[00:01] - Telegram z krańca świata.
[00:04] - Dzień dobry. Drugi sezon Telegramu z krańca świata absolutnie w pełni. Jesteśmy przy odcinku dziewiątym pod, przyznam się, nie bardzo zachęcającym tytułem: „Samiec — twój wróg”. Dzień dobry wieczór, panie Piotrze.
[00:22] - Dzień dobry wieczór. U mnie deszczowa pogoda, gdzieś głęboko w górach tajwańskich. Jest 18:00. O rany, będzie ciężki miesiąc. Listopad jest miesiącem tak jak w Polsce, w którym są same słoty. Jest wiatr przeważnie z północy, od strony gdzie jest bardzo zimno i bardzo nieprzyjemnie, więc próba jazdy motorem na północ, którymkolwiek wybrzeżem Tajwanu to jest koszmar. Pod wiatr i pod deszcz.
[00:50] - Proszę się pocieszyć, że w chwili kiedy nagrywamy w Polsce jest mgła tak na 100 metrów, przynajmniej tu w Bydgoszczy i ogólnie mało przyjemnie. Jedyne co może być na plus, że jest około 15 stopni. To jeszcze da się przeżyć. Panie Piotrze, „Samiec — twój wróg” to od czego zaczynamy?
[01:14] - Zacznijmy może od konkursów. Jest jeden nierozwiązany i dzisiaj zrobimy nowy. Nierozwiązany konkurs to jest pytanie z podcastu numer piątego. Treść pytania brzmi następująco: to jest pytanie z arcydzieła kinematografii amerykańskiej. W związku ze zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia, jakimi słowami wyrazić należy zadowolenie z nabycia sztuki broni strzeleckiej drogą przejęcia w walce wręcz? Przypominam temat bożonarodzeniowy, wigilijny. Tak że to bardzo duże naprowadzenie do klasyki filmu akcji. Już podpowiem, trudno, bo to jest pytanie już sprzed czterech odcinków, więc klasyka filmu akcji, nie tylko klasyki kinematografii amerykańskiej. Tak że już naprowadzam lepiej trochę. Natomiast pytanie na dzisiejszy konkurs brzmi następująco: w związku z planowaną przez Elona Muska wyprawą eksploracyjną na Marsa, która jest zresztą jednym wielkim oszustwem, moim zdaniem.
Jest to niemożliwe do zrealizowania. Zresztą były nawet zapowiedzi publiczne takie, że dwie pierwsze rakiety zaopatrzeniowe wystartują na Marsa w 2022 roku. Mamy 2022 rok i co? I nic. W związku z planowaną przez Elona Muska wyprawą eksploracyjną i osiedleńczą na Marsa mam pytanie: gdyby Musk przeleciał na Marsa i urzędnik imigracyjny spytał go o planowany czas pobytu, to jaki czas pobytu zadeklaruje Musk temu urzędnikowi imigracyjnemu? To jest klasyka znowu kinematografii amerykańskiej. Niestety jestem pod jej dużym wpływem. Na dobre i na złe. Tak że to tyle. Panie Marku, zgadł pan od razu, czy będzie wymagało to-
[03:08] - Zgadłem od razu. Nie wiem, to w razie czego się wytnie, ale ten film się już pojawiał w zagadkach.
[03:16] - Pojawiał, dlatego mówię, że łatwo już nie będzie. Za darmo oddamy teraz tą książkę, żeby się wyrównało to, że nikt nie mógł odgadnąć poprzednich dwóch zagadek. Jeszcze jedno, przepraszam, jeśli mogę dopełnić to pytanie, to będzie podwójne pytanie, żeby nie było tak zupełnie za łatwe. Dzisiaj nagrywamy 31 października, czyli w Halloween. To jest taka moja tradycja, że zawsze słucham pewnej audycji radiowej właśnie w ten Halloween. Tak naprawdę w przeddzień Halloween trzeba jej słuchać, ale czasami naruszam tą restrykcyjną zasadę tradycji. Co to za audycja? Zaraz jak skończymy rozmawiać z panem Markiem, to zacznę słuchać jakiej audycji historycznej, radiowej. Dobra i to tyle.
[04:00] - Co z tym samcem?
[04:01] - Przed chwilą, dosłownie dwie godziny temu ktoś mnie spytał o moją opinię na temat kobiet w wojsku. Na ten temat mam niestety opinię taką, mówię o służbie w pierwszej linii, że jest to kompletny kretynizm. Przepraszam za szczerość. Znaczy nie przepraszam, ale powiem dlaczego zaraziłem się tym przepraszaniem. Dlatego, że szukając materiałów na ten temat, a konkretnie na temat przejścia treningu Rangersów amerykańskich przez kobiety, słuchałem właśnie wywiadu z Navy SEALsem, z Trevorem Thompsonem, który wypowiadał się w rozmowie na podcaście z Joe Roganem. My jesteśmy gdzieś tam daleko na tym zaszczytnym pierwszym miejscu, ale od końca, jeśli chodzi o popularność. Przepraszam za żartobliwie. Natomiast Joe Rogan praktycznie jest znany wszystkim miłośnikom podcastów, dlatego, że prowadzi bodajże najpopularniejszy na świecie podcast. Nie wiem, panie Marku, jaka jest opinia pana na temat tego Joe Rogana.
[05:01] - Mówiąc szczerze, ja jeszcze nie słuchałem, więc jeszcze jestem w tej mniejszości, a w każdym razie w tym gronie, które dopiero ma te wzruszenia przed sobą.
[05:11] - Jasne. Tym, którzy są nie do końca zorientowani albo którzy jeszcze nie przeczytali mojego wybitnego dzieła pod tytułem „Siły psychohistorii”, to w „Siłach psychohistorii” jest właśnie esej „Mass Formation Psychosis”, czyli masowa psychoza formacyjna. To był podcast z stycznia bieżącego roku, chyba 1 stycznia. I generalnie wybuchła wielka afera o ten termin, dlatego że ten termin pokazywał pewien mechanizm związany z zarażaniem się społecznymi chorobami, które omawialiśmy w podcaście chyba piątym w tym sezonie naszym, naszym Telegramie od krańca świata. Natomiast wracając już ściśle do tematu. Sam jest twój wróg. Joe Rogan, ja uważam go za gościa o olbrzymich cojones. Nie wiem, czy ktoś zna język hiszpański. Jak nie, to proszę sobie sprawdzić, co to znaczy. I rozmawiał z Navy SEALSem, który wyglądał jak kozak, czyli osoba generalnie, która nie boi się niczego.A obaj po prostu kulili ogony pod siebie w chwili, kiedy musieli stwierdzić i żaden z nich nie powiedział tego wprost, że kobieta fizycznie nie ma szans, statystycznie, mówimy o zależności statystycznej, bo zawsze są wyjątki.
Kobieta nie ma szans dorównać w sprawności fizycznej, wytrzymałości fizycznej mężczyznom, po prostu nie ma szans. A w związku z tym wymaganie od kobiet, pozwalanie kobietom, żeby spełniały zachcianki walczenia w pierwszej linii jest, powtarzam jeszcze raz z pełną odpowiedzialnością, pełnym kretynizmem. Takie jest moje zdanie. I teraz tak, proszę, jak ktoś dysponuje językiem angielskim, to dla niego będzie fascynująca obserwacja, tak jak dla mnie, który odkrył ten odcinek dosłownie 5 minut i 33 minuty. Nazywa się to: „What Navy SEALs Trevor Thompson thinks of women entering the program”, czyli program szkolenia do Navy SEALs. Chyba o to chodziło, już nie pamiętam, bo badałem kwestię Rangersów. To jest inna trochę formacja niż Navy SEALs. Generalnie były kobiety, które chciały przejść ten program szkolenia. Natomiast jak Navy SEALs Trevor Thompson przyznał, one nawet nie przechodziły screening, czyli takiego wstępnego rozpoznania, wstępnego odsiewu przed tym faktycznym pre-screening, który normalnie mężczyźni przechodzili, próbując się dostać do formacji Navy SEALs, przejść cały cykl szkolenia. W związku z tym jest to kwestią oczywistą, faktem życia, że kobiety mają mniej odporną strukturę fizyczną.
Jest to zależność statystyczna. Przypominam, nie wiem, czy ktoś z państwa naszych słuchaczy słucha wypowiedzi Jordana Petersona, który ostatnio się naraził słuchaczom, stając po stronie Rosji, czy też broniąc stanowiska Rosji w wojnie z Ukrainą. Jego wypowiedzi są bardzo interesujące, dlatego, że w sposób obiektywny opisuje pewne geopolityczne prawidłowości, które uważam za istniejące, funkcjonujące w rzeczywistym świecie, niezależnie od naszych sympatii wobec Ukraińców i nienawiści wobec Rosjan, która jest ewidentna szczególnie w Polsce z naszą pamięcią historyczną. Natomiast to, co Trevor Thompson powiedział, nie chciał powiedzieć, bo bał się powiedzieć, bał się zdegenerowanych pseudofeministek, które rzucają się na ludzi za o wiele mniejsze przewiny wobec ich ideologii, która jest kompletnie rozdzielona z życiem rzeczywistym. Więc krzywe dzwonowe, o których często mówi Jordan Peterson, inaczej pokazuje, że my nie rozumiemy myślenia o indywidualnych jednostkach ani myślenia statystycznego. I dwa przykłady są bardzo jasne. Znowu tutaj muszę odwołać, znaczy chcę oczywiście, do książki „Siły psychohistorii”, w której jest esej o ilorazie inteligencji. Otóż krzywa dzwonowa, czyli rozkład normalny inteligencji wśród kobiet i inteligencji wśród mężczyzn. Te obie krzywe pokrywają się, natomiast one nie wyglądają identycznie, nie mają takiego samego kształtu, dlatego, że wśród mężczyzn istnieje większy rozrzut. To znaczy ta krzywa dzwonowa jest bardziej płaska, a jednocześnie pojawia się znacznie więcej osobników o niskim, skrajnie ilorazie inteligencji i o skrajnie wysokim ilorazie inteligencji.
Natomiast wśród kobiet ten wykres jest bardziej wypiętrzony. To znaczy między innymi to, że wśród kobiet jest mniej osobników czy też osobniczek, bo to feminatywy, osobniczeń, o tak, osobniczeń. Jest mniej osobniczeń o wybitnej inteligencji, ale jednocześnie jest też mniej osobniczeń o inteligencji skrajnie niskiej. Czy jest to zrozumiałe, panie Marku, prawda? Więc jedna prawidłowość. Mówimy teraz o ilorazie inteligencji. Można badania znaleźć bardzo łatwo w internecie. Przede wszystkim wypowiedzi Petersona, który jest psychiatrą, który zna się na tym świetnie. Inaczej, na obserwację statystyczną przekłada się to tak, że nadal może być na przykład w niektórych społecznościach badanych, w których iloraz inteligencji jest mierzony, że na przykład 40% czy 50%, czy 60% kobiet będzie bardziej inteligentna niż na przykład połowa mężczyzn. O rany, pokićkało mi się.
Nie wiem, jak to powiedzieć, bo mi się pomiesza w głowie zaraz wszystko. Jeżeli nałożyć na siebie te dwie krzywe dzwonowe, to okaże się, że na przykład połowa kobiet jest inteligentniejsza niż połowa mężczyzn, prawda? Czyli istnieje gigantyczna ilość przykładów, czyli połowa grupy kobiet, która jest inteligentniejsza od pewnej innej, wydzielonej oczywiście połowy mężczyzn. Natomiast jeżeli chcieć wybrać 10 osobników najbardziej inteligentnych, to praktycznie w 100% społeczności będą to sami mężczyźni, dlatego, że rozrzut ilorazu inteligencji jest większy. I Jordan Peterson w bardzo kolorowy, znacznie pewnie kolorowniejszy sposób niż ja to zaraz zrobię, opisuje też kwestię agresji wśród kobiet i agresji wśród mężczyzn. I okazuje się, że rozkłady są zróżnicowane podobnie. To znaczy wśród mężczyzn jest bardzo dużo osobników ultraagresywnych, czyli ten wykres jest jak gdyby bardziej płaski. Ale to też jest inna cecha, czyli ile jest osobników takich średnich, bo to też może być inny parametr w całej społeczności niż kwestia występowania osobników skrajnie agresywnych. OtóżZnowu może być tak, że połowa kobiet jest, jeżeli agresja jest równa, ale nie jest równa wśród kobiet i mężczyzn moim zdaniem. Peterson mówi, nie wiem z jakich powodów, że agresja kobiet jest taka sama.
Natomiast zależy, jak definiujemy w ogóle agresję. Czy mówimy o agresji czysto fizycznej, czy mówimy też o agresji psychicznej, bo to są zupełnie inne sfery, w których specjalizują się obydwie płcie. Natomiast wracając do rzeczy, do przykładu podawanego przez Petersona, okazuje się, że nawet jeżeli agresja jest taka sama wśród kobiet i wśród mężczyzn, to ze względu na rozrzut tych skrajnych egzemplarzy, jeżeli wybrać losowo jakąś osobę ze społeczności kobiet, to może się okazać, że może być bardziej agresywna niż na przykład 60% mężczyzn albo nawet 70% mężczyzn. Ale jeżeli ze społeczności złożonej z kobiet i mężczyzn wybrać te osobniki najbardziej skrajnie agresywne, to praktycznie zawsze będą to tylko i wyłącznie mężczyźni, ci najbardziej skrajnie agresywni. Takie są różnice między płciami. Na tej samej zasadzie wracamy teraz do przykładu fizycznych różnic, czyli też wytrzymałości fizycznej, przekłada się to na zdolność przejścia ultratrudnego programu treningowego Navy SEALs w Stanach Zjednoczonych. Jest to ewidentne, że kobiety po prostu mają słabszą konstrukcję fizyczną, która nie nadaje się do tak ekstremalnych zajęć jak bycie Navy SEALs. I to jest coś, czego bali się wprost powiedzieć Joe Rogan, czyli maksymalny kochanes i jakiś Navy SEALs, który również nie miał powodów, żeby nie wiem, zabiją go te ultrafeministki czy pseudofeministki precyzyjnie. Więc to jest fascynujące. Proszę zobaczyć, jak silna jest presja ideologiczna na to, żeby wyciszyć opinie prywatne czy też publicznie głosowe, ale prywatne ludzi, którzy chcą opisać dobrze rzeczywistość.
Także dlatego właśnie zaproponowałem nazwanie tego odcinka „Samiec, twój wróg” dlatego, że jest nawiązaniem do skrajnie ideologizowanego, mam nadzieję, że powiem dobrze to słowo, społeczeństwa przedstawionego w filmie „Seksmisja”, bo z tego pochodzi cytat oczywiście.
[14:49] - Panie Piotrze, ale ja odnoszę wrażenie, że jeśli bierzemy pod uwagę ideologię, czy też w każdym razie poglądy feministyczne, to jeśli będziemy je analizować tak, jak pan to przed chwilą zrobił, to rzeczywiście wyjdzie nam to, o czym pan powiedział. Natomiast nie mogę się oprzeć, żeby nie stwierdzić, że jakaś logika w tym istnieje, bo proszę zwrócić uwagę, co się działo w więzieniach amerykańskich, kiedy wprowadzono zasadę, że więźniowie mogą określać swoją płeć i deklarować. Podobno to są prawdziwe przykłady. Nie sprawdzałem. Podobno jest to prawdziwe, że jakiś wielokrotny gwałciciel poczuł się ni stąd, ni zowąd kobietą.
[15:37] - Nie, on się nie poczuł. On się zadeklarował kobietą. A ponieważ szaleństwo ideologiczne zawładnęło instytucją wymiaru sprawiedliwości, więziennictwa, to nic nie mieli do powiedzenia, tylko wsadzić go do kobiet. I tak się skończyło.
[15:56] - A czy to, że się zadeklarował, to jest pański punkt widzenia, a on-
[16:01] - Panie Marku, bez przesady.
[16:04] - Tak to ujmują wyznawcy tego, że on się poczuł i jak się poczuł, to miał prawo. W związku z tym mamy teraz taką sytuację, że to, co wydawało się po prostu szalone, nagle zyskuje, oczywiście specyficznie rozumiany, ale sens. Sens taki, że nagle mężczyzna, który się zadeklarował jako kobieta, może być w tych Navy SEALs jednak.
[16:31] - Nie, miesza pan. Przepraszam. Namieszali panu w głowie, przepraszam. To jest biologiczny mężczyzna, ale widzi pan, mówimy o jednostce, prawda? Czyli on może być silniejszy od znacznej liczby kobiet. Natomiast z całą pewnością istnieją kobiety, które są fizycznie silniejsze, lepiej zbudowane od niego. Statystycznie oczywiście.
[16:55] - To ja rozumiem. Ja bym wziął natomiast sytuację, wyobraźmy sobie skrajnie agresywnego Navy SEALSa, który jest w tej jednostce czołowej i nagle on by się zadeklarował jako kobieta. To kobieta.
[17:10] - Nie, co pan? To nie jest kobieta. To, że się zadeklarował, to nie znaczy, że nagle zmienia się cała jego biologia, układ hormonalny, budowa mózgu i szereg innych parametrów fizjologicznych.
[17:23] - Panie Piotrze, nie dyskutujmy o tym, bo pomiędzy nami nie ma różnicy. Natomiast ja jakby stawiam-
[17:30] - Przepraszam, muszę przerwać, ale posługuje się pan językiem, który panu narzucili i wkali do głowy ludzie, którzy uważają takie rzeczy za instrument.
[17:40] - Nie, nieprawda. Doskonale pan wie, że ja lubię sobie jednak poaktorzyć trochę i pojechać tym językiem, jakiego używają. Nie ma między nami różnic. Natomiast ja w nieco może nieudolny aktorski sposób i dlatego pan ironii nie wyczuł, przedstawiam panu, jak to oni mogą przedstawiać. I nagle się okazuje, że te kobitki to są właśnie czołowa grupa w Navy SEALsach i oni uznają wówczas, że wszystko jest okej. Nie jest okej, ale i tego sobie nie musimy między sobą udowadniać. Natomiast ja bym poprosił o zwrócenie uwagi na to, że oni starają się zbudować koherentny system. Ich koherentny system, ale jednak.
[18:29] - Oni przede wszystkim muszą ideologicznie mieć w miarę koherentny system, tak jak pan powiedział. Jednym z podstawowych elementów tego konstruktu mentalnego, tak to określę żartobliwie, powiedzmy, jest to, że przede wszystkim istota ludzka, egzemplarz jedynek Homo sapiens jest tak zwaną czystą kartą. To znaczy można go zaprogramować na kobietę i mężczyznę, co jest ewidentnie sprzeczne z wszelkimi naukowymi badaniami dotyczącymi fizjologicznej budowy mężczyzny i kobiety w chwili narodzin chociażby, czy też już oczywiście w okresie płodowym, kiedy wykształcają się pierwszorzędne i drugorzędne cechy płciowe.Więc przede wszystkim ja wysunąłem taką hipotezę i zacząłem ją bronić, ale książka jest na inny zupełnie temat, więc tylko zaznaczyłem: ta ideologia zmierza do likwidacji dymorfizmu płciowego. To znaczy nie tylko kulturowego, ale i hormonalnego i chirurgicznego, takiego przemodelowania organizmu ludzkiego, który zredukuje różnice płciowe przede wszystkim na poziomie kulturowym, co pozwala im twierdzić, że kobiety i mężczyźni mają tą samą konstrukcję biologiczną. W związku z tym można ich zaprogramować zamiennie, co jest ewidentną bzdurą, przecież biologiczną, medyczną i hormonalną i tak dalej. Więc to jest wszystko bardzo śliskim tematem.
[20:00] - No tak, ale jak już doszliśmy do tych wniosków, że ci, co są po drugiej stronie, troszeczkę rozjeżdżają się z faktami, nazwijmy je biologicznymi, to co my możemy dalej na podstawie tego pociągnąć? Czyli co z tego tak naprawdę wynika dla nas jako dla współczesnego świata albo przedstawicieli współczesnego świata? Co to implikuje?
[20:29] - Wynika z tego bardzo poważna konsekwencja. Taka, że jako społeczność czy jako kultura, czy jako przestrzeń kulturowa Zachodu tracimy zdolność do reprodukcji, to znaczy wygenerowania, wyprodukowania przyszłych pokoleń, które na zasadzie zastępowalności utrzymają naszą populację na stałym poziomie. Natomiast konsekwencją tego, drugą stroną medalu, konsekwencja to jest lepsze słowo, jest to, że do pakietu ideologicznego, o którym właśnie rozmawialiśmy, dojdzie konieczność sprowadzania imigrantów z obcych stref kulturowych, które są niekompatybilne. Mówiliśmy o tym wielokrotnie ze względu na oprogramowanie, które jest generowane, które ewoluowało z dala od miejsca docelowego. Mówimy tutaj między innymi o książce „The Weirdest People in the World”, czyli „Najdziwniejsi ludzie na Ziemi”, wielokrotnie przytaczanej też w książce „Siły psychohistorii” i w naszych rozmowach. Więc kultury są ze sobą w dużym stopniu niekompatybilne i pewne wartości kulturowe przechowają się, przetrwają nawet przefrancowanie, czyli migracje rodziców, matki i ojca w wieku 20 czy 30 lat przenoszą się do zachodniej cywilizacji, ale przenoszą też swoje wartości kulturowe. Między innymi chodzi o kwestie tego, czy społeczeństwo jest bardziej bądź mniej klanowe oraz tego, czy w społeczeństwie źródłowym jest praktykowane małżeństwo monogamiczne, czy też dwojga ludzi, którzy sami decydują o tym, czy chcą wstąpić w związek małżeński, czy też są praktykowane małżeństwa aranżowane, w których to przywódca klanu, czy też patriarcha, czy jakiś generalnie decydent decyduje, że na przykład nastąpi małżeństwo kuzynów. Przytaczaliśmy ten fakt, że na świecie na dzień dzisiejszy, w drugiej dekadzie XXI wieku około 10% małżeństw zawieranych na świecie to są małżeństwa aranżowane między kuzynami, czyli takie małżeństwa, które pozwalają w jakiś sposób zachować majątek klanowy czy majątek rodziny rozszerzonej, a nie doprowadzić do jego rozczłonkowania i atomizacji. Także to są bardzo poważne różnice kulturowe. Ta struktura społeczna społeczeństwa źródłowego rzutuje na oprogramowanie kulturowe, jakie jest implantowane w głowach nie tylko tych ludzi, którzy przenoszą się na przykład do Niemiec czy do Francji, czy gdziekolwiek indziej do świata zachodniego, następnie rodzą dziecko i to dziecko, które jest wychowane w świecie demokratycznym, w świecie europejskim, które implantuje oprogramowanie zupełnie odmienne od tego państwa źródłowego tych imigrantów, ale to dziecko absorbuje wzorce kulturowe właśnie od rodziców i one przechowuje te wzorce i przekazuje na kolejne pokolenia.
Więc nie ma czegoś takiego jak automatyczna akulturacja i przyjęcie tych wzorców zachodnich i to, że drugie pokolenie czy nawet trzecie dołączy się, że tak powiem, wartościami do świata zachodniego. W pewnym stopniu tak, oczywiście, to ma miejsce, natomiast zasadniczo przeczy temu istnienie tak zwanych gett we Francji czy w Szwecji. Przepraszam, że przytoczę taką dygresję. To jest już oficjalne, że nie do końca ten eksperyment się powiódł. Między innymi też w „Siłach psychohistorii” cytowaliśmy premier Szwecji, która przyznała bodajże na początku bieżącego roku 2022, jest cytat w książce, że niestety eksperyment się nie powiódł i te getta rzeczywiście istnieją i te strefy no-go rzeczywiście istnieją. To jest oficjalna wersja tych wszystkich lewicowych ideologów, powiedzmy, nie będę używał brzydkich słów, bo tutaj kulturalną prowadzimy dyskusję w Telegramie Z Krańca Świata. Także proszę zobaczyć, że te ideologie chodzą w pakietach, które się wzajemnie uzupełniają i pewna ideologia sprawia, że powstaje miejsce na dodatkową. Czyli w tym wypadku mówimy o kwestii spadku dzietności wynikającej z błędnego nazwania wolnością osobistą odmowy uczestniczenia w tej prokreacji, w produkowaniu następnych pokoleń, co siłą rzeczy musi prowadzić do tego, to zresztą też chyba w pierwszym sezonie w którymś momencie powiedziałem, że dochodzi do tego, że społeczeństwa zachodnie żyją w tak zwanym pożyczonym czasie. Czyli ten spadek dzietności wynikający z degeneracji i oprogramowania kulturowego jest uzupełniany na bieżącoMigrantami z byle kąt. My mamy szczęście, że mamy Ukraińców, którzy są kulturowo bardzo zbliżeni do nas, mimo tego, że wiele osób mówi, że pochodzi z tej cywilizacji turańskiej.
Cały czas się myli. Z tej typologii Konocznego.
[25:32] - Turańskiej.
[25:33] - Turańskiej, tak rzeczywiście. Więc to są skomplikowane rzeczy, bardzo niebezpieczne, dlatego że tyczą się całego naszego przetrwania biologicznego po pierwsze, a po drugie kulturowego. Dlatego, że nasze kultury pod wpływem tak dużej ilości ludzi wywodzących się z kultur zupełnie odmiennych, z zupełnie inaczej skonstruowaną psychologią wewnątrz naszych głów, to zawsze może prowadzić w przypadkach, w których, jeżeli to jest pogłębiane przez toksyczne ideologie, o których mówimy dzisiaj, może to prowadzić do bardzo dużych zaburzeń w funkcjonowaniu społeczności jako jednego homo statu, który w jakiś sposób jest powodowany jednym wspólnym mitem czy jednym mitem energetyzującym. Też wielokrotnie o tym mówiliśmy.
[26:25] - Wyciągam sobie z naszej rozmowy taki niewesoły wniosek dla siebie przynajmniej, że ten eksperyment, o którym pan mówi, te próby przeformatowania ideologicznego, one się niestety moim zdaniem udały albo są w trakcie udawania się. Dlaczego? Dlatego, że ja sobie staram się rozmawiać z młodymi ludźmi i kiedy z nimi rozmawiam, to te rzeczy, o których my mówimy z jakimś jednak dystansem, dla nich są normą. Oni mówią: „Ależ oczywiście, tak powinno być”. Możliwość zadeklarowania płci, możliwość poczucia się i tak dalej. Dla nich to zaczyna być norma. Oni to uważają jako część takiego pakietu kulturowego, nowego pakietu kulturowego, który jest okej. To jest pierwsza sprawa, a druga sprawa-
[27:16] - Przepraszam, tu wtrącę panu. To jest kwestia tego pakietu dającego prestiż, czyli pakietu ideologii i poglądów prestiżowych. Przepraszam, niech pan mówi dalej.
[27:25] - Jak najbardziej. A druga sprawa, że macierzyństwo, rodzicielstwo ono się jednak wiązało, przynajmniej tak to mówią młodzi ludzie, niektórzy oczywiście, z pewnym ryzykiem.
[27:42] - Odpowiedzialnością. Nie ryzyko, to nie jest kwestia. Clou całej destrukcji kulturowego oprogramowania zachodniej cywilizacji tkwi właśnie w gotowości i zdolności do poniesienia osobistej odpowiedzialności za jakiś bieg zdarzeń. Tu w tym wypadku kwestie urodzenia i wychowania dziecka. Przepraszam, musiałem to powiedzieć. Niech pan mówi dalej.
[28:05] - Tak, ale to pan sięga wysoko, a ja sięgam z kolei bardzo nisko. To schodzi jeszcze niżej niż pan powiedział. To jest kwestia strachu przed fizycznym cierpieniem przy rodzeniu. Nawet do tego stopnia doszliśmy. Dlatego też propozycja chińska czy też jakakolwiek inna sztucznej macicy i wychowywania dzieci w tej sztucznej macicy spotyka się z entuzjazmem. Co więcej, oddzielenie seksu od prokreacji to już po prostu budzi spazmy radości w młodym pokoleniu. A zatem dochodzimy naprawdę do sytuacji, z której chyba się już nie da wrócić.
[28:50] - Tak, powrót będzie niezwykle trudny, dlatego że właśnie ludzie odzwyczaili się, znaczy przyzwyczaili się przez wygodne życie w luksusach, w dostatku, jaki mamy od ostatnich 70 lat, od czasu ustanowienia Pax Americana. Za dużo rzeczy dzieje się bez naszego wysiłku albo z minimalnym wysiłkiem. Nie musimy walczyć o to, czym otaczamy się jako dobrami cywilizacji. Także mówiąc w najbardziej ogólnym obrazie. Natomiast problem rzeczywiście z tym lękiem przed bólem fizycznym, bólem w czasie rodzenia dziecka. Nie słyszałem o tym, ale rzeczywiście w żaden sposób mnie to nie dziwi. Utraciliśmy zdolność poświęcania się, brania odpowiedzialności, poświęcenia dziś dla jakiegoś inwestowania w jutro, w przyszłość, w te nowe pokolenia, które mają się nami opiekować na starość i podawać nam szklankę wody. To jest ten argument przytaczany przez stronę, po której zdaje się stoimy. Natomiast co jest najbardziej niebezpieczne? Właśnie te pakiety ideologiczne, o których mówimy, czyli o tym lęku przed bólem.
Mówię o kobietach, które mają urodzić dziecko, lęku przed wzięciem odpowiedzialności, przed niechęcią, przed obniżeniem swojego własnego poziomu życia, dlatego, że trzeba poświęcić zasoby, na które się pracuje na to, żeby to dziecko urodzić i zapewnić mu jakiś byt, jakieś wychowanie, szkołę i tak dalej. To wszystko jest coś, co uderza w zdolność naszego kolektywnego przetrwania. Chińczycy się jakoś przed tym bronią. Różne społeczeństwa tradycyjne też, na przykład takie, w których panuje religia muzułmańska czy też system wartości muzułmański, w jakiś sposób jeszcze się przed tym bronią. Natomiast wszystkie procesy otaczania się przez nas, mówię tu także o społeczeństwach muzułmańskich, luksusami, dobrobytem, tą łatwością w zdobywaniu zasobów. Wszystko to prowadzi także do załamania się demografii także w krajach muzułmańskich, co oczywiście nie ma takiego pędu, potencji jak to jest w społeczeństwach zachodnich, ale też tam następuje. Także po to, żeby zapewnić te przyszłe pokolenia, które w jakiś sposób zapełnią miejsca pracy, mówiąc w najbardziej ogólny sposób i mówiąc tylko o jednym aspekcie tej sprawy, to bez drastycznej reformy całej naszej kultury nie będziemy w stanie przetrwać moim zdaniem. Mówię globalnie o społeczeństwach i chrześcijańskich, i muzułmańskich, i zachodnich, i wschodnich, i wszelkich innych.
[31:33] - Moim zdaniem istnieje jeszcze jedno potencjalne niebezpieczeństwo związane z tematem, o którym mówimy. Wspomniałem o tych sztucznych macicach, o próbach hodowania dzieci w sposób sztuczny. To z jednej strony przedstawia się jako dobrodziejstwo, bo przecież nie trzeba będzie fizycznie cierpieć. Dziecko po prostu się urodzi. Ale nikt jakoś nie zwraca uwagi na to, że może będzie zupełnie inaczej, że państwo, mówimy o Chinach, zacznie sobie hodować dzieci. I to nie będą dzieci, bo dzieci dotychczas były zawsze czyjeś. A może się pojawią ludzie, którzy nie będą należeć, oczywiście cudzysłów ogromny „należeć”, ale nie będą związani z żadną rodziną, będą należeć, znowu cudzysłów, do państwa. A to zupełnie zmienia sytuację. Pojawia się obraz, któremu już bardzo blisko do jakiejś antyutopii.
[32:34] - Tak, ale taka technologia moim zdaniem przez najbliższe 20, 30 lat nie powstanie. Nie ma takiej szansy. Nawet mamy kłopoty z wyhodowaniem na jakąkolwiek przemysłową skalę zwierząt hodowlanych hodowanych na mięso. A co dopiero wygenerować płód człowieka, doprowadzić do jego samowystarczalności homeostatycznej, czyli odpowiednika urodzenia przez kobietę, a potem jeszcze to dziecko należy wychować, oprogramować kulturowo. To wszystko jest realizowane przez podstawową komórkę społeczną, czyli rodzinę. A po drugie dochodzą też kwestie psychiki takiej osoby. Proszę zobaczyć, jakie mają problemy psychiczne ludzie osieroceni w dzieciństwie albo ludzie, którzy od początku wychowują się w rodzinach zastępczych, nawet przez bardzo kochających adopcyjnych rodziców, czyli opiekunów. Proszę zobaczyć, jeszcze jest jedna kwestia. Matka poświęcając, cierpiąc ten ból, nosząc ciążę w takim okresie czasu, nawiązuje się więź psychiczna i emocjonalna, przynajmniej myślę o samej kobiecie. Oczywiście w dziecku też, ale w inny sposób, dla której to dziecko jest gigantycznym poświęceniem.
Nie tylko przez tę dawkę bólu przy porodzie, ale przez cały okres ciąży, zapewnienia sobie zasobów poprzez związanie się z mężczyzną. Wszystkie te mechanizmy przy takiej technologii rodzenia dzieci z próbówki, kompletnie z próbówki, bez żadnego udziału rodziców fizycznie, to może doprowadzić do katastrofalnych zaburzeń psychicznych w ludziach, którzy są ssakami, które potrzebują takiego ciepła i związku mentalnego, psychicznego, emocjonalnego z rodzicami. Jeżeli to jest niezapewnione, to będą roboty po prostu. To będzie straszne w moim przekonaniu.
[34:29] - Ja chyba jestem jednak większym pesymistą od pana, bo jeśli nawet 20, 30 lat, to w tej chwili wykonywana jest wielka operacja, żeby ludzkość mentalnie do tego przygotować, że tak, to będzie okej, jak już będzie. To po pierwsze. A drugi wątek, o którym chciałbym powiedzieć, to jeśli nawet jest tak, raczej jest tak, że rzeczywiście dziecko, przyszły człowiek potrzebuje tego ciepła, ale dyktatorów wszelkiej maści, różnego rodzaju władców świata może to po prostu najzwyczajniej nie obchodzić. Robot taki biologiczny? Okej, może być robot, byle wypełniał to, co do niego należy. Stąd mój pesymizm i takie czarnowidztwo.
[35:18] - Ale człowieka należy wyposażyć w jakąś motywację, prawda? Pracujemy dlaczego? Dlatego, żeby sobie zapewnić lepszą przyszłość albo zapewnić przyszłość swoim dzieciom, albo opiekować się rodzicami w sposób należyty. To nas motywuje do tego, żeby działać. To jest bardzo skomplikowany system motywacyjny, który jest wdrukowywany w nas w procesie socjalizacji. To właśnie tak naprawdę de facto te młode pokolenia, które są teraz wychowywane w tak zwanym liberalizmie, co nic z liberalizmem nie ma wspólnego, chociażby w kwestii cenzury. Jeżeli liberalizm, to znaczy swoboda wszystkiego, czyli swoboda posiadania także opinii. Ostatnie perypetie Twittera, który zmienił właściciela, pokazują ewidentnie, że ludzie, którzy deklarują się, samoidentyfikują się jako liberałowie, to z tym liberalizmem nie mają niewiele wspólnego, przynajmniej w kwestiach posiadania poglądów. To jest kwestia tylko i wyłącznie stworzenia grup zdolnych narzucić swoją ideologię i swoją władzę innym osobom, które potrafią w lepszym lub gorszym albo nie potrafią po prostu obronić się przed takim atakiem ludzi opętanych żądzą dominowania nad innymi, żądzą mówienia innym jak i co, i kiedy, i w jaki sposób mają robić. Najbardziej elementarnym takim przykładem jest kwestia tego słowa „murzyn”, które nagle stało się bardzo brzydkie w opinii ludzi, którzy po prostu starają się narzucić nam nasz punkt widzenia i w ten sposób uruchamiają swój system dopaminowy.
Wyżłoty dopaminy, które dają im satysfakcję, jeżeli spełnimy ich zachcianki, to zaraz się pojawią kolejne roszczenia. Natomiast wracając tutaj do kwestii tych ideologii. Jak im wszystko jedno, tym ludziom, którzy chcą doprowadzić do tego, że dzieci będą się rodziły tylko z próbówki, kompletnie bez rodziców, to nie jest to możliwe w ciągu najbliższych 20, 30, 40 lat, a w takim właśnie okresie rozstrzygnie się kwestia tego, czy jesteśmy w stanie przetrwać jako społeczeństwa zdolne do odtwarzania się biologicznego. Także tutaj jest ewidentnie jakaś ściema ze strony ludzi, którzy głoszą, że będzie to możliwe w najbliższym czasie.
[37:24] - Pod warunkiem, że tak rzeczywiście będzie, że to jest perspektywa kilkudziesięcioletnia. Ja po prostu widzę, co się dzieje z młodym pokoleniem, jak bardzo łatwo akceptuje te przemiany, które następują. Nie ma być samochodów spalinowych? Okej. Elektryczne? Okej. Nie na własność?Okej, wypożyczane? Okej. Nie mam mieć nic i mam być szczęśliwy? Też okej.
Ja to naprawdę słyszę i to nie są wymysły człowieka, który czegoś się boi. To jest realność, z którą ja się stykam i to nie jest realność tego rodzaju, że ktoś mi na złość mówi: „Tak, powiem ci stary zgredzie, żebyś się zaczął bać”. Nie, to są po prostu poglądy. To, o czym pan wspomniał, że pewien rodzaj poglądów głoszonych jest trendy, jest modny i ten właśnie jest w tej chwili modny i to napawa mnie niepokojem. Po prostu napawa.
[38:25] - To jedyne, co mogę zrobić, to tutaj ponownie, zawsze będę robił to w przyszłości wielokrotnie, odwołać się do słynnego wykładu Jurija Bezmenowa na temat subwersji i niszczenia państw i niszczenia społeczeństw i zdolności funkcjonowania tych społeczeństw z takim, a nie innym oprogramowaniem kulturowym. Te wszystkie trendy, o których mówimy teraz, o których pan teraz powiedział, czyli o tym, że zmienia się cały model motywacyjny, wynika to z tego, że ten tradycyjny model przekazywania zdolności mentalnej, zdolności do ciężkiej pracy, do poświęcania się dla przyszłości, urwał się przekaz kulturowy, mówiąc bardzo krótko. W związku z tym, że my, mieszkańcy społeczeństw zachodnich wyeksportowaliśmy zdolności produkcyjne, czyli miejsca pracy do krajów trzeciego świata, czy to do Chin, czy do Wietnamu, czy do jakichś innych rejonów ziemi. I w związku z tym przestało być absolutnie niezbędnym etapem czy też procesem wychowanie młodych ludzi w wartościach, w nawyku do ciężkiej pracy, do wyrzeczeń, które pozwalałoby tą infrastrukturę cywilizacyjną utrzymać własną pracą, a nie pracą ludzi odległych o 10, 15 tysięcy kilometrów.
[39:48] - To, o czym pan mówi, oczywiście trudno się z tym nie zgodzić. Natomiast to, co mnie jeszcze niepokoi, to że mamy do czynienia z niewidzialnym wrogiem. Bo owszem, diagnoza wydaje się słuszna, że mamy do czynienia z agresją kulturową, z agresją taką niewidoczną, ale bardzo skuteczną. Natomiast człowiek się zaczyna rozglądać i myśli sobie: kurczę, ale skąd ona właściwie przychodzi? Z jakiego ośrodka? Gdzie jest to miejsce, które zarządza takim, a nie innym spojrzeniem na świat, wszczepieniem tego nowego spojrzenia na świat? I tu moim zdaniem jest duże pole bezradności.
[40:30] - Bezradności koncepcyjnej. Ja mogę się odwołać do konkretnego przykładu tutaj, nie tyle bezradności koncepcyjnej. I tu powoli zbliżamy się do końca, więc nawiążemy do początku, jak w dobrej powieści. Na początku mówiliśmy o podcaście Joe Rogana, w którym i gość i sam prowadzący Rogan bali się powiedzieć wprost, że kobiety są fizycznie słabsze od mężczyzn, więc tutaj następuje bardzo podobny proces. My boimy się przyznać, że pewne nasze kulturowe, powiedzmy stany naszego oprogramowania kulturowego są wygenerowane w sytuacji powszechnej obfitości cywilizacyjnej, nadprodukcji wszystkiego. Tego, że państwa nie muszą współzawodniczyć za pomocą wojen o zasoby, tylko mogą je po prostu kupować nawet na kredyt, nawet zadłużając się tak jak nasz rząd czy każdy inny rząd na świecie de facto. Natomiast te ideologie mają rację bytu, czyli nie powodują natychmiastowej zapaści właśnie w chwili, w której istnieje ta nadprodukcja, istnieje ten margines bezpieczeństwa zbudowany przez cywilizację nadzwyczajnej, niepowtarzalnej wręcz w historii ludzkości obfitości. I tylko dlatego te ideologie mogą sobie funkcjonować w umysłach młodych ludzi i nic się nie dzieje, bo jak zabraknie niedostateczną ilość pracowników, tutaj jednak przepraszam, dygresja, ciekawostka, to nie jest to, że w tej chwili mamy za mało dzieci. Dzieci za mało to mieliśmy 20 lat temu, teraz mamy za mało dorosłych i dlatego właśnie żyjemy w pożyczonym czasie, już użyłem tego sformułowania przed chwilą, ale dlatego żyjemy i dlatego mamy możliwość życia, bo możemy sobie z rynku światowego ściągnąć migrantów, którzy będą pracowali, zapełniali te miejsca, które powinniśmy 20 lat temu czy tam 30 lat temu wypełnić dziećmi, które w międzyczasie dorosły, nauczyły się wartości ciężkiej pracy i tak dalej. Nie musimy tego robić.
Żyjemy w przekonaniu, że skończyła się historia, skończyła się ewolucja rodzaju ludzkiego i będziemy do końca wszechświata żyć w epoce obfitości. I w związku z tym złudzenie to podtrzymuje ideologia sprowadzenia imigrantów, którzy zastąpią nas, że tak powiem, nastąpi ta wymiana populacji, częściowa przynajmniej i nic się nie stanie po prostu dzięki temu, że możemy sobie ściągać tych migrantów. Natomiast zaraz się może okazać, że migrantów zdolnych do jakiejkolwiek sensownej pracy w ultra nowoczesnym nawet społeczeństwie może się okazać, że będzie dla nas za mało dla Polski, bo na przykład jeżeli się okaże, że Ukraińcy nagle przestaną do nas przyjeżdżać albo zaczną przyjeżdżać od razu na Zachód, to nagle oprócz tego, że na Zachód wyemigrowały miliony Polaków, to zaraz nie będziemy mieli skąd brać tych zastępców, tych, którzy wyemigrowali. I nagle się okaże, że ta zapaść demograficzna, która w jakiś sposób była odciągana w czasie, czy też była kompensowana przez ściąganie do Polski migrantów, to wiele osób o poglądach prawicowych zarzuca PiS-owi na przykład, że obiecali, że nie będzie migrantów, a tu się statystyki pokazują, że ściągamy tam z Gruzji, nie z Gruzji, skąd tylko się da. I wszyscy oni przychodzą, pracują i jakoś jest cicho i nikt nie robi wokół tego jakichś istotnych awantur.Także to wszystko jest ze sobą połączone, te wszystkie ideologie, tak podsumowując. Natomiast mówiliśmy o ideologiach. Zmienię temat, pozwolę sobie zmienić, panie Marku. Mówiliśmy o ściśle feministycznej ideologii. Mam przed sobą artykuł sprzed paru dni. Świetny, w Rzeczpospolitej się ukazał.
Tytuł brzmi: Emerytalna dyskryminacja płciowa. Zaczęliśmy od feministek i dotarliśmy na inne tematy. Natomiast początek artykułu Marka Migalskiego w Rzeczpospolitej z... Zaraz, jaka tu data jest? Zasyczałem do mikrofonu, przepraszam. 26 października. Przeczytam fragment, pierwszy taki rozbiegowy akapit. Średnia długość życia kobiety w Polsce to 80 lat, mężczyzny 72. Chyba tu półpauza powinna być. Właśnie redaguję książkę o geopolityce, więc przyczepiam się.
Wiek emerytalny w naszym kraju to odpowiednio 60 lat dla kobiety, która żyje średnio 80 i 65 dla mężczyzny, który średnio żyje 72. A więc można łatwo obliczyć, że kobieta może cieszyć się życiem na emeryturze przeciętnie 20 lat, a mężczyzna zaledwie siedem. 13 lat różnicy. I jak autor wskazał, jest to dyskryminacja ze względu na płeć. Mam takie pytanie do feministek, które uważają, że nie są femi-- bo wiem, że kobiety mnie słuchają, bo rozmawiałem też. I też czasami mężowie żony zaciągają do słuchania „Telegramu z krańca świata”. To panie Marku, nie wiem, czy się pan cieszy. Chyba się pan cieszy, bo to dopamina zawsze. O dopaminie mówimy, więc mówmy wprost. Natomiast proszę zobaczyć.
Zadajmy sobie takie pytanie i to jest kwestia tego, w jaki sposób jesteśmy degenerates, w jakim stopniu. Po pierwsze pytanie, czy jest to sprawiedliwe według tutaj szanownego słuchacza bądź słuchaczki? Po drugie i tutaj rzeczywiście feminatyw jest konieczny. Po drugie, czy zachowanie tego statusu, który teraz istnieje, czyli różnica jest, że kobiety 20 lat żyją, a mężczyźni tylko siedem lat na emeryturze, to jest 13 lat różnicy korzystania z owoców swojej pracy na starość. Czy to jest sprawiedliwe? To jest pierwsze pytanie. A po drugie, czy feminizm powinien dopuszczać takie skrajne, nierówne traktowanie mężczyzn i kobiet i czy w związku z tym twierdzenie, że tak jest jak teraz, jest dobrze, jest sprawiedliwie, czy to nie jest czasem pseudofeminizm? Ja to nazywam pseudofeminizmem, czyli rodzajem toksycznej ideologii, o której mówiliśmy już wielokrotnie. Także to są te dwa pytania, z którymi chciałbym zostawić słuchaczy na dzień dzisiejszy.
[46:30] - Tak. I myślę, panie Piotrze, że kończymy dzisiejszą audycję. Takie mam wrażenie, że sporej części nowocześnie myślących, tu stawiam cudzysłów, żeby nikt nie miał wątpliwości, nowocześnie myślących się naraziliśmy.
[46:46] - Spalą panu samochód. Ja tu na Tajwanie bezpiecznie sobie mogę mówić, co chcę, a panu spalą samochód. Zobaczy pan.
[46:54] - Wie pan, ale ja oglądałem film pod tytułem „Ścigany”. W związku z tym tak, wie pan, postaram się.
[47:01] - Jak zaczną pana gonić, to niech pan przyjedzie na Tajwan. Zadekuję pana w jakimś plemieniu. Tutaj będzie pan sobie kapustę wycinał. Bardzo łatwe. Albo kawę zbierał. Też jest bardzo fajne, na świeżym powietrzu.
[47:14] - Pasjonujące. Nie no, zdecydowanie. No tak, ale wie pan, o pewnych rzeczach trzeba mówić, tak myślę. Tylko zastanawiam się, pan dzisiaj o tych feministkach. Ja się zastanawiam, czy rewolucja-
[47:28] - Pseudofeministkach. Inaczej. Może nie jestem za równym traktowaniem, bo równość zależy, jak zdefiniować. Niektórzy równe to jest proporcjonalnie do zasług na przykład. To też jest równe traktowanie w równy sposób, w sprawiedliwy sposób wynagradzać każdego za taki wkład w społeczeństwo, jaki są zdolni wykonać. To jest zupełnie inna równość niż dawanie wszystkim po równo, niezależnie od tego, jakie mają zdolności albo potrzeby. Także to jest całe morze skali szarości. Także nie tyle równość, ile szacunek dla wszystkich powinien być równo okazywany przez nas. Przynajmniej ja przez siebie traktuję wszystkich z pełnym szacunkiem, o ile nie udowodnią swoim zachowaniem, że nie zasługują na ten dany a priori szacunek. Także ja taką mam, że tak powiem, filozofię życia, realizacji mojego zachowania wobec innych.
[48:25] - A ja ujmę to na koniec w ten sposób, że mam nieodparte wrażenie, że rewolucja przyspiesza. Najpierw były feministki, później były pseudofeministki, a teraz jest już zupełnie coś innego.
[48:38] - Dziczała, oszalała, ideologicznie zdeprawowana, zdegenerowana ciżba roszczeniowa, która nie ma w ogóle względu na kwestię tego, czy komuś się należy szacunek, czy należy po prostu szacować. Tak jak powiedziałem, tak długo, jak ktoś nie udowodni, że na ten szacunek nie zasłużył, to jest absolutnie poza wszystkim. Oni są zdominowani, oszaleli w kwestii dominowania nad innymi i narzucania innym swoich racji. To jest kwestia też oczywiście, tak jak mówiliśmy, wyrzutów dopaminy i innych procesów fizjologicznych zachodzących w naszych umysłach. Natomiast to jest narkotyk po prostu. Tak jak władza jest narkotykiem, tak jak ogólnie dominowanie nad innymi jest narkotykiem. Zresztą jest osobny esej, chyba najdłuższy ze wszystkich w siłach psychohistorii.
[49:22] - Ale coś jeszcze chciałbym powiedzieć. Mówiłem o feministkach, pseudofeministkach. I chichot historii, bo okazuje się, że usłyszała jedna z tych klasycznych feministek, które walczyły o prawa kobiet, starała się pewne rzeczy kobietom zapewnić. Usłyszała, to w Skandynawii się działo, usłyszała, że dzisiaj właściwie nie można powiedzieć, kto jest kobietą, a kto jest mężczyzną. W związku z tym te prawa kobiet wywalczone idą się czochrać po prostu. I to jest naprawdę chichot historii.
[49:59] - Dokładnie. Agresywni ci, co pan mówił, ten między innymi więzień, który zadeklarował się jako kobieta. To generalnie narusza godność kobiet. To jest ideologiczne szaleństwo, które już weszło na poziom instytucjonalny w krajach Zachodu. My jeszcze w Polsce tutaj walczymy, natomiast w Stanach Zjednoczonych to już jest kompletne szaleństwo. Przepraszam. Znaczy nie, przepraszam, cofam przepraszam.
[50:25] - I niech mi ktoś powie, że nasz świat nie jest dziwny. Panie Piotrze, wszystkiego dobrego życzę. Do usłyszenia za tydzień.
[50:35] - Do usłyszenia.
[50:38] - Za uwagę dziękują Radio Paranormalium i Book Radio. Więcej naszych audycji znajdziesz na www.paranormalium.pl oraz na www.bookradio.pl.