[00:07] - The Monroe Institute Polska. Spotkania online. Tak więc mamy pierwszy wtorek miesiąca. Rozpoczynamy powolutku kolejne spotkanie The Monroe Institute Polska, spotkanie online. Po tej stronie Marek Sęk "Ivellios". Będę czatował na czatach, będę czekał na wasze komentarze i przekazywał je prowadzącym. Są z nami także dzisiaj panowie z TMI Polska: Dominik Kocięcki i Paweł Byczuk.
[00:45] - Cześć, cześć.
[00:47] - Dobry wieczór.
[00:48] - Witamy Radio Paranormalium. Witamy wszystkich. Z czym przychodzicie na dzisiejsze spotkanie?
[01:02] - Na początek może tradycyjnie powiemy, czym się zajmujemy, czym jest TMI Polska. Jest to polska społeczność Instytutu Monroe'a, której zadaniem jest, tak jak innych społeczności działających w ogólnoświatowej sieci takich społeczności, propagowanie badania świadomości, dyskusje na tematy związane ze świadomością oraz z Instytutem Monroe'a i jego badaniami. Do dzisiejszego spotkania, jak zawsze, zapraszają Dominik Kocięcki...
[01:41] - I Paweł Byczuk.
[01:43] - I Paweł Byczuk. Zanim zaczniemy, na początek zaproponujemy coś, żeby nam się lepiej dzisiaj dyskutowało, bo myślę, że temat będzie wymagał jakiegoś udziału z waszej strony. Po to są te spotkania, abyśmy mogli porozmawiać swobodnie na różne tematy. Na początek zaproponujemy medytację, a będzie nią medytacja wdzięczności. Krótka, 10-minutowa medytacja. Dominik, zrobimy jeszcze test stereo.
[02:30] - Tak jest.
[02:31] - Na wszelki wypadek. I będziemy mogli zaraz wszyscy założyć słuchawki, znaleźć wygodne miejsce do siedzenia, tak, żeby kręgosłup był prosty.
[02:52] - Ja od siebie powiem, że żeby to działało, to trzeba być połączonym z komputera. Nie ma stereo, jak się jest połączonym z urządzeń mobilnych, telefon, tablet i nie da rady tego przeskoczyć. Tak działa Zoom. A ja już robię test. Działa.
[03:23] - Działa, działa. Jak najbardziej.
[03:26] - Głośność była dobra?
[03:28] - Nawet bardzo dobra.
[03:30] - Świetnie. Dobrze, to teraz zaczynamy w takim razie. Medytacja wyrażania wdzięczności na początek, żeby dobrą energię mieć na spotkaniu.
[03:56] - Medytacja wdzięczności. Dzięki codziennemu wyrażaniu wdzięczności odniesiesz wiele korzyści, zarówno psychicznych, jak i fizycznych. Pomaga ono w przestawieniu umysłu tak, aby skupiał się na pozytywach. Pomaga także w rozwijaniu empatii i wzmacnianiu relacji. Znajdź wygodną pozycję do tej medytacji. Połóż się lub usiądź na wygodnym krześle podpierającym kręgosłup. Skup się na oddechu. Weź głęboki, oczyszczający wdech, a następnie wypuść powietrze łagodnie i powoli. Odpręż się. Poczuj, jak z każdym oddechem odprężenie wlewa się do twojej głowy, relaksując twoje czoło, skronie, szczękę i całą twarz.
Jak przepływa w dół do twojej szyi, ramion oraz dłoni, aż po czubki palców.Teraz odpręż brzuch. Niech to uczucie spływa w dół przez twoje biodra, twoje nogi aż do stóp. A teraz odpręż całe swoje ciało. Przypomnij sobie teraz coś, za co jesteś wdzięczny. Nie ma znaczenia, czy będzie to coś wielkiego, czy małego. To otworzy drzwi do jasnego światła wdzięczności wewnątrz ciebie. Przywitaj i obejmij to jasne światło. Kiedy uczucie wdzięczności narasta, pozwól mu przepływać przez całe twoje ciało. Niech to jasne światło wdzięczności rozszerza się coraz bardziej w tobie i wokół ciebie. Utrzymuj skupienie na tym uczuciu wdzięczności za ten nowy dzień, za całe dobro, które doprowadziło cię do tego momentu.
Za pozytywne odczuwanie świadomości, którą teraz posiadasz. Nadszedł już czas, aby powrócić. Skup swoją uwagę na swoim ciele fizycznym, na krześle lub poduszce, na której siedzisz. Stając się coraz bardziej rozbudzony weź głęboki wdech. Jesteś w harmonii, rozbudzony i przytomny fizycznie. Otwórz oczy. Witaj z powrotem.
[13:51] - Halo, halo! Witamy z powrotem. Jak było? Jakie doświadczenia? Ktoś by chciał się podzielić swoim doświadczeniem? Śmiało.
[14:11] - Pełno ciężkości było.
[14:14] - Mhm. Okej, dzięki Piotrze. Ktoś jeszcze?
[14:24] - Ogólnie szkoda, że takie krótkie, ale fajnie było. Dzisiaj miałem stresujący dzień, także przydała się medytacja.
[14:33] - Mhm. Krótkie medytacje mają tę zaletę, że są krótkie i można je zrobić w każdej chwili. Nie trzeba dużo czasu wygospodarowywać. Lepiej robić krótką medytację co dzień niż jedną długą raz na tydzień czy na dwa tygodnie. Warto o tym pamiętać i korzystać z medytacji, z narzędzi, które są dostępne na kanale YouTube Warsztaty Hemising, bo stamtąd ta medytacja pochodziła. Zaraz wrzucę link do tej-
[15:11] - Ja wrzucę.
[15:13] - Dobra.
[15:16] - To tak średnio działa, że to za darmo jest udostępniane psychicznie, ale ma taką samą wartość jak płatne nagrania. To warto zaznaczyć. I zdecydowanie regularność, a nie super technologie i tak dalej.
[15:41] - Nie ma dużego znaczenia, czy to będzie długa czy krótka medytacja. Jeżeli potrafimy już wejść, potrafimy się zrelaksować, to 10-minutowa, tak jak ta, będzie miała wystarczającą moc. W takich sytuacjach, kiedy trzeba się pobudować, czy kiedy trzeba się trochę oczyścić, to coś takiego jak najbardziej spełni swoje zadanie. Okej, dobrze. Na początek może parę słów, zanim jeszcze przejdziemy do głównego tematu, to parę nowości z Instytutu Monroe'a. Dominik już się pali, żeby nam powiedzieć, co tam się ciekawego w ciągu ostatniego miesiąca wydarzyło.
[16:32] - Tak dużo się nie dzieje. Na tę chwilę nie ma przemian, które by rzutowało konkretnymi rzeczami, które dla nas mogłyby mieć znaczenie. Jest planowana reorganizacja tych wszystkich struktur społeczności, nad tym pracujemy. Jest duży nacisk na aplikację. W aplikacji niebawem pojawi się dodatkowy moduł, bo w tej chwili mamy medytacje, notatki i mamy też taki moduł, który się timer nazywa, bez prowadzenia, że możemy dźwięki uruchomić o dowolnej długości. Dowolne dźwięki i dowolny podkład. I pojawi się jeszcze niedługo moduł, w którym będzie można tworzyć i dołączać do grup medytacyjnych i wokół tego różna funkcjonalność. Zobaczymy. To będzie bardzo ciekawe. Jeszcze nie jest w pełni wyklarowane, natomiast jest możliwe, że wszyscy będą mogli swoje grupy tworzyć.
To będzie fajne. W tej chwili w beta testach jest wersja aplikacji, która daje na kilka dni za darmo dostęp do całej zawartości aplikacji. To wiadomość dobra dla osób, które chciałyby przetestowaćPełna wersja kosztuje 300 zł za rok. Co my tu takiego jeszcze mamy? Mamy nowego szefa instytutu, Allen Evans. Dobrze mówię?
[18:39] - Tak.
[18:39] - Allen Evans. Tak. Tak mi się wydaje, bo twarz mam przed oczami.
[18:48] - Tak, Allen Evans.
[18:52] - Allen Evans, która uczy energy medicine i wcześniej była dyrektorem programowym. W tej chwili przejęła na jakiś określony czas rolę jako szef instytutu. Nie jest docelowym szefem. Nadal zarząd prowadzi rekrutację i poszukują takiego szefa, który przejdzie rekrutację i będzie dalej rozwijał instytut. Jest to bardzo ciekawe. Być może to będzie jakiś ciekawy zwrot w roli instytutu, bo dotychczas szefami instytutu zazwyczaj były osoby z wewnątrz. Trenerzy, tak? Dobrze mówię, Paweł? Rodzina Roberta Monroe’a na początku, później trenerzy. Tak?
[19:52] - Zawsze był to ktoś bardzo silnie związany z instytutem.
[19:56] - I zobaczymy, co teraz z tego wyjdzie.
[19:59] - Z pewnością jest to jednostka, która jest dosyć specyficzna. W związku z tym raczej nie spodziewajmy się, że to będzie menadżer, który nie będzie w ogóle czuł tematu. Będzie to na pewno osoba, która będzie rozumiała, jaka jest idea instytutu. A jaka to będzie osoba, to trudno powiedzieć. Na razie jest rozpisany konkurs na stanowisko szefa instytutu.
[20:34] - Z takich mocno wewnętrznych rzeczy to od roku pracujemy w councilu nad czymś, co się nazywa Next Gen, czyli stworzenie inicjatywy w Instytucie dla młodych ludzi, dla następnego pokolenia. Powoli. Na razie to jeszcze kawałek, żeby coś z tego było. Jak już newsy z instytutu to tak właśnie jest taki proces. Mamy w councilu nauczyciela, który jest aktywnym nauczycielem i to jest jego projekt i szefowej oddziału instytutu z Cypru, Barbary. Oni we dwoje rozwijają to.
[21:20] - Jeszcze z takich ciekawostek. W miniony weekend, 30 października obchodziliśmy 106. rocznicę urodzin Roberta Monroe’a. To tak dla przypomnienia.
[21:39] - Nawet zniżki w sklepie były.
[21:41] - Nawet były zniżki w sklepie. Tak jest.
[21:44] - À propos sklepu, bo to też tak się przewija. Warto wiedzieć, że chemisync.com to jest oddzielna w tej chwili firma. Jak najbardziej to w pewien sposób jest połączone, ale chemisync.com to już nie jest instytut, tylko to jest jeden z liderów, takich jak my jesteśmy liderami społeczności w Polsce i jeden z liderów z terenów Stanów Zjednoczonych kupił po prostu brand chemisync.com i tę technologię i sam ją rozwija, co moim zdaniem w ciekawym kierunku idzie. On bardziej komercyjnie podchodzi. To właśnie dzięki temu nowemu właścicielowi zostały udostępnione nagrania z Focusu 27, bo wcześniej instytut się nie zdecydował na taki ruch i on dodał tę falę kolejną.
[22:35] - Gateway Experience, tak.
[22:37] - W Gateway Experience, tak. Wcześniej tylko te nagrania z Focusu 27 i systemami przekonań, czyli 24, 5, 6 były dostępne na kursach w Instytucie. Taka ciekawostka, że chemisync.com to jest tak.
[23:00] - Zawsze można jeszcze oprócz tego skorzystać ze sklepu w samym instytucie, czyli monroeinstitute.org. Tam jest sklep, tam są również nagrania Chemisync, ale są nagrania też w tych nowszych technologiach, których nie ma na chemisync.com. Taka jest różnica i o tym warto pamiętać. Jeśli byście chcieli sobie wybrać coś zarówno z technologii Chemisync, jak i czegoś nowszego, to warto odwiedzić stronę monroeinstitute.
[23:36] - Tak. A jeśli język angielski nie jest barierą, chociaż nie, angielski w ogóle też nie. Ja będę zachęcał naprawdę do tej aplikacji, która się Expand nazywa i ja sam z niej najwięcej w tej chwili korzystam. Tam jest ta najnowsza technologia i wydaje mi się, że z mojej perspektywy najprościej zapłacić za roczną licencję i mieć dostęp. Jeszcze jedno. W tej aplikacji cały czas się pojawiają nowe medytacje. To nawet ty, Paweł, nie słyszałeś. W tej chwili chyba trzy wjechały dodatkowe i są w testach.
[24:20] - Tak. Ty jako insider, beta tester jesteś.
[24:25] - Ty nie chciałeś testować.
[24:29] - Okej, dobrze. To tyle takich nowości z Instytutu Monroe'a. A dzisiaj sobie porozmawiamy na temat takiego słowa, które ostatnio robi dość dużą karierę. Co znaczy obudzeni, obudzony czy przebudzić się? Kto jest przebudzony? O czym się to poznaje? Jak to rozumieć? Czy w ogóle takie słowo ma sens i znaczenie jakieś? To tak byśmy dzisiaj zanęcili.
[25:14] - Widzę, że Łukasz się szykuje, by coś powiedzieć.
[25:17] - Dyskusja. Proszę.
[25:19] - Chciałem powiedzieć, że moim zdaniem to jest kwestia bardzo indywidualna, ponieważ wielu ludzi uważa się za obudzonych, po czym okazuje się, że można obudzić się jeszcze bardziej i dopiero wtedy uważają, że są jeszcze bardziej obudzeni, a nie wiedzą, co jeszcze jest przed nimi.
[25:40] - No właśnie. To jest taki temat. Często się spotyka różne definicje, takie, które bardzo są odjechane. W ogóle mam wrażenie, że ten mindfulness to dobrze, ale to też jest nowe wyzwanie, że mindfulness, czyli myślenie w kierunku medytowania, myślenie o tych pozytywnych, fizycznych, wręcz wymiernych korzyściach z medytacji jest coraz bardziej powszechne. Nawet w zegarkach od tej firmy Apple jest taka aplikacja, która pomaga w medytacji, w oddychaniu i tak dalej. Natomiast dużo teorii się zaczyna pojawiać na ten temat i zgadzam się, że przebudzenie to... Może ktoś jeszcze ma jakieś-
[26:42] - Jarek rękę podniósł.
[26:43] - No.
[26:45] - Dobry wieczór, ja może o przebudzeniu we śnie. Może chciałbym dwa słowa. Miałem sen, dokładnie było to w trakcie jednej z podróży. Tak więc dlatego nazywam to snem. Wyglądało to tak, że obudziłem się na jakimś stole owinięty taką elastyczną siatką z okrągłymi oczkami. Cała biała i im bardziej się zaczynałem ruszać, tym bardziej się zaciskała. I w czasie tej mojej szamotaniny nagle zmieniło się coś w otoczeniu. Powstał chaos, nerwowa sytuacja i za chwileczkę odpłynąłem i wyszedłem z medytacji. Zastanawiam się, na jakim poziomie można się obudzić maksymalnie w tej chwili, bo wydaje mi się, że tych poziomów chyba jest znacznie więcej przebudzenia niż to, z czego zdajemy sobie sprawę.
[27:51] - Ja tutaj tak sięgam w międzyczasie do książek Roberta Monroe'a. Dziękujemy ci, Jarku. I to jest taki ciekawy głos, który też jest w zgodzie z tym, co Łukasz mówił wcześniej, że tych poziomów przebudzenia jest więcej. Też takie odnoszę wrażenie. Natomiast w książce Roberta Monroe'a „Dalekich podróżach” na stronie 349 jest taka tabelka. Ona jest potem na 350, 351 i kończy się na 352 stronie. I tutaj jest opisany według Roberta Monroe'a taki cykl od pierwszego punktu, od pierwszego wejścia do ostatniego wyjścia. I gdzieś tutaj w środku, na którymś etapie można zacząć mówić o czymś takim, co my nazywamy przebudzeniem. Po iluś tam próbach nauki na Ziemi, w pewnym momencie ludzie zauważają, że jest to system, w którym funkcjonują. Zaczynają go rozumieć i zaczynają też być świadomi swojego istnienia, tego, w jaki sposób w tym systemie funkcjonują.
Także jeśli nie macie tej książki, to polecam. Tutaj można ciekawych rzeczy się na temat całego procesu dowiedzieć. Natomiast myślę, że takim dobrym wyznacznikiem tego, co nazywamy przebudzeniem, może być takie zamienne określenie: świadome życie. Świadome doświadczanie. Wtedy możemy, tak myślę, mówić o takiej osobie, że jest przebudzona.
[30:20] - Czyli nie wpadanie w skrajności poniekąd można by też tutaj tak to zinterpretować, prawda?
[30:27] - Pewnie tak.
[30:28] - Takie przechodzenie po swojemu przez różne sytuacje.
[30:36] - Ktoś zaczął coś mówić jeszcze.
[30:37] - Zastanawiałam się nad tym i pomyślałam sobie, że to jest budzący się. To jest człowiek, który zaczyna szukać odpowiedzi w sobie, nie na zewnątrz, tylko zaczyna pracować ze sobą. Początkowo to jest chaos. Właściwie nie wie, czego szuka. Z czasem coraz więcej pytań się pojawia, coraz więcej poszukiwań. Myślę, że człowiek przebudzony to nie taki, który już wszystko wie, tylko taki, który już znalazł kierunek i wie, czego szuka. On w dalszym ciągu poszukuje, ale wie, czego szuka. Nie szuka na zewnątrz. Tak mi się wydaje, że człowiek zbliżający się do przebudzenia skupia się bardziej na swoim wnętrzu niż na zewnętrzu. To zewnętrzne wydaje mi się wtedy coraz mniej ważne.
Takie moje zdanie. Dziękuję.
[32:13] - Przede wszystkim ze mną rezonuje ten wyraz „szuka”. W sensie, że to jest proces. Tego nie da się tak osiągnąć.
[32:28] - Halo? Słychać mnie?
[32:29] - Tak.
[32:30] - Okej, bo myślałem, że coś jest nie tak. Ja mogę się podzielić tylko z własnego doświadczenia. Te pojęcia są bardzo filozoficzne. Ja bym tutaj skupił się bardziej na sprawach prostych, technicznych. Mi się wydaje, że te obudzenia, to bliższe temu, co powiedział Łukasz. To są kolejne etapy i te etapy są inicjowane w taki sposób, że dochodzimy do jakiejś ściany. Ta ściana jest pewnym stanem świadomości, który jest blokowany przeważnie przez coś. Kiedy rozumiemy, co to jest, czyli dojdziemy do tego momentu, to może się objawiać w różny sposób. To może być jakaś wizualizacja, jakaś wizja. Przeważnie jest to przykre.
Nie jest to zawsze przyjemne, bo jest to coś, co trzeba przełamać. Pisałem tutaj kiedyś o tym, że to są takie programy jak program strażnik. Jeżeli przejdziemy tego strażnika, to idziemy dalej. Jeżeli nie, to dalej się będziemy boksować. Będzie jakiś lęk, strach czy cokolwiek, co nam przeszkadza w dalszym rozwoju. Ja to bym w ten sposób to ujął. Czyli takie pojęcia: obudzony, przebudzony to na pewno jest kwestia związana z poziomem świadomości. Tak to rozumiem. Takie jest moje widzenie. Dzięki.
[33:51] - Dziękujemy Jacku za głos.
[33:55] - Łukasz teraz jeszcze rękę podniósł.
[33:58] - Uda nam się wypracować jakąś jedną spójną definicję, bo temat jest dosyć szeroki, ale myślę, że ta dyskusja doprowadzi do tego, że będą jakieś inspiracje dla was, które pozwolą zastanowić się nad tym, w którym momencie jesteście i czy akurat nie jesteście u stóp tego strażnika, o którym Jacek mówił. Okej, Łukasz poprosimy.
[34:34] - Halo, cześć, słychać mnie?
[34:36] - Tak.
[34:38] - Chciałem powiedzieć, że moja definicja osoby obudzonej w wersji finalnej to jest osoba, która ma połączenie z górą, gdzie idą niezakłamane informacje i odpowiedzi prosto z góry. Ja to sobie tak wyobrażam, że zadam sobie pytanie, dostanę odpowiedź i ta odpowiedź będzie prawdziwa, taka, że będę wiedział. Nie będę się zastanawiał, czy iść w lewo, czy w prawo. Taka jest moja mniej więcej definicja. A u mnie to się zaczęło mniej więcej tak, że zdałem sobie w pewnym momencie mojego życia sprawę z tego, że biegnę w takiej klatce, w kółko, jak myszka, szczur. Nie szczurek, bo to się nazywa wyścig szczurów, ale czułem się jak taka myszka, która biega w kółko. I nagle stanąłem i mówię: „Kurczę, po co ja tak biegam?” I zacząłem się zastanawiać. To był pierwszy etap, że sobie zdałem sprawę, że biegnę w kółko i nie wiem nawet po co, dlaczego, gdzie. I to jest pierwszy poziom, ale nie wiem, czy czuję się jako osoba obudzona, bo mam inną definicję. Myślę, że jestem na drodze tak, jak Basia wspominała.
I to jest też fajne, że każdy jest na jakimś etapie swojego wybudzenia.
[36:05] - Czyli jak dobrze rozumiem, ty ze swojej perspektywy kładziesz nacisk na coś, co może być namacalne dla ciebie, tak? Jakiś kontakt, że ci przychodzą odpowiedzi. Dobrze rozumiem?
[36:24] - Wiesz co? Tak. Że wiesz i czujesz każdą cząstką swego ciała, że tak jest dobrze albo że tak jest prawidłowo i nie masz wątpliwości na przykład, czy dobrze postępujesz, czy niedobrze.Albo że na przykład widzisz rzeczy takimi, jakimi są, a nie takimi, jakimi ktoś nam przedstawia. Przykład: jeżeli ktoś chciałby nas oszukać, jesteśmy w stanie to wyczuć. Ja byłem taki łatwowierny zawsze i jestem nadal, ale teraz już jestem w stanie wyczuć, jak osoba ma złe intencje.
[37:03] - Czyli intuicja.
[37:06] - Intuicja tak, ale nie chciałbym się zastanawiać, tylko chciałbym to od razu widzieć. I wydaje mi się, że osoba wybudzona w pełni, tak jak mówiliśmy, że jest ileś tych leveli, to ostatnia to jest poziom Bóg, że wie wszystko. Wiem, jak to brzmi, ale jesteśmy częścią tego wszystkiego i każdy ma to w sercu. Tak że być może kwestia dojścia do tego.
[37:39] - Dotykasz ciekawych zagadnień, bo ego mamy, będąc tu. Jesteśmy zorientowani na siebie, a tam nagle się okazuje, że jesteśmy połączeni i nie ma takich jasnych jak tutaj.
[37:59] - Czy mnie słychać?
[38:00] - Tak.
[38:01] - Bo ja czekam na swoje słowo, a nie chcę się wtrącać w rozmowę.
[38:07] - To czekaj. Arku, czy Łukaszu, już wyczerpałeś wątek?
[38:13] - Tak. Proszę bardzo.
[38:14] - Dzięki Arku.
[38:16] - Dobry wieczór, Arek mówi. Jako nowicjusz od pół roku się zajmujący albo inaczej obudzony, mam takie filozoficzne spostrzeżenie skończywszy trylogię Roberta Monroe'a. Mam takie filozoficzne spojrzenie na to, że my jako obudzeni tu, w tym ziemskim systemie przekonań. Ja bardziej zbliżam się do tego, co mówił Jacek i mam takie filozoficzne spostrzeżenie, przeczytawszy trylogię Roberta Monroe'a. My żyjemy w tym ziemskim naszym systemie. My mieszkamy w Polsce, ale powiedzmy, że jesteśmy ludźmi Ziemi, mamy swój system przekonań, który bazuje na setkach różnych dogmatów. I te dogmaty są nam narzucone od dziecka. I my budzimy się, poznając rzeczy, które do tej pory uznawaliśmy, że nie istnieją albo wątpiliśmy w istnienie tego. I to są nasze nowe, w cudzysłowie dogmaty. I tak jak czytałem trylogię Roberta Monroe'a, to on cały czas był zaciekawiony, żeby poznać, co tam jest i znaleźć odpowiedzi na wszystkie swoje pytania.
Tak mi się wydaje, że przynajmniej jego nowym systemem przekonań było poznanie nowych dogmatów, że tak to nazwę. Czyli żeby mieć informacje i wiedzę o tym. Oczywiście w tej swojej całej ciekawości, bo to nas napędza, żeby poznać coś nowego. I tutaj mi się włącza od razu taka uwaga, że przecież jak czytamy książki naszego wspaniałego kolegi, podróżnika w strefach niefizycznych Rafała Nieradzika, to Rafał po pewnym czasie stwierdził, że jemu się tam w cudzysłowie znuziło. Oczywiście to jest trochę nadużycie z mojej strony i przepraszam, jeżeli Rafał nas słucha za takie stwierdzenie. Natomiast chodzi mi bardziej o to, że zaspokoiwszy swoją ciekawość i nawet na wielu poziomach w dalszym ciągu czegoś tam nowego brakuje i w dalszym ciągu szukamy i znowu się otwieramy na coś. I znowu może okaże się, że jeżeli my kiedyś dotrzemy do fokusa 27 albo i wyżej, nagle się okazuje, że te nasze fokusy to jest pierwszy pierścień z setek kolejnych fokusów, które będziemy później przechodzić już tam, ucząc się nowych dogmatów i nowych definicji, których tu nie znamy. Więc nasze obudzenie się czy otworzenie się, czy mindfulness to oznacza w tym naszym systemie przekonań, w którym teraz żyjemy. Jak się znam z Dominikiem prawie 11 lat, to my funkcjonujemy prawie na tym samym levelu, mimo że on 3 lata dłużej się ode mnie zajmuje sprawami niefizycznymi i dla mnie jest w tym momencie guru. Ale za chwilę, jeżeli czas pozwoli i doświadczenia, będziemy mówili tym samym językiem, czyli poznamy w pewnym sensie nasze nowe dogmaty i będziemy obudzeni w stosunku do ludzi, którzy tego jeszcze nie doświadczyli.
Więc to trochę też jest w tej samej linii, co mówił Łukasz, że my obudziliśmy się w stosunku do naszego systemu przekonań, do których do tej pory żyliśmy i poznajemy nowe dogmaty. To takie moje filozoficzne podejście do tego zagadnienia i chciałbym się tym z wami podzielić, bo tak to widzę ze swojej strony. Skończyłem.
[41:49] - I bardzo ci dziękujemy Arku, bo też ciekawe tutaj poruszyłeś kwestię, że to obudzenie to tak naprawdę jest, może to nie jest właściwe słowo, ale wydaje się, że jest właśnie porzuceniem starych dogmatów na rzecz czegoś nowego ze względu na to, że po prostu nasza percepcja, nasz sposób pojmowania jest ograniczony. Więc siłą rzeczy, ponieważ nie mamy wszechwiedzy i wszechzrozumienia, musimy stosować jakieś modele, protezy, wyobrażenia na temat tego, co widzimy. To za jakiś czas pewnie się zmieni, jak zyskamy szerszą perspektywę i głębsze zrozumienie. Natomiast to tak jak
[42:50] - Mówisz. Wygląda na to, że to jest zastępowanie jednych ciasnych przekonań przekonaniami mniej ciasnymi.
[43:01] - Zdecydowanie tak. Właśnie dokładnie to miałem na myśli. Takie bardziej otwarte. Czasami się mówi na to ekumeniczność przekonań, żeby nie być zamkniętym, bo twoja społeczność ortodoksyjna mówi ci, że jesteś heretykiem. Heretykiem, bo tu są dogmaty i nie możesz myśleć. Skup się na tym, co jest tutaj najważniejsze, bo inaczej zostaniesz ukarany w dowolny sposób. Już trochę robiąc taką dygresję do religii rzymskokatolickiej, do chrześcijaństwa. Co nie znaczy, że to jest złe, tylko po prostu jest to ten system przekonań, który został nam narzucony tutaj, w tym naszym życiu i w tej grupie, w której tutaj żyjemy. Ja mówię o naszej grupie, która jest w tej chwili na tym naszym spotkaniu i nas otaczających. Równie dobrze pojedziemy sobie na przykład do Japonii i nagle się okaże, że ci ludzie, którzy mają te same potrzeby fizyczne ciała fizycznego, mogą mieć trochę odmienne potrzeby duchowe, bo są inaczej wychowani w innym kręgu kulturowym i inaczej postrzegają te sprawy.
Może podobnie do nas, ale w innej wariacji. Wariacje Goldbergowskie tego samego utworu, sześć różnych odmian. Natomiast my tu poznajemy poprzez obudzenie się zupełnie nowy utwór. I ten nowy utwór ma też ileś tam wariacji. I my cały czas poznajemy ten nowy utwór, bo ten stary już znamy od podszewki w wielu wariacjach, łącznie zakładając, że nawet te systemy przekonań różnych kontynentów czy mieszkańców tych kontynentów, czy kultur różnych, czy nawet religii różnych są tak naprawdę tym samym, co my mamy, tylko w wariacji. Więc obudzenie się, przeszliśmy na poziom innego nowego utworu, którego tamci nie znają i odrzucają go, że: „Nie, to nas nie dotyczy. My tutaj jesteśmy szczęśliwi w tym, co mamy, bo ktoś nam obiecał, że jak umrzemy, to będziemy mieli lepiej”. Tak to mniej więcej wygląda filozoficznie, patrząc na to z perspektywy tego, co ja doświadczam, że nie traktuję tego jako czegoś, że jestem, przepraszam za to wyrażenie, lepszy albo na wyższym poziomie od tych ludzi, którzy mają klapki na oczach jak ten koń w kopalni z klapkami na oczach, który nic nie widzi. Łysek z pokładu Idy. Tutaj bardziej patrzę na to, że po prostu my otworzyliśmy się na rzeczy, które nie są dane większości populacji na Ziemi, tylko dlatego, że się tym zainteresowaliśmy, że jesteśmy ciekawi, że jesteśmy otwarci na to, co istnieje, a czego my jeszcze nie poznaliśmy.
I czego na przykład nasz system przekonań, nauka, to, co jest zapisane w Google i w Wikipedii nie przekazała. A czego się ludzie boją, bo tak naprawdę to, co my robimy, to nasze obudzenie się, to jest przełamanie pewnych lęków, że poniesiemy konsekwencje tego, że jesteśmy ciekawi i chcemy sprawdzić coś więcej. Taką wolną myśl rzucam wam, żebyście sobie też pomyśleli po swojemu. Niczego nie chcę wam narzucać, tylko po prostu dzielę się z wami tym, jakie ja mam przemyślenia. Taka akademicka dyskusja, tak bym to nazwał.
[46:47] - Zanim Łukasza wpuszczę, chciałem się tylko jeszcze podzielić. Tutaj we mnie coś zagrało à propos nowych utworów, że warto też zwrócić uwagę na to, że jak w nas następuje zmiana, to te same rzeczy zaczynają innych kolorów nabierać. Nawet takie namacalne kwestie związane z tym, że nie wszyscy mają taką percepcję, że widzą jakieś duchy, istoty i tak dalej, albo mają taką łatwość wchodzenia w świadome śnienie i tym podobne. Ale zdarza się, że ktoś ma i w świadomym śnie albo poza ciałem widzi jakiegoś potwora i widzi, widzi, widzi, widzi, a później się dowiaduje, że: „A jak ten potwór do ciebie przyjdzie, to zrób to i to”. I się później okazuje, że ten potwór to wcale nie był potwór. Więc warto wiedzieć, że to nie zawsze jest tak, że nowe to znaczy zupełnie nowy utwór. To może być ten sam utwór zupełnie z innej perspektywy.
[47:55] - To też prawda. Puszczony inaczej albo zagrany inaczej. Zgadzam się.
[48:01] - Dobrze, to oddamy głos Łukaszowi, bo się naczekał.
[48:06] - Z przyjemnością się was słucha, także nie czułem, żebym czekał. Wiecie co? Mnie się też tak wydaje, że osoba przebudzona to jest tak jakby haker, bo haker robi niestandardowe . Chodzi mi na przykład tak, jak Neo robił w „Matrixie”. On był ponad tym systemem i nie wiem, ale wydaje mi się, że my zeszliśmy też, żeby robić swoją ścieżkę doświadczenia, ale wydaje mi się, że wszyscy jako ludzie, ci przebudzeni, obudzeni, razem robimy coś znacznie większego niż tylko każdy z osobna robi swoją ścieżkę. Takie mam przeczucie od niedawna, że ten światBył zaprogramowany w pewien sposób, a my przez to, że się budzimy, zaczynamy zmieniać kod tego systemu, tego świata, wpływamy na niego i zmieniamy coś, co było zaprogramowane. To jest tak, jakby postać w grze komputerowej nagle zaczęła sama działać, myśleć bez programowania. Wydaje mi się, że jako taki haker, osoba przebudzona rozwala ten system. Ale rozwala nie znaczy, że demoluje, że robi coś złego, tylko niszczy te struktury, które były budowane wcześniej. My możemy myśleć, że jesteśmy na przykład dobrzy, ale ci, co zaprojektowali ten świat dla nich możemy być źli na przykład.
[49:49] - Czyli tak zwany „Free Guy”, chyba tak się nazywa ten nowy film o rzeczywistości, gdzie postać w grze pojawiła się i zaczęła żyć swoim życiem. Tak, Łukasz?
[50:05] - Jak się nazywa ten film?
[50:07] - Chyba „Free Guy”.
[50:08] - Nie wiem, nie słyszałem.
[50:12] - No to już słyszysz.
[50:14] - Tak, dokładnie. Jest to „Free Guy” i to jest o enpecku, który nagle stał się pierwszą sztuczną inteligencją w grach.
[50:21] - Ale jaja.
[50:25] - Ja nie wiem, Łukasz, czy ja bym się tam może nie zgłosił po jakieś tantiemy do reżysera, producenta? Nie, Łukasz wiesz...
[50:36] - Wpisałem „Free Guy” i mi wyszło free gay i LGBT free zone. Także to chyba nie ten kierunek.
[50:44] - No nie wiem. Zostawmy to, nie idźmy tą ścieżką.
[50:49] - Zapewne słowem kluczem, bardzo ważnym tutaj jest pisownia. Jeżeli napisałeś przez „a”, to nie dziwiaj się, że wyskoczyło to, co wyskoczyło.
[51:01] - Nie wpisałem przez „a”. Jak się pisze? Jaka jest nazwa tego filmu?
[51:06] - Na czacie masz linki ode mnie i od Dominika. Rzuciliśmy z IMDb opis filmu.
[51:16] - Okej.
[51:17] - Pojawiło się parę wątków tutaj zarówno w wypowiedzi Arka, w wypowiedzi Łukasza. Zresztą sam temat tego spotkania dzisiejszego był troszeczkę prowokacyjny, dlatego, że obudzenie czy jakaś taka obiektywna definicja obudzenia, czy w ogóle obudzenie jako obiektywne zjawisko raczej chyba nie istnieje, bo nie można powiedzieć na podstawie jakichś tam konkretnych parametrów, że ktoś jest obudzony, a-
[51:49] - Nie ma skończonej definicji, tak bym powiedział.
[51:51] - Nie ma skończonej definicji. Dokładnie. Jeszcze raz wydaje mi się, że to, co tutaj zostało powiedziane, to też może was zainspirować do pewnych przemyśleń i stanowić pewną taką przestrogę przed popadaniem w samozadowolenie wielkie. Kiedy nagle stwierdzę: „O, jestem obudzony, to już jestem ktoś, jestem wielki”.
[52:25] - Osiągnąłem pewien stan. To nie jest tak, że to się osiąga. To nie ma końca trochę, można by tak powiedzieć.
[52:37] - Im więcej wiem, tym mniej wiem.
[52:40] - Trochę tak jest. Jest dużo osób, które uważają się za bardzo mocno obudzone i bardzo chcą to pokazać. Ostatnio mema fajnego wrzucił trener od wychodzenia z ciała William Buhlman na swojej grupie, że jak się wybierasz na wycieczkę, to nie pytaj kogoś, kto z domu nie wyszedł. Jest dużo osób, które coś osiągnęły i tą jedną rzecz sztandarowo pokazują, a tymczasem reszta warsztatu... Obudzenie to nie jest jedna rzecz. Osiągnięcie OOBE, wygięcie łyżeczki czy coś jeszcze innego. Kuba, widzę cię, za sekundkę. Ważne jeszcze, że można na te rzeczy spojrzeć z wielu różnych perspektyw. Można spojrzeć, tak jak Łukasz mówił, z perspektywy systemu, w którym żyjemy. Można spojrzeć z naszej perspektywy, można spojrzeć z takiej perspektywy my kontra ta istota, jakaś najwyższa forma energii, od której pochodzimy.
Jest trochę tych perspektyw, więc warto najpierw w ogóle rozgraniczyć. Ja na przykład jestem zwolennikiem w mojej ścieżce ograniczania takich perspektyw bardzo niemających związku ze mną. W tej chwili w kiepskim jestem miejscu, żeby eksplorować moje połączenie z tą najwyższą formą energii. Jak się skończy moje życie, to będzie dużo łatwiej. Więc w tej chwili się tak mocno na tym nie skupiam. Niektórych to interesuje. Spoko. Natomiast takie chyba dwie najbardziej perspektywy najciekawsze to ta, gdzie patrzymy na cały nasz system życia na Ziemi i my jako jednostka. I tak.
[55:00] - Jeszcze zanim Kubie oddam głos, w nawiązaniu do tego, co było wcześniej powiedziane o utworach, o muzyce, którą możemy słuchać, obserwować. Ten proces przebudzenia można porównać do pewnego procesu edukacji muzycznej. W momencie, kiedy słuchamy utworu, on nam się albo podoba, albo się nie podoba i tyle możemy na ten temat powiedzieć. Natomiast w miarę upływu czasu, jeżeli się edukujemy muzycznie i zostajemy w końcu muzykologiem czy też muzykiem, wtedy zupełnie na taki utwór inaczej spojrzymy. Zaczniemy go rozkładać na czynniki pierwsze, na frazy muzyczne, na tempa, na brzmienia i tak dalej. Spojrzymy na ten sam obszar, na ten sam utwór z zupełnie innej perspektywy. Dobrze, to oddamy głos Kubie.
[56:09] - Okej, parę osób dzieliło się doświadczeniami związanymi z poziomami. Powiem bardzo ogólnie, bo wiem, że tego mogą słuchać różni ludzie o różnych porach. Miałem takie doświadczenie przy wspomaganiu pewnych substancji, które pozwoliły mi połączyć się nie wiem z czym, z kim, ale dostałem jednoznaczną informację i czułem to całym sobą. I to nie były halucynacje czy zwidy, że nie jestem jeszcze gotowy do przejścia poza trzeci krąg. To doświadczenie miałem około pięć, sześć lat temu i do dnia dzisiejszego jeszcze nie wiem, co to jest ten trzeci krąg. Z nadzieją i z wiarą czekam, że to kiedyś nastąpi i się dowiem.
[57:30] - Z tymi miarkami to faktycznie są różne podejścia. Newton określił swoją skalę rozwoju duszy. Monroe te fokusy stworzył, żeby jakąś hierarchię tych przestrzeni, w które wchodzimy, stworzyć.
[57:52] - Warto jeszcze o Hawkinsie wspomnieć, który też taką tabelę stworzył i określił punkty, gdzie, na jakim poziomie, jaka wibracja i tak dalej. To też jest pomocne, warto o tym pamiętać.
[58:09] - Natomiast nasz czas jest wielowymiarowy, więc nawet jeśli w jednej rzeczy ktoś coś potrafi lepiej, to jest to bardzo subiektywne i wcale nie określa jednoznacznie osoby. To, o czym dzisiaj rozmawiamy, jest bardzo mocno połączone z tym, co Michael Newton opisuje w swoich książkach, gdzie dzielił się regresją. Tysiące sesji regresji do wcieleń i świata niefizycznego robił. I stamtąd się wyłonił taki obraz właśnie, że... Wątek spławiłem. Stamtąd się wyłonił taki obraz... Czekaj.
[59:12] - Tych poziomów dusz, kręgów rozwoju.
[59:19] - Kurde, zgubiłem wątek. Tak, mówiłem o stopniach, o tym, że są różne uproszczenia.
[59:27] - Regresje, godziny, bardzo dużo godzin.
[59:31] - Tak, to był wstęp do Newtona. Tylko krótko chciałem powiedzieć, kim jest Newton.
[59:36] - Główny wątek był, że każdy inaczej to przedstawia, ten rozwój duszy. No to za chwilkę wróci.
[59:48] - Wróci, nie ma rzeczy. Płakać nad tym, że coś umknęło.
[59:57] - Zupełnie jakoś mi tak uciekło. Może nie miałem o tym mówić, bo tak naprawdę mi zniknął po prostu. Okej.
[01:00:05] - Wyszedłeś poza trzeci krąg. Dobrze.
[01:00:09] - Mogę się wtrącić małe co nieco?
[01:00:12] - Tak.
[01:00:13] - Chciałem tylko taką jedną rzecz powiedzieć, może was to zainspiruje. Z własnego doświadczenia wiem, że punktem krytycznym, przynajmniej dla mnie, jest odczucie pewnego zwątpienia. Czyli w momencie, kiedy wątpię w coś i to jest coraz silniejsze uczucie, w tym momencie doświadczam nowych rzeczy i wtedy mogę powiedzieć, że jestem kolejny raz obudzony. To jest chyba dobre określenie. Więc jeszcze raz podkreślę, że jeżeli czujemy duże zwątpienie w to, co widzimy, co słyszymy, co doświadczamy, kim jesteśmy, to jest właśnie ten punkt. Dziękuję.
[01:01:00] - Dziękuję.
[01:01:01] - Tak. Myślę, że to też jest ważny głos o tym zwątpieniu, bo na przeciwnym biegunie stoi niezachwiana pewność siebie, która prędzej czy później prawdopodobnie doprowadzi do katastrofy.
[01:01:17] - Wiem, co chciałem powiedzieć. Mogę? Chciałem powiedzieć, że Newton z tych tysięcy regresji w książkach napisał o tym, że jest dużo dusz, które w ogóle się nie decydują na przyjście na Ziemię, bo są też inne miejsca, w których się można uczyć. I wiele dusz się nie decyduje na przyjście na Ziemię, bo jest za dużo na Ziemi sprzeczności. I mam poczucie, że właśnie dotykamy tej tematyki, tych sprzeczności, że tak naprawdę to z jednej strony my z Pawłem mamy jakąś wizję tego i mamy to w jakiś sposób potwierdzone, ale z drugiej strony tego nie da rady się narzucić. Dlatego łączę trochę kropki, próbuję połączyć. Dlatego na przykład właśnie Instytut przyjął taką formę. Misja Instytutu jest misją latarni morskiej. W sensie, że ludzie, którzy szukają jakichś usprawnień w medytacji, inspiracji i tak dalej, to właśnie to jest Instytut. Natomiast jak się przyjeżdża do Instytutu, co już na naszych spotkaniach zdarzyło mi się wspominać, to tam zawsze każdy uczestnik się spotyka z trenerem przed rozpoczęciem warsztatów i zawsze jest jasno mówione: „Ty nam nie wierz nic, tylko sprawdzaj sam czy sama”.
I mam poczucie, że to jest bardzo ważny element w tym wszystkim, że tutaj jest strasznie dużo sprzeczności. Z jednej strony coś wiemy, a z drugiej strony mamy ten system zbudowany w taki sposób, że każdy z nas ma ego i trochę inaczej może to postrzegać. Każdy z nas ma trochę inne ciało, inne właściwości energetyczne i tak dalej. I generalnie życie na Ziemi jest właśnie przez to bardzo trudne. To zagadnienie mi się wydaje bardzo ważne. Znowu, też z Pawłem parę razy zdarzyło mi się dyskutować à propos na przykład przekoloryzowywania przestrzeni serca i przesadnego uciekania od logicznej oceny. Są dwie skrajności. Można przesadzić z krytycyzmem bardzo łatwo, można bardzo łatwo przesadzić z takim: rozdajmy wszystko za darmo. Przynajmniej tu na Ziemi na tą chwilę to moim zdaniem to jest skrajność, która i nie da tym, którzy dostaną, bo są różne wokół tego mechanizmy, że nie docenią tego ludzie, a z drugiej strony za tę kasę można było na przykład zrobić różne rzeczy dla tych ludzi, żeby ich nauczyć kasę robić.
[01:04:28] - Ja się nie zgadzam z tym, co mówisz, naprawdę. Taka wiedza powinna być dostępna za darmo. Wszelka wiedza, która wiąże się z rozwojem duchowym, powinna być w jednym wielkim, naprawdę gradzie.
[01:04:39] - Ale ona jest dostępna za darmo tak naprawdę.
[01:04:41] - Nie jest dostępna. W tej chwili jest moda na to. Ponieważ covid spowodował przyspieszenie, taką mocną turbulencję w tym, co się dzieje i ludzie szukają odpowiedzi, bo czują się zagrożeni, są spanikowani, tracą pracę, tracą pieniądze czy tracą jakieś relacje.
[01:05:00] - Jacku, odpowiedzi to nie jest przebudzenie i to jest właśnie jedna ze ślepych uliczek. Tak samo ja się spotykam non stop. Jak ktoś zobaczy, że wygiąłem łyżeczkę za pomocą energii, to też: o! To dlaczego w Instytucie na kursie wyginania łyżeczek jest 100% skuteczności? Każdy, kto idzie na kurs manifestacji, gdzie wyginają łyżeczki, doświadcza tego, że jest w stanie wygiąć taką grubą łyżeczkę. I teraz dlaczego nie pokażemy tego w telewizji i tak dalej? I dlaczego to nie będzie powszechne? Bo to by zamknęło tę szkołę, skończyło doświadczenie ludzi. Gdyby tak naprawdę wyłożyć na stół coś, co wywraca do góry nogami cały ten system, to jaki to by miało sens? Po co my tu w ogóle przychodzimy doświadczać i jakoś się wysilać, starać?
Więc ja uważam, że to nie jest takie czarno-białe i proste i mam poczucie, że to są właśnie-
[01:06:08] - Ale ty mówisz o zupełnie innych sprawach. Ty mówisz o przeżyciu, bo taki Instytut musi przeżyć, żeby kumulował taką informację.
[01:06:19] - A ktoś, kto przygotowuje te materiały?
[01:06:21] - Posłuchaj, Instytut nie ma wyłączności na kumulację wiedzy i jej dystrybucję. Jest takich ośrodków coraz więcej i robią to niekoniecznie płatnie. Część wiedzy jest uwalniana. Można przekazywać wiedzę, która do tej pory była niedostępna, nazwijmy ją zakazaną. Można ją przekazywać i nikt za to nie będzie żądał pieniędzy.
[01:06:47] - Okej, dobrze.
[01:06:48] - Ja nie mówię o przeżyciu, że ty musisz mieć na bułkę z masłem, czy na to, żebyś na przykład sobie odpalił Zooma, który kosztuje konkretne pieniądze, bo to jest jakaś licencja. Tylko mówię o zupełnie innych sprawach. Mówię o tym, że ty możesz zarabiać pieniądze jako piekarz, jako górnik, jako policjant, a niekoniecznie musisz zarabiać pieniądze na rozwoju duchowym. O tym mówię.
[01:07:07] - Ale z tego, co powiedziałeś, to sobie tak nie za darmo dają.
[01:07:09] - Tutaj jest też, Jacek, pewne niezrozumienie, bo osoby, które udostępniają taką wiedzę, niekoniecznie zarabiają na rozwoju duchowym.
[01:07:21] - One mogą chcieć po prostu otrzymać wynagrodzenie za czas, który dają wszystkim, za przygotowanie i zgromadzenie środków, gdzie będą mogły się tą wiedzą za darmo dzielić. Także tutaj niekoniecznie jest tak, jak mówisz. A poza tym większość ludzi i tak jest niegotowa na taką wiedzę.
[01:07:49] - Nie gniewaj się, ale naprawdę chyba nie jesteś tą osobą, która może oceniać, czy ktoś jest gotowy do tego, czy taką wiedzę może wchłonąć. Może ją wykorzystać jak nie dzisiaj, to jutro.
[01:07:59] - Ale Paweł mówi o praktyce.
[01:08:01] - Ja wiem, ale to jest bardzo arbitralne stwierdzenie, że ludzie są nieprzygotowani. Nie masz prawa osądzać po prostu ludzi.
[01:08:09] - Nie ludzie są nieprzygotowani. Tylko Paweł powiedział, że wielu ludzi nie wykorzysta, tak?
[01:08:16] - Nie wiesz tego. To jest twój punkt widzenia. To jest twoje ego, które ci podpowiada, że właśnie tak może być. Równie dobrze-
[01:08:24] - Nie, to jest nasze doświadczenie, bo ja też mam takie doświadczenie, że wiele razy widziałem rozdawane i widziałem za drobną opłatą i była diametralna różnica. Więc to jest akurat moje doświadczenie i ja mam pewność, że to tak działa i że to jest związane z psychologią i tak dalej.
[01:08:43] - To twój system przekonań, nic więcej.
[01:08:45] - Według ciebie. Okej, rozumiem.
[01:08:48] - Oczywiście to jest mój punkt widzenia. Za każdym razem, kiedy się wypowiadam tutaj na tej scenie, bo to jest jakiś rodzaj sceny, to to jest mój punkt widzenia wyłącznie.
[01:08:58] - Okej, natomiast żyjemy w mediach i w ogóle dookoła często jest niedodawane takie, że z mojej perspektywy tylko często jest odgórna. Dlatego ja tak podkreślam, żeby zaznaczyć, że okej. Skoro tak uważasz. Ja ci mówię, że to jest moje doświadczenie, bo po prostu widziałem, doświadczyłem ileś razy wystarczająco dużo razy, żeby to było powtarzalne doświadczenie i już.
[01:09:27] - Mogę powiedzieć na zakończenie jedną rzecz, że naprawdę jest w tej chwili bardzo dużo wiedzy, która jest uwalniana w sposób gratisowy. Po prostu tak jest. Ludzie mają przebłyski, traktują to jako, powiedzmy, przekazy.
[01:09:42] - No tak Jacku, tylko co to wnosi do tej dyskusji? Nagrania Pawła też są za darmo dostępne na YouTubie i my też się za darmo tu spotykamy. No i co? I mamy tylko taką grupę, która jest tym zainteresowana i do tej grupy to dociera w sposób właśnie bezpłatny. Natomiast epatowanie taką wiedzą na wszystkich nie sądzę, żeby przyniosło rezultat taki, że nagle by się wszyscy obudzili, bo to też nie jedyna droga.
[01:10:18] - Jacku, jakie jest podsumowanie? Co tak jakby według ciebie chcesz powiedzieć? Bo mówisz, że wielu robi, co się dzieje i tak dalej. I co z tego wynika?
[01:10:28] - Nie stawiam zarzutów, tylko mówię, że jak powinno być, że powszechność takiej wiedzy spowoduje coś takiego. zależy też poziomu tych ludzi, którzy to prowadzą. Tutaj nie ma takich osób, które mam na myśli, tylko mówię, że obserwując nazwijmy to rynek, tak? To widać, że coraz więcej osób się tym interesuje. Być może jednym z powodów czy przyczyn był COVID, bo on spowodował, tak jak powiedziałem wcześniej, spore zagrożenie i ludzie zaczęli po prostu szukać odpowiedzi takich egzystencjalnych. I to też napędza takie sprawy. Natomiast tylko mówię, że jest taka wiedza, która staje się powszechną. Nie powinna być płatna. Tyle.
[01:11:42] - Rozumiem. Okej, dziękujemy. Łukasz, później Ania.
[01:11:51] - A ja mam takie zdanie, że żyjemy w świecie materii, w świecie energii i to jest po prostu wymiana energii. Dajesz coś za coś i tak naprawdę książkę możesz kupić z taką wiedzą. Nie wiem, czy odnosisz się do jakiejś tajemnej wiedzy, o której ja na przykład nie mam pojęcia, że jest jakieś tajne hasło i na przykład obudzi mnie albo sprawi, że będę miał jakieś umiejętności. Ale generalnie rozwój to jest też energia. Ktoś ci poświęca czas. Jak chcesz mieć wiedzę na przykład nie musisz chodzić na szkolenia, które są powiedzmy kosztowne, ale można kupić książkę za trzydzieści złotych i te informacje, tak jak mówisz, cały czas są. Jak ktoś chce, to może się edukować, ale tak naprawdę równie dobrze nie trzeba chodzić na żadne szkolenia. Wystarczy, że usiądziesz i będziesz medytował. I jeżeli się połączysz sam z sobą, to już wtedy nic więcej nie będzie ci potrzebne. Tak mi się wydaje.
Ale to jest energia, czyli to jest wymiana energii. Ja nie mam z tym problemów, bo tak ten świat jest skonstruowany tutaj, gdzie żyjemy, tak? Tyle w tej kwestii. Dziękuję.
[01:12:58] - Dziękuję. Ania.
[01:13:03] - Tak słucham z uwagą i wydaje mi się, że trochę jednak odeszliśmy od tematu. Ja na podstawie swojego doświadczenia i patrząc tak w środowisku, w którym na co dzień przebywam i nie tylkoJakby zauważyłam jedną prawidłowość: jeżeli ktoś, nazwijmy to w cudzysłowie, chce się obudzić, czy otaczająca rzeczywistość materialna zaczyna go uwierać, czy odczuwa jakieś pragnienia, czy tęsknotę, różnie się to objawia, to odpowiedzi na to, wydaje mi się, należy zacząć szukać w sobie najpierw. Tu chyba jest punkt startowy. Bo zdobywam czy mam zaufanie do siebie. Tu jest moja baza do rozszerzania wiedzy czy chęci zdobycia, czy doświadczania. Potem to, co mówił Arek, bardzo dużo o tych systemach przekonań. Jeżeli świadomie nie wyjdziemy spod okowów tych systemów przekonań, które są nam wtłaczane od stuleci. Przecież to nie jest tylko rzecz, która dotyczy nas tu i teraz, czy naszych rodziców, dziadków i tak dalej, tylko to są setki lat. I dopóki tego sobie nie uświadomimy, co te systemy przekonań w nas powodują, jak one nas szufladkują, jak one nas programują i w ten sposób nas ograniczają i zamykają. A uświadomienie sobie tego to już jest bardzo dużym, moim zdaniem, sukcesem i wyjście z tych schematów to jest następny krok.
Czyli już się budzimy, bo przecież my tak naprawdę będąc tu, w tej rzeczywistości, może się obudzimy, ale każdy dzień, każda sytuacja to jest proces nigdy niekończący się naszego indywidualnego rozwoju. To są wszystko bardzo modne teraz stwierdzenia, ale to czujemy w sobie, w środku. Na ile mamy zaufanie do siebie, na ile ono jest mocne i na ile nie pozwolimy nikomu nas zbić z tej drogi czy wytrącić nas z tego kursu, na którym jesteśmy. To są kroki. To są wszystko kroki nieustające. To nie jest tak, że: „O, hurra, już jestem obudzona i fantastycznie”. Ktoś, kto tak mówi, moim zdaniem ma ego rozdęte jak balon. Wystarczy przekłuć i tam nic nie ma. Tam jest pustka. Tu chyba chodzi nam o zupełnie inny rozwój na innym poziomie.
Mieć świadomość i mamy świadomość otaczającej nas rzeczywistości, że jesteśmy uwarunkowani tak czy inaczej, że jeden ma swój własny biznes i musi o niego dbać, drugi, mówiąc nieładnie, jest wyrobnikiem i chodzi sobie codziennie do pracy, wraca i tak dalej. Ale to robi, bo wie dlaczego, że to jest jakimś tam środkiem. Natomiast ma tego świadomość. I żeby nie przedłużać i żebym się nie zagalopowała w jakieś meandry, jedna rzecz w wypowiedzi Arka mnie uderzyła i to dość mocno. Arek mówiąc o Dominiku powiedział, może to było przerysowane, ale dla mnie to było symptomatyczne, że Dominik jest czy był guru Arka. I nawiązując do tego, co mówił Jacek, że jest bardzo teraz dużo różnych i tak dalej. Tak, jest bardzo dużo różnych szkół czy idei, które jakby łapią ludzi, którzy zaczynają raczkować na drodze obudzenia, natomiast dają właśnie się uwikłać. Jest jakiś guru i człowiek, zamiast się koncentrować naprawdę na tym, co jest istotne, czyli na sobie, na swoim rozwoju, zaczyna się koncentrować, bo właśnie jest guru. Guru coś powiedział. Czyli znowu ktoś wtłacza swoje systemy przekonań.
I to wtedy jest okrągłe koło. To takie moje-
[01:18:43] - Ja słówko tylko
[01:18:45] - ... bo nie chcę się rozwijać dalej, bo to jest w ogóle dyskusja czy temat, na który można by wiele godzin mówić, ale to tak z mojej strony.
[01:19:00] - Ja tylko à propos Arka, że Arek sam robi postępy i to był taki chyba skrót myślowy, bo znamy się z Arkiem ze świata realnego, natomiast nigdy to nie przyjmowało formy guru tak dosłownie, a raczej po prostu gdzieś tam dzieliłem się, mówiłem, czym się warto zainteresować i Arek całkowicie sam idzie swoją ścieżką iTak, zdecydowanie.
[01:19:36] - Myślę, że warto jedną rzecz jeszcze-
[01:19:38] - Ale fakt, wyraz ma taką konotację. Więc ja się zgadzam, że właśnie raczej tak jak ten instytut ma model latarni morskiej, takiego tylko inspirowania i tak dalej. To ma znaczenie.
[01:19:56] - Arek, wyłącz mikrofon.
[01:19:59] - Nie, bo ja chcę powiedzieć, że zobaczcie, jakie istotne jest powiedzenie jednego słowa, które jest czasami słowem kluczem, a czasami jest tylko skrótem myślowym albo jakimś symbolem. Guru w tym znaczeniu było to, że on jest dla mnie osobą, która jest na wyższym poziomie ode mnie, tylko osobą, dzięki której zainteresowałem się tematem. W takiej konotacji, w takim znaczeniu. Równie dobrze mogę powiedzieć tak samo o Jacku, który ma większe doświadczenia ode mnie, czy o Pawle, czy o Grażynie, mamie Pawła, ale nie w kategorii takiej, że oni są dla mnie w hierarchii wyżej, tylko w takim znaczeniu, że są osobami, które doświadczyły pewnych rzeczy, których ja jeszcze nie doświadczyłem i pragnę doświadczyć po swojemu.
[01:20:59] - Dobra Arku, wszyscy wiedzą, o co chodzi z guru, nie?
[01:21:03] - Tak jest. Widzisz, absolutnie Ania ma rację i dobrze, że zwróciła na to uwagę, żeby nie było później wątpliwości, że coś rozumiemy opacznie.
[01:21:15] - Dzięki Arku.
[01:21:16] - Ja jeszcze jeden komentarz, który mi się nasunął już wcześniej. To, że ten nasz rozwój czy też przebudzenie wymaga pewnego wysiłku, w sensie poszukania odpowiedzi na pytania, które się pojawiają. I to szukanie odpowiedzi będzie wymagało albo zagłębienia się w siebie, albo znalezienia jakichś źródeł zewnętrznych, które i tak ostatecznie będą tylko inspiracją, bo wiedza jest w nas. To, co otrzymujemy z zewnątrz, to są informacje, które wskazują drogę, tak jak ta latarnia morska, o której Dominik wspominał.
[01:22:05] - Przypomniała mi się taka rzecz przy tym wszystkim, bośmy tutaj dyskutowali o tej wiedzy, ale przypomniała mi się wypowiedź Roberta Monroe, że rozwój jest mierzony nie tyle wiedzą, którą się zdobywa, ile ilością iluzji, której się człowiek w trakcie tego rozwoju pozbywa. Czyli tak jakby nie nabierać do siebie, tylko to, co jest niepotrzebne odrzucić, żeby został sam ten czysty rdzeń bez tych wszystkich iluzji, które na nas tutaj setkami wcieleń narosły.
[01:22:48] - Takie fajne powiedzenie słyszałem właśnie: czym się różni uczeń od mistrza? Tym, że mistrz poległ więcej razy, niż uczeń próbował.
[01:23:04] - Dobrze, oddajmy głos Łukaszowi.
[01:23:07] - Danuta chyba tutaj macha. Okej, Łukasz.
[01:23:15] - Ja tylko chciałem dopowiedzieć do Ani, że tak jak Ania powiedziała z tą definicją osoby przebudzonej, nie tyle, że ona sama musi szukać czegoś, tylko na początku jest tak, że zauważamy, że coś jest nie tak, że coś w tym świecie nam nie pasuje, że nie wszystko się układa tak, jak nam mówią. Na początku tylko zauważamy te rzeczy i myślę, że zauważenie, że coś jest nie tak, to już jest ten pierwszy poziom obudzenia się, bo później szukamy odpowiedzi i nagle widzimy te odpowiedzi i widzimy: „O kurczę, to jest tak przedstawiane”. I tu jest właśnie to, co Piotr mówił o tych iluzjach. Zaczynamy zauważać te rzeczy, ale to nie znaczy, że jeśli je zauważamy, to już jesteśmy obudzeni. Ale uważam, że to jest taki pierwszy etap, że coś jest nie tak i coś nam nie pasuje. I to z Jarkiem często też mówimy, że to jest taki jeden puzelek do całego obrazka. I powoli się odkrywa te puzelki, zdobywa się. Jeden masz tu, drugi masz tam i nagle ci się łączy i gdzieś widzisz jakiś tam obraz albo tak, jak to wygląda według ciebie oczywiście, bo każdy tworzy swój własny świat.
[01:24:42] - Ja bym to rozwinął, jeżeli mogę, pozwolicie mi zabrać głos o tym guru. To jest bardzo ważny temat. Ja myślę, że Ania zostałaś zainspirowana z góry tym, że o tym guru musimy chwilę porozmawiać. Ja czytając trzecią część, czyli „Najdalszą podróż” Roberta Monroe, on tam napisał wyraźnie, że w formie dziecięcej, czyli dla dzieciaków, guru jest zawsze rodzic, który jest tym Bogiem, guru, przewodnikiem, nauczycielem, ostoją, ochroną, żywicielem i tak dalej. Ludzie, którzy dorastają tracą guru w postaci rodziców, bo albo ci rodzice już umierają, albo po prostu ci ludzie stają się samodzielni i jeszcze dochodzą do nich poziomem albo ich przewyższają. I w tym momencie szukają sobie jakiegoś innego guru.I tym guru staje się dla nas, ludzi na Ziemi, jakiś Bóg. Tym Bogiem może być Pan Bóg katolicki, może być Allah, Budda, jakikolwiek inny Bóg, którego sobie ludzie wymyślili, stworzyli jako religię. I co ciekawe, moi rodzice, jak im powiedziałem, czym się zajmuję i zacząłem im tłumaczyć pewne rzeczy, żeby się otworzyli, bo oni się strasznie panicznie boją śmierci, że trafią do piekła dobrzy ludzie. Oni pierwsze, o co mnie zapytali: „A kto jest waszym guru?” Na zasadzie, że zdradziłem Pana Boga i teraz będę czcił kogoś innego. I to jest istotne bardzo, żeby właśnie tłumaczyć to, że jeżeli ktoś dla mnie jest guru, to ja używam złego, z paraboli, używam tego słowa, które może być opacznie zrozumiane.
I dobrze, że ten temat poruszyliśmy tutaj, żeby to wyjaśnić, że sam Robert Monroee to napisał, który jest naszym guru ze względu na to, jak daleko zawędrował w tych swoich podróżach niefizycznych.
[01:26:44] - Marku, nie jest naszym guru Robert Monroee.
[01:26:49] - Nie zrozumiałeś mnie. On nie jest naszym guru. On jest naszym nauczycielem w odkrywaniu tego, czym się zajmujemy, czyli tych światów niefizycznych. To nie znaczy, że jest naszym Bogiem ani nie jest naszym guru w tym sensie rozumianym jako guru w definicji guru.
[01:27:06] - Jest taką samą istotą, która przeszła pewną ścieżkę i się podzieliła.
[01:27:13] - Tak jest, dokładnie w ten sposób. I zacząłem to tłumaczyć moim rodzicom dokładnie tak, jak ty to mówisz, że nie mamy żadnego guru. Tutaj nie ma żadnego Pana Boga i żadnego guru. To są ludzie, którzy się dzielą swoimi doświadczeniami z innymi ludźmi, którzy czegoś jeszcze nie doświadczyli i tyle. Tak to mniej więcej ja to zrozumiałem. Ale zwróćcie uwagę na to, jak ludzie postrzegają wszystko, czym się interesują, że gdzieś zawsze jest jakiś guru, jakiś szef, jakiś Bóg, osoba, która jest na wyższym poziomie rozwoju w czymkolwiek. Począwszy od zwykłej pracy, gdzie mamy szefa na przykład.
[01:27:51] - W tym wszystkim właśnie to, czego dotknąłeś, użyłeś tego sformułowania. Warto dorzucić też tę kwestię, że ludzką rzeczą jest zmagać się z lękami. Tak jak u podstaw zazwyczaj systemy przekonań, wierzeń, jak wiara w Boga katolicka na przykład, to zazwyczaj, nie powiem, że zawsze, ale zazwyczaj z moich obserwacji i z tego, co inni obserwują, to tam u podstaw leży taki lęk, takie wypełnienie pustki. A co jest po śmierci? A jak żyć? I tak dalej. Więc to jest bardzo ważny czynnik w naszym przebudzeniu i życiu tutaj. Zwracanie uwagi na to, gdzie ten lęk jest obecny, że boimy się, że kogoś zawiedziemy, że sami się zawiedziemy. Boimy się, że źle wypadniemy, oceny innych. Mnóstwo tego jest.
Ja to mówię z własnego doświadczenia. Teraz, jak patrzę wstecz, to aż zaskoczony jestem, dlatego różnych takich rzeczy było. Piękne programy, hierarchia i różne inne takie. To wszystko mamy wgrywane, dostajemy w pakiecie startowym.
[01:29:29] - I to jest kolejny element, do którego możemy się odnieść jako inspiracja. Jeszcze w kontekście słów Roberta Monroe'a, o których wspomniał Piotr, że zrzucając tę iluzję tego, że to tak ma być, że w ogóle nie zauważamy, że jesteśmy w systemie, w którym nie czujemy się dobrze, ale też nawet nie próbujemy z niego się wydostać. To jest taki krok w kierunku tak zwanego przebudzenia. Zresztą ten temat dzisiaj był troszkę prowokacyjny, żeby zobaczyć czy usłyszeć, co myślicie, jakie macie swoje przemyślenia, jakie macie swoje doświadczenia.
[01:30:21] - I poszukać w tym równowagi wszystkim, gdzieś podzielić się.
[01:30:26] - To nie chodziło w sumie o znalezienie-
[01:30:37] - Zamkniętej definicji, zbudowanie.
[01:30:39] - Tak, zamkniętej definicji, że ktoś obudzony to jest ktoś, kto spełnia takie czy inne warunki. Dróg jest wiele i poziomów też jest wiele, tak jak tutaj padło to w dyskusji. Mam nadzieję, że właśnie te różne głosy, podzielenie się doświadczeniami dadzą wam inspirację do tego, żeby spojrzeć na siebie i na swoje doświadczenia z różnych perspektyw. Nie szukać na siłę jakiegoś obudzenia, etykietowania, nazywania siebie obudzonym, nieobudzonym czy jakimkolwiek innym, tylko cieszyć się odkrywaniem, doświadczaniem i świadomym przeżywaniem tego, co mamy tutaj doświadczyć.
[01:31:30] - I jeszcze jedna rzecz we mnie zagrała, jak, Łukaszu, powiedziałeś, że mamy wgrywane.Jest sporo rzeczy, które są nieodłączną częścią tego życia u nas tutaj. Wiele osób mówi o pozbywaniu się ego, gdzie tak naprawdę bez ego człowiek nie istnieje, bo wtedy nie zadba o siebie, nie będzie tym, czym jest człowiek. Tak samo ten system jest tak zrobiony, że rodzice dają nam najlepszą wersję siebie, nawet jeśli gdzieś tam rodzice z alkoholem mieli problem. To jest szerszy temat. Nie chodzi mi o to, żeby definicję sztywną budować, ale zazwyczaj tak natura jest tutaj zrobiona, że rodzice są najlepszą wersją siebie, nawet jeśli sobie z życiem nie dają rady. Natomiast to, co chciałem powiedzieć: dużo jest takich rzeczy, które są po prostu nieodłączną częścią i gdyby nie było w tym systemie życia nabywania przekonań, to nie umielibyśmy z nich wychodzić. Nie chodzi mi o to, żeby być wdzięcznym za to przesadnie, ale jest tendencja w tej chwili dosyć spora, obserwuję w różnych miejscach, w mediach i tak dalej, demonizacji niektórych rzeczy, co mam poczucie, niepotrzebne jest. Warto równowagi mi się wydaje szukać. Że to jest niefajne, to jest fajne, ale to nie znaczy, że ktoś nas na siłę tu przyprowadził. Niby jest trochę podobieństwo do Matrixa, ale tu nikt nas nie wysysa z nas w ogóle, nie wykorzystuje nas i tak dalej.
Z zasady. Raczej koncept jest taki, że my sami tu przyszliśmy i się zgodziliśmy na te zasady, które tu panują i sami sobie wyzwania stawiamy. I jest to dosyć złożone miejsce do życia, bo jest bardzo dużo różnych czynników, które powodują, że w wielu miejscach nie da rady jednej zamkniętej definicji zbudować. Jak się zmieni perspektywę, to nagle to trochę inaczej wygląda, więc to jest bardzo względne wszystko. Żyjemy w takim świecie. Ach, poleciałem.
[01:34:09] - Ja może coś na temat tej równowagi, bo ona jest celem tego wszystkiego i trzeba wszystko równoważyć, żeby tak samo emocje te, które nas wznoszą, które są dla nas radosne. Zawsze jest coś takiego, jak przyjdzie walec i wyrówna i przychodzi za chwileczkę emocja działająca w przeciwnym kierunku. Więc dlatego mówię, że rozwiązaniem na to wszystko chyba jest równowaga. To jest takie moje szybkie przemyślenie.
[01:34:38] - I znowu, gdzie ta wielowymiarowość i złożoność naszego systemu, gdzie u każdego ta równowaga trochę inna inaczej będzie, tak? Bo do tego dochodzą gusta, guściki. Każdy co innego lubi, inaczej czuje, inaczej odczuwa w ogóle.
[01:34:52] - No i oczywiście przekonania i emocje, które posiadamy. Jedni mają emocje stonowane, inni bardzo silnie odczuwają i tak dalej. Także każdy tworzy indywidualność i warto sięgać do różnych źródeł, do różnych inspiracji. Próbować. Może któraś z tych inspiracji zadziała w naszym przypadku, bo niekoniecznie musi być tak, że jeśli ktoś przeszedł określoną drogę, to jest rzecz powtarzalna i zda egzamin w naszym przypadku. Ponieważ jesteśmy inni, więc pewnie będą jakieś modyfikacje mniejsze bądź większe tej drogi. Ta równowaga jest tak jak powiedziałeś Dominik, wielowymiarowa i bardzo indywidualna. I zgadzamy się tutaj z tobą, Jarku, jak najbardziej, że do tej równowagi, niezależnie od tego jaka będzie, warto dążyć. Każdy będzie miał swoją.
[01:36:11] - Tak. Jeszcze chciałem przeprosić z Radia Paranormalium wszystkich. Dzisiaj mało czytamy, widzimy niektóre wpisy, natomiast dosyć taka dyskusja jest żywa, a jesteśmy tu po to, żeby dyskutować, więc trochę się skupiliśmy.
[01:36:25] - Ania włączyła mikrofon.
[01:36:28] - Ja chciałam tak tylko jedną myślą się podzielić. Przychodzimy tu do tej rzeczywistości, bo mamy coś do spełnienia, do zrobienia i jesteśmy tak naprawdę wyposażeni w to samo. Ja nie mówię o talentach czy zdolnościach, tylko wewnętrznie. Jesteśmy wyposażeni, mamy świadomość, mamy podświadomość, mamy swoje uczucia. I tak naprawdę tylko od nas zależy, czy otworzymy się, czy będziemy po prostu sami rozwijać się i rozszerzać naszą percepcję. I w ten sposób poznawać tą inną naszą stronę. Bo ego oczywiście, tylko nadmiernie rozbudowane ego prowadzi do niefajnych rzeczy.Natomiast tutaj chodzi o to, żeby zdać sobie sprawę z tego, że tak naprawdę niezależnie od stanowisk, jakie w danym momencie zajmujemy, przede wszystkim jesteśmy ludźmi. Z tej płaszczyzny wychodzę. I niezależnie od wielkości ego czy od wysokości stanowiska, tak naprawdę liczy się ta podstawa. A nasz rozwój, jeżeli mamy zbyt rozdęte ego, to o żadnym rozwoju duchowym, jak to ładnie się teraz mówi, raczej nie ma mowy albo jest to bardzo ograniczone.
Wiem, że nie jest to łatwo, szczególnie na odległość, przedstawić, ale ja tak to widzę, że tu mamy podstawy bardzo podobne i skonstruowani jesteśmy też podobnie. A w którą stronę pójdzie nasz rozwój, o ile, to zależy już tylko od nas, od naszych chęci, od naszego zrozumienia, spostrzegania.
[01:39:12] - Tu się znowu kłania Robert Monroee z jego analizą naszej wolnej woli, ile tej wolnej woli jest i z czego jesteśmy zbudowani. Tak że polecam po raz kolejny książki Roberta Monroe’a, bo tam jest mnóstwo inspiracji, mnóstwo wskazówek. Oczywiście jeszcze raz i zanim też to podkreślam, że to nie jest prawda objawiona jedyna i słuszna, a jedynie jego własne odkrycia. Każdy może doświadczyć podobnych rzeczy, każdy może to odkryć dla siebie, dla własnego zrozumienia. Może to być podane w innej formie, takiej, która będzie przyswajalna dla innych osób czy właśnie dla tej osoby, która to zrobi. Łukasz jeszcze tutaj zgłaszał.
[01:40:04] - Tak. Jeszcze chciałem tylko powiedzieć, że nie ma czegoś takiego, że my wszyscy musimy się obudzić, że każdy musi czegoś doświadczać, że każdy musi robić podróże fizyczne, że każdy musi zbadać kontakt z Bogiem czy coś takiego. Bo wystarczy, że ktoś będzie piekarzem. Nie musi być szefem, nie musi być w jakiejkolwiek hierarchii. Może być piekarzem, może wykonywać cokolwiek chce i spełniać się na tym polu. Równie dobrze ktoś może nie pracować i być mamą, może tego doświadczać. I na przykład jeżeli ktoś ma ego wydmuchane, to być może przyszedł tutaj doświadczać też tego ego. I nie ma czegoś takiego, że coś jest złe albo że coś jest dobre, tylko każdy po prostu jest na innym etapie swojego rozwoju i nie ma czegoś takiego, moim zdaniem, że musimy się obudzić. Nie musimy. Ktoś może żyć w swoich przekonaniach i tego doświadczać i on się też będzie rozwijał.
Tylko to mi przyszło do głowy.
[01:41:10] - Jedno zdanie ja bym chciał dodać, które podsumowuje to, co powiedział Łukasz, z czym się zgadzam. To tak, jakbyśmy narysowali na kartce szóstkę i usiedli naprzeciwko w dwie osoby. Jedna osoba będzie widziała szóstkę, druga dziewiątkę. Obie osoby mają rację. Każdy przeżywa to po swojemu i każdy widzi to po swojemu. To jest jego doświadczenie. Może się czymś zainspirować i tak dalej.
[01:41:31] - Ale zgadzam się. Bardzo dobrze, Łukaszu, powiedziałeś, że nic nie musimy, żyć też nie musimy i nie ma jednego wzorca. Są jakieś ogólne struktury, ale one są naprawdę bardzo ogólne i dużo bardziej ogólne niż tak, jak zazwyczaj się o tym mówi i się myśli. Gdzieś tam faktycznie to wszystko dąży do wejścia na tą ścieżkę takiej pracy ze sobą i osiągnięcia pewnej równowagi i wtedy to jest postrzegane jako przebudzenie i tak dalej. Ale nie każdy musi w tym życiu, w tej chwili i tak dalej. Warto zachęcać, warto inspirować, ale żeby to było prawdziwe, uciekam od wyrazu „musi”, ale żeby to było prawdziwe, to faktycznie musi to być własna decyzja. Nie narzucimy nikomu swojego zdania. Chyba że w toksyczny sposób, stylu guru, ale tego nie biorę pod uwagę.
[01:42:44] - Jeżeli coś komuś chcemy narzucić, to nic z tego nie wyjdzie.
[01:42:50] - Tak. Tutaj już wchodzimy znowu na kolejny temat i to, co Łukasz tutaj słusznie zauważył: nie ma obowiązku tak zwanego obudzenia się. Każde doświadczenie, niezależnie od tego, jakie będzie, czy będziemy obudzeni, czy nie obudzeni, ale doświadczenia rozwijają nas. Więc po prostu jedni mają ścieżkę taką, gdzie analizują, doświadczają, pcha ich ciekawość, rozwiązują zagadki, szukają odpowiedzi na pytania, a inni po prostu realizują twardą drogę trudnych doświadczeń i tak samo się rozwijają.
[01:43:35] - Zwróciłem uwagę na to, jak Instytut działa. Zamiast upartego publikowania wyników, a mają wyniki naukowe tych rzeczy. Wojsko amerykańskie się tam szkoliło przecież i potwierdzili, są raporty. Instytut nie jest skupiony non stop tylko na pokazywaniu: „Patrzcie”. Tylko jest bardziej strategia taka na przykład ta aplikacja Expand jest krokiem w takim kierunku, żeby w ogóle zacząć inspirować ludzi. Mało tego, te nagrania mogą na początku komuś w ogóle służyć do samej relaksacji. Do tego, żeby ze złego stanu zdrowia wyjść i tak dalej. To może być inspiracja. I nagle: „O kurczę, a co jeszcze można z tymi nagraniami zrobić?” I tak dalej. Moim zdaniem to są te dobre ścieżki, takie zachęcanie, inspirowanie.
[01:44:33] - Zresztą sam system edukacyjny, który jest w Instytucie promowany czy też ma miejsce, polega na tym, żeby doświadczać samodzielnie. Tam jedynie są wskazówki, inspiracje. Żaden z trenerów nie narzuca konkretnego sposobu widzenia i postrzegania tego, co ma się odbyć w ćwiczeniach. I to jest chyba taka największa wartość w naszym rozwoju, że to jest nasz rozwój, a nie czyjś rozwój. Nikt inny teraz się nie rozwinie.
[01:45:13] - Bardzo unikatowe też jest to podejście. W większości miejsc dużo bardziej domknięte te rzeczy są. Czasami zdarza się, że są na tyle otwarte i trochę domknięte, że jakąś to wartość ma. Ale to mi się wydaje, że przy szukaniu wiedzy bardzo duże znaczenie ma i warto na to bardzo mocny nacisk kłaść, na te miarki, którymi ta osoba, która przekazuje wiedzę, się kieruje. Czy narzuca, czy mówi: „U mnie to działa tak, możesz spróbować tego w taki i taki sposób”. Łukasz?
[01:46:01] - Tak. Jeszcze chciałem powiedzieć parę zdań o tej aplikacji. Próbowałem ją, Jarek mi ją polecił. Ja mam tę wersję darmową i korzystam z niej. Nie wiem, na jakiej zasadzie to działa, ale tam nawet krótka medytacja pięć-, dziesięciominutowa potrafi wywołać dużo. W ciągu pięciu minut jestem w stanie poczuć, jakbym musiał medytować w normalny, klasyczny sposób, to by mi to zajęło dużo więcej czasu, wejście w ten stan. A tam już po paru minutach czuję, nie wiem nawet, jak to opisać. Ale w każdym razie są tam medytacje też za darmo, jakby ktoś chciał spróbować.
[01:46:48] - Chodzi ci o to, że efekty czuć mocne, tak?
[01:46:52] - Jakby mnie z butów wybijało. Czuję po paru minutach już, a nie muszę dłużej się skupiać na tym.
[01:47:00] - To jest ta najnowsza technologia. Oczywiście to też jest tak, że to nie na każdego tak mocno działa, ale wyciągając średnią z tego wszystkiego i patrząc na wszystkich ludzi, którzy próbują tego, dużo większą efektywność mają nagrania w tej aplikacji, bo to w najnowszej technologii nagrania. A Hemi-Sync to jest technologia trochę starsza, która ma swoje ograniczenia i trochę słabiej oddziałuje. Ona nadal działa i nadal jest jedną z mocniejszych w ogóle technologii dostępnych. Natomiast to, co w tej aplikacji wypuścili, jest dużo, jeszcze od samego Hemi-Synca, sporo mocniejsze. Więc warto spróbować. Ja zawsze się przyglądam z zaciekawieniem. Pawła podpytuję o warsztaty różne, bo naprawdę często się zdarza, że ktoś nie ma jakiegoś tła w ogóle, doświadczenia i przychodzi dopiero co, zaczyna i od razu bach! Na przykład z ciała go wyrzuca przy jakimś relaksacyjnym ćwiczeniu czy coś. I to się zdarza.
Każdy jest trochę inny. I to jest, mi się wydaje, też taki element pracy ze sobą. Bo z jednej strony ego i z jednej strony ja bym chciał już postępy szybko. Zazdroszczę komuś, kto ma te postępy i tak dalej. A to sztuka takiego wyważenia, zadbania o siebie. Dobra, akceptuję to, ale szukam. Ja w czymś pewnie też jestem najlepszy i to jest taka ścieżka, mi się wydaje, poszukiwania, zadawania pytań. Mam poczucie, że tak. Zadawanie sobie samemu pytań ma duże znaczenie. Co czuję, czego chcę?
Często tak się od razu nie odpowie na to wszystko, ale takie mocne narzędzie.
[01:49:02] - Myślę, że tym optymistycznym akcentem zakończymy dzisiejsze spotkanie. Jeszcze będziemy mieli medytację na koniec. Tym razem jeszcze doładujemy was energią. Medytacja się nazywa-
[01:49:20] - Odnawianie energii.
[01:49:21] - Odnawianie energii. Tak jest. Na kanał YouTube warsztatów Hemi-Sync.
[01:49:28] - Zaraz wrzucę.
[01:49:31] - I zapraszamy do znalezienia wygodnej pozycji. Słuchawki na uszy.
[01:49:37] - Ja najpierw włączę test.
[01:49:40] - Mam nadzieję, że nie będę za głośno. Paweł, sprawdź, czy jest okej.
[01:49:46] - Jest okej.
[01:49:49] - Lepiej?
[01:49:49] - Bardzo dobrze.
[01:49:50] - Dobra. To w takim razie zapraszam na medytację „Odnawianie energii”. Medytacja odnawiania energii. Ułóż swoje ciało w wygodnej pozycji i odpręż się. Skup się na oddychaniu. Podczas wdechu wciągaj świeżą energię do swojego ciała i swojej głowy. Wstrzymaj oddech. Podczas wydechu wydmuchuj starą, zużytą energię przez usta. Powtarzaj wdychanie świeżej energii i wydychanie energii starej i zużytej do czasu, kiedy powrócę. Oddychaj normalnie i odpręż się.
Utrzymuj nową, świeżą energię w swojej głowie. Stworzysz teraz balon energii rezonansowej. Ruchome pole własnej energii. Kulę energii wokół siebie, w której się unosisz. Balon energii, który jeśli tego zechcesz, zatrzyma twoje promieniowanie wewnątrz, zachowując twoją wibrującą osobistą energię oraz utrzymując jej wibracje i dostępność. Ochroni cię on także przed wszelkimi zewnętrznymi, niechcianymi energiami lub wiadomościami docierającymi do ciebie. Jesteś już gotów do stworzenia swojego balonu energii rezonansowej. Niech zgromadzona przez ciebie energia wypłynie przez czubek twojej głowy. A potem skieruje się w dół. W dół wokół ciebie.
I niech wniknie w ciebie przez podeszwy twoich stóp. Niech wypłynie z czubka twojej głowy. Potem skieruje się w dół. Niech płynie wokół ciebie i wniknie w ciebie poprzez podeszwy twoich stóp. Utrzymuj ten przepływ tryskający z twojej głowy jak fontanna i wracający poprzez podeszwy twoich stóp. Dam ci na to czas. Oddychaj teraz normalnie i odpręż się. Stworzyłeś wokół siebie swój własny balon energii rezonansowej i znajdujesz się w jego środku. Za każdym razem, kiedy stwarzasz to ruchome pole energii życiowej, spełnia ono dwa zadania. Po pierwsze, utrzymuje w tobie promieniowanie, którym jesteś, dzięki czemu skupiasz swoją własną energię życiową.
Po drugie, twój balon energii rezonansowej zabezpiecza cię i chroni przed wszelkimi zewnętrznymi, niechcianymi energiami lub polami energii, które napotykasz. Będzie on spełniał te dwie funkcje, jeśli otworzysz go na własne życzenie i wzmocnisz go oraz uformujesz wokół siebie. Możesz także otworzyć dowolną część tego silnego pola energii znajdującego się wokół ciebie
[01:55:48] - Aby odebrać pożądaną energię lub kiedy chcesz wysłać swoją własną energię i promieniowanie od siebie. Odpręż się teraz. Odczuj i zrozum siłę i ochronę swojego balonu energii rezonansowej. Dołączę do ciebie, kiedy nadejdzie czas powrotu. Powrócisz teraz do całkowicie rozbudzonej fizycznej świadomości, kiedy odliczę od 10 do 1. 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1. Otwórz oczy, weź głęboki wdech, przyciągnij ramiona i nogi. Witaj z powrotem.
[02:00:06] - Witamy z powrotem po medytacji odnawiania energii. Mam nadzieję, że wam się to przyda. I to będzie już ostatni punkt dzisiejszego wieczoru. Jeśli ktoś by chciał się podzielić swoim doświadczeniem, to zapraszamy. Ania pisze, że miły odlot. Dobrze. Nikt się nie wyrywa do tego, żeby zabrać głos. Łukasz pisze, że się zrelaksował.
[02:01:14] - Reszta śpi.
[02:01:14] - Reszta śpi. Piotr i Basia dziękują. My też będziemy z Dominikiem dziękować za wasz udział. Dziękujemy słuchaczom Radia Paranormalium, którzy słuchali nas dzięki uprzejmości Marka Senka z Radia Paranormalium. Dziękujemy wszystkim obecnym tutaj na Zoomie, którzy brali szczególnie udział w dyskusji, wszystkim osobom, które brały udział w dyskusji na czacie, wszystkim obecnym, którzy stworzyli tutaj atmosferę do tej dyskusji.
[02:01:55] - Dziękujemy 60 słuchaczom, którzy w szczytowym momencie słuchali transmisji w Radio Paranormalium. Niestety YouTube nam coś dzisiaj zastrajkował i dwa razy nas wywalił, ale nagranie mam kompletne, także jeżeli komuś coś umknęło, to będzie mógł sobie odsłuchać już niedługo zapis spotkania.
[02:02:18] - Dziękujemy za uwagę.
[02:02:20] - I dziękujemy za dzisiejsze dzielenie się i w ogóle aktywność, bo ja chciałem powiedzieć, że to bardzo fajne jest pogadać, podzielić się, bo inni z tego korzystają, jak dzielimy. Tak jak już też wspominałem dziś wcześniej, nawet na kursie w Instytucie była taka sytuacja, że się wahałem, czy się podzielić tym, że coś mi tam w ogóle nie działało i się nie podobało. Podzieliłem się i ktoś mi podziękował, mówi: „Słuchaj, gdyby nie ty, to ja bym w ogóle nic nie powiedział, ale mi też to nie działa i też mi się to nie podoba jakoś za bardzo i w ogóle”. To tak tylko na koniec chciałem przytoczyć, że to jest esencja tych spotkań właśnie, żeby się podzielić. Wiadomo, w zrównoważony sposób, bez przesady, jakichś mocnych rzeczy.
[02:03:12] - To już oficjalnie dziękujemy jeszcze raz. Do usłyszenia — mówią Paweł Byczuk i...
[02:03:25] - Dominik Kocięcki.
[02:03:27] - Dzięki wielkie.
[02:03:29] - Dziękujemy wam bardzo za kolejne fajne spotkanie. Do zobaczenia za miesiąc. Już nie mogę się doczekać. Cześć, trzymajcie się.
[02:03:37] - Cześć.
[02:03:38] - Był to zapis spotkania online The Monroe Institute Polska. Dowiedz się więcej o The Monroe Institute Polska na stronie internetowej www.tmipolska.pl. Zapraszamy także do śledzenia fanpage'a na Facebooku pod adresem facebook.com/tmipolska.pl.