[00:01] - Teoria chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one. The truth is out there.
[01:42] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest Teoria chaosu z lekkim opóźnieniem. W każdy piątek po 24:00. Dzisiaj temat wyjątkowy. Wyjątkowy może niekoniecznie, bo jest mnóstwo różnych spisków otaczających ten temat, ale jednak bardziej będzie przyziemny niż większość tematów, które poruszamy. Teoria chaosu jest to oczywiście audycja, która zajmuje się spiskami i rzeczami niewyjaśnionymi w Radiu Nafali, wyłącznie w Radiu Nafali. Wiem, że chyba też w Radiu Paranormalium możecie posłuchać i potem też odsłuchać jako podcasty. Jak pewnie wiecie, są problemy ze stroną jeszcze, także postaram się tę stronę przywrócić. Będzie lepiej wyglądała niż wcześniej, ale to chwilę trwa, bo to nie jest takie proste z przeniesieniem wszystkiego, żeby po prostu się coś nie pogubiło, nie źle działało, a na głowie mam teraz właśnie mnóstwo rzeczy. W każdym razie audycje są wrzucone, także przez Google można chyba do nich jakoś dotrzeć teraz.
Przez stronę Radia Nafali też możecie dojść. Są tam chyba sześć czy osiem ostatnich audycji w Radiu Nafali. Możecie właśnie je sobie już ściągnąć czy posłuchać, jeśli ktoś nie słuchał, a dzisiaj na żywo. Myślę, że na żywo jest chyba rzeczą istotniejszą, bo tak naprawdę audycja na żywo, radio to jest chyba najbardziej ciepłe medium i najfajniejsze, bym powiedział. Może nie zawsze technicznie wszystko tutaj jest idealnie, ale jednak to jest to. Można zadzwonić, można porozmawiać, można coś dodać, można potem skomentować i tak dalej. Dobrze, zacznę od newsów, bo generalnie właśnie pojawiły się newsy i postanowiłem, bo wcześniej miał być trochę inny temat, miała mieć ta audycja, natomiast pojawiły się doniesienia w takim miesięczniku New Scientist czy on się nie nazywa New Journal of Physics, ale też chyba on jest dosyć wpływowy. Nie wiem, nie znam się aż tak, ale wiem, że zelektryzowało to trochę w ostatnim czasie, że na jednej częstotliwości można przesyłać wiele. Nie wiem, ja nie do końca to rozumiem. To już jest wyższa fizyka, ale jak to ja zrozumiałem, że mamy na przykład częstotliwości radiowe 108 megaherców, powiedzmy, i na tej jednej częstotliwości w jednym miejscu, jak wiemy, może być tylko jedna stacja radiowa, a okazuje się, że nie.
Możemy ich mieć nieskończenie wiele. Przynajmniej według naukowców, którzy napisali artykuł. Nie wiem, to są skomplikowane rzeczy, nie wiem, czy dobrze zrozumiałem, ale chyba o to chodzi. Czyli możemy zwielokrotnić ilość stacji radiowych na jednej częstotliwości. Krajowa Rada Radiofonii nie będzie potrzebna w końcu. Jeśli oczywiście jest to prawdą i jeśli faktycznie da się tak zrobić. Co jest ciekawego w tym? Niby nic, prawda? Niby nic, a jednak jest to bardzo ważne odkrycie, które można by powiedzieć, że to nie zostało odkryte dzisiaj. Dzisiaj jedynie może bardziej potwierdzone ludzie się zaczynają tym interesować.
Natomiast dzisiaj właśnie w audycji będzie o człowieku, który tak naprawdę wymyślił radio, wymyślił większość rzeczy, które mamy dzisiaj. Komputery przede wszystkim. Nie w sensie, że komputery wymyślił, ale po prostu to wszystko przyspieszyło rozwój niesamowicie. Może o 100 lat, 50 lat, nie będę strzelał, ale naprawdę niesamowicie te wszystkie dokonania, które dokonał ten człowiek. A było ich mnóstwo. Tak żeby tylko przybliżyć wam to, o czym już mówiłem. Radio, autotransformator, prądnica prądu przemiennego. To jest ważne odkrycie, do czego jeszcze wrócimy. Dlaczego ta prądnica jest tak istotna? Silnik elektryczny, elektrownia wodna, bateria słoneczna.
Była też świetlówka. Nie do końca świetlówka, bo świetlówka, jeśli chodzi o to, wiem, że chyba też Edison. Może tak równie, ale nie była ona w pełni użyteczna. To była taka świetlówka, że trzeba było prąd przesyłać za pomocą... Nie chcę się wgłębiać, ale czy bezprzewodowo, czy w jakiś sposób. Nie było tego startera chyba, jaki jest w świetlówkach. Wiem, że dopiero chyba 30 lat potem Compton, niejaki naukowiec, który pracował dla General Electric, wymyślił się. Mniejsza z tym. Dzisiaj, żeby już więcej nie mówić, zacytuję tego człowieka. Powiedział tak: „Ujarzmiłem promienie kosmiczne i sprawiłem, by służyły jako napęd.
Ciężko pracowałem nad tym przez ponad 25 lat, a dziś mogę stwierdzić, że się udało”. Gazeta Brooklyn Eagle, 10 lipca 1931 roku. Tym człowiekiem, który to powiedział, był Nikola Tesla, mistrz fali, inżynieryjny geniusz prądu. To oczywiście może tak brzmieć, że mistrz fali, geniusz prądu. Niestety taka jest smutna prawda, że geniuszy nie ma za wiele na świecie. Ludzie po prostu nie chcą być geniuszami, nie chcą wychodzić ponad szereg. Nie chcą myśleć 100 lat do przodu, tylko myślą zazwyczaj jeden, dwa, pięć lat do przodu. Co powoduje to, że zamiast już latać w kosmos, zdobywać inne planety, być może opuszczać Układ Słoneczny, jesteśmy cały czas na Ziemi, bo już na Księżyc nawet nie latamy. Jest to po prostu śmieszne. W grudniu minie 40 lat od ostatniego człowieka, który był na Księżycu.
Niesamowite, prawda? Prawie pół wieku. Nic się nie dzieje. Wracając do tematu. To był właśnie człowiek, można powiedzieć, XIX-wieczny Leonardo da Vinci. Niektórzy mówią, że XX-wieczny Leonardo da Vinci i mógłbym się skłonić do tego, że jednak on chyba był człowiekiem, który ogarniał, być może nawet XXI wiek w pewnych zagadnieniach. Do tych zagadnień jeszcze wrócimy, bo dopiero dzisiaj się powraca do nich. Do fal radiowych, które można na siebie nakładać. To na przykład zrewolucjonizuje też Internet, chociażby bezprzewodowy. Wiem, że ostatnio Maped, który prowadzi „Hiperprzestrzeń”, miał wielkie problemy z nadawaniem przez Wi-Fi.
Czyli za pomocą radia jego komputer łączył się z routerem i powodowało to, że nie mógł uczestniczyć w nadawaniu radia w Internecie ze względu, że pakiety gubił i cały czas go zrywało. Myślę, że tego typu technologie spowodują, że nie będzie różnicy, czy będziemy się kablem podłączali, czy będziemy się podłączali za pomocą Wi-Fi. Dzisiaj ma to kolosalne znaczenie, jak można się przekonać w każdym radiu internetowym. Wracając do Nikoli Tesli, bo on jest dzisiaj naszym bohaterem. Powiem wam tak. Stworzył czy napisał ponad 300 patentów uznanych, z czego stworzył 125 wynalazków działających. Być może więcej, bo niektóre nie są oczywiście uznawane. Tak jak już wspominałem, silnik elektryczny, prądnica prądu przemiennego to dzisiaj chyba najważniejsze rzeczy, które zawdzięczamy Tesli, bo to tak naprawdę obniżyło koszty horrendalnie. Strasznie mocno obniżyło koszty przesyłu prądu i wytwarzania prądu i wszystkiego, co się wiąże z prądem elektrycznym. Dużo różnych innych.
Niektórzy mówią, że też robotykę, rozwinął automatykę przede wszystkim, co jest prawdą. Natomiast mnóstwo tego wszystkiego było. W to trzeba by było się zagłębić. Myślę, że to nie jest jedyny program o tym wynalazcy. Audycja. Będzie jeszcze wiele więcej lepiej przygotowanych, bo dzisiaj niestety też muszę was przeprosić, że to troszeczkę tak na szybko przygotowywałem i nie jest to tak, jakbym chciał, ale dobrze. Jeszcze bym powiedział troszkę o takiej ciekawostce, że urodził się w Jugosławii. Wtedy nie było Jugosławii, ale Serbia. Chyba pod panowaniem austro-węgierskim, w rodzinie popa, czyli jego ojcem był duchowny prawosławny. Studiował.
W wieku 18 lat wstąpił na uczelnię, na Politechnikę w Grazu. Studiował jeden kierunek, ale o wielu specjalizacjach. Matematyka, fizyka, mechanika. I chyba takim przełomowym momentem w jego może nie tyle życiu, bo już w wieku 18 lat, wyobraźcie sobie, znał sześć języków. Kto dzisiaj w wieku 18 lat zna sześć języków? Ja znam, powiedzmy, jeden dobrze, drugi w miarę, ale mogłoby być lepiej. Trzeci dosyć słabo, ale potrafię się porozumieć. Ale to mi zajęło mnóstwo czasu i nie jestem zadowolony z tego, bo chciałbym trzy znać dobrze, a on znał sześć. Także niesamowite to jest. Dodatkowo miał fotograficzną pamięć, czyli jeżeli spojrzał na coś, potrafił zapamiętać większość szczegółów z tego, co przeczytał.
I znajomość języków obcych, i fotograficzna pamięć niesamowicie mu pomagała w dojściu do tego, co osiągnął. Tesla jako inżynier, był przede wszystkim inżynierem, nie naukowcem, więc jak na tą politechnikę profesor Pöschl, jego nauczyciel, przyniósł maszynę Gramme'a, czyli jeden chyba z pierwszych silników na prąd stały, a przynajmniej jeden z takich wtedy, w 1875 roku. Musiał robić wrażenie. Dzisiaj nawet na większości ludzi silniki robią wrażenie, że to niesamowita maszyneria. Fajnie to działa. A wyobraźcie sobie ponad 130 lat temu jakie musiało robić wrażenie na młodych ludziach. Przywiózł taką maszynę na politechnikę i Tesla, jako oczywiście jedyny, zauważył, że lepiej by było, żeby ta maszyna działała na zasadzie prądu przemiennego, a nie prądu stałego. Oczywiście profesor, jak to profesor, nauka się za bardzo nie zmieniła, jest tak samo konserwatywna dzisiaj. Powiedział coś takiego do pana Tesli: „Pan Tesla dokona być może rzeczy wielkich, ale tego nie da się zrobić. To tak, jakby zmusić stałą siłę przyciągania w rodzaju grawitacji do działania naprzemiennego.
To by było perpetum mobile. Rzecz niemożliwa”. A jak to była rzecz niemożliwa, że dziewięć lat później właśnie ten sam Nikola Tesla przyjeżdża do USA, do Nowego Jorku i ma jedną walizkę wypełnioną swoimi różnymi projektami, przyszłymi patentami, różnymi rysunkami i pomysłami. I między innymi jest tam projekt maszyny. To chyba była wtedy, jeszcze nie silnika, tylko prądnicy, czyli urządzenia, które wytwarza prąd zmienny. Żeby uzyskać prąd zmienny, trzeba mieć maszynę, która taki prąd zmienny uzyska, a silnik potrafi przekształcić na przykład prąd zmienny. Są oczywiście silniki na prąd stały, ale są też oczywiście silniki na prąd zmienny. Przekształca to na siłę mechaniczną. Prądnica działa odwrotnie, czyli przekształca siłę mechaniczną na prąd zmienny. Nie wiem, czym się różni prąd przemienny od zmiennego.
Chyba są jakieś różnice, ale nie będę się w to zagłębiał, bo nie wiem. Dodam, że możecie dzwonić już teraz. RadioNaFali.com to jest Skype albo tutaj pisać na czacie. To jest IRC, kanał RadioNaFali.com, Freenode to jest chyba serwer. Okej, troszkę za głośno mikrofon. Okej, już staram się. W tej chwili jeszcze mam kompresor trochę źle skonfigurowany, limiter, ale myślę, że teraz będzie troszeczkę lepiej. Dobrze. Wracając do tego, co posiadał Tesla. Mnóstwo różnych pomysłów.
Czyli dziewięć lat po tym, jak pan profesor stwierdził, że się czegoś nie da zrobić, Tesla to zrobił. Dziewięć lat mu to zajęło, być może szybciej. Chyba szybciej to zrobił. Dziewięć lat zajęło pokazanie światu, bo w tym roku już generalnie od tego zaczęła się era prądu zmiennego. Najpierw trafił do Edisona. W 1884 roku pracował dla Edisona. Oczywiście Edison, jak typowy biznesmen amerykański, oszukał Teslę. Winny był 50 000 dolarów Tesli. To jest tak jak dzisiaj około półtora miliona czy milion dolarów dzisiejszych, coś takiego. Także nie wypłacił mu, więc Tesla zrezygnował.
Dwie były sprawy: że dla oszustów się nie pracuje, to raz, a dwa Edison nie był zainteresowany prądem zmiennym ze względu na to, że propagował prąd stały, a nie zmienny. Budował wielkie trafa i tak dalej do tego. Trafo to chyba do zmiennego prądu, chyba coś walnąłem głupotę. W każdym razie wielkie prądnice na prąd stały produkował Edison. Oczywiście to był trochę kanał. Można sobie wyobrazić, że dzisiaj nawet jeżelibyśmy mieli naprawdę naukowców o zamkniętych umysłach, obawiam się, że moglibyśmy dzisiaj jeszcze tkwić w świecie na prąd stały. Nie wiem, czy to było możliwe, ale obawiam się, że ten horror mógłby do dzisiaj trwać. Na szczęście pojawił się Tesla. Od 1874 była wojna pomiędzy Teslą a Edisonem na to, jaki ma zapanować prąd na świecie. Czy ma być to prąd stały, czy prąd zmienny.
Oczywiście wiemy, kto wygrał. Dzisiaj każdy z nas wie, ale to nie było takie proste i rozstrzygnięte jeszcze w XIX wieku. Edison był potentatem. Był już naprawdę uznanym wynalazcą, miał bardzo duże zasoby finansowe, wielu ludzi, którzy mu pomagali. Tesla dopiero był nowicjuszem, także musiał liczyć na przychylność, na bardzo nieduże koszty funkcjonowania. Nie miał zasobów finansowych takich jak Edison, więc wygranie tej wojny było dla niego dużo trudniejsze. Ale pomagał mu niejaki George Westinghouse. To był biznesmen, ale także wynalazca. Wynalazł ulepszone hamulce kolejowe, chociażby. I wyobraźcie sobie, jak wyglądała ta wojna prądów.
Bo jak wiecie, zarówno prąd stały, jak i zmienny może zabić. Jeżeli będzie wysokie natężenie tego prądu, może doprowadzić do zatrzymania akcji serca, a nawet do uszkodzeń wewnętrznych organów, a nawet przy olbrzymich prądach do zwęglenia. Ludzie zawsze się tak właśnie śmieją, że „nie podchodź tam, bo cię zwęgli”. Może się i tak zdarzyć, jeżeli będzie naprawdę duży prąd. Chyba że się mylę, ale wydaje mi się, że jest to możliwe. Wyobraźcie sobie, że Edison stosował takie chwyty jak skłonienie wydziału penitencjarnego, a raczej sądowniczego, połączonego systemu sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych, do wykonywania kar śmierci za pomocą prądu zmiennego. W 1980 roku pierwszy człowiek został zabity za pomocą prądu zmiennego. Zabijał także zwierzęta. Pokazywał, że słonie można prądem zmiennym zabić. Psy, koty.
Coś okropnego robił ten pan Edison i niestety to nic nie pomogło. Dlaczego nie pomogło? Ze względu na to, że jeszcze właśnie z panem Westinghouse'm Tesla wpadł na pomysł, aby rozświetlić Nowy Jork. Nie liczono wtedy, ale określano, że nie wiem, czy nie było wtedy aż dwa miliony żarówek zapalone. Duża część Nowego Jorku. Świetlówek, żarówek, różne instalacje. Długo się przygotowywano do tego. Po prostu zrobiono cuda, to jeszcze w XIX wieku, zasilane za pomocą prądu zmiennego. I pokazywał także Tesla, że prąd zmienny jest oczywiście zabójczy, ale jeżeli się odpowiednio to wszystko dopasuje, odpowiednio zabezpieczy, jest bezpieczny. Także pokazał ludziom, że to jest mit.
To była propaganda stosowana przez Edisona. A jeżeli zapali te dwa miliony żarówek, świetlówek, różnych innych lamp sodowych, niesodowych i ludzie po prostu zrobili wielkie oczy, że faktycznie Tesla ma rację. Dodatkowo jeszcze Tesla robił świetne pokazy. To były takie pokazy, można by powiedzieć, prestidigitatorskie, niemalże jak jakiś magik, który pokazywał, przepuszczał przez siebie prąd, bo Tesla odkrył zjawisko naskórkowości prądu. Nie wiem. W każdym razie chodzi o to, że jeżeli przy bardzo wysokich częstotliwościach prądu prąd się ślizga po skórze i wtedy on nie wnika do ciała, nie uszkadza serca, organów. Po prostu pokazywał tego typu rzeczy. Jemu się nic nie działo. Przepuszczał przez siebie olbrzymi prąd, a kable się topiły. To znaczy metal w kablach się topił.
Niesamowite rzeczy, prawda? Wydaje się to nierealne nawet dzisiaj ludziom. Jeżeliby ktoś coś takiego pokazał, że to jest coś niebywałego. Troszeczkę się tutaj zastanowiłem, bo może chyba przerywać troszkę. Aha, tutaj właśnie widzę, że już się wyjaśniło. Tutaj słuchacz napisał, że na przemienny prąd jest różnica fazowości w nim. Okej, no tak, bo prąd ma fazę. Faza polega na tym, że mamy taką sinusoidę w prądzie, taką falę, że raz mamy napięcie od plusa do minusa i tak dalej, bo chyba tak to się liczy. Warto by było z jakimś inżynierem zrobić o prądzie, ale dzisiaj raczej o Tesli będzie, tak że prąd tylko potraktujemy, bo to jest najważniejsza rzecz, bo jest udowodniona. To jest na 100% udowodnione, że to Tesla stworzył.
I tu nie ma żadnych sceptyków czy kogoś, że nie. To już musiałby naprawdę z mózgiem się zamienić. Okej, ja mam tutaj trochę kłopot ze sprzętem. Na chwilkę poleci muzyka i zaraz wrócimy. Posłuchajcie muzyki i zaraz wracamy. Okej, jesteśmy z powrotem. Miałem trochę kłopotów z internetem. Widziałem, że zaraz komputer by się powiesił. Myślę, że już jest okej. Skończyliśmy na prądzie.
Już nie będę się może rozwodził. Tesla wygrał tę wojnę prądową na prąd zmienny i stały. Może jeszcze opowiem taką ciekawostkę. Po siedmiu latach, w '91 roku otrzyma obywatelstwo USA, ale w '84 jak przyjechał, dostał list polecający jego osobę podpisany przez Charlesa Batchelora. To był zaufany człowiek Edisona w Europie, który wyłapywał talenty czy ludzi, którzy się znają. I ten Charles Batchelor napisał do niego, troszeczkę się podlizywał, bo sądzę, że chyba wyżej uważał Teslę niż Edisona. Napisał tak: „Znam dwóch wielkich ludzi. Ty jesteś jednym z nich. Drugi jest ten młody człowiek, który przed tobą stoi”. Oczywiście Edison chyba płacił panu Batchelorowi, więc dlatego bardziej cenił Edisona.
To tylko taka ciekawostka, że naprawdę to był umysł wielki. Proszę, dzwońcie, nie krępujcie się. Radionafali.com w Skype, bo wiem, że inżynierowie dzisiaj słuchają i ludzie, którzy się znają na prądzie, to możemy sobie porozmawiać o tym. Bardzo ciekawe rzeczy. Kolejna sprawa, o której chciałbym tutaj porozmawiać, bo wiele było tych patentów. Mówimy o prądzie zmiennym. Dlaczego on jest lepszy? Nie wyjaśniliśmy sobie, ale myślę, że możecie sobie poczytać samemu. Chodzi o to, że jest bardziej wydajny, można na dłuższe dystanse go przesyłać i mniejsze straty są w przesyle. Same zalety są.
Okej, zostawmy same zalety. Można go łatwo transformować, na przykład napięcie z natężeniem i odwrotnie. Częstotliwości też można zmieniać. W tej chwili chciałbym powiedzieć, jaki sens jest tego, bo zawsze trzeba się pytać o sens, prawda? Mówimy sobie o prądzie zmiennym. To przecież nie jest zabawka. W każdym u was gniazdku jest prąd zmienny i wszystkie elektrownie na świecie oprócz słonecznych, czyli oprócz ogniw słonecznych, bazują na patentach Tesli. Przynajmniej nie słyszałem o innych. Może są, ale nawet elektrownie atomowe. Wszystkie te elektrownie bazują na patentach Tesli, żeby wytworzyć prąd przemienny.
Jest to dosyć dziwne, bo przecież minęło ponad 100 lat i dalej te same technologie się stosuje. Być może trochę ulepszone, zabezpieczenia lepsze i tak dalej, ale cały sens tego wszystkiego jest ten sam. Nikt nie wpadł na coś lepszego. Za wyjątkiem tych baterii, ogniw słonecznych. Teraz chyba są jeszcze inne metody, ale już mało znane. Wszystkie geotermalne, inne, żeby przekształcić prąd, zrobić zawsze musi być prądnica tego, co stworzył Tesla. Tu ktoś bardzo nieładnie napisał, nie będę tego czytał, ale napisał, że Edison to chuj i to jeszcze z błędem. Okej. Może. Nie wiem, nie znałem pana Edisona.
Nie gwarantuję tego, co tutaj mówię, że to jest 100% prawdy. Zawsze można się gdzieś pomylić, zawsze może być przekłamanie. Myślicie, że w Wikipedii nie ma przekłamań? Oczywiście, że jest przekłamanie na przekłamaniu. Mało tego, cenzuruje się dzisiaj już Wikipedię, nie można prawdy pisać. Już tam nie edytuję, ale kiedyś jak edytowałem, to nie raz mnie zbanowali za to, że dodałem pewne fakty. Jeszcze napisali, że jestem złym człowiekiem. Dlatego przestałem już pomagać w tej Wikipedii. Chyba niewielki mój wkład był. Wracając do Tesli.
To jest olbrzymi wynalazek, jeżeli dzisiaj wszystkie elektrownie, bo tak naprawdę jesteśmy oparci o to. Bez prądu nie ma internetu, bez prądu nie ma niczego, jak mówi znany polityk białostocki. To, co Tesla zrobił, było największe w XIX wieku i bardzo wielkie w XX wieku, bo naprawdę został zapomniany na wiele lat. Tutaj ktoś pisze, Waloms, że żarówkę wymyślił Tesla. Nie, tego nie wymyślił Tesla. Nie pamiętam teraz kto. Oczywiście nie Edison. Ukradł patent, ale nie Tesli, innemu wynalazcy. Nie róbmy z Tesli wszechwiedzącego człowieka czy wszechzdolnego człowieka. Nie.
Żarówki Tesla nie wymyślił. Świetlówki chyba też nie były wcześniej pomysłem. Natomiast wiem, że bawił się, rozwijał pomysły ze świetlówką Tesla. Zostawmy może patenty, bo to trzeba było przedstawić, jak one wyglądają. Teraz porozmawiamy sobie o mniej pewnych rzeczach, bo silnik elektryczny, ten na prąd zmienny, prądnica, alternator i tak dalej. Te wszystkie rzeczy, które od Tesli pochodzą, to jesteśmy pewni. To zawdzięczamy Tesli i tutaj nie ma żadnej dyskusji. Natomiast „Teoria chaosu” to jest program, że powinna być dyskusja na tematy spiskowe, niewyjaśnione. Takie rzeczy, które dzisiaj tu przedstawiłem na temat radia, fal radiowych. Fale radiowe to oczywiście jeszcze nie przesył energetyczny, ale mówi się, że Tesla przegrał z Marconim, że Marconi wynalazł radio.
Generalnie przekazy za pomocą telegrafu, bez kabli, były jeszcze dużo wcześniej przed Teslą. Natomiast Tesla wymyślił, opisał, jak można by użyć przekazywanie dźwięku. Dźwięków bardziej złożonych czy po prostu informacji na większe odległości. W każdym razie to, co znamy dzisiaj, żeby nałożyć dźwięk na częstotliwości radiowe i przesyłać to na bardzo duży dystans. Marconi oczywiście te najdłuższe, najlepsze transmisje, uznaje się go jako pierwszego, ale byli jeszcze inni wynalazcy, dzisiaj już zapomniani. Chyba Hertz między innymi, też jakiś Rosjanin i Francuz chyba. Też z radiem mieli coś wspólnego. Natomiast Marconi zasłynął jako wynalazca radia, bo jako pierwszy przesłał sygnał radiowy pomiędzy kontynentami, więc to było duże wydarzenie i też na duże odległości jako pierwszy zaczął przesyłać sygnał. Więc tutaj przyznano palmę pierwszeństwa Marconiemu, a to jest nieprawda ze względu na to, że sam Marconi przyznał się, że korzystał z rozwiązań Tesli, że zainspirowało go to i tak naprawdę dzięki Tesli doszedł do tego, jak wszystko podłączać. Oczywiście to nie umniejsza wkładu Marconiego.
To też nie było takie proste, bo jeszcze w XIX wieku, żeby tego typu rzeczami się zajmować, nie było elektroniki. Tak jak dzisiaj jedziemy sobie do sklepu, kupujemy tranzystory, kupujemy jakąś lampę, coś montujemy i działa. Proszę, pach i mamy transmisy. Wszystko trzeba było samemu zrobić. To tak, jakbyśmy dzisiaj w domu robili komputer kwantowy. Można by do czegoś takiego porównać. Także niewielu jest ludzi na świecie, którzy tego typu rzeczy robią, ale są. Robią na przykład też te urządzenia free energy, jak zimną fuzję. Próbują, niektórym wychodzi. Nie wiadomo, to jeszcze jest wszystko niewiadome.
Tu już Kuba napisał, że przesył bezprzewodowy. Zaraz do tego dojdę, bo żeby przesył bezprzewodowy, to mamy radio, to wszyscy wiemy. Oczywiście możemy się kłócić czy Marconi, czy Tesla. Ja bym powiedział niech będzie nawet remis. Że jeden i drugi. Oczywiście tylko Marconi dostał Nagrodę Nobla. Ale czy najważniejsze są nagrody? Nie, najważniejszy jest po prostu wkład. To, co ludzie mają. Zwykły taki Kowalski otrzyma z tego.
To jest najważniejszą nagrodą dla wynalazcy. Tesla osiągnął z radiem wielki sukces, bo też na sam koniec, ale to już chyba jak zmarł albo tuż przed śmiercią, przyznano patent Tesli na radio chyba 40 lat później. To taka farsa troszkę. Chichot historii, że jednak Tesla powinien dostać patent pierwszy, a nie Marconi, ale to już zostawmy. Wróćmy do samego radia. Jak wiecie zapewne, znaliście się na fizyce, to za pomocą fal radiowych, które was otaczają w waszym domu, nawet nie musicie na dwór wychodzić, możecie zapalić sobie żarówkę. Musicie odpowiednio zmontować urządzenie, tak zwane APM Aperture Power Module, czy jakoś tak się nazywa to po angielsku. W każdym razie to jest urządzenie do przekształcania fal radiowych czy fal elektromagnetycznych na prąd. Zapomniałem, że tego typu urządzenia też nie są do wytwarzania prądu. Oczywiście one są bardzo słabe.
Nikt jeszcze nie wpadł na pomysł, żeby zrobić jakieś wielkie urządzenie i raczej to nie byłoby proste, a być może niemożliwe. Większość twardogłowych naukowców tak mówi. Możemy uzyskać energię. Oczywiście na razie mało z takich fal radiowych, bo tych fal radiowych jest niedużo. Natomiast przy słońcu czy gdzieś w innych rzeczach, można by na przykład wykorzystać dużo więcej. Dzisiaj mamy już pozyskiwanie światła i to jest wtedy chyba większa energia niż pochodząca z fal radiowych, ale jednak jest. Czyli jakaś energia jest do zapalenia małej żaróweczki, może diody, może coś, ale jest. Jakiś ułamek wata, jakieś miliwaty. Czyli jest przesył energii też. Natomiast marzeniem Tesli, dlatego on budował te wszystkie różne rzeczy, było przesyłanie energii, a nie tylko i wyłącznie radia, bo to radio było dużo prostsze.
Mamy pierwszego słuchacza. Halo? Jesteś na antenie.
[37:11] - Witam. Ja bym chciał się o coś spytać à propos tych szeroko rozumianych i nagłaśnianych przez te wszystkie teorie spiskowe silnikach magnetycznych. Nie wiem, czy pan o tym słyszał.
[37:27] - O silnikach magnetycznych?
[37:29] - O silnikach.
[37:30] - Kohei Minato na przykład, tak?
[37:33] - Tych wszystkich robionych przez... Jak ten pan się nazywał? O tych silnikach, które teoretycznie mogły robić coś z niczego i tak zwane perpetuum mobile, że mniej się wkłada, więcej się wyjmuje.
[37:49] - Czyli urządzenia free energy, prawda?
[37:52] - Dokładnie. Free energy. Takie urządzenia były często opisywane, różne patenty były, na YouTubie były filmiki, wszyscy się chwalili, że takie coś widzieli i tak dalej. Ale na forum, kiedy ktoś się spytał, czy ktoś takie coś zrobił, nikt się nie przyznał. Ja nie wiem, czy to jest w ogóle prawda, czy to nie jedna wielka mistyfikacja. Czy pan Tesla rzeczywiście mógł i ci wszyscy mogli coś takiego odkryć?
[38:29] - To jest trudny temat. Rozmawiałem z człowiekiem, który budował tego typu rzeczy w Polsce i mówił, że to trudno zbadać. On nie był pewny, czy to były właśnie free energy, czy nie, ale coś jest na rzeczy. Mówił, że na pewno to nie jest tak, jak mówi nauka, że to wszystko jest bzdura. To nie jest tak. Kohei Minato-
[38:47] - Nie mówię, że to jest bzdura, tylko mówię, że to-
[38:49] - Tak, rozumiem. Ja to mówię słuchaczom ogólnie. Ogólnie mówię właśnie słuchaczom, że to nie jest bzdura, tylko trudno sprawdzić. Oczywiście ktoś jak mówi 400%, 600, milion procent i tak dalej sprawności to jest nieprawda. Natomiast jakaś nadsprawność może być. Z czego to wynika? Nie wiadomo. Oczywiście sceptycy powiedzą, że jest to niemożliwe. Natomiast ten polski badacz mówił, że być może jest właśnie w tym sporo prawdy. On budował w przeciwieństwie do większości, gdzie tylko mówią, że bzdura, bo najpierw, żeby się trzeba przekonać, to trzeba samemu zbudować coś i zobaczyć, czy działa, czy nie.
[39:27] - Bo ja wiele o tym czytałem. Wiele też było, że pan Tesla niby zrobił jakieś silniki, że samochód jakiś zbudował elektryczny i tak dalej.
[39:37] - Tak, to niepotwierdzone, bo to już pod koniec jego życia, gdzie był opuszczony przez wszystkich i marginalizowany. To znaczy nie przez FBI oczywiście i nie przez służby specjalne. Cały czas był na pasku. Znaczy na pasku, nie na pasku.
[39:49] - Ja tych historii nie odrzucam, ale też nie potwierdzam. Trudno mi jest to wszystko.
[39:53] - Nie wiadomo. Jego marzeniem było zbudowanie urządzenia free energy i on to nazywa właśnie energia paraminista. Od tego właśnie cytatu zacząłem, prawda? Że mu się udało tego 10 lipca 31 roku.
[40:03] - Ponoć panu Tesli jest przypisywana katastrofa tunguska.
[40:07] - Tak, ale co jest Tesli nieprzypisywane?
[40:09] - To jest dokładnie. To jest wiele takich...
[40:12] - Nie wiem. Trudno powiedzieć.
[40:13] - Dziękuję bardzo za rozmowę.
[40:16] - Jeszcze do silników na pewno powrócimy, tylko że ja wolałbym z jakimś specjalistą. Ja się nie znam na tych sprawach, nigdy nie zbudowałem żadnego, więc to też takie trochę czcze gadanie, prawda?
[40:24] - Właśnie. Ale też nie można tak mówić, że ja widziałem na YouTubie, że ja widziałem patenty, że ja widziałem takie rzeczy. Nie można na tym się opierać, bo to jest moim zdaniem jakaś bzdura. Trzeba samemu albo taki silnik zobaczyć, albo sobie go zbudować.
[40:40] - Tak, ale też nie możemy przekreślać, że taki Kohei Minato, który sprzedał setki tysięcy silników, tych, które miały nadsprawność do wiatraczków, że on jest jakimś fantastą i to nie działa, bo te rzeczy do dzisiaj sprzedaje.
[40:53] - Może i działa, ale ja czegoś takiego po prostu nie miałem w ręku. Nie mogłem sobie czegoś takiego zobaczyć.
[40:59] - Że są bardziej wydajne. To znaczy tutaj właśnie jest tylko kwestia, czy jest nadsprawność, czy po prostu jest silnik zbudował, który jest bardziej wydajny od tych silników elektrycznych, takich zwykłych. Trudno powiedzieć. To trzeba by taki silnik wziąć i testować, a to nie jest prosta sprawa.
[41:16] - Dziękuję bardzo.
[41:18] - Dzięki za telefon. Także tutaj o silnikach elektrycznych, magnetycznych różnych. Magnetyczne silniki to takim prekursorem, nie prekursorem, ale takim, można powiedzieć, nowatorskim rozwiązaniem czy rozwiązaniu, które niby działa, jest firma Steorn z Irlandii i oni twierdzą, że mają silnik oparty na zwykłych magnesach, czyli tam nawet nie ma jakichś elektromagnesów, jakiegoś prądu, podłączania. Tam po prostu uruchamia się silnik taki magnetyczny na samych magnesach i to się po prostu kręci cały czas. Trudno powiedzieć, jaka jest prawda, czy to jest oszustwo, czy naprawdę coś odkryli. Wiele lat minęło i na razie też niewiele słychać o nich. Nie udało im się tego zbudować. Pokazują co jakiś czas. Udało się zbudować, ale nie udało się doprowadzić do produkcji, masowej produkcji. Więc nie wiadomo.
Nie mówię nie, ale też nie mówię tak. Teraz więcej chyba pytań jest w stosunku do tej firmy, bo powinni coś już jednak wypuścić. Także to jest dziwna sprawa. Już może zamknijmy ten rozdział silników elektrycznych. Taki właśnie silnik prawdopodobnie mógł być w samochodzie Tesli, o którym sobie jeszcze później powiemy. Ale na to nie ma dowodów. Byli świadkowie. Świadkowie już też nie żyją praktycznie, więc są tylko świadkowie świadków, a to już jest mocno poszlakowa sprawa. Tutaj mamy bezprzewodowy przesył energii. Tesla oczywiście zawsze mówił więcej, niż było de facto, ale miał poniekąd pewne przesłanki.
Marzeniem Tesli był system przesyłu energii. Na początku przesyłu, jeszcze nie free energy, nie urządzenia do produkcji energii niemalże znikąd. Tak jak urządzenie Casimira na przykład. Podobno właśnie tak w tajnych laboratoriach wykorzystuje się efekt Casimira. Jest tam zwielokrotniony efekt Casimira, który powoduje wytwarzanie prądu i mamy po prostu tylko takie pudełko i to pudełko produkuje nam energii, ile chcemy. Niemalże, bo też jesteśmy funkcją w czasie, czyli musielibyśmy dużo większe pudełko zrobić, żeby więcej energii czerpać. Ale też to nie jest takie proste, bo tam chodziło o okładziny. Taka ciekawostka dla was. Tu jeszcze raz powiem. Taka dygresja do free energy, że muszą być bardzo cienkie okładziny.
Trzeba zbudować bardzo mały kondensator z bardzo cienkimi okładzinami i dużymi okładkami, czyli na przykład bardzo cienkie, ale o dużej powierzchni. I wtedy podobno uzyskuje się ten efekt. To jest wiedza whistleblowerów. To jest zupełnie niepewne, ale to whistleblowerzy mówią, którzy pracowali dla czarnych projektów, nigdzie nieznotowanych, tajnych laboratoriów zupełnie. Ale takie rzeczy są w podziemiach Los Alamos na przykład. National Laboratories. LANL chyba. Los Alamos to jest jedno chyba takie czołowe oficjalne laboratorium na świecie, które wytwarza cuda po prostu. Idą tam miliardy dolarów, jak nie większe. W ogóle mało kto w to wierzy.
Każdy mówi, że Nowy Jork, Boston, tamte rzeczy. Nie. Dzisiaj się prowadzi, rozwija nowe rzeczy nie na uniwersytetach, tylko dzisiaj nowe rzeczy się rozwija w tajnych laboratoriach i oni są ileśdziesiąt lat do przodu w stosunku do tego, co nauka dzisiejsza mówi, bo nie mają zahamowań. To tak jak na przykład Hitler. Sorki, że jeszcze raz, że nie mieli zahamowań i dlatego się tak rozwinęli, że brali wszystko. Nie było tematu tabu. Mówili „Silniki odrzutowe? Weźmy”. To były jeszcze plany chyba rumuńskiego wynalazcy. Także to były bardzo stare rzeczy.
To nie to, że Niemcy odkryli napęd odrzutowy, ale go udoskonalili, że po prostu działał, był sprawny. Rozwinęli rakiety z drugiej strony. Z trzeciej strony jeszcze inne rzeczy robili, o których mówi na przykład często Igor Witkowski. Ale to inny temat zupełnie. Wracając do przesyłu bezprzewodowego energii. Na pewno widzieliście ten przesył, bo po pierwsze ten przesył jest na krótkich dystansach oczywisty i wszyscy to wiedzą. Na przykład w każdym transformatorze, czyli praktycznie w każdym elektrycznym urządzeniu, które macie w domu, niemalże każdym. Z drugiej strony mamy już takie ciekawsze, bo obudowane w plastik, lepiej wyglądające. Szczoteczka elektryczna. Mam taką w domu.
Fajnie to wygląda. Jest obudowana, cała plastikowa i jest też przesył energii, że nie ma kabla. Nie ładujemy kablem tej szczoteczki, tylko właśnie za pomocą indukcji ładuje się ona. Baterie, które są właśnie w tej szczoteczce. Fajna sprawa, działa, ale każdy zna to i wie i to nie ma nic w tym dziwnego. Tesla, jak zaczynał robić ten przesył, zaczynał od jednego kabla. Tutaj się trochę nie znam. Wiem, że różni ludzie, z którymi ostatnio wymieniałem się informacjami, mówili, że to jest prosta sprawa, że za pomocą jednego kabla coś zasilić. Czyli mamy uziemienie, zero chyba do ziemi i jeden kabel. Jednym kablem podprowadzamy energię i wtedy nie ma problemu, że to jeszcze dzisiaj znane jest i to ludzie robią masowo.
Ja mało gdzie to widziałem, bo to muszą być specjalne warunki, ale wiem, że Tesla od tego zaczynał, a później zaczął właśnie tworzyć bez kabli już, bez żadnych kabli. Natomiast do tego potrzeba już niestety olbrzymich nakładów finansowych, bo to już nie wystarczy zrobić, powiedzmy, małą cewkę Tesli, tylko musi być taka cewka Tesli, jaka była zrobiona dla Tesli, czyli niejaka Wardenclyffe Tower. Piękna wieża elektryczna. To chyba jedna z największych cewek Tesli, jakie zbudowano. W Polsce nie wiem, czy takie są takiej wielkości. Ta wieża miała, wyobraźcie sobie, 57 metrów wysokości. Kopuła 20 metrów. Wyobraźcie sobie taką cewkę Tesli. Niezłe bajery. Jeszcze wytłumaczę, co to jest cewka Tesli.
To jest takie urządzenie, które jak podłączycie do prądu, czasami może widzieliście gdzieś na pokazach różnych, strzela takimi piorunami. Małymi piorunkami strzela. Czasami to jest wielkości półmetrowe. Metr to już jest nawet całkiem duża cewka Tesli. Niektórzy robią pięciometrowe. Nie wiem, czy w Polsce gdzieś na uczelniach tylko pięciometrowe robią. A Tesla miał, proszę, już na początku XX wieku 57-metrową do zabawy i odkrywania różnych zjawisk. Niech ktoś mnie uświadomi na czacie, jeśli w Polsce coś takiego jest albo ktoś takiego widział, chociażby 30-metrową cewkę Tesli, to dajcie znać. Z ciekawością się dowiem, czy w Polsce ktoś robi tego typu eksperymenty. Przypomnę, że możecie dzwonić.
RadioNaFali.com to jest Skype. Jedynie na razie jeszcze ze Skypem jesteśmy, ale niedługo będzie też telefon, tak że będzie okej. Dobrze. Tutaj nikt nie pisze, nikt nie wie, co z tymi cewkami się dzieje. Ile mają w Polsce największe cewki Tesli do tych eksperymentów? Okej. Do czego on jej używał? Właśnie do przesyłu radia. Można ją wykorzystać było, ale tak naprawdę Tesla troszeczkę oszukał swoich sponsorów. Szczególnie takiego największego człowieka, który oczekiwał zysków, czyli inwestor bardziej niż sponsor, bo sponsor nie oczekuje zysków, a inwestor oczekuje.
George Westinghouse był troszeczkę za małym inwestorem na tego typu rzeczy i do tego projektu potrzebował nowych inwestorów. Z takich dwóch największych to mógłbym wymienić: jeden nazywał się John Jacob Astor. To był chyba wojskowy, ale bardzo bogaty człowiek. Sporo zainwestował w instalacje Tesli. A takim człowiekiem, który najwięcej zainwestował, był John Pierpont Morgan, zwany w skrócie J.P. Morgan. Do dzisiaj jest jego bank, w którym możecie trzymać pieniądze. Zainwestował w 1899 roku 150 000 dolarów. Wydaje się to niedużo, ale to tak jak na dzisiejsze trzy i pół miliona dolarów. Coś takiego.
Tak że całkiem spora sumka. I zażądał oczywiście 50% udziałów w takiej spółce, co można zrozumieć jako inwestor, że chce mieć decyzję, bo on wykłada pieniądze. I dzięki tym pieniądzom inwestorom zebranym zbudowano tą wieżę Wardenclyffe Tower. Kosztowała ona 150 000 dolarów. Oczywiście tam był budynek, można było różne testy robić. Było mnóstwo zdjęć tego. Większość materiałów, jak wiecie, zaginęła, ale sporo jest do dzisiaj. Sporo można oglądać w internecie, można też w albumach różnych, w książkach dotyczących Tesli. Jest tego trochę. Tak że można trochę zobaczyć przede wszystkim, jak wyglądała ta wieża.
Też ze względów architektonicznych była ładna. Już nie oceniając tylko tego, co można było tam wykonać. Wcześniej też, jeszcze przed tą Wardenclyffe miał swoje różne laboratoria, które niestety jedno spłonęło. Prawdopodobnie według mnie jakby prześledzić, to by się okazało, że ktoś po prostu podpalił to. Ale Tesla jako mało zapobiegliwy człowiek, niestety większość rzeczy tam trzymał i większość jego prac spłonęła. To jeszcze było chyba pod koniec XIX wieku. Albo 1900 rok, albo 1899. W każdym razie jakoś tak na przełomie. Bardzo załamał się tym i odżył właśnie dzięki tej nowej wieży, która była dużo wspanialsza niż wcześniejsze laboratoria do eksperymentów. Właśnie Wardenclyffe Tower, czyli Wieża Wardenclyffe.
W tej chwili nie mam niestety pod ręką linku, ale jak sobie wpiszecie „Tesla” i „wieża”, to na pewno zobaczycie w Googlach. Okej. Tesla twierdził, że trzy rzeczy trzeba zbudować, żeby uzyskać bezprzewodową transmisję. Już nawet bez tego jednego kabla. Bo oczywiście ten jeden kabel to nawet robił te instalacje jeszcze we wcześniejszych, jeszcze w XIX wieku robił tego typu rzeczy z jednym kablem. Ale to dzisiaj też ludzie potrafią. Ja nie potrafię, ale wielu naukowców potrafi, tak że to nie robi wrażenia. Potrzeba Tesla coil, czyli transformatora Tesli, czyli cewki Tesli, czyli tej wieży, którą miał. Oczywiście można mieć mniejszą, tylko że wtedy jest mniejsza skuteczność i tych efektów się nie dostrzeże. Tutaj niestety mam po angielsku.
„Magnifying transmitter” to jest jakiś zbierający przekaźnik. Pewnie ma to określenie po polsku. Niestety nie przetłumaczyłem tego. Nie wiem. Może ktoś wie, co to jest „magnifying transmitter”. To jest taki transformator uziemiający czy coś. Nie wiem naprawdę. Coś takiego to jest. Nie wiem, o co chodzi, ale coś takiego. Czyli taki odbiornik, który oczywiście nie może być tylko żarówką.
To nie jest żarówka, tylko musi być jeszcze odbiornik do tego i dopiero potem żarówkę podłączyć. Wtedy można żarówkę podłączyć jednym kablem od tego odbiornika. I właśnie ten bezprzewodowy system „wireless system”. Trzeba emitować odpowiednią falę. Tesla stwierdził, że najlepiej wychodzi to na rezonansie Schumanna, czyli na częstotliwościach, na których mózg pracuje. Mózg prawdopodobnie się dostosował do rezonansu Schumanna, bo to jest rezonans Ziemi. To jest rezonans, który jest na Ziemi i jest wszędzie. To jest jakiś prąd 8-hercowy. Żeby wytwarzać takie prądy, fale, to trzeba mieć naprawdę potężne nadajniki, żeby nałożyć 8-hercową falę. To jest bardzo długa fala.
Chociażby fale długie. Mówi się „fale długie radiowe”. To są kiloherce. To jest 100 kiloherców. Nie wiem, czy dobrze mówię. Chyba źle mówię. 300 kiloherców? Nie wiem. Wypadło mi, jakie długie były. Mniejsza z tym.
W każdym razie są liczone w kilohercach. 30 kiloherców długie? Mniejsza z tym. Mówi się o długich falach, a to są dużo dłuższe. To są tak zwane ELF, extremely low frequency, fale radiowe bardzo niskiej częstotliwości. Nie wiem, czy tu chodzi o fale radiowe. Chyba tak, bo jeżeli prąd przesyła się, to trzeba na siebie nałożyć dużo fal radiowych. Tak ja sobie to wyobrażam. Tak jak tutaj mówią naukowcy, że da się to zrobić tak, że na jednej częstotliwości można dużo nałożyć fal radiowych i wtedy mamy olbrzymią energię. Taka potężna wiązka leci.
Tesla twierdził, że się udało. Tesla już robił pokazy dla ludzi. Pokazywał, że można właśnie za pomocą jednego kabla albo w ogóle bez kabli, tak jak ze świetlówkami. W 1891 roku pokazywał, że można przekazywać prąd bez kabli. Dla ludzi to były naprawdę magiczne pokazy. Zresztą doceniał to bardzo Mark Twain, przyjaciel Tesli, na tych pokazach częsty bywalec, a także częsty gość w jego laboratorium, gdzie Tesla mu pokazywał niesamowite rzeczy, które robił. Większość naukowców, 99,9%, większość ludzi, którzy kończą uczelnię, mówi, że to bzdura. Można przesłać na krótki dystans. Na długi dystans jest to niewykonalne albo nieopłacalne, że jest niemożliwe. Zachowują się tak jak ten pan profesor.
Jak on tam się nazywał? Już mało kto go pamięta, ale przytoczę wam go. Profesor Pawschl. „To by było perpetuum mobile, rzecz niemożliwa”. Dziewięć lat później Tesla zrobił. Okej. Także ja tutaj polecam prawo Arthura C. Clarka, który powiedział, że jeśli stary profesor mówi, że coś jest możliwe, to zapewne ma rację, ale jeśli profesor stary, doświadczony mówi, że coś jest niemożliwe, to najprawdopodobniej się myli. To jest jedno z praw rozwoju Arthura C. Clarka czy praw technologicznych.
Bardzo ciekawe stwierdzenie i tutaj trzeba się zgodzić w pełni z Arthurem C. Clarkiem, bo tak niestety jest, więc na razie nie negujmy tego. Jeżeli już nawet naukowcy dochodzą do tego, że są pewne rzeczy jeszcze niewyjaśnione i coraz to zaskakują nas nowymi rzeczami, tak jak tutaj z tymi falami radiowymi, to ten temat jest znany już od czasów Nikoli Tesli, bo od niego wielu inżynierów badało te rzeczy i dochodzili do podobnych wniosków. Tylko że byli albo przemilczani, albo trafiali do czarnych projektów, do tajnych laboratoriów. Wtedy musieli milczeć. Pracowali dla rządu. Oczywiście potem to nie widziało światła dziennego. Co jakiś czas jakiś whistleblower o tym mówi, że pracował nad bezprzewodowym przesyłem energii, ale z reguły nie mogą tego ujawniać. Nie dlatego, że nie opłacałoby się, że są duże straty, bo nie są duże straty. Jest tak to zrobione, że nie są duże straty, tylko jest jeden wielki problem z tym.
Jeżeli będziemy mieli prąd, to jest okej dla nas wszystkich. Pozbywamy się kabli. Zobaczcie, o ile mamy prostszy świat bez kabli. Teraz mam przed sobą tysiące kabli. Przesadzam, ale dziesiątki kabli, gdzie przy mikserze wpięte są karty dźwiękowe. Mam parę kart, parę komputerów. To wszystko jest pospinane. Wszystko jest na kablach. O ile wygodniej byłoby wszystko bezprzewodowo przesyłać. Ci whistleblowerzy mówią, że jest to możliwe, ale jest jeden problem, o czym też Tesla mówił, że można z tego bardzo łatwo zrobić niesamowitą broń, która jest dla wojskowych o tyle lepsza, że nie powoduje promieniotwórczości.
Czyli możemy spowodować wybuch taki jak powoduje bomba atomowa, ale nie ma tej promieniotwórczości, żeby potem teren zająć. W tej chwili nawet jest w wielu grach komputerowych ten motyw. Nawet w „Supermanie” z lat 30. był taki film animowany „Superman”. Tam tym złym był Tesla i on miał tą wielką cewkę z tej wieży w tym filmie animowanym, z tej wieży Wardenclyffe. Potrafił skumulować energię za pomocą tej cewki w jednym punkcie. Na przykład można było czołg stopić w jednej chwili cały, żeby wyparował. Tak niby jest. Nie wiem, ile w tym prawdy. To nie są jacyś tacy ludzie jak ja, że tam przychodzę i mówię: „Dzień dobry, pracowałem tu i tu”.
Nie, oni mają tytuły naukowe. To są fakty, że oni pracowali dla różnych oficjalnych firm, takich znanych. McDonnell Douglas, Lockheed Martin, różne tego typu. Czy też Bell Laboratories kiedyś. Pomieszało mi się. W każdym razie Los Alamos National Labs. Tam też pracowali. Są ci ludzie, ale nikt im oczywiście nie wierzy i wszyscy uważają, że zmyślają i to jest nierealne. Dlaczego mamy uważać cały czas, że jest nierealne? Jest realne, tylko ludzie się tym nie zajmują.
Ile w Polsce, podnieście do góry ręce, ludzi się zajmuje bezprzewodowym przesyłaniem prądu? Ale tak szczerze. Podejrzewam, że może kilka osób by się znalazło. Kilka osób na 40 milionów ludzi. Reszta to ludzie, którzy zajmują się oczywiście przesyłaniem, ale za pomocą transformatora. Albo zbudują sobie cewkę Tesli wielkości pół metra, gdzie Tesla miał wielkości 57 metrów. To jest totalne zacofanie. Dlaczego nikt nie powtórzył tego? Zbudować taką cewkę Tesli, jak Tesla zbudował, żeby zobaczyć, jakie efekty występują. A nuż coś wyskoczy.
Przecież bez sensu badać rzeczy, które już się badało. Trzeba zawsze badać rzeczy w nauce te, które są nieznane i dzisiaj się tego nie robi. Ale wiadomo, dlaczego się nie robi, bo to jest zakazane. Jeżeliby ktokolwiek z was miał pieniądze, fundusze, miał sponsorów, zrobił coś takiego, to wiedzcie, że na drugi dzień macie rozebraną taką wieżę, rozebraną taką instalację i wojsko od razu to wszystko skonfiskuje, a was zamkną do więzienia. Tak było też z Teslą. Do więzienia go nie włożyli, natomiast w 1917 roku, chyba w '17 roku, rozebrało wojsko amerykańskie tą instalację, tą Wardenclyffe Tower, bo niby jacyś szpiedzy niemieccy się kręcą i coś tam niby robią. To pytanie też. Okej, ja mogę kupić bajkę, że może być zagrożeniem. Ale jeżeli to nie powodowało jakichś efektów, nie było przesyłu, nie było to bronią, tak jak się mówi, że to bez sensu. Bo musiałaby mieć zasilanie i miała już zasilanie generalnie.
Wtedy zabrakło finansowania tego wszystkiego. Już nie powiedziałem, że potem pan Morgan odmówił finansowania i nie było pieniędzy. Wiadomo, że prąd kosztuje, żeby z elektrowni zasilać tą wieżę, więc to jest dziwna bardzo sprawa. Żaden uniwersytet nie był zainteresowany na przykład wykupieniem tego, żeby robić jakieś doświadczenia czy coś. Rozebrano z dnia na dzień. Koniec, nie ma, bez dyskusji. A Niemcy się kręcili. Ale po co tam się Niemcy kręcili? Nikogo nie dziwi. To było trochę bardziej złożone ze względu, że Tesla jeszcze przed 1914 współpracował z Niemcami, z firmą Telefunken.
Właśnie nad tą wieżą razem robili badania tam i być może to ci Niemcy właśnie z tego tytułu. Oczywiście Stany Zjednoczone przystąpiły do wojny z Niemcami w I wojnie światowej, więc dlatego Niemcy byli persona non grata. A wrogą w ogóle traktowani w Stanach Zjednoczonych, dlatego prawdopodobnie możliwe, że byli szpiedzy. Ale jak byli szpiedzy, to przecież nie byli tam, żeby robić plany jakichś, mógłbym powiedzieć, dworców, ulic, żeby atakować, potem bombardować miasta amerykańskie. Nie, po prostu wiedzieli, że to naprawdę może być broń, więc chcieli skopiować te rozwiązania. Tak się niestety zakończyła ta Wardenclyffe Tower. Niestety nie ma jej już z nami. Nie wiem, czy ktoś w ogóle powtórzył, czy ktoś zbudował chociaż w połowie tak dużą cewkę. To by było ciekawe. Na pewno zbudowali Rosjanie, bo już kiedyś mówiłem o tym.
Można sobie na YouTubie zobaczyć, że są opuszczone cewki Tesli w Rosji. Nie wiem, czy one mają 50 metrów, ale na pewno mają około 20 metrów. Wydaje się, że mają, także są dosyć spore. Także na pewno gdzieś te cewki Tesli się robi. Za chwilkę przejdziemy do free energy. Strasznie mało dzwonicie. Widzę, że temat mało interesujący. Ja trochę też dzisiaj, przepraszam was, troszeczkę zmęczony jestem. Mało spałem, jak zwykle. Krótko spałem.
Za chwilkę może do free energy, ale jeszcze przed tym free energy, co jest najważniejszą tak naprawdę sprawą, to są dwa rodzaje przesyłania energii elektrycznej bezprzewodowo. Jedna to jest standardowa, o której wszyscy się uczą i wiedzą, że można przez powietrze, tak jak na przykład piorun idzie. I tutaj faktycznie są wielkie straty. Nie ma nic, bo poza tym przesyłanie takie jest bardzo niebezpieczne. Żeby przesłać energię, kierunkować bardzo trudno i nie ma to wtedy dużego sensu. Natomiast jest inny sposób wykorzystujący rezonans Schumanna. Jest niejaki doktor Tom Valone, który się zajmuje free energy, bezprzewodowym przesyłaniem energii. Jest inżynierem, ma też tytuły naukowe w Stanach Zjednoczonych i w tych tematach się zna i robi też niesamowite doświadczenia. Oczywiście nie aż takie, bo nie ma aż takiego zaplecza finansowego, żeby stworzyć to, co robił Tesla, natomiast też zna wielu whistleblowerów. On nigdy nie pracował dla tajnych laboratoriów, natomiast robił bardzo ciekawe doświadczenia i mógłby o tym bardzo dużo opowiedzieć i opublikował sporo artykułów na temat prac Tesli i przesyłania bezprzewodowego prądu.
Tam opisuje, jak to można zrobić, na czym to wszystko polega. Nie wiem, jak to powiązać z rezonansem Schumanna. Ja czytałem parę razy, ale nie bardzo zrozumiałem, o co chodzi. Chodzi chyba o to, żeby się wbić, tak jak się przesyła fale radiowe po jonosferze, które odbijają się od jonosfery. Czyli na przykład, że my możemy bardzo niedużymi energiami przesłać informację na falach radiowych na przykład z Polski do Australii, nie wykorzystując pośredniczących wież. Co wydaje się niemożliwe, a jednak możliwe, tylko trzeba to odpowiednio zrobić. Sygnał radiowy musi się odbijać od jonosfery. To zresztą radioamatorzy na całym świecie wykorzystują, także to nie jest nowość. Sam słyszałem różne transmisje w Polsce z zagranicy. Akurat może nie z Australii, ale z Wielkiej Brytanii czy z krajów z europejskiego kontynentu, bo trzeba mieć dużo lepszy sprzęt do tego, żeby cały świat objąć.
Tutaj właśnie zarzuca WarIomS, że fale elektromagnetyczne oparte o rezonans Schumanna mogą być niebezpieczne dla mózgu. Nie wiem. Być może tak, być może nie. Generalnie mózg pracuje też na tych częstotliwościach, ale także chyba sięga do 50 herców. Mózg ma różne częstotliwości. Ma 30 herców, różne częstotliwości, w różnych trybach mózg pracuje. W śnie inaczej, w jawie inaczej. Jak śnimy czy bierzemy jakieś używki, to wtedy mózg inaczej pracuje. Czy DMT, czy jak normalnie funkcjonujemy inaczej, a jak relaksujemy się, też inaczej. Także zawsze są różne częstotliwości mózgu, a 50 herców przecież jest w każdym gniazdku w domu.
Chyba 50 herców wszędzie jest. I te kable, które gdzieś idą czy pod ziemią, czy nad ziemią też mają 50 herców. I to już nie przeszkadza nam to wszystko. A też oddziałują na ludzi na pewno. Nie wiem. Możliwe. Nie mówię, że nie, ale ja nie mówię, żeby to zastosować od razu, jeżeli by to działało. Niech, do cholery, ci naukowcy, kasę biorą na uczelniach, coś robią, niech spróbują, niech się zaczną bawić. Niech zrobią coś dla świata, a nie tylko biorą pieniądze. Przecież to jest nawet z samej ciekawości, że jeżeli mam dostęp do takich sprzętów, mam do cewek Tesli, pogłówkować trochę i zbudować.
Przecież dzisiaj to już nie jest XIX wiek czy XX wiek. Mamy XXI wiek, komputery, wszystko. Naprawdę badać można wiele rzeczy. Dlaczego tego nikt się nie zajmuje oprócz tajnych laboratoriów? Praktycznie nikt. Może się mylę. Niech jakiś naukowiec, jak ktoś z nauki polskiej tego słucha, niech napisze, kto się zajmuje bezprzewodowym przesyłem prądu i jakie efekty miał i jak to wszystko wygląda. Bardzo byłbym wdzięczny. To jest jedna z ważniejszych rzeczy, których Tesla dokonał. To jest jedna z tych, która jeszcze jest niewyjaśniona: bezprzewodowy przesył prądu.
Kolejna taka niewyjaśniona, dopowiem, to jest promień śmierci. I tutaj jest duże nieporozumienie. Duże nieporozumienie z tym, co Tesla myślał, bo ten promień śmierci to nie był ten, który był w „Supermanie” przedstawiany czy w grach komputerowych, że mamy tą wielką cewkę Tesli i ona uderza takim wielkim piorunem czy taką kulą elektryczności. Takim piorunem kulistym uderza i czołg topi, statek topi, cały lotniskowiec topi i pół miasta też topi. Nie. Ten tak zwany death ray, czyli promień śmierci to była coil beam gun. Nie wiem, jak po angielsku się nazywa, po polsku to też nie wiem. Oparty na cewce. Railgun chyba, czy magnetic railgun. Jakoś tak.
W każdym razie chodzi o to, że bierzemy małą cząstkę i rozpędzamy ją do bardzo wielkich prędkości za pomocą bardzo dużych prądów elektromagnetycznych. Cząstka. Nie mówię proton czy elektron, bo to w akceleratorach. Nie. Przepraszam. Rozpędza się jakąś cząstkę, na przykład małą kuleczkę metalową albo coś naprawdę małego. Jeżeli rozpędzimy do bardzo wielkich prędkości taką cząstkę, taką małą rzecz, wkładając w to sporo energii, to wtedy ona może osiągać naprawdę niesamowite prędkości i energię. Nadaje się olbrzymią energię takiej cząstce i ona może zniszczyć wszystko. Czy statek, czy samolot, czy czołg. I to na tym generalnie polegało, że wyrzucanie, podłączenie na przykład elektrowni dwumegawatowej czy nawet więcej megawatowej, takiego urządzenia, które wysyła bardzo szybkie cząstki.
I tym naprawdę się zainteresowali Rosjanie i Amerykanie. Oczywiście oficjalnie nie, że to bzdura i tak dalej, ale nieoficjalnie się zainteresowali i prawdopodobnie do dzisiaj większość krajów ma tą broń. Zarówno Chińczycy, zarówno Rosjanie, zarówno Amerykanie, być może jeszcze inne kraje, ale te trzy podobno mają. I o to właśnie chodziło z tym death ray. Także nie jest to takie głupie, jak się wydaje. To już nawet nie ze spiskowego, bo tego typu ludzie próbują robić na małą skalę te urządzenia, czyli takie strzelby elektromagnetyczne. Śmiesznie to brzmi, ale może być naprawdę zabójcze. Odpowiednio mocna bateria i odpowiednio zrobić tak, że może naprawdę pocisk wyrzucać z bardzo dużą energią, że może zabić nawet. Także to może nie być zabawka. Oczywiście tego się nie stosuje, bo tańsza jest dużo broń, a to jest dużo bardziej złożone urządzenie, więc ono bardziej ma sens, jeśli chodzi o duże energie.
Ten death ray oczywiście też podejrzewa się, że FBI ma plany tego death raya, tego promienia śmierci, że ma plany. Czy CIA nie, ale że FBI gdzieś tam trzyma w swoich archiwach. Oczywiście oni mówią, że nie. Na pewno mają. Nie wiem, czy to jest dalej w FBI, bo FBI oczyściło dokładnie pokój Tesli. Było to wielokrotnie udowodnione. A Tesla do końca życia miał choroby różne, natręctwa. Dużo pisał, bardzo dużo pisał, bardzo dużo robił rysunków. Do końca życia non stop coś projektował. On był samotny.
Samotnym człowiekiem. Dokarmiał gołębie, ale non stop coś pisał, coś robił do końca aż swojego życia, więc miał cały pokój w różnych pomysłach i papierach. Gdzie to wszystko jest? W internecie nawet wszystkich patentów nie ma, z tego, co wiem. To jest właśnie tak, że w internecie nie ma wszystkiego, a nawet we wszystkich muzeach, jak zbierzemy, nie ma wszystkiego. Są poukrywane po różnych tajnych bazach FBI czy jakichś innych. Może NSA przejęło to. Choroba wie, kto teraz to ma. A może spalili? Też mogło tak być.
Skopiowali i spalili. Posłuchajcie utworu. Dedykuję jazzowy utwór wszystkim takim ludziom, którzy uważają, że już nic więcej się nie da wymyślić, przesyłu prądu bez przewodów nie da się zrealizować w sensowny sposób, jest to niemożliwe, że to jest perpetuum mobile i de Fraey. Wszystko generalnie co mamy dzisiaj to jest prawda, a wszystko czego nie mamy dzisiaj i co Tesla twierdził i co mówił, że miał, jest nieprawdą. To dedykuję wam ten utwór. Utwór „Foolish” zespołu Giancarlo Greco. Posłuchajcie i zaraz wracamy. Tak, jesteśmy z powrotem. To był jazz, utwór „Foolish”. W tym momencie chciałbym jeszcze powiedzieć, że jak chcecie sponsorować tę audycję, żeby coraz lepiej to wszystko wychodziło, byli coraz lepsi goście, sprzęt i tak dalej, już nie będę się powtarzał, serwery, to możecie to zrobić przez Radio Nafali: radionafali.com.
Jest tam link „sponsoruj” i instrukcja, jak sponsorować tę audycję. Możecie oczywiście wybrać audycję z tego radia, ale ja się nie obrażę, jak wybierzecie „Teorię chaosu”. Z nami jest w tej chwili słuchacz.
[01:26:42] - Halo?
[01:26:43] - Halo, tak, słychać ciebie. Stały słuchacz jest z nami na antenie.
[01:26:46] - Chciałem jedną rzecz powiedzieć, że prąd stały do nas wraca. Słyszał pan o liniach wysokiego napięcia, tak zwanych prądu stałego, HST się to nazywa, i one mają minimalne straty przesyłu. Przesyłać prąd można na długość 2000 kilometrów i tracimy tylko 10% energii na linii przesyłowej, a przy standardowej linii prądu zmiennego tracimy nawet 30% na tak gigantycznych odległościach przesyłu prądu. Dzięki zaawansowanym systemom energoelektronicznym jest to możliwe.
[01:27:24] - Aha, czyli stałe, tak?
[01:27:25] - To działa w taki sposób, że za pomocą zwykłych transformatorów w blokach energetycznych podnosi się napięcie do bardzo wysokich poziomów, a potem za pomocą diod prostowniczych nowych generacji zamienia się na prąd stały i przesyła się ten prąd na ogromną odległość, a potem w falownikach zamienia się na prąd taki, co płynie do gniazdka. To jest najnowsza technologia. Właśnie w Chinach budowano linię, która ma długość 2500 kilometrów. Taka linia przesyłowa prądu stałego. Halo?
[01:27:59] - Tak. Ja zasłuchałem się, bo zawsze myślałem, że prąd stały jest mniej korzystny.
[01:28:04] - Taka jest między Polską a... Przez Bałtyk cały leci taka linia, łączy Polskę z Karlsruhe, jak dobrze pamiętam. I to jest linia prądu stałego.
[01:28:17] - Aha, ale to Karlsruhe w Niemczech.
[01:28:19] - 10 megawatów prądu ma taką przepustowość, jak dobrze pamiętam.
[01:28:24] - W Niemczech, tak? Jeśli dobrze...
[01:28:26] - Nie, w Polsce. Z Polski na drugi koniec Bałtyku.
[01:28:29] - Aha.
[01:28:30] - Jest położona taka linia prądu stałego.
[01:28:33] - Czyli to jest do Szwecji, tak? Czy gdzieś...
[01:28:36] - Do Szwecji.
[01:28:38] - To do Szwecji. Aha, takie coś.
[01:28:41] - Do Szwecji idzie prąd stały i to jest dzięki zaawansowanym systemom elektronicznym, przetwornicom jest to możliwe. Taka zabawa teraz z tym prądem w ogóle, manipulowanie prądem elektrycznym.
[01:28:55] - No dobrze.
[01:28:55] - Falowniki. Jak pan ma UPS-a przy komputerze, to wszystko dzięki zaawansowanej elektronice jest to możliwe.
[01:29:03] - Aha.
[01:29:04] - Jak pan ma na przykład przy komputerze UPS-a, to jak nie ma prądu, to pan bierze prąd z akumulatora 12 woltów i pan ma 220.
[01:29:13] - Tak. I on zamienia to na zmienny, tak?
[01:29:15] - Tak, zamienia właśnie na zmienny. Zasilacz przy laptopie działa odwrotnie. Zamienia prąd-
[01:29:22] - Zmienny na stały.
[01:29:24] - 220 na 220 prąd stały idzie właśnie na przetwornicę i zasila laptopa. On ma większą sprawność niż taki mały transformator zwykły, co Tesla stosuje. Przetwornice są o 10% wydajniejsze od takich małych transformatorów. I są bardzo lekkie.
[01:29:42] - No dobrze. A jeszcze tak zapytam. Co pan sądzi o tych rozwiązaniach Tesli bezprzewodowego przesyłu prądu? Czy mógł Tesla coś takiego zrobić?
[01:29:55] - Nie. Oglądałem program z 2005 roku i w Stanach wybudował uniwersytet taką gigantyczną cewkę Tesli i robili testy i niestety powodowało to duże straty energii elektrycznej. Mało odbierali. I był problem i po prostu zaniechali te testy, a w Polsce wybudował ktoś cewkę Tesli o mocy, pobiera prąd z sieci trójfazowej 10 kW. Wydał na to bodajże 2000 złotych. Bardzo ładne pioruny, dość duża cewka.
[01:30:35] - 10 kW to sporo.
[01:30:37] - Pobierała z sieci trójfazowej. Takie gniazdko trójfazowe, co pan ma w domu.
[01:30:42] - No chyba nie w każdym domu.
[01:30:45] - I normalnie były zdjęcia na „Elektroniku”. Zdjęcia, jak na pole wyciągnął tę Teslę i odpalił, i te pioruny robiło na paręnaście metrów. Robił pioruny i jeszcze podłączył do tego dźwięk.
[01:31:03] - Paręnaście metrów te 10 kW?
[01:31:07] - Tak, pobierała z gniazdka 10 kW.
[01:31:10] - Paręnaście metrów piorun? To przecież olbrzymia energia.
[01:31:14] - Tak, kilkumetrowe pioruny. Były zdjęcia na YouTube tej polskiej Tesli. Wydał na nią 2000 złotych.
[01:31:24] - To niedużo.
[01:31:26] - Bo są dwa rodzaje tych cewek Tesli: tradycyjna i na przetwornicach na układach elektronicznych. One są mocniejsze te na układach elektronicznych. Na „Elektrodzie” niech pan zapisze „Cewka Tesli”. Tam są nawet takie malutkie, co ludzie robią, że stoi na biurku, takie małe do takich dużych. A też widziałem w Stanach ktoś wybudował cewkę Tesli wysokości 20 metrów. Hangar ma lotniczy, wyjeżdża taka cewka Tesli.
[01:31:54] - Tak, to chyba też widziałem tego człowieka. Ale właśnie interesuje mnie, czy ktoś zrobił tak dużą jak Tesla miał, czyli pięćdziesięcioparometrową.
[01:32:03] - Tamta, co widziałem, to miała chyba dwadzieścia parę metrów wysokości.
[01:32:07] - To chyba jedna z największych na świecie. Ruscy mieli.
[01:32:10] - One są mocniejsze od Tesli, bo na układach elektronicznych. One są trochę mocniejsze od tego starego typu, bo dają większe iskry i większe napięcie. Lepiej jest nawinięty ten transformator Tesli, jak opisywali.
[01:32:25] - Kurczę, szkoda, że właśnie w czasach Tesli nie było wideo, nie było kolorowych zdjęć. Były, ale to były bardzo drogie rozwiązania, żeby zrobić fotografię tego, jak to wygląda.
[01:32:36] - Lepsze są materiały, żeby wykonać taką cewkę Tesli, lepsze materiały są, bardziej zaawansowana jest cała elektronika, co steruje tą cewką Tesli i one są trochę mocniejsze od tych starego typu. Cała elektrotechnika poszła do przodu, rozwój całej elektrotechniki poszedł do przodu, więc jest łatwiej ją zbudować.
[01:33:01] - Łatwiej, tak. I taniej, prawda? Że nie trzeba już 2 czy 3 milionów dolarów, tylko można, powiedzmy 200 000 dolarów.
[01:33:08] - Tak, ten pan wydał na to 2000 złotych, żeby ją wybudować.
[01:33:11] - Ale to jeszcze malutka taka. Tesla miał na zasadzie, nie wiem, chyba ileś megawatów one pobierały. Nawet nie wiem, czy nie do gigawatów dochodziły.
[01:33:20] - Wtedy to nawet nie wiem, czy były takie potężne elektrownie, żeby zasilać kilkanaście megawatów.
[01:33:25] - Tak, on miał. Nie wiem, czy nie z Niagary to szło. Miał po prostu tak podpisane.
[01:33:31] - W nocy, jak był bardzo mały pobór mocy. Oglądałem też film, był bardzo mały pobór prądu w nocy, bo wtedy nie było tyle urządzeń elektrycznych i przekierowywali 80% mocy z elektrowni do tego laboratorium.
[01:33:49] - Tak, to był olbrzymi-
[01:33:51] - Jak tłumaczyli w tym filmie, on robił te przesyły prądu, to okazało się, że dużo traci tej energii na przesyle.
[01:33:58] - Tak, ale to właśnie chodzi o to, żeby badać to, bo Tesla twierdził, że nie było tych strat. Oczywiście jakieś tam były, nie mówię, że było zero, ale nie było tak, jak to jest przedstawiane nam, bo on mówił, że wykonuje rezonans. Rezonans magnetyczny.
[01:34:15] - Zastanawia mnie temat przesyłu energii. Jak teraz w eterze jest mnóstwo sygnałów radiowych, telewizyjnych, internetowych, komórkowych.
[01:34:26] - To żaróweczkę można zasilić taką malutką.
[01:34:29] - Czy te generatory Tesli, gdyby je uruchomić, one by nie zakłócały nam tych pasm częstotliwości?
[01:34:35] - Podobno nie, bo tak jak ci naukowcy mówili, przepraszam, chyba nie dałem wam linka do tego. Tu jest link, o co chodzi. Na czacie rzucę linka do tego artykułu. Na jednej częstotliwości może być wiele różnych radii czy wiele różnych strumieni.
[01:35:02] - To już stosują. W telewizji cyfrowej naziemnej stosują. Zaraz panu powiem dokładnie nazwę. Muszę tylko po pudełko sięgnąć. DVB-T. I na jednym kanale, co jest analogowa telewizja, można nadawać teraz już osiem kanałów standardowej rozdzielczości.
[01:35:26] - Tak, ale tu chyba chodzi o coś innego.
[01:35:27] - A jest już DVB-T2, gdzie można nadawać już 16 kanałów na jednej częstotliwości.
[01:35:33] - Bo to jest chyba taki trick cyfrowy tylko. A tutaj-
[01:35:36] - Nie. W tej drugiej generacji to jest manipulacja częstotliwością.
[01:35:40] - Aha. Coś jak w komórce.
[01:35:43] - Kompresja w Polsce jest MPEG-4, dlatego można nadawać nie cztery, tylko osiem kanałów, a DVB-T2 to jest manipulacja częstotliwością w samym sygnale. Dzięki temu można jeszcze więcej danych przesłać w tej samej częstotliwości. Przez manipulację częstotliwości. Dlatego się bronią w Polsce przed przejściem na jeszcze nowszy standard, bo by trzeba było wszystkie głowice we wszystkich telewizorach zmieniać.
[01:36:15] - Rozumiem.
[01:36:15] - To właśnie jest problem taki, że wymyślamy jakiś nowy standard i trzeba modyfikować sprzęt odbiorczy. Tak samo z cyfrowym radiem. Na jednym FM można upchnąć nawet 20 stacji na jednej częstotliwości analogowej, ale trzeba wymienić wszystkie odbiorniki.
[01:36:33] - I tak nie sprzedadzą tych częstotliwości.
[01:36:36] - Nawet nie ma, bo ja też to śledzę. Są wolne częstotliwości FM, ale nie ma chętnych.
[01:36:46] - Nie ma chętnych, bo jest za drogo.
[01:36:48] - Nie, po prostu jak w mieście mamy 10 stacji radiowych, to mamy za mało reklamodawców, żeby się to-
[01:36:56] - O to chodzi, że są koncesje za drogie, powinny być z licytacji.
[01:37:00] - I utrzymanie nadajników trochę kosztuje, więc to wszystko kosztuje, żeby to wszystko utrzymać. Ja mam ustawione w Krakowie prawie 20 stacji radiowych i w zupełności mi się wydaje, że wystarczy. Mówimy o radiach ogólnokrajowych, żeby nadawać.
[01:37:22] - W Londynie jest 1000. Dobrze, dziękuję ci za ten telefon.
[01:37:29] - Jeszcze jedną rzecz. Jak była dyskusja na temat free energy dwa tygodnie temu, to ja bym podzielił na trzy rodzaje: urządzenia, które nadają ciepło, energię mechaniczną i bezpośrednio energię elektryczną. Trzy rzeczy. I jeszcze jedną rzecz pan mówił o że dzięki Tesli wszystkie elektrownie działają. A zamieniają ciepło na energię elektryczną, to jest prądnica Tesli. Ale sama elektrownia produkuje energię, to jest całkiem co innego.
[01:38:02] - Tak, zgadza się. Tylko chodziło mi o zamianę na prąd w tym miejscu.
[01:38:06] - Które nie wykorzystują Tesla, to są baterie słoneczne i ogniwa paliwowe.
[01:38:11] - Ogniwa paliwowe.
[01:38:11] - One dają prąd stały i tam trzeba zastosować przetwornicę. Właśnie dzięki energoelektronice dużych mocy w Niemczech jest kilka tysięcy megawatów w samych fotoogniwach zainstalowanych. I ceny baterii słonecznych spadają z roku na rok. Cena podawana była, ostatnio sprawdzałem, za 1 wat, to się tak liczy, z 4 euro spadło na 3 euro. Widziałem taki wykres, jeżeli spadnie do 1 euro, łącznie z obudową baterii, to wtedy cena będzie konkurencyjna do energii z węgla na przykład, bez żadnych dotacji.
[01:38:53] - Dziękujemy za ten telefon. Musimy teraz powiedzieć trochę o free energy. Bo free energy to jest właśnie to, co było obsesją Tesli, można by tak powiedzieć. Także tu mieliśmy głos inżyniera czy człowieka, który się zna na rzeczach, że prąd stały czasem może być okej. Nie zawsze prąd stały jest niekorzystny. Że można mieć większe oszczędności używając prądu stałego, a nie zmiennego. Także możecie dzwonić, radionafali.com. Jeszcze tutaj Kolkman pisze, że burżuje odpowiadają za Teslę, za jego klęskę. Tak, po części oczywiście. Tutaj widzę, Oskar dzwonił.
Dzwoń, Oskarze, nie wiem dlaczego znikasz. W tej chwili zniknąłeś. O, jest dobrze. Odbierzemy Oskara i zaraz potem wrócę do pytania. Ale szumisz.
[01:40:13] - Halo, halo.
[01:40:14] - Halo, witaj Oskarze.
[01:40:16] - Cześć, jestem w pracy teraz, także mogę trochę szumieć. Nie wiem, czy mnie słychać.
[01:40:20] - Słychać, ale tak, jakby za tobą cewka Tesli gdzieś tam była.
[01:40:25] - A może teraz lepiej będzie.
[01:40:28] - Lepiej troszkę, tak.
[01:40:30] - Ja chciałem powiedzieć dwie rzeczy odnośnie dlaczego, moim zdaniem, nie wykorzystuje się, nie buduje się nowych cewek Tesli. Uważam, że one są za duże w tym momencie. Przesyłanie energii na odległość za pomocą ogromnych wież tego typu, to by było, przy obecnej technologii, może trzeba by było faktycznie to badać, ale jeżeli przez 100 lat nie rozwinięto tego, żeby taką cewką przesłać na większą odległość niż dwukrotność jej wysokości czy trzykrotność jej wysokości, to to jest trochę kiepskie.
[01:41:14] - Nie zgodzę się, bo byli świadkowie, którzy twierdzą, że na duże. Mało tego, nie tylko świadkowie. Są obecni świadkowie, którzy pracują dla tajnych laboratoriów i mówią, że przesyłano energię na wiele kilometrów. Nawet nie wiem, czy nie do 100 kilometrów potrafiono przesłać energię z bardzo małymi stratami. Także to nie jest tak do końca. Ja nie mówię, że to jest prawda oczywiście, ale mówię, że są takie jakieś ślady, wnioski, znaczy nie wnioski, jakieś zeznania, tak bym powiedział.
[01:41:50] - Dobrze, to jest jedna rzecz. Druga sprawa to chciałem sprostować tutaj poprzednika, który mówił o telewizji cyfrowej. Oczywiście tam są manipulacje modulacją. Są różne modulacje używane PSK czy tam QPSK, o ile dobrze pamiętam, w tej telewizji cyfrowej i one umożliwiają wykorzystanie lepszych algorytmów kompresji cyfrowej. Po prostu na jednej modulacji przy stratach jakichś tam bitów sygnał nie jest zakłamywany, przy innych modulacjach jest już zakłamywany. Także ten drugi standard umożliwia większe upakowanie danych cyfrowych na jednej częstotliwości i przesłanie większej ilości danych cyfrowych. Po prostu szybsza transmisja danych. I te kanały nie są wcale w różnych częstotliwościach. To nie jest tak, że ileś tam częstotliwości jest wpakowanych w jedną częstotliwość, tylko to jest cały czas jeden sygnał podzielony, jedna wiązka cyfrowa, która przesyła jeden strumień danych i w tym jednym strumieniu danych te dane są podzielone na poszczególne kanały. Poza tym-
[01:43:14] - Czyli nie ma tak, jak tutaj opisują ci naukowcy, że na jednej częstotliwości, takiej konkretnej jednej częstotliwości możemy mieć nieskończenie wiele stacji radiowych. Ja wiem, że to brzmi absurdalnie, ale tak oni o tym piszą, że jest to możliwe.
[01:43:30] - Czegoś takiego nie ma, żeby to było nieskończenie wiele. Można przesyłać wiele tych stacji radiowych.
[01:43:36] - Właśnie oni piszą, że nieskończenie. Oczywiście, nieskończenie wiele w zależności od tego, jaką energią dysponujesz po prostu. Tylko od energii zależy wtedy.
[01:43:47] - To czegoś takiego w tym momencie nie ma na pewno. Poza tym jeszcze kwestia DVB-T. Oczywiście jest DVB-T, jest DVB-T2 w tym momencie już i to DVB-T2 to jest właśnie ten MPEG-4, bo wcześniej był DVB-T zwykły, który używa modulacji przystosowanych do MPEG-2. W tym momencie jest już DVB-T2, który jest przystosowany do MPEG-4. W Polsce nigdy DVB-T, ten pierwszy, nie wszedł, ale w Niemczech na przykład już były tunery naziemne cyfrowe, które korzystały z tego DVB-T i często można kupić na Allegro na przykład takie tunery, które są u nas zupełnie do niczego niepotrzebne, bo w tym standardzie nikt już nie nadaje, bo wszyscy przeszli na ten nowszy. Natomiast w telewizji satelitarnej było coś takiego i na przykład w telewizji satelitarnej część kanałów, na przykład Cyfry Plus, jest nadawanych w standardzie DVB-S, a część jest nadawanych w standardzie DVB-S2 i dzięki temu można więcej kanałów upchać na jednej częstotliwości już w jakości HD. Nie ma ograniczenia natomiast co do ilości tych kanałów teoretycznie, bo może trochę sprostuję, bo sprawa wygląda w ten sposób, że wszystko zależy od tego, jaką jakość chcemy uzyskać. Jeżeli chcemy uzyskać większą jakość, lepszą jakość i chcemy większy bitrate, to oczywiście mniej kanałów na jednej częstotliwości upchniemy. Jeżeli jesteśmy zdolni do poświęcenia tego bitratu i na przykład nie zależy nam na super jakości, to można teoretycznie upchać 50 kanałów na takiej częstotliwości. To nie jest aż taki problem, tylko to jest kwestia odpowiednich ustawień.
Ale oczywiście jest granica. Także to, co ci naukowcy teraz powiedzieli, to jest zupełna nowość i myślę, że to jednak nie ma nic wspólnego z obecną technologią telewizji cyfrowej czy radia cyfrowego, które też jest przesyłane oczywiście. Halo?
[01:46:12] - Tak. Słyszę ciebie. Okej, a może chciałbyś jeszcze tak na koniec, bo strasznie szumisz, to będę zaraz ciebie zrzucał, o tym przesyle bezprzewodowym Tesli. Czy coś słyszałeś na przykład, czy widziałeś patenty jego jakieś różne? Interesowałeś się może taką sprawą? Bo słyszę, że znasz się na tych kwestiach radia, telewizji.
[01:46:35] - Ja słyszałem już kiedyś o tego typu pomysłach, natomiast nie widziałem, szczerze mówiąc, nigdzie takiego eksperymentu. A szkoda, bo na pewno byłoby to warte, choćby ze względu, że można byłoby to wykorzystać na przykład budując ogromne elektrownie gdzieś na orbicie, słoneczne, gdzie zysk energetyczny byłby dużo większy niż budując takie ogniwa na Ziemi i można by było przesyłać taką energię już skondensowaną gdzieś na Ziemię, na przekaźniki. To by było wtedy faktycznie free energy i to niezłe. Natomiast co do jeszcze samego... Ojejku, zgubiłem się troszkę. Może na tym skończę, bo nie chcę się pchać za bardzo. Zgubiłem myśl.
[01:47:35] - Dobra. Dzięki, Oskarze, za ten telefon. Do usłyszenia.
[01:47:41] - Dzięki. Do usłyszenia.
[01:47:44] - To był Oskar, który wyjaśnił wam temat problemów z telewizją, radiem, z tym upakowaniem. Czyli chyba chodzi o coś innego, prawda? O to, że mamy parę takich sztuczek cyfrowych, bym tak powiedział. Okej. To wracamy do J.P. Morgana. Chyba trzeba by było tutaj o tym powiedzieć, że J.P. Morgan, tak jak tu czytam, że Kochman napisał, odpowiadał za Fed, za stworzenie Fed. Tak, bankier oczywiście, on miał kupę pieniędzy z tego typu, jak to można by było określić, działalności. Był sponsorem Tesli, czy inwestorem, przepraszam, inwestorem Tesli.
Natomiast nie spodobało mu się coś jednego. On sponsorował też Edisona, J.P. Morgan także za Edisonem stał. Też Edisona finansował w dużej mierze, bo dla niego nie liczyło się, kto wygra, jaki prąd, co, jak. Ważne, że można wprowadzić abonament. Ważne, że można kasować kogoś non stop. I to, co Tesla chciał zrobić, czyli chciał wprowadzić zarówno bezprzewodowy przesył energii i darmową energię, oczywiście z nazwy tylko, bo ona byłaby ułamkiem tego, co zarabiali Morgan czy inni wielcy potentaci. I to było gwoździem do trumny, że chcieli jak najmniejszymi kosztami uzyskać jak największy zysk. I dodatkowo, żeby ludzie nie mogli się uniezależnić od systemu tego, żeby byli w tym systemie. Też ekonomicznie on to rozumiał doskonale, J.P.
Morgan, bo tworząc Fed, który właśnie na takiej zasadzie działa, żeby uzależnić wszystkich ludzi od siebie, od banków. W tej chwili jeszcze odbiorę Mapeta. Jest Mapet z nami na linii. Halo? Witaj Mapet.
[01:50:13] - Witam serdecznie. Dobry wieczór. Już sobie ściszam radio, słyszę tylko ciebie bez pogłosu. Słyszę, że rozmowa jest na bardzo ciekawy temat Tesli.
[01:50:23] - Tak.
[01:50:24] - I J.P. Morgana.
[01:50:27] - Ledwo żyję, bo-
[01:50:28] - A właściwie nie. Ale żyjesz.
[01:50:33] - Żyję, bo kurczę, jest to tak rozległy temat. Dzisiaj mało spałem, jak wiesz, z komputerem miałem zrobić i o tobie już mówiłem, bo miałeś kłopoty wczoraj z audycją wielkie.
[01:50:45] - Ano, ano.
[01:50:46] - I teraz już nie będziesz miał, bo jak ci naukowcy wezmą się do roboty i zrobią to, co też-
[01:50:50] - Nawet nie będę miał, bo mam już kabel i mam podłączenie lepsze.
[01:50:54] - Czyli odrzucasz Teslę jednak.
[01:50:58] - Nie, wcale nie. Słuchajcie, à propos tych urządzeń, że przesyłają prąd bez kabla. Te urządzenia już działają i nie mam w tym momencie linka, musiałbym poszukać mocno. Są takie gadżety do kuchni do kupienia. To jest taki designerski sprzęt generalnie, kosztuje to w okolicach chyba pięciu czy czasami sześciu tysięcy dolarów. Jest taka fajna metalowa listwa aluminiowa, wygląda jak takie ciemne metalowe coś, fajne, oksydowane troszeczkę. I to jest taka metalowa listwa, którą się wiesza na ścianie i ma się do tego urządzenia typu mikser i tak dalej, całe te wszystkie domowe sprzęty do robienia ciast, cokolwiek. To jest taki magnes i to się po prostu tylko przyczepia do tej listwy i to się ładuje bez kabla. Taka rzecz. Czyli ładowanie się odbywa przez pole elektromagnetyczne.
[01:51:52] - Tak, to się dzieje. Ja mam tą szczoteczkę do mycia zębów elektryczną i też tak samo jest, też po prostu ładuje się bez kabla.
[01:52:02] - Jak ktoś jest grafikiem i używa tabletów, to zauważył, że na przykład tablety od jakiegoś czasu już nie używają baterii w środku, wszystko jest ładowane z zewnątrz przez wireless, wszystko przesyłane. W sensie połączenie pomiędzy piórkiem a tabletem. Nie ma żadnego kabla, nie ma baterii w środku, nie ma nic z tych rzeczy.
[01:52:22] - To są stare rozwiązania. To są jeszcze XIX-wieczne rozwiązania tak naprawdę, to ładowanie.
[01:52:27] - To są właśnie pomysły Tesli. Tesla był takim bardzo awangardowym wtedy człowiekiem i on właśnie to zrobił. Dokumentacja technicznych cudów Tesli jest potężna. To jest fenomen, bo na przykład-
[01:52:39] - Tutaj oni się nie spierają, sceptycy, że to nie działa, bo widzą, że przecież taka szczoteczka działa czy te urządzenia, co mówisz.
[01:52:45] - Nawet takim spektakularnym było oświetlenie wystawy światowej. Przecież to było-
[01:52:50] - Wystawy światowej. Właśnie o tym wspominałem, że to było chyba dwa miliony żarówek, jakaś kosmiczna ilość żarówek, że cała Niagara na to poszła.
[01:52:57] - Słuchajcie, do tej pory jak ktoś zwiedzał elektrownię w Niagara, w tej miejscowości, to tam dalej stoją. One są już odłączone i nie pracują, ale one są dalej w idealnym stanie, w sensie na chodzie i są czasami włączane jako pokaz dla gości, te oryginalne turbiny Tesli. One tam cały czas działają.
[01:53:14] - Trzeba wam wiedzieć, że pierwsza elektrownia wodna była zrobiona przez Teslę i przez Westinghouse'a.
[01:53:22] - Nie do końca. Westinghouse'a nie, ale u Tesli zamówili prądnice, które będą napędzane. Tesla był człowiekiem, u którego zamówiono i on się podjął tego, że dodatkowo oprócz tego, że wybuduje genialne prądnice, to jeszcze prześle ten prąd do Chicago bez żadnego kabla z tych prądnic. I zrobił to. Przesłał prąd na wystawę światową bez żadnego kabla, co było fenomenem wtedy. Do tej pory jest fenomenem.
[01:53:55] - Wtedy chyba jeszcze nie miał.
[01:53:56] - Wysłał bez kabla za pomocą swojego wynalazku z dużą cewką, były piramidy i tak dalej.
[01:54:03] - Musiałbym doczytać, bo wydawało mi się, że jednak kable były wtedy. Okej, dobra, może masz rację. Ja tu tylko przeczytam, że to w Niagara w 1895 roku zbudowali. To była chyba najpotężniejsza wtedy elektrownia na świecie. Czy dobrze mówię?
[01:54:19] - Wtedy tak, wtedy to była najpotężniejsza elektrownia na świecie. To prawda.
[01:54:23] - Także dzięki niemu. On miał już te projekty, elektrownie, które prąd tworzą, to już miał, jak jeszcze na studiach nie był, czyli jeszcze w 70. latach XIX wieku. Okej. Spór jest po prostu w tym, że Tesla nie mógł wydajnie przesyłać, bo mógł oczywiście ten prąd przesyłać, ale że wydajnie. Czyli jak przesyłasz, to marnujesz na przykład 99% tego prądu i 1% to ci zaświeci żarówkę, więc po prostu to nie ma sensu. I to sceptycy właśnie zarzucają. No i tu trudno, my nie jesteśmy naukowcami, co mamy powiedzieć?
[01:54:58] - Ciężko jest z tym zarzutem sceptyków, bo à propos zarzutów. To jest w ogóle historia z Tesli, kiedy się okazało, że tak naprawdę deal z Morganem jest podstawiony, bo w ogóle deal z Morganem okazał się po prostu podstawionym dealem, bo Morgan był współwłaścicielem na przykład patentów. Będąc współwłaścicielem, inwestując pieniądze w biuro patentowe, w biuro wynalazcze Tesli, automatycznie stał się spółdzielcowcem tych patentów, procent od nich i tak dalej. To są kwestie prawne, podobnie jak z Edisonem i tak dalej.
[01:55:35] - Z Westinghouse'm też było ciekawie, że Westinghouse poprosił Teslę, że firma źle stała i poprosił Teslę. On miał już wtedy 15 chyba milionów dolarów, tylko nie wiem, czy na tamte pieniądze, czy na dzisiejsze. Wiem, że bardzo duże pieniądze już miał z tych patentów i poprosił, żeby zrezygnować z tych pieniędzy i przerzucić je do firmy. No i Tesla to zrobił, zostawiając sobie jakieś tam śmieszne pieniądze. Co zrobił głupio, bo i tak potem firma poszła pod plajtę praktycznie.
[01:56:10] - Nie wiem, jak było finansowo z Teslą, ale troszeczkę tak to wygląda-
[01:56:14] - On tak oddawał tą kasę, bo go wyrolowali wszędzie.
[01:56:17] - Oddawał jak oddawał, był to człowiek, który zarabiał duże pieniądze, bo robił też gigantyczne i genialne przedsięwzięcia. Ale z drugiej strony cały czas, trochę taka teoria spiskowa, ale wszystkie jego przedsięwzięcia były troszeczkę sztucznie zamykane. Nagle się okazało, że wielki współinwestor, jeden z najbogatszych ludzi na świecie, J.P. Morgan, w ciągu jednego dnia staje się największym wrogiem Tesli, swojego ulubionego podopiecznego, człowieka, którym się chwali na każdym przyjęciu.
[01:56:50] - Ale jak mu powiedział o free energy, zaczął nadmieniać o przesyle bezprzewodowym, to przecież każdego by zdenerwował inwestora.
[01:57:00] - Nie wiem, ale myślę, że J.P. Morgan wiedział o ideach Tesli grubo wcześniej, zanim Tesla w ogóle zrobił takie rzeczy, bo Tesla nie był facetem, który udawał, że jest inny niż jest. To nie było tak, że on sprzedawał J.P. Morganowi obraz jakiegoś szaleńca, który mu wyprodukuje maszynę do przesyłania faksów przez ocean, bo po to J.P. Morgan potrzebował głównie na początku Tesli, żeby wymyślił mu telegraf tak naprawdę. Chodziło o przesyłanie informacji przez ocean. Morgan był właścicielem kompanii statków i chodziło o kontrolowanie tych statków, który wypływa z portu, który jeszcze nie wypływa z portu. Kontrolując, wiedząc, który wypływa, który rusza, można kontrolować giełdę i podnosić na przykład ceny surowców na giełdzie, wiedząc, ile jest załadowane na statki. W Giełdzie J.P. Morgan był specjalistą.
[01:57:46] - Przede wszystkim on był inwestorem, bankierem i o tym nim należy zapomnieć.
[01:57:49] - Głównie i wyłącznie.
[01:57:50] - Tak. To jest prawda. Przecież on w Edisona też inwestował. O tym się nie mówi. Jeżeli był wrogiem Edison Tesli, a on dwóch sponsorował czy inwestował w dwóch, to oznacza, że on po prostu miał swoje cele i jego celem nie było dostarczenie każdemu za niewielki ułamek ceny prądu, tylko że on miał ten prąd kontrolować cały w całych Stanach Zjednoczonych na przykład.
[01:58:13] - Myślę, że o czym się nie mówi, myślę, że Tesla chyba nigdy tego głośno nie powiedział, bo trochę głupio było pewnie się przyznać, ale myślę, że został mocno oszukany, że całą kasę, którą zainwestował w firmy, które zostały świadomie zniszczone. Po prostu widać, że były niszczone specjalnie, chociażby na przykład przez prawo patentowe. Moment, kiedy J.P. Morgan zrywa umowę, żąda jakiegoś astronomicznego odszkodowania, ma prawo do patentu, blokuje wszystkie wnioski patentowe i nagle człowiek, który powinien już mieć gigantyczny dorobek naukowy w sensie patentów i tak dalej, zostaje z niczym, bo jego patenty są zablokowane wszystkie, łącznie z jego pieniędzmi, jego firmą i wszystkim, co miał. Nie jest to jedyny taki przypadek w historii.
[01:58:58] - Zniszczono tą wieżę po prostu, zablokowano.
[01:59:02] - Spalono laboratorium.
[01:59:03] - Laboratorium to wcześniejsze, to jeszcze w XIX wieku chyba spalono, tam wszystko podpalane było.
[01:59:08] - To jedno, ale drugie, które wybudował już jako niezależny, ponieważ się nauczył, żeby już więcej nie inwestować swego czasu ani energii w J.P. Morganów i tym podobną hołotę.
[01:59:21] - To on z Tesla Kenem chyba, tak? To był wtedy z Niemcami, tam coś się działo.
[01:59:25] - On po prostu otworzył własne, właściwie chyba na Coney Island, na takiej wyspie obok Nowego Jorku, otworzył własne laboratorium. Gdzieś to jest zapisane, było trochę ludzi dookoła tego. To nie jest tylko tak, że jakaś tajemnica o tym jest. I z powrotem starał się odzyskać wszystkie patenty. Miał całą dokumentację do wniosków patentowych, głównie papierową dokumentację, bo to był taki dosyć skrupulatny człowiek, który kolekcjonował te wszystkie rzeczy. I pewnego razu oczywiście nagle to znikło. Oczywiście, jak się okazało, straż pożarna miała gigantyczny problem, żeby przyjechać i na przykład zgasić pożar. To był w ogóle taki bardzo dziwny pożar, który wyglądał, jakby był podpalony w paru miejscach specjalnie, żeby nic nie ocalało. I to był moment, kiedy Tesla zadeklarował, że otwiera własną firmę i będzie sam produkował prąd i zadeklarował taką bardzo dalekosiężną niezależność. Taką, że zaraz będzie większy niż J.P.
Morgan. Zaraz da wszystkim prąd za darmo. On zaraz opublikuje te wszystkie patenty, bo już ich nie potrzebuje, niech ludzie sobie sami montują. I nagle całe biuro, cała dokumentacja, wszystko płonie, wszystko znika i wszyscy współpracownicy są wykupywani. Przede wszystkim wszystkie firmy, z którymi współpracuje, są wykupywane, tak że właściwie nie ma nawet gdzie pójść, do kogo się zwrócić, bo już właściwie wszystko znika. I tak to Tesla kończy.
[02:00:48] - Ostatnie lata życia, przecież 10 chyba ostatnich lat, to w hotelu wynajmowanym przez miasto. Miasto płaciło za Teslę 10 ostatnich lat, bo on nie miał grosza przy duszy.
[02:01:01] - Ale też zostało zniszczone. Na przykład wybuch II wojny światowej to był moment, który został wykorzystany do tego, żeby armia położyła łapę na wszystkich kluczowych patentach Nikoli Tesli. Zostały zlikwidowane przez armię amerykańską z powodu, że jest wojna i że może pomogą w zwycięstwie nad wrogiem. Tego typu historie. Tesla został praktycznie zniszczony. W podobny sposób został zniszczony twórca orgonitu.
[02:01:30] - Wilhelm Reich.
[02:01:31] - Wilhelm Reich, o czym Tesla-
[02:01:36] - Tesla żył normalnie na wolności, natomiast Reich siedział w więzieniu, zniszczono wszystko, spalono książki i jeszcze siedział w więzieniu trzy lata.
[02:01:44] - Oczywiście. Tesla zainwestował gigantyczną ilość swojego własnego czasu, kiedy był młody i zaczynał karierę w Nowym Jorku, w życie society, czyli takie społeczne życie. Był bardzo takim gentleman, był człowiekiem widywanym na praktycznie każdym przyjęciu. Znał się ze wszystkimi możnymi tego świata i to być może uratowało mu tyłek. Gdyby nie znał wszystkich możnych świata, być może skończyłby jak Wilhelm Reich po dwóch miesiącach dostając zawału serca, człowiek, który nie miał problemów z sercem.
[02:02:15] - To jest wiadome. To wiadomo o szpiegowski i o służbach specjalnych, że wiadomo, o co chodzi. Jak ma serce w widzie.
[02:02:21] - A wygląda to troszkę tak, że nad Teslą się ulitowano i po prostu pozwolono mu żyć. Zresztą spotkał się z prezydentem Stanów Zjednoczonych, w 1943 roku było takie spotkanie, z którego są nawet zdjęcia, gdzie opisał swój wynalazek, który może zakończyć wojnę w pięć minut. Jak to zrobi? Nie ma problemu, bo to był w ogóle pacyfista i bardzo chciał w tym pomóc. Wszystkie kontakty z nim i wszelkie zaproszenia od rządowych instytucji zniknęły, bo całe to połączenie zostało przerwane automatycznie w momencie, kiedy Tesla zaproponował takie rozwiązanie. Bardzo niechciany geniusz, po prostu niechciany geniusz naszych czasów, można powiedzieć.
[02:03:09] - On za bardzo wyprzedzał wszystko i to jest nie na rękę tym możnym, elitom. Wyobraź sobie na przykład Teslę. Załóżmy, że miał to urządzenie free energy i te urządzenia free energy są nie na rękę tym wszystkim możnowładcom, bo dzięki nim stracą to, co mają, czyli tak zwane kasowanie abonamentu od ludzi. Przecież w dzisiejszym świecie to generalnie państwowo-prywatne firmy wielkich koncernów, nad którymi też siedzą banki energetyczne, które dostarczają prąd. A ty nawet nie możesz sobie wiatraka zbudować u siebie na podwórzu, bo musisz mieć milion różnych pozwoleń. To jest absurdalne.
[02:03:47] - To prawda. Tesla z tym walczył. To był jeszcze początek. Kiedy Tesla zaczynał, nie było czegoś takiego jak prymat firm naftowych, który jest teraz. Większość samochodów tak naprawdę była elektryczna. Jakieś 90% samochodów było elektrycznych. Ropa była takim smrodliwym wynalazkiem, nikt za bardzo nie chciał korzystać. W Londynie na przykład było tak, że były małe, niezależne elektrownie. Zresztą mówiłem już kiedyś, że każda elektrownia miała swój własny rodzaj wtyczek i to był taki sposób, żeby po prostu się różniły między sobą. Na przykład zamiast płacić miesięcznie za jakiś tam rachunek, po prostu kupowało się wtyczki z tej elektrowni.
Trzeba było wszystkie wtyczki sobie zamontować na tą elektrownię i to wszystko. Taka była opłata. Także było stosunkowo tanie. Dlatego w ciągu pięciu lat nastąpiła wielka elektryfikacja właściwie całego świata. Dosyć szybko to się nagle bang i wszędzie zrobiło się sztuczne światło. I prąd był stały. I to była taka nadzieja. I w ogóle wszystkie tego typu małe generatory, małe turbiny, które produkują tak zwaną wolną energię, były taką wielką nadzieją świata i wszystkie filmy science fiction mówiły o tym, że właściwie ten wiek, w którym my już teraz żyjemy, to będzie taki wiek, w którym już nie będziemy nigdy pracowali, nie będziemy musieli płacić rachunków, bo tak naprawdę pracujemy, płacimy rachunki po to, żeby się ogrzać na przykład i się najeść i zapłacić za dom. Co jest fenomenem. Drugiemu człowiekowi.
[02:05:26] - Wszystko na kredyt.
[02:05:27] - Dokładnie. Całe życie na kredyt, cały czas na kredyt i ciągle opłacanie jakiegoś rachunku. Nie ma sytuacji, w której człowiek nie płaci już rachunków. Wtedy jest martwy.
[02:05:37] - To jest najgorsze dla nich rozwiązanie. Wyobraźmy sobie to free energy. To jest makabra dla nich. To jest koniec dla systemu.
[02:05:46] - À propos takich silników, są takie silniki, które istnieją. Jest w Stanach takie miejsce, nie pamiętam, jak się nazywa taka mała społeczność i tam stoi jeden z silników elektromagnetycznych.
[02:05:54] - To mówisz w Szwajcarii. Maternita. Mają testa distatica. To o to chodzi.
[02:06:04] - Jest w Stanach Zjednoczonych takie miejsce, taka mała społeczność. To są troszkę tacy jak Amiszowie, tacy bardzo hermetyczni.
[02:06:14] - Oni są, mówicie, że w Szwajcarii. To jest sekta Maternita i oni mają takie właśnie wolnej energii testa distatica. Mają tam 30 kilowoltów. A watów to nie wiem, ile daje. Więcej na pewno. W każdym razie takie duże generatory. Nie wiadomo, czy to prawda jest, czy nie. Mają coś takiego, ale czy to działa?
[02:06:39] - Nie wiem. Ja widziałem film dokumentalny, gdzie po prostu działa. Jest parę filmów dokumentalnych, na których pokazują to urządzenie. Ono działa.
[02:06:45] - Niby działa. Świadkowie byli.
[02:06:49] - Jest chyba nawet strona internetowa, gdzie możesz to sprawdzić. Gdzie jest adres i możesz tam pojechać i sam zobaczyć, że to działa. Zresztą z tym free energy to już jest próba udawania, to już jest jakiś bełkot dookoła. Bo wszyscy wiedzą, że to jest, wszyscy, że to działa. Jest masa przykładów na świecie, masa urządzeń, łącznie na przykład z miejscem w Dublinie, gdzie stoi takie urządzenie i cały czas działa i produkuje prąd.
[02:07:16] - Ty mówisz o Steorn, tak?
[02:07:18] - Dokładnie. To cały czas stoi i produkuje prąd i nie ma z tym problemu. Cały czas wszystko działa. Tesla był takim geniuszem troszkę zapomnianym. Myślałem, że może teraz powoli gdzieś prawo patentowe, bo one zostały zatrzymane przez armię chyba na 50 lat, na bardzo długowieczność prawie. I książki w ogóle zostały zmielone i wiele rzeczy zostało pochowanych też.
[02:07:42] - Mnóstwo. Jak sobie zobaczycie w internecie, naprawdę jest bardzo mało na ten temat, ale jest na Torze. Wiem, że dużo na Torze ludzie udostępniają. Nie wiem, czemu akurat tam.
[02:07:51] - Udało mi się zdobyć oryginalną kopię oryginalnej książki Tesli wydanej gdzieś tam w latach 30. w Stanach.
[02:08:01] - Też chyba to osiągnąłem. Ciekawie.
[02:08:03] - Mam coś takiego. I tam są schematy, tam są opisy do tego, jak budować po prostu wszystkie te urządzenia.
[02:08:11] - To już trzeba się znać, to już trzeba być trochę okomatem, bo to nie jest takie hop-siup. Ja tam też czytałem.
[02:08:15] - To tam da się zrobić. Ja ciągle siedzę nad jednym urządzeniem i nie mam za bardzo czasu, żeby je zrobić. Poza odpalaniem prototypowo, bo słuchajcie, odpalałem prototypowo taki mały silnik elektromagnetyczny — działa. Fenomenalnie działa.
[02:08:29] - Cały czas się kręci sam, tak? Odpalasz i się kręci.
[02:08:31] - Tak, dokładnie. Chodzi o ustalenie odpowiedniego kątu, żeby ten magnes był taki ding, ding wybijany, żeby zrobić sobie mechanizm, który ładnie to przesuwa, ten magnes. Wszystko jest okej.
[02:08:42] - Perpetum mobile według nauk.
[02:08:43] - Dokładnie. Nie jest to perpetum mobile, to jest perpetum motion. I to też nie jest perpetum motion, bo to jest energia magnetyczna. To też jest albo zabawa, troszkę wojna o definicję, bo ludzie traktują to bardzo religijnie.
[02:08:58] - Nauka to religia dzisiaj.
[02:09:02] - Dokładnie, to prawda. To jest współczesna nauka. To jest tylko i wyłącznie ideologia.
[02:09:07] - Oni posługują się herezją. Takimi określeniami dzisiaj nauka się posługuje jak herezja. To są dogmaty nauki. Takie rzeczy, które są z religii wzięte kompletnie.
[02:09:23] - Dokładnie. Absurd i dogmat.
[02:09:25] - Jak możesz użyć herezja w nauce?
[02:09:27] - Otóż nie ma czegoś takiego. Także urządzenia są, urządzenia działają. To powoli wraca ten cały koncept Tesli do życia. Z tego, co się orientuję, na cześć jego pomysłu z silnikami elektrycznymi o tym, jak powiększać moc tych silników wręcz do kwadratu, nie zwiększając ich objętości fizycznej, czyli że tam jest więcej kółek i mechanizmów w środku. Ten sam patent zastosowano w takim sportowym samochodzie, który jest teraz produkowany w Kalifornii. W ogóle samochód nazywa się Tesla i nie wiem, czy słyszałeś o tym. To jest samochód na prąd.
[02:10:04] - Słyszałem. A afera była ostatnio w „Top Gear”. Źle ocenili, że znowu zrobili jakieś szutki, jakieś machloje, że ten samochód do dupy jest, a podobno bardzo dobry samochód jest. Sportowy, fajny, tylko że drogi. Duża wada.
[02:10:19] - W „Top Gear” niech sobie oceniają, co chcą oceniać. Wiadomo, że jak chcesz mieć dobrze oceniany samochód, to musi być benzynowy najlepiej, bo prezenterzy tego programu uwielbiają dźwięk benzynowych silników.
[02:10:33] - No i kasę od koncernów też benzynowych.
[02:10:35] - A to już jest inna sprawa, że są sponsorowani. Ale Tesla jest takim pierwszym klasycznym roadsterem, który jest takim sportowym samochodem. Kosztuje chyba 12 tysięcy dolarów czy 30 tysięcy dolarów.
[02:10:50] - Nie, chyba więcej, chyba z 50 tysięcy. Albo ze 100 tysięcy może. To jest naprawdę bardzo droga sprawa. Może 50 tysięcy. Trudno mi powiedzieć dokładnie, bo nie wiem, ale to jest sportowe auto, to nie jest zabawka. To jest przerobiony chyba Lotus, bo nadwozie jest z Lotusa.
[02:11:11] - Jakoś tak. Takie podzespoły rasowe, sportowe i to w ogóle wygląda jak taki wersik.
[02:11:17] - To nie jest Mercedes czy coś. To jest prawdziwy sportowy samochód. Ma chyba nie wiem ile, cztery sekundy do setki.
[02:11:23] - Słuchaj, ale oprócz tego Honda pokazała taką rzecz, taki prototyp koła w motocyklu, które jest takim dużym magnetycznym kołem, że nie masz silnika, tylko koło trochę jak łożysko wygląda, tylko że w środku zamiast kulek, wyobraź sobie, że kulki są magnesami i komputerowo sterujesz polaryzację tych magnesów. Czyli generalnie możesz rozpędzać kółko na zewnątrz bez jakiegokolwiek tarcia.
[02:11:54] - Ciekawe.
[02:11:55] - Masz latającą w powietrzu oponę. I zrobili to, i to jest niesamowite. Włożono to do motocykla i były testy. Jest to nakręcone na YouTube. Jakby ktoś chciał sobie poszukać, to bardzo proszę. To jest Honda Electric Motor.
[02:12:18] - To bardzo drogie musi być. Słuchaj, Mapeciu, to ja będę się zarzucał, bo ja zaraz będę kończył, bo już jestem padnięty ledwo. Już widzę, co się dzieje. Jeszcze miałem o free energy pogadać. Już tu gadamy o free energy. A powiedz mi tylko tak: czy uważasz, że Nikola Tesla zrobił urządzenie free energy, czy nie udało mu się?
[02:12:36] - Myślę, że zrobił ich parę, bo w książce, którą mam, takiej kopii czarno-białej, te wszystkie jego wynalazki to jest parę pomysłów na to. Z tych zapisków Tesli wyłania się coś, co nazwałbym takim bardzo kompleksowym pomysłem na energię. To jest urządzenie, które działa tak, że klasycznie musisz mieć coś, co zastartuje urządzenie, czyli wyprodukuje pierwszą część energii jakiejkolwiek do systemu. I Tesla doskonale, kiedy się zbierze i wszystkie wynalazki postawi obok siebie, to właściwie mamy taki pełny, kompletnie niezależnie działający układ, czyli z systemem, który wyłapuje energię znikąd po to, żeby zasilić sam obiekt, po to, żeby ten obiekt zaczął chodzić. Mnie interesuje bardzo koncepcja elektromagnetyczna, bo to jest ten moment, że już nie trzeba żadnych kabli, nie występuje tarcie w fizyce. Czyli żadne urządzenie praktycznie się nie dotyka, bo wszystko możesz zrobić latające w powietrzu, operując polem elektromagnetycznym. I to wszystko. Możesz rozpędzić każde urządzenie, każde kółko takim polem elektromagnetycznym do dowolnej prędkości. Możesz przekazać ten ruch na drugie koło, nie dotykając go kompletnie. Wystarczy użyć magnesów, tak jak jeden magnes ciągnie za sobą drugi.
I w ten sposób możesz stworzyć gigantyczne urządzenie produkujące wręcz abstrakcyjną ilość energii. Zapraszam wszystkich do dłubania w garażu. Ja sam jak mam chwilę, to staram się coś z tym robić. Ciężko to idzie, bo mam bardzo mało wolnych chwil.
[02:14:14] - Właśnie zamierzam teraz w tym roku troszeczkę podłubać więcej.
[02:14:18] - Mam rozgrzebany taki silnik elektromagnetyczny. Na przykład wiatraczki od komputerów się świetnie nadają do robienia takich eksperymentów. To jest silnik Bodiniego na przykład. Też się czasami nazywa jako silnik Bodiniego i one świetnie się zachowują, bo one nie mają tej blokady. One mogą pracować jednocześnie jako dynamo, czyli te silniczki pracują w obie dwie strony. Także to jest taka ciekawostka. Jeżeli do tego zastosować na przykład zrobić takie coś i tylko wyciągnąć z tego prąd, to rewelacja, bo tak, nad ruchem się nie trzeba martwić i już nie trzeba nic oliwić, bo możesz zrobić takie urządzenie, które przenosi ruch za pomocą pola magnetycznego. To wszystko. Przypomina to troszeczkę rozsypanie metalowych opiłków na stole, wzięcie magnesu i bawienie się tym magnesem pod stołem bez dotykania opiłków. To jest dokładnie na tej samej zasadzie.
Także taka fascynująca rzecz. Jeszcze u Tesli był początek troszeczkę i coś, co dla mnie jest interesujące, bo to nie było tylko u Tesli, ale też u Victora Schaubergera. Kwestia proporcji tych wszystkich urządzeń. Ja się w ogóle przyglądałem na te oryginalne rysunki Tesli. Bardzo istotną rzeczą są proporcje tych urządzeń, bo te wszystkie proporcje są bardzo często oparte na złotym podziale. Jeżeli sobie zobaczycie, jak wygląda na przykład lampa Tesli, jak wyglądają cewki, ile się nawija zwojów i tak dalej, to wszystko takie dosyć bardzo ciekawe. Myślę, że Tesla jako pierwszy tak poważnie, jako taki pierwszy geniusz przywrócił taką klasyczną wiedzę o tym i taką troszkę inną koncepcję, taką zdrowszą koncepcję o tym, że energia, że wszystko to, czego potrzebujemy, jest dookoła nas, że nie musimy nic niszczyć, że nie musimy nic zdewastować, że musimy tylko usiąść na chwilę, rozejrzeć się spokojnie dookoła siebie i na pewno znajdziemy rozwiązanie, bo jest bardzo łatwe, bo rośliny funkcjonują bez kabla elektrycznego i bez produkowania prądu i bez budowania wielkich elektrowni. My też tak potrafimy, jeżeli ta energia funkcjonuje bez elektrowni, to tylko kwestia pozyskania jej. To jest ten drobny przełącznik w głowie na trochę inne myślenie, żeby nic do wysadzenia w powietrze, ale bardziej przyglądanie się roślinom i temu, jak jest zbudowany świat dookoła nas, po to, żeby się dopasować i nie go zniszczyć. Może tak bym to określił.
[02:16:52] - Tak, tutaj się zgodzę z tobą w pełni. Tak jest po prostu. On to zrozumiał dużo wcześniej, natomiast większość ludzi dopiero teraz zaczyna rozumieć to. Ale też nie wszyscy. Elity rządzące, nie ma nawet o czym mówić. Tylko zupełnie jakaś garstka ludzi rozumie, że tak nie można dalej, jak funkcjonujemy. Okej, dobrze. Dzięki Małece za ten wykład, taki dosyć ciekawy.
[02:17:22] - Proszę bardzo.
[02:17:24] - O Tesli. I też, że praktycznie do free energy sam podchodzisz. Robisz różne rzeczy.
[02:17:30] - Tak. Planuję ciągle, chcę jak najszybciej to skończyć. Słuchajcie, jak skończę i odpalę w ogóle pierwszą cewkę. À propos właśnie czytałem newsa świetnego i już jakieś laboratorium, chyba General Motors. Nie pamiętam, jakie to było laboratorium, jakieś poważne laboratorium. Czekajcie, już sobie sprawdzam. Takie dosyć zaawansowane. Nie wiem, czy to nie było General Motors, czy jakaś duża amerykańska korporacja opublikowała wynik badań i chłopaki wymyślili coś w rodzaju LED-a, takiego małego LED-a, który sam z siebie produkuje więcej energii, niż potrzebuje. Nie wiem, jak to zrobili. Widziałem zdjęcia tego LED-a.
To jest taki po prostu zwykły LED. Nie ma żadnej sensacji. Ponoć soczewka coś skupia i on łapie więcej energii niż... Czy coś rezonuje w środku? Cholera wie. Nie mam bladego pojęcia. To jest opatentowane. Myślę, że ten patent jest zarejestrowany aktualnie. To taka ciekawostka. Także kolejny krok do wolnej energii.
I jeszcze jest jedno wydarzenie. Czekajcie, bo mam tu tak szybko. Też ze Stanów. Na Uniwersytecie Pennsylvania odpalono kolejny, nazwali to wastewater generator, czyli że można sobie na przykład taką brudną wodę wlać do tego i to produkuje prąd. Czyli właściwie zimna fuzja.
[02:18:53] - Tylko że z brudną wodą czy ciężką wodą? W sensie że promieniotwórczą wodą, tak?
[02:19:04] - Nie, po prostu z brudną, nic, żadnej promieniotwórczej, żadnej ciężkiej. Już wklejam linka, bo to nawet w BBC było, także już na czacie jest link. Także dzieje się troszeczkę z tej, że tak powiem, wolnej energii. Trochę zaczyna się dziać.
[02:19:19] - Troszkę jest. Z Rosją jakieś kłopoty są ostatnio, ale też pewnie zrobię odcinek o tym. Trochę więcej będzie. Może jakiś specjalista się odważy, bo trochę wysyłałem maile, ale się nikt nie odważył. Nie, odważył się, przepraszam. Jeden się odważył fizyk. Odważył się też, może nie do końca, ale odważył się, wystąpił natomiast z takimi ludźmi zainteresowanymi jeszcze może jakimiś innymi, którzy badają. Bo w Polsce po prostu są ludzie też, którzy się zajmują zimną fuzją. To też jest dziwne, ale są. Ale to jest zupełnie inny temat.
Także dzisiaj był Tesla. Spuściznę ma olbrzymią Tesla, tylko po prostu trzeba chcieć sobie wziąć to i robić, i badać, i sprawdzać, a nie negować, bo od negacji nic nie urośnie. Jak będziesz negował, że to bzdury pleciesz, ale nic nie będziesz robił, to kwiatek obumrze, bo trzeba go podlać czasem. Więc trzeba coś robić, bo jak nic nie będziecie robili, to od marudzenia, od negacji po prostu zwiędnie cała ludzkość. No i więdnie, bo wszyscy naukowcy tylko zajmują się, biorą kasę i tylko marudzą, że to niemożliwe, to niemożliwe, to niemożliwe. To tak się nic nie zbuduje, ludzie. Tak to już jest. Dobrze, dziękuję ci Mapecie.
[02:20:37] - Proszę cię bardzo. Pozdrawiam wszystkich słuchaczy i zapraszam do słuchania radia. Dobranoc.
[02:20:47] - Cześć. To był Mapet. Prowadzi audycję „Hiperprzestrzeń” w Radiu Na Fali. Zrezygnował z Tesli, bo teraz podłącza się kablem. Ja tylko jeszcze na koniec chciałem powiedzieć, bo parę rzeczy miałem o tym, jak Teslę załatwili, bo Mapet to świetnie wyjaśnił, że miał jeszcze innych inwestorów, o których wspominałem. Niejakiego Johna Jacobsa Astora. On zginął na Titanicu. Jest też inna teoria spiskowa, że na Titanicu było dużo wpływowych ludzi, którzy mieli zginąć, a niektórzy wpływowi ludzie wiedzieli, którzy nie popłynęli tym, że tamci zginą i ich interesy przejmą czy będzie pole na dalsze działanie. Także ten pan John Jacob Astor popłynął, natomiast J.P. Morgan nie popłynął, ale umarł rok później, bo Titanic był w 1912, a Morgan zmarł w 1913, więc i tak mu wiele nie dało.
Natomiast dało pewnie trochę pieniędzy. Jeszcze powiem wam, żebyście poczytali o rezonansie Schumanna. To jest niesamowicie ciekawa kwestia i myślę, że to jest kluczem do przesyłu. Urządzenia free energy czy w ogóle energię, które te urządzenia free energy pobierają, Tesla nazywał energią promienistą. Wtedy nie było oczywiście określeń na to, co to może być za energia i tak dalej. Także tu wyjaśniliśmy sobie, że mógł mieć samochód. Nazywał się Pierce Arrow. W Nowym Jorku stworzył taki samochód elektryczny, który był napędzany energią z niczego. Może energią próżni, energią promienistą, może ze słońca baterie. Nie wiadomo co, ale byli niby świadkowie.
Oczywiście mało tych świadków było, nie dało się tego potwierdzić i w tej chwili jest to jako plotka i jako żart jakiś. Jest więcej przykładów, że ludzie jeżdżą samochodami bez paliwa. To nie tylko Tesla, więc to nie jest takie jednoznaczne, ale faktycznie nie ma tutaj potwierdzenia. Myślę, że na dzisiaj to taki wstęp do Tesli. Ogólnie powiedziawszy umarł w biedzie, jak mówiłem, w '43 roku, w zapomnieniu. To jest przykre, że swoje pieniądze inwestował i jeszcze ci bogaci ludzie wykorzystywali go na maksa. On był, można powiedzieć, oddany nauce, inżynierii, pasji, z jaką tę naukę uprawiał i urządzenia tworzył. Nie dla pieniędzy to robił. I to odróżniało tych biznesmenów państwowych, jakimi byli J.P. Morgan to już taki przykład skrajny.
Można by powiedzieć, że Tesla też był biznesmenem, miał udziały w wielu spółkach, firmach. Taki, który z pasją coś robi, dzięki któremu coś mamy, a nie dzięki J.P. Morganowi, dzięki któremu mamy taki syf, który mamy dzisiaj. I to wszystko idzie w dół kompletnie. Takich J.P. Morganów jest dzisiaj znacznie więcej niż kiedyś. To jest niestety smutne, ale zaczniemy działać, robić. Jeżeli wystarczy tylko takie jedno urządzenie free energy rozpopularyzować, stworzyć, zrobić, sprzedawać i system się nie utrzyma. Nie ma szans. System po prostu padnie.
Tak mi się wydaje, że system padnie. Nie ma szans, żeby taki system się utrzymał wtedy. Już się powtarzam. Okej, kończymy na dzisiaj. Dzięki, że byliście. Troszkę z problemami technicznymi, ale dzisiaj miałem już wszystko przygotowane, nowy komputer, wyobraźcie sobie. Ale nie udało się. Zapraszam za tydzień na „Toje Chaosu”. Jak zwykle o 24:00 będzie znowu ciekawy temat. A ja może przeczytam, że dr Tesla odparł sceptykom, że świat już jest nieźle rozchwiany.
Dodał również, że nadszedł czas, by zwrócić się ku nowym zasobom. Tego się trzymajmy. Cześć, miłego weekendu.
[02:26:46] - Behind every star. To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you know the story? Are you lonely like me? When all the world around you crumbles. Do you build a new one inside you to see? Have you found the things you once dreamed? Suddenly lost or imagined clean.
Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story?
Behind every star. To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story?