[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Poniedziałek, 25 maja 2020 roku. Na antenie Radia Paranormalium minęła przed chwilą godzina 20:00, a to oznacza, że czas najwyższy rozpocząć kolejny odcinek audycji „Świat oczami duszy”, audycji o świadomości w całości na żywo. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek Sęk "Ivellios", a po drugiej stronie połączenia internetowego jest z nami jak zawsze gospodarz audycji pan Sławek Bączkowski i nasz dzisiejszy gość, pani Karolina Nowak. Halo, halo, czy się słyszymy?
[01:00] - Dobry wieczór panie Marku, witam was kochani. Karoli-
[01:04] - Dzień dobry. Tak, jestem. Bardzo mi miło.
[01:10] - Zanim przekażę głos prowadzącemu i naszemu gościowi, tradycyjnie przypomnę kontakty do Radia Paranormalium. Linię telefoniczną będziemy dzisiaj włączać w drugiej części naszej audycji, w tej z komentarzami z czata i telefonami oczywiście jak najbardziej. Ale myślę, że numery telefonów do Radia Paranormalium warto zapisać sobie już teraz. Stacjonarny 32 746 0008. Komórkowy 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. Czekamy także na komentarze na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i fanpage'u pana Sławka Bączkowskiego, na grupach Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”. A jeżeli ktoś woli, to może do nas także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl.
A więc panie Sławku, pani Karolino, oddaję wam głos.
[02:34] - Dziękuję panie Marku. Kochani, jeszcze raz witam was bardzo serdecznie. Jak pamiętacie, a ci co nie pamiętają, to zawsze sobie mogą to odtworzyć na YouTubie bądź na radio, naszą poprzednią audycję numer 71. Rozmawialiśmy w zeszłej audycji z panem Tomkiem na temat najnowszego odkrycia samopoznawczego najnowszej techniki, która się nazywa Human Design. Było długo, było momentami gorąco, było emocjonująco. Dzisiaj będziemy kontynuować oczywiście temat poznawania samego siebie, poznawania sposobów, jak można samego siebie gdzieś tam poznać z takiej bardziej obiektywnej i bardziej duchowej perspektywy. Chociaż nie zawsze tylko duchowej. I dlatego dzisiaj zaprosiłem do audycji i dziękuję, że dała się zaprosić Karolinę. Karolinko, dziękuję ci teraz bardzo serdecznie, już całkiem oficjalnie za to, że dałaś się namówić. My z Karoliną będziemy mówili do siebie na ty, ponieważ mieliśmy niewątpliwą przyjemność poznać się też w realu podczas przygody z kalendarzem Majów.
No i cóż, porozmawiamy dzisiaj o narzędziach troszeczkę bardziej tradycyjnych, takich już wieloletnich, wielotysiącletnich, znanych od bardzo dawna i też w związku z tym bardzo skutecznych. Dobrze mówię, czy coś pokręciłem?
[04:21] - Bardzo dobrze.
[04:22] - Bardzo dobrze. Cieszę się bardzo. Być może, ale nie obiecuję tego, wrócimy do tematu kalendarza Majów. Czy w ogóle do filozofii Majów, jeżeli starczy nam czasu, bo wiem, że były takie pytania i taki troszeczkę niedosyt ze strony niektórych, że w sumie skupiliśmy się znowu na Human Design, a mieliśmy porozmawiać również o kalendarzu Majów, ale zbrakło nam czasu mimo pięciu i pół godziny audycji. Więc być może postaramy się dzisiaj ten temat, tą filozofię i to narzędzie z Karoliną wam przybliżyć. Karolinko, to ja zadam to pytanie, od którego zaczęliśmy audycję w zeszłym tygodniu. Dlaczego twoim zdaniem musimy używać narzędzi albo nawet wręcz innych ludzi, którzy mają nam coś powiedzieć o nas samych? Dlaczego nie potrafimy w jakiś obiektywny, racjonalny sposób ocenić samych siebie? Jak myślisz, z czego to wynika? Z czym tutaj jest twoim zdaniem problem?
[05:44] - Przede wszystkim bardzo ci dziękuję za zaproszenie do audycji. Bardzo się cieszę, że tutaj mogę być. Wynikło to w sumie spontanicznie, ale myślę, że ma to głęboki sens i wpisuje się w taki kierunek samorozwoju, który w tej chwili nabiera, mam wrażenie, mocy, więc więcej mamy narzędzi, któreNam do tego służą, tym dla nas lepiej. A że istnieją narzędzia, które są z nami od bardzo wielu lat i czasem wydają się może zbyt hermetyczne na to, żeby ich używać właśnie w takiej formie, to może i nasza rola w tym, żeby je bardziej przybliżać. Bo dla mnie to, o czym będziemy rozmawiać, czy to, w jaki sposób chciałabym państwu przedstawić bardzo stare narzędzia, myślę, że może służyć właśnie do tego, żeby dalej z nimi pracować. A odpowiadając na twoje pytanie, dlaczego tego nie możemy dostrzec, to generalnie wydaje mi się, że są takie dwa wątki tej historii. Co najmniej dwa, przynajmniej dla mnie. Jeden to jest taki, że jeżeli jesteśmy w jakimś systemie, jesteśmy w jakichś okolicznościach, to bardzo trudno jest nam spojrzeć na ten system obiektywnie i ogarnąć ten system, będąc wewnątrz niego. To nasze bycie wewnątrz czegoś sprawia, że po prostu nie jesteśmy w stanie zobaczyć więcej i potrzebujemy jakiejś dodatkowej energii. Na przykład energii innych ludzi.
Potrzebujemy jakiegoś bodźca, który by nas w jakiś sposób zmotywował, żeby spoza tego systemu na to spojrzeć i dostrzec niektóre rzeczy. Czasem te rzeczy nam się objawiają w bardzo taki już namacalny sposób, kiedy pojawiają się w naszym życiu jakieś okoliczności, które nas wiodą, czasem w dość drastyczny sposób, bo to mogą być na przykład okoliczności zdrowotne do tego, żeby coś dostrzec wewnątrz nas i żeby zmienić wzorce naszego zachowania.
[08:06] - Troszeczkę nam się gubisz.
[08:10] - Ja jestem. Słuchasz mnie?
[08:14] - Słyszysz, ale my cię nie słyszymy.
[08:19] - Nie słyszycie mnie?
[08:21] - Teraz cię znowu usłyszałem. Tak, ale zginęłaś nam.
[08:25] - Dobrze. To, od którego momentu zginęłam? Od początku. A teraz ja chyba nie słyszę.
[08:34] - Bo ja teraz akurat nic nie mówiłem. Jesteś? Mów dalej, zobaczymy, co z tego wyjdzie.
[08:43] - W każdym razie, jeżeli jesteśmy częścią jakiegoś systemu, to bardzo trudno nam jest z tego systemu skutecznie, na tyle skutecznie, żeby dostrzec większą całość, w jakiej jesteśmy osadzeni, żeby ją ogarnąć. To jest jedna rzecz, a druga rzecz też z mojego własnego doświadczenia, mam takie wrażenie, że po prostu do pewnego momentu nie dostrzegamy pewnych rzeczy, bo możliwe, że i mamy ich nie dostrzec, bo mamy je przeżyć. A te rzeczy, które mamy przeżyć, one generalnie są naszymi doświadczeniami życiowymi, które później właśnie ulegają pewnej modyfikacji, jak już je przeżyjemy. Jak jesteśmy w stanie spojrzeć wstecz z jakimś narzędziem, na przykład samopoznania albo w jakimś momencie jakiegoś przełomu, spojrzeć na te nasze doświadczenia i właśnie w jakiś sposób je przekroczyć i w ten sposób wyciągnąć naszą lekcję z życia. I to nie jest tak, że to się nie udaje. I to nie jest tak, że to jest trudne, bo taki rozwój czy takie samopoznanie wcale nie musi oznaczać, że to jest taki model, jak to niektórzy nazywają, czołgania się czy taki model trudnego rozwoju. Ten rozwój może być całkiem przyjemny i całkiem lekki i swobodny, ale niezaprzeczalnie ten tryb samorozwoju jest takim trybem, który następuje po niejednokrotnie trudnych doświadczeniach. Także to są takie dwa wątki, które mi się w odpowiedzi na twoje pytanie pojawiają. Ta niezdolność, niemożność do spojrzenia obiektywnie na okoliczności naszego życia, bo jesteśmy częścią tego systemu naszego życia. A z drugiej strony to, że możliwe, że po prostu mamy mieć tego rodzaju doświadczenia, zanim będziemy mogli na nie spojrzeć wstecz i je po prostu przetransponować, przetransformować na coś, co jest dla nas właśnie takim elementem nauki.
Poczynienia kolejnego kroku w tym samorozwoju.
[11:02] - Czyli generalnie to ja to tak zrozumiałem, zresztą nie ukrywam, że się z tym zgadzam, że doświadczenia są po to, żebyśmy doświadczali, bo inaczej znamy pewne rzeczy tylko z teorii i możemy sobie snuć różne historie, różne teorie następne na ten temat. Natomiast przeżycie czegoś pozwala nam też zweryfikować, czy to, co myśleliśmy na przykład o sobie czy o innych, którzy w takiej sytuacji się znaleźli, czy to jest zgodne faktycznie z prawdą, czy na przykład w takiej sytuacji damy radę, czy tylko jesteśmy teoretykami, którzy mówią: „A powinieneś zrobić tak i tak”. W momencie, kiedy coś przeżywamy, to już nie ma „powinieneś zrobić tak”, tylko albo zrobiłeś tak, albo zrobiłeś tak. To jest też dla mnie narzędzie do samopoznawania. Natomiast co mi się najbardziej podobało w twojej wypowiedzi? Pewnie nie zgadniesz, bo ja zawsze snuję jakieś takie dziwne zagadki. Natomiast najbardziej mi się podobało to, co powiedziałaś, że samorozwój nie musi być czymś nieprzyjemnym.
[12:17] - Tak.
[12:19] - I to mi się bardzo podoba. Tylko ja bym rozwinął tę myśl pod warunkiem, że wyszliśmy już na tę drogę samorozwoju świadomie i ten samorozwój następuje w sposób świadomy. Kiedy wiemy, do czego zmierzamy, kiedy wiemy, jak to mniej więcej działa, kiedy znamy już samych siebie, to wtedy faktycznie samorozwój staje się dość ciekawą i dość kolorową przygodą. Także tu się całkowicie zgadzam. Cieszę się, że o tym powiedziałaś, bo ja chyba dawno na ten temat.
[12:58] - Ta świadomość tego, że się rozwijamy i w jaką stronę się rozwijamy i że to wszystko idzie w jakimś kierunku, który pozwala nam wyjść z tych naszych programów walki z życiem, bo to czołganie się niejednokrotnie, te trudne etapy rozwoju kojarzą nam się z programami walki z życiem. Ja ciągle walczę, życie na mnie napiera, a ja ciągle muszę sobie jakoś z oporem dawać radę. W momencie wyjścia i wyjścia świadomością w to poznanie i zrobienie tego faktycznie z ukierunkowania, to jest zmiana jakościowa w doświadczaniu życia. Tak bym powiedziała, bo te doświadczenia, które mamy wcześniej, mogą być różne. Część z tych doświadczeń jest przez nas przeżywana w biegunie światła i zwykle wtedy nie są dostatecznie dobrze dostrzegane. Są lekcje z tego, dlatego, że przychodzi nam to łatwo i właściwie nie wyciągamy z tego super wniosków. Natomiast część z tych doświadczeń, te, które bardziej pamiętamy, pamiętamy jako jakieś nasze rany, które trzeba zabliźnić w ogóle, które trzeba uzdrowić, uleczyć przedtem. Te doświadczenia pamiętamy i to doświadczanie w biegunie cienia myślę, że jest najtrudniejszym naszym elementem, ale niezbędnym właśnie do tego, żeby móc się dalej rozwijać i wtedy przejść na inną jakość.
[14:34] - Znaczy najczęściej te negatywne doświadczenia pojawiają się po to, żeby nas po prostu ruszyć z miejsca. Bo tak jak wiele razy powtarzałem, nikt się nie zastanawia, dlaczego mu jest dobrze. Nad tym przechodzimy z naszą ziemską naturą do porządku dziennego. Natomiast zaczynamy myśleć, szukać odpowiedzi w momencie, kiedy zaczyna nam być źle. Natomiast obydwoje też wiemy dobrze, że jeżeli za pierwszym razem, jeżeli jest nam źle, wyciągniemy zły wniosek, niewłaściwy wniosek, to negatywne doświadczenie do nas powróci. Czy się ze mną z tym zgadzasz, że to jest taka powtarzająca się historia do momentu, aż zrozumiemy, o co chodzi?
[15:23] - Tak, absolutnie. I ta cykliczność, nieprzerobione lekcje. Można trudne sytuacje i trudne okresy w życiu przeczekać. Pytanie tylko, czy to się na dłuższą metę opłaca? Bo to, co nam mówi astrologia i wydaje mi się, że podobnie to, co nam mówi kalendarz Majów, to to, że ta cykliczność naszych doświadczeń jest tutaj kluczowa w kontekście naszej nauki, lekcji, które wyciągamy. Bo im bardziej przeczekamy, tym w kolejnym cyklu, jak to wróci, tym bardziej może nas to przycisnąć. W tym sensie, że nawet zignorowanie czegoś może nam się tutaj przyczynić do tego, że za kilka lat, bo to już zależy później od rodzaju cyklu, ten element, ten temat nasz trudny, ten problem wróci z pewną większą siłą niejednokrotnie i będzie nam trudniej z nim pracować. To są już później bardzo konkretne, życiowe przykłady i można je właściwie też wyciągnąć dosyć prosto. Nawet każdy z nas w swoim życiu, tak myślę, miewa z różnym natężeniem. Ale jednocześnie też się zgodzę, że cień potrafi być mobilizujący, ale przede wszystkim cień domaga się objęcia.
Czyli te nasze trudne tematy domagają się uszanowania i objęcia w nas. I czasem to wymaga od nas uszanowania i objęcia tej strony w nas, która niekoniecznie jest najbardziej reprezentacyjna.
[17:14] - Bardzo delikatnie to ujęłaś.
[17:16] - Bardzo delikatnie?
[17:17] - Tak, bardzo subtelnie, po kobiecemu.
[17:21] - Tu też przykładów może być wiele. To może być dwuwektorowe. Możemy być ludźmi, którzy są trochę bezwzględni wobec siebie, bo do granic używają swojego ciała, przepracowując się. I podobną soczewkę bezwzględności możemy nakładać na innych, a jednocześnie trudno nam przyznać, że tacy jesteśmy. I to jest ta nasza trudna strona. To jest trochę ten nasz właśnie biegun cienia, który wymaga dostrzeżenia, uszanowania i przez to pewnej neutralizacji. Nie zignorowania, tylko pracy z tym.
[17:59] - To znaczy ja się całkowicie... Znaczy z tą pracą to znasz moje podejście na ten temat. Ja wolę transformację niż pracę. Stosuję higienę myśli i higienę słów i staram się tych słów o negatywnym wydźwięku, jak wiesz, stosować i używać jak najmniej.Bo po co mam ryzykować, tak?
[18:27] - Praca nie jest negatywna. Uczyniliśmy to słowo negatywnym i ona wcale nie musi oznaczać ogromnego wysiłku.
[18:34] - Tak, ale to jest nasze subtelne pojęcie tego słowa. Natomiast my już jesteśmy w tej chwili w świecie rzeczywistym, jesteśmy zaraz na YouTubie i różni ludzie będą tego słuchać. I chciałbym, żeby mieli jasność, że to wcale nie znaczy, że praca jest czymś negatywnym czy czymś złym. Natomiast wielu ludziom niestety tak się to kojarzy. Jak mówi się, że będziesz musiał nad tym pracować, to wielu ludzi od razu z automatu potrafi zniechęcić. Jak ja mam pracować, to może mi się nie chce. Podświadomość tam gdzieś po pracy, to ty masz odpocząć, a nie pracować. O taką sytuację mi chodzi. Ja to wszystko lubię rozebrać na czynniki pierwsze.
[19:22] - Tak, ale to też zależy od tego, jakie mamy przekonania na temat pracy jako takiej.
[19:31] - Oczywiście, że tak. Tak jak powiedziałem, to jest bardzo subiektywne. Całkowicie się z tobą zgadzam. Natomiast chciałbym, żeby... Szukam takiego słowa, które będzie bardziej neutralne i które będzie mniej mobilizowało podświadomość do niechęci. Do jakichś takich niechęci. Tak już mam.
[20:00] - Dla mnie praca nie jest czymś negatywnym w tym sensie, że właściwe działania, jeżeli wolisz słowo działania, podjęcie działania, bo jakieś działania to coś. To jest tak, że to się samo nie zrobi, ale podjęcie jakiegoś działania zbliża nas do tego, żeby ta zmiana jakościowa, ta transformacja następowała.
[20:24] - Ależ teraz miód na moje serce. Idealne wytłumaczenie, z którego moje serce się bardzo raduje. Fajnie, tylko powiedz mi, bo ty masz dużo więcej tych narzędzi, żeś przerobiła w swoim życiu i masz dużo większą wiedzę na temat tych narzędzi niż ja. To już dawno żeśmy ustalili. I powiedz mi z twojego punktu widzenia, w twojej ocenie, z twojego życia, co tobie dało największą świadomość tego, jak to jest z tobą, jakie jest twoje miejsce, rola, plan i tak dalej?
[21:16] - Wydaje mi się, że w życiu każdego z nas następuje kiedyś taki moment, kiedy stwierdza, że coś się wyczerpało, że coś już przestało działać, że coś już wymaga zmiany, bo dalsze kroczenie tą ścieżką generalnie wydaje się dosyć bezsensowne, jałowe i że właściwie brakuje jakichś elementów, które są nośnikiem życiodajnej energii tak naprawdę w naszych konkretnych życiach. I to myślę, że różnie objawia się w różny sposób. To mogą być jakieś problemy, tematy, które się pojawiają, to mogą być sprawy zdrowotne na przykład. I w takich momentach też zauważyłam, że to jest zresztą bardzo konsekwentne, jeżeli chodzi o to narzędzie, bo właściwie to my nie powiedzieliśmy, o jakim narzędziu w tej chwili rozmawiamy i do jakiego narzędzia będziemy się odwoływać oprócz kosmologii majańskiej. Więc tym narzędziem drugim, które chciałabym zaprezentować jako takie narzędzie pracy ze sobą i pracy z naszymi wzorcami, to jest po prostu astrologia. Tylko astrologia, która stoi frontem do człowieka, czyli taka astrologia humanistyczna, psychoastrologia tak naprawdę. I to jest bardzo dobre narzędzie, które nam bardzo wiele rzeczy potrafi pokazać. Potrafi nam pokazać, z jakimi potencjałami przychodzimy na ten świat i potrafi nam pokazać, w których momentach te potencjały zostaną wzięte na tapetę w pewnym sensie. Znaczy, w których momentach one się objawią jako takie weryfikatory właściwie tego, co my w tym naszym życiu wykonaliśmy, zrobiliśmy zgodnie z tym planem, jaki nasza dusza, nasza wyższa jaźń sobie założyła. Więc na moim planie ten moment, kiedy ja zostałam przywołana w pewien sposób do siebie, bo inaczej chyba tego nie mogę nazwać.
[23:45] - Przywołana do siebie. Bardzo fajne kolejne określenie.
[23:49] - Przywołana do siebie. Już zrobiłaś to, już zrobiłaś tamto. Posmakowałaś tego, tamtego. Z biegunia cienia, z biegunia światła. I czas zwrócić uwagę na coś, co jest bardziej fundamentalne dla ciebie. I ten moment u mnie nastąpił i ten moment później pociągnął za sobą wiele kroków, które poczyniłam. To działanie, które podjęłam, decyzje, które podjęłam i też pracę z wykorzystaniem już takim konkretnym tych narzędzi, któreWłaściwie w sposób dosyć synchroniczny otrzymywałam po kolei ludzi, których spotykałam. To mnie zaprowadziło tutaj, gdzie jestem w tej chwili z wykorzystaniem tych narzędzi i pewnie jeszcze dalszych, bo mam wrażenie, że jak już człowiek wejdzie na pewną ścieżkę, to wiele elementów tej ścieżki dodatkowo zaczyna wysyłać bodźce i sygnały i może być rozczytane w inny sposób niż do tej pory, przy założeniu, że ma się na to uważność. Bo jeżeli się zaczyna mieć uważność na pewne elementy, które się pokazują na własnej ścieżce, tak jak z tymi tematami w cyklach. One mogą być zignorowane, ale one wrócą.
Tak jak tutaj zaczynamy mieć pewną uważność na jakieś elementy i okazuje się, że możemy z tego wyciągnąć jakiś wniosek dla siebie, który znowu możemy podjąć albo nie. Możemy tę energię zaangażować albo możemy energię z tego wycofać. Ważnym elementem na pewno jest, żeby pracować z tym po pierwsze świadomie, a po drugie w ramach zdrowych wzorców istnienia. Bo to, co mamy tutaj do przepracowania, przedziałania może.
[26:07] - Okej. Uprzedziłaś mnie.
[26:15] - Więc to jest zrównoważenie tych naszych wzorców. W kosmologii majańskiej mamy to bardzo explicite powiedziane, że mamy wzorzec, czy też biegun cienia, biegun światła, wzorzec światła.
[26:31] - Mądrość cienia, mądrość światła. Ja bardzo lubię to określenie.
[26:37] - Tak. I to jest tak zwana prawda uniwersalna. Ona jest prawdą uniwersalną zawartą w kosmologii majańskiej, że istnieje biegun cienia, biegun światła, mądrość cienia, mądrość światła. Ale to jest taka wartość uniwersalna, którą mamy właściwie w naszej codzienności obecną. To jest coś, co z nami po prostu jest. Mamy ten biegun cienia i mamy ten biegun światła i dążymy do równowagi, do neutralizacji i do rozświetlenia tego bieguna cienia w taki sposób właśnie, żeby wyjść z tych programów walki z życiem i móc przejść na tę linię życia, które jest taką wartością samą w sobie i które się odbywa bez tych wszystkich nakazów naszego przerośniętego w naszej cywilizacji ego, które nam każe podchodzić z dumą albo uraża naszą dumę, albo każe nam iść w takim, a nie innym kierunku w naszym życiu. Bo to też polega na zrównoważeniu naszego umysłu, naszego serca, naszego ciała i naszej sfery duchowej. Tutaj bardzo duża nierównowaga jest, jeżeli chodzi o rolę naszego umysłu. Nasz umysł jest wspaniałym narzędziem. Jego programy przetrwania są dla nas de facto cudownymi mechanizmami trwania naszego życia.
Natomiast jego przerost i brak równowagi, przerost naszej logiki, umysłu, racjonalizmu nad tym, co czujemy, gdzie my jesteśmy w sercu, co nam mówi nasze ciało tak naprawdę. Bo nasze ciało jest dla nas Ziemian kluczowym interfejsem w doświadczaniu życia, ale też jest kluczowym interfejsem, który utrzymany w dobrej kondycji jest interfejsem naszej duchowości. Bo ja tutaj akurat nie zgadzam się z wieloma systemami, które zanegowały mądrość ciała. Z jakiegoś powodu mamy to ciało i w im lepszej kondycji je utrzymujemy, tym ono dla nas się również staje narzędziem de facto naszego rozwoju. Właśnie z powodu tego, że ono się staje kanałem światła, kanałem dla naszej duszy. To jest ten element materializacji, realizacji tego żywiołu ziemi na ziemi. Mamy cztery żywioły i materializacja, żywioł ziemi jest równie ważny jak wszystkie trzy pozostałe.
[29:31] - Tu się całkowicie z tobą zgadzam. Dodam jeszcze ze swojej strony, że ciało fizyczne jest też świetnym dostarczycielem dla nas informacji, że coś jest nie tak, że gdzieś ten harmonijny przepływ i ta współpraca została w którymś momencie zachwiana. Wielokroć mówiliśmy o tym, że wszelkiego rodzaju choroby, zwłaszcza te fizyczne, są informacją, że ten właściwy przepływ energii jest w jakiś sposób zakłócony. Natomiast ja z chęcią cofnę się kilka zdań do tyłu, które się pojawiły, a być może nie wszyscy wychwycili. A to może być bardzo istotna informacja, bo zrozumiałem, że ty uważasz, że rozwój świadomości, samorozwój może się odbywać również w sposób miły i przyjemny. Nie musi się odbywać tylko w sposób nieprzyjemny, tak jak to nazwałaś, czołgając się. CzyliTo powiedz mi, jakie twoim zdaniem warunki muszą być spełnione, żeby ten samorozwój był dla człowieka przyjemnością? Co twoim zdaniem powinniśmy zrobić, żeby przestać się czołgać, a zacząć czerpać radość, a dalej się rozwijać? Czyli żeby czerpać naszą mądrość z mądrości światła, a nie z mądrości cienia.
[31:10] - Mhm. Tak.
[31:13] - To może być ważne dla słuchaczy, zresztą dla każdego człowieka.
[31:19] - Tak. Zastanawiam się, jak to ująć w słowa, ale pewnie zrobię to najprościej jak potrafię. To jest tak, że ten rozwój może być lekki, łatwy i przyjemny też przy założeniu, że nie boimy się od czasu do czasu dotknąć tego naszego bieguna cienia. To znaczy przyznać i uszanować. Nie musimy tego robić cały czas, ale też żebyśmy nie sprawiali wrażenia, że to może być tylko i wyłącznie to, że to może być tylko i wyłącznie lekkie, łatwe i przyjemne. Jak wszystko, to zakłada pewną równowagę i dotknięcie tych naszych stron, które są czułe albo które są właśnie brzydkie, to jest jednak takim elementem też tego rozwoju, ale po pewnym czasie wydaje mi się, że coraz mniej boimy się to zrobić. A wracając do tego, jak to zrobić, jakie warunki sobie zapewnić, żeby ten rozwój był przyjemny, to rzecz priorytetowa, która mi się tutaj nasuwa i wiem, że to nie jest coś, co tak łatwo puścić, ale przede wszystkim ten lekki rozwój wymaga pewnego puszczenia kontroli nad swoim życiem i polega na zaufaniu do życia jako takiego, że ono się zawsze nami zaopiekuje. Oddania sterowania swoim życiem właśnie życiu. Oddania sterowania, które w tej chwili ma nad nami właśnie nasze ego, bo to ono nam mówi, w którą stronę mamy pójść. Najczęściej w obecnych czasach, w obecnych warunkach ono nam określa pewne ramy naszego funkcjonowania, bo ono nam mówi na przykład o tym, że człowiek to powinien mieć jakiś status.
Człowiek powinien mieć jakąś porządną pracę na przykład. Nie jestem...
[33:37] - Wygląda na to, że mamy chyba jakiś problem z połączeniem.
[33:51] - Halo, halo?
[33:52] - No niestety mieliśmy problem z połączeniem przed momentem. Czyli, bo tu już czytałem w komentarzach, że poprzednio było wszystko słychać, a tylko ja się czepiałem, dlatego już teraz nic się nie odzywałem. Mówię: „Może to tylko ja zostałem wyłączony z tej audycji”. No niestety wyłączyło nas wszystkich dosłownie na parę sekund, ale na szczęście już wróciliśmy. Darmo internet. Także słychać nas. No to dobrze. Jak zwykle pan Marek trzymał rękę na pulsie.
[34:26] - Wspaniale.
[34:27] - Dziękujemy za pana Marka.
[34:30] - Tak.
[34:32] - No dobrze, to skoro już jesteśmy, bo tak troszeczkę kręcimy się i tak na dobrą sprawę jeszcze żeśmy liznęli troszeczkę tą astrologię, coś wspomnieliśmy o tym kalendarzu Majów. A ja bym jednak chciał, bo myślę, że to może słuchaczy gdzieś tam też zainteresować. Jak ty tą astrologię widzisz? Bo ja wiem, że ty ją widzisz troszeczkę inaczej niż to takie potoczne nazywanie astrologii niż to, co często ludzie też sobie wyobrażając nie wchodząc w to głębiej. Zresztą tak jest z każdym narzędziem, żeby je właściwie wykorzystać, to musimy się nauczyć trochę więcej się o nim dowiedzieć i też nauczyć się go obsługiwać. Ja to mówię, można wsiąść w samochód i przejechać 30 kilometrów i będzie okej. Natomiast nie potrzeba mieć do tego ferrari. Wystarczy do tego zwykły maluch albo nie wiem, jakiś tam inny samochodzik. Natomiast jeżeli chce się wykorzystać narzędzie pod tytułem Ferrari, to trzeba troszeczkę go poznać i włożyć w to troszeczkę pracy, żeby tą technikę jakoś sobie udoskonalić. Dlatego mam do ciebie prośbę.
Opowiedz nam, jak ty widzisz astrologię.
[36:02] - Z przyjemnością. Ja wiem, że astrologia bardzo często jest widziana jako taki właśnie albo hermetyczny system starożytnej nauki, który może do wielu rzeczy nie służy i jest taki właśnie nobliwy i przestarzały, a z drugiej strony mamy do czynienia z taką prawdą gatunkową. Jeżeli jesteś kimś tam, czymś tam, takim, a nie takim znakiem zodiaku, to jesteś taki i taki, a generalnie w tym tygodniu zdarzy ci się to i to. Więc obydwie- No na przykład. Nie wykluczamy, że tak.
[36:43] - Pożyczę.
[36:46] - Tak. Nie wykluczamy, że tak może być, ale może niekoniecznie wynikać to z akurat tak ujętego spojrzenia na astrologię. Dla mnie astrologia przede wszystkim jest nośnikiem dużej prawdy uniwersalnej o człowieku. Jeżeli spojrzymy na jego moment urodzenia i to, w jaki sposób później te potencjały urodzeniowe, które w momencie jego urodzin mają pewien układ względem siebie, jak one później w dalszym życiu się realizują. Bo to, co się dzieje przy naszym narodzeniu, to dzieje się tak, że na moment naszego urodzenia, konkretny i ta godzina co do minuty ważna jest bardzo tego urodzenia. Planety nie zastygają, ale na moment naszego urodzenia możemy sobie zrobić zdjęcie z tego, jak wygląda układ planetarny względem siebie. A później możemy sobie przeanalizować, co tak naprawdę znaczy ten potencjał startowy, bo to jest nasz potencjał startowy. Z tym się rodzimy w danym konkretnym momencie i ja to traktuję jako taki potencjał, z którym dusza wychodzi do realizacji zadań, które sobie założyła na daną kreację. Czy też to jest taki potencjał, który zawiera właśnie w sobie pewne tematy, pewną problematykę, daje nam pewne cechy, daje nam pewne dary, ale daje nam też pewne wyzwania. I to właśnie w takim indywidualnym kosmogramie każdego człowieka widać, czym to jest.
A później te plany dalej się kręcą i sposób, w jaki one dalej się kręcą w stosunku do tego momentu, w którym my się urodziliśmy. Czyli one wchodzą w pewne cykle wtedy. Daje nam to taki dalszy wysięgnik czasowy i w tym wysięgniku czasowym następują pewne procesy, które znowu w pewien sposób spotykają te nasze potencjały, te urodzeniowe z tym, co się dzieje dalej i je łączą. Więc rodzimy się z pewnym potencjałem i ten potencjał w naszym życiu jest właśnie takim naszym zasobem energetycznym, takim wzorcem energetycznym, świadomym, podświadomym i nieświadomym.
[39:41] - O właśnie, kurczę, to w niewłaściwym momencie ci przerwałem. Ale skoro już ci przerwałem, to zapytam, bo teraz mi przyszło tak do głowy. Bo w zasadzie o tym wzorcu, o tym potencjale urodzeniowym i o tych uwarunkowaniach związanych z naszą datą urodzenia mówią w zasadzie wszystkie bądź większość filozofii, z którymi się zetknąłem. Bo ta data urodzenia i w kalendarzu Majów, i w human design, w astrologii, w numerologii, we wszystkim, z czym się do tej pory zetknąłem, ma decydujące znaczenie, więc chyba nie będziemy dyskutowali, czy to jest prawda, czy nie, bo raczej z tego wniosek, że skoro wszyscy o tym mówią, że jest to prawda. Ale czy tak jak wspomniałaś, w tym gazetowym na przykład horoskopie, w astrologii mamy 12 czy tam powiedzmy pojawił się 13. znak zodiaku, czyli jakby 13 konfiguracji i koniec. Czyli 13 typów ludzi. Dziękuję, do widzenia. Dzielimy świat do 13. Odlicz, kto jest trzynastką, to jest taki, kto jest siódemką, to jest taki.
Dziękuję, do widzenia. Natomiast powiedz mi, bo ty to wiesz. Może cię zaskoczę tym pytaniem, bo może nie jesteś na nie przygotowana, ale ty to na pewno wiesz. Co jakiś czas, czyli na przykład nie wiem, ktoś urodzony tak jak ja 25 listopada o godzinie tam, nie wiem, 0:55. Na ile ten potencjał będzie miał inny od człowieka na przykład nie wiem, urodzonego 25 listopada o godzinie 6:00 rano. Czy tu są jakieś różnice już na przestrzeni takiego krótkiego okresu czasu, bo wspomniałaś o dokładnej godzinie i minucie urodzenia.
[41:28] - Tak. I te różnice w tym przykładzie, który wymieniłeś, one będą już niejednokrotnie bardzo mocno zarysowane. Ba, różnica może być między osobą A i osobą B, która jest urodzona w znacznie krótszym okresie czasu. Czasem o minutę może się to zmienić. Jakby pomijając w ogóle ten fakt, że te dwie osoby później ten swój potencjał urodzeniowy realizują w kompletnie innych środowiskach.
[42:02] - Aspekt ziemski, tak. Czyli ten drugi czynnik.
[42:07] - Tak. Natomiast ta godzina urodzenia ma bardzo istotne znaczenie. Kluczowe znaczenie w wyznaczeniu tak zwanego ascendentu, czyli takiej osi wyznaczającej pierwszy sektor naszego kosmogramu. Jakby zaczynając od tego i ta godzina ma znaczenie dlatego, że ona z tego punktu startowego, tej osi znaków wschodzącego w naszym kosmogramie wyznacza osi de facto kolejnych obszarów, 12 obszarów w naszym życiu, 12 dziedzin w naszym życiu, które też są uniwersalnie wyznaczone w kosmogramie i osoba pierwsza, którą wspomniałeś, może miećPlanety w podobnej konfiguracji, ale umieszczone w innych dziedzinach swojego życia w kosmogramie. A osoba B, o której wspomniałeś, osoba druga może mieć już zupełnie inny rozkład i nawet podobne konfiguracje planet mogą się realizować w kompletnie innych obszarach życia tej osoby.
[43:27] - Czyli na przestrzeni doby takich konfiguracji, takich kosmogramów odmiennych od siebie, a tak jak zrozumiałem, czasami nawet bardzo odmiennych od siebie powstaje wiele.
[43:45] - Tak.
[43:45] - W ciągu jednego dnia.
[43:48] - Tak, każdy z nas jest inny i nawet jeżeli urodzimy się o tej samej godzinie, ale pod inną szerokością geograficzną, to już jest kompletnie inny kosmogram. Dlatego tak tutaj ważna jest ta dokładność i ta precyzja w wyznaczeniu tej godziny, jaka to jest godzina. I później te planety mają do siebie różne aspekty, czyli mają w stosunku do siebie pewne ustawienia, konfiguracje, relacje, które też potrafią być harmonijne i nieharmonijne. Jeżeli to są wzajemne relacje do siebie, które są harmonijne, to znaczy, że realizacja pewnych potencjałów przychodzi nam bardzo łatwo. Natomiast jeżeli one mają wobec siebie aspekty tak zwane nieharmonijne, to znaczy, że tutaj zmierzymy się z jakimiś wyzwaniami. To mogą być różnego rodzaju trudności, wysiłek i blokady w realizacji potencjałów, które mamy. I ważną rzeczą jest, bo każdy z tych potencjałów, które mamy w tym naszym kosmogramie, czyli ten potencjał faz zodiaku i potencjał planetarny, gdzie część planet to są planety osobiste, część to są planety społeczne, a część to są planety właśnie nieświadomości zbiorowej. Każda z nich będzie w trakcie naszego życia od samego jego początku domagała się urzeczywistnienia, realizacji. Jeżeli my nie będziemy tego robić, to będzie to dodatkowy czynnik, który nam w dużym cudzysłowie, ale jednak utrudnia życie, bo one właśnie będą się manifestować w sposób taki spontaniczny, niejednokrotnie niespodziewany i niejednokrotnie może nawet niemile widziany. Weźmy jakiś przykład.
Jeżeli mamy planetę Neptun w jakiejś tam konfiguracji do naszych planet osobistych. Planety osobiste to jest Słońce, to jest Księżyc, to jest Merkury, to jest Wenus i to jest Mars. I generalnie jak spojrzymy sobie na Słońce i na Księżyc od samego początku. Słońce, czyli to, do czego odnoszą się gazety, na przykład horoskopy. Słońce jest wyrazem takiej naszej świadomej osobowości. To jest coś, co najczęściej w pewien sposób świadomie widzimy, świadomie wiemy o sobie, nawet nasze preferencje. Natomiast Księżyc jest takim elementem właśnie naszej podświadomości. To są nasze podświadome potrzeby, nasze podświadome bezpieczeństwo. W ten sposób tam, gdzie mamy Księżyc, tam realizujemy po prostu nasze potrzeby, które są podświadome. Ale tak czy owak, ta piątka, którą wymieniłam wcześniej, to są planety osobiste i na przykład, jeżeli w stosunku do takiego Księżyca mamy jakieś uwarunkowania neptuniczne albo i do Słońca, to może oznaczać, że tutaj domaga się realizacji potencjał duchowy nasz.
[47:03] - Duchowa będzie tą, na której mamy najwięcej do zrobienia. Tak mam to rozumieć?
[47:11] - Tak daleko bym nie poszła, bo to zależy później od indywidualnych uwarunkowań, ale jest coś do urzeczywistnienia, do realizacji, jeżeli chodzi o to, czym jest Neptun. Jest między innymi takim elementem wyznaczającym naszą sferę duchową. Może też być złudny w tym, bo on jest sam z siebie dwuznaczny, ale może dlatego też jest dobrym przykładem. Więc jeżeli on ma jakiś aspekt do naszych planet osobistych, to może być też zresztą Wenus czy Mars może się domagać tej realizacji jakichś potrzeb duchowych, urzeczywistnienia w życiu, w pracy. To potem zależy, gdzie on jest w naszym kosmogramie. A jeżeli go nie zrealizujemy, to możemy wejść w biegun cienia tego Neptuna i na przykład bardzo być podatnym na wzorzec złudnych relacji osobistych, złudnych relacji partnerskich, bo po prostu nam ten Neptun zaburza postrzeganie jakiejś osoby i wydaje nam się, jesteśmy tak złudnie zakochani w kimś, więc to może mieć naprawdę bardzo różne później konsekwencje. Tak czy owak, jeżeli zrealizujemy ten potencjał Neptuna w odniesieniu do naszych planet osobistych, tym dalej jesteśmy od tego, żeby zostać właśnie zranionym w tej warstwie osobistej. Gdzie, bo nie zrealizowaliśmy pewnego potencjału, który się domagałGeneralnie, więc poszło to rykoszetem i on, ponieważ on w cudzysłowie potrzebował, musiał się zrealizować tak czy owak, to poszło nam w tą stronę, że jesteśmy w tej chwili w niesatysfakcjonującej relacji, bo daliśmy się właśnie takiemu Neptunowi zwieść. Zresztą jeszcze nawiązując do tej kwestii ciała. Z ciałem też jest tak, że to jest taka nasza ostateczna instancja.
Jeżeli czegoś nie dostrzegamy w naszym życiu i nie dajemy się czemuś zrealizować, to ekstremalnym elementem naszego ducha, pokazania nam, naszej duszy, naszego ducha, pokazania nam, że mamy coś dziś do zrobienia, jest taki namacalny, fizyczny uraz, na przykład na ręku albo na nodze. Też w zależności od różnych okoliczności. One też mają znaczenie, ale jak czegoś nie dostrzegamy, to nam się po prostu to, bo do tego zmierzam, żeby tymi dwoma przykładami zilustrować to, że jak czegoś nie zrealizujemy, co mamy w swoim potencjale albo czegoś nie dostrzeżemy, nie mamy na to uważności, to wtedy to się potrafi właśnie zmaterializować tak na żywo w naszym życiu takim rykoszetem niespodziewanym, nie do końca chcianym. No bo przecież kto się lubi nieszczęśliwie zakochiwać? Mieć te klapki na oczach i nie dostrzegać rzeczywistości. Może ktoś całkiem lubi takie uczucie, ale podejrzewam, że większość nie.
[50:44] - Myślę, że gdybyśmy zrobili głosowanie, to tak. Myślę, że większość byłaby nie. Ale teraz też słowo ucieleśnić, jak się coś ucieleśnia, nabiera też innego, takiego bardziej szerszego i właściwego znaczenia. A powiedz mi jeszcze taką rzecz, bo to pewnie też pokaże możliwości tego narzędzia, bo ty robisz takie rzeczy. Wiem, że chyba nawet przed audycją próbowałaś coś grzebnąć w tym moim kosmogramie. Powiedz mi, jeżeli byś przygotowywała coś takiego, to ile zrobienie takiego kosmogramu zajmuje czasu? Jaką zawiera objętość, że tak powiem, powiedzmy, nie wiem, stronnicową i jakich aspektów naszego życia to dotyczy i możesz to za pomocą takiego kosmogramu określić? To były trzy pytania.
[51:57] - Tak, ja to pewnie złożę w jedno.
[52:02] - Nie wiem.
[52:08] - Więc tak, taki kosmogram to jest tak naprawdę hologram, to znaczy on w jednym symbolu potrafi zawierać bardzo dużo informacji, więc generalnie żeby tak solidnie podejść do zrobienia tego kosmogramu, do zinterpretowania kosmogramu, bo mówimy w tej chwili o interpretacji kosmogramu, to zabiera trochę czasu i generalnie to, do czego się dąży, to jednak pewne zsyntetyzowanie go tak, żeby — przynajmniej w dobrych praktykach — osoba, której to jest kosmogram, jak najwięcej z tego zrozumiała dla siebie. Bo samo takie powiedzenie, że ma pan, ma pani Słońce tutaj, a Księżyc tutaj, a Saturna tutaj, ono nam coś powie o tej osobie.
[53:10] - Może tak, natomiast czy powie to o sobie? Bo ja mogę ci powiedzieć, gdzie ja mam Słońce teraz. Po swojej prawej ręce.
[53:19] - No.
[53:19] - I to tyle mogę powiedzieć, gdzie ja mam Słońce. O innych planetach nie będę ci mówił, bo-
[53:26] - Ale czy je masz?
[53:29] - Ja mogę je mieć tam, więc jesteśmy w miejscu publicznym, więc nie wchodźmy w te tematy. Natomiast faktycznie chodzi o to, ja tak przynajmniej do tego zawsze dążę, żeby to dało jak najwięcej korzyści osobie, o której ten kosmogram jest. Bo ja się wielokroć spotkałem z takimi właśnie fajnymi opisami, że właśnie Słońce masz tu, Księżyc masz tu, że tu w Baranie. I tak też bardzo często jak ten Baran się czułem, bo nic mi to nie mówiło. Mógłbym może namalować z tego obraz nieba w momencie mojego urodzenia. Tylko co to może mi dać w praktycznym użyciu?
[54:14] - Znaczy cały sens polega na tym, żeby spojrzeć na kosmogram z perspektywy całości, powiązaniu ze sobą tych planet, bo one mają wobec siebie pewne relacje, pewne aspekty. One są w pewnych miejscach w tym kosmogramie i one po prostu wobec siebie, czasem w pewien sposób silniejszy lub słabszy, są ułożone dodając sobie wzajemnie wartości albo odejmując wartość, dodając sobie wzajemnie mocy. Może bardziej w ten sposób. Albo odejmując sobie wzajemnie moc. I taka interpretacja kosmogramu potrafi nam pokazać, gdzie są — przynajmniej w ujęciu takim, jak ja na to patrzę — gdzie sąWłaśnie w perspektywie tego rozrysowania i syntezy, gdzie człowiek ma pewne wzorce do podjęcia działania dla samorozwoju. A bardzo ciekawa sytuacja jest jeszcze w takim przypadku, kiedy bierze się, oczywiście rozumie się dany kosmogram, bo to chodzi o zrozumienie kosmogramu. To nie chodzi o to, że to jest taką wartością, to jest taką wartością, to jest taką wartością, ale co znaczy twoje słońce tak naprawdę? Czego się domaga twoja świadoma osobowość? Czego się domaga twoja podświadomość, twoja podświadoma osobowość? Czy i czego domagają się od ciebie planety nieświadomości zbiorowej?
Czyli w bieżącym stanie cywilizacji świadomości ogólnoludzkiej czy jest taki wątek przypadkiem, do którego ty nie masz większego podłączenia? Po pierwsze więc, czego one się wszystkie domagają, jakie są ich potrzeby? A po drugie spojrzeć na to z perspektywy takiej, jakie w związku z tym wzorce tej samopracy są do przekroczenia, są do zadziałania. Są do podjęcia akcji po to, żeby uwolnić niejednokrotnie pewne potencjały, które są w tym kosmogramie, ale one, dopóki się tego nie uwolni, nie podejmie tego działania, żeby coś ze sobą zrobić, nie mają szansy zaistnieć. I wtedy też nam robią różne psikusy, się tak w naszym życiu objawiając może nie w taki sposób, w jaki najbardziej byśmy chcieli. Natomiast w kontekście wzorców myślę, że warto wspomnieć najbardziej o właśnie Saturnie, którego cykle są... Cykl cały jest 29-30 lat, ale on wchodzi w interakcje z naszymi planetami osobistymi czy jakieś układy weryfikujące co 7 lat. Warto sobie nawet we własnych życiach naszych zwrócić uwagę na to, czy nie mamy przypadkiem takich sytuacji, kiedy co 7 lat nam się coś tam wydarza, a czasem ta sytuacja się pogłębia, czy problem, temat się pogłębia po 7 latach. Czy tam przypadkiem nie istnieje coś takiego? Bo Saturn jest nazywany władcą karmy, ale Saturn nie jest jedynym.
Nie jest jedyną planetą, która odnosi się do karmy. Natomiast jest nazywany przede wszystkim też takim wielkim nauczycielem. To jest taka planeta, która jest srogim, teoretycznie przynajmniej, bo jak już się z nim zapoznamy, wiemy, czym on jest i coś z tym robimy, to się okazuje, że potrafi być bardzo wynagradzającym nauczycielem. Więc jest to taka planeta w zależności od tego, co ona znaczy u każdego z nas, która wyznacza nam pewien rytm naszej nauki. Ona mówi dużo o naszym ego, skoncentrowanym ego, o tym słowie właśnie czy działaniu pod tytułem wysiłek, że coś wymaga pewnej pracy. I tutaj też używam tych słów teraz konsekwentnie.
[58:43] - Domyślam się, że w innym kontekście.
[58:46] - No to właśnie w kontekście-
[58:48] - Negatywnym przepraszam.
[58:50] - Takiej powszechności użycia ich w kontekście Saturna w kosmogramie. Najczęściej mamy w związku z tematami związanymi z Saturnem, gdziekolwiek mamy go w kosmogramie, czy to w naszych relacjach, czy to w naszej twórczości, czy to w naszym powołaniu, czy to w wartościach naszych dosłownych i przenośnych, bo wartości można definiować w sposób dosłowny albo i przenośny. Tam, gdzie go mamy, to jest najczęściej takie najbardziej lękowe miejsce w życiu. W tej dziedzinie, w tym elemencie, w tym miejscu jest coś, co jest naszym miękkim punktem i warto pod tym kątem na niego zwrócić uwagę, bo on zachęca nas do tego, żebyśmy stawili temu czoła i później sprawdza, na ile stawiliśmy temu miękkiemu punktowi naszemu czoło. I stąd jest właśnie ta jego wielka nauka i stąd jest ta lekcja, którą możemy wynieść ze współpracy z nim. I o to też zahacza trochę to, o czym wspomnieliśmy na samym początku, czyli ta kwestia naszego doświadczenia, naszych doświadczeń w życiu. Bo doświadczając różnych trudnych tematów, problemów, niejednokrotnie to jest taki motyw obecności Saturna w naszym kosmogramie, gdzie w pewnym momencie doświadczamy czegoś, ale później niejednokrotnie potrafimy to uwolnić. Potrafimy to przekroczyć przez podjęcie działania oczywiście, bo brak działania z reguły tutaj, chyba że ktoś ma bardzo harmonijnie, pięknie aspektowanego Saturna, to wtedy to służy takiej większej stabilizacji. To daje nam duże oparcie, daje nam taką większą materializację nawet, bo tu też chodzi o urzeczywistnianie właśnie i materializację pewnych rzeczy. To jestTo jest planeta władająca fazą ziemską, fazą Koziorożca, więc to bardzo dotyczy takich energii, które są obecne.
[01:01:27] - Dobrze, posłuchaj mnie. Znasz mnie bardzo dobrze i wiesz, że ja jestem takim człowiekiem nieskomplikowanym i raczej praktycznym i chciałbym raczej, żebyśmy do skorzystania z tego narzędzia, jakim jest astrologia, do powrotu skorzystania z tego narzędzia raczej namawiali ludzi. Natomiast to, co ty mówisz, nie będę ukrywał, dla mnie kolejne zagmatwanie. Co zrobić? Bo to jest naprawdę, fajnie ty to mówisz bardzo płynnie, widzisz to wszystko, pewnie masz to wszystko bardzo ładnie gdzieś tam poukładane i w to nie wątpię i na pewno poświęciłaś temu sporo czasu. Tak jak każdy z nas poszukiwaczy musiał te kosmogramy posprawdzać sobie na grupie swoich bliskich, żeby zrozumieć, że to ma sens i że to znajduje jakieś tam potwierdzenie. Natomiast spróbujmy znaleźć sposób, żeby to narzędzie uprościć albo powiedzieć słuchaczom, gdzie mogliby, jak mogliby i czy w ogóle są w stanie sami się tego nauczyć, nie kończąc na przykład żadnego fakultetu z astrologii. Czy to jest raczej prostsze, czy raczej bardziej skomplikowane i mówisz: „Nie, dobra, zostawcie to, jeżeli nie macie 13 lat wolnego czasu na to, żeby to zgłębić”?
[01:03:06] - Ja nie będę ukrywać, że system jest hologramem, że ten system astrologiczny to nie jest coś, co pstryk i jest. Generalnie myślę, że to, co przede wszystkim warto zrobić, to otworzyć się na to. W sensie otworzyć się na tego typu narzędzie, na tego typu pracę ze sobą w kontekście najważniejszej świadomości, podświadomości i nieświadomości zbiorowej. I na początek może sobie po prostu spojrzeć na własne koło kosmogramu, jak ono w ogóle wygląda i jak tam te energie się kształtują, co jest gdzie, co jest z czym. Nie mogę na pewno powiedzieć czegoś takiego, że płynnie przyjdzie każdemu odczytać, rozczytać swoją osobowość przez to, co zobaczy na tym kosmogramie, ale myślę, że przynajmniej warto rozpocząć tego rodzaju podróż do swojego wnętrza, zapoznać się i zobaczyć, czy chce się tam wejść. Są różne darmowe aplikacje, w które można wbić swoją datę urodzenia razem z godziną i razem z miejscem.
[01:04:48] - A ty masz coś takiego, co moglibyśmy tutaj wkleić w to? Czy masz coś takiego, z czego ty korzystałaś, sprawdzałaś, czy raczej niekoniecznie? Czy ty masz już swoje?
[01:05:04] - Ja osobiście korzystam z programu astrologicznego bez żadnego opisu, z takiego profesjonalnego programu astrologicznego. Jest na stronach internetowych coś takiego, co się nazywa Astrothem. Natomiast ja, tak jak rozmawialiśmy wcześniej, nie chciałabym się podpisywać pod interpretacjami, które tam się znajdują. W sensie, bo one są właśnie raczej na takiej zasadzie, że coś jest gdzieś, więc jest czymś i to jest bardziej lub mniej trafne, nawet czasami bardziej. Tyle że żaden z tych programów nie pracuje pod kątem wzorców. To znaczy żaden z nich raczej nie bierze pod uwagę tego kolejnego etapu. Bo mamy narzędzie i właściwie możemy się posłużyć takim programem, nawet darmowym, w którym wprowadzimy swoje dane. Bardzo ważna jest ta data urodzenia. Jeżeli ktoś jest zainteresowany skorzystaniem z takiego narzędzia w ogóle, to potrzebuje się dowiedzieć-
[01:06:09] - Znaczy godzina urodzenia.
[01:06:12] - Godzina. Potrzebuje się dowiedzieć godziny swojego urodzenia. Jeżeli nie pamiętają tego bliscy, to można to sprawdzić w Urzędzie Stanu Cywilnego, bo generalnie bardzo wiele naszych metryk urodzenia zawiera te daty, te godziny urodzenia i one są nawet dosyć precyzyjne, bo chodzi o tą precyzję właśnie w tej dacie. Czasem są tam jakieś takie przypadki, że akurat wszystkie dzieci z jednej zmiany są zapisane na jedną godzinę, ale to jesteśmy też w stanie w jakiś tam sposób dojść do bardziej precyzyjnego czasu tego urodzenia, byle był jakiś wyznacznik. Ale samo otwarcie się na to, samo wejście na taką stronę internetową i oglądnięcie sobie swoich rodzajów energii, spojrzenie, czego tam jest więcej, czy czerwieni na przykład, czyli tych takich bardziej wyzwaniowych aspektów, czy koloru niebieskiego, czyli tych łatwości. Z reguły jest tak, że jest pewna proporcja tego i pewna proporcja tego. To nigdy nie ma tak, żeNie zarzekam się, ale ja nie widziałam jeszcze, żeby był na przykład-
[01:07:28] - Nie widziałaś całego czerwonego kosmogramu?
[01:07:31] - Nie . Zawsze tam jest jakiś talent, zawsze tam jest jakiś dar i bardzo często to jest tak, że-
[01:07:39] - Mój jest zbaniowy na pewno.
[01:07:44] - Każdy ma swoje cechy, każdy ma swoje jakości i to już później zależy od indywidualnego poczucia i indywidualnego... Nie żyjemy w skórze innych ludzi, więc dla kogoś, dla kogo pewien układ przy innej mocy jest kaszką z mleczkiem, dla kogoś, kto ma konstrukcję trochę wrażliwszą, trochę bardziej kruchą, pewien element może być trudniejszy niż dla tej pierwszej osoby. To jest bardzo relatywne, jeżeli chodzi o okoliczności realizacji tych potencjałów, o okoliczności działania planet osobistych czy planet społecznych, takich jak Saturn i Jowisz, czy tych planet nieświadomości zbiorowej, których też nie należy negować w tym kontekście, mimo że one są pokoleniowe, bo one też są zwane pokoleniowymi, ale mimo że one bardzo długo idą przez zodiak, dlatego dotyczą jednego pokolenia, że w jednej fazie, w jednym znaku zodiaku pozostają bardzo długo. Ale one mają pewne relacje niejednokrotnie do naszych osobistych planet i wtedy zaczynają być dla nas ważniejsze niż na takim planie ogólnym. Także ja zachęcałabym do otwarcia się na początek na taki projekt spojrzenia na siebie pod kątem tego, co tam, jaki tam plan był.
[01:09:27] - Co tam planety dla nas wymyśliły?
[01:09:30] - Co tam gwiazdy, ta nasza dusza, co ona tam zaplanowała? Zodiak jest generalnie dynamicznym układem. Jest układem, który ciągle jest w ruchu. Stąd różne kwestie do nas wracają, stąd ta cykliczność jego jest taka istotna i stąd pewne rzeczy nam się, w cudzysłowie, dzieją albo czujemy się czasem tak, a czasem inaczej, bo jesteśmy pod wpływem pewnych energii, prawda?
[01:10:06] - Które się cały czas zmieniają.
[01:10:10] - Tak. Są w układzie dynamicznym.
[01:10:13] - Dobrze, spróbuję to podsumować, ponieważ mamy już godzinę 21:10. Obiecaliśmy porozmawiać o dwóch narzędziach. W poprzedniej audycji obiecałem, że też wspomnę troszeczkę więcej na temat kalendarza Majów z braku czasu. Dzisiaj porozmawialiśmy o astrologii i paru innych tematach. Znowu zaczyna brakować czasu, więc ja spróbuję temat astrologii podsumować i jeszcze spróbujemy liznąć trochę tego kalendarza Majów, żeby nie było, że nie próbowaliśmy. Ogólnie rzecz biorąc kosmogramów różnych, przeróżnych, indywidualnych w ciągu jednej doby może być bardzo wiele. Dobrze to zrozumiałem?
[01:10:59] - Tak. Każdy z nas jest właściwie różny i tę różnorodność widać w wielości tych właśnie kosmogramów.
[01:11:08] - Czyli kosmogram nie zamyka się do czterech rodzajów ludzi, do 12 znaków zodiaku, czyli 12 typów ludzi, do 40 cyferek w numerologii. Tylko kosmogramów indywidualnych może być setki, tysiące, miliony?
[01:11:26] - Moglibyśmy zaryzykować, że tyle, ilu jest ludzi na ziemi tak naprawdę.
[01:11:31] - Okej, czyli to jest narzędzie, które naprawdę bardzo indywidualnie i z tego, co wnioskuję, twoim zdaniem najbardziej indywidualnie opisuje każdego człowieka. Czyli jego potencjał urodzeniowy i jakieś sytuacje, które w jego życiu mogą się pojawić.
[01:11:50] - Tak, to jest precyzyjne narzędzie, które jest zanurzone w pewnej prawdzie uniwersalnej, bo planety nie mają do nas żadnego stosunku. W sensie one są takie same dla każdego i one biegną niezależnie od tego, czy my mamy wolę, żeby one biegły czy nie. My nie mamy tutaj jako nasze ego, z perspektywy planety Ziemia wpływu na to, jak one działają.
[01:12:17] - Miałeś szczęście, powiem ci szczerze. Wystarczy żywo panie w pogodzie i w naturze. Jakbyśmy zaczęli jako ludzie grzebać w planetach, to długo by to nie potrwało. Przynajmniej w tej chwili.
[01:12:32] - Jest to precyzyjne narzędzie, które można wykorzystać do rozwoju osobistego właśnie z perspektywy i samopoznania tego, co dusza założyła, a co niekoniecznie my świadomie widzimy wokół siebie o nas. I z perspektywy tego, że możemy to zinterpretować pod kątem tych wzorców, które mamy i w ramach czego powinniśmy, potrzebujemy może bardziej niż powinniśmy, bo już też unikam słowa „powinien”, „powinna” podjąć jakieś działanie. Jeżeli chcemy się rozwijać, to szczególnie, ale też ze zwykłego takiego-
[01:13:14] - Jeżeli chcemy się rozwijać świadomie.
[01:13:17] - Też, tak.
[01:13:18] - Korzystając z mądrości światła.
[01:13:21] - Tak.
[01:13:22] - Okej, bo moja teoria jest taka, że rozwijamy się bez względu na to, czy o tym wiemy, czy o tym myślimy, czy mamy tego świadomość, to i tak się rozwijamy.Ponieważ każde doświadczenie jest czymś, co nas ubogaca. Może w niezbyt przyjemny dla nas sposób, ale jednak mimo wszystko cały czas nas czegoś uczy, więc zmienia naszą świadomość.
[01:13:49] - No tak.
[01:13:50] - Czyli to już o kosmogramach wiemy. Wiemy też, że nie jest to narzędzie proste.
[01:13:58] - Wymaga pewnego zanurzenia się w nim, wymaga pewnej i wiedzy i czucia, powiedziałabym też, bo to jest ciągle praca z innymi potencjałami energetycznymi, których na zwykłą taką logikę, tylko wyłącznie z wykorzystaniem umysłu, to byłoby to zbyt, wydaje mi się, ubogie.
[01:14:24] - Okej, no dobrze, ale tym niemniej ty ze swojej strony, ja do tego głosu się przyłączam, namawiamy, polecamy przynajmniej do skorzystania z jakiejś aplikacji i przyjrzeniu się swojemu kosmogramowi. Chociażby po to, żeby to, co ja we wszystkich audycjach, czy w prawie wszystkich audycjach powtarzam, żeby przynajmniej zobaczyć, czy coś tam w nas zagrało, czy nie zagrało. Chociażby po to. A co dalej z tego wyniknie, kochani, to jest oczywiście indywidualna sprawa każdego z was, jak dalej to narzędzie będziecie wykorzystywać. Ale tak jak mówię, przynajmniej spróbujcie. Podejmijcie próbę, zobaczcie, co się dalej wydarzy.
[01:15:13] - Tak, w państwa rękach, bo dokładnie są pewne narzędzia, a inną sprawą jest, co my później z nimi zrobimy, czy z tym, co nam wynika z pracy z nimi zrobimy. Ale nawet sięgając po taki kosmogram można trafić, zaczepić się, zahaczyć chociażby wzrokiem o jakieś elementy, które będą do nas indywidualnie coś nam mówiące i czasem nawet to potrafi to być taki element, który właśnie domaga się jakiegoś dostrzeżenia i kto wie, co działanie przyniesie, dokładnie, co się pojawi.
[01:15:56] - Ja mogę powiedzieć ze swojego doświadczenia, że to, co wam mówiłem o filmach, o sytuacjach, o książkach, o czytaniu różnego rodzaju też i opracowań związanych z moją osobą. Nieraz jest tak, że potrafiłem przeczytać trzy strony i jedno zdanie, bądź nieraz jedno słowo, które padło, potrafiło mi otworzyć oczy czy tam zwrócić uwagę na przykład na jakiś aspekt mojego życia. Nieraz w sposób taki nawet odczuwalny fizycznie, czyli na przykład dźwiganie cudzych ciężarów na swoich barkach. Miałem takie sytuacje, kiedy gdzieś czytałem coś i raptem pyk, ból w plecach po prostu taki, aż fizyczny, aż przeszywający. Więc jeżeli otworzycie się na to w jakiś taki otwarty sposób, bez nastawiania się na cokolwiek, to pozwolicie swojej intuicji, swojej duszy w jakiś sposób zareagować. To tyle, słuchajcie kochani, odnośnie kosmogramów. Spróbujmy jeszcze coś powiedzieć o kalendarzu Majów, bo ja tam trochę coś powiedziałem w którejś audycji, coś powiedziałem w poprzedniej audycji, coś przeczytałem na temat pana Tomka, coś powiedziałem o sobie. Natomiast to się sprowadzało tylko i wyłącznie i w zasadzie to też większość ludzi najbardziej interesuje. Co kalendarz Majów mówi o mnie? Czyli mój kin urodzeniowy to wszystko, co jest zawarte, co dotyczy mojej osoby.
Natomiast filozofia Majów to jest też narzędzie, które dotyczy całej ludzkości, całego naszego procesu ewolucyjnego. A ponieważ ja nie jestem aż takim badaczem, więc poproszę Karolinę o to, żeby może coś więcej powiedziała na ten temat z punktu widzenia takiego filozoficznego, tak jak ty to potrafisz.
[01:18:10] - Tak, bardziej, jeżeli chodzi o fundamenty i później o to, czym to jest. Myślę, że warto tutaj też zaznaczyć, że te obydwa narzędzia i astrologia, kalendarz Majów, kosmologia majańska to są takie narzędzia, które jedno nie wyklucza drugiego. To są rzeczy, które są wzajemnie komplementarne i warto sięgać po to i po to i pewnie jeszcze po inne narzędzia, które każde z nich dołoży nam taką cegiełkę do tego naszego obrazu i może nas właśnie wspomóc w takim procesie wzrostu duchowego czy podążania za tą swoją ścieżką duchową i tego samorozwoju. Ta kosmologia majańska, kalendarz Majów w porównaniu z astrologią myślę, że może się wydawać prostszy, że tutaj więcej elementów możemy sobie zinterpretować czy dostrzec sami, mimo że to też jest taki hologram, bo to, czym jest kalendarz Majów, to tak naprawdę to jest taki moduł 260 wzorców energetycznych. 260 dlatego, że nasz kin urodzeniowy składa się z 20 glifów, czy też 20 pieczęci, o których Sławek pewnie już niejednokrotnieWspominał. Czyli mamy 20 pieczęci i 13 tonów, czyli takich elementów znowu modyfikujących potencjał energetyczny, który zawiera poszczególny kin urodzeniowy, czyli ten poszczególny potencjał energetyczny urodzeniowy. I te nasze kiny też są takimi wyznacznikami naszej misji, naszego powołania, powołania do realizacji, które to dusza sobie założyła. To jest pewien cel, zadania do wypełnienia i potencjały wspierające realizację tego celu, powołania, energie wspierające. I one mają swoje role, te wspierające energie w ramach krzyża powiązań w kinie. I tu Sławek pewnie też wspominał, z czego składa się kin.
Bo on właśnie składa się z pieczęci. Pieczęci generalnie jest 20 i te 20 pieczęci występuje w czterech kolorach: czerwonym, białym, niebieskim i żółtym. Więc jeżeli nasz kin urodzeniowy jest koloru czerwonego, to jesteśmy zaliczani do grupy inicjatorów. Jeżeli to jest kin biały, pieczęć jest białego koloru, to jest taka grupa rozjemców, mediatorów i tak zwanych sprzątaczy. Ja bym ich właściwie sprzątaczkami do końca nie nazywała, bo chodzi o pewnego rodzaju rafinację, uszlachetnianie pewnych procesów. Pieczęci niebieskie to są reformatorzy i uzdrowiciele, i pieczęcie żółte, koloru żółtego to są nauczyciele i tak zwani siewcy postępu. Także możemy z samego koloru naszej pieczęci w kinie wywnioskować już jaka rola została nam wyznaczona, przypisana, jaką rolę-
[01:22:01] - Przyjęliśmy.
[01:22:02] - Przyjęliśmy. Została nam wyznaczona przez naszą duszę. Przyjęliśmy my. I ta pieczęć, jedna z dwudziestu, w tym już później konkretnym znaczeniu, jakie ma, bo każda do tego ma inne znaczenie. Jesteśmy inicjatorem w pewnym zakresie, tak? Pięciu różnego rodzaju działań. Tak żeby te cztery kolory razy pięć daje nam 20 pieczęci, 20 glifów i do tego dochodzi nam taki rodzaj działania, czyli funkcja, którą wyznaczają tony od 1 do 13 tony w tak zwanej fali. I one również są bardzo precyzyjne, jeżeli chodzi o to, w jaki sposób my realizujemy tą swoją funkcję. Trzecim bardzo ważnym elementem jest w ogóle fala. Ona może być trochę mniej widoczna w całym tym naszym kinie, ale fala wyznacza nam właściwie to najważniejsze pole działania, więc mamy falę, w ramach której nasz kin jest umiejscowiony.
Ta fala wyznacza dziedzinę działania taką bardziej globalną, na polu której my będziemy realizować to nasze powołanie i tą naszą misję, a sposób, w jaki wyznaczono nam realizację tego, zależy od samej pieczęci i zależy od tego tonu. Więc to jest taki wzorzec samego kinu i ten kin jest ujęty w krzyżu powiązań i ten krzyż powiązań oznacza z kolei energię. Czy ja jeszcze coś powinnam powiedzieć na wstępie o samej pieczęci toni fali?
[01:24:05] - Nie, ja właśnie słucham, dlatego się nie wtrącam, bo wydaje mi się, że jest okej i nie ma sensu tego gmatwać dalej, tak.
[01:24:17] - W każdym bądź razie mamy jakąś dziedzinę, w zakresie której mamy do realizacji jakieś zadanie. Mamy tutaj jakiś cel swój już indywidualny w ramach tego naszego kinu i jakąś funkcję w ramach tejże fali do realizacji tego. I teraz tak-
[01:24:37] - Karolinko, przepraszam. Jedyne co można, przepraszam, byłoby dopowiedzieć. Wycofuję się z tego, że nie. To można by było powiedzieć właśnie o tym, że ten biegun światła, biegun cienia, mądrość światła, mądrość cienia, którą powtarzaliśmy, że tak powiem, przez całą dzisiejszą audycję, jest zaciągnięty właśnie dokładnie z kalendarza Majów, bo Majowie uważają, że Ziemia jest spolaryzowana i każdy z nas w tych swoich pieczęciach, falach, tonach ma jakby określone dwa bieguny. Czyli takich pozytywnych i negatywnych z punktu widzenia ziemskiego cech, z których może oczywiście korzystać w zależności od tego, jaką mądrością w życiu chce się kierować, czyli nazywając rzecz po chłopsku, czy chce się, że tak powiem, uczyć i rozwijać, zdobywać swoje doświadczenia i budować świadomość poprzez negatywne doświadczenia, czyli poprzez negatywne cechy, czy poprzez mądrość światła, czyli te takie, te, które gdzieś tam ułatwiają człowiekowi życie. Czyli na przykład może się uczyć poprzez upórAlbo może się uczyć poprzez zwinność, lekkość i zdolności dyplomatyczne, które są zawarte w tych dwóch biegunach określanych przez Majów jako biegun światła i biegun cienia. Dobrze powiedziałem?
[01:26:06] - Tak. Tylko ja zwróciłabym tutaj jeszcze uwagę na to, że ten opór na przykład, on się z czegoś bierze, bo niekoniecznie chcemy bardzo wiele lekcji czerpać z bieguna światła i to jest ten trudniejszy biegun. Więc dopóki nie porzucimy, uwolnimy naszego oporu na robienie jakichś rzeczy na przykład w ściśle określony sposób, bo nam się wydaje, że w ten sposób osiągniemy zamierzony cel, to wtedy będziemy przechodzić przez to doświadczenie w biegunie cienia. Podczas gdy gdybyśmy ten nasz opór zarzucili i pozwolili życiu robić swoje i prowadzić nas i wszechświatowi tam, gdzie chcielibyśmy może zajść, a później może się zresztą okazać, że to niekoniecznie jest ten punkt, do którego chcielibyśmy zajść. Ale chodzi o to, że ta ścieżka przez biegun cienia po prostu czasem jest taką ścieżką, która jest wyznaczona przez naszą upartość przy robieniu czegoś tak, a nie inaczej. I wtedy zbieramy takie doświadczenia, które są trochę mniej przyjemne. Bardzo pouczające, ale trochę mniej przyjemne.
[01:27:29] - Ja bym to sprowadził do takich dwóch rzeczy. Biegun cienia najczęściej wynika z naszej podświadomości, czyli z naszych ziemskich programów, jakkolwiek by tego nie nazywał. Biegun światła, mądrość światła najczęściej jest oparta i wynikająca z mądrości duszy, z mądrości miłości i tego wszystkiego, co jest związane, co pochodzi z duszy, z tego całego dobra, które pochodzi z duszy. Więc jeżeli ktoś bardzo mocno kieruje się w życiu ego, bardzo mocno kieruje się w życiu podświadomością, to najczęściej te doświadczenia czerpie z bieguna cienia. Jeżeli ktoś już otworzy się na bardziej stronę duchową, na stronę miłości, wtedy zaczyna czerpać i uczyć się i iść drogą mądrości światła. Oczywiście bardzo mocno uogólniając, nie wchodząc w jakieś tam niuanse.
[01:28:35] - Mm.
[01:28:38] - Tak?
[01:28:38] - Nie.
[01:28:39] - Nie.
[01:28:40] - Ja osobiście nie wiem, czy ja mam takie poczucie, bo tak się teraz zastanawiam. Myślę, że te doświadczenia po prostu czasem takie są. Czy to wynika z podświadomości, czy to wynika z czegoś innego, bo czasem nasza podświadomość też doświadcza i takich trudniejszych doświadczeń właśnie z bieguna cienia i takich spontanicznych, swobodnych z bieguna światła. Więc nie wiem, czy tam jest tego typu klarowne rozgraniczenie. Dla mnie bardziej jest to chyba właśnie to, że te doświadczenia lekko i swobodnie doświadczamy, jak tracimy tę kontrolę i jak pozwalamy sobie wrócić do tych zdrowych wzorców istnienia. To jest to.
[01:29:46] - A z czego wynika twoim zdaniem ta potrzeba kontrolowania życia i wszystkiego, co się dzieje? Czy to dusza mówi: „Słuchaj, musisz wszystko kontrolować, bo inaczej zginiesz marnie”?
[01:30:00] - Właśnie nie.
[01:30:01] - Czy to nasze ego? Dlatego właśnie mówię, dlatego tak to uogólniłem. Oczywiście mówię, nie wchodząc w jakieś takie bardzo szczegółowe aspekty. Właśnie ta chęć kontrolowania. My jesteśmy uczeni, że powinniśmy wszystko kontrolować. To jest jeden z takich głównych programów i potrzeba naszej ziemskiej natury, a ona wynika w prostej linii po prostu z naszej podświadomości, z ego, że musimy mieć wszystko pod kontrolą.
[01:30:34] - Ma pozytywny wymiar. Nasze ego też ma jak najbardziej pozytywny wymiar, bo samo ukształtowanie się ego, pewnie nie o to chodzi, żeby tę dyskusję à propos ego prowadzić, ale samo to nasze ego samo w sobie to jest bardzo dobra i pozytywna instancja, bo ono nas osadza, daje nam taki kręgosłup dla naszej osobowości w ogóle. Bo czasem zdarzają się osoby, które mają tak zwane ego rozmyte i to ego rozmyte, ono osiada, w ogóle nie kształtuje naszej osobowości, która później jest jednak jakimś wyznacznikiem naszego życia. Natomiast ono ma też różne wymiary doświadczeń. Byle tylko nie nadawać temu ego takiej nadmiarowości decydowania i w tym wymiarze tej kontroli. Mhm. Tak.
[01:31:34] - Znaczy ja wielokroć powtarzałem, że nasza podświadomość, czyli w dużej mierze to, czego skutkiem jest nasze ego, do któregoś momentu naszego rozwoju jest bardzo przydatnym narzędziem, ponieważ pozwala nam doświadczać.Natomiast w momencie, kiedy chcemy bardziej świadomie wpływać na swoje życie, kiedy już osiągniemy taki poziom świadomości, że możemy próbować przejąć nie kontrolę, tylko chcemy świadomie kierować swoim życiem, to ego i podświadomość zaczyna być pewnego rodzaju balastem, który mimo że chcemy, jeszcze nas potrafi trzymać, hamować. Także ja nie umniejszam roli podświadomości czy roli ego, bo do któregoś momentu jest gwarantem tego, że będziemy testować wszystkie scenariusze, które tam zostały zapisane, nie zastanawiając się nad sensem tego.
[01:32:40] - Właśnie. Fajnie, że to powiedziałaś: zapisane. Bo mi się wydaje, że o to dokładnie chodzi, że to, co jest zapisane w podświadomości, te wzorce, które są jakby niedotknięte, te przekonania, które są skostniałe i przede wszystkim skostniałe ego jest takim balastem. W sensie skostnienie ego jest balastem do naszego rozwoju. To jest największe ryzyko w tym, bo ego i tak musimy wytworzyć. Może nie musimy, ale potrzebujemy wytworzyć, żeby funkcjonować z takiej perspektywy osobowości. Więc utknięcie na tym poziomie rozmytego ego, kiedy my właściwie nie mamy takiej osobowości i nie mamy nawet żadnego swojego kręgosłupa, to nie za dobrze. Ego zdrowe bardzo dobrze, ale ego skostniałe, kiedy utykamy na poziomie naszych skostniałych przekonań i takiego skostniałego ego, które już nigdzie nie ruszy i nie wykaże żadnej elastyczności. Tu się zaczyna balast, który jest do przekroczenia, owszem, ale to właśnie wymaga działania, pewnie wtedy dodatkowego, a wystarczyłoby być trochę bardziej elastycznym wcześniej.
[01:34:05] - Dla takich bardzo skostniałych podświadomości, dla takiego bardzo skostniałego ego jest bardzo fajna pieczęć w kalendarzu Majów, która się nazywa Niebieski Wicher, która potrafi zmieść wszystko. Jeżeli ktoś zbyt długo upiera się i zbyt długo stara się być taki skostniały, nie chce ruszyć się z miejsca, to potrafi zmieść wszystko w naszym życiu, żeby na tych zgliszczach móc pobudować coś nowego. Bardzo niebezpieczna pieczęć. Majowie wzięli takie skostniałe ego również pod uwagę.
[01:34:53] - Skrajnych mocnych energii, żeby pomóc człowiekowi poczynić kolejny krok.
[01:35:02] - Pomóc. To raczej z pomocą ma niewiele wspólnego. To jest po prostu ewidentne przystawienie pistoletu do głowy i powiedzenie: albo się ruszysz, albo tutaj zostaniesz, albo tu polegniesz. Więc dość ekstremalna forma pomocy, jak to bardzo kulturalnie, grzecznie i delikatnie ujęłaś. Natomiast jedną rzecz, ponieważ kochani, co prawda patrzę tutaj na komentarze, nie ma ich tutaj jakiegoś morza, ale chcielibyśmy też uruchomić linię telefoniczną, żeby słuchacze mogli zadzwonić ewentualnie z pytaniami, bo to jest niewątpliwa zaleta tej audycji, że można coś takiego zrobić, do czego ja już w tej chwili gorąco namawiam i zapraszam, bo za chwilę będziemy tę część oficjalną kończyć. To jeszcze jeden aspekt chciałbym, żebyśmy poruszyli. Ten, który zresztą tutaj jeden z naszych słuchaczy dzisiaj uczestniczący również w audycji w formie chatowej poruszył dzisiaj w naszej prywatnej rozmowie przed audycją i o czym my żeśmy też rozmawiali. Ja zazwyczaj sprowadzam wszystko w swoich audycjach, żeby zbytnio nie komplikować do dwóch źródeł informacji. Zasadniczych dwóch źródeł informacji. Czyli tej informacji naszej ziemskiej, która płynie z naszej podświadomości, czyli tych wszystkich programów, jak to coraz częściej jest nazywane, które zostały nam tam wgrane i tak dalej.
Czyli tej podświadomości oraz tych informacji, które płyną z duszy, czyli z naszej świadomości wynikającej z wielu, że tak powiem, wcieleń i zebranych podczas naszego pobytu na Ziemi tutaj przez całe setlecia bądź tysiąclecia, w zależności od przypadku. Natomiast wiem, że pojawia się niedosyt. Zresztą Karolina dzisiaj kilkakroć w swoich wypowiedziach poruszyła również aspekt jeszcze innych źródeł informacji. Ja tego mówię, nie robiłem celowo, żeby nie gmatwać i tak skomplikowanego tematu, ale skoro żeśmy tutaj już dobrnęli do tego momentu, to powiedz, jak to wygląda twoim zdaniem, te źródła informacji czy bodźców, czy jakkolwiek by tego nie nazywał.
[01:37:49] - Źródła informacji dotyczących rozwoju, tak? Bardziej w tę stronę.
[01:37:55] - Okej, jak to widzisz, tak to opisz.
[01:37:57] - Pytanie jest o źródła informacji, o to, jak wygląda pewien system, który uwzględnia podświadomość i duszę. O to bardziej chcielibyśmy zahaczyć, tak?
[01:38:16] - Proszę uprzejmie.
[01:38:18] - Bo dla mnie akurat jest to dość prosta sprawa. To oczywiście zależy od tego, jak kto na to patrzy, ale dla mnie dusza jest taką instancją i jej istnienia jest przynajmniej niepodważalna. To jest tak, że to nie my mamy duszę, tylko dusza ma nas. Tak ja na to patrzę. I dusza tworzy-
[01:38:55] - Żebyśmy mieli jasność: to jest kwestia, co do której my się z Karoliną nie zgadzamy, ale zostawimy to sobie. Moją wersję wydarzeń już znacie. Przez 70 audycji ją wam powtarzałem, więc tym razem z Karoliną się nie wdam w tę dyskusję i pozwolę jej dokończyć bez komentowania tym razem. A wrócimy po audycji do tego tematu.
[01:39:22] - Dobrze. W każdym razie tak. Dusza jest taką instancją, może to nazwę, czyli ta wyższa jaźń, która też skądś pochodzi. I to, skąd pochodzi, też możemy do tego tematu wrócić, bo ona jest jednostkowa, a jednocześnie połączona z innymi duszami i w tym sensie jest częścią pewnej całości. Natomiast ta jednostkowa, zindywidualizowana dusza tworzy kreację właśnie po to, żeby doświadczać. I taka kreacja wytworzona w danym punkcie, w danym miejscu ma przed sobą pewien plan do zrealizowania czy pewne zadania do zrealizowania. Dlatego też patrzymy czy dostrzegamy, czy szukamy właśnie tego, co my tak naprawdę mamy do zrobienia w takich systemach jak astrologia i takich systemach jak kosmologia majańska. Ponieważ nie wszystko jest dla nas jako kreacji oczywiste i ma prawo nie być, choćby z tego właśnie względu, że inaczej byśmy tego po prostu nie doświadczyli w sposób bardziej obiektywny. W tym sensie, że bez tej podściółki czemu to może służyć? Natomiast kreacja ma świadomość, kreacja ma podświadomość, ale kreacja też jest w pewnym sensie podłączona do nieświadomości zbiorowej, czyli tego pola energetycznego, które tworzymy my wszyscy jako zbiorowość ludzka.
I ta nieświadomość zbiorowa, definiując ją trywialnie, może mieć taki wyraz, jak na przykład to, że w danej epoce obowiązująca moda zakładała peruki i jakieś konkretne płaszcze o konkretnym kroju. I wtedy cała nieświadomość zbiorowa po prostu realizuje tego rodzaju pewien może nie przykaz, ale pewien scenariusz tego, jak się wszyscy ubieramy. Więc sprowadzając to do bardzo materialnych, bazowych rzeczy: tak może funkcjonować nieświadomość zbiorowa. Nieświadomość zbiorowa może nam w pewien sposób wyznaczać jakieś ogólnoprzyjęte wartości albo ogólnoprzyjęte wartości w zakresie jakiegoś społeczeństwa. Natomiast bardziej zindywidualizowana część dotycząca osoby to jest jej świadomość i to jest jej podświadomość. Ta nieświadomość zbiorowa potrafi w różnym stopniu, czyli ten trzeci element potrafi w różnym stopniu dotyczyć każdego z nas. I w tym kontekście, żeby tutaj swój argument trochę jeszcze wesprzeć, czyli taką wizję, to ta kreacja ze względu na to, że jest ona kreacją duszy, ona jest nośnikiem swojej linii życia. Bo kiedyś się rodzimy jako istota ludzka i kiedyś umieramy. Ona też jest nośnikiem linii rodowej, czyli tego, co nam mówią nasi przodkowie i co w nasze życie wnoszą nasi przodkowie, jakiego rodzaju spuściznę mamy po naszych przodkach. I takim najbardziej namacalnym na to dowodem są chociażby nasze słabości genetyczne.
Natomiast trzecim elementem, który najbardziej wspiera to połączenie z duszą, jest to, że my realizujemy w jakiejś odsłonie część karmy tej duszy. W tym sensie, że to są jakieś elementy, z którymi na różnych planach tworzenia dusza ma do czynienia. I tutaj też jest jakiś element tego, jakiśJakiś element, który może zostać przekroczony w tym życiu, w tej kreacji. Doświadczony na tyle, że możliwa jest w jego zakresie zmiana i transformacja. Bo to wszystko zależy też od tego, jak definiujemy tą karmę. To jest to, jak ja to widzę.
[01:44:22] - Okej, widzisz, twardo się trzymałem. Nie wchodziłem ci w słowo. Kochani, mówię, ponieważ przez prawie 70 audycji słuchaliście moich opinii, mojego zdania na te tematy. Tak teraz pozwoliłem sobie, zapraszając gości do tych audycji, przedstawić wam też inne punkty widzenia, żeby każdy z was miał możliwość zarezonowania sobie z tym i posłuchania, co mu tam na okoliczność takich, a nie innych informacji zagra bądź co mu nie zagra. Ja nie będę, mówię, ja nie do końca się zgadzam z tym, co Karolina powiedziała. Ona o tym doskonale wie. Parę razy mieliśmy okazję na ten temat rozmawiać. Jak widać dalej trwamy przy swoim , natomiast szanujemy się nawzajem ze swoimi poglądami. Zresztą znacie mnie. Ja ogólnie staram się nie być ortodoksyjny.
Także Karolinko, dziękuję ci bardzo za to, co powiedziałaś. Też dziękuję ci za tą część oficjalną, w której opowiedziałaś. Moim zdaniem zresztą, gdyby było inaczej, nie spotkalibyśmy się w dzisiejszej audycji. Kochani, jest wiele narzędzi i każdy chcąc zrobić krok do przodu i później robić następne, musi dokonać wyboru, które z tych narzędzi bardziej jemu pasuje. Bo to też dużo zależy od nas samych. Co do nas przemawia, co do nas nie przemawia, czy chcemy pójść troszeczkę szybciej, czy mamy bardziej analityczny umysł i chcemy to zrozumieć. Także tu jest tak jak w kosmogramie miliony czy miliardy kombinacji. Tak też i wy jesteście. Każdy z nas jest indywidualnością i niech znajdzie coś właściwego dla siebie. Czego oczywiście takiego znaleziska każdemu z was i wszystkim razem życzę.
Kończymy, kochani, tą część oficjalną. Jeszcze raz dziękuję ci, Karolinko, że dałaś się tutaj namówić i wzięłaś udział w naszej audycji. Mam nadzieję, że wnieśliśmy trochę nowych rzeczy do waszego życia, do waszej świadomości, do waszych umysłów. I cóż, może zrobimy taką malutką przerwę, króciutką. Panie Marku, damy radę coś tam, jakąś muzyczkę wrzucić?
[01:47:17] - Damy radę tam coś na pięć minut wstawić fajnego, także spokojnie.
[01:47:23] - To dobrze. W takim razie kończymy część oficjalną. Poprosimy pana Marka o muzyczkę i za chwileczkę wracamy do was, do komentarzy, do telefonów i do odpowiadania na pytania, które się jeszcze pojawią.
[01:47:41] - A więc robimy około pięciu minut przerwy w Radiu Paranormalium i już za chwilę powracamy do państwa z drugą częścią audycji „Świat oczami duszy”. Przygotujcie już oczywiście sobie pytania, komentarze, bo będzie otwarta linia telefoniczna i liczymy, że z tej linii państwo jak najbardziej skorzystacie. A więc do usłyszenia ponownie już za około pięć minut.
[01:48:22] - Nie jesteś moim wrogiem. Choć patrzysz na mnie tak. Uwierzyć w to nie mogę. Czy nie wiesz tego sam? Spoglądasz na mnie wrogo. Ktoś ci kazał stać? I sam już nie wiesz, po co mamy się tak bać. Zwariował świat. Ktoś lepszy jest, ktoś nie. Ktoś wierzy lepiej wie.
Zwariował świat. Podzielił mnie i ciebie. Stoimy obok siebie. Zobacz, co widzisz między nami. Jesteśmy tacy sami. Proszę, zobacz co widzisz między nami. Jesteśmy tacy sami. Nie jesteś moim wrogiem. Nie musisz kryć już tak emocji swych pod maską. Chcę widzieć twoją twarz.
Gdy patrzę w twoje oczy. Wiem, że też tak masz. Nie jesteś moim wrogiem. Nie ma wroga w nas. Zwariował świat. Ktoś lepszy jest, ktoś nie. Ktoś wierzy lepiej wieDzieli mnie i ciebie. Stoimy obok siebie. Zobacz, co widzisz między nami. Jesteśmy tacy sami.
Proszę zobacz, co widzisz między nami. Jesteśmy tacy sami. Nie jesteś moim wrogiem, choć patrzysz na mnie tak. Uwierzyć w to nie mogę. Nie wiesz tego sam. Wiem, że gdzieś głęboko przeraża cię ten świat, gdzie ktoś ci daje nakaz, gdzie brata bije brat. Zobacz, co widzisz między nami. Jesteśmy tacy sami. Proszę zobacz, co widzisz między nami. Jesteśmy tacy sami.
Proszę zobacz, co widzisz między nami. Jesteśmy tacy sami. Proszę zobacz, co widzisz między nami. Jesteśmy tacy sami.
[01:51:49] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Słuchacie państwo audycji Świat oczami duszy na żywo oczywiście, to tak informuję w nawiązaniu do pytań, które jeden ze słuchaczy wrzucił na czata na YouTube. Dzisiaj 25 maja 2020 roku na naszym zegarze godzina 21:54. To tak, żeby jeszcze potwierdzić, że audycja leci na żywca. Oczywiście, jeżeli godzina i data w kalendarzu są inne, to znaczy, że słuchasz, drogi słuchaczu, powtórki albo słuchasz z taśmy, bądź z MP3, bądź z czego tam jeszcze sobie chcesz. Przypomnę teraz kontakty do Radia Paranormalium, bowiem przechodzimy do tej części audycji, którą państwo bardzo lubicie i z której przynajmniej tydzień temu bardzo skorzystaliście intensywnie, czyli do tej części audycji, w której otwarta jest linia telefoniczna, a pan Sławek i nasz dzisiejszy gość pani Karolina będą się odnosić do komentarzy na naszych czatach. Można dzwonić. Nasze numery telefonów to stacjonarne 32 746 0008, komórkowy i do SMS-ów oczywiście również to 530 620 493, Skype radio.paranormalium.pl.
Można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i fanpage'u pana Sławka Bączkowskiego, na grupach Radia Paranormalium i czytelników Nieznanego Świata. A jeżeli ktoś woli, to może do nas także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl.
[01:54:16] - Dziękujemy panie Marku. Kochani, ja tylko tak, bo tu w tym ferworze nie padła bardzo jedna ważna informacja. Po nas dzisiaj akurat wchodzi o 23:00 Jubi, więc jeżeli ktoś ma chęć zadzwonić, to bardzo bym prosił, żeby ten telefon odbył się jak najszybciej, ponieważ poprzednia audycja, ci, którzy byli wiedzą, że trwała dobrze ponad pięć i pół godziny. Dzisiaj chcielibyśmy się wyrobić w trzy, więc jeżeli ktoś ma ochotę zadzwonić, to dzwońcie, żebyśmy do tej 23:00 się z komentarzami i z naszymi rozmowami telefonicznymi uwinęli, co by Jubiego zbytnio nie przetrzymywać.
[01:55:01] - No i żeby nie zmęczyć naszego dzisiejszego gościa siedzeniem do chyba krótko przed drugą w nocy. Ostatnio skończyliśmy.
[01:55:10] - Tak było. Ci, co nie wierzą zapraszam audycja numer 71 do odsłuchania na YouTubie dla cierpliwych i wytrwałych. A ja czytam komentarze. Luki pisze: "Pozdrowienia z Tokio i czekamy na start". Start się już odbył, ale bardzo mi miło słyszeć, że tą stronę świata również, że tak powiem, zasiedlamy naszą audycją. Jest mi bardzo miło z tego powodu, że ogarniamy cały świat. Także pozdrawiamy Tokio. Adam mi tutaj właśnie podpowiedział zaraz po 20:00, że nic nie zanikło i że panią Karolinę słychać cały czas i pisze jeszcze: "Nikt nie zastanawia się nad tym, czy mu jest dobrze". To jest ćwiczenie z wdzięczności. Warto je wykonywać.
Jest naprawdę bardzo mało sytuacji, w których ja się z Adamem nie zgadzam i mmmI oczywiście tak. Tym razem to jest kolejna sytuacja, w której się zgadzam. Bo negatywne doświadczenia są fajne po to, żeby uczyć się wybaczania, zwłaszcza wybaczania samemu sobie. Natomiast dobre sytuacje to jest właśnie świetna okazja do tego, żeby przypomnieć sobie o tak zwanej wdzięczności, o której często na co dzień niestety zapominamy.
[01:56:43] - Ja się podpisuję pod wszystkim, pod czym mogę się podpisć.
[01:56:46] - Prawda? To jest właśnie taki poziom. Ponieważ jesteś tutaj z nami pierwszy raz, to jest właśnie taki poziom słuchaczy w tych audycjach, z czego jestem bardzo dumny. Doświadczyłaś tego na własnej skórze. Dziękujemy ci bardzo Adamie za ten komentarz. Tutaj pan Jan pisze. Ja w międzyczasie, jak Karolina mówiła, prześledziłem dalej poczynania pana Jana. Panie Janie, bardzo miło mi z tego powodu, że jest pan tutaj ze względu na mnie. Natomiast gdyby było takie zapotrzebowanie, to możemy sobie też jakąś pogawędkę gdzieś prywatnie uciąć poza audycją. Natomiast mamy też innych słuchaczy i chciałbym im również jakichś, mam nadzieję, akcji, ciekawych informacji dostarczyć.
Tutaj Dana Grześko pisze: „Czy to Homer?” Nie wiem dokładnie, czego to dotyczy, dlatego nie jestem w stanie się do tego odnieść. Ania odpowiada Adamowi: „Ja się zastanawiam nad każdą sekundą swojego życia, czy dobrze, czy nie. Przyglądam się zdarzeniom, aby wiedzieć właśnie po co, dlaczego”. Tę postawę ta postawa jest bardzo przydatna, Karolino, przy kalendarzu Majów, kiedy jest tworzony cały kalendarz z pokazywaniem konkretnych energii, które się pojawiają konkretnego dnia, żeby łatwiej pewne zależności zrozumieć. Myślę, że tutaj, Aniu, właśnie przy takim sposobie podejścia, który wymaga naprawdę wielkiej dyscypliny, jestem pod wielkim wrażeniem tego. Ale może właśnie bym cię namówił na kalendarz Majów, skoro masz taki, bo tam z kalendarza płynie bardzo dużo fajnych informacji na każdy dzień, prawda, Karolino?
[01:58:59] - Tak. W ogóle kalendarz Majów fajnie, że ma co najmniej te dwa wymiary. To znaczy ten wymiar indywidualny, kiedy my możemy spojrzeć na siebie, ale i też ten wymiar uniwersalny, który wynika z kalendarza, który tak jak te planety niezależnie od nas po prostu się ruszają, mają swój ruch i swoje tory, cykle wyznaczone. Tak i ten kalendarz Majów funkcjonuje w pewnych cyklach. I wtedy ta analiza zdarzeń po co, dlaczego ma na pewno głęboki sens, a jeszcze dalej stawia nas to, jeżeli właściwie wyciągniemy z tego jakiś wniosek i wdrożymy z tego coś dalej w nasze życie po jakiejś analizie tego, co on dla nas wnosi. Jak najbardziej.
[01:59:52] - Natomiast ja się przyznam, Aniu, uczciwie, że ja aż takiej dogłębnej analizy kalendarza Majów nie zrobiłem. Nigdy nie miałem na to właśnie chociażby takiej cierpliwości i konsekwencji, żeby każdego dnia analizować to pod kątem energii. Ja mam inny troszeczkę umysł, bo ja łączę fakty, które się tam pojawiają w ciągu siedmiu lat, w którymś momencie potrafię je zebrać do kupy. Natomiast tobie bardzo bym polecał, bo to zrozumienie właśnie po co, dlaczego będzie wtedy dużo prostsze. Piter pisze: „Panie Sławku, dobra robota w audycjach. Potrzebujemy jako istoty ludzkie takich wskazówek”. Cieszę się bardzo, Piterze. Cieszę się i dziękuję ci za ten komentarz, bo to też jest pokazanie, że to, co chociażby dzisiaj z Karoliną robimy, ma sens. Tutaj taki mam komentarz: „Taka śmichotka na poniedziałkowy wieczór. Ktoś na czacie pytał, o czym jest ta audycja”.
A, to pan Marek napisał. Tak, panie Marku?
[02:01:11] - Tak, to jest ta moja śmichotka.
[02:01:13] - Tak. Okej, dobra. Dobrze. I jest odpowiedź pana Marka. Tu też jest fajna śmiechotka. Kasia pisze: „Nie mam okularów i przeczytałam samogwałtu”. Pan Marek napisał ogólnie o narzędziach do samorozwoju. Katarzyna napisała, że są to narzędzia do samogwałtu. Powiem szczerze, nie zakładałem takich tematów w audycjach, ale cóż, ja jestem ogólnie otwarty.
[02:01:49] - Jest już po godzinie 22, więc możemy sobie pozwolić na takie komentarze.
[02:01:57] - Właśnie, akurat tak. Dosłownie po 22 zdążyłem się wbić z tym komentarzem. Iwonka pisze jeszcze: „Czy potencjał urodzeniowy...” — to jest, Karolinko, do ciebie — „czy potencjał urodzinowy jest ściśle związany z miejscem urodzenia i czy zmiana miejsca zamieszkania może coś zaburzyć?”
[02:02:22] - Tak i tak. Potencjał urodzeniowy jest ściśle związany z miejscem urodzenia, dlatego, że to jest konkretny punkt na kuli ziemskiej i w innej szerokości geograficznej układ tego kosmogramu byłby już inny w tym samym momencie nawet urodzenia. I to drugie tak, można, tylko bardziej nie dla zaburzenia, ale dla ułatwienia sobie życia. Czasem można je zaburzyć, ale świadomie można sobie trochę ułatwić. Zastosować tak zwaną relokację, czyli przeprowadzając się w inne miejsce nasze potencjały urodzeniowe zostają takie, jakie są, natomiast następuje zmiana osi i wtedy nieco inaczej może wyglądać sam układ planet względem takich czterech osi w kosmogramie. Pierwsza oś to jest ta oś ascendentu, od której się w ogóle zaczyna kosmogram, czyli to jest oś naszego wizerunku. Druga oś na kole, taka najniższa, to jest nasza oś urodzeniowa. Trzecia oś to jest oś relacji, a czwarta oś to jest oś powołania. Więc względem tych osi możemy coś zmienić, możemy sobie polepszyć, możemy też sobie pogorszyć, ale jeżeli się to robi świadomie, to zwykle robi się to w taką stronę, żeby sobie jednak to życie polepszyć i ułatwić, wzmocnić działanie pozytywnych planet dla nas. Jeżeli tylko możemy coś takiego zrobić z naszym kosmogramem, bo to już później zależy od indywidualnego ułożenia planet na kole.
Czasem tak wypada, że niektóre osoby mają idealny układ, ale na przykład na środku Oceanu Atlantyckiego. To jest nie do zrobienia, aczkolwiek mogłoby im to bardzo dobrze-
[02:04:21] - Przynajmniej na dłuższą metę.
[02:04:23] - Przynajmniej na dłuższą metę. Nie w tych czasach. Może za czasów Atlantydy byłoby to możliwe, ale może jeszcze kiedyś będzie. Ale sam fakt relokowania potrafi trochę zmodyfikować manifestację naszych potencjałów i czasem jest to ku dobremu. To możemy nawet po sobie zaobserwować. W niektórych miejscach czujemy się lepiej niż w innych. I najczęściej to jest tak, że te miejsca, w których czujemy się lepiej niż w innych, one właśnie coś tam znaczą, jakieś polepszenie jakościowe w ramach tego ułożenia planet na całym planie kosmogramu względem tych osi urodzeniowych.
[02:05:15] - Okej, dziękuję ci bardzo, bo to twoja działka. Ja teraz przeczytałem kilka następnych komentarzy i mam prośbę, żebyście pełniej opisywali te zagadnienia, które chcecie poruszyć, które chcecie, żebyśmy w jakiś sposób skomentowali. Ponieważ ja te komentarze czytam, nie pamiętając już, co może być- niektórzy się dziwili, nie pamiętając, o czym mówiliśmy o godzinie 8:56 czy tam 20:56. Jest jakieś tam słowo, zdanie wyrwane. Na pewno w kontekście tego, co wtedy się pojawiło. Tylko mam dobrą pamięć, ale jednak pamiętanie precyzyjnie, co mówiłem o godzinie 20:56 bądź jaki kontekst czy jaka kwestia została poruszona przez nas. Musiałbym być politykiem, żeby takie rzeczy pamiętać, bo tylko oni pamiętają, co robili 27 lipca o 8:56. Nie jestem politykiem, dlatego proszę was o bardziej szersze opisy. Bo tutaj Dana pisze: „z opisem”, ale ja nie wiem, czego to dotyczy. Natomiast wiem, czego może dotyczyć komentarz Andrzeja, że im dłużej tego słucham, tym mniej rozumiem.
Drogi Andrzeju, ja podzielam twoje zdanie, dlatego też prosiłem Karolinę o to, żeby powiedziała to wprost. Że to nie jest proste narzędzie. Ale żadne z tych narzędzi, o których rozmawialiśmy, czy powiedzmy tydzień temu human design, czy kalendarz Majów, czy astrologia nie jest narzędziem prostym i jego się tak nie da pstryknąć z palca i to wszystko od razu pojąć. Niestety wymaga to zaangażowania, czasu, przemyśleń, najczęściej też doświadczeń na sobie bądź na innych, żeby ten mechanizm lepiej zrozumieć. My tu pokazujemy pewne narzędzia, natomiast audycja nie mogłaby trwać nawet pięć i pół godziny. Musiałaby trwać pewnie 50 albo i dużo więcej godzin, żeby to wszystko wyjaśnić. Także rozumiem cię, staramy się, robimy, co możemy. Natomiast dużo też zależy od waszego zaangażowania.
[02:07:57] - Jeżeli ja mogę, to jak najbardziej. To jest ogromny potencjał wiedzy. To jest tak, jak wspomniałam, taki hologram i wszystko zawiera w sobie wszystko, nawet jeżeli w minimalnych proporcjach, ale żeby to móc swobodnie ogarnąć, faktycznie trzeba poświęcić temu trochę czasu i zaangażowania, bo to są elementy, które w ostatecznym rozrachunku pięknie się ze sobą składają.Ale wymagają właśnie tego, żeby dać sobie chwilę i pozwolić im zacząć też tak pracować. Więc wcale się nie dziwię, że tak można to odczuwać. Ale jeżeli chociaż trochę czuje się pan zachęcony do tego, żeby głębiej wejść, to wydaje mi się, że już w pewnym sensie pewien element naszego celu jest osiągnięty. Bo nie o to chodzi, żeby ogarnąć wszystko za jednym posiedzeniem. To jest zupełnie niemożliwe. Natomiast jeżeli to rezonuje, jeżeli ma to jakiś wydźwięk, to warto za tym impulsem iść i wtedy rozkładając to na pewne czynniki, wszystko staje się dużo prostsze, jaśniejsze i takie apelujące w cudzysłowie do nas.
[02:09:24] - Super. To ja czytam dalej. Grześków pisze: „Tak jak planety w domach i puste domy. Rozwój karmy”. Przeczytałem ten komentarz, ale zupełnie nie wiem, co mam z nim dalej zrobić. Andrzej pisze: „Takie jakie wzorce? Podjęcie akcji generalnie”. Mam tutaj konkretne pytanie Adama i tu już niestety będzie, Karolinko, niestety, znaczy stety, niestety będzie to scedowane na ciebie. Adam pyta: „A czy kosmogram mówi, gdzie znajduje się dla nas Sagittarius A*?” Cokolwiek by to nie znaczyło. Czy tobie to coś mówi?
[02:10:16] - Sagittarius A*?
[02:10:18] - Tak.
[02:10:20] - Sagittarius to Strzelec zasadniczo.
[02:10:23] - To ja!
[02:10:25] - To ty, tak. Natomiast ja-
[02:10:31] - Mam grupek krwi A1, to może o to chodziło. Może Adam o mnie coś wie, czegoś, czego nie podejrzewałem.
[02:10:45] - Więc tak, jest to jakiś element kosmogramu, którym ja się na pewno nie posługuję. Może się czegoś od pana nowego nauczyłabym. To, czym ja się posługuję, to przede wszystkim są te podstawowe, podstawowy zestaw, tak nazwałabym to może. Fundamentalny zestaw faz, planet, sektorów. I to jest taka absolutna baza, która już sama z siebie jest bardzo pojemna i bardzo na wielu poziomach do zrozumienia, takim ustawionym fundamentem. Do tego można, w zależności od tego, z czym pracujemy, bo jeżeli pracujemy z przekonaniami, bo ta praca ze sobą jest w dużej mierze pracą z przekonaniami i jest pracą z emocjami, które czasem w naszym ciele też są ugrzęźnięte i są nie tylko nasze, ale też wynikają z jakichś innych elementów. Można pracować. Dodatkowo do tego zestawu podstawowego, czyli pięciu planet osobistych, dwóch społecznych i trzech transsaturnicznych, czyli pokoleniowych, plus jeszcze asteroidy można dodać Chirona na przykład. Chiron jest takim elementem, który nam pokazuje naszą najgłębszą ranę. Więc prócz Saturna, który też w swojej substancji ma taki element głęboko nas dosięgający, czegoś, co nas głęboko porusza i czegoś, co jest takim powodem naszego generalnie w życiu egzystencjalnego największego niepokoju.
Możemy sobie zbadać, gdzie jest taki Chiron. Można badać Lit, można badać bardzo różne rzeczy, w zależności od tego, do czego my potrzebujemy tego kosmogramu, z czym pracujemy, z czym działamy, co nam się pokazuje jako taka rzecz do zmiany, do transformacji. I w ogóle te planety właśnie pokoleniowe to są takie planety transformacyjne tak naprawdę. Ich relacja do naszych planet osobistych bardzo często wyznacza taką naszą potrzebę transformacji albo właśnie wyrażenia pewnych transformacyjnych energii. Nie wiem, czy odpowiedziałam na to pytanie. Podejrzewam, że niekoniecznie, ale chętnie się też dowiem czegoś nowego.
[02:13:42] - To my poprosimy Adamie o rozwinięcie myśli. Jeżeli jeszcze jesteś z nami, to poprosimy o komentarz. A ja jadę, że tak powiem dalej, bo oczywiście Karolinko, nie odniosę się do tego, co powiedziałaś, bo nie mam na ten temat wiedzy. Dlatego jesteś ty.
[02:14:02] - Ja też niekoniecznie akurat do tego, ale to zobaczymy, co pan Adam nam jeszcze ewentualnie będzie mógł dodać.
[02:14:09] - Odrzucić. Tak jest. Rufi pisze: „O jakim powołaniu pani mówi?” I to też ja nie wiem, czy ty jesteś w stanie odpowiedzieć na to pytanie, bo ja też nie, bo to było zadane o godzinie 21:00, czyli godzinę 15 minut temu, więc nie wiem, w jakim kontekście to jest.To jest powiedziane. Andrzej pisze do Dana: „Co to znaczy Saturn w Skorpionie?” I to jest pytanie do ciebie. Czy pani jest wróżką?
[02:14:41] - Nie, nie jestem wróżką.
[02:14:44] - Miałem chęć odpowiedzieć za ciebie na to pytanie, ale cieszę się, że sama odpowiedziałaś. I tutaj Dana odpisuje: „Andrzej, Saturn w Skorpionie jest osadzony w moim kosmogramie. Astrologia to moja pasja od lat”. Cieszymy się bardzo, że mamy tutaj słuchacza, który ma wiedzę na ten temat i cieszę się, że akurat trafiliśmy z tematem audycji, bo Dana Grześków jest też nową osobą, która się udziela tutaj u nas na czacie. I Dana pisze jeszcze: „Proszę o podanie kontaktu do pani. Bardzo proszę”. To jest prośba do ciebie, więc nie wiem, jak się do tego odniesiesz, ale skoro Dana jest fanem i badaczem kosmogramów, to myślę, że mielibyście ze sobą coś do porozmawiania.
[02:15:54] - Jak najbardziej możemy, tak.
[02:15:59] - To ja nie wiem, jak tymi kontaktami się tutaj moglibyście wymienić. Ale może poproszę wysłać na radio jakieś namiary na siebie, a ja przekażę to za pomocą pana Marka Karolinie. To jest prośba do Dana Grześków, bo nie wiem nawet, jak mam się tutaj zwracać inaczej. I Dana też pyta bardzo precyzyjnie: „Czy powie pani coś więcej o węzłach Ketu i Rahu?” Karolinko, pytanie do ciebie.
[02:16:44] - Tak. Ja z węzłami właściwie nie pracuję na co dzień. Też z tej przyczyny, że wszystko zależy od tego, do czego potrzebujemy tego, co jest w ramach kosmogramu. Natomiast to też ma wiele wspólnego, węzły mają wiele wspólnego z karmą i z lekcjami karmicznymi, z naszym zasobem i z tym, na jakim polu mamy do realizacji nasze powołanie czy jakieś zadanie, tym razem pod względem karmicznym. Znowu zależy to od tego, gdzie one są umiejscowione i co oznaczają w danym kosmogramie danej osoby, bo jeżeli chodzi o kosmogramy osób konkretnych, indywidualnych i tak dalej, to zawsze jest tak, że w każdym z nich planety coś znaczą indywidualnie, właśnie dlatego, że mają indywidualne usadowienie na kole kosmogramu. Trudno byłoby bardzo precyzyjnie, zupełnie uniwersalnie mówić, co one konkretnie znaczą. Natomiast odnoszą się one właśnie do pewnego rodzaju zasobu karmicznego i pewnego rodzaju elementu obszaru, w którym jakieś zadanie karmiczne, powołanie w pewnym sensie karmiczne jest do zrealizowania. Coś do zrobienia, coś do zrealizowania. A czym jest to coś, zależy od indywidualnego kosmogramu osoby. Tak ja to widzę, ale tak jak mówię, z nimi właściwie, przynajmniej do tej pory, nie pracowałam w intensywnym czy wzmożonym zakresie.
Tak na nie patrzę, natomiast do spoglądania na wzorce bardziej się koncentrowałam na fundamentalnych wartościach plus tych dodatkowych, które coś do tego obrazu wnoszą, tak jak na przykład właśnie ten Chiron. Halo?
[02:19:20] - Tak, zanika. Znaczy mi zanikałaś, ale ja na razie nie robię tutaj żadnej paniki, bo nie wiem, czy to tylko ja, czy ogólnie zanikałaś, ale ja tam jestem cały czas.
[02:19:31] - To chyba tylko u pana, bo ja tutaj żadnych problemów z łączem nie widzę ani nie słyszę. Także to chyba u pana coś chwilowo-
[02:19:39] - Coś dzisiaj szwankuje. Koty po wzmacniaczu może biegają. Natomiast dobra, fajnie, że to tylko u mnie. Znaczy fajnie, że nie ogólnie, że słuchacze słyszą. Jednak musicie się, droga Karolino, wymienić z naszym słuchaczem, słuchaczką kontaktami, bo widzę, że będziecie mieli dużo do porozmawiania, bo Dana pisze jeszcze tak: „Raczej prostsze, choć wymaga poświęcenia uwagi, jak ze wszystkim, czego chcemy się nauczyć”. I tu jest też informacja: „Można też przyjąć godzinę 12:00, jeśli ktoś totalnie nie ma względów dane”. Wydaje mi się, że chodzi o godzinę urodzenia.
[02:20:30] - Tak, w tych programach zresztą jak ktoś nie ma godziny urodzenia, to ta 12:00 niejako wbija się z automatu, że to jest 12:00 w południe. Ale im bliżej precyzyjnie jesteśmy realnej godziny urodzenia, tym realniej możemy spojrzeć na losy danego człowieka, na jego potencjały i jak to się kształtuje właśnie w tych poszczególnych obszarach. Bo to te obszary tutaj mają znaczenie. Czyli inaczej nazywając: sektory, domy.
[02:21:02] - Okej.
[02:21:02] - Ale jak najbardziej. Jak kompletnie nie wiemy, to tak, godzina 12:00, południe.
[02:21:08] - Będzie optymalna. Okej, to teraz jest pytanie znowu do ciebie. Tutaj Lewy Sierpowy pisze: „Czy pani Karolina mogłaby wskazać jakąś aplikację webową lub smartfonową, gdzie można spróbować? Chodzi o coś sensownego, coś sprawdzonego”. To jest to, o czym rozmawialiśmy, że może faktycznie jakąś nazwę, jakiś link przesłać tutaj panu Markowi i on by to wkleił na przykład pod audycją. Czy mogłabyś coś takiego dla naszych słuchaczy uczynić?
[02:21:48] - Tak. To takie kompletnie narzędzia dostępne. Natomiast tak jak państwu wspominałam, niech to będzie pewien taki wyznacznik, ale proszę się nie pozycjonować na stuprocentową trafność tego, co jest napisane pod spodem względem państwa. Bo znowu każdy kosmogram jest takim syntetycznym obrazem człowieka, który jest do zrozumienia po spojrzeniu na niego z perspektywy i tego ulokowania planet, i tych aspektów względem siebie, i później wywnioskowania czy spojrzenia na to z perspektywy tych wzorców, bo tego tam państwo nie znajdziecie. Raczej na pewno mało kto, mam wrażenie, sięga w ten sposób po to narzędzie. Ale dla samego zilustrowania, jak to wygląda i może dla jakiegoś nawet takiego kompletnie uogólnionego spojrzenia na to, co jest czym, gdzie może właśnie się jakaś klapka otworzy. Są takie rzeczy jak Astro.com, Astro.tem chyba też .com. Jeżeli chodzi o same bez interpretacji jakiejkolwiek, to jest bardzo dobry polski program Urania. Tylko wtedy to już jest pokazanie koła kosmogramowego i tam nie ma żadnej interpretacji. Tam są po prostu wskazane jakości, żywioły i pokazane jest nasze koło kosmogramu, tak jak ono wygląda w takiej formie bez żadnych ozdobników, co z mojej perspektywy jest bardzo pomocne, bo daje pewną klarowność, ale państwu może nie za wiele powiedzieć.
Ale to narzędzie jest.
[02:23:52] - Ale to może warto właśnie spróbować. Zobaczyć w ogóle co się w nas wydarzy na widok czegoś takiego. A później, jeżeli coś zagra, to można szukać gdzieś jakiejś pomocy w próbach interpretacji czy coś w tym stylu. Także ja bym cię bardzo poprosił właśnie o to, żeby tam jakieś ze dwa linki podesłać, dobra?
[02:24:21] - Tak. I o jednej rzeczy jeszcze tutaj wspomnę, żeby być precyzyjną. Wiele zależy od tego, jakie dany program uwzględnia tak zwane orby. To państwu w ogóle nic nie powie, ale chodzi o to, że to ustawienie planet względem siebie i ścisłość pewnych relacji zależy od tego tak zwanego orbu. I te orby w różnych programach mają różne wartości i czasem są one większe. Wydaje mi się, że lepsze jest pracowanie na ściślejszych orbach, dlatego, że wtedy to nam więcej i precyzyjniej pokazuje. Czasem te programy, również te znikowane później, mogą mieć dość szerokie orby, więc to nam może troszeczkę zaburzać obraz, ale podstawowe wartości powinny być widoczne. To tyle chciałam tylko dodać. To tak do ciekawości.
[02:25:30] - Dobrze, to ja mam następne pytanie do ciebie tutaj od Dany. Droga Dano, albo znajdź mnie, bo naprawdę widzę, że tutaj jesteś mocno zainteresowana tematem astrologii i też sporą wiedzę posiadasz. Może albo za pomocą radia, albo po prostu odezwij się bezpośrednio do mnie, prześlij mi jakieś namiary do siebie, to ja wtedy Karolinie przekażę i może tam jakoś się zgadacie i coś tam dalej z tego wyjdzie. A może zrobimy kiedyś taką audycję, że obydwie weźmiecie w niej udział, a ja po prostu sobie będę siedział i przysłuchiwał się. Pytanie od Dany: „Co pani sądzi o tarocie? Czy jest to tylko narzędzie do odczytywania kodów, czy z założenia niosą ze sobą niską wibrację?”
[02:26:25] - To już w ogóle pytanie poza ramami tego, o czym rozmawiamy. Oprócz oczywiście tego elementu potencjałów energetycznych.Generalnie wychodzę z założenia, że jeżeli chodzi o pracę tego typu narzędziami, to wiele, a przeważające wiele zależy od osoby, która to wykonuje. Jeżeli ona jest interfejsem energii, które są o wysokich wibracjach, najwyższej możliwej wibracji w sytuacji idealnej, światła czystego, to nawet takie narzędzie jak tarot, które niejednokrotnie ma złą sławę i może być narzędziem zaburzających energii, jeżeli prowadzi to osoba, która sama reprezentuje energię nie najwyższych wibracji. To zależy od tego, z kim mamy do czynienia, bo i takie narzędzie jak tarot może być wykorzystane dla najwyższego dobra i może być wykorzystane w sposób, który jest czysty energetycznie i który przy założeniu, że to nie jest podejście bardzo fatalistyczne i wynikowe, że będzie tak albo będzie tak, ale raczej powie nam o tym, że mamy do czynienia z takimi albo takimi energiami i to my jesteśmy tą osobą, która decyduje, jakie podejmuje kroki w związku z tym, że energie wokół nas są takie, a nie inne. Uważam, że jest to również przydatne narzędzie. Także wszystko zależy od czystości energetycznej osoby, która pracuje z tym narzędziem i w związku z tym od energii, rodzajów energii, które są prowadzone przez też swego rodzaju interfejs, jakim są karty tarota, czy też innego rodzaju karty. Dążmy tak czy owak do pracy z osobami, które reprezentują najwyższą możliwą wartość, czystość energetyczną, bo wtedy to, co otrzymujemy, po pierwsze jest prawdziwe, po drugie jest uniwersalne, a po trzecie niejako nie nakazuje nam, co my mamy robić, tylko nam pokazuje pewne plany energetyczne. Daje nam możliwości, z których możemy skorzystać i może nam to pokazać, jakie energie nam sprzyjają w realizacji naszych planów. Nie mówiąc nam, czy powinniśmy te plany realizować, w jaki sposób je realizować, co konkretnie mamy zrobić. Bo taka wersja sięgania po tego rodzaju instrumenty wydaje mi się, że jest chybiona.
[02:29:42] - Panie Sławku, czy się słyszymy?
[02:29:44] - Taka się cisza zrobiła, bo ja mam zaniki. Mam nadzieję, że słuchacze wszystko słyszą. Dobrze Karolinko, dziękuję ci bardzo za odpowiedź i odniesienie się do tego. Odniosę się do pana Jana Kowalskiego, bo zapyta, czy pan Sławek odniesie się na dzisiejsze komentarze. Więc tak właśnie robimy. I też pan Jan pisze: „Kiedyś to fajnie tu było Sławka posłuchać”. Więc drogi Janie, obiecuję ci, że jeszcze się mnie nasłuchasz. Artys pisze: „Pozdrawia serdecznie”. My również pozdrawiamy kolejnego nowego słuchacza.
[02:30:28] - Znowu nam pan Sławek zanika. Tym razem chyba u pana Sławka rzeczywiście jest jakiś problem z połączeniem.
[02:30:47] - Dziwne to jest, bo mam dzięki. Nic się tutaj złego nie dzieje, więc nie wiem, z czego to może wynikać. Jestem?
[02:30:58] - Jest pan.
[02:31:01] - Aha. No to dobrze. To nie wiem, czy było słychać. XY pisze: „Witam, z chęcią się dowiem, co to jest pieczęć”. Karolinko, odniesiesz się do tego?
[02:31:13] - Jasne.
[02:31:14] - Dobra, to ja cię bardzo poproszę, bo być może ten temat będzie się jeszcze pojawiał w następnych audycjach, a być może ciebie nie będzie, więc będę ja odpowiadał na te pytania. Ale skoro dzisiaj jesteś ty, to cię pomordujemy.
[02:31:31] - Duża przyjemność z takiego mordowania. Takich mordowań? To jasne. Pieczęć. Nie wiem, czy pan kiedykolwiek widział swoimi oczami, jak wygląda kin w ogóle. Więc może sobie warto wygooglować: kin, Majowie, jakkolwiek. I po prostu sobie otworzyć jakąkolwiek stronę, która nam pokaże w cudzysłowie obrazki, bo generalnie te pieczęcie bardzo kolokwialnie je nazywając, to są takie pieczęcie inaczej zwane glifami majańskimi. Dlatego ja tak używam wymiennie pieczęć, glif. To jest 20 obrazków. Tak jak mówię, bardzo kolokwialnie to nazywając, czyli 20 takich reprezentacji w naszym kinie urodzeniowych tematów, z którymi mamy sięZmierzyć w ramach swojego życia takich tematów, w którą stronę skierować uwagę, w co zaangażować nasze siły, na jakiego rodzaju sprawdziany i wyzwania się przygotować w trakcie naszego życia.
Ta pieczęć, która ma jeden z czterech kolorów, czyli albo żółty, albo niebieski, albo biały, albo czerwony. I o tym, co te kolory oznaczają wspominałam jakiś czas temu. Jeden z tych obrazków ułożonych w centrum naszego kinu to jest właśnie ta pieczęć. I to jest właśnie ten główny temat, z którym mamy się zmierzyć, w zakresie którego mamy działać w tym życiu na planie tej wcześniej wspomnianej fali, czyli tego głównego uniwersalnego tematu i w ramach pewnej roli, która nam została wyznaczona, którą to rolę oznacza konkretny ton od jeden do trzynaście, który znajduje się w tym naszym glifie tuż powyżej tej właśnie pieczęci, tego w cudzysłowie obrazka o kolorze żółtym, czerwonym, niebieskim lub białym. W bardzo dużym skrócie to jest właśnie ta pieczęć z tymi dwoma dodatkowymi jakościami i później ona się nam wpisuje w ten krzyż powiązań, o którym więcej nie mówiłam, ale ten krzyż powiązań generalnie są to takie cztery wspierające w różny sposób energie, które też reprezentowane są przez pieczęci tak naprawdę. Czyli ten krzyż powiązań wygląda w taki sposób, że w jego centrum jest nasza własna pieczęć, czyli znowu w cudzysłowie ten nasz własny obrazek, który ma swoje indywidualne znaczenie. Po bokach, z lewej i prawej również są pieczęci i na górze i na dole naszej głównej pieczęci też są pieczęci. One wszystkie oznaczają energię i są to nasze energie wspierające lub w pewien sposób, przynajmniej jedna z nich rzucająca nam wyzwanie, ale cokolwiek one robią, czy one wprost wspierają, czy wspierają nas poprzez rzucanie nam wyzwań, to one dodają nam pewnego rodzaju bodźców, motywacji, pokazują nam pewne rzeczy na tej ścieżce realizacji tego, co z tego naszego kinu, z tej naszej indywidualnej pieczęci, tej konkretnej fali, z tym konkretnym tonem oznacza. Także tak odniosłabym się do pieczęci jako takiej.
[02:35:29] - Lepiej bym tego nie ujął w bardziej usystematyzowany sposób. Tutaj zmieniając troszeczkę temat, fajnie, że się kalendarz Majów pojawił w końcu. Katarzyna-
[02:35:47] - Oj i znowu pana Sławka nam zerwało. Panie Sławku, musi pan jeszcze raz zacząć.
[02:35:56] - Widocznie w takim razie to nie jest dobry czas, żeby o tej propozycji rozmawiać. Pani Katarzyna zapytała, czy to była propozycja. Wnioskuję, że to chodziło o poprowadzenie audycji na temat sposobów... Czego tam było? Co pani Kasia tam przekręciła? Samogwałtu? Tak, to chyba o to chodzi. Ja jestem otwarty na propozycje, ale to nie była z mojej strony propozycja. Barys Pan pisze: „Lol” i jeszcze pisze: „Wszyscy chyba wiedzą, co to jest sanitarius a z gwiazdką”. Więc muszę cię drogi Bary rozczarować, ja nie wiedziałem.
Rufi Master pisze: „Ja jestem zdania, że nie ma czegoś takiego jak przeznaczenie. Na wszystkie wydarzenia mamy wpływ my sami. Ba, osoby trzecie również wchodzą w interakcje w naszym życiu”. To znaczy Rufi, ja odpowiem. Oczywiście podobno żyjemy w wolnym kraju, jest coraz więcej demokracji, więc każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Natomiast warto by było pokusić się o wyjaśnienie słowa, czy przedyskutować, co dla każdego z nas słowo przeznaczenie oznacza. I myślę, że to by rzuciło więcej światła i być może okazałoby się, że mimo że niby pozornie się nie zgadzamy, to moglibyśmy dojść tutaj jednak do jakiegoś porozumienia. Przynajmniej ja tak zakładam. To z mojego punktu widzenia. Adam pisze jeszcze tak: „Pół żartem, pół serio zapytałem o Sygitariusa.
To centrum naszej galaktyki oraz czarna dziura. Chciałem sprawdzić, czy ten wątek jest uwzględniany w tym narzędziu”. Karolinko, prosiliśmy i dostaliśmy odpowiedź i rozwinięcie Adama, więc powiedz mi, co ty w takim razie teraz na ten temat sądzisz.
[02:38:17] - Przede wszystkim bardzo dziękuję panie Adamie. Fajnie. I to, co mogę powiedzieć dalej, to pewnie oczywistą oczywistość, że przynajmniej w zakresie takiej pracy, jaką ja wykonuję z tym narzędziem nie jest to uwzględniane. Pytanie znowu, w jakim zakresie i co to miałoby nam pokazać, jeżeli mielibyśmy uwzględniać. Więc ja nigdy nie jestem osobą, która się ogranicza. Jeżeli to jest coś, to teżW pewnej bardzo skrótowej formie pan przekazał. Jeżeli to jest coś, co w ramach samego formatu mogłoby zaistnieć i coś mogłoby wnieść do wzorców, bo właściwie rozmawiamy o astrologii w kontekście trochę dalej posuniętej tej psychoastrologii wzorców. Jeżeli to jest coś, co wnosi jakąś wartość dodaną do pokazania nam czegoś więcej na ten temat, to zawsze można coś dodatkowego uwzględnić. Natomiast czasem też jest tak, że jak jest za dużo, to ten obraz jest zaburzony, więc czasem lepiej mniej niż więcej. Ale tak jak mówię, nie mam tutaj jakichś ram, że coś na pewno nie, a coś na pewno tak.
Jeżeli jakieś elementy mają tutaj swoje miejsce i zastosowanie i mogą nam coś dodatkowego pokazać, to czemu nie uwzględniać takich elementów? Natomiast zawsze kluczową rzeczą jest to, jakiś instrument coś nam pokaże. Dla mnie kluczową rzeczą jest to, co my z tym zrobimy i gdzie my z tym dalej pójdziemy, co my w cudzysłowie odpalimy w związku z tym, że ten instrument nam coś pokazał. Czy my w ogóle coś zrobimy? Bo zawsze warto zrobić ten kolejny krok. Jeżeli ktoś jest nastawiony na nie tylko samopoznanie, ale też właśnie ten rozwój i samorozwój i cokolwiek nam do tego służy, to wydaje mi się, że warto to uwzględnić w swoim zasobie instrumentów, które mamy do pracy ze sobą. Także myślę, że tak bym odpowiedziała i bardzo dziękuję.
[02:40:46] - My też ci w takim razie bardzo dziękujemy. Jan Kowalski napisał: „I tak się wszystko wyjaśnia”. A Człowiek Śniegu zapytał Danę: „Spod jakiego znaku jest zodiaku?”. Natomiast Ania napisała: „Tak, dziękuję tobie, Sławku, za te słowa, że każdy znajdzie coś właściwego dla siebie. Bo niestety, choć temat zarówno jeden, jak i drugi, kosmograf, bodygraf jest bardzo pasjonujący, niestety nie dla mnie. Kolejny ciekawy temat, nie dla mnie. Bez danych nie przejdzie. Ale wiem, że można samemu bez tych narzędzi odkryć własny potencjał”. Aniu, tak, zdecydowanie tak i całkowicie ja i Karolina z tobą się zgodzimy, że są ludzie, którzy nie potrzebują narzędzi. Jak pamiętasz naszą dyskusję na temat oddychania, mogłem w ogóle na ten temat nie wspominać, bo ten, kto sam siebie obserwuje i nie poszukuje bodźców zewnętrznych do tego i jest skupiony na analizie samego siebie, w którymś momencie poznając swoje ciało, swoje jakieś tam ograniczenia, do tego dojdzie.
I to jest prawda. Natomiast my też rozmawiamy tutaj i robię tę audycję dla ludzi, którzy są gdzieś tam, powiedzmy, może gdzieś na początku swojej drogi, tak? I zastanawiają się, jak tę drogę rozpocząć. Więc być może któreś z tych narzędzi, o których my tutaj w audycjach rozmawiamy, pomoże skrócić ten etap poszukiwania i eksperymentowania i odnalezienia już właściwego narzędzia i oszczędzenia sobie, nie wiem, kilku, kilkunastu albo kilkudziesięciu lat życia i eksperymentów. Natomiast tak, ciebie na tyle poznałem, że wiem, że ty już tego nie potrzebujesz. Zgodzisz się, Karolinko, ze mną?
[02:43:03] - Każdy ma swoją ścieżkę oczywiście i każdy dostaje to, czego potrzebuje do dalszego rozwoju i jego decyzją jest zawsze, po co sięgnie. I tu to jest zawsze autonomiczna decyzja danej osoby. Dla mnie sięganie po różnego rodzaju instrumenty i czasem też chodzenie na jakieś spotkania czy w ogóle obejrzenie jakiegoś webinaru o tematyce, która na przykład jest mi dobrze znana i teoretycznie nie potrzebowałabym już jej mocniej zgłębiać, to ciągle jest jakiś moment do tego, żeby znaleźć jakąś inspirację. Sławku, sam wspomniałeś o tym, że czasem można przeczytać książkę i znaleźć w niej trzy słowa dla siebie. I są to mocne, takie pobudzające słowa czy takie słowa, które bardzo mocno do nas trafiają i trafiają w takie miejsca, które nas mobilizują, może i transformują, może transformują w ogóle automatycznie nieomalże, bo coś się w nas nadziewa albo tak bodźcują nas do podjęcia działania. Różne one mają znaczenie. I dla mnie wchodzenie, poznawanie nowych instrumentów, powrót do jakichś instrumentów już mi znanych z wielu stron, ale znowu pod takim kątem, że ktoś zawarł w swojej prezentacji jedno zdanie, które do mnie przemówiło i pozwoliło mi też zrozumieć coś, zrozumieć na przykład jakiś proces albo zrozumieć, co jest pod spodem jakiegoś mojego toksycznego przekonania, że coś tam. Dla mnie to jest cenne. Dlatego ja osobiście nie zawężam iI uważam, że jedno podejście nie wyklucza drugiego. Można słuchać swojego ciała wyłącznie.
Można słuchać swojego ciała i łączyć to na przykład z pracą z kalendarzem majańskim. Można robić zupełnie coś innego. Każde podejście jest dobre dla osoby, która je nie wybiera. Widać tego potrzebuje i myślę, że to jest decyzja danej osoby, a dla nas dokładnie do uszanowania i decydowania, w którą stronę my idziemy. Także jak najbardziej.
[02:45:45] - Coś można dodać, prawda?
[02:45:48] - Tak. Czucie indywidualne, co kto na danym etapie, do czego ma gotowość i co widzi jako taki element pracy ze sobą czy na ten moment, czy w dłuższej perspektywie.
[02:46:01] - Ach, mówisz Karolinko, dobrze.
[02:46:04] - Ale śpię.
[02:46:06] - Nie, bo znowu gdzieś tam zanikło mi i dlatego nie wiedziałem, czy nie wpadam ci w słowo. Rufi pisze tak: „Zasób karmiczny to planety decydują o naszym życiu? Naciągane. Znam wielu ludzi sukcesu i osiągnęli go bez większego zgłębienia się w tematy astrologiczne, bo rozumiem, że ma to nam pomóc w życiu”. Drogi Rufi, to teraz ja pozwolę sobie odpowiedzieć na to pytanie. Oczywiście masz rację. Ja też znam wielu ludzi, którzy w ogóle nie zagłębiają się w samych siebie i prowadzą z ich perspektywy nawet fajne, przyjemne, nawet z naszej perspektywy dla niektórych na pewno przyjemne życie. Obfite, bogate, materialne, atrakcyjne pod wieloma względami. I okej. Tylko trzeba pamiętać, że każdy człowiek ma inny zakres doświadczenia, które sobie gdzieś tam przygotował na dane życie.
I jednym z takich doświadczeń, które każdy z nas na swojej drodze rozwoju musi, na którymś etapie przeżyć, to jest właśnie bogactwo, sława, popularność, władza i tak dalej. Także jeżeli taki jest jego etap nauki, to on sobie to będzie robił i wcale faktycznie nie musi się zagłębiać w siebie. Zresztą nikt nie musi się zagłębiać w siebie, ponieważ ten rozwój trwa nieustannie, bez względu na to, czy się zagłębiamy w siebie, czy nie. My tutaj kierujemy audycję, ja kieruję audycję do ludzi, którzy chcą zagłębiać się w siebie. Więc tak. Godzina urodzenia Rufiego to jest 23:55. „Może jestem wampirem?” Nie wiem. Takich opcji, ale sama godzina jeszcze z tego, co ja już zdążyłem się dowiedzieć o astrologii, do postawienia kosmogramu jest niewystarczająca. I jeszcze Rufi pisze: „Przeznaczenie. Rozumiem to tak, że jest coś z góry ustalone, czyli to, w jakim kierunku potoczy się nasze życie i że nie mamy na to wpływu.
Tak to rozumiem”. Domyślałem się, że pewnie w taki sposób to rozumiesz i może w takim razie też pojawia się potrzeba zrobienia audycji o przeznaczeniu. Zresztą gdybyś chciał poznać moje zdanie, zanim ta audycja nastąpi, to polecam ci swoją książkę, której tytuł jest chociażby „Czy można oszukać przeznaczenie?” część tytułu, więc tam na dwustu paru stronach w dość przystępny sposób opisuję swoje zdanie na ten temat. Ale ja oczywiście mam inne zdanie na temat przeznaczenia niż ty. Ale mówię, może to jest fajna okazja do tego, żeby pomyśleć o zrobieniu audycji, co to jest przeznaczenie, bo myślę, że tutaj, biorąc pod uwagę, że zbliżamy się do godziny 23:00, czasu na to możemy mieć troszeczkę za mało.
[02:49:30] - Pawku, czy ja mogę tutaj dwa słowa do tego, bo to dosyć ważne jest.
[02:49:37] - Tak, jeżeli to jest ważne to tak.
[02:49:38] - Tak, żeby tutaj nie odnieść mylnego wrażenia, bo pan napisał to jakoś wynikowo, że planety decydują o naszym życiu. Nie. My w momencie urodzenia mamy pewien bezosobowy nawet nieomalże, bo tak jak mówiłam, to nie my decydujemy o ruchach planet, że one się układają tak, jak się układają w momencie naszego urodzenia. Mamy pewien potencjał startowy. Co my z nim zrobimy w tym układzie dynamicznym kosmogramu, czyli w zmieniających się okolicznościach, to zależy od naszych decyzji. Więc te osoby, które miały takie i mają takie, a nie inne życie, one je mają również ze względu na to, że podejmują w związku ze zmieniającymi się okolicznościami, tranzytami planet swoje decyzje i wynik zależy od decyzji, nie od planet. Wynik zależy od tego, czy przekroczą, przetransformują swój wzorzec. I to niejednokrotnie jest właśnie warunkiem tego wyniku. A jeżeli chodzi o takie potraktowanie planet, czy planety decydują o naszym życiu, to jest właśnie takie fatalistyczne, deterministyczne traktowanie kosmogramu i astrologii, że mamy pewną ścieżkę i ona jest nam wyznaczona i nie możemy w związku z tym nic zmienić. Nie, właśnie możemy, bo możemy naszą decyzją ustosunkować się do zmieniających się okoliczności dynamicznego kosmogramu w odniesieniu do tych potencjałów czy z potencjałem urodzeniowym...
naszym energetycznym momencie naszych narodzin. Tak to wygląda. Bez determinizmu i fatalistycznego nastawienia, że coś jest nam pisane właśnie w taki sposób. Ja się od tego dystansuję i patrzę raczej na to w perspektywie tego, że to jest układ dynamiczny i jednak to ja poprzez swoje decyzje, swoje działania, mam tutaj pewną rolę do odegrania aktywną, nie bierną, poddającą się tak zwanemu przeznaczeniu, ale raczej aktywną i podejmującą decyzje za siebie samą w odpowiedzi na to, jak to wygląda, jak okoliczności się zmieniają z tym potencjałem urodzeniowym, który też jest dynamiczny, bo podlega zmianom i transformacjom. Bo inaczej w ogóle byśmy się nie zmieniali w ciągu całego naszego życia przecież. Tak ja to widzę. Dziękuję Sławku.
[02:52:03] - Karolinko, powiem ci tak: w sumie dziękuję ci, że w ogóle pochyliłaś się nad tym tematem. Ja już w kilku audycjach wstecz mówiłem o tym, że są różne klasyfikacje ludzi. Są ludzie, którzy myślą sobie, czy dokonywać zmian. Ci ludzie w myśl zasady, że jak się nie chce czegoś zrobić, to się znajdzie zawsze jakiś argument, żeby tego nie robić, jakąś przeciwność, jakiś problem. Zawsze się znajdzie jakiś powód, żeby czegoś nie zrobić. Natomiast ja przeszedłem w audycjach z audycji „czy” do audycji „jak” i dlatego wiem w myśl zasady, że jeżeli człowiek chce coś zmienić, to będzie szukał sposobu, jak to zrobić. Ja już dawno temu powiedziałem, że ja nie jestem tutaj od tego, żeby kogokolwiek przekonywać, że trzeba się zmienić, czy nie. Jeżeli ktoś wychodzi z założenia, że jego przeznaczenie jest takie i że nie może z tym nic zrobić, to nie mam mocy, żeby kogokolwiek przekonać, że tak nie jest. Dlatego ja pewne tematy odpuszczam, pewnych tematów już nie poruszam. Bardziej staram się koncentrować na ludziach, którzy szukają sposobu, jak dokonać zmian w swoim życiu, a nie czy w ogóle ich dokonywać.
[02:53:49] - Brak decyzji o zmianie we własnym życiu jest jak najbardziej do uszanowania. Ja tylko nie chciałam zostawiać tego mylnego wrażenia, że to zostaje w rękach planet.
[02:53:58] - Ty to powiedziałaś, że to będzie później na ciebie. Brak decyzji jest też decyzją, kochani, żebyśmy mieli jasność. Bo nicnierobienie jest też podjęciem pewnej decyzji, czyli zostawieniem naszego życia nie we własnych rękach. Pozwoleniu, żeby ono toczyło się bez naszego udziału i bez jakiegoś wpływu na nie. Ten wpływ mamy oczywiście, tylko że zupełnie nieświadomy. Więc brak decyzji czy brak dokonywania zmian nie znaczy, że te zmiany nie nastąpią, tylko te zmiany będą mniej świadome albo bardziej zaskakujące dla nas, a częstokroć też bardziej nieprzyjemne albo bardziej niezrozumiałe. Tak? Czy znowu mnie wycięło?
[02:55:00] - Nie. Ja się zawiesiłam. Zastanawiałam się, o czym mnie pytasz.
[02:55:08] - Ogólnie rzecz biorąc, rzuciłem jakby weter, kochani. Pan Marek, tutaj Temida napisała parę słów na temat jakości naszych wypowiedzi. Pan Marek sytuację ogarnął, więc ja tego nie będę wyciągał. Nie dlatego, że nie chcę mówić o negatywach.
[02:55:35] - Ja może wyciągnę, ponieważ to jest audycja na żywo, rozmowa odbywa się na żywo, ergo zawiera wszystkie elementy rozmów, które występują normalnie w konwersacjach między ludźmi, w tym również momenty zastanowienia się, zawieszenia. Także czepianie się takich właśnie elementów, słuchając audycji na żywo i rozmowy na żywo jest co najmniej, powiem tak, jest po prostu głupie.
[02:56:02] - Okej, dziękuję panie Marku.
[02:56:04] - I mówię to jako absolwent magister filologii angielskiej co prawda, ale jednak.
[02:56:11] - Tym bardziej się pod tym podpisuję. Co mogę ze swojej strony dodać: nigdy nie ukrywałem, że ja żadnych studiów ani innych kursów w kierunku prowadzenia jakichkolwiek audycji czy występów medialnych nie prowadziłem. Nie jestem nawet samoukiem, bo nawet nie próbowałem się tego uczyć. Jestem osobą całkowicie naturalną, prostą, nieskomplikowaną i zawsze was proszę o to, żeby spróbować skupić się na wartości merytorycznej tego, co próbujemy — ja oraz zaproszeni goście, słuchacze — do tych audycji wnieść, bo myślę, że to jest wartością tych audycji, a nie nasza niedoskonałość ludzka, taka zwykła. Dobrze, kochani, bo mamy godzinę 23.00 za chwileczkę.Pan Kazimierz się odezwał. Witamy, panie Kazimierzu. À propos pan Kazimierz pisze: „Pani Karolina ma bardzo spokojny, ładny głos”.
[02:57:18] - Bardzo dziękuję.
[02:57:22] - Proszę bardzo w imieniu pana Kazimierza. Rufi pisze: „Dziękuję za odpowiedź na moje pytania, panie Sławku i pani Karolino. Będę częściej tutaj się udzielał, chyba że nie jestem już mile widziany po moich sceptycznych wizjach tego wszystkiego, co tutaj proponujecie”. Nie, Rufi, jak najbardziej jesteś mile widziany. Rozmawiamy sobie tutaj bardzo szczerze. Zresztą to, co zawsze potwierdzam od dość dawna, że jestem bardzo zadowolony i wręcz dumny z poziomu większości dyskusji, które się tutaj pojawiają. To są rozmowy merytoryczne, też w temacie audycji, o co kiedyś was bardzo prosiliśmy. Jak najbardziej każdy jest tutaj mile widziany, kto ma jakiś dylemat i kto chce się czegoś dowiedzieć i coś świadomie w swoim życiu zrobić. I tyle. Kochani, w ten oto sposób dobiliśmy godziny 23:00.
Lubię Jubiego, pozdrawiam go, gdyby nas tutaj jeszcze słyszał przed swoją audycją. Karolinko, dziękuję ci za udział w audycji. Myślę, że słuchacze docenią twoją wiedzę i informacje, którymi postanowiłaś się ze mną i z naszymi słuchaczami podzielić. No i cóż.
[02:59:04] - Ja bardzo dziękuję. Po prostu chciałam tobie podziękować i państwu i mam nadzieję, że to coś w państwa życie wniesie. Nawet jeżeli troszeczkę. Jeżeli czymś można było państwa zainspirować, to już jest bardzo fajna rzecz. Także ogromnie dziękuję. Ogromnie dziękuję, Sławku, za zaproszenie i muszę powiedzieć, że było mi bardzo miło.
[02:59:28] - Cieszę się niezmiernie. Długo się opierałaś. Cieszę się, że do tego momentu doszło. Kochani, a wam cóż, pozwolę przypomnieć, że jutro jest 26 maja, czyli Dzień Matki. Ja pozdrawiam wszystkie matki tego świata za to, co dla nas zrobiły. Wy nieustająco uważajcie na siebie, trzymajcie się cieplutko. I cóż, dziękuję, panie Marku, nieustająco za to, co pan tutaj dla tych audycji i dla nas robi. Mam nadzieję, że wy podrzucicie jakiś fajny temat na następną audycję, bo za tydzień się znowu usłyszymy. A póki co wszystkiego dobrego. Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy zdecydowali się tutaj dzisiaj wziąć udział aktywny w tej audycji.
Tych, którzy byli tylko na odsłuchu i będą na odsłuchu serdecznie pozdrawiam i zapraszam również do dyskusji. Trzymajcie się cieplutko. Jeszcze raz wszystkiego dobrego i do usłyszenia za tydzień. Pa, pa.
[03:00:38] - Dobranoc.
[03:00:39] - A mówił do słuchania do państwa gospodarz audycji „Świat oczami duszy” pan Sławek Bączkowski. I oczywiście nasz dzisiejszy gość, pani Karolina Nowak. Liczymy na to, że jeszcze się nieraz usłyszymy na tej antenie. Ja jak zawsze tutaj zachęcam gorąco do zasubskrybowania kanału pana Sławka na YouTube. „Czy można oszukać...”. Przepraszam bardzo, zasubskrybowania kanału, który oczywiście nazywa się tak samo jak nasza audycja „Świat oczami duszy”. I do sięgnięcia po książkę pana Sławka „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?” Zachęcam także do polajkowania fanpage'a pana Sławka na Facebooku. I oczywiście do słuchania audycji „Świat oczami duszy” już za tydzień o 20:00 w poniedziałek, oczywiście na antenie Radia Paranormalium i oczywiście na żywo. Audycję jak zawsze od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk "Ivellios" Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę i do usłyszenia ponownie, oczywiście już za tydzień.
Produkcja i realizacja Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl