Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!
Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.
[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Kończy się nam powolutku kolejny poniedziałek, a to oznacza, że czas najwyższy rozpocząć kolejny odcinek audycji „Świat oczami duszy”. Audycja o świadomości w całości na żywo, krótko po 20:00 w poniedziałek, 26 kwietnia 2021 roku. Przy mikrofonie za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek Sęk "Ivellios", a po drugiej stronie połączenia internetowego jest z nami jak zawsze gospodarz audycji, pan Sławek Bączkowski. Dobry wieczór, panie Sławku.
[00:47] - Dobry wieczór, panie Marku. Witam kochani bardzo serdecznie.
[00:51] - I tradycyjnie, zanim przekażę głos panu Sławkowi, przypomnę kontakty do Radia Paranormalium. Będzie można dzwonić w drugiej części audycji, o ile będzie druga część. O ile liczba komentarzy odnoszących się do naszej audycji dzisiejszej będzie na to pozwalała, będzie wskazywała na to, że druga część będzie na horyzoncie. Numery telefonów do Radia Paranormalium warto zapisać sobie już teraz, tak czy siak. Nasze numery to jak zawsze stacjonarny 32 746 00 08. Komórkowy 53 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego, na grupach Radia Paranormalium i czytelników Nieznanego Świata.
A jeżeli ktoś woli, to może także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. A więc panie Sławku, oddaję panu głos.
[02:17] - Bardzo dziękuję panie Marku. Kochani, jeszcze raz was bardzo gorąco i bardzo serdecznie witam. Witam was bardzo radośnie ze swojej strony, ponieważ patrzę za okno i zauważyłem, że zaczynamy audycję, kiedy u mnie za oknem jeszcze jest zimno, więc jest to powód do radości, ponieważ niechybnie najprawdopodobniej nadchodzi wiosna. Drugi powód do radości, o którym pan Marek nie wspomniał, więc go wyręczę, troszeczkę zastąpię, o tym, że ruszyła sprzedaż naszego wspólnego dzieła z panem Markiem. To znaczy ja napisałem książkę, pan Marek zrobił do tego swój świetny głos i audiobook się pojawił i ten audiobook się już sprzedaje, więc jeszcze raz zachęcam was do nabywania audiobooka bądź wersji papierowej mojej książki. Lepiej mnie tam poznacie przede wszystkim. To zwłaszcza dla tych, którzy zaczynają swoją przygodę z naszą audycją „Świat oczami duszy”. A z tego, co widzę, z tego, co się dowiaduję, takich osób jest coraz więcej, co mnie bardzo cieszy. W tych wydaniach można będzie mnie lepiej poznać i też zrozumieć, o czym staram się mówić. Kochani, widzę, że pojawiły się przywitania.
Witam oczywiście bardzo serdecznie. I jeszcze taka kwestia odnośnie telefonów, bo faktycznie przez ostatnie dwie audycje po tej przerwie możliwość zadzwonienia troszeczkę była utrudniona. To niewłaściwe słowo, bo wręcz uniemożliwiona wam. Więc ja mam prośbę do pana Marka, żeby uruchomił linię telefoniczną, jak tylko skończę gadać, żeby te osoby, które mają chęć zadzwonić, żeby tą szansę nawet jeżeli drugiej części audycji by nie było, to żeby po tej mojej części oficjalnej mieli możliwość wykonania telefonu. Więc gdyby ktoś chciał, to zaraz jak tylko skończę gadać, to dzwońcie, jeżeli macie taką potrzebę, takie życzenie. A teraz przejdźmy sobie do tematu audycji. Jedna ważna rzecz. Przeczytałem oczywiście wasze komentarze i te, które pojawiły się jeszcze na czacie i te, które pojawiły się pod audycją na YouTubie i te pytania, które żeście mi zadali inną drogą niż tą oficjalną, bo i takie się pojawiły po ostatniej audycji. Nie będę tych komentarzy teraz czytał, ponieważ jeżeli ktoś jest zainteresowany, to może do nich zajrzeć, a jeżeli ktoś jest niezainteresowany, to po cóż mam go wbrew jego woli obarczać tym czy uszczęśliwiać na siłę? Natomiast jeden ważny komentarz się pojawił.
Ważny, ponieważ zadałem wam pytanie odnośnie miłości i pan Jacek trafił prawie w sedno tego, co ja na temat miłości sądzę.Oczywiście ja to rozwinę. Natomiast brawo, panie Jacku. Cieszę się bardzo, że ktoś tak w sumie dość dobrze i podobnie do mnie rozumuje pewne rzeczy. Natomiast dzisiaj nie będzie o miłości. Tu was muszę zasmucić, tych, którzy oczekiwali tego tematu. Powiem tak: przełożymy audycję o miłości, ponieważ po tym pytaniu, które wam zadałem, jaka informacja, jaka wiadomość zmieniłaby wasze życie? Taką pracę domową wam zadałem i dostałem jakieś informacje zwrotne i uświadomiłem sobie, że chcę pociągnąć dalej temat podwójnej świadomości, o której mówiłem w ostatniej audycji. Bo po pierwsze jest to temat tak naprawdę ważny, prawie tak ważny jak prawda i miłość, ale jego też rozwinę w kolejnych audycjach. Natomiast temat tej podwójnej świadomości jest na tyle ważny, że dzisiaj będę go kontynuował. Może w troszeczkę rozszerzonej wersji i troszeczkę innej wersji.
Tak jak wam mówiłem, dla tych, którzy nie słuchali poprzedniej audycji, mamy dwa poziomy świadomości. Znaczy dwa rodzaje świadomości. Tę świadomość ziemską, którą budujemy na podstawie doświadczeń, przeżyć, emocji z tego wcielenia, gdzie bazą do budowania tej świadomości jest nasza podświadomość z czasów, kiedy jeszcze sami nie rozumowaliśmy na tyle mądrze, żeby wyciągać wnioski, tylko prawdy, które zostały nam dostarczone, stają się naszymi prawdami. I ta świadomość duchowa, która jest budowana przez wszystkie nasze wcielenia i ocena naszego postępowania opiera się na podstawie dwóch prawd, dwóch wzorców. Wzorca prawdy i wzorca miłości. Podczas odpisywania na komentarze, w ogóle bardzo dziękuję za objawy wdzięczności i za te wszystkie miłe słowa, które piszecie do mnie z podziękowaniami. Bardzo wam za to dziękuję. À propos podziękowania to chciałbym, żebyśmy z tą naszą wdzięcznością weszli na kolejny poziom. I teraz mam do was taką prośbę. Jeżeli macie ochotę, potrzebę czy cokolwiek innego, żeby mi tę wdzięczność okazać.
Znaczy mi wdzięczność okazać. To też był taki jeden komentarz, ale to kiedy indziej. Raczej, żebyście chcieli poćwiczyć tę wdzięczność, bo ja w tych kategoriach o tej wdzięczności mówię, bo ona nie jest tak naprawdę dla mnie. To jest raczej moja próba namówienia was do tego, abyście tę wdzięczność potrenowali, abyście swoją ziemską świadomość o ten aspekt świadomości duchowej rozszerzyli. Abyście sobie dograli taki soft, który mam nadzieję, z czasem stanie się codziennością, normalną potrzebą. Okazywanie wdzięczności innym ludziom. Ja to traktuję też w dużej mierze jako taką formę treningu. Więc gdybyście chcieli i mieli potrzebę potrenowania wdzięczności, to ja mam prośbę. W momencie, kiedy ukaże się film na YouTubie, w momencie, kiedy ukaże się ten film na mojej stronie, udostępnijcie go. Udostępnijcie go gdziekolwiek, czy na swojej osi, czy w grupie, w której bywacie, a w której ludzie interesują się tymi tematami.
Ci, którzy są na Facebooku. Czy po prostu bezpośrednio z YouTube'a. A ci, którzy nie mają Facebooka, to żeby weszli na mój kanał, który też doskonale znacie, bo nazywa się tak samo, jak nasza audycja „Świat oczami duszy” i pod moim nazwiskiem Sławomir Mączkowski bądź pod nazwą kanału bardzo łatwo go znaleźć. Po prostu zróbcie subskrypcję. To jest taka moja prośba tym razem o takie coś. Z góry oczywiście dziękuję. A teraz już przechodzę do tematu audycji, czyli wałkujemy temat podwójnej świadomości. Jaka jest różnica pomiędzy świadomością duchową a świadomością ziemską? Otóż kolosalna. Ja zauważyłem, że dość często to, co ja mówię z poziomu świadomości duchowej, próbujecie zrozumieć, bądź chcecie, abym ja wam wytłumaczył, dopasowując to do świadomości ziemskiej.
Próbujecie świadomością ziemską zrozumieć świadomość duchową. I chwała za te próby. Natomiast skuteczność tych prób jest mniej więcej taka jakPrzypomina mi się historia córki mojej przyjaciółki. Kiedyś siedzieliśmy, chyba z osiem lat miała wtedy. Z siedem, z osiem. Z osiem, bo już chodziła do szkoły. I na jakiejś imprezie rodzinnej, towarzyskiej ona zasygnalizowała, że ma chłopaka. Oczywiście rodzina, przyjaciele, wszyscy się ucieszyli, pośmiali się, pożartowali i było sympatycznie. Natomiast ja trochę pociągnąłem temat i zapytałem się jej, co to znaczy, że ma chłopaka. „No że ma chłopaka i oni będą w związku”.
Mówię: „No”. Znowu wybuchł śmiech, że oni w wieku ośmiu lat — bo to oczywiście był kolega z klasy — że oni będą tworzyć związek. Ja znowu usiadłem sobie koło niej i mówię: „No dobrze, ale jak to rozumiesz? Co to dla ciebie znaczy?” „No my będziemy mieli romans”. I ponieważ tak mnie to zaintrygowało, to kontynuowałem tę rozmowę z nią dalej, drążąc temat. Mówię: „A jak ty rozumiesz, co ty rozumiesz pod pojęciem romans? Jak ty to sobie wyobrażasz ten wasz romans?” „No to, że będziemy ze sobą chodzić i będziemy się trzymać za ręce”. Taki miała dziewczynka, w zgodzie ze swoją świadomością, wizerunek związku. Ja już nie chcę wchodzić w jakieś głębsze tematy, dlaczego akurat powiedziała, że będzie miała romans i co to mogło oznaczać dla jej rodziców czy dla jej matki, bo do tego się to sprowadzało. Natomiast jej sposób rozumienia na temat związku, na temat partnerstwa był dokładnie taki, jak jej świadomość w danym momencie.
I on taki pozostanie. On się będzie delikatnie zmieniał, dziewczynka będzie dojrzewać, więc zaczną się pojawiać następne levele, że tak powiem, tej związkowości. Natomiast czy da się wytłumaczyć człowiekowi, który nie doświadczył zakochania, czym jest zakochanie? Właśnie nie da się. To nie działa. Dopiero kiedy ta dziewczynka, kolejne dziewczynki, kolejni chłopcy zakochają się, kiedy poczują to uczucie, kiedy go doświadczą, zaczynają rozumieć, co to jest. Poprzez doświadczenie. Inaczej się nie da. I też w związku z tym doświadczeniem otwierają się kolejne furtki, kolejne możliwości. Ponieważ nikt nas nie uczy całować się.
Owszem, teraz to już w ogóle możliwości są inne. Natomiast ja wychowałem się w trochę innych czasach. Część z was również. Kiedy nawet dostęp do obrazów, kiedy ludzie się całują. Tak całują, nie to, że dadzą sobie buziaka, tylko tak się całują. Był w pewnym sensie tematem tabu. Jak nie robili tego rodzice, to tak naprawdę, jak się czegoś nie podejrzało, to człowiek nie miał zielonego pojęcia, na czym polega całowanie. Mało tego, będąc młodym chłopcem w ogóle z pewną odrazą myślałem o całowaniu, jak to ludzie sobie coś robią tamtymi językami. Fuj! To też jest kwestia świadomości.
Nikt nas nie uczy się całować, znaczy całować drugiej osoby. A przychodzi ten moment, przychodzi miłość, przychodzi zakochanie i raptem okazuje się, że ta umiejętność pojawia się sama. Tak samo jest z seksem. Nikt nas nie uczył seksu. Teraz dostęp do materiałów, które pokazują seks w sposób bardzo dosłowny dla dzieci jest w zasadzie bezproblematyczny. Są to pewne czynności fizyczne pokazane. Natomiast wiadomo, że seks to nie jest tylko zbiór czynności jak na siłowni ćwiczeń i tak dalej, tylko jest coś więcej. Jest wymiana energetyczna, jest wymiana emocjonalna, jest związek, jest więź, jest czułość, jest bliskość. I wtedy to wszystko się uzupełnia i tworzy całość. Natomiast nikt nas tego nie uczył.
Miłość otworzyła tę furtkę i pozwoliła nam uruchomić pewne umiejętności, których nie znaliśmy. Oczywiście znaliśmy je. Znaliśmy je z poprzednich wcieleń. Więc to nie jest tak, że my w ogóle nic na ten temat nie wiedzieliśmy. Wiedzieliśmy, bo i całowanie, i bliskość, i miłość, i seks to wszystko znamy już z poprzednich wcieleń. My to już przeżyliśmy, więc coś tam na ten temat wiemy, ale nie o to tutaj chodzi. Do momentu, dopóki nie doświadczymy czegoś, wiemy o tym, rozumiemy to świadomością, którą mamy, a ta świadomość jest tych doświadczeń pozbawiona. Więc tłumaczenie przez rodzicówSeksu, bliskości, czułości i tego wszystkiego, co nam, dorosłym, zakochanym osobom się z seksem kojarzy, jest bez sensu, ponieważ absolutnie nic nie daje. Ja czasami odnoszę takie wrażenie w tych dziedzinach duchowych, że część ludzi właśnie traktuje tą dziedzinę jak wiedzę. To mi się kojarzy z taką ośmioletnią dziewczynką, która założy kiecki matki, znajdzie jakieś tam kosmetyki, umaluje sobie buzię i mówi, że jest dorosła.
Dorosłość to nie jest wiek. Dorosłość to jest stan emocjonalny. I tak samo jest ze świadomością duchową. To jest stan emocjonalny, który osiągamy poprzez doświadczanie. Świadomości duchowej nie da się nauczyć. Świadomość duchową trzeba czuć i przeżyć. Świadomość ziemska to jest zbiór informacji, które również budujemy na podstawie naszych doświadczeń, często przeróżnych, mniej bądź bardziej świadomych, ale też doświadczeń. Natomiast to jest zbiór informacji. Świadomość duchowa to jest zbiór emocji. I często też słyszę takie głosy, takie pragnienia ludzi, aby tą świadomość, tą duchowość w jak najszerszym stopniu wprowadzać do swojego życia.
I to jest fajne, i to jest super. Ale słyszę też głosy, w których ludzie mówią, że te umiejętności zostały nam zablokowane. Dlaczego nie pamiętamy poprzednich wcieleń? Dlaczego nie mamy takich umiejętności innych? Dlaczego nie mamy kontaktu ze źródłem? Dlaczego nie mamy kontaktu z własną duszą? Dlaczego nie potrafimy tego? Dlaczego nie potrafimy tamtego? Że jakaś tu wielka niesprawiedliwość spotkała nas, ludzi, że zostało nam to zabrane. My byśmy chcieli, a ktoś nam to zablokował.
Mało tego, takie głosy słyszę również ze strony osób, które uważają się za pewnego rodzaju nauczycieli czy przewodników duchowych, że zostało to zablokowane i ja ci to odblokuję. Ja cię naprawię. Otóż kochani, my wszystkie narzędzia, które są nam potrzebne do doświadczania tych duchowych przeżyć, mamy. Każdy człowiek je ma. To my je sobie zablokowaliśmy. To nikt nam defaultowo, model VRX17 nie ma opcji doświadczeń duchowych. Taki został zesłany na świat model VRX17 i tym modelem VRX17 jest Kowalski, Nowak, ten, ten i ten i oni tego nie mają. Nie. Każdy człowiek te narzędzia ma i to od niego zależy, w którym momencie swojego życia, tego, przyszłego, poprzedniego te narzędzia zacznie wykorzystywać. To od nas zależy.
I często jest tak, że to nawet nie jest kwestia tego, że my coś zrobiliśmy nie tak. Kwestia jest tego, że my nie zrobiliśmy nic, żeby je uruchomić, że z poziomu tej właśnie naszej świadomości ziemskiej wolimy mówić: nam się to należy, ktoś nam zabrał, ktoś nam to odebrał, ktoś jest niedobry, ktoś jest złośliwy, ktoś nas skrzywdził, ktoś nami manipuluje, ktoś nas wykorzystuje. To jest właśnie ta świadomość ziemska. Ponieważ wszystko dla naszej świadomości ziemskiej, czego nie doświadczyliśmy, jest niemożliwe, jest złe, jest niewykonalne. Jest takie, śmakie, owakie albo nie istnieje. I do momentu, dopóki my tej świadomości duchowej nie zaczniemy sami dopuszczać do naszego życia, to ona nie przyjdzie. To te narzędzia, o których tak marzymy, których pragniemy, one się nie pojawią, one się nie uruchomią, one się nie uaktywnią. Nie ma takiej mocy sprawczej nikt, żeby je bez naszego udziału uruchomić. Owszem, w momencie kiedy już poczujemy potrzebę, wykażemy gotowość, otwartość, to można skorzystać z pomocy, z rady, jak to zrobić. Ale nie możemy tego próbować zrobić naszą ziemską świadomością, bo to nic nie da.
Będziemy mieć romans, bo będziemy malować sobie buzię i zakładać ciuchy swojej mamusi, udając, że jesteśmy dorośli. Jak długo taki proces trwa i jak bardzo jest on zależny od nas? Może pokazać przykład takiego gościa, którego może nie wszyscy znają, ale z pewnością większość z was o nim słyszała, jak rzadkoJak rzadko kogoś cytuję w swoich audycjach, to tym razem w mniej bądź bardziej udolny sposób spróbuję to zrobić. Brzmiało to mniej więcej tak: „Mistrzu, które przykazanie jest najważniejsze? Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. Tak mniej więcej ten gościu powiedział jakieś dwa tysiące lat temu. I po dwóch tysiącach lat zaczynamy się zastanawiać nad sensem tych słów. Czy ktoś przez te dwa tysiące lat nam tego bronił? Zabraniał? Nie, nikt nam tego nie zabraniał.
Nie było mody, nie było popularności, nie było warunków, tego, śmego, mentalności, świadomości, paru innych rzeczy. Ale nikt nam nie zabraniał przez dwa tysiące lat kochać bliźniego swego jak siebie samego. Znaczy ogólnie rzecz biorąc, to właśnie mniej więcej tak przez dwa tysiące lat robiliśmy. Czyli kochaliśmy innych tak, jak kochaliśmy siebie, czyli w sposób podły, wredny i całkowicie niefajny. Świadomość duchowa to stan emocjonalny. Ja wam spróbuję to może wytłumaczyć, pokazać, przekazać, wyjaśnić na przykładzie czakr. Otóż wygląda to mniej więcej w ten sposób, że jest pewna kolejność zdobywania umiejętności, czyli też poszerzania swojej świadomości. Kolejność. I to też jest uzależnione całkowicie od nas, nie od czynników zewnętrznych. Od nas.
To jest trochę tak, że nie posiadamy pewnych umiejętności, bo jeszcze nasza świadomość nie jest na tyle wysoka, żeby móc posiadać te umiejętności. Tak jest na przykład z prawem jazdy. Ta umiejętność została zablokowana ludziom do tego momentu, do którego nie osiągną odpowiedniego poziomu odpowiedzialności, aby móc wyjechać na drogę i być świadomym tego, że to nie jest „Need for Speed” i jak się przywali w ścianę, to się dostanie następne życie i sto punktów karnych. A być może tak by było, gdybyśmy ośmio-, dziesięcio-, dwunastolatków wypuścili na drogę dużymi, ciężkimi, szybkimi samochodami. Przepraszam was kochani na moment. Albo nie. Więc ta możliwość, ta umiejętność została nam zablokowana i zostaje odblokowana wtedy, kiedy nasz poziom świadomości, a przede wszystkim odpowiedzialności, będzie na tyle duży, że możemy pójść na kurs prawa jazdy. Na przykład możliwość posiadania dzieci też jest dostępna dla ludzi dopiero od pewnego momentu. Owszem, wynika to z rozwoju fizycznego, z ukształtowania pewnych narządów i tak dalej. Ale wynika to też z rozwoju emocjonalnego, żeby ludzie, którzy decydują się, dostają możliwość posiadania dzieci, byli również emocjonalnie chociaż trochę przygotowani, świadomi i odpowiedzialni za życie drugiego człowieka.
Z prawem jazdy jest tak samo. Z rozwojem duchowym jest dokładnie tak samo. Wchodzimy na następne etapy w momencie, kiedy jesteśmy gotowi. Kiedy posiadamy już pewien poziom świadomości, który umożliwia nam wykorzystanie pewnych narzędzi czy pewnych umiejętności. Umiejętność, na przykład telepatyczna, ta, która jest zablokowana u większości ludzi, czyli to aktywne nasze trzecie oko, takie w pełni aktywne. Ja nie mówię o tej intuicji, o takich podszeptach i tak dalej, tylko te umiejętności telepatyczne są zablokowane do momentu, dopóki nie osiągniemy takiego poziomu świadomości, żeby nie manipulować drugim człowiekiem, żeby nie wpływać bez jego wiedzy na jego postępowanie, na jego emocje. Czakra korony, czyli kontakt ze źródłem, jest zablokowany do tego momentu, dopóki nie będziemy gotowi przyjąć prawdy. Dopóki próbujemy te mechanizmy ogarniać, rozumieć, analizować naszą ziemską świadomością, do momentu, dopóki bronimy się przed doświadczaniem. Kiedy próbujemy to zrobić tą samą techniką, którą rozwijamy naszą ziemską świadomość, czyli poprzez zbieranie wiedzy, poprzez zbieranie informacji, poprzez analizy, poprzez inteligentne wywody, czytanie mądrych rzeczy, zdobywanie wiedzy, a bronimy się doświadczania, które jest nieuchronne, które jest warunkiem poszerzania tej świadomości. Do tego momentu wszystkie nasze działania kończą się niepowodzeniem.
Tak jak z tą dziewczynką. Do momentu, dopóki nie doświadczy miłościTo jej pojęcie na temat związku będzie takie jak w wieku ośmiu lat. Sama wiedza, po raz kolejny mówię, nie wystarczy. Spróbuję wam to właśnie opisać na przykładzie czakr. Chociaż wiem, że opinie na temat czakr są różne i jedni uważają, że one powinny być, drudzy uważają, że trzeba je wyłączyć. Jeszcze inni uważają, że ich w ogóle nie ma. Natomiast większość z nas coś tam na temat czakr słyszała i przynajmniej potraktujcie to jako przykład, jako takie unaocznienie sobie, wyobrażenie sobie tego mechanizmu rozwijania czy zdobywania, czy dopuszczania do swojego życia tej świadomości duchowej. Otóż czakra podstawy jest odpowiedzialna za nasze przetrwanie, czyli za wszystkie instynkty, które pozwalają nam przetrwać. Również podtrzymać gatunek, czyli za instynkt do takiej biologicznej bliskości, do biologicznego procesu podtrzymywania gatunku. I w momencie, kiedy funkcjonujemy tylko na poziomie przetrwania, to ona tam będzie po prostu buchać, tętnić i żyć.
Intensywnie żyć. Następna czakra jest odpowiedzialna już za nasze relacje, przede wszystkim ze światem, z otoczeniem. Natomiast na poziomie ziemskim trzecia czakra, czakra splotu słonecznego jest czakrą naszego ziemskiego ego, czyli tego wszystkiego, co dotyczy nas. Naszych pragnień ziemskich, naszych potrzeb ziemskich, naszych ambicji, ale też tego, co myślimy o sobie, tego, co myślimy o innych, o ludziach, o świecie. Tam się to wszystko, o naszych powodzeniach, o naszych porażkach. I te trzy pierwsze czakry umiejscowione jakby najbliżej ziemi właśnie są odpowiedzialne za nasze ziemskie życie. Przede wszystkim one są odpowiedzialne za nasze ziemskie życie. I one funkcjonują w sposób naturalny, ponieważ są związane z naszym ziemskim życiem. I to nie jest tak, że my je uruchomimy i one będą działały. Nie.
One się uruchamiają na skutek naszych działań, na skutek naszych emocji, na skutek naszych zachowań, reakcji. One się uruchamiają. My ich nie uruchamiamy. Ich intensywność pokazuje, na co w życiu, do czego w życiu przywiązujemy największą wagę, na co kładziemy w życiu nacisk. I te pierwsze trzy czakry są związane z naszą świadomością, tą ziemską. To jest takie przełożenie jeden do jednego. Im większa jest nasza ziemska świadomość, im więcej wagi przykładamy do odbierania wszystkiego naszą ziemską świadomością, tym intensywność pracy tych trzech pierwszych czakr jest większa. I tu czwarta czakra, czyli czakra serca jest czakrą środkową. Czakrą, która łączy świadomość ziemską ze świadomością duchową. Ponieważ te trzy następne czakry, czyli czakra gardła, czakra trzeciego oka i czakra korony są już czakrami, które odpowiadają za tą naszą bardziej uduchowioną sferę życia.
I teraz, tak samo jak z pierwszymi trzema czakrami, jeżeli my nie wpuścimy, nie dopuścimy do naszego życia miłości w jakiejkolwiek postaci, w jakiejkolwiek formie. Chodzi o miłość, o uczucie miłości, to ta czakra nie zacznie działać albo będzie sobie tam pikać. Będzie sobie ledwo dychać, bo jakieś tam objawy miłości cały czas w naszym życiu funkcjonują. Sympatia do drugiego człowieka, przyjaźń z kimś, jakaś taka zażyła relacja, jakieś fajne sytuacje gdzieś tam w życiu, jakieś zwierzątko, dzieci, rodzice, partner. Więc ona sobie tam pika. Natomiast aby przejść na ten następny poziom, next level, musimy tą czakrę zaktywizować. Zaktywizować swoimi czynami. Nie rozmawianiem o tym, nie czarami-marami. Owszem, można się wesprzeć, można się wspomóc, można skorzystać z czyjejś pomocy. To jest tak, jak z zewnętrznym akumulatorem albo z prostownikiem.
Już o defibrylatorze nie wspomnę. Czyli po prostu potrzebujemy czasami takiego zastrzyku energii, żeby kopa dać. Na przykład żeby samochód odpalił, trzeba go szarpnąć z linki, żeby zapalił. Albo trzeba dać jakiś mocny akumulator zewnętrzny. Albo jak serce staje, to trzeba jeDać mu takiego kopa energetycznego. To owszem działa. Natomiast to my swoim postępowaniem, działaniem, doświadczeniami tą czakrę uruchamiamy. I w momencie, kiedy ją uruchomimy, dostajemy możliwość wejścia na następny poziom. W momencie, kiedy nauczymy się, uaktywnimy swoim postępowaniem czakrę serca, kiedy zaczniemy w swoim życiu postępować według tego filterka, który ja nazwałem filterkiem wzorca miłości, to w tym momencie uruchamiamy. Miłość jest też uruchomieniem procesu empatii.
Nie będziemy rozumieli, znali pojęcia empatii, nie doświadczymy empatii, jeżeli nie będziemy mieli miłości. I następną czakrą, którą wtedy możemy uruchomić, to jest czakra gardła. Czyli jest miłość, empatia, wolność. Wolność wyrażania siebie z poziomu miłości. Nie z poziomu czakry splotu słonecznego, z poziomu ego. Tylko z poziomu miłości. Mówimy o sobie, ale pozwalamy też ludziom mówić o sobie. Wchodzimy na następny etap rozwoju świadomości duchowej. Zaczynamy tą duchowość coraz bardziej do swojego życia dopuszczać poprzez zaktywizowanie, poprzez swoje postępowanie, czakry gardła. Jak już to sobie uruchomimy, wchodzimy na następny poziom.
Dostajemy dostęp i możliwość komunikowania się z ludźmi na poziomie emocji, ale też dostajemy możliwość komunikowania się ze sobą na poziomie emocji. Nie na poziomie myśli, tylko na poziomie emocji. Wzrasta nasza intuicja, ponieważ pewne informacje od innych ludzi ze świata energetycznego zaczynamy odbierać nie umysłem, uchem, wzrokiem, tylko czakrą trzeciego oka. Na poziomie emocjonalnym wyczuwamy pewne rzeczy. Nie tylko je widzimy, ale czujemy. Czujemy zagrożenie. Czujemy niechęć innych ludzi, zazdrość, miłość, sympatię. Zaczynamy to odbierać na poziomie emocjonalnym. I wtedy, jak już mamy uruchomione te wszystkie poziomy, dochodzimy do tego poziomu, w którym możemy otworzyć się na prawdę. Ponieważ tą prawdę, która płynie ze źródła, którą odbieramy czakrą korony, przyjmiemy tylko wtedy, jeżeli będziemy na nią gotowi, ponieważ jest to prawda, która nie zawsze jest miła, która nie zawsze mile łechcze nasze ego i mówi: „Jaki jesteś fajny, jaki jesteś super”.
To czasami jest prawda: „Tak zachowałeś się jak łajza”. To czasami jest prawda, która mówi: „Tak źle postąpiłeś, skrzywdziłeś kogoś, wykorzystałeś, zrobiłeś mu przykrość”. To jest prawda, która płynie ze źródła, ale też prawda, której często oczekujecie. Co macie zrobić, jak macie postąpić, w którym kierunku macie pójść, jaką podjąć decyzję, co jest dla was ważne, co jest nieważne. Do któregoś momentu zdobywamy i budujemy naszą świadomość poprzez doświadczenia zewnętrzne. Tak jest ze świadomością ziemską. Poprzez doświadczenia zewnętrzne. Ktoś nam dostarcza tych doświadczeń. Bardzo często przy budowaniu świadomości ziemskiej ktoś dostarcza nam doświadczeń. Aby uruchomić i dopuścić do swojego życia świadomość duchową, to my jesteśmy odpowiedzialni za dostarczanie sobie doświadczeń.
Oczywiście da się to zrobić. Jak najbardziej. Bez dostarczania sobie doświadczeń, bo one w którymś momencie przyjdą. Natomiast jeżeli już spotykamy się w takim miejscu jak audycja w Radiu Paranormalium, kiedy zaczynamy rozmawiać o tym, że chcemy coś zmieniać w życiu i chcemy pewne rzeczy świadomie w swoim życiu robić i chcemy szybciej to zrobić. Nie czekać, aż to się samo zrobi, bo to się zrobi samo. Prędzej czy później zrobi się samo. Natomiast jeżeli chcemy, żeby było szybciej, bardziej świadomie i mniej boleśnie, to te doświadczenia musimy sobie sami fundować. To się nie odbędzie na poziomie wiedzy. Nie będziemy dorośli, zakładając dorosłe ubrania, ale będziemy dorośli wtedy, kiedy będziemy mieli świadomość na odpowiednim poziomie. I też nie pójdziemy na prawo jazdy, mając osiem lat, umalowani czy z przyklejoną brodą chłopcy, żeby zdać egzamin.
Nie będziemy dorośli, przebierając się w dorosłe ciuszki.Ale też nie dostaniemy pewnych przywilejów dorosłego człowieka, nie rozwijając swojej świadomości. Mamy dostęp do wszystkiego. Mamy dostęp do całej wiedzy, której tak wiele osób pragnie. Zadając mi pytania, widzę, że chcecie tą wiedzę mieć, że jesteście ciekawi, że jest wam do czegoś potrzebna. Ta potrzeba posiadania wiedzy jest i dostęp do tej wiedzy ma każdy człowiek. Każdy z nas ma możliwość dostępu do tej wiedzy, o którą mnie pytacie. Tylko trzeba spełnić ten warunek, że trzeba swoją świadomość samodzielnie rozwijać. Świadomość, nie wiedzę. Jeżeli potrzebujecie, chcecie, pragniecie wiedzy, informacji ze świata duchowego, to musicie do tego świata duchowego wejść. Nie da się czerpać ze świata duchowego, nie będąc w nim.
Nie da się zagrać w filmie, siedząc na fotelu przed ekranem kinowym. Albo przypisujemy sobie rolę obserwatora, widza i wtedy widzimy, ale nie czujemy. A jeżeli już czujemy, to czujemy namiastkę tego, co odczulibyśmy grając w tym filmie, a nie tylko go obserwując. Jeżeli chcecie tylko zrozumieć, tylko się dowiedzieć, to okej. Natomiast to będą odpowiedzi na pytania, które nie zmienią waszego życia. Bo te odpowiedzi, które zmienią wasze życie, musicie zdobyć sami. A raczej, żeby dostać odpowiedzi, musicie zmienić samego siebie. Oczywiście musicie, żeby. Bo oczywiście nikt nic nie musi. Natomiast są pewne kolejności, są pewne rzeczy, które same z siebie wynikają i inaczej tego się na skróty nie da zrobić.
Dlatego, aby być w świecie duchowym, trzeba być przygotowanym na doświadczanie i trzeba być gotowym na to doświadczanie. Trzeba tych doświadczeń szukać. Trzeba te doświadczenia sobie tworzyć. One się nie staną same. Nie będzie miłości na przykład w związku, jeżeli my tej miłości nie jesteśmy w stanie okazać, wykrzesać z siebie samego. Jedna osoba w związku nie załatwi miłości dwojgu osobom. Można miłość dostać, można ją czerpać od drugiej osoby, ale jednocześnie samemu tej miłości nie odczuwać. Aby odczuć tą miłość, trzeba sobie na to pozwolić. Aby poznać prawdę, trzeba się na nią przygotować. Aby być wolnym, trzeba dać wolność drugiemu człowiekowi.
To wszystko dzieje się w nas. To, co dzieje się na zewnątrz, jest tylko skutkiem, jest tylko konsekwencją. Dlatego ja na wiele pytań, które miałyby zmienić wasze życie, nie jestem w stanie udzielić odpowiedzi. Bo do momentu, dopóki te pytania się pojawiają, to znaczy, że nie pokusiliście się o to, aby w ten świat duchowy wejść na tyle głęboko, żeby odpowiedź na to pytanie znaleźć samemu. A jeżeli zostanie ona dostarczona wam z zewnątrz, to najprawdopodobniej będzie najpierw obrobiona przez waszą ziemską świadomość i najprawdopodobniej nic nie zmieni w waszym życiu. Najprawdopodobniej. Oczywiście dzieją się różne rzeczy. Każdy człowiek jest inny, każdy człowiek inaczej poszukuje. Każdy człowiek potrzebuje inną ilość czasu. Ja tego, broń Boże, nie neguję.
Ja tylko opisuję pewnego rodzaju mechanizm, że jeżeli potrzebujecie tak naprawdę wiedzy duchowej, to przede wszystkim musicie się otworzyć na ten świat duchowy, wejść w ten świat duchowy, poczuć ten świat duchowy. Nie doświadczycie tego świata, jeżeli będziecie blokowali dostęp tego świata do waszego życia waszym świadomym umysłem. Najpierw musicie sami wyrazić gotowość, zgodę, akces, potrzebę, aby ten świat, tą świadomość duchową do waszego życia dopuścić. Nasza dusza jest niezmiennie taka sama. Te wartości, które miała na początku ma i teraz, czyli te, na których buduje całą resztę, czyli prawdę i miłość. To jest software zainstalowany na początku powstania duszy. Cała reszta to jest tylko zbiór naszych doświadczeń, które zbieraliśmy przez wszystkie nasze wcielenia i możemy je zbierać dalej. Albo spróbować dogrzebać się od razu do tego, co jest ważne, czyli prawdy i miłości.Można czerpać wiedzę ze źródła, można aktywizować czakrę korony i szukać informacji. Można aktywizować czakrę trzeciego oka. Fajnie!
Natomiast na poziomie serca, które jest na środku i tak nastąpi blokada przepływu tej energii. Dlatego to, co ja mówię o miłości, chociaż ona jest różnie postrzegana, jest w zasadzie pewnego rodzaju warunkiem czegokolwiek. Warunkiem czegokolwiek, dokonania jakichkolwiek zmian. Bo albo świadomość duchową zatrzymamy na poziomie duchowym i tylko tam będzie funkcjonowała, a świadomość ziemska będzie funkcjonowała w innych strefach i one się nigdy nie przenikną, bo albo je zablokujemy na poziomie czakry splotu słonecznego, czyli przed sercem, albo z powodu braku miłości nie dopuścimy tej wiedzy duchowej, tej świadomości duchowej do naszego życia codziennego. Tak czy inaczej będzie kicha. Mam nadzieję, że tym razem już dogłębnie wyjaśniłem temat naszej podwójnej świadomości i że w najbliższej audycji będziemy mogli zająć się tym tematem miłości i spiąć to wszystko w jedną całość. Tematy związane z aktywizacją czakr to nie są tematy związane z aktywizacją czakr, tylko jakimi działaniami, jakimi metodami swojego postępowania je zaktywizować. Ja to tylko tak widzę. O tym opowiem wam przy innej okazji. Natomiast na tą chwilę chyba tak wystarczy zdecydowanie, bo jest godzina znowu po 21:00.
Także kochani, jeżeli są pytania odnośnie tego zagadnienia, to ja z chęcią za chwilę na nie odpowiem. Nie wiem, jak wygląda kwestia komentarzy. Coś tu się pojawiło. Chociaż nie wiem. Mój Messenger troszeczkę postanowił się. Dobra, coś tutaj się pojawiło. Dużo tego nie ma chyba. No dobrze kochani, dużo tego nie ma, więc jeżeli ktoś ma ochotę jeszcze zadzwonić z jakimś pytaniem to bardzo proszę teraz, bo faktycznie tu jesteśmy. Astry mamy, Malwinę, Nikitę, Walta Kowalskiego, Europaka, Kazba, Dawida.
[51:58] - Dużo nowicjuszów się pojawiło.
[52:01] - Z pozdrowieniami. Kudłaty się pojawił. To stary nick. Witam serdecznie. Nikita jeszcze raz pozdrowienia, Aleksandra, Maciejko. E-mobilek nam się pojawił. Witaj drogi mój E-mobilku, dawno niewidziany chyba jakiś czas. Dariusz jeszcze. No dobrze, to w takim razie w związku z tym, że tych komentarzy nie ma za dużo, to przejdźmy jeszcze szybciutko.
[52:31] - Panie Sławku, może przypomnimy numery telefonów do Radia Paranormalium, bo może nie wszyscy pamiętają.
[52:38] - Dobrze, tak. Przepraszam panie Marku, wpadłem w pana, że tak powiem.
[52:45] - Nasze numery telefonów stacjonarny: 32 746 00 08, komórkowy 530 620 493. Można oczywiście również wysyłać SMS-y jak ktoś woli. Nasz Skype to radio.paranormalium.pl. Może zrobię taki eksperyment i wrzucę tutaj gdzieś też link do dołączenia do rozmowy na Google Meet. Jeżeli macie Google Meet to zachęcam do dołączenia. Jeżeli macie jakieś pytania do pana Sławka, chcielibyście podyskutować to właśnie na czata wrzuciłem link do dołączenia do rozmowy. Jesteśmy także na GG pod numerem 36 08 80 02. Czekamy także oczywiście na komentarze z czatów na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego, na grupach Radia Paranormalium i czytelników Nieznanego Świata. A jeżeli ktoś woli, to może także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl.
[54:13] - Dziękuję panie Marku. Wrócę do czytania komentarzy. E-mobil pisze: „Ograniczamy się na własne życzenie. Po prostu wolimy prostotę i autorytet. Cała mądrość i wolność jest w nas samych. Wystarczy, że nauczymy się myśleć i kontrolować własny umysł pod kątem przekonań. Stereotypy o tym, że duchowość jest niebezpieczna czy niemoralna, to właśnie przez to przekonanie zaczynamy mentalnie dostrajać się do środowiska, a nie do własnego wnętrza i wówczas dominuje nasze ego. Mam takie odczucie, że pod wpływem informacji i programów dostrajamy się pod konkretną matrycę rzeczywistości w zależności-Co odbieramy w myślach. Możemy określić, na jakim poziomie jest nasza świadomość. Przeczytałem ten komentarz, ponieważ nie ma tego dużo, natomiast nie padło tutaj żadne pytanie w moją stronę, więc się do tego nie odniosę, tak jak obiecałem.
Dariusz napisał: „Witam serdecznie”. Volt Kowalski pisze: „Chłopie, zależy kim byłeś w poprzednim życiu i co robiłeś”. Tu też nie ma pytania, więc tylko to zostawię jako przeczytane. Task napisał bardzo mądrą rzecz, więc się pod tym podpiszę: „Drzwi są otwarte, ale możesz wejść tylko sam”. I Dariusz napisał: „Każdy ma swoją górę, na którą musi wejść, każdy inną. Świetna audycja”. Kochani, to co ja powtarzam od 110 audycji, że mogę podpowiedzieć, doradzić, wytłumaczyć, ale roboty za was nie zrobię. Bo właśnie to, co tutaj się pojawiło w tych dwóch komentarzach. Każdy ma swoją własną górę. Drzwi są otwarte i każdy może wejść, ale może wejść tam sam.
I to jest rzecz, która jest nieunikniona, jeżeli chcemy do świata duchowego wejść. On do nas nie przyjdzie sam. On za nas nic nie zrobi. Zresztą w życiu nikt nic za nas nie zrobi. I te oczekiwania takie, że ja dam tabletkę, która zmieni wasze życie, możecie z góry skreślić z listy swoich potrzeb, pragnień i oczekiwań. Taki mechanizm nie istnieje. To, co żeśmy nawijali i nawywijali kiedyś, musimy sami posprzątać. Tu nie ma innego procesu. Ja mogę podpowiedzieć tylko, jak to zrobić w miarę szybko i jak to w ogóle ogarnąć. Natomiast miotłę trzeba wziąć samemu.
Tu nie ma tak jak w tym kawale, kiedy ojciec daje synowi szpadel i każe mu odśnieżać zasypany samochód, mówiąc: „Słuchaj, na to nie ma żadnej aplikacji”. Są rzeczy, których nie da się zrobić cudzymi rękami. I tutaj Barnaba pyta: „Witam, jak walczyć z negatywnymi myślami?” No i to jest dobre pytanie. Zwróć kochana uwagę na jedną rzecz. Jak to pytanie postawiłaś w ogóle? Pierwsza rzecz: jak walczyć? Jeżeli pojawia się słowo walka, to w pewnym sensie świadczy o dużej twojej determinacji, ale z drugiej strony też pokazuje twoje nastawienie. Walka na żadnym poziomie nie jest dobrym rozwiązaniem. Walka z samym sobą, walka z negatywnymi myślami, walka z przeciwnościami losu nie jest żadnym rozwiązaniem. Jeżeli jesteś nastawiona na walkę, będziesz walczyć.
I wiadomo, że tę walkę przegrasz. Negatywne myśli są przede wszystkim twoim wyobrażeniem o sobie i o świecie. Negatywne myśli pokazują też, na czym skupiasz swoją uwagę. Czyli moja szklanka jest do połowy pusta. I w momencie, kiedy nie dostrzeżemy tego, że ta szklanka jest tak samo do połowy pusta, jak do połowy pełna i do momentu, dopóki skupiamy swoją uwagę na rzeczach negatywnych, które dzieją się w naszym życiu, to jesteśmy skazani na porażkę. I tu właśnie to dopuszczenie tej duchowości, tej świadomości duchowej daje nam szansę na to, żeby te proporcje zmienić. Ponieważ nasza ziemska świadomość najczęściej mówi o tym, czego nie możemy zrobić. I my skupiamy się na tym, czego nie możemy zrobić. Duchowa świadomość podpowiada nam, co możemy zrobić. Owszem, tego nie możemy zrobić.
Bo jeżeli nie mamy aktualnie pieniędzy, to nie kupimy sobie domu, samochodu czy ciuchów. I możemy skupiać swoją uwagę na tym, czego nie możemy. I tego nie mogę, tego nie mogę. Tego nie mam, tego nie mam. I nasza ziemska świadomość mówi tak: jeżeli nie masz teraz pracy i nie masz teraz pieniędzy, to pozostaje ci tylko kilka wariantów. Pożyczać. Brać chwilówki, zadłużać się, kraść. I faktycznie pogrążamy się coraz bardziej w tej niemocy, w tej niemożliwości, ponieważ nasza ziemska świadomość nie dopuszcza do naszej myśli czegoś takiego jak cud. Określa nam możliwe scenariusze tego, co możemy zrobić. I oczywiście w sytuacji, kiedy nie mamy pracy, na przykład nie mamy pieniędzy, jesteśmy po rozstaniu, zostaliśmy sami, zachorowaliśmy.
Tych pozytywnych scenariuszy jest naprawdę bardzo mało, ale nasza ziemska świadomość nie zna innych możliwości. Natomiast nasza duchowa świadomość już te możliwości zna.Ponieważ nasza duchowa świadomość wie, że w zasadzie wszystko jest możliwe, że życie człowieka może się zmienić w ciągu pięciu minut, w ciągu minuty na lepsze. Nie stwarza ograniczeń takich, jakie stwarza nasza świadomość ziemska. Więc w świadomości duchowej jest pewnego rodzaju światełko w tunelu. Jest nadzieja. Duchowa świadomość mówi: „Słuchaj, to nie jest łatwe, co ci powiem. To nie jest miłe, co ci powiem, ale sam się doprowadziłeś, doprowadziłaś do takiej sytuacji. Te zbiegi okoliczności, o których mówisz, to nie są zbiegi okoliczności. To jest skupianie twojej uwagi na rzeczach negatywnych. To jest przyciąganie do siebie rzeczy negatywnych.
Więc ja ci nie pomogę, jeżeli nie przestaniesz się skupiać na rzeczach negatywnych. Ja nic z tym nie zrobię. Zmień swoje myślenie, zmień swoje nastawienie do tego, co się dzieje. Potraktuj to jako lekcję, jako informację o błędach, które popełniłeś, popełniłaś dzień, tydzień, miesiąc, rok, pięć lat temu. Teraz zbierasz konsekwencje tego robienia bądź nierobienia, nastawienia, podejścia, myślenia. Zmień to. To jest dla ciebie informacja, co masz zmienić. Jeżeli to zmienisz, to zmienisz również swoje życie”. Z negatywnymi myślami nie da się wygrać, ale można je najpierw zastąpić pozytywnymi myślami, a później je samoczynnie ze swojego życia usuwać na skutek pozytywnych rzeczy, na których będziemy skupiali swoją uwagę już od dzisiaj. Bo to już możemy zrobić dzisiaj.
Możemy skupić swoją uwagę na pozytywnych rzeczach już dzisiaj i te negatywne myśli sukcesywnie wypierać. I najważniejsza rzecz, której tutaj brakuje, moja droga, to jest brak miłości do samego siebie. I tutaj jest w moim przekonaniu działanie dwutorowe, żeby te procesy nastąpiły szybciej. To jest jeden proces transformacji świadomości ziemskiej, czyli skupiam uwagę na tym, co jest pozytywne w moim życiu, wyciągam wnioski z lekcji i zaczynam dbać o miłość do samego siebie. Zaczynam miłość do samego siebie gdzieś troszczyć się o nią, rozwijać, pielęgnować. Jeżeli potrzebujesz dość szybkich efektów, to ci polecam metodę autohipnozy Aliyeva. W którejś z audycji, kilka audycji do tyłu o tym mówiłem. Spróbuj sobie to zrobić. To zawsze, zwłaszcza na początku, przynosi, uwierz mi, piorunujący efekt. Jeżeli chcesz więcej informacji na ten temat, to proszę cię o bezpośredni kontakt ze mną.
Może pogawędzimy przez Skype'a czy przez telefon i spróbuję więcej ci podpowiedzieć, bo za mało znam szczegółów, a nie chcę cię tutaj publicznie ciągnąć za język. SkyMike pisze: „Do następnego”. Astra: „Cieszę się, że jesteście”. My też. Karolinka się pojawiła. Witaj Karolinko, miło cię słyszeć. Karolinka jeszcze nie wie, ale się niebawem dowie. Dobra, przyznam wam się tutaj kochani do czegoś, bo tu padło pytanie, więc zgodnie z obietnicą i uczciwością wobec was powiedziałem, że będę odpowiadał na pytanie. Karolina pyta: „Czy obiecujesz, że przeczytasz te dwie książki?” Dużo znaków zapytania. Więc tak publicznie mówię, chociaż znacie moje podejście do książek, obiecuję, że przeczytam te dwie książki.
Są już nawet zamówione. Barnaba pisze: „Chodziło mi bardziej o zamartwianie się. Dzięki za odpowiedź”. To są takie symboliczne pytania i dlatego może być odpowiedź tylko ogólna. Natomiast coś bardziej szczegółowego, bardziej osobistego, to musielibyśmy się skomunikować na pewnym poziomie. SkyMike pisze: „Nie ma się co zamartwiać, trzeba się poddać emocjom i wszystko się rozpuści”. Tak, natomiast ja wiem, że zwłaszcza na początku tych perypetii poddawanie się emocjom nie zawsze działa właściwie. Nieraz działa zupełnie odwrotnie. Karolina pisze: „Barnaba, poczytaj o osiągnięciu tak zwanego zerowego stanu umysłu. O tym pisze doktor Dispenza lub Joe Vitale.
Zero ograniczeń”. Oczywiście nie znam tych źródeł, natomiast mam do Karoliny trochę zaufania, więc skoro tak mówi, to może coś w tym jest. Z pewnością coś w tym jest.Karolina pisze jeszcze: Zamartwianie się to skupienie się na negatywnych rzeczach. Jak mówi Sławek, osiągnij stan umysłu zero. Bierz odpowiedzialność za swoje myśli. Wymazuj złe myśli. Szymon Wiśniewski pisze: Negatywne myśli u mnie równa się nerwica. To jest stan zaawansowany, więc może jeżeli chcesz, to też posłuchaj naszej dzisiejszej rozmowy, bo nerwica nie jest fajna. Dariusz się pyta auto hipnozy jakiej? Drogi Dariuszu, w jednej z audycji opowiadałem o swojej przygodzie z kursem hipnozy, bo na taki się wybrałem.
Jak mówiłem, jestem testerem i po rozmowie, po goszczeniu w naszej audycji Sabiny, która mówiła właśnie o hipnozie regresyjnej i o tym, jak to jest, wybrałem się na kurs hipnozy i mówiłem wam o tym. Powtórzę wam kochani, ponieważ już raz wam to polecałem. Autohipnoza jest świetną metodą terapeutyczną, zwłaszcza dla początkujących, którzy mają problem, wiedzą, na czym ten problem polega, a nie za specjalnie wiedzą, jak mają z tym postępować. Jest metoda auto hipnozy Alijewa. Ja ją opisywałem i można od czasu do czasu podobno jeszcze ją znaleźć w necie, aczkolwiek podobno też jest z jakichś powodów blokowana. Więc jeżeli będzie więcej pytań i więcej chętnych, żeby się tą metodą poratować troszeczkę, to oczywiście w ramach tych webinarów, które mam nadzieję, że już od maja się pojawią, spróbuję was tej metody nauczyć. Aleksandra pisze: Martwienie się też trzeba przeżyć. Wszystko trzeba przeżyć. Wszystko, co nas nie zabije, to nas podobno wzmocni. Pisze też takie pytanie: W jakim odcinku mówiły o autohipnozie?
Nie pamiętam kochany, kochana, bo też nie wiem, z jaką płcią mam do czynienia. Nie wiem, ale to było kilka odcinków temu. To nie było tak dawno, może koło setnego. Zresztą tam będzie to wyraźnie w tytule napisane, że audycja była między innymi o moim udziale w kursie hipnozy. No dobrze kochani, widzę tutaj koniec komentarzy. Nie ukrywam, że też się bardzo z tego powodu cieszę, że są konkrety i też widzę, że więcej osób zaczęło słuchać tych audycji nie patrząc, że ona trwa trzy, cztery czy pięć godzin. Więc może to też jest jakiś pomysł na zachęcenie innych do zajrzenia, do sięgnięcia. Zwłaszcza że osoby te nowe, które do nas dołączyły stosunkowo niedawno, raczej na temat tego, co się w moich audycjach dzieje, wyrażają się pozytywnie na temat tych informacji, które wam przekazuję. Więc powtórzę teraz na koniec audycji swoją prośbę, żeby ci, którzy nie mają Facebooka, może wrzucili gdzieś dzisiejszą audycję tam, gdzie mogą, żebyście po prostu czy mojego posta, czy audycję z YouTube udostępnili tym razem tym, którzy też mogą być zainteresowani, a jeszcze do tej pory nie wiedzą, że mogą uzyskać jakieś tam informacje, które mogą im się w życiu przydać. Także to moja prośba.
Całe życie robiąc cokolwiek, nie korzystałem specjalnie z reklam, uważając, że metoda polecania tego, co robię przez innych ludzi jest najbardziej wiarygodną metodą. Więc chciałbym się tej wersji tutaj też trzymać. Dlatego zapraszam do subskrypcji mojego kanału. Zapraszam też do udostępniania tych audycji czy filmów z mojego kanału. Jeżeli wam się podoba, jeżeli czerpiecie z tego jakąś inspirację, to do tego was namawiam. Proszę i polecam się waszej pamięci, kończąc dzisiejszą audycję. XY jeszcze się pojawił. Proszę podać więcej informacji odnośnie webinarów. Niedawno dołączyłem do audycji. Informacja o webinarach oczywiście się pojawi i one będą poza audycyjne.
One się będą odbywały w innym terminie niż audycje. Natomiast jeżeli już przejdę kolejny kurs z robienia takich webinarów i nauczę się korzystania z tych audycji, z tych narzędzi, to z pewnością w audycjach będę, po uzgodnieniu z panem Markiem tych terminów, was kochani informował.Szymon jeszcze na koniec pisze: „Życie to wibracje. Musi być dobrze i musi być źle”. Niekoniecznie się z tym zgadzam. Raczej idę w tym kierunku, żeby było bardziej dobrze niż bardziej źle. I tego bardziej i więcej dobrze, kochani, z całego serca wam życzę. Trzymajcie się cieplutko, uważajcie. Idzie wiosna, więc jak najwięcej świeżego powietrza, jak najwięcej ruchu, jak najmniej maseczek i jak najwięcej radości na najbliższy tydzień, przynajmniej do następnego spotkania życzę wam. Dziękuję za dzisiaj. Trzymajcie się.
Dziękuję panu Markowi. Dobrej nocy kochani. Do usłyszenia już za tydzień.
[01:14:00] - A mówił do państwa jak zawsze gospodarz audycji „Świat oczami duszy”, pan Sławek Bączkowski. Tradycyjnie, nieustająco zachęcamy do sięgnięcia po książkę pana Sławka „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli poza człowiekowi dusza?”. Książka dostępna zarówno w wersji cyfrowej, jak i papierowej, a od niedawna również jako audiobook. Zachęcamy także do zasubskrybowania kanału pana Sławka na YouTube o tytule takim samym jak nasza audycja, czyli „Świat oczami duszy”. Do zalajkowania profilu pana Sławka na Facebooku. Kończymy już dzisiaj powolutku ten dzisiejszy odcinek audycji „Świat oczami duszy”. Dzisiaj był 26 kwietnia 2021 roku. Audycję jak zawsze od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk "Ivellios" Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia ponownie oczywiście już za tydzień na żywo w poniedziałek krótko po godzinie 20:00 na antenie Radia Paranormalium.
Produkcja i realizacja Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl