[00:03] - Złoty pałac jest wprowadzeniem w mej duszy, by odsłonić przed tobą jej skarby i uwrażliwić cię na twą boską moc realizowania w świecie swych pasji i talentów duszy. Wszystkie one wypływają ze światła i swą wibracją wprowadzają na Ziemię pokój, błogosławieństwo, radość, wdzięczność, samorealizację, spełnienie i miłość. Przejdźmy razem te sześć komnat Złotego Pałacu Miłości, byś spotkał się ze sobą w swojej pełni. Każda z komnat zawiera w sobie skarb duszy, która, by wzrastać, potrzebuje jedynie odnaleźć siebie w każdym z doświadczeń twojego życia, by zintegrować swą mądrość. Dziś biorę cię za rękę ja, przyjaciele, byś ukochał siebie tu i teraz we wszystkim, czego doświadczasz na ziemi miłości. Autor: Sofia, dzisiejszy gość. Cześć, witajcie bardzo gorąco i serdecznie, drodzy słuchacze, w kolejnej audycji „Czas Snu”. Dzisiejszym tytułem audycji jest „Czas Snu” o numerze 57. Rozmowa z Sofią, sercem Ziemi, czyli zaproszenie do Złotego Pałacu Miłości. Dziś mamy jeszcze 15 kwietnia 2021 roku, a za moje ostatnie nieobecności bardzo was serdecznie przepraszam.
Jak już informowałem, miałem remonty, a do tego jeszcze mi się trochę zdrowie posypało. Ale już jest wszystko okej, także myślę, że już będzie normalna systematyka. A ja, żeby już nie przedłużać, na koniec audycji podam takie serwisowe sprawy związane z radiem oraz kolejnymi audycjami. Natomiast już na obecną chwilę będę wpuszczał mojego gościa do audycji, aby za długo nie czekał, bo wiem, że ma mało czasu i audycję zaplanowaliśmy dzisiaj na około dwie godziny. Także już zapraszam mojego gościa. To w takim razie jesteśmy z powrotem. A zatem kontynuujmy. Ewa, zadałem ci pytanie, czy mogłabyś się przedstawić, bo z tego, co pamiętam, ustalaliśmy już wcześniej i Velios tutaj wcześniej zezwolił mi na to. Ale oczywiście musi być ta audycja startowa, abyś się tutaj troszkę przedstawiła i prawdopodobnie, oczywiście każdy tutaj redaktor, właściciel swojego radia podejmie decyzję. Wiem, że nadajesz w Radiu Cenzura, u mnie też będziesz nadawała, natomiast co Ivellios zrobi, to już jest jego sprawa.
Natomiast dziś będzie mógł trochę posłuchać ciebie na żywo i być może zagościsz też już jako stały element w jego ramówce. Także zapraszam cię tutaj, Sofia, abyś przedstawiła się i generalnie czym się tak naprawdę zajmujesz.
[02:54] - Witajcie kochani. Dziękuję wam chłopaki za zaproszenie do jednego, drugiego i trzeciego radia. Powiem wam, że to jest dla mnie niesamowita przygoda i to, że jestem tutaj z wami, bo czuję, że to nie jest przypadek. Mój dziadek w czasie okupacji pierwszy powiedział na antenie Radia Wrocław: „Tu Polskie Radio Wrocław” i wykazał się olbrzymią odwagą do tego, żeby działać ku wolności, ku manifestacji po prostu pokoju i pięknego świata, pięknej nowej ziemi. Więc to tak wam powiem na marginesie, że moja dusza nie wybierała radia. Tak się po prostu ułożyło. Powiem teraz troszeczkę o sobie. Jestem Ewa, aczkolwiek moje duchowe imię, imię, które wybrała moja dusza w tej podróży życia cudnej, jest imię Sofia. W momencie, kiedy cierpiałam, kiedy płakałam, kiedy upadałam, kiedy byłam na kolanach w trudnej sytuacji życiowej, których ja myślę, że każdy z nas wcześniej czy później doświadcza tej konfrontacji z bólem, z cierpieniem. I o tym też chciałabym więcej powiedzieć, jeżeli chodzi o obecne czasy.
To wówczas przyszła do mnie postać w czerwonej sukni, która pokazała mi się jako manifestacja mej duszy. I w momencie, kiedy łączyłam się ze sobą w tych wysokich energiach światła, choroby moje z ciała, które odczuwało naprawdę realnie cały ten ból i cierpienie, znikały. Bardzo szybko wyszłam z ciężkich chorób. Miałam mieć amputowaną nogę, gdzie wszyscy w szpitalu jakby wróżyli mi najgorsze. Zostałam instruktorem jogi i uczyłam przez długi czas jogi, ponieważ chciałam pokazać, że to wszystko jest iluzja, że to wszystko, co my sobie tutaj przygotowaliśmy na ziemi, w co my uwierzyliśmy, wszystkie te nasze schematy oddzielenia nie do końca są prawdą. Ja i moja dusza, kiedy tutaj przyszłam na ziemię od małego, odkąd byłam małą dziewczynką, to czułam, że coś jest nie tak, że to wszystko to jest kłamstwo. Zawsze szłam swoją drogą, zawsze wybierałam siebie. Nigdy nie miałam żadnych mistrzów, autorytetów, ponieważ zawsze czułam, że jestem dla siebie ważna i że to ja jestem mistrzem i wybieram. I pewnie takich historii, o jakich ja mówię teraz, jest wiele. I tutaj nie ma, że ktoś jest lepszy, gorszy, coś więcej osiągnął.
Nie, ja jestem taką samą, nieidealną istotą na ziemi, w ziemskiej skórze, żywą, twórczą, która doświadcza tej rzeczywistości. Czasem płacze, czasem tupie nogami, czasem wyraża swoją radość. To wszystko się dzieje. Ale słuchajcie, w momencie, kiedy zobaczyłam i skonfrontowałam się tak realnie po prostu z moją Sofią, całe moje życie zaczęło się zmieniać. Całe moje życie. Nie stało się to od razu. Nie. To się działo stopniowo, aż do tego miejsca, kiedy jesteśmy tutaj razem. Nie ma przypadków, że te radia się łączą. Nie ma przypadków, że my rozmawiamy.
Więc oczywiście odgrywam różne role. Byłam instruktorem jogi, bawiłam się w różne zabawy karmiczne, odprowadzałam różne istoty, które widziałam energetycznie, które się pojawiały. Współpracowałam z wieloma wspaniałymi uzdrowicielami, nawiązywałam kontakty, prowadziłam konwenty otwartych serc i zjazdy wolnych ludzi, którzy się spotykali, żeby wymieniać się, inspirować swoimi talentami, pasjami, tym, co jest dla nich ważne.
[06:47] - Mogłabyś powiedzieć, gdzie te zjazdy wolnych ludzi prowadziłaś? W jakim to miejscu?
[06:54] - Najpierw zaczęłam robić te zjazdy w sposób nieformalny. Robiłam zloty szamanów, bo wtedy zajmowałam się energią szamańską bardziej u Lawendowej Wiedźmy, wyjazdy w naturze w różnych miejscach. I to eksperymenty socjologiczne były również, ponieważ chciałam sprawdzić, na ile ludzie są gotowi wejść w swoje mistrzostwo. To jest kolejny grubszy temat do opowiedzenia, ale również te ostatnie konwenty, które już były na większą skalę i też były transmitowane przez różne telewizje niezależne.
[07:26] - Mówisz o Konwencie Wiedzy Alternatywnej w Gdańsku, tak?
[07:30] - Nie. To są Konwenty Otwartych Serc w Poznaniu w szkole Jo Gi Ya Mu Joanny Burdyńskiej. I na tych konwentach to, co wyróżniało te konwenty, to przede wszystkim to, że tworzyła się atmosfera przyjaźni i otwartego serca. Było już siedem czy osiem takich większych spotkań cyklicznych, organizowanych raz lub dwa razy do roku. My tam stworzyliśmy bardzo fajne towarzystwo ludzi. Mówię: „towarzystwo wzajemnej adoracji”. Towarzystwo ludzi, którzy mają otwarte serducha, zajmują się muzyką, sztuką, uzdrawianiem i tak dalej. Ale powiem wam coś ciekawego, bo temat jest taki, że te wszystkie imprezy i te wszystkie konwenty doprowadzają nas do jednego miejsca i do jednego momentu, kiedy ty pytasz siebie i możesz zapytać siebie o to, w jaką ty grę grasz i czy te wszystkie metody, które wypracowaliśmy, które przedstawialiśmy, a było ich wiele, była i natura terapia i jakieś ustawienia rodowe, karmiczne i tak dalej. Czy to wszystko dalej nam służy i czy to wszystko dalej jest potrzebne? I w momencie, kiedy dusza się rozwija, to wiesz, że wszystko na danym etapie jest potrzebne, że ludzie, którzy nas słuchają, jeżeli czują, że mają sobie zrobić ustawienie albo zająć się numerologią, albo dusza ich wzywa, żeby zajęli się jakąś dziedziną czy muzyką chociażby, to jest ważne, bo to jest piękne, że każdy dokonuje tego wyboru.
Ale w pewnym momencie dochodzi do takiego momentu, kiedy te zabawy przestają cię bawić. Kiedy chcesz wejść w takie miejsce poza tym wszystkim. I tutaj się zaczynają pojawiać odpowiedzi i otwierasz się na taką przestrzeń światła, w której już nie potrzebujesz grać ani bawić się w cokolwiek. I powiem wam, że odgrywałam również różne role, ponieważ w większości w moim życiu zajmowałam się sztuką, zajmowałam się muzyką. Muzyka to jest dla mnie, przede wszystkim grałam na gongach, na misach kryształowych. Bardzo lubiłam, uwielbiałam podróżować z tymi instrumentami. W zasadzie to zaczęło się od tego, że pewnego dnia pracując w korporacji, w której ponieważ byłam lubiana, to zawsze sobie mogłam robić to, co chcę. Wszyscy mnie lubili, więc to nie był dla mnie żaden problem. Postanowiłam wyruszyć w podróż, zostawić to wszystko za sobą. Kupiłam sobie misy tybetańskie.
Z nimi zjawił się człowiek oficjalnie z Facebooka, który przyszedł do mnie i powiedział: „Wiesz, ja mam mnóstwo instrumentów. Nie wiem, co mam z tym zrobić, ale wiem, że ty wiesz”. I od tego momentu wyszłam z domu, zaczęłam jeździć, podróżować, grać koncerty w całej Polsce, spotykać się z różnymi ludźmi. Wyruszyłam w podróż. Najpierw podróżowałam trochę po Polsce, potem wyruszyłam w podróż po świecie i tak przemierzałam różne szlaki. I to było piękne, dlatego że każdy moment bycia w teraźniejszości, tu i teraz, kiedy ty żyjesz swoją inspiracją, pasją, radością tworzenia, dzielisz się tym z innymi, to jest to, o co tak naprawdę chodzi. I to jest taka historia o mnie. Oczywiście w tej historii są jeszcze kryształy, ponieważ również zainteresowałam się siecią kryształową Ziemi oraz budowaniem takich kryształowych kręgów. Tutaj przyszedł z pomocą mój mąż, którego inspiracją jest Centrum Rozwoju Geniuszu i praca właśnie z kryształami, budowanie miejsc mocy kryształowych. W to się też zaangażowałam.
To kolejny temat. Kolejny temat to jest temat dzieci, temat relacji międzyludzkich. I te wszystkie inspiracje, wiersze, książki, które są inspiracją słowem również dotykają tej radości we mnie. I tyle. Życie jest piękne, życie jest cudem, a my jesteśmy tutaj właśnie po to tacy, jacy jesteśmy, żeby te energie żeńskie i męskie połączyły się w nas, żebyśmy dodawali sobie siły, żebyśmy wspierali się wzajemnie. I to jest ważne.
[11:51] - Super. To w takim razie Sophia, po polsku Zofia.
[12:01] - Tak. To jest po prostu mądrość mojej duszy, kochany.
[12:05] - Ja się trochę śmieję z tego, bo Sophia, Zofia. Ja pamiętam, kiedy pierwszy raz nawiązałem prawdziwy kontakt ze swoim przewodnikiem, miał na imię Mietek. To dla mnie było takie śmieszne, że na przykład czemu nie Karol, Piotr, Mariusz, Paweł czy jakoś inaczej, tylko akurat imię z czasów naszych rodziców. Ale to już abstrahując. I tak sobie teraz myślę, że może byś coś powiedziała w ogóle, jakie były te przekazy z twojej duszy? Co ona ci podpowiadała, kiedy już miałaś taką czystą, bezpośrednią relację z tą duszą? W ogóle z tego, co wiem, jak też opowiadałaś, miałaś sny i wizje oraz doświadczyłaś kiedyś w ogóle zjawiska OOBE.
[12:58] - Wiesz co, ja doświadczyłam, ale ja bardziej się skupiam na tym, w zasadzie czuję bardzo mocno, że to nie ma znaczenia, czy ja jestem w śnie, czy ja jestem tutaj, bo wszystko to teraz z perspektywy mojego doświadczenia Pokazuje, że to wszystko, co my mamy teraz w sobie tutaj, w tej rzeczywistości, to obojętnie czy będziemy w śnie, czy będziemy po śmierci, to zabieramy ze sobą. Dlatego tak ważne jest to, żeby się obudzić. Ja mówię tak: ty się budzisz w swoim śnie. Ja się w śnie obudziłam. Zdarzyło mi się obudzić.
[13:42] - To nie tak. Ja już to kiedyś wyjaśniłem w swoich audycjach, czym dla mnie są sny. Natomiast oczywiście jest to jedna z form bram wyjścia, doświadczania, bo wiesz, my zawsze jesteśmy tym niewiernym Tomkiem i zawsze musimy mieć te dowody, że jeżeli na przykład coś zobaczyliśmy, to rzeczywiście tak jest. A sen nie zawsze jest prawdą. Sen też jest pewną formą iluzji, przedstawienia nam pewnych zdarzeń. W snach możemy tak naprawdę trochę więcej rzeczy zobaczyć, czy też wręcz dosłownie wyczuć tak, jak czujemy to fizycznymi zmysłami. Natomiast jest też pewna granica, kiedy jest ta iluzja, a kiedy rzeczywiście już świadomością wychodzimy z tego naszego fizycznego ciała i wchodzimy na ten większy ocean. Natomiast jest to wąska granica, ale trzeba też w sobie rozpoznać tą granicę, znaleźć ten swój własny klucz i wtedy można rzeczywiście trochę więcej rzeczy zobaczyć. Tylko pytanie, czy to jest w ogóle potrzebne? Ja w swojej audycji powiedziałem, że sny są dla mnie ważne, też mnie czegoś nauczyły.
Doświadczyłem różnych rzeczy, wyciągałem pewne wnioski. Czasami bardziej wierzyłem, czasami też łapałem się na te iluzje. Ale rzeczywiście czy sny są takie ważne? Ważne są na pewno, ale czy ważne takie, żebyśmy porzucali wszystko? Żebyśmy stawali się na przykład pustelnikami takimi, że właściwie nie ma sensu nic na tej ziemi i lepiej się zająć tymi snami, najlepiej nic nie robić i tak dalej. Sama zresztą pamiętam w tych własnych rozmowach, kiedy rozmawialiśmy, powiedziałaś, że w ogóle życie na Ziemi, jak rozmawialiśmy w prywatnych rozmowach, sama powiedziałaś, że tak naprawdę schodzimy tutaj na Ziemię tylko po to i wyłącznie, żeby się po prostu bawić i wpadać w te iluzje też i tak dalej. Oczywiście ja też mam bardzo podobne zdanie. Też staram się jak najwięcej bawić tym życiem, ale oczywiście wszystko w granicach rozsądku i przede wszystkim też nie krzywdząc innych, bo jaki by to w ogóle miało sens?
[15:39] - Teraz mi się przypomniało takie doświadczenie, bo ja staram się te rzeczy ze snu później głęboko odczuwam w sobie i czerpię z nich jakąś mądrość. Każdy sen niesie ze sobą jakąś mądrość. Zresztą ja bardzo długi czas również zajmowałam się psychoanalizą Junga i miałam pewne nawet spotkanie z Carlem Gustawem Jungiem i to było piękne spotkanie. Spotkanie w ogrodzie, kiedy podczas tego snu tak bardzo chciałam wiedzieć, co tu jest grane. Tak bardzo chciałam dowiedzieć się, dlaczego my tutaj jesteśmy, dlaczego to wszystko się wydarza, dlaczego mnie się wydarza. Chciałam odpowiedzi na każdy temat. I słuchajcie, podchodzę do tego Carla Gustawa Junga w tym ogrodzie, a on trzyma księgę, taką bardzo grubą księgę zapisaną. I sobie myślę tak: kurczę, jak super, nareszcie dowiem się wszystkiego z tej księgi, bo on mi ją da. Podchodzę do niego i on w tym momencie, kiedy podawał mi tą księgę, zaczęły wszystkie litery z tej księgi wypadać i ja po prostu nie mogłam już niczego zobaczyć. I podał mi pustą księgę i powiedział: „Teraz już wiesz”.
I to było takie dobitne.
[17:13] - Wiesz co? Ja miałem podobne doświadczenie jeszcze jak mieszkałem w Wielkiej Brytanii. Bardzo często tutaj do naszego też wspólnego znajomego, między innymi też Ivelliosa, Tomasza jeździłem do Londynu i też pamiętam, jak pierwszy raz kiedyś do niego przyleciałem. Przyjechałem, przepraszam. Przyjechałem pociągiem i spałem, to miałem bardzo podobną wizję. Tylko że u mnie wizja polegała na tym, że spotkałem mędrca ponaddwumetrowej wysokości. To znaczy inaczej było. Spałem, w pewnym momencie obudziłem się w przedpokoju. Góra była cała zgaszona, kuchnia na dole i wszystkie pokoje zgaszone. Palił się tylko przedpokój.
Ja wisiałem sobie od wejścia, czyli po prawej stronie. Byłem taką kulką świetlistą. No i w pewnym momencie, kiedy wisiałem sobie w tym przedpokoju, w tym rogu, nagle poczułem takie uczucie, wrażenie, wibracje, że coś się do mnie zbliża. I później tylko widziałem, jak ze schodów w dół schodzi taki biały mnich z długą brodą, taką aż po brzuch czy nawet niżej i z taką księgą właśnie. I to jest podobne zdarzenie, o którym ty opisałaś, kiedy gościu mi pokazał księgę, ja podleciałem jako kulka pod tą księgę. Zacząłem się patrzeć, tam były jakieś litery, ale zaraz znikały i w pewnym momencie zrobiła się czysta biała plama. Ja to nazwałem Biała Księga. Później to oczywiście zinterpretowałem to jako Biała Księga. Nie wiem, czy jest taka książka. Ja ją oczywiście kiedyś przeczytałem.
To jest książka Ramthy i przeczytałem tą książkę, ale oczywiście tutaj mogą być odniesienia jak najbardziej różne, bo tak naprawdę najlepszymi interpretatorami jesteśmy my. Więc ja na dany moment, w tamtym czasie zinterpretowałem to, że muszę zaglądnąć do tej księgi. I zaglądnąłem. Kupiłem taką książkę, przeczytałem, z wieloma rzeczami się zgodziłem, z wieloma nie. Natomiast kiedy sobie już z czasem później tam różne rzeczy, różne wizje, różne doświadczenia senne i dostrajające się miałem, więc zacząłem trochę inaczej już tą Białą Księgę. Jak byś ty zinterpretowała tą swoją właśnie wizję, o której wcześniej powiedziałaś, z tymi wypadającymi literami odnośnie do tego, co ja powiedziałem?
[19:23] - Ja to wtedy zinterpretowałam, ja wówczas miałam olbrzymią chęć wiedzenia. Chciałam wiedzieć. Chciałam po prostu dostać konkretną receptę na to, dlaczego jest tak i tak. Ale ja nie mogę dostać konkretnej recepty. Nawet gdybym przeczytała tysiąc ksiąg i posiadła wiedzę całego tego świata, to nie dostanę tej recepty. Dlatego, że to nie o to chodzi. Poczułam bardzo mocno i teraz to czuję. Teraz jest taki temat. To jest jedna z komnat Pałacu, Złotego Pałacu. To jest komnata ciszy, komnata takiej medytacji, kiedy ty wchodzisz w pustkę, w nicość i tam po prostu nie ma nic.
Tam nawet nie ma już umysłu. I w miejscu takiej doskonałej czystości, przejrzystości, pokoju, spokoju według mnie-
[20:20] - A czy masz jakąś wizję, jak ta komnata według ciebie wygląda?
[20:23] - Słuchaj, niektóre osoby, które ja znam-
[20:28] - Bo ja ci powiem, jaką ja mam wizję, ale chciałbym najpierw od ciebie jako gościa.
[20:32] - Czarna komnata. Komnata, w której dokonuje się najgłębsza transformacja tych procesów, które dzieją się na Ziemi, jest w dużej mierze związana obecnie na planecie z czernią i czerń jest bardzo pozytywną wibracją matczynej obecności, otulenia i bezpieczeństwa. Teraz, kiedy bardzo dużo jest lęku na planecie, ludzie doświadczają różnych tematów pokoleniowych, które wypływają jeden za drugim. Nawet jak ktoś ma dobre intencje, chce coś osiągnąć, to te tematy go ścigają, wychodzą na powierzchnię, ponieważ dzieje się wzniesienie, dzieje się ta transformacja i to jest konieczność. W momencie, kiedy ty czujesz jakiekolwiek oddzielenie, jakiekolwiek lęk, jakikolwiek strach, cokolwiek, czy nawet ból w ciele, czy chorujesz, to zrób jedną rzecz. Po pierwsze skombinuj sobie czarne kamienie i te czarne kamienie będą wspierały twoją transformację, nawet jeżeli będziesz trzymał granaty, turmaliny, cokolwiek i wejdź w czerń. Po prostu zagłęb się w tej czerni, otulającej czerni i oddaj jej wszystko. Po prostu otul się nią dogłębnie i oddychaj, bo ważny jest też oddech, obecność i bycie tylko w tym, co jest i czego doświadczasz, bez oceniania tego umysłem. Bo tutaj to, że my zaczęliśmy rozmawiać o mędrcu i o białej księdze, z której wypadają litery, to jest ten moment, kiedy zarówno ty ze swoim doświadczeniem, jak i ja łączymy się w tym samym miejscu, kiedy nie ma znaczenia, co ty przeszedłeś, kiedy nie ma znaczenia, co ja przeszedłam, kiedy liczy się to, że jesteśmy w tej ciszy obecności, gdzie dochodzi do całkowitego uzdrowienia. Złego słowa użyłam, bo niczego nie trzeba uzdrawiać z wyższej perspektywy.
Do całkowitej harmonizacji wszystkich procesów na poziomie ciała. Bo tutaj głównie chodzi o to, że my potrzebujemy wejść w ciało i zharmonizować wszystkie te aspekty naszych doświadczeń wielopokoleniowych i wyborów duszy, które mieliśmy w przeciągu wszelkich tych naszych tutaj wędrówek czy wcieleń. I tego się nazbierało dosyć dużo, bo jeżeli ty podróżujesz i eksplorujesz sny, robisz to od dłuższego czasu. Ja tego tak bardzo nie robię, ale myślę, że może się jakoś wymienimy, może się będę mogła zainspirować i wejść też w to świadome śnienie bardziej. Aczkolwiek czuję, że to ma również ścisły związek z tym tematem.
[23:16] - Słuchaj Sofio, bo poruszyliśmy dwa wątki, więc najpierw wróćmy do tego pierwszego wątku, czyli do tej białej księgi. Czy nie uważasz, że ta wizja twoja z wypadającymi literami oraz moja znikającymi literami, gdzie pojawiły się puste kartki, to nie jest czasami przekaz może i od naszego przewodnika, a być może tak nazwałaś to jakiegoś mędrca, starca z innych światów, który wskazywał wyraźnie, że księga jest pusta, bo tą księgę musisz zapisać ty.
[23:47] - Tak, bo ty jesteś mistrzem. Wiesz co jest najpiękniejsze? Że właśnie też dokładnie jest ten przekaz, że ty jesteś mistrzem. I popatrz i to, co ja doświadczam jako dziecko, że nikogo nie słuchałam. To jest powiem ci tak, to wszystko, co my poruszamy, to też dotyczy tego złotego pałacu i dotyczy tego, co ja dostałam za przekazy od duszy, żeby zbudować i żeby realnie to się tutaj zdarzyło na naszej planecie. Ale to dziecko małe, tak otwarte, pełne radości, pełne ekscytacji, pełne miłości, pełne otwartości, mówi, prawda? Są słowa, że dzieci wejdą do Królestwa Bożego, bo Królestwo Boże teraz tworzy się na ziemi i ci wszyscy, którzy są gotowi, wszystkie istoty boskie przebudzone. One wiedzą, że te czasy wzniesienia naszej planety są czasami wybudzenia się mistrzów istot światła wolnych całkowicie, którzy rozpoznają swoją istotę, którzy słyszą głos swojej duszy, którzy nauczyli się rozmawiać z kryształami, którzy przytulają drzewo, którzy znają fazy księżyca, którzy świadomie śnią. Zobacz, tej nauki nie ma w szkołach i nasze dzieci nie są przystosowane do życia w takim systemie, jaki on został stworzony, ponieważ cały system wymaga olbrzymiej przebudowy. To się już dzieje i to jest cudowne, że to się dzieje.
Ja ci powiem jedno moja dusza się cieszy, moja dusza się cieszy. Bo jakie to ma znaczenie? Ktoś mi powie tak: „Boże, co ty gadasz? Jak ty się możesz w ogóle cieszyć tym faktem?” Ja się cieszę tym faktem dlatego, że ja wiem, że to ma głęboki sens i że my już jesteśmy. Słuchaj, my już i ci wszyscy nasi słuchacze, my już jesteśmy na nowej ziemi, tylko kwestia jest po prostu połączenie się z równoległą ziemią i z równoległą wibracją, w której wszystko to, o czym my mówimy, już jest. I w tych naszych snach, w tych naszych wizjach, w tym wszystkim, co ty mówisz, Yubie, to jest to wszystko już. I jeżeli ktoś potrafi świadomie śnić czy ma wspaniałą wyobraźnię, czy ma wizję. Kochani słuchacze, wszyscy, co słuchacie w Gorawie też.
[25:59] - Wiesz, to wszystko jest uzależnione od nas, bo my jako wspólna świadomość wpływamy na naszą rzeczywistość. Mogę ci przykład podać ostatnio, bo wybieram się w maju ze znajomymi, ponieważ mają z tamtego roku zaległe noclegi i chcą jechać gdzieś sobie w góry. No i oczywiście te lockdowny, to wszystko. No ale trzy dni pod rząd, że tak powiem, pracowałem w wielkim transie nad tym, aby po 15 maja były wolne hotele. To znaczy, że można będzie normalnie iść się zameldować bez kombinowania. I jak zacząłem się wprowadzać w transy, to dosłownie trzy, cztery dni później ogłoszenie, że po 3 maja będziemy zwalniać. Także oczywiście można to wziąć jako przypadek, bo za długo już ten lockdown, bo wiadomo, bo ciepło, ludzie nie utrzymają i tak dalej. Ale jednak nasza wspólna kreacja, myśl rzeczywiście potrafi wpływać wiele. A jeżeli ma się wsparcie, a do tego transu się dość mocno przyłożyłem, wzywając różnych pomocników tam swoich, z którymi ja tam współdziałam, więc było widać. To jest tylko jeden z przykładów.
Tych przykładów mam naprawdę dziesiątki, jak nie setki, więc każdy ma takie przykłady swoje życiowe. Więc ja tutaj nie jestem żadnym wyjątkiem. Być może mam jakąś taką większą zdolność czy też wypracowane mechanizmy w sobie, że tak powiem, kiedy potrafię to bardziej aktywować. Natomiast jeszcze wracając do tych dzieci, o których ty wspomniałaś. U dzieci jest zasada prosta: lubisz obiad? Nie. Lubisz loda? Tak. Chcesz loda? Tak.
Dziecko ma proste odpowiedzi. Bez kombinowania, bez cwaniakowania. Natomiast dorosłe osoby mają już trochę inaczej. Ja na przykład, kiedy wczoraj słuchałem audycji Trójki bez Sternika, tam właśnie Robert wspominał o tym, bo Robert pracuje, zajmuje się osobami starszymi w domach opieki, nie wiem, jak to się nazywa, nad starszymi osobami. I Robert wyraźnie powiedział, że u osób starszych jest takie coś, że czasami trzeba powtórzyć im coś nawet i piętnaście razy. Więc raczej to my już w wieku dorosłym, kiedy jesteśmy zaprogramowani i schowani w te pudełka, a dzisiaj widzimy, kiedy wyjdziemy na ulicę, widzimy, jak co niektórzy ludzie po prostu zwariowali, pozamykali się tak w tych swoich pudełkach ciasno, jeszcze obwiązali się linami, sznurami metalowymi, jakimiś łańcuchami, żeby tylko nie widzieć tego tak naprawdę, co się dzieje, że tylko oni są w tym swoim własnym małym umyśle zamknięci. A pamiętam, kiedy po wielu latach znowu zacząłem praktykować, to wyszło na to, że... Przepraszam bardzo was, bo tutaj się trochę rozkojarzyłem, bo był problem techniczny. W każdym razie, kiedy po wielu latach zacząłem na nowo praktykować swoje praktyki świadomego śnienia czy obe nauki, to jedną z pierwszych wizji była wizja, zresztą mówię o tym w audycji Czas Snu 01, o otwartym pudełku, które wyprysło dosłownie, kiedy otworzyłem to pudełko, rozwarły się te drzwiczki, wszystko w ogóle pękło, rozwaliło się na wszystkie części i tylko płynęła struga świadomości. Czy też tak miałaś, Ewa?
Podobne zdarzenia?
[29:05] - Wiesz co, przyszło mi teraz, pojawił mi się ten sen, może to tak po prostu spontanicznie. Bardzo kiedyś chciałam właśnie świadomie śnić i były te techniki patrzenia się na rękę, że wtedy łatwiej mi będzie po prostu wejść w to świadome śnienie i poszłam po prostu za tą techniką. Rzeczywiście tak się stało. Moje dłonie jakby się dziwnie zaczęły wydłużać. Już wiedziałam, że ja jestem. Obudziłam się w tym śnie i niezwykle się tym zachwyciłam, że jestem obudzona w tym moim śnie i że ta moja ręka się tak zmienia. I od razu chciałam eksplorować tą rzeczywistość. I sobie myślę tak: „Okej, to teraz zobaczę, jaka ja jestem piękna”. Słuchaj, odwróciłam tą dłoń i zobaczyłam tak przeraźliwie brzydką, obrzydliwą istotę, że pomyślałam sobie: „O nie, to przecież nie może być prawda. Przecież ja nie mogę być taka brzydka”.
[30:12] - Mów dalej, ale to kogo zobaczyłaś? Siebie czy kogoś obok siebie?
[30:16] - Przecież ja nie mogę być taka brzydka. I przestraszyłam się tego. Nawet poczułam jakiś rodzaj takiego obrzydzenia. I mówię tak: „Okej, przecież ja to stworzyłam. Przecież to jest moja kreacja, przecież ja jestem w tym śnie”. I w tym momencie wzięłam drugą dłoń, przetarłam tą dłoń, która była zwierciadłem. Spojrzałam w to lustro i zobaczyłam niezwykle piękną twarz, niezwykle piękną istotę. I powiedziałam sobie tak: „Dziękuję, dziękuję”. Po prostu podziękowałam sobie za tą wizję i za to doświadczenie, bo zrozumiałam, o co w tym chodzi. Obudziłam się rano i powiedziałam sobie tak: „Duszo moja, co chcesz mi powiedzieć?”.
I przyszło do mnie tak W czym okłamujesz siebie? W czym okłamujesz siebie? I teraz tak tych ludzi, co nas słuchają, to tak tysiące razy codziennie. W czym okłamujesz siebie? Zadaj sobie proste pytanie. Najprostsze pytanie. Nawet jeżeli mówisz dziecko, odbierz telefon, mnie nie ma w domu. Okłam tam kogoś, tak, bo nie chcę gadać z tą osobą. Obojętnie co, w czymkolwiek. Tylko twoja dusza i tylko ty.
Tylko twoja podświadomość. Tylko ty wiesz, w czym okłamujesz siebie. I w momencie, kiedy ty zaczynasz konfrontować, ja mówię my mówimy dużo o czerni, mówimy dużo o tym, co jest tą harmonizacją. Jeżeli ty zaczynasz konfrontować się z każdym swoim kłamstwem na swój temat, to zmienia się twoja rzeczywistość. I my możemy oczywiście spotykać się z tysiącami ludzi, którzy będą kłamać i to nie ma znaczenia, co oni robią. Nie ma znaczenia, o czym oni mówią, jakie są audycje, kto co robi. Nie ma to w ogóle najmniejszego znaczenia. Znaczenie ma to, co my robimy, kiedy się przyznajemy sami przed sobą do tych kłamstw. Bo w momencie, kiedy my to zrobimy, kiedy sobie to uświadomimy, wchodzimy po prostu w prawdę. A prawda jest czysta i prawda ma moc niesienia cię na skrzydłach.
[32:24] - Jak to mówił Neo: „Prawda cię wyzwoli".
[32:26] - Wow, wow! To było takie mega, Jupit. Cieszę się. Miałeś coś podobnego?
[32:32] - Oczywiście, że tak. Oczywiście, że tak. Czy w swoich doświadczeniach miałaś, yy, tak jakby taką spowiedź przed samą sobą?
[32:43] - Cały czas mam spowiedź. Powiem ci. Miałam taką spowiedź sama przed sobą, jak miałam też takie doświadczenia. W ogóle generalnie widziałam te czasy. Słuchaj, ja pisałam w jakimś wierszu o wirusie, który wkradł się w krwiobieg człowieka. I to pisałam. Boże, ja pisałam, ja byłam wtedy taka nawiedzona, jak ja spojrzę na siebie tak jak Jupiter spojrzę na siebie wstecz, to ja chciałam wypierdzielać z tego świata. Ja w ogóle nie byłam w swoim ciele, bo mi ten świat się nie podobał. Ja podróżowałam sobie w innym świecie, ja w ogóle nie funkcjonowałam. Moja pierwsza czakra i uziemienie to w ogóle zero.
Zero. Mój mąż zresztą miał podobnie. Dlatego się przyciągnęliśmy. Tylko całe szczęście, że on się uziemił, żebyśmy jakoś mogli przetrwać, nie? I dzieci wytrzymać.
[33:26] - Żebyście nie odlecieli.
[33:27] - No słuchaj, to by, to by po prostu było z nami bardzo kiepsko. Ale u mnie po prostu ta praca z tym uziemieniem długo trwała. Słuchaj, miałam takie, miałam takie doświadczenie, kiedy zobaczyłam wir energii, który bardzo szybko po prostu to było tak, jakbym była w wirze energii. I to szybko wszystko tak wirowało, wirowało i czułam, i czułam, że jestem sama i mnie zaraz pochłonie. Czułam po prostu, że mnie zaraz pochłonie i że po prostu zaraz umrę. I po prostu czułam realnie, jakbym umierała. Ja tysiące razy po prostu czułam, że umieram. Czułam, że po prostu taki lęk w tym momencie, że to wszystko się skończy, że już nie trzymam wytchnienia, po prostu koniec. I wiesz co? I to była ta wiesz, twoja samobójcza chwila, że kurwa umierasz.
Co dalej? Ty przecież wiesz, że w ogóle to z tobą będzie. I w momencie, gdy przeżywasz takie doświadczenie, wzięły Boże oddech i mówisz sobie: „Okej, no to dobra, no to okej". Jest to tak, jakbyś był na statku i albo cię fala zaleje i patrzysz na nią, ale masz zgodę na obie sytuacje, że cię i że cię zaleje, albo że po prostu popłyniesz po prostu jakoś nad tą falę tym okrętem. Ale w momencie akceptacji i zgody zarówno na życie, jak i na śmierć wychodzisz z kołowrotka zdarzeń. I w tym momencie wiesz, co się stało? W tym, w tej mojej wizji, jak ten wir po prostu wirował, nagle pojawili się ludzie, nagle pojawili się ludzie i ci ludzie trzymali mnie za ręce i śpiewali pieśni i byli po prostu tak ze sobą połączeni w sercu, w miłości, w ciszy, takiej błogości, w takiej po prostu ekscytacji. A ten wir cały czas wirował, słuchaj, dookoła i wszystko tak jakby była ciemność dookoła, a ci ludzie jakby wznosili się w niebie. I ja ci powiem jeszcze, Jupit, że to było już dosyć dawno temu ta wizja, bo ona była gdzieś z dwadzieścia lat temu, jak to zobaczyłam. I ja od następnego dnia, kiedy się obudziłam, zaczęłam działać.
Po prostu zaczęłam działać tak intensywnie w kierunku tym, żeby coś zrobić, tak? Że po prostu moja dusza mówiła, że teraz już koniec pitolenia, teraz trzeba działać.
[35:56] - Dobrze, tutaj mamy pytanie od Emobila. Pozdrawiam słuchaczy oczywiście na czatach. Staramy się tutaj zerkać, czy coś piszecie. Mieliśmy problemy techniczne na początku, ale dzięki tutaj uprzejmości Ivelliosa możemy prowadzić audycję. Oczywiście audycja w prosty sposób, natomiast zmontowana będzie już z podkładem muzycznym oraz z przerywnikami muzycznymi. Pytanie od Ivelliosa. Pytanie właściwie stwierdzeniem. Emobil pisze: „Największą pułapką w rozwoju duchowym to podłączanie się pod egregory rodzące się z negatywnych i prymitywnych emocji, które są środowiska lub systemu, który nie służy nam w naszym rozwoju". Odniesiesz się do tego?
[36:39] - Wiesz co, ja powiem tak: my się możemy łączyć i podłączać do różnych rzeczy, które nam nie służą, tak? Możemy. Ale w momencie, kiedy jesteśmy świadomi i przebudzeni, my wiemy, że wszystko to, z czym my się łączymy, niesie ze sobą jakąś cenną informację o nas samych, bo nie ma tego, co na zewnątrz, co by nie było wewnątrz. Więc jeżeli ty w sobie, Emobil czy kto to napisał, jeżeli ty w sobie masz taką wibrację, bo możliwe jest, kar jest ofiara, nie ma w jedną stronę. To wówczas to jest odpowiedzią. Ja ci powiem tylko jeszcze do końca. Kiedyś zajmowałam się odprowadzaniem istot różnych, które się pojawiały.
[37:30] - Też takie rzeczy wiem.
[37:31] - Z perspektywy teraz czasu wiem. Po prostu wiem. Moja dusza wie, że to nie o to chodzi. Bo jeżeli do ciebie przyjdzie jakaś informacja, czy przyjdzie jakaś istota, to jedyną rzeczą, którą ty możesz zrobić, to zapytać: „Czego potrzebujesz?” I uwierz mi, że nic ci nie zagraża, żadne egregory, nic nie ma mocy nad tym. Jeżeli ty jesteś w świetle, jeżeli ty jesteś w swojej mocy, to jest największe bezpieczeństwo i to wystarczy.
[38:09] - Otóż to. Ja pamiętam, kiedy jeszcze pracowałem w Wielkiej Brytanii w Tesco przez cztery miesiące, w tamtym roku, kiedy wybuchła pandemia, chodziłem z wielkim bananem na uszu ze śmiechu. Śmiałem się po prostu z tego, co ludzie brali. Bardzo fajną ostatnio rzecz gdzieś słyszałem. Wypowiadała się jakaś dziewczyna na manifestacjach, które odbywały się w Warszawie i powiedziała jedną bardzo fajną rzecz: że lubi brać konstytucję i siadać sobie na ławkę, czytać konstytucję i obserwować, co ludzie robią albo na przykład co policja robi. I tak samo ja się zachowywałem, kiedy byłem w Wielkiej Brytanii, kiedy widziałem to całe szaleństwo, kiedy będąc już na trochę wyższym poziomie, przynajmniej tak uważam, że ja jestem tą osobą na wyższym poziomie i zaczynałem obserwować ludzi, wszystko i tak dalej, i co się dzieje, to po prostu nie mogłem się nadziwić wariactwu i głupocie, jaka wokół mnie występowała. Po prostu nie mogłem. I po trzech, czterech miesiącach Anglicy do mnie przychodzili i się pytali, czy ja ćpię.
[39:16] - No tak.
[39:17] - Bo zachowywałem się tak, jakbym był wiecznie ućpany. A to nie chodziło o to, że byłem wiecznie ućpany, tylko po prostu widzieli jednostkę, która nic sobie nie robi z tej pandemii, bo wie, jak to się i tak wszystko skończy. Natomiast było to naprawdę dla nich bardzo dziwne. To jest właśnie nawiązanie do tego, co powiedziałeś wcześniej. I tutaj również Mobil napisał, że tak naprawdę emocje są środowiska lub systemy, które nie służą naszemu rozwojowi. Jeżeli znasz swoją wartość, wiesz, jak jesteś potężną istotą, każdy z nas jest potężną istotą, a całość to już jesteśmy mega potężnym systemem. Więc jeżeli wiesz, znasz i czujesz przede wszystkim w sobie, że dobrą drogą idziesz, to nie ma sensu podążać za wszystkimi innymi i tyle. Naturą dusz starych jest to, że lubią być właśnie w osamotnieniu. One są takimi bardziej, oczywiście nie wszystkie, ale w dużej mierze są osoby, czyli ludzie tutaj na ziemi bardziej osobami zdystansowanymi, ponieważ znają już te wszystkie sytuacje gdzieś tam z poprzednich albo podświadomie. Przecież nie wszystkiego musimy też wiedzieć.
Nie wiemy, jak bije serce, nie musimy nad tym myśleć. Po prostu bije. I tak samo tutaj, w wielu różnych sytuacjach, kiedy się wydarzenia na świecie i kiedy my jako na przykład starsza dusza wolimy jakieś takie bardziej odizolowane środowiska, na przykład jak ja uwielbiałem, uwielbiam dalej siadać sobie po prostu na ławce w totalnej ciszy, gdzie dziś ludzie naprawdę mają problem, żeby w ogóle w ciszy siedzieć. Natomiast dla mnie to jest po prostu muzyka dla uszu i wtedy sobie siedzę i kompletuję. I to jest po prostu jedna z cech właśnie takich starszych dusz. Tutaj jeszcze Mobile napisał na czacie: „Największą pokusą są emocje, które często prowadzą na manowce, bo jak za bardzo się zaangażujemy w nie, to zaczynamy się gubić, tracąc tym samym najlepsze wspomnienia i rozprawiając swoją aurę”. Emocje, ja już też mówiłem w swoich audycjach wielokrotnie, że też mogą być zgubne. Musi być pewien jakiś taki balans pomiędzy ciemną i jasną energią, pomiędzy dobrem, złem. Jest plus minus, córka, syn. Zawsze jest ta równowaga.
Zresztą też w swoich wizjach otrzymywałem również takie podpowiedzi czy wizje właśnie, gdzie pokazywane były mi też, jak działają emocje. I emocje też mają pewien swój mechanizm, ale to każdy niestety musi w sobie już obudzić i musi nad nimi panować.
[41:53] - Tak. Ja ci powiem, że w ogóle ta cała idea Złotego Pałacu Miłości to jest wejście w doskonałą równowagę w różnych komnatach serca. I tutaj bardzo dużo my pracujemy emocjami oraz myślami, czyli z tym, że jeżeli jesteśmy istotami doskonałymi tak naprawdę, boskimi, to możemy wszystko urzeczywistnić, aktywować 12 helis DNA i po prostu urzeczywistnić każdą wizję i co tylko będziemy chcieli, co tylko będziemy wybierali na dany moment. Ale żeby to mogło zostać wprowadzone w życie, to otwierasz się całkowitej prawdzie na całość doświadczeń. Tych doświadczeń po prostu i tego, co wybierałeś wcześniej, nawet wtedy, kiedy byłeś zagubiony, kiedy byłeś w tych emocjach, kiedy byłeś w tych myślach. To wszystko to są zapisy, które są w ciele, a wiadomo, że żeby przejść dalej, to twoje ciało również potrzebuje zakotwiczyć to światło w sobie. Więc dlatego teraz tak dużo rzeczy wychodzi i tych emocji na przykład, że osoby nawet tak jak powiedziałam, które mają jakiś ważny przekaz, ale nie są spójne, czyli nie jest spójne, bo musi być spójne ciało, umysł, uczucie, emocje, dusza, naddusza to wszystko razem. My nie możemy oddzielić się od jakiejkolwiek energii w nas samych. Dlatego wizja, która do mnie przyszła w śnie tego złotego pałacu miłości, która jest objęciem i przytuleniem tych różnych aspektów nas i czuję, że jest przejściem takiego procesu ... harmonizacji.
Harmonizacji. Bo o co chodzi na tej Ziemi? O to, żeby ludzie żyli tak: w radości, w miłości, w harmonii. Tworzyli piękne relacje bez możliwości udowadniania sobie: „Ty masz rację, ty nie masz rację, ty jesteś taki, siaki” i w ogóle tysiąca budowania wokół tego problemów. Życie jest proste. Wiesz, dlaczego mi się podoba rozmowa z tobą, Miłby? Ty mówisz kawa na ławę, po prostu męskiej energii. O co chodzi? A ja w tej mojej żeńskiej-
[44:18] - Nie przesadzaj.
[44:20] - Po prostu to jest piękne. A wiesz, jak to jest potrzebne i jak kobieta ceni takiego króla? Jedną z komnat miłości jest komnata króla i królowej, gdzie obie energie, które działają w takiej akceptacji, harmonii, miłości, przepływie, to jeżeli ty w sobie łączysz, ja w sobie łączę, to jest już po prostu piękny świat. Jeżeli do tego jeszcze dojdą dzieci kochane, rozumiane w swych potrzebach, to już jest rodzina. Jest jedna rodzina, jest kolejna rodzina, kolejna rodzina. Tworzy się ród. Jesteśmy po prostu na nowej ziemi. I teraz, żeby to wszystko mogło zajść, ja sobie zbudowałam temat tego złotego pałacu miłości, ale bym chciała zapraszać do tych poszczególnych komnat do współdziałania mnóstwo różnych ludzi o różnych talentach, żebyśmy mogli stworzyć takie miejsca światła, miejsca mocy na całej Ziemi, łączyć się, współpracować ze sobą i przywoływać do działania inne świadome istoty, których dusze już rozpoznają siebie. Bo to nie jest tak, że my teraz jesteśmy sobie, bo ja tak to czuję, że to nie jest w ogóle tak, że my jesteśmy teraz na Ziemi i teraz my nie wiadomo, co musimy robić, zanim ten świat się uzdrowi, zanim ci ludzie to zrozumieją, to jeszcze, jak powiedziała moja koleżanka, to jeszcze będzie 200 lat, zanim ta ziemia się wzniesie i tak dalej. Może z poziomu liniowego czasu, doświadczenia liniowego tak być, ale z poziomu wielowymiarowości i wyboru równoległych rzeczywistości, które są zakotwiczeniem światła i złotych miast i tej wibracji, którą my teraz ściągamy, czy którą ty nawet ściągasz, żeby sobie te hotele ustawić, czy możemy różne tematy zmaterializować, które zechcemy i Centrum Rozwoju Geniuszu zbudować również w jednej z tych komnat i radiostacje i radia połączyć ze sobą.
To wszystko jest pikuś. Z perspektywy wysokiej wibracji światła, którą my automatycznie teraz, nawet w tej rozmowie ściągamy i przekazujemy naszym słuchaczom. I teraz ja to widzę już. I dlatego czym większa jest wizja i czym większa za tym idzie energia, tym bardziej ty pracujesz z tą czernią, tym bardziej harmonizujesz swoje ciało, żeby być w dostrojeniu do tego. Bo w jedną stronę jest światło, jest cień, jest coś brzydkiego i pięknego. To nie ma znaczenia, czy to jest brzydkie, czy ładne, czy takie, czy takie. To jest po prostu takie, jakie jest. I to jest wszystko okej. Ale popatrz, na czym się skupiają teraz ludzie. Na marudzeniu, stękaniu, bólu, cierpieniu.
Ja doświadczyłam bólu, choroby, cierpienia. I co z tego? Chodzi o to, że jeżeli wejdziesz w oddech, jeżeli wejdziesz po prostu w doświadczenie takie, jakie jest, jak masz odejść, to odejdziesz. Proste. Ale jeżeli twoja dusza wybrała być na tej ziemi w tych czasach, to wiesz, że masz moc i z każdego doświadczenia będziesz czerpać siłę. Uwierz mi, że jeżeli pójdziesz w tym kierunku, to jesteś w stanie przemienić w najwyższy potencjał każdą swoją chorobę.
[47:41] - Tak, zgadzam się z tobą jak najbardziej. Ja sam zresztą znając swoje możliwości od wielu lat stosuję już choćby nawet metody samoleczenia właśnie samego siebie i to naprawdę nie jest trudne. Co prawda to zależy od osoby, od umysłu, ale może być to bardzo szybki proces również. Słuchaj Ewa, przepraszam, Sofja. Ewa. Tak, dobrze. Dziękuję ci za nazwanie mnie królem, ale przede wszystkim teraz przejdźmy może do następnego tematu. Może byśmy o tym pałacu troszkę porozmawiali. Czy jest to tylko projekt według ciebie z nazwy, czy również z doświadczeń? Być może miałaś jakieś wizje w ogóle takich miejsc, takiego miejsca, złotego pałacu, pałaców?
Bo z tego, co pamiętam, ty w prywatnej rozmowie wspominałaś o miastach.
[48:39] - Tak.
[48:40] - Natomiast ja byłem zawsze w jednym mieście, więc taka rozbieżność troszkę między nami, ale być może miałaś lepsze doświadczenia z tym. Być może ty akurat w tej działce jesteś lepsza.
[48:51] - Opowiedz mi o tych miastach. Jestem ciekawa.
[48:56] - Nie chcę powtarzać, bo to już w audycjach mówiłem. Ja zawsze mówiłem o jednym pięknym złotym mieście, które składało się z takich kręgów. Im bliżej środka, tym byłeś bliżej ważniejszego centrum duchowego, czy jakbym bliżej Boga, tak to by można było nazwać. I też były hierarchie w tym mieście. To było podzielone właśnie od środka, bardziej uduchowione, bliżej światła, energii boskiej. A im dalej, to były już te mury większe, czy też oddzielające od tych zewnętrznych jakichś innych światów. Ale też oczywiście mówię o wizji jako przedstawienie wizji. Natomiast im dalej, były większe, ale były też porozwalane te mury i tak dalej. I na obrzeżach tego miasta złota było mnóstwo różnych postaci, które próbowały wejść. Tam byli też strażnicy.
Natomiast ja, kiedy chodziłem, zawsze jak byłem w tym mieście, to byłem w obecności jakiegoś przewodnika, na którego miałem zaproszenie. To znaczy, że osoby, które mnie tam gdzieś na ulicy spotykały, kiedy sobie leciałem nad ulicą, bo najczęściej leciałem, ale też i chodziłem po tych uliczkach, to zawsze było tak, że te postacie widziały mnie, ale wiedziały, że jestem z kimś i mam jakieś takie zaproszenie czy coś takiego, że okej, mogę tu być w tym miejscu. Natomiast później, im bardziej szedłem w środek takiego centralnego miejsca, rynku, tam był taki plac wokół tego, też taki jeden coś à la kościół można by to było nazwać i wchodziłem tam, to tam już było mniej tych ludzi, ale były istoty o dużo większej energetyce, że nie potrzeba było tła istôt, żeby w razie czego zapanować nad tym miejscem, tam się nikt tak naprawdę nie bał niczego. Natomiast były po prostu hierarchie. Bardziej jacyś tacy mędrcy może byli w tym środku, coś w tym sensie. Ja bardzo szczegółowo opowiadam to w swoich audycjach. Akurat nie teraz. Już tak z głowy mówię, bo to też już lata mijają, ale zdarzało mi się wielokrotnie być właśnie w takim mieście i dla mnie to, jak mówię, było zawsze jedno miasto. Natomiast to były oczywiście wizje i to były różne wizje. To były wizje OOBE-nautyczne i to były świadome sny, i to były też również wizje po LSD i tak dalej.
Te miejsca zawsze dla mnie tak samo wyglądały. Nieważne, po czym bym był i w jaki sposób do tego miejsca dotarł. Natomiast z doświadczenia mogę powiedzieć tylko jedno, że metoda, technika wyjścia ma znaczenie, bo choćby nawet po LSD jest to bardzo szybkie, bo raptem w ciągu może nie pół godziny jesteś w stanie się dostać do takiego miejsca, bo to najpierw musi być pewna hierarchia, pewna systematyczność, czyli krok po kroku pewne rzeczy się przechodzi i tak dalej. Ale tak czy inaczej, czy było to przy psychodelikach, czy było to przy normalnym uśnięciu, w sensie wprowadzenie się w trans i świadomy sen, czy właśnie w OOBE wyglądały te miejsca dokładnie tak samo. Kompletnie niczym się nie różniły. Tylko inna metoda, inna technika. A jak to u ciebie wygląda?
[52:11] - Ja dostaję taką informację, że te miasta światła teraz są istotne bardzo i one przekazują taką informację, że jeżeli my pracujemy z czernią, jeżeli my wchodzimy do takiej ciemności, bo tak naprawdę przejściem do tego miasta światła jest ciemność. Co jest ciekawe, bo zobacz-
[52:38] - Ale to ja ci powiem, Sofio, że każdy gwizdek jest tak. Nieważne, czy byś szła do miasta ze złota, czy jakiegoś miasta perłowego, czy jakiegoś miasta, które gdzieś tam jest w innej rzeczywistości, a być może jest też twoją iluzją stworzenia jakiegoś miasta, to i tak zawsze wszystko wyjawia się z ciemności. Bo co jest najlepsze? W podróżach sennych najlepsze, najmniej męczące są podróże mentalne. One są najmniej męczące, dlatego że ja na przykład kiedyś lubiłem sobie latać przez kosmos, przez różne planety i tak dalej. Ale z czasem zauważyłem, że jest to bardzo męczące, ponieważ po tej drugiej stronie, kiedy jeszcze mamy tą łączność z ciałem fizycznym, bardzo ważna jest energetyka i energia. Więc po co marnować tam energię? Czy nie lepiej podróżować myślą od punktu A do punktu B? Wsiadasz do pociągu na przykład, tak jak było w filmie „Oni żyją”. Wsiadasz w taką kapsułę i przenosisz się po prostu jako iskra czy jako świadomość w punkt B.
To samo było właśnie w filmie „Oni żyją” i tak samo ja to robię teraz. Ja bardzo często już nie tracę energii na to, bo ja już to widziałem. Ja już to przeszedłem przez siebie. Dla mnie się liczą właśnie bardziej doświadczenia, spotkania i rozmowy z bytami, istotami właśnie z innych rzeczywistości. Jeżeli oczywiście wchodzę w rzeczywistości, bo też bardzo często lubię sobie sam tworzyć właśnie swoje kreacje i swoje światy.
[54:03] - Ciekawe to, co mówisz, jest bardzo, bo wiesz, bo ja czuję, że-
[54:07] - Ja myślę, że to wiesz, przepraszam, że ci jeszcze w słowo wejdę. To jest bardzo ciekawe, ale to nie jest nic nowego, bo tak naprawdę są już takie przekazy. Zresztą też na samym początku, kiedy rodziła się świadomość, kiedy zstępowała już na tą płaszczyznę ziemską, to w pierwszym etapie również były istoty, które zajmowały się kreacjonizmem. To były piękne i przepiękne istoty, które tworzyły właśnie świat, światy i oni później, kiedy dokończyły tego swojego dzieła, oczywiście dalej są rozsiani po świecie i tak dalej, ale też w pewnym sensie każdy z nas, skoro znalazł się tutaj, na tej płaszczyźnie ziemskiej, musiał w pewnym sensie utracić tą świadomość po to, albo też zakochał się wręcz w tej rzeczywistości po to, żeby przeżywać to wszystko i tak dalej.
[54:53] - Tak. I pewnie też jest tak, że ktoś tam może powiedzieć, że coś, czegoś doświadczyłeś czy mi, czy tobie, nawet pozazdrościć czegoś, a to w ogóle jest bez znaczenia. Tak jak powiedziałeś, bez znaczenia, bo to ma znaczenie, chociażby nawet jeżeli chodzi o same umiejętności telepatii czy cokolwiek weźmiesz, to nie ma znaczenia, czy ktoś ma taką umiejętność, czy nie ma takiej umiejętności. Znaczenie ma to, że pewne przeżycia po prostu nie spotykają nas z tego względu, że nasza dusza wie, że nam to zupełnie nie jest do niczego potrzebne. Nasza dusza jest tak mądra I przekazuje nam te informacje, które są istotne na dany moment. I ja tak samo nie zagłębiam się tak jak kiedyś w tych wszystkich wędrówkach i spotkaniach z istotami, bo na ten moment, w którym jestem, jest to po prostu nieistotne. Taka informacja mi przychodzi od duszy. Więc zapytam się: a co jest istotne?
[55:55] - No i dokładnie ja mam takie same.
[55:56] - A co jest, kochany, istotne na ten moment? I przychodzi mi jasna informacja. Na ten moment istotne jest tu działanie. I wiesz, ja dostałam jakiegoś takiego... Ja ci powiem tak: nigdy za bardzo mi nie zależało na widoczności, sławie, robieniu czegoś. W ogóle nie dokumentowałam swoich rzeczy. Uważałam, że muzyka jest mandalą. Mandala się zapisuje, potem rozmywa, potem tworzą się nowe wzory. Robiłam sobie eksperymenty muzyczne z różnymi ludźmi. Oni przychodzili, odchodzili, kłócili się, czasami walczyli, czasami przychodziło to wszystko w nowej konfiguracji z nowymi ludźmi tak się to wszystko miętoliło.
Było mi to do czegoś potrzebne, widać. A teraz czuję, jakby to wszystkie działania zatoczyło taki krąg. Wiesz, ja czuję teraz, Juby, taką sytuację, że wszystko, co robiłam wcześniej, dochodzi do jakiegoś przedefiniowania mnie, do zupełnie nowego początku. To wszystko, co robiłam, nie ma już znaczenia. Teraz mam siebie na nowo zbudować. Ale teraz tak: czy ja jestem ważna, czy to działanie, bo to jest jakiś rodzaj działania, tak? Że teraz chcę mówić o Złotym Pałacu Miłości, bo idzie za tym jakieś działanie konkretnie. Czuję się inspirowana do tego, żeby działać teraz, żeby dokonywać jakiejś zmiany. Więc okej, mówię: „Dobra, duszo, jeżeli ja mam działać, to o co chodzi?” Chodzi o połączenie wszystkich aspektów doświadczeń, do czegoś mi to jest potrzebne. Połączenie siebie poprzez to, co zawsze robiłam.
Konwent Otwartych Serc, współtworzenie z ludźmi. Ale jak mogę współtworzyć z ludźmi na ten moment? Łącząc wszystkie te aspekty w sobie, kochając siebie bezwarunkowo we wszystkim, co jest, będąc przykładem tego mojej rodzinie, gdzie ja zintegruję to, co jest niezintegrowane, to, co wyłazi mi na powierzchnię, na przykład w relacji z dzieckiem jeszcze, czy sam ostatnio byłeś świadkiem. Więc kwestia takiego uzdrowienia, zharmonizowania wszystkich tych elementów układanki. Ja czuję coś innego. Może cię tutaj zawiodę, ale czuję, że ten Złoty Pałac Miłości został sprowadzony energetycznie z tego złotego miejsca, z tej rozmowy mojej z duszą po to, żeby zbudować miejsce, które jest połączeniem najpiękniejszych działań i talentów ludzi wolnych na Ziemi teraz i że jestem powołana, moja dusza jest powołana do tego, żeby o tym głosić, żeby inspirować ludzi, zachęcać ich i przyciągać podobnych ludzi do mnie. Takie latarnie światła, które dokładnie przyjdą i będą wiedziały, co one mają robić. Bo to nie chodzi o to, że ja zbudowałam teraz jakąś wizję i ja wiem, co to wszystko będzie. Ja mam jakiś zarys. Jeszcze dlaczego Złotego Pałacu?
Bo my tutaj na Ziemi budujemy Boże Królestwo. Tutaj jest Boże Królestwo na Ziemi teraz. I teraz te złote miasta światła to są wibracje równoległej rzeczywistości, w której jest harmonia, pokój, miłość, zrozumienie, wdzięczność, współodczuwanie. Jest to związane z tym, co Windmakers było w takich wizjach, czyli z cnotami serca i urzeczywistnieniem cnót serca w człowieku. Czuję się powołana do tego, żeby pracować zarówno z cnotami serca, jak i z nowym podejściem do nowej edukacji na Ziemi. Czuję, że to jest ten temat. Ale ten Złoty Pałac Miłości to są jakby komnaty. Jest komnata harmonii, komnata, w której te przeciwieństwa: czarne, białe, śmierć, życia. Jest głęboka transformacja poprzez kryształy, czyli tam są łóżka kryształowe, na których możemy spać i nocować. Tutaj też moja przyjaciółka Kasia Barczyńska, która się zajmuje tymi kryształami, mówi, że to jest najdroższy nocleg, taki diamentowy, na takim łóżku.
Ona też na nim śpi i robi tego typu warsztaty.
[01:00:04] - Ale to są takie specjalne miejsca, gdzie można się na takich położyć?
[01:00:08] - Tak. I to jest tak, że jak śpisz na takim łóżku, to podczas tego snu wszystko w tobie zostaje zharmonizowane. Ale to już dzisiaj możesz robić poprzez pracę z kryształami, bo kryształy są podłączeniem do pola kryształowego Ziemi i sczytują informacje o danym miejscu. Mogą ci powiedzieć informacje o tym, czego ty potrzebujesz. I one też nas połączyły w tych działaniach i w tej dyskusji, dlatego że tej rozmowy by nie było, gdyby nie to, że ta rozmowa już wcześniej została sczytana z tego pola kryształowego Ziemi. Więc ja bardzo dużą rolę widzę. Zresztą mój mąż też budował miejsca mocy kryształowej. Myśmy instalowali kryształy pod wszystkimi instytucjami różnymi w przeciągu tych wielu lat, żeby wznieść już tę energię, żeby te zmiany mogły się zadziać. Ale czuję bardzo mocno, że jedną z tych komnat jest komnata kryształowa. Komnata, gdzie ty możesz doznać całkowitej regeneracji i całkowitego powrócenia pamięci komórkowej i aktywacji tego potencjału w swoim ciele.
Co ja teraz zamierzam robić? Bo zamierzam robić takie cykle Złotego Pałacu Miłości, przechodzenia przez te komnaty. Ja w ogóle nie wiem, Juby Ja się śmieję z tego, bo byśmy nie mogli rozmawiać wcześniej, rozumiesz? Dlatego te audycje były zablokowane niby przez twój remont, bo tego tematu jeszcze nie było tak bardzo pokazanego. Wszystko się dzieje w odpowiednim czasie, więc czuję, że to tak: jest taka komnata kryształowa, która... Bo jak ty możesz wejść do złotego pałacu miłości? To się mnie Marcin zapytał. Mówi tak: „No i co Sofijka? To jak to będzie, że ci, co nie mają otwartych serc, to co zakaz albo jakieś bilety będą mieli do tego pałacu? No jak to będzie?” Ja się zaczęłam śmiać i mówię tak, że rzeczywiście ty widziałeś strażników.
Tak, strażników, ale ci strażnicy to są te energie w nas samych, które bojkotują nasze działania. Posłuchaj, zobacz.
[01:02:22] - Ale to czekaj. Mówisz o tym, że ja widziałem strażników?
[01:02:26] - Widziałeś w tych złotych miastach, że tam też byli ci strażnicy.
[01:02:30] - Byli strażnicy, ale ja byłem w tym złotym mieście na zaproszenie i miałem przewodnika, który mnie po tym mieście oprowadzał wielokrotnie, ale też bywałem sam.
[01:02:39] - Tak, ale że na obrzeżach ci, co się nie dostali, jakoś tam się dostali. Tak, ale że strażnicy byli.
[01:02:44] - Nie, nie dostali się. Próbowali się dostać, ale nie mogli się dostać.
[01:02:48] - Nie mogli się dostać i zobacz, podobną masz wizję, bo oni się nie mogli dostać. Wiesz dlaczego? Bo ten strażnik, który nie wpuszcza, on jest wizją ciebie samego. Czyli ty sam na przykład, jeżeli bojkotujesz swoje działania, jeżeli jest na przykład jakiś aspekt twojego doświadczenia, który bojkotuje jakieś twoje działania, bo ty możesz mieć w sobie na przykład taką istotę, która będzie robiła wszystko, żeby tobie się nie udało i będzie ci podpowiadała takie myśli, które ty weźmiesz za swoje własne, aż się zorientujesz, że to jest jakiś aspekt twojej własnej kreacji. W ogóle takie się po prostu rzeczy pokazują, że to jest aspekt twojej własnej kreacji. Jak to rozpoznasz, jesteś przepuszczony dalej. I tutaj myślę, że dużą, bardzo zdecydowaną rolę będą spełniały... Ja się czuję w ogóle, jakbyśmy do czasów Atlantydy wracali, Atlantów, bo to wszystko tak się łączy, że będą spełniały kryształy. Praca w polu kryształowym Ziemi i to jest jedną z tych komnat, które czuję, że będą dosyć istotne. Sam temat złotego pałacu miłości to jest temat mistrzostwa, bycia bogiem i boginią.
I temat bardzo ważny na Ziemi teraz to są relacje. To jest budowanie relacji, zrozumienie relacji i ten cały aspekt będzie na pewno całą taką komnatą. Bo teraz jest ważne, żeby ludzie po prostu od podstaw pewne rzeczy dotyczące relacji samego z sobą i tego, czego doświadczają, po prostu czarno na białym dostali. I z tym też można pracować poprzez dźwięki. Z tym można również pracować poprzez kryształy. Można używać przeróżnych narzędzi. Ja będę zapraszała do tej drugiej komnaty również różnych ludzi, którzy będą z wyższej świadomości na ten temat rozmawiali. Kolejną komnatą to jest komnata... Bo ja mówię o tym wszystkim, co jest potrzebne teraz na Ziemi. Dlatego już nie mówię o tych, tylko mówię o tym, co jest potrzebne na Ziemi.
Komnata dziecka, czyli dziecko. Czyli to wszystko w nas samych, co myśmy zablokowali, a mamy wejść w radość, w moc i w konfrontację z tym swoim wewnętrznym dzieckiem, żeby te sytuacje również mogły uzdrowić się w rodzinach, żeby mogły powstać nowe szkoły, nowe formy po prostu edukacji, pracy z dziećmi. I to również będą powstawały takie miejsca na całej Ziemi. I to jest bardzo ważna komnata pracy z tym dzieckiem i z tymi relacjami. Jeszcze myślałam o tym, że w takiej komnacie mogłaby być komnata słowa, czyli taka radiostacja, która będzie połączeniem tych wszystkich. Tak sobie to po prostu zwizualizowałam. Zobaczyłam tych różnych, niezależnych form komunikacji czy informowania ludzi, czy po prostu pewnego rodzaju też mógłby być zbudowany taki portal, że te wszystkie ważne informacje, które nas dotyczą, mogłyby być tam zamieszczane. Bo wiadomo, że Słowo ciałem się stało i zamieszkało między nami, więc to wszystko, co my wypowiadamy i za czym idą nasze działanie, ma sens. I też kwestia tego, żeby karmić się tym, co ma moc, co jest dobre, co nas wznosi, a nie tym, co jest po prostu dla nas niekorzystne. Tutaj widzę po prostu te wszystkie media, to wszystko po prostu, co zostało zmanipulowane, w co tysiące ludzi wierzy i przez to traci moc i oddaje, tak jak tutaj ten kolega napisał, moc jakimś egregorom, bo jeszcze nie rozpoznali tej mocy w sobie.
Więc to jest kolejny temat. I jeszcze ten temat, który bardzo mocno czuję, gdy te tematy podstawowe zostaną przepracowane, to jest komnata właśnie centrum rozwoju geniuszu, gdzie my... I to mnie bardzo kręci ta komnata, ponieważ chcę, by stworzyć takie towarzystwo ludzi, którzy będą się cyklicznie spotykać, dzielić i wymieniać różnymi narzędziami, żeby aktywować po prostu swoje potencjały również w polu kryształowym Ziemi, w pracy z kryształami i dźwięki też tutaj dużą rolę odgrywają. Także myślę, że koncepcja tego pałacu, ona może mieć jakiś po prostu taki ogólny zarys, a później mogłyby po prostu pojawiać się... Myślę właśnie o tym, jak to wszystko ugryźć, bo dusza mi coś pokazuje i umysł by powiedział, że to jest za trudne, że jak to się może spełnić. Ale ja już się nauczyłam, że jeżeli dusza mi coś mówi, to choćby nawet to było absurdalne, to ja mam to po prostu zrobić i koniec. Więc puszczam ten temat.
[01:07:41] - Zawsze mamy to ego, które nami tutaj manipuluje i wiesz, z ego nigdy nie wygrasz tak naprawdę na Ziemi. Oczywiście możesz spróbować, ale przynajmniej mi zawsze było mówione w moich wizjach, w rozmowach z moją duszą, żebym nigdy nie walczył z tym.
[01:07:59] - To się może przemienić, bo tak naprawdę może to też być taka informacja, że ja sobie stworzę po prostu taki pałac i sama dla siebie po prostu tworzę ten swój pałac. A jeżeli po prostu więcej osób będzie chciało stworzyć takie miejsca, to one się po prostu będą pojawiały. Bo chodzi o to, że teraz ściągamy podobne dane, podobne po prostu informacje ściągamy. Wiele osób ma podobne marzenia i to wszystko, o czym my teraz mówimy, nie jest jakąś tam przypadkową rozmową, bo wiele osób, które nas słucha, może sobie też myśli, że na przykład tutaj tworzą takie miejsce, tutaj tworzą takie miejsce. Tych miejsc już dużo powstaje, aczkolwiek widzisz, jak ja kiedyś jeździłam po Polsce i szukałam takich miejsc, to jeszcze nie było takiej gotowości do tego. A teraz już po prostu jest taki czas, gdzie można coś rzeczywiście z tym zrobić. Puszczam tą wizję. Będę pewnie chciała opisywać tę wizję dalej i pójść za tym, co dusza podpowie. Zobaczymy, jak to się dalej będzie rozwijało.
[01:09:03] - Tutaj mamy na jednym czacie, ile to minęło? 25 minut, ale nie chciałem ci przerywać. Agrę X pytała się, co to za kobieta, bo właśnie włączyła. Odpowiadając Agrę, jest to Sofia. Przepraszam, że po 25 minutach, ale nie chciałem ci przerywać twoich wypowiedzi. Jeżeli chodzi jeszcze o inne, to E Mobile pisze: „Jeśli chodzi o świadome sny, to czy mieliście tak, że na treść snów, a w zasadzie dopełnienie się, wpływają czynniki zewnętrzne z otoczenia? Na przykład jeśli śnimy coś, co dzieje się obok nas, to odzwierciedla się również w śnie”. Tak, ja tu od razu powiem od siebie. Wiele razy już wspominałem o tym w audycjach „Czas Snu”, że wystarczy, że sobie puścicie jakiś horror, to prawdopodobnie jak nie dzisiaj, to jutro albo pojutrze będziecie mieli coś w tej tematyce. Rufi Master pisze, że nie ma snów, a odpowiada mu Marco Buśik, że ma sny, ale ich nie pamięta i wspomina tutaj również o chemi sing.
Jeszcze tutaj E Mobile pisze: „Stan naszej świadomości możemy ocenić na podstawie tego, jakie myśli odbieramy, będąc wyciszonym oraz czy widzimy krążące przed naszymi oczami układ bioplazm w postaci czarnych cząstek energii”. Jeszcze napomnę, Sofia, odnośnie tych czarnych kamieni. Ja dalej do tej pory zresztą używam. Właśnie miedź, która jest czarna i używam takich urządzeniach gutfele. To są wyzwalacze snów, które potęgują i to też kwestia umiejscowienia w różnych punktach energetycznych naszego ciała i może powodować naprawdę niesamowitą energię. Tak jak powiedziałaś wcześniej o czarnych kamieniach również tu, tylko że nie kamienie, a bardziej w technologiczny sposób, bo jest to plazma, nanocoaching, więc one również wpływają bardzo mocno energetycznie, kondensując tę energię, wyzwalając i pozwalają nam wznieść się też energetycznie do lepszej jakości snów. To z mojej strony. Ivellios przeklepał to samo, co przed chwileczką przeczytałem: „A w zamkniętych oczach świetliste kule mam, bo w moim przypadku jest tak, że tak mam”.
[01:11:33] - Tak, bo ta ciemność jest związana tak naprawdę ze światłem. Jeżeli my wpuszczamy, otwieramy się na to doświadczenie czerni, która jest otulająca, matczyna i bezpieczna tak naprawdę, jeżeli pozwolimy sobie na to doświadczenie, jeżeli wejdziemy w nie, jeżeli puścimy z ciała. Słuchajcie, chodzi o to, żeby puścić całe napięcie, to wszystko, co jest w ciele, żeby nie oceniać danej rzeczy, która jest, tylko żeby ją zaakceptować całkowicie taka, jaka jest, żeby wejść w oddech, bo oddech jest niesamowitym narzędziem. Przede wszystkim do tego, żeby wejść w siebie, posłuchać swojego głosu, swojego wnętrza, wyciszyć się, odczuć swoją obecność, bo to jest istotne. Ja tutaj odpowiem komuś, kto tam powiedział, że pani pieprzy. Słuchajcie, tutaj nie chodzi o jakąś religię, bo myślę, że pana poruszyło Królestwo Boże. Królestwo Boże absolutnie nie jest związane z żadną religią, a ja również nie jestem związana z żadną religią. Jest to jakość przynależna do każdego z nas jako mistrza i boskiej istoty. Jeszcze raz to podkreślę, bo jeżeli my-
[01:13:02] - Tak naprawdę religia nie ma żadnego znaczenia po śmierci.
[01:13:06] - Oczywiście, że tak, bo to jest w ogóle jedna wielka pomyłka, jedna wielka manipulacja, więc też czuję, że to pytanie było ważne, bo jeżeli może coś rozwiązać czy dać jakąś wskazówkę temu panu, to bardzo proszę. Chodzi o to, że to wszystko, co się dzieje, nie dzieje się po to, żeby nas różnić, ale żeby nas zbliżać. A zbliżyć nas może jedynie to, kiedy otworzymy się na siebie, na każde swoje doświadczenie, na wszystko to, co nam się pokazuje. Nawet jeżeli czujesz agresję, nawet jeżeli czujesz smutek, nawet jeżeli czujesz frustrację, nawet jeżeli czujesz lęk, to zaakceptuj to w sobie, że pojawia się takie doświadczenie. Wejdź w to doświadczenie całkowicie, otwórz się na nie, pozwól sobie oddychać głęboko. Wejdź w ten oddech, wejdź w tą otulającą czerń i puść to po prostu. Całe twoje życie się przemieni. Twoje ciało po prostu odczuje tę ulgę, bo to jest niesamowita ulga, kiedy ty już przestajesz walczyć z życiem. Słuchajcie, to jest niesamowita ulga, bo co nam sprawia największą utratę energii? Walka, ciągła walka z systemem, z tym, że nie jest tak, że kobieta nie jest ta, że zupa była za słona, że ktoś tam po prostu coś zrobił, a nie tak i tak dalej.
To wszystko są rzeczy normalnie kawa na ławę, których się trzeba uczyć od podstawówki o energiach kobiety i mężczyzny. Jak funkcjonują, dlaczego ona jest taka, a on czegoś tam nie zrobił. Dlaczego w waszych związkach się dzieje tak, jak się dzieje? Dlaczego siebie okłamujecie? Dlaczego to wszystko się wydarza? Bo to jest po prostu reakcja nawykowa. To są schematy, które należy wziąć na klatę i poznać samego siebie. Od tego się zmiana zaczyna. I to nie chodzi o to, czy ktoś mnie tutaj będzie lubił, czy mnie będzie chwalił, czy powie, że audycja była piękna czy brzydka. Tutaj chodzi o świadomość i o to, co ja mogę z tym zrobić, żeby żyło mi się fajnie w mojej relacji, w której jestem.
Jeżeli ona nie jest taka, jaka jest, to co mogę zrobić, żeby poprawić jej jakość? Przede wszystkim partnera nie zmienisz, wiedz o tym. Ani swojej kobiety też nie. Przyciągasz do swojego związku taką osobę dokładnie, jaką przyciągnąłeś, ponieważ ty stworzyłeś to doświadczenie dla swojego rozwoju i tylko kiedy ty się zmienisz, sytuacja twoja również ulegnie zmianie. Albo będziesz z tym partnerem, albo nie. W każdym razie to jest długi temat. To jest temat relacji, który jest jedną z komnat Złotego Pałacu Miłości, do którego zapraszam. Myślę, że my będziemy robić takie spotkania cykliczne i o tym będzie też informacja na stronie internetowej. Także słuchajcie, moje dziecko tutaj już przychodzi, bo nie śpi. Czeka, aż ja skończę tę audycję, więc pewnie będziemy niedługo kończyć.
[01:15:56] - Tak, dziecko ci już wyszło. Także jakbyś mogła jeszcze, Sofia, w takim razie będziemy kończyć już, bo umawialiśmy się na dwie godzinki. Powiedz tylko, gdzie cię znaleźć jeszcze i szukać w dwóch, trzech zdaniach i będziemy kończyć audycję.
[01:16:08] - Słuchajcie, więc teraz przebuduję trochę stronę energinowejziemi.com. Tutaj będziecie mogli szukać informacji. Ta strona jeszcze jest teraz w przebudowie, więc ja tam będę powoli po prostu dawała informacje odnośnie najbliższych warsztatów czy odnośnie sesji. Jeżeli potrzebujecie takich sesji z duszą, bo to są sesje z duszą dotyczące różnych tematów: czy tematu wewnętrznego dziecka, czy tematu relacji, budowania harmonijnych związków. Po prostu znajdą się na tej stronie różne koncerty kryształowe i spotkania z kryształami, czy wyjazdowe, czy po prostu online na ten czas, jaki jest. No i co jeszcze, kochani? Na Facebooku możecie również. No właśnie i też na stronie internetowej będą od razu namiary do radia i ewentualnie audycji, które się już odbyły. Oraz na Facebooku znajdziecie mnie również jako Ewa Magdalena Ziółkowska, Sofia Serce Ziemi. Tam również zamieszczam różne informacje.
[01:17:17] - Wspomnij jeszcze o swoich audycjach, jakie prowadzisz, bo z tego, co wiem, będziesz już nadawała na trzy radia bezpośrednio także. I w jakim czasie mniej więcej?
[01:17:26] - Słuchajcie, więc tak to życie się potoczyło, że zostałam zaproszona przez Radio Cenzura i Marcina do prowadzenia audycji Otwarte Serca. Są to audycje z różnymi ciekawymi osobami, inspirującymi osobami zajmującymi się szeroko pojętym rozwojem osobistym. Moimi gośćmi są naprawdę ciekawi, inspirujący ludzie, którzy mają szeroki wachlarz doświadczeń. Więc w środę o godzinie 12:00 są te audycje i czasami również robiłam kryształowe medytacje w sobotę o godzinie 20:00. Z tym że teraz tutaj też coś może ulec zmianie, bo pojawia się jeszcze temat Złotego Pałacu Miłości, więc będę informowała na bieżąco, jak to będzie wyglądało. Audycje będą również w środę o godzinie 12:00 transmitowane. Jeżeli nie możecie słuchać ich o takiej wczesnej godzinie, to będą oczywiście tutaj również do pobrania w archiwum, tak? Bo to jest możliwe, żeby później w archiwum.
[01:18:26] - Tak, oczywiście. Ale tak czy inaczej, z tego, co wiem, masz już takie ustawienia zrobione, że będziesz mogła spokojnie nadawać na wszystkie radia. Więc czy to będzie Radio Cenzura, czy Paranormalium, czy Dream Time, nie ma znaczenia, do wyboru, do koloru. Słuchacze będą mogli sobie odsłuchiwać na live. Co prawda jest to inna forma, bo ty będziesz nadawała w porach dziennych, a z tego, co wiem, to w porach dziennych raczej ramówki są puste. Ale jeżeli podasz oczywiście godzinę i czas, to na pewno słuchacze się tutaj dostosują. Czy to wszystkie audycje, czy coś jeszcze byś chciała powiedzieć?
[01:19:02] - Wiesz co, na razie mam po prostu tę środę o godzinie 12:00. Ale myślę, że jeżeli my też porozmawiamy, to może być po prostu możliwość zrobienia jeszcze jakiejś audycji o późniejszej godzinie. Może nie aż tak późno jak 22:00, ale o późniejszej godzinie.
[01:19:18] - No to już sobie tam wiesz, wybierzesz, ustalisz i tak dalej. A ja swoją drogą gratuluję ci tak wielkiej ściągalności audycji, bo doszły do mnie słuchy, że naprawdę dużo osób cię słucha.
[01:19:31] - No widzisz, dusza mojego dziadka z tego wynika. Po prostu jakoś to czuwa. Kiedy byłam małym dzieckiem, to bardzo lubiłam zabawę w radio. Widocznie ta moja dusza już wiedziała, co jest grane. Także słuchajcie, po prostu, na czym mi zależy? Zależy mi na tym naszym serduchu. Kurczę, to jest takie proste. Na otwartości, radości, byciu razem. Niech to życie będzie po prostu lekkie, przyjemne, radosne. I mimo tych doświadczeń, które są, łączmy się z tym, co jest dla nas wspierające i piękne, to zobaczycie, że bardzo szybko ta cała sytuacja, w której jesteśmy, się podniesie do wyboru, jaki dokonujemy wspólnie.
I o to mi chodzi. Dlatego my sobie tutaj z Jubym będziemy gadać, opowiadać. Kto nas będzie słuchał, ten nas będzie słuchał. Kto się przyłączy, to się przyłączy. Nie ma znaczenia. Ważne, żebyśmy my się luby dobrze bawili i robili-
[01:20:25] - Oczywiście, że tak.
[01:20:27] - Radość. A jeszcze powiem wam jedno: wspierajcie audycję. Ja utworzyłam linka do zrzutki, bo to jest praca, pasja moich marzeń. Więc jeżeli ktoś z was ma grubszy portfel, to wpłacajcie pieniądze, żeby sobie Sofijka mogła zakupić, co tam potrzebuje, jakie mikrofony. To mi Luby wszystko powiesz, tak? Mikrofony, ewentualnie po prostu jakieś sprzęty.
[01:20:48] - Do Ivelliosa uderz, a nie do mnie.
[01:20:49] - Do Ivelliosa uderzyć, żeby po prostu to kupić, bo będzie wtedy możliwość, żebym ja wam trochę pośpiewała czy ponagrywała misy kryształowe, czy w ogóle jeżeli ktoś może w tych tematach pomóc, to ja teraz po prostu otwieram całą rzeczywistość do tego, żeby te rzeczy wszystkie mogły się zamanifestować. No i oczywiście jak ktoś jest zainteresowany jakimś tematem czy kontaktem, to zapraszam również do kontaktu. Dziękuję wam z całego serca. Dziękuję, że jesteście. Dziękuję.
[01:21:16] - Ja jeszcze-
[01:21:17] - Dziękuję za cudowną rozmowę
[01:21:19] - Ja jeszcze spuentuję to słowami słuchacza Narco Busik: „Chcemy pani więcej w Radiu Paranormalium”.
[01:21:26] - Ojcze, dziękuję bardzo. Dziękuję, kochani, bardzo dziękuję.
[01:21:30] - To w takim razie pora na zakończenie audycji. Ja zakończę audycję słowami e-mobila, cytując jego: „Geniusz tkwi w prostocie. To po co ludzie tutaj tak naprawdę kombinują, wszystko sobie tworząc różne systemy?”. Ja wam serdecznie na dzisiaj, drodzy słuchacze, dziękuję. Dziękuję ci, Sofia, za udział w audycji.
[01:21:52] - Jeszcze chwila. Taka jedna rada, sugestia: jeżeli pojawia się takie pytanie, to robimy tak: dzisiaj sobie zadajemy pytanie, w czym ja sobie u siebie nakombinowałem i na kartce zapisuję wszystko to, w czym siebie okłamuję. Bo jeżeli mam takie pytanie do wszechświata, to robię rachunek sumienia sam ze sobą. I uwierzcie mi, tylko się na tym skupiamy. Zostawcie tych ludzi w świętym spokoju. To jest jedyne zadanie. Tylko się skupiamy na tym, co w nas jest i gra w tym teatrze życia cudnym. Kocham cię i ciebie też i wszystkich, co kłamiemy, bo my wszyscy kłamiemy i to nic takiego.
[01:22:32] - Dobra, to jeszcze raz dziękuję bardzo serdecznie drogim słuchaczom za udział w audycji. Kilka pytań padło. Łącznie było około 130 osób na linii. Jak na pierwszą twoją, Sofia, audycję wydaje mi się, że jest genialnie.
[01:22:48] - Ale kurczę, się czuję po prostu cudnie!
[01:22:53] - Właśnie. I to jeszcze w czwartek. To jest też taka pora średnia, powiedzmy. Ale dobra, skończmy już z tymi pieszczotami. Zapraszam w takim razie jeszcze tutaj krótko powiem słuchaczom: za tydzień będzie audycja Periscope. Jestem już po remoncie, coś tam jeszcze mam do robienia, to są już takie pierdoły. Natomiast generalnie cały remont skończyłem, więc spokojnie będę mógł już normalnie nadawać. Popracuję nad tym radiem, bo prawdopodobnie może być to wina też mojego laptopa, bo nadaję na starym laptopie, więc może jak przeniosę wszystkie ustawienia na nowy laptop będzie już lepiej i nie będzie tego pogłosu. Tak czy inaczej jeszcze raz dziękuję. Dziękuję ci, Sofia.
Dziękuję słuchaczom. Audycja będzie jutro zmontowana i udostępniona już jako podcast. I przede wszystkim jeszcze dziękuję tutaj Ivelliosowi, który kolejny raz stanął na wysokości zadania i uratował audycję dzisiejszą i ostatnią, bo jak się okazało, również była zapisywana na kilku nośnikach i się nie nagrała, a Ivellios jak zwykle nagrał. To wszystko z mojej strony.
[01:23:54] - Dziękuję Ivelliosowi, nie znamy się jeszcze osobiście, ale z całego serca moja dusza śpiewa i dziękuje, i jeszcze raz.
[01:24:01] - To masz teraz bojowe zadanie, żeby odezwać się do Ivelliosa i jakoś ustalić z tymi audycjami co i jak. Okej?
[01:24:09] - Dobrze, czyli z tą audycją co teraz, czy z tymi kolejnymi?
[01:24:14] - Nie, które będziesz nadawała. Po prostu jeżeli będzie chciał, niech cię wpisze w ramówkę, w jakie konkretnie dni nadajesz i wtedy będziesz nadawała.
[01:24:21] - Aha.
[01:24:21] - Ale to już poza anteną może ustalimy.
[01:24:24] - Jeszcze tylko dodam, że audycje też są zapisywane na YouTubie, także jakby coś, to jeszcze można YouTube wykorzystać jako backup.
[01:24:33] - Właśnie i ta ostatnia audycja była właśnie uratowana z YouTube'a. Także dzięki ci jeszcze raz Ivellios. I tyle chyba na dzisiaj. Dziękuję bardzo.
[01:24:44] - To jest coś, czego ja się też muszę nauczyć. Albo to jeżeli to leci na YouTube, to już nie muszę się tym zajmować wtedy.
[01:24:49] - Znaczy na YouTubie trzeba własnoręcznie zrobić retransmisję. Trzeba ogarnąć program do nadawania na YouTube.
[01:25:00] - Z tym YouTubem to jest tak, że wiesz, ja co dwa tygodnie bany dostaję od YouTube albo jakieś ostrzeżenia, więc ja już się po prostu na YouTubie nie skupiam, tylko nagrywam sobie później jako forma wideo z podcastu i wrzucam już na swój serwer i z mojego serwera można normalnie oglądać bez żadnej cenzury.
[01:25:16] - Bo ja mam takie marzenie. Właśnie takie marzenie mam, bo ja tutaj mam ten komputer taki, jaki mam, ale to jest takie moje marzenie, żeby po prostu jednak te audycje mieć z tymi gośćmi, bo tak jak była Kasia, ona pokazywała kryształy. Czy te osoby, które coś tam mogą też pokazać, to jednak z tą wizją to też po prostu jest fajnie. Gdzieś to ciągnie do tego, żeby czasami po prostu jakiś gość mógł pokazać co tam wyczynia i wyprawia. Także ja się otwieram również na te możliwości techniczne albo na to, żeby jakoś z wami współpracować, ewentualnie jakbym zaprosiła gościa, czy to się da jakoś wykonać? Bo dla mnie wam powiem, że ta technika to jest czarna magia, ale cieszę się, że dla was nie jest.
[01:25:57] - Okej.
[01:25:58] - Dla każdego z nas była to kiedyś czarna magia. Jak już to ogarnęliśmy.
[01:26:02] - Jesteśmy jeszcze na audycji, czy już poza anteną?
[01:26:06] - Jesteśmy jeszcze na antenie.
[01:26:08] - Dobrze. Debaty techniczne to chyba nie powinniśmy poruszać, tak?
[01:26:15] - Tak mi się wydaje.
[01:26:16] - Dziękuję.
[01:26:18] - Okej, to w takim razie jeszcze raz dziękujemy za słuchanie audycji. Dziękuję ci Ivellios, Sofia i do następnego razu. Trzymajcie się. Cześć.
[01:26:26] - Do zobaczenia. Do usłyszenia. Trzymajcie się. Dzięki.
[01:26:29] - Do usłyszenia.
[01:26:30] - Projekt nie zrealizowany.