Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!
Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.
[00:07] - The Monroe Institute Polska. Spotkania online. Witamy wszystkich państwa bardzo gorąco i serdecznie. Pierwszy wtorek miesiąca. Tak nam dzisiaj wypadło, że akurat ten wtorek wypada pierwszego listopada i w związku z tym dzisiaj mamy święto takie, jakie mamy. A w związku z tym świętem dzisiejsze spotkanie online The Monroe Institute Polska będzie poświęcone kontaktom z zaświatami. Wszystko, co chcesz wiedzieć o kontaktach ze zmarłymi, ale boisz się zapytać. Tutaj oczywiście namawiam do tego, żeby się nie bać, żeby pytać śmiało. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi radia Paranormalium Marek Sęk „Ivellios”, a po drugiej stronie połączenia internetowego są z nami gospodarze TMI Polska: Paweł Byczuk i Dominik Kocięcki.
[01:05] - Dobry wieczór. Dziękujemy Markowi za tak wspaniałą, profesjonalną, radiową zapowiedź, jak zawsze na początku naszego comiesięcznego spotkania. Zanim zaczniemy, to tak jeszcze gwoli przypomnienia: TMI Polska to polska społeczność Instytutu Monroe’a. Społeczność, która skupia ludzi chcących wymienić się informacjami, podyskutować na temat świadomości w różnych aspektach, oraz samego Instytutu Monroe’a. Nasze tematy są dosyć rozległe. Próbujemy na naszych spotkaniach dotknąć wielu perspektyw i stworzyć bezpieczne środowisko, bezpieczną przestrzeń do tego, żebyśmy mogli sobie tutaj porozmawiać, podyskutować bez oceniania, bez obaw o to, że zostaniemy w jakiś sposób skrytykowani. Witają was, tak jak już Marek powiedział na początku, Dominik Kocięcki i Paweł Byczuk. Dominik jest członkiem-
[02:29] - Myślałem o tym, żeby skrócić tą moją zapowiedź. Po prostu pracuję dla Instytutu. Tyle.
[02:34] - Okej, dobrze.
[02:36] - Paweł jest trenerem.
[02:39] - I tyle. I wszystko, i koniec. I tak fajnie się zapowiadało. I co z tego wyszło? Dobrze. Tak jak już wiecie, jak zostało to w mailach zapowiedziane, jak Marek przedstawił, mamy dzisiaj pierwszy listopada. Jest dobra okazja do tego, żeby porozmawiać o temacie związanym z dzisiejszym świętem, o tym, jak kontaktować się ze zmarłymi i wszystkie tematy z tym związane. Oddamy głos na razie Dominikowi.
[03:22] - Ja to taki mam żartobliwy humor. Nie powinienem, ale chciałem powiedzieć: podamy wam czary do kontaktów. Ale nie, tak na poważnie.
[03:33] - Zaczniemy chyba od medytacji, nie?
[03:35] - Czy zaczniemy od medytacji?
[03:37] - Myślę, że to jest dobra praktyka na początek, żeby wszystkich odpowiednio nastroić, nastawić, otworzyć do dalszego kontaktu dzisiejszym nagraniem. Dzisiejszą medytacją będzie medytacja...
[03:56] - Wyciszony umysł.
[03:57] - Wyciszony umysłu.
[03:59] - Ponieważ taki dzień, jaki dzień, w różnym stanie możemy być. Stąd wyciszenie umysłu, które zresztą rozwiniemy, czemu to takie ważne, zaraz po medytacji. Więc 10 minut medytacji zrobimy.
[04:30] - Znajdźcie gdzieś tam słuchawki, które macie pod ręką. Znajdźcie wygodne miejsce do siedzenia lub leżenia, bo nagranie będzie korzystało z technologii dźwiękowej z Instytutu Monroe’a, więc warto, aby popłynęło przez słuchawki, żeby wykorzystać maksymalnie technologię stereofoniczną. Zaraz Dominik poda jakiś profesjonalny test stereofoniczny, w którym potwierdzimy, że na pewno tam, gdzie kanał lewy, jest kanał prawy.
[05:05] - A jeszcze zanim to zrobię, to wrzuciłem link do medytacji, którą będziemy robili i jeśli ktoś jest z urządzenia mobilnego podłączony do spotkania, to powinien otworzyć ten link bezpośrednio i na chwilę wyjść ze spotkania, wysłuchać, wrócić do nas. Ponieważ urządzenia mobilne, jak się łączą do Zooma, nie mają dźwięku stereo i nie będzie ta technologia działała. Więc tak jak Paweł wspomniał, nagranie zawiera technologie z Instytutu, które jeśli się poddamy temu prowadzeniu, to będą miały korzystny wpływ na stan naszego mózgu. I tak też właśnie nowy stereo test zaraz spróbujemy.
[05:55] - Test kontrolny przeznaczony dla sprawdzenia prawidłowego działania odbiorników stereofonicznych.
[06:04] - Dobrze działa.
[06:05] - Kanał prawy.
[06:07] - Kanał lewy. Już lewy był.
[06:09] - Tak? Długi ten test. Lewy. Dobra.
[06:18] - Wystarczy. Ale profesjonalnie. Dawno tego testu nie słyszałem.
[06:24] - Nowy, tak. Mieliśmy inny. I tym akcentem 10 minut medytacja z prowadzeniem po polsku. Najlepiej warto włączyć kamerkę, mikrofon na czas medytacji i zaraz po wracamy i rozpoczynamy nasze spotkanie, naszą dyskusję. Włączam.
[06:54] - Medytacja wyciszonego umysłu. Kiedy wyciszamy umysł, oczyszczamy drogę, którą dobroczynne przewodnictwo dociera do naszej świadomości. Informacja, której poszukujemy, zawsze jest dla nas dostępna. Jednak potrzebujemy usunąć z drogi nasz myślący umysł. Rozpocznij relaksowanie się poprzez skupienie świadomości na oddechu. Weź kilka głębokich, relaksujących oddechów. Podczas wdechu wciągaj do wnętrza świetlistą, świeżą, wibrującą energię z powietrza wokół, a wydychaj starą, zużytą energię. Po prostu uwolnij ją. Z każdym oddechem odprężasz się coraz bardziej i coraz głębiej. Jeśli zauważysz, że twój umysł jest bardzo aktywny, wyobraź sobie skrzynię.
Otwórz jej wieko i umieść w środku wszystkie przeszkadzające sprawy. Zamknij wieko i odwróć się od niej. Skupiaj swoją uwagę na poszczególnych częściach swojego ciała. Zacznij od stóp. Odpręż mięśnie stóp. Twoje łydki. Twoje uda. W górę, aż do twoich bioder. Twój tułów. Stajesz się coraz bardziej zrelaksowany.
Teraz odpręż swoje ręce, ramiona i barki. Potem plecy, szyję, aż skończysz na głowie i twarzy. Jesteś głęboko zrelaksowany i pogrążony w spokoju. Kiedy twoje ciało jest już wyciszone, możesz zacząć proces wyciszania umysłu. Wyobraź sobie, że jesteś świadomy nieruchomej, cichej przestrzeni wokół siebie. Przestrzeni rozciągającej się w cichą nicość. Rozszerzającej się coraz bardziej i coraz dalej. I tu, w tej ciszy, w tym poszerzonym stanie zacznij ruch powrotny, przenosząc swoją świadomość w głąb. Do bardzo cichego, spokojnego miejsca wewnątrz twojej istoty. Niech twój oddech ściąga cię do środka, do rozległej wewnętrznej przestrzeni głębokiego spokoju i wyciszenia.Pozwól wszelkim myślom przepływać przez ciebie, poza ciebie, w dal, daleko poza twoją uwagę.
Po prostu bądź w tym cichym i skupionym w środku stanie. Teraz nauczysz się sposobu na wywoływanie tego doskonale wyciszonego i skupionego na centrum stanu. Będziesz mógł to robić, kiedy tylko zechcesz uzyskać stan wyciszonego, spokojnego umysłu. Wystarczy, że będziesz powtarzać osobistą komendę: „teraz cisza”. A wszystkie części ciebie pogrążą się w doskonałym relaksie. Twój umysł z łatwością stanie się wyciszony i spokojny, a ty czuć się będziesz poszerzony, niczym niezmącony i skupiony w środku, kiedy powiesz: „teraz cisza”. Właśnie stworzyłeś nowy sposób wprowadzania się w stan umysłu idealny do dostępu do większej części twojej intuicyjnej istoty. Przygotuj się do przeniesienia swojej świadomości z powrotem do stanu przytomności i pełnego rozbudzenia. Powróć do stanu rozbudzonej świadomości, zabierając ze sobą informacje i doświadczenie, których będziesz używać dla swojego dobrostanu. Witaj z powrotem w świecie rozbudzonej świadomości.
Powracamy do rzeczywistości fizycznej. Mam nadzieję, że wszyscy pełni nowej, świeżej energii, wyciszeni i przygotowani do dyskusji na temat kontaktów ze zmarłymi i w ogóle samego zjawiska odejścia. Okej, to oddamy głos Dominikowi.
[17:19] - Okej, dziękuję. Najważniejszą rzeczą w kontaktach ze światem niefizycznym jest wyciszony umysł, który jak nie jest wyciszony, może w różny sposób nam utrudniać. Zresztą to wiąże się z cechą charakterystyczną przestrzeni, w której jesteśmy, systemu życia na Ziemi, a mianowicie cechą charakterystyczną są emocje. Przychodzimy tu poniekąd pracować z różnego rodzaju emocjami, wchodzić w różne stany. Jeśli chodzi o kontakty ze zmarłymi, to najbardziej zobrazowane to było naNajbardziej bezpośrednio do naszego tematu w książkach Michaela Newtona. Michael Newton nie jest bezpośrednio z Instytutem powiązany, ale tam to jest bardzo ładnie pokazane. Michael Newton to był hipnoterapeuta, który był sceptykiem. Później odkrył, że można robić regresję i opracował trochę tak, jak w Instytucie zostały technologie dźwiękowe opracowane w taki neutralny, nienarzucający sposób, zgodnie z wartościami, żeby nie narzucać i nie oceniać. Tak samo Michael Newton tutaj się skupił na regresji i w jego książkach są opisy historii jego pacjentów, historii z regresji. I tam właśnie był taki najlepiej obrazujący to przypadek, bodajże, nie pamiętam, czy to mąż czy żona, które odeszło, ale jedno z kochanków ze związku.
Jedna strona odeszła i tam była właśnie opisana sytuacja z czyjejś konkretnej regresji, że ta osoba, która odeszła, próbowała się skontaktować z tą, która została w żałobie, natomiast nie była w stanie dotrzeć, bo ta osoba, która nadal jeszcze miała ciało i była na świecie fizycznym, była otoczona kulą energii powiązanych z emocjami. W książce jest to bardzo ciekawie opisane.
[20:19] - Tutaj mamy wiele aspektów. Mamy wiele aspektów, bo raz, że po śmierci kogoś bliskiego to sami jesteśmy w stanie dość emocjonalnym. W związku z tym nasze myśli są skupione zupełnie na czym innym. Na pewno nie na tym, aby się skontaktować z tą osobą zmarłą. I wbrew pozorom ten kontakt nie jest rzeczą jakąś szczególnie trudną. Wynika to z kilku aspektów, kilku rzeczy. Chociażby z tego powodu, że często te osoby, które odchodzą, one jeszcze przynajmniej przez krótki czas po śmierci, to jest kwestia dwóch, trzech dni. Przez krótki czas po śmierci są bardzo blisko nas i one są też zdolne widzieć czy w ogóle postrzegać ten świat, w którym my żyjemy. Natomiast ze względu właśnie na stratę, którą odczuwają ci, którzy pozostali, ten kontakt jest utrudniony. Wtedy łatwiej jest się skontaktować osobom, które nie były bezpośrednio powiązane z taką zmarłą osobą.
I do tego jest właśnie potrzebne to, o czym Dominik mówi, ten wyciszony umysł. Bo generalnie żyjemy w świecie, w którym jest mnóstwo bodźców zewnętrznych, jest ogromny szum informacyjny, który się jeszcze dodatkowo nasila ze względu na obecność różnego rodzaju dystraktorów, środków przekazu, telefony, komputery, telewizja i tak dalej. To nas bardzo mocno rozprasza. A te sygnały, które możemy odebrać od zmarłych, to są rzeczy bardzo subtelne. To są cichsze, powiedziałbym, niż szept w tym całym zgiełku. Dlatego jest nam to wyciszenie umysłu bardzo potrzebne.
[22:59] - Wrzuciłem linki do książek, jeśli ktoś byłby zainteresowany, bo moim zdaniem Newton najwięcej światła rzuca na mechanikę, a zarazem jest to takie najbardziej namacalne. Bo po prostu to terapeuta, który napisał książkę na podstawie tysięcy sesji z pacjentami.
[23:24] - Wartością prac Newtona jest to, że po pierwsze był psychiatrą. Stosował metodę, która była w psychiatrii uznana i stosowana, czyli regresję. I te jego doświadczenia nie opierają się na jego subiektywnych odczuciach, tylko na relacjach osób, które badał. Jest to powtarzalne po wielokroć, tysiące przypadków, tak jak Dominik mówi. Więc warto o tym pamiętać.
[24:03] - Dlatego nie skupiamy się tylko na tym instytucie, tylko raczej na tym, co działa. Dlatego polecamy tutaj Newtona. I teraz, żeby zrozumiećWięcej na temat tych scenariuszy, które się potrafią wydarzyć z emocjami, jak później ta dusza próbuje do nas dotrzeć i tak dalej, to tutaj Newton. Natomiast tutaj pytanie, co można zrobić, żeby się wyciszyć? Praktyczny aspekt. Można użyć aplikacji z Instytutu, w której są medytacje, do której link wrzucę, jeśli ktoś nie ma. Tak jak napisałem, polecam moduł timer. Na dole jest logo zegarka. To właśnie ten moduł. Tam można same dźwięki sobie włączyć, żeby się wyciszyć.
Medytacje prowadzone po polsku z YouTube'a, z kanału Pawła. Między innymi dzisiaj słuchaliśmy jednej z tych medytacji. Wiadomo, że najlepiej to w ogóle rozpocząć pracę ze sobą i rozwinąć takie umiejętności pracy z energiami. Natomiast jeśli ktoś zaczyna, to tutaj bym polecał w tym kierunku. Dodam, mieliśmy konferencję w Instytucie wewnętrzną i usłyszałem od szefa innowacji odpowiedzialnego za technologię z Instytutu, usłyszeliśmy wszyscy obecni tam, pierwszy raz coś takiego słyszałem, że te nagrania generalnie binaural beats z YouTube'a w porównaniu z technologiami z Instytutu albo są dużo słabsze, albo często jak oni sprawdzali, to wiele nawet nie działa. To tak tylko się dzielę. Wiadomo, że to jest kwestia subiektywna, więc jeśli ktoś lubi to jak najbardziej, to nie będę tu dyskredytował. Natomiast od strony bardziej praktycznej, naukowej technologii to kiepsko wypadają nagrania z YouTube'a.
[27:19] - Wynika to chociażby z tego, że często są to jakieś nagrania, które po prostu były stworzone w wyniku spekulacji pewnych na temat tego, jak powinno to wyglądać. Natomiast to, z czym mamy do czynienia, jeśli chodzi o nagrania w Instytucie Monroe'a, to są nagrania, które były przebadane, przetestowane na tysiącach ludzi. Poza tym to są wzorce, które są dużo bardziej skomplikowane niż to, co możemy znaleźć w innych miejscach. Chociażby ze względu na to, że te wzorce są dopasowane do wzorców działania ludzkiego mózgu, a nie opierają się jedynie na teorii, że na przykład fale alfa to jest relaks i tyle. Teraz będziemy używać tylko fal alfa. Tutaj jest dużo bardziej skomplikowana wiedza stojąca za tymi wzorcami pochodzącymi z Instytutu Monroe'a. Dlatego też właśnie one są skuteczniejsze. Zresztą w wyniku badań tych wzorców wiele z nich po prostu odrzucono jako mało efektywne.
[28:49] - Mówiąc krótko, parę dekad badań. To dlatego CIA się szkoliło w Instytucie, żeby sprawdzić te wszystkie rzeczy i potwierdzili, że te technologie działają. Oprócz tego więcej, ale dziś nie na ten temat. To działa. Nagrania z YouTube'a warto wiedzieć, że mają wątpliwą efektywność od strony technologii. Jeśli ktoś lubi i wpływają na niego w taki, a nie inny sposób jak najbardziej, ale to jest wtedy bardzo indywidualne już, a nie kwestia technologii. Więc wyciszenie umysłu to jest najważniejsza rzecz w kwestii kontaktowania się ze światem niefizycznym w sytuacji, kiedy ktoś odchodzi. Najważniejsze to się pogodzić i wyklarować w ogóle, bo jesteśmy w temacie kontaktowania się ze światem niefizycznym, więc jak tutaj mowa o kontaktowaniu się, to przy kontaktach ze światem niefizycznym należy mieć, powinno się mieć, żeby było to efektywne, wyklarowaną intencję. Często wyzwaniem jest to w sytuacji, kiedy odchodzi ktoś bliski, że nasza intencja to tak naprawdę fakt, że nie możemy się pogodzić z tym, że ktoś odszedł.I w takiej sytuacji to z takich przyziemnych rzeczy terapia lub medytacje inne. Ale ja powiem szczerze, jeśli to jest silne, to polecam takie przyziemne, terapeutyczne kwestie.
[30:49] - I to nie jest niczym nadzwyczajnym, że w momencie dużej straty, kiedy ulega załamaniu nasz system przekonań, mamy kryzys tożsamości, wówczas może być przydatna pomoc terapeuty. Jak najbardziej. I nie należy tego unikać. Natomiast też taką uzdrawiającą moc może mieć kontakt ze zmarłym. Z tym że, tak jak Dominik powiedział, w sytuacji dużej straty może być to trudne, może być to ciężkie. Na warsztatach podróży niewfizycznych, gdzie zajmujemy się właśnie takimi tematami, mieliśmy osoby, które utraciły bliskich i były w tej żałobie po stracie już dość długi czas, nie pozwalając sobie przestać przeżywać tę stratę, a swoim bliskim po prostu odejść w spokoju. Także to potem ma też konsekwencje w momencie, kiedy tę stratę tak bardzo w sobie pielęgnujemy. Oczywiście łatwo jest mówić tutaj teraz tak na spokojnie o stracie kogoś, kiedy nie jest się emocjonalnie z tą stratą związanym. Natomiast patrząc zupełnie z boku, to jest bardzo silna taka zależność, która wpływa na tę osobę, która odeszła, na której nam tak bardzo zależało, która była tak dla nas ważna, którą tak bardzo kochaliśmy. A jednak w tym momencie przez to podejście, przez to pielęgnowanie tej straty, tej osobie utrudniamy odejście.
[32:57] - Tu znowu odniosę się krótko do Michaela Newtona, bo w książkach też są właśnie opisane przypadki, gdzie to chyba była matka, która wpływała swoją tęsknotą i chęcią, brakiem pogodzenia się wpływała na córkę, że córka pozostawała blisko fizycznego planu i utrudniała to odejście. To tak trzeba powiedzieć, też podkreślić, że to nie są takie prawa fizyki, że my myślą kogoś trzymamy. Tylko to są miękkie rzeczy. Wiadomo, że ta osoba, która odchodzi, też ma na początku jeszcze jakieś emocje i świadomość. To dopiero później się ewoluuje i odzyskujemy świadomość duszy i tak dalej. Natomiast tą naszą tęsknotą, brakiem pogodzenia się możemy w jakiś sposób oddziaływać. To nie jest tragedia, bym powiedział, bo to też warto powiedzieć. To nie jest najgorsza rzecz na świecie. To nie jest tak, że krzywdę robimy tej duszy. Po prostu tak się dzieje.
Może warto o tym wiedzieć.
[34:29] - Z punktu widzenia energetycznego po prostu promieniujemy energią, z którą ta odchodząca dusza rezonuje i ona jest tutaj niejako przyciągana na zasadzie rezonansu i w ten sposób nie jest w stanie przenieść się do obszaru, w którym mogłaby już swobodnie przygotowywać się do dalszej wędrówki. Też na warsztatach jest okazja do tego, kiedy pojawiają się takie osoby. Mieliśmy takie przypadki. Pojawiają się takie osoby właśnie, które przeżywają mocno stratę, że inne osoby z grupy mogą przynieść dużo takich terapeutycznych informacji właśnie od zmarłego. Przekazują właśnie tej osobie, która cierpi. Sama nie jest w stanie się porozumieć ze zmarłym ze względu właśnie na ten stan, w którym się znajduje. Nawet mieliśmy taki kiedyś przypadek, że ten zmarły powiedział tej osobie, która tak bardzo chciała się skontaktować, że jeszcze nie, że jest jeszcze niegotowa na to, żeby się z nim spotkać. Także mogą też istnieć inne przesłanki. Trudno mi powiedzieć tutaj w tej sytuacji, co decydowało o tym, że nie może się spotkać. Prawdopodobnie stan tej osoby.
Natomiast był wyraźny taki przekaz, że to jeszcze nie moment, jeszcze musi trochę popracować. To jeszcze nie moment, żeby mogli się spotkać.
[36:26] - Tak też się zdarzaWięc warto popracować nad intencją, wyklarować, jeśli chcemy kontaktu, to zastanowić się, czego właściwie chcemy. Określić to. Warto być wyczulonym na to, czy naszą główną intencją przypadkiem nie jest brak pogodzenia się z tym, że ktoś odszedł i czy to nie będzie takie oddziaływanie utrudniające. Możemy chcieć kontaktu, poczucia bliskości, poczuć tę osobę, spokój. Zapytać, gdzie dziadek złoto zakopał. To z warsztatów jest historia. To już jest kwestia indywidualna dla każdego. Myślę, że większość by chciała pewien spokój uzyskać poprzez takie potwierdzenie, że ta osoba, która zmarła, tam jeszcze jest, a nie wyparowała.
[37:47] - Taką, się wydaje, wartą wspomnienia rzeczą jest to, że te kontakty ze zmarłymi przynoszą nam informacje dotyczące często nas samych. Co jest dosyć charakterystycznym elementem to to, żeby korzystać z życia, żeby nie cierpieć, żeby nie pogrążać się w tym stanie. I to jest jedna z takich najczęściej powtarzających się przesłań od zmarłych.
[38:42] - I tutaj pytanie z Radia Paranormalium od Pieter: zawsze się zastanawiałem, czy zmarli znają nasze myśli i emocje? Dobre pytanie. Tak i nie. Nie zawsze my musimy się pokrywać z Pawłem. Nie ustalamy żadnej wersji. Sami też eksplorujemy i z tego, co ja wiem, to jest tak, że po pierwsze jak jesteśmy w takim stanie bardzo rozemocjonowanym, promieniujemy tymi emocjami i myślami, to słychać to. W sensie jakaś istota przyjdzie, to jak na dłoni wszystko słychać i widać taki kłębek, aczkolwiek to jest kłębek. Jeśli trochę to uciszymy, to po prostu nas będzie słychać. I znowu to jest kwestia bycia świadomym. To tak samo, jak idziemy po ulicy, rozmawiając przez telefon, ktoś może słyszeć.
Ale mając już obycie w życiu na ziemi, mniej więcej wiemy, z jakiej odległości ktoś może usłyszeć i tak dalej. To tak samo jest z tymi tematami, że jeśli świadomie zarządzamy naszą świadomością, naszą energią, to można się, nie chcę użyć słowa blokować, ale można ograniczyć te możliwości słuchania albo zablokować w ogóle. Można się zablokować też, ale to jest taka gradacja. Emocje chyba są odczuwalne, bo emocje są odczuwalne, z tego, co wiem. Są odczuwalne, bo nimi emanujemy zazwyczaj, jak jesteśmy w danym stanie. Chyba że ktoś potrafi to schować i ma intencję inną, żeby tym zarządzić. Co rzadko się zdarza. Jeśli ktoś pracuje regularnie z tymi rzeczami, o których my opowiadamy, medytuje regularnie, ćwiczy te narzędzia różne, jakieś tam przemiany energii, wyciszanie, tworzenie narzędzi niefizycznych, to sky is the limit. Wystarczy balon energii rezonansowej z intencją, że nikt nas tutaj ma nie słyszeć i ju.
[41:45] - Ja bym tutaj jeszcze, zabierając głos w tej kwestii, odpowiadając na to pytanie, czy zmarli znają nasze emocje, powiedziałbym: to zależy. To zależy, gdzie są ci zmarli. Jeżeli to jest osoba, która jest blisko tej ziemskiej przestrzeni, jest w stanie nasze emocje może nie tyle czuć czy znać, co bardziej je rozumieć. Natomiast jeśli chodzi o nasze myśli, raczej nie.Raczej nie. Jeżeli nie wyrazimy intencji, to nie jest tak, że zaglądają nam do głowy. Jeśli nie wyrazimy jasno intencji, nie skierujemy tego komunikatu naszego przesłania do tej osoby, to raczej nie będzie znać naszych myśli. Może nas obserwować, natomiast może na przykład czytając nasze działania z obserwacji, wywnioskować ewentualnie, w jakim jesteśmy stanie. Natomiast jeśli chodzi o znajomość naszych myśli czy emocji, to raczej nie.
[43:23] - Ja tak chciałbym się do tego odnieść, że w praktyce często jest tak, że emanujemy naszymi emocjami i energią, że te istoty widzą i czują.
[43:35] - Tak, ale to też zależy, gdzie one będą, bo istoty, które są już oddalone w innych planach, są w przestrzeni bez emocji. Wtedy ze względu na tę barierę, percepcję nie są w stanie emocji doświadczać.
[44:00] - No tak. Pytanie od Katarzyny: a co z BHP kontaktu? Takie BHP to nie wiem. Pawle, ty coś powiesz? Bo nakazów, przykazów i rozkazów tutaj nie bardzo widzę.
[44:27] - Jeśli chodzi o BHP, przede wszystkim podstawami do BHP jest wyciszenie się, wyciszenie naszych myśli, emocji, podniesienie naszych wibracji. To jest zupełnie wystarczająca rzecz wynikająca ze zwykłej mechaniki wibracji. W momencie, kiedy jesteśmy osobą wypełnioną energią wysokowibracyjną, wówczas nie ma tutaj żadnych zagrożeń. A jedyne, które w ogóle mogą się pojawić, przynajmniej takie, z którymi się spotkałem, wynikają z naszych własnych lęków. Są zwykłymi projekcjami nas samych. Na warsztatach tak czy inaczej uczymy technik, które pozwalają podejść do takiego kontaktu ze spokojem, z odpowiednią energią i intencją. Intencja jest też ważnym narzędziem, które pozwala to BHP zachować. Jeżeli ktoś ma jakieś obawy, lęki z tym związane, może wyrazić intencję, która o to zadba, która spowoduje, że takie rzeczy, które mogłyby pójść nie tak, nie wystąpią. Poza tym, jak ktoś zna różne techniki, można łączyć różne rzeczy, jak chociażby dodawanie balonu energii. Chociaż to też robimy akurat na warsztatach podróży niewfizycznych.
[46:31] - Tak à propos konkretów, BHP i wyciszaniem się. Rada Starszych, która jest obecna i w Newtonie, i w regresji Newtona, i w instytucie Cluster Council. Powiedzmy, że to jest to samo co Rada Starszych. Oni inaczej to nazwali, ale to są te same istoty, które pomagają nam ocenić nasze życie po śmierci. Znajdują się w najwyższych warstwach, w focusie 49 i są kompletne. Skończyły szkołę życia na Ziemi. I to, co się w obydwu tych podejściach, Newtonowym i Monroe'owym pokrywa to to, że do nich należy się wyciszyć, jak się idzie. Nie wiem, jak to nazwać. Potocznie bym powiedział, że im się nie bardzo chce gadać z kimś, kto przyjdzie taki pozadrygany.
[47:39] - To też wynika z intencji, bo w wielu przypadkach taką naszą intencją, czy większości, czy wielu osób, które próbują się czegoś dowiedzieć, jest chęć uczestniczenia w czymś sensacyjnym, dowiedzenia się jakiejś sensacji. Natomiast taka intencja czysta powinna wypływać gdzieś z głębi naszego wewnętrznego ja. I to jest też taki dla nas wówczas swego rodzaju pojazd, który nas może zaprowadzić do uzyskania wielu odpowiedzi.
[48:35] - Tak przyszło do mnie jeszcze, że to nie chodzi o to, że im się nie chce gadać, tylko że komunikacja nie będzie możliwa.To nie chodzi o ich intencje, tylko chodzi o to, że jak ktoś jest bardzo rozedrgany, to może w ogóle nie usłyszeć.
[48:54] - Zapomnijcie w ogóle, że chce im się rozmawiać, bo to są istoty takie-
[48:58] - Tak, ale ja powiedziałem, że to potocznie.
[49:01] - Na takim poziomie one są bardzo chętne do pomocy i współpracy. Natomiast może być tak, że one nie będą się mogły z nami skomunikować z powodu chociażby tego, że nie jesteśmy do tego do końca przygotowani. Nie jesteśmy nastrojeni na tę częstotliwość, na której oni nadają, ogólnie mówiąc, bo to wszystko odbywa się w przestrzeni takich energii, wibracji. I tu znów odwołam się do tej mechaniki wibracji, którą można bardzo łatwo przełożyć na naszą fizykę. Albo się z czymś rezonuje, albo nie. Jeżeli ta fala, na której my nadajemy, nie jest zgodna z tą falą, którą odbiera, nadaje nasz adresat, to komunikacja wtedy nie jest łatwa. Nie powiem, że niemożliwa, ale nie jest łatwa.
[50:08] - Dobre pytanie od Katarzyny: „Jak identyfikujecie zmarłego, że on to on?” Miałem właśnie o tym powiedzieć. Może zacznę od tego, co chciałem powiedzieć i odpowiem też, na co warto zwrócić uwagę przy tematach kontaktów ze zmarłymi. Wiadomo, są historie o tym, że się wywołuje duchy. To jest tak, że przy różnych wywoływaniach jakaś istota, te deski są i tak dalej, to nie wiadomo, kto nam tam będzie ruszał. Być może faktycznie nasza bliska osoba. I nie chodzi mi o to, żeby straszyć, wcale nie, bo to nie chodzi o żadne takie rzeczy, tylko po prostu czasami jakaś inna istota może się nam tutaj podać. I o tyle, o ile jak sobie robimy gusła i wywołujemy duchy i nie wiemy, co robimy do końca i coś tam czasami komuś zadziała, to weryfikowalność tego jest trudna i trochę tak jakby idziemy w niewiadome i nie wiemy, co robimy, to przy bardziej świadomych kontaktach są narzędzia. Poza tym, jak się ma już jakieś doświadczenie w kontaktach ze zmarłymi, z duszami, na przykład na warsztatach, jak się odprowadza dusze, które potrzebują pomocy, to mając te doświadczenia już mamy obycie z tym i większe wyczucie. Natomiast zawsze można powiedzieć: „Pokaż mi swoje prawdziwe oblicze”. I to zawsze działa.
Pamiętam na warsztatach Newtona była historia, jak trenerka nam opowiadała, Iwona, że miała przypadek, że u kogoś robiła regresję i ta rada starszych wyjątkowo dziwna była. Zawsze te rady mają jakiś taki charakter otwartości i neutralności, a ta rada starszych u jednej osoby była bardzo interesowna. Już nie pamiętam szczegółów dokładnie, ale nie pasowało to. No i padło, ona użyła właśnie: „Pokaż mi swoje prawdziwe oblicze” i tam jakieś istoty niefajne bardzo popodpinane były, które udawały tę radę starszych. To jest bardzo ważne zagadnienie tutaj. Jeśli pracujemy z tymi tematami, czyli jakieś warsztaty, jakaś teoria, książki, obycie, praktyka w wyciszaniu się w tym wszystkim, w tworzeniu narzędzi niefizycznych, to... Zgubiłem wątek. Ale jazda.
[53:35] - Puenta była świetna.
[53:40] - Jeśli ćwiczymy... Ale dawno mi się to nie zdarzyło. Za dużo myśli naraz poleciało.
[53:49] - Dobrze, to może ja tutaj ci wejdę trochę w słowo. Wracając jeszcze do spirytyzmu, o którym tutaj wspomniałeś, o tym wywoływaniu duchów. To swego czasu było dosyć popularne i też się wydaje taką metodą, która może załatwić pewne rzeczy za nas. Jest bardzo ciekawe spojrzenie na to, czym jest spirytyzm. Opisał to Geoff Boltwood w „Posłańcu źródła”, gdzie opisuje, czym mogą być takie byty, które pojawiają się właśnie w tych seansach spirytystycznych. Żeby nie uprzedzać, tutaj na czacie wrzucamJeszcze imię, nazwisko autora, tytuł książki. Myślę, że jest to bardzo ciekawe spojrzenie. Tym bardziej, że opisuje on własne doświadczenie seansów spirytystycznych, w których brał udział i co potrafił na tych seansach zrobić. Nie znaczy to, że zawsze to tak wygląda, natomiast jest pewna szansa na to, że to, co uzyskamy, nie będzie tym, co jest w rzeczywistości. Dominik pewnie sobie przypomniał, co chciał powiedzieć.
[55:37] - Ogólnie odpowiadając na to pytanie: jak identyfikujecie zmarłego? To są właśnie takie narzędzia. Jak mamy wątpliwości, to możemy wydać takie polecenie i to zawsze zadziała. To może brzmieć głupio albo za prosto, jak ktoś nie doświadczał tych rzeczy. Dlatego ta praktyka jest taka ważna. Zachęcam. Sam zaczynałem jakiś czas temu i sam pamiętam, jak miałem zimny pot na plecach, jak pierwszy raz się skontaktowałem z kimś zmarłym i sprawdziłem tę osobę w Googlach. Mimo że czułem i tak dalej, to jednak samemu takie sprawdzenie namacalnie sobie to właśnie jest własne doświadczenie.
[56:37] - Poruszamy się tutaj w zupełnie innej przestrzeni, która rządzi się swoimi prawami. Tam na przykład nie poznaje się istot, z którymi mamy do czynienia po wyglądzie, tylko raczej po energii, po odczuciu, jak tę istotę odczuwamy. Więc w momencie, kiedy odczujemy, że to jest ta istota, to po prostu jest ta istota. Tym bardziej że wygląd w przypadku kontaktów ze zmarłymi jest bardzo niemiarodajny ze względu na to, że osoba, która zmarła i zmarła jeszcze do tego w starszym wieku, może nam się ukazać jako ktoś młody, kogo zupełnie nie rozpoznamy. Dlatego może się ukazać jako ktoś młody, ponieważ po prostu uważa, że to był najlepszy okres życia, że wtedy się dobrze czuła, że tak się dobrze prezentuje i tak dalej.
[57:55] - U kobiet, że nie było zmarszczek i w ogóle, nie?
[57:58] - Tak. A może to też wynikać w pewnym sensie ze stopnia zaawansowania w rozwoju tutaj w cyklu ziemskim, w sensie takim, że istota, która jest jeszcze dość mało zaawansowana, ona jest po prostu jeszcze młoda, patrząc z perspektywy cyklu rozwoju. Jeśli chodzi o sam wygląd, dlatego istotniejszym w kontaktach jest to, co odczuwamy na temat danej osoby, niż to, jak ta osoba wygląda.
[58:42] - Co nie zmienia faktu, że nam się nie obrażą, jak będziemy ich sprawdzać. Bo to inaczej jest trochę na ziemi. Tak jakbym podszedł do kogoś: „Przedstaw się”. To trochę inaczej. Tam po prostu inaczej trochę jest. To jest całkowicie okej. Pamiętam, jak się z moim dziadkiem i babcią spotykałem. „A co ty tu robisz?” „A jestem na warsztatach wis-tycznie”. „A, okej”. Tak to wyglądało.
[59:20] - Ja tutaj może bym poprosił też o to, żeby osoby, które brały udział w warsztatach podróży niefizycznych, bo są tutaj, widzę, też może się przyłączyły do dyskusji, podzieliły się swoimi doświadczeniami, bo to zawsze będzie też szersza perspektywa na to, o czym mówimy. Żeby nie było tak, że my tutaj z Dominikiem autorytatywnie stwierdzamy, że jest tak i koniec. Ważne jest, aby też się podzielić swoimi doświadczeniami. Czy, Katarzyno, taka odpowiedź jest dla ciebie wystarczająca? To, co usłyszałaś na temat tego, jak rozpoznajemy osoby.
[01:00:14] - Ja cię wyciszyłem i chyba nie możesz mikrofonu włączyć, jak ja wyciszam, tak?
[01:00:18] - Cześć, witam wszystkich. Słychać mnie?
[01:00:20] - Tak.
[01:00:23] - Ja do tego podchodzę bardziej, że tak powiem, dla mnie moje BHP jest priorytetem. Jest większe niż ciekawość. Ja skutecznie zablokowałam wszelkie kontakty, ponieważ kiedy byłam młodą dziewczyną między 15 a 25 lat miałam wieczne odwiedziny.Członków rodziny, których identyfikowałam, rozpoznawałam. Tak naprawdę ja wtedy byłam za młoda i nie interesowałam się tymi tematami. Oni przychodzili po coś. Nie wiem po co. Natomiast rozmawiając z członkami rodziny żyjącymi, oni nie mieli takich doświadczeń. Zawsze dziwiłam się, dlaczego przychodzą do mnie, informują mnie, w jakim są stanie, co odczuwają. Potrafiłam bardzo dobrze rozczytać jako zupełny laik, jak się mają, co u nich, w jakim są stanie. I było to całe spektrum od olbrzymiej szczęśliwości po bardzo trudne emocje, żal i tak dalej.
Nabrałam takiego przekonania, że nie jestem gotowa na te kontakty, że one mnie przerastają, nic o tym nie wiem i wyraziłam z dużymi emocjami któregoś razu, wręcz w wulgarny sposób, kiedy już naprawdę byłam tym zmęczona i miałam dość. To nie zdarzało się codziennie, ale z reguły jak ktoś zmarł z rodziny nawet dalszej, to oni się po prostu, przepraszam, meldowali. I czasami to było zaraz po śmierci, czasami to było trochę po. Nie wiem, czy z tego duchowego świata widzieli mnie czy moje wibracje jako kogoś, do kogo mają lepszy dostęp, łatwiejszy niż do innych. Trudno mi to zidentyfikować. Natomiast w momencie, kiedy wyraziłam taką intencję bardzo ostro, że nie życzę sobie i nie mam ochoty, wręcz takie padło nawet jedno niecenzuralne słowo, to się po prostu skończyło. Skończyło się i minęło od tamtych wydarzeń ponad 20 lat i do tej pory nikt więcej się nie pojawił. Przynajmniej ja tego nie odczuwam, nie widzę. Natomiast temat we mnie bardzo mocno się na tyle zagłębił, że zaczęłam się tym bardzo interesować, ale już bez chęci weryfikacji i bez chęci kontaktu ponownego. Mam tylko takie coś w tej chwili, które mi zostało, że jeśli pomyślę o danej osobie i chcę wiedzieć, co u niej, gdzie w tej chwili jest, co z nią, to jestem w stanie bardzo szybko zidentyfikować, gdzie jest, co się z nią dzieje, w jakim jest stanie.
Ale nadal moja deklaracja z tamtych lat jest aktualna. Czyli teraz ten kontakt polega na tym, że ja mam wgląd, ale już jest to w jedną stronę. Interesuję się tym bardzo. Przeczytałam też książki Newtona, przeczytałam „Wędrówkę dusz”, różne publikacje. Bardzo to zgłębiam. Zgłębiam też samą śmierć, czyli wszystko, co się z nią wiąże. I jest to dla mnie wszystko dość logiczne. Ale ten niedosyt zaczyna się pojawiać, bo już wiele lat interesowania się, studiowania tego tematu, zarówno samej śmierci, tego w trakcie, co można zrobić przed, jeśli ktoś jest świadomy, że będzie odchodził, jeśli jest po diagnozie, jeśli jest gotowy mentalnie, żeby się tym tematem zająć. Co do wielu ludzi niestety do tego momentu nie dochodzi, żeby się tym zająć, kiedy już wie, że będzie odchodził. Wśród seniorów w ogóle jest to trudniejsze.
Myślę, że rozpracowałam temat na tyle, że byłabym dobrą osobą do rozmowy, jeśli ktoś by chciał. Natomiast ja tego w ogóle nie praktykuję, bo nie szukam takich osób, ale myślę, że miałabym takie predyspozycje, żeby można było kogoś uspokoić. To tak chyba w skrócie się przedstawiłam, bo pierwszy raz jestem u was. Akurat taki temat się trafił. Może też nie bez przyczyny na taki temat trafiłam, że pierwszy raz się tutaj znalazłam.
[01:06:06] - No tak, to, co mówisz, wyrażenie takiej intencji popartej silną emocją jest bardzo skuteczne.
[01:06:17] - Tak jest.
[01:06:19] - I wiele osób później przez wiele lat ponosi tego konsekwencje. To pamiętaj.
[01:06:26] - Nieświadomie wyrazi intencje i później nie wie, gdzie to zrobili, nie?
[01:06:32] - Zwłaszcza kiedy zrobią to w sposób nieświadomy, gdzieś w jakichś emocjach. Później nie wiedzą, dlaczego na przykład pewne rzeczy się w życiu wydarzają i nie można tego w żaden sposób powstrzymać czy też zmienić. Ty natomiast tutaj zrobiłaś to w sposób na tyle świadomy, że pamiętasz, że wiesz, o co chodziło. To, co robimy na warsztatach, to uczymy metody właśnie wglądu, nie jakiegoś takiego otwierania się na niekontrolowaneNiekontrolowane sytuacje takie, że ktoś nas będzie potem atakował, w cudzysłowie nachodził, może bardziej w ten sposób. Zresztą ta metoda też jest na tyle atrakcyjna, że mieliśmy podobną sytuację teraz na warsztatach, które się zakończyły w ubiegłym tygodniu, gdzie właśnie dzięki narzędziom z tych warsztatów uczestniczka mogła zatrzymać podobną sytuację, podobne nawiedzenia, które cały czas i od wielu lat towarzyszyły. Także dzięki temu można właśnie o to BHP zadbać. To chyba tyle. Rozmowy o tym, co się dzieje z nami po śmierci, z pewnością ułatwią zrozumienie całego procesu. Najlepiej by było, gdyby każdy z nas mógł doświadczyć tego, co się dzieje, gdzie możemy trafić po zakończeniu życia fizycznego i że nie jest to koniec, to życie fizyczne. Bo to przekonanie o tym końcu i lęk z tym związany jest największą dla nas barierą i największym hamulcem w dalszym rozwoju.
I tutaj możemy wkroczyć na taki obszar tego, co się dzieje z ludźmi, którzy odeszli. Z tym że to jest już dość rozległy temat. Tutaj odesłałbym do książek i Roberta Monroe'a, i Bruce'a Moena, którzy opisują to, gdzie i jak można spotkać istoty, co się z nimi dzieje, co one robią, gdzie są czasem uwięzione po śmierci, a same o to się zatroszczyły za życia.
[01:09:29] - Tak. Przepraszam bardzo. Chciałabym, żeby tutaj to wybrzmiało, że naprawdę można się o to zatroszczyć. Poziom świadomości jest każdego z nas inny, ale tak jak normalnym jest, że troszczymy się o bliskich, pisząc testament na przykład, czy regulując sprawy, kiedy mamy jakieś przesłanki ku temu, że może coś się stać lub po prostu z pragmatyzmu tak naprawdę, albo żeby rodzina nad grobem się nie kłóciła latami o majątek, albo żeby właśnie zrobić to po swojemu, żeby nie zrobili tego za nas prawnicy. Różnie może się to skończyć. To tak samo powinniśmy przynajmniej pomyśleć o tym, co mogę zrobić dla siebie, aby tam, bo nieuchronnie będziemy tam, być trochę bardziej świadomi i wbrew pozorom w moim odczuciu i moim zdaniem można wybrać.
[01:10:45] - Jak się jest świadomym.
[01:10:47] - Tak. Jak się jest świadomym, tak jak możesz wybrać, komu przepiszesz dom, tak możesz wybrać, gdzie się znajdziesz. Oczywiście istnieją takie miejsca, gdzie docelowo, zanim się gdzieś znajdziesz, gdzie chcesz, musisz przejść pewien proces zdrowienia bądź oczyszczenia, bardziej bym nazwała to procesem odzyskania równowagi, bo nie w każde przestrzenie możesz dostać się od razu z tym bagażem, który masz w swojej duszy, świadomości, jakkolwiek tego ktoś by nie nazwał. Nie wszędzie jesteś z tymi emocjami w stanie być i w pełni tam funkcjonować. To takie sanatorium, dojścia do równowagi. Zależy, ile kto ma jakich przeżyć, jak bardzo był poturbowany, jak bardzo przeżywał, bo przecież mamy bardzo różne doświadczenia.
[01:11:54] - Porakło jest jak oczyszczenie.
[01:11:57] - Jak bardzo intensywne mieliśmy doznania albo inaczej bym nazwała: nie intensywność doznań, tylko intensywność naszych reakcji na te doznania, bo to też jest różne. I chciałabym, żeby ludzie wiedzieli, że naprawdę można bez lęku o tym porozmawiać i nie trzeba się tego bać, a nasze przekonania z tego świata mają duży na to wpływ.
[01:12:31] - Tak, zgadza się. Tutaj jak najbardziej możemy to potwierdzić, że te przekonania to ten bagaż w zasadzie. Idealnie byłoby, gdybyśmy mogli trafić do sanatorium po śmierci od razu i potem wybrać. Natomiast jest tak, że ten bagaż, który mamy za sobą, on nam ciąży i on decyduje o tym, gdzie trafimy.
[01:13:02] - No właśnie, ale też musimy, tak jak w życiu, czasami trochę sprytu.Takiego życiowego decyduje o pewnych wydarzeniach. I tak na początku bycia po tamtej stronie trzeba być, brakuje mi tu słowa uważnym.
[01:13:28] - Warto.
[01:13:29] - Warto być bardzo uważnym, kto do nas mówi, kto nas woła, kto nam się pokazuje. Ale musimy znowu za życia o tym wiedzieć.
[01:13:43] - Ja bym dodał i wydaje mi się, nie wiem, czy się ze mną zgodzisz, że to chodzi po prostu o to, że warto popracować z tymi tematami, mieć trochę świadomości na temat tego, jak to działa, po to, żeby później wsiadać na rower i się właściwie ledwo telepieć, bo w ogóle nie umiesz jechać i tak dalej. Albo cię ktoś ciągnie i tak dalej. Warto tak, zgadzam się. Ja tylko dodam, że nie ma bezwolnych uwięzień. To nie jest tak, że ktoś nas więzi. Te systemy przekonań wynikają z tego, że my sami, załóżmy, tak się tutaj zapętlimy w tych naszych myślach, przekonaniach i tak dalej, że później, jak skończy się nam ciało, to my w ogóle nie chcemy nigdzie indziej być niż z innymi ludźmi, którzy takie same mają pętle i gdzieś tam sobie funkcjonujemy. Chciałbym odrzucić tutaj jakieś kwestie związane z tym, że mamy się bać, że ktoś nam zagraża, że ktoś za nas decyduje. Za nas to ktoś może zdecydować, jak my nie jesteśmy świadomi i sami się dajemy, że tak powiem, w pewien sposób. Na przykład dajemy się, żeby ktoś nas wytrącał z równowagi i my sami sobie kuku robimy.
[01:15:23] - Tak, masz rację. Lęk i strach jest złym doradcą, tylko niestety tak jest to urządzone, że lęk i strach towarzyszy nam w ciągu całego życia, w różnych sytuacjach. A cóż dopiero w tak ważnej sytuacji, równoważnej z urodzinami. Tylko że przy narodzinach trochę mamy inną sytuację, bo jesteśmy owckami niewyposażonymi jeszcze w bagaż doświadczeń, a tutaj tego lęku i strachu przez życie troszeczkę mamy i docierając do kresu, jeśli nie mamy tej świadomości, towarzyszy nam też ten lęk, może nas wręcz zalewać. I tak jak powiedzieliście panowie wcześniej, że w kontaktach po tamtej stronie każda emocja jest zagłuszaczem i ściemniaczem rzeczywistości. Może nie rzeczywistości, ale dobrze jest wyciszony mieć umysł. Tak tutaj ten lęk może nas troszeczkę wybijać. I właśnie jeśli komuś jest dane przygotować się, bo nie wszyscy odchodzą wiedząc, niektórzy giną w różnych wypadkach i nie są przygotowani w ogóle na to, co się z nimi będzie działo, to moim marzeniem jest, aby odobrazoburczyć śmierć. Co nie jest równoznaczne z tym, że mamy się w ogóle czuć z tym tematem lajtowo. Nie.
Uważam, że jest to bardzo ważny temat. Jest to etap, któremu trzeba poświęcić równie dużo uwagi, bo dotyczy każdego z nas i będzie dotyczył. Dlatego moim marzeniem jest, aby troszeczkę oddemonizować ten proces. Może tutaj złe słowo, z demonami to nie ma nic absolutnie wspólnego, ale takie jest trochę czasami pojęcie, że nie, tego nie dotykajmy, to za nas ktoś załatwi, coś załatwi Bóg, ktokolwiek go sobie wyznacza na Boga, nie chcę tutaj absolutnie w to wchodzić, bo to wymaga jednak troszeczkę szerszego spojrzenia. Jak ja się będę mógł przygotować, mój mental, moje myśli, moje poczucie o tym, co może ze mną być, jak ja sobie to wyobrażam. Ale żeby do tego dojść, to już potrzeba dużej świadomości, bo najczęściej ludzie w ogóle nie chcą o tym rozmawiać. Ksiądz mnie porwał.
[01:18:43] - Bo się boją. Ja sobie pozwolę wtrącić jedno. Te emocje są przy nas i cały czas towarzyszą nam w życiu, bo właśnie przychodzimy ich doświadczać i z nimi popracować.
[01:18:59] - Poza tym bardzo intensywnie zajmuję się obecnie rozpoznawaniem, co dzieje się w przypadku pogrzebu tradycyjnego, co dzieje się w przypadku pochówku ze spaleniem ciała.Bo jednak jest to różnica. Można też dojść do pewnych wniosków, na ile w tym świecie duchowym można to w jakiś sposób udowodnić. Wszyscy pewnie wiemy, że nie jest to takie zero-jedynkowe. Większość polega na odczuciach, ale można rozróżniać, jak dusza radzi sobie w jednej sytuacji, jak radzi sobie w drugiej sytuacji.
[01:19:58] - Masz na myśli, że masz takie doświadczenia, że to wpływa jakoś w ogóle na duszę, co się dzieje z jej ciałem po?
[01:20:08] - Nie. Chodzi o to, że w przypadku pochówku tradycyjnego jesteśmy bardziej obeznani z tym. Jest to dla nas taki temat-
[01:20:19] - Kto my?
[01:20:21] - Ludzie. My przede wszystkim tutaj, z tej szerokości geograficznej, gdzie większość przez wiele lat była chowana, naszych bliskich, w trumnach do ziemi, a teraz od paru lat mamy nową, prawnie dostępną metodę kremacji. I tutaj też jest pewna różnica w reakcji osób, które odchodzą i znalezienia się w tej sytuacji. Według mojej opinii nie jest do końca tak, że to nie ma znaczenia. Ma to dla osoby odchodzącej znaczenie. Część osób wyraża wolę: „Mnie to tam spalcie, ale mnie nie palcie”. Ja to śledzę wśród swoich bliskich znajomych lub osób, z którymi mogę o tym porozmawiać, że wyrażają różną swoją wolę. Ale z czego to wynika? Najczęściej tylko z tego, że, przepraszam bardzo, to strywializuję. Jedni mówią: „Bo ja nie chcę, żeby mnie robaki jadły”.
Ale tu nie chodzi o ciało. Na przykład chcą kremacji, bo nie chcą, żeby gnić i ciało miało na przykład ziemię.
[01:21:37] - Dobra. Ja się nie spotkałem z tym, żeby to miało znaczenie, więc tylko dodam, że z tego, co mi wiadomo, to nie ma żadnego znaczenia. Ale to moje. I nie spotkałem się nigdzie z informacją, żeby ktokolwiek miał takie doświadczenie, że to ma wpływ. Co najwyżej może być tak, że te dusze się przyglądają i potrafią być złośliwe i coś tam dopiekać i tak dalej. Ale żeby to rzutowało jakoś, miało wpływ i w ogóle, że nasze decyzje, jak ktoś odszedł, tutaj później jakoś coś wpływają, to z tego znowu mówię...
[01:22:18] - Nie. Na późniejszy proces nie mają znaczenia.
[01:22:22] - To jakie to ma znaczenie w ogóle?
[01:22:24] - Ja mówię cały czas o procesie przechodzenia. Jeśli ktoś jest świadomy i chce się do tego przygotować, ja mogę mówić o sobie. Jeśli ja jestem pewnych rzeczy świadoma, bo w tym grzebie, kopię od lat i tak dalej, to mam wybraną swoją metodę. I nie chodzi o to, że to ma znaczenie dla mojego późniejszego, pośmiertnego istnienia, ale chcę, żeby przez ten proces przejść jeszcze łagodniej, niż miałby ktoś zadecydować za mnie.
[01:22:57] - Dobra, tylko rozwiązaniem będzie bardziej szerzenie świadomości i uświadamianie. Ja bym zwrócił uwagę na to, że to, co mówisz, to jest też opiniotwórcze. Dzielimy się. I teraz jak mówisz, że to ma znaczenie dla dusz, to w ludziach to tak jakby-
[01:23:17] - Bardziej dla żywych.
[01:23:19] - Właśnie! To się zgodzę.
[01:23:22] - Tak.
[01:23:22] - Natomiast to, co we mnie gra, że się mogę zgodzić, to to, że przy młodszych duszach, Newton troszeczkę tutaj faktycznie określał poziomy zaawansowania, że przy tych młodszych duszach, które po prostu są młodsze i mniej tych żyć mają, to faktycznie może pewna kolejność wynikająca z przekonań może ułatwiać. Ale to wszystko są przekonania. Dla duszy nie ma ogólnie, z szerszej perspektywy, to dla duszy nie ma znaczenia, co tam się dzieje z ciałem. I ja na przykład w ogóle tak sobie myślę, że ja to w ogóle nie będę się oglądał za bardzo za siebie, jak mi się skończy to życie.
[01:24:06] - A widzisz, bo właśnie. Bo jesteś na etapie, gdzie nie będziesz się oglądał za siebie. Ale tu nie chodzi o to, co będzie po i dla duszy to nie ma znaczenia, ale może mieć znaczenie w procesie umierania i tych naprawdę niewielu dni, dnia, dwóch, trzech.
[01:24:26] - To są bardzo indywidualne rzeczy.
[01:24:27] - Tak. I dlatego, ponieważ są to bardzo indywidualne rzeczy, to warto chociażby powiedzieć o tym, że może to nie tyle ułatwić proces przechodzenia na tamtą stronę. Jeśli mamy coś zaplanowane, jest nam łatwiej, ponieważ mamy plan na to. Tak jak mamy na przykład w wypadku: osoba, która ginie natychmiast, nie ma szans-Nawet dowiedzenia się dokładnie, co się z nią stało. I mamy przykłady na to, że są osoby, które nawet nie wiedzą, że zmarły przez jakiś czas.
[01:25:18] - I to jest doświadczenie życia na ziemi, część tego doświadczenia. Nie wszystko warto też zmieniać. Ja tak troszeczkę bym domykał tematy, nie?
[01:25:29] - Oczywiście tak, masz rację, nie wszystko warto zmieniać.
[01:25:32] - To jest zupełnie normalne. Tak ten system wygląda, że część osób nie wie, że umarła, a część osób, która umarła, jest tak mocno przywiązana do życia fizycznego, że nadal by chciała tutaj żyć. Bardzo ładnie to było pokazane na przykład w filmie „Uwierz w ducha” z Whoopi Goldberg i Patrickiem Swayze. Tam był taki człowiek, który jeździł pociągami i bardzo tęsknił za papierosami, których nie mógł palić. Niektórzy bardzo są przywiązani do tego. Niektórzy nawet są tego świadomi, że nie żyją i tęsknią za tym życiem. Natomiast to jest też odrębny temat, dosyć szeroki: co się dzieje z ludźmi po śmierci? Dlaczego jedni na przykład krążą tutaj wokół i pojawiają się jako duchy w naszym otoczeniu, a innych nie ma zaraz po śmierci? To wszystko zależy od tego przygotowania. W pewnym sensie przygotowania rozumianego w taki sposób stosunku do śmierci bardziej niż myślenia o tym, w jaki sposób umrę, czy zostanę pochowany tak czy inaczej.
Bardziej chodzi o ten stosunek do śmierci. Moje wyobrażenie, nie wiem, czy będzie to właściwym słowem na temat tego, co dalej mnie czeka.
[01:27:30] - Z rozmów z osobami w hospicjum, które odchodzą, a jeszcze ta świadomość jest niezaburzona tak bardzo lekami przeciwbólowymi lub wręcz niektórych trzeba na ich prośbę odcinać, ponieważ ta skala bólu jest tak duża. Z moich rozmów wynika, pozwolę się nie zgodzić, że jest to istotne bardzo dla dużego procenta osób, że ich interesują takie prozaiczne rzeczy samego przechodzenia, czyli pogrzebu. Nie tego, że przyjdzie rodzina, kto przyjdzie i tak dalej, tylko co będzie z nimi wtedy. I chcą mieć to zaplanowane w swojej świadomości, żeby czuć się po prostu bezpiecznie, żeby nie czuć tego przerażenia, które towarzyszy im choćby od momentu na przykład diagnozy. Są przerażeni. Co będzie teraz?
[01:28:29] - Mogę? Bo wypowiadasz się w imieniu ludzi z hospicjum.
[01:28:35] - Z którymi rozmawiałam, tak.
[01:28:37] - Z którymi rozmawiałaś. A my też mamy doświadczenia z hospicjami. Była u nas psychiatra z hospicjum na warsztatach. Znaczy nie u nas, u Pawła. Ja byłem wtedy, zaczynałem, kiedy byłem jeszcze na etapie szukania, uczenia się tego wszystkiego. Byłem na jednym z warsztatów u Pawła i była psychiatra i tak dalej. Historie są bardzo różne. Nie wiem, czy się zgodzisz ze mną, ale ja bym to wszystko, co mówisz, podsumował. Dążę zawsze do tego, żeby to spiąć, jakoś podsumować. Bardzo ważnym elementem naszego rozwoju jako duszy i w ogóle tego doświadczenia tu na ziemi jest właśnie doświadczanie tych tematów, próbowanie, czytanie.
Czytanie to jest teoria, ale najważniejsza jest praktyka, medytacja i tak dalej. Czyli po prostu poprzez własny rozwój, co ludziom bardzo często najciężej przychodzi, zyskujemy to, o czym mówisz. A to, że ludzie by chcieli, ale nic nie robią w tym kierunku i nie robili, a nagle później się budzą. Ludzka rzecz i tak dalej. Nie wszyscy tak mają. Nie chodzi mi o to, żeby podsumowywać, ale całe to doświadczenie życia na ziemi nie polega na tym, żeby nagle pomóc wszystkim, tylko tak jakby-
[01:30:07] - Świata nie naprawimy. Warto rozmawiać. Warto też uświadomić ludzi na temat tego, jak to może wyglądać. Podsunąć może czasem osobom, które się zgodzą jakieś myśli. Już nie mówię o książkach, bo to już nie ten czas. Chyba że niektórzy mają tyle czasu na to, żeby się zapoznać z tym, jak to wygląda albo wyglądać może. W każdym razie rolą takich osób w hospicjach, wydaje mi się, jest wprowadzenie spokoju, uspokojenie tych ludzi co do tego, co ich czeka. Natomiast to, czym się zajmujemy na tym naszym spotkaniu, to bardziej jest kontakt ze zmarłymi, nie sam proces.
[01:31:11] - To prawda. Tutaj trochę odbiegliśmy od tematu. Ja tylko chciałabym jeszcze jedno zdanie powiedzieć.
[01:31:19] - Wychodzenie z propozycją pomocy komuś, kto przygotowuje się do umierania jest dla mnie dużym faux pas. Nigdy nie odważyłabym się komuś powiedzieć, że ja mam zdanie na ten temat i mogę ci powiedzieć. Nie, to może być tylko i wyłącznie na czyjąś prośbę lub zagajenie na temat.
[01:31:41] - Jedynie tak. Oczywiście, że nie.
[01:31:43] - To jest wchodzenie z takimi buciorami do kogoś. To tylko tyle miałabym do dodania.
[01:31:50] - Tak. Oczywiście nie naprawiamy świata, zwłaszcza na sposób, jaki nam się wydaje. Jeżeli ktoś nas poprosi, zawsze pomóc możemy.
[01:31:59] - Na prośbę tak.
[01:32:02] - Natomiast nie róbmy tego wbrew nikomu. Ania.
[01:32:07] - Wrzucę jeszcze na czat nagranie stworzone przez trenera od wychodzenia z ciała Williama Buhlmana z intencją szykowania ludzi, wspierania procesu odchodzenia. Nagranie się nazywa „Destination Higher Self”, czyli kierunek nasze wyższe ja. Nagranie polega na tym, że on cały czas prowadzi, tak jakby: idź do światła, jesteś taki, siaki i charakteryzuje się tym, że tam nie ma powrotu. Tam nie ma groundingu, tam nie ma uziemienia się na końcu. Jeden z liderów społeczności z innego kraju dorobił na końcu grounding i przerobił to na taką zwykłą medytację. Można. Intencją tego nagrania było, żeby było nagranie, które można dać. Ono jest po angielsku, więc trzeba znać angielski, ale intencją było, żeby było nagranie, które można puszczać ludziom, którzy są blisko śmierci i wspierać proces nakierowania ich intuicji, intencji, jak już to ciało umrze, żeby łatwiej im było przejść w właściwe miejsce i nakierować ich. To tak.
[01:33:36] - Mogę?
[01:33:37] - Tak.
[01:33:38] - Dzień dobry.
[01:33:40] - Ania, dzień dobry.
[01:33:41] - Słuchajcie, przede wszystkim wydaje mi się, że my zapominamy o jednej rzeczy, która nastąpi niezależnie od tego, jak będziemy o tym rozmawiać, czy będziemy o tym rozmawiać, czy nie będziemy. Śmierć, odejście stąd, z tej rzeczywistości, czyli śmierć naszego ciała będzie faktem i dotyczy to każdego z nas. Po pierwsze żadne z nas nie wie, kiedy to nastąpi. To może nastąpić jutro, za miesiąc i równie dobrze za 20 lat. Od tego wydaje mi się, należałoby zacząć rozważania o przechodzeniu i o kontakcie z istotami, które są już w innej rzeczywistości, w rzeczywistości niefizycznej.
[01:34:41] - Dlaczego od tego?
[01:34:43] - A czy my rozmawiamy o śmierci? Czy my rozmawiamy o odchodzeniu? My rozmawiamy w naszym gronie. Ale popatrz w swoim otoczeniu, cokolwiek, to przecież ludzie uciekają od tego tematu. Po prostu nie istnieje. A jeżeli żyjesz z taką świadomością i wiesz o tym, że tak naprawdę nie masz gwarancji, że jutro się obudzisz. Ani ja, ani nikt. Masz taką gwarancję? Nie.
[01:35:15] - Ja się zgadzam z tym, co mówisz, tylko mam poczucie, że to, co mówisz, to jest wynik, który wynika z tego, jak już popracujemy z tym wszystkim, mamy pewną świadomość, doświadczenie, to wtedy w wyniku tego nabywamy tej świadomości. Natomiast nie da się przeskoczyć pewnych etapów i myślę, że z perspektywy szerszej ludzi na ziemi, doświadczenia na ziemi, tą właściwą intencją, jeśli chcielibyśmy poprawić jakość życia na ziemi, moim zdaniem byłoby stwarzanie więcej takich miejsc jak na przykład tu możemy porozmawiać, podzielić się neutralnych.
[01:36:04] - Oczywiście.
[01:36:05] - I działanie w takim kierunku, żeby edukować właśnie na różnych poziomach.
[01:36:09] - Może nie edukować, bo z tą edukacją to sam wiesz, jak jest.
[01:36:14] - To nie jest najlepszy wyraz.
[01:36:16] - Ja wiem, o co ci chodzi, ale po prostu uświadamiać i przypominać, że ten fakt nastąpi.
[01:36:23] - Tak.
[01:36:23] - Tylko od nas zależy-
[01:36:24] - Stwarzać przestrzenie, gdzie ludzie mogą się rozwijać w tych kierunkach.
[01:36:26] - Dokładnie. Od nas zależy, jak się do tego przygotujemy. Jeżeli mamy tego świadomość, to wtedy się rozwijamy. Nie ma w nas lęku. Owszem, możemy czuć niepokój, jak ten proces będzie następował. Ale jeżeli już osiągamy jakiś rozwój w tej dziedzinie i wchodzimy w różne stany czy medytacyjne, czy jeździmy na warsztaty, ćwiczymy, potem wykonujemy różne ćwiczenia, to też jesteśmy, czy mamy sposobność, bo nie każdy ma takie umiejętności, ale poczuć chociaż trochę, jak to jest być samą świadomością iNa przykład nie czuć ciała i wiedzieć, jak to jest fantastycznie.
[01:37:19] - Właściwie to, co poruszyliście oboje z Dominikiem, ta edukacja jest cechą zupełnie indywidualną, bo są możliwości do edukowania się i tylko od nas zależy, czyli od każdego z nas indywidualnie, czy po to sięgniemy, czy nie. Są osoby, które też starają się ten temat przybliżyć. Dobrym przykładem może być podcast Onetu z ubiegłego roku dotyczący życia po śmierci. Cykl „Rozmowy ze śmiercią”. Dosyć duży program, który powstał.
[01:38:13] - Bardzo ciekawy program i polecam, każdy powinien wysłuchać, bo uważam, że jest świetny.
[01:38:19] - Tak. I w bardzo popularnym medium, także każdy mógł na to trafić, niezależnie od tego, czy na co dzień się interesuje tym tematem, czy nie. Ten temat mógł nawet sam z siebie zapukać do szklanego monitorka, przed którym codziennie spędza czas wielu ludzi. Więc to jest tylko kwestia indywidualna.
[01:38:50] - Wejdę ci jeszcze w słowo, bo chyba na starym kanale Radia Paranormalium – chyba to jest stary kanał na YouTubie – jest przetłumaczony film „Życie po życiu”. O ile to jest stary kanał Radia Paranormal-
[01:39:07] - Uściślając, to jest mój osobisty kanał, który kiedyś założyłem, jak jeszcze nie było Radia Paranormalium.
[01:39:13] - Genialny jest ten film i jest świetne tłumaczenie. Tam też między innymi jest odniesienie osób, które przeszły śmierć kliniczną z różnych przyczyn i między innymi też jest opisany ich stosunek, czyli stosunek naszej świadomości, naszej duszy, naszego ducha do ciała. Polecam. Świetny jest ten film.
[01:39:42] - To jest oficjalne tłumaczenie polskie tego filmu, który kiedyś zgrałem z kasety VHS i podpiąłem dźwięk pod kopię lepszej jakości.
[01:39:54] - Polecam naprawdę, jest fantastyczny. Jakbyś mógł link wrzucić. Uważam, że jest genialny.
[01:40:00] - Właśnie już szukam, także za chwilę będzie.
[01:40:04] - Skoro już weszliśmy na ten temat, to myślę, że kolejna rzecz, o której warto wspomnieć, to mówiliśmy o tym w podcaście, jest na Netflixie taki cykl „Przeżyć śmierć”. Też można sobie tam zobaczyć, jak to wygląda.
[01:40:26] - Materiałów jest jeszcze więcej.
[01:40:28] - Materiałów jest sporo. Dużo jest nieprzetłumaczonych na nasz język, natomiast jak ktoś się tylko zainteresuje, z łatwością znajdzie coś takiego.
[01:40:43] - Dobra, ja bym rzucił okiem na pytania, bo je zaniedbaliśmy trochę. Tu takie ciekawe pytanie było: czy jako podróżnicy OOBE często byliście w strefie Focus 27? A jeżeli tak, to czy coś możecie powiedzieć na ten temat? Byliśmy często, bo Focus 27 jest takim punktem, gdzie się bywa ogólnie. Ale co tu powiedzieć?
[01:41:09] - Poza tym OOBE nie jest konieczne do tego, żeby odwiedzać Focus 27.
[01:41:14] - Nie jest konieczne, ale to nie zmienia faktu, że tam jest tak, jak jest. To nie na dziś troszeczkę.
[01:41:25] - To jest jedna rzecz. Druga kwestia jest taka, że co my tutaj możemy więcej powiedzieć niż to, co zostało już powiedziane?
[01:41:39] - Myślę, że jak ktoś ma taką ciekawość, to serio, nie chcę komercyjnie brzmieć, ale naprawdę jakbym sam był po drugiej stronie, to bym polecił sobie pójść na któryś z kursów, gdzie różnych tego typu doświadczeń w grupie się doświadcza i wtedy faktycznie nabywamy własne, namacalne doświadczenie niż takie bardzo teoretyczne. Bo co z tego, że ja powiem, że byłem w Focusie 27 i widziałem coś tam, jak ktoś inny widział trochę inną budowę, konstrukcję.
[01:42:16] - To jest jedna rzecz. Druga sprawa: to, z czym przychodzimy i co jest najczęstszym zarzutem wobec tych technik eksploracji, jest to, że to są doświadczenia bardzo subiektywne. W związku z tym dwie osoby, które będą, w cudzysłowie, patrzyły na to samo, zupełnie inaczej o tym opowiedzą. I dla kogoś, kto słucha, nadal nie będzie to miarodajne ani wiarygodne. Więc najlepszym sposobem jest po prostu odwiedzenie tych obszarów samemu i zweryfikowanie tego, co się na ten temat czytało czy słyszało.
[01:43:06] - Dalej mamy-
[01:43:06] - Było takie pytanie: czy zmarli opiekują się nami po śmierci?Czy nas ostrzegają? To zależy. Opiekować się raczej nie opiekują, bo nie taka jest rola. Czasem mogą ostrzec. Natomiast nie jest to rolą zmarłych ani jedno, ani drugie. Nie jest częścią ich zadania z tego, co zdążyliśmy tutaj na własnym doświadczeniu zdobyć. Poza tym to też się wyłania z różnych innych źródeł, że to nie jest akurat rola zmarłych. Zmarli powinni, tak jak Kasia wcześniej mówiła, przejść do tego miejsca, wybrać to miejsce, do którego chcą dotrzeć i tam się udać.
[01:44:05] - Ja krótko: jak zweryfikujecie, czy dana osoba jest na wyższym poziomie rozwoju, do czego porównujecie? A po co w ogóle weryfikować takie rzeczy? Nie weryfikujemy i tak dalej. Jeśli ktoś jest na ultra nie wiadomo jakim poziomie, to to czuć po prostu, energia jest wyższa i tyle, ale nie ma w ogóle potrzeby weryfikacji. Tyle. Ania?
[01:44:36] - Ja chciałam odnieść się do tego, co Paweł przed chwilą powiedział. Wiesz, Pawle, to jest tak indywidualne i to zależy od relacji między osobą żyjącą w naszej rzeczywistości a osobą, która już przeszła do rzeczywistości niefizycznej, że pewnych rzeczy trzeba doświadczyć samemu, że tak powiem, na własnej skórze, bo nie jest to takie zero-jedynkowe, jak powiedziałeś.
[01:45:12] - Dlatego powiedziałem, że to zależy.
[01:45:14] - Dokładnie.
[01:45:15] - Ogólnie nie jest rolą zmarłych opieka nad nami tutaj. To jest troszkę bardziej skomplikowany temat, dlaczego tak się dzieje, że przez jakiś czas czy w ogóle osoba, którą znamy, nasza zmarła nam pomaga. Ale to już jest osobny temat wynikający z ewolucji takiej osoby po śmierci. Bardziej z tym to jest związane. Tutaj trzeba by było rozdzielić dwie sytuacje. Etap zanim odejdziemy już tak naprawdę do tych przestrzeni, w których przygotowujemy się do następnego wcielenia bądź podejmujemy pracę tam. Od właśnie tego etapu, kiedy tam jesteśmy.
[01:46:16] - Po każdym wcieleniu zazwyczaj następuje też taki etap, bym powiedział, oczyszczenia się. Czasami to może być potrzeba oczyszczenia się, bo ciało chorowało, a czasami po prostu to jest dużo prostszy proces i tak dalej. Ale chodzi o to, że dopóki nie przejdziemy tego etapu, jesteśmy bardziej skierowani w kierunku ziemi niż tam. Tak można to powiedzieć. Dobrze mówię, Pawle, prawda?
[01:46:53] - Dobrze mówisz.
[01:46:55] - Oki. Przypadkowy obywatel napisał, że też pracował w hospicjum. Takie specyficzne miejsce. Kasia nie obraziłaby się, jakbym powiedział, że jej historię – właśnie o Kasi wspomniałem. Kasia była lekarzem w hospicjum. Kasia na kursie wyraziła intencję, żeby dostać energię miłości dla wszystkich swoich pacjentów. I dostała. I było niefajnie. Trzeba było jej pomagać, bo za dużo tej energii dostała i źle się czuła. À propos w ogóle tych tematów, to przede wszystkim dla nas samych my i nasz rozwój powinien być najważniejszy.
Tak jak w samolocie jest dekompresja, to rodzice zakładają maskę sobie najpierw, później dopiero dziecku. To tak samo w rozwoju. Najpierw my, później reszta. A jeśli chodzi o resztę, to nie na zasadzie dawania jabłuszek i na przykład ja cię skontaktuję z kimś zmarłym i ci udowodnię, że to jest prawdziwe, tylko raczej takie działanie, żeby zachęcać ludzi w ogóle, żeby weszli na ścieżkę rozwoju, poszukiwania. To tak się dzieje, że nie da się wpłynąć na kogoś, żeby zrozumiał nagle. Być może są jakieś wyjątki, które regułę potwierdzają, że kogoś olśniło, ale raczej tak się nie zdarza. To, o czym dosyć długo tutaj rozmawialiśmy z Katarzyną, to jest w ogóle kwestia tego, że im więcej będzie ludzi, którzy będą zwracali uwagę na jakieś takie energetyczne... Ja na przykład w swoim otoczeniu w pracy staram się inspirować i jak ktoś ma jakiś emocjonalny czas, to wspominam, że jest możliwość, żeby tutaj jakaś medytacja, to, tamto, siamto, narzędzia. Zdarza się, że ktoś próbuje i mu przynosi to efekty. I to o to chodzi, moim zdaniem, żeby inspirować.Na własnej skórze pozwolić komuś doświadczyć.
Wrzuciłem linka do aplikacji z instytutu. Te technologie dźwiękowe naprawdę działają. Warto próbować. Nie musi to być pod kątem kontaktów ze zmarłymi. Można używać tego tylko i wyłącznie do samego skupienia się, podkręcenia skupienia się, pomocy w zasypianiu i tak dalej. Zaczynamy z tym.
[01:49:50] - Możliwości jest wiele i tutaj akurat mamy dzisiaj taki dzień, więc ten temat się naturalnie zupełnie pojawił.
[01:50:02] - To ja wrzucę jeszcze, bo mi to czeka. Przepraszam Pawle, ale wrzucam na czat linki do kursów różnych, które mogę polecić. Sam przeszedłem wszystkie. Jeśli ktoś by chciał, ma jakiś fundusz na to i chciałby spróbować, żeby ktoś go nauczył, pokazał mu, doświadczyć w grupie, to wrzucam linki do warsztatów różnych, które sam przeszedłem, które w tym kierunku pomagają. Są sprawdzone. Sorry.
[01:50:44] - Wracając do tematu. Te tematy poruszamy tutaj. Ten dzień, który mamy dzisiaj, też nas skłonił do tego, żeby o tym porozmawiać. I tak jak mówisz, te narzędzia, o których wspomniałeś, do których się tutaj odwoływałeś, one mogą mieć wiele różnych zastosowań, a na kursie podróży niefizycznych ten kontakt ze zmarłym jest dla nas narzędziem też potwierdzającym nasze umiejętności w interakcji z niefizycznymi energiami. Także jest to rzecz, która daje nam też takie potwierdzenie tego, że my sami, każdy z nas ma takie zdolności, żeby porozumieć się z istotami, które nie mają formy cielesnej. Także w ten sposób bym to ujął. Aha, tu już widzę, Dominik odpowiedział na pytanie.
[01:52:15] - Pytanie było o poziomy focus.
[01:52:18] - Tak, bo tutaj z tego, co rozumiem, pojawiło się wcześniej takie pytanie też od obecnych na naszym spotkaniu tutaj na Zoomie o te focusy. Wydaje się, że wszyscy wiedzą, w jakim obszarze się poruszamy. Stany świadomości. Tę nazwę wprowadził Robert Monroee po to, żeby ujednolicić język, którym się posługujemy.
[01:52:52] - Stany focus to tak naprawdę... Dobra, nie będę w to wchodził teraz, bo to znowu kolejne drzwi. Pytanie: skąd biorą energię dusze, które tu zostały? W sensie chodzi o dusze, które nie mają ciała i zostały na planie fizycznym? Czy chodzi o dusze, które mają ciało? Katarzyna?
[01:53:29] - Nie, te, które zostały na planie fizycznym.
[01:53:31] - Z ciałem czy bez?
[01:53:32] - Chociażby tak jak mówiliście. Bez.
[01:53:34] - One na planie fizycznym nie zostały. One są na planie niefizycznym, w obszarze energetycznym, z tym że przenikającym się tutaj z tą sferą, w której my żyjemy.
[01:53:44] - To ja takiego skrótu użyłem.
[01:53:47] - Skąd biorą energię według was? To pytanie było.
[01:53:52] - Ale po co mają brać energię w ogóle? Może tak. A po co brać energię, jak my jesteśmy samowystarczalni i nie musimy brać energii?
[01:54:03] - Jeśli pojawiają się-
[01:54:05] - One same są energią. Tak jak my jesteśmy energią, tylko że tutaj ze względu na konstrukcję rzeczywistości fizycznej nasze ciało potrzebuje energii do życia. Natomiast energia jako taka?
[01:54:27] - Dobra, to ja powiem bardziej bezpośrednio. Nie ma czegoś takiego, że się tam żywią i tak dalej. Natomiast tak, są-
[01:54:33] - Nie, nie o to mi chodzi. Nie chcę tutaj o żadnych duchach. Nie. To takie techniczne pytanie.
[01:54:41] - Rozumiem. Mogę powiedzieć, że Bruce Moen o tym wspominał i nie wiem, czy w Newtonie akurat było. Wiem, że w Brucie Moenie było. Bruce Moen w książkach opisywał, że są dusze właśnie, które – ja tutaj skrótowo powiedziałem – na planie fizycznym, blisko planu fizycznego, tak jak Paweł dobrze powiedział. Super, że wyłapałaś. Są dusze, które zostają blisko tego planu fizycznego i tak jakby się błąkają i szukają okazji, żeby trochę poczuć jeszcze to ciało. Różne są powody, mniejsza z tym, ale faktycznie są takie próby jakieś tam i tak dalej. Ale znowu to nie wygląda tak jakPotocznie się mówi jakieś opętania, inne historie. To nie to w ogóle, ale też bym w to chyba nie szedł, bo to nie jest z kolei związane z energią i z czerpaniem energii.
[01:55:40] - Nie, w ogóle nie o to chodzi. Po prostu skąd biorą energię? To nie chodzi o opętania, o podczepy.
[01:55:45] - Rozumiem.
[01:55:47] - To nie te historie.
[01:55:49] - Okej. Ja lecę po prostu standardowo. Być może ktoś miał to usłyszeć, to też tak mówię. Nie musimy znikąd brać energii. Co ciekawe... Dobra, nie będę o tym gadał. Mieliśmy taki przypadek, że byliśmy gdzieś na festiwalu i był ktoś, kto podpinał do różnych źródeł energii. Ja mówię: „Dawaj, podepnij”. „Nie, wy nie potrzebujecie”. To też ciekawe było.
Jak się pracuje samemu świadomie z energią, to inaczej. My sobie blokujemy te przepływy i to dlatego możemy mieć trudność, jakieś zaburzenia albo mieć za mało energii czy coś, bo my sobie przez te emocje, przez różne rzeczy utrudniamy coś. Ale gdyby nie te emocje i ta nieświadomość, nieświadome działanie – po to tu jesteśmy, żeby się tego nauczyć – to gdyby nie to, takich problemów prawdopodobnie by nie było. W takim szerokim eterze, tym mainstreamie dużo jest trochę przekręceń. Nie warto nam wierzyć. Warto sprawdzić. Ja jeszcze podkreślę: my tu się dzielimy tym, co wiemy i czego sami doświadczyliśmy, co widzieliśmy. Dzielimy się po to, żeby zainspirować. Sami sprawdzajcie.
[01:57:29] - Nie znaczy to, że jesteśmy wyrocznią na ten temat. À propos tej energii. Czysta forma energetyczna nie wiem, w jaki sposób może się żywić jeszcze energią, więc tutaj tak udzielę odpowiedzi na to pytanie.
[01:57:56] - Marku, ilu mamy słuchaczy? Bo ponoć dużo.
[01:58:02] - Ostatnio jak patrzyłem na licznik jakieś pięć minut temu, to mieliśmy słuchaczy około 130.
[01:58:08] - Fajnie. Czy macie jakieś pytania jeszcze?
[01:58:11] - W tym momencie mamy 122. Oczywiście, jeżeli macie państwo jakieś pytania, a nie uczestniczycie w tym spotkaniu na Zoomie, to zachęcamy do nadsyłania ich wszelkimi tekstowymi drogami do Radia Paranormalium.
[01:58:28] - Marek wrzuca na czat i staramy się czytać i odpowiadać.
[01:58:36] - Tak, stąd też czasem się takie wrzutki pojawiają. Tymczasem myślę, że kwestie tego, co się dzieje po śmierci, to chyba warto by było sięgnąć na przykład do książek Bruce'a Moena albo chociażby Michaela Newtona. Tu będziemy odsyłać, bo te tematy tam są dość szeroko omówione. My tutaj możemy jedynie podzielić się naszymi przypadkami, co zresztą zrobiliśmy. Zdarza się, że to jest chyba też ważna rzecz: po co w ogóle kontaktować się z tymi zmarłymi? I po co są na przykład te warsztaty podróży niefizycznych? To, co Katarzyna wcześniej już poruszyła. Nie wszyscy docierają po śmierci do tej krainy wiecznej szczęśliwości, jeśli można to w ten sposób nazwać. Błąkają się gdzieś tam po drodze, utykają w różnych miejscach i ze względu na specyficzną relację pomiędzy tymi zmarłymi a nami, my mamy większe możliwości pomocy tym zmarłym w tym, żeby pomóc im dotrzeć do obszaru, gdzie będą mogli się dalej rozwijać w tym życiu po śmierci. Tak najogólniej rzecz ujmując.
Więc nasza rola, mimo że tu jesteśmy fizycznie obecni, fizycznie żywi, nie musi się ograniczać tylko do przeżywania tego życia fizycznego, ale może być też w pewnym sensie misją, która będzie służyć również osobom, które odeszły. Niejednokrotnie zdarza się, że potrzeba pomóc po prostu naszym bliskim, na których nam tak zależy.
[02:01:07] - Czyli innymi słowy, po co kontaktować się ze zmarłymi? Żeby im pomóc i poćwiczyć. Ja nie jestem trenerem, mogę tak potocznie sobie mówić. Czyli doświadczyć tych zagadnień w grupie na warsztatach podróży niefizycznych według Moena. Właśnie po to można się kontaktować, a zarazem pomóc tym, tak.Dusze potrafią nieświadomie utknąć, co jest obiektem warsztatów podróże niefizyczne. I tam dowiadujemy się o całej mechanice. Dlaczego jakaś istota, która nie ma ciała, nie przyjdzie i nie weźmie za niefizyczną łapkę i na hol nie weźmie tej duszy, która właśnie skończyła życie? To nie takie proste. Jest wytłumaczenie tego. Możemy pomagać takim duszom i jednocześnie doświadczyć, do czego zachęcam, bo to jest najważniejsze.
W Instytucie kurs, na którym uczymy się wyginać łyżkę metalową, jest po to, żebyśmy my sami doświadczyli tego, że my wygięliśmy łyżkę i nie mieli żadnych wątpliwości co do tego, a nie po to, żeby pokazać innym, jak ja to robię. To samo tu.
[02:02:48] - Tak. Bardzo istotnym elementem całości procesu, niezależnie od tego, co będziemy ćwiczyć, jest zaufanie do naszych umiejętności. Jeśli mamy widome efekty, jak na przykład to, o czym Dominik przed chwilą wspomniał, czyli wyginanie łyżeczek i tę łyżeczkę jesteśmy w stanie wygiąć, to wtedy z pewnością nabywamy pewności, wiary w to, zaufania, że jestem do tego zdolny. Podobnie jest w sytuacji, kiedy pomagamy istotom, które odeszły. Na przykład, kiedy mamy jeszcze możliwość zweryfikowania tego, że spotkaliśmy się z taką osobą. To najłatwiej jest uzyskać na warsztatach, bo po prostu mamy tam kontakt z innymi ludźmi, którzy są zainteresowani podobnymi doświadczeniami. Natomiast później również, mając już umiejętności, można spróbować się skontaktować na prośbę kogoś i uzyskać później, w procesie weryfikacji opowiadania o tej zmarłej osobie, weryfikację naszych umiejętności. To buduje zaufanie do własnych odczuć, do tego, co doświadczamy i buduje zaufanie do tego, co nas później może spotkać w życiu po śmierci. Myślę, że chyba by było już na tyle. Myślę, że ten temat tak ogólnie dzisiaj przedstawiliśmy, bo tak jak pokazujemy, jest wiele źródeł, w których możecie informacje zdobyć.
My jedynie możemy potwierdzić, że rzeczywiście tak to funkcjonuje na podstawie własnych doświadczeń, na podstawie doświadczeń, które zostały zdobyte na warsztatach. I to tak po prostu wygląda. Daje poczucie większej pewności w tym, co robimy, co odczuwamy, co rozumiemy.
[02:05:38] - To jest tak, że tak powiem, jakbyśmy wiedzieli, że kiedyś dotrzemy nad morze i mamy przepłynąć na drugą stronę na rzekę albo w ogóle pływać i możemy się przygotować, dowiedzieć, nauczyć się albo na żywioł iść. Trochę tak. Warto też wiedzieć o tym. Właśnie, jeszcze jedna ważna rzecz à propos rozwoju. Krótko. W tematach rozwoju w kierunku podróży niefizycznych najpierw potrzebujemy zadbać o swoje potrzeby fizyczne i stabilną sytuację w życiu, a później te tematy. Dlaczego o tym mówię? Bo z różnymi nieprawidłowościami się spotykam. Czasami zdarzyło mi się, że ktoś chciał osoby, które mają bardzo niestabilne życie i im pomagać w ten sposób, w tematy duchowe wrzucać ich. Zazwyczaj kiepsko to szło.
Najpierw potrzebujemy ogarnąć się trochę, a później dalej. To tak, jak nie damy komuś broni tak po prostu, żeby strzelał. Różne są takie przykłady, gdzie przygotowania to wymaga. I tak samo jest w naszym rozwoju. Jest pewna kolejność, która jest wskazana. Oczywiście nie chodzi o to, że nie można, ale warto na to zwrócić uwagę i też nie nagabywać innych. Jeśli ktoś ma naprawdę przyziemne wyzwania, toTo ja się dzielę, bo zdarzyło mi się, że kogoś próbowałem nawracać trochę na siłę. Dlatego się dzielę, że nauczyłem się, że warto zostawiać. Każdy ma swój czas. Co nie zmienia faktu, że warto zostawiać takie perełki, hasełka.
Podesłać filmik. Co o tym myślisz? Żeby były takie pęknięcia na tych systemach przekonań. Katarzyna tutaj adres zostawiła swój. Okej. Doświadczenia lub po prostu pogadać. Okej. I padło pytanie o film „K-Pax”. Wiem, że to tylko film, ale zawsze zastanawiałem się, czy osoba na pograniczu życia i śmierci może chcieć... Można channeling robić, ale czy ktoś może się wcielić?
Inna dusza. Bo znowu dużo jest parametrów. Bez naszej woli opętania to nie. Tyle. Można channeling zrobić.
[02:09:08] - Hollywood bardzo dużo produkuje różnych fantastycznych opowieści. Nie mówię tutaj akurat o „K-Paxie”, bo to jest swoją drogą bardzo dobry film i wiele rzeczy bardzo ciekawie pokazuje. Natomiast bardziej myślę o jakichś horrorach, gdzie są bardzo mocno przerysowane pewne zagadnienia i w wielu przypadkach niewiele mają wspólnego z rzeczywistością. Natomiast proces wcielenia się nie jest taką prostą sprawą, że można po prostu na pstryk wskoczyć sobie.
[02:09:49] - I tutaj Newtona podrzucę znowu. Newton opisuje, jak wygląda proces wcielania się. To jest bardzo złożony proces, gdzie cząstka, bo nie ma możliwości, żebyśmy zabrali całą swoją energię do jednego życia. Cząstka naszej energii jest sklejona z ciałem i tworzy jedną całość. To nie znaczy, że nie da rady się wyfazować i jak ciało śpi, gdzieś indziej udać, czyli tak zwane OBE. Ale jesteśmy połączeni, więc jak ciało się obudzi, to nas tam ściągnie do tego ciała i to jest bardzo złożony proces. Jak ktoś chce zgłębić to Newton. Ja tak jeszcze się podzielę. Ten Newton taki sceptyczny był i w książkach nawet opisuje, jak miał możliwość kontaktu z przewodnikiem czyimś, to on zadawał pytania, czy to nie jest przypadkiem tak, że my przychodzimy i opętujemy ciała. Bardzo fajne podejście.
Nie przekonanie: „Wow!”. Tylko szukał, sprawdzał. Dlatego polecam. Zresztą Monroe też, tylko Monroe trochę inną ścieżką szedł. W moim odczuciu Monroe i narzędzia monroe'owe to są narzędzia takie, gdzie zyskujemy pewną niezależność, obycie. Uczymy się w ogóle poruszać w tych tematach, pracować z energią. I to jest temat szerszy. A tam wąsko to leci, ale bardzo fajnie opisowo, bardzo przystępnie. Czyli idąc na regresję, mamy doświadczenie takie, które ktoś nam szykuje. Ciężko nam będzie to odtworzyć samemu później.
A tu z kolei Monroe to jest dłuższe podejście, te wszystkie narzędzia, ale zazwyczaj trochę dłuższe, bo to nie zawsze. Ale za to jesteśmy niezależni. Jeszcze jedna rzecz mi przyszła w trakcie. Wspomniałem sobie krótko à propos komunikacji ze światem niefizycznym. Jesteśmy w gęstej materii. Warto o tym wiedzieć, że jesteśmy w gęstej materii, co jest bardzo specyficzne. Świat niefizyczny jest bardzo subtelny i częstym błędem, oczekiwaniem jest to, że nam wyskoczy duch i on do nas zagada. Czy coś w tym stylu. Chodzi mi o to, że mamy błędne odczucia odnośnie percepcji. Ten świat prawdziwszy niż ten, w którym się znajdziemy po śmierci, jest dużo bardziej subtelny.
I jak nie mamy wyciszenia, skupienia, otwartości, uważności, żyjemy cały czas w głośnym otoczeniu, hałas i emocje, to ciężko jest o te kontakty. To też o to chodzi. Często jest tak, że ludzie oczekują, że ichŻe ich potrąci ciężarówka wielka z napisem "tematy niefizyczne". A to wcale tak nie jest. Ze swojego doświadczenia mogę też powiedzieć, że w którymś momencie dociekałem, jak mogę pogłębić swoje kontakty z tym światem niefizycznym i dostałem odpowiedź: "Nie, ty jesteś cały czas w kontakcie". Później zacząłem obserwować i faktycznie jakieś takie myśli mi się pojawiają. Zdarza mi się, że potrafię mówić coś, co mi się pojawia w głowie. To też na spotkaniu z kolegą ostatnio mieliśmy tak, że sam nie wiem skąd, tak jakbym czytał z głowy. Mówię o tym po to, żeby przybliżyć tematykę kontaktów ze światem niefizycznym, że ta tematyka, jeśli chciałby ktoś się rozwijać w tym kierunku, to właśnie ta subtelność i po to to ćwiczenie i wyciszanie się, żeby zauważać ten świat niefizyczny, żeby mieć możliwość otworzenia się na tą subtelną percepcję.
[02:14:59] - Czy ja mogę mieć małe pytanie?
[02:15:02] - Mhm.
[02:15:04] - Chciałam zapytać, według waszej opinii, jaka jest przyczyna tego, że ludzie mają bardzo dużo doświadczeń i korzystają, szukają pomocy u różnych osób zajmujących się egzorcyzmami, jakimiś takimi dziedzinami? Bo jeśli wierzyć statystykom, jest tego bardzo dużo. Jaka jest wasza opinia na te tematy? Co jest przyczyną, że ta pomoc kosztuje spore pieniążki od osób? Ja nie chcę weryfikować, czy one dobrze pomagają, czy nie, czy są kompetentne i tak dalej, ale jest ogromne zapotrzebowanie i ludzie płacą duże pieniądze zgłaszając się do takich osób, bo czują, że na ich planie fizycznym ktoś im się tam pokazuje, włamał, ktoś jest nieproszony i tak dalej. Jakieś tam się dzieją opętania, podczepy i tego typu historie. Jaka jest wasza opinia? Co jest przyczyną? Co wy myślicie na ten temat?
[02:16:26] - Myślę, że odpowiedź jest dość złożona, bo-
[02:16:30] - Ja mogę krócej, Paweł
[02:16:31] - ... ona wynika z wielu przyczyn. Z tego, że jedna sprawa, ludzie nie chcą brać odpowiedzialności za swoje działania. Druga sprawa wolą, żeby ktoś za nich coś załatwił, nawet kosztem poniesienia jakichś nakładów materialnych. Łatwiej to jest zrobić, wyręczyć się kimś. Może to brzmi dość oceniająco, natomiast to leży w naturze. Łatwiej jest wyręczyć się kimś, niż podjąć trud samemu sprawdzenia, doszkolenia się. To nie wymaga żadnego zaangażowania od takich osób. One nie muszą się niczego dowiedzieć, bo ktoś za nich załatwi sprawę, odpędzi duchy, zdejmie klątwy i odczaruje.
[02:17:34] - Wyciągnie z ciała.
[02:17:35] - Wyciągnie z ciała i tak dalej. Natomiast wszystkie te elementy są domeną naszego indywidualnego rozwoju. Każdego z nas, mojego, Dominika, każdego tutaj obecnych.
[02:17:54] - Moje odczucie jest takie, że większość ludzi przychodzi tu pracować z emocjami. Ja mam też w swoim otoczeniu ludzi, jakieś jednostki, gdzie zauważyłem, że cały czas się interesują, ale na przykład się pytam: czemu nie pójdziesz na ten kurs? Czemu nie masz czasu na kurs? Masz pieniądze. I różne są historie. Historie są takie, bo się boję, że będę oszukany. I znowu, co jest kluczem? Emocja znowu. Czyli to jest praca, nic innego jak praca. I mam poczucie, że to wcale nie jest najlepszy kierunek.
Na przykład gdybyśmy mieli taką możliwość, to jakoś wpływać, żeby rozbudować tą instytucję. Normalnym jest, że na Ziemi mamy w formie energii pieniądz, że się przyjmuje za swój czas jakąś można mieć satysfakcję albo pieniądze po prostu przyjąć.
[02:19:10] - Też pewnie niektórzy potrzebują-
[02:19:14] - Wymiana różna jest
[02:19:14] - ... po prostu dojrzeć do tej decyzji, że tak, teraz już jest pora, aby się na takie warsztaty wybrać.
[02:19:23] - Natomiast to, dlaczego ludzie sami tego nie robią, tylko decydują się płacić. Z mojego doświadczenia to jest cała gama różnych emocji. Jedni się boją, mają jakiś opór, inni czasami to jest na przykład, że ktoś się boi, że to się okaże prawdziwe.Naprawdę to jest prawdziwa historia. Albo właśnie, że wyjdzie na durnia. Innymi słowy dzieje się to, co się ma dziać. Dusze potrafią całe wcielenia spędzać na byciu przyblokowanym. I o tym Newton też opisuje w książkach, te historie, że czasami te lęki są tak silne, że potrafią więcej niż jedno wcielenie trwać.
[02:20:23] - Właśnie też odpowiadając, kolejny element: lęk przed zrobieniem tego samemu może być przyczyną.
[02:20:35] - Natomiast powiem tak: nie dyskredytowałbym wszystkich takich instytucji, ale warto się zastanowić nad tym, zanim się skorzysta. Raz pójść, doświadczyć, ale często mam poczucie, że ludzie w ogóle robią sobie z tego narzędzie i chodzą regularnie na jakieś takie kontakty, co wydaje mi się nie jest zbyt korzystne. Z tymi egzorcyzmami, ja też miałem w swoim otoczeniu jedną osobę, do której duch przychodził. To jest dobry temat, warto o tym wiedzieć. Warto, żeby tutaj to padło. Miałem taką znajomą osobę, która jak usłyszała, że instytut i w ogóle, to się przyznała, że duch do tej osoby przychodzi. To była kobieta i ona się bała, bo ten duch przychodził i się na łóżku kładł obok niej w nocy. Takie traumatyczne to było i w ogóle nikomu nie mówiła. I się ze mną podzieliła. Ja mówię: „Słuchaj, jak on przyjdzie, będziesz chciała się go pozbyć, powiedz mu idź do światła, nie chcę cię tu.
Wyraź intencję”. Bo my wpadamy w różne lęki, a często jesteśmy na równi. Okej, jesteśmy w ciele, ale ogólnie nie ma równych i równiejszych i mamy też wpływ na ducha. Mówię: „Słuchaj, to jest twoje mieszkanie. Powiedz idź do światła, nie chcę cię tu”. I tyle. I zostawiłem. Po jakimś czasie wróciła i mówi: „Słuchaj, zadziałało”. Mówię: „To chyba super”. Mówi: „Ale ja się teraz zastanawiam.
On coś chyba ode mnie chciał”. Pewnie tak, ale to też taka kolej rzeczy często jest. Nie zmienia to faktu, że to, co w tej historii jest bardzo ważne, to to, że jak ktoś ma takie doświadczenia, że ktoś przychodzi. Mnie też się zdarza czasami, że jestem zmęczony i coś czuję. Zdarza mi się, druga w nocy, na nogach jestem i czuję, że coś przyszło i czasami nie mam ochoty. Nie wiem, czy to mój przewodnik. Nie obchodzi mnie to. Czuję niepokój. Wyrażam intencję, że oczyszczam tą przestrzeń, do widzenia. I znika.
Więc warto spróbować. Warto wiedzieć, że mamy na to wpływ. Są jakieś totalnie wyjątkowe sytuacje, to też Newton opisywał, o kobiecie, która całe życie spędziła, czekając na ukochanego, który miał wrócić i nie wrócił. I ona została tutaj właśnie blisko tego planu fizycznego i nawiedzała ten dom. Tam zamek chyba był mały jakiś i nawet jej przewodnik na to pozwolił. Tam też było to wspomniane dlaczego, co i jak. Są jakieś takie wyjątkowe historie, też można by jakoś oddziaływać. To też Bruce Moen opisywał to w swoich książkach à propos tego, że czasami może być jakiś dom, w którym jest duch, który nie zanotował, że umarł, tylko dla niego ktoś chodzi po jego domu na przykład.
[02:24:25] - Takich przykładów jest wiele, zarówno w literaturze, jak i być może nawet tutaj są osoby, które czegoś takiego doświadczyły osobiście. Natomiast pytanie do Katarzyny, czy to w jakiś sposób odpowiedziało ci na pytania, dlaczego ludzie korzystają z tego typu usług?
[02:24:55] - Właśnie jestem bardzo zadowolona z odpowiedzi, ponieważ ja bardzo chciałam, żeby to wybrzmiało. Ponieważ nie bez przyczyny tamten świat został przed nami troszeczkę zasłonięty. Nie bez przyczyny nie mamy do niego dostępu tak jak do supermarketu. I jeżeli już decydujemy się, to warto, żeby właśnie to, co powiedzieliście panowie, żebyśmy mieli świadomość własnej woli w tym procesie. Ona działa, mogę to potwierdzić. MożemyTam próbować czy za pośrednictwem kogoś, czy ktoś nas ma nauczyć lub sami. Ale to BHP, o które pytałam na początku, jest też istotne, a jednym z elementów tego BHP jest uświadomienie sobie lub przypomnienie sobie o własnej woli. Jedni mówią wolnej woli, inni mówią swobodnej woli wyrażania intencji, chęci bądź niechęci do takiego kontaktu. I fajnie, że to wybrzmiało, że to jest ważnym elementem, jak nie najważniejszym, bo mam wrażenie, że ludzie trafiający do osób, które się zajmują jakimiś egzorcyzmami bądź podczepami, pomijają ten element, że: „Ale co ja mogę, bo tamci mają nade mną władzę bądź mogą sobie tutaj z butami wchodzić w moją przestrzeń, w moje życie. Ja nic z tym nie mogę zrobić”.
Mogę. Oczywiście to jest bardzo szeroki temat i bardzo długi temat, bo bardzo często jest potrzebna pomoc w takich sytuacjach. Szczególnie dla osób, które robią to bez konkretnej intencji, o której panowie też mówiliście na początku, nie daj Boże dla zabawy. Więc fajnie, że to wybrzmiało, dobrze, że to zostało powiedziane.
[02:27:19] - Ten kontakt, który każdy z nas ma, jest bardziej, powiedziałbym, może nie tyle namacalny, co możliwy niż nam się wydaje. Najlepszym przykładem jest twój, Katarzyno, przypadek wyrażenia intencji. Mimo że toczysz życie fizyczne, że ten świat niematerialny ma ograniczony dostęp z tej strony, to wyrażenie intencji spowoduje określone reakcje. W twoim przypadku zakończyły się te nawiedzenia, więc z poziomu fizycznego, tylko wyrażając intencję, zasilając to odpowiednio emocją, to wszystko zadziałało. A to jest też dla nas dowód na to, że ten kontakt na co dzień mamy, tylko że nie do końca jesteśmy jego świadomi i praktyki, o których tutaj mówiliśmy, pomagają otworzyć się na te subtelności i bardziej je dostrzec i lepiej je wykorzystać.
[02:28:49] - Zastanawiam się tylko, czasami sobie myślę, że byłam młoda, byłam zupełnie niedoświadczoną dziewczyną, mając te 15-25 lat, wchodzącą w życie. Czasami nie wylałam dziecka z kąpielą, bo może faktycznie mogłam komuś pomóc, bo ja wiedziałam, kto przychodzi, czyli nie obawiałam się, że są to jakieś osoby, stwory z horrorów. To nie, zupełnie nie. Jednak w jakimś celu przychodzili. Kurczę, może mogłam pomóc, ale na tamten czas tak po prostu było.
[02:29:36] - Ja ci odpowiem. Zrobiłaś to, co najlepsze, uznałaś, było dla ciebie. I to się liczy. Kolejna kwestia.
[02:29:48] - Nie byłam przygotowana w ogóle też do takiej pomocy ewentualnej.
[02:29:52] - Ty zadbałaś o siebie.
[02:29:53] - Tak.
[02:29:56] - Finito. Zadbałaś o siebie i to jest najważniejsze. Słuchajcie, bo to też często się myli. No dobra, nie będę tych drzwi otwierał. Najważniejsze to jest zadbać o siebie ogólnie, po to tu jesteśmy. Często jest to przekręcane, że to jest egoizm myślenia o sobie. Nie. Jak my nie zadbamy o siebie, to nikt o nas nie zadba. To raz. Dwa, możesz cofnąć to przecież, tę intencję zmienić możesz i będą znowu przychodzić.
[02:30:37] - Tak, teraz mam takie doświadczenie z moim tatą, który zmarł rok temu. Wiedziałam, kiedy mogę ten kontakt podjąć. Ja go zresztą nie podejmowałam. Czekałam, co będzie się działo. To są takie osobiste doświadczenia, ale à propos dzisiejszego tematu. Widzę, że siedzi na schodach pod swoim mieszkaniem dwa tygodnie. Jego żona zmarła sześć godzin po nim, więc oboje byli zdezorientowani, bo to było z drugiego związku mojego taty. I siedzi ta biedna Basia i patrzy na niego i mówi: „Andrzej, co ty będziesz tu siedział?”. Ja widzę, że on tam siedzi. Siedzi i nie wie, co ma ze sobą zrobić.
Nie wie, czy ma iść tu, czy ma iść tu. Ja się tylko przyglądam. Jest mi trochę niewygodnie jako osobie, to jest bliska mi osoba, tata, więc trochę mi niewygodnie, że on niby nie cierpi, ale taki jest trochę międzyJednym a drugim. Jedyne co, to wysyłam do niego myśli: „Tato, wszystko jest w porządku. Możesz tu być, ile potrzebujesz. Ja cię widzę. Nie wchodzisz w moją przestrzeń, ja nie chcę wchodzić w twoją”. Czasem z nim posiedziałam na tych schodach, nic nie mówiąc, ale to jest fajne doświadczenie. Pomału się na to otwieram. Robię to póki co z bliską osobą, bo czuję się bezpieczna.
Znam tę osobę, wiem, że mogę z nim trochę pobyć, ale nie za długo.
[02:32:25] - To jest twoje doświadczenie.
[02:32:26] - Tak, to jest moje doświadczenie i już troszeczkę zaczynam się znowu na ten świat otwierać. Nie jestem już przerażona w ogóle, ale musiało minąć 20 lat.
[02:32:39] - Często się zdarza tak, że ludzie — nie tak często, ale zdarza się — że ludzie właśnie szukają skrótu i szukają kogoś, kto pomoże im wyjść z ciała tak agresywnie. W sensie przyjdzie i że ktoś dostanie traumy. Ja sam mam ze swojego otoczenia taki przypadek, że osobę bliską puściłem na nagranie bardzo mocne i zaczął się proces wychodzenia z ciała. Na początku było: „Tak, tak, ja chcę posłuchać”, a później były wielkie oczy i w ogóle: „O matko”. Na szczęście nie skończyło się na traumie w tym moim przypadku, ale niektórym ludziom się kończy na traumie, jak po substancjach. Znowu nie chcę straszyć, ale warto mieć świadomość ryzyk i różnych takich historii, że jak ktoś naprawdę nie jest gotowy, a zorganizuje sobie faktycznie jakieś efektywne przedsięwzięcie, które wyrzuci go z ciała. Nie wiem, są substancje DMT.
[02:33:49] - Czyli wracamy.
[02:33:51] - To może sobie wręcz utrudnić, przyblokować tę zdolność, bo trauma będzie blokowała później.
[02:33:58] - Ale to raczej w inny sposób wchodzi ta kwestia BHP. Czyli zaczynamy od początku, a nie rzucamy się od razu na głęboką wodę i zupełnie inaczej będzie wyglądało doświadczenie z substancją psychoaktywną u osoby, która ma doświadczenie w medytacji, wie, z czym się może mierzyć, a zupełnie inaczej u osoby, która pierwszy raz z czymś takim się spotyka, a chciałaby jakiejś sensacji. Zazwyczaj to się kończy jakimś takim bad tripem tak zwanym, jeżeli motywacją jest sensacja. Dużo zależy od intencji, z jaką podchodzimy do tego, co wykonujemy jako jednostki.
[02:34:45] - Tak. Ja sobie nie wyobrażam innej intencji niż takiej wynikającej, tak jak teraz z tatą, z miłości po prostu. Nie potrafię mu pomóc w jakiś być może skuteczny sposób, ale potrafię czasem z nim w tym być, aczkolwiek też nie zawsze tam jest. À propos substancji psychoaktywnych, to już tak bardzo prywatnie, ale żeby też powiedzieć dogłębnie. Mój tata zmarł, będąc całkiem trzeźwy. Mówimy o świadomości. Nie był pod wpływem żadnych substancji psychoaktywnych, natomiast jego żona zmarła mocno odurzona. Szpital, morfina i tak dalej. Moje odczuwanie jest zupełnie różne. Czyli schodząc z tego świata, według mojej opinii, będąc pod wpływem różnych substancji psychoaktywnych, kiedy ten akt śmierci się dokonuje, niestety jest dość dużą przeszkodą w zorientowaniu się przez tę osobę.
Musi minąć też trochę czasu. Nie jest to tożsame, co ludzie trzeźwi. Myślę, że może też podobnie być. Nie mam pewności. Jeśli ktoś ginie i jest pod wpływem silnego upojenia alkoholowego, odczuwam tę różnicę. Ale to już znowu inny temat.
[02:36:24] - À propos tych tematów to tak. À propos wszelakich schorzeń, to poza przypadkami, gdzie jest jakiś wyższy cel, większość schorzeń typu rak i tak dalej to są nagromadzone energie, które upośledzają. Ja tak mówię potocznie. Upośledzają ciało, w sensie powodują, że ciało zaczyna chorować. Więc to znowu praca nasza i rozwój w tych przestrzeniach, oczyszczanie się, czyli to, czego się uczymy zazwyczaj od początku, to ma wpływ też na jakość naszego życia i jakość tego przejścia. Mieliśmy na podróżach mentalnych, pamiętam przypadek, gdzie kontaktowaliśmy się z kimś, kto zmarł pod wpływem silnych opiatów czy coś takiego, bo to była ciężka śmierć. Pamiętam, że w kilka osób się kontaktowaliśmy i była osoba, która znała tę osobę i weryfikowała. Takie specyficzne te raporty mieliśmy i takie... nietypowe, odjechane były. I okazało się, że tam było dużo wizji powiązanych z tymi substancjami, pod wpływem których ta osoba była w trakcie śmierci.
[02:38:01] - Zobacz, czy to nie jest ciekawe. Przepraszam, że wejdę w słowo, że mimo wszystko substancje psychoaktywne, przeciwbólowe wpływają na ciało, ale-
[02:38:15] - Ale na świadomość też.
[02:38:16] - Na świadomość też.
[02:38:18] - Jesteśmy sklejeni.
[02:38:19] - Właśnie.
[02:38:20] - Newton opisuje to, że piloci samolotów potrafią na sekundę przed roztrzaskaniem się samolotu wyskakiwać z ciał, żeby nie musieć później przechodzić przez przemiany energetyczne, żeby odkręcić to, że nam ciało rozerwało. Tylko że w przypadku pilota to jest tylko o sekundę wcześniejsze wyjście z ciała, odklejenie się. A w przypadku powolnego procesu, cóż. Ale nie zmienia to faktu, że znowu przychodzimy tu, żeby tego doświadczyć. Doświadczyć tego, jak to jest nie dbać. Niedawno widziałem wpis z bloga jednej kobiety, która wychodzi z ciała. Nie ma żadnych trudności z wychodzeniem z ciała i opisywała, że wykryto u niej raka piersi. Długo zastanawiała się, co z tym zrobić i doszła do tego, że w sumie to ona podczas tych podróży wychodzenia z ciała nigdy w ciało nie zaglądała. Postanowiła zajrzeć w ciało i zajrzała tam. Na tym planie astralnym zobaczyła, poczuła wyraźnie, że ten rak piersi jest blisko serca i to jest związane z różnymi emocjami kumulującymi się.
Blisko serca też nieprzypadek. W dużym telegraficznym skrócie zaczęła pracować z tym i rozpuszczać to i ten rak ustąpił.
[02:40:11] - Tak, też mam takie doświadczenie. Można zobaczyć w sobie, jeśli użyjesz tego narzędzia, o którym mówicie, wejścia w wewnętrzną ciszę czy medytację. Można zobaczyć.
[02:40:28] - Nie trzeba wychodzić z ciała, żeby to zobaczyć.
[02:40:30] - Nie. Można zobaczyć dokładnie, w którym miejscu, można to wyjąć, można to rozpuścić. Ja pracuję od paru miesięcy też ze sobą w ten sposób. Nie używałam żadnych zewnętrznych narzędzi. Usłyszałam tylko, że można. Bo ja raczej jestem samoukiem. Żeby przyjąć z zewnątrz jakąś metodę, to raczej zbieram opinie, ale nie wchodzę w żadne metody zewnętrzne. Przepraszam, to jest tylko moja opinia i ja nie neguję medytacji zbiorowych, ale nigdy nie wchodzę w medytacje zbiorowe. Nawet dzisiaj, kiedy robiliście medytację, poszłam sobie zrobić herbatę. Na takim etapie rozwoju jestem.
To jest zgodne ze mną i nawet jak czytam czy bardzo lubię słuchać opinii innych i to dzisiejsze spotkanie mnie też bardzo ubogaciło, ale na sobie muszę tego doświadczać po swojemu. Myślę, że to też jest okej. To, o czym mówisz, też praktykuję i naprawdę jestem w szoku. Są rzeczy, które znikają tak, a są rzeczy, z którymi trzeba pracować dużo dłużej. Trzeba to kontrolować. To, że coś załatwiłam dwa miesiące temu, to czasem sobie wchodzę i zaglądam, czy to się zabliźnia. To widać jak na dłoni. Ja nie wiem, jak to działa, ale polecam państwu wyciszyć się i przeskanować swój organizm. Nie zrażać się, że nie wychodzi od razu.
[02:42:11] - Nie musi za pierwszym razem wyjść. Ja tak od siebie w tym temacie. U Pawła na warsztatach na drugim poziomie ChemiSynka jest skanowanie siebie nawzajem jako eksperyment, w sensie doświadczenie uczestników. Odnośnie medytacji i tego, co powiedziałaś, jak najbardziej to jest okej, że masz swoje i nie wchodzisz w jakieś takie. Jak najbardziej. Zdecydowanie to bardziej ze mną rezonuje niż na przykład ludzie, którzy chodzą na jakieś ceremonie z substancjami tak po prostu doświadczyć sobie i tak dalej, gdzie różnie to się kończy i to nie jest fajne za bardzo, jak się dosyć duże ryzyko podejmuje nie tylko stronie fizycznej. To tak od siebie mówię. Mogę też od siebie powiedzieć, że te technologie, ja tylko się dzielę, dźwiękowe nie mają też na celu właśnie, one są bardzo otwarte. Zachęcam cię do zainteresowania się, bo w tej aplikacji z instytutu ta technologia to jest to, co zostało wypracowane, to zostało wypracowane na podstawie badań. Jest dokumentacja do tego.
Ona teraz jest ciężko dostępna, ale jest archiwum, jest historia tego. Technologia jest technologią. Ona pomaga ci na przykład osiągnąć pewną konkretną wibrację duszy, w sensie stan. Ale stan na tyle ogólny, że to będzie stan rozszerzonej świadomości albo to będzie przestrzeń serca.No tyle. Dzielę się. Ale jak najbardziej, jak to nie rezonuje, to nie. To bardzo ważne mieć świadomość. I jeszcze jedno. Uczymy się faktycznie w instytucie, jest taka ścieżka, że uczymy się z nagraniami wchodzić w te różne stany, ale dążymy do tego, żeby bez tych nagrań umieć to wszystko robić i osiągać. To jest proces uczenia się nagrania i nawet na kursach w instytucie w Stanach, instytut jest w górach, na tych bardziej zaawansowanych kursach są takie ćwiczenia, że: a teraz idźcie w las i pouruchamiajcie te różne stany, których się nauczyliście i zobaczcie, co się dzieje.
Bez nagrań, bez niczego. To jest cel i to zabierzemy ze sobą też. To też jest ważne. Wszystkie te rzeczy, których się tutaj nauczymy, praca z energią, z emocjami, postępy z tym związane. Nauczymy się genialnie wyginać łyżeczki za pomocą energii, to zostanie z nami. Może to głupi przykład, ale każdy ma inne predyspozycje i wolę i chęci. Niektórzy wolą pracować z ludźmi, pomagać. Newton też to opisywał. Są dusze, których misją jest zajmowanie się tylko planetą. I tylko planetą.
I to jeszcze na takim poziomie energetycznym, że to nawet nie chodzi tylko o to, że ludzie to zatruwają. Wcale nie. Tylko jeszcze jakieś energetyczne sprawy. Najważniejsze to siebie odszukać i pracować ze sobą. Jeszcze też powiem, dużo gadam, co? Powiem, że w tym całym naszym rozwoju, z mojego własnego doświadczenia, ważnym jest też umieć zachować równowagę wśród tych ludzi, którzy tkwią mimo wszystko w przekonaniach i nie chcą za bardzo pracować, szukać i tak dalej. To z mojego ogródka jest doświadczenie takie, gdzie właściwa równowaga to taka, kiedy nie mamy żadnej potrzeby narzucania i nie reagujemy zbyt silnie, jak ktoś mówi coś niezgodnego z nami.
[02:46:56] - Jest takie wśród terapeutów, psychologów, mówię o psychoterapeutach, przeświadczenie, może to gdzieś w książkach jest też opisane, że jeżeli mam nadmierną chęć pomocy lub nawracania na własne ideologie lub mną kieruje chęć pomocy takiej, że teraz będę zbawiać wszystkich, to znaczy, że ze mną jest może nie tyle coś nie tak, ale że mam coś naprawdę mocnego do przepracowania z sobą. Takie słyszałam opinie na temat takiej bardzo nadmiernej chęci pomagania, aczkolwiek też można wylać dziecko z kąpielą, bo gdyby nie tacy ludzie, którzy potrafią pomóc z serca wielu osobom, dać swoją obecność, dać wsparcie choćby najprostsze, jakie potrafią, to tego dobra na świecie nie mielibyśmy tyle, bo wszyscy by się blokowali. A bo kurczę, co ja mam do przepracowania, że ja mam chęć tutaj pomagać wszystkim? To trzeba jak zwykle wypośrodkować. Ja nie czuję się ani kompetentna, ani przygotowana do pomocy komukolwiek. Na razie próbuję poukładać swój świat taki, jak ja go widzę. Dzielę się tutaj, bo jest ku temu przestrzeń i fajnie, że są takie miejsca, bo na co dzień nie bardzo można gdzieś te tematy wśród znajomych poruszać.
[02:48:40] - Tak, to jest jeden z tych elementów, po co tworzymy tą przestrzeń. Dobrze, sorry, że ci przerwałem, jeszcze ja chcę odpowiedzieć. Tylko znowu mi trochę umknęło, bo się skupiłem na tym. O czym mówiłaś jeszcze? Tak w skrócie mówiłaś.
[02:49:05] - To ja ci przerwę, a ty się skup. Odnośnie tego pomagania i chęci pomagania wszystkim naokoło i tak dalej. Bardzo często wynika to, tak jak ja widzę, z tego, że człowiek zagłusza sam siebie, ponieważ praca ze sobą i nad sobą wymaga wysiłku, delikatnie mówiąc.
[02:49:33] - Najłatwiej jest pomagać innym.
[02:49:35] - Oczywiście, że tak. Poza tym różne pobudki ludźmi kierują. Wcale one nie są takie szlachetne. Bardzo często ludzie chcą być podziwiani w ten sposób, bo potrzebują akceptacji, bo potrzebują uwagi innych. To jest bardzo złożony problem, ale jak już mówimy o tej zmianie, toSam bądź zmianą, tak?
[02:49:59] - Tak, bo jeszcze jest jeden aspekt: ludzie boją się być sami ze sobą i to wielu ludzi przeraża. Dlatego też odwracają uwagę na zewnątrz, na pomoc innym.
[02:50:14] - Ale do naszego rozwoju tak naprawdę potrzebna nam jest, może nie tyle samotność, bo jesteśmy sami ze sobą i zawsze jesteśmy sami ze sobą, więc nie jesteśmy samotni, ale bycie samemu ze sobą.
[02:50:31] - Samemu ze sobą. Tak, o to mi chodziło.
[02:50:37] - Chciałem powiedzieć, że zgadzam się, że często obserwuję efekt lustra, czyli jak jest coś przesadzonego w kimś, to to jest o tej osobie. Ale ciężko jest zbudować jeden schemat, o co chodzi dokładnie, jeśli ktoś tak robi. Myślę, że jesteśmy na tyle złożeni, że te schematy są jakieś prawdopodobnie, ale jednoznacznych to nie ma. Natomiast zazwyczaj, jak ktoś przesadnie się zachowuje w jakimś kierunku, to jest lustro. Po prostu coś w tej osobie gra, coś jest do pracy. To jest taki klasyk. Jeśli w środku jesteśmy zrównoważeni, rozumiemy siebie, rozumiemy innych, to zazwyczaj nie będziemy potrzebowali innych pouczać. Różne takie historie. Zazwyczaj to generuje spokój, tak jak u Pawła. Patrzcie, jaki jest spokojny.
[02:51:49] - Jak zawsze.
[02:51:51] - Jak zawsze. Tak jest. Dziękuję ci, Aniu. Dziękuję. Myślę, że będziemy już powolutku zmierzać ku końcowi. Bardzo miło się rozmawia. Zapraszamy na kolejne nasze spotkanie. Temat, który dzisiaj zahaczyliśmy, jest tematem wielowątkowym, wieloaspektowym, ale też z drugiej strony dobrze opisanym w wielu źródłach, przeanalizowanym, więc też tutaj mogliśmy się podzielić naszymi przemyśleniami na te tematy w ogóle. Natomiast głębszy wgląd można zrobić zaglądając do literatury, bo jest to dobrze opisane i z własnych weryfikacji się potwierdza. Nie są to rzeczy wyssane z palca.
Każdy zresztą to też może później sprawdzić zaczynając na początek od tego wyciszenia, które potem z czasem może zaowocować wglądami, komunikacją ze zmarłymi i dowiedzeniem się czegoś więcej. I nie potrzeba do tego takich metod jak chociażby OBE, o którym tutaj też pojawiały się komentarze na czacie.
[02:53:38] - Marek coś chciał powiedzieć, bo widziałem, że mikrofon przygotował.
[02:53:44] - Nie, tylko czekam na końcówkę.
[02:53:49] - No to właśnie...
[02:53:51] - Właśnie ten moment nadchodzi.
[02:53:53] - Tak.
[02:53:55] - Także dziękuję. Chciałem tutaj podziękować słuchaczom Radia Paranormalium, którzy byli bardzo dzisiaj obecni. W szczytowym momencie liczniki słuchaczy pokazały łącznie na YouTube i na serwerze radiowym około 150 osób, co można powiedzieć jest rekordem tych wtorkowych spotkań comiesięcznych.
[02:54:20] - A na innych spotkaniach miewasz więcej?
[02:54:24] - Teraz wróciły debaty ufologiczne online.
[02:54:25] - Teraz będziemy konkurować.
[02:54:27] - Troszeczkę. Myślę, że dużo słuchaczy odkryło Radio Paranormalium dzięki debatom ufologicznym, które ostatnio wróciły i które też zaliczyły mały rekord. Nie taki mały: 685 osób było tydzień temu, w poniedziałek. Myślę, że przy tej okazji ci nowi słuchacze też w dużej części odkryją nasze spotkania online z The Mondrów Institute Polska w każdy pierwszy wtorek miesiąca o 19:00. Spotkania odbywają się na Zoomie i są transmitowane na antenie Radia Paranormalium. Również są udostępniane później w formie podcastu, także można również brać udział, korzystać z tej wiedzy.
[02:55:17] - Bardzo dziękujemy za-
[02:55:20] - Jeszcze przed zakończeniem muszę coś powiedzieć. Taka ciekawostka, że w Indiach jest społeczność Mondrów Institute i oni tam mają na Zoomie, jak my tu się widzimy, po kilkaset osób na spotkaniu. Taka ciekawostka.
[02:55:36] - Ale w Indiach mieszka parę razy więcej ludzi.
[02:55:39] - Tak, ale chodzi mi o to, że taka ciekawostka z innego kraju.
[02:55:43] - Tak. W każdym razie tematy nie są nieobecne. Pojawiają się dyskusje w różnych mediach, co zresztą tutaj też zostało wspomniane. Jak ktoś chce znaleźćTego typu tematy nawet w głównym nurcie się trafiają, także w nawiązaniu do tego, co dzisiaj tutaj padło: kto szuka, ten znajdzie. I nawet powiedziałbym, że w wielu przypadkach samo wchodzi pod oczy, więc trudno nawet nie zauważyć. Chyba że ktoś jest naprawdę oporny i nie chce do tych tematów zaglądać, to po prostu je pomija. Ja nieczęsto zaglądam na media głównego nurtu, a stosunkowo często widzę tam jakieś tematy dotyczące sfer niefizycznych, życia po życiu, tematów, o których tutaj dyskutujemy na naszych spotkaniach. Dominik jeszcze coś by chciał powiedzieć.
[02:56:59] - Dobra, już za daleko.
[02:57:03] - Tym optymistycznym akcentem będziemy kończyć nasze pierwszolistopadowe spotkanie The Monroe Institute Polska, TMI Polska, Polskie Społeczności Instytutu Monroe'a. Zapraszamy na następne spotkanie w pierwszy wtorek grudnia. Będzie to, już patrzę w kalendarz, 6 grudnia o godzinie 19:00.
[02:57:35] - Mikołajki, ale prezent!
[02:57:38] - Właśnie, to podyskutujemy wtedy o Mikołaju chyba.
[02:57:45] - Tak, już sprawdzam kalendarz. Mikołajki. Tak, faktycznie. Dzień Świętego Mikołaja.
[02:57:54] - Pod tym samym adresem o godzinie 19:00 za miesiąc, 6 grudnia, wtorek. Zapraszamy.
[02:58:05] - Tak jest. Dziękujemy wszystkim.
[02:58:07] - Jeszcze słuchacz, pan Krzysztof, odnośnie Indii napisał: „Bo w Indiach duchowość i związane z nią zagadnienia są powszechne i dotykają wszystkich sfer życia”.
[02:58:19] - Okej.
[02:58:22] - Dziękujemy wszystkim obecnym na dzisiejszym spotkaniu. Dziękujemy słuchaczom Radia Paranormalium obecnym zarówno na kanale YouTube, jak i bezpośrednio w radiu. Dziękujemy wszystkim obecnym na naszym Zoomie i zapraszamy za miesiąc. Dobranoc i do widzenia — mówią Paweł Byczuk.
[02:58:47] - I Dominik Kocięcki. I Marek Sęk „Ivellios”.
[02:58:50] - Tak jest. Dobranoc i do usłyszenia, i do zobaczenia już za miesiąc. Był to zapis spotkania online The Monroe Institute Polska. Dowiedz się więcej o The Monroe Institute Polska na stronie internetowej www.tmipolska.pl. Zapraszamy także do śledzenia fanpage'a na Facebooku pod adresem facebook.com/tmipolska.pl.