[00:58] - Cześć, witajcie bardzo gorąco i serdecznie. Z tej strony Juby. Serdecznie was zapraszam na audycję „Czas Snụ” 058 pod tytułem „Wędrówki duszy”. Dzisiaj sobie porozmawiam. Będzie to druga rozmowa z Liwią. Tutaj jeszcze prośba do Ivelliosa, bo zawsze mam problem ze znalezieniem audycji „Czas Snụ” na YouTubie i nie wiem, na jakim czacie leci. Inaczej: na jakim czacie jest większość słuchaczy? Ponieważ na retransmisji jest dosłownie jeden słuchacz, czyli ja. Natomiast prawdopodobnie wszystko na innym. Wiem, że to jest tylko transmisja, która odbywa się w czasie trwania audycji „Czas Snụ” na żywo w radio.
Dlatego zawsze mam problem. Jakbyś Ivellios mógł mi podesłać linka, tak żebym mógł spoglądać na jakieś pytania od słuchaczy, ewentualnie i zadawać tutaj Liwii. Liwię już znacie. Wcześniej Liwia była jako Joanna u mnie w audycji, ale teraz zmieniła swoją jakby nazwę duchową na Liwia i pod tym pseudonimem występuje. Dzisiaj sobie z Liwią pogadamy o wędrówkach duszy. Jej, moich doświadczeniach. Myślę, że to będzie taka spokojna audycja. Jeszcze chciałbym, żeby mi ktoś potwierdził, czy wszystko jest okej z głosem i ewentualnie gdyby znowu się powtórzyła jakaś akcja typu podwójnego głosu, to poproszę o informację. Nie powinno dzisiaj już to wystąpić. Testowałem, sprawdzałem dzisiaj.
Okej, dziękuję Ivellios. Okej, bo na tym czacie ogólnym Radia Paranormalium rzadko ktoś się udziela. Tutaj widzę, że już jest trochę więcej. Pozdrawiam z wszechświata Goodness of Metal. Bydgoszcz wita. Nina Dark. „Będzie o duchach?” Sandu Ciorba. Nie, nie będzie o duchach. Będziemy sobie generalnie na spokojnie dzisiaj rozmawiać z Liwią właśnie o wędrówkach duszy. Liwia już jako starsza kobieta ode mnie, troszeczkę większe doświadczenie życiowe.
Być może coś też powie ciekawego, takiego, co i mnie bardziej zainteresuje. Zatem włączam Liwię. Halo, Liwia? Halo? Jesteś po drugiej stronie?
[03:53] - Tak.
[03:53] - Jesteś po drugiej stronie. Jak zwykło standardówka. Zawsze zapominam o głośności. Cześć Liwia jeszcze raz. Rozmawialiśmy wcześniej troszkę przed anteną.
[04:05] - Cześć.
[04:05] - Problemy lekkie techniczne były z twojej strony, ale już powinno być wszystko okej. Jesteśmy na live w trzech radiach: Radio Paranormalium, Radio Cenzura oraz Radio Dreamtime. Bardziej twoje matczyne radio to Radio Cenzura z tego, co pamiętam i tam chyba się udzielasz, tak?
[04:24] - Tak, zgadza się. Chciałabym małą korektę wprowadzić. Przede wszystkim powiem: dobry wieczór wszystkim.
[04:33] - Dobry wieczór.
[04:33] - Bardzo się cieszę na tą rozmowę. I moje nowe imię to Joanna Liwii. Liwii. Nie odmieniamy. Jestem Liwii. Także tak. W Radio Cenzura prowadzę audycję pod tytułem „Anielskie pogaduszki”. Czasami wiemy to, wiemy i czasami świat już nosi się w tobie. Tam przewiduję takie miejsce na pisane teksty, na czytanie wierszy i wszelkiego rodzaju twórczość, którą oferuje się czytać. Także bardzo się cieszę, że dzisiaj pogadamy sobie o duszy, jakże ważnym temacie.
[05:25] - Tak, jakże bardzo ważnym tematem. Ja tylko przypominam tobie Joanno Liwii oraz słuchaczom. Czasami może być ciutka przerwa, ale to jest związane z tym, że ja na czas, kiedy mój gość się wypowiada, zwyczajnie po prostu wyciszam mikrofon, żeby nie było też szumu, bo wiem, że czasami zdarzają się szumy w tych audycjach. A to czasami się człowiek chce napić wody i tak dalej, czy tam krzesłem trochę siorbnie. Więc żeby nie było tego jak najbardziej słychać. Dobrze Joasiu, jakie te twoje podróże są?
[06:01] - Nie Joasiu.
[06:02] - Przepraszam. Widzisz, ja cię tak poznałem i teraz będzie ciężko mi to z głowy wywalić.
[06:09] - Dobra, spoko, to może powiem, dlaczego to jest istotne. Jeżeli już rozmawiamy o duszach, to również imię ma tutaj znaczenie. Imię ma znaczenie w takich sytuacjach, że każdy z nas na pewno ma jakieś zmiękczenie czy nick, czy sposób przekręcania przez innych naszego imienia, który nam wibracyjnie nie odpowiada. Może oczywiście się łączyć z jakąś pamięcią komórkową, może się łączyć z doświadczeniem już z tego życia i ważne jest, żeby w kontaktach pytać się: „Jak chcesz, żebym do ciebie mówiła czy mówił?” Więc ja najbardziej lubię Liwii, a jeśli musi być Joanna, to Liwii Joanna. A ty, kochany?
[07:08] - Tak, ja sobie teraz wziąłem, jak mówiłaś, kartkę formatu A4 i napisałem Joanna Liwii, tak żeby mieć na klawiaturze. Jeszcze tutaj Monika Kaźmierczak na czacie pisze o tym, że czasami coś przerywa, ale to tak tylko na sekundki. Odpowiadam: na pewno nie u mnie, prędzej to u Joanny Liwii, ponieważ ona ma mikrofon z Lidla.
[07:39] - Musiałeś mnie sprzedać, tak? Ja nie wiem, czy z Lidla. To trzeba by było Marka zapytać.
[07:52] - Tak. Nie no, żartuję.
[07:55] - Mikrofon jest piękny.
[07:57] - Wszystkie są piękne, tylko cena i jakość tych mikrofonów ma wiele do życzenia. Więc wyjaśniłaś. U mnie to ja już chyba przy pierwszej rozmowie, kiedy z tobą rozmawiałem, nie wiem kiedy to było, z dwa lata temu? Z półtorej?
[08:14] - Chyba więcej już.
[08:15] - Tak? Więcej od Babaja Gi House minęło?
[08:19] - Tak.
[08:20] - Widzisz, jak ten czas leci.
[08:21] - Dwa lata na pewno.
[08:25] - Ja już swego czasu mówiłem, że na początku, jeżeli chodzi o głos mojej duszy, to był Stachu, a później był Mietek. Oczywiście Stachu to był żartobliwie na początku, a później się dowiedziałem, że ma Mietek. Być może to było też związane jeszcze z innymi korelacjami, kiedy podróżowałem na przykład w swoich sennych wizjach akuratnie, często podświadomość mi psikusy robiła i nadawała różne imiona przewodnikom. Ja też czasami myliłem, bo to człowiek się jednak na błędach cały czas uczy, rozdziela. Ja też trochę te swoje koncepcje przez te wszystkie lata pozmieniałem, rozdzieliłem już, co jest dla mnie zjawiskiem OOBE, co jest zwykłym lucid dreams i tak dalej. Oraz zmieniłem koncepcję patrzenia na siebie z punktu duchowego. I dzisiaj bardziej patrzę już raczej tak jak ty to robisz, czyli w większości moich znajomych do wewnątrz, a raczej nie do zewnątrz. Do zewnątrz to jest tylko i wyłącznie doświadczenie jedno z wielu. Tak przynajmniej skorygowało życie we mnie, moje własne doświadczenia duchowe, duchowo-senne, oneironautyczne i tak dalej. Więc zmienia się to z czasem, ale przynajmniej wydaje mi się, ja mam odwagę przyznać się, że też czasami wiele rzeczy źle robiłem.
Ja mam taką mentalność, że wszystko od tyłu robię.
[09:58] - To bardzo ciekawe, co mówisz. Po pierwsze mój kot ukochany ma na imię Stanisław. Więc często na niego mówię Stachu. A druga sprawa z tymi rzeczami od tyłu. To już wspominałam w którejś audycji, że była taka sytuacja, że ileś lat temu, kiedy zjawisko czakr mnie zainteresowało, poznawałam to, co było dostępne i malowałam obrazy w oparciu o czakry, którą w danym momencie sobie przerabiałam i zaczęłam przerabiać czakry od góry. Nawet miałam taki pomysł na wystawę swoją i malowałam drzewa do góry nogami. Więc idąc tą drogą spostrzegłam, że faktycznie objęłam to, co większość ludzi teraz przy tej sytuacji, jaka jest na świecie, zaczyna dostawać. To ja właściwie bardziej jestem zainteresowana zjednoczeniem się z ziemią i materią. Taką sobie wybrałam przewrotną drogę.
[11:22] - Ja mam troszkę inaczej. Ja mam ubaw.
[11:26] - Tak.
[11:26] - Ja mam ubaw z tego względu, że to, co kiedyś było normalnością, dzisiaj zostało wszystko odwrócone do góry nogami. Więc de facto ja się z tego śmieję. Naprawdę się śmieję z tego, jak ludzie mogli upaść już do takiego poziomu, żeby na pewne rzeczy przymykać oko i dawać się aż tak gnoić, dosłownie jednemu procentowi ludzi na świecie. Natomiast tutaj jeszcze ciekawą rzecz powiem, jak już jestem przy tym. Jest bardzo ciekawy film „Interreflection” z 2020 roku, z 5 października. On jest po angielsku. Ja już przygotowuję się i zrobię profesjonalne tłumaczenie do tego filmu, lektorskie. On ma dwie i pół godziny, a twórcą jest koleś, który stworzył trzy części Zeitgeistu.
[12:32] - Aha, Zeitgeist.
[12:33] - Zeitgeist. Te trzy części, co były stworzone, to tak samo ten koleś. Tylko wiadomo, już po iluś latach. Film dwie i pół godziny nazywa się „Interreflections” z roku 2020. Są zwiastuny czy trailery na YouTubie, natomiast ja mam już pełny film w wersji angielskiej i prawdopodobnie w tym tygodniu zrobię pełne profesjonalne tłumaczenie lektorskie, bo jest bardzo ciekawy i ważny. Co ciekawe, niestety nie zdążyłem przed audycją tego filmu oglądnąć w całości, bo jeszcze w tym czasie musiałem projektor rozkręcić i bawić się i tak na szybkiego wszystko robiłem. Ale przynajmniej przez te pół godziny, co oglądałem, film jest bardzo mocno ukierunkowany właśnie na czasy te, które teraz obecnie mamy, pandemiczne. I co tak naprawdę pandemia nam wszystkim miała, może nie udowodnić, ale pokazać, jakie wartości będą się w przyszłości liczyły. Oczywiście jest tam w tym filmie przeniesienie, tak trochę spoileruję, przeniesienie powiedzmy 30 lat do przodu, czyli 2050 i opowiedzenie pewnej historii. Ale jest bardzo interesujący film i przede wszystkim, jeżeli ktoś w miarę jeszcze logicznie potrafi myśleć w tych czasach, to na podstawie filmu może wyciągnąć pewne wnioski i porównać też z sobą, jakie wartości będą się, że tak powiem, za 20, 30, 40, 50, pod koniec wieku liczyły.
My już pewnie tego nie dożyjemy. Ale warto oglądać.
[14:04] - Trudno powiedzieć. Trudno powiedzieć, czy my dożyjemy, czy nie.
[14:08] - Mi kiedyś powiedziane zostało, że tak powiem, w wizji pewnej, ile będę żył, ale wiesz...
[14:17] - Ale pamiętaj, że ty się sam w tym momencie programujesz.
[14:22] - Dokładnie. Wiemy o tym.
[14:23] - Chodzi o to, że dlaczego ja mówiłam o tej odwrotności? To jest oczywiście pół żartem, pół serio, ale rzeczywiście widzę w swoim życiu odbicie tego postępowania. Kiedy nasza percepcja wzrasta do takiej dużej subtelności w rzeczy, to rzeczy, które mieliśmy wdrukowane, niezależnie od tego, czy to było w dzieciństwie, czy czymś się naszpikowaliśmy. To też jest droga duszy. To jest też właśnie coś takiego, co powoduje, że my się, jak to powiedzieć, zakalapaczkujemy w swoich własnych obsesjach. Nic nie może być obsesją. Obsesja powoduje, że tracimy naszą inteligencję duchową, czyli stajemy się na coś przewrażliwieni. Albo oddajemy się czemuś, tak jak to się mówi po ziemsku, uzależnieniu, czyli wchodzimy w nadmiar pewnej stymulacji. Czy to będzie alkohol, czy to będą newsy, czy to będzie seks, czy to będzie obżeranie się. To takie mówię potoczne, żeby to mogliście sobie wyobrazić.
Każda ta rzecz powoduje, że trudniej nam zrównoważyć te wszystkie nasze ciała, te wszystkie istoty. Mówi się o trzech istotach, z których się składamy.
[16:14] - Wiesz co, to jest ciekawe, bo to zawsze wszędzie występuje ta trójka, nieważne, jaka byłaby to religia. Ale ja też pamiętam, były to moje doświadczenia, czy zarówno OOBE, czy świadome sny, czy też po jakichś substancjach psychoaktywnych. Zawsze było mi mówione o tej trójcy. To też jest dziwna rzecz. Ale jakbyś mogła to troszkę, że tak powiem, powiedz o tej trójce.
[16:44] - Wiesz co, teraz właściwie już nie pamiętam, co chciałam powiedzieć. Ale chodzi mi po prostu o to, że z tej trójki jest złożona właściwie nasza dusza. Dlatego, że ja mam w ogóle taką swoją koncepcję w tej chwili, jako że wszystko jest konceptualne w naszym świecie, a myślę nawet, że we Wszechświecie i że tak naprawdę ten wszechświat to wszystko, co myślimy, że jest na zewnątrz nas, jest po prostu nami. I że poszukiwanie źródła tak naprawdę jest poszukiwaniem własnej duszy, która jest czymś, czym my jesteśmy zanurzeni. Tylko po prostu przejawiamy się. Przejawiamy się ciałem, przejawiamy się jakąś częścią siebie. I tutaj świeżo jestem pod wrażeniem właśnie epigenetyki, która mówi o dziedziczeniu na przykład traum. Nie tylko traum. Oczywiście traum w sensie takim, że epigenetyka zajmuje się rozwiązywaniem problemów. Ale jednocześnie mówi o tym, jakie bodźce, jakie informacje mamy zapisane w genach, w komórkach i tak dalej.
I że możemy mieć te informacje zapisane, ale nigdy wcześniej o nich nie słyszeliśmy i możemy o nich śnić. Czyli po wysłuchaniu takiego krótkiego wykładu pani naukowca, nie pamiętam teraz jej nazwiska. Ja w ogóle nie operuję nazwiskami za bardzo, bo nie pamiętam, ponieważ zawsze poddaję się temu, o czym mówił kiedyś, jak słuchałam po czesku Eckhart Tolle, że cokolwiek nie słuchamy, cokolwiek nam ktoś nie mówi, czy to jest taka rozmowa luźna, jak teraz mamy, czy to jest monolog, jaki ja teraz prowadzę Czy to będzie wykład, film czy cokolwiek à propos tego, co chcesz przetłumaczyć, poszukujmy tylko uczucia zgodności w sobie, czyli tej prawdy, która w danym momencie do nas przemówi. Natomiast my cały czas jesteśmy zmianą. Wracając do epigenetyki, dam taki przykład: mężczyzna miał paniczny strach przed przebywaniem w łazienkach. Nie miało znaczenia, jak łazienka wyglądała, w jakim była budynku, czy była w restauracji, czy była u niego w domu, czy była u kogoś w domu, czy była na zewnątrz, czy była na straganie. Nieważne. Facet miał niesamowity strach, nie wiedział w ogóle o co chodzi. Kiedyś, kiedy po latach męczenia się powiedział to w rodzinie. Co się okazało?
Jego przodkowie, tylko teraz nie pamiętam, w której linii, chyba to byli już w tym momencie dziadkowie, przeżyli bombardowanie, podczas którego schronili się w łazience i zostali przysypani gruzami i tak dalej. Przeżyli horror, byli poranieni, przerażeni i tak dalej. Doświadczenia różne inne, bardzo mocne rzeczy. Okazało się, że ten człowiek nigdy nie słyszał, nikt mu o tym nie mówił i było to drugie pokolenie i on miał paniczny lęk. Do czego zmierzam z duszą i z tą całą sytuacją? Według mnie my możemy żyć w wielu wymiarach jednocześnie. W związku z tym mówienie o tym, że ja mam duszę, jest moim zdaniem już w tej chwili rzeczą nieaktualną. Jest kompletnie nieaktualne. Moim zdaniem chodzi o połączenie z tą całością, z tą jednością, która też jest przereklamowana w postaci tego, że my często nadajemy temu znacznie większe znaczenie niż informacje, które w postaci tak zwanej intuicji, przeczuć, poczucia tej prawdy, to ze mną brzdęk harmonizuje i tak dalej, której nie słuchamy, a szczególnie jeśli jesteśmy w lęku. Tak naprawdę poruszyłam całą warstwę zależności, które powstają na Ziemi i jest wielu badaczy tak zwanych dusz czy inkarnacji, którzy twierdzą, że wcale to nie jest tak, że jak my opuszczamy ciało i jednoczymy się z czymkolwiek to jest, my właściwie nie zmieniamy miejsca pobytu, tylko my zmieniamy stan psychofizyczny.
Tak jak woda jest zawsze wodą, ale kiedy się zamrozi, jest gęsta, jest lodem. Kiedy jest parą, też jest wodą. Kiedy jest szronem, też jest wodą. Kiedy jest śniegiem, jest wodą. Kiedy jest deszczem, jest wodą. Kiedy jest chmurą, jest wodą. Kiedy jest jeziorem i kiedy jest oceanem, jest wodą. Myślę, że to jest taki obrazek, który mówi o tym, że tak jak każda kropla, którą my rozumiemy, ona ma jeszcze w sobie strukturę i to wszystko jest tym samym, ale ma inne doświadczenia. Jedna kropla będzie zamrożona na Alasce, inna kropla będzie rosą w danym momencie na chmurze, ale jak woda ma pamięć, w związku z tym może doświadczyć siebie w każdej tej formie jednocześnie, w zależności od tego, gdzie świadomość jest.
[23:05] - Wiesz co, jakbyś mogła leciuteńko, pod skosem do mikrofonu mówić, bo jak mówisz wprost, to ja u siebie też na wykresach widzę i słuchacze piszą na czacie, że wtedy cię zrywa. Więc lekko pod skosem mów. Nie miej tak bezpośrednio przy ustach tego mikrofonu, lepiej jak mówisz płynniej i słychać ciebie troszkę ciszej niż głośniej, ale za to przerywa.
[23:34] - Właśnie, ja też tak czułam, że to nie za bardzo, ale dałeś mi ten instruktarz, a ja zawsze mówiłam inaczej w twoich audycjach.
[23:44] - Widzisz.
[23:45] - Właśnie. Czyli widzisz, tu jest znowu: słuchajmy siebie, słuchajmy też innych rad, ale ponieważ ja już prowadziłam kilka tych audycji. Czy teraz jest lepiej?
[23:56] - Tak, dużo lepiej.
[23:57] - Właśnie. I teraz się czuję swobodnie, też nie jestem spięta, łatwiej mi.
[24:01] - Super.
[24:02] - Ja w słuchawkach to słyszę bez takiego przebicia.
[24:07] - Teraz jest super.
[24:08] - Dobra.
[24:09] - Teraz jest super.
[24:09] - Super, cieszę się. Dziękuję.
[24:11] - Koniecznie musisz zmienić sklep zakupu. Dobra, słuchaj, to takie ode mnie pytanie. Słuchając ciebie zapisałem: czy według ciebie podróże senne, nazwijmy to podróże senne, nieważne już jakie, są właśnie obrazem naszych dusz, naszej własnej duszy? Czy to tylko jednak sen? Czy to jednak tylko wyobraźnia naszego mózgu? A być może sen po prostu i tyle, nie? Czy inna rzeczywistość? Czy jest to jakby droga, brama, pokazanie przez duszę właśnie tego innego świata, czasami lepszego, czasami gorszego? Bo raz mamy Koszmary oraz mamy przecudowne sny. O tych snach oczywiście słuchacze drodzy mogą również posłuchać w naszych trzech radiach: Paranormalium, Radiu Cenzura oraz Radiu Dream Time.
Co dwa tygodnie w audycji „Periscope” i za dwa tygodnie również będzie audycja „Periscope”, o ile coś nie wyskoczy, bo tydzień temu niestety nie mogłem, bo mnie zwyczajnie rozłożyło. Efekt odstawienia palenia papierosów przez 28 lat. Na szczęście wszystko jest okej. I do tego jeszcze zwierzak, jestem dumny. Do tego jeszcze trochę ze zdrowiem mi się coś pokićkało.
[25:36] - Ale to tylko dlatego, że się czyścisz.
[25:39] - Prawdopodobnie tak. Chociaż wiesz, ja od wielu lat, co najmniej 10 lat się regularnie czyszczę, więc mimo wszystko, jeśli się całe życie będziemy czyścić, to i tak zawsze coś pewnie będzie występować, nie? A do tego jeszcze metale ciężkie, to wszystko.
[25:53] - Tak. Pamiętasz takiego pana Hugh Lang, który przedstawił światu ho’oponopono?
[26:03] - Nie kojarzę.
[26:04] - On powiedział, że wszystko, co on robi, niezależnie od tego, jak nazwie się jego sesje, to jedyne, co tak naprawdę mamy robić, to się oczyszczać. I wielu ludzi mówi: „A, bo ciągle z tym oczyszczaniem”. Ale nawet po całym dniu idziemy pod prysznic się umyć. Ja stałam się zwolennikiem bardzo prostego tłumaczenia rzeczy. Pracując z ludźmi, z doświadczenia widzę, że im bardziej chciałam tłumaczyć i opierać się na jakichś niesamowitościach i nie wiadomo jakich faktach, tym trudniej do osoby przemawiałam. I do mnie samej. Ostatecznie okazało się: im prościej, tym lepiej.
[26:56] - Dokładnie, ale to tak tylko odskoczyliśmy. Natomiast chciałbym, żebyś tutaj swoją opinię wyraziła. Czy właśnie według ciebie-
[27:04] - Pytanie, które powiedziałeś, to już nie pamiętam.
[27:06] - To dlatego powtarzam jeszcze raz.
[27:08] - Ja płynę i medytowałam sobie chwilę przed, żeby wszystko, co teraz powiem, było tak, jak pracuję z ludźmi twczą sobą, a mianowicie bezmyślne.
[27:27] - A ja na przykład-
[27:29] - Nie czytuję wcześniej swoich myśli. Nie mam niczego, co mam zapisane. Nie mam nawet okularów na nosie. Po prostu patrzę sobie na las przez okno. Więc powtórz pytanie.
[27:40] - Okej. Czy według ciebie sny, które doświadczamy w czasie naszego spania, są obrazem wędrówki, którą w danym czasie, nazwijmy to w czasie hibernacji, czyli w czasie snu, nasza dusza przeprowadza? I czy to jest właśnie obraz tej naszej duszy, czy jest to taki, według ciebie oczywiście, zwykły, normalny sen, jakaś iluzja, która gdzieś tam się odbywa w naszym umyśle? Czy jednak jest to ta inna, alternatywna rzeczywistość, którą pokazuje nam dusza, że na przykład może być ten ładny, wspaniały świat, kiedy na przykład zwiedzamy jakieś piękne krainy i tak dalej? Albo może, albo jest, bo też nie zawsze sny są fajne, nie? Więc czy właśnie sny według ciebie nie są pokazaniem obrazu wędrówki, jaką w danym czasie odbywa dusza w trakcie naszego snu, hibernacji nazwijmy to? Trudne pytanie, nie?
[28:47] - Bardzo obszerne. Ja może tylko powiem to, co stricte ja sama przeżywam.
[28:59] - Pamiętaj, prawda nas wyzwoli, więc tylko prawdę mówimy w mojej audycji.
[29:06] - Oczywiście, że tak. A poza tym może jeszcze dodam, zanim się rozwinę w tej kwestii, że prawda to jest taka rzecz bardzo zmienna jak stan chemiczny naszego organizmu. W związku z tym taki sen-
[29:20] - Mówisz, że zaczynasz się rozwijać, tak?
[29:22] - Tak.
[29:23] - To może wiesz co? Zróbmy inaczej.
[29:25] - Dodaję gazu.
[29:25] - To zróbmy inaczej. Puszczam przerywnik muzyczny, a ty będziesz miała cztery minutki na zastanowienie się, co chcesz zrobić na karteczce. I ten drugi wątek-
[29:41] - Nie! Karteczka nie daje rady.
[29:43] - Nie daje rady?
[29:44] - Nie.
[29:44] - To ten drugi wątek zaczniemy właśnie od odpowiedzi na to pytanie, które zadałem tobie, okej? Natomiast tutaj jeszcze Iwoniowi napiszę, odpowiem, bo napisał mi na Skypie. Mam w sumie cztery nagrywajki, w tym jedna już padła, więc może rzeczywiście twoja nagrywajka się przyda również dzisiaj. Natomiast jeżeli chodzi o głos, to już mówiłem wcześniej, jest to problem u Joanny Liwii, ponieważ ma gorszy mikrofon. Coś jest nie tak z mikrofonem. Zresztą ja tutaj też troszkę czułość zmniejszyłem, więc powinno być troszkę lepiej. W takim razie puszczam naszego gościa na antenę. Jesteś?
[30:38] - Jestem.
[30:38] - To super. Ja jeszcze przypomnę, że można również pytania do naszego gościa zadawać. Jestem na czacie na Paranormalium, retransmisji audycji „Czas snu”. Dokładnie się to nazywa Radio Paranormalium, transmisja na żywo. W takim razie jeżeli ktoś ma jakieś pytania jeszcze do słuchacza, to serdecznie zapraszam do nadawania tutaj na czacie. Zaraz wejdę jeszcze na czata Radia Paranormalium. Czy tutaj coś się zmienia? Nic, nikogo nie ma, więc nie będziemy sobie tutaj głowę zawracać. A do ciebie pytanie, czy potrzebujesz powtórki pytania trzeciej, czy nie?
[31:25] - Nie, już starczy.
[31:27] - To w takim razie zapraszam.
[31:31] - Słuchajcie, jest to tak, że my ewoluujemy. Dusza ewoluuje również. W związku z tym, nawiązując do tego też, co mówiłam wcześniej, czyli o tej wodzie, o tej całej przemianie, którą cały czas przechodzimy. O tym, że woda może się zabrudzić, o tym, że może się z czymś połączyć. O to, że właściwie woda tworzy wszystko. Więc jeżeli wyjdziemy z założenia, że jesteśmy tą kroplą wody, to my tworzymy to wszystko. Tworzymy również ten sen, te podróże i jesteśmy uwikłani w innych twórców, którzy są częścią całego planu. Uważam, że sny są odzwierciedleniem wielu rzeczy. Na pewno pracy mózgu i pewnych rzeczy, które wywierają wpływ na nas w ciągu dnia, pewnych emocji, ale również spotkań. Czyli spotkań z grupy dusz, spotkań dusz, które mają się przyczynić do naszego rozwoju, choć czasami może to wyglądać bardzo tragicznie.
Czasem nawet mówię, jak ktoś mi mówi o tym, że sen jest koszmarny albo ciężki, albo jak moi klienci czasami przeżywają jakieś trudne rzeczy i oczywiście ja sama też nie jestem od tego wolna, bo na tym polega nasze ewoluowanie, aby sobie z tym wszystkim poradzić. Czasami radzimy sobie we śnie, łącząc się z tą częścią rzeczywistości dusz, która żyje i jest nam bliska w innych realiach. Może to być również ta epigenetyka, że na przykład ktoś przeżył coś i była to nasza prababcia, a my mamy sny, które są tak realne, że możemy na przykład czuć zapach danej potrawy, która nam się śni, czy osoby, którą mamy do czynienia.
[33:57] - Sny są tak realne, że czasami wręcz możemy mieć problem w ogóle z rozróżnieniem rzeczywistości, która to rzeczywistość rzeczywiście jest prawdziwa. Ja sam przecież pamiętam jeszcze 2014, 2015, 2016 rok, kiedy była prowadzona audycja w Radiu Paranormalium i często się tam też nawet udzielałem u chłopaków. Nawet z Kamilem pamiętam, co rozmawiałem, to czasami też mówiłem, że miałem kiedyś taki moment w swoim śnieniu, że zaczynałem podważać i kwestionować tą rzeczywistość, w której teraz tutaj akuratnie się fizycznie znajduję. I to jest naprawdę ciężki orzech do zgryzienia i wielu może się naprawdę, że tak powiem, zatracić w tym.
[34:39] - Tak.
[34:40] - Ale rzeczywiście przechodziłem taki moment właśnie, że wszystko może być aż tak bardziej realne od tej rzeczywistości, w której jesteśmy. Proszę, kontynuuj. Tak tylko chciałem wtrącić.
[34:51] - Nie, to nie szkodzi. To bardzo fajne, co powiedziałeś, bo mi się od razu przypomniała pewna rzecz. Ja miałam taki cykliczny sen, który mi się non stop powtarzał przez bardzo wiele lat. Bardzo. I zanim przyjechałam do Irlandii, to myślę, że to było z 10 lat tego snu i on cyklicznie mi się powtarzał. Trudno mi teraz powiedzieć, bo ja nie zostaję już w przeszłości, więc nie pamiętam nawet, co jem na śniadanie. Ponieważ jestem tu i teraz coraz bardziej. I ten sen był bardzo ciekawy, bo miałam takie wrażenie, to znaczy ten sen był takim snem, o jakim ty teraz powiedziałeś. Czyli za każdym razem jak się budziłam, to się cieszyłam, że żyję. Jestem w tym ciele, jestem w piżamie w kratkę, a nie w tej sukni, w której śniłam.
I sen polegał na tym, że goniły mnie tłumy. Byłam ubrana w takie, nie wiem, raczej XVII-XVIII-wieczne lniane suknie, takie nałożone jedna na drugą i uciekałam. I miałam przy sobie grupę ludzi, którzy mnie chronili. Ale ta inna część, przed którą ja uciekałam, to byli ci, którzy mnie nienawidzili. Ja jednocześnie byłam nienawidzona, kochana i wspierana. I potem tam były jakieś walki. Ja też trochę walczyłam, jakiś miecz miałam, jakąś kość. I potem dalej ucieczka, jakieś lasy i składałam wielkie komnaty, groty z kamieni, jakiś taki kościół, kaplica. Trudno powiedzieć, ale czułam, że jakby podziemie. I w miarę jak szłam w głąb jaskini, to takie łuczywa były wkładane w ścianę.
Te osoby, które mnie chroniły, znikały. I co się okazywało? Że na koniec trafiałam do takiej mandali energetycznej. Taka grota, jaskinia, komnata i na środku siedziała postać w czarnej sukni z takim ogromnym kapeluszem. I w momencie, kiedy ja chciałam, ta osoba się odwróciła. To, co się działo? Po prostu ja się bawiłam. Nigdy nie widziałam twarzy w tym kapturze, tylko tak, jakby był jakiś portal, do którego ja miałam wejść, a nie chciałam. I ten sen mnie bardzo męczył. Zawsze po tym śnie byłam wymęczona.
Któregoś razu, kiedy już mieszkałam w Irlandii około 15 lat temu, pojechaliśmy u znajomych zwiedzać ruiny. I w tych ruinach czas się dla mnie zatrzymał. I od tego momentu, kiedy zobaczyłam te ruiny, rozpoczęła się moja głęboka droga duchowa, przemiana, misje. Uruchomiły się talenty uzdrawiania, malowania, wszystko. Potem złożyło się z tym, że okazało się, że jakiś numerolog wyliczył, że jestem dziewiątką w duszy.
[38:49] - Możesz powtórzyć jaką duszą? Bo coś znowu przerwało. Jakbyś tam mogła kontrolować ten mikrofon. Okej.
[39:02] - Tak, nic nie mogę zrobić. Bardzo przepraszam, ale mam nadzieję, że dalej jesteście, że możecie słuchać.
[39:09] - Nie no jest okej, tylko mówię czasami się coś zdarza, że ten twój mikrofon jakby nie wyrabiał czy coś i prawdopodobnie wtedy, kiedy bezpośrednio na ten czujnik w mikrofonie mówisz i pewnie jest słabej jakości jest ten czujnik i po prostu powiedzmy, że się przegrzewa.
[39:24] - O, kiedyś było gorzej, bo miałam słuchawki z głośnikiem, które w ogóle zakłócały.
[39:29] - No ale widzisz, wczoraj ci ustawiałem czy przedwczoraj ci ustawiałem. Wszystko miałaś piękny, krystaliczny dźwięk. No i znowu coś się dzieje. No dobra, nieważne. Mów. Jest dobrze, jak jest. Mogłoby być lepiej, ale lepiej tak niż nijak.
[39:46] - No właśnie. Przepraszam, muszę Stanisława wygłuszyć.
[39:53] - No dobra. To poczekamy.
[39:58] - Dziewiątka z duszy. To się okazało, że dziewiątka z duszy to jest po prostu taka pamięć wszystkiego i taka możliwość szybkiego zorientowania się, jaką właśnie teraz rzecz mam do właśnie wyczyszczenia, oczyszczenia, zrównoważenia, zharmonizowania, zdania sobie sprawy i tak dalej.
[40:26] - Ja jestem siódemką akurat.
[40:29] - Siódemka jest też dosyć mocną liczbą.
[40:32] - Potrójną siódemką jestem.
[40:34] - Wow! No to jest trochę roboty. Jest trochę roboty. Nic dziwnego, że prowadzisz radio. Także wracając do tej dziewiątki i do tego całego doświadczenia i do snów. Więc ja mam sny, które są bardzo mocne i te sny zazwyczaj są jakimś przekazem. Również kiedy spotykam ludzi, którzy są zaśni. Ludzi, którzy mają odegrać jakąś rolę. I dusza wie. Dusza rozpoznaje, ale czasami na tym, jak ja to mówię surface mind, czyli na tym poziomie naszego ziemskiego życia, czyli tej gęstości, w której jesteśmy poprzez obciążenie naszego organizmu jedzeniem, traumami, przywiązaniem do przyjemności, przywiązaniem do hazardu, w który jest zaangażowane nasze własne życie.
Stawiamy go na szali, kiedy wierzymy innym, a nie doświadczamy sami. Nasza dusza przekazuje nam informacje w trakcie snu, a oprócz tego podróżujemy w przestrzeniach, w których według mnie my się nigdzie nie ruszamy, po prostu podróżujemy w swoich neuronach. I myślę, że jeżeli jesteście zainteresowani, to na pewno słyszeliście o Dolores Cannon.
[42:25] - Tak.
[42:26] - Wiele lat doświadczeń, prawda? Ona przeszła tam całą masę afirmacji. Ja osobiście nie zrobiłam tego, ale parę wykładów jej słuchałam, więc sen według mnie jest zawsze tylko i wyłącznie wskazówką dla mnie teraz, w tym ubranku, w którym jest Lidia Joanna. Zawsze jako wskazówkę. Czasami są prosty prorocze. Jest ich niedużo.
[43:03] - No ja właśnie mam dużą.
[43:05] - A właśnie. Nie. U mnie to są po prostu z tych, które ja dostaję instrukcję na kilka lat.
[43:13] - Też tak mam. Ale wiesz, ja czasami to już nawet nie chcę mieć tych snów proroczych, bo u mnie się to wszystko sprawdza później. Natomiast może ja trochę coś tutaj wtrącę od siebie. Mówisz o tym, że miałaś ten sen. Czy ten sen u ciebie się skończył już taki, co ci ileś lat trwał?
[43:40] - Tak.
[43:41] - Skończył się, tak?
[43:41] - On się skończył z chwilą, kiedy do tej ruiny trafiłam i poczułam, że ja tam byłam i to się tam działo. I też zrozumiałam, że ja zawsze miałam być w Irlandii i naprawdę tyle razy, ile ja chciałam, w tą wyjechać.
[43:57] - Ja zawsze czułem, że nie chcę jechać do Anglii i broniłem się do 29 roku życia. Uczyłem się niemieckiego, francuskiego, hiszpańskiego się uczyłem, kilka języków się uczyłem, a najbardziej olewałem angielski. Pech chciał, że trafiłem do Anglii.
[44:19] - A to ciekawe, bo ja zawsze chciałam angielski. Mi się śniło właśnie.
[44:24] - To znaczy mi się zawsze Anglia śniła, ale jakoś nie czułem tego, żebym chciał tam wylądować w przyszłości, w jakimś czasie, bo to mi się śniło w sumie już od 12 gdzieś roku życia. Miałem takie sny właśnie i ciągle mi się ta Anglia śniła, te klify, wybrzeże, to wszystko. Ciągle mi się to śniło. Zresztą później jak sobie robiłem też regresję czy coś, to nawet widziałem dokładnie te same miejsca, które mi się śniły powiedzmy 20 lat wcześniej. Więc to nie są przypadki. To też są bardzo ciekawe obrazy właśnie tej naszej duszy, bo ona nam kroczkami przypomina i tylko bada nas, kiedy my sobie w końcu uświadomimy to. Jeżeli sobie tego nie uświadomimy, to będzie coraz mocniej naciskała na nas. I to było w postaciach na przykład snów, kiedy miałem 12 lat. Natomiast kiedy miałem już przed czterdziestką, kiedy pewne rzeczy, które pomimo tego, że już mocno wtedy śniłem i zajmowałem się badaniami tych wszystkich zjawisk, to pomimo tego, że to wszystko robiłem, to jednak jak to taki niewierny Tomasz czasami się w to nie wierzę. Więc ja po prostu udawałem, odwracałem stronę w drugą stronę, że dobra, kiedyś to zrobię.
Kiedyś. I w końcu moja dusza nie wytrzymała czy coś, bo ile można powtarzać, a on dalej nie słyszy. Więc pokazane mi przed wylotem z Polski był wypadek samochodowy, który to oczywiście wszyscy przeżyli. Natomiast ja doświadczyłem wtedy też pewnej jednej wizji później, jeszcze w Londynie badałem to z różnymi osobami, w różnych eksperymentach dokładnie to samo widziałem i tak dalej. Także to są też takie właśnie obrazy, które wcześniej nam nasza dusza pokazuje: „ej człowieku, zatrzymaj się, zwróć na pewne elementy uwagę. Jeżeli tego nie zrobisz, to jeszcze będziesz miał chwilę czasu. Ja ci jeszcze raz o tym przypomnę. Jeszcze raz, ale kiedyś trzeba będzie tą pępowinkę czy ten sznureczek obciąć i będziesz musiał pewnych rzeczy doświadczyć”. Zresztą jeszcze tak nawiązując do tych obrazów i do tej naszej obecnej rzeczywistości, często jest teraz właśnie tak. Ja pamiętam jeszcze dwa, trzy lata temu w audycjach „Czas snu” nawet o tym mówiłem, że są pewne rzeczy, elementy, które ludzie muszą zobaczyć.
Jeżeli czegoś nie przeżyjesz na własnej skórze, to choćby nie wiem co robił, nigdy w to nie uwierzysz. I to samo właśnie mamy dzisiaj pandemię. Pandemia jest wynikiem po prostu ludzkiej natury i nic więcej.
[46:58] - Wiesz co? Tak, ciekawe, że do tego nawróciłeś, bo ja myślałam właśnie teraz o pewnym śnie, który miałam, kiedy uczyłam się technik przewodnika północy, tej starosłowiańskiej. I wkrótko po tym, jak zakończyłam te nauki i wróciłam tutaj do Irlandii, miałam sen i ten sen, ja nie jestem do końca pewna, czy ja mam go opowiadać.
[47:34] - No to już musisz sama podjąć decyzję.
[47:38] - Tak, podjąć znaczenie. Ten sen uzmysłowił mi, jaką rolę odegram teraz. I dopiero teraz, w obliczu sytuacji, bo ja nie używam tych słów na antenie w ogóle nie używam. Teraz mniej ze względu na to, że zrozumiałam, jak istotne jest, abyśmy byli ponad to, bo tylko wtedy możemy wyewoluować z tej gęstości. I o tym mówi też właśnie epigenetyka, że jeżeli ja zrozumiem mechanizmy, jakie spowodowały stan rzeczy, nieważne czy mojego organizmu, czy tego, o czym śnię, czy wzrostu roślin, obojętnie. Jeżeli ja będę chodzić nad rośliną i będę mówić do tej rośliny: „słuchaj, czemu ty nie rośniesz? Czemu ty nie rośniesz? Jak ty rośniesz? Boże, jak ona rośnie, jaka ona brzydka jest!” Przetestujcie. Weźcie dwa kwiatki doniczkowe i gadajcie do jednego te najgorsze rzeczy, najgorsze wasze przypuszczenia i weźcie drugi I mówcie do niego ładne rzeczy, puszczajcie muzykę Mozarta, Bacha i same dźwięki natury, a jeszcze tej drugiej dowalcie heavy metala.
Po prostu koniec. To jest proof, to jest dowód. Czyli jeżeli my wyjdziemy z ciągłego mówienia o tym, co nas gnębi, zobaczymy inną możliwość rozwoju. I o to w tym wszystkim chodzi, w tej całej pandemii. Chodzi o to, że zostaliśmy postawieni w takiej sytuacji, że nie ma wyjścia jak spojrzeć sobie w oczy.
[49:58] - Dokładnie.
[49:59] - Nie ma wyjścia, jak zrobić porządek pod sobą, na sobie, w sobie. I zobaczyć, jak będę sobą rozświetlać miejsca, do których idę. Ja nie noszę maseczek.
[50:19] - Ja też nie noszę maski.
[50:23] - Sporadycznie nie było wyjścia, ponieważ nie chciałam już prowokować w sobie właśnie tego pustego gniewu, a byłam gniewna. Ja jestem niesforną duszą. Niesforna dziewiąteczka, a piątka z życia to w ogóle. Więc ważne jest, żeby we wszystkich zdarzeniach, na każdej płaszczyźnie, cokolwiek się nie wydarzy, mieć świadomość tego, że jestem stwórcą. Jak ta kropla, która może być lodem, śniegiem, mrozem i oceanem, rzeką, topnieć i deszczem i rosą.
[51:20] - Często właśnie tak. Wracając do tego snu, co jeszcze opowiadałaś. Ja mam sen, który mi się dalej śni. Śni mi się całe życie. Oczywiście są odkrywane co jakiś czas pewne elementy. Sen pokazuje mi, że żyję w lasach z pewną grupką ludzi. Jest wiele grupek ludzi po kilka osób, w skupiskach. Wszyscy się chowamy, ukrywamy. Co ciekawe, nawet ostatnio słuchałem w audycji naszego kolegi Claude’a, który również opowiadał, że w tym roku prawdopodobnie będzie się musiał chować po lasach, jak to wszystko będzie wyglądało. Więc mówię: „O panie, to mi śni się już od dawna”, ale rzeczywiście mam taki sen.
I ten sen jest połączony z innym snem, wizją, gdzie widzę ciągle spadające samoloty z nieba. Jest jakaś walka w powietrzu pomiędzy ludzkimi samolotami a jakimiś innymi samolotami innej cywilizacji. Tak bym to nazwał. Natomiast jest pożogę na ziemi, ludzie uciekają, chowają się gdzieś za blokami, za domami, za śmietnikami. Jakaś duża walka jest, dużo samolotów lata ludzkich i innych. Lasery nie lasery, różne takie rzeczy. I to nie jest sytuacja w śnie, że jest to pewna bitwa czy coś, która trwa i koniec, tylko że to trwa już latami. Nie ma problemu. I to trwa latami, więc taki sen cały czas mam. I co ciekawe, jeżeli ta pandemia będzie postępować tak, jak postępuje, to rzeczywiście będę chyba w tych lasach mieszkał.
Więc taki sen chyba trochę proroczy. Natomiast jeżeli chodzi o sny, to tyle. Tutaj mieliśmy wyznawcę na czacie pani Pauliny, ale już go skasowałem, bo jakieś głupoty pisała. Próbowała wciągnąć mnie w jakąś grę wyznawczyni pani Pauliny. Widzę, że Ivellios też tutaj zareagował, tak że nie ma się co tym przejmować.
[53:42] - Coś mi tutaj przyszło podczas twojego mówienia o tym swoim powtarzającym się śnie. Co ciekawe, widzicie, nic się nie dzieje przypadkowo. Myślę, że wielu z was pewnie będzie miało się czym podzielić między sobą czy z nami. Ponieważ od niepamiętnych czasów zawsze miałam pytanie: przed samym wejściem w sen głęboki widziałam przez wiele lat miliony twarzy. Bałam się spać swego czasu.
[54:24] - Ja to mam non stop.
[54:27] - Ja już nie mam tak.
[54:28] - Ja to mam non stop. Właśnie mam tak od jakichś trzech, czterech tygodni, non stop. Jak się kładę, to mogę nawet na stojąco usnąć. Dla mnie to nie jest problem. Natomiast jak się kładę, to pięć minut już śpię, ale zaraz jak tylko zamykam, od razu czery i właśnie mi się pojawiają jakieś twarze. I teraz kwestia, którą twarz, bo każda twarz jest połączona z pewnym miejscem. Więc jeżeli na przykład zacznę się przyglądać jednej twarzy, to prawdopodobnie sen będę miał związany z miejscem, gdzie ta dana twarz, postać bytuje. Ja to tak odbieram.
[55:05] - Inaczej. To było na takiej zasadzie, że widziałam twarz i te twarze, na przykład jedna twarz mi się pokazywała i ona była en face do mojej twarzy, tak jakby obraz mi szedł z czoła. Czyli z pięciu, trzech oczu. Trzecich oczu.
[55:23] - Tak, to jest normalka.
[55:24] - Tak. I co się działo? Te twarze one się starzały, zmieniały i to trwało w nieskończoność. Ja musiałam wtedy wstawać i nie mogłam zasnąć, ponieważ czasami te twarze były przerażające. Pokazywały mi ból, tak jakby to były jakieś wędrówki właśnie ludów w ciele. I mówimy o wędrówkach dusz. Ale snem, który powtarza się całe moje życie, to jest właśnie mieszkanie w lesie, brak domu i takie jakby międzyportalowe lotniska, poczekalnie. Ja tam zawsze mam coś do zrobienia i jak skończę tą misję, to jestem czasami w takim, jak to się mówi confusion, w rozterce. Gdzie ja mam teraz się udać? Które życie, który timeline jest tym, którym ja teraz mam być?
[56:42] - Bardzo ciekawe. Bardzo ciekawe, bo właśnie tutaj sobie też od razu zapisałem pytanie drugie w nawiązaniu do tego, co ty tutaj teraz właśnie mówiłaś. No właśnie, dlaczego my jako dusze, odrębne dusze mamy de facto wszyscy podobne te sny?
[57:01] - Bo nie jesteśmy odrębnymi duszami. Tak jak mówiłam.
[57:04] - Czyli odrębność jest iluzją.
[57:08] - To jest po prostu, jakby ci to powiedzieć. Tak jakbyś miał dziesięć nóg i byś stwierdził, że piątą będziesz machał do góry. Rozumiesz? Ja oczywiście żartuję, bo to się nie da tak opisać, ale szóstą będziesz tańczył z czwartą rock and rolla i tak dalej. Cały czas my jesteśmy połączeni i to, co teraz się dzieje, jest niesamowitą okazją, żeby wyczyścić się ze złości, strachu. Po prostu stanąć po licznie całego swojego, przepraszam za wyrażenie, uwięzi bagienka w sobie syfu, brudu energetycznego.
[58:05] - Zdjąć maski po prostu. Maski opadły. Niektórzy to zauważyli, niektórzy jeszcze udają, że nie widzą.
[58:11] - To jest paradoks. Kiedy większość ludzi nosi maski, masek nie ma. Oni nie mają masek. Spojrzysz w ich oczy i wiesz, że tam nie ma maski.
[58:22] - Ja dzisiaj szedłem ze znajomym, tak troszkę odskoczę. Rozmawialiśmy sobie właśnie o tych różnych obecnieniach i tak dalej. Ja mu mówiłem: ten, kto miał załapać, to już załapać. Przynajmniej po tym pierwszym roku. Mamy już praktycznie półtora roku tej pandemii. Słucham?
[58:42] - Przepraszam, że ci weszłam w słowo. My się cały czas rozwijamy.
[58:48] - Tak, ale nie do tego zmierzam. Zmierzam do tego, że półtora roku praktycznie trwania już tego szaleństwa. Kto miał się połapać, to połapał. Ja na przykład z ludźmi już nie dyskutuję, ja ludziom nie tłumaczę już, bo tego już nie trzeba. Natomiast był już na to czas. Już nie ma czasu na nauki i tak dalej. Teraz wyciąganie wniosków i wybranie albo prawa, albo lewa. Nie ma szarości pośrodku, więc po jakiejś stronie się trzeba posadzić, a przetrwają tylko ci, którzy będą po prostu umieli coś zrobić. Będą w stanie o siebie zadbać, bo na pewno nie przetrwają ci, którzy na przykład zaszczepili się tylko dlatego, żeby mogli pojechać na wakacje. Więc jakim trzeba być, przepraszam za słowo, skurwysynem, żeby swoją świątynię tak traktować jakimś dziadostwem, o którym się tak naprawdę nie wie, czym jest, bo jesteśmy ciągle w fazie eksperymentów.
Bo przecież firmy Pfizer czy inne firmy w swoich szczepionkach piszą wyraźnie, że eksperymenty skończą się w 2022 w jednej firmie, w jednej szczepionce czy w innej szczepionce w 2023. Więc nawet bez badania wcześniej na zwierzętach bezpośrednio na człowieku się bada te szczepionki jako króliki doświadczalne. Więc jakim trzeba być skurczybykiem, żeby, przepraszam za to słowo wcześniej, bo naprawdę czasami mnie to bierze. Natomiast nie, nie będę nic wycinał. Ja nic nie wycinam. Ale poczekaj. Jakim trzeba być naprawdę psychopatą, żeby swojej własnej świątyni nie traktować poważnie?
[01:00:22] - Nie rozumiesz. Nie. Posłuchaj, to jest tak: człowiek, który się boi, nie może zobaczyć big picture. Jeżeli jesteś w panice, na przykład w samolocie, to co robi stewardesa? Jeżeli dostaniesz histerii, musi cię strzelić w twarz. Musisz doznać szoku, żeby się uspokoić.
[01:00:55] - Dlatego poczekaj, karteczkę wezmę. Joanna Levy. Dlatego ci ludzie, którzy wzięli te szczepionki, oni muszą pewnej rzeczy doświadczyć. Być może coś się z nimi stanie. Być może ktoś u nich w rodzinie niestety odejdzie. Ale to będzie właśnie ten strzał, o którym ty wspomniałaś. Wyobraź sobie, że ja byłem ostatnio na komunii u mojego brata Około 80 osób było na komunii, w tym ja, moja mama, ojciec, siostra, siostrzenica i siostrzeniec. Byliśmy niezaszczepieni. Około 70 osób wszyscy byli zaszczepieni. Wyobraź sobie teraz siedzenie w takim towarzystwie.
Jaka to była dla mnie trauma, ale też i zaciekawienie, co w takich środowiskach się o czym mówi. I być może rzeczywiście ten strzał właśnie jak stewardesa, kiedy pasażera musi walnąć w twarz, będzie dokładnie tym samym strzałem, gdzie w tej rodzinie ktoś będzie. Bo na przykład jak przysłuchiwałem się tym wszystkim ludziom, to było dla mnie zdziwienie, bo kobieta, która miała 70 ileś lat, wzięła dwie dawki szczepionki, wszystko okej, a młodzi ludzie w wieku 30 paru, 40 paru, 50 paru musieli brać tygodniowe urlopy, bo przez tydzień czasem nie byli w stanie wstać z łóżka po szczepionkach.
[01:02:26] - Ale mieliśmy rozmawiać o duszach.
[01:02:29] - Tak, tylko taka odskocznia była. W każdym razie wiesz.
[01:02:33] - To wróć. Wróćmy teraz do tego całego doświadczenia. Ja rozumiem. Rozumiem, że może cię to ponieść i mnie ponosiło.
[01:02:42] - Nie, mnie to nie ponosi. Ja po prostu jestem w szoku i zdziwiony temu, co widzę. Zachowania ludzkie. Mnie to już naprawdę nie rajcuje, bo czy ktoś sobie weźmie szczepionkę, czy nie, to jest jego indywidualna sprawa. Więc ja nawet w to nie ingeruję.
[01:02:56] - Nie do końca, bo jeżeli szczepionka powoduje rozmnożenie się pewnych bakterii, które dopiero nas osłabiają, to tak naprawdę można by mówić, że ta wielka deception miała zupełnie inny obraz. Ale to jest coś, co się wydarzyło po to, powtarzam, żebyśmy mogli wyjść z tej rzeczywistości.
[01:03:30] - Z strefy komfortu po prostu.
[01:03:33] - Tak. Ale ty nie uważasz, że jeżeli w tej chwili, na tą chwilę 200 tysięcy ludzi na przykład wychodzi do sklepu i nie ma maseczki i mówi: „Nie”. Nie po to, żeby walczyć. Nie. Ja jestem zdrowy. Ja dbałem, bo moją maseczką jest mój system immunologiczny, o który ja dbam.
[01:04:07] - Dokładnie.
[01:04:09] - Mam aptekę w lesie, na łące. Mam aptekę w mojej głowie, bo wybieram myśli, które mnie wzmacniają. Mam aptekę swoich przyjaciół. Słuchaj, ja też walczyłam. Ja też walczyłam i wiele ludzi obrażało się na mnie, kiedy mówiłam, żeby wzięła kałę fejsbookową i by lała po łbach tak tych mediach. To nic nie da. W moją stronę wtedy będzie kierowana agresja. I tak naprawdę ci ludzie nie dość, że są przelęknieni, to jeszcze będą łapać mnie czy innych ludzi, którzy mogliby pokazać, co można zrobić. Będą agresywni i nie patrzysz w tej drugiej stronę medalu. Masz być światłem, masz być w tym całym-
[01:05:09] - No dobra.
[01:05:09] - Tam, gdzie się znalazłeś. Rozumiesz?
[01:05:11] - Ja to łapię najbardziej.
[01:05:13] - Czy ja, czy ktokolwiek trzeci. Jeśli wiesz, że to jest niedobre, działaj tak dla siebie i najbliższych osób w twoim otoczeniu. Nieważne, czy to jest rodzina, czy to się okaże, że rodziną staną się przyjaciele, czy ludzie, z którymi tylko raz w życiu się spotkałeś. To jest nieważne. Ważne jest à propos grupy dusz, które po coś przychodzą, są rozrzucone po całym świecie i one łączą się teraz mentalnie, energią, wibracją po to, żeby ewoluować. Po to, żeby byty, które się wytworzyły w trakcie naszej ewolucji, nie odgrywały za nas jakichś tragedii, których my nie chcemy. I teraz wybór, czy ja chcę na plaży czyić gównie, czyli ja wzniosę się ponad to i ten ktoś zobaczy dosłownie, że ja będę gdzieś w innym miejscu, które jest jaśniejsze, lepsze i prostsze. I w końcu, jak już będzie tonąć w gównie, powie: „Help!” I jak ten ktoś wyciągnie do mnie rękę i powie: „Help!” A to jest moje doświadczenie, kiedy ja skończyłam z tym. Powie: „Help!” To ty wtedy się odwracasz i zadajesz pytanie. Jeżeli „Help!”, to masz dwie tabletki.
Jedna jest gówna, a druga jest z czegoś, czego nie znasz, ale da ci więcej radości i możliwości uczenia. To wszystko. Zaufać sobie. Jeszcze raz: zaufać sobie. A tak naprawdę ufamy wtedy duszy, w której jesteśmy zawarci. Ufamy świadu, które w nas zaczyna świecić. Każdy przepływ takiej energii jest widziany z kosmosu, jest widziany przez środowisko. Nawet jeśli kosmos jest tylko w naszym umyśle. Rozumiesz? Rozumiemy?
Czyli ja mam być świadectwem Jeśli ja nie jestem kochana, to znaczy, że ja nie kocham siebie. Jeśli ktoś mi pokazuje lęk, to znaczy, że ja gdzieś mam w sobie lęk, którego mam doświadczyć poprzez innych. Czyli tak jak w „Piłkie lęku” najpierw pytam się siebie. Nerwy, lęk, strach, złość, uraza, przeklinanie. Wszystkie te rzeczy wrzucają nas w kocioł bardzo niskich wibracji i wtedy po prostu mamy to dookoła siebie. To tyle. Mamy to dookoła siebie.
[01:08:05] - Tak. Ja tutaj czata troszkę przeczytam, żeby ludzie też byli zintegrowani z nami, żeby mieli poczucie, że jesteśmy tutaj wspólnie wszyscy razem, a nie tylko monolog pomiędzy dwoma osobami. Tutaj eMobile pisze na czacie youtubowym Radia Paranormalium w transmisji audycji „Czas snu”: „Juby, muszę cię zaskoczyć, a mianowicie miewam też często sny związane z samolotami, a dokładniej śniło mi się ostatnio, że widziałem, jak samolot runął przed moimi oczami i byłem na jakimś placu. Chyba to był rynek”. I tutaj słuchacz odpisuje mu, że sny takie ma non stop, a kolejny czy ten sam odpisuje, że gdyby ciągle chciał zajmować się tylko symbolami i znakami w snach, to do końca życia by mu brakło czasu. Jak myślisz, Joanno Lili? W sumie wspomniałem o tym wcześniej w pytaniu, dlaczego mamy te wspólne sny. I co ciekawe, generalnie ja jako badacz tych wszystkich snów... Czy mnie słyszysz po drugiej stronie?
[01:09:27] - Tak.
[01:09:27] - Ja jako badacz wszystkich snów, zarówno swoich, jak i tych, które czytam, czasami sobie też spisuję bardzo ciekawe sny, które gdzieś przeczytam. Też zauważyłem kiedyś, już dawno, lata temu tę zależność, że tych snów jest bardzo dużo podobnych do siebie. Oczywiście mi się wydaje, że jakbyśmy wszyscy śnili jedną rzeczywistość. Natomiast od naszego umysłu tylko zależy kolorystyka tego snu, tej wizji.
[01:10:00] - Otóż to. Czyli znowu opowiadamy o wodzie w różnych stanach, w różnych miejscach, w różnym świetle, w różnych ubrankach. I teraz tak: co mi przyszło z tymi samolotami i z tymi snami?
[01:10:17] - Pozwól, że jeszcze jedno zdanie tylko dopowiem, dobrze? Tutaj eMobile napisał troszkę niżej w komentarzu, że nigdy samolotem nie leciał, a pomimo tego ma wrażenie i sny odczucia tego lotu, pomimo że nigdy nie leciał samolotem. To jest ciekawa interpretacja.
[01:10:38] - Tak.
[01:10:40] - Oczywiście w snach czułem wszystko intensywnie zmysłami i to było dla mnie niesamowite doświadczenie. Pomimo tego, że w realu nigdy nie leciałem samolotem, to nie potrafię wytłumaczyć, skąd właśnie mam takie sny. Być może to jest wspomnienie też jakiejś duszy.
[01:10:59] - Może być wspomnienie. Może być wspomnienie na przykład jakiegoś pradziadka czy dziadka, który latał samolotami albo może z II wojny światowej, a może konstruował, a może balonem, a może czymś i tak dalej. Więc rzeczywiście to jest ta epigenetyka. Natomiast jeżeli chodzi o to, co zaczęliśmy wcześniej, o samolotach, o przemieszczaniu się, o lesie, o tej zmianie i o tym, że samolot runął przed oczami. Moje pierwsze skojarzenie, jak to czytałeś, dotyczyło tego, że my nie będziemy musieli niedługo... To znaczy wiecie, wszystko, co mówię, jest oparte na doświadczaniu mojej rzeczywistości, na uzdrawianiu moich traum, moich blokad energetycznych, na pracy z innymi, na perypetiach, na snach, na wszelkiej percepcji, jaką mam, oraz jest to pewna konceptualność, która wypływa po prostu z tego.
[01:12:04] - Ja bym tutaj jeszcze dopisał to, bo my mówimy tutaj cały czas, bo to jednak jest audycja „Czas snu”, chociaż też nie do końca o snach tylko tutaj rozmawiam, bardziej o rozwoju duchowym i tak dalej. Natomiast tutaj też trzeba powiedzieć, że-
[01:12:20] - Chciałabym dopowiedzieć.
[01:12:22] - No dobra.
[01:12:25] - Bo będę trzeci raz przerywać. Czyli ten samolot upadający i to, że w tej chwili potrzebujemy samolotu, żeby się przenieść. To, że potrzebujemy internetu czy takiego radia, żeby mieć poczucie kontaktu z innymi. To, że mamy w głowie, że ja ciebie widziałam, wiem, jak wyglądasz, że teraz słuchacze będą mogli pójść na twojego Facebooka, na mojego Facebooka, że ktoś się może nam pokazać, jak wygląda i tak dalej. To nie będzie miało większego znaczenia, ponieważ jeżeli wyjdziemy ponad to, co się teraz dzieje, odnajdziemy swoją bardziej subtelną istotę w sobie. I tak jak wąż pozbywa się skóry, tak my się pozbędziemy pewnych rzeczy. I teraz przytoczyła mi się scena z filmu, który cytuję bardzo często: „The Green Beauty”. To jest francuski film La Belle Verte. W którym jest pokazana planetach, na której się żyje zgodnie z naturą. Ludzie mają elektryczne ciała i tak dalej.
I też podróżują za pomocą myśli, tworzenia jakby portalu, w którym się przenoszą. I to nie jest film, jakaś fantastyka, która tam powala, tylko jest piękny film, wart obejrzenia. I ci ludzie przenoszą się na różne planety. Patrzą, jaki jest rozwój tych dusz, innych dusz, tej grupy dusz na tej planecie, na tej. I pytają starszyzna: „Kto chce lecieć na planetę X?" A wszyscy: „Ja, ja, ja!" Cały tłum. „A na Ziemię?" I wszyscy siadają, spuszczają głowy i nikt się nie chce. I za chwilę ktoś mówi: „Wiesz, na Ziemi to jeszcze używają pieniędzy, samochodów, samolotów". Więc taki tam kibic, ale natomiast wydaje mi się, że w tej chwili muszą się po prostu zacząć zgłaszać. Tu jest nasza rola. Czy będziemy siedzieć z karą, bić się o karę, próbować wracać do czegoś, co nie istnieje?
Nie ma. Po dwóch latach zastoju gospodarczego to już nikt nie będzie sam. My możemy tylko i wyłącznie zmienić tą rzeczywistość, jeśli zobaczymy, że mamy taką moc. Rozwijać swoją moc twórczą i połączenie. Więc sny pokazują nam możliwości, są prekognitywne. Pokazują nam, co może się stać. Ale ponieważ wszystko jest cenne, nawet nasze ciało też jest cenne i coraz bardziej cenne, jeśli się nie zastępimy, jeśli będziemy dbać o nasz system immunologiczny. A system immunologiczny to jest bystra głowa. To jest głowa, którą oczyszczam ze wszystkich śmieci. A śmieci to Netflix i różnego rodzaju rzeczy, gdzie cały czas jest podany pewien schemat naszego umysłu, który nie wspiera nas, blokuje nam dojście do naszego serca i połączenia z naszą duszą oraz z kolektywną duszą.
I teraz musimy przejść jak przez wir świadomość kolektywną, która jest zastraszona, która nie może pokazać się w całej swojej istocie nam i ona się nigdy nie ukaże w całości. Tak jak droga, którą wjeżdżamy nocą. Zawsze slogan każdy i to jest slogan prawdy. Nie możemy oświetlić reflektorami naszego samochodu całej naszej drogi. Nie możemy przewidzieć, jeżeli chcemy podróż 500 kilometrów, co się wydarzy. Czy wyskoczy nam sarna? Pewnie, iż nie. Czy będą roboty na drodze? Wszystko można przewidzieć. No może teraz GPS, może nie do końca.
Ale burza się zdarzy. Może ci się zachciać siku. Można dostać trawy, można spotkać piękną kobietę, pięknego mężczyznę, miłość życia. Wszystko się może zmienić. Nic nie jest pewne. Nic. Pewne jest tylko czucie. Czuć się, czuć swoją prawdę. A jeżeli pójdziemy do łazienki i zapytamy siebie, a w oczach jest nasza dusza i połączenie z całym wszechświatem. Jeżeli zapytamy siebie: „Czy z tym, co mówię sobie, jak żyję i czemu służę poprzez dawanie swojej energii?" I odpowiedź będzie: „Nie".
To czy ja, jako nawet tak zwany terapeuta czy tam pilot, ja ci i tak nie pomogę. Ani kogokolwiek innemu, jeśli sobie nie wytyczy decyzji, czy w tym im, że ja chcę znać swoją prawdę i że ja wiem, że wszystko jest zmienne i że moja rzeczywistość zależy ode mnie. Pojęcie tego nie oznacza, że będzie abrakadabra i to się zaraz zmieni, ale to się naprawdę zaraz zmieni i będzie abrakadabra, bo w momencie, gdy my mówimy abrakadabra, taka zabawa, zmienia litera R.
[01:19:14] - No oczywiście.
[01:19:15] - Zmienia pracę twojego mózgu. Pisać trafurek, mówić słowa inaczej, zmieniać wszystko. Ciągłe zmienianie tyle, ile się da, żeby przestawić umysł na tryb poznawczy. Ja chcę poznać siebie. Bo jak ja poznam siebie, jak ja w sobie wybaczę, jak ja zrozumiem wiele aspektów tego, co się teraz dzieje i wezmę to pod test, to ja mogę z tym coś zrobić. Każdy człowiek, który poczuł się kiedykolwiek czarną owcą, ma w sobie bardzo duży potencjał. Każdy człowiek, który nie mógł się znaleźć w ludzkości ma ogromny potencjał. Każdy człowiek, który podjął kiedykolwiek działania, które były streamowe, ma potencjał szybkiego zregenerowania swojej siły i światła w sobie. Musimy wyjść poza to. To jest ewolucja, to jest duchowe wibracje.
Nie oznaczają, że czasami nie taplamy się w gównie. Mistrz Zen też chodzi do kibla. Sorry.
[01:20:38] - No dobrze. Tutaj Immobyl pisze na czacie Radia Paranormalium: „Mam odczucie, że skoro jesteśmy naczyniami połączonymi, to może odbieramy sceny od kogoś, kto ma podobną energetykę co ja i doszło do jakiejś projekcji”. Ja tutaj ze swojej strony odpowiem Immobylowi tak: raczej mi się nie wydaje. Natomiast ta koncepcja może się sprawdzać i sprawdza się w sumie, jeżeli chodzi o śnienie wspólne, czyli kilka osób jednocześnie. Rzeczywiście ta energetyka i połączenie tych naszych anten, przecież jesteśmy tak naprawdę antenami, więc połączenie tych anten, wzmocnienie tego sygnału przez kilka osób śpiących w jednym czasie, w jednym pomieszczeniu, skupionych na jednej konkretnej sytuacji czy projekcji rzeczywiście ma znaczenie. Natomiast jako jednostki osobne, indywidualne nie sądzę. Czy coś byś tu od siebie dodała?
[01:21:47] - Ja myślę, że tak, że może być to wspólna projekcja.
[01:21:52] - Ja powiedziałem, że na pewno jest według mnie. Ja mówię od strony sennej i takie eksperymenty robiliśmy w Londynie wiele razy, więc ja mówię prawdę.
[01:22:04] - Ale ty mówisz o osobach, które są w jednym pokoju, o tym eksperymencie.
[01:22:08] - Tak. Kładziemy się wszyscy razem, zamykamy oczy, wprowadzamy się w trans i robimy wspólną wizję. Rzeczywiście robiłem kilka takich eksperymentów i to, co Immobyl napisał na czacie, rzeczywiście ta koncepcja według mnie jest prawdą. Dlatego zadałem tobie pytanie, czy ty też tak uważasz? Czy uważasz, że również jako jednostka indywidualna w pewnym sensie się w jakiś sposób czymś łączymy, powiedzmy antenami z innym człowiekiem, który też jest anteną na przykład dwa piętra wyżej i również możemy brać wtedy wspólny udział w danym śnie?
[01:22:48] - Tak. Możemy. Dlatego, że ja pracuję z energią.
[01:22:53] - Dobrze, okej, to przepraszam. Rzeczywiście od energetyki od tej strony nie pomyślałem.
[01:23:02] - Oczywiście, że tak. Jeżeli kolektywnie można zastraszyć cały świat, to czy nie można się śnić?
[01:23:11] - Rzeczywiście, ja też wiele razy miałem listów od słuchaczy na przykład, że opisywali mi, że brałem udział w ich śnie. I to nawet czasami były sny, które rzeczywiście ja też miałem sen, że z tą osobą gdzieś byłem. Później tylko była weryfikacja. Oczywiście na początku o tym nie wiedziałem. Zostałem jakby wciągnięty w ten sen. Dobra, przepraszam. Rzeczywiście nie pomyślałem od strony energetycznej. To prawda.
[01:23:36] - Tak. Wróćmy jeszcze do takiej rzeczy-
[01:23:39] - Tu masz rację
[01:23:40] - ... o której może zapomnieliśmy w niektórych rzeczach. Kiedyś bardzo dawno temu. Sama nie wiedziałam kiedyś dlaczego, ale niekiedy właśnie po rzeczy sięgamy i nie wiemy po co, a one po latach nam dopiero się wydają. Czytałam książkę, nie pamiętam autora. Była gruba książka i była to taka rozprawka o tym, jak działają wywiady. I było porównanie sprawczości wywiadów takich jak Mosad, KGB i amerykański CIA.
[01:24:24] - Trzyliterowe wszystkie te.
[01:24:27] - Tak. Ponieważ naprawdę w momencie, kiedy człowiek zaczyna słuchać się swojej duszy, te nazwy są nieistotne. Takim stajesz się Buddą trochę. W każdym razie mówiono tam już wtedy, niby kobiety nie mają mówić, ile mam wieku, ale ja już mam ponad pół wieku na karku, więc to było gdzieś w granicach 35 lat temu. Takie książki czytałam jako młodociana osoba i tam było powiedziane o manipulacji i o wysyłaniu informacji do mózgu. I później, kiedy był zamach na papieża, nie wiem, czy pamiętacie, nie wiem, w jakim wieku jesteście kochani słuchacze, ale może sporo z was pamięta, a może widzieliście, może słyszeliście. Na naszego polskiego papieża był zamach I osoba, która została złapana, jeżeli sobie sięgniecie na pewno na YouTubie są filmiki, ona naprawdę nie wiedziała, co zrobiła. Więc takie osoby zostały manipulowane. Badania nad tym, w jaki sposób to można robić, trwały zatrze. Sterowanie zdalne w tej chwili jest bardzo łatwe.
Można normalnie sterować przez wszystkie te sprzęty, które mamy w domu. Ja osobiście, kiedy tylko mogę, wyłączam telefony, wyłączam nawet Wi-Fi.
[01:26:17] - To prawda. To nawet Elon Musk w tamtym roku wypuścił przecież interfejs połączenia komputera z człowiekiem. Zresztą wszyscy podziwiali piękny, wspaniały lot, że jak te satelity lecą w górę i tak dalej, ale tak naprawdę ludzie nie wiedzą dokładnie, co tam się dzieje. To nie chodzi o jakieś zdobywanie kosmosu, tylko jest zupełnie inna bajka. Ludziom się oczywiście tutaj na Ziemi wciska, że to zdobywanie... Ziemi dobrze nie zbadali, a może i zbadali, tylko nie do końca się podzielili z ludźmi. Więc Ziemię nie do końca jeszcze znamy, a oni chcą już kosmos zdobywać i jakieś tam inne rzeczy.
[01:26:58] - Ja ci powiem tak jako osoba, która już od wielu lat nie ma telewizji, nie mam żadnej strony startowej, nie czytam żadnych wiadomości, chyba że po prostu potrzebuję się coś dowiedzieć, to szukam, co mi jest potrzebne do funkcjonowania. Nie oglądam prognozy pogody i właściwie mogę powiedzieć, że prawie zawsze mam ładną pogodę, jak coś chcę zrobić. Gdzieś wyjść do lasu czy ogień zapalić, czy porobić swoje szamańskie rzeczy.
[01:27:28] - Świat jest w naszych oczach.
[01:27:31] - Świat jest, cała istota nasza jest w oczach i wszystko, cała rzeczywistość jest w nas.
[01:27:38] - Sorry, że tak tego, bo jak rozmawiam z tobą, to sobie od razu szkice robię na kartce . Później ci prześlę, co zrobiłem z twojego imienia, jak przekształciłem je. Sorry, tak się.
[01:27:55] - Więc wiecie kochani, cała sytuacja i wszystkie rzeczy, o których mówimy, są tylko i wyłącznie naszym własnym konceptem wyobrażeń. Wszystkie powinowactwa i to, że jesteśmy tu liczni, to jest tylko i wyłącznie koncept. Bo jeżeli my zamkniemy oczy i podróżujemy we śnie, czy w medytacji, czy nawet w tańcu i jesteśmy świadomi tego, że operujemy naszymi falami mózgowymi. Doświadczenie wychodzenia z ciała ja na przykład nie miałam podczas środków chemicznych, tylko właśnie miałam to będąc sama w lesie. Nie mając pojęcia, co jest dookoła mnie. Był okropny strach i ja ten strach jeszcze czuję czasami, ale to już może źle powiedziałam. To już nie jest strach, to jest takie cienkie, że jeszcze wciąż ciemność nas przeraża, ale nas przeraża ciemność tak. I ci ludzie, na których możemy zwalić to, że boimy się ciemności, a ciemność jest czym? Nieoświetleniem siebie samych wewnątrz. Nieoświetlenie zaufaniem, własnym uznaniem, że jestem godna tego, aby tworzyć swoją rzeczywistość.
A jak rzeczywistość tworzę? Moje priorytety. Co jest moim priorytetem? Czy ja chcę się tu czuć dobrze? Co znaczy dla mnie dobrze?
[01:29:43] - Dużo ludzi się ciemności boi. Ja na przykład bardzo się relaksuję właśnie w takich ciemnych klimatach. Ciemność jest w ogóle elementem bardzo regenerującym nas tak naprawdę zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Więc ja nawet sam lubię sobie tutaj u siebie w domu czasami właśnie pogasić wszystko, nawet nie zamykać oczu, nawet z otwartymi oczami i po prostu sobie siedzieć. I naprawdę to pomaga mega. Ludzie się rozpisują tutaj na czacie widzę. Szkoda, że nie w audycji Periskopie, tylko właśnie w czas snu i wolałbym tutaj pytania. Natomiast tutaj ludzie opisują również swoje sny, które doświadczają. Tutaj na przykład Sanchez Duncan, taki nick na czacie pisze, że: „Ze snami to tak jak z głową. Głowa to gąbka, która chłonie wszystko, co za dnia człowiek doświadcza i jest bombardowany podprogowo, a mózg pracuje nocą.
Przedstawia te wszystkie doświadczenia jako mary rozmaite”. Inny słuchacz, Kazimierz Burek: „Najbardziej niesamowity sen to sen, który zmienił moje życie. To sen, w którym znalazłem się w innej rzeczywistości. Nagle poczułem inną częstotliwość energii. Od tamtej pory inaczej patrzę na społeczeństwo”. I tutaj dopisuje: „Społeczeństwo, czyli cywilizację, nas. Jak wiele może się zmienić, kiedy jednego elementu zabraknie? Jak świat byłby inny, gdyby coś poza tym snem zaczęło sprawdzać się w wizji, w realu?” Tutaj Imobal pisze również taki kolejny komentarz: „Pamiętam z dzieciństwa taką sytuację, że będąc na podwórku przed domem zaczął mocno padać deszcz i co ciekawe, w obszarze miejsca, w którym byłem nie padała ani jedna kropla”. Takie przemyślenia słuchaczy. Jest tego więcej, więc ja tylko tak wybiórczo, bo wiadomo, byśmy mogli tutaj słuchać, słuchać, słuchać i słuchać.
[01:32:04] - To są nieograniczone tematy.
[01:32:07] - Livi.
[01:32:07] - My wszyscy doświadczamy swojej własnej perspektywy.
[01:32:10] - Joanno, Livi. Zbliżamy się do prawie dwóch godzin, bo żeśmy tak ustalali. Czy chciałabyś coś jeszcze o tych podróżach powiedzieć? O podróżach duszy. Czy na tym dzisiaj zakończymy? Ja tak czy inaczej na koniec się z tobą rozłączę i jeszcze trochę wiadomości parafialnych na sam koniec audycji podam, bo troszkę się pozmieniało, więc jakbyś chciała coś jeszcze powiedzieć o tych wędrówkach duszy, to bardzo proszę.
[01:32:47] - Ja przede wszystkim bardzo dziękuję za zaproszenie. Cieszę się, że jestem tym, kim jestem, czy czym jestem w danej chwili. Coraz bardziej, bardziej i bardziej, bo to daje mi siłę do tego, żeby transformować się w tych czasach, kalibrować się ze swoimi pragnieniami, które są właśnie z duszy. I zawsze miałam takie głębokie przeświadczenie, że my jesteśmy przede wszystkim częścią natury i jedzenie, już nie będę tu wkraczać, że jeżeli bronimy się czy wyśmiewamy się z tego, że jest coraz mniej osób, które nie jedzą mięsa, to zawsze mówię wtedy już tak na odczep się: zjedz swojego kota czy psa. Tak mi teraz przyszło. Natomiast chodzi mi o to: jedzenie, myśli, które wybieramy, newsy, którymi się karmimy, filmy, które oglądamy, programy, które słuchamy, ludzi, których spotykamy, to jest nasz wybór. Ten wybór jest z duszy w jakimś sensie, ponieważ dusze są uwikłane w różne struktury myślowe, różne kreacje, różne koncepty, poprzez przysięgi, poprzez traumy, poprzez miłości, poprzez jedzenie, podróże i tak dalej. I jeżeli zobaczymy tą stronę medalu, to zobaczymy, że większość rzeczy, których doświadczyliśmy, to tylko po to, żeby odnaleźć moc tworzenia najlepszej frekwencji wibracji w sobie. A to będzie zewnętrze. Dusza jest doświadczaniem.
My jesteśmy doświadczaniem sam siebie. Dusza może być według mnie projektorem. Po prostu projektorem. I ona się projektuje w naszym ciele, w naszej myśli i w naszej tak zwanej rzeczywistości, która jak rozmawiamy o snach, jest bardzo ruchoma. Jak widzimy-
[01:35:51] - Bardzo dobrze to powiedziałaś, że dusza jest naszym projektorem. Też tak uważam. I są ludzie, którzy potrafią nawet ten projektor zauważyć. Ja tak widywałem.
[01:36:04] - A ja potrafię.
[01:36:07] - Naprawdę. Na początku ma się wrażenie, że rzeczywiście ten impuls, sen wychodzi z głowy. Tak jak powiedziałaś wcześniej w audycji, pomiędzy oczami, czyli gdzieś tam mniej więcej szyszynki, ale później, kiedy się już zwróci na to uwagę-
[01:36:22] - Gdzie oko nam projektuje.
[01:36:23] - Proszę?
[01:36:25] - Gdzie oko nam projektuje.
[01:36:26] - Tak, ale właśnie jest też-
[01:36:28] - Aż jest ta doświadka.
[01:36:29] - Tak, ale jest jeszcze jedna rzecz. Właśnie to, co wspomniałaś, że dusza jest też projektorem, więc niektórzy mają tak już tą wyobraźnię wręcz rozwiniętą i to postrzeganie, że mogą rzeczywiście taki projektorek zobaczyć. Ja takie projektorki w swoich snach widziałem, więc już nie będę odpowiadał.
[01:36:51] - A film to my wybieramy poprzez konceptualność i uwikłania.
[01:36:58] - Właśnie, jaka jest twoja koncepcja? Na przykład jeżeli siedzę w kinie, w śnie oczywiście i oglądam jakiś film i później w ten dany obraz wchodzę. Jaka jest twoja koncepcja wobec tego? Wobec takiej sytuacji snu? Co to jest w ogóle? Dlaczego akurat nie dana klatka?
[01:37:18] - Jeszcze raz mi to wytłumacz.
[01:37:20] - Okej. Śnię. Na przykład miałem kiedyś taki sen i to ci powiem sen, który rzeczywiście kiedyś miałem. Wleciałem do kina od góry przez sufit. Wleciałem do reżyserki i w reżyserce był taki dziadziuś. Jeszcze był stary projektor, taki na te taśmy, nie już jakieś te nowoczesne. I leciał sobie film. Sala była pusta, ja przez tą dziurkę, tam było kilka tych dziurek, przez jedną z tych dziurek, gdzie się wrzuca ten projektor, żeby na ekran leciał, przeleciałem. Wisiałem chwilę w powietrzu, później sobie siadłem w tym kinie. Oglądam jakiś film.
Oglądam, w pewnym momencie zatrzymanie tego filmu czy klatki tego filmu. Popatrzyłem: „O, no to tam lecę” i poleciałem.
[01:38:13] - No to sobie инсепция, nie?
[01:38:16] - Инсепция to trochę w sumie tak.
[01:38:20] - I w sumie myślę, że to tak jest, bo jeżeli wrócimy do fizyki kwantowej, to wiemy, że mówi się o fraktalach. A poza tym nie musimy mieć fizyki kwantowej. Każdy kwiatek-
[01:38:34] - W ogóle są ludzie, którzy uważają, że fizyka kwantowa to jest kolejna ściema, nie?
[01:38:41] - Aha. Wiesz co, ja wiem, że jest ściema. Myślę, że ona ma odniesienie do nawet tych sennych sytuacji, prawda? Czy medytacji. Jak siedzimy przecież czasami w medytacji, też widzimy energię, życie i tak dalej. Teraz tak zwyczajnie. Spójrzmy sobie z mojej dziedziny również, czyli na przykład, kiedy uczyłam się masażu, musiałam się nauczyć tak samo medycyny naturalnej, naturopatii, to uczyłam się o tym, że każda część naszego ciała, i to tak faktycznie jest, odpowiada każdej części naszego ciała. Czyli że na uchu są punkty, w oczach są punkty, które odpowiadają każdemu organowi. Mózg odpowiada, o czym mówi doktor Hamer, odpowiada narządom. Działanie poszczególnych obszarów mózgu odpowiada pewnym narządom.
Tak samo jesteśmy połączeni ze wszystkim, co jest na zewnątrz, prawda? Czyli my wchodząc głębiej w siebie, możemy widzieć odleglejsze obrazy. Ale to wszystko jest pewnego rodzaju iluzją, bo wszystko istnieje jako świadomość. I świadomość, uważam, jest źródłem, jest oświetleniem.
[01:40:35] - Tu są oczywiście kolejne pytania jeszcze na czacie. Dziękuję ci za odpowiedź, Livis. Natomiast nie będziemy już przedłużać audycji. Mnie też już powoli bierze na ziewanie, ale nie to, że nudna jest audycja, tylko już taka pora, więc na dzisiaj to będzie tyle, jeżeli chodzi o mojego gościa. Bardzo ci serdecznie dziękuję Joanno Levi. Aha, bo ja sobie napisałem na kartce teraz Levi. Dobra Livis z końcówką S dodałem.
[01:41:19] - Jak Elvis?
[01:41:21] - Dobra, żartuję. Bardzo ci serdecznie dziękuję za udział drugi raz już w mojej audycji „Czas snu”. Mam nadzieję, że jeszcze wiele razy tutaj porozmawiamy, bo bardzo mi się podobają i lubię rozmawiać z tobą. Każda osoba jest inna, inaczej się z każdą osobą rozmawia, a z tobą jakoś mi się wyjątkowo inaczej rozmawia. Fajniej jakoś. Być może to też... Dobra, nie brnę tam dalej.
[01:41:53] - Ja bardzo dziękuję. Naprawdę cieszę się i dla mnie jest radością, jeżeli tyle ludzi w ogóle się odzywa tutaj na czacie.
[01:42:04] - Muszę ci powiedzieć, że pobiliśmy chyba dzisiaj rekord, bo było 173 osoby najwięcej, bo mam tutaj licznik, który mi to zlicza wszystko, więc maksymalnie 173 osób dzisiaj było. Także dzisiaj chyba audycja rekordowa „Czas snu”.
[01:42:21] - Wspaniale, dziękuję i przesyłam taki właśnie apel: zwróćcie się do siebie. Zwracajmy się do siebie z takim pytaniem każdego ranka. Po pierwsze z celebracją kolejnych urodzin, czyli codziennych urodzin, kiedy się naradzamy, kiedy otworzymy oczy. A po drugie z takim pytaniem: jak ja się tu czuję? I jak Indianin wywołuję deszcz.
[01:42:58] - I po trzecie dodam od siebie, stojąc przed lustrem, zadać sobie pytanie, czy ty jesteś mną, czy ja jestem tobą?
[01:43:07] - To nie wiadomo. Czym jest lustro? I tyle. Zapraszam do kontaktu.
[01:43:15] - Dziękuję ci jeszcze bardzo. W takim razie do usłyszenia następnym razem gdzieś tam w audycji.
[01:43:22] - Dziękuję za zaproszenie. Wspaniale było.
[01:43:24] - Trzymaj się. Pa. Tutaj jeszcze e-mobil poprosił utwór. Spróbuję go ściągnąć. Tylko troszkę to potrwa, więc dajcie mi chwileczkę. Dobrze. To teraz tak, przypomnę jeszcze raz, bo wiele mnie zapytujecie pytaniami, dlaczego nie wrzucam audycji na YouTubie. Ponieważ Radio Dream Time dostało już dwa bany. Trzeci ban oznacza likwidację kanału. Więc postanowiłem, że nie usunę kanału.
Zostawiam to, co było wrzucone wcześniej. Natomiast zapraszam na stronę radiodreamtime.com. Tam są wszelkie linki, gdzie można sobie pościągać określone audycje i jest również chmura. Coś mi się tutaj Liwi jeszcze chyba odzywa, ale to już po audycji. Jest chmura, z której możecie sobie ściągać całkowicie anonimowo, nie potrzeba się logować oraz można się zalogować. Wtedy jest trochę większa funkcjonalność. Login anonymous oraz hasło anonymous2021. Podane jest to na stronie internetowej, więc jak najbardziej można. Za tydzień będzie audycja Nie czas nu tylko periscope. Będą przedstawiane sny.
Już kilka snów moich jest nagranych. Kwestia tylko obróbki, przygotowania do audycji. Natomiast ciekawe sny miałem w zeszłym tygodniu, więc zapraszam was w następny tydzień. W najbliższy piątek Teoria chaosu, czyli w sumie to już dzisiaj. Tyle chyba. Tutaj oczywiście przygotowuję utwór. Mam już przygotowany, tylko muszę go sieciowo przerzucić na laptopa nadającego, ponieważ mam kilka komputerów w międzyczasie działających, więc nadawanie radia może być z jednego komputera, ale łatwiej jest, jak się nadaje na kilku komputerach. Wtedy łatwiej jest wszystko operować. Dobrze, przygotowałem tu specjalnie dla ciebie, Immobile, utwór Oseia & VMA „Wake up”. To już po audycji puszczę ten utworek, żeby już tutaj nie dawać czwartego utworu w trakcie trwania audycji.
Mam nadzieję, że wam audycja się spodobała z Liwią. Chciałbym taką formę przybierać. Dzisiaj najkrótsza playlista, jaka tylko się dała mi stworzyć. Popatrzę jeszcze tutaj na czata, co wy tutaj piszecie. Adam pisze, że lepsze AC/DC o tej godzinie. No co ty, to już chyba nie na tą porę. „Oby na zawsze znieśli te przeklęte maski, a nie na jakiś czas, bo w masce czuję się jak pies kaganu”. Już ci odpowiadam, Immobile. Na jakiś czas. W sierpniu będzie krach, we wrześniu się zacznie już przygotowywania do czwartej pandemii i będzie jeszcze lepiej.
Także spokojnie. Chociaż dzieje się coś na świecie. Polecam wam ten film, już wspomniałem. „Inter Reflection", 2020 rok z października. To jest film twórcy Zeitgeistów. Mam tłumaczenie, już przetłumaczyłem na język polski. Teraz tylko zrobię lektora i myślę, że w następnym tygodniu gdzieś na Radio Dream Time, pewnie w zakładce będzie umieszczone i tam pewnie też w Radio Paranormalium udzielę taką informację, bo ciekawy film jest naprawdę, ale nie będę spoilerował w takim razie. Tutaj jeszcze zobaczę, co tutaj jeszcze piszecie. Zrównali ludzi do poziomu psów. Ja nie noszę już, dwa upomnienia dostałem.
Do trzech razy sztuka. Ja nigdy nie dostałem upomnień. Wiele razy policja koło mnie przejeżdżała czy straż miejska i tak dalej, ale nigdy nawet się nie zatrzymywali. Raz tylko się dowiedziałem, że mi pomachali palcem. Znaczy nam, bo byliśmy w grupce. Byliśmy w Tarnowie na Górce Tarnowskiej i tam nawet potrafili wjechać, pomimo że nie było ludzi, nie było tłumów. Albo przejazdem, albo przypadkiem, ale dowiedziałem się tego od koleżanki, która powiedziała, że tam jedna policjantka pomachała palcem. Gdybym nawet nie wiedział od tej koleżanki, to bym tego nawet nie wiedział. „Ja telewizora nie mam 15 lat”. Ja też.
Więcej. Dobrze, to na dzisiaj, kochani, tyle. Za tydzień zapraszam was na periscope. Sny słuchaczy. Taki trochę inny rodzaj, typ audycji, ale jak ktoś lubi inspirować się innymi snami, a zapewniam was, że słuchanie innych snów również inspiruje do świadomego śnienia, więc serdecznie zapraszam za tydzień. Na dzisiaj to tyle. Rekordowa audycja. 173 słuchaczy. 6, właściwie to już 7 maja 2021 roku. Do następnego.
Trzymajcie się, bądźcie zdrowi, odporności. To tyle. Do następnego razu. Cześć. Projekt nie realizuje się.