[00:03] - Audycja z cyklu Debaty Ufologiczne. Pewnie zaskoczyliśmy tym, że akurat taka audycja o takiej tematyce będzie w piątek, ale zaraz to się wszystko wyjaśni. Powracamy po kilku latach przerwy do debat ufologicznych. Piątek, godzina 20:00. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek Sęk „Ivellios”. Są z nami dzisiaj nasi goście: ufolodzy Damian Trala i Arkadiusz Kocik oraz prowadzący audycję Piotr Cielebiaś z Nieznanego Świata. Pozwolę sobie przypomnieć jeszcze tylko kontakty do Radia Paranormalium. Pytania i komentarze będziemy zbierać drogą tekstową. Można do nas pisać na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można także do nas pisać poprzez komunikator Telegram. Na próbę na razie uruchomiłem kanał na Telegramie. Tam można znaleźć Radio Paranormalium. Można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. No i drogą SMS-ową pod numerem 530 620 493. Tematem przewodnim pierwszej po kilku latach przerwy debaty ufologicznej będzie podsumowanie ufologiczne tego, co działo się w ufologii przez ostatnie kilka lat. Dzisiaj spróbujemy dokonać oceny tego, co wydarzyło się na arenie ufologicznej i jakieś przewidywania też będziemy snuć, co się wydarzyć jeszcze może. Szczególnie w kwestii potwierdzenia przez USA istnienia obiektów UAP, unidentified aerial phenomena, czyli niezidentyfikowane zjawiska powietrzne. Krótko mówiąc, spróbujemy dzisiaj dociec, co tak naprawdę nam dają te wszystkie pojawiające się raz po raz ujawnienia różnego rodzaju akt UFO i tego typu rzeczy. Myślę, że mogę teraz spokojnie po tym krótkim wstępie przekazać głos Piotrowi Cielebiasiowi. Piotrze?
[02:04] - Witam wszystkich po tych bodajże pięciu latach. Dobrze mówię, Marku? Miło się z wami naprawdę spotkać. Dlaczego powracam? Dlatego, że dużo się zmieniło. Bardzo dużo się zmieniło. Dzisiejsza audycja nosi enigmatyczny tytuł: „UFO oficjalnie istnieje”. Przy czym to „oficjalnie” wzięliśmy w cudzysłów. Okazuje się bowiem, że w ciągu tych kilku lat, kiedy nas nie było, zmiany w ufologii, w oficjalnym podejściu do wielu spraw zmieniły się tak bardzo, że dzisiaj rzeczywiście możemy powiedzieć, że UFO w jakimś sensie istnieje. Oficjalnie przyznano w Stanach Zjednoczonych, tamtejszy Departament Obrony i armia wskazują: coś tam rzeczywiście w tej przestrzeni powietrznej jest i my sobie z tym nie umiemy poradzić. Problem w tym, że nic nie jest powiedziane wprost. Nie wiemy, co to jest, nie wiemy, kto to jest, nie wiemy, jakie ma zamiary. W każdym razie sytuacja jest dziwna, ale to wszystko zaczęło się jakieś pięć lat temu, w grudniu 2017 roku, kiedy cała ufologia została postawiona na głowie i myśmy ten proces relacjonowali w Nieznanym Świecie w rubryce Kronika Akaszy. To wszystko stało się nagle, bo otóż pod koniec roku „The New York Times” opisał szczegóły funkcjonowania projektu AATIP, który był prowadzony początkowo pod auspicjami agencji DIA. W mediach pojawiły się też nagrania pokazujące jakieś dziwne obiekty, z którymi nie mogli sobie dać rady piloci, a szef tego projektu, Luis Elizondo, twierdził, że przynajmniej niektóre z nich nie pochodziły z Ziemi. Elizondo zrobił dość dużą medialną karierę, następnie związał się z projektem medialno-badawczym To the Stars, o którym bodajże mówiliśmy. Jak pamiętamy, w jego ramach próbowano skruszyć mur tajemnicy dotyczący zjawiska UFO. Z ruchem tym związało się bardzo wiele nazwisk, nie tylko uczonych, ale działaczy politycznych, ludzi show-biznesu. Pojawiły się też bardzo sensacyjne doniesienia, że niektórzy z nich są w posiadaniu szczątków metalu pochodzącego z obiektu UFO. Potem jednak o tym wszystkim zrobiło się cicho. Natomiast co jest w tym wszystkim najważniejsze? Projekt AATIP, który badał potajemnie niezidentyfikowane zjawiska powietrzne, istniał sobie do roku bodajże 2012, po czym Pentagon stwierdził, że dobrze byłoby to badać jeszcze dalej. Okazuje się, że całkiem niedawno powołano zupełnie nową jednostkę o nazwie AARO, która również zajmie się tego rodzaju obiektami. Ale co jeszcze ciekawsze, UAP, jak powiedziałeś na początku, jak teraz nazywa się oficjalnie obiekty UFO, zaczęła badać także agencja NASA. Arku, jak sądzisz, czy mamy do czynienia z realnym przełomem?
[05:43] - Przełomem tego bym nie nazwał. Zaraz wytłumaczę, dlaczego tak uważam. Dlatego, że zmieniono nazwę z nieznanych obiektów latających na nieznane fenomeny powietrzne.
[06:02] - Różnica jest taka, że jeżeli mówimy o obiekcie, mamy na myśli coś materialnego, coś, co przylatuje, w domyśle jakiś statek powietrzny, coś w tym stylu. Natomiast rozszerzenie tej definicji o fenomeny powietrzne sugerowałoby możliwość dalszego zamydlania całego tematu i w tym mieściłyby się wytłumaczenia typu świecący gaz bagienny, fenomeny typu pioruny kuliste, fenomeny typu podświetlanie punktowe różnych warstw powietrznych. Chodzi o inwersję temperaturową i to mogłoby wchodzić również w zakres tego. Podejrzewam, że ci, którzy decydowali o zmianie nazwy, chcieli się odłączyć, odciąć od tego takiego typowo kosmicznego, ufologicznego, pod tym względem, że przylatują do nas kosmici. Odciąć to od całego sposobu wyjaśniania tego zjawiska czy tych incydentów. Specjalnie się nic nie zmieniło, dlatego że niegdyś działała właśnie To The Stars Academy i jest to firma. W tej chwili to się chyba przekształciło w inną firmę To The Stars, czyli Ku Gwiazdom i na tym się cała zabawa dla jednych skończyła, bo uzyskali pomoc rządową w dużej wysokości. Inni próbują to być może jakoś rozszerzać dalej. Jeżeli przyjrzymy się natomiast Johnowi Podeście, to on w swojej przedmowie do książki Leslie Kean, jednej z pozycji, która się ukazała po przyznaniu przez Pentagon się do sfotografowania i to dosyć częstego tych obiektów, fenomenów powietrznych, jak to teraz się nazywa. On już w tej przemowie postulował założenie specjalnej organizacji rządowej, która by scalała badania nad UFO, czyli w zasadzie ni mniej, ni więcej, tylko objęcie opieką przez Stany Zjednoczone wszystkich organizacji ufologicznych i wyznaczania im trendu badań. Więc skoro przez tyle lat nic się nie zmieniło, to w tej chwili też nie należy sądzić, że coś tam się zmieni na więcej, na lepiej. Być może w toku rozwijania badań kosmicznych coś się tam ujawni, coś co się pokaże, czego nie będą mogli już zanegować decydenci w sprawach dostępu do informacji ufologicznych i wtedy coś się tam raptem pokaże. Ale nie jestem o tym przekonany, żeby coś tam się miało zmienić.
[09:43] - To wszystko jest bardzo tajemnicze, bo z jednej strony mamy Luisa Elizondo, który twierdzi, że pracował w programie AATIP i mówi, że niektóre z tych obiektów to na pewno nie są ziemskie. Z drugiej strony mamy de facto utajnione wyniki badań, bo najnowsze stanowisko jest takie, że siły powietrzne czy marynarka wojenna już nie udostępnią żadnych nagrań, bo to zagraża bezpieczeństwu narodowemu. O tym jeszcze za chwilę będziemy mówić. Ta cała sytuacja jest dość dziwna, bo rzeczywiście zdaje się, że taka nieformalna informacja ze strony Elizondo poszła w świat. On przecież był szefem, to wie. Nikt się oficjalnie nie wypowiedział. Z drugiej strony parę tygodni temu z kongresu wypłynęła taka, nie wiem jak to powiedzieć, nie formułka, takie zalecenia, które sugerują, żeby ta najnowsza organizacja, czyli to AARO, badała tylko te przypadki, które są naprawdę niewyjaśnione, czyli te wszystkie obserwacje, gdzie wiadomo, że to mógł być dron, że to mógł być samolot czy spadająca gwiazda. One mają trafiać gdzieś indziej do poszczególnych jednostek mniej ważnych. Natomiast to AARO ma się zająć anomaliami i ten przekaz jest strasznie niejasny i jest to dziwne. Natomiast de facto po ponad 70 latach, Damianie mamy ogromny przełom, bo po zakończeniu projektu Blue Book w 1970 roku, właściwie w 1969, Stany Zjednoczone stały na takim stanowisku, że: „UFO? A nas to nie obchodzi, bo to nie zagraża bezpieczeństwu narodowemu”. A nagle okazuje się, że bach! Zagraża. Dlaczego twoim zdaniem? Rozpatrując to w kontekście ogólnym, to faktycznie możemy mówić o jakimś przełomie, bo ostatnie cztery lata ujawniły wiele informacji i te informacje padły od strony szczebla rządowego i były generalnie rozpatrywane pod kątem bezpieczeństwa narodowego. Pierwszy taki znaczący sygnał to, jak wiemy, był w 2021 roku, w czerwcu, kiedy
[12:05] - Członkowie Komisji do Spraw Wywiadu Izby Reprezentantów otrzymali ten długo wyczekiwany raport napisany przez Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego, jak dobrze kojarzę, i tutaj oczywiście już nie pada słowo UFO, tylko pada już termin UAP, który jest bardziej adekwatny i można powiedzieć, bardziej profesjonalny niż może bardziej brzmiący groteskowo termin UFO. Mamy mnóstwo raportów, mnóstwo różnych relacji, które wtedy było opublikowane. Chyba opiewały na liczbę 140 różnych spotkań z niezidentyfikowanymi obiektami latającymi z ostatnich 20 lat. A więc bardzo potężny materiał, który w większości dotyczył ludzi ze szczebla wojskowego, także i pracowników rządowych. Generalnie to był potężny materiał i na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że to jest przełom, prawda? Bo te informacje były niejednokrotnie szokujące. Nie udowodniono niektórym nagraniom manipulacji. Później mieliśmy w ostatnim czasie to słynne wysłuchanie w Kongresie Stanów Zjednoczonych i tam też spora porcja informacji została upubliczniona. Już zdecydowanie więcej przypadków zostało omówionych. Chyba około 400, jak dobrze kojarzę. Więc można by powiedzieć, że tu się sporo działo, ale to jest moim zdaniem troszeczkę iluzoryczne, jak na to spojrzymy, bo teraz niby oficjalnie Stany Zjednoczone jakby spojrzały poważnie na temat UFO, gdzie na przestrzeni tych praktycznie 70 lat temat był skrajnie bagatelizowany. Kiedy sobie przypomnimy słynny panel Robertsona z 1953 roku, który był komitetem naukowym, prawda? I wtedy pod przewodnictwem pana Robertsona debatowano na temat UFO i wnioski, jakie wtedy wypłynęły na podstawie materiałów z Blue Book, świadczyły o tym, że UFO jest tematem, który nie stanowi żadnego zagrożenia dotyczącego bezpieczeństwa narodowego. Jest materiałem, którego raczej nie da się w ogóle uchwycić naukowo w sposób empiryczny, więc raczej nie stanowi zainteresowania dla środowiska naukowego, dlatego został to temat mocno zbagatelizowany. Teraz mamy odwrotną sytuację, że UFO jednak stanowi zagrożenie bezpieczeństwa narodowego, ale do końca nie wiadomo, co się za nim kryje, prawda? Bo tak naprawdę oficjalnie nigdzie nie padła w tych wszystkich stanowiskach teza, że mamy tu do czynienia z jakąś intruzją pozaziemską. Bardziej to idzie w stronę tego, że jest to intruzja, ale bardziej ziemska, więc te obiekty, które przenikają w przestrzeń powietrzną Stanów Zjednoczonych, być może mają inne pochodzenie, bardziej ziemskie. I to już godzi mocno w bezpieczeństwo narodowe i stwarza wiele różnych reperkusji, które napędzają tą machinę geopolityczną. Więc nie sądzę, że jest to w ogóle jakiś przełom. Tak z mojego punktu widzenia patrząc, bo ja to patrzę też pod kątem tego, co się dzieje w ogóle na szczeblu cywilnym, powiedzmy, jeśli chodzi o ufologię, bo jeśli mówimy o relacjach od ludzi, cywilów, a nie gdzieś materiałach wojskowych, to tego jest tak naprawdę niewiele albo wcale. Do mnie dociera bardzo niewiele tego typu przypadków w ostatnich latach. Głównie to są raczej zdarzenia, historie sprzed wielu lat. Więc ja nie sądzę, że manifestacja UFO ma w tym momencie skalę jakąś dużą, co mogłoby stanowić przedmiot jakiejś dyskusji poważnej. I bardziej dostrzegam tutaj kontekst polityczny w tym wszystkim. To, co się dzieje teraz, w tym momencie w Stanach Zjednoczonych, to jest świetna pożywka dla entuzjastów UFO oczywiście, ale dla kogoś, kto śledzi w tym temacie wiele lat i orientuje się bardziej biegle, ja dostrzegam w tym bardziej większy cynizm niż coś, co może być przedmową do czegoś wielkiego.
[16:06] - Dziękujemy. Może jest tak po prostu, że w Stanach Zjednoczonych, ale też przecież w Chinach wykonano tak duży skok techniczny, że te NOLe nagle po prostu się stały troszkę bardziej do uchwycenia. Już systemy monitoringu, systemy naprowadzania, chociażby rakiet, stały się tak zaawansowane, że UFO może się po prostu boi, ale o tym będziemy jeszcze za chwilę dyskutować, bo poruszyłeś ważny temat, jakim jest kwestia ujawnienia. Bo pamiętam, że jak to się wszystko zaczęło w 2017 roku, to wszyscy myśleli: „A, już jesteśmy blisko i za chwilę rzeczywiście zostanie ogłoszone istnienie UFO, obecność kosmitów na Ziemi”. Tym bardziej, że tam jeszcze Trump się przejawiał i po nim się też przecież spodziewano tego, że jakiś przełom za niego nastąpi. Powie coś, co utnie wszelkie spekulacje. Natomiast rzeczywiście dziwna sytuacja ma obecnie miejsce, bo chociaż ten temat z jednej strony wyszedł na światło dzienne, to z drugiej został ponownie zakopany. Ale przecież te filmiki, które wyciekły, pokazują obiekty, które raczej ziemskie nie są. Ziemskie w znaczeniu konwencjonalne, tak? Że pilot nie przeżyłby podróży takim statkiem. Ponadto według tych najnowszych wytycznych ta jednostka AARO biuro ma się zajmować anomaliami zarówno w powietrzu, jak i w wodzie. Będzie też badać wszystkie obiekty, które są zdolne do zmiany środowiska, w którym się poruszają, czyli na przykład te, które widziano, jak wskakują do wody i wyskakują. Ale to jest bardzo długi proces, o czym mówimy, boBo nim powstała ta Akademia To The Stars, nim opublikowano te słynne nagrania z obiektem, który nazwano Tic Tac, nim zaczęli mówić amerykańscy piloci wojskowi, to przecież pamiętamy takie relacje, które mówiły, że w Stanach Zjednoczonych obserwowano jakieś tabuny latających dronów. Potem niektórzy, którzy analizowali te nagrania, chociażby wykonane z okrętów Marynarki Wojennej, przyznali, że to też były drony. Ale z drugiej strony cały czas podkreślano przecież, że są też obiekty inne, które są znacznie bardziej zaawansowane, większe przede wszystkim i one już potencjalnie mogą pochodzić z poza Ziemi. Panowie, mówiąc wprost, czy to ujawnienie, o którym się przecież tyle mówi, ciągle słyszymy w internecie czy od jakichś entuzjastów, że to już wszystko zaraz się stanie, potwierdzą istnienie kosmitów, że rozwali te sprawy. Ale tak naprawdę wydaje mi się, że to wszystko dostało przetyczka w nos, bo okazało się, że znowu rozdmuchano temat i go zwinięto. Arku, co sądzisz o tej sprawie?
[19:44] - Jeśli chodzi o takie sprawy, tutaj trzeba popatrzeć troszeczkę bardziej całościowo. Ujawnienie zaczęło się od ujawnień dokumentów z Ameryki Południowej. Najpierw były tam kraje typu Chile, Brazylia, Argentyna. Ujawniane zostały przypadki, które były naprawdę bardzo dobrze udokumentowane, również przez wojsko. Ujawniła też swoje archiwa Francja. W Polsce raczej mało osób zna francuski tak naprawdę i przejście informacji z Francji do nas jest raczej dosyć małe. Ale tam żandarmeria zajmowała się właśnie między innymi spisywaniem zeznań od świadków, którzy widzieli. Widziano bardzo ciekawe rzeczy, ufoludków, jakieś statki, łącznie z anielskimi włosami, czyli rzeczami materialnymi, które zostały. Ale wszyscy się zaczepili właśnie na te tic taki tylko dlatego, że przyznał to Pentagon, że po prostu nie wiedzą, co to jest i coś takiego lata wokół lotniskowców czy w jakimś tego typu miejscu i nie są w stanie tego zrobić. Ale sami Amerykanie mieli bardzo dobry projekt, jakim był Blue Book z bardzo precyzyjnymi założeniami, które są w tej chwili prawie powielane. To znaczy te stopnie kontaktu, czyli właśnie ta obserwacja z odległości nie większej niż 100 metrów. Czy ten statek wylądował? Ślady na ziemi, kontakt i działanie na obserwatorów były takie bardzo naukowo zdefiniowane i bardzo fajnie rozszerzane. Tak że to, co w tej chwili jest, to ujawnienie, po prostu tak wygląda, jakby Amerykanie nie wiedzieli, co zrobią Chińczycy i chcąc być przed nimi, w jakiś sposób próbowali się posunąć do przodu. Chińczycy podejrzewam, że w takiej ilości, w jakiej w tej chwili jesteśmy obserwowani z góry przez satelity, z taką dokładnością, jakie zdjęcia robią te satelity, można na spokojnie mówić o tym, że z całą pewnością wszystkie państwa, które mają satelity wojskowe u góry, na pewno zarejestrowały jakieś przeloty obiektów, które są innego pochodzenia niż naszej cywilizacji. W ten sposób można powiedzieć. I co zrobią Chińczycy? Głupio by było, gdyby się okazało, że oni nie mają żadnych skrupułów i gdyby to ujawnienie zależało od Chińczyków i gdyby faktycznie chcieli, na pewno by to zrobili. I teraz cały rząd Stanów Zjednoczonych, wszystkie rządy miałyby bardzo dużą żabę do przełknięcia z tego tytułu. Co z tym zrobimy? My ukrywaliśmy przed naszym społeczeństwem, które nas wybrało do tego, żeby je chronić, ukrywaliśmy dane. Więc zaczęli, tak mi się wydaje, próbować ujawniać, ale Chińczycy nie poszli dalej ani o krok, stąd to wycofanie. Tutaj bardzo dużo będzie zależało od tego, jak przebiegną misje chińskie zarówno na Księżycu, jak i na Marsie. Co tam odkryją, co pokażą. I tutaj znowu będzie duża żaba dla NASA i organizacji amerykańskich do przełknięcia. Co tak naprawdę odkryli i dlaczego to zataili, co tam odkryli.
[23:51] - O tym wszystkim będziemy jeszcze mówić na pewno w kolejnych debatach i rozbierać to na czynniki pierwsze, bo Chiny, Trump, AATIP, AARO, te wszystkie skróty, to się wszystko gdzieś tam jakoś zazębia. Do tego mamy jeszcze przecież Space Force, wojsko w kosmosie. Ale tak naprawdę, jeżeli chodzi o ujawnienie, to zawsze było podkreślane, że chodzi o ujawnienie obecności obcych na Ziemi. To, że oni są, działają czy w zmowie z jakimiś rządami, czy nie, ale są.I tak naprawdę tu Arku wspomniałeś o tych dokumentach, które były publikowane przez lata, czy to przez Chile, czy przez inne kraje, przez Wielką Brytanię na przykład. I rzeczywiście oni pozbyli się tych akt z archiwów, odtajnili je, chociaż nie w całości, jak się stało w Wielkiej Brytanii. Ale okazuje się, że tam jednoznacznej odpowiedzi nie ma. Ludzie coś widywali, ale było minęło. Co mnie w tym całym procesie, o którym mówimy, tej wielkiej ufologicznej zmiany też niepokoi, to jest to, co powiedział Damian, że nagle okazuje się, że UFO to są tylko te latające tik taki, jakieś tam małe obiekciki, a cała inna ufologia zostaje odcięta grubą kreską i nikogo nie obchodzą już takie bliskie spotkania i ten cały anomalny bagaż. Ale ja jeszcze tutaj się odniosę do tego, co powiedziałeś Arku, bo jest taki ktoś jak doktor Avi Loeb, w zależności od tego, jak chcemy go czytać, bo to jest naukowiec amerykański pochodzenia izraelskiego i to jest jedna z niewielu osób, które ma odwagę, wiedzę, ale też i pieniądze na poszukiwanie śladów kosmitów na Ziemi. On był jednym z pomysłodawców takiego projektu, żeby po prostu szukać śladów UAPów czy UFO w danych astronomicznych, ale o nim jeszcze będziemy kiedyś mówić, dlatego, że dzisiaj zbytnio się rozgadamy na ten temat. Damianie, to całe ujawnienie to też jest takie hasełko, prawda? Które się rzuca od lat, które ciągle krąży i nigdy ten scenariusz się nie może spełnić. Ja na przykład jak słyszę, że zbliża się ujawnienie, że coś tam, to zawsze mi się włącza jakaś ostrzegawcza lampka. Ale chciałem cię zapytać o coś innego, bo tutaj już Arek wspomniał na samym początku, że oprócz tej wielkiej zmiany stanowiska oficjalnej narracji, że zaczęto mówić, że coś w tej przestrzeni powietrznej lata, doszło też do zmiany terminu. Ktoś przechrzcił UFO. Czyli nie ma już niezidentyfikowanych obiektów latających NOLI. Czy jak wszyscy wiemy UFO są UAPy. I tutaj pytanie dlaczego tak się stało twoim zdaniem? Dlaczego nagle mamy przestać mówić UFO, a stosować ten drugi skrót? Czy po prostu z tym terminem, który jest popularniejszy, wiąże się już tak wiele złych skojarzeń czy fantastycznych konotacji, że Pentagon odszedł już od niego na dobre?
[27:11] - Myślę, że tak, że to jest po prostu budowanie jakiejś nowej narracji, nowej terminologii, która będzie budowała nową świadomość. I też ten termin brzmi bardziej naukowo, prawda? Unidentified Aerial Phenomena, czyli w skrócie UAP. A UFO być może dla wielu ludzi kojarzy się z czymś obciachowym, że na przestrzeni tylu lat narosło wokół tematu UFO tyle mitów, niedopowiedzeń, nieporozumień, że to jest logiczna i oczywista narracja, która po prostu używając innych sformułowań buduje nowy światopogląd opierający się tak naprawdę na tym samym oczywiście, ale ten termin ma znaczenie, znaczenie psychologiczne i wtedy ludzie bardziej podchodzą do tego poważnie, prawda? Spojrzą na to z bardziej zainteresowaniem.
[28:12] - Ja ci powiem, że-
[28:14] - A tu jest skrótewka w UFO, prawda?
[28:16] - Ja ci powiem, że dla mnie to jest trochę mimo wszystko niejasne. Bo UFO wiadomo, każdy obiekt w powietrzu, UAP każde zjawisko w powietrzu. Tak naprawdę te terminy są bardzo ruchome. Można je stosować zamiennie, ale niekoniecznie. Pod UFO podchodzą też obiekty, które są pochodną zjawisk atmosferycznych czy astronomicznych.
[28:39] - Tak było dotychczas w ufologii, że ten termin funkcjonował wcześniej w obiegu, ale odnosił się do takich nieznanych zjawisk atmosferycznych, które w jakiś sposób się zachowały inteligentnie. Takim dobrym przykładem byłby na przykład Hessdalen, prawda? Gdzie dużo było manifestacji takich świetlnych zjawisk i pod taką terminologię je podciągano, pod termin UAP. Natomiast tutaj ten termin UAP ze szczebla takiego oficjalnego, rządowego, jak to powiedziałeś wcześniej Piotrze, przekreślił grubą krechą to, co jeszcze wchodzi w ten zakres konglomeratu UFO, czyli te bliskie spotkania UFO. To już w ogóle zostało wygumkowane całkowicie, a wszystko obraca się wokół tego, co się przemieszcza w przestrzeni powietrznej.
[29:27] - Ale też jest taka kwestia tutaj panowie i chcę, żebyście też się o tym wypowiedzieli, bo tutaj już padło takie zdanie, nie pamiętam ze strony którego z was, że to jest próba zdefiniowania ufologii na nowo, tak? Żeby wszyscy nagle zapomnieli o UFO i tych dziwnych rzeczach, które się z nim wiążą i skupili się na tych tik takach. Że tam jakieś obiekty sobie latają i złapać nie możemy i tak dalej. No ale przecież UFO to nie są tylko latające talerze. To jest cały spektrum zjawisk niepokojących, bo mamy tam zarówno tą część, która jest teraz przypisywana do UAP, czyli te intruzje na przykład na poligony jądrowe czy na stanowiska z bronią atomową, czy te zabawy z samolotami pasażerskimi, czy wojskowymi. Mamy uprowadzenia, mamy okaleczenia zwierząt. Mamy też taki bardzo ciemny już obszar powiązany ze zgonami nawet w wyniku kontaktu z tymi obiektami. Przecież myśmy o tym mówili przez sto debat i tam było o czym mówić. A tu teraz panowie, okazuje się, żeTrzeba trochę o tym zapomnieć. Arku, okazuje się, że tamto wszystko było nieprawdą i zostały te wspomniane tic taki?
[30:50] - Tak to wygląda. Taka jest narracja. Zacznijmy wszystko od początku, bo mamy tutaj zdjęcia samolotów, mamy potwierdzenie radarowe, ale te zdjęcia wykonane z samolotów, różnych statków technicznych, powietrznych, które dookoła tych samolotów latały. Zarówno potwierdzenie radarowe były, zarówno obserwacje pilotów, jak i pasażerów. To wszystko było wcześniej. Dlatego mówię, że bardzo dobry był projekt Blue Book, tylko zawsze z jakichś faktów można wyciągać dowolne twierdzenia i dowolne definicje. Tu specjalnie nic się nie zmieniło, chociaż jeżeli ktoś, ktokolwiek czekał na ujawnienie, to jest ujawnienie takie, jakiego nie potrzeba. Pentagon, czyli wojsko, naczelne dowództwo najsilniejszego państwa na świecie przyznaje, że są fenomeny powietrzne, które latają, które są obiektami fizycznymi, a ich przeloty wymykają się tak naprawdę spod praw fizyki, bo nawet rozpędzenie takiego obiektu do takich prędkości, jakie tamte tic taki sobie latały w tym czasie, musiałyby zużyć bardzo dużo energii, której w tych gabarytach by nie miały. Można wyciągać dużo większe wnioski niż zdjęcie i „o, coś tam Pentagon przyznaje”. Ale to jedno rodzi następną konkluzję. Tylko że to jest tak, jak gdyby ktoś chciał powiedzieć: „Dobra, zaczynamy wszystko od początku”, ale to nie jest od początku. To wszystko, te wszystkie ujawnienia, te wszystkie przypadki, te wszystkie zdarzenia takie jak w Wirginii, w Brazylii czy jakiekolwiek inne, one miały miejsce i o tym nie można zapominać. Owszem, w jakiś sposób może być dezawuowane w tej chwili, że tamto to nie, bo tamto jest stare. Świadkowie, tak jak w przypadku naszego Jana Wolskiego, już nie żyją, więc można cokolwiek napisać. On i tak nie zaprzeczy, nie podda się już badaniom, więc można wszystko praktycznie wcisnąć, łącznie z różnymi dziwnymi wyjaśnieniami z perspektywy czasu. Ale ktoś próbuje przejąć tę pałeczkę i ukierunkować wszystkie badania w sposób taki, jaki on chce, żeby było zrobić. Są jacyś decydenci, którzy podjęli taką decyzję. Można było liczyć na to w czasie wyborów w Stanach Zjednoczonych, gdzie jeszcze Hillary Clinton startowała kontra Donald Trump, że właśnie pokazywanie się jej z książkami o UFO, mając za doradcę Johna Podestę, który był zainteresowany, tak się wydaje przynajmniej, ujawnianiem tego wszystkiego społeczeństwu, tych wszystkich spraw. Dlatego też również wspomniałem o nim. Można było liczyć na takie ujawnianie i być może, że to, co się wtedy kroiło, okazało się parę lat później w postaci ujawnienia tych tic taców, które były nagrane chyba w 2005 roku. Troszeczkę też tacy pułkownicy leżeli. Te zdjęcia, te filmy leżały sobie na półce i czekały po prostu. Ciekawe, co jeszcze czeka.
[34:51] - Oni już oficjalnie powiedzieli, że już nic nie pokażą, bo tamte filmy, które wyciekły w 2017, w ogóle nie wyciekły. Oni potwierdzili, że to są filmy należące do armii. Natomiast one już jakoś tylnymi od zakrystii, jak to się mówi, wyszły wcześniej. Powiem jeszcze raz: ten proces, który się zaczął wtedy, jest bardzo skomplikowany. Jak mówię, jakbyście zajrzeli do kroniki Akashy w „Nieznanym świecie”, to jest taka rubryka newsowa, to tam praktycznie co miesiąc było coś. I czasami jedne rewelacje stały w kontrze do drugich, bo my spoglądamy na ten proces bardzo krytycznie. Ale są też osoby, które mogą powiedzieć tak: „No dobra, są jakieś UAP”, ale przyjrzyjcie się nazwom tych nowych projektów, które badały te zjawiska od, powiedzmy, 2007 roku. Tam w tylko jednym występuje słowo UAP. Oczywiście nie występuje słowo UFO, ale występuje magiczne słowo „anomalia”. I może jest tak, że ta anomalia to jest synonim tego, o czym nikt nie chce mówić: obecności na Ziemi kogoś jeszcze. Kogoś, o którym nie można powiedzieć otwarcie, że to są kosmici, bo może rzeczywiście nie ma na to dowodu. Ale nagle okazuje się, że w sumie tajemnica poliszynela, którą wszyscy znali. Przecież myśmy już mówili parę lat temu, że to jest niemożliwe, żeby w Ameryce nikt się nie interesował zjawiskiem UFO, bo każdy kraj się interesuje takimi intruzjami. Problem w tym, że z tego, co się obecnie dzieje, nie potrafimy wyciągnąć konkretnych wniosków, a sami amerykańscy komentatorzy powoli mówią, że to, co się dzieje obecnie na tym szczeblu ufologicznym, to jest jeszcze większy stopień utajnienia całej prawdyWszystko jest niesamowicie skomplikowane. Mam nadzieję, że przez kolejne audycje, kiedy będziemy się temu przyglądać, w jakiś sposób rzucimy na to nowe światło, ale moim zdaniem cała sprawa jest kompleksowa, jak wiele problemów. Samo UFO jest bardzo kompleksowe i może się składać z różnych sił czy inteligencji. A ta sprawa, która się teraz rozgrywa, ten kocioł, w którym się gotuje ta ufologiczna zupa amerykańska, to też jest coś, co pewnie wynika z wielu procesów, ale jednym z nich jest ferment, który od kilkunastu lat mamy na świecie. Pamiętacie pewnie – tutaj do Damiana kieruję to pytanie – zresztą ty niedawno rozmawiałeś z Krzysztofem Jackowskim czy prowadziłeś z nim wywiad do „Nieznanego Świata”, który się tam niebawem ukaże na temat wizji przyszłości. Ja ten wywiad już czytałem i on tam mówi, że żyjemy w czasie trzeciej wojny światowej. Ale kiedy sięgniemy pamięcią do pięciu, siedmiu, 10 lat wcześniej, tam już wtedy mówiono, że ta wojna trwa. Wojna trwa i my sobie tylko nie zdajemy z tego sprawy, a teraz już wchodzi w konkretniejszą formę. Ale czy to przypadek, Damianie, że o UFO zaczęto mówić właśnie kiedy ten wielki polityczny kryzys miał się eskalować? Bo trzeba zwrócić uwagę na fakt, że wcześniej też UFO zawsze wylatywało z mroków w okresach wielkich napięć czy też wielkich zmian. Wiele tych fal UFO nad Stanami Zjednoczonymi zbiegło się chociażby z kryzysami jądrowymi, z kryzysami wielkiej wojny. Przecież to ogromne fale nad Związkiem Radzieckim przed jego rozpadem. Chociaż tam pewnie 75% informacji to były jakieś wymysły. Ale to wszystko miało miejsce. Fala trójkątów nad Belgią, też w okresie wielkich zmian w Europie Środkowo-Wschodniej. Choćby przypomnieć naszą falę trójkątów, która miała miejsce przecież też w okresie, kiedy sytuacja na Ukrainie uległa zaostrzeniu. Jak myślisz, czy to jest przypadek, czy po prostu ten temat wyskakuje jak królik z kapelusza? Czy to może rzeczywiście są ludzie, którzy się zorientowali, że na Ziemi się coś dzieje? Być może znowu są na krawędzi wielkiej katastrofy i trzeba im dać znać, że tu jesteśmy.
[39:35] - Myślę, że to nie jest przypadek, bo przecież tak jak mówisz, historia ufologii dowodzi, że fale UFO występowały w okresach bardzo silnych, potężnych przesileń geopolitycznych. Wystarczy też sobie przypomnieć czasy kryzysu kubańskiego w latach 60., gdzie praktycznie konflikt atomowy wisiał na włosku i wtedy fala UFO na terenie Stanów Zjednoczonych była potężna. Tych relacji było mnóstwo i agencje rządowe wtedy ewidentnie wygaszały temat, uprawiały politykę dezinformacji. I faktycznie, gdy przyjrzymy się kartom historii współczesnej, to UFO eskalowało się właśnie w okresach wielkich przemian geopolitycznych. Teraz stoimy w obliczu też bardzo przełomowych wydarzeń. Nie wiemy, do czego one doprowadzą. I nie sądzę, a wręcz jestem potężnie przekonany do tego, że to, co w tym momencie zostało ujawnione, albo co próbowano ujawnić, służyło jakimś określonym celom. Nie od dziś wiadomo, że w Stanach Zjednoczonych od strony tajnej, rządowej temat UFO był narzędziem politycznym bardzo często. Wystarczy sobie przypomnieć okres lat 50., 60. XX wieku, gdzie po raz pierwszy wprowadzono w obieg technologię Steal, samoloty U-2, SR-71, które już latały nad Stanami Zjednoczonymi w przestrzeni powietrznej i ludzie widzieli je. I wtedy jak sprytnie żonglowano w ogóle tematem UFO i wręcz wtedy podgrzewano temat UFO, czyli dementowano, zakopywano pod dywan to, że takie relacje ludzi, cywilów, mogą dotyczyć tak naprawdę tego, że to temat UFO wtedy dominował. Natomiast nic nie było mówione o jakichś tajnych projektach rządowych, które się wtedy realizowały w czarnobudżetowych różnych projektach. Teraz szykuje się coś potężnego. Takie mam wrażenie, bo zresztą jak rozmawiałem z Krzysztofem Jackowskim, to on swoją narrację profetyczną prowadził już od wielu lat i on cały czas jest przekonany, że żyjemy właśnie w konflikcie globalnym w tym momencie. Tylko że on w tym momencie ma inne znamiona. Znamiona bardziej geopolityczne, gospodarcze. To nie jest taka konwencjonalna wojna, jaką możemy kojarzyć z czasów II wojny światowej czy z I wojny światowej. I te wszystkie ujawnienia, które teraz weszły w obieg dotyczące UFO, moim zdaniem były trochę cyniczną grą, bo przecież nigdzie nie padło słowo, że to jest coś pozaziemskiego, co zostało uchwycone na tych różnych nagraniach, co zostało potwierdzone w różnych relacjach.
[42:51] - To buduje jakąś narrację, która ma kształtować sytuację geopolityczną. Takie jest moje zdanie. Bo jeśli jest mowa o tym, że to mogą być jakieś pojazdy bezzałogowe pochodzenia ziemskiego na przykład z Chin czy z Rosji, to tylko może to świadczyć o tym, że w ten sposób Stany Zjednoczone mają pretekst do dalszych zbrojeń, do ograniczeń swobód obywatelskich, do pogoni za jakimś wrogiem. Mamy teraz konflikt na Ukrainie i myślę, że to absolutnie nie jest przypadkiem. My to widzimy w wąskim fragmencie, ale gdy spojrzymy na to szerzej, a na pewno trudno nam jest spojrzeć na to szerzej, bo nie mamy pełnego zasobu informacji, to wyłania się z tego logiczny wniosek, że to nie jest przypadek, że tak się to wszystko kreśli i jest to podzielone na pewne etapy.
[43:48] - Tak, tutaj możemy snuć wiele innych wniosków. Możemy na przykład powiedzieć, że Amerykanie nakręcają tą całą sytuację, żeby tak naprawdę pokazać swoim ewentualnym wrogom w postaci Chin, no chyba tylko Chin: „Zobaczcie, tu u nas latają takie obiekty i myśmy je mieli już w 2004 roku. Pomyślcie, co my mamy teraz”. I to też może być jakiś taki sygnał. Ale z drugiej strony ja nie mogę się oprzeć wrażeniu, że od samych tych kilku lat, kiedy tych debat nie było, się bardzo dużo zmieniło. I dzisiaj, tak jak już któryś z was powiedział, już trudno jest sobie wyobrazić, żeby coś tutaj przelatywało i nie zostało zauważone przez nikogo. Co prawda oczywiście są takie miejsca na świecie, gdzie by mogło się to stać i może się nawet dzieje, natomiast trudno sobie to wyobrazić w przypadku takich Chin, które prowadzą projekt kontroli każdego obywatela, czy Stanów Zjednoczonych. Ale wam powiem taką ciekawostkę, która wielu osobom może umknęła, bo to miało miejsce przed którymś takim długim weekendem. To było przed 15 sierpnia chyba. I wtedy w tym głównym piśmie chińskim, już nie pamiętam, jak ono się nazywa tak naprawdę, „Dziennik Ludowy” chyba, pokazała się informacja, że Chińczycy odkryli kosmitów. I to była informacja, którą przekazał w dość długim artykule jakiś dziennikarz, który się powoływał z kolei na szefa projektu SETI, który z kolei operował przy tym największym radioteleskopie obecnie o nazwie FAST w prowincji Guizhou. No i co? Odkryli kosmitów tam prawdopodobnie i tyle. Nikt na świecie raczej na to nie zareagował, bo oczywiście jest ta bariera językowa. I potem dopiero po kilku dniach odezwał się jakiś, tylko już nie pamiętam, kto to był. Odezwał się jeden z tych zachodnich badaczy SETI, który powiedział: „A nie, to pomyłka była. Trzeba o tym zapomnieć”. To mnie też strasznie wtedy zdziwiło. Było to bardzo symboliczne. Ja nie znam chińskiego. Ja sprawdzałem ten artykuł przez translator, potem sprawdzałem w innych źródłach. Wszędzie było rzeczywiście podane, że odkryli kosmitów, ale rzeczywiście mógł zajść jakiś błąd w tłumaczeniu. Nie wykluczam tego. To już, Arku, zaraz ci oddam głos, ale jeszcze o tych nieszczęsnych Chińczykach dodam tyle, że właśnie w tym czasie, kiedy myśmy zarzucili debatę, oni sobie zbudowali największe narzędzie do poszukiwania obcych i nawet twierdzą, że znajdą ich jako pierwsi. Ale to już tak na marginesie. Kiedyś jeszcze do tego wrócimy. Arku, a co ty sądzisz o tych wielkich historycznych zamieszaniach i zjawisku UFO? I powiedz nam jeszcze, czy ufolodzy wreszcie dostali to, co chcieli? Potwierdzenie tego, że coś jednak istnieje i powinniście dalej dążyć do prawdy.
[47:13] - Zacznijmy tak: UFO pojawiało się niezależnie od wszystkich. Pracowałem na Ukrainie około roku 2014, 2015 i miałem z tego miejsca, gdzie pracowałem, również doniesienie o powstaniu w nocy kręgu zbożowego, na którym przez kilka lat nic nie rosło w ogóle. W ogóle tam był fenomen. Wiadomo, Ukraina, wystarczy wbić kij, zakwitnie i tak dalej. Tam nic nie rosło, czyli coś pojawiało się już znacznie wcześniej. Wydaje mi się, że łączenie obserwacji ufologicznych z przemianami wiąże się z tym, że po prostu dorabiamy troszeczkę. Coś musiało się wydarzyć, coś musiało zapoczątkować to. Ktoś nas obserwuje, te wydarzenia. I to samo się nakręca. Częściej ludzie patrzą w niebo i te doniesienia są.
[48:25] - Mogę ci przerwać, ale nie zaprzeczysz, że coś takiego jak falowa natura tego zjawiska istnieje. Czyli ono się tak jakby uaktywniało przez kilka lat.
[48:36] - Tak, zdecydowanie są te fale UFO, tylko właśnie nie wiem, czy to jest związane bardziej z tym, co się dzieje na świecie w tym czasie, czy po prostu jest jakaś cykliczność, o której nie wiemy. Być może, że cyklicznością są też zmiany wSpołeczeństwa. Widać, że co jakiś czas społeczeństwa przechodzą w taki dziwny stan nacjonalizmu, od pełnego luzu demokracji, dzieci kwiaty i tak dalej, cyklicznie w nacjonalistyczne zapędy. Być może to jest z czymś związane. Ciężko mi jest powiedzieć. Bardziej można byłoby zapytać astrologów, jakie to oddziaływanie może mieć i wtedy sprawdzić, czy faktycznie Saturn czy jakakolwiek inna planeta ma wpływ na psychiczne nastawienie społeczeństw. Bo z tego, co się kiedyś doczytałem, można powiązać astrologię społeczeństw z tym, co się dzieje. Bodajże w „Nieznanym świecie”, którymś wcześniejszym, gdzieś tam to było. Nie przytoczę teraz gdzie, po prostu nie pamiętam. Być może te fale UFO akurat się nakładają czasami na to, ale podejrzewam, że czasami po prostu występują. Mieliśmy falę UFO, tych świateł tu w Polsce, niedługo przed pandemią. Pojawiały się światła w nocy, które gasły. Mieliśmy na Mazowszu, mieliśmy tutaj na zachodnich terenach Warmii, Mazur. Tego typu fenomeny obserwowało bardzo dużo osób. Po prostu wyglądało to jak flary. I tak zostało bardzo często interpretowane, jak flary zrzucane z samolotów, ale takimi flarami nie było. I tu jest bardzo ważne to, co robi Radio Paranormalium, to, co robi „Nieznany Świat”, to, co my robimy. Mówiąc o UFO, to właśnie to, że świadkowie mają gdzie się zwrócić, mają możliwość przekazania szerszemu gronu ludzi swoich obserwacji i można z tego wyciągnąć wnioski dotyczące między innymi fal czy obserwacji przelotów i tego typu rzeczy. Dziękuję.
[51:20] - Dziękuję. Tak, mnie się przypomniało, Damianie, że chyba ty w okresie tej fali, bo to był chyba 2019 rok, jeżeli dobrze kojarzę, fali tych świateł, miałeś ciekawe doniesienie od pewnego pilota. Z tego, co pamiętam.
[51:37] - Tak. Była taka jedna relacja. To była relacja pilota cywilnego, który zaobserwował taki rząd świateł podczas podchodzenia do lądowania na lotnisku we Wrocławiu. On to obserwował z dużej odległości i według jego relacji ten rząd świateł, który był bardzo dobrze widoczny mimo dużej odległości, bo to była odległość rzędu 50, 60 kilometrów, jak ocenił, i tak te światła były bardzo dobrze widoczne. One w zasadzie przypominały te przypadki, te relacje, które spływały, można powiedzieć, w tym samym czasie z różnych stron Polski. Przypominały właśnie takie flary unoszące się. To, o czym mówił Arek. Takich relacji było dużo na Warmii i Mazurach, ale takie historie też zdarzyły się w innych terenach Polski, między innymi właśnie ta. I to jest ciekawe, bo to była bardzo konkretna relacja bardzo konkretnych danych, bo jednak ma się do czynienia z takim świadkiem jak pilot. Tutaj można uzyskać bardzo miarodajne, szczegółowe dane. I ta relacja była dla mnie szczególna.
[52:44] - Z tego, co pamiętam, to był chyba chiński pilot, tak?
[52:47] - Tak, on jest pochodzenia chińskiego. To jest w ogóle mój dobry znajomy. Razem pracujemy. Ma obywatelstwo szwedzkie, ale korzeniami jest Chińczykiem.
[53:04] - Ciekawa to była sprawa, rzeczywiście. Ale ja też dochodzę do takiego wniosku, że dzisiaj to już się zmieniło sporo w tym podejściu do raportowania tego typu zjawisk, bo tak naprawdę niebo jest pełne świecidełek, różnego rodzaju satelit, rojów satelit przecież. Niedługo będzie ich jeszcze więcej. Nie mówiąc już o dronach, które mogą przyjmować bardzo różne formy. I tak naprawdę ta ufologia też się znalazła w takim potrzasku, bo tak naprawdę teraz wypadałoby zbierać tylko te najbardziej anomalne relacje, prawda? Które są naprawdę dziwne i trudno je wyjaśnić w sposób konwencjonalny, bo tak naprawdę internet jest zalewany milionami filmików, światełek i tak dalej, z których nic nie wynika. Ale ja was jeszcze pomęczę trochę o tym zagrożeniu ze strony UFO. Pamiętacie przecież, niedawno, dla mnie niedawno, pod koniec lat 90. miał miejsce słynny incydent w Phoenix, gdzie, jeżeli wierzyć relacjom, gigantyczny trójkąt poleciał nad miastem i sobie z tego robili żarciki. Dopiero po latach gubernator się przyznał: „No rzeczywiście leciało, ale co miałem powiedzieć?” Potem mieliśmy, chyba 2007 rok, analogiczną sytuację w Stephenville w Teksasie, gdzie też przeleciał jakiś wielki obiekt. Nikt się tym nie zawraciał, bo to niczyjej głowy tam. Było, minęło. Mieliśmy słynny incydent na lotnisku w Chicago, gdzie latający dysk rzekomo wybił dziurę w chmurach. Mieliśmy doniesienia o okaleczeniach zwierząt, już nie wspomnę doniesienia o abdukcjach. I nikogo to nie interesowało. A dodam jeszcze tylko książki Roberta Hastingsa, który mniszą pracę włożył w to, żeby... Pokazać te relacje, kiedy obiekty UFO pojawiały się nad stanowiskami z bronią jądrową i po prostu przejmowały kontrolę nad tą atomówką na chwilę. To wszystko nikogo nie interesowało. „Dobrze, niech sobie będzie”. I nagle teraz okazuje się, że te UFO są tak niebezpieczne, że nie wolno o nich mówić. Lepiej się nimi nie interesować. Z jednej strony to jest wędka, zanęta dla ufologów, żeby dalej szukali. „Nie oszukujmy, coś jest, tylko wam nie powiemy”. Z drugiej strony może sytuacja jest taka, że jak powiedziałem już wcześniej, coś się zmieniło w naszej jako ludzi interakcji z tymi obiektami. Może jest tak, że po prostu już weszliśmy na trochę wyższy poziom techniki i odległość między nami a nimi bardzo się skróciła i okazało się, że oni rzeczywiście, kiedy już bliżej dojedziemy i przyprzemy do muru, może nie są do końca bezpieczni. Czy bierzecie taką możliwość pod uwagę, że jednak może jest cień nadziei, że jest tam gdzieś to prawdziwe UFO, o którym mówimy? Arku?
[56:32] - UFO z pewnością istnieje. Mówisz o bezpieczeństwie, ale wcześniejszym sygnałem o zagrożeniu UFO dla lotnictwa było bodajże w 1943 roku, gdzie przebazowywano na terenie Stanów Zjednoczonych samoloty i jeden z nich został zmuszony do lądowania. Było to w 1943 bodajże roku, gdzie miał przelecieć z jednej strony Ameryki na drugą, miał wytyczone miejsca do lądowania i tak dalej, a mimo wszystko został zmuszony do lądowania właśnie przez bliski kontakt. Zagrożenia były też innego typu. Ten słynny wśród ufologów i nie tylko, oddziaływanie obiektu kilkusetmetrowego na japońskiego Boinga Cargo. Tam również był przelot bardzo blisko tego obiektu. Z Rosji donoszono też między innymi, tylko tutaj trzeba brać poprawkę na to, że później na Zachodzie za tego typu rewelacje płacono i pewnie pisano część ich pod dyktando zamówień, że tak powiem, z tej dziwnej Rosji już po pierestrojce. Niemniej jednak były takie sygnały, gdzie UFO na tyle blisko przelatywało koło samolotów wojskowych, że piloci odczuwali termiczne oddziaływanie na siebie. A czasami było tak, że owiewki samolotów, które były kiedyś robione z pleksi, potrafiły się odkształcać. Był taki przypadek. Zagrożenie zetknięcia się w powietrzu dwóch statków w jakiś sposób zawsze istniało. Bagatelizowano z tego powodu, że nie było za bardzo na to wpływu. Do tego jeszcze dochodziło to, czy faktycznie było to oddziaływanie tych statków UFO na maszynerię w samolocie, na urządzenia w samolocie poprzez uniemożliwienie pilotowi strzału czy gaszenie ich silników, czy oddziaływanie bezpośrednio na pilota, któremu się wydawało, że nie może wcisnąć tego przycisku albo wciska i nic to nie daje. Tu szerzej trzeba to pojmować, niż się tak z pierwszego rzutu oka wydaje. Być może, że jest to oddziaływanie już na psychikę człowieka. O takiej możliwości mówili też ci, którzy są porywani przez UFO, że tłaczą im się do pamięci jakieś rzeczy, których nie było, których oni uważają, że nie było, natomiast ujmuje te, które powinny być. Zagubiony czas, stąd mamy inne tego typu rzeczy. Tego sama zmiana nazwy z UFO na UAP raczej nie może przekreślić. Mamy postęp techniczny. Drony mogą latać w zespołach, imitować różne rzeczy takie, o których można tylko z zachwytu otworzyć usta i ewentualnie zdjęcia robić. Tu pozostaje, tak jak mówię, pierwsze założenia badawcze księgi projektu Blue Book, gdzie ten obiekt musi być na tyle blisko, żeby obserwator mógł zaobserwować szczególną charakterystykę przedmiotu, fenomenu powietrznego. Można wtedy pokusić się o relację oddziaływania jedno na drugie. Czy ten obiekt widział i zareagował na tego świadka, czy ten świadek zareagował na ten obiekt i w pewnym sensie wykluczyć, czy są to drony, czy są to jakieś inne urządzenia latające, o których jeszcze nie wiemy, a być może się niedługo dowiemy. Nad naszymi głowami dłuższy czas widać było przelatujące AWACS-y, któreMożna było ich przeloty poznać po tym, że były kółka kręcone. Na północnym wschodzie Polski było to bardzo fajnie widoczne swego czasu, w tym roku, tego lata. Są takie rzeczy, które można zdefiniować jako typowo naszej cywilizacji, niektóre się po prostu temu wymykają. Jeszcze raz powtarzam, bardzo ważna jest reakcja wszystkich tych, którzy słuchają radia, którzy się interesują czymś więcej niż praca, dom, praca, dom i właśnie informować o tym na łamach prasy, w radiu, żeby ta informacja była i żeby odwrócić powszechne wśród polskich dziennikarzy spłycanie tego całego tematu. To jest trochę szokujące, że w momencie, kiedy w Stanach Zjednoczonych, kiedy w innych państwach mówi się o tym bardzo poważnie, w Polsce w dalszym ciągu, jeżeli jest dzień UFO w telewizji śniadaniowej, publicznej, to dziennikarze nie potrafią się powstrzymać od uśmiechu i tego typu rzeczy, nie wnikając tak naprawdę, co się wydarzyło, co jest w tej sprawie. Po prostu następna informacja, którą można spłycić, wyśmiać i tak dalej. I to się nie zmieniło do tej pory, mimo zmiany nazwy.
[01:03:02] - To jest rzeczywiście symptomatyczne, bo potwierdzono istnienie UFO de facto. W jakimś sensie potwierdzono, nie oszukujmy się. Ciągle były jakieś nowe informacje na ten temat w ciągu ostatnich pięciu, czterech lat, a u nas w mediach jakoś tak cichutko o tym było. Troszeczkę coś tam wspominano i gdyby nie portal Politico, z którego większość informacji pochodziła, to pewnie by w ogóle się tym nie zajęto, taka prawda. Ale panowie, bo już niedługo będziemy podsumowywać nasze rozważania. Jak mówimy, nasza audycja jest dzisiaj taka typowo rozpędowa, taka typowo zapoczątkowująca nowy sezon debat, w którym to wszystko będziemy jeszcze międlić i gryźć. Ale z drugiej strony, kiedy się wsłuchamy w relacje tych amerykańskich pilotów czy marynarzy, którzy zaczęli mówić trochę głośniej o tym wszystkim po ujawnieniu projektu AATIP, to tam dziwne historie się pojawiają. Mnie do głowy przyszła taka, pamiętam, to było też opisywane w „Nieznanym Świecie”, że bodajże jeden z tych obiektów, ale to już obiekt pływający, pochłonął torpedę, po prostu wyparowała. Nie pamiętam tego dokładnie. Ja to jeszcze kiedyś przytoczę, bo to było dość ciekawe. Ale Damianie, może po prostu rzeczywiście UFO, czymkolwiek jest, skądkolwiek pochodzi, czy to są obcy, którzy mieszkają na Ziemi od zawsze i mają tu swoje bazy, czy to są przybysze z innej linii czasu. Może oni po prostu zmienili taktykę podejścia do ludzi, bo zauważyli, że niebezpiecznie się do nich zbliżamy. Czyli my sobie tutaj siedzimy jak mrówki w mrowisku, ale żeśmy się obstawiali różnego rodzaju miernikami i oni nie mają już takiego pola manewru. Każdy ma w sobie dzisiaj, może nie każdy, ale większość ludzi ma w kieszeni smartfon, w tym smartfonie jako taką kamerę. A tych zdjęć, takich dobrych, jak na lekarstwo. Ja tylko dodam, Damianie, zanim oddam ci głos, że parę tygodni temu, i to też jest taka sytuacja, o której jeszcze będziemy mówić chyba w audycji następnej, wypłynęło zdjęcie sprzed chyba 32 lat, które było wcześniej tylko znane z odbitki takiej słabej jakości, w ogóle nikt się tym nie interesował. A doktor David Clark, znany, dość sceptycznie podchodzący do tematu ufolog, wykładowca akademicki, znalazł oryginał. Znalazł jedno zdjęcie z sześciu. Reszta gdzieś przepadła. I to są zdjęcia ze Szkocji. Zrobiło je dwóch, prawdopodobnie kucharzy, którzy poszli się przejść w góry i nagle pojawił się obiekt. Pojawił się obiekt ogromny, który wisiał tam z 10 minut. Oni zrobili sześć zdjęć. Na jednym z nich jest też widoczny myśliwiec, który sobie tam krąży. I to zdjęcie obiegło teraz cały świat. Musicie sobie zobaczyć, ale będziemy jeszcze o nim mówili. Mówię o tym dlatego, że mamy 2022 rok, a okazuje się, że zdjęcie z roku 1990 uchodzi za najlepsze zdjęcie UFO ostatnich lat. Dziwne, prawda? Może jeszcze kiedyś o tym opowiemy. A Damianie, powracamy do kwestii niebezpieczeństwa i zmiany taktyki UFO wobec Ziemian. Jak do tego podchodzisz?
[01:06:51] - Dosyć mam mieszane uczucia, czy faktycznie jakaś taktyka się tutaj zmieniła w kontekście tego, jak postrzegamy, jaki jest nasz postęp technologiczny. Bo tak, jesteśmy obstawieni sprzętem takim, że jesteśmy w stanie bez problemu zarejestrować manifestacje takich zjawisk anormalnych. Każdy człowiek dysponuje praktycznie smartfonem, więc wydaje się to wręcz oczywiste, że takich materiałów filmowych, zdjęciowych powinno być cała masa. I faktycznie jest ich dużo. Jak prześledzimy sobie internet, YouTube
[01:07:28] - Ja sam jestem zalewany bardzo często różnymi materiałami zdjęciowymi, filmowymi, ale 99% takich materiałów od razu a priori dementuję, bo da się je w sposób bardzo racjonalny wyjaśnić. I bardzo często się spotykam z negatywnym odbiorem takiego autora filmu, który twierdzi: „No jak to, przecież proszę pana, ja tam widziałem UFO, to jest UFO”. Kiedy ja mu daję prostą wykładnię takiego zdjęcia czy filmu, to on nie jest w stanie tego przyjąć. Po prostu ma ściśle ukonkretyzowany punkt widzenia i jakakolwiek argumentacja do niego nie dociera. Nie sądzę, że UFO jakoś zmieniło się pod tym kątem, bo przecież jest też masa różnych relacji tych bliskich spotkań, które moim zdaniem są, i w dalszym ciągu będę się upierał, że tak jest, właśnie tą esencją tego, co faktycznie jest, co kryje się za tą zagadką UFO. Gdzie należy szukać tego prawdziwego UFO? W tych historiach przecież często się zdarzały sytuacje takie, że byli ludzie, posiadali aparaty fotograficzne, mieli telefony, pojawiło się coś bardzo blisko i manifestacja była o charakterze bliskiego spotkania, ale w jakiś sposób oni byli wyłączeni. Nie potrafili w jakiś sposób racjonalnie myśleć, aby sięgnąć po ten telefon czy po ten aparat i zrobić to zdjęcie, nagrać jakiś film. Oczywiście to były emocje. Często w takich historiach dominują emocje, ale mimo wszystko wydaje się to dziwne. UFO chyba zawsze pozostanie nieuchwytne. Mimo naszego postępu technologicznego ono zawsze będzie o krok przed nami i jakkolwiek byśmy w jaką stronę szli rozwojowo, technologicznie, to wydaje mi się, że będzie w dalszym ciągu niedostępne. A te całe materiały, które są w tym momencie ujawnione, sprawa dyskusyjna oczywiście, co się może kryć za tymi materiałami filmowymi. Myślę, że ta prawdziwa esencja UFO jest gdzieś zakorzeniona w tych relacjach świadków, paradoksalnie. A takich zdjęć autentycznych to faktycznie więcej możemy znaleźć w jakichś odległych czasach, latach 90. czy 80. Właśnie te zdjęcia czy jakieś materiały filmowe wnosiły zdecydowanie więcej niż obecnie dokumentowane, upubliczniane różne zdjęcia, nagrania UFO.
[01:10:00] - Tutaj jeszcze wspominając to zdjęcie z Calvin, bo ono się tak nazywa, to ze Szkocji, o którym mówiłem. Też jest trochę symptomatyczne to, że nagle marynarka wojenna pokazuje filmy z takimi papionczającymi kuleczkami, a tutaj goście sobie chodzą na polanę i ciach, robią zdjęcie ogromnego spodka. To też jest takie wszystko troszeczkę dziwne. Panowie, zanim podsumujemy, zakończymy i przejdziemy do takich ostatnich dwóch pytań, ale już poza dzisiejszym tematem, to krótkie podsumowanie. Bo nagle okazuje się, że pięć lat temu wybucha wielka afera. Ktoś ujawnia istnienie projektu AATIP. I nagle też nie wiadomo, dlaczego ta cała sprawa wychodzi na jaw. Wiadomo, że artykuł na ten temat pisze Leslie Kean. Potem to wszystko się już toczy. Pojawia się Elizondo, który dziś ma sporo wrogów. Twierdzi, że pracował, że był kierownikiem nawet tego całego niejawnego programu, który potem został zamknięty i potem prawdopodobnie był kontynuowany już pod inną nazwą i pod inną opiekuńczą jednostką. Tylko teraz pytanie też, o tym jeszcze będziemy mówić, czy ten Elizondo, który nagle tak mówił, że są na niebie obiekty niewykonane ludzką ręką, dlaczego on się nagle odezwał o tym? Przecież to jest rzecz tajna. Czy jego nie obowiązują żadne klauzule tajności? Skoro powiedział to, to czy są rzeczy, które może skrywać? To mnie też w tym wszystkim niepokoi bardzo, że im wnikliwiej na to patrzymy, tym do dziwniejszych dochodzimy wniosków. Kolejna taka sprawa, która jest trochę niedopuszczalna, to jest utajnienie tych wszystkich wyników badań, bo nagle robi się komuś smaka, nagle robi się ludziom nadzieję, że wreszcie poznacie prawdę, a potem się okazuje, że nie, bo nie. I taki mój ostatni zarzut do tej całej sprawy, chociaż oczywiście my jej nie zamykamy i będziemy ją jeszcze analizować, to odcięcie się od tego całego bardzo interesującego bagażu, jakim były bliskie spotkania, jakim były ślady fizyczne, czyli tego, co badali ufolodzy. Tego, o czym ty, Damianie, napisałeś książki, tego, co Arek badałeś osobiście nieraz na pewno. I to wszystko skłania nas do zadania pytania: o co w tym wszystkim w zasadzie chodzi? Mam nadzieję, że uda nam się na kilka pytań odpowiedzieć w przyszłych audycjach. Panowie, taka jeszcze pytanka, już trochę poza dzisiejszym tematem. Czy w tym okresie, może nie w tym okresie, bo to jednak jest pięć lat, ale w tym roku, bo tu Damian napomniał, że jest tych obserwacji coraz mniej i potwierdzam, jest coraz mniej, a przynajmniej tych wartościowych, bo większość tego, co dostajemy, to są rzeczy stare. Czy w tym roku mieliście wśród tych doniesień, które do was spływają, coś takiego tip top, naprawdę wartościowego?
[01:13:35] - Jeśli mam się wypowiedzieć, to są pojedyncze przypadki, które niewiele wnoszą. To są historie, relacje dalekich obserwacji, które w zasadzie można racjonalnie wyjaśnić. Mam też materiały zdjęciowe, które też są zastanawiające, ale na upartego mogą znaleźć racjonalne wyjaśnienie, więc można powiedzieć, że tego jest naprawdę niewiele albo prawie wcale. Nie ma tych historii, które budowały ufologię w ubiegłych latach, czyli bliskie spotkania. Tych zdarzeń, one się jakby rozpłynęły. I to jest zastanawiające, dlaczego tak jest. Czy to jest wynikiem tego, że UFO ma charakter falowy? Czy są okresy szczególnej manifestacji, później są czasy dłużej posuchy? Czy my jesteśmy w takim okresie? Tego nie wiem, ale buduje się z tego dziwny model manifestacji UFO.
[01:14:42] - A może rzeczywiście kosmici czy ta siła, która stoi za zjawiskiem UFO, się zorientowali, że Amerykanie mają ich na oku i się już nie pokazują? A przecież te lata, w których ta aktywność była większa, to nie są lata 70., 80. ubiegłego wieku, tylko chociażby jeszcze dziewięć, 10 lat wstecz. Osiem. Rok 2012, 2013. Były tam wtedy naprawdę spektakularne wydarzenia. O tym wszystkim przecież pisaliśmy, o tym mówiliśmy. Arku, zanim ciebie o to zapytam, to jeszcze bym chciał taką rzecz się od ciebie dowiedzieć. Czy to prawda, że zajmujesz się hipnozą regresyjną?
[01:15:27] - Próbuję. Skończyłem parę kursów hipnoterapii i właśnie pod tym kątem, żeby wspomóc te osoby, które miały przeżycia typu abdukcje, które pamiętają z lat dziecinnych nawet rzeczy takie jak ciszę, zagubiony czas, tego typu rzeczy, które mają czasami traumy z tego powodu, że wychodzi to czasami w trakcie rozmów, boją się jakiegoś miejsca czy jakichś zdarzeń, czy w ogóle jakieś lęki, które mogą, nie muszą, ale mogą i czasami były poprzedzane opowieściami tego typu z zakresu czegoś takiego nie do końca przebadanego, jakieś postacie i tego typu rzeczy, jakieś zakapturzone. Niemniej jednak jest to czas taki, który te spotkania, moja choroba troszeczkę uniemożliwiała do tej pory bardziej bliższe spotkania. Pod tym kątem próbowałem to zrobić. Nauczyłem się paru rzeczy, paru technik, także umiem to zrobić. Mam papiery na to, że tak powiem. A jeżeli chodzi o UFO, to również mieliśmy kilka takich zgłoszeń, ale stosunkowo było prosto je wyjaśnić jako drony czy zespoły dronów, które ktoś puszczał i próbował zrobić z tego jakieś formacje. Normalnie w celach reklamowych podejrzewam. Tak jak Damian tu powiedział, takich obserwacji jak za dawnych lat nie mieliśmy tutaj zgłoszeń tego typu. Natomiast jeżeli chodzi o robienie zdjęć, dlaczego te zdjęcia z lat wcześniejszych są lepsze od tych obecnie? W sumie odpowiada za to technologia. Kiedyś, gdy naświetlało się kliszę fotograficzną, ona przyjmowała bardzo często cały zakres promieniowania widzialnego i czasami tego niewidzialnego, czyli podczerwieni, a czasami zachodziła również w zależności nawet lekko na ultrafiolet. Natomiast matryce w aparatach są konkretnie ustawione na dane barwy. To jest wszystko konkretnie poustawiane i one po prostu nie odbierają innych rzeczy. Także nawet jeżeli ktoś widzi coś przemykającego i zrobi zdjęcie, to wcale nie znaczy, że te kamery, te aparaty to zarejestrują. One owszem, robią dosyć dobre zdjęcia pod kątem obserwacji ludzkiego oka, czyli wysycenie barw i tak dalej, ale podejrzewam, że nie przyjmują tego, co było właśnie w naświetlaniu kliszy i później wywołaniu na odpowiednim papierze też, bo to też mogło troszeczkę zmieniać perspektywy i uwypuklać niektóre szczegóły. Tego się na takich zwykłych aparatach czy zwykłych komórkach podejrzewam, że zrobić nie da. Dziękuję.
[01:19:07] - Dziękuję. Dziękuję panowie za udział w dzisiejszym programie. I na koniec jeszcze kilka słów o naszych planach i o nowym formacie debat ufologicznych, bo te się trochę zmieniają względem poprzednich. Po pierwsze to data. Przedtem wszyscy się przyzwyczaili do tego, że spotykaliśmy się w niedzielę o 19:00. Teraz będzie trochę inaczej. To znaczy musicie szukać informacji o tym, kiedy dana debata będzie. Jeżeli chcecie słuchać na żywo na fanpage'u Radia Paranormalium najlepiej.Będziemy nagrywać pewnie nieregularnie, także w dni powszednie i pewnie też o różnych porach, przy czym zawsze to będą pory wieczorne albo takie podwieczorne, późno popołudniowe. Co mamy w planach? Prawdopodobnie 10 października spotkamy się na debacie pod tytułem „Wojna na Ukrainie i UFO”. Jakie czekają nas jeszcze inne debaty? Na pewno przyjrzymy się takiemu zagadnieniu, o którym pisał Mike Cleland w swojej książce sprzed paru lat, czyli temat UFO i sowy. Brzmi dziwnie, ale jest naprawdę ciekawe. Mamy też w planach gościa zagranicznego, ale to wszystko będzie zależało od tego, jak się tutaj z Ivelliosem zepniemy. Bardzo nam miło, że jesteście z nami, że otrzymaliśmy tyle ciepłych komentarzy, tyle słów wsparcia. Motywowało nas przede wszystkim to, że rzeczywiście się mnóstwo rzeczy zmieniło w tej ufologii, że na wiele rzeczy już się patrzy inaczej. I pewnie to, co się dzieje teraz sprawi, że przyszłe pokolenia też będą już inaczej na wiele kwestii spoglądać. I to musimy mieć na uwadze. To nie jest wszystko takie proste. To wszystko jest bardzo dziwne i skomplikowane, ale dzisiaj przynajmniej wykonaliśmy jakiś pierwszy krok w tym kierunku. Naszymi gośćmi byli Damian Trela, ufolog, pisarz, autor książki o UFO na Dolnym Śląsku. Damianie, ona jest dostępna jeszcze? Bo wiele osób pyta.
[01:21:38] - Jeszcze jest dostępna. Jeszcze jest dostępna gdzieś na Allegro czy w sklepie internetowym Empik można ją jeszcze nabyć. Ja już swój nakład autorski dawno wyczerpałem. Także tam można szukać, głównie na Allegro.
[01:21:57] - Drugim naszym gościem był doskonale przez was pamiętany Arkadiusz Kocik z Warmińsko-Mazurskiej Grupy Ufologicznej. Dziękujemy Arku i do usłyszenia i mamy nadzieję jeszcze dowiedzieć więcej o tej hipnozie.
[01:22:11] - Tak, zapewne tak będzie. Przy czym chciałbym powiedzieć, że regresja to jest kilka spotkań po kilka godzin dziennie. To nie jest takie, że przyjdzie, pojawi się, strzeli palcami, zasnę i obudzę się w nowej rzeczywistości. To tak nie jest. To nie jest tak jak na filmach, że tak powiem. To jest praca. Trzeba troszeczkę, żeby ten, kto chce przez to przejść, miał na tyle odwagi, żeby spojrzeć w to wszystko. Dziękuję również za możliwość wypowiedzenia się i miałbym taką prośbę, żeby słuchający napisali w komentarzach, jeżeli jest to możliwe, na ile się interesują ufologią, od jakiego czasu. Tak w sumie dobrze by było wiedzieć, do kogo jest adresowany przekaz. Przynajmniej z mojego punktu widzenia. Czasami mogę powiedzieć coś, co będzie zrozumiałe dla tych, którzy się interesują i już siedzą w temacie. Natomiast ktoś, kto pierwszy czy drugi raz usłyszy o inwersji temperaturowej czy o czymś takim, nie będzie wiedział, o czym się mówi i czy takie tematy trzeba po prostu wyjaśnić, czy można przejść dalej. Dziękuję bardzo. Miłego wieczoru życzę.
[01:23:40] - Ja tylko zachęcę was jeszcze do sięgnięcia po „Nieznany Świat”, gdzie regularnie ukazują się artykuły poświęcone zjawisku UFO, ale nie tylko. I to by było chyba na tyle. Ivelliosie.
[01:23:54] - Jak na taką audycję restartującą, takiego reboota radiowego, to całkiem myślę nieźle nam dzisiaj poszło. W szczytowym momencie, niech zerknę, ilu nas dzisiaj słuchało osób. Około 350 osób na serwerze radiowym i na YouTube. To jest bardzo dobry wynik. Mamy nadzieję na więcej. Tak jak Piotr mówił, każdą kolejną audycję będziemy zapowiadać na stronie internetowej Radia Paranormalium www.paranormalium.pl oraz na naszych profilach społecznościowych na Facebooku, YouTube i od niedawna również na Telegramie. Audycję prowadził Piotr Cielebiaś z „Nieznanego Świata”. Byli z nami dzisiaj ufolodzy Arkadiusz Kocik i Damian Trela. Audycję jak zawsze technicznie obsługiwał Marek Sęk „Ivellios”, Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę, dobranoc i do usłyszenia ponownie. Nie wiem jeszcze dokładnie kiedy. Prawdopodobnie 10 października. W każdym razie-
[01:24:59] - W okolicach 10 października. A ja tylko przypomnę, że każda audycja jest oczywiście archiwizowana i jeżeli jest z nami ktoś nowy, to musi pamiętać, że YouTube przede wszystkim jest takim miejscem, gdzie można posłuchać naszych audycji, też tych archiwalnych. Oczywiście archiwum Radia Paranormalium jest jeszcze, także zachęcamy, żeby sobie tam sięgnąć i zobaczyć, jak to wszystko było. Bo ja byłem bardzo zaskoczony, kiedy mi Ivellios podliczył wszystkie audycje. Okazało się, że było ponad 100 i to chyba jeszcze było samych ufologicznych ponad 100. Przecież pamiętacie dobrze, że były takie, które trwały po pięć godzin nawet. To już były audycje hardcorowe.
[01:25:45] - Ta edycja będzie trochę inna. Nie tylko pod względem pory, ale też długości debat, bo będą trochę krótsze, acz treściwsze. Pamiętajcie, że próbujemy cały czas zmobilizować naszych innych gości, których poznaliście w czasie tamtego cyklu. Niestety nie zawsze to będzie możliwe, dlatego że zmieniliśmy też porę nadawania i format. Wiele ogólnie się rzeczy zmieniło przez te, ile nas nie było, ile Wiesiu, pięć lat?
[01:26:21] - Tak cztery lata i jedne wakacje. Dokładnie.
[01:26:24] - Tak. W każdym razie do usłyszenia w okolicach 10 października. Pozdrawiam.
[01:26:32] - Ja pamiętam, że była jedna audycja z prezentowanymi relacjami, która trwała nawet ponad sześć godzin piętnaście minut. Teraz nie będziemy może szli na rekord, ale myślę, że nawet mimo braku rekordu czasu trwania audycji, warto wypatrywać kolejnego odcinka w okolicach 10 października. Audycja będzie zapowiedziana z kilkudniowym wyprzedzeniem na naszej stronie internetowej www.paranormalium.pl oraz na naszych profilach społecznościowych. A dzisiaj już dziękujemy za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia ponownie już niedługo.
[01:27:22] - Produkcja i realizacja Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl. Bardziej niż nieprawdopodobne, niemożliwe, niewiarygodne. Radio Paranormalium. Paranormalny głos w twoim domu. UFO Relacje. Polska baza relacji o obserwacjach UFO. www.ufo-relacje.pl. Podziel się już dziś swoją obserwacją. Czekamy na relacje współczesne oraz z lat ubiegłych. Wszystkim świadkom zapewniamy pełną anonimowość. UFO Relacje. Polska baza relacji o obserwacjach UFO. www.ufo-relacje.pl. Pisz artykuły, rozmawiaj z czytelnikami, moderuj komentarze i poczuj się jak redaktor. Załóż bloga na Paranormalium. Więcej dowiesz się w dziale blogi na www.paranormalium.pl. Rozmawiaj z prezenterami oraz z innymi słuchaczami na żywo. Wejdź na naszego czata na www.paranormalium.pl.