Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
The Monroe Institute Polska

The Monroe Institute Polska

Odcinek: 9. Spotkanie Online TMI Polska
Gośćmi The Monroe Institute Polska byli Iwo i Kamila, którzy dwukrotnie brali udział w kursach OOBE w The Monroe Institute w USA. Dzisiejszym tematem przewodnim będą wrażenia w temacie kursów w The Monroe Institute. Jak wyglądają ćwiczenia w TMI? Jak się przygotować do kursu?

Linki z audycji:

Partners Meditation

Hacking the Out-Of-Body Experience (audiobook)

Wspomniana ok. 55 minuty mata do ćwiczeń
(rozwiń opis)
Dowiedz się więcej o TMI Polska na www.tmipolska.pl oraz na www.facebook.com/tmipolskapl/

Streszczenie odcinka

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości! Audycja była poświęcona doświadczeniom Kamili i Iwo związanym z dwukrotnym udziałem w kursie OBE Intensive w The Monroe Institute w USA. Rozmowa koncentrowała się na tym, jak wygląda taki kurs, czego można się po nim spodziewać oraz jak najlepiej się do niego przygotować. Podkreślano, że OBE Intensive prowadzi William Buhlman, współpracujący z Instytutem jako trener gościnny, a sam kurs ma intensywny, niestandardowy format. Zajęcia trwają od rana do późnego wieczora, a także obejmują nocne pobudki około trzeciej w nocy, ponieważ właśnie wtedy – według prowadzącego – warunki do doświadczeń poza ciałem są najkorzystniejsze. Uczestnicy opisywali kurs jako bardzo gęsty od ćwiczeń i omówień. Każde ćwiczenie trwało mniej więcej godzinę, po czym następowało około półgodzinne omawianie doświadczeń i pytań. W trakcie kursu przedstawiano około dwudziestu czterech technik, ale wyraźnie zaznaczano, że nie chodzi o opanowanie wszystkich, lecz o znalezienie kilku najlepiej pasujących do własnych predyspozycji. Podkreślano, że kurs ma dać narzędzia do samodzielnej praktyki w domu, a rzeczywiste rezultaty przychodzą dopiero przy regularnym ćwiczeniu. Jako realną perspektywę wskazywano codzienną praktykę przez co najmniej sześćdziesiąt dni. W rozmowie mocno wybrzmiała ostrożność wobec oczekiwań. Kamila i Iwo mówili, że nie należy zakładać spektakularnych efektów już w trakcie samego kursu, bo jego intensywność, zmęczenie i nadmiar bodźców utrudniają głębokie doświadczenia. Zwracali uwagę, że wiele osób na wyjazdach nastawia się na natychmiastowe „duże wow”, a tymczasem bardziej sensowne jest nastawienie na małe, stopniowe postępy. Wskazywano też, że zasypianie podczas ćwiczeń nie powinno być powodem do stresu, bo podświadomość i tak rejestruje przekaz. Jednocześnie zalecano, by nie robić na czas kursu gwałtownych zmian w codziennych nawykach, takich jak kawa czy papierosy, jeśli ktoś używa ich na co dzień. Osobiste doświadczenia uczestników były różne. Kamila wspominała, że podczas pierwszego pobytu była w siódmym miesiącu ciąży, co utrudniało jej fizyczny komfort i ograniczało możliwość leżenia w jednej pozycji. Wśród technik najmniej odpowiadała jej wizualizacja liny, którą uważała za szczególnie trudną. Najbardziej zapamiętała jednak ćwiczenie polegające na wyobrażonym wyjściu z pokoju i spotkaniu innych uczestników przy krysztale; miała wrażenie, że zobaczyła jedną z osób, która później nie potwierdziła, że ją widziała. Iwo z kolei mówił, że najtrudniejsze było dla niego to, że znaczną część ćwiczeń przesypiał, ponieważ Hemi-Sync działał na niego bardzo silnie. Z tego powodu próbował różnych pozycji i warunków, nawet leżenia na twardej podłodze, ale nadal zasypiał. Ważną częścią rozmowy była ocena samego pobytu w Instytucie. Uczestnicy zgodnie podkreślali wyjątkową atmosferę, spokój miejsca i duży szacunek dla doświadczeń innych ludzi. Wspominali, że na kursie spotkali osoby z wielu krajów, a uczestnicy bez skrępowania dzielili się nawet bardzo nietypowymi relacjami. To otwarte środowisko, wolne od oceniania i wyśmiewania, miało duże znaczenie dla komfortu pracy. Zwrócono też uwagę na pomoc i zaangażowanie prowadzących, przede wszystkim Williama Buhlmana oraz Patty Avalon, która – jak mówiono – była bardzo wspierająca i ciepła. Dużo miejsca poświęcono praktycznym aspektom pobytu. Zalecano, by przed wyjazdem dobrze się wyspać, najlepiej przyjechać do Stanów z odpowiednim wyprzedzeniem, aby poradzić sobie z jet lagiem. Wspominano o konieczności odłożenia telefonu i zegarka, by jak najmocniej zanurzyć się w doświadczeniu, bez rozpraszania uwagi. Opowiedziano też o bibliotece Instytutu, w której można wymieniać się książkami, znajdowały się tam pozycje w różnych językach, również po polsku. Rozmówcy odnotowali, że część przestrzeni internetowej działała tam słabo, co paradoksalnie sprzyjało skupieniu. W audycji pojawiły się również opisy dodatkowych miejsc i rytuałów związanych z Instytutem. Uczestnicy opowiedzieli o zwiedzaniu domu Roberta Monroe, który został przystosowany do pracy warsztatowej, oraz o laboratorium. Wspomniano też o ognisku i rytuale z gałązkami ozdobionymi kolorowymi wstążkami i zapisanymi intencjami, które następnie wrzucano do ognia jako symbol przemiany i materializacji zamierzeń. Podkreślano, że Buhlman jest otwarty na różne stany odmiennych świadomości, interesuje się także praktykami szamańskimi i doświadczeniami z innych tradycji. Rozmowa zeszła także na temat przygotowania mentalnego i codziennej praktyki. Jako najlepszą metodę doświadczania OOBE wskazywano zajmowanie umysłu tematem, czytanie, powtarzanie ćwiczeń i świadome kierowanie intencji, zamiast oczekiwania na efekt bez pracy. Iwo zwrócił uwagę, że u niego najskuteczniej działało czytanie nowych książek o OOBE przed snem, co ukierunkowywało podświadomość. Kamila mówiła natomiast, że pracuje raczej nad byciem „tu i teraz”, a nie nad samym wychodzeniem z ciała, i że dla niej ważniejsze stały się intencje miesięczne oraz uważność niż same spektakularne doświadczenia. Oboje podkreślali, że nie należy traktować jednego modelu doświadczeń jako jedynego właściwego. W końcowej części rozmowy pojawił się temat praktycznej wartości podróży niefizycznych. Padły pytania o to, czy mogą one poprawiać jakość życia fizycznego, wspierać rozwój osobisty albo pomagać w odpowiedziach na pytania o sens i spełnienie. Uczestnicy odpowiadali, że dla nich największą wartością jest wzbogacenie perspektywy, większa świadomość własnych możliwości i ewentualna pomoc innym, a nie samo poszukiwanie sensacji czy dowodów. Zaznaczali, że motywacje bywają różne i mogą się zmieniać wraz z doświadczeniem życiowym. W tym kontekście wspomniano też o osobach przyjeżdżających do Instytutu z poczuciem braku zakorzenienia w życiu na Ziemi, co może ograniczać ich rozwój i otwartość na doświadczenie. Na zakończenie prowadzący przeprowadził krótką medytację relaksacyjną opartą na wdzięczności wobec ciała fizycznego, oddechu i wyobrażeniu strumienia wody spływającej po ciele, pomagającej rozluźnić napięcia. Było to spójne z głównym przesłaniem audycji: regularna praktyka, cierpliwość, otwartość i brak presji na natychmiastowy efekt są ważniejsze niż pogoń za spektakularnym doświadczeniem.
(rozwiń streszczenie)
Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).