[00:01] - Teoria chaosu. Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one.
[00:43] - The truth is out there.
[01:00] - Witam cię bardzo gorąco i serdecznie. To jest Teoria chaosu. Jak zwykle w piątek, z piątku na sobotę po godzinie 24.00, czyli nocy duchów. Audycja o teoriach spiskowych i rzeczach niewyjaśnionych, ale przede wszystkim teoriach spiskowych. Dzisiaj możecie słyszeć tę audycję w dwóch radiach: w Radiu Kontestacja i Radiu Nafali, także jeszcze w innych radiach, chyba w Radiu Paranormalium i może jeszcze jakichś innych, bo jest to na licencji wolnej, także mogą inne radia retransmitować tę audycję. Ale dzisiaj jaki mamy temat? Za chwilę o nim opowiem, ale jeszcze mam parę faktów, tylko muszę je tutaj znaleźć i jak je znajdę, zaraz je podam. Tak jest. Mam już te fakty. Dużo się bardzo wydarzyło w ostatnim tygodniu różnych rzeczy, o których mogliście słuchać w różnych mediach, nawet chyba mainstreamowych też, w radiu czy telewizji zwykłym.
Natomiast chciałbym tutaj powiedzieć o rzeczach, które na pewno nie znalazły się prawie że w żadnych mediach. Przynajmniej w Polsce. Jeżeli zapytacie się kogokolwiek, przeciętnego zjadacza chleba albo jakiegoś zwykłego człowieka na ulicy, nie ma w ogóle o tym pojęcia żadnego. Doda współpracuje z iluminatami. Zachodnie portale, które zajmują się między innymi spiskami i NWO donoszą i jeszcze jakaś jedna wokalistka tej jakości z krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Po prostu doniosły, że Europa Środkowo-Wschodnia jest atakowana przez iluminatów w sensie medialnym. Bo jak wiecie, MTV zostało przejęte, wszystkie wielkie stacje rozrywkowe zostały przez iluminatów, przez tajne organizacje przejęte. Nie w sposób oficjalny oczywiście, ale zawsze, jak oni to robią, od tyłu. Nie będę tutaj się rozwodził, bo chyba wiecie, kto to jest Doda. To jest Dorota Rabczewska nijaka.
Ostatnio też przegrała rozprawę, bo obraziła katolików czy coś, ale to się oczywiście pojawiło w mediach polskich. Natomiast nie pojawiło się to, że pani Doda współpracuje z iluminatami. Nie inspiruje się iluminatami, tylko współpracuje za ciężkie pieniądze. Przecież nie za darmo. Kolejna taka rzecz, która umknęła mediom mainstreamowym, a także internetowym niektórym, bo już w internecie o tym huczy. W USA przeszedł tak zwany National Defense Authorization Act for Year 2012, czyli na rok 2012. To jest chyba coroczny dokument. Nie chcę się wygłupić, chodzi chyba o armię i ogólnie o obronność Stanów Zjednoczonych. Natomiast tym się różni to od zeszłego roku, ten akt, że po prostu w razie zagrożenia jakiegoś w Stanach już się przygotowują na jakieś kolejne zagrożenie oczywiście bierze w łeb konstytucja, ale kompletnie bierze, bo już był Patriot Act, który jest niczym w porównaniu z tym, co teraz jest. Jeżeli coś się wydarzy, jakiś akt kolejny terroru na terenie Stanów Zjednoczonych albo coś podobnego, jakaś wojna większa, to Amerykanie nie mają żadnych praw.
Zostanie im zabrana broń, zostanie wprowadzony stan wojenny, będzie można każdego z ulicy zabrać po prostu na przesłuchanie. Będzie dokładnie to samo, co się działo w hitlerowskich Niemczech czy faszystowskich Włoszech i tak dalej, w tych krajach, czy komunistycznych też różnych krajach, które znamy. Także raczej nie jedźcie tam do Stanów. Nie doradzam. Jeżeli ktoś wam doradza, to dużo nie wie na ten temat albo chce dla was źle. Lepiej tam po prostu nie jeździć do Stanów Zjednoczonych. Dobrze, przejdźmy może do tematu. Tematem dzisiejszym jest planned obsolescence. Planned obsolescence jest to planowana nieprzydatność. O co chodzi w tej planowanej nieprzydatności?
To powiemy sobie w całej audycji, bo to jest tak rozległy temat, że myślę, że w jednym odcinku możemy tylko zahaczyć o podstawowe rzeczy dotyczące tego terminu. Troszkę zatytułowałem tak przekornie, że „Ciemne strony kapitalizmu”, ale niestety taka jest prawda, bo dzisiejszy kapitalizm, który znamy, jest oparty właśnie o planned obsolescence. Może się to wydawać śmieszne, ale niestety. Nie mówię, że we wszystkich dziedzinach życia. Nie we wszystkich oczywiście, ale w tych głównych dziedzinach, które są najbardziej kluczowe w dzisiejszych czasach. Nie mówię o wytwarzaniu świeczek czy tego typu, tylko o rzeczach, które są nam konieczne, bo świeczki już dzisiaj nie są konieczne. Są zupełnie inne rzeczy, cokolwiek, samochody i tak dalej, ale o tym sobie za chwilę powiemy. O tym właśnie planned obsolescence. Możecie dzwonić dzisiaj. Niestety przepraszam słuchaczy Radia Na Fali tylko i wyłącznie Skype dzisiaj kontestacyjny.
Kontestacja.com albo telefon 222 195 321 i +48, bo to jest telefon polski, także możecie dzwonić. O planned obsolescence dzisiaj. Tak na wstępie powiem jeszcze o planned obsolescence. Miałem jakiś cytat znaleźć. Może powiem tak. Znowu użyję cytatu Marshalla McLuhana, który powiedział, że tylko tajemnice małych spisków trzeba chronić, natomiast dużych spisków nie trzeba ze względu na niedowierzanie mas ludzkich czy społeczeństwa ogólnie w swojej masie. Także dzisiaj zajmiemy się bardzo małym spiskiem. Nawet generalnie dlatego może być to nudne, bo to jest taki malutki spisek. Oczywisty. Ten spisek już niestety jest udowodniony.
To nie jest mój wymysł. W tej chwili te rzeczy, które są, są udowodnione przez historyków, przez ludzi, którzy to badają. Także planned obsolescence istnieje i ma się dobrze. Dobrze, zanim przejdę do kolejnego omawiania, to mamy telefon. Mamy na antenie Grzegorza. Tak? Dobrze widzę?
[08:21] - Tak, Grzegorz.
[08:22] - Dobrze. Witaj Grzegorzu, jakie pytanie masz? Co sądzisz o planned obsolescence?
[08:27] - Jeżeli chodzi o planned obsolescence, to rozumiem, że chodzi o ten taki plan psucia się różnych rzeczy, tak?
[08:38] - Tak. Psucia się tuż po gwarancji albo może inaczej. Chodzi o to, że zaprogramowuje się rzecz, nie w sensie takim informatycznym, tylko zaprogramowuje się jakiś element z tej rzeczy, że po prostu ma się popsuć. Czyli się osłabia to urządzenie czy jakąś rzecz, żeby się wcześniej zepsuło, zużyło, żeby kupić nową po prostu rzecz.
[09:03] - Tak, oczywiście. Ja się tutaj z tobą zgadzam, bo słuchałem też tych audycji, jak mówiłeś o tych żarówkach, które ktoś opatentował, odkrył układ.
[09:14] - Do żarówek przejdziemy. Dzisiaj będzie trochę więcej o żarówkach. Chyba będzie najwięcej dzisiaj. To jest bardzo ciekawe.
[09:18] - To bardzo dobrze, bo to tak samo jak z bateriami. Nie pamiętam, jak to było z tym ogniwem. To właśnie zawsze zapominam czyim. To, które ma jedną, bo są anoda i katoda. Jedna jest ze złota, druga jest z platyny. Z tym ogniwem kojarzysz, że do tej pory tyle samo daje energii przez te 60 czy tam 50 lat. I twórca zapowiedział to gdzieś właśnie ze Wschodu. Twórca powiedział, że będzie działała do końca świata i o jeden dzień dłużej. Kojarzysz może takie ogniwo?
[09:52] - Słyszałem o takich ogniwach. Chyba pierwsze było Moreya z tego, co pamiętam. Właśnie też tego typu bateria, ale to jest sprawa tutaj sporna, bo tu już mówimy o free energy. To już wykracza dużo dalej.
[10:04] - Ja tu o tym wspomniałem nie w sensie właśnie free energy, bo ja rozumiem, o co ci chodzi, tylko w sensie takim, że te baterie, które mamy na przykład, to wiadomo, że chodzi o to, żeby one się zużyły, żebyśmy kupowali następne, bo jest biznes.
[10:16] - Tak.
[10:17] - Tak samo są te powerade, które są nagle niby silniejsze osiem razy czy coś w tym stylu. ktoś już się chwali tym. A przecież można by zrobić baterie znacznie lepsze. Tylko biznes jest, żeby kupować. Ja się tutaj z tobą oczywiście zgadzam. Tak samo, jak mówiłeś o różnych sprzętach, że one ewidentnie rzeczywiście mamy nową technologię, one są coraz lepsze. One powinny tak naprawdę być dużo trwalsze niż te stare rupiecie, które mogliśmy kupić 20, 30 lat temu i one do tej pory mogą działać bez problemu. I tu się też dziwiłem, bo ja słucham twoich audycji i tak dalej, jak niektórzy ludzie też dzwonili i oni mówili o tym, że my musimy kupować nowe, bo zużywamy ich na przykład szybciej. Zużywamy szybciej tą nową technologię, bo ona jest chyba delikatniejsza.
[11:02] - To znaczy musimy, system musi, bo w dzisiejszym systemie, gdy nie będziemy kupowali, on się zawali. Ale o tym będzie później. Też będzie później o tym mówione. Powiemy sobie, skąd wynika to planned obsolescence. To nie jest tak, że sobie firmy czy ludzie wymyślają. Po prostu to jest zasilanie dla całego systemu. Oczywiście firmy też wymyślają. Dzisiaj nie ma prywatnych firm tak naprawdę. Firmy należą do korporacji, zarządzane są przez zupełnie ludzi niepowiązanych z nimi kapitałowo. Także korporacje posiadają korporacje, czyli de facto są państwa w państwie.
To jest też na kolejną audycję, ale o tym też troszeczkę powiem. O tym systemie. Dlaczego to w ogóle było wymyślone? Generalnie też o historii. Skąd się wzięło planned obsolescence i dlaczego to jest według niektórych zbawieniem dla świata.
[11:56] - Dobra, to w takim razie ja powiem tak. Przełączę się już wiadomo na odsłuch. Nie będę ci przeszkadzał, zabierał audycji. Może ktoś zadzwoni później. I w takim razie życzę wszystkim słuchaczom miłego słuchania. Ciebie też pozdrawiam, Klau.
[12:11] - Dzięki. Do usłyszenia. Cześć. Także słyszeliście, że niektórzy ludzie uważają to za pewnik, za coś oczywistego, że to istnieje, planned obsolescence. Zapomniałem o czacie. Zarówno na stronie contestacja.com, jak i radionafali.com możecie wejść na czata i porozmawiać w tym lub innym temacie. A mamy kolejnego słuchacza. Jest Cookman, ekonomista, także tutaj będzie dużo więcej miał do powiedzenia od strony ekonomii. Witaj Cookmanie.
[12:49] - Wiesz co, ekonomicznie to nie ma sensu.
[12:53] - To znaczy planned obsolescence nie ma sensu dla firmy. Na przykład może mieć chyba.
[12:58] - Z punktu widzenia takiej wolnorynkowej ekonomii.
[13:00] - Ale wiesz...
[13:02] - Ale jej nie ma. I to jest. Od razu powiedziałem problem i rozwiązanie. Bo jej nie ma, bo nie ma wolnego rynku, bo tak jak mówisz rząd i korporacje. Bo dla mnie na początku też się wydawało: co za bzdura, przecież wystarczy wejść na rynek, przełamać kartel. Ale nawet jeżeli będziesz próbować przełamywać kartel w jakimś kraju, gdzie nawet rząd nie gnębi firm mniejszych. Oczywiście tylko takie firmy rząd gnębi, wielkie nie. Bo gnębi mniejsze firmy w interesie wielkich firm. To i tak naślą na ciebie jakichś bandziorów. Różne nieprzyjemne sytuacje się zdarzą.
Więc co za różnica, czy napada cię ZUS, jakiś urzędnik skarbowy, czy zwykły bandzior na samym szczycie?
[13:45] - Jest różnica znaczna ze względu na to, że masz za sobą cały aparat państwowy, z którym musisz walczyć. To jest bardzo ciężko. Natomiast jeżeli masz jakąś mafię, to jednak państwo stoi po twojej stronie, a jednak państwo jest zawsze silniejsze od każdej mafii. A nawet jeżeli państwo byłoby słabe, to możesz skrzyknąć się z innymi ludźmi. Także to nie jest...
[14:09] - Możesz, tylko wtedy, jeżeli przełamujesz kartel i jesteś zazwyczaj małą firemką na jakimś zadupiu i kilka takich innych firm, czyli też musisz zakładać kartel, tylko że w swoim kraju. Poza tym rząd jest mały i rząd cię też raczej nie obroni, bo to zazwyczaj się odbywa w jakichś republikach bananowych. Tak to się odbywa. Ciężko jest w ogóle konkurować z wielkimi molochami, państwami. Pytanie, co jest państwem w państwie. Czy państwem jest rząd amerykański, czy państwem jest Bank of America w połączeniu z Goldman Sachsem, JP Morganem i jeszcze innymi koncernami?
[14:48] - Tak.
[14:48] - Pytanie, co jest do czego.
[14:53] - Jak dalej dochodzimy, to dochodzimy, że Stany Zjednoczone są tak naprawdę korporacją. Jeżeli bardzo prawnie się zagłębimy w cały ten zamieszany schemat. Ale wydaje mi się, że jeśli chodzi o planned obsolescence i o korporacjonizm, to jest temat bardzo szeroki, o którym można gadać bardzo długo i trzeba by było chyba od podstaw powiedzieć, bo o tym się generalnie nie rozmawia. Nie słyszałem w żadnej audycji o korporacjonizmie, na jakich zasadach on funkcjonuje i nie wiem. Ja nie jestem ekonomistą, także nie znam się na tym, ale wyczytałem, że jednak planned obsolescence służy do rozwoju, że system funkcjonuje. Mówię o dzisiejszym kapitalizmie, nie wolnorynkowym, tylko dzisiejszym, że napędza koniunkturę, że jeżeli ludzie nie kupowaliby, tylko mieliby, tak umówmy się, na przykład wieczne rzeczy. Wieczne żarówki, wieczne płyty kompaktowe, wieczne komputery. Ja wiem, że to jest nawet niemożliwe, bo to nie da się, ale da się jedynie wydłużyć w jakiś sposób. Ale powiedzmy, że komputer by wytrzymywał 100 lat albo 50 lat, więc wymieniałbyś ten komputer, ale niekoniecznie tak często, jak teraz to się dzieje. Bo teraz musisz komórkę wymienić, musisz wymieniać różne rzeczy, bo się psują.
Bardzo szybko się psują.
[16:19] - Tak, masz rację. Odpowiem ci tak, bo zadzwoniłem też jako słuchacz. To kilka takich kwestii. Po pierwsze totalnego wolnego rynku praktycznie nie było. Może gdzieś na jakichś rubieżach państwowych, jakieś dzikie zachody, tam, gdzie urzędnicy docierali, przede wszystkim tam, gdzie nie było wielkiej koncentracji przemysłu, biznesu, bo to się zaraz stworzy nie wiadomo co. Tutaj na przykład jest ciekawa literatura na ten temat, nawet na wolnościowych portalach, na Liberalism. Wystarczy poczytać na przykład publikacje pana Zbyszka Jankowskiego czy Kevina Carsona promuję. Robiłem przecież audycję z panem Krzysztofem Śledzińskim u Jana Fiora. To polecam. Kolejna sprawa to jest kwestia żarówek.
Jest taki film „Spisek żarówkowy”. Ty chyba umieścisz to w komentarzach.
[17:13] - Tak, wszystko oczywiście będzie. Ja będę jeszcze omawiał nawet więcej niż w filmie było. Jeszcze trochę rzeczy będę omawiał, bo w filmie to oni tylko tak musnęli to wszystko.
[17:23] - Powiedz tylko, kto ten film wyemitował w Polsce, bo to jest interesująca sprawa.
[17:28] - Planet chyba.
[17:30] - Chyba TVN. Czy Planet? Nie wiem. Coś takiego mainstreamowego chyba.
[17:35] - Właśnie wiem, bo jest temat ciekawy i fascynuje ludzi, bo tak naprawdę nawet w Wikipedii polskiej nie ma terminu planned obsolescence przetłumaczonego. Dlatego pozwoliłem sobie przetłumaczyć ten temat jako planowanie nieprzydatności czy planowana nieprzydatność. O tak. Planowana nieprzydatność.
[17:54] - TVN CNBC ma. Widzisz, biznesowa stacja i to jest interesujące.
[17:58] - Ale chyba Planet też, bo Planet jest taki bardziej nie tyle lewicujący może, co po prostu puszcza wszystko. Różne rzeczy, które nie mieszczą się w mainstreamie. Ale to dziwi mnie właśnie TVN. Co to? Się tam budzą ludzie w tym TVN? Bardzo dziwne.
[18:15] - Fajnie by było jakbyś powiedział o tym, bo mam na przykład jakieś informacje o tym udupianiu ludzi nie tylko poprzez instytucje państwowe, ale na przykład ktoś, kto uczciwie robił zgodnie z rządem, to i tak został uwalony przez wielkie korporacje, poprzez różne szantaże, machlojki. To już takie bardzo czerwono-rynkowe rzeczy. Natomiast to, co jest planned obsolescence to jest schemat debilnego myślenia na zasadzie, że musimy coś robić od nowego, musimy pracować. Kult pracy, niewolnictwa. To jest to, z czym już 150 lat temu walczył Bastiat, z tego typu myśleniem.
[19:03] - Czyli mówisz o tych świeczkach, że po prostu nie powinno być-
[19:07] - Zbitej szybie, czyli najpierw zbijmy szybę, to wtedy nakręcajmy popyt, nakręcajmy koniunkturę. Na tym polega kapitalizm. Po to były te kartele, po to były te pseudoporozumienia, pseudowolny handel opierający się na tym, żeby zdominować rynki trzeciego świata.
[19:27] - Merkantylizm, prawda? To merkantylizm na tym polega.
[19:30] - Tak, wstydliwy merkantylizm, po to, żeby jednocześnie mieć wysoką cenę, wysoką sprzedaż, czyli maksymalny utarg. Typowy monopol. Nie stracić udziałów w rynku, produkować tyle, ile fabryka dała. Tutaj troszeczkę to się może kłócić z prawem Saya, czyli że to, co zostało wyprodukowane, znajduje swój pochód. Tylko że prawo Saya też ma sens w zastosowaniu do wolnego rynku. Natomiast jeżeli ten rynek jest całkowicie przekształcony i jest tak, że jedni wyzyskują drugich poprzez aparat państwowy, bo aparat państwowy to jest tylko pas transmisyjny, to tak nie działa. Po prostu co jakiś czas jest albo za dużo tego, albo za mało i trzeba to non stop korygować.
[20:17] - Słuchaj, Coke-manie, bo to chyba też w tym merkantylizmie były wojny, wybuchały przez to, że siłą narzucany był, w cudzysłowie, wolny rynek, bo tak się mówi, że w Wielkiej Brytanii był wolny rynek, ja w cudzysłowie to biorę, gdzie Brytyjczycy na przykład najechali Chiny. Wojny opiumowe.
[20:37] - Ale dlaczego używasz czasu przeszłego?
[20:41] - Dzisiaj tym bardziej, bo dzisiaj jest bardziej regulowany rynek niż w XIX wieku.
[20:48] - Tu jeszcze spoglądając na czata, to Barek pisze interesująco, że jesteśmy winni planned obsolescence, bo nie potrafimy zrealizować prostego bojkotu, tylko narzekać. Ale przecież jest mnóstwo bojkotów. Niedawno nawet był bojkot Nike dlatego, że nam orzełka nie narypili. Poza tym właśnie o tym chciał powiedzieć, w jaki sposób pozytywnie można się przed tym bronić.
[21:11] - To chyba na koniec powiemy. Jeżeli pozwolisz, to ja na koniec. Jeżeli możesz zadzwonić, na koniec powiem o tym, jak się bronić.
[21:20] - Ważne. Natomiast co cię zmusza do pracy? Po to, żeby mniej pracować, a mieć efekt. Tutaj naprawdę Bastiat świetnie pisze, że jeżeli nawet nie zbijemy tej szyby, jeżeli będzie więcej, będą wieczne komputery, to za chwilę będziemy robić jeszcze jakieś fajne rzeczy, prawda?
[21:35] - Oczywiście.
[21:37] - Faktycznie może mieć swoje granice, może nie, ale czemu nie możemy na przykład osiągnąć poziomu jak ci kosmici?
[21:43] - Ja się w pełni zgadzam, że dzięki planned obsolescence my idziemy w dół, kompletnie w dół i tutaj to jest bezdyskusyjne.
[21:51] - Idziemy do przodu.
[21:52] - Nie, w dół idziemy, bo zapominasz o pewnej jednej ważnej rzeczy, o której też chciałem później powiedzieć, ale już teraz powiem, że planned obsolescence powoduje zaśmiecanie ziemi całej. Po prostu zginiemy w śmieciach. Widziałeś w tym filmie, jak pokazywali. Oczywiście to przejaskrawione trochę było, ale dużo w tym racji, że u nas tych śmieci nie ma aż tyle, bo to wszystko trafia do krajów trzeciego świata. Na przykład co się dzieje u wybrzeży Somalii, co tam wyrzucają do wody, to lepiej nie wiedzieć . Lepiej tam ryb nie jeść stamtąd.
[22:26] - Natomiast jeszcze jest coś takiego. Nie wiem, czy czytałeś powieść Huxleya „Nowy wspaniały świat”?
[22:33] - Tak, oczywiście.
[22:33] - Tam jest takie poszukiwanie pochytu oczywiście, czyli że lepszy nowy coś tam. Przeczytam, jak to było. Lepszy nowy wzór niż łatanie dziur. Duży, ładny świat. Stare ubrania są brzydkie, nowe ubranka-
[22:48] - Że wszystko było kolorowe, ale tak naprawdę za fasadą kolorowego to była pustka. To było po prostu jedno wielkie więzienie, które było kolorowe.
[22:57] - Tutaj ma Barek właśnie, który mówi, że konsumenci są winni. Niestety ludzie, odkąd pamiętam, szczególnie płeć żeńska, jest strasznie podatna na modę, na różne dywagacje, że coś jest piękne. Albo całe to gówniarne hipsterstwo. Sweterki fajne, buty. Podnieca się, że kupi sobie nowe modne buty za cztery stówy. Podczas gdy można kupić sobie na bazarze za 25. Nie, ale to wieszniackie, to lipne, to w ogóle to plebs, to PiS, to Radio Maryja, to jeszcze coś. A co mnie to interesuje? Grunt, że jest ciepłe, wygodne, biegać w tym mogę cokolwiek. O co chodzi?
Niestety dajemy się manipulować i takie wartościowanie, że ja jestem super, bo noszę nie wiadomo jakie modne ciuchy. I to właśnie niestety tutaj w Polsce też tak wygląda.
[23:53] - Tutaj właśnie zarzucają, że jestem za Keynesizmem. Absolutnie nie, Lesbijska Mewo, nie jestem za Keynesizmem, bo Keynesizm to promuje jednak chyba w takim sensie trochę planned obsolescence mi się wydaje, prawda?
[24:07] - Dokładnie tak, bo na tym polega Keynesi nakręcanie popytu non stop, że państwo nakręca popyt. Ale też korporacje same sobie napędzają.
[24:14] - Tak. Ja myślę i ja jeszcze drugie dno znalazłem w tym, gdzie nie spotkałem tego w internecie trochę jest na ten temat. To nie jest wielka nowość, ale dlaczego wprowadzono planned obsolescence właśnie wraz -- bo to się tak wydaje, masowa produkcja była, to wprowadzono planned obsolescence. Ale należy zauważyć jeden fakt. To może już go teraz tutaj podam, a później trochę będę mówił o tych faktach, bo teraz jak tutaj właśnie ty jesteś Kokmanie, znasz się na tym, że wprowadzono bankowość centralną w większości miejsc na świecie właśnie jeszcze przed '20 rokiem. Przed 1920 w Stanach było i generalnie prawie wszędzie w cywilizowanym świecie była już bankowość centralna powiązana z Ameryką. Że jednak chyba amerykański bank był czy brytyjski najważniejszy. Już nie wiem, jak to było dokładnie, chyba-
[25:06] - Amerykański, ale brytyjski ten Norman nieźle lawirował w amerykańskich, no bo Stank, czyli z Nowojorskiej Rezerwy Federalnej był mu tam przyjazny posłuszny i narodziska była tam.
[25:19] - I co jest najlepsze dla banku centralnego? Dług, że ludzie muszą być zadłużeni i dzięki temu mogą nakręcać koniunkturę. Ale żeby ludzie byli zadłużeni, to muszą być produkty, które muszą kupować, muszą się zadłużać na te produkty. Same mieszkania nie wystarczą. Oni chcą więcej. Oni chcą, żebyś kupował, żebyś się wypruwał ostatnie żyły i miał to w domu, chociaż nie używał czegoś tam, ale miał. Dlatego reklama poszła i zauważcie, że te kartele, które powstawały, to powstawały bardzo często, tak jak na przykład General Electric, to jestem tutaj na 100% pewien. Większość ludzi, którzy sterowali General Electric to byli masoni też wyższego szczebla i generalnie w tych większych firmach właściciele, czy też zarządzający tymi firmami, które tworzyło kartele w latach 20. i później byli po prostu i wcześniej też, bo stworzyli tą bankowość centralną w Stanach Zjednoczonych Fed, ale ze sobą współpracowali, wiedzieli co mają zrobić. Musimy zrobić właśnie planned obsolescence.
[26:21] - No tak, ale mówię ci, że to, czy to-
[26:24] - Dlatego, że to nie byłoby możliwe, jakby to był uproszczony kapitalizm, tak jak się mówi, czyli że mamy normalne firmy niepowiązanych ludzi. Czyli na przykład jest rodzina Smithów, jest rodzina jakichś Rothschildów, jest rodzina jakichś tam innych i one są niepowiązane ze sobą, nie spotykają się, tylko nie jest możliwe zrobić oligopol. Oligopol tylko może powstać, nawet jeżeli mamy 20 firm, bo to jest niemożliwe według wolnorynkowców i według libertarian. A ja mówię, że jest możliwe tylko i wyłącznie jeśli mamy tajną organizację stojącą za tym, czy to będzie Opus Dei, czy to będzie masoneria, Iluminaci. I wtedy oni są w stanie dogadać się, bo jest taka zależność wasalna, że wyższy iluminat ma więcej do powiedzenia niż niższy i niższy musi się podporządkować temu.
[27:08] - Tak, ale wiesz co, oligopol może nie tylko rozpaść się poprzez wewnętrzną zdradę, ale także poprzez nowe wejścia na rynek. Po prostu oligopol czy jakiekolwiek inne ograniczenie jest możliwe wtedy, kiedy masz za tym jakiś organ egzekutywy, nieważne, czy to jest formalny, czy nieformalny, który po prostu ogranicza potencjalnych konkurentów, ewentualnie wewnętrznych sabotażystów. To wystarczy. Natomiast ja po prostu już chciałbym powoli kończyć. Jak ja rozumiem, jak można się w ogóle bronić przed tymi machlojkami takiego skrajnego konsumpcjonizmu, bo to też jest na tym-
[27:46] - No dobrze, to podaj jak się obronić właśnie według ciebie.
[27:50] - Jak ja uważam? Przede wszystkim tak: myśleć o sobie, a nie o tym, jak inni myślą o tobie na podstawie powiedzmy, co ty robisz, jak ty wyglądasz i tak dalej. Nie ma nic złego w tym, że powiedzmy, że ktoś kupił kiedyś jakąś sobie koszulkę, powiedzmy Al Bundy. Nie ma nic złego w tym stylu, że cholera koleś pracuje i chodzi w tych samych ciuchach. Nie mówię, że nie zmienia codziennie, ale powiedzmy jeżeli upierze, to chodzi latami. Trudno, po to on kupił. Do tej pory, jeżeli to cały czas jakoś wisi na nim i nie jest rozmechacone i wygląda w miarę schludnie, to nie ma potrzeby wrzucania nie wiadomo czego, napinania kolejnej szafy w pokoju. To nie jest nic złego. Wiadomo, że on trochę przesadzał, bo na przykład nie zmieniał gaci cholera przez trzy tygodnie. Ale chodzi o to, że powiedzmy chodził przez kilka chyba sezonów w jednych ciuchach.
No to co w tym złego?
[28:47] - O to chodzi.
[28:48] - Jeżeli nie systematycznie prał.
[28:50] - Nie ma faktycznie, to jest mądre, co mówisz. Wiem, że Henry Ford to był taki. On w biednej rodzinie się wychował na farmie i on cerował, jak już był multimilionerem, jednym z najbogatszych ludzi w Ameryce, to on sobie jeszcze cerował czy tam żona mu cerowała skarpety.
[29:09] - Tak jest. I co w tym złego?
[29:12] - Dlatego to jest podejście właśnie takie korporacyjne dzisiaj, że co ty nie masz na nową koszulę? Ty jesteś nikim. Nie masz pieniędzy na to, jesteś nikim. To jest chore podejście do ludzi. Ja uważam, że ludzie są najważniejsi, a nie tak naprawdę co w środku mają to jest najważniejsze, a nie ile mają pieniędzy. Dzisiaj zagubiliśmy sens życia w ogóle tak naprawdę.
[29:34] - No tak. Następna sprawa mniej galerii handlowych, więcej bazarów, więcej jakichś takich targowisk. Naprawdę taniej i lepiej.
[29:44] - Ale wręcz odwrotnie jest dzisiaj niestety coraz mniej targowisk, coraz więcej galerii handlowych.
[29:49] - Mówię masz iść do galerii, dobra, idź se tam, bo tam jest McDonald, idź se popatrz jak jest fajnie do Empiku rzeczywiście. Natomiast staraj się jak najwięcej rzeczy właśnie w jakimś takim undergroundzie. Jakieś bazary lokalne. Jest tego mnóstwo wbrew pozorom. My widzimy jakieś tam świecidełka, wiadomo, bazaru czasami nawet nie wiemy, gdzie jest najbliższy bazar, nie wiemy gdzie jest najbliższy targ, a idziemy do jakiejś galerii.
[30:15] - Tak, to jest ten problem. Ostatnio w Hiszpanii byłem jakiś czas temu, dwa lata chyba temu czy tam rok temu, już nie pamiętam. W każdym razie Był. To była chyba Barcelona i bardzo fajne były tam targi. Takie targowiska. Nie targi, tylko targowiska. Normalnie z dachem. To akurat zima wtedy była, ale w Hiszpanii zimą wiadomo, że jest dosyć ciepło, więc normalnie ludzie przychodzili, handlowali. Naprawdę super atmosfera tam była. Tam było czuć człowieka.
I zobacz, jak się nazwali - Galeria Handlowa w Polsce. Na szczęście tak się nie nazywa ładnie w innych językach, ale po polsku tak. Zachęcają. To jest taki prymitywny kapitalizm w Polsce. Ludzie tak ogłupieni są, że już myślą, że-
[31:10] - Bajkowe tyczki. To po prostu jest głupie.
[31:12] - To przypomina mi Warszawę całą, że jest fasada taka niby ładna, kolorowa, a tak naprawdę zagłębisz się w to, to jest jedno z najbrzydszych miast na świecie. Jak się zagłębisz w Warszawę.
[31:22] - Natomiast jeżeli chodzi o wszelkie produkty, zdarzy się czasem, że można kupić tańszy ciuch. Z ciuchami to praktycznie ciężko znaleźć na bazarze droższe niż w galerii. Z żarciem praktycznie w centrach handlowych, w supermarketach jest różnie, ale wbrew pozorom większość marketów jest... Chyba tylko może Biedronka i te niemieckie Lidl, Aldi, Kaufland potrafią sprowadzić tańsze jedzenie niż czasami na bazarach się trafia. A gdzie indziej nawet w takim Realu, Carrefourze jak się popatrzy, jest o wiele drożej niż na bazarze i trzeba jeszcze dalej dojechać. Tak przeważnie jest.
[32:03] - Ale jeszcze są rzeczy dużo gorsze, jeśli chodzi chociażby o żywność. Są dużo gorsze jakościowo. Chociażby z mięsem. Wiem, że jak mięso kupuję na bazarku w mieście moich rodziców, to jest w Polsce dużo lepsza jakość. W ogóle mięso z supermarketów to ja staram się nie kupować w supermarketach mięsa, jakichś różnych rzeczy, bo to naprawdę jest jakość żenująco niska. To jest odpad. To jest po prostu odpad.
[32:35] - To jest efekt uboczny, bo o żarciu to miałeś tu chyba audycję już. Natomiast to nie dotyczy tego planned obsolescence. Planned obsolescence to jest głównie elektronika.
[32:45] - Rzeczy dłuższe tak, bo nie da się zastosować planned obsolescence. Nie ma sensu, bo i tak jest krótka przydatność. I tak to się zjada. Aczkolwiek w żywności stosuje się coś innego. Wydłuża się czas zjedzenia. To znaczy wydłuża się... Po prostu niektóre rzeczy nie da się wydłużyć bez chemii, że trzeba na przykład od razu zjeść tak jak z mięsami różnymi i dlatego faszeruje się różnymi konserwantami i to powoduje odwrotność, która nam szkodzi akurat. Czyli żeby wydłużyć czas, żeby dało się na tym zarobić. Ale to jest inny problem. Natomiast faktycznie ja tutaj zapisałem sobie rzeczy.
Pierwsza rzecz, taka największa to są żarówki. Druga to jest na przykład odzież, przede wszystkim rajstopy. To była taka pierwsza rzecz, którą zastosowano i na to są dowody na rajstopy firmy DuPont. Samochody. Japończycy wykończyli planned obsolescence, ale teraz znowu się zaczyna planned obsolescence, bo Japończycy wykończyli tą planned obsolescence amerykańską i europejską w latach 70., ale znowu to wszystko powraca. Drukarki elek-
[33:55] - Podobno był samochód elektryczny i wykończyli to S2.
[33:57] - Tak, elektryczny wykończyli. Nawet sama firma specjalnie zniszczyła egzemplarze, które wyprodukowała. Ale bardzo się cieszę, bo dzięki temu teraz bankrutują i mam nadzieję, że ta firma na G, GM. GM firma General Motors. Nie kupujcie nic z tego. Bardzo się cieszę, że bankrutuje, bo zrobili bardzo dużo złego, że zmarnowali po prostu potencjał. Zrobili to z premedytacją, żeby ludzi zachęcić, a potem wszystko zniszczyć. Ale to inna sprawa, bo to jest z takiego filmu. Pijesz chyba do filmu „Who Killed”.
[34:31] - Nie, tylko trailer widziałem. Nie oglądałem filmu. Natomiast jeżeli chodzi o-
[34:37] - „Who Killed the Electric Car” jakoś tak było.
[34:40] - Jak się chroniłem, bo byłem w Stanach parę razy i na przykład dwa razy kupowałem laptopa. Raz kupiłem, to wyobraź sobie, że po miesiącu już było coś nie tak i na szczęście byłem tam tak długo, że zdążyłem jeszcze zawieźć, poczekać aż mi naprawią i wrócić. Następnego laptopa kupiłem na eBayu, nie z żadnej sieci handlowej i kupiłem serię refurbished. Czyli to jest taki, który albo stał na wystawie, czyli raczej nie mogli dać wadliwego, albo był taki, który już był wadliwy, czyli poszedł normalnie z taśmy, ale potem musieli go z powrotem ponaprawiać. Czyli był indywidualnie sprawdzony i przerobiony i wtedy praktycznie taki to może jeszcze długo, długo być. I działa.
[35:28] - Tak. Tu taka ciekawostka. Barrett pisze, taka zupełnie z innej beczki. Barrett pisze, że dzisiaj się liczy kasa i to wszystko, bo wtedy masz większe szanse na kobietę i potomstwo. Ale już niestety czasy się zmieniają, że kobiety już często zarabiają więcej od facetów i już nie lecą tak na pieniądze, bo po prostu kobiety nie mają też takiego w drugą stronę zmysłu, że jak już mają pewien poziom pieniędzy, to już nie bardzo tak chcą więcej. To u facetów raczej tak jest. I wtedy szukają w facecie czegoś takiego innego. Bardzo przyciąga na przykład kobiety jakieś rzeczy różne, jakieś dziwne, artyści, tego typu sprawy. Więc to też nie jest tak dzisiaj tak jak kiedyś. Nie jak w XIX wieku, że pieniądze ma, to już ma potomstwo.
Dzisiaj już jest inaczej. Mamy XXI wiek, panowie.
[36:22] - A takie dziwne rzeczy typu 10 cali, 3 cali grubości?
[36:32] - Dobrze, to jest niby wieczorna audycja, ale jednak poważna. Kołchmanie, bądźmy poważni. Dokończę jeszcze tylko te rzeczy. To jeszcze drukarki i elektronika, na przykład iPod, iPad. Ja sam nawet padłem planned obsolescence, chociaż nie wiedziałem, że taki termin jest. Kilkanaście lat temu padłem planned obsolescence firmy Samsung. O niej opowiem. Ale z drugiej strony Samsung też dobre rzeczy robi. Nie krytykuję, ale kilkanaście lat temu zaczął stosować planned obsolescence, bo firmy dopiero zaczynają planned obsolescence, jeśli stają się większe, bardziej znane.
[37:14] - To powiedz o telefonach, bo mam smartfona szajsówka i nie wiem. Ale powiem ci tak na koniec, że zauważyłem tak: czytałem na przykład, że płyty kompaktowe też były kiedyś tak robione, że nie wytrzymają dwóch, trzech lat, bo ewaporuje się ta cała warstwa, gdzie się zapisuje. Generalnie prosta sprawa, ludzie, trzeba dbać o sprzęt.
[37:36] - Zależy jakie płyty. Niektóre faktycznie takie były dziadowskie, ale jak kupiłeś lepszych firm, to ja mam do dzisiaj te płyty, które nagrywałem chyba w 1995 czy 1994 roku. Mam do dzisiaj te płyty.
[37:48] - Jakieś Datexy jeszcze wtedy były, takie litne maksymalnie. A kupiłem kiedyś serię chyba TD. Ktoś tam nagrywał na te TD-ki i chyba dwa czy trzy mi poszły od razu przy nagrywaniu. To różnie. Verbatimy niby najlepsze, ale co kto woli.
[38:06] - Tak. To wiadomo, jak ze wszystkim.
[38:08] - Ja trzymam w slimach, nie w kopertach, ładnie ułożone. Trzeba dbać o sprzęt, czy o książki, czy o elektronikę, drukarkę. Czasami jest tak, że drukarka jest zawalona, jakaś kawa się wyleje pod klawiaturą, to też jakieś syfy są.
[38:26] - Tak, ale to już jest inna kwestia. Jeszcze tutaj dodam, że oprogramowanie też podlega, ale oprogramowanie to jest trochę inne, bo trzeba odróżnić. Tutaj tak na wstępie powiem jeszcze wam, że są dwa rodzaje planned obsolescence. Jeden, że klienci są nieświadomi. To jest oszustwo. Według mnie to jest oszustwo ewidentne, że oszukuje się ludzi. A drugie planned obsolescence to świadome, że na przykład ograniczamy w programie pewne rzeczy i ty, kupując program, godzisz się na tego typu warunki. Czy też inne produkty, na przykład samochód masz.
[38:59] - Antywirusy masz takie. Co rok kupować licencję czasami.
[39:03] - Na przykład coś takiego i uważam, że jest okej. Jeżeli się informuje, jeżeli się dogadujemy z producentem, to jest okej. Na przykład mówi nam: „Żarówki, które tyle i tyle trwają, bo tak robimy i one są mniej trwałe i tańsze” i jest okej. Natomiast jeżeli robi się to od drugiej strony, że nie informuje się ludzi, a wręcz ukrywa się to i specjalnie się to tak wdraża, to jest oszustwo. Ja bym porównał do tego, jak na przykład sprzedajesz samochód i ktoś ciebie zapyta: „Bierze ten samochód olej?”. A ty mówisz: „Nie”, chociaż wiesz, że bierze jak 150. To jest to samo, tylko że to nie jest aż tak szkodliwe, bo tylko oszukujesz jedną osobę, a taki koncern oszukuje miliony. To jest różnica w skali szkodliwości.
[39:47] - Mnie to rozwaliło w tym filmie o żarówkach. Chyba w 30. minucie wchodzi tam oczywiście Lenin, jakiś rysunek. I co się stało? Mówią, że w socjalizmie, w komunie nie mogli sobie pozwolić na takie rzeczy i naprawdę robili trwałe rzeczy. Jak się pogada z ludźmi starszymi, po fachowych rzeczach robionych, o sprzętach. Wiadomo, tego towaru dawniej było mało, ale jak ktoś już miał, to do tej pory ludzie mają. Na przykład moja babcia chyba ma lodówkę sprzed 30 lat.
[40:14] - Każdy ma lodówkę działającą. Za komuny te lodówki były naprawdę wytrzymałe. Do tej pory moi rodzice mają lodówkę, która działa, która ma, nie wiem, 30 lat.
[40:26] - A co pan porownuje z sobą, bo nie wiem.
[40:28] - Ale o tym jeszcze powiem, jeszcze dojdę, bo też w żarówkach jest motyw komuny trochę i trochę opowiem o komunie. Dobrze, dziękuję ci, Kołchmanie, bo już troszkę długo. Jak chcesz, zadzwoń później.
[40:41] - Niech ktoś inny pogada, a nie Kołchman. Niech dzwonią ludzie, nie wiem, gdzie jestem.
[40:44] - Dzięki. Bardzo dużo fachowych informacji udzieliłeś z kapitalizmu. Dzięki ci wielkie za telefon.
[40:50] - W razie.
[40:51] - Hej. Mamy od razu kolejny telefon. Dzisiaj rozdzwoniliście się. Feliks jest z nami. Halo, Feliksie.
[41:00] - Hej. Mam pytanie praktyczne. Czy można gdzieś zdobyć żarnikową żarówkę, która długo trzyma?
[41:09] - Żarnikowa to jest z włókien węglowych?
[41:12] - Zwykła.
[41:12] - To jest z węglowych? Na czym to polega? Bo ja się za bardzo nie znam.
[41:18] - Taka najzwyklejsza żarówka, którą się kupuje i się szybko przepala. To znaczy teraz trzeba kupować żarówki wstrząsoodporne, bo zwykłych nie ma.
[41:28] - Ale to z wolframowym żarnikiem?
[41:31] - Tak, z wolframowym.
[41:31] - Aha, z wolframowym. Czy można kupić taką długo działającą?
[41:35] - Tak.
[41:39] - Wiesz, tego nie wiem, ale chyba nie. Niestety to jest porozumienie, do tej pory podejrzewam, działa zmowa. Zresztą w tej chwili już się to pozmieniało, ale zaraz opowiem co i jak dokładnie z żarówkami, jaki jest problem. Generalnie wiem, że węglowe były najlepsze, najtrwalsze. To śmiesznie brzmi, bo węglowy nie powinien działać. Wydaje się, prawda? Pierwsze żarówki to właśnie chyba były węglowe. Te wynalezione przez Edisona.
[42:18] - Bardzo możliwe.
[42:19] - Właśnie one były trwalsze. Na pewno były dłuższe, bo powiem ci, że dużo dłużej wytrzymywały żarówki, które były produkowane na początku XX wieku. Dużo trwalsze były. Także na pewno były. A czy teraz produkują? Nie wiem. Trudno mi powiedzieć. Nie znam się tak na tym, bo tak naprawdę nie ma aż tak wiele korporacji, które produkują żarówki. W Europie nie ma teraz ani jednej firmy, która produkuje, chyba nie ma jednej, bo to jest chyba zakazane. Trudno mi powiedzieć.
Na pewno sprzedają
[42:56] - Niekoniecznie. Można produkować żarówki wstrząsoodporne i jest polska firma Helion, która je produkuje
[43:03] - Ale ona produkuje w Polsce czy sprowadza je?
[43:08] - Na 90% produkuje je w Polsce.
[43:12] - To trzeba było sprawdzić, bo wydaje mi się, że mógłby być problem z tym, ale okej, nie kłócę się, bo nie wiem. Jeżeli jesteśmy przy żarówkach, to zaraz dokładnie opowiem co i jak, bo jeszcze chciałem o historii najpierw planned obsolescence powiedzieć i potem do żarówek przejść. Także nie wiem czy są, ale jeżeli ktoś z was wie o takich żarówkach, które wytrzymują bardzo długo, wolframowych, zwykłych żarówkach, po prostu żarówkach z pięknym światłem, które ja mam w domu, wszędzie mam takie żarówki. Czasami halogeny kupuję. Mówią, że halogeny są wytrzymalsze, a to nieprawda. Ja halogen kupuję teraz, raz na parę miesięcy mi się przepala. Halogen. Halogenowa żaróweczka. Nie kupujcie General Electric. Najgorsza firma, też powinna zbankrutować.
Oszukują
[44:03] - Jeśli się nie mylę, to halogeny są bardzo wrażliwe na jakość prądu. Jeśli masz kiepskie napięcie żywotność się bardzo skraca.
[44:16] - Wiesz, tego to nie wiem. Być może, ale aż tak się skraca? To dlaczego zwykła żarówka się nie skraca? Tak samo ma to samo napięcie w domu, tak? I dlaczego ona potrafi trzy lata wytrzymać czy tam dwa lata?
[44:28] - Halogeny działają w inny sposób.
[44:31] - Aha, rozumiem.
[44:33] - Pamiętam jakieś zadanie z fizyki. W Polsce było jeszcze nie tak dawno napięcie 220 woltów i przy podniesieniu napięcia do 230 woltów żywotność żarówki skracała się 16 razy, bo ten drucik był odrobinę za cienki i była większa moc.
[44:57] - No tak, ale to jest dostosowane teraz do 230. Było na opakowaniu napisane, że 230, nawet chyba więcej tam było, że 250, 240. Czyli tak już na zapas tam dali. Bo to jest zawsze 230, 240 coś takiego. Nie chcę teraz mówić, bo już nie pamiętam, jak tam było na tym opakowaniu, ale ta firma mnie po prostu wkurzyła i po prostu osłabiało się światło, cały czas osłabia się. Coraz słabiej świeci, coraz słabiej, potem pach i już w ogóle nie świeci. Także tej firmy nie kupujcie, bo halogen owszem, może być, że się skraca, ale halogeny się tak robi, żeby były wytrzymalsze, żeby były wstrząsoodporne. Do samochodów się halogeny też stosuje i przy tym samym poborze mocy więcej dają światła przy tym samym poborze prądu co żarówki zwykłe. Więc nie wiem. Dla mnie to jest oszustwo kolejne.
Te firmy po prostu robią nas w balona. Nie możemy się bronić, bo jesteśmy za biedni. To nawet nie tyle chodzi, żeby firmę postawić, bo można by było skrzyknąć się i postawić, tylko pozwolenia same na zbudowanie fabryki, która by produkowała żarówki, są tak horrendalne, że się nie opłaca kompletnie interes. Tak jest dzisiaj robione
[46:15] - W Europie praktycznie nie opłaca się produkować czegokolwiek.
[46:18] - Nie poprzez to, że koszty pracy są wysokie, bo to nie o to chodzi, tylko poprzez to, że są takie olbrzymie nałożone wymagania dla każdej firmy. Nawet gwoździ nie można wyprodukować. Zresztą kiedyś w Kontestacji chyba ktoś mówił o tym w audycji u Kamila Cebulskiego z tego, co pamiętam, albo u kogoś innego, ale w audycji właśnie było, że gwoździ nawet... Czy nie. Ktoś tam dzwonił, po prostu chciał. Miał taką firmę, którą chciał sobie gwoździe czy sprowadzać, czy produkować chciał najpierw
[46:49] - Produkować. W końcu się poddał.
[46:51] - Poddał się, bo to nie da się. Trzeba mieć dziesiątki milionów, żeby gwoździe produkować. No ludzie, to jest śmieszne.
[46:58] - A teraz sobie wyobraźmy, że Unia Europejska wprowadza embargo na Chiny.
[47:07] - To się rozpada. Nie ma szans. Nie ma szans tego zrobić, bo wtedy się od razu rozpadnie. Niektóre kraje nie są jak Polska. Mówię na przykład o Wielkiej Brytanii, Irlandii. Niemcy chyba też na to by nie poszły. Chociaż Niemcy może bardziej, ale te takie kraje, które chcą się od Niemiec bardziej uniezależnić. Nie mówię o Polsce, bo Polska to wszystko, co Niemcy chcą, to podpisze. Ale o krajach poważnych, to nie pójdą na to i odłączą się od Unii Europejskiej, więc nie ma mowy, żeby coś takiego wprowadzili. Nie wiem, to są tematy takie, że po prostu musimy sami zwalczyć Unię Europejską, musimy sami pójść do Brukseli czy gdzieś.
Najpierw chyba najlepiej pod polski Sejm, żeby pójść taką grupą milion osób i wtedy nie ma Tuska. Tylko że z drugiej strony znowu Tusk przyjdzie, więc nie ma z kim nawet pójść. Jak drugi raz Tusek został wybrany, to o czym mamy tu mówić w ogóle? Smutna taka konstatacja, ale niestety w Europie póki co nie da się nic. Można jedynie próbować
[48:21] - Wyjechać?
[48:21] - Nie. Próbować produkować za granicą coś i tutaj sprowadzać. Nie mówię o żarówkach, bo jak wiecie żarówki są już w tej chwili zdelegalizowane w Europie, aczkolwiek ja kupuję w supermarkecie cały czas zwykłe żarówki. Setki są, w supermarketach sprzedają tutaj w Irlandii. Wszyscy mówili, że jakieś problemy będą. Do tej pory są setki. Nie wiem, jak to możliwe.
[48:43] - Bo to właśnie są wstrząsoodporne albo urządzenia grzewcze
[48:47] - Nie, chyba nie. Nie ma na opakowaniu napisane wstrząsoodporne. Nic nie ma na opakowaniu, normalne żarówki. Także co kraj to obyczaj. Irlandia też w Unii jest, ale olewa to wszystko. Olewa prawo unijne i wiecie jak to jest.
[49:00] - To znaczy w Polsce też możesz dokupić normalne setki, tylko-
[49:03] - Na targu.
[49:04] - ... jak się bardzo dobrze przyjrzysz, to jest napisane, że są wstrząsoodporne.
[49:07] - A w Irlandii nie ma napisane i nie sądzę, żeby były wstrząsoodporne, bo są dosyć tanie. Nie, też nie ma nic napisane. Także mówię, w Irlandii olewają prawo unijne, bo inaczej-
[49:22] - Ale jeśli olewają prawo unijne to bardzo budujące.
[49:26] - Tak, w wielu krajach olewają. W Wielkiej Brytanii też olewają. Nie ma co się przejmować, tylko Polska się przejmuje. To jest taki kraj, gdzie biurokracja jest większa niż w Unii Europejskiej, bo w Unii Europejskiej średnio jest mniejsza biurokracja niż w Polsce. Jak weźmiesz średnią z Unii Europejskiej, w takiej Szwecji czy gdzieś, to biurokracja jest mniejsza niż w Polsce. W Polsce to jest czołówka biurokracji. Także tutaj nie ma o czym mówić.
[49:51] - Wiem, że w krajach skandynawskich znacznie łatwiej prowadzić firmę niż w Polsce i mimo że są wyższe podatki.
[49:56] - Po prostu społecznie jest więcej biurokracji. W sensie takim, że o dzieci się oni martwią, o szkolnictwo, o medycynę, że szczepienia wykonaj, to, tamto, siamto. Ale jeżeli chcesz gospodarczo funkcjonować, to nie kładą ci nóg pod nogi jak w Polsce. A co mnie obchodzi, bo to trzeba oddzielić prawo do twoich dzieci, ten socjalizm od tego, co możesz robić.
[50:22] - Sfera obyczajowa i sfera gospodarcza.
[50:25] - Dobrze, dziękuję ci Feliksie, bo mamy kolejnego słuchacza. Dzięki. To był Feliks, a teraz mamy Mozillo. Dzwonicie jedna osoba za drugą. Bardzo fajnie, się cieszę, że macie do powiedzenia w tym temacie bardzo dużo. Mozillo jest z nami. Halo, Mozillo.
[50:42] - Cześć, Claude. Rozmawiacie o tym plan... Jak to było?
[50:46] - Plan de obsolescence.
[50:48] - Plan obsolescence, okej. Ja tak słucham i nie wiem, czy ja to dobrze rozumiem, ale ja to kojarzę tak, że chodzi o to, że duże korporacje wyławiają mniejsze rynki, tak?
[51:02] - Nie wiem. Generalnie nie o tym było, że wyławiają mniejsze rynki. To znaczy wykupują mniejsze korporacje, tak?
[51:09] - Myślę, że wyławiają, czyli że niszczą małe firmy, tak?
[51:15] - To znaczy niszczą w dwójnasób. Jeśli państwo się nie wtrąca w firmy, jest większy wolny rynek, jaki był w XIX wieku chociażby, bo pomimo merkantylizmu, pomimo w Stanach Zjednoczonych izolacjonizmu pewnego, ten rynek był dużo bardziej wolny niż dzisiaj. Nikt nikomu nie zabrania produkowania gwoździ czy czegokolwiek, czy żarówek, czy innych spraw. Nie było problemu. Ale wtedy wielkie korporacje, bo na początku się one tworzyły i nie było tak źle, ale później zaczęły się wyłaniać olbrzymie korporacje. I te olbrzymie korporacje nawet posuwały się do morderstw, do palenia różnych rzeczy. Mam tysiące przykładów na to. Dzisiaj nie mam wypisanych, ale chociażby to, co robi Coca-Cola w dzisiejszych czasach. Naprawdę mordują ludzi. To nie jest rozrywka.
Korporacje to są psychopatyczne twory. To są twory równe państwu. To są po prostu państwa wielkie. Jeżeli jeszcze za korporacją stoi jakiś człowiek, właściciel, to nie jest to złe. Ale najgorsze są korporacje dzisiaj, że nikt za nimi nie stoi. Po prostu korporacje są właścicielami korporacji, takiej Coca-Coli. To nie jest właścicielem Warren Buffett czy ktoś inny.
[52:34] - To może być tak, że taka duża korporacja idzie na umowę z państwem i państwo w zamian-
[52:40] - To dzisiaj już nie tyle umowę, co dają łapówki. Bo co umowa? Co takiego Tuską umowa obchodzi? Tuską obchodzi kasa dla dzieci, dla wnuków. Kasa.
[52:51] - Tusk na przykład potem wprowadza opłaty za to, żeby sobie małą firmę otworzyć i to wszystko upada.
[52:57] - Oczywiście oni doskonale o tym wiedzą, dlatego działa tak to prawo. Dlatego nie ma wolnego rynku. Dlaczego korporacje nie wspomagają wolnorynkowców? Dlaczego nie głosują na Rona Paula? Znaczy nie głosują, nie dają pieniędzy Ronowi Paulowi.
[53:11] - Ostatnio gdzieś widziałem taki wykres, gdzie byli przedstawieni nominowani prezydenci dla USA i Ron Paul właśnie w tym roku był najmniej finansowanym.
[53:23] - Przez korporacje.
[53:25] - Tak.
[53:25] - Tak. On najwięcej zebrał przez internet od zwykłych ludzi, Ron Paul. A przecież ma najbardziej wolnorynkowe postulaty. Bo o to chodzi, korporacje nie są zainteresowane wolnym rynkiem, bo wtedy korporacje musiały używać mafii zamiast państwa. A to już nie jest takie proste, bo wtedy ty możesz się zwrócić do państwa, żeby ktoś cię chronił i już wtedy nie mają dużych pól manewru. I jeżeli mamy w dłuższym czasie taki wolny rynek, to te wielkie korporacje zostaną oskarżone i rozbite przez to, że stosują morderstwa, spalenia różnych rzeczy.
[54:01] - Jeszcze w XIX wieku to było tak, że na przykład była kolej i na początku były tylko koleje i ludzie sobie myśleli, że cholera, nie będzie innych, nie będzie jak tego zwalczyć, bo to jest najdroższe. Ale zaraz w odzewie na to pojawiły się autobusy, jakieś samochody.
[54:17] - To też nie było tak do końca. Jest taki film jak zniszczono koleje w Stanach Zjednoczonych. Koleje i tramwaje, przede wszystkim tramwaje. Że to też korporacje się przyczyniły, przede wszystkim te, które produkowały opony, przemysł samochodowy i przemysł ropny. Czyli za tym stała rodzina Rockefellerów, za niszczeniem tramwajów i systemu pociągów. Także korporacje za tym stały. To nie tak, że taka konkurencja sama weszła od siebie. I generalnie bardzo dotowane były drogi. Najpierw rząd bardzo dużo pieniędzy na to przeznaczał z podatków. Ale mówię, to trzeba by było dokładnie prześledzić temat, bo ja też tego dokładnie nie znam.
[54:59] - Tylko ile jedno wychodzi, tak?
[55:01] - Drogi Eisenhower, który zobaczcie system autostrad w Stanach i pobudował cały ten system Interstate. To był koniec lat 40., początek... Nie, Eisenhower to były lata 50. Lata 50. to był ten system autostrad w Stanach Zjednoczonych. Niesamowite dotowanie, typowe subsydia transportowe głównie dla przemysłu rolno-spo. Koleje właśnie wtedy też między zostały zaorane poprzez to, że wszystko poszło na drogi i jeszcze na lotnictwo, a mniej na kolej, bo wcześniej trzeba było to jednak kolejami wozić. Albo masz kolej, albo masz lotnictwo, albo masz drogę zwykłą, prawda? Natomiast jeszcze tutaj odnośnie tej Coca-Coli. Właśnie mam ochotę zadzwonić, bo ja jako cokehead, prawda?
I teraz można powiedzieć-
[55:52] - Będziesz bronił honoru Coca-Coli.
[55:55] - Co ty, jak bronił? Nie, jak najbardziej się z tym zgadzam i wiem, że Coca-Cola jako organizacja ma tam pewnie wiele na sumieniu. Ja po prostu lubię ten napój, lubię ten smak i jest okej, prawda? Mam świadomość tego, że jakby był ten wolny rynek, nie byłoby tego całego systemu patentowego. Aczkolwiek podobno receptura Coca-Coli też już jest zmiana.
[56:19] - Nie, nie ma już patentu na recepturę, to już wygasł patent. Tylko że to nie jest prosto podrobić.
[56:26] - Właśnie to nie jest prosto podrobić. Ale lubię ten napój i tyle. Kiedyś to po prostu piłem, ale nie dlatego, że lubię te korporacje i tak dalej, bo w ten sposób-
[56:35] - Nie, napój jest dobry, tam dużo jest naturalnych składników, z tego, co wiem właśnie w Coca-Coli. Nie mówię, że chemii nie ma, bo też na pewno tam mnóstwo świństw dodatkowo. Tak, ale wiem, że stosują nadal na przykład liście koki mielą do tego koncentratu. Nie wiem, może to legenda, ale z tego, co słyszałem-
[56:52] - Symbolicznie podobno coś tam dodają.
[56:55] - Tak, także jest. I jeszcze dodatkowo orzeszki kola, tak? Czy to coś takiego jest? Także to też jest.
[57:03] - Coś jest, ale mówię, to, że jakoś tam mogę być antykorporacyjny nie przeszkadza mi w tym, żeby sobie tą colę pić czy coś, bo już nie popadajmy w jakieś absurdy, prawda? Tak jak Karl Scheibe wielce ideologiczny mieszkał chyba w jakimś tam kartonie, bo on jest antyrządowy i tak dalej. Ale wiadomo, myślmy też o sobie, a dopiero później o wszystkim innym. Natomiast mam świadomość tego, że na wolnym rynku ktoś by tę Coca-Colę dalej robił i to byłoby robione w sposób uczciwy i też mógłbym sobie kupić, prawda? Nie czynimy z siebie męczennika. Natomiast tutaj właśnie bardzo ważna kwestia wreszcie poruszana jest, że nie może być tak, jak jest tłumaczone, tak jak u Korwina czy tutaj w ogóle w większości audycji w Konfederacji za wszystko jest winny rząd, ZUS, podatki, czasami CUA, ACTA, Tusk i tak dalej, bo tak naprawdę ci ludzie są, byli, będą. Odsunie się ich na boczny tor, jak zaczną coś sensownie mówić, prawda? Natomiast jakoś to państwo się rozrasta i ktoś ma w tym interes, bo naprawdę jak dobrze się zastanowimy, to każdy z nas ma chociaż kogokolwiek w budżetówce i to niekoniecznie jest to szkoła, że jest pani nauczyciel albo nie wiem, czy to sędzia, bo becia powiedzmy, też tutaj pracuje. Więc to nie jest typowy obraz jakiejś biurwy, bo my tak narzekamy na to państwo. Nawet czasami mamy kogoś z rodziny w urzędzie i to też nie jest objaw ostatniego sukinsyna wbrew pozorom.
Tylko ktoś jednak tym steruje u góry, nawet u góry w mieście, u góry w powiecie, u góry w państwie. Ktoś ma w tym jakiś zysk, ktoś ma jakiś w tym motyw.
[58:54] - No właśnie jest błąd podchodzenia do tego, że obciąża się tych ludzi najmniej winnych, którzy po prostu nie mogli znaleźć innej pracy i pracują w urzędzie. Nie można ich winić za to, bo muszą się jakoś utrzymać. Oni nie biorą zasiłku, jednak pracują w urzędzie. Oczywiście tworzą ten system, ale jednak najbardziej są odpowiedzialne korporacje, bo to korporacje opłacają polityków, żeby państwo było coraz większe. Ludzie, musicie to zrozumieć, że tak naprawdę naszym wrogiem największym nie jest Tusk, bo dzisiaj będzie Tusk, jutro będzie Kaczyński, pojutrze będzie — nie mówię Kornika — ale będzie jakiś inny tam Palikot.
[59:30] - Nawet libertarianie będą ludzie się organizować i będzie jakiś przywódca plemienia albo jakiś sędzia lokalny, który będzie miał autorytet. Więc cholera, nawet to będzie. Tylko o co chodzi? Ja to porównam do tego, że często argumentacja tak zwanych wulgarnych libertarian ogranicza się do czegoś takiego. Przykład: ja, powiedzmy, jestem na ciebie zły, więc wynajmuję mordercę na zlecenie i morderca morduje ci żonę czy nawet córkę. I teraz libertarianie mówią, że morderca jest zły. Ale zaraz, zaraz. Ja go wynająłem, ja go sprowokowałem. Ja też nie jestem bez winy.
[01:00:12] - Zgadza się. Dlatego nie możemy oddzielać, że ci są niewinni, bo ci zawsze mogą korumpować, ci zawsze mogą robić zło, ci zawsze mogą mordować, palić, mogą zanieczyszczać środowisko, robić wszystko, bo wszystko jest winne państwo. A korporacje nie. To tylko korporacje to jest wolny rynek, to kapitalizm, to one mogą robić co chcą. Tak nie można podchodzić do tego, bo to naprawdę do niczego nie dojdziemy. Tak jak właśnie trochę mnie śmieszył Peter Schiff, który wyszedł na Wall Street do tych ludzi oburzonych i zaczął im tłumaczyć, że to nie winien jest Wall Street, to nie są winni tamci, tylko to, co się ustala w Kapitolu. Po części miał rację, bo tak ustala się tam, ale tak naprawdę kto rządzi Ameryką? Nie rządzi Obama czy Kapitol, tylko rządzi Fed. Rządzą Ameryką rodziny bankierskie. Banki rządzą i ci ludzie oburzeni mają więcej racji w tym.
[01:01:10] - Tak. Nie można patrzeć jednostronnie, tylko trzeba patrzeć szerzej, kto za tym stoi, kto ma w tym biznes. Nie wiem, jak to jest po łacinie powiedziane, ale często winny jest ten, kto odnosi korzyść. To jest jeszcze z prawa rzymskiego.
[01:01:24] - A kto rządzi? Rządzi ten, kto ma pieniądze. Kto decyduje o pieniądzach w danym państwie. A kto decyduje o pieniądzach? Obama? Kongres?
[01:01:33] - To jest papi, to jest kurna maskotka.
[01:01:36] - Oczywiście.
[01:01:37] - Czyli wychodzi na to, że tutaj winna jest sprawa, która pozwala na finansowanie państwa przez korporacje.
[01:01:42] - Tak. Czyli trzeba zlikwidować Fed, ale żeby to zrobić, to nikt nie ma jaj chyba w całej Ameryce. Może Ron Paul mógłby to zrobić, ale nie wiem, czy by też się odważył, bo to grozi karą śmierci od razu.
[01:01:55] - Czy Ron Paul, czy nie, podczas hiperinflacji ludzie są jeszcze nieświadomi. Jak zobaczą, że ceny im rosną z dnia na dzień, to zaczną się wymieniać w dolarach kanadyjskich, meksykańskich pesetach albo nawet polskich złotych, w dzielnicach polskich, czemu nie? Pieniądz to jest tylko środek wymiany, z tego praktycznie nie ma chleba. Można się wymieniać nawet żetonami na Pokemony, byleby tylko nie tracił wartości. Jak zobaczą, że ludzie stracą wiarę w pieniądz, to wtedy można. Poza tym szara strefa, czarny, szary, niech będzie czerwony rynek, jakiś open transaction, wzajemny system zaufania. Generalnie underground. Chcesz się wyzwolić z systemu w każdej chwili? Proszę bardzo.
[01:02:43] - Ale chwila, bo Fed od kiedy istnieje?
[01:02:46] - Fed od 1917? Dobrze pamiętam?
[01:02:49] - Wtedy pierwszy powstał Fed, ale wcześniej były dwa banki Stanów Zjednoczonych.
[01:02:53] - Ale papierowy pieniądz w ogóle, od kiedy istnieje papierowy pieniądz w Ameryce?
[01:02:58] - Od kiedy jest papierowy pieniądz?
[01:03:01] - W USA.
[01:03:02] - Papierowy pieniądz jest od Chińczyków, od 800 roku naszej ery i oni mieli niesamowitą hiperinflację, a banknoty kiedy się upowszechniły, to gdzieś tak w czasach nowożytności, bo banknot to była nota bankowa.
[01:03:14] - 1400 rok, coś takiego. Chyba był już popularny XV wiek, XVI.
[01:03:19] - Zanosiłeś się.
[01:03:21] - Posłuchaj Mozilla, bo co innego jest papierowy pieniądz, a co innego fiducjarny. Trzeba to odróżnić, bo ten papierowy pieniądz miał pokrycie, ten stary. U Chińczyków nie miał i dlatego tam się to zawaliło wszystko. Miał w srebrze, ale robili to, co w XX wieku robili.
[01:03:39] - W USA miał.
[01:03:41] - Więc miał pokrycie w złocie. Ty szedłeś do banku i złoto za to dostawałeś. I to nie miało znaczenia, że to papierek był, bo nie dodrukowywało się tak naprawdę pieniędzy, bo to tylko był tak jakby kwit. To był czek, tak jakby weksel. To był po prostu weksel. Rozumiesz, o co chodzi?
[01:03:57] - Rozumiem.
[01:03:58] - Polecam taką książkę, którą przeczytałem i nie zrozumiałem. Ktoś tam mówi: „Tak prostej książki nie potrafię zrozumieć”. „Tajemniki bankowości” Murraya Rothbarda. Fenomenalna książka wyjaśnia wszystko związane z centralną bankowością, co chciałbyś wiedzieć. Ja byłem za głupi na tą książkę. Muszę jeszcze raz przeczytać.
[01:04:18] - Dobra, jest taka stara. To chyba pierwsza rzecz, którą przeczytałem z tych austriackich szkółek.
[01:04:24] - Tak, on jeszcze napisał inną książkę „Złoto, banki, pieniądze”, która wyjaśnia właśnie na temat pokrywania pieniądza i tak dalej. Ale wytłumaczenie centralnego banku.
[01:04:34] - Znaczy nie książka, filmik na YouTube Money Masters.
[01:04:39] - Jasne. Dobra, coś przerywa was. Wiecie co? Na razie was zrzucę, bo będę musiał zmieniać temat. Dobra, trzymajcie się.
[01:04:47] - Okej, cześć.
[01:04:48] - Cześć. Mamy kolejny telefon. Zmienimy teraz kompletnie temat, bo musimy zaraz powrócić do planned obsolescence, bo już nie chciałbym o korporacjach, jakiś inny trzeba by było zrobić odcinek, bo to jest tak długi temat, że o samym planned obsolescence można trzy godziny gadać, a o korporacjach to jeszcze 30 godzin można gadać. Więc Mapet jest z nami. Witaj Mapecie.
[01:05:14] - Witam serdecznie, Klaudzie. Ja tylko tak dorzucam jeszcze przy korporacjach taką ciekawostkę z kolejami i historią podróżowania. Jest to dosyć mocno związane z korporacjami. Świetnym przykładem jest Brazylia. Na przykład stolica Brazylii znajduje się w środku dżungli, ponieważ Brazylia była niejako zasiedlana i tak cywilizacyjnie-
[01:05:35] - Przypomnijmy, że Brazylia się nazywa.
[01:05:37] - Dokładnie. A że kraj był właściwie cywilizowany przez amerykańskie koncerny naftowe, także wpadli na genialny pomysł, że bardzo ciężko będzie zrobić strajk związków zawodowych jak w Peru albo gdziekolwiek indziej, w ogóle jakikolwiek strajk się zburzyć. Nikt nie przejdzie drogi do środka dżungli w kraju, gdzie nie ma kolei. A żeby jeszcze uzależnić brazylijski rząd na zawsze od zakupów czegoś, co jeździ, co lata, najczęściej od Amerykanów, praktycznie poza kilkoma głównymi drogami, na przykład w Brazylii w ogóle nie ma kolei, została zniszczona. W czasach prekolonialnych istniała, jak się okazuje, tak jak w Anglii, koleją można było dojechać do każdego najmniejszego miasteczka na wyspie. W dzisiejszych czasach jest to troszkę niemożliwe. Jeżeli już istnieje, jest to z reguły kontrolowane przez kartel. Taki klasyczny kartel, który tak samo jak na przykład pamięci twarde do wszystkich urządzeń mobilnych i wojskowych też są produkowane przez kartel. Tak samo jak żarówki, tak samo jak wiele urządzeń. Praktycznie każdy najważniejszy element naszego życia jest serwowany przez jakiś kartel.
I to się niewiele zmieniło od czasu. Jest świetna książka, Klaudzie, polecam ci, nazywa się „Profit über Alles” i to jest książka takiego amerykańskiego historyka na temat, jak korporacje sobie wymyśliły kraj, bo wymyślił, jak sobie budować kraj od zera. Ponieważ w Ameryce nie wszystko się udawało, nie wszyscy chcieli pracować w fabrykach Forda na przykład. I wstawać o tej samej godzinie, jeść to samo, mieć tą samą Biblię i mieć te same papierki do płacenia, które nie były dolarami, tylko karnetem wydawanym przez Forda. Obowiązywał tylko w sklepach Forda. I postanowili sobie kupić Niemcy. Kampania Adolfa Hitlera była najdroższą z kampanii wyborczych w tamtych czasach na całym świecie. Miał najbardziej potężnych sponsorów General Motors, Texaco Oil, które było właścicielem patentu na produkcję ropy dla wszystkich niemieckich czołgów i łodzi podwodnych. Także Niemcy przez cały czas płacili Texaco Oil pieniądze za używanie ich patentu na syntetyczną ropę. Podobnie IBM serwisował swoje psujące się maszyny w obozie koncentracyjnym.
Maszyny Turinga, ponieważ każdy więzień obozu koncentracyjnego-
[01:08:02] - To nie były chyba Turinga maszyny. To były maszyny perforowane, tak?
[01:08:07] - To są maszyny Turinga, to już były pierwsze maszyny Turinga i ten numer, który mają wytatuowani więźniowie to jest właśnie numer z maszyny Turinga. Pierwszy jest płeć, drugi jest... i tak dalej.
[01:08:21] - Proszę cię, nie mieszajmy Turinga, bo to nie ma nic wspólnego z Alanem Turingiem. Tylko tyle, że Alan Turing wymyślił komputery, w sensie zaprojektował od strony teoretycznej z maszynami IBM. To IBM był odpowiedzialny za nie. Turing nie pracował nad nimi, tylko Turing teoretycznie opisał matematyczny model komputera.
[01:08:40] - Tak, to jest nazwa.
[01:08:41] - Nie mieszać, bo Turing walczył przeciwko faszystom. On przyczynił się do rozkodowania Enigmy. W Polsce mówi się, że to Polacy przyczynili. Polacy tylko zrobili pierwszy krok, ale trzeba było dalej pójść, żeby rozkodować tą Enigmę, którą dokończyli Brytyjczycy. Polacy tylko tą pierwszą Enigmę, taką uproszczoną rozkodowali i to taką bardzo uproszczoną. Natomiast żeby rozkodować tą całą, potrzeba było geniuszu więcej osób niż tylko Polaków. Ale o tym w Polsce się nie mówi. To jest temat nieładny. Dobrze. Sorki, że ci przerwałem.
[01:09:15] - Wrócę do tematu. Jeszcze taka ciekawostka à propos jedzenia, Klaudiu. Nie wiem, jak w Polsce, na przykład w Anglii jest to standardem. Wszystkie daty na produktach spożywczych są przesunięte zbyt wcześnie. Chodzi o to, że legalnie te produkty muszą zniknąć, ponieważ takie jest prawo, że jeżeli przekroczysz datę, która jest wyprodukowana na opakowaniu, to się cię może podać do sądu. Wszystkie tego typu rzeczy. Ale tak naprawdę to nie jest data ważności. Ona się nie nazywa, że jest datą ważności. Ona jest nawet specjalnie, żebyś nawet nie mógł zasądzić, że cię okłamują. To jest „best before”, czyli „najlepsze przed”.
I te produkty się zdejmuje z półek i praktycznie się wyrzuca. Ktoś ostatnio robił bardzo poważne badania o odwieczny temat głodu na świecie. Ile nacji, ile ludzi głoduje, ile kontynentów głoduje i tak dalej. Okazuje się, że tak naprawdę walka z głodem to jest jeden wielki bullshit, bo ilość żarcia, którą wypieprzają na przykład same supermarkety w Anglii. Nie wiem, jak w Polsce, ale w Finlandii podejrzewam jest podobnie. Ilość żarcia, która jest wypieprzana jest praktycznie połową, a czasami większą ilością tego, co się praktycznie sprzedaje. I tak jest skalkulowany ten biznes, żeby nawet sprzedać 30%. 30% zarabia na to, żeby resztę zmielić.
[01:10:39] - To jest właśnie taki planned obsolescence tylko że w żywności, z innej strony. I tutaj się z tobą w pełni zgadzam. Jeszcze ja wiem o książkach, że trzeba by zapytać Jana Fiora, bo on ma wydawnictwo, ale wiem, jak takie mainstreamowe wydawnictwa, które wydają setki tysięcy książek, a nawet miliony. Miliony to chyba w Polsce nie, ale na świecie są takie korporacje, które cena książki jest wkalkulowana w to, że na przykład połowę czy ileś procent, na przykład 10, 15% książek, a nawet więcej, czasami 25% książek idzie na zmielenie. To znaczy produkujemy więcej, ale te, które się nie sprzeda, to nie obniżamy ceny, tylko po prostu je mielimy z powrotem. One trafiają, niszczymy, palimy, cokolwiek. Do wody wpuszczamy. I to może wam każdy, kto pracuje w wydawnictwie mainstreamowym powiedzieć, jeśli oczywiście już nie pracuje, bo jak pracuje, to nieładnie to brzmi, że niszczymy książki. Tutaj tyle tych książek, a tu niszczymy książki. Niestety tak dzisiaj świat wygląda, że bardziej się opłaca wyprodukować więcej i zniszczyć połowę tylko w imię zysku, żeby mieć większy zysk.
[01:11:44] - Na szczęście dotyczy to tak naprawdę tylko dużych koncernów. Normalnie, jeżeli produkujemy sami dla siebie, dla swoich znajomych-
[01:11:54] - To szkoda.
[01:11:57] - Dalej trzymamy się logiki, dalej wszystko jest w porządku. Ludzie jeszcze nie zwariowali do końca. Natomiast prawo dookoła jest już tak wykręcone, rzeczywistość już tak uciekła jakiemukolwiek rozsądkowi. To jest poważna sprawa.
[01:12:12] - Ludzie nie widzą tego i myślą, że to jest normalność. Nie, to nie jest normalność. To jest normalność w dzisiejszym systemie. Ale lepiej się napić ze studni mądrości szaleju.
[01:12:24] - Wczoraj miałem ciekawą rozmowę ze znajomym na temat sklepów tu w Anglii. Sklep nazywa się B&Q. To jest gigantyczna sieć. W Finlandii też jest chyba B&Q. Narzędziowe sprawy, wszystkie narzędzia, wyposażenie domów i tak dalej. Jeżeli ktoś buduje dom, to to jest sklep, w którym kupuje wszystko i remontuje, robi cokolwiek takiego. Różnica pomiędzy takim dużym sieciowym gigantem, takim gdzie się wchodzi do hangaru i tam teoretycznie jest wszystko, a pomiędzy małym sklepem jest takim, że jak w hangarze czegoś zabraknie, to hangar nie jest w stanie zareagować w żaden sposób. Nikt ci tego za bardzo nie będzie chciał ściągnąć, nikt nie będzie chciał robić. Sprzedawca jest kompletnie odcięty od swoich zarobków. Od swojej przyszłości związanej z tym, jak cię obsłuży.
Jak pójdziesz do małego sklepu, gdzie pracuje właściciel plus jego pomocnik, który wie, że będzie właścicielem tego sklepu, jak właściciel zejdzie, bo to z reguły tak przechodzą te sklepy z pokolenia na pokolenie i tak sobie trwają na high streetach przez lata, dopóki nie zbankrutują na przykład w dzisiejszych czasach. Nie ma problemu. Przychodzisz, ten człowiek doskonale wie, skąd ma wszystkie produkty, gdzie robi zakupy, w jakiej hurtowni, gdzie, co, jak i jak szybko to zrobić, żeby zamówić ci dowolną część, której chcesz. Natomiast w dużych sieciach już mają cię w dupie, ponieważ duże sieci funkcjonują na zasadzie spółek giełdowych. Tak bardzo będę obrazowo mówił: jeżeli sklep kosztuje 100 dolarów i masz sieć 200 sklepów, wychodzi ci wartość 20 000 dolarów, prawda? To jeżeli wchodzisz na giełdę, zamieniasz to wszystko w aktywa giełdowe, to automatycznie taka sztuczka magiczna i nagle pieniądze się rozmnażają. Ponieważ twoja firma jest liczona według potencjalnego zarobku, który może przynieść na przykład w okresie 10 lat, bo magazyn może wytrzymać 10 lat i to jest tak zaplanowane, że ty niby masz strategię rozwoju. Znasz przyszłość, brałeś wnętrzności dzikich zwierząt i rzucałeś nimi o ścianę i generalnie wywróżyłeś, że przetrwasz 10 lat. Masz na to milion dokumentów z analiz, strzałek w górę, wykresów i tak dalej. Potrafisz zrobić prezentację przez cztery godziny, mówiąc o tym, że będzie tylko postęp.
Sprzedajesz coś takiego i firma w tym momencie z 20 000 nagle robi się firmą wartą 20 milionów. To jest dalej firma za 20 000, ale nagle robi się firmą za 20 milionów, która ma linię kredytową za połowę tej sumy, drugą linię kredytową za połowę tej sumy. Management w tej firmie zarabia praktycznie tyle, ile warte są wszystkie te sklepy razem. I tak naprawdę to jest taka kula śniegowa, taka siła rozpędu.
[01:15:10] - To jest kompletnie absurdalne, ale w dzisiejszym świecie jest to jak najbardziej logiczne, bo ten system produkuje puste pieniądze, produkuje kredyt, produkuje drukowane pieniądze zabezpieczone kredytem, więc nie jesteś w stanie zrobić nic. Dopóki banki centralne istnieją, będziemy w absurdalnym świecie żyli. Nie jesteśmy w stanie tutaj nic zrobić. Ludzie śpią w większości. 99% nie ma pojęcia o niczym albo 95% może już teraz, kompletnie o niczym. W sensie jak ten świat jest ułożony. Naprawdę jesteśmy elitą, tak mogę powiedzieć, tych ludzi, którzy mają pojęcie, co to jest bank centralny i o co chodzi z bankiem centralnym. Mówimy, się śmiejemy, że bank centralny drukuje pieniądze. Ludzie, którzy wiedzą, co to jest bank centralny, teoretycznie wiedzą, słyszeli o czymś takim i mówią, że to dobrze, że drukują, że będą drukowali, że pokryją wszystko. Tak, tylko nie zdają sobie sprawy, że pokryją z twojej pracy.
Tak, ty, człowieku, ty, który się śmiejesz z tego, to to pokryjesz.
[01:16:12] - To się nazywa Bank Światowy. To jest właśnie taki kartel, który skupia wszystkie banki światowe.
[01:16:18] - Znaczy kartel większy jest, bo to jest Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Międzynarodowa Organizacja Handlu, WTO. Te trzy organizacje działają jako jeden organizm. O tym mówił Stiglitz, który pracował jako szef chyba Międzynarodowej Organizacji Handlu czy Banku Światowego. Już nie pamiętam, był szefem, noblistą zresztą.
[01:16:36] - Jeżeli robisz jakąś dziwną politykę na przykład w twoim kraju, postanowiłeś w swoim własnym kraju produkować żarówki, które wytrzymują na przykład nie 200 godzin czy jakoś tak, tylko wytrzymują 20 000 godzin. Z czym miałeś oczywiście problemy w dzisiejszych czasach i postanowiłeś produkować drukarki, które się nie psują, ponieważ nie mają montowanego chipu, który je specjalnie psuje po dwóch latach używania czy po iluś tam stronach wydrukowania i wszystkie tego typu rozwiązania technologicznie, nagle bardzo szybko może się okazać, że twoja waluta nie jest już wymienialna i żaden bank na świecie nie jest w stanie podjąć się ryzyka wykonania jakiejkolwiek transakcji z twoją walutą. I na przykład może nagle się okazać, że dostaniesz potężne embargo na praktycznie wszystko. Także nawet jeżeli będziesz spał na górze złota i diamentów, a wszyscy na świecie zmienią dietę i się okaże, że ludzie mogą jeść tylko diamenty i złoto, nawet wtedy nie pozwolą ci tego sprzedać. A jeżeli będziesz miał ropę i uda ci się zatankować, uda ci się kupić duże tankowce albo wynająć, jeżeli ci się uda znaleźć wariata, który ci wynajmie duże tankowce i ty załadujesz tę ropę na tankowce na środku oceanu, okaże się, że tankowce są tak naprawdę przykrywką do terrorystycznej operacji wymierzonej w interesy Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej i zostaną natychmiast bombardowane przez myśliwce amerykańskie. I oczywiście wszyscy turyści zostaną natychmiast uwięzieni w Guantanamo na kolejne 10 lat.
[01:18:05] - Dobrze, dziękuję ci, Mapecie. Ja jeszcze trochę wrócę do twojej hiperprzestrzeni, ale to już wysłuchasz sobie, bo w tej chwili chcę powiedzieć o żarówkach, o tym, jak to się właśnie z żarówkami wszystko odbyło, jak ten kartel cały funkcjonował. Chcę właśnie przez chwilę opowiedzieć, a potem jak będziesz chciał jeszcze zadzwoń, bo bardzo dużo dzisiaj ludzi dzwoni, także wielkie dzięki za telefony. Za chwilę was będę odbierał, ale chciałbym o żarówkach powiedzieć i trochę o historii tego pojęcia planned obsolescence. Także dzięki.
[01:18:34] - Dobra, to się wyłączam. Dziękuję bardzo też.
[01:18:37] - Dzięki. Także to był Mapet. Za chwilę jeszcze opowiem coś o Mapecie bardzo ciekawego, właśnie związane z żarówkami. To jest tak niesamowite, że to się wszystko łączy. Ale zanim do żarówek dojdę, może opowiem historię o tym, skąd się wzięło właśnie pojęcie planned obsolescence. Bo to, że stosowano już planowaną nieprzydatność wcześniej, to o tym wiemy w przekazach różnych historycznych, że w wieku XIX statki bardzo często były produkowane jako Właśnie stosowano planned obsolescence. O tym różni historycy, politologowie tamtych czasów pisali w swoich książkach i można o tym przeczytać, że było to stosowane nie tylko w produkcji statków, też w różnych innych, ale to zawsze było na bardzo ograniczoną skalę. Natomiast dzisiaj po prostu na tym siedzimy. Bez planned obsolescence nic nie istnieje. Po raz pierwszy użył tego terminu, z tego, co wiem, Bernard London w 1932 roku w swoim pamflecie chwalącym planowaną nieprzydatność.
Ten pamflet nazywał się „Ending the Depression Through Planned Obsolescence”, czyli skończenie z kryzysem w Stanach Zjednoczonych poprzez planowaną nieprzydatność. W 1932, kiedy ten kryzys jeszcze trwał. Oczywiście on mówił, że to jest bardzo radykalne, że to trzeba zastosować, żeby system trwał. Przypominam, że planowana nieprzydatność zaczęła się już wcześniej, w latach 20. od strony praktycznej. To nie było teoretycznie w ogóle opisane, ale od strony praktycznej. Bank centralny, o którym już powiedzieliśmy, że mógł wpłynąć na decyzję koncernów, bo to było wszystko połączone już poprzez masonerię chociażby, poprzez Iluminatów, poprzez różne tajne stowarzyszenia, Skull and Bones i inne tajne stowarzyszenia w Stanach Zjednoczonych, których jest masa. A może i Opus Dei? Kto wie. Dało się to zrealizować.
To był bardzo wpływowy człowiek, Bernard London i o tym mówił wprost, że trzeba było to wprowadzić, żeby Amerykę uratować. Jakkolwiek od praktycznej strony i teoretycznej bardzo wielkim promotorem planowanej nieprzydatności był Brooks Stevens, znany projektant przemysłowy. W 1954 zaczął bardzo ostro promować planowaną nieprzydatność i to było stosowane wszędzie w latach 50. Mówiono o tym oficjalnie. Są nawet reklamy, które możecie sobie posłuchać, które mówią o planowanej nieprzydatności. W Polsce do tej pory nie ma na Wikipedii tego artykułu. Zresztą ile artykułów znajdziecie? Nawet nie wiadomo jak do końca przetłumaczyć to na polski. Także w Polsce ten termin nie istnieje. Może gdzieś na ekonomii ktoś was uczył.
Dajcie mi znać. Zapytam się jeszcze, jak Kochman zadzwoni, czy on był uczony tego na ekonomii. Czy ktoś w ogóle mówił o planowanej nieprzydatności, planned obsolescence. Teraz do żarówek przechodzimy. Wyobraźcie sobie, że istnieje żarówka, która świeci nieprzerwanie, z małymi, lekkimi przerwami jednak. Świeci, bo jeszcze świeci od ponad 110 lat. Tak, 110 lat świeci. Wyobraźcie sobie. Żarówkę. Możecie sobie zobaczyć nawet, będą linki.
Tutaj niestety wam nie podam, ale będą linki, jak tę audycję udostępnię. Będziecie musieli jeszcze poczekać na to ze dwa tygodnie maksymalnie. Po prostu wszystkie audycje już się niedługo znajdą. Naprawdę jestem zawalony pracą, jak część z was wie, więc nie daję rady tego uaktualniać bardzo szybko, ale postaram się teraz już dużo szybciej, żeby one się pojawiły. Zawsze są wersje potem pirackie, także będziecie mogli odsłuchać bez problemu, jeżeli chcecie już się położyć spać. Także będzie na pewno jakaś wersja piracka, ale obiecuję, że to będzie dużo szybciej niż ostatnio. W każdym razie ta żarówka została wytworzona w firmie Shelby Electric Company, która wystartowała w 1897 roku. Odpowiedzialny za to był genialny wynalazca, a także naukowiec Adolf Schiele. Chyba tak to się wymawia. W każdym razie to był Francuz, który naturalizował się w Stanach i zaprojektował niesamowite żarówki, które miały włókna węglowe i niesamowicie wyglądały.
Te zwoje, które były zrobione, były dosyć ciekawe, o ciekawej geometrii. Ja sądzę, że mogło być to spowodowane, że były tak bardzo długowieczne te żarówki, że niektóre być może są nawet nieśmiertelne, że mają na przykład tysiące lat. Można liczyć długość ich pracy w tysiącach lat. One są oparte o świętą geometrię. Być może. A co to jest święta geometria? Tu właśnie polecam posłuchać audycji Mapeta, który przed chwilą dzwonił. Mogliście go posłuchać na żywo. Ma swoją audycję „Hiperprzestrzeń”, także możecie posłuchać tej audycji i dowiedzieć się, co to jest święta geometria. Co to jest.
I to mogło być właśnie zastosowane, że dzięki tej geometrii te żarówki były nieśmiertelne. Ta żarówka nieśmiertelna jest aktualnie w Livermore, Kalifornia. Możecie sobie zobaczyć na wideo, że do tej pory świeci. Przynajmniej to był chyba 12 styczeń czy nie. To był 20 stycznia czy któryś. Patrzyłem wczoraj ostatnio, więc chyba to z 19 zdjęcia były czy z 20 stycznia, że świeci jeszcze. Chciałbym tu jeszcze powiedzieć o niejakim Phoebus Cartel. Chyba tak to się wymawia. To jest właśnie kartel firm, między innymi Osram. Przepraszam za wyrażenie, ale tak się nazywa ta firma.
Zresztą Bardzo adekwatnie do tego, co proponuje i co zrobiła w swoich starych latach działania. Philips, Tungsram kolejna firma bardzo dobrze siebie opisująca, Associated Electrical Industries, Compagnie des Lampes i General Electric. Już mówiłem, że teraz produkuje żarówki, które mają plan obsolescence na poziomie 100 godzin, 200 godzin, może trochę więcej, 300 godzin. Halogeny robią tak wspaniałe, także zmniejszyli to, co nawet już wdrożyli jako kartel. Już nawet trzykrotnie zmniejszył ten General Electric. Także nie kupujcie absolutnie tych dziadowskich żarówek. Kartel powstał, generalnie dokumenty są na 23 grudnia. Jak wiecie, co to jest 23 grudnia i wiecie, co to jest kult Saturnalia i kult Saturna, to wiecie, co to jest 23 grudnia, dzień przed Wigilią. Jak nie wiecie, to doczytajcie. W roku 1924, także to by też świadczyło o tym, że stoi za tym masoneria, ewidentnie, do 1939.
Ale ten kartel do dzisiaj trwa. Także możecie sobie poczytać, że ten kartel nie przestał nawet dzisiaj funkcjonować. Te firmy funkcjonują do dzisiaj. Chyba że nie słyszeliście o żarówkach Osram, Philips, Tungsram, General Electric. Ja słyszałem o tych firmach i generalnie te firmy zarządzają przemysłem. W Polsce wszystkie firmy, z tego, co wiem, są zarządzane właśnie przez te firmy, przez te wielkie koncerny. Jakiś Polamp kiedyś był, taka firma komunistyczna. To wszystko zostało sprzedane i wykupione przez te wielkie koncerny. Także w tym wszystkim uczestniczą. I co one zrobiły?
Wcześniej, jeszcze przed 1920 rokiem, czy akurat właśnie w tych latach 20., żarówki były reklamowane średnio na 2500 godzin. Nie mówię o tych żarówkach specjalnych tego Adolpha Chaillet z Shelby Electric Company, które były bardzo długo działające. Natomiast średnio 2500 godzin świeciły. Oni zdołali osiągnąć 1000 godzin, czyli zmniejszyć z 2500 godzin czasu życia żarówki do 1000 godzin średniego. I do dzisiaj też chyba 1000 jest. Piszą, że 1000, ale generalnie te żarówki wytrzymują. Ja ostatnio kupuję halogeny, 300 godzin wytrzymują. Także to jest takie oszustwo, że jestem zdenerwowany. Żarówki w samochodach tak samo są stosowane, te żarówki wytrzymują bardzo krótko, nie mówiąc już o chińskich, które są robione jeszcze krócej. Oczywiście na Wikipedii w samych superlatywach jest opisany kartel, że wymusił standaryzację, że inaczej się nie dało, bo jak to?
Jeżelibyśmy robili te super żarówki tego pana Adolpha Chaillet, to po prostu one byłyby bardzo drogie, prądożerne były, mało światła by dawały, same negatywne rzeczy. To co, że one 100 lat czy milion lat mają czas życia, jeśli ich światło jest fatalne? Znaczy jakość światła może ta sama, ale są słabe. Na przykład zużywają 40 watów, a dają tak, jak normalnie 20 daje. I dlatego tego się nie robi. Dobrze, a ja się zapytam was, tych korporacji. Okej, a może są tacy klienci, którzy chcieliby mieć żarówki nieśmiertelne, a jednak prądożerne? Ja bym chciał mieć takie żarówki. Nie chce mi się zmieniać nie wiadomo za ile i jeżeliby były, powiedzmy, 50% mniej wydajne zamiast na przykład tych 20 watów 40 by zużywał, to jestem chętny na to. Bo jednak liczy się, że nie będę biegał po sklepach, gdzieś kupował.
Teraz już naprawdę ciężej jest kupować niż kiedyś, po prostu powinien człowiek mieć wybór. Ale nie wiadomo, czy tak jest, bo po prostu tak na Wikipedii piszą różni naukowcy, wielcy tego świata, mądrzejsi ode mnie, którzy przeczytali miliony książek, napisali, że tak jest. Ale czy tak jest naprawdę? To dlaczego nie ma wyboru? Jest to bardzo dziwne. Jest to bardzo dziwne i o tym się nawet nie mówi. Nie przyznają się te korporacje, że stosują to, a stosują. Także jak jest coś ukrytego, to ktoś coś ma na sumieniu. Jeśli ktoś coś ukrywa, to albo chce was oszukać, albo chce po prostu okantować was, zrobić na was kant życia. Okej, polecam jeszcze wam książkę Thomasa Painchona „Gravity Rainbow”.
Tam jest więcej o powiązaniach właśnie Phoebus Cartel z masonerią. To jest gościu, fenomenalny pisarz, zresztą w Polsce znany. To jest książka „Tęcza grawitacji”, została przetłumaczona na polski. I także jest druga książka „Mason & Dixon”, w której nie ma może aż tylu odniesień, ale więcej o masonerii. Też została po polsku napisana. Jeszcze tylko powiem wam o tych wschodnich firmach w Niemczech. Narva, była taka firma Narva i podobno żarówki miały chyba 3000 godzin. Także za komuny, to były robione za komuny w enerdowskiej firmie. Do dzisiaj ta firma Narva działa, tylko robi już przemysłowe żarówki. Bardzo dobre podobno.
Nie wiem, nie znam się. Dzwoni Karol, także odbiorę telefon. Witaj, Karolu. Jesteś na antenie.
[01:31:11] - Witam was wszystkich. Ja chciałem tutaj się wypowiedzieć odnośnie żarówek, bo jestem zbulwersowany tym, co mówisz i w ogóle cała ta audycja To dla mnie od początku jest takie towarzystwo wzajemnej adoracji, prawda?
[01:31:26] - Dobrze, konkretnie powiedz, co jest nie tak. Co nie tak powiedziałem?
[01:31:30] - Moja żarówka, która świeci 100 lat, tak?
[01:31:32] - Jest, są takie.
[01:31:33] - Oczywiście, ona świeci rzeczywiście 100 lat. Ja wiem o takiej żarówce. Słyszałem, czytałem chyba-
[01:31:39] - I nie jedna, bo więcej jest takich żarówek.
[01:31:42] - Okej, tylko zapomniałeś powiedzieć, że na przykład strumień świetlny takiej żarówki oscyluje w granicach dwóch lumenów albo i mniej. Co to znaczy? To znaczy, że ta żarówka świeci mniej więcej tak jak dzisiejsza żarówka dwuwatowa albo trzy. Do tego zżera pewnie około 50 watów energii. Tak?
[01:32:06] - Tego nie wiem, nie sprawdziłem tego. To trzeba by było zobaczyć.
[01:32:09] - Ja jestem z wykształcenia elektronikiem i wiem o budowie-
[01:32:14] - Okej, dobrze, zgadza się. Ale sprawdziłeś to? Ja to sprawdzę i napiszę potem na stronie. Czy na pewno tak świeci, jak ma dwa lumeny, dwa waty i pobiera 50 watów.
[01:32:23] - Coś ci powiem. Dlaczego dzisiaj żarówki się przepalają szybciej? Dlatego, że w żarówce jest drucik wolframowy, który jest bardzo cienki i ma ogromną rezystancję. Jeżeli przepływa przez niego prąd, to wolfram się nagrzewa do bardzo wysokiej temperatury rzędu 2500, 3000 stopni.
[01:32:41] - Nie, ja to rozumiem. Wytłumacz mi, dlaczego zmniejszono czas życia średni żarówek z 2500 na 1000 w przeciągu kilkunastu lat.
[01:32:49] - Bo jeżeli chcesz mieć żarówkę, która świeci o wartości, powiedzmy, 10 lumenów, to wówczas musisz użyć drucika wolframowego, który jest bardzo cienki i ma wielką rezystancję. Wtedy on świeci bardzo jasno. A im cieńszy drucik, tym skraca się jego żywotność. I to jest powód, rozumiesz?
[01:33:14] - Dobrze, okej, a chciałbym na przykład mieć mniej wydajną żarówkę, która dłużej by świeciła. Czy jest to możliwe do zrobienia?
[01:33:22] - Oczywiście, że jest. No to masz tą, która świeci. Chcesz mieć żarówkę na przykład dwuwatową? Potrzebna ci taka? Tylko że popatrz, ona będzie miała słabą wartość tych lumenów. To jest raz.
[01:33:39] - Trzeba by to sprawdzić. Ja napiszę do nich, do tych Livermore, czy faktycznie to jest tak, jak mówisz. Ja się zgodzę z tym, że ona ma mniejszą wydajność, bo to ma sens. Tyle że ludzie powinni mieć jakiś wybór, że powinny być różne żarówki, bo w tej chwili prąd nie jest tani.
[01:34:00] - Właśnie ludzie wybierają te, które są tańsze i te, które świecą jaśniej.
[01:34:05] - Nie, ja chciałbym droższą kupić, ale nie mam opcji kupienia, bo wszystkie są dziadowskie. Kupiłem teraz droższe właśnie General Electric, które świecą 300 godzin, nawet mniej niż 300 godzin. Halogenowe.
[01:34:18] - Posłuchaj, ale to jest zawsze kwestia wolnego rynku i wyboru. Dlaczego na przykład-
[01:34:22] - Ale jakiego wolnego rynku? O czym my mówimy?
[01:34:25] - Jak o czym my mówimy? Posłuchaj, coś ci powiem.
[01:34:27] - Mówimy o wolnym rynku, gdzie nawet zakazane są żarówki. Przecież dzisiaj są żarówki zakazane. To jaki wolny rynek?
[01:34:33] - Ale ja mówię o tym, co robi Unia Europejska.
[01:34:36] - A ty mówisz wolny rynek. To mamy wolny rynek czy nie?
[01:34:39] - Ja mówię o tym, co robią koncerny. Koncerny produkują takie żarówki, które chcą kupować konsumenci, a nie takie, które-
[01:34:46] - Dobrze, ja ci powiem. A kto lobbował za tym prawem? Sama Unia Europejska czy koncerny lobbowały za tym prawem?
[01:34:51] - To jest zupełnie co innego. Ja tutaj nie mówię o-
[01:34:55] - Kto jest odpowiedzialny za to, że wprowadzili to prawo? Koncerny czy politycy? De facto koncerny, bo to koncerny chciały wprowadzić to prawo. Czyli koncerny są za to odpowiedzialne, a politycy też, współodpowiedzialni.
[01:35:06] - Ja nie mówię teraz o lobbowaniu przez Unię Europejską, tylko mówię o wolnym rynku-
[01:35:13] - Nie, Unia Europejska nie lobbowała. Lobbowały te korporacje: Osram, Philips, Tungsram, General Electric i tym podobne.
[01:35:21] - Dobrze, słuchaj, ale teraz zeszliśmy na inny temat.
[01:35:24] - Nie, to jest ten sam temat, bo mówimy o kartelach, mówimy o żarówkach. Nie, ja rozumiem, że żarówki mniej wydajne są, ale tak naprawdę nikt nie badał żarówki tego Adolfa Schiele z Shelby Electric Company. Przecież da się na pewno zrobić takie żarówki.
[01:35:42] - Ty widzisz tylko tyle, że żarówki są mniej wydajne, bo jesteś-
[01:35:47] - Nie, wydajne bardziej, tylko są mniej długożycia.
[01:35:51] - Widzisz tylko tyle, że krócej świecą, ale nie widzisz tego, że nie ma technologii, która pozwoliłaby żarówkom świecić długo, być jasnymi i zużywać mało prądu. Po prostu nie ma takiej technologii dzisiaj, rozumiesz?
[01:36:05] - Jak nie ma? Na Księżyc latamy, a nie ma takiej technologii? Nie żartujmy, przecież żarówka to wynalazek XIX-wieczny.
[01:36:10] - Proszę cię bardzo. Kim jesteś z wykształcenia? Bo ja jestem elektronikiem i się uczyłem o żarówkach i wiem, jak to wygląda.
[01:36:17] - Dobrze, to dlaczego 300 godzin dzisiaj działają te żarówki General Electric, gdzie kiedyś działały dużo dłużej?
[01:36:24] - Właśnie dlatego, że jeżeli chcemy mieć odpowiednią-
[01:36:29] - Nie, ja nie chcę. Ale ja chciałbym kupić taką, żeby dłużej było. Dlaczego nie mogę tego zrobić? Dlaczego nie produkuje się takich żarówek długowiecznych?
[01:36:35] - Ja ci mogę zrobić taką żarówkę. Kupię bańkę szklaną.
[01:36:40] - Dobrze, zapłacę ci tysiaka, jak zrobisz żarówkę. Zrobisz sam żarówkę.
[01:36:45] - Nie ma problemu. Gwarantuję ci, że będzie świeciła przez 20 lat. Tylko że będzie świeciła tak jak czterowatowa żarówka dzisiaj.
[01:36:56] - Zrobisz żarówkę?
[01:36:57] - Oczywiście, nie ma problemu. Posłuchaj-
[01:37:01] - A umiesz to szklane...? Bańkę można kupić. Tak, kupisz bańkę i faktycznie dałoby radę, ale nie sądzę, żeby 20 lat wytrzymała.
[01:37:10] - Do pierwszej wojny światowej wszystkie żarówki były składane ręcznie. Kupowałeś bańkę, kupowałeś gwint i lutowałeś końcówkę i wprowadzałeś wolfram.
[01:37:21] - Zgadza się, bo te firmy ręcznie robiły, ale same też robiły bańki, prawda? Bo to były firmy, że same bańki też.
[01:37:28] - Bańki możesz kupić Albo zrobić ręcznie, wszystko jedno. Więc zawsze wybiera klient. Jeżeli klient chce kupić żarówkę, która krócej świeci-
[01:37:37] - Nie wybiera klient, bo ja nie mogę kupić żarówki. Znaczy mogę, bo olewają prawo Unii, ale to też jest ograniczone, to nie jest tak, że mam wielki wybór, tylko te żarówki są bardzo ograniczone.
[01:37:46] - Posłuchaj, ale poczekaj. Też nie możesz kupić radyjka, które teraz gra na kasetach, tak? Możesz kupić czy nie?
[01:37:54] - Mogę.
[01:37:56] - Na kasety?
[01:37:57] - Tak, są w ofercie, jeszcze sprzedają.
[01:37:59] - Nie możesz kupić na przykład telewizora z kineskopem. Możesz nowy telewizor z kineskopem kupić?
[01:38:07] - Nie wiem. Możesz. Sądzę, że możesz, bo widziałem na sprzedaży.
[01:38:11] - A dlaczego nie możesz kupić?
[01:38:12] - Nie, możesz kupić. Możesz, tylko że jest chyba nieopłacalne. Nie wiem, ja nie oglądam telewizji, ale-
[01:38:19] - Jest nieopłacalne, bo po prostu jest nowa technologia i tak samo tutaj jeszcze dam ci prąd-
[01:38:26] - Nie, poczekaj, bo troszeczkę mieszamy rzeczy. Ja żarówki do dzisiaj sprzedaję, tak?
[01:38:33] - Sprzedajesz.
[01:38:34] - A ty mówisz, że tych telewizorów… Tu wychodzi coś z zużycia. A tutaj-
[01:38:41] - Posłuchaj, dzisiaj ludzie potrzebują żarówek, które świecą o mocy 30, 40, 50 watów. To nie jest-
[01:38:49] - Nie, 20 też. 20, 15 też się używa do różnych rzeczy, na przykład lampki nocne. Takie właśnie potrzebuję.
[01:38:55] - Dokładnie tak.
[01:38:55] - Też często.
[01:38:57] - Przy tym zużywają jak najmniejszą ilość energii, tak? Ale jeżeli chcesz mieć taką żarówkę-
[01:39:03] - Nie, poczekaj. Ja na przykład wolę, żeby żarówka więcej zużywała, ale miała dobre światło i długo pracowała. Wolę tak. I tego nie mogę mieć, bo w tej chwili Unia Europejska zakazała i muszę mieć złe światło, oszczędność, oczywiście jest, bo 15-watowe, energooszczędne lub ledowe, które też mi się światło nie podoba. Ewentualnie halogenowe, które są też mało wytrzymałe, bo niby są bardzo wytrzymałe, a też-
[01:39:28] - Unia Europejska zakazała żarówek, z tego, co ja wiem, 100-watowych, czyli tych najmocniejszych.
[01:39:32] - Nie, 100-watowych i 60-watowych już w tej chwili.
[01:39:35] - 100 i 160. To są te najmocniejsze i powodem było globalne ocieplenie, tak?
[01:39:43] - Nie. Powodem było to, że firmy dużo traciły, bo one zainwestowały w nowoczesne technologie, właśnie jak Osram, Philips, Tungram, General Electric i tym podobne firmy. Zainwestowały w nowe technologie i chciały, żeby im się to po prostu zwróciło. I dlatego wprowadzono to prawo.
[01:39:59] - Dobrze, ale te 100-watowe i 60-watowe miały najkrótszą, po prostu najkrócej pracowały. Wiesz o tym, prawda? To po co ty je chcesz kupować?
[01:40:13] - Po prostu mają dużo lepsze światło. Moje zdrowie cenię więcej niż zużyty prąd, sorry.
[01:40:23] - Dobrze, ale posłuchaj, tu są dwie różne sprawy. Jedna sprawa jest to, że coś Unia teraz zakazuje. Ja też jestem tego przeciwny, a drugi jest ten-
[01:40:30] - Ale zakazuje przez kartel. Nie poprzez „zakazuje”, że tak sobie urzędnicy wymyślili unijni, bo to są bajki dla dzieci, prawda? My tu rozmawiamy jak dorośli i wiemy więcej, jak świat jest poukładany, a nie na zasadzie, że urzędnik zrobi coś, jeśli będzie miał z tego profit, a będzie z tego miał więcej-
[01:40:48] - Dobrze, ale już nie wchodźmy w to, bo musisz zrozumieć, że to są dwie różne sprawy: że coś tam Unia Europejska zakazała, a druga sprawa jest to, że ten plan, żeby te urządzenia się szybciej niszczyły, tak? To są dwie. I teraz jak my rozmawiamy o żarówkach-
[01:41:06] - Okej, to możesz mieć rację, bo ja się nie znam na tym i faktycznie może być. Ale są takie żarówki, które są niemalże nieśmiertelne w naszym sensie, że w dłużej swojej życie-
[01:41:15] - Oczywiście, że są. Ja ci mogę taką żarówkę zrobić, tylko podkreślam, że technologią, którą obecnie-
[01:41:20] - Ja wiem, ale to musimy sprawdzić, bo jeżeli ta żarówka ma na przykład 15 watów, znaczy świeci jak 15-watówka zwykła albo 20-watówka, a zużywa 40 czy 50 watów, to wiesz, że ci się to sypnie, co ty mówisz w tej chwili, bo takie żarówki by mi pasowały bez problemu.
[01:41:36] - Nie musisz sprawdzać, tylko porozmawiaj po prostu z jakimś elektrykiem, który się na tym zna.
[01:41:39] - Nie, nie będę rozmawiał z elektrykiem. Zapytam się tych ludzi, którzy mają tą żarówkę, ile ona ma lumenów, jak ona działa i tak dalej. Bo po prostu tak będę sprawdzał, a nie na zasadzie, że ktoś mi powie. Bo ty nie masz takiej żarówki, czy masz w domu na przykład taką żarówkę? To skąd wiesz, jak ona działa? Więc to trzeba by było się dowiedzieć, prawda? Ja przyznam się, nie sprawdziłem tego i możesz mieć rację oczywiście w tym wszystkim, ale nie pójdę do elektryka, bo elektryk o tym gówno wie, za przeproszeniem, bo on nie ma pojęcia, że takie żarówki kiedyś były.
[01:42:07] - A skąd wiesz?
[01:42:08] - Nie no, pójdziesz do elektryka, że są żarówki, które mają 110 lat. Większość powie, że niemożliwe.
[01:42:14] - To jest możliwe. Ja ci mówię, że to jest możliwe, ale wytłumaczam ci, jakim kosztem ze względu na naukę, którą poznałem w szkole. A ty co wiesz? Przeczytałeś sobie-
[01:42:23] - Wiem dużo, że piramidki są żyletki, bo to sprawdziłem i nauka nie potrafi tego wyjaśnić. Więc to na przykład wiem.
[01:42:30] - Ale nie zmieniaj tematu teraz na żyletkę.
[01:42:31] - Nie no, ale to jest ten temat, bo nauka nie wie wszystkiego. Wielu rzeczy nie wie. W tej chwili wchodzi free energy, zimna fuzja wchodzi, prawda? I nauka też tego nie wie. I co? I naukowcy się mylili jednak. Więc to nie jest tak, że nauka wszystko opisała. Nie powołujmy się na naukę, że to jest jakiś bożek nasz, że to jest wyrocznia.
[01:42:48] - Ale proszę cię, przecież wiesz, że nie o to chodzi.
[01:42:51] - Właśnie tak jakby chodziło. Okej, dobrze, zgadzam się, że może być racja. I tutaj, widzisz, podkreśliłem, że na Wikipedii tak mówili, tylko że ja staram się też przedstawiać inną stronę, prawda? Bronić tej innej strony spisku. Nie tylko tak, jak nauka mówi, bo wszyscy wiemy, jak nauka mówi, że faktycznie da się i potwierdza, że taka żarówkę można zrobić. Ja sprawdzę właśnie, jak mocne są te żarówki, jaką mają wydajność, ile tam lumenów, prawda, ile watów im idzie na to, bo zgadzam się, że one są mniej wydajne, bo to nawet widać na zdjęciach. Ale czasami warto zużyć więcej prądu, ale mieć dobre światło i żeby żarówka długo świeciła. Dobrze, dzięki ci, bo bardzo długo już rozmawiamy.
[01:43:33] - Jeszcze mógłbym o tych urządzeniach, jeśli pozwolisz, dobrze?
[01:43:38] - Ale jakich? Ofii Energy?
[01:43:40] - Nie, nie Ofii Energy, tylko mówiłeś też, że komórki teraz działają dużo gorzej, czy komputery, czy samochody i tak dalej, tak?
[01:43:49] - Tak. Nie można wszystkiego do jednego, ale na przykład powiem ci o iPodzie, który miał zaprogramowaną baterię na 18 miesięcy i to był planned obsolescence. Przegrali proces zresztą w Stanach, musieli wypłacać odszkodowania ludziom, bardzo duże sumy.
[01:44:11] - Dobrze. Generalnie jest tak, że w świecie, w którym żyjemy, poza jakimiś patologiami, które narzuca na przykład Unia Europejska, zawsze o produkcie decyduje klient. Czyli ten, kto kupuje dany produkt.
[01:44:27] - Nie, decyduje monopolista. Jeżeli masz monopol, tak samo na przykład masz wodę. Jest jeden monopolista prywatny, który daje ci wodę, to on decyduje, jaką wodę dostajesz, bo ty nie możesz nic zrobić. Co możesz? Będziesz beczkowozem dowoził wodę? Wbijesz się do studni? Także są pewne-
[01:44:46] - Są pewne patologie, oczywiście.
[01:44:49] - Najczęściej w dzisiejszym świecie.
[01:44:51] - W kraju, w którym gospodarka nie jest centralnie sterowana i w kraju, w którym jest jakaś konkurencja, zawsze decyduje klient.
[01:45:00] - Nie, nieprawda.
[01:45:02] - No to jak?
[01:45:03] - Nieprawda, bo nie mamy wolnego rynku. Co innego jest kapitalizm. W wolnym rynku się zgadzam z tobą, ale nie ma wolnego rynku i praktycznie nie było go nigdy. Więc to jest jakiś ideał, o którym cały czas mówimy, który nie istnieje. Więc mówmy o świecie, który jest. Mówmy o kapitalizmie, o tym, że od 30 do 50% tego, co państwo posiada, jest własnością państwa. Drugie 25%, co się wytwarza, jest własnością korporacji i tylko 25% jest własnością ludzi zwykłych, jakichś małych firm.
[01:45:41] - Dobrze, ale zawsze państwo musi sprzedać dla swoich klientów i to klient decyduje, czy chce kupić produkty państwa, korporacji, czy małej firmy.
[01:45:51] - Ale nie masz wyboru po prostu.
[01:45:54] - Jak nie mam wyboru?
[01:45:56] - No żarówki. Kup żarówkę jakąś niekorporacyjną.
[01:46:01] - Nie kupię, ponieważ korporacje sprzedają obecnie żarówki, które najlepiej odpowiadają dla swoich konsumentów. Jaki problem? Można uruchomić linię żarówek, które będą świeciły po 50 lat.
[01:46:17] - Tak samo dostajesz najlepszą wodę, jaką możesz otrzymać kiedykolwiek, bo mamy jeden koncern z wodą. Ja upraszczam oczywiście sytuację, ale mówię tak, jak jest, bo w wielu krajach tak jest. Jest jeden koncern, który jest właścicielem. Często miasto jest właścicielem, ale w wielu państwach, szczególnie trzeciego świata, właścicielem jest jakaś korporacja i ona decyduje, jaką wodę odbierasz. Ona decyduje, że fluor masz w wodzie. Ty nie możesz nic powiedzieć.
[01:46:42] - Okej, słuchaj, ja powiem tylko, co ja myślę o tym planned obsolescence i się rozłączę, okej?
[01:46:48] - Dobra, okej.
[01:46:49] - Moje zdanie jest takie, że zawsze wybiera klient. Jeżeli na przykład 20 lat temu kupiłeś sobie radio, to mogłeś być pewien, że to radio będzie ci służyło przez 10 lat, ponieważ nie zmieni się technologia, będziesz dalej tych kaset sobie słuchał. Ono się nie zmodernizuje w zbyt wielkim stopniu i będzie przez dłuższy czas na topie. Dzisiaj mamy komórki, odwołam się do tego przykładu. Zobacz, jak wyglądały komórki dwa lata temu. Nie ma w ogóle porównania. Jeżeli tak szybko technologia się rozwija jak teraz nasza cywilizacja, to ten planned obsolescence jest narzucony przez konsumentów. Ten konsument po prostu konsumuje rzeczy. Kupujesz komórkę, która wiesz, że za dwa lata się już tak zestarzeje, że będzie praktycznie bezużyteczna, bo już będą nowe technologie. I tak samo jest w komputerach, w samochodach, we wszystkim.
Więc po co produkować podzespoły, które mają przeżyć 10 lat, skoro nigdy nie będą korzystane z tego? Po co produkowali kineskopy, prawda? Teraz już kineskopów nikt nie produkuje. Produkują jakieś telefony. Samochody teraz będą wchodziły elektryczne. Po co produkować samochód, który ma przetrwać 20, 30 lat?
[01:48:12] - Nie, teraz już nie będą elektryczne samochody wchodziły, tylko będą wchodziły na zimną fuzję. Nie mówię, że teraz, ale za 10 lat. Kupujesz samochód i nie wlewasz do niego ani paliwa całe życie samochodu od początku do końca. Na przykład będzie 50 lat życie samochodu. Nie będziesz wlewał paliwa nic. Będzie miał reaktor zimną fuzję.
[01:48:35] - Tak, ale zanim to się stanie, to będą elektryczne, ponieważ zauważ, że połowa mniej więcej koncernów samochodowych w 2012 roku, czyli w tym, będzie miała w swoim katalogu już samochód elektryczny.
[01:48:48] - Tak, one są bardzo drogie i wadliwe. Są specjalnie robione wadliwie. Właśnie planned obsolescence w elektrycznych samochodach jest tak zrobiony, że one nie działają.
[01:48:56] - Tak. A jeszcze powiem o zimnej fuzji-
[01:48:58] - To mówię jako, że znam ludzi, którzy używają te samochody. Kupili sobie Lexusy jakieś czy coś tam i kompletny złom, się psują i tego nikt nie potrafi naprawić po gwarancji. Także jest to planned obsolescence. Ewidentnie.
[01:49:12] - To jest nowa technologia.
[01:49:14] - Jaka nowa technologia? Nie żartuj. Na początku XX wieku, w którymś tam roku, nie pamiętam, ale można to sprawdzić, więcej było elektrycznych samochodów niż spalinowych, bo były tańsze.
[01:49:26] - Ale teraz jest nowa technologia, bo teraz dopiero to wchodzi, prawda? I ona nie była rozwijana przez 100 ostatnich lat. Więc dla mnie to jest zrozumiałe, że może się psuć.
[01:49:38] - Nie, to jest po prostu ewidentny planned obsolescence. To są tak proste silniki. Zresztą sam mówisz, że jesteś elektrykiem, to wiesz, że silnik elektryczny jest dużo prostszy od silnika spalinowego.
[01:49:47] - Jest prostszy, ale jest elektronika, która się bardziej psuje niż mechanika czy pneumatyka.
[01:49:53] - To dlaczego ja mam na przykład 10-letni, ponad już 10, złom generalnie, bo 12-letni samochód I elektroniki jest kupa, bo to jest Honda. Tam jest elektronika na elektronice w tej Hondzie i się nic nie psuje. Prawie że nic się nie psuje. To tu można, w tym spalinowym można-
[01:50:11] - Przepraszam bardzo, ale jeśli masz 12-letni samochód Hondy, to nie ma tam tyle elektroniki, co w dzisiejszym elektrycznym samochodzie. No wybacz.
[01:50:20] - Nie wiem, ja nie zgadzam się do końca. W każdym razie elektronika, podejrzewam, powinna być lepsza w tej chwili.
[01:50:28] - Jeszcze powiem tylko, jeżeli pozwolisz, o zimnej fuzji. Był chyba przedwczoraj wywiad z Angelo Rossi i mały reaktor ECAT o wartości chyba 10 kilowat, z tego, co pamiętam, będzie kosztował 500 dolarów.
[01:50:41] - Ale to nie teraz, to będzie chyba za pięć lat chyba te 500 dolarów.
[01:50:45] - Nie, pod koniec 2012 roku będą do kupienia.
[01:50:49] - Nie wierzę w to, że 500 dolarów będzie kosztował. To jest niemożliwe.
[01:50:52] - Słuchaj, wejdź sobie na stronę ECAT.
[01:50:54] - Ja wiem, że on pisze. Jak będzie kosztował 3000 dolarów to i tak będzie cud, będzie dobrze.
[01:50:59] - Stary, ja słuchałem wczoraj wywiadu z nim i mi tutaj nie mów ile będzie kosztował.
[01:51:03] - Ja wiem. Ja się zgadzam, że on tak powiedział. Zgadzam się z twoimi słowami, że on tak powiedział, ale ja się z nim nie zgadzam. Po prostu wyrażam sprzeciw wobec jego słów. Ale okej, to jest inny temat na inny-
[01:51:13] - Dobra, trzymaj się.
[01:51:15] - Dzięki za ten telefon. Sceptycyzm bardzo potrzebny jest. Dzięki, Karolu. Mamy kolejnego słuchacza. Jest z nami Melon. Witaj, Melonie.
[01:51:26] - Witam cię. Właściwie to tak już się długo dzwonię, że-
[01:51:30] - Ja wiem, że długo dzwonisz, dlatego się odebrałem, ale mam naprawdę dużo telefonów i jak słyszysz, słuchacze są rozgrzani do czerwoności i nie mogę skończyć też, bo nie chcę tak, żebym wyszedł na jakiegoś Radio Maryjnego, że „o, coś przerwało nam rozmowę. Miejmy nadzieję, że pan zadzwoni”. Więc ciebie teraz odbieram i nie zrzucam.
[01:51:51] - Karol akurat dużo powiedział, co chciałem też powiedzieć ja, ale przyznam mu rację jedynie w tej kwestii technicznej co do na przykład żarówek, bo uważam, że to nie jest trafiony przykład, jeśli chodzi o ten plan obsolescence. Faktycznie ma rację z tą wydajnością i nawet dzisiaj możesz iść do sklepu i kupujesz sobie żaróweczkę do samochodu i masz dwie do wyboru. Kupujesz sobie jakiś tam Osram Night Breaker, który ci świeci mocniej, pobierając tyle samo prądu, ale ma krótszą żywotność od takiej innej z tej samej oferty.
[01:52:28] - Ja się zgodzę, tylko wiesz, w czym jest problem? Że nie masz wyboru na nieśmiertelne żarówki, że nie masz wyboru na słabszą na przykład żarówkę, która mogłaby być na przykład 10 lat. I da się to zrobić. Nie wierzę w cuda. Mamy NASA, mamy technologię, na Marsa latamy. Wylecieliśmy już poza układ słoneczny.
[01:52:46] - Tak, nawet ci powiedział Karol, że się da oczywiście.
[01:52:48] - Nie, ale on mówił, że się nie da, bo da się albo dwa waty albo ten, albo tak, albo siak. Że da się zrobić na przykład, żeby była taka sama moc czy mniejsza moc, że nie jest tak, jak mówisz, bo ty mówisz, że zwiększamy moc, a skracamy czas. Nie. Że mamy taką samą moc, ale wydłużamy czas. Czy taką samą moc, czy żeby się nadawała. Dlaczego na przykład nie można do żarówek tych takich o słabej mocy, bo w samochodzie nie są tylko te halogeny mocne. To ja nie mówię, dobrze, niech się te przepalają halogeny, okej. Ale przecież mamy światła stopu, mamy światło, które też jest dosyć mocne, ale nie już tak. Mamy zwykłe światła, które są bardzo słabymi światełkami i tam już mamy pięć, dwa waty. Dlaczego tych żarówek nie można robić, które byłyby nieskończone?
[01:53:32] - Na diody przechodzą akurat teraz.
[01:53:34] - Dobrze, teraz okej. Ale dlaczego przez te 50 lat, 60 lat, nawet więcej, bo od 20. lat, czyli to już 80 lat, nie było to robione. Dlaczego?
[01:53:46] - Ja się zgadzam, że nie ma wolnego rynku i nie było. Oczywiście, że lobbują tam te firmy i popłaciły grubą kaskę, kurde, żeby kupować te energooszczędne.
[01:53:57] - Ale do samochodów na przykład dalej muszą produkować halogenowe najczęściej, bo zwykłych chyba do samochodu nie wiem, czy oprócz halogenów... Wszystkie chyba są halogenowe do samochodu, czy mi się wydaje?
[01:54:08] - Ksenonowe jeszcze są.
[01:54:10] - Ksenonowe, ale chyba też są zwykłe żarówki, takie małe te żaróweczki zwykłe do samochodu, gdzieś tam światełko, podświetlenie, deskę rozdzielczą podświetlić. Mnóstwo jest tych żarówek naprawdę w samochodach, w różnych innych urządzeniach. I tam się nie robi tych żarówek stuletnich, tylko tam się też robi jedno-, dwu-, trzy-, pięcioletnie. Maksymalnie to nie wiem, czy 10 lat jakaś wytrzyma żarówka. Może.
[01:54:36] - Ja nie słyszałem o czymś takim, żeby można było w ten-
[01:54:40] - Halo?
[01:54:41] - Mieć równocześnie... Halo? Słyszysz mnie?
[01:54:43] - Tak. Jeśli możesz powtórzyć, bo przerwało coś.
[01:54:46] - Ja nie słyszałem o takich sprzętach, żeby można było mieć i rybki, i akwarium, żeby mieć i wydajność, i żeby-
[01:54:52] - Nie, mi nie chodzi o wydajność. Posłuchaj, masz-
[01:54:55] - Mówisz właśnie-
[01:54:56] - Małe żarówki, które są dwuwatowe, jednowatowe, pięciowatowe. Są takie żarówki potrzebne w samochodzie, w wielu innych urządzeniach. Naprawdę się często wykorzystuje też takie małe żarówki. I tam są żarówki, które się jednak przepalają. Ja wymieniałem już wiele razy żarówkę w każdym samochodzie, to jeszcze nie spotkałem się, żeby żarówka wytrzymała więcej niż pięć lat. To jest maks. A nawet szybciej wypadają.
[01:55:26] - Nie wiem, ale dobra, to nawet-
[01:55:28] - Jeżeli używasz często, bo jeżeli faktycznie używasz tam raz na ile, to dłużej, ale jak używasz niemal na co dzień czy jak potrzebujesz, to wypada ci po dwóch latach maks.
[01:55:37] - A w ogóle zauważ jeszcze jedną rzecz. Ty mówisz, że żarówka świeci się 100 lat już, tak?
[01:55:44] - Ponad 110.
[01:55:46] - Tak, bo tak podaje się, ile żarówka godzin będzie świecić, ale rzadko się podaje, ile uruchomień. Bo ona jest raz uruchomiona i ona świeci cały czas, tak?
[01:55:55] - Tak.
[01:55:56] - No właśnie i to jest dla niej na plus, bo żarówka ma oprócz tego ilość startów, bo to jest dla niej obciążenie, jakby-
[01:56:04] - Ale to chyba bardziej dotyczy halogenów właśnie i bardziej chyba dotyczy tych energooszczędnych.
[01:56:10] - Nie, nie tylko. Na nie jeszcze bardziej to źle wpływa. Miałem kiedyś przywiezioną, jeszcze w końcu chyba lat 80., żarówkę energooszczędną i służyła mi, ona do dzisiaj chyba służy, bo ją komuś dałem, bo chciałem się pozbyć tego światła. Ale kupiłem sobie inną jeszcze wtedy, polską Gowenę, która miała być cudem na kiju i dwa lata i kaput. Współcześnie zrobione. Ale zauważ, że wszystkie takie sprzęty dzisiaj, które się wyżyłowuje do granic możliwości, one krócej działają. Ludziom zależy na wydajności.
[01:56:51] - To jest planned obsolescence. Nie wiem, czy się zgodzisz ze mną, że planned obsolescence istnieje.
[01:56:56] - Istnieje i zaraz jeszcze mogę coś powiedzieć o tym, ale akurat nie wszystkie te przykłady, które podajesz, się zgadzam. Na przykład zauważ silniki jak się teraz robi mały silnik, ale ma wycisnąć z niego ostatnie soki.
[01:57:11] - Ja się zgodzę, że z motoryzacją poszło jednak do przodu ze względu na to, że Japończycy weszli do gry. I oni wymusili zmniejszenie planned obsolescence. W chwili faktycznie dotyczącej silników, wiem też po samochodzie, który mam, jest już stary, a działa niesamowicie dobrze. Jednak musieli zmniejszyć poprzez konkurencję, ale i tak jeszcze ta konkurencja jest mała ze względu na to, że na przykład samochodów elektrycznych się nie robi. Tam planned obsolescence aż kipi w samochodach elektrycznych. Nie mówię o Tesli, bo samochód Tesla jest wyłączony ze względu, że tam chyba nie ma planned obsolescence w Tesli, bo to jest korporacja mała, która się stara najlepszy produkt dać i zrobić. Ale mówię o Lexusach, Hondach, samochodach korporacyjnych, one się psują bardzo.
[01:58:02] - Ale zobacz, że samochody amerykańskie, takie stare, właśnie klasyki. Przecież tam silniki są na wyrost o wiele. Mają po pięć, sześć litrów, ośmiocylindrowce, które nie wykorzystują swojej mocy podczas jazdy i do dzisiaj mogą jeździć. A taki samochodzik, który dzisiaj ma jeden liter albo nawet mniejsze już teraz robią, które po mieście jeżdżą, to one nie wytrzymają długo takiego przeciążenia. Tak samo elektronika. Telewizory kiedyś długo służyły, a dzisiaj? Już się pojawiły w 90. latach te Sony, pojawiły się trinitrony. Pamiętam, sam miałem taki. Piękny obraz, żyleta, cuda na kiju.
Cud techniki. Tylko że nie wytrzymał ciężaru tego obciążenia. To tak jak ze sportowcem. On do granic możliwości świetnie biega, a później się wykańcza. To jest pogrzebany. A co do planned obsolescence to jeszcze jest taka akcja. Mam kumpel na studiach jest inżynierem fizykiem i faktycznie uczyli go takich rzeczy.
[01:59:12] - To znaczy uczyli, żeby wprowadzać do produktów tego typu?
[01:59:15] - Tak. On miał egzamin z tego. Miał toster sandwiczowy, wiesz, co się zamyka klapa i mieli zbudować tak, żeby się zepsuł po jakimś okresie ten zatrzask. Mówi, że jego kumpel oblał, bo jego wytrzymał pięć lat.
[01:59:34] - Ale jak to? Fizyk miał? On był na fizyce?
[01:59:37] - Konstruktor.
[01:59:38] - Konstruktor. Rozumiem. Czyli nie projektant, tylko inżynier przemysłowy, tak?
[01:59:45] - Tak. On samoloty projektuje też i tak dalej. Takie obliczenia robi.
[01:59:50] - Czyli jednak się uczy tego, bo myślałem, że w Polsce jesteśmy 100 lat za Murzynami. Przepraszam za takie określenie, ale widzę, że to wszystko dotarło jednak. To nie jest źle.
[02:00:00] - On to zdał, jemu się zepsuł.
[02:00:02] - Jest źle. Nie jest źle w sensie, że głupotę dogoniliśmy, mówię. Jest źle w tym sensie, a nie jest źle, że Polska się nie wyróżnia pozytywnie na tym tle. Najgorzej nie mieć świadomości, bo najlepszym, żeby mieć świadomość o tym planned obsolescence, ale nie stosować tego. Robić jak najlepsze rzeczy, za jak najniższą cenę i jak najlepszej jakości. I faktycznie czasami się zgodzę, może z żarówkami nie jest tak do końca, ale sprawdzę ten temat, doczytam, poświęcę ileś godzin, zakupię sobie książki i ten temat naprawdę przeryję, bo jest bardzo ciekawy z żarówkami.
[02:00:41] - Światło mierz i przykładowe żarówki pomierz sobie.
[02:00:44] - Nie, to nie o to chodzi. Przecież ja wiem, że wszystko padnie. Chodzi o to, tych ludzi się popytam, którzy używają tych żarówek. Jakie to są żarówki dokładnie, co i jak została zaprojektowana. Są ludzie, którzy dalej badają tą sprawę i starają się dojść do takich żarówek, jak robił Adolf Shelby w Shelby Electric Company pod koniec XIX wieku.
[02:01:13] - Ale to, co mówiłeś o węglowych, to węglowa Edisonowa miała krótką trwałość.
[02:01:19] - Właśnie, ale ta, która świeci, to jest węglowa 110 lat.
[02:01:25] - Nie wiem.
[02:01:27] - Na 100%, to są sprawdzione.
[02:01:29] - Węglowa to była Edisona właśnie chyba, tak mi się wydaje. On miał właśnie te pierwsze, one tak słabiutko miały żywotność.
[02:01:36] - Teraz już nie wiem, czy na 100%, bo się zamieszałem, ale z tego, co czytałem, że to była węglowa, bo to było carbon fiber czy jakoś tak było.
[02:01:50] - Carbon fiber to jest włókno węglowe.
[02:01:56] - Ja wiem, że to włókna węglowe, ale tu chodzi o żarnik chyba, że to fiber też jest żarnik. Nie wiem, może jest jakieś inne określenie na żarnik, już nie pamiętam, ale coś widziałem, przeglądając materiały.
[02:02:07] - Ja się tu zgadzam jak najbardziej, że istnieje to i jest to wdrażane cały czas ten plan i tak dalej. Tylko nie wszystkie przykłady się tego tyczą.
[02:02:15] - Rozumiem, ale zaraz podam przykłady.
[02:02:18] - Część wynika z tego, tak jak mówiłem jeszcze wcześniej, że to jest taki pęd do wyciśnięcia ostatnich soków. Jaki przykład jeszcze był?
[02:02:28] - Ale to nie wszędzie. Ja zaraz podam przykłady. Ale dobrze, jeśli jeszcze coś masz w temacie, bo już ten.
[02:02:34] - Jeden temat jeszcze, taki krótki.
[02:02:36] - Bardzo krótko proszę.
[02:02:37] - Był taki przykład w produkcji, jak Sony produkował ten swój procesor do konsoli, tej ostatniej swojej PlayStation, to tam mieli problem, bo tam jest ileś tych rdzeni i mieli to tak skomplikowane technologicznie, że duży odpad był takich, które miały jeden rdzeń zawsze spieprzony. I jakbyś zobaczył ze specyfikacji konsoli, to ona ma siedem tych rdzeni, a nie osiem. Po prostu jeden jest nieczynny. Nawet jeśli się udało go wyprodukować, to on jest nieużywany.
[02:03:13] - Okej.
[02:03:15] - I tyle. Dobra, to gadaj tam dalej, bo tutaj wszyscy dzwonią, a ty musisz opowiadać.
[02:03:20] - Dobrze, to dalej z tematem. Dzięki ci za telefon.
[02:03:24] - Pozdrawiam. Na razie.
[02:03:25] - Trzymaj się. Hej. To był Melon. A w tej chwili mamy na antenie Krawca, stałego słuchacza.
[02:03:33] - Witaj, Piotr. Cześć.
[02:03:35] - Witaj Krawcze. Słuchaj, jeśli możesz chwilkę zaczekać, bo zrobię taką krótką przerwę i chciałem po prostu jeszcze dopowiedzieć parę rzeczy, bo chyba masz jakąś dłuższą sprawę, prawda? Dłużej chciałbyś poopowiadać.
[02:03:51] - Wiesz co, może nie taką dłuższą bardzo, ale mogę spokojnie zaczekać i zadzwonić po przerwie.
[02:03:58] - Dobrze, to zaczekaj. To znaczy nie, bądź, bo jak coś będzie, to możesz wtrącić, jak będziesz miał coś ciekawego, bo już nie chcę, żebyśmy się rozłączali. Chciałbym tylko dopowiedzieć, że stosowany jest na pewno planned obsolescence, bo jak już mówimy, że żarówki w rajstopach. Korporacja DuPont wynalazła nylon, z których robi się rajstopy dla kobiet. I wyobraźcie sobie, że zrobili takie rajstopy, że się nie rwały. No i trzeba było coś z tym zrobić. Tak nie mogło być. Więc zaprojektowali, zatrudnili mnóstwo inżynierów, pracowali, myśleli nad tym, jak zrobić, żeby się te rajstopy zaczęły rwać. No i mamy takie rajstopy do dzisiaj. Jak mogą być rajstopy nierwące się?
To jest na 100% zrobione ze względu na to, że są świadkowie tego. Świadkowie o tym sami mówili, że byli po prostu zniesmaczeni tym. Inżynierowie są uczeni tego, żeby robić jak najlepsze rzeczy, a tu niestety musieli zacząć robić gorsze rzeczy, żeby ludzie mieli gorzej. Niestety tak to wyglądało. Miał patent na nylon, dlatego utrzymał. Dzięki temu patentowi stworzył się też kartel tworzenia sztucznych różnych materiałów, tak jak tego nylonu. No i historię mamy do dzisiaj, że to wszystko tak funkcjonuje. Inna sprawa, jak mówiłem już o iPodach, o tych bateriach, to był ewidentny planned obsolescence. Ja tutaj mówię o Samsungu. Kupiłem kiedyś CD Samsunga.
To jeszcze było w latach 90. pod koniec. CD Samsunga razy 24. To był taki dosyć szybki odtwarzacz tych płyt kompaktowych. I wyobraźcie sobie, że on był tak zaprojektowany, że po gwarancji się psuł. Miałem znajomego elektronika, który odnalazł element, który się psuł i stwierdził, że to jest taki duperelek. To był rezystor jakiś. I on mi właśnie kiedyś mówił o tym planned obsolescence. On wiedział już wtedy. Ja nie miałem pojęcia.
On nie używał tego, że to było planned obsolescence, że to było specjalnie zrobione przez Samsunga. Ja się z nim zgodziłem, że tak, bo okazało się, że więcej ludzi znałem, którzy mieli ten odtwarzacz CD i wszystkim się psuł właśnie tuż po gwarancji. Półtora roku, maksymalnie dwa lata wytrzymywały te odtwarzacze i nie dało się kupić tego elementu, bo był wytwarzany chyba właśnie gdzieś w Korei, gdzieś ktoś tam to wytwarzał. Ciężko było to kupić. Koszt, jeżeli byłby do kupienia, to byłoby 10 groszy. Wylutować i przylutować nowy i by nie było problemu. Ale był tam jakiś problem, że nie dało się tego w tani sposób nareperować. Także to było ewidentne. I drukarki. Tak, w drukarkach jest to stosowane prawie że w każdej.
Epson chyba przodują w tym, że po prostu oszukują. Oprogramowanie oszukuje użytkowników, wewnętrzne różne chipy oszukują. Także to jest tak zrobione perfidnie z drukarkami, że pomimo że jest sprawna w pełni, to wykazuje ci, że jest niesprawna i nie drukuje albo drukuje źle, że sama drukarka oszukuje ciebie, że źle drukuje, a de facto mogłaby dobrze drukować, żebyś ty wymienił te kartridże i tak dalej. To jest oszustwo i tak to trzeba nazwać. I to jest karygodne. Okej, to tyle chciałem powiedzieć, bo taki jeden fragment dźwiękowy chciałbym wam puścić. A ty, Krawcze, co myślisz o tych praktykach planned obsolescence? Czy w tych żarówkach było, czy nie było?
[02:07:55] - Wiesz co, nie słuchałem audycji od początku, bo zaspałem trochę, ale rozumiem, że mówisz o tych sytuacjach, w których tworzy się jakiś sprzęt.
[02:08:04] - Planowana nieprzydatność.
[02:08:05] - Aha, planowana nieprzydatność. To wszystko jasne. Faktycznie tak jest. Coraz więcej osób, takich zwykłych szarych obywateli to dostrzega. Jak rozmawiam z ludźmi, to widzę, że coraz więcej osób zauważa, że klient nie jest już tym, kim kiedyś był. Dzisiaj klient to jest tylko frajer do ściągnięcia od niego kasy, ile się tylko da i może się nawet obrazić na końcu i pogniewać i być poszkodowany. Nikogo to dzisiaj nie obchodzi.
[02:08:37] - Wystarczy reklamę puścić, telewizję włączyć, odpowiednie programy, mózg zlasować ludziom i reklamy odpowiednio zaprogramują ich do kupna, do niemyślenia. Bo tak naprawdę telewizor programuje was do niemyślenia i to jest najgorsze zło, które wytwarza telewizja i media mainstreamowe, że w tych reklamach, bo to nie oni produkują reklamy, tylko specjaliści, którzy podprogowo pewne rzeczy robią. Te reklamy są podprogowe. Oczywiście, że są. Są zakazane, ale są. I co z tego? Nic. Dalej to wszystko funkcjonuje, jest to robione w odpowiedni sposób. W Polsce może nie jest jeszcze to tak wyraźne. W telewizji jest wyraźne, na przykład w radiu nie jest wyraźne, natomiast za granicą to już wszędzie wchodzi całe dziadostwo.
Ale nawet podprogowe są plakaty. Robi się plakaty, robi się różne rzeczy z grafiką. Zresztą sam chyba wiesz o tym dobrze, Krawcze, że to jest ważne. Symbolika, umieszczanie symboli różnych. To jest robione permanentnie i z premedytacją.
[02:09:41] - Ludzie mają trochę przejaskrawiony obraz tej podprogowości całej. Z tym to jest tak: robiono kiedyś badania na temat skuteczności przekazów tak zwanych podprogowych i okazało się, że one niby nie działają, ale nie wzięto pod uwagę, że człowiek jest tym bombardowany przez dłuższy czas, przez lata.
[02:10:03] - Nie, działają. Ja widziałem testy. Działają na 100%. Były robione testy w kinach, umieszczano klatki niewidoczne kompletnie w kinie, puszczano reklamę napoju czy hamburgera, już nie pamiętam, jakiejś spożywczej rzeczy. I faktycznie sprzedaż się zwiększyła, po seansie zwiększyła się liczba sprzedanych artykułów. To są fakty. Czyli reklama podprogowa działa. To nie jest, że nie działa. To są fakty. Więc ktoś, jak robił, to oszukuje, jest oszustem.
Jeżeli ktoś mówi, że to nie działa. To działa, tyle że nie tak, jak nam się wydaje, że na przykład tam: „Zabij, zabij, zabij” i będziesz zabijał. To nie tak działa. To działa tak, że na przykład jeżeli mam wydać dolara, dwa dolary na jakąś głupotkę, to wydam chętniej. Oczywiście nie na wszystkich działa. To też trzeba uwzględniać, prawda?
[02:10:51] - Na pewno po pierwsze nie na wszystkich, a po drugie to jest raczej takie działanie. Podstawowa sprawa: co rozumiesz przez reklamę podprogową? Czy to jest reklama, która ma jedną klatkę ukrytą, gdzie pojawia się jakiś symbol?
[02:11:12] - Tak, tylko że to też nie możesz, że jedną klatkę puścisz w kinie, tylko ona była powtarzana co ileś minut w seansie. Był normalnie seans taki, jak oglądasz, ale niewidoczne klatki były umieszczone, bo wiesz, że w kinie dosyć szybko te klatki się zmieniały, więc dało radę tam umieścić i zrobiono tego typu eksperyment i to faktycznie działa. Potem od tego momentu zakazywano, starano się jakoś przeciwdziałać tego typu reklamie, ale do dzisiaj jest to stosowane. Co raz jest odkrywana reklama, w której są klatki różne, które można sobie zobaczyć. Jakiejś Sony na przykład czy jakiejś innej korporacji. W tej chwili nie jestem pewien, czy to była korporacja Sony. Nie chcę oskarżać tych wszystkich, że są tacy lifehackerzy, można by powiedzieć, którzy odkrywają różne rzeczy. Nie wiem, czy to się lifehacker nazywa, czy jakiś tam adhacker, adbuster. Adbusterzy tak to bym powiedział. Adbusterzy, którzy odkrywają podprogowość w różnych reklamach, walczą z reklamą w ogóle za pomocą plakatu, za pomocą przestrzeni publicznej.
Zresztą chyba największym adbusterem jest Banksy, genialny artysta, którego zawsze podziwiałem, od kiedy się o nim dowiedziałem na początku lat 2000. Banksy to geniusz. Zresztą teraz już jego prace są, chyba multimilionerem mógłby być, bo jego prace są warte już kilkadziesiąt tysięcy za jedną. Nawet wiem, że potrafią ludzie mur wyłupać, jak on zrobi jakiś szablonik czy coś. Tak że do tego już dochodzi.
[02:12:48] - Banksy jest niesamowity. Ja też go uwielbiam i nie wiedziałem, że on wychwytuje jakieś ukryte przekazy w reklamach.
[02:12:58] - Kiedyś się tym zajmował. Współpracował z adbusterami, zresztą anarchistą jest. Interesują go tego typu sprawy. Zresztą jest profesjonalnym grafikiem z tego, co wiem, że też gdzieś pracuje. Ja nawet nie wiem, kto to jest, bo to jest anonimowy chyba gościu. Chyba nikt nie wie, bo on przestępczą działalność trochę uprawiał, że nielegalnie to wszystko robił. Ale fenomenalna postać. Myślę, że kiedyś zrobię program o reklamach i podprogowych przekazach, bo to jest bardzo ważna sprawa i bardzo ciekawa. I tam na pewno Banksy się znajdzie i będzie miał swój kącik. Chociaż w radio trudno przekazać grafikę, to, jaką on robi, jaki przekaz ma, bo on przekazuje wszystko grafiką.
Ale także miał pewne dźwiękowe przekazy i postaram się puścić wam, jakie jaja robi dźwiękowe Banksy, bo też tym się zajmuje. Ale o tym to w innej zupełnie audycji.
[02:13:53] - To może jak będzie ten inny temat reklamy, to wrócimy do tematu reklamy.
[02:13:59] - Zaproszę ciebie jako gościa głównego wtedy. Bo znasz się na reklamie jak mało kto w Polsce.
[02:14:05] - Nie, bez przesady.
[02:14:07] - Nie no, od strony graficznej talent masz.
[02:14:11] - Maped się też nieźle zna na tych sprawach, bo też jest zawodowym designerem i to na tyle znanym, że wywiady z nim były już, więc jest to chyba nie byle kto. A jeszcze chciałem powiedzieć w temacie żarówek, że faktycznie jest tak, jak mówi Melon, że jeśli się włącza światło i wyłącza, to pobór mocy jest przez sekundę po włączeniu bardzo duży. I nawet ci, którzy się trochę znają na oszczędzaniu energii, to podkreślają, że często lepiej w ogóle nie wyłączać światła w pokoju niż na przykład na chwilę tylko włączyć i wyłączyć. Bo wtedy jest taki skok mocy.
[02:14:50] - Wydaje mi się, że nie jest aż tak, jak mówisz. To chyba dotyczy energooszczędnych bardziej żarówek. Ja nie chcę się kłócić, bo nie znam się w tym temacie.
[02:14:59] - Dokładnie. Przypominam sobie, że to dotyczyło głównie energooszczędnych.
[02:15:03] - Nie kłóćmy się energooszczędnych. Naprawdę szkoda wzroku. Ja mam przykłady ludzi, którzy nie tyle stracili wzrok, ale naprawdę swoje oczy zmarnowali przez to, że używali energooszczędnych czy pracowali pod światłem jarzeniowym. To nie są energooszczędne żarówki tak naprawdę. To są jarzeniówki po prostu. Nazwijmy je jasno. To są jarzeniówki, które migają. Oczywiście one migają bardzo szybko, ale co z tego? Ale migają i to jest po prostu dla głowy twojej, dla oczu zabójstwem. I jeszcze ta barwa światła.
Nie jesteśmy wychowani na takich światłach. Jesteśmy genetycznie przystosowani do światła słonecznego, a nie do światła jakiegoś jaskiniowego.
[02:15:48] - To takie trupie światło trochę jest, jak w kostnicy. A słyszałeś o takich praktykach jak na przykład żarówki w samochodzie, które możesz odkręcić tylko specjalnym serwisowym kluczem?
[02:16:02] - W samochodach tak. To też jest taki planned obsolescence, ale to jest jawne, bo oni jawnie wprowadzają te rzeczy takie, żeby zarobić na tobie. Czyli to jest coś, jak oprogramowanie gorsze kupujesz, tu kupujesz samochód i gorszą obsługę. Musisz więcej wydawać na obsługę i sam nie wymienisz żarówki. Tak, znam ten problem i niestety. Ja na szczęście mam samochód, że łatwo wymienić. Przynajmniej dosyć łatwo, więc nie jest źle.
[02:16:32] - A właśnie chciałbym się zapytać przy okazji kontestatorów tutaj, bo audycja jest, rozumiem, i w Kontestacji, i w Radiu Na Fali, tak?
[02:16:41] - Tak myślę. Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że jest tutaj i tutaj, bo dawali mi znać, że jest. Chyba że coś się zmieniło.
[02:16:49] - Pewnie jest.
[02:16:50] - Także wydaje mi się, że jest. Wiesz co? To może w tej chwili zrobię taką krótką przerwę.
[02:16:55] - Ja się zapytam jeszcze. Aha, dobra.
[02:16:57] - I zaraz powrócimy dosłownie, bo zrobię przerwę, ale przed przerwą posłuchacie sobie, co mówi o tym Jacque Fresco. To jest ktoś, kto promuje inny świat. Ja nie popieram tego świata od razu mówię, to jest wypaczona wersja tego, jak powinno być, ale jest jakaś wizja. Ciekawa, fajna. To jest taki projektant samouk, ale genialne projekty miał architektoniczne. Jacque Fresco urodził się w latach 20. na początku chyba 1920, 1921, także już staruszek, czy nawet jeszcze przed 1920 rokiem. W każdym razie na początku lat 20. się urodził, także pamięta wszystkie czasy, o których my mówimy, bo ten kartel, który powstał, powstał, jak on miał sześć lat. Żyje do dzisiaj Jacque Fresco.
I do młodych właśnie powiedział, czym jest ta planned obsolescence, co chciał przekazać. Nie ze wszystkim się też zgadzam z tym, co mówi, ale z prawie wszystkim, prawie że w 100%. To posłuchajcie może, co on mówi. Przepraszam. I zaraz wracamy po przerwie. Kto z was wie, co oznacza nieplanowana przydatność? Podnieście ręce. Jeśli nie wiecie, to inżynierowie aktualnie projektują tak żarówki oraz silniki samochodowe i elektryczne, aby psuły się po danym okresie czasu. Oni z premedytacją wstrzymują wydajność nad to, aby rzeczy zużywały się i psuły. Robią tak, abyście kupowali nowe rzeczy.
Kiedyś była jedna rzecz w posiadaniu ludzi w ich domach, która nie miała się prawa psuć. W starych czasach był to aparat telefoniczny produkowany przez firmy telekomunikacyjne. Był tak zaprojektowany, aby się nie popsuć, gdyż te firmy nie musiały go serwisować. Mogłeś go upuścić na podłogę. Ciężki sprzęt. Kupujecie dziś telefony komórkowe. Dziadowski sprzęt, który psuje się tuż po gwarancji. To wymaga świetnej inżynierii, aby tak zaprojektować sprzęt, aby się zużył i popsuł tuż po udzielonej gwarancji. Czy rozumiecie mnie? Także mamy tutaj przestępcze zachowanie.
Ludzie się mnie pytają, co zrobić z tymi kryminalistami. Ja odpowiadam, że w dzisiejszym systemie wszyscy nimi jesteśmy.
[02:22:55] - Różne niewyjaśnione zjawiska, teorie spiskowe, obce istoty, mutacje, alternatywne źródła energii, UFO. Jak działa rząd światowy? Skąd się biorą katastrofy? Tajemnice Trzeciej Rzeszy, Chemtrails, tajemnicze śmierci. To i wiele innych nierozwiązanych zagadek współczesnego świata. Teoria chaosu teraz na żywo.
[02:23:29] - Tak, jesteśmy. Teraz głośniej. Jesteśmy z powrotem. Tak, jesteśmy i jest z nami Krawiec.
[02:23:36] - Witam, witam.
[02:23:38] - Jest z nami Krawiec, który zna się na propagandzie, ale dzisiaj nie o propagandzie będziemy mówili. Nie, no żartuję oczywiście. Na reklamie. Znasz się na reklamach od strony graficznej.
[02:23:49] - Nie no, ja jestem drugi Goebbels. Znam się na propagandzie. Niestety się znam, ale gardzę tym trochę. Robię to, chociaż nie chcę, ale muszę niestety zawijać te gówienka w sreberka cały czas, bo nic innego nie potrafię. Znaczy potrafię, ale akurat z tego jest kasa.
[02:24:10] - Tak. Chciałeś coś powiedzieć jeszcze? Apel do słuchaczy kontestacji radiowej.
[02:24:15] - Nie tyle apel. Chciałem się po prostu zapytać kontestatorów, bo może o czymś nie wiem. Czemu ta niewidzialna ręka wolnego rynku nie wyreguluje tych patologii, o których dzisiaj jest mowa? Tych wszystkich. Czemu ona nie działa tutaj?
[02:24:30] - Bo przecież nie ma wolnego rynku, to jak może regulować coś, czego nie ma?
[02:24:34] - Wolny rynek tak naprawdę nie istnieje?
[02:24:38] - Istnieje tylko w głowach ludzi. Nie ma tego, nie ma nigdzie. Jest w tej chwili wszystko sterowane przez Bank Światowy, przez Międzynarodową Organizację Handlu. Nie ma mowy o jakimkolwiek wolnym rynku. O kapitalizmie możemy mówić, bo jest kapitalizm. Możesz założyć firmę, możesz mieć korporację Google, możesz być właścicielem takiej korporacji, jak dojdziesz, ale o żadnym wolnym rynku nie ma mowy. Jeżeli ktoś mówi, że jest wolny rynek, to spróbuj do Chin pojechać i coś Chińczykom sprzedać ze statkiem. Polecam się wybrać.
[02:25:10] - To, że u nas tego wolnego rynku nie ma, to jest oczywiste.
[02:25:14] - Ale polecam zobaczyć, jak jest w Chinach. Polecam tam pojechać z towarem do Chin. Zobaczycie, co was spotka.
[02:25:20] - A co do tego sprowadzania z Chin to znałem człowieka, który się tym zajmował i to trzeba kogoś znać, mieć po prostu jakieś kontakty i zamawia się cały wagon czegoś tam, jakichś plastikowych części czy elektroniki na zamówienie można sobie też. I przyjeżdża tu tylko faktycznie trzeba kogoś tam znać, bo oni niechętnie robią interesy z kimś, kto tak się bierze znikąd i nagle się odzywa. Trzeba sobie to wypracować trochę. A ja jeszcze chciałem tutaj wspomnieć à propos tego, jak klient jest dzisiaj traktowany o koncernach farmaceutycznych, które dogadały się z państwem i dzięki temu jest monopol na ceny tych leków. Znaczy ceny są ustalane odgórnie po prostu przez polityków chyba w rezultacie i w rezultacie płacimy za jakiś lek, powiedzmy nie 40 zł, tylko 8 stów. Bo są takie przypadki słyszałem.
[02:26:22] - To kwestia patentów chyba. Trochę tu inny mechanizm działa, prawda? Patenty to wymuszają.
[02:26:30] - Przestaje działać konkurencja przede wszystkim, wydaje mi się, bo jeśli jest cena narzucana.
[02:26:35] - Nie ma konkurencji.
[02:26:36] - I jakieś prawo, które wpływa na-
[02:26:37] - Jak masz patenty, to jak możesz mieć konkurencję? Ktoś powie, że nie i tyle. I co? Możesz sprzedawać, ale za tysiąc złotych ten lek. I co możesz zrobić? Nic nie możesz zrobić.
[02:26:48] - Tak. A na zakończenie jeszcze chciałem tutaj parę słów do bezimiennego, który ci napisał sympatycznego posta w komentarzach, żeby się nauczył pisać po pierwsze konkretnie, po drugie składnie i stosować interpunkcję i tak dalej.
[02:27:05] - A kto ten bezimienny? To jest jakiś anonim.
[02:27:07] - Nie wiem. HGW właśnie nie raczy się przyznać, mimo że ty się ujawniłeś.
[02:27:14] - Ale mówisz HGW brzydko, czy mówisz o szefowej Warszawy?
[02:27:20] - Brzydko.
[02:27:20] - Aha. Zgadza się.
[02:27:23] - Człowiek po pierwsze zarzuca ci nieudaczność, jeśli chodzi o życie zawodowe. Z tego, co sobie przypominam, to wyjawiłeś chyba w którejś audycji, czym się zajmujesz zawodowo, prawda? A też pewnie słuchacze wiedzą, że na przykład masz radio jeszcze i tego typu sprawy, więc wydaje mi się, że może niech on się pochwali, co w życiu osiągnął, skoro porusza temat.
[02:27:53] - Z rodzicami nie mieszkam, o tak powiem.
[02:27:56] - Może to projekcja jakaś, bo człowiek też pisze o jakimś znajomym swoim.
[02:28:00] - Jeszcze tylko powiem, żeby mówić, że na takiego nieudacznika nie wyjść. Oczywiście nie wyłącznie sam do tego nie doszedłem, do takiego kapitału, ale mam mieszkanie. Nie jestem właścicielem mieszkania w Polsce. Coś tam posiadam, utrzymuję się sam, nie mieszkam z rodzicami. Mam działalność w Irlandii. Oczywiście to jest działalność, samozatrudnienie, więc dla niektórych to w ogóle nie jest firma, ale wypełniam jakieś PIT-y, coś tam robię w obcym kraju. Dogaduję się, żadnego sukcesu nie osiągnąłem, ale uważam, że i tak jestem ponad przeciętna, jaka jest w Polsce. Bo w Polsce większość ludzi nie ma mieszkania chociażby.
[02:28:45] - Tego człowieka boli chyba najbardziej to. To jest jakiś narkokonw.
[02:28:50] - Ale to nieważne.
[02:28:51] - To jest takie nowe określenie właśnie na kogoś, kto ma jakiś lęk przed narkotykami, używkami. Przypomina mi się, kiedyś przyszedł na imprezę taki kolo, który jak zobaczył, że ktoś w towarzystwie sobie zrobił skręta, to rzucił się z rękami na niego. Coś tam krzyczał, wylał piwo, ale dostał w papę i poszedł. I tak powinno się takie sprawy załatwiać. Ten bezimienny cały pisze też o jakimś człowieku, co mieszka z mamą w wieku 30 lat i nie wychodzi z domu. Ja się chciałem zapytać, to jakiś znajomy twój, od którego się odwróciłeś po tym, jak zaczął ćpać, czy dowiedziałeś się z magla o tej sprawie całej? I pytanie takie mam właśnie.
[02:29:43] - Ale czekaj, o co chodzi? Bo ja nie rozumiem, o co chodzi. Jest jakiś komentarz? Ja w ogóle nawet nie czytałem komentarzy. Nie wiem, o co chodzi.
[02:29:49] - No to przeczytaj sobie. Komentarz jest taki na temat twoich audycji, że przyznajesz się do tego, że ćpasz. On to inaczej napisał, bo oczywiście tak nieskładnie.
[02:30:01] - No i dobrze.
[02:30:01] - Otwarcie przyznajesz się, że nie ćpasz podczas audycji i że czasem zdarzy ci się wziąć. Przez Ś i przez wziąć.
[02:30:10] - Nie, szkoda czasu na takich ludzi.
[02:30:12] - Jakiś jełop jest. To jest jełop jakiś. Naucz się, człowieku, ortografii, a potem strofuj innych.
[02:30:18] - Krawcze, powiem ci tak. Kiedyś taki człowiek, któremu bardzo dużo zawdzięczam, że jestem tym, kim jestem. Pozdrawiam tutaj ciebie, Szymonie, jak słuchasz. Dzięki niemu po prostu zrozumiałem, że to nie jest ważne, że trzeba iść tak, jak robił Gandhi czy ludzie, którzy są gdzieś wyżej po prostu już, że nie szukasz, ignorujesz pewne rzeczy. Ja na przykład ignoruję takich ludzi, takie rzeczy. To spływa po mnie, jakby to nie istniało. To też anarchiści mnie nauczyli tego, żeby się w ogóle tym nie przejmować. I też, Krawcze, powinieneś się mniej tym przejmować, bo to naprawdę nie ma sensu. Wiesz, jakbyś czytał maile, jakie dostaję czasem, to naprawdę pan bezimienny jest bardzo kulturalny w tym, co tam napisał. Więc nie ma się czym przejmować po prostu.
To jest oznaką tego, że jeżeli się przejmujemy, że nie ignorujemy tego gościa, a my mamy go ignorować. On nie istnieje dla nas. On jest gdzieś bytem z innego wszechświata. Sobie gdzieś tam jest. Duchy istnieją, anioły istnieją też w jakimś innym wszechświecie, ale to nie oznacza, że ja nie mam prawa ich ignorować. Ja raczej je ignoruję, bo nie wierzę w nie na przykład. Ktoś może uważać, że istnieją. Tak samo ten człowiek. Może też nie istnieje. Może gdzieś przypadkiem w komputerze gdzieś jakieś klapki zapadły i gdzieś coś tam się wpisało przypadkiem.
Także on nie istnieje. On jest po prostu bytem nieistniejącym dla mnie. To chyba jest najgorsza obelga. Jeżeli jest świadomym człowiekiem, to powinna być to dla niego najgorsza obelga, że on po prostu nie istnieje.
[02:32:02] - Jakaś łajza.
[02:32:04] - Mamy Mapeta. Mamy Mapeta na antenie. Halo, Mapecie też.
[02:32:09] - Halo, halo. Ja może zostawię temat, o którym gadacie, bo takie tematy szkoda czasu na duperele. Słuchajcie, wrócę w ogóle do tematu żarówki, bo w ogóle to jest sprawa, która mnie zaintrygowała jakiś czas temu, jak Krawiec się pochwalił. Jestem też grafikiem i też pracuję w zawodzie produkowania reklam i produkowania iluzji. I z tej okazji robię troszkę zdjęć. Tak zawodowo. I zdarzały się zdjęcia w różnych miejscach. Miałem taką historię, że robiłem troszkę portretowe sprawy w jakimś pubie, który miał naprawdę bardzo stare żarówki. Były bardzo stare. Pobór mocy myślę, że chyba normalny.
Świeciły normalnie. Nie sądzę, żeby ktoś strasznie tracił na tej żarówce, żeby ona pochłaniała masę kasy. Jak zobaczyłem zdjęcia później, porównanie do współczesnego świata tak zwanych żarówek energooszczędnych, to po prostu miałem piękne światło. Nie da się zrobić dobrych zdjęć przy współczesnych żarówkach energooszczędnych w biurach czy tego typu miejscach. Jest to gigantyczny problem. Trzeba ze sobą targać światła duże i ustawiać jakieś softboxy, tego typu rzeczy, bo te energooszczędne lampki, coś jest nie tak. Niby mają takie bardzo słoneczne pasmo, że to spektrum jest szerokie, ale to spektrum może jest szerokie 20 centymetrów od tej lampki. Może ona jest bardzo energooszczędna i ona jest świetną lampką, tylko że jeżeli dystans świecenia to jest taka lampka na biurku i chodzi o 50 centymetrów światła, dystans od lampki, bo dalej to już za bardzo nie działa. Tak to wygląda trochę. I takie jest moje spostrzeżenie na temat jakości współczesnych energooszczędnych żarówek i kwestia tego, że się odpalają i to strasznie długo czasami trwa.
Widziałem stare żarówki, robiłem zdjęcia przy starych żarówkach i stara 60 daje więcej światła niż taka ekologiczna 60 moim zdaniem. Nie wiem, o co chodzi.
[02:34:28] - Ale do horrorów o zombiakach te żarówki są znakomite.
[02:34:34] - Na pewno. I też do umarlaków. Bo zombiaki to nieumarli i do wampirów.
[02:34:40] - Nie, odwrotnie chłopaki. Nie da się, bo jest pasmo czerwieni wykręcone. To jest takie oszustwo oka, że mamy bardzo gówniane światło, ale wydaje nam się, że widzimy troszkę więcej, bo są półtony podniesione do góry. To przez to, że świeci w podczerwieni. Każdy, kto pracuje w Photoshopie zawodowo i używa półtonów i tak dalej, i sprawdza rzeczy do druku, powinien troszkę wiedzieć na ten temat. To jest taka klasyczna sprawa, że przez podbijanie konkretnego pasma, w którym mamy takie bardzo miękkie... Gówno widzimy, bo dalej jest ciemno tak naprawdę, ale wydaje nam się, że coś widzimy, bo widać kontur i cienie są bardzo miękkie na przykład. I to jest taki bardzo sympatyczny widok. I to jest takie oszustwo. I to oszustwo, ten kartel poszedł troszeczkę dalej, bo w dzisiejszych czasach w Europie postanowiono wraz wymienić wszystkie energooszczędne żarówki i ekologiczne żarówki, które nagle okazały się już nieekologiczne i nieenergooszczędne na energooszczędne i jakże ekologiczne LED-y.
Przy czym właścicielem patentów na LED-y też, jak się okazuje, są dokładnie te same firmy, które są właścicielem patentu na ekologiczną żarówkę. Jeszcze dwa lata temu była jedna firma gdzieś w Korei Południowej, która opracowała swój własny patent na LED-y, przy czym zostali od razu posądzeni o 20 spraw patentowych przez największe koncerny na świecie, po czym po dwóch latach procesowania się, chyba żeby nie spalić, podpisali ze wszystkimi ugodę i teraz są częścią Samsunga. Tak to wygląda w praktyce. Czyli po prostu kartel na kartelu. Jeżeli ktoś mówi o demokracji, wolnym wyborze, jestem zaprzeczaniem takim bardziej...
[02:36:22] - Wolnym rynku, że istnieje gdzieś czy istniał. To jest jak mówienie, że w PRL-u to był-
[02:36:29] - Słuchaj, istnieje jak pójdziesz na targ. Jeżeli masz taki farmerski targ, takie rzeczy, które ludzie sobie robią w ogródkach, z dala od korporacji, z dala od strategii marketingowych i planów pięcioletnich. Taki efekt czystej ludzkiej aktywności typu robienie własnych produktów. Tak, tam dalej istnieje normalny wolny rynek. Bo inaczej świat by się załamał. Po prostu zawalił się od razu.
[02:37:00] - Ja tylko przepraszam, Krawczuk, tylko dokończę tutaj, że co w PRL-u, tak jakby demokracja była. Bo też była Demokratyczna Republika Niemiec, nie DDR czy NRD mówiona. Albo teraz Demokratyczna Republika Korei w Korei Północnej. Demokratyczna. To jest właśnie na takiej zasadzie, że dzisiaj mamy wolny rynek. To absurd kompletny.
[02:37:26] - Osoby, które są zwolennikami wolnego rynku, często podnoszą taki argument, że jeśli się pojawia ktoś, kto robi klienta w wała, kto jest nieuczciwy, to zaraz konkurencja stara się być bardziej fair i bardziej się dopasować do klienta i wszystko jest okej. Ale w tym przypadku to zupełnie nie działa chyba.
[02:37:51] - Właściwie to jest inna nazwa tego samego systemu totalitarnego tak naprawdę. Wcześniej miałeś partię komunistyczną i Zrzeszenie Przedsiębiorstw.
[02:38:06] - Totalitaryzmu nie mamy.
[02:38:08] - Miałeś coś takiego jak Zrzeszenie Przedsiębiorstw Państwowych i byli tak zwani dyrektorzy państwowych przedsiębiorstw i jak się zmieniło, to teraz już nie są dyrektorami, tylko prezesami prywatnych firm. Przy czym na przykład często te firmy mają gdzieś tam jakieś rządowe kontrakty, także to już jest w ogóle dosyć zabawne.
[02:38:26] - Większość, bo w tej chwili państwo się rozrasta, więc jak się państwo rozrasta, to mnóstwo firm bazuje na państwowych kontraktach. Chociażby zobaczcie korporację McDonald Douglas, te wszystkie firmy, które samoloty produkują, broń w Stanach Zjednoczonych. Przecież to są kontrakty państwowe.
[02:38:46] - Firmy telekomunikacyjne bardzo często takie, które na przykład siedzą w bardzo blue chip technology, takie bardzo hightechowe, tak naprawdę są strasznie mocno powiązane z rynkiem militarnym, z kompleksem zbrojeniowym w Stanach, w Anglii. To jest historia, wszyscy to wiedzą. Zamiata bardzo często pod dywan, bo na przykład wychodzą takie rzeczy jak z Kadafim, że nagle się okazuje, że broń, z której strzelano do rewolucjonistów, to jest broń, którą sprzedali Anglicy Kadafiemu niecały rok temu czy coś w tym stylu. I tak się okazuje, że czasami wychodzą takie kwiatki, że ta technologia to wcale nie jest taki wolny rynek, że to żaden Bóg nie jest wolny rynek, że to jest po prostu dyktatura. Inna nazwa dyktatury. Ona jest czasami łagodniejsza, czasami bardziej brutalna i to wszystko. Ma różne odcienie. Niemniej dalej jest to samo.
[02:39:43] - Przepraszam ciebie, tu jeszcze na czacie piszą w związku z wolnym rynkiem w Unii Europejskiej, że od 1 września 2012 zakaz sprzedaży żarówek będzie powyżej 25 wat, czyli musimy mieć mniej niż 25 wat. Maksymalnie mogą mieć 25 wat żarówki dopuszczone do rynku Unii Europejskiej, czyli także Irlandii, Wielkiej Brytanii, Polski, Niemiec, wszystkich krajów, w których mieszkamy.
[02:40:08] - To fatalnie, przecież taka dwudziestka to jest słabe światło. To będę musiał sobie zapalić dwie, tak?
[02:40:16] - Nie. Energooszczędną kupisz albo ledową, albo halogen.
[02:40:19] - Nie, to tak naprawdę, tak jak powiedział Krawiec, cała ta energooszczędność sprowadza się do tego, żeby płacić większy rachunek. Jak znamy to, pracując w reklamie, znamy ten czynnik z psychologii, to jest klasyczne 00,99.
[02:40:35] - Tak.
[02:40:36] - Że wydaje ci się, że to jest tanie, że to kosztuje grosze i jest przede wszystkim ekologiczne. Czyli wydaje ci się, że ta żarówka tak naprawdę ratuje świat. W rzeczywistości sprawa wygląda troszkę inaczej, bo koszt wyprodukowania tej żarówki i na przykład gaz, który się znajduje w tak zwanych ekologicznych, energooszczędnych żarówkach jest silnie toksyczny. Jeżeli na przykład strzeli wam taka żaróweczka w domu, kochani, to polecam otworzyć okno i wybiec z tego pokoju na 15 minut co najmniej. Bo substancja, nie pamiętam nazwy, mogę sprawdzić.
[02:41:09] - Ale w energooszczędnych jest rtęć. Rtęć jest.
[02:41:12] - Po rtęci jest jeszcze jedna substancja, która jest strasznie trująca.
[02:41:17] - Tak cholernie toksyczna.
[02:41:19] - Nagle się okazuje, że w ogóle, słuchaj, przepraszam, mija na końcu języka, może sobie za sekundę przypomnę. To jest jedna rzecz, ta trucizna w środku. A druga sprawa to jest koszt wyprodukowania tak naprawdę tej żarówki i koszt potrzebny do wygenerowania surowców, żeby ją wydrukować. Czyli te wszystkie dziwne gazy, te wszystkie strasznie syntetyczne elementy. Tak naprawdę ta żarówka w ogóle nie jest energooszczędna, ponieważ energia, którą musiano zapakować, żeby w ogóle wyprodukować tą żarówkę, tak naprawdę w takim globalnym rozliczeniu jesteśmy w plecy. Tak naprawdę nie dość, że popsuliśmy, tego się już nie da odkręcić, to jeszcze właściwie nic z tego nie mamy poza urządzeniem, które podziała przez tydzień i potem się po prostu zepsuje i nie można z tym nic za bardzo zrobić, bo tak naprawdę nawet wyrzucenie tego do ziemi powoduje, że tą ziemię się zatruje tak naprawdę.
[02:42:14] - No tak, bo tam są układy elektroniczne, rtęć, właśnie te substancje, bo to jeszcze elektronika jest w tej szyjce, w tych energooszczędnych. To przecież się nie rozłoży. To jest śmieć, kolejny śmieć. No wiadomo, żarówka chyba też, ale prędzej, bo tam jest tylko metal i szkło. Szkło się wolno rozkłada, ale nie jest toksyczne szkło. Szkło to po prostu jest piasek zmodyfikowany.
[02:42:37] - W LED-ach też jest trucizna, też jest taka substancja bardzo toksyczna. Tak à propos.
[02:42:42] - Ale światło z LED-ów nie jest super. To też jest sztuczne takie światło. Wiem, że są chyba jakieś LED-y takie bardziej do białego, ale powinien być spectrum światła takie jak daje rozżarzony wolfram czy w ogóle żarzy się coś, prawda? I wtedy mamy różną paletę temperatur, a nie jedną temperaturę taką czy dosyć wąskie pasmo. No dobrze.
[02:43:07] - Wiesz co, jak robię zdjęcie, na przykład mam ustawienia świateł, to z reguły takie normalne, tak zwane energooszczędne, wszystkie żarówki, tego typu rzeczy mają charakterystykę taką samą jak jarzeniówka praktycznie albo bardzo podobną jak światło flesz, czyli takie bardzo zimne. Tak naprawdę to, że one ciepło świecą, to jest oszustwo. To jest taka troszeczkę iluzja optyczna. To jest troszeczkę tak przesunięcie pasma, żeby było więcej czerwieni w pokoju.
[02:43:33] - Okej.
[02:43:33] - Ale jako takie mają bardzo wąski spectrum. Bo jak robisz zdjęcie na przykład nawet gównianym aparatem, to dosyć charakterystyczną cechą jest to, że wszystko jest czerwone.
[02:43:45] - Dobra, ma pieczę, okej. Już o żarówkach strasznie długo gadaliśmy, ale mamy kolejnego słuchacza jeszcze, Wimesa. Wimes, jesteś na antenie.
[02:43:52] - Cześć.
[02:43:53] - Witaj.
[02:43:53] - Ja chciałem wyjaśnić, co jest takiego toksycznego w CFL-kach, czyli w świetlówkach kompaktowych. To luminofor jest taki toksyczny i to są związki fluoru.
[02:44:06] - Człowiek się zbije, tak? Jak się zbije żarówka, to może zabić.
[02:44:10] - I tam były historie, jak za komuny gdzieś rzucali sobie w biurze, bo wiadomo, wszyscy musieli pracować, rzucali sobie w biurze i zbili świetlówkę. Posprzątali. Jeden facet nie zauważył, że mu troszkę luminoforu na kanapkę spadło. No to cały środek przeżył. Ale co to za życie? Nerki, wątroba, wszystko rozwalone.
[02:44:39] - No ale on spożył, ale to się nie spożywa tylko najwyżej wcią-
[02:44:42] - Tak, ale to jest naprawdę-
[02:44:45] - Ale jak rozbijesz tą żaróweczkę, to ten pył opada z żaróweczki. Tam jest tego-
[02:44:50] - Dokładnie o to chodzi.
[02:44:51] - Niewiele, ale jak się dowiedzieliśmy, właśnie to niewiele-
[02:44:55] - Nieraz rozbiłem żarówkę i nic na mnie nie opadło, bo tam próżnia taka była
[02:45:00] - Znaczy nie, mówimy o-
[02:45:02] - No właśnie się śmieję, że dlatego ja nie mam takich rzeczy jak wy macie w domach. Energoszczą-
[02:45:08] - A rozbijanie świetlówek na głowach swoich na przykład to taki wyczyn jest kaskaderski częsty, nie?
[02:45:15] - To nie jest zbyt zdrowe. A co do LED-ów i widma światła, to Samsung wymyślił pierwszy telewizor LED-owy, który był czterokolorowy, bo brakowało im żółtego w LED-zie. I z trzech kolorów dokładał jeszcze, wyliczał czwarty, ten żółty specjalnie.
[02:45:43] - Ciekawe. To jest taka dziwna technologia, bo nie jestem aż takim specjalistą, ale czytałem, że jest parę takich technologii na utrzymywanie, żeby mieć fajnie działające, w miarę zdrowe dla oczu światło, że LED-y wcale nie są jedną technologią. Najzdrowsze są żarówki zwykłe. To jest naprawdę wymyślone światło, które jest bardzo zbliżone do słońca. Tu nie ma dyskusji.
[02:46:07] - Żarowe, po prostu żarzy się. To jest piękne w tym.
[02:46:10] - Przy bardzo wysokiej temperaturze jak słońce nasze.
[02:46:13] - Znaczy w trochę niższej.
[02:46:15] - Żarówki tak, oczywiście trochę niższe jest, ale jednak jest bardziej zbliżone niż jakiekolwiek inne światło. Czy LED-y, czy-
[02:46:21] - Tak. A jeszcze wracając do tematu audycji, ja kiedyś pracowałem przy naprawie telefonów i mnie szokowało, jak to wszystko jest zrobione w ten sposób, żeby to nie było trwałe. To było widać, że-
[02:46:36] - Kapitalizm, ja to tak trochę adwokatem diabła tutaj będę, advocatus diaboli. Powiem ci, że nie ma pieniędzy, bo to dużo więcej by wtedy kosztowało, jeżeli to miała być dobra jakość.
[02:46:49] - Może nie dużo więcej, trochę więcej i trochę więcej myślenia. Przy niektórych usterkach miałem wrażenie, że-
[02:46:57] - A widzisz, myślenia. Ty myślisz, że oni nie myślą tam? Nie, tutaj już nie będę adwokatem diabła. Ewidentnie widać, że to jest zaplanowane przecież.
[02:47:06] - Ktoś pojechał bardzo po bandzie i na przykład przedobrzył i cała seria wracała, po prostu po miesiącu się psuło zamiast po dwóch latach.
[02:47:18] - Ale widzisz, to tak jak mówił Jacque Fresco, że musi być genialny inżynier, naprawdę dobry, naprawdę świetny inżynier, żeby tak to zaprojektować, żeby po gwarancji się psuło, a nie przed. Więc to jest sztuka. To nie jest tak prosto. Tego powinniśmy cenić dzisiejszych inżynierów.
[02:47:37] - Ja nie wiem, jak jest z żarówkami, bo naprawdę nie znam tematu i się nie wypowiadam w tym temacie, ale wiem, że samochody teraz są robione na pięć lat. Przecież kupuje się samochód sprzed nawet... Bo ty mówisz, że to wszystko sto lat temu. Ja myślę, że to się najbardziej rozwinęło po 2000 roku, bo jak się kupuje samochód, powiedzmy Audi z 1990 i kupi się z tego roku, to myślę, że ten z 1990 pojeździ dłużej.
[02:48:15] - Kiedyś też sprzęt był o wiele wytrzymalszy. Pamiętam, że jak miałem kiedyś na przykład takie wideo stare, jeszcze kupione za PRL-u, to ono działało jakieś kilkanaście lat bez żadnej awarii. To samo telewizor.
[02:48:32] - Zgadza się. Słuchajcie, przepraszam, muszę przerwać tą dyskusję. Także dzięki wam za telefony. Ja jeszcze tylko kiedyś Mapeta podpytam, bo już nie ma czasu o tych żarówkach. Jak to jest z tą świętą geometrią? Czy można zaprojektować włókna na zasadzie tej świętej geometrii? Mi się tak wydaje, bo one właśnie tak wyglądają, te żarówki jakby miały złote proporcje, te włókna. One są super. Też projektujesz na dwóch warstwach. Nigdy nie jest tak, że to jest tylko jedna.
To jest troszkę tak, jakbyś miał dwie warstwy, które są obok siebie. Trochę jak budowa kaloryfera. Jakbyś wyciągnął dwa takie żebra z kaloryfera i na nich są troszeczkę kształty. Widziałem te żarówki tego kolesia, o którym mówisz. Widziałem zdjęcia tych żarówek. I jak oceniasz, czy to było coś w złoty podział, czy nie? Bo one ładnie wyglądają. Tak, absolutnie. Tesla to samo robił, bo jednym z takich pomysłów w ogóle miał Tesla na żarówkę, to była jego wojna z Edisonem, którą przegrał. Żarówką to chyba nie, na prąd chyba miał.
Na świetlówkę chyba tak, bo on chyba promował świetlówki akurat. Tu źle promował Tesla, bo świetlówek my nie promujemy, on świetlówki promował Tesla. Ale on promował troszkę coś innego. Chodziło o to, że przy odwróceniu, bo teraz chyba jest prąd zmienny, tak? Tak, zmienny mamy w gniazdkach. Ale to jest inny temat. Mapetie, przepraszam, że ja- Przy zasilaniu prądem stałym miałbyś po prostu żarówkę, która chodzi sto lat i nie byłoby problemu. Przy stałym czy przy zmiennym? Przy stałym i na przykład właśnie z takim węglowym- Nie, przy stałym chyba był... Nie wiem.
Nie jesteśmy elektrykami, ale coś w pobliżu. À propos ciekawostki jeszcze taką ostatnią rzecz tylko powiem. Jest w Nowym Jorku po stronie straży pożarnej, muszę sprawdzić w jakim dystrykcie, na Manhattanie. I dalej mają oryginalne żarówki produkowane przez Edisona sto lat temu. Są to żarówki zasilane na prąd stały, ponieważ cała siedziba straży pożarnej, bo to chodzi na oryginalnym prądzie stałym, mają swoje własne generatory. Wiem, że to jest najstarsza, ta sto dziesięć lat ma. Ale są faktycznie jeszcze w innych miejscach. I w Nowym Jorku to jest na Manhattanie, w tym miejscu. Możesz tam pójść i zwiedzić, bo to jest wpisane jako jeden z takich zabytków Nowego Jorku, żeby sobie sprawdzić. Do dzisiaj świecą, działają.
Okej. Tak, bo jest tych więcej właśnie żarówek, ale to są żarówki do niczego, tak jak słyszałeś, słuchacz mój. Dobra, dzięki wam panowie za telefony. Trzymajcie się.
[02:50:50] - Dzięki. Cześć.
[02:50:51] - Cześć. Odbieram kolejny telefon Kochmana. Witaj Kochmanie. Dobrze, że dzwonisz, bo chciałem przejść do ekonomii, bo zapomniałem jeszcze o jednej ważnej rzeczy
[02:51:07] - ... powiedzieć, tak tylko nadmieniłem, że tak naprawdę kartele, które korporacje tworzą, robią to samo, co robi państwo. Troszeczkę namieszałem. Działają jak państwo trochę. Halo, jesteś Kokmanie?
[02:51:42] - Jestem.
[02:51:42] - A, jesteś. Fajnie, bo myślałem, że nie ma ciebie. Robią coś takiego, że tak jak wcześniej mówiliśmy, te kartele walczą inaczej, poprzez mafie różne, to tutaj walczą poprzez państwo. I tak naprawdę państwo jest marionetką w ręku korporacji, a nie korporacje marionetką w ręku państwa, bo czasami tak wychodzi, że to korporacje są marionetką, a tak naprawdę jest odwrotnie. I ten zakaz żarówek można by też traktować jako planned obsolescence, który mamy dzisiaj, wymuszony przez korporacje, bo korporacje już były zbyt słabe, żeby ludzi znowu robić w konia cały czas w ten planned obsolescence. Konkurencja trochę za duża była już w przemyśle żarówkowym, więc dlatego musieli ten zakaz wprowadzić. I zauważcie, że to obowiązuje oświetlenie miast w dzień. Pojawia się już postulat, że ma być oświetlenie miast w dzień. Wyobrażacie sobie? Absurd.
I jest nakaz jazdy z zapalonymi światłami. Na szczęście nie we wszystkich krajach, bo niektóre są mądrzejsze, ale w Polsce już jest. Na tym zarabiają korporacje żarówkowe. I to zostało wprowadzone właśnie przez kartele. Nie przez państwo, bo państwo to są jacyś politycy, to są marionetki tak naprawdę. A rządzą dzisiaj korporacje i banki centralne, które też są właścicielami wielu korporacji. O tym też zrobię audycję o korporacyjnym świecie.
[02:53:12] - W takim systemie w tej chwili rządzi mniejszość demokracji, szczególnie na wielkim obszarze reprezentatywnym. Ja uważam, że demokracja się sprawdza na mniejszym obszarze, gdzie każdy zna każdego, w gminach, max powiatach, jak w Szwajcarii czy Dziki Zachód. Ale nie o demokracji tutaj kwestia. Wystarczy zobaczyć, jak to jest możliwe, że to politycy forsują nam jakieś faszyzmy i tak dalej, skoro na przykład większość polityków nawet chyba sam Tusk nie czytał traktatu lizbońskiego. To co, to jest jego pomysł? Ktoś to musiał podsunąć, dostał łapę. Jego rodzinka, Kasia Tusk prowadzi blogaska i robi sweet focie i ona ma z tego zysk, a burżuje robią niesamowite interesy na tym. Natomiast pytałeś wcześniej, czy mnie o tym uczono, że takie, a nie inne rzeczy. Słuchaj, ekonomia pierwszy rok mi mówili o keynesizmie, że oszczędzanie jest złe, bo-
[02:54:14] - Czy na ekonomii mieliście planned obsolescence? To fizyk jakiś miał taki, co projektuje rzeczy dla samolotów, czy coś miał planned obsolescence.
[02:54:21] - Uczy się polityka pieniężna, keynesizm, monetaryzm, jakieś modele, modelowanie matematyczne. Słuchaj, jak mi na pierwszym roku powiedzieli, że oszczędzanie jest złe, bo jak nie oszczędzasz, to konsumujesz, to już mi się ta lampka zapaliła. Czego oni mnie tu uczą? Powiedziałem matce: „Czego oni mnie tu uczą?”. W pewnym momencie sięgnąłem po te książki austriackie, już to mówiłem w kilku audycjach, ale to też jeszcze nie była taka pełna wiedza, jak mi się wydawało. O planned obsolescence to chyba nawet dopiero się od ciebie dowiedziałem, czy jeszcze może na jakimś forum internetowym. Ostatnio najwięcej ekonomii to się uczę Marksa. Wbrew pozorom miał, bo patrzy instytucjonalnie, a nie na jakichś teoretycznych modelach.
[02:55:07] - I tutaj wiadomo, że dlatego nie ma na Wikipedii Polskiej nawet tego określenia, bo tu akurat jesteśmy w sensie świadomościowym bardzo z tyłu, bo to nie jest ideał, że my w szkołach o tym nie uczymy. To jest po prostu już totalna głupota, bo my nawet nie mamy pojęcia. Bo w Stanach Zjednoczonych, w Wielkiej Brytanii, we Francji o tym się uczy ludzi. To jest coś normalnego. Oni się spotykają na co dzień z tego typu sprawami, w takiej Holandii czy gdzieś w jakichś innych normalniejszych krajach. Natomiast w Polsce to jest jakiś absurd. Oni chcą chyba produkować faktycznie siłę roboczą na cały świat w Polsce, że ludzie nawet nie mają pojęcia o takich terminach. Za wyjątkiem jakimś, bo to miał ten fizyk, że niektórych uczą. Ale co zrobić? Tak to wygląda.
Natomiast fajnie, że dyskutujemy o tych sprawach.
[02:56:08] - Fajnie, teraz krawcowi się to spodoba, bo właściwie mam taki tekst przygotowany. Tutaj mogę przeczytać dwa paragrafy, a nawet wymieniłeś jednego producenta tych samolotów. Ale powiem, to jest na przykład z tekstu Zbigniewa Jankowskiego „Cywilizacja zachodnia. Bóg, któremu ufamy”. W ogóle te teksty są na polskich portalach wolnościowych. Mówię wam, że Mises.pl to jest jedno, ale przecież jest jeszcze wiele innych portali. Nie trzeba czytać non stop tych samych blogów. Tutaj naprawdę jest mnóstwo starych zagadnień wolnościowych, które warto czytać. Na przykład takie wydawnictwo Redra to ono też przecież tego pana Zbyszka promowało. Naprawdę świetne analizy.
I to nie jest czysta ekonomia, tylko to są po prostu nagie, głupie fakty. Ale o co chodzi? Wystarczy, że przeczytam. Jestem na antenie, bo nie słyszę nic.
[02:56:59] - Jesteś na antenie, oczywiście.
[02:57:01] - Dobra. To powiem, że: „Praworzędny podbój obcych rynków, jak określił cele polityki międzynarodowej USA prezydent Wilson, nie różnił się od strategii merkantylizmu kolonialnej epoki Imperium Brytyjskiego, kiedy handel oznaczał wojnę”. „Handel jest najsilniejszym narzędziem naszej polityki międzynarodowej, bronią dalekiego zasięgu, którą rozstrzyga się losy narodów” — objaśniał w 1939 członek Rady Stosunków Międzynarodowych William Diebold Junior. I teraz coś ciekawego. Niewidzialna ręka rynku nigdy nie może działać bez niewidzialnej pięści. McDonald's nie może rozwijać się bez McDonnell Douglas, producenta samolotu F-15. Niewidzialna pięść, która utrzymuje świat bezpiecznym dla technologii z Doliny Krzemowej, nazywa się armią Stanów Zjednoczonych, siłami powietrznymi, marynarką wojenną i jednostkami amerykańskiej piechoty — obwieszczał u schyłku XX wieku, bez zdradzania najmniejszego sentymentu do tradycyjnej zachodniej hipokryzji wolnorynkowej, sztandarowy felietonista dziennika „New York Times” Thomas Friedman.
[02:58:08] - Przynajmniej mówią prawdę. Thomas Friedman akurat tu ma pełną rację i on ma tą świadomość. Z tym że on też do masonerii chyba należy. On tworzy mainstream, bo jest neoliberałem. Tak go określają.
[02:58:23] - Neoliberałowie to są.
[02:58:25] - W każdym razie jeszcze tylko tak na czacie w ramach tej audycji voter mówi, że się zastanawia: „Jeśli wszystko byłoby takie niezawodne, marketingu by nie było, to co dzisiaj byśmy robili?”. A ja mu odpowiedziałem na to: „Sex, drugs and rock'n'roll”. Yeah!
[02:58:43] - Jeeves, Cox, Firefox.
[02:58:44] - Tak jest. To jest podsumowanie takie, że nie wiem, co wolicie. Może wolicie ciężko tyrać w fabrykach dla korporacji, a może wolicie faktycznie sex, drugs and rock'n'roll, że wszystko byłoby ułamkiem ceny tej, którą mamy dzisiaj, jeżeli byłyby rzeczy niezawodne. Bo tak by było, prawda?
[02:59:02] - Jakby co, moglibyśmy na przykład wszyscy sobie podróżować tak jak Sławek po wszystkich krajach. Nauru, jakieś tam hula-bula.
[02:59:14] - Bo generalnie rzeczy by się mniej zużywały. Nie tracilibyśmy energii na produkowanie tego samego cały czas, bo to traci energię.
[02:59:22] - Co by było jakby... Nie wiem.
[02:59:25] - To byłaby tragedia. Pracy by nie było. Co by było, gdyby nie było pracy?
[02:59:28] - Konie tak szybko nie męczyły. To co? To podróżujmy samochodami albo samolotami, albo jeszcze czymś. Będę musiał posłuchać tej audycji o jakichś tunelach podatlantycznych.
[02:59:40] - Zostałem skrytykowany mocno, że to jakieś absurdy są. Absurdy są dla tych, co nie mają wiedzy.
[02:59:46] - Wiesz co, absurdy... Właśnie jeszcze o tym miałem powiedzieć. A jeszcze à propos. Mówimy, że państwo. Wracę do Marksa. Kto powiedział, że współczesna władza państwowa jest jedynie komitetem zarządzanym wspólnymi interesami całej klasy burżuazyjnej? I to jest cały czas prawda.
[03:00:09] - Nie wiem, czy jest prawda.
[03:00:11] - Ja się nie dziwię Krawcowi, że się burzy. Naprawdę. Wystarczy powiedzieć na przykład o Martinie, który w zeszły czwartek przecież leciała twoja audycja chyba z offline'u jeszcze z Marcinem i przed raportem powiedział-
[03:00:27] - Jakaś powtórka była wtedy.
[03:00:29] - Dobra, powtórka, ale kurde, wchodzisz na antenę, włączasz autodj, a tam może lecieć cokolwiek, jakiś podcast, jakaś powtórka, jakaś muzyka i mówisz: „A, to bzdury” i jeszcze potem to powtarzasz.
[03:00:42] - Okej, ktoś może mówić, że to są bzdury, ale prawda i tak wypłynie. Prawda i tak wygra z kłamstwem. Nawet jakbyś powiedział tysiąc razy kłamstwo. Musisz mordować ludzi tak, jak to robili naziści, żeby kłamstwo zwyciężyło. Nie da się prawdy przebić bez wymordowania ludzi, którzy tą prawdę głoszą. Nie ma szans.
[03:01:00] - Jak mówił ten Göring: „O tym, kto jest Żydem, on decyduje”.
[03:01:08] - Tak. Dobrze, skończmy może o faszystach. Teraz może skończmy pozytywnie, bo chciałbym już zakończyć audycję.
[03:01:16] - Pozytywnie chcesz przestawić-
[03:01:18] - Przeciwstawienie się i co możemy zrobić jako społeczeństwo, jako ludzie zwykli, co możemy zrobić, aby przeciwstawić się temu planned obsolescence? Bo jak widzicie, to istnieje. To są fakty. Nie mówię, że w żarówkach akurat, bo się na tym nie znam, to muszę sprawdzić i wtedy wam powiem, ale w innych tematach to nawet tutaj ludzie dzwonią i mówią, że faktycznie komórki są wykonane tak, jakby faktycznie to było to. Zresztą sami w życiu widzicie, jak macie urządzenia, które wam się non stop psują. Przecież mamy dzisiaj technologię NASA. Powinno się wszystko psuć. Nie. Co możemy zrobić?
[03:01:55] - Dbać. Wiedząc, że coś jest lipne, to bojkotować, szukać jakichś niezależnych producentów, więcej czytać o tym, bardziej porównywać cenowo, nie kupować na pewno nic na szybko. Bo na szybko to lecimy gdzieś i kupujemy raz, dwa. Tylko robimy analizę produktów. Naprawdę są porównywarki cen. Są opinie na tych wszystkich Ceneo, Targeo, tego typu rzeczach. To nie jest problem. Warto popytać na forach specjalistycznych. Na przykład w elektronice to chyba jest Forum Elektroda. Tam różni spece siedzą.
Naprawdę coś kupujemy, wchodzimy tam i patrzymy.
[03:02:37] - Tak, to jest jeden z elementów, ale to jest myślę, że najsłabszy element.
[03:02:42] - Pytać znajomych, prawda?
[03:02:43] - Najsłabszy, bo teraz mamy oligopole, mamy wielkie korporacje, które tak naprawdę zarządzają tym wszystkim. I co jesteś w stanie zrobić, jeśli oni się dogadają ze sobą? To oni i tak będą olewali, bo nie ma konkurencji. Żeby wejść z konkurencją, to muszą ci pozwolić. Na przykład załóż firmę, która produkuje gwoździe. Nie masz szans, nawet jak będziesz miał milion dolarów, bo liczysz po prostu, żeby ci się to zwróciło. Więc oni robią takie widełki, ze wszystkim takie jest. Z każdą firmą, która coś produkuje sensownego, takie widełki robią, żebyś nie mógł wejść na rynek.
[03:03:17] - Ale wiem, ale złe. Mówię, co może zrobić przeciętny każdy z nas tutaj z czatowników, ze słuchaczy. Wiadomo, że nikt ci takiej firmy od razu nie otworzy.
[03:03:26] - Ale trzeba promować dobre produkty, a o tych złych mówić. Tak jak mówimy, że General Electric ssie. Jest ssiepałkę General Electric. Tak samo General Motors, ale to już wielkie korporacje.
[03:03:42] - Zobacz kolejny element korporacji. Dawniej firma nazywała się powiedzmy Gozdera, Angiereś Company. Wiadomo, za tym stoją jajty.
[03:03:51] - Tak jest.
[03:03:52] - Nie wstydzimy się swoich nazwisk. Był Marks & Spencer. Były tego typu rzeczy. Głównie nazwiskami były formowane. Na przykład w Łodzi jak masz fabryki, to wiadomo, czyja fabryka po nazwisku się mówi, że tu Meora Misza, tu Poznańskiego, a tam jeszcze innych.
[03:04:11] - Odpowiedzialność była.
[03:04:13] - Była odpowiedzialność, bo musiałeś robić też dobry produkt, dlatego że twoje nazwisko za tym szło, czyli twojej rodziny.
[03:04:22] - A teraz nie można zlokalizować, kto jest właścicielem firmy w tym momencie. Korporacje są własnością korporacji.
[03:04:32] - Federal, kurna, tego typu.
[03:04:35] - Banki. Zobaczcie, prześledźcie, ile banki mają tych assets, ile oni mają własnością firm. Co druga firma jest własnością banku.
[03:04:44] - Ja się zastanawiam-
[03:04:45] - Banków. Nie mówię jednego, ale banków.
[03:04:48] - Ilu Morganów ma udziały w JP Morganie? Bo tam jest prawdopodobnie nazwisko w tej firmie. Ale oni też tam uciekli, bo na przykład jak pojedziesz do Stanów, to oddziały JP Morgana nie są jako JP Morgan, tylko jako Chase.
[03:05:09] - A Chase do kogo należy?
[03:05:11] - To jest JP Morgan Chase.
[03:05:13] - Wiem, ale Chase do kogo należy? Pytanie za 100 punktów dla ciebie, bo akurat wiem, kto zarządza, kto jest właścicielem Chase. To jest bank Chase. Chase Bank.
[03:05:23] - Wiem, JP Morgan Chase, ale nie znam nazwiska.
[03:05:26] - Rockefeller. Rodzina Rockefellerów. Oni oficjalnie mają w sumie około 10 miliardów, a nieoficjalnie około biliona.
[03:05:34] - Ale facet, który jest CEO w Chase i jest w tej chwili prezesem zarządu, ma nazwisko Rockefeller?
[03:05:42] - Nie. Oni są właścicielami tej firmy. Po prostu Chase należy do Rockefellerów.
[03:05:49] - Mają większość akcji albo mają jakąś złotą akcję, jakiś tam przywilej.
[03:05:53] - Tak.
[03:05:54] - To w ten sposób.
[03:05:55] - Jest miejsce inne też, także oni przejmowali. Ci, którzy są masonami, iluminatami, rządzą. Rothschildowie rządzą w europejskich bankach.
[03:06:08] - Tak.
[03:06:10] - Oprócz tego jeszcze rodziny królewskie też mają bardzo dużo do gadania. Są największymi posiadaczami ziemskimi. Rodziny królewskie mają też udziały w różnych korporacjach. Także to nie jest tak, że królowie, co się ich liczy. Nie liczy się. Dzisiaj kasa rządzi i pieniędzmi decyduje się kto, co i jak gra. Ty dzisiaj jesteś politykiem, jutro cię wykopią. Jesteś nikim.
[03:06:36] - Niestety.
[03:06:37] - Znaczy dla nich stety. Dla nas to nie wiem, chyba gorzej trochę, ale wszystko jedno. W każdym razie ja tak mówię. Znalazłem, co można, żeby się przeciwstawić. Macgyveryzm, czyli że możemy samemu naprawiać, zrobić tak jak MacGyver helikopter z gumki i scyzoryka. Nie, śmieję się oczywiście, ale samemu próbować naprawiać różne rzeczy, kupować używane rzeczy dobre. Często używane rzeczy są dużo lepszej jakości niż nowe.
[03:07:13] - Mówiłem o tym laptopie, że kupujesz takiego reformić, który był na pewno wcześniej naprawiany. Natomiast rzeczywiście promowanie fachowców, jakichś wujków czy jakichś złotych rączek. Każdy kogoś takiego chyba w rodzinie ma i poleganie często na nich to też jakieś wyjście.
[03:07:33] - To można uderzyć w korporacje, to szerzenie. Szczególnie takie portale jak instructables.com czy polskie Spryciarze i tym podobne strony.
[03:07:47] - Miałeś u siebie tego pana Jerzego, co te silniki przerabia przecież, nie?
[03:07:52] - Dobrze, że zacząłeś ten temat. Za tydzień będzie człowiek, który zamontował u siebie HHO i twierdzi, że działa. Także będzie kolejny świadek. Ja miałem to zrobić, ale sorki, nie zrobiłem. Wytłumaczę się za tydzień co i jak, dlaczego nie zrobiłem u siebie. Natomiast za tydzień będzie o HHO, tak jak już teraz wam powiem. Druga rzecz, którą możemy robić, zakładać własne firmy i produkować rzeczy, żeby starać się na przykład konkurować. Jeżeli mamy pieniądze, mamy spadek po kimś, jesteśmy wyżej w hierarchii społecznej, mamy pieniądze do inwestycji, zaryzykować, spróbować coś tworzyć.
[03:08:28] - W hierarchii społecznej ci odwala czajmła do głowy i wielkiej fabryki z tego nie zrobisz, bo za chwilę przychodzą do ciebie jacyś panowie i albo wchodzisz w układ, albo wypadasz z rynku.
[03:08:41] - Też tak można, ale trzeba walczyć.
[03:08:44] - i oni ci mówią, że spadniesz do poziomu. Co prawda będziesz wyżej niż zanim dostałeś ten spadek, ale dla ciebie to jest szok, strata poziomu życia, bo ubiorą cię jakąś skarbówką albo jeszcze gorzej. Natomiast bardziej jednak to rozwój lokalnej rodzinnej przedsiębiorczości bym widział.
[03:09:06] - O tym mówię, ale jak nawet założysz większą firmę, żeby coś produkować, na przykład takie żarówki, to przecież nie mówię, żeby robić wielką korporację, ale przecież możesz też na zasadzie rodzinnej firmy.
[03:09:17] - Rodzinnej max 10-20 pracowników to jest albo mikro jeszcze do pięciu mikroprzedsiębiorcy to jeszcze może mieć sens i to niekoniecznie I jak najdalej od wielkich centrów.
[03:09:29] - Ale co myślicie, że nie byłoby chętnych na kupienie nieskończonych żarówek takich dwóch pięciowatowych? Ja do samochodu bym zakupił. Tylko że z drugiej strony, że taka firma w dzisiejszym świecie się utrzyma, bo jednak siła reklamy i przekazu — oni nie dotrą do nikogo generalnie, bo będą mieli poblokowane. Telewizja im nie puści reklamy, bo powie: „Nie, wam nie puścimy, bo nie chcemy od was pieniędzy”. Jakieś radio też nie puści, napuszczą kontrole jakieś, zablokują firmę. To jest trudne, ale jest walka. Walczyć oczywiście z oligopolami i monopolami trzeba by było. To, co promujemy, czyli walczyć z takim poglądem, że lepsze prywatne niż państwowe. Ja zadam wam pytanie. Państwowe, w sensie na przykład lokalne, że jeżeli mamy korporację, która jest monopolistą, ma wodę, czy ona będzie lepiej zarządzała tą wodą dla was lepiej, czy jak będzie miejska firma, w której macie prawo głosu?
[03:10:40] - Musiałbym obejrzeć w końcu ten film „Nawet deszcz”, jak prywatyzowano wodę.
[03:10:46] - Dużo jest filmów.
[03:10:46] - W Boliwii.
[03:10:48] - Nie tylko tam, jeszcze chyba w Brazylii też, w różnych miastach. W Wenezueli teraz już nie, bo tam Chávez jest, ale w wielu miejscach. Wcześniej w Wenezueli też. W różnych miejscach też wiem, że prywatyzują wodę w Stanach i się robią wielkie konflikty. Oczywiście ta firma będzie może sprawniej działała. Fakt. Może będzie sprawniej działała, ale sprawniej wasze kieszenie oczyści. Bo kto im zabroni podwyższyć 10 razy cenę wody? Co im zrobicie? A oni mogą o 100% potem podwyższyć.
Kupią władzę, bo będzie ich stać na kupienie władz za łapówki, podwyższą 100%. Co zrobicie? Nie będziecie używali wody? Oczywiście, że wtedy można beczkowozami wozić, ale nikt nie pozwoli się wkopać do ziemi, bo to jest zabronione.
[03:11:35] - Woda jest zarządzana jakoś lokalnie, municypalnie i to nawet może mieć sens.
[03:11:39] - Oczywiście.
[03:11:40] - Wchodzi jakaś wielka korporacja i nagle ogranicza podaż, bo to jest najprostszy sposób na zyski. Ogranicza podaż w ten sposób, że to winduje. Nawet za deszczówkę ludzie musieli płacić horrendalnie wysokie ceny i nie mieli nic do gadania. Musieli się zbuntować, to rząd posłał wojsko. Ale na szczęście teraz mamy Moralesa w Boliwii, Cháveza w Wenezueli. To są ludzie, którzy po prostu mają jaja i umieją się postawić. Nawet nami w zespole bronili tej prywatyzacji wody. To jest chore.
[03:12:09] - Nie, to nie jest chore, bo oni uważają z takiego paradygmatu, że zawsze prywatne jest lepsze niż państwowe.
[03:12:15] - Ja przeczytałem coś. O co chodzi? Recepta na wolny rynek dla każdego przeciętnego, wulgarnego libertarianina przedstawia się następująco. Po pierwsze: odbierz rządowym dekretem ziemię klasom produkującym i zrób z nich pracowników najemnych. Typowe to, co się odbywało właśnie głównie-
[03:12:32] - Mówisz o katastrze, tak? Podatek po prostu musisz płacić.
[03:12:37] - Mówię na przykład o ogrodzeniach, o przypisaniu chłopa do ziemi, tego typu rzeczach. To działo się w Polsce, ale w Polsce na mniejszą skalę. Głównie to było w zachodniej Europie, a nawet w Stanach, szczególnie wschodnich. Nie wiem, czy wiesz, ale większość tych, co przybywała do Stanów w drugiej połowie XVII wieku, to byli więźniowie i niewolnicy z Afryki. Bo wolni ludzie nie chcieli pracować najemnie, bo po co pracować najemnie, jak masz praktycznie ziemię za darmo i możesz sobie żyć na swoim. Prosta sprawa. To trzeba było tą ziemię zagrodzić, ograniczyć prawa do zrzeszania się chłopów w jakieś związki zawodowe i zagnać ich do miast. Tak było. Drugi punkt: powstrzymaj ich najlepiej państwowym terrorem przed poszukiwaniem lepszej płacy i zorganizowaniem się mającym na celu zwiększenie ich siły przetargowej. Szczególnie właśnie w XVIII wieku można było na przykład pracodawcom się zrzeszać i jeżeli jakiś pracownik próbował narzekać, to automatycznie nie mógł znaleźć nigdzie pracy i był skazywany na śmierć głodową, podczas gdy pracownicy w ogóle nie mogli się zrzeszać.
Czyli związki pracodawców tak, związki zawodowe nie. Ale to jest wolny rynek. I trzecie: przekonaj ich, że ich zarobki odzwierciedlają marginalną produktywność pracy na wolnym rynku. A wiecie, jaka jest marginalna produktywność niewolnika?
[03:14:02] - Nie mam pojęcia.
[03:14:04] - Marginalna produktywność niewolnika to jest wtedy koszt alternatywny, czyli na przykład co ten niewolnik mógłby zrobić innego, gdyby nie był niewolnikiem. To jest właśnie czyste podejście oparte na kalkulacji, na kosztach, na zyskach. Ale przecież chodzi tutaj o to, że samo niewolnictwo jest już chore.
[03:14:33] - Jest chore. I co by nie mówić, dzisiaj mamy dużo lepiej niż niewolnik w innych czasach, o czym na przykład wiem, że często ci wulgarni konserwatywni liberałowie mówią — nie wiem, może przeinaczam — że niewolnik miał lepiej czy prawie miał tak samo jak my. To jest mówienie zupełnie absurdalne.
[03:14:57] - To jest korwinizm.
[03:14:58] - To jest po prostu absurd do kwadratu i porównywanie też za Hitlera było lepiej czy mniejsze podatki. Jak dla kogo, przecież dla Żydów były znacznie większe podatki, była konfiskata majątku. Tak że o czym my mówimy w ogóle, jakie niższe podatki?
[03:15:13] - Życia.
[03:15:14] - Życia, wszystkiego. Tak że jakie niższe podatki? Jak dla kogo.
[03:15:17] - Najlepiej to ostatnio na przykład chyba na Fejsie na jakiejś grupie wszedł jakiś korwinowiec i bronił kolonializmu, wyobraź sobie, i mówił, że gdyby nie kolonializm, to w Afryce nie wiadomo by co było. I dzięki temu były inwestycje i to poszło do przodu. To ja mówię: tak, u nas przed II wojną światową, a w zasadzie w trakcie II światowej też były niesamowite inwestycje, fabryki palenia ludzi powstawały, autostrady powstawały, na przykład koło Wrocławia autostrada za Hitlera. Więc w ogóle po cośmy się wyzwalali? Można było tą cywilizację niemiecką tutaj trzymać, byłoby zajebiście.
[03:15:56] - Pewnie. Także nie można jednokierunkowo myśleć, bo to są ciekawe przykłady, co się działo po prywatyzacji wody. Jakie były wielkie problemy. Prywatny monopol jest dużo gorszy niż państwowy. Ja zawsze mam takie hasło. Wiesz dlaczego jest, Coke-manie?
[03:16:15] - Dlaczego prywatny jest gorszy niż państwowy?
[03:16:17] - Niż państwowy monopol? Bo sprawniej kradnie.
[03:16:21] - No tak. I mówi się, że to jest własność prywatna, prawda? Natomiast cały problem z własnością prywatną — fajnie, może to jest rzeczywiście efektywne, tylko że jak ta własność została zdobyta? Bo jeżeli ona została zdobyta poprzez jakieś nadania państwowe, poprzez jakiś system grabieży, konfiskaty, na przykład jak koleje w XIX wieku, to przepraszam bardzo, ale własność prywatna to jest czyste paserstwo, prawda? Własność prywatna nabyta uczciwie, tak jak przy jakichś szanowniejszych libertarianach, to jest taka, która powstała poprzez zmieszanie ziemi z pracą, czyli poprzez to, że to było niczyje i zacząłeś coś z tym robić, a potem przez dobrowolną wymianę się tym wymieniałeś. Akurat tego kryterium mało co spełnia w tej chwili.
[03:17:08] - Tak, teraz jest problematyczna sprawa. Królowie są największymi magnatami ziemskimi w wielu miejscach na świecie. Banki przejęte przez masonerię, bankowość cała centralna przez tajne stowarzyszenia. Jesteśmy w potrzasku, ale to tylko funkcjonuje, że my na to pozwalamy i się cieszymy z tego, że tak jest.
[03:17:30] - Jeszcze ograniczona odpowiedzialność, prawda?
[03:17:33] - Ograniczona odpowiedzialność firm. Niestety tak to jest. Jeszcze poza tym, co Marcin Dachtera mówił w audycjach wcześniejszych, że prawo ziemi i prawo wody, które też ciężko ominąć przy prawie międzynarodowym i zarządza tym wszystkim generalnie — on mówił, że Watykan, ale powiedzmy w uproszczeniu Stany Zjednoczone, które mają armię i decydują o wszystkim — nie jesteś w stanie podskoczyć, bo jeżeli coś będzie nie tak, to wyślą armię czy jakiś oddział i ciebie po prostu zrównają. Teraz na przykład w Nowej Zelandii zamknięto dwa serwisy. Bez sądu, bez niczego zamknięto, bo FBI chciało, żeby zamknięto. W Nowej Zelandii! Przecież to jest zupełnie inny kraj, prawda?
[03:18:14] - Dokładnie.
[03:18:16] - Więc to samo będzie i w Polsce. FBI będzie mówiło, że nie podobasz się, bo handlujesz, amerykańskie firmy tracą i w Polsce zamkną ciebie.
[03:18:26] - Dokładnie. I żeby tylko Radio Rafalin niezamknięte. Natomiast zobaczymy, co z tym Iranem.
[03:18:31] - Radio Konstatacja też żeby niezamknięte.
[03:18:35] - Ale akurat Konstatacja promuje burżuazyjne treści.
[03:18:38] - Wszystko jedno, ale też dobre rzeczy promuje. I na końcu promować wolny rynek, ale prawdziwy wolny rynek nie na zasadzie, że wolny rynek dla silnych korporacji, tylko dla każdego. Bo polega to na tym, że każdy żeby miał równe możliwości, a nie na zasadzie zwolnienia, tak jak w Polsce. To jest absurdalne. Korporacje dostają dofinansowanie z twoich podatków. To się w głowie nie mieści. To jest odwrotne. Bogaty dostaje jeszcze z twoich pieniędzy, a potem ty nie masz, żeby na start nawet czegokolwiek.
[03:19:10] - To jest system polegający... To kapitalizm. Zabieramy biednym, dajemy bogatym.
[03:19:15] - Też może być kapitalizm wolnorynkowy, więc wtedy nie ma takiego problemu. Natomiast jeżeli nie ma wolnego rynku, to tak to funkcjonuje, że zabrać biednym, dać bogatym. Niestety.
[03:19:28] - Niestety tak.
[03:19:31] - Niestety tak jest.
[03:19:31] - Ciekawe, co będzie z tym Iranem. Albo wojna domowa w Stanach. Mam nadzieję, że Chiny i ruskie się postawią.
[03:19:41] - Wojna domowa w Stanach jest już prawie że przesądzona, tylko teraz kwestia, w którym roku. W tym roku, w przyszłym. W tej chwili nie wiem, czy słyszałeś, Alex Jones mówił, ma dokumenty, zostały mu przesłane firm, do których FIMA, czyli ta organizacja do spraw kryzysowych, która będzie rządzić w Stanach, jak coś wybuchnie. Ona jest połączona z wojskiem. Byli wojskowi zarządzają tą... Byli. Wojskowi, którzy zostali przesunięci do FIMA. Także ona działa jak wojsko, ta organizacja. Państwowa oczywiście organizacja. I zostają dostarczane do tych obozów różne rzeczy, kontrakty podpisywane z firmami prywatnymi.
To tak samo w nazistowskich Niemczech. Mówią, że tam był socjalizm. Tam był mniejszy socjalizm niż w dzisiejszej Polsce, bo tam było więcej prywatnej własności niż w dzisiejszej Polsce. I co wy na to powiecie? Tam były kontrakty podpisywane do obozów, na przykład z dostarczaniem różnych rzeczy. Były kontrakty podpisywane z zagranicznymi firmami. Oczywiście nie było takiego wolnego rynku. Nie było takiego kapitalizmu, jaki jest w Stanach. Ten wolny rynek był zduszony w nazistowskich Niemczech, ale tak samo dzisiaj. Dzisiaj Stany Zjednoczone dążą do tego.
Już są podpisywane kontrakty z tymi firmami prywatnymi na dostarczanie. Niektórzy ludzie, którzy kumają bazę, przesyłają te dokumenty. To są tajne dokumenty, takie niejawne, których oni nie mogą ujawniać, ale przesyłają Alexowi Jonesowi. Możecie sobie na stronach internetowych oglądać. I te obozy zaczną funkcjonować. Tam są obozy, które są... Żyletkowy drut jest do wewnątrz. To przecież ewidentnie jest obóz koncentracyjny. I tu nie ma dwóch zdań, że to obóz przejściowy, obóz mieszkalny, żeby się od zewnątrz nie dostać, prawda? Nie.
Dlaczego jest do wewnątrz ten żyletkowy? I jeszcze żyletkowy, jak w najgorszych obozach, Guantanamo czy innych. Został po II wojnie światowej ten barbed wire, ten żyletkowy drut.
[03:21:55] - Pytanie, czy w Europie też nie będzie takich obozów pole nazistowskie.
[03:21:58] - Szukajcie. Jeżeli znacie w ogóle jakiekolwiek, to przesyłajcie te informacje. To jest bardzo ważne, bo to będzie Po prostu życie i śmierć dla nas, dla ludzi wolnych. To nie są żarty. Już nie ma w tej chwili, czy to spisek jest, czy nie. To są oczywiste rzeczy. To jest jak dwa plus dwa równa się cztery. Tu nie ma dyskusji z tym. Oni to jest przygotowują, ale w Stanach, u nas nie.
[03:22:22] - Coś pozytywnego o faszyzmie?
[03:22:26] - O faszyzmie coś pozytywnego?
[03:22:30] - No.
[03:22:30] - Ja nie wiem nic.
[03:22:32] - Kto to powiedział? Koniec z państwowymi kolejami, z państwową pocztą, z państwowymi ubezpieczeniami.
[03:22:39] - Pewnie jakiś Franco.
[03:22:44] - Nie, Mussolini.
[03:22:46] - Widzisz.
[03:22:46] - I on podobno zaczął rząd od niesamowitej liberalizacji rynku finansowego.
[03:22:51] - Widzisz. Czyli jednak faktycznie faszyzm to jest nasza przyszłość. W Stanach bardziej w stronę faszyzmu idą, bardziej w stronę Włoch, akceptowaną bardzo przez ordynarnych kapitalistów. Chcieliby wprowadzić taki faszyzm. Dla mnie jest to kompletnym absurdem, bo naprawdę będzie się źle żyło wszystkim, nawet tym, którzy to popierają, chyba że będą stanowili aparat władzy. Ale co zrobić?
[03:23:25] - Widzę, że Wolter mówi, że męczę, że burżuazyjne treści mówiłem. Pewno, że są. Ja powiem na przykład, jak mówiłem źle o korporacjach raz do Janka Fiora, a on mówił: „Ty jesteś przeciwko korporacjom, to jesteś lewakiem, antyglobalistą, kurwa nie.”
[03:23:44] - Dobra, ja też jestem w takim wypadku lewakiem i antyglobalistą.
[03:23:51] - Antyglobalistą. Natomiast jeszcze on mówi: „Wyobraź sobie, jak nie będzie tych spółek, to nie będzie giełdy i jak nie będzie giełdy, to tylko barter może być”. Nie wiem. Albo barter, albo nie wiadomo jaka ruina.
[03:24:08] - Nie ma nic więcej.
[03:24:10] - To jest myślenie takie, że jak nie będziemy w euro, to już w ogóle będziemy sto lat za Murzynami. To jest to samo praktycznie.
[03:24:19] - Dobrze, ale na koniec jakoś pozytywnie zakończmy, że jednak w Europie nie szykują się nawet takie zmiany jak w Stanach, więc to jest duży plus dla nas.
[03:24:27] - Nie wiadomo.
[03:24:29] - Nie, nie sądzę. To się rozkrada wszystko tutaj. Z tego, co Marcin Dachtera mówi, z tego, co ja czytałem o spiskach z różnych źródeł.
[03:24:39] - Ale tu masz Watykan, masz rody królewskie.
[03:24:41] - Właśnie. I przez to, że tutaj mózgiem świata jest Europa do tej pory, to tu nie może się nic stać. To Mapet też kiedyś chyba na audycji mówił, albo też z nim rozmawiałem, że nie możesz zniszczyć Ziemi. Nie możesz tu zrobić piekła, bo oni też tu będą żyli. Oni chcą tutaj na żaglówki sobie pójść.
[03:25:01] - Od tysięcy lat się w tej Europie dzieje. Tak jakbyś powiedział, możliwe, że w 30. latach też tak gadali, że w Europie się nic nie stanie. Co by tu się działo.
[03:25:12] - Okej, nie wiem.
[03:25:13] - Trzecie armie, naloty dywanowe, wszystko. To, że bomby atomowej tu nie zrzucili spoko. Jak ty mówiłeś, że podobno miały być wystrzeliwane pociski nuklearne i tylko kosmici nas ratowały i nie wiadomo czy to jest tak.
[03:25:26] - To mówisz już po wojnie. To po wojnie były te akcje, że po prostu miała być już wojna nuklearna, ale kosmici zniszczyli.
[03:25:32] - Ale dokąd te pociski miały latać? Do Europy też, nie?
[03:25:35] - Nie, miała być wojna nuklearna światowa.
[03:25:38] - Ale na czym?
[03:25:39] - Ruscy z Amerykanami mieli się wystrzelać.
[03:25:42] - Dobrze, Ruscy wystrzeliwali, powiedzmy, bomby, znaczy głowice.
[03:25:45] - Nie wystrzelili ani jednej, bo blokowane. Nie wiem, czy wiesz, Apollo 13 miało na swoim pokładzie ładunek nuklearny. Ten, co była tam jakaś awaria. Ta awaria była spowodowana przez kosmitów, bo ziemianie chcieli spowodować wybuch nuklearny na Księżycu. I kosmici powiedzieli: „Nie macie prawa do Księżyca, nie macie prawa tam wstępu i nie macie prawa tego robić” i zablokowali. Zablokowali po prostu moduł cały, że nawet nie mógł dotrzeć. Musieli od razu zawrócić i wylądować na Ziemi. Zablokowało im ten ładunek po prostu. Zniszczyli, popsuli ten moduł, który leciał na Księżyc, że musieli wracać. Tak to wygląda, że są tu pewne siły pozaziemskie, które pilnują tego nie dlatego, żeby ludzie się nie pozabijali, bo to ich nie obchodzi, podejrzewam.
Być może obchodzi, nie wiem, ale przede wszystkim, żeby Ziemi nie zniszczyć, bo być może mają bazy tu jakieś.
[03:26:51] - Chodzi o to, że zobacz, jak Ruscy strzelali, to celowali na Paryż, na Londyn, na Frankfurt, na jakieś tam Mannheimy czy na Waszyngton. Tu jest kwestia, czy w tej Europie rzeczywiście się coś miało dziać, nie?
[03:27:05] - Właśnie nie wiem. Podobno Duńczycy mieli ładunki nuklearne i mieli wycelowane ładunki w Polskę. Polska miała być zrównana z ziemią podobno.
[03:27:14] - Widzisz, nie jest powiedziane, że w tej Europie nie może się nic dziać. Natomiast tutaj Ameryka, powierzchnia Stanów Zjednoczonych jest taka sama jak powierzchnia całej Europy od Uralu do Gibraltaru. Dolicz jeszcze Meksyk i Kanadę. To jest spora połowa Ziemi. Mi się wydaje, że jak będzie wojna domowa, jak była wojna domowa w Stanach już, to ona się toczyła na wschodnim wybrzeżu, a na zachodzie to tam nic się nie działo. Nie wiem, czy ktoś był w Stanach. Natomiast ja byłem i Stany to jest tak: to jest 50 stanów, z czego w każdym stanie po dwa większe miasta, a tak to to jest zadupie wszędzie praktycznie. Tam jest jeszcze mnóstwo ziemi.
[03:28:00] - Ja wiem, że jest mnóstwo ziemi, ale nie wiem, co oni planują dokładnie. Z tego, co ze spisku, to już wam mówiłem. Myślę, że zrobię o tym program, co się zacznie w Stanach dziać. Bo chodzi o to, żeby Stany zrobić dziewiczym terenem albo przynajmniej pozbyć się ludzi stamtąd. Nie wiem dlaczego, w jakim celu i po co chcą to zrobić, ale chcą to zrobić. Nie wiem. Wszystkiego nie można wiedzieć, ale wiem, że chcą to zrobić i dążą do tego, żeby zlikwidować Stany. Obawiają się tego, że w Stanach może być druga rewolucja amerykańska. Ta, która była przed konstytucją w przeciwstawieniu się Koronie. Oni to naprawili 100 lat później, bo wprowadzili pod koniec XIX wieku te ustawy, które uznają podległość Stanów Zjednoczonych do Wielkiej Brytanii.
Te ustawy, że jest The United States Corporation. Ale w tej chwili ludzie znowu mogą się obudzić. W tej chwili są duże ruchy, że ludzie mają broń w Stanach. Wojskowi się też mogą przeciwstawić, bo też nie wszyscy należą do spisku. Tylko mała garstka należy do tego spisku tych wojskowych, więc oni się obawiają, że mogą się obudzić i wtedy wszystko stracą. Posłuchajcie, co mówi Rockefeller. Posłuchajcie, co mówi nasz piękny Polak, polski Polak. Już nie, on nie jest polski Polak, ale jest polskiego pochodzenia Brzeziński. Wprost mówi, że ludzie się budzą i to go przeraża, że ludzie się budzą. Jeżeli ty nie masz rozumu, nie analizujesz informacji, nie zagłębiasz się w tym, to nie rozumiesz, o co chodziło.
To dla ciebie jest idiotyzmem, jakimś absurdem. Ale jeżeli się zagłębisz, to wiesz, o co chodzi. Chodzi właśnie o obudzenie się, że faktycznie jest The United States Corporation. Faktycznie jest, że USA dążą do faszyzmu i że trzeba przeciwstawiać temu. I doskonale od momentu, kiedy zacząłem się poważnie spiskami zajmować, rozumiem wszystkie wypowiedzi polityków. Nie wszystkie, ale dużą część, którzy mówią tak, jak mówi Rick Santorum, że Polskę wymienia równo z krajami islamskimi, że będzie problemem ze względu na Smoleńsk chociażby albo na jakieś inne rzeczy, o których jeszcze nie wiemy. I to się wtedy składa, że nie przejęzyczył się, że to miało być powiedziane, bo kierować się do ludzi, którzy mogą go poprzeć. Chociaż mogę się mylić oczywiście, ale z Brzezińskim to jest ewidentne. Tak jak mówi o sznurze, o tym, że to mobilizuje ich do pracy. Myśl o sznurze na szyi.
O co chodzi? Przecież on jest bohaterem. Jaki sznur na szyi? Słyszałeś tę wypowiedź Kokmanie, dla TVN-u nawet dał. Nikt w Polsce w ogóle nawet nie analizował tego. Nikt nie ma pojęcia.
[03:30:50] - Właśnie tego za bardzo nie słyszałem.
[03:30:52] - W TVN-ie powiedział, że posiadanie sznura na szyi w tym momencie mobilizuje do pracy bardziej wytężonej. Tak powiedział. Można sobie znaleźć w internecie, jak ktoś nie wierzy, odsłuchać sobie archiwalnych wypowiedzi. Dobrze, będziemy kończyli Kokmanie, bo strasznie długa audycja wyszła.
[03:31:13] - Że w ogóle nie rozumieją. Wiesz co, chyba nie wiem, czy to wszystko nie poszło na marne, bo mają nas teraz za komuchów, za socjalistów.
[03:31:22] - Dobrze, ja się nie przejmuję.
[03:31:24] - Ale nie, nie rozumiem, bo nie można być przeciwko wolnemu rynkowi i przeciwko tym wielkim molochom. Przecież jest alternatywa.
[03:31:34] - Ale jesteś przeciwko wolnemu rynkowi?
[03:31:37] - Nie, na pewno, że nie jestem.
[03:31:38] - No właśnie.
[03:31:39] - Bo ja wolny rynek utożsamiam z jakimś takim municypalnym, gminnym socjalizmem, gdzie ludzie się zbierają, gdzie jest jakaś wspólnota.
[03:31:46] - Tak naprawdę to jest to samo, czy to nazwiesz municypalny, to tylko są kwestie w posiadaniu własności.
[03:31:53] - Które robią wałki na skalę światową i przekupują rządzących, przekupują liderów poszczególnych grup.
[03:32:00] - Ale libertarianie są podobni w tym nawet ci tacy zamordystyczni, bo oni tylko na przykład uznają własność intelektualną za coś sensownego, ale ta własność im się załamie, jeśli będzie można replikować rzeczy. Jeżeli będzie można na przykład skopiować w bardzo prosty sposób takie żarówki i inne rzeczy, laptopy powiedzmy, w dużo prostszy sposób niż dzisiaj, że będzie można niemalże to robić w garażu, to jeżeli to się stanie, to upadnie własność intelektualna wtedy, bo wtedy zobaczą, że to naprawdę rozwija ludzi, a nie niweczy ich wysiłki. Bo czym się różni-
[03:32:38] - Bo nie będzie mechanizmu egzekucji rządowej.
[03:32:41] - No nie będzie, bo każdy będzie mógł replikować. Znaczy nie każdy, ale że będzie mógł założyć firmę w prosty sposób, żeby replikować samochody, żeby robić różne urządzenia, kopiować w prosty sposób. Dobrze, zakończmy jakoś pozytywnie. Ja myślę, że pozytywnym zakończeniem jest takie, że tak naprawdę do jednego dążymy, do większej wolności. A czy to ma nazwę, czy nazywają się jedni lewacy, czy inni nazywani są prawakami, tu lewakami, tu jakimiś izmy, tutaj komunizmy, tutaj kapitalizmy i tak dalej. Nieważne, jak ciebie nazywają, ważne, do czego dążysz. Czy walczysz z państwem, czy walczysz z korporacjami, które nas zniewalają, czy chcesz po prostu tego, co jest? Bo jeżeli uważasz ten świat za zły i tak nie powinno być, to jesteś z nami. My jesteśmy z tobą z drugiej strony, bo my się nie zgadzamy na to, co jest dzisiaj.
[03:33:33] - Socjalizm to jest ruch znoszący zły stan obecny. To jest ruch, który był bardzo wolnościowy jeszcze w pierwszej połowie XIX wieku.
[03:33:42] - Nie, anarchiści przecież też socjalistycznie podchodzą do tej sprawy. Ja znam mnóstwo anarchistów, tylko nie takich, którzy tam gdzieś-
[03:33:49] - Się pytają, czym jest kapitalizm. To pojęcie podobno wymyślił Thomas Hodskin, taki amerykański wolnościowy liberał z początku XIX wieku. I on podobno pierwszy chyba użył właśnie tego słowa kapitalizm. I on rozumiał to pojęcie jako system przywilejów, za sprawą którego państwo umożliwiało właścicielom kapitału czerpanie z niego monopolistycznych zysków w taki sam sposób, w jaki klasa rządząca w feudalizmie czerpała monopolistyczne zyski z ziemi. Sięgają do źródeł. I w tym momencie czy to ma coś wspólnego z wolnym rynkiem? Jeżeli jest mniej regulacji i tak dalej, to może tak. Natomiast generalnie wydaje mi się-
[03:34:31] - Silna pięść jest, mocna silna pięść
[03:34:33] - ... przeciwko rynkowi, bo jeżeli mówimy o przywilejach, żeby jeden miał przywilej, to inny musi mieć niekorzyść. I już to nie jest wolny rynek.
[03:34:43] - Chociażby podatek. Odpowiednio wprowadzić kataster i to może bardzo dużo umożliwić. Także nawet manipulowanie takimi rzeczami, pomimo że nawet są niby sprawiedliwe, że ty masz małą ziemię, to mały kataster płacisz. Albo tak jak Korwin chce taki kataster od wartości ziemi. I wiemy, że duże połacie ziemi to mała wartość jest z reguły. Ludzie czasami mają małą ziemię, ale bardzo dużo wartościowo, bo z dziada pradziada jest. I wtedy ten kataster Korwin chciałby olbrzymi wprowadzić, bo ona jest dużo warta ta ziemia. Natomiast jak ktoś ma wiele ziemi, ktoś ma na przykład 100 hektarów, które jest warte tyle tej ziemi, to tego katastra mniej zapłaci. Oczywiście, to są już szczegóły, ale też są rozwiązania takie dosyć niekorzystne dla biedniejszych ludzi i to też trzeba przemyśleć. Ale to i tak jest lepsze rozwiązanie niż to, które jest dziś, że państwo ma ziemię, bo to też jest bardzo złe rozwiązanie, że państwo posiada ziemię.
Bardzo złe. Nie wiem, czy się zgodzisz ze mną, Korwinie.
[03:35:47] - Dokładnie.
[03:35:48] - To jest to samo, co jakby korporacja posiadała ziemię.
[03:35:51] - Dokładnie. Ziemia tak naprawdę jeszcze-
[03:35:54] - Albo i gorzej
[03:35:55] - ... niezagospodarowanej ziemi. Ziemia powinna leżeć. Jeżeli nikt jej nie zmieszał z pracą, jeżeli nikt jej nie ruszał, to nikt nie ma do niej prawa, chyba że pierwszy właściciel zacznie coś tam robić. Ale tutaj-
[03:36:06] - Powinna być rozdana. Państwo powinno rozdać ziemię w ogóle ludziom.
[03:36:09] - Tak. Ale między mutualistami jest taki ten. Bo co zrobić na przykład z ziemią, jeżeli ktoś pójdzie na daną ziemię, poprziusia jedno drzewo i czy to już jest jego, czy nie, prawda? On dalej nic z tą ziemią nie robi.
[03:36:23] - Ja wiem, ale tu już mówisz o początkach. Teraz już mamy stan zastany, że w tej chwili ziemia należy do państwa, więc nie ma skrawków niczyich. Nie ma takiej opcji.
[03:36:31] - Jak to nie?
[03:36:32] - Oczywiście, że nie ma. Wszystko albo należy do tego lub innego państwa, albo do jakiegoś prywatnego właściciela.
[03:36:37] - Ale chodzi o to, że to-
[03:36:38] - Wszystko jest sparcelowane.
[03:36:40] - Dobrze, albo powinna zrobić reparcelizację, ale wbrew pozorom będziemy na przykład u Ruskich czy w Chinach na pewno masz mnóstwo ziemi niezagospodarowanej.
[03:36:48] - Ale to jest państwowa ziemia. Ale dobrze, ja proponuję, zakończmy. Ja zrobię, obiecuję, zrobię o korporacjonizmie audycję taką od strony trochę spiskowej, czyli powiem wam, jaki bank czym rządzi. Przygotuję się do tego z miesiąc poświęcę albo i więcej na przygotowania do tego. Także ona będzie dopiero później niż marzec, ale będzie naprawdę zrobiona tak, że pospadacie z krzeseł i powiem wam kto, co i jak posiada. Nie wszystko da się ustalić, ale dużą część tak jak na przykład Chase Bank. Kto posiada, że to są Rockefellerowie. Da się do tego dojść. A co wtedy Chase Bank posiada też po części się da dojść i zobaczycie, ile oni tak naprawdę mają pieniędzy. Czy oni mają pięć miliardów dolarów, czy pięć bilionów.
[03:37:35] - Bilionów może. Czy jakie są na przykład powiązania niektórych środowisk, bo tam wiesz, ten Chase Bank wiadomo, że to jest zło i tak dalej. Natomiast tutaj infiltracja wewnątrz, na przykład nie wiem, czy środowiska Instytutu Misesa nie są z kolei też manipulowane przez grupy katolickie z Watykanu. A są ku temu poszlaki?
[03:37:58] - Ja na przykład sądzę, że Palikot jest taką wtyczką. Dla mnie jest ewidentną wtyczką Watykanu to jest Palikot i wiem, że to brzmi bardzo dziwnie, ale udowodnię wam w audycji z Marcinem Dachterą, że to jest prawda. I to nie jest mówione na wyrost. Naprawdę on uczestniczy w spisku, jest globalistą, ja go cenię. Jest naprawdę człowiekiem mądrym w sensie takim, że wie, co robi. Uczestniczy w tym spisku, żeby mieć profity, żeby mieć władzę nad tymi tysiącami owiec, które nie kumają niczego. Ten człowiek kuma bazę. Palikot naprawdę wie, co to jest Watykan, wie, co robi. Więc omówię wam, dlaczego tak, a nie inaczej uważam. Zawsze tak Watykan działał.
Dziel i rządź. Jeżeli ty infiltrujesz masonerię, to musisz ją potępić. Tak robili zawsze. Możecie sobie sprawdzić, od kiedy została masoneria mocno zinfiltrowana, kiedy wydali na przykład to Klemens, czy któryś tam już nie pamiętam, papież potępił, ekskomunikę rzucił na masonerię. Tak się zawsze robiło, bo nie możemy walczyć z kimś. To jest za proste. To jest prymitywna walka na zasadzie, że przejmujemy jakąś organizację i wtedy nie walczymy z nią. Nie, bo wtedy mogą być jakieś podejrzenia. Musimy dalej z nią walczyć, ale tylko na papierze. To jest niesamowite.
Watykan naprawdę fenomenalną robotę zrobił, jak to śledzę, że skłaniam się... Nie wierzyłem w to jeszcze do końca zeszłego roku, ale jest. Ale nie bójcie się. Prawda nas wyzwoli. Jan Paweł II miał rację. I ja nie twierdzę, że Jan Paweł II uczestniczył w spisku, bo też różnie to mogło być. To nie jest tak, bo jak wiecie jest i czarny papież, więc tak naprawdę Obama też o UFO nic nie wie, więc to nie tak działa. To zupełnie inaczej działa, niż wam się wydaje. W każdym razie pozytywnie Polska ma być nietknięta, mówią wszyscy. Także nie wyjeżdżajcie stąd, chyba że do jakiegoś kraju jak Szwajcaria, Irlandia, neutralnych krajów, Szwecja.
Nie wyjeżdżajcie do krajów, które będą uczestniczyły w konfliktach. Polska będzie uczestniczyła, ale ma być dobrze w Polsce. Może to są legendy, przepowiednie puste, ale myślę, że będzie dobrze, że ludzie się obudzą w Polsce jako jedni z pierwszych i obalą rząd. Zrobią kraj municypialny, kraj samorządny, zdecentralizowany.
[03:40:43] - Więcej samorządności, federalizmu, zasada subsydiarności, czyli to, co można zrobić na poziomie gminy, robimy na gminy. Powiat dopiero to, co trzeba dołączyć na poziomie powiatu i tak dalej, aż na jakieś wyższe struktury. Trudno, żeby gmina wybudowała autostradę, jak najwięcej od dołu. Oczywiście nie wyłączając się gminom, jeżeli możemy zrobić coś samemu.
[03:41:09] - Jak najwięcej od dołu rzeczy, bo to jest inaczej. Nie blokować ludzi inicjatywy. Non violenti iluria. Kurczę, zawsze zapominam to.
[03:41:20] - Nie, gdy nie dzieje się krzywda, to jest inna bajka.
[03:41:23] - Czy chcącemu nie dzieje się krzywda. Non iluria chyba. Wszystko jedno. W każdym razie to jest bardzo mądre łacińskie hasło i tutaj popieram w 100% Korwina, że chcącemu nie dzieje się krzywda. I wtedy możemy produkować żarówki, możemy robić wszystko. Możemy być nie Japonią. Możemy być ambasadą kosmitów na Ziemi jako najbardziej sensownie rozwinięty kraj. I może być tu naprawdę Eden, bo ci, którzy mówią, że nie może być tutaj naprawdę dobrze na Ziemi, to nie wiedzą, o czym mówią. To są ludzie, często wierzący, którzy mówią, że musi być źle. Szatan rządzi na Ziemi, tak mówią.
Przecież jak tak można mówić? Jeżeli tak będziemy mówili, to nigdy nie będzie dobrze. Naprawdę może być dobrze, tylko musimy chcieć, żeby było dobrze i będzie dobrze. Kończę jak zwykle znanym utworem. Dziękuję ci też Kochmanie, bo długo rozmawialiśmy, ale bardzo ciekawie myślę, wyjaśniliśmy parę kwestii.
[03:42:25] - Czy USA za Jeffersona jest dla ciebie dobrym wzorem? Tak, to jest akurat dobry wzór. Odpowiadam też ci.
[03:42:30] - To znaczy jaki wzór? Nie rozumiem.
[03:42:31] - Czy USA za Jeffersona jest dla ciebie dobrym wzorem kraju? Za Jeffersona, przede wszystkim też za Jacksona, który rozwalił te wielkie molochy.
[03:42:39] - Dobrze Kochmanie, kończymy. Na pewno się pojawimy jeszcze. Dzięki ci, że byłeś. Trzymaj się Kochmanie.
[03:42:46] - Pozdrawiam ciebie i wszystkich słuchaczy i tych z offline'u, co słuchają też.
[03:42:50] - Dobra. A wy się trzymajcie za tydzień OHHO będzie i będzie znowu świadek, że to działa. Cześć.
[03:42:59] - Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you travelled too far? Do you know the story? Do you know the story? Are you lonely? Like me. When all the world around you crumbles.
Do you build a new one inside you to see? Have you found the things you once dreamed. Suddenly lost their imagined gleam. Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you travelled too far?
Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you travelled too far? Do you know the story?