[00:01] - Teoria chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one.
[00:43] - The truth is out there.
[00:58] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w tę noc Halloween. Za parę dni będzie Halloween. Halloween to jest irlandzkie, jeszcze przedchrześcijańskie święto, a nie żadne satanistyczne. W tamtych latach chyba jeszcze satanizmu nie było. Dobrze. To jest audycja Teoria chaosu. Jak co piątek po 24.00 audycja poświęcona spiskom oraz rzeczom niewyjaśnionym. Dzisiaj nie będzie o Halloween. Dzisiaj będzie o rzeczach bardzo poważnych i strasznych. Także wszyscy ci, którzy nie mają stalowych nerwów i osoby poniżej 16 lub 18 roku życia nie powinny dalej tej audycji słuchać ze względu na to, że będą bardzo drastyczne opisy.
Tak, w radiu też mogą być drastyczne opisy i może być też audycja pornograficzna. Natomiast dzisiaj nie będzie audycji pornograficznej, tylko audycja drastyczna. Hollywood może się przy tym schować, co dzisiaj będzie. Ale zanim dojdę do tematu, o czym będzie, chciałbym rzucić cytatem, aby nakreślić wam, o czym może być dzisiaj. „Zło zwycięża, gdy dobrzy ludzie nic nie robią”. To powiedział także Irlandczyk Edmund Burke. Prawdopodobnie, bo nie jesteśmy pewni, czy to on powiedział, czy ktoś inny. Na 100% natomiast przypisuje się jemu tę sentencję. Tak było podczas każdej wojny. Zło zwycięża, bo dobrzy ludzie przestają działać.
Chciałbym wam powiedzieć o jednej ciekawej sprawie, która dzisiaj wypłynęła. Dzisiaj jest taki test zimnej fuzji jednomegawatowej elektrowni, o której wam wspominałem parę tygodni temu. Andrea Rossi postanowił przetestować dzisiaj tę elektrownię jednomegawatową. Można porównać energię takiej elektrowni do lokomotywy, która ciągnie towarowe pociągi. Nie wiem naprawdę, jak wypadł ten test, natomiast były przy tym media, byli naukowcy. Dzisiaj jak poczytacie w internecie albo po audycji, to będziecie wiedzieli, jaki jest efekt tego, czy coś się ruszy w temacie zimnej fuzji, czy nie. Nazwijmy to nie zimną fuzją, czy nie zimną syntezą, LENR, czyli te niskoenergetyczne reakcje jądrowe. Wszystko jedno. Ważne, że energię będziemy mieli prawie za darmo. Jak to nazwiemy, nomenklatura jest nieistotna.
Dobrze, może już kończę temat zimnej fuzji, bo jest to bardzo przyjemny temat, a dzisiaj niestety, tak jak przed Świętem Zmarłych i przed Halloween będzie temat bardzo ciężki. Tak jak powiedziałem, wszyscy, którzy są nieodporni na różne opisy, proszę wyłączyć odbiorniki, a raczej komputery. Odbiorniki też, bo teraz już są odbiorniki internetowe. Ale dobra, do rzeczy. Laboratoria diabła, czyli dzisiaj będziemy mówili o wszystkich eksperymentach, które pokazały w praktyce, że moralnie nie różnimy się od zwierząt. Zarówno to było podczas II wojny światowej, we wcześniejszych latach po wojnie, a także dzisiaj to wszystko się robi w tajnych różnych laboratoriach. To nie to, że to gdzieś zniknęło. Z nami będzie dzisiaj Krawiec. Halo, Krawcze, witaj. Jesteś z nami?
[05:13] - Dobry wieczór. Witaj, Claude. Witajcie, słuchacze.
[05:16] - Witaj, Krawcze. Jak nastrój przed tą audycją ciężką?
[05:23] - Nastrój dobry, chociaż jest takie lekkie zaniepokojenie, bo święto duchów. Duchy wychodzą, wchodzą nam do komputerów też czasem, co nie?
[05:34] - A to niesamowite, że zanim zacząłem audycję, już były telefony na kontestację, jakieś konferencje. Agenci, reptilianie. Dziesięciu chyba było tych reptilian. Teraz znowu cały czas telefony, a przecież jeszcze nie podałem numeru, a wszyscy i tak już wiedzą. To jest 222 195 321 albo skype: kontestacja.com.
[05:56] - Ostatnimi czasy niestety nękają nas różne złośliwości rzeczy martwych, głównie związane z komputerami. Różne dziwne rzeczy na Skype się też dzieją. Różne dziwne rzeczy z softem ogólnie. Jakby mi ktoś po komputerze gmerał, jakiś haker czy coś.
[06:16] - Zgadza się. Pół godziny się męczyliśmy razem, żeby to wszystko podłączyć. Chciałem wam powiedzieć, że troszeczkę zmodyfikowałem studio, lekko doinwestowałem to wszystko. Jest lepszy mikrofon, który przyciągnąłem z Polski. Ale jeszcze są pewne problemy, których nie uniknąłem, ale to już w przyszłości będę spróbował zminimalizować i jeszcze znacznie ulepszyć cały warsztat. Dobrze, ale do tematu. Krawcze, jesteś specjalistą od spraw japońskich?
[06:53] - To rozumiem, że tak humorystycznie trochę.
[06:57] - A skąd, że znowu? To jest audycja bardzo poważna.
[07:01] - Nie, nie jestem żadnym specjalistą, ale akurat interesowałem się tematem jednostki 731, o której będziemy dzisiaj mówili i głównie na ten temat i o tej właśnie jednostce będę opowiadał.
[07:20] - Tak, to jest bardzo istotna sprawa, ale zanim przejdziemy do tej jednostki i poopowiemy sobie o tych praktycznych wykorzystaniach różnych eksperymentów, to trzeba zacząć od tego, od czego to się wszystko zaczęło. To się generalnie zaczęło od wprowadzenia eugeniki. Została ona w XIX wieku wprowadzona przez Francisa Galtona. On był kuzynem Karola Darwina. Generalnie dotyczyło to selektywnego rozmnażania zwierząt, ale także i ludzi, aby ulepszyć gatunek z pokolenia na pokolenie, jeśli chodzi o cechy dziedziczone. Jak wiemy, dzięki eugenice rozwinęły się różne zbrodnicze systemy, które karmiły się eugeniką. To były naukowe podwaliny tych systemów. Ta cała eugenika została skompromitowana dzięki tym politycznym systemom, które wymordowały, spokojnie licząc, 100, 200 milionów ludzi w XX wieku. Jest to porażająca sprawa, a wydawałoby się, że to jest gdzieś daleko z tą eugeniką. Pozwolisz jeszcze Krawcze, że trochę powiem na temat eugeniki?
Czy słyszałeś coś o eugenice?
[08:52] - O eugenice?
[08:53] - Tak.
[08:56] - Nie za bardzo.
[08:58] - Dzisiaj jest to przemilczany temat, szczególnie przez naukę, bo większość naukowców propagowała eugenikę. Dopiero później, w połowie XX wieku zaczęli się z tego wycofywać. Już tyle dzięki eugenice wymordowano ludzi, okaleczono i zrobiono różnych złych rzeczy, że naukowcy się powoli zaczęli z tego wycofywać, ale też nie wszyscy. Nie chcę was zanudzać, ale tak tylko powiem o eugenice, bo to jest ważny temat, że mamy dwie eugeniki, które zostały wprowadzone. Jedna to jest negatywna, druga to jest pozytywna. Negatywna polegała na tym, że eksterminowało się w najbardziej radykalnych projektach czy radykalnym podejściu do sprawy eugeniki. Może przykłady podam, co to jest eugenika negatywna. To była segregacja rasowa w USA, przymusowa sterylizacja w Szwecji albo eksterminacja w faszystowskich Niemczech. Natomiast eugenika pozytywna polega na przyznawaniu nagród czy dodatków za dodatkowe dziecko tym rodzicom, którzy spełniali kryteria eugeniki, które sobie naukowcy wymyślili. To jest też pozytywna eugenika.
Nie, to chyba już negatywna. Nie wiem, czy słyszeliście, że w Indiach, Chinach, ale przede wszystkim w Indiach oferowano osobie samochód, która wysterylizowała się. Taki konkurs dla ludzi, którzy się wysterylizowali, że mogli wygrać w tym konkursie samochód. To mi przypomina z różnych science fiction seriali. Był pamiętam serial „Sliders”. Nie wiem, czy kojarzysz Krawcze serial „Sliders”. Piąty wymiar. Bardzo fajny serial.
[11:09] - To jest mój faworyt.
[11:09] - Tak? Mój też. Jeden przynajmniej, jeden z ulubionych. Tam był jeden odcinek pod tytułem „Loteria”, „Lottery”. I w tej loterii w bankomatach wypłacało się, ile chciało się pieniędzy.
[11:24] - Tak, pamiętam ten odcinek.
[11:25] - I te pieniądze to były losy. Im więcej się wypłaciło, tym więcej szans było na wygranie śmierci swojej. Bo ludzie sami się uśmiercali wcześniej, żeby nie było przeludnienia i tak dalej. W sumie profesor Arturo podchwycił temat i mówi, że to bardzo rozsądne. Także sądzę, że nauka w takim kierunku idzie eugeniki, takiego materialistycznego wykorzystania człowieka, bezduchowego, bezrefleksyjnego wściśnięcia człowieka do maszyny. Co dzisiaj widzimy, że z człowieka próbuje się zrobić robota. Zresztą to naukowcy są narzędziem w rękach Illuminati i różnych tajnych stowarzyszeń. To nie tak, że oni sobie sami planują. Po prostu mają wyprane mózgi i są tak jak na okładkach Iron Maiden. Widziałem, że ten Eddie steruje szatanem, a szatan takim naukowcem czy kimś.
To jest właśnie takie fajne, że są pewne poziomy sterowania. Ale dobrze.
[12:27] - Wiesz Claude, jeśli mogę się wtrącić.
[12:29] - Tak.
[12:30] - Od tej strony, o której ty teraz mówisz, szukając jakiejś genezy zła, ja myślałem też o chaosie i porządku. Jak to z tym chaosem i porządkiem jest właściwie w tym naszym świecie nie tylko współczesnym, ale ogólnie na przestrzeni wieków? Co utożsamia chaos, a co porządek? Czy ustrój taki, jaki był w Japonii czy w Chinach, bardziej byś przyrównał do chaosu rozumianego szeroko jako układ całkowicie nieuporządkowany, jako rozkład jakiś czy porządek raczej? Wydaje mi się, że w pierwszej chwili od razu kojarzy się to raczej z porządkiem, prawda?
[13:25] - Raczej tak.
[13:27] - Ścisła hierarchia. Bezlitosne prawo. Represje. Całkowicie społeczeństwo sterowane odgórnie, że tak powiem. Ale doszedłem do wniosku, że na samym szczycie tej hierarchii i piramidy stoi psychopata najczęściej, którego inni czczą.
[13:58] - Nie wydaje mi się, że to jest jedna osoba, że gdzieś na szczycie siedzi, bo nie ma szczytu. Po prostu są takie rozproszone ośrodki, które są wewnętrzne kręgi i tak dalej. Natomiast to jest porządek z chaosu, chaos z porządku. To jest tak jak z socjalizmem i kapitalizmem. Socjalizm jest uporządkowanym systemem, bardzo uporządkowanym. Tam wszystko jest centralnie planowane w socjalizmie, ale powoduje to, że mamy chaos na co dzień. Każdy, kto żył w PRL-u, doskonale widział ten chaos, jak to wygląda. Nie dało się praktycznie żyć w tym systemie. Natomiast jeśli mówimy o kapitalizmie, to jest przecież chaos. W kapitalizmie nie ma żadnych zasad.
Mówię o takim XIX-wiecznym, że praktycznie nie ma żadnych zasad, tylko aby nie kraść komuś i tak dalej. Jest bardzo mało ograniczeń. I co się powoduje? Że mamy porządek generalnie, że jest wszystko w miarę ustabilizowane i fajnie się żyje w takim systemie. To widać dzisiaj w Korei Południowej, gdzie tego kapitalizmu jest więcej i w Korei Północnej, gdzie tego kapitalizmu jest znacznie mniej. Dokąd ludzie uciekają? Do Korei Północnej? Nie. Korea Północna musi porywać ludzi wręcz, bo wszyscy uciekają z Korei Północnej, bo tam się nie da żyć w takim uporządkowanym systemie, gdzie nawet każda klatka schodowa jest dokładnie wyliczona i wszyscy ludzie są rozlokowani według jakiegoś algorytmu do danych mieszkań i tak dalej.
[15:29] - Moim zdaniem właśnie jest to porządek, który jest wypaczony chaosem od środka. I w tym przypadku korzeń ma znaczenie i wpływ na całe zjawisko, na całość. Oglądałem kilka dni temu fantastyczny film „Genesis”, podobny trochę w formie do innego super filmu „Home”. Polecam wszystkim słuchaczom gorąco te dwa filmy: „Genesis” i „Home”. W tym pierwszym filmie przekaz był taki, że to, co żyje, co odnawia się wbrew rozkładowi, co płynie w przeciwnym do strumienia czasu kierunku. Bo my cały czas walczymy o przeżycie. Sprzeciwiamy się samej filozofii i sensowi czasu, który wszystko zabija, niszczy, zamienia w proch. To jest właśnie dążenie do uporządkowania, do porządku, do ładu, a dookoła nas jest chaos, z którym musimy nieustannie toczyć walkę. Tak fajnie było to przedstawione w tym filmie. Powstające życie i w skali mikro, i makro jest pokazane na różne sposoby, różne rodzaje.
Z kolei w filmie „Home” jest nasza planeta bardziej pokazana, ale na zasadzie tekstur, pól, nieba, różnych fajnych struktur tworzących się na skałach. Przecudownie jest to pokazane. Pokazane jest, jak powstaje miasto powoli, jak nasza planeta się z dzikiej przestrzeni całkowicie zmienia w coś skomputeryzowanego i technicznego. To w ogóle jest bardzo ciekawy temat. Chaos i porządek, bo można ten temat odnosić właściwie do wszystkiego.
[17:26] - Mamy pierwszy telefon. Halo, halo, jesteś słuchaczu? Masz bardzo dziwną ksywę. Halo? Coś może jakieś?
[17:37] - Ja już wiem, kto to chyba. Już możesz rozłączyć od razu. Potwierdziłem.
[17:43] - Fan Korwina, tak? Halo, halo?
[17:46] - Nie. Po prostu głupek, który się śmieje, jak dzwoni.
[17:54] - Nie, może nie głupek, ale przede wszystkim trzeba chyba mikrofon podłączyć, prawda?
[18:01] - Ja słyszałem ten znajomy śmiech. To chyba dzwoni Janek Chy.
[18:06] - Nie, to po prostu mikrofon. Nie każdy wie, że żeby dzwonić do radia, trzeba mieć w komputerze podłączony mikrofon. Ale dobrze, do rzeczy, bo szkoda czasu. Przejdźmy może do konkretów. Jeszcze powiem o eugenice. Wróćmy na chwilę, bo to jest dosyć ciekawa sprawa. Okej? To tak, zaczniemy od Niemiec. Tak może po kolei. Niemcy.
To są Niemcy faszystowskie, lata 30., 40. Reżim nazistowski przeprowadził sterylizację setek tysięcy umysłowo upośledzonych ludzi. Podejrzewa się, że mogło być nawet 400 tysięcy. Oraz w przymusowych programach zabijał dziesiątki tysięcy osób uznanych instytucjonalnie za upośledzonych. To była akcja T4. Aktion... To nie wiem, jak to po niemiecku się czyta. Aktion T4. Dobrze, mniejsza z tym. W każdym razie to była akcja T4.
To był program realizowany w Trzeciej Rzeszy w latach 1939-1944. Polegał na fizycznym eliminowaniu ludzi, którzy byli niedorozwinięci psychicznie, przewlekle chorzy neurologicznie. Oni to nazywali „Vernichtung von lebensunwerten Leben” – „Likwidacja życia niewartego życia”. Tak to określali naziści. Zresztą mała różnica. Szacuje się, że w okresie szczytowym tego programu, w latach 1940-1941 zabito 70 tysięcy chorych niepełnosprawnych, w tym także pensjonariuszy szpitali psychiatrycznych, okupowanych też na terenach przez Niemcy. I tak dalej. Dodatkowo wymordowano w obozach. Do obozów specjalnych mordowano niepełnosprawnych, też eksterminowano niew Niemieckich więźniów. Tutaj ciekawszy przykład USA.
USA to kraj, w którym się wszystko zaczęło tak naprawdę, bo eugenika zaczęła się w USA za sprawą kuzyna Karola Darwina. To był kraj, gdzie istniał bardzo rozbudowany ruch eugeniczny. Ale naprawdę bardzo. Praktycznie całe elity należały do ruchu eugenicznego. To jest niewyobrażalne. Zmieniła się w USA z dywagacji akademickich, gdzie się to zaczęło na uniwersytetach. Pamiętajmy, za eugeniką stali naukowcy. Także naukowcy też mogą mordować. To nie to, że naukowcy są bogami i tak dalej. Też mogą być strasznie złymi ludźmi, którym się też należy kara śmierci.
Amerykanie przeszli od zastosowań praktycznych od akademickich. Niemcy nazistowskie dopiero 43 lata później zaadaptowały eugenikę, później niż w Stanach Zjednoczonych ją zaakceptowano. Na przykład w stanie Connecticut w 1896 wprowadzono prawo małżeńskie oparte na kryteriach eugenicznych. Czyli na przykład nie mógł się epileptyk ożenić z kimkolwiek, czy też ograniczony, czy niedorozwinięty umysłowo. Dzisiaj też są pewne problemy, ale to było kiedyś już praktycznie nawet mało komu zezwalano, jeżeli miał ktoś jakąś chorobę psychiczną. A reszta kompletnie normalnie funkcjonowała. Tak jak tutaj z epileptykiem, to też nie mógł nawet mieć żony. Dużo więcej było jeszcze takich rzeczy bardzo strasznych. Na przykład pomiędzy 1907 a 1963 rokiem w Stanach Zjednoczonych na mocy ustawodawstwa eugenicznego przymusowo wysterylizowano ponad 64 tysiące osób. Co ciekawe, nazistowscy administratorzy odpowiedzialni za eugeniczne projekty, którzy byli sądzeni w Norymberdze za zbrodnie wojenne, usprawiedliwiali masowe sterylizacje 450 tysięcy osób w ciągu około 10 lat, pokazując palcem na Stany Zjednoczone jako źródło inspiracji.
Chciałbym jeszcze przytoczyć Szwecję, że w latach 1936-1976, czyli niecałe 40 lat temu, 35 lat temu przymusowo wysterylizowano 63 tysiące osób nieprzydatnych lub niedostosowanych społecznie. Te osoby do dzisiaj żyją w większości. W projekt eugeniczny w Szwecji od strony praktycznej, jak i ideologicznej zaangażowane było wielu przedstawicieli elit politycznych i intelektualnych. Stąd po jego zakończeniu unikano debaty na ten temat. Jako podstawę teoretyczną wykorzystano między innymi prace Lundborga, Dahlberga oraz noblistów Alvy i Gunara Myrdalów. Oni chyba byli ekonomistami, ale to już nie jestem pewien. Byli eugenikami takimi naprawdę, że sterylizacja na porządku dziennym. I jeszcze o Polsce chciałbym parę zdań. Na początku XX wieku eugenika znalazła bardzo wielu zwolenników w Polsce, prokuratorem był na przykład Oskar Bielawski. W 1922 powstało Polskie Towarzystwo Eugeniczne, które w latach 30.
liczyło już 10 tysięcy członków, w tym wielu lekarzy i naukowców. Jego twórcą był Leon Wernic, wybitny lekarz i działacz społeczny, inicjator powołania Ministerstwa Zdrowia Publicznego. To może tyle. Tu jeszcze tylko o aktualnościach powiem, że w '77 roku w ONZ czy w ogóle na arenie międzynarodowej powrócił ten problem eugeniki. Taki raport powstał „Granice wzrostu” Eco Science. Taka książka się ukazała właśnie, w której autorzy rozważali wprowadzenie globalnego reżimu w celu radykalnego mierzenia przyrostu naturalnego. Cel ten miał być osiągnięty przez przymusową aborcję, odbieranie nielegalnych dzieci samotnym matkom, masową sterylizację za pomocą leków dodawanych do wody. Koncepcje te pojawiły się po raz pierwszy w 1968 roku w książce Paula Ehrlicha „The Population Bomb”, czyli „Bomba demograficzna.” To tak właśnie o tej eugenice powiem. Jeszcze tylko dodam, żeby może wyprzedzić temat, bo eugenika stosuje się do dzisiaj bardzo szeroko, szczególnie w krajach trzeciego świata, o tym mało kto wie. Tutaj taki od razu fakt pójdzie, żeby troszkę was rozruszać, może nie tyle przerazić, co niektórych może zasmucić, a niektórych wkurzyć.
Niektórym się to podoba, te projekty ONZ. Wyobraźcie sobie, że ONZ stosuje już od wielu lat wraz ze szczepieniami sterylizację dzieci w krajach trzeciego świata, głównie w Afryce i innych krajach biednych. Także wiem o tym od osoby, która była w Afryce i spotykała się z tymi rodzicami. Dlatego na przykład Afrykanie mają bardzo duże przywiązanie do rodziny, więc oni chętniej korzystają z chrześcijańskich czy innych, być może też innych religijnych organizacji, które nie robią sterylizacji przy szczepieniach. Jeżeli tam szczepią dzieci, to nie sterylizują. Natomiast w ONZ jest to szeroko, UNICEF. Także jak wpłacacie jakiekolwiek pieniądze na UNICEF, to wiedzcie, że część pieniędzy idzie na sterylizację dzieci. Więc polecam to wam z tego miejsca, tego nigdzie, to jest zabronione mówienie w jakichkolwiek polskich mediach. Właśnie ta sprawa sterylizacji. To jest szeroko zakrojone, naprawdę, że lepiej wspomóc jakieś chrześcijańskie organizacje czy jakieś organizacje świeckie, ale nie ONZ-owskie, nie tego rządu światowego, który część rzeczy przeznaczy na szkodzenie ludziom.
W sensie takim myśląc indywidualistycznie. Wyobraźcie sobie, że wy tam mieszkacie i was wysterylizują. Chyba nie byłoby wam fajnie, prawda? Także to jest takie socjalistyczne myślenie, takie globalistyczne, totalitarne wręcz, że trzeba obniżać liczbę ludzi na świecie, efekty cieplarniane i tak dalej i dzięki sterylizacji będzie ludzi mniej. Na szczęście, nie wiem, czy na szczęście, ale nie udaje im się to, bo ludzie przecież doskonale wiedzą. Idzie fama, ludzie wiedzą, że ONZ sterylizuje w Afryce czy w krajach trzeciego świata mieszkając. Krawcze, czy słyszałeś o tym, że takie rzeczy mają miejsce?
[27:56] - Słyszałem, czytałem ostatnio o testowaniu leków na ludziach z Afryki, że duże koncerny często traktują ich jako takie obiekty doświadczalne.
[28:10] - No tak, ale to chyba wiesz, to nie tylko w Afryce, niestety i w Polsce. Wiem, że bezdomnych się wykorzystuje do różnych tego typu... Była afera, kilkunastu bezdomnych zmarło. Nie pociągnął tego nikt tematu. To była afera ze szczepionkami. Testowano na nich różne szczepionki, różne świństwa. Kilkanaście osób zmarło. Nie wiemy, jak to wyglądało. Może na przykład ktoś się zgodził tylko na jedną szczepionkę, a dali mu trzy czy coś. Mogło coś takiego być, ale nikt nie pociągnął tego tematu.
Nie było żadnego śledztwa. Wszystko uciszono. Także to w Polsce się działo, nie w jakimś kraju trzeciego świata. Chyba że uznamy, że Polska jest krajem trzeciego świata.
[28:51] - Jedna tego typu sprawa wyszła, ponieważ ludzie zaczęli umierać, prawda? A nie wiadomo, co jeszcze się wyrabiało. Ale to pokazuje też pewną taką bezwzględność niektórych ludzi. Takiego bezdomnego przypuszczam, że bardzo łatwo jest nakłonić do jakichś tam eksperymentów czy coś. Szczególnie jak jeszcze jest podpity na przykład.
[29:15] - Nie, nie mogli być podpi ci, bo to były właśnie z tego, co słyszałem, testy takie, że musieli być trzeźwi. Ale wiesz, to są ludzie prości z reguły, bezdomni. Ludzie, którzy potrzebują na alkohol pieniędzy czy coś tam i łatwo ich oszukać. Na przykład powiedzą, że jakieś tabletki im dadzą, a potem nagle przychodzi do szczepienia czy coś. Przymusić wtedy takiego człowieka jest łatwo. Dać tabletkę, tak jak Lepperowi być może dano jakieś tabletki, kto wie. I wtedy można robić różne ciekawe rzeczy, bo człowiek jest bezwładny i gdzieś tam podpisał zgodę na szczepienie, a pomimo że tak naprawdę małymi literkami gdzieś coś było napisane. Zresztą to jest zbrodnicze. To jest nakręcanie, oszukiwanie kogoś, że nie będzie to szkodliwe i tak dalej, gdzie potem okazuje się, że ludzie umierają.
[30:14] - Tak. A dlaczego wybrano bezdomnych? Bo o bezdomnego mało kto się upomni, prawda? Albo nikt, albo inny kolega bezdomny.
[30:25] - Tak jest. Także widzicie, że takie rzeczy zdarzają się do dzisiaj. Eugeniczne. Oczywiście nie na masową skalę jak kiedyś. Natomiast też przecież była sytuacja, że w szpitalu bez zgody osoby, która miała lekko niższy iloraz inteligencji niż przeciętna, była osoba lekko ociężała umysłowo, wysterylizowano ją bez jej zgody. W Polsce. W zeszłym roku chyba, czy dwa lata temu, już nie wiem. Wielu ludzi w Polsce uważa, że to słusznie, bo nie będzie już rodziła dzieci. Ona nie potrafi wychować i tak dalej. Eugenika w społeczeństwie do dzisiaj tkwi.
Wielu ludzi ma takie totalitarne poglądy, że to dobrze, bo psychicznie chora była czy coś tam, więc lepiej było zrobić sterylizację i po problemie. Takie podejście to jest horror.
[31:27] - Wiesz co, Claude? Sama definicja eugeniki na Wikipedii jest przesiąknięta takim nastawieniem do człowieka, ponieważ cytuję: „Eugenika — pojęcie wprowadzone w 1883 roku przez Francisa Galtona, kuzyna Karola Darwina, które dotyczyło selektywnego rozmnażania zwierząt, w tym ludzi”. W nawiasie jest napisane. Czyli wiesz, masz założenie, że człowiek jest też zwierzęciem, nie?
[31:58] - Tak.
[31:58] - Ja nie do końca się z tym nie zgadzam, ale widzisz, tutaj dotykamy właśnie tej sprawy, ile bestii w człowieku i ile człowieka w bestii. Bestia, zwierzę.
[32:15] - Tak. Eugenikom o to chodzi, żeby zrównać ludzi ze zwierzętami ze względu na to, że dzięki temu będą mogli robić, ci naukowcy czy ktoś tam, kto będzie robił eksperymenty, będą mieli wolną rękę na to, żeby robić sobie dowolne eksperymenty. Bo dzisiaj na przykład nikt nie neguje, że na zwierzętach wycina się na przykład pół mózgu zwierzęciu. Tak trochę przesadzam, ale otwiera się, robi się na otwartym mózgu różne rzeczy. Znaczy otwartej głowie. Można powiedzieć tak. Widoczny mózg jest, coś tam robią czy jakieś różne inne rzeczy zwierzętom, to nikt nie neguje. I eugenicy chcą do tego właśnie doprowadzić, żeby można było robić to otwarcie. Tylko trzeba uznać. Ale to się robi z drugiej też strony, bo nie wiem, czy wiecie, że uznaje się już małpy.
Chce się nadać im prawa do głosowania, prawo równe ludziom. Przecież to jakieś absurdalne. W Hiszpanii gdzieś słyszałem, że małpom nadaje się prawa. Nie w sensie prawa zwierząt, tylko do tego to po prostu doprowadzi. Bo to nie jest tak, że to wprowadzają jacyś ekolodzy nawiedzeni. To nie jest tak. To są właśnie eugenicy, którzy są w organizacjach obrony zwierząt. Jest ich całe mnóstwo. Wystarczy zobaczyć Fundację Rockefellera, ile wspomaga. Aktywnym ekologiem jest dziedzic Rothschildów.
Tak. Multimiliarder jest aktywnym ekologiem. Można sobie z Alexem Jonesem posłuchać jego debat i tak dalej. Także oni doskonale wiedzą, że zrównując człowieka z przyrodą, będzie można zrobić z człowiekiem cokolwiek oni zapragną. I z drugiej też strony nie wiem, czy wiecie, że eugenikami jest na przykład Buffett, jest Gates, większość elit i ludzi bardzo bogatych, którzy przeznaczają pieniądze. Oni przeznaczają nie pieniądze, tak jak mówi się na cele dobroczynne, że na przykład Buffett odda połowę czy tam 90% swojego majątku na cele dobroczynne. Tylko że nikt nie sprawdza, na jakie cele to idzie. To właśnie idzie na cele szczepionek, różnych ONZ-owskich programów sterylizacji, między innymi też na temat badania genotypów różnych, żeby wykazać, jakie są negatywne genotypy, żeby ludzi potem badać i stwierdzać, że ty nie możesz mieć dzieci w przyszłości, bo ty masz złe geny i nie będziesz mógł mieć dzieci. A jak będziesz miał dziecko, to trafisz do więzienia i ci zabierzemy to dziecko albo zabijemy. Przymusowa aborcja będzie i tak dalej.
Tak samo Gates. Zresztą on się już przyznał, że po to robią szczepionki, po to robią te programy, na które idą miliardy czy setki milionów. Może przesadzam, że miliardy, ale setki milionów z tych programów pomocowych. To idą po to, żeby zmniejszyć liczbę ludzi na świecie. Porównywał, pokazywał, że zmniejszy się zużycie dwutlenku węgla i tak dalej. Jakieś absurdalne rzeczy. I mu brawo bili ludzie. W jakim my świecie żyjemy? Jeszcze mówi się, że Gates jest dobroczyńcą. To jest tak śmieszne, że aż przykre.
Albo tak przykre, że aż śmieszne. Nie wiem.
[35:48] - Ja wiem tylko, że na pewno zrównanie człowieka ze zwierzęciem doprowadzi do tego, że poddamy się w 100% siłom natury i staniemy się zwierzętami. Wygra silniejszy, wygra lepiej przystosowany. Przestanie istnieć coś, co często jest zabijane w różnych społeczeństwach – empatia. Empatia jest związana z tak zwanymi neuronami lustrzanymi. To jest coś, co można łatwo w człowieku zabić. Podam później przykłady, jak się to odbywało na przykład u Japończyków. Może powiem w paru słowach, żeby już podać jakiś przykład. Bierze się młodych uczniów czy kadetów danej szkoły wojskowej i przyprowadza się im więźniów, jeńców wojennych i oni gołymi rękami starają się zabić tych więźniów. To są już młodzi ludzie, wyszkoleni i w judo, i karate. I gołymi rękami mieli zabić tych więźniów.
Niestety ciężko jest zabić człowieka gołymi rękami, więc instruktor zaczął ścinać głowy i pokazywał, jak to się robi. Ci młodzi ludzie na początku byli w szoku, bardzo to przeżywali. To było bardzo traumatyczne przeżycie. Ale ci zbrodniarze, którzy się wypowiadają na te tematy, opowiadają, jak wyglądały takie demonstracje, podkreślają, że pierwsze zabójstwo jest dla ciebie wielkim przeżyciem, drugie robisz co najwyżej niechętnie, a trzecie zaczynasz już czuć z tego przyjemność i oswajać się. Dodatkowo w takich jednostkach jak ta jednostka 731 powszechne było coś takiego, że dawało się bardzo duże zapasy sake. Chlało się, zabijało się resztki moralności w człowieku, jakichś ludzkich odruchów, zabijało się alkoholem. Inżynieria społeczna odpowiednia i propaganda. To pranie mózgów odbywa się na wielu poziomach. W zasadzie od małego. Od wmówienia człowiekowi, że jako jednostka nie znaczy nic i jest częścią większej machiny i tylko to ma sens.
[38:37] - Tak jest. Masz pełni rację, Krawcze. Wiem od whistleblowerów, którzy mówią o iluminatach, o masonach na wyższych rangach. Nie będę mówił nazwiskami, kto jest masonem w Polsce, bo znowu przyjdzie, że powiedziałem, że antysemityzm, że tamto. Już nie będę tutaj nic mówił. Na tych wyższych poziomach iluminackich, masońskich, Skull and Bones i innych organizacji, których jest całe mnóstwo, wychowuje się dzieci od małego na sadystów, na takich ludzi, którzy mają nie mieć uczuć. Czysty satanizm. Uczy się na przykład dzieci zabijać zwierzęta. Co jest absurdalne z naszego punktu widzenia. Natomiast z ich punktu widzenia na przykład dziecko jest bite przez rodziców swoich, a tego nikt nie wykryje, bo to są ludzie bardzo majętni, bardzo bogaci, często w domach, gdzie tego w ogóle nie widać i chowa się ich na psychopatów.
Na przykład tak jak Breivik. Wracając do Breivika. Ojcem Breivika wiadomo kto był.
[40:01] - Kto był?
[40:03] - Znany polityk, dyplomata, dosyć wysoko postawiony, który wręcz teraz powiedział, że się brzydzi swojego syna i tak dalej. To bardzo dziwne jest, bo w końcu jeżeli wychował go na takiego, to powinien brać odpowiedzialność za to. A on wychował do tego tylko, że syn zwariował. To wychowanie czasami się spod kontroli wydostaje. Można sobie poczytać o morderstwach wśród elit. W Polsce zresztą też. Ostatni przypadek z Białegostoku, bardzo znany, że morderca chodził na wolności. W ostatnim numerze „Uważam Rze” możecie sobie poczytać. Chodzi na wolności morderca i gwiżdże na wszystkich, bo jest z elit. I tak samo w Stanach Zjednoczonych czy jakimkolwiek innym kraju, ci ludzie są bezkarni.
A nawet jeśli, to musiałby zrobić to, co Breivik. Grozi mu chyba 25 lat więzienia za ponad 70 mordów. Za ponad 70 ludzi, których zabił, grozi mu dwadzieścia parę lat więzienia, a pewnie po 10 wyjdzie. To są zupełne absurdy. Tak to wygląda, że ci ludzie są tak szkoleni, tylko niektórzy potem wariują, a niektórzy łamią się i mówią, że to jest zło, co czyniliśmy i próbują naprawić to wszystko. To jest oczywiście znaczna mniejszość, ale to jest i istnieje. A jeszcze tylko taka dygresja, bo zarzuca się, że wielkich różnych spisków nie można zachować w tajemnicy. Wszyscy dobrze wiecie, że co roku spotykają się ludzie, na przykład tak zwana grupa Bilderberga. Bilderberg się spotyka co roku w różnych miejscach na świecie. Pokażcie mi jakiś jeden filmik z tych spotkań, bo tam wiele jest spotkań.
Jakikolwiek jeden filmik. Tam na tych spotkaniach biorą udział wszystkie wielkie media, przedstawiciele rad nadzorczych, a także nawet zdarza się, że dziennikarze wysoko postawieni, którzy też są udziałowcami między innymi czy w radach nadzorczych pracują. Pokażcie mi taki jeden filmik, jakieś jedne relacje.
[42:32] - Nie ma.
[42:34] - Właśnie to jest zastanawiające. Przecież od połowy lat 50. są te spotkania i nie ma nic. Przecież to już ze 100 tysięcy osób tam się spotkało w sumie.
[42:48] - I same szychy tam się spotykają.
[42:51] - Medialne szychy też. Przecież tam zawsze media są zaproszone, tylko żeby ustalać, dzielić świat. Dzielić świat, ale najpierw dzielić ludzi, żeby dzielić potem świat. Zawsze tak jest: dziel i rządź.
[43:07] - Za wysokie progi dla nas prostych roboli, biomasy. A właśnie JFK był przeciwko takiemu knuciu, przeciwko jakimś tajnym stowarzyszeniom, przeciwko temu wszystkiemu. I mówił to wyraźnie. I potem zginął.
[43:29] - Widzisz, jakby tylko mówił, nie byłoby problemu. Ale on zaczął działać faktycznie przeciwko tym stowarzyszeniom tajnym. Chciał wiele rzeczy ujawnić. Podejrzewam, że ujawniłby informacje na temat UFO. FED chciał rozwiązać. Za dużo chciał zrobić. Wystarczyłoby tylko ujawnić UFO albo FED rozwiązać. Próbować przynajmniej. A nie wszystko naraz robić. Także JFK po prostu zbyt aktywny był.
I tak skończył, jak skończył. Naraził się bardzo wielu ludziom. Być może wydali na to miliard dolarów za głowę JFK. Niestety na horyzoncie nie widać nikogo takiego, następcy, żeby cokolwiek zmienił, jeśli chodzi o elity. Zaczął informować ludzi o tym wszystkim. To tylko jacyś niżsi rangą szefowie okręgów FBI, tak jak był Ted Gunderson, zmarły w tym roku. Człowiek, który opowiadał o tych wszystkich elitach, o tej pedofilii, o dzieciach zabieranych. Daleko szukać. W Polsce też to się zdarza, ale ostatni był przypadek na Litwie o tej pedofilii elit. Ale o tym będzie odcinek, bo to jest naprawdę bardzo poważny temat i nie jest śmieszny.
Dzisiaj też nie jest śmieszny temat, ale nie możemy o wszystkim porozmawiać. Polecam Teda Gundersona. Tam linki podam na koniec. O tych różnych rzeczach też nawet jedna była polska książka na temat tych stylizacji dzieci w Afryce i ogólnie tych zbrodniczych programach, które wdraża ONZ. Ale to wszystko też podam w linkach. Dobrze, to może jeszcze teraz powiedzmy tak szerzej o tej Japonii.
[45:32] - Temat nam się trochę rozwinął na inne różne zagadnienia, a ja chciałbym powiedzieć dzisiaj właśnie o tajnej jednostce, która oficjalnie była, jak donoszą jedne źródła, zakładem uzdatniania wody, ale czasem się też mówi o tartaku, że oficjalnie tartak to był. Niby ma mieć to związek z tym, jak określano więźniów, którzy tam byli. Kłody, czyli maruta. Czyli po japońsku kłoda. I tak też byli traktowani ci więźniowie. O tym, jak mogło wyglądać przybycie do jednostki takiej z punktu widzenia osoby, która tego doświadczała, chciałbym wam jakoś może uzmysłowić. Więc usiądźcie sobie wygodnie w fotelu, zamknijcie może oczy i wyobraźcie sobie, drogi słuchaczu, droga słuchaczko, że budzą cię z rana strzały. Budzisz się i widzisz, że na podwórku wioski, w której mieszkasz, rozgrywają się straszne sceny. Mordowani są twoi bliscy w bardzo brutalny sposób. Rozpruwani najczęściej bagnetami, ale wielu jest też od razu torturowanych dla zabawy, na przykład wieszanych od tyłu za ręce na sznurze na drzewie i podpalanych, ale tak lekko, aby jeszcze cierpieć długo.
Zabijani są ludzie na najbardziej wymyślne sposoby. Japończycy są bezlitośni, ale biorą część jeńców. I tak się stało akurat, słuchaczu, że dostałeś pałką w głowę i zostajesz przewożony samochodem do nieznanego ci miejsca. Można jeszcze wspomnieć, że zimno jest tak ogromne, że ledwo co udaje ci się przeżyć. Kiedy docierasz na miejsce, stajesz w kolejce, gdzie wypalają ci znak żywym, rozgrzanym żelazem. Czuć więc smród spalonego ciała i krzyki przeraźliwe słychać. Następnie zamykają cię w brudnej celi razem z innymi więźniami. Nie wiem, jak się może czuć taka osoba, czy może w ogóle spać. Więźniowie są traktowani jako takie kłody. Tak się ich też nazywa.
Ci, którzy starają się stawiać opór, są oczywiście na miejscu zabijani, często w okrutny sposób, aby dać przykład. Jest zero jakiegokolwiek szacunku dla człowieka. Otwierają się drzwi z rana, biorą cię na eksperyment, który polega na tym, że ubranego w jakieś łachy, szmaty, jeszcze może na bosaka, biorą cię na straszliwy mróz trzaskający i każą ci wyciągnąć ręce do przodu, po czym na te ręce wylewają wodę, wskutek czego na kamień zamarzają ci dłonie, potem ręce całe. Następnie ledwo żywego biorą cię i każą ci w jakimś pomieszczeniu włożyć ręce do jakiegoś kwasu czy wrzątku. To, co ja w tej chwili opowiadam, to jest jedna ze scen filmu, który opowiada o tym, jakie eksperymenty dziwne robiono tam na więźniach. Wkładasz te ręce do wrzątku czy do jakiejś tam substancji. Następnie żołnierz, który tam jest, wali w te już odmrożone ręce jakimś kijem, wskutek czego odpadają ci mięśnie. Zostaje żywa kość. Ty to wszystko widzisz. Bardzo drastycznie są pokazane sceny w filmie „Men Behind the Sun”.
Jednak radzę się pięć razy zastanowić, zanim ktoś po ten film sięgnie. To jest pierwsza z kilku części tego filmu, właściwie jedyna, po którą warto sięgać. Tam są tego typu sceny pokazane. Jak kończy ta postać, o której opowiadam? Oczywiście potem mdleje, obcinają jej rękę z oderwanym mięsem siekierą i opatrują byle jak ranę i wrzucają znowu taką osobę do celi, bo ona się przyda do eksperymentów. Jakie jeszcze eksperymenty robiono na więźniach w tej jednostce, która była taką hybrydą obozu koncentracyjnego, zakładu naukowego i jednostki wojskowej? Tam byli też różni elitarni żołnierze, tego strzegli. Jakie eksperymenty jeszcze? Zarażanie najgorszymi chorobami tych więźniów: syfilisem, tyfusem, cholerą, febrą, wszystkim, co najgorsze tylko jest i sprawdzanie, jak człowiek umiera. Dużo zajmowano się odmrożeniami, kwestią odmrożeń, ponieważ dla japońskich żołnierzy to problem był duży.
Powiedzmy, że odcinali ci kończynę i przyszywali ją gdzieś na brzuchu. Przede wszystkim robiono też operacje na ludziach nieznieczulonych, przywiązanych tylko sznurkiem. Po prostu cięli ich. Zakneblowało się coś. Przypuszczam, że człowiek szybko mdlał, ale potem się może znowu przebudził, znowu mdlał. Straszne się rzeczy robiło. Co ciekawe, robiono te eksperymenty także na dzieciach małych, tak samo jak na starych. Tam nie było jakiegoś rozróżnienia, że dzieci to zabijano szybko. Po prostu były takimi samymi obiektami badawczymi jak dorośli mężczyźni i kobiety. Co jeszcze mogę powiedzieć?
Ten ośrodek zajmował się badaniami nad bronią chemiczną, biologiczną, ale też dochodziło tam do absurdalnych eksperymentów, takich jak wstrzykiwanie końskiego moczu do żył. I taka ciekawostka, co z człowiekiem się stanie. Japońska armia robiła takie wypady na różne okoliczne wioski i brano jeńców na przykład tylko po to, aby potem odbywać na nich ćwiczenia z pchnięcia bagnetem. Zabijano już wtedy ludzkie uczucia w młodych ludziach. Jeden z ludzi, którzy byli tymi młodymi żołnierzami dopiero szkolącymi się, teraz już to są albo zasuszeni strasznie dziadkowie, większość już pewnie nie żyje. Ale jest film „Japońskie diabły”. Dokument, w którym się wypowiada sporo osób o tym, co tam się działo. Co mnie zszokowało to to, że ci Japończycy z uśmiechem na ustach opowiadają o tym wszystkim. Z uśmiechem na ustach. Jeden może był smutny, jakiś się trafił, ale wiadomo, jak człowiek stary, to go tam boli wszystko.
Może z tego powodu był zły czy smutny. Ale generalnie opowiadają o tym też trochę zachowując się jak małe dzieci. Kiedy opowiadają o tym, jak strzelali do jeńców, to wydają odgłosy z siebie. Tak to wygląda. Jeszcze mówiłem wcześniej o tym szkoleniu. Bierze się 20 więźniów. Młodzi ludzie doskonale wyszkoleni w sztukach walki mają tych więźniów pozabijać gołymi rękami. To im nie wychodzi. Instruktor oprócz tego, że pokazywał, potem ścinał głowy i tak dalej, strzelał do tych, co chcieli zwiać, więźniów, to pokazał na przykład jednemu studentowi, jak można szybko zabić kobietę. Zrobił to, wbijając jej w krocze, w genitalia żeńskie pałkę bambusową i wbijając w nią od tej strony.
Pokazywał, jak kobietę można zabić. To pokazuje już krańcowe bestialstwo i odczłowieczenie tych ludzi. Wiesz, Claude, moim zdaniem oni zachowują jakąś tam miłość i uwielbienie, ale tylko do swojej nacji. Jeden z tych Japończyków opowiadał, co czuł, jak pierwszy raz atakował jakąś wioskę. On czuł straszną złość, że coś tak nikczemnego jak ten jego wróg, taka podistota jest godna, żeby mieć w ogóle dom, rodzinę i mieszkanie. I on czuł z tego powodu wściekłość. Takie uczucia mieli w sobie ci ludzie.
[55:28] - To jest zło wcielone. Tak jak powtarzałem na początku ten cytat, że wystarczy, że dobrzy ludzie nic nie będą robić i zło będzie triumfować. To jest to samo co w Niemczech. Także ładnie tutaj przedstawiłeś przed milionami słuchaczy te bardzo makabryczne rzeczy, które miejmy nadzieję, nie powtórzą się. Ale ja bym tego nie skreślał, że to się nie może powtórzyć, bo tak jak w tym cytacie jest. Wystarczy, że nie będzie dobrych ludzi, że dobrzy ludzie nie będą nic robić. Widzę, że jest coraz gorzej. Z roku na rok jest coraz gorzej, coraz więcej zła, coraz więcej obojętności, coraz więcej niskich uczuć czy w ogóle braku empatii ogólnej. Zresztą to iluminatom świetnie wychodzi, bo czy „Teletubisie”, czy jakieś inne programy uczą już od małego dzieci, jak być robotem, jak być człowiekiem, który wykonuje tylko rzeczy i nie ma mieć prawa do wyższych uczuć. Może obejrzeć sport, może jakiegoś pornola zobaczyć, może zobaczyć coś tam innego w telewizji, jakiś program rozrywkowy, ale nie może myśleć sam.
Nie może mieć dostępu do narkotyków, bo one otwierają bardzo umysł. Znowu pewnie będzie zarzut, że miliony ludzi umrą przez to, że „Teorie Chaosu” słuchają, ale ja mówię, taka prawda jest. Zakazują nam tych rzeczy, które nam otwierają umysł, otwierają szerzej nasze pole myślenia, czyli naturę nam zabierają, która otwiera nam myślenie, a dają nam substytuty natury, które powodują blokowanie się wszystkiego. Tak jak słodziki, tak jak fluor dodawany do wody czy do past masowo. To jest po to robione. To nie jest po to, żeby nam zęby były piękne, białe i tak dalej, bo do wybielania zębów jest zupełnie inny środek. To jest soda, a nie fluor. Zresztą fluor powoduje, że zęby są mniej białe. Żółkną.
[57:40] - Przepraszam, bo wspomniałeś o tym odczłowieczeniu generalnie społeczeństwa, więc ja bym chciał jeszcze może w tym momencie dopowiedzieć, jaka była reakcja na ujawnienie tego, co działo się w tej sławetnej jednostce. Pod koniec wojny dokumentację tej jednostki przejęli Amerykanie, ale żeby uzyskać dostęp do wyników japońskich nad różną bronią, podpisali umowę i zagwarantowali nietykalność tym, którzy tym całym interesem zarządzali. W ogóle cała prawda wyszła na jaw o wiele później. Podczas jakichś prac remontowych czy coś takiego zaczęto znajdować dużą ilość trupów, które miały przepiłowane czaszki, powycinane organy, poprzyszywane coś. To wzbudziło zainteresowanie i wyszła na jaw w końcu sprawa. Rząd Japonii się w ogóle nie przyznał, coś tam bąknął. Na początku się w ogóle oczywiście nie przyznawał, wszystko to trzeba udowodnić i tak dalej. Kiedy już wszystko było jasne, to dopiero w 2002 roku chyba bąknęli coś na ten temat, ale także na zasadzie, że coś tam było. Nie było to dobre być może, a być może było dobre bardziej lub mniej. Przepraszamy i prosimy o wybaczenie.
I koniec. I to wszystko było. Największe szychy, ci, którzy zdołali wyniki tych badań podczas ewakuacji zabrać ze sobą tę dokumentację, to oni dożyli spokojnie starości w dostatku. To trochę może człowieka przytłaczać i zaburzać, niszczyć w nim wiarę w jakąś sprawiedliwość. Może powiem krótko tylko o reakcjach na film, o którym wspominałem, „Men Behind the Sun”. Pozostałych filmów, czy drugiej części, czy trzeciej nie polecam, bo jest to już takie odcinanie kuponów i niekoniecznie na tym, na czym się powinno to robić. Robienie remake'u tego filmu jako części drugiej i wplątanie w tego jakiegoś wątku romantycznego jeszcze uważam za bardzo niestosowne w przypadku takiego filmu. Ale ja powiem o reakcjach, jakie były na pierwszy film, „Men Behind the Sun”. „Filozofia noża” to już jest inne dzieło. O tym było wspominane na czacie.
Otóż tak. Kiedy puszczono ten film w Chinach, władze nie informowały w ogóle, co to jest za film. Usunięto też napisy z początku i końca i nieprzygotowanym w ogóle na taki temat ludziom zaserwowano po prostu mieszankę horroru gore z dokumentem, z filmami typu snuff czy mondo. Może potem powiem też parę słów, jeśli ktoś by chciał się dowiedzieć, co to są filmy snuffowe albo filmy mondo, zwane też filmami śmierci, to powiem. Widzowie rzygali, mdleli. 16 osób w Chinach dostało zawału serca podczas emisji tego filmu. Dużo osób wychodziło. Sprawia to drastyczność obrazu oczywiście. Zdziwiła mnie też reakcja ludzi Zachodu. Oczywiście przejęli się najbardziej losem zwierząt, które w odróżnieniu od filmów w Hollywood czy robionych gdzie indziej, zwykle się do tego używa albo efektów specjalnych, jeśli jakieś zwierzę ma zginąć czy coś.
Tutaj oczywiście dokument był na tyle drastyczny, że pozwolono sobie na przykład zrealizować w realu scenę, w której wygłodniałe szczury zagryzają żywcem kota. Jest to też bardzo drastyczna scena, ale nawet mnie jako wielkiego miłośnika zwierząt szokuje trochę, że ludzie skupili się głównie nad losem tych zwierząt. Nie wiem, czy to też są jakieś takie znaki czasu.
[01:02:22] - Tak. Może zrobimy przerwę i przejdziemy potem do tych właśnie, jak tutaj mówiłeś o Amerykanach, którzy przejęli te rzeczy. Ale myślę, że zanim dojdziemy do Amerykanów, to jeszcze trzeba po drugiej stronie kontynentu, co się działo tutaj w Europie w tamtych czasach, gdzie Japończycy mordowali Chińczyków i inne nacje azjatyckie. Natomiast w Europie co się działo? Działo się nie mniej złego, niż się działo w Japonii. Także może posłuchajcie utworu takiego klimatycznego, który pasuje do dzisiejszego tematu.
[01:05:30] - That roots of liberation are the right are. Roots between the barrels. Roots like a battle. Roots between the barrels. Roots like a battle. The sound of the roots like a smoke which no one can close into a room. The root sounding from the belly of the nation bring me the belly of the decision. The roots on the move. The root stepping forward. The untamed roots.
Roots between the barrels. Roots like a battle. Roots between the barrels. Roots like a battle. Roots between the barrels. Roots like a battle. Roots between the barrels. Roots inside the battle. The roots on the move. The root stepping forward.
The untamed roots. Roots between the barrels. Roots like a battle. Roots between the barrels. Roots like a battle. Roots between the barrels. Roots like a battle. Roots between the barrels. Roots inside the battle.
[01:09:55] - To wiedz, że coś puszczono na naszą ziemię. Miękki new age, aura, kupresura, antropozofia, antyrdza rożka, odometria, biorezonans, biostymulacja, diagnostyka kwamedyczna, enagram, ezoteryzm, feng shui, harmonioterapia, helioтераpia, holizm, leczenie wolą, logoterapia, medycyna chińska, medycyna tybetańska, pozytywne myślenie, programowanie neurolingwistyczne, odmienne stany świadomości, prekognicja, przygoda transcentralna, transpersonalna, supernauka, szkoły steinerowskie, telekinazja, teozofia, terapia gesta, ufologia, zdjęcia iriana, zemuśtychodził.
[01:10:22] - Wiedz, że to wszystko jest puszczone na ziemię. Słuchaj radia Kontestacja i audycji Teoria Chaosu w każdy piątek o północy.
[01:10:31] - To wtedy powinna iść nasza prawa pięść. To nie ma dyskusji.
[01:10:40] - Jesteśmy z powrotem. Jak słyszycie ten podkład. Możecie dzwonić, bo coś strasznie dzisiaj tylko dzwonią osoby, które nie potrafią podłączyć mikrofonu albo zapominają o tym ważnym fakcie. To jest telefon 222 195 321. Płacicie nie jak na audiotele, tylko płacicie tak jak na normalny numer warszawski stacjonarny. Jeszcze jest Skype kontestacja.com, jeżeli chcecie za darmo, a służby mogą was wtedy podsłuchać. Dobrze, żartowałem oczywiście. Służby amerykańskie, więc tutaj są zbyt mało istotne tematy, żeby ktokolwiek podsłuchiwał. Mamy Krawca na antenie. Halo, jesteś Krawcze?
Jestem cały czas. O, cały czas jesteś. Brawo! Chciałeś coś jeszcze uzupełnić, tak? Na temat Japonii
[01:11:32] - Może podam kilka statystyk, które są mgliste. Szacuje się na dzień dzisiejszy, że w tym ośrodku zginęło od 200 do 20 000 osób, więc można wyliczyć średnią sobie. 100 osób podjęło próbę ucieczki. Nikomu się to nie udało z prostej przyczyny. Ci, którzy nawet jakimś cudem uciekli, to zamarzali szybko, dostawali odmrożeń i ginęli. Albo ich znajdowano jeszcze półżywych i z powrotem do celi. Mogę powiedzieć jeszcze parę słów o wzajemnym traktowaniu się żołnierzy, którzy tam odbywali służbę. To takie wojsko, które... Straszny rygor tam był, straszna dyscyplina i kary. Za wszystko były bardzo srogie kary i takie łagodniejsze kary wyglądały tak, że podchodził przełożony i pałą cię walił w ryj tak, że ci zęby wypadały.
Dosłownie, takie są opisy. To był taki klaps. Jak bardzo coś źle zrobiłeś, to mogli cię na tortury na przykład nawet też wziąć. Ciekawostką jest to, że tortury w zasadzie były tam łagodniejsze niż eksperymenty same i badania. Stosowali Chińczycy podobną torturę do Amerykanów, którzy to nazywają tam waterboarding czy podtapianie. Jakoś tak. A tutaj też było właśnie water torture, tylko że trochę inaczej się to odbywało. Przywiązywało się więźnia do krzesła i wlewało się mu wodę z jakiegoś lejka czy z czegoś, na przemian dając mu wziąć trochę oddechu i znowu wodę się wlewało. Trochę oddechu, znowu wodę się wlewało. Amerykanie inne sposoby mieli.
To jest tortura wbrew pozorom bardzo straszna, ponieważ organizm ludzki jest w szoku. Wydaje nam się, że umieramy właśnie w tej danej chwili, która trwa bardzo długo. Organizm się przestawia na stan najwyższej gotowości. Stan totalnie alarmowy, bo tak się robi, jak człowiek jest w sytuacji takiej, że jest przekonany, że umiera. I to może bardzo długo trwać. To jest bardzo straszna tortura. Jeszcze wracając do tego, jak żołnierz mógł zostać ukarany. Na przykład kazano mu biegać na bosaka dosyć długo po śniegu, aż dostanie odmrożeń czy coś. Tam było naprawdę bardzo zimno. Co jeszcze mogę powiedzieć?
Może o wynalezionej broni, o tym, co udało się osiągnąć dzięki istnieniu tej jednostki. Najgroźniejsza broń, którą tam wynaleziono, została wynaleziona właściwie przypadkiem. Pokazuje to jedna ze scen w filmie, taka trochę rubaszna, kiedy szef tego ośrodka, Shirō Ishii, z kurtyzaną się jakąś zabawia, z prostytutką powiedzmy i wyrywa jej włosa spod pachy. Ona krzyczy i niechcący zwala porcelanowy dzbanuszek czy coś. Shirō Ishii na początku wnerwiony ostro, ale się zaczął przyglądać tym odłamkom i wpadł na genialny pomysł. Bomba z użyciem porcelany właśnie jako pojemnika i porcelanowe bomby takie zaczęto od razu szybko przygotowywać i testować je. Oczywiście wyglądało to tak, że więźniów przywiązano do słupów, dookoła nich poustawiano te bomby i tak sprawdzano tę skuteczność. Inną bronią, którą tam wynaleziono, to po prostu przygotowano duże ilości zarazków i nie pamiętam dokładnie, co to była za plaga, którą wywołano. Ciężko mi to znaleźć w notatkach w tej chwili tak na szybko. Po prostu zakażono ziarna tym czymś i zrzucano je na dane miasto.
Szczury jadły to ziarno i przenosiły potem te choroby na ludzi, na obywateli.
[01:16:23] - Przerażająca sprawa. A jeszcze mówiłeś chyba, jak kiedyś rozmawialiśmy o broni nietypowej dźwiękowej, tak? W tym filmie chyba coś takiego było.
[01:16:35] - Tak, jeden z eksperymentów polegał na tym, że zamykano więźnia w komorze takiej specjalnej, w której emitowano albo fale mikrofalowe, albo jakieś dźwięki o strasznych częstotliwościach, zmniejszano ciśnienie. To była taka komora przygotowana do różnego typu eksperymentów i efekt wizualny, że tak powiem, jednego z takich eksperymentów też jest ukazany na filmie w bardzo drastyczny sposób, kiedy człowiekowi powoli rozwala się brzuch, wychodzą z niego wnętrzności, wypychają się gałki oczne i wybucha po pewnym czasie człowiekowi tam odbyt. Jest to wszystko pokazane bardzo naturalistycznie. Jeszcze z takich ciekawostek dotyczących jednostki 731 mogę powiedzieć, że w filmie użyto prawdziwych zwłok małego dziecka podczas pokazywania wiwisekcji na dzieciaku. Leży dzieciak rozpruty. Udało się to, bo zadzwonili po prostu na policję i powiadomiono, że kręcą taki film i gdyby mieli wiadomość o dziecku, które właśnie zginęło w jakimś wypadku czy coś, to niech dadzą znaka. I dali znaka i udało się nakręcić taką scenę z prawdziwymi zwłokami dziecka. Więc jest to tym bardziej pod tym względem też film okropny i drastyczny.
[01:18:12] - Mi się właśnie przypomina, że teraz już technika poszła do przodu i te LRAD-y zakupione ostatnio przez polską policję mogą się przysłużyć w przyszłości. Zobaczymy właśnie na własne oczy. Oby nie, ale jest taka szansa, jak wyglądają tego typu dźwięki. Chyba ultradźwięki są albo i infradźwięki. Wiem, że infradźwięki powodują te efekty, o których mówisz, Krawcze. Właśnie te, które w filmie były. To są takie bardzo niskie dźwięki, niektórych nawet czasem nie słychać, ale są i one powodują rezonans w organizmie ludzkim i to powoduje wielkie zaburzenia. Pod wpływem takich dźwięków się umiera w dosyć szybkim czasie.
[01:19:00] - W najlepszym wypadku będziemy się czuli podobnie trochę jak pies, któremu ktoś włączył jedno z tych urządzeń, które odstrasza psy tymi dźwiękami. Zwierzę wtedy jest wystraszone bardzo i przerażone. Może nie przerażone, ten dźwięk jest dla niego straszliwie nieprzyjemny, wręcz kaleczy się od środka taki dźwięk i uciekasz, prawda?
[01:19:23] - Tak. Jeden kiloherc chyba. Nie wiem, to tobie chyba puszczałem. Jeden kiloherc jak brzmi. To cię chyba mocno denerwowało.
[01:19:31] - Denerwiłem się od razu ostro na ciebie. Mam wrażliwy słuch i bardzo źle reaguję na takie dźwięki.
[01:19:39] - Jednostajny. Taki jednokilohercowy jest bardzo denerwujący. To jest najgorszy dźwięk, jaki słyszałem. Jednostajny oczywiście, bo L-rad jest dużo gorszy, bo to się w głowie coś zmienia. Ale dobrze. Może przejdźmy teraz na drugą stronę kuli ziemskiej do Europy, bo podobne rzeczy się działy jak w Japonii, tylko troszeczkę od innej strony. Bo tak jak tutaj sobie dyskutowaliśmy wcześniej, przygotowując się do audycji, że jednak w Japonii to oni chcieli takiego Supermana wykreować na zasadzie Wiedźmina. Robić różne rzeczy, tak żeby wiedzieć.
[01:20:19] - To raczej Niemcy. Chyba raczej Niemcy starali się stworzyć superczłowieka, a Japończycy bardziej się koncentrowali na różnorakich eksperymentach, które miały zapewnić lepsze leczenie własnych wojsk, zapobieganie różnym chorobom, ale też przygotowywanie broni. Oni chyba od innej strony, bo oni nie potrzebowali tak naprawdę superczłowieka, bo wykreowali coś w tym stylu. Przynajmniej wykreowali takie społeczeństwo, w którym każdy się czuje takim nadczłowiekiem lepszym sto razy od wroga swojego. Już samo to jest czymś w tym kierunku. Oni osiągnęli to już wcześniej, wydaje mi się, w innym kierunku chyba szli.
[01:21:04] - Tak. W Niemczech, tak jak już kiedyś wspominałem o tym, że to jest temat zakazany. Nie to, że zakazany w kontestacji, ale jest bardzo niewygodny. Obok właśnie tej pedofilii elit, o której wspominałem, to jest takim tematem Lebensborn. Ale zaraz o Lebensborn powiemy, bo mamy drugi telefon dzisiaj. Halo, halo słuchaczu, jesteś na antenie.
[01:21:30] - Witam, Wojciech Kloc, Marek z tej strony.
[01:21:32] - Witaj Marku.
[01:21:34] - Cześć Marek.
[01:21:35] - Mam takie pytanie, bo przebudziłem się jakieś 20 minut temu. Chciałem wiedzieć, o jakim filmie mówicie?
[01:21:42] - Krawcze, co za film?
[01:21:44] - „Man Behind the Sun”. Tego wyszły cztery części. Czwarta część ma podtytuł „Black Sun: The Naking Massacre”. Oprócz tego jest jeszcze parę innych dokumentów. Na przykład polecam ci „Japońskie diabły” dokument. Znajdziesz go na YouTubie z angielskimi napisami. „Filozofia noża” także, „Philosophy of Knife”. Co jeszcze mogę polecić? Wpisz „Jednostka 731” to wyskoczą ci wszystkie odnośniki, które mogą cię zainteresować.
[01:22:23] - Aha, „Jednostka 731”, tak?
[01:22:25] - Tak.
[01:22:27] - Dobra, dzięki. Na razie słucham dalej.
[01:22:30] - Cześć.
[01:22:30] - Dzięki Marku. Zatem przechodzimy do Lebensborn. Czy Krawcze znany ci jest ten termin Lebensborn?
[01:22:44] - Nie. Opowiedz o tym. Ja będę zawsze w roli, nawet jak coś wiem, to wolę powiedzieć, że nie wiem, bo może któryś ze słuchaczy nie wie i chętnie posłucha o tym.
[01:22:55] - Po niemiecku Lebensborn to znaczy źródło życia. Generalnie ten temat jest tak zakłamany, wszędzie i na Wikipedii, gdzieś na stronach internetowych. Książki nawet są wydawane przez ludzi powiązanych z tym Lebensborn tylko po to, żeby zamieszać. O co chodziło? Że to były domy dziecka, że próbowano po prostu wychować nowego Niemca gdzieś tam. Natomiast jest drugie dno tego Lebensborn, bo troszeczkę od tyłu tutaj wam opowiem. W 1939 roku stowarzyszenie Lebensborn posiadało prawie 16 tysięcy członków, w większości pochodzących z SS. To była taka elita SS, Lebensborn. Od 1942 wprowadzono obowiązkowe członkostwo dla wszystkich członków SS w Lebensborn od stopnia Hauptsturmführera do Gruppenführera. Pod koniec II wojny światowej liczba członków organizacji wzrosła do 17 tysięcy osób.
Czy przymusowe uczestniczenie w jakiejś organizacji, które zajmowało się wychowywaniem dzieci, jakąś powiedzmy dobroczynnością, jakimiś domami dziecka i tak dalej dla oficerów SS Raczej nie sądzę. To był taki projekt. Z tego, co można usłyszeć od ludzi, którzy badają ten temat, między innymi pan Dariusz Kwiecień w Polsce jest badaczem Lebensborn, że to było coś takiego jak w Japonii. Może nie jak w Japonii. Stworzenie po prostu nadczłowieka poprzez różne eksperymenty genetyczne. Jeszcze nie znano za bardzo genetyki w tamtych latach 40., 30., ale już próbowali coś kombinować. Na przykład odcinali ludziom nogi, przyszywali jakieś inne organy zwierząt czy też wlewali coś do człowieka, ropę, jakieś inne różne świństwa do krwiobiegu, zaszywali rzeczy, wymieniali skórę. Po prostu potworne rzeczy. I to wszystko robiła między innymi ta organizacja Lebensborn. Powiązane były z tym osoby takie jak doktor Josef Mengele, o którym jeszcze sobie powiemy, czy wielu innych naukowców, lekarzy, czy też genetyków, którzy zabawiali się w ten sposób z żywymi ludźmi.
Lebensborn to jest instytucja niemiecka oficjalnie funkcjonująca jako opiekuńczo-charytatywne stowarzyszenie Lebensborn e.V., która funkcjonowała w strukturach organizacyjnych SS. Została powołana przez Heinricha Himmlera w 1936 roku. Jak wiecie, Himmler to był największy okultysta w całym reżimie Hitlera. Nawet dla Hitlera było to za dużo, co Heinrich Himmler robił. On jakieś seanse spirytystyczne, jakieś obrządki, runy i tak dalej wprowadzał. Przecież w tych budynkach różne jakieś pisma jak runy, wszystko było oparte, jakieś różne sentencje i tak dalej, to wszystko miało znaczenie. Nawet jakieś liczby. Magia, odprawianie magicznych rytuałów, współpraca z Tybetem, z mnichami buddyjskimi. To tak zwane Towarzystwo Zielonych Ludzi. To też mało kto wie, ale to jest ciekawa bardzo sprawa.
Po co ci mnisi buddyjscy byli w Niemczech do końca wojny? To są fakty, że po prostu w jednym pomieszczeniu odkryto ciała mnichów buddyjskich w Berlinie. Przecież to jest absurdalne, ale to miało miejsce, bo to można sobie w książkach historycznych wyczytać. To była wielka współpraca. Być może właśnie też, tak jak było to nazistowskie UFO, że gdzieś w Tybecie znaleźli jakieś pojazdy. Ale tu już odchodzimy od tematu, bo to już zupełnie inny temat. W każdym razie to był okultysta numer jeden w Trzeciej Rzeszy. A jak wiecie Trzecia Rzesza była właśnie takim okultystycznym państwem. Wszystko było takie magiczne, jakby oni gdzieś tam jakieś towarzystwa tajne, Thule, Vril i tak dalej, odprawiali różne rytuały. Oficjalnie to było opiekuńczo-charytatywne stowarzyszenie, czyli domami opiekuńczymi się zajmowało.
Ale to jest właśnie ciekawa sprawa z tym Lebensborn, bo cały program Lebensborn przyniósł zaledwie kilkanaście tysięcy nowych urodzeń. Kilkanaście tysięcy nowych urodzeń. Czyli możemy stwierdzić, że raczej tym się nie zajmowała ta organizacja, tylko rzeczami zupełnie innymi, o których się nie mówi, czyli eksperymentami medycznymi, eksperymentami na jeńcach, zupełnie nową formą stworzenia nadczłowieka, czyli takiego Supermana czy jakiegoś nadczłowieka. Lebensborn to była organizacja, która była tak jakby organizacją w SS. SS już była wyjątkowo zbrodniczą i pomimo że zbrodniczą, to jednak elitarną organizacją w Niemczech. Nie każdy mógł do SS należeć. To była elita w reżimie Trzeciej Rzeszy. A Lebensborn to jeszcze była elita w elicie. Czyli to można by porównać do sytuacji, że mamy CIA i w tym CIA, czyli Centralnej Agencji Wywiadowczej w Stanach Zjednoczonych, wyodrębniono taką grupę, którą określano, w sumie to jeszcze chyba nie CIA było, tylko OSS chyba, ale mniejsza z tym, wiemy, o co chodzi. Wyodrębniono organizację Majestic 12 zajmującą się UFO i potem ta organizacja, tak naprawdę to Majestic 12 miała większe wpływy niż CIA, bo samo jej istnienie było już...
Gdziekolwiek ta nazwa się pojawiła, to od razu dokument stawał się ściśle tajny. Aczkolwiek mamy parę takich dokumentów, że mamy MJ 12 na tych dokumentach. Historycy do tej pory nie wiedzą, co to znaczy, a ufolodzy czy ludzie, którzy badają sprawy UFO, doskonale wiedzą, co to jest. Oficjalnych, podkreślam, dokumentów, które istnieją. Ale odchodzimy trochę od tematu. W każdym razie Lebensborn to była elita eli. Do dzisiaj podejrzewa się, że Lebensborn funkcjonuje. Oczywiście pod przykrywką różnych innych organizacji, czy to charytatywnych, czy też organizacji unijnych. Bo jak wiecie, zawsze się mówi, że Niemcy rządzą w Unii Europejskiej. To prawda.
Ale kto w tych dzisiejszych Niemczech jest elitą? To są potomkowie faszystów, nazistów i oni nie wyparli się tego. Oczywiście w oficjalnych kontaktach się wyparli, ale jeżeli prywatnie się ich popytacie, to jest zupełnie co innego. Przepraszam. Dziadkowie, czyli ci ludzie, którzy pamiętają Hitlera, 99% z nich uznaje Hitlera za bohatera, za ideał godny naśladowania. Nigdy w publicznej rozmowie tego nie przyznają, ale na łożu śmierci czy gdzieś w prywatnych rozmowach mówią o tym. Dlatego faszyzm w Niemczech bardzo łatwo może się odrodzić. I Niemcy dążą do tego. Chcą być w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Chcą nie tylko zarządzać w Unii, ale chcą mieć już broń nuklearną.
Być może mają, ale przynajmniej chcą ją mieć. Generalnie ten Lebensborn się przepoczwarzył. Jeśli w przyszłości spróbuję na audycję zaprosić pana Dariusza Kwietnia, to on wam opowie, co się dzieje, jak ktoś się zaczyna zajmować tylko tym tematem Lebensbornu. Wszystko wynika na to, że to do dzisiaj istnieje. Te projekty wszystkie. To wszystko jest w tajnych laboratoriach oczywiście robione, ale Lebensborn do dzisiaj funkcjonuje. To niemieckie projekty. Jak wiecie, jeszcze niemieckie projekty. Teraz przejdźmy może do Josefa Mengele. Urodził się w 1911 roku.
To jest niemiecki lekarz. Był niemieckim lekarzem, doktorem medycyny, antropologii. Szerzej znany jako zbrodniarz wojenny, dzisiaj zwany Aniołem Śmierci oraz SS-Hauptsturmführer, czyli kapitanem w strukturach SS. Jest odpowiedzialny za śmierć i olbrzymie cierpienie tysięcy osób. Szacuje się, że Mengele wykonał swoje zbrodnicze eksperymenty na 1500 bliźniętach, z których przeżyło mniej niż 100. On zajmował się też sprawdzaniem, na bliźniętach testował różne rzeczy, czyli jedno z dzieci zarażał czymś, drugie nie i sprawdzał, jak sobie one radzą i tak dalej. Zupełnie zbrodnicze rzeczy. Także o innych ludzi. Z takich znanych tutaj osób jest Rudolf Spannert, który podobne rzeczy robił. Też oczywiście oficer SS.
Oczywiście oni we dwóch i inni naukowcy należeli do Lebensborn, o czym się już mało pisze, bo pisze się SS, a Lebensborn to cichutko, nie można nic mówić, to niemalże nie istnieje. Generalnie pan Spannert zajmował się przerabianiem ludzi. Zabitych ludzi przerabiał na mydło. Tłuszcz z pozostawionych osób robił mydło. To w książce „Medaliony” Zofii Nałkowskiej można było przeczytać tego typu rzeczy. Spannert, jak może wielu z was wie, do końca pracował jako lekarz. Zmarł w 1960 roku. Normalnie sobie pracował jako lekarz. Zbrodniarz wojenny jeden. Tak.
Być może też zabił ileś tam osób, ale nie był aż tak aktywny jak na przykład Mengele, któremu zapewne groziłaby kara śmierci, dlatego musiał uciec do Ameryki Południowej. W Brazylii zmarł w 1979 roku. Także korzystał z życia po wojnie, jak doktor Spannert. Tak jak tutaj Krawcze mówiłeś o Stanach Zjednoczonych, że ci Japończycy, jeden nawet z nich chyba w Stanach żył. Czy Stany wykorzystały jego badania?
[01:35:34] - Tak. Oni byli chronieni już do końca życia. Żyli w dostatku. Problem z tymi naukowcami jest zawsze taki, że wielu z nich w chwili, kiedy zaczynają się zajmować tymi diabolicznymi eksperymentami, już w tym momencie znani byli i potem, kiedy to wszystko się kończyło, byli traktowani jako osoby znane, które dokonały czegoś. Wiem, że tak właśnie było też w przypadku Japonii. Ja się w ogóle cały czas zastanawiam nad genezą tego zła, nad tym, w jaki sposób powstają ludzkie struktury, w których ludzie są tak odczłowieczeni. Myślę, że Duże znaczenie ma tutaj też psychologia tłumu i tego typu zjawiska. Jako przykład mogę podać: kiedyś pamiętam z chłopakami z bractwa rycerskiego w zamian za beczkę piwa w knajpce takich z tow. zrobiliśmy pokaz walki na miecze przed bywalcami, którzy tam byli. W chwili, kiedy wyszedłem na parkiet z mieczem, zacząłem się naparzać i to tak na ostro.
Wiadomo, już człowiek trochę był tam podpity, mało co było widać, w ogóle ciemno było strasznie, ale naparzaliśmy się ostro na te miecze tak wariacko trochę, szły iskry i ludzie zaczęli dopingować, wrzeszczeć i w takich chwilach się czuje człowiek zupełnie inaczej. Czuje się pobudzony. Nic się nie liczy poza walką, poza zaprezentowaniem się, nic się nie liczy oprócz rywalizacji. Wpada się w taki trochę, nie nazwę tego szałem bitewnym, bo to nie jest to, ale w taką ekstazę bitewną, coś w tym stylu. I nie myśli się wtedy ani racjonalnie. Bardzo mocno to działa na człowieka i jeśli tworzysz taką strukturę, w której jedyną możliwością napięcie się w górę jest zaimponowanie innym swoją siłą, agresją, bezwzględnością, to jesteś w domu. Zaczynasz przyciągać wszystkich potencjalnych socjopatów, czyli osoby wyzbyte takich emocji jak współczucie do drugiej osoby i dajesz im wolną rękę. I już. A resztę załatwia psychologia tłumu, odczłowieczenie i też to oswojenie się ze śmiercią, o którym wcześniej mówiliśmy. Widzę, że bardzo często się to powtarza, że wspomina się o trzech pierwszych ofiarach, więc to jest coś koło tego.
[01:38:30] - Tak, to też wiąże się z odczłowieczeniem ludzi, zrobienie z ludzi robotów ze względu na to, że robot nie będzie reagował. Nie ma tego w programie, że coś się dzieje i on nie reaguje, zamienia się w słup soli taki człowiek. I o to chodzi elitom, żeby ludzie byli robotami, że nie ma w programie, to nic nie zrobi, bo tacy ludzie są pasywni zupełnie. Natomiast oni się boją takich ludzi jak Breivik, takich ludzi normalnych też, którzy nie boją się myśleć, którzy myślą sami, którzy chcą coś robić. Nie tak jak Breivik, tylko coś w pozytywnym znaczeniu, w pozytywnym sensie. Natomiast nie chcą być takimi słupami soli, takimi robotami, którzy nie mają czegoś w programie, to będą pasywni. I tylko właśnie takich ludzi się boją. Dlatego często właśnie takimi ludźmi są samce alfa. Tak się określa samiec alfa i także poprzez chemię próbują ludzi stłumić, żeby nie było takich aktywnych ludzi, w sensie aktywnych do protestu, a aktywnych w jakiejś charyzmie, w czymkolwiek. Więc próbuje się też chemicznie, poprzez różne rzeczy, praktycznie wszędzie, bo i do wody się wrzuca różne substancje.
Nie tylko fluor czy chlor, czy jakieś inne rzeczy, ale leki wrzuca się normalnie do wody. To już zostało udowodnione. Mówi się, że to jest z odpadów jakichś tam, ale nie, to się wszystko wrzuca, żeby ludzi utrzymywać w takiej pasywności, w takim programie komputerowym w cudzysłowie, że mają pewien program i nie mogą poza ten program wyjść. I mają, jak coś się dzieje, to dzwonić na policję, coś się dzieje od razu zgłaszać, nic nie reagować. Nawet jak ktoś wyciąga nóż, to się nie bronić. Trudno. Zabije, zabije, ale nie wolno się bronić.
[01:40:46] - Tak, jesteśmy zaprogramowani i programowani cały czas, a w związku z tym, o czym mówiłeś przed chwilą, przypomniał mi się film, który mi ostatnio pokazałeś, który znalazłeś, z chińskimi jeszcze napisami, który pokazywał inną-
[01:41:01] - Tak, straszny.
[01:41:02] - Tragedię i który pokazywał właśnie to, jak społeczeństwo jest już takie wyzbyte z emocji. Może opowiesz, co tam było na tym filmie?
[01:41:13] - Nie będę tutaj opowiadał. Umieszczę linka do tego filmu po audycji, jak udostępnię audycję będzie link do tego, bo jest naprawdę bardzo drastyczny i przejmujący. Natomiast obawiam się, że niedługo i w Polsce, i w Europie może być taka znieczulica kompletna. Jest to przykre. Tak pokrótce opowiem, że przejechane bardzo małe dziecko kilkuletnie przez samochód. Nie dość, że ten samochód po nim przejechał drugi raz, to nikt z ludzi w ogóle nie zareagował na ten płacz dziecka, bo na pewno było słychać ten płacz. Oczywiście dziecko zmarło, bo nikt nie zareagował, kiedy można było. I to dziecko jest taką alegorią, bym powiedział, do dzisiejszego świata, że jeżeli my będziemy właśnie takimi, za przeproszeniem, skurwysynami w życiu, jak ci ludzie, którzy mijali to dziecko, to my będziemy potem tym dzieckiem. Będą mogli zrobić z nami, co będą chcieli i będziemy już niewolnikami kompletnymi. Nie będziemy mogli nawet oddychać bez pozwolenia.
[01:42:29] - To dziecko miało przejechane nogi. Ono żyło, kiedy samochód po raz pierwszy przejechał i na pewno się darło, a ludzie przechodzili obok i nosili deski dalej i nie reagowali na to. Mnie ta scena przeraziła strasznie.
[01:42:46] - Ale to wszystko jest chemia, bo wszędzie dodają fluor, wszędzie dodają różne specyfiki do produktów, które kupujesz w sklepie, w plastikach i tak dalej. O tym elity wiedzą. Myślicie, że na przykład Olechowski czy ktoś inny nie wie o tych rzeczach? Część z nich nie wie, bo to są tępaki. Olechowskiego nie mówię, że on wie akurat, ale część z tych elit wiedzą o tych wszystkich rzeczach. Natomiast część ludzi nie wie, pomimo że są w elitach, to już ich problem. Ci, co wiedzą, z premedytacją to wszystko robią, bo wiedzą, że dzięki temu mają władzę i mają siłę, bo trzymają nas w szachu, w garści i my na nich pracujemy tak na dobrą sprawę, bo oni nie muszą robić dużo, a my z podatków utrzymujemy to, co oni chcą. Ale dobrze, zmieniliśmy trochę temat. Chciałbym powrócić do Stanów Zjednoczonych. Czyli jak to się właśnie miało w Stanach Zjednoczonych, ten rozwój nie tyle eugeniki, bo o tym sobie już wcześniej powiedzieliśmy, co kontynuacji programów z Japonii i z Niemiec.
Oczywiście to samo było też w Związku Radzieckim, tylko o Związku Radzieckim wiemy dużo mniej, bo to było bardziej utajniane. Ale w Stanach było na mniejszym może niż w Związku Radzieckim poziomie, natomiast bardziej wyrafinowane były to badania i dużo bardziej zaawansowane niż w Związku Radzieckim, bo to dosyć były proste i prymitywne rzeczy w Związku Radzieckim, natomiast w Stanach Zjednoczonych naprawdę mocny aparat do tego wzięto. Był taki doktor, psychiatra Donald Ewen Cameron. Urodził się w 1901 roku, zmarł w 1967 roku. Był to, można powiedzieć, naukowiec bestia, czyli porównać można go do Mengele czy do innych znanych niemieckich zasłużonych naukowców dla Trzeciej Rzeszy. Ten pan Cameron, często o nim mówiono Ewen Cameron czy D. Ewen Cameron. Był on psychiatrą, jak już powiedziałem, który był zaangażowany w programy CIA. Między innymi taki znany program to był Artichoke. To jest karczoch, projekt Karczoch.
Tak wam się może skojarzy. Artichoke. Ten projekt czy operacja, bo to też nazywane jest Operation Artichoke, był to program, który kontynuował to, co robili Niemcy czy Japończycy. Z tym że chcieli nie tyle zrobić superczłowieka tak jak Niemcy czy tak jak Japończycy, którzy chcieli też pewne rzeczy zbadać, tylko chcieli zrobić zdalnego zabójcę. Zabójcę, który jest robotem. Czyli chcieli zrobić generalnie człowieka robota. Tylko nie od strony elektroniki.
[01:46:07] - Cyborga.
[01:46:09] - Właśnie nie do końca, bo bez używania elektroniki specjalnie. Bo tak sobie w filmach science fiction, że wymieniamy mózg czy coś tam, robimy RoboCopa i jest RoboCop. To nie było możliwe. Nie mamy takiego poziomu technologicznego, więc oni chcieli to zrobić za pomocą chemii i psychologii. Psychologii, psychiatrii, różnych narkotyków też, substancji. Ale narkotyki można powiedzieć, że do chemii. Nie do końca im się to udało, bo człowiek nie jest taką prostą maszyną, żeby dało się tak łatwo programować go. Aczkolwiek pewne wyniki mieli i podejrzewam, że niektórzy ludzie mogą zostać zaprogramowani na zdalnych automatycznych morderców. Natomiast to nie jest takie proste, jak się nam wydaje, że mamy przycisk i wciskamy przycisk. W którymś „Bondzie” chyba tak było i miła pani nagle wyciąga pistolet i zabija człowieka.
To znaczy próbuje zabić człowieka. Nie ma oczywiście naboi. A potem chwilę później drugi przycisk wciskamy i ona podaje z uśmiechem herbatkę. Tak oczywiście nie ma. To jest przerysowany, nieprawdziwy obraz. Natomiast to, że niektórzy ludzie mogli być zdalnymi mordercami, tak jak na przykład Sirhan Sirhan, który zabił Roberta Kennedy'ego, czy też na przykład zabójca Johna Lennona także mógł być zdalnym mordercą. Mark Chapman się nazywa. Zresztą chyba wyszedł z więzienia teraz ostatnio, ale już nie jestem pewien. Wszystko jedno. W każdym razie ten program Artichoke był bardzo istotny.
Były ofiary tego projektu. Były ofiary. Olson jeden chyba. On był oficerem CIA czy w wojsku. Już teraz nie pamiętam, ale chyba w CIA. Teoretycznie popełnił samobójstwo, natomiast to była bardziej skomplikowana sytuacja, ale prawdopodobnie został zamordowany. Zostały wypłacone pieniądze, odszkodowanie rodzinie w końcu za to. Przyznano się, że to po prostu było z winy. Uczestniczył w tych projektach wszystkich. Mnóstwo ludzi zostało poszkodowanych w późniejszych projektach, bo w Artichoke generalnie zabijano ludzi wtedy tak, że nie było śladu za bardzo po tym.
Oczywiście czy popełniali samobójstwo, czy w wypadku zginęli, to wszystko da się upozorować. Natomiast potem kontynuacją programu Artichoke był projekt MK-Ultra. MK-Ultra, tak można powiedzieć. Czyli projekt MK-Ultra rozpoczęty w 1953 roku 13 kwietnia. I ten program trwa prawdopodobnie do dzisiaj. Nie został przerwany. W latach 90., koniec 80. niby przycichł i nie robiono dużo rzeczy, ale do dzisiaj są ludzie, więźniowie, najczęściej na więźniach się dzisiaj robi, którzy mówią o tym. Mają różne implanty w mózgu, słyszą głosy. To są przerażające rzeczy, które są robione do dzisiaj i mnóstwo już pieniędzy wypłacono ofiarom tego projektu MK-Ultra.
Zostało ujawnione chyba z 10 tysięcy stron na temat tego projektu. I jeszcze to nie jest wszystko. To jest tylko ułamek tego, co jeszcze jest w tajnych archiwach. Jest dużo książek na ten temat. Projekt MK-Ultra był bardzo zbrodniczym projektem na zwykłych Amerykanach. Także chciałbym wam też powiedzieć, że w Polsce tego typu projekty są też robione. Ja oczywiście nie mam dowodów, ale znam ludzi, do których się zgłaszają tego typu osoby. I to nie jest tak, że one są wariatami. W Polsce tego typu rzeczy też się robi. Jak wiecie były więzienia CIA, tajne.
Były w Polsce, a nie we Francji czy Wielkiej Brytanii, bo Polska jest krajem trzeciego świata w Europie i w Polsce można robić wszystko tak jak z tymi szczepionkami na bezdomnych i tak dalej. Więc w Polsce NATO robi tego typu eksperymenty z ludźmi. Oczywiście też są ludzie chorzy psychicznie i tak dalej, którzy sobie coś wyobrażają, ale naprawdę spora część ludzi, których uważamy za chorych psychicznie, jest po prostu manipulowana przez wojsko. Nie mówię, że Wojsko Polskie. Tego nie mówię, bo oddzielam struktury natowskie od struktur Wojska Polskiego, bo to byłoby już naprawdę niemoralne, jakby to polskie wojsko robiło. Myślę, że to zdrajcy Polski to robią, którzy pracują w strukturach NATO. Mówię, na to dowodów nie mam. Znam tylko relacje, że tacy ludzie się zgłaszają do różnych ludzi zajmujących się spiskami i tego typu rzeczami. Także to jest ciekawa sprawa, ale bardzo niebezpiecznie jest to badać, bo też można się powiesić czy zginąć w wypadku, więc też nie radzę badać tego typu rzeczy. Dobrze, nie wiem.
Krawczak, chciałbyś coś dodać? Bo będziemy powoli kończyć. Już jest prawie dwie godziny audycji.
[01:51:25] - Okej, to może znalazłem ostatnio w internecie oficjalny komunikat na temat zrzucenia bomby na Hiroszimę. I posłuchajcie. To odnośnie tego, czy warto ufać rządowi, czy warto ufać mediom. Posłuchajcie.
[01:51:44] - Zamienię się w słuch.
[01:51:50] - Jeszcze raz, jakby ktoś nie dosłyszał.
[01:51:52] - Jeszcze raz.
[01:51:58] - Czyli została zrzucona bomba na wojskową bazę o nazwie Hiroszima. A tak à propos całej tej audycji, to jeszcze przypomniał mi się Lis z filmu „Antychryst”, który też miałem przyjemność ostatnio oglądać. I Lis mówi coś takiego. To mówi Lis. Nie wiem, czy to jest Tomasz Lis, czy to jest Fox News, ale Lis mówi, że chaos triumfuje. Włada właściwie czy panuje. To jest takie specyficzne określenie. I niestety wygląda na to, że chaos chyba triumfuje.
[01:52:53] - Chyba tak. Wiesz, tak jak ci, Krawcze, mówiłem, że ja to nie do końca tak bym to interpretował czarno-biało. Chaos, porządek, bo to jest płynne. Nie ma czegoś takiego jak czysty chaos, nie ma też czegoś takiego jak czysty porządek. To wszystko przenika siebie, tak jak zobaczysz we fraktalach w przyrodzie. Przyroda jest oparta na fraktalach. Właśnie liczby ciągu Fibonacciego, złoty podział. To jest wszystko powiązane z tym wszystkim. Tam masz z jednej strony harmonię, która się zmienia w chaos i chaos w harmonię. To jest yin-yang taki.
Nie ma po prostu płynnych granic tego. Raczej bym tutaj doszukiwał się zło-dobro, które też oczywiście ma pewne granice, które są płynne, ale to jest bardziej widoczne. Natomiast ten chaos to jest... Ja uważam, że po prostu my żyjemy w chaosie. Tak jak Indianie Hopi mówią, że Koyaanisqatsi, czyli jesteśmy w szalonym życiu jakimś, jakimś absurdalnym, który nie może trwać. Musi się zakończyć, bo to nie jest normalne życie. To jest udawane życie, sztuczne życie.
[01:54:07] - Czyli twierdzisz, skłaniasz się raczej ku temu, że musimy znaleźć jakiś balans między siłami chaosu i porządku i chaos jest jakąś siłą twórczą lub czymś takim?
[01:54:19] - Tak, ale dzisiaj właśnie nie mamy czystego chaosu, tylko mamy negatywne rzeczy zarówno z chaosu, jak i porządku. Bo w takim obozie koncentracyjnym był porządek, numerowani byli wszyscy i tak dalej. Czy możemy powiedzieć, że to jest coś dobrego?
[01:54:37] - No nie.
[01:54:41] - A w chaosie też zobacz, kapitalizm funkcjonuje jak chaos, prawda? A jednak są dobre efekty tego. Więc nie można tak jednoznacznie powiedzieć, że coś chaotyczne już jest złe, a coś uporządkowanego to jest samo dobro. To nie tak.
[01:54:59] - Nie ma dobra bez zła, prawda? Chaos jest na pewno też czymś, z czym się stykam cały czas jako plastyk. Sztuka pozbawiona tego elementu chaosu i bazująca bardziej na porządku kojarzy mi się ze sztuką typu bardziej socrealizm niż coś, co faktycznie może człowieka poruszyć, wzbudzić w nim jakieś głębsze emocje, zaczarować fakturą, światłem i kolorem. Raczej ta uporządkowana sztuka nie robi na mnie takiego dużego wrażenia jak właśnie ta, w której jest duży element tego chaosu, który może się jakoś przejawiać jako i prowokacja, i jakaś agresywniejsza forma. Mi cały czas chaos się kojarzy, wiesz, ja jestem człowiekiem wychowanym na grach RPG. Mi się chaos zawsze kojarzy z taką siłą zła. W jednej z popularniejszych gier RPG, tych klasycznych, „Warhammer”, chaos jest jednoznacznie związany właśnie z siłami zła. Jest to wręcz takie bóstwo, chaos złe.
[01:56:14] - Tak. Nie znam się na tych mitologiach czy tych religijnych sprawach, czy akurat chaos tam jest zły i tak dalej.
[01:56:26] - Świat powstał z chaosu, prawda?
[01:56:28] - Tak. Niby tak, że z chaosu. Nie wiem, jak to nauka interpretuje, bo to był Big Bang. Czy to był chaos, czy nie? To chyba tak nie rozstrzygnęła nauka jak te wierzenia, prawda? Bo zawsze chyba w Biblii też jest tak, że najpierw był chaos czy coś tam. Nie chcę się wypowiadać.
[01:56:43] - Że najpierw była nicość po prostu. Chaos się tu pojawia w Biblii bardziej jako coś, co rozdziela między sobą niebo a ziemię. Jako taka właśnie siła, która jest zdolna rozdzielić te dwie rzeczy ze sobą. Więc jest to jeszcze inna sprawa. Ale na pewno zarówno chaos, jak i porządek można rozumieć wielorako i różnorako. Wiązać to i z nauką, i z religią, i w kwestiach też społeczeństwa na wiele sposobów, dlatego jest to interesująca rzecz. Ja w każdym razie z takich bardziej ezoterycznych rzeczy to życzę wszystkim słuchaczom, żeby się nie odrodzili w następnym wcieleniu jako na przykład więzień jednostki 731.
[01:57:32] - To by mieli pecha. Jeszcze jest ostatnia szansa, żebyście dzwonili. Kontestacja.com. Telefon 22 195 321. Może jeszcze powiemy o wspólnym projekcie krawcze, który planujemy zrobić. Nie tylko my, bo jeszcze inni ludzie w to weszli. Generalnie taki jeden człowiek, który skrzyknął nas wszystkich. Ciebie trzech. Tomek. Ciebie trzech, bo w domu masz też dwóch sobowtórów, z tego, co wiem.
[01:58:10] - Tak. Nie, już zniknęli.
[01:58:12] - Zniknęli. To już jesteś sam. To już troszkę lepiej będzie z tym wszystkim. Ja w to wszedłem. Ty wszedłeś. Tomek jako spiritus movens. Jeszcze parę innych osób, których będziecie mogli usłyszeć. To tak trochę nieładnie tutaj, bo nadajemy na fali Radia Kontestacja, a tutaj chcemy uruchomić jakieś takie radio konkurencyjne, ale tak chyba nie do końca, prawda? Bo to będzie radio, ja bym powiedział, rozrywkowo-jajcarsko-antypolityczno-ezoteryczne.
[01:58:48] - Dokładnie, doskonale to podsumowałeś. Nie sądzę, żebyśmy coś tu niestosownego robili. Tym bardziej że pewnie będzie i współpraca, i bardzo dobre stosunki. Na pewno nas łączy jakieś spojrzenie też na kwestie.
[01:59:06] - Ale jednak dużo dzieli. Bo w tym radiu, które planujemy zrobić, będzie bardzo dużo muzyki różnorodnej i takiej bardzo ciekawej. Natomiast w Radiu Kontestacja troszkę tej muzyki jest zbyt monotonna. W Kontestacji przydałoby się troszkę poprawić, żeby więcej było może jazzu czy czegoś tam. Nie wiem, ja tu nie chcę wnikać, bo to też może nie wszystko pasuje, ale ja już naprawdę Kaczmarskim to nie będę brzydko mówił. Już nie daję rady. Dlatego nie daję rady słuchać non stop Kontestacji, bo za dużo Kaczmarskiego. Ale to moje prywatne zdanie.
[01:59:43] - Ale jest też dobra muzyka, jest też przecież Tymon.
[01:59:47] - Tak, ale jak słuchasz Tymona, a potem znowu Kaczmarski i potem znowu jakieś Piersi czy coś, i potem znowu Kaczmarski, to już troszkę przesada.
[01:59:56] - A jaka muzyka będzie u nas? Może powiesz?
[02:00:02] - Generalnie każda dobra. Mógłbym tak powiedzieć, że będzie hard rock, rock progresywny, metalowa muzyka, czyli szatańska. Nie będzie tych Behemothów czy coś. Taka metalowa, normalna jakaś.
[02:00:19] - Heavy metal bardziej.
[02:00:20] - Heavy metal, tak. Taki średniowieczny. Taki właśnie rycerski.
[02:00:25] - Na pewno będzie to muzyka starannie wyselekcjonowana, nad czym właśnie Claude bardziej czuwa. Ja nie jestem ani znawcą muzyki, czy melomanem jakimś, ale będę się pojawiał z kolei w dwóch różnych audycjach. Jedna audycja to będzie „Hiperprzestrzeń”, a druga „Podcast Hero”. Moja autorska audycja, do której będę albo zapraszał różne osoby, albo współprowadzących zmieniał, albo prowadził sam.
[02:00:52] - Trzymam cię za słowo, że dopilnujesz tych wszystkich audycji. Generalnie to chyba możemy już ujawnić, kiedy ten projekt ruszy. Myślę, że w połowie listopada ruszymy. Myślę, że w piątek. Dobrego początek.
[02:01:16] - Będziemy informować.
[02:01:19] - Będziemy informować co i jak. Już rozmawiałem z ojcami dyrektorami, czy raczej z ojcem dyrektorem jednym, że jest chęć współpracy. Generalnie to jest konkurencja, ale też nie do końca konkurencja, bo raczej byśmy chcieli iść w stronę rozrywki. Rozrywki i jak już mówiłem muzyki. Mniej poważnych rzeczy, bardziej wszystko z jajem. I mniej polityki czy społeczno-ekonomicznych rzeczy, bo to też jest specyfika pewna danego radia.
[02:01:56] - Zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce. Na pewno damy się ponieść tej fali radiowej i zaserwować wam coś nowego, coś odmiennego od większości radyjek internetowych, już nie mówiąc o FM. Nie mamy zamiaru nawet zbliżać się do tej stylistyki, do formy takiej, która jest w komercyjnych radiach. Na pewno radio będzie was zaskakiwać wielokrotnie. Będzie bardzo nieprzewidywalne. Będzie eksperymentów w tym dużo. Będzie dużo satyry, dużo moich różnych dżingli głupkowatych. Będą audycje Claude'a. Muppet też w radiu się pojawi. Niewykluczone, że inne osoby jeszcze, ale to jeszcze się może-
[02:02:44] - Oczywiście nie ma mowy tutaj podkupowania żadnych dziennikarzy z Kontestacji, bo będziemy bazowali na własnej twórczości. Będziemy mieli takie retransmitowane audycje. Nie znikam z Kontestacji jako Teoria Chaosu, natomiast też w tym naszym projekcie, naszym radyjku będziemy puszczali główne audycje z Kontestacji. Ale to jest jeszcze wszystko do dogrania i jest już do dyskusji, co i jak to wszystko będzie. To jest płynna sprawa, będzie ustalane. Ale warto po prostu konkurować razem przeciwko temu całemu establishmentowi, który się ustabilizował na rynku dzisiejszym. Jest to po prostu wielki konglomerat, który jest niereformowalny. On musi upaść, bo to, co jest oferowane dzisiaj w polskich mediach to jest ściek. Porównuję do zagranicznych, bo mam okazję słuchać i radi zagranicznych, telewizji rzadziej, gdzieś tam w internecie jak zobaczę, ale w Polsce jeśli chodzi o radia to jest tragedia. Bo nie wystarczy mieć dobrego lektora, nie wystarczy mieć w miarę jakiegoś dziennikarza, który coś może poprowadzić, bo trzeba mieć jakąś wizję na dane radio.
Trzeba mieć jakiś pomysł, a nie tylko zgromadzić dobrych dziennikarzy i się to jakoś będzie kręciło. Owszem, będzie się kręciło, ale to jest poziom mizerny wtedy, bo ważne jest to, żeby mieć jakiś przekaz, jakieś wyższe cele, te imponderabilia, żeby umieścić w radio, a nie żeby przekazać informację tylko, bo to możemy sobie teraz już w internecie znaleźć. Radio powinno być troszeczkę czymś wyżej. Ale dobrze. Troszeczkę się chyba za długo rozgadaliśmy na ten temat.
[02:04:49] - Ja może tylko szybko jeszcze wspomnę. Będzie na pewno dużo after party w naszym radyjku i to ma sprawiać, że to radio będzie żywe. Więc liczymy też, że słuchacze dopiszą. Barrett się pyta na czacie, o czym będzie moja audycja. W hiperprzestrzeni będę się pojawiał. To będzie audycja trochę zbliżona do tego-
[02:05:15] - Wiedz, że coś się dzieje.
[02:05:16] - W Kontestacji jako za Martina w Lewatywie Mózgu z Muppetem przykładowo. Będzie to formuła trochę podobna, ale zmieniamy to. A „Podcast Hero” to będzie audycja specyficzna. To będzie najbardziej heroiczna audycja na świecie. Będę mówił o bohaterach, ale na różne sposoby. O bohaterach filmowych, o prawdziwych bohaterach, o filmie, o komiksie, patrząc na bohatera też przez pryzmat naszego realnego tutaj życia. Być może się zastanowię, dlaczego nie ma superbohaterów wśród nas. Nie mówię oczywiście o jakichś specjalnych zdolnościach typu latanie czy nadludzka siła, ale dlaczego nie ma takich zwykłych zamaskowanych zaprowadzaczy sprawiedliwości, mścicieli różnego typu. Będzie ogólnie heroicznie, będzie też trochę abstrakcyjnie. Jeśli ktoś lubi film, książkę, komiks, gry komputerowe, także będzie dużo o grach, to niech słucha tej audycji.
I to będą takie dwie moje główne audycje, w których będę się pojawiał. Barrett pyta jeszcze, czy ojciec Rydzyk będzie.
[02:06:30] - Nie, Rydzyk będzie w manipulacjach różnych, ale audycji nie będzie miał swojej niestety. To już do Radia Maryja odsyłamy, znanego radia FM.
[02:06:46] - Księdza Tadeusza być może zaprosimy.
[02:06:49] - Jak się zgodzi. Nie wiem, czy mamy tyle pieniędzy. Nie mamy tyle pieniędzy, żeby go zaprosić, bo pieniądze umie liczyć Natanek. Nie ma tego.
[02:06:59] - Myślisz, że to kosztuje? Że nie można zaprosić księdza Natanka za darmo, będąc na przykład jego największym fanem?
[02:07:07] - Nie wiem. Spróbuj Hero zaprosić. Pierwszy Hero, ksiądz Natank.
[02:07:12] - Na pewno przyjdzie do takiej audycji. Przydałaby się jeszcze jedna audycja, bardziej odpowiednia do tego, żeby zaprosić księdza Natanka, ale będziemy starali się na pewno zapraszać osoby. Przynajmniej ja mówię tutaj za siebie, bo to nie będzie przecież jednolite wszystko. My jesteśmy różni tutaj pod różnymi względami. Ja będę się starał zapraszać ludzi odrzuconych, którzy nie mają szans, żeby się dostać do mediów mainstreamowych, których nie chcą gdzie indziej puszczać. Chciałbym też trochę różnego rodzaju twórców zapraszać i w tym kierunku będę szedł.
[02:07:55] - To już może tyle o tym, bo za długo rozmawiamy. To jest troszeczkę nieładnie z naszej strony, ale po prostu będziemy musieli się odwdzięczyć. Zareklamować „Kontestację” na falach naszego radia. Będzie trzeba też reklamówki jakieś tam.
[02:08:15] - Pewnie, że tak.
[02:08:16] - Nie ma problemu.
[02:08:18] - My bardzo lubimy „Kontestację”. Jesteśmy najwierniejszymi słuchaczami „Kontestacji” i nie widzę powodu, dla którego nie mielibyśmy sławić tutaj idei wolnościowych, kontestacyjnych i kontestować też samą „Kontestację”. Po przyjacielsku oczywiście.
[02:08:38] - Nie każdy zna znaczenie słowa kontestacja, jak w pewnych radiach.
[02:08:46] - A czy użył on nieprawidłowo?
[02:08:49] - Powiedzmy, że prawidłowo. Natomiast w pewnych radiach nieprawidłowo używają tego słowa, a bardzo często lubią. Ale zostawmy to, bo audycja zaczyna się rozjeżdżać. Tak jak mówiłem tutaj, dlatego mam problemy z umieszczaniem tych wszystkich audycji w czasie, bo to też się rozjeżdża, dużo czasu mi zajmuje, żeby to obrobić wszystko. Poza tym mam limity na internet. To też jest duży problem. Tak jak już wspominałem wcześniej. Jeszcze ostatni fakt podam, bo ludzie mówią, że chcą wspomóc audycję „Teoria Chaosu”. Myślę, że w listopadzie będzie taka opcja. Na razie nie.
Jak chcecie wspomóc, to wspomóżcie „Kontestację”, bo mają chłopaki bardzo duże już wydatki. Żeby to funkcjonowało, musi być wspierane, bo nie ma dotacji unijnych na takie radio jak „Kontestacja”, więc musicie wy wspomagać. Natomiast niektóre radia mają wspomaganie od Unii, a i tak się w końcu zamkną. Nie chcę tu wymieniać nazw, które tam 700 milionów złotych czy 700 tysięcy złotych. Jakieś naprawdę sumy olbrzymie, które oczywiście też wyjęte zostały z naszych portfeli i im dane. Tylko że być może nikomu niepotrzebne są tego typu radia, bo nikt nas nie zapytał o to, czy chcemy wspomagać takie, a nie inne radio. Tak w dzisiejszym świecie jest, że nie ma sprawiedliwości, ale z drugiej strony jednak dużo większą satysfakcję się ma, że ktoś chce wpłacać pieniądze, że dla kogoś jest to przydatna taka, a nie inna audycja, takie a nie inne radio. Jest to dużo większa satysfakcja, nawet jak się miesięcznie nic nie zapłaca, nawet czasem się dokłada do interesu, to i tak jest dużo większa satysfakcja, niż miałoby się te ciężkie setki tysięcy złotych, bo pieniądze to nie wszystko jest. Szczególnie ukradzione pieniądze to już nie tyle nie wszystko, co powinno troszeczkę w gardle stawać. Tego typu pieniądze.
[02:11:05] - Niby nie wszystko, ale tak gadasz o pieniądzach i o pieniądzach jak jakiś już nie powiem kto, bo będzie znowu, że antysemityzm w ogóle.
[02:11:14] - Że to, że tamto. Dobrze, na dzisiaj chyba skończymy, bo nikt nie dzwoni, widzę, więc raczej też mała szansa, że zadzwoni, więc będziemy kończyć. Dziękuję ci, Krawcze, że pomogłeś mi w tej audycji. Masz dużą wiedzę na temat Japonii, Azji i innych rejonów świata.
[02:11:37] - Niezbyt dużą, ale bardzo się cieszę, że mogłem ubogacić tą audycję. Ubogacić.
[02:11:42] - Wspaniale.
[02:11:43] - Dziękuję bardzo za zaproszenie.
[02:11:45] - Dziękuję. Przepraszamy i zapraszamy. Dobrze, już się nie nabijajmy, bo tutaj powiem, że się nabijaliśmy trochę, bo to tak nie każdy rozumie, że się czasami nabijamy. Do usłyszenia. Może w twojej audycji ja wystąpię, którejś mnie zaprosisz do jakiejś tam hiperprzestrzeni, gdzieś tam wam popsuję audycję z Mapetem. Jak myślę sobie: „A może sam?”, to gdzieś tam się wproszę.
[02:12:15] - Jak najbardziej.
[02:12:16] - Dobra. Dziękuję ci, Krawcze. Trzymaj się. Cześć.
[02:12:21] - Dziękuję ci. Trzymajcie się wszyscy. Cześć.
[02:12:23] - Cześć. Jak zwykle właśnie tym utworem kończę. Dzisiaj po prostu był bardzo trudny temat, ciężki. Ja na koniec chciałem tak powiedzieć, że powinniśmy zacząć walczyć ze złem, zamiast siedzieć na tyłku i się na przykład modlić czy rozmyślać o lepszej przyszłości, bo jutro ono może nas dosięgnąć. To zło. Gdy będziemy liczyli tylko na siebie, w pełni bezbronni, właśnie to zło nas dosięgnie. Trzymajcie się. Za tydzień o tej samej porze w „Teorii Chaosu”. Miłego weekendu. Cześć.
[02:13:12] - Like me. When there's no one around for you to talk with. Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you know the story? Are you lonely like me? When all the world around you crumbles.
Do you build a new one inside you to see? Have you found the things you once dreamed suddenly lost or imagined gleaned? Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees?
Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story?