[00:01] - Dobry wieczór. Czy mnie widać? Czy mnie słychać? Proszę o informację na czacie. Widać i słychać. Bardzo się cieszę. Witam wszystkich serdecznie na pierwszym w tym roku webinarze, który będzie przy okazji warsztatem. Witajcie wszyscy jeszcze raz. Nazywam się Paweł Byczuk i będę miał okazję poprowadzić ten webinar dla was, przedstawić bardzo ciekawe doświadczenia, bardzo ciekawe ćwiczenia, które mam nadzieję będą dla was bardzo przydatne. Żeby się na początek troszeczkę przedstawić.
Tak jak powiedziałem, nazywam się Paweł Byczuk, jestem trenerem techniki Hemi-Sync oraz trenerem warsztatów Bruce'a Moena podróży niefizycznych. Dzisiejszy temat będzie poświęcony kreowaniu czy też postanowieniom noworocznym i ich wdrażaniu w życie. To będzie technika, która przyda się nie tylko w tym zakresie. Zanim przejdziemy do sedna sprawy, może na początek dajcie znać, skąd dzisiaj przybywacie na ten webinar. Kędzierzyn, Wieluń, Katowice, Rzeszów, Lublin, Kraków, Wrocław, Manchester, Częstochowa, Lubartów, Brusy, Warszawa, Bruksela, Trzebiechów, Belgia, Pilzno, Ostrów Mazowiecka, Westfalia, Łódź, Bolesławiec, Borówna, Irlandia, Bielsko-Biała, Malbork, Opatówek. Mamy tutaj całą Polskę i nie tylko, bo pojawiają się Niemcy, pojawiła się Wielka Brytania, czyli jak zawsze mamy dosyć duży zasięg, również europejski. Mamy Bergen, czyli Norwegia, Goleniów, Holandia, Radzionków, Kordoba w Hiszpanii. Mamy już większą reprezentację Europy. Bardzo się cieszę, że jest nas aż tyle osób. Pokój jest wypełniony do granic możliwości.
Zanim przejdziemy do tematu i omówienia tego, jak ten warsztat będzie wyglądał i co z niego weźmiecie dla siebie, proponuję najpierw medytację wdzięczności, która was odpowiednio nastroi do tego, co będziemy mieli dzisiaj w planie do zrobienia. A zatem jeśli macie pod ręką słuchawki, jeśli macie pod ręką wygodne krzesło lub łóżko, to zajmijcie miejsce, załóżcie słuchawki i na pierwszy ogień pójdzie medytacja wdzięczności. Jedna z tych krótkich medytacji, które zostały opublikowane w 2020 roku i wykorzystują najnowszą technologię Instytutu Monroe pod nazwą Monroe Sound Science. A zatem, jeśli jesteście gotowi, to przechodzimy do medytacji. Dzisiejsze spotkanie potrwa około półtorej godziny, może się przyciągnie troszeczkę dłużej do dwóch godzin. Zobaczymy jeszcze, jak to wszystko będzie się układało. Niemniej zaplanowane jest na półtorej godziny i pierwsza medytacja, która jest przed nami, potrwa około 10 minut. Gorąco do niej zapraszam. A zatem zaczynamy. Usiądźcie wygodnie, znajdźcie wygodne miejsce, weźcie kilka głębokich wdechów, rozluźnijcie się i oddajcie się tej medytacji.
Medytacja wdzięczności. Dzięki codziennemu wyrażaniu wdzięczności odniesiesz wiele korzyści, zarówno psychicznych, jak i fizycznych. Pomaga ono w przestawieniu umysłu tak, aby skupiał się na pozytywach. Pomaga także w rozwijaniu empatii i wzmacnianiu relacji. Znajdź wygodną pozycję do tej medytacji. Połóż się lub usiądź na wygodnym krześle podpierającym kręgosłup. Skup się na oddechu. Weź głęboki, oczyszczający wdech, a następnie wypuść powietrze łagodnie i powoli. Odpręż się.
[06:11] - Poczuj, jak z każdym oddechem odprężenie wlewa się do twojej głowy. Relaksując twoje czoło, skronie, szczękę i całą twarz. Jak przepływa w dół do twojej szyi, ramion oraz dłoni, aż po czubki palców. Teraz odpręż brzuch. Niech to uczucie spływa w dół przez twoje biodra, twoje nogi, aż do stóp. A teraz odpręż całe swoje ciało. Przypomnij sobie teraz coś, za co jesteś wdzięczny. Nie ma znaczenia, czy będzie to coś wielkiego, czy małego. To otworzy drzwi do jasnego światła wdzięczności wewnątrz ciebie. Przywitaj i obejmij to jasne światło.
Kiedy uczucie wdzięczności narasta, pozwól mu przepływać przez całe twoje ciało. Niech to jasne światło wdzięczności rozszerza się coraz bardziej w tobie i wokół ciebie. Utrzymuj skupienie na tym uczuciu wdzięczności za ten nowy dzień, za całe dobro, które doprowadziło cię do tego momentu. Za pozytywne odczuwanie świadomości, którą teraz posiadasz.
[13:43] - Nadszedł już czas, aby powrócić. Skup swoją uwagę na swoim ciele fizycznym, na krześle lub poduszce, na której siedzisz. Stając się coraz bardziej rozbudzony weź głęboki wdech. Jesteś w harmonii, rozbudzony i przytomny fizycznie. Otwórz oczy. Witaj z powrotem. Mam nadzieję, że ten krótki wstęp, ta krótka medytacja odpowiednio was rozgrzała i zachęciła do dalszych działań. Mam nadzieję, że znaleźliście obiekt wdzięczności i byliście w stanie wygenerować taką energię, która was mocno podbuduje. Na początek może takie pytanie: kto wykonał plany na ten rok? Kto wykonał postanowienia noworoczne i je spisał?
Dajcie znać na czacie. Okej, Magdalena pisze, że ona to zrobiła. Hania pisze, że plan ma, ale tylko w głowie spisany. Właśnie nie jest spisany. Skoro jest w głowie, to nie jest spisany. Utrwalone w głowie. Widzę w głowie. W głowie nie robię planów. Pojawiają się takie informacje. Ja nie spisuję, bo nie dawało rezultatów.
Ja też mam w głowie. Ja zacząłem spisywać, ale już mam dość. Nic nie obiecuję i słów dotrzymuję. Agnieszka pisze: może po dzisiejszych zajęciach napiszę. I Jurek pisze, że ma plany, które są kontynuacją zaczętych już wcześniej. Dobrze. Spisanie planów jest dosyć istotnym elementem. Tutaj wchodzimy już w kilka takich zagadnień, kilka obszarów, które dotyczą zarówno psychologii, jak również magii. Każdy poziom wzmocnienia planu, który przygotowujemy, zależy od tego, w jaki sposób ten plan przygotujemy. Pierwszym elementem ziszczenia się planu jest jego idea, jego koncepcja, stworzenie jego obrazu w myśli.
Drugim krokiem jest wyrażenie tego, wyartykułowanie tego. Dobrze jest, kiedy możemy to zrobić na głos. Wtedy taki plan nabiera większej mocy ze względów nawet czysto psychologicznych, ponieważ nasza podświadomość słyszy to, co chcemy powiedziećStworzyć, co chcemy wykreować, co chcemy, żeby zaistniało. Też niejako uwalniamy energię wówczas tego, co chcemy, aby się spełniło. Uwalniamy to, obwieszczamy naszemu otoczeniu, obwieszczamy światu, obwieszczamy kosmosowi to, co chcemy, żeby zaistniało. Także to jest dosyć istotny element. Kolejnym krokiem, który po raz kolejny wzmocni to, o czym sobie myślimy, to, co byśmy chcieli, żeby zaistniało, jest właśnie spisanie planu na kartce. Następny element, jeżeli ktoś do tego etapu dotrze, to jest na przykład spalenie tego, co chcemy, żeby się spełniło. Spalenie tej kartki, na której napisaliśmy nasz plan. To trochę mogą się wydawać zabiegi zabawne, niemniej z punktu widzenia przepływu energii mają jak najbardziej sens i za każdym razem dochodzi do wzmocnienia oddziaływania tych planów.
Niemniej z drugiej strony istotne jest to, w jaki sposób my sami podejdziemy do tego, jak nasze plany realizować, w jaki sposób te plany mają się spełnić. Jeżeli jest to plan, co do którego nie mamy przekonania, że może się zrealizować, to też nie liczmy na to, że on rzeczywiście się zrealizuje. Bo w tym momencie, kiedy wyrażamy wątpliwość co do możliwości jego realizacji, to w tym momencie zaprzepaszczamy, sabotujemy swoje wcześniejsze działania. Tutaj jest, myślę, że taka bardzo istotna rzecz, o której warto pamiętać, ponieważ każdy z nas ma umiejętność kreowania rzeczywistości i to kreujemy ją na różnych poziomach, zarówno na poziomie mentalnym, jak i na poziomie fizycznym, poprzez chociażby wdrażanie tego, co sobie wymyślimy, poprzez nasze codzienne działania. W ten sposób kreujemy rzeczywistość nie tylko samą myślą. Być może części osób wydaje się, że jedynie myślą możemy stwarzać rzeczywistość i to jest jedyna droga kreacji. Ale przecież każde nasze działanie jest poprzedzone intencją, jest poprzedzone jakąś myślą. Więc te dwie rzeczy bardzo ze sobą się wiążą i to, że wyrazimy intencję, puścimy w eter to, co chcemy, żeby się spełniło, to nie jest koniec naszego działania. Nie oznacza to, że mamy w tym momencie usiąść. W końcu powiedziałem, wyraziłem swój plan, swoje marzenie i teraz niech się stanie.
To wcale do końca tak nie musi być, bo niektóre, a w zasadzie większość naszych intencji, które chcemy, żeby się spełniły, będą wymagały od nas jakiejś akcji, jakiegoś działania. Tym samym wdrożenia w rzeczywistości fizycznej pewnych działań, które doprowadzą do realizacji planu. Najważniejszą rzeczą, o której warto pamiętać, jest to, że proces składa się z trzech elementów. Pierwszym elementem jest intencja, jest myśl, jest to, co chcemy osiągnąć. Drugim krokiem jest emocja, czyli paliwo do tego, co chcemy osiągnąć. I trzecim krokiem jest uwolnienie tej energii, czyli oddanie tego, co chcemy, żeby się zrealizowało kosmosowi, wszechświatowi po to, żeby zajął się realizacją naszego planu. I wydaje się, że to są takie trzy proste kroki i bez żadnego problemu każdy z nich jesteśmy w stanie wykonać. A w praktyce okazuje się, że to, na czym nam najbardziej zależy, często nie realizuje się w taki sposób, w jaki chcemy lub też nie realizuje się dobrze. Dlaczego? Czy ktoś może wie, dlaczego takie plany mogą się nie realizować?
Już o jednej rzeczy wspomniałem, czyli sabotowanie swoich planów poprzez wyrażanie wątpliwości. Inna rzecz, dlaczego nie realizują nam się nasze intencje, nasze plany? Ktoś ma jakiś pomysł? Agnieszka pisze: „Plan duszy może być inny”. Małgorzata, że brak precyzji. Grażyna: „Brak zaufania”. „Brak działania” Magda napisała.Sprawy karmiczne. Brak działań w tym kierunku. Tatiana pisze: "Kiedy czegoś usilnie chcemy i nie przestajemy o tym myśleć, to jakby rozpraszamy tę energię". Tak.
Marcin: "Brak konsekwencji". Remek pisze: "Bo nie uwolniliśmy planu". Tak jest. "Brak działania i wiary w to, że się uda." Danuta: "Bo plan nie jest ważny, liczy się cel." Jurek: "Gdy człowiek planuje, to Pan Bóg ma duży ubaw." Okej, to jest celna uwaga. Teresa: "Spisałam je teraz i jest ich wiele i są wszystkie realne, więc może się spełnią." Anna: "Wątpliwość do spełnienia. Sprzeczne intencje." Jak widzicie, jest wiele rzeczy, które mogą na to wpłynąć i myślę, że jak najbardziej te sprawy, o których tutaj napisaliście, będą miały na to wpływ. Czyli wątpliwość, precyzja niewystarczająca, czyli na przykład to, że może to być plan naszego intelektu, który niekoniecznie jest związany z potrzebami naszego prawdziwego ja, z naszym wewnętrznym ja. Może być sprzeczny z tym, co sami czujemy. Może być też tak, jak się pojawiło: brak działania, brak konsekwencji. I to, co napisał Remek: nie uwolniliśmy planu.
To się wiąże z tym, co też tutaj się pojawiło, że kiedy czegoś usilnie chcemy i nie przestajemy o tym myśleć, to jakby rozpraszamy energię. Ja bym to ujął troszeczkę inaczej. Kiedy czegoś usilnie chcemy i koncentrujemy się na tym, to po pierwsze za każdym razem myślimy o tym w nowy sposób, czyli niejako modyfikujemy plan, który już został raz wyartykułowany. Niektóre źródła mówią, że naszą intencję, naszą afirmację powinniśmy wyrazić raz i więcej się na niej nie skupiać. Właśnie między innymi z tego powodu, że za każdym razem, kiedy będziemy podchodzić do intencji, będziemy podchodzić do tej samej afirmacji, za każdym razem będziemy ją modyfikować w sposób zupełnie niezamierzony. W ten sposób będziemy wprowadzać zmiany do naszego planu i jednocześnie w ten sposób spowodujemy, że realizacja tego planu będzie się odsuwać w czasie, dlatego że on jest wciąż modyfikowany. To na zasadzie takiej, powiedzmy, że chciałbym mieć czerwony samochód. Dzisiaj myślę: chciałbym mieć czerwony samochód i na następny dzień myślę: chciałbym mieć czerwony samochód z czarnym dachem. Na następny dzień myślę, że chciałbym mieć czerwony samochód z czarnym dachem i na przykład srebrnymi felgami. I tak dalej.
Pierwotnie wydawało nam się, że o takim właśnie samochodzie myśleliśmy. Jednak za każdym razem skupiamy uwagę na różnych elementach, których nie było w pierwszym planie i w związku z tym cały czas on ulega modyfikacji. Nie jest wykrystalizowany, nie jest precyzyjny i cały czas się zmienia. W związku z tym oddala się jego realizacja. To jest troszeczkę podobne do tego, jak klient zamawia jakiś towar i wciąż zmienia swoją wizję tego, co mamy mu dostarczyć. To, co zrobi producent? Co będzie robił producent? Będzie mu się wydłużał czas realizacji, bo będzie musiał cały czas wprowadzać poprawki. To tak już przekładając zupełnie na nasz język w rzeczywistości trójwymiarowej, w której żyjemy. Podobnie jest z planami, o których dzisiaj rozmawiamy i o tym, w jaki sposób o nich myślimy.
I to, co wcześniej też już pojawiło się tutaj w waszych wypowiedziach. Ten prawdziwy cel niekoniecznie musi być zgodny z tym, co sobie wymyśliliśmy. Czyli wiele planów, które chcemy zrealizować, to są potrzeby naszego intelektu. To są jakieś sprawy wykalkulowane, wymyślone, przeliczone, że się opłaca, że będzie mi potrzebne. Chociaż gdybym tak zajrzał do środka, w głąb siebie, to nie jestem do końca przekonany, czy rzeczywiście tego naprawdę chcę. I tutaj rodzą się pewne sprzeczności i pewne pojawiają się przeszkody, które powodują, że ten plan staje się coraz bardziej rozmyty, coraz bardziej odległy, ma coraz więcej wątpliwości, jeśli chodzi o jego realizację.Wracając do tego, co wcześniej powiedziałem, plan, na którym się skupiamy, czy ta intencja powinna być wyrażona precyzyjnie, zasilona energią emocji. Czyli jeżeli nam za bardzo nie zależy, to nie wiem, czy warto jest wtedy iść tą ścieżką. Jeżeli jest to coś, z czym jesteśmy bardzo głęboko związani właśnie tymi emocjami, to jak najbardziej jest to ścieżka, która ma szansę powodzenia. I kolejny krok, czyli uwolnienie, odpuszczenie, można powiedzieć zapomnienie o tym. My na co dzień jesteśmy w stanie bardzo dobrze manifestować i robimy to bardzo dobrze.
Wiele osób w moim otoczeniu i myślę, że w waszym, być może nawet sami tego doświadczyliście, kiedy skupiło się na jakiejś intencji, fajnej myśli albo też lęku, zaopatrzyło to w emocje, emocje pozytywne bądź emocje lęku. Potem o tym zapomniało, a później doświadczyło tego, o czym myślało. Można w ten sposób powiedzieć, że dokonało manifestacji. Komu się zdarzyło, że pomyślał sobie kiedyś o czymś, że fajnie by było mieć, być, doświadczyć tego czy tamtego w przypływie dobrego nastroju, rozmarzyć się i potem o tym zapomnieć, a po jakimś czasie się taka rzecz wydarzyła? Czy ktoś miał takie doświadczenie? Dorota pisze mi: „I to nie raz”. Tak. Wiele razy. Jakbyście teraz mogli sobie przypomnieć całą tę ścieżkę. Zobaczcie, wystąpiły wszystkie te trzy elementy, o których mówiłem, czyli najpierw intencja.
To wasze marzenie. Drugim krokiem była ta emocja, z którą podeszliście do tego marzenia. Nie obarczona żadną wątpliwością. Po prostu rzucona afirmacja, rzucona intencja w świat i zupełnie gdzieś zapomniana, a później się to zrealizowało. Tego później jakoś nie kojarzymy, że w taki sposób to działa, bo w momencie, kiedy próbujemy sobie coś zaplanować, coś stworzyć i to zależy od wielu różnych czynników, to zazwyczaj skupiamy zbyt dużo uwagi na tym, co chcemy osiągnąć i tym samym rozpraszamy tę naszą energię, bądź też wydłużamy czas realizacji poprzez ciągłe zmiany. A poza tym nie uwalniamy, czyli nie wykonujemy tego ostatniego etapu. Czy ktoś miał podobne doświadczenie, ale z kreacją? Ja to nazywam kreacją negatywną w sensie takim, że wystąpiły u niego jakieś obawy. Powstał jakiś scenariusz, taki czarny scenariusz. Była przy tym silna emocja obaw, lęku i później to się spełniło.
Czy ktoś czegoś takiego doświadczył? Dajcie znać na czacie. Właściwie chyba nie znam osoby, która by nie odpowiedziała na to pytanie twierdząco. Jakub pisze: „Tak, przez co wywołałem najstraszniejszą sytuację w swoim życiu”. Maciej pisze: „Tak. I często to ciągnie za sobą kolejne negatywne rzeczy”. To jest troszeczkę taki schemat Marudy ze „Smerfów”. „Na pewno się nie uda”, a potem, kiedy się zdarza: „A nie mówiłem?” I to tylko nas utwierdza w tym, że nic nam się pozytywnego nie może zdarzyć. Ale zobaczcie, schemat w obu przypadkach jest dokładnie ten sam. Jest jakaś intencja, jakaś afirmacja, jakiś obraz czegoś, co chcemy bądź nie chcemy.
Do tego jest emocja, czyli paliwo. W jednym przypadku jest pozytywna, bo się rozmarzyliśmy i było nam dobrze. W drugim przypadku jest lęk, ale też jest silna wibracja. I w obu przypadkach, kiedy już opadły te emocje, odpuściliśmy i w ten sposób daliśmy przyzwolenie na realizację planu. To są takie trzy najważniejsze elementy, o których warto pamiętać. Natomiast gdybyśmy chcieli planować bardzo szczegółowo, to warto zwrócić jeszczeUwagę na wiele różnych innych czynników, które mogą wpłynąć na to, jak to, czego oczekujemy, może się zrealizować. To, co już się pojawiło w waszych wypowiedziach, to to, że to, co wymyślimy, niekoniecznie musi być zgodne z potrzebą naszego serca, z potrzebą naszego wewnętrznego ja. To może być przyczyną, która może rodzić frustrację, obawy o powodzenie. Dlatego wydaje mi się, że warto przed stworzeniem planu usiąść spokojnie gdzieś w zacisznym miejscu i wejrzeć głębiej w swoje serce, żeby przekonać się o tym, jaka jest prawdziwa potrzeba naszego serca, czyli to, co gra w głębi nas i ta droga, którą sobie sami wybraliśmy. A ponieważ intelekt nie godzi się z tą ścieżką, która jest dla nas, to próbuje się temu przeciwstawiać albo wymyślać sposoby na to, jak tę ścieżkę przebyć.
Często ze względu na warunki, w jakich się wychowywaliśmy, na nasze przekonania, na nasze poglądy, wydaje nam się, że ta ścieżka powinna wyglądać w określony sposób, niż się w rzeczywistości to odbywa w danym momencie. Na dzisiejszym warsztacie chciałbym, żebyśmy zrobili taką medytację, gdzie zgromadzimy energię miłości i w tym głębokim stanie euforii, ekstazy, mam nadzieję, że tak będzie w waszym przypadku, wejrzyjcie w mądrość swojego serca po to, żeby zobaczyć, jaka jest prawdziwa potrzeba waszego serca i w jaki sposób ścieżka, którą podążacie, będzie realizowana i ma być realizowana. Może się okazać i z pewnością okaże się w wielu przypadkach, że to, co wynika z głębi serca, jest zupełnie czym innym niż to, co podpowiada nam intelekt. Może wtedy pojawić się konflikt. „Przecież chciałem dobrze, bo przecież tak się robi, bo przecież tego potrzebuję, bo w ten sposób chcę sobie zagwarantować to czy tamto, na przykład bezpieczeństwo finansowe dla mnie, dla rodziny, po to, żebym mógł dalej się rozwijać i tak dalej”. Przy czym często jeszcze dodatkowo przy takich kombinacjach intelektualnych obmyślamy sposób realizacji tego, w jaki sposób ma to się odbyć. Czyli jeżeli miałbym dojść do zabezpieczenia finansowego na odpowiednim poziomie, to sobie wyobrażam, że odbędzie się to poprzez ciężką, wytężoną pracę 24 godziny na 24 godziny. Tak że wypruję sobie całkowicie żyły, ale ostatecznie na koniec roku dopnę, bo miałem trzy etaty, dopnę i będę zabezpieczony finansowo. Wcale tak to się odbyć nie musi, ponieważ skupiamy energię na czymś niewłaściwym, na niewłaściwym celu, bo celem samym tutaj jest działanie. Dlatego to wymaga takiego dużego wysiłku.
Jeżelibyśmy skupili się tylko na tym, co ma być ostatecznym wynikiem naszego działania, naszej intencji, wówczas drogi okażą się różne, często bardzo zaskakujące i może się okazać, że wcale do tego zabezpieczenia finansowego nie jest potrzebna taka bardzo wyczerpująca praca. To jest tylko oczywiście przykład, który myślę, że jest dosyć obrazowy, bo nawiązując do tego, co przed chwilą powiedziałem, można na przykład dostać samochód od bezdomnego, spieniężyć i wtedy jest zabezpieczenie finansowe i niekoniecznie trzeba wtedy poświęcać cały swój dostępny czas na to, żeby ciężko pracować. Cuda się zdarzają, tak jak pisze Kuba. Widzę, że jest trochę komentarzy na czacie. Zaraz jeszcze do tego dojdziemy. W każdym razie jednym z elementów, o którym warto pamiętać, jest to, żeby skupić się na celu, a nie na drodze dojścia do tego celu.Jak widzicie z podanego przykładu ścieżki są różne i uwalniając tę energię, wyrażając intencję do tego, żeby nasze plany się zrealizowały, informujemy świat, wszechświat, kosmos, jak chcecie to nazywać, o tym, że mamy taką intencję i prosimy go również tym sposobem o to, żeby był przychylny nam w realizacji naszego planu. W związku z tym pozwólmy mu też na zrealizowanie się tego, czego pragniemy w sposób, jaki on przewiduje do realizacji. Pozwólmy na to, żeby to się czasem zadziało. Zresztą skoro macie takie doświadczenia już ze swojej przeszłości, że pomyśleliście o czymś, co byście chcieli, żeby zaistniało i to zaistniało, to macie też doświadczenie. Warto temu zaufać.
To jest kolejny element. Zaufanie. Jeżeli wyrażam intencję co do tego, jak ma wyglądać rzeczywistość, którą planuję, którą chciałbym, żeby zaistniała, to też ufam temu, że będzie ona w taki sposób wyglądała. Jak to wygląda? Zaufanie jest takim bardzo istotnym czynnikiem. Głębokie zaufanie temu, że mamy takie możliwości spowoduje, że bez żadnych wątpliwości będziemy mogli spojrzeć na to, co chcemy osiągnąć. Można powiedzieć z perspektywy osoby takiej wątpiącej mocno poprzez różowe okulary. Czyli w sensie takim: jestem przekonany głęboko i nie mam najmniejszych wątpliwości, że na koniec roku będę miał to zabezpieczenie finansowe i spływa na mnie taka błogość, taki spokój, taka pewność. Chodzi o tego rodzaju zaufanie. Myślę, że każdy z was doświadczył na jakimś etapie swojego życia takiego momentu, gdzie czuł taką pewność, takie zaufanie, takie przekonanie do szpiku kości, że coś będzie miało miejsce, że coś się stanie.
To jest połączone również z taką satysfakcją, również z wdzięcznością. Dlatego też na początku dzisiejszego spotkania była medytacja wdzięczności po to, żeby wam przypomnieć to uczucie i po to, żeby nie tylko przypomnieć, ale również dać wam wskazówkę, że ta wdzięczność będzie nam później potrzebna do tego, żeby jednocześnie planować i wyrażać wdzięczność za już zrealizowany plan. To taka ciekawostka. Skoro pomyśleliśmy już o czymś, wyraziliśmy intencję, to poprzez mechanizm twórczej myśli ta rzecz już istnieje. Ona nie istnieje jeszcze w rzeczywistości fizycznej, ale już istnieje. Możemy tutaj wchodzić w jakieś takie zagadnienia filozoficzne. Czy pomyślałem i to się stworzyło? Czy może pomyślałem, bo to już istnieje? Jeżeli tak, to moim zadaniem w tym momencie jest wyrażenie intencji, prośba czy też zaufanie co do tego, że to, co istnieje i o czym pomyślałem, zostanie sprowadzone do tej rzeczywistości, w której w danym momencie żyję. Czy to jest zrozumiałe?
Okej, bardzo się cieszę. Wchodzimy tutaj troszeczkę w głębiej. Poza tymi trzema elementami, o których na początku mówiłem, mamy jeszcze to zaufanie, które jest ważnym czynnikiem. Mamy wdzięczność, która powinna nam towarzyszyć przy każdej takiej akcji. I kolejna rzecz, która myślę, powinna też być narzędziem, które może odmienić rzeczywistość wokół nas. My jako jednostki tworzymy rzeczywistość. To już na początku powiedziałem. Natomiast znacie na pewno powiedzenie: świata nie zmienisz, zmień siebie. Jakie to ma znaczenie? Otóż kiedy my siebie zmieniamy, zmieniamy też perspektywę na świat.
W ten sposóbMoże to wyglądać troszeczkę na drobne oszustwo. Zmieniając perspektywę na świat, widzimy go inaczej. Poprzez to, że zmieniamy perspektywę na bardziej pozytywną, świat odbieramy również w sposób pozytywny. Jeżeli odbieramy w sposób pozytywny, to się z kolei wzmacnia, następuje sprzężenie zwrotne. Być może doświadczyliście również tego, że kiedy mieliście, może jesteście w takim stanie bardzo pozytywnej energii, to wokół was pojawiają się osoby o podobnych wibracjach, o podobnych zainteresowaniach, o podobnej energii. W momencie, kiedy popadacie w frustrację, złość, to co się wtedy dzieje? Pojawiają się takie rzeczy, które odpowiadają temu stanowi, w jakim się znajdujemy w danym momencie. Więc zmieniając perspektywę, czyli zmieniając siebie, zmieniamy świat. Przy czym tutaj też warto pamiętać, że intencja taka, że zmienię świat poprzez zmianę siebie, również jest tylko intencją intelektu, wykalkulowaną, bo chciałbym dobrze. W związku z tym ciąg logiczny prowadzi do tego, że żeby zmienić świat, to ja zmienię siebie i zrobię wszystkim dobrze.
To nie tak działa. Niemniej to, do czego was chcę zachęcić w tej chwili, to wejście na taki poziom wibracji, na taką zmianę perspektywy, aby towarzyszyła wam codziennie, niezależnie od tego, czy w danym momencie robicie plany noworoczne, czy manifestujecie jakąś rzeczywistość, którą byście chcieli, żeby zaistniała. Bo kiedy zmienicie tę perspektywę, kiedy zmienicie ten swój stan istnienia, to wówczas stanie się to czymś zupełnie naturalnym, czymś takim, co będzie wam towarzyszyło na co dzień i w swoim otoczeniu zaczniecie zauważać zmiany, których nawet byście się nie spodziewali. Jakub pisze, że czasami trudno jest zauważyć, że coś dobrego się zadziało, że pojawili się właściwi ludzie i że to jest brak uważności. I to jest słuszna uwaga, bo widzicie, zaczęliśmy od trzech elementów podstawowych kreowania rzeczywistości i wchodząc coraz głębiej, pojawiają się kolejne czynniki, które są bardzo ściśle ze sobą powiązane. Z pewnością, kiedy mamy nową perspektywę, kiedy wzrasta nasza refleksyjność, czyli zdolność do tego, żeby spojrzeć na nasze własne doświadczenia, na nasze dokonania i z perspektywy obserwatora i bez emocji, ocenić to nie jest tutaj właściwe słowo, bo powinniśmy starać się unikać ocen, ale przyjrzeć się sytuacji i spróbować położyć na szali to, co się zdarzyło, z tym, co mogło się zdarzyć bądź nie zdarzyć. Wówczas ta uważność jest takim czynnikiem, który nam w tym mocno pomoże. Jakub pyta, dlaczego nie powinniśmy oceniać. Starać się nie oceniać, dlatego, że to często budzi w nas emocje, wibracje o niskich częstotliwościach. Do tego też powoduje, że nie widzimy pewnych przekonań, które w sobie nosimy.
Poza tym jakie mamy prawo do tego, żeby oceniać kogoś czy coś, czy jest dobre, wartościowe, bądź też przeciwnie? Jest takie, jakie jest, a naszym doświadczeniem jest po prostu tego doświadczać, przyjmować, obserwować i z perspektywy wysokich wibracji, z perspektywy energii miłości akceptować to, co wokół nas się dzieje. Ach, rozumiem. Jakub pisze: „Nie mam na myśli oceniania kogoś”. Okej. Rzeczywiście to w kategoriach oceniania innych osób to szczególnie jest widoczne. Natomiast w przypadku oceniania przydatności czegoś w naszym życiu taka rzecz jest, myślę, że można się o to pokusić. NiemniejTeż myślę, że takie kategoryczne sądy tak lub nie, bądź ocenianie często wynika z ułomności naszego intelektu, bo może nam się wydawać, że coś jest dla nas dobre, chociaż takie być nie musi. Także starajcie się też zwracać uwagę na tę ocenę. Nie mówię o tym, że nie można oceniać.
Tego nie unikniemy, bo żyjemy w takich warunkach, w jakich żyjemy. Cały czas, bez przerwy jesteśmy poddawani różnego rodzaju próbom, wyborom, decyzjom i każda nasza decyzja to jest efekt pewnej oceny sytuacji. Więc w mniejszym lub większym stopniu zawsze będziemy oceniać, bo takie są warunki, w których funkcjonujemy. Niemniej warto o tym pamiętać. Warto na to zwracać uwagę. Tutaj się kłania ponownie uważność, o której wcześniej mówiliśmy. Grażyna pisze: „Czy można użyć słowa oszacować sytuację?” Można. Mamy wiele słów w naszym słowniku, które już z definicji niejako rzutują na nasze emocje, na nasze przekonania. Na przykład walczyć. Takie słowo.
Niejednokrotnie spotykam się z osobami, które kiedy zapytam: „Co słychać? Co tam u ciebie nowego?” „Ano walczę”. I kiedy zrobię krok do tyłu, spojrzę na taką osobę, to rzeczywiście ta osoba walczy. Walczy z życiem, walczy ze wszystkimi przeciwnościami losu. Tylko czy potrzebnie? Sama sobie to zaprojektowała. Ona po prostu chce walczyć i walczy. Więc dlatego warto i w tym obszarze włączyć swoją uważność, żeby zwracać uwagę na słowa, jakich używamy, bo po pierwsze one mogą mieć wydźwięk pejoratywny czy też negatywny na nas oddziaływać. Po drugie, mogą oczywiście mieć zupełnie inne znaczenie dla innych osób, na przykład takie określenia jak walka o pokój. Słuchajcie, to jest przecież oksymoron.
Jak można walczyć o pokój? Ewa pisze, że walczy się z czymś, co jest tak silne jak my lub silniejsze i wtedy nasza podświadomość bierze to na serio i zrobi tak, abyśmy mieli zawsze z czym walczyć. Dokładnie. Właśnie o to chodzi i zwracam waszą uwagę na słowa, jakie dobieracie podczas opisywania, przedstawiania swojej sytuacji. To będzie miało duże znaczenie w momencie, kiedy będziecie artykułować swoją intencję, swoją afirmację. Jedną z takich zasad afirmowania jest to, żeby wyrażać swoją afirmację w sposób precyzyjny, za pomocą pozytywnych zwrotów i unikać zaprzeczeń. To już wchodzą takie aspekty psychologiczne, bo nasza podświadomość nie zna słowa nie. W związku z tym warto, zanim przystąpimy do większego opracowywania, większego planu, zanim przystąpimy do obmyślania mądrej, profesjonalnej afirmacji, warto na tę afirmację spojrzeć w taki sposób, żeby wyrazić ją jak najbardziej pozytywnie w czasie teraźniejszym, bez używania słów, które mogą nieść negatywny ładunek. Arek się pyta, czy mówienie, że walczę z chorobą jest niewłaściwe. Myślę, że nie jest do końca dobrym podejściem, bo to oznacza zmaganie się.
I tak jak wcześniej pisała Emilia bodajże czy Ewa, że walczy się z czymś, co jest tak silne jak my lub silniejsze. Więc efekt walki może być niekoniecznie przesądzony na naszą korzyść. Niemniej z drugiej strony warto pomyśleć o innym sposobie podejścia do tego zagadnienia. Są takie mSzkoły, które mówią o tym, że chorobę należy zrozumieć, poznać, nawet zaprzyjaźnić się z nią i wcale walka nie będzie tutaj rozwiązaniem, które będzie najlepsze, bo może się okazać, że rolą tej choroby nie jest to, żeby z nią walczyć, tylko coś zupełnie przeciwnego: zrozumieć, zaakceptować, wyciągnąć naukę. I jest duża szansa na to, że ta choroba wówczas ustąpi. W momencie, kiedy będziemy walczyć, to walka będzie się wiązała z nieustannym zmaganiem, bez próby zrozumienia przeciwnika w cudzysłowie. Będzie się wiązała z czymś, co trzeba pokonać, a wcale niekoniecznie o to tu w tym momencie chodzi. Więc warto zastanowić się naprawdę nad takimi określeniami jak walczyć. Walczyć, wojownik i tak dalej. Anna pisze, że ludzie walczą ze wszystkim, nie zdając sobie sprawy, że zasilają to, z czym walczą, a ostatecznie walczą ze sobą.
I tutaj myślę, że to jest bardzo dobre podsumowanie tego, o czym przed chwilką rozmawialiśmy. Dobrze. Czyli mamy już ustalone, że do tych trzech elementów, o których na początku mówiłem, warto włączyć bardzo pozytywną energię, emocje. My tutaj będziemy posługiwać się zarówno wdzięcznością, jak i miłością. Warto też, aby ten stan, który wypracujemy, towarzyszył nam cały czas. To, co udało mi się odkryć, to jest to, że nie chodzi o to, żeby spiąć się w danym momencie po to, żeby wyrazić swoją intencję i teraz czekać na owoce tego, o czym myślimy, co afirmujemy. Warto wprowadzić taki stan istnienia, gdzie cuda będą zdarzały się permanentnie, gdzie będą nieodłączną częścią naszego codziennego życia. W momencie, kiedy będziemy ten stan cały czas podtrzymywać, ten, w którym udało nam się zasilić naszą intencję, zasilić naszą afirmację, wówczas będzie to zupełnie naturalne, że każda nasza myśl będzie miała szansę na to, aby się zrealizować i zmaterializować. I tutaj jest też taka wskazówka, bo w momencie, kiedy takie rzeczy zaczną nam się materializować, te, które chcemy oczywiście, to da nam powód do tego, żeby przemyśleć swoją sytuację i bardzo pilnować tego, o czym myślimy, bo skoro energia, którą posiadamy, jest w stanie zasilić nasze intencje, nasze afirmacje i w zasadzie wszystko dzieje się wokół nas niemalże na zawołanie, to niepokorne myśli albo niekontrolowane myśli mogą spowodować, że zamanifestuje się coś, czego niekoniecznie byśmy chcieli. To jest tylko taka uwaga na marginesie.
Stąd też być może spotkaliście się w literaturze czy też w wielu różnych szkołach właśnie z takimi wskazówkami, żeby wyciszać swój umysł, żeby nie dopuszczać do tego, żeby odbywała się w nim gonitwa myśli. Dobrze. Czy taka ilość, czy takie wskazówki, których wam teraz udzieliłem, będą wystarczające do tego, żebyście sobie określili plan na ten rok, żebyście wyrazili waszą afirmację, waszą intencję? Czy z taką wiedzą, z takimi informacjami macie na tyle zaufania do tego, że to, co sobie zamarzycie, będzie mogło zaistnieć? Dajcie znać na czacie. Okej. Cieszę się. Super. Bardzo się cieszę. Nie ma żadnych negatywnych odpowiedzi.
Wszyscy są na tak. Bardzo się cieszę. To są chyba takie najbardziej ogólne i przydatne wskazówki. Oczywiście gdyby pójść na kurs manifestowania marzeń, to by się okazało, że jest wiele innych rzeczy, na które warto zwrócić uwagę. Można to wręcz usystematyzować. NiemniejClou całości to są właśnie te trzy elementy, czyli nasza intencja, nasza emocja i odpuszczenie, które troszeczkę tutaj rozwinąłem po to, żebyście wiedzieli, w jaki sposób tego użyć i na co zwrócić uwagę. Więc zrobimy tak. Nie będziemy tutaj specjalnie przeciągać. Zrobimy sobie medytację miłości, gromadzenia energii miłości oraz wglądu we własne serce, wglądu do wnętrza naszego serca po to, żeby poznać jego prawdziwe potrzeby, które być może akurat są zgodne z waszym planem na ten rok, a może nie. I wówczas, kiedy już je poznacie, wybierzecie jedną z nich i zasilicie energią miłości, energią wdzięczności, którą w danym momencie będziecie posiadać, a potem będziemy obserwowali wyniki.
Mam nadzieję, że to, na co skierujecie swoją cenną, piękną energię, zrealizuje się w 100% albo i lepiej. Warto o tym zawsze pamiętać. Warto też zostawić pewną furtkę na to, co może zostać zrealizowane. I pamiętajcie też o tym, że działanie w grupie, takie działanie, jakie teraz podejmujemy, ma ogromną moc. W związku z tym możemy wiele rzeczy zmienić. Ponieważ działamy w grupie, to ta energia, którą teraz wygenerujemy, będzie zmultiplikowana, w związku z czym efekt może być znacznie ciekawszy niż się spodziewacie. Tutaj dochodzi znowu element zaufania. Więc jeśli jesteście gotowi, to zapraszam do medytacji. Zapraszam do założenia słuchawek i znalezienia wygodnego miejsca. Zamknięcia oczu, wzięcia kilku oddechów.
I zaczynamy medytację. Dajcie znać, czy jesteście gotowi. Widzę głosy na tak. No to zaczynamy. Uruchamiam nagranie w tle. Znajdźcie wygodne miejsce i oddajcie się temu, co do was będzie płynęło. Znajdź wygodne miejsce dla swojego ciała, dla rąk, dla nóg, dla głowy. Oddychaj powoli i spokojnie. Wyobraź sobie, że przy wdechu wciągasz do swojego ciała jasną, świetlistą, połyskującą, złocistą energię, która wypełnia całe twoje ciało. A podczas wydechu wydmuchujesz całe zmęczenie, znużenie i napięcie, które jest w twoim ciele.
Oddychaj spokojnie i powoli, odczuwając to, co dzieje się przy każdym wdechu i wydechu. Powoli wydłużaj oddech. Niech będzie dłuższy niż normalnie. Spokojny, przyjemny.
[01:13:45] - I odprężający. Dam ci trochę czasu na to, żeby wejść głębiej, żeby pozwolić swojemu ciału odprężyć się i napełnić świetlistą, migoczącą, złocistą energią. Jesteś już odprężony i zrelaksowany. Czujesz błogość w całym ciele. Twój umysł jest spokojny i czysty. Zapadasz się w siebie coraz głębiej i głębiej z każdym oddechem. Oddychasz normalnie. Jest ci przyjemnie i błogo. Pomyśl teraz o chwili, kiedy kochałeś lub byłeś kochany. O chwili zachwytu nad pięknem przyrody.
Jesteś już pełen czystej energii miłości. Unosisz się w lańcuchu energii miłości, która całą cię otacza. Z każdym twoim oddechem energia miłości wzrasta. Z każdym twoim oddechem energia miłości wzrasta. Unosisz się w kuli energii, którą wytworzyłeś. Nie przejmuj się zakłóceniami. Jesteś w błogostanie, szczęśliwy i radosny.Teraz skieruj swoją uwagę na swoje serce. Na to, co odczuwasz. Każdy inaczej odczuwa miłość. Może to być uczucie fizyczne lub po prostu uczucie szczęścia.
Rozkoszuj się tą energią, którą wytwarzasz. Teraz skup się na sercu. Wejrzyj w nie. Połącz się z mądrością serca, która tu zawsze jest, by cię prowadzić. Masz otwarte serce. Kiedy energia serca płynie, przywołaj z pamięci wszystkie swoje marzenia, które jeśli zostaną spełnione, to wypełnią cię radością i szczęściem. Te pragnienia odzwierciedlają twój nieograniczony potencjał. Mają wielkie znaczenie dla ciebie. Mogą dotyczyć naprawy relacji z innymi, udoskonalenia przyjaźni albo zwiększenia twojej kreatywności lub zdrowia. Mogą dotyczyć także twojej sytuacji materialnej, twojej kariery bądź napływu gotówki.
Możesz także chcieć zamanifestować sprawiedliwość i równość, jeśli jest to dla ciebie ważne. Możesz kreować również coś mniejszego jak nowe meble do salonu bądź nowy ogród. Wejrzyj głębiej w swoje serce. Jakie są twoje pragnienia? Jakie są pragnienia twojego serca? Mogą pojawić się w dowolnej formie wizji, przekazów, słów, odczuć lub czegokolwiek. Bądź uważny. Zarówno same pragnienia serca, jak i forma, w jakiej się pojawiają, mogą cię zaskoczyć. Otwórz się szerzej na wszelkie przejawy mądrości twojego serca. Weź kilka głębokich oddechów.
Przypomnij sobie energię miłości i wzmocnij ją. Teraz wybierz jedno ze swoich pragnień serca i skup się na nim. Skup się na jednym z marzeń wypływających z mądrości twojego serca. Z marzeń, które dotarło do twojej świadomości. Wyślij do niego energię miłości, aby je zasilić i dodać mu mocy. Jesteś spokojny, pogodny i radosny. Pełen zaufania do realizacji swojego marzenia. Teraz, kiedy doświadczasz nowego stanu istnienia, kiedy doświadczasz kreowania swojego modelu rzeczywistości, wyraź przekonanie, że zrealizuje się on w takiej formie lub lepszej dla ciebie, w najlepszym dla ciebie czasie i w najlepszy sposób. A teraz powiedz w myśli: to, co stworzyłem, jest intuicją mojego serca. Niech się spełnia.
Niech się spełnia. Teraz pełen radości i zaufania do realizacji intuicji twojego serca wyraź wdzięczność za to, co otrzymałeś i za realizację swojego marzenia. Za chwilę będziesz powracać do rzeczywistości fizycznej. Zanim to zrobisz, przeznacz trochę czasu na zintegrowanie swojego doświadczenia. Teraz zaczniesz powoli powracać do rzeczywistości fizycznej, do swojego fizycznego ciała. Do łóżka, w którym leżysz bądź krzesła, na którym siedzisz. Do pokoju, w którym się znajdujesz. Stajesz się coraz bardziej świadomy swojego ciała fizycznego. Weź trzy głębokie, spokojne oddechy. Przeciągnij ramiona i nogi.
Otwórz oczy. Właśnie powróciłeś. Powracamy do rzeczywistości fizycznej. Zanotujcie swoje doświadczenie. Zanotujcie swoje pragnienie serca. Jak będziecie gotowi, odezwijcie się na czacie. Podzielcie się swoim doświadczeniem. Pojawiają się pierwsze
[01:44:21] - Teksty, pierwsze wypowiedzi na czacie. Odleciałem. Błogość, błogość. Pięknie było. Jest nadal. Dzięki, było miło i dobrze, a nawet więcej. Krzysztof pisze: aż nie chcę wychodzić z tej energii wdzięczności. I nie wychodź. Zostańcie w takiej energii jak najdłużej. Zapamiętajcie ten stan i starajcie się go przywoływać najczęściej, jak to tylko jest możliwe.
Andrzej pisze: samo wypłynęło marzenie, którego się nie spodziewałem. Teresa: dokonałam wyboru ważności planów wśród planów. Beata: straciłam kontakt z rzeczywistością. Tańczyłam w powietrzu. Arek pisze: ja to zawsze, jak mam kontakt ze swoim sercem, to płaczę ze wzruszenia. Dorota pisze: piękne to było. Tchnęłam złoto-białym światłem na moje marzenie. Hania pisze: a marzenie do spełnienia nieoczekiwanie całkiem inne niż myślałam. Janina: ja bardzo dziękuję. Jestem wdzięczna.
Amba: wibracje spowodowały lekkość. Czułam wdzięczność, wielką moc w sobie. Cudowne, cudne uczucie. Pawle, wielkie dzięki za wspaniałe dzisiejsze spotkanie. To utrwali się w nas głęboko. Tak, energia wdzięczności jest nieoceniona i bardzo potrzebna dla Ziemi. Tutaj mam dla was kolejną rzecz, w zasadzie prośbę do tego, abyście jeżeli jeszcze nie przyłączyliście się do tego, to żebyście przyłączyli się do codziennych medytacji na rzecz rozwoju świadomości. Medytacja jest podobna do tej, przy czym tam kierujemy energią, dzielimy się naszą energią miłości i dzielimy się nią z Ziemią oraz wszystkimi ludźmi na Ziemi, bez wyrażania jakiejś intencji, jak to wszystko ma wyglądać. Po prostu energia miłości jest uniwersalna, jest potężna, jest niezwykła i ona będzie wiedziała, w jaki sposób działać i w jaki sposób prowadzić nas dalej. Ważne jest, aby ta grupa była jak największa, żeby ta grupa pracowała regularnie, żebyśmy mogli coś zrobić dla nas, dla siebie, dla każdego z nas.
Wpisuję. Pojawi się za chwileczkę pasek. Pojawił się pasek, który możecie kliknąć i dołączyć do tej medytacji. To jest ważne, abyśmy naprawdę wspólnie taką rzecz robili, bo w grupie siła. To nie jest tak, że będzie nas 100 osób i będziemy mieli siłę 100 osób. To będzie wielokrotnie więcej. Dlatego jeżeli podobała wam się ta medytacja, jeżeli chcecie doświadczać czegoś takiego jak dzisiaj, to zapraszam gorąco do codziennych medytacji. Jest to rzecz nagrana, można sobie nawet ściągnąć do własnego komputera i codziennie od 21:00 pracować razem z nami, łączyć się z nami, łączyć się z Ziemią, łączyć się ze wszystkim, co nas otacza. Grażyna pisze: regularność wzmacnia efekty. Nasze też, prawda Pawle?
Tak, zgadza się i to, co jeszcze raz podkreślę, starajcie się utrzymać jak najdłużej to, co dzisiaj wypracowaliście. Starajcie się też wywoływać ten stan jak najczęściej w każdej wolnej chwili, kiedy wam się przypomni. Kiedy będziecie mogli na chwilkę skupić się na sobie. Kiedy wasza uwaga nie będzie skupiona na czym innym. Na przykład idąc do sklepu po zakupy, stojąc nad zlewem, zmywając naczynia, w jakiejkolwiek sytuacji. Starajcie się, aby to wam towarzyszyło jak najczęściej. Raz, że to dodatkowo wzmocni wasze doświadczenie, wasz cel, który chcecie osiągnąć, ale również zmieni tę perspektywę, o czym mówiłem. Zwiększy się wasza uważność, co będzie też niezmiernie cenne. A poza tym, przebywając w tym stanie, będziemy mogli doświadczyć szybciej jakiejś zmiany, na którą myślę, że wiele osób czeka i to w wymiarze nie tylko swoim osobistym, ale też globalnym.Dobrze. Czy macie jakieś pytania co do tego, czego doświadczyliście?
Wiecie, jak to robić. Wiecie, jak się tym posługiwać, więc możecie podobne medytacje robić u siebie w zaciszu domowym. Dzisiaj wspieraliśmy się nagraniem, które się nazywało, już wam mówię. Momencik. Już wam mówię, bo tytuł mi właśnie wyleciał. „Heaven and Earth”, czyli „Niebo i Ziemia”. Było kiedyś dostępne dla członków Instytutu Monroe'a. Jest zrobione w technologii SAM, czyli modulacji kąta przestrzennego, coś innego niż Hemi-Sync i coś innego niż obecnie istniejąca technologia MSS, czyli Monroe Sound Science. Ta technologia jest częścią Monroe Sound Science, ale skorzystałem z tego nagrania, ponieważ ono kiedyś było dostępne bezpłatnie dla uczestników. Nie jest to jedyna możliwość, co możecie użyć w podkładzie do swojej medytacji.
Może być to dowolna muzyka, natomiast ta cechuje się tym, że pomaga uzyskiwać odmienne stany świadomości i utrzymywać je na stabilnym poziomie, więc myślę, że o tyle jest to dobre nagranie. Poza tym jak sobie poszukacie w archiwum Instytutu Monroe. Gdzieś tu mam to archiwum. Momencik. Jest taka strona archiwa. Już ją widzę. Teraz nie mam tego pod ręką. Zaraz sprawdzę, bo to jest taka dosyć spontaniczna akcja. Jest jedno nagranie, które jest nagraniem Hemi-Sync i można sobie na stronie archive.org znaleźć takie nagranie. Już wam tu wrzucam linka na czacie.
Jest link na czacie do archive.org i jest tam takie nagranie, o ile dobrze pamiętam. Za darmo również można sobie pobrać. Bardzo ciekawe nagranie. Też można sobie użyć w podkładzie. Będzie pomagało wam we wchodzeniu w odmienne stany świadomości i uzyskiwaniu podobnych efektów. Dobrze, to by było na dzisiaj już tyle. Mam nadzieję, że doświadczenia były niezapomniane, że utrzymacie ten stan jeszcze długo. Ja chciałbym jeszcze zaprosić was na warsztaty Hemi-Sync, które odbędą się od czwartego do szóstego marca, czyli już całkiem niedługo. Dostaniecie informację na maila o tych warsztatach. Tam będzie jeszcze więcej takich doświadczeń.
Warsztat, który otworzy pewne nowe możliwości, da więcej zrozumienia mechanizmów, w których uczestniczymy, więcej zrozumienia siebie samego i da też szersze spojrzenie na techniki, z którymi tutaj pracujemy. Zapraszam na te zajęcia już niebawem. Dziękuję dzisiaj za spotkanie. Zapraszam na następne, które zostanie ogłoszone na fanpage'u na Facebooku oraz mailowo. Także mam nadzieję, że nie przegapicie. Pamiętajcie, żeby adres mailowy dodać do książki adresowej, żeby wiadomości nie trafiały do spamu. Czyli warsztaty@hemi-sync.com.pl. To jest mój adres mailowy. Dziękuję bardzo jeszcze raz za udział i życzę dobrej nocy, dobrych wibracji. Trzymajcie się w takim nastroju jak najdłużej.
Bardzo wam dziękuję i będziemy się spotykać na codziennych medytacjach. Dobranoc.