[00:01] - Teoria chaosu. Witajcie bardzo gorąco, serdecznie. To jest Teoria chaosu, jak w każdy piątek po północy. Dzisiaj jest ostatnia Teoria chaosu w trzecim sezonie. Dzisiaj mamy niesamowitego gościa, ale chciałbym może najpierw jeszcze, zanim do niego dojdę i przedstawię, powiedzieć, co to jest za audycja, bo może po raz pierwszy słuchacie. Jest to audycja o spiskach i rzeczach niewyjaśnionych, o wszystkich tych dziwnych rzeczach, które się filozofom nie śniły, jak mawiali Grecy. Dzisiaj porozmawiamy o roku 2012, a właściwie o roku 2012. Czy nie jest to przypadkiem początek nowej ery? Będziemy dyskutowali o roku 2012 z wyjątkowym gościem, z Igorem Witkowskim, którego mogliście poznać rok temu w dwóch audycjach, a także w różnych innych programach, których były setki, może dziesiątki wywiadach, a także książkach, gdyż napisał ich pan Igor całe mnóstwo. Jest to niesamowity temat.
Rok 2012. Ze względu na to, że pan Igor Witkowski bardzo mocno stąpa po ziemi, nie jest człowiekiem ze świata ezoteryki, nie jest człowiekiem ze świata, nawet można powiedzieć, nie jest takim człowiekiem z tego środowiska alternatywnego, cokolwiek by to nie znaczyło. Powiedzmy, że coś takiego nie istnieje, ale powiedzmy. A dzisiaj porozmawiamy o roku 2012 w różnych aspektach. Na początek chciałbym może przedstawić pana Igora Witkowskiego. Kilka słów o nim opowiedzieć. Jest on autorem ponad pięćdziesięciu książek. Napisał również ponad sto artykułów publikowanych głównie w czasopismach Technika Wojskowa, Technika Wojskowa Historia i Lotnictwo. Brał udział między innymi w kilkunastu telewizyjnych programach dokumentalnych dla stacji TVP, TVN, Discovery Channel i kilku programach dla amerykańskiego History Channel. Był redaktorem naczelnym miesięcznika Technika Wojskowa i Druga Wojna Światowa.
Większość jego książek poświęcona jest historii wojskowej, a w szczególności historii Trzeciej Rzeszy. Panie Igorze, czy jest pan z nami? Halo, halo, panie Igorze, jest pan z nami?
[03:53] - Tak, jestem. Witam wszystkich słuchaczy i pana.
[03:55] - Doskonale, doskonale słychać. To może tak. Pana przedstawiłem. Czy coś się zmieniło od ostatniego naszego spotkania, które było gdzieś we wrześniu zeszłego roku?
[04:10] - Nie zmieniło się poza tym, że nie wybuchła wojna. Wojna była zapowiadana w szeregu różnych przepowiedni i nawet objawień i wskazywało na taką możliwość dosyć wiele faktów. Ona nie wybuchła. Udało się jej zapobiec. Niemniej, chociaż ja traktowałem to jako możliwy początek załamania w ogóle cywilizacji zachodniej w takim kształcie, jaką ją rozumieliśmy. Chociaż wojna tego nie spowodowała, to jednak ta cywilizacja bliska jest załamania i ja niedawno opublikowałem książkę na ten temat pod tytułem 2012 Początek nowej ery, w której uzasadniam tezę, że jesteśmy w przededniu bardzo poważnych zmian i nie opierałem tego na przepowiedniach, tylko na źródłach, że tak powiem, bardziej przyziemnych i sprawdzalnych. I ciekawostką jest to, że informacje z tych dwóch aspektów rzeczywistości, one są zbieżne i wszystko wskazuje na to rzeczywiście, że rozpoczęły się poważne zmiany, one już się rozpoczęły i to jest to, co się zmieniło w moim spojrzeniu, moim widzeniu tych spraw od ostatniego czasu, kiedy brałem udział w tej audycji, to znaczy sprzed roku.
[05:45] - Ja miałbym może takie pierwsze pytanie do pana. Które można powiedzieć, że jest dosyć luźnym pytaniem. Bo tworzymy, też ja współtworzę Radio Na Fali, nowe medium internetowe. Ta audycja jest emitowana też w innych radiach internetowych, które są coraz bardziej popularne. I chciałbym zapytać o różnicę pomiędzy Polską a zagranicą. Jak pan ocenia ekipy telewizyjne z Polski i z Stanów Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii? Czy widzi pan różnicę pomiędzy nimi?
[06:29] - Widzę różnicę ze względu chociażby na to, że programy o historii, w których ja brałem udział, bo nawet jeśli to były programy o jakichś tajemniczych projektach, to one też zwykle miały jakiś podtekst historyczny. To znaczy była to generalnie historia. I widzę bardzo dużą różnicę wynikającą z tego, że dla nas w Polsce historia II wojny światowej jest czymś czytelnym i na początku programu nie trzeba mówić, czym była II wojna światowa, ani nie trzeba się ograniczać do twierdzeń długości połowy zdania, tak jak to jest niestety w programach na przykład dla History Channel amerykańskiego, gdzie ta trywializacja jest posunięta do absurdu, bo oni nie rozumieją często podstawowych faktów, nie znają, nie rozumieją podstawowych pojęć. I tak jak na przykład kilka programów było robione na temat Dolnego Śląska, czy były związane z Dolnym Śląskiem, więc próba wytłumaczenia Amerykanom generalnie na przykład, że Dolny Śląsk to jest Polska, ale kiedyś to były Niemcy, to już samo w sobie jest dosyć dużym wyzwaniem i powoduje jakiś grymas skrzywienia na twarzy. Więc różnice są bardzo duże jednak. Polska wydaje mi się, że jeszcze się tak nie zdegenerowała. Szczerze mówiąc, tak to widzę.
[08:04] - Także . Przepraszam.
[08:07] - Halo?
[08:08] - Czy słyszymy się? Teraz chyba powinno być lepiej. Powinniśmy się słyszeć.
[08:15] - Ja słyszę, ale czy mnie było słychać?
[08:16] - Tak. Bardzo dobrze. To tak na wstępie, czyli pan mówi, że w Stanach Zjednoczonych przede wszystkim, prawda? Bo chyba w Wielkiej Brytanii nie jest aż tak źle.
[08:28] - Nie jest aż tak źle, aczkolwiek też są różnice. I jeśli mogę króciutko powiedzieć coś na ten temat. Taki dziwny może szczegół. Mogę?
[08:36] - Tak, proszę bardzo.
[08:38] - Ja znałem człowieka, który pracował w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. Niestety on już nie żyje, ale on znał też różnych innych historyków właśnie z takim doświadczeniem muzealnym. I jeden z jego kolegów dorabiał jako przewodnik dla wycieczek zagranicznych w Oświęcimiu, znaczy w obozie Auschwitz. I przyjechała wycieczka nauczycieli historii ze szkół średnich brytyjskich. I oni mu zadali takie pytanie po jakimś czasie, po jego wykładzie, że: „Myśmy tu dojeżdżali tymi autobusami tutaj i żeśmy widzieli takie budynki ceglane wyglądające jak koszary czy coś. Czy to były koszary SS?” I on, ponieważ akurat się dobrze orientował w tych rzeczach, to im mówi, że: „No nie, to były koszary polskiego któregoś tam pułku piechoty.” On był w stanie powiedzieć którego. I nie miały związku z SS. No więc któraś z tych nauczycielek historii ze szkół średnich brytyjskich wstała po chwili ciszy i powiedziała tak: „No to Niemcy tutaj palili Żydów, a polscy żołnierze tam stali i się przyglądali?” I zapanowała cisza na tej sali. Więc też są pewne różnice. Też są.
[10:02] - Tak to niestety jest właśnie z historią, z tymi rzeczami, że z reguły zawsze jest gdzieś przekłamanie tej historii. Szczególnie w szkołach zdarza się to, czy w Stanach Zjednoczonych, czy w krajach Zachodu, ale także i w Polsce, bo pamiętam do dzisiaj, że w liceum nigdy nie uczono mnie o tym, że Polska razem z Adolfem Hitlerem zajęła Czechosłowację. To znaczy nie wiem, czy chyba w tym samym momencie.
[10:37] - Zaolzie, tak.
[10:39] - Nigdy o tym nie informowano w polskich szkołach.
[10:41] - Można się tego czepiać, że to był rozbiór polsko-niemiecki, aczkolwiek to też nie do końca tak jest, dlatego że tam było dosyć dużo ludności polskiej jednak na tym Zaolziu także. Oczywiście jest to selektywne, ale nie aż tak bardzo jak na Zachodzie. A w Stanach Zjednoczonych to nawet nie bardzo jest do czego porównywać, bo oni tam w ogóle historii na ogół nie mają w szkołach, poza historią Stanów Zjednoczonych.
[11:07] - Tak. Dobrze, to może przejdziemy do takich pytań już konkretnych, bo naprawdę mam ich całe mnóstwo. Wy też możecie dzwonić, jeżeli chcecie, to będzie telefon 22 398 82 26 oraz wewnętrzny 321 oraz na Skypie radionafali.com. Radionafali.com razem pisane. Miałbym takie pierwsze pytanie, bo tak z reguły właśnie pierwsze pytanie, jak mawiał Alfred Hitchcock, że należy zaczynać od trzęsienia ziemi. I chciałbym właśnie zapytać się o rok 2012. Co może powiedzieć Igor Witkowski o roku 2012? Odwrotnie jak u Hitchcocka skończy się na kataklizmie ten rok, bo się nie zaczął jednak od kataklizmu.
[12:02] - Nie zaczął się od kataklizmu, ale ten kataklizm jest już bardzo bliski. To, co opisałem w swojej książce „2012. Początek nowej ery” i to, czym ona się różni od książek o przepowiedniach Oriona czy Majów, nie przeczy im tak do końca, ale jednak różni się. To jest to, że pokazuje czytelne dosyć procesy, które już się dokonują, które już się rozpoczęły. I w tej chwili ludzie widzą, że rozpoczął się poważny kryzys finansowy w Europie powiązany z kryzysem gospodarczym. W Stanach Zjednoczonych też mamy poważne oznaki kryzysu. Oni się bardzo boją, że to, co tak naprawdę zaczęło się w Stanach Zjednoczonych, znowu się do nich przeniesie i że nastąpi załamanie. To jest to, co widać na płaszczyźnie materialnej. To jest dopiero początek, ale już można powiedzieć, że doprowadzi to do poważnych zmian. Można mówić w tej chwili o dwóch fazach tego etapu transformacji, bo stawiam tezę, że mamy do czynienia z początkiem bardzo dużej transformacji.
Jeśli chodzi o ten sam etap, powiedzmy gospodarka, finanse, społeczeństwo i tak dalej, to jesteśmy na progu załamania gospodarczego w Europie, zwłaszcza w strefie euro. To można powiedzieć na tej podstawie, że w zasadzie większość banków hiszpańskich czy włoskich jest bankrutami tak naprawdę, tylko nie mówi się tego otwarcie i nie ma możliwości zapobieżenia dalszemu rozwojowi wypadków. To nieuchronnie musi doprowadzić już nawet nie do skutków gospodarczych, tylko do załamania społecznego. Trzeba tutaj spojrzeć na taką rzecz, że w przypadku wcześniejszych trudności mieliśmy bardzo poważne rozruchy we Francji. W zeszłym roku, zdaje się, były rozruchy w Wielkiej Brytanii. Już nie mówię o tym, co się w tej chwili w Grecji dzieje, gdzie bardzo dużo ludzi traci wszelkie źródła utrzymania i można się spodziewać, że to, co się będzie działo na płaszczyźnie gospodarczej, i to będzie znacznie ważniejsza faza zmian, doprowadzi do załamania społecznego. Nie mam na myśli tego, że ludzie przestaną brać udział w wyborach, tylko że będzie przemoc na ulicach, będzie sprzeciw wobec systemu do tego stopnia, że krew się poleje. Takie mam wrażenie. I to jest pierwsza zaledwie faza i to już się dzieje.
[15:11] - Ale aż tak pan uważa, że krew się poleje, że musi się polać? Czy jest szansa jeszcze, żeby troszeczkę odwrócić tą sytuację?
[15:20] - Wydaje mi się, że już takiej szansy nie ma, dlatego że w samej Hiszpanii, nie podam cyfr z pamięci, ale słyszałem jakiś czas temu na BBC, że jest zdaje się 150 000 czy 220 000 rodzin, w której żaden członek rodziny nie ma jakiegokolwiek źródła utrzymania. I to jest dopiero początek, więc to musi doprowadzić do załamania społecznego. Nie wiem, do czego to można porównać. Chyba do niczego, co znamy z nowożytnej historii Europy. Niemniej na pewno będą to zmiany tego rodzaju poważne, groźne, dlatego że było 20 szczytów unijnych na temat kryzysu, ale jak dotychczas nikt nie ma jakiejkolwiek sensownej koncepcji, co z tym zrobić. W ogóle nie mówi się o źródłach, a dopóki nie mówi się o źródłach, więc nie ma mowy o ich usuwaniu i koło się zamyka. To już jest nie do zatrzymania i to jest aspekt zmian, który na pewno będzie miał poważne skutki, to znaczy doprowadzi do fundamentalnych pytań. Pytań o sprawy, o których nikt dotychczas nie mówił. Przede wszystkim trzeba będzie się zastanowić, skąd ten kryzys się w ogóle wziął. On się nie wziął z tego, że ludzie chcieli nagle jeść więcej, tylko wziął się z tego, że pojawiła się dysproporcja między produkcją a konsumpcją.
To znaczy wziął się z tego, że Europa się zrobiła niekonkurencyjna i pojawią się pytania, skąd się ma brać wzrost czy w ogóle rozwój naszej cywilizacji. A jeśli już takie pytania się pojawią, a one będą się pojawiać poważnie, bo ludzie będą to czuli, że coś się dzieje, to musi doprowadzić do bardzo poważnych przewartościowań, do zastanowienia się, czym ma być ta cywilizacja zachodnia i do jej transformacji. A to jest tylko pierwsza faza, ta, którą już widzimy.
[17:31] - Ja myślę, że jeszcze jest szansa. Być może faktycznie w niektórych krajach nie, tak jak pan mówi, w Hiszpanii, gdzie jest naprawdę coraz gorzej, nie mówiąc już o Grecji. Islandia jakoś sobie dała radę, bo wygonili elity światowe. Co pan sądzi o takich krajach jak Polska, które nie są zbyt bogate? Ale powiedzmy Europa Środkowa, czyli te kraje, które wyszły z komunizmu. Jak one się w tej sytuacji odnajdą? Bo ja myślę, że kraje jak Wielka Brytania, Irlandia podobno jakoś sobie poradzą, bo chyba po prostu-
[18:17] - Nie można uogólniać, że kraje, które wyszły z komunizmu, bo na przykład Węgry są w bardzo złej sytuacji gospodarczej, a Polska nie jest w bardzo złej, ma wzrost. Natomiast odnośnie tego, czy uda się tego uniknąć. To jest kryzys globalizacji generalnie to, co widzimy i to się bierze stąd, że przemysł własny, a zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, jest zastępowany importem kredytowanym z pieniędzy drukowanych, generalnie pustych pieniędzy. To polega na tym, że jest bardzo mała grupa ludzi, która robi na tym fortuny, bo jeśli można coś wyprodukować dziesięć razy taniej niż w samych Stanach Zjednoczonych, to generuje to zysk. Natomiast generalnie większość ludzi traci pracę. Ja mówię o przykładzie odnośnie Stanów Zjednoczonych. Przemysł w Stanach jest likwidowany i tego się po prostu nie ma utrzymać. To musi zbankrutować, to już bankrutuje i to nie ma możliwości uniknięcia konsekwencji tego. Za ciężko na to wszystko pracowano, żeby stworzyć taki problem, żeby teraz nagle on mógł zniknąć. Natomiast jeśli chodzi o Polskę, to jest szansa, że Polska nie zostanie tym tak mocno dotknięta jak niektóre kraje inne i obronną ręką z tego wyjdzie.
Przede wszystkim dlatego, że nasza gospodarka jest w większym stopniu oparta na wytwórczości, a w mniejszym stopniu jest to gospodarka wirtualna, czyli generowanie zysku nie wiadomo z czego, bez jakichś materialnych podstaw, tak jak to jest w tej chwili na zachodzie Europy. Jakoś tam z tego może i wyjdzie, ale to wszystko, co doprowadzi, tak jak mówię, gospodarka to nie jest kluczem. Kluczem tutaj jest załamanie społeczne, które zmusi Zachód generalnie do przewartościowań i te przewartościowania się rozpoczną. Natomiast to jest tylko częścią procesu transformacji. To jest tylko część tego wszystkiego. Inne rzeczy też się już zaczynają, ale o tym powiem za chwilkę.
[20:26] - Tutaj na czacie, bo możecie wejść na czat, a o tym zapomniałem. RadioNaFali.com jest czat, możecie wejść i podyskutować na temat dzisiejszej audycji. Popo pisze, że niech zbankrutuje, czyli uważa, że lepiej, żeby zbankrutowało, niż żeby dokładali z pieniędzy podatników do budżetów. I tu mam do pana takie pytanie też ja, bo wiadomo, że bankowość i gospodarka oparte są na fiducjarnym pieniądzu, czyli tym pustym, niepokrytym niczym, z możliwością dodrukowywania w nieskończoność jego. Kontrolowany on jest, tak jak Fed na przykład, przez małą liczbę osób związanych z kilkoma rodzinami bankierskimi. I tutaj mam takie pytanie, bo jak wiadomo gospodarka się opiera na pieniądzu i jeżeli pieniądz jest jakimś złym budulcem, tak jak w tym momencie i mamy ten kolos, całą gospodarkę, to wydaje mi się, że to tak, jakby pieniądz był glinianymi nogami tego kolosa.
[21:35] - Pieniądz był, przepraszam, czym?
[21:38] - Glinianymi nogami tego kolosa.
[21:40] - Oczywiście to, z czym będziemy mieli do czynienia, to pewną analogią byłby tutaj kryzys argentyński. Oni tam mieli problem z tego tytułu, że powiązali sztywno swoją walutę z dolarem na mocy poprawki do konstytucji i to powodowało ukrywanie inflacji i generalnie opłacał się import, a nie opłacał się eksport. I załamanie tego systemu spowodowało, że załamała się waluta i ona się stała tak naprawdę niczym przez pewien czas, aczkolwiek oni dosyć szybko wyszli z tego. I to, co my możemy mieć tutaj teraz w Europie i w Stanach Zjednoczonych, to będzie w ogóle załamanie pieniądza, nie kursu wymiany, tak jak tam było, co było przejściowe, tylko w ogóle załamanie pieniądza jako takiego. I to jest coś nieporównywalnego ani do kryzysu lat 30., ani w ogóle do czegokolwiek, co my znamy tak naprawdę. Na pewno będzie miało to bardzo poważne konsekwencje, aczkolwiek to jest, tak jak powiedziałem, tylko część i jest wiele innych rzeczy, które się dzieją też.
[22:53] - Tutaj mam jeszcze pytanie o finał tego, kiedy pan uważa, że będzie najgorsza część tego załamania społecznego, gospodarczego, ale to jednak jest ze sobą powiązane, bo powiedzmy, że jeśli nawet gospodarka by w miarę dobrze funkcjonowała, to wtedy ludzie zagryźliby język i dalej by jakoś pracowali, dalej by jakoś to się ciągnęło. Dzisiaj jest to już wyraźne, że zarówno gospodarka i społecznie wszystko się zawala. Kiedy będzie ten według pana finał, najgorszy moment?
[23:35] - To się generalnie rozwija dużo szybciej niż ja sądziłem i wydaje mi się, że ludzie zaczną odnosić wrażenie, że nastąpiło załamanie generalnie na jesieni tego roku. To znaczy za dwa miesiące, za trzy miesiące powiedzmy, może jeszcze nie w lipcu. W ten sposób bym powiedział i generalnie uważam, że to jest ta druga połowa tego roku, jesień tego roku i przełom 2012, 2013 to będą rzeczy najgorsze się działy i wtedy jest szansa, to znaczy jest dosyć prawdopodobne, że to się przeniesie również na Stany Zjednoczone. Które w dalszym ciągu cały czas mają poważne problemy. I później z kolei zacznie się już nowa faza, której na razie jeszcze ludzie nie widzą. To znaczy mogę powiedzieć krótko, na czym ona by polegała?
[24:26] - Tak, proszę bardzo.
[24:28] - Po załamaniu społecznym w wyniku załamania społecznego pojawi się problem przestawienia gospodarki na inne tory, bo tą drogą, którą ona dotychczas podążała, nie może podążać dalej. Jest to ślepa uliczka, która prowadzi do autodestrukcji generalnie. Trzeba będzie stworzyć nową kulturę, bo rozwój z tego wynika generalnie. Miarodajną oznaką rozkładu cywilizacji zachodniej jest to, że ludzie w ogóle nie rozumieją takiego tematu jak rozwój. Nie wiedzą, skąd się bierze albo dlaczego go nie ma, co miałoby go generować. To jest w ogóle temat, który nie istnieje w świadomości społecznej. Nie mówię już o wzroście gospodarczym, ale w ogóle rozwój. Na przykład dlaczego dzieci się rozwijają albo dlaczego czasem nie rozwijają? Ludzie nie rozumieją tego. Więc trzeba będzie naprawdę przewartościować to dosyć głęboko, ale to jest tylko jedna rzecz, taka może mniej ciekawa, aczkolwiek ta, której oznaki już widać.
To znaczy ten aspekt to jest gospodarka, finanse, społeczeństwo. Natomiast są też inne płaszczyzny transformacji. Nie mniej ciekawe, a może i bardziej ciekawe, bo to, co jest przykre dla nas wszystkich, nie jest aż tak ciekawe. Natomiast są rzeczy takie, które są po prostu zaskakujące nawet. Mianowicie tego się nie da powiedzieć w dwóch zdaniach. Może pięciu, dziesięciu, piętnastu tak, ale generalnie są dosyć intrygujące, zaskakujące. Ja jestem zaszokowany tym, czego się dowiedziałem. Mianowicie na przykład oznaki rozmontowywania Watykanu. Dosłownie. Wygląda na to, że papież nie ma już żadnej realnej władzy.
Ja śledzę ten temat od pewnego czasu i dochodzą mnie sygnały dziwne po prostu. To, co się tam dzieje, też nie ma precedensu. Generalnie to, co ja widzę jako wielką transformację nadchodzącą, rozpoczynającą się, będzie wynikało z nałożenia się na siebie szeregu różnych zjawisk, które się rozgrywają na różnych płaszczyznach, pozornie tylko niezależnie. Ale to się wszystko przetnie ze sobą, nałoży i da jeden spójny, łączny efekt, który będzie polegał na podważeniu generalnie fundamentów naszej cywilizacji. Ale to nie będzie złe, dlatego że żeby powstała nowa jakość, to najpierw trzeba ludziom uświadomić, że ta stara jest iluzją i niesprawiedliwością też. Takie sprawy są bardzo ciekawe.
[27:22] - Może tak się zapytam troszkę dogłębniej. Ma pan kogoś znajomego właśnie w tych kręgach, o których pan wie?
[27:33] - Można tak powiedzieć. Ja wiedziałem o tym, że tam w Watykanie się dzieje dużo i jakieś dwa, trzy tygodnie temu, nie pamiętam, kiedy to było dokładnie, ale mniej więcej w pierwszej połowie czerwca miałem dosyć długą rozmowę z człowiekiem Kościoła. I to nie, powiedzmy, księdzem z parafii, tylko takim człowiekiem bardzo dobrze poinformowanym o tym, co tam się dzieje. Nie będę mówił kto z powodów oczywistych, ale to nie przeszkadza, bo to są rzeczy już, które można zweryfikować, jeśli ktoś dobrze poszuka. Mianowicie czy mogę powiedzieć o tym, co tam się dzieje w ogóle?
[28:22] - Tak, prosimy.
[28:23] - Pierwszy taki dosyć dziwny, zaskakujący sygnał to był luty tego roku, kiedy jest taki dodatek watykański o życiu Watykanu do jednej z gazet włoskich, chyba Corriere della Sera, ja nie pamiętam w tej chwili, w którym to dodatku w lutym tego roku ukazała się taka dosyć dziwna informacja. Mianowicie, że papież Benedykt XVI wysłał na rozmowy z władzami Kościoła chińskiego zaufanego swojego arcybiskupa o nazwisku Romeo i on prowadził tam w Chinach rozmowy. I on im powiedział, tym biskupom chińskim w zaufaniu, że należy się spodziewać w najbliższym czasie ostrej walki o władzę w Kościele, w Watykanie, ostrej rywalizacji, wojny niemalże wewnątrz Watykanu i że w ogóle miesiące życia Benedykta XVI są policzone. Jest to przesądzono, że on długo nie pożyje. Takie coś im powiedział. Powiedział im, że on nie pożyje na pewno dłużej niż do listopada 2012 roku. Powiedział im to w zaufaniu i oni tak to traktowali, aczkolwiek po pewnym czasie, jak już on wyjechał z Chin, to oni zaczęli ten temat rozwijać już we własnych umysłach i doszli do wniosku, że jest to zapowiedź zamachu na życie papieża. Oni sobie sami to tak dopowiedzieli, chociaż przecież można to różnie było interpretować i w związku z tym doszli do wniosku, że jednak trzeba to upublicznić i w związku z tym jakaś tam gazeta właśnie włoska sprawę opisała. I byłby to szczegół, który normalnie przeszedłby bez echa, ale jednak ja o tym pamiętałem w tym sensie, że przyglądałem się temu, co tam się dzieje i bo ciekaw byłem, czy są jakieś rzeczywiście oznaki tego, że jakaś tam walka się rozpoczyna wewnątrz Watykanu. I coś takiego się pojawiło.
Pojawiły się takie sygnały w maju. Tego roku, pod koniec maja, w okresie 25-29 maja. Zaczęło się to od tego, że papież zwolnił z funkcji człowieka, który czasami jest nazywany kamerdynerem, ale tak naprawdę chodzi o szefa domu papieskiego, bo papież mieszka w czymś takim jak pałac, mniej więcej. Szefem całej służby tego pałacu, czyli domu papieskiego, był taki człowiek, który został zwolniony, bo okazało się, że przez lata wynosił tajne dokumenty z archiwów watykańskich, aczkolwiek przede wszystkim z biura papieża. To znaczy jego osobiste dokumenty, osobistą korespondencję i tego rodzaju rzeczy. Potem z kolei okazało się, że zwolniony został szef banku watykańskiego IOR, który z kolei był osobą bliską papieżowi i jednym z najbardziej zaufanych jego współpracowników. To miała być zemsta za to, że papież uderzył tego szpiega. Zemsta ze strony tych, którzy są papieżowi wrodzy. W związku z tym cała sprawa przeniknęła do mediów i media, zwłaszcza włoskie, ale różne, zaczęły węszyć tutaj i prowadzić różne wywiady, wyciągać jakieś strzępy informacji od ludzi z Watykanu. I co się okazało?
To są rzeczy, które były opisywane pod koniec maja w prasie, w mediach różnych, nawet w Polsce. Tam pojawiły się takie stwierdzenia, że mamy miejsce z załamaniem Watykanu, Kościoła i że to, co jest, jest znacznie poważniejszym kryzysem niż skandale pedofilskie w Kościele. Tylko że jest to ukrywane i w ogóle wyszły takie fakty, że papież nie ma już żadnej władzy. To znaczy, że otoczył się trzema ludźmi, jakimiś zaufanymi, w ogóle spoza Watykanu ściągniętymi. Jakiś specjalista od wywiadu, ktoś od szyfrów, jakaś kobieta. Zamknął się dosłownie i w przenośni w swoich gabinetach i praktycznie wszyscy inni są jemu przeciwni. Przyszedł do mnie wspomniany wcześniej człowiek Kościoła, bardzo dobrze poinformowany. Tak to można z grubsza powiedzieć. Naprawdę dobrze poinformowany. Jak się zorientowałem, że on bardzo dużo wie, to zadałem mu pytanie o to i spytałem go, czy on wie, co tam się dzieje i co to jest w ogóle, o co tam chodzi.
Uprzedzając jego odpowiedź, powiedziałem mu, że wyobrażam sobie, że to funkcjonuje mniej więcej tak jak księstwo sprzed 300 czy 400 lat, które zawsze żyły jakimiś intrygami, wymyślaniem nowych trucizn. Jan Paweł I został podobno otruty. Koteriami i różnymi takimi rzeczami. On powiedział tak: „To jest księstwo. Tylko że tym ludziom nie chodzi o zdobycie władzy”. Na to zareagowałem troszkę dziwnie. Nie wiedziałem, o czym on w ogóle mówi. Jak on mi zaczął wyjaśniać, o co tu chodzi, później to sprawdziłem, to rzeczywiście zaczęło wyglądać to dziwnie. To znaczy wygląda na to, że to nie jest jakaś grupa rywali papieża, która czyha na schedę po nim, tylko jest to swego rodzaju sekty. Ten człowiek porównał to do masonów.
Powiedział, że to nie jest dokładnie tak, ale niemniej są pewne analogie do masonów. Mniej więcej tak to działa. To znaczy jest to grupa ogarniająca w zasadzie całe przywództwo Kościoła i działająca bardzo profesjonalnie, spokojnie, po cichu i skutecznie od kilkudziesięciu lat. Teraz mamy do czynienia z kulminacją. To znaczy wygląda na to, że oni chcą po prostu rozmontować Watykan tak, żeby nic z niego nie zostało. Wygląda to bardzo dziwnie. Nie jestem w stanie tego tematu rozwinąć, ale to też jest coś, co może świadczyć o tym, że mamy do czynienia z poważną transformacją, dlatego że w wielu, może nie tyle przepowiedniach, co nawet w objawieniach maryjnych, jest mowa o tym, że będziemy mieli do czynienia z upadkiem Kościoła. Ja wcześniej, na podstawie swoich przyziemnych źródeł, widziałem tę transformację w ten sposób, że po zjawiskach gospodarczo-finansowych nastąpi załamanie społeczne na Zachodzie, w Stanach Zjednoczonych też, i po tym będziemy mieli fazę kwestionowania religii i kultury, bo tak było to zapowiadane w różnych przepowiedniach, generalnie na przykład w objawieniach, jak się okazało. Rzeczywiście wygląda na to, że ta faza też się już rozpoczęła. To się zapowiada na transformację bardzo głęboką, ogarniającą wszystkie dziedziny życia, na coś, z czym nigdy jeszcze nie mieliśmy do czynienia tak naprawdę.
[35:46] - Chciałbym jeszcze zapytać, powrócić może do paru tematów, zostawić na razie Kościół. Jeszcze byśmy na koniec może wrócili, jak będziemy rozmawiali o kosmitach i problemie UFO. Natomiast o Unii Europejskiej. Jak pan sądzi, czy ona się rozpadnie, ta Unia Europejska, czy jednak będzie dalej funkcjonowała przez wiele lat?
[36:13] - Wygląda na to, że albo nastąpi upadek w ogóle Unii Europejskiej, albo nastąpi upadek częściowy i reszta będzie działać na jakichś nowych zasadach w oparciu o większą integrację. Natomiast najbardziej prawdopodobny scenariusz wydaje mi się taki, że Europa się podzieli po prostu na dwie części: na słabiej rozwinięte południe, które nie ma nowoczesnych gospodarek w takim rozumieniu, jak mają Niemcy czy Wielka Brytania. I na tą bardziej północną część. To jest jedna rzecz. Natomiast z drugiej strony można się spodziewać też załamania gospodarczego w Stanach Zjednoczonych, dlatego, że Amerykanie się bardzo boją i nawet szef Banku Rezerwy Federalnej wypowiadał się wielokrotnie, że oni się bardzo boją, że jeśli nastąpi załamanie w Europie, to u nich też nastąpi. To może mieć tego rodzaju charakter, ale trzeba sobie zdać sprawę z tego, że to też nie jest tak, że jak Europa może nie tyle upadnie, co się zdegraduje, czy Stany Zjednoczone się stoczą, to na przykład wypłyną na tym Chiny, bo Chiny działają tutaj na zasadzie naczyń połączonych. Oni są powiązani i w Chinach od dłuższego czasu, od wielu miesięcy mamy do czynienia z takimi rozproszonymi w różnych miastach rozruchami. One są cały czas. Wczoraj były na przykład, pokazywali w telewizji. To załamanie społeczne, ta groźba nie dotyczy tylko Europy i Stanów Zjednoczonych, ale w ogóle różnych krajów.
Zresztą wystarczy tutaj spojrzeć na kraje arabskie, gdzie rosnący lawinowo wzrost cen żywności doprowadził też do fali czegoś, co nazywane jest rewolucjami arabskimi.
[38:06] - Masowo.
[38:09] - Mamy do czynienia z globalnym problemem. To nie jest tylko kwestia Europy.
[38:15] - Myślę, że właśnie może być tak, że to Europa jeszcze nie zaczęła. To znaczy oni już zaczęli robić rewolucję. Ludzie już troszeczkę gonią Europę, oni chcą mieć bardziej tak jak w Europie, troszeczkę więcej, unowocześnić te kraje, bo jednak one były bardzo zacofane w większej części. Te kraje, w których była ta rewolucja. Chyba najbardziej rozwinięta to była Libia z tych wszystkich krajów, a jednak Libia też nie była nie wiadomo jak rozwinięta. Myślę, że po prostu Europa będzie chciała też, ludzie w Europie jeszcze wyżej pójść. Że nie będą chcieli oczywiście być na tym samym poziomie, tylko że pójść właśnie o tym, co pan chyba w książce pisze, o tej cywilizacji kosmicznej, o której jeszcze myślę, że sobie powiemy.
[39:05] - Tak, ale to jest ta kwestia, co ma się na tych gruzach rozwinąć. To jest trzecia faza, ja to tak nazywam. Natomiast ludzie w tej chwili jeszcze, załóżmy na przykład w Europie, nie widzą skali problemu, bo jeszcze ich to tak bezpośrednio nie dotyka. Dotyka ich częściowo, dotyka część ludzi. Jeśli mowa jest o tym, że bezrobocie w Hiszpanii wynosi 25%, to znaczy, że dotyka, ale to jeszcze nie jest to, co prawdopodobnie będzie. Natomiast jeśli ich rzeczywiście dotknie i miliony ludzi będą czuli na własnej skórze ból, duży ból, to wtedy rozpocznie się gniew. I jeśli tym ludziom się powie, że temu winne są niewielkie grupy ludzi bogacących się w sposób nieuzasadniony, żerujących na nich, bo de facto tak jest. To jest bardzo niesprawiedliwy system, taki łupieżczy. To gniew zostanie skierowany przeciw nim i jeśli to już się zacznie, to będzie dosyć trudne do zatrzymania, bo przy tego rodzaju pararewolucji trudno będzie mówić o wyjściu z załamania. To się będzie tylko pogłębiać jeszcze przez pewien czas.
Tak jak się pogłębia dalej na przykład w Egipcie czy w Syrii, gdzie cały czas mamy do czynienia z destabilizacją, mimo że to jest ponad rok po tym, jak to się rozpoczęło. Także ja myślę, że generalnie będzie duży gniew ludzi skierowany przeciwko elitom i tak jak była mowa o rozmontowywaniu Watykanu, to ten gniew rozmontuje system zachodni od fundamentów, od dołu.
[40:49] - Czyli tu jeszcze ostatnie pytanie dotyczące elit. Jak pan odnosi się do problemu nowego porządku świata NWO i ukrytej władzy? Na ile pan sądzi, realni rządzący są ukryci i gdzie powinniśmy ich szukać, jeżeli istnieją? Chodzi mi poza właśnie tymi elitami, których widzimy w telewizji.
[41:11] - Problem jest taki, że jeśli mamy do czynienia w Stanach Zjednoczonych, w dużej części również w Europie Zachodniej, z eksportem przemysłu do trzeciego świata, na czym tracą olbrzymie miliony ludzi, którzy po prostu tracą pracę. Widać, że oni tą pracę tracą. Jest jednak tu problem jakiejś grupki, która gotowa jest zarżnąć swojego żywiciela, byle na tym zarobić jakieś tam krocie. To jest duży problem. Natomiast oprócz tego jest jeszcze też szerszy problem manipulacji ludźmi na dużą skalę, ale tutaj to ja bym powiedział, że źródło leży troszeczkę gdzie indziej. Ono w sumie tak naprawdę też jest jedno, to znaczy na tym, że społeczeństwa w tak zwanych rozwiniętych krajach zachodnich są na te manipulacje podatne. Jest to proces niestety trudny do zakwestionowania, bo oni żyją w świecie jakiejś takiej ułudy. Mowa była o tym, że ta znajomość historii na Zachodzie, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, jest niewielka. To się może wydawać, że to jest problem abstrakcyjny, bo historia tak naprawdę nam do codziennego życia nie jest potrzebna. Ale to nie jest tak, dlatego że jeśli my, to znaczy ludzie żyjący w tym świecie, jeśli my zastanawiamy się, analizujemy skutki takich czy innych decyzji, wydarzeń, procesów To my jesteśmy w stanie przewidywać te skutki przez analogię do tego, co znamy, to znaczy do historii.
W momencie, kiedy ludzi od tej historii odetniemy, tak jak Amerykanie, oni zupełnie nie rozumieją tych rzeczy, na czym polega funkcjonowanie świata w sensie polityki międzynarodowej i tak dalej. Oni nie mają pojęcia o takich rzeczach, przeciętny Amerykanin. To jeśli odetniemy ich od tej bazy, oparcie o którą oni są w stanie analizować rzeczywistość ich otaczającą, to mamy właśnie taki skutek, że cokolwiek by się działo, to wszystko ich zaskakuje. Więc jest problem taki, że społeczeństwa po prostu nie są w stanie tak naprawdę partycypować w tych procesach demokratycznych i tych decyzji nie są w stanie podejmować. I to jest właśnie przyczynek do tego, że to nie jest kwestia finansów czy gospodarki, ale w ogóle zreformowania Zachodu od podstaw aż do samej góry. I prędzej czy później te pytania będą się pojawiały i to musi zaowocować jakimiś skutkami, jeśli nie na całym Zachodzie, to przynajmniej w niektórych krajach, dlatego, że ból będzie tak duży, że nie da się o tym zapomnieć po prostu.
[44:00] - Tutaj mam jeszcze pytanie, żeby zreasumować wszystko, co powiedzieliśmy, bo mówił pan o tej kreatywności i pomysłowości, którą cywilizacja utraciła. I czy uważa pan właśnie, że ta kreatywność, pomysłowość jest najważniejszą kwestią w rozwoju cywilizacji?
[44:22] - Oczywiście. To, co jest ciekawe w tej mojej książce „2012. Początek nowej ery”, to, że ja podszedłem do kryzysu naszego świata w tej chwili w dużej mierze przez analogię do różnych przykładów z historii. Bo w historii, jeśli byśmy się przyjrzeli różnym modelom cywilizacji, jakie mieliśmy na naszej planecie, to mieliśmy takie modele, które prowadziły do katastrofy, które prowadziły do stagnacji. Skrajnym przykładem jest chociażby średniowiecze czy niektóre cywilizacje starożytne, gdzie można jasno zobaczyć, skąd ich ten problem i skąd te ich katastrofy się wzięły. A z kolei z drugiej strony mieliśmy też modele cywilizacji, które wykonały olbrzymie przeskoki do przodu albo w całości, albo w pewnych dziedzinach. Chociażby Cesarstwo Rzymskie znacznie wyprzedziło jednak swoją epokę. Grecja klasyczna wyprzedziła może nie tyle w technice, co w innych naukach.
[45:29] - Tutaj się trochę nie do końca zgodzę, bo w technice też na przykład ten komputer pierwszy grecki, który także mieli.
[45:36] - Oni mieli dosyć pogardliwe podejście do techniki. Rzeczy takie praktyczne, użyteczne, mechaniczne, to oni uznawali za domenę, powiedzmy, rzemieślników, a nie filozofów czy nieprawdziwie wykształconych ludzi. I oni mieli takie dosyć dziwne podejście, znaczy bardzo selektywne. Oni nigdy nie rozwinęli rozumienia ścisłego rzeczywistości. W tym sensie, że na przykład w ogóle nie funkcjonowało coś takiego w Grecji jak równanie matematyczne. Oni w ogóle nie widzieli potrzeby czegoś takiego. Więc dlatego mówię, że ich przeskoki były takie troszkę selektywne. Właśnie w bliższych czasach to jest to, czym się zajmowałem. To jest kwestia III Rzeszy, która na płaszczyźnie takiej ogólnoludzkiej była jednak krokiem wstecz, aczkolwiek w nauce i technice wykonała przeskok gigantyczny. Mało ludzi sobie zdaje sprawę, jak duży.
W momencie, kiedy ja spojrzałem właśnie na takie przykłady z historii, to po pierwsze ten postęp, który chcielibyśmy, żeby był wyjściem z tego kryzysu, ten przeskok to nie jest tak naprawdę nic nowego, dlatego że takie przeskoki w historii bywały już. Z drugiej strony mieliśmy też okresy stagnacji i można na tej podstawie z grubsza powiedzieć i to dosyć dużo powiedzieć, skąd to się bierze, w jaki sposób przeskok na wyższy poziom można wykonać. I tak naprawdę głównym motorem tego jest kultura, bo my nie widzimy na co dzień tego, ale tak jak powiedziałem, nasza cywilizacja jest znamienna tym, że ludzie nie rozumieją, czym jest rozwój w ogóle. Takiej prostej rzeczy nie rozumieją. I wystarczyło wyobrazić sobie taki pomysł, żeby pójść gdzieś do Ministerstwa Edukacji i powiedzieć im: „A dlaczego nie wprowadzicie czegoś takiego jak przedmiot w szkołach nauka o rozwoju?” Przykład. I jest oczywistą rzeczą, że nikt takiej propozycji nie weźmie poważnie. To świadczy o tym, że ta cywilizacja jest skazana tak naprawdę na upadek i jeśli chcemy z tego wyjść, to musimy po prostu zmienić fundamenty. Stąd to uderzenie w religię, bo chodzi o podważenie tak naprawdę naszej kultury, bo trzeba stworzyć nową kulturę, która będzie nowym zupełnie mechanizmem rozwoju. A właśnie przykłady z historii pokazują, że można osiągnąć w ten sposób właśnie gigantyczny przeskok.
[48:14] - Ja może tak tylko od siebie dodam tutaj w związku z tym, że się cofnęliśmy wręcz w badaniu eksploracji kosmosu, bo wszyscy pisarze science fiction opisywali rozwój, że będziemy do Saturna dolatywali, ale nikt, żaden pisarz science fiction nie przewidział, że się cofniemy, że na początku lat 70., w '72 roku ostatni raz po prostu człowiek będzie na Księżycu i potem 40 lat jest kompletna cisza, jeśli chodzi o rozwój i wysyłamy od czasu do czasu jakieś pojedyncze satelity, ale kompletnie praktycznie w kosmos latamy tylko żeby satelity wypuścić albo żeby biznesmen sobie na orbitę wyleciał i nic dalej.
[49:03] - Ludzie rzadko zdają sobie sprawę, w jak potężnej stagnacji znalazła się nasza cywilizacja. I to nie jest kwestia ostatniego roku czy dwóch, ale w ogóle od czasu II wojny światowej. Można podać wiele przykładów, że były nawet oznaki przełomu, jeśli chodzi na przykład o nowe źródła energii, nowe źródła napędów, klucze do pewnych dziedzin fizyki. Można podać wiele takich przykładów, które zwiastowałyby przełom, gdyby nie to, że wszyscy je ignorowali. I stąd się bierze generalnie stagnacja. Ona jest potężna, po prostu nasz świat stoi w miejscu. Ludziom młodym, którzy kupują sobie nowe iPady czy nowe telefony komórkowe, wydaje się, że ten rozwój jest. Ale jeśli się porówna to do przykładów w historii, kiedy mieliśmy szybki rozwój, to widać, że to jest jednak potężna stagnacja i co gorsza, ona wynika z stagnacji i ogólnie paraliżu intelektualnego naszej cywilizacji.
[50:08] - Tak, muszę to potwierdzić. Ostatnio, właśnie wczoraj był u nas na antenie profesor biochemik, czy biolog molekularny, który powiedział, że w jego pracy, w tym wszystkim, co on obserwuje w Stanach Zjednoczonych, na uniwersytecie pracuje jako profesor, obserwuje małe kroczki, czyli nie obserwuje żadnych przełomów. Wszystko jest na zasadzie małych kroczków, czyli iPod, później iPod 2, iPod 3, iPod 4. Ale nie ma czegoś nowego, nie ma jakiejś telepatii na przykład, o czym mówią whistleblowerzy też często. Dobrze, chciałbym przejść tutaj do urządzeń free energy i rzeczy nowej fizyki. Jak pan sądzi, czy obserwujemy już w tym roku, że być może ktoś pierwszy wdroży tego typu rozwiązania? Bo chyba słyszał pan o free energy. Zna pan ludzi od tego nurtu fizyki nowej.
[51:10] - Oznak tego rodzaju przełomów jest dużo. I tu trzeba dodać w charakterze aneksu do naszej charakterystyki różnych płaszczyzn tej transformacji, że na razie mamy do czynienia ze zjawiskami, załamywaniem się różnych rzeczy, załamywaniem się dogmatów, załamywaniem się finansów, załamywaniem się społeczeństwa, załamywaniem się pewnych dogmatów ustrojowych, ale częścią tego wszystkiego, bo jest to szerszy proces, który jest, powiedzmy sobie szczerze, nadzorowany, przepowiadany, przewidziany, zaplanowany od dawna. Olbrzymie, wielkie dzieło tworzenia, tak to jest nazywane. Więc częścią tego będzie również upowszechnienie albo raczej może zrozumienie pewnych informacji dotyczących również pewnych dziedzin techniki, które umożliwią dokonanie różnych przełomów. I to, co jest najważniejsze tutaj, to są po pierwsze napędy, to znaczy zrozumienie powiązania grawitacji z fizyką kwantową. Już są takie oznaki.
[52:17] - Czyli antygrawitacyjne, tak? To o to chodzi?
[52:19] - Tak. One oczywiście nie są rozumiane szerzej, ale można powiedzieć na pewno, że one są, bo są to eksperymenty robione nie przez kogoś w piwnicy, tylko przez Europejską Agencję Kosmiczną na przykład.
[52:34] - Ale utajnione, bo oni się tym nie chwalą w ogóle.
[52:36] - Nie, one nie są utajnione. Te akurat nie są utajnione. W latach zdaje się 2005-2007 Europejska Agencja Kosmiczna przeprowadziła taki program badawczy. On został zlecony firmom wyspecjalizowanym nie w samej agencji, bo ona nie była w stanie tego zrealizować, tylko innym firmom. I tym kierował taki pan, który ma nazwisko Tajmar. To był program, który miał pokazać, ponieważ Niemcy robili taki projekt w czasie drugiej wojny światowej, który miał pokazać, czy jeśli będziemy mieli wirujące pola magnetyczne i je całkowicie oddzielimy od siebie, normalnie tego się nie da zrobić, bo jak wjeżdżamy do tunelu, to radio w samochodzie w dalszym ciągu jakoś słyszymy. Natomiast my nie widzimy tego na co dzień, ale są takie możliwości, że te pola można oddzielić całkowicie. Jeśli one mają dużą energię, wirują, to było takie podejrzenie, że jest to klucz do generowania grawitacji i to bardzo skutecznie. I oni taki program zrealizowali i się okazało, że można w ten sposób grawitację generować przez indukcję z energii elektromagnetycznej i że można to generować 10 do 21 potęgi, czyli jedynka i 21 zer. To jest gigantyczna wartość, skuteczniej niż to sobie wyobrażamy do tej pory.
Więc mamy do czynienia z gigantycznym przełomem i jego wykorzystanie to już jest tylko kwestią czasu. Natomiast problem jest taki, że bardzo mało fizyków o tym wie, aczkolwiek to można sprawdzić. Więc to jest jedna rzecz, natomiast nie jedyna, aczkolwiek to spowoduje gigantyczny przełom techniczny.
[54:33] - Samo to tak.
[54:34] - Rozszerzenie naszych horyzontów. My w ogóle zrozumiemy, czym jest wszechświat tak naprawdę wtedy i jeszcze troszkę czasu musi upłynąć.
[54:43] - Czyli jeszcze nie w tym roku raczej.
[54:45] - Oznaki są, ale pełne zrozumienie konsekwencji tego czynu i tego przełomu, to jeszcze troszkę czasu musi upłynąć, bo musimy zbudować statki, które wylecą w kosmos i tak dalej. Natomiast to już można sobie wyobrazić, tak jak w przypadku tych innych oznak transformacji, że konsekwencje tego będą potężne. Ale to nie jest wszystko, bo na innych polach też mamy do czynienia z przełomami, już oznakami przełomów. Takimi oznakami, że nie, że można sobie to wyobrazić z grubsza, ale to już się zaczęło.
[55:18] - Czyli tej wolnej energii, tak? Bo wiem, że ja trochę siedziałem w tym temacie. Że każdy w domu będzie miał generator prądu i to będzie rewolucja.
[55:26] - Ten temat grawitacji wiąże się z tym, że tutaj pojawia się wątek taki, że energia pojawia się z niczego. W cudzysłowie z niczego, to znaczy nie wiadomo skąd. Już samo to ma związek również ze źródłami energii zupełnie nowego rodzaju. Ale to nie jest jedyny przykład, dużo tutaj się dzieje w Polsce. Zresztą te sprawy niemieckie też rozpracowywałem. Wystarczy podać przykład pana Łągiewki z Dolnego Śląska. To jest wynalazca, który zrobił bardzo proste urządzenie. To znaczy mechanicznie ono jest proste, bo jego idea wcale nie jest prosta. Mechanicznie proste urządzenie, na przykład typu zderzaka w samochodzie. Ono może mieć różne zastosowania i różną budowę.
Może mieć charakter hamulca, może mieć czegoś, co przyspiesza. Różne mogą być rozwinięcia tego, ale on zrobił takie urządzenie, które jest prostym mechanicznym urządzeniem, które przy zderzeniu samochodu z przeszkodą powoduje, że nie ma bezwładności. To znaczy około 95% tej bezwładności znika. Nie wiadomo, co się z nią dzieje. To się nam może wydawać drobiazg, ale fizycy jednak opisują bezwładność przez analogię jako formę grawitacji. I w momencie, kiedy tutaj im coś pojawia się takiego, co zupełnie nie pasuje do tego, co oni sobie wyobrażali, to jest to poważna rzecz. Poza tym oczywiście, jeśli możemy już niezależnie od kwestii zmniejszenia ilości wypadków samochodowych, zlikwidować bezwładność, to już samo to jest czymś potężnym.
[57:18] - Tak, to jest zaskakujące.
[57:20] - Możemy przyspieszać coś. On to zrobił tak, że może to być zderzak, który działa bardzo krótko, bo czas zderzenia, powiedzmy z przeszkodą betonową na przykład, jest bardzo krótki. Człowiek nie ogarnia tego procesu, ale może być też tak, że człowiek pociąga dźwignię w samochodzie i tam się uruchamiają jakieś wirniki.
[57:39] - Czyli hamulec, tak?
[57:40] - Tak, hamulec Łągiewki wyhamowuje ten samochód na prostej drodze i wtedy ten proces trwa powiedzmy sekundę czy półtorej sekundy. I wtedy już zaczynają się rzeczy dziwne, bo nie jest to nagłe przejście, powiedzmy z jednego stanu do drugiego, tylko człowiek widzi, że samochód zwalnia, a on nic nie czuje. To znaczy w samochodzie siedzi pasażer z kubkiem kartonowym z jakimś napojem i ten samochód jedzie powiedzmy 70 kilometrów na godzinę, w sekundę staje, ten napój się wcale nie wylewa. I wtedy jest dziwnie dopiero.
[58:20] - Ale kompletnie został wyśmiany. Wiem, że profesorowie, którzy się wstawili za Łągiewką, też po prostu w Polsce, mówię w Polsce, że profesorowi chciano zabrać katedrę czy możliwość wykonywania zawodu, że naprawdę ostro się rzucili na Łągiewkę i w tej chwili już się zamknęli ci sceptycy, bo jak dostał różne nagrody na całym świecie, to już nie są aż tak odważni. Ale pamiętam, że naprawdę wojsko się też na niego czy służby specjalne rzuciły, zabrano mu różne rzeczy.
[58:51] - Z tym WSI to akurat było tak, że to była prywatna inicjatywa dwóch ludzi. To zostało później wyjaśnione. Ale generalnie taki sceptycyzm wobec jego koncepcji panował pięć, dziesięć lat temu, wynikający oczywiście z tego — i to jest wielka kompromitacja nauki w ogóle światowej, już nie mówię, że polskiej — wynikający z tego, że ponieważ oni o tym nie wiedzieli, nie rozumieli tego, to uznawali, że to jest niemożliwe. To jest po prostu średniowiecze. Ja w swojej książce wielokrotnie używam takiego terminu na opisanie naszej cywilizacji „nowe średniowiecze” w cudzysłowie, bo niestety tak to trzeba rozumieć. Mamy przełom gigantyczny, którym nikt się nie interesuje. Dopiero kiedy on zrobi urządzenie i 150 razy zademonstruje je tysiącom ludzi, to dopiero powoli zaczyna się coś ruszać. To znaczy ten sceptycyzm znikł, ponieważ pan Łągiewka otrzymał szereg nagród prestiżowych na różnych wystawach międzynarodowych i ostatnio, pół roku temu, był taki zjazd Międzynarodowej Federacji Wynalazczości w Szwecji, który nagrodził ten wynalazek pana Łągiewki. On uzyskał pierwszą nagrodę jako najlepszy wynalazek pierwszej dekady XXI wieku na świecie i w uzasadnieniu na przykład podano, dlaczego mu przyznano taką nagrodę, że jest to odkrycie, które w największym stopniu wpłynie na rozwój ludzkości. Jak się to skonfrontuje, powiedzmy, ze stanowiskiem jednego, drugiego czy dziesiątego profesora sprzed paru lat, którzy opowiadali jakieś bzdury, zupełnie nie rozumiejąc tego, z czym mają do czynienia, to jest to kompromitacja.
I to też pokazuje, że nasza cywilizacja musi się zmienić gruntownie. Jej fundamenty trzeba podważyć. Po prostu to nie może tak być dłużej. To też właśnie ilustruje to, że nasza cywilizacja jest ukierunkowana na stagnację.
[01:01:00] - Tak. I to obserwujemy, tę stagnację absolutnie obserwujemy, pomimo że mamy te iPady, ale nie mamy innych zjawisk, które są dookoła nas, o których często się-
[01:01:10] - Problem nie polega na tym, że ludzie nic nie wymyślają Że nie ma nowych pojęć, nowych idei. One są. Tylko problem polega na tym, że społeczeństwa tej cywilizacji zachodniej nie są w stanie dostrzec tego rodzaju informacji w ogóle wokół siebie. Żyją, fruwają sobie w bańkach mydlanych i dopóki tych baniek się nie przekuje, to do nich nic nie dotrze.
[01:01:41] - Ja tutaj mam jeszcze rzecz o kosmitach i UFO, które jest najbardziej chyba elektryzujące, bo z tego, co czytałem w informacjach o zapowiedziach, że też się nie odżegnuje pan w tej książce od tego. Ale odbiorę może pierwszy telefon, bo zaraz do tego dojdziemy.
[01:02:01] - Czy ja mogę na sekundeczkę, pół minuty odejść? Muszę po prostu wziąć sobie coś do picia, bo mi zaschło w gardle.
[01:02:07] - Dobrze, to może przerwę zrobimy parominutową?
[01:02:12] - Odłożyć słuchawkę?
[01:02:14] - Tak. To zróbmy może przerwę i za pięć minut oddzwonię. Dobrze.
[01:02:19] - Dobrze. Dziękuję.
[01:02:24] - Z nami jest Maped.
[01:02:27] - Dobry wieczór. Witam wszystkich serdecznie.
[01:02:31] - Zrobimy przerwę pięciominutową, także posłuchajcie nagrania i za chwilkę wracamy. Już będziemy mówili o sprawach bardziej kosmicznych, rzeczach mniej znanych. A posłuchacie świetnej muzyki zespołu, który znacie. Także za chwilkę wracamy.
[01:02:58] - Tak. Halo? Mówi Krawiec. Ja chciałem powiedzieć, że jeśli któryś ze słuchaczy czułby się współodpowiedzialny za nasze radio, to numer konta może znaleźć na odpowiedniej podstronie. Ja nie ukrywam, że jest bardzo źle. Ale to nie chodzi o to, aby tu się skarżyć, tylko siać trzeba. Siać.
[01:03:44] - I jesteśmy z powrotem. Z nami jest gość Igor Witkowski, znany badacz tajemnic Trzeciej Rzeszy, a także tajemnic świata. I mamy słuchacza na antenie. Jest to prowadzący audycję „Hiperprzestrzeń” Maped. Witaj Mapedzie.
[01:04:03] - Dobry wieczór. Witam wszystkich serdecznie. Witam pana Igora. Witam serdecznie.
[01:04:10] - Witam pana.
[01:04:10] - Witam cię, Ekot.
[01:04:11] - Witam.
[01:04:12] - Słuchajcie, ja mam dokładnie trzy pytania, panie Igorze. À propos nie czytałem jeszcze ostatniej książki. Widziałem tylko zapowiedź tej książki. Zapowiada się ciekawie. Obiecuję, że na pewno sobie ją zakupię, przeczytam i jeżeli spotkamy się następnym razem, to będę miał pewnie kilka pytań z tej książki. Moje pierwsze pytanie jest: czy ma pan jakiś koncept, pomysł na to, jaka to będzie zmiana mentalności, która być może nastąpi? Chodzi mi o pana refleksje z konfrontacji, z podróży na przykład do Peru, bo też pan odwiedzał tego typu miejsca. Zajmowanie się UFO, ze wszystkich rzeczy, właściwie z całej tej działalności, którą pan prowadzi i takie ogólne refleksje, począwszy od kalendarza Majów, a skończywszy troszeczkę na Karkonoszach i na Sudetach. Jakie są pana teorie na to, co się zmieni na przykład w naszej kulturze, w naszej mentalności? Bo szamani czasami mówią o historii z Ayahuascą, wizje związane i są na przykład jakieś tam dywagacje na temat, że zmieni się nasz sposób postrzegania rzeczywistości.
Może brzmi to troszkę jak szaleństwo. Zmieni się nasze podejście do tego, co nazywamy teraz aktualnie śmiercią, że to jest być może nasze ostatnie tabu, które musi upaść.
[01:05:37] - Tak. Już można? Już skończył pan?
[01:05:39] - Mhm.
[01:05:41] - Jeśli chodzi o to, co ma się zmienić, to... Mam jakieś zakłócenia duże. Czy słychać mnie?
[01:05:51] - Tak, bardzo dobrze słyszymy. Właśnie mówiłem, skończyliśmy.
[01:05:54] - Myślałem, że może uległo przerwaniu połączenie. Jeśli chodzi o te rzeczy, oczywiście kwestia naszego rozumienia śmierci, tak. Ja powiem, że tak, aczkolwiek wolałbym w szczegóły tu nie wchodzić z różnych powodów. Nasze postrzeganie rzeczywistości, tak, ono się zmieni. Natomiast jeśli chodzi o to, w jaką stronę ma pójść nasza kultura, jak ma się to zmienić, żeby nasz świat się w ogóle rozwijał. Tu trzeba by zacząć od początku. Ja oczywiście nie opiszę wszystkiego, ale dam pewne odczucie czy sygnały, które pozwolą sobie wyobrazić to, jak to miałoby wyglądać. Moje wrażenie jest takie i kilku ludzi, z którymi rozmawiałem, również takich, którzy są związani ze szkolnictwem, że tak naprawdę system edukacyjny, jaki my mamy, on jest chory tak samo jak wszystko inne, co nasza cywilizacja wytworzyła. To znaczy generalnie szkoła nie uczy myślenia i z tym się zgadza bardzo wielu ludzi, którzy analizują nasz system szkolnictwa polski, zachodni, w ogóle. Szkoła opiera się na takim średniowiecznym schemacie wbijania uczniom czegoś do głowy.
Nikt z uczniami nie rozmawia i nie próbuje w nich kształtować zdolności samodzielnego wyciągania wniosków. To jest pierwszy taki sygnał. Oczywiście tutaj można by długo mówić o tym, co jest chore, ale generalnie, tak jak powiedziałem, w swojej książce „2012. Początek nowej ery” spojrzałem na cywilizacje z przeszłości naszej planety, które przynajmniej pod pewnymi względami rozwijały się bardzo szybko, bo były takie przykłady. Gdzie powiesz, że wielokrotnie- Halo?
[01:08:01] - Chciałem zadać takie pytanie à propos tych cywilizacji, bo był pan w Peru i widziałem fantastyczne zdjęcia. Ma pan jakieś refleksje? Chodzi mi o pomysł, czy jest to związane z mitem Atlantydy, czy to jest przypadkiem jakiś taki proces, do którego wracamy?
[01:08:25] - Do paru rzeczy trzeba będzie wrócić. To zastanawianie się nad tym, jak wyjść z tej zapaści w ogóle i jak ten rozwój, wzrost generować, to ono siłą rzeczy skieruje wzrok ekspertów czy ludzi na przykłady z przeszłości, kiedy ten rozwój był szybki i jakby się przyjrzeć temu, to będzie widać dosyć czytelnie, mam nadzieję, co to powoduje. To jest po pierwsze zupełnie inna koncepcja edukacji niż to, co mamy w tej chwili, wręcz przeciwna w stosunku do tej, co mamy. To jest jedna rzecz. Druga to jest kultura, to jest jakiś zestaw pojęć, którymi ludzie myślą, które ludzie używają do myślenia. Kultura generalnie nastawiona na rozwój, a nie tak naprawdę na stagnację, na zachowawczość. To, co mamy. Nie jestem w stanie tego powiedzieć w dwóch zdaniach, ale to tyle, co mogę powiedzieć. Natomiast jeśli chodzi bezpośrednio o cywilizacje starożytne, tak jak to, co pan mówi, że Peru, to, co mnie najbardziej uderzyło, to jest Pumapunku. To są takie ruiny w Boliwii.
Bloki są obrobione w taki sposób, że specjalista od obróbki kamienia współczesny, właściciel czy prezes jednej z najlepszych kamieniarskich firm w Polsce, jak pokazałem mu zdjęcia tego, co tam jest, to on powiedział, że nie wie, jak to oni mogli zrobić, że to jest niemożliwe po prostu. To, co ja mu pokazuję, to jest niemożliwe. Jeśli się patrzy na takie rzeczy, czy powiedzmy piramidy w Egipcie, to uderza, jeśli ma się jakieś szersze odniesienie, to uderza, że w tych dawnych cywilizacjach, dawnych epokach ludzie byli w stanie planować coś i realizować projekty rozciągnięte na 100 lat czy 200 lat nawet, na wiele pokoleń, bardzo szeroko zakrojone. Nasza cywilizacja nie działa w ten sposób w ogóle. U nas nie ma żadnej długofalowości. Jeśli politycy będą mogli zniszczyć nasz świat kosztem krótkoterminowych korzyści, to zawsze go zniszczą, bo w ogóle długofalowość nie funkcjonuje. Gdyby ludziom zacząć mówić o korzyściach, które będą odczuwać za 10 lat czy za 20, czy za dwa pokolenia, to nikogo by to nie interesowało i polityk mówiący coś takiego nie miałby żadnych szans. To byłaby najprostsza i najpewniejsza recepta na porażkę. Więc to też są takie rzeczy, które wynikają z tych analogii do dawnych cywilizacji. To są rzeczy, które po pewnym czasie zaczynają człowieka uderzać, aczkolwiek tak normalnie, jak się na to wszystko patrzy bez tej historycznej perspektywy, to tego nie widać w ogóle.
[01:11:18] - Ja mam może propozycję, żeby teraz o kosmitach porozmawiać. Czy masz, Mateusz, o kosmitach jakieś pytania?
[01:11:24] - Tak. To jest moje pytanie do pana o pana spekulacje na ten temat, bo właściwie ciężko powiedzieć, żeby ktokolwiek z nas chyba wiedział cokolwiek na ten temat. Chodzi o taką spekulację, jakie nastąpią zmiany technologiczne w przyszłości, które będą takimi zmianami, które wywrócą wszystko do góry nogami? Czy to będzie jakieś połączenie świata duchowego ze światem mechaniki kwantowej, czy coś w tym stylu? I czy ma to coś wspólnego z bardzo dziwnymi rzeczami, które, nie wiem, na ile są to prawdziwe fotografie oczywiście, nie wiem, na ile są to fałszerstwa, ciężko mi to ocenić, ale są bardzo ciekawe zdjęcia dziwnych obiektów w okolicy Słońca. Nie wiem, czy pan widział te rzeczy.
[01:12:13] - Koło Merkurego to widziałem.
[01:12:15] - Też.
[01:12:16] - Tak, widziałem. Nie jestem co do tego przekonany. Natomiast jeśli chodzi o to, jakie zmiany czy przełomy techniczne należy się spodziewać, to oczywiście ja mam wiedzę szczątkową. Nikt nie jest w stanie w pełnej rozciągłości tych zmian określić w tej chwili. Natomiast to, co mogę powiedzieć, co albo wiem z pewnych źródeł, które znam, albo są to rzeczy, które już się manifestują jakimiś symptomami, to jest to kilka rzeczy. Pierwsza rzecz to odnośnie tej grawitacji i odnośnie tej bezwładności, o której mówiliśmy, że to wywróci nasze rozumienie tego aspektu fizyki. To znaczy generalnie dojdzie do unifikacji grawitacji z fizyką kwantową, będzie grawitacja kwantowa i to będzie opis zupełnie inny, niż wynikałby z teorii Einsteina. To znaczy w jakimś zakresie on będzie spójny, aczkolwiek to będzie zmiana tego rodzaju jak teoria Einsteina różniła się od teorii Newtona. I to spowoduje daleko idące konsekwencje, bo po prostu umożliwi nam wyjście w kosmos i tym samym pozwoli nam zrozumienie, czym ten kosmos jest tak naprawdę. To będzie troszkę inne rozumienie, niż ludziom się dzisiaj wydaje.
To jest pierwsze, ale druga rzecz to są różne biotechnologie, które doprowadzą generalnie do przyspieszenia ewolucji człowieka w ogóle. Trzecia rzecz to są rzeczy wynikające z inżynierii materiałowej. Na przykład Rosjanie kiedyś znaleźli jakiś obiekt w Dalnogorsku, który jak się okazało później, bo próbki, które pozyskali, przesłali do dziesięciu różnych instytucji naukowych. Utajnili sprawę, ale to tylko w tym celu, żeby te instytucje nie konsultowały ze sobą badań. I tam wyszła taka bardzo ciekawa rzecz. Mianowicie to było coś w rodzaju takiego kompozytu. Kompozyt to jest włókno i lepiszcze typu żywica. Samoloty się robi z kompozytu w tej chwili. Tylko on się składał nie z normalnych włókien węglowych, tylko z rureczek węglowych, takich nanorurek i w tych nanorurkach były określone jony i w zależności od częstotliwości przyłożonego prądu, pola, temperatury i tak dalej, to taki materiał, jak się okazało i w tej chwili już do tego naukowcy są w stanie dotrzeć dość samodzielnie, tylko że jeszcze na bardzo niewielką skalę. Okazało się, że tego rodzaju materiał ma fenomenalne, fantastyczne, wręcz magiczne właściwości.
On potrafi na przykład zniknąć w pewnych warunkach. Wydaje mi się, że to są takie trzy dziedziny, ale generalnie przede wszystkim zrozumienie miejsca naszej cywilizacji w kosmosie się zmieni.
[01:15:21] - Ja miałbym pytanie bardziej konkretnie o kosmitów i te cywilizacje pozaziemskie, bo także pan pisał o nich, o tym, że dookoła Ziemi jest mnóstwo różnych cywilizacji, które odwiedzały nas w przeszłości, odwiedzają i często zdarza się, że obserwujemy te obiekty UFO. Zresztą sam też obserwowałem. I takie mam pytanie: jak pan widzi ten problem UFO? Może zacznę tak, od ujawnienia, bo wiadomo jest, że rządy wiedzą więcej niż zwykli ludzie, nawet dzisiaj. Wiedzą naprawdę bardzo dużo, ujawniają bardzo niewiele. Czy dojdzie do czegoś takiego, że to wyjdzie od rządów, czy amerykańskiego rządu, bo nie mówię, że polski akurat wie, ale brytyjskiego, francuskiego, bardziej poważnych krajów, Stanów Zjednoczonych, Rosji. Czy będzie coś takiego jak to disclosure na temat UFO?
[01:16:19] - Nie wydaje mi się prawdopodobne, żeby rządy były zainteresowane ujawnieniem tego rodzaju informacji. Dlatego, że gdyby oczywiście pokazać w telewizji zdjęcie UFO i powiedzieć, że ono zostało wykonane nad Nowym Jorkiem na przykład, nie będzie to miało żadnego wpływu na ludzi, bo już wiele takich zdjęć widziano. Czy nawet jeśli zrobiono by tak trzy razy, to też nie będzie miało żadnego wpływu. Aczkolwiek jeśliby rzeczywiście do świadomości publicznej przedostał się szeroki zestaw informacji na ten temat, to ja nie będę w stanie w tej chwili tego uzasadnić w dwóch zdaniach, aczkolwiek w książce to uzasadniłem dosyć mocno. Mianowicie gdyby coś takiego miało miejsce, to doszłoby do całkowitego załamania naszej kultury, bo kultura to jest coś, nasza kultura zachodnia, współczesna, to jest coś bardzo dziwnego, co tak naprawdę nie ma żadnego logicznego uzasadnienia w takim kształcie, jakim ona jest, bo nie realizuje żadnych sensownych celów w ogóle. Ona jest nastawiona na stwarzanie prostej satysfakcji, zadowolenia chwilowego i tak dalej, kosztem wszystkiego innego, poznania, prawdy, wszystkiego. I to jest rzecz patologiczna troszkę taka kultura, która steruje tą cywilizacją, która wytworzyła te mechanizmy autodestrukcji, to jest ich źródło. I szersze ujawnienie tego rodzaju informacji, ja to wiem, bo znam to z określonych przykładów ludzi określonych, to spowodowałoby, że nasza kultura rozleciałaby się w pył. Ona przestałaby istnieć. To trudno jest może wytłumaczyć, aczkolwiek dosyć dobrą analogią, może taką czytelną byłoby, że wyobrażamy sobie, jak funkcjonowało średniowiecze.
Ono funkcjonowało znacznie mniej ciekawie niż to widać na filmach fabularnych, bo na filmach fabularnych to są współcześni ludzie operujący współczesnymi pojęciami i tak naprawdę podobnie na twarzach wyglądający. Nie, te różnice były bardzo duże w stosunku do naszych czasów tak naprawdę. Tym ludziom ze średniowiecza wydawało się, że ten ich świat jest niewzruszony, pewny jak opoka. Zawsze taki był i przez następne setki lat taki będzie. I tak było, że przez setki lat jeszcze taki był. Ale gdybyśmy tam się przedostali do tej epoki i przedstawili im szeroki zestaw informacji na temat innych cywilizacji, nawet innych cywilizacji ziemskich, to po prostu to wszystko, co oni sobie wyobrażali, że jest wokół nich, to przestałoby tak naprawdę istnieć. Więc to jest na tej zasadzie. Kultura by się załamała i w związku z tym nastąpiłoby, przyczyniłoby się to do załamania społecznego i według mnie to nastąpi nieuchronnie, dlatego że trzeba tak zrobić, żeby mogło powstać nowe. I ja muszę powiedzieć, jeśli mogę jeszcze chwilę, że tak jak powiedziałem, był u mnie człowiek Kościoła, tak go enigmatycznie nazwę, człowiek Kościoła dobrze poinformowany. Który mi sprezentował książkę pod tytułem „Objawienia maryjne o końcu świata”.
To było dla mnie coś nowego, ale okazało się, że tam są rzeczy, które potwierdzają wszystko to, o czym napisałem w książce „2012. Początek nowej ery”, która jednak nie była oparta na źródłach religijnych. A tu mamy źródło religijne, które mówi o tym samym. Tam jest napisane, że generalnie po drugiej wojnie światowej w objawieniach pojawiły się elementy nowe, mówiące o załamaniu Kościoła i w ogóle naszego systemu wartości. I tam nawet padło takie stwierdzenie w którymś z objawień, że Kościół zostanie ukrzyżowany i zginie na tym krzyżu po to, żeby mógł powstać nowy świat. To samo zapowiadali obcy i to w sumie tworzy spójną zapowiedź całkowitego rozpadu podstaw kulturowych naszej cywilizacji. Tak to wygląda mniej więcej, ale według mnie to jest konieczne.
[01:20:44] - Dobrze. Jeszcze Mapetie miałeś ostatnie pytanie, chcesz jeszcze jakieś zadać? I koniec będzie.
[01:20:50] - Dokładnie. Jeszcze jedno pytanie. Panie Igorze, bo odwiedza pan bardzo ciekawe miejsca, w sensie różne archiwa, różne biblioteki. Nie wiem, czy wszystkie dokumenty może pan publikować, ale podejrzewam, że słyszy pan o dokumentach, o których normalny człowiek w życiu nawet nie podejrzewa, że istnieją takie dokumenty i w ogóle coś takiego istnieje. Czy mógłby pan uchylić troszkę rąbka tajemnicy i opowiedzieć o takich najbardziej ciekawych, fascynujących dokumentach, na których prawdopodobieństwo być może istnienia na przykład się pan albo na które się pan w rzeczywistości natknął?
[01:21:28] - Tak. Musiałbym się chwilę zastanowić, żeby sobie wyszukać w pamięci, co rzeczywiście było takiego najbardziej porażającego. Ale bardzo ciekawą rzeczą dla mnie, ja tak uważam, to akurat był dokument nie znaleziony przeze mnie, tylko przez człowieka, którego znam. Takiego pana, który się nazywa Henry Stevens. Jego książka się ukazała w Polsce. Zresztą ja nie pamiętam pod jakim tytułem w tej chwili, ale on badał te sprawy dotyczące prac niemieckich nad grawitacją i znalazł dokumenty w archiwum amerykańskim. Zreprodukował te dokumenty. To znaczy nie tylko przepisał, ale jest fotokopia ich w jego książce, gdzie jasno jest powiedziane jednoznacznie, że Niemcy pracowali nad fizyką plazmy w celu generowania grawitacji, powiązania, badania prędkości, rozchodzenia się grawitacji i tego rodzaju rzeczy. Tam to już jest jasno napisane i opisane jest, w jaki sposób. Tak, jak ja to wcześniej opisywałem.
To już jest dokument, który to potwierdza. Ale to jeszcze mną jakoś nie wstrząsnęło, bo tak naprawdę to ja i tak to wiedziałem wcześniej. Natomiast to, co mną wstrząsnęło w tym, to jest to, że tam mowa była o tym, że w tych eksperymentach — tu akurat mowa była o kontynuacji eksperymentu przez Niemców w Argentynie — generalnie najciekawszą rzeczą, z jaką oni się zetknęli, było to, że to generowało energię, że pojawiała się energia znikąd. Oni tak to napisali, że znikąd. Oni zaczęli stosować takie pojęcie „energia przestrzeni”, tak jakby energia czasoprzestrzeni. I to jest coś, z czym ja się spotkałem wcześniej w tym odniesieniu do tej grawitacji, o której mówiłem, o tych nowych metodach generowania grawitacji. Natomiast tutaj jest to już rzeczywiście w postaci dokumentu. I to jest rzecz bardzo ciekawa, bo to jest przyczynek właśnie też do kwestii nowych źródeł energii, które się pojawią, bo to zaczyna funkcjonować ten temat już i to już jest nie do zatrzymania też.
[01:23:49] - Kwestia tylko czasu, prawda? Czy to będzie za rok, czy za 20 lat, czy za 10, bo może być i za 100. Też może się tak zdarzyć.
[01:23:57] - Może to będzie rewolucja właśnie w tym 2012 roku, tuż po tym grudniu. Może właśnie na tym będzie polegało całe zamieszanie.
[01:24:04] - Wydaje mi się, że to już jest nie do zatrzymania. Tutaj dosyć dobrym przykładem jest właśnie sprawa tych wynalazków pana Łągiewki, które już są produkowane tak naprawdę.
[01:24:15] - Genialny pomysł. To prawda. Pomysł jest genialny.
[01:24:18] - Już są przyznane jakieś tam zezwolenia na produkcję na przykład barier ochronnych, które będą montowane na drogach w najbardziej zagrożonych miejscach opartych o koncepcję pana Łągiewki i tego rodzaju przełom. On tyle już nagród dostał. Poza tym te projekty Europejskiej Agencji Kosmicznej, które zrobiły tutaj prawdziwą rewolucję.
[01:24:46] - To był szok dla polskiej nauki i tych twardogłowych naukowców.
[01:24:52] - Problem jest taki, że cała ta w zasadzie wiedza na temat bezwładności, a jak bezwładności, to poniekąd również część wiedzy na temat grawitacji, co zresztą potwierdzają te eksperymenty Europejskiej Agencji Kosmicznej, to się okazuje, że to można wyrzucić do śmietnika z czystym sumieniem, bez większej straty.
[01:25:14] - Tak, mamy na linii Karola. Witaj Karolu.
[01:25:17] - Witam wszystkich. Ja mam trzy pytania.
[01:25:20] - Trzy nie, jedno. Jedno. Wybierz najlepsze.
[01:25:23] - Dobrze. Więc tak. Po pierwsze, czy zgodzi się pan z tezą, że najważniejszą rzeczą, która pchnie dalej naszą cywilizację do rozwoju, jest poszerzenie tej globalnej świadomości, czyli to, że będzie wiadomo, czym jest nasz wszechświat? To też będzie wiadomo, że upadną religie i zmieni się w ogóle nasza kultura i to będzie główny bodziec.
[01:25:46] - Tak, oczywiście. Zgadzam się z tym całkowicie. Nie mam tu wręcz nic do dodania.
[01:25:51] - Oczywiście ja jestem pewien, że dzisiaj zna pan osobę, jaką jest Joanna Rajska oraz Jacek Czepiecki. Chodzi mi tutaj o to, że jedną z tez, którą oni wysnuli, jest to, że nasza populacja ma się w ciągu kilku lat skurczyć o 70%. Jak pan się odniesie do tych słów?
[01:26:26] - Chciałbym usłyszeć, skąd taki wniosek się pojawił.
[01:26:30] - Dowody są takie, że po prostu-
[01:26:33] - Nie ma dowodów.
[01:26:34] - Nie, posłuchaj. To, że upadnie religia, dla wielu ludzi będzie takim szokiem, że po prostu sobie z tym nie poradzą. To, że upadnie gospodarka, naprawdę upadnie, to też będzie dla wielu ludzi szok. To będą jakieś połączenia łańcuchowe, które podciągnie innych ludzi do samobójstw na przykład. Ma to być 70% naszej populacji.
[01:27:00] - Nie, dlatego, że ja nie widzę tego procesu jako procesu destrukcji generalnie. Jego przeważającą cechą będzie budowa czegoś nowego. Nic tak naprawdę tego nie potwierdza. Z takich źródeł, które ja uznaję, to nie wygląda generalnie na koniec świata. Greckie słowo apokalypsis, czyli apokalipsa, znaczy odsłonięcie zasłony dosłownie, czyli ujawnienie tego, co dotychczas było ukryte, a nie zagładę na przykład. Trzeba tu się zastanowić, co jest w ogóle celem procesu. Celem procesu nadrzędnym jest rozwój naszej cywilizacji. Nie wszyscy ludzie są w stanie to pojąć w ogóle. Dlaczego akurat tak? Ale tak już wszechświat jest zbudowany jednak.
[01:28:02] - To nie jest tak, że jeżeli ci najmniej świadomi ludzie, którzy nie są w stanie przyjąć tych nowych wartości, jakim jest na przykład upadek Kościoła czy też nowe wzorce poznania wszechświata, wtedy nasza cywilizacja nie jest w stanie zmienić cokolwiek?
[01:28:22] - To nie jest tak, dlatego że ujawnienie tych informacji ma mieć charakter taki, żeby ludzie wprawdzie wierzący, ale skłonni zaakceptować główne kryterium rozwoju cywilizacji, żeby oni jednak byli w stanie to przyjąć, zrozumieć i przestawić się na ten tor. To jest proces dosyć inteligentny, dużo bardziej inteligentny niż to, co my ludzie byśmy robili. To ma obalić pewne dogmaty i pokazać ludziom, że ma być jakiś konstruktywny cel w tym, co oni robią. Generalnie chodzi o to, żeby ludziom pomóc osiągnąć nową jakość, a nie spowodować masowe fale samobójstw. To ma być proces jednak konstruktywny, tak ja to widzę.
[01:29:18] - Dobrze, dzięki ci Karolu za ten telefon. Trzymaj się. Tutaj jeszcze chciałem Mapiecie, żebyś też się pożegnał, bo jesteś jeszcze?
[01:29:34] - To ja dziękuję jeszcze bardzo serdecznie za odpowiedzi na pytania, bardzo interesujące. Jeżeli jeszcze można zadać jakieś dwa słowa, jeżeli mógłby pan powiedzieć o tej książce ostatniej, którą pan popełnił w 2012.
[01:29:47] - 2012, tak?
[01:29:47] - Parę słów.
[01:29:48] - To jest książka „2012. Początek nowej ery”. Trudno mi się zastanowić, co miałbym powiedzieć, bo w sumie całą audycję o tym było.
[01:29:57] - Tak, mówimy cały czas. Także jak ktoś chce więcej, to najlepiej po prostu zakupić. Może tak, panie Igorze, gdzie można zakupić tą książkę?
[01:30:04] - Może niekoniecznie od razu zakupić, ale jeśli ktoś szuka bliższych informacji o tym, co ja tam opisałem mniej więcej, to na przykład na YouTubie jest parę ciekawych filmików, gdzie szerzej opisałem, co konkretnie tam jest. Ludzie zainteresowani to sobie znajdą. To jest inne spojrzenie na kryzys naszej cywilizacji. Nie tyle może wizjonerskie czy duchowe, co oparte na tym, co rzeczywiście się na świecie już dzieje, z odniesieniem do tego, co ma się też dziać. Ale tu nie ma mowy o kolorach, czakrach i tak dalej, jakichś wibracjach, tylko raczej o rzeczywistych procesach, tak jak ja to widzę. Tym ta książka się wyróżnia, tak mogę powiedzieć w dwóch słowach.
[01:30:58] - Też można znaleźć informacje o książce i o innych książkach, bo pan napisał 50 książek, na igorwitkowski.com, na stronie tam-
[01:31:08] - Tak.
[01:31:08] - Najlepiej się właśnie dowiedzieć wszystkiego. Także dzięki ci Mapiecie, będziemy już myślę podsumowywali do końca.
[01:31:15] - Dziękuję bardzo.
[01:31:17] - Ja również.
[01:31:19] - Także ja mam takie na koniec może pytanie. Nie wiem, czy pan będzie chciał odpowiedzieć na nie, panie Igorze. Czy ma pan kontakty jakieś albo informacje od ludzi, którzy pracują w służbach specjalnych, tak polskich, jak i zagranicznych? Oczywiście nie musi pan odpowiadać na to pytanie, jeśli pan nie chce, ale tak z ciekawości chciałbym się zapytać.
[01:31:40] - Pod kątem zmian zachodzących na świecie?
[01:31:43] - Tak, ogólnie do tych informacji, do których pan dociera w tej książce ostatniej, którą pan napisał o roku 2012. Bo też zapewne podróżując dużo-
[01:31:57] - Ja nie mam jakichkolwiek oznak, żeby u nas To znaczy w Polsce, żeby ktoś podchodził do tego, ja mówię o tego rodzaju instytucjach jako tak głębokiego procesu. Nic na to nie wskazuje. Ja sobie wyobrażam, że instytucje takie powiedzmy jak MON czy Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, czy inne, że one robią różne analizy możliwych rozwojów wypadków, ale nic nie wskazuje na to, żeby oni w tej swojej percepcji obejmowali tak szeroko te sprawy, jak my mówimy o tym. Natomiast są takie oznaki w odniesieniu do Stanów Zjednoczonych. Na przykład było bardzo duże ryzyko wybuchu wojny we wrześniu zeszłego roku, gdzie miały mieć miejsce ataki jądrowe na Stany Zjednoczone, terrorystyczne. Ładunki generalnie były rozmieszczone, z tego, co ja wiem. Ja nie mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że to udało się udaremnić, bo w zasadzie jest to dosyć tajemnicze, jak to się stało, że nagle okazało się, że cały plan w zasadzie rozpłynął się we mgle. Natomiast ciekawostką jest to, że Amerykanie, to znaczy władze amerykańskie, oni zdawali sobie sprawę z tego, że ryzyko jest bardzo duże i że to na pewno doprowadzi do załamania w ogóle totalnego Stanów Zjednoczonych. I w związku z tym podejmowano szereg działań przygotowawczych na różne okoliczności, począwszy od szykowania podziemnych ośrodków rodzenia dla iluś tam tysięcy kobiet w ciąży, skończywszy na ustawach, które miały pozwalać na rekwizycję ciężarówek. Różne tego rodzaju rzeczy, bardzo szeroko zakrojone przygotowania.
Trzeba też powiedzieć, że podstawowym scenariuszem transformacji przez długi czas była wojna i od tego scenariusza udało się odejść. To jest rzecz, z którą ludzie rzadko wiedzą, ale to było bardzo bliskie. I Amerykanie w ramach tych przygotowań między innymi, to mnie bardzo zaskoczyło. Ja się spodziewałem, ale nie sądziłem, że oni rzeczywiście coś takiego zrobili, że przygotowali ulotkę dla dzieci na temat sposobów postępowania w kontakcie z obcą inteligencją. Ja tą ulotkę widziałem. To jest rzecz niesamowita, naprawdę. Znaczy FEMA.
[01:34:39] - To obozy, tak? Właśnie ta organizacja.
[01:34:42] - Nie.
[01:34:42] - To znaczy tak, obozy to jest co innego, ale to jest organizacja do spraw kryzysowych w Stanach Zjednoczonych.
[01:34:50] - To jest taki odpowiednik amerykański rosyjskiego Ministerstwa do Spraw Sytuacji Nadzwyczajnych. Agencja do zarządzania krajem w sytuacjach kryzysowych, na przykład w przypadku jakichś tam ataków na dużą skalę i tak dalej.
[01:35:05] - Słyszałem, że oni z NASA bardzo współpracują dosyć mocno. I tak jeszcze tutaj, jak o tym FEMA pan powiedział.
[01:35:14] - To, co mogę powiedzieć. Ja w Polsce nie widzę, żeby w analizach rozwoju sytuacji, prognozach, żeby uwzględniano takie chociażby elementy jak możliwość załamania kultury na przykład. I jest dla mnie zrozumiałe, że oni nie wkraczają na ten obszar. Natomiast są pewne oznaki dostępu do tego rodzaju informacji o takim rozwoju wypadków w Stanach Zjednoczonych. Ja to wiedziałem już od dawna i takie informacje są, które świadczą o tym, że oni wiedzą, jaki jest ten może nie cały, ale o dużym zakresie tego scenariusza transformacji, w tym również o tej fazie, która się jeszcze nie rozpoczęła.
[01:36:01] - A czy słyszał pan, panie Igorze, o tych obozach FEMA? Bo wiem, że Alex Jones też często mówił, że docierał do różnych dokumentów.
[01:36:08] - Ja bym tego nie nazywał obozami koncentracyjnymi, tak jak jest to w internecie opisywane. Chodzi o to, że plan ataku na Stany Zjednoczone, który miał być zrealizowany we wrześniu zeszłego roku, 2011 roku, on przewidywał zniszczenie siedmiu miast amerykańskich, dużych miast i w związku z tym spodziewano się gigantycznej fali uchodźców i przygotowywano dla nich takie obozy przejściowe jakieś. Natomiast ja bym się nie posuwał do stwierdzenia, że to miały być obozy koncentracyjne, tak jak to sobie amerykańska kontrkultura wyobraża. Bo to są już rzeczy troszkę wyssane z palca. Mianowicie oni naprawdę się przygotowywali na bardzo poważny scenariusz i dobrze, że do tego nie doszło.
[01:37:06] - Mamy ostatni już telefon dzisiaj. Jest z nami Ivellios z Radia Paranormalium.
[01:37:14] - Dobry wieczór Claude. Dobry wieczór panie Igorze.
[01:37:17] - Witam pana.
[01:37:18] - Ja mam troszeczkę takie z innej beczki może pytanie odnośnie końców świata i tego typu dat. Nadchodzący kryzys rozpatrywać można jako pewnego rodzaju takie wyzwanie. Ja kiedyś tłumaczyłem dość długi artykuł pod tytułem „Rok 2012, czyli co robić, gdy apokalipsy nie będzie?” i tam w tym artykule pod koniec jest postawiona taka teza, że aby społeczność, jakaś tam cywilizacja mogła działać i przetrwać, to ona potrzebuje mieć jakiś taki koniec świata, który naturalnie nieuchronnie się zbliża. Takie właśnie jakiegoś typu wyzwanie i kultury, które nie miały tego typu daty apokalipsy lub takie, które stanęły przed wyzwaniem, które się okazało dla nich zbyt duże Po jakimś czasie te kultury upadały albo stawały się słabsze, a te, które takie daty miały, to wyzwanie okazało się optymalne i mogły je przejść. Po ich przejściu trwały dalej, może z jakimiś zmianami, ale jednak trwały. Jakie jest pana zdanie na ten temat? Czy potrzebujemy różnego rodzaju końców świata?
[01:38:33] - Wydaje mi się, że to wynika z pewnego przekłamania na łączach historii przez wiele wieków. Skąd w ogóle koncepcja końca świata? Z Apokalipsy świętego Jana. Tam opis jest tak mętny, że w zasadzie to tak jak z Nostradamusa, jakby ktoś chciał, wszystko można wyczytać. Potoczna wersja o fizycznym końcu świata wynika z tego, że ludzie, którzy się tym fascynowali przez wieki, byli ukierunkowani. Chcieli widzieć to, co z tego wyszło, taki koniec, bo innych rzeczy nie byliby w stanie zrozumieć. Ja nie pamiętam, czy w Apokalipsie świętego Jana, czy w którejś z innych ksiąg jest mowa o tym na przykład, że On pisane z dużej litery, czyli Zbawiciel czy Chrystus przyjdzie i z ust jego wyjdzie ostry miecz, którym będzie razić narody. To można zrozumieć jako przekaz informacji, który doprowadzi do porażenia tego świata w takim kształcie, w jakim jest. Ale możemy powiedzieć tak dzisiaj, a nie tysiąc lat temu, bo ci ludzie niczego innego nie byliby w stanie pojąć niż wizja typu średniowiecznego. Trzeba sobie zdać sprawę, że ludzie nie byliby w stanie 500 czy 100 lat temu pojąć, może 100 lat temu nie, ale generalnie mieliby trudności ze zrozumieniem, że nasza cywilizacja jest pewnym mechanizmem, który się rządzi określonymi prawami.
Jej rozwój jest określonym problemem, wyzwaniem, celem. To jest wizja zupełnie inna niż wizja ortodoksyjna, religijna. Ale tak jak mówię, ci ludzie by tego nie zrozumieli wtedy. Dlatego taki prosty scenariusz końca świata.
[01:40:44] - Można powiedzieć, że ci ludzie w taki sposób byli ukształtowani, że oczekiwali, że koniec świata przyjdzie nagle.
[01:40:52] - Oczekiwali odpowiedzi prostej i zrozumiałej przede wszystkim, a wchodzenie w tego rodzaju zawiłości tylko by im zamieszało w głowach. Dlatego tak jest. Tak naprawdę proces jest bardzo złożony. Na pewno on już się zaczął, na pewno można powiedzieć, że on nastąpi, ale to jest bardzo skomplikowany proces i-
[01:41:17] - I nikt nie wie, jak się zakończy.
[01:41:19] - Trzeba pewnego wysiłku, żeby to zrozumieć, żeby powiązać pewne rzeczy ze sobą. Ale to jest możliwe, bo realnie przyjęcie mojej książki, ja się bałem, że ona będzie trudna i że może będzie za trudna. Ale nie, przyjęcie jej jest dobre i nie ma takiego problemu, że ludzie jej nie rozumieją. Także to można zrozumieć, tylko wystarczy spojrzeć w inny sposób na tę cywilizację i obraz będzie znacznie jaśniejszy. To nie jest kwestia trudności, jest to kwestia innej optyki.
[01:41:53] - Dobrze. W takim razie pozostaje chyba tylko mieć nadzieję, że to wyzwanie, które mamy teraz przed nami, czyli ten kryzys nadchodzący, nie okaże się na tyle silny, że nas zniszczy tak jak różne kultury, o których wspominałem. Dziękuję bardzo. Przechodzę na nasłuch. Dobranoc. Dzięki. Panie Igorze, ja mam może ostatnie pytanie i będziemy już podsumowali. Nie wiem, czy ktokolwiek panu zadał to pytanie, ale ja mam pytanie o to, czy w pana książce o roku 2012 i tych zmianach są jakieś rozwiązania dla poruszanych przez pana problemów?
[01:42:35] - Czy jest co, przepraszam?
[01:42:37] - Rozwiązania pewnych problemów.
[01:42:41] - Tak, oczywiście. Wspominałem o tym, gdy jeden ze słuchaczy pytał o to, w którą stronę nasza kultura ma zmierzać. Wspomniałem krótko o tym, jak chory jest nasz system edukacji, jak dużo można tu zmienić. Oczywiście, w którą stronę? Generalnie w stronę świadomości. Już zresztą jak był szczyt lizboński, zdaje się dwa czy trzy lata temu, to już mowa była o tym. To był taki moment, kiedy oni jeszcze nie czuli noża na gardle i mieli jeszcze pewną swobodę rozważań, bo teraz już nie mają politycy. I wtedy już się pojawiły takie wnioski, że nie może być gospodarka oparta na gospodarce wirtualnej, tylko musi być oparta na innowacyjności, kreatywności. To musi coś tworzyć. Ludzie muszą coś tworzyć.
Oni nie muszą oczekiwać na to, że to się coś da. To takie proste rzeczy. Ja to oczywiście opisałem w swojej książce, ale generalnie trzeba zacząć od gruntownej reformy systemu edukacji. A w momencie, kiedy nasza kultura, taka jak ją rozumiemy, zostanie obalona i spojrzymy na nasz świat jako na cywilizację, która ma się rozwijać, to ludzie to zrozumieją. Trudno mi powiedzieć w dwóch słowach, ale to, co mogę powiedzieć, że na przykład w okresie Grecji klasycznej wypracowano zupełnie inny model edukacji, który polegał na przykład na rozmowie z uczniem, na myśleniu razem z nim. To się wydaje drobiazgiem, ale to jest tak inne od naszej szkoły współczesnej, która ładuje ludziom młodym do głów rzeczy, których często sami nauczyciele nie rozumieją. Ja podałem w swojej książce taki przykład, że są nauczyciele fizyki, którzy opowiadają w kółko te same historie uczniom i nauczyciel fizyki, powiedzmy podczas długiej przerwy idzie sobie do pokoju nauczycielskiego, robi sobie herbatę, wsypuje do tej herbaty cukier i go miesza. Cukier, ponieważ jest cięższy od wody, podlega sile odśrodkowej i zbiera się w środku kubka czy szklanki. I ten nauczyciel się nad tym w ogóle nie zastanawia, że to jest zupełnie sprzeczne z tym, co on opowiadał na lekcji. Mi nie chodzi o to, że on tego nie wie.
To właśnie jest przykład ograniczenia kulturowego. Nie ma takiej możliwości, żeby on sobie zadał takie pytanie.
[01:45:26] - To jest przykre po prostu.
[01:45:28] - To jest coś, co daje pewne pojęcie. Dlatego, że cukier jest cięższy od wody, powinien zbierać się oczywiście na wodzie. Jest odwrotnie. Prosta rzecz i takich przykładów można podać bardzo wiele. Myślę, że nie będzie z tym problemu, da się to zrobić. To znaczy zrealizować transformację w takim kierunku, żeby ci ludzie myśleli inaczej, to już jest nieuchronne.
[01:45:53] - Tak. Ale myślę, że właśnie ta zmiana, ona nadchodzi, to chyba każdy to zauważa, kto ma jakąś przynajmniej nawet szczątkową wiedzę o świecie. Bo oczywiście nie z jakiegoś tam TVN-u, Telewizji Polskiej i tak dalej, tych rzeczy, które nas otaczają, ale przecież mnóstwo książek ciekawych jest wydawanych na Zachodzie. Jest dużo też programów, które o tym mówią, o tej zmianie, że nie jest dobrze, w każdej dziedzinie praktycznie.
[01:46:23] - Ludzie nie są jeszcze na to otwarci, bo oni w dalszym ciągu widzą, powiedzmy, ten kryzys w Europie, że to jest kryzys finansowy, bankowy, bo takim telewizja powtarza w kółko. Ale w momencie, kiedy oni się zorientują, że to nie jest problem pieniędzy, bo pieniądze się skończą, a to, co było na początku, będzie nadal i zaczną się ruiny ludzi konkretnych, milionów ludzi, to wtedy zaczną się zastanawiać, że z tą cywilizacją jest coś nie tak, bo na razie się jeszcze nie zastanawiają. Ale jak się zaczną zastanawiać, to dopiero zacznie się proces na dobre. Oni jeszcze tego nie widzą.
[01:47:07] - Dobrze. Dziękuję panie Igorze za wystąpienie bardzo długie. Przepraszam, że tak długo, ale rozmowa była naprawdę bardzo fenomenalna.
[01:47:18] - To wszystko świadczy też o tym, że wbrew pozorom ludzie chcą wiedzieć na ten temat i są otwarci. Nie mówi się o tym jeszcze w telewizji, ale moje wrażenie po tej książce jest takie, mimo że tak jak mówiłem, bałem się, że temat jest trudny. Nie. Ludzie są na to otwarci, ludzie chcą wiedzieć, chcą to rozumieć. I to jest, wydaje mi się, bardzo duża oznaka nadziei.
[01:47:45] - To jeszcze tylko tak na koniec o pana książce, o której dzisiaj rozmawialiśmy, między innymi o tych rzeczach, które są zawarte w książce, gdzie ktoś mógłby się zapoznać w pełni, bo pan tam umieścił odnośniki do różnych informacji, skąd pan czerpał wiedzę i naprawdę można przysiąść i zobaczyć wszystko od A do Z, bo też na czacie niektórzy zarzucali, że ogólnikami pan mówi, a myślę zawsze najlepiej po prostu sięgnąć po książkę. Sam mam mnóstwo książek i nie jest się w stanie w programie telewizyjnym czy w audycji radiowej wszystkiego przekazać.
[01:48:22] - Książka jest, oczywiście, ani na powiedzmy jakimś wejściu wideo na YouTubie, czy coś, ogólnikami. Zawsze bardzo łatwo jest formułować poglądy, jeśli ktoś nie czytał na przykład książki, to trudno polemizować w tej sytuacji. Natomiast książka jest generalnie, wydaje mi się, bez przesady mogę powiedzieć, ona jest zdumiewająco konkretna. Tam nie ma dywagacji mętnych.
[01:48:50] - To jeszcze przypomnę „2012. Początek nowej ery” Igor Witkowski. Możecie kupić w księgarniach, a także zobaczyć poprzez stronę igorwitkowski.com.
[01:49:00] - Na mojej stronie internetowej jest taka jakaś krótka charakterystyka, natomiast na YouTubie jest parę wstawek takich szerszych.
[01:49:09] - Gdzie możecie się zapoznać. Dobrze, dziękuję panie Igorze. Życzę wszystkiego dobrego w poszukiwaniach. I jeszcze tak na koniec, czy planuje pan jakieś nowe książki? Może pan zdradzi tytuł nowej książki albo którą planuje pan niedługo napisać i wydać?
[01:49:29] - Planuję wydanie kilku powieści. Napisałem też kilka powieści na jesieni tego roku. Pierwsze dwie to są książki, które już się kiedyś ukazały przed wielu laty. „Kod Hitlera” część pierwsza, „Kod Hitlera” część druga dotycząca jakby wiedzy tajemnej w Trzeciej Rzeszy. Natomiast trzecia powieść pod tytułem „Siedem spojrzeń na srebrną relikwię” to jest też rzecz o rozwoju naszej cywilizacji, jakby odnośnie transformacji. Pokazuje pewne tło historyczne tej transformacji i to jest powieść, ale dosyć myślę ciekawa i też ma się ukazać. „Siedem spojrzeń na srebrną relikwię” taki tytuł. I też powinna się ukazać na jesieni tego roku, jeśli oczywiście nie będzie jakichś zjawisk typu katastrofy gospodarczej. Powinna się ukazać książka taka, która będzie miała tytuł „Tajne projekty Trzeciej Rzeszy” i to będzie suplement do mojej książki pod tytułem „Nowa prawda o Wunderwaffe”. Ciekawe rzeczy dotyczące właśnie tej grawitacji i niemieckiego podejścia do grawitacji.
Tam jest naprawdę parę ciekawych rzeczy, bo jest to książka w dużym zakresie oparta na dokumentach.
[01:50:45] - Także jeszcze raz dziękuję panu bardzo serdecznie za to wystąpienie i życzę wszystkiego dobrego w poszukiwaniach.
[01:50:53] - Ja również. Pozdrawiam również wszystkich słuchaczy.
[01:50:55] - Dziękuję. Dobranoc.
[01:51:01] - Do widzenia.
[01:51:05] - Tutaj chciałbym już podsumować. Będzie afterparty za chwilkę po audycji. Jest to ostatnia audycja w tym sezonie, a w tej chwili chciałbym zakończyć audycję Teoria Chaosu. Zaraz będzie afterparty, jak już mówiłem. 2012 rok. Czy będzie czasem zmian? Już jest, więc pytaniem powinno być: co przyniesie? Bo już zmiany są. Życzę udanych wakacji wam. Za tydzień będą Tajemnice III RP.
Na koniec trzeciego sezonu Teorii Chaosu szczególnie dziękuję wszystkim sponsorom i osobom, które wspierają tą audycję. Życzę wszystkiego wam dobrego. Jak chcecie wspomagać tę audycję poprzez system sponsorski Radia Afali. Miłych wakacji. Cześć, pa.