Transkrypcja oparta jest na napisach przygotowanych dla potrzeb wstawienia tej audycji na YouTube. Może się zdarzyć, że transkrypcja nie będzie zawierała oznaczeń wyciętych elementów (np. w niektórych audycjach z relacjami świadków, gdzie osoba wypowiadająca się prosiła o wycięcie czegoś przed publikacją). Jeśli masz taką potrzebę, napisy możesz
[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Witamy wszystkich państwa bardzo gorąco i serdecznie w Radiu Paranormalium w poniedziałek, 20 czerwca 2022 roku. Przed chwilą minęła godzina 20:00 na naszym zegarze, a to oznacza, że czas najwyższy rozpocząć kolejny odcinek audycji „Świat oczami duszy. Audycja o świadomości” w całości na żywo. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek Sęk "Ivellios", a po drugiej stronie połączenia internetowego jest z nami jak zawsze gospodarz audycji, pan Sławek Bączkowski. Dobry wieczór, panie Sławku.
[00:45] - Dobry wieczór, panie Marku. Witam was kochani bardzo serdecznie. Jak zawsze.
[00:50] - Tradycyjnie, zanim przekażę głos panu Sławkowi, pozwolę sobie przypomnieć kontakty do Radia Paranormalium. Oczywiście będziemy wdzięczni, jeżeli ktoś będzie chciał zadzwonić, za poinformowanie nas wcześniej o tym. Jak najbardziej zapraszamy do dzwonienia, chociaż dzisiaj mamy ograniczone możliwości, ponieważ padł mi dosłownie przed audycją tablet, do którego podłączam smartfona, żeby można było podłączać słuchaczy do Google Meet. Także dzisiaj czynny będzie tylko nasz prawdopodobnie numer stacjonarny 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Pod numerem komórkowym chwilowo odbieramy tylko SMS-y 530 620 493. Czekamy także na wiadomości na GG pod numerem 36 08 80 02. Można nas także spotkać na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Jesteśmy także na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego, na grupie Radio Paranormalium też jesteśmy. Zachęcamy do dołączania.
Można nam wysyłać maile pod adres radio@paranormalium.pl. A tych z państwa, którzy stronią od mediów społecznościowych, a chcieliby czasem z kimś podyskutować, zapraszamy do zarejestrowania się i udzielania na naszym forum internetowym pod adresem forum.paranormalium.pl. Panie Sławku, oddaję panu głos.
[02:35] - Dziękuję panie Marku. Kochani, witam was jeszcze bardzo serdecznie. Ci, którzy obserwują mój kanał na YouTubie, pewnie wyczekiwali filmu, który obiecałem, że postaram się nagrać, który byłby zwiastunem dzisiejszej audycji. Zauważyłem, że niektórzy już nabrali nawyku i przygotowują się do audycji po obejrzeniu filmu. Tak wywnioskowałem z komentarzy pod ostatnią audycją. Natomiast nie ukrywam, że pogoda w ten weekend zdecydowanie wygrała i z jednej strony miałem lekki niedosyt, że nie zrobiłem tego, co zamierzałem, a z drugiej strony kochani, dobrze się stało. Ponieważ tak jak w poprzedniej audycji mówiłem, że może porozmawiamy dzisiaj o „Matrixie” i w sumie pewnie o „Matrixie” nagrałbym film. Natomiast po pierwsze nic fajnego mi nie spłynęło na temat tego „Matrixa” i widocznie tak miało być, bo dzisiaj po przeczytaniu komentarzy z czata z poprzedniej audycji podjąłem w ostatniej chwili decyzję, żeby jednak temat rozwoju duchowego troszeczkę głębiej, szerzej, dobitniej i dokładniej ze swojej strony jeszcze pomordować, podrążyć. Ponieważ najprawdopodobniej nie potrafię jeszcze przekazać wszystkiego wam w sposób przyjazny, przystępny i zrozumiały. Wszystkiego tego, co we mnie siedzi.
Tak przynajmniej wywnioskowałem, częściowo przynajmniej z komentarzy. Nie ukrywam, że tutaj Dorota i Adam pod poprzednią audycją wiele fajnych komentarzy się pojawiło. Kto tam jeszcze? Ernest trochę popisał. Robert Kopera. Pani Monika jeszcze też się udzielała. Daniel też fajny komentarz. Właśnie na podstawie tego komentarza wywnioskowałem, że jednak oglądacie te moje filmiki. Polecam wam. I R tutaj jeszcze bardzo fajne komentarze.
Bragi. Polecam jeszcze tego poprzedniego czata w kontekścieTego, co było mówione w poprzedniej audycji i też polecam. Specjalnie sobie odpaliłem ostatnią audycję z panem Krzysztofem Lenartem. Ucięliśmy pogawędkę na temat programowania, programowania podświadomości, wyciągania do świadomości pewnych rzeczy, które są dla nas niezrozumiałe. Oczywiście wątków jest kilka różnych, natomiast szczególnie polecam dla tych, którzy chcą poznać inne zdanie od mojego. Otóż kochani, co mi przychodzi do głowy? Przychodzi mi do głowy taka rzecz, że jednak nie do końca się w kwestii tej całej rozgrywki pomiędzy naszą duszą a naszą podświadomością rozumiemy. Dlatego chciałbym dzisiaj, tak jak powiedziałem, ten temat troszeczkę jeszcze pogłębić, ponieważ nie ukrywam, że nie da się żyć i funkcjonować w dzisiejszym czasie, zwłaszcza będąc osobą tak jak ja, troszeczkę publiczną, czyli odpowiadając na wasze komentarze, na pytania, reagując na to, co mi podsyłacie. Ciężko jest nie zetknąć się z innymi materiałami dotyczącymi tego bardzo szerokiego tematu rozwoju duchowego, rozwoju świadomości, czyli całego nurtu duchowości. Oczywiście wpadają mi różne rzeczy, czytam też komentarze różnych ludzi pod różnego rodzaju materiałami.
I tak się zastanawiam, z czego się bierze takie właśnie dość narzędziowe i jak ja to nazywam, obrzędowe podejście do duchowości. Ogólnie rzecz biorąc, większość działań duchowych opiera się albo na różnego rodzaju obrzędach, albo na psychologii. Mniej bądź bardziej naukowej, ale jednak psychologii. Oczywiście mam jakiś pogląd na tę sprawę i tak sobie myślę, że jest to świetny pokarm i taki mechanizm, żeby naszą podświadomość troszeczkę oszukać i dlatego jest to w pewnym sensie skuteczne. Ale w dalszym ciągu dostrzegam całe mnóstwo nieporozumień, które w tej branży, w moim przekonaniu, powstały. Otóż kochani, zwróćmy uwagę najpierw na to, jak my jako ludzie, pozostawiając na razie temat duchowości, jesteśmy skonstruowani. Jak to wszystko z ziemskiego, naukowego, ludzkiego punktu widzenia się tworzy i jak to funkcjonuje? Rodzimy się, przychodzimy na świat. Zostaliśmy stworzeni przez naszych rodziców jako malutkie istotki, które najpierw żyją w łonie swojej mamusi. Później przychodzą na świat już jako samodzielne jednostki fizyczne, które z wiekiem rozwijają się fizycznie.
Ale rozwijają się również emocjonalnie, rozwijają się mentalnie, czyli umysłowo, aż powstaje człowiek. Najpierw dziecko, później nastolatek, później osoba już dorosła, funkcjonująca samodzielnie w świecie. Różnimy się między sobą. Różnimy się fizycznie, między innymi na przykład płciowo. Są dwie płcie zasadniczo. Różnimy się pod kątem koloru skóry, pod kątem wyglądu, wzrostu, koloru włosów, rysów twarzy, budowy fizycznej. Różnimy się intelektualnie. Czyli różni ludzie posiadają różną wiedzę, różny intelekt, rozwój umysłowy. Są różnice. Różnimy się również emocjonalnie.
Nie mówię już tutaj o różnicy pomiędzy płciami, czyli pomiędzy kobietą a mężczyzną, ale również w obrębie tej samej płci różnimy się emocjonalnie. Jedne osoby są bardziej przebojowe, drugie osoby są bardziej zamknięte. Są osoby, które są ufne, są osoby, które są nieufne i tak dalej. Jest mnóstwo różnic emocjonalnych w sposobie zachowania. Są osoby bardziej ekspresyjne i bardziej spokojne. Są osoby ekstrawertyczne i introwertyczne. Tych różnic emocjonalnych pomiędzy ludźmi jest całe mnóstwo. Psychologia tych różnic znalazłaby pewnie z tysiąc.Różnimy się pod kątem tak zwanej kultury. Różnimy się pod kątem wychowania i różnimy się również pod kątem wartości czy kryteriów moralnych. To wszystko tworzy odrębną jednostkę fizyczną z odrębnym umysłem i z odrębną emocjonalnością, charakterem, osobowością.
I to jest dla wszystkich jasne, proste i oczywiste. Do tego wszystkiego jeszcze mamy nakładkę związaną z religią, z wyznaniami i do tego wszystkiego jeszcze mamy nakładkę tak zwanej mentalności, czyli takiej osobowości zbiorowej. Czyli jest polska mentalność, rosyjska mentalność, mentalność ludzi z południa, mentalność ludzi z Zachodu, mentalność dalekowschodnia. Takie nakładki kulturowo-geopolityczne. I powstaje całe mnóstwo różnych tworów, które pomiędzy sobą różnią się w sposób bardzo różny. I jak jeszcze te uwarunkowania, powiedzmy fizyczne, możemy sobie wytłumaczyć genetyką, pewne narodowościowe miejscem, krajem, w którym się urodziliśmy czy kontynentem. Natomiast w obrębie tego samego kraju, w obrębie tej samej grupy społecznej w dalszym ciągu się różnimy. I to czasami nawet bardzo znacznie się różnimy. Chodziliście do szkoły. Wiecie, że ludzie z tej samej dzielnicy, z tego samego osiedla, wasi znajomi.
Jedni wam pasowali bardziej, drudzy mniej. Irytowali. W innych widzieliście bratnie dusze. Czy powiedzmy osoby, z którymi się dobrze rozumiecie. To jest jasne, proste i oczywiste, że tak jest. Natomiast jest takie pytanie: dlaczego tak jest? Dlaczego tak bardzo, czasami bardzo pomiędzy sobą się różnimy? I nie wplatam w to jeszcze żadnej duchowości. Zwykłą stronę, taką typowo ziemską. Dlaczego tak jest?
I tutaj zaczynają bardzo mocno dawać o sobie znać aspekty naszego wychowania. Rodzice proces uczenia dziecka i przygotowywania go do życia samodzielnego, do życia dorosłego nazywają procesem wychowania. Jesteśmy wychowywani. Tworzy się nasz charakter, tworzy się nasza osobowość. Zostają nam przekazywane wartości, zasady, przekonania, w które wierzą i uważają za słuszne nasi najbliżsi. Kochani, tak właśnie powstaje podświadomość. Ten czynnik, który decyduje o naszym życiu, o naszym dorosłym życiu. Ten czynnik, który mówi o tym, jaki charakter i jakie przekonania wniesiemy w dorosłe życie, to jest nasza podświadomość. Z pewnością przynajmniej raz każdy z nas zastanawiał się, co jest jego, co jest nie jego. W zachowaniu, w postępowaniu, w podejmowaniu decyzji, w reagowaniu.
Co jest jego, a co jest nie jego. I do różnych wniosków oczywiście, kochani, każdy z nas z pewnością dochodzi. Część z nas do podobnych, część z nas z pewnością do innych. Natomiast z tą podświadomością jest taki problem, że wszystko, co jest w niej zapisane, jest nasze. Przyjmujemy to jako nasze. Małe dzieci, które przychodzą na świat. Noworodki, niemowlaki. Są czyste jak biała karteczka. Nie posiadają żadnej wiedzy na temat świata, na które przyszły. Żadnej.
Natomiast nie są pozbawione emocji. Rodzimy się i przychodzimy na świat z naszą emocjonalnością duchową. Jako małe dzieci, które jeszcze nie posiadają swojej własnej podświadomości, posiadają emocjonalność duchową. Wszystko to, co funkcjonujeW świecie duchowym dla małych dzieci jest jasny, prosty i oczywisty. Prawda jest prosta. Dla małych dzieci prawda jest rzeczą oczywistą. Dlaczego się mówi, że dzieci zdradzają wszystkie tajemnice, które są w domu? Dlaczego dzieci mówią wprost o tym, co im się podoba, co im się nie podoba? Dlaczego małe dzieci mówią wprost, czego pragną? Ponieważ małe dzieci żyją emocjonalnością duchową, nieskażoną jeszcze niczym.
Więc mówią to, co myślą. Mówią to, co czują. Mówią to, czego pragną. Ponieważ na początku naszego życia żyjemy, posiadamy emocjonalność duchową. Dwa aspekty właśnie tej emocjonalności duchowej, czyli prawda i miłość, są naturalną rzeczą w emocjonalności małego dziecka. Dziecko kocha bezwarunkowo swoich bliskich. Bezwarunkowo. Znacie z pewnością historie, kiedy dzieci nie mogąc sprostać oczekiwaniom swoich rodziców, winę za ich niezadowolenie biorą na siebie. Ponieważ one z miłości pragną sprawiać to, aby ich najbliżsi byli szczęśliwi, żeby się uśmiechali, żeby byli radośni, żeby byli weseli, żeby się cieszyli z wzajemnego przebywania ze sobą oraz ze swoim dzieckiem. Jeżeli tak się nie dzieje, dziecko często myśli, że to jest jego wina, że z powodu na przykład płaczu czy swojego niezadowolenia w pewnym sensie krzywdzi swoich bliskich i powoduje to swoim zachowaniem, że osoby, które kocha najbardziej na świecie wyglądają w jego przekonaniu na nieszczęśliwe i niezadowolone.
Dziecko nie rozumie tego, że powód niezadowolenia rodziców wynika zupełnie z czegoś innego. Myśli, że to jest jego wina. I co się dzieje na następnym etapie? Ta duchowa emocjonalność stoi w sprzeczności z ziemskimi zasadami. Dziecko, które mówi „chcę cukierka” jest natychmiast poprawiane i mówi się do niego: „Poproś”. Co to znaczy „chcę”? Dziecko, które mówi: „Chcę tam. Chcę tam iść, więc ze mną chodź” jest poprawiane. „Nie, nie pójdziemy tam. Pójdziemy tam później.
Pójdziemy tam kiedy indziej. Teraz nie ma czasu”. Na swojej stronie Świat oczami dziecka wrzuciłem ostatnio taki jakby list małego dziecka do swoich rodziców, napisany przez panią psycholog dziecięcą, która właśnie opisywała, jak małe dzieci widzą świat nieskażony jeszcze ziemską podświadomością. Czyli rano dziecko chce się ubrać. Mamusia mówi: „Nie, teraz nie ma na to czasu, bo spieszymy się do przedszkola, więc ja cię ubiorę”. Dziecko chce założyć samo buty. „Nie, nie ma czasu”. Dziecko chce pobawić się przy śniadaniu. „Nie mamy na to czasu. Nie jesteś samodzielne.
Ja ci pomogę”. A następnie idzie do przedszkola i panie nauczycielki, wychowawczynie oczekują od niego, żeby dziecko bawiło się samodzielnie. „Zajmij się sobą”. Albo rodzice na przykład. „Zajmij się sobą. Nie mam czasu teraz się tobą zająć. Zajmij się, pobaw się. Jesteś już duży”. I w ciągu jednego dnia dziecko dostaje sto sprzecznych informacji. Kiedy chce się samo ubrać, okazuje się, że jest za małe i zbyt mało samodzielne.
Natomiast kiedy wraca do domu za kilka godzin, rodzice mówią: „Zajmij się czymś, jesteś już duży czy duża, więc się zajmij sobą. Nie mam czasu”. I z punktu widzenia dziecka i z punktu widzenia prawdy dziecko nie wie w końcu, kim ono jest. Czy jest już duże, czy jest jeszcze małe. Dzisiaj, w tej chwili jest już samodzielne i prawie dorosłe, a za chwilę jest małym dzieckiem, które nie może samemu założyć butów. Tak, kochani. Zasady ziemskie wypierają z naszego życia prawdę i miłość, z którą żeśmy się urodzili. Radość, szczęście. Powstaje nasza osobowość, nasz charakterKtóry jest oparty na wzorcach i zasadach panujących w danej rodzinie. Tak powstaje nasza podświadomość.
Z jednej strony jest niezrozumiała. Tworzenie podświadomości u małego dziecka jest zupełnie niezrozumiałe i zupełnie sprzeczne z jego emocjonalnością, tą duchową. Dlatego bardzo często nie pamiętamy tego okresu, ponieważ we wczesnym okresie tworzenia się naszej podświadomości każde z nas żyło w totalnym konflikcie i w totalnym chaosie. Z jednej strony miłość do naszych najbliższych, wiara w to, że chcą naszego dobra. Przekonanie o tym, że mówią nam prawdę i z drugiej strony całe mnóstwo informacji, które małe dziecko, tworząc swoją podświadomość, widzi w sprzeczności z tym, co ono wie o życiu przez pryzmat prawdy i miłości. W sprzeczności z jego duchową emocjonalnością. Kochani, to nie jest tak, że to dotyczy jakichś osób. Ten proces dotyczy każdego z nas, kto w tej chwili słucha tej audycji bądź jej będzie słuchał. Dotyczy mnie i każdego z was z osobna. Wszyscy przez ten proces przeszliśmy.
Wszyscy. Oczywiście nie pamiętamy go. Oczywiście zastąpiliśmy go naszą podświadomością. Natomiast każdy z nas w tym procesie uczestniczył. Dochodzimy do takiej sytuacji w swoim życiu, że wypieramy duchowość, ponieważ okazuje się w naszym przekonaniu, że ona nie ma żadnego przełożenia w życiu, żadnego potwierdzenia słuszności w życiu, ponieważ jest systematycznie wypierana i zastępowana innymi prawdami, innymi zasadami. I dlatego zapominamy o własnej duchowości, ponieważ ona nijak się ma do tego, czego uczą nas nasi najbliżsi od najmłodszych lat. Zapominamy, wypieramy ją, zastępujemy ją naszą podświadomością. Najbardziej ziemskim narzędziem funkcjonowania i najbardziej przydatnym narzędziem do funkcjonowania jest właśnie nasza podświadomość. Czy my zastanawiamy się, analizujemy w normalnych, zwykłych rozmowach, co mamy odpowiedzieć? Jak mamy zareagować?
Jak mamy coś zrobić? Nie. To jest zaleta posiadania podświadomości. Nie musimy o tym myśleć. Możemy funkcjonować trochę jak automaty, ale nie tracimy też czasu na to, aby codziennie uczyć się tych samych rzeczy. W weekend mieliśmy taką rozmowę. Z moją panią mieliśmy rozmowę właśnie o problemach dzieci logopedycznych i tak dalej, żeśmy sobie tam dyskutowali. Z jakiego powodu, to wam powiem na koniec audycji. Natomiast naukowo jest udowodnione, że widzimy pierwszą i ostatnią literę wyrazu i nasz mózg dośpiewuje, że tak powiem, całą resztę. Nie musimy widzieć całego wyrazu.
W środku wyrazu mogą być pozmieniane litery, a nasz mózg właściwie odbiera, właściwie czyta wyraz. Tam pewnie pośrodku też coś musi być, bo wyrazów, które mają tą samą literę na początku i na końcu jest dużo, więc jakieś dodatkowe aspekty tam pewnie funkcjonują. Natomiast to jest zaleta naszej podświadomości i ona nam jest potrzebna. Bez niej nie bylibyśmy w stanie funkcjonować skutecznie. Kochani, to tworzy nasz charakter ziemski, naszą ziemską osobowość. Natomiast każdy człowiek posiada jeszcze jedno źródło informacji o świecie, o życiu, o wartościach, o zasadach. Jeszcze jedno. Tym źródłem informacji jest nasza dusza. Jedni bardziej jej słuchają, drudzy mniej. Jedni przykładają większą wagę do tego, co ta dusza próbuje jako ten głos intuicji czy jakiś głos wewnętrzny nam powiedzieć, drudzy mniej.
Niektórzy w ogóle. Natomiast jaka jest różnicaPomiędzy tymi dwoma źródłami informacji. Otóż taka, że prawdy, poglądy, przekonania, zastawy zapisane w naszej podświadomości wynikają z przekonań, poglądów i zasad innych ludzi. W momencie, kiedy jako małe dziecko dowiadujemy się, że coś jest prawdą, że tak jest. Trzyletnie dziecko, dwuletnie dziecko słyszy, że tak jest, że życie jest takie i takie. To czy takie dziecko ma możliwość sprawdzenia tego? Nie. Czy dziecko ma jakąkolwiek wiedzę i doświadczenie życiowe, żeby to zweryfikować? Nie. Natomiast jeżeli w jego rodzinie panowała bieda.
To on do końca swojego życia, do końca życia, bez zmiany wzorców świadomości będzie pamiętał i wierzył, że życie to jest całe pasmo niepowodzeń finansowych. Że życie to jest wiązanie końca z końcem. Że życie to są problemy finansowe, że życie to jest niedostatek. Małe dziecko dostaje taki wzorzec, ponieważ ten wzorzec panuje u niego w domu. Dla dziecka to jest cały świat. Poza tym osoby, które on najbardziej kocha na świecie mówią, że tak wygląda świat i tak wygląda życie. Nie ma innej możliwości, jak tylko w to uwierzyć. I dorasta, dorasta, dorasta, dorasta, dorasta z tym poglądem. Nie zmienia go w międzyczasie, ponieważ będzie miał możliwość zweryfikowania tego poglądu dopiero wtedy, kiedy dorośnie i zacznie swoje samodzielne życie. I zwróćcie uwagę, że ludzie, którzy na przykład weszli w dorosłość z takim poglądem.
Nie mówią w dorosłości, że życie jest cudowne, tylko mówią tak: ja zrobię wszystko, żeby moje życie nie wyglądało tak jak życie rodziców czy na przykład jak moje dzieciństwo. Zrobię wszystko dla swoich dzieci. Czyli oni, mimo że idą do dobrej pracy, zarabiają pieniądze, to cały czas ta prawda o tym, jakie jest życie w nich jest. Mimo że ich życie wygląda inaczej, to cały czas ten wzorzec w podświadomości i ta prawda o życiu w nich tkwi. To jest prawda, która na przykład może decydować o naszej samoocenie. Muszę ciężko pracować, muszę się starać, muszę zabiegać. Muszę walczyć po to, aby moje życie nie było takie jak moje dzieciństwo. I teraz zestawmy to z inną osobą, która wychowała się w dużo lepszych warunkach, w dostatku, bez problemów finansowych. Gdzie rodzice świetnie zarabiali. W jaki sposób?
Nieważne. Natomiast zawsze w tej rodzinie był dostatek. Bogaci znajomi, bogata rodzina, bogaci dziadkowie. To się tak kręciło. Dlaczego się tak kręciło? Ponieważ rodzice mówili dzieciom pieniądze to rzecz nebeta. Pieniądze są, pieniądze były i pieniądze będą. Pieniędzmi się nie przejmuj. Pieniądze się zarabia i pieniądze się wydaje. Dziecko, które dorasta z takim wzorcem podświadomości, nie zastanawia się nad tym i nie widzi nic dziwnego w tym, żadnego jakiegoś nadzwyczajnego czynu w tym, że jego rodzina, jego dzieci żyją dostatnio.
To jest ten sam świat. Kochani, tych dwóch przykładowych chłopców nie różni się między sobą niczym. Mało tego, oni wychowali się w tej samej dzielnicy. Oni chodzili do tej samej szkoły podstawowej. Oni skończyli te same licea i poszli na te same studia. Skończyli je z podobnymi wynikami i podjęli podobne prace. Tylko jeden, pierwszy będzie przez całe życie pamiętał o tym, że on musi się staraćMusi walczyć, zabiegać po to, żeby jego życie było lepsze niż jego dzieciństwo i życie jego dzieci było lepsze niż było jego życie. A drugi, jego kolega w ogóle o tym nie będzie myślał. Dla niego to będzie coś oczywiste, normalne, pozbawione jakichś specjalnych zabiegów. Jeden będzie żył w stresie, będzie coś udowadniał, będzie walczył, będzie się stresował.
A w przypadku, kiedy coś w życiu mu się nie powiedzie, to natychmiast pojawi się wizja, że życie to jest całe pasmo niepowodzeń i problemów finansowych. Mało tego, ludzie, którzy żyją i wierzą w taki pogląd, często sami przyciągają do siebie różnego rodzaju sytuacje i wydarzenia, aby potwierdzić prawdę, którą zasłyszeli od swoich bliskich. Najgorsze kochani jest to, że mając w swojej podświadomości taki wzorzec, my ten wzorzec będziemy przekazywać swoim dzieciom. „Zobaczcie, ile tatuś musi pracować. Zobaczcie, jaki tatuś jest dzielny. Życie jest przesrane, ale tatuś daje radę. Tatuś ciężko pracuje po to, żeby wam zapewnić lepsze życie niż on miał. Tatuś to robi dla was, żebyście wy mieli lepiej”. Ale ogólnie rzecz biorąc dalej przekazuje prawdę, że życie jest przesrane. Chociaż jego życie od momentu, kiedy stał się dorosłym człowiekiem, nie jest przesrane, bo stać go na wakacje, na dobrą szkołę dla dzieci, na dom, na samochód.
Mimo że jego doświadczanie dobrobytu jest w porównaniu z jego dzieciństwem razy 10, jednak prawda zapisana w podświadomości nie pozwala mu się tym tak naprawdę cieszyć. I dalej, mimo że jego doświadczenie jako dorosłej osoby jest już zupełnie inne. „Życie jest fajne. Jeździmy na wakacje do Egiptu, do Tunezji, nad polskie morze” To też w dzisiejszych czasach szczyt luksusu pojechać nad polskie morze na wakacje. „Stać nas. Na kolonie was wysyłam. Pracujemy. Ale to wszystko dlatego, że tata jest taki dzielny, bo ogólnie rzecz biorąc życie jest przesrane. Życie jest trudne. Musicie się starać.
Musicie się uczyć po to, żeby wam było lżej, żebyście mogły sobie w życiu poradzić”. W drugim domu drugiego chłopca takie tematy w ogóle nie są poruszane. Oczywistym jest to, że jedziemy na wakacje do Tunezji, bo mamy pieniądze takie same jak ma ojciec czy tam te drugie dziecko już jako dorosły człowiek. Podobne pieniądze, ale on o te pieniądze zawalczył, bo jego prawda mówiła, że życie jest przesrane. A drugi chłopiec, jak już dorósł, wychowany w przekonaniu, że życie jest fajne, a pieniądze są, były i będą, po prostu te pieniądze posiada. Dla jednego jest to coś naturalnego, dla drugiego wynik jego ciężkiej pracy, walki, poświęcenia, zaangażowania, umiejętności i całego mnóstwa rzeczy. I ci panowie swoim dzieciom nadal będą przekazywali prawdę, że życie jest fajne i że pieniądze są albo że życie jest przesrane, chociaż ich sytuacja materialna jest bardzo podobna. Z jakiego powodu tak będą przekazywać? Ponieważ sami jako dzieci taką prawdę usłyszeli i mimo że zwłaszcza ten pierwszy zweryfikował ją, że jednak życie może być dostatnie, że nie musi być oparte na biedzie, to i tak wzorca w swojej podświadomości nie zmienił. Mało tego, ten wzorzec będzie dalej przekazywał swoim dzieciom.
Jeżeli go przekaże, to następne pokolenie, jego dzieci wejdzie z takim samym przekonaniem o tym, jakie jest życie. Czym to skutkuje w naszym życiu? Tym, że niepowodzenie pierwszego chłopca w życiu dorosłym spowoduje to, że on może się po prostu poddać. Ponieważ prawda, czyjaś prawda, prawda jego rodziców, którą oni mu przekazali, a której on jako dziecko nie miał prawa zweryfikować, nie miał możliwości zweryfikować, właśnie potwierdziła się w jego życiuI powie tak: „Jednak życie jest przesrane. Nie ma sensu z tym walczyć, bo życie jest przesrane”. Drugi chłopiec w momencie, kiedy coś mu się nie uda, powie: „O kurde. Trzeba to jakoś ogarnąć, bo skoro pieniądze były, są i będą, to znaczy, że trzeba znaleźć sposób, jak je znowu zorganizować”. Wstanie, otrzepie się, pójdzie dalej i zarobi dwa razy więcej pieniędzy. Kochani, tak działa podświadomość. Wzorce, które zostały nam przekazane przez naszych najbliższych, budują całą prawdę o świecie, o nas, o naszych możliwościach, o naszych ograniczeniach.
W pierwszym domu małe dziecko mówiło: „Tato, ja będę bardzo bogatym człowiekiem”. Ojciec mówił: „Dobra, weź synu, stuknij się w łeb, skończ zawodówkę, zostań mechanikiem samochodowym, bo nikt nigdy w naszej rodzinie nie osiągnął sukcesu. Jak będziesz ciężko pracował, to będziesz miał pieniądze”. „Tato, ale ja będę”. „Nie, nie będziesz. Popatrz na mnie. Też kiedyś chciałem. I widzisz, całe życie w FSO. To dobrze, że zostałem kierownikiem brygadzistą. I tak jest dobrze.
Wykonuj swoją pracę, bądź uczciwym człowiekiem i na życie, na chleb zarobisz. Rodzinę utrzymasz”. W drugim domu chłopiec nie mówił o tym, że będzie bardzo bogatym człowiekiem, ponieważ dla niego to było oczywiste, że będzie bogatym człowiekiem. To nie było dla niego żadne wyzwanie, żaden cel. On sobie myślał o jeszcze czymś ekstra. Ojciec mówił: „Dobrze synu. Ucz się, pracuj, staraj, myśl. Wierzę w ciebie. Dasz sobie radę”. Jeden ojciec wybudował w synu taką prawdę o nim, a drugi ojciec budował w swoim dziecku inną prawdę o nim.
I ta prawda z czasem staje się naszą prawdą. Prawdą każdego z nas. Każdy szczególik, każda rzecz, która zapisała się w naszej podświadomości jako wzorzec, jest, kochani, z nami do dzisiaj. Z każdym z nas jest do dzisiaj i przy każdej możliwej okazji nasza podświadomość będzie nam o tym przypominać. Będzie nas ciągnąć w tym kierunku, aby to, co wiemy, co jest dla nas prawdą, stało się naszą rzeczywistością. Kochani, drugie źródło informacji jest nieco odmienne. Drugie źródło informacji, czyli nasza dusza. Tym się różni od naszej podświadomości, że zbiera informacje o nas i o życiu, które powstały na bazie naszych doświadczeń. Podświadomość, nasza podświadomość powstała na bazie doświadczeń innych ludzi, czyli naszych bliskich, naszych rodziców, naszego najbliższego otoczenia. Natomiast mądrość i prawdy, które są zapisane w naszej duszy, w naszej duchowej świadomości, powstały na skutek naszych własnych doświadczeń.
Tak jak mówiłem, chłopiec numer jeden, stając się dorosłym mężczyzną, zakładając rodzinę, cały czas ma w głowie prawdę, że życie jest przesrane. Chociaż jego aktualne doświadczenia, stan majątkowy, możliwości finansowe, zasobność, praca pokazują zupełnie co innego. On swojej prawdy nie zmieni na skutek doświadczeń. Ta prawda w jego podświadomości będzie cały czas. W duchowym świecie przeżywamy konkretne sytuacje, jesteśmy w konkretnych relacjach. W którymś wcieleniu przeżywamy bogactwo, doświadczamy bogactwa i my go doświadczamy. To nie jest tak, że ktoś nam powiedział, że możemy być bogaci. My w którymś wcieleniu byliśmy bogaci, mieliśmy pieniądze, mogliśmy z tymi pieniędzmi zrobić wszystko. Opływaliśmy w luksusach. My doświadczyliśmy, kochani, tego.
I to doświadczenie w pewnym sensie staje się dla nas czymś całkowicie realnym. To nie było nic wyimaginowanego. My tego doświadczyliśmy, tak samo jak wielu innych stanów. Pogląd o samym sobie w świecie duchowym budujemy na podstawie swoich własnych doświadczeń. Nie cudzych doświadczeń.Prawda duchowa o nas samych jest zbudowana na naszych doświadczeniach. Prawda podświadomościowa o nas samych jest zbudowana na poglądach i opiniach innych ludzi. Taka jest, kochani, różnica pomiędzy tymi dwoma źródłami informacji. Podświadomość mówi nam o tym, że prawdą staje się to, co jest prawdą innych ludzi i co jest poglądem innych ludzi na temat naszej osoby. Nie na temat naszych osiągnięć, nie na podstawie naszych osiągnięć, tylko na podstawie ich poglądów o naszych możliwościach. Jeżeli rodzic sam posiadał niską samoocenę, to nie wyrobił w dziecku umiejętności wysokiej samooceny.
Jego przekonanie o swoich możliwościach przełożyło się na przekonanie o naszych możliwościach i to jego przekonanie o naszych możliwościach stało się dla nas prawdą. Niepodważalną prawdą. I każdy z nas, kochani, w to uwierzył. To jest w dalszym ciągu dla każdego z nas prawda. Ona jest cały czas w nas. To, co usłyszeliśmy na nasz temat od naszych najbliższych, jest cały czas w nas. To stało się prawdą o naszych możliwościach w życiu. To jest naszą prawdą w dniu dzisiejszym, prawdą o nas samych. To, co widzieliśmy jako dzieci w swoich domach i w swoim otoczeniu, stało się prawdą o tym, jak wygląda rodzina, o tym, jak wygląda świat. Stało się prawdą.
Prawdą wybudowaną na prawdach innych ludzi, przekazaną nam przez innych ludzi na podstawie ich prawd przekazanych znowu im przez kogoś innego. Nasza prawda duchowa jest zbudowana na naszych doświadczeniach, na tym, co już przeżyliśmy. Nie na cudzych doświadczeniach, tylko na naszych. Prawda podświadomościowa jest prawdą subiektywną. Prawda duchowa jest prawdą obiektywną. Prawda duchowa mówi tak: „Byłeś tym, byłeś tamtym. Robiłeś to, robiłeś tamto. W zasadzie byłeś już wszystkim, więc możesz być wszystkim i każdym. Możesz być taki, jaki chcesz i tym, kim chcesz”. Prawda podświadoma mówi: „Nie, do tego się nie nadajesz.
Z tym sobie nie poradzisz. Tego na pewno się nie nauczysz”. Prawda duchowa mówi tak: „Raz ci się nie udało. Spróbuj drugi raz. Trzeci raz spróbuj. Znajdziesz sposób. Masz czas”. Prawda podświadoma mówi: „Nie próbuj tego. To nie ma sensu. To nie jest dla ciebie.
Ty i tak się do tego nie nadajesz. Ty i tak sobie z tym nie poradzisz”. Tylko że ta prawda subiektywna jest dlatego subiektywna, bo ocenia, buduje prawdę o nas samych w wieku dwóch, trzech, czterech, pięciu lat. To są proroctwa naszych rodziców na temat naszej osoby wtedy, kiedy mieliśmy dwa, trzy, cztery, pięć lat. Wtedy powstaje podświadomość. Trzon podświadomości powstaje w tym okresie. Nie chodziliśmy jeszcze wtedy do szkoły, nie zdobywaliśmy ocen. Nikt nie wiedział tak naprawdę, na co nas stać. Jedyne co, to może później niż dziecko koleżanki albo siostry naszej mamy usiedliśmy. Później niż dziecko sąsiadki zaczęliśmy chodzić.
Później niż nasza mama, bo powiedziała nam o tym jej babcia, zaczęliśmy mówić, bo to przecież są te: „A pamiętasz? Nie, to on. Tak, to rodzinne jest. Ty też jak miałaś dwa lata, to jeszcze nie umiałaś nic mówić. Nie przejmuj się”. To są prawdy, które mówią o nas. I na podstawie takich doświadczeń nasi rodzice wydali werdykt i wyrok o naszych możliwościach wtedy, kiedy mieliśmy dwa, trzy, cztery, pięć lat. „Zachowuj się inaczej, bo zobacz, Zosia potrafi. Zobacz, jak ona ładnie je. A ty co?
Pawełek to już siusia na nocniczek. A ty co? Widzisz? Zobacz, ucz się od Pawełka. Zobacz, Marysia potrafi się sobą zająć. A ty co? Ciągle na ręce. Ja nie mam czasu. Bądź jak Marysia”. Wtedy, kochani, powstało większość prawd, które określiły nasze możliwości za 20, 30, 40, 50 lat.
Wtedy.Wybudowane przez nasze otoczenie na podstawie porównywania nas z innymi dziećmi albo z książkami. Bo powinieneś już chodzić. Bo już powinieneś siusiać na nocniczek. Bo już powinieneś umieć wiązać buty. Zobacz, wszystkie dzieci w przedszkolu już wiążą buty. Ty nie wiążesz. Z tobą coś jest nie tak. Tak nasi najbliżsi wybudowali nasze przekonania w nas. Nasze przekonania o nas, nie mając do tego tak naprawdę żadnych podstaw ani wiedzy, żeby wiedzieć, kim możemy być w przyszłości. Żadnej.
Jedyną wiedzą, jaką mieli o możliwościach w przyszłości było to, co im udało się osiągnąć. I na podstawie tego, co im udało się w życiu osiągnąć, z jakimi problemami się spotykali, jak wyglądało ich życie, przekazali nam informację, że nasze życie będzie wyglądało tak samo. Jeżeli coś można nazwać Matrixem, to tylko i wyłącznie naszą podświadomość, która musi być, bo bez niej nie jesteśmy w stanie na Ziemi funkcjonować. To nie jest celowa robota naszych rodziców. To jest po prostu łańcuch podświadomości, który trwa od zawsze, od kiedy istnieją ludzie i są istotami rozumnymi. Dlatego kochani, świat duchowy jest światem obiektywnym. Nasz świat duchowy, nasza prawda o nas samych jest zbudowana na naszych doświadczeniach przez wszystkie nasze wcielenia. Nie na cudzych doświadczeniach, tylko na naszych. A byliśmy już naprawdę przeróżnymi postaciami, przeróżnymi osobami. Przeżywaliśmy różne rzeczy, każdy z nas.
I nasza duchowa świadomość mówi: możesz być każdym, możesz być wszystkim. Możesz być taki, jaki chcesz. Wybór należy do ciebie. Pamiętaj tylko o prawdzie i o miłości. Świat duchowy nie stwarza żadnych ograniczeń. Nie ocenia szans na podstawie dwóch przeżytych lat życia jako niemowlę. Nie ocenia naszych szans na realizację swoich celów i marzeń na podstawie tego, że komuś nie udało się zrealizować swoich pragnień i marzeń. Dlatego, kochani, rozwój duchowy, naszej duchowości nie wymaga żadnej korekty. Jedyne, co wymaga naszej korekty, naszej tak zwanej pracy, to jest nasza podświadomość. To, abyśmy wiedzieli i pamiętali o tym, że to, co myślimy o nas, to nie jest tym, co my myślimy o nas.
To jest tym, co inni na podstawie swoich doświadczeń myśleli o nas. Żeby o tym pamiętać. Jeżeli już coś w swoim życiu rozwijać, to bardziej wzorce świata duchowego przenosić do naszej podświadomości. Jeżeli coś korygować w naszym życiu, to naszą podświadomość, aby być bliżej każdego dnia wzorców tych, które są zapisane w naszej duszy. Cały rozwój duchowy polega na tym, aby jak najwięcej duchowości było w naszej podświadomości. Aby jak najwięcej wzorców duchowych znalazło się w naszej podświadomości. A mówiąc prostym językiem, cała duchowość sprowadza się do tego, abyśmy my na tyle potrafili zmienić naszą ziemską naturę, abyśmy potrafili żyć, jak namawia nas do tego nasza dusza. W prawdzie, w miłości, w radości, w szczęściu, w zrozumieniu, w szacunku, w poszanowaniu, w wdzięczności. Z wiarą, że możemy być, kim chcemy. Z przekonaniem, nie tylko z wiarą.
Z pewnością. Ponieważ świat duchowy nie stwarza przed nami żadnych ograniczeń. I tego, kochani, wam oczywiście jak zawsze ja z serca życzę. Nie wiem, czy bardziej wyjaśniłem, czy bardziej zagmatwałem. Pewnie sami mi na to pytanie odpowiecie. Ale czułem taką wewnętrzną potrzebę, żeby jeszcze wam na ten temat, kochani, powiedzieć, bo jest to, z mojego punktu widzenia ważne. Czułbym się źle, gdybym tego dzisiaj wam, kochani, nie powiedział.Największym naszym problemem w świadomym rozwoju jest nasza podświadomość. Największym. Nie nasza dusza. Nasza podświadomość.
My sami jesteśmy dla siebie problemem. Nie świat jest dla nas problemem. Nie świat duchowy ani świat fizyczny. My sami. Wszystko to, w co wierzymy, co dotyczy nas, jest naszym największym wrogiem i przeciwnikiem w dążeniu do szczęścia. Dlatego poznawanie samego siebie, poznawanie tych ograniczeń, które są w nas. Nie w świecie zewnętrznym. Te ograniczenia są w nas. Te wyimaginowane ograniczenia na temat naszych możliwości. Marzenia.
To wszystko jest w nas, nie w świecie zewnętrznym. I dopóki będziemy w to wierzyć, dopóki będziemy bezgranicznie ufać wzorcom zapisanym w naszej podświadomości, do tego momentu nie otworzymy przed sobą duchowego bezmiaru możliwości radości, szczęścia, spełnienia, spokoju. Mam jeszcze niedosyt, ale patrzę, że jest godzina 21:20 z kawałkiem, więc nie będę tego ciągnął. Patrzę, że są tutaj Marcin W., Katarzyna. Dobra, kochani. Tak czy inaczej, pan Marek przygotował dla nas jak zawsze świetny kawałek, więc zróbmy szybciutką przerwę. Zróbmy przerwę i po przerwie jeszcze na chwileczkę się spotkamy. Ja spróbuję przejrzeć te komentarze. Nie jest ich dużo, a gdyby ktoś chciał zadzwonić, niech w międzyczasie da panu Markowi znać, że będzie dzwonił. A jak nie, to po tych komentarzach rozstaniemy się i pójdziemy sobie spać i odpoczywać.
[01:03:13] - Ja tylko jeszcze dodam, że na początku audycji wspominałem, że smartfon chyba dzisiaj będzie wyłączony ze względu na awarię tabletu. Otóż informuję, że tablet odzyskał świadomość, że tak to ujmę, więc smartfon również dzisiaj udało się podłączyć, bo właśnie tabletu używam do podłączania dzwoniących na smartfona do rozmowy na Google Meet. Także to trochę stare, ale jeszcze jak widać jakoś tam działające urządzenie jest tutaj praktycznie niezbędne. A tymczasem robimy krótką przerwę. Dzisiaj zagra nam ponownie znany już słuchaczom Radia Paranormalium, a przynajmniej audycji „Świat oczami duszy” artysta, kompozytor Christopher Gallovan wspólnie z projektem We Dream Of Eden. Utwór zatytułowany „Now I See”, czyli teraz widzę, teraz rozumiem. A my z panem Sławkiem Bączkowskim powracamy już za jakieś cztery minuty w drugiej części audycji „Świat oczami duszy”, w której pan Sławek będzie czytał komentarze z czatu i się do nich odnosił. Chociaż komentarzy jakoś strasznie dużo nie ma, ale może pojawią się jakieś nowe podczas przerywnika. I będziemy także czekać na wasze telefony. Jak najbardziej.
Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Zostańcie państwo z nami. Zagrał nam przed chwilą Christopher Galovan i projekt muzyczny We Dream of Eden w utworze Now I See. Po tym przerywniku muzycznym przechodzimy do drugiej części audycji „Świat oczami duszy", w której pan Sławek Bączkowski będzie czytał komentarze z czatu i się do nich odnosił. Będziemy także czekać na wasze telefony. Linia telefoniczna jest już teraz otwarta. Przypomnę, że smartfon i tablet udało się przywrócić do życia. Smartfona akurat nie musiałem reanimować, ale tablet jakieś dziwne rzeczy wyczyniał tuż przed audycją. Odzyskał szczęśliwie świadomość. Mogę podać dwa numery: stacjonarny 32 746 00 08.
Komórkowy i do SMS-ów również, bo te także czytamy, to 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Można nas także spotkać na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego na Facebooku oczywiście. Zachęcamy także do dołączania do grupy Radio Paranormalium i do udzielania się tam. Można także nam wysyłać maile na nasz adres radio@paranormalium.pl. A jeżeli ktoś chciałby z kimś podyskutować, a stroni od mediów społecznościowych, to zapraszamy do dołączenia do naszego forum internetowego pod adresem forum.paranormalium.pl.
[01:10:30] - Dziękuję panie Marku. Kochani, nie ma dużo komentarzy. Są piękne przywitania: Jer, Marcin W., Katarzyna Dębska, Łukasz Jer, Stefan Gorolo, Krzysztof Lenart się pojawił. Ice Pickin, Daniel, Bartosz W., K. Ice Pickin pisze: „Najlepszym tematem byłby kosmos i granice." Michał 1204 z zachodniopomorskiego się też tutaj pojawił. Zdzichosław, Yagami. Tu są jakieś zastrzeżenia co do mojego mlaskania. Nie powiem, że mi to sprawia frajdę. Natomiast taką mam konstrukcję i na tą chwilę nic na to nie poradzę. Tutaj Maciej H.
napisał: „Bzdury mówisz. Jest to tylko pobudzenie do szybszego postrzegania." Trochę dla mnie mało tutaj informacji, żebym mógł się do tego odnieść. Natomiast przeczytałem. Co do tematu o kosmosie i o granicach, to oczywiście polecam inne audycje i miejsca, w których tymi tematami się zajmują. Kochani, ja tak jak wam wielokroć mówiłem, mnie interesuje tak naprawdę jedna jedyna rzecz. Co zrobić, aby być szczęśliwym, wolnym, spokojnym, usatysfakcjonowanym, radosnym człowiekiem? Tak, aby przebywanie ze mną mi samemu sprawiało przyjemność i było przyjemne też dla innych ludzi. Jak sprawić, żeby w moim życiu było jak najmniej zawirowań, a jak najwięcej rzeczy, których pragnę? Jak sprawić, żeby one się w moim życiu realizowały? Ja się tym zajmuję.
Mnie nie interesuje kosmos, mnie nie interesuje wszechświat. Mnie interesuje tak naprawdę moje życie tu i teraz, tutaj na Ziemi. I też myślę, żeKażdy z nas ma mniejszy bądź większy niedosyt w swoim własnym życiu. Coś, co chciałby poprawić, coś, co chciałby zmienić. Jakość swojego życia. Coś do tego życia wprowadzić, coś do tego życia dodać. I z pewnością każdy z nas chciałby, tak mi się przynajmniej wydaje, być pogodniejszym człowiekiem, weselszym, potrafiącym się cieszyć z tego, co robi, z tego, kim jest, z tego, co się dzieje w jego życiu. Ja cały czas szukam sposobu i zastanawiam się, jak zrobić, żeby nasze życie właśnie tak wyglądało. I co powoduje, że mimo że bardzo chcemy, że wydaje nam się, że bardzo chcemy, że wierzymy w to, że podejmujemy działania, że tego nie da się tak prosto wcielić w życie i sprawić, żeby było przyjemniejsze, żeby było radośniejsze. Jak żyć, żeby być sobą, żeby być w zgodzie z samym sobą i mieć z tego radość?
Ja się, kochani, tym zajmuję i raczej nie zamierzam się zajmować niczym innym, ponieważ za każdym razem, kiedy próbowałem zajmować się czymś innym, okazywało się, że i tak wewnętrznie coś mi mówiło, żeby wrócić do tego, co robię właśnie w tej chwili. Niech każdy z nas, kochani, robi swoje. Jedni mają talent do czegoś, mają zapotrzebowanie na pozyskiwanie, na posiadanie wiedzy. Tutaj w poprzedniej edycji tego nie zauważyłem, ale przy czytaniu komentarzy wyłapałem kilka komentarzy Adama, z którym właśnie kiedyś rozmawialiśmy na temat wiedzy i o tym, jak ten nadmiar wiedzy, raczej duchowej, raczej przeszkadzał mu w byciu szczęśliwym niż prowadził go do tego szczęścia. Człowiek z doświadczeniem. Zresztą nie tylko on. Jest tutaj kilka osób, które przez ten etap przeszło. Zdobywania i posiadania jak największej ilości wiedzy, która w żaden sposób nie przekładała się na to, żeby wstawać rano, żeby się uśmiechać, żeby się uśmiechnąć do siebie, żeby się uśmiechnąć do innych osób i poczuć się, że jest się we właściwym miejscu, we właściwym czasie. Że wszystko to, co się robi, ma jakiś sens, sprawia człowiekowi przyjemność, daje satysfakcję, jest dobre, jest przyjemne również dla innych. To życie naprawdę nie musi być aż tak bardzo pogmatwane i takie przez wysokie C.
Myślę, że jest całe mnóstwo rzeczy, które sprawiłyby nam więcej radości i przyjemności. Sprawiłyby więcej uśmiechu na naszej twarzy i chęci do życia niż to, co próbujemy robić myśląc, że tak właśnie trzeba i że to jest właśnie sposób na szczęście. Szukajmy, kochani, swojego własnego prywatnego szczęścia. Szczęścia z samym sobą, radości z samym sobą, z przebywania z samym sobą. Im więcej uśmiechu na naszych twarzach, tym wydaje mi się, że sprawi nam dużo więcej radości niż posiadanie nie wiem jakiej, że tak powiem, wiedzy duchowej. Zapytałem, czy bardziej pogmatwałem, czy bardziej wyjaśniłem. Sabina napisała: „Jak dla mnie wytłumaczone doskonale”. Bardzo ci dziękuję. Greg napisał: „Bardzo mi pasuje ta rozkminka. Dobrze prawisz, Sławuś”.
Dziękuję. Lubię zdrobnienia imion, więc lubię też swoje imię czytać jak zdrobnione. Tomasz Miazio się pojawił i Andrzej D.: „To powiem wam jak. Przygotuj swoje dzieci na to, że kłopoty będą czy siak, a z tych kłopotków wyciągnij lekcję i nie rozmyślaj nad nimi, a wręcz podziękuj, bo wtedy twój mózg szuka innych ścieżek”. Oczywiście każdy robi to po swojemu, kochani, natomiast ja to widzę troszeczkę inaczej. Jednak mimo troszeczkę inaczej. Myślę, że gdybyśmy w naszych dzieciach nie zabili tego przekonania, nie zbudowali takiego przekonania, że życie to nie jest koncert życzeń, że w życiu piękne są nie tylko chwile. Że gdybyśmy budowali takie przekonania, żeTak. To, o czym myślisz, to, o czym marzysz szczerze. Jeżeli twoja intencja jest dobra, jeżeli twoja intencja jest szczera, jeżeli masz odwagę, żeby po to sięgnąć, jeżeli masz siłę, żeby do tego dążyć, to uda ci się.
Nie ma ograniczeń. Świat duchowy nie stwarza ograniczeń. Świat duchowy niesie ze sobą cuda. Tylko jak to mawia pewna bardzo bliska mi kobieta, że cud to jest czas unieść dupę. To może od tego trzeba zacząć. Może trzeba zacząć od tego, żeby przestać rozkminiać, przestać się zastanawiać, a po prostu zacząć działać. A nóż widelec cud się spełni. O planowaniu podświadomości, o tym, jak można by było lepiej podświadomość w naszych dzieciach stworzyć bardziej świadomie. Myślę, że będzie taka audycja, jak nie tu, to może na „Świecie oczami dziecka”, może w moich filmikach. Bardzo mnie ten temat interesuje i bardzo chciałbym się nim zająć i z pewnością się nim zajmę.
Z dobrych wiadomości jest jeszcze to, że przez ten długi weekend udało nam się, bo robiliśmy to we dwójkę, przetestować oczywiście z moją kochaną połóweczką pewne urządzenie, które ma na celu skuteczniejsze dogrywanie nowych wzorców do naszej podświadomości. Jest zamysł, jest pomysł, jest plan. Potrzeba już tylko kilku informacji, więc na tą chwilę mogę powiedzieć, że niebawem będę miał dla was kochani dobre wieści w tym, do czego przez całe życie swoje dążyłem. Słowo praca bardzo źle mi się kojarzyło. Praca nad sobą, wytrwałość, konsekwencja, determinacja i tak dalej. Bardzo mi się nie podoba ten sposób. Podoba mi się sposób taki, żeby zmieniać wzorce podświadomości czy dogrywać wzorce podświadomości w sposób szybki, miły i trwały. Tego całe życie szukałem i z tego, co widzę, są już dwa pomysły, które mówią mi, że je znalazłem. Także dzięki również wam, dzięki rozmowom z wami. Oczywiście też dzięki mojej kochanej Monice, którą pozdrawiam serdecznie teraz, bo z pewnością jest z nami, a za chwilę powiem jej o tym osobiście.
Także żegnam się na dzisiaj kochani z wami. Cóż, zostawię was z tymi rozkminkami. Mam nadzieję, że ziarno jakieś tam kolejne zostało zasiane. Więc trzymajcie się cieplutko. Myślcie o sobie. Myślcie o tym, co was ogranicza w dążeniu do szczęścia i szukajcie swojego szczęścia. A na co dzień uśmiechajcie się do siebie, uśmiechajcie się do innych. Od czegoś trzeba zacząć. Cudownego tygodnia wam życzę. Radosnego, wspaniałego.
Dużo szczęścia, dużo radości, miłości i do usłyszenia za tydzień. Pozdrawiam was serdecznie. Buziaczki. Trzymajcie się ciepło. Pa, pa.
[01:23:21] - A mówił te słowa do państwa jak zawsze gospodarz audycji „Świat oczami duszy” pan Sławek Bączkowski. Tradycyjnie nieustająco zachęcamy do sięgnięcia po książkę pana Sławka „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?”. Książka dostępna we wszystkich możliwych w naszych czasach wersjach, czyli w wersji drukowanej, elektronicznej oraz jako audiobook. Zachęcamy także do zasubskrybowania kanału pana Sławka na YouTube o takim samym tytule jak nasza audycja, czyli „Świat oczami duszy”. No i do śledzenia profilu pana Sławka na Facebooku. Dzisiaj już kończymy, idziemy powolutku spać. Audycję jak zawsze od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk "Ivellios" Radio Paranormalium Paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia ponownie już za tydzień w poniedziałek o 20:00 na żywo na antenie Radia Paranormalium. A audycję dzisiejszą kończymy jeszcze dwoma krótkimi utworami artysty, który dzisiaj umilił nam przerywnik, czyli Christophera Gallovana.
Radio Paranormalium paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia ponownie już za tydzień. Produkcja i realizacja Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl.