[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Witamy wszystkich państwa bardzo gorąco i serdecznie w poniedziałek tamtego września 2022 roku. Na antenie Radia Paranormalium rozpoczynamy kolejny odcinek audycji „Świat oczami duszy”, audycja o świadomości w całości na żywo. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek Sęk "Ivellios", a po drugiej stronie połączenia internetowego jest z nami jak zawsze gospodarz audycji pan Sławek Bączkowski. Dobry wieczór, panie Sławku.
[00:41] - Dobry wieczór, panie Marku. Witam was kochani bardzo serdecznie.
[00:45] - Tradycyjnie zanim przekażę głos panu Sławkowi, pozwolę sobie przypomnieć kontakty do Radia Paranormalium. Oczywiście to, czy będzie druga część audycji w dużej części zależy od państwa, od liczby komentarzy i od tego, czy ktoś zdecyduje się zadzwonić. Niemniej jednak numery telefonów do Radia Paranormalium warto sobie zapisać już teraz. Stacjonarny to jak zawsze 32 746 00 08. Komórkowy 53 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego, na grupie Radia Paranormalium. Mamy jedną grupę, tam zapraszamy.
Tam można dołączać i się udzielać. Czekamy również na państwa e-maile pod adresem radio@paranormalium.pl. A tych z państwa, którzy chcieliby z kimś czasem podyskutować, a stronią od mediów społecznościowych, zachęcamy do zajrzenia i zarejestrowania się na forum Radia Paranormalium i oczywiście dyskutowania pod adresem forum.paranormalium.pl. A więc panie Sławku, oddaję panu głos.
[02:28] - Dziękuję panie Marku. Kochani, jeszcze raz witam was bardzo serdecznie. Poprzednia audycja wywołała trochę emocji i trochę odzewu. Co prawda niewiele oprócz tego, co usłyszałem, co przeczytałem w zasadzie na czacie poprzedniej audycji. Dowiedziałem się, kochani od was o tym, czego wy pragniecie, a przede wszystkim czego oczekujecie ode mnie i czy jestem w stanie wam to dać. Więc przeczytam tylko jeszcze jedną rzecz, która nie ukrywam, że bardzo mnie uradowała ze względu też na poziom świadomości i na poziom tego, co ja w sumie chciałbym robić. To jest odpowiedź Łukasza Ł. „Witam. Odpowiadając na pytanie odnośnie oczekiwań mam jedno, a mianowicie chciałbym, aby nasze poniedziałkowe spotkania trwały jeszcze długie lata. Każda audycja wnosi bardzo dużo dla mojego zrozumienia.
Dzięki panu poznałem masę mechanizmów. Poznałem, czym jest tak naprawdę podświadomość i jaką rolę pełni. Mogę i staram się wszystkie pana rady oraz nauki stosować w moim teraźniejszym życiu. Mam z tym ogromny rezonans i za to szczerze dziękuję. Staję się coraz bardziej świadomym duchowo człowiekiem. Jest jeszcze jedna kwestia. Gdy zgłębiam się wewnątrz siebie, siedząc tam na wygodnej kanapie, przychodzą do mnie różne refleksje, odczuwanie na dane tematy, ale w sposób trochę niepoukładany. Później jest poniedziałkowa audycja. Słucham i mam uśmiech na twarzy, bo pan Sławek mówi o tym, o czym myślałem wcześniej, tylko że bardziej sprecyzowanie, umożliwiając mi głębsze odczuwanie tematu. Audycja „Świat oczami duszy” jest dla mnie bezcenna.
Jeszcze raz dziękuję panie Sławku oraz panie Marku również dziękuję. Pozdrawiam serdecznie”. Przeczytałem ten komentarz w zasadzie z dwóch powodów. O jednym powiem zaraz. Oczywiście jak każdy człowiek, który coś robi dla innych czy w jakiś sposób wchodzi w jakąś interakcję z innymi ludźmi, potrzebuje odpowiedzi dla siebie samego, czy to, co robi, ma jakieś znaczenie, czy ma jakąś wartość, czy trafia do odpowiednich ludzi i czy jest rozumiane i odbierane w taki sposób jak autor. Czyli w tym wypadku ja chciałbym przekazać i czy osiągam w ten sposób efekt, który chciałbym osiągnąć. Dlatego ten komentarz jest dla mnie tak bardzo istotny, bo w zasadzie odzwierciedla to, co ja ze swojej strony chciałbym i staram się dla was, kochani, robić, prosząc, przypominając, chociaż ostatnio trochę się opuściłem w tym przypominaniu wam, abyście to, co mówię, próbowaliPrzypuszczać przez samych siebie. Przypuszczać, czyli tak jak Łukasz napisał, spróbować wejść w jakąś emocjonalną interakcję. Spróbować zobaczyć, posłuchać samego siebie. Czy to, co mówię, z wami rezonuje?
Ponieważ tak jak powtarzam od czasu do czasu, ja staram się nie dyskutować z podświadomością ani waszą, ani niczyją inną, tylko raczej przemawiać, kochani, do waszej świadomości i próbować ją stymulować i pomagać wam w sobie samych tę świadomość budzić. Ponieważ tak jest, że świadomość duchowa jest, jak wiecie, zawsze z nami. Dusza jest zawsze przy nas i ona wręcz marzy o tym, żeby móc przekazywać różne informacje. Przede wszystkim informacje podpowiadać nam w sytuacjach, kiedy dokonujemy różnego rodzaju wyborów. Stara się chronić nas przed pójściem po raz kolejny tą samą ścieżką. Przed doświadczeniem czegoś, co już doświadczyliśmy i najprawdopodobniej mieliśmy okazję zrozumieć, że to nam, oprócz rozwijania naszej świadomości, nie służy naszemu dobru. To jest ta ciągła, jak ja to nazwałem, jeżeli pamiętacie, niektórzy mogli nie słuchać tych audycji, ale rękopis pierwszego wzoru mojej książki był zatytułowany „Życie człowieka, czyli walka dobra ze złem”. Tak brzmiał pierwszy tytuł książki, którą zacząłem pisać bodajże 20 lat temu. Czy 20 z haczykiem. I tak właśnie w naszym życiu się dzieje, że podświadomość prowadzi nas cały czas tymi samymi ścieżkami.
Podświadomość nie chce zmian. Podświadomość stara się utrzymać nas na znanym nam i jej terenie. Terenie również emocjonalnym. Nie chodzi tylko o teren geograficzny czy fizyczny, ale również teren emocjonalny i teren mentalny, aby całe nasze życie toczyło się według starych wzorców. Tych, które w sobie mamy. To oczywiście, tak jak mówiłem, jest gwarantem doświadczania przez nas, ale jednocześnie podświadomość blokuje nam dokonywanie zmian. Wszelkie dokonywanie zmian odbywa się z dużym oporem naszej podświadomości. Natomiast dusza jest tym elementem, który prowadzi nas. Chce prowadzić nas ku dobru, szczęściu, miłości, ku szacunkowi, współczuciu, empatii, czyli tym wartościom, które najczęściej w naszej podświadomości są nieznane bądź znane w sposób ziemski. I dusza ma za zadanie, chce nas chronić przed powtarzaniem tych samych doświadczeń, które nie są dla nas najczęściej ani miłe, ani dobre.
Dlatego ja staram się troszeczkę stymulować tę waszą świadomość tak, abyście wy sami trochę bardziej jej zaufali. Trochę bardziej nauczyli się jej słuchać. Nawet jeżeli nie wsłuchiwać, to przynajmniej pozwalać jej mówić. Dlatego ten komentarz mówiący o tym, jak to Łukasz zestawia, jak rezonuje swoje przemyślenia z tym, co ja mówię. I o tym, kochani, chciałem wam przypomnieć i do tego też namówić, bo tak jak mówiłem w jednej z ostatnich audycji, podświadomości jest wiele. Natomiast świadomość, ta uniwersalna świadomość, ta świadomość źródła jest jedna. A nasza dusza, dusza każdego z tą świadomością centralną ma też cały czas kontakt. Jest pewnego rodzaju pośrednikiem w naszej komunikacji ze źródłem. Też te wzorce uniwersalne nasza dusza w sobie zawiera. WięcWięc nie wierzcie Sławkowi.
Przypuszczajcie wszystko to, co mówię przez samych siebie, ale nie przez waszą podświadomość, tylko przypuśćcie to przez swoją świadomość duchową. Skonfrontujcie to ze swoją duchową świadomością. Nie wykorzystujcie do tego, trochę było o czakrach, więc nie wykorzystujcie do tego czakry trzeciej, tylko szóstą. Wykorzystujcie do tego czakrę miłości, czakrę gardła czy czakrę trzeciego oka. Ponieważ patrząc i słuchając tego, co mówię przez pryzmat czakry splotu słonecznego, zawsze znajdziecie coś, z czym się ze mną nie zgodzicie. Zawsze. I czasami nawet tego, z czym się nie zgadzacie, będzie więcej niż tego, z czym się zgadzacie. Także jeszcze raz dziękuję za ten komentarz. Oczywiście proszę o więcej. Zwłaszcza że na drugi aspekt tego komentarza i mojej radości z niego bądź nieradości, zobaczymy, odpowiem w dalszej części audycji, pod warunkiem, że zbiorę w sobie może nie tyle odwagę, co odpowiedź, że to jest dobre dla mnie i że to jest właściwy moment, żeby o tym, kochani, z wami porozmawiać.
Jeszcze jeden komentarz. Oprócz komentarzy pozostałych, na które udzieliłem odpowiedzi i komentarzy Jacka, naszego słuchacza, który uniemożliwił mi rozwinięcie swoich, że tak powiem ponieważ pisząc swoje komentarze, nie miałem już nic więcej do dodania, więc w tych kategoriach uniemożliwił mi rozwinięcie siebie. Kochani, jeszcze jeden komentarz, który będzie też pewnego rodzaju początkiem tematu dzisiejszej audycji. Dariusz Bartnik napisał: „Oj, odczuwam, że jakaś sytuacja nadepnęła ci, Sławku, na odcisk. Jednak jak zwykle nie słyszałem w tej audycji...”.
[14:48] - Tu niestety panu Sławkowi coś zaczęło szwankować połączenie, także ja odczytam całą treść tego komentarza. „Oj, odczuwam, że jakaś sytuacja nadepnęła ci, Sławku, na odcisk. Jednak jak zwykle nie słyszałem w tej audycji nic, z czym mógłbym się nie zgodzić. Pozdrawiam i czekam na następną”.
[15:07] - Pozdrawiam i czekam na następną. Jak widzicie, kochani i drogi Dariuszu, czekałeś i się doczekałeś, bo właśnie mamy dzisiejszą audycję. Nadepnęło mi na odcisk. Kochani. Tak. Po ludzku mówiąc, możemy do tego w ten sposób podejść, że coś nadepnęło mi na odcisk. Natomiast patrząc na świat, na życie, na ludzi, na rzeczywistość z świadomości duchowej, trudno jest nie mieć emocjonalnych odczuć, które się pojawiają na skutek tego, co się widzi, co się słyszy. Nie jesteśmy bezdusznymi robotami, które nie mają prawa mieć emocji bądź ich okazywać. Ja też nie jestem robotem. Natomiast pytanie jest, jak reagujemy na to, co się dzieje, co widzimy, co słyszymy.
Poziom, tak jak wspominałem nawet w ostatniej audycji, poziom bezeceństwa na świecie przybrał już taką rangę, że przestajemy odróżniać dobro od zła, prawdę od fałszu, uczciwość od manipulacji. Natłok informacji, który do nas dociera, zaciera obraz dobra i zła. Oczywiście dobro i zło zawsze na świecie istniało. Natomiast dobro było dobrem, a zło było złem. Czyli ten podział pomiędzy czymś dobrym a czymś złym był bardzo widoczny. W tej chwili żyjemy w takich czasach, że ten podział praktycznie się zatarł. Chociaż nie. Chciałem powiedzieć, że są takie rzeczy jak kradzież, jak morderstwo, które jednak są zapisywane zdecydowanie po stronie zła. Ale jeżeli przyjrzymy się sytuacji na Ukrainie czy innym sytuacjom wcześniejszym, które miały miejsce na świecie, chodzi mi o wojny, to okazuje sięŻe jak widzicie, tej granicy już nie ma. Że można robić najgorsze rzeczy.
Zresztą zawsze można było, kochani, przypisując temu bardzo szlachetne pobudki. I można to robić nadal. Kradzieże, grabieże, morderstwa, terroryzm, śmierć, gwałty, zniszczenia. To wszystko nadal można robić. I wydaje się, że jesteśmy wobec tego bezsilni. Więc jeżeli w czasach olbrzymiej świadomości ludzi nadal takie rzeczy można robić, to czego nie można robić? Więc kochani, trudno, abym ja obojętnie do tego podchodził. I powiem wam tak. Patrząc z punktu widzenia Boga, źródła jako istoty, jakieś istoty prohumanoidalnej, która stworzyła świat, stworzyła wszechświat i patrzy na niego. To są takie sytuacje w życiu, kiedy nawet bycie alkoholikiem, upijanie się może zostać moralnie przez innych wytłumaczone.
I to jest dla mnie taka skala problemu, że gdybym próbował spojrzeć na to z takiej perspektywy, na świat, to naprawdę nic, tylko pić, bo na trzeźwo tego się nie da w żaden sposób przyjąć ani ogarnąć. Poziom manipulacji i zacierania różnic pomiędzy prawdą a kłamstwem, pomiędzy tym, co dobre a złe. Pomiędzy tym, co można, a czego nie można. W zasadzie to wszystko zostało sprowadzone, że ta granica przestała istnieć. Można w tej chwili w internecie. Zresztą nie tylko w internecie. Można w mediach, można w telewizji kłamać. I nikt za kłamstwo nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Nikt. Może tam pojedyncze przypadki.
Można kłamać, można manipulować, można wykorzystywać, można oszukiwać. I nasze uodpornienie na kłamstwo zostało w zasadzie zniszczone, zabite. I nie będę się tutaj oczywiście pastwił nad tym, kto to robi. Natomiast tak, prawda jest taka, że ten poziom manipulacji jest tak duży, że ludzie boją się mówić prawdę. Ludzie boją się mówić prawdę, ponieważ nawet zwykła prawda, nawet zwykłe fakty mogą zostać obrócone przez innych i użyte przeciwko nim. Za mówienie prawdy można dostać bana. Zobaczcie. Oczywiście tutaj najwyższy poziom mistrzostwa w tej kwestii oczywiście osiągają politycy, gdzie my chyba też jako społeczność. No, może Rosja. Może Rosja jest liderem.
Co można zrobić z ludzkimi umysłami? Jak je można zmanipulować, żeby zabijanie ludzi wykorzystać jako coś koniecznego i coś chwalebnego? Myślę, że my jako naród, jako społeczeństwo i nasi politycy jesteśmy na drugim miejscu. Ja oczywiście staram się tego nie czytać, natomiast widzę wiele komentarzy, gdzie ludzie myślą, pisząc komentarze, że politycy są tak głupi, że nie zrobią tego czy nie zrobią tego. Dlaczego nie można wprowadzić cen jednolitych? Dlaczego nie można zrobić tego? Dlaczego nie można zrobić tamtego? Mądrzą się, dając rady politykom i myśląc, że oni są tak głupi, że oni tego nie wiedzą. Kochani, oni nie są głupi. To są bardzo mądrzy ludzie, którzy pokazują swoim podwładnym, kto pełni rolę władcy, a kto pełni rolę podwładnego i pokazują im dokładnie, gdzie jest miejsce poddanego.
To nie są idioci. To są bardzo mądrzy i cwani ludzie, którzy potrafią tak manipulować ludźmi, tak przedstawiać fakty, żeby ludzie zrobili to, co oni chcą. Jaki musi być poziom manipulacji, żeby wysłać sto czy dwieście tysięcy młodych chłopców na wojnę, żeby zabijała innych ludzi? Słuchajcie, można wysłać stu, dwustu, trzystu, pięciuset zwyrodnialców. W każdym narodzie taki się znajdzie. Tacy się znajdą. Można ich wywiskać, powyciągać z więzień.Z zakładów psychiatrycznych i powiedzieć im, coś im obiecać i oni z przyjemnością pójdą mordować ludzi. Ale to jest 100, 200, 500, może 1000 osób. Ale jak trzeba zmanipulować młodych, normalnych ludzi? Ja byłem w wojsku.
Wielu z was, moi drodzy, też byli w wojsku. I czym innym jest bieganie z karabinem po poligonie, a czym innym jest zabijanie ludzi, często z zimną krwią. Jak trzeba być cwanym człowiekiem, żeby to zrobić? Nie będę oczywiście, kochani, ciągnął tematu, jak jest źle. To była tylko odpowiedź dla Dariusza, co mi nadepnęło na odcisk. Depcze mi po moich odciskach i po moich nogach cały czas. Tym bardziej też dostrzegam sens w tym, co robię. Natomiast kochani, mam dla was jedną, w sumie smutną, przykrą, ale prawdziwą wiadomość. Prawdziwą informację. Kilka audycji temu powiedziałem, że zaczniemy taki cykl audycji dlaczego świat jest zły.
Różne były komentarze, różne były emocje z tym związane. Kochani, oczywiście tytuł troszeczkę przewrotny. Natomiast prawda jest taka, że świat nie jest zły. Świat jest, jaki jest. Świat, powiedzmy w Polsce za czasów komuny był gorszy. Świat za czasów II wojny światowej był jeszcze gorszy. Świat za czasów I wojny światowej był jeszcze gorszy. Świat niewolnictwa. Świat ukrzyżowania. Świat poddaństwa i władzy absolutnej.
Świat wojen krzyżowych czy tam krucjat. Świat kamienowania, obcinania głów. Świat samosądów. Świat Dzikiego Zachodu. Świat faraonów. Świat rozpasanych rzymskich cesarzy. Świat jest taki, jaki jest. I nie jest ani zły, ani dobry. I ten świat, kochani, się nie zmieni. I ten świat się nie zmieni, tak jak nie zmieniał się do tej pory sam z siebie.
Tak jak mówiłem wam, żaden król nie zrezygnował z władzy. Żaden polityk, który się poczuje władcą, z tego nie zrezygnuje. Żaden biznesmen, który otwiera firmę po to, żeby zarabiać pieniądze, nie postanowi sam z siebie oddać swoje pieniądze innym ludziom. Żaden bank nie zrezygnuje ze swoich zarobków. Żadna firma farmaceutyczna nie zrezygnuje sama z siebie z trucia ludzi lekami. Żadna firma zbrojeniowa nie zrezygnuje ze swoich bilionowych dochodów w imię pokoju na ziemi. Nikt tego sam z siebie nie zrobi. Jest pewien poziom władzy. Jest pewien poziom bezkarności, która za nią stoi. Jest pewien poziom komfortu.
Jest pewien poziom rozdmuchanego ego. Jest pewien poziom życia materialnego, z którego nikt sam z siebie nie zrezygnuje. Kochani, pamiętajcie o tym, że władza absolutna używania kłamstwa i manipulacji, oszustwa, morderstwa, przestępstwa, niebotyczne pieniądze, niebotyczne majątki zbudowane bardzo często wbrew prawu, poza prawem, z naginaniem prawa, związane z układami, z czarnymi jakimiś machlojkami. I te rzeczy, które robią ludzie, nie płyną z ich miłości, nie są podszeptami ich duchowej świadomości i nie są ich duchowym przeznaczeniem. Te wszystkie rzeczy, jak władza, jak wyjątkowość, jak bezkarność, jak cwaniactwo, jak wyzysk płyną z podświadomości ludzi, którzy mają ego wielkości Pałacu Kultury. Nie próbujcie ich, kochani, rozumieć. Nie próbujcie ich ze sobą zestawiać. Nie próbujcie się zastanawiać, dlaczego oni tak robią. Ponieważ gdybyście byli to w stanie zrozumieć Bylibyście tacy sami jak oni. Bylibyście w tej samej grupie społecznej, w tej samej partii politycznej, bylibyście w polityce.
Być może bylibyście w wielkich biznesach. Być może bylibyście w potężnych mafiach narkotykowych, kartelach czy innych triadach. Nie próbujcie tego w żaden sposób analizować i rozumieć. Oczywiście możecie. Natomiast na pewnym etapie rozwoju świadomości pewne rzeczy są już niedopuszczalne, niewykonalne. Pewnych rzeczy człowiek nie jest w stanie zrobić. Nie ze względu na prawo, przepisy, na to, co wypada, czego nie wypada, tylko ze względu na swoją własną świadomość. Nawet będąc osobą wielce empatyczną, nie będziemy w stanie zrozumieć sposobu myślenia takiego człowieka, więc szkoda na to czasu. Jedno jest pewne. Rozdmuchane ego się nie zatrzyma.
Samo z siebie się nie zatrzyma. To jest jak w życiu, jak z nami. Jeżeli pędzimy kierowani swoją podświadomością, to nie zastanawiamy się nad pewnymi rzeczami. Jest, jak jest. Dopiero, kiedy przywalimy głową w ścianę, kiedy nas troszeczkę coś zatrzyma. Nieszczęście, wydarzenie, wypadek, sytuacja. Nie z nami, może w rodzinie. Pogrzeby na ludzi często działają taką chwilą refleksji. 1 listopada, może święta, urodziny kogoś z bliskich, kolejne choroby. To są sytuacje, które każą człowiekowi na chwilę zwolnić.
Czy nam, czy tym z dużo większym ego. Oni sami z siebie, tak jak my sami z siebie, bardzo często nie potrafimy się zatrzymać, dopóki coś się nie wydarzy. Kochani, świat jest, jaki jest. Smutna, bolesna prawda jest taka, że on się sam z siebie nie zmieni. Świat wokół nas nie zmieni się dlatego, że my chcemy. Dlatego, że nam to nie pasuje, nie odpowiada. On się nie zmieni nawet dlatego, że my wiemy, jak powinno być. Że my wiemy, jak byłoby lepiej, właściwiej. On się nie zmieni z tego powodu. On się też nie zmieni z tego powodu, że my będziemy się modlić.
Bo gdyby Bóg, źródło, wszechświat, stwórca chciał bądź miał prawo, bądź miał możliwość ingerowania w nasz ziemski świat, to zrobiłby to już dawno temu. Zresztą my tak naprawdę, kochani, nie możemy modlić się nawet, nie powinniśmy się modlić za innych. My nie powinniśmy afirmować czy składać życzeń, które dotyczą życia innego człowieka. My nie mamy prawa zmieniać drugiego człowieka. Dlatego jest wolna wola. Dlatego wszechświat, Bóg stwórca nie może zmienić drugiego człowieka wbrew jego woli. Skoro on nie może, to my też nie możemy. Nie mamy do tego prawa. Dlatego świat się nie zmieni na nasze życzenie, bo my tego chcemy. Kochani.
Świat, życie, ludzie, inni ludzie. Bardzo proszę, zapamiętajcie to i weźcie sobie to do serca. Zrobią z nami tyle, na ile my im pozwolimy. Nie oszukujcie się. Nie dajcie się mamić, że świat będzie lepszy tylko dlatego, że zbierze się 100, 200, 300, 1000, 5000 osób czy 100 000 osób i będzie się modlić o to, żeby ludzie na świecie byli lepsi. Nie. Możemy wysyłać miłość energetyczną do innych ludzi, ale nie mamy prawa robić jakichkolwiek ruchów, by inna osoba się zmieniła. Nie mamy. Nikt nie ma prawa. Dlatego świat i ludzie nie zmienią się na skutek naszych próśb, modlitw, błagań.
Świat i inni ludzie zrobią z nami to, na co my im pozwolimy. Jeżeli im pozwolimy, to nas rozjadą jak walcem bez mrugnięcia oka. Przeanalizujcie sobie swoje życie, kochani. Zastanówcie się nad swoim życiem. Do czego w tym życiu doszłoI dlaczego do tego doszło? Dlaczego pojawiły się sytuacje, w których cierpieliście, było wam źle, byliście nieszczęśliwi, niezadowoleni? Dlaczego? Poszukiwanie winy w innych ludziach jest ślepą uliczką. To w czasach Abrahama, kiedy opuszczali Egipt Izraelczycy, pojawił się Bóg, który zesłał żaby, plagi, szarańcze, a na sam koniec przeszedł i wymordował wszystkich chłopców, którzy w domach, które nie były umazane krwią barana. Pan Bóg zrobił porządek.
Przestańcie w to wierzyć, że ktoś za was zrobi porządek ze złymi ludźmi w waszym otoczeniu. Może jakieś czary voodoo, może jakieś inne czary-mary, może jakaś czarna magia. Nie wiem, nie znam się na tym. Natomiast będąc uczciwym z wami, spieszę was ostrzec, że tracicie czas i życie w oczekiwaniu na to, że ktoś za was posprząta w waszym otoczeniu, że ktoś za was odwali robotę, poprzestawia pionki i figury na szachownicy, że wyrzuci te czarne i zostawi tylko te białe. Że postawi wokół was ludzi, którzy będą życzliwi, uśmiechnięci, uczciwi, kochający, świadomi i bogaci. I wszystko to, co wy sobie wymyśliliście i wymarzyliście. Kochani, świat pokazał i ludzie żyjący na tym świecie pokazali, do czego są w stanie się posunąć. Ukrzyżować? Ciach. Wrzucić na arenę?
Ciach. Ukamienować? Proszę uprzejmie. Obciąć głowę? Proszę bardzo. Zabić? Nie ma problemu. Wykorzystać niewolnika? Proszę bardzo. Zgwałcić?
Nie ma sprawy. Co jeszcze? Wywołać wojnę? Kazać się dać zabić albo wziąć do niewoli w imię swoich własnych poglądów? Nie ma sprawy. Oszukać, omotać, rzucić ochłap ze stołu i kazać się nim cieszyć? Nie ma sprawy. Wszystkie łajdactwa i bezeceństwa, te mniejsze, aż do tych największych. Kradzież? Spoko, da się załatwić.
To wszystko jest w wachlarzu możliwości człowieka. I to się toczy, kochani, tysiącami lat. Strach, przerażenie, śmierć, piekło. To wszystko jest narzędziem terroru jednego człowieka na drugiego. Pielęgnowane, rozwijane, doprowadzane do perfekcji przez tysiące lat przez ludzi. Tworzone wzorce podświadomości przez tysiące lat i przekazywane z pokolenia na pokolenie. Ciekawe jest to, że kiedyś do terroryzowania, bo nazwijmy rzecz po imieniu, władca, który był władcą i miał władzę absolutną, używał siły, czyli swojego wojska oraz straszył więzieniem bądź karą śmierci tych, którzy byli mu nieposłuszni. Teraz doszliśmy do takich czasów, w których ludzi się nie straszy. Może troszeczkę. Ludźmi się manipuluje, ludziom się wmawia, ludziom się przeinacza rzeczywistość.
Tworzy się matrixa, w którego oni będą w stanie uwierzyć i daje się marchewkę. Ludziom łatwiej było przeciwstawić się batom, katom i jawnemu wyzyskowi, ponieważ to było dla nich proste i oczywiste. Jestem niewolnikiem. Wiem, że robię najgorszą robotę, że nic za to nie dostaję i to jest proste. Natomiast ten czas jest pełen podstępów, manipulacji, spekulacji, kombinowania. Tym bardziej potrzebna jest w tych czasach świadomość. Natomiast nie zmienia to, kochani, faktu, że świat się nie zmieni sam z siebie. Ja nie mówię o tym świecie, o Ziemi, o ludzkości.Wasz mały świat nie zmieni się sam z siebie. Ten świat i ci ludzie będą ciągnąć i brać od was tyle, ile im dacie. Zrobi z wami tyle, na ile im pozwolicie.
Nie ma czarów, nie ma magii. Wszystko, co się dzieje w waszym i w moim życiu, dzieje się na skutek tego, że na to pozwalamy. Na świecie są i źli ludzie, i dobrzy ludzie. Nie będę się bawił w statystyki, bo nie mam zielonego pojęcia, ile jest tych dobrych, ile jest tych złych. A ile jest osób zagubionych, oszukanych, zmanipulowanych, okłamanych? Nie wiem. Natomiast jestem pewien, że na świecie są ludzie i dobrzy, i źli. I tacy jeszcze będą. Fakt, ci dobrzy stają się lepsi, ale ci źli stają się jeszcze gorsi. Jest eskalacja.
Po prostu bieguny przesuwają się, odsuwają się od siebie. Zakres działań i tych złych, i tych dobrych jest coraz bardziej eskalujący. Na chwilę wejdę do polityki. Teraz zmarł Gorbaczow, a w międzyczasie były obchody sierpniowe i jakieś tam inne. I gdzieś na moment wpadła mi w oko jakaś wypowiedź Lecha Wałęsy. Starego, zmęczonego człowieka, który powiedział, że pierwszy raz od 41 lat czy tam 42, od tego czasu, kiedy były obchodzone obchody pod stocznią, on się nie pojawi. Pierwszy raz nie on otworzy symboliczną bramę numer 2 stoczni. Wcześniej był jeszcze prezydent Stanów Zjednoczonych Obama, którego wypowiedzi budziły moją wielką nadzieję. Jak się wypowiadał o społeczeństwie, o ludziach, o wojnach. Budziło to moją nadzieję.
I teraz, w momencie, kiedy zmarł Gorbaczow, przyszła do mnie taka refleksja, że być może ci ludzie, którzy szukali bardziej pokojowych rozwiązań, którzy szukali porozumienia, którzy raczej bazowali na wierze w ludzkie dobro. Może ci ludzie po prostu odchodzą i że my jako ludzkość niestety nie wykorzystaliśmy kolejnej szansy. Nie wykorzystaliśmy swojej szansy, żeby zaprowadzić nowy porządek na świecie, ale w sposób bardziej humanitarny, bardziej pokojowy. I to, co się dzieje, ta eskalacja zbrojeń, te wszystkie szantaże energetyczne i tak dalej. Szaleństwo, jeżeli chodzi o inflację, o ceny. O to, w jak gigantyczny sposób kolejne firmy, już nie tylko farmaceutyczne, po prostu będą zarabiały gigantyczne, niewyobrażalne pieniądze na ludzkim nieszczęściu. Skala złości, strachu, ciężaru przerażenia ludzi niestety napawa mnie po raz kolejny pewnymi obawami, że być może właściwy moment przegapiliśmy. Dlatego kochani, świat zrobi z nami tyle, na ile mu pozwolimy. Ludzie wokół nas zrobią z nami tyle, na ile im pozwolimy. Proszę was, namawiam.
Spójrzcie i na swoje życie właśnie przez ten pryzmat. Przez to, ile rzeczy negatywnych, przykrych, smutnych wydarzyło się w waszym dotychczasowym życiu. Nie dlatego, że świat jest zły, że ludzie są źli. Świat i ludzie byli źli, będą źli i będą dobrzy. Tylko ile sytuacji dla was niedobrych wydarzyło się tylko z tego powodu, że innym ludziom pozwoliliście wnieść zło do swojego życia. Zło, które skrzywdziło was, skrzywdziło waszych bliskich. Nie mówcie o naiwności. Nie mówcie o głupocie, bo jesteśmy cały czas manipulowani. Ja nie mówię tylko o biznesie i jakichś tam innych rzeczach. Ludzie nawzajem manipulują sobą.
To się dzieje już po prostu w sposób niekontrolowany. Ludzie nie potrafią, boją się mówić prawdę.I boją się reagować na kłamstwo, bo pogubiliśmy się w tym, co jest prawdą, a co jest kłamstwem. Tego jest tak wiele, że wyłuskanie tego i oddzielenie tego ziarna od plew to jest proces nie wiem, jak trudny. Pomyślcie, zastanówcie się dla waszego własnego dobra i dla waszej bezpiecznej przyszłości. Ile zła, nieszczęścia pojawiło się tylko z tego powodu, że na to pozwoliliście. I nie myślcie o tym w kategoriach złości i pretensji, bo wiecie czego nam, ludziom, tak naprawdę-- ja mówię o tych ludziach, którzy chcieliby, aby ten świat był lepszy, żeby był szczerszy, prawdziwszy, oparty na prawdzie, na szacunku, na miłości. Czego nam brakuje? Nam nie brakuje miłości do innych. Bo tej dobrzy ludzie czasami mają aż nadto. Chęć pomagania, empatia, współczucie.
Tego dobrzy ludzie mają bardzo dużo. Brakuje nam, kochani, miłości do samego siebie. I spójrzcie na to, co spotkało was w życiu przez pryzmat właśnie braku miłości do samego siebie. Jak to życie wasze mogłoby wyglądać, gdybyście w odpowiednim momencie powiedzieli: „Stop”. Gdybyście z miłości do samego siebie potrafili powiedzieć o sobie. O tym, czego chcecie, czego pragniecie, czego nie lubicie, co sprawia wam przyjemność, a co was wkurza, co wam przeszkadza i na co nigdy w życiu się nie zgodzicie. Bo miłość do samego siebie daje nam odwagę do mówienia o sobie, o tym, z czym nigdy w życiu się nie zgodzimy, na co w swoim życiu nie pozwolimy. Na to, aby potrafić stawiać innym ludziom granice, aby wiedzieli dokładnie, czego wobec nas zrobić nie mogą, bo im na to nie pozwolimy. Miłość do samego siebie daje też odwagę do wychodzenia z relacji, które są dla nas złe, które są dla nas krzywdzące. Daje nam wiarę w to, że ten człowiek, który nas krzywdzi, nie jest jedynym człowiekiem na ziemi i że znajdzie się człowiek, który przyjdzie na jego miejsce, ale będzie dwa, trzy, pięć, dziesięć albo sto razy lepszy dla nas niż ta osoba, z którą w tej chwili utrzymujemy jakąś relację.
Nie myślę tylko o związkach, bo wśród naszych znajomych, wśród waszych znajomych na pewno są również osoby, które ranią swoją obecnością was. Nie mówię, że was okradają, oszukują, ale chociażby wykorzystują waszą dobroć, waszą lojalność, waszą uczciwość, waszą chęć pomocy. Bo dopóki nie pojawia się miłość do samego siebie, ta naturalna duchowa tarcza ochronna, która bardzo mocno współpracuje z naszą duszą, to do tego momentu zawsze będą w naszym otoczeniu pasożyty, które tą dobroć naszą będą wykorzystywały. Pamiętajcie kochani, świat zrobi z wami dokładnie tyle, na ile mu pozwolicie. Świat, czyli biznesy, korporacje, pieniądze, politycy, manipulatorzy, oszuści, kłamcy zrobią z wami tyle, na ile im pozwolicie. A ludzie wokół was zrobią dokładnie to samo. Wykorzystają wszystko na swoją korzyść, na co im pozwolicie. Dopiero umiejętność stawiania granic budowanych na miłości do samego siebie działa odstraszająco na zło, które próbuje wtargnąć do naszego życia. To jest zło w pracy. Zło, nie wiem, waszych szefów, zło waszych znajomych, zło waszych partnerów, którzy niosą ze sobą rzeczy, które nie są w zgodzie z wami bądź które są wręcz dla was bolesne i krzywdzące.
Wszystkie zmiany na świecie wynikały z tego, że to ludzie mówili dość. Nigdy nikt nie zrezygnował z tego, co sobie założy, czego pragnął sam z siebie. Chodzi mi o władzę, o pieniądze, o wykorzystywanie i tak dalej. Nikt z tego sam nie zrezygnuje. Dlatego kochani, rozwijajcie, pielęgnujcie, troszczcie się, jak o najcudowniejszy skarb, o miłość do samego siebie i kontakt z waszą własną duszą. Jedynymi tak naprawdę bezstronnymi, obiektywnymi, pozbawionymi podświadomości, oceniającymi wasze zachowanie przyjaciółmi. Pielęgnujcie.Nauczcie się stawiać granice światu, ludziom, złu, nieszczęściu, kłamstwu, które próbują wnieść do waszego życia, zbudowaną na miłości do samego siebie, na duchowej prawdzie i na duchowej miłości. Bo zostaniemy rozjechani przez ludzi i przez życie jak walce. Życzę wam, kochani, świadomości duchowej i miłości do samego siebie. Przestańcie czekać i wierzyć w to, że świat wokół was i ludzie wokół was się zmienią tylko dlatego, że jest to wasze życzenie.
Życie na ziemi to nie jest zaczarowany ołówek ani magiczna różdżka. By coś przestało się dziać w waszym życiu, musicie powiedzieć: „Nie”. Musicie powiedzieć: „Dość”. Musicie postawić granice. Inaczej jak spychaczem kolejne złe sytuacje będą się wpychać do waszego życia i przesuwać granice waszej wytrzymałości. Mój przyjaciel Paweł napisał dzisiaj, rzuciłem okiem na post, że rozwój jest bolesny, że spotkał się z takim twierdzeniem, że rozwój jest bolesny. Kochani, można by tak powiedzieć, bo rozwój wymaga od nas działania, zmiany nawyków, przyzwyczajeń, więc bywa bolesny. Ale uwierzcie mi, że brak rozwoju, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, będzie dla nas jeszcze bardziej bolesny, ponieważ wszystkie granice zostaną zniszczone, a my zostaniemy bezbronni. Czego oczywiście wam, kochani, nie życzę. Dlatego dbajcie o miłość do samego siebie.
Miałem wam powiedzieć coś o sobie, ale widocznie to niedobry moment. Nie jest właściwy moment, ale w następnym tygodniu mamy 175. audycję, więc taki mały jubileusz. Do tego czasu też dowiem się o sobie paru rzeczy. Chodzi przede wszystkim o moje zdrowie, ponieważ jestem w takiej sytuacji, że spełniło się jedno z największych moich marzeń na świecie, ale jednocześnie zaraz za nim pojawiły się braki w możliwości jego spełnienia. Z tą tajemnicą was zostawię, kochani, dziękując znowu za jak zwykle zbyt długi, moim zdaniem, czasowo wykład. Nie wiem, jak wygląda sytuacja z komentarzami, ale tak czy inaczej pan Marek ma niespodziankę, więc robimy króciutką przerwę i za chwileczkę spotykamy się znowu. Dziękuję wam i do usłyszenia za chwilę.
[58:35] - A ta niespodzianka to będzie jeden z utworów, drodzy państwo, użytych w podkładzie „Świat oczami duszy”. Usłyszycie ten kawałek w całej okazałości. Utwór chyba nie posiada tytułu, chociaż posiada Dreaming Ambient Background Music, czyli taka muzyka do tła po prostu. Wykonawca nazywa się Plastic Tree. Utwór trwa około trzech i pół minuty, a my za nieco więcej, bo jeszcze będzie parę dżingli po utworze w trakcie audycji na żywo. Za nieco ponad trzy i pół minuty powracamy do audycji „Świat oczami duszy”. Do tej części, w której pan Sławek Bączkowski będzie czytał komentarze z czatów i się do nich odnosił. Chociaż moglibyście się państwo troszkę bardziej rozpisać przez te kilka minut, co? Będzie pan Sławek czytał komentarze z czatów i się do nich odnosił. I będziemy także czekać na wasze telefony.
Mamy nadzieję, że ktoś postanowi do nas zadzwonić. A tymczasem przechodzimy do przerywnika muzycznego. Niektórzy ze słuchaczy pewnie przeżyją małe zaskoczenie, bo zwykle leciało coś, co jeszcze nie leciało ani w podkładzie, ani w przerywnikach. A tym razem jeden z utworów z przerywnika poznamy w wersji oryginalnej, w pełnej krasie. Także zachęcamy do słuchania i wracamy już za jakieś trzy i pół minutki z lekkim hakiem. Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Zostańcie państwo z nami. Jakoś specjalnie się państwo na czacie nie rozpisaliście, ale może ktoś postanowi zadzwonić po tym przerywniku muzycznym. Był to jeden z utworów wykorzystanych w tle. Przechodzimy do drugiej części audycji „Światło czy Mieduszy”, do tej części, w której pan Sławek Bączkowski będzie czytał komentarze z czatów i się do nich odnosił.
Chociaż komentarzy nie za dużo jest. Dużo jest przywitań, ale komentarzy odnoszących się do audycji mamy dosłownie kilka. Może ktoś postanowi zadzwonić, bo już teraz otwieramy linię telefoniczną. Nasze numery telefonów to jak zawsze stacjonarny 32 746 00 08. Komórkowy 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego. Na grupie Radio Paranormalium również jesteśmy.
Można także do nas wysyłać wiadomości na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. A tych z państwa, którzy chcieliby z kimś czasem podyskutować, a stronią od mediów społecznościowych, tych dużych i tych trochę mniejszych, zachęcamy do dołączenia do naszego forum pod adresem forum.paranormalium.pl.
[01:05:54] - Dziękuję panie Marku. Kochani, tak jak pan Marek wspomniał, komentarzy nie ma zbyt dużo. Oczywiście są przywitanka. Bardzo miło. Bo komentarze pod tytułem: „Nie da się słuchać tego mlaskania” traktuję jako pewną formę wyrażania siebie i jakby przeciwko formie wyrażania samego siebie, swoich potrzeb. Sam was do tego namawiam, więc tylko podpowiem, że jeżeli już wyrażacie siebie samego, starajcie się, róbcie, jak chcecie, ale jeżeli ma być to wyrażanie samego siebie, powinno być pozbawione opinii na temat drugiego człowieka. W tym kontekście wypowiedź Miłnie jako forma wyrażania siebie, tylko wyrażania woli ludu. Drogi Miłoszu, są ludzie, którzy dają radę tego słuchać. Natomiast jeżeli chcesz wyrażać samego siebie, to powiedz w osobie pierwszej: „Nie mogę słuchać tego mlaskania” i wtedy ta forma jest formą wyrażania samego siebie.Tutaj Aga się troszeczkę rozpisała, że w taki sposób działają sekty. Odnośnie manipulacji ludzkimi umysłami niestety nie ustaje.
Tutaj taki półkomplement ze strony Effendiego: „Panie Sławku, jest krok do przodu. Ciekawe, kiedy znowu będą dwa wstecz”. Pożyjemy, zobaczymy. ryncyncyn pisze: „Znowu jechanka na Rosję”. Widocznie słuchacz wciął się, włączył się w jakimś takim momencie, kiedy było akurat o Rosji. Beatka Dziczek pisze: „Zgadzam się z panem, jak zawsze”. Ponieważ było tych komentarzy kilka, więc wnioskuję, że pozostali słuchacze byli bardziej zasłuchani w to, co mówię. A może w myśl właściwej moim zdaniem zasady, czasami warto przemyśleć, może przesłuchać jeszcze raz, zastanowić się nad przekazem, bo takie impulsywne działania są najczęściej wynikiem reakcji naszej podświadomości. Ale o tym już było, więc nie będę was dzisiaj już kochani tym zamęczał. To, co chciałem wam dzisiaj powiedzieć, co mi chodziło po głowie i co mi się tam kołatało w sercu oraz w innych miejscach, powiedziałem.
Nic więcej na tą chwilę zrobić nie mogę. Mam nadzieję, że jakieś informacje zwrotne pozwolą mi odnieść mniej bądź bardziej precyzyjne wrażenie odnośnie tego, co sobie z dzisiejszej audycji, kochani, wyciągnęliście. Ponieważ nie ma telefonów, pozwolę sobie nie przeszkadzać panu Markowi w kolacji, a was cieplutko i serdecznie, jak zawsze pozdrowić. Mam nadzieję, że weźmiecie sobie choć trochę moją prośbę o dbanie i pielęgnowaniu miłości do samego siebie i rozwijania kontaktu z własną świadomością do serca, bo myślę, że na ten czas może być to bardzo przydatne. Kochani, dbajcie o siebie. Nie pozwalajcie na to, aby świat i ludzie z waszego otoczenia was rozjechali jak walcem i wnosili do waszego życia to, co nie jest zgodne z wami i co nie jest waszym pragnieniem. Dbajcie o swoje pragnienia. Dbajcie o swoje marzenia. Myślcie, mówcie. Możecie prosić.
Jak zwykł kończyć swoje komentarze nasz słuchacz Jacek: „Kochajmy wszystko”. Dobrego wieczoru, dobrego tygodnia. Wszystkiego, co dobre z serca sobie i wam kochani życzę. Trzymajcie się cieplutko. Cóż, do usłyszenia za tydzień. Wszystkiego dobrego. Buziaczki. Pa.
[01:11:08] - Mówił do państwa jak zawsze gospodarz audycji „Świat oczami duszy”, pan Sławek Bączkowski. Tradycyjnie nieustająco zachęcamy do sięgnięcia po książkę pana Sławka „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?”. Książka dostępna w wersjach drukowanej, elektronicznej oraz jako audiobook. Zachęcamy także do zasubskrybowania kanału pana Sławka na YouTube o tytule takim samym jak nasza audycja, czyli „Świat oczami duszy”. I do śledzenia profilu pana Sławka na Facebooku. O ile ktoś jeszcze od wielkiego F nie dostał bana oczywiście albo się stamtąd nie wyniósł. Jeżeli jesteście na Fejsie, to zachęcamy do śledzenia profilu pana Sławka Bączkowskiego. Dzisiaj już powolutku się z państwem żegnamy. Ciekawi mnie, z iloma z państwa przez przypadek jutro spotkam się w pewnym sklepie z węglem, bo tam setki tysięcy osób w każdy wtorek i w każdy czwartek klikają i przeciążają serwery tak, że się nie da nic kupić. Zobaczymy.
Trzymajcie kciuki. Trzymajmy właściwie za siebie nawzajem kciuki, żeby się wszystkim udało opał na zimę zdobyć. A dzisiaj już kończymy powolutku audycję. Jak zawsze od stronę techniczną obsługiwał Marek Sęk "Ivellios". Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia ponownie oczywiście już za tydzień, w poniedziałek o 20.00 na antenie Radia Paranormalium.