deeskaluje, powstrzymuje proces wyścigu zbrojeń atomowego w rejonie Bliskiego Wschodu. Natomiast w chwili, w której Iran miałby broń atomową w sposób całkowicie jawny, to dynamika deeskalująca znika. W związku z tym wszyscy rzuciliby się, zdaniem analityków, ja tego nie wymyśliłem, tylko powtarzam zdanie mądrzejszych, wszyscy by rzucili się do produkowania broni atomowej, a to prowadzi wprost do wojny, bo Izrael musi wtedy w takiej sytuacji zrealizować działanie wyprzedzające, bo na tym bazuje całą swoją doktrynę defensywną, na prewencji i uderzeniu zawczasu, a nie czekaniu na to, aż tamta strona uderzy, czyli państwa arabskie. W związku z tym, że Chiny zostały brokerem pokoju, wyciszyły ten konflikt, to nagle cały mętlik prowadzący do wojny po prostu znika. To jest coś, co dopiero w ciągu następnych miesięcy oswoimy koncepcyjnie, dlatego że to zmienia całkowicie cały układ sił na Bliskim Wschodzie.
[08:16] - Tak, panie Piotrze, tylko tak się zastanawiam. Miałem kilka razy okazję rozmawiać ze studentami pochodzenia arabskiego i stopień nienawiści, z jakim wyrażali się o Izraelu był tak mocny, że ja jakoś do teraz nie mogę uwierzyć, że tam zapanuje ład, że tam zapanuje pokój i będą się wszyscy miłowali. Jakoś tego nie widzę, naprawdę.
[08:51] - Tak się na pewno nie stanie, przynajmniej między Izraelem a państwami arabskimi. Natomiast może nastąpić bardziej stabilny system, nie tyle zawieszenia broni, ale powstrzymania się od przemocy, który będzie korzystny dla wszystkich stron, dlatego że będzie tańszym stanem równowagi niż ten, który prowadził do . Dobrze, kontynuujemy, mieliśmy przerwę techniczną ze względu na mój atak kaszlu. Także pozdrawiam wszystkich, zwłaszcza samego siebie tym razem i czekam na pozdrowienia od pana Marka.
[09:34] - Oczywiście, to w moim dobrze pojętym interesie, żeby pan był zdrowy.
[09:39] - Dobrze. Kontynuując, mówiliśmy o Izraelu i Arabii Saudyjskiej i pokojowym rozwiązaniu, jakie Chiny przyniosły na Bliski Wschód w postaci porozumienia Iranu i Arabii Saudyjskiej. Co w takiej sytuacji zrobi Izrael? Trudno powiedzieć. Oni z całą pewnością teraz głowią się koncepcyjnie, co tu począć, bo okazuje się, że zamiast Stany Zjednoczone, które były obecne w Arabii Lawrence'a z Arabii. Zdradziłem, jaki obraz mentalny jest tego rejonu świata w mojej głowie. Za dużo razy obejrzałem ten film. Natomiast co może się zdarzyć? Musimy tutaj sięgnąć do teorii wojen tak zwanych hybrydowych. Ja zawsze mówię tak zwanych hybrydowych, dlatego że słowo hybrydowe nie oddaje tego, o co chodzi.
Najlepszym przybliżeniem są wojny w sferze duchowej. Spiritual warfare, czyli toczenie wojen w sferze duchowej, czyli o narrację, czyli o przekonanie kogoś, że jest tak, a nie inaczej i po to, żeby ten ktoś zmienił swój proces decyzyjny albo żeby za pomocą rozmaitych ideologii zmienić poglądy kolektywne społeczności albo pojedynczych ludzi, którzy już dalej robotę pociągną z własnej woli, po to, żeby zwalidować swoje nowo pozyskane wspaniałe poglądy, jedynie słuszne zresztą. Natomiast wracając do kwestii Izraela i do teorii wojen tak zwanych hybrydowych, to musimy zrozumieć, co to są wojny limitroficzne. Limitrof to jest pogranicze. Koncepcja została wymyślona w Izraelu podobno. Tak mi powiedziano i tak przeczytałem w książkach na ten temat. Polegają one na tym, że państwo, które chce wyciszyć swoich sąsiadów i sprawić, żeby przestali im przeszkadzać, to państwo musi prowadzić wojny limitroficzne polegające na demolowaniu, zniszczeniu zdolności swoich sąsiadów do tego, żeby nie stanowili żadnego zagrożenia. To jest oczywiście hipoteza, ja nic nie wiem, a poza tym nie chce mi się teraz codziennie sprawdzać pod materacem, jak się będę kładł spać w hotelu, czy tam czegoś nie ma. To nawiązuje do filmu. Jakiego filmu?
To jest zagadka dzisiejsza. Natomiast Druga sprawa, świetną obejrzałem niedawno, więc mi się narzuciło od razu. Natomiast problem jest taki, że w chwili, w której pokój na Bliskim Wschodzie zapanuje i Chińczycy w to wejdą i generalnie wyciszy się sytuacja między Iranem a Arabią Saudyjską, to w tym momencie jest to w jakimś stopniu ugodzeniem w długofalową strategię Izraela. Strategię obronną polegającą właśnie na wyprzedzającym dezaktywowaniu zdolności oddziaływania przeciwnika poprzez zdemolowanie jego struktury społecznej i tak dalej. W związku z tym muszą wymyślić coś nowego. To znaczy dla Izraela najgorsze, co może być, to zjednoczony świat arabski pod jakimś jednym przywództwem albo generalnie zdolny do nawiązania współpracy między sobą na poziomie krajowym, mentalnym, gospodarczym i wojskowym. Bo jak pamiętamy z roku 1973, a wcześniej z 1967, mówię o wojnie Jom Kippur, tej w 1973 i w 1967 wojna sześciodniowa, to Izrael znalazł się pod skrajnie niebezpiecznym, przepraszam, jestem niedospany, więc skrajnie niebezpiecznym zagrożeniem egzystencjalnym właśnie dlatego, że państwa arabskie były zdolne ze sobą współpracować, zorganizować i świetnie przeprowadzić. Po prostu Izrael okazał się silniejszą stroną. Być może pożyczyli, to by była druga zagadka, to za dużo szczęścia. Może pożyczyli z muzeum w Wielkiej Brytanii Arkę Przymierza znaną nam, bo wiemy, że tam została ukryta w końcówki pierwszej części Indiany Jonesa.
To oczywiście jest żart. Gdyby ktoś myślał, że zwariowałem, to nie zwariowałem, tylko po prostu za dużo oglądam filmów. Wracając już ściśle do rzeczy. Pokój dla Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie jest zły, dlatego, że destabilizacja tych krajów, które mają olbrzymią dźwignię oddziaływania w postaci posiadania największych na świecie jak rejon zasobów ropy. Pokój w tym miejscu dla Amerykanów oznacza kłopoty, dlatego, że oznacza organizację polityczną i skrystalizowanie się woli geopolitycznej, która by się z przyjemnością sprzeciwiła temu wielkiemu szatanowi Stanów Zjednoczonych. Cytuję retorykę propagandową właśnie tych krajów Bliskiego Wschodu. Dla Izraela w związku z tym jest to, co się teraz dzieje, zagrożeniem egzystencjalnym. Przepraszam, nagadałem się, muszę chwilę odpocząć, żebym nie zaczął kaszleć znowu. Teraz pan Marek na pewno będzie chciał skomentować, także oddaję głos.
[14:46] - Tak, bo cały czas się przyglądam. W retoryce Iranu jest mały szatan, czyli Izrael, i wielki szatan, czyli Stany Zjednoczone.
[14:56] - Przepraszam, jeszcze dopowiem, żeby była trójka retoryczna. Arabia Saudyjska jest, nie pamiętam dokładnego sformułowania, jest równie zabawne, jest jakimś podnóżkiem, pieskiem łańcuchowym tego wielkiego szatana usługującym mu tą ropą i organizacją systemu petrodolarów. Nie pamiętam dokładnie, ale właśnie było bardzo śmiesznie sformułowane, także nawet Zbigniew Stonoga, mistrz retoryki i przekonywania za pomocą siły słowa, że tak powiem, z pewnością powiedział spokojnie, cicho, powoli, muszę zapisać. Na tej zasadzie. Tak, przepraszam.
[15:31] - Muszę powiedzieć, że co pan mówi, to okazuje się, że tego rodzaju konflikty, tego rodzaju napięcia mocno podbijają język poetycki. To też był żart, jakby ktoś się nie zorientował.
[15:47] - Poezja musi się rozwijać jakoś.
[15:48] - Ale panie Piotrze, my tutaj o tak zwanej bieżączce, a w każdym razie o tym, co się dzieje wokół nas. Tymczasem tytuł dzisiejszej audycji: „Jak powstają wielkie imperia?”. Czy to, o czym mówiliśmy, wiąże się z tym tematem?
[16:06] - Wiąże, dlatego, że te imperia samoistnie powstają, większe, mniejsze cały czas. Natomiast teraz to, co się dzieje, gdyby to eskalowało rzeczywiście w taki najbardziej niekorzystny dla Amerykanów scenariusz, to co nastąpi na przykład w jakimś momencie, wymyśliłem dzisiaj, powiem dlaczego wymyśliłem, bo dzisiaj jest teraz godzina 15, przepraszam, spojrzę, 15:53, dwie i pół godziny temu, o 13:24 czasu tutaj lokalnego tajwańskiego, ale też chińskiego jednocześnie, bo Chiny to i Tajwan to, przepraszam, zawróciłem się, nie powiem, co będzie. Natomiast dzisiaj skończyłem pisanie książki o geopolityce, także jeszcze dzisiaj to nie, ale jutro ci, którzy już kupili w przedsprzedaży, dostaną e-booki. Ci, którzy są, przepraszam, pierwsi dostaną patroni na Patronite, bo to są ludzie, którzy pozwalają, na razie jest jedenaście osób tylko, ale to właśnie takim tonem przygany powiem, że to zapraszam. Wszyscy patroni każdą książkę dostają w przeddzień premiery, także pierwsi dostaną właśnie patroni. Potem dostaną ci, którzy kupili tą książkę na Allegro i bezpośrednio ode mnie. A potem dostanie cała reszta jak zapłaci. Więc słuchajcie, wymyśliłem coś takiego, co się może zdarzyć. Jaki jest scenariusz upadku Stanów Zjednoczonych? Jeżeli by doszło do wydarzeń następująco, to musiałoby być zsynchronizowane wszystkie działania subwersyjne typu demoralizowanie dzieci, tłuczenie im głowy ideologii krytycznej teorii rasy CRT.
Jak ktoś dysponuje językiem angielskim, to polecam sobie zobaczyć rozmaite kazusy tego, co nauczyciele, rasiści, którzy zinfiltrowali system edukacji amerykańskiej, czego uczą małe dzieci, które mają siedem, osiem, dziewięć lat, nienawiści rasowej i po prostu ustawiają czarne dzieci przeciwko białym, tworząc tak zwany, to się nazywa fachowo rzeczywiście, Che Guevara to nazywał napięciem rewolucyjnym, a ja, to też inne słowo jest, termin, który ja bardziej też wolę używać, potencjał rewolucyjny. Oni tworzą potencjał rewolucji, stwarzają klasy dwóch właśnie białych i czarnych czy białych i niebiałych, czy też białych i kolorowych, bo to też jest przedmiotem, że tak powiem, wojen narracyjnych, mówiąc najdelikatniej.Gdyby zdarzyło się coś takiego, że w połowie roku 2024 zbliżają się wybory, tak jak w 2020 roku wyszła chryja z tym panem, który umarł w czasie zatrzymania policyjnego. Ewidentnie doznał zawału serca, natomiast została zwina zwalona na policjanta, który to zrobił. Jest na to masa dowodów filmowych na YouTubie, także można sobie zweryfikować oficjalną wersję z tą wersją, którą ja sformułowałem na podstawie tego, co widziałem na własne oczy na tych wszystkich nagraniach. Każdy ma swobodę wypowiedzi, więc ja z tej swobody korzystam. Gdyby to powtórzyć, gdyby przed następnymi wyborami prezydenckimi w 2024 roku zorganizowali przeciwnicy Stanów Zjednoczonych, po pierwsze gdyby rozkręcili konkretne zamieszki rasowe, bo te dzieci przecież dorastają i zaraz będą zamiast małe dzieci niewinne, którym się wtłacza głowę, to zmienią się w aktywistów, którzy będą wybijali szyby, tak jak Antifa to robiła w 2020 roku. Demolowali po prostu miasta pod hasłem zniszczenia Stanów Zjednoczonych. Oni nienawidzą Stanów Zjednoczonych, a ich hasłem takim na sztandarach jest jakiś rodzaj anarchii. To jest dłuższa rozmowa, na osobną rozmowę. Natomiast gdyby to zorganizować, Amerykanom wojnę domową, gdyby jednocześnie wtedy, pewnie do tego miejsca będą planowali wyczekać, może dotrwają, chociaż śpieszy im się zapewne bardzo.
Gdyby Rosja, Chiny i na przykład Arabia Saudyjska, która ma olbrzymie obroty z Chinami, zorganizowali to, że przestaną używać dolara do swoich rozliczeń, bo po co, prawda? Mogą bezpośrednio robić jakąś wymianę, to w tym momencie Amerykanie dostają ze wszystkich możliwych stron ciosy. I to jest moment, to jest taki scenariusz upadku Stanów Zjednoczonych, który jest moim zdaniem przygotowywany.
[20:31] - No tak, ale tu chciałbym od razu zadać pytanie, a gdzie są służby specjalne osławione Stanów Zjednoczonych? Bo rozumiem, że one się też na taki scenariusz szykują i przygotowują jakieś przeciwdziałanie. Liczę przynajmniej na to.
[20:49] - To słuchajcie, na stronie Telegramu, ale nie tej oficjalnej, tylko tej nieoficjalnej chiny.pl/telegram ja wrzucę dzisiaj linka. Dzisiaj to znaczy we wtorek, bo teraz jest wtorek, a jutro będzie dzisiaj dla słuchaczy, którzy zaczną tego słuchać. Wrzucę link, który umieściłem na końcu tej książki, którą właśnie dzisiaj ukończyłem. „Prawidła geopolitycznej gry o przetrwaniu” gdyby ktoś chciał kupić . Natomiast umieściłem link do przesłuchania w Izbie Reprezentantów przesłuchania jakiegoś wojskowego, który zarządza tam sprawami personalnymi. Wyszła afera taka rasistowska, w której jeden z jakichś tam oficerów używał jawnie rasistowskiego języka przeciwko białym, czyli rasizm wobec białych. I ten przesłuchujący reprezentant z tej Izby Reprezentantów spytał tego wojskowego, czy czarna osoba może być rasistą i nie doczekał się odpowiedzi. Tamten się wymigiwał jak cholera w sposób, mimo że jakieś skrajne, bo są inne przykłady, które mi są znane, które są bardziej skrajne w wymigiwaniu się od odpowiedzi. Natomiast ktoś chce, może sobie sam znaleźć. Jest taki kanał na YouTubie, który się nazywa Forbes Breaking News i tam są fragmenty właśnie przesłuchań senackich.
Przede wszystkim są to przesłuchania senackie realizowane przez Republikanów wobec Demokratów. Czyli to jest dosyć jednostronny materiał, natomiast jest on wręcz fascynującym i świetną formą jednocześnie dokumentacji. Jest fascynującym jakby przedstawieniem tego, co się dzieje w trakcie tej amerykańskiej wojny kulturowej. Są rzeczy przerażające. I odpowiadam dopiero teraz na pana pytanie. Amerykańska administracja i wojskowa, i cywilna jest przesiąknięta rasistami, którzy identyfikują się jako liberalni demokraci, czy też postępowcy, progresywiści, czy jakkolwiek się nazywają, natomiast są de facto rasistami, czego ewidentne dowody są właśnie w tym filmiku, o którym powiedziałem. Natomiast oni sami tego nie uznają, bo nawet ktoś poszedł w zaparte na oficjalnym przesłuchaniu rządowym, nie chcąc powiedzieć, czy czarna osoba może, czy też nie może być rasistą. Nie chciał zająć stanowiska w tej kwestii . No to proszę, panie Marku, no to koniec. Niestety.
Niech pan ostatni teraz skończmy rozmowę. Proszę zostać, ostatni zjedzmy hamburgera z frytkami, bo to już koniec Ameryki. Ojejku, co to będzie?
[23:27] - No właśnie, chciałem w tym duchu zadać pytanie. Hamburger jak hamburger, ale czy właśnie wieszczy pan upadek Stanów Zjednoczonych? Bo konsekwencje dla świata byłyby, ja nie powiem, że nieobliczalne, raczej trudne do przewidzenia wydaje mi się, ale moim zdaniem bardzo znaczące. Przede wszystkim takie odnoszę wrażenie, że wszystko, dokładnie wszystko na świecie by się zmieniło, bo urosłoby nowe mocarstwo. A właśnie dzisiaj o wielkich imperiach, wielkich mocarstwach, o ich budowie mówimy, o ich powstawaniu.
[24:08] - Teraz o zniszczeniu. Teraz o niszczeniu.
[24:11] - No teraz mówimy o niszczeniu, ale jakby nie-Przyroda nie znosi pustki. Czy w związku z tym, że jedno mocarstwo zostanie zniszczone, to gdzieś na jego gruzach powstaje następne? Nawet już chyba wiemy, w którym miejscu.
[24:25] - Ale jak zna pan historię Chin, to muszą minąć jedno albo dwa pokolenia. W przypadku Chin oczywiście, w przypadku chińskich tak zwanych cykli dynastycznych. Natomiast zmiana układu sił, proszę zobaczyć, w XX wieku była taka jedna, no dwie, bo niektórzy mówią, że różnica między pierwszą a drugą wojną światową była taka, że druga wojna światowa była jak gdyby powrotem do pierwszej. Nie wiem, jak to było świetnie ktoś sformułował, nie pamiętam. To jest w książce „Sztuka wojny", czyli w moim przekładzie traktatu, że pierwsza i druga wojna była jedną wojną, tylko z antraktem na odbudowanie zasobów biologicznych, bez których strony nie byłyby w stanie po prostu walczyć. Także rzeczywiście zmiana się dokonała taka dwuetapowo i Stany Zjednoczone wskoczyły do tej roli dominującego mocarstwa. Przeszły zimną wojnę, ale ją wygrały i stały się dominującym mocarstwem, jedynym supermocarstwem. Teraz, po 30 latach szykuje się następna zmiana i teraz taki okres zmian to jest okres, kiedy ludzie szukają realizacji jakiejś zadawionej zemsty, szukają szczęścia w sięgnięciu po to, co wcześniej nie mieli pretekstu albo okoliczności, na przykład groźba sankcji im nie pozwalała. Proszę zobaczyć, co się dzieje na Ukrainie w tej chwili. Od roku wojna, inwazja rosyjska, więc w chwili, w której nagle znika ten policjant świata, który trzyma tą pałę i wali po łbie sankcjami wszystkich, którzy chcą ten spokój naruszać.
Nagle, kiedy tego policjanta zabraknie, zrobi się światowa wersja tej akcji Defund the Police, czyli jak to się nazywa, zdefinansować policję w takich miastach jak Minneapolis, czyli tam, gdzie ten murzyn umarł w czasie interwencji policyjnej, w San Francisco, w Portland. W rozmaitych miejscach działy się rzeczy, po prostu cyrki. Policja rzeczywiście w wielu miejscach była pozbawiona funduszy. I co się stało? Proszę sobie zobaczyć wiadomości z San Francisco. Jaka jest plaga kradzieży. Nie tylko w San Francisco zresztą, ale jaka jest plaga kradzieży. Walmart się przepraszam, zamykają dlatego, że policja nie interweniuje, a zmieniły się też w miastach demokratycznych, czyli rządzonych przez demokratów, zostały obniżone, przepraszam, podwyższone limity tego, co jest przestępstwem, jaka ilość ukradzionych przedmiotów kwalifikuje się jako przestępstwo. Więc w związku z tym te osoby, które darły japę o zdefundowaniu policji, przepraszam, zdefinansowanie policji, teraz wrzeszczą, że za mało policji, że chaos, że załamanie porządku i tak dalej, i tak dalej. Co byłoby tak naprawdę bardzo śmieszne, bo pokazywało kompletną głupotę tych ludzi.
Ale ci ludzie ewidentnie nie są wtajemniczeni jako decydenci i dyrygenci tej całej destabilizacji Stanów Zjednoczonych zmierzającej w kierunku wojny domowej i generalnie ich życie i jakość życia związana właśnie z ogólnym spadkiem bezpieczeństwa osobistego, bezpieczeństwa własności. Narzekają, ale nigdy nie przyznają się, że ich poglądy były błędne. Przepraszamy, rzeczywiście policję trzeba finansować, żeby trzymała za ryj ludzi, którzy za cel życia, czyli za drogę życia mają po prostu rozboje, kradzieże i napadanie innych i dręczenie innych. Także niestety taka sytuacja nie jest za wesoła.
[27:43] - Ale czy pan właśnie powiedział, że nasze władze, tu mam na myśli Polskę, znowu postawiły na złego konia? Bo my z tymi Stanami to w tej chwili miłość sobie wyznajemy praktycznie raz w miesiącu albo nawet jeszcze częściej. A tu pan wieszczy upadek tego naszego kochanka amerykańskiego. No to co z nami będzie, jak postawiliśmy na tego konia?
[28:11] - Z nami na dzień dzisiejszy jesteśmy podwykonawcami i krytyczną, nawet bym powiedział, częścią niemieckiej machiny gospodarczej nastawionej na eksport. I walka, jaka ma miejsce w społeczeństwie polskim. Też podałem parę fajnych przykładów w książce, którą właśnie napisałem. Zapraszam. Dobra, darujmy sobie. Polega to na tym, że niemieckie wpływy, ich celem jest zwasalizowanie Polski w tym sensie, żeby Polska była posłusznym podwykonawcą, dostarczycielem siły roboczej nie tylko jako siły roboczej pracującej na miejscu w Polsce, ale pracowników, których Niemcom brakuje z powodu problemów demograficznych. Natomiast Stanom Zjednoczonym, które realizują w tej chwili plan rozbicia tego trójstronnego sojuszu Niemiec, Rosji i Chin, zależy na tym, żeby Niemców ukrócić, żeby im, że tak powiem, robić na złość tak często i tak, gdzie się da, jak to tylko możliwe. W związku z tym na przykład taki plan, ten plan geopolityczny Trójmorza, jak Grupa Wyszehradzka, wszelkie próby pozyskiwania podmiotowości przez Polskę, przez Węgry czy przez wszystkich innych podwykonawców niemieckich. Wszystko to robią Amerykanie realizując swoją walkę geopolityczną z Niemcami. Generalnie Polska nie jest silna dlatego, że tą walką jest rozdzielona.
Społeczeństwo jest podzielone. Jedni są za tymi, drudzy są za tamtymi. Niektóre partie na przykład mają za sojuszników ewidentnie tych, a inne partie ewidentnie tamtych. Już nie będę żadnych nazw mówił. Proszę sobie obserwować życie polityczne. Ja na to póki co bardzo mało poświęcam czasu, żeby to robić, więc tak naprawdę się nie znam i nie będę się wypowiadał. Natomiast generalna logika całej akcji jest właśnie taka, jak powiedziałem, po prostu Polska jest takim miejscem proksy wojny hybrydowej. Ta wojna hybrydowa oczywiście hybrydowa w cudzysłowie, bo ja nie lubię tej nazwy, ale niech będzie.O co chodzi? Po to, żeby usunąć niemieckie wpływy, Amerykanie muszą wejść w jakiś sposób, na przykład zbudować lotnisko w tym, przepraszam, jak się nazywa ten port komunikacyjny?
[30:35] - Baranów. Miejscowość się nazywa Baranów. Centralny Port Komunikacyjny.
[30:39] - Tak, właśnie. Ma być konkurencją dla tego portu, lotniska, które było budowane bodajże pod Berlinem i którego Niemcy tak długo nie mogli skończyć. Więc postawienie takiego portu, jeśli Amerykanie będą tego pilnowali, czyli jeżeli Amerykanie będą inwestorami, a nie Niemcy, to jest wolna konkurencja. To znaczy wolna jak niewolna. Brutalna konkurencja bardziej niż wolna. Natomiast jest to projekt infrastrukturalny, który jest całkowicie sprzeczny z marzeniami niemieckimi względem tego, żeby Polskę trzymać jak najniżej. Tak jak te słynne powiedzenie, po co powstało NATO? Po to, żeby trzymać Amerykanów wewnątrz, Sowietów na zewnątrz, a Niemców na dole, czyli z mordą przy ziemi. Na tej zasadzie Niemcy robią z nami. W ich interesie jest trzymać nas pod kontrolą, czyli mordą przy ziemi.
Przepraszam, że to tak brutalne i nie do końca eleganckie sformułowanie, natomiast do tego się to sprowadza.
[31:39] - Pan właśnie powiedział niniejszym, że tak to się skończy. Bo skoro upadnie nasz opiekun w postaci Stanów Zjednoczonych, co pan przed chwilą całkiem niedługo wieścił, to jak on upadnie, to się zrealizuje scenariusz made in Germany i będzie, jak będzie.
[32:01] - Nie wiadomo, do jakiego stanu obniży się zdolność oddziaływania geopolitycznego Stanów. Jeżeli się kompletnie wycofają, będą walczyć w wojnie domowej, to już podałem jeden przykład, a już wspomniałem, że znam ich po prostu dziesiątki, nawet setki, bo zbieram linki do doniesień medialnych na ten temat i je segreguję względem tego, jak klarownie i w jaki sposób, i jakie zjawisko pokazują. Od dziecka się interesuję kwestią tego typu wojen w największej ogólności. Natomiast wracając do tematu, jeżeli nastąpi wojna domowa, to Amerykanie przestaną być obecni w Europie. W takiej sytuacji na przykład Rosjanom, teraz się Putin z Xi Jinpingiem spotkał, z tego, co kojarzę. Mi powiedzieli przed chwilą, przepraszam, bo cały czas pisałem tę książkę, więc nie patrzyłem na bieżąco, co się dzieje.
[32:57] - Zgadza się, zgadza. Spotkali się panowie.
[33:00] - Tak. A gdzie się spotkali, przepraszam, że się dopytuję. W Moskwie czy w Chinach?
[33:03] - W Moskwie. Xi Jinping przyleciał do Moskwy elegancko.
[33:08] - Widzi pan. I teraz tak: w moim rozumieniu tej sytuacji Chinom by zależało, żeby doczekać do 2024 roku, żeby jeszcze przygotować wszystkie jakieś tam geopolityczne elementy całego wielkiego planu, na przykład tego, żeby porzucić dolary w rozliczaniu przynajmniej z państwami arabskimi. Natomiast Rosji, która w tej chwili zmaga się, negocjuje, wojna jest formą negocjacji, więc negocjuje w tej chwili z NATO podział Ukrainy, bo do tego się sytuacja sprowadza. Proszę zobaczyć, że Rosjanie w moim przekonaniu nie dlatego, że są słabi, tylko dlatego, że więcej nie chcą. Zajęli to, co zajęli i więcej się nie posuwają. I ten front, że tak powiem, zamroził się w stylu książki „Na Zachodzie bez zmian”. Czyli ustabilizował się mniej więcej. Są jakieś tam walki, nie pamiętam, jaka miejscowość teraz na „B” jakoś. Wybaczcie mi proszę, nie śledzę tego zupełnie, rozwoju sytuacji na linii frontu. Proszę zobaczyć, Rosja w tej chwili negocjuje z NATO i Rosja też jest zagrożona jakąś mniej poważną zapaścią.
Chiny starają się im z całą pewnością pomóc na tyle, ile mogą, na ile Amerykanie ich nie docisną, żeby nie. Natomiast Rosjanom zależy, żeby jak najszybciej Amerykanów spróbować jakoś pognębić na przykład wojną domową. I to przygotowanie po prostu widać, ile w ostatnich latach się zmieniło w tej amerykańskiej wojnie kulturowej. To ostatnich kilka lat zaledwie. To jest przede wszystkim ta krytyczna teoria rasy, ale też inne zjawiska. I teraz Chińczykom może mniej zależeć. I być może głównym elementem tej rozmowy było to, kiedy ewentualnie spróbować tych Amerykanów rzucić na kolana.
[34:53] - Oj, rysuje pan coś takiego, że czasy będą niespokojne.
[35:01] - Spokojne już były.
[35:02] - Aha. Tak. Okej, czyli tak jak powiedziałem, jedno imperium upada, drugie powstaje. Pan mówi o tym, że imperium będzie powstawało długo. Mam na myśli oczywiście Chiny.
[35:17] - To znaczy nie tak, nie do końca. Jeśli mnie będzie wolno uściślić. Chińskie cykle dynastyczne historycznie zawsze były takie, proszę pamiętać, że wtedy to nie był XX i XXI wiek, ale XX też. W 1911 zakończyła się dynastia Qing, a Republika Chińska, Ludowa oczywiście, w 1949 powstała, czyli 38 lat chaosu. Ten chaos był wcześniej i ten chaos był później. Znaczy później to nie, ale rzeczywiście przepraszam, zapędziłem się, ale wcześniej był, bo dynastia Qing nie padła tak z dnia na dzień, tylko wcześniej były te procesy, które rozpoczęły się nawet wcześniej, jeszcze przed wojnami opiumowymi, jakimiś interwencjami mocarstw kolonialnych i tak dalej. Także to wszystko trwa. Natomiast tutaj, w tej chwili, w XXI wieku nie sposób powiedzieć, co się stanie, bo nie wszystkie plany się udają. Być może Chińczycy chętnie by na przykład zrobili pstryk, tak jak pstrykiem przy włączaniu światła w pokoju i ze świata jednobiegunowego rządzonego przez Amerykanów robi się świat wielobiegunowy. Bo wątpię, żeby Chińczycy mieli aspiracje samobójcze zdecydowanie do tego, żeby zastąpić Stany Zjednoczone.
Są na to za słabi. Nie mają 11 grup lotniskowców, które mają Amerykanie.Więc wątpię, żeby się poważnie, oni znają swoje możliwości. Natomiast Chińczycy mogliby doprowadzić do powstania świata wielobiegunowego, który by po prostu wypchnął Amerykanów z ich rejonu i to im by wystarczyło na dzień dzisiejszy.
[36:46] - Przyszłość, którą pan rysuje, ona się jawi tak, jak troszeczkę by była za mgłą. Ja się wcale nie dziwię. Przewidywanie przyszłości należy do jasnowidzów, a nie do ludzi, którzy analizują sytuację i mogą tylko nakreślić pewne kierunki zmiany. Natomiast jeszcze jedno mnie nurtuje. Chyba znam odpowiedź na to pytanie, ale wolę usłyszeć od fachowca. Czy w tak zwanym międzyczasie nie może się pojawić jakieś takie, tak jak w świecie zwierząt są tacy mali drapieżnicy, którzy często korzystają z walki tych silniejszych, czy w tak zwanym międzyczasie, w trakcie tej zmiany, o której mówimy, nie może się pojawić trzeci gracz, który nagle powie: „A przepraszam, teraz ja zajmuję pozycję strategiczną i ja będę rozdawał karty”. Czy to w ogóle jest realne?
[37:38] - Ale strategiczną w zasięgu światowym czy lokalnym? Bo jak lokalnym-
[37:42] - Tak, światowym. Lokalnym to już wiemy, że świat wielobiegunowy pełniłby tego rodzaju rolę. Ale czy może wyskoczyć z pudełka jakiś taki hegemon światowy?
[37:54] - Nie ma nikogo. Amerykanie władają całą półkulą zachodnią. Europa jest zdestabilizowana, w szczególności nastawieniem na Francję i Niemców. Proszę sobie zobaczyć badanie Gallupa, jaki procent Niemców, od razu powiem, zdradzę niespodziankę, osiemnaście, my jesteśmy około pięćdziesięciu, osiemnaście procent Niemców odpowiedziało twierdząco na pytanie, czy byłaby gotowa do obrony ojczyzny, kiedy zajdzie taka potrzeba. Więc to nie najlepiej świadczy o tak zwanej spójności społecznej. A my znamy, ci, którzy zechcieli nabyć drogą kupna albo wsparcia na Patronite książkę „Siły psychohistorii”, wiemy, że chodzi o tak zwaną asabijję, czyli zdolność do poświęcania swojego własnego dobra dla dobra kolektywnego i do dostrzegania kolektywnego celu, stawianie tego kolektywnego celu na pierwszym miejscu przed tym, powtarzam się, przed tym celem osobistym.
[38:56] - Panie Piotrze, ja to pytanie naiwne przed chwilą zadałem trochę wrednie, z pewną intencją. Chciałem, żeby to pan powiedział, bo część ludzi w Europie ma taką nadzieję, że właśnie powstaje wielkie europejskie mocarstwo i ono będzie federacyjne i będzie rządzić światem. Dziękuję, że pan powiedział to, co pan powiedział. Trochę mnie pan uspokoił.
[39:22] - Proszę bardzo. Nie ma szans. Europa została zbudowana nie na fundamencie jakiejś wspólnej idei, tylko została zbudowana na fundamencie tego, że Francja i Niemcy dogadały się, że razem będą eksploatować słabsze kraje. Możemy zrobić na to osobny odcinek, ale podejrzewam, że nam wyślą drona za nagranie takiego odcinka.
[39:42] - Oto bardzo chętnie. Bardzo chętnie. Nie tyle na myśl o tym dronie, ale taki odcinek myślę, że kilku osobom oczy by mógł otworzyć. Panie Piotrze, pięknie dziękuję. Czas płynie szybko. Pięknie dziękuję. Do usłyszenia w przyszłym tygodniu.
[39:59] - Do usłyszenia. Dziękuję bardzo.
[40:01] - Za uwagę dziękują Radio Paranormalium i Book Radio. Więcej naszych audycji znajdziesz na www.paranormalium.pl oraz na www.bookradio.pl.