[00:00] - Czas snu oraz Radio Paranormalium. Witajcie bardzo gorąco i serdecznie drodzy słuchacze w kolejnej audycji Czas Snu. Z tej strony Juby i zapraszam Was na kolejną audycję. Dziś chciałbym troszkę opowiadać wam o tym, jak kontrolować swoje sny. Posłużę się tutaj oczywiście książką pana Marka Kopydłowskiego Świadome śnienie pod tym samym tytułem, a więc jak kontrolować swoje sny. To jest oczywiście mój zbiór informacji, jaki sobie zgromadziłem w swoich własnych notatkach, ale zapraszam was również do przeczytania tej książki wydawnictwa Złote Myśli, w której macie mniej więcej wyjaśnione czym są sny, jakie są zagrożenia oraz niebezpieczeństwa. Skrócony poradnik świadomego śnienia. Zapamiętywanie snów. Dziennik snów. Znaki i motywy snów.
Katalog snów, znaków snów, testy rzeczywistości oraz dieta i sposoby życia. W innym również rozdziale macie techniki wywoływania świadomych snów. I tutaj pan, autor tej książki, czyli powtórzę wam jeszcze Marek Kopydłowski przedstawia takie techniki jak WBTB, autosugestia, MILD, WILD, inkubacja snów, łączenie snów, WILD, LILD, CAT, Dreamway Generation. W innych również rozdziałach mówi o stabilizacji snów, kontroli snów, zmiany otoczenia i tworzenie przedmiotów. Latanie, zabawa we śnie, rozwiązywanie problemów z natury fizycznej w przestrzeni sennej, koszmary oraz walka z nimi, pokonywanie koszmarów, paraliż senny i fałszywe przebudzenia oraz też budzenie się, jak i oczywiście na koniec tej książki również praktyczne porady autora. Oczywiście zmodyfikowałem troszkę również na podstawie swoich różnych doświadczeń, o których wam zaraz opowiem. Od razu was zapraszam też już do kolejnej audycji, w której postaram się co nieco opowiedzieć o podświadomości, bowiem to jest bardzo ważny temat i jestem już kolejny raz po lekturze książki Josepha Murphy'ego Patenga podświadomości. Za każdym razem, kiedy tą książkę czytam. No wiecie, nasze myśli ludzkie są ulotne i wiele rzeczy się z czasem zapomina. Dlatego też warto czasami wracać do książek, ponieważ one nam przypominają pewne mechanizmy, schematy, jakie działają w naszym umyśle.
A zatem co? Zacznijmy w takim razie o tym, jak kontrolować swoje sny. Jak zapewne wiecie, każdy człowiek ma sny. To nie jest tak, że nie mamy snów. Wszyscy mamy. Kwestia tylko utrzymania świadomości w tym śnie. Jednak większość ludzi uważa je za bezwartościowe wytwory podświadomości, najczęściej całkowicie je ignorując i zapominając o nich. Jest to bardzo, bardzo złe podejście. Przy odrobinie wysiłku możesz natomiast na przykład śnić świadomie, czyli wiedząc, że przeżywane zdarzenia są jedynie wytworem twojej podświadomości. Dzięki temu możesz je kontrolować i dowolnie zmieniać ich treść.
Jedyną rzeczą, która cię ogranicza, jest twoja własna wyobraźnia. Szybowanie w przestworzach, walka z demonami czy odwiedzanie niezwykłych miejsc są to tylko trzy przykłady, które wam podałem, które możesz robić w przestrzeni sennej. Świadome śnienie to nie tylko wspaniała zabawa, to także potężne narzędzie, które może uczynić twoje życie lepszym, łatwiejszym i przyjemniejszym. W trakcie snu możesz uprawiać na przykład sport, a pewne odruchy będą ci towarzyszyły także w prawdziwym życiu. Możesz na przykład poszukiwać rozwiązań gnębiących cię problemów. Możesz również ćwiczyć asertywność i odmawianie innym. Możesz przygotowywać się do trudnej rozmowy. Możesz zmierzyć się z twoimi fobiami i obawami w bezpiecznych i kontrolowanych warunkach, pokonując strachy oraz lęki. Możesz pozbyć się dręczących cię koszmarów. Jak zatem widzisz drogi słuchaczu, a właściwie słyszysz, świadome sny mogą znacząco podnieść jakość twojego życia.
To oczywiście nie wszystkie korzyści, jakie płyną ze świadomych snów. Dzięki nim na przykład będziesz mógł zwiększyć ilość wolnego czasu, jakim dysponujesz. Na pewno też zauważyłeś, że czasami po przebudzeniu jesteś nadzwyczaj wypoczęty lub czujesz się tak, jakbyś prawie nie spał, mimo że spędziłeś w łóżku odpowiednią ilość godzin snu. Wiadomo, że odczucia oraz nastroje, jakie mamy w snach, towarzyszą nam przez cały dzień, wpływając też bezpośrednio na to, jak dobrze odpoczywasz w ciągu swojej całej nocy. Po wspaniałym śnie budzisz się pełen energii, masz doskonały humor, nic ci nie przeszkadza, życie wydaje ci się wspaniałe. Kiedy miałeś nieprzyjemny sen, to raczej budzisz się zmęczony. W ciągu dnia jesteś przygnębiony, nic ci się tak naprawdę nie chce robić, a jedyną rzeczą, o której byś marzył, to to, aby ten dzień w końcu się skończył. Czasami jeden głupi sen może ci również zmarnować cały twój dzień. Świadome sny są bardzo przyjemnymi przeżyciami, więc nawet po kilku godzinach takiego snu będziesz miał mnóstwo energii na cały dzień oraz doskonałe samopoczucie. Dodatkowo możesz traktować twoje sny jako główne źródło rozrywki, a czas, który przedtem na nią poświęcałeś, możesz wykorzystać w jakimś innym na przykład celu.
Buddyjski mnich Tarthang Tulku twierdził i tu cytuję: „Kiedy dobrze korzystamy z naszych snów, to tak jakby czas naszego życia uległ podwojeniu. Zamiast 100 lat żyjemy 200 lat". Umiejętnie korzystając zatem ze świadomych snów, możesz zdobyć troszkę wolnego czasu, który jest obecnie tak cenny i wykorzystywać go tak, jak tylko sobie zapragniesz. Może ci się wydawać, że nie masz snów. Jest to oczywiście kłamstwo. Każdy człowiek ma sny, ale po prostu swoich snów nie pamięta. Nie przejmuj się zatem tym, gdy znajdziesz tutaj na przykład w mojej audycji informację, jak zwiększyć twoje zdolności zapamiętywania snów. Możesz mieć wątpliwości, czy uda ci się nauczyć świadomego śnienia. Tym także się nie przejmuj, gdyż jest to możliwe do opanowania przez każdego. Ze świadomym śnię jest jak z jazdą samochodem.
Niektórzy uczą się tego od razu, inni potrzebują trochę więcej czasu, ale każdy jest w stanie się tego nauczyć. Możliwe jest, że miałeś już kiedyś jakiś świadomy sen. Jest to całkowicie normalne, ponieważ większość ludzi ma w swoim życiu jeden lub nawet dwa, czy nawet więcej świadomych snów. Niektórzy, jak ja na przykład, uczą się tego i praktykują to. Z czasem, kiedy się już bardziej człowiek nauczy, wytrenuje swój umysł, tych snów może mieć naprawdę sporo. Sam ostatnio robię doświadczenia plażowe i jestem pod wielkim wrażeniem, kiedy zacząłem stosować również dawno już zapomniane praktyki, czy też porady Josepha Murphy'ego z książki „Potęga podświadomości". O tym zrobię audycję osobno, bo będzie bardzo ciekawa, tak mi się przynajmniej wydaje i uważam, że jestem gotowy, aby to poprowadzić. Także jak wspomniałem wam wcześniej, wielu ludzi ma kilka świadomych snów, które naprawdę głęboko zapadają w pamięci i powodują to, że zaczyna się człowiek troszkę bardziej zastanawiać nad naturą rzeczywistości. Oczywiście też kwestia, w którym kierunku pójdzie, bo może sobie po prostu śnić, bo tak fajnie, bo po prostu lubi śnić i tak dalej. Może to wykorzystywać, tak jak wspomniałem wcześniej, w różnych celach.
Na przykład sportowcy wykorzystują, żeby sobie przećwiczyć w sennej rzeczywistości pewne inne rzeczy. Ja na przykład zajmuję się badaniem natury rzeczywistości oraz świadomości podświadomości. Natomiast jak powiedziałem wcześniej, może to być użyte do kompletnie różnych rzeczy. Niektórzy mają na przykład swoje pierwsze świadome sny wtedy, kiedy tylko dowiedzą się o ich istnieniu, więc nie należy się dziwić, jeśli właśnie będziesz miał sen po przesłuchaniu tej audycji. Pierwszy swój świadomy sen po przesłuchaniu na przykład tej audycji. Pomimo ogromnych możliwości świadome sny są jednym z najbezpieczniejszych sposobów spędzania czasu. Ponieważ jesteś władcą twoich snów, więc uniknąć niebezpiecznych sytuacji. Jeśli nie masz na przykład na nie ochoty. Jeśli pragniesz odrobiny ryzyka i coś ci się stanie, to wtedy w trakcie snu nie poczujesz po prostu bólu, a co najważniejsze odrętwienia zranionego miejsca. Jeśli wpadniesz na przykład w bardzo duże kłopoty i znajdziesz się na przykład na skraju śmierci, to obudzisz się po przebudzeniu cały i zdrowy.
A zatem zapraszam was do książki, gdzie przedstawiłem wam pięć rozdziałów na samym początku audycji wchodzących w skład tej książki. I tak jak wam wspomniałem, możesz się tam dowiedzieć na przykład o problemach, które możesz napotkać oraz nauczyć się zapamiętywać swoje sny. Możesz także poznać podstawy oraz sposoby na wywoływanie świadomych snów. Możesz poznać zaawansowane techniki wywoływania świadomych snów, dzięki którym możesz mieć świadome sny każdej nocy. Prawie każdej nocy, bo to takie jest nie do końca precyzowane tutaj przez pana Marka. Natomiast dowiesz się także o wszystkich rzeczach, jakie możesz robić w czasie snu. W ostatnim jego rozdziale tejże książki, czyli jak kontrolować swoje własne sny, są odnośniki do dużej ilości przede wszystkim głównie anglojęzycznych materiałów, ale nie tylko, oraz stron i książek, które pozwolą ci poszerzyć swoją wiedzę. A zatem książka pana Marka udzieli ci wszelkich informacji, które mogą być potrzebne, aby rozpocząć przygodę z oneironautyką. W tej książce dowiesz się między innymi, jak zwiększyć swoje możliwości zapamiętywania snów, jak odróżnić sen od rzeczywistości. Znajdziesz oczywiście w niej porady, jak zwiększyć swoje szanse na świadomy sen.
Jak wspomniałem, niektórzy ludzie mają swoje pierwsze świadome sny właśnie pierwszego dnia, kiedy w ogóle zaczynają się interesować tą tematyką, bądź na przykład kiedy przeczytają jakąkolwiek książkę czy przesłuchają informację na YouTubie, czy w jakiejś audycji radiowej. Może się zatem zdarzyć, że twój pierwszy świadomy sen będzie właśnie dzisiejszej nocy. Dlatego też znajdziesz w tej książce porady oraz krótkie informacje, co robisz, kiedy nagle zdasz sobie sprawę, że śnisz. Podczas nauki świadomego śnienia doświadczyć możesz efektu placebo. Im bardziej będziesz się starał, tym większe masz prawdopodobieństwo, że ci się uda. Tutaj ja bym wtrącił jeszcze, że ważne jest to, żeby znowu też nie za bardzo się aż tak napinać. Przynajmniej tak moje doświadczenie mi mówi. Najlepiej zdać sobie sprawę i ustanowić sobie jakiś główny cel, że chcesz się śnić, wplątać się w jakąś krainę senną, wymyślić sobie na podstawie swojej własnej wyobraźni, a potem poddać się podświadomości, duszy, duchowi, aby was wplotł w tą daną sytuację. Jeśli będziesz się kłaść na przykład wieczorem z nastawieniem, że tej pory będziesz miał świadomy sen, to na pewno tak będzie, ale oczywiście bez spinki. Staraj się jednak nie próbować zbyt mocno, bo może to przynieść efekt odwrotny od zamierzonego.
Jeśli po kilku tygodniach intensywnych prób nie zauważysz żadnych efektów, będziesz jedynie coraz bardziej niewyspany i sfrustrowany. I wtedy zalecam tobie zrobić sobie przerwę, zapomnieć na jakiś czas o oneironautyce, a potem, po jakimś kolejnym tygodniu, dwóch tygodniach spróbować na nowo. Może się tak zdarzyć, że po tym wszystkim, jak zrobisz sobie przerwę, rozpoczną się właśnie wtedy twoje świadome sny. Świat snów jest bardzo podobny do prawdziwego. W czasie normalnego snu wierzysz, że to, co widzisz, jest prawdziwe. Jeśli śnisz świadomie, to wiesz, że obserwujesz jedynie wytwory twojej własnej wyobraźni, ale większość odczuć jest bardzo zbliżona do tych z prawdziwego świata. Świat snu możesz jednak dowolnie zmieniać, dostosowując go do twoich potrzeb i twoich własnych reguł. Możesz się zastanawiać, dlaczego tak właśnie się dzieje. W prawdziwym świecie wszystkie bodźce docierające do twoich zmysłów pochodzą z zewnątrz. Na podstawie tych bodźców tworzysz obraz świata w swoim własnym umyśle.
Obraz ten jest ciągle podtrzymywany przez informacje z zewnątrz. Jeśli przez minutę będziesz obserwował tę stronę, po czym wyjdziesz na przykład do toalety, to po powrocie nic się właściwie nie zmieni. Domeny magnetyczne na twoim dysku twardym samoczynnie się nie przestawią. A jeżeli na przykład wydrukowałeś jakąś książkę i położyłeś sobie pod poduszkę, to położenie na przykład plamek tuszu na papierze również nic nie zmieni. Jest to całkowicie normalne w prawdziwym świecie. Jednak podczas snu nie docierają do ciebie zewnętrzne bodźce, a wszystko jest wytworem twojego własnego umysłu. Jeśli śniąc, otworzysz jakąś książkę, przeczytasz fragment, co jest trudne, ale możliwe, zamkniesz ją, a po chwili znowu otworzysz ją na tym samym fragmencie, to jest bardzo prawdopodobne, że ten cały tekst się zmieni. W czasie tej przerwy książka może nawet i zniknąć. Ważne jest tutaj też, żeby zwracać szczególną uwagę, ponieważ małe przedmioty są ciężkie do zaobserwowania w trakcie snu świadomego, co oczywiście też nie jest niemożliwe, bo da się zobaczyć, ale jest to już troszkę trudniejsze. Zauważysz na przykład też tutaj główną różnicę pomiędzy snem a rzeczywistością.
Podczas snu bodźce informujące cię o świecie zewnętrznym pochodzą bezpośrednio z twojego umysłu, co daje ci możliwość dowolnej modyfikacji świata twojego snu. Trzeba też pamiętać, że w śnie ważne jest też... Dlaczego w ogóle sen jest ważny? Sen jest ważny z tego względu, że snem rządzi podświadomość. To nasza świadomość w momencie, kiedy wchodzimy w krainę senną, jest wygaszana, tłumiona i cały proces świadomego snu, całego zarządzania naszym organizmem przejmuje w tym momencie nasza podświadomość. Dlatego też bardzo istotnym i ważnym elementem, i zrobię również o tym audycję, o samoleczeniu oraz podam wam przykłady różnych afirmacji, w których będę wam pokazywał i instruował, na jakiej zasadzie działa nasza podświadomość. Właśnie poprzez naszą podświadomość jesteśmy w stanie kształtować dosłownie nasze ciało fizyczne i będąc kreatorami, mając świadomość tego, że jesteśmy kreatorami własnych rzeczywistości, prywatnych wszechświatów, które łączą się i kumulują się z innymi prywatnymi wszechświatami, stykając się w danej sytuacji, w danym momencie, w danym miejscu, powodują to, że wszyscy widzimy jedną całość i skupiamy się na jednej rzeczywistości. Jest to proces, który wykorzystują elity rządzące tym światem. Ale o tym oczywiście powiem wam troszkę więcej w kolejnych audycjach o podświadomości oraz o afirmacjach i samoleczeniu ciała. Także, jak powiedziałem wcześniej, pozwala to na modyfikację świata twojego snu.
Nie obowiązują cię tutaj prawa fizyki, normy społeczne, kodeks karny, a nawet zdrowy rozsądek. Możesz robić wszystko, o czym tylko marzyłeś i marzysz, ale nie mogłeś, bo nie miałeś możliwości lub było to albo nielegalne, albo niedopuszczalne. Czym zatem są sny? Sny to fizjologiczne twory podobne do halucynacji, które występują podczas snu. Podczas jednej nocy śnimy od półtora do dwóch godzin. Tu bym się troszkę kłócił. Jak powiedziałem, recenzuję książkę pana Marka Kopydłowskiego „Świadome śnienie. Jak kontrolować swoje sny”. Uważam, że ten czas jest troszkę dłuższy. Występują one podczas fazy REM, czyli Rapid Eye Movements, czyli szybkich ruchów gałek ocznych.
Jeden cykl snu trwa 90 minut. Jest to czas oczywiście przybliżony. Na początku nocy fazy REM są krótkie, około 10-minutowe. Z czasem ulegają one wydłużeniu nawet do 45 minut. I tyle właśnie również polega proces wchodzenia w trans przygotowujący się do świadomego snu. Dlatego zawsze, kiedy śnicie, najlepiej polecam wam zbadanie swojego własnego tempa snu i zasypiania. Bardzo dobrą aplikacją do tego jest Sleep as Android. Jest to aplikacja, która pozwoli wam w formie wykresów. Możecie również nagrywać to, jak śpicie, jak się zachowuje wasze ludzkie ciało, ale również posiada fajne funkcje wprowadzające was w świadomy sen, czyli przechodzicie przez cały proces. Są tam pewne znaczniki, które pozwalają wam się zorientować w śnie.
Rewelacyjna aplikacja. Ja tą aplikację testowałem chyba z pięć lat temu, może cztery, już teraz nie pamiętam. Polecam wam zakupić aplikację w formie płatnej, bo ma troszkę więcej możliwości. Możecie zapisywać, prowadzić swoje dzienniczki snów w postaci wykresów. To wam pozwoli określić, jak wy sypiacie i jak przechodzicie kolejne etapy, fazy. Tam macie wszystko ładnie podzielone kolorami, pozaznaczane. Naprawdę chyba najlepsza aplikacja według mnie do osiągania świadomych snów. I tam te cykle możecie wyliczyć, bo macie pokazane w formie graficznej. Następnie dostosowujecie do siebie. Pamiętajcie, że zawsze te 40, 45 minut przed pójściem spać powinniście się wprowadzać w jakieś takie transy.
Metod, technik już wam podawałem wiele razy w różnych moich audycjach, więc odsyłam was do wcześniejszych audycji i tam sobie to przesłuchajcie i będziecie mogli dostosować swój własny, indywidualny sposób wchodzenia w świadome sny. Także powiedziałem o 45 minutach. Po tym czasie jednocześnie skróceniu ulegają fazy NREM. U człowieka wyróżnia się pięć faz snu i teraz wam je krótko przedstawię. Podczas zasypiania wchodzimy w fazę NREM 1, Non Rapid Eye Movements, bez szybkich ruchów oczu. W czasie tej fazy widzimy charakterystyczne barwy, obrazy. Trwają one około kilku minut. Podczas fazy NREM 2 funkcje fizjologiczne zwalniają, tracimy kontakt z rzeczywistością, fale mózgowe ulegają wydłużeniu. Mamy wtedy wrażenia na przykład albo wznoszenia się, albo zapadania się w siebie, albo na przykład ruchów energetycznych. Mogą się w tym momencie pojawić już pewne omamy, jakieś trzaski, przebłyski w oczach.
Ale jest to dopiero druga faza, więc na razie jest to dopiero początek. Faza NREM 3 pojawia się od 30 do 45 minut po zaśnięciu. Powtarzać sobie powinniście tutaj cały czas: ciało śpione, umysł wybudzony, ciało śpione, umysł wybudzony. To wam pozwoli na to, aby nie zaplątać swój umysł różnymi rzeczami. A jeżeli usłyszycie jakieś trzaski, jakieś śpiewy, jakieś dziwne rozmowy czy coś tego typu, to dobrą metodą jest wpajanie sobie, że to jest normalne zjawisko, że to się dzieje w rzeczywistości i po prostu zignorować to i olać. Kiedy będziecie czuli większe napięcie, natężenie tego, to po prostu wyciągnąć niefizyczne, wyobrazić sobie niefizyczne ręce i jak tulicie, łapiecie ten strach, dajecie mu na przykład czekoladkę, jakiegoś kwiatuszka i wysyłacie oczywiście intencje z czakry serca, miłości, dobroci, kochania i tak dalej. Gwarantuję wam, że to odejdzie. W tej właśnie fazie, jak powiedziałem, od 30 do 45 minut pojawia się faza NREM 3. Pojawią się wtedy w niej fale typu delta. Trwają one około kilka minut i ona umożliwia organizmowi przejście w fazę czwartą.
Faza czwarta NREM, czyli faza snu głębokiego, nazywana jest czasem snu delta i stanowi od 10 do 15% całego snu. Wszystkie wtedy funkcje fizjologiczne są maksymalnie spowolnione. Mózg produkuje najwolniejsze fale typu delta i podczas tej fazy dochodzi do takich zjawisk jak na przykład lunatykowanie czy moczenia nocne. Jest to czas, gdzie nasza świadomość jest najbardziej uśpiona i nieaktywna. To znaczy, że nie przeszkadza nam. W tym momencie nasze własne ego jest wyciszone do maksimum, a nasza podświadomość osiąga w tym stanie maksimum. To w tym czasie też stosujemy samoleczenie ciała, energetykę, odblokowywanie swoich pól energetycznych, czakr, bilansowanie, balansowanie. Również możemy w tym czasie już tworzyć scenerię snów i wchodzić w te sny. Bardzo ciekawe zjawiska się wtedy zaczynają dziać. Jest to bardzo fajne i przyjemne, przynajmniej dla mnie.
Następnie po osiągnięciu fazy REM, która trwa, jak powiedziałem wcześniej, 10-15 minut całego snu, następuje ponowne przejście fazy N3 i N2. Następnie wchodzimy w fazę REM. Także jak widzicie, wchodzimy głęboko, osiągając fazę NREM, 10-15% całego snu. Następnie wycofujemy się i kolejno z powrotem to samo. Przy czym trzeba tu pamiętać, ja to już nie raz wspominałem w swoich audycjach, że zawsze ten pierwszy cykl 90-minutowy jest to cykl regeneracyjny dla naszego organizmu. Jest to minimum potrzebne naszemu organizmowi, aby się mogło uleczyć, odpocząć, wypocząć, aby mięśnie nabrały rygoru, elastyczności, powróciły do stanu naturalnego tak, abyśmy wstali po prostu po tych siedmiu czy ośmiu godzinach snu wypoczęci. Oczywiście ta faza może się również zmieniać, na przykład kiedy ciężko harujemy, na przykład w kopalni po 16 godzin czy po 12 godzin, jesteśmy bardziej fizycznie zmęczeni. Dlatego też czasami te cykle mogą być dwa, trzy, a nawet i całe sny. Chociaż nie do końca całe, bo zawsze jest ten element śniący. Tylko tak jak powiedziałem nie raz, nie dwa, ten element śniący możemy po prostu nie pamiętać, ale zawsze jest jakiś element bardziej lub mniej świadomy.
Natomiast to już zależy od formy wykonywania naszej własnej pracy. Mówię tu raczej o pracy fizycznej, więc ten element regeneracji ciała ludzkiego może się zmieniać. I tak jak powiedziałem, powrót następuje od czwartej do trzeciej, drugiej, a następnie fazy REM. W tej fazie REM niektóre obszary mózgu są tak aktywne jak na przykład za dnia. Oczy wtedy wykonują szybkie ruchy, stąd nazwa tej fazy, a my w tym momencie śnimy. W tym czasie nasze ciało również ulega naturalnemu paraliżowi, który jest elementem obronnym naszego ciała, abyśmy nie zrobili sobie krzywdy, wykonując jakieś nagłe ruchy podczas snu. Po zakończeniu fazy REM może też dojść do krótkiego przebudzenia, którego jednak zazwyczaj nie będziemy pamiętać po przebudzeniu. Jeśli na przykład nie obudzisz się, to od razu wrócisz do fazy N2. A dlaczego nie będziemy pamiętać? To już wam tłumaczę.
Dlatego nie będziemy pamiętać, ponieważ sny przypominamy sobie od tyłu. To znaczy, że najbardziej pamiętamy sny, które były ostatnie, a następnie cofamy się do tyłu, przypominając sobie te pierwsze sny. Dlatego też ważnym elementem jest tutaj trening i wyćwiczenie własnego umysłu, który pozwoli nam na większą świadomość w naszych snach, zapamiętywanie i po prostu powtarzanie sobie tych snów później, już w czasie rzeczywistości. Kiedy w dzienniku zapiszemy, mówiłem wam to również w innych audycjach, zapiszemy sobie klucza. W trakcie dnia możemy po prostu rozszyfrowywać te klucze albo nawet i wprowadzać się w krótkie drzemki czy krótkie transy medytacyjne i przypominać sobie, co tam było wcześniej. Bo pamiętajcie jedną rzecz, ja już wam o tym powiedziałem dzisiaj w audycji, że właśnie forma transu jest bardzo ciekawą formą, ponieważ pozwala ona nam zmniejszyć naszą świadomość wpływu na naszą podświadomość. Ona powoduje to, że w momencie, kiedy wchodzimy w trans, nasza podświadomość minimalizuje się, przejmując funkcję tylko zarządzania naszym organizmem. W tym momencie nasza podświadomość, nasza dusza tak naprawdę zarządza całym ciałem. Na tym procesie zaczynają się procesy kształtowania kreacji rzeczywistości. Jesteśmy tym, o czym myślimy, więc w tym momencie nasza podświadomość jest rozciągnięta do maksimum i w tym momencie również możemy wracać do sennych rzeczywistości.
Jest to bardzo łatwe i bardzo proste. Wystarczy sobie to wyobrazić, poddać się procesowi temu całemu, a nasza podświadomość, nasza dusza, nasz duch będzie nami po prostu kierował w tym kierunku. Sam doświadczałem tego ostatnimi razami. Przeżywałem wspaniałe wizje, niesamowite wizje i nawet te wizje się urzeczywistniały w realnym świecie kilka godzin później. Ale o tym może jak zdążę, to wam opowiem w tej audycji. A jeżeli nie, to zapiszę tylko na notatkach: opowiedzieć sen, opowiedzieć sen, eksperymenty. A jak nie, to na pewno to powiem właśnie w audycji o podświadomości. Zmiana otoczenia i tworzenie przedmiotów. Zmiana otoczenia odbywa się poprzez oczekiwanie, tak samo jak wszystkie inne zmiany w snach. Aby przenieść się w jakieś inne miejsca, wystarczy, że zamkniesz oczy.
Zaczniesz oczekiwać, że po otworzeniu oczu znajdziesz się w wybranym miejscu i wtedy należy otworzyć oczy. Innym sposobem na przykład na zmianę twojej lokalizacji jest użycie metody na przykład wirowania oraz wszelkich innych metod, które wam przedstawiałem we wcześniejszych odcinkach audycji „Czas snu”. Pamiętajcie, że otworzenie oczu czasami może być ciężkie Ja sobie to robię inaczej. Czasami jest tak, że od razu automatycznie wchodzę, ale kiedy mam na przykład problem z otworzeniem tych oczu, bo jest czasami problem, niefizycznymi rękoma przecieram sobie oczy albo na przykład wyobrażam sobie energię praniczną, czyli nieskończoną, wszechobecną energię, która przemywa moje oczy, jakby były oknami i ona mi to przemywa. Z czasem te brudy wszystkie, które mam, spływają mi po tej szybie. To jest oczywiście forma wizualizacji. Po tej szybie, powodując to, że oczy mi się bardziej wyostrzają. I mogę wam powiedzieć, że czasami ten element przejścia jest tak szybki, że możecie nie być pewni, czy to, co widzicie przed sobą, spowodowane jest tym, że otworzyliście fizyczne oczy, czy te niefizyczne oczy. Ja sobie robię takie trochę testy też. Na przykład wtedy fizycznie wydaję komendę podświadomości swojej do tego, żeby moje gałki oczne zostały odwrócone do góry nogami.
Bo tak to się odbywa. Jesteśmy zwierzętami i to jest naturalna forma. Kiedy wchodzimy w sen, zasypiamy, nasze oczy automatycznie się odwracają do góry nogami, do środka czaszki głowy, aby ochronić nasz wzrok w razie jakichś tam różnych akcji, jakie by się mogły wydarzyć. Ale czasami po prostu ten moment przejścia jest ciężki do odróżnienia. Dlatego też, pomimo tego, że wiem, że mam te oczy odwrócone, to jeszcze w pewnym sensie taki niedowiarek jeszcze trochę jestem. W tym sensie, że jeszcze wydaję komendę mojej podświadomości, żeby jeszcze raz na siłę odwróciła te oczy. Ja wtedy wiem, bo wewnętrznie czuję po prostu, że oczy mam odwrócone, a mimo to przed sobą widzę. I to jest ten element, który właśnie jest przejściowy i który powoduje to, że jesteś już w tej fazie. Zarówno możesz być w świadomym śnie, jak też i w OOBE. Inaczej troszkę to wygląda, kiedy w OOBE wchodzisz poprzez świadomy sen, ale o tym wam już opowiadałem nie raz, nie dwa, więc do tego nie będę wracał.
To ciekawe jest zjawisko i dla wielu może być to pomylenie, że nie będą do końca pewni tego, że mają rzeczywiście te niefizyczne oczy otworzone. A to z kolei, kiedy będzie zaskoczeniem, dużym zaskoczeniem, albo kiedy pierwszy raz będziecie to mieli, może spowodować to, że się szybko jednak wyrwiecie z tego snu. Dlatego polecam wam ćwiczenie na sucho, po prostu transów, wyobrażania sobie tego wszystkiego. Piękne, niesamowite doświadczenia, mające duży wpływ na naszą podświadomość i kreacje. I kreacje podkreślam. Zarówno w przestrzeni sennej oczywiście, jak i rzeczywistości tutaj, poprzez sen rzeczywistości. Opowiedziałem wam o wirowaniu. Opowiedziałem o tym, że w innych audycjach są również inne metody. Zachęcam was do zapoznania się z tymi metodami. Na przykład gdy podczas wirowania pomyślisz o miejscu, w którym chciałbyś się znaleźć, to istnieje bardzo duża szansa, że się właśnie tam pojawisz.
Jeśli na przykład oglądasz dużo telewizji, możesz na przykład wziąć pilota i zmienić kanał, co powinno cię przenieść w wyobrażone przez ciebie miejsce. Możesz stworzyć specjalnego pilota, na którym zamiast numerków kanałów będziesz miał na przykład nazwy miejsc. Aby przenieść się na przykład w inne miejsce możesz też na przykład skorzystać z drzwi. Stań przed nimi. Wyobraź sobie, że jak je otworzysz, to znajdziesz się na przykład w wybranym przez siebie miejscu. Następnie je otworzysz i jesteś już w tym miejscu. Możesz również się teleportować, przenosić. Metody są różne. Pamiętaj, że im dokładniej sobie wyobrazisz swoje dane miejsce, w którym chcesz się znaleźć, tym łatwiej będzie ci się tam dostać. Nie wyobrażaj sobie, że znajdziesz się na przykład na koncercie twojego ulubionego zespołu, tylko określ, w jakim miejscu chcesz siedzieć, jaka piosenka będzie wtedy dla ciebie grana i jak będzie wtedy wyglądała dekoracja.
Tworzenie przedmiotów i postaci jest trochę trudniejsze niż przenoszenie się w inne miejsca, ale działa na takiej samej właściwie zasadzie. Pamiętaj, że musisz dokładnie wiedzieć, jaki przedmiot czy osobę chcesz otrzymać. Stwierdzenie typu chcę miecz niewiele ci się na przykład przyda. Określ, czy ma to być broń japońska, wielki miecz dwuręczny, czy też szlachecka szabla. Tworzenie przedmiotów i osób polega na oczekiwaniu, że w miejscu poza zasięgiem twojego wzroku znajduje się potrzebna ci rzecz. Następnie musisz sprawdzić to miejsce. Możesz na przykład pomyśleć sobie, że w twojej kieszeni jest paczka cukierków. Następnie sięgasz do kieszeni i znajdujesz tam cukierki. Możesz też wyobrazić sobie, że jak się odwrócisz, to znajdziesz za sobą skrzynkę z karabinem maszynowym. Czasami wystarczy tylko zamknąć oczy, pomyśleć o czymś, otworzyć je i już się na przykład przed tym stoi.
Na przykład przed takim nowym modelem samochodu czy różnymi innymi rzeczami. Kwestia wyobraźni. Możesz też zacząć wpatrywać się na przykład w jakieś puste miejsce i głośno powiedzieć, co ma tam się na przykład pojawić. Dokładnie tego doświadczałem ostatnimi eksperymentami. Wymaga to jednak bardzo dużej koncentracji, którą jest bardzo, bardzo ciężko utrzymać. Ponieważ będziesz tak zaabsorbowany zjawiskami, które przed oczami ci się będą pojawiać, kolorystyką, energią, postaciami, istotami, że będzie ci bardzo ciężko utrzymać koncentrację. Dlatego w takich stanach bardzo często, przynajmniej ja to stosuję, kiedy widzę, że tracę pewną kontrolę nad snem albo nad kształtem i obserwacją, jaką mam przed oczami, robię taką jakby cofkę. Ja się lekko wycofuję, wchodzę w pewne swoje wyobrażenia, w swoje miejsca, gdzie doładowuję się, doenergetyzuję, ponownie wprowadzam się w trans poza ciałem. Robię również medytacje pozacielesne. Dostrajam się, koncentruję, próbuję na nowo dostroić tą swoją gałkę radia, przysłowiową gałkę radia do tej samej częstotliwości, w której byłem i z powrotem wracam już w tą samą rzeczywistość.
I zazwyczaj za każdym razem, kiedy wracam, mam jeszcze bardziej wyraziste wizje, sny, więcej rzeczy widzę. No i się dzieją naprawdę ciekawe rzeczy. Latanie. Latanie jest to jedna z najwspanialszych rzeczy, jaką możesz robić we śnie. Ludzie od wieków marzyli o lataniu, a szybowanie w przestworza bez żadnych dodatkowych urządzeń jest na razie możliwe tylko w snach. Latanie może być też doskonałym znakiem snu, bardzo łatwym do zauważenia. Próba latania jest niezwykle pewnym testem rzeczywistości. Udana próba latania nie może być wyjaśniona przez twój umysł i pewny jesteś wtedy, że śnisz. Także latanie w śnie jest formą takiej przypominajki, uświadamiania sobie tego, że jesteś w przestrzeni sennej. No bo przecież w realu nie możesz latać, nie masz skrzydeł, nie masz piór, nie będziesz machał tak szybko jak wblazowany kurczak, żeby się unieść w powietrze i tak dalej.
To jest już oznaka tego, że jesteś w śnie. Poruszanie się w powietrzu jest także doskonałym sposobem na podróżowanie po świecie snów. Ja tutaj jeszcze zaznaczę jedną rzecz, że tak, jest to wspaniałe i jak najbardziej polecane ćwiczenie latania, które nas uświadamia w tej sennej krainie. Tylko też trzeba pamiętać, że latanie też wymaga pewnej formy energii. Dlatego też ja na przykład bardziej wolę wskakiwać bezpośrednio w sen. Wolę troszkę dłużej popracować nad koncentracją, nad zgromadzeniem energii w swoim, powiedzmy, pojeździe czy na tym swoim tronie, o którym wam wspominałem kiedyś w audycjach. Wolę się bardziej dostroić, poświęcić więcej czasu na złapanie właściwej fali, dostrojenie się do tej przestrzeni sennej w tym swoim jakby pokoju operatorskim, jak ja to nazywam. I dopiero w momencie, kiedy już będę taki nabuzowany tą energią, będę miał wystarczająco dużo energii. W momencie tym wolę skoczyć. Także lubię latać.
Uwielbiam latanie, jest wspaniałą formą. Natomiast to też powoduje to, że ucieka od nas ta energia, która jest nam potrzebna do eksploracji światów zewnętrznych czy też wewnętrznych. Natomiast wolę się skoncentrować bardziej na dostrojeniu, na zgromadzeniu, zmagazynowaniu energii po to, aby ją wykorzystać później w inną formę. To znaczy, aby bardziej zapamiętać i czerpać wiedzę, informację, która zostanie mi przekazana w śnie, a dzięki temu wyciągnę więcej informacji z tej płaszczyzny sennej i mojej podświadomości. Dlatego ja taką formę bardziej lubię, ponieważ podświadomość nasza w snach naszych zawsze nam pokazuje to, co jest nam potrzebne, niezbędne w danym momencie, w danej sytuacji. Dlatego też nie podniecam się tak tym lataniem, nie podniecam się tak zwiedzaniem kontynentów, szybowaniem pomiędzy górami i tak dalej, tylko bardziej koncentruję się na odczytywaniu informacji, jaką moja podświadomość mi daje. Dzięki temu później, zapisując sobie w swoim dzienniczku czy na kartkach, czy gdziekolwiek indziej, czy nawet robiąc nagrywanie, ja mogę analizować, co leży w mojej podświadomości i jakie mam przekazy, aby po prostu siebie jeszcze bardziej doskonalić. Niezależnie jednak od tego, czy chcesz się na przykład znaleźć dwie ulice dalej, mówiąc tutaj o tym oczywiście lataniu, czy też na przykład w odległej galaktyce. Latanie jest jednym z najlepszych sposobów, ale nie najlepszym, aby się tam właśnie dostać. Samo poruszanie się w powietrzu jest już doskonałą zabawą dla ciebie.
Latanie jako zajęcie niedostępne w normalnym świecie może być kłopotliwe do opanowania dla początkujących oneironautów. Jednak wraz z ilością wylatanych godzin będzie ci to wychodziło coraz lepiej. Jedni mają większe problemy, drudzy mniej. Są różne metody, sposoby również na opanowanie tego lotu. Ja najczęściej latając nie widzę swojego ciała fizycznego, chociaż jeżeli zrobię to jako obserwację z perspektywy trzeciej osoby, czyli bezpiecznej perspektywy obserwatora, to widzę siebie i mam różne formy. Najczęściej podróżuję jako kula energii. Złota kula energii. Złocista kula energii. To jest najmniej uszczuplająca nas z energii forma podróży. Jako koło.
I to jest najlepsza forma. Ja zawsze przeważnie właśnie podróżuję jako Jako kula. Ona wtedy najmniej zużywa naszą energetykę zgromadzoną tak ciężko. Przypomniałem sobie taką jeszcze jedną rzecz odnośnie wizji. Myślałem, że mam to powiedzieć, ale jednak nie, zostawię to. Ja sobie tylko tu z boczku napiszę. Największym problemem, jeżeli chodzi o to całe latanie, będzie dla ciebie najprawdopodobniej samo wzniesienie się w powietrze. Istnieje oczywiście kilka metod, sposobów, aby to zrobić. Jednak koniecznie pamiętaj o pozytywnym nastawieniu. Najprostszym sposobem na rozpoczęcie lotu jest wzięcie rozbiegu i podskoczenie.
Można użyć tu formę dywanu. Można tak, jak ja robię. Przeważnie staję nad wysokimi klifami, bo to mam takie trochę z rzeczywistości przeniesienie, będąc kiedyś na wyspie Borgholm. Jest takie miejsce w północno-wschodniej części, gdzie są klify. Jest to takie fajne miejsce, gdzie jak sobie staniesz, to widzisz te wszystkie klify i są one wysokie. I to miejsce przeniosłem sobie z rzeczywistości do świata sennego. W momencie, kiedy chcę się unieść, bardzo często już wskakując w sen latam, ale czasami mam z tym problem i chciałbym sobie polatać, a nie latam i mam problem z uniesieniem się, więc wtedy bardzo często wskakuję w kolejną, inną płaszczyznę senną, podchodząc do tego klifu, który mam przeniesiony z rzeczywistości z wyspy Borgholm i sobie skaczę w dół. Nawet nie mam lęków. W moim umyśle mam już tak zaprogramowane, że wiem, że jak się wzbiję, polecę do góry, będę leciał w górę, to przed samą wodą zrobi się dla mnie taka niewidzialna tafla ze szkła, gdzie nawet nie uderzę w tą wodę, tylko metr przed morzem wskakuję w tą taflę i przenoszę się w zupełnie inną rzeczywistość. Także są to niesamowite, wspaniałe rzeczy.
Oczywiście, jak powiedziałem wam, ważne jest tutaj, abyście mieli wysoką i bujną wyobraźnię, bo to naprawdę bardzo dużo wam pomaga. I tak jak powiedziałem wam o tym podskoku i wzięciu rozbiegu, ja tu wam podałem przykład klifów i to jest moja najczęstsza forma, kiedy ja to stosuję. Normalne jest również to, że będziesz leciał bardzo długo, powoli opadając, ale też wystarczy odrobina autosugestii i powinieneś zacząć unosić się w powietrzu. Innym sposobem jest dostanie się na szczyt jakiegoś wysokiego obiektu i skoczenie z niego, na przykład z góry. Też czasami stosuję to. Niestety duża ilość emocji w czasie spadania może cię obudzić, a więc nie podniecajcie się za bardzo tym wszystkim, co widzicie. Po prostu obserwujcie, bądźcie spokojni, zrelaksowani, w pełni harmonii i tylko obserwujcie. I wydawajcie komendy oczywiście swoją świadomością, tą minimalną świadomością swojej podświadomości. Ona tam wszystko będzie wam urzeczywistniać i realizować w formie wizualnej. Trzeba pamiętać, że świadomość jest aparatem, natomiast podświadomość jest kliszą filmu.
W momencie, kiedy podświadomością patrzy się na tą kliszę filmu. Dlatego też często możecie mieć wizje czy sny, gdzie jesteście w jakimś kinie i ktoś tam z projektora wam wrzuca filmy. Tym kimś jest wasza podświadomość. Często jest tak, że ja kiedyś zrobiłem takie nagranie i też było już puszczane. To jeszcze było w czasach Radia na Fali, gdzie siedziałem sobie w kinie, obserwowałem dany film, scenariusz. Na górze była oczywiście ta cała aparatura do wyświetlania filmu i tą aparaturą zarządzał pewien staruszek. Dziś już po latach wiem, że jest to mój pomocnik senny, którego rzadko ostatnio widuję z tego względu, że ja się już poruszam sam po tych sennych krainach, ale też czasami mam wielu pomocników. Ostatnio robiłem eksperymenty na plaży. Miałem tych przewodników siedem świetlistych kul. To jest też zastanawiające.
Nad pewną plażą w sennej rzeczywistości i pośrodku była jedna główna, większa kula, coś na zasadzie słońca. To był mój pomocnik najważniejszy i siedem kul. Ciekawe, bo siódemka jest moją astrologiczną liczbą i mam w dacie urodzin trzy siódemki, także jest tu jakiś wpływ, ale o tej wizji wam opowiem troszkę inaczej. A ciekawe to jest naprawdę, bo parę godzin później poszedłem na zachód słońca medytować. Miałem dokładnie taką samą scenerię, jaką miałem w tej wizji. Poza tymi siedmioma światełkami, ale miałem główne to światełko i oczywiście tylko ja to widziałem, bo się dostroiłem. Bo to też jest kwestia dostrojenia tej swojej gałki podświadomości ze świadomością, która jest wyświetlana na tej kliszy. Także jest to ciekawe zjawisko i naprawdę interesujące. Wróćmy do tego latania. Możesz latać dowolną metodą.
Każdy sposób poruszania się w powietrzu jest dobry. Tutaj pan autor tej książki, którą wam w skrócie recenzuję, czyli jeszcze raz powtórzę Marek Kopytułowski „Jak kontrolować swoje sny”. Opisuję kilka najpopularniejszych i najciekawszych metod, ale oczywiście możesz latać tak, jak tobie się to wszystko podoba. Poruszanie się w stylu na przykład Supermana jest bardzo proste i dla wielu ludzi wydaje się ono naturalne. Latałem nad górami, leciałem w stronę księżyca, nad chmurami z wyciągniętą ręką, z dzidą polowałem na pewne byty. To były niesamowite wizje i sny lata temu. Czasami mi się to jeszcze zdarza. Poruszanie się, aha, to już mówiłem, dobra. Wyciągnij zatem swoje ręce przed siebie i leć tam, gdzie chcesz. Wiele osób w czasie snu pływa na przykład w powietrzu.
Jeśli umiesz pływać, to zbij się w powietrze i zacznij poruszać się tak, jakbyś chciał na przykład płynąć. Czasami jest tak, że kiedy machasz tymi rękami niefizycznymi, to dosłownie tak jakbyś pływał. Widać to powietrze się rozbryzguje tak jak woda na przykład na morzu, bo w wannie tego nie zrobisz. Ale możesz w basenie. Podobnie jak latanie w stylu Supermana, ten sposób jest bardzo prosty i bardzo popularny. Machanie ramionami niczym ptak, to, co mówiłem wam wcześniej, jest też również skutecznym sposobem. Niestety jest to troszkę dziwne. Co prawda nikt cię wtedy nie będzie widział, nie zaobserwuje, bo to będzie odbywało się w twoim umyśle, ale niektóre osoby mogą czuć się na przykład nieswojo, machając rękami w miejscach publicznych. Ten sposób latania może być bardzo męczący. Tak, potwierdzam to również za autorem, że sposób latania na zasadzie zblazowanego kurczaka jest męczący.
Jednak początkujący oneironauci mogą go na przykład wypróbować na samym początku, aby łatwo latać tą metodą i spróbować, czy ta metoda im pasuje, bo każdy jest jednak inny, indywidualny. Jeżeli tak, to nie ma tutaj żadnych przeciwwskazań. Natomiast jeżeli nie, możecie na przykład sobie wyobrazić też rakietę, w której siedzicie i tą rakietą sterujecie myślami zza fotela rakiety, tak jak na przykład było to w programie „Sonda Sigma Ipi” i sobie możecie obserwować. Też ciekawe doświadczenie. Również możecie wykorzystać metodę do tego latania dywanu, które jest bardzo proste i bardzo przyjemne i co ciekawe, mało energetycznie wymagające od was. Możecie także korzystać na przykład z plecaka odrzutowego. Tak jak powiedziałem, miotły, też czasami korzystam z miotły lub dowolnego na przykład innego przedmiotu. W świecie snów jedyną rzeczą, która cię ogranicza, jest twoja własna wyobraźnia. A zatem latanie jest bardzo prostą czynnością, jednak możesz spotkać się na przykład z kilkoma problemami. Najczęstszym z problemów, szczególnie u ludzi mieszkających w dużych miastach, są duże kable, które wiszą nad twoją głową.
Jest ich bardzo dużo i mogą one utrudniać ci na przykład zbicie się w powietrze. Same w sobie nie stanowią zagrożenia, gdyż w czasie snu nic nie może ci się przecież stać, a więc nie odczujesz bólu. Niestety strach przed zderzeniem się z nimi może cię obudzić. Podobnie jest na przykład też w stanie, kiedy podczas omijania tych kabli niechcąco zderzysz się na przykład z jakimś budynkiem. Przelatywanie przez kable nie jest niczym strasznym. Jedyne, co poczujesz, to przepływ energii i błysk światła. Jeśli pokonasz strach przed zderzeniem się z tymi kablami, to możliwe jest też również spokojne ignorowanie. Kolejnym ważnym zagadnieniem podczas lotu jest utrzymanie właściwego stosunku prędkości do wysokości. Generalnie im szybciej lecisz, tym wyżej powinieneś to robić. Podczas lotów na małej wysokości nadmierna prędkość sprawi, że obraz będzie coraz mniej wyraźny.
Wtedy polecam cofki, kolejne dostrajanie się i na nowo wracamy. W skrajnych przypadkach całkowicie stracisz możliwość widzenia. Jest to spowodowane tym, że bardzo szybko przesuwająca się sceneria będzie zbyt dużym obciążeniem dla twojego mózgu. Trzeba też pamiętać, że kiedy jesteś poza ciałem, masz rozszerzoną percepcję świadomości. To znaczy, że masz dodany pewnego rodzaju większy RAM, przyjmujesz większą ilość, porcję energii, informacji, ale twój binarny umysł nie jest w stanie wszystkiego zarejestrować. On wszystko rejestruje, bo każda jedna sekunda jest rejestrowana, natomiast nie jesteś w stanie wszystko w danym momencie zinterpretować. Dlatego też czasami polecam wam wchodzenie w transy i przypominanie sobie tych snów. Możecie również na różne sposoby, jeżeli macie jakąś symbolikę na przykład w snach, cofać się na zasadzie przypominajek. Czyli możecie przerabiać ten dany sen, wizję wiele razy z różnych perspektyw. Jest to ciekawe doświadczenie, bo nie zawsze za pierwszym razem możecie załapać, o co chodzi, ale takie przypominajki, cofanie się do tych snów może spowodować to, że przeoczyliście jakiś dany element w danym śnie, ale na nowo z innej scenerii możecie go odnaleźć i odczytać dokładnie, o co w tym śnie chodziło.
Jest to bardzo fajne i ciekawe doświadczenie, a przede wszystkim jest to ciekawe doświadczenie z tego względu, że mamy czasami takie sny, które bardzo ciężko nam jest, może nie zinterpretować, ale nie do końca rozumiemy symboliki naszego snu. Dlatego też takie przypominajki, wejścia ponowne w sen i patrzenie z innej perspektywy, być może można się wcielić w inną postać na przykład, która pozwoli nam zaobserwować pewne miejsce, zdarzenie, sytuację, symbolikę w taki sposób, abyśmy go zrozumieli. Tak że to jest naprawdę ciekawe i niesamowite doświadczenie. Dodatkowo podczas szybkich lotów na małych wysokościach twoja zdolność omijania przeszkód może być bardzo ograniczona. Zderzenie się może z łatwością cię obudzić. Część oneironautów twierdzi, że wraz ze wzrostem czasu snu tracą zdolność do latania. Nie ma co się dziwić, energetycznie się wypompowujemy. Nie wiadomo, dlaczego tak się dzieje, ale jeśli planujesz polatać, to najlepiej zrób to na samym początku. Ewentualnie, jeżeli chcesz kogoś odwiedzić. Jeszcze dopowiem, kończąc to latanie, w jaki sposób przebiega, jeżeli już wejdziecie, zderzycie się z czymś.
Wspomniałem, że może być również przebłysk, ale najczęściej jest to tak, jak w trakcie NDE czy OOBE. Chociaż w OOBE jest troszkę inaczej, ale podobnie. W sensie, że przechodzicie przez ściany, przelatujecie. Nie ma to dla was znaczenia, ponieważ ściana i rzeczywistość jest na trochę innej częstotliwości, dużo niższej częstotliwości, na jakiej wy operujecie swoją duszą w podróży sennej. To znaczy, że wy jesteście na wyższych częstotliwościach. Dlatego tu jest ważna informacja o tym, żeby nie bać się niebezpieczeństw, że ktoś was przyatakuje i tak dalej. Kiedy na to nie pozwolicie, jesteście na takiej częstotliwości, że niższe byty czy koszmary, które widzicie w trakcie snu, nie są w stanie wam nic zrobić. Kompletnie nic. Musicie mieć pełną świadomość tego, że jesteście niewidzialni dla tych istot, bo one was nie widzą. One są na niższej częstotliwości.
Wy jesteście na wyższej częstotliwości, na wyższym pułapie, wyższej fazie waszej własnej podświadomości, waszej własnej duszy. Jesteście nad nimi. W schematyce, w hierarchii, tak jak to działa na wyższym poziomie, coś niższego nie ma do was wstępu. Dlatego wielu ludziom w tej rzeczywistości jest ciężko pojąć i zrozumieć, że jest coś więcej niż tylko ich ciało fizyczne. Tutaj trzeba niestety obudzenia i przebudzenia się. I o tym wam opowiem w audycjach o podświadomości. Zabawa we śnie. Świadome sny to doskonała zabawa. Nie ma co do tego żadnej wątpliwości. Istnieje kilka sposobów na czerpanie rozrywki ze świadomych snów.
Możesz jedynie obserwować twój sen, kładąc się w pełni świadomy. Jest to podobne do oglądania filmów. Jest to szczególnie interesujące, jeśli śnisz niezwykły, fantastyczny sen. Czasami samo obserwowanie może dać ci wiele radości. Możesz aktywnie kierować działaniami twojego sennego ciała. Jest to zbliżone do gier komputerowych. Świadome kontrolowanie twojej postaci, jednocześnie trzymanie się scenariusza snu, pozwala ci rozwiązywać napotkane problemy we śnie w taki sam sposób, w jaki możesz to robić w normalnym świecie. Pokonywanie wszelkich trudności bez użycia boskich mocy to bardzo dobry zwyczaj, który pomoże ci w prawdziwym świecie. Taki sposób kontroli snu jest też wykorzystywany przy większości działań terapeutycznych. Ostatnim sposobem na kontrolę snu jest przejęcie całkowitej władzy nad snem.
Zostaniesz więc reżyserem i głównym bohaterem w jednej osobie. Dzięki temu możesz robić, co tylko zapragniesz, całkowicie ignorując scenariusz snu. Jest to bardzo przydatne, kiedy twój sen wyda ci się nieciekawy albo kiedy masz ochotę na troszkę rozrywki. Nie można określić, który sposób korzystania ze świadomych snów jest najlepszy. Generalnie można uznać, że wszystkie trzy są tak samo dobre. Nie znaczy to, że musisz całkowicie kontrolować trzeci sen, co trzeci też możesz tylko oglądać. Wybór oczywiście należy do ciebie. Pamiętaj, że nie powinieneś tylko i wyłącznie korzystać z jednej formy. Ciągłe korzystanie z tak zwanych boskich mocy może wyrobić u ciebie zły nawyk kontrolowania ludzi, a rozwiązywanie problemów tą drogą nie przyniesie ci wiele korzyści w normalnym życiu. Z kolei ciągłe pełnienie funkcji obserwatora pozbawia cię większości wspaniałych możliwości, które niesie za sobą świadome śnienie.
Jeśli zdecydowałeś się na pełną kontrolę snu, to znaczy, że masz już jakiś plan. Jednak w dalszej części audycji postanowiłem opisać też niektóre popularne zajęcia wykonywane podczas świadomych snów. Układając plany, pamiętaj jednak o kilku rzeczach. Jeśli jesteś początkowym oneironautą, to planuj jedną, maksymalnie dwie czynności jednej nocy. Ułożenie zbyt dużej ilości planów zazwyczaj skończy się najprawdopodobniej tym, że nic nie zrobisz, bo stracisz świadomość kilka chwil po tym, jak uzyskałeś albo obudzisz się z nadmiaru emocji. W twoim życiu będziesz miał jeszcze wystarczająco dużo świadomych snów, aby spełnić wszystkie swoje marzenia. Doświadczeni bowiem oneironauci w swoich informacjach, zapiskach na internecie pokazują i opisują, że mieli zazwyczaj około 200 snów takich rocznie. Przyjmuje się, że wykonanie jakichś czynności podczas snów zajmuje tyle samo czasu co w prawdziwym świecie. Możesz się zdziwić, w jaki sposób niektóre sny mogą trwać wiele godzin albo dni, jeśli faza REM trwa maksymalnie godzinę. Nasz umysł stosuje wtedy sztuczkę często wykorzystywaną w filmach lub sztukach teatralnych.
Kiedy jakaś postać w filmie kładzie się spać, a po kilku sekundach widzimy ją wstającą, to mimo że upłynęło kilka sekund, przyjmujemy, że bohater przespał całą noc. Niestety taka kompresja czasu na niewiele ci się przyda, jeśli chcesz zająć się czynnością, która wymaga pełnej koncentracji, na przykład szybką jazdą samochodem. Dlatego w czasie planowanych zajęć pamiętaj, że masz maksymalnie 45 minut czasu. Jeśli nie masz pomysłu, co robić, to możesz zająć się takimi czynnościami, które ci za chwilkę przedstawię. Są to popularne i ciekawe zajęcia, więc nie marnuj czasu. Są one posortowane według trudności, więc jeśli jesteś początkującym oneironautą, to nie powinieneś zajmować się końcowymi pozycjami tej listy, którą wam za chwilkę przedstawię. Numer jeden. Zwykłe zwiedzanie świata snów może ci sprawić bardzo dużo przyjemności. Pamiętaj o częstym przeprowadzaniu testów rzeczywistości, bo możesz bardzo łatwo zapomnieć, że śnisz. Dobrym pomysłem jest wzięcie ze sobą jakiejś postaci, która będzie ci przypominać, że śnisz.
Przypomnijcie sobie audycję, o której mówiłem. O tak zwanym miejscu, gdzie sobie stwarzasz takie miejsce, gdzie umiejscawiasz na nim swoje przedmioty snów. To jest właśnie o tym mowa. Numer dwa. Walczenie może być niezwykłym sposobem na odreagowanie stresu. Pozbądź się na przykład nielubianego szefa, złośliwego nauczyciela, hałaśliwego sąsiada lub jakiegoś polityka. Pamiętaj, że prawa fizyki w snach nie działają tak samo, jak w prawdziwym świecie. Jedno uderzenie pięścią może odrzucić kogoś nawet na kilkanaście metrów. Numer trzy. Oglądanie nieba może być fascynującym przeżyciem.
Wielu oneironautów bowiem twierdzi, że niebo w snach wygląda wspaniale. Przy odrobinie wprawy możesz nawet zmienić kolor nieba. Numer cztery. Uprawianie sportu w snach może ci pomóc w prawdziwym świecie. Powtarzanie jakiegoś ruchu, na przykład odbicie piłki tenisowej czy też gra w kosza, przynosi podobne korzyści zarówno we śnie, jak i na jawie. Możesz spotkać bohatera twojej ulubionej książki lub filmu. Nic nie stoi więc na przeszkodzie, abyś tworzył postaci fikcyjnych bohaterów w swoich snach. A może stworzysz postać jakiegoś przywódcy i powiesz mu, co myślisz o jego polityce? Wszystko zależy od ciebie. Numer sześć.
Poszukaj swojego duchowego przewodnika, a następnie spotykaj się z nim w swoich następnych snach. Numer siedem. Zamień się ciałami z kimś innym. Poczuj, jak to jest być piłkarzem, gwiazdą filmową, złodziejem, żołnierzem, zwierzęciem, psem, mrówką, kotem. Kimkolwiek chcesz. Numer osiem. W twoich snach możesz całkowicie legalnie i bezpiecznie używać różnych substancji odurzających. Efekty będą bardziej realistyczne, jeżeli korzystałeś z nich w prawdziwym świecie, ale wiele osób twierdzi, że doświadczyło realistycznego działania narkotyków, których nigdy nie używali. Numer dziewięć. Uprawianie seksu jest dosyć trudne ze względu na bardzo dużą ilość emocji, która może cię łatwo obudzić.
Unikaj zatem zamykania oczu, bo możesz się łatwo obudzić. Numer dziesięć. Zmiana sposobu postrzegania świata jest bardzo ciekawa. Rozszerz zatem swoje pole widzenia do 360 stopni. Obserwuj świat za pomocą ultradźwięków, tak jak robią to delfiny i nietoperze. Numer jedenaście. Doświadczenie śmierci w snach jest całkowicie bezpiecznym, ale niesamowitym doświadczeniem. Jeśli jesteś wystarczająco odważny, możesz spróbować tego właśnie stanu. Pamiętaj, że w skrajnych sytuacjach możesz się bardzo łatwo obudzić, więc pamiętaj o utrzymaniu maksymalnej koncentracji. Numer dwanaście.
Możesz spróbować poznać przyszłość. Twoja podświadomość bardzo dobrze sobie radzi z przewidywaniem przyszłych twoich związków i kariery. I to było 12 punktów, które wam przedstawiłem. Na tym zakończymy, ponieważ jest to taki krótki zarys książki pana Marka Kołpydłowskiego „Świadome śnienie. Jak kontrolować swoje sny”. Zachęcam was do przeczytania, bo jest ciekawa książka. Nie wiem, czy jest w jakimś PDF-ach dostępna, nawet tego nie sprawdzałem, powiem wam szczerze. No ale cóż, wydaje mi się, że to konkretna informacja, konkretna wiedza. Też z wieloma rzeczami oczywiście tutaj z panem Markiem się nie zgadzam, no ale cóż, każdy ma swoje własne doświadczenia, indywidualne predyspozycje oraz czasy, kiedy to wszystko robi, stosuje i praktykuje. Więc ja tutaj nie będę nikogo za nic karcił.
Ponieważ mam jeszcze troszkę czasu, więc przedstawię wam jeszcze kilka ćwiczeń, które pomogą wam również w osiąganiu snów i kontrolowaniu snów. Ale nie tylko snu, bowiem możecie się decydować na oczywiście przeżywanie, ekspresję swoich własnych snów, ale możecie też również podążyć tą ścieżką, którą ja podążyłem, a więc odkrywanie swojej natury, rzeczywistości oraz swojej własnej świadomości. Kim i czym się jest? Jedno z ćwiczeń to jest ćwiczenie oka umysłu. Jest to ćwiczenie bardzo pomocne, by opanować zdolność niezbędną przy wizualizacjach oraz projekcjach. Zatem poświęć troszkę czasu i przekształć każdy z poniższych informacji, które ci przedstawię w wyobrażenie. Cofnij się i ponów to za kilka dni. Następnie zrób sobie przerwę, tak jak powiedziałem, tylko trochę to inaczej sformułowałem. Generalnie wykonuj ćwiczenia, zrób przerwę kilka tygodni, wykonuj ćwiczenia, zrób przerwę kilka tygodni, wykonuj ćwiczenia, zrób przerwę kilka tygodni. Następnie obserwuj różnice oraz odmienności, jakie dostrzeżesz przy każdym okresie, kiedy to robisz.
Zauważ wtedy różnicę i rzeczy wewnętrzne lub zewnętrzne po tym, jak wykonujesz te ćwiczenia. A więc co? Zaczynamy. Najpierw skupiamy się na odczuwaniu. A zatem odczuwaj. Zobacz, poczuj, skosztuj, odczuj lub usłysz poprzez swoje oko umysłu następujące wyrazy: twarz członka rodziny, kot w galopie, pączek kwiatu róży, twoja sypialnia, sygnalizacja drogowa, dźwięk deszczu uderzającego w dach, głos twojego przyjaciela, dzieci śmiejące się podczas gry. Dotyk miękkiego futra, swędzenie, delikatny powiew na twojej twarzy, czucie mięśni podczas biegu, kopnięcie puszki, rysowanie okręgu na przykład na papierze. Smak cytryny, pasty do zębów, kawałka ziemniaka, zapach smażonego boczku, zapach gardenii, zapach potu, odczucie głodu, kaszel, przebudzenie się, czyli pobudka. Kamień rzucony na przykład do stawu, który tworzy na powierzchni wody falę rozszerzającą się na zewnątrz. Papier, tekst, który na przykład wrzucasz do góry i goni ono do granatowego nieba, aby ostatecznie zniknąć w oddali.
Twój but, który powoli porusza się osobno i każda jego część dryfująca daleko w przestrzeni, pomarańcze skrajaną na przykład na pięć różnych części, będąca na przykład trzech różnych wzorach czy też smakach. Także wyobrażaj sobie to wszystko, co ci przedstawiłem. Zapisuj, rób przerwę, zapisuj, rób przerwę, zapisuj. Oczywiście notuj wrażenia swoje, jakie osiągasz po tych przerwach i ponownych powrotach do tego ćwiczenia. Inne ćwiczenie jest to joga hatha. Hatha to w tłumaczeniu na polski słońce, „tha” jest to księżyc i jest to ćwiczenie jogi, które uwrażliwia nas na oddech i powoduje kontrolowanie naszego oddechu. Możesz to ćwiczyć. Oczywiście z czasem, kiedy na przykład już nabierzesz praktyki w tym wszystkim, niektóre relacje mówią na przykład o ludziach, co potrafią przepłynąć nawet i 50 metrów pod wodą, kiedy właśnie zaczęli praktykować hatha jogę. Tutaj Bart jest bardziej takim ekspertem, więc tam odsyłam do jego audycji. Po nauczeniu się na przykład oddechu, kiedy nauczysz się już praktykować swój oddech, ćwiczenia z oddechem, zacznij kontrolę na przykład nad pracą swojego własnego serca.
Jak to wygląda? A wygląda to tak, że odczuwasz na przykład skurcze serca, pompowanie krwi do rąk, nóg, głowy. Albo inaczej, żebyście zachowali kolejność, czyli głowa, ręce oraz nogi. W takiej kolejności takie ćwiczenia to róbcie. Jeżeli już opanujecie to, to ćwiczy się na przykład płuca oraz organy wewnętrzne. Ćwicząc w ten sposób można zmniejszyć szybkość oddychania i szybkość tętna. Po osiągnięciu odczuwania dużego i małego krwiobiegu człowiek zaczyna odczuwać prądy i energie, które może kierować w dowolne miejsce organizmu i po pewnym czasie zaczyna się odczuwać pustkę w sobie. Jest tylko jedna wielka energia w całym ciele i właśnie wtedy można się wznieść. Niektórzy mówią, że stosując hatha jogę nawet lewitują. Ja mam tu relację przed sobą człowieka, który opisuje, że nawet potrafił się unosić pół metra nad tapczanem.
Czas dla niego przestał wówczas istnieć i tracił orientację w czasie, jak długo był w trakcie tego lewitowania. Czy to jest prawda, czy nie? Nie wiem. Ja na przykład takich rzeczy nie przechodziłem. Polecam tu zapytać Barta, czy takie ma relacje, czy może nawet sam takie coś kiedyś robił. Czemu nie? Zadajcie mu pytanie. Jest ekspertem w tym, prawda? Bardzo przyjemne również odczucia chodzą na przykład w trakcie tej lewitacji, ale też niektórzy doświadczają takiego jakby ogólnego wyczerpania. Chociaż do lewitacji raczej nie namawiam was, ponieważ jest to, tak jak opisuje tutaj jeden z praktykantów tego ćwiczenia, bardzo wyczerpujące.
Natomiast oczywiście jeżeli chcecie, to polecam wam to, bo na pewno to poprawi waszą tak czy inaczej stronę duchową. Inne ćwiczenie to jest trataka, czyli reflektor w twoich oczach. Hinduscy jogini wynaleźli tratakę, czyli ćwiczenie wzroku. Polega ono na wykształceniu umiejętności całkowitego przykuwania uwagi do jednego punktu. Trataka pozwala nie tylko rozwijać umiejętności paranormalne, postrzegać aurę, ale także reguluje działanie układu nerwowego, wycisza umysł i doskonale wpływa na poprawę zdrowia całego organizmu. Podane ćwiczenie, które wam za chwilkę podam, wyostrza tak zwane postrzeganie pozaoptyczne, czyli widzenie trzecim okiem i harmonizuje pracę ośrodkowego układu oraz autonomicznego układu nerwowego. Ćwiczenie od jeden do trzech, bo są cztery ćwiczenia, mogą być wykonywane przez wszystkich, łącznie z dziećmi oraz te osoby, które mają na przykład kłopoty z koncentracją, bez intonowania mantry Om. Natomiast czwarte tylko dla dorosłych. Do pierwszych trzech ćwiczeń trzeba usiąść wygodnie i pilnować, by plecy były wyprostowane. Jeśli podczas ćwiczenia poczujesz zmęczenie oczu, opuść powieki i na chwilę połóż na nich swoje dłonie wewnętrzną stroną, myśląc wtedy intensywnie: relaksuję moje gałki oczne, rozluźniam mięśnie powiek.
Gdy zmęczenie ustąpi, możesz znów przez chwilę kontynuować ćwiczenie. Pierwsze ćwiczenie. Opuść do połowy powieki i patrz na czubek nosa przez okres czasu od trzech do pięciu minut. Cały czas oddychając swobodnie i regularnie. Gdy poczujesz zmęczenie wzroku, przymknij na chwilę powieki i zanurz mantrę Om. Wymawia się to jako Aum. Aum. Polecam wam wspólne medytacje przy mantrach. Niesamowite doświadczenie. Ćwicz to ćwiczenie rano i wieczorem.
Ćwiczenie drugie. Skieruj swe oczy do góry, ku punkcie znajdującym się między brwiami, powyżej nasady nosa. Patrz tak przez okres czasu od dwóch do pięciu minut i myśl tylko o tym miejscu, gdzie usytuowane jest trzecie oko. Ćwiczenie trzecie. Zmruż lekko oczy i wpatruj się w jakiś niewielki przedmiot postawiony około metra do dwóch przed tobą, na wysokości oczu, na przykład w wazonie kulę, szkatułkę jakąś. Ćwiczenie czwarte tylko dla osób dorosłych. Przygotuj takie lustro, w którym będziesz mógł dojrzeć całą swoją sylwetkę. Stań przed nim, lekko opuść powieki i wpatruj się we swoje odbicie uważnie, bez mrugania powiekami, aż do zmęczenia oczu. Wtedy zamknij je na chwilę, zrelaksuj je podanym wyżej sposobem, weź kilka głębokich oddechów i znów popatrz na swoje odbicie. Powtórz taki ogląd cztery razy w ciągu jednego ćwiczenia.
Wcześniej czy później dostrzeżesz wokół swojej sylwetki mglistą otoczkę. Najpierw zazwyczaj dostrzega się tak zwane halo, czyli aurę dookoła głowy, a potem mgiełkę dookoła całego obszaru postaci. Efekt halo możecie zaobserwować na przykład obserwując czasami słońce. Jest to bardzo widoczne i dziwne zjawisko, ale piękne i fajne. Lepsze efekty uzyskasz, jeżeli zaczniesz powoli podnosić do góry i opuszczać najpierw lewą, potem prawą rękę. Oczywiście cały czas patrząc lekko opuszczonymi powiekami. Zauważysz wtedy, że im dłużej patrzysz, tym większy obszar poświaty dostrzegasz wokół ręki. Od następnego dnia możesz dodawać różne elementy do takiego ćwiczenia, na przykład kołysać się powoli ciałem i obserwować, jak otacza cię aura, która porusza się razem z twoją sylwetką. Po pewnym czasie, zwłaszcza jeżeli w pomieszczeniu, gdzie znajduje się lustro, będzie zapalona świeca, zaczniesz wyraźnie dostrzegać różnicę w natężeniu tej poświaty, powoli rozróżniać kolory. Oczywiście wymaga to też cierpliwości i systematyczności, ale trud ten na pewno się opłaci.
Gdy nauczysz się dostrzegać aurę wokół postaci ludzi również w codziennych warunkach, umiejętność ta może ci przynieść wielowymierne korzyści. Barwy aury zdradzają bowiem, jaki charakter i cechy ma człowiek, z którym robisz interesy, przyjaźnisz się, czy masz zamiar na przykład związać się z nim na przykład w małżeństwie. Powiedzą ci również, czy w twoim lub innym ciele nie czai się jakaś choroba. Nie trzeba uciekać się do specjalnych aparatów czy przyciemnionych szkiełek, by zobaczyć aurę. Nawet naukowcy przyznają, że wystarcza systematyczne ćwiczenie i spełnianie tych czterech warunków, żeby dostrzec otaczające dany obiekt poświatę. Przystępuj zatem do ćwiczeń w wyciszeniu. Najlepiej, jeśli wprowadzisz się w stan medytacji i stan alfa. Skieruj zatem wtedy swoje spojrzenie na około 25 centymetrów w górę. Wówczas nastąpi synchronizacja obu półkul mózgowych. Będzie po prostu zachowany odpowiedni balans.
Pomieszczenie, w którym ćwiczysz, powinno być zaciemnione. Obiekt obserwacji umieść przed ciemnym tłem, najlepiej na czarnym. Eksperymenty ze świecą. Zanim zaczniesz obserwować ludzką aurę, najlepiej przez jakiś czas eksperymentować ze świecą. W odległości około jednego metra od zaciemnionego tła, na przykład ściany czy też szafy osłoniętej czarnym materiałem, ustaw zapaloną świecę tak, by jej płomień znajdował się na wysokości twoich oczu. Usiądź przed nim w odległości około dwóch metrów. Uspokój się, zrelaksuj. Usuń z umysłu wszelkie niepotrzebne myśli. Oddychaj głęboko i patrz w jakiś nieokreślony punkt znajdujący się około 25 centymetrów nad świecą, jakby poza jej płomieniem. Po chwili ujrzysz tęczowe kręgi.
Po kilku dniach tych ćwiczeń będą one coraz większe i wyraźniejsze. Kiedy już z łatwością będziesz osiągał ten stan, zacznij w ten sposób obserwować wiszącą lampę, zasuszony i żywy kwiat, by widzieć różnicę promieniowania. Dopiero po tygodniach systematycznych ćwiczeń przejdź do obserwacji ludzkiej aury. Najłatwiej ją dostrzec dookoła głowy, rąk i nóg. Dłonie we mgle. Po kilkunastominutowym relaksie i medytacji z zamkniętymi oczami, oddychając równo i głęboko, umieść dłonie na wcześniej przygotowaną czarną powierzchnię. Może to być na przykład blat biurka, kawałek czarnego papieru, tkaniny i temu podobnie. Dłonie z palcami lekko się stykającymi trzymaj kilka centymetrów nad czarnym tłem. Oddychając spokojnie przez nos, patrz lekko zmrużonymi oczami, jakbyś patrzył poprzez ręce i palce. Tak samo zresztą patrzy się też w OOBE.
Po chwili skupienia dookoła palców zaobserwujesz zjawisko podobne do unoszenia się pary. Jeżeli dalej będziesz patrzył, zobaczysz, że z palców wysuwają się coraz dłuższe promienie. Kiedy ułożysz dłonie naprzeciw siebie i zaczniesz je raz zbliżać, raz oddalać, wówczas dostrzeżesz, że te promienie także się skracają lub wydłużają. Ja miałem takie zjawisko ostatnimi czasami, kiedy robiłem eksperymenty na plaży przez prawie tydzień. Również tam widziałem tak zwaną swoją nić. One się oddalały, zmniejszały, poszerzały, zwężały. Było niesamowite zjawisko. Wspomniałem już kiedyś w swoich audycjach, że ciężko jest zobaczyć tą nić. Mi się w trakcie eksperymentów udało. Po kilku, a czasami kilkunastu dniach systematycznych ćwiczeń bardziej wrażliwi mogą już zacząć widzieć kolory, ale nie należy się tym zrażać, gdy spostrzega się tylko samą mgiełkę lub jakiś strumień światła.
Niekiedy kolory widzi się tylko intuicyjnie. To znaczy, że podświadomość podpowiada nam, jaka to jest barwa. Tęczowe kręgi wokół głowy. Po miesiącu takich systematycznych ćwiczeń, poprzedzonych koniecznie relaksem, medytacją, możesz przejść do obserwacji aury dookoła głowy. Wówczas poproś kogoś bliskiego, by wystąpił w roli obiektu. Może to być twoja partnerka, partner, kolega, koleżanka czy jeszcze ktoś inny, kogo sobie do tego ćwiczenia wybierzesz. Dobrze by było, by osoba, którą obserwujesz, także się wyciszyła. Może posłuchacie na przykład razem taśmy relaksacyjnej, najlepiej przy na przykład zasłoniętych zasłonach i zapalonej świecy. Czemu nie? Wtedy łatwiej będzie wam stworzyć odpowiedni klimat medytacyjny, nastrój.
Potem postaw swój obiekt, czyli kolegę, koleżankę bądź kogoś innego przed zaciemnionym tłem. Ty zaś lekko przymrużywszy oczy, patrz ponad jego głowę, tak jak w ćwiczeniach ze świecą. Zazwyczaj najpierw dostrzega się jakby mglisty obłoczek dookoła głowy, potem coraz wyraźniejszy i większy, aż wreszcie z tej mgły zaczynają się wyłaniać kolory. Jest to naprawdę dziwne i ciekawe doświadczenie, ponieważ jak się okazuje i w moich badaniach również, eksperymentach, każdy ma taki obłoczek, a niektórzy mają nawet więcej tych obłoczków, a te obłoczki zazwyczaj są dwa, trzy razy większe od fizycznej postaci danej osoby. Kolory oraz kształty aury są odbiciem stanu zdrowia, myśli i uczuć badanego. Zaawansowani na przykład jogini czy też psychotronicy mogą, jeśli zechcą, zmieniać kształty i kolory swojej aury w każdej chwili. Dokończymy kolejną część w następnym wejściu, gdzie przedstawię wam troszkę bardziej o kolorystyce. W takim razie opowiedzmy teraz troszkę o kolorach aury, czyli jak odróżnić drania od świętego. Wszyscy ludzie promieniują barwną energią zwaną aurą. Każdy kolor aury oznacza inny stan psychiczny i zdrowotny człowieka, a nawet zdradza jego cechy charakteru.
Jeśli nauczyłeś się za pomocą podanych przeze mnie wcześniej ćwiczeń dostrzegać aurę, będziesz mógł odgadnąć nawet najbardziej skrywane tajemnice osobowości innego człowieka. Przypomnieć też należy, że czym innym są kolory poszczególnych czakramów, czyli centrów energetycznych, a czym innym kolory aury. Ezoterycy używają terminu aura na określenie pola energetycznego otaczającego duszę i cztery ciała subtelne, na którym odciskają się wszystkie emocje, wrażenia, myśli, słowa i uczynki człowieka. Po łacinie aura oznacza tchnienie, dech. Martwy człowiek nie ma aury. Oddala się on od zwłok w ślad za duszą i innymi ciałami niewidzialnymi dla zwykłych śmiertelników. Barwy aury nie są statyczne, lecz zmieniają się co kilka sekund. Nasycenie barw czy przewaga takiego bądź innego koloru dookoła głowy i całej sylwetki zależy od stanu psychicznego, diety, wypoczynku oraz emocji. Inna będzie na przykład aura człowieka po gwałtownej sprzeczce, a inna po medytacji, chwili skupienia czy modlitwie. Zauważy to zarówno jasnowidz, jak i współczesne kamery, które są przystosowane do fotografowania aur w kolorach.
Na przykład zdjęcia kilijanowskie. Według przekazów tybetańskich mistyków tak zwane kolory podstawowe określają głębię osobowości, natomiast odcienie dotyczące myśli, pragnień i zamierzeń Natomiast odcienie dotyczą myśli, pragnień i zamierzeń. Oto co mówią o tobie barwy twojej aury. Jeżeli jest to barwa czysta, jasna czerwień, wtedy chętnie spieszy z pomocą innym i czynisz dobro. Masz wiele energii życiowej i jesteś pozytywnie nastawiony do innych. Czerwień otoczona żółtym szlaczkiem, cechuje to osoby, które kierują się w życiu altruizmem. Kiedy jest to szkarłatna, przepełniona cię pychą, dumą i masz wtedy zbyt wysokie mniemanie o własnym sobie. Kiedy masz czerwień przechodzącą w brąz, mówi o twojej skłonności do plotkarstwa, o materializmie i chciwości. Kiedy masz czerwień w ciemnym odcieniu, zdradza, że jesteś osobą złośliwą, nieustannie się irytującą i często wybuchasz gniewem. Kiedy masz bladą czerwień, jakby wyblakła lub spłowiała.
Jesteś wtedy niezrównoważony. Masz mały zapas sił życiowych. To kolor stały, czyli tak zwanych wampirów energetycznych. Ale nie można nikogo tutaj oczywiście o nie posądzać, o takie skłonności bez długotrwałych obserwacji, gdyż taki kolor może dominować również w aurze osoby, która ma za sobą kilka nieprzespanych nocy, podczas kuwania do egzaminu lub też całonocnego dyżurowania przy chorym człowieku czy pracy nocnej. Brąz jest to kolor materialistów, ciułaczy, ale i skutecznych, pedantycznych biznesmenów. Róż jest on naturalny w aurze dzieci oraz nastolatków. U dorosłej osoby sygnalizuje infantylizm, brak wiary w siebie, niedojrzałość i nieprzystosowanie się do rzeczywistości. Spotkać go można w aurach wiecznych dziewczynek i wiecznych chłopców. Pomimo siwizny na skroniach. Pomarańcz to dla ludzi Wschodu kolor boskości sygnalizujący oświecenie, harmonię między ciałem a duchem.
Na Zachodzie bywa on postrzegany rozmaicie. Właściwie należałoby wiedzieć, jaką wiarę wyznaje człowiek otoczony pomarańczową poświatą, jaką ścieżką duchową podąża. Europejscy ezoterycy uważają, że w aurze człowieka przeciętnego, niezajmującego się ani medytacją i niedążącego do swojego własnego oświecenia, pomarańczowy kolor aury oznaczać może napięcia emocjonalne. Barwa pomarańczowa przechodząca w brąz jest to oznaka lenistwa i beztroski. Pomarańcz wpadający w zieleń sygnalizuje skłonność do wybuchów irytacji, a nawet agresji. Takie połączenie barw występuje w aurze ludzi podczas zażartych sporów czy też kłótni. Kolor żółty w aurze to symbol wielkiego uduchowienia, a nawet świętości. Ja mam właśnie taki kolor żółty swojej własnej aury. Oczywiście ten kolor też jest w pewnym stopniu odzwierciedleniem momentu procesu, kiedy zajmujemy się samoregeneracją, naprawą własnego organizmu, też wchodzimy w takie stany, w miejsca, pomieszczenia, w których możemy się naprawiać. Ja mam właśnie żółty kolor.
Złocista aureola otacza na obrazach głowach świętych i mistrzów duchowych. Czysta, jasna żółć to znak, że dana osoba jest bardzo uczciwa i nigdy nas nie oszuka. Natomiast żółć przechodząca w czerwień mówi o wielkiej zmysłowości erotycznej, zaś wpadający w brąz sygnalizuje nieczyste myśli, kwiejące lub słabą strukturę psychiczną. Z kolei kolor ciemnożółty w aurze mówi, że mamy do czynienia z osobą tchórzliwą lub też podszytą wielkim strachem. Ja mam na szczęście ten żółty kolor jasny. Kolor żółty przecinany brązowymi prążkami sygnalizuje chorobę umysłową lub ogromne przeciążenie mózgu. W tym przypadku trzeba co najmniej przez tydzień uważnie obserwować aurę o różnych porach dnia. Jeżeli po sobotnio-niedzielnym wypoczynku nadal będzie w żółci przeważać brąz, to trzeba delikatnie polecić takiej osobie wizytę u lekarza i zmianę diety. Kolor zielony dominuje w aurze lub zajmującym się leczeniem, uzdrawianiem lub nauczaniem. Czysta zieleń charakteryzuje osoby przyjazne, nastawione do bliźnich, dobrą i oddaną.
Znawcy twierdzą, że czysta zieleń, harmonijnie poprzecinana zielonymi, mniejszymi prążkami zdradza chirurga. Jeżeli zieleń przechodzi w brudnawą żółć, to znak, że masz do czynienia z niezbyt uczciwą osobą. Kiedy zaś masz przed sobą kłamcę, poznasz to po mętno zielono-żółtych promieniach na szczycie aury. U mnie jest tak, że mam aurę żółtą, natomiast u szczycie mam fiolet. Piękny fiolet. Z kolei zieleń wpadająca w niebieski sygnalizuje szczerość i uczciwość. Przewaga koloru niebieskiego w aurze to znak dojrzałości, mądrości i wielkiego rozwoju duchowego. Błękit ze świetlistą otoczką mówi o bez- Trybem umyśle i znakomitej kondycji fizycznej. Natomiast kolor ciemnoniebieski wskazuje, że ta osoba wstąpiła na ścieżkę samodoskonalenia i rozwoju duchowego. Również taką kolorystykę obserwuję u swojej aury.
Także jak wam powiedziałem wcześniej mam żółtą aurę, ale często też ona się przemienia, bo ona się zmienia cały czas. Raz jest sama żółta, raz jest na przykład żółta z niebieskim, raz jest na przykład sama niebieska. Zresztą to robiłem też różne doświadczenia, kiedy robiliśmy przy fizyce plazmowej u Tomasza w Londynie, to na przykład u niego w pokoju widziałem bardzo dużo energii fioletowej. To już wam powiedziałem. Barwa bladoniebieska dominuje w aurze osoby rozluźnionej, ale może też sygnalizować gorszą kondycję fizyczną i niedobór czerwonych ciałek krwi. Natomiast tak zwanie rozwodniony, niewyraźny błękit charakteryzuje osoby niezdecydowane i lękliwe. Kolor indygo obecny jest zawsze w aurze ludzi głęboko religijnych. To jest to, co wam powiedziałem wcześniej, a więc kapłanów, michów bądź ludzi podążających ścieżką duchową. Jeżeli pojawi się na jego tle różowe zabarwienie, to znak, że dana osoba ma pewne wątpliwości, które głęboko skrywa i które mogą prowadzić do nadmiernej drażliwości, zwłaszcza na własnym punkcie. Barwa fioletowa to, co wam wspomniałem wcześniej, co mam w swojej aurze, to symbol duchowości, podobnie jak fiolet wpadający w purpurę, złotą z żółtym odcieniem czy diamentową biel.
Dokładnie. Kolor ten przez ezoteryków nazywany jest głosem Boga. Ja tak właśnie mam. Ale to też jest dobrze, bo to świadczy o tym, że jestem pewien, że idę właściwą ścieżką, ponieważ skoro mam takie odcienie barwy swojej aury, to znaczy, że idę tą ścieżką właściwą. Barwa biała, zwana białym światłem uniwersalnego duchowego uzdrowiciela to też jest bardzo często pokazywane w światach duchowych, bowiem w światach duchowych macie wizje, które są właśnie w takiej barwie białej. Ewentualnie pojawia się kolor żółty z lekką purpurą, ale są to światy właściwie czarno-białe, ale nie tak czarno-białe w sensie, że czarny i biały jest tylko. To przechodzi w kolor taki jakby sepia i masz kilka podstawowych kolorów. Dopiero w momencie, kiedy już naprawdę wejdziesz, wgłębisz się w daną strukturę, czyli w konkretną wizję, wtedy możesz oczywiście dostrzec te barwy. Ale tak naprawdę to już jest przy wysokich stanach koncentracji i duchowości. Natomiast na początku, kiedy wchodzisz w te wizje, to właśnie tak jak powiedziałem wcześniej masz stany czarno-białe czy też sepii, coś na tej zasadzie.
To są bardzo wysokie już stany i bardzo ciężko jest je przyobserwować. Także powiedziałem wam o barwie białej, która jest białym światłem uniwersalnego duchowego uzdrowiciela pojawiająca się na szczycie aury osób zharmonizowanych i mających połączenie ze swoim wyższym Ja, nadświadomością, a także o duchowych uzdrowicieli kapłanów, mistyków. Ta barwa również pojawia się, kiedy robicie proces samouzdrawiania, to również to występuje. Po pewnym czasie osoby, które postrzegają kolory aury, zaczynają też wyraźnie rozróżniać stopnie natężenia barw. Trzeba pamiętać, że brudne, zmącone lub zgaszone barwy sygnalizują zawsze negatywne uczucia i tak zwane niskie wibracje, a tym samym zdradzają zazdrośników, obuśników, kłamców i tym podobnie. Im czystsze i jaśniejsze barwy, tym wyższa wibracja cechuje takiego człowieka oraz kieruje się on szlachetnymi uczuciami i zamiarami. Mistycy twierdzą, że w zależności od stanu duszy i rozwoju człowieka psychiki, kolory oraz natężenia barw aur zmieniają się. Na odcienie aury ma wpływ stan fizyczny, praca, kontakt z innymi ludźmi, a także barw otoczenia, w jakim przez dłuższy czas się przebywa. Często zmiana natężenia kolorów aury lub pojawienie się tak zwanych burzowych smug czy plam na jakiejś części ciała to znak, że ten organ zaczyna niedomagać. Na przykład ja mam coś takiego i to stosuję, ponieważ wiem już mniej więcej, jak działa psychika, jak podświadomość działa.
Ja mam męty na oczach, ale to też jest związane z operacjami i od dziecka mam problem ze wzrokiem. Dlatego też męty te stosuję właśnie poprzez sugestie, wizualizacje. Na przykład jak przemywam sobie oczy jako drzwi szklane czy na przykład okna gąbką i przemywuję to. I to jest jeden ze sposobów samouzdrawiania, pozbywania się tego wszystkiego. Tak, ten organ oczywiście, tak jak powiedziałem wam wcześniej, niedomaga, ale już widzę poprawę poprzez autosugestię i wpływanie poprzez swoją inteligentną podświadomość, własną inteligentną, niekończącą się podświadomość, która jest pierwiastkiem, częścią iskry Bożej, którą ty jesteś, ja jestem, wszyscy jesteśmy. Poprzez to jesteś w stanie wpływać na procesy samouzdrawiania własnego organizmu. Bo przecież przyszliśmy tutaj jako produkt doskonałości naszej podświadomości, naszej duszy, naszego ducha. Więc tak naprawdę najwłaściwsze wzorce idealnego zarządzania, funkcjonowania twojego organizmu masz zapisane w swojej podświadomości, w swoich własnych księgach Akaszy. Tak więc po prostu kwestia wejścia w te księgi Kwestia wejścia do zapisów, poddania się świadomości, poddania się wiary przede wszystkim. Wiary i pewności siebie, że tam masz te wszystkie zapisy.
Oddania tego zlecenia, zadania do wykonania swojej podświadomości, która spowoduje to, że twój naturalny pierwowzór zostanie przywrócony. Proces samouzdrawiania człowieka trwa dziewięć miesięcy. Jest to naukowo udowodnione. O tym pisze również w swojej książce „Potęga podświadomości” Joseph Murphy. To już było w latach 60. i 70. udowodnione, że proces naprawy, regeneracji ludzkiego organizmu trwa dziewięć miesięcy. Więc kwestia wpięcia się pełną swoją świadomością do swoich własnych zapisów, ksiąg, które mamy w sobie zapisane, bowiem poprzez łącznik naszej podświadomości i balans między równowagą jesteśmy w stanie dotrzeć do tych zapisów. Uruchomienia procesów naprawczych w naszym organizmie, które spowodują przywrócenie do pierwowzoru naszego genu, sięgnięcia do naszych genów i przywrócenia do naturalnego stanu. Ja to stosuję i naprawdę możecie mi wierzyć, możecie nie, ale to działa i sam jestem pod wrażeniem tego, co wypowiadając swoje mantry, wypowiadając swoje modlitwy, wypowiadając te wszystkie swoje prośby i życzenia z pełną wiarą otrzymuję w zamian to, o co proszę.
Tak że to na pewno działa, przynajmniej w moim przypadku. O tym zrobię osobną audycję, bo jest to naprawdę niesamowita wiedza i chciałbym, żebyście ją poznali. Często zmiana natężenia kolorów aury lub pojawienie się tak zwanych smug, o tym już wspomniałem, ale jeszcze raz przypomnę, czy też plam na jakąś część ciała jest to oznaka, że ten organ zaczyna niedomagać. Wspomniałem wam tutaj o moich mętach w oczach. Z kolei rozjaśnianie się kolorów czy przechodzenie na przykład zieleni w lśniący błękit dowodzi dużej pracy nad sobą, a tym samym nad stanem aury. Wielcy mistycy i mistrzowie ostrzegają przed pochopnym ocenianiem i wyciąganiem wniosków. Zwłaszcza początkującym zalecają też ostrożność i namysł, a także wiele ćwiczeń. Wejście w aurę, a więc w kroniki twojego własnego życia. W aurze otaczającej każdą żywą istotę, zarówno ludzi, zwierząt, jak i roślin zapisana jest całkowita wiedza o niej. To dlatego na przykład jasnowidz może przepowiedzieć przyszłość człowieka, zaglądając w jego przeszłość, a uzdrowiciel odgadnąć, gdzie taka choroba tkwi.
Aura istnieje naprawdę. Można ją nawet sfotografować poprzez na przykład zdjęcia kilianowskie. Są oczywiście też pewne ośrodki. Z tego, co pamiętam, w Krakowie na pewno był jeszcze nie tak dawno. Nie wiem, czy jest. Dostaje się taką książkę na koniec opisu całej swojej energetyki ciała. Ona ma około 100 stron, ale możecie się bardzo dużo dowiedzieć. Tylko trzeba tu oczywiście pamiętać, że to jest zmienne, tak że to jest ogólny pogląd, ale to wam może pomóc na dany moment, daną sytuację zareagować. Są takie ośrodki w Polsce. Pogrzebcie sobie w internecie.
Z tego, co wiem, na pewno było w Krakowie. A czy jeszcze jest dalej, to nie wiem, bo grzebałem trzy, cztery, może pięć miesięcy temu. Sprawdzałem, czy ten ośrodek istnieje i jeszcze był. Tak jak powiedziałem, można to sfotografować. Większość osób, które systematycznie oczyszczały czakramy i pracowały z oddechem wcześniej czy później i to bez specjalnych ćwiczeń zacznie postrzegać dookoła kwiatów, roślin, zwierząt, ludzi, a nawet martwych przedmiotów, na przykład sprzętów, gęsty obłoczek czy otoczkę przypominającą mgłę lub parę wodną. Często ja takie coś stosuję, że idąc na przykład do marketu, jestem w stanie zaobserwować poświatę na przykład na bananach czy innych różnych owocach, sprawdzając, czy ten produkt jest... Nie zawsze to widać. Jestem w stanie wyczuć, kiedy zbliżę rękę do biopola tego produktu. Jestem w stanie zaobserwować, czy ten produkt jest dobry, czy skażony, czy był chemicznie poddany i tak dalej. Znam też wiele osób, które również takie zdolności posiadają.
Okej, o tym już wam powiedziałem. Wokół zdrowego człowieka ta otoczka, zwana też aurą, będzie się układać równomiernie i promieniować jasnym światłem. Natomiast chorzy ludzie, chore zwierzęta czy rośliny promieniują aurę nierówną, postrzępioną w tak zwanych brudnych czy ciemnych barwach. Aurę postrzegają nie tylko ludzie, ale i zwierzęta. Jak wykazały badania, psy oraz koty właśnie po kształcie aury oceniają, z kim mają do czynienia i bezbłędnie potrafią rozpoznać osobę ciepłą, przyjazną czy też agresywną, mroczną lub chorą. I teraz mam odpowiedź, dlaczego te wszystkie zwierzaki do mnie ciągną. Teraz jestem akurat w ośrodku wypoczynkowym. Jest tu troszkę kotów. Te wszystkie koty akurat do mnie przychodzą. Kiedy jestem na plaży, to wszystkie ptaki biegają do mnie.
Kiedy próbowałem nagrywać audycję, zmieniając trzy czy cztery razy pozycję na plaży, przenosząc się w różne miejsca, naprawdę czasami po kilkaset metrów szedłem, żeby odejść od ludzi i nagrać w końcu tę audycję. Po pięciu, 10 minutach banda przychodziła. I możecie posłuchać w audycji Czas Nu 029, jak to wyglądało. Także chyba wyczuwają. Podobnie jest z małymi dziećmi, które nie wiadomo dlaczego na widok jednego człowieka reagują podkówką lub też płaczem, a do innego, dopiero co poznanego, kleją się i uśmiechają. Już starożytni Hindusi twierdzili też, że każde dziecko do piątego roku życia widzi aurę, a u wielu jest to naturalne zjawisko, które trwa do siódmego roku czy nawet do ósmego roku, zaś u niektórych ludzi w ogóle nigdy nie zanika i cieszą się one darem tym do końca życia. Potwierdzili to również amerykańscy naukowcy, którzy badali to zjawisko paranormalne. Dlatego nie należy zbywać wszelkich maluchów wzruszeniem ramion albo karcić i mówić, że plotą bzdury lub też zmyślają, kiedy opowiadają, że ten pan czy ta pani ma dookoła głowy wielkie kółeczko, balonik. Wiele osób zajmujących się bioenergioterapią czy też parapsychologią wspomina, że od najwcześniejszego dzieciństwa widzieli aury dookoła ludzi, zwierząt i roślin oraz byli przekonani, że inni też ją widzą. Ci zaś, którzy tę zdolność wraz z dorastaniem utracili, mogą ją odzyskiwać poprzez oczyszczanie i rozwijanie czakramów wraz z trzecim okiem oraz inne ćwiczenia.
Sam odkąd pamiętam, jako dziecko widywałem różne rzeczy, różne postacie w moim domu czy w innych różnych miejscach. Do tej pory mam takie rzeczy, ale to już zupełnie inna bajka. Zrób zatem zdjęcie swojej aury. Już wam troszkę o tym powiedziałem, ale jeszcze tutaj troszkę wam powiem. Nawet najwięksi eksperci mogą się przekonać, że aura jest nie tylko wymysłem nadwrażliwców czy osób chorych psychicznie, ale że naprawdę istnieje. Rosyjski inżynier Siemion Kirlian, wykorzystując doświadczenia Polaków, takich jak na przykład Jodłko-Narkiewicza i Juliana Ochrowicza, opracował specjalną technikę fotografowania, która pozwala na zarejestrowanie wydzielanych przez ludzi, roślin, zwierzęta i przedmioty promieniowania. Wspomniałem wam o zdjęciach kirlianowskich wcześniej oraz o ośrodkach, które są również i w Polsce. Pogrzebcie sobie w internecie i znajdziecie. Skonstruował on kamerę, dzięki której czarno na białym widać kontury aury. Niemieccy uczeni poszli dalej i opracowali metodę wychwytywania barw układających się dookoła głowy człowieka.
W Polsce badania nad tą metodą fotografii kirlianowskiej prowadzi od lat inżynier Janusz Wilczewski z Kielc. Do tej pory wykonał on ponad 100 000 fotografii. Dzięki nim bada nie tylko predyspozycje wielu uzdrowicieli, radiestetów, ale twierdzi, że na podstawie fotografii obu dłoni potrafi ocenić obecny i przyszły stan zdrowia człowieka. Dzieje się tak dlatego, że na długo przed wystąpieniem objawów choroby otoczka wokół palców sygnalizuje przyszłe zaburzenia. Wszak ludzkie dłonie zawierają mapę całego organizmu. Dzięki fotografii kirlianowskiej oraz analizie aury można dowiedzieć się, czy ktoś ma na przykład predyspozycje uzdrowicielskie, wróżebne. Może badać, czy rzeczywiście jest uzdrowicielem, czy też masażystą, który poda podany lek i oddziaływać będzie w ten sposób na przykład na chorego. Może także zapobiec rozwinięciu się wielu chorób. Kielecki psychotronik, Janusz Wilczewski z Kielc, bada również w ten sposób aurę minerałów oraz rozmaitych talizmanów, amuletów i wszelkiego typu wzmacniaczy energetycznych. Okazuje się, że wiele w dobrej wierze kupionych przedmiotów i noszonych przez ludzi wisiorków, zamiast pomagać, szkodzi im, gdyż mają oni postrzępioną aurę i negatywnie oddziaływują na ciało fizyczne oraz na tak zwane ciała subtelne człowieka.
Fotografia kirlianowska dzięki zastosowaniu światłoczułej błony wychwytuje i rejestruje każdy załamany promień biopola. Ten efekt jest już wykorzystywany przez naukę. Na Węgrzech fotografię kirlianowską stosuje się już profesjonalnie w dietetyce medycznej. To w skrócie to, co przygotowałem wam. Wszystkie notatki, które sobie wziąłem na swój urlop, że tak powiem, aby nagrać dla was audycję, wykorzystałem. Myślę, że kolejną audycję zrobię już o podświadomości, bo jest to ciekawe, interesujące zagadnienie. Nie ukrywam, że mam troszkę też wiedzy w tym wszystkim, więc chciałbym się też z wami podzielić. Oczywiście wszystko za free, za darmo. Chcecie skorzystać, skorzystajcie. Nie, to po prostu żyjcie sobie własnym, swoim indywidualnym życiem i to wszystko.
Grunt, abyśmy nie wchodzili sobie w paradę, nie przeszkadzali sobie. A jeżeli nie chcecie się rozwijać, to żyjcie sobie swoim wspaniałym życiem i tyle wam mogę życzyć. Mam nadzieję, że ta audycja troszkę wam tutaj pomogła, wzniosła, dała wam kolejną wiedzę, informację o tym, jak kontrolować swoje sny oraz te jeszcze krótkie kilka metod oraz o aurze, co wam tu poopowiadałem. Mam nadzieję, że to wszystko jakoś wam usystematyzuje i pozwoli wam jeszcze bardziej rozumieć to wszystko, co wokół was się dzieje i w was się dzieje. Ja was zapraszam w takim razie już na końcowy przerywnik muzyczny i będę się z wami żegnał. Zapraszam was do kolejnych audycji w przyszłości, nie podając terminu, bo nie wiem, kiedy ona będzie. W krótkim czasie będą również audycje z Iwoną Gapińską. Oraz mam jeszcze paru gości, między innymi Zbyszka Mrugałę, który będzie również gościem w audycji „Czas snu”, ale to już dopiero w późniejszym czasie, po okresie wakacyjnym, kiedy to powrócę do swoich stałych obowiązków i będę przy swoim biurze nagraniowym, przy mikserze i wszystkich tych moich urządzeniach, które mam dostrojone specjalnie po to, aby barwa dźwięku była normalniejsza. Przypominam, że nagrywam na dyktafonie, właściwie na mikrofonach zewnętrznych na smartfonie, więc jakość może być troszkę gorsza, ale postaram się to obrobić, żeby wszystko było jak najbardziej i najlepiej słyszalne, jak to jest tylko możliwe. Zapraszam was do wszystkich audycji, przepastnych archiwów na Paranormalium oraz w innych radiach, dobrych radiach internetowych, które nie pałują się po łbach i nie stwarzają konfliktów, nie kłócą się między sobą, a raczej współdziałają.
Tak ma być, tak powinno być i to jest chyba najważniejsze, abyśmy współdziałali razem i wspierali siebie nawzajem. A to, że jesteśmy rozpraszani, cóż, mamy takie czasy dzisiaj. Widzicie, jakie są polityki tych wszystkich korpo, które próbują jeszcze bardziej zacisnąć pętlę, jeszcze więcej zabrać wam wolności. Chcecie grać w grę i to jest już wasza sprawa. Ja nikogo do niczego nie zmuszam. Jeżeli chcecie podjąć własną grę, przeżyć swoje własne życie według swoich własnych zasad, własnych reguł, to zapraszam was do tego. Mogę was tylko zapewnić, że jest niezła jazda bez trzymanki. Trzymajcie się i bądźcie zdrowi. Kolorowych, a przede wszystkim świadomych snów i do usłyszenia w kolejnej audycji. Cześć!
Projekt nie realizuje się sam z siebie.