[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Witamy wszystkich słuchaczy Radia Paranormalium w ten chłodny, poniedziałkowy, październikowy wieczór. Chłodny, ale zaraz rozgrzejemy antenę i wszystkim będzie ciepło. W ogóle mamy na naszym kanale na YouTubie pierwszy oficjalnie ocenzurowany materiał. Niestety spadł felieton Marka Remuszki zatytułowany „Zmowa”, ale wrzuciłem go w takiej troszeczkę zmienionej formie. Z powrotem bez obrazka, bez opisu. Może tym razem wielki YouTube już się nie przyczepi. Tymczasem w Radiu Paranormalium na żywo zaczynamy kolejny odcinek audycji „Świat oczami duszy”.
Audycja o świadomości w całości na żywo. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek Sęk "Ivellios", a po drugiej stronie połączenia internetowego jest z nami jak zawsze gospodarz audycji, pan Sławek Bączkowski. Dobry wieczór, panie Sławku.
[01:12] - Dobry wieczór, panie Marku. Kochani, witam was bardzo serdecznie, jak zawsze.
[01:16] - I tradycyjnie, zanim przekażę głos panu Sławkowi, przypomnę kontakty do Radia Paranormalium. Będzie można dzwonić w drugiej części naszej dzisiejszej audycji, ale numery do Radia Paranormalium warto zapisać sobie już teraz. Cały czas także można pisać. Nasze numery telefonów to jak zawsze stacjonarny 32 746 00 08. Komórkowy 53 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego. Zachęcamy także do dołączenia do grupy Radia Paranormalium, a jeżeli ktoś woli, to może także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl.
A więc panie Sławku, oddaję panu głos.
[02:32] - Dziękuję panie Marku. Jeszcze raz kochani witajcie. Powiem tak: poprzednia audycja, nie ukrywam, że wysłuchałem ją ze dwa razy, była, przynajmniej dla mnie, w moim osobistym odczuciu, naprawdę bardzo ważna i gdybym się mocno uparł, to mógłbym w zasadzie potraktować ją jako audycję podsumowującą bądź kończącą pewien etap. Gdybyśmy mieli studia, to mógłbym powiedzieć, że to był etap kończący kolejny semestr. Aczkolwiek mam nadzieję, że to wynika z tego, że chcieliście zachować swoją intymność i prywatność. Natomiast pojawił się tylko jeden komentarz tak naprawdę, w którym jeden z naszych słuchaczy, pan Jacek, dokonał próby. Nawet nie próby, bo odpowiedział na grupę pytań, które zadałem wam, kochani, w poprzedniej audycji. Dopiero dzisiaj odpisałem na ten komentarz, ponieważ miałem nadzieję, że więcej osób dołączy się do tego procesu. Do tej fajnej próby podsumowania przez samego siebie tego, o czym mówiłem w poprzedniej audycji. Z pewnością sukcesem jest jeden komentarz.
Mam nadzieję, że też zrobiliście go. Przynajmniej spróbowaliście odpowiedzieć na pytania, które postawiłem w zeszłej audycji sami sobie. I też mam nadzieję, że przynajmniej część z was zrobiła to, o czym mówiłem na końcu poprzedniej audycji, czyli to, co w religii nazywa się rachunkiem sumienia. Ja w sumie nie mam lepszego określenia na to, więc dalej będę to tak nazywał i naprawdę nie przywiązujcie, nie rozbierajcie tego stwierdzenia na czynniki pierwsze pod tytułem rachunek, pod tytułem sumienie, tylko potraktujcie to jako bardzo fajne narzędzie, które ma wielką moc spojrzenia na siebie samego z jak najbardziej dostępnej dla każdego człowieka w danej chwili subiektywnej strony. Ten subiektywizm w ocenie samego siebie jest naprawdę, kochani, uwierzcie mi, bardzo ważny, ponieważ jak wiecie, nasza podświadomość nie daje nam takiej opcji spojrzenia na siebie subiektywnie. To znaczy obiektywnie. O Jezu, ja cały czas mówię subiektywnie, a chodzi mi o obiektywizm. Przepraszam was najmocniej. Wycofuję się z tego subiektywizmu. Oczywiście chodzi mi właśnie o jak najbardziej obiektywne spojrzenie.
Natomiast nasza podświadomość stawia nas zawszeI ocenia nasze postępowanie w sposób subiektywny i w związku z tym zawsze słuszny. Ale się tutaj zakałapućkałem i to na samym początku audycji. Natomiast tak jak, kochani, powiedziałem, tamta audycja była ważna i w pewnym sensie podsumowująca i mógłbym już nic więcej do tego nie dodawać, bo w zasadzie powiedziałem wam w poprzedniej audycji już wszystko. Natomiast spróbuję dzisiaj jeszcze pociągnąć ten temat właśnie tych wzorców miłości do samego siebie zapisanych w podświadomości każdego człowieka oraz tych wzorców postępowania, z których czerpiemy my, każdy z nas, pomysł na to, jak należy i jak chcemy postępować. Jak w poprzedniej audycji zostało wyraźnie przeze mnie powiedziane, że największym problemem w zachowaniu tego obiektywizmu jest nasza podświadomość i że tam należy szukać naprawy. Na poprawę, na zmianę. O tak, może nie na naprawę, a bardziej na zmianę swojego własnego postępowania. Bo tak jest. Bo dokładnie, kochani, właśnie tak jest, że tam zapisane są rzeczy, na które nie mamy żadnego wpływu i które wynikają tylko i wyłącznie z jednej rzeczy. Z poglądów i przekonań osób, w otoczeniu których przyszliśmy na świat i przeżywaliśmy pierwsze lata swojego życia.
I to te czynniki decydują o tym, jakie wartości, jakie kryteria moralne będą dla nas ważne przez resztę naszego życia. Te, które będą dla nas najpierwsze. Te, które będą najważniejsze. Te, które będą podpowiadane przez naszą podświadomość. Natomiast skoro mamy dążyć do zmiany, mamy dążyć do rozwoju naszej świadomości, to tak jak powiedziałem, powinniśmy czerpać wzorce postępowania z innego źródła. I tym źródłem bez wątpienia jest nasza dusza, nasza duchowa świadomość. I dlaczego akurat z tamtego miejsca? Dlaczego to miejsce jest tak istotne do tego i ważniejsze na przykład właśnie od naszej podświadomości. Dlaczego? Mamy dwa jakby alternatywne sposoby postępowania.
Czyli ten płynący z naszej podświadomości, czyli ten, który został nam opowiedziany i przedstawiony jako prawdziwy przez nasze otoczenie i ten, który płynie z naszej duszy. I dlaczego ten płynący z naszej duszy ja uważam za ważniejszy? Dlaczego uważam, że według tego i wzorców powinniśmy postępować? Otóż kochani, co posiada dusza, czego nie posiada nasza podświadomość? Jaka jest różnica w poziomie wiedzy na temat życia bądź skuteczności jakichś tam wzorców w praktyce, czego nie posiada nasza podświadomość? Jaka jest różnica pomiędzy stanem wiedzy, pomiędzy naszą podświadomością a naszą duszą? Nasza podświadomość uzyskała informacje o tym, co jest ważne w życiu z naszego najbliższego otoczenia w przeciągu kilku pierwszych lat naszego życia. Czyli prawda jest taka, nazywając rzeczy brutalnie i po imieniu, że jeżeli nasz ojciec kradł samochody i w ten sposób zarabiał na swoje własne życie i na utrzymanie rodziny, to jak się z pewnością domyślacie, nie będzie miał nic przeciwko kradzieży. To znaczy nie będzie miał nic przeciwko temu, żeby ukraść coś komuś bądź żebyśmy my ukradli coś komuś. Natomiast z pewnością będzie miał coś przeciwko temu, żeby ktoś ukradł coś jemu.
Natomiast zjawisko kradzieży, dokonywania kradzieży nie będzie dla niego żadnym powodem do wyrzutów sumienia. I taki wzorzec zostanie przedstawiony jego dzieciom. Nie ma w tym nic złego, tylko pamiętaj, żebyś kradł ty, a nie pozwalał okradać siebie. Jeżeli nasza matka była niewierna w stosunku do swojego męża, naszego ojca , to z pewnością nie przedstawi nam zdrady jako czegoś bardzo negatywnego. Wprost przeciwnie, przedstawi nam to jako coś dopuszczalnego. Oczywiście w odpowiednich sytuacjach i po spełnieniu odpowiednich warunków. Natomiast z pewnościąNie przedstawi nam tego jako coś niedozwolonego. Jeżeli nasz ojciec był uczciwym człowiekiem, który ciężko pracował fizycznie i w ten sposób zarabiał na utrzymanie swojej rodziny, to z pewnością będzie nas uczył i namawiał do tego, żebyśmy zarabiali na życie ciężką, uczciwą pracą. Najlepiej fizyczną, taką samą jak on. Jeżeli już, to z pewnością wzorzec ciężkiej pracy będzie nam wpajany od dzieciństwa.
Nie lekkiej i przyjemnej pracy. Nie szukanie pracy, która stanie się naszą pasją, tylko ciężka praca i poprzez tą ciężką pracę dochodzenie do jakichś tam poziomów stabilizacji materialnej. Jeżeli nasza mama była wychowywana w domu i posiada wzorce kobiety, która pilnuje domowego ogniska, ale jest osobą całkowicie uzależnioną emocjonalnie od swojego męża, poddaną, uległą, to taki wzorzec i taką postawę przekaże swoim dzieciom. Zwłaszcza swoim córkom. Że męża należy słuchać bezwzględnie. Że mąż, jak chce, żeby mu podać pilota, to należy to zrobić. Że jeżeli mąż wstaje do pracy, to ma mieć zrobione śniadanie i tak dalej. A jak czasami przyjdzie nawalony i zrobi awanturę, to oczywiście trzeba to wszystko uciszyć, zamieść pod dywan i spokojnie przeczekać. A jak czasami coś mu nie wyjdzie i lekko uderzy, to też tragedii przecież nie ma. Siniaki przecież kiedyś schodzą.
Więc jak widzicie, te wzorce naszego postępowania zapisane w podświadomości są w bezpośredni sposób uzależnione od tego, w jakim środowisku, w jakim otoczeniu, z jakimi wzorcami moralnymi przyszło nam się urodzić i spędzać pierwsze lata swojego życia. I w sumie też nie byłoby w tym nic złego, gdyby nasi rodzice czy ten tata, który kradł, czy ten, który ciężko pracował, czy mama, która zdradzała męża, bądź mama, która była temu mężowi uległa, spełniłyby jeden warunek. A tym warunkiem byłoby szczęście. Gdyby te osoby były szczęśliwe, to ja uważam, że okej, jestem szczęśliwy, więc uczę swojego dziecka, jak być w życiu szczęśliwym. Natomiast najczęściej podświadomość. I tu się kłania audycja i moje pytanie: jakie wzorce miłości do samego siebie macie zapisane w swojej podświadomości? Najczęściej podświadomość jest kształtowana w sposób taki jak należy, jak się powinno, jak trzeba. Nie jak być szczęśliwym, tylko jak należy i jak się powinno. Podświadomość nie szuka sposobu na bycie szczęśliwym, ponieważ szczęściem jest wszystko to, co wynika z kryteriów moralnych, prawd, przekonań, które są w niej zapisane. Nie wynika z mocniej bijącego serca.
To, co mówią nam rodzice o szczęściu i o tym, co jest ważne, co jest prawdziwe, jest słowami, które oni do nas wypowiadają bądź sposobem postępowania, jaki my jako dzieci obserwujemy. Natomiast my słyszymy słowa jako dzieci, widzimy zachowanie i postępowanie naszych bliskich, natomiast nie do końca wiemy, jakie są w nich emocje. Więc przyjmujemy to jako prawdę, ale nie do końca wiemy, czy ci ludzie, którzy tą prawdę wypowiadają i według niej sami starają się postępować, są szczęśliwi. My jako dzieci, dzieci ogólnie rzecz biorąc, mają niesamowity talent odbioru emocjonalnego innych ludzi i bardzo często czują taką dysharmonię. Natomiast oczywiście nie są w stanie zrozumieć, z czego ona wynika. Kiedy mama mówi, że szczęście to jest posiadanie pracowitego męża, uczciwego, który nie będzie cię zdradzał, będzie cię utrzymywał. A to, że on czasami gdzieś tam przyłoży... Najważniejsze, żeby dbał, żeby przynosił pieniądze. I jeżeli taki wzorzec szczęścia jest nam przedstawiany, to my jako dzieci go przyjmujemy. Nie wiemy, czy on doprowadzi nas do szczęścia takiego, jakiego my jako dzieci byśmy pragnęli.
Ale ponieważ wierzymy swoim rodzicom, zresztą nie mamy za specjalnie wyjścia, to zapisujemy ten wzorzec jako wzorzec do postępowania naszego w kolejnych latach naszego życia.Więc jak widzicie, to wszystko, co znajduje się w naszej podświadomości jest bardzo subiektywne, uzależnione od bardzo wielu czynników. Przede wszystkim od naszego otoczenia. A jak wiecie, to otoczenie jest różne. Bogate, biedne, patologiczne, szczęśliwe, nieszczęśliwe, kłótliwe. Sami wiecie. Macie znajomych, więc wiecie, w jakich relacjach ludzie potrafią ze sobą żyć, wytrzymywać dziesiątki lat, tworzyć rodziny, płodzić dzieci i później je tego samego uczyć. Doskonale wiecie, czego wasi znajomi uczą swoje dzieci. Więc wiecie też doskonale, jak bardzo czasami odbiega to od waszych norm postępowania, od waszych wartości i jak bardzo różni się też pomiędzy sobą. Ten sam proces dotyczył nas. My też w takich bardzo subiektywnych okolicznościach tworzyliśmy swoją własną podświadomość, według której do dzisiaj żyjemy w mniejszym bądź większym stopniu.
Więc jest to, kochani, bardzo subiektywne. Jaka jest wyższość duszy w tej sytuacji? Przede wszystkim nasza dusza pamięta wszystkie wzorce i wszystkie sytuacje, w których brała udział. Nie przez kilka lat pierwszych naszego życia, tylko przez wszystkie nasze wcielenia. Pamięta to. Wie. Mało tego, wie, jak każda z tych poszczególnych podświadomości w każdym naszym kolejnym wcieleniu się kończyła. Do czego nas doprowadzała. Czy do szczęścia, do radości, czy też nie. Nasza dusza to wszystko wie i to jest jej niewątpliwa wyższość nad naszą podświadomością.
Zakres jej wiedzy jest nieporównywalnie większy. Wiedzy na temat doświadczeń, przeżyć, skutków jest nieporównywalnie większy w porównaniu z naszą podświadomością. Ma jeszcze jedną niewątpliwą nasza dusza przewagę nad naszą podświadomością. W naszej podświadomości, jak już kiedyś wam wspominałem, od samego początku naszego życia towarzyszy, jest zapisany strach. Rzekłbym nawet pierwszym fizycznym doznaniem naszego ciała jest przerażenie. Przerażenie wynikające z momentu porodu. Sam proces porodu jest niesamowicie traumatyczny dla dziecka. Dziecko zostaje wyrwane, wypchnięte, wyrzucone z miejsca, w którym czuło się bezpiecznie. Z miejsca, w którym jest zimno. Z miejsca, w którym dzieją się rzeczy, których dziecko nie jest w stanie w żaden sposób zinterpretować.
Trafia do miejsca, w którym nie jest 24 godziny na dobę otulone miłością własnej matki i poczuciem bezpieczeństwa. Trafia do miejsca, w którym zostało mu odcięte źródło pokarmu, czyli stan jego zagrożenia życia jest na poziomie przerażającym. Musi o ten pokarm walczyć. Zaczynają się z jego ciałem dziać dziwne rzeczy. Więc jak widzicie, moment naszego przyjścia na świat zaczyna się od przerażenia. Od bólu, od przerażenia. I w naszej podświadomości ten strach jest czymś całkowicie naturalnym. I on jest jeszcze dodatkowo przez naszych najbliższych podtrzymywany i pielęgnowany jak najpiękniejszy kwiat. „Uważaj, bo sobie zrobisz to. Jak będziesz robił tak, to się skończy tak.
Jak będziesz robił to, zrobisz sobie krzywdę. Tego nie dotykaj, tego nie rusz, tego ci nie wolno. To nie jest dla ciebie. Jak nie będziesz grzeczny, to dostaniesz klapsa. Jak nie będziesz robił tego, to nie dostaniesz jedzenia” i tak dalej. Całe mnóstwo wzorców strachu jest w naszej podświadomości podtrzymywane, pielęgnowane i utrwalane. Więc jako doradca życiowy to jest trochę tak, jakby was uczył jeździć samochodem ktoś, kto miał w życiu 70 wypadków i jak wyjeżdża na drogę, to jest cały spocony i wszędzie widzi śmierć i zagrożenie. Ciekawe, jak byście się czuli w towarzystwie takiej osoby, któraZamiast mówić wam spokojnie: dobra, okej, się nic nie dzieje. Krzyczała cały czas na was: uważaj, zostaw. Nie, uważaj, ten cię zabije, ten cię potrąci.
Skręcaj w lewo. Uciekaj. Ja przekoloryzowuję oczywiście, natomiast tak jest skonstruowana nasza podświadomość. I jak myślę, że część z was przynajmniej rozmyślała sobie po poprzednich audycjach o wzorcach miłości do samego siebie zapisanych we własnej podświadomości, to z pewnością tych wzorców w przerażonej podświadomości przepełnionej lękiem jest stosunkowo mało. Poczucia bezpieczeństwa, poczucia komfortu. Możliwości pójściem, chodzeniem za głosem serca, szukaniem radości. Tych wzorców jest w naszej podświadomości bardzo mało. Natomiast dusza tkwi cały czas w oparach, w odmętach miłości. Ona cały czas jest tą miłością przepełniona i wszystko, co od niej w naszym kierunku jest przekazywane, jest oparte na miłości i na prawdzie. Dlatego jest totalnym przeciwstawieństwem naszej podświadomości.
Jest jeszcze jeden aspekt, który stawia naszą duszę w pierwszym rzędzie naszych właściwych i prawidłowych doradców. To, co mówiłem w poprzedniej audycji o potrzebie dokonywania rachunku sumienia, czyli analizy naszego postępowania względem jak najbardziej uniwersalnego wzorca. Czyli zmuszenie samego siebie do spojrzenia na swoje postępowanie przez pryzmat inny niż przez pryzmat naszej podświadomości. Jest jeszcze drugi sposób weryfikowania naszego postępowania. To są inne osoby. To są inne podświadomości, które mówią nam to dobrze, to źle, tego nie powinieneś robić, to powinieneś zrobić tak i tak dalej. Całe mnóstwo rzeczy, które inne osoby widzą w inny sposób. To jest słuszne, to jest niesłuszne. To jest w pewnym sensie też taki zewnętrzny rachunek sumienia, który zmusza nas do zareagowania. Może niekoniecznie do analizy, ale przynajmniej do zareagowania i do zrozumienia, że jest możliwy inny sposób postępowania niż ten, który jest właściwy dla mnie.
To jest między innymi fenomen związków i fenomen później dzieci, ale to jest temat na inną audycję. Inna podświadomość, która staje wobec nas w oporze, żeby zmusić nas do dopuszczenia do swojej głowy, że można coś inaczej. Natomiast to oczywiście też z uniwersalnością ma niewiele wspólnego, natomiast wymusza w nas jakiś proces poznawczy. Natomiast aby w miarę obiektywnie ocenić nasze postępowanie, jest potrzebny w miarę obiektywny, jak najbardziej obiektywny wzorzec postępowania i proces rachunku sumienia, czyli analizy swojego postępowania przez pryzmat jakiegoś uniwersalnego wzorca. Natomiast ten proces jest przez nas olewany, jest niewykorzystywany, jest zaniedbywany, jest niemiły, niefajny, robiony na odpierdziel. I całe mnóstwo rzeczy i czynników, które powodują, że z tego najbardziej podstawowego narzędzia większość ludzi w ogóle nie korzysta. Natomiast mamy coś takiego, zostało stworzone dla ludzi, żeby ich od czasu do czasu zmusić do jakiegoś obiektywizmu. Wyższość duszy w tej kwestii polega na tym, że ona ma to w standardzie. W standardzie dusza ma wzorce miłości i prawdy. Oczywiście my to zagłuszamy.
Ludzie wrażliwsi odczuwają to w formie jakiegoś dyskomfortu, w formie właśnie jakichś tam tak zwanych wyrzutów sumienia, że może jednak nie powinienem tak robić. A może to słabe było? A może to trzeba by się było nad tym zastanowić? A może trzeba by było coś z tym zrobić? Ludzie, którzy już potrafią przynajmniej od czasu do czasu słuchać swojej duszy. Już ten mechanizm dostępu do tych uniwersalnych wzorców miłości i prawdy mają jakbyPrzynajmniej trochę odpalony. Natomiast nasza dusza tylko i wyłącznie w tych kategoriach odbiera nasze postępowanie. Tylko w tych kategoriach. Innych nie ma. Ma tylko te wzorce, które wynikają i płyną bezpośrednio ze źródła.
Jest jeszcze jedna rzecz, która stawia na pierwszym miejscu w kategoriach naszych doradców naszą duszę. Nasza dusza uczestniczy. Uczestniczy, bo tylko ona może uczestniczyć w tak zwanym sądzie ostatecznym. Jeżeli chcielibyście coś więcej się na temat tego procesu dowiedzieć, to ostatnio pojawił się, może nie tylko ostatnio, ale ostatnio dość dużo się zaczyna w miarę oficjalnie mówić na temat tak zwanego NDE. To jest doświadczenie, które opisują ludzie. To jest przebywanie na pograniczu życia i śmierci, czyli to są też te osoby, które doświadczyły śmierci klinicznej. Aczkolwiek śmierć kliniczna jest procesem krótkotrwałym. Trwa ileś tam, ale zazwyczaj krótko. Osoby, które doświadczają NDE, to są bardzo często osoby długo utrzymywane w śpiączce z jakiegoś powodu. Na przykład u których też stwierdzono w którymś momencie śmierć kliniczną, które zostały później odratowane.
I w tym stanie ludzie przebywają jakby zastanawiając się albo podejmując decyzję czy wrócą z powrotem na ziemię w tym wcieleniu, czy nie. Ja tego nawet nie wiedziałem. Powiem wam szczerze, ja przed dzisiejszą audycją się dowiedziałem, że jest to temat już dość oficjalnie analizowany przez naukowców, przez psychologów. Natomiast wyczytałem to przed dzisiejszą audycją i też z tym NDE, to się tam z angielskiego Near Death Experience. Takie jest tłumaczenie tego. Natomiast nigdy wcześniej o tym nie słyszałem. Natomiast były sytuacje i audycje, w których opowiadałem wam właśnie o tym procesie sądu, tak zwanego sądu ostatecznego, czyli analizy swojego ostatniego wcielenia. Czy w przypadku osób, które wracają później na Ziemię, dotychczasowego życia poprzez pryzmat wzorców uniwersalnych. Kiedy podświadomość jest wyłączona, podświadomości nie ma, ponieważ podświadomość zostaje na Ziemi razem z naszym mózgiem, ponieważ tam jest jej umiejscowienie i znajdujemy się w obszarze, w którym obowiązują wzorce miłości i prawdy. Czyli w świetle miłości płynącej ze źródła i obiektywnej prawdy na temat naszego postępowania.
Mało tego, w tym stanie nasza dusza odczuwa, również rozumie emocje wszystkich ludzi, z którymi mieliśmy jakąkolwiek interakcję w naszym ostatnim wcieleniu, w dotychczasowym życiu. I tu nie chodzi tylko o emocje ludzi, którym my wyrządziliśmy tak zwaną krzywdę, ale również emocje tych ludzi, którzy z ziemskiego punktu widzenia nam wyrządzili krzywdę. Nasza dusza odczytuje cierpienie tych osób, ponieważ my jako nasza już dusza pozbawiona tych ziemskich ograniczeń naszego ego i naszej podświadomości, podczas takiej analizy też cierpi, uzmysławiając sobie krzywdę, którą w swoim życiu wyrządziliśmy swoimi uczynkami. Wszystkie nasze zachowania, wszystkie nasze postępki, wszystkie nasze słowa, które wypowiedzieliśmy przez całe swoje życie, zostają odarte z aspektów ludzkich i z tego całego procesu, któremu podlegamy, manipulacji poprzez naszą podświadomość i poprzez nasze ego. Czyli albo coś jest dobre, albo coś jest złe. Nie ma niczego innego, jest tylko prawda. Jeżeli uderzyliśmy swoje dziecko, uderzyliśmy swojego partnera, uderzyliśmy drugiego człowieka, uderzyliśmy zwierzę, to w czasie tego procesu doskonale zaczynamy sobie zdawać sprawę z tego, co ta osoba czuła. I nie mamy już naszej podświadomości, naszego ego, któreNam podpowiada, bo przecież dziecko bez klapsa się nie wychowa. Bo przecież on zaczął. Bo przecież on mnie sprowokował.
Bo przecież miałem gorszy dzień. Nie. Widzimy tylko prawdę w kontekście miłości i widzimy to dziecko. Czujemy to, jak ono jest przerażone. Czujemy strach każdej osoby, na którą podnieśliśmy rękę. Czujemy i rozumiemy zdezorientowanie, żal, przykrość, strach każdej osoby, której wyrządziliśmy przykrość, oszukaliśmy, zawiedliśmy, nie dotrzymaliśmy słowa, zmanipulowaliśmy. Ale też czujemy doskonale i zdajemy sobie sprawę na przykład z miłości i troski swoich rodziców, jeżeli ona była. Zdajemy sobie sprawę z totalnego zdezorientowania naszych dzieci, które za wszelką cenę próbują sprostać naszym oczekiwaniom. Czujemy i zdajemy sobie sprawę z ich żalu, zniechęcenia i smutku, jeżeli im się to nie udaje. Wszystkie te sytuacje oglądamy poprzez pryzmat prawdy i miłości.
Wszyściuteńkie. Mógłbym je mnożyć, mógłbym je opowiadać, mógłbym nie wypowiadać. Mógłbym dawać tych przykładów całe mnóstwo. Natomiast zamiast tego robić, spróbuję was namówić teraz do tego, abyście spróbowali zamknąć na chwilę oczy i wyobrazić sobie sytuację, w której poznajecie emocje swojego partnera bądź emocje swojego własnego dziecka, bądź emocje swojej matki bądź swojego ojca. Spróbujcie się w swoich myślach i w swoich emocjach skonfrontować z tym i zastanowić się, co by było, jakbyście się zachowali, jakbyście zareagowali, gdybyście byli w tej chwili w stanie odczuć emocje i myśli swoich dzieci i swoich rodziców, swoich mężów, swoich żon. Te prawdziwe emocje. Te, jakie oni czują w momencie, kiedy jesteście dla nich niemili, nieprzyjemni, oschli, źli, wredni, złośliwi. Kiedy ich upokarzacie. Kiedy ich poniżacie. Kiedy ich nie wspieracie.
Kiedy ich nie rozumiecie. Czy znając ich reakcje, ich smutek, ich cierpienie, ich żal, rozpacz, przerażenie, bylibyście w stanie zrobić to drugi raz? Gdybyście teraz z tymi zamkniętymi oczami spróbowali sobie wyobrazić, co czuło wasze dziecko w momencie, kiedy krzyczeliście na nie, bo przyniosło czwórkę ze szkoły, kiedy podnosiliście głos, a często rękę na swoje własne dziecko i gdybyście zamienili się z tym dzieckiem rolami, gdybyście potrafili odczuć, co ono czuło, tak jak próbujecie sobie to teraz wyobrazić. Czy bylibyście w stanie podnieść rękę po raz kolejny na własne dziecko? Gdybyście uświadomili sobie w tej chwili, ile godzin przepłakała żona męża alkoholika, który po pijaku wynosił rzeczy z domu, który bił, który krzyczał, który wyprawiał różne sceny. Gdybyście obejrzeli taki film minuta po minucie, kiedy nie wtedy, kiedy ja piję, śpię i mam wszystko w nosie. Tylko taki film, w którym widzę, co robi moja żona, co w tym czasie robi moja żona, co ona czuje, jak ona na mnie patrzy, jak ona się mnie boi, jak ona myśli z przerażeniem o tym, co będzie jutro, co będzie jutro, jak ja wstanę. Czy ona powinna już zabierać dzieci i uciekać? Czy poczekać do jutra? A może wydarzy się cud?
A może to będzie ten ostatni raz? I wyobraźcie sobie teraz, co ona czuje w momencie, kiedy mąż wstaje i zamiast słów przepraszam robi awanturę, że nie ma zimnego piwa. Czy uświadamiając sobie to, bylibyście w stanie wziąć do ust kieliszek alkoholu? Czy bylibyście w stanie doprowadzić się do stanu upojenia alkoholowego? Czy sprawca wypadku, w którym giną ludzie, gdyby uświadomił sobieGdyby zrozumiał, gdyby odczuł cierpienie bliskich po utracie dziecka, męża, żony. Czy byłby w stanie po raz kolejny zaryzykować wariacką jazdę w terenie zabudowanym po alkoholu bądź po narkotykach? To, do czego próbowałem was, kochani, namówić, żebyście sobie wyobrazili, co jest tylko namiastką tego, co czuje nasza dusza w momencie, kiedy ten proces się dokonuje po naszej śmierci, bądź w tym stanie pomiędzy życiem a śmiercią. Jeżeli mamy tutaj potrzebę powrotu, to wam w jakiś sposób pokazuje różnicę pomiędzy naszą duszą a naszą podświadomością. Nasza dusza w każdej chwili odczuwa to właśnie w taki sposób, jak ja wam opisałem. Natomiast my jako ludzie do wyobrażenia sobie próby wyobrażenia sobie, co czuje druga osoba, musimy się po pierwsze zmusić.
Robimy to niechętnie, nie mamy żadnego powodu, żeby to robić i też nasze wyobrażenie o tym jest z pewnością w dalszym ciągu subiektywne. Więc jeżeli chcecie poznać prawdę o samych sobie, to słuchajcie swojej duszy, ponieważ ona jest najbardziej obiektywnym źródłem informacji o nas samych. Najbardziej obiektywnym. Nie ma bardziej obiektywnego źródła wiedzy o nas samych i też tylko ona posiada w sobie wzorce miłości i prawdy tej obiektywnej. Żeby, kochani, ten temat zamknąć, zadam wam pytanie, bo dzisiaj było mało pytań. Jak rozumiecie tekst „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”? Jak rozumiecie ten tekst? Bo z pewnością znacie ten tekst. „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego i nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe” to jest pełne rozwinięcie tych uniwersalnych wzorców, o których żeśmy też w ostatniej audycji rozmawiali. I z pewnością ten tekst znacie.
Jak go rozumiecie? „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”, czyli nie mogę robić, nie powinienem robić nikomu czegoś, co jest niedobre dla mnie. Tak mniej więcej to w założeniu wygląda. Nie powinienem, nie mogę. Bardziej hardcorowi mówią: „Nie mam prawa”. Ja na przykład tak mówię. Nie mam prawa kogoś, na przykład was do czegoś zmuszać. Nie mam prawa. Nie to, że nie powinienem. Nie to, że nie chcę.
Nie to, że się nie należy. Nie, nie mam prawa wymagać od was na przykład czegoś tam. Nie mam prawa was zmuszać. Nie mam prawa was przekonywać. Nie mam prawa. Natomiast tak to mniej więcej wygląda, że nie powinniśmy robić rzeczy innym ludziom. Tych, które są dla nas niemiłe. Tylko że nasza podświadomość ma to w nosie. Nie powinniśmy. Nie należy.
Nie trzeba. Nie można. No dobra. I kolejna rzecz, która w tym kontekście ważności naszych życiowych doradców znowu stawia duszę na pierwszym miejscu, polega na tym, że ona rozumie to w ten sposób: wszystko, co zrobisz drugiemu człowiekowi, spotka również ciebie. Wszystko, co zrobisz bądź czego nie zrobisz drugiemu człowiekowi, spotka również ciebie. Stanie się twoim doświadczeniem. Nie unikniesz tego. To jest twoje przeznaczenie. Doświadczyć wszystkiego, co zrobiłeś bądź czego nie zrobiłeś względem drugiego człowieka. My na Ziemi mamy prawników, mamy adwokatów, mamy sądy.
Mamy całe mnóstwo mechanizmów, które pozwalają nam unikać odpowiedzialności. Mamy pieniądze, mamy układy, mamy znajomości, mamy plecy. Mamy szczęście, bo mi to się na pewno uda. Mnie to na pewno nikt nie złapie. Tyle razy mi się udawało przejechać po alkoholu do domu, więc tym razem też mi się uda. Mamy całe mnóstwo mechanizmów, które pozwalają nam uniknąć odpowiedzialności, więc wydawałoby się, że możemy się z czegoś wykręcić, wyłgać.Jako ludzie tak sobie kombinujemy, że nam się uda, że nas kara nie spotka. Dlatego ktoś tam na górze wymyślił sobie w ten sposób, że w imię prawdy i miłości jest też coś takiego jak sprawiedliwość. Więc skoro tu, człowieku, udało ci się uniknąć odpowiedzialności, to w świecie duchowym adwokaci nie działają. Nie ma kancelarii adwokackich i tam doświadczysz dokładnie tego, co doświadczyli ludzie z twojego otoczenia. Wszystko to, co spotkało z twojej ręki bądź z twojego słowa, bądź z twojego uczynku drugiego człowieka, stanie się twoim doświadczeniem.
Ty również tego doświadczysz. I jak sobie kochani tak rozważacie, rozmawiacie, rozmyślacie i myślicie o tym powiedzeniu o miłości do samego siebie, o kochaniu bliźniego, o nieczynieniu, to zapamiętajcie również tę interpretację, że wszystko, co robimy bądź nie robimy względem drugiego człowieka, stanie się naszym doświadczeniem i będzie naszym doświadczeniem. Będzie naszym doświadczaniem aż do momentu, kiedy nauczymy się nie robić drugiemu, co nam jest niemiłe. Do tego momentu jako ludzie będziemy doświadczać, aż nauczymy się nie czynić drugiemu człowiekowi tego, co jest dla nas niemiłe. Więc jeżeli chcecie przerwać swój proces budowania tak zwanej karmy, czyli fundowania sobie doświadczeń, kolejnych doświadczeń, zacznijcie nie robić drugiemu człowiekowi tego, co dla was niemiłe i dawać drugiemu człowiekowi to, czego wy pragnęlibyście dostać. Bardzo często, kochani, mówię o prawdzie i o miłości. Powołuję się na te dwa mądre słowa i robię to nie bez powodu, ponieważ są dwie rzeczy, dwa stany emocjonalne, na których ludziom tak naprawdę bardzo zależy. Jednym to jest pozbycie się cierpienia, pozbycie się strachu, a drugim to jest odnalezienie radości i szczęścia. I już nieważne, który bardziej zmusza nas do działania, do reakcji, do dokonywania zmian. Natomiast to są dwa podstawowe cele, które stawiamy sobie bardzo często, najczęściej w życiu.
Prawda i miłość powoduje, że możemy te stany emocjonalne osiągnąć. Ponieważ poznanie prawdy, uświadomienie sobie prawdy kończy cierpienie i pozbawia nas poczucia strachu. To daje poznanie prawdy, również prawdy o samym sobie. A może zwłaszcza poznanie prawdy o samym sobie. Kończy etap cierpienia, ponieważ kończy etap szukania przyczyny naszego cierpienia. Poznanie prawdy kończy etap cierpienia i strachu. Natomiast doświadczanie miłości i tak naprawdę dopiero poznanie miłości i doświadczanie miłości daje nam szczęście i radość. Dlatego kochani, wzorce miłości i prawdy, te, które mamy zapisane w naszej duszy, są sposobem na pozbycie się cierpienia i strachu z własnego życia i doświadczenie miłości, radości i szczęścia. Dlatego warto jest skierować swoją uwagę na to, co nasza dusza do nas mówi. Ponieważ jeżeli chodzi o doradców życiowych, to z mojego punktu widzenia, z mojego doświadczenia i z moich przekonań i poglądów wynika, że lepszego nie znajdziemy.
Zresztą nie musimy go nawet szukać. Mamy go cały czas w sobie, przy sobie, obok siebie. Więc nie musimy wydawać na niego pieniędzy, nie musimy płacić za konsultacje. Nie musimy też prosić o pomoc. Wystarczy nauczyć się słuchać tego najlepszego i najbardziej doświadczonego naszego doradcy życiowego. Natomiast żeby wpuścić odrobinę optymizmu i dać też pewnego rodzaju narzędzie wam kochani do tego, jak poprawiać sobie nastrójChociażby tak chwilowo wpadł mi w oko taki tekst jeden. Znacie to powiedzenie, że ludzie się dzielą na takich, którzy mają szklankę do połowy pustą albo do połowy pełną. Dla tych, którzy mają szklankę do połowy pustą, jest rada autora, czyli mnie. Nie wymyślona przeze mnie, przeczytana. Rada, którą usłyszycie na antenie Radia Paranormalium pierwszy raz.
Jeżeli twoja szklanka jest do połowy pusta, weź mniejszą szklankę, przelej tam swój płyn i przestań narzekać. I tego, kochani, nienarzekania wam z całego serca dzisiaj życzę. Zresztą samych dobrych rzeczy wam życzę. Samych dobrych i najlepszych dla was. Co nie znaczy, że muszą być tymi, które sprawią wam radość i przyjemność. Nie zawsze to, co najlepsze dla nas jest fajne, miłe i przyjemne. Natomiast ze swojej strony życzę wam tylko takich doświadczeń, które będą dobre dla was, a jednocześnie miłe, fajne, przyjemne, radosne. Czego ja, Sławomir Bączkowski, sobie oraz wam, kochani, z całego serca życzę na zawsze. A co się będziemy ograniczać? Dziękuję, kochani, bo znowu mamy 21:17.
Jestem mistrzem. Dziękuję za tą część oficjalną. Wiem, że pan Marek przygotował specjalny kawałek. Będzie też prośba, więc audycja pod wieloma względami jest dzisiaj wyjątkowa. Robimy króciutką przerwę i po przerwie wracamy. Chociaż komentarzy nie jest dużo, ale miejmy nadzieję, że jak zwykle słuchaliście mnie bardzo uważnie, nie tracąc czasu na pisanie komentarzy, a komentarze i pytania zaczną się zaraz po przerwie. Oraz telefony, mam nadzieję.
[56:38] - Czasu na pisanie komentarzy i zastanowienie się, czy chcemy dzisiaj zadzwonić, będzie dużo, bowiem przerywnik muzyczny będzie trwał sześć, siedem minut. Właściwie to nie wiem dokładnie ile. Po prostu wejdziemy wtedy, kiedy wejdziemy, bo to będzie taki mix. Utwór, który w oryginale trwa sześć i pół minuty. Coś mnie jakiś czas temu naszło na to, żeby zmiksować ten utwór z odgłosami deszczu, burzy i wyszedł taki mix trwający ponad pół godziny. Oczywiście całego tego mixu nie będziemy dzisiaj odtwarzać, ale jakoś tak za sześć, siedem minut wrócimy do audycji „Świat oczami duszy”. Pojawi się też świetna okazja, drodzy państwo, żeby dzisiaj komuś pomóc. Bo czemu by nie? A tym zmiksowanym utworem będzie „We Became Strangers” artysty podpisującego się jako Timelaps. Mocno ambientowe dzisiaj brzmienie nas czeka przez najbliższe kilka minut.
Przekonacie się państwo, jak dużo emocji można zawrzeć, grając zaledwie kilka prostych dźwięków. Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Wracamy już za sześć, siedem minut. W każdym razie już za chwilę. Dosyć nostalgicznie nam się zrobiło. Utwór nosi tytuł "We Became Strangers". Skomponował go artysta podpisujący się jako Timelaps, ale nieco wbrew tytułowi, jeżeli się przyjrzeć komentarzom pod tym utworem, jakie można znaleźć na YouTube, to wiele osób interpretuje ten kawałek jako przejaw tęsknoty za kimś, z kim już nie pogadamy, bo nie dlatego, że się rozstaliśmy, tylko po prostu ta osoba odeszła z tego świata. I właśnie jednej takiej osobie chciałbym dzisiaj ten mój remix z deszczem zadedykować. Jutro mija trzecia rocznica tragedii, która wywróciła do góry nogami życie całej rodziny. Pewnej rodziny z Otwocka, państwa Szczepańskich.
Powiem tak, ta moja pasja do retuszowania zdjęć, która zaczęła się pięć lat temu i trwa do dziś, poskutkowała między innymi tym, że poznałem całkiem sporo fajnych młodych ludzi, z którymi retuszowaliśmy sobie zdjęcia. Oczywiście retuszującym zwykle byłem jaZwykle, czyli zawsze. I wśród tych osób była Wiktoria Szczepańska, bardzo sympatyczna młoda licealistka. Niestety przedwcześnie zmarła trzy lata temu w wieku 17 lat. Spełniło się jej marzenie. Ojciec zabrał ją, z tego, co pamiętam, motocyklem. Odwiózł ją z liceum do domu na weekend i tuż pod domem wydarzyła się tragedia. Tuż niedaleko miejsca zamieszkania. Wyobraźcie sobie państwo, że jechali tym motorem dosyć zatłoczoną ulicą w Otwocku, ulicą Poniatowskiego. Podobno bardzo niebezpieczne miejsce, co najmniej równie niebezpieczne, jak na przykład ulica Mikołowska w Katowicach.
Jechali ulicą Poniatowskiego i nagle zza zakrętu wyjechała jakaś emerytka i niestety ojciec nie zdążył zahamować. Z całym impetem walnęli w ten samochód. Ta emerytka w nich praktycznie wjechała. Wjechała w bok tego motocykla. Wiktoria dosyć daleko odleciała, upadła i niestety kilka godzin później nie udało się jej już uratować. Ojciec co prawda wyszedł z tego wypadku z życiem jakimś cudem, ale niestety był jedynym żywicielem rodziny z tego, co pamiętam z publikacji prasowej, jaką miałem sposobność na ten temat czytać. I niestety ta sytuacja nie dość, że wstrząsnęła bardzo mocno, wywróciła praktycznie do góry nogami życie całej rodziny Szczepańskich, to jeszcze bardzo mocno sytuacja finansowa, sytuacja materialna tej rodziny jest do tej pory nie do pozazdroszczenia. Koszty związane nie tylko z pogrzebem, nie tylko z całą tą sytuacją, ale również z rehabilitacją ojca Wiktorii bardzo mocno to wszystko nadwyrężyło. Nie tylko finanse, ale też stan psychiczny rodziny. Wspomniałem coś o tym, że będzie dzisiaj okazja, żeby komuś pomóc.
Ja właśnie tę okazję państwu chciałbym tutaj zaprezentować. Otóż rodzina Szczepańskich została objęta pomocą ze strony między innymi Fundacji Drużyna Błażeja. Bardzo będę wdzięczny nawet jeżeli nie możecie w tym momencie nic wpłacić, zasilić jakoś tego konta bankowego czy też przekazać tego procenta. Chociaż procent to chyba większość z państwa będzie mogła przekazać, ale gdybyście chcieli jakoś pomóc tej rodzinie finansowo, bądź też po prostu udostępniając gdzieś tę zbiórkę na jakichś swoich profilach na Facebooku czy Instagramie, czy gdziekolwiek jeszcze indziej, to link do podstrony na Drużynie Błażeja zamieściłem na naszym czacie na www.paranormalium.pl oraz na naszych czatach towarzyszących transmisjom na YouTube. Także będę bardzo wdzięczny, jeżeli rzucicie państwo okiem. Tam co prawda brakuje informacji, co tak dokładnie się rodzinie Szczepańskich przytrafiło. Troszeczkę dziwnie poprowadzona jest ta informacja tam, natomiast można to wszystko zweryfikować oczywiście wpisując nazwisko Wiktorii Szczepańskiej i miasto Otwock. Tam wyskoczy państwu publikacja prasowa z Gazety Regionalnej Linia Otwocka. Dosyć makabryczny jest opis tego wypadku. Także jeżeli ktoś ma słabe nerwy, to nie radzę tego czytać, ale będę bardzo wdzięczny, jeżeli państwo zainteresujecie się możliwością wsparcia jakimś datkiem państwa Szczepańskich.
Będę bardzo, bardzo wdzięczny. Przechodzimy do drugiej części audycji „Świat oczami duszy”. Audycja o świadomości w całości na żywo. Komentarzy nie ma jakoś dużo, ale przekazałem wszystkie wpisy z czatów panu Sławkowi. Może ktoś postanowi teraz za moment zadzwonić do nas. Linia telefoniczna jest już otwarta. Nasze numery telefonów tak jak zawsze: stacjonarny 32 746 00 08, komórkowy 530 620 493. Skype: radio.paranormalium.pl. Można także cały czas do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube.
Można także nas spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego, na grupie jednej Radia Paranormalium. Tam oczywiście zachęcamy do dołączenia, a jeżeli ktoś woli, to może także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl. Jakby ktoś ze słuchających szukał linku do strony Drużyny Błażeja, to podstrony państwa Szczepańskich to link też jest wstawiony w opisie naszej dzisiejszej audycji.
[01:12:27] - Właśnie o to miałem poprosić, panie Marku, żeby też się znalazł. Ja oczywiście się przyłączam do prośby pana Marka.Nie ukrywam, że te opowieści, już parę razy mieliśmy okazję na ten temat rozmawiać i zawsze mnie osobiście poruszają. I też w kontekście naszych audycji i tej dzisiejszej: nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe i czyń drugiemu człowiekowi to, co chciałbyś sam dostać. Myślę, że będzie wystarczającą zachętą do tego, żeby do tej akcji się w możliwy dla każdego sposób przyłączyć. Kochani-
[01:13:19] - Odnośnie jeszcze nieczynienia drugiej osobie tego, czego sami nie lubimy, to mama Wiktorii była bardzo mocno atakowana ze względu na to, że chciała swoją córkę w szczególny sposób uhonorować, upamiętnić i chciała postawić jej pomnik z aniołkiem na grobie. I bardzo mocno niektórzy ją atakowali. Ja w ogóle zachodzę w głowę, jakim trzeba być, przepraszam za określenie, skurwysynem, żeby matkę chcącą uhonorować swoje dziecko w taki sposób atakować werbalnie.
[01:13:59] - Wiemy, w jakim świecie żyjemy.
[01:14:03] - Jeszcze w ogóle jakieś pouczanie, że na co zbierać można pieniądze, na co zbierać nie można, na co się powinno, na co się nie powinno. Jakieś pierdolety typu, że trzeba pomagać żywym, a nie zmarłym. Naprawdę, jak mi to powiedziała kiedyś, jakiś czas temu, to włosy mi dęba stanęły. Zresztą ja widziałem niektóre komentarze pod jej adresem na Facebooku chociażby. To było takie chamstwo, takie skurwysynstwo, że naprawdę, jak niskie trzeba mieć IQ, jakim trzeba być śmieciem bez empatii, żeby coś takiego matce zmarłego dziecka fundować.
[01:14:40] - Jak widzicie, kochani, sytuacja jest bardzo emocjonalna. Ja się całkowicie zgadzam, też między innymi z racji swoich doświadczeń. Ale cóż, jedyne co możemy zrobić, to to, co my możemy zrobić sami. Więc do tego was, kochani, namawiam, żeby każdy zrobił to, co może. I tyle w naszej mocy. Korzystajmy z tej mocy również z korzyścią i pożytkiem dla innych. Kochani, faktycznie komentarzy nie ma zbyt dużo. Coutinho, Sinus Poland się pojawił. Cześć wszystkim. Elżbieta się pojawiła z uśmiechem na twarzy.
Szary Piaskun, Gostas. Nowa Wika pisze: czasem dobrze, że są, gdy są odwołane stałe zajęcia. Dzięki temu mogę być dziś na żywo. Dobry wieczór Sławku, dobry wieczór wszystkim. Motman się przywitał. Equilibrium01 też się z nami przywitał i Pio Cel pisze: za późno. Już to potraktowałem literalnie o tym rachunku sumienia. Ja uważam, że nigdy nie jest za późno. Pan Piotr Boży Pył, dobry wieczór. Właśnie à propos, zachęcam was, kochani, bo to jest słuchacz, który od jakiegoś czasu prowadzi swój kanał gdzieś na Spotify, na YouTubie.
Ja tam mam okazję wysłuchać audycji, podcastów pana Piotra. Zachęcam was również. Nie ze wszystkim się oczywiście zgadzamy z panem Piotrem, jak to w większości wypadków. Natomiast ja zawsze wychodzę z założenia, że wartość treściom, które słuchamy, nadajemy my sami, że w każdej treści, którą mamy możliwość poznać, jest szansa zawsze na wyciągnięcie czegoś dla siebie. Więc zachęcam, korzystając z tego, że pan Piotr się pojawił. Na YouTubie pan Piotr występuje pod nickiem, z tego, co pamiętam, Boży Pył. Ala się pojawiła. Dobry wieczór. Jakub się też przywitał. Coutinho pisze: psychopata działający wszystkim na nerwy.
Kim będzie w przyszłym wcieleniu? Tego Ala pisze: będzie zły. A między psycho i dalej nie wiem, o co chodziło. Natomiast kochani, z tymi procesami bycia tym, a bycia tamtym, to jest proces nie tylko dotyczący przyszłego wcielenia, ale on też jest konsekwencją poprzedniego wcielenia. I w sumie może dobrze, że się to pytanie pojawiło, ponieważ będę miał okazję przypomnieć wam, jak ten proces powstawania wygląda. Otóż tego, gdzie przychodzimy na świat w danym wcieleniu, w jakich okolicznościach, w jakim otoczeniu, w jakim miejscu, w jakiej sytuacji geopolitycznej również. Otóż to troszeczkę jest, jakby to jak najbardziej obrazowo wytłumaczyć, tak się teraz zastanawiam. WyzwaniaTo jest to, co ja tłumaczyłem z dobrą matką i z złą matką. To, że jeżeli ktoś był złą matką w poprzednim wcieleniu, to najprawdopodobniej w tym wcieleniu urodzi się w rodzinie, gdzie będzie miał doświadczyć złej matki, czyli poznać sytuację z drugiej strony. I tu właśnie bardzo wyraźnie widać, jakie możliwości dostajemy, aby swoje życie odmienić.
Bo z jednej strony wychowując się w rodzinie, gdzie mamy wzorzec złej matki bądź na przykład ojca alkoholika, nasza podświadomość jest ukierunkowana na kontynuowanie tego procesu, na pójście drogą swoich własnych wzorców swojej podświadomości. Ale mamy też duszę, która tak jak dzisiaj też w audycji powiedziałem, pamięta to, co się działo w poprzednich wcieleniach. I ona będzie nam mówiła: „Nie idź po raz kolejny tą samą drogą. Dostałeś doświadczenie, żeby zrozumieć, jak to jest, ale możesz teraz w swoim życiu dokonać wyboru: albo powtórzyć to doświadczenie i pójść drogą podświadomości, wzorców podświadomości, albo możesz posłuchać mojej rady i pójść w zupełnie odwrotnym kierunku”. I to jest właśnie ten moment w naszym życiu, kiedy albo kończymy pewne procesy karmiczne, tak zwane karmiczne, albo je kontynuujemy. Mój serdeczny kolega kiedyś mi opowiadał, jak wychował się, jak jego ojciec był alkoholikiem. On poszedł bardzo mocno w naukę, w grę na gitarze, ponieważ to był taki jego zawór bezpieczeństwa, żeby się oderwać od tego wszystkiego, co się działo w domu. I on już jako nastolatek, później jako dwudziestoletni chłopak na różnego rodzaju imprezach był namawiany do tego, żeby jak to wszyscy napić się. I on mówił taką rzecz, zwłaszcza później, już jako dorosły facet mówił tak: „Mam fajną robotę, mam cudowną rodzinę, mam wspaniałe dzieci i mam świadomość korzeni, z jakich wyrosłem”. I teraz mówi: „Ja nie wiem, bo być może te korzenie mogą spowodować to, że ja wypiję kieliszek wódki i mi się to spodoba.
I ja mam teraz zaryzykować utratę tego wszystkiego, co jest fajne, cudowne, wspaniałe i dobre w moim życiu?” Dokonał wyboru pójścia i odmienienia swojego życia o 180 stopni. Odstawił wzorce podświadomości i poszedł w tym kierunku, co dla niego dobre. Dla niego i dla jego bliskich. To są właśnie kochani te ważne momenty w naszym życiu, kiedy mamy wolną wolę i możemy podjąć decyzję, którego doradcę życiowego w podejmowaniu danej decyzji posłuchamy. Ja miałem wiele takich decyzji w swoim życiu i z pewnością wiem, że na każdym z tych etapów mogłem wybrać różne drogi. I wiem, że moje życie wyglądałoby inaczej, niż wygląda w tej chwili. Ale ważne jest, żeby te momenty w swoim życiu wyłapywać i po dzisiejszej audycji wiedzieć i pamiętać o tym, kto jest naszym najlepszym, prawdziwym i kochającym nas doradcą życiowym. Krzysztof w Krakowie pisze: „Czuję, że inna istota jest tym samym co ja. Mam swoje przemyślenia na ten temat, ale z chęcią posłuchałbym rozwinięcia myśli przez autora”. DK Mariusz Wrzesiński: „Szczęść Boże wszystkim”.
Szczęść Boże i nie tylko Boże, ale akurat jestem jak najbardziej za szczęściem, więc do życzeń się przyłączam. XY pisze: „Dobry wieczór. Odpowiadając na pytanie uważam, że też chodzi o miłość własną. Jeśli my będziemy sami w równowadze zdrowej miłości własnej, to samo udzieli się innym”. To znaczy ja oczywiście zgadzam się, jak najbardziej. Natomiast zawsze uczulam, podkreślam, że nie myślmy za dużo o innych, nie skupiajmy naszej uwagi, nie myślmy o tym, czy to się udzieli, czy to się nie udzieli. Nie mamy na to żadnego wpływu. Owszem, dobry nastrój się udziela i zły nastrój też się udziela innym osobom. Natomiast nie róbmy tego nigdy pod kątem tego, że robimy to dla innych. To niech będzie automatyczne i nie będzie też formą naszego oczekiwania, że my coś zrobiliśmy i że to powinno zadziałać na innych.To wszystko zależy od innych.
Tak jak powiedziałem, każdy z nas nadaje wartość temu, co słyszy i co odbiera. Natomiast z pierwszą częścią jak najbardziej się zgadzam. Mariusz Wrzesiński pisze: „Lubię was słuchać”. Bardzo miło mi to też czytać, drogi Mariuszu. Klaudia pisze: „Witam ponownie. Tak sobie myślę, czy rachunek sumienia nie jest groźny dla niektórych ludzi, to jest narcystycznych? Czy będzie audycja o snach? Jak wyjść z podświadomości? W snach ciągle jestem w pułapce”. Droga Klaudio, czy rachunek sumienia może być groźny?
Groźny jest brak rachunku sumienia, czyli brak autorefleksji nad swoim postępowaniem. To jest groźne, ponieważ działamy tylko i wyłącznie i funkcjonujemy tylko na jednej płaszczyźnie, czyli na płaszczyźnie naszych wzorców podświadomości. I to jest groźne. Kochani, umówmy się, że ja tego nie traktuję w takich kategoriach, ponieważ jest to całkowicie naturalny proces i jedyne co, to ten proces będzie trwał dłużej dla danego człowieka. Jeżeli nie będzie miał w sobie autorefleksji nad swoim własnym postępowaniem, to będzie brnął za swoją podświadomością i fundował sobie następne doświadczenia. I ten proces będzie trwał i trwał. Rachunek sumienia jest dla tych ludzi, którzy chcą, aby życzenie, które pojawiło się na końcu oficjalnej części audycji, moje życzenie względem siebie oraz was, się spełniło. Czyli aby doświadczenia, przez które przechodzimy i które mają nas rozwijać, były dla nas świadome, radosne i przyjemne. To tylko temu to służy, bo proces rozwoju będzie trwał bez względu na to, jakie to będą doświadczenia. Jeżeli chcemy przyjemniejszych i bardziej świadomych doświadczeń, to tak, rachunek sumienia jest dla takich ludzi, żeby się nad sobą chwileczkę zastanowić, żeby poznać samego siebie, żeby w jakiś sposób zweryfikować swoje postępowanie.
I też pytanie jest, jaki wzorzec sobie przyjmiemy jako punkt odniesienia, jako pryzmę. „Czy będzie audycja o snach? W snach ciągle jestem w pułapce”. Droga Klaudio, ja powiem szczerze, jakimś tam specjalistą od snów nie jestem, natomiast jest jeden ze słuchaczy naszych tutaj, Jubi, który dość mocno w snach siedzi i dość mocno, z tego, co wiem, o tym opowiada. Nie wiem, gdzie go można znaleźć. Czy jako Dream Time, czy w audycjach, panie Marku? Czy jeszcze się pojawiają audycje o snach Jubiego?
[01:28:28] - Ostatnio Jubi wrócił do nadawania. Teraz można go najczęściej na antenie Radia Paranormalium spotkać w czwartki.
[01:28:35] - O! Także droga Klaudio-
[01:28:38] - Tylko nie w każdy czwartek. Co drugi czwartek najczęściej.
[01:28:45] - Także droga Klaudio, póki ja nie skieruję swojego zainteresowania w tym kierunku, to polecam ci śledzenie ramówki czy rozkładu jazdy Radio Paranormalium i Jubiego. Natomiast gdybyś chciała coś o snach, to jeszcze jeden z moich serdecznych kolegów, Paweł Szewczyk, widzę, że dość mocno nawet napisał książkę o snach. Nie wiem, czy dzisiaj, czy miał być jakiś live na temat snów z jego udziałem. Więc gdybyś chciała w tej kwestii poszerzać wiedzę, to odezwij się do mnie, znajdź mnie na Facebooku, wyślę ci namiary na człowieka bądź znajdź go wśród moich znajomych. Paweł Szewczyk. On prowadzi taki profil „Kochaj co robisz”. Ja jego książkę też polecałem wam jeszcze w czasach, kiedy skupiał się na tym. Książkę napisał „Rób, co trudne, a twoje życie będzie łatwiejsze”. Teraz mam nadzieję, że też dzięki może naszym wspólnym rozmowom zaczął skupiać swoją uwagę na tym, aby robić to, co się kocha. Więc tyle w kwestii snów.
[01:30:11] - To jeszcze w kwestii snów i polecenia ja mogę polecić dwie rzeczy z Radia Paranormalium. Była kiedyś nadawana taka audycja „Świadomy sen. Nasz drugi świat”. Audycja jest do znalezienia i do ściągnięcia z archiwum Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl. Polecam też sięgnięcie po książkę „Sny. Czego możemy się z nich dowiedzieć?” autorstwa Ady Edelman. Autorka prowadziła jeszcze do niedawna dosyć nieregularnie się pojawiające audycje niedzielne w Radiu Paranormalium. Książka bardzo ciekawa, bardzo serdecznie polecam. Na YouTubie można moim głosemWysłuchać fragmentu odnoszącego się do kontaktów ze zmarłymi przez sny właśnie. Ale polecam zainteresować się całą książką.
Tym bardziej że z tego, co się orientuję, to chyba jest też dostępna w wersji elektronicznej, a na pewno powinna być jeszcze dostępna w wersji drukowanej.
[01:31:11] - Super. Także widzisz Klaudio i też widzicie kochani, audycje są na tyle otwarte, że w żaden sposób ani ja, ani pan Marek nie uważamy się za jedyne słuszne źródło wiedzy. Tylko jeżeli coś możemy podpowiedzieć w kwestiach, na których akurat ja osobiście nie mam wiele do powiedzenia, to z chęcią się z wami tym dzielę. Quintinio pisze, pyta nawet: „Co jeśli zrobimy krzywdę innej osobie, zwierzęciu ratując inne życie? Jak to odbiera dusza?” Ciężko mi powiedzieć, bo to jest bardzo ogólne pytanie. Natomiast pamiętając o tym, że pryzmat prawdy i miłości jest takim, w moim przekonaniu, kryształem, który pozwala najbardziej obiektywnie ocenić sytuację to myślę, że wniosek będzie właściwy.
[01:32:42] - Widzę, że tutaj ktoś dzwoni, tylko nie wiem, czy to jest przez telefon. Nie, to raczej chyba nie jest. A ktoś tu się do nas próbował dodzwonić, ale Skype się zawiesił i nie pokazał takiego okienka. Ale spróbujemy oddzwonić do naszego słuchacza. Zrobimy niespodziankę.
[01:33:10] - Przepraszamy. Wybrany numer jest zajęty. Spróbuj później.
[01:33:14] - Zajęty. Pewnie nagrywa wiadomość głosową do nas. Prosimy spróbować jeszcze raz, najlepiej na nasz numer komórkowy, bo tutaj z tym numerem stacjonarnym, jak widać, bywają jakieś dziwne cyrki. To jest numer połączony z usługą numer w Skype. A jak widać Skype się chyba nigdy nie zmieni, także proponujemy spróbować zadzwonić pod nasz numer komórkowy 530 620 493. Jeszcze się upewnię, czy tutaj włączyłem odbieranie, czy wyłączyłem przekierowywanie do skrzynki głosowej, ale chyba wyłączyłem. Także powinno normalnie się udać połączyć. 530 620 493.
[01:34:04] - Zapraszamy słuchacza bądź słuchaczkę. Chyba że połączenie jest zagraniczne, to może pan Marek wyśle, jeżeli ktoś się-
[01:34:13] - Nie, to jest polski numer. Tutaj pokazuje się +48, więc to jest jakiś polski.
[01:34:18] - To w takim razie zapraszamy do kontaktu pod tym numerem telefonu. Proszę się nie poddawać. Ja jeszcze wrócę tutaj, korzystając z tego, że nie ma telefonu, nie ma połączenia. Quintinio, jeżeli jest to konkretna sytuacja, to żebym mógł ją zinterpretować oczami naszej duszy, naszej świadomości, to potrzebowałbym troszeczkę więcej danych, żeby nie zgadywać. Zakaz narzekania. Audycja 132. Sztosik. Dziękuję, bo odbieram to jako komplement. Mariusz Wrzesiński pisze: „Bez względu na filozofię i teoretyzację przyszłości po śmierci cieszę się, że oboje wierzymy, że śmierć to nie jest koniec życia, a dopiero początek”. Ja bym to nazwał raczej też jest w moim odczuciu bardzo istotny i wpływający na to, co będzie się działo dalej.
Klaudia pisze: „Dziękuję. Rozumiem, moje pytanie wynikło z totalnego odradzania rachunku sumienia przez znajomą psychoterapeutkę, ale czułam, że to nie do końca prawda”. Ja przedstawiłem to, droga Klaudio, w taki sposób, jak zauważyłaś. Mam nadzieję. I oczywiście w kategoriach autorefleksji nad sobą, a nie takiego typowego obwiniania się za coś. Bo to też trzeba sobie wyraźnie powiedzieć, że ja nie namawiam nikogo do tego, żeby się obwiniał za to, co zrobił, czy żeby miał poczucie winy, czy żeby popadał w jakieś traumy z tego powodu. Dla mnie te warunki, o których powiedziałem, powołując się tutaj na warunki spowiedzi, są ze sobą bardzo mocno połączone i dla mnie istotne terapeutycznie są dwie rzeczy. Trzy w zasadzie. Pierwsze to zweryfikowanie się z jakimś wzorcem innym niż nasza podświadomość.Drugie: wypowiedzenie tego na głos, czyli wyrażenie tego. I następne to jest ten bardzo ważny aspekt, czyli postanowienie poprawy, czyli postanowienie się nierobienia więcej tego, co ja już w swoim przekonaniu uznaję za niewłaściwe.
Owszem, sam rachunek sumienia może brzmieć słabo, natomiast w kontekście autopoznania, w kontekście zweryfikowania swojego postępowania względem wzorca ma bardzo mocne wartości, a w połączeniu z pozostałymi aspektami wydaje mi się narzędziem naprawdę bardzo pożytecznym. Christos Orbitus pisze: „Jest jeszcze jedna kwestia. Czy rzeczywiście owo uczucie szczęścia i miłości ma być chlebem powszednim? Bo wtedy co z nauką, z cierpieniem, ze zmianą, z wojną? Burza, która odkrywa świadomość”. Ja uważam, że poprzez szczęście i miłość też można doświadczać. Ten proces w moim przekonaniu, po pierwsze, on nie jest taki szybciutki, żeby osiągnąć taki naprawdę porządny poziom. To nie jest kwestia trzech minut czy pięciu lekcji. Poza tym wraz z tym poziomem otworzą się następne możliwości dla ludzi, czyli ten potencjał naszego mózgu, który jest do tej pory niewykorzystany. Z pewnością da się go wtedy wykorzystać i otworzą się nowe możliwości.
Myślę, że miłość i szczęście, radość będzie też takim etapem przejściowym. A poza tym zawsze gdzieś we wszechświecie z pewnością będą jeszcze istoty, którym będziemy w stanie swoim przykładem pomóc. Christoph jeszcze pisze: „Trzeba dzielić się dobrem, miłością z innymi, ale przywiązanie się, na przykład miłość do kobiety, rodzica, wygodnego życia może skończyć tragicznie w skutkach. Ziemia to jest piekło, miejsce cierpienia”. Ja do tego tak nie podchodzę aż dramatycznie. Natomiast pamiętajcie też kochani, że wszystko to, co robimy dla innych, robimy też dla siebie. To nie jest tylko i wyłącznie wynik altruizmu, ponieważ mówi się, że wszystko, co czynimy, do nas wraca. I też wszystko to złe, co robimy bądź czego nie robimy względem innych osób, staje się naszym doświadczeniem. Przede wszystkim kochani myślcie o sobie, bo tak jak rachunek sumienia to jest proces, który dotyczy tylko i wyłącznie nas. Zweryfikowanie swojego postępowania, poznanie samego siebie, dokonywanie zmian to są wszystko procesy, których dokonujemy wewnątrz siebie bez wchodzenia w jakiekolwiek interakcje z innymi ludźmi.
Inni ludzie są tylko weryfikatorami tego, na ile ten proces postępuje. Myślmy przede wszystkim o sobie. Klaudia pisze: „Bardzo dziękuję za polecenie. Na pewno skorzystam i właśnie w piątek zamówiłam tę książkę, także jeszcze parę dni”. Cieszę się bardzo. Nie wiem, którą książkę. Czy tą, o której ja mówiłem, czy tą, o której mówił pan Marek, ale z pewnością, jeżeli masz taką wewnętrzną potrzebę zmierzenia się z tym tematem, to z pewnością jest ci to do czegoś potrzebne. Życzę ci samych przyjemnych i fajnych doświadczeń. Dobrze kochani, nie wiem, co tam z tym telefonem. Może, panie Marku, jakby pan spróbował oddzwonić jeszcze raz, byśmy zobaczyli, bo komentarzy już nie ma i bym kończył audycję, a nie chciałbym, aby słuchacz bądź słuchaczka była z powodów technicznych w jakiś sposób...
[01:42:15] - To może spróbujemy rzeczywiście tutaj oddzwonić. Halo, halo! Radio Paranormalium dzwoni.
[01:42:24] - Przepraszamy. Wybrany numer jest zajęty. Spróbuj później.
[01:42:28] - Niestety tak bardzo zajęty, że chyba dzisiaj sobie nie pogadamy z tym numerem, ale jakby ktoś chciał zadzwonić, to przypomnę jeszcze raz: stacjonarny 32 746 00 08, komórkowy 530 620 493. I oczywiście Skype radio.paranormalium.pl.
[01:42:57] - Kochani, ostatnia okazja na zadzwonienie, ponieważW związku z tym, że komentarze nam się pokończyły, mamy godzinę 22 z kawałeczkiem, więc będziemy dzisiejszą audycję kończyć. Mam nadzieję, że znowu jakieś fajne treści, które coś fajnego w wasze życie wniosą, się pojawiły. Ja nieustannie będę was namawiał do tego, żebyście tą swoją podświadomość cały czas weryfikowali, poznawali, uczyli się, ponieważ jest tam naprawdę bardzo dużo zawiłości i tajemnic, które warto odkryć. Oczywiście będę was namawiał cały czas do tego, abyście tego swojego najlepszego, naszego najlepszego doradcę życiowego, coacha, trenera, przewodnika jak najczęściej słuchali. Bo z pewnością dobrze na tym wyjdziemy. Nawet jeżeli te myśli czy te treści, które usłyszymy od naszej duszy, nie zawsze wydają nam się rozsądne czy życiowo mądre, czy zgodne z naszymi wzorcami podświadomości, to uwierzcie mi, że w perspektywie, w dłuższym kontekście naszego życia z pewnością wyjdą nam na dobre, a przynajmniej pozwolą nam uniknąć tych doświadczeń, których nie lubimy, przez które jako ludzie niechętnie przechodzimy i z chęcią byśmy z nich zrezygnowali. Zresztą nie ukrywam, że nasza dusza też z tego jakiegoś fanu wielkiego nie ma. Także kochani, trochę za głosem pana Jacka, kochajmy i bądźmy kochani. Trzymajcie się cieplutko jak zawsze. Czekam na wasze komentarze.
Czekam też na wasze lajki. Czekam też może na jakieś udostępnianie tych audycji, żeby więcej osób do tych informacji też miało dostęp. Jeżeli uważacie je za wartościowe, to moja prośba jest: wrzucajcie, niech to sobie idzie w świat, oby było nas jak najwięcej. Myślę, że to też z pożytkiem dla wszystkich będzie, jeżeli ludzi świadomych będzie na świecie przybywać. Także dziękuję wam za dzisiaj. Przypominam o prośbie pana Marka. Dziękuję panu Markowi i wam za obecność. Wszystkiego dobrego. Trzymajcie się cieplutko. Do usłyszenia za tydzień.
Dobrej nocki i wszystkiego dobrego. Pa.
[01:46:14] - A mówił te słowa do państwa jak zawsze gospodarz audycji „Świat oczami duszy”, pan Sławek Bączkowski. Tradycyjnie, nieustająco zachęcamy do sięgnięcia po książkę pana Sławka „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza”. Książka jest dostępna zarówno w wersji drukowanej, elektronicznej, jak i od niedawna jako audiobook. Linki do książki tam, gdzie można książkę kupić, znajdziecie państwo między innymi w opisie naszej audycji. Będę oczywiście bardzo wdzięczny, jeżeli zainteresujecie się państwo zrzutką na tą zbiórką na stronie Fundacji Drużyna Błażeja. Zbiórka na rzecz rodziny Szczepańskich. Tutaj również oczywiście link do tej zbiórki będzie umieszczony w opisie naszej audycji. Zachęcamy także do zasubskrybowania kanału pana Sławka na YouTube o tytule takim samym jak nasza audycja, czyli „Świat oczami duszy”. No i do polajkowania profilu pana Sławka na Facebooku, do śledzenia, co pan Sławek tam publikuje. Dzisiaj już kończymy powolutku.
To była audycja „Świat oczami duszy”. Audycję jak zawsze od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk "Ivellios". Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia ponownie oczywiście już za tydzień, w poniedziałek, krótko po godzinie 20:00 na antenie Radia Paranormalium.
[01:47:46] - Produkcja i realizacja Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl