Transkrypcja oparta jest na napisach przygotowanych dla potrzeb wstawienia tej audycji na YouTube. Może się zdarzyć, że transkrypcja nie będzie zawierała oznaczeń wyciętych elementów (np. w niektórych audycjach z relacjami świadków, gdzie osoba wypowiadająca się prosiła o wycięcie czegoś przed publikacją). Jeśli masz taką potrzebę, napisy możesz
[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Witamy bardzo gorąco i serdecznie wszystkich słuchaczy Radia Paranormalium w ten, jak się okazuje, niezbyt fajny poniedziałek, w ten niezbyt fajny okres. Poniedziałek, 28 lutego 2022 roku. Witają państwa w audycji „Świat oczami duszy” techniczny Marek Sęk "Ivellios" i gospodarz audycji pan Sławek Bączkowski. Dobry wieczór panie Sławku.
[00:38] - Dobry wieczór panie Marku. Witam was kochani bardzo serdecznie.
[00:41] - Jeszcze w nawiązaniu do sytuacji, która teraz się dzieje za naszą wschodnią granicą, doszedłem do wniosku, że Rosjanom to taki bojkot totalny by się przydał. Rosjanom i Białorusinom, bo to wojska dwóch państw najechały na Ukrainę. Podjąłem decyzję, aby tymczasowo przynajmniej, oby na jak najkrótszy okres, wyrzucić z Radia Paranormalium nagrania muzyczne wykonawców białoruskich i rosyjskich. Także informuję, że jeżeli zauważę w komentarzach bądź na czacie jakieś przejawy popierania działań Władimira Putina, Aleksandra Łukaszenki, działań wojsk rosyjskich i białoruskich na Ukrainie, to ostrzegam, że autor takich komentarzy spotka się z natychmiastowym bojkotem, czyli banem, bo popierania ludobójstwa w Radiu Paranormalium nie było, nie ma i nie będzie i nie ma na to także miejsca w naszych komentarzach. Tradycyjnie, zanim przekażę głos panu Sławkowi, pozwolę sobie jeszcze przypomnieć kontakty do Radia Paranormalium. Od państwa w dużej mierze zależy, czy dzisiaj będzie druga część audycji, czy nie. Jeżeli będzie, to warto zapisać sobie już teraz numery telefoniczne do Radia Paranormalium. Nasz numer stacjonarny to jak zawsze 32 746 0008. Komórkowy 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl.
Można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego, na grupie Radio Paranormalium do dołączenia, do której najgoręcej jak najbardziej zachęcamy. Jeżeli ktoś woli, to może także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. A więc panie Sławku, oddaję panu głos.
[03:08] - Dziękuję panie Marku. Jeszcze raz kochani witam was bardzo serdecznie, bardzo ciepło, bardzo gorąco i tak najbardziej przyjaźnie jak się da w tym czasie, który nastał. Nie ukrywam, że audycja jest dzisiaj 150. i miałem swój plan na tą audycję, żeby była związana trochę z taką półokrągłą cyfrą w naszych spotkaniach. Jeżeli starczy sił i emocji, to może jeszcze ten wątek na koniec audycji wplotę. Też nie wiem, ile dzisiejsza audycja potrwa. I mam do was dzisiaj gorącą prośbę. Tę prośbę miałem zawsze, natomiast chciałbym, abyście – ci, którzy mają ochotę i piszą na czacie – abyście sobie dzisiaj i mnie przyoszczędzili dyskusji politycznych, historycznych, militarnych i jakichś tam innych, ponieważ audycja jest przede wszystkim o świadomości, o duchowości. Więc chciałbym, żebyśmy się dzisiaj na tym skupili, ponieważ okazja jest tragiczna, ale też i niebywała. Nie da się przejść obok tego, co się dzieje na Ukrainie obojętnie.
Przynajmniej nikt, kto ma jakąś tam wrażliwość w sobie, z pewnością nie będzie w stanie tego zrobić. Z punktu widzenia duchowego, z punktu widzenia energetycznego, oprócz tych emocji, które w tej chwili wypełniają całą Ziemię i wypełniać jeszcze będą przez jakiś czas, są oczywiście też pozytywne rzeczy i na tych pozytywnych rzeczach postaram się za chwilę skupić. Natomiast kochani, pamiętajcie o tym, że wszyscy jesteśmy połączeni i gdziekolwiek na Ziemi nie dzieje się coś złego, to wszystko trafia w ten obszar energetyczny Ziemi i ją wypełniaI czy chcemy, czy nie chcemy, w sposób nieświadomy, ale w pewnym sensie uczestniczymy w tych emocjach, które właśnie w tej chwili dzieją się na Ukrainie. A jakie emocje mogą towarzyszyć ludziom, którzy są w środku wojny? Na szczęście większość z nas może sobie tylko wyobrazić, ponieważ my na szczęście wychowaliśmy się, urodziliśmy, w większości z nas, w czasach, kiedy wojny, jeżeli się toczyły, to my w nich jako ludzie nie uczestniczyliśmy. Poniekąd ten stan energetyczny troszeczkę mnie martwi, ponieważ będziemy sobie z nim radzić jeszcze przez dłuższy czas. Natomiast z drugiej strony płynie też ze świata całe mnóstwo dobrych wiadomości. Dobrych dla świata i dobrych też i dla nas, kochani. Pod tym kątem spróbujcie przyjrzeć się temu, co się dzieje. Nie chcę wchodzić w aspekt wojny, ponieważ zabijanie ludzi pod jakimkolwiek pretekstem jest niedozwolone, zabronione, karygodne, haniebne i jakich słów bym nie użył, to i tak będą za delikatne.
Pod tym kątem nie ma w ogóle nad czym się zastanawiać i o czym tutaj specjalnie dyskutować. Natomiast warto jest zastanowić się w kontekście tego wszystkiego nad samym sobą. Ponieważ wiedzieliśmy, nie wiem, czy wszyscy, natomiast większość ludzi, którzy zajmują się duchowością dłużej troszeczkę i ci, którzy krócej, często przeklepywali te informacje, że wchodzimy w nowy czas, że dla Ziemi zaczyna się nowy okres w rozwoju, w ewolucji, w tym współistnieniu. I też wiele było słów, które mówiły o tym, że będzie to okres cudowny, że będzie to okres wspaniały, że będzie to okres, w którym w końcu na Ziemi zawita miłość, sprawiedliwość, empatia, współczucie, współpraca, porozumienie, szacunek. Ogólnie rzecz biorąc pojęte dobro. I tak z pewnością będzie. Tylko z każdymi przemianami jest związany proces, który nazywa się oczyszczaniem. I to, co mówiłem w ostatniej nawet audycji o tym, czego oczekujecie od swojej własnej duszy. I mówiłem o tym, że jeżeli zaczynamy dialog z własną duszą, to nie zawsze to, co usłyszymy od niej, będzie dla nas miłe. Natomiast z pewnością będzie płynęło z prawdy i z miłości.
Prawdy, czyli obiektywnego spojrzenia na to, co robimy, jacy jesteśmy, jak postępujemy. I z miłości, czyli też z troski o nas i troski o innych, abyśmy na drodze tego odkrywania prawdy o sobie, zmian, które będziemy dokonywać, skrzywdzili jak najmniej osób i skrzywdzili jak najmniej siebie samego. Więc ta miłość i ta troska z niej płynąca jest właśnie eksponowana prawdą, którą możemy się o samym sobie dowiedzieć. To jest troszeczkę tak, że naszym najlepszym przyjacielem nie jest ten, kto będzie nam kadził, prawił miłe słówka, klepał po ramieniu i przytakiwał. Tylko ten, który będzie potrafił mimo naszej złości, sprzeciwu stanąć i powiedzieć nam prawdę wprost w oczy. Powiedzieć: „Stary, co ty odwalasz? Stary, opamiętaj się. Stary, źle robisz, źle postępujesz”. Jeżeli mamy wokół siebie takich przyjaciół, mieliśmy ich w życiu, to z pewnością każdy pamięta te sytuacje i z pewnością docenia właśnie tą wypowiadaną przez nich prawdę. Prawdę płynącą właśnie z miłości i z troski o nas, o nasze relacje, o nasze życie często i o nasze na przykład zdrowie czy o nasze pieniądze, czy o nasz majątek.
W każdym bądź razie z pewnością przyjacielstwo cechuje się tym, że ktoś wobec nas wyraża się troską o nas. Więc takim samym przyjacielem jest nasza duszaI pokazując nam nasze niedoskonałości, które w konsekwencji prowadzą nas do nietrafionych decyzji, do złych relacji, do braku miłości, do braku szczęścia. Wykazuje się wtedy właśnie troską. Mówi: Stary, stara, co ty odwalasz? W ten sposób nie osiągniesz szczęścia. W ten sposób nie będziesz szczęśliwa, nie będziesz szczęśliwy, nie będziesz radosny, nie będziesz wesoły. Nie zakończysz pewnych procesów, które cię zżerają od środka. Nie uwolnisz się od pewnych rzeczy. Przestań tak robić. I wtedy, jeżeli już staniemy, skonfrontujemy swoje myślenie dotychczasowe o sobie z tym, co dowiemy się od swojej własnej duszy, wtedy poznajemy prawdę.
Wtedy zaczynamy patrzeć na siebie w troszeczkę inny sposób. Trzeba pamiętać, że oprócz tej prawdy z duszy płynie miłość, więc ta prawda nie jest aż tak bardzo bolesna. Tak jak ze strony przyjaciela, mimo że mówi przykre rzeczy, mimo że mówi rzeczy, z którymi się nie zgadzamy, to wierząc w jego intencje, dobre, pozytywne względem nas, przyjmujemy te informacje troszeczkę inaczej niż byśmy przyjęli to od zupełnie obcej osoby. I tak jak mówiłem we wcześniejszych audycjach, proces ewolucji, proces zmian zaczyna się od poznania prawdy. I tak dotyczy to nas jako jednostek, ale dotyczy to również sytuacji ogólnoświatowej, całej ludzkości. Teraz kochani, do czego ja zmierzam? Większość z was żyje na świecie dłużej niż kilka lat, więc z pewnością mieliście okazję uczestniczyć w różnego rodzaju sytuacjach gospodarczych, politycznych, różnego rodzaju spornych na świecie. Żyjemy w czasach, przynajmniej my żyjemy w czasach bardzo dobrze skomunikowanych, więc te informacje z różnych źródeł, na pewno skrajnych mieliście okazję poznać. I zwróćcie teraz swoją uwagę na swoje podejście, jak ono w perspektywie lat się na przykład zmieni. Jak reagowaliście kiedyś?
Jak reagujecie w tej chwili? To jest wskaźnik zmiany świadomości każdego człowieka. Wskaźnikiem zmiany świadomości każdego człowieka jest zmiana jego zachowania, reakcji, podejścia i zrozumienia sytuacji o podobnej zawartości. Czyli na przykład to, jak patrzyliście na wojnę w Ukrainie osiem lat temu, a jak patrzycie teraz. I to jest niesamowicie kochani ważna i radosna wiadomość, która z tego całego zamieszania płynie. To jest dla mnie bardzo radosna wiadomość, jak zmieniło się podejście ludzi, świadomość ludzi i zachowanie ludzi w przeciągu ośmiu lat. Ponieważ akurat my mamy tę możliwość, żeby prześledzić ją bardzo dokładnie. Sytuacja osiem lat temu na Ukrainie była. Nie mówię o sytuacji politycznej, o gospodarczej, o militarnej, tylko o takiej stricte ludzkiej. Czyli jeden kraj napada na drugi po to, żeby mu coś zabrać.
Więc pod tym względem sytuacja była identyczna. A jak bardzo w ciągu tych ośmiu lat zmieniła się świadomość ludzi. I to jest ten kosmos. To jest ten gigantyczny przyrost, który mnie osobiście napawa wielką radością i też wielkim optymizmem, jeżeli chodzi o przyszłość. Aczkolwiek nie ukrywam, że mój pierwszy wpis w momencie, kiedy dowiedziałem się o ataku Rosji na Ukrainę, był w stylu: kuźwa, co jeszcze na tym świecie musi się wydarzyć złego? Oczywiście w kontekście złego, żeby ludzie się obudzili, żeby ludzie się zreflektowali, co się musi wydarzyć jeszcze, żeby zmienić świadomość ludzi. Na szczęście rozwój sytuacji pokazał mi, że w dużej mierze moje obawy były nieuzasadnione. Natomiast, ponieważ mówię kochani do was, tylko taki zasięg został mi danyTo zwrócę się z prośbą, aby w związku z tą sytuacją was, żeby tego nie zaprzepaścić. Kochani, powiem wprost. Ja przez całe swoje życie stałem obok polityki.
Nigdy nie wchodziłem w tematy, nie zabierałem głosu. Nie interesowałem się zbytnio. Natomiast tym razem myślę, zresztą nie tylko ja, że gros z nas czuje, że ktoś na górze powiedział: „Sprawdzam”, że to jest właśnie ten moment, kiedy już nie da się przejść obojętnie, że ludzie już mają taką świadomość, że nie są w stanie pozamiatać emocji związanych z takimi sytuacjami pod dywan. I to jest właśnie moment, w którym jesteśmy sprawdzani, powiedzmy, przez wszechświat. Jak to jest z tą naszą świadomością naprawdę? To jest ten moment. Kochani, zadałem wam w zeszłej audycji takie pytanie: z czym wam się kojarzy świadomość? Jak myślicie, co to jest świadomość? Co to jest duchowość? Komentarzy nie było zbyt dużo.
Raptem dwie osoby odezwały się. Miały ochotę napisać coś pod ostatnią audycją na YouTubie. Natomiast patrząc w innych miejscach, gdzie te pytania również padają, najczęściej pada takie stwierdzenie, że osoby uduchowione to są osoby świadome, że wzrost naszej duchowości wpływa na naszą świadomość i zwiększa naszą świadomość. I to jest prawda. Tylko kochani, co to jest świadomość w ogóle? Bo to jest bardzo ładne określenie, natomiast nie za specjalnie wiadomo, z czym ono jest związane. Otóż kochani, świadomość to jest rozumienie tego, co jest dobre, a co jest złe. Mówiąc pokrótce, to jest świadomość, rozumienie przez pryzmat miłości i prawdy tego, co jest dobre, a co jest złe. I to nie zawsze musi mieć coś wspólnego z duchowością, ponieważ na przykład pokolenie jeszcze przede mną, pokolenie moich dziadków, ludzi, którzy przeżyli wojnę, którzy urodzili się przed wojną, mimo że nie zajmowali się duchowością, mieli bardzo proste kryteria oceny tego, co jest dobre, a co jest złe. Pracowitość, uczciwość, lojalność, szczerość, prawda to były rzeczy dobre.
Kłamstwo, oszustwo, złodziejstwo, kombinatorstwo, cwaniactwo, krzywdzenie innych ludzi to były rzeczy złe. Nie było żadnych problemów z ocenieniem przez ludzi, co jest dobre, a co jest złe. Cytowałem parę razy swojego dziadka. Mój dziadek mówił: „Ludzi pracowitych trzeba naśladować, ludzi uczciwych trzeba balać w mordę”. Bardzo proste określenie tego, co jest dobre, a co jest złe. Ja już nie chcę drążyć tematów historycznych, jak bardzo w naszych czasach określenie tego, co jest dobre, co jest złe, jak bardzo się rozmyło. Jak bardzo pewne wartości, które przez lata były oznaką szlachetności, dobroci, uczciwości, wypracowywane, jak to wszystko się bardzo mocno rozmyło, jak to wszystko się bardzo mocno zdewaluowało. Nie o to mi chodzi. Natomiast bardziej chodzi mi o to, że stoimy w tej chwili przed takim prostym dylematem i musimy zabrać głos i się ustosunkować co do tego, co jest dobre, a co jest złe. Każdy z nas.
Spotkałem się na początku zeszłego tygodnia z takimi nawoływaniami osób też zajmujących się duchowością do tego, aby się wyciszyć, aby wysyłać miłość, aby się odłączyć, aby nie dodawać nienawiści, złości do tej całej sytuacji i z niedodawaniem strachu i przerażenia jak najbardziej się zgodzę. Natomiast ja też występowałem z apelem, żeby współczucie zastąpić miłością. I z drugiej strony pamiętam nasze audycje 50., 30., 70., 100., jak na czacie pojawiały się osoby, które namawiały do tego, aby ludzi wybudzać, aby trząchać nimi i przekonywać ich do tego, aby szli w tą samą stronę, w którą idą ludzie oświeceni i przebudzeni. Więc teraz od kogoKto powinien najgłośniej krzyczeć, co jest prawdą, a co jest nieprawdą? Właśnie od ludzi uduchowionych, od ludzi, którzy uważają się za uduchowionych. Od ludzi, którzy uważają się za oświeconych ten głos powinien płynąć najgłośniej. Ponieważ, kochani, wszyscy stoimy w tej chwili przed egzaminem, aby określić się, czy wiemy, co jest dobrem, a co złem. Każdy z nas w tej chwili musi się do tego odnieść emocjonalnie. Ja po raz kolejny mam nadzieję, że jest to ostatnia sytuacja, w której będziemy poddawani takiemu egzaminowi. Mam nadzieję.
Aczkolwiek chciałbym się mylić. Wiem, że ta dzisiejsza audycja jest troszeczkę poszarpana i z pewnością nie ma w niej aż takiego składu i ładu, jak w poprzednich. Natomiast nie ukrywam, że miałem taki pomysł, żeby jednak tę audycję dzisiejszą odwołać. Ale z drugiej strony powiem wam szczerze, że tydzień to jest bardzo dużo czasu. Bardzo dużo czasu, który możemy albo bardzo dobrze wykorzystać, albo go roztrwonić, albo wręcz nawet przegrać. My jako jednostki i też jako ludzkość, jako ludzie żyjący na Ziemi. To jest z jednej strony mało czasu, ale z drugiej strony tutaj każda rzecz tak na dobrą sprawę ma znaczenie. Każda osoba, każda emocja i każda reakcja ma znaczenie. Dlatego też, mimo że nie czuję się jakoś tak mocno na siłach, postanowiłem tę dzisiejszą audycję poprowadzić. Kochani.
Świadomość to nie jest poznanie prawdy. Świadomość to jest umiejętność życia prawdą. Umiejętność postępowania w zgodzie z prawdą. To jest świadomość i to jest też cel naszego rozwoju duchowego. I często słyszę takie stwierdzenia, że przecież ja postępuję zgodnie z prawdą. I teraz może warto by się było zastanowić, jak to, kochani, jest w naszym życiu z tym postępowaniem w zgodzie z prawdą. Ponieważ, kochani, duchowość, rozwój duchowy to nie jest droga na zewnątrz. Rozwój duchowy to jest droga do wnętrza samego siebie. Więc kontynuując tę drogę do wnętrza siebie, może porozmawiajmy dzisiaj o tym, jak to jest z tym postępowaniem zgodnie z prawdą w naszym życiu. Ja wiem, że mówienie o duszy, o świadomości, o miłości, o prawdzie, o rozwoju brzmi trochę patetycznie, trochę kościelnie.
Jeszcze jak dorzucę do tego rachunek sumienia i parę tam jeszcze innych określeń, to faktycznie może to brzmieć kościelnie. Natomiast kochani, to z Kościołem, ani z religią, ani z patetyzmem nie ma nic wspólnego. To ma za to bardzo dużo wspólnego z naszymi codziennymi sytuacjami, naszymi codziennymi reakcjami. Ile razy w ciągu dnia każdy z nas jest wystawiany na próbę życia w zgodzie z prawdą? Jak myślicie? Może niektórzy powiedzą: „Nie, tam codziennie? Nie. Może raz w tygodniu, może raz w miesiącu”. A ja, kochani, będę się upierał przy tym, ile razy dziennie zostajemy wystawieni na próbę życia w zgodzie z prawdą. Trzy, pięć, jeden, siedem.
A może 17? A może 70 razy? A może 700? Więc zróbmy sobie taki mały rachunek sumienia i zastanówmy się wspólnie. Znaczy ja pewnie będę mówił tylko o sobie. Wy takiej możliwości mówienia o sobie nie macie. Więc będę trochę mówił o sobie, ale też trochę zadawał wam pytania, które być może zwrócą waszą uwagę na to, jak często jesteśmy wystawiani na próbę życia w zgodzie z prawdą. Ile razy? Okej, zacznijmy od rana. Załóżmy hipotetycznie rodzina dwa plus dwa.
Małżeństwo plus dwójka dzieci. Tak statystycznie, tak przykładowo. Jest pobudka. Dwoje ludzi idzie do pracy, dwójka dzieci załóżmy, że idzie do szkoły bądź jedno do przedszkola, drugie do szkoły. Nie ma znaczenia. Zaczyna się poranek i rozmowy między ludźmi. Wyobraźcie sobie te rozmowy. Wyobraźcie siebie w takiej sytuacji.Ile razy odpowiadacie na pytania swoich bliskich zgodnie z prawdą? Zgodnie z prawdą taką, jaka dla was jest w tej chwili prawdą, zgodnie z tym, co czujecie i zgodnie z tym, co myślicie. Ile razy?
Czy za każdym razem, kiedy wasza żona zada wam pytanie: „Jak kochanie, jak dzisiaj wyglądam?” albo „Kochanie, czy mógłbyś mi załatwić coś tam?” albo „Długo będziesz siedział jeszcze w łazience?” albo „Dlaczego nie kupiłeś chleba? Nie mamy co jeść. Nie mam z czego zrobić kanapek.” Pytania dzieci, które dotyczą: „Tato, dasz mi dychę na kino, bo mi się przypomniało?” i tak dalej. Czy te wszystkie sytuacje i wasze reakcje i odpowiedzi są w zgodzie z prawdą, w zgodzie z tym, co myślicie? Czy jadąc do pracy, rozmawiając z ludźmi, ze swoimi znajomymi w samochodzie mówicie to, co tak naprawdę myślicie o nich? Czy mówicie to, co naprawdę czujecie do nich, do tego, co się wokół was dzieje? Jeżeli wasz kolega na przykład mówi: „A ty zobacz, jaki frajer tam jedzie, weź go tam stąp”, to naciskam na klakson, ponieważ mój kolega tego oczekuje. Za tym reszta kolegów się śmieje. Oczywiście jakiś przykład. Czy wchodząc do pracy, do swoich kolegów, koleżanek, szefostwa mówicie i postępujecie w zgodzie z prawdą, waszą prawdą?
To mnie irytuje, to mi przeszkadza. Tego nie zrobię. To jest wbrew mnie. To jest dla mnie głupie. To się w moim przekonaniu nie trzyma kupy. Twoja postawa jest dla mnie irytująca. Zanudzasz mnie ciągle tymi swoimi opowieściami o swoich podbojach miłosnych. W moim przekonaniu źle wyglądasz w tej sukience. Naprawdę stary, mogłeś założyć trochę inny garnitur, bo w moim przekonaniu to ze sobą się, że tak powiem, nie komponuje. I tak dalej.
Sześć, osiem, dziesięć godzin w pracy, powrót do domu, rozmowa z rodziną i kolejny dzień. Ile razy w ciągu dnia pozwoliliście sobie, by żyć w zgodzie z prawdą? A ile razy tej prawdy nie byliście w stanie wypowiedzieć? Ja znam. Ja wiem. Nie wypada. To szef. A po co będę mu psuł nastrój? A w zasadzie to jesteśmy kumplami, a osoby oświecone nie oceniają, a ja jestem ponad to. Nie mogę się denerwować, nie będę się wyżywał na dzieciach.
I tak dalej. Powodów do niemówienia prawdy jest całe mnóstwo. Tylko jest pytanie, czy macie świadomość tego, że tej prawdy nie mówicie, że nie żyjecie w zgodzie z prawdą, że tak naprawdę żyjecie w kłamstwie. I nie ma to, kochani, nic wspólnego z ocenianiem. I nie ma to też nic wspólnego z mojej strony z mówieniem, czy tak się powinno robić, czy się nie powinno robić. Ja tylko zadam inne pytanie: czy zdajecie sobie sprawę, jak bardzo te konflikty, wewnętrzne konflikty, bo to nie jest tak, że to pozostaje bez echa. My się oczywiście uczymy z tym żyć. My uczymy się dźwigać ten ciężar. My uczymy się lawirować w tym wszystkim. My uczymy się z czasem nie myśleć o tym.
Natomiast to nie znaczy, że nie ponosimy kosztów energetycznych tego wewnętrznego konfliktu, ponieważ my doskonale wiemy, co byśmy powiedzieli temu człowiekowi, czy jak byśmy zareagowali na to, gdyby co? Gdybyśmy mieli najczęściej odwagę, gdybyśmy się nie bali, że coś z powodu tej prawdy stracimy, że dosięgną nas jakieś konsekwencje mówienia prawdy. My doskonale wiemy, znaczy wiemy to dużo powiedziane, natomiast wewnętrznie odczuwamy to, że gdybyśmy mogli, to zrobilibyśmy, postąpilibyśmy, zachowalibyśmy się inaczej. Ale nie możemy. Ale nie możemy, ponieważ... tu jest, kochani, cała bardzo długa lista „ponieważ”. Natomiast cały czas płacimy koszt energetyczny tego „ponieważ”. Oczywiście my później zaczynamy naszą złość na samego siebie ukierunkowywać na innych ludzi, ponieważ najlepszą obroną jest atak. Więc my ich zaczynamy obwiniać za to, że mamy zły nastrój, ponieważ sami przed sobą nie jesteśmy w stanie przyznać się do tego, że tak, jestem tchórzem. Jestem tchórzem, ponieważ nie jestem w stanieWypowiedzieć tego, co myślę i tego, co czuję.
Jestem tchórzem. Boję się ponieść konsekwencje swojej prawdy i zżeram się od środka, próbując sobie znaleźć powód, dla którego tego nie zrobiłem. Znaleźć wytłumaczenie, dlaczego tego nie zrobiłem. Kochani, każdy postępuje tak, jak uważa. Każdy ma do tego prawo, aby postępować tak, jak uważa, ale w związku z tym prawem przysługuje mu również prawo wzięcia na siebie konsekwencji takiego, a nie innego postępowania bądź braku postępowania. Z jednym prawem wiąże się drugie prawo. Prawo robienia jak się chce, przyznane samemu sobie, jest równoznaczne z przyznaniem prawa innym ludziom do postępowania jak oni chcą. Jeżeli ja mogę chodzić i krzyczeć po ulicy albo słuchać radia na cały, że tak powiem, rozkręcony regulator i muzyki, jakiej chcę w autobusie, to jednocześnie każdy człowiek jadący w tym autobusie ma do tego prawo i każdy ma prawo wyjąć swój radioodbiornik, rozgłośnić go i 50 osób będzie słuchało 50 różnych stacji rozwalonych na cały zych. Każdy ma prawo. Z jednym prawem, które sobie przyznajemy, jest związana jakaś konsekwencja, jakieś inne prawo.
I prawo do nieżycia prawdą jest związane z prawem przyjęcia na siebie tych konsekwencji. Zanim przejdę do sedna, to chciałem wam, kochani, podpowiedzieć jedną rzecz, która być może ułatwi wam wyrażanie swojej prawdy. Ponieważ ja w dalszym ciągu uważam, że mówienie o sobie, o swoich emocjach, o tym, co się czuje, co się myśli, w co się wierzy, do czego ma się przekonanie, jest jedną z największych bolączek, piętach achillesowych społeczeństw cywilizowanych. Ludzie bardzo często mówienie o sobie zastępują opowiadaniem o sobie. Czyli o historiach ze swojego życia. Nie o sobie, o tym, co widzieli, gdzie byli, co zobaczyli, o czym rozmawiali i tak dalej. Opowieści o swoim życiu, a nie o sobie. Nie o tym, co czuli, nie o tym, co myśleli, nie o tym, co ich cieszyło, co ich martwiło, co ich złościło, co ich stresowało, co ich napełniało euforią, tylko o historiach ze swojego życia. To jest taki zamiennik mówienia o samych sobie. W jaki sposób można bezpiecznie mówić o sobie?
To jest drobny niuans. Zwróćcie na niego uwagę, który odróżnia ocenianie. To takie naganne ocenianie, które przez nauczycieli duchowych jest powtarzane. „Nie oceniaj”. I bardzo słusznie. Nie oceniaj. Ale jednocześnie jak można nie oceniać? Jak można mówić o sobie, nie oceniając drugiego człowieka? Czyli nie podoba mi się czyjś ubiór, bo ma prawo mi się nie podobać czyjś ubiór, prawda? Nie jest w moim guście, nie jest w moim stylu.
Osoba uduchowiona nic nie powie, ale jednocześnie ten ubiór tej osobie się nie podoba. Jak z tego wybrnąć? Nie podoba mi się czyjeś zachowanie, ale ja jako osoba uduchowiona nic na ten temat nie mogę powiedzieć, ponieważ jestem osobą uduchowioną, która nie ma prawa oceniać. Nie podoba mi się dom mojego przyjaciela, ponieważ jest surowy, biało-szary, pozbawiony ciepła, które ja w swoim domu chciałbym mieć. Jest sztywny, oziębły, źle się w nim czuję. Ale jednocześnie ja jako osoba uduchowiona nie mogę ocenić tego domu, ponieważ jestem osobą uduchowioną, prawda? Czyli uduchowienie powoduje to, że nie możemy mówić prawdy. Tej prawdy, do której powinno nas uduchowienie i rozwój świadomości prowadzić. Jak z tej sytuacji wybrnąć? Bo sytuacja wydaje się patowa.
Jest konflikt. Jak osoba uduchowiona, chcąca wyrażać to, co myśli, to co czuje, ma zrobić, żeby nie zostać posądzonym o brak uduchowienia w związku z ocenianiem innych? Mam nadzieję, żePrecyzyjnie wyraziłem swoją myśl i że rozumiecie, o co mi chodzi. Jak to zrobić? Otóż kochani, można to zrobić. Jest drobny niuans, o którym ludzie zapominają. Jak już zaczynają mówić o innych, mówić swoje zdanie na temat innych ludzi. Bo wypowiedzieć swoje zdanie na temat drugiego człowieka, jego zachowania, jego ubioru, jego postępowania to jest wyrażenie swojego zdania na temat czyjegoś postępowania. To nie jest ocena, bo to jest tak: oceną jest powiedzenie: „Jesteś brzydki”. To jest ocena.
Oceniamy i mówimy o drugim człowieku. Nie mówimy o sobie, tylko o drugim człowieku. Jesteś brzydki, jesteś chamowaty. Jesteś głupi. Masz brzydki samochód. Brzydko się ubierasz. Źle się wysławiasz. To są wszystko oceny. Oczywiście są to oceny subiektywne, płynące z nas, mówiące tak naprawdę o nas, ale jednocześnie będące oceną drugiego człowieka, będące atakiem na niego. Dlatego druga osoba ma prawo zareagować.
Ma prawo uruchomić swój instynkt obronny i dlatego ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać. Ponieważ stwierdzenie jesteś brzydki jest atakiem na drugiego człowieka. Więc jakie jest wyjście z tej sytuacji? Żebyśmy mogli mówić o samych sobie, nie atakując drugiego człowieka. Kochani, bardzo prosty myk, bardzo prosta sytuacja. Jeżeli mówicie coś, to używajcie określeń pod tytułem: moim zdaniem, w moim przekonaniu, w moim poczuciu estetyki. W moim poczuciu estetyki ten sweter nie pasuje do tej marynarki. Jak dla mnie jest za ciemny. Moim zdaniem twoje zachowanie jest co najmniej chamskie. Moim zdaniem takie zachowanie jest niestosowne.
Mi się to nie podoba. Ja wolę kolor zielony. Mnie się ten styl nie podoba. Wolę cieplejsze kolory, jaśniejsze przestrzenie, bardziej przeszklone albo bardziej zamknięte. Mnie się to nie podoba. To jest prosty sposób. Nie mówienie: to jest brzydkie. To jest niestosowne. To jest złe. To jest głupie.
Według mnie takie postępowanie jest bez sensu. Według mnie to do niczego dobrego nie doprowadzi. Według mnie to nie rozwiąże problemu. To jest prosty sposób na wyrażanie samego siebie, na mówienie swojej prawdy o tym, co się myśli, co się czuje bez atakowania drugiego człowieka, bez oceniania drugiego człowieka. I to jest, kochani, sposób na komunikację międzyludzką, która będzie pozbawiona wzajemnych pretensji i ataków. To jest sposób. Nie musi mi się wszystko podobać. Nie mam ochoty tego zrobić. Nie mam w moim przekonaniu, jak dla mnie, to ja tego nie zrobię. To nie zgadza się z moimi poglądami.
To nie pasuje do mojej kultury, do moich kryteriów moralnych, do mojego sposobu bycia. Ja tego nie zrobię. Nie dlatego, że uważam, że to jest głupie, tylko dlatego, że to nie pasuje do mojego światopoglądu, do mojego stylu życia, do tego, co ja uważam za ważne. Nie zrobię tego, ponieważ dla mnie to jest strata czasu. Nie zrobię tego, ponieważ nie sprawia mi to przyjemności. Nie zrobię tego, ponieważ nie mam w zwyczaju krzywdzić innych ludzi. To jest, kochani, sposób na mówienie o sobie bez oceniania innych. Dlaczego ja, kochani, tak dużo dzisiaj mówię o tym mówieniu o sobie? Dlatego tak dużo mówię, ponieważ tak jak powiedziałem na początku tej audycji, znaleźliśmy się w takiej sytuacji, kiedy każdy z nas będzie musiał się określić. Powiedzieć wyraźnie, po czyjej stronie stoi.
Czyli będzie musiał powiedzieć na głos o tym, w co wierzy, co jest dla niego ważne. I po prostu chciałem was na to troszeczkę przygotować. Kochani, powoli reasumując, cała ta sytuacja, która się dzieje od tygodnia na Ukrainie, ale tak naprawdę ta sytuacja dzieje się też na całym świecie i to, co powiedziałem radosnego na początku audycjiJak bardzo w ciągu ostatnich kilku, kilkunastu lat zmieniła się świadomość ludzi. Jak gigantycznie, jak kosmicznie ta świadomość ludzi wzrosła. I dzięki temu, kochani, możemy wejść w ten właśnie następny etap życia ludzi na Ziemi. Bo to, co się dzieje, nie jest jeszcze niestety końcem. Jest w moim przekonaniu dopiero początkiem zmian, które na Ziemi się będą działy. Ponieważ mówienie prawdy, życie w zgodzie z prawdą daje człowiekowi wolność. I my, świat cywilizowany, żył przez ostatnie setki lat w takim tygielku, w którym to wszystko się kotłowało. Tam się mówiło, ale się nie mówiło.
Tam się coś powiedziało, ale się nie dopowiedziało. Wszyscy wiedzieli, że to nie do końca jest prawda, ale w zasadzie nikomu to nie przeszkadzało. Wszyscy się prawdy domyślali, ale nikt jej na głos nie wypowiedział. W takim systemie emocjonalnym żyliśmy. W systemie niemówienia prawdy, w systemie nienazywania rzeczy po imieniu. W systemie używania innych słów do określenia tego, co powinno zostać określone w inny sposób. Bo nie wypada, bo po co? Bo lepiej nie drażnić i tak dalej. I dlatego doszliśmy do takiego momentu, w jakim się znaleźliśmy w tej chwili. Ponieważ bardzo długo pozwalaliśmy, aby prawda tak naprawdę nie wyszła na jaw.
Aby złe rzeczy nazywać, że one są mniej złe. Teraz, kochani, jeszcze te próby nadal były czynione. Zresztą tą samą taką nomenklaturą słowną posługiwał się sam sprawca tego całego bałaganu. Że to jest inaczej niż jest. I tak jak osiem lat temu ludzkość kupiła to, że to jest inaczej niż jest, że kogoś tam trzeba obronić, że to w zasadzie jest tak, bo tam w 1837, a później w 1941 padły takie słowa. Tu nie było podpisane to, tu nie było tamto, a poza tym oni nam jeszcze od 3000 lat wiszą 3000 dolarów. Tak by to zagmatwać, tak by to zachachmęcić, tak to zaczarować, żeby nie powiedzieć prawdy. I my jako ludzie, którzy sami tak robią, jakby bez żadnego problemu. Ludzie to łyknęli. „No dobra, oj tam, oj tam, ty niedobry, ty niedobry.
Nie możesz tak robić”. Ludzie to kupili, ponieważ sami tak robią. Coś się powie, czegoś się nie powie, tu się nie dopowie, to się przymknie oko, to się przełknie w sobie. I ta prawda jest cały czas skrywana. Natomiast teraz świat i ludzie, którzy są naprawdę świadomi, powiedzieli dość. Powiedzieli dość kłamstwu, dość nazywania morderstwa innymi słowami. I dlatego, kochani, to, co się dzieje na Ukrainie, jest tak naprawdę wielkim zwycięstwem właśnie świadomości. Świadomości w ludziach. Zwykłych, prostych ludziach. I jestem przekonany, że gdyby nie demonstracje, że gdyby nie całe mnóstwo nacisków ze strony po prostu zwykłych ludzi, być może też i polityka poszłaby, że tak powiem, w innym kierunku.
Jeszcze niektóre instytucje, jeszcze niektórzy urzędnicy, jeszcze niektóre tam jakieś federacje próbowały zaczarowywać tą rzeczywistość, unikając nazwania ludobójstwa ludobójstwem. Precedens, akcja, niestosowne zachowanie. My doszliśmy do takiej wprawy w kłamaniu, że kiedyś korupcja była korupcją, łapówka była łapówką. Teraz się nazywa lobbingiem. Kłamstwa stały się codziennym językiem medialnym. Stały się codziennym językiem ludzi. Kłamstwa, kłamanie, niemówienie prawdy, omijanie prawdy. I dlatego żyliśmy w takiej symbiozie wzajemnego kłamstwa przez ładnych kilkaset lat. Warto się, kochani, zastanowić nad tym, jak w tej zmieniającej się rzeczywistości, kiedy prawda zaczyna być mówiona, kiedy prawda zaczyna być prawdą, a zło zaczyna być złem, w jakim miejscu ze swoją prawdą, ze swoją świadomością i ze swoją umiejętnością postępowania według prawdy jest każdy z nas. Ponieważ w moim wewnętrznym przekonaniu właśnie nadszedł ten czas Kiedy ktoś mówi: „Sprawdzam”.
Koniec czarowania, koniec mamienia, koniec oszukiwania. Trzeba się z tą prawdą zmierzyć i też ponieść konsekwencje niemówienia prawdy. Chociażby prawdy o samym sobie. Kochani, prawda wyzwala. Prawda wyzwala ludzi z tych uwikłań energetycznych. Gdybyście mogli wyrzucić z siebie całą prawdę, pomyślcie, jak byście się poczuli. Gdybyście mogli wyrzucić z siebie całą prawdę o sobie, o tym, co myślicie, o tym, co myślicie też o innych, co myślicie o ich postępowaniu, o ich zachowaniu. Co myślicie? Co czujecie? Czego byście tak naprawdę chcieli?
Pomyślcie, jak byście się wtedy poczuli. Czy byłoby wam lżej? Czy przestalibyście w końcu rozpamiętywać te wszystkie historie z waszego życia, kiedy stchórzyliście, bojąc się powiedzieć prawdę? I nie ma w tym nic negatywnego. Nie ma w tym, kochani, żadnej oceny. Ale stanięcie przed samym sobą i przyznanie się do tego przynosi naprawdę wielką ulgę i przede wszystkim uwalnia. Uwalnia człowieka i pozwala mu odetchnąć pełną piersią, uwolnić się od ciężaru, który nosi w sobie. Rozpamiętywania wszystkich rzeczy, wszystkich sytuacji, w których chciał, ale postąpił inaczej. Ostatnie dwie, trzy audycje mówiliśmy o afirmacjach, o prośbach, o modlitwach. To, co mogę wam polecić, to w tej chwili proście o znalezienie w sobie odwagi do życia z waszą wewnętrzną prawdą.
Odwagi do mówienia prawdy i odwagi do okazywania prawdy. Po to, abyście poczuli się wolnymi ludźmi. Wierzę w to, że Ukraina zostanie wolnym krajem. Brakuje mi słów. Ten koszmar się bardzo szybko skończy, ale skończy się dzięki temu, że ludzie nie boją się mówić prawdy i nazywać rzeczy po imieniu. Wierzę w to, że to prawda wykrzyczana, wypowiedziana przez mieszkańców Ziemi, przez ludzi, przyniesie wolność Ukrainie. I że ta prawda będzie szła dalej, że się nie zatrzyma. I wierzę w to, że również my będziemy potrafili ze swoją prawdą się do tego przyłączyć. Ponieważ na tą chwilę to, co jest najbardziej potrzebne Ziemi i ludzkości, to jest właśnie głośno wypowiedziana prawda. Prawda, co jest dobre, a co jest złe.
Że wolność przyjdzie przez prawdę. I tego kochani sobie, wam, a przede wszystkim Ukrainie i tym terenom, które są pogrążone w wojnie, z całego serca życzę, trzymając kciuki i wierząc w to, że za tydzień spotkamy się w dużo lepszej atmosferze i w dużo lepszej rzeczywistości. Trzymajcie się wy, trzymaj się Ukraino, trzymajcie się wszyscy ludzie prawdy na całym świecie. Dziękuję wam kochani za dzisiaj. Przynajmniej na tą chwilę. Nie wiem, jak tu się-
[59:23] - Na czacie same powitania, a nie widzę jakichś komentarzy do dzisiejszej audycji. Także chyba dzisiaj skończy się na pierwszej części. Widzę, że tutaj ktoś próbował jakieś wątki polityczne poruszać. Tutaj jakiś inny słuchacz wspomina o mordzie na Wołyniu. Pozwolę sobie na taki komentarz. Napisz jeszcze drogi słuchaczu, że to, co się teraz dzieje z Ukrainą, to jest kara za Wołyń. Będzie komplet.
[59:57] - Kochani, dziękuję za to, że wysłuchaliście mojej prośby, a przede wszystkim mam nadzieję, że moja prośba nie była do niczego potrzebna i myślę, że to po prostu popłynęło z waszych serc i tej wersji będę się trzymał.
[01:00:18] - Na szczęście na 33 osoby słuchające teraz na YouTubie to są dwie osoby. Tutaj jednego uciszyłem, zwróciłem uwagę. Drugiemu przed chwilą też. Myślę, że już te wątki polityczno-historyczne umilkną. Taką mam nadzieję.
[01:00:38] - A jeżeli już macie taką potrzebę, to skierujcie się tam, gdzie wątki polityczno-historyczne są poruszane.My tutaj rozmawiamy nieustannie o duszy, o świadomości i o tych wszystkich aspektach. Kochani, dziękuję wam za dzisiejsze spotkanie. Pan Marek przygotował piękny kawałek. Słuchałem go dzisiaj, więc ci, którzy są, zostańcie jeszcze chwilę z nami, chociażby po to, żeby wysłuchać fajnej muzyki. Ja wam z całego serca dziękuję za dzisiejsze spotkanie. Może chaotyczne, może trochę smutne, może trochę markotne, ale też i czas niezbyt wesoły. Dziękuję panu Markowi. Trzymajcie się kochani, nie dajcie się. I do usłyszenia. Mam nadzieję, że za tydzień.
Wszystkiego dobrego, dobrej nocy. Pa.
[01:01:39] - A mówi do słuchania państwa jak zawsze gospodarz audycji „Świat oczami duszy”, pan Sławek Bączkowski. Ja tutaj jeszcze pozwolę sobie wspomnieć, że zainstalowałem na serwerze Radia Paranormalium, na serwerze radiowym włączyłem bardziej szczegółowe zbieranie statystyk o słuchaczach i się okazało, że po 24 lutego, czyli po już rozpoczęciu inwazji Rosji na Ukrainę, Rosji i Białorusi, bo to wojska dwóch państw w tym uczestniczą, zauważyłem, że zalogował się na serwer radiowy i przez kilkadziesiąt minut słuchał nas jakiś słuchacz z kijowskim IP. Oczywiście mamy świadomość, że IP niekoniecznie musi wskazywać rzeczywistą lokalizację słuchacza. Jednak jeżeli to rzeczywiście jakiś obywatel Ukrainy, to mamy nadzieję, że wszystko z tobą, drogi słuchaczu, jest w porządku. Jesteś bezpieczny, nic ci nie grozi i że możesz jak najczęściej zaglądać na fale Radia Paranormalium. Bądź bezpieczny, bądźcie wszyscy bezpieczni, bądźcie wszyscy zdrowi. Dziękujemy bardzo za uwagę. Tradycyjnie nieustająco zachęcamy do sięgnięcia po książkę pana Sławka Bączkowskiego „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?” Książka dostępna w wersjach drukowanej, elektronicznej oraz jako audiobook. Zachęcamy także do zasubskrybowania kanału pana Sławka na YouTube o tytule takim samym jak nasza audycja, czyli „Świat oczami duszy”. No i do śledzenia profilu pana Sławka na Facebooku.
Audycję jak zawsze od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk "Ivellios” Radio Paranormalium Paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę, dobranoc i do usłyszenia ponownie, oby już w lepszych okolicznościach, ciekawszych, już za tydzień w poniedziałek o 20:00 na żywo na antenie Radia Paranormalium. Produkcja i realizacja Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl