Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!
Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.
[00:01] - Teoria chaosu. Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. Jest to Teoria chaosu. Dzisiaj znowu z pewnymi kłopotami zacząłem, dlatego przepraszam was za opóźnienie 10-minutowe, a nawet ponad 10-minutowe. To jest audycja o spiskach i rzeczach niewyjaśnionych, ale przede wszystkim o spiskach. Nie będę może zdradzał, bo to będzie pod koniec roku. Powiem, jakie plany będą na temat rozwoju tej audycji. Możecie słuchać teorię chaosu w dwóch radiach: Radiu Kontestacja i w Radiu Na Fali. Dzisiaj niestety miałem problem, nie mogłem się połączyć z Kontestacją, ale nie mogłem już niestety czekać, więc po prostu podłączyłem się pod Radio Na Fali i tutaj póki co na razie wszystko idzie okej. Chyba.
Dajcie mi znać, bo nie mam odsłuchu radiowego. Dzisiaj jaki temat będzie, zaraz o tym powiemy. Ale może zacznę cytatem jak zwykle. Cytat, nie powiem na razie kogo, ale sparafrazuję ten cytat. To jest: „There's plenty room at the bottom”. Tam na dole jest jeszcze dużo miejsca. To powiedział znakomity fizyk Richard Feynman, zresztą noblista. A dlaczego w ogóle użyłem tego cytatu? Bo tam na dole jest naprawdę dużo miejsca. Jeszcze nie będę zdradzał, o co generalnie chodzi, ale tematem audycji jest, czy pociąg może osiągać więcej niż pięć machów i dlaczego nie latamy tak szybko do Nowego Jorku jak w latach 70.
Jeszcze nie wiecie? To was jeszcze chwileczkę potrzymam w niepewności. Jeśli nie wiecie jeszcze, użyjcie może komórek mózgowych i pomyślcie, co to może być. Teraz już chyba dla większości jest jasne, jaki temat, ale chciałbym powiedzieć teraz jeszcze o ciekawych rzeczach, które się wydarzyły ostatnio. Pewnie do mainstreamu doszła informacja na temat podłużnego obiektu w kształcie cygara w pobliżu Merkurego, który ma jakieś 100 kilometrów, kosmiczne rozmiary. Oczywiście NASA i wszystkie organizacje powiedziały, że to błąd sprzętu. Jakieś tam pikselozy się wdarły. Wiecie, te reptiliańskie oczy i to wszystko, czyli to takie błędy sprzętu. Ale dziwne, dlaczego coś takiego wypływa? Przecież oni, jeżeli by to faktycznie było UFO i wiedzieli, że to jest UFO, to powinni to jakoś zamazać.
Tak jak to robią, wyretuszować, to się profesjonalnie mówi. I tego nie zrobili. Po prostu uważam, że coś jest na rzeczy. A dlaczego na rzeczy? Bo jest druga informacja. Odkryto Ziemię 2, czyli bliźniaczą egzoplanetę, na której być może jest życie, ale tego nie wiemy. Jest chyba kilkaset lat świetlnych od naszej Ziemi oddalona w dalekim układzie gwiezdnym, natomiast jest bardzo zbliżona i rozmiarami i w odpowiednim jest pasie temperatur, w którym życie może występować. Teoretycznie, z tego, co wiemy, w jakich może występować. Tak się ekstrapoluje tą informację. Te dwie rzeczy.
Jeszcze jest tam jedna rzecz, że prawdopodobnie już teraz niemalże na 100% wiemy, że była woda na Marsie. Taka też ostatnio biegła informacja. Także taka trójka informacji kosmicznych. Chciałbym jeszcze taką jedną ciekawostkę powiedzieć, bo dzisiaj nie będzie gościa, więc temat będzie trochę nudniejszy. Tutaj mam przed sobą gazetę irlandzką Irish Daily Mail z 29 listopada 2011 roku. Jest artykuł o Davidzie Icke'u. Niestety jest to szmatławiec ten Irish Daily Mail. Może nie aż taki jak Fakt, ale coś niewiele lepszy. Generalnie jest opisany i o dziwo nie jest opisane, że jest chorym psychicznie. Już nie opisują go w taki sposób, tylko raczej, że chce sektę założyć, że zarabia pieniądze na tym, co robi, że 2000 ludzi idzie na spotkanie z Davidem Icke'm, po 100 funtów czy 50 funtów płacą, jak za dobry koncert rockowy.
Nie idą generalnie w tym artykule do treści, które David Icke przekazuje, tylko oczywiście o reptilianach, o wyśmianiu i tak dalej tego wszystkiego. Ale takie są prawa mediów. Natomiast już można zauważyć, że Dociera. Ludzie, którzy badają spiski w bardzo głęboki sposób, docierają do mainstreamu. Już ich nikt nie wyśmiewa w taki bezczelny sposób, jak to było w latach 90., ale w tej chwili wiedzą, że mają dużo racji w tym, co mówili. Alex Jones mówił o wydarzeniach z 11 września przed wydarzeniami z 11 września. Tak samo David Icke mówił o wielu rzeczach, które dzisiaj następują. Dopiero po 2000 roku to wszystko generalnie zaczęło wypływać. Oni o tym mówili w latach 90. jeszcze.
Mainstream zauważa, że nie da się przemilczeć tego, to przynajmniej powiedzmy, że oni to robią dla kasy i tak dalej. Różne głupotki, ale to jest naprawdę ciekawa sprawa. Sam się zdziwiłem, że Irlandia, taki zaściankowy kraj, a jednak artykuły o Davidzie Icke się pojawiają. Dobrze, przechodzimy do tematu. Jeszcze chciałbym powiedzieć dzisiaj. Nie wiem, czy na kontestacji jestem. Proszę, dajcie znać, czy jestem na kontestacji, bo na pewno jestem w Radiu Na Fali. W tej chwili się podłączyłem do radionafali.com, Skype'a na razie tylko i wyłącznie. Podłączę się do kontestacji, jeśli dacie mi znać, że też tam nadajemy. Na razie nic nie wiem.
Dobrze. W tym momencie zdradzę, jaki jest temat dzisiaj. Dla tych, co jeszcze może nie wiedzą. Chodzi o tajne podziemne bazy i połączenia pomiędzy tymi bazami. Jest to dosyć absurdalny temat. Jakie bazy? Przecież nikt nie buduje podziemnych schronów. Buduje się 20 metrów wgłąb, 50, nie więcej. A tutaj będziemy mówili o rzeczach pod oceanem nawet. To jest niemożliwe.
I jeszcze kolejki jakieś tam są, które kursują, jeszcze jakieś inne rzeczy. Coś niebywałego. Ja może zacznę od trochę historycznych rzeczy. To jest kompleks Riese. Ten kompleks był zbudowany przez nazistów w Polsce, na dawnych terenach niemieckich, ale w tej chwili one należą do Polski. W Górach Sowich, także pod Zamkiem Książ, potężnych bunkrów, budowli podziemnych. Duża część Sudetów była rozkopana. Miała tam niby też być główna kwatera Hitlera. Wedle danych z września 1944 roku produkcja miała pochłonąć 150 milionów marek. Nie wiem, ile to jest, ale na pewno dużo pieniędzy to było.
Obejmowało to wraz z Wilczym Szańcem oczywiście i Pula pod Monachium 257 000 metrów sześciennych betonu zbrojonego stalą, 213 000 metrów sześciennych tuneli, 58 kilometrów dróg z sześcioma mostami, 100 kilometrów rurociągów. Ja nie wiem, dróg z sześcioma mostami pod ziemią? 58 kilometrów to nieźle. 100 kilometrów. Wydaje mi się, że to było dużo więcej, bo był rozkopany nie jeden tunel zrobiony, ale mnóstwo różnych rozkopanych tuneli było w tamtym miejscu. Mamy pierwszy telefon. Jeszcze nie podałem telefonu. Znaczy podałem Radiu Na Fali, odbiorę Krawca. Halo? Krawiec, jesteś na antenie?
[09:52] - Witam, jestem.
[09:53] - Witaj.
[09:55] - Chyba jestem na antenie.
[09:57] - Jesteś oczywiście.
[09:58] - Chciałem powiedzieć, że strona kontestacji niestety padła. Zaliczyła zgon. Jest jakiś problem z bazą danych czy coś w tym stylu.
[10:05] - Mam nadzieję, że nie przeze mnie. Ja naprawdę nic się nie włamywałem.
[10:09] - Ja też sobie nie przypominam. A na czacie donoszą, że na kontestacji leci niestety autopilot. Tak więc teorię chaosu słychać w tej chwili tylko w Radiu Na Fali.
[10:20] - Tak, ja właśnie mówiłem tutaj, że dlatego opóźnienie, bo próbowałem się wbić na kontestację, ale dzisiaj się nie udało. Cały czas zostawałem wyrzucany. Nie takie hasło. Ale to nie jest problem z hasłem. Dobrze. Generalnie o temacie. Czy, Krawcze, zaskakują cię takie informacje, że kolej może osiągać pięć machów? Przecież to jest ponad 5000 kilometrów na godzinę. Absurdy jakieś, nie?
[10:49] - Nie wiem. Słyszałem o takich kolejach, ale zdaje się, że w Chinach też taką superszybką kolej budują.
[10:57] - Ale ona chyba nie przekracza 600 na godzinę. A tu mamy pięć machów, dziesięć razy tyle.
[11:03] - To jakaś rakieta. Na kolejach to się nie znam za bardzo, ale zainteresowały mnie te wcześniejsze informacje, o których mówiłeś. Ziemia 2, przekroczenie prędkości światła też było niedawno. Te statki, które znajdują się w naszym układzie gwiezdnym. To są informacje, które o dziwo ludzi chyba zbytnio nie wzruszają. To są takie newsy dnia, o których następnego dnia się zapomina. Więc wygląda na to, że przez to całe science fiction, przez tą wszechobecną fantastykę może to ludziom spowszedniało po prostu.
[11:40] - Nie wiem tego. Raczej chyba nie. To jest zaskakujące dla większości ludzi, aczkolwiek naukowcy już tego typu plany od lat 80. Są na to dokumenty, patenty lat 80. Mieli w planach Budowania czy zbudowania w przyszłości. Może pokrótce opowiem wam, o co chodzi z tymi pięcioma machami i pociągiem. Chodzi o to, że jest kolejka lewitacyjna. Są dwa systemy lewitacyjnej kolejki. Jeden, rapid, generalnie prostszy. To znaczy prostszy i nieprostszy.
Prostszy pod względem materiałowym, bo wykorzystujemy elektromagnesy, które szybko przełączają się i powoduje to, że pociąg się unosi nad poduszką magnetyczną. Nie ma tam żadnych nadprzewodników i niskich temperatur, tylko jest sprytne przełączanie układów elektronicznych. Generalnie silnikiem jest tor, czyli nie ma silnika w pociągu. Pociąg jest tylko taką kolejeczką. To może troszkę przypominać kolejkę elektryczną. Tylko w kolejce elektrycznej zasilanie jest z zewnątrz. Troszeczkę inaczej to jest, czyli silnik mamy na pasie, na torach. Drugim systemem jest japoński system Maglev. Zresztą jeden i drugi Maglevem się określa. Nadprzewodnictwa, czyli dzięki nadprzewodnikom.
Bo jak wiemy, nadprzewodniki zamrażają pole elektromagnetyczne, coś takiego. Nie jestem fizykiem, ale chodzi o to, że nie odpycha się magnes, tylko jest na pewnym polu. Tak jakby lewituje jeden na drugim. To na pewno widzieliście w doświadczeniach. I to się wykorzystuje właśnie w tym pociągu. On nie wiem, czy się pochyla, czy się zmienia wtedy i powoduje odepchnięcie pociągu. Potrafi on się nawet rozpędzić do 600 kilometrów na godzinę. Później pojawiają się problemy, bo on tak jakby już podnosi, wzbija się w niebo i to są właśnie duże problemy z tym, żeby się nie wzbił, tylko pozostał na tym torze. A dlaczego pięć machów może osiągnąć taki pociąg? Oczywiście w próżni.
Jeżeli nie będzie tarcia powietrza, to nie będzie nic wzbijało takiego pociągu do góry i wtedy taki pociąg może jechać niemalże z nieograniczoną prędkością. Na taką, na jaką nam pozwala ten silnik, który obsługuje ten pociąg. Czyli może nawet i siedem machów, tylko nigdy nikt tego nie przetestował oficjalnie. A nieoficjalnie są ludzie, którzy twierdzą, że taką kolejką jechali, a także są ludzie, którzy twierdzą, że taką kolejkę budowali. Najczęściej giną w niewyjaśnionych okolicznościach albo popełniają samobójstwo. Tacy ludzie giną, w ogóle nie ma ich, słuch po nich znika. Także to są ciekawe bardzo przypadki. Tę kolejkę Maglev możecie podziwiać. W Niemczech chyba ona funkcjonuje, tylko nie wiem, czy można się przejechać w Niemczech. Wiem, że jakiś wypadek był i chyba zrezygnowali.
Coś tam się porobiło. W Japonii chyba też jest, tylko testowa. Wiem, że w Chinach na pewno kursuje ta wersja niemiecka. Kursuje w Chinach i dowozi bez problemu. Tak to w skrócie o tej kolejce mogę powiedzieć.
[15:13] - À propos lewitacji, to można kupić ostatnio fajny gadżet Anti Gravity Platform. To jest taka podstawka, na którą można położyć dowolny przedmiot o wadze nieprzekraczającej 85 gram i on sobie lewituje na tym. Świetna sprawa, niesamowicie efektownie to wygląda. Można sobie na przykład jakiś globus na tym lekki postawić. Widziałem różne zabawy z tym są, można sobie na YouTubie wyszukać. A co do kolejki, to na przykład bardzo miło wspominam kolej naziemną w Irlandii, Darta, który się ani razu nie spóźnił. Nie, przepraszam, raz się spóźnił i strasznie przepraszali za to kilkuminutowe spóźnienie. Świetna sprawa, jak chce się do miasta do pracy pojechać.
[16:02] - Tak. Czy się tak nie spóźniają? Nie wiem. Nie jeżdżę. One są dosyć drogie kolejki w Irlandii. Szybsze są chyba niż polskie pociągi, ale tu naprawdę są małe odległości, więc generalnie pociąg nie ma takiego znaczenia jak w Polsce. Jeszcze chciałem przypomnieć możecie dzwonić: radionafali.com Skype. Na razie jeszcze nie jestem połączony z Kontestacją, tak jak chyba tutaj widzę, ale dobrze. Co wy myślicie? Możecie właśnie dzwonić, pogadać na Skypie, na czata.
Możecie wejść na czata Kontestacji i na czata Radia Na Fali i porozmawiać właśnie w tym lub innych tematach. Ja niestety nie mogę tak śledzić bardzo sprawnie obu czatów, a nawet jednego, więc po prostu w przerwach sobie będę czytał i wtedy będę odpowiadał na jakieś pytania, zarzuty. Dzwońcie. Radionafali.com jeżeli macie coś do dodania albo coś ogólnego.
[17:07] - Strona Kontestacji wstała, czyli już można wejść faktycznie na czata. Już strona działa.
[17:13] - Tak, dwa czaty. Dobrze. Słuchaj Krawcze, dziękuję. To jeszcze zadzwoń później, jak będziesz coś miał do dodania, jakieś pytanie, bo będzie trochę jeszcze ciekawostek takich o kolejce i w ogóle o tych tematach podziemnych instalacji.
[17:34] - Dobrze. To do usłyszenia.
[17:36] - Dzięki. Hej. Tak. Powiedzieliśmy sobie parę słów o tej kolejce. Ja uważam, że to jest bardzo prawdopodobne, że taka kolejka istnieje. Oczywiście ona nie jest dla ludu, tylko jest dla elit. Nawet nie wiem, czy dla wszystkich. Być może na przykład z Polski nikt taką kolejką się nie przejechał. Natomiast z innych krajów być może jeżdżą, ale to naprawdę na najwyższych stanowiskach. To jest jakiś ułamek procenta wszystkich ludzi na świecie.
To jest kilkadziesiąt tysięcy, może kilkaset tysięcy osób, może milion. Trudno powiedzieć, ilu ludzi w tym uczestniczy. Są ludzie, którzy opowiadają o tym. Natomiast jak ktoś zaczyna sypać, to wszystko mu się rujnuje, więc wie, czym traci. Czy bym się przejechał taką kolejką? Z chęcią, ale jest ryzyko, bo nie wiemy, co nas czeka na końcu takiej podróży tą kolejką. Wsiadamy gdzieś, uzbrojeni jacyś ochroniarze, wsiadamy i co dalej? Potem wysiadamy i nie wiadomo, czy do obozu jakiegoś jedziemy, czy gdzie to nas zawiezie, bo to przecież pod ziemią wszystko i pod ocenami, jak to jest możliwe? Jak możliwe zrobienie tak długich tuneli? Przecież to trzeba dziesiątki tysięcy kilometrów liczyć, a przynajmniej tysiące kilometrów.
To jest przecież niemożliwe. Nauczyliśmy się budować 50-kilometrowe tunele. Chyba najdłuższy ma 60 parę czy 70 kilometrów. Najdłuższy tunel oficjalny. Jak to jest możliwe? I jeszcze, żeby ludzie o tym nie wiedzieli, za czyje pieniądze to w ogóle jest robione? Jeśli byłoby to zrobione, to wiadomo, że za nasze. My na to pracujemy wszyscy, natomiast nie mamy do tego ani dostępu, nawet informacji o tym. Natomiast są ludzie, którzy badają tego typu rzeczy. Tutaj mam książkę Richarda Soudera.
To jest Richard Souder, który bada od strony dokumentów. Nigdy nie był oczywiście w tych tunelach osobiście, ale bada. Do niego trafiają też świadkowie różni, którzy boją się ujawnić, ale nagrywa z nimi rozmowy czy spisuje relacje ich, jakie przeżyli w takich bazach, tunelach. Dużo opowiada o tym i przede wszystkim szuka dokumentacji, bo w każdym biurokratycznym kraju, a jak wiecie, każdy kraj jest biurokratyczny dzisiaj, jest mnóstwo biurokracji i tej papierologii nie daje się uniknąć. To jest ważne, że są tacy ludzie, którzy szukają i docierają do tych dokumentów i także do urzędników. Na przykład mogę wam przeczytać jego krótką rozmowę z urzędnikiem w Stanach Zjednoczonych, federalnym, także wyżej jakimś tam już postawionym. Richard Souder pytał się: „Co oznaczają pogłoski o systemie tajnych podziemnych tuneli w Stanach Zjednoczonych?” Urzędnik: „Nie lekceważyłbym ich”. Souder: „A więc istnieją te tunele czy nie?” Urzędnik: „Możliwe, że istnieją”. „No dobrze, załóżmy, że istnieją. Czy ich długość przekracza 600, a może 6000 kilometrów?” „Hipotetycznie może to być wielkość zawierająca się w tym przedziale”.
Oczywiście to nie jest żaden dowód. Urzędnik sobie coś tam bzdurzył, wiadomo, na niskim poziomie sobie i tak dalej. Ale jeżeli sobie weźmiecie książkę, w Polsce wyszły dwie jego książki, natomiast on wydał chyba już ich kilka, bliżej 10 różnych na różne tematy, ale w temacie tym jest chyba około pięciu jego książek, to naprawdę można sobie zobaczyć dokumenty, które są odtajnione. To nie są tajne dokumenty, że robi się różne instalacje podziemne. Na przykład FIMA to jest organizacja, która zajmuje się przetrwaniem czy bardziej sytuacjami kryzysowymi. A tak naprawdę to wiadomo, to już słyszeliście kiedyś, jak mówiliśmy o NWO, czym się ma w przyszłości zajmować. Natomiast ma swoje podziemne instalacje i się do tego przyznają. Tak samo NORAD czy różne inne wojskowe instalacje też się przyznają. Oczywiście nie do wszystkich, ale częściowo do niektórych się przyznają i to świadczy o tym, że coś jest na rzeczy. Oczywiście nikt się nie przyznał do tej kolei lewitacyjnej, natomiast jest w tej kolei lewitacyjnej z 1980 roku patent.
Tutaj na szybko, gdzieś nie mogę znaleźć teraz tego. W przerwie spróbuję znaleźć, to wam później powiem, jaki to patent albo po prostu w komentarzach, bo nie jest to aż tak ciekawe. Ale są patenty na temat szybkiej kolei. Nie kolei, która osiąga 600 kilometrów na godzinę, ale dużo większe prędkości. Ja myślę, że coś jest na rzeczy i tak po prostu elity sobie już podróżują od dawna, a między innymi dlatego rezygnuje się z tego typu połączeń jak Concordy, jakieś inne takie superszybkie, bo czas to nie pieniądz. Więc po co trzy razy szybciej do Nowego Jorku podróżować, jak można zwykłym samolotem? I ta katastrofa jakaś była Concorda, żeby tak po cichaczem to wycofać trochę. Przecież zawsze jest tak, że się wprowadza coś nowego na miejsce starego, a teraz my się cofamy w pewnych rzeczach. W transporcie my się cofamy, ludzie. To jest coś zadziwiającego, ale nikt nie zadaje takich pytań, że faktycznie może już latamy 6000, tylko że pod ziemią, bo faktycznie latamy, bo ten pociąg się unosi, więc latamy, tylko że z dużo większymi prędkościami.
Nie dwa machy jak Concord czy niecałe dwa machy. Nie wiem dokładnie. Powyżej 2000 kilometrów na godzinę Concord leciał, ponaddźwiękowy na pewno. Natomiast taki pociąg maglev może osiągać znacznie więcej. Trzy razy nawet, może sześć machów. Nie wiemy, to wszystko jest tajne, ale fizyka tego nie zabrania. Są projekty, w „Świecie Nauki” nawet były artykuły o tym, w różnych innych czasopismach naukowych, takich stricte naukowych, które nie mają nic wspólnego z żadnymi spiskami, z niczym, co się kojarzy z jakimiś rzeczami niewyjaśnionymi, spiskami i tak dalej. To jest naukowo dowiedzione, nie matematycznie, bo nikt tego nie zbudował, to znaczy matematycznie pod względem fizyki to da się zrobić, natomiast tego nikt nie zrobił teoretycznie dzisiaj, ale ja zakładam, że zrobiono i sobie ludzie taką koleją latają. Widzę, że nikt nie dzwoni. To może posłuchajcie muzyki i zaraz wracamy, dosłownie za sześć minut.
Trochę ochłonę. Spróbuję, może jeszcze z kontestacją się połączymy. Zobaczę. Dowiem się wszystkiego, co dzisiaj się dzieje, bo straszne, dziwne rzeczy. Jak tutaj się o tajnych tunelach zaczyna rozmawiać, to ktoś tu przychodzi i przeszkadza. Okej, jesteśmy z powrotem. Zaczęliśmy temat od superszybkiej kolejki. Myślałem, że znajdę artykuł na szybko, ale niestety to jest tak poukrywane u siebie na dysku, potrafię ukryć różne rzeczy, że potem ciężko mi je znaleźć. W każdym razie chodziło o artykuły, że w niektórych miastach, gdzie nie ma kolejki, nie ma niczego, jak mówi Kononowicz, słychać dziwne co jakiś czas dźwięki, takie dudnienia, jakby jakiś pociąg przejeżdżał. Ale tam nie ma według planów oficjalnych żadnych tuneli, nic.
A słychać. Niektórzy mówią: duchy, kosmici, jakieś trzęsienia ziemi, cywilizacje pozaziemskie albo cywilizacje może podziemne? Ale ani razu w ani jednym artykule na ten temat, bo czasami w mainstreamie się pojawiają, nigdy nikt nie zająknął się, że może są podziemne kolejki, które są utajnione. A przecież to jest najbardziej prawdopodobne. Ale cóż zrobić? Tak to jest. Ludzie już nauczyli się nie zadawać pytań, tylko po prostu przyjmować to, co im telewizja, radio czy gazety mówią i nie myślą. Ale na szczęście są ludzie, którzy myślą tak jak słuchacze Radia Nafali czy Radia Kontestacja, którzy zadają sobie pytania i wy zadajecie sobie pytanie, że jeżeli coś takiego jest, to czym może być to spowodowane? Jeśli naukowcy nie wiedzą, to warto takie rzeczy badać. A czy pięć machów to szybko?
Do Nowego Jorku, powiedzmy z Londynu, jeżeli byłaby około 10-12 tysięcy droga, bo podejrzewam, że nie jest równo, tylko idzie przez Nową Fundlandię, przez Grenlandię też, żeby łatwiej było budować, żeby nie aż tak głęboko wkopywać się, to myślę, że ze dwie godziny, dwie, trzy, nawet niech trzy godziny by były, to dosyć szybko. Z Londynu do Nowego Jorku trzy godzinki. Dobre. Kiedy my tak będziemy podróżowali? To chyba nieprędko. Zresztą nawet projekty z tego, co widziałem, naukowcy mieli dużo bardziej absurdalne niż to, co proponuje rząd światowy, czyli elity, które budują dla siebie te rzeczy. Zakładając, że oczywiście jest to prawdą, ale w tej audycji zakładamy, że jest prawdą. Naukowcy proponują pływające tunele w wodzie czy na wodzie, jakieś absurdalne, kompletne, pojechane pomysły, których realizacja jest praktycznie niemożliwa. Wyobrażacie sobie, żeby to gdzieś na wodzie pływało czy pod wodą? Przecież jakiś statek, łódź podwodna by to rozwaliła.
Przecież to by był kompletny jakiś absurd. Ale żaden z naukowców nie pomyśli, że można pod prostu się wkopać pod wodę. Co za problem. Przecież kanał La Manche tak zrobiono i co? I jakoś działa. Co prawda to jest chyba 40 kilometrów niecałe, ale jest i działa. A wyobrażacie sobie kanał La Manche, żeby nie wkopać się pod, tylko zrobić jakiś pływający tunel czy coś? Przecież niektórzy naukowcy to są jak dzieci. Nie wiem, absurdalne. Dobrze, to może teraz pogadajmy.
O Riese już mówiliśmy. Może jeszcze na chwilę do Riese wrócę. Riese to był projekt faszystów, jak mówiłem, bo tak szybko przeszedłem do tego pociągu magleva. Byłem tam w tych jaskiniach. To nie jaskinie są, w wydrążonych tunelach, ale bałem się trochę tam wejść głębiej. Troszkę tylko pochodziłem tam, bo to Jest takie dziwne uczucie, jak się wchodzi coraz głębiej tam, że nawet chcieliśmy już płynąć, bo są miejsca, gdzie można sobie popływać fajnie. Mieliśmy pontony. To po prostu się człowiek trochę boi. Ja zrezygnowałem ze strachu, bo nie byliśmy przygotowani zbyt dobrze technicznie. To przecież w każdej chwili może się zawalić tam.
A jeszcze jak nagadali nam miejscowi, że tam czasami wybuchy są, że to było podminowane wszystko, że hitlerowcy, jak uciekali stamtąd, podminowali. Więc jest naprawdę bardzo niebezpieczne. I to nie są żarty z tymi minami, że to było podminowane. Faktycznie tam są niewybuchy, które mogą zabić i mogą spowodować zawalenie tego. Zresztą co jakiś czas tam pod różnymi domami w Walimiu czy w tych różnych miejscowościach, które w tamtym rejonie zdarzają się właśnie do tej pory różne wybuchy. I oczywiście zaczęli gadać o Niemcach, o Żydach jakichś, którzy wykupują ziemie. Co być może jest prawdą. Nie sprawdzałem tego, ale krążą takie plotki, że wykupują, żeby się wkopywać do tych tuneli. Wiedzą po prostu, mają plany. To są potomkowie faszystów.
Tam po prostu są jeszcze do tej pory bardzo cenne rzeczy, tylko ciężko do nich dobić się. A jeżeli ktoś znajdzie, to oczywiście nie ujawnia tego, bo państwo polskie rości sobie 100% odnalezionego. Znaczy znalezionego oferuje 0%. Czyli jak znajdziesz coś, to z łaski państwa polskiego wynika, czy coś ci dadzą. Bardzo uczciwy jest to deal. Także w Polsce się nic nie znajduje, jedynie na aukcjach internetowych Allegro coś się znajduje, ale nie znajduje się w różnych miejscach, gdzie mogły być jakieś skarby. To jeszcze taką zrobię paralelę do czasów komunistycznych w latach 80. Nie wiem, czy wiecie, że w Środzie Śląskiej skarb wyrzucono na śmietnik. Skarb warty na dzisiejsze pieniądze w miliardach to jest liczone złotych, a nawet euro podejrzewam. Po prostu jakieś kosmiczne ilości złota, monet złotych, srebrnych, korony, jakieś insygnia różne.
Po prostu bardzo cenne, renesansowe czy też późniejsze, XVI, XVII wiek różne rzeczy, które znajdowano na wysypisku. Okazało się, że po prostu komuniści byli takimi głupkami, ten system cały był tak głupi, że po prostu nawet nie wiedzieli, że wykopali coś cennego i wyrzucili to wszystko na śmietnik. Ludzie znajdowali to jeszcze potem wiele miesięcy później różne rzeczy. Tam mnóstwo ludzi poginęło. Zresztą świetna książka została napisana parę lat temu przez człowieka, który to badał. Jemu też grożono, temu, który napisał tą książkę, żeby nie badał tej sprawy. Są bardzo ciekawe rzeczy, ale chyba na zupełnie inną audycję, raczej niezwiązaną ze spiskami, bo tam nie było żadnego spisku, po prostu był idiotyzm, że skarb wywalono w takiej wielkiej kwocie. Potem oczywiście okazało się, że znajdowano w różnych częściach Europy i świata różne rzeczy. To po prostu rozprzedawano wszystko. Było naprawdę warte.
Tylko że ludzie też takimi troszeczkę zwierzętami byli, że po prostu poniszczyli to wszystko, bo jak była jakaś korona, to wyłupili perły, żeby to łatwiej było gdzieś wziąć, żeby orzełka jakiegoś gdzieś tam złotego oderwali od tej korony. Czyli zrobili kompletną ruinę z tego, bo to nie profesjonalny poszukiwacz to znalazł, tylko po prostu na śmietniku zwykli ludzie. Więc prości ludzie, którzy nie rozumieli, że zniszczenie takiego obniża strasznie wartość tego. I to jest też troszeczkę takie nieszanowanie naszych przodków, że jednak czasy się nie skończyły konkwisty, gdzie przetapiano różne wytwory kultury inkaskiej czy azteckiej, czy też Majów. Przetapiano to wszystko na katolickie krzyże, na katolickie różne jakieś świecidełka. To też takie było dosyć brutalne. Ale te czasy się nie skończyły. To jest dalej to samo, tylko zupełnie zmieniły się czasy, a to co jest, to jest to samo. Jesteśmy też barbarzyńcami, jak byliśmy kiedyś. No dobrze, wracam do tematu, bo o tym Riese można mówić i mówić, natomiast dalej się tam znajduje mnóstwo rzeczy.
Te skarby wypływają z Riese oceanem, bo w Polsce jest takie prawo po prostu zero. Dostaje odkrywca zero i jeszcze prokuratora ma na głowie, policję, konfiskatę mienia w mieszkaniu, wszystko. Po prostu to jest horror jakiś. Więc w Polsce nic się nie znajduje. Oczywiście znajduje się bardzo dużo, bo jesteśmy zagłębiem Europy, a nawet świata, jeśli chodzi o skarby. Jest kilka takich miejsc. To jest Irlandia, część Wielkiej Brytanii, to jest właśnie Polska, to są Karaiby. Jest jeszcze wiele, wiele innych, ale to tak na szybko mówiąc, to jest tutaj mnóstwo tych skarbów właśnie w tych rejonach. No ale dobrze. Wracając do tematu, Riese warto tam pojechać jak chcecie zobaczyć jak to wygląda i jak można oszacować nawet jak duże są te tunele, że te tunele są dużo dłuższe niż 58 kilometrów w sumie.
To może nawet w setki kilometrów iść spokojnie. Ale wracajmy do tematu baz. Jak te bazy wytwarzano? No bo wiadomo, nie mieli takich sprzętów hitlerowcy, więc te bazy były dosyć prymitywnie robione Za pomocą siły niewolniczej. Natomiast dzisiaj, jak się je robi? Tutaj w książce, nie mogę wam pokazać, ale jak upublicznię audycję, to podam wszystkie linki, które mam. Są różne maszyny, które używane są do wierceń. Natomiast w tej chwili, być może nawet lat 60., ale mówi się, że od lat 70. zaczęto używać innych maszyn. Nie takich, które mają diamentowe jakieś, tak jak zawsze się używa zwykłych maszyn, diamentowe głowice, jakieś super hiper, fulereny, ebonity i inne rzeczy, które służą do kruszenia skał.
Używa się dużo lepszych metod. Nie takich prymitywnych, które były używane. Bo czym to się różni? To po prostu jest sprawniejszy robotnik. Taki, który ma kilofek jakiś i sobie dłubie. W tej chwili używa się lasera, a być może i plazmy do roztapiania skał. Mam na zdjęciu tego typu maszynę, która potrafi takie rzeczy robić. Jest na niej nawet napisane US Army na tej maszynie, co by świadczyło, że jednak... Nie, przepraszam, nie US Army, tylko US Air Force i jest znaczek US Air Force na tej maszynie. Czyli własnością jest armia Stanów Zjednoczonych.
Ta maszyna roztapia skały. Powoduje to dużo korzystniejsze wgłębianie się. Jest dużo szybsza. Nie wiem, 10, 100 razy szybsza. Trudno mi powiedzieć, bo to jest wszystko tajne. Aczkolwiek patenty są jawne. Możecie sobie dotrzeć do patentów tego typu maszyn, nawet opracowań różnych i tak dalej. Z lat 60., co ciekawe i początku lat 70. te patenty. Później to wiadomo, że jest wszystko już utajnione, do późniejszych rzeczy ciężko dotrzeć.
Powoduje to, że roztapia i mamy idealnie gładką ścianę. A nie tak jak wiercimy, to ta ściana jest poszarpana, porobiona, trzeba bardzo ją szlifować czy coś i z reguły jest taka poodrapywana. Natomiast jak tym laserem czy plazmą się zagłębiamy, to powoduje, że roztapia się skała i mamy elegancko wyciętą skałę. Ona się roztapia i nadmiar jej wywozi się, a końcówka zostaje na ścianach. Dzięki temu można budować bardzo długie tunele i mniej uszkadzają daną skałę. Bo jak wiecie, jak wiercimy, to powoduje wibracje wszystkiego i to powoduje, że te górne części, nie jestem geologiem, ale tak jak wyczytałem, że powoduje, że trzeba bardzo dobrze to wszystko przemyśleć, bo może spowodować pękanie góry, jeżeli na przykład pod oceanem wiercimy. To są bardzo skomplikowane sprawy. Natomiast jak roztapiamy tą skałę, to nie mamy tego typu problemów. Jest to dużo prostsze. To fizyk musiałby się czy jakiś geolog bardziej wypowiedzieć w tym temacie.
Dobrze, dzwońcie. Jeszcze raz przypominam, radionafali.com. Nie wiem, czy na kontestacji. Ostatnio jak patrzyłem, to nie byliśmy na kontestacji. To znaczy nie byliśmy jako audycja, tutaj „Teoria Chaosu" nie byliśmy. Nie byłem, nie byliśmy. Audycja nie była na kontestacji. Szkoda, ale dzisiaj na Radiu Na Fali możecie na czata wchodzić na kontestację kontestacja.com albo radionafali.com też jest czat i podyskutować. To jak się wierci to już wiemy. Teraz pytanie, czy w ogóle taka maszyna jest możliwa?
Jak to możliwe, że coś takiego mogła jakaś grupa naukowców zrobić, utajnić to. Dlaczego? Przecież wszyscy by wiedzieli o tym. Ale mamy pierwszy telefon. Odbierzmy go. Halo Pawle, jesteś na antenie. Halo? Coś dziwnego. Nie słychać ciebie, wiesz? Nie wiem dlaczego.
Wszystko powinno być okej. Dobrze, spróbuj jeszcze przetestować sprzęt. Chyba się rozłączył. Dobrze. To trudno. Czekam na następne telefony. Mówiliśmy o tej maszynie. Czy jest to możliwe, że coś takiego może istnieć? Ja myślę, że jak najbardziej. Dlaczego nie?
Zauważcie jak teraz muszą być rozwinięte projekty. Jeśli w latach 50. mieliśmy samoloty, znaczy mieliśmy, w sensie rząd amerykański miał samoloty, ale były samoloty, które osiągały ponad cztery machy, jeśli dobrze pamiętam, czy coś około czterech machów. To dlaczego dzisiaj nawet nie możemy się zbliżyć do tej granicy? Przecież minęło 60 lat. Mówicie jest wielki rozwój, wszystko do przodu idzie. Ja uważam, że oczywiście, że jest, tylko nie dla nas. Jest pewna kasta uprzywilejowana, która się rozwija, natomiast my się mamy cofać, mamy do poziomu robotów dojść. Czyli nie myśleć, nie zadawać pytań i tylko odbierać to, co nam wrzucają media bez własnego rozumu. A jeżeli chcemy użyć rozumu, to do rozgrywek sportowych czy do jakichś prymitywnych rzeczy, które nie wymagają bardzo skomplikowanych przemyśleń.
I czy to jest możliwe? Nie wiem, czy to jest możliwe, ale jest dużo poszlak, że jest to możliwe i jest to wdrażane. Pomyślicie: „No dobrze, to tunele muszą coś łączyć”. Czy wystarczyłoby połączyć miasta, na przykład Londyn z Nowym Jorkiem, Paryż z Pekinem, Moskwę z Ułan Bator? Nie wiem, co i jak, z czym jest połączone, ale to chyba troszeczkę za mało by było, żeby same miasta łączyć, z miasta do miasta. Myślę, że mogą powstać miasta podziemne. Może nie wyglądające jak miasta, ale z namiastką miasta. Tak jak w jakichś filmach science fiction jest, że jesteśmy pod ziemią, a zamiast okien mamy wyświetlacze i wyświetla nam piękny pejzaż Nowego Jorku. Jeśli w ogóle pejzaż Nowego Jorku może być piękny. Ale powiedzmy, że wyświetlają się nam na tym jakieś biurowce i tak dalej i przez chwilę nie mamy świadomości, że jesteśmy pod ziemią.
Myślimy, że sobie normalnie żyjemy. Nie wiem, jak to jest, ale te tunele raczej wydaje mi się, że łączą bardziej bazy różne tego typu. Może niekoniecznie te miasta podziemne, ale bazy, jakieś bardzo dziwne instalacje. A może i do podziemnych miast się dokopali? Są takie hipotezy z podziemnymi miastami. One są nazywane Agharta, czy też chyba jeszcze inne są nazwy na to. Agharta na pewno. Które są wewnątrz Ziemi. Jak wiecie, do środka Ziemi mamy 5500 kilometrów. Tutaj, jak stoicie na podłodze, to macie 5500 kilometrów, ponad chyba nawet.
Na pewno powyżej 5000 kilometrów do środka Ziemi. I tam jest dużo miejsca. 5000 kilometrów to z Polski można całą Europę na pewno zwiedzić. I myślę, że na Grenlandię też swobodnie wystarczy. A nawet mniej niż 5000. Ale to już jest dosyć sporo. Natomiast powierzchnia jest duża, bo jak z matematyki wiemy, rośnie z sześcienem. Nie, przepraszam. Nie chcę skłamać. Z kwadratem rośnie powierzchnia, a objętość z sześcianem.
Tak, zgadza się. Już takie głupoty zaczynam gadać. Widzę, że tu już się udziela różne ciekawe rzeczy. To o tych światach podziemnych, że mamy słońce nasze i jest wewnętrzne słońce, drugie słońce, które jest od wewnątrz. I to słońce ogrzewa tych ludzi, którzy mieszkają w tych podziemnych miastach. Ciekawa koncepcja. Nie ma na to żadnych dowodów, ale pewnie fizyk jakiś by obalił, że to jest niemożliwe. Może i niemożliwe. Ale tunele, bazy podziemne jak najbardziej są możliwe. Więc fajnie by było tam się dostać gdzieś.
Myślę, że żeby tam się dostać, to trzeba by się do służb specjalnych zapisać, tylko nie polskich, może natowskich i awansować do bardzo wysokich stanowisk, a przede wszystkim wkręcić się w tajne loże masońskie, iluminackie. Z tym że raczej tak się nie dojdzie, bo trzeba być dobrze urodzonym. Po prostu są pewne rzeczy, które wymagane są, żeby dalej dojść do tych poziomów, żeby móc realizować te, a nie inne cele. Tylko z drugiej strony, tak jak rozmawialiśmy też jakiś czas temu o NWO, to w NWO jest tak, że oni chcą się skryć niby pod koniec, jak ma wszystko nastąpić, ten koniec, realizacja NWO, po którym ma nastąpić nowy świt, to mają się schronić, przeczekać w podziemiach. Ale czy myślicie, że w tych podziemiach będzie bezpieczniej? Ja myślę, że wręcz przeciwnie, że będzie mniej bezpiecznie, bo będzie to narażone na całą Ziemię. To jest przecież potężny organizm. Jeśli zakładać tę hipotezę Gai za słuszną, że Ziemia może wystarczy tylko gdzieś tam się przechylić lekko i taką bazę zmiażdży w sekundę. To jest taka baza nicością. Jeżeli ona ma kilometr sześcienny, taka baza, to w Ziemi to jest nic.
A nawet kilometr sześcienny to już jest sporo, jak wiecie. Żeby baza wielkości kilometra sześciennego to jest połączonych ileś miast, Nowych Jorków chyba. Nie chcę mówić, ale to jest naprawdę mnóstwo budynków, mnóstwo różnych instalacji. Także ciekawe pomysły. Dzisiaj widzę troszkę mniej telefonów ze względu na to, że kontestacja. Nie mogłem się podłączyć na kontestację. Tu się pyta Miazgowy, jak się zapisać do służb. Najlepiej studia skończyć przede wszystkim w Warszawie. Uniwersytet Warszawski to jest kuźnia agentów. Co mam więcej powiedzieć?
Już chyba dużo powiedziałem. Wystarczy. A jak nie skończyłeś Uniwersytetu Warszawskiego, to musisz tam się dostać i skończyć. Ale jak zobaczą, że ty się dostałeś tam w wieku 30 lat, to trochę pomyślą, że wariat. Inaczej niż na Uniwersytet Warszawski też można, ale z reguły najłatwiej przez uczelnię. W Polsce to nie, bo masoneria to nie jest połączone takie wszystko. Dlatego przez uczelnie wyższe chyba najlepiej do służb. Oni takich głupków jak my nie biorą. Samych wykształconych. Także widać, jak Polska działa.
Widzicie, jak tutaj zarządzają. W Polsce rządzą służby specjalne, ale do służb specjalnych polskich też nie radzę, bo na pewno nic ci to nie da, Miazgowy. Mamy kolejny telefon. Halo, słuchaczu, jesteś na antenie. Sungokan.
[56:04] - Dobrze mnie słychać?
[56:05] - Tak. Teraz dobrze słychać.
[56:07] - Świetnie. Ja chciałem dopowiedzieć do paru rzeczy, o których wspomniałeś. O Agharcie i tej pustej ziemi w środku. Interesuje mnie ten temat i próbowałem go zgłębiać w internecie, poszukać jak najwięcej informacji na ten temat. Ze wszystkich ezoterycznych tematów ten jest taki, że najmniej faktów jest. Z tego, co wiem, to nad biegunami nie można latać z powodu zaburzeń magnetycznych i tak dalej, więc ciężko o zrobienie jakichś zdjęć i różne zdjęcia są tam na Google, że są zafałszowane, że są z dziurami i tak dalej. Lecz docelowo znalazłem parę wzmianek odnośnie Indii, Nepalu i budowniczych tych wszystkich świątyń i obiektów. I gdzieś tam na ścianach, tak jak na egipskich hieroglifach, są wzmianki o wydrążonej ziemi i o cywilizacji, która tam żyła. Nie jest to do końca zbadane, odkryte, jak to dokładnie jest, lecz są takie wzmianki.
[57:29] - Tak, słyszałem o tym i podobno są wejścia. Nie tylko wejścia w Himalajach, to znaczy na granicy Nepal, te buddyjskie klasztory, gdzie mają swoje siedziby. Ci mnisi buddyjscy podobno wiedzą, ale tam nie wolno wchodzić ze względu na to, że jest w jedną stronę, a jak ktoś nie jest gotowy, to zostanie zabity od razu przez potwory czy coś takiego. Nie wiem. Psy i tak dalej. W Ameryce Południowej podobno też coś takiego jest. Też są tunele jakieś, które tam prowadzą, ale to legendy są. Nie wiadomo, ile w tym prawdy.
[58:05] - Dokładnie. Jeszcze chciałem dopowiedzieć i do tego, i do baz, które są gdzieś tam budowane. Bo my jako ludzie jesteśmy stworzeni poprzez nasze całe ciało i łącznie z emocjami, wszystkimi rzeczami, naszymi narządami wewnętrznymi do życia na ziemi. I generalnie tak samo ja nie wierzę w jakieś podróże kosmiczne, ponieważ nasze ciało musiałoby zmutować do tego. I tak samo myślę sobie, że do życia pod ziemią wystąpiłyby po prostu jakieś choroby, których jeszcze nie znamy. Braki jakieś takie rzeczy, zarówno w tych bazach podziemnych. To mi się od razu skojarzyło z grą Fallout, gdzie po wielu latach wychodzili z schronów w różnej formie, ale myślę, że na pewno jakieś mutacje by nastąpiły. I tak samo inaczej by wyglądała cywilizacja czy po prostu ludzie, którzy by żyli w tej wydrążonej ziemi, jakkolwiek by to wyglądało.
[59:12] - Tak. Nie wiadomo, ile w tym wszystkim jest prawdy. Z tą Aghartą, z tym drugim słońcem i tak dalej, nie ma żadnych na to dowodów tak naprawdę, że są jakieś hieroglify. Ale na te bazy i wydrążone tunele, bo po prostu trzeba łączyć fakty.
[59:32] - Ja wierzę, że są.
[59:35] - Nie ma czegoś takiego, że się cofamy. Ja pamiętam, jeżeli była rewolucja przemysłowa, to z reguły cały czas do przodu idzie transport. Idą rozwiązania techniczne. Dlaczego my się cofamy? Dlaczego były szybkie loty Concorde'a i nagle zrezygnowano, bo się psuł. Przecież zawsze, że się nie opłaca. To jest przecież zaskakująco dziwne, że czas to pieniądz zawsze się mówi, że mogę być trzy razy szybciej Concordem niż jakimś zwykłym samolotem. Może powiedzmy dwa i pół raza szybciej, a jestem biznesmenem, stać mnie na to. A jeżeli mamy taką kolejkę szybką i ktoś taki, bo z reguły ci ludzie są majętni, mają wpływy, wiedzą, że mają dostęp do czegoś takiego, to nie będą korzystali z Concorda. Po co?
[01:00:29] - Bo mogą lepiej.
[01:00:31] - Jasne. To w jakiś sposób tłumaczy. Oczywiście nie w 100%, bo zawsze można powiedzieć, że nie ma pieniędzy, że nieopłacalne i tak dalej. Wymyślać różne bajki i kryzysy i tak dalej. Przecież to też kryzys wymyślony jest. To jest wszystko zaplanowane. Po prostu zaplanowali, że w tym i w tym momencie mają upaść waluty. I ma powstać nowa waluta wirtualna. Nie wiem, czy im się to uda. Na szczęście chyba się nie uda, bo ludzie się łapią, że chcą ich po kieszeni rypnąć ostro.
[01:01:01] - Dokładnie. Dużych wymiarach się to dzieje.
[01:01:04] - Wielka Brytania chociażby na przykład wiem, że tylko co prawda do euro nie należy. Nie wiem, czy słyszeliście, że nie przyklaskuje temu, co chcą zrobić, bo chcą zrobić nową walutę czy coś niby euro wirtualne, jeszcze chipa wszczepić i będzie wszystko okej. Do tego oni dążą. Dążą właśnie do jednej waluty na świecie, a nie wielu walut, więc im jest na rękę. Bo tak mówi się, że wszystko upada, NWO. Nieprawda. NWO właśnie trzyma się dobrze, bo to jest wszystko w ich planie, tylko jeszcze chcą nas okraść, że z tych pieniędzy, co mamy, chcą nam zabrać dużą część, bo to prosto zrobić. Bo przecież te pieniądze, jeżeli przestaną być warte tyle, ile teraz są warte, tylko na przykład przewalutują je tak jak po wojnie komuniści zrobili na 50% wartości, to 50% nam zabiorą z tej pracy, którą mamy. I oni chcą to zrobić i są gotowi to zrobić. I to już wszystko jest zaplanowane.
Tylko teraz będzie pytanie, czy ludzie temu przyklasną. W Polsce chyba przyklasną, bo nie widzę sprzeciwu za bardzo, ale może jeszcze się obudzą. Zobaczymy. Wszystko jedno. Każdy teraz powinien sam o swoje walczyć i jakoś wiedzieć, że to jest troszeczkę większe, głębsze dno, a nie tylko, że to po prostu ekonomia, tam to wszystko sterują, że to przypadki. Nie ma przypadków, to wszystko jest po prostu planowane. Są małe przypadki, tak, ale jeżeli taki duży plan, że robimy euro i tak dalej i już wtedy wiedzieli, jaki będzie koniec tego euro, to już było planowane, że to miało tak się zakończyć, jak się zakończy w przyszłym roku podejrzewam, czyli oszustwem wielkim, ale ludzie będą myśleli: „O, wspaniale, nowa waluta będzie wspaniale”, a tu się potem okaże, że 50% wyparowało nam z tego, co oszczędzaliśmy, że inflacja pójdzie w górę, wszystkie ceny w górę i my mamy 50% mniej kasy, niż mieliśmy. Ale dobrze, odbiegliśmy od tematu. Czyli uważasz, że taki pociąg jest możliwy? Sześć machów nawet, pięć machów.
Ile dajesz takiemu pociągowi? Z jaką prędkością mógłby się poruszać pod ziemią?
[01:03:08] - Nie jestem pewien. Jakoś nie interesowałem się tym zbytnio. Wszedłem jakiś czas temu na bronie kinetyczne na Wikipedii i co się generalnie ukazało? Że to było pierwsze hasło, na którym było więcej po polsku niż po angielsku. I widziałem tam pociski, które się poruszają 15 kilometrów na sekundę. Przynajmniej tak jest opisane. To jest dosyć miażdżącą prędkością 15 kilometrów na sekundę.
[01:03:38] - Tak nie do końca. Laser na przykład 300 000 kilometrów na sekundę prawie.
[01:03:42] - Tak. Pewien obiekt jest, który się porusza w postaci rakiety czy jakiegoś członu rozłączającego i się przyspieszającego. Kwestia pociągów to jest przede wszystkim siła odśrodkowa, czyli po prostu czy będzie szarpać w środku przy przyspieszaniu i tak dalej. Ale z tego, co wiem, to pociągi maglev, tak?
[01:04:07] - Maglev tak.
[01:04:08] - Tak. To ta technologia jest najbliższa i z tego, co wiem, to chyba w Japonii są już takie.
[01:04:16] - Ale nie wiem, czy oni ich używają komercyjnie, czy tylko do testów. Trudno mi powiedzieć, ale to nie chodzi o to.
[01:04:22] - 500 kilometrów. Widziałem jakieś filmiki. 500 kilometrów na sekundę.
[01:04:25] - Nie, 500 kilometrów one poruszają się na godzinę.
[01:04:28] - Nie na sekundę, na godzinę. Przepraszam.
[01:04:30] - Tak. To znaczy tylko, że one się poruszają na ziemi, więc nie o to chodzi. Chodzi o wypróżnione z powietrza kanały, że tam praktycznie nie ma powietrza w tych kanałach. Pod ziemią łatwo to zrobić, nad ziemią trudniej, bo jest ciśnienie atmosferyczne, więc to jest trudniejsza sprawa.
[01:04:53] - Ja uważam, że takie rzeczy są do zrobienia. Myślę, że ta technika, przynajmniej ta tajna, jest na takim poziomie, że jest to do zrobienia. Tylko jest kwestia taka: dla kogo to jest, po co i jaki to ma cel? Bo jeżeli bierzemy to pod uwagę, ta garstka, czyli 1%, nie wiem, jak liczymy, 0,5% czy 2% ludzi ma dostęp do tego, bo generalnie o tym nie wiemy. I po co im to i na co im to i czy to ma jakieś zastosowanie w przyszłości? Bo trzeba sobie odpowiedzieć na te pytania. Okej, technika jest, tylko po co jest stowarzyszeniom, ludziom bogatym i tak dalej. Jakby się chcieli poruszać między jednym rządem a drugim.
[01:05:43] - Ja bym korzystał. Jakbym mógł.
[01:05:48] - Tak. Tylko przesuwamy się z Paryża do Nowego Jorku. Ciach, ciach.
[01:05:54] - Dwie godziny, trzy godziny.
[01:05:56] - Tak. Myślę, że technologia jest jak najbardziej możliwa. To jest jak najbardziej realne.
[01:06:03] - Przepraszam cię, zrzucę ciebie trochę, bo są jakieś problemy z połączeniem cały czas, tak że dzięki ci za telefon.
[01:06:11] - Okej, jak coś będę dzwonił.
[01:06:13] - Dobrze.
[01:06:13] - Miło było usłyszeć na antenie.
[01:06:15] - Cześć. Och, zrzuciłem trochę tak nieładnie słuchacza, ale straszne jakieś były szumy. Ktoś tam zakłócał linię. Możecie dzwonić. Radionafali.com. Dzisiaj właśnie taki niestety tylko kontakt. Mamy kolejnego słuchacza. Lucki dzwoni. Witaj, Lucku.
[01:06:40] - Hej, witam cię. Słychać mnie w miarę dobrze?
[01:06:43] - Bardzo dobrze.
[01:06:45] - Ja chciałem trochę opowiedzieć o samolocie SR-71 Blackbird. Wcześniej wspominałeś, że on latał.
[01:06:52] - Tak. Cztery miał machy czy trzy machy? Już nie pamiętam, ale jakiś szybki.
[01:06:56] - Trzy machy osiągał bezproblemowo. Należy zaznaczyć, że był produkowany w latach 50. i 60.
[01:07:05] - Chyba pod koniec 40., a w 50. zaczął być oblatywany. W 40. projektowany pod koniec i robiony, a w 50. już latali nim, nie?
[01:07:14] - Dokładnie. To pokazuje nam skalę, jak daleko wojsko jest przed nami, czyli cywilami.
[01:07:22] - Ale nie polskie, dodajmy. Nie polskie.
[01:07:23] - Nie polskie, ale skoro 50 lat temu latano mach trzy.
[01:07:28] - 60.
[01:07:30] - Nawet 60. Myślę, że dzisiaj spokojnie dałoby się osiągnąć kilka razy więcej, ale to chyba jest nieopłacalne, bo takie działania samolotów takich jak ten Blackbird, on był samolotem zwiadowczym, praktycznie nic nie przewoził na swoim pokładzie, przejęły satelity, które są dużo tańsze, a potrafią zrobić praktycznie to samo.
[01:07:56] - Może. Tego nie wiem. Nie wiem, po co jest. Słyszałem o projekcie Aurora, który osiąga ponad 10 machów. Z tym że jeżeli ma lecieć samolot powyżej pięciu machów czy cztery i pół, trzeba zastosować specjalną technikę rozpraszania powietrza. To jest technika robienia z powietrza plazmy za pomocą laserów. To jest technologia taka, tylko w opisach gdzieś, whistleblowerzy trochę o tym mówią. Rozpraszania powietrza i my się poruszamy w takiej jakby dziurze trochę, że wtedy możemy sunąć. To jest rozrzedzone powietrze, a jeszcze nawet nas odpycha to powietrze, bo elektromagnesy są na dziobie czy gdzieś tam. W każdym razie te elektromagnesy rozpraszają to powietrze i potem ono od tyłu ten samolot jeszcze gdzieś dopycha do przodu.
Coś takiego jest dziwnego i że one mogą wtedy bardzo szybko poruszać się. Oczywiście nie jak UFO, nie takie 90-okątne skręty, tylko że bardzo szybko latają.
[01:09:01] - Aha.
[01:09:03] - Może i 20 machów. Trudno powiedzieć ile. W każdym razie oni mówili, że spokojnie do 10 machów.
[01:09:11] - Myślę, że do jakiegoś czasu była możliwość zauważyć to, bo jeszcze nie była tak rozwinięta technologia stealth, a dzisiaj praktycznie wątpię, że taki samolot można zobaczyć.
[01:09:23] - Na radarach czasem zazwyczaj ktoś coś widzi, że zdarzają się, tylko nie wiadomo, czy to UFO, kosmici, czy co to, czy to Aurora jest. Trudno to powiedzieć. Wiem, że są ludzie, którzy widzieli Aurorę chyba. Najczęściej te Aurory gdzieś latają z baz we Włoszech. Po Europie one latają dużo. Nie wiem czemu po Europie, ale dużo po Europie latają i co jakiś czas ludzie, którzy samolotami podróżują. Znam też osoby, które twierdzą, że widziały coś takiego. Trójkątny kształt ma. Nie tak jak te trójkątne UFO, bo są jeszcze takie trójkątne UFO, TR-3 chyba czy coś takiego. To jest jeszcze wyższa ranga niż Aurora.
Natomiast Aurora to jest samolot, tylko jest taki aerodynamiczny kształt trójkątny i troszeczkę wygląda inaczej. Taki podrasowany ten Blackbird. Jakbyś podrasował tego Blackbirda z lat 50., wyszłaby Aurora.
[01:10:24] - Coraz bardziej wszystko zmierza do skrzydła, a nie do budowy kadłubowej, prawda?
[01:10:29] - Tak. Nie wiem czemu. To pewnie się znają ci inżynierowie, wiedzą czemu tak jest.
[01:10:35] - Pewnie to, że spodek jest okrągły też ma jakieś znaczenie. Może w opływie czy w czymś.
[01:10:41] - Właśnie do tego jeszcze Ziemianie, wydaje mi się przynajmniej, że Ziemianie nie potrafią produkować spodków. Być może dostali od kosmitów, dogadali się, ale raczej nie wydaje mi się, że takiej technologii się nie daje. To są raczej opowieści takie, że w Ziemię nie chcieliby zbudować, ale niestety się nie udaje, bo to jest technika zbyt kosmiczna i się udaje takie samoloty jak te trójkąty, jak Aurora. Wykorzystuje się techniki kosmitów, w jakiś sposób taki uproszczony.
[01:11:10] - Pewnie to zostanie zmienione, kiedy będzie już taka technologia, która nie będzie wymagała siły nośnej, prawda? Bo dzisiaj jeszcze tego chyba potrzebujemy. Nie wiem, jak to wygląda w jakichś ukrytych bazach podziemnych. Też oglądałem fajny wywiad z facetem, który o tym mówił. Jeszcze wplątywał w to wątki kosmitów.
[01:11:32] - On chyba już nie żyje.
[01:11:33] - Na YouTube. Też tak słyszałem. Chyba w 96. z tego, co pamiętam.
[01:11:38] - Powiesił się. Ciekawe, bo na strunie chyba od fortepianu. Jeżeli o Philu Schneiderze mówisz. Phil Schneider. On był geologiem. Pracował jako inżynier geologii, czyli nie naukowiec, tylko człowiek, który się zna na obróbce, na budowaniu baz.
[01:11:56] - Ciekawy był ten materiał, który on pokazywał, te metale.
[01:12:00] - Mnóstwo materiałów z nim jest do zobaczenia, tylko czy kogoś to interesuje? Tak naprawdę wszyscy uważają go za wariata i powiesił się na koniec i tak dalej. Jeszcze o kosmitach jak gada, to już w ogóle odjechany. Możemy przyjąć jego słowa za prawdę.
[01:12:16] - Śmierć jest ciekawa, bo wspominał o tym, że zapewne długo nie pożyje, więc przewidział to.
[01:12:22] - Tak, bo on był też postrzelony niby przez tych kosmitów czy coś. Ale do tego dojdziemy na koniec. Na koniec powiem o Philu Schneiderze, bo to bardzo ciekawa postać. Jest więcej, nie on jedyny. Dużo więcej osób, które twierdzą, że były tam i mówią ciekawe rzeczy. Z tym że wszyscy, którzy się ujawnili, to już ich nie ma. A ci, co nie ujawnili, to nie wiadomo, czy są, ale często też już milkną. Tylko potem nie wiadomo, czy milkną, bo się boją, czy milkną, że ktoś ich uciszył.
[01:12:52] - Dokładnie. Z tego, co wiem, to Phil Schneider miał kiedyś przekazać jakiś schemat, gdzie są wybudowane te bazy. Prawdopodobnie dlatego tego nie dożył.
[01:13:02] - Tak, myślę, że po prostu za dużo mówił, bo on był zbyt gadatliwy. Powinien wcześniej próbować te dokumenty gromadzić. On był chyba już zrezygnowany. Widać było po nim, że jest trochę zrezygnowany z tego wszystkiego, że widzi, że nie ma szans. On jest praktycznie w pojedynkę. Tam jest tak jak Richard Sauder i on ma też swoich whistleblowerów, tylko których nie ujawnia ze względu na to, że wie, czym się to kończy. Zresztą oni też nie mówią mu, jak się nazywają i tak dalej, jak przychodzą na przykład do Richarda Saudera. Phil Schneider, jeden z niewielu, który z imienia i nazwiska powiedział co i jak. A przecież to ciekawe, bo jego ojciec był chyba oficerem SS czy oficerem wojska niemieckiego. Tak że to też koncepcje.
[01:13:50] - To też coś tam miał wspólnego. Z tego, co wiem, to chyba dobrowolnie nie był tym oficerem, tylko po prostu jako dobry naukowiec został zwerbowany.
[01:14:01] - Trudno powiedzieć, bo chyba jego ojciec też był naukowcem z tego, co wiem.
[01:14:04] - Tak, on chyba był inżynierem z tego, co pamiętam z tych wywiadów. I miał coś wspólnego z jakimiś silnikami, które Niemcy wtedy próbowali produkować.
[01:14:15] - Dlatego właśnie wybiera się takich ludzi zaufanych w cudzysłowie. Nie wybiera się z ulicy kogoś. „Tutaj CV przysyłajcie i przeczytamy”. Nie, po prostu poprzez polecenie kogoś, kto już jest, pracuje.
[01:14:31] - Dokładnie. Wysokie zarobki, a jak coś się nie spodoba, to kulka w łeb.
[01:14:36] - Nie, właśnie nie kulka w łeb. To się powiesisz.
[01:14:39] - Powiesić się z pewną mocą.
[01:14:43] - Na raka umrzesz. Przecież wielu na raka umiera teraz. Teraz są dużo lepsze metody. Kto teraz zabija kulką w łeb? To były metody stalinowskie, prymitywne, siermiężne. Teraz są bardzo wyszukane metody. Wystarczy ci do komputera włożyć odpowiednią substancję i nawet nie zobaczysz jej, a potem w pół roku umierasz w cierpieniach. Bywa. Wystarczy się napić ze szklanki, to już wiecie na pewno oficjalnie z Litwinienką. Herbaty się napił i umierał bardzo ciężko.
Tylko Litwinienkę tak specjalnie zrobili, żeby w wielkich cierpieniach umierał, bo to jeszcze różnie można zabić, tak żeby nie męczyć człowieka, czyli tak po prostu go zabić albo zrobić tak, żeby pokazać, że zdradziłeś i zobacz, jaki twój koniec jest.
[01:15:27] - Nawet bliżej naszym czasom przecież był też Juszczenko, który miał twarz wyniszczoną nie wiadomo z czego.
[01:15:33] - Ale jakoś marni, nie udało im się tego zrobić. Czyli to robota.
[01:15:38] - Widocznie może albo za małą ilość wypił, albo to był jakiś znak, żeby dał sobie spokój.
[01:15:44] - Dał spokój, tak. Są okropne rzeczy. To szczególnie Ruscy robią takie rzeczy. Nawet widzisz, że nawet oni już nie stosują tych kulka w łeb. Dziennikarza można zabić, ale polityka czy swojego to właśnie w taki sposób wyszukany bardziej.
[01:15:58] - Bo wszyscy się uczą demokracji.
[01:16:00] - Tak. Ten polon był warty około chyba dwóch milionów. Koszt. Bardzo duże sumy, czyli bardzo dużo wydali, żeby Litwinienkę załatwić w taki sposób. Więc to pokazuje, że oni mówią: „A co, nie stać nas? Pokażemy, że załatwimy cię i tak. Stać nas nawet, żeby wydać tyle pieniędzy na taką substancję, żeby ciebie załatwić”. I oni są w stanie każdego zabić, ale nie da im to nic, jeśli się ludzie obudzą. Jeśli się ludzie przebudzą, nie ma szansy zatrzymać takiej fali ludzi.
[01:16:38] - Ja myślę, że w takiej Ameryce to już się wymknęło poza jakąś kontrolę, bo widać na przykład po samym tym, jak Phil Schneider mówił, jak udzielał wywiadów na jakichś salach, że tam już jest zainteresowanie dosyć duże. Nie patrzą na niego jak na idiotę, tylko słuchają i próbują coś tam odsiewać i rozumieć.
[01:17:00] - Masz rację. Ze względu na to, że przecież zwykli ludzie też pracują w bazie 51, Area 51, właśnie w tamtej strefie 51 jako na przykład ochroniarze, jako ludzie, którzy obsługują lotnisko w Las Vegas, gdzie te samoloty tam wylatują. To już wszyscy wiedzą, że ta baza istnieje, a jeszcze pod ziemią ile tam jest.
[01:17:20] - Nawet na Google Maps można sprawdzić, że ta baza jest. Są stare zdjęcia z Google Maps, gdzie nawet widać dziwne obiekty.
[01:17:28] - A wiesz, co jest ciekawego? Że ta baza się cały czas rozwija. Mówił, że się zwijała, ale są ludzie, badacze, którzy pokazują zdjęcia z lat 70., 80. Chyba były jakieś tam satelitarne czy coś. Nie pamiętam. Starsze jakieś zdjęcia z samolotów czy coś, czy ludzi, którzy robili potajemnie te zdjęcia. W porównaniu do tego, co było w latach 90. i po 2000 roku, że ta baza się stale rozwija, są dobudowywane budynki różne i tak dalej. Ona się częściowo przeniosła do tych podziemnych różnych instalacji, do takiej na przykład Dulce baza. Tylko że ta Dulce to już jest hipertajna.
Area 51 to jest above top secret, a Dulce to jest jeszcze więcej niż above top secret. To jest więcej niż Majestic, podejrzewam. Majestic to jest właśnie above top secret. To jest najwyższy poziom znany w służbach. Czyli na przykład jak pracujesz w służbach, to wiesz, że jest coś takiego więcej niż top secret. Tego możesz się dowiedzieć.
[01:18:27] - A możesz jeszcze raz powtórzyć nazwę tej bazy? Trochę się zainteresowałem tym.
[01:18:31] - Dulce się pisze. Dulce.
[01:18:33] - Okej.
[01:18:35] - Bardzo znana, najbardziej znana baza. Phil Schneider tam pracował, o tym opowiadał. O tym też za chwilę powiem tak tylko w skrócie, bo o tym trzeba przesłuchać na YouTube różne filmy. Naprawdę tych materiałów jest mnóstwo. Żeby to streścić, to trzeba tam być. Ja nie byłem, tak że nie wiem, jak tam jest. Jest tam wiele poziomów. Tam się dzieją takie rzeczy, że o! Eksperymenty na ludziach na przykład. To są ciężkie tematy.
No dobrze, czyli pewnie akceptujesz, że może być taki pociąg, który pięć machów sobie pod ziemią sunie.
[01:19:06] - Co do technologii, to według mnie nie jest jakoś super specjalnie ważne. Według mnie jest ciekawe to, dlaczego to nie jest udostępniane dla większej ilości osób. Bo przecież nawet gdy jest jakiś dyktator i udostępnia jakąś technologię, żeby się jego państwo rozwijało, to w jakiś sposób korzysta na tym też on. I tego nie potrafię zrozumieć. Czemu my się tłuczemy takimi pociągami, skoro już dawno jest technologia, która jest może nie tańsza, ale dużo szybsza i potrafi przenosić na bardzo duże kilometry.
[01:19:46] - No.
[01:19:47] - A my latamy samolotami, które nie dość, że potrafią spadać, to pożerają straszne ilości paliwa.
[01:19:55] - Oni uważają, że jesteśmy zwierzętami. W ONW czy rządzie światowym uważają nas za zwierzęta.
[01:20:03] - Aha, czyli dostajemy po prostu kijek do zabawy.
[01:20:07] - I marchewkę. Mamy samoloty, możesz samolotem latać. A teraz kontrole na lotniskach, że zaglądają w tyłek niemowlakowi na lotnisku, a rodziców za pedofilię ścigają. Przecież żyjemy w jakimś absurdalnym świecie. Jak to jest możliwe, że legalnie władza po prostu zagląda w pieluszkę dziecku i to jest uważane za coś normalnego? Przecież kulka w łeb takiemu człowiekowi się należy, kto to robi.
[01:20:37] - To już jest w ogóle szkoda mówić na ten temat.
[01:20:40] - A potem rodziców oskarżą o pedofilię, że dziecko mieli nago.
[01:20:44] - Dzisiaj się kupuje ziemię i właściwie nie jest się jej właścicielem, tylko dzierżawi się to od państwa. To jest bardzo zabawne i dziwi mnie, że tyle ludzi sobie nie zdaje z tego sprawy, bo oni nawet nie są w stanie spojrzeć na to z drugiej strony.
[01:21:02] - No tak, co zrobić. Tak jest. W jeden rok nie zmienimy całego świata, ale możemy zmieniać siebie i możemy to bardziej iść w dobrym kierunku. Dobrze, dziękuję ci za telefon.
[01:21:15] - Ja też dziękuję bardzo.
[01:21:16] - Dzięki, cześć.
[01:21:17] - I do usłyszenia. Cześć.
[01:21:18] - Do usłyszenia. Dobrze, no to co? To powiemy sobie o Dalsie. O Dalsi, Dalsi, Dalsi. Brzmi jak ładne imię dziewczyny, ale to nie jest niestety żadne imię. To jest skrót. Chyba skrót. Nie, przepraszam, skrótem jest DUMB. D-U-M-B. DUMB.
Kurczę, już nie wiem, wyleciało. Dalsi to jest chyba faktycznie imię. A może skrót, tylko właśnie nie wiem jaki, ale tak się nazywa ta baza. Być może to jest imię, bo DUMB to są właśnie te instalacje. D-U-M-B to są te instalacje podziemne, wszystkie tunele, bazy, instalacje podziemne i tak dalej. Wszystko, co do tego dotyczy, to jest to tak określane. Wszystkie bazy są na poziomie Above Top Secret, natomiast część baz jest wyżej niż Above Top Secret. Wydaje się, że już nie może być nic powyżej Top Secret, ale jest jeszcze wyżej niż Above Top Secret. To są bazy, w których teoretycznie pracują ludzie i kosmici. I właśnie ta baza Dalsi jest jedną z takich baz.
Co o tym myśleć? Czy w ogóle jest to możliwe? Nie wiem. Sam naprawdę nie wiem, czy jest możliwe, ale mamy telefon. To jeszcze odbiorę telefon tak szybko. Halo, słychać mnie?
[01:22:54] - Witam, witam, słychać mnie?
[01:22:55] - Tak jest. Bardzo dobrze. Onimaru.
[01:22:58] - Tak jest. Ja bym chciał jako trochę sceptyk tutaj powiedzieć na temat tych tuneli. Przede wszystkim jest to możliwe. Ja znalazłem nawet artykuł z 2008 roku z Onetu, o dziwo, gdzie wypowiada się gościu Frank Davidson, który zajmował się budową kanału La Manche również i jest to jak najbardziej możliwe. 8000 km/h podróżowałby taki pociąg. Tylko problem jest taki, że kosztowałoby to gigantyczne pieniądze, kilkanaście bilionów dolarów. No i przede wszystkim ilość pracy byłaby niemożliwa do ukrycia.
[01:23:38] - Z czarnego budżetu by się zebrało, myślę.
[01:23:40] - No tak, ale jak ukryć taką ilość pracy, ilość ludzi, która byłaby potrzebna, żeby wykonać tą pracę? No i wiadomo, maszyn.
[01:23:48] - Maszyn, bo nie wykorzystujesz maszyn, które my mamy, tych prymitywnych maszyn drążących, tylko używasz tych maszyn wyższego rzędu, które dużo szybciej robią pracy.
[01:23:59] - Cały materiał, który by trzeba było wydrążyć. Coś z nim trzeba zrobić. Bardzo ciężko jest ukryć taką ilość ton ziemi, która byłaby potrzebna do wydobycia.
[01:24:14] - Wiesz, nie wiem, być może odparowują ją po prostu. Czyli jak tym laserem odparowujesz, to ona odparowywuje i idzie kanałami. Nie wiem. To jest technologia nieznana dla nas, prawda?
[01:24:23] - Jasne.
[01:24:24] - Więc ja rozumiem, że może po prostu w powietrze iść. Nie wiem, tak sobie myślę.
[01:24:29] - To znaczy nie, materia nie pójdzie w powietrze.
[01:24:32] - Jeżeli roztapiasz, to możesz też zrobić, żeby odparowała, prawda? Bo też ziemia paruje. Czy nie? Nie paruje ziemia, jak przy bardzo wysokiej temperaturze.
[01:24:42] - To bardzo wysokiej, ale w końcu-
[01:24:44] - No ja wiem. 5000 na przykład stopni.
[01:24:46] - Nie, ona nie wyparuje. Nie wyparuje skała lita. Tak mi się przynajmniej wydaje. Interesuję się fizyką i coś takiego nie przestanie istnieć.
[01:24:58] - Nie, ja nie mówię, że wyparuje, zniknie, tylko wyparuje w sensie, że będzie gazem. W tym sensie.
[01:25:04] - Jeżeli coś przechodzi do stanu gazowego przy danej temperaturze, to jeżeli tylko trochę się oziębi, to znowu wraca do stanu ciekłego, a później stałego, bo jak wiadomo stany polegają tylko na tym, jak szybko poruszają się cząsteczki.
[01:25:22] - Nie wiem, nie chcę się kłócić, bo najlepiej po prostu sięgnąć po te książki. Naprawdę są przekonujące. Te wszystkie dokumenty są oficjalne, które opisują, że te instalacje są robione.
[01:25:33] - Jak najbardziej. Ja powiem tak: jak najbardziej-
[01:25:35] - Ja nie mówię o Maglevie, tylko że te tunele, te bazy, ja nie mówię o Dalsie też, tylko w ogóle o bazach wojskowych NORAD-u. Takich, które są top secret albo above top secret, mniej więcej. Czyli mniej więcej te bazy bardziej oficjalne. Tajne, ale jednak gdzieś coś tam wiadome. Czyli mówisz jednak, że to nie jest możliwe, żeby to ukryć.
[01:26:01] - To znaczy, żeby ukryć tą pracę. Wydaje mi się, że byłoby to bardzo trudne. Ilość ciężarówek, które musiałyby ten sprzęt zwozić, sam ruch nawet tych ludzi, którzy by jednak nie dojeżdżali tam byle czym, byle jakimi samochodami, tylko na pewno jakieś lądowiska ukryte samolotów musiałyby tam być. Jest bardzo ciężko ukryć tak duże przedsięwzięcie. Ale jeżeli chodzi o same pociągi, one jak najbardziej istnieją. Nawet około ośmiu do 10 lat temu takie rzeczy pokazywali na Festiwalu Nauki we Wrocławiu. Co prawda była to malutka kolejka, ale dla dzieciaków z ogólniaka pokazywali właśnie takie rzeczy.
[01:26:49] - Ale w tunelu wydrążonym z powietrza takie rzeczy pokazywali?
[01:26:52] - Nie. Po prostu sam nadprzewodnik.
[01:26:56] - To jest spoko. Wiesz, bo myślałem, że zrobili doświadczenia, żeby małą kolejkę zrobić, model z tunelem aerodynamicznym, wydrążyć z powietrza, bo trzeba to przetestować, prawda? Czyli robimy na małym modelu i rozpędzamy i zobaczymy, czy ona bez problemu 8000 kilometrów na godzinę uzyska. Może nawet mniej, bo to proporcjonalnie mniej, czyli powiedzmy trzy machy uzyskałaby taka mniejsza kolejka.
[01:27:19] - Myślę, że to nie byłoby problemu samo wyssanie z powietrza tunelu, tylko przedstawienie czegoś takiego przy szkolnym eksperymencie byłoby ciężkie. Wtedy po prostu jedyne co mówili, to problem był z temperaturą i z ilością dostarczania ciekłego azotu, ale z tego, co ostatnio czytałem, nadprzewodniki działają w coraz wyższej temperaturze.
[01:27:44] - Znaczy zimnego azotu, to znaczy schłodzonego.
[01:27:46] - Ciekłego.
[01:27:47] - Ciekłego, tak.
[01:27:50] - I problem jest tylko w tym, że wtedy było tego bardzo dużo potrzeba. W tym momencie w coraz wyższej temperaturze działają nadprzewodniki, także możliwe, że istnieje technologia, że nawet w temperaturze pokojowej działają nadprzewodniki.
[01:28:03] - Trudno powiedzieć.
[01:28:04] - Wtedy praktycznie jedyna siła, która byłaby potrzebna do rozpędzenia, a przy praktycznym braku oporu, który istnieje w próżni, to rozpędza się przy bardzo małej sile nadanej.
[01:28:18] - No tak i można właśnie rozpędzić do dużych prędkości. Ja tylko chciałem jeszcze tutaj dodać tobie i też słuchaczom powiedzieć, że Dick Cheney, chyba to Dick Cheney powiedział, któryś z tego z odbusza tych doradców różnych powiedział, że zgubiono w budżecie amerykańskim przez ileś tam lat trzy tryliony dolarów, ale to są na angielski, czyli ja troszkę się gubię w tym, przepraszam, ale to chyba trzy biliony właśnie chodziło na polskie. O trzy biliony zgubiono takie pieniądze w budżecie. Nie wiadomo, gdzie one się podziały, co się z nimi stało i co w ogóle jest. I on to powiedział otwarcie. Tą można znaleźć wypowiedź, jest na YouTube czy w linkach.
[01:29:06] - Bodajże ostatnio też była jakaś sytuacja, że ileś tam miliardów zgubiono z budżetu niemieckiego. One się jakimś cudem znalazły, ale były zaginione. To chyba w większości dużych krajów nagle dziwnym sposobem giną gigantyczne pieniądze.
[01:29:21] - Amerykanie chyba są od Niemiec więksi ileś razy. Nie wiem, 10, 15 razy.
[01:29:25] - Jednak ciągle pieniądze, które ponad milion dolarów giną, to jest coś dziwnego w budżecie dużego państwa. To jest coś, co przynajmniej mi się nie mieści w głowie.
[01:29:36] - Ja mówię o trzech bilionach, które zginęły.
[01:29:39] - Ja rozumiem, ale mówię o każdych pieniądzach, które ponad milion giną w budżecie państwa.
[01:29:44] - Ale muszą ginąć. Wiesz, ja uważam, że jeżeli giną, to na coś idą, bo to nie jest że-
[01:29:49] - Oczywiście.
[01:29:50] - I te pieniądze po prostu idą na tajne projekty. Takie, które nie mogą się nigdzie znaleźć w dokumentacji. I właśnie te pieniądze wydawane są, podejrzewam, właśnie na te instalacje. No bo przecież nie na satelity, nie na podbój kosmosu, a może i też na podbój kosmosu tajny, o którym nie wiemy. Ale podejrzewam, że właśnie na te bazy, na połączenie, zrobienie tego pociągu. I jeżeli różne kraje się na to składają, Japonia jest też wielką gospodarką, tam też olbrzymie. Jest taki Benjamin Fulford, który też dalekich kuzynów ma z Polski, ale zna japoński. Tam wiele lat już siedzi i odkrył różne rzeczy, które tam się dzieją i mówił o tym, że też po prostu mnóstwo pieniędzy ginie w budżecie. Mafia steruje po prostu władzą w Japonii i tak dalej. Także we wszystkich tych krajach jest to połączone w taki sposób, że naprawdę mogą finansować to.
A to, czy ukryć prace, to jest inny problem. Ja nie wiem, nie znam się na tym kompletnie.
[01:30:48] - Jeżeli chodzi o pieniądze, to ja jestem w 100% w stanie się zgodzić, że każde państwo jest w stanie w jakiś sposób znaleźć w końcu pieniądze. To jest tylko umowna waluta. Nawet można Dodrukować. Przecież to są tylko cyfry na kontach w banku.
[01:31:04] - Tak, ale ktoś musi je pokryć z pracy. Jeżeli dodrukujesz, to my musimy z własnych podatków oddać. W tym sensie, że mamy mniej pieniędzy w portfelu. Znany problem inflacji.
[01:31:14] - Myślę, że dzisiaj inflacją nikt się nie przejmuje. W każdym razie żadne duże państwo. Poważnie, nie przejmujecie się.
[01:31:21] - Ukrywa się ją. Jest dużo wyższa niż nam podają, bo nas nie obchodzą ceny wszystkiego, tylko ceny niektórych produktów. A poza tym ceny produktów powinny bardzo ostro tanieć ze względu na to, że jest coraz lepsza masowa produkcja, coraz więcej potrafimy wyprodukować, więc to wszystko tanieje.
[01:31:38] - Problem jest też w tym, że bardzo szybko zużywamy produkty. Obecnie coraz szybciej telewizor starzeje się już po pięciu latach, kiedy kiedyś-
[01:31:48] - No tak, problem planned obsolescence, że to jest też wdrażane. On się po prostu ma popsuć. To jest tak projektowane, że ma się popsuć.
[01:31:58] - Nawet nie chodzi o to, że ma się popsuć ta technologia.
[01:32:00] - Nie. Jest projektowane. To nie jest, że sobie ot tak ulepszają urządzenia. Nie, oni właśnie specjalnie obniżają ich jakość, żeby kupić nowe.
[01:32:11] - Umówmy się, pięć lat temu wyobrażasz sobie kupienie telewizora plazmowego 40-calowego?
[01:32:19] - Nie wiem. Chyba nigdy nie widziałem na oczy telewizora plazmowego. Może gdzieś w sklepie, ale nie oglądam telewizji.
[01:32:27] - W tym momencie taki telewizor jest na standardzie do kupienia. Nie kupuje się już telewizorów CRT, tych starych, dużych telewizorów. Wszystkie są płaskie, jakieś LCD, CRT, LED-owe. Technologia poszła tak do przodu, że cały sprzęt, który kupujemy bardzo szybko się zużywa. Przez to musimy wydawać coraz więcej pieniędzy, żeby iść za technologią. To samo jest z komputerami. Wystarczy popatrzeć na grafikę w grach.
[01:32:59] - Nie do końca. Ja powiem ci tak: w tej chwili słuchacie podkładów, muzyczek różnych, które tam puszczam. To jest komputer Pentium 166, laptop. I używam go do tej pory. Działa bez problemu. Oczywiście wszystkiego nie zrobisz na nim, ale pewne rzeczy da radę i ładnie wszystko gra. Więc można dalej używać, jeśli coś jest do używania.
[01:33:22] - Tak. Część ludzi używa tych starych rzeczy, ale umówmy się, przeciętny użytkownik, który chce zagrać sobie w jakąś grę, chce obejrzeć film kodowany nowym kodekiem, na starym komputerze tego nie zrobi. Już o grach w ogóle nie ma co wspominać, bo umówmy się, że komputery ludzie kupują tylko i wyłącznie do grania.
[01:33:46] - Nie tylko i wyłącznie, ale tak, po części to się zgadza.
[01:33:49] - Nowe komputery.
[01:33:51] - Nowe. Aha.
[01:33:52] - Ile jest procent ludzi-
[01:33:53] - Ja kupowałem dla rodziców komputer i oni w ogóle nie grają, ale potrzebowali nowy komputer, bo po prostu stary się zużywał. Psuło się coś i nowy, sprawny, żeby działał i nie był do gier. Tak że kupuje się do różnych celów komputery.
[01:34:11] - Jasne, tylko mówię o tym, że cała technologia, jeżeli chciałoby się być na bieżąco, coraz częściej należy wymieniać swój sprzęt.
[01:34:23] - Próbują nam to wcisnąć.
[01:34:25] - Tak jest, bo co rok, co dwa, wręcz w takim tempie od 50 lat poszliśmy tak do przodu jak nigdy w historii ludzkości.
[01:34:39] - To jest nieprawda, przecież przed chwilą było mówione, że w pewnych dziedzinach, nie mówię, że wszystkich, ale w wielu dziedzinach jesteśmy do tyłu. W badaniu kosmosu przede wszystkim.
[01:34:50] - To, że zaprzestaliśmy w zdobywaniu kosmosu, przynajmniej oficjalnie, to nie znaczy, że jesteśmy do tyłu.
[01:34:58] - Teraz mówimy oficjalnie. To oficjalnie się cofnęliśmy. W transporcie się cofnęliśmy. Cofnęliśmy się, chociażby na początku XX wieku były samochody elektryczne. Były bardziej popularne niż spalinowe, które się praktycznie nie psuły, bo tam nie miało się co psuć w stosunku do mechanicznych.
[01:35:15] - To znaczy jeżeli chodzi o samochody elektryczne, to muszę się nie zgodzić. Bodajże pół roku temu czytałem artykuł, że w Anglii wprowadzają w jakimś miasteczku akademickim system-
[01:35:29] - To jest 100 lat później.
[01:35:32] - Tak, ale jednak wprowadzają system. Jeżeli chodzi o samochody elektryczne, one kiedyś działały, ale był chyba problem z przechowywaniem energii, ponieważ-
[01:35:40] - Nie, był inny problem. Był taki problem, że się nie psuły, a miały się psuć, miały być remontowane, miały być skomplikowane. I samochody elektryczne właśnie spełniały to, że miało ich nie być. Zresztą Tesla zrobił jeszcze takie zasilania do nich, że w ogóle nie czerpały gdzieś z próżni energii, ale to już inny problem. To jest o free energy. Dobrze, proponuję może zakończyć ten problem o tych samochodach i o tym wszystkim. Pogadamy o free energy i o rewolucji, która niedługo może nadejdzie z innej strony jeszcze niż zimna fuzja. Może jeszcze coś innego będzie. Ale póki co na razie tylko ta zimna fuzja we free energy króluje. Dobrze, to dziękuję ci za telefon.
Będziemy teraz-
[01:36:27] - Jasne.
[01:36:27] - Powiedzą sobie trochę o Dulce i o tych bazach. Dzięki, cześć.
[01:36:31] - Cześć.
[01:36:34] - Także głos rozsądku w teorii chaosu był, sceptyka, a w tej chwili będziemy mówili o bardzo dziwnych rzeczach. O Dulce. Bazie nad bazami. Podobno właśnie tam są też kosmici, reptilianie jacyś, jacyś szaraki. Nordyków nie ma, bo Nordycy z nimi walczą, czyli tacy ładniejsi ludzie. Dobrze. Koniec tych żartów. Jest to nieoficjalna nazwa dla bazy podziemnej w Archuleta Mesa. Nie wiem, co to jest. Region w Colorado, w Nowym Meksyku.
To chyba dwa stany są, Colorado, Nowy Meksyk. Na granicy Colorado i Nowego Meksyku, niedaleko Dulce. To jest chyba takie miasto, Dulce. I dlatego nazwana została ta baza też Dulce w Nowym Meksyku. Można powiedzieć, że Nowy Meksyk w Stanach Zjednoczonych. Pierwszy, który o tym powiedział, to był Paul Bennewitz, zatrudniony przez rząd wytwórca, który dowiedział się o istnieniu tej bazy. Chciałbym powiedzieć o tej bazie. Tam robione są eksperymenty na ludziach. Porywani są ludzie, żeby testować różne rzeczy na ludziach, pobierać materiał genetyczny. Dziwne zupełnie rzeczy, robić jakieś hybrydy i tak dalej.
Tam pracują ludzie, reptilianie, jacyś inni kosmici. Czy to prawda jest? Według mnie raczej nie. Ale są ludzie, którzy twierdzą, którzy byli tam. Nie na wszystkich poziomach, ale przynajmniej na części poziomów. Był właśnie niejaki Phil Schneider, który zmarł w 1996 roku. Urodził się w 1947. To był geolog zatrudniony przez rząd w tych instalacjach i inżynier strukturalny. To się chyba nazywa inaczej, structural engineer. To jest inżynier konstrukcji, coś takiego, który był w różnych bazach.
Nie tylko w Dulce, ale i w innych. Mówił o tym, że uzyskał trzeci poziom tajności, tak zwany clearance. Rhyolite 38. Nie wiem, jak to się wymawia. R-H-Y-O-L-I-T-E-38. To jest trzeci poziom tego właśnie Rhyolite 38, czy jakoś tak. To trzeci poziom tego poziomu. O tym to w ogóle praktycznie trudno cokolwiek powiedzieć, co to za poziom jest i tak dalej. To jest na pewno wyżej niż Majestic, a przynajmniej tak się wydaje. Chyba wyżej.
Nie wiem. To już są takie poziomy science fiction. To jest zupełne science fiction. Twierdził, że stoczył bitwę razem z innymi ludźmi, z 66 Amerykanami. Razem połączone siły 66 Amerykanów i NATO Delta Force. Żołnierze, którzy zostali zabici. To znaczy trzech przeżyło. Właśnie on był jednym z tych, którzy przeżyli bitwę z kosmitami. To było w 1979 roku pomiędzy dużymi szarakami, nie tymi małymi, tylko dużymi szarakami i wojskami amerykańskimi i natowskimi. Właśnie w tamtej Dulce, w tej bazie Dulce.
Tak zwana to była wojna Dulce. The Dulce Wars. Dużo książek na ten temat było napisanych, ale ile w tym prawdy, że coś takiego było? Ci kosmici nawet chyba nie byli w tej bazie Dulce, tylko byli w jakimś innym miejscu, gdzie coś wykopywali i tam się coś działo. Zupełnie dziwne rzeczy. Można sobie o tym poczytać. Są bardzo ciekawe opisy. Natomiast co jest prawdą? Nie wiem. Czy ta baza Dulce i ci kosmici i tak dalej, to wydaje mi się dosyć mocno naciągane.
Tak że pomimo że Phil Schneider się powiesił w 1996 roku w styczniu, co wydaje się mocno naciąganą hipotezą, że to było samobójstwo, ale zostawił mnóstwo materiałów, które są dostępne dzisiaj dzięki internetowi. Ludzie, dzięki internetowi mamy takie potężne materiały, takie rzeczy możemy do docierać, że to jest coś niesamowitego. Dlatego powinniśmy internetu bronić. Jak mamy czegoś bronić, to nie jakiejś tam hipotezy czy czegoś, tylko internetu, że jeszcze jest wolne medium, że nie mogą zakazać nam mówić, co chcemy. Nawet anonimowo. Dlaczego nie? Jak ktoś chce anonimowo mówić, to mówi. Ja już dzisiaj, jak wiecie, nie jestem anonimowy, bo większość z was wie, jak się nazywam, a jak nie wie, to też może sobie sprawdzić łatwo. Więc po prostu internet to jest to, że możemy się dowiadywać tego typu rzeczy. Ja też bym niewiele wiedział, gdyby nie internet.
Z książek można się trochę dowiedzieć, ale niewiele. Chce się więcej człowiek rozwinąć. W internecie można sobie podcastów słuchać różnych, można słuchać radi internetowych, można słuchać też mediów mainstreamowych, ale nie polskich, bo polskich nie polecam, tam nic nie ma, ale zagranicznych. Brytyjskich, francuskich, jak znacie francuski. Nawet niemieckie są też całkiem fajne. Amerykańskie to już w ogóle, tam jest wszystko w amerykańskich. Tam takie rzeczy lecą w radiu FM, że naprawdę ani Radio Nafali, ani Radio Kontestacja nie puściliby tego. Nie dlatego, że nudne było. Nie, bardzo ciekawe to by było, tylko tak powiedziane, że po prostu Tego w Polsce nawet się ludzie boją pomyśleć, że coś takiego może być. W Stanach normalnie miliony ludzi takich rzeczy słuchają i jakoś żyją i myślę, że się obudzą w końcu dzięki temu.
Dobrze, na dzisiaj tak sobie już nie mogę przypomnieć, o czym jeszcze miałem mówić. Aha, o bazach. Tylko jeszcze dodam, że bazy są podziemne i podwodne. Podejrzewa się, że w Nowej Fundlandii w Kanadzie jest baza. Są strony internetowe z mapami tych baz, które są. W Europie są te bazy, w Polsce nie wiem, może też jest jakaś baza w Polsce, trudno powiedzieć. Bazy są w krajach znaczących, które coś sensownego wnoszą do świata, w cudzysłowie sensownego, do rządu światowego. Myślę, że Polska to raczej nie, może w Moskwie prędzej gdzieś w tamtym rejonie. Tutaj Polska to raczej nie sądzę, żeby coś takiego było. Dziękuję wam za wszystko.
Chciałem jeszcze coś powiedzieć. Aha, podziękować chciałem wszystkim za pomoc, szczególnie Lordowi Blikowi. Dzięki niemu właśnie mam urządzenie, które ułatwia odsłuch, ułatwia rozmowę na przykład poza anteną czy tego typu sprawy, odsłuchiwanie informacji, kierowanie sygnałów na odsłuch i tak dalej. Także bardzo dziękuję. Polecam wam, słuchajcie Radio Kontestację i Radio Nafali, wspomagajcie oba radia i też dziękuję wszystkim, jak wspomagacie też finansowo moją audycję. Do usłyszenia. I na koniec podsumowanie. Chciałbym powiedzieć tak, że nie wiem, czy to prawdą jest, czy nie, ale najważniejsze to jest to, żeby badać te rzeczy, a przynajmniej zadawać pytania, żeby nie myśleć, że już wszystko wiemy, jak w dzisiejszym świecie postępują naukowcy z jednej strony, a z drugiej wierzący ludzie, którzy twierdzą, że poznali życie po śmierci czy też życie zupełnie w jakichś innych wymiarach. Także nie bądźmy tak pewni i szukajmy prawdy, zadawajmy pytania, bo nie ma głupich pytań, tylko są głupie odpowiedzi. Cześć.