[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Witamy bardzo gorąco i serdecznie wszystkich słuchaczy Radia Paranormalium w poniedziałek, 16 maja 2022 roku. Troszeczkę było poślizgu w audycji na żywo. Troszkę tutaj byłem dzisiaj, że tak powiem, roztrzepany. Dopiero niedawno wróciłem z zakupów i właśnie tuż przed wejściem na antenę zdałem sobie sprawę z tego, że jeszcze nie uruchomiłem nagrywania. To by oznaczało, że audycja poszłaby dzisiaj tylko chyba na żywo, bez podcastu, a tego chyba państwo byście nie chcieli. Także musiałem tutaj jeszcze ogarnąć szybko jakąś nagrywajkę i właśnie się teraz już słyszymy. Właśnie się teraz już nagrywamy.
Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek Sęk "Ivellios", a po drugiej stronie połączenia internetowego jest jak zawsze gospodarz audycji „Świat oczami duszy” pan Sławek Bączkowski. Dobry wieczór, panie Sławku.
[01:12] - Dobry wieczór, panie Marku. Witam was kochani jak zawsze bardzo serdecznie.
[01:17] - Tradycyjnie, zanim przekażę głos panu Sławkowi, pozwolę sobie przypomnieć kontakty do Radia Paranormalium. Oczywiście to, czy dzisiaj będzie druga część audycji, w dużej części zależy od państwa właśnie. Od ciebie, od ciebie i od ciebie i od was wszystkich. Jeżeli ktoś będzie chciał zadzwonić, to bardzo będziemy wdzięczni za poinformowanie o tym wcześniej z lekkim wyprzedzeniem, ale tak czy siak numery telefonów do Radia Paranormalium warto zapisać sobie już teraz. Stacjonarny 32 746 00 08. Komórkowy 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Jesteśmy także na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego, na grupie Radio Paranormalium.
Można także do nas wysyłać maile na nasz adres radio@paranormalium.pl. A jeżeli ktoś stroni od mediów społecznościowych, a chciałby z kimś podyskutować tak już poza audycją, o dowolnej dla siebie wybranej, wygodnej porze dnia i nocy, to zachęcamy do zarejestrowania się na forum Radia Paranormalium pod adresem forum.paranormalium.pl. A więc panie Sławku, oddaję panu głos.
[03:00] - Dziękuję panie Marku. Kochani, na samym początku witam was jeszcze raz bardzo serdecznie. Cieszę się, że mogę się z wami spotkać po raz 159. Nie ukrywam, że te cyfry zaczynają mi bardzo imponować. Także radość moja jest przeolbrzymia. Na początku prośba, przypomnienie z mojej strony, ponieważ od kilku audycji pan Marek udostępnił linki do dwóch takich rzeczy, do PayPal i do Mykofi, za pomocą których możecie odwdzięczyć mi się, okazać mi swoją wdzięczność. I do tego bym was bardzo kochani namawiał, żeby właśnie w takiej formie spróbować mi właśnie okazać tą wdzięczność. Oczywiście miłe komentarze są fajne. Ciepłe słowa, których też dużo ostatnio dostaję, też są bardzo miłe. Natomiast nastał czas realizacji mojego marzenia, którego nie mogłem spełnić przez w zasadzie całe swoje życie, a przez ostatnie 20 lat było to już w ogóle wykluczone.
Czyli przez 20 lat, od kiedy sprzedałem swoje ostatnie mieszkanie i tułam się po wynajętych, wynajmuję od 20 lat. W tym roku postanowiłem, ponieważ pojawiły się możliwości, spełnić swoje marzenie i kupić w końcu jakąś małą działeczkę ze starym drewnianym domkiem, który będę sobie później remontował. No i znaleźć w końcu swoje miejsce, takie fizyczne tutaj na ziemi. Więc cały mój wysiłek w tej chwili finansowy jest skupiony na tym, aby uzbierać jakieś pieniądze i taką możliwość i taką radość sobie również fizyczną sprawić. Więc będę też ja wdzięczny za to, jeżeli mi w tym spełnieniu marzenia, mojego wielkiego pomożecie. Ponieważ z góry oczywiście dziękuję. Myślę, że tam jakieś ciastko za 5 złotych czy jakaś tam kawa, którą możemy wirtualnie wspólnie wypić, może być taką właśnie fajną formą. To tyle z radosnych wieści. Przynajmniej dla mnie radosnych. Kochani, ponieważ komentarze po poprzedniej audycji, te, które się pojawiły na czacie, w większości obrobiliśmy.
Więc ja pozwolę sobie dzisiaj po pierwsze wrócić na samym początku audycji do telefonu pana Łukasza, który jeżeli nie czytał komentarzy i nie zaglądał też na komentarze pod audycję na YouTubie, to ten telefon pana Łukasza spotkał się z bardzo fajnym, ciepłym takim przyjęciem, więc namawiam was też doDo dzwonienia właśnie, do dzielenia się ze mną i ze słuchaczami swoimi sukcesami. Bądź co bądź, bo tak to należy zakwalifikować, sukcesami na ścieżce rozwoju świadomości i zmian swojego życia, pójścia w kierunku tego, co przyjemniejsze, a na pewno spokojniejsze i bardziej radosne. Przeczytam komentarz Nowej Wiki, który jest po pierwsze komentarzem, jak zwykle, w sedno, który odnosi się do telefonu i do ostatniej audycji. „Dziękuję. Budująca audycja i rozmowa ze słuchaczem. Nic dodać, nic ująć. Dla mnie duchowość to miłość w działaniu wobec siebie i wobec innych. Serdeczności dla wszystkich”. Przepraszam, ale w sobotę się po prostu przeziębiłem najnormalniej w świecie, ponieważ pomagałem robić taką rzecz, zabudowę tarasu na świeżym powietrzu. Nadmiar tego świeżego powietrza był taki, że raz było bardzo gorąco, raz było bardzo zimno, bardzo nieprzyjemnie.
Więc taki jestem troszeczkę przechlipiony dzisiaj. I jeszcze jedno, co się też wpisuje w to, co mówiłem ostatnio i trochę będzie połączeniem tego, o czym dzisiaj będę chciał wam powiedzieć, opowiedzieć, podzielić się jakimiś przemyśleniami. To jest komentarz pana Jacka, którego bardzo lubię, aczkolwiek jak zwykle z pewną częścią jego wypowiedzi, komentarza i podejścia do jakichś tam rzeczy się nie zgadzam. Ale żeby nie było, że czytam tylko rzeczy, z którymi się zgadzam, przeczytam cały ten komentarz, a wy, kochani, sobie sami dokonacie analizy tego, czy się z tym zgadzacie, czy nie. À propos osoby o czwartej rocznicy bycia świadomym/świadomą. Jeśli chodzi o mnie, to wytworzyłem u siebie stan radości ze wszystkiego. I z tego dobrego, i z tego złego, co mnie spotkało. Przecież moje porażki doprowadzają mnie do nabrania doświadczenia, czyli wzbogacenia przede wszystkim podświadomości. A ponieważ staram się ją zmieniać, potrafię przekuć nieszczęście w odwrotność. Chyba robię to świadomie.
To mnie cieszy. To zdaje się innym spojrzeniem na życie. Co do Sławkowego komentarza meczu piłkarskiego, to przypominam sobie wyśmienity dowcip rysunkowy sprzed chyba 40 lat, ale nie pamiętam autora. O zgrozo, przepraszam. Gdzie na sofie leży gruby kibic z puszką piwa i ogląda mecz w telewizorze. Nagle krzyczy do piłkarza: „No ruszaj się, łamago”. I teraz przechodzę do tej części komentarza, którą chciałbym, kochani, żebyście potraktowali jako pewnego rodzaju wskazówkę i też przemyślenie swojego dzieciństwa może trochę. Może bardziej swojego obecnego zachowania w perspektywie tego, co widzieliście i słyszeliście od swoich bliskich w dzieciństwie. Co do bajek, ale od zarania. Moim zdaniem dziecko, będąc jeszcze w łonie matki, jest kreowanym przez podświadomość, w nawiasie dobrze mu tam i tak ma być.
Dochodzi do szoku porodowego, kiedy zostaje wyrzuconym do innego, nieznanego środowiska powietrznego. Oseska, gdzie jest w dalszym ciągu pod wpływem podświadomości, przekształca się w postać coraz bardziej słyszącą, widzącą, czującą, rozumiejącą nowy świat. Rozpoczyna się etap kreowania świadomości. Odbiera rodzicielskie bajki. W nich zawsze zawiera się element zła. Dlaczego? Żeby dziecko zrozumiało, że w tym powietrznym świecie różnie może być. Nieustanna walka. A co by było, gdyby bajki składały się bez negatywnych zjawisk? Przecież bez przysłowiowej złej wiedźmy wszystko od początku byłoby rajem.
I tak właśnie bezwiednie rodzice wtłaczają dziecku późniejsze rozchwianie i dylematy. Namawiam także do kreowania własnych bajek bez pierwiastka zła. Czy będą one nudne? Zaręczam, że przy odrobinie inwencji, przygód, na przykład z przyrodą, to może przynieść niesamowity skutek. Bo nastawienie przyszłych dorosłych ludzi, naszych dzieci. Zarejestrują, że zła nie ma i każda nieprzychylna sytuacja jest dobrem od innego człowieka. I tu rozgraniczam klęski żywiołowe, ponieważ największym, najniebezpieczniejszym żywiołem jest nieświadomy człowiek, który na skutek naszych działań może stać się innym. Przepraszam, że czuję się takim jednym z dziadków komentatorów Muppet Show z balkonu. Chodzi o scenę, a nie o sam rozrywkowy program. Przepraszam, że chyba udało mi się stworzyć barierę nie do przebycia dla mojej podświadomości.
Tu do telefonu pana Łukasza. Potwierdza moje wcześniejsze słowa. Wcielić się w drugiego człowieka. Jesteś tu i tam, i gdzie indziej. To fantastyczne. A miłość według mnie bierze się z podświadomości. To ona udoskonaliła się do tego stopnia, że stworzyła świadomość swojego wroga. Żmiję na własnej piersi wychowała.Teraz należy sobie uzmysłowić, że nowa kreacja przerosła prymitywne instynkty i wraca do swoich początków, czyli bezpośredniości, bezwzględnej równości, miłości do wszystkiego. Rozfilozofowałem się, przepraszam. Kochajmy wszystko.
Jak zaznaczyłem na początku, kochani, nie ze wszystkim się tutaj wypowiedzi pana Jacka zgadzam, ale nie musimy się zawsze, kochani, ze wszystkim i we wszystkim zgadzać. I też duchowość nie polega na tym, żeby wszyscy patrzyli na wszystko w jeden sposób. Oczywiście docelowa uniwersalna prawda jest jedna, ale my też mamy prawo patrzeć na pewne rzeczy przez pryzmat samych siebie. Nie dla każdego człowieka ta sama sytuacja będzie dobrem i nie dla każdego taka sama sytuacja będzie złem. Każdy z nas ma swoją własną drogę i serię doświadczeń, które musi najczęściej przerobić, żeby móc je poznać i później przetransformować. Ja na przykład wczoraj miałem niewątpliwą przyjemność przeprowadzenia dwóch rozmów z naszymi słuchaczami. Dwóch zupełnie różnych rozmów i też dwa zupełnie inne problemy i inne sytuacje. Natomiast obydwie tak naprawdę sprowadzały się w dużej mierze do tak zwanego problemu podświadomości. I ten temat, chcąc nie chcąc, po prostu wraca, kochani, do nas jak bumerang, bo tak jak powiedziałem w wielu audycjach, podświadomość z jednej strony jest naszym sprzymierzeńcem, ponieważ nie musimy wszystkiego ogarniać w życiu swoim świadomym umysłem. Nie musimy wszystkiego codziennie od nowa się uczyć.
Nie musimy sobie przypominać, jak się chodzi, jak się jeździ samochodem, jak się jeździ rowerem, jak się wykonuje pewne czynności. Nie musimy o tym pamiętać, nie musimy się nad tym zastanawiać. Jest całe mnóstwo pozytywów płynących z posiadania podświadomości. Natomiast problem z podświadomością pojawia się wtedy, kiedy zaczynamy wchodzić bądź próbować wchodzić na troszeczkę inną drogę niż nasza podświadomość nam przygotowała. I wtedy podświadomość staje się dla nas ciężarem. Staje się dla nas przeszkodą, staje się problemem. Ja wczoraj, tak jak pan Jacek tutaj napisał o tej podświadomości, która tworzy się w naszych umysłach. Kochani, to jest bardzo ważna informacja, że nasza podświadomość ma podłoże stricte fizyczne. Ona jest bezpośrednio połączona. Pochodzi z naszego mózgu, z naszej jak najbardziej fizycznej części naszego bytu.
Podświadomość skutkuje emocjami, zachowaniami, reakcjami, wyborami, poglądami, przekonaniami, natomiast pochodzi jak najbardziej z naszego ciała. Podświadomość to są po prostu konkretne połączenia neuronowe. Ponieważ wczorajszą rozmowę prowadziłem z młodym człowiekiem, postanowiłem użyć przykładów stricte komputerowych, technologicznych, ponieważ dla młodych ludzi one są po prostu jak pstryknięcie z palca. Jest to proste, jasne i oczywiste. Software, hardware i cała reszta tych wszystkich, że tak powiem, apek, nie-apek jest w telefonach, jest jak najbardziej zrozumiała. Poszedłem wczoraj w tym kierunku i pozwolę sobie tego przykładu dzisiaj, kochani, użyć. O cóż chodzi z tą podświadomością? To jest tak, jakby nasze oprogramowanie zostało nam wgrane w dzieciństwie i my dysponujemy takim oprogramowaniem, które służy do obróbki zdjęć. Takie, które jest w Windowsie, jakieś tam Movie Maker czy Windows Pictures. Mamy takie oprogramowanie.
Jesteśmy za pomocą tego oprogramowania w stanie coś z tymZrobić z materiałem, który do nas dociera. Natomiast nie zrobimy nic więcej, czego nie ma w tym oprogramowaniu. Nie zrobimy nic więcej. Jeżeli chcemy zrobić coś innego, to musimy na nasz komputer zainstalować inne oprogramowanie. Inne, po prostu, ponieważ to, które mamy, nam nie pozwala na zrobienie niczego więcej. I koniec. I choćbyśmy się nie wiem jak spinali, choćbyśmy nie wiem jak narzekali, mieli pretensje do całego świata, że dał nam takie oprogramowanie. Tak jak często słyszę pretensje do rodziców, pretensje do swoich opiekunów z dzieciństwa, że wgrali nam jakieś oprogramowanie, że stworzyli nam Matrixa. Możemy na to narzekać ile chcemy. Możemy nawet znaleźć winnych tego, jakim oprogramowaniem nas obdarzyli.
Możemy im wklepać. Możemy ich nawyzywać. Możemy ich znienawidzić. Natomiast nie zmieni to w żaden sposób faktu, że nasze oprogramowanie nie ulegnie zmianie. Mało tego, najprawdopodobniej z bardzo dużym prawdopodobieństwem będziemy nadal korzystali z jednej z opcji tego oprogramowania. Czyli sprowadza się to mniej więcej do tego samego. Jestem wkurzony na swoich rodziców za to, że wgrali mi takie oprogramowanie, a następnie wykorzystuję to oprogramowanie, chociaż jestem bardzo niezadowolony z tego powodu, że je mam, po to, żeby okazać nienawiść, czyli jedną z opcji tego oprogramowania swoim rodzicom za to, że mi wgrali takie oprogramowanie. Czyli nie lubię swojego oprogramowania, ale i tak z niego korzystam. Dlaczego? Bo nie mam innego.
Bo nie mam innej opcji do wykonania. Nie mam innego oprogramowania i dlatego kręcimy się w kółko, kochani, najczęściej. Nie podoba nam się to, że reagujemy złością, nienawiścią, niechęcią, pretensją, żalem, zamknięciem, ucieczką. Nie podoba nam się to. Nie lubimy tego. Chcielibyśmy być odważniejsi. Chcielibyśmy być mniej podatni na oczekiwania innych ludzi. Chcielibyśmy być bardziej stanowczy. Chcielibyśmy być bardziej spokojni i nie reagować wściekłością, gniewem, pretensją przy każdej, nawet najdrobniejszej sprzeczce i sytuacji. Ja mówię już oczywiście o ludziach, którzy doszli do tego wniosku, że im takie postępowanie i takie reagowanie i takie zachowanie nie służy.
Że jest im z takim postępowaniem coś troszeczkę nie halo. I oni mówią: „Mi nie jest z tym dobrze. Ja bym to z chęcią zmienił, zmieniła, ale nie potrafię”. Ale tak jak było w jednym z komentarzy pod ostatnią audycją. Dwa kroki do przodu, krok do tyłu. Problem z dokonywaniem zmian. Chcę, ale nie potrafię. Wiem, już rozumiem doskonale ten mechanizm. Wiem, że to jest moja podświadomość, że odpala mi się taka sama reakcja, jak reagowałam czy reagowałem na słowa swojej matki, swojego ojca, który mówił: „Zrób to natychmiast”. A w momencie, kiedy nie robiliśmy tego natychmiast, pojawiła się pretensja.
„Nigdy nie mogę na ciebie liczyć”. I my już doskonale wiemy, że w momencie, kiedy ktoś przychodzi do nas i mówi: „Słuchaj, zrób to” albo „Trzeba to zrobić”, to my podświadomie reagujemy, rzucamy wszystko i zaczynamy to robić. I wiemy już, że to jest kwestia tego, że tak reagujemy, ponieważ tego wymagała od nas nasza matka bądź ojciec. Dążenie do doskonałości. Ty musisz robić wszystko najlepiej. Ty nie masz prawa popełniać błędów. I w momencie, kiedy pojawia się błąd w naszym życiu, ktoś nam ten błąd pokaże albo zdamy sobie z niego sprawę. Pojawia się poczucie smutku, żalu, zawiedzenia kogoś, chociaż nikogo nie zawiedliśmy. Ale to poczucie niedoskonałości powoduje w nas smutek, rozgoryczenie, żal, złość, ponieważ zaraz usłyszymy od naszego ojca czy matki: „Wiedziałem, że nie dasz rady, bo do niczego się nie nadajesz. Musisz być doskonały.
Nie możesz popełniać błędów”. I my już doskonale rozumiemy ten mechanizm. Doskonale zdajemy sobie z niego sprawę. Już wiemy, że to jest kwestia oprogramowania naszej podświadomości i nadal z tym nic nie możemy zrobić. PróbujemyAle nie wychodzi, ponieważ są to połączenia neuronowe w naszym mózgu bardzo fizyczne, elektryczne, energetyczne, ale bardzo fizyczne do zbadania w sposób naukowy. Mało tego, te połączenia były przećwiczone przez nas setki, tysiące, a może dziesiątki tysięcy razy w naszym życiu. Tam się już takie koleiny porobiły, że nawet samochodem terenowym ciężko jest z tych kolein wyjechać. My już jedziemy jak tramwaj po szynach, który nie ma możliwości skręcenia, chyba że na tych rozjazdach, zwrotnicach, tych tramwajowych skrzyżowaniach. Dopiero tam. Wcześniej nie zmienimy kierunku jazdy, ponieważ jak powstaje podświadomość, to dziecko próbuje robić różne rzeczy na różne sposoby.
Coś tam włoży sobie spinkę do włosów do gniazdka, bo ciekawe jest. Jest dziurka, jest patyczek. Do czegoś to służy. Zobaczymy, co się wydarzy. Dzieci próbują robić różne rzeczy na różne sposoby, a my jako dorośli teraz, a kiedyś dorośli, czyli nasi rodzice, gdy my byliśmy dziećmi, mówili nam, jak to powinno zostać zrobione właściwie. Właściwie według nich. Ludzki umysł do 20 czy 21 roku życia jest jeszcze podatny na tworzenie nowych połączeń, czyli dochodzi do jakiegoś miejsca, mówi: „Dobra, spróbuję inaczej”. Jak byśmy dojechali na rondo, jest droga w prawo, w lewo i prosto. Zazwyczaj jeździliśmy prosto, ale teraz mówimy: „Dobra, skręcę w lewo”. I nasz mózg takie połączenie w młodym wieku jest w stanie nowe stworzyć.
Później, jeżeli pojechaliśmy w lewo tylko raz i nigdy więcej nie pojechaliśmy na tym rondzie w lewo, to on o tym zapomina. I w tym dorosłym życiu wykorzystuje nasza podświadomość tylko te połączenia, które były najczęściej przez nas wykorzystywane, czyli prowadzi nas najbardziej sprawdzonymi drogami, najczęściej wykorzystywanymi drogami, jak nawigacja. Podpowiada te same reakcje, decyzje, opinie, zachowania i my z czasem zaczynamy je traktować jak swoje. Jesteśmy święcie przekonani, że to my żeśmy to wymyślili, że to, jak reagujemy, jak się zachowujemy, jak myślimy o czymś, jest naszym świadomym wyborem. Tak to, kochani, działa. Zmiana podświadomości jest oczywiście możliwa. Niestety najczęściej dzieje się to na skutek tego, że jedziemy tą samą drogą i mamy na niej wypadek, który wpływa bardzo emocjonalnie na nasze życie. Strach, przerażenie, smutek. Sytuacja, która wstrząsnęła nami emocjonalnie. I jak w życiu rzucamy w nawigację cel, pokazuje nam tą drogę, a my mówimy: „Nie.
Na tej drodze wydarzyły się złe rzeczy, więc wyszukaj mi innej drogi”. I wtedy zaczynamy szukać innych rozwiązań i wtedy zmieniamy te utarte ścieżki naszych połączeń neuronowych. Natomiast wracając do przykładu komputerowego. Co można zrobić, żeby nie musieć korzystać ciągle z tego samego oprogramowania? Co można zrobić? Można wprowadzić do swojego komputera, wgrać inne oprogramowanie. I jeżeli do tej pory korzystaliśmy z tego podstawowego Movie Makera, to możemy sobie wgrać Corela, Photoshopa, który da nam dodatkowe możliwości działania i funkcjonowania. I wtedy możemy zacząć posługiwać się innym oprogramowaniem, czyli wprowadzić do naszej podświadomości możliwości podejmowania innych decyzji czy stosowania innych reakcji niż do tej pory. Dodatkowe oprogramowanie. Takim dodatkowym oprogramowaniem, kochani, są dla nas inni ludzie.
Inni ludzie pokazują nam inne możliwości. To jest trochę tak, jak byśmy się na imprezie pochwalili: „Ty zobacz, mam takie stare zdjęcia z podstawówki. Wygrzebałem, zeskanowałem sobie”. Pan Marek się będzie ze mnie śmiał z pewnością. I to przez przypadek, panie Marku. „I zobacz, tak mi się udało tu zrobić. Tu kolory porobiłem”. A druga osoba mówi: „Ty stary, czym ty to robiłeś?” „Takie tam narzędzie jest”. On mówi: „Ale jest lepsze narzędzie, które da ci dużo więcej możliwości”. Weź sobie to ściągnij na komputer i będziesz mógł robić cuda.
Drugi człowiek jest dla nas informacją o tym, że można coś zrobić inaczej, że są też inne programy, z których można korzystać, nie tylko z naszego. Oczywiście to zależy od nas, czy zechcemy z tego oprogramowania skorzystać, bo możemy dojść do wniosku: w sumie to, które mam, jak na moje potrzeby spokojnie mi wystarcza. Po co mam się uczyć nowych rzeczy, skoro to jest okej? Możemy też dojść do takiego wniosku, że ten człowiek, który nam pokazuje inne możliwości, jest po prostu głupi i się nie zna. Jest ściemniaczem. Chce nas obrazić, poniżyć, siebie wylansować. Możemy dojść do takiego wniosku i nie skorzystać z tego oprogramowania, z tej możliwości poszerzenia swoich opcji działania i funkcjonowania. Możliwości jest sporo. Możemy też powiedzieć: okej, ciekawy pomysł, spróbuję. Ściągamy to oprogramowanie, odpalamy, a tam ikonek, nie ikonek, jakichś cudów, wianków.
Nie wiemy, co do czego. Oczywiście nasza podświadomość mówi: po co ci to? Zobacz, to głupie jest. Chce ci się uczyć tego wszystkiego? Weź zrób to po staremu. I tak odpalimy, zamkniemy i wrócimy z powrotem do starego oprogramowania i znowu przez jakiś czas będziemy — oczywiście jest to jeden z wariantów — znowu korzystać według tego starego oprogramowania. Aż do następnej imprezy, kiedy nasz znajomy, nasz przyjaciel zapyta: ściągnąłeś to oprogramowanie? I jak? Fajne? I to już jest następny moment, w którym możemy podjąć decyzję.
Możemy powiedzieć: wiesz co, kurde, nie wiem, jak się za to zabrać. To po angielsku jest. Ja angielskiego nie znam. To trudne jest. On powie: ale ja ci pomogę. Ja ci wytłumaczę. Weź zadzwoń, jak będziesz siedział przed kompem. Część opcji jest niepotrzebnych, część możesz zignorować, ale z tego możesz skorzystać. To jest fajne, tamto jest fajne. Ja ci pomogę.
Albo: mam instrukcję po polsku, to ci podeślę w PDF na maila, to sobie przejrzysz. Na przykład taki człowiek mówi: pomogę ci nauczyć się korzystać z nowego oprogramowania. Albo możemy powiedzieć: wiesz co? Tak, oczywiście. Siedziałem, rozgryzłem to oprogramowanie. Nie, ale ono jest do dupy. Moje jest lepsze. Bo to strasznie długo trwa. U mnie to jest pyk, pyk, pyk i już jest. Okej, tak, oczywiście, siedziałem nad tym, ale jest do dupy.
Albo możemy też powiedzieć: słuchaj, nie miałem czasu. Nie chciało mi się. Możemy też powiedzieć: wiesz co? Leniwy jestem. Nie chce mi się uczyć nowych rzeczy. Znowu mamy całą gamę możliwości podjęcia jakiejś decyzji w swoim życiu. I tak to właśnie, kochani, z tą naszą podświadomością wygląda. Tak to funkcjonuje. Jeżeli chcemy cokolwiek zmienić w naszym postępowaniu, musimy do naszej podświadomości wgrać jakieś dodatkowe oprogramowanie. I tym dodatkowym oprogramowaniem dla nas, dla ludzi w życiu codziennym są ludzie, których spotykamy na swojej drodze, którzy mówią nam o tym, jak oni postępują, jak oni robią, jak oni się zachowują, jak oni reagują.
I teraz od nas zależy, co my z tą informacją zrobimy. Czy wykorzystamy spotkanie z drugim człowiekiem jako ciekawą informację o tym, że można coś w życiu nawet nie tyle zrobić, ale że można postąpić inaczej, że można zachować się inaczej, że można zareagować inaczej, że można mieć inne podejście i spróbować chociażby kawałki tego oprogramowania wgrywać do swojej podświadomości? Czy to olejemy i powiemy: moje oprogramowanie jest najlepsze. Tylko rzadko kto jest w stanie, będąc osobą świadomą, wiedząc, jak działa podświadomość, powiedzieć, że moje oprogramowanie jest najlepsze. To jest ciekawa sytuacja, ponieważ ja, jak wiecie, rozmawiam i telefonicznie, i prywatnie, i w różnych innych sytuacjach z ludźmi, którzy najczęściej zgłaszają się do mnie z jakimś pytaniem bądź jakimś problemem. Bardzo często opowiadają mi o swoim życiu. Zresztą sami też byliście nawet w rozmowach ze słuchaczami i świadkami tego, że ludzie opowiadają o swoim życiu. Bardzo często sięgają swojego dzieciństwa.Mówią o tym, czego w domu nie było, czego zabrakło w tym domu. Że brakowało miłości, że była złość, że była oziębłość, że było to, że było tamto, że tego nie było. Bardzo często tak jest, że mamy już świadomość, czego w naszym życiu, w naszym dzieciństwie zabrakło.
Mamy świadomość tego, jak byliśmy wychowywani. Natomiast jak przychodzi do dyskusji, do rozmowy, to i tak większość ludzi powie: „Ale ja znam sposób. Ja wiem, taki będzie najlepszy”. Chociaż bazują nadal na wzorcach swojej podświadomości, to i tak twierdzą, że ich rozwiązania są najlepsze, że muszę zrobić to, muszę zrobić tamto, że powinienem, że to zadziała, że to się sprawdzi. Jest to dość skomplikowane i pokręcone. Natomiast chciałem wam, kochani, pokazać sposób, jak rozróżnić własne reakcje. To znaczy, skąd one płyną. Bo ciężko jest, zwłaszcza jeżeli ktoś zaczyna dopiero poznawanie samego siebie, rozróżnić, czy moja reakcja płynie z mojej podświadomości, czy z mojej duchowej świadomości. Ciężko jest to odróżnić, bo reakcje mogą być podobne. Na przykład właśnie wczoraj rozmawiałem z naszym młodym słuchaczem, który mówił, że ta potrzeba czy przymus dążenia do takiej perfekcyjności, do robienia wszystkiego idealnie może płynąć właśnie z oczekiwań rodziców, ale może też płynąć z duszy, ponieważ nasza dusza mówi: „Po co masz robić coś dwa albo trzy razy?
Zrób to raz, zrób to dobrze”. Nasza dusza mówi: „Pomyśl, zaplanuj sobie to tak, żebyś zrobił to w jak najkrótszym czasie i jak najmniej się narobił”. Więc skutek dążenia do takiego zrobienia czegoś najlepiej, jak się potrafi, może mieć dwa źródła. Jak to teraz odróżnić? Otóż kochani, jest taki wymyślony przeze mnie bardzo prosty sposób. Nasza podświadomość albo do tłumaczenia się, albo do obrony swojego zdania, swojej opinii, swojej decyzji. To jest mniej więcej tak. Zadaję człowiekowi pytanie: „Czy wymieniłeś opony na letnie?” I teraz, jeżeli jego odpowiedź płynie z podświadomości, to będzie taka, że albo: „Nie, nie wymieniłem, bo wiesz, miałem tam problem i nie mogłem kupić opon” albo „Żona tam wyrzuciła kluczne, to wiesz, rano może ten. Wiesz, nie miałem czasu. Wiesz, zarobiony byłem” i tak dalej.
Czyli jakaś tam forma tłumaczenia. Jeżeli pojawia się takie na przykład albo: „No oczywiście, że wymieniłem. Przecież już jest tak ciepło, że przecież to tylko głupek by jeździł teraz na zimowych oponach. Przecież to szkoda opon jest. To tylko debile. Później oni jeżdżą i później się ślizgają, później piszczą na zakrętach”. To jest odpowiedź podświadomości. Jeżeli słyszycie taką wypowiedź albo czujecie w sobie chęć i potrzebę takiego rozwinięcia mojego pytania, to znaczy, że zaczęła działać wasza podświadomość. Wiecie, jaka jest odpowiedź, która płynie ze świadomości? Odpowiedź jest taka.
Mogą być dwie odpowiedzi. Jedna odpowiedź jest „tak”, a druga odpowiedź jest „nie”. I nie ma innej, ponieważ nasza świadomość słyszy pytanie. A pytanie brzmiało: „Czy wymieniłeś opony na letnie?” Nie ma w tym ataku, nie ma w tym zarzutu, nie ma w tym oczerniania, nie ma w tym niczego. Jest tylko pytanie. I nasza świadomość odpowiada precyzyjnie na zadane pytanie: „Nie”. Gdyby pytanie zabrzmiało: „Czy wymieniłeś już opony na letnie?” Odpowiedź naszej świadomości mogłaby być inna. „Nie, nie wymieniłem”. „A czy uważasz, że to już jest właściwy moment?” Kochani, nasza podświadomość zmusza nas albo do tłumaczenia się, albo tłumaczenia innym, albo do obrony swojego zdania. Nasza świadomość namawia nas do szukania rozwiązania.
Tak jest w sytuacjach życiowych. Jeżeli rozmawiam z kimś, czy wy rozmawiacie z kimś i opowiadacie historię ze swojego życia, wskazujecie często winę innych ludzi czy jakieś ograniczenia, czy niemożności, które w waszym życiu się pojawiły. Czyli tłumaczycie się i jednocześnie bronicie.Swoich decyzji, które podjęliście w życiu, to znaczy, że przemawia przez was wasza podświadomość. Świadomość mówi tak: a jakie to ma znaczenie, co było kiedyś? Dziś jest 16 maja i dziś jest bardzo dobry dzień na to, żeby zastanowić się, czego chcesz i jak to chcesz zrobić. Taka jest, kochani, różnica pomiędzy patrzeniem na świat przez pryzmat podświadomości i przez pryzmat świadomości, przez pryzmat duszy. Dusza mówi: pomyśl, co możesz z tym zrobić. Podświadomość będzie mówiła: zrobiłeś wszystko dobrze. Dusza mówi: zastanów się, gdzie popełniłeś błąd. W którym miejscu zrobiłeś nie tak, jak chciałeś zrobić, jak powinieneś zrobić, żeby osiągnąć dany efekt, żeby osiągnąć dany skutek.
Zastanów się, w którym miejscu coś z twojej strony poszło nie tak. Może komuś zaufałeś? Może komuś uwierzyłeś? Może trzeba zacząć kierować się intuicją, a nie zaufaniem do innych ludzi? Zmień to. Zamiast bezgranicznie ufać ludziom, zacznij bezgranicznie ufać sobie. Podświadomość mówi: to jego wina. To on mi źle podpowiedział. A dusza mówi: zacznij ufać samemu sobie. Przecież ja cały czas staram ci się doradzać, podpowiadać.
Jestem twoim przyjacielem. Może zacznij słuchać mnie? Może przestań obwiniać innych, a zacznij bardziej ufać sobie? To nie jest ich wina, że tak ci doradzili. Tak wiedzieli, tak rozumieli. Tak być może oni by zrobili i być może dla nich byłoby to dobre. Ale dla ciebie nie musi być dobre. Zastanów się, co jest dla ciebie dobre. Podświadomość mówi: twoje oprogramowanie, które masz, jest najlepsze. Dusza mówi: zastanów się, co możesz do tego oprogramowania jeszcze dorzucić.
Podświadomość, ponieważ jest częścią naszego mózgu, jest strukturą bardzo fizyczną. Wytwarza coś, co my nazywamy mądrością. Mądrość jest wynikową naszej podświadomości. I my często mylimy mądrość z miłością. Myślimy, że to są dwie te same rzeczy, a różnica między mądrością a miłością jest porównywalna jak różnica pomiędzy podświadomością a świadomością. My się dzielimy mądrością z innymi ludźmi. Naszą mądrością. Jestem przekonany, że moja mądrość jest mądrzejsza od twojej mądrości. Więc ja ci powiem, jak masz postępować mądrze. Zrób tak, bo tak jest mądrzej.
My stosujemy mądrość do wszystkich ludzi. Ludzie świadomi, uduchowieni są mądrzy, ponieważ mają już taką wiedzę na temat duchowości, że w zasadzie można by rzec, że o tej duchowości wiedzą wszystko. Są mądrzy. Tak jak większość rodziców jest mądrzejsza od swoich dzieci i tą mądrość przekazuje swoim dzieciom. Masz mnie słuchać, bo jestem mądrzejszy. Jesteśmy do tego przyzwyczajeni, bo ktoś ma „dr” napisane przed nazwiskiem. To jest mądrzejszy. „Prof.” jest jeszcze mądrzejszy. „Inż.”, „mgr.” to są ludzie mądrzejsi. Doktor nauk jakiś tam jest mądrzejszy.
Docent będzie mądrzejszy od tego, ale głupszy od tamtego. Tak? Człowiek po szkole zawodowej będzie głupszy od człowieka po technikum, a człowiek po technikum będzie ciutkę głupszy od człowieka po liceum. Ten po takich studiach na Cambridge będzie mądrzejszy od takiego na studiach w Białymstoku. Mądrość. Dzielimy się z ludźmi mądrością. Przekazujemy tą mądrość i oczywiście w dziedzinie nauki, w dziedzinie edukacji, w dziedzinie medycyny, w dziedzinie mecenas, w dziedzinie prawa ma to jak najbardziej sens, ponieważ faktycznie ktoś zdobył wiedzę, która dotyczy spraw takich technicznych, takich materialnych, takich umysłowych, takich mentalnych. Więc jak najbardziej uzasadnione jest słuchanie ludzi, którzy są mądrzejsi, uczenie się od ludzi, którzy są mądrzejsi. Natomiast to jest świat mentalny. To jest świat naszej podświadomości.
To jest świat naszego umysłu. Świat duchowy mówi: nie mądrość jest ważniejsza, tylko miłość. Ty masz swoich bliskich. Zresztą nie tylko bliskich. Ty masz siebieKochać. Ty masz kierować się w życiu miłością, nie mądrością. Jedno drugiemu nie przeczy, jedno drugiego nie wyklucza. Można być i mądrym, i można kierować się w życiu miłością. Ale żeby kierować się w życiu miłością, nie trzeba być mądrym. Można być głupim, można być prostym.
Można być niewykształconym, ale kierować się w życiu miłością. Nie zastępujmy, kochani, miłości mądrością. Zwłaszcza jeżeli dotyczy to naszych najbliższych relacji przyjacielskich, małżeńskich, związkowych czy rodzicielskich. Żadna mądrość, nawet najmądrzejsza, nie zastąpi miłości. Kochani, podświadomość i świadomość duchowa. Podświadomość jest wynikiem naszej fizyczności. Świadomość jest wynikiem naszej duchowości. Mądrość jest konsekwencją i wynikiem naszej fizyczności. Miłość jest pochodną i wynikiem naszej duchowości. Podświadomość i mądrość to stan umysłu.
Świadomość duchowa i miłość to stan emocji. To są dwie zupełnie różne płaszczyzny naszego bytu. Jeżeli chcemy być osobami żyjącymi na wszystkich swoich płaszczyznach, na wszystkich tych czterech podstawowych płaszczyznach, to nie możemy żadnej z tych płaszczyzn albo stawiać wyżej, albo o którejś zapomnieć. Natomiast w duchowości chodzi o świadomość i o miłość. Nie wiem, czy za mocno tego nie namieszałem. Dajcie mi znak. Bardzo was proszę, dajcie mi znak, co udało mi się wam przekazać. Kochani, tak na dobrą sprawę zróbmy małą przerwę. Tutaj widzę, że chyba tylko Seb napisał jakieś komentarze. Panie Marku, były jakieś pytania lub próby połączenia się z nami, zadzwonienia?
Czy ktoś, kochani, chciałby do nas wbić tutaj na żywo i z nami porozmawiać?
[51:29] - Ja tutaj żadnych prób dodzwonienia się póki co nie zauważyłem, ale może po przerwie ktoś postanowi do nas się odezwać głosowo.
[51:40] - Zróbmy w takim razie taką małą, króciutką przerwę, żebyście, kochani, mieli możliwość przygotowania sobie smartfonów czy tabletów, na co macie ochotę. Ponieważ dużo tych komentarzy nie ma, to dzisiaj spróbuję przez 10 minut jeszcze na nie odpowiedzieć. Będziemy kończyć. Jeżeli nikt nie zadzwoni, to będziemy kończyć. Także szybciutka przerwa. Nie wiem, cztery minuty z kawałkiem z tego, co widziałem. Tak, panie Marku?
[52:16] - Około czterech minut. W przerwie zagrają nam, bo wybrałem utwór stworzony przez dwóch, co ciekawe, nastolatków. W momencie premiery tego utworu obydwaj panowie jakoś osiem czy dziewięć lat temu mieli właśnie po 14 lat. 14 lat i już taki zmysł muzyczny w sobie wyrobili. Po prostu niesamowite. Zagrają nam dzisiaj Skywhite i Einsort w utworze zatytułowanym „Constellations”. Utwór trwa około czterech minut i 15 sekund, także za jakieś cztery minuty z kawałkiem powracamy do audycji „Świat oczami duszy”. Do tej części, w której pan Sławek Bączkowski będzie czytał komentarze z czatu i się do nich odnosił. Będziemy także czekać na wasze telefony. Jak najbardziej.
Radio Paranormalium. Paranormalny głos w twoim domu. Zostańcie państwo z nami. Zagrali nam przed chwilą Sky White i Eisen w utworze Constellations. Przypominam, że panowie, co zresztą było dla mnie zaskoczeniem, w momencie opublikowania tego utworu jakieś osiem czy dziewięć lat temu mieli po 14 lat. Ja przyznam, że też chciałbym mieć w tak młodym wieku tak wyrobiony gust, zmysł muzyczny i tworzyć takie miłe dla ucha i dla duszy brzmienia. A my wracamy do audycji Świat Oczami Duszy, do tej części, w której pan Sławek Bączkowski będzie czytał komentarze z czatu i się do nich odnosił. Będziemy także czekać na wasze telefony. Tutaj Mikelson skierował pytanie do mnie, ale to chyba do pana Sławka bardziej. Także panu Sławkowi podeślę wersję z podmienionym imieniem.
Właśnie teraz podmieniłem. Przypomnę jeszcze kontakty do Radia Paranormalium. Można już teraz dzwonić na nasze numery telefonów: stacjonarny 32 746 00 08, komórkowy 530 620 493, skype: radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego, na grupie Radio Paranormalium, do której można oczywiście dołączać i się udzielać. Czekamy także na wasze e-maile pod adresem radio@paranormalium.pl. A tych z państwa, którzy chcieliby czasem z kimś poza audycjami i poza czatem podyskutować, dla tych z państwa, którzy stronią od social mediów szeroko rozumianych, mamy forum dyskusyjne pod adresem forum.paranormalium.pl.
[59:48] - Dziękuję panie Marku. Kochani, jeżeli ktoś ma ochotę dzwonić, to bardzo zapraszam. W miarę szybko, bo komentarzy nie jest dużo. Ja przeczytam, nie będę się do tego odnosił. Sebczaj napisze: „Dobry wieczór panie Sławku, Marku, drodzy słuchacze. Jak zwykle odsłucham jutro w aucie. Naszła mnie taka myśl: ołówek z gumką jako narzędzie zbrodni. Można napisać myśl, słowo, które raz napisane lub powiedziane będzie krążyć po świecie czyniąc. Jedno może pochodzić ze świadomości lub podświadomości, które zmaże gumka z ołówka. Te właściwe czy te zaprogramowane?
Jeśli napiszemy, powiemy coś za wcześnie, żyjąc jak hartową chwilą, możemy sobie uświadomić po jakimś czasie, że nic nie wiedzieliśmy, a słowo już krąży. Nie zdążono go wymazać. Pozdrawiam”. Jeszcze tutaj: „Ile czasu powinniśmy poświęcić na własny rozwój i przemyślenia, a ile na myśli i modlitwy o Mariupolu? A dlaczego o jakimś tam mieście, skoro mamy kochać siebie? Jak możemy tak pisać?”O jakimś tam. No jak? Pytanie, rozprawka filozoficzna, ale czasami trudno zrozumieć wpływ na nic, choć z drugiej strony powinniśmy zmieniać świat od siebie. Mikelson jeszcze napisał, pytanie, które wpisuje się w to, co napisał pan Sławku, jeśli będziemy się rozwijać duchowo, czyli wzmacniać w sobie miłość i rozum, to czy świat na to powinien w końcu zareagować? Staram się tak żyć, ale świat jest coraz brutalniejszy.
Sabina napisała bardzo dobre pytanie. Też tak to widzę, niestety. Kochani, niestety tu i do Seba i do Mikelsona taka informacja i do wszystkich was kochani. To, co powtarzam w zasadzie od początku audycji. Otóż pamiętajcie kochani o jednej rzeczy, że my duchowo rozwijamy się zawsze. Zawsze i duchowo rozwija się każdy człowiek. Każdy człowiek poprzez doświadczanie różnych sytuacji, dokonywanie wyborów, poprzez ponoszenie konsekwencji tych wyborów i co najważniejsze poprzez uzmysłowienie sobie prawdziwych skutków i prawdziwych intencji swoich wyborów, która dokona się po naszej śmierci, tą świadomość swoją zwiększa, więc rozwija się duchowo. Nawet człowiek, który nie interesuje się duchowością, uczestniczy w tym samym procesie. Więc wszyscy ludzie na całym świecie w każdej chwili swojego życia rozwijają się duchowo. Pytanie jest, na ile jest świadomego rozwoju w tym wszystkim, na ile rozumiemy ten proces i dokonujemy świadomych wyborów.
Pytanie, czy świat na to powinien w końcu zareagować? I świat staje się coraz bardziej brutalniejszy. Kochani, spróbujcie człowieka, który bardzo mocno tkwi w swojej podświadomości. Spróbujcie go do czegoś przekonać. Im bardziej będziecie go przekonywać, im bardziej będziecie podawać argumenty, im bardziej będziecie merytoryczni, tym jego wściekłość, złość i agresja będzie większa. Uczestniczymy w tej chwili globalnie w takim procesie, w którym coraz więcej ludzi jest świadomych, że istnieje podświadomość, ale że istnieje też jeszcze jakiś inny aspekt naszego życia. Zaczynają z tego aspektu czerpać. Zaczynają używać tego w życiu. Zaczynają się kierować świadomością w życiu. Przestają dać sobą manipulować.
Wiadomym jest, że ci ludzie, którzy próbują utrzymać świat na starych zasadach, będą się coraz bardziej denerwować, ponieważ człowiek świadomy przestaje dawać sobą zarządzać. Przestaje być podatny na szantaże emocjonalne, na manipulacje, na kłamstwo. Zaczyna rozumieć też relacje te, o których ja mówiłem. Czy to człowiek sprawiedliwy powinien być sędzią, czy człowiek, który zna prawo? Czy powinno się te dwie cechy połączyć? Co jest ważniejsze przy wydawaniu wyroku? Prawo czy sprawiedliwość? Sorry za to, co powiedziałem. Jak to dziwnie w Polsce brzmi. Czy wojny wywołują narody, czy wojny wywołują politycy?
Czy narody się nienawidzą? Czy ktoś próbuje tymi narodami grać i wciągnąć ich w jakieś swoje gierki? Czy urzędnik jest od tego, żeby wypełniał swoją rolę posługi wobec obywatela? Czy jest urzędnikiem, który jest panem i władcą i może z obywatelem zrobić wszystko? Czy policja jest po to, żeby chronić obywateli, czy żeby ich karać? I tak dalej. Więc coraz więcej tych takich aspektów prawdy w ludzkiej świadomości się zaczyna pojawiać, a to z pewnością będzie irytować i powodować nerwowe ruchy ze strony ludzi, którzy zaczynają samodzielnie myśleć. To jest trochę tak, jak w rodzinach trzy-, pięcio-, siedmio-, dziewięcio-, dziesięcioletnie dziecko wykonuje polecenia rodziców, bo nie ma pojęcia na ten temat, że można inaczej. Natomiast w momencie, kiedy wchodzi w wiek nastolatkowy, zaczyna zadawać pytania, ale dlaczego ja mam to zrobić? Z jakiego powodu ja mam zrobić tą głupią rzecz?
Ja tego nie chcę tak zrobić. I w tym momencie dziecko, które zaczyna być świadome, zaczyna być problemem dla rodziców, bo zaczyna dostrzegać, że rodzice co innego mówią, czego innego wymagają od dziecka, a sami postępują inaczej.Więc to jest taki mechanizm. Budząca się świadomość drugiego człowieka dla tego, który chce nim zarządzać, będzie z pewnością irytująca, wkurzająca i budząca w którymś momencie nawet złość. Może nawet budzić agresję, więc poniekąd jest to naturalna konsekwencja świadomości. Mietek napisał: „A może człowiek świadomy nie wydaje wyroków?”. Człowiek świadomy nie wydaje wyroków. Natomiast jeżeli istnieje prawo, to ktoś musi stać na straży tego prawa. Owszem, w świecie idealnym ludzi świadomych, którzy sami wiedzą, że pewnych rzeczy nie można robić-
[01:08:02] - Witam.
[01:08:03] - Halo, halo, witamy. Radio Paranormalium. Czy się słyszymy?
[01:08:07] - Halo, halo.
[01:08:08] - Witam i pozdrowionka i dla pana Marka, i dla Sławka. Witaj Sławku. Gadaliśmy wczoraj ze sobą.
[01:08:17] - Witam ciebie. Tak, ale przez antenę radiową nie poznałem po głosie, przyznam się szczerze.
[01:08:25] - No mi też troszeczkę trzeszczy w tym wszystkim, ale daję radę. Pierwsze co, to zadzwoniłem, żeby się trochę też odważyć na przyszłość, bo dzisiaj jakichś potężnych przemyśleń nie mam. Powiem tylko, że to, o czym rozmawialiśmy i to, co, Sławku, przytoczyłeś w ciągu dzisiejszej audycji z wczorajszej naszej rozmowy, powiem, że bardzo mi dzisiaj pomogło, bo akurat idealnie w porę. Dzisiaj doszło do kłótni między mną a moją znajomą. Nie będę tego przytaczać jakoś mocno, ale skojarzyło mi się to, co przed chwilą powiedziałeś o prawie i sprawiedliwości z takim właśnie wewnętrznym traktowaniem siebie, że prawo to są zasady, a sprawiedliwość to jest takie traktowanie siebie. I co jest ważniejsze: prawo, czyli zasady, czy sprawiedliwość, czyli to, co jest w nas? I wydaje mi się, że dla siebie też trzeba być w pewnym sensie bardziej sprawiedliwym, niż odnosić się do tych praw. Co oznacza, że-
[01:09:36] - Prawa tworzą ludzie i są wynikiem naszej podświadomości. Natomiast sprawiedliwość i poczucie sprawiedliwości, ogólnie sprawiedliwość jest wymysłem naszej duszy. Więc to są dwa różne źródła, które stoją bardzo często ze sobą, niestety w naszym wnętrzu, w twoim z pewnością też, w konflikcie. Natomiast ja uważam, że sprawiedliwość jest ważniejsza, bo jest bardziej uniwersalna niż prawo.
[01:10:08] - Tak. I właśnie tutaj chodzi mi o to, że skupiam się na tym, w jaki sposób ja się czuję na przykład w takiej kłótni czy na przykład w różnych innych sytuacjach. I to pomaga mi zezwolić sobie na to, żeby mieć własne odczucia, że mam prawo myśleć po swojemu. Mam prawo się z czymś nie zgadzać i to jest moja sprawiedliwość względem siebie samego.
[01:10:34] - To jest prawo wynikające ze-
[01:10:36] - To jest kwestia mega ważna.
[01:10:37] - To jest prawo wynikające ze sprawiedliwości. Nie z narzuconych zasad, tylko prawo płynące ze sprawiedliwości. Mam do tego prawo. Tak, super.
[01:10:48] - I to jest coś, co daje naprawdę fajny komfort wewnętrzny, coś nowego dla mnie. I tak naprawdę chciałam się tym podzielić, dlatego że jest w odniesieniu do tego, o czym mówiłeś. Bo mówię, dzwonię bardziej po to, żeby się odważyć, że może na przyszłość będzie coś, z czym będę mieć dużo większe przemyślenia i żeby mieć za sobą chyba już ten pierwszy telefon, te pierwsze stresy.
[01:11:16] - Super. A jak tam wczorajszy wieczór po rozmowie? Bardzo burzliwy czy taki spokojniejszy?
[01:11:25] - Wiesz co? Raczej spokojny. Bardzo dużo mi to dało do myślenia. Bardzo dużo dało mi takiego komfortu, że ja jestem tą postacią pierwszoplanową w moim życiu i to mój komfort i to moje sprawy powinny być dla mnie najważniejsze, a nie to, czego ktoś ode mnie oczekuje.
[01:11:48] - Super. Bardzo się cieszę.
[01:11:51] - Oczekiwania, wymagania to jest coś, co wychodzi z zewnątrz. To jest coś, co tak naprawdę jest sprawą innych ludzi. To jest ich sprawa, jak mnie widzą. To jest ich sprawa, czy coś im nie odpowiada w tym, jak coś wykonam. Ja mam to prawo wynikające ze sprawiedliwości nie być idealnym.
[01:12:12] - Ludzie mają prawo, które sobie przyznali do tego, żeby czegoś od nas oczekiwać. Tak sobie wymyślili, że oni będą czegoś od nas oczekiwać. To jest ich prawo. Natomiast to od nas zależy i my mamy prawo albo te oczekiwania spełnić, albo nie. To jest już nasz wybór. Każdy ma prawo powiedzieć do nas: „Słuchaj, chciałbym, żebyś teraz zaśpiewał”. Każdy ma takie prawo. Natomiast my mamy prawo powiedzieć: „Ale nie mam ochoty”. Więc i jedna, i druga strona ma prawo. To nasza podświadomość każe nam najczęściej, bo dusza nie.
Mówi: „Słuchaj, jak masz ochotę, to zaśpiewaj. Jak chcesz zrobić przyjemność, to zaśpiewaj. Jak masz ochotę, to zaśpiewaj.”Nasza dusza mówi tak. Natomiast nasza podświadomość, jeżeli ma wpisany taki program, że musisz spełniać oczekiwania innych ludzi, nakaże nam zaśpiewać, choćbyśmy nawet nie mieli na to ochoty. To jest ta różnica, żeby poznać źródło, skąd pochodzi ten przymus albo nasza reakcja.
[01:13:31] - Właśnie. Zgadzam się z tym. Cudze wymagania to jest cudza sprawa tak naprawdę i ja nie muszę, ani nikt inny nie musi ich spełniać. Ma do tego pełne prawo. Wspomniałem też o tej kłótni właśnie dzisiaj, bo tam się pojawił dość ciekawy aspekt tego, że w pewnym sensie sedno kłótni było takie, że mi zależało. Ja się kontaktowałem z daną osobą, tylko że ta osoba nie bardzo odpowiadała na mój kontakt i wyszło na to, że nie kontaktuję się w taki sposób, jak ktoś tego oczekuje. I tutaj siadło.
[01:14:13] - Też ktoś miał swoje oczekiwania, tak?
[01:14:17] - Tak.
[01:14:17] - My nie jesteśmy. Kochani, nauczmy się, że życie to nie jest koncert życzeń innych ludzi względem nas. Mamy prawo czegoś pragnąć, chcieć, natomiast nie mamy prawa na nikim tego wymuszać. Mówić o sobie to nie znaczy-- czyli powiedzieć ci na przykład w tej chwili: miałbym ochotę usłyszeć, jak śpiewasz. Bo na przykład znam cię, wiem, że ładnie śpiewasz. Miałbym ochotę, sprawiłoby mi to przyjemność. Ale nie mam prawa wymuszać na tobie tego, ja tylko wyraziłem siebie. I zostawiam ci w tym momencie wolną wolę do tego, co z tym zrobisz. I moim zdaniem-
[01:15:00] - Należy uszanować wolną wolę.
[01:15:02] - Właśnie na takim szacunku. Ja mówię o tym, czego pragnę, a ty zrób z tym, co chcesz, a ja się nie obrażę, jeżeli tego nie zrobisz.
[01:15:11] - No właśnie. To jest pewno. Ja mam zadzwonienie piersi odhaczane.
[01:15:18] - Dobra, odhacz w notatniku.
[01:15:20] - Odhaczone, odważone, zrobione. Chyba będę kończyć z mojej strony. Do wszystkich i na czacie i do wszystkich słuchaczy powiem: macie prawo nie spełniać cudzych wymogów.
[01:15:38] - Super wniosek. Dzięki Wiktorze za telefon. Pozdrawiam serdecznie, zachęcam też pozostałych. Jak widzicie nie było tak strasznie.
[01:15:48] - Ja też zachęcam.
[01:15:50] - Dobra. Trzymaj się cieplutko.
[01:15:53] - Pa pa.
[01:15:54] - Jesteśmy w kontakcie. Pa. Kochani, bardzo się cieszę, że mamy dzisiaj telefon w audycji. Wrócę tutaj do komentarzy, korzystając z okazji. To, co odpowiadałem Mietkowi, że człowiek świadomy nie wydaje wyroków. Natomiast w świetle prawa ktoś tych ocen musi dokonywać i ja wolałbym, żeby dokonywali tych-- ja oczywiście wolałbym, żeby dokonywali tych ocen ludzie sprawiedliwi, którzy znają prawo, niż tylko ludzie, którzy kierują się prawem. Polskie reali pisze o ludziach. To tego nie będę czytał. Mietek: a co jak każdy ma swój świat i swoją drogę? Każdy ma swój świat i swoją drogę i każdy ma prawo swój świat organizować tak, jak chce i podążać swoją drogą.
Natomiast pod jednym jedynym warunkiem, jak zawsze, że jego świat, jeżeli zaczyna się zazębiać ze światem drugiego człowieka i jego droga zaczyna się zazębiać z drogą drugiego człowieka, to przestaje to już być tylko jego. To zaczyna być przestrzenią wspólną. I tu już załącza się świadomość. Tu powinna się załączyć świadomość. Jeżeli ja chcę robić tak, jak chcę i nikt poza mną nie ponosi konsekwencji moich działań, to jest to moja decyzja i mogę robić jak chcę. Natomiast jeżeli to, co ja robię czy decyzje, które podejmuję, dotyczą również innych osób, konsekwencje tych decyzji, to już to nie jest tylko moja decyzja. To już nie mogę tylko myśleć o sobie, bo wtedy nie jestem osobą świadomą, tylko osobą egoistyczną. Zdzichosław zadał pytanie: prelegencie, czy armia jest po to, żeby napadać, czy żeby bronić? Oto jest pytanie. Obie odpowiedzi są prawidłowe i błędne jednocześnie.
Tak. W zasadzie tu pytanie i odpowiedź była w jednym zdaniu. Przeczytałem, ponieważ nie mam tu za specjalnie nic do dodania. Armia, która ma bronić, wychodzi z założenia, że ktoś mnie będzie chciał napaść. Natomiast jeżeli stworzylibyśmy świat, w którym nikt nikogo nie chciałby napadać, czyli nie miałby takich podświadomościowych zapędów pod tytułem: ja chcę więcej dla siebie kosztem drugiego człowieka, to armie nie będą potrzebne, ponieważ nie będzie się przed kim bronić. Mikkelsen pisze: Panie Sławku, co zrobić, gdy czujemy, że miłość stoi w konflikcie z rozumem? 50 na 50. Chodzi o związek. Na to pytanie nie jestem w stanie tak z palca strzelić i odpowiedzieć. Tu potrzebowałbym więcej danych, więc jeżeli-Chcesz coś więcej na ten temat porozmawiać, to owszem.
Natomiast tak ogólnie rzecz ujmując, jeżeli chodzi o związek, to w moim przekonaniu wszelkiego rodzaju związki powinny być budowane na miłości. Zresztą jak większość relacji międzyludzkich, budowane na miłości. Jeżeli wchodzi w to rozum, to zaczyna się pojawiać dla mnie taki aspekt biznesowania, handlu. Natomiast to nie jest temat, który można odpowiedzieć jednym zdaniem. Zawsze uważam, że w związkach, w relacjach międzyludzkich decydująca powinna być miłość. Mietek napisał: „Ale wszechświat i wszystko w nim działa określonymi prawami. Niesprawiedliwością”. Czyli jedną z zasad wszechświata jest również sprawiedliwość, chociaż częściej kojarzy się nam ze sprawiedliwością w przypadku krzywdy, konfliktów. Szukamy sprawiedliwości. Natomiast szacunek, moim zdaniem, jest też pewnego rodzaju objawem sprawiedliwości.
Sprawiedliwość jest też pewnego rodzaju synonimem obiektywizmu, czyli niepatrzenia tylko przez pryzmat samego siebie, tylko też obiektywnego ocenienia relacji czy sytuacji. Poza tym żyjemy jako ludzie na Ziemi, w świecie podświadomości, a świat podświadomości niestety jest w stanie złamać wszystkie zasady i wywrócić to wszystko do góry nogami. Tyle z mojego punktu widzenia, kochani. Dzisiaj czat był bardzo fajny, bardzo konkretny. Mikelson jeszcze napisał: „Osoba rozwinięta duchowo jest niezależna od stanu ducha innych”. Emocjonalnie nie do końca. Jeżeli jesteśmy z kimś w bliskiej relacji, to jeżeli emocje tego człowieka nie miałyby dla nas żadnego znaczenia, ciężko tu mówić o związku. Miłość, kochani, czyli to, co powinno być fundamentem relacji, jest dążeniem do tego, aby osoba, do której kieruję swoją miłość, miała jak najfajniejsze życie. Czyli jeżeli kierujemy miłość do samego siebie, to staramy się, aby nasze życie było jak najfajniejsze. Jeżeli obdarzamy miłością innych ludzi, to też po to, żeby przynajmniej życzyć im, aby ich życie było jak najlepsze, jak najfajniejsze, jak najprzyjemniejsze.
Idea miłości dla mnie jest właśnie taka. Jeżeli moim dążeniem jest to, aby osoba, która jest mi bliska, była szczęśliwa, to nie może mi być obojętne to, że jest smutna i nieszczęśliwa. Tak to widzę. Hani pisze: „Czy my jesteśmy egoistami, skoro wybieramy swoje dobro ponad innych?” Tak. Kochani, podstawowa zasada miłości jest taka: wszystko, co robisz dla siebie, nigdy nie rób kosztem innego człowieka, a wszystko, co robisz dla innych, nie rób kosztem samego siebie. Więc tak, jesteśmy egoistami. Zdzichosław napisał z uśmieszkiem: „Dobry jest. Fajnie, że zrozumiał pan mój tok myślenia”. Piąteczka. Też się cieszę.
Piąteczka. Mietek pisze: „Chodzi mi o to, że każdy czyn czy nawet myśl ma konsekwencje”. Tak, oczywiście. Takie jest prawo wszechświata. Co do tego się całkowicie zgadzam. I jeszcze jedno pytanie. Zdzichosław pisze: „A co to jest egoizm? Całe życie uczyli nas, że to źle. Może nie do końca”. Egoizm ma bardzo precyzyjne wyjaśnienie.
I tutaj Hani napisała: „Egoizm pojawia się wtedy, kiedy w konflikcie dokonujemy wyboru, że wybieramy swoje dobro kosztem drugiego człowieka”. To jest egoizm, więc nie jest dobre. Jeżeli w kategoriach miłości mamy tym operować, to nie jest dobra cecha, bo wybieranie swojego dobra, ale nie kosztem innych, jest miłością do samego siebie. Wybieranie własnego dobra kosztem innych jest egoizmem. Dobrze, kochani. Dziękuję wam za dzisiaj. Bardzo się cieszę z dzisiejszego spotkania. Bardzo się też cieszę, bo jeżeli tak będą wyglądały komentarze i tak będzie wyglądała dyskusja na czacie, to być może z czasem wrócimy do tego systemu.Dziękuję Wiktorowi za telefon, wam za obecność, panu Markowi jak zwykle za nadzór i czujność. Trzymajcie się cieplutko, korzystajcie z pięknej wiosny, kto ma. Uważajcie na siebie i pamiętajcie o tym, żeby nie zastępować w życiu miłości mądrością.
Tego wam i sobie z całego serca życzę, żeby każdego dnia o tym pamiętać, że miłość w życiu niesie ze sobą dużo więcej dobrego niż sama mądrość. Aczkolwiek mądrości też wam życzę, bo to jeszcze nikomu chyba nie zaszkodziło. Jeszcze raz dziękuję. Trzymajcie się cieplutko. Polecam się waszej pamięci. I cóż, słyszymy się za tydzień, więc do usłyszenia. Dobrej nocy dla tych, u których jest noc. Dobrego dnia dla tych, u których na przykład zaczyna się teraz dzień. Pozdrawiam was bardzo serdecznie, cieplutko ściskam. Buziaczki.
Do usłyszenia za tydzień. Pa, pa.
[01:26:41] - A mówił te słowa do państwa gospodarz audycji „Świat oczami duszy”, pan Sławek Bączkowski. Tradycyjnie, nieustająco zachęcamy do sięgnięcia po książkę pana Sławka „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?”. Książka dostępna jest w wersjach drukowanej, elektronicznej oraz jako audiobook. Zachęcamy także do zasubskrybowania i śledzenia kanału pana Sławka na YouTube o tytule takim samym jak nasza audycja, czyli „Świat oczami duszy”. I do śledzenia profilu pana Sławka na Facebooku. Audycję jak zawsze od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk "Ivellios". Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę, dobranoc i do usłyszenia ponownie oczywiście już za tydzień, w poniedziałek na żywo krótko po 20:00 na antenie Radia Paranormalium. A dzisiejszy odcinek audycji kończymy jeszcze jednym utworem, tym razem z repertuaru Skywhite „If You Forget My Name”. Myślę, że będzie to świetne zwieńczenie dzisiejszego poniedziałkowego wieczoru.
Dziękujemy jeszcze raz za uwagę i do usłyszenia ponownie już za tydzień. Produkcja i realizacja Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl