[00:04] - The Monroe Institute Polska. Spotkania online.
[00:11] - Jeszcze wpuszcza Zoom. Nie wszyscy jesteśmy jeszcze. Okej.
[00:16] - Ale transmisja już leci.
[00:17] - Tak jest. Cześć, dzień dobry wszystkim. Dominik Kocięcki. Jestem członkiem Rady Sekcji Lokalnych The Monroe Institute. Jestem dzisiaj sam. Zaraz pozwolę sobie wszystkich wyciszyć. Okej, jestem dzisiaj sam. Paweł jest na urlopie. Będzie się próbował podłączyć. Co jakiś czas będę wyłączał mikrofony wszystkim.
Jak ktoś będzie chciał coś powiedzieć, to macie możliwość odblokować mikrofon i mówić śmiało. Zachęcam do dzielenia się myślami. Jak ktoś z was chce coś powiedzieć to zapraszam. Dzisiejszym tematem przewodnim będzie relacja... Czy też podzielą się z nami Kamila i Iwo w temacie kursów, na których byli w Instytucie lokalnie w Stanach. Zachęcam wszystkich do zgłaszania się jako tłumacze, bo mamy taki projekt tłumaczenia nagrań dla Instytutu. Wkleję link teraz do ankiety. Jeśli ktoś ma taką możliwość, żeby dołączyć do zespołu i pomóc z tłumaczeniami to zapraszamy. Jeśli ktoś jest chętny, żeby tak jak Kamila i Iwo dzisiaj podzielić się doświadczeniami to też wrzucam formularz. Kamila.
Iwo. Cześć, dziękuję, że zgodziliście się opowiedzieć o waszych doświadczeniach. Mikrofon możecie już włączyć.
[02:10] - Okej, już. Słychać nas?
[02:14] - Słychać. Jesteśmy też dostępni... O, właśnie zapomniałem wspomnieć. W Radio Paranormalium. Tak. Okej. Kamilo. Iwo. Na jakich kursach byliście?
[02:30] - Znaczy tak naprawdę byliśmy na jednym kursie, ale dwa razy.
[02:34] - A, okej.
[02:35] - Czyli kursie OBE Intensive.
[02:39] - Czyli wychodzenie z ciała.
[02:41] - Tak, wychodzenie z ciała. Prowadzi go William Buhlman, który ogólnie od niedawna współpracuje z Instytutem. Jest takim drugim Monroem, nazwijmy to, tak? Bo też ma czterdzieści lat doświadczenia. Pisze książki, wychodzi z ciała na zawołanie, na zawołanie i w ogóle, i w ogóle. I zrobił sobie taki kurs we współpracy z Instytutem.
[03:10] - A i ciekawe jest to, że nie pobiera wynagrodzenia za prowadzenie tego kursu.
[03:15] - Tak, robi to charytatywnie.
[03:18] - Buhlman jest chyba w ogóle trenerem gościnnym. Tak mi się wydaje. Jakoś tak jest specyficznie.
[03:26] - Tak, on nie jest, dokładnie. On nie jest zatrudniony przez Instytut, tylko trenerem gościnnym. Instytut udostępnia swoje pomieszczenia, cały sprzęt i tak dalej. On kurs opracował. No i jedyna różnica, on wcześniej już prowadził takie kursy, ale jedyna różnica, że tutaj za pomocą emisinków go wzmocnią.
[03:51] - Ten kurs chyba jest, ma inny format w ogóle niż inne. Z tego co pamiętam, co wspominałeś, bo, bo się też w nocy chyba dzieje, prawda? Jak to jest z tym?
[04:02] - Tak. O trzeciej w nocy jest... Buhlman wstaje, słuchajcie i robi pobudkę, żeby sobie zrobić ćwiczenia po prostu, wiecie, w nocy. Więc śpi się zazwyczaj ze słuchawkami albo jeżeli ktoś nie chce, to i tak dźwięki są puszczane i słychać-
[04:19] - Przez głośniki.
[04:19] - Przez głośniki słychać. No i on wtedy po prostu taka delikatna pobudka jest. Jak ktoś się budzi i ma ochotę poćwiczyć, to jest świetna okazja do tego. I każdej nocy tak to się dzieje.
[04:31] - Tak, bo w każdym to, to może nie wszyscy wiedzą, bo w każdej tej takiej naszej komorze to się nazywa hec. Mamy oprócz wejścia na słuchawki mamy też głośniki zamontowane, więc no, no, no to, o czym właśnie powiedziałaś Kamilo. I co? I w nocy, i w nocy budzenie i... Ciekawe.
[04:52] - W ogóle ten, ten kurs jest bardzo intensywny. Ćwiczenia odbywają się od samego rana aż do, aż do samej nocy. O dwudziestej drugiej chyba wychodzi się jeszcze z sali. Więc tych ćwiczeń pewnie tak jest z dziesięć, dziesięć takich, dziesięć, piętnaście.
[05:07] - Nie, sześć.
[05:08] - Sześć. A no dobra sześć, ale one są bardzo intensywne. To znaczy jest bardzo takie szybkie tempo ćwiczeń i-
[05:15] - No każde ćwiczenie trwa godzinę mniej więcej.
[05:17] - Tak.
[05:17] - Potem jest omawianie, omawianie tego, co było na, na, na, na, na ćwiczeniu. Omawianie trwa trzydzieści minut i kolejne ćwiczenie. No i oczywiście przerwy. Przerwy na obiad i tak dalej.
[05:31] - I zapowiedź kolejnego. Można zadawać pytania oczywiście, potem po, jak się kończy ćwiczenie można opowiadać o swoich doświadczeniach, co się wydarzyło czy co się w ogóle wydarzyło, jeżeli ktoś ma ochotę się podzielić. Więc jest naprawdę intensywnie, bardzo fajnie. Mi to bardzo odpowiadało.
[05:47] - No i te nocne sprawy to jest kolejne, kolejne ćwiczenie po prostu w nocy, tak? No dla chętnych, jeżeli ktoś da radę się obudzić, bo wtedy jest bardzo przyciszony dźwięk. Buhlman tylko mówi: czasSię obudzić, czas się obudzić. Czas na ćwiczenie.
[06:02] - Tak, tak.
[06:03] - No jak głęboko śpisz, to tego nie słyszysz, ale jak niezbyt głęboko, no to się budzisz i on: „Okej, teraz zrobimy takie i takie ćwiczenie”.
[06:10] - Tak. I zawsze Hemi-Sync jest puszczony, prawda?
[06:12] - Tak. No bo on mówi, że idea-idealną porą dla doświadczenia OBE jest trzecia w nocy. Najlepsza. I stąd, stąd ten pomysł na te ćwiczenia.
[06:24] - Super. I-i jakie, jak w ogóle wyniki? Tak jakby wszyscy mieli? Kilka osób?
[06:33] - Nie, nikt, nikt nie miał praktycznie, chyba oprócz osób, którzy już naturalnie byli-
[06:40] - Uzdolnieni
[06:41] - ... uzdolnieni, już przyszli z taką zdolnością. Natomiast on mówił, że to jest absolutnie naturalne, że nie spodziewać się, żeby w trakcie kursu mieć wyniki, bo to jest niemożliwe. To jest zbyt, zbyt intensywne i w ogóle za dużo wrażeń. Celem kursu jest po prostu przekazanie technik, które później powinno się w domu samemu ćwiczyć i wtedy, wtedy się ma wyniki.
[07:09] - No oczywiście technik jest bardzo dużo. Wybrać sobie pewnie kilka, które odpowiadają i ćwiczyć to, co tobie najbardziej pasuje. Mnie nie wszystkie ćwiczenia były fajne dla mnie.
[07:20] - W trakcie tego kursu on przedstawia dwadzieścia cztery różne sposoby. Znaczy techniki po prostu.
[07:30] - Tak.
[07:30] - To jak prezentacja. I sam podkreśla, że on to po prostu przedstawia. A najlepiej, żeby ktoś, dana osoba sobie wybrała dla siebie najbardziej odpowiadające ćwiczenie. I jeżeli już masz wybrane takie coś, no to w domu ćwiczyć, ćwiczyć codziennie ćwiczyć minimum sześćdziesiąt dni zainwestować.
[07:53] - Okej, okej.
[07:56] - To jest tylko dla wytrwałych. Jeżeli ktoś nie jest uzdolniony i nie ma naturalnego talentu albo spontanicznie nie wychodzi, to, to no to niestety to tak jak z siłownią. No sam, sam karnet nie wystarczy, po prostu trzeba tam pójść i poćwiczyć.
[08:13] - No, no to, to, to, to w książce jego czytałem, że on w ogóle jego pierwsza przygoda to była właśnie, właśnie chyba trzydzieści dni próbował czy nawet więcej i dopiero, dopiero.
[08:24] - On akurat jest wyjątkowo uzdolniony. Tak? No po prostu.
[08:27] - No właśnie i jako uzdolniona osoba i tak miesiąc musiał.
[08:32] - Tak, dokładnie. Mhm.
[08:34] - Więc to ciekawa historia. Które ci się Kamila nie podobały twoje ćwiczenia?
[08:39] - Wiesz co, ja w tej chwili nie pamiętam opisów, ale były na przykład. Ja tak powiem, jaka była historia. Pierwszym razem jak pojechałam, to byłam w ciąży, w siódmym miesiącu ciąży, no więc miałam trochę takie przeszkody fizyczne, czyli ciężko było mi leżeć. Jeżeli kobiety tutaj nas słuchają i wiedzą, jak to jest w ciąży niewygodnie, to na pewno mnie zrozumieją. Musiałam na przykład siedzieć. Wtedy nogi mnie bolały, więc dla mnie fizyczność, znaczy takie fizyczne sprawy były trudnością, więc czasami po prostu taka niecierpliwość mnie brała i musiałam przerywać te, te ćwiczenia. A jeśli chodzi o technikę, no to na przykład dla mnie jest technika to technika liny, prawda? Ja w ogóle tego nigdy nie mogłam zrobić. Dla mnie to jest straszne ćwiczenie i gdy było to ćwiczenie, to ja powiedziałam, że w nosie, ja tego robić nie będę, bo to jest w ogóle nie dla mnie. Więc leżenie i ćwiczenie byłoby totalną stratą entuzjazmu.
Więc to dla mnie to było chyba najgorsze. A dla ciebie?
[09:34] - Dla mnie było najgorsze, że połowę ćwiczeń przespałem. Ponieważ Hemi-Sync jest na tyle skuteczny, przynajmniej u mnie, że po prostu z automatu zasypiałem, no i byłem sfrustrowany, więc zgodnie tam z radami trenerów to po prostu trzeba zmienić pozycję. Można usiąść, można... Wszystko próbowałem. Nawet na koniec już po prostu wyszedłem z tej kabiny i się kładłem na ziemię, na podłogę, na podłogę, na twardo, bo myślałem im twardsza podłoga, no to tym trudniej mi będzie zasnąć. I też, też zasypiałem.
[10:16] - No tak, tak dobrze. Dobrze. Jeżeli ktoś z was będzie się wybierał do Instytutu, to dobrze się wyspać wcześniej, naprawdę się wyspać, wyspać, wyspać i-
[10:25] - Dobrze pojechać-
[10:26] - Tydzień wcześniej na przykład.
[10:27] - Minimum tydzień wcześniej, żeby, żeby jeszcze odespać ten jet lag.
[10:32] - No właśnie, bo jak przylatujesz kolejne, następnego dnia już są ćwiczenia, no to na sto procent spanie masz gwarantowane. No to tak jak u Pawła na Hemi-Syncach przecież, prawda? Jak się, jak się jedzie do niego na kurs, no to w trakcie kursu to sporo osób chrapie na przykład prawie na każdym ćwiczeniu, dlatego że trzeba odespać.
[10:50] - Ja się stresowałem, żeby nie chrapać i z kolei mi nie wychodziło nic.
[10:56] - No właśnie, no właśnie. No właśnie. Trzeba być zrelaksowanym i po prostu-
[11:01] - Znaczy z drugiej strony w Instytucie konsekwentnie mówią, że to nic strasznego, że się zasypia, bo i tak podświadomy mózg, umysł to przyjmuje, słyszy, więc po prostu się nie stresować tym. Jeżeli albo jeszcze mówili taką ciekawostkę, jeżeli się ma jakiekolwiek nałogi, nawyków, ktoś pali papierosy, ktoś pije kawę, żeby, bo większość ludzi tak robi, że tam jedzie i sobie mówi nie, tutaj będę czysty, nie, nie będę palił, nie będę pił. Mówią, że absolutnie nie. Jeżeli, jeżeli to robisz na co dzień i dalej tą kawę, pal dalej te fajki po prostu, żeby właśnie nie spowodować reakcję szokową w organizmie, bo wtedy nic z niej wyjdzie.
[11:46] - No tak, tak, tak, tak. A co się najbardziej wam podobało?
[11:53] - No mi podobało bardzo i dlatego drugi raz jechałam. No to oczywiście prowadzący byli świetni. Trener Bulman i trener jego taka pomocnica Patty Avalon. Ona jest świetna, też jest trenerką w Instytucie, więc oni we dwoje duet fantastyczny. Pięknie się nami zaopiekowali. Bardzo się troszczyli o to, żebyśmy czuli się komfortowo, a było nas przecież cała sala, prawda? I to z różnych stron świata. MmByło sporo, były osoby z Australii, z Irlandii, z Indii, prawda? Skąd jeszcze?
[12:22] - Z Czech pamiętam były jakieś tam-
[12:23] - A tak, tak, tak, tak. Z Rumunii. No więc masa, masa różnych osób z całego, z całego świata i wszyscy czuli się fantastycznie. To, co dla mnie zawsze jest bardzo ważne, no to atmosfera między również uczestnikami. To się podobało w ogóle to, to, że można było czuć się swobodnie i swobodnie rozmawiać o wielu rzeczach, nie czuć takiej, takiej presji, żeby nie mówić o czymś tam na przykład, nie? Że mój pogląd jest na ten temat taki i ojejku, zaraz ktoś mnie skrytykuje, bo czegoś takiego w ogóle nie było, nawet nie, nawet nie czułam dyskomfortu przez sekundę. Więc taka naprawdę bardzo, bardzo taka atmosfera z szacunkiem do, do ciebie. Jeżeli chciałeś coś powiedzieć, to świetnie. Nikt nikogo nie wyrywał, słuchajcie na środek sali, że teraz ty Iwo opowiadaj, jakie miałeś doświadczenia, prawda? Tego w ogóle nie było.
To było super, bo to jest ważne przecież, żeby czuć się swobodnie. Jedzenie powiem wam, że takie no różne. Nie wiem, czy potwierdzisz Dominik, bo takie smaki nie, nie moje w ogóle.
[13:23] - U mnie też średnio. Natomiast słyszałem, że chyba pod koniec zeszłego roku zatrudnili nowego kucharza.
[13:32] - Okej, dobra. Nie, fajny cały instytut jest bardzo fajny, atmosfera jest świetna, jest i no czuć ten spokój w ogóle. Co bardzo pomaga też, żeby nastroić myśli na, na treść tego kursu, na którym się jest. Wszyscy opowiadają o swoich doświadczeniach, czują się swobodnie. Nie wiem, najbardziej fantazyjne i odjechane jak z filmu science fiction. Nikt nie ma problemu z tym i nikt nie mówi: "No weź nie żartuj, ale, ale gadasz głupoty", nie? Wszyscy zakładamy, że to się wydarzyło i, i każdy przeżywa to, co po prostu przeżywa. To jest bardzo ciekawe i wiele różnych takich poglądów ciekawych było doświadczeń, w ogóle historii życiowych też oczywiście. To jest super na każdych warsztatach, jeżeli człowiek się otworzy na, na poznanie drugiego człowieka, to, to dla mnie to było bardzo cenne doświadczenie i dlatego też postanowiliśmy pojechać na drugi raz, drugi raz na ten sam kurs, no.
[14:23] - Tak, tak, był tam taki jeden starszy facet. Nie wiem, czy to, co mówił, było prawdą, czy nie było.
[14:29] - Zakładamy, że zakładamy, że mówił prawdę.
[14:31] - Nie mogę tego ocenić. Natomiast opowiadał, że pracował dla Pentagonu, o jakichś tajnych, tajnych piętrach w Pentagonie, o obcych i w ogóle-
[14:42] - Bardzo ciekawe, ciekawe.
[14:42] - Gadał, gadał naprawdę. I takich ludzi mnóstwo.
[14:45] - Tak, bardzo ciekawe. Było też w ogóle było sporo osób, które po raz kolejny przyjeżdżały do Instytutu. Nawet jedno małżeństwo. Oni mówili, że każdy urlop praktycznie spędzają na różnych kursach. Po raz kolejny, kolejny, kolejny przyjeżdżają.
[14:57] - Czternasty raz.
[14:58] - Tak. I to jest po prostu oni tak urlop spędzają. Świetna rzecz, świetna rzecz. No i też oczywiście dzięki temu masę doświadczeń swoich mają. I też warto tak właśnie pytać, rozmawiać i być wtedy obecnym. Aha, i to, co zalecane jest i to, co ja też potwierdzam, że fajne i fajnie by było odłożyć zegarek i telefon, nie? Żeby być absolutnie w danym miejscu. No żeby być skupionym na tym, co się dzieje i brać jak najwięcej, brać jak najwięcej. Jeżeli ktoś będzie jechał, to tak moja taka skromna rada.
[15:28] - No tak, tak, tak to pamiętam też, że tak to co-
[15:32] - Z tym zegarkiem bardzo kiepsko działa.
[15:34] - Właśnie, gdyby ktoś był bardzo uparty, to może biegać po polu i szukać zacisku.
[15:41] - Jak my byliśmy to już Wiśka była.
[15:44] - Co było?
[15:45] - Wi-Fi było.
[15:47] - Tak, ale tylko w jednym miejscu, tak? Bo-
[15:51] - W salonie na dole.
[15:52] - A, bo my mieliśmy pokój na dole przy tym pokoju z białym dywanem i tam właśnie dlatego mieliśmy Wi-Fi. Okej. Okej. A to czyli na górze nie ma.
[16:03] - No praktycznie nie.
[16:05] - Okej, rozumiem.
[16:07] - Fajne. Fajna jest też biblioteka, słuchajcie w Instytucie. Czy byłeś w tej bibliotece Dominik?
[16:12] - Byłem. Ale opowiadaj.
[16:14] - No właśnie gdzie jeżeli ma się jakieś książki, można się powymieniać. Ja przyjeżdżam z jakąś książką, którą już doczytałam. Zainteresował mnie jakiś tytuł. Po prostu ją biorę, zostawiam swoją i jest super. Są lektury z całego świata w różnych językach. To taka ciekawostka. Można sobie siedzieć i po prostu wziąć sobie jakąś książkę albo zabrać ją do domu, albo przeczytać na miejscu. Bardzo fajna, bogata biblioteka.
[16:36] - Nawet po polsku znaleźliśmy książki.
[16:37] - Tak, tak, tak, tak. Byli tam-
[16:39] - Właśnie. Właśnie to chciałem powiedzieć, że też pamiętam, że, że były po polsku jakieś tytuły.
[16:45] - Mhm, mhm, mhm.
[16:46] - Ja to audiobooki, więc ja to audiobookowy jestem, więc wszedłem. O fajny i wyszedłem.
[16:54] - No, no, no, no, no, no, no.
[16:57] - Ale dla tych, co lubią książki. A większość ludzi chyba woli książki zwykłe, papierowe. No to, to jest bajka takie.
[17:03] - Mhm, mhm.
[17:05] - Paweł chyba coś mówił, że widział nawet jakieś książki, które być może wy zostawiliście. Nie wiem, coś, coś chyba było takiego.
[17:11] - Nie, ja-
[17:11] - Nie, my nie, nie zostawialiśmy ani nie braliśmy. Zostaliśmy na miejscu.
[17:15] - Coś było, coś, że już nie pamiętam. Ale, ale na pewno po polsku były książki.
[17:19] - Tak pomyślał o nim. Był ekstra. Ma podziękowania.
[17:27] - Czyli atmosfera. A ćwiczenie jakie? Jakie ci się najbardziej podobało ćwiczenie, Kamila? Bo mówisz lina nie. Ja też tak jakby ta lina się przewija wszędzie w tych wszystkich metodach OOBE. Taka, że, że wyobrażamy sobie, że, że się po linie tak wyciągamy z ciała.
[17:46] - No może powiem, które ćwiczenie mi wyszło. To było ćwiczenie leżeliśmy, leżeliśmy w łóżku i mieliśmy sobie wyobrazić, że wychodzimy z pokoju, przechodzimy, akurat byliśmy na piętrze i mieliśmy sobie wyobrazić, że wychodzimy na taras, czyli zejść po schodach na dół przez taki ogólny salon, w którym się spotykaliśmy i wyjść na dół do i spotkać się przy krysztale. No więc to było takie ćwiczenie, gdzie udało mi się cokolwiek doświadczyć i wyszłam ze swojego pokoju i zobaczyłam jedną osobę, która była razem z nami na kursie i, i myślałam, że ona też mnie widziała. Potem ją pytaliśmy, prawda? Ale ona mnie nie widziała w trakcie tego ćwiczenia, bo ona, ja widziałam, że ona wychodzi ze swojego pokoju i ja wychodzę ze swojego pokoju i jakby to całe całość była taka dla mnie fajna. No to tak pamiętam w tej chwili. MmSporo miałam takich ćwiczeń, gdzie czułam bardzo mocne wibracje, ale, ale jakby nic więcej to się nie wydarzyło. Ale ja też jestem taką osobą, która nie jeździ na warsztaty z jakimiś konkretnymi oczekiwaniami mocnymi. Zawsze jestem otwarta. Jak coś się wydarzy, to fantastycznie, będzie świetnie, ale jak się nie wydarzy na danym, w danym momencie, to też nie będę rozpaczać i jakby w żalu żyć, że nie potrafię, nie mam talentu.
Po prostu jako naukę poszłam to potraktować, że takie ćwiczenie takie, takie, takie, takie i, i byłam zrelaksowana, więc się też nie stresowałam, że mi nie wychodzi.
[19:13] - Iwo, a ty?
[19:14] - Iwona właśnie. Znaczy ja poszczególnych ćwiczeń tak konkretnie nie pamiętam przecież. W sensie mam notatki oczywiście, do których mogę wrócić. Natomiast jedynie pamiętam różnicę między różnymi focusami, bo akurat z Bulmanem właśnie dlatego, że nie jest trenerem de facto Instytutu, no to on ma kompletnie wolną rękę. Nie, jakby nie, yy, nie musi jakiś program realizować. Więc to było na przykład ćwiczenie, ćwiczenie. Później była przerwa na, na obiad, to on mówi: „No pewnie, wszyscy słyszeliście o tych focus, znaczy o focusie. No, tutaj robiliśmy ten i ten, ale jest, chodzą, jest taki mit, że focus dwadzieścia siedem jest coś tam. Czy ktoś ma ochotę na focus dwadzieścia siedem? No dobra, no to włączam wam na przerwie.
Proszę bardzo, kto chce”. I z focusem dwadzieścia jeden na przykład inaczej czułem to rzeczywiście. Ciężko mi powiedzieć, jak inaczej. Bardziej intensywnie. Nie wiem dlaczego. Może akurat u mnie, bo to nie znaczy, że u każdego. Albo grał tak dla próby też zamiast Hemi-Sync ten Same.
[20:31] - O!
[20:32] - No to też było fajne.
[20:33] - Tam jeszcze inaczej to czułem.
[20:34] - Tak, to było dosyć intensywne. Takie dla mnie również było to zupełnie inne i intensywniejsze doświadczenie. No tak, to było ciekawe, tak w trakcie.
[20:43] - Takie ciarki czułem nawet po całym ciele, po Same.
[20:47] - Aha. Mega.
[20:51] - W domu nie udało mi się tego powtórzyć. W sensie mam, mam te Same, kupiłem sobie tam na miejscu, ale w ogóle to nie było to samo.
[20:59] - A w jakim formacie masz?
[21:02] - No płytę.
[21:02] - Na płycie.
[21:03] - Płytę kupiłem w Instytucie.
[21:04] - Czyli masz płytę. No nie no pytam, bo na przykład można, no okej, w Instytucie faktycznie MP3 nie kupisz na miejscu. Pytam, bo mnie tak zastanowiło, bo ja też miałem takie intensywniejsze doświadczenia tam i też no to samo tak jakby. No to, to jest chyba właśnie ten element.
[21:22] - Atmosfera, energia.
[21:23] - Tak. Przestrzeń taka, tak.
[21:25] - To, że codziennie o tym myślisz, tylko tą tematyką się zajmujesz.
[21:30] - Też z ludźmi rozmawiasz tylko o tym i jesteś głodny tego wszystkiego, co inni mówią, więc rzeczywiście jesteś nastawiony na coś innego. Po powrocie do domu oczywiście życie cię nie rozpieszcza. W sensie nie możesz poleżeć cały dzień w kabince i słuchać tylko Hemi-Sync, bo to jest też niemożliwe. Więc też sprawy, które są naokoło, troszeczkę są inne. I myślę, że też tak jak powiedzieliście, że z tego wynika różnica, jeśli chodzi o intensywność doznań.
[21:58] - No teraz te nowe nagrania w ogóle są jeszcze bogatsze, tak? O, z tych rzeczy to mi się jeszcze, to jeszcze tutaj wrzucę jako ciekawostkę, że nagrania do OBE Hemi-Sync w sklepie hemisync.com mają oni, ja nie wiem, co to dokładnie jest, ale mają różne klucze w tym Hemi-Syncu. Klucz to jest jakiś tam wzorzec wykorzystywany w tej technologii Hemi-Sync i w tych nagraniach do wychodzenia z ciała od Bulmana w sklepie są, to są jedyne nagrania, w których oni zmieniali te wzorce jakieś tam w Hemi-Syncach. Więc to jak kupimy pakiet, to dostajemy ileś nagrań i to może być tak, że jedno nagranie właśnie przez to, że ma inny klucz, nam kliknie bardziej. To taka ciekawostka mi się kojarzy z tym. Czyli, czyli nie pamiętasz jakiegoś wyjątkowo fajnego ćwiczenia?
[22:54] - Tam wszystkie były fajne, więc...
[22:56] - Okej.
[22:58] - Ale nie, tak w tej chwili nie, nie jestem w stanie ci odpowiedzieć na to pytanie.
[23:02] - A czy uważacie, że to miało wpływ na wasze życie?
[23:09] - Pod czym wpływ? Ale wizyta w Instytucie czy ten kurs?
[23:14] - No to i to.
[23:17] - No ja po pierwsze zrealizowałem marzenie z młodości, tak dwadzieścia parę lat o tym marzyłem, żeby tam pojechać.
[23:24] - Mega.
[23:26] - Dziesięć lat mieszkałem w Stanach i nigdy tam nie pojechałem. A jak zamieszkałem w Polsce, to jakoś tak wyszło, że pojechałem. Więc pod tym względem no taki cel osiągnięty, no nazwijmy to tak.
[23:39] - Aha.
[23:41] - No tak. Wpływ, no wiesz, no rozszerzenie horyzontów troszkę. No jeżeli pytasz o jakieś metafizyczne, ezoteryczne, super duchowe wpływ — nic nowego. W sensie żadnej informacji, której nie miałem wcześniej, nie dostałem tam, tak?
[23:59] - Aha.
[24:01] - Ale to może wynika z tego, że jestem po prostu tak dobrze poinformowany już.
[24:06] - Nieskromnie rzecz biorąc. No tak, no tak. Jeśli chodzi o mnie, no to no podróż do Stanów była fajna, tam nigdy nie byłam, więc też jako ciekawostka. Jeśli chodzi o Instytut, no to ja pojechałam dlatego, że Iwo o tym marzył i po prostu pojechaliśmy we dwoje. Tak jak powiedziałam wcześniej, nie byłam nastawiona na jakieś niezwykłe właśnie jakieś doznania duchowe, odkrycia i tak dalej. Wzięłam to, co było i cieszyłam się z tego, co doświadczyłam. Ale za to bardzo nam się spodobała Wirginia jako stan, bo tak jak mówił Iwo wcześniej, pojechaliśmy tam troszeczkę wcześniej i też kilka dni później mieliśmy jeszcze trochę czasu, więc pojeździliśmy, posprawdzaliśmy sobie okolicę. No więc jeżeli będziemy mieszkać w Stanach, to na pewno w tym właśnie stanie tam niedaleko.
[24:53] - A dlaczego?
[24:54] - No wiesz, jest tam duża przestrzeń. Przede wszystkim to nie ma, nie ma takiego miasta i zgiełku w ogóle. Poza tym jest zieleń fantastyczna. No, no naprawdę mi się bardzo, bardzo podoba.
[25:06] - To jest mniej więcej tak jak u Danuty, ale razy dziesięć.
[25:09] - Jeżeli ktoś był u Danuty.
[25:12] - Ja tylko słyszałem o Danusie. Danusia, Danusia jest z nami? W mroku siedzi.
[25:19] - Tak, u Danusi jest troszeczkę jak w Instytucie. Nie ma Internetu, wiecie i można. Może opowiem. Też byliśmy jakiś czas temu u niej i mieliśmy też bardzo fajne, fajne doznania, bo cały czas rozmawialiśmy o takich ważnych dla nas sprawach. I powiem wam, że później słuchałam healingów i na przykład czakra serca mi się otworzyła, bo byłam gotowa. To bardzo ciekawe. Właśnie po wizycie u niej, po, po odłączeniu się od internetu w ogóle tam niemożliwe było zobaczyć na przykład maile. W ogóle to było niemożliwe. Więc nasz mózg był ukierunkowany na takie tematy duchowe, właśnie ezoteryczne. I to było super.
Polecam każdemu wyjazd minimum na tydzień.
[25:57] - Do Danuty.
[25:58] - Do Danuty. Tak, jeżeli was zaprosi to jedźcie do Danusi. Jeżeli nie możecie do Instytutu to gdzieś w takie miejsce, gdzie nie ma zasięgu, gdzie nie ma nic i na pewno coś super się wydarzy na sto procent.
[26:09] - No to tutaj teraz podajemy numer telefonu Danusi.
[26:17] - No właśnie.
[26:19] - Czyli, czyli nawet u Danusi mówisz, że co? Że, że pod tym względem odcięcia się lepiej niż, niż w Instytucie?
[26:28] - Inaczej. Po prostu inaczej. Wiesz, to było inne doświadczenie niż w Instytucie, ale równie-- znaczy dla mnie było bardzo intensywne to, to doświadczenie u Danusi bardzo ciekawe.
[26:36] - Nie mieliśmy, bo my tam trochę tak prywatnie sobie zrobiliśmy kilka ćwiczeń. To może uzupełnimy. Danusia mieszka w górach.
[26:46] - Tak. Danusia może sama powie, gdzie mieszka, jak będzie chciała, ale w górach tak, ona w górach bez zasięgu. Słuchajcie, bez praktycznie bez telefonu, bez telewizji, bez radia.
[26:58] - I znamy się z kursu u Pawła Byczuka. O to tak tylko jest. Pewnie nie wszyscy wiedzą.
[27:03] - Przepraszam, wstawiłam wam.
[27:04] - I możemy wrócić do Danusi. Że tak jakby, że do tego ja zapytałem o to, że inaczej powiedziałaś, że inaczej u Danusi niż w Instytucie.
[27:14] - Tak. Inne, po prostu inna, inna, inna intensywność była tych doznań, nie? Pewnie dlatego, że ja w Stanach to jeszcze miałam zupełnie inne wrażenia. No bo pierwszy raz byłam w Stanach. Nie wiem Iwo, jak ty to widzisz?
[27:26] - No bo ludzi nie było.
[27:27] - A no nie było innych ludzi. No wiadomo. No tak, byliśmy tylko we troje. Więc tak, byliśmy we troje i cały czas byliśmy jakby wokół tych ezoterycznych tematów krążyliśmy. Mogliśmy sobie spokojnie o wszystkim, wiesz, o duchach, o odzyskiwaniu, o tych wszystkich rzeczach, o których u Pawła się mówi. My mieliśmy bardzo mocne doświadczenia, ale to może nie na dzisiaj, nie wiem. No, może na inny temat.
[27:51] - Spektakularne były.
[27:52] - Tak, mieliśmy sukces absolutny, bardzo, bardzo mocno prawie zweryfikowany. Nie no, fantastyczna sprawa nam się wydarzyła. No ale dzisiejszy temat to Monroe, nie? Ale Danusia też jest utalentowana jak Monroe. Muszę ją tutaj zareklamować.
[28:07] - No o Danusi doświadczeniach to ja słyszałem. O tarasie i różnych tam takie tam historie.
[28:13] - Bardzo utalentowana. Robimy takie ćwiczenia ze sobą. No ale mogę jeszcze tylko dodać na pewno à propos tych ćwiczeń z Instytutu, że to, co mówiłeś Iwo, jeżeli nie ćwiczy się później, to ten wyjazd to jest taki rekreacyjny po prostu, nie? Jeżeli ktoś jest sfocusowany na tym, żeby doświadczyć coś, no to bez ćwiczeń się nie obędzie na sto procent, na milion nawet bym powiedziała. To po prostu. Jeżeli są osoby, które nas słuchają i nie ćwiczą, a marzą o tym, żeby coś im się wydarzyło, to myślę, że się nie wydarzy.
[28:47] - I tu mi się wydaje, że fajnie z pomocą przychodzą te krótkie nagrania co Instytut zaczął wypuszczać, tak? Bo większość tych pozostałych nagrań, takich pełnych, kupowanych ma, ma po trzydzieści minut. Jednym z najkrótszych chyba jest power nap, którego używam. Ma dwadzieścia pięć minut. A te krótkie medytacje dziesięciominutowe to, to jest fajna opcja. To tak mi się kojarzy. Chcecie wrócić do TMI?
[29:19] - No pytaj chętnie. Może ktoś ma pytanie jakieś? Nie wiem.
[29:22] - No ale czy planujecie wrócić?
[29:25] - Myślałam, że ty masz.
[29:26] - Nie, nie, nie.
[29:28] - Nie do Instytutu tak, oczywiście. Jeżeli będzie tylko taka możliwość, to jasne, że pojedziemy. Pojedziemy na inne kursy. Ja bym chętnie do Pati pojechała. Ona zajmuje się czakrami. Jak sobie spojrzycie na, na tam na stronę TMI, to ona tam jest tą trenerką już wiele, wiele lat. Jest fantastyczną osobą, naprawdę cudowną, przyjazną i ćwiczenia z nią to jest tylko i wyłącznie przyjemność. Zero stresu. Ona jest pełna miłości, pełna takiego wiecie, takiej jak tylko mogę ci pomóc. Takiego-- taką ma intencję wsparcia, wsparcia ciebie w tym, żebyś osiągnął swój zamierzony cel.
I ma głos stworzony do tego, żeby być trenerem. I cała aparycja jest taka przyjemna i bardzo, bardzo polecam, żeby sobie ją odszukać na Facebooku albo na Instagramie. Ona tam też maluje piękne rzeczy, więc no jako osoba jest naprawdę fantastyczna. Polecam serdecznie. Ona ma kurs o czakrach, prawda? Czy jeszcze jakiś inny?
[30:24] - Ma kilka tak, kilka kursów.
[30:25] - A mi się najbardziej, ja to bym poszła na te czakry najbardziej.
[30:29] - To ja też chcę.
[30:31] - Też chcesz.
[30:31] - Jedziemy razem.
[30:32] - Jedziemy no.
[30:34] - Najlepiej, najlepiej na dwa pod rząd. W sensie nie wiem, czy wy, czy wy reflektujecie też ten design. No jeszcze trochę czasu mamy, aż ten wirus ustąpi.
[30:43] - No zobaczymy, jak się sytuacja rozwinie, czy to w ogóle jeszcze będzie możliwe.
[30:47] - No właśnie, czy to jeszcze będzie możliwe? Kasę jeszcze trzeba by zebrać, bo to też trochę dyktuje. Natomiast-
[30:52] - No.
[30:54] - Natomiast ja też chciałbym chętnie wrócić, mimo że robiłem wirtualne i tak dalej, to jest. No tak. Też mam takie doświadczenia, że to jest niesamowite tam być.Poczuć. Jaka według was jest najlepsza metoda na OOBE? Macie jakieś takie doświadczenie w ogóle coś jakoś średnio dwa razy byliście. Macie relacje innych znacie?
[31:20] - Najlepsza metoda i zgodnie i z Bulmanem i z moim osobistym doświadczeniem jest taka, żeby zająć umysł, czyli mózg tym tematem. W sensie najlepsze doświadczenie miałem wtedy, kiedy na przykład brałem nową książkę, którą jeszcze nie znałem na temat OOBE. Czytałem wieczorem, poszedłem spać i wtedy zawsze coś się wydarza. Więc chodzi o to, żeby podświadomy, podświadomy umysł zająć tematem, w tym między innymi ćwiczenia.
[31:56] - Ale spontanicznie to się wydarzyło, prawda? Nie tak, że wiesz, miałeś takie cele.
[31:59] - No tak, spontanicznie, ale chodzi o to, że jasne, ale chodzi o to, że wtedy, jeżeli ktoś-- no trzeba ćwiczyć, no nie ma innego wyjścia. Trzeba codziennie ćwiczyć, o tym myśleć, rozmyślać w ciągu dnia, świadomie się zatrzymać i pomyśleć. Dzisiaj chcę doświadczyć to i to na przykład.
[32:15] - No intencje trzeba mieć odpowiednie, nie?
[32:17] - Tak.
[32:17] - I fajnie, jeżeli ma się z kim rozmawiać tak na co dzień, normalnie, bez skrępowania i bez, bez jakichś tajemnic i ukryć. Tak wiecie, żeby tylko nikt nie domyślił się, o czym mówię. No to koniecznie wykorzystywać, wykorzystywać to, że możesz swobodnie z kimś pogadać i o doświadczeniach otworzyć się. I to uważam, że to jest naprawdę bardzo ważne też.
[32:38] - Super. Czyli do Danusi trzeba jechać po prostu.
[32:42] - Absolutnie. Słuchajcie, już myślimy o tym właśnie z Danusią, że-- aha, właśnie Ania pisze: Danusia, gdzie mieszkasz? Ten, słuchajcie, już myśleliśmy z Danusią, co tu zrobić, żeby taki ośrodek zrobić właśnie w górach. Będziemy myśleć i wiecie, i super sprawa. Danusia jest cudowna kobieta.
[33:02] - Danusia będzie gościem numer dwa, jeśli się zgodzi.
[33:06] - Ale ona nie ma internetu, więc niestety.
[33:08] - Właśnie ona ma słaby, słaby internet. To wiesz jak-
[33:11] - No ale jest przecież ja ją widzę, ma kamerkę włączoną.
[33:14] - Tylko tyle. Jeżeli chodzi o dźwięk już internet kuleje, ale jeżeli chodzi o lepsze sprawy to za-
[33:20] - Aha.
[33:22] - Danusia z opresji.
[33:23] - Tak, tak, tak. No więc to chyba jakby. Masz jeszcze jakieś pytania na ten temat, Dominik? Nie wiem.
[33:32] - No na pewno tak jakby mnóstwo tak jakby różnych nakładających się z tymi, z tymi. Zaraz, bo już tak jakby list jakieś takie pytania tutaj przygotowałem, to już wyczerpałem, ale w ogóle temat mi się wydaje, nie jest wyczerpany. Czy tam są jakieś dodatkowe rzeczy w ramach tego OOBE? Nie wiem. Chyba nie byliście w tym pokoju, prawda? W ramach OOBE.
[33:57] - Patti nas oprowadzała. Oczywiście była wycieczka. Jeden wieczór był poświęcony chyba na to, prawda? I byliśmy w domu Roberta Monroe, bo my akurat byliśmy na dole.
[34:07] - A ja nie byłem.
[34:09] - A no widzisz, no. Ponieważ jakby Instytut składa się z dwóch miejsc, jest miejsce tam, gdzie taki główny jakby jest instytut i jest również wykorzystywany w tej chwili do, do różnych warsztatów jego dom, który jest przerobiony też na, tam są kabinki. Więc tam byliśmy, zwiedzaliśmy jego dom, taki osobisty, prywatny. Patti nas oprowadzała po laboratorium, gdzie jeszcze byliśmy? Chyba to wszystko, prawda?
[34:34] - W trakcie warsztatów to wszystko.
[34:35] - W trakcie warsztatów to było całe nasze takie. Zresztą aha, też ciekawa sprawa była. Słuchajcie, że proszono nas, żebyśmy nie prowadzili w trakcie warsztatów auta, że świadomość jest tak rozszerzona, że mogą być jakieś, no jakieś takie nieprzewidziane sytuacje. Pamiętasz? Prosiła, żeby, żeby nie podróżować w trakcie, w trakcie warsztatów i mieli swojego kierowcę, który nas właśnie zawiózł do domu Roberta Monroe.
[35:04] - To pamiętam, że jak my byliśmy, to tam był drugi kurs.
[35:07] - No właśnie.
[35:08] - Robert Monroeeee Retreat to się chyba tak nazywa.
[35:11] - Tak, tak.
[35:11] - Mhm, mhm, mhm.
[35:14] - Czyli super.
[35:17] - I tam stoi drugi taki kryształ w ogóle.
[35:21] - Na górze. Na dole jest jedna część jakby, a na górze jest druga.
[35:24] - Bo to kiedyś to było te dwie części to było jeden, jedna część, całość, ale w transporcie się popsuło ponoć. On dostał to w prezencie z Brazylii od kogoś. Nie wiem, nie wiem od kogo. Myślę, pękło. No po prostu, bo takie duże było i jedno postawili tam, a drugie tam na górze.
[35:43] - O, wiem coś jeszcze. Super. Przypomniało mi się, jeżeli mogę coś powiedzieć. Mieliśmy na koniec tego kursu zakończenie, takie ognisko mieliśmy, prawda?
[35:52] - Mhm.
[35:53] - Ponieważ Bulman jest fanem w ogóle szamańskich takich ceremonii, prawda? On, on mówi, że on po prostu u wszystkich szamanów, gdzie mógł tylko być i sprawdzać różne metody tych, tych rytuałów.
[36:04] - I ayahuasce, LSD i wszystko.
[36:07] - Wszystko, co brał. On próbował, żeby wiedzieć, co z czym się je. Więc on jest bardzo też otwartym takim trenerem na różnego rodzaju stany odmienne świadomości. To też jest bardzo fajne, bo można swobodnie o wielu rzeczach porozmawiać. Nie, jakby nie ma tej krytyki, że daj spokój, to nie tam to nie. Tylko że jeżeli chcesz spróbować, czy tobie się to podoba, to, to jak najbardziej. I na końcu było takie ognisko. Ostatni wieczór to chyba był prawda? Ognisko, gdzie był taki rytuał ognia. Pewnie mnóstwo osób to zna.
Czasami niektórzy robią w domu, gdy jest pełnia księżyca. To polegało na tym, że zbieraliśmy w lesie wokół jakieś gałązki, słuchajcie. I w tych gałązkach mieliśmy bardzo fajną rzecz, bo mieliśmy takie kolorowe rzeczy, wstążeczki, karteczki, długopisy kolorowe i tam pisaliśmy rzeczy-Które chcemy wyrzucić, prawda? Tak, które chcemy wyrzucić i które chcemy wziąć.
[36:58] - Nie, tylko rzeczy, które chcemy-
[36:59] - Żeby przyszły do nas, tak?
[36:59] - Żeby się spełniły.
[37:00] - A, żeby przyszły do nas. Okej.
[37:02] - No.
[37:02] - No więc robiliśmy, ozdabialiśmy te gałązki, słuchajcie, niektórzy to prawdziwe dzieła sztuki robili. No i gdy przycho-- gdy przychodził ten wieczór, każdy miał tak do pięciu chyba to było, prawda? Do pięciu gałązek i, i do tego ogniska po prostu to wyrzucaliśmy i tam dziękuje-- dziękowaliśmy ogniowi i tej energii, że to wszystko się, wiecie, przemienia w tą, w tą energię i zaraz się zmate-zmaterializuje. Nic tam się nie marnuje, prawda? I to za każdym razem robiliśmy. I to było bardzo fajne. Taka, taka trochę rozrywka. Oczywiście wszystko zależy od tego, jakie ktoś ma przekonania, nie? Na temat takich, takich rzeczy. I też oczywiście cenne było to, że bardzo dzielił się swoimi doświad-doświadczeniami wieloma z różnych takich płaszczyzn.
Jest bardzo takim fajnym człowiekiem, dostępnym. To nie jest tak, że tutaj jestem amerykańskim trenerem i napisałem bestsellery, tylko dobra, chcecie, chodźmy na kawę, pogadajmy, jakie macie pytania. Opowiem wam, jak to było tu, tam, siam i w ogóle. Więc zupełnie tak jak w tej chwili my rozmawiamy. Bardzo dostępny i wszystkim raczy byli. Pewnie też tak masz wrażenie, co Dominik?
[38:03] - Super. No, no mam, mam i chętnie bym pojechał, poznał Bullmana i Patty też, też widziałem i właściwie to mówicie o Bullmanie, o Patty. To samo powiedział o Joe Gallenbergerze i o Marinie Stafford, którzy byli naszymi prowadzącymi na Gatewayu. Dokładnie to samo. Tak jakby jak słyszę ich medytacje, to przypominam sobie tą energię właśnie, tą otwartość taką, gdzie była taka przestrzeń właściwie na ciebie, tak? Nieważne co zapytasz, nieważne co powiesz, tak jakby. No, no to jest niesamowite. Ja, ja też tak mam. Też, też mam takie odczucie. Może ktoś jeszcze ma pytania tutaj?
Bo to tak jakby te nasze spotkania to takie-- cel jest taki, żeby były interaktywne bardziej. Taki trochę wywiad robimy.
[38:54] - Jak macie pytania, to my chętnie odpowiemy, jeśli tylko znamy odpowiedź.
[38:58] - Może być tekstowo. Gdzie Danusia mieszka? Danusia ja nie pamiętam gdzieś, w których ten, jak się nazywa ta góra?
[39:07] - Hen, hen, hen, hen, hen, hen.
[39:09] - Karpaty. Okej, okej. I o Danusi? Danusia no nie wiem, czy będzie chciała. O! Danusia coś powiesz o sobie?
[39:21] - No mogę coś powiedzieć. No mieszkam blisko Bieszczad, tam w okolicach. Ale słychać mnie?
[39:28] - Słychać.
[39:30] - Tak? Dobrze. Wiesz co Dominik, bo myśmy z Kamilą wymyśliły coś takiego, bo my tam trochę ćwiczymy na odległość, wiesz?
[39:38] - Super.
[39:38] - Jeżeli nam się, jeżeli nam się to uda. Bo ja piszę to wszystko codziennie pięć, trzy minuty. No to spróbujemy, że tak powiem. Może by się ktoś zgłosił bardziej do naszej grupy albo wiesz, coś tam.
[39:54] - No to ja chcę.
[39:55] - Może robić na odległość, co? Bo ja taka tutaj, wiesz, zakopana. Niemniej jednak idę czasem do Kamili. Czyli wracam, nie?
[40:09] - Ale robicie jakieś takie-- co robicie właściwie? Takie po prostu tak jakby próbujecie się skontaktować? Bo na przykład jest nagranie do partnerskich takich jakichś ćwiczeń. Ja tego nigdy nie używałem. Mam, ale nie używałem.
[40:24] - My nie mamy, a używamy.
[40:30] - No ale to, to jaki protokół? To jaka intencja?
[40:36] - Wiesz co, no na razie naprawdę były parę spotkań, prawda? Potem może sobie zrobimy we wrześniu takie spotkanie. Opowiemy, co się u nas działo, co się działo po drodze teraz, w ciągu tego całego miesiąca, prawda Kamila?
[40:51] - Tak, tak, z przyjemnością. Może ja tylko tak nakreślę, że to jest tak, że dzwonimy do siebie i Danusia mówi: „Dobra, to teraz”. I albo jedna, albo druga jest, wyobraża sobie jakąś rzecz albo miejsce i w zależności od tego, kto odwiedza, ten mówi pierwszy. Po trzech minutach dzwonię na przykład ja do Danusi i mówię: „Słuchaj, widziałam to i to”. A Danusia mówi: „No, no dobra”, no zgadza się lub się nie zgadza. Ale powiem tylko tyle, że gdy ja wyobrażam sobie i Danusia patrzy na to, co ja widzę, to ma za każdym razem trafienia bardzo dobre. Więc jest tak jak powiedziałam, utalentowana bardzo. I zapraszamy do naszej grupy do ćwiczeń. Tak. Super sprawa.
Dosłownie trzy minutki w ciągu dnia i tyle. I ćwiczenia odrobione.
[41:35] - No właśnie, jeden wysyła i inni czytają. I to jest super po prostu. Energia taka idzie, że czujesz to. Potrafisz, wiesz. Czubuj, a nie tu niebiesko i koniec, no.
[41:46] - Tak.
[41:46] - Jedna każe niebieski.
[41:48] - Tak.
[41:49] - Widzę było niebiesko, bo Kamila była na nartach.
[41:53] - Tak. No właśnie, ja dzisiaj mieliśmy, miałyśmy takie ćwiczenia. Ja jeździłam na nartach i były góry, wiecie, zjazd i było piękny błękit nieba. I Danusia mówi: „No, widziałam jakieś tam kołysanie i błękit”, nie? Jakiś ruch widziałam i ja mówię: „No tak, no jeździłam na nartach”, nie? I był błękit.
[42:08] - I okulary.
[42:09] - A i okulary też widziała, że mam okulary, nie?
[42:12] - A gdzie ty jeździłaś na nartach?
[42:14] - A w mojej wsi jeździłam na nartach. Zjeżdżałam przez wieś.
[42:18] - Myślę se w domu jesteście. Mówię kurczę, coś nie wiem.
[42:21] - Nie, ja sobie wyobrażałam.
[42:23] - Jadę do was na narty.
[42:24] - No jedź, dawaj. No ja sobie wyobrażałam, a Danusia spróbowała zobaczyć to, co ja sobie wyobrażam. I to są te ćwiczenia bardzo fajne.
[42:33] - Super, super. Widzę, że są chętni. Ania, Ewa. Nie wiem jak to zorganizować.
[42:41] - No pomyśl, pomyśl.
[42:45] - Można by spróbować z tymi medytacjami partnerskimi. Zaraz rzucę okiem, jaki jest opis tego.Chwilę.
[43:04] - Ja was żegnam, bo idę dzieci położyć, bo już słyszę, że są gotowi.
[43:08] - Oki. Dobra. Dzięki wielkie i wam. Hej. Super. Dobra, namierzyłem. Wrzucam tutaj linka. Będę o tym mówił. I to jest Enhance, deepen your meaning for relationship whereby... Aha, to jest ćwiczenie od Joe Gallenbergera, czyli to jest dobry trener.
Deepen— po to, żeby pogłębić docenienie, przyjemność, bogatość. Tak jakby. A z partnerem, okej.
[43:53] - Mhm.
[43:53] - A to można z przyjaciółmi.
[43:55] - No można, wiesz, ale my to robimy bez tych wprowadzeń, rozumiesz? Po prostu chwila oddechu. Oddychasz, nastawiasz się po prostu na tę myśl. I tak jak ci mówię, w ciągu dnia, kiedy ja mam chwilę, ponieważ mam małe dzieci, to też nie mam tak bardzo dużo czasu i-- więc jak mam tą chwilę, dzwonię do Danusi: „Dobra, to teraz”, nie? A to ponieważ Danusia jest jakby w takim stanie, tym medytacyjnym, bardzo często w ciągu dnia, więc, więc wykorzystujemy po prostu w ten, w ten moment, żeby nie robić jakichś rytuałów i: „Dobra, teraz o czternastej”, wiesz, bo nie wszyscy mają wtedy czas, żeby to było takie-
[44:25] - Tak.
[44:25] - ... przyjemne i spontaniczne. I wtedy mi się wydaje, będą lepsze sukcesy niż to spięcie, że ojejku, jejku, jest godzina czternasta, teraz muszę, muszę, muszę. To wydaje mi się będzie-- dla mnie byłoby to mniej efektywne po prostu.
[44:38] - No tak jakby każdy ma swoje metody. Ja się zgadzam, że tak jakby chemi sync jest do rozwijania, a to, to, to jest fajny format. To, o czym mówisz, też mi się podoba. Przemawia to do mnie, że, że zamiast robić wielkie halo, to tak częściej, a, a, a no bez jakiejś przeprawy dużej. Super. I co? Tak po prostu się zdzwaniacie i ćwiczenia robicie?
[45:01] - Tak.
[45:02] - Wiesz co? To zajmuje po prostu trzy minuty. Kamila mówi: „Siadaj”, ja siadam i za dwie minuty trzy oddzwaniam do niej. Widziałam to i to. To jest taki błysk, to w ogóle czasu nie zajmuje.
[45:16] - Rozumiem.
[45:16] - No.
[45:17] - Super, super, super, super. Co ja tu jeszcze? Ja robiłem podobnie z koleżanką i wchodzimy sobie w pole i tam czytamy informacje różne. Ale ciekawe jakie informacje. Ciekawe. Ania, a ty jesteś z kamerką czy nie? Nie, bez kamerki. Z mikrofonem. Byś coś opowiedziała na ten temat. Czyli Kamila, wracając jeszcze do, do tego OBE, czyli miałaś OBE naturalne.
[45:54] - Ja bardziej jestem taka spontaniczna, jeśli chodzi o to, wiesz, ale ja w tej chwili jestem na takim etapie też, że ja po prostu mi to jest niepotrzebne, wiesz? Ja nie skupiam się na tym, bardziej skupiam się na byciu. Ćwiczę bycie w tu i teraz i mam z tego bardzo dużo przyjemności. Bardzo nowych doznań też doświadczam dzięki takiej intencji. No na przykład właśnie, żeby być bardziej uważną, nie? Miałam-- taki mam sposób, że co miesiąc robię sobie inną intencję na dany miesiąc. Bardzo fajna metoda dla mnie, bardzo fajnie działa i nawet podświadomie po prostu pewne rzeczy, pewne rzeczy robię zupełnie podświadomie z tą intencją i ja nie potrzebuję, wiesz, wychodzić z ciała, że- żeby, żeby mieć przekonanie, że coś jest więcej, że, że nie wiem, że, że otaczają nas istoty, prawda? I kontaktować się z nimi. W tej chwili ja nie jestem na takim etapie, a jeżeli doświadczyłam kilka razy i za każdym razem było to totalnie spontaniczne. No i to ćwiczenie, o którym mówiłam wcześniej, czyli rzeczywiście udało mi się wyjść.
Ale to jest coś podobnego jak podróże mentalne u Samuela, prawda?
[46:57] - Mhm.
[46:57] - To tak, to jest dla mnie bardzo łatwe, bardzo łatwe. Jeżeli, jeżeli to moglibyśmy nazwać OBE, to tak, to dla mnie to jest, wiesz, siedzę w tej chwili i za chwilę jestem u ciebie i to bez żadnego przygotowania, bez niczego. To ja mogę to bardzo łatwo osiągnąć.
[47:10] - Mhm. Super.
[47:12] - No.
[47:13] - Super.
[47:14] - Ale takie sposoby jak właśnie wiesz, jak Robert Monroeeee robił, że gdzieś podróżował, wiesz, latał, fruwał, nie wiem, widział domy, przechodził przez ścianę, to ja w ogóle nie mam takiego... Nie, nie tego-- czegoś takiego jeszcze nigdy nie osiągnęłam, ale chyba też nie mam tak, nie mam takiej chęci wielkiej na to.
[47:35] - Ja teraz czytam książkę o wychodzeniu z ciała OBE. Mogę-- polecam ogólnie, bo Buhlman to jedno, ale... Zaraz, nawet ją mam tutaj. O. Widzisz, zupełnie tak, jakby gość nie, nie z Instytutem związany. Robert Peterson. Ale, ale nawiązuje do ludzi z Instytutu, do różnych rzeczy. I bardzo fajną rzecz powiedział. To się też tak podzielę. Nawiązuje do Buhlmana, do wielu różnych technik.
I on mówi, że zrobili doświadczenie, znaczy była seria doświadczeń robiona, która dowiodła, że żeby sukcesem do OBE jest oszukać nasz, naszą świadomość, że gdzieś indziej jesteśmy poza ciałem. I robili takie doświadczenia za pomocą gogli, wideo i dźwięku, że tak jakby przesunięcie, że ci się wydawało, że jesteś tak naprawdę obok ciała i jak kliknęło, udało się tak jakby ten mózg oszukać, to wtedy ludzie na chwilę wychodzili z ciała.
[48:46] - Mhm. Mhm.
[48:47] - Więc to tak jakby z tą liną, z tym wszystkim to jest-- te wszystkie doświadczenia, mam wrażenie, to jest moje takie jakby odczucie czy podczas czytania tej książki, z tego, co wy opowiadacie, to wydaje mi się, że to wszystko chodzi o to, żeby tak jakby naszą świadomością się wyjść, no nie wiem, doświadczyć tego tak jakby. I wtedy to się dzieje.
[49:10] - Mhm.
[49:12] - To ciekawostka, że tak jakby przekonujemy sami siebie, wyobrażamy sobie, jak odpowiednio mocno się, się przekonamy to, to, to się wydarzy. Są różne, no są, są różne techniki, tak? Bo tam czeka się na te wibracje i tak dalej. Ale esencja jest taka, że, że najważniejsze to to, żeby się przestać myśleć: ja tu, nie? Tak, tak mi się wydaje. Jeszcze nie skończyłem tej książki, ale brzmi fajnie na razie, więc polecam. No niektórzy ten, jak my byliśmy tam w instytucie, to, to ten, to też był jeden gość, który ciągle wychodził z ciała, więc takie trochę było wkurzające też.
[49:59] - My jak my byliśmy nie wiem, czy za pierwszym, czy za drugim razem, ale był młody chłopak, który po prostu miał jak Monroe, po prostu podróżował w różne, różne wszechświaty, galaktyki. No po prostu jak on opowiadał, to wiesz, no wow, no, no naprawdę. I on to, nad tym bardzo panował. Znaczy nie panował, tylko po prostu doświadczał. Bardzo mocno doświadczał tego wszystkiego i bardzo często.
[50:25] - Hm. Ciekawe, ciekawe. Tak jakby najciek-- znaczy na początek to takie chyba najciekawsze to doświadczyć tego, tego, tego tutaj tak jakby bycia duchem, nie? Tak mi się wydaje. Takie potwier-potwierdzenie. Komentarz: bardzo fajne jest ćwiczenie, które robiłam w dzieciństwie. Brałam lusterko, odwracałam je tak, żeby widzieć niebo. Nie można widzieć własnych stóp i wtedy wyjść na podwórze. I są momenty, że czujesz się, jakbyś nie miał ziemi pod stopami.
[51:04] - A!
[51:07] - Ciekawe.
[51:09] - A to duże lusterko, bo to takie czy takie małe? Bo to chyba Ania pisała, tak? Widziałam.
[51:13] - Tak, tak, tak, tak, tak, tak. To przy okazji, póki Ania, nie wiem, być może już pisze, tak no dość dużo, to chciałem jeszcze zapytać Marku, czy w Radiu Paranormalium może są jakieś pytania?
[51:33] - Na razie żadnych pytań tutaj nie widzę. Jakieś uśmieszki tutaj słuchacze wysyłają na czatach na YouTube. Jeden się przywitał, jedna pani się przywitała. Kulturalni ludzie, no ale pytań niestety póki co jeszcze nie ma. Oczywiście, że jakieś pytania na czatach się pojawią, to, to postaram się przekazać.
[51:54] - A ile mamy słuchaczy?
[51:55] - W tej chwili trzydziestu ośmiu.
[51:57] - Wow. Dużo. To pozdrawiamy wszystkich. To lusterko takie trzydzieści na trzydzieści wystarczy.
[52:05] - Mhm.
[52:05] - Ciekawe. No to zachęcam tak jakby do eksperymentowania z tym właśnie oszukaniem nas, oszukaniem naszego, naszego mózgu. Kolejną ciekawostkę wrzucę, to nie z TMI związaną, ale, ale, ale to z mojego doświadczenia. Takie maty teraz testuję z kolcami. Nie wiem, Kamilo, czy ty się z tym spotkałaś.
[52:29] - Ja widzę, że w tej chwili nie ty jeden, ale sporo osób już się jakby zaopatruje w te maty i-
[52:37] - Tak?
[52:37] - Tak, tak, tak, tak, tak. Jest to na przykład w Anglii bardzo pop-- o, a jesteś okej. No właśnie tak, w Anglii jest bardzo popularna, tak? Poduszki różnego rodzaju, ale, ale że podobno świetnie, świetnie, świetnie działa.
[52:52] - No ja to, ja kupiłem jakiś czas temu i teraz, teraz ostatnio właściwie zacząłem codziennie jak, jak, jak robię jakieś ćwiczenia, to, to na macie i jest wow, jest super.
[53:07] - Tak? Mhm.
[53:07] - No ja mam super doświadczenia, więc dzielę się tak jak mówię, no niezwiązane z TMI-em, ale, ale, ale robi robotę, jeśli chodzi o, moim zdaniem, jeśli chodzi o rozluźnianie się. W szczególności jak to, jak jesteśmy pospinani, to jakoś tam stresy i inne historie to nawet to no wspiera to, tak? Poza, poza tymi wejściem w Focus 10, gdzie takie no nasze ciało się rozluźnia, to dodatkowo to wspomaga. Co tu jeszcze mamy ciekawego na dzisiaj? Na dzisiaj... Dobra. Było pytanie od Anny jakiś czas temu. Nie wiem, czy z tą sprawą odpowiedzieliśmy, że mnie interesuje praktyczny wymiar podróży niefizycznych. To znaczy jak można to przełożyć na korzyści w życiu fizycznym? Czy mogę poprawić na przykład działalność mojej firmy?
Czy można odkryć, co mógłabym robić, aby moje życie było spełnione i szczęśliwe? To jest dobre pytanie w sumie. Bo, bo zakrawa o parę różnych kwestii. Tak jak ty, Kamila, powiedziałaś. To wydaje mi się, że w dobrym miejscu jesteś z tym wychodzeniem z ciała. W sensie, że nie masz takiego mocnego pragnienia, po prostu. Po prostu się interesujesz, tak? Z tego, co zrozumiałem, ale, ale w formie zainteresowania, a nie, a nie celu.
[54:51] - Nie, nie. Tak, tak. W formie zainteresowania jako taka ciekawostka, ale jakby nie jest to cel mojego istnienia w tym momencie i bardzo mocne albo, albo raczej gdybym miała poszukiwać odpowiedzi na pytanie, które zadała Ania, na pewno nie szukałabym tego poza, o tak powiem, tylko zadałabym sobie to pytanie, bo odpowiedź jest jakbyZawarta Ania już zna odpowiedź, tylko jeszcze do niej nie dotarła po prostu. I wcale nietrudno jest dotrzeć do, do tej odpowiedzi. Nie tak trudno, jak się wydaje ludziom. I to taki jest mój pogląd, że nie wiem, jaka jest korzyść z tych podróży niefizycznych, jeśli chodzi o fizyczny aspekt. Jeżeli mogę powiedzieć tak: dla mnie korzyścią na przykład z podróży, z podróży mentalnych i odzyskiwania zmarłych, co jest dla mnie bardzo prostą metodą, jest tylko to, że jakby uświadamiam sobie, że mam taki po prostu kolejny aspekt mojego życia i taki talent po prostu. Że to taka ciekawostka w moim życiu, fajna sprawa i mogę komuś pomóc i jakby na tym kończy się to wszystko, z czego... No tak, na tym jest koniec, że mogę komuś po prostu pomóc i to jest dla mnie wartość wtedy, nie? Ale nie tak, że to jest cel, cel po prostu w tej chwili, żebym tylko to robiła, robiła, robiła i szukała odpowiedzi tam, tam, tam, bo ja mam jakby odpowiedzi wszystkie tutaj i teraz, o ile zechcę je usłyszeć i po nie sięgnąć.
I to tak moja perspektywa.
[56:16] - No właśnie, bo to, to dobrze mówisz, że tak jakby w ogóle moim zdaniem to przez pracę ze sobą możemy zmieniać, no, tak jakby wpływać na otoczenie i też tak jakby odpowiadać sobie na pytania. Działamy, działamy, wyrażamy intencje, tak jak Iwo wspominał. Czytamy książki, czytamy książki, siedzimy w temacie. To też nas tak jakby zmienia i bezpośrednio przez wychodzenie z ciała to mi się wydaje, że no to nie jest po to w ogóle tak jakby, jeśli już by to wychodzenie z ciała jakoś umotywować, no to, to takie potwierdzenie tego, tej rzeczywistości niefizycznej to takie doświadczenie tego, a nie specjalnie po to, żeby wychodzić, gdzieś coś podejrzeć, w czasie się przenieść i Totolotka podejrzeć, to mi się wydaje, że to nie po to.
[57:12] - Znaczy wiesz co, ja bym tutaj tak nie generalizowała. Każdy ma ten swój ukryty cel i jeżeli go zrealizuje i będzie zadowolony czy chce zobaczyć, jakie będą liczby w Totolotku i to dla niego będzie super radość, to niech to robi. A jeżeli, jeżeli rzeczywiście uda mu się zobaczyć i wygrać, ja więc mogę, mogę też, mogę też powiedzieć za męża, bo jak wyszedł, ale powiem, powiem czemu. On doświadcza takich, tych wyjść i spontanicznych, tak jak mówię, gdy czyta książkę albo parę razy miał taki właśnie wiesz, ćwiczył, ćwiczył, ćwiczył i mu się udało. Ale dla niego ciągle jest to mało, ponieważ on ciągle poszukuje dowodu, czy na pewno to, co się wydarzyło, to jest prawdziwe. I on do tej pory oczywiście wydarzyło się, przez chwilę wierzy w to, że to jest prawdziwe, ale za chwilę przychodzą wątpliwości. No i tak on potrzebuje innych doznań niż ja w ogóle. Bo ja, ja nie potrzebuję doświadczać tego co wieczór, żeby wiedzieć, że są takie, że są tak jak mówiłam, inne byty, inne wszechświaty, równoległe byty i tak dalej. Po prostu ja to wiem i mi ta wiedza na ten moment po prostu jest wystarczająca. Ale to, jak ktoś ma motywację, to już tam jakby nie nam oceniać, nie?
Czy to jest okej, czy to nie jest okej, bo każda osobista jest dobra, jeżeli sprawia radość i przyjemność. Tak mi się wydaje.
[58:23] - Oczywiście, oczywiście, jak najbardziej każde, każde, każdy kierunek jest dobry. Ja tylko po prostu zachęcam, tak jakby, żeby bardziej no tak jakby się interesować wokół siebie, to tak. Ale każdy, no różne są przypadki.
[58:42] - Jak komuś się uda, wiesz, odgadnąć liczby do Lotka, to ja chętna jestem, żeby przygarnąć tę wiedzę. Bardzo chętnie skorzystam. Tak, bardzo chętnie.
[58:52] - W sumie to ja też.
[58:54] - Mówisz?
[58:55] - To teraz podajemy numery telefonów.
[58:57] - Tak. Numery telefonów. Tak, tak.
[59:00] - Od razu, od razu.
[59:01] - Tak, tak. I zrobimy weryfikację wtedy, nie?
[59:04] - Tak. O tak, zweryfikujmy razem.
[59:08] - No właśnie, właśnie.
[59:11] - Ale to, to jest taka, taka domena wszystkich. Rafał Nieradzik, który książki napisał o wychodzeniu z ciała, też tak jakby miał kwest... No on chyba tam wychodził. Z tego, co pamiętam, to coś podglądał ludzi, tak? Dziewczyny podglądał jakieś. Taki był motyw tam, to się chyba niedługo działo, ale to jest ten sam motyw, tak? Czyli mieszanie tych, tych, tych rzeczywistości, gdzie na przykład przez cały czas z Pawłem rozmawiając, właśnie Paweł przytacza, że no ale to przecież to nie jest esencja, tak jakby wychodzenie z ciała nie jest po to, żeby tutaj być tak jakby.
[59:44] - Tylko wiesz, tak jak mówię, to zależy, kto potrzebuje i co potrzebuje na dany moment życia, bo to się zmienia w trakcie, w trakcie życia, w trakcie dojrzewania, zdobywania wiedzy, właśnie nowych rozmów z innymi ludźmi. Przecież każde takie doświadczenie cię wzbogaca, daje ci nową perspektywę i budzą się w tobie nowe potrzeby. Każdego dnia jesteś przecież inny i nasze doświadczenie tutaj, spotkanie na pewno wiesz, dla ciebie i dla mnie jest fajnym doświadczeniem i jakąś ty nową myśl masz, ja nową myśl mam i jutro już będziemy troszeczkę inaczej myśleć i patrzeć na pewne rzeczy. Więc czy ktoś chce, nie wiem, wirtualny albo raczej seks w astralu uprawiać, to też jest okej, jeżeli jest taka intencja i to go przekona do tego, że to jest, nie wiem, fajne doświadczenie, chce tego bardziej, no to proszę bardzo.
[01:00:26] - Ja z tego, co wiem, to akurat to jest fajne doświadczenie.
[01:00:30] - No tak, też słyszałam. Dlatego o tym mówię. Jeszcze nie doświadczyłam.
[01:00:33] - Ja też nie. Ale był gość, ale był gość w TMI, który mówił, że doświadczył. I pamiętam, że ja oczywiście ja byłem tym, który gdzieś tam zagadnął na forum wszyscy brechta, a on mówi: „Ooo! Ooo!".
[01:00:51] - Gdzieś tak czytałam, czytałam, że to jest niezwykłe, niezwykłe w ogóle nie do porównania z niczym doświadczenie, nie? Więc tak, jestem oczywiście otwarta na takie doświadczenia. Zobaczymy.
[01:01:02] - No dobra. O właśnie, chciałem jeszcze wspomnieć o tym, co mówił na webinarze Joe Gallenberger, czyli ekspert od manifestacji, trener w TMI, w Instytucie, a wspomniał, że jest wiele dusz, które przyjeżdżają do Instytutu z nastawieniem, że nie chcą już tutaj być na tej ziemi.I że to może być duże ograniczenie w nas, które może ograniczać nasze zdolności, spektrum doświadczeń, ogólny rozwój. I tak nawet ze mną trochę to rezonowało, zarezonowało, jak on o tym powiedział, że, że, że wiele chwil było w moim życiu właśnie, gdzie, gdzie takie nastawienie miałem. Warto, mi się wydaje, nad tym się zastanowić. Takie, taka, tak jak, tak jak ty robisz Kamilo wrażenie właśnie osoby, która ma tą energię i w ogóle. No trochę się znamy, więc wiem też, że takie jakby no bogate jest to twoje doświadczenie. Ale, ale masz tą fajną energię. Wydaje mi się, że warto na to zwrócić uwagę, żeby, żeby się nastawiać w tym kierunku. Ja też miałem różne takie okresy, gdzie byłem bardziej taki pesymistyczny.
[01:02:12] - Mhm.
[01:02:14] - Warto tak jakby w tym kierunku, nie?
[01:02:17] - Może, może powiem à propos, à propos nastawienia, gdy się idzie do Instytutu albo w ogóle, gdy się idzie na jakiekolwiek warsztaty. Paki opowiadała o takich sytuacjach i o takich na przykład ludziach, którzy w trakcie warsztatów po prostu nie dawali rady, nie mogli tam być. Ich oczekiwania były totalnie inne. Byli tak zblokowani tymi oczekiwaniami, że to co, to co zastali, na przykład właśnie te ćwiczenia im nie wychodziły tak, jak chcieli, tak jak, tak jak sobie zaplanowali. Więc po prostu byli tak rozczarowani, że w trakcie warsztatów wy-wy-wychodzili i, i byli nie jakby, zablokowani na wszystko, co mogło im się wydarzyć zupełnie innego, bo tak sfiksowani, że teraz powinienem zachować się w taki sposób, moje doświadczenie powinno być wyjść. Powinienem pięć razy w nocy wychodzić, bo przecież jestem w Instytucie i, i to, to. Zresztą i w polskich też, jak ja byłam na wielu warsztatach, też były osoby dosyć rozczarowane, że kurde, nic się nie dzieje. Przecież tutaj jestem i czekam, a tu nic się nie dzieje. No jeżeli ma się takie ograniczające przekonanie jadąc na jakieś warsztaty, no to, to jest to przykre. Ale jeszcze chciałam cię zapytać, bo nie wiem, czy dobrze zrozumiałam.
Joe mówił o tym, że przyjeżdżały osoby, które chciały skończyć swoje życie, tak? Fizyczne?
[01:03:30] - Nie, nie skończyć. Które nie miały, ja to tłumaczyłem ten tak jakby z tego, co on powiedział, że nie chcą tutaj być na tej, na Ziemi, że tak jakby nie mają takiej woli, pragnienia. Co też mi jest poniekąd bliskie, bo też mi się zdarzało takie nawet okresy w życiu, że po prostu żyłem tak, jakby miałem takie poczucie, że jestem tu, bo, bo-
[01:03:54] - Nie widzą sensu, tak? W sensie nie widzą-
[01:03:56] - Tak.
[01:03:56] - Sensu, tak? I co później po warsztatach? Przepraszam, bo to moje dzieci. Idźcie na górę. Czy po warsztatach w Instytucie odzyskiwały ten sens, czy odnajdywały go?
[01:04:09] - Nie. Nie. To, to sens tego, co powiedział, był taki, że to były osoby, które były ogólnie no świadome tych tematów niefizycznych często i poszukujące i tak jakby rozwijające się w tym, ale ich doświadczenie było ograniczone przez brak tak jakby pragnienia bycia tu. Czyli jak już jestem tu, no to o Jezu, no to jestem, no. No dobra, to zrobię medytację, bo to przyniesie efekty, wiesz, brak pragnienia.
[01:04:42] - No wiesz, to chyba obserwujemy nie tylko w Instytucie, ale to chyba na całym świecie. Wiesz, jest masa osób, które właśnie tak żyją. Nie no dobra, czytałem, że ćwiczenia coś przyniosą, to ruszę palcem, ruszę nogą. Ale wiesz, po pięciu minutach mówię no nic nie działa, nie to, w nosie z tym wszystkim, bez sensu. O tym mówisz, tak?
[01:05:02] - Poniekąd. No on mi się wydaje, powiedział tak jakby, tak ja to zrozumiałem, że to chodzi przede wszystkim o-- on tutaj się odniósł do tej grupy, która przyjeżdża do Instytutu, jest świadoma tych tematów, ale brakuje w nich tego, zresztą mówię, no, ja też się z tym poniekąd utożsamiam, też pracuję z tym tak jakby, żeby, żeby odnaleźć to pozytywne w tej codzienności, w tych medytacjach, żeby właśnie przestać nastawiać się na duże wow, zacząć tak jakby nastawiać się na małe wow.
[01:05:39] - Dominik, ja zapraszam cię na, na sesje do mnie coachingowe. Jestem happiness coachem, słuchaj. Wiesz, ja pomagam ludziom odnaleźć właśnie to, o czym ty mówisz. Czegoś, czego ci potrzeba-
[01:05:48] - Widziałem właśnie.
[01:05:48] - Czego ci brak. No właśnie, wiesz. Więc jakby co to jesteś-
[01:05:51] - Czy ciebie mi brak, tak?
[01:05:53] - Ciebie tak. Tak, tak, tak. No właśnie. Zapraszam. Słuchaj, jestem gotowa wesprzeć cię w od-odnajdywaniu tego ukrytego pierwiastka szczęścia.
[01:06:05] - Dobrze.
[01:06:06] - Jakby co.
[01:06:07] - Dobrze, dobrze, dobrze, dobrze. Zaplanuję. Teraz urlop też od jutra mam.
[01:06:13] - No brawo.
[01:06:14] - Więc po urlopie.
[01:06:16] - Dobra.
[01:06:17] - To ciekawe. Widziałem, zwróciłem uwagę ten happiness. Ale no taka ciekawa rzecz, że tak jakby jest taka faza pośrednia, bo to się też tak myśli, ja przynajmniej tak to interpretuję, że myślimy, że o, depresja to... A nie, właśnie ten Joe tak jakby się odniósł dla mnie do tej grupy, która żyje, robi, ma efekty, ale przez to, że tak jakby nie mają tego, tej wdzięczności za to życie, tej chęci w ogóle tu być, to są ograniczeni, o.
[01:06:48] - Okej.
[01:06:52] - I tak wyczerpałem swoje notatki. Fajnie jakby ktoś jeszcze może jakieś pytanie wrzucił. Danusia! O, się dzieje-
[01:07:08] - Ja tam mam wiele pytań. Ja tam mam wiele pytań, no niemniej jednak myślę, że to na następnej audycji sobie rozwiniemy w inną stronę.
[01:07:18] - Tak, bo teraz po trochu do medytacji będziemy przechodzić.
[01:07:21] - Tak, tak i mam wobec powyższego nie, nie, nie robię bigosu z tego wszystkiego. Bo będzie dzisiaj medytacja?
[01:07:29] - Będzie. Zrobimy relaksację.Taka ciekawostka, bo dzisiaj się pojawił temat. Znaczy dzisiaj, dzisiaj zauważyłem, że na Facebooku Instytutu ktoś napisał, że to bez sensu, że te medytacje dziesięciominutowe są też płatne na stronie Instytutu. A jest pewien trik. A mianowicie dopiero od niedawna zaczęli umieszczać pod tymi medytacjami informację. Tak mi się wydaje, że to nie do końca jest ostatnie. Te płatne medytacje z Instytutu to jest rozszerzona wersja tego, co darmowe. Czyli mamy dziesięć minut medytacji, którą może jest to już tak jakby działająca medytacja, czyli to, co też Paweł tłumaczy. To jest działająca medytacja, idealnie nadająca się do robienia codziennie. Natomiast w Instytucie w cenie tam dziesięć, piętnaście dolarów można bez problemu kupić dłuższą wersję, gdzie one trwają nawet czterdzieści minut.
O! To co? Pytania jakieś? Czy robimy medytację? Robimy medytację. Dobrze. To ja już się szykuję
[01:08:57] - Medytacja relaksacyjna. Zacznij od powtórzenia za mną następującej afirmacji. Dzisiaj sławią swoje ciało fizyczne. Jest ono wspaniałym dziełem. Moje ciało pomaga mi poruszać się po fizycznym świecie. Rozkoszuję się doświadczaniem moich pięciu fizycznych zmysłów. Moje ciało posiada wiele mądrości. Dziękuję mu za pozwolenie mi na zamieszkiwanie świata fizycznego z taką intensywnością. Dzisiaj przypomnę mojemu ciału, jak się zrelaksować, kiedy znajduje się w niechcianym stresie. Zaczynając tę medytację, skup się na oddychaniu.
Powoli zamknij oczy. Oddychaj spokojnie i głęboko, wypełniając całe płuca powietrzem. Odczuwaj, jak twój brzuch unosi się i opada. Rozpocznij połączenie z dźwiękiem delikatnie płynącej wody. To szum małego strumienia ogrzewanego promieniami słońca. Ten dźwięk jest pełen uniwersalnych wibracji, których jesteś częścią. W miejscu, które wybierzesz niech ten mały strumień spływa z jednego progu skalnego na drugi. I kiedy tak spada z górnego stopnia, rozpyla się w gęstą mgłę. Przenieś się na niższy próg i niech ciepła, rozpylona woda spływa po tobie. Delektuj się odczuciem wody spływającej po twoim ciele fizycznym i przepływającej poprzez ciało energetyczne.
Odpręż swoją twarz. BarkiRamiona. Wszystkie napięcia spływają w dół i odpływają z twojego ciała fizycznego. Poczuj spływające odprężenie, które niesie płynąca w dół woda po i poprzez twoją klatkę piersiową. Brzuch. Biodra. Nogi. Stopy i palce stóp. Wszystkie napięcia spływają w dół i wypływają z twojego ciała fizycznego. Skup się jeszcze raz na oddechu powolnym i równym.
Brzuch porusza się powoli do góry i w dół. Zapamiętaj to uczucie. Zapamiętaj swoje ciało jako zrelaksowane i migoczące. To jest twój naturalny stan. Jeśli kiedykolwiek zechcesz powrócić szybko do tego stanu relaksu, wykonaj następujące kroki. Weź wdech przez nos. Wstrzymaj oddech. Przypomnij sobie siedzenie pod wodospadem i odczucia z tym związane. Jakbyś tam był w tej chwili. Wypuść powoli powietrze ustami, układając je jak do zdmuchiwania świecy.
Jesteś tam. Jesteś tam w tej chwili. Używaj tego sposobu, kiedy odczuwasz niepotrzebne napięcie. To jest twój dar dla samego siebie. Przygotowując się do powrotu do normalnej, rozbudzonej świadomości, wyraź wdzięczność i uznanie dla swojego ciała fizycznego za wspaniały sposób, w jaki nosi cię do tej pory po świecie fizycznym. Za jego wrodzoną mądrość, którą napełnia cię każdego dnia. Powróć teraz do całkowicie rozbudzonej świadomości, odliczając od dziesięciu do jednego. Kiedy doliczysz do jednego, będziesz całkowicie rozbudzony i odświeżony pod każdym względem. Dziesięć. Dziewięć.
Osiem. Siedem. Sześć. Pięć. Cztery. Trzy. Dwa. Jeden. Jeden. Jeden.
Jesteś już rozbudzony, całkowicie przytomny i odświeżony pod każdym względem. Witaj z powrotem.
[01:19:01] - No właśnie. Jedna z najsilniejszych energii. Energia to się gratitude nazywa, czyli takiej wdzięczności. I tak też wysyłam Kamilo do was energię wdzięczności za to, że się podzieliliście waszymi doświadczeniami.
[01:19:25] - Bardzo dziękujemy za zaproszenie.
[01:19:28] - Przyjemność po naszej stronie też. Cieszę się, że wam się podobała medytacja. Dodam to, co już wcześniej mówiłem Paweł bardzo dużo energii w to wkłada. Moim zdaniem całkiem fajnie wychodzi. Tak. Czy są jakieś pytania na koniec? Chyba nie. To tym akcentem zakończyłbym. Dziękuję wam wszystkim za przyjście. Zachęcam do dzielenia się pytaniami, które się mogą pojawić przez-- w ciągu najbliższego miesiąca do następnego spotkania.
Karin wiem, że na wiele osób to działa. Jestem chyba oporny. Ćwiczenie, ćwiczenie i ćwiczenie. Tak jakby nie ma, nie ma, nie ma zasady. To nie jest tak, że to zadziała od razu. Więc dziękuję wam wszystkim i do zobaczenia za miesiąc. Cześć.
[01:20:50] - Był to zapis spotkania online The Monroe Institute Polska. Dowiedz się więcej na www.tmipolska.pl. Zapraszamy również do śledzenia fanpage'a TMI Polska na Facebooku pod adresem facebook.com/tmipolskaPL.