[00:07] - The Monroe Institute Polska. Spotkania online. Witamy słuchaczy Radia Paranormalium i wszystkich tutaj zgromadzonych na Zoomie na kolejnym spotkaniu online z The Monroe Institute Polska. Po tej stronie Marek Sęk „Ivellios”. Będę czuwał na naszych czatach i przekazywał pytania Pawłowi Byczukowi i Dominikowi Kocięckiemu, którym teraz oddaję pierwszy raz w tym roku głos. Panowie?
[00:44] - Dobry wieczór. Dziękujemy za profesjonalną zapowiedź radiową. Bardzo ładnie, bardzo dziękujemy. Na początek może parę słów. Jak zwykle przedstawimy się w kilku słowach, kim jesteśmy, co robimy. Dominik i ja jesteśmy założycielami polskiej społeczności TMI Polska, polskiej społeczności Instytutu Monroe i prowadzimy spotkania, na których zajmujemy się dyskusjami na tematy związane ze świadomością i działalnością Instytutu Monroe'a. Dominik jest członkiem Rady Sieci Sekcji Lokalnych, która działa na całym świecie.
[01:31] - A Paweł jest trenerem Monroe Institute i prowadzi autorskie warsztaty też u nas w Polsce, jako jedyny z Monroe Institute w atmosferze otwartości i z wiedzą z Monroe Institute.
[01:49] - Czyli mamy formalny początek za sobą.
[01:52] - Witamy was w nowym roku.
[01:54] - Witamy was w nowym roku. Witamy was z nowymi siłami, z nowymi pomysłami, z nowymi intencjami. I mamy nadzieję, że dzisiejszy temat was zaciekawi, że weźmiecie czynny udział w naszym spotkaniu, bo jest to spotkanie, tak jak wcześniej powiedziałem, dyskusyjne w sensie takim, że każdy może zabrać głos, do czego gorąco zachęcamy, bo nie chcielibyśmy tutaj być jedynymi gadającymi głowami. Myślę, że bardzo ciekawym zawsze doświadczeniem jest to, kiedy możemy usłyszeć inne osoby, które mają ciekawe spostrzeżenia i ciekawe doświadczenia, którymi chcieliby się podzielić.
[02:44] - Tak jest. Zaczniemy za chwilę od medytacji, natomiast damy kilka minutek, żeby wszyscy przyszli, bo może ktoś się spóźni. Może jeszcze ze dwie, trzy minuty.
[02:59] - Tak, jeszcze może jest rozleniwienie noworoczne. Jeszcze różne rzeczy mogą się przytrafić. Ktoś może dojeżdżać do domu i dlatego też damy chwilę czasu na to, żeby wszyscy zainteresowani dotarli. Tym bardziej, że chcemy zacząć medytacją, która nas dzisiaj odpowiednio nastroi do tematu, o którym chcemy porozmawiać i myślę, że wprawi was w dobry nastrój i doda więcej energii, która was w jakiś sposób zmotywuje do tego, żeby głos zabierać w czasie naszego spotkania.
[03:46] - Taka techniczna uwaga, że jak ktoś z telefonu jest podłączony do spotkania, to nie będzie słyszał stereo. Niestety. Może przejść do Radia Paranormalium. W radiu będzie stereo albo ewentualnie mogę link wrzucić też na YouTube'a i po medytacji taka osoba może wrócić do nas na spotkanie. Chyba będziemy zaczynać.
[04:16] - Będziemy zaczynać. Medytacja będzie to medytacja zdrowia i dobrostanu, która jest dostępna na kanale warsztatów Hemi-Sync na YouTube. Jest to jedna z kilku, które pojawiły się w ubiegłym roku, medytacji takich krótkich, 10 do 12 minut, które zawierają bardzo przydatne narzędzia, które możecie wykorzystywać w codziennych praktykach. I to jest jedna z takich medytacji. Myślę, że część osób już ją zna, ale to tym lepiej, bo będą wiedzieli, czego się spodziewać. A więc zapraszamy do wspólnej medytacji, do odprężenia się i do otwarcia się na to, co ta medytacja oferuje. Sugerujemy założyć słuchawki, ponieważ jest to nagranie, które zawiera dźwięki wspomagające medytację. Specjalne dźwięki opracowane przez Instytut Monroe w technologii Monroe Sound Science. Jeszcze o tym pewnie wspomnimy w trakcie naszego spotkania. Na razie po prostu zapraszamy do udziału, do poddania się, do zaufania temu nagraniu.
Zakładamy słuchawki i ćwiczymy.
[06:05] - Spotykamy się teraz razem, niezależnie od miejsca i czasu, aby powitać i połączyć się z naszą wyższą jaźnią i uzdrawiającą energią. Ustanawiamy naszą indywidualną i grupową intencję poprzez zjednoczenie się z najwyższym źródłem, a robiąc to, decydujemy się na asystowanie w promocji zdrowia oraz dobrego samopoczucia dla naszej grupy i całego świata. Przygotujmy teraz twoje ciało fizyczne. Ułóż się w wygodnej pozycji. Pozwól fizycznej rzeczywistości na to, żeby wspierała twoje ciało fizyczne, kiedy będziesz stawać się coraz bardziej zrelaksowany. Czujesz się już głęboko i przyjemnie odprężony. Przygotujemy teraz twoje ciało energetyczne. Jesteś zrelaksowany i oddychasz spokojnie. Skup się w swoim sercu. Odczuwając miłość, która tam się znajduje, wypromieniuj ją poprzez swoją fizyczną i energetyczną istotę.
Odpręż się i poczuj, jak jesteś natchniony i otoczony przez lśniącą, łączącą energię. Wiedz, że jesteś chroniony przed jakimkolwiek wpływem lub źródłem, które mogłoby przeszkodzić ci w realizacji wyrażonych pragnień. Wyślijmy naszą intencję uzdrawiania. Jesteś bezpieczny, zrelaksowany i spokojny. Wyślij swoją energię serca do tych, którzy uczestniczą w tej medytacji. Połącz się z naszą grupą. Będąc w tym głęboko poszerzonym stanie, wzmocnij połączenie swoje i grupy poprzez pełne otwarcie na uzdrawiającą energię. Jesteś w stanie większego dostrojenia do najwyższego celu tej grupy. Wiedząc, że masz wsparcie, wygłoś intencję powtarzając za mną. Ustanawiamy naszą wspólną intencję promowania zdrowia i dobrego samopoczucia dla nas, dla grupy i całego świata.
Skup się jeszcze raz na wibrującej, uzdrawiającej energii swojego serca. Skup się na miłości, która rozszerza twoją energię tak, aby objęła całego ciebie, grupę i cały świat. A teraz z każdym wdechem wciągaj tę uzdrawiającą energię w swoje ciało i z każdym wydechem wysyłaj energię miłości w świat i do tych, którzy jej potrzebują. Powtarzaj tę uzdrawiającą wymianę. Podczas wdechu wciągaj uzdrawiającą energię. Podczas wydechu wysyłaj ją do naszej grupy i całego świata. Powtarzaj ten proces nieustannie. Dam ci na to czas. Dołączę do ciebie, kiedy będzie trzeba powrócić. Przygotowując się do powrotu do normalnej, rozbudzonej świadomości wyraź wdzięczność i uznanie dla wszystkich pozostałych.
Dla swojej pracy, dzięki której transformujesz życie. Dla ludzi na świecie, których obecność wznosi nas. I dla nieskończonego pola świadomości, które wszyscy współdzielimy. Afirmujemy głębokie pragnienie uzyskania najlepszego efektu naszych intencji i wierzymy, że na najgłębszym poziomie już się spełniły. Powróć teraz do całkowicie rozbudzonej fizycznej świadomości, odliczając od 10 do 1. Kiedy doliczysz do 1, będziesz w pełni rozbudzony i odświeżony. 10. Dziewięć. Osiem. Siedem.
Sześć. Pięć. Cztery. Trzy. Dwa. Jeden. Jeden. Jeden. Jesteś już w pełni rozbudzony, całkowicie przytomny i odświeżony pod każdym względem.
[15:58] - Powracamy do rzeczywistości fizycznej. Jesteśmy już z powrotem. Jak wasze doświadczenia? Może ktoś by chciał się podzielić? Zapraszamy.
[16:28] - Doświadczenia z grupowych medytacji powinny być silniejsze niż z medytacji, jak samemu robimy z uwagi na to, że robimy je w grupie.
[16:44] - Z reguły tak jest. Może ktoś chciałby się podzielić swoim przeżyciem?
[16:59] - Na przykład Ewa Roman. Ewa zawsze aktywna była.
[17:07] - Słychać mnie? Mam nadzieję.
[17:10] - Słychać.
[17:12] - Ja miałam tylko takie odczucie, widzenie nas siedzących w kręgu i uczucie takiego przyjemnego, fajnego ciepła.
[17:30] - To nie jest tylko. To jest odczucie, istotne doświadczenie i mówiąc tylko możemy sobie deprecjonować nasze doświadczenia. Warto o tym pamiętać, bo niekoniecznie doświadczenie musi wyglądać tak, jak znajdujemy opisy w książkach. Więc pamiętajmy, że każde doświadczenie jest wartościowe. Jeżeli to jest tylko odczucie ciepła czy wrażenia innych osób.
[18:03] - To cofam to „tylko”.
[18:10] - Ja się nie czepiam, tylko chciałbym zwrócić uwagę na pewną rzecz: używamy wielu słów, które naszą podświadomość karmią i robimy sobie taką krecią robotę, kiedy
[18:25] - Masz na myśli, że zaniżają swoją wartość?
[18:29] - Chodzi o to, że jesteśmy zbyt krytyczni wobec siebie. Tak jak powiedziałaś: „To nic” i tak dalej.
[18:41] - Takie sobie coś zwyczajnego.
[18:45] - To jest coś. Tak jak zawsze powtarzamy, ja mam też takie doświadczenia. Nawet jak mówiłem, że nie podoba mi się jakaś medytacja. Zdarzyło mi się to, wspominałem już kiedyś, że gdzieś na kursie w Instytucie mi się zdarzyło powiedzieć, że mi się nie podobało i podziękował mi za to inny uczestnik, który powiedział, że on by się nie odezwał, ale jemu też się nie podobało. Ja się jeszcze podzielę z tobą Agnieszko, że ja też widziałem nas w grupie. Tak. I z tym wysyłaniem energii też.
[19:18] - Ja zawsze widzę osoby, ale nie widzę twarzy, więc nie wiem obok kogo siedziałam.
[19:31] - To jest też może taka podpowiedź, żeby zwrócić uwagę na innego rodzaju odczucia, nie tylko na wrażenia wzrokowe. Zazwyczaj jest tak, że po prostu nie widzimy twarzy i bardziej wyczuwamy osoby niż je widzimy. Dziękujemy bardzo.
[19:58] - Dzięki. Czy ktoś jeszcze się podzieli z nami? Cisza.
[20:09] - To może ja. Dzień dobry wszystkim.
[20:11] - Cześć.
[20:13] - Cześć.
[20:14] - Ja miałem spotkanie rodzinne, oprócz was jako grupy, podszedł do mnie wraz z kilkoma innymi osobami mój zmarły dziadek, ale wyglądał bardzo słabo. Wyglądał właśnie jak taki staruszek, taki mocno zdemolowany życiem, jak w ostatnich dniach swojego życia. Nie wiedziałem dlaczego, bo od dłuższego czasu już przecież wiem, że jest po drugiej stronie, więc musiał to jakoś mi specjalnie pokazać najprawdopodobniej z jakiegoś powodu. Przytuliłem go i w miarę jak go przytulałem, płomień z klatki piersiowej, który mam już od dłuższego czasu, w miarę przekazywania tego płomienia jemu, młodniał, stawał się coraz młodszy i on był mi wdzięczny, a ja byłem wdzięczny jemu. I ta wdzięczność była taką wymianą i to było najcieplejsze w tym doświadczeniu.
[21:44] - Dzięki za podzielenie się. Super doświadczenie.
[21:51] - Bardzo ciekawe. Dziękujemy. Tutaj się pojawiły wpisy od Marka z Radia Paranormalium, cytuję z czatu Radia Paranormalium. Magda pisze: „Ja miałam prądy z góry głowy w dół. Mocne, przyjemne, a my w wirze połączeni. Fajne uczucie”. Z kolei Anett pisze, że: „Próbuję już nie raz medytacji. Jeszcze mi się nie udało. Myślę, że nie mogę pozbyć się strachu. Ale przed czym?
Sama nie wiem”. To akurat się wpisuje w to, o czym dzisiaj chcemy rozmawiać.
[22:32] - Tak, to może od początku. Nie, dobra to przeskoczmy. À propos strachu: „Przed czym? Sama nie wiem”. Z pomocą przychodzi nam uważność, która jak zwolnimy i będziemy zadawać sobie pytania w różnych sytuacjach, pozwala nam lepiej zrozumieć siebie, zidentyfikować, co się w nas dzieje. Tak generalnie to ja jeszcze dodam, że my się dzielimy naszymi doświadczeniami, wiedzą z Instytutu, natomiast nikomu nie powiemy, co ma robić i instrukcji z gwarantowanym rezultatem nie damy. Są jakieś narzędzia, które często działają, ale często.
[23:31] - Każdy z nas jest inny i nie ma jednej słusznej metody, która będzie działała zawsze na wszystkich tak samo. Każdy będzie miał inne odczucia. Być może podobne, a może całkowicie inne. Mimo że będziemy wykonywać tę samą medytację. Zresztą nawet już te wypowiedzi, które się tutaj pojawiły, świadczą właśnie o tym, że tak jest. Wszyscy w tym samym czasie robiliśmy tę samą medytację, a każdy z nas doświadczał tego na swój własny sposób. I to jest właśnie clue. Swój własny sposób.
[24:16] - To, co działa na większość, prawie na wszystkich właściwie. Tak trochę unikam wyrazu wszyscy, aleTo, co jest najbliższe temu, że na wszystkich działa, to są właśnie te dźwięki, które w Instytucie opracowywali i nadal opracowują i rozbudowują, czyli wprowadzenie centralnej jednostki naszego ciała, czyli mózgu, w taki stan, który sprzyja różnym doświadczeniom, wglądom, dostępowi do różnych możliwości, które mamy z perspektywy duszy, świadomości poza ciałem, ale też z perspektywy ciała. Natomiast te dźwięki to jest to, co jest najbardziej wspólne dla wszystkich. Najmocniej działa.
[25:17] - Przy czym warto pamiętać, że to nie jest tak, że one coś za nas zrobią. One tylko ułatwiają uzyskiwanie stanów relaksacyjnych czy medytacyjnych i ich utrzymanie. Takie jest zadanie tych dźwięków.
[25:33] - I pomogą nam tę uważność pogłębić. Przyśpieszyć nasz rozwój, ale nie zrobią za nas. Jeszcze rzucę okiem. Strach.
[25:50] - Odpowiadając na pytanie o strach, nie ma uniwersalnego narzędzia, które wyleczy nas z tego lęku. To jest rzecz, z którą sami powinniśmy się zmierzyć. Mamy do tego różne narzędzia. Możemy posłuchać czy też wykorzystać medytacje, które budują jakąś formę zaufania, jakąś formę poczucia bezpieczeństwa i w ten sposób starać się uzyskać te stany, o których mówimy. Lęk, który się pojawia, to oczywiście jest trochę takie zgadywanie, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa jest to po prostu lęk przed nieznanym. Większość z nas ma taki lęk. Większość z nas nie jest gotowa na zmiany, bo zmiany wiążą się z wyjściem ze strefy komfortu. To takie dość popularne określenie. Wyjście ze strefy komfortu w obszar nam nieznany. I mimo że może być lepszy dla nas, może przynieść nam korzyści, to jednak obawiamy się opuszczenia tego miejsca, tej przestrzeni, w której przebywamy, bo ją znamy.
A tamto, mimo że może być lepsze, to jest nieznane i budzi obawy. Stąd też może właśnie być tego typu lęk w medytacjach.
[27:41] - Tak mi się kojarzy, jak o tym zacząłeś, Pawle, opowiadać, że właśnie ten umysł takiej osoby doświadczającej siebie, swojej świadomości, tego życia na Ziemi, umysł takiego explorera, eksploratora to jest właśnie umysł takiej osoby, która... Kurde, wątek zgubiłem. Zacząłem się skupiać za bardzo na szczegółach.
[28:14] - O eksplorowaniu nieznanych obszarów.
[28:17] - Tak. I właśnie, jak osiągniemy stan uważności, zaczynamy się przyzwyczajać. Coraz łatwiej nam będzie wychodzić z tej strefy bezpiecznej. I to jest jeden z pożądanych celów do osiągnięcia, żeby oswoić się z tym, że jesteśmy.
[28:52] - Można ze strefy komfortu zrobić sobie inne ćwiczenia, wykorzystać inne narzędzia, żeby tę strefę komfortu opuścić. Możemy zrobić coś, co dotyczy naszego fizycznego życia. Jeżeli tamto jest dla nas za trudne, to może coś, co dotyczy fizycznego życia. Na przykład ktoś, kto ma obawy przed rozpoczęciem jakiejś konwersacji z nieznaną osobą albo z osobą, którą spotyka pierwszy raz, może spróbować w ten sposób przełamać się i zobaczyć, czy to jest takie straszne, czym to skutkuje, czy grozi czymś takim, że stracimy życie, czy raczej nie. Nie sądzę, żeby to aż tak było. Chyba że wskoczymy w jakieś naprawdę towarzystwo o niskich wibracjach, że się tak wyrażę. Ale generalnie rozmowa z osobą nieznajomą czy też wystąpienie przed kilkoma osobami często jest takim wyjściem ze strefy komfortu i może być to dobry test, jak sobie w takich sytuacjach radzimy.
[30:19] - Bo jak mamy uważność, to też zauważymy, że wiele razy w życiu ryzykujemy życiem. Jadąc samochodem, to jest ryzyko.Okej, nie wszyscy skaczą na bungee, ale dużo ludzi jednak się decyduje, żeby tego doświadczyć. Są różne rzeczy takie, gdzie ryzykujemy, a się nie boimy, bo inni to zrobili. No właśnie, inni to zrobili. Ale dzięki tej uważności możemy to wyłapać i bardziej świadomie kreować swoje życie. Jarek podniósł rękę. Jarku?
[31:02] - Ja chciałbym dodać jeszcze coś na temat jednego z narzędzi do zmiany przekonania. Coś takiego wprogramowałem sobie kiedyś. Jedno proste zdanie: zmiany są dobre. Powtarzać często i w tym momencie staje się to standardem i każda zmiana, którą rzeczywiście po takim wprogramowaniu, bo to jest ewidentnie wprogramowanie sobie tego w umyśle, każda zmiana wtedy rzeczywiście jest dobra, nawet jeśli nie dostrzegamy tej dobrej zmiany. Przepraszam za ten zestaw wyrazów. Dalej pozostaje to przekonanie, że zmiany są dobre, tylko my tego jeszcze nie dostrzegamy. Prosta metoda.
[31:56] - Dzięki zmianom możemy doświadczać. Zmiany też powodują, że się robi ciekawiej. A w tym wszystkim jeszcze są ważne decyzje. À propos zmian . Nie jestem pewien, czy zawsze zmiany są dobre. Natomiast najważniejsze, żeby podejmować świadomie decyzje. I nawet jak decyzja przyniesie jakieś niezbyt pozytywne rezultaty, to lepiej podjąć taką decyzję i się nauczyć wyciągnąć wnioski. To też jest tak, że jak nie mamy tej uważności, to często nie zastanawiamy się nad przyczynami, nie zadajemy sobie tych pytań i coś się wydarzyło na szybko – to więcej tego nie będę robić. Ale jak sobie zwolnimy, pomedytujemy i zastanowimy się, to się może okazać, że to wydarzenie, którego będziemy unikać, na którym budujemy sobie przekonanie, że już nie chcemy więcej doświadczać tego, może wynikać z tego, że się baliśmy i coś zrobiliśmy trochę nie najlepiej. Albo że grupa ludzi na przykład, która negatywnie zareagowała, w ogóle jest grupą, z którą nie rezonujemy.
To często tak jest w pracy, ja też takich rzeczy doświadczałem, że się przejmowałem trochę za dużo. Natomiast jak mamy uważność i zadajemy sobie pytania, to rozwijamy samych siebie. Poznajemy też siebie, bo nikt za nas tego nie zrobi. Dlatego to tak ważne.
[33:40] - Jeśli można, bo powiedziałeś, że nie każda zmiana jest na dobre. Tak jak powiedziałem przed chwileczką, jeśli wprogramowałem sobie, że każda zmiana jest dobra, czy zmiany są dobre, nawet jeśli konsekwencje tej zmiany na początku są niekoniecznie korzystne, czasami bolesne i tak dalej, to tak jak wspomniałeś i to dobrze zrobiłeś, że z pewnej perspektywy czasu nagle się okaże, że to jest najlepsza rzecz, która się nam mogła przytrafić w życiu. Wyjęliśmy z tego pewną naukę, doświadczenie, które zmieniło coś znowu w naszym życiu i znowu doprowadziło nas do jakiejś korzyści.
[34:23] - Ja tylko unikam w słowach takich programów, że zawsze i tak dalej. Zgodzę się, że zmiana i to, że coś się zmienia, niesie zazwyczaj w sobie korzyść taką, że pozwala nam doświadczyć siebie i rzeczywistości na nowy sposób i tak dalej. Tu aż się prosi, żeby przytoczyć Michaela Newtona, który w swoich książkach o regresji do życia między wcieleniami dzielił się notatkami z tysięcy sesji, że z perspektywy duszy to dusze sobie planują życie na ziemi w inwalidztwie, z chorobami po to, żeby właśnie wyrwać się. Jak nie pracują w kilku kolejnych życiach, to wręcz na siłę się wrzucają w takie nietypowe jakieś doświadczenia. To jest bardziej złożone oczywiście, ale to też tam jest obecne.
[35:24] - To w kontekście tego, co Jarek powiedział. Niezależnie od tego, czy zmiana nam przysłuży się z naszej perspektywy takiej czysto intelektualnej, czy też nie, to może przynieść nam doświadczenie. Czy z tego skorzystamy, to już jest zupełnie inna sprawa. Czy wykorzystamy naukę, która z tego doświadczenia wynikła. Natomiast warto też pamiętać o słynnej sentencji, słynnym cytacie z Roberta Monroe'a: jedyną stałą rzeczą jest zmiana. Żyjąc cały czas poddajemy się tym zmianom mniejszym bądź większym. Niektóre akceptujemy, niektórych nie. I wydaje się, że ich unikamy, ale w praktyceCały czas wszystko się wokół nas zmienia.
[36:35] - Jeśli ktoś kojarzy Jacka Walkiewicza, to Jacek Walkiewicz na TEDx fajnie powiedział, że równowaga w ruchu z bardziej przyziemnej perspektywy i użył fajnego sformułowania, że stabilizacja motylka to szpilka. A to tak mi gra, że faktycznie, gdyby nie te zmiany, bo często mam poczucie, że jako ludzie wpadamy w wolę tego, żeby wieść sielankowe życie. Tylko wtedy nic się nie nauczymy. Nie ma czarno-białości. To bardziej rozmawiamy na temat tego, jak warto iść przez życie, na co zwracać uwagę, żeby wygenerować więcej pozytywności, żeby iść szczęśliwie przez życie, w przestrzeni serca i doświadczać, bo to w tym kierunku zmierza. Co do lęków, każdy je ma. Podstawowy lęk to lęk przed śmiercią. Zazwyczaj najsilniejszy. Jeszcze tutaj wspomnę, jak mamy w sobie dużo lęków nieuświadomionych i na przykład wskoczymy na głęboką wodę, manifestacje jakieś takie, czyli próba za pomocą energii wygenerowania pewnych sytuacji w naszym życiu, to będzie dużo mniej efektywne. Być może nawet bym zaryzykował takie stwierdzenie, że lęki to jest coś, co unieszczęśliwia nas.
One nas unieszczęśliwiają. Takie niby prozaiczne i banalne, ale warto pozbywać się ich, pracować z nimi albo przynajmniej wiedzieć, że je mamy.
[39:02] - Lęki też są źródłem manifestacji. Ja to nazywam manifestacją negatywną i osoby, które mocno są zalęknione, które kreują różnego rodzaju scenariusze i dużo w to energii wkładają, zwykle otrzymują to, co sobie wykreowały w lęku. Lęki powodują też, że w czasie manifestacji wątpimy, czy zrealizuje się to, co chcemy, żeby się zrealizowało. Więc jest to czynnik hamujący, ale z drugiej strony można to wykorzystać również do testu tego, jakie mamy zdolności kreowania rzeczywistości. Jeżeli rzeczywistość, która jest wykreowana przez lęk, zaistnieje, to znaczy, że takie zdolności posiadamy. Teraz warto by było po prostu zmienić polaryzację i zacząć generować coś takiego, co chcemy, żeby zaistniało, a nie, że nie chcemy. Można powiedzieć, że częstym błędem, który się pojawia, jest skupianie się na przykład na zdarzeniach społecznych, które wokół nas występują. Na przykład wybory polityków. Są zazwyczaj przeciwnicy i zwolennicy poszczególnych kandydatów. Zwolennicy popierają i im się manifestuje to, że ich kandydat wygrywa.
Natomiast przeciwnicy skupiają swoją energię, swoją moc, swoje lęki na tym, co się stanie, jak wygra. Efekt jest taki, że zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy zasilają taką rzeczywistość, w której ten konkretny kandydat wygrywa. Dlatego to jest dość istotny element manifestacji. Skupiamy się na tym, co ma być, a nie co ma nie być. I o tym warto pamiętać. Tutaj pojawiły się wypowiedzi z Radia Paranormalium na czacie. Aneta odpowiada na wcześniejsze nasze rozważania. „Jednak medytacji mniej się boję niż skoku na bungee. Tego bym nigdy nie spróbowała, bo tak się boję. A medytacji próbuję.
Dzięki niej chyba coś mi się jednak uświadomiło.” Z kolei Alpaki pyta: „Czy optymizm lub pesymizm wpływają na życiowe zmiany? Osobiście jestem optymistą i wydaje mi się, że wiele dobrego zawdzięczam byciu otwartym na świat.” Możemy to różnie nazywać. Bycie optymistą czy pesymistą mieści się w kategoriach bycia zalęknionym.Czyli pesymista, który widzi poprzez perspektywę lęku albo optymista, który widzi poprzez perspektywę możliwości takiej potężnej energii, której ufa.
[42:54] - Tak mi się kojarzy tutaj. Ogólnie tak. Natomiast tu też warto zwrócić uwagę na to, że jestem w stanie sobie wyobrazić taki scenariusz, że nie mamy uważności na siebie, tylko po prostu powtarzamy cały czas wszystko pozytywnie, ale nie jesteśmy szczęśliwi w środku. Tak mi się kojarzy, że ten optymizm to może być tak po prostu, że logiką próbujemy pozytywnie mówić. Kojarzę, że ja taki miałem moment, że bardzo chciałem być pozytywny i tak gadałem. Fakt, że to jest dobre. Natomiast warto tutaj jeszcze uważność na siebie dodać, poznawać siebie, bo to bardzo dużo daje. Nie samo wyrażanie się w pozytywny sposób. Tak się dzielę.
[44:01] - Zanim damy głos Łukaszowi i Jarkowi, jeszcze jest głos z Radia Paranormalium. Jan Kowalski pisze, że źle. W sensie takim, że chyba źle się wyraziliśmy. To nie jest lęk przed śmiercią, tylko lęk przed umieraniem. Myślę, że to są dwa lęki. Zarówno lęk przed śmiercią, jak i lęk przed umieraniem. Lęk przed śmiercią w kontekście takim może być rozważany jako koniec egzystencji, niezależnie od tego, jak do tego dojdzie. I potem pustka. Nie wiadomo co. Natomiast sam proces umierania też.
Jak najbardziej lęk przed umieraniem jest również istotnym elementem.
[44:52] - Co nie zmienia faktu, że dopóki nie doświadczyłem lęku przed śmiercią ciała, to też zupełnie inaczej się wyrażałem, że przy ćwiczeniu wychodzenia z ciała, jak czujemy, może się to komuś zdarzyć, nie każdemu się to zdarza i tak dalej, to znowu nie ma czarno-białego, ale jest coś takiego, że wiele osób doświadcza. Jest to pewne wyzwanie przy uczeniu się wychodzenia z ciała. Tego momentu, kiedy odłączamy się i przestajemy czuć, że ciało oddycha i zmysły przestajemy czuć. Zdarzyło mi się raz, że jak przez chwilę przestałem to czuć, to nagle wpadłem w taki lęk, że moje ciało może umrzeć i za chwilę wróciłem sprawdzić. Tak się dzielę, że każdy z nas bazowo jako element życia w ciele ludzkim ma wbudowany lęk przed śmiercią, ponieważ tak to jest zrobione, że mamy żyć, dbać o to ciało i gdyby tego zupełnie nie było i byśmy wszyscy hardcorowo żyli, to zupełnie inaczej by to doświadczenie wyglądało.
[46:21] - Dzięki Dominiku, jak najbardziej to jest wyjaśnienie. Oddajmy głos Łukaszowi.
[46:31] - Halo, halo! Cześć. Słychać mnie?
[46:33] - Tak. Cześć.
[46:35] - Cześć, cześć. Ja chciałem powiedzieć, że strach to jakby nie było, to jest informacja i jeżeli jesteśmy uważni, to możemy zwrócić uwagę właśnie na to, co jest źródłem tego strachu i możemy to zbadać, jeżeli jesteśmy ciekawi. A jeszcze chciałem powiedzieć o tym temacie, bo zacząłeś mówić, Pawle, że na przykład jak są wybory polityczne, to głosujemy na jednych albo na drugich i generujemy różne scenariusze. I tak się składa, że obecna sytuacja w sumie też można powiedzieć, że polityczna, bo to, co się dzieje w tej chwili na świecie, odpowiada właśnie temu, co mówisz. Życie w uważności i wpływie lęku na nasze działania i plany. Bo jeżeli ludzie się boją pewnych scenariuszy, to podejmują decyzje, nawet będąc nieświadomym tego, że to podejmują. Są po prostu spychani tam jak zwierzęta, które się boją i nie są w stanie trzeźwo myśleć i nie są w tej uważności, bo właśnie mają strach. Chciałem powiedzieć, że właśnie to obecnie dzieje się na świecie i to być może, co się dzieje, jest po to, żeby ludzie się obudzili i żeby zobaczyli, co się dzieje i że coś można z tym zrobić. Dziękuję.
[48:13] - Dziękuję.
[48:13] - Mogę?
[48:14] - Tak. Nasze spotkania są po to, żebyśmy wymyślili, co zrobić z tym.
[48:22] - To, co się dzieje, może tak: od zawsze na ziemi się dzieje. Jakby historię przeanalizować, to właściwie co parę, paręnaście lat dzieją się jakieś takie poważne, duże rzeczy, które wybijają ludzi właśnie z tej strefy bezpiecznej.I chciałbym zwrócić uwagę, Łukaszu, w tym, co powiedziałeś, że nieważne skąd pochodzi to wybicie nas ze strefy bezpiecznej, ważna jest nasza postawa. W ostatnim czasie ciągle to do mnie przychodzi ten przykład. Nawet w czasach, jak były obozy koncentracyjne, to byli ludzie, którzy potrafili zachować spokój wewnętrzny i być pozytywnym i czerpać z tego doświadczenia. To jest ciężki przykład, natomiast zgadzam się, że mamy w tej chwili podkręcony na maksa lęk przez różne wydarzenia. Te wydarzenia mocniej niż wcześniej ten lęk podsycają. Natomiast to do nas należy praca do wykonania, żeby nie uczestniczyć w tej fali lęku, żeby robić wgląd w siebie i się zastanawiać nad sobą, nad tym, co czuję, czego chcę, jak się odnajduję w tej sytuacji. Nie bać się na trzy kroki w przód, co się wydarzy. Co się wydarzy, to się wydarzy. Jednym z haseł rozwoju świadomości, które się przewija, to jest to, żeby się nie przejmować tym, na co nie mamy wpływu.
Dzięki uważności możemy wyłapać lęki, które w nas się pojawiają względem rzeczy, na które nie mamy wpływu. Nie będę konkretnych przykładów podawał, bo można by logiką takie przykłady rozwlec. Ale naprawdę różnymi rzeczami się stresujemy. Z jednej strony, że nie mamy oszczędności, jak mamy oszczędności, to tym, co się z nimi wydarzy i tak dalej. Uważność pozwala nam dotrzeć, co się z nami dzieje i pod wpływem czego. Jednym z podstawowych narzędzi do ograniczania wpływu tego, co się dzieje na lęki pojawiające się w nas, jest wyłączenie telewizora. Dosłownie. Trener William Buhlman, który jest znanym eksploratorem wychodzenia z ciała. On uczy tego, a sam dużo doświadczył. Sam wrzuca memy na ten temat, że można żyć w tym wszystkim, co się dzieje, nie obserwując tej całej spirali.
[51:55] - Dobrze, to damy głos Jarkowi. Tak mi się przypomniał dowcip, który niedawno widziałem à propos telewizora, że mózg człowieka rozwija się od urodzenia do momentu zakupu telewizora. Dobrze, ale głos oddajmy Jarkowi.
[52:15] - Doskonałe to było. Tym bardziej też się chciałem do tego odnieść. Może wrócę jeszcze do alpaki. Czy optymizm lub pesymizm wpływają na życiowe zmiany? To jest odniesienie do zjawiska rezonansu, które mam wrażenie, że wkrótce będzie na ustach wszystkich znacznie częściej niż w tej chwili. Rezonans jest niczym innym jak tylko reagowaniem na pewne częstotliwości i dostosowywaniem się do nich, czyli zachowywania zbieżnych częstotliwości. I to, co mówił przed chwileczką Dominik w dwóch kwestiach. Zarówno telewizor, mamy komedię, śmiejemy się, mamy horror, boimy się. To jest wykorzystywanie telewizora do wywoływania emocji. My z tym rezonujemy.
To jest punkt pierwszy. Ale też oglądamy te koszmarki, tak zwane covidańskie w telewizorze. Ludzie od tego też chorują. Wyobrażają sobie chorobę, którą sami tworzą czasami. To może być zwykłe przeziębienie, grypa, które urasta do rangi tak zwanej choroby celebryckiej i kończy się niejednokrotnie tragicznie. Więc w odpowiedzi zarówno na zagadnienie od alpaki, czyli optymizm lub pesymizm wpływają na życiowe zmiany. Tak, jak najbardziej. Dwoma rękami stwierdzam, że jeśli cały czas funkcjonujemy w wysokich wibracjach, otoczenie nam odbija tylko i wyłącznie wysokie wibracje, wysokie częstotliwości na zasadzie rezonansu. I druga sprawa to już taki drobny niuans. Odniesienie zarówno do tego, czy bycie optymistą, czy można coś temu zawdzięczać.
Tak, jak najbardziej. I tutaj odniosę się do Dominika znowu, który wspominał o strasznych czasach z obozami koncentracyjnymi. Był tam taki jeden optymista. Nazywał się Witold Pilecki, który do tych obozów się włamywał, dosłownie się wkradał, żeby przekazywać informacje. I gdyby on nie był optymistą, to odważyłby się na taki czyn? Raczej wątpię. Także tu rezonans z otoczeniem, w którym przebywamy, jest jak najbardziej istotny. To wszystko ode mnie.
[54:38] - Dzięki. Paweł, jesteś wyciszony.
[54:41] - Dziękujemy Jarkowi. Kamil i Hania proszą o rękę.
[54:50] - Dziękuję. Pozdrawiam wszystkich słuchaczy Radia Paranormalium oraz uczestników spotkania na Zoomie, jak i prowadzących. Ja tylko chciałem dodać swoje trzy grosze à propos dowcipu na temat telewizora. Mianowicie dowcip następuje: otóż Amisze nie chorują na koronawirusa prawdopodnie dlatego, że nie używają telewizorów. To tylko tyle z mojej strony.
[55:17] - Tu jest dużo bardzo przykładów takich. Jest ośrodek w Stanach, gdzie ludzi chorych na raka odcinają od wszystkiego, od wszystkich mediów i każą im żyć w zamkniętej enklawie. I wielu ludzi z tego raka wychodzi właśnie przez to.
[55:35] - Ja swego czasu brałem intensywnie udział w takich szkoleniach prowadzonych przez psychologa zajmującego się psychologią interwencyjną i on tam kilka razy zwrócił uwagę na to, że psychologia również postuluje, aby nie oglądać telewizji, szczególnie wiadomości. To znaczy telewizję jako taką, pewne treści jak najbardziej. Natomiast takim toksycznym środkiem przekazu dla ludzi są wiadomości i to z psychologicznego punktu widzenia nie powinno się wiadomości oglądać. Był tam też podawany taki przykład, w jaki sposób są konstruowane wiadomości. Sami, jeżeli macie telewizję, włączycie wiadomości, to sami zauważycie, że z tego się wylewa krew, przemoc, same takie negatywne informacje. I to bardzo negatywnie wpływa na poziomie zupełnie fizycznym na nasz mózg, na naszą psychikę. To tyle w kwestii komentarza. Ewa podniosła rękę.
[56:52] - Chciałabym się odnieść jeszcze do tego strachu właśnie, jak to na nas działa. Bo telewizji nie oglądam od, nie wiem, w którym to roku było, bo nie pamiętam. To było, jak był ten zamach na dwie wieże. To nie oglądamy telewizji w ogóle. Nie mamy telewizora w domu, ponieważ wtedy te informacje, które były od samego rana do samej nocy, cały czas zaczynały mi wiercić normalnie w mózgu dziurę. Mówię: „Nie, koniec, wyłączamy to”. Potem były różne takie teorie, że to nieprawda i takie tam różne rzeczy. Ale chodzi mi o to, jak ludzie, którzy do nas mówią, jak my jesteśmy otwarci i potrafimy przyjmować informacje, jak oni potrafią nas nakarmić tym strachem. Na przykład wyobraźcie sobie, jak przychodzi pacjent do lekarza, ma podejrzenie raka i on już się boi. On już wie, że coś tam wyjdzie.
Jeżeli nie ma takiej silnej woli świadomości, to on praktycznie już jest przestraszony. Powiedzmy, że przychodzi do lekarza po wyniki. Okazuje się, lekarz mu mówi: „Proszę pana, ma pan raka, bardzo złego raka. Zostało panu pół roku życia”. Taki pacjent oczywiście temu lekarzowi, bo on jest nad nim, mu wierzy, że za pół roku nie będzie żył. I tak naprawdę ten człowiek z tego gabinetu wychodzi już martwy. Tam w oczach nie ma w ogóle duszy. Dusza została w gabinecie. Ale człowiek, który jest świadomy i myśli sobie: „Dlaczego? Ktoś mi powiedział, że ja mam raka i za pół roku umrę?
O nie, na pewno nie”. Taki ma 90% szansy, że przeżyje, wyleczy się i za te pół roku w ogóle nie będzie tego raka. To tylko takie moje co do strachu. I tak właśnie jest z tą telewizją. Ludzie mają telewizory jeden od drugiego coraz większe, po 50 cali, a pokój na przykład dwa metry na dwa. To jak ten człowiek ma zacząć myśleć sam? Nie da rady. Jeżeli przychodzi po pracy, otwiera piwo, siada przed telewizorem, zasypia zazwyczaj przed nim. Budzi się, idzie do pracy, słyszy non stop, bo tylko o jednym się rozmawia w kółko. Ludzie się boją.
Widzę to po moich znajomych, jak pytają się na przykład mnie: „A jak tam u was w Niemczech jest? Ilu macie zachorowań?” Ja mówię: „Nie wiem”. „A jak tam na granicy? Bo ja jeżdżę do Polski raz na dwa miesiące przynajmniej albo samochodem, albo samolotem. I jak tam na granicy jest? I w ogóle nie boisz się? Nie sprowadzają was?” Nigdy, ani razu w tej całej pandemii nikogo nie było na granicy. „A bo słyszałam, że w telewizji mówią co innego”.
[59:40] - Właśnie tak mi się kojarzy à propos tego, co powiedziałaś à propos tej telewizji, bo dużo łatwiej jest słuchać tego, co mówią, wykonywać polecenia, bo się nie ponosi konsekwencji tego. Bo jak ja podejmę swoją decyzję i to będzie zła decyzja, to tak jakby ja ponoszę odpowiedzialność i będę mieć wyrzuty sumienia. I to jest taki też lęk przed konsekwencjami. To też jest częste. Dobra, muszę to powiedzieć. Przy temacie szczepień jest bardzo dużo, mam poczucie, też takiego właśnie, nie chcę nikogo obrażać, ale takiego zapatrzenia w jedną opcję. Fanatyzmu trochę takiego. I mam poczucie, że to też jest właśnie takie zalęknione. Ludzie się boją podjąć decyzję, łapią się kurczowo jednej opcji i później wszystkich naganiają i tak dalej.Nie ma jednej dobrej opcji. Sorry, dzielę się tylko tym wszystkim.
[01:00:56] - Ja pozwolę sobie zabrać głos, jeżeli można.
[01:00:59] - Jeszcze Ewa.
[01:01:00] - Zanim przejdziemy dalej, żeby uciąć wszystkie dyskusje dotyczące słynnej choroby i szczepień. Nie rozmawiamy na ten temat, żeby tutaj nie wzbudzać niepotrzebnych emocji. Każdy ma swoje zdanie, każdy sam podejmuje decyzje. Tutaj rozmawiamy o świadomości i ewentualnie o perspektywie na to zjawisko. Natomiast unikajmy tego tematu, bo rodzi dużo niepotrzebnych emocji. Okej, Ewa jeszcze chciała dopowiedzieć.
[01:01:39] - Ja tylko chciałam dodać, że zastraszonym narodem łatwiej jest kierować. I my powinniśmy się nie bać przede wszystkim, bo nie ma czego. Wszyscy tu jesteśmy świadomi, wiadomo, po co tutaj jesteśmy. To nie jest nasze pierwsze życie ani ostatnie. Jesteśmy tu po to, żeby zebrać doświadczenia. Wielu nas jest, wielu nas się urodziło w tych czasach teraz, bo są to ciekawe czasy i możemy zebrać bardzo dużo doświadczenia. Dlatego nie powinniśmy się bać też, bo przede wszystkim w medycynie chińskiej mówi się, że strach osłabia nerki, a nerki są bardzo ważne. Dziękuję.
[01:02:17] - Dziękuję. Dobrze, Arek.
[01:02:23] - Jestem. Dzień dobry. Wieczór. Witajcie.
[01:02:27] - Dzień dobry.
[01:02:28] - Słuchałem was tutaj. Specjalnie pokazuję swoją twarz, żeby się nie wstydzić, ale powiem wam, że w pewnym sensie, nie obraźcie się, bo rozmawiamy sobie w grupie znajomych i nie słyszałem gorszego steku bzdur, jeżeli chodzi o telewizor. Telewizor, tak jak radio i książka, jest źródłem do tego, żeby go odpowiednio wykorzystywać. Kiedy nie było telewizji w Ameryce wywołano niemalże panikę narodową, publikując audycję o lądowaniu UFO. Czyli jeżeli chcemy uniknąć wpływu kontroli przez rządy, przez jakieś grupy trzymające władzę czy inne grupy inspirujące, to należałoby też wyłączyć radio, nie słuchać muzyki, nie czytać książek albo gazet na przykład, magazynów i nie oglądać telewizji. U mnie telewizor zajmuje centralne miejsce. Mam 65-calowy, a w przyszłym roku kupię 85-calowy. I kocham go dlatego, że oglądam w nim to, co chcę. Czyli nie mam telewizji, ale mam telewizor do oglądania. Włączam sobie film, włączam sobie serial.
Tak samo jak włączam muzykę w swoim sprzęcie i słucham sobie muzyki, a nie słucham na przykład audycji informacyjnych, żeby nie zatruwać się toksycznymi myślami. Tak samo otwieram książkę, a nie czytam gazety, w której są informacje. Czyli skupiając się na tym: te źródła przekazu służą nie do tego, żeby tylko i wyłącznie manipulować ludźmi, tylko po to, żeby nas inspirować i rozwijać. Jeżeli odetniemy się od tego, to wrócimy na drzewa, bo nie będziemy mieli źródeł inspiracji. Nie będziemy widzieli, jak ludzie przeżywają emocje w różnego rodzaju filmach, począwszy od horroru, przez komedie, kończąc na dramatach i innych sprawach obyczajowych. To samo z książkami. Rozwijają naszą wyobraźnię, bo nie widzimy, a sobie wyobrażamy. To samo z muzyką, którą słuchamy, a nie musimy słuchać audycji radiowych. Więc wylewanie dziecka z kąpielą w postaci nieposiadania telewizora to jest tak samo, jakbyśmy odcięli się od książek i od radia. Do słuchania muzyki oczywiście w tym sensie.
To jest taki mój przekaz, więc weźcie sobie to do serca. Sens tej wypowiedzi, żeby nie mieszać telewizji informacyjnej, która nas zatruwa wszelkiego rodzaju informacjami, a głównie się karmi negatywnymi informacjami od urządzenia, które służy nam do przekazywania obrazów, jest najlepszym, bo naszym najlepszym chyba instynktem jest wzrok w tematach niefizycznych. Jeżeli nie widzimy, to tak naprawdę przestajemy się tym interesować. Sam to odkryłem niedawno, przez pięć tygodni mojej w cudzysłowie transformacji, że widzenie w NF dla mnie jest kluczowe. Jeżeli nie widzę, to przestaję się tym interesować.
[01:05:16] - Mów za siebie, Arku. Mów za siebie.
[01:05:19] - Dokładnie. Mówię za siebie.
[01:05:19] - Bo wiele osób jest kinestetykami. Nigdy nie widzą i nigdy nie zobaczą.
[01:05:24] - Mówię za siebie. Dla mnie jest to niezwykle istotne. Dla mnie jest to narzędzie, które mnie motywuje do tego, żeby dalej się starać i rozwijać w sprawach niefizycznych. Ale zostawmy sprawy niefizyczne, bo się zapędziłem. Mówię tylko tutaj o tych kwestiach posiadania czy nieposiadania telewizora, posiadania, nieposiadania książek, radia i innych urządzeń, tak zwanych mediów. Tyle. Dziękuję.
[01:05:48] - Dobrze. Przede wszystkim Arku-
[01:05:50] - Dziękuję.
[01:05:51] - To nie jest przestrzeń, w której komukolwiek mówimy, że mówi bzdury. To jest raz. I nie ma na to zgody. Mówienie, że mamy se wziąć coś do serca też ma ten sam charakter. Rozumiem, że według ciebie telewizor jest ważny w domu i tak dalej. Okej, to twoje. Tak chciałem się tylko podzielić w tej kwestii.
[01:06:16] - To jest błąd. Ja nie powiedziałem, że telewizor jest ważny, tylko że telewizor jest takim samym narzędziem jak książka i radio.
[01:06:22] - Arku.
[01:06:23] - Nie skręcajcie moich słów.
[01:06:24] - Arku, powiedziałeś, że telewizor zajmuje centralne miejsce u ciebie.
[01:06:29] - U mnie w domu.
[01:06:31] - Słuchaj.
[01:06:32] - U mnie w domu.
[01:06:33] - Mówiąc dobrze, mówiąc telewizja, chodzi o wiadomości i różne formy przekazu, które generują lęk.
[01:06:43] - Które kształtują sposób myślenia, czy też kierują naszym sposobem.
[01:06:52] - Mówią nam, co mamy robić, co mamy czuć.
[01:06:55] - Co mamy myśleć.
[01:06:56] - Ale przecież ja to powiedziałem.
[01:06:58] - Ja nie mam u siebie w domu telewizji. Ja mam na przykład Netflix i oglądam sobie programy
[01:07:02] - Dobrze. To jest temat pewnie na dłuższe rozważania.
[01:07:08] - Urządzenie, telewizor to jest zupełnie co innego niż to, co mamy na myśli.
[01:07:12] - Dobrze. Chodzi mi o to, że z waszych wypowiedzi dowiedziałem się, że jestem frajerem, bo mam w domu telewizor i tak to odczuwam, więc ja wolę szczere rozmowy, a nie udawanie, że-
[01:07:23] - Nikogo nie będziemy krytykować, kto ma telewizor Arku i kto jest zalękniony i uważa zupełnie inaczej. To nie jest żadna-
[01:07:33] - Jak można, chciałbym się podzielić moimi spostrzeżeniami co do strachu. To chyba główny temat naszego spotkania dzisiejszego, bo zaczęliśmy o tym telewizorze. Może wyłączę wideo, bo mam słaby internet. Będzie mnie może lepiej słychać. Czy w ogóle mnie słychać dobrze?
[01:07:50] - Słychać dobrze.
[01:07:51] - Słychać. Super. Ważną rzeczą chyba jest, żeby sobie odpowiedzieć na takie podstawowe pytanie z punktu biologicznego: do czego człowiekowi był strach? Strach, stres, jakkolwiek to nazwać. Kiedyś, kiedy nasze życie wyglądało jeszcze całkowicie inaczej, mieszkaliśmy w jaskini, to strach czy stres tak naprawdę ratował nam życie. To jest ważna informacja dla nas samych. Zaraz wytłumaczę, o co mi w tym wszystkim chodzi. Z takiego biologicznego punktu widzenia. Zobaczcie, będę mówił takimi skrótami. Mieszkaliśmy w jaskini, musieliśmy sobie zjeść, upolować, żeby zjeść, też trzeba upolować i tak dalej.
Jedliśmy raz na dwa tygodnie. Dzisiaj zmieniło się już bardzo dużo w naszym życiu i w jaskini jeszcze, żeby przetrwać, musieliśmy odczuwać strach. Teraz mamy tak: nie polujemy, bo wyciągamy rękę w prawą stronę, mam lodówkę pełną jedzenia, mam dach nad głową, mam wysoką temperaturę w naszych domach, w naszym pomieszczeniu. Są kapitalne badania naukowe, które traktują o tym, że to, co się stało, ewoluując w życiu człowieka, jak człowiek ewoluował, bardzo wpłynęło na strach i stres. Strach i stres to są hormony, kortyzol i inne. Kiedyś były po to uaktywniane, że będzie kortyzol, adrenalina, noradrenalina, żeby taki facet mógł się obronić, uciec, żeby przetrwać. A dzisiaj problem mamy taki, że my w ogóle nie musimy przetrwać. Są kapitalne, można poszperać w internecie polecam albo w fajnych książkach znaleźć badania naukowe, które traktują o tym, że z powodu ewolucji nas jako ludzi w tym, a nie innym kierunku, my zaczęliśmy w pewnym sensie, mówię w dużym uproszczeniu, ale zachęcam do zapoznania się z tymi badaniami. Zaczęliśmy wyszukiwać i uzależniać się od sytuacji stresowych, że coś się wydarzyło, co nas zestresowało. Mówiąc już o neurofizjologii, wydziela się odpowiednia chemia, odpowiednie hormony, przekraczają barierę krew-mózg i to zaczyna powodować pewne emocje w nas.
Ta chemia tak naprawdę. Coś się wydarzyło, przestraszyłem się, wyrzut chemii do mózgu i nagle coś odczuwam. I słuchajcie, stąd są te bungee, stąd są skoki spadochronowe, tego typu rzeczy. Ponieważ my potrzebujemy się bać, bo już się tak naprawdę nie boimy. Mówię to w dużym uproszczeniu. Tutaj proszę mnie nie brać za jakieś słowa. Chodzi mi tylko o sens całej wypowiedzi, a bardzo łatwo znaleźć te badania naukowe w sieci czy w książkach. Ale to jest bardzo ważna rzecz. Dlaczego? Dlatego, że oprócz uważności, o której tutaj dużo mówimy, warto się przyjrzeć z punktu widzenia takiego, że może faktycznie to ja sam nie tyle, że przyciągam, ale wybieram pewne sytuacje i wracam do nich, mimo tego, że one przynoszą złe skutki.
Tu się warto przyjrzeć. To my sami decydujemy i wybieramy ze względu na to, jaka chemia wydziela się w naszym mózgu, trochę uzależniając się od tego haju. Tak jest u zwierząt, u psów. Ja od 20 lat obserwuję psy. Zwierzęta, których ewolucja w życiu człowieka w ciągu 20 lat jest tak potężna. One nie potrafią się odnaleźć w naszej cywilizacji. Tam też to bardzo wyraźnie widać. Ale zostawmy psy. Warto spojrzeć z tego punktu widzenia. Po co nam był kiedyś strach?
Po co? W jakim kierunku ta chemia się wydzielała i po co adrenalina i tak dalej? Żeby przetrwać. A dzisiaj takie już czysto fizyczne rzeczy się nie zdarzają. Oczywiście, że się boimy, ale już innych rzeczy. Jednak nasz mózg wyszukuje i skupia się na tych rzeczach. I to jest to. Jak nie opanujemy naszego umysłu i nie mamy tego świadomości przede wszystkim, że to jest neurofizjologia, to uważność nam nie pomoże. Bo to jest tak, że natura zrobi swoje. To jest tak, jak wszyscy chcemy uprawiać seks mniej lub bardziej, bo to jest przetrwanie.
Nasz gatunek inaczej by wyginął. Poza tym nie wiem, czy swoją myśl jasno przedstawiłem, ale to jest bardzo ważna rzecz. Ta pierwotna funkcja strachu i stresu. A jak ona dzisiaj we współczesnym naszym życiu wygląda? To tyle.
[01:12:06] - Ciekawa dyskusja jest à propos chemii mózgu i właśnie z tej perspektywy spojrzenie na to. Bo lęk można postrzegać, bo to jest też energia, ale też są jakieś pierwotne kwestie. Ja trochę tak omijam te teorie, bo ich jest bardzo dużo, tych pierwotnych, ale na pewno tak się nie da ukryć.
[01:12:32] - To jest kolejny głos w dyskusji. To jest kolejny aspekt, który ma wpływ. Nie można wszystkiego rozważać w całości, w oderwaniu od pewnych aspektów, które mają wpływ raz że energetyczny, drugi taki czysto fizjologiczny. Jesteśmy ludźmi, ewoluujemy, rozwijamy się i to jest naturalne, że takie oddziaływania fizjologiczne, chemiczne, wszystko ma na nas wpływ. To się wszystko ze sobą zazębia. Ania jeszcze tam zrezygnowała z ręki.
[01:13:13] - Jeśli mogę.
[01:13:15] - Na razieAnię zapytamy, bo długo czekała.
[01:13:22] - Chciałam się odnieść do dwóch poruszanych zagadnień: lęku przed śmiercią czy strachu przed umieraniem. Może z innego punktu. Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, że zasypianie, sen to jest taka mała śmierć? Bo zasypiając nie wiemy, co się z nami dzieje, z naszym ciałem. Nam się tylko wydaje, że śpimy w jakiejś konkretnej pozycji i na pewno się obudzimy. Na to gwarancji nigdy nie ma. Gdzie przebywamy śpiąc, czyli mając ciało fizyczne w uśpieniu? To jest już inna sprawa, bo bardzo często przebywamy w miejscach, o których nawet nie wiemy. Wydaje nam się, że to był sen, coś nam się śniło, a bardzo często są to doświadczenia z innej sfery. To jedna rzecz.
A druga rzecz. Dominik powiedział, że nie mamy wpływu na wiele rzeczy. Dominiku, jeżeli nie mamy wpływu, czy nie chcielibyśmy mieć wpływu na otaczającą rzeczywistość, to wobec tego po co my się rozwijamy? Po co wchodzimy w stan medytacji? Po co wchodzimy w stan bycia tu i teraz? Po co rozszerzamy naszą świadomość, naszą chęć poznania różnych rzeczy? Nie wydaje ci się, że to jest niekonsekwencja? Przecież my mamy wpływ na bardzo dużo rzeczy. Tylko albo jesteśmy małej wiary i mimo że mówimy czy praktykujemy różne rzeczy, gdzieś w głębi jednak stawiamy znak zapytania. Czy równocześnie jesteśmy niekonsekwentni?
Albo robimy to, ale świadomość tego, że jednak mamy wpływ, nie przekłada się na to, co robimy. I to tyle. Do telewizora się nie będę odnosić. Telewizor stoi, nie oglądam. To tyle.
[01:16:30] - To ja też zacznę, u mnie też jest, ale nie mam anteny podłączonej. Film też czasami obejrzę. A co do tej pierwszej części, Aniu. Ja nie określam, na co nie mamy wpływu. Chodzi mi o to, że dzięki uważności możemy zauważyć, że są rzeczy, na które nasz wpływ jest ograniczony. Są rzeczy, na które nie mamy wpływu. Na przykład nie zawsze mamy wpływ na decyzje innych osób. Tu można by bardzo dyskutować, wchodzić w to. Teoretycznie można by powiedzieć, że na wszystko mamy wpływ. Tylko można spędzić całe życie na próbie przebicia głową muru.
I są tacy, co to potrafią. I tu właśnie wchodzi ta uważność. Ja nie dążę do tego, żeby zdefiniować, co możemy, czego nie możemy, na co mamy wpływ, na co nie mamy. Natomiast bardzo często jest tak, że przejmujemy się rzeczami, na które wpływu nie mamy w krótkim okresie czasu, w danej chwili, w żaden prosty sposób. To o to chodzi, tak?
[01:18:02] - Dzięki Dominik. Odbywa się dyskusja na czacie i pojawiło się na przykład: „Na co nie mamy wpływu? Na przykład na wybuch wulkanu”.
[01:18:19] - Jak się uprzeć, to .
[01:18:21] - Niektórzy mają wpływ na przykład na wyciszenie tego wulkanu.
[01:18:26] - To jest kwestia świadomości. Powiem tak: nie wiemy, czy też nie umiemy aż tyle, czy też nie rozumiemy w większości przypadków, żeby wejść w taką korespondencję z Ziemią, żeby dowiedzieć się, po co taki wulkan wybucha, czy musi wybuchnąć. Możemy mieć na to wpływ. Trudno mi powiedzieć. Kategorycznie tego stwierdzić nie można, że nie mamy wpływu na wybuch wulkanu.
[01:18:55] - Ale można przyjąć warunkowo. Mało jest czarno-białych rzeczy takich, gdzie możemy powiedzieć, że zawsze i wszystko. Fakt, nie chcemy spędzić całego życia, inaczej, tylko niektórzy na przykład chcą spędzić całe życie, żeby mieć jakiś wpływ naNa politykę Unii Europejskiej, coś w tym stylu załóżmy, żeby nie wchodzić w naszą lokalną. Albo na jakieś przepisy związane ze środowiskiem na Ziemi. To kwestia zadania sobie pytania i uważności. Natomiast tu nie chodzi o to, żeby komuś mówić, co ma robić, a co nie, albo co jest dobre, a co złe. Bardziej chodzi o to, żeby zadawać sobie pytanie i zaobserwować, że jest mnóstwo rzeczy, u większości, na które bezpośrednio nie mamy wpływu. Nie mamy wpływu na to, że ktoś podjął decyzję, przez którą my się jakoś czujemy. I to chodzi o to, żeby się odstresować trochę, namierzyć te miejsca, gdzie nadajemy znaczenie, mimo że czujemy się winni. A tak naprawdę to niekoniecznie jest nasze.
[01:20:23] - Dobrze, dzięki Dominik. Oddajmy głos Michałowi, pierwszy w kolejce się zgłosił.
[01:20:32] - Nie wiem, czy pamiętam, co chciałem powiedzieć. Nawiązując do strachu zbiorowego, wpływie mediów i tak dalej, to mamy kilka poziomów tego strachu, bo ludzie się boją tego, czym ich straszą. Później też się boją mieć inne zdanie na koniec, bo to jest też lęk społeczny. Jak się wybije z grupy, powiem, że mam inne zdanie, to nie będę częścią tej grupy. To też jest pierwotny lęk przed niebyciem częścią grupy. Pierwotnie to też mogło oznaczać śmierć. To też sprowadza się do lęku przed śmiercią i dlatego ludzie, nawet jak już przestają się bać czynników zewnętrznych, to zaczynają się bać grupy, w której egzystują. Ostatnio czytałem coś mądrego, że dużo łatwiej jest człowieka oszukać, niż wytłumaczyć mu, że został oszukany. To do was przemawia w kontekście przekazów dzisiejszych. Chyba tyle.
Coś jeszcze chciałem, ale nie pamiętam.
[01:21:45] - Dzięki za głos w dyskusji. Możemy tutaj rozważać różne poziomy lęków. To może się przeistoczyć w dyskusję akademicką psychologów. Dobrze by było mieć tutaj takich, którzy by to nam wyjaśnili, aczkolwiek nie wiem, czy bylibyśmy usatysfakcjonowani wszystkimi tymi wyjaśnieniami. Niemniej to od nas zależy, czy taki lęk zidentyfikujemy i co z nim później zrobimy. Czy się jemu poddamy, czy jednak postaramy się opuścić tę strefę, napełnić się energią, która ten lęk zminimalizuje. Celowo nie używam tutaj słowa walka, walczenie, niszczenie i tak dalej, bo to nie o to chodzi. Bardziej chodzi o skierowanie naszej uwagi na inny biegun, a nie kierowanie uwagi na lęki. Owszem, możemy lęk zidentyfikować i to nam się przyda, natomiast warto skierować naszą uwagę na co innego, nie na lęk. Jarkowi oddamy głos.
[01:23:13] - Dziękuję bardzo. Ja znowu z odniesieniem, tym razem do Dawida. Chciałem mu przyznać rację. Rzeczywiście strach czy lęk, bez względu na semantykę, jest nieodzownym elementem naszego istnienia i obowiązkowym elementem. Ja wiem, że Dominik nie lubi obowiązkowych i podobnych rzeczy, ale tak mi się wydaje, przynajmniej na chwilę mojego etapu rozwoju, obowiązkowym-
[01:23:43] - Jak powiesz, że dla ciebie obowiązkowym, to nie będę się czepiał.
[01:23:47] - To dla mnie, ale wydaje mi się, że dla wielu innych też. Ale wydaje mi się, nie jestem pewny. Jestem przekonany. Przykładem najlepszym niech będzie to, że widzimy mnóstwo przykładów. Sami na pewno też jakieś pamiętamy z własnej młodości, kiedy włącza nam się tak zwana nieśmiertelność i robimy różne głupstwa w życiu. Nasze zachowania ograniczone lękiem po prostu ratują nam życie czasami. Jak wiele znamy przykładów, choćby nagrodzonych Nagrodą Darwina, które zazwyczaj zaczynają się od sławetnego: „Co, ja nie dam rady? Potrzymaj mi piwo” i tym podobne. To jest ta selekcja naturalna, która wprowadza ten aspekt eliminowania strachu poprzez rozwój. Może źle to powiedziałem.
Doświadczamy przez eliminowanie strachu i sprawdzamy, jak daleko nas to zaniesie. Więc uważam, że strach w niewielkim stopniu, na pewno nie permanentny, doprowadzający do depresji czy innych takich stanów, jest nieodzowny. Jest to coś, co zapewnia nam przetrwanie.A brak tego strachu czasami daje nam taką adrenalinę, troszkę emocji, ale to z umiarkowaniem. Wiem, ile razy odkręcam manetkę za daleko, więc co tu dużo gadać. To wszystko na ten temat.
[01:25:38] - Dzięki Jarku.
[01:25:40] - Mogę słówko?
[01:25:41] - No.
[01:25:42] - Tylko chciałem słówko, bo właśnie to jest ta skala. Strach, lęk. Najgorsze to jest, jak nosimy w sobie lęk i myślimy o tym, budujemy scenariusze i tak dalej. A czym innym jest w momencie, kiedy jest sytuacja, boimy się i na przykład dodaje nam to adrenaliny. To trochę są inne sytuacje. Warto zwrócić na to uwagę, że o tym, co Dawid wspominał, ta biochemia i tak dalej, to trochę bardziej u mnie, przynajmniej dla mnie, ja to tak postrzegam, że bardziej ten taki: coś się dzieje, boję się, zaryzykuję, to mi dodaje adrenaliny, to wtedy ta biochemia najbardziej działa. A jak ja noszę w sobie lęk i w życiu nie robię czegoś, bo cały czas się boję, a dobrze by było, żebym to zrobił, to wtedy to raczej kortyzol. Ale to o tym lęku blokującym z dłuższej perspektywy myślę, że głównie mówimy. Pawle?
[01:26:47] - Znane są zresztą takie opracowania, gdzie mówi się o tym, że lęk czy strach, czy właśnie adrenalina spowodowana strachem, stresem w małych ilościach jest produktywna i można to wykorzystać, ale to nie jest temat naszych rozważań w tej chwili. Bardziej mówimy o działaniu z pozycji lęku bądź nie. Powrócę do tego, co wcześniej mówiłem. Warto przestać dawać uwagę lękowi, skupić naszą uwagę na tym pozytywnym aspekcie, który ma dużo większą kreatywną moc dla nas. Aniu damy głos.
[01:27:51] - Ja chciałam się odnieść jeszcze do tego lęku, strachu, czy jak to tam będziemy odmieniać przez przypadki, ponieważ przecież strach jest nam wdrukowywany od niepamiętnych czasów. Wystarczy to prześledzić na bazie religii, gdzie mamy przecież wyraźnie bać się, bo spotka nas kara za to, za tamto. I żyjemy w takiej strefie przekonań i dopóki się z tego nie wyzwolimy, to jesteśmy pod nieustającym pręgierzem tego strachu. A jak spojrzeć głębiej i z dystansu, to do końca to tak wcale nie wygląda. Ale wyzwolić się z tych schematów nie jest prosto. Natomiast czym innym jest, może nie strach czy lęk, ale na przykład jakiś rodzaj stresu spowodowany jakąś sytuacją, bo to może być budujące albo może być niszczące. Zależy od nas, jak jesteśmy skonstruowani. I wtedy albo to nam daje coś i nas rozwija, albo powoduje destrukcję. Ale wydaje mi się, że pierwotnej przyczyny strachu należałoby szukać daleko. I w tych wszystkich schematach, które są i które trwają.
To takie trzy grosze moje.
[01:29:44] - Dziękujemy. Dziękujemy Aniu za twój głos.
[01:29:49] - I tak, zgadzam się z tym Aniu, w dużej mierze to ze mną rezonuje. Natomiast tak jeszcze do mnie przyszło, że w ogóle można manipulować za pomocą emocji. I to w ogóle jest obecne. Ja nie wiem, jakie intencje media mają, ale w różnych mediach często obserwuję, że się mówi, co mamy czuć, a dopiero później artykuł. Że to straszne, to takie, to siakie. Nie wiem, jak wy uważacie. Nikomu nie będę narzucał, ale ja zauważyłem, że z czasem wiele rzeczy, które, zdarza mi się czasami jakąś gazetę rzucić okiem, czy nawet przez internet na chwilę rzucić okiem na jakąś stronę informacyjną. Wiele rzeczy jest tak nazywane, a wcale takie nie musi być. To nie jest takie oczywiste. I manipulacja polega na wzbudzeniu pewnych emocji.
A jak czujemy jakieś emocje czytając artykuły, to często wrócimy po więcej. Ja nie jestem ekspertem od tego. Nie wiem, czy Dawid by coś miał do powiedzenia, ale wydaje mi się, że to jest trochę tak, że tam, gdzie w nas się pojawiają emocje, to trochę nas coś tam ciągnie. Takie mechanizmy tutaj działają. Więc znowu wróciłbym do tego.Uważność to jest to narzędzie, które pozwala nam zaobserwować te mechanizmy. To jest najważniejsze, obserwować. To nie znaczy, że w ogóle telewizora nie wolno włączyć i nie jesteśmy przebudzeni, jak mamy telewizor w domu. Zupełnie nie. To nie o to chodzi. Z telewizorem chodzi o to, że warto zwrócić na to uwagę, dać temu uważność i temu, że wiele rzeczy w tym telewizorze budzą negatywne emocje.
Trochę też tak skrótami mówię à propos tego, co wcześniej mówiłem, że wyłączyć telewizor i William Buhlman. Czułem, że chcę dodać.
[01:32:18] - Dominiku, każdy z nas ma wolną wolę i może zrobić, co mu się podoba. Może sobie oglądać, nie oglądać. Jego decyzja. Natomiast była kiedyś taka fajna audycja, nie pamiętam tylko, w którym z tych mediów tak zwanych alternatywnych, gdzie była zbitka. To akurat były stacje amerykańskie i było doskonale pokazane, ile jest tych stacji amerykańskich wiadomości. I tak na dobrą sprawę to można było nie przełączać kanałów, ponieważ wiadomości były dokładnie tak samo omawiane, z takim samym natężeniem emocjonalnym, w cudzysłowie, prowadzących. Te same wyrazy, całe treści zasadniczo były praktycznie takie same. Więc ten przekaz, podobno nie mogą być przekazy podprogowe przemycane ani w reklamach, ani w wiadomościach. Podobno nie mogą.
[01:33:36] - Ja chyba wiem, o której audycji mówisz. Audycja, która jeszcze nie jest nadawana w Radiu Paranormalium, ale tam chyba z tego, co pamiętam, chodziło o jakąś sieć telewizyjną, gdzie pod jedną korporację podpadało kilkadziesiąt kanałów i wszystkie te kanały dostały ten sam tekst do puszczenia, do przeczytania przez prezenterów.
[01:34:04] - Właśnie coś takiego było. Widać, jest to czytelne.
[01:34:12] - Ja wrócę w kontekście tego, co zostało powiedziane. Wrócę jeszcze do tego, jakich słów używamy i jak warto byłoby podejść do tematu, bo mówimy o lęku, roztrząsamy go na różne strony, natomiast pojawiają się takie określenia jak: pokonać lęk, jak zwalczyć. I to tutaj w moim odczuciu budzi pewne negatywne skojarzenia, bo działamy tutaj w stosunku do lęku z pozycji agresywnej. Walka, niszczenie, pokonywanie, co samo w sobie jest działaniem z pozycji lęku. Lęk zwalczamy lękiem. Dlatego chciałbym zwrócić waszą uwagę na to, żeby skupić swoją uwagę na tej pozytywnej stronie, na energii miłości niż na lęku. I wtedy zapomnijmy o używaniu takich słów jak walka, jak pokonywanie, bo podłożem jest właśnie lęk. Nawet z takiego psychologicznego punktu widzenia, lepiej dla naszej świadomości nie wzbudzać takich emocji. Po prostu użyjmy takiego działania dość neutralnego przekierowania naszej uwagi na to, co chcielibyśmy, żeby się zdarzyło, a nie na to, co nas rozprasza, czego nie chcielibyśmy, żeby zaistniało. Nie wiem, czy Jarek chce dalej zabrać głos, bo rękę opuścił.
[01:36:14] - Opuściłem, bo chciałem się odnieść do jednego zdania Dominika, ale on w kilku kolejnych zdaniach już wyczerpał temat, więc uważam, że to było zbędne dalej roztrząsać. Ale pytanko mam przy tej okazji, skoro udało mi się zabrać głos. Czy można uznać również, że czasami strach lub lęk może być konstruktywny, korzystny dla społeczności lub dla jakiejś grupy, albo choćby dla jednostki? Czy można przyjąć, że gdyby nie strach czy lęk, nie byłoby pewnej części rozwiązań, które później powstały? Że nie do końca zawsze lęk jest zły, że czasami właśnie może być konstruktywny? I to jest pytanie teraz.
[01:37:02] - Mogę, Pawle?
[01:37:04] - Jasne.
[01:37:05] - Krótko postaram się. Moim zdaniem wchodzisz w definiowanie tego lęku. Ja osobiście myślę, że lęk jest, jaki jest i tyle. To jest jeden, a dwa
[01:37:32] - Jakby wejść w filozoficzne bardziej rozmyślania, ciężko powiedzieć, bo to jest trudność naszych perspektyw ziemskich. Bo z jednej strony, gdyby nie było lęku, to życie by inaczej wyglądało. A jak by wyglądało? Pawle?
[01:37:51] - Pytanie akurat było w związku z tym, że parę osób, które mnie znają osobiście wiedzą, że ja z lękiem nie mam za wiele wspólnego. Co niektórzy nawet mówią, że cechuje mnie irracjonalny brak strachu. I nie mówię tego po to, żeby gloryfikować lęk czy coś takiego, tylko to rozważanie i to pytanie, które powstało: czy lęk nie jest przypadkiem fragmentem naszego istnienia w postaci tej yin i yang? W tej odwrotności odwagi.
[01:38:32] - Wkraczamy tutaj w obszar rozważań filozoficznych. Rzeczywiście z perspektywy ziemskiej i tego, w jakim środowisku funkcjonujemy, to tak, lęk może być siłą napędową. Zresztą już nawiązałem do tego, że w psychologii uważa się, że pewna doza stresu jest stymulująca i świadome zarządzanie tym może przynieść dużo korzyści. Natomiast nieustanny stres jest wyniszczający. Tutaj można iść dalej tym tropem i rozważać, na ile lęk jest nam pomocny, przydatny czy w ogóle jest przydatny. Nie mamy odniesienia, nie mamy porównania do rozwoju świata, w którym nie byłoby lęku. Przynajmniej z naszej perspektywy, więc trudno jest tutaj zawyrokować. Z naszej perspektywy-
[01:39:40] - Ale to jeszcze wracając do Jarka, który-
[01:39:43] - Pozwól mi skończyć. Z naszej perspektywy, patrząc na naszą historię, możemy powiedzieć tak: w wielu przypadkach strach spowodował postęp.
[01:39:57] - Rozumiem odpowiedź jako pozytywną i dla mnie to jest wystarczające. Dziękuję.
[01:40:03] - Przepraszam, mi przycina. Myślałem, że cisza jest, że ty skończyłeś, bo mam słaby internet. Jarek powiedział taką ciekawą rzecz. Tak?
[01:40:12] - Tak, słyszymy cię.
[01:40:13] - Dobra. Jarek powiedział fajną rzecz, że strach jest mu obcy. Ostatnio, słuchajcie, w jednej z książek, którą czytałem, natrafiłem na badania. Zbadano 100 osób. Szukano osób, które zapewniają, że żyją bezstresowo, że żyją bez jakiegokolwiek stresu, że mają kapitalne życie, funkcjonują bez stresu. I słuchajcie, 98% tych badanych, badania było poprzez kortyzol. Stężenie kortyzolu w ich krwi było tak wysokie, że wskazywało na bardzo wysoki i długotrwały stres. I to jest też ciekawe badanie. Czy my w ogóle sobie zdajemy sprawę, jak my permanentnie żyjemy w stresie i gdzie jest ta granica, że my już mamy taką tolerancję, że nie wiemy, kiedy jesteśmy w większym stresie, czy kiedy bywamy w ogóle bez stresu, czyli bez lęku, bez strachu? To też jest w dzisiejszych czasach ciekawe pytanie.
Gdzie jest ta granica, że jest zero? Czy w ogóle zero strachu istnieje? Czy to bywa tak? Warto sobie takie pytanie zadać, bo badania pokazały bardzo ciekawy wynik. Wszyscy twierdzili, że żyją bez lęku, bez stresu, kapitalnie, a 98% wykazało całkowicie inaczej. Są badania kortyzolu.
[01:41:31] - To pytanie teraz: jaka jest norma kortyzolu? Na podstawie czego?
[01:41:36] - Poziomu kortyzolu we krwi. Możesz wygooglać w internecie. Są normy podane, bo on też jest potrzebny. Nie może być zero kortyzolu. On jest też do funkcjonowania potrzebny, ale to można sobie, zachęcam, sprawdzić, a nawet można sobie zrobić badania. Tylko jest problem, bo żeby badać kortyzol, trzeba być osiem godzin na czczo. Ale już nie wchodzę w szczegóły.
[01:41:56] - Tak, Dawid, tylko miałem na myśli coś takiego: kto ustala normę, od którego poziomu kortyzolu zaczyna się stres, a od którego norma?
[01:42:05] - Wzięli ileś procent populacji, zbadali i ustalili normę. Właśnie o tym mówię, że gdzie jest ten punkt zero? Ktoś to ustalił, ale gdzie tak naprawdę jest? Czy my w ogóle się sami orientujemy, czy mamy jakiś czujnik, że tak powiem, gdzie możemy powiedzieć: „Kurczę, jestem zestresowany”. Co jest objawem? I czy jestem lekko zestresowany? Lekko się boję, mocno się boję? To są takie pytania, gdzie my nie jesteśmy w stanie sobie na nie odpowiedzieć tak naprawdę. Bo nam się kojarzy strach, że boję się, że umrę na koniu wirusa. Boję się, że mnie przejedzie samochód.
Takie konkrety. Ale z tyłu jeszcze w głowie, w podświadomości jest permanentny strach o różne inne rzeczy, z których nie zawsze sobie zdajemy sprawę. Zgadzam się, że nie ma idealnych wskaźników. Moim zdaniem te wskaźniki medyczne są przede wszystkim po to, żeby skrajne stany wykrywać, a nie po to, żeby się nimi kierować, żeby w idealnym środku być. To raz. A dwa, właśnie tak mi zagrała bardzo ważna rzecz w tym wszystkim. Tak jak, Dawidzie, powiedziałeś, że ludzie żyli w jakiś sposób i że bezstresowo, i mieli wysoki poziom kortyzolu. Właśnie tu przychodzi z pomocą ta zmiana. Coś się dzieje, zmieniają się okoliczności. Nagle to życie jednostajne jest utrudnione, zmienia się i nagle możemy odkryć: „O kurde, byłem zestresowany tak naprawdę, a teraz się czuję lepiej, a wydawało mi się, że wcześniej”.
I tu też przychodzi ta uważność. Sam, mówię, dzielę się z własnego doświadczenia, że sam się wiele razy złapałem na ty
[01:43:53] - ... że niecierpliwy byłem i tej uważności nie miałem. A później jak włączyłem tą uważność, to odkryłem, że tak naprawdę to się wkurzam z powodu tego, że jestem niecierpliwy, bo chciałbym, bo to, bo tamto. I jak to odkryłem, to sobie powiedziałem: „dobra, czekaj spokojnie, teraz po kolei” i tak dalej. I to przyniosło rozładowanie tej sytuacji. Przynajmniej ja od siebie chcę tutaj na tym spotkaniu się podzielić, że polecam jako inspirację ten sposób bycia w odkrywaniu siebie, siebie w swoim otoczeniu, w swoim życiu. Bo moim zdaniem to ma duży wpływ później, gdy chcemy bardziej zaawansowane rzeczy robić z rozwojem świadomości. To bardzo pomaga. Nic nie trzeba. Są ludzie, którzy przychodzą na warsztaty OOBE i od razu mają OOBE, ale każdego ścieżka jest inna.
My się tu dzielimy jakimiś własnymi doświadczeniami. Nie mówimy, jak jest. Jak się nazywał ten, co tak mówił? Mówię wam, jak jest?
[01:45:13] - Magnus Max von Sydow. Mówię, jak jest.
[01:45:16] - To my tu tak nie.
[01:45:19] - Nie mówimy, jak jest. Dominik Wenta napisał: „Wydaje mi się, że w większości przypadków ludzie boją się czegoś, co tak naprawdę nie jest realne. Boimy się czegoś, co już było albo co może się wydarzyć. Gdy czujemy lęk, warto zadać sobie pytanie, czy to, czego się boimy, ma miejsce w tu i teraz”. Większość tej naszej dyskusji kręci się wokół źródeł lęku, wokół aspektów fizycznych, tego, w jaki sposób on oddziałuje. Ja bym tutaj was namawiał do tego, żeby jeszcze raz przenieść swoją uwagę, spróbować użyć uważności po to, żeby po rozpoznaniu lęku, dzięki czemu zdobędziemy pewnie jakąś wiedzę na temat określonego zjawiska, które ten lęk powoduje, żeby tę swoją uważność przekierować na to, czego chcemy, niż na to, czego nie chcemy. Świadomość tego, że mamy jakieś lęki, będzie nam przydatna. Natomiast skupianie uwagi na tym już w moim przekonaniu niekoniecznie.
[01:47:02] - Czyli następne spotkanie robimy całe pod tytułem: jak mi jest dobrze, jestem szczęśliwy i niczego się nie boję. I będziemy się przez dwie godziny skupiać na tym, jak jest zarąbiście.
[01:47:13] - A wyjdzie, że dwie godziny brakną.
[01:47:16] - I robimy później badanie kortyzolu.
[01:47:18] - Tak.
[01:47:19] - A wiesz co jest z tym kortyzolem jeszcze? To jest ciekawe. Ja grzebałem, nie doszukałem się tych badań, ale jak ci ludzie byli zestresowani, jak się dowiedzieli, że oni naprawdę są zestresowani, a myśleli, że nie są. Wpływ na świadomość. Po tym, jak się dowiedzieli, jaki jest wynik badania, co trochę Ewa wspominała wcześniej o diagnozie. Co robi diagnoza często, jak w nią wierzymy, w świadomości naszej, prawda? To jest też ciekawy wpływ, ale skupmy się na dobrej rzeczy.
[01:47:46] - Generalnie żyjemy w bardzo złożonym świecie, gdzie nie jest łatwo i nie ma odpowiedzi i jednoznacznych wskaźników. I mam poczucie, że właśnie tym, co jest najtrudniejsze, a jednocześnie celem, to ta zdolność poruszania się po tym wszystkim, kreowania swojej rzeczywistości. Nie idealnej rzeczywistości, bo takowa nie istnieje, nie? Pawle, coś zacząłeś mówić.
[01:48:11] - Tak, zdecydowanie. Istotna jest też nasza reakcja na informacje, które do nas docierają. Ktoś kiedyś bardzo ładnie powiedział: wydarzenia, jakie się nam przytrafiają, nie są ani dobre, ani złe. Istotne jest znaczenie, jakie im nadajemy i nasza reakcja na nie.
[01:48:40] - Ja bym powiedział, że wszystko jest informacją i jak my zareagujemy na tą informację, to od nas zależy, jak my zarządzamy sami sobą. Tak najkrótszy sposób to powiedzieć. A tak na dobrą sprawę czy wszystko to, co nas dotyka, czy jest dobre, czy jest złe, nie ma znaczenia, bo to jest tylko informacja. To jest tylko informacja i nic więcej. I przy odpowiedniej praktyce i przy odpowiednim trybie życia dostosowujemy się do tych sytuacji i one z czasem po prostu zanikają i my jesteśmy ponad nimi. Jesteśmy wyżej, ponad nimi i potrafimy się wznieść poza tą informację i tak jakby ją z góry zobaczyć, że to jest tylko coś, co na dobrą sprawę kiedyś przepłynie. I nie warto się na tym tak na dobrą sprawę skupiać. Pozdrawiam.
[01:49:38] - Zdecydowanie szersza perspektywa jest rzeczą niezmiernie pożądaną, bo pozwoli nam zauważyć na przykład źródła lęku, o których tutaj dzisiaj rozmawiamy.Z drugiej strony też pozwoli nam zauważyć, że tak jak tutaj powiedziałeś, mamy informację. Co z nią zrobimy, to już jest kwestia tego, jaką sami prezentujemy postawę, czemu poświęcamy naszą uwagę.
[01:50:22] - Ja z tym też rezonuję, natomiast też we mnie gra, że nie ma jednej prawdy. Są różne perspektywy i warto te perspektywy sobie przełączać i wybierać swoją ścieżkę. Bo z perspektywy duszy, tak jak Michael Newton opisuje w książkach, planujemy sobie inwalidztwo, choroby i różne inne rzeczy po to, żeby czegoś konkretnego doświadczyć. To nie znaczy, że tragedia ma nas nie poruszać. Ale zgadzam się.
[01:50:59] - Zmierzając powolutku do końca, może takie króciutkie podsumowanie by się przydało.
[01:51:12] - A później jeszcze ja parę newsów wrzucę po tym.
[01:51:14] - Dobrze. Może by się takie przydało króciutkie podsumowanie. Lęk jest elementem, który nam towarzyszy na tym etapie rozwoju, na którym obecnie jesteśmy. Dokąd dojdzie ludzkość? Dokąd dojdzie ludzka świadomość? Tego nie wiemy. Czy będzie to kiedyś świadomość bez lęku? Też nie wiemy. Więc to, co możemy zrobić w chwili obecnej, to właśnie żyć uważnie i świadomie kierować naszą uwagę w taki sposób, aby to przynosiło dla nas jak najlepsze korzyści. Dość dużo mówimy o manifestacjach z Dominikiem.
Lęk jest też siłą napędową do manifestacji. Ale jak widzicie z dyskusji dzisiejszej, te manifestacje to nie są te, które byśmy chcieli, żeby zaistniały. Warto mieć świadomość tego, że tak jest. Dlatego namawiam was do świadomego kierowania swojej uwagi na to, co może nam przynieść korzyść, na to, co byśmy chcieli, żeby się zdarzyło, a nie na to, czego byśmy nie chcieli. Ojej, pojawiło się parę wpisów z Radia Paranormalium.
[01:52:53] - Dałem, tam są różne. Ja może przeczytam takie, na które mogę odpowiedzieć. Czy ktoś z państwa zajmuje się może komunikowaniem ze zwierzętami? Coś tam na ten temat wiemy, ale Pawle, mamy jakieś materiały?
[01:53:16] - To znaczy tak. Osobiście się tym nie zajmuję, nie znam nikogo, kto by się tym zajmował. Jedyne co możemy polecić to medytacja „Komunikacja ze zwierzętami” z Hemisyncką. Tam można taką sesję komunikacji ze zwierzętami doświadczyć. W Instytucie odbywał się warsztat komunikacji ze zwierzętami, ale nie widzę go już od jakiegoś czasu na liście warsztatów, więc trudno mi jest powiedzieć, co się z nim stało, czy on jest nadal w portfolio Instytutu Monroe'a. To, co w tej chwili, to tak jak powiedziałem, jest takie nagranie, taka medytacja, komunikacja ze zwierzętami. Można się-
[01:54:15] - Zaraz wrzucę
[01:54:17] - ... nią zaopatrzyć w sklepie Hemisync.com. To tyle. Nie będę czytał tych wypowiedzi z Radia Paranormalium, a jest tutaj Anett, Chili Shot dyskutują. Radek B. również. Zachęcam osoby ze spotkania zoomowego, żeby sobie na czacie to przeczytały, bo słuchacze Radia Paranormalium widzą to najprawdopodobniej w czacie pod audycją. Myślę, że większość rzeczy została już poruszona.
[01:55:07] - Dobra, teraz ja wchodzę z paroma krótkimi informacjami. Po pierwsze, lada moment już została wysłana do zatwierdzenia nowa wersja aplikacji Expand z Instytutu, w której będzie moduł community, czyli społeczności i możliwość przy pomocy tej aplikacji wspólnego medytowania. Aplikacja została już wypchnięta, więc lada moment od strony technicznej. Instytut już wysłał to do Apple'a, żeby to do iPhone'ów trafiło i do Google'a, żeby do androidowych telefonów. Lada moment pojawi się ta funkcjonalność. Trzeba w ustawieniach włączyć chyba tą funkcjonalność z tego, co słyszałem. Ja mam trochę inną wersję aplikacji, więc nie widziałem dokładnie, jak to się włącza.To raz. Jak już wyjdzie ta nowa wersja, to pewnie jeszcze będziemy na którymś spotkaniu o tym rozmawiali. Za pomocą tego modułu można znajdować inne osoby, które mają profil w aplikacji. Żeby można było kogoś znaleźć, to ta osoba musi wejść w ustawienia i odznaczyć opcję prywatności.
To takie coś, co może umknąć uwadze. Wydaje mi się, że domyślnie wszyscy mają włączone, że nasz profil jest prywatny w aplikacji i wtedy nie da się nas znaleźć. To à propos aplikacji. I jeszcze wspomnę, że lada moment, w ciągu paru tygodni prawdopodobnie wyjdzie od nas komunikacja w sprawie zamkniętych spotkań online, na których będziemy skupieni. Krótka rozmowa na początku, omówienie medytacji i robimy medytację i porządnie omawiamy z naciskiem na doświadczenia. Będą to medytacje prawdopodobnie komercyjne. Taki jest plan. Komercyjne i skupione wokół konkretnych tematów. Wyjdzie na ten temat korespondencja do osób, które się zgłosiły na spotkania lokalne, czyli w świecie fizycznym, nie online. Też wyślę informację.
I trzeci news, ostatni. Chciałem wspomnieć, bo ja wrzuciłem na TMI Polska kurs Jade Shaw, dziewczyny z Londynu, która zajmuje się uczeniem wychodzenia z ciała, podróży astralnych. Instytut dał technologię na Mindvalley. Chciałem się tylko podzielić, bo tam jakieś komentarze były i tak dalej, że to jest bardziej ładnie opakowana wersja tej wiedzy i tak dalej. Tylko chciałem wspomnieć, bo tam jakieś komentarze były, że to zupełnie co innego. Tak, to nie jest Instytut, to nie to samo, ale co kto lubi. Natomiast Instytut dał technologię, dlatego to się pojawiło na TMI Polska. To z takich aktualności.
[01:58:41] - Ja to jeszcze patrząc na czat osób, które słuchają nas na Radiu Paranormalium, odpowiadając czy też uzupełniając naszą odpowiedź na temat komunikacji ze zwierzętami, pojawiła się odpowiedź Justyny: „Jest książka «Naucz się rozmawiać ze zwierzętami. Język cudów»”. Amelia Kincaid jest autorką. I tutaj jest też pytanie od Radka B.: „Dlaczego po śmierci osoby nie zdają sobie sprawy, że nie żyją? Czy nikt po nich nie wyszedł? Czy przypominają sobie poprzednie życia dopiero, jak wejdą do tunelu?”. Dzisiaj nie odpowiemy na to pytanie, ale pytanie odnotowane. To jest generalnie temat, który dyskutujemy na warsztatach podróży niefizycznych. To jest dość rozległa sprawa, czemu tak się dzieje. W każdym razie wiele odpowiedzi można znaleźć w książkach Roberta Monroe'a i Bruce'a Moena.
I to by było na dzisiaj tyle, jeśli chodzi o nasze dyskusje, nasze rozmowy. Bardzo wam dziękujemy za tak aktywny udział w dyskusji i wiele ciekawych głosów i wiele ciekawych spostrzeżeń. Na koniec, żeby się od tych lęków uwolnić, żeby się otrząsnąć z tego ciężkiego tematu lęków, który nam dzisiaj towarzyszył, proponujemy medytację.
[02:00:35] - Uczucie lekkości.
[02:00:37] - Uczucie lekkości, uwalnianie tego, co nas obciąża.
[02:00:44] - Tak jest. Ja tylko jeszcze chciałem dodać, że dziękuję wszystkim, którzy tu się dzielą. To tak chciałem powiedzieć, to też dla nas jako prowadzących jest motywujące. Frajdę daje. Dzielicie się, mówicie dobrze, źle. To nie musi być zawsze dobrze. Pawle, zaczynamy?
[02:01:11] - Tak. Jeszcze się spotkamy oczywiście na chwilkę po medytacji, ale już możemy zaczynać.
[02:01:28] - Globalna medytacja. Uczucie lekkości. Odpręż się. Oddychaj głęboko przez nos. Weź głęboki wdech i zatrzymaj go. Wypuść powoli powietrze ustami, układając je tak jak do zdmuchiwania świecy. Oddychaj powoli i spokojnie. Wdychaj powietrze przez nos, a wydychaj przez usta. Rób to, podczas gdy ja będę wyjaśniać ci, jak nauczyć się wspaniałego narzędzia pozwalającego ci poczuć się lżej dzięki uwolnieniu schematów, które już ci nie służą.Poproszę cię o stworzenie symboli odpowiadających temu, co wywołuje u ciebie stres, napięcie, lęk lub obawy. Na przykład aktówka lub tornister mogą symbolizować twoje problemy w pracy.
Albo jeśli twój krewny jest chory, to niech to będzie jakaś rzecz należąca do niego, na przykład czapka lub ulubiony sweter. Stwórz kilka takich symboli, a ja poczekam. A teraz w swoim umyśle stworzysz skrzynię przemiany energii. Wyobraź sobie dużą, ciężką skrzynię. Skrzynię tak solidną, że nikt oprócz ciebie nie będzie w stanie jej otworzyć i nic, co do niej włożysz, nie wydostanie się samo, dopóki tego nie wyjmiesz. Duża, ciężka skrzynia z solidnym, ciężkim wiekiem. Poczekam, aż stworzysz taką skrzynię w swoim umyśle. A teraz unieś ciężkie wieko swojej skrzyni. Umieść w niej symbole zmartwień, lęku, złości, bólu i cierpienia, które przeszkadzają ci lub stoją na drodze do tego, by żyć pełnią życia. Umieść je teraz w skrzyni.
Zamknij wieko swojej skrzyni. Zamknij je szczelnie i odwróć się od niej, zostawiając ją za sobą. Jeśli znów coś cię zaniepokoi, nie podnoś wieka. Po prostu wyciągnij z niej rurę ssącą, taką jak od odkurzacza i wciągnij to do skrzyni. Nie wydostanie się to z niej bez twojej zgody. Oddychaj głęboko i odpręż się. Masz świadomość, że już nie nosisz w sobie tego, co cię stresuje. Wszystko jest bezpiecznie przechowywane w twojej skrzyni przemiany energii. Oddychaj głęboko i rozluźniaj się. Poczuj ten relaks.
Podczas kiedy relaksowałeś się, twoja skrzynia przemiany energii zajmowała się swoją zawartością i ładowała, energetyzowała oraz zmieniała symbole, które tam włożyłeś w coś innego, lżejszego. W baloniki, które nie mogą się już doczekać na uwolnienie ich przez ciebie do nieba. Przyjrzyj się, jak zmieniła się twoja skrzynia. Ma inną energię, silniejszą, pełną miłości, bardziej kompletną dzięki tej pracy. Zmieniła symbole energii, które już ci nie służą w baloniki. Otwórz ciężkie wieko, wyciągnij balonik i puść go do nieba. Wznieś ramiona i wypuść go do nieba. Nie wiesz, jaki to był symbol, bo się zmienił, lecz jest gotowy do odejścia. A ty właśnie go uwalniasz na zawsze.Ze wzniesionymi ramionami patrzysz, jak unosi się do góry coraz wyżej i dalej. Kiedy tak odlatuje i znika z pola widzenia, twoje doświadczenie zostaje uznane za wartościową naukę.
Nie potrzebujesz nosić go dłużej w sobie. Kiedy tak znika z pola widzenia, opuść ramiona, a kiedy opuszczasz ramiona, sprowadzasz pełną miłości, czystą, jasną energię do swojego serca. Poczuj, jak lśniąca, pełna miłości energia wpływa do twojego serca i wypełnia cię szczęściem, radością i współczuciem. Zrób to samo z kolejnym balonikiem. Wyjmij kolejny balonik ze swojej skrzyni przemiany energii i wypuść go do nieba, unosząc ramiona. Patrz, jak odlatuje do nieba. Potem opuść ramiona, sprowadzając do swojego serca pełną miłości, lśniącą energię. Powtórz to jeszcze raz. Wyjmij jeszcze jeden balonik ze swojej skrzyni przemiany energii i wypuść go do nieba, unosząc ramiona. Patrz, jak odlatuje do nieba.
Potem opuść ramiona, sprowadzając do swojego serca pełną miłości, lśniącą energię. Możesz to robić zawsze, kiedy tylko zechcesz. Włóż energie, które już ci nie służą do swojej skrzyni przemiany energii i poczekaj. W tym czasie relaksuj się wiedząc, że są one zabezpieczone w twojej skrzyni oraz wiedząc, że przemieniają się w baloniki, które nie mogą doczekać się, aż je uwolnisz, żeby poleciały do nieba. W ten sposób opuszczą cię na zawsze, udając się na własną eksplorację. Życz im wszystkiego dobrego. Służyły ci przez jakiś czas, lecz teraz nie są już potrzebne. Zbierz z powrotem czystą, połyskującą energię, aby odzyskać świeżą energię życiową. Pozwól tej energii całkowicie odnowić każdą część twojego ciała, umysłu, emocji i ducha. A teraz powróć do całkowicie rozbudzonej fizycznej świadomości.
Wyrażając wdzięczność odlicz od 10 do 1. Kiedy doliczę do 1, będziesz całkowicie rozbudzony i odświeżony. Będziesz czuć się lżej niż kiedykolwiek wcześniej. 10, dziewięć, osiem, siedem, sześć, pięć, cztery, trzy, dwa, jeden. Jeden. Jeden. Witaj z powrotem.
[02:13:43] - Powracamy do rzeczywistości fizycznej. Mam nadzieję, że doświadczenie było ciekawe i głębokie. Może ktoś chce jeszcze się podzielić na forum swoim doświadczeniem zanim się pożegnamy?
[02:14:14] - Może notatki robią zgodnie z protokołem?
[02:14:21] - Notatki to ważna rzecz.
[02:14:26] - My tutaj mówimy z perspektywy rozwoju świadomości o notatkach, a w wielu takichW przekazach na temat tego, co robią ludzie sukcesu, też się pojawiają notatki jako jedno z podstawowych narzędzi, więc na wielu płaszczyznach warto. Ania siedzi i czuje lekkość i spokój. O to chodziło, żeby trochę też rozluźnić po tej rozmowie.
[02:14:56] - Ja mogę się podzielić krótko?
[02:14:59] - Tak, oczywiście.
[02:15:02] - Otóż do skrzyni włożyłam to, o czym mniej więcej była dzisiaj mowa: szczypawkę, testy. Włożyłam też dokumenty, bo mam ważną sprawę do załatwienia w poniedziałek. I te baloniki naprawdę pierwszy raz leciały, każdy inny leciał w inną stronę. Jeden kręcił kółka, drugi leciał jakby wystrzelił, a potem naprawdę poczułam się bardzo lekko, a energia, która krążyła, to taka była jak taki srebrny pyłek wkoło mnie, w tym balonie krążyło, coś takiego. Naprawdę bardzo fajne doświadczenia. Z wami wszystkimi zawsze jest inaczej. To jest wszystko pomocnicze.
[02:15:42] - Tak, dziękujemy. To potwierdza to, co Dominik na początku mówił, że w grupie medytacja wykonywana, nawet jeżeli jesteśmy tak rozproszeni jak teraz, kiedy ćwiczymy to poprzez internet, to w grupie jest jednak inna energia, inaczej to się odczuwa. Ewa pisze: „Dziękuję, bardzo pomocna medytacja na koniec dnia.” Właśnie. Może być na koniec dnia, może być na początek dnia. Te medytacje mają ogromną zaletę. Są krótkie.
[02:16:22] - Ja jeszcze.
[02:16:27] - Kiedy tego czasu nie ma dużo.
[02:16:30] - Warto obserwować, jaki mamy stan i pod to dobierać medytację. A jeszcze się podzielę, że jak parę razy sobie porobimy i ta skrzynia z balonikami i tak dalej, to później można zrobić, jak coś się dzieje, żeby sobie przywoływać tę skrzynię i baloniki, i jak to wpływa.
[02:16:57] - Nie jest to tylko i wyłącznie narzędzie do używania w czasie medytacji. Agnieszka pisze: „Dzięki wielkie, doładowałam się.” Ania pisze: „Skrzynia jest skuteczna.” Tak. Do tego właśnie mieliśmy to ćwiczenie na koniec.
[02:17:20] - U mnie w ogóle teraz, tego Pawle nie słyszałeś nawet, to się podzielę. U mnie w medytacjach skrzynia ewoluowała w sześcian i teraz to już jest sześcian, taki, co się otwiera, taki płaski w ogóle. Nie wiem czemu, ale już różne były rzeczy. Była odkurzaczem. Ty, Pawle, znasz tę historię, bo wielu towarzyszyłeś w jakichś kursach i tak dalej.
[02:17:56] - Dobrze, będziemy powolutku kończyć. Za aktywny udział dziękujemy wszystkim słuchaczom, zarówno tutaj na Zoomie, jak i w Radiu Paranormalium. Dziękujemy za wszystkie komentarze, zarówno bezpośrednio na antenie, jak i w komentarzach na czacie.
[02:18:22] - Dziękujemy też 75 słuchaczom, którzy w szczytowym momencie słuchali transmisji tego spotkania w Radiu Paranormalium.
[02:18:31] - Tak, dziękujemy Markowi, który udostępnił transmisję na falach Radia Paranormalium. Dziękujemy Dominikowi i żegnam się osobiście ja.
[02:18:45] - I Pawłowi Byczukowi.
[02:18:48] - Paweł Byczuk. Spotkamy się tradycyjnie w pierwszy wtorek miesiąca lutego. To będzie konkretnie, popatrzę w kalendarz, jaka to będzie data.
[02:19:05] - Wygląda na to, że pierwszy.
[02:19:08] - 1 luty? Tak. 1 lutego. Czyli 1 lutego o godzinie 19:00 pod tym samym adresem spotykamy się ponownie. Temat urodzi się w międzyczasie.
[02:19:30] - Tak jest.
[02:19:31] - Dziękujemy za uwagę i zapraszamy ponownie na kolejne spotkanie. Do usłyszenia. Dobranoc.
[02:19:41] - Dziękuję bardzo. Dobranoc.
[02:19:42] - Dobranoc.
[02:19:44] - Dzięki. Dobranoc.
[02:19:45] - Dobranoc.
[02:19:46] - Był to zapis spotkania online z The Monroe Institute Polska. Dowiedz się więcej o The Monroe Institute Polska na stronie internetowej www.tmipolska.pl. Zapraszamy także do śledzenia fanpage'a na Facebooku pod adresem facebook.com/tmipolska.pl.