[00:07] - The Monroe Institute Polska. Spotkania online. Witamy bardzo gorąco i serdecznie wszystkich słuchaczy Radia Paranormalium oraz wszystkich tutaj zgromadzonych na naszym spotkaniu na Zoomie. Kończy nam się pierwszy wtorek miesiąca marca. Minęła przed chwilą godzina 19.00, a to oznacza, że czas najwyższy rozpocząć kolejne spotkanie online z The Monroe Institute Polska. Od strony technicznej i transmisyjnej będę ogarniał ja, Marek Sęk „Ivellios”. Będę też przekazywał komentarze z czatów Radia Paranormalium. Są z nami także panowie z TMI Polska: Paweł Byczuk i Dominik Kocięcki.
[00:54] - Dobry wieczór. Dziękujemy ci, Marku, za wspaniałą, profesjonalną radiową zapowiedź. Bardzo się cieszymy, że możemy gościć na falach Radia Paranormalium i dotrzeć do słuchaczy twojego medium. My z kolei z Dominikiem jesteśmy liderami polskiej społeczności Instytutu Monroe'a i zajmujemy się tutaj dyskusjami i propagowaniem idei związanych z Instytutem Monroe, z rozwojem świadomości, z technikami, które Instytut Monroe rozwija oraz ogólnie pojętymi tematami rozwoju osobistego. Dominik oprócz tego, że jest współzałożycielem naszej społeczności, jest również członkiem rady tych społeczności na cały świat. Także mamy taką wtyczkę blisko ośrodka decyzyjnego i zawsze tam są jakieś bardzo ciekawe informacje.
[02:10] - Paweł jest trenerem, prowadzi kursy, jest też profesjonalnym trenerem i członkiem Monroe Institute, więc tak ciekawie się dobraliśmy, że się uzupełniamy. Dzięki temu mówimy trochę innym głosem.
[02:30] - Oczywiście zachęcamy was do aktywnego udziału, bo są to spotkania, które mają na celu, tak jak już wcześniej powiedziałem, dyskusje w bezpiecznej przestrzeni, która pozwala na zabranie głosu bez oceniania, bez krytyki, co jest bardzo ważne. Większość z was prawdopodobnie nie ma z kim porozmawiać w swoim otoczeniu o podobnych sprawach, więc tu jest takie forum, gdzie można wymienić się swoimi przemyśleniami oraz doświadczeniami, na co liczymy, bo nie chcielibyśmy, żeby to było spotkanie tylko dwóch gadających głów. Tym bardziej że każdy z was z pewnością ma jakieś doświadczenia. Po to też tutaj przybyliście, żeby usłyszeć o doświadczeniach innych, na przykład Dominika, ale także innych uczestników, jak również pewnie podzielić się swoimi. Bo często jest tak, co obserwuję na warsztatach, że wystarczy jedna wypowiedź z grupy osoby, która podzieli się swoim własnym doświadczeniem i to pomaga wielu uczestnikom, mimo że cały temat już został, wydawałoby się, dogłębnie wyczerpany. A jednak zawsze głos od osoby, która nie jest tą gadającą głową, będzie czymś takim, co może popchnąć sprawy dalej. Także o tym pamiętajcie. Nie krępujcie się. Jeszcze raz was zachęcam do zabierania głosu. A dzisiejszym tematem będzie-
[04:25] - Zaraz, zaraz. To ja jeszcze przed tematem mogę słówko, Pawle?
[04:31] - Oczywiście.
[04:31] - Na takie drobne ogłoszenia. O tym już posty są wrzucone, ale ja jeszcze to streszczę, jak jesteśmy na żywo, że zmieniło się nazewnictwo. Takie wieści z Monroe Institute. Zmieniło się nazewnictwo tej sieci społeczności na całym świecie. Wcześniej to się nazywało tak bardzo ciężko przetłumaczalnie na polski, bo ta sieć się nazywała Local Chapter Network, czyli sieć jakichś takich lokalnych grup.
[05:04] - Sekcji.
[05:04] - Sekcji. No właśnie. Ta nazwa była ciężko tłumaczalna. To się LCN w skrócie nazywało. Nazwa została zmieniona. Teraz to się nazywa Monroe Community Groups, czyli społeczności Monroe na świecie i to jest już oficjalne. Oficjalnie została zmieniona nazwa. To jedno, czyli już nie LCN, tylko MCG. Zobaczymy, jak ten skrót się przyjmie. Bardziej naturalnie.
Społeczności na całym świecie Monroe. To jedno.
[05:39] - W zasadzie tak jak mówiliśmy wcześniej, Polska społeczność Instytutu Monroe'a, a tutaj są społeczności Instytutu Monroe.
[05:46] - Zgadza się. My takie nazewnictwo od początku przyjęliśmy, żeby to bardziej naturalne było. Natomiast Instytut się do nas dostsynkronizował.
[05:59] - Z tradycją i awangardą.
[06:02] - Tak jest. To z takich newsów. To jeden news. Drugi news, że mamy nową szefową instytutu, Arlyn Evans.Dotychczas przez ostatni chyba rok mniej więcej takie osoby z otoczenia Monroe Institute przejmowały tymczasową rolę CEO. Wcześniej był Steven. On ma dziwne nazwisko. Si coś tam takie.
[06:28] - Nie jestem w stanie tego-
[06:29] - To się pisze Qui. Nieważne. Steven był przez chwilę. Od początku było powiedziane, że jest tymczasowym. Alin też teraz przez parę miesięcy była tymczasowym szefem instytutu, natomiast została wybrana i się zgodziła przyjąć rolę na stałe tego szefa instytutu. I taki komentarz ode mnie: z tych wszystkich osób mam poczucie, że ona naprawdę będzie dobrą osobą. Ona skończyła MBA, ma wiedzę praktyczną, jest też trenerem, ale jest sporo takich trenerów, którzy mają bardzo otwarte serce, a trochę tak jakby mniej równowagi w sobie, takiej sprawczości. A tutaj mam wrażenie, że ta osoba jest bardzo zrównoważona i bardzo też praktyczny będzie obecny wymiar praktyczny w jej działaniach i w jej decyzjach. Więc super. Alin prowadziła kursy, które się nazywają i nadal pewnie będzie raz na jakiś czas prowadziła Energy Medicine związane z wykorzystywaniem energii do leczenia, samoleczenia, leczenia innych i do pracy w tym kierunku z energią.
[07:55] - Alin prowadziła również kursy wyginania łyżeczek z Luigi.
[08:00] - Tak, to są bardzo pokrewne tematy. Manifestacja, leczenie. One są akurat te przestrzenie są blisko siebie, bo na przykład taka komunikacja ze zwierzętami to już jest troszkę co innego.
[08:17] - Aczkolwiek baza i tak jest wszędzie ta sama. Jest ta otwartość na energię, poszerzona świadomość. Natomiast tutaj wykorzystujemy-
[08:27] - Wszystko jest połączone w tym koszyku, natomiast te dwie rzeczy są troszkę bliżej. To tyle ode mnie, jeśli chodzi o Instytut. Wspomnę też, że jest ciekawa konferencja Healing Summit. Ona teraz trwa, nawet zaraz coś przytoczę z niej. Trwa w godzinach 18:00, jakaś 1:00 czy 2:00 w nocy, ale jak ktoś by się zarejestrował, to nagrania mają być dostępne jeszcze przez 48 godzin. Wrzucam link, jeśli ktoś by chciał.
[08:58] - Wczoraj na przykład z takich bardzo znanych osób, które występowały, konferencję zaczynał Gregg Braden. Myślę, że jest to osoba znana. Książki u nas Gregga Bradena były wydane. Dotyczą fizyki kwantowej, w zasadzie materii energetycznej, tego typu rzeczy.
[09:24] - Na Healing Summicie będzie też osoba od nas z instytutu. On nie jest wymieniony. Ja go osobiście nie rozmawiałem z nim one to one, tylko na takich spotkaniach grupowych. Nie pamiętam, jak się nazywa.
[09:39] - Ross Ganozat.
[09:41] - Tak. On jest pracownikiem, który jest skupiony w tej przestrzeni naukowej. On jest research coordinator i nie widziałem go na liście głównych mówiących, ale mam informację, że on gdzieś tam będzie, jakiś swój udział w tym bierze, więc tak. Konferencja nawet ciekawa. Oni to dosyć sporo mówią ogólnie o tych tematach. Natomiast znalazłem tam parę takich smaczków, którymi się na szybciutko podzielę, żeby nie robić off topicu, ale tam taki smaczek był, że brzmienie i znaczenie słów ma swoje odzwierciedlenie w przestrzeni energetycznej. À propos mojego czepiania się: nie mów, że trzeba. Tak jak często się czepiam innych, jak mówią, że trzeba, muszę zawsze. Na tej konferencji powiedzieli, że mają wyniki badań, które potwierdzają, że brzmienie tych słów ma swoje odzwierciedlenie w przestrzeni energetycznej.
[10:45] - Wejdę ci w słowo. Takie potwierdzenie z innej strony to są badania Masaru Emoto nad wodą. W jaki sposób słowa wpływają na struktury, jakie woda tworzy. I tam doskonale widać właśnie, jaką energię mają słowa. Było podanych w publikacjach, które się pojawiły, były pokazane obrazki paru przykładowych czy parunastu przykładowych słów. Natomiast warto mieć świadomość, że każde słowo w jakiś sposób oddziałuje.
[11:23] - Tak, natomiast wspomnieli, że mają wyniki badań, że na poziomie komórkowym tak jakby zaobserwowali różnicę. Okej, to tak krótko tylko. O ajurwedzie tak jakby wspominali też na tym spotkaniu. I co?
[11:41] - Wczoraj na przykład Gregg Braden bardziej zajmował się opowiadaniem historii różnych ze swoich wyjazdów. To też było ciekawe spotkanie, bo można było po prostu go poznać z trochę innej strony, nie tylko jako autora książki.
[11:59] - Dobra, mam jeszcze dwie rzeczy z tego Healing Conference, takie praktyczne. W sensie możemy od razu je wdrożyć, ale może przytoczę je później, bo one się idealnie wpasowują w nasz temat.Więc powoli bym przeszedł do tematu, Pawle, bo przerwałem ci, to kontynuuj, proszę.
[12:17] - Bardzo dobrze, bardzo fajnie. Myślę, że zachęciliśmy część osób przynajmniej do udziału w tej konferencji. Tym bardziej że jeszcze jest parę innych osób, które w tej konferencji będą brały udział.
[12:30] - Bruce Lipton będzie w czwartek.
[12:31] - Bruce Lipton będzie. Wczoraj jeszcze oprócz Grega Bradena był Deepak Chopra z takich znanych osób, więc zgromadzili dosyć pokaźne i ciekawe grono wykładowców. Natomiast jaki temat dzisiaj? Dzisiejszy temat, jak by to ująć górnolotnie: jak zachować spokój w dzisiejszych czasach.
[12:58] - W kontekście tego, co się dzieje na Ukrainie. Nazwijmy rzeczy po imieniu.
[13:03] - Tak, w kontekście tego, co się dzieje na Ukrainie, w kontekście tego, co się dzieje w ogóle na świecie. W kontekście tego, co się dzieje na Ukrainie. W sensie tego, w jaki sposób są przygotowywane dla nas informacje i podawane te informacje dla nas. Co one powodują? Jakie stany nas wprowadzają? Co się później dzieje z nami słuchającymi tych wiadomości?
[13:32] - Tak, z naciskiem. Z Pawłem rozmawialiśmy i troszeczkę inaczej o tym mówimy i troszeczkę na czym innym się w tym wszystkim skupiamy. Ja tutaj od siebie dodam w tym, co powiedziałeś, że ja bym się skupił przede wszystkim na obserwacji w ogóle nas w kontekście jak słuchamy o tym, co się dzieje, co się z nami dzieje, w jakim kierunku nasze myśli zmierzają. I tutaj tak jakby dzisiaj się skupimy na tym. Być może nam się uda jakoś przybliżyć wam, podzielić z wami, kogoś zainspirować do tego, jak sprawnie wyłapywać i uspokajać umysł i odnajdować spokój w tym. I być może jakaś jeszcze dodatkowa perspektywa padnie tutaj.
[14:25] - W każdym razie nie będziemy tutaj dyskutować o kwestiach politycznych, bo tutaj nie jest miejsce na to. Z pewnością warto podkreślić, że agresja jako akt jest aktem godnym potępienia. Nie będziemy wnikać w aspekty inne. Zostaniemy przy tym. Skupimy się na tym, co Dominik powiedział i też obrazując to przykładami, w jaki sposób informacje, które do nas docierają, na nas wpływają. My mamy tutaj dostęp do pewnej jednej narracji, która dociera do nas z różnych stron. I z mediów głównego nurtu, i z mediów mniej głównych. Natomiast większość z nas funkcjonuje w obrębie, nazwijmy to, polskiego internetu. Rzadko kto wychodzi gdzieś poza ten stream głównych mediów, które kreują różnego rodzaju wizje, jak to będzie, co to będzie, co się dzieje. Że giną dzieci na przykład, że giną cywile i tak dalej.
To budzi oczywiście mnóstwo emocji i trudno jest w tym momencie nie wzbudzić w sobie obaw o przyszłość, nie wzbudzić w sobie agresji w stosunku na przykład do agresora.
[16:11] - Ciężko się obronić przed tym, żeby te emocje z tych przekazów się na nas nie przenosiły albo żeby się przenosiły w kontrolowany sposób. Właśnie przed chwilką, jeszcze przed spotkaniem wspominałem w naszej rozmowie, że ja na przykład zaglądam sobie trochę do wiadomości. W sensie jakiś tam dostęp sobie kupiłem, żeby czasami na wiadomości rzucić okiem. Ale na przykład całkowicie przeciążony się robię w momencie, jak są takie momenty, kiedy w tych wiadomościach zaczynają o krzywdzie dzieci mówić i ktoś by powiedział, że to się dzieje i to życie. Ale to nie do końca tak jest, bo to, że się dzieją różne straszne rzeczy, to one się zawsze działy i będą się działy. My nie odpowiadamy za wszystko, co się dzieje dookoła, natomiast odpowiadamy za siebie i nasze emocje, bo one są bardzo ważne. Dlaczego tak ważne w ogóle są te emocje? Emocjami tak naprawdę w dużej mierze sterujemy różnymi rzeczami związanymi z przestrzenią niefizyczną i przy manifestowaniu rzeczywistości, przy wpływaniu, nawet przy wyginaniu łyżeczek, przy różnych tego typu działaniach jedną z ważniejszych rzeczy są emocje.
[17:46] - Ja nazwałbym w ogóle emocje paliwem. Paliwem manifestacji.
[17:53] - Dążymy do tego, żeby wzbudzić w sobie emocje. Wyobrażamy sobie obraz, który chcemy przyciągnąć. I tym, do czego dążymy w tej manifestacji, to jest wywołanie emocji, które są bardzo ważne. Dlatego tak ważne jest, żebyZwracać na te emocje uwagę w kontekście tego, co się dzieje i tych informacji, które przyswajamy. Ja powiem ze swojego doświadczenia: był moment, że mnie przytłoczyły trochę wiadomości i miałem trudność, żeby zacząć robić jakieś relaksacje i się resetować. Ale jak to zrobiłem, to ulga i dlatego jesteśmy tu po to, żeby nie podejmować czarno-białych ruchów i nie wypierać tego, że gdzieś tam się bliżej niż dalej coś dzieje. Ale z drugiej strony, żeby też kontrolować ten przepływ. To jest złożony temat. Zresztą sam Newton pisał w swoich książkach, że dlatego wiele dusz w ogóle się nie decyduje, bo nie ma jednej dobrej decyzji. I tutaj, w tym życiu na Ziemi nie ma jednej dobrej decyzji.
Każdy z nas ma gdzie indziej granice. I faktycznie na pewno są takie osoby, dla których najlepszym wyjściem jest w ogóle faktycznie ograniczyć większość informacji. Ja na przykład, jak sprawdzałem, to mam jakąś taką pojemność, żeby trochę zaglądać tam, ale w kontrolowany sposób. Natomiast mam poczucie, że często wiele osób wpada w taki niekontrolowany już ciąg przyjmowania tych wszystkich informacji i ulega wręcz perspektywom przekazywanym z frontu, z tych przestrzeni. I te emocje już nie są przez nich kontrolowane, tylko są kreowane przez media. Znowu, ja bym się nie skupiał też za bardzo na mediach.
[20:21] - Tak, na emocjach, bo w kontekście tego, co powiedziałem wcześniej, emocje są paliwem do manifestacji. I zobaczcie, co się dzieje w momencie, kiedy słuchamy wiadomości, które są ukierunkowane na to, żeby wzbudzić pewne emocje. Nie ma wątpliwości co do tego. I konkretne emocje. I w związku z tym wysyłamy czy też koncentrujemy naszą uwagę, naszą złość, naszą agresję na stronie atakującej. W związku z tym dajemy po prostu nasze paliwo, naszą energię temu konfliktowi i to od strony energetycznej będzie tak wyglądało. My koncentrując się, skupiając swoją uwagę na tym, niezależnie od tego, czy to będzie skupienie na tym, żeby wspomóc jedną stronę, a zaszkodzić drugiej, dajemy cały czas naszą energię, naszą uwagę, nasze paliwo do tego, żeby ten konflikt podtrzymać. Więc owszem, warto wiedzieć, co się dzieje, natomiast kontrolować to, co robimy z naszymi emocjami.
[21:50] - Bo ja tak, jak myślę teraz, to tak się w mojej głowie układają myśli w tym kierunku, że najważniejsze to to, co się w nas dzieje. Bo każdy z nas to, na co ma wpływ, to na nas samych, na siebie i to, co dalej później się dzieje, to już jest indywidualna kwestia każdego. Natomiast to, czego brakuje, a jest bardzo ważne i bardzo często brakuje z moich obserwacji, to pewna kontrola w ogóle dozowania informacji i zachowania wewnętrznej równowagi. Bo w momencie, kiedy doświadczyłem tego przez chwilę, tak jak wcześniej wspominałem, wsiąkłem w te wiadomości i po czterech godzinach słuchania ich, to już nie miałem w sobie równowagi. Nasłuchałem się różnych rzeczy i uległem tym emocjom. Ciężej mi było też siąść i zrobić medytację i się wyciszyć. Myślę, że to, co jest najważniejsze, to zapanować nad tym, co się tam dzieje. Marku, udostępniłeś linka.
[23:18] - Zapanować nad tym, co się dzieje. Warto o jednej rzeczy chyba pamiętać. Ta sytuacja jest bardzo jaskrawym przykładem, ale myślę, że ma to zastosowanie do większości naszych codziennych zdarzeń, w których mamy przyjemność uczestniczyć. Warto zwrócić uwagę na to, żeby zweryfikować informacje, które budzą w nas jakieś emocje. Jest taka zasada, kiedyś ona przynajmniej funkcjonowała w dziennikarstwie śledczym, dwóch świadków. Że informację można było opublikować wtedy, kiedy istniało dwóch świadków zdarzenia. Wtedy były dwie wersje zdarzenia, wtedy można było wyciągnąć z tego w miarę obiektywny obraz.I w związku z tym przedstawić czytelnikom, nie wprowadzając ich w błąd. W momencie, kiedy mamy przekaz tylko jednostronny, zazwyczaj utożsamiamy się z tą stroną, która ten przekaz nam przekazuje. Wyobraźmy sobie, że mamy opowieść z małżeństwa. Jeden z małżonków żali się, jak jest niedobrze, jaki ten drugi małżonek jest niedobry.
W tym momencie utożsamiamy się z tą osobą, współczujemy. Jeżeli za bardzo w to wejdziemy, to zaczynamy emocjami negatywnymi epatować na tą drugą stronę. Ale kiedy porozmawiamy z tą drugą osobą, okazuje się, że nie do końca wszystko wygląda tak, jak zostało przedstawione, bo pewne fakty zostały pominięte i ten obraz został zmieniony. Podobnie jest w każdej innej sytuacji, również w tych przekazach, które do nas docierają. Więc warto w momencie, kiedy dociera do nas jakaś informacja, która wzbudza w nas silną emocję, zastanowić się, czy ta informacja rzeczywiście jest prawdziwa, czy nie jest to tylko jednostronny przekaz, który ma na celu wywołanie w nas określonej reakcji.
[26:00] - Nadal mam takie poczucie, że nawet jeśli przekaz jest manipulowany, najważniejsze, żebyśmy my równowagę wewnętrzną zachowywali. Tak mi się wydaje. Do tego wszystkiego dokładają się te perspektywy. Te słynne 3D, 5D, 4D. Jak spojrzymy z szerszej perspektywy, czyli nie z perspektywy nas tutaj, zadbania o naszą egzystencję, nasze zdrowie, naszą rodzinę, nasz dobytek, tylko z szerszej perspektywy na życie na Ziemi. Ja tylko dokładam perspektywę, chciałbym od razu zaznaczyć. To nie jest wyznacznik, ale warto w całym tym ambarasie to uwzględnić, że takie osoby, które czynią zło, są w jakiś sposób też potrzebne. Znowu: to nic nie przesądza, nic nie przeważa. Ale warto wiedzieć o tym, że takie doświadczenia wojny mogą być komuś potrzebne. Są znane doświadczenia ludzi, którzy podróżowali poza ciałem i uzyskiwali informację, że dusze sobie planują różne tragedie, że nogi obcięło, inwalidztwo albo żeby się oswoić ze śmiercią, to całe życie z HIV-em albo różne takie historie.
I tak samo może być tutaj, że ktoś, żeby zrozumieć, że pieniądze, dobytek to nie wszystko, być może w ten sposób potrzebuje to stracić. Warto mieć z tyłu głowy, że jest jakiś szerszy zamysł tych wydarzeń. Nie chodzi mi o to, żeby powiedzieć, że to tak ma się dziać, ta wojna tak miała wyglądać. Nie. Chodzi mi o to, że wszystkie doświadczenia, których doświadczamy na Ziemi, są potrzebne. Warto to mieć z tyłu głowy i w jakiś sposób nie ulegać całkowicie temu, co się dzieje.
[28:39] - Dobrze. Nakreśliliśmy, z czym się mierzymy, bo żyjemy w świecie, który bombarduje nas bez przerwy informacjami i każdego z nas może dotknąć to, że zostanie przez to wciągnięty niemalże jak przez czarną dziurę i ciężko się z tego wyrwać, póki ktoś nie złapie za kołnierz, nie wyciągnie i nie powie: „Hej, otrząśnij się, spokoju trochę złap”. Znam również takie przypadki, gdzie osoby na pozór spokojne też dawały się wkręcić w różne sytuacje. Warto w tym momencie sięgnąć po techniki, które ten spokój przywrócą. Myślę, że tutaj Ameryki nie odkryjemy, że codzienna praktyka będzie dobrym pomysłem i rano, i wieczorem. Chociaż kilkanaście minut, żeby ten umysł oczyścić, zwolnić emocje, spojrzeć na to szerzej. Jak macie okazję, to zrobić większe medytacje, dłuższe medytacje. Szczególnie takie, które wprowadzają w przestrzeń serca, kiedy możemy wyjść poza te niskowibracyjne układy i w ten sposóbDa się osiągnąć równowagę. Zresztą tutaj, Dominik, dzisiaj zaordynowałeś kolegom pewne zalecenia. Może powiesz coś więcej na ten temat?
[30:41] - Tak. Wkleiłem na czat, bo tak jak wspominałem, sam rzucam się w wir różnych doświadczeń i szukam później wyjść. Wydaje mi się, że najprostszym, najbardziej efektywnym, bo Paweł nawiązuje do tego, że w pracy paru osobom kazałem, pracę domową dałem w biurze. Moim zdaniem to, co najszybciej działa, najefektywniej, a zarazem w najkrótszym czasie, to dźwięki relaksacji. Jest taki moduł w aplikacji z Instytutu, który się timer nazywa. Zegarkiem jest oznaczony. Udostępnię zaraz ekran, pokażę, o co mi chodzi. To jest zrzut ekranu z aplikacji. Na dole wybieramy po prawej stronie zegarek, wybieramy sobie czas. Najkrótszy to 20 minut.
Dźwięki, relaksacja. Ja rekomenduję z moich doświadczeń, że najbardziej równoważąco działają te dźwięki, sam szum i głośność poniżej 50%, bo to tak czasami kusi, żeby głośniej. Głośniej to mocniej zadziała. Z moich doświadczeń nie. I takie 20 minut, zasłonić oczy albo w pokoju ciemnym. Przynajmniej mi dużo daje. I taka intencja, żeby oczyścić umysł. To z mojego doświadczenia najefektywniej działa. Tym bardziej że w tej aplikacji są dźwięki z najnowszą technologią z Instytutu. Działają najmocniej.
To jeśli chodzi o aplikację. Na czat wrzuciłem link do aplikacji. Można pobrać na Androida, na iOS-a. Te dźwięki relaksacji są dostępne. Tam trzeba konto założyć darmowe. Spamu nie wysyłają, więc można podać mail spokojnie. Nie wysyłamy z Instytutu. To, co chciałem powiedzieć jeszcze, to te dźwięki do relaksacji są dostępne bez kupowania żadnych licencji. Tam jest taka subskrypcja w tym programie do kupienia, żeby odblokować niektóre treści. Relaksacja jest dostępna no limit.
Polecam ją. Oprócz tego nagrania są na kanale Pawła Warsztaty Hemising na YouTubie. To jest też bardzo przystępny kanał. Wiele osób słucha muzyki z YouTube'a. Wrzuciłem linka do playlisty, gdzie są medytacje z głosem Pawła po polsku. Dziesięciominutowe. I tam też jest ta technologia z Instytutu. Przedostatnia, bym powiedział. Znaczy ostatnia, ale z tego, co wiem, to cały czas ją poprawiają. Mniej więcej to samo co w aplikacji.
Żeby taką gradację dodać, to powiem, że nagrania z samą technologią Hemising są odrobinkę słabsze. Nadal bardzo dobrze działają. Naprawdę dobrze, bo nadal słucham Hemisingów. Natomiast tutaj troszkę mocniej. À propos tego, co zrobić. Te 20 minut dużo zmienia czasami. Na przykład warto obserwować. Myślę, że to, co jest najcenniejsze, to nasza obserwacja nas samych. Moment, kiedy najbardziej byłem niezrównoważony, to był moment, kiedy najciężej mi było siąść do tej medytacji. To są też takie rzeczy, które są bardzo cenne, żeby zaobserwować, bo wtedy możemy określić nasz stan i nikt inny za nas tego nie zrobi.
Każdy inaczej może mieć. To, że ja tak mam, okej, fajnie. Połowa ludzi może będzie miała podobnie, ale druga połowa może trochę inaczej.
[35:19] - Też jest jeszcze inna kwestia, taka, że w momencie, kiedy jesteśmy mocno rozemocjonowani, może być też pewien kłopot z wejściem, to, co mówiłeś, w medytację. Warto wtedy sobie zrobić jakieś dodatkowe ćwiczenia, nawet wziąć prysznic, żeby się uspokoić. Może kąpiel, może zrobić coś takiego przyjemnego, co oderwie nasze myśli od tego, na czym się w danym momencie skupiamy, po to, żeby mieć lepszy punkt wejścia w medytację. Bo ja sobie zdaję sprawę z tego, że w momencie, kiedy jesteśmy mocno przestraszeni, spanikowani, to się później przenosi na medytację, bo normalnie na co dzień przecież żyjemy w jakimś rytmie, w jakimś ciągu tego dnia. Nie żyjemy w lesie, w pustelni, gdzie jesteśmy oderwani od rzeczywistości, tylko cały czas docierają do nas różne bodźce. W związku z tym warto, jeżeli się nie udaje, nie wychodzi wejście w medytację, zrobienie takiego prostego ćwiczenia, tak jak tu Dominik mówił, te 20 minut położyć się i wyciszyć umysł.... no to zająć go czymś takim, co oderwie go od tej nakręcającej się spirali emocji. Jakieś ćwiczenie, chociażby oddechowe. Nie wiem. Pójść pobiegać, kąpiel, cokolwiek.
Coś, co rzeczywiście odwróci uwagę. I wtedy można by było z takim już troszkę mniej zmąconym umysłem siąść do medytacji. Może wy się podzielicie jakimś pomysłem, jak w sytuacji stresowej wyciszyć umysł? Może ktoś ma jakiś pomysł, ma jakieś doświadczenie?
[37:25] - Ja bym chciała, jeżeli można powiedzieć, trochę uprościć ten temat i bardziej do tego podejść generalnie. Oczywiście każdy pewnie ma inaczej, ale dla mnie tutaj wybór i decyzja jest bardzo prosta. Bo tak naprawdę, jeżeli my rozumiemy, kim jesteśmy, jak się tworzy proces kreacji, że jeżeli kreujemy w niskowibracyjnej energii, to są oczywiście myśli, to jest ta emocja. Bo emocja przecież to jest myśl, która się zamienia w energię. To tworzymy taki świat i taką rzeczywistość. I my w tej grupie, mi się wydaje, powinniśmy doskonale wiedzieć o świecie iluzji, o matrycach energetycznych, o tym, jak to się tworzy. Jeżeli mamy tą świadomość, to wybór jest jeden. Jeżeli ja pozostaję pomimo tego, co się dzieje, bo tak naprawdę świat jest, jaki jest. Działo się cały czas dużo. Umierają dzieci, są wojny.
I jeżeli my się skupiamy na tych problemach, bo energia podąża za uwagą i to jest naczelne prawo fizyki, to albo pompujemy problem, albo odzyskujemy energię i kreujemy na poziomie tego, kim jestem i jak wysokowibracyjnie wibruję. I wtedy tworzę z miłości ten świat i wychodzę z tego starego, który jest. Bo ja to robię od paru miesięcy i naprawdę dla mnie w tej chwili medytacją jest wszystko. Mam takie wrażenie, że medytuję przez jakąś część swojego dnia. Wyłączam się nawet na moment. Tak szczerze powiem, ja w ogóle tam nie kieruję swojej uwagi. Oczywiście co do zasady wiem, co się dzieje. Natomiast ja mam już taką świadomość, jak ja mogę kreować swoją rzeczywistość i co to jest iluzja i jak to zostało stworzone, że w ogóle naprawdę nie. Oczywiście zdarza się. Też miałam tak, że może jedną dobę po informacjach z Ukrainy zastanawiałam się, ale ja doskonale wiedziałam, że nie będę teraz generowała sobie takiego świata, mówiąc o tym, że za chwilę będzie wojna światowa, atomowa i tak dalej, bo w ten sposób przyczynię się do tworzenia czegoś, czego ja nie chcę.
Bo ja z tego świata i z tych starych dogmatów i systemów już od miesięcy wychodzę. W zasadzie wydaje mi się, że nawet co najmniej jedną nogą jestem w nowym i wiem, jak mam to kreować. Więc pozostanie na wysokich wibracjach to jest podstawa. To jest to, co my możemy w tej chwili zrobić. Zrozumienie, co to jest iluzja. Zrozumienie, że pewne rzeczy są potrzebne. Oczywiście, tak jak powiedział Dominik, nie jestem za wojną, nie jestem za agresją, nie jestem, broń Boże za zrozumieniem, że dzieci trzeba krzywdzić. Jeżeli mogę, to będę na bieżąco pomagać ludziom, którzy pojawią się koło mnie. Będę pomagała tym, którzy przede wszystkim, co jest bardzo ważne, bo utrzymując siebie w wysokim stanie świadomości i wysokich wibracjach, mam wpływ na to, co się dzieje naokoło mnie i poproszenie ludzi, czy też pokazywanie im, że warto w ten sposób. Bo im więcej ludzi będzie na wysokich wibracjach, tym szybciej wyjdziemy z tego, co stare i stworzymy to, co jest rzeczywiste.
To, jak świat może wyglądać. Bo moim zdaniem na poziomie energii światło już wygrało. Przynajmniej ja mam takie poglądy w rzeczywistości. To się teraz materializuje. Co do sytuacji na Ukrainie, to przyszło do mnie w niedzielę, tak jak zresztą z pandemią dwa lata temu, która u mnie trwała tydzień, że tak naprawdę to jest jakaś rzecz, która się musiała przytrafić. Jeszcze nie wiem co, bo będę to obserwowała, więc nie wiem, co do mnie jeszcze tutaj przyjdzie. Po to, żeby przerwać też ten proces tworzenia ładu z tej drugiej strony, czyli tego starego, tego nowego ładu, który nam chcieli stworzyć. Totalnego zniewolenia ludzi. Więc wydaje mi się, że to, co się dzieje, jest też bardzo istotne. Oczywiście obserwuję to i będę przede wszystkim rozszerzała swój umysł i tak jak mówiliście, sprawdzała informacje.
Ale przede wszystkim zdanie sobie sprawy z kim jestem, że istota jest wieczna, że jeżeli będę na wysokich wibracjach, to stworzę taki świat. I mój świat jest piękny przez to. I tak żyłam przez dwa lata w pandemii. Mały tylko przykład, ja już kończę. Kiedy przez dwa lata ludzie się bali wychodzić z domu, siedzieli, nie wychodzili, nie spotykali się. Ja żyłam całkowicie normalnie. Mój 2020 rok był naprawdę okej. Oczywiście miałam te momenty. Więc dla mnie to jest dowód. Moja rzeczywistość była równoległa do tej, która się działa.
[42:02] - Odniosę się do tego, co mówiłaś, bo to, co przedstawiłaś, to jest taki poziom wyżej i jak najbardziej do tego powinniśmy dążyć i taki stan utrzymywać. Myśmy się tutaj na początku skupili na takich sytuacjach, kiedy wielu ludzi żyjących na co dzień zdaje się wkręcić. I próbowaliśmy wskazać, na co zwrócić uwagę, żeby z tego wyjść, po to, żeby pójść w takim kierunku, który przedstawiłaś. Bo rzeczywiście tak byłoby idealnie właśnie, gdybyśmy w ten sposób postępowali, jak to naszkicowałaś, kiedyWiemy, co się dzieje, natomiast nie kierujemy tam naszej uwagi. Bo zgodnie z tym, co wcześniej powiedzieliśmy, skupiając się na tym, czego nie chcemy, zasilamy to. Tworzymy tę rzeczywistość. Jeżeli nie będziemy tam kierować naszej uwagi, naszych emocji, to wtedy nie damy pożywki. To był bardzo ważny głos Iwony, pokazujący, jak to funkcjonuje. Kiedy wyrwiemy się z tego kręgu, kiedy będziemy na przykład realizować te wskazówki na początku, którymi się podzieliliśmy, a potem wdrażać to i utrzymywać taki stan w większym wymiarze. Dobrze.
Czy ktoś jeszcze by chciał zabrać głos? Jak sobie z takimi sytuacjami radzi? Jaki ma pomysł na przykład jak wyciszyć, uspokoić umysł?
[44:06] - Może ja spróbuję. Czy mnie słychać w ogóle?
[44:09] - Słychać.
[44:10] - Dobrze. W porządku. Ja mam taką prostą metodę, że zawsze robię coś takiego, że wyobrażam sobie, że wszystko, co we mnie siedzi, wypuszczam z wydechem i wyobrażam sobie, że to się gdzieś po prostu rozpływa. Jak woda wylana na rozgrzany piec. To się gdzieś po prostu w bąbelkach pęka. Ja zawsze pozwalam myślom biegnąć, ale nie skupiam na nich uwagi i one sobie same przebiegają i one po prostu giną. Bo biegnące myśli czasami nie są nasze i są wzięte i niektóre osoby ze świata na przykład telewizji rozumieją te rzeczy, bo oni tam też to studiują i badają to naukowo. I po prostu oni wiedzą, że nawet jeżeli nie przykładamy uwagi do tego, to i tak to nam w głowie siedzi gdzieś w podświadomości. Ja zawsze pozwalam, żeby myśli wybiegły i one są po prostu jak echo, że one się parę razy odbiją, a później znikają i wtedy wszystko wraca do normy. Wtedy mogę poczuć swoje wnętrze, mogę poczuć ten przepływ energii, jaki mi płynie, swoją świadomość, stany, które wcześniej powodują, że jestem po prostu tu i teraz i mogę odczuwać takie współczucie czy radość, czy po prostu swoją taką esencję życia.
To tyle.
[45:44] - Bardzo ci dziękujemy Olek za głos. Tutaj właśnie się też pojawiły takie wskazówki. Na przykład jeśli macie taką możliwość wyjścia na spacer do lasu, na łono przyrody, jest to na pewno uspokajające i odcinające. I potem właśnie tak jak Iwona sugerowała, starać się doprowadzić do tego, aby każda czynność, którą wykonujemy, była medytacją. Abyśmy skupiali na niej swoją uwagę i wykonywali ją z taką radością, z oddaniem, poświęceniem można powiedzieć. Wtedy, po pierwsze nie oddajemy swojej uwagi temu, czemu nie chcemy, żeby zaistniało, a po drugie ta kreacja jest jakby wzmocniona, bo ona towarzyszy czynności, którą wykonujemy. Warto też pamiętać o tym, że te informacje, które do nas docierają, nie mówimy tutaj tylko o mediach, ale generalnie o różnych informacjach, które do nas na co dzień docierają z różnych źródeł, często powodują u nas takie reakcje lękowe, ponieważ zaczynamy zamiast skupiać się na tym, co jest, co mamy, tworzymy różnego rodzaju scenariusze i tworzymy rzeczywistość, która nie wiadomo, czy będzie w ogóle. To budzi w nas lęk. Więc warto też o tym pamiętać, żeby w tym momencie zwrócić się do tu i teraz i skupić się na tym, co w danym momencie robimy. Co można zrobić, żeby taki stan, o którym Iwona opowiadała, utrzymać?
Na przykład robić medytację miłości, medytację w przestrzeni serca, które właśnie ten stan wysokowibracyjny utrzymują. Stąd też pojawiła się już jakiś czas temu moja propozycja, aby brać codziennie udział w medytacjach o 21:00. Medytacjach, która jest zamieszczona na stronie warsztatów Hemi-Sync. Jest tam opisane, jak to robić. Ona będzie działała dla każdego na jego własnym, indywidualnym poziomie. Natomiast łącząc wiele takich medytacji wspólnie, jeżeli będziemy robić to wspólnie, będzie miało to oddziaływanie również globalne. Także-Ma to taki podwójny wymiar. Ja może tutaj zamieszczę link do tej medytacji. Momencik. Już go mam na czacie, zamieszczam link do tej medytacji i zachęcam gorąco do tego, żeby brać w niej udział codziennie.
Chociażby dlatego, żeby uzyskać ten spokój, o którym tutaj mówimy. Ktoś jeszcze by chciał zabrać głos? Śmiało. Tutaj pojawiło się takie pytanie: po co na przykład dziewczynce 11-letniej doświadczenie śmierci z Gałacznikowa? Odsyłamy do książki Michaela Newtona. To chyba będzie najlepsze wyjaśnienie.
[50:08] - Zazwyczaj jak mowa o śmierci dzieci, to w Newtonie zazwyczaj jest przytaczane, że jest to doświadczenie przede wszystkim dla-
[50:20] - Rodziców
[50:21] - ... dla rodziców i ludzi obok. Tak bardzo mi tutaj przychodzi do głowy właśnie ta historia tego człowieka, który z pozytywną energią, otwartym sercem prowadził w Auschwitz dzieci. Ja być może przekręcam fakty, ale z góry mówię, że to nie jest moje główne zainteresowanie tym wszystkim. Natomiast kojarzę taką historię, gdzie człowiek z otwartym sercem prowadził dzieci na śmierć, te dzieci się tak jakby cieszyły, ulegały tym pozytywnym emocjom tego człowieka. Po pierwsze to jest bardzo ważne, w jakim stanie umieramy, to à propos tamtej sytuacji konkretnej. A po drugie symbol. Tak jakby przez lata ta historia idzie przez ludzi i ten symbol to może być właśnie to, co było celem. Natomiast Michael Newton bardzo mocno opisuje mechanikę życia na Ziemi, opiera się na tysiącach sesji regresji do świadomości duszy, opisując konkretne sytuacje. I zazwyczaj z tego się wyłania taki wzorzec, że śmierć dzieci jest doświadczeniem dla innych i dusze się zgadzają wcielić się w takie dziecko właśnie po to, dla innych.
I często też różne choroby i tak dalej, kończące się we wczesnym wieku negatywnym wynikiem, właśnie mają taki cel. Ale jak mówię, warto to mieć z tyłu głowy. To nie jest coś, co całkowicie odkrywa Amerykę i zmienia całokształt. Jakiś tam sens w tym jest. Są niektóre osoby, które to eksplorują, tak jak Michael Newton. Sam jestem rodzicem. Nie zmienia to faktu, że nawet jak to wiem, przeżyłbym takie doświadczenie bardzo silnie. I o to trochę w tym chodzi, że przychodzimy tu po to, żeby doświadczać, przeżywać i przede wszystkim uczyć się pracować ze swoimi emocjami, ze swoją energią. Po to, żeby mieć równowagę, w jakiś sposób panować nad tym, nie poddawać się. Takie są cele.
Niestety Iwona próbowała dołączyć, ale moje wykopa nie było zbyt efektywne. Arek mi tu pisał, że nie może dołączyć. Nie wiem, jak to odkręcić, szczerze powiedziawszy. Z innego urządzenia musiałaby wejść. Winny się czuję strasznie. Przepraszam.
[53:46] - Dobrze. Nawiązując do tego, co mówiłeś, dążymy do tego, aby świadomie przeżywać emocje, aby je kontrolować, aby dociekać prawdy, rozumieć mechanizmy, w których funkcjonujemy. I to nie znaczy, że nie będziemy tych emocji doświadczać. Wręcz przeciwnie. Ostatnie dwa lata pokazały, że są takie struny u każdego, których nie da się poruszyć i każdy w jakimś tam stopniu jest na to podatny. I w sumie też o to chodzi, abyśmy tych emocji doświadczali i doświadczali ich w sposób świadomy. Dobrze. Czy ktoś by chciał jeszcze skomentować, podzielić się jakimś doświadczeniem, zabrać głos?
[54:57] - Czy ja mogę Arek?
[54:59] - Dawaj.
[55:00] - Cześć, cześć. Ja właśnie jestem po lekturze pierwszej części Michaela Newtona i jestem pod ogromnym wrażeniem. Bardzo dużo mi to dało, szczególnie po tym, jak tydzień temu zmarła bardzo ważna osoba u mnie w rodzinie, ciocia, która wychowywała moją mamę. Bardzo spokojnie przeszedłem przez ten pogrzeb, bo po prostu byłem po lekturze, więc byłem przekonany, że jest to przejście, a nie pożegnanie się definitywnie z egzystencją. Ale do czego chciałbym tutaj odnieść się w moim krótkim wejściu to do tego pytania: po co jedenastoletniemu dziecku śmierć z kałacha? I to właśnie te książki, to, co wyście powiedzieliście, mówią, że w reinkarnacji naszych wcieleń czy w tej wielokrotności naszych wcieleń, ta ciekawość, to, co też pisał Robert Monroee w swoich książkach, dusza chce przeżywać najróżniejsze, czasami nawet ekstremalne przeżycia, bo jest po prostu ciekawa. Naprawdę w tej całej trylogii Monroe jest dużo na ten temat. Równie dobrze może być to bycie królem, sługą, oprawcą, ofiarą, bycie dzieckiem, które umrze w dzieciństwie, nawet bycie dzieckiem abortowanym. Najróżniejsze rzeczy. My na to nie mamy wpływu.
To jest tylko wybór duszy do danego wcielenia. Jak to życie ma się ułożyć. To tak, jak to zrozumiałem i tak to mniej więcej wygląda. Bo jak pójdziemy do pierwszego lepszego szpitala i zobaczymy te małe dzieci chore na śmiertelne choroby, to zadajemy sobie pytanie: dlaczego? Jak? Przecież to jest niesprawiedliwe. A jest to w pewnym sensie wytłumaczone zarówno przez Roberta Monroe, jak i przez doktora Michaela Newtona w swoich książkach, że po prostu jest to wybór danej duszy na dane życie w danym wcieleniu. Niektóre dusze się specjalnie na przykład inkarnują w Pakistanie, żeby żyć w tak trudnym kraju. Inne wybierają sobie inne życie, rodzinę, rodziców. Mniej więcej tak to bym chciał przekazać, jak ja to odczuwam i w tym momencie widzę po tych ostatnich doświadczeniach plus po tych lekturach, które mam za sobą.
Dzięki.
[57:18] - Dziękujemy. Tak, zdecydowanie perspektywa jest istotna. Jeżeli będziemy patrzeć tylko z naszej perspektywy ziemskiej, silnie przywiązanej do naszej fizycznej egzystencji, to rzeczywiście wiele rzeczy jest kompletnie niezrozumiałych, niesprawiedliwych, nieakceptowalnych. Natomiast lektura książek chociażby Michaela Newtona czy Roberta Monroe'a rzuca nowe, zupełnie światło na to, kim jesteśmy. I też daje większe poczucie spokoju, bo największe poczucie spokoju da doświadczenie samemu tym, kim jesteśmy i że to jest taka rzeczywiście nieskończona istność.
[58:13] - I jeszcze tu przytoczę, bo to fajnie zostało zobrazowane przez Roberta Monroe'a. Na jednym z nagrań mówi o tym, że dusze kończą życie i już nie mają ciała. I potrafi być taka akcja, że: „kurde, a nigdy nie jechałem na wielbłądzie”. I autentycznie takie akcje się zdarzają, że dusza wraca po to. „Chciałbym poczuć wiatr we włosach, pędząc na wielbłądzie przez pustynię”. I właśnie tak bardzo fajnie Arku, że poruszyłeś temat Newtona. Ja mam poczucie, że ten Newton właśnie z innej, też ciekawej bardzo perspektywy pokazuje, rzuca światło i uzupełnia się to. Iwona, przepraszam, usunąłem cię. Nie słyszę jeszcze. Iwona z iPhone'a weszła.
Powiedziałem z innego urządzenia. Przepraszam cię Iwono, nie jestem w stanie odkręcić tego. Chyba przeskoczyło mi na liście i ciebie kliknąłem. Cieszę się, że wróciłaś. Czekaliśmy na ciebie. Tylko musisz mikrofon włączyć, bo nie słyszymy cię.
[59:47] - Mikrofon.
[59:48] - Teraz. Zalogowałam się na telefonie, na iPhonie, bo na komputerze niestety nie mogę.
[59:55] - Właśnie jak się kogoś wyrzuca, to chyba tak to działa.
[01:00:03] - Czyli ty mnie wyrzuciłeś po prostu, tak?
[01:00:05] - Tak. Niestety mi przeskoczyło. Moja wina. Przepraszam.
[01:00:08] - Prawdopodobnie komuś innemu przeskoczyły obrazki i niechcący trafiłaś pod nóż.
[01:00:14] - Czuję się winny. Przepraszam, ale jeśli masz tą myśl, w której połowie to nastąpiło, to teraz jest czas, żeby kontynuować. Jeśli ją masz jeszcze w głowie.
[01:00:28] - Ja mam, słuchajcie, oczywiście. Natomiast wydaje mi się, że faktycznie chciałam zacząć temat, może rzeczywiście Paweł mówi, że tak trochę do przodu, natomiast wydaje mi się, że to bardzo pomaga. Słuchajcie, skoro mi pomogło, to myślę, że może pomóc też innym. Medytacje faktycznie, bo akurat osobiście ja medytacje mam też ostatnio takie trochę cięższe. Zdecydowanie. Natomiast mi bardzo pomaga to zrozumienie i to, jaki podjęłam, tak jak wam mówiłam, ten proces. Ja po prostu podjęłam decyzję, wstałam, powiedziałam, że jaAbsolutnie opuszczam stare schematy, idę już w nowe. Potem dołączył mi się ten proces odzyskiwania energii. Codziennie, każdego dnia zwracam uwagę w drobnych rzeczach, gdzie kieruję energię. Doszłam do wniosku i tak jak tłumaczę czasem znajomym, tak może ekonomicznie, że tak naprawdę energia to jest jedyna waluta na świecie, bo pieniądz jest oczywiście iluzją, jest papierkiem.
Więc jeżeli największą moją walutę, jaką mam, kieruję w coś, czego nie chcę, to jestem na stracie. To jest mało powiedziane. Nie chcę w mojej rzeczywistości tego, co jest dla mnie niedobre i dla innych. I robię to też dla innych, bo uważam, że jeżeli ja będę pozostawała w wysokich wibracjach, to czasem bycie w towarzystwie wystarczy po to, żeby ludzi wyciszyć, uspokoić. Tych przestraszonych, przerażonych, tych jeszcze, którzy są podpięci pod Matrix. Powiem szczerze Wam, że naprawdę mi jest bardzo ciężko w tej chwili. Albo zamykam uszy, albo staram się nie przebywać. Jak zaczynają się te rozmowy, to ja już mam z tym problem. Też to przerabiam i mówię: „Okej”, mam na to zrozumienie, ale energetycznie jest kiepsko, jest tam nisko. Ja staram się pomalutku to podnosić, więc mi się wydaje, że to, co możemy zrobić dla świata, to zająć się swoim wszechświatem.
Bo jeżeli zrozumiem, kim jestem, to może tą myśl dokończę. To znaczy, że zrozumiem, że jestem wyższą świadomością, a ona jest częścią Boga. Czyli Bóg jest we mnie, ja jestem twórcą. Więc to zdanie, że jestem twórcą swojego wszechświata, jest całkowicie uprawnione. Nie jest z ego, tylko po prostu ze mnie wypływa, z tego, kim naprawdę jestem. Jeżeli sobie z tego zdam sprawę, to mogę tworzyć świat dla siebie i innych. I ja chcę to robić. Robię to codziennie. Wstaję rano i podejmuję decyzję, czy dzisiaj się pogrążę, czy dzisiaj będę w chaosie. Nawet jeżeli jestem przez chwilę, to odzyskuję tą energię.
To jest odzyskanie energii z tego miejsca i wtedy od razu ciało mi się wycisza, fale przeze mnie przechodzą, odzyskuję energię z tego miejsca, przerzucam przez siebie ją i już się wyciszam. Już mogę na wszystko patrzeć inaczej. I wydaje mi się, że to jest bardzo ważne w tej chwili. Dziękuję bardzo.
[01:03:38] - Rezonuje ze mną to, co mówisz. Jak zaczęłaś mówić o tym, że ktoś obok zaczyna mówić, też wiele razy tego doświadczyłem, że emocje bardzo się przenoszą i jak ktoś jest bardzo w emocjach zatracony, właśnie w emocjach niepozytywnych, w tragedii, w tym wszystkim, to to się bardzo przenosi.
[01:04:03] - Wejdę ci w słowo. Przenosi się. Jest takie narzędzie, które jest dostępne w nagraniach Instytutu Monroe, które się nazywa REBAL, czyli balon energii rezonansowej. I nie chodzi o to, żeby się odcinać od tych osób w tym momencie, bo takie przychodzi pierwsze skojarzenie, ale właśnie skorzystać z tego kierowanego przepływu energii. I taką osobę można dzięki temu balonowi uspokoić, wyciszyć, objąć ją tą energią.
[01:04:45] - Właśnie o tym też mówię, że zauważyłam, że ludzie przychodzą i szukają tego spokoju, czyli nawet chcą posiedzieć na chwilę, chcą na chwilę pobyć w towarzystwie kogoś, kto nie panikuje, a przede wszystkim ma ten spokój wewnętrzny, bo oni się zaczynają inaczej czuć będąc w polu energii, które nie jest w chaosie, nie jest w panice. I też zauważyłam, że to działa, więc wydaje mi się, że tak też można w jakiś sposób pomóc czy rozszerzyć to na innych.
[01:05:16] - Tutaj podzieliłem się takim bardzo technicznym rozwiązaniem. Oczywiście takich form energetycznych jak ten balon energii rezonansowej proponowany przez Instytut Monroe znajdziecie w różnych technikach, w różnych metodach pochodzących z różnych źródeł. Natomiast ponieważ jest to społeczność, w której rozmawiamy o technologiach Instytutu Monroe'a, to polecam właśnie to konkretne narzędzie i ono będzie się bardzo dobrze w tym celu sprawdzało.
[01:05:55] - Tylko jedna uwaga: nie zdziwcie się, jak ci ludzie odejdą, bo nie będą w stanie. Bo to jest tak: jak ktoś jest otwarty na takie strojenie go do góry, to go możemy podciągnąć tym balonem i tą energią. Ale jak ktoś jest bardzo zamknięty, to po prostu odejdzie, będzie go wkurzać, że my tacy spokojni jesteśmy, że nie reagujemy. „Co ty sobie myślisz, że to żarty czy coś?” To jest ta trudność doświadczenia życia na Ziemi, bo z jednej strony mamy robić grounding i żyć tu i tak dalej, a z drugiej strony doświadczamy. Czyli nawet jak komuś miłość zaczniemy wysyłać, to się może okazać, że ta osoba nie jest gotowa na to i pójdzie sobie.
[01:06:43] - Dominikie, ja to obserwuję od kilku lat, bo w ten sposób ja się zmieniam. Ja nawet nic nie muszę mówić, a widzę, że osoby, które zostały tam, one same odchodzą. One już w ogóle ze mną nie rezonują, bo nie rezonują ze mną w polu. Bo my się przecież czujemy w polu. Więc ja nawet nic nie mówię, bo to nie ma sensu, żebym cokolwiek mówiła takiego, powiedzmy, jest rozmowa powierzchowna, ale kontakty mi się bardzo mocno pozmieniały. Czyli osoby, które zostały w-Umyśle. Zostałem w tej przestrzeni ego. Naprawdę te znajomości mi się po prostu pokończyły. Ze spokojem, z ciszą, to było dla mnie niesamowite, bo mi z nimi już było ciężko, ale im ze mną też nie, bo oni po prostu się, tak jak powiedziałeś, źle czują. Nie pasuje im to.
[01:07:30] - Olek, mikrofon jakoś bliżej ust daj albo coś, bo bardzo słabo cię słychać.
[01:07:39] - Okej, a teraz?
[01:07:41] - Teraz lepiej.
[01:07:43] - Bo chodzi o te osoby po prostu. Tak jak ostatnio nawet mówiłem, jest doświadczenie ich i jest nasze. My mamy doświadczać wysokich, bo taką sobie może obraliśmy tą drogę naszej duszy, jak tu przychodziliśmy, że się będziemy rozwijać. Oni mogą mieć w tej chwili, że chcą tego materialnego świata doświadczać, a tym światem się sypie. My mamy doświadczenie i oni mają doświadczenie, to pozwólmy im doświadczać. Jeżeli coś tam nie grają, nie rozumieją nas albo coś, puśćmy. Puśćmy, niech doświadczają. Puśćmy ich po prostu i niech oni idą swoim doświadczeniem. Bądźmy jak starsi bracia i siostry. Starszy brat po prostu mówi: „Idź i rób swoje”.
[01:08:26] - Doświadczaj.
[01:08:27] - Doświadczaj. Zostaw. Nasze doświadczenie może, że my tam osoby wychodzimy poza ciało czy podróżujemy mentalnie. Jesteśmy super? Nie. My doświadczamy i oni doświadczają. Może nasze doświadczenie będzie bardziej wartościowe tu i po śmierci, ale po prostu spotkaliśmy się na tej drodze. Kogo ze sobą zaciągniemy na głęboką wodę, to zaciągniemy. A kto będzie chciał iść tam topić się w bagienku, to niech zostanie tam w bagienku i tyle. Tak to trzeba zostawić.
Dzięki.
[01:08:59] - Dzięki, Olek.
[01:09:01] - Ze zrozumieniem i z szacunkiem.
[01:09:03] - Z akceptacją. Jest jedna rzecz, którą dość często przypominam. Energia ma swoje wibracje i albo się z tymi wibracjami rezonuje, albo nie. Nie ma znaczenia, czy będzie to energia wysoko-, czy niskowibracyjna. Jeżeli my jesteśmy na wysokich rejestrach, mamy wysoką energię, a ktoś jest niskowibracyjny i w żaden sposób nie ma, że tak się zaczepię fizyki, żadnej harmonicznej, która by współgrała z jakąś częścią tej energii, którą my wibrujemy, to nie będzie rezonansu. Ta osoba po prostu zniknie z naszego pola widzenia. Natomiast jeżeli będzie jakikolwiek punkt zaczepienia, jakaś tam właśnie ta z fizyki harmoniczna, któraś tam będzie rezonowała z tym, co my promieniujemy, to wtedy jest szansa na to, że nastąpi przybliżenie, wzniesienie tej energii. Także warto o tym pamiętać, że nawet wysyłając energię miłości, nie oznacza to, że wszyscy nagle nam się rzucą na szyję. Może być tak właśnie, że wiele osób odejdzie.
[01:10:29] - Właśnie. I tu poruszyłeś punkcik taki jeden w tym wszystkim, co nas często spina. Poczucie bezsilności. A czemu pojawia się w nas poczucie bezsilności? Bo przypisujemy sobie sprawczość. Czyli znowu te wzorce myślowe w nas mają olbrzymi wpływ na to, jak się finalnie czujemy. I po to są te perspektywy z szerszej perspektywy. Po to są takie szersze spojrzenie, żeby właśnie à propos tego, że niektóre rzeczy może komuś tam były potrzebne, żeby trochę tak luzować i też zdawać sobie sprawę, że my mamy swoją przestrzeń, w której się pojawiają momenty decyzji, kiedy podejmujemy decyzje. Ważne jest, żeby te decyzje podejmować wtedy, bo lepsza jest zła decyzja czy gorsza decyzja niż brak decyzji. Najgorsze, co można robić, to tkwić w bezdecyzyjności, prześlizgiwać się.
Wtedy się zazwyczaj robi źle. Powiem tak: jeśli byśmy poświęcili 10 lat, 20 naszego życia, to może i byśmy na politykę globalną mieli wpływ na świecie. Tylko teraz pytanie, czy to jest nasza misja tutaj i nasze pragnienie i nasz cel? Jeśli tak, to są takie osoby, które właśnie w rządach mają swój głos. Natomiast często my sobie tą sprawczość przypisujemy, jakąś odpowiedzialność i przez pryzmat właśnie takiego niekoniecznie trafnego określenia tej sytuacji później się czujemy bezsilni. A tak naprawdę to właśnie należy zacząć od drugiej strony. My jesteśmy odpowiedzialni za siebie, mamy swój ogródek. Najpierw najważniejsze, żebyśmy siebie zrównoważyli i żebyśmy my osiągnęli stan wewnętrznego spokoju i szczęścia, bo stan szczęścia wychodzi z nas. Powiem tak szczerze: cały czas jeszcze z tym pracuję. I faktycznie ja mam taki typ osobowości, że bardzo dużo Paweł wie, bo dużo zna moich eksperymentów.
Ja ciągle wchodzę w różne przestrzenie i ciągle eksperymentuję z różnymi rzeczami. I faktycznie moje doświadczenie, dzięki temu mogę się podzielićTak jakby wiedzie do tego, bo cały czas mi to wraca. Stan szczęścia wynika z nas. I co z tego, że chwilowo możemy szczęście sobie podkręcić jakimiś materialnymi rzeczami? To nie jest właściwe, to jest ulotne. Stan szczęścia należy budować w sobie i po to są te narzędzia z tą równowagą, z równoważeniem siebie, żeby w tej przestrzeni. To tak samo można wysokimi wibracjami nazwać. Bo jeśli jesteśmy w wysokich wibracjach, to nic nam nie trzeba, żeby być szczęśliwym, żeby umieć docenić nawet w trudnych okolicznościach. Jak się coś dzieje, to umieć to docenić, zobaczyć coś pozytywnego. Tak to widzę.
[01:14:09] - Ja bym jeszcze dodał, że szczęście to jest, kiedy jesteśmy szczęśliwi, kiedy idzie wszystko po naszej myśli. Jesteśmy szczęśliwi, kiedy rzeczy nie układają się tak, jak trzeba. To jest prawdziwe szczęście.
[01:14:25] - Tak, się zgadzam. Czyli szczęście wynikające z nas. Może tak: to, co się dzieje dookoła, ma jakiś wpływ na nas, ale meritum jest w nas.
[01:14:43] - A to dlatego, że my generalnie jako ludzie mylimy szczęście z przyjemnościami. Czyli jeżeli mamy naokoło wszystko się świetnie układa i jest nam przyjemnie, to nam się wydaje, że jesteśmy szczęśliwi. Nie. Można siedzieć na plaży pod palmą i nagle okazuje się, że stan wewnętrzny jest kiepski. To nam się myli i dlatego szukamy na zewnątrz jako ludzie. A powinniśmy, tak jak mówi Dominik, szukać w środku, bo to jest jak każdy stan. Tam, gdzie jest nasz świat, to jest tu.
[01:15:14] - Zresztą znane jest chyba wszystkim to porzekadło: „Chcesz zmienić świat, zmień siebie”.
[01:15:21] - Zacznij zmieniać świat od siebie.
[01:15:25] - Zresztą to nawiązuje do tego, o czym tutaj oboje mówiliście. O tej sprawczości, o tym wpływie na świat. W momencie, kiedy, tak jak Iwona powiedziała, podjęła decyzję, do czego was też zachęcam. Ja też podjąłem parę decyzji i mi się od tego momentu życie zmieniło. Podjęła decyzję, że nie uczestniczy w tym świecie takim, jaki jest. Tworzy swój własny świat i to nawet wydaje mi się, nie musiało się odbywać na zasadzie: tworzę swój własny świat. Po prostu nie uczestniczę w tym, który jest. Natomiast ten, który zastąpił ten, który był, w którym nie uczestniczę, jest tym nowym światem i w momencie, kiedy każdy z nas będzie to robił, wówczas całość globalnie, wszystko się zmieni. Nie robimy tego z intencją taką, że: okej, będę się zmieniał, bo chcę zmienić świat. To jest niewłaściwa motywacja, niewłaściwa intencja.
Robimy to przede wszystkim dla siebie. A z drugiej strony warto też pamiętać, że wszyscy jesteśmy częścią jednej całości i nawet osoba, o której tutaj Olek mówił, taka niskowibracyjna, która nam zupełnie nie pasuje, która ma tą inną ścieżkę, jest innym aspektem naszego własnego doświadczenia i ona akurat to doświadczenie zbiera. My zbieramy inne w tym momencie. Przypomina mi się też takie stwierdzenie kiedyś jednego mojego kolegi, który jadąc autem zobaczył gdzieś bezdomnego siedzącego przy ulicy i pomyślał sobie: o, jaki ciekawy aspekt mnie samego. Więc warto też o takich rzeczach pamiętać, myślę.
[01:17:46] - Właśnie to jest ciekawe, bo w ostatnich dniach na parę różnych sposobów słyszę o tym samym. Iwona, mówisz o wysokich wibracjach. Ja przyznam szczerze na te sformułowania być w wysokich wibracjach tak jestem wyczulony, bo to jest bardzo taki popularny zwrot i nie zawsze jest używany z głębią tego znaczenia. Ale właśnie też ostatnio słyszałem o 5D, 3D, ale pierwszy raz ze mną to zagrało, że to 5D to po prostu jest patrzenie z takiej szerszej perspektywy. To jest to samo znowu z wyższych wibracji. I to jest tak naprawdę domniemanie dobrego w tym, co się dzieje. I jak ktoś nas krzywdzi, to patrząc przez domniemanie dobrego, przez te wyższe wibracje, to zobaczymy po prostu, że ten ktoś jest zagubiony. To nie znaczy, że mamy się dawać krzywdzić i tak dalej. To znaczy, że mamy obrać inny kurs, w sensie tak jakby skupić się na tym, co dla nas jest ważne. Nie oddawać.
Dzisiaj w pracy usłyszałem od kogoś, nie będę przytaczał tutaj żadnych, ale że: „Tego człowieka, co zło czyni, to ja bym zabiła”. Ja mówię: ale kurde, halo, to czym byś się od niego różniła?
[01:19:04] - Właśnie.
[01:19:06] - Hello! To nie o to chodzi. Ja myślę nawet z takiej perspektywy swojego życia, gdzie ja też w przeszłości potrafiłem bardzo wpadać w różne takie rzeczy. Kiedyś myślałem, że kara śmierci to jest w ogóle dla niektórych to nie ma już ratunku.To są złożone, trudne rzeczy. Powiem tak: kiedyś nie widziałem innej opcji. Jak człowiek już tak strasznie tyle razy popełnił błąd, to już się na pewno nie zmieni. Taka próba logiką tego spięcia. W tej chwili coś się pozmieniało. Te wysokie wibracje, tego się nie da logiką. Chcę się podzielić tym, że doświadczając zmiany perspektywy czuję, że tego nie da rady logiką spiąć.
Jeśli ktoś na przykład u nas na spotkaniu nie czuje tego i się na przykład nie odzywa, albo może słucha tego, bo będzie pewnie nagranie z tego spotkania, tak sobie myślę, bo tego nie da rady logiką opisać. To ciężko jest opisać, żeby to było nasze, to trzeba tego doświadczyć i żeby tego doświadczyć, to należy wybrać się tą ścieżką w tą przygodę pod tytułem medytacja, wyciszanie się, obserwacja siebie. Bardzo cenne są notatki.
[01:20:45] - Podjąć decyzję i żyć.
[01:20:47] - Tak.
[01:20:47] - Ja tylko chciałam coś powiedzieć, Dominik, o wysokich wibracjach. Ja tego używam, bo dla mnie wszystko jest energią. To się tak bardzo mocno kojarzy: częstotliwość wibracji czy częstotliwość energii. To jest takie dla mnie-
[01:21:03] - Ten termin został tak dosyć wyświechtany i w wielu przypadkach zupełnie nieadekwatnie używany. Natomiast nie ma innych określeń, które można by było użyć, żeby dały obraz tego, o czym mówię.
[01:21:23] - Czy możemy powiedzieć ewentualnie inaczej? Bo dla mnie w życiu mamy dwie drogi: albo jesteśmy na drodze lęku i strachu, albo jesteśmy na tak zwanej drodze miłości, czyli tej pozytywnej energii. Czyli ja po prostu zmieniam sobie tutaj zwrotnicę i przechodzę z jednej drogi na drugą, bo na tej mi jest po prostu lepiej i lżej. I ja widzę sens tego. Więc ewentualnie co jeszcze możemy zrobić? Bo mamy moim zdaniem tylko te dwie drogi. Już też od dawna to obserwuję.
[01:21:51] - Tak, zdecydowanie. Tym bardziej jeśli sobie uświadomimy, że miłość i lęk znajdują się na jednej osi. To są dwa bieguny tego samego. I nie ma możliwości, że będzie miłość i lęk jednocześnie.
[01:22:11] - Jednocześnie. Jest bardzo duża różnica w odczuwaniu i w zasadzie we wszystkim. Tylko jeszcze chciałam dowiedzieć się, co powiedział Dominik à propos doświadczenia i tego, że akceptujemy czyjeś doświadczenia. Też rzeczywiście się tego nauczyłam. Natomiast teraz czegoś się uczę. Jak widzę, że ktoś tworzy rzeczywistość z lęku, to nie wiem, co jeszcze mam zrobić. Też oczywiście nic na siłę i niczego nie zmieniam, ale jak widzę taką kreację, to ta niezgoda mi się trochę jednak włącza, bo chciałabym, żeby było inaczej. Tutaj nad tym pracuję. To jest chyba ta niezgoda.
[01:22:57] - Jeżeli mogę się włączyć do rozmowy, to z moich obserwacji, w swoim najbliższym środowisku czy znajomych, sytuacja, która trwa już od dwóch lat, a teraz jest zmieniona optyka i inne wydarzenia, które mają wzmocnić poczucie strachu, lęku. Bo wiadomo, wtedy łatwiej się rządzi ludźmi, kiedy się boją. I zauważyłam, że jeżeli ktoś chce posłuchać, że można żyć inaczej, że trzeba wyjść z tego i popatrzeć na to jak na rozgrywający się teatr, bo to jest teatr dla gawiedzi. Ale trzeba to zrobić w sobie każdy, bo można opowiadać o swoich doświadczeniach, można pokazywać czy podsuwać pewne rzeczy i mówić: „Zobacz, to nie jest tak. Spójrz”. Ale jeżeli dana osoba nie będzie chciała spojrzeć w głąb siebie i nabrać dystansu czy perspektywy, to nie będzie chciała. Pozostanie w tym swoim stanie, w tym swoim lęku. I się nic na to nie poradzi. Dlatego ja też nabrałam dystansu i stwierdziłam, że każdy ma dostęp do informacji, a szczególnie teraz, kiedy wiadomo, są wykłady Grega Bradena i Bruce’a Liptona, dostęp do lektur, do medytacji. Każdy ma do tego dostęp, tylko musi po prostu zrobić ten krok i wyjść z tej swojej tak zwanej, jak to jest modne teraz, strefy komfortu.No i zacząć pracować samemu ze sobą, co jest tak naprawdę najtrudniejsze.
Bo to jest nieustający proces. To nie jest tak, że już coś zrobiłam, jest fantastycznie, już tak wibruję, że prawie się unoszę i jest cudnie. Nie, to jest praca codzienna. Nie zawsze mi się udaje, czy nie zawsze mi się chce. Już nikogo nie przekonuję. Mogę opowiadać o swoich doświadczeniach, mogę opowiadać jak ja czuję, jak ja odbieram. A ponieważ mam zaufanie do siebie, do swojego głosu wewnętrznego, to na tym się opieram. Zresztą też jest w psychologii, tylko ja nie znam i nie wiem, czy to jest termin zdefiniowany. Natomiast miałam możliwość wysłuchania bardzo ciekawego wykładu, jeszcze zanim się za naszą wschodnią granicą ten teatr rozgrywał. I to nie ma nic wspólnego ani z wykształceniem człowieka, ani z jego inteligencją, ani żadną z tych rzeczy.
Dlaczego te dwa lata u niektórych ludzi powodują brak możliwości logicznego myślenia czy patrzenia na pewne rzeczy i wyciągania logicznych wniosków i złożenia tego w całość. Bo oni się trzymają tej jednej rzeczy tak jak łupinki malutkiej łódeczki na huśtanym oceanie. I po prostu są święcie przekonani i w to wierzą, że tak jest, bo tak zostali zaprogramowani i jakby puścili, czyli pozwolili sobie zacząć zbierać właśnie te małe cegiełki, małe fakty i kojarzyć i zobaczyć, że chyba coś nie gra, to obawialiby się, że prawie grozi to katastrofą, prawie samounicestwieniem, bo oni kurczowo trzymają się właśnie tego, że to tak było, tak jest i tak pozostanie. Wiele razy nawet nie potrafiłam zrozumieć podając czy mówiąc komuś: „Zobacz konkretne przykłady”. Nie będziemy tutaj wchodzić w szczegóły tego, co się od dwóch lat wyprawia. Po prostu argumenty czy konkretne fakty, które w ogóle są sprzeczne same ze sobą i są zaprzeczeniem, absolutnie nie dawały żadnego efektu, tylko patrzono się na mnie z takim dosyć dziwnym wyrazem twarzy. I jak wysłuchałam tego wykładu, to trochę mnie oświeciło, bo nie mogłam zrozumieć, że podając te konkretne przykłady i pokazując, że to się rozjeżdża, tu nie ma żadnych punktów wspólnych. I okazuje się, że właśnie jest taki przypadek, takie są psychologiczne uwarunkowania i na to się nic nie poradzi. Albo dany człowiek to sam jakoś przepracuje sam ze sobą albo w tym stanie już będzie.
[01:29:42] - Po prostu słuchajcie w lęku, bo tu chodzi o to, że jeżeli ty Aniu do niego mówisz i podajesz mu przykłady, to ty burzysz jego świat, który on tak bardzo chce wierzyć.
[01:29:51] - On właśnie się trzyma jak tej łupinki łódeczki.
[01:29:55] - Ty mu mówisz, że nie, że to jest karton.
[01:29:58] - Tam on jest bezpieczny. Tak, dokładnie.
[01:30:01] - Ja ich tak w kartonie widzę. Nie podchodź i nie burz mojego kartonu przypadkiem. To tak jakby nagle zburzyć świat, powiedzieć: „Słuchaj, to nie jest tak, jak ty widzisz”. I to jest strach. I wtedy się budzi w tych ludziach strach. Jedni będą się bali, a drudzy pomyślą: „Może faktycznie trzeba poza ten strach wyjść”.
[01:30:19] - A trzeci pomyślą, że zwariowała i gada głupoty.
[01:30:22] - To jest strach.
[01:30:24] - Dlatego właśnie tutaj warto wrócić do tego, o czym wcześniej mówiliśmy. Nie naprawiamy świata wokół siebie, tylko pracujemy ze sobą i w ten sposób prędzej czy później taka osoba to odczuje w jakimś tam wymiarze. Nie będzie być może to jakaś taka transformacja, jakiej my byśmy oczekiwali, że nagle zmieni zdanie, nagle zacznie logicznie według nas myśleć. W jakimś stopniu ona prawdopodobnie to odczuje, bo jeżeli my będziemy sami nad tym pracować i — użyję tutaj tego określenia — być wysokowibracyjni, będą się wokół nas pojawiać osoby również wysokowibracyjne, to to oddziaływanie będzie silniejsze również w zasięgu takim czysto fizycznym. Były prowadzone kiedyś badania w Instytucie Montraua między innymi, ale nie tylko, dotyczące pola skupionej świadomości.Że jest to zjawisko lokalne występujące wokół ludzi skupionych wokół jakiejś idei. Nie muszą być to akurat osoby medytujące, ale bardzo fajnie jest, jak to będą właśnie wysoko wibrujące osoby medytujące skupione w jednym miejscu. To pole uporządkowanej skupionej świadomości będzie miało rzeczywiście fizyczny rozmiar i fizyczną wielkość i każdy, kto będzie w okolicach tego pola, odczuje jego działanie.
[01:32:22] - Tak, się z tobą zgadzam.
[01:32:25] - Ja bym też chciał-
[01:32:26] - Przecież nasze energie się przenikają.
[01:32:29] - Tak. Dzięki temu, mając tę świadomość, że tak jest, tym bardziej powinno nas to motywować do pracy nad sobą.
[01:32:41] - Nad sobą.
[01:32:42] - Ja bym chciał dodać-
[01:32:43] - Ja myślę, że w ogóle ten czas naprawiania świata i innych, że próbujemy, minął. Ja takie mam wrażenie, że on minął. Ja po prostu idę dalej. Do tego momentu mogę dojść, nie pójdę i ja tylko mogę być przykładem. Ja tylko mogę wibrować, świecić jakkolwiek. Ja mogę pokazać: „Słuchajcie, warto”. Ale co oni z tym zrobią? Idę dalej.
[01:33:05] - Tak, każdy jest-
[01:33:06] - Pamiętajcie-
[01:33:07] - Dajcie Olkowi dojść do słowa
[01:33:09] - ... jesteśmy w mniejszości. Na ten czas widać, że się dużo zmieniło, że jest jakaś poprawa świadomości niż 20 lat temu. Ale pamiętajmy cały czas, że my jesteśmy w mniejszości i my mamy trochę ciężej i naprawdę musimy się przebić przez pięć, sześć, siedem, osiem osób, żeby dziewiąta chociaż trochę zrozumiała, co my chcemy przekazać albo spróbowała nas zrozumieć, bo coś jej tam zaczyna w duszy grać, bo ona wyczuwa, że u niej też zachodzi jakaś zmiana. A tak na dobrą sprawę to ilu nas tak jest? Każdy ma dostęp do wyższej wiedzy, tak jest świat skonstruowany, ale nie każdy to odbiera, nie każdy od razu przejdzie na naszą stronę, bo po prostu jesteśmy w mniejszości. Jesteśmy taką malutką partią na razie. I ta partia z czasem może się rozejdzie i przejmie większościowy jakiś wkład.
[01:34:11] - Tak, tylko że jedna osoba, która wysoko wibruje, jest w stanie zrobić więcej niż zgromadzone osoby na poziomie energii. Bo wyższa energia jednak w dużej mierze ma większy zasięg. Więc cieszmy się-
[01:34:29] - Jeszcze jedno. Słuchajcie, w tym, co Arek powiedział, jest prawda. Tylko że ja bym zmienił kierunek celowania myślami, żeby w ogóle nie myśleć o tym, że przez kogoś się trzeba przebijać, tylko skupić się na moim celu. Mnie nie obchodzi, ile jest tak naprawdę w tej mojej wewnętrznej ścieżce, w tym miejscu, gdzie ja w tej chwili jestem, w ogóle się nie sugeruję tym, ile jest tutaj ludzi. Ci ludzie, o których Arek powiedział, to są ludzie, którzy nie korzystają ze swoich zdolności, tylko utykają w pewnych. Niech sobie tam będą. Mnie interesują w tym życiu ci, którzy ze mną rezonują i moja ścieżka. Czyli innymi słowy, to oczywiście jest prawdziwe, co powiedziałaś. Nie neguję, pod względem logiki się zgadzam. Natomiast w ogóle się tym nie przejmuję, że nas jest mniej.
[01:35:29] - Tu nie chodzi w żadnym wypadku o jakąś walkę, o jakieś przeciąganie na jedną czy na drugą stronę. To, że takich osób, które wibrują, które świecą, jest mniej niż tych zalęknionych, to widać. To jest fakt i po prostu zaakceptujmy to, że tak jest. Róbmy swoje, doskonalmy się, rozwijajmy się. Natomiast zgodnie z prawem rezonansu wszystkie istoty, wszystkie energie, które będą z tym rezonowały, pojawią się po prostu w naszym otoczeniu.
[01:36:07] - Słuchajcie, programowanie ludzi, ludzkości trwa od stworzenia świata?
[01:36:20] - I jeden dzień dłużej.
[01:36:22] - Ludzie zapomnieli tak naprawdę, kim oni są.
[01:36:30] - Ale to jest część tego doświadczenia troszkę.
[01:36:33] - Oczywiście, że tak. Tylko próba uświadomienia czy przypomnienia, że my naprawdę jesteśmy istotami niezwykłymi i naprawdę możemy wszystko i to tylko zależy od nas.
[01:36:56] - I te nasze próby dotrą do tych, którzy są w połowie otwarci i tak dalej, ale nie ma możliwości. To jest taki trochę paradoks tego. Z jednej strony planujemy sobie tutaj jakieś rzeczy, żeby doświadczyć większych rzeczy, a z drugiej strony mamy wolną wolę i właśnie-
[01:37:19] - Wybór należy do nas.
[01:37:21] - Nikt nam nie narzuci.
[01:37:23] - Albo sobie będziemy przypominać, nawet ze zwykłej ciekawości.
[01:37:30] - I ta ścieżka przebudzenia to ścieżka przez takie testowanie. Ja sobie tutaj zapisałem właśnie taką myśl. Ostatnio książki Joe Dispenzy ponownie słuchałem i tam było wyraźnie powiedziane, że myTo my przyjmujemy pewne koncepty i przekonania po to, żeby je później odrzucić i później znowu. Może tak: rodzimy się i uczymy się tego świata, ale uczymy się, coś jest nam przekazywane. Ta zdolność, która jest najcenniejsza, to zdolność modyfikowania tych wzorców, które mamy. Tylko że modyfikacja wzorców wymaga zaufania sobie i odwagi. Dlaczego? Dlatego, bo jak modyfikujemy wzorzec, to wchodzimy w przestrzeń nieznaną. Mieliśmy wzorzec, że nie chodź po rozbitych butelkach, bo się pokaleczysz. A później jedziemy na warsztaty, gdzie chodzą po butelkach-
[01:38:39] - Po rozżarzonych węglach i nic się nie dzieje.
[01:38:43] - I to jest taki fajny przykład. Ten nasz rozwój, przebudzenie to jest takie z jednej strony, to też nie można w ogóle mieć żadnej struktury w sobie, bo wtedy płyniemy i jesteśmy daydreamerami.
[01:39:01] - Powiem tak, warto pamiętać o tym-
[01:39:08] - Praca ze sobą, nie?
[01:39:10] - Tak. Po co jest ten świat? Jest po to, byśmy tutaj doświadczali różnych sytuacji, przede wszystkim emocji. Druga sprawa. Nie jesteśmy tylko i wyłącznie kośćmi i mięsem, a czymś więcej, więc warto tę perspektywę wynieść troszeczkę wyżej niż ta nasza fizyczna struktura. Wtedy też łatwiej jest pewne rzeczy zrozumieć, zaakceptować. I jeszcze tutaj jedna kwestia, która właśnie tak mi się kołatała po głowie, ale chyba właśnie w tym momencie mi umknęła. Podsumowując. Warto pamiętać też o tym, że jesteśmy ogólnie całością. Nie ma podziału na my, oni i tak dalej, bo to wtedy rodzi pewne antagonizmy, rodzi pewne przekonania.
I właśnie o tych przekonaniach chciałem powiedzieć. Raz, że właśnie tutaj, w tych strukturach, w tym świecie doświadczamy emocji. To jest jedna rzecz. A druga sprawa to w nawiązaniu do tego, co Dominik mówił o pierwszych doświadczeniach. Nie chodź po rozbitym szkle, a potem nagle ten paradygmat zostaje złamany. Cały ten świat, cała ta struktura oparta jest na przekonaniach. Na pewnych przekonaniach, które niesiemy, które zmieniamy, które modyfikujemy, ale zmieniamy je tylko na inne przekonania. Z przekonania, że nie można chodzić po szkle na przekonanie, że jednak można. Więc o tym warto też pamiętać, że jest to nieodłączna cecha tego świata, że są tutaj pewne przekonania, w których funkcjonujemy i na to się pisaliśmy po prostu.
[01:41:39] - A ci co-
[01:41:40] - Jak wyjdziemy poza te przekonania, tak naprawdę okaże się, że nie ma żadnych granic. To o co chodzi? Taką totalną wolność i chyba to, co rzeczywiście mamy zrobić, to sobie po prostu przypomnieć, a potem się okaże, że właśnie nie ma tych ograniczeń.
[01:41:58] - Z tym, że to już będzie inny świat wtedy. To już nie będzie świat zbudowany z przekonań.
[01:42:05] - Czyli innymi słowy, nie byłoby właściwe celowanie w całkowity brak jakichkolwiek przekonań i struktur tego typu. Tak samo jak niewłaściwym jest celowanie w pozbycie się ego, bo to jest nasz nieodłączny element życia. A nawet ostatnio słyszałem od jednego gościa, który wychodzi z ciała, że my tu przychodzimy doświadczać ego, że my właśnie chcemy tego ego tu doświadczać, tego wszystkiego, tych rzeczy, które czasami przesadnie są określane jako coś złego, czego należy się pozbyć. I teraz jeszcze tym ciągiem od razu, bo mi nie dacie później powiedzieć. Mam dwa narzędzia z tej konferencji. Świeże bułeczki. Proste narzędzia, dwa. Jedno jest od Donny Eden. Nie wiem, ja jej nie znam, ale sobie zapisałem i ona twierdzi, że — to do sprawdzenia jest, jakby ktoś chciał — ale ona twierdzi, że jak się tak położy rękę i się stuka w ten sposób, to po paru chwilach, czy po jakimś czasie, ale takim czasie rzędu minuta do pięciu, lęk w nas zniknie. Kurde, nie wiem, ale będę to testował.
To tak się dzielę z wami à propos tego. I ona jeszcze mówiła o tym, że tu są jakieś takie punkty, które ona nazwała neurocardiovascular i że jak się tutaj lekko pomasuje, co jest znanym ruchem, że się masuje, siedzi i masuje, ale tu i za uszami się tak poleci i tutaj, to, że w ogóle sam taki powolny ruch tutaj pobudza jakieś te ścieżki. I później stukanie. To ta Donna Eden.
[01:44:04] - A Rollin McCatry nawiązał do metody oddychania, która jest wykorzystywana na warsztatach podróży mentalnych Bruce'a Moena. Pięć sekund wdech, pięć sekund wydech plus skupienie na sercu i przez minutę takiego oddychania w tym rytmie, że pięć sekund robimy wdech, później pięć sekund wydech plus skupienie na sercu. To powoduje, że osiągamy heart coherence. Co to jest ten heart coherence?
[01:44:40] - Spójność serca.
[01:44:41] - Właśnie. W sensie jak to wytłumaczyć?
[01:44:44] - Przecież Gregg Braden doskonale mówi o koherencji świadomości i serca. Wystarczy położyć dłoń na sercu i natychmiast schodzisz do poziomu serca.
[01:45:02] - Słuchajcie, Aniu, dużo rzeczy się pokrywa. Ja się tylko dzielę konkretami z tej konferencji, konkretnymi rzeczami. Jeśli ktoś nie słyszał, ja nie mówię, że to jest przypisane do tej osoby.
[01:45:14] - Po to się tutaj spotykamy, żeby się takimi informacjami wymieniać między sobą.
[01:45:20] - O tym oddychaniu, tak jak mówię, na warsztatach Moenowych. Natomiast na tej konferencji oni prezentują wyniki badań swoich. Większość tych prowadzących, nie wiem, czy nie wszyscy to są doktorzy i osoby, które mają konkretne zaplecze. Ja tam przychodzę posłuchać, wyłapać sobie, wynotować różne rzeczy, żeby w warsztacie swoim później. Już wiem, że zaraz jakaś trudna sytuacja w pracy będzie, pójdę i tam. Halo, jest tam kto?
[01:46:02] - A jeszcze à propos oddechu. Przecież tak naprawdę my zapominamy świadomie oddychać. Prana Yama czy inne metody oddechowe to jest kwintesencja naszego życia. Oddech i to jeszcze świadomy oddech.
[01:46:22] - Ja bym tylko dodał, Aniu, do tego to, że nie każdy musi z tym oddechem chcieć w danym momencie w swoim życiu pracować. Więc ja się zgadzam, że te techniki działają, ale każdy potrzebuje wybrać sobie, z czym chce pracować w danej chwili. Ja na przykład odrzucałem bardzo długo hasło ajurweda, a po tej konferencji teraz już wiem, że będę nurkował w to.
[01:46:52] - Bardzo ciekawy temat to jest, ciekawe zagadnienie.
[01:46:55] - Dokładnie. Na jednego lepiej zadziałają jakieś mentalne triki, bo jego umysł szybciej będzie chwytał, na jednego szybciej zadziałają kotwice, a na kogoś jeszcze to właśnie tak jak mówimy, ćwiczenia oddechowe. Każdy musi po prostu tą metodą prób i błędów znaleźć swój system zapasowy, jak mu emocje zaczynają wystrzeliwać poza bandę. I to jest właśnie taka praca dla nas i to jest taka codzienna praca naprawdę.
[01:47:25] - I to jest też bardzo ważne, bo to są wszystko decyzje i w momencie, kiedy podejmujemy decyzję, mamy obserwację i wyciągamy wnioski, to jest właściwa kolej rzeczy. Ja często obserwuję, że jak ktoś się dowiaduje, że ja tutaj coś z Monroe Institute mam wspólnego, to: „O, to weź mi powiedz i rozwiąż mi moje problemy”. Znowu droga na skróty. Nie da się tak.
[01:47:50] - Każdy musi sam do świadomości dojść.
[01:47:56] - Tak. My się możemy podzielić jakimś doświadczeniem, zainspirować.
[01:48:02] - My możemy się podzielić swoimi przeżyciami, doświadczeniami, odczuciami. Jak my to odbieramy, jak to na nas działa, co powoduje w nas na poziomie mentalnym czy nawet fizycznym. Jak każdy chce, to droga otwarta.
[01:48:25] - I dlatego tak fajnie, jak się odzywacie na spotkaniach, jest możliwość powymieniać się i możemy my też was posłuchać i to też jest bardzo fajne.
[01:48:36] - Ja jeszcze tutaj nawiążę, wrócę do tematu przekonań. Chyba będziemy powolutku już zamykać, bo to już dwie godziny, a medytację jeszcze mamy przed nami. À propos przekonań. Tak jak już wcześniej wspomniałem, ten świat fizyczny, w którym teraz funkcjonujemy, jest światem, w którym doświadczamy emocji i nieodłączną jego cechą są przekonania. I wydaje mi się, że naszą rolą, naszym zadaniem jest doświadczyć tych przekonań oraz zrozumieć ich rolę, potem się również zdystansować, dzięki czemu, tak jak mówisz Iwona, uwolnić się od tego, wyzwolić, przejść do świata bez przekonań.
[01:49:30] - Ale myślę też, że fajnie jest zrozumieć, że w ogóle nasze życie, to, co mówiliście, jest doświadczaniem i zbieraniem doświadczeń. Być może właśnie dla naszego wyższego ja i stąd te pewne ścieżki czy też pewne etapy w swoim życiu musimy przejść, bo to jest doświadczanie. I takie zrozumienie, że życie jest doświadczeniem powoduje, że my przestajemy wartościować. To jest dobre doświadczenie, złe doświadczenie. Być może to, które nam się chwilowo wydaje złe, może się w konsekwencji okazać dla nasBardzo fajnie, bo nie patrzymy tylko metr przed sobą, tylko patrzymy wyżej. Może się okazać, że to właśnie będzie dla nas lepsze niż to, co nam się wydaje, że byłoby super. Więc to jest właśnie doświadczanie. To też bardzo wyzwala z ciężaru życia. Właśnie otwieram się na doświadczanie. Ja doświadczam.
Oczywiście mogę wybierać co chcę, ale otwieram się na to i nie wartościuję.
[01:50:31] - To prawda.
[01:50:32] - Takiej lekkości dodaje trochę po prostu.
[01:50:37] - To jest właśnie istotny element, żeby nie wartościować, nie decydować, które doświadczenia są dobre, a które złe, bo tak naprawdę nie wiemy, co one nam przyniosą.
[01:50:51] - Nie wiemy.
[01:50:53] - Często patrzymy na nie z perspektywy przyjemności, o której wcześniej mówiłaś. Jeżeli doświadczenie nie jest przyjemne, to jest złe. Natomiast, jak się okazuje, często głównie te nieprzyjemne doświadczenia budują to, kim jesteśmy. Budują nasz hart ducha.
[01:51:16] - One są bardzo wartościowe tak naprawdę.
[01:51:17] - Hart ducha i one nas uczą. Wyobraźcie sobie teraz, gdybyśmy żyli w krainie wiecznej szczęśliwości. Nic by nam się nie przytrafiało.
[01:51:27] - Robert Monroee tak miał. Był tą chmurką, co tam tak ciągle w kółko grała.
[01:51:34] - Jest taki serial „Dobre miejsce”. I w pewnym, już chyba jednym z ostatnich sezonów, polecam zresztą, jest taka sytuacja, że rzeczywiście tamci bohaterowie trafiają do dobrego miejsca. Gdzie wszystko jest mieszkańcom tego dobrego miejsca podszywane pod nos. Niczym się nie martwią, niczego nie robią, nad niczym nie myślą. W ogóle wydawałoby się pełnia szczęśliwości, a jednak są nieszczęśliwi. Zapominają w ogóle, w jaki sposób się myśli, w jaki sposób się tworzy i tak dalej. I to ich doprowadza do właśnie takiego stanu jakiegoś letargu. Także życie w samej szczęśliwości też nie prowadziłoby do niczego.
[01:52:31] - Ale wiesz, bo oni byli pozbawieni kreacji. Zobacz, jeżeli masz wszystko, bo o tym stanie, o którym ty mówisz, ja nie raz myślałam. Boże, aż mnie po prostu ciarki przechodziły, że mogłabym być w czymś takim, że się nic nie dzieje. I nie kreujesz, nic nie robisz. A kreacja w jakimś takim też-
[01:52:46] - To jakby o to chodzi, żeby tak zaprogramować ludzi, żeby oni właśnie byli w stanie takiego letargu i-
[01:52:59] - I nie kreowali.
[01:53:00] - Uśpienia. Dokładnie.
[01:53:02] - Jest taki sławny eksperyment z myszami, że te myszy miały wszystko. Jedzenie, miały dużo terytorium, mogły robić wszystko. I te myszy zostawiali w takim jakby mieście, gdzie miały wszystko i się okazało, że one nawet potrafiły w narty wpadać. W końcu jedna drugą zaczęła atakować. Zrobiły się terytorialne, czyli one po prostu fiksowały, jeżeli miały wszystko pod ręką. Także to nie jest-
[01:53:28] - Szukały wrażeń.
[01:53:30] - Słuchajcie, ja chcę na jedną rzecz zwrócić uwagę, bo mówicie: o to chodzi, żeby ludzi w ten stan, a ja bym to odwrócił, że to jest trochę takie gadanie spiskami. A ja mam poczucie, że to ludzie sami się w pewne stany wpędzają i się znajdują tacy, którzy to wykorzystują. A to nie jest jednolite, że ta rzeczywistość jest w taki sposób kreowana. Ja mam poczucie, że jest mnóstwo takich zbiegów okoliczności, że media patrzą, co działa. Ludzie nie pracują ze sobą i wpadają w pewne takie ciągi niemyślenia i reagowania na wszystko takie wysokobodźcowe w telewizji. I telewizja obserwuje to, że to działa i zaczyna to robić taką logiką: a, ludzie reagują na to, to my będziemy to robić. Ale nie ma w tym jednolitej teorii spiskowej, że weźmiemy tych ludzi, zrobimy z nich dzbanów i oni będą robić to, co chcemy. Wydaje mi się, że to nie jest takie jednolite.
[01:54:40] - Dominiku, ale to nie są teorie spiskowe.
[01:54:43] - Okej, ja się podzieliłem tym, co we mnie zagrało, nie?
[01:54:48] - Słuchajcie, to- No jakby są określone dokumenty na to, więc tu z teoriami spiskowymi to kiedyś owszem, mogło brzmieć tak, ale są dokumenty.
[01:55:03] - Ale moim zdaniem, słuchajcie, to też się wiąże z takim tematem brania odpowiedzialności za własne życie, bo ludzie bardzo chętnie oddają po prostu władztwo nad swoim życiem komuś, bo tak im jest prościej. Bo może też właśnie z lęku.
[01:55:17] - Oddelegowują odpowiedzialność.
[01:55:18] - Oddelegowują i oddają całe swoje życie. Podłączają się pod to i są kierowani. Im to pasuje. Nie chcą tej odpowiedzialności. Też prościej na wszystkich zrzucić wtedy, jak coś się złego dzieje, bo to wina tego, owego i tak dalej. Nie swoje. A odpowiedzialność za własne życie to jest podstawa. Zrozumienie, że to ja. To, że jestem dzisiaj tutaj, na tym spotkaniu z wami, to jest kwestia moich wyborów, moich decyzji. Ja decyduję o wszystkim i ja też ponoszę konsekwencje.
[01:55:49] - Oczywiście, tylko zobacz, jak ludzie nawet jak się rozmawia o jakichś tam bieżących tematach. Ale jaki my mamy na to wpływ? My żadnego słowu. Ja mówię: jak to? Ja mówię: gdybyś sobie uświadomiłaOsobo XYZ, jaką masz nieprzeciętną moc, gdybyś chciała w to uwierzyć. Już nie będę opowiadała, że są cytaty określone w określonych świętych księgach, gdzie jest to napisane wprost i podane na tacy, tylko jakby też nikt nawet nie czyta ze zrozumieniem i jakoś tego nie przyswaja. To jest wielkie zdziwienie, ale przecież nie mamy na to żadnego wpływu.
[01:56:44] - Ale bycie twórcą to jest odpowiedzialność. Więc po co mam być tym twórcą? Niech ktoś tworzy za mnie coś, prawda?
[01:56:52] - Coś dostaje za coś tam.
[01:56:56] - Ja nic nie muszę tworzyć.
[01:57:01] - I to jest chyba klucz. Ta odpowiedzialność.
[01:57:04] - Jeżeli zadecydujesz, że chcesz być twórcą, to życie ci dużo materiałów dostarczy, żeby sprawdzić twoją twórczość. I te materiały nie zawsze są fajne i ludzie nawet jak spróbują, to szybko schodzą z tej drogi, bo nieraz nie dostają fajnej gliny, z której mogą ulepić. I ta glina wymaga czasu osuszenia, oklepania, żeby można było dalej z nią pracować. I wtedy ludzie się często poddają. To nie jest tak, że oni nigdy nie próbowali, ale często zeszli z tej ścieżki i takie jest. I trzeba to właśnie zaakceptować. Tylko akceptacja, nic więcej nie poradzi.
[01:57:41] - Okej, super, świetnie. Nastała cisza. Ja wskakuję w ten moment. Bardzo się cieszymy, że-
[01:57:50] - Przerwę Pawle, przepraszam ci bardzo, ale ja ci przerwę. Na koniec.
[01:57:54] - Bierzecie udział, udzielam głosów.
[01:57:57] - Duże wrażenie wywarł na mnie fragment, który napisał Robert Monroee. Ja nie przytoczę w tej chwili całego. On jest w ostatnim tomie Bruce'a Moena przytoczony, ale pierwsze zdanie: „Nie ma początku, nie ma końca, jest tylko zmiana” i ciąg dalszy oczywiście, bo to jest dłuższy fragment, ale te dwa pierwsze, te dwie linijki są fenomenalne.
[01:58:44] - Ja bym jeszcze dodała, że jedyną pewną rzeczą w życiu jest zmiana. I wtedy też możemy do tego inaczej podejść.
[01:58:52] - Tak, to jest-
[01:58:55] - Zmianę nie bać się.
[01:58:57] - Pojawia się w ogóle bardzo ciekawy paradoks, bo te słowa „jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana” wyartykułował Robert Monroee, któremu pod koniec życia trudno było pewne zmiany zaakceptować.
[01:59:16] - Zaakceptować. Jeszcze nie jestem na tym etapie.
[01:59:25] - W takim razie bardzo wam dziękujemy za udział w dyskusji. Jeszcze myślę, że po medytacji będziemy mogli się podzielić swoimi wrażeniami przez moment. Natomiast w tej chwili przejdziemy do medytacji. Będzie to medytacja potrójna, składająca się z trzech krótkich medytacji, gdzie będziemy przechodzić z jednej do drugiej. Będą to: medytacja relaksacji, oczyszczania z emocji i wdzięczności.
[02:00:05] - I puścimy ją na dwa sposoby. Jeden to klasycznie przez Zooma, tak jak zawsze. A ja udostępniłem też link dla Iwony na przykład. Jakby Iwona chciała słuchawki podłączyć do telefonu, to zadziała, bo Zoom nie działa stereo na urządzeniach mobilnych, bo tak jest zrobiony. Czyli jak jesteśmy po podłączeniu tego spotkania, my włączymy to nagranie, to niestety ta technologia dźwiękowa nie zadziała dla tych osób, które są z urządzeń mobilnych podpięte, ale zadziała przez ten link przez SoundCloud. Fakt, że przez SoundCloud sami sobie włączamy i nie słuchamy identycznie zsynchronizowane ze spotkaniem. Ale to tak jakby otwieramy, my zaczynamy, to możecie sobie otworzyć tego linka, wysłuchać i wrócić do nas na spotkanie.
[02:00:59] - Czyli teraz już można to robić, tak? Teraz już mogę otworzyć tego linka?
[02:01:03] - Jak otworzysz linka, to nie wiem, czy cię nie wyrzuci ze spotkania. Najlepiej by było moment, kiedy ja włączę to, co otwierasz, możesz wyjść ze spotkania, podłączyć słuchawki i posłuchać. I co jeszcze? Aha, w nagraniu będzie trochę ciszy. Tak jakby nie zdziwcie się, ta cisza jest celowa. Nagranie trwa, to jest połączone wszystko, to będzie trwało 29 minut, więc mega naładowani będziemy po tym. Pamiętajmy, że w grupie to robimy z intencją taką grupową. Warto, żebyśmy sobie spisali później do naszego świadczenia po tej medytacji. Może coś zobaczymy, może coś wyjątkowego poczujemy. I co jeszcze, Pawle?
[02:01:57] - Też istotne jest, żebyśmy pamiętali o tej grupie, że jeżeli robimy, możemy się nawet spróbować tam w medytacji wdzięczności połączyć z resztą grupy, wyobrazić sobie, jak jesteśmy razem wszyscy.I tę wdzięczność wysyłamy czy też gromadzimy. Proponuję takie właśnie rozwiązanie.
[02:02:22] - Ja zachęcam też wszystkich, bo sam mam takie doświadczenia, że ja bardzo długo skupiałem się na wizualizacjach, a w którymś momencie przestałem się skupiać i zauważyłem, że to i tak się samo bardzo dzieje. Więc zachęcam też do niepróbowania na siłę zmuszać, żeby coś się w naszej głowie pojawiło.
[02:02:44] - Ja mam pytanie w medytację.
[02:02:47] - Ja tak sobie myślę, że słuchacze „Radia Paranormalium” mają łatwiej, bo oni nie muszą nic przełączać.
[02:02:55] - Okej.
[02:02:56] - Paweł, a ja mam-
[02:02:58] - Tak?
[02:02:59] - Ja mam do Pawła krótkie pytanie, czy sprawozdanie z mojej medytacji niedzielnej mogę zrobić jutro rano, bo dzisiaj chyba już nie zdążę, a miałam robić. Czy mnie dołączysz?
[02:03:08] - Dobrze, dołączę.
[02:03:12] - Bo mogę nie zdążyć dzisiaj.
[02:03:13] - Obiecuję.
[02:03:15] - Dziękuję.
[02:03:16] - Za aktywny udział w dzisiejszym spotkaniu będzie premia.
[02:03:22] - Bo chciałabym to sprawozdanie napisać. Mi się wydaje, że fajnie. Dobra, dzięki.
[02:03:28] - Recording stopped.
[02:03:29] - Wyłączam to. Powiedzcie, czy słyszycie prawy słuchawce.
[02:03:36] - Prawy.
[02:03:37] - Prawy.
[02:03:40] - A teraz będzie lewy. Zaraz teraz.
[02:03:45] - Lewy.
[02:03:46] - Lewy.
[02:03:46] - Dobra. Nie za głośno?
[02:03:49] - Można sobie ściszyć.
[02:03:50] - Dobrze było.
[02:03:51] - Dobrze. Okej. To ja jestem gotowy. Link nie działa. Już sprawdzam, czy link nie działa. Link może nigdzie nie działa.
[02:04:08] - Nie ma.
[02:04:08] - To ja może tutaj postaram się udostępnić.
[02:04:14] - Nie, ten link działa. Faktycznie, chyba tak.
[02:04:18] - Obciąłeś go za bardzo.
[02:04:20] - Nie, nie obciąłem. Są dwa rodzaje linków. Ten, który udostępniłem wymaga bycia zalogowanym. A ten, który teraz udostępniłem jest też... Iwona uciekła i pewnie uciekła.
[02:04:35] - Nie, jestem jeszcze.
[02:04:36] - To dobrze. Dobra.
[02:04:38] - Jeszcze jestem.
[02:04:39] - Drugi raz na minę bym cię wsadził, to już byś
[02:04:43] - Słuchaj, czyli teraz w ten drugi link mam wejść, tak?
[02:04:46] - Tak.
[02:04:46] - Który przesłałeś.
[02:04:46] - Tak.
[02:04:47] - Dobra, lecę.
[02:04:49] - Dobra. Ja jestem gotowy, więc proszę usiądźcie wszyscy. Ja też usiądę. Spokojnie. Kamerki włączamy i słuchamy. Medytacja relaksacyjna. Zacznij od powtórzenia za mną następującej afirmacji. Dzisiaj sławią swoje ciało fizyczne. Jest ono wspaniałym dziełem. Moje ciało pomaga mi poruszać się po fizycznym świecie.
Rozkoszuję się doświadczaniem moich pięciu fizycznych zmysłów. Moje ciało posiada wiele mądrości. Dziękuję mu za pozwolenie mi na zamieszkiwanie świata fizycznego z taką intensywnością. Dzisiaj przypomnę mojemu ciału, jak się zrelaksować, kiedy znajduje się w niechcianym stresie. Zaczynając tę medytację, skup się na oddychaniu. Powoli zamknij oczy. Oddychaj spokojnie i głęboko, wypełniając całe płuca powietrzem. Odczuwaj, jak twój brzuch unosi się i opada. Rozpocznij połączenie z dźwiękiem delikatnie płynącej wody. To szum małego strumienia ogrzewanego promieniami słońca.
Ten dźwięk jest pełen uniwersalnych wibracji, których jesteś częścią.
[02:08:27] - W miejscu, które wybierzesz niech ten mały strumień spływa z jednego progu skalnego na drugi. I kiedy tak spada z górnego stopnia, rozpyla się w gęstą mgłę. Przenieś się na niższy próg i niech ciepła, rozpylona woda spływa po tobie. Elektuj się odczuciem wody spływającej po twoim ciele fizycznym i przepływającej poprzez ciało energetyczne. Odpręż swoją twarz, barki, ramiona. Wszystkie napięcia spływają w dół i odpływają z twojego ciała fizycznego. Poczuj spływające odprężenie, które niesie płynąca w dół woda po i poprzez twoją klatkę piersiową. Brzuch, biodra, nogi, stopy i palce stóp. Wszystkie napięcia spływają w dół i wypływają z twojego ciała fizycznego. Skup się jeszcze raz na oddechu powolnym i równym.
Brzuch porusza się powoli do góry i w dół. Zapamiętaj to uczucie. Zapamiętaj swoje ciało jako zrelaksowane i migoczące. To jest twój naturalny stan. Jeśli kiedykolwiek zechcesz powrócić szybko do tego stanu relaksu, wykonaj następujące kroki. Weź wdech przez nos. Wstrzymaj oddech. Przypomnij sobie siedzenie pod wodospadem i odczucia z tym związane, jakbyś tam był w tej chwili. Wypuść powoli powietrze ustami, układając je jak do zdmuchiwania świecy. Jesteś tam.
Jesteś tam w tej chwili. Używaj tego sposobu, kiedy odczuwasz niepotrzebne napięcie. To jest twój dar dla samego siebie. Odpręż się. Oddychaj głęboko przez nos. Weź głęboki wdech i zatrzymaj go. Wypuść powoli powietrze ustami, układając je tak jak do zdmuchiwania świecy. Oddychaj powoli i spokojnie. Wdychaj powietrze przez nos, a wydychaj przez usta. Rób to podczas, gdy ja będę wyjaśniać ci, jak nauczyć się wspaniałego narzędzia pozwalającego ci poczuć się lżej dzięki uwolnieniu schematów, które już ci nie służą.
Poproszę cię o stworzenie symboli odpowiadających temu, co wywołuje u ciebie stres, napięcie, lęk lub obawy. Na przykład aktówka lub tornister mogą symbolizować twoje problemy w pracy. Albo jeśli twój krewny jest chory, to niech to będzie jakaś rzecz należąca do niego, na przykład czapka lub ulubiony sweter.Stwórz kilka takich symboli, a ja poczekam. A teraz w swoim umyśle stworzysz skrzynię przemiany energii. Wyobraź sobie dużą, ciężką skrzynię. Skrzynię tak solidną, że nikt oprócz ciebie nie będzie w stanie jej otworzyć i nic, co do niej włożysz, nie wydostanie się samo, dopóki tego nie wyjmiesz. Duża, ciężka skrzynia z solidnym, ciężkim wiekiem. Poczekam, aż stworzysz taką skrzynię w swoim umyśle. A teraz unieś ciężkie wieko swojej skrzyni. Umieść w niej symbole zmartwień, lęku, złości, bólu i cierpienia, które przeszkadzają ci lub stoją na drodze do tego, by żyć pełnią życia.
Umieść je teraz w skrzyni. Zamknij wieko swojej skrzyni. Zamknij je szczelnie i odwróć się od niej, zostawiając ją za sobą. Jeśli znów coś cię zaniepokoi, nie podnoś wieka. Po prostu wyciągnij z niej rurę ssącą, taką jak od odkurzacza i wciągnij to do skrzyni. Nie wydostanie się to z niej bez twojej zgody. Oddychaj głęboko i odpręż się. Masz świadomość, że już nie nosisz w sobie tego, co cię stresuje. Wszystko jest bezpiecznie przechowywane w twojej skrzyni przemiany energii. Oddychaj głęboko i rozluźniaj się.
Poczuj ten relaks. Podczas kiedy relaksowałeś się, twoja skrzynia przemiany energii zajmowała się swoją zawartością i ładowała, energetyzowała oraz zmieniała symbole, które tam włożyłeś w coś innego, lżejszego. W baloniki, które nie mogą się już doczekać na uwolnienie ich przez ciebie do nieba. Przyjrzyj się, jak zmieniła się twoja skrzynia. Ma inną energię, silniejszą, pełną miłości, bardziej kompletną dzięki tej pracy. Zmieniła symbole energii, które już ci nie służą w baloniki. Otwórz ciężkie wieko, wyciągnij balonik i puść go do nieba. Wznieś ramiona i wypuść go do nieba. Nie wiesz, jaki to był symbol, bo się zmienił, lecz jest gotowy do odejścia. A ty właśnie go uwalniasz na zawsze.
Ze wzniesionymi ramionami patrzysz, jak unosi się do góry, coraz wyżej i dalej. Kiedy tak odlatuje i znika z pola widzenia, twoje doświadczenie zostaje uznane za wartościową naukę. Nie potrzebujesz nosić go dłużej w sobie.Kiedy tak znika z pola widzenia, opuść ramiona, a kiedy opuszczasz ramiona, sprowadzasz pełną miłości, czystą, jasną energię do swojego serca. Poczuj, jak lśniąca, pełna miłości energia wpływa do twojego serca i wypełnia cię szczęściem, radością i współczuciem. Zrób to samo z kolejnym balonikiem. Wyjmij kolejny balonik ze swojej skrzyni przemiany energii i wypuść go do nieba, unosząc ramiona. Patrz, jak odlatuje do nieba. Potem opuść ramiona, sprowadzając do swojego serca pełną miłości, lśniącą energię. Powtórz to jeszcze raz. Wyjmij jeszcze jeden balonik ze swojej skrzyni przemiany energii i wypuść go do nieba, unosząc ramiona.
Patrz, jak odlatuje do nieba. Potem opuść ramiona, sprowadzając do swojego serca pełną miłości, lśniącą energię. Możesz to robić zawsze, kiedy tylko zechcesz. Włóż energie, które już ci nie służą do swojej skrzyni przemiany energii i poczekaj. W tym czasie relaksuj się wiedząc, że są one zabezpieczone w twojej skrzyni oraz wiedząc, że przemieniają się w baloniki, które nie mogą doczekać się, aż je uwolnisz, żeby poleciały do nieba. W ten sposób opuszczą cię na zawsze, udając się na własną eksplorację. Życz im wszystkiego dobrego. Służyły ci przez jakiś czas, lecz teraz nie są już potrzebne. Zbierz z powrotem czystą, połyskującą energię, aby odzyskać świeżą energię życiową. Pozwól tej energii całkowicie odnowić każdą część twojego ciała, umysłu, emocji i ducha.
Dzięki codziennemu wyrażaniu wdzięczności odniesiesz wiele korzyści zarówno psychicznych, jak i fizycznych. Pomaga ono w przestawieniu umysłu tak, aby skupiał się na pozytywach. Pomaga także w rozwijaniu empatii i wzmacnianiu relacji. Znajdź wygodną pozycję do tej medytacji. Połóż się lub usiądź na wygodnym krześle podpierającym kręgosłup. Skup się na oddechu. Weź głęboki, oczyszczający wdech, a następnie wypuść powietrze łagodnie i powoli. Odpręż się. Poczuj, jak z każdym oddechem odprężenie wlewa się do twojej głowy, relaksując twoje czoło, skronie, szczękę i całą twarz. Jak przepływa w dół do twojej szyi, ramion oraz dłoni, aż po czubki palców.
Teraz odpręż brzuch. Niech to uczucie spływa w dół przez twoje biodra, twoje nogi iAż do stóp. A teraz odpręż całe swoje ciało. Przypomnij sobie teraz coś, za co jesteś wdzięczny. Nie ma znaczenia, czy będzie to coś wielkiego, czy małego. To otworzy drzwi do jasnego światła wdzięczności wewnątrz ciebie. Przywitaj i obejmij to jasne światło. Kiedy uczucie wdzięczności narasta, pozwól mu przepływać przez całe twoje ciało. Niech to jasne światło wdzięczności rozszerza się coraz bardziej w tobie i wokół ciebie. Utrzymuj skupienie na tym uczuciu wdzięczności za ten nowy dzień, za całe dobro, które doprowadziło cię do tego momentu.
Za pozytywne odczuwanie świadomości, którą teraz posiadasz. Nadszedł już czas, aby powrócić. Skup swoją uwagę na swoim ciele fizycznym, na krześle lub poduszce, na której siedzisz. Stając się coraz bardziej rozbudzony weź głęboki wdech. Jesteś w harmonii, rozbudzony i przytomny fizycznie. Otwórz oczy. Witaj z powrotem.
[02:34:25] - Czas na notatki. Jesteś Paweł? O!
[02:34:44] - Jestem.
[02:34:47] - Myślałem, że zasnąłeś.
[02:34:50] - Właśnie się rozbudziłem.
[02:34:53] - Ja nawet myślałem, że wy obydwaj zasnęliście.
[02:34:58] - Wodospad był fajny.
[02:35:02] - Słuchajcie, ja się pożegnam. Dziękuję za dziś. Jutro wstaję raz z samego rana.
[02:35:08] - Dzięki. A działała medytacja z Soundclouda?
[02:35:12] - Tak działała.
[02:35:14] - Super.
[02:35:15] - Trzymajcie się.
[02:35:18] - Cześć.
[02:35:18] - Trzymaj się. Cześć Pa. Dziękujemy za udział. Dzięki. Pa.
[02:35:31] - Pa.
[02:35:31] - Czy może ktoś ma jakieś doświadczenie, którym chciałby się podzielić?
[02:35:41] - Wodospad był fajny. Coś mówię?
[02:35:50] - Nie zmoczyło cię?
[02:35:52] - Nie. Fajny. Ten początek dobry był, taki mocny.
[02:36:06] - Dobrze. Szkoda, że tutaj kamerek nie macie włączonych, więc trudno powiedzieć, czy już wróciliście, czy jeszcze nie, ale przyjmuję, że wróciliście. I skoro nie zabieracie głosu, to znaczy, że nie chcecie się podzielić swoim doświadczeniem. W związku z tym będziemy zamykać nasze spotkanie. Bardzo wam dziękujemy za udział. Bardzo dziękujemy Markowi za transmisję na falach Radia Paranormalium. Dziękujemy słuchaczom Radia Paranormalium.
[02:36:45] - 74 słuchaczom, którzy w szczytowym momencie byli z nami i 60 słuchaczom, którzy wciąż z nami jeszcze są.
[02:36:57] - Bardzo pozdrawiamy słuchaczy Radia Paranormalium. Cieszymy się, że byliście z nami. Mamy nadzieję, że to końcowe doświadczenie było dla was czymś niezwykłym, budującym, wzniosłym i dodającym energię. I to by było na tyle. Spotkamy się za miesiąc, a dokładnie 5 kwietnia. Pierwszy wtorek miesiąca kwietnia, czyli 5 kwietnia. Zapiszcie sobie w kalendarzu. Godzina 19:00 pod tym samym adresem. Za dzisiejsze spotkanie dziękują wam Dominik Kocięcki.
[02:37:45] - I Paweł Byczak.
[02:37:47] - Dziękujemy oraz czuwający nad techniczną stroną ze strony Radia Paranormalium Marek Sęk Ivellios.
[02:37:58] - Dzięki wielkie panowie.
[02:38:00] - Tym akcentem jeszcze wspomnę na koniec, że Instytut właśnie wydał medytację, która jest odpowiedzią na to, co się dzieje na świecie i której celem jest stworzenie jedności między nami. Na Facebooka wrzuciłem post w międzyczasie. To taki akcent na koniec. Nowa medytacja do sprawdzenia. I tym akcentem-
[02:38:25] - I tym akcentem zapraszam do kolejnej medytacji jeszcze dzisiaj. Wypróbować ją w aplikacji.
[02:38:33] - Ale we własnym zakresie.
[02:38:35] - We własnym zakresie. Do usłyszenia. Do zobaczenia za miesiąc.
[02:38:40] - Do usłyszenia.
[02:38:41] - Był to zapis spotkania online The Monroe Institute Polska. Dowiedz się więcej o The Monroe Institute Polska na stronie internetowej www.tmipolska.pl. Zapraszamy także do śledzenia fanpage'a na Facebooku pod adresem facebook.com/tmipolska.pl