Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Oblicza Nieznanego

Oblicza Nieznanego

Odcinek: Polskie potwory, czyli kryptydy znad Wisły (cz. 2)
Jeszcze do niedawna wielu wydawało się, że polskie kryptydy to temat na maksymalnie jedną audycję. Tydzień temu jednak wszyscy przekonaliśmy się, że nic bardziej mylnego, do tego audycja sprzed tygodnia wzbudziła bardzo silne emocje. Dlatego też wątek polskich potworów kontynuujemy w kolejnym odcinku "Oblicz Nieznanego", w którym opowiemy m.in. o tym, czy w Polsce widywano Bigfoota oraz o wielu innych ciekawych sprawach.

W audycji udział wzięli:
Piotr Cielebiaś (Nieznany Świat www.nieznanyswiat.pl/)
Arkadiusz Kocik (Warmińsko-Mazurska Grupa Ufologiczna)
Marek Żelkowski (pisarz, publicysta, autor audycji "Bibliotekarium 2.0", współpracownik "Nieznanego Świata")
Marek Sęk "Ivellios" (Radio Paranormalium, opiekun techniczny audycji)

📢 📰 Czytaj "Nieznany Świat". Szukaj w kioskach i na www.nieznany.pl/ (dostępne również wydanie elektroniczne)

Kontakt:
Piotr Cielebiaś: p.cielebias@gmail.com
Arkadiusz Kocik: arek-kocik@wp.pl
Radio Paranormalium: radio@paranormalium.pl
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

Audycja była kontynuacją rozmowy o polskich kryptydach, z naciskiem na pytanie, czy opowieści o leśnych potworach, dziwnych humanoidach i „bigfootach” znad Wisły można tłumaczyć istnieniem nieznanych zwierząt, czy raczej trzeba sięgać po wyjaśnienia paranormalne, międzywymiarowe albo związane z manipulacją percepcją świadków. Prowadzący i goście podkreślali, że temat okazał się znacznie obszerniejszy, niż początkowo zakładano, a relacje zebrane w polskich archiwach obejmują zarówno dawne przekazy folklorystyczne, jak i współczesne zgłoszenia. Istotnym punktem dyskusji była kryptozoologia rozumiana szerzej niż tylko poszukiwanie wielkich legendarnych stworów. Zwracano uwagę, że w tej dziedzinie równie ważne są poszukiwania gatunków uznanych za zaginione, ale realnych biologicznie. Jednocześnie podkreślano, że w przypadku polskich doniesień o potworach trudno mówić o zwykłych, ukrywających się populacjach dużych zwierząt, bo wiele relacji dotyczy istot zbyt niezwykłych: małpoludów, dwunożnych wilków, ludzi-psów, „leśnych diabłów” czy stworzeń przypominających Bigfoota. W efekcie rozmowa przesuwała się od zoologii ku hipotezom o istotach tylko częściowo materialnych albo pojawiających się w naszej rzeczywistości sporadycznie. Rozwinięto koncepcje Johna Keela, zwłaszcza superspektrum i pokrewne im ujęcia dystorsji oraz ultraziemian. W tym ujęciu dziwne stworzenia miałyby nie tyle żyć stale obok ludzi, ile przybierać formy zrozumiałe dla ludzkiego umysłu i korzystać z ludzkich lęków, pamięci oraz wyobrażeń. Goście zwracali uwagę, że podobny mechanizm może tłumaczyć relacje o Bigfoocie, Yeti czy innych „śnieżnych ludziach”, którym często przypisuje się zdolność wzbudzania silnego strachu, a nawet wpływania na percepcję świadków. Przywołano też sugestie, że podobne zjawiska mogłyby dotyczyć kontaktów z ufonautami, a nawet ich wyglądu, który bywa dostosowany do tego, co świadek jest w stanie mentalnie zaakceptować. Rozmowa zeszła następnie na interpretację dawnych opowieści o leśnych istotach. Padła sugestia, że część słowiańskich demonów i „leśnych licha” mogła być w folklorze zniekształconym echem dawnych spotkań z reliktowymi hominoidami. Jednocześnie zaznaczono, że niektóre relacje można wyjaśniać bardziej przyziemnie: jako spotkania z ludźmi żyjącymi na uboczu, pustelnikami, osobami wygnanymi lub fizycznie odmiennymi, które w dawnych warunkach łatwo było uznać za istoty „nie z tego świata”. Ta linia interpretacyjna wracała kilkakrotnie, zwłaszcza przy opowieściach o dzikich ludziach, karłach i małych istotach pojawiających się w pobliżu ognisk czy na polach. Dużo miejsca poświęcono idei „śnieżnych ludzi” jako szerokiej kategorii reliktowych hominoidów występujących w Eurazji i poza nią. Wskazywano, że w rosyjskiej i postsowieckiej literaturze temat ten był traktowany poważnie, a nazwiska badaczy takich jak Sapunov, Torszniew czy Bykowa pojawiały się w kontekście ekspedycji i analiz relacji terenowych. Przywołano również postać Zany z Kaukazu i spór o to, czy była dziką kobietą, niewolnicą czy właśnie przedstawicielką reliktowego gatunku. Rozmówcy zaznaczali, że w przypadku takich istot pojawia się motyw migracji, unikania ludzi i występowania na rozległych, słabo dostępnych terenach Eurazji, co w przeszłości mogło umożliwiać ich okresową obecność także na ziemiach polskich. Ważnym wątkiem były opowieści o polskich odpowiednikach Bigfoota, zwłaszcza o relacjach z Podkarpacia, Małopolski, Świętokrzyskiego, Dolnego Śląska i Podlasia. Wspominano o spotkaniach z wysokimi, owłosionymi, dwunożnymi postaciami, które wydawały dziwne dźwięki, unikały kontaktu, a czasem zostawiały ślady w śniegu albo wywoływały gwałtowne reakcje zwierząt. Cytowano m.in. relację świadka z Podkarpacia o czarnej, przygarbionej istocie przy ognisku, przypominającej małpę, oraz późniejszą opowieść o stworzeniu widzianym przez grupę dzieci na szkolnej wycieczce. W tych historiach powracał motyw czerwonych oczu, owłosienia, krótkiego wzrostu i niejednoznacznej fizjonomii, która w pamięci świadków przybierała cechy małpoluda lub wilkołaka. Pojawił się też motyw możliwych związków z czasem i przestrzenią. Przypomniano koncepcje o anomaliach czasowych, skokach do innych epok i przenikaniu istot z innych okresów historycznych. Rozważano, czy niektóre kryptydy mogły być „przynoszone” z innych momentów czasu albo czy obserwacje dzisiejsze są tylko krótkimi przebłyskami czegoś, co istniało dawniej. Odwoływano się przy tym do historii o stwora wychodzącego spod ziemi, pterodaktylopodobnych istotach z tuneli i opowieści o czasowych zjawiskach znanych z literatury ufologicznej. Tego typu spekulacje nie prowadziły do jednoznacznych wniosków, ale miały pokazać, że nie wszystkie doniesienia o potworach da się zamknąć w czysto zoologicznym modelu. Wśród przywołanych relacji znalazły się także historie bardziej lokalne. Jedna z nich dotyczyła małych, „jak pies” wysokich ludzi widywanych nocą przy ogniskach w okolicach Postaszowic i Antolki na Jurze, opisywanych jako istoty milczące, dziwne, z którymi miejscowi mieli się oswajać albo które próbowali przeganiać. Druga przywołana opowieść mówiła o „małych ludziach” w tej samej okolicy, a rozmówcy zastanawiali się, czy nie chodziło o echo dawnych spotkań z niewielkimi reliktowymi hominoidami, czy też po prostu o ludzi żyjących na uboczu, być może obdarzonych cechami fizycznymi, które skłaniały do takich interpretacji. Zwrócono uwagę, że lokalne przekazy są często słabo udokumentowane, ale bywają silnie zakorzenione w pamięci mieszkańców. Osobny wątek poświęcono importowanym lub „przywleczonym” kryptydom, a także zwierzętom, które mogły uciec z prywatnych hodowli lub transportów. Przywołano przypadek olbrzymiego kota obserwowanego w okolicach Niesulic nad jeziorem Niesłysz, opisanego przez słuchacza jako biały, dachowaty, ale znacznie większy od zwykłego kota, porównywalny rozmiarem do lamparta. Rozmówcy zestawili tę historię z brytyjskimi „alien big cats”, sugerując, że i w Polsce mogą pojawiać się duże koty pochodzące z prywatnych hodowli, przemytu albo nielegalnych kolekcji. W podobnym kontekście wspomniano o krokodylu zauważonym w 2007 roku w Chełmie oraz o dawnych przypadkach ucieczek egzotycznych zwierząt z majątków szlacheckich, menażerii i zwierzyńców. Na marginesie pojawił się również wątek tatzelwurma, opisywanego jako alpejsko-bawarski smok lub dwunożna jaszczurka z łapkami, czasem obdarzana włosami i agresywnym usposobieniem. Rozmówcy odwołali się do relacji z terenów dzisiejszej Polski, zwłaszcza do wzmianki o obserwacji takiej istoty przez leśniczego na Dolnym Śląsku w XVIII wieku, a także do innej historii związanej z osobą nazywaną Gecsko, której etymologię próbowano powiązać z ukraińskim określeniem czorta. Te przykłady miały pokazać, że polska tradycja kryptyd nie ogranicza się do wielkich małpoludów, ale obejmuje także węże z kończynami, dziwne gady i lokalne wersje istot znanych z pogranicza folkloru i kryptozoologii. W końcowej części audycji rozmawiano o społecznej reakcji na takie historie. Podkreślano, że w Polsce rzadziej niż w Stanach Zjednoczonych powstają całe mitologie wokół jednego potwora, z festiwalami, pomnikami i lokalnym przemysłem turystycznym. U nas częściej działa mechanizm wstydu, przemilczenia i racjonalizowania, przez co świadkowie niechętnie opowiadają o swoich doświadczeniach. Z drugiej strony właśnie dlatego pojedyncze, nieefektowne i pozornie mało spektakularne relacje mogą być wartościowe, bo nie wyglądają na wymyślone dla rozgłosu. Audycję domknięto sugestią, że temat polskich potworów, lokalnych kryptyd i dziwnych istot ma jeszcze spory potencjał badawczy i zapewne doczeka się kolejnych odcinków oraz dalszych zgłoszeń od słuchaczy.
(rozwiń streszczenie)
Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!
Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.
Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).