[00:03] - The Monroe Institute Polska. Spotkania online. Piątego stycznia dwa tysiące dwudziestego pierwszego roku. Jak zawsze spotkania prowadzą Paweł Byczuk i Dominik Kocięcki z The Monroe Institute Polska.
[00:21] - Temat na dzisiaj to rok dwa tysiące dwudziesty pierwszy. Pawle, jaki był dokładnie temat?
[00:28] - Oczekiwania i plany związane z rokiem dwa tysiące dwudziestym.
[00:33] - Tak jest.
[00:35] - Będziemy to troszeczkę rozwijać. Mam nadzieję, że dyskusja będzie ciekawa. Zaraz tutaj się to wszystko rozkręci. Jeszcze tutaj chyba wchodzą osoby.
[00:49] - Tak jest.
[00:55] - Okej. Czyli tak mówiąc o tym, o naszych oczekiwaniach, o naszych planach na rok dwa tysiące dwudziesty pierwszy, mam na myśli, że to, że dobrze by było się podzielić czy tak zastanowić się można wspólnie albo zainspirować się nawzajem do tego, co, czego oczekujecie od tego Nowego Roku? Czego chcielibyście się nauczyć? Jakich nowych umiejętności? Jakie nowe umiejętności zdobyć? Jakich narzędzi planujecie użyć w tym celu? Być może szukacie odpowiedzi na to, jakich narzędzi użyć. Być może już wiecie, co chcecie zrobić, co chcecie osiągnąć, ale nie wiecie jak. Więc to będzie dzisiaj dobre forum do tego, żeby o tym sobie podyskutować. Być może ktoś z Was ma już jakieś fajne doświadczenie, którym by chciał się też podzielić.
Pamiętajcie, że te doświadczenia Wasze są bezcenne nie tylko dla Was, ale także dla tych wszystkich, którzy tutaj uczestniczą w tych naszych spotkaniach, bo one stymulują nas do, do inspirowania się nawzajem, do weryfikowania tego, co, co sami doświadczamy. Jest to niezwykle istotne i z pewnością te osoby, które były na warsztatach i miały okazję właśnie uczestniczyć w takich burzliwych dyskusjach, doceniają wartość wymiany tych właśnie doświadczeń. No dobrze, to co? Dominik się uśmiecha. Jakie plany, Dominik? Jakie oczekiwania w stosunku do tego roku?
[02:43] - Jakie oczekiwania? Ja tak, ja to tak. Oczekiwań bym-- ja bym tak w ogóle nie powiedział, że to są oczekiwania takie. Jakby ja bym chciał, żeby jak najwięcej jakichś-- znaczy ja to taką swoją ścieżką idę, tak? Tak jakby ze swo-- u siebie chciałbym jak najwięcej jakichś przemian, czegoś nowego się dowiedzieć. A tak, ja tak jakby nie jestem najlepszym przykładem tutaj na, na takie określanie, bo cały czas dużo różnych rzeczy planuję. Mogę powiedzieć tak, że na temat Instytutu, że w dwa tysiące dwudziestym pierwszym są poważne plany na, na nowe rozwiązania. Na razie jeszcze nie, nie bardzo możemy cokolwiek powiedzieć więcej, ale, ale konkretne projekty. Nowi ludzie zostali zatrudnieni. Będzie dostęp do nowych technologii dźwiękowych.
Mieliśmy spotkanie z, z technikiem głównym od dźwięku wewnętrzne takie i opowiadał nam, że ma takie rozwiązania dźwiękowe, że tylko pff. Że, że naprawdę tak jakby te nagrania, na których są warsztaty prowadzone, to no, to, to są słabe przy tym, co on ma już u siebie na warsztacie. Więc te, te technologie będzie, będą prace nad tym, żeby, żeby w tych nowych, w tym, żeby to wypchnąć tak jakby do ludzi w Instytucie i ogólnie Instytut pracuje nad dotarciem do większej ilości ludzi z naciskiem na młodych. Tak jakby jest cały czas nacisk na młodych. Też są szukane osoby, które mają talenty w tej przestrzeni. Ja jestem najmłodszy w councilu, jestem milenialsem, więc też tak jakby to się, to się spina z tym. Też usłyszałem, że tak, tak. To był jeden z atutów.
[04:41] - Stawiamy na młodość.
[04:42] - Tak. Tak postanowiliśmy z Pawłem, że za, za miesiąc opowiem więcej o tym, co robię w Instytucie, w tym councilu, co tam się dzieje ciekawego. Więc może o tym mażu na razie tyle. No właśnie, a ty Pawle, jakie oczekiwania na przyszły rok?
[05:05] - Jakie oczekiwania? No takie ogólne. Pewnie tak jak większość osób miewa takie myśli. Żeby sytuacja stała się mniej napięta ogólnie. Ale my to jesteśmy w stanie sami wytworzyć, jakby zwracając się do wnętrza samego siebie. Więc to jest taka ścieżka, gdzie poprzez zwrot do wnętrza oddziałujemy na, na zewnętrze, wytwarzamy odpowiednią, odpowiednie pole energii. Także będę jakby w tym kierunku takie oczekiwania pogłębiać w tym kierunku, aby ten, ta perspektywa moja była bardziej taka jeszcze poszerzona. Jakby to powiedzieć? Może nie zdystansowana, co bardziej taka jeszcze pełna yZ, z większym tym zaufaniem do tego, co, czego doświadczamy. No i oczekiwania.
No generalnie ciekawość. To będzie niespodzianka pewnie z, ten rok. Wszystko to, co się wydarzy. Więc, myślę, że takie nastawienie z ciekawością jest nastawieniem, przynajmniej w moim wypadku, które pozwoli przyjąć to, co będzie tak, jak jest po prostu. Tak, tak to widzę. Poza tym plany. Znowu planuję zrobić warsztaty online w tym roku. Już tak powoli już zacząłem czynić pewne rzeczy, które się ostatecznie zmaterializują w formie warsztatów online. Jeszcze dopinam koncepcję, jak ma to wyglądać. Czy będą to rzeczywiście takie warsztaty, wersja online warsztatów, które się odbywają normalnie, stacjonarnie.
Myślę, że też coś na kształt tego. Natomiast bardziej będzie to taka hybryda między kursem a warsztatami. Materiałów dostępnych online, a część, część na żywo. W pracy w związku z tym. No, ale myślę, że wszyscy będą z tego odnosili korzyść, bo, bo, no oczywiście wpłynie to na to, że będzie można wziąć w takich warsztatach udział bez konieczności dojazdu. Rzecz jasna wtedy mamy sporą różnicę, bo ponieważ nie zbieramy się w jednym miejscu i nie ma takiego wzmocnienia energii w miejscu, w którym odbywamy warsztaty. Niemniej, jak doświadczenia pokazują, takie zajęcia, takie kursy mają jak najbardziej sens i wiele osób tego oczekuje. Dlatego też sytuacja nas poniekąd do tego zmusza, by pójść w tym kierunku.
[08:41] - W Instytucie rozmawialiśmy na ten temat i pamiętam, że, że jedna z koleżanek z rady wspominała, że na kilku już była tych wirtualnych warsztatach, kursach tak naprawdę w Instytucie i taką informację zwrotną słyszałem, że mówiła, że, że ta energia jest trochę inna, ale też jest taki jakby, jest to odczuwalne, więc jakby ktoś miał wątpliwości, to-
[09:08] - Zdecydowanie. To niezależnie od, od formy, to efekty i tak zależą od nas przede wszystkim. Od tego, w jaki sposób się w to zaangażujemy i czy na przykład będzie to kurs, czy warsztat, w którym weźmiemy udział z doskoku, jedną ręką mieszając na przykład zupę, a drugą, drugi bukiet słuchając warsztatu. Czy rzeczywiście przeznaczymy czas tak, jak to się jedzie na warsztaty stacjonarne i wtedy mamy ten czas tylko dla siebie, dla warsztatu. Jesteśmy cali pochłonięci tym. No to od tego będzie potem efekt zależał.
[09:51] - Jakub się zapytał, czy trzeciego stopnia z podróży będzie warsztat. Trzeci jest z drugim połączony, prawda?
[09:59] - Nie wiem, czy masz na myśli trzeci, czy, czy to jest ten, bo to jest troszkę takie, że tak powiem, zamieszanie, bo mówimy o warsztatach Bruce'a Moena. Mamy kurs pierwszego stopnia, który de facto łączy to, co kiedyś było w pierwszym i drugim stopniu Bruce'a Moena, czyli eksploracja życia po życiu i eksploracje partnerskie. No a drugim stopniem w tej chwili jest warsztat podróży, podróż w głąb samego siebie, czyli eksploracja przestrzeni własnej świadomości. Nie wiem, czy Kuba myśli o trzecim, dalszym kroku, czyli, czyli kontaktach z innymi cywilizacjami i systemami energetycznymi. Tak myśli, tak?
[10:53] - Tak, tak, tak. No, ale to zobaczymy, nie?
[10:57] - No to właśnie to jest też jeden z takich punktów, który być może dojdzie do skutku w tym roku. Właśnie ten, ten warsztat trzeciego stopnia.
[11:13] - No tak, już mnie ktoś wołał do odpowiedzi. No to coś powiem od siebie. Ja może bym poszedł troszeczkę jakby z innej strony, bo tak, tak, tak słuchając waszych wypowiedzi co do planów, co do oczekiwań z tego dwudziestego pierwszego roku czy na dwudziesty pierwszy rok, to ja powiem z drugiej strony. Myślę, że dwudziesty, dwudziesty rok, czyli ten poprzedni. Gdyby ktoś mi powiedział, co się będzie działo w tym właśnie dwudziestym roku, na samym początku jego, wtedy, kiedy się zaczął, to bym w ogóle powiedział, że no nie, no nie, no jakieś głupoty ktoś opowiada. Natomiast. Natomiast zadziały się takie rzeczy, że pomimo, ja myślę, że te oczekiwania czy te intencje właśnie myślę, że można byłoby tutaj bardziej powiedzieć coś o intencjach. OneYy, mogło być taką ścieżką, w którą stronę moglibyśmy pójść. Natomiast to, co tutaj mówiliście, że warto byłoby być przede wszystkim otwartym na to, co się dzieje, bo, bo ja bym nigdy nie, nie, nie przypuszczał i nie, nie był-- no nie zgadłbym, że będę uczestniczył w takich warsztatach. Warsztaty to jest jedna rzecz, ale te doświadczenia, któreśmy tam rzeczywiście zdobyli i uzyskali, no to to są rzeczy, które są zupełnie niewymierne i, i no które po prostu trzeba przeżyć.
Natomiast co do oczekiwań takich moich i z tego, co widzę też po swoim doświadczeniu, to pomimo tego, że mam jakąś tam chęć właśnie tutaj uczestniczenia w tym, w tych warsztatach trzeciego stopnia, tak? Czyli powiedzmy w tych podróżach, takich energetycznych do innych przestrzeni, to zauważam u siebie, że, yy, o wiele większą łatwość i przede wszystkim jakby, ym, może nie tyle łatwość, co widzę u siebie potrzebę wejścia nie gdzieś tam daleko, w dalekie przestrzenie, tylko, tylko wejścia w siebie i poznawania rzeczywiście siebie. I-i koniec roku miałem taki dosyć nerwowy i-i no był mocno stresujący, powiem w ten sposób. I czego bym sobie życzył na przyszłe? Myślę, że no oprócz takiego standardowego pogłębiania jeszcze tej wiedzy, którą-- tego doświadczenia, które, które zdobywam praktycznie, no, jeśli nie, może bym skłamał mówiąc, że codziennie ćwiczę, ale, ale co drugi, trzeci na pewno. Czyli dwa, trzy razy w tygodniu sobie robię podróże, te małe i te duże. Ale czego bym sobie życzył? Przede wszystkim znalezienia środka siebie w tych sytuacjach, które są zewnętrzne i, i przede wszystkim to-- tego, żeby niezależnie od tego, co się na zewnątrz dzieje, żebym ja u siebie znalazł spokój, znalazł prowadzenie siebie samego, o tak to mogę powiedzieć. A jeśli będą na tym jeszcze inni korzystali, no to będzie naprawdę duży, fajny bonus.
[14:43] - A to też takie mam pytanie, ponieważ twoja ścieżka nabrała rozpędu w ostatnim roku czy dwóch latach. Takie mam wrażenie, od kiedy się-- nawiązaliśmy kontakt. Czy w związku z tym, że nabrałeś pewnych doświadczeń, czy ten, te twoje priorytety, te oczekiwania, których, które masz, jakoś się zmieniły w stosunku do tego, co było na początku?
[15:17] - Ja myślę, że one nabrały większej głęb-głębi. O, w ten sposób powiem. Większej głębi i większego jakby takiego, nie wiem, poznania sensu. I przede wszystkim widzę, że to, co do tej pory, o właśnie to też coś, co teraz do mnie przyszło, co jest bardzo ważne, myślę, znaczy dla mnie ważne, że znajduję odpowiedzi nawet te, które gdzieś tam zasłyszane u kogoś, od kogoś, tak? Że świat wygląda w taki czy inny sposób, czy że powiedzmy, można spokojnie sobie-- to znaczy tak: mogę weryfikować ja sam i powiedzieć teraz: tak, ja wiem, co się dzieje, jak się dzieje, bo tego doświadczam. A czy, czy te moje oczekiwania, czy plany co do następnych lat, jakby biorąc, mając na uwadze poprzednie, się zmieniły? Nie, ale to tak jak powiedziałem już wcześniej, one nabrały troszeczkę innej barwy, takiej głębi, koloru i też pewności. I one są bardziej sprecyzowane.
[16:30] - Mhm.
[16:33] - One są bardziej sprecyzowane. Zresztą one też wynikają z doświadczeń, które mam, bo, bo odkrywam u siebie czy, czy zaczynam pracować nad rzeczami, które są tak mocno gdzieś tam zakopane, o których zupełnie zapomniałem, a które wychodzą teraz na wierzch. Przypominam sobie doświadczenia. Nawet niedawno miałem doświadczenie wtedy, kiedy z zakresu, z zakresu-- zaraz po urodzeniu. Ja akurat byłem urodzony poprzez cesarki-cesarskie cięcie. Sobie przypomniałem ten czas, kiedy, kiedy ten moment, w zasadzie to był moment, kiedy, kiedy byłem wyciągnięty z brzucha mamy. I właśnie będę chciał iść w tym kierunku, żeby, żeby zgłębiać to, co tam się jakby zadziewa i dlaczego tak się zadziewa. Jaki to miało wpływ na moje życie, na to, na to, co teraz jestem. Nie wiem, czy odpowiedziałem na to pytanie.
[17:32] - Tak, tak, oczywiście. Jak najbardziej.
[17:34] - A jeszcze, a jeszcze dopowiem. Wiesz, rzeczywiście my się znamy przez-- gdzieś tam się kontaktujemy tutaj z tobą, Paweł, od dwóch lat, to jest fakt. Natomiast ten, ten rok ostatni to jest to taki mocno, moc-mocniejszy, tak? I tego bym sobie na początku w ogóle nie, jakby nie wymyślił, tak? No ale ta intencja pójścia w jakimś kierunku myślę, że bardzo ułatwia realizację, realizację tego, co się zadziało. I więcej. I więcej.
[18:07] - Mhm. Tak jeszcze sobie pomyślałem, kiedy mówiłeś o tym eksplorowaniu narodzin-Że może warto by było sięgnąć po program z instytutu. Ten właśnie do narodzin, do, do czasu. Dokładnie w tej chwili nie pamiętam, jaki on ma tytuł, ale jest taki program dla kobiet w ciąży i dzieci przychodzących na świat. Może to być jakaś inspiracja do eksplorowania tego stanu.
[18:44] - No, ostatni program, który, z którym też żeśmy, o którym żeśmy też rozmawiali i w którym żeśmy rozmawiali, rzeczywiście tam daje spore możliwości do korzystania i otwiera rzeczywiście pewne, pewne, pewne szuflady czy też możliwości do tego, żeby eksplorować siebie. Ja nawet nie wiedziałem, chociaż wiem, korzystam z Chemi Sync. Nie wiedziałem, że są aż takie tematyczne te programy, no i... No ale skorzystam z twojej sugestii, to na pewno. Także dziękuję.
[19:16] - To tak mi po prostu przyszło, także chyba nie bez kozery.
[19:21] - No to nic z przypadku się nie dzieje i tego też jestem właśnie przekona-- właśnie to jest kolejne takie, tak? Takie wyświechtane. Nic z przypadku się nie dzieje. Wiedza a doświadczenie tego, że się, że się nic z przypadku nie dzieje, to jest coś. To są dwie różne rzeczy. Także no.
[19:43] - Dziękujemy. Dzięki Kuba. Ktoś by chciał się podzielić swoimi oczekiwaniami, przemyśleniami dotyczącymi czy planami dotyczącymi roku 2021? Basia i Piotr.
[20:00] - Może, może ja. Ubiegły rok to był taki, taki magiczny, jeżeli chodzi o różne zwroty, ponieważ myśmy w ogóle instytutem zainteresowaliśmy się dawno. Ja kiedyś już to mówiłam, że to już około dwudziestu lat, tak? I to też taka dziwna historia była, bo ja zobaczyłam książkę w księgarni i ta książka już nie dała mi spokoju. Na sobotę poszłam, kupiłam, a to była książka "Dalekie podróże" i potem czekałam na kolejne. I to tak mnie wciągnęło. Potem na bazie tego, na bazie tych zainteresowań też z Piotrem się spotkaliśmy. I, i tak w każdym razie ten Chemi Sync jest z nami cały czas. Ale trafialiśmy do różnych grup, między innymi do takiej grupy, która też się duchowością zajmowała, ale w pewnym momencie zniechęciła nas, bo okazało się, że tam się lewą półkulę w ogóle neguje. Tak jakby prawa półkula mózgu tylko powinna kierować człowiekiem.
No i zdecydowaliśmy się od tej grupy odejść. I w tym momencie odwracam czasopismo, a z tyłu jest, są okładki książek Monroe i Moena. Za chwilę, dosłownie w ciągu dwudziestu minut podeszłam do komputera, włączyłam Facebook, a tam Monroe we własnej osobie i mówił właśnie o tym, że ważne jest kierowanie się prawą i lewą półkulą. Nie wolno wyłączać. Takie, takie... Dla mnie to było. To było takie po prostu tak czytelne, że no w każdym razie dołączyliśmy tutaj do, do, do twojej Paweł grupy i-
[22:37] - Dominika.
[22:38] - Jesteśmy już na swoim miejscu.
[22:41] - Okej, to taka jakby słowo komentarza do tego, co mówisz. To prawdopodobnie większości osób umyka. Tych, którzy czytają książki Roberta Monroe'a. On tam to dokładnie napisał, że w wielu sytuacjach uratowało go to, że posługiwał się właśnie tym logicznym myśleniem, czyli domeną lewej półkuli i temu zawdzięcza to, że wydostał się z różnych takich sytuacji, które mogłyby tam spowodować jakiś nieoczekiwany zwrot akcji. Także to są słowa samego Roberta Monroe'a i-- a zresztą biorąc pod, pod uwagę to, jak funkcjonuje nasz mózg, pamiętajmy, że zawsze technika działa na, na nasze fale mózgowe, na nasz mózg. Natomiast jakby to nie jest tylko domena mózgu. To jest bardziej domena energii, domena serca. Jeśli chcemy rozwijać naszą komunikację. Natomiast mózg jak, mózg jako taki, takie centrum zarządzania całym organizmem może być stymulowany w celu podtrzymania określonych stanów i ułatwienia nam wchodzenia w te stany. To w rzeczywistości jest to.
Skupiamy się na wielu różnych aspektach. Mózg nie jest jedyną rzeczą i część osób może utknąć właśnie przez to, że kojarzy rozwójZdolność komunikacji, wyrażania emocji i tak dalej, i tak dalej. Tylko poprzez funkcję prawej czy lewej półkuli. Obie półkule działają na tyle, ile mogą. W zasadzie prawa jest dobrze rozwinięta. Naszą rolą jest praca nad półkulą lewą, aby była w stanie zawsze nam pomóc w trudnych sytuacjach, gdzie po prostu możemy się czuć zagubieni. O czym zresztą pisze Robert Monroeeee. Bo lewa półkula, ona ma taką wadę, w cudzysłowie oczywiście, że wszystko szufladkuje, w jakiś sposób ogranicza, opisuje. Więc istotne jest, abyśmy zajęli się pracą nad tą lewą półkulą, aby była w stanie przekroczyć granice, które sama sobie narzuciła. Czyli jeżeli mamy coś, coś niewyobrażalnego, niespotykanego, lewa półkula ma teraz do wyboru albo powiedzieć, że to jest niemożliwe, albo się temu przyjrzeć.
I zrozumieć, zaakceptować, stworzyć nowe ramy, dostosować się. Także zarzucanie czy też porzucanie pracy nad lewą półkulą jest bardzo poważnym błędem. Okej, a-
[26:02] - Równowaga. Równowaga, tak?
[26:04] - Równowaga.
[26:05] - Nawet w instytucie zawsze jest mężczyzna, kobieta. U ciebie Pawle też tak jakby na scenkach, tak? I tak dalej, to tak jakby. No.
[26:16] - Jako trenerzy na warsztatach tak.
[26:18] - Tak, tak mam na myśli, no.
[26:20] - Basia i Piotr jakie oczekiwania w stosunku do tego roku nowego?
[26:28] - Ja oczekuję, że... Mnie nurtuje ten, ten świat duchowy. Jak to wszystko wygląda? I w tej chwili trafiłam na książki Newtona. Wędrówka duszy i druga Tożsamość duszy. Tak? Tożsamość. W każdym razie przeczytałam już te obie książki i czekam na trzecią. I to jest, tak jakby dopełnia, dopełnia badania Monroe ta wiedza. No i tak drążę temat.
[27:11] - Okej, no to jak najbardziej ciekawy cel, żeby poznać, doświadczyć tego na własnej skórze, jak to w rzeczywistości jest. No bo tak czy inaczej, każda z tych książek, niezależnie od tego, czy napisał ją Robert Monroeeee, czy Michael Newton, czy Bruce Moen, czy jeszcze ktokolwiek inny, jest po prostu zbiorem informacji, zbiorem doświadczeń tej, tej osoby i możemy temu jedynie wierzyć. Natomiast nigdy nie będziemy mieli pewności, póki sami tego nie doświadczymy.
[27:50] - Powiesz jeszcze coś?
[27:52] - Ja z kolei tak, ponieważ zawodowo zajmuję się mikrokomputerami, mikrokontrolerami tego, tego typu rzeczy, rzeczami, a mam sporo doświadczeń z synchronizacją, także własnej produkcji. Po cichu, jeśli czas pozwoli, myślę o jakimś urządzeniu do biofeedbacku.
[28:17] - Mhm.
[28:18] - Gdyby się coś takiego udało wyprodukować. No bo nagrania są fajne, ale nagrania są, że tak powiem, offline, bez sprzężenia zwrotnego. Gdyby się udało zrobić coś takiego, co by dało sprzężenie zwrotne między osobą tą podłączoną do tego a synchronizacją, mogłoby dać fajny efekt.
[28:43] - No to trzymam kciuki za powodzenie projektu.
[28:50] - Przepraszam. Ja tylko chciałem powiedzieć Piotr, że no bardzo mnie pobudziłeś teraz, bo ja też bym chciał mieć takie urządzenie, żeby było jednak, wiesz, z zewnątrz jakiś sygnał potwierdzający albo ukazujący no jakieś tam stany świadomości i ciała. Także ja też trzymam kciuki. Jak najbardziej. Fajnie by było, bo na rynku tam są jakieś urządzenia, ale nie wiem, nie znam ich osobiście. Niektóre są po prostu takimi typowymi dla użytku domowego, a inne są już profesjonalne, które kosztują tam powyżej dziesięć, piętnaście tysięcy za, za cały ten sprzęt. Także jakby tobie udało się zrobić coś, co byłoby niekoniecznie tak ekstremalnie drogie, to super, to extra po prostu.
[29:40] - Okej, no to trzymamy kciuki za powodzenie planów i mam nadzieję, że na ostatnim spotkaniu w tym roku, w grudniu będziemy mogli świętować wprowadzenie tego urządzenia.
[29:58] - Poczekaj. Słychać mnie?
[30:00] - Słychać.
[30:01] - Okej. Piotrek, mam takie pytanie, bo chciałem się skontaktować po naszym tutaj, nie wiem, spotkaniu, bo mam taki pomysł na urządzenie. Nie wiem. Jest szansa, żebyśmy wymienili sobie jakieś maile?
[30:16] - No oczywiście, jak najbardziej.
[30:19] - Już piszę.
[30:26] - To jest właśnie to fajne, że, że, że jesteśmy właśnie skupieni dzięki wam obywatele Dominik i Paweł. I proszę zobaczyć to, co, prawda dużo, dużo osób mówiło o tej koniunkcji Saturna z Ofiszem, że będą się rzeczy działy szybciej i będą się jakoś tam materializowały. Proszę zobaczyć. No, no nie kłamali, nie kłamali.
[30:59] - No jak najbardziej. Po to są te nasze spotkania też właśnie żeby się spotykać, w sensie nawiązywać połączenia.
[31:10] - No i właśnie tak, tak. Do czego was od samego początku zachęcamy, czyli tej wymiany doświadczeń, dzielenia się swoimi spostrzeżeniami. Kto jeszcze by chciał powiedzieć o swoich oczekiwaniach, planach względem roku dwa tysiące dwudziestego pierwszego? Michał się otworzył.
[31:30] - Ja tak też mogę podsumować. Zeszły rok może to też był jakby dla mnie dość duży, nie wiem, czy skok można powiedzieć, skupienie się na jakimś swoim rozwoju, tak jak zacząłem chyba z Pawłem swoimi warsztatami w marcu, później drugi poziom. Nie mówię, że wcześniej nic nie robiłem, ale taki był dość dużo uwagi temu poświęciłem. Też może przez wbrew pozorom ca-cała ta, to zamieszanie pandemiczne, przez to, przez pracę w domu jakieś takie może oderwanie się od ciągłego biegu, natłoku, możliwość skupienia się na sobie, zaglądnięcia w siebie. No myślę, że dało mi dużo. Może jakby moje podróże nie są tak spektakularne. Nigdy nie miałem, nie mam-- znaczy czuję dość dużo, ale to jest bez widzenia wielu rzeczy. Jest to troszeczkę trudniejsze do interpretacji często. Niemniej wiele rzeczy jakbym się potwierdza, sprawdza i to też jest jakby ścieżka, którą chcę iść i myślę, że co chcę robić dalej, to też się skupiłem właśnie też na sobie, na, żeby zrozumieć siebie, mechanizmy tak od strony ego, powiedzmy. Zacząłem od Cartatole mocno do mnie przemawiał też z Twoich rekomendacji.
Ostatnio teraz skończyłem Davida Hawkinsa technikę uwalniania. Jakby myślę, że to jest taki kierunek dla mnie przynajmniej na teraz, który czuję, że chcę dalej rozwijać. Jakby praca nad sobą, nad, nad swoimi programami i ograniczeniami. Iść dalej w tą stronę w przyszłym roku. A co do nadziei, to jakby nadziei, planów. Myślę, żeby się znaleźć. Jakby nie mam jakichś obaw wielkich, że się nie znajdę w tym, co będzie w przyszłym roku. A jakby taka nadzieja, że to co idzie, to co się słyszy ze wszystkich stron, że jednak coraz więcej ludzi będzie się budzić i prawda będzie wychodzić tak, jakby to jest. Wiem też, że nie chcę budować sobie jakichś oczekiwań i twierdzić, co to będzie i jak to będzie wyglądało, niemniej jednak to jest jakby taka, nie wiem, czy nadzieja, czy coś widzę w tym i coś, co można też wspierać przez jakieś takie wspólne ładowanie tego energią miłości, żeby faktycznie to przebudzenie takie większe ilości ludzi następowało, że był to jednak jakiś taki skok, który jest zapowiadany ze wszystkich stron.
[33:56] - Mhm. Jedna rzecz, taka, która mi się nasuwa i tutaj jakby z moich przemyśleń, z mojego doświadczenia wynika po obserwacji wielu akcji, które się działy w minionym roku, żeby właśnie starać się i to też będę w tym roku robił, rozwijał. Starać się budować pole tej energii miłości wewnątrz siebie i promieniować nią na zewnątrz, bez kreowania wyobrażeń, jak ma to wyglądać ta rzeczywistość. Bo być może to też zauważyliście, że w wielu przypadkach była intencja wykreowania jakiejś konkretnej rzeczywistości, a tak naprawdę stojąc wobec rozwoju na ścieżce rozwoju nie wiemy do końca, dokąd ten rozwój nas zaprowadzi. Więc trudno jest kreować rzecz, o której nie mamy pojęcia. To jest jedna sprawa. Druga rzecz to taka, że właśnie tworząc intencje według naszych wyobrażeń tworzymy pewien chaos. Bo jeżeli weźmiemy tych siedem miliardów ludzi i każdy chce stworzyć swoją własną wizję rzeczywistości, no to po prostu będzie dużo szumu, a mało efektu.
[35:27] - Zgadzam się z tym, bo to, co Ty proponujesz, to jest taka harmonizacja. Nie ma intencji takiej jednoznacznej, tylko jest jakby ogólna energia, która jest, ma odpowiedni poziom-
[35:40] - Odnawczrosną jest po prostu tak.
[35:42] - I to jest harmonizacja bardzo dobra.
[35:44] - Mhm.
[35:45] - To jest, można też zauważyć na każdym etapie od mikro do makro. Nawet w swoim życiu jak mam, jak coś sobie sprecyzujemy, też tak najpierw pracujemy. Wydaje nam się, że idzie dobrze, ale stawiamy sobie jakiś taki cel, bardziej konkretny. Szczególnie jeżeli to jest w odniesieniu do innych ludzi. Jakieś takie oczekiwania, no to nigdy tak nie działa.
[36:03] - Szczególnie tak w stosunku do innych ludzi tak. To masz-
[36:07] - Do ludzi, do otoczenia, po prostu do czegoś, co jest na zewnątrz, co nie jest w nas. No to jest trudne. I później właśnie często trafiamy wtedy wydaje nam się, że coś nie idzie do przodu, bo tak naprawdę sami się blokujemy, bo konkretne oczekiwania wprowadzają blokadę. Tak jest jakby energia, że, że czegoś nie mamy. Nie, że to jest, tylko że czegoś nam brakuje czy że coś jest nie tak, jak powinno być. Wszystko jest takie, jak powinno być, tylko my czegoś nie widzimy.
[36:35] - Także bardzo zachęcam do tego, aby korzystać z tych narzędzi, które już są. Na przykład na naszym kanale YouTube, na kanale YouTube Masz Mapę Human Sync. Jest tam takie, taka króciutka medytacja wdzięczności, zupełnie taka, można powiedzieć neutralna, jeśli chodzi o intencje, natomiast bardzo ładnie podnosząca wibracje i mogąca mocno przyspieszyć nas na drodze rozwoju.
[37:10] - Ja chciałem powiedzieć jeszcze parę słów à propos takiego ogólnego podejścia do swojego rozwoju. Znaczy gdybym miał ocenić jakby poprzedni rok, to na pewno te ostatnie cztery miesiące to ruszyłem z kopyta dzięki tak naprawdę Human Plus. Bo jakby dzięki, tak jak już mówiłem wiele razy, także zawsze się powtarzam, ale mogę tylko powiedzieć, że ta systematyka dzięki Human Plus w medytacji ona cały czas jest. Po prostu to, co wtedy udało mi się osiągnąć, to było gdzieś we wrześniu, to z miesiąca na miesiąc, za pomocą komendy i uruchamiania tych zasobów to po prostu jest, to działa i to z tego tytułu jestem, jestem tak naprawdę wdzięczny, bo różnie to bywało przez te wszystkie lata, jeśli chodzi o systematyczne podejście do pracy. No i przez te, naprawdę to są cztery miesiące tylko, tylko cztery miesiące. Byłem w stanie naprawdę zobaczyć pewne rzeczy, których bym nie zobaczył, gdy nie zobaczyłem wcześniej, kiedy zawsze z jakiegoś powodu gdzieś mi różne niektóre dni w tygodniu uciekały, uciekały bez praktyki. Czyli wiesz, kopiąc w tym samym miejscu regularnie, niezależnie od tego, czy jesteś wyspany, zdrowy, chory. Oczywiście są pewne granice, ale dzięki, dzięki Human Plus udało mi się zrobić tą systematykę i to jest dla mnie najważniejsze. I 2021. Ja nie podchodzę do czegoś takiego, że od pierwszego stycznia jakby zaczynam nowy etap.
Nie no, po prostu kontynuuję, tak? No, jest 2021. Okej, ale robimy. Będę robił dokładnie to, co robiłem wcześniej. No i tego sobie życzę. Życzę sobie, żebym dalej utrzymał tą systematykę, żebym kopał w tym samym miejscu. Ja to tak nazywam z jedną praktyką, która odsłania mi coraz więcej i więcej i nie zniechęcał się. Takie mam intencje, taką mam nadzieję. No i tego sobie życzę. Innym właściwie też.
[39:09] - Dziękujemy ci. I tutaj też takie słowo komentarza. W zasadzie no tak jak mówisz, to jest proces, to jest kontynuacja. Z drugiej strony, jeśli chodzi o podstawy manifestacji, to dobrze jest wyznaczać jakieś terminy realizacji określonych działań, żeby one mogły po prostu zaistnieć i żeby można było potem zweryfikować, czy to się wydarzyło, czy też nie. I takim naturalnym momentem jest właśnie początek roku szkol-- roku w ogóle, nowy rok. On tak trochę zachęca trochę. Mam wrażenie, że jest jakaś taka pozytywna energia. Zazwyczaj temu towarzyszy takiego optymistycznego nastawienia, wiary w to, że coś w tym nadchodzącym okresie się da zrobić. Więc jest to taki dla nas, myślę, szczególnie dla podświadomości, dla naszej psychiki ważny impuls, że jest jakiś okres, który się zaczyna i który można wykorzystać. To tak już tylko na marginesie, jakby komentując to, że tak czy owak bierzemy udział cały czas w procesie.
Okej.
[40:33] - Jeszcze tylko dodam jedno zdanie, że właśnie to, co powiedziałeś, to co i Michał powiedział, i ty, i być może jeszcze Jacek, że kiedy jakby nie stawiamy sobie takiej struktury, która-- wyobrażeniowej, która ma być jakimś tam celem do osiągnięcia, tylko otwieramy się jakby na ten potencjał i jakby rezonujemy z nim, to nawet podczas jednej sesji medytacyjnej możemy być cały czas zaskakiwani, dlatego że my już odkrywamy, że my, że ja na przykład mam coś takiego, że ja siadam do medytacji i myślę sobie już na początku tak: i tak nie będzie tak, jak myślę, że będzie. I dla mnie to jest punkt wyjścia i ten punkt wyjścia mnie ratuje, bo naprawdę nigdy nie jest tak, jak mi się wydaje, że będzie. Zawsze gdzieś tam są jakieś koncepcje i one są normalnie rozwalane. Dlatego że wiesz, kiedy tam akurat mam medytację z mantrą, jestem tu i teraz, to wszystkie te pomysły, które mogły gdzieś w podświadomości się nagromadzić, one się po prostu same rozpuszczają. I to bycie tu i teraz jest jakby najbardziej esencjonalne wtedy, bo właśnie z tu i teraz mogę odkryć jakieś wrażenia, które wypływają z wnętrza mojego umysłu, z serca. To jest już cała, całe spektrum różnych doświadczeń. Albo czasami właśnie prawie nic nie ma, ale kiedy prawie nic nie ma, to wtedy ja mówię jest tak, jak jest i to, co jest, jest tym, co ma być. I wtedy, i wtedy dla mnie medytacja ma sens. Bo ja kiedyś zawsze szukałem jakichś konkretnych tam stanów osiągnięć, wiesz, jakieś cokolwiek. Coś, co byłoby super.
Jak tego nie było, to myślałem, że a wiesz, dzisiaj było kiepsko, nie? I już zrezygnowałem z tego, ale powiem ci zrezygnowałem z tego dzięki temu, że zacząłem używać komendy Human Plus, bo ja po prostu uzyskałem systematykę i odkryłem, że to takie wymyślanie sobie, jak medytacja powinna wyglądać to jest, to jest taki to jest śmietnik mój, mój osobisty śmietnik różnych oczekiwań, lęków, poglądów. I właśnie à propos, à propos intencji, nie? Żeby po prostu podążać zgodnie z duchem gdzieś tam nie wiem, jak to nazwać, esencją, wyższym ja. Wiecie, o co chodzi. Z sercem, nie?
[42:32] - Trafiłeś chyba w punkt, bo największym problemem chyba nas wszystkich jest to, że patrzymy na to, czy próbujemy programować swoje sukcesy, swój rozwój poprzez wzgląd ego.
[42:44] - Ego ma pewne ograniczenia, no niestety. Na pewno rozumiecie doskonale, że w momencie, kiedy dzisiaj oceniacie jakąś sytuację i uważacie, że wyjściem z tego jest dokładnie taka i taka wasza propozycja. Za rok czy dwa może się okazać, że to jest po prostu totalna, totalna porażka. Więc chodzi mi o to, żeby jakby ująć to w ten sposób. Z poziomu ego w zasadzie nie mamy szans na to, żeby się rozwijać. Znaczy, jeżeli będziemy próbowali. To jest moje odczucie oczywiście. To jest-
[43:15] - Wiadomo, wiadomo, to są nasze indywidualne tutaj wiecie, każdy ma prawo się wypowiedzieć. To nie jest tak, że-
[43:21] - Idealnie. Idealnie trafiłeś w punkt właśnie mówiąc o tym, żeby zrobić taki, taki łagodny przepływ. Znaczy to, to trzeba potrafić, tak? No nie wiem.
[43:29] - Ale to ta systematyka, wiesz, ja właśnie kiedy odkryłem, że robię niezależnie od tego, co, co sobie oczekuję, to wtedy odkrywam coraz częściej i częściej właśnie to coś, co jest nieoczekiwane i to, to coś nieoczekiwane to nie jest naprawdę, to nie są rzeczy science fiction. A może są? Tego nie wiem. Właśnie o to chodzi. Czasami to jest tak bardzo proste, bezfajerwerkowe doświadczenie, ale w tym tkwi po prostu satysfakcja czy spokój. To jest coś, o czym ciężko się mówi. To po prostu się wydarza samo, nie? Tak jakby trochę poza kontrolą ego. Kiedy ego się właśnie wycisza, kiedy ego mówi dobra, ja i tak nie wiem, o co chodzi. Kiedy przyznaje się do swojej porażki, do swojej takiej ignorancji, że te moje pomysły to jest po prostu to jest dziecinada.
[44:17] - Warto, myślę też zwrócić uwagę, jakich używamy określeń, bo ego to jest, to jest szersze pojęcie niż to, do którego się odnosiliście. Tak przynajmniej w moim przekonaniu. Bardzo dobrze o tym Eckhart Tolle już wspomniany to ujął. Bo jesteśmy w większości takimi niewolnikami intelektu i tych spekulacji intelektu, co niekoniecznie jest tym samym co ego. Ego jest częścią naszego wewnętrznego ja. I to też nie należy dążyć do tego, żeby to ego całkiem wy-wyeliminować. Także tutaj jest taki grunt. Oczywiście można rozważać to na wielu różnych, na wielu różnych płaszczyznach i spiera się, czy jest ego, czy nie jest ego. Myślę jednak, że takim dobrym punktem odniesienia właśnie jest to, co Eckhart Tolle pokazał. Wykazał, jak bardzo wpadamy w pułapki intelektu, który właśnie tworzy te wszystkie wyobrażenia, które są ograniczone naszym doświadczeniem intelektua-intelektualnym właśnie.
I w związku z tym później można wpaść w coś takiego, o czym, o czym mówiłeś, że były wyobrażenia, że rozczarowanie brakiem efektów, zamiast przyjmowania tego, jakim jest na dany dzień. No, nie jesteśmy w stanie, tak... Nie mamy jeszcze na tyle wiedzy, czy też nie jesteśmy na tyle połączeni z naszym wnętrzem, żeby powiedzieć, że dzisiaj będę miał takie czy inne doświadczenie. Ono się po prostu zdarzy.
[46:10] - Znaczy to można też użyć też systemu Monroe'a.
[46:14] - Słuchajcie, jeszcze tylko dorzucę. W moim odczuciu celem to, to jest takie nauczenie się postrzegania tego, co wy, co z czego wynika, że tutaj jest trochę coś tam przez pryzmat naszego ego, tu to, tu to i podejmowanie świadomych decyzji tak jakby. À propos tego, no nie jest celem pozbycie się jednej całkowicie jednej perspektywy, bo, bo to jest niemożliwe, nie? Tak jakby tak, tak, tak bym od siebie dorzucił, że tak, tak to widzę, nie? Tak jakby.
[46:44] - A mi się jeszcze skojarzyło, że można użyć tutaj systemu Monroe'a. Przecież możemy zadać pytanie, dlaczego Monroe kontaktował się ze swoim ja tam? Dlaczego Monroe nie działał z poziomu swojego intelektu? Na przykład powiedział ja to wszystko wymyślę, ja to wszystko przewidzę. Nie. On się kontaktował ze swoim ja tam. On się kontaktował z czymś, co nazywał rdzenną jaźnią. Rdzenna jaźń, która istniała dużo, dużo wcześniej, zanim powstał Robert. I ta rdzenna jaźń wie lepiej.
[47:12] - Ale to-
[47:12] - Oczywiście możesz powiedzieć, że ty nie chcesz słuchać.
[47:14] - Swoją ścieżką też, nie? Tak jakby-
[47:15] - Okej, dobra. Tylko chodzi o to, że tylko chodzi mi o to, że kiedy ty będziesz chciał dowiedzieć się coś więcej, to też nie będziesz pytał się swojego intelektu, tylko będziesz zanurzał się w głąb samego siebie, żeby odkryć źródła wiedzy, które są mądrzejsze od tego poziomu, na którym teraz się znajdujesz. A nie o to. Ale nie o to mi chodzi, Dominik, że ty masz zniszczyć swoje ego. Nie, w ogóle to nie chodzi o niszczenie czegokolwiek. Tu chodzi tylko o to, żeby dokopać się do źródeł wiedzy, które są po prostu daleko przekraczające od twojego ja tu. Ale i tak użyjesz własne-własnego ego, żeby o tym opowiedzieć, żeby wdrożyć na przykład tą wiedzę w świecie fizycznym. To nie chodzi o niszczenie ego, tylko chodzi o to, żeby zobaczyć, czy czasem ego nie jest za każdym razem producentem twoich wyobrażeń. I wtedy patrzysz na jakieś wyobrażenia, jakieś koncepcje, jakieś pomysły, a ty ich nie chcesz. Ty chcesz się otworzyć na przepływ tak, jakbyś wskoczył na rolki i płynął na tych rolkach.
Jechał, a nie ciągle gadał do tych rolek i wymyślał tym rolkom, tylko otworzył się na doświadczenie i płynął z tym doświadczeniem cały czas. I wtedy ego nie musi się odzywać na zasadzie takiego intelektu, że będzie gadało i gadało i gadało. Nie musi. I dopiero jak wracasz z tego doświadczenia, to możesz to zapisać i powiedzieć wow, tyle rzeczy się dowiedziałem. Wow!
[48:34] - Tak, dokładnie tak.
[48:36] - Dodałbym tylko, że to, żeby, żeby te informacje pozyskać, to też jest wiele różnych metod. Tak? Też tak jakby nie tylko wewnątrz. Też można wyjść z ciała i gdzieś tam pójść sobie i z kimś pogadać.Z aspektem, z naszym wyższym ja, z wyższą inteligencją planującą i z różnej. Dążę do tego, żeby tak jakby nie budować jednej ścieżki. Nie. Tak jakby. I wcale nie mam, tak jakby nie wsadzam w twoje słowa z tym niszczeniem-
[49:04] - Jasne. Nie no spoko, okej.
[49:06] - Natomiast tak staram się też szerzej potraktować, bo często się z tym spotykamy, że się mówi, że ego, ego, że ego złe. To tak jakby to była odpowiedź bardziej ogólnie, tak jakby w tym kierunku, nie? Że tak jakby ego jest nam potrzebne i wcale nie jest właściwym, moim zdaniem przynajmniej z mojego doświadczenia, pozbywaniu się ego.
[49:28] - Ja nawet nie wiem, co to znaczy pozbyć się ego-
[49:30] - Właściwie.
[49:31] - Bo to ja nie rozumiem tego pomysłu w ogóle. Nie bardzo wiem, co ktoś ma na myśli. Mówi, że chce pozbyć się własnego ego. To znaczy, że co? Chce strzelić sobie w łeb?
[49:40] - Nie.
[49:41] - Różnie to można rozumieć. Można to ego, tak jak to mówisz, rozpuszczać też w wielu aspektach, ale też jak Dominik mówiłeś, są różne drogi i nie wiem. Fajny przykład. Od razu mi się nasuwa Bruce Moen, który dużo nie pracował, żeby rozpuszczać swoje ego czy... A wiedzę zdobył, wiemy jaką, tak? A jego ego było dość silne i on ciągle o tym, jak się czyta jego książki, one się tam przewijają. On jest naprawdę bardzo znaczącym jakby aspektem w tym.
[50:08] - Coś takiego jak rozpuszczenie ego, tak? Tak jak po psylocybinie, po grzybach, czego wcale nie polecam i tak dalej. Ale jest taka organizacja, która się MAPS nazywa, jest znana na cały świat i pracują z tymi tematami, też z terapeutycznym zastosowaniem. No i jest coś takiego, ale, ale tak jakby też z mojej wiedzy, to jak nam się rozpuści ego, to jest ciężko w ogóle cokolwiek ogarnąć.
[50:36] - Znaczy tutaj powiem szczerze, że naprawdę z mojego punktu widzenia to jest coś takiego, że ja tego nie ogarniam, tych pomysłów. Natomiast jeżeli przypomniałbym sobie przykładowo jakiegoś nauczyciela, który teoretycznie jest urzeczywistniony w buddyzmie, to często mówi się, że ten nauczyciel nie ma ego. I to wcale nie oznacza, że on nie potrafi mówić. To wcale nie oznacza, że on nie umie czytać. Nie. On po prostu nie identyfikuje się z jakąś wewnętrzną ideą siebie, tylko doświadcza siebie jako otwartej, przejrzystej przestrzeni, która nie jest rzeczą. I w tym sensie ten człowiek naprawdę nie ma ego. To znaczy, że możesz do niego sypać nie wiadomo jakimi rzeczami. On nie jest tarczą strzelecką, ponieważ nie identyfikuje się z jakimś tam ja. W jego stanie medytacyjnym był w stanie zobaczyć, że w umyśle nie ma żadnego ego, że to są tylko myśli, nic więcej.
Natomiast identyfikacja takiego nauczyciela sięga o wiele głębiej do tego, co można by nazwać ponadczasowym stanem umysłu, który jest niezależny od jakiegokolwiek ego. I ja widziałem takich ludzi bezpośrednio i oni funkcjonują zupełnie inaczej. Na przykład nie wkurzają się nigdy, ponieważ mają całkowicie wolny umysł od przeszkadzających uczuć, takich jak duma, gniew, przywiązanie. Tego nie ma tam. I wiesz, dla mnie to był szok, bo ja na przykład też uczyłem się na studiach przez pięć lat. Byli super profesorowie, ale oni się wkurzali, jak gadaliśmy z tyłu za długo. Natomiast na wykładach nauczyciel, mimo że ma dwa tysiące osób i te osoby często też dużo rozmawiają, nigdy nie krzyczał. Nigdy. I to jest, wiesz, dla mnie, dla mnie z mojego punktu widzenia jest to, co ja widziałem, to jest inspiracja, która pokazuje mi, że istnieją poziomy świadomości, które są wolne od ego, ale to są naprawdę wysokie poziomy. To nie jest tak, że taki Czarek sobie dziesięć lat medytuje i on nie ma ego.
Nie. Czarek ma mnóstwo ego, ma mnóstwo myśli, mnóstwo emocji. Natomiast uważam, że istnieją poziomy świadomości, które są ponad ego, które wykroczyły daleko poza ego i mogą sobie używać tego ego, jak chcą. Nie ma problemu. To nie jest tak, że on już nie ma ego i nie może nic robić, bo nie ma ego. Nie. On się nie identyfikuje tylko z tym ego i jest wolny od tej identyfikacji i to daje mu swobodę. O czym takim mówimy i być może... Znaczy, chodzi mi o to, że tak jak powiedziałeś, każdy ma swoją ścieżkę. Natomiast kwestie, ludzie często mówią: trzeba zniszczyć swoje ego.
Nawet jeżeli dałoby się zniszczyć ego, to i tak trzeba bardzo wielu lat pracy, żeby cokolwiek zrobić z umysłem. Dwadzieścia, trzydzieści, czterdzieści lat intensywnej pracy medytacyjnej, żeby gdzieś tam coś przetransferować czy przemienić to ego. Także. Także wiecie, możemy sobie gadać o zniszczeniu ego, ale ja tak naprawdę nie mam ochoty niszczyć swojego ego, co nie?
[53:14] - Poza tym jest jeszcze jedna rzecz. Słowa, których używamy.
[53:18] - Nie zniszczyć na pewno.
[53:20] - Tak, niszczenie jest bardzo nieodpowiednim słowem w tym kontekście rozwoju.
[53:25] - Ja myślę, że-
[53:26] - Wiesz, z założeniem zniszczyć ego to nigdy go nie zniszczysz, bo działasz z poziomu ego mówiąc "zniszczę ego".
[53:33] - No właśnie, no właśnie o to, ale właśnie cały czas-
[53:35] - Rozpuścić pod wpływem oświecenia z drugiej strony, ale nie pod kątem zamiaru niszczenia go. Nie ma takiego-
[53:41] - Cały czas o tym właśnie mówimy, że to są po prostu różne pomysły, różne koncepcje, różne teorie. Natomiast przynajmniej ja mogę mówić za siebie. Mi nie chodzi o niszczenie ego, nigdy nie chodziło mi o niszczenie ego. Nigdy. Tylko chodzi o to, że kiedy ja coś mówię, to często zauważyłem, Dominik mówi, że nie niszczymy ego, ale mi nie chodzi o niszczenie ego. To nie chodzi o niszczenie ego, tylko jest pewna różnica, kiedy działasz z poziomu bardzo silnych emocji, takich jak na przykład gniew albo na przykład bardzo silna duma. I z buddyjskiej perspektywy te uczucia są przeszkadzające, ponieważ prowadzą do szkodliwych działań. Ktoś jest wściekły i wali cię w nos i za chwilę przyjeżdża policja. Ktoś ma silne pragnienie i na przykład kradnie coś w sklepie. I z tej perspektywy te emocje są związane z ego i są przeszkadzające.
I buddyści twierdzą, że mają metody, które pozwalają te emocje przetransformować w mądrość. I kto... I wiecie, to nie chodzi o buddystę, który tam dwadzieścia lat medytował. Nie. To chodzi o tych największych gigantów, którzy sobie przez czterdzieści lat medytowali, którzy są jakimiś tam nawet inkarnacjami wcześniejszych lamów. Tacy goście to zrobili. Czy to jest możliwe? Ja nie wiem. Ja tylko widziałem ludzi, którzy twierdzą, że tak przeżywają świat i mi się to mega podobało. Natomiast taki zwykły szeregowy buddysta zawsze będzie miał ego.Także to jest, nie, nie, nie musimy się tym przejmować tutaj jakimś niszczeniem.
[55:01] - Poza tym też powiem sobie sz-szczerze, że, no właśnie wokół ego narosło dużo różnych, yy, mitów i wyobrażeń i, yy, ono ma jakieś takie, yy, w kręgach rozwojowych szczególnie konotacje negatywne, co wcale nie powinno mieć, yy, moim zdaniem miejsca. Po prostu-
[55:24] - Ja to, ja to też Paweł potwierdzam.
[55:26] - Ono jest, jest częścią nas, możemy z tym pracować, możemy to rozwijać-
[55:31] - Dokładnie.
[55:32] - Możemy, yy, spróbować, yy, zmniejszać wpływ tych części, które nam przeszkadzają. Natomiast, no, jest częścią nas i tyle, no.
[55:45] - Wszystkie przecież te metody, które mamy tu w Hemi-Sync, yy, które zmieniają nasze nawyki, które pozwalają na przykład pewne nawyki uwolnić z tej struktury, co nie, wewnętrznej, no to to jest też praca z naszym ego. I kiedy to ego jest jakby na, na tyle elastyczne, że jest w stanie na przykład promieniować miłością i używać odpowiednich słów, odpowiednich narzędzi w stosunku do innych ludzi, to przecież to jest ta transformacja. Być może gdzieś na jakichś tam wyżynach, gdzieś na jakichś mega wyżynach jest coś takiego, że umysł uwalnia się całkowicie od tej koncepcji, od tej całej struktury i może spontanicznie funkcjonować. Nie wiem, ale podobno tak jest. Natomiast my pracujemy z nawykami, tak? Mamy jakieś nawyki silnych emo-- ludzie często mówią: „Chcę się uwolnić od pewnych nawyków”. Ale czym są te nawyki? No twoim ego. I teraz chodzi o to, że uwolnisz się od tych nawyków i musisz je zastąpić jakimiś innymi nawykami, jakimiś pozytywnymi nawy-nawykami. I być może w tym rozwoju świadomości pojawia się taki poziom, gdzie świadomość jest już wolna i nie musi całkowicie...
Chodzi o to, że nie jest zmuszona do działania na podstawie jakiejś tendencji. Podobno takie poziomy istnieją, ale czy tak jest? Ja tego nie wiem.
[56:56] - Ja proponuję idźmy dalej.
[56:58] - Tak jest, tak jest. Przepraszam. Taka mocna dosyć dygresja. Lecimy dalej.
[57:02] - To okej, tak jakby to jest przestrzeń właśnie, żebyście mówili tak jakby.
[57:06] - Tak. Tym bardziej że mam wrażenie, że to jest, mogło być inspirujące dla wielu osób i mogło pomóc w wyborze tego, co, yy, chcieliby zrobić na przykład w tym, w tym roku. Komu po-komu pomogło? Ręka do góry. Okej.
[57:25] - Ale co pomogło? Bo tak nie złapałem.
[57:27] - No ta, ta dyskusja, która miała miejsce teraz dotycząca ego iii oddziaływania na nie.
[57:37] - To się zgadzam.
[57:40] - Dobrze. Kto by chciał się jeszcze podzielić swoim
[57:42] - Może ja, yy, dwa zdania do, yy, wypowiedzi Arka. Mi się wydaje, że, yy, to jest za duża praca, za duży wysiłek włożony w to, żeby się rozwijać. Moim zdaniem, yy, rozwój to powinna być taka zabawa. To jest coś, co nas cieszy, a nie taka wytężona praca, że, yy, medytuję, medytuję rano, po południu i-i wieczorem i po prostu tak, yy, taki, taka, taką dyscyplinę sobie narzucam i w końcu, yy, i w końcu człowiek się w tym gubi. Wydaje mi się, że, że, że wcale nie musi być medytacja. Jeżeli mam ochotę słuchać muzyki, to słucham muzyki. Jeżeli mam ochotę malować, maluję. Jeżeli mam ochotę coś poczytać, yy, to czytam. Po prostu, yy, takie narzucanie sobie, takie, yy, to, to, to jest taki, yy, taki kaganiec, takie ramy i myślę, że to bardzo ogranicza. Yy, po prostu trzeba chyba dać sobie więcej wolności i bardziej cieszyć się tym, yy, co się robi.
Yy, cieszyć się życiem. I wtedy, wtedy wychodzi. Wtedy jest twórczość, są pomysły, jest, yy, jest taka lekkość.
[59:20] - Moż-można to by było podsumować tym, że, yy, dobrze by było, gdybyśmy dążyli do tego, żeby nasze całe życie było medytacją, niezależnie od tego, co w danym momencie robimy. Tak jak tutaj Basia wymieniła te różne czynności. Yy, czy to będzie, nie wiem, nawet gotowanie zupy, ee, też może być medytacją. Jak, jak najbardziej. I to, co często się gdzieś, yy, pojawia, szczególnie u mistrzów różnej maści. Yy, znaczy źle może powiedziałem. Różnej maści u mistrzów takich rzeczywiście mistrzów, że-
[01:00:00] - Różnej maści.
[01:00:02] - Różnej maści, tak, że zazwyczaj brakuje tej radości, o której, ee, Basia wspomniała. Choć z drugiej strony każdy z nas jest inny, każdy z nas jest indywidualnością, yy, i jednemu będzie dużo łatwiej podchodzić do rozwoju z radością i czerpać z tego właśnie jakąś zabawę. Yy, a niektóre osoby będą potrzebowały narzucić sobie przynajmniej w jakimś okresie, yy, dyscyplinę, żeby w ogóle wykonać jakiś krok. Po prostu nie, nie ma, nie ma jednej recepty na, dla wszystkich.
[01:00:43] - To ja, Basia-
[01:00:45] - Jedno słowo mogę?
[01:00:46] - Proszę. Proszę bardzo.
[01:00:47] - Ponieważ dla mnie ten rok ostatni był mocno przełomowy. Doszedłem do takiego punktu, w którym w zasadzie nie ma już odwrotu i, a jakby wiele rzeczy mi się pojawiło, zrozumiałem, nie wiem-Po co jestem? Dlaczego jestem? Co mam robić? I tak dalej. Jedno z takich, nie wiem, nazwijmy to przesłań jest takie, że w zasadzie jesteśmy tak zaprojektowani, żeby osiągnąć konkretny cel w danym, no nie wiem, nazwijmy to w danym życiu. Czyli będziemy robić to w sposób szybki, łatwy czy też siermiężny, krok po kroku przez dwadzieścia lat, czy zrobimy to w ciągu roku, kompletnie nie ma znaczenia. To jest nasz, nasz po prostu nasz rozwój, a nikt nam tego nie odbierze. To znaczy nie ma się czym martwić, że ktoś nam sypie jakiś piasek w piasty i nie możemy się poruszać. To kompletnie nie ma znaczenia.
Także, znaczy moim jakby przesłaniem na ten rok dla siebie jest to, żeby jakby iść dalej, nie zniechęcać się, ponieważ ja w zasadzie straciłem cel w życiu. No bo osiągnąłem już coś takiego, co jakby no nie wymusza takiego rozwoju, że muszę się czegoś dowiedzieć, że muszę coś zrobić. Nie wiem, jak wam to wytłumaczyć. Po prostu straciłem taki zapał w poszukiwaniu. Jestem trochę jak, jak taka chorągiewka w tej chwili. Wieje wiatr w lewo. No to ja się poruszam w lewo, wieje w prawo. No to ja się poruszam w prawo i tak to wygląda. Dzięki.
[01:02:20] - Dzięki.
[01:02:23] - Jacek, a powiedz mi, ale jak ty to odbierasz wewnętrznie, że okej, raz w lewo, raz w prawo, jak ty, jak ty to odbierasz? Jak ty to oceniasz, jeśli mogę tak się zapytać?
[01:02:35] - Ja nie oceniam.
[01:02:37] - No to dobrze, to inaczej. Jak ty się z tym czujesz?
[01:02:42] - No jakby to powiedzieć? No nie wiem.
[01:02:49] - Mi to się kojarzy z takim okresem. Mi się zdarzyło być w takim miejscu, ale przez jakiś czas, że to był taki okres przejściowy, taki wyciszenia i tak dalej, gdzie faktycznie mało się określałem i manifestowałem.
[01:03:03] - To nie o to chodzi. Nie, nie, to nie o to chodzi.
[01:03:05] - Ja wiem, o czym ty mówisz. Ja mówię, z czym mi się to kojarzy. Tak jakby. Rozumiem. Może tak. Rozumiem, co powiedziałeś. W sensie, że tak jakby już osiągnąłeś cel i tak jakby już zdobyłeś najwyższy szczyt, tak?
[01:03:17] - Nie, nie chodzi o zdobycie szczytu, tylko po prostu wiem, po co tu jestem, wiem, co mam zrobić i tak dalej. No po prostu dużo rzeczy się dowiedziałem i dzięki temu jakby straciłem taki zapał do tego, żeby iść dalej w tym sensie. To jest chyba dobre określenie.
[01:03:35] - Znaczy może się usprawiedliwię, skąd takie i po co takie pytanie, bo myślę, że, że wielu, wielu, wiele, wielu z nas miało podobne odczucia, że, że, że właśnie doszło, doszliśmy do jakiegoś tam momentu. No i właśnie co dalej? Ale to jest właśnie też ten czas chyba, że warto sobie dać ten czas na niewiedzenie co dalej. Dać sobie czas na to, żeby raz pójść w lewo, raz pójść w prawo. I myślę, że to jest ważne w tym, żeby, żeby zaakceptować. No i to jest-
[01:04:06] - Znaczy to można powiedzieć w ten sposób, że cokolwiek bym nie zrobił, to i tak osiągnę swój cel. To o to chodzi.
[01:04:15] - To kojarzę, z kolei kojarzę z czymś, co w psychologii się nazywa kryzys tożsamości. To ja też mówię z autopsji coś, co ja też przeszedłem. Nie wiem, czy to jest to. Ja mogę tylko mówić to też na podstawie swoich doświadczeń, że też miałem etap w życiu, że zasadniczo jakieś cele osiągnąłem i teraz nie wiedziałem, co dalej. Nie? Co, co, co-- jakby nie potrafiłem nawet sobie nowych celów wyznaczyć. I gdzieś później zacząłem to analizować i czytać gdzieś rozmowy i literatura fachowa i, i jest to właśnie generalnie w psychologii nazywane kryzysem tożsamości. Przy czym nie ma to, znaczy nie musi to być konotacji tylko negatywnych, to generalnie związane też z takim zwrotem, że co siedem lat się zmieniamy. Tak, człowiek się zmienia co siedem lat. Chociażby takie, takie bardziej popularne gdzieś można określenie usłyszeć.
Być może to jest taki stan.
[01:05:24] - Miałem podobne skojarzenie właśnie z tym, co mówisz i no oczywiście każda, każda taka faza u każdej osoby ma swoje specyficzne cechy i każdy to indywidualnie odbiera. Natomiast no dobrze jest też posługiwać się z drugiej strony jakimiś takimi określeniami, które w jakiś sposób definiują pewne działania, pewne zachowania, pewne postawy. Dzięki temu łatwiej jest nam się porozumiewać. I myślę, że to też jest taka cenna dla, dla nas tutaj obecnych, cenne doświadczenie Jacka, że coś, z czymś takim możemy się spotkać. Na określonym etapie naszego, naszego rozwoju, bo nasz rozwój no to nie jest tylko medytacja i nie wiem, leżenie, ale to jest, to jest ta codzienność i możemy się, możemy to realizować na różne, różne sposoby. No dobrze, ktoś by jeszcze chciał skomentować?
[01:06:46] - Znaczy ja chciałem tylko tak gwoli wyjaśnienia à propos co tutaj Basia skomentowała, bo widzisz Basiu, to ty mówisz, że jak chcesz to malujesz, jak nie chcesz to, to nie malujesz. Natomiast tutaj chodzi o to, o coś innego, bo ja schronienie przyjęłem w dwa tysiące drugim roku, teraz mamy dwa tysiące dwudziesty pierwszy. Minęło tyle lat i przez te tyle lat robiłem coś takiego właśnie, że raz medytowałem, raz nie medytowałem, wiesz i po prostu te lata mijały. Natomiast pojawia się wewnętrzna dojrzałość, która nie jest przymusem, a zrozumieniem
[01:07:19] - Że tak naprawdę te czterdzieści czy trzydzieści parę minut medytacji jest do zrobienia. I to jest trochę coś takiego jak wiesz, wstajesz rano i robisz coś, co musisz zrobić, bo jest częścią twojego życia i to staje się nie jakimś tam narzuconym z zewnątrz, tylko ty odkrywasz, że ta praktyka prowadzi do uwolnienia, do radości, do miłości, do wszystkich tych najbardziej sensownych rzeczy, które sprawiają, że ten dzień po tej medytacji jest jakościowo inny. I to nie jest praca, że ty musisz przekopać na działce, wiesz, kilka, kilka hektarów. Nie, to nie o to chodzi. Tu po prostu chodzi o to, że do pewnego momentu to rzeczywiście było zmuszanie się, ale to zmuszanie się jest zawsze. Czy uczysz się języka angielskiego, czy pójdziesz na jakiś taniec, czy chodzisz na aikido. W pewnym momencie musisz się zmusić, żeby pójść na trening. Ale wracając z tego treningu mówisz było warto, a tak mi się nie chciało, nie? I mogłem być, powiedzieć wiesz, dzisiaj nie pójdę, bo mi się nie chce, nie? No i oczywiście.
I też tak można. To nie w tym rzecz, że nie można. Tylko ja odkryłem, że ja już tak nie chcę. Dlatego że wiesz, no mam czterdzieści dwa lata, lata lecą i tak naprawdę niedługo nad grobem stanę i powiem: no tak, wiesz, miałem medytować, ale mi się nie chciało, nie? Albo z jakiegoś powodu nie medytowałem, bo byłem niezdyscyplinowany. Ale dyscyplina to nie jest cierpienie.
[01:08:36] - Poczekaj, ja ci tylko przerwę w jednym zdaniu.
[01:08:38] - O to tylko mi chodzi, że to nie jest cierpienie, tylko coś, co cię uskrzydla.
[01:08:42] - Słyszysz? Chciałem ci powiedzieć tę rzecz à propos tego, bo tu fajną rzecz powiedziałeś. Chciałem ją wychwycić, żeby to po prostu jakby pokazać, że w momencie, kiedy na przykład mówimy, że do czegoś się musimy zmusić czy nie. Przepraszam, muszę skończyć chwilkę.
[01:09:13] - No chyba Jacek zniknął w ogóle. Coś chciał, chciał skończyć, ale się nie udało.
[01:09:24] - Cisza nastała i trochę zawiało.
[01:09:28] - Może odpowiem króciutko.
[01:09:30] - Działają energie.
[01:09:34] - Ja słuchając cię Czarek miałam wrażenie, że ty po prostu, że dla ciebie to jest ciężka praca, żeby móc dorównać tym mistrzom. Ale jeszcze tak pomyślałam, że autorytetem każdy człowiek powinien być sam dla siebie. Nieee, znaczy wiesz, no każdy ma inną ścieżkę, ale takie moje przemyślenia. Ja nie chciałabym się wzorować na nikim, tylko po prostu iść własną drogą. I, i to wcale nie jest tak, że ja nie medytowałam. Były lata, kiedy medytacje właśnie z Hemisynkiem i były codzienne. Ja mam chyba sześć brulionów zapisanych różnymi wizjami, bo każdą notowałam i, i to nie o to chodzi, ale w tej chwili, w tej chwili dochodzę do wniosku, że, że najważniejsza jest radość i wtedy, wtedy człowiek jest bardziej twórczy i bardziej, i po prostu jest ta lekkość w życiu. To nie jest tak, że ja. Że ja próbuję dojść do jakiegoś poziomu, tylko dojdę do takiego poziomu, jak, jak mam dojść. Ale nie muszę w tym celu się wysilać szczególnie, tylko po prostu w sposób lekki, łatwy i przyjemny.
Właśnie traktując życie tak... Radośnie.
[01:11:21] - W porządku. Ja to rozumiem. Okej, super. Ja tylko mówię ci, że wiesz, ten etap dyscypliny to jest śmiesznie krótki, bo to są cztery miesiące i to się pojawiło dzięki tej komendzie Human Plus, bo to naprawdę coś się wtedy we mnie zmieniło, że ta komenda zadziałała i ja jestem naprawdę pod wrażeniem. Natomiast mi się ta dyscyplina podoba, bo te trzydzieści, czterdzieści minut rano to jest i tak ten moment, kiedy ja mam czas na to. Więc nawet jak czasami mi się nie chce, to ja i tak kiedy medytuję, to ja cieszę się. Cieszę się, że przełamałem to, że mi się nie chciało. Bo to nie jest, wiesz, leżenie na gwoździach, nie? Tylko po prostu całkiem dosyć bym powiedział, momentami przyjemna aktywność. Także, także my po prostu jesteśmy na różnych etapach być może i kładziemy.
Dla nas w tym momencie jest co innego ważne. Ja mam ten moment, kiedy chcę dyscypliny. Ty masz ten moment, że już miałaś okresy dyscypliny i jesteś być może właśnie dzięki temu taka szczęśliwa, wolna i rozluźniona. Natomiast ja trochę chcę pocisnąć, że tak powiem.
[01:12:27] - Ja tak tylko od siebie dorzucę, że nie mamy liniowego, tak jakby poziomowania i stopniowania, więc w ogóle możemy być w zupełnie innych miejscach, nie? No.
[01:12:36] - Ściskam cię mocno, bo podoba mi się to, że jesteśmy na różnych, wiesz. Nie podłączyłem kamery, bo coś nie. Telefon mam podłączony, a nie działa. Ale ściskam cię po prostu.
[01:12:48] - I grzeje mnie.
[01:12:50] - Super, dzięki w ogóle.
[01:12:52] - A ja zachęcam. Agnieszka, Marta. Danusie. Ania się pojawiła niedawno. Podzieleniem się co macie w głowach na związku z Nowym Rokiem. Albo jeszcze jednego pytania nie zadaliśmy Paweł. Jeszcze mieliśmy jedno w zanadrzu takie. Co wam, co wam sprawiło trudność w dwa tysiące dwudziestym najbardziej? Tak jakby co było najtrudniejsze poza covidem
[01:13:24] - To znaczy ja się, ja siedzę cicho, bo właściwie no planów poza takimi zupełnie przyziemnymi pod tytułem wyjechać za granicę na urlop w tym roku, to, to za bardzo nie mam. No kontynuować na pewno to, co w zeszłym roku, czyli dalej ćwiczyć z Gatewayem. No i ostatnio kupiłam właśnie nagranie Joe Gallingergera Ocean Hearts. To jest bardzo fajne, bardzo mi się podoba. No i na pewno, jeśli będzie taka możliwość warsztaty online u Ciebie Pawle.
[01:14:06] - Zapraszam. Jak będą to zapraszam. Gorąco zachęcam.
[01:14:10] - I tak. A co mi sprawiło trudność w zeszłym roku? No właściwie no. Chyba siedzenie cały czas w domu w jednym miejscu, kiedy-- i taka właściwie niepewność, bo te pierwsze miesiące były takie, że nie wiadomo było właściwie, z czym mamy do czynienia, o co właściwie w tym wszystkim chodzi. Właściwie chyba do dzisiaj nie wiemy. I ta, i taka. I taka niepewność. Ale no z pozytywnych rzeczy to, to na pewno powrót do właśnie do ćwiczeń z Gateway Experience, które zarzuciłam na jakieś ponad dziesięć lat. Więc-
[01:15:02] - Na wszystko przychodzi czas.
[01:15:04] - Dokładnie.
[01:15:06] - Tutaj akurat ten ubiegły rok miał to do siebie, że troszeczkę zmusił, można powiedzieć, część osób do tego, żeby zaczęły coś robić.
[01:15:19] - Stworzył przestrzeń.
[01:15:20] - Stworzył przestrzeń. O, może tak. Dokładnie. Lepiej to ująłeś. Dziękuję ci bardzo. Tak, tak. Stworzył przestrzeń do takich działań. Zresztą no ja się podzielę takim też doświadczeniem, bo rozmawiałem kiedyś, parę miesięcy temu z jednym z moich kolegów, który też był na warsztatach Bruce'a Moena i zgodziliśmy się co do tego, że w momencie, kiedy zaczęła się ta cała historia od marca z koronawirusem, to tak Dominik mnie teraz natchnął. Stworzyła się przestrzeń, stworzyła się ogromna przestrzeń dla energii, która do tej pory była stłamszona. Przyroda zaczęła inaczej wyglądać, zaczęła się inaczej zachowywać.
I doszliśmy do wniosku, że po prostu ludzie przez to, że skupili się na jednej rzeczy, na jednym zmartwieniu, na jednym lęku, przenieśli cały ciężar tych, tego szumu wszystkich lęków w jedno miejsce. W związku z tym zwolniła się przestrzeń. Stworzyła się przestrzeń, gdzie można było odczuć takie bardzo pozytywne energie. Przynajmniej ja miałem takie odczucia przez długi, długi czas. Właśnie na samym początku tej historii. Później się to troszeczkę zmieniło, ale znowu jesienią, kiedy naraz narósł strach, znowu się ta przestrzeń pojawiła. Także-
[01:17:05] - Poza tym, jak to Paweł mówisz, to mi się też tak wydaje, że to jest też, że ta sytuacja obecna też tak jakby trochę powoduje, że nie tyle się dzielimy na grupy, ale tak jakby widać znacznie bardziej wyraźne staje się takie jakby dwie grupy i pomiędzy gradacja pomiędzy nimi. Mówię ci tacy, którzy całkowicie są zalęknieni sytuacją i tacy gdzieś tam, i ci wszyscy, którzy pracują w jakiś sposób z tym, nie? Tak jakby. No mam wrażenie, że ci zalęknieni to się tak skleili wszyscy i wszyscy siedzą tak jakby, a reszta gdzieś tam pracuje. I to tak mi się wydaje, widać dużo bardziej teraz. No bo to od razu, tak jakby jak o kimś rozma-- nie wiem, ja w towarzystwie o kimś rozmawiam, to od razu pada hasło na przykład on, ona jest taki jakby no siedzi w izolacji, bo wirus na przykład albo maseczki.
[01:18:05] - Zdecydowanie też to tak odbieram, że nastąpiła większa polaryzacja, że zostało dużo bardziej widoczne. Tu wchodzimy już w ogóle w rozważania związane z sytuacją lęku, który został wygenerowany w ubiegłym roku. Ja przynajmniej takie odniosłem wrażenie, że też nastąpiła większa polaryzacja. Nie było jakichś takich wielkich transferów, powiedzmy od zalęknionych do obudzonych i w drugą stronę. Raczej po prostu te grupy się bardziej spolaryzowały. Zalęknieni stali się bardziej zalęknieni, a ci tak zwani obudzeni poszli w kierunku-
[01:18:44] - I bardziej wyraźne to się stało.
[01:18:46] - Bardziej wyraźne to się stało.
[01:18:47] - Jeden czynnik, który to tak jakby pokazuje, nie?
[01:18:49] - Tak, tak.
[01:18:51] - No ale-
[01:18:52] - To jest chyba ta odpowiedź na to. Ja przynajmniej się zastanawiałem, ale myślę, że wielu z nas, jak nastąpi ten podział, tak? Bo było w różnych przekazach czy generalnie tak w naszej branży informacja, że o tym, czy będziemy awansować, czy nie, zadecydujemy każdy z nas z osobna. I to chyba, chyba się dzieje teraz, że każdy sam. Nikt nie ma tych stu czterdziestu czterech tysięcy wybrańców, tylko każdy sam decyduje. No właśnie, ta polaryzacja, tak? Po której stronie będzie.
[01:19:24] - Mhm.
[01:19:26] - Przy tej sytuacji jak mówicie, że czy może większa polaryzacja, że ludzie, którzy dotychczas byli mocno nie wiem, zabiegani, zajęci, troszeczkę tak spojrzeli, a ta sytuacja cała wokół, wokół covidowa już niektóre jakby takie przekazy mainstreamowe są tak absurdalne, że ludzie, którzy raczej wierzyli mainstreamowi, już teraz w zasadzie nie wierzą mu absolutnie, bo tam się nie da w to wierzyć. Jeżeli ktoś nawet logicznie rozumuje, to nie trzeba iść daleko.
[01:19:55] - Ale wiesz, że ocenę.
[01:19:57] - Że może tak, ale nie, ale pod kątem mówię, że ludzie właśnie mówimy czy byli wcześniej obudzeni, teraz się polaryzują. Myślę, że duża część się jednak. Może to moja nadzieja taka, że się jednak tych ludzi trochę budzi, bo widzi, że coś tu nie gra po prostu.
[01:20:13] - A przynajmniej zaczynają się zastanawiać. Takie podobne.
[01:20:16] - To jest taki kop, nie?
[01:20:18] - Napięcie jest podniesione takie.
[01:20:21] - Tak z własnej, z autopsji, że, że ludzie mnie pytają o rzeczy. Tacy ludzie, o których nigdy bym się nie spodziewał wcześniej, że mnie zapytają. Tak. Czyli, czyli, czyli chociażby przy świątecznym stole rozmowa na temat reptilian. Co w ogóle? No oczywiście wyparcie, że nie ma czegoś takiego i tak dalej, ale już samo to, że ktoś gdzieś słyszał tak o tym, o tym, o takie nazewnictwo także. No tak, coś się tam ruszyło.
[01:20:53] - Przy okazji jest duże niebezpieczeństwo stworzenia innych zastępczych lęków oprócz tego, który, który jest. Więc z tym to myślę, że warto ostrożnie postępować. Jest jeden taki odcinek Star Treka. Dominik się uśmiecha, bo chyba wie, o który chodzi. Gdzie właśnie była, była osoba, która miała ogromną zdolność przyswajania wiedzy i sobie zażyczyła, żeby dostarczać jej zapisy z misji z wielu miesięcy, bardzo wielu miesięcy tego wszystkiego, co się działo na statku kosmicznym w trakcie misji i doprowadziła.
[01:21:44] - Aha wiem, kojarzę. To chyba siedem z dziewięciu, tak?
[01:21:46] - Tak, tak. Właśnie doprowadziło to do tego, że stworzyła kilka teorii spiskowych i wszystkie fakty się zgadzały. Wszystkie się łączyły bardzo logicznie i powstały chyba trzy czy cztery teorie spiskowe i doprowadzały.
[01:22:02] - Absurdalne w ogóle, ale rzeczywiście, ale logiczne. No ale niedawno oglądałem, wiesz, niedawno oglądałem ten odcinek.
[01:22:09] - To dla tych, co nie wiedzą, to troszeczkę tła. To była taka postać ta siedem z dziewięciu to była taka postać, która taki człowiek, który miał wbudowane takie jakieś tam elektroniczne urządzenia i ona miała znacznie podkręcone zdolności analityczne i myślenie. I ona, no i ona tak jakby miała też dostęp do komputera z poziomu swojego mózgu. I właśnie w ten sposób, jak uzyskała dostęp do bardzo dużej ilości informacji, to to łączyła w różny sposób te fakty i nagle ją ciach tknęło i leciała i alarm wstrzymywała. I to chodzi o to, że te perspektywy no tak.
[01:22:48] - Także to jest bardzo pouczający odcinek w odniesieniu do tej sytuacji, którą w tej chwili mamy. Jest mnóstwo różnych, mnóstwo różnych informacji, które do nas docierają. No i trzeba być, warto być bardzo ostrożnym, żeby nie wyciągać zbyt pochopnych wniosków, mimo że łączenie faktów wydaje się oczywiste.
[01:23:13] - No to.
[01:23:14] - Ciekawe tylko jest jeszcze dodatkowo, że ona miała dobre intencje. Tak?
[01:23:20] - Tak, tak, oczywiście.
[01:23:21] - Bardzo dobre intencje, bardzo.
[01:23:23] - Że miała bardzo dobre intencje.
[01:23:26] - Tak, tak, tak to to za miesiąc na spotkaniu spróbuję też. A tak mi się kojarzy wspomnieć, odpowiedzieć na pytanie gdzie to taka zajawka, gdzie TMI jest umieszczony na rynku, to taki temacik jak się ma TMI do innych, innych tak jakby. Do konkurencji, bo właściwie to jest taka poniekąd można postrzegać konkurencja dla Instytutu, nie? No to za miesiąc.
[01:23:57] - No w każdym razie to taka była dygresja, jeśli chodzi o właśnie o ten serial Star Treka. Ciekawa inspiracja i też taka przestroga dla do tego, żeby dość ostrożnie podchodzić do różnych informacji, które do nas docierają.
[01:24:19] - A teraz może zachęcam Marta, Anię, Danusię. Są dwie Danusie.
[01:24:25] - Danusia już włączyła mikrofon.
[01:24:28] - Ja już włączyłam mikrofon. Wiesz, ja chciałam wam powiedzieć, że zupełnie dziwna rzecz się dzieje, bo w ubiegłym roku miałam dużo traum i dużo rzeczy przepracowałam. Mnie przepracowano. Teraz widzę, bo ja już pamiętam lata osiemdziesiąte, kiedy to była podziemie się tworzyło i teraz uważam, że to nasze działania również zaczynają się robić podziemiem. Spotykamy się, jeździmy, ale myślę, że to podziemie będzie rosło niedługo. Jak już w internecie nie będziemy mogli się na przykład spotkać, to mimo wszystko te nasze kontakty i to, co przeżyliśmy na warsztatach, jak poznaliśmy ludzi, którzy są z nami zupełnie związani inaczej, inaczej z innego pola, to nagle się okazuje, że człowiek, którego widzę pięć minut, z którym siedzę obok, przyjeżdża do mnie i my się rozumiemy bardziej niż ja się rozumiem z ludźmi, z którymi mam do czynienia przez lata.Po prostu te inne, te inne energie, te inne fale, które przychodzą, powodują to, że my cały czas coś robimy z osobami, które są poznane albo dzwonimy do siebie, albo gdzieś staramy się spotkać. I dzięki temu od momentu ostatnich warsztatów, bo ja byłam na wszystkich warsztatach Pawła, nawet dwukrotnie na niektórych. Tak poszłam do przodu, że każdy moment w życiu w zasadzie jest dla mnie medytacją. I tę medytację oczywiście robię wtedy, kiedy mam przyjemność. O Jezu, jak ja się cieszę, że za dwie godziny będę mogła medytować z jednej strony, a z drugiej strony, jeżeli już czuję, że jest mi tak bardzo dobrze, to mówię wyłaź z tej strefy komfortu i teraz mów ci troszeczkę coś da do myślenia innego.
A ponieważ dużo czytam, wobec powyższego stwierdziłam, że nie chcę być lustrem odbijającym czyjeś poglądy, czyjeś myśli. Ja je muszę zrozumieć, bo wobec powyższego stwierdziłam, że ja bardzo dużo wiedzy mam, ale ta wiedza wcale nie jest moja. Ona jest gdzieś zapożyczona i teraz pracuję nad tym, żeby zrozumieć ją. Część przyjąć, a część odrzucić, ponieważ bardzo dużo rzeczy okazuje się w tych moich medytacjach zupełnie bezsensowne. Ten interpretator jak mi się zaczyna włączać, to ja po prostu cytuję jakieś kawałki ksiąg. Ja się przestaję rozumieć wszystko. Wobec powyższego wyłącz interpretatora i poczuj. No i w końcu czuję. Tyle. Przyszły rok dalej to samo działanie.
Dalej to już po prostu idzie. Samo idzie. Też to rób to jak z przyjemnością. Z tym, że nie ma tam ćwiczenia. Dzisiaj już maraną to pójdę po przeciwnienie. Ja się muszę cieszyć na to jak na taką wielką przyjemność, że sobie Hemisinka jakiegoś włączę. Ostatnio Paweł mi powiedział na poprzednim spotkaniu, że bardzo fajnie jest puścić sobie. Po co to przez słuchawki? Puść se na głośniki i zobaczyć jak to będzie działać. Faktycznie działa również nie tylko na słuchawkach.
Tylko jak masz je stereo w pokoiku malutkim, to to ci też fajnie wali po głowie. Co poza tym, że wiesz, chodzisz i słuchasz tego wszystkiego i to też jest fajne działanie. I te moje dwie fukule moim zdaniem jeszcze trochę mają, ale się zbliżają do tej finalizacji. Także dziękuję wszystkim. Bardzo się cieszę, że się z wami mogę spotykać, bo to jest fantastyczna dla mnie sprawa. Dzięki.
[01:28:23] - Danusiu, ja tak myślę, że możemy robić te same rzeczy, ale nie tak samo. Mamy już inne doświadczenia. Spotkaliśmy, spotkaliśmy innych ludzi, mamy inne kontakty. Rzeczywiście tutaj no miałem tę przyjemność właśnie bycia z Danusią i mogę się tutaj podpisać pod tym, że te połączenia, te spotkania nawet teraz, prawda, pomimo tego, że nie jesteśmy, nie jesteśmy face to face w sensie fizycznie, no to sprawiają, że możemy sobie porozmawiać na tyle swobodnie, że no właśnie widzimy się z niektórymi po raz pierwszy, a mówimy o swoich emocjach, o swoich przeżyciach, o swoich chęciach, o swoich obawach. To jest fajne. I myślę, tak jak mówię, jeszcze raz powrócę do tego tak samo. Znaczy to samo, ale nie tak samo myślę.
[01:29:26] - To jest też bardzo ważne, tak jakby, bo w ten sposób też tak jakby osoby, które się dzielą, wysyłają energię i pomaga, to pomaga też innym. Tak, to jest część tak jakby wspierania całego procesu, więc to też wraca tak jakby w jakiś sposób zasilanie tego wszystkiego. Więc to wielo-- ja cały czas, odkąd to usłyszałem, do tego nawiązuję. William Buhlman od wychodzenia z ciała powiedział, że nasze życie to jest wielowymiarowa gra i to ciągle wraca tak jakby do mnie wielowymiarowo, tak jakby. Padło pytanie, czy osoba, która wychodzi z ciała, czy dla niej normalnie płynie czas z Radia Paranormalium, czy na przykład będę miał od Karim, czy na przykład będę miał poczucie, że upłynęło kilka godzin. Pyk, wracam do ciała, a tu pięć minut. Z tego, co ja wiem, to różnie to może być, ale tak może być.
[01:30:25] - Może być. Może być odwrotnie. Może być tak, że jest czas powiedzmy dłuższy tam, a wracam, jest parę, parę minut, a może być zupełnie odwrotnie.
[01:30:36] - No więc tak, nie ma tej liniowości i może być w jedną i w drugą. No to teraz jeszcze nam Marta i Ania zostały z włączoną kamerką, które będę zachęcał. Nie zmuszam. Oczywiście ja tylko zachęcam. Tak jakby tyle.
[01:30:59] - O, Ania się włączyła, ale nie słychać ciebie Aniu niestety.
[01:31:06] - Nie słychać.
[01:31:09] - Widać, że masz mikrofon włączony, ale nie słychać ciebie.
[01:31:12] - A. Może coś tutaj.
[01:31:18] - Tak?
[01:31:18] - O teraz tak.
[01:31:19] - Słychać?
[01:31:20] - Tak. Jakby troszkę głośniej jeszcze jakbyś mogła to.
[01:31:26] - Lepiej?
[01:31:29] - No słychać. Trzeba będzie uszy wyciągać, ale damy radę.
[01:31:34] - No nie właśnie, ale to przysunę się. Lepiej trochę?
[01:31:40] - Ale damy radę, ale damy radę.
[01:31:42] - Damy radę.
[01:31:44] - No i tak pierwsze pytanie to było, co w zeszłym roku było dla mnie najcięższe, tak?
[01:31:50] - Mhm.
[01:31:52] - I to jest tak. U mnie to były takie, ja bardzo wyraźnie wyczuwałam te ciężkie energie, takie, że one-- to było tak, jakby to spadło na mnie. Natomiast ja nie poradziłam sobie z tym poradzić. Natomiast teraz to jest coś takiego, jakby się wszystko podnosiło do góry. Jest lekkość i jest takie otwarcie, które na przykład dla mnie osobiście daje mi, po co mi się tak... Dla mnie osobiście daje mi taką, jakby to powiedzieć, ja mam takie linki, że na przykład wiem, że jest wybór, z którego mogę skorzystać, ale on jest jakby uzależniony ode mnie. Nie wiem. Nie wiem, czy to akurat powiedziałam zrozumiale, ale to jest. Ja akurat jestem w energii powietrza. Ja jestem wodnikiem z urodzenia i ogólnie bardzo fajnie czuję teraz tę energię.
Czyli takie czuję, że to się tak jakby podniosło, otworzyło coś, co wcześniej było bardzo zamknięte i ja wtedy nie byłam przygotowana na to zamknięcie. To tak, jakby ktoś mi zrzucił jakiś balast na plecy. Ja go musiałam dźwigać. Miałam problemy z akceptacją. Natomiast teraz czuję, że to się wszystko jakby podniosło, rozproszyło, być może gdzieś przemieściło, ale już nie ma tego zasięgu, jakby mojego, mojego bytu tutaj. I mam-- wiem, że mam wybór, że mogę się przenieść w inną przestrzeń, taką zgodną z moim, z moją energetyką. Także.
[01:33:35] - A jakieś oczekiwania, plany w stosunku do tego roku? Coś? Mhm.
[01:33:43] - Znaczy nie wiem, czy mogę to nazwać oczekiwaniami, natomiast mam bardzo dużo fajnych pomysłów i taką wiarę w to, że będą się realizować rzeczy, o których wcześniej na przykład bałabym się pomarzyć albo bałabym się pomyśleć, że tak może faktycznie być. Natomiast teraz czuję, że to może się wydarzyć.
[01:34:08] - Mhm. Pięknie, pięknie. To-
[01:34:13] - No tak, tak, tak. Jeżeli się uda, to będzie okej. Jeżeli nie, to być może będzie coś innego, na pewno lepszego.
[01:34:20] - Mhm. To dziękujemy Ci za podzielenie się swoim doświadczeniem i tym, co może przynieść następny rok. Czy ktoś jeszcze by chciał się podzielić? Jeśli nie, nie będziemy zmuszać.
[01:34:45] - Marty.
[01:34:46] - Słucham?
[01:34:47] - Nie będziemy Marty zmuszać.
[01:34:49] - Nie będziemy Marty zmuszać. Może. Może tego. Może nawet włączy mikrofon, ale nie będzie działał.
[01:34:56] - Tak, tak. Zdecydowanie.
[01:35:00] - Ja wrzuciłem tutaj na czacie link do medytacji wdzięczności, któ-- do zrobienia której zachęcam po już zakończeniu naszego spotkania. Jak znajdziecie chwilkę, króciutka medytacja, dziesięć minut. Możecie ją sobie połączyć jeszcze z którąś z innych tam dostępnych medytacji i myślę, że tego typu energie dobrze by było, gdyby nam towarzyszyły jak najczęściej w tym roku, bo mam wrażenie, że tak przynajmniej z mojego doświadczenia wynika, że one bardzo pozytywnie wpływają na nasz odbiór zarówno nas samych, jak i otoczenia. No i też mogą pomóc w wykrystalizowaniu tego, co chcielibyśmy osiągnąć w tym roku, czy też w realizacji naszej ścieżki. I tym optymistycznym akcentem chyba będziemy powoli zakańczać.
[01:36:15] - Jeszcze jedno pytanie znalazłem, na które nie odpowiedzieliśmy. Listening z Radia Paranormalium tutaj wcześniej napisał à propos krótkie zapytanie, w jakim focusie jest, jak jest we śnie? No to generalnie ja to nie wiem, bo to nie jest określone.
[01:36:35] - No to nie jest tak, że sen to jest jakiś tam focus.
[01:36:38] - No.
[01:36:39] - Tak samo jak medytujemy czy spotykamy zmarłych, to też nie jest określony focus. To w zależności od tego, z jaką energią się kontaktujemy, w takim focusie się w danym momencie znajdujemy. To są stany zmienne, to są różne obszary świadomości. A focus to jest, to jest stan świadomości, który możemy do, też do obszaru świadomości przypisać. Więc raczej tutaj należałoby na to spojrzeć z innej perspektywy, że poprzez fazę snu mamy możliwość eksplorowania różnych, różnych obszarów świadomości, czyli różnych focusów. To nie ma, nie jest tak, że to jest jeden konkretny focus i nie wiem kto i wszystko przychodzi nam do tego focusa. To raczej my, będąc w stanie takiego głębokiego relaksu, uśpienia, mamy możliwość przemieszczania się czy też skierowania naszej uwagi na, na różne obszary świadomości, czyli na różne focusy.
[01:37:49] - I teraz jeszcze Danuta Prytulak. Była prośba o głos. Zapraszamy.
[01:37:55] - Tak, Danusia, poprosimy.
[01:37:58] - A unmute, bo mikrofon.
[01:38:01] - Mikrofon.
[01:38:02] - Trzeba włączyć mikrofon. Mikrofon.
[01:38:06] - Halo, Danusia? Mikrofon włącz.
[01:38:11] - Trzeba gdzieś na mikrofon kliknąć. Jest pewnie przekreślony gdzieś na ikonkę mikrofonu.
[01:38:21] - Na swoim obrazku masz pod spodem, masz na dole mikrofon.
[01:38:26] - Wy jako admini nie możecie?
[01:38:28] - Nie. Ja mogę tylko wysłać prośbę o włączenie mikrofonu.
[01:38:37] - Akurat ten Zoom tak nie daje takich możliwości.
[01:38:41] - Kiedyś chyba dawał, wiesz? A teraz już nie, bo żeby komuś nie włączyć i go nie podsłuchać.
[01:38:48] - Danusia, masz ten przycisk koło przycisku z kamerą z lewej strony.
[01:38:55] - Lewy dolny róg.
[01:38:56] - Lewy dolny róg.
[01:38:57] - Ikona mikrofonu. Kliknięcie na nią spowoduje...
[01:38:59] - O, poszło.
[01:39:01] - Tak jest.
[01:39:02] - Teraz słychać?
[01:39:03] - Teraz słychać. Brawo.
[01:39:04] - Słychać. Wiecie co? Tak słucham tych wszystkich wypowiedzi. Są piękne, ładne. Bardzo się cieszę. Cóż można dodać? Cóż ja mogłabym dodać? Wiecie, chciałabym przytoczyć swój wiersz, który kiedyś, dawno, dawno temu napisałam. Ale ja nie uczę się swoich wierszy na pamięć. W związku z tym opowiem o tym wierszu.
O czym on mówi? On mówi o takiej małej kropelce, która gdzieś tam z jakiejś skały wypływa i złącze sobie taką drogę. Gdzie? Do oceanu, wielkiego oceanu, który jest jej przeznaczeniem. I tych kropelek jest bardzo dużo, zbiera się bardzo dużo i one płyną, płyną. Dużo z nich ginie po drodze, ale niektórzy, niektóre trafiają właśnie do tego wielkiego jeziora i to jest ich przeznaczenie. Unoszą się na falach, wpływają do tego oceanu i unoszą się na falach tego oceanu. I są szczęśliwe. Stanowią jedność. I o to właśnie nam chodzi.
O tą jedność. A ona będzie lepiej. Uważam, że ten rok i następne lata będą naprawdę dużo lepsze, mimo że działa-działo. Ale my musimy myśleć pozytywnie. To bardzo ważne. I to właściwie tyle, co chciałabym dodać od siebie. Dziękuję, że dopuściliście mnie do głosu i że mi się udało.
[01:41:21] - Dziękujemy ci za twój głos. No to teraz może będzie to na koniec. W ten sposób będziemy mogli zakończyć dzisiejsze nasze spotkanie. Zachęcam jeszcze raz do tej książki, której link jeszcze raz umieszczam na czacie. Myślę, że sprawi wam dużo radości, dużo przyjemności i będziecie do niej często wracać. Tymczasem mamy już nasze kolejne spotkanie. Tradycyjnie będzie to pierwszy wtorek miesiąca, tym razem lutego. Wypada on drugiego lutego. Także możecie już sobie w kalendarzu zaznaczyć. Drugi luty o godzinie dziewiętnastej pod podanym adresem.
Spotykamy się na naszym kolejnym spotkaniu, na którym opowiemy więcej o? Dominik?
[01:42:31] - O tym, co tam w teamie w Instytucie. Trochę się podzielę, o czym tam, nad czym pracujemy w tej radzie.
[01:42:44] - Będą wiadomości zza kulis. Nie znajdziecie tego na stronie internetowej. Wiadomości z pierwszej ręki. Także myślę, że się zapowiada ciekawie.
[01:42:56] - Oni nie gadają po polsku, to coś tam możemy tak.
[01:43:04] - No dobrze, to mam nadzieję, że to spotkanie było dla Was inspirujące i ciekawe, że z chęcią przybędziecie na kolejne po to, żeby znowu spotkać się w takim albo nawet większym gronie. Że dalej będziecie się tak chętnie dzielić swoimi wrażeniami, doświadczeniami, dyskutować o tematach, które nas wszystkich interesują. Do czego was gorąco zachęcam w imieniu moim tutaj obok mnie na, w aplikacji Dominika. Tak przynajmniej go widzę, że jest obok mnie.
[01:43:46] - Ja też cię widzę obok.
[01:43:50] - Dobrze. To jeszcze raz w imieniu Dominika i swoim dziękujemy Wam za udział i zapraszamy na nasze następne spotkanie za już miesiąc. Do usłyszenia. Do zobaczenia.
[01:44:05] - Cześć.
[01:44:06] - Dzięki.
[01:44:06] - Pa, pa.
[01:44:08] - Był to zapis spotkania online The Monroe Institute Polska. Dowiedz się więcej na www.tmipolska.pl. Zapraszamy również do śledzenia fanpage'a TMI Polska na Facebooku pod adresem facebook.com/tmipolska.pl.