[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Witamy bardzo gorąco i serdecznie wszystkich słuchaczy Radia Paranormalium zgromadzonych przy komputerach, smartfonach i innych małych urządzonkach mobilnych w ten chłodny poniedziałkowy wieczór. Zbliża się przymrozek, dlatego troszeczkę rozgrzejemy dzisiaj antenę audycją „Świat oczami duszy”. Audycja o świadomości w całości na żywo. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek Sęk "Ivellios", a po drugiej stronie połączenia internetowego jest z nami jak zawsze gospodarz audycji pan Sławek Bączkowski. Dobry wieczór, panie Sławku.
[00:48] - Dobry wieczór, panie Marku. Witam was kochani bardzo serdecznie jak zawsze.
[00:52] - Widzę, że opóźnienie, które dręczyło nas przed połączeniem się i przed wejściem na antenę jakoś tak magicznie znikło. Mamy nadzieję, że już nie powróci. Ja jeszcze tylko przypomnę tradycyjnie kontakty do Radia Paranormalium. Będzie można dzwonić w drugiej części audycji, ale czy ta druga część będzie, to w dużej części zależy od państwa oczywiście. Numery telefonów warto zapisać sobie już teraz. Nasz stacjonarny to jak zawsze 32 746 00 08. Komórkowy 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Cały czas można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy też na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube.
Można także nas spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego. Na grupie, mamy tylko jedną grupę, może kiedyś będzie więcej, na grupie Radia Paranormalium na Facebooku oczywiście, do której dołączania jak najbardziej zachęcamy. A jeżeli ktoś woli, to może także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. Stroniących zaś od różnych mediów społecznościowych informujemy także, że Radio Paranormalium praktycznie od początku swojego istnienia, a nawet jeszcze długo przed, posiada forum internetowe, na którym się można zarejestrować i dołączyć do dyskusji. Znajduje się ono pod adresem forum.paranormalium.pl. A więc panie Sławku, oddaję panu głos.
[02:51] - Dziękuję panie Marku. Kochani, jeszcze raz witam was bardzo serdecznie. Na początku przepraszam was za to, że moja aktywność pod ostatnią audycją w sensie komentarzy, które pojawiły się na YouTubie, była w zasadzie zerowa. Natomiast nie ukrywam, że swój czas i swoją energię przekierowałem troszeczkę na inne miejsca. Jest to bez wątpienia związane z tym, co się aktualnie dzieje. Dlatego jeszcze raz przepraszam. Natomiast przeczytałem wszystkie komentarze. Nawet teraz przed audycją spojrzałem zobaczyć, czy coś tam się nowego wydarzyło. I wydarzyło się akurat to, o czym będę chciał dzisiaj z wami w audycji porozmawiać. Przeczytam wam dwa komentarze.
W zasadzie na jeden udzielę odpowiedzi, a do tego jednego, czytając ten jeden, mam nadzieję, że zrozumiecie, kochani, o czym będziemy dzisiaj rozmawiali. Oczywiście dziękuję bardzo za te komentarze. Postaram się wrócić do dialogu z wami również w tej formie. Pan Krzysztof Lenart zadał mi takie pytanie. Nie będę czytał całego komentarza, natomiast pytanie brzmi tak: „Czy pan wierzy w to, że ma rację?” Jest oczywiście tutaj dopisek pana Krzysztofa, że ja bardzo szanuję pana Sławka, żeby nie było, jeśli chodzi o moją rację, może się zmienić. Otóż kochani, tak. Zdecydowanie moja odpowiedź brzmi tak. Wierzę w to, co mówię i nie tylko wierzę, że wierzę, ale też ta wiara jest budowana tym, że najczęściej to, w co wierzę czy wierzyłem wcześniej, znajduje jakieś potwierdzenie również w życiu, w realiach, w sytuacjach. Więc tak, zdecydowanie wierzę. Natomiast jestem może trochę jak niewierny Tomasz, że mimo swojej wiary szukam jednak też potwierdzenia tego.
Może chociażby dlatego, żeby nie popaść w zarozumialstwo i samozachwyt. Więc weryfikuję oczywiście tą swoją wiarę cały czas i tak jak mówię, najczęściej znajduję potwierdzenie tego, w co wierzę. I tutaj jest dłuższy komentarz. Sepp China napisał: „Witam panie Sławku. Piszę ten komentarz pod tym filmem, mimo iż go jeszcze nie odsłuchałem. Ze względu na ostatnie chorowanie jestem dwie do tyłu, a odsłuchuję w samochodzie. Mam pytanie, a nawet dwa. Na początku poprzedniej audycji wspomniał pan, że jest pan po wielu ciekawych rozmowach telefonicznych ze słuchaczami. Oto moje pytanie: jak można się z panem skontaktować nie mając Facebooka?”Drugie moje pytanie i na to pytanie odpowiem, kochani, wam oficjalnie. Jakby ktoś chciał ze mną się skontaktować nie za pomocą Facebooka i Messengera, to są dwa sposoby.
Napisać do Radia Paranormalium maila z jakimś kontaktem do siebie i pan Marek wszystkie te informacje mi przekazuje, więc z pewnością przekaże również waszą prośbę o kontakt. Czy pod adresem mailowym, czy pod numerem telefonu, czy za pomocą jakiegoś komunikatora. Ostatnio kilka razy rozmawiałem za pomocą Skype'a, więc również rozmowy, że tak powiem, zagraniczne też są możliwe. To chyba byłaby najszybsza metoda. Pan Marek wszystkie namiary na Radio Paranormalium zostawia, więc myślę, że nie będzie z tym żadnego problemu. Drugie moje pytanie dotyczy obecnej sytuacji na Ukrainie. Oglądając codziennie te straszne sceny, odświeżając co kilka minut przerażające wiadomości o cierpieniu tych ludzi, przeżywamy często to bardzo osobiście i wewnętrznie. Ja tak mam. Przepraszam, że piszę o większości. Osobiście uważam, że ten konflikt bardzo odmienił mnie wewnętrznie i wyjaśnił wiele w sekundę, czego rozwój duchowy swoimi znakami nie mógł wyjaśnić przez długi czas.
Od ponad tygodnia ja oraz moja żona widzimy w kółko anielskie godziny, jak to nazywają. Jest to tak intensywne, że przestaje być śmieszne. Podobno jest to oznaka jakichś przemian i tak dalej. Wracając do drugiego pytania związanego z konfliktem, widzę też ogrom zła. Staramy się modlić, prosić, manifestować, wysyłać dobrą energię i tak dalej, stosując dosłownie wszystko, co jest związane z pozytywną energią, dobrem, miłością. Oczywiście największe załamanie w cudzysłowie oraz wewnętrzna gorycz przychodzi w chwili, gdy to wszystko po prostu nie działa. Z jednej strony jesteśmy podświadomie zaprogramowani na rekolekcjach z dzieciństwa, gdzie słowo Wszechmogący tak nam się wbił do głowy, dając nadzieję wielkiej ręki z nieba, która pomoże. W różnych audycjach mówimy o warstwach, energiach, czakrach, aniołach, przewodnikach duchowych, opiekunach, przodkach i tak dalej. Gdzie oni są? Gdzie oni są w tej ważnej chwili?
Czy słuchają? Z drugiej strony może pan zacytować ponownie pojęcie Boga według Spinozy i uświadomić nas, że to tylko robi człowiek człowiekowi. Ale jak mamy do tego podejść? Jest to forma pewnej karmy? Jest to nieodwracalne prawo wszechświata, na które nie mamy wpływu? Wiem, że rozumie pan sens mojego pytania oraz mój styl pisania w cudzysłowie. Bardzo proszę się krótko odnieść do tego pytania, choć jest to bardziej wewnętrzny krzyk duchowej bezradności. Pozdrawiam. Kochani, tak naprawdę lepszego komentarza na początek tej audycji nie mogłem sobie wymarzyć, ponieważ dokładnie o tym chciałem w dniu dzisiejszym z wami porozmawiać. I też prośba zwłaszcza do tych słuchaczy na czacie, którzy szybciej piszą czy więcej piszą niż słuchają.
Posłuchajcie dzisiejszej audycji, ponieważ będę chciał powiedzieć o zmianie sposobu myślenia i może się okazać, że większość z tych komentarzy będzie trafiona kulą w płot. I też jedna prośba. Dajcie sobie spokój z komentarzami politycznymi, militarnymi, historycznymi i tak dalej. Dzisiaj chcę, żebyśmy porozmawiali o sytuacji militarnej, politycznej, gospodarczej, ludzkiej, ale pod względem świadomości.
[10:40] - Właśnie trochę tych komentarzy militarno-politycznych teraz się pojawiło, także ja właśnie teraz, drodzy słuchacze czatujący, informuję, że komentarze nietrzymające się tematu audycji od tego momentu będę kasował, a w razie recydywy nie zawaham się wyciszyć.
[10:59] - Dziękuję panie Marku za tą pracę, bo zauważyłem to, kochani, że w obecnej chwili kwestia Ukrainy i wojny na Ukrainie wywołuje przeróżne, bardzo skrajne emocje. Na szczęście więcej tych emocji jest takich bardzo z punktu widzenia duchowego i z punktu widzenia świadomości bardzo dobrych, bardzo pożytecznych, bardzo fajnych. Na szczęście. Natomiast kochani, ja przez 150 audycji mówię wam o świadomości, o prawdzie, o miłości i też obserwuję ilość osób, które ogląda audycje, które się do mnie zwraca z różnego rodzaju pytaniami. I cały czas w większości momentów mam taki swój wewnętrzny niedosyt, że gdzieś cały czas, kochani, mijamy się.Z pewnością w dużej mierze wynika to z mojej nieumiejętności przekazywania informacji czy przekazywania wiedzy, czy przekazywania przemyśleń. Ale z drugiej strony i tu też chciałbym, żebyście wzięli to sobie troszeczkę do serca, bo sytuacja, w której jesteśmy, jest na tyle poważna, że zasadniczo nie ma czasu na certolenie się. To jest trochę tak, jakbyśmy wyobrazili sobie Boga jako postać fizyczną i siedzącą gdzieś tam sobie w niebie na jakimś foteliku, przyglądającemu się temu, co dzieje się na ziemi, przyglądającemu się nam. Nam, grupie słuchaczy na Radio Paranormalium dyskutujących od trzech lat o sprawach duchowych, o miłości, o tych pięknych wszystkich rzeczach. I ten Bóg sobie tam siedzi i tak patrzy. Tu dyskutują, tu dyskutują.
Tu książki. O, w Empiku tyle książek jest. Wow! Tutaj się dzieją takie rzeczy. Mnóstwo warsztatów. Ludzie się łączą ze sobą. Widać, że ta energia tam zaczyna płynąć. I mówi: „Okej, no to sprawdzam. Sprawdzam, na ile ludzie na Ziemi są teoretykami, a na ile są praktykami”. I to jest kolejna sytuacja w historii ludzkości, kiedy wszechświat mówi: „Sprawdzam.
Sprawdzam, czego żeście się do tej pory nauczyli, co zrozumieliście z historii, czego się nauczyliście, jakie wnioski wyciągnęliście i jakie podjęliście działania”. Nie o czym rozmawialiście, nie do jakich wniosków doszliście, ale jakie podjęliście działania. I mamy dokładnie tą w tej chwili historię. Każdy, kochani, przed swoimi oczami i przed swoim sercem stoi właśnie przed takim pytaniem. Wszechświat mówi: „Sprawdzam”. Od 150 audycji mówię o świadomości, miłości i prawdzie i na różne sposoby próbuję wam wytłumaczyć na różnych przykładach, czym jest świadomość. Ta sytuacja, w której aktualnie jesteśmy jako świat, jako ludzkość. Nie jako Polacy. Jako świat. Jako ludzkość całego świata.
Pokazuje, czy nasze myślenie się zmieniło, czy umiejętność podejmowania decyzji innych niż do tej pory się zmieniła. Bo kochani, osiem lat temu mieliśmy bardzo podobną sytuację na tejże samej Ukrainie. Osiem lat temu. I to tak naprawdę nie była inna wojna niż jest teraz. To była ta sama sytuacja, kiedy jeden kraj napadł drugi kraj po to, żeby mu coś zabrać siłą. Ten kraj się przeciwstawił. Doszło do wojny, doszło do zabijania ludzi, do niszczenia mienia, do zabijania cywili, do zabijania dzieci, do zabijania kobiet, do zabijania obronnych ludzi. Więc jeżeli chodzi naprawdę realnie, to mamy powtórkę sprzed ośmiu lat. Co budujące to to, jak zmieniła się świadomość ludzi, postępowanie ludzi wobec krzywdy, wobec niesprawiedliwości, wobec ludobójstwa, wobec przemocy jednego kraju wobec drugiego kraju. Tych słów, których w tej chwili użyłem, jednego kraju wobec drugiego kraju, obowiązuje tylko na tą chwilę.
Za chwilę to zdementuję i przejdę do precyzyjnego mówienia i nazywania kto kogo zaatakował. Więc to jest niewątpliwy, kosmiczny wręcz przyrost świadomości ludzi na całym świecie. Jak zmieniło się podejście, kochani, ludzi do tematu krzywdy, niesprawiedliwości, wyzysku, wojny, zabójstwa, morderstwa, czyli tego wszystkiego, co jest związane z ciemną stroną naszej ludzkiej natury. I to jest dla mnie coś niesamowitego. I to daje, kochani, nadzieję, ale jednocześnie nie oszukujmy się, ten ludzki potencjał ludzkiej empatii, która tak bardzo zmieniła się w przeciągu kilku lat. Tak bardzo wzrosła ludzka empatia na całym świecie w ciągu kilku lat. To jest coś niesamowitego. Ja, kochani, przyznam wam się, ile razy ściskało mi gardło w ciągu ostatnich 12 dni. Ja nie wiem. Ja tego nie liczę.
Ile razy płakałem w ciągu tych ostatnich dni ze wzruszenia, z takiej jednak mimo wszystko radości. Radości związanej z tak niesamowitym wzrostem empatii ludzi na całym świecie. To się po prostu czuje. To jest po prostu coś radosnego, coś niesamowitego. Empatii popartej działaniem. KochaniSłowo działanie jest w tej sytuacji słowem klucz, ponieważ poczucie sprawiedliwości w ludziach było zawsze. Natomiast przez wiele setek tysięcy lat było zdławione strachem. W tej chwili ludzie przestali się bać okazywać swoją empatię, miłość, chęć pomocy drugiemu człowiekowi. I to jest cudowna sprawa. Niesamowicie cudowna, wzruszająca dla mnie.
Zresztą myślę, że nie tylko dla mnie. Natomiast czy chodzi tylko o to, żeby ludzie potrafili okazywać empatię? Mówię o zwykłych ludziach. Żeby potrafili okazywać wsparcie drugiemu człowiekowi wtedy, kiedy zabijają jego bliskich, kiedy chcą zająć jego dom, jego mieszkanie, jego ziemię, jego własność, jego kraj. Czy myślicie, kochani, że o to chodzi, abyśmy sobie nawzajem pomagali w czasie wojny? Naprawdę o to chodzi? Naprawdę tak wyobrażacie sobie świat? Szczęśliwy świat przepełniony empatią i okazywaniem wsparcia ludziom w kryzysowych sytuacjach? Tak wyobrażacie sobie szczęśliwe życie na Ziemi? I co z tą empatią stanie się za chwilę?
Co z tym wybuchem ludzkiej solidarności połączonej poprzez wspólne mówienie „nie” przemocy, zabijaniu? Co się stanie z tym wybuchem ludzkiej miłości i dobroci za chwilę? My, Polacy, jesteśmy mistrzami takiej sytuacji. Bez wątpienia. Chylę czoła przed naszymi rodakami. Wielka duma. Po raz kolejny wielka radość. To, co zrobiliśmy jako Polacy, jako obywatele, jako ludzie, myślę, że za kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat będzie opisywane w książkach o duchowości, o empatii, o miłości, które będą obowiązywały w szkołach albo w domach. Że zamiast o księżniczkach, księciach, smokach i rycerzach ludzie będą czytali dzieciom, jak to my, Polacy, okazaliśmy miłość, pomoc i wsparcie sąsiedniemu narodowi, który tej pomocy oczekiwał. I to jest super.
To jest cudowne. To jest wspaniałe. I gdyby nie moja świadomość, najprawdopodobniej wypełniłbym swoje serce tymi obrazami i był szczęśliwy. Natomiast, kochani, nie jestem szczęśliwy. Nie jestem szczęśliwy, ponieważ rozwój świadomości to jest zmiana swojego sposobu myślenia. Świadomość to jest poznanie prawdy i poprzez nie następuje zmiana mojego myślenia, postępowania, podejścia. Tak wygląda proces zmiany świadomości człowieka. Poczytajcie moje posty na mojej stronie i na innych stronach, ponieważ w tym tygodniu akurat trochę tego naprodukowałem. Jeden z moich postów brzmiał: co się jeszcze musi na tym świecie wydarzyć, żeby ludzie zmienili swoje myślenie i postępowanie? Co się jeszcze musi wydarzyć?
Kochani, czytam teraz wiele postów na temat tego, czego ludzie by pragnęli. W tej chwili okazuje się, że najważniejszą rzeczą przez te 12 dni dla ludzi stał się pokój. Nie pieniądze, nie majątki, nawet nie zdrowie, tylko pokój, brak wojny. To się stało największym pragnieniem ludzi w tej chwili na świecie. Już nie mówię, że w Ukrainie, ale na świecie. Zadam wam takie pytanie: ilu ludzi na świecie chce wojny? Jak myślicie, ile osób na świecie może chcieć wojny? Obstawiam z dużym prawdopodobieństwem, że 98, może nawet 99% ludzi na świecie nie chce wojny. Żadnej wojny, nigdzie wojny. Nie tylko na Ukrainie, nigdzie wojny.
Gdybyśmy zrobili taką ankietę, to się okaże najprawdopodobniej, że 99%, może nawet 100%. Bo nawet Putin nie powiedział, że chce wojny. Nie, on nie chce wojny.On najchętniej rozwiązałby ten konflikt bez wojny, ale niestety się nie da. Dlatego musiał użyć siły, żeby rozwiązać problem. Podejrzewam, że 100% ludzi, jakiś tam margines psychopatów z pewnością się znajdzie, że 99% ludzi na świecie nie chce wojny. Kto tej wojny chce? Kto chce wojen na świecie, skoro one cały czas się toczą? Cały czas się odbywają wojny. Ta w Ukrainie jest w Europie. To zabolało nas najbardziej.
Ale to nie jest jedyna wojna, która od drugiej wojny światowej na świecie się odbyła. Zginęły setki tysięcy ludzi, być może nawet miliony od drugiej wojny światowej na świecie z powodu wojen. Skoro ludzie nie chcą tych wojen, to kto je chce? Kto je wywołuje? To jest pierwsze pytanie. Drugie moje pytanie, które też zadałem w jednym ze swoich postów, brzmi tak: czy jakiś naród napadł na drugi naród? Czy obywatele jakiegoś kraju pałają taką nienawiścią do obywateli drugiego kraju, że chcą ich pozabijać, że chcą napaść na ich dom, pozabijać ich matki, żony? Czy jakiś naród? Czy wy czujecie jakąś nienawiść do jakiegokolwiek narodu na świecie, że chcielibyście go pozbawić życia? Ja nie mówię o złości, o pretensjach, o uwarunkowaniach historycznych, o naleciałościach podświadomościowych.
Nie. O waszym wyborze. Czy pałacie do jakiegoś narodu taką nienawiścią? I gdzie nie zadam pytania, tam najczęściej pada odpowiedź: nie. Nie. Nikt nie chce wojen. Wojny wywołują się same. Mało tego, na wojnach wywołanych przez nie wiadomo kogo giną ludzie. Bardzo brutalnie. Zapytam was o taką rzecz.
Czy to czasy tworzą ludzi, czy ludzie tworzą czasy? Bardzo często pada takie stwierdzenie: „Bo takie czasy. Co ja mogę? Takie czasy”. I co dalej, kochani? Co dalej? Kto tworzy świat? Świat tworzą ludzie. Ludzie by chcieli, żeby świat się zmienił. Żeby świat był piękny, fajny, cudowny, przyjazny, pokojowy, prawda?
Ludzie by chcieli. Jakiego świata, kochani, oczekujecie? Jakiego świata sobie życzycie? Fajnego, miłego, pokojowego, radosnego, przyjaznego. Chcecie, żeby świat się zmienił. A czy sami potraficie się zmienić? Czy sami potraficie się zmienić? Nie. Natomiast każdy człowiek chce, żeby świat się zmienił. Że jak świat się zmieni, będzie lepiej na świecie, to ja też się zmienię.
Bo jak już będzie fajnie, to ja też będę mógł być fajny. To tak, kochani, nie działa. I odniosę się do tego, co Sep napisał. „Choć jest to bardziej wewnętrzny krzyk duchowej bezradności, największe załamanie oraz wewnętrzna gorycz przychodzi w chwili, gdy to wszystko po prostu nie działa”. Po jednym z moich postów przeczytałem taki komentarz, że zajmuję się pisaniem ckliwych i chwytliwych postów, zamiast konkretnie działać. Jestem człowiekiem, który chce działać, który działa, ale mówię, z pewnością nie jestem doskonały, więc zainteresowałem się, jakimi działaniami wykazała się ta pani, która napisała komentarz. Wszedłem na jej profil zobaczyć. Może do czegoś się przyłączę. Może jest jakiś ruch, może jest jakaś grupa, że można by było zdziałać więcej. Otóż okazało się, że pani produkuje jakieś piramidki, jakieś znaki, jakieś magiczne rzeczy, wykonuje jakieś tam obrzędy, żeby pozbyć się Putina.
Wow. Internet duchowy jest cały zapchany przeróżnymi technikami, pomysłami. Właśnie. Wysyłanie miłości do Putina, wysyłanie miłości do jego, wiązanie, otaczanie więzami miłości, wspólne łączenie się energetyczne, wysyłanie miłości w tamto miejsce, w inne miejsce. Jak napisał Sep: „Największe załamanie oraz wewnętrzna gorycz przychodzi w chwili, gdy to wszystko po prostu nie działa”. Kochani, nie wiem, jak mam to nazwać, natomiast to jest znowu działanieLudzkie działanie w kierunku tego, żeby ktoś się zmienił. Tak naprawdę wysyłanie miłości do drugiego człowieka ma nauczyć nas okazywania miłości. A my jako ludzie mamy taką manię zmieniania ludzi, że będziemy wysyłali miłość do człowieka, żeby go zmienić. Mało tego, ludzie traktują to jako niezwykle bohaterski, duchowy czyn, a na jego końcu jest chęć zmiany drugiego człowieka. Zło na ziemi jest po to, żeby uczyć ludzi miłości.
Ich uczyć miłości. Wysyłanie miłości musi płynąć z serca i ma nauczyć nas okazywania miłości i życia w miłości. Dlatego to nie działa, bo my nie mamy prawa zmieniać drugiego człowieka i oczekiwać, że on się zmieni dlatego, że wysłaliśmy do niego miłość. To jest kolejne kłamstwo duchowości. To jest złamanie zasad. I znowu chcemy, żeby ktoś się zmienił. Nie my mamy się zmienić, tylko ktoś się ma zmienić. To nie jest tędy droga i to nie ma prawa zadziałać. To my mamy dokonywać zmian w sobie i według tych nowych zmian, nowego postępowania — postępować. Świadomość to jest poznanie prawdy.
Świadomość to jest dążenie do prawdy. Świadomość to jest nauczenie się życia i postępowania w zgodzie z prawdą. Co się zmieniło na świecie, kochani? Chcemy lepszego świata. Chcemy świata przepełnionego miłością. A w tej chwili jesteśmy na bardzo dobrej drodze do tego, żeby cofnąć się o 40 albo o 50 lat do tyłu w rozwoju swojej własnej świadomości. Kochani, czego pragniecie? Czy zależy wam na pokoju na ziemi, czy na pozbyciu się Putina i zakończeniu wojny w Ukrainie? Czego pragniecie? Zastanówcie się, bo od razu wam mówię, że to nie jest równoznaczne.
Pozbycie się Putina i zakończenie wojny w Ukrainie nie będzie oznaczać pokoju na ziemi. Nie zgadzacie się ze mną? Oczywiście tu mogą się pojawić, niektórym klawiatury się grzeją i chcieliby mi na ten temat dużo mądrych rzeczy powiedzieć. Natomiast pamiętajcie i myślcie o tym w kategoriach świadomości. Nie prawd historycznych, nie zasad polityki, nie dyplomacji, nie podświadomości, tylko świadomości. Zwróćcie uwagę, co się dzieje. Już zaczynamy zwiększać budżet na obronność kraju. Oczywiście prawda historyczna jest taka, że jeżeli chcesz pokoju, szykuj się na wojnę. Jak myślicie, czy ludność na świecie chce, aby ich pieniądze były wydawane na kolejne rakiety, na kolejne samoloty, na kolejne czołgi, na utrzymywanie kolejnych wielomilionowych armii na świecie? Naprawdę myślicie, że to jest pragnienie ludzi na świecie?
Że nie woleliby, aby walczyć z głodem, żeby te pieniądze przeznaczyć na ochronę środowiska, na szkoły, na szpitale, na drogi, na infrastruktury. Czego chcecie? Czy pozbyć się Putina i zakończyć wojnę na Ukrainie? Czy chcecie pokoju na świecie? Pokoju, który będzie trwał, bo będzie wynikiem potrzeby ludzkości. Co może zapewnić długotrwały pokój na świecie? Czy jak myślicie, że odejdzie Putin, to na jego miejsce nie pojawi się ktoś następny? Ja nie mówię, że w Rosji. Może w Korei, może w Chinach, może w Stanach, może na Węgrzech, może w Afryce. Nie wiem.
Jest pewien mechanizm. Jest pewna maszyna, która funkcjonuje od tysiącleci i ludzie przez te tysiąclecia wymieniają w niej trybiki, myśląc, że to zmieni zasady działania maszyny. Świadomość i prawda to jest zrozumienie, że to jest maszyna i ona sama z siebie nie przestanie działać, a wymiana trybików jest tylko i wyłącznie działaniem kosmetycznym. A działania duchowe mają rozwijać nas, a nie zmieniać ludzi na świecie. Powtarzam cały czas, kochani, każdy z nas jest odpowiedzialny za swoje życie, za swoje czyny bądź za brak tych czynów. Jeżeli coś mamy zmieniać, to samych siebie.Taka jest zasada działania duchowości. Na skutek sytuacji i doświadczeń, przez które przechodzimy, mamy zmieniać swoją świadomość, swój sposób myślenia i swój sposób postępowania. O to w tym chodzi. Nie naprawimy świata bez naprawy samego siebie. Nie zmienimy świata bez zmiany samego siebie.
Nie ma takiej opcji. A czekanie, że najpierw inni się zmienią, a później będziemy się zmieniali my, trwa od tysiącleci. Piszę posty od początku wojny i rzadko kiedy dostaję jakikolwiek komentarz, ponieważ dzielenie się swoimi pomysłami przez ludzi jest w dzisiejszych czasach bardzo dobre, modne i popularne. Natomiast w momencie, kiedy trzeba ruszyć tyłek i coś zrobić z samym sobą, to w tym momencie zaczynają się schody. I teraz zastanówcie się, kochani, nad sobą. Czy jeżeli Sławek upubliczni taką listę: „Podpiszcie się z imienia i nazwiska, kto jest przeciwny wojnie”. Czysto teoretycznie powinno się pod tym podpisać osiem miliardów ludzi. Ile osób podpisze się pod taką petycją? Ile osób to opublikuje? Ile osób podejmie działanie wychodzące dalej niż tylko za strefę swojego komfortu?
Podejmie działanie, które postawi je w jednoznacznej sytuacji określenia się za jednym bądź za drugim. I to jest, kochani, sytuacja, która mnie osobiście niestety bardzo smuci, ponieważ w dalszym ciągu, mimo że z miłości, mimo że z duchowych pobudek, ludzie nie rozumieją, co jest tak naprawdę do zrobienia, gdzie tkwi problem i jak ten problem można rozwiązać. Dalej trwa walka z maszyną. Zobaczycie za tydzień, jak się spotkamy. Wojna będzie trwała dalej, a nasza sytuacja wróci do tak zwanej normy. Dwa tygodnie potrzebują ludzie na to, żeby wylać tą swoją złość, wypalić tą swoją energię i wrócić do swoich rzeczy. I nic się nie zmieni. Ktoś z kimś podpisze jakiś kontrakt, ugodę, ktoś komuś coś da, ktoś komuś coś obieca. Ktoś się tam z kimś dogada. Parę tysięcy, czy paręnaście, czy parędziesiąt tysięcy, czy paręset tysięcy ludzi zginie.
Ileś tysięcy czy milionów ludzi zostanie pozbawionych dachów nad głową. Ileś milionów ludzi zostanie skazanych na wygnanie. Ileś milionów ludzi, kochani, przeżyje traumy, których nie zapomną do końca życia. Traumy, które będą decydowały o ich myśleniu i ich postępowaniu najprawdopodobniej do końca ich życia. Cały świat jest obrażony na Rosjan. Wyrzuca się ich z każdego możliwego miejsca. Z hoteli, z imprez, z igrzysk. Nie chce się im podawać ręki. Traktuje się ich wszystkich jak najgorszych z łotego świata. Czy ci ludzie, czy naród ukraiński jest czemuś winien?
Czy naród ukraiński wywołał wojnę? Czy naród ukraiński powinien ponosić konsekwencje tego, co jest w tej chwili? Czy jakikolwiek naród na świecie powinien ponosić konsekwencje czynów swoich polityków, swoich przywódców? Czy jakikolwiek naród na świecie? Kochani, kto ponosi konsekwencje czynów i decyzji podejmowanych przez przywódców świata? Kto? Ludzie. Ludzie ponoszą konsekwencje tego. Nie oni ponoszą konsekwencje, tylko ludzie. Narody świata.
Narody świata się znienawidzą między sobą i cofniemy się do zimnej wojny sprzed 50 lat. Powstanie granica i zaczną się totalne zbrojenia. My będziemy płacić za paliwo po 10 złotych. Będziemy mieli zwiększone podatki, bo trzeba kupować czołgi, bo trzeba kupować rakiety, bo trzeba kupować karabiny. Pod warunkiem, że ta wojna się skończy w sposób pokojowy. Bo tak naprawdę w tej chwili konsekwencje tej wojny ponoszą dwa narody. Naród ukraiński i naród rosyjski. I przy okazji troszeczkę naród polski, bo jednak milion Ukraińców w naszym kraju to jest dużo. To jest sytuacja. Zresztą nie będę o tym mówił.
Na to przyjdzie czas. Pod warunkiem, że ta wojna skończy się w sposób pokojowy.A my jako ludzie cywilizowani nie doprowadzimy do tego, że naród rosyjski odcięty całkowicie od informacji, zastraszony i zmanipulowany, za chwilę biedny, pozbawiony internetu, pozbawiony jedzenia, bo te pieniądze u nich tam skaczą, pozbawiony technologii, zmanipulowany przez swoich przywódców usłyszy: to wszystko wina Zachodu. To przez Zachód tak cierpicie. To oni nie chcą wam wysyłać coca-coli. To oni nie chcą wam wysyłać iPhone'ów. To oni nie chcą naprawiać waszych samochodów. To oni spowodowali to, że nie macie pieniędzy. To oni zrujnowali waszą gospodarkę. Nie ma pracy. Kochani, czy wy tego nie widzicie, że narody są uwikłane w konflikty, których sami nie stworzyli?
I nie problemem jest, kochani, to, jak to się wszystko rozwija. Problemem jest tylko to, kiedy ludzie zaczną myśleć. Zwykli ludzie zaczną myśleć przez pryzmat prawdy i miłości. Bo w dalszym ciągu, tak jak patrzę, większość ludzi żyje i funkcjonuje w tym, co niektórzy nazywają Matrixem. Ja długo się przed tym słowem broniłem. 95% na Ziemi jest okłamywana i nawet o tym nie wie. 95% ludzi. Ponieważ, kochani, 95% ludzi żyje podświadomością. Przejęła jakieś poglądy innych ludzi i w nie uwierzyła. I problemem jest to, aby z tego przejść na następny poziom, aby nauczyć się myśleć prawdą, słuchać prawdy, wierzyć w prawdę i postępować w zgodzie z prawdą.
A jaka, kochani, jest prawda? Jaka jest, kochani, prawda? Prawda jest taka, że 99% ludzi na Ziemi nie chce wojen. Prawda jest taka, że 99% ludzi chce pokoju, chce rozwoju, chce świętego spokoju. Chce pracy, chce godziwych warunków, chce uczciwości, chce sprawiedliwości i chce, żeby ich pieniądze były wydawane na właściwe i dobre cele, na rozwój ludzkości, a nie na cofanie się ludzkości do czasów średniowiecza, do budowania armii i straszenia się nawzajem bombami jądrowymi, do życia w strachu. Tego chce 99% ludzi na świecie. Więc kto jest ważniejszy na świecie? 90% ludzi, którzy na tym świecie żyją, czy 1%, który za tych ludzi decyduje? Ci, którzy żyją dłużej niż 30, 40 lat, pamiętają, jak w Polsce do policjanta, do milicjanta mówiło się panie władzo. To było normalne, bo policjant to była władza.
W tej chwili policjant jest traktowany jak pracownik służby państwowej, który wykonuje określoną pracę, która służy ludziom. Nie jest nadczłowiekiem, nie jest władzą. Jest urzędnikiem państwowym z określonymi uprawnieniami. Ci, którzy żyją dłużej niż 30, 40 lat, pamiętają, jak wchodziło się do urzędów. Człowiek, urzędnik był nadczłowiekiem. Fachowiec był nadczłowiekiem. Lekarz był nadczłowiekiem. Prawnik był nadczłowiekiem. Nauczyciel był nadczłowiekiem. Mieliśmy całe mnóstwo nadludzi, którzy byli lepsi od nas.
W tej chwili została dużo mniejsza grupa nadludzi. Tymi nadludźmi są politycy i biznesmeni. Ja nigdy nie zajmowałem się polityką, ponieważ nigdy nie mogłem zrozumieć jednej rzeczy. Dlaczego politycy mają immunitet? Dlaczego? Dlaczego polityk jest nadczłowiekiem, który stoi nad prawem i któremu nie można nic zrobić? Dlaczego? Dlaczego nie można go odwołać? A jeżeli trzeba go odwołać, to trzeba poprosić jego kolegów o to, żeby go odwołali. Tych samych kolegów, którzy go powołali.
Ja nigdy nie mogłem zrozumieć tego absurdu i nigdy nie mogłem zrozumieć też absurdu, dlaczego ludzie na to pozwalają. Dlaczego pozwalają się tak oszukiwać? Dlaczego pozwolili sobie wmówić, że są to jacyś nadludzie, którzy mają nadludzkie prawa? Dlaczego? Dlaczego dalej się mówi, że politycy są przy władzy? Że ta partia polityczna jest przy władzy. Dlaczego się tak mówi? Ponieważ ma władzę. Dlaczego nie przeszliśmy do tego systemu tak jak z urzędnikami, jak z policjantami.Że są to grupa obywateli wybranych spośród innych obywateli, która po to została wybrana, żeby służyć tym obywatelom, którzy ich wybrali. Zawsze mnie to zastanawiało, dlaczego ludzie tego nie rozumieją.
Jak ja z nimi rozmawiam i pytam się: ale dlaczego tak myślisz? No jak to? On jest u władzy. No i? Jemu nic nie można zrobić. No jak to nic nie można zrobić? Kto jest ważniejszy? Naród, który go wybrał? Kochani, ja po prostu nie rozumiem i z drugiej strony mnie to trochę martwi, czasami nawet przeraża, jak daleko jesteśmy w rozwoju naszej świadomości. Jak ludzie daleko są w zrozumieniu roli, jaką odgrywają.
Ja dzisiaj poruszyłem mnóstwo politycznych, gospodarczych aspektów i tak dalej, ale tak naprawdę kochani, do momentu, dopóki ludzie nie zaczną kochać samych siebie, dopóki nie zaczną kochać samych siebie, bo miłość do samego siebie jest jednocześnie sprzeciwem przeciwko kłamstwu, wykorzystaniu, manipulowaniu, oszukiwaniu i pozwalaniu na wykorzystanie siebie. Ja dlatego tyle o tej miłości do samego siebie mówię, bo miłość do samego siebie zmienia świadomość człowieka. Pozwala mu spojrzeć na pewne rzeczy inaczej. Raptem otwierają się oczy i zaraz. Ale dlaczego? I wtedy powstaje pytanie: dlaczego politycy mają immunitety? Dlaczego są nad ludźmi? Dlaczego ja w to wierzę, że oni są jacyś inni niż ja? Miłość do samego siebie przyznaje takie samo prawo każdemu człowiekowi. I mówię sobie tak: jesteś takim samym człowiekiem jak ja, tylko wykonujesz inną pracę.
Ja piekę chleb, bo jakbym tego chleba nie upiekł, to ty nie miałbyś co żreć. A ty w związku z tym, że zostałeś wybrany przeze mnie do tego, żeby służyć, to masz służyć. I kochani, ja tak naprawdę to na to czekam. Na to czekam, kiedy ludzie na świecie, zwykli ludzie zrozumieją, że to oni są największą wartością tej ziemi, że to oni mają prawo decydować o tym, czy ludzie, których wybrali kupią za ich pieniądze broń, czy wybudują szkołę. Czy narody mają prawo sprzeciwu? Czy jest jakieś narzędzie, które pozwala narodowi powiedzieć: nie, nie zgadzam się. Jeżeli naród mówi nie zgadzam się, to dochodzi do stanu wojennego, tak jak było w Polsce. Wtedy, kiedy naród mówi nie zgadzam się, ktoś, komu ten naród zaczyna zagrażać, zaczyna się bronić. Kochani, prawda jest taka, że gdyby ktokolwiek z nas zabił drugiego człowieka, to natychmiast by został za nim wysłany list gończy, policja, więzienie, sąd i więzienie. I nie byłoby o tym dyskusji.
Za zabicie jednego człowieka idzie się do więzienia. Za ludobójstwo tysięcy ludzi prowadzi się rozmowy, prowadzi się negocjacje, polityczne zagrywki, pogrywki. Czy można, czy nie można, czy wypada, czy nie wypada. Obywatel, który nie zapłaci tysiąca złotych podatku, będzie przestępcą. Polityk, który zmarnotrawi miliony. Nie wiem, czy wiecie, w Polsce do 25 milionów jest niska szkodliwość czynu. Taki jest wyrok sądu. Ja dlatego się tym nie zajmuję, ponieważ ja ten cały absurd widzę. Moja świadomość doskonale to wszystko dostrzega i też trochę dziwię się temu, że ludzie tego nie dostrzegają. I kochani, do momentu, dopóki będziemy wymieniali trybiki w maszynie, to ona dalej będzie działać.
Jeszcze tak reasumując, bo ja się jednak emocjonalnie, że tak powiem, dość mocno wkręcam w to wszystko. Zostało mi zadane pytanie odnośnie tego, bo gadać to każdy potrafi. Czy mam jakieś konkretne propozycje? Więc napisałem: tak, mam konkretne propozycje. Na samym początku pozbawmy polityków immunitetów i potraktujmy ich jak zwykłych obywateli. Popełniłeś przestępstwo, jechałeś za szybko samochodem, idziesz do więzienia. Nic cię nie chroni, ponieważ jesteś takim samym człowiekiem jak każdy człowiek na tej ziemi. Najpierw pozbawmy ich tego, później uświadommy im, że to oni służą narodowi, a nie naród im. Może zacznijmy wymagać od polityków i od ludzi, którzy zostali przez nas wybrani do tego, żeby każdą ważną decyzję przedyskutowali z narodem. Czy my chcemy kupowania następnego sprzętu wojennego, który będzie służył zabijaniu?
Może czas stworzyć jakiś organ społeczny, nie polityczny, który będzie miał prawo zwolnić polityka z wykonywanej pracy. To jest zmiana, kochani, świadomości. Nie usunięcie Putina. To jest sytuacja doraźna. Ale patrzcie kochani, na to wszystko szerzej.Nie dajcie się już wmanewrowywać. Zacznijcie samodzielnie myśleć nie tylko w kategoriach gospodarczo-politycznych, innych, ale również w kategoriach duchowych. Nie módlcie się o to, żeby Putin stał się innym człowiekiem, żeby był lepszy, bo wy tego chcecie. Być może jego rolą jest być właśnie tym złym, żeby ludzie w końcu ruszyli dupy z foteli i zaczęli coś robić w obronie samych siebie, żeby zrozumieli, że 1% ludzi decyduje o losach, życiu, śmierci 99% ludzi na świecie. Czy jest z waszej strony przyzwolenie na to, aby garstka ludzi w imię swoich własnych interesów wysyłała wasze dzieci, waszych mężów, waszych braci na wojny? Z mojej strony nie ma.
Kiedyś w moich czasach była bardzo fajna zasada: masz coś do mnie? Stawaj na solo. Wyjaśnimy to we dwóch. Nie wysyłałem swoich kolegów, żeby pobili drugiego kolegę, bo mam coś przeciwko niemu. Nie. Stawałem przeciwko niemu i żeśmy się naparzali. Ja akurat może rzadko. Natomiast taka była zasada. Więc niech politycy zrobią tak samo. Chcecie się pozabijać, to się pozabijajcie.
Kupcie sobie karabiny, wyjedźcie na pustynię i do siebie strzelajcie. Nie załatwiajcie swoich brudnych rzeczy, swoich brudnych spraw, swoich brudnych interesów rękami ludzi. Chcecie stracić życie w imię swoich zasad? Straćcie je w imię swoich zasad. Nie skłócajcie między sobą narodów. Narody są niczemu niewinne. Narody są wmanewrowane. Ludzie chcą pokoju. Ludzie chcą żyć w spokoju. Ludzie chcą pracować, wyjeżdżać na wakacje.
Zobaczcie. Po II wojnie światowej Polacy, Niemcy, Anglicy, Hiszpanie, Włosi, Japończycy, którzy jako jedyni dostali strzała z bomby atomowej, Amerykanie. Narody sobie wybaczyły. Jeżdżą do siebie, witają się, wymieniają, przyjeżdżają, spotykają, SMS-ują, przyjaźnią się między sobą. Narody sobie wybaczyły. To garstce ludzi to przeszkadza, nie narodom. I tylko, kochani, jeżeli coś ma się zmienić na świecie, to tylko z tego powodu, że to narody powiedzą „nie”. Ani politycy, ani biznesmeni nie skończą tego, bo im na tym nie zależy, bo oni mają z tego korzyści. To tylko my, zwykli ludzie, możemy powiedzieć „nie”. I ja czekam na ten moment.
To nie jest kwestia jednej jedynej wojny, bo podzielą się wpływami, uspokoją się i będziemy żyli dalej w strachu, że przyjdzie następny psychopata, który znowu będzie chciał zmienić świat. Tylko my możemy to powstrzymać. Tylko my. Dobrze, kochani, bo się wkręciłem. Robimy szybciutką przerwę. Ja nawet nie wiem, co się działo w messengerach, więc robimy szybciutką przerwę i po przerwie wracam i biorę się za czytanie komentarzy.
[58:28] - A przerwa dzisiaj muzyczna potrwa około 6,5 minuty. Dzisiaj zagra nam Christopher Galovan utwór, właściwie dwa utwory połączone w jeden, pochodzące z albumu o bardzo aktualnym tytule „Holding on to Hope”. Myślę, że się państwu spodoba. Bardzo pozytywnie, z tego, co zauważyłem, reagujecie państwo na utwory, w których jest dużo fortepianu, dużo ambientu i dużo spokoju. Tak więc trochę tego spokoju dzisiaj w warstwie muzycznej będzie w przerywniku muzycznym. A my za jakieś 6,5 minuty, może 7 minut powracamy do audycji „Świat oczami duszy”. Do tej części, w której pan Sławek Bączkowski będzie czytał komentarze z czatów i się do nich odnosił. I będziemy także czekać na wasze telefony jak najbardziej. Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Zostańcie państwo z nami.
Zagrał nam przed chwilą Christopher Galovan. Zaprezentowaliśmy dwa utwory zatytułowane "Holding On To Hope" oraz "Revelation Of Light". Przechodzimy w Radiu Paranormalium do drugiej części audycji Świat Oczami Duszy. Do tej części, w której pan Sławek Bączkowski będzie czytał komentarze z czatów i się do nich odnosił. Będziemy także czekać na wasze telefony. Linia telefoniczna jest już teraz otwarta. Można do nas dzwonić na nasze numery telefonów stacjonarne 32 746 00 08, komórkowy 53 620 493.Skype: radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego, na grupie Radio Paranormalium.
Można do nas pisać e-maile na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl. Zachęcamy także do zarejestrowania się na naszym forum, szczególnie tych z państwa, którzy stronią od social mediów. Forum mieści się na www.forum.paranormalium.pl.
[01:07:56] - Nie wiem, panie Marku, czy się słyszymy?
[01:08:00] - Ja pana słyszę, panie Sławku.
[01:08:02] - Dobrze, bo tutaj coś mi Messenger zaczął pokazywać jakieś braki w połączeniu, dlatego nie wiedziałem, czy na micie nie ma tego samego problemu. Dobrze, kochani, tam się pojawił taki wpis Sabiny, że ja wkraczam w tematy polityczne, a od was oczekuję, że nie będziecie wkraczali w tematy polityczne. Kochani, ja powtórzę jeszcze jedną rzecz. Poruszam te tematy z tego powodu, że chciałbym bardzo mocno, abyście pomyśleli o swojej świadomości. Ja zwracam uwagę na świadomość. Nie na politykę, nie na gospodarkę. To są tylko i wyłącznie przykłady tego, jak bardzo nasze myślenie jest jeszcze średniowieczne. Jak bardzo nasza podświadomość, ludzka podświadomość jest przyzwyczajona do właśnie takich scenariuszy. Kiedy ludność zrzucała się swoimi podatkami, płaciła królowi, a król budował za to armię i sobie spokojnie żył. To może nabrało troszeczkę innej ogłady w tej chwili.
Natomiast w dalszym ciągu wszędzie na świecie głosuje się na partie polityczne. Te partie polityczne spomiędzy siebie wybierają ludzi, którzy są u władzy. A ja cały czas, kochani, chcę wam uświadomić i chcę, żebyście sami sobie zdali z tego sprawę, że nie ma na świecie nadludzi, którym przysługują jakiekolwiek dodatkowe prawa inne niż przysługują nam. Tylko o to mi chodzi. Podaję przykłady, pokazuję, jak bardzo ludzie są oswojeni w tym systemie, jak bardzo im to nie przeszkadza i jak bardzo mamy naturę narzekania, wytykania błędów innym, pokazywania, oczekiwania, nakazywania, wymuszania, żeby oni się zmienili, a tak naprawdę nie wymagamy tego od siebie. Dopóki nie zaczniemy tą samą miarką mierzyć siebie i innych, do tego momentu na świecie będzie panowało prawo Kalego, które będzie mówiło: jemu wolno, a mi nie, albo mi wolno, a jemu nie. Ja zmierzam tylko do sprawiedliwości i do prawdy. Polityka spowodowała to, że nie można komuś powiedzieć, że jest mordercą, że nie można kogoś zamknąć w więzieniu za to, że jechał po pijaku, że zrobił krzywdę, że sprzeniewierzył pieniądze, że popełnił przestępstwo, że oszukał, że okradł, że wykorzystał. To wam, kochani, próbuję pokazać. I to, że do momentu, dopóki ten system w ludzkiej świadomości nie zostanie zniszczony, system nadludzi, do tego momentu ta maszyna będzie się toczyła przez następne 100, 200, 300, 500, 1000 lat.
A jak widać, te zabawy 1% ludzi są coraz bardziej niebezpieczne, ponieważ dysponujemy coraz większymi, lepszymi technologiami, coraz bardziej śmiercionośnymi urządzeniami. Że te zabawy to już nie są zabawy i że to w moim przekonaniu to jest test dla ludzi świadomych. To jest test dla ludzi uduchowionych. To też napisałem pod jakimś postem kogoś tam. Kto ma to zrobić, jeżeli nie ludzie świadomi? Kto ma przeciwstawić się temu, co jest? Kto ma zmienić świat? Jak widzicie, ci, którzy ten świat próbują zmienić, zmieniają go na swoją korzyść. I kto, jak nie ludzie świadomi, mają powiedzieć „nie”? Czekamy, aż inni ludzie świadomi powiedzą „nie”?
Miłość do samego siebie to jest umiejętność wyrażania swoich potrzeb, pragnień i oczekiwań. Miłość to jest sprawiedliwość, a sprawiedliwość polega na tym, że skoro wybieram kogoś, żeby mnie reprezentował, to mam prawo od niego czegoś oczekiwać. Świadomość to jest również to, że jesteśmy takimi samymi ludźmi jak ci, którzy nami rządzą. Możemy się zamienić. Bo ja nie wierzę, że w polityce są najmądrzejsi ludzie na świecie. Najmądrzejsi ludzie na świecie są w różnego rodzaju firmach, w różnego rodzaju instytutach, uniwersytetach. Tam są najmądrzejsi ludzie, którzy się naprawdę znają. Miłość do samego siebie i świadomość to jest mówienie „nie” kłamstwom. To jest mówienie „nie” wykorzystywaniu. To jest mówienie „nie” manipulacji.
Tylko żeby zrozumieć manipulację, zrozumieć, że się jest manipulowanym, trzeba zmienić swoją świadomość.Pozdrowienia z Chicago. Proszę bardzo. Pozdrawiamy Chicago. Malwina, I Speak English, Michał Chrapkowski, Sabina, Łukasz Euzebi, Szary, Katarzyna, Wiedźma Toruńska54, Sarin. Ukraińcy pokazali, że mają ducha, duszę. Wszyscy mamy duszę. I Szary pisze: „Ile energii dusz już zgasło przez Rosję?” Zwróćcie uwagę, to jest właśnie sposób myślenia, który powoduje, że nic na świecie się nie zmienia. Nic nie stało się przez Rosję. To nie Rosja jest tutaj wrogiem i przeciwnikiem. Rosja i naród rosyjski jest tak samo ofiarą, ponieważ to nie naród rosyjski najechał naród ukraiński.
To władze Rosji, wykorzystując naród rosyjski, ich dezinformację, biedę, najechał naród ukraiński. I na tą prawdę, kochani, trzeba zwracać uwagę. I żadna energia dusz nie zgasła, bo na krzywdzie, na nieszczęściu, na tragedii, na dramacie II wojny światowej, jeżeli patrzymy na to przez pryzmat duchowy, wyrosła niesamowita ilość dusz i świadomości dojrzałych, które przeżyły dramat II wojny światowej i powiedziały sobie: „Nigdy więcej nie zrobię czegoś takiego”. I na tej wojnie, kochani, brutalnie, poprzez traumy i przez doświadczenia tej wojny i każdej innej wojny powstają kolejne dojrzałe świadomości, dojrzałe dusze, które w następnym wcieleniu będą już wiedziały, że nie można zabijać drugiego człowieka. Że nie ma takiego powodu, że nie ma takiego prawa, żeby podnieść rękę na drugiego człowieka i na to, co należy do niego. I jeżeli to doświadczenie, ta tragedia, ten dramat, który się dzieje w tej chwili w Europie, zakończy się takim wnioskiem, że następne narody nie rzucą się sobie do gardeł manipulowane przez garstkę ludzi, tylko powiedzą: „Nie. Po raz kolejny daliśmy się wciągnąć w coś, co nie jest nasze”. To będzie sukces ludzkości. I dla mnie, na przykład, jak słyszę każdą informację, każdą próbę doinformowania właśnie Rosjan, jak wygląda naprawdę sytuacja, to jest płomyk nadziei. Ja też napisałem w jednym poście: jeżeli widzicie, kochani, do czego jest zdolny biedny, zdeterminowany ukraiński naród, to nie chciejmy się przekonać, do czego jest zdolny biedny, pozbawiony perspektyw, pieniędzy, jedzenia, wkurzony radziecki naród.
Nie chciejmy się o tym przekonać, bo być może do tego właśnie ktoś zmierza, nie licząc się z tym, ile osób z tego powodu wycierpi. Ile osób ucierpi na tym, żeby właśnie naród rosyjski powiedział: „Dość. Tak, Putin miał rację. To Zachód nas zniszczył. Mamy tego dosyć”. Nie chcę myśleć, co wtedy może się wydarzyć i jaką skalę może ta wojna przyjąć. Każda forma doinformowania i obudzenia sprzeciwu w ludziach przeciwko oszustwu polityków jest dobrym kierunkiem. To nie narody na siebie napadają, to nie narody się nienawidzą. I to, kochani, chciałbym, żebyście zrozumieli, że w żadnej wojnie tak naprawdę na żadnej wojnie nie zależy narodom. Na żadnej wojnie nie zależy zwykłym ludziom.
Na wojnach zależy politykom i biznesmenom. I nie chodzi mi o przeliczanie. Natomiast ktoś te granaty, te czołgi, to wszystko wyprodukował i ktoś, żeby realizować swoje chore ambicje, za cudze pieniądze kupuje sobie zabawki i bawi się w wojnę. Bawi się. To jest złe powiedzenie. Mają miliardy, niech kupują za swoje. Chcą prowadzić wojny. Niech prowadzą. Niech ludzie powiedzą dość. To jest moment, żeby to zrobić.
To jest moment, żeby obudzić w sobie świadomość i podjąć decyzję, podjąć decyzję i podjąć działanie, kochani. I to nie jest tak, że świat się zmieni, bo my tego chcemy, bo wyślemy do świata mnóstwo miłości. Wysyłajmy do tej miłości tą miłość, do świata, ale niech ta miłość budzi coś w nas. W nas ma obudzić miłość, nas ma zmienić. Nam ma pokazać, że chce miłości, że chce miłości panującej na ziemi, że chce pokoju. I ja, jako zwykły człowiek, mam prawo powiedzieć: „Chcę miłości, chcę pokoju na ziemi”. 99% ludzi chce pokoju na ziemi. Więc dlaczego nie może się stać to, czego chce większość ludzi na świecie? Przerażająca, dramatyczna większość ludzi na świecie. Radek pisze: „Oni wszyscy chcą pokoju na swoich zasadach”.
Sabina: „Wszystkiemu winna jest chciwość”. Elza pisze: „Pokoju na ziemi. Pozbycie się Putina mogłoby wywołać jeszcze większą wojnę”. Antres Star pisze: „Ale 99% ludzi nie ma nic do powiedzenia w sprawie wojen”. No właśnie.Kochani. I to jest odpowiedź na to, co należy zrobić. 99% ludzi nie ma nic do powiedzenia. To, co ma się stać na tym świecie, żeby 99% ludzi miało coś do powiedzenia? Co się musi wydarzyć? Co, że któregoś dnia politycy wstaną i powiedzą: „Dobra, to posłuchajmy, co naród chce”.
Gro rzeczy cudownych, które wydarzyło się teraz na świecie, w Europie, wynikało z tego, że ludzie wyszli na ulice. Że powiedzieli swoim rządom: „Nie. Nie poprzemy was, jeżeli nie przeciwstawicie się temu, co dzieje się w tej chwili w Ukrainie”. Myślicie, że politycy to zrobili sami z siebie? Naprawdę podejrzewacie, że raptem wśród wszystkich polityków pojawiła się taka empatia i taki entuzjazm? Nie. Zrobili to, ponieważ ludzie, zwykli ludzie wyszli na ulice w ich krajach i powiedzieli dość. I to się, kochani, samo nie stanie. To niestety nie działa w ten sposób. Tak jak czytałem na początku pytanie Sebastiany.
Dlaczego to nie działa? Bo my nie możemy zmienić drugiego człowieka tak, jak nikt nie zmieni was. Choćbym wysłał nie wiem ile miłości do każdego z was, to i tak zmiany w sobie możecie dokonać tylko wy. Ze źródła płynie cały czas olbrzymia ilość miłości. Natomiast jeżeli my jesteśmy zamknięci na tą miłość, to ta miłość nic bez naszego udziału w nas nie zrobi. Jeżeli my nie otworzymy się na miłość, to choćby tej miłości było wokół nas tyle, że po prostu wow i jeszcze więcej, to i tak nic w nas się nie zmieni. To my możemy zmienić samych siebie i też nie możemy oczekiwać tego i nie mamy prawa wymagać tego, żeby na skutek wysłanej przez nas miłości ktoś się zmienił. Miłość, którą wysyłamy, ma nauczyć nas miłości, nie innych miłości. Wracajmy cały czas do siebie. Siebie zmieniajmy, nie innych.
I to jest właśnie takie mówienie: „Oni wszyscy chcą pokoju. Wszystkiemu winna jest chciwość. 90% ludzi nie ma nic do powiedzenia”. A kiedy będzie miała do powiedzenia? Jeżeli nie chce mieć do powiedzenia, to nie będzie miała do powiedzenia. Świadomość to jest wzięcie odpowiedzialności za swoje życie. Ludzie przyzwyczaili się do tego. Jest im wygodnie siedzieć, oceniać i narzekać. I pokazywać: ten zrobił źle, tamten zrobił dobrze, ten powinien zrobić tak, tamten powinien zrobić inaczej. To jest najwygodniejsza postawa ludzi.
Siedzieć i dyskutować. I to robią politycy. Dlatego ludzie oglądają politykę, bo te postawy są takie bliskie. „A pan to wtedy powiedział tak, a pan to wtedy, a pan się zachował, a pan się nie zachował. A pan to jest głupi, a pan to występuje przeciwko narodowi polskiemu”. Bo to jest postawa bardzo bliska postawie większości ludzi. Siedzieć, oglądać, oceniać, komentować, dawać rady. A to jest czas, kiedy to nie jest czas na dawanie rad, tylko na określenie się samemu. I to jest czas, który pokazuje, że przymykanie oka, udawanie, że się nic nie dzieje, nie zagwarantuje na świecie pokoju. I póki ludzka świadomość nie osiągnie tego poziomu, że ludzie sami będą pragnęli pokoju, wszyscy ludzie będą pragnęli pokoju, to niestety trzeba jeszcze stworzyć mechanizmy, w których zło nie będzie miało prawa się już rozwijać.
To są proste przykłady. Jeżeli ludzie nie zaczną gwizdać na przemówieniach polityków, którzy wciskają im kity, to oni dalej im będą wciskać kity myśląc, że ludzie po prostu wierzą. Ja może jestem w tej chwili ekstremalny, ale czasy są ekstremalne. Natomiast te pomysły chodziły mi już dawno po głowie, żeby po prostu zbojkotować wszystkie wybory. Po prostu pokazać politykom, że bez narodu są nikim. Dlaczegóż nie powiedzieć na przykład: „Nie będziemy płacić podatków do momentu, dopóki nie skończą się wszystkie wojny”. Nie żyjecie z własnych pieniędzy, tylko żyjecie z pieniędzy narodu, a naród nie popiera wojny. Więc nie dostaniecie już na wojnę ani złotówkę od narodu. Tak, to jest czas ekstremalny i być może po tej audycji nas też zablokują, panie Marku. Ale to już też nie jest czas na to, żeby się, kochani, certolić.
Nie mamy już na to czasu. Wszyscy wiedzieliśmy dokładnie, że coś się zmienia, że przyjdzie ten moment, kiedy trzeba będzie powiedzieć wyraźnie, czy jest się gotowym samemu podjąć jakieś działania. Samemu ze sobą. Nie z innymi. Nie mówić innym, co mają zrobić, tylko powiedzieć: „Tak, ja to zrobię”. Narzekamy na polityków, że się certolą, że nie mówią, że kryją, że unikają, że tak się tam pierdzielą, że coś tam. A uderzcie się w serce i powiedzcie, ile osób byłoby w stanie, czy bylibyście w stanie udostępniać post, który mówi: „Nie, nie płacę podatków”?Nie zapłacę podatków, dopóki będą trwały wojny. Ile jest osób, które jest gotowych to zrobić? Jak chcecie coś zmienić na świecie? Nic się, kochani, nie zmienia.
Zmieniają się trybiki, natomiast maszyna dalej działa i będzie działać. Terapia duszą pisze: „Zgadzam się z tobą. Właśnie nie chodzi o to, kto z kim walczy, tylko o to, że giną ludzie z obydwóch stron. Bardzo dziękuję za tę audycję, bo jest mi potrzebna”. Tak, kochani. Giną ludzie. Giną ludzie. Dzisiaj jakiś ukraiński żołnierz powiedział: „Okej, jestem w armii. Zdecydowałem się na pewne rzeczy, więc strzelajcie do mnie, ale nie strzelajcie do matek, do dzieci, do braci, do sióstr”. I poniekąd jest to brutalne, ale zgadzam się z tym człowiekiem.
Ja poszedłem do armii. Wiedziałem, na co się piszę. Mogłem nie pójść do armii. Może właśnie takiego nawoływania trzeba. Rzućcie te karabiny. Ja napisałem post po rosyjsku, przetłumaczyłem go. Powiedziałem: bracia Rosjanie, wracajcie do domu, zostawcie karabiny w domu i przyjedźcie na Ukrainę napić się wódki. To nie jest wasza wojna. To nie jest, kochani, tędy metoda, ponieważ za chwilę tych, przepraszam, jestem dzisiaj brutalny do bólu, ale za chwilę ci biedni, kochani Ukraińcy, którzy są w naszym kraju, staną się za miesiąc, za dwa, za trzy naszymi niekochanymi, ale znienawidzonymi Ukraińcami. Ponieważ na tą chwilę ciężar utrzymania tych ludzi przejęli ludzie.
Zwykli ludzie. Kochani, cudowni, wspaniali ludzie. Nie politycy, nie rządy, tylko zwykli ludzie. Dali co było potrzeba, zmobilizowali się. I co się stanie? Co się stanie za miesiąc, za dwa, za trzy? Jakie jest ryzyko, że ten cudowny potencjał empatii zostanie za chwilę zamieniony w złość, pretensje, zmęczenie? A jesteśmy w takim momencie, że naprawdę szkoda by było to zaprzepaścić. Ten cudowny wybuch empatii i miłości ze strony ludzi. Szkoda by było to zaprzepaścić.
Pisałem wiele razy, przerwijmy to szaleństwo. Pokój na świecie można osiągnąć tylko w ten sposób. Trwały pokój. Kiedy ludzie powiedzą, że chcą tego pokoju. Że powiedzą: dosyć tego. Kochani, następną prawdą jest to, że to, co jest na ziemi, to co leży w ziemi, to co jest dobrem ziemi, należy do wszystkich ludzi na ziemi. To, co jest w danym kraju, należy do całego narodu. To nie partia polityczna, to nie rząd jest właścicielem kraju, tylko naród. Natomiast o to, co jest w ziemi, co jest dobrem naturalnym, co jest darem dla ludzi, stało się kością niezgody. Bo to kraje, politycy i biznesy skupują to, co jest własnością całej ludzkości i tym nawzajem się szantażują.
I na to też trzeba spojrzeć, że to nie jest prywatną własnością niczyją. To jest własnością wszystkich ludzi. Szary pisze: „Trzecia wojna już się rozpędza. Zapomnij o miłości między nimi. Jeden człowiek bez miłości robi wojnę”. To jest właśnie to myślenie. Kochani, gdybym nie wierzył w to, że to jeszcze można zatrzymać, to bym z wami tutaj nie rozmawiał. Jestem przekonany, że jest to egzamin, ale jestem przekonany, że ten egzamin ludzie w końcu zdadzą. Tylko jest pytanie: czy jeszcze coś musi się wydarzyć? Tak, ja wiem tą numerologię.
68. Pierwsza wojna, druga wojna, najazd Rosji na tego. Tam błąd w 32. Tak, też to już czytałem. Czytałem też o tym, że ilu władców rosyjskich zmarło, zginęło w marcu. Jako nadzieja, że Putin też zginie. Nie sztuką jest pozbyć się Putina i nie to powinno być naszym celem. I zapomnijmy o tym, że go zmienimy. Sztuką jest, aby narody, aby ludzie się nie znienawidzili. Aby oderwać się od tej narracji nienawiści.
Żeby nie dać się w tą narrację nienawiści wciągnąć. Wojną nie są winni ludzie. Za wojnami stoją politycy i biznes. Nie zwykli ludzie. Jeżeli już, to przekierujmy swoją złość na tych, którzy są za to odpowiedzialni, a nie na zwykłych ludzi. Ci, którzy żyli w komunie, wiedzą, jak było w Polsce. Dwa programy telewizyjne i dwa radiowe. I wszystko, co było robione, było robione dobrze. Pamiętam tą narrację. Co robi Zachód, jaki to on jest zgniły, jaki to on jest zły.
W Rosji jest odcięta telewizja, internety, zasięgi telefonów komórkowych. W zasadzie wszystko. A 70% Rosjan marzy o tym, żeby mieć drugą parę butów. Jak łatwo jest zmanipulować biednych ludzi, którzy nie mają nic do stracenia. Przekonaliśmy się o tym wielokroć w historii. Człowiek, który nie ma nic do stracenia, może w ramach bohaterstwaAlbo jeszcze jakiegoś tam, nie wiem, nagrody dla rodziny, a może pójścia do nieba, może poświęcić życie. Człowiek, który ma coś do stracenia, już tak łatwo na wojnę się nie wybiera. Może wyślijmy do Rosji telefony z kartami SIM. Może zacznijmy pisać listy, żeby przez działania garstki ludzi, ludzie świata, ludzkość świata się nie znienawidziła. Szary tutaj bardzo mocno wkręcił się w taką nomenklaturę.
Świat wykreował w nas chęć posiadania rzeczy materialnych, nie rozwijać się duchowo. Polacy muszą mieć bat na dupie, żeby się zjednoczyć. Kochani, przeklepywanie sloganów to nie jest świadomość. System wykreował. Co to jest system? Ja się pytam, gdzie ludzie mają mózgi? Dalej będziecie siedzieć i narzekać na system? To narzekajcie dalej na system. Naprawdę miłość do samego siebie to jest umiejętność, chęć i odwaga dążenia do tego, czego się pragnie. Człowiek pozbawiony miłości do siebie będzie siedział i narzekał i obwiniał wszystkich za to, co go spotyka.
Człowiek świadomy, obdarzony miłością do samego siebie, będzie mówił: „Nie, ja się nie zgadzam na to, żebyś ty, ty i ty robił mi krzywdę”. To jest miłość do samego siebie w wydaniu praktycznym. To nie jest siedzenie w kościele, leżenie krzyżem i modlenie się. To nie jest nadstawianie drugiego policzka. To nie jest chodzenie po ulicach i mówienie: „Love, love, love. I love you, I love you, I love you. Ciebie również”. Nie. Praktyczne wykorzystanie miłości do samego siebie to jest umiejętność, odwaga i chęć dążenia do tego, żeby mi było dobrze. To jest umiejętność stawiania granic, kiedy mi zaczyna być niedobrze, kiedy ktoś próbuje mnie wykorzystać.
Świadomość to jest zrozumienie prawdy, zrozumienie tego, że jestem zwykłym człowiekiem, takim samym jak wszyscy zwykli ludzie na świecie. I też mam prawo do godności, mam prawo do pracy, mam prawo do odpoczynku, mam prawo do mówienia o swoich potrzebach i mam prawo dążenia do tego, żeby te potrzeby swoje zabezpieczać. To, co ktoś kiedyś bardzo pięknie napisał, że duchowość dla wielu ludzi jest wykrętem do nic nieróbstwa i niechciejstwa. Bo plan duszy, bo to jest jakiś wyższy plan. Czytałem i takie rzeczy, że to widocznie jest jakiś wyższy plan, że ci ludzie się muszą pozabijać. Na pewno coś dobrego z tego wyniknie. Nie. Gdyby jakaś siła wyższa chciała ingerować w nasze ziemskie życie, to miała miliony okazji, żeby to zrobić, chociażby podczas drugiej wojny światowej. Nie liczcie na siłę wyższą. To się ma odbyć w sposób świadomy.
Ludzie w sposób świadomy mają wybrać dobro albo zło. A wybrać dobro to nie znaczy tylko powiedzieć: „wybieram dobro”. Wybrać dobro to jest przeciwstawić się złu. Powiedzieć „nie” złu, powiedzieć „dość” złu. Terapia Duszą pisze: „Właśnie nie ma takich narzędzi, by zmienić system. Dawno temu sensownie mówił o tym Kukiz”. Nie ukrywam, że z pewnymi rzeczami Kukiza się zgadzałem, z tymi jednomandatowymi okręgami wyborczymi, żeby wybierać ludzi, a nie wybierać partie polityczne. Tak. Natomiast jak widzicie, co polityka robi z ludzi. Jeszcze Terapia pisze: „Ludzie nie chcą widzieć i wiedzieć, wolą wierzyć TV”.
Ja nie wiem, komu wolą wierzyć i jak to jest z ludźmi. Natomiast kochani, sytuacja jest taka, że jak widzicie, to nie jest tylko teoria, ponieważ koszty tej wojny poniosą wszyscy ludzie na świecie. Nie wszyscy. Przepraszam, nie wszyscy. Koszty. Bo są ludzie na świecie, którzy zarobią na tym krocie. Natomiast znowu 98% czy 99% ludzi zrzuci się na to, żeby 1% czy 2% ludzi zarobiło na tym krocie. Karabiny, czołgi, amunicję, samoloty produkują fabryki. Pampersy i jedzenie. A najmniejszym wyrokiem w tym wszystkim i najmniejszą karą będzie ten milion czy dwa miliony uchodźców ukraińskich, którzy są w Polsce.
I kochani, możecie siedzieć, wierzyć, widzieć, nie widzieć, natomiast za chwilę będziecie musieli na to zareagować. Na tych biednych ludzi, którzy są w tej chwili w Polsce, którzy uciekli z Ukrainy. To już nie będzie teoria. To już nie będzie wysyłanie serduszek. Więc to już nie jest czas taki, że to się jakoś. Paliwo, jedzenie, całe mnóstwo rzeczy, elektroniki. To wszystko zdrożeje, ponieważ ktoś zrobi na tym niezły biznes. Bo wojna, bo sankcje, bo brak dostaw.I czy mi wierzycie, czy nie wierzycie, każdy z nas za to zapłaci. Po to, żeby znowu 1% czy 2% ludzi na świecie zarobiło na tym kolejne miliardy. Sabina pisze: „Zaprogramowano nas na konsumpcjonistę.
Reklamy przecież są nam koniecznie potrzebne”. Tak. Natomiast ja cały czas mówię jedną rzecz. Tak się mogą tłumaczyć dzieci. Człowiek dorosły ma wybór. Każdy człowiek ma wybór i każdy człowiek przed tym wyborem w tej chwili stanie. Chce konsumować, niech konsumuje, niech wydaje swoje pieniądze i niech konsumuje. Naprawdę. Natomiast każdy za tą wojnę zapłaci. Ja się na to nie zgadzam.
Jeżeli wy się zgadzacie, okej, niech to sobie dalej trwa. Mój głos sprzeciwu przeciwko waszej akceptacji. Sam tego nie zrobię. Natomiast moje pytanie powraca cały czas: co się musi wydarzyć, żeby ludzie zareagowali, żeby sięgnęli po swoje? Nie z nienawiści, nie ze złości. Tego się właśnie obawiam, że dojdziemy jako ludzkość do takiego momentu, że już będziemy tak wydojeni, że też nie będziemy mieli nic do stracenia. Ja was namawiam do tego, żebyście zrobili to z miłości do samego siebie, do samych siebie. Jesteśmy wszyscy takimi samymi ludźmi i mamy prawo mieć swoje potrzeby. Mamy prawo mieć swoje przekonania i mamy prawo decydować o swoim życiu. Nie tylko tym duchowym, ale tym zwykłym, codziennym.
Mamy prawo decydować o tym, na co zostaną wydane nasze pieniądze. Czy na zabijanie następnych ludzi? Czy na kolejne czołgi, rakiety, samoloty? Czy na szkoły, przedszkola, apteki i szpitale? Mamy prawo o tym decydować z miłości do samego siebie. Żadne władze nie uchroniły krajów i narodów przed wojnami przez tysiąclecia. Żadne. Może to jest właśnie czas, żeby wszyscy żołnierze na świecie pieprznęli karabiny, zdjęli mundury i poszli do domu. Może jak nie będzie kim walczyć, to może ktoś się w końcu opamięta. Adam Klonowski pisze: „Ludzie zeszli na ten czas sami i dobrowolnie chcą odrobić karmę i nabierać doświadczenia”.
Drogi Adamie, zgadzam się z tobą całkowicie, że w dużej mierze jest to wybór inkarnacyjny i chęć uzupełnienia jakichś doświadczeń, ale to jest doświadczenie też dla nas. Kochani, to jest doświadczenie też dla nas. I niech każdy przez swoje doświadczenie przechodzi, bo to, że ktoś cierpi, powoduje u wrażliwych osób rozbudowywanie empatii. I to jest fajne, to jest dobre. To są naczynia połączone. Jesteśmy energetycznie połączeni. Te dusze, które cierpią w ciele fizycznym, w jakichś tam warunkach, pozwalają nam rozwijać swoją empatię, współczucie, miłość. Ale dla mnie to nie jest celem. Empatia jest tylko tym, żebyśmy się nauczyli ją w sobie pielęgnować, ale jednocześnie też, żeby wyzwalała w nas potrzebę, żeby ludzie nie cierpieli. Poniekąd to, co powiem, będzie znowu brutalne, ale poniekąd empatia, chęć okazywania empatii jest egoistyczna, ponieważ żebym ja mógł okazać empatię, ktoś inny musi cierpieć.
Więc empatia nie jest naszym celem. Jest czymś przejściowym, ponieważ aby ludzie mogli okazywać empatię, współczucie, wsparcie, pomoc, muszą być inni ludzie, którzy będą cierpieć. Żebyśmy my mogli pokazać, jacy jesteśmy dobrzy, to musi być ktoś, komu jest bardzo źle, komu my będziemy mogli pomóc. Więc ja wyobrażam sobie świat bez ludzi, którzy cierpią. Że empatia będzie stanem zrozumienia, co czuje drugi człowiek, ale nie będzie wymagała naszej pomocy. Bo empatię można okazywać też wobec człowieka szczęśliwego. Empatię, czyli zrozumienie, że on jest szczęśliwy. Tak też można ćwiczyć empatię, ciesząc się jego szczęściem, a nie pomagając mu w jego nieszczęściu. Ja wolę okazywać empatię w cieszeniu się czyimś szczęściem. Tu jest właśnie ten komentarz Sabiny: „Drogie Radio Paranormalium, trudno jest nie wtrącać tematów politycznych.
Jeśli pan Sławek to robi, czyżbyśmy mieli milczeć?” Pan Marek tu ładnie odpisał: „Jak słusznie zauważyłaś, pan Sławek trąca o politykę, a nie wchodzi w nią tak na pełno, jak to się tutaj niektórych pisze”. Marcin W. pisze: „Przypomina mi się wiersz Juliana Tuwima 'Do prostego człowieka'. Ci, którzy nie słyszeli, to niech po audycji przeczytają, wysłuchają w utworze zespołu Akurat”. Wiem, Marcinie, akurat w tym wypadku, o czym piszesz. Ten wiersz pojawił się też pod jednym z moich komentarzy. Tak, faktycznie jest niesamowicie trafiony. Sabina pisze: „Panie Sławku, w Rosji też ludzie się budzą, ale nie wiem, czy pan wie, co właśnie dzieje się tam z tymi obudzonymi”. Moja droga, niestety wiem tyle, ile da się dowiedzieć. 15 lat więzieniaW Rosji mnie już nic nie dziwi.
To, co mówię: odcięcie od Internetu i tak dalej. Wiem, że są nawoływania przez różne grupy. Był ten wpis Garriego Kasparowa odnośnie 16 kroków. Nie ukrywam, że tym razem dość intensywnie to śledzę, patrząc, w którym kierunku to zmierza. Natomiast to, co napisał wcześniej Adam, poniekąd jest to wybór reinkarnacyjny i dlatego też mam nadzieję, że jest tam bardzo dużo dojrzałych dusz, które w końcu, tak jak kiedyś my w Polsce, jak gdzieś tam w różnych miejscach świata ostatnimi czasy, pojawi się ten bunt i sprzeciw. Uważam, że jeżeli chodzi o w miarę pokojowe rozwiązanie tego, co się dzieje w tej chwili, to może to zrobić tylko rosyjski naród. I za to też w pewnym sensie trzymam kciuki, bo wszelkie inne rozwiązania nic nie zmienią. Przynajmniej w takim długofalowym procesie, o którym myślę, że ludzkość do niego zmierza i powinna zmierzać i że to jest naszym celem. Marcin pisze: „Nic nie dzieje się bez przyczyny”. To prawda.
Natomiast to nie zwalnia nas z naszego działania. Mam nadzieję, że w twoim przypadku nie, ale od razu mówię: to jest kolejny duchowy slogan, taki sam jak plan duszy, jak wyższy plan, jak jakieś tam inne rzeczy. Nic nie dzieje się bez przyczyny. To jest świetne. Jeżeli oczywiście jest traktowane jako slogan, jest świetnym wytłumaczeniem dla nicnieróbstwa i nicniechciejstwa. „Na pewno jest w tym jakiś cel. To ja sobie posiedzę i popatrzę. Poczekam”. Bez znalezienia przyczyny w swoim postępowaniu nie dokonamy zmiany w swoim postępowaniu i nie zmienimy swojego życia. Więc owszem, nic nie dzieje się bez przyczyny, ale warto szukać odpowiedzi na to, jaka jest przyczyna.
Tak robią ludzie świadomi. Szukają tej przyczyny po to, żeby usunąć przyczynę, a nie walczyć ze skutkami albo usuwać skutki, albo niwelować, albo przykrywać. Tu mamy dokładnie taką samą sytuację, tylko na skalę zdecydowanie większą. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Zadawajmy sobie pytanie: kto wywołuje wojny na świecie? W czyim one są interesie? Czy w ludzi, narodów, które wysyłają swoich synów, swoich braci, swoich mężów na wojny, żeby ginęli? Myślicie, że to w ich interesie są wojny? Żeby ginąć nie wiadomo z jakiego powodu? Żeby osierocać swoje własne dzieci, owdawiać swoje żony?
Gdzie, jak widzicie, na wojnie nie giną tylko żołnierze. Czy marzeniem narodu i celem narodu jest to, żeby tak jak Warszawa przez 50 lat odbudowywać zgliszcza i zamiast budować nowe szpitale, nowe drogi, to odbudowywać to, co ktoś zniszczył? Myślicie, że to jest celem narodów, celem ludzkości? Czy celem narodu ukraińskiego jest wrócić za tydzień, za miesiąc, za dwa miesiące do siebie do domu i odbudowywać swój własny dom, drogi, znowu zarabiać pieniądze, żeby kupić sobie samochód, odbudowywać szpitale, szkoły, dworce kolejowe, stadiony, lotniska? Nie wiem, jakim trzeba byłoby być człowiekiem, żeby myśleć o tym w kategoriach pragnienia i marzenia. Monika S. pisze: „Świadomych, obudzonych ludzi jest jakieś 5%. Reszta tak naprawdę w dalszym ciągu śpi, jest zabetonowana wygodnie w matriksie. Nie chcą wyjść ze swojej strefy komfortu, nie chcą znać prawdy”. No i widzicie, kochani, Monika, zresztą ja też o tym wcześniej mówiłem, przedstawiła przyczynę wojen.
Ponieważ ludzie najczęściej zmieniają się, jak zostaną wyrwani ze swojej strefy komfortu. Dopóki udaje im się pozamiatać albo zepchnąć w sferę nieświadomości to, co ich boli, to są w stanie funkcjonować. Dopiero jak ich się wyrwie ze strefy komfortu, to zaczynają myśleć. Zaczynają się zastanawiać: kuźwa, o co chodzi? Co się stało, że się zesrało? I tak właśnie my, jako Europejczycy, zostaliśmy wyrwani ze strefy komfortu. Po to, żeby coś z tym zrobić. Jak nic z tym nie zrobimy, to będziemy sobie znowu żyli w tej: pozamiatamy to jakoś i będziemy czekali, kiedy coś następnego pieprznie. Natomiast tak, część ludzi odgania, odsuwa od siebie prawdę. Marcin pisze: „Sami zabiorą się je zapłacić.
Dostaję wypłatę i już jedna trzecia zebrana. Odmowa podczas wojny to więzienie lub kula w łeb”. Marcinie, wiem. Wiem, mam świadomość tego. Ale też wiem, że nicnierobienieTo jest nakręcanie tej koniunktury dalej. Zresztą obyśmy nie doszli, kochani, do takiej sytuacji, że będziemy mieli jeden prosty wybór: albo rewolucja, albo wojna światowa. A w tej chwili tak naprawdę ocieramy się i o jedno, i o drugie. Ani jedna, ani druga opcja nie jest wykluczona. Tylko jest takie pytanie: co może zmienić świat na lepszy? Bo powiedzmy koszty i rozpierducha może być podobna.
Tylko czy po wojnie ludzie będą w stanie żyć w pokoju i miłości do innych ludzi? Czy po wojnie będą jeszcze bardziej się zbroić, jeszcze więcej kupować broni, czołgów? Czy będą w stanie żyć w spokoju, czy będą żyli w strachu? Rewolucja systemowa też z pewnością pochłonie ofiary, ale po wojnie świat będzie zdruzgotany, zniszczony i taki sam. Po rewolucjach świat nigdy nie jest taki sam. W czasie stanu wojennego, podczas tych zatrzymań i tak dalej, w Polsce zginęło wiele osób, ale świat po stanie wojennym, Polska po stanie wojennym, był inny. Był lepszy, ponieważ poszliśmy w kierunku wolności. I obyśmy nie stanęli, kochani, przed takim właśnie dylematem. Może jeszcze jest czas na to, żeby pewne rzeczy zrobić w mniej bezbolesny sposób. Monika pisze tak: „Empatia będzie zmieniona nawet z czasem na zniechęcenie i zmęczenie.
Ludzie działają teraz w emocjach i są zahipnotyzowani sytuacją. Wszystko wróci do normy. Tu może pomóc tylko zmiana świadomości”. Zmiana świadomości tak, z pewnością. Natomiast my w Polsce jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że ludzie łatają różnego rodzaju dziury za państwo. Jesteśmy mistrzami tego. I ja jestem jak najbardziej za pomaganiem, jak najbardziej za empatią, jak najbardziej ze współczuciem, ale to, co ja powiedziałem, pomoc jest wtedy, kiedy ktoś nie może sam sobie tego dać, bądź nie może za to zapłacić, żeby sobie to kupić. Wtedy możemy powiedzieć, że komuś pomagamy. I kolejny warunek, że on o to poprosi. Tutaj akurat w przypadku Ukrainy to stało się samoistnie.
Nikt nas tak naprawdę nie poprosił o przyjęcie uchodźców z Ukrainy. My po prostu powiedzieliśmy: „Chodźcie, przyjeżdżajcie, my was przyjmiemy”. Nikt nas nie poprosił. Natomiast myślę, że jeżeli ktoś podjął decyzję o otwarciu granicy i zniesieniu wiz w akcie humanitarnego działania, to powinien ponieść konsekwencje tego, a nie zrzucić to wszystko na naród, licząc na jego empatię i na jego świadomość. Myślę, że są w Polsce służby i urzędnicy państwowi, którzy są odpowiedzialni za taką sytuację. I myślę, że też jako naród mamy prawo od swoich urzędników państwowych wymagać i oczekiwać, od swoich pracowników, kochani. Ja dzisiaj nazywam wszystko po imieniu, zgodnie z prawdą. Urzędnicy państwowi, politycy, rząd, Sejm, Senat to są pracownicy zatrudnieni przez naród, ponieważ naród opłaca ich życie, ubrania, telefony, samochody, mieszkania, narzędzia do pracy, płaci im pensje. Więc naród zatrudnił grupy ludzi do tego, żeby zajmowali się takimi sprawami jak w tej chwili. Zresztą nie tylko takimi.
Więc naród ma prawo od swoich pracowników oczekiwać, żeby dobrze i sumiennie wykonywali swoją pracę. Ja wiem, że to w pewnym sensie zabija empatię tych ludzi, ale ja nie wiem. Ja wiem, że w zwykłych ludziach, którzy nie występują przed telewizorami, a siedzą na granicy, jest zwykła empatia. Natomiast na ile polityk robi coś z serca, a na ile na pokaz, nie jestem w stanie ocenić. Zresztą nawet nie chcę się tym zajmować. Ostatni komentarz Szuruburu: „Trzeba coś zburzyć, by dać miejsce na nowe”. I to jest komentarz, kochani, którym z wielką chęcią, z wielką radością... Zaraz zakończę. Chociaż Sabina pyta: „Czy pozostaje liczyć na rozrost pola morficznego w tym względzie? Ilu obudzonych bohaterów musi zginąć?” Nie mam, kochana, pojęcia.
Nie mam zielonego pojęcia. To jest zawsze tak, że jeżeli robi się coś na spokojnie, zawsze ofiary są mniejsze. Natomiast jeżeli robi się coś w nerwach, w amoku, w emocjach, to zawsze jest szansa na większe ofiary. Więc im dłużej pewne konflikty trwają, tym więcej osób musi zginąć. A że my mamy zwyczaj czekania do ostatniej chwili, no to poniekądJak zwykle i jak zawsze wszystko zależy od nas. Wszystko, kochani, co dzieje się na świecie i co dzieje się w życiu każdego z nas, zależy od nas. Nie od kogoś innego, tylko od nas. Powtórzę jeszcze raz komentarz Szuruburu: „Trzeba coś zburzyć, by dać miejsce na nowe”. To jest właśnie w moim przekonaniu ten czas, kiedy to nowe chce się pojawić w naszym życiu tutaj na Ziemi i w jaki sposób zrobimy mu miejsce, to znowu zależy tylko i wyłącznie od nas. Jedno jest pewne: żaden polityk nie jest tak szalony, żeby zabić 99% ludzkości na świecie.
Ponieważ wielkość władcy i polityka przekłada się w ten sposób i jest określana ilością osób, których jest w stanie sobie podporządkować. Więc podporządkować sobie 99% ludzkości tak, ale nie zabić. Gdyby któregoś pięknego dnia 99% ludzi wystosowało do swoich rządów, polityków jedno proste „nie”, to myślę, że nie zginęłaby już ani jedna więcej osoba. Ale to od nas, kochani, zależy, jakie miejsce i jaki sposób wybierzemy do tego, żeby to nowe, lepsze życie na tym świecie się pojawiło. Wszyscy chcemy lepszego świata, więc zróbmy coś, żeby ten świat był lepszy. On się nie stanie lepszy. Nikt się nie stanie lepszy tylko dlatego, że my tego chcemy. Jedynym lepszym na skutek naszych próśb możemy być tylko my sami. Więc módlcie się, proście, afirmujcie to, abyście wy byli lepszymi ludźmi. I tego ja wam i sobie, kochani, z całego serca życzę.
Ciekawy jestem, jak dzisiejsza audycja w trochę innej formie wam się podobała. Dajcie mi, kochani, znać. To jest taka moja prośba. Nie dajcie się manipulować. Zacznijcie myśleć prawdą. Zacznijcie myśleć miłością. Zacznijcie myśleć o sobie i o wszystkich ludziach jak równych ludziach na tym świecie. Nie ma na ziemi nadludzi. Ani my nimi nie jesteśmy, ani nikt inny nie jest nad człowiekiem. Równość i sprawiedliwość dla wszystkich ludzi na Ziemi.
Bez wojen, w pokoju, w miłości. Tego sobie oraz wam, kochani, życzę. Trzymajcie się cieplutko, uważajcie na siebie, na swoje emocje, na swoje zdrowie, na swoją energetykę i na ile jesteście w stanie, cieszcie się tym, co jest, bo nie wiadomo, jak długo będzie. Pozdrawiam was bardzo serdecznie. Do usłyszenia za tydzień. Mam nadzieję, że nas nie zbojkotują, nie wyłączą Radia Paranormalium, a mnie nie wsadzą do więzienia. Buziaczki. Pa.
[01:59:17] - A mówił do was jak zawsze gospodarz audycji „Świat oczami duszy”, pan Sławek Bączkowski. Tradycyjnie nieustająco zachęcamy do sięgnięcia po książkę pana Sławka „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?”. Książka dostępna we wszystkich możliwych w dzisiejszych czasach formach, czyli w wersji drukowanej, wersji elektronicznej oraz jako audiobook. Zachęcamy także do zasubskrybowania kanału pana Sławka na YouTube o tytule takim samym jak nasza audycja, czyli „Świat oczami duszy”. No i do śledzenia profilu pana Sławka na Facebooku. Audycję jak zawsze strategicznie obsługiwał Marek Sęk "Ivellios" Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia ponownie oczywiście już za tydzień na antenie Radia Paranormalium w poniedziałek o 20:00, jak najbardziej na żywo. Produkcja i realizacja Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl