[00:01] - Teoria chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything. No one. The truth is out there.
[01:11] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest teoria chaosu, jak zwykle w piątek po północy. Audycja, w której mówimy o rzeczach niewyjaśnionych i przede wszystkim spiskach. W Radiu Na Fali, a także Radiu Paranormalium i paru innych pirackich rozgłośniach. Dzisiejszy temat to, jak pewnie wiecie, kosmos. Ale zacznę może cytatem. Jak zwykle cytatem zaczynamy. To będzie tłumaczenie oczywiście, bo w oryginale po angielsku była ta sentencja. Kosmos, ostatnia granica. Jak z tematem.
Oto podróże załogi statku Enterprise. Nasza misja to odkrywanie niezwykłych, nowych światów, szukanie życia pozaziemskiego oraz nowych cywilizacji. Z otwartą przyłbicą idziemy tam, gdzie nikt nie był przed nami. Te słowa powiedział Jean-Luc Picard, kapitan statku Enterprise z serialu Star Trek Następne pokolenia. Pokolenie, przepraszam. Następne pokolenie. Świetny serial. Polecam wam bardzo mocno. Możecie się dużo ciekawych rzeczy tam dowiedzieć, bo w tym serialu, co się rzadko zdarza, pracowali fizycy, żeby to się wszystko zgadzało, żeby nie było jakichś bzdur typu odgłosy lasera słyszane gdzieś tam w odległej galaktyce. Przecież wiadomo, że dźwięk przez próżnię nie przechodzi.
Zacząłbym jeszcze może, zanim przejdziemy do tematu, od reklamy dwóch imprez. W tej chwili będą dwie imprezy bardzo ciekawe, organizowane, uwaga, przez gości. Ludzi, którzy gościli nieraz w audycji Teorii chaosu. Pierwsza to jest impreza Mikołaja Rozbickiego „Majówka z Wolną Ludzkością”. Mikołaj Rozbicki jest retransmitowany w czwartek w Radiu Na Fali, à propos godzinie 20:00 ze swoją audycją. Wolna Ludzkość to chyba też jest telewizja już teraz. Od 28., czyli od jutra, do 2 maja, czyli środy, a nawet później, jeszcze chyba do szóstego, czyli cały tydzień różnych imprez. Mikołaj Rozbicki właśnie organizuje majówkę. Żeby się dowiedzieć wszystkiego, wejdźcie na czasprzebudzenia.wordpress.com i tam wszystkiego możecie się dowiedzieć. Będą też tam lightworkerzy.
Także jak na przykład chcielibyście pogadać z nimi, w jednej audycji Teorii chaosu mogliście posłuchać, o co w tym wszystkim chodzi. Z ich różnymi fizykami, różnymi poglądami na wszechświat. A tam na żywo będziecie mogli z nimi się spotkać. Druga impreza, która jest taka bardziej poważna, w sensie takim, że bardziej stąpająca po ziemi, to jest 16. Ufo Forum we Wrocławiu. Będzie ta impreza jutro w Ośrodku Kultury Firlej na ulicy Grabiszyńskiej 57. Organizuje ją Janusz Zagórski. Myślę, że można powiedzieć, że to jest ufolog numer jeden w Polsce. Wejdźcie na stronę januszzagorski.pl, chyba przez U z kreską też można wpisać, ale w każdym razie januszzagorski.pl i tam możecie sobie wejść, wybrać, dowiedzieć się wszystkiego na temat tej imprezy. Okej, to było o imprezach, a za chwilkę przejdziemy do tematu.
Tak, czyli kosmos, ostatnia granica. Ostateczna granica. Tutaj nie używam słowa ostateczna, bo to jest już takie słowo wytrych, które określa tak jak nauka, że jest tak-tak, nie-nie, czyli tak, jak należy w Biblii mówić. Natomiast ostatnia granica, ostatnia, którą my znamy. Ostatnia granica. Mamy już pierwszy telefon. Nie powiedziałem wam, że możecie dzwonić. Radionafali.com na Skype'ie. Com pisane przez C. A także na czata możecie wejść na stronie radionafali.com lub przez IRC kanał #radionafali.com.
Odbieram pierwszy telefon. Halo, jest z nami Michał.
[06:16] - Cześć, Lot.
[06:17] - Witaj.
[06:18] - Michał z tej strony. Chciałem powiedzieć jedną rzecz odnośnie poprzedniej audycji, która była o pszczołach bodajże, nie?
[06:26] - To była zaległa. Ostatnia wrzucona.
[06:29] - Widzisz. Mam jedną informację, która jest sprawdzona. Doszliście w tej audycji do wniosku, że te pszczoły giną przez to, że się gubią, a gubią się przez nadajniki GSM.
[06:48] - Hipoteza. To była oczywiście tylko i wyłącznie hipoteza. Nie było to sprawdzone.
[06:52] - To jest hipoteza. Ja w oparciu o swoją wiedzę doszedłem do wniosku, że ta hipoteza jest najpewniejsza według mnie, bo pszczoły odnajdują swoje gniazda poprzez energię kształtu. Każde gniazdo wytwarza swoją energię, tak jak każdy kształt w przyrodzie swoją energię wytwarza. Każde gniazdo ma swoje niepowtarzalne spektrum fali, które nadaje. Pszczoły po tym odnajdują swoje gniazdo. Oczywiście te wszystkie nasze nadajniki GSM, nie-GSM, Wi-Fi i całe inne spektrum fali, które ludzkość stworzyła, zaburza to wszystko. Połączyłem te dwa fakty ze sobą. Tę energię kształtu, którą tworzy każde gniazdo, niepowtarzalną i to, że pszczoły po tym rozpoznają swoje gniazdo. Złączyłem te dwa fakty i wydaje mi się, że pasuje.
[08:08] - Ostatnio czytałem, to chyba Krawiec w komentarzach wrzucił informację, że jakieś przekaźnikowe substancje, pestycydy zakłócają. Chodzi przede wszystkim o pestycydy. Ostatnio dużo artykułów się pojawiło na ten temat w różnych mediach, także chyba w „Nature” czy „Science”, w jakimś naukowym periodyku czy popularnonaukowym, że to pestycydy odpowiadają za ginięcie. Właśnie ten colonial collapse disorder. Może to jest to.
[08:44] - To też może mieć jedno z drugim związek, ponieważ jeśli chodzi o neuroprzekaźniki, to one funkcjonują w układzie nerwowym. Jeśli chodzi o pszczoły i ludzi, to nasz mózg jest jedną wielką anteną. U pszczół też pewnie układ nerwowy odpowiada za odbiór tych fal. To się nie wyklucza.
[09:14] - Trudno powiedzieć. To jest naprawdę trudny temat z pszczołami. Warto by było jakiegoś fachowca zaprosić, tak jak w konkurencyjnych radiach słusznych, gdzie ten temat wałkują. W Radiu M Toruńskim. Ja mam do ciebie, Michale, pytanie, bo dzisiaj mamy temat o kosmosie i dzisiaj postanowiłem każdemu dzwoniącemu zadawać pytania. Tylko jedno przede wszystkim pytanie. Takie bardzo proste. Bardzo proste i bardzo trudne. Podchwytliwe. Jak uważasz, dokąd chciałbyś sam polecieć w kosmos?
Czy w ogóle chciałbyś? Ale jeżelibyś chciał, to dokąd? Do jakiej granicy?
[10:05] - Dokąd? Granicy. Myślę, że tu granicy nie ma żadnej.
[10:11] - Do końca wszechświata i jeszcze kilometr dalej.
[10:14] - Nie. Wszechświat cały czas się powiększa i tak dalej. Inną planetę chciałbym odwiedzić, na której istnieje życie.
[10:25] - Mars?
[10:25] - Myślę, że to byłby mój cel. Mars.
[10:30] - Wenus?
[10:30] - Tak. Mars.
[10:32] - Wenus i Mars.
[10:33] - Najbliżej nas Księżyc. Bazy podziemne i tak dalej. Nie, zostawmy ten temat. Po prostu byłaby to inna planeta.
[10:43] - Czyli poza Układem Słonecznym. W jakimś innym zupełnie układzie słonecznym.
[10:46] - Dokładnie. Myślę, że większych wymagań nie mam. Odpowiedzi na to pytanie. Jeśli chodzi o kosmos w ogóle, to bardzo polecam wszystkim słuchaczom wpisanie w YouTube „Robert Dean”. To jest człowiek, który jest emerytowany.
[11:13] - Ze służb specjalnych.
[11:15] - Służb specjalnych?
[11:15] - Wojskowych służb specjalnych, natowskich.
[11:19] - Tak. To jest emerytowany generał armii USA. Jego syn również jest emerytowanym generałem armii, a to jest najwyższy stopień w wojsku.
[11:30] - To chyba nie jest generał. Jest major sergeant, coś takiego. Taki stopień, bo to nie jest generał.
[11:38] - To może się gdzieś pomyliłem na YouTubie, bo pamiętam z jego wykładu, jak opowiadał o tym, że jest generałem. W każdym razie był bardzo wysoko w wojsku, także to nie jest człowiek z ulicy.
[11:56] - Pracował. Jest taka kwatera SHAPE natowska, główna w dawnych latach. Tam byle kto nie pracował. Z Polski to chyba tam nikogo nie było. Dzisiaj nie wiem, czy ktoś tam jest z Polski.
[12:07] - Właśnie w tej kwaterze uzyskał najwyższy stopień wtajemniczenia do akt i wtedy temat UFO ruszył. Od jakiegoś czasu opowiada o wszystkim, co go spotkało. Także naprawdę polecam. To jest coś, co otwiera wielu ludziom oczy na tematykę istnienia UFO, bo on robi wykłady poparte dowodami. Zdjęcia z NASA, kupę dowodów przedstawia. Jest taki jego najpopularniejszy wykład.
[12:42] - To znaczy on więcej mówi, bo te rzeczy, które nie on dał, tylko że on też między innymi miał.
[12:49] - Tak, w sensie wykorzystuje.
[12:50] - Wykorzystuje, bo on miał te dokumenty, nawet być może ma gdzieś zdeponowane, ale on nie może tego ujawnić ze względu na to, że trafiłby do więzienia i jego rodzina mogłaby mieć konsekwencje tego. Ale myślę, że gdzieś tam przemyci po swojej śmierci czy coś, być może wypłyną te informacje, te dokumenty.
[13:12] - Dokładnie. W każdym razie polecam jeden z jego najpopularniejszych wykładów. To jest wykład z Barcelony z roku 2009. Jest przetłumaczony na YouTubie, także serdecznie polecam wszystkim słuchaczom. Robert Dean. Polecam wszystkim słuchaczom naprawdę na YouTube sobie wklepać ten wykład z Barcelony. Trwa godzinkę, ale naprawdę otwiera oczy dla tych, co nie są w temacie, a dla tych, co są w temacie daje naprawdę dużo informacji fajnych.
[13:43] - Tutaj widzę, że to sierżant sztabowy, ale to nie o to chodzi. On był wyżej. On był oficerem, a sierżant nie jest oficerem. Dlatego tutaj Stefan się myli. To po prostu zupełnie inne są stanowiska, jeżeli pracujemy w najwyższej kwaterze. Bo on był ze służb specjalnych. To jest troszeczkę inaczej niż zwykli wojskowi. On po prostu był jako specjalista od służb specjalnych. To jest zupełnie co innego niż na przykład taki sierżant, który szkoli wojskowych. I to są inne stopnie w ogóle.
Także nie można tego porównywać.
[14:25] - W każdym razie bardzo wysoko był.
[14:29] - Bardzo wysoko był. Miał dostęp do wszystkiego, był w tej kwaterze głównej. Przecież tam sierżanta sztabowego nie wpuszczą.
[14:37] - Dokładnie. Jeśli chodzi o NATO, to wyżej być nie można i dostał najwyższy ten kosmiczny.
[14:42] - Cosmic clearance do dzisiaj jest najwyższy. To mało kto wie w ogóle, że taki stopień jest, ale to można się dowiedzieć.
[14:49] - Także w każdym razie bardzo polecam serdecznie. Właśnie Robert Dean wklepać na YouTube. Tyle ode mnie. Jak coś mi jeszcze tutaj ruszy, będę miał coś do powiedzenia, to zadzwonię. Także na razie, klot.
[15:05] - Dobrze. Dzięki za te informacje. Do usłyszenia.
[15:10] - Do usłyszenia.
[15:12] - A my przechodzimy do kosmosu teraz już, bo też tutaj czytam o pszczołach. Napisał Petrus na czacie, że rozmawiał ze znajomym profesorem pszczelarstwa, który twierdzi, że pestycydy nie mają wpływu, a chodzi o jakiegoś wirusa, który niszczy wszystko dookoła. Troszkę nie chce mi się wierzyć w teorię wirusową, bo wykryto by po prostu tego wirusa. Natomiast nie wykrywa się tego wirusa w tych padniętych pszczołach, bo one masowo giną, więc są badane. Ale mówię, ja się nie znam, to tylko tyle, co gdzieś tam przeczytałem. Być może się mylę i nie wydaje mi się, żeby jakiś wirus mógł spowodować to. To są mity, że wirusy potrafią zabić miliardy ludzi i tak dalej. To są mity. Przede wszystkim to jest brak odporności, czyli na przykład niedożywienie organizmu u ludzi. Często jest tak, że po wojnach jakichś wyniszczających występują epidemie.
Po wojnach, po jakichś różnych kryzysach. Natomiast jeśli chodzi o czasy pokoju, wtedy ludzie są bardziej odporni na jakieś epidemie i tak dalej. Przecież cały czas nas straszą jakimiś epidemiami i te epidemie o dziwo się nigdzie nie rozprzestrzeniają. Przecież nikt nic nie robi z tym, nie zabezpiecza. Po prostu tylko propagandę się sieje, żeby się szczepić i tak dalej. A ludzie się na szczęście i tak nie szczepią tak masowo. Okej, dobrze. Posłuchajcie może utworu kosmicznego, który nas wprowadzi. Jest to utwór „Magellan”. I zaraz wracamy.
Tak się wkręćcie po prostu w ten klimat tego utworu, jak on brzmi po prostu.
[17:23] - I gdy wskazówki na zegarze złączą się w parze i obie będą ku górze małe i duże. Gdy piątek z sobotą się w uścisku splotą, to wiedz, że coś się dzieje.
[17:34] - Teoria chaosu. Wiedz, że coś się dzieje. Tak, to była piękna muzyka, która wprowadziła was we wszechświat, w kosmos. Jest pewna różnica pomiędzy kosmosem a wszechświatem. Może nie będę tłumaczył tej różnicy, bo chyba sam jej nie widzę, ale zawsze tak mi się wydawało, że kosmos to są planety, to są rzeczy, które widzimy, czyli taki widzialny wszechświat powiedzmy i raczej poza Ziemią. A wszechświat to jest wszystko to, co nas otacza, czyli nawet te atomy wszystkie, jakieś wymiary, czym kosmolodzy się zajmują, czy coś tam teoretycy fizycy ... Strasznie bardzo skomplikowanymi sprawami. Ale mniejsza z tym. W dzisiejszym temacie jest kosmos, czyli to, co widzimy. Umówmy się, że nie będziemy podróżowali do jakichś przestrzeni, pomniejszali się i gdzieś tam podróżowali pomiędzy atomami, gdzieś do czarnej dziury wjeżdżali.
Tylko dzisiaj o jakichś normalnych obiektach będziemy zdobywali wszechświat jak Star Trek. A może i bardziej, może i mocniej. Odbiorę jeszcze telefon, bo dzwoni stały słuchacz, jeśli dobrze się orientuję. Witamy stałego słuchacza.
[19:06] - Wyciszę tylko. Dobrze mnie teraz słychać?
[19:12] - Bardzo dobrze.
[19:13] - Chciałem jedną rzecz do audycji, która była tydzień temu. Wtedy się nie mogłem dodzwonić. Dzwoniłem przez godzinę, nikt nie podnosił. Pan mówił, że fałszywo, że te nity były słabe. Ten program, który pan oglądał w nocy, to był ostatni o Titanicu, stary, a wcześniej były nowe i zostały jeszcze raz przebadane dokładnie te nity i ta stal. I okazało się, że wszystko było w porządku. Bo o 20 były nowości, a na samym końcu był stary program, przed pięciu lat. I została dokładnie przebadana stal i okazało się, że Titanic został wzmocniony jeszcze na tej wysokości. Dodatkowe blachy zostały zamocowane i nawet zdjęcia pokazali, że kadłub został wzmocniony właśnie w tym miejscu, gdzie uderzył w górę lodową. Odtworzyli dość spory fragment kadłuba i poddali go specjalnej prasie hydraulicznej, która służy do testów, nacisk.
I nity nie pękły, tylko blacha się wykrzywiła i powstały szczeliny między nitami. Jakby dwie kartki papieru pan złączył i skleił, nacisnął między nimi palcem, zrobi się szczelina. I powstało mnóstwo szczelin między nitami. Woda się wlewała szybciej, niż dały radę pompy wypompować tą wodę do każdego przedziału.
[20:35] - Oczywiście finał znamy.
[20:36] - I po prostu w ten sposób Titanic zatonął. Konstrukcyjnie nie był żaden błąd. Projektanci Titanica nie popełnili błędu. Po prostu siła uderzenia była tak duża, bo on płynął prawie z maksymalną prędkością. I siła uderzenia była taka duża, że po prostu się blachy ugięły.
[20:54] - On bokiem uderzył, nie centralnie uderzył, tylko tak bokiem pojechał.
[20:58] - On się właśnie ślizgał. I gdyby uderzył dziobem, bo nawet użyli nowoczesnego programu, który służy do symulacji różnych takich zdarzeń ze statkiem. Gdyby uderzył dziobem, to by nie zatonął. Nie zatonąłby statek, tylko dwie przednie grodzie byłyby uszkodzone.
[21:19] - No i nie znaleziono ciała tego, który zadecydował, jak ma Titanic pójść. To jest dziwne też.
[21:25] - Normalnie takie były polecenia. Po prostu trzeba było wyminąć przeszkodę, tylko za późno zobaczyli tą górę. Czyli wszystko było okej technicznie. Zbudowany jest tak, on nie był klasy lodowej jako lodołamacz, więc on nie był projektowany, żeby się zderzać z lodem. Nawet gdyby była gruba kra, to też by go uszkodziło.
[21:49] - Niektórzy twierdzą, że to kra właśnie uszkodziła, a nie góra lodowa.
[21:53] - Jeszcze tak z ciekawości panu powiem. Parę lat temu był statek ze wzmocnionym kadłubem, który zawoził turystów na biegun, żeby sobie pooglądali te zwierzęta. Uderzył kapitan w górę lodową, ale zdążyli uratować wszystkich pasażerów i on zatonął. A kadłub miał wzmocniony. Więc lód to jest jednak twarda rzecz. Oglądałem parę lat temu, jak projektowali platformę stacjonarną, która miała wytrzymać, bo ona się nie rusza.
[22:33] - Może proponuję zakończyć ten temat. Stały słuchaczu, mam do ciebie pytanie o kosmos. Czy byś odważył się polecieć i jeżeli tak, gdzie?
[22:43] - Gdybyśmy mieli odpowiednią technologię czy odpowiedni statek.
[22:46] - Tak, na przykład taki Enterprise, powiedzmy.
[22:48] - Zahaczyłbym o Księżyc, żeby zobaczyć te miejsca lądowania.
[22:52] - Ale oczywiście zawsze istnieje ryzyko, że można nie wrócić, prawda? Bo to nie ma stuprocentowych-
[22:56] - Jakby miał odpowiednią technologię, na przykład taką jak w filmie.
[22:59] - Ale Titanic też był odpowiednia technologia, a zatonął.
[23:02] - W zupełności taka technologia była pokazana w tym filmie i w zupełności wystarczyłaby.
[23:08] - To gdzie byś poleciał?
[23:11] - Zobaczyć to lądowanie na Księżycu jako obiekt historyczny. Potem zobaczyć też na Marsa, gdzie wylądowały te pojazdy i jakąś planetę, którą odkryli astronomowie, gdzie na 90% pewni, że jest tam ciekła woda. Są pewni. Polecieć, żeby zobaczyć z orbity, co tam faktycznie jest.
[23:37] - I zrobić zdjęcia i wrócić. To byłoby naprawdę fajnie.
[23:39] - Zrobić zdjęcia. Nie wiem, czy bym lądował, co by czujniki pokazały. Czy byłoby to bezpieczne lądowanie na planecie. Wystarczyłoby z niskiej orbity zrobić zdjęcia i wysłać parę sond.
[23:51] - Tak. Myślę, że w przyszłości to i będziemy chyba dolatywali do tych odległych planet.
[23:56] - To jak opanujemy napęd świetlny, bo bez napędu świetlnego to jesteśmy uziemieni w Układzie Słonecznym.
[24:03] - Zgadza się. I to jeszcze tak dosyć mocno blisko Ziemi.
[24:06] - Ludzkie życie nie wytrzyma, a nikt by tyle czasu nie leciał do jakiejś planety, nie wiedząc, co tam jest. Musi być napęd świetlny, taki jak pokazany w porządnych filmach science fiction, czyli Star Trek i SG-1. I sztuczna grawitacja.
[24:20] - Chyba mieli dziewięć razy prędkość światła, prawda? Mieli chyba warp nine.
[24:26] - W Star Treku był napęd warp. Warp, a w gwiezdnych wrotach, jak dobrze pamiętam, to była nadświetlna.
[24:35] - Nadświetlna. Ale to jest taka prędkość chyba, że dziewięć razy prędkość światła.
[24:40] - To jest prędkość świetlna, czyli warp 1 to jest jedna prędkość światła, warp 2 to jest 10 razy szybciej.
[24:46] - Do dziewięciu chyba oni dochodzili.
[24:47] - Tak, dobrze, ale logarytmicznie zwiększana jest prędkość światła. Na stronie star trek.pl jest fajnie wszystko opisane. Nawet wzory jednego fizyka symulujące ten napęd są tam podane.
[25:04] - Ciekawe bardzo.
[25:05] - Nawet oglądałem też na Planety był film dokumentalny i na końcu było o kosmosie. Też był jeden odcinek poświęcony spekulacjom na temat napędu nadświetlnego, że jeden fizyk wymyślił coś takiego, tylko wzorami, że się wszystko zgadza. Napęd tachionowy nadświetlny od tego zwykłego jest mniej potrzeba energii, żeby osiągnąć tę samą prędkość. Z wzorów wynika. Ja to nazywam napędem niskoenergetycznym drugiej generacji.
[25:38] - To już wyższa fizyka.
[25:40] - Mniej z tych wyliczeń potrzeba energii, żeby napędzić statek.
[25:47] - Miejmy nadzieję, że jeszcze dożyjemy tego.
[25:49] - Wysłałem panu „Starożytni kosmici”. Drugą część znalazłem w internecie, ktoś wrzucił.
[25:53] - Tak, oglądałem. To bardzo ciekawe. Ja polecałem ten program wszystkim i polecam.
[25:59] - Będzie w piątek, nie wiem, czy w tym tygodniu czy następnym, „Tajemnice Świata”. Według zapowiedzi twórcy programu dostali dużo kasy i wolną rękę w rozwiązywaniu różnych dziwnych tajemnic i zagadek polityki i innych różnych dziwnych spraw, więc może być ciekawe. To jest historia.
[26:23] - Na pewno fajne.
[26:24] - Będzie też w środę „Zaginione filmy z wojny wietnamskiej”, którzy ludzie prywatnie kręcili swoimi kamerami.
[26:33] - Wietnamskie to.
[26:35] - Z II wojny światowej jak oglądałem, też było bardzo ciekawe.
[26:38] - Ale tam chyba w kosmos nie latali, więc to trochę mało ciekawe.
[26:42] - Może być ciekawe, bo to są filmy, które ludzie sami nakręcili i pochowali w szafach i one nigdy nie były nigdzie puszczone w telewizji.
[26:50] - Ale o wojnach to codziennie nam w głowę zawalają.
[26:52] - Ale mówię, bo to jest to, co zapowiadali na ten miesiąc, co ma wyjść jako premiery.
[27:03] - Dobrze.
[27:03] - Ale ciężko strasznie. Osiem razy wykręcałem do tego i nikt nie podnosił. To w ogóle tam się nie wyświetlam czy co?
[27:12] - Są pewne problemy ze Skypem. Ten program jest cały czas modyfikowany. Ja tu nic nie poradzę. To jest Microsoft, w tej chwili bardzo miesza z tym programem. Są naprawdę duże problemy. Spróbujemy jakoś to załatwić, ale to trzeba chyba wtedy konto wykupić lepsze, płatne. Także zobaczymy, jak to będzie. Na razie z darmowego konta korzystamy.
[27:32] - Ja nie mam jeszcze tego darmowego, ale do brata kiedyś dzwoniłem za granicę, to się szybko połączyłem.
[27:40] - Dziwne to jest. Dobrze, dzięki za telefon.
[27:44] - Jeszcze jedną rzecz, właśnie zapomniałem, co oglądałem na BBC. Taki serial „Zrozumieć ludzki mózg” i był odcinek „Kontrola nad ludzkim mózgiem” i były pokazane, mówił pan, operacja Artichoke.
[28:05] - Tak, oczywiście.
[28:07] - I te testy zostały adrenal.
[28:07] - Ale to jest inny zupełnie temat. Na pewno wtedy wrócimy do tego.
[28:11] - Chciałem tylko powiedzieć, że były pokazane, co tym ludziom robili. To po prostu potworne.
[28:15] - Potworne. Robią do dzisiaj i nawet w Polsce też robią, bo Polska należy do NATO.
[28:19] - Pokazali, co robili i objaśnili dokładnie, jak to robili.
[28:23] - Tak, ale dzisiaj koncentrujmy się na pozytywnych rzeczach. Dzisiaj są pozytywne, także dzięki ci za ten telefon. To był oczywiście stały słuchacz z różnymi jak zwykle tematami, ale proponuję przejść właśnie do kosmosu, żebyśmy rozmawiali o kosmosie dzisiaj. Jak chcecie o innych tematach też oczywiście można coś tam wrzucić, ale najlepiej o kosmosie, wszechświecie. Jak wielki jest wszechświat? Nikt nie wie. Są spekulacje. Prawdopodobnie widzialny wszechświat ma około 15 miliardów lat świetlnych. Pi razy drzwi, powiedzmy, ze względu na to, że ocenia się wiek wszechświata, czyli najodleglejsze obiekty we wszechświecie są 12 miliardów, 13, coś takiego, miliardów lat świetlnych od nas, czyli tak naprawdę są oddalone. Z tego się bierze potem, że muszą mieć tyle lat co najmniej.
Do nich dotrzeć chyba nie możemy ze względu na to, że one się oddalają coraz szybciej od nas, co spowoduje, że niedługo znikną. Po prostu będą szybciej się oddalały, niż światło będzie mogło dotrzeć. Coś takiego chyba jest. Nie wiem, nie znam się na tym, ale że przestrzeń będzie po prostu zbyt szybko się oddalała. Chyba że coś pomieszałem, ale to jakiś fizyk musiałby mnie naprostować, czy czegoś tutaj nie pokręciłem. W każdym razie to są najodleglejsze, ale my chyba nie będziemy aż tak daleko uciekali. Zacznijmy może ogólnie od kosmosu, co się działo. Albo nie. Zacznijmy jeszcze od innych spraw. Bo możemy porównać, zanim jeszcze o kosmitach pogadamy, o tych wszystkich sprawach, była jedna podobna rzecz do tego, co dzisiaj mamy ze zdobywaniem kosmosu.
Zdobywanie nowych lądów. Zaczęło się wszystko nawet nie od Kolumba, nawet troszeczkę wcześniej. Już Wikingowie zaczęli zdobywać spore zamorskie rejony, a także Chińczycy. Co ciekawe, mało kto wie właśnie o Chińczykach, zostało to zapomniane. Nie wiem, czy wiecie, że Chińczycy mieli okręty jeszcze w czasach przed Kolumbem. Mieli okręt o długości 150 metrów. Wyobrażacie sobie? Dzisiaj największe statki mają około 400 metrów, a Chińczycy mieli 150-metrowe kolosy. Chyba 30-metrowy był statek Kolumba, czyli pięć razy większe okręty mieli Chińczycy. Dżunki się chyba tak nazywa.
Czy nazywało oczywiście, bo to w zamierzchłych czasach. Nigdy się te okręty nie spotkały, europejskie z chińskimi. Dziwna sprawa, ale tak to wyglądało. Co można powiedzieć? Nowy Świat zaczął się od wyprawy Kolumba, który się odważył. Nie bał się, że tam spadnie, że Ziemia jest płaska i on tam spadnie w otchłań do piekła. Oczywiście nie wierzył w tego typu sprawy. Miał bardziej otwarty umysł, bardziej był światły i wykształcony, więc wiedział, że Ziemia jest okrągła, że nie spadnie. Nie był tego pewien, ale to już były dosyć duże przesłanki ku temu, więc popłynął. Udało się.
Wrócił. Myślał, że dopłynął do Indii, czyli że faktycznie Ziemia jest kulista. Natomiast okazało się, że nie, że dotarł do nowego kontynentu Ameryki Południowej. Z nami jest Mapet. Witamy Mapeta. Witaj Mapecie.
[32:46] - Witam serdecznie. Tak przysłuchuję się audycji o kosmosie.
[32:52] - Pierwsze pytanie do ciebie, zanim będziesz miał swoje uwagi. Gdzie chciałbyś dolecieć? W które miejsce w kosmosie?
[33:00] - Jest takie miejsce, które ostatnio jest gorącym miejscem dyskusji, bo się okazało, że znaleziono miejsce w naszej galaktyce, gdzie podejrzewa się, że jest tam tak zwany dark matter, czyli ciemna energia i że tam jest w ogóle jakaś planeta. Musiałbym wyświetlić cały plan naszej galaktyki, żeby to pokazać. Jest daleko od nas. Gdzieś jest taki obiekt w galaktyce, bardzo ciekawy. Na Oriona kierując się. Ja bym się kierował na Oriona. Taki mam pomysł. Gdzieś w okolicy Oriona. To jest tak zwana słynna planeta X, która ponoć do nas leci według legend, czyli ta, z którą się mamy spotkać. Jest dużo legend około tego obiektu w kosmosie.
Było dużo legend, było traktowane jako fantasmagoria, jakiś bzik szalonych, głupich, niewykształconych odpowiednio astronomów ze średniowiecza i jeszcze wcześniejszych. I po latach się okazało, że NASA odkryła obiekt, który jest właściwie planetą, właściwie galaktyką, takim układem słonecznym osobnym, który leci w naszym kierunku lub coś w tym stylu. NASA nie za bardzo chce cokolwiek o tym mówić. Udostępnia tylko te zdjęcia, które wszyscy już mają. W ten sposób, ale nie wychyla się przed szereg. W to miejsce bym poleciał. I na Marsa jeszcze bym poleciał zobaczyć, czy naprawdę w rejonie Sedona na Marsie jest ludzka twarz i oczywiście na Księżyc zobaczyć może nie tyle ślady.
[34:25] - Chociaż NASA wyjaśniła, że to jest góra. Ostatnio pokazali zdjęcia z dwa tysiące któregoś tam roku i pokazali, że to nie żadna twarz marsjańska, tylko coś takiego rozmazanego.
[34:37] - To nawet nie chodzi o twarz, bo jeżeli sprawdzisz proporcje tego miejsca, to miejsce ma identyczne proporcje na mapie i kąty, jak na przykład miejsce, które nazywa się Sedona i znajduje się w Stanach Zjednoczonych. Ma swój odpowiednik na Ziemi. Te same proporcje, te same kąty, bardzo podobna geometria terenu, bardzo tajemnicze zachowanie. Bardziej chodzi nie tyle o twarz, ile o to, że tak zwana twarz, cokolwiek to jest, jest zbudowana z elementów. I te elementy po bliższym przyjrzeniu się wyglądają troszeczkę jak piramidy. I wygląda to trochę jak taki obiekt podwodny, jak pod wodą obok Japonii. To jest końcówka Japonii, wyspy Yonaguni. Jest taki kompleks pod wodą, taki starożytny, neolityczny. To trochę tak wygląda. Tak bardzo korci mocno.
To tam by mnie korciło polecieć.
[35:31] - Czyli dosyć blisko, bo nie opuszczałbyś naszej galaktyki.
[35:37] - Chyba tak.
[35:38] - Blisko w cudzysłowie oczywiście.
[35:41] - W cudzysłowie bardzo blisko, bo z tą galaktyką oczywiście jest główna mainstreamowa teoria, o której mówiłeś, czyli że wszechświat się rozszerza i przyspiesza i tak dalej.
[35:52] - To jest dobrze udokumentowana teoria.
[35:54] - Dalej nie ma właściwie żadnego dokumentu tak naprawdę poza takim bardzo teoretycznym.
[36:00] - Jest zjawisko. To się nazywa przesunięcie ku czerwieni, czyli dopplerowskie przesunięcie. To możemy zaobserwować wszyscy w dźwięku.
[36:10] - Na Słońcu.
[36:11] - Nie, w dźwięku. Bo to też dźwięk jest falą. Jak na przykład karetka podjeżdża do nas, to dźwięk staje się coraz wyższy, a jak odjeżdża, to dźwięk staje się niższy. Niż rzeczywisty dźwięk. I tak samo jest z galaktykami uciekającymi, z galaktykami też, ale z gwiazdami, które uciekają i niektóre są, czy galaktyki, czy pojedyncze gwiazdy, po prostu one uciekają w kierunku czerwieni, czyli muszą się po prostu rozszerzać. Są bardziej czerwone niż powinny być. Nie wiem, tak chyba to się-
[36:49] - Bo wiesz, że pasmo czerwone to jest, bo to pasmo, o którym my mówimy, tak zwane widoczne, to jest tylko część kosmosu. Takie ogólne pasmo jest dosyć szerokie widzenia, my tylko widzimy spektrum paru kolorów. Taki wycinek z tego całego pasma, taki bardzo wąski. Właściwie urządzenia, których używamy są bardziej czułe niż nasze oczy pod tym względem. Dlatego na przykład tylko w podczerwieni widać w promieniowaniu podczerwieni widać tylko środek galaktyki, w której jesteśmy, bo normalnie okiem nie widać takich rzeczy. Ale jest teoria na to całkiem sensowna i mająca też dosyć mocne poparcie w nauce. W sensie eksperymentalne, że to nie chodzi o to, że wszystko przyspiesza, że to jest bzdura, że to jest troszkę trefny pomysł. Chodzi po prostu o to, że cała galaktyka znajduje się w ruchu i będąc w jakiejś części galaktyki, przesuwając się do przodu, to jest trochę takie wrażenie, jakbyśmy siedzieli w samochodzie, który jedzie autostradą i jedzie bardzo szybko. Zawsze będzie coś przed nami, coś, co nam ucieka i to zawsze będzie robiło wrażenie efektu, a coś, co jest za nami, będzie wolno odjeżdżało. I chodzi o ten efekt.
I ta teoria mówi o tym, że cała nasza galaktyka właściwie wiruje i sama zasuwa. Nasz Układ Słoneczny zasuwa dosyć mocno w kosmosie i tą refleksję, którą mamy, że nam się wydaje, że galaktyka się powiększa albo zmniejsza, to jest kiepskie tłumaczenie tego, że po prostu zasuwamy przez kosmos i to, co jest przed nami, zawsze będzie troszeczkę mniejsze, a to, co będzie za nami, zawsze będzie troszkę wolniejsze i większe. W ten sposób. Taki jest na to bardzo, w sumie nie aż taki świeży koncept, ale myślę taki dosyć solidny, bardzo solidnie naukowo udokumentowany. Na przykład jedną z takich głównych dowodów na istnienie takiego zjawiska jest zjawisko precesji, czyli że mamy odpowiedniki w tak zwanym Pasie Oriona, w Drodze Mlecznej.
[38:45] - Czyli galaktyka ulega precesji, cała galaktyka?
[38:49] - Dokładnie tak to wygląda trochę i są dosyć takie, nie wiem, na razie odkryliśmy w ogóle-
[38:55] - Galaktyka jak mamy taki jakby sombrero, mamy po prostu taki dysk, prawda? Galaktyka jest takim dyskiem trochę, że się gwiazdy układają w taki dysk i ona tak się chybocze. Oczywiście to jest bardzo długi, to są miliony lat, czy coś takiego, to się chybocze. Tak jak Ziemia się chybocze, prawda? To jest właśnie ta precesja. To przy bączku możecie zaobserwować zjawisko precesji.
[39:19] - Występuje na Ziemi, to jest 25600 lat, czyli taki dosyć długi okres czasowy. Na przykład jedna precesja to jest zjawisko, czyli mamy trzy główne gwiazdy, jak spojrzymy prosto w niebo w środku nocy, to mamy trzy główne: Gwiazdę Polarną, po której się orientujemy, gdzie jest oś Ziemi. I chodzi o to, że ta oś Ziemi się przesuwa i krąży pomiędzy trzema gwiazdami. Czyli tak wirujemy. To się nazywa spin-bang, jest taki ruch wirowy dookoła jak bączek. To jest w ogóle taka ciekawa rzecz. Chciałbym się temu przyjrzeć w ogóle co będzie z tą teorią na przestrzeni następnych lat, bo tak naprawdę ta teoria zaczyna wygrywać, bo pomysł na to, że wszechświat się rozszerza i kurczy, okazał się takim mocnym niewypałem. Tak samo jak pomysł z supernową i superwybuchem. Troszkę też taki nietrafiony, się okazało, że jest to dosyć wadliwe tłumaczenie i tak naprawdę sami nie do końca wiemy, co się w ogóle dzieje w kosmosie. Być może jest to taki moment, gdzieś tam daleko na horyzoncie, to jest tak, jakbyśmy jechali samochodem na autostradzie, coś tam na horyzoncie się działo i przyspieszało do nas.
Wygląda być może jako wybuch, a wcale nim nie jest. Jak podejdziemy bliżej, to się nagle okaże taką dużą galaktyką jak nasza. Być może o to chodzi.
[40:36] - Może. To są bardzo skomplikowane sprawy. Tu trzeba się dobrze orientować, prawda? To są złożone rzeczy. A ja chciałbym ciebie zapytać o takie bliższe może rzeczy. Czy myślisz, Mapecie, bo orientujesz się różnymi sprawami, czy prywatne firmy w końcu zaczną latać i wypuszczać ludzie sondy, czyli bogaci ludzie, którzy mają jakieś tam miliony takie do zainwestowania, po prostu zaczną się bawić i wypuszczać różne satelity, żeby na Księżyc na przykład sobie oglądać, a niektórzy, tak jak na przykład ten Richard Branson, że zaczną latać w kosmos, bo już wiem, że on buduje takie statki, można powiedzieć powietrzne, które osiągają już orbitę okołoziemską. I czy to będzie na przykład już w najbliższej przyszłości coś takiego?
[41:31] - Słuchaj, loty na Virgin Space, czyli to się nazywa Virgin Galactic, to jest firma Richarda Bransona, część koncernu Virgin, bo to jest właśnie sir Richard Branson.
[41:40] - Sir.
[41:41] - Sir Richard. Po angielsku jak ktoś dostaje sir, to się mówi sir przed nazwiskiem dodaje zawsze. Także sir Richard Branson wybudował, właściwie skończył budować lotnisko w Nowym Meksyku, z którego będą startowały te pojazdy. One się nazywają Galactic. I to są takie promy zaprojektowane z kompozytów. Ja po prostu wklejam wszystkim linka. To się nazywa Virgin Galactic przez V. Virgin, czyli Dziewica Galaktyczna, tak to można przetłumaczyć. Virgin Galactic. Ja tutaj proszę bardzo wklejam, żeby wszyscy zobaczyli.
Loty można kupić, można sobie zabukować lot. Kosztuje chyba 25 tysięcy dolarów, czy chyba więcej aktualnie. Nie mam pamiętam. Wiem, że jest długa kolejka już i startują w przyszłym roku, bo właściwie ten rok poszedł na budowanie lotniska. Zresztą tam są chyba na tej stronie zdjęcia z lotniska, bo już powoli kończą budowę tego.
[42:31] - Kosmicznie to wygląda.
[42:33] - Kosmicznie. I się okazuje, że te maszyny, które sobie wybudowali te Galactic, one nie tylko latają, tak jak mówiłeś, w tych najwyższych warstwach atmosfery, one bez problemu latają w kosmosie. To są promy kosmiczne. Tak cicho, nikt o tym nie mówił, bo są systemy ładne, funkcjonalne.
[42:48] - Zobaczymy. Nie wydaje mi się, żeby to było takie proste, że już latają w kosmosie.
[42:54] - Jak się okazuje, jest to dosyć proste. Największym problemem jest ludzki organizm. Po długich badaniach się okazało, była taka teoria, taki mit, że pewnego dnia wszyscy uciekniemy w kosmos. Znajdziemy planetę, która jest fajna i sobie uciekniemy na tą planetę. Być może zajmie nam trzy pokolenia. Trochę taki star trek, że mieszkamy na statku kosmicznym, tam się rozmnażamy i sobie podróżujemy po świecie. Jak się okazuje, z jakichś dziwnych powodów nasze DNA kompletnie głupieje poza planetą Ziemia. Przestaje się kleić, przestaje się reprodukować na przykład. Dlatego bardzo niebezpieczną rzeczą jest skaleczenie się w kosmosie, jeżeli ktoś przebywa na bazie orbitalnej lub jakiekolwiek sprawy związane z organizmem. Z reguły powinno się natychmiast wracać na Ziemię.
Wszyscy kosmonauci, wszyscy ludzie, którzy spędzili dużo czasu na orbicie. Było dużo ludzi w Rosji, bo Rosjanie mieli stację swoją orbitalną Mir i tam było trochę ludzi, dużo Jankesów. I się okazuje, że wszyscy ci ludzie mają poważne problemy zdrowotne. Pierwsza rzecz, wysiadają oczy, czyli słabnie wzrok, zaczynają się dziać różne dziwne historie. I to właśnie nie ma powodów, na przykład grawitacji albo coś takiego. Ciężko znaleźć jakikolwiek fizyczny powód. Po prostu się okazuje, że promieniowanie kosmiczne ma fatalny wpływ. Czyli z tego nie nadajemy się kompletnie. I chyba najistotniejszą rzeczą jest to, że ludzkie DNA ulegają bardzo mocnemu zniszczeniu podczas reprodukowania się w kosmosie i z tego powodu nie możemy się rozmnażać w kosmosie. Nie uda się zrobić dziecka.
Jakąś blokadę. Nie uda się zrobić dziecka w kosmosie. Także ten problem to jest główny problem przed ucieczką w kosmos.
[44:35] - Nie tylko to chyba, bo można by jakoś przez probówkę się rozmnażać, bo to już są eksperymenty in vitro i tak dalej, różne tego typu rzeczy, także coś mogłoby być, ale jeszcze inne problemy są, chociażby takie fizjologiczne. Zobaczcie na astronautów czy kosmonautów, którzy wylatują na orbitę blisko Ziemi. Nie są zagrożeni gdzieś tam na Marsie tymi promieniowaniami ze Słońca, z gwiazd i tak dalej, tylko się chronią tutaj w Ziemi, okołoziemskiej orbicie. I jak oni wracają, to po prostu mają rozwalony system czy kostny, czy mięśniowy, po prostu są szkieletami. A oni codziennie ćwiczą. Zauważcie, że codziennie ćwiczą, a i tak po prostu przylatują, że oni potem na wózku inwalidzkim jeżdżą, bo nie mają siły sami chodzić na Ziemi. Tak po prostu organizm jest wyniszczany. Mięśnie wiotczeją kompletnie, układ kostny i jeszcze jakieś inne organy, bo to nie tylko to.
[45:33] - Normalnie wszyscy kosmonauci, którzy mieszkają na stacji orbitalnej po powrocie na Ziemię przechodzą rekonwalescencję. Przechodzą specjalną terapię, która ich przywraca do zdrowia, bo właściwie wracają w takim stanie, że wszystko jest rozwalone.
[45:45] - A to bardzo sprawni ludzie byli, którzy wylatują.
[45:47] - Najsprawniejsi.
[45:49] - Najsprawniejsi, inteligentni, ale przede wszystkim bardzo sprawni fizycznie. I wracają wraki. Powiem wam tak, tu ma pecie nie będę konkursu oczywiście robił, bo korzystam z wiedzy czyjejś. Kto najdłużej przebywał i jak długo? Był to Walerij Poljakow, oczywiście Rosjanin.
[46:11] - To ten ostatni, który zamknął bazę, tak?
[46:14] - On w sumie za jednym razem przebywał 437 dni. To za jednym razem po prostu przebywał. Nie w sensie, że parę razy wylatywał, tylko w sensie, że 437 dni był w kosmosie, czyli był ponad rok.
[46:37] - Półtorej roku.
[46:38] - Trochę mniej niż półtora roku, czyli powiedzmy rok i jedna trzecia. I ten człowiek potem już wrakiem wrócił. Odratował się, ale on nie mógł chodzić. Musiał z pół roku mieć rekonwalescencji, a to on tylko był półtora roku poza Ziemią.
[46:56] - Jest w ogóle zanik mięśni. Był taki pomysł, Claude, żeby robić ludzi z probówki w kosmosie, ale ciągle jest ten sam problem. Czy robisz z probówki, czy robisz w jakikolwiek sposób, ludzkie DNA się nie powiela, nie duplikuje tak jak powinno. Na przykład połowa nie startuje. Dzieją się dziwne rzeczy. Dzieją się w ogóle takie zastanawiające rzeczy, takie, które wysyłają bardzo bezpośredni sygnał, że nie nadajemy się do życia w kosmosie. Możemy sobie przelecieć przez kosmos, owszem, ale nie nadajemy się kompletnie do życia. A chciałem powiedzieć ci o takiej ciekawostce bardzo mocno związanej z kosmosem, ale osadzonej mocno na Ziemi, bo to jest coś, na co ja z kolei trafiłem. Jako że naukowcy zajmują się największą tajemnicą dalej, nie tylko naukowcy, zajmujemy się największą tajemnicą, ja też, czyli ludzkim umysłem. Jeżeli na przykład sprawdzimy ludzki umysł, w jaki sposób w ogóle widzimy świat przede wszystkim.
Na przykład patrząc się w niebo, oglądamy, widzimy wszystkie te gwiazdy na niebie, wszystkie te błyszczące gwiazdy. Tak naprawdę ten obraz musi być w jakiś sposób zduplikowany w głowie, czyli ten obraz musi już znajdować się w naszej głowie. Okazuje się, że ten obraz, który mamy w głowie, jest o wiele bardziej doskonalszy niż z jakichś przyczyn, nikt nie jest w stanie tego wytłumaczyć, jest o wiele bardziej doskonalszy i precyzyjniejszy niż obraz, który rejestrują nasze oczy. Jak na ironię jest bardzo dużo takich raportów medycznych o ludziach, którzy podczas śpiączki, podczas jakichś bardzo ekstremalnych sytuacji, zejścia na przykład śmierci klinicznej podróżowali w gwiazdach, podróżowali w kosmos i mieli percepcję kosmosu. Naukowcy pewnego dnia zaczęli to badać i się okazało, że wygląda na to, że nasz mózg jest przygotowany do odbioru chyba całego kosmosu, bo ilość połączeń neuronowych, które mamy w głowie. Ktoś tam policzył przez kwadrat ludzkiego mózgu potencjalną ilość połączeń neuronowych, bla, bla, bla. Kwadrat kosmosu, ilość galaktyk na przykład w tym kwadracie, bla, bla, bla. I się okazało, że właściwie nasz mózg jest taką matematyczną kopią Kosmosu, naszej galaktyki albo i więcej. Taka ciekawostka.
[49:07] - Kosmos spaja przede wszystkim siła grawitacji, że to się trzyma w kupie. Jeszcze inne siły dochodzą, jakaś ciemna energia, ciemna coś tam, materia i tak dalej. Ale generalnie na grawitacji to wszystko bazuje.
[49:22] - Wiesz co, Claude, z tą grawitacją bym uważał, bo jest aktualnie bardzo interesująca dysputa pomiędzy ludźmi z NASA i kilku innych ośrodków, gdzie się obserwuje gwiazdy na temat, czym jest tak naprawdę słońce. Bo nie mamy pojęcia, czym jest słońce. Wydawało się, że to jest grawitacja, która trzyma wszystko w kupie, ale ostatnie zdjęcia, bo naprawiono satelitę Hubble’a i on ma taki specjalny sprzęt do fotografowania słońca. I to wygląda dosyć niesamowicie, bo wygląda, że właściwie słońce zachowuje się trochę jak żywy organizm, ta plazma zachowuje się jak organiczna substancja. To jest pierwsze podejrzenie. Brzmi jak kompletne brednie, niemniej tak powoli zaczynają mówić naukowcy. To jest pierwsza rzecz. A druga rzecz to to, że są tak zwane czarne miejsca, tak się nazywa black spot na słońcu.
[50:13] - Czyli plamy słoneczne.
[50:15] - Dokładnie. Przy czym zaczęto robić dokładne zdjęcia dzięki Hubble’owi, temu specjalnemu teleskopowi. I się okazuje, że to nie jest kwestia grawitacji. To jest kompletnie ciężkie do wyjaśnienia zjawisko. My nie wiemy, o co chodzi. Są takie teorie, że być może słońce jest tylko taką skrupą energii. Być może w środku jest puste, może w środku nic nie ma. Może to jest taka mniejsza kopia całej galaktyki, w której jesteśmy i później tą mniejszą kopią jest nasz mózg i tak dalej. Że to jest część patternu, który się powtarza, który jest wszędzie zakodowany. A grawitacja bardziej jest coś takiego jak teoria pól w kosmosie.
I to jest ostatnio bardzo gorąca sprawa.
[51:03] - Wszechświat elektryczny. Wiem, że niektórzy naukowcy to tak właśnie propagują.
[51:06] - Różnie jest to określane, właściwie można to zmierzyć elektrycznie, bo jest to mierzalne elektrycznie, ale chodzi o coś w rodzaju takiej ogólnej energii, czegoś sprasowanego w jeden mianownik i tam jest trochę grawitacji i elektryczności, i ruchu, ale nikt tego nie jest w stanie określić. Ja tak z Krawcem o tym gadałem w hiperprzestrzeni ostatnio, że to jest trochę taka żelowa zupa, w której wszystko pływa, która ma swój własny ładunek, potencjał energetyczny. My nie potrafimy tej energii uschnąć, w ogóle nie mamy pojęcia. Dla nas to jest entropia, to jest puste miejsce, a w tym pustym miejscu coś się dzieje przecież. To nie jest tak, że to jest puste. To jest puste dla naszych oczu, dla naszych zmysłów. Jest teoria taka, że przechodzimy przez takie chmury energii w galaktyce, że każda część galaktyki ma troszkę inne chmury energii i ta energia w jakiś sposób ładuje Ziemię, ładuje nasze mózgi, ma wpływ bezpośrednio na wszystkie procesy dookoła. To jest taka gorąca teoria z takich ostatnich rzeczy.
[52:13] - Ja mam dla ciebie ciekawostkę, Mapecie. Czy znasz osobę, ja wiem, że znasz, ale tak sobie powiem po prostu. Timothy Leary. Czy dla ciebie jest taką osobą bliską twojemu sercu?
[52:27] - Nie wiem, czy sercu, ale Timothy jest mi bliski. Ja wiem, że nie ma już go z nami, ale ja o Timie zawsze mówię jak... No nieważne.
[52:40] - On się spotkał, z tego, co pamiętam, co czytałem, czytałem książki Michio Kaku, tego znanego fizyka, który super bestsellery pisze. Naprawdę niesamowita postać.
[52:51] - Tak.
[52:52] - I jeśli dobrze pamiętam, jeśli czegoś nie pomieszałem, to on się spotkał w więzieniu ze względu na to, że chyba do Wietnamu nie chciał jechać, ten Michio Kaku do więzienia trafił, a Timothy Leary wiadomo za co, za narkotyki. Spotkali się w więzieniu i on się pytał, bo wiedział, że jest fizykiem Michio Kaku. On był wtedy już trochę starszym gościem. Timothy Leary to była końcówka lat 60. Czy nawet początek 70., jakoś tak.
[53:19] - Początek 70.
[53:20] - Timothy Leary pytał się Michio Kaku, po prostu nie miał takiej wiedzy o wszechświecie, fizyce, że miał już jakieś pewne spore pieniądze zarobione z książek. Z książek, z wykładów. On był taką publiczną postacią, także trochę pieniędzy miał na koncie i chciał zainwestować w lot kosmiczny. Wtedy było właśnie głośno, bo już ludzie na Księżycu wylądowali w 69. I wtedy był ten program Apollo i on podekscytowany tym wszystkim myślał już o Marsie, bo wiedział, że na Księżycu nie ma życia. Jest to trudne, więc myślał już o Marsie, żeby tam go transformować, żeby tam zamieszkać. I się pytał Michio Kaku, ile pieniędzy trzeba zainwestować i jak szybko dałoby radę zbudować statek kosmiczny na Marsa. No i niestety Michio Kaku go trochę zmartwił, że to olbrzymie pieniądze. Może nie do końca tak powiedział jasno, ale dał mu do zrozumienia, że nawet wszystkie fundusze amerykańskie, które są w tej chwili, prawdopodobnie nie wystarczyłyby, żeby tam polecieć. Jest to na dzisiejszym etapie nierealne.
Oczywiście Timothy Leary został marzycielem do końca życia i myślał, że będzie to możliwe za jego życia. Ja myślę, że za naszego życia może być to trudne, w zależności od tego, w którą stronę pójdziemy, bo są już takie oczywiście spekulacje, że niektórzy latają na Marsa, ale nawet dzisiaj jest to tak skomplikowane.
[54:56] - Są takie spekulacje.
[54:57] - Ale biorąc pod uwagę, już teraz stojąc twardo na ziemi, że tylko jest to, co widzimy i co wiemy, to jest to nierealne dzisiaj, żeby polecieć na Marsa. Ja wam powiem tak, że Mars jest oddalony średnio od Ziemi niemalże 230 milionów kilometrów. Słońce oddalone jest od Ziemi o odległość 150 milionów kilometrów, czyli do Słońca łatwiej dolecieć niż do Marsa. A za to Księżyc dla porównania jest 384 403 kilometry oddalony. Czyli zauważcie, że Mars jest tysiąc razy bardziej oddalony niż Księżyc. Niemal. Niecałe tysiąc oczywiście, ale niemal tysiąc razy bardziej oddalony. Czyli dzisiaj naukowcy już nie myślą o Księżycu, tylko o Marsie, ale to jest tysiąc razy bardziej trudne, żeby dolecieć do Marsa. A to jeszcze się komplikuje, bo przecież Mars się bardzo oddala od Ziemi. Ta średnia odległość, 230 milionów kilometrów.
Czasami jest oczywiście bliżej, ale czasami jest dalej. Jeżeli polecimy na Marsa, to oczywiście musimy poczekać. Tam nie można sobie na tydzień polecieć i wrócić, bo potem trzeba mieć olbrzymią energię, żeby wrócić, bo to jest wszystko w ruchu. Więc jak tam polecimy, to trzeba pół roku czekać, żeby odpowiednio blisko była Ziemia Marsa. To jest taka historia, że raczej chyba chodzi o wyciągnięcie pieniędzy, że nawet dzisiaj jest to nierealne. Nawet mówią, że tam jakieś sumy wrzucają, ale jest nierealne.
[56:37] - Stany miały jakiś tam program.
[56:39] - W jedną stronę jest realne, Mapecie, ale chodzi o powrót. Jeżeli byśmy w jedną stronę polecieli, to nie ma problemu.
[56:44] - Mieli tylko z satelitami. Nie chcieli puszczać za bardzo ludzi, bo to jest taka troszkę ułańska fantazja. Nikt tak naprawdę nie wie nawet.
[56:53] - W jedną stronę można. Wiem, że Korwin-Mikke doradzał, żeby puścić w jedną stronę na Marsa. Tylko że to jest samobójcza misja oczywiście, bo można próbować dosyłać mu jakiś tlen czy coś, ale taki człowiek, wiadomo, nikt nie wie, jak się zachowa jego organizm i prawdopodobnie nie wytrzyma, że muszą być jakieś techniki nowe, których nie znamy, żeby podtrzymać życie, bo to nie wystarczy tylko dostarczać żywności, ale może jakieś nowe choroby zaczną w tym organizmie występować, jakieś popromienne czy coś, bo tam przecież promieniowanie dociera bardzo potężne.
[57:27] - Nie wiemy. My tak naprawdę jesteśmy w sytuacji, że nie mamy bladego pojęcia o tym, co w 100% warunkuje ludzkie życie. Także szaleństwem jest lecenie przez jakikolwiek kawałek kosmosu tak naprawdę i wiara w to, że ocalejemy. W ogóle dużym fuksem jest to, że jesteśmy w stanie polecieć na orbitę Ziemi, tam popuścić stację orbitalną i wrócić.
[57:50] - Na Księżyc. Nie wiem, może ty nie wierzysz w to.
[57:52] - Na Księżyc.
[57:53] - Ale załóżmy, że była ta misja. Ja sądzę, że jednak była. Oczywiście przekłamana, bo nie to zobaczyliśmy, co powinniśmy. Ale to jest już inna kwestia. O tym będzie na pewno audycja o wyprawach na Księżyc, bo to musi być osobny program tylko i wyłącznie poświęcony temu, bo to jest tak wielkie.
[58:13] - Fascynujące.
[58:15] - Więc zauważ, że da się. Tylko że to jest blisko. To jest 380 000 od Ziemi. To jest troszeczkę dalej niż orbita, bo orbita jest do 30 tysięcy. Nie no, przesadzam. Do iluś tysięcy kilometrów od Ziemi. Się tak uznaje, że tak gdzieś tam orbita jest. Czyli to jest 300 razy dalej po prostu tylko. I jest się w stanie to zrobić, ludzie to już robili.
[58:43] - Tylko że to jest jak na kosmos blisko, to jest krótki dystans, bo okazało się-
[58:47] - Tysiąc razy mniej niż na Marsa.
[58:49] - Okazało się, że na przykład NASA odwołała program badawczy wysyłania satelit na Marsa. Aktualnie program został zawieszony. Nie w sensie kompletnie zawieszony, tylko po prostu zatrzymany z jednego prostego powodu. Przez parę lat NASA budowała, pracowała nad swoim własnym modelem zachowań Słońca, czyli takim modelem, który jest w stanie przewidzieć burze słoneczne, potencjalne, aktywność Słońca i tak dalej. I teoretycznie z grubsza stwierdzili, że udało im się odkryć model zachowań Słońca, że aktywność trwa tam tyle i tyle, że później jest spokój, później z powrotem jest aktywność. Przy czym w ostatnich dwóch latach okazało się, że cały ten model, który mieli opracowany od co najmniej 50 lat, od właściwie początku istnienia NASA, bo to jest taka dosyć istotna rzecz, kiedy się podróżuje pomiędzy planetami. Się okazało, że ten cały model się wysypał i że nic nie działa, że aktualne burze, które są na Słońcu, są kompletnie nieprzewidywalne i właściwie model nie uwzględniał takiego zachowania Słońca. I te burze są tak potężne, że ten wiatr jest w stanie zwiać satelitę z kursu. I stwierdzili, że to jest zbyt ryzykowne i że prawdopodobnie i tak zgubią te satelity. Prawdopodobnie był to powód, dla którego zgubili poprzednie satelity na Marsie, które tam leciały, bo tam były chyba dwie satelity, które zostały wysłane, które nie doleciały.
[01:00:07] - No nawet więcej, bo też inne kraje zaczynają już wysyłać. Indie, Chiny też wysyłali, zrobili różne zdjęcia czy Księżyca, właśnie i na Marsa też wysyłali. Tam zaczęły różne problemy mieć, bo wiadomo, to jest dosyć duża odległość. Dodam może do naszej rozmowy Krawca. Witaj Krawcze, jesteś na antenie.
[01:00:28] - Witam krawiec.
[01:00:30] - Witajcie panowie. Słychać?
[01:00:32] - Bardzo dobrze. Wyraźnie.
[01:00:35] - Przyłączyłem się, bo dzisiaj taka interaktywna audycja. To chyba mogą być dwie osoby naraz. Cześć, Mapecie. Cześć, Śroock.
[01:00:44] - Witaj. Jak tylko internet wytrzyma, to dodajemy.
[01:00:48] - Wyjątkowo wszyscy ojcowie założyciele Story House naraz.
[01:00:52] - Tak, święta trójca. Chociaż jest
[01:00:57] - Na pięciu. Ale nieważne. Chciałem powiedzieć o hipotezie rzadkiej Ziemi. To jest ciekawa hipoteza, która mówi o tym, że warunki, które muszą być spełnione, aby powstało jakieś złożone życie, są tak skrajnie nieprawdopodobne, że może być tak, że w kosmosie jest bardzo mało życia albo że na przykład na jedną galaktykę przypada tylko jedna cywilizacja, albo że najbliższa cywilizacja jest od nas oddalona o tysiące lat świetlnych i przemieszczanie się na takie odległości jest tak ciężkie, że możemy nigdy nie wynaleźć nawet żadnych sposobów na to. I ta teoria tłumaczyłaby tak zwany paradoks Fermiego, który zauważa sprzeczność między wysokimi oszacowaniami co do prawdopodobieństwa istnienia pozaziemskich cywilizacji a brakiem jakichś obserwowalnych śladów.
[01:02:12] - Ale wiemy, z historii chaosu Krawcze wiemy doskonale, że paradoks Fermiego jest fałszywy ze względu na to, że te cywilizacje są, kontaktują się z nami. A to, że nauka nie akceptuje tego, to jest inna zupełnie kwestia. Kontaktują się z nami zupełnie w inny sposób, niż naukowcy by chcieli. Naukowcy by chcieli, żeby wylądowali najlepiej oczywiście koło Białego Domu, ujawnili się, przedstawili jeszcze najlepiej spis tematów naukowych, żeby się Ziemianie rozwinęli i tak dalej. To jest po prostu mental dziecka. Pobożne życzenia, żeby ktoś nam coś dał. Daj, daj, daj. Zachowujemy się jak dziecko, prawda? Lizaka chcemy i dajcie nam tu i pokażcie się i w ogóle.
[01:03:01] - To jest trochę taka życzeniowa postawa. Naucza musi przed uniwersytetem wylądować.
[01:03:06] - Uniwersytetem, tak. MIT.
[01:03:07] - Bo inaczej to się nie liczy, nie? Inaczej to w ogóle nie istnieje. Słuchajcie, są bardzo świeże zdjęcia zrobione przez między innymi chyba Chiny. Zaraz wam wklejam na czata. Pierwsza rzecz to jest bardzo dziwny obiekt, który został znaleziony na pierścieniach Saturna. Bardzo dziwny.
[01:03:28] - Tego tyle było, że...
[01:03:30] - Dokładnie. Ale są bardzo świeże zdjęcia. Właśnie ostatnio to się działo. Już wkleiłem na czata.
[01:03:34] - Zretuszowane czy niezretuszowane?
[01:03:38] - Wyglądają na niezretuszowane. To są zdjęcia zrobione przez Queen Mary University w Londynie.
[01:03:45] - Powinni zretuszować. No jak mogli wypuścić coś takiego?
[01:03:49] - Nie do końca. Polecam sobie zobaczyć. Taka ciekawostka. À propos życia w kosmosie. Coraz częściej się okazuje w ostatnich latach, Krawiec, nawet w ostatnim roku, że właściwie co chwilę dostajemy newsa na temat, że naukowcy znaleźli kolejną planetę, która wykazuje opcję zaprotowania, czyli że może być na niej życie. Proszę bardzo, parę dni temu jest kolejny news. To miejsce, gdzie znaleźli się nazywa Glise 667 Cc, bo to ma takie dziwne oznaczenia te planety. Jak znajduje się taką planetę albo cokolwiek, to odkrycie musi zostać potwierdzone przez ileś niezależnych od siebie obserwatoriów astronomicznych. Z reguły są to uniwersyteckie obserwatoria i z reguły w różnych krajach. Czyli to na przykład zostało zaobserwowane przez Uniwersytet Gettinga w Kalifornii, gdzieś tam w Niemczech i przez europejskie obserwatoria astronomiczne.
I to jest planeta, której cały układ słoneczny wygląda praktycznie jak kolejna kopia układu, w którym my jesteśmy. I to jest kolejny taki news. W ciągu ostatnich dni się często to pojawia. Na przykład słynna kwestia wody na Marsie. Nagle się okazuje, że być może jest tam życie. Ta planeta, o której ty mówisz, to jest chyba Glise 581 g, a ty mówiłeś jakoś 600 coś tam.
[01:05:17] - Bo Glise to jest nazwa gwiazdy, to jest oznaczenie gwiazdy, a C, te literki po gwieździe oznacza się po prostu na obiekty, które okrążają tą gwiazdę.
[01:05:26] - To jest 667 dokładnie. Ja mam dane, że 581 g i to jest 20 lat świetlnych od nas, czyli tak blisko. Ja bym tam właśnie poleciał, bo tam jest woda, a będzie mi się chciało pić po podróży.
[01:05:42] - Lodu jest dużo, Krawcze. Lodu jest wszędzie dużo. Na kometach, na różnych obiektach, także zawsze można po prostu ten lód roztopić. Więc jeśli chodzi o napicie się, to nie ma problemu.
[01:05:51] - Albo na lody skoczyć.
[01:05:53] - Dokładnie. Także okazuje się, że tych planet jest coraz więcej. Im dłużej się patrzymy w kosmos, im lepsze mamy teleskopy, im lepszy mamy sprzęt, tym częściej okazuje się, że tych planet, które potencjalnie mogą być zamieszkane przez takie żywe życie, jest o wiele więcej. Że to nie jest tylko taki unikat, że tu nie jesteśmy wyjątkiem. Trochę tak to wygląda.
[01:06:13] - No ale jakbyście się przypadkiem stołowali w barze kosmicznym w pobliżu Aldebarana, to nie zamawiajcie specjału firmowego, bo się możecie potem obudzić z ksenomorfem wystającym z rozerwanego brzucha, więc odradzam tam.
[01:06:30] - Ale myślę, Krawcze, że to jest błędnie postawiona sprawa. Już abstrahując od kosmitów, prawda? Paradoks Fermiego dotyczy kosmitów, a nie Ziemi. To jednak naukowcy już dzisiaj są bardziej postępowi niż to, co mówiłeś, bo to jest nauka jeszcze z lat 70. i wcześniejszych. Natomiast dzisiaj już naukowcy wiedzą, że planet jest bardzo dużo i prawdopodobnie planet podobnych do Ziemi jest bardzo dużo w naszej galaktyce. Tylko teraz pytanie jest, ile na niej jest życia? Już nie dyskutujemy, czy te bliźniacze planety do Ziemi z wodą są, bo już wiemy, że są. Teraz chodzi tylko o to, ile ich jest i na których rozwinęło się życie. To naukowcy oczywiście w tej chwili badają.
Być może jeszcze coś takiego, że na różnych dziwnych planetach jest woda, czyli na przykład na Europie jest ciekła woda, a Europa przecież jest bardzo daleko od tego pasa, gdzie woda występuje w postaci ciekłej ze względu na to, że tam zachodzą oddziaływania z Jowiszem, akurat na Europie, czy też na Saturnie podejrzewa się, że Tytan może też zawierać różne dziwne rzeczy, być może i wodę, jakieś oceany metanu są.
[01:07:59] - Z tymi księżycami.
[01:08:00] - To są dziwne rzeczy i być może jest tam też energia, która pochodzi z reakcji atomowych z wnętrza Ziemi, czyli jest podwójnie ogrzewane z wnętrza Ziemi. Tak podejrzewa się, że na Ziemi też jest, że po prostu reakcje nuklearne zachodzą w środku Ziemi i dlatego ciepło jest wytwarzane w takich dużych ilościach. I tak samo może być na tej Europie, że oprócz tego, że siły grawitacyjne działają na tą planetę i duże energie się wydzielają, że ta woda może być ciekła, plus jeszcze ta energia nuklearna z wnętrza planety czy księżyca. I tego możemy szukać, że nie musimy akurat szukać bliźniaczych planet do Ziemi, bo być może życie jest na przykład na Europie. Tego jeszcze nikt nie zbadał, ale to może być.
[01:08:47] - Ty mówisz tylko o wodzie. Ja tylko bym się ustosunkował, bo mówisz cały czas o wodzie, ale te czynniki, które są potrzebne do powstania życia, jest ich dużo więcej i bardzo dużo ich musi być spełnionych. A jest też bardzo dużo takich „przeszkadzajek”, że tak powiem w cudzysłowie, typu promieniowanie. W ogóle okazuje się, że w naszym Układzie Słonecznym wszystko jest zwymiarowane pięknie i ma odpowiednie wymiary nawet, aby to życie powstało, bo na przykład jak gwiazdy są zbyt duże, to one się szybko podobno wypalają, zamieniają w supernowe i też jest kicha. Tego typu sprawy. Tych czynników musi być dużo spełnionych, a hipoteza rzadkiej Ziemi w ogóle nie zakłada, że życia nie ma, tylko że ono jest i to bardzo często, tylko to są straszliwe odległości.
[01:09:50] - Ale z tego, co wiem, czytałem, że gwiazdy właśnie takie jak Słońce czy gwiazdy troszeczkę o mniejszej energii, ale które też są bardzo dobre, po prostu Ziemia musiałaby być troszeczkę bliżej wtedy takiej gwiazdy, są najpopularniejsze we Wszechświecie. Więc te, o których mówisz, te takie wielkie olbrzymy czy gwiazdy takie dziwne są rzadsze niż Słońce, więc to też troszeczkę zaprzecza temu, że jednak to jest najpopularniejsze i naprawdę takich planet jak Ziemia mogą być miliony w naszej galaktyce.
[01:10:27] - A mogą być dwie tylko na przykład.
[01:10:29] - To jest bardzo mało prawdopodobne. Już dzisiaj z tego, co wiemy, jest to nieprawdopodobne, żeby były dwie.
[01:10:34] - Słuchajcie, ja tylko skończę, bo jesteśmy w Układzie Słonecznym. Na przykład à propos Jowisza, a przepraszam Jupitera, bo to chodzi o Jupitera i jego księżyców, czyli Europy, Callisto, się okazuje, że Obserwatorium Astronomiczne z Francji podało taki bardzo ciekawy news. Ja przeczytam po angielsku, później szybko to przetłumaczę. „We thought for quite some time there was a dead icy body”, czyli obserwowali przez jakiś dłuższy kawałek czasu, że tam jest po prostu martwy kawał lodu, takiego martwego ciała lodowego. Ale teraz ostatnie obserwowania odkryli „fabulous collection of very geologically active things there”, czyli odkryli, że coś się dzieje z geologią, że ten lód ustąpił i zaczęły się dziać inne rzeczy. I to jest na przykład na tym drugim, który się nazywa Callisto. I się okazuje, że właściwie wszystko zachowuje się, jakby było tam życie i nie tylko woda, w sensie takim jak powiedziałeś, że na przykład zamarznięta woda, tylko że w ogóle generalnie coś się dzieje bardziej takiego organicznego, wygląda na to, że zachodzi tam organiczna akcja. To jest pierwsza rzecz. A i kolejna na przykład taka galaktyka, którą odkryto całkiem niedawno, to SETI w ogóle odkryło, to się nazywa Wubble of HP 56948. Tak się nazywa.
[01:11:57] - Skąd te nazwy biorą?
[01:11:59] - To są takie klastery, chyba mają taką mapę rozrysowaną i wpisują: „A to nazwiemy 56948. Tak, nazwijmy to 56948”.
[01:12:08] - To zapamiętać, jak ktoś studiuje astronomię, to jest współczucie.
[01:12:12] - Słuchajcie, ale co znaleźli? Bo to jest ciekawe. Znaleziono układ słoneczny, który ma praktycznie zduplikowane Słońce, jest takim właściwie bratem bliźniakiem naszego Układu Słonecznego, troszkę mniejsze, ale z takim samym Słońcem i wygląda na to, że też jest aktywny i że też może być życie, bo nic tego nie wyklucza. Na taką odległość i tak nic nie widać, poza tym, że wiemy, że coś tam jest, co wygląda jak nasz Układ Słoneczny i nie potrafimy, nie wiemy, czy tam jest życie, czy nie, ale wygląda na to, że być może. Okazuje się, że w naszym własnym Układzie Słonecznym, na samym końcu, na księżycach dużej planety okazuje się być płynna woda, nawet nie tyle zamrożona, ile płynna, która coś robi z geologią planety. Także kto wie? Być może to życie jest o wiele bliżej, niż nam się wydaje. Być może po prostu ślepi jesteśmy na coś.
[01:12:57] - Być może jest na Marsie na przykład ślady życia się podejrzewa. Pamiętacie tą aferę jeszcze za czasów Clintona, czyli końcówka lat 90.? Nasze afery. Bardzo się ożywił, to chyba 2010, chyba 2017 rok był, że znaleziono ślady życia w meteorycie marsjańskim. Potem się naukowcy wycofywali z tego, ale do dzisiaj nie wiemy jak było, czy to faktycznie były jakieś struktury geologiczne, czy to mogły być na przykład ślady życia i jest nierozstrzygnięty spór. Także być może na Marsie kwitło życie bardziej zaawansowane. Nie w sensie, że to były jakieś bakterie czy najprostsze organizmy jednokomórkowe, ale być może, że była jakaś roślinność, że coś tam się działo. Także coś może być. Proponuję zmienić temat, zejść znowu na ziemię troszeczkę. Stanąć na ziemi, żeby polecieć w kosmos, bo musimy najpierw te statki zbudować.
A już wiemy, że budowaliśmy statki, więc mam taki quiz dla was. Dosłownie zajmie wam to 15 minut. Jesteście gotowi? Mapecie i Krawcze?
[01:13:58] - Jasne.
[01:13:58] - Ready. Dobrze, to pierwsze pytanie do was. Pierwszy lot kosmiczny, w którym roku był i kto poleciał jako pierwszy w kosmos? Ale nie pytajcie.
[01:14:11] - Pierwszy kęs.
[01:14:12] - Nie, to mówcie po prostu tak, jak ktoś wie, to się zgłasza. Nie wiecie. Dobrze.
[01:14:16] - Dobra, to ja wiem. Pierwsze loty, z tego, co wiem, to były nieoficjalne loty robione przez Rosjan, którzy się nie przyznali, że wcześniej przed Łajką wysyłali satelity w kosmos. Amerykanie po latach się przyznali, że na satelitach zaobserwowali satelity wysyłane prawdopodobnie przez Rosjan, które być może miały ludzi, być może miały zwierzęta.
[01:14:35] - To było później.
[01:14:37] - Tak? To jest to, co ja wiem, że lata 50.
[01:14:41] - Nie. Właśnie nie. To ja tutaj powiem, bo nie wiem, czy Krawcze chciałbyś coś dodać.
[01:14:48] - Nie, właściwie to chciałem jeszcze wcześniej coś powiedzieć, ale jak zmieniliśmy temat już.
[01:14:54] - Zaraz powiesz. Ja tylko powiem, że pierwszy lot kosmiczny według różnych źródeł, nie wiem na ile to jest potwierdzone, że Trzecia Rzesza miała pierwszy lot kosmiczny, rakietę A-4, która właśnie osiągnęła kosmos. Nie wiem na ile to są dowody na to, ale mam właśnie takie dane. W 1944 roku jeszcze. Dobrze, to Krawcze chciałeś coś sprostować jeszcze do tamtych wcześniejszych rzeczy.
[01:15:20] - Tak, ale w ogóle jeszcze co do lotów, to stawiałbym na starożytnych astronautów. Wszak mamy Indian w rakiecie wyrzeźbionych, słynnych, nie?
[01:15:31] - Niby, ale to oczywiście to było pytanie, czy to były ziemskie statki, czy to były kosmitów i zabierali na pokłady ludzi.
[01:15:39] - No właśnie. Czy to w ogóle była taka projekcja, czy to w ogóle były maszyny takie do latania w kosmos, ale bez ruszania się z miejsca, czyli żeby używać tego, że w głowie mamy tą całą informację, na przykład zwiedzać księżyce jakiejś odległej galaktyki, zamykając oczy i po prostu tak lecąc w myślach do nich. Kto wie? Już to jest takie ciężko powiedzieć.
[01:16:05] - A słuchajcie, co powiecie na takie coś? Czemu obserwując te wszystkie planety w kosmosie nie zauważamy takich, które by na pierwszy rzut oka wskazywały, że tam jest cywilizacja? Jeśli się na ziemię popatrzymy, to widzimy te struktury.
[01:16:22] - Jeden problem jest Krawcze. Tych planet się nie da zaobserwować z Ziemi. Gdzieś pokazują niby zdjęcia, ale to tak naprawdę są grafiki, to artysta to maluje, a tak naprawdę je widać na zasadzie obliczeń komputerowych, że są po prostu jakieś przesunięcia grawitacyjne. Gdzieś tam zaobserwowano jedną jako punkt świetlny, taką jak gwiazdkę widzisz na niebie, to gdzieś taką planetę zaobserwowano. Naprawdę nic nie można zobaczyć dokładnie, co tam się dzieje, bo to jest kropka tak mała, że po prostu jest tylko punkcikiem takim świetlnym, więc nie mamy technologii dzisiaj, żeby je zaobserwować. Okej, a drugie pytanie.
[01:17:04] - To ja wam szybciutko jeszcze dorzucę do pieca w takim razie. Skoro jesteśmy za tą fraktalną teorią budowy wszechświata, co na dole, to na górze, co w mikroskali, to w makroskali i tak dalej. To z takiej ciąży ludzkiej powstaje jedno, dwa, maksymalnie kilka żyć, prawda? Jak bliźniaki się urodzą, nie daj Boże.
[01:17:33] - A śmietanki też były nieraz.
[01:17:36] - To może też tak jest właśnie, że na jedną galaktykę przypada jedna cywilizacja. To wychodziłoby z tego, że może być tak, że na jedną galaktykę przypada jedna cywilizacja na przykład tylko. Albo maksymalnie dwie. A to by było źle, bo przylecą do nas kiedyś nasi ziomkowie.
[01:17:56] - Kompletnie niepoparte niczym.
[01:17:59] - Nie do końca, bo Krawiec ma tutaj poruszył bardzo ciekawą rzecz, bo poza tym, że zaobserwowano, że jest zjawisko precesji, które odkryto właściwie w latach 50. tego stulecia.
[01:18:11] - Nie, dużo wcześniej zostało odkryte.
[01:18:14] - Może troszkę wcześniej. Poprzedniego prawie stulecia. To jest jeszcze zjawisko, które jest coś takiego, że się nazywa spin, czyli generalnie, że sprawdza się zachowanie anomalie grawitacyjne w galaktyce i na przykład widać, że coś musi być, jakaś na przykład duża gwiazda za twoimi plecami, bo wszystkie z przodu zachowują się dziwnie. To jest sposób obserwowania pod kątem badania pola elektromagnetycznego, że na przykład jak jakaś planeta wylatuje z orbity albo coś się z nią dzieje, to coś ją musi zakłócać. Skoro planeta obok jest okej, planeta za jest okej, czyli wszystkie mają swoje normalne tory, to coś musi zakłócać tor tej pojedynczej planety, czyli coś musi wchodzić w interakcję. I jest taka teoria, że wszystkie układy w kosmosie są spinem, czyli to są podwójne, czasami potrójne układy, że one nigdy nie są pojedyncze. Czyli tu idealnie pasowała cała legenda i opowieści starożytnych o tym, że mamy brać z powiedzieli, że mamy ziomków, którzy mieszkają na planecie podobnej jak nasza, na układzie podobnym jak nasz i tak przelatujemy przez siebie raz na jakiś czas. Spotykamy się w tym samym klasterze całego kosmosu. I to jest taki genialny punkt, gdzie wszyscy doznajemy jakiegoś olśnienia. Być może.
Cholera wie.
[01:19:29] - Ja proponuję zejść na ziemię, bo dzisiaj gadamy o kosmosie, czyli to, co widać, co możemy zaobserwować. I chciałbym jeszcze tutaj do was znowu, jak mamy ten quiz, powrócić do quizu. I jak już wiemy, że pierwsi byli faszyści, naziści, przepraszam, to się wytnie oczywiście, bo to będzie świadczyło o tym, że propagujemy nazizm według idiotycznych władz polskich. Więc to wytniemy z audycji Toria Chaosu, bo ona nie propaguje nazizmu, wręcz przeciwnie. Teraz pytanie do was: jaki był pierwszy sztuczny satelita na orbicie okołoziemskiej? Czyli taki obiekt, który był dłużej niż chwilę, tak jak ta rakieta niemiecka. Czyli satelita.
[01:20:17] - Oficjalnie to Sputnik, ale jest taka zabawna teoria, że Księżyc jest sztucznym satelitą Ziemi i że mamy cały czas sztucznego satelitę Ziemi.
[01:20:25] - Sputnik. Oczywiście, macie pełni rację. W 1957 roku, 4 października Związek Radziecki zaszokował cały świat. Wypuścił Sputnika 1, pierwszego sztucznego satelitę, który był także pierwszym radiem. Nie wiem, czy wiecie, że on emitował fale radiowe na cały świat, że jak miałeś odbiornik, mogłeś sobie posłuchać Sputnika i takie było „pip, pip, pip”. Nawet w internecie na YouTube można sobie posłuchać jak ten Sputnik.
[01:20:58] - Ja już tutaj montuję Sputnika szybko, dźwięk.
[01:21:02] - Brawo, ruchole, Rosjanie.
[01:21:08] - A teraz dla was taka zagwozdka, to jest dosyć trudne. Jaki pierwszy obiekt, kto tak naprawdę zlądował na Księżycu? Czy po prostu coś zlądowało, nieważne jak, nieważne ten gnioc sie, nie łamioc sie, czy amerykańska siła. Kto pierwszy był na Księżycu?
[01:21:28] - Jurij Gagarin.
[01:21:30] - Nie, niestety.
[01:21:32] - Myślę, że na Księżycu Jankesi byli pierwsi. Rosjanie byli pierwsi w kosmosie.
[01:21:35] - Pierwsi byli-
[01:21:36] - Niemcy? Hermaszewski.
[01:21:38] - Rosjanie na Księżycu. W sensie takim, że dotarli do Księżyca jako pierwsi. Tam pierwszy obiekt, który zderzył się z Księżycem, to była Łuna 2. I zgadnijcie, w którym roku.
[01:21:53] - Podejrzewam, że chyba szybciej niż Sputnik 1, wcześniej.
[01:21:56] - Nie.
[01:21:56] - Chociaż nie.
[01:21:58] - Ja nie mam bladego pojęcia.
[01:21:59] - Nie, aż tak to nie. Ale w 1959 roku, 14 września, czyli bardzo wcześnie zostało wykonane to uderzenie. Oczywiście to nie ma znaczenia, no bo uderzenie, ale jednak. To był pierwszy obiekt, który znalazł się na Księżycu. Oczywiście według oficjalnej nauki, pomijam tych starożytnych astronautów i tak dalej. Także Rosjanie w '59 roku.
[01:22:23] - Mnie fascynuje ta historia z niemiecką rakietą, bo gdzieś tam o tym słyszałem, że Niemcy mieli. To by wyjaśniało dlaczego Wernher von Braun-
[01:22:30] - Też nie słyszałem, prawdę mówiąc. Przygotowując się do audycji to doczytałem.
[01:22:35] - Ale to by wyjaśniało, dlaczego Wernher von Braun i cała reszta chłopaków zostali natychmiast, bez żadnych problemów. Nie dlatego, że budowali rakiety, które się przewracały i które czasami wybuchały na ziemi, a nie w kosmosie, bo to się często zdarzało. Te V2 i V1 były bardzo wadliwe. Nieważne, przyczyny techniczne tego, tankowanie po prostu, wylatywał w powietrze. Ale to byłby taki główny powód, dla którego wzięli Niemców. W sensie tak w ogóle bezkrytycznie, bez zastanawiania się, bo rakiety chyba jakieś mogli sami zbudować bez Niemców, ale chyba nie taką, która poleci na kosmos.
[01:23:12] - Byli słabo zaawansowani Amerykanie jednak. Nie wiem czemu, ale Rosjanie dużo bardziej byli z rakietami zaawansowani, bo Rosjanie przejęli dużo sprzętu poniemieckiego.
[01:23:24] - Jeszcze mieli tego głównego szpiega. Zastępca von Brauna przeszedł na rosyjską stronę z całą dokumentacją, którą udało mu się ocalić, uciekł do Rosjan. Zastępca von Brauna, jakoś tak. Taka ciekawostka.
[01:23:38] - Chyba jednak wiesz, tak Mapecie było z tego, co tam czytałem, że w Europie jednak bardziej się w rakiety bawiono, a w Stanach Zjednoczonych bardziej w samoloty. Czyli tam bardziej się rozwijała aeronautyka, natomiast w Europie rakiety, wybuchy, wojny i tak dalej. Więc trochę w inną stronę tutaj w Europie, dlatego tu było więcej specjalistów od rakiet. Bo to nie tylko, przecież Francuzi bawili się rakietami, inne zupełnie kraje miały swoich specjalistów. I Rosjanie też się bawili jeszcze nawet w czasach wcześniejszych, jeszcze przed Niemcami. Ale dobra, to może zostawmy. Kolejna sprawa: miękkie lądowanie, czyli już takie wylądowanie miękkie. Kto pierwszy był na Księżycu?
[01:24:29] - To chyba Amerykanie, tak?
[01:24:31] - Nie, też Rosjanie.
[01:24:32] - Też Rosjanie?
[01:24:33] - Z Łuną 9. Pierwsze miękkie lądowanie. Tam nawet chyba mieli łunochod czy takie coś, co zdjęcia po prostu przedstawiało, czyli misje takie z Księżyca. Oczywiście to była robotyka, bo tam nie było żywej istoty, ale to było w 1966 roku. 31 stycznia Związek Radziecki wysłał właśnie Łunę 9 na Księżyc. Miękkie lądowanie, coś tam się działo. I kolejne potem zderzenia były z Wenus, z Marsem. To już tutaj nie będę mówił, bo też w tych początkach. I najważniejsza sprawa to kto pierwszy był na Księżycu z ludzi, wylądował na pierwszym obcym ciele i jedynym pozaziemskim obiekcie. To tylko na Księżycu ludzie wylądowali.
Nigdzie więcej. Zresztą nic dziwnego, bo na asteroidzie bardzo trudno wylądować ze względu na to, że to są małe obiekty, więc nie jest to proste.
[01:25:46] - Ciężko by było.
[01:25:47] - Tak. To było 15... Co ja mówię?
[01:25:51] - 20 lipca chyba. Mówisz o Apollo 11?
[01:25:56] - Apollo 11. Właśnie gdzieś tu miałem zapisane.
[01:25:59] - Ja sobie tu czytam. Neil Armstrong.
[01:26:02] - Tak.
[01:26:03] - Mały krok dla człowieka, wielki krok dla ludzkości.
[01:26:06] - 1969. Dwóch ludzi było na Księżycu w Apollo 11. Neil Armstrong i Buzz Aldrin 20 lipca 1969 roku. Natomiast trzeci jeszcze był Edwin Collins chyba, który był trochę pechowy. To znaczy pechowy-niepechowy, bo był bardzo odpowiedzialny. Jeżeli by coś się nie tak stało, to na przykład on by wrócił, a jego koledzy by nie wrócili. Dobrze się stało, że wszyscy wrócili. On był w orbiterze, który orbitował Księżyc. Zawsze ktoś musi być poszkodowany. Ktoś na tym Księżycu lądował, a ktoś musiał pilotować tego orbitera.
Niestety tak było. Ale i tak był jednym z kilkunastu ludzi, którzy byli na tym Księżycu, bo tak naprawdę niewielu było tych ludzi. Co ciekawe-
[01:27:00] - Oni chyba klub założyli. Taki klub towarzyski wśród kosmonautów, tych, którzy byli na Księżycu. Oni się tam znają wszyscy i się spotykają raz na dwa lata czy jakoś tak.
[01:27:09] - Chyba nie wiem, czy wszyscy żyją. Chyba wszyscy żyją, z tego, co wiem, bo jeszcze nikt nie zmarł z tych astronautów, którzy byli na Księżycu. I co ciekawe, nie było żadnej kobiety w tych astronautach. Czyli jednak nie było politycznej poprawności.
[01:27:28] - A gej był?
[01:27:29] - Sami biali.
[01:27:32] - Raczej twardzi wojskowi. W tamtych czasach nie sądzę, żeby ktoś, kto lubi chłopaków, został dopuszczony do takiej zabawy.
[01:27:40] - Sami mężczyźni.
[01:27:41] - To taka zabawa dla chłopaków, którzy lubią karabiny była. Przecież ci wszyscy piloci to byli piloci wojskowi. Na przykład Chuck Yeager, koleś, który pobił do tej pory niepobity rekord lotu z prędkością ponaddźwiękową. Chuck Yeager miał być jednym z tych kolesi ponoć, ale chyba nie przeszedł testów i generalnie został pilotem testowym, który latał w Stanach, testował wszystkie te dźwiękowe odrzutowce, ponaddźwiękowe odrzutowce. Przepraszam bardzo.
[01:28:08] - Czyli same trepy.
[01:28:10] - Same trepy. Absolutnie. To wszystko wojskowi.
[01:28:12] - Ale nie wiem, czy wiecie, że zanim zlądowano na Księżycu, to przygotowywano się do tego, orbitując Księżyc. To jest ciekawe. Pierwsza wyprawa na Księżyc polegała tylko na tym, żeby okrążyć Księżyc. I o tym się na przykład już mało mówi. To było Apollo 8. Frank Borman, James Lovell i Bill Andrews, którzy 24 i 25 grudnia 1968 roku orbitowali Księżyc. Czyli to nie było tak jednoznaczne, że na Księżyc polecieli i już. Nie. Najpierw była ekipa, która musiała to wszystko zbadać. Wiadomo, że oni też byli poszkodowani, bo o nich nikt już nie pamięta, o Apollo 8.
[01:29:03] - Ciekawe jak tam moja działka na Księżycu. Muszę się przelecieć i sprawdzić. Dobra panowie, będę zmykał, może zwolnię antenę, może ktoś zadzwoni na moje miejsce. A tak na pożegnanie tylko ostrzegę, żeby uważać na dżunglowate planety, bo predatora można tam spotkać. Ale jak już go spotkacie, to szybko wyrzućcie broń, bo on nie atakuje bezbronnych. Można się ewentualnie zasłonić kobietą w ciąży i go to the chopper! I zmykam. Cześć.
[01:29:37] - Dobra. Dzięki Krawcze. Ty ma pecie zostajesz. Tak, mamy Karola?
[01:29:41] - Jeszcze zostanę, także jeszcze na chwilę mogę śmiało zostać.
[01:29:44] - Witaj Karolu. Jesteś z nami na antenie Radia Nawali, ale oczywiście też Radiohaosu.
[01:29:51] - Tak, oczywiście. Witam was wszystkich.
[01:29:53] - Witam serdecznie i ja kładę pokłony.
[01:29:58] - Tak, cudowna audycja dzisiaj. Ja chciałbym podzielić się z wami swoją refleksją, która została-
[01:30:05] - To za chwilkę. Pytanie do ciebie, Karolu. Gdzie chciałbyś polecieć?
[01:30:10] - Ja oczywiście powiem, że chciałbym zrealizować swoje marzenie, które myślę, że kiedyś je zrealizuję i chciałbym polecieć na Księżyc.
[01:30:22] - Ale wylądować czy zorbitować tak jak Apollo 8 czy Apollo 11?
[01:30:28] - Nie, chciałbym wylądować na Księżycu.
[01:30:29] - Ojej, czyli Apollo 11. Musiałbyś kogoś ze sobą zabrać, bo potem musiałbyś takim mniejszym statkiem do orbitera dolecieć.
[01:30:40] - Claude, ja widzę, że tutaj troszkę się śmiejesz ze mnie, ale prawda jest taka, że ta perspektywa nie jest wcale taka odległa. Ja myślę, że przyszłość lotów kosmicznych to będą właśnie-
[01:30:52] - Marzyciel z ciebie. Nie znamy przyszłości.
[01:30:54] - To będą właśnie prywatne przedsiębiorstwa, które będą wysyłały ludzi w kosmos. I tak jak tutaj wcześniej mówiliście, firma Virgin-
[01:31:02] - Ale co innego w kosmos, co innego na Księżyc. To jest tysiąc razy trudniejsze. No trzysta razy trudniejsze.
[01:31:08] - Niby tak, Claude, ale ja przepraszam, że tak wtrącam, chamsko się wbijam. Ale słuchajcie, są takie przecieki ludzi pracujących w Virgin Galaxy, tam właśnie latają w kosmos i ludzi z NASA, że tak naprawdę najtrudniejsze jest tylko dolecenie poza atmosferę, a później jest już tylko pikuś. Jeżeli masz sprzęt, który potrafi wytrzymać na orbicie Ziemi, to dolecenie na Księżyc i z powrotem nie jest żadnym problemem.
[01:31:35] - Ale to musi być olbrzymia energia, żeby na Księżyc dolecieć, bo trzeba pokonać przyciąganie Ziemi. I to nie jest już takie hop-siup.
[01:31:41] - Nie, słuchaj.
[01:31:42] - Właśnie nie.
[01:31:43] - Jeżeli pokonasz przyciąganie to pierwsze, czyli
[01:31:48] - W pierwszej prędkości.
[01:31:48] - W pierwszej prędkości dokładnie, to potem już spikuś, bo potem już-
[01:31:53] - No tak, ale musisz po prostu aż do Księżyca dolecieć. Czyli to jest te 380 000 kilometrów i cały czas musisz mieć energię do tego. Jak puścisz, to cię ściągnie Ziemia potem.
[01:32:05] - Ale to jest minimalna energia potrzebna do opuszczenia naszej orbity.
[01:32:10] - To jest druga część.
[01:32:11] - Potem już jesteś w próżni i możesz ustawić się do odpowiedniej orbity. Po prostu dryfujesz.
[01:32:22] - Ale nie jest to proste, bo by latano. Jeżeli byłoby to proste. W kosmos już zaczynają powoli latać, ale to jest naprawdę tysiąc razy łatwiejsze niż dolecenie do Księżyca, bo musisz mieć tysiąc razy więcej energii. Żeby do Księżyca dolecieć zbudowano najpotężniejszą rakietę. Dzisiaj takiej rakiety nie ma.
[01:32:38] - Tak, tylko że widzisz, problem polega na tym, że to całe NASA i te rosyjskie akademie kosmiczne to powinni w ogóle spalić i to nigdy nie powinno być. Dlaczego? Ponieważ-
[01:32:51] - Ale oni byli na Księżycu, a ty nie.
[01:32:53] - Ale ja nie o tym mówię. Mówię tylko o tym, że obecnie ludzkość źle podchodzi do eksploracji kosmosu i najbliższej galaktyki. Ponieważ jeżeli my chcemy wyjść poza Ziemię, to musimy wysyłać tam ludzi w sposób komercyjny, tak jak robi to właśnie firma Virgin Galactic. Zobaczysz, że loty zaczynają się w 2013 albo 2014 roku i to będzie ogromny sukces.
[01:33:27] - W 2012. Właściwie pod koniec tego roku ma być pierwszy lot komercyjny.
[01:33:31] - Zobaczysz, że jeszcze za twojego życia, w przeciągu może 10 lat ludzie będą budowali miasta na Księżycu, bo takie plany już są.
[01:33:43] - Plany i na Marsie już widziałem. Nawet książkę kupiłem „Czas Marsa” Zubrina. Bardzo fajna książka, tylko że to jest science fiction. To naprawdę mało się różni od tego, co Arthur C. Clarke pisał. Niestety. Przykro.
[01:33:59] - Posłuchaj, w momencie, kiedy ludzie zaczną płacić i będą chcieli lecieć w kosmos, a uwierz mi, że to jest marzenie wielu tysięcy ludzi, to wówczas ten, nazwijmy to, przemysł będzie się rozwijał tak diametralnie szybko, jak dzisiaj na Ziemi rozwija się internet. Więc perspektywa wylotu w kosmos i osiedlenia się na Księżycu to jest perspektywa 10 lat.
[01:34:29] - À propos napędu, à propos energii ja chciałem przypomnieć wam jedną taką ciekawą historię, która została troszkę zapomniana, a chodzi właściwie o Richarda Bransona. Czyli rozmawiamy o Virgin i Virgin Galactic właściwie, bo tak to się nazywa. Richard Branson dobre pięć lat temu ogłosił konkurs tu w Anglii. Konkurs był sponsorowany przez jego linie kolejowe, bo on ma normalnie swoje koleje w Anglii, którymi się świetnie jeździ. Polecam każdemu. Virgin to jeden z najlepszych pociągów w Anglii, którymi się bardzo wygodnie jeździ. Konkurs był na źródło tak zwanej alternatywnej energii. Nazwalibyśmy to po prostu free energy. Wyniki tego konkursu nawet kiedy się skończył, a skończył się już chyba dwa lata temu z kawałkiem, nie zostały nigdy ogłoszone. Natomiast chłopaki z Virgin Galactic twierdzą, że nie mają problemu z lotami dookoła Księżyca.
I że ich maszyna to wytrzymuje i nie ma z tym problemu.
[01:35:27] - Zobaczymy, jak to będzie w kawałku.
[01:35:31] - Nagle się okazuje, że NASA przekonstruowuje swój program i oprócz w ogóle NASA i oprócz Richarda Bransona pojawiali się kolejni ludzie na scenie, tacy bardzo biznesowi. Pojawiła się nowa grupa inwestorów w Stanach, która postanowiła być konkurencją dla Virgin Galactic.
[01:35:47] - To jest ciekawe. Przepraszam Apecie, bo tu mam newsa, który jest dosyć powiązany z tym, co mówisz i może być to prawda, obawiam się. I jeżeli jest to prawda, to do tego nie dojdzie. Dlaczego? Z prostej przyczyny. Nie chcą mieć rządy konkurencji i oświadczenie rządu USA o zakazie lotów na Księżyc. Nie zweryfikowałem tego, ale widziałem to w takim czasopiśmie „The Hindu”. To jest taka znana gazeta indyjska, coś jak u nas „Super Express”, czyli taki niby wiarygodny, ale może nie do końca. Wydanie z 7 września 2011 roku, w którym napisano, że od końca września 2011 roku Stany Zjednoczone zabraniają, w tym NASA, komukolwiek latać na Księżyc z prywatną inicjatywą. To znaczy państwa inne mogą w porozumieniu ze Stanami Zjednoczonymi latać, ale absolutnie nie mogą prywaciarze latać.
Nie wiem, nie zweryfikowałem tego, tylko mówię, że widziałem na stronie tej gazety i w internecie. Wiadomo, że tam mogą być jakieś przekłamania, ale myślę, że coś może być na rzeczy, że po prostu zestrzelą taki Virgin albo coś zrobią tak, żeby nie polecieli. Śrubkę odkręcą.
[01:37:16] - Czy Klaudzie ja mógłbym ci zadać jedno pytanie?
[01:37:19] - Tak jest. Prosimy.
[01:37:21] - Gdzie ty chciałbyś polecieć?
[01:37:24] - Gdzie ja bym chciał polecieć? Ja planuję zrobić uprawnienia na samolot. Na razie mi to wystarcza, także nie będę wykraczał poza cztery kilometry.
[01:37:34] - Ale w kosmos, bo zadajesz pytania dla każdego słuchacza, więc jestem bardzo ciekaw, gdzie ty chciałbyś polecieć.
[01:37:39] - Nie planuję, bo wbrew pozorom niektórzy myślą, że jestem taki odjechany, gdzieś tam w kosmosie bujam, ale jest to według mnie nierealne. Myślę, że jesteśmy ostatnim pokoleniem. My żyjący jesteśmy ostatnim pokoleniem niepodróżników, czyli nie mamy szans powtórzyć tego, co dokonywał Kolumb, Magellan. Tego typu zdobywania Nowego Świata, bo to nie jest dla nas. To jest dla ludzi zupełnie inaczej myślących, którzy się dopiero teraz rodzą i oni będą zdobywali ten świat. My musimy umożliwić im to, czyli musimy rozpropagowywać tą wiedzę, że da się zbudować takie silniki, że da się zdobywać kosmos. Ale są ludzie, którzy nie chcą, żebyśmy tego dokonali, więc oni będą wszystko niszczyli, wszystko tak robili, żeby tego nie było i dlatego my nie polecimy.
[01:38:32] - Ja się bardzo dziwię temu, co mówisz, bo przecież masz świadomość tego, że takie firmy jak Virgin już w przyszłym roku będą wysyłały ludzi na orbitę, a za pięć lat być może będą orbitowali Księżyc, a za 10 będziemy latali na Księżyc.
[01:38:48] - Tak, ale to na razie oni deklarują. Deklarowali, że chcieli Concorda kupić i nic z tego nie wyszło, prawda? Poszedł na śmieć.
[01:38:56] - Słuchaj Kot, to nie są deklaracje. Firma Virgin ma zaliczone loty i te maszyny latają i straciły bazę.
[01:39:04] - No dobrze, zdobyli tą granicę.
[01:39:08] - Nie wykonują lotów komercyjnych jeszcze, ale już latają normalnie.
[01:39:13] - Ludzie już zapłacili za bilety. No daj spokój.
[01:39:16] - Ja nie twierdzę, że w kosmos mogą polecieć, ale to jest kosmos ubogi. Tam granica jest powyżej 150, 200 kilometrów. To jest naprawdę bardzo blisko. Księżyc jest 380 000, to nawet Virgin nie będzie latał na 1000 kilometrów. Więc to naprawdę jest takie pstryknięcie zupełne. My mówimy o czymś innym zupełnie. To jest inna skala.
[01:39:38] - Być może nasze pokolenie nie będzie latało poza Układ Słoneczny.
[01:39:42] - Nie, nasze pokolenie nie będzie na Księżyc latało. Oczywiście jak będziesz miał te 30, 20 tysięcy dolarów, to sobie polecisz na orbitę na 150 kilometrów. Ale to jest naprawdę nic w porównaniu. Naprawdę niewiele lepiej Księżyc będziesz widział niż ktoś, kto będzie obserwował normalnie na jakiejś górze. Więc to jest tylko taki bajerek. Nie wiem, czy wiecie, że też na stację Mir latali biznesmeni za dosyć większe pieniądze i oni tam byli ileś dni, a nie tylko w tą i z powrotem, tylko sobie tam siedzieli troszeczkę dłużej.
[01:40:27] - Wiesz co, jeszcze tylko powiem to. Myślę, że Kot nie doceniasz siły komercji. Czym jest, jeżeli ludzie chcą tam polecieć, a czym jest, jeżeli państwo. Do tej pory tylko NASA zbierała z podatków pieniądze i chcieli coś tam zrobić, prawda? W momencie, kiedy ludzie będą chcieli polecieć na Księżyc, zrobią to w przeciągu paru lat. Ta technologia już dawno jest.
[01:40:51] - Ona jest utajniona. Oczywiście ja się zgadzam, że technologia jest, żeby tam dolatywać i nieoparta o spalanie paliwa, tylko zupełnie jakieś inne. Czy jonowe na przykład silniki, czy jakieś jeszcze bardziej wymyślne. Już nie mówię o antygrawitacyjnych, ale zupełnie nowe rozwiązania. Na przykład liftery. Te jonowe silniki, bardzo ciekawe. Niektóre wersje z nich działają w próżni, więc to są naprawdę bardzo fajne projekty i to mają. Nawet NASA ma taką technologię, ale tego nie ujawniają, bo po prostu mają nie latać tam. Nie wiem dlaczego. Może chodzi o kosmitów czy coś innego, ale nie latają.
I teraz oni zablokują, wierzcie mi, że zablokują po prostu takiej Virgin, żeby na Księżyc. Będą mogli latać gdzie będą chcieli, po orbicie na przykład. Będą sobie mogli latać blisko Księżyca, ale nie za blisko i koniec. Tylko tak, że tak podlatywać do Księżyca i z powrotem, ale nie okrążać Księżyc, tylko podlecieć i z powrotem. Zabronią po prostu. Mają technologię kosmiczną, że będą mogli na przykład strącać takie statki. No i wtedy Virgin na przykład da ultimatum takiej firmie i ta firma nie odważy się tam polecieć, nawet jak będzie miała taką technologię.
[01:42:05] - Ja nie do końca wierzę, że oni są to w stanie zrobić. Bo tak naprawdę największą ironią w tym wszystkim okazało się, że koleś, który zrobił swoją pierwszą fortunę, jak był 15-latkiem, zrobił większy postęp w technologii i wysłaniu i w ogóle konstrukcji tych urządzeń, które latają w kosmos niż cała NASA.
[01:42:29] - Z dużo mniejszym budżetem. To się zgadzam. Oczywiście.
[01:42:34] - Ale to nawet nie to. Budżet to jest pikuś. To są tylko pieniądze, możesz zdobyć więcej, jak się uprzesz na tym świecie. To jest możliwe. To nie jest aż taki problem. Ale się okazało o technologię. NASA to jest duża taka socjalistyczna instytucja w środku, która jest bardzo toporna na jakiekolwiek nowe rozwiązania bardzo często. To jest moloch, taki instytucjonalny moloch, w którym wszystko musi zostać przepchnięte. Nie ma zbyt wiele miejsca na aż tak rewolucyjne innowacje jak w takiej firmie. I się okazuje, że NASA po zobaczeniu, co zrobili chłopaki z Virgin, przeprogramowali swój program kosmiczny i postanowili w ogóle korzystać z technologii.
Odwrót od starych technologii. Postanowili iść dokładnie w polimery, tak jak zrobiło to Virgin. Tylko że NASA się obudziło w momencie, kiedy Virgin zaliczyło udane loty w kosmos i z powrotem. To jest taki dowcip sytuacyjny tego wszystkiego. I nawet NASA zaspała przed Boeingiem, bo pierwszy zastosował to komercyjnie Boeing w swoich nowych szerokokadłubowcach Boeinga, którymi jeżeli ktoś lata z Nowego Jorku do Hongkongu albo z Londynu do Azji, albo jakoś tak. Są to takie duże, gigantyczne dwupokładowce. Te najnowsze są robione z włókien, z kompozytów. Dzięki temu spalanie paliwa spadło o połowę, bo są lżejsze. I tu się okazuje i wytrzymalsze, czyli przeglądy techniczne, spalanie paliwa, odporniejsze na promieniowanie kosmiczne, bo może zrobić taki materiał, który odbija już w samej swojej strukturze, w strukturze polimeru. To jest w ogóle rozmowa o nowych technologiach, które do tej pory przez NASA nie były dotykane, bo NASA jednak zdecydowanie, pomimo że jest taki mit NASA jako taki high-tech technologiczny, tam jest to firma, która jeszcze dużo rzeczy za pomocą młotka i gwoździa robi, porównując do wirzy.
[01:44:31] - Tak, tu się w pełni zgadzam. Ma pecie to jest też taka legenda z ołówkiem. To pewnie kojarzycie, że NASA chciała zbudować za 40 000 dolców długopis, bo normalny długopis nie działa w nieważkości. I chcieli zbudować długopis, który będzie działał. Udało im się za 40 000 dolarów, pi razy drzwi. A Rosjanie byli mądrzejsi, bo po prostu używali ołówków , który działał.
[01:45:01] - Inna sprawa. W komercyjnym świecie najlepiej wyszli jednak na tym Amerykanie, bo teraz każdy z nas ma ten długopis w domu. To jest ten żelowy długopis.
[01:45:12] - No i dobrze.
[01:45:13] - To jest właśnie ten pasek. Ale dużo ludzi ma w domu, także dużo na nim zarobili.
[01:45:19] - Tak, ale to pokazuje ten absurd państwowego molocha, który marnuje pieniądze podatników. Tu się zgadzam w pełni, ale to jest inny problem. To jest polityka.
[01:45:36] - Nie sądzę, żeby politycy dzisiaj martwili się kosmosem. Myślę, że są udupieni takimi sprawami bardzo przyziemnymi aktualnie.
[01:45:43] - Ty mówisz o politykach takich standardowych, ale jest polityka zakulisowa.
[01:45:46] - Nie, myślę nawet o takiej globalnej polityce.
[01:45:48] - I tamta polityka się bardzo interesuje kosmosem i nawet być może latają, o czym była mowa. I dlatego oni latają. Nie chcą, żeby te tajne projekty wszystkie wyszły. Oni latają, ale ludzie mają nie latać. Ludzie mają pracować na swoich panów i nie interesować się kosmosem. Kosmos nie jest dla motłochu, czyli dla nas. Kosmos jest dla elit, dla tego ułamka procenta, którzy latają, robią różne rzeczy i tym się zajmują. I o to chodzi. I oni chcą po prostu tego bronić, bo jeżeli to, to utracą także władzę, bo kolejne spiski zaczną wychodzić, że tak naprawdę to jest zupełnie co innego, że ta NASA jednak latała. A to nie tylko o NASA chodzi, bo to jest NASA plus jeszcze tajne projekty różne, nieujawniane, gdzie NASA też w tym partycypuje, ale nie tylko.
Są specjalne kosmodromy zrobione. Nie te w Houston, nie te gdzieś na Florydzie, tylko ukryte. Ukryte, skąd startują rakiety. To są ciekawe rzeczy. Ale to też zupełnie inny temat, bo do tego na pewno powrócimy, jak będziemy rozmawiali o Księżycu. I o tym, czy wszystko się zakończyło na pewno na Apollo 17, czy może coś było więcej, czy może do tej pory może coś jest.
[01:47:20] - Kao, jaka jest twoja refleksja na ten temat? Bo Klot jest spiskowy, to normalne. Ja jestem taki jak zwykle bardzo pozytywny i myślę, że już jest chyba za późno, że już ta technologia troszkę za daleko poszło wszystko w las, że już się nie da tego zatrzymać.
[01:47:35] - Ja myślę, że Klot zmieni zdanie za pół roku, za rok, w momencie, kiedy Virgin zacznie wysyłać swoich pierwszych ludzi w przestrzeń kosmiczną. Uwierzcie mi, że wtedy to ruszy tak z kopyta, że kolejna misja, czyli okrążenie Księżyca, będzie tylko kwestią paru lat. Myślę, że to jest tak, że w momencie, kiedy państwowy urząd, taki jak NASA, robi takie misje w kosmos, to one z góry są skazane na niepowodzenie. A w momencie, kiedy ludzkość będzie eksplorowała przestrzeń kosmiczną, to pójdą w to nie tyle fundusze, ale ludzka energia, moc i podbijemy na początku Księżyc, potem może Mars, a potem jeszcze dalej.
[01:48:28] - Z połową się zgodzę.
[01:48:33] - Mój ojciec na przykład nigdy nie wierzył, że kiedykolwiek będzie mu dane polecieć samolotem. Wtedy to było coś nieosiągalnego. A dzisiaj lata raz w miesiącu praktycznie. Więc jeżeli dzisiaj Klot mówisz, że tobie nigdy nie będzie dane wyjść poza przestrzeń do kosmosu, to myślę, że bardzo się mylisz.
[01:49:00] - To znaczy nie. Ja się zgodzę, że będę mógł tam wydać 20, ale te pieniądze sensowniej zainwestuję. Mnie to nie pasjonuje za takie pieniądze, żeby polecieć na godzinkę i wrócić, bo to jest dla mnie wesołe miasteczko. Jeżeli to będą na przykład tanie takie przeloty na zasadzie tak jak dzisiaj Ryanairem latamy czy tanimi liniami lotniczymi, że takie przesuny będą, to rozumiem, ale do tego nie dojdzie.
[01:49:26] - Ale sam pomyśl, jeżeli dzisiaj Virgin sprzedaje te swoje bilety za 250 000 dolarów.
[01:49:33] - To jest chyba za 25 000, tak?
[01:49:35] - Nie, chyba 250 000.
[01:49:39] - To za 10 lat może być to 25 000, a za powiedzmy 20 tylko 5000, a za 5000 to każdy poleci.
[01:49:47] - Albo za 200 lat będzie 200 dolarów.
[01:49:48] - Słuchajcie, jak na ironię może być tak, że to będzie tak jak z telefonem komórkowym, który pierwszy kosztował równowartość luksusowego samochodu, a minęło 10 lat i kosztuje tyle co para butów. Takich zwykłych. Różnie to może być z tym. To nigdy nie będzie tanie, z tego co podejrzewam, to przede wszystkim biznes jest związany z tak zwanymi lotami dookoła Ziemi, takim szybkim przemieszczaniem się, żeby z jednego końca przelecieć na drugi bez tankowania po drodze na przykład.
[01:50:21] - To jest dobry pomysł, bo tylko energię zużywasz na wylot. Jeżeli wylecisz, to potem już praktycznie nie ma oporu. Powietrza nie ma.
[01:50:31] - Nie ma żadnego. Lecisz zgodnie z ruchem Ziemi dookoła. Płyniesz w powietrznej Ziemi w ciągu właściwie godziny. Dwie godziny pewnie zajęłoby dostanie się dokładnie z Londynu do Hongkongu, czyli na drugą stronę planety. To jest w ogóle fenomenalnym czasem, bo normalnie leci się przez 14 godzin z międzylądowaniem jeszcze gdzieś w Emiratach, żeby zatankować jeszcze raz po drodze. Dzisiaj generalnie jest jet lag, czyli ta choroba odrzutowców, czyli zmiany strefy czasowej przez to, że nie można się wyspać nigdy w samolocie, zawsze łamie, człowiek jest połamany.
[01:51:08] - A w tym się wykorzystuje, przepraszam Apecie, żeby tak wyjaśnić trochę słuchaczom, że wykorzystuje się też zjawisko obrotu Ziemi. Bo Ziemia się obraca wokół własnej osi i wtedy wykorzystujemy to, że się Ziemia obraca, a my sobie stoimy, tylko kurs naprawiamy. Tak jak niektóre satelity, które stoją bardziej w stosunku do Ziemi. Ziemia się obraca i wtedy satelita gdzieś tam się obraca wokół Ziemi, ale może tak naprawdę stać bardziej. I chodzi o samolot, że wyhamowujemy go zupełnie niemalże, bo on ma dużą bardzo prędkość, bo Ziemia nadaje też wielką prędkość tej rakiecie. On wyhamowuje i Ziemia sama wykonując ten obrót przyspiesza nam tę prędkość. Ale to taka dygresja.
[01:52:00] - Żeby to dobrze zobrazować, to warto powiedzieć, że ta Międzynarodowa Stacja Kosmiczna ISS okrąża Ziemię w przeciągu 90 minut.
[01:52:08] - O, właśnie.
[01:52:09] - Dokładnie. Dlatego loty tak są szacowane, że lot będzie trwał maksymalnie dwóch godzin, bo najdłużej trwa lądowanie i startowanie. Nawet moment wchodzenia w atmosferę jest już przy dzisiejszych materiałach i technologiach jest już pikusem. Problem jest tylko po to, żeby postawić ją, wlecieć tak normalnie nad lotnisko się znaleźć. Tylko tyle. To zajmuje czas.
[01:52:33] - Rewolucja na pewno. Virgin robi na pewno rewolucję. Zobaczymy na ile to zaskoczy. Ja nie jestem niestety przekonany do tego. Jedyny plus mają, że faktycznie mogą mieć tego czarnego konia swojego, czyli ten napęd nieujawniony, jakiś taki tajny, jonowy.
[01:52:56] - Przyjrzyjcie się na zdjęcia tej maszyny, jak wygląda z tyłu napęd. Ona jest tak ustawiona, że z reguły nie widać. Tylko jak są zdjęcia z lotów testowych. To jest ten silnik, o którym mówiłeś. Jonowy taki, że samo ciśnienie. On nie używa żadnego paliwa. Sama prędkość w sobie i sprasowanie cząsteczek, które się znajdują, ile by ich nie było, jest wystarczająca, żeby uzyskać odrzut. Taki automatyczny silnik odrzutowy. Bardzo ciekawa technologia.
[01:53:30] - To jest bardzo ciekawe.
[01:53:31] - Niemcy myśleli o tej technologii w latach 40. do swoich odrzutowców.
[01:53:35] - Ale to wtedy chyba nie było jeszcze tak rozwinięte. To dopiero były projekty.
[01:53:39] - Pomysły, tak.
[01:53:40] - Natomiast to już jest zrealizowane. Rosjanie też byli bardzo zaawansowani. Vasimir chyba nazywał się taki silnik jonowy zaawansowany. Rosjanie też mają tę technologię, tylko że u nich nie ma pieniędzy po prostu. Wszystko widzicie, popatrzcie po facjacie Putina. Od razu widać, że ten człowiek nie wie, co się dzieje. Marnują kompletnie pieniądze, rozkradają. Także Polacy się chyba powinni cieszyć, że Rosja skończą się pieniądze, skończą się z ropy i ten kraj po prostu zapadnie się sam.
[01:54:10] - Ja myślę, Claude, że aktualnie właściwie tak naprawdę zgadzasz się z tezą Karola, bo można sobie teraz porównać taki socjalistyczny kraj, gdzie o wszystkim decyduje państwo i nie jest tak, że są jakieś prywatne loty i drugi kraj. I to nie ze Stanów, tylko z Anglii. Bo chodzi o to, że są tańsze podatki i jest miejsce, gdzie możesz zbudować lotnisko. To wszystko.
[01:54:38] - Ale zaraz, on buduje chyba w Stanach Zjednoczonych ten Virgin.
[01:54:41] - Tak, Richard Branson jest kolesiem z Anglii, to jest angielska firma, która buduje w Anglii jako prywatne konsorcjum, prywatna firma.
[01:54:51] - W Stanach Zjednoczonych. To jest bardzo ciekawa sytuacja. Nie wiem, czy wiecie, słyszeliście, że w Danii są maniacy, którzy budują rakiety.
[01:54:59] - A to nie tylko w Danii, wszędzie na świecie.
[01:55:00] - Ale to jest taki zaawansowany. Naprawdę oni jako pierwsi zbudowali sami własnym sumptem łódź podwodną, taką naprawdę dosyć zaawansowaną. I goście są naprawdę wymiataczami, przodującą ekipą, która buduje rakiety. Oczywiście ja nie mówię, że Richard Branson troszeczkę w innym kierunku poszedł, natomiast oni chcą na Księżyc dotrzeć z tą technologią.
[01:55:26] - I satelity komercyjne wysyłać prywatnie.
[01:55:28] - Też. Na razie robią te rakiety różne naprawdę za grosze. Oni wydają nawet ułamek tego, co Richard Branson i na razie nie mają zbyt jakiś takich pokaźnych efektów, natomiast zbierają pieniądze poprzez internet. Nawet sam chyba im wpłaciłem. Nie pamiętam, czy wpłaciłem, czy nie, ale wiem, że chyba coś wpłaciłem im przez PayPala. W każdym razie możecie też wpłacić, jeśli chcecie. Nie pamiętam teraz w tej chwili, jak oni się nazywają, ale na pewno znajdziecie z Danii. W zeszłym roku była taka właśnie informacja o tym, że bardzo aktywnie oni działają i być może im się uda w końcu wysłać. Na razie opracowują te rakiety, mają różne tam problemy. Ale myślę, że im się w końcu uda.
Richard Branson w trochę lepszym kierunku poszedł, że zmienić technologię trzeba. Już nie można opracowywać na technologii rakiet, spalania paliwa, bo to jest zbyt droga technologia. Samo paliwo jest tak horrendalnie drogie, żeby wysłać taką rakietę. Nie mówiąc już o bardzo niebezpiecznej sprawie. Jeżeli mamy tam tlen, wodór czy jakieś inne paliwo, to nawet na bombie siedzisz.
[01:56:39] - Szalony pomysł dosyć.
[01:56:42] - To jest bardzo niebezpieczne. Wystarczy jeden błąd i wszystko jest spalone w jednej sekundzie. Musi być inna technologia do tego. Silniki jonowe, możecie sobie zobaczyć liftera, po polsku jest jonolot. To działa. Możecie sobie w domu zbudować taki jonolot. Oczywiście, który podnosi bardzo niewielki ciężar, bo może wam podniesie jakiegoś owada, ale możecie sobie w domu zbudować podłączając do gniazdka. Więc to działa. Tylko teraz kwestia jak to zrobić, żeby to działało w kosmosie. To już jest wyższa szkoła jazdy.
NASA mówi, że potrafi. Prawdopodobnie Branson też, jeżeli coś takiego opracowują. Ale róbcie w domu, może komuś się też to uda coś takiego zbudować. To teraz może puszczę kolejny kawałek Mike'a Oldfielda, na którym zarobił chyba pierwszy milion, prawda? Richard Branson.
[01:57:43] - Richard Branson, tak.
[01:57:44] - To był pierwszy człowiek, który go wydawał. Pierwszą płytę, którą wydał to właśnie Mike Oldfield „Dzwony rurowe”. A tylko dlatego, że nikt inny nie chciał wydać tej płyty, bo uznali, że jest zbyt dziwna, zbyt ambitna, ludzie tego nie kupią i tak dalej. I się mylili. Richard Branson przyjął Mike Oldfielda, wydał płytę i zarobił pierwszy milion.
[01:58:04] - A wiesz, jak to zrobił? Tak fizycznie. Siedział w domu po lekcjach, bo nie miał żadnego magazynu ani nic. Dał ogłoszenie w gazecie Musical Express, takie małe ogłoszenie na ostatniej stronie, które kosztowało ileś tam funtów. Taka klasyczna historia od genialnego pomysłu. Dał to małe ogłoszenie, po czym miał załadowany cały pokój płytami, bo zamówił z tysiąc płyt i po prostu pakował w koperty i wysyłał. Pakował, to były chyba taśmy nawet czy płyty, nie pamiętam już. I wysyłał tak normalnie. Jego cała robota polegała na tym, że siedział i ładował w koperty i wysyłał. Tak zarobił pierwsze pieniądze.
[01:58:39] - Pracowity był, miał świetne pomysły. Zresztą chyba był zwolennikiem używek, bo chyba LSD to nie była jakaś rzadko spożywana substancja przez niego.
[01:58:49] - Richard Branson jest w ogóle bardzo taką, to się nazywa kluczową postacią po polsku w kampanii, która służy temu, żeby skończyć szaleństwo wojny z tak zwanymi narkotykami. Także jeżeli ktoś z was jest za legalizacją i tak dalej, to możecie spotkać się z Richardem Bransonem i na przykład jeżeli jeździcie na takie konferencje związane z legalizacją używek albo z medyczną marihuaną, tudzież w ogóle ze wszystkim. O takich poważnych naukowych konferencjach mówię, to możecie tam spotkać Richarda Bransona, który ma bardzo twarde stanowisko. Uważa, że rząd powinien skończyć tą szopkę i wszystko powinno być legalne. To jest jedyna metoda, żeby się wydostać z łap mafii.
[01:59:37] - Ale to nie jest takie proste, bo służby specjalne na tym rękę położyły, a to jest wyżej niż rządy, więc to nie jest takie hop siup. I jak widzimy teraz Holandia odchodzi od tego. Troszkę odchodzi.
[01:59:49] - Propaganda.
[01:59:51] - Może propaganda.
[01:59:51] - Tylko dla turystów. Przepraszam, że tak niekosmicznie, ale to jest takie troszkę niedomówienie, bo chodzi tylko i wyłącznie dla turystów i tylko i wyłącznie w części Holandii, która graniczy z Belgią. Zupełnie inaczej sprawa wygląda na przykład w Amsterdamie. Po prostu będziesz musiał mieć lokalne ID, żeby kupić, ale to nie przejdzie, bo to jest tak straszenie ludzi w Europie. Natomiast jest gigantyczny sprzeciw w samej Holandii, bo to jest pomysł takich lokalnych kolesi, lokalnej samoobrony czy jakoś tak.
[02:00:24] - To znaczy nie, oni są powiązani ze służbami specjalnymi, to jest wszystko powiązane. To nie tak, że ktoś sobie wymyśla. Nie, to są po prostu ludzie. Oczywiście to są nieświadomi, którzy tam występują z tym, ale oni są przez kogoś inspirowani, od kogoś dostał pieniądze, kto ich nakręca na tym wszystkim. Więc zawsze stoją za tym służby specjalne, żeby po prostu delegalizować narkotyki. To jest naprawdę świetny interes.
[02:00:49] - Zaczęło się to w Antwerpii z tego, co ja wiem. Mam kontakt z tym krajem, chociażby przez znajomych i nawet miałem tam swój rower przez kawałek czasu. W Antwerpii był problem z dzieciakami, które przyjeżdżały z Francji i robiły straszny burdel w mieście. Dosłownie. Holandia jest bardzo spokojnym krajem i bętki się pojawia i turyści zaczęli się posuwać na dziwne rzeczy, więc się wkurzyli i stwierdzono, że zamykają coffee shopy przy granicy, bo te takie durne dzieciaki przyjeżdżały tylko po to, żeby kupić trochę zioła i wrócić do siebie. Także zmusili niejako do jeżdżenia dalej. Tylko wytrwalsi pojadą dalej. Się okazuje, że nacjonaliści podchwycili ten pomysł. Stwierdzili, że to jest rozwiązanie wszystkich problemów. Wszyscy się z nich śmieją tak naprawdę, wszyscy się pokłaniają w głowę i każdy wie, że zacznie się zaraz mafia w Holandii, której tam nie widziano od 30 lat.
Także to jest tylko takie propagandowe straszenie chyba na polskich portalach, bo zauważyłem ten news. W Anglii też to czytałem, ale w Anglii są podane dwie strony tej sprawy, czyli na przykład gigantyczny sprzeciw, który jest w Holandii przeciwko tej sprawie, bo wiadomo, że skończy się to mafią.
[02:01:57] - Okej, zostawmy narkotyki.
[02:01:59] - Dokładnie.
[02:01:59] - To jest zupełnie na inną audycję. A teraz posłuchajmy Mike Oldfielda, człowieka, który można powiedzieć, że jest bardzo związany z Richardem Bransonem. Czyli wszystko się tak kołem toczy. Historia. I to jest świetna płyta „The Songs of Distant Earth”, czyli piosenki z dalekiej ziemi. Właśnie dalekiej albo tej naszej dalekiej, jeżeli my jesteśmy daleko, albo odwrotnie drugiej ziemi dalekiej. Okej, posłuchajcie, zaraz wracamy.
[02:02:32] - Komputery, szmery i inne bajery, kosmiczne reptiliany, magiczne talizmany, zapraszani goście z siódmej gęstości, narkomani z kosmosu i teoria chaosu. Teoria chaosu. Wiedz, że coś się dzieje.
[02:02:50] - Jesteśmy z powrotem. Mam nadzieję, że dobrze mnie słychać. Niestety troszkę komputer tutaj zawadza. Z nami jest Maped, ale mamy także telefon z samiutkiego Waszyngtonu, jeśli dobrze kojarzę. Jest Kuba z nami na antenie.
[02:03:09] - Witam serdecznie słuchaczy. Tylko chciałem wspomnieć dwa słowa, bo akurat taki temat, który bardzo aktualnie dotknął nasze rejony.
[02:03:20] - NASA.
[02:03:20] - NASA, tak. Akurat tak się składa, że mieszkam pięć minut od Air and Space Museum. To największe i najnowocześniejsze muzeum w Stanach, zadedykowane lotnictwu. Jest tam supersekcja cała, która jest zadedykowana tym wojażom kosmicznym. Nie wiem, czy to było podane w polskich, czy w europejskich wiadomościach. U nas to było dookoła wszędzie.
[02:03:42] - Było.
[02:03:43] - Podmieniali nam, odkąd otworzyli to muzeum pięć, może siedem lat temu, mieliśmy ten Enterprise. To jeden z modeli tego wahadłowca, który został stworzony, ale niestety nigdy na żadnej misji ten akurat nie był, ale na podstawie jego jakieś udogodnienia, unowocześnienia wprowadzono. To jest dokładna kopia tych, które latają. Akurat się tak złożyło, że w zeszłym tygodniu, chyba w czwartek, podmieniali nam. Jeden przyleciał chyba z Nowego Jorku i podmienili z tego Enterprise na Discovery, który miał chyba 23 czy 24 misje ukończone. To był taki weteran tych wojaży kosmicznych. Taka ciekawostka, wszyscy byli zafascynowani tym u nas i każdy miał różne uczucia. To było bardzo ciekawe, ogólnie radość, bo wszyscy mogli głowę zacząć do góry i zobaczyć Boeinga lecącego, który miał przy sobie przyczepiony ten wahadłowiec. To robi ogromne wrażenie. Tym bardziej że to nie był przelot taki jak, że przewieźli coś, tylko on tutaj u nas latał normalnie pięć czy 10 kółek i to dokładnie nad szkołami, nad moim miejscem pracy i nad różnymi innymi.
Latał w kółko, żeby ludzie mogli się popatrzeć. Cały ruch lotniczy został zatrzymany i naprawdę widowiskowo to strasznie wyglądało, bo on bardzo nisko latał. Normalnie można było widzieć lądowanie. Takiego linka gdzieś podesłałem.
[02:05:23] - Na czacie.
[02:05:24] - Mogę wkleić to.
[02:05:25] - Na czacie możecie zobaczyć. A ja mam do ciebie, Kuba, pytanie, bo to jest ciekawe. Czyli można powiedzieć z jednej strony, że fajnie, że się cieszymy, ale tak naprawdę uziemiono wszystko. Cały ten kosmiczny wyścig amerykański został uziemiony, oficjalny, bo ja oczywiście tutaj spiskami się zajmuję i wiem, że jest drugie dno tego, ale tutaj powiedzmy, że uziemiono. Nie latają żadne już teraz te wahadłowce. Wszystko zostało uziemione. I co w zamian? Przecież musimy się dowiedzieć.
[02:05:59] - Dla mnie najbardziej zawsze ludzie fascynują. Nie tyle technologie, ile wojaże. Tylko patrzyłem na tych starszych ludzi, z którymi często pracuję, w wieku 50 lat dajmy, to dla nich to było ogromne przeżycie, bo oni pamiętają te wszystkie lądowania. Czy nawet starsi ludzie pamiętają te pierwsze lądowania i Apollo i tak dalej osobiście. To oni byli naprawdę przylepieni do odbiorników telewizyjnych, jak to się działo. Im naprawdę smutno było to widzieć. Ja miałem taką babkę, z którą pracowałem. Dużo u mnie tak się składa, że część ludzi też z lotnictwem jest związana, jacyś emeryci czy inni, bo tak się w tych instytucjach różnych składa. Ale nie była to taka jednoznaczna radość ogólnie. Jakaś era naprawdę się skończyła i każdy o tym mówił.
To takie trochę depresyjne dla nich ja widziałem. Tak jak mówiłeś, Piotr, a teraz to co? Nic nie wiemy co tak naprawdę.
[02:07:06] - Słuchajcie, jest English boy in the town, Richard Branson on the corner.
[02:07:13] - Ja jego samolot widzę za każdym razem jak idę. Naprawdę. Nie wiem, czy widziałeś te jego wynalazki z bliska. Mam okazję ich dotknąć i widzieć z bliska, bo to jest w tym właśnie muzeum.
[02:07:26] - Nie widziałem z bliska.
[02:07:28] - Ja powiem wam, bo to muzeum jest tutaj najbliżej. Dla mnie to jest naprawdę superakcja, bo z synem raz na miesiąc tam jesteśmy. Fajnie, jest blisko.
[02:07:39] - Gratuluję wam.
[02:07:40] - Zazdrościmy.
[02:07:42] - Wieża jest wbudowana w to lotnisko, można sobie wejść. Jest za darmo oczywiście, bo u nas wszystkie muzea w Waszyngtonie są za darmo. To jest taki luksus tego.
[02:07:53] - Równo nie to samo.
[02:07:57] - Z podatków niby tam płacone, czasami trzeba za parking w godzinach szczytu zapłacić, ale to tyle że. Ten Virgin, co mówiłeś, to tam jest ten samolot pierwszy jego taki ekstra wyeksponowany i to był chyba w 2004 roku czy 2003. Dookoła świata sobie przeleciał bez tankowania. Taki malutki. Osobę przewiózł normalnie i chyba 67 godzin mu to zajęło. Ale te kształty są tak futurystyczne, coś niewyobrażalnego. Te samoloty projektowane przez niego wyglądały już jak statki kosmiczne. Już wtedy wyglądały tak. Tam 10 lat temu. To naprawdę robi ogromne wrażenie i na pewno jakiś potencjał w tym jest.
Tyle że jak patrzysz na ten shuttle z bliska, Muppet i Claude i słuchacze, to jest tak ogromne. Tego tak nie widać. Może na tym wideo troszeczkę zobaczycie. Ale jest to tak super zrobione i te materiały są tak niesamowite. To nie jest żadne żelazo. Widać, że to jest lekkie, a z drugiej strony jest odporne na temperatury i inne rzeczy. Zupełna futurystyka. Naprawdę fajnie to wygląda. Tak jak mówię, teraz nie wiemy za bardzo, co się dzieje w tych podbojach kosmicznych. To wszystko się trochę rozeszło, ale jakieś zapowiedzi powrotu tam są.
Jednak tam te technologie NASA-
[02:09:24] - 2040.
[02:09:25] - Nie!
[02:09:26] - Nawet jeszcze szybciej.
[02:09:27] - Tak krytykowaliście i ten długopis też słyszałem. To nie jest tak źle. Mnóstwo lekarstw wynaleziono przez te podboje i wiele tej propagandy się naczytałem w tym muzeum, to mógłbym mówić bez końca, ale nie chcę.
[02:09:42] - To tam drugą propagandę taką, że odkręcali to wszystko. Bo jednak dużo pieniędzy zmarnowała NASA. To trzeba powiedzieć. Oczywiście sukcesy tak, bo też jak tutaj Karol mówił, to się do końca z nim nie zgodzę, bo jednak NASA miała wielkie sukcesy. Na Księżycu wylądowanie z technologią taką kiepską. Te komputery, to wszystko było bardzo prymitywne, a jednak ludzie dali radę wylądować tam i nie raz, a sześć razy, bo sześć było wypraw na Księżyc. Także wielki sukces. Natomiast koszty duże.
[02:10:16] - Mnie się zdaje, że te koszty właśnie mnie zadziwiają. Już teraz dużo mniej, ale kiedyś miałem okazję też podsłuchiwać trochę i ten „Kontestacji” i teraz właśnie ciebie, Claude. Mnie zawsze fascynuje, dlaczego polscy podatnicy czy ktokolwiek martwi się, ile Amerykanie pieniędzy wydają. Mnie osobiście się wydaje, że z tych podatków i z tego wszystkiego są instytucje i momenty, w których pieniądze naprawdę się nie liczą i ile to by nie kosztowało w tamtym czasie, to by i tak się zdarzyło. Myślę, że ten pomysł pieniądza czy jakichś limitacji związanych z nim, to trzeba wziąć out of equation, jakby to powiedzieli tutaj. Poza ten nawias. To w ogóle nie ma pieniędzy.
[02:10:58] - Żadnego znaczenia.
[02:11:00] - Nie, kompletnie. To jest tak, jakbyś powiedział, że na zbrojenie na przykład jakiś ktoś budżet ma. Takie coś to może dla ludzi takich jak ty i ja, to ktoś powie, że w budżecie ma 20% PKB, a to jest bzdura, bo jak potrzeba, to ten budżet można tysiąckrotnie zwiększyć i nikt nawet nie będzie o tym wiedział i nie będzie się tym przejmował. Tak samo mówię, jeżeli by był jakiś kierunek taki, bo to wszystko chodzi o kierunek. Jeżeli był kierunek oficjalnego podboju kosmosu, to pieniądze mi się zdaje, znalazłyby się. Tyle że kierunek jest teraz akurat inny. Inne rzeczy mi się zdaje rząd amerykański-
[02:11:41] - Nie ma wizji.
[02:11:41] - Mamy kierunki różne. Dużo pieniędzy Afganistan ile kosztował?
[02:11:45] - Tak, ale mówimy o kosmosie. W kosmosie nie mają wizji. Oficjalnie nie ma żadnej wizji.
[02:11:49] - Słuchajcie, oficjalnie nie ma, ale powiem wam à propos kierunku w ogóle w kosmosie jest ciekawa rzecz, przyjrzyjcie się. Ja ostatnio, jak się przygotowuję z kolei do swoich audycji czy tam szkoleń, to często trafiam na informacje ze świata nauki z materiałoznawstwa, czyli generalnie nowe materiały, nowe technologie, jakieś nowe polimery, które nie istniały wcześniej, coś, co wykorzystuje na przykład złotą geometrię. Tego typu historie. Amerykanie, szczególnie właśnie NASA, mają aktualnie na koncie kilka bardzo ciekawych odkryć takich nowych polimerów, które idealnie na przykład absorbują wytwarzaną energię z zewnątrz, przyjmują wszystko i praktycznie to się zachowuje lepiej niż to, czego używano w promach kosmicznych, żeby one się nie spaliły. To jest ta ciemna masa od spodu. Jest nowy taki materiał, który na razie chyba go testują. Nic za bardzo dużo-
[02:12:46] - Mi się zdaje, że większość tego całego research, na pewno słychać bardzo dużo w Polsce i w Europie. W te drony wszystko poszło, w te bezzałogowe wynalazki, które są w stanie robić naprawdę rzeczy, o których my wiemy, nie wiemy. W większości to są właśnie do takich rzeczy, których nie wiemy, do czego one są. Ale mi się zdaje, że jednak duże nakłady, jeżeli można człowieka wyeliminować, a człowiek, jak wiemy, jest największą przyczyną błędów. Challenger nam się zdarzył przez jakiś niewłaściwy test i jakieś inne rzeczy nam się wydarzyły w historii, różne tragedie i to było nie spowodowane, że maszyna nie zadziała, tylko ktoś tam przycisk zły przycisnął. Myślę, że w pewnym momencie ludzie zastanowili się, można było tego człowieka wyeliminować i teraz już w dzisiejszych czasach mi się zdaje, można. I te bezzałogowe podboje czy jakieś inne wynalazki. To już widać, to już słychać nawet o tym. Jak jeden się udało gdzieś tam zestrzelić w Iranie, to trochę kłopot był.
[02:13:47] - Ale to wszystko militarne zabawki. Wiem, że kiedyś, wiesz Kuba-
[02:13:53] - Cywilne NASA to też nigdy nie było.
[02:13:56] - Tak, zgadza się, że to z wojskiem było powiązane, ale tak jak Carl Sagan kiedyś mówił, żeby NASA miała świetny cel i początkowo to się realizowało, żeby odciągnąć wojskowych od tych idiotycznych pomysłów realizacji walki na przykład ze Związkiem Radzieckim. Wiem, że Carl Sagan dogadywał się z innymi astronomami ze Związku Radzieckiego i koniec lat 60., a początek bardziej 70. Do połowy lat 70. było takie zbliżenie Związku Radzieckiego po tych misjach księżycowych, żeby coś wspólnie robić. I wyobraźcie sobie, że były wspólne różne działania w kosmosie Związku Radzieckiego i Stanów Zjednoczonych jeszcze przed Reaganem, jak się już politycy wzięli za to wszystko.
[02:14:42] - Te gwiezdne wojny to był ciekawy koncept, bo to nie chodziło o Gwiezdne wojny.
[02:14:45] - To już później. Gwiezdne wojny właśnie były później, jak się to pokończyło wszystko. To jeszcze przed Gwiezdnymi wojnami było i oni razem-
[02:14:51] - To były takie bardziej wyścigi.
[02:14:53] - Tajny wyścig. Nie, że oni razem działali. Były przygotowania do tego. Leonid Jak on się nazywał na nazwisko? Leonid chyba na nazwisko miał, a na imię Siergiej Leoniew jakoś tak. W każdym razie są świadkowie tego, że były wspólne misje. One były oczywiście tajne, ale były radziecko-amerykańskie i od tamtej pory tak naprawdę współpracują ze sobą te dwa kraje. Do tego dołączyły oczywiście Chiny, Europejska Agencja i wiem, że japońska też działa i indyjska. I razem współpracują, ustalając pewne rzeczy. Co można robić, czego nie robić.
To wszystko oczywiście wynika ze spisków, że nie jesteśmy sami we wszechświecie, w kosmosie, tutaj bliżej. Nie jesteśmy sami. To jedna sprawa. A druga została zafałszowana historia przez NASA i Związek Radziecki i nie chcą, żeby to było odkręcane ze względu na to, że wyjdą na oszustów. A żaden polityk czy żadne państwo, władza państwowa nie chce wyjść na oszustów, bo to wtedy będzie tragedia dla tych rządzących. Ludzie się po prostu odwrócą od nich. Mogą nawet obalić taki rząd, obalić system cały wręcz. Dlatego to kłamstwo musi trwać i dlatego są te naciski. Będą przynajmniej naciski na Virgin, żeby na Księżyc nie latali, żeby nie publikowali tych zdjęć. Jak to?
[02:16:27] - To bardziej chyba Chiń się boją, bo Chińczycy na przykład są bardziej skłonni i rządzi do publikowania zdjęć.
[02:16:35] - Już mają zdjęcia przecież Księżyca Chińczycy też. I co? I nie opublikowali nic.
[02:16:39] - Na przykład jest taka ciekawostka z jakością zdjęć. Pomimo potężnego rozwoju cywilizacji i technologii okazuje się, że zdjęcia NASA pogorszyły się tak 300% w dół od zdjęć, które robili w latach 60. Taka ciekawostka.
[02:16:58] - No musiało się troszkę pogorszyć, bo wtedy za dużo szczegółów będzie.
[02:17:03] - Mi się wydaje, że poniekąd też zawsze chodzi o cel. Myślę, że warto się zastanowić nad tym. Na przykład kiedyś cel można było zdefiniować podboju kosmosu. Z pięć ich było co najmniej. Media były zafascynowane. Każdy chciał. Wyścig zbrojeń trwał. Propaganda tak. I ta nauka, że tak powiem, przedzierała się po raz pierwszy w takie nieznane. Dzisiaj ludzie oglądają „American Idol”, jakieś śmieci w telewizji, nikt się nie zajmuje taką poważną nauką, jakoś to ich nie fascynuje już.
Nawet sondy w Polsce nie pokazują. Wy zawsze tą sondę tak wspominacie.
[02:17:48] - Pokazują w jakichś telewizjach, które mają 1%, satelitarnych chyba, w TVP Historia. To jest bez sensu. Bez sensu pokazywać. Trzeba nowe sondy robić, nowe programy, nowe. To wszystko musi być.
[02:18:00] - Słuchajcie, ale-
[02:18:01] - Zawsze chodzi o te igrzyska. Mi się zdaje, że igrzyska teraz ludzie są zafascynowani tą recesją ogólnoświatową i co tam stanie się z Grecją i czy Stany to już ten rating im się tak obniżył. To jest po prostu bzdury dla mnie, to jest w ogóle nieistotne. Po prostu wszyscy są zaokupowani tym codziennym nonsensem. I niestety nie patrzy się na naukę, nie jest to jakimś celem. Nauczyciele w Stanach zarabiają bardzo mało. To nie jest jakimś priorytetem, którym się czy media żywią, czy społeczeństwo poniekąd oczekuje czegoś innego. Takich tanich dóbr z Chin bardziej niż następnej wersji Apollo, czy się interest rate znowu zmniejszy, bo wtedy można większy dom sobie kupić. Na to bardziej ludzie czekają. Społeczeństwo jest jednak bardziej konsumpcyjne, mi się zdaje, niż to było w latach takich, gdzie jakieś tam idee JFK próbował wdrażać i promować.
[02:19:09] - Ten program ruszył z kopyta dzięki niemu. On to właśnie był priorytet.
[02:19:13] - Ja wiem. Teraz priorytetem są trochę inne rzeczy.
[02:19:18] - Afganistan, jakieś pola narkotykowe.
[02:19:20] - Ale jest takie paradoks zawsze sytuacyjne w historii, takie zawsze sprzężenia zwrotne. Ja to obserwuję na przykład w ogóle, jak mówimy o podboju kosmosu, lata 60. tak naprawdę, czyli eksplozja substancji psychoaktywnych, percepcja wyjścia poza siebie, percepcja wyjścia poza Ziemię. W ogóle inna percepcja, inna świadomość, taka społeczna, jakby inny taki point w angielsku w innych miejscach.
[02:19:48] - To się tak zazębiło z tym, że zaczęto wtedy bardziej przykręcać tym narkotykom kurek.
[02:19:55] - Słuchajcie, podczas największego szaleństwa, podczas II wojny światowej.
[02:19:57] - Że ludzie zaczęli mniej normalnie funkcjonować, już nie mieli tych wizji, że faktycznie ten kosmos powinien być istotny.
[02:20:04] - Słuchajcie, ale nie. Ja tak szybko rzucę, że podczas-
[02:20:10] - Go ahead.
[02:20:13] - No dawaj, go ahead.
[02:20:14] - Słuchajcie, tak szybciutko, że w takim najczarniejszym momencie historii, czyli w środku II wojny światowej, w 1941, właściwie 1943 roku zostaje odkryte takie ponownie zsyntezowane LSD. Czyli my właściwie będąc teraz w takim ciemnym okresie, być może za chwilę właśnie się to skończy. Być może za chwilę, tak jak mówił poprzedni nasz rozmówca, wylecimy wszyscy w kosmos i będzie to kosztowało nawet nie 20 000 baksów, tylko będzie kosztowało 20 dolarów. To wiem. Mi się tak wydaje, że zawsze jest takie paradoks w tym, że coś się dzieje, że to jest w ogóle
[02:20:52] - Mi się zdaje, że to zależy. Trudno mi powiedzieć, bo na substancjach akurat się nie znam, to nie mój temat. Nie będę krytykował, mnie zupełnie nie przeszkadza. Jeżeli jesteś właściwym człowiekiem, potrafisz się kontrolować, nie włożą cię do więzienia. Na tej zasadzie. A wyobraźcie sobie, że w tym kierunku akurat nigdy nie byłem zafascynowany. Ale co mnie fascynuje, to edukacja. Myślę, że jeżeli skoncentrujemy się i przeniesiemy te priorytety z dzisiejszego społeczeństwa, które kultuje. Dużo o tym Hollywood mówi. Tyle bzdur i w telewizji, i w radiach, i w mass mediach jest, że naprawdę smutno.
A nauka nie jest na tym piedestale. Co mam nadzieję kiedyś się stanie, jeżeli politycy dostrzegą to, że jednak można było w nauce otworzyć potencjał, który ma i docenić to. Już widać małe zaczątki, jeśli chodzi o energię. Wy mówicie o free energy. Ja się na tym nie znam, ale powiem wam, że energia w Stanach jest tak tania, że szok. Energia jest tak tania, a teraz ma być w ogóle jeszcze tańsza. Z tymi łupkami, co się mówi w Polsce, to tutaj jest tyle łupków i tyle ich łupią. I to jest prawda z tymi łupkami. W Polsce o tym już mówią, a u nas już łupią.
[02:22:24] - Są pewne minusy tych łupków. To nie jest sprawa jednoznaczna ekologiczna.
[02:22:28] - Rzeka zapłuje gdzieś tu i ówdzie. Tyle że miejsca jest wiele w Stanach i wiele potencjałów jest jeszcze tych naturalnych, niewyzwolonych. Myślę, że dzisiejszy kierunek jest w tym, żeby życie codzienne człowieka niby się polepszało, a przy tym niestety mamy sytuację na Bliskim Wschodzie i w innych regionach kraju, która jest niestabilna. To jest ogromna strata pieniędzy dla wszystkich, te wszystkie konflikty i z tym się zupełnie zgodzę. Wydaje mi się, że jeżeli skoncentrują się politycy czy jacyś ludzie, którzy mają władzę, skupią się we właściwym kierunku, pójdą w kierunku edukacji czy właściwych rzeczy i zaczną doceniać naukę, myślę, że to może przynieść właściwe korzyści dla wszystkich. Pieniądze nie są problemem. U nas się mówi dużo, że nie ma funduszy. Mi się zdaje, w Stanach ci ważniejsi ludzie, którzy zarządzają krajem czy stanem, to wiedzą, że tak naprawdę pieniądze, jeżeli jest to kierunek ogólnokrajowy, to one się znajdą. Tyle że ten kierunek musi być.
[02:23:42] - Kuba, to muszą ludzie chcieć tego, ludzie wymuszać na politykach, żeby kosmos zdobywać. Bo to nie jest tak, że polityk sobie wymyśli, polityk ma jakiś budżet. To ludzie muszą naciskać, żeby kosmos zdobywać, musi być jakiś popyt od społeczeństwa.
[02:23:56] - A myślę, że to się łączy.
[02:23:59] - A tego nie ma. Społeczeństwo jest niezainteresowane kompletnie kosmosem. Nikt nie patrzy.
[02:24:05] - Spójrzcie na historię. Cofnijmy się w czasie. Zawsze, kiedy mamy poważny konflikt na Bliskim Wschodzie, zmordowanie ludzi za ropę, żeby tam dominować, idzie na to masa kasy, masa energii. Jest druga wersja II wojny światowej, która się odbywa. Także za chwilę mamy ludzi, którzy dokonują niesamowitych rzeczy. To są newsy na temat materials, na temat rzeczy związanych z technologiami kosmicznymi, które są bardzo głośne ostatnio. Mówi się o tym, że będzie nowy lot na Księżyc, ale non stop wszyscy mówią o technologiach kosmicznych, o polimerach, o tego typu sprawach. Zaczynają się pierwsze loty w kosmos, także za chwilę może się okazać, że to naprawdę będzie duży boom i będzie już po ptakach, że to już jest naprawdę za rogiem.
[02:24:54] - Może jakaś konkurencja zawsze sprawiała wtedy, w tych gwiezdnych wojnach, czy może nawet i wcześniej. Może Chiny, którym zalegamy 1,3 triliona dolarów w Stanach. Może to nas kiedyś zmotywuje, żeby odkryć coś ciekawszego tam i powiedzieć, że Amerykanie mają do tego prawo i nikt inny. Trudno powiedzieć. Musi być jakaś motywacja, musi być cel i kierunek.
[02:25:23] - Powiedziano podobno w zeszłym roku. Amerykanie powiedzieli. Ja tego nie sprawdziłem. Nie wiem, czy możesz mnie tutaj poprawić. W gazecie „Hindu”, hinduskiej gazecie, że rząd USA powiedział o zakazie lotów na Księżyc prywatnych ludzi czy coś takiego.
[02:25:41] - Ja o tym nie słyszałem. Ogólnie ten temat strasznie z Bushem się zaczęło i później Obama zrobił tą decyzję taką, że obcinają czy zmieniają schedule tych lotów czy odkryć, czy tej misji do Marsa. To już był taki bam.
[02:26:09] - Kalendarz. Tak można mówić.
[02:26:10] - Kalendarz, właśnie. Zmieniają kalendarz. Jak ktoś mówi, że coś zmienia kalendarz, to tak jakbyś w Stanach powiedział, że zamknęli następne coś. To jest do likwidacji. Bo u nas to jednak musi być zrobione na czas i to musi być plan i cały.
[02:26:23] - Myślę, że się tam obudzicie. Tak mówię już o tobie, że ty też bardziej Amerykaninem jesteś. W 2007 roku kilka państw ogłosiło, że chcą powrócić na Księżyc, więc to zmusi Stany, że będą musiały jakoś reagować. I dlatego w 2011 zareagowały, że prawdopodobnie też będą musiały robić jakieś różne misje. Jak to będzie w przyszłości? Trudno powiedzieć. Ja wam tylko jeszcze powiem tu parę rzeczy, bo będziemy już kończyli powoli, że odległości, jakie mamy, żeby to w jednym miejscu zrobić, żeby dać wam szacunek Orbity okołoziemskie, na które Virgin chce latać, to jest 1000 do 2000 kilometrów maksymalnie, a nawet mniej. Od 200 kilometrów już się zaczynają w górę. 200 kilometrów w górę to już można powiedzieć, że to jest kosmos. Średnia odległość do Księżyca jest 384 403 kilometry.
Zobaczcie jaka różnica. Jest prawie 1000 razy dalej niż Virgin będzie latał. Potem mamy Słońce. Na Słońce nikt nie chce latać. Jest taki kawał, że Rosjanie chcieli polecieć w nocy na Słońce, żeby się nie spalić.
[02:27:37] - Wy się śmiejecie, ale jest taki projekt. Nie wiem, po co on w ogóle powiedziany.
[02:27:43] - Zaraz powiemy. Ja chcę tylko dokończyć słuchaczom, żeby dać wszystkim. Ze 150 milionów kilometrów, czyli prawie 500 razy tyle co na Księżyc. Mars to jest 228 milionów kilometrów. Najbliższa planeta. Najbliższa jest chyba Wenus, ale najbliższa najciekawsza do zbadania. Mars jest 228 milionów kilometrów, czyli 1000 razy dalej niemalże niż na Księżyc. Najbliższa gwiazda, do której możemy dolecieć jest 4,22 lata świetlnego. Czyli jeżeli byśmy mieli prędkość światła, to potrzebowalibyśmy cztery lata, aby dolecieć do niej, a to jest prędkość praktycznie osiągalna. Zgadnijcie, jaka była najwyższa prędkość, gdzie kiedykolwiek człowiek leciał.
Jakiś kosmonauta. Z jaką prędkością najszybciej leciał kosmonauta?
[02:28:36] - Nie mam pojęcia.
[02:28:37] - Mapecie, strzelasz?
[02:28:39] - Nie będę strzelał.
[02:28:40] - 40 000 kilometrów na godzinę. Nie jest zawrotna, jeżeli mamy tutaj 300 000 kilometrów na sekundę. To jest prędkość światła, także bardzo dużo nam brakuje. A najbliższa galaktyka, pewnie niektórzy wiedzą, 2,52 miliona lat świetlnych. Czyli jeżeli byśmy mieli prędkość światła, to potrzebujemy 2,5 miliona lat świetlnych. To jest niewyobrażalny czas. To muszą być jakieś inne zupełnie, żeby do innej galaktyki się dostać. A galaktyk są setki miliardów galaktyk.
[02:29:17] - Jeśli mogę dodać teraz najnowsze narzędzie, ktoś tutaj u nas opublikował. Jeśli mówisz o rozmiarach i odległościach, zaraz wyślę na czata. Naprawdę niesamowita rzecz. Znajomy znajomego to wyprodukował dwa tygodnie temu. Jest to takie narzędzie online, pokazuje ci skalę całego świata, wszechświata.
[02:29:37] - Widziałem to. To jest bardzo fajne. Zrobione we Flash'u chyba, tak?
[02:29:47] - . To robi wrażenie, tak?
[02:29:51] - Od atomu do Wszechświata całego. Bardzo fajne. Jeszcze taki jeden. Oczywiście linka wam nie podam teraz, ale później jak będę udostępniał audycję, to będzie ten link, żeby pokazać rozmiary obiektów we wszechświecie. Jak Ziemia jest mała w stosunku do największych gwiazd. Tylko że tam jest z muzyką Vivaldiego, tak jest pięknie to pokazane. Coś cudownego.
[02:30:14] - Chyba to w tym też jest, w tym, którym podesłałem.
[02:30:17] - Chyba tak.
[02:30:19] - Robi wrażenie naprawdę.
[02:30:20] - To jest to z tymi obiektami, że tam jest Ziemia, Wenus, Mars i tak dalej. To jest wspaniałe. To jest coś wspaniałego.
[02:30:26] - Naprawdę.
[02:30:29] - Mapecie, ty chciałeś coś powiedzieć, tak? Okej.
[02:30:32] - Tak. Słuchajcie, bo wszyscy żartują z tym lotem na słońce tylko w nocy, żeby się nie spalić. Ale naprawdę jest taki projekt. Nie wiem, kto się tym zajmuje. Jest taki projekt, nie wiem, jak się nazywa. Gdzieś tam się obiło o uszy ludzi, którzy myślą nad zbudowaniem maszyny, użyciem jakiejś technologii, żeby jak najbliżej dolecieć do Słońca. Są co jakiś czas montowane satelity, które są wysyłane w kierunku Słońca. One są montowane tak, że one się i tak zjarają, spalą, ale zanim się spalą, jeszcze wyślą trochę informacji. Zabawa polega na tym, żeby wysłać coś, co się będzie długo spalało, żeby jak najwięcej informacji przesłało nam o tym, co się dzieje w pobliże Słońca, bo tam jest taka też terra incognita, czyli ziemia nieznana kompletnie, poza kosmosem i do środka naszej galaktyki. Nic na ten temat nie wiemy.
To są tylko przypuszczenia, nasze słodkie przypuszczenia na temat, że wiemy, czym jest Słońce, bo jest ciepło od niego i są burze.
[02:31:27] - Ja tylko chciałem na koniec jeszcze wszystkich zaprosić do tego Air and Space Museum. Bardzo fajne. Tutaj obok Dallas Airport. Serdecznie zapraszam. Tu na przedmieścia w końcu przenieśli jakieś muzeum, że do samego miasta nie trzeba jechać, żeby się ucieszyć. Ale naprawdę, jak kiedykolwiek ktoś z was będzie miał okazję, to jest miejsce, żeby być i żeby to wszystko zobaczyć.
[02:31:48] - A dla Polaków płatne? Przepraszam, że tak zapytam. Dla Polaków płatne czy darmowe?
[02:31:52] - Zależy jaki twój akcent. To wszystko zależy od akcentu. Czy już się pozbyłeś go, czy jeszcze nie, czy jeszcze trzymasz. A tak na serio, to naprawdę setki samolotów, które można dotknąć i zobaczyć. Do niektórych nawet można wejść. Mój syn ma ulubionych kilka, do których lubi penetrować. Kiedyś może jakieś zdjęcia podeślę na czata jakbyście chcieli, ale to już osobna historia. Dziękuję bardzo, że jesteście. Przepraszam, że tyle czasu zabrałem.
[02:32:19] - Nie, przepraszam. Bardzo dużo informacji dałeś bardzo ciekawych. Także naprawdę super.
[02:32:24] - Trzymajcie się.
[02:32:25] - Pozdrów dzieci, pozdrów rodzinę i chodźcie tam co miesiąc, bo naprawdę warto.
[02:32:29] - Warto naprawdę. Wyobraźcie sobie, jest taki air traffic control. Taki gość, który opowiada o tym wszystkim i ma ten cały sprzęt, który mają tam i one cały czas te samoloty lądują, bo to jest obok lotniska. Naprawdę takich jest kilku pasjonatów. Zawsze ich podsłuchujemy, bo oni robią takie prezentacje. Jest jeszcze mnóstwo ludzi z pasją, którzy nie robią tego dla pieniędzy i którzy chcą szerzyć tą naukę i propagować jakieś ciekawsze wartości niż to, co nam dzisiaj telewizja oferuje. Trzymajcie się. Dzięki.
[02:33:03] - Ja trzymam kciuki za twoje dzieci, że one może będą tymi astronautami, będą podróżowały.
[02:33:08] - Słuchajcie, ja powiem a propos, zanim jeszcze pójdziesz Kuba, weź wpisz linka do Virgin Galactic to się nazywa.
[02:33:17] - Dla ciebie zrobię zdjęcie przy Virgin Galactic samolocie na następne morze show.
[02:33:22] - Rozumiem, ale i tam jesteś
[02:33:23] - I tam jest coś takiego jak jobs. Także jakbyś szukał jakiejś roboty dla swojego dzieciaka w sensie kariery na przyszłość, to właśnie wyszkolili chyba pięciusetnego astronautę do prowadzenia tych maszyn.
[02:33:37] - Jakbym miał koszulkę Radia Nafali, to mógłbym sobie zdjęcie z koszulką Radia Nafali zrobić, ale jeszcze tego nie sprzedajecie. Może kiedyś będzie.
[02:33:45] - Budżetowo po prostu jesteśmy do tyłu maksymalnie.
[02:33:48] - Ja rozumiem, dlatego też tak wspominam pani. Ja rozumiem. Dobra, trzymajcie się jeszcze raz i naprawdę miło was zawsze posłuchać. Muszę lecieć.
[02:33:56] - Dzięki. Trzymaj się.
[02:33:57] - Dzięki za telefonik. Trzymaj się.
[02:33:59] - Trzymaj się Kuba. A tutaj na koniec jeszcze, bo będziemy już kończyli. Mapecie mam dla ciebie też informację, że niestety kraje, które podbijają kosmos to nie Amerykanie tak naprawdę najwięcej w kosmosie byli. Tylko zgadnij kto.
[02:34:19] - Nie wiem kto na dzisiejszy stan rzeczy. Może Chińczycy?
[02:34:22] - Nie.
[02:34:22] - Może Indie?
[02:34:24] - Nie. Na dzisiejszy stan rzeczy to byli Rosjanie czy Związek Radziecki.
[02:34:30] - Czyli dalej Rosjanie.
[02:34:35] - Człowiek radziecki. To się liczy w osobodniach. 17 421 osobodni. Wyobraź sobie, że Stany Zjednoczone tych osobodni w kosmosie miały niewiele ponad 10 000, czyli prawie dwa razy mniej. Niesamowite, że to tak. Amerykanie odpuścili w latach 80. już. To było takie dziwne, że do lat 80. jeszcze Amerykanie, a później oni kompletnie odpuścili i poszli w militaria, zamiast dalej zdobywać kosmos.
[02:35:10] - Zdalnie sterowana rakieta.
[02:35:11] - Tak, zdalnie sterowane jest wszystko. Później Niemcy 480 000. Jeszcze tylko tak tutaj na szybko Francja 384 000, Wielka Brytania 381, Polska to dużo mniej. Czyli generalnie Związek Radziecki, Rosja i Stany Zjednoczone to są potęgi. Po prostu długo nic potem jest po nich. Okej, sorry, że ci przerwałem teraz.
[02:35:35] - Bo gdy tak się zastanowić, to Rosjanie mogą mieć więcej, bo jest masa niepotwierdzonych przez Rosjan, tudzież potwierdzonych częściowo lotów, których Rosjanie nigdy nie ogłosili, że oni odbywali jakikolwiek lot, bo o ile w Stanach jeszcze to mogło być widać, bo rakieta musi wystartować i czasami widać na zabudowanym terenie, że coś leci w niebo, to w Rosji było to okryte naprawdę poważną tajemnicą. I wiem, że Amerykanie na radarach mieli pojazdy, do których Rosjanie się nie przyznawali, a wszyscy widzieli, że są to na przykład rosyjskie statki kosmiczne, które na przykład miały awarie i już nie wracały nigdy na ziemię.
[02:36:12] - Ludzie ginęli. Sporo ludzi poginęło Rosjan, bo oni tam masowo wypuszczali jeden za drugim.
[02:36:18] - Ponoć było to takie rzeźnickie. Także Gagarin był pierwszym, który ocalał w sumie, który wrócił z kosmosu.
[02:36:26] - Nie liczyli się z ludźmi. Ale z drugiej strony to też było poświęcenie, że oni byli przygotowani na to. Bo każdy jest przygotowany, że Amerykanie też ginęli. To nie było tak, Amerykanie też ginęli przecież w tych misjach. Challenger chociażby w 85. roku, prawda?
[02:36:42] - Ale to nie było tak zaplanowane. Rosjanie po prostu w ogóle ich nie obchodziło. Wsadzali kolesia do puszki, podpalali ogień pod rakietą. Raz, dwa, trzy i tyle. I albo koleś wracał, albo nie. Dokładnie. Także to też taki ekstremalny sport, bo to tak jak usiąść na beczce z prochem, zrobić sobie małą dziurkę i po prostu have a good fun.
[02:37:06] - Było duże ryzyko. Okej, dobrze Mapecie. Będziemy kończyli, bo nie słyszę już, żeby ktoś zadzwonił z was, a już prawie trzy godziny audycji. Wyobrażasz sobie? Trzy godziny rozmawiamy w tym temacie.
[02:37:19] - Bo to kosmiczny temat. W ogóle bardzo kosmiczny temat.
[02:37:21] - Bardzo ciekawy.
[02:37:23] - A masz jeszcze takie newsy?
[02:37:27] - Ciekawostki.
[02:37:29] - Takie ciekawostki, tak.
[02:37:30] - Mam sporo newsów, ale każdy może sobie je poczytać na Wikipedii nawet. Na przykład najdłuższy pobyt na powierzchni Księżyca. To było 74 godziny, 59 minut i 40 sekund. Pytanie, dlaczego filmów nie ma z tego? Przecież oni non stop kamerowali, a ich było dwóch, którzy biegali po powierzchni Księżyca. A tych misji było sześć. Tych godzin powinny być setki w sumie. A jest ile godzin? Godzina? Nawet nie cała.
[02:38:04] - Ale jest pewne wytłumaczenie techniczne tego. Nie wszyscy się tego spodziewali, bo nie wszyscy wiedzieli, jak jest w kosmosie z promieniowaniem i zajęło parę misji na przykład dobranie kliszy, która będzie wytrzymywała robienie zdjęcia na Księżycu, bo się okazywało, że wszystko się prześwietlało. Dlatego Rosjanom się udało skonstruować maszynę pierwszą, która robiła zdjęcia w kosmosie. Natomiast słynne aparaty z obiektywami Carla Zeissa, Zeiki, specjalnie montowane do lotów kosmicznych, klisze nie wytrzymywały. To były chyba Kodaka klisze. To Kodak w ogóle na tym wystartował. To była korporacja, która furorę zrobiła później podczas czasów lotów kosmicznych, bo właśnie na ich kliszach było to fotografowane.
[02:38:57] - Gdzie te filmy są? Gdzie te filmy są z NASA? Dlaczego nie mogli na to patrzeć?
[02:39:01] - Ponoć szlag to trafił.
[02:39:02] - No właśnie.
[02:39:03] - Tak samo tak jak jest... To powinna być audycja o tym, czy w ogóle ludzie tak naprawdę tam byli, bo to jest ciekawe. Tak samo jest z Gagarinem. Nawet Dorota jest teraz na czacie, że to było takie bardzo dyskusyjne.
[02:39:20] - Odbierzemy ostatniego słuchacza, bo widzę, że dzwoni. Długo próbował tutaj dzwonić. Jest z nami Maciej. Halo?
[02:39:31] - Halo, halo.
[02:39:31] - Jesteś z nami na antenie.
[02:39:33] - Witam serdecznie.
[02:39:34] - To jest teoria chaosu. Witaj.
[02:39:38] - Chciałem tylko dodać od siebie taką informację odnośnie tych astronautów, których NASA wysłała w kosmos, prawda? Jest to może dla niektórych wiadome, a dla niektórych może mniej. To byli przede wszystkim masoni 33., 32. stopnia.
[02:40:04] - Ale to chyba jeśli chodzi o Księżyc. O, coś rozłączyło. Nie wiem, czy się rozłączył specjalnie.
[02:40:10] - Jestem.
[02:40:10] - A, jesteś. Coś rozłączało. Jesteś.
[02:40:12] - To nie masoni. Też słyszałem i to nie są przechwałki, bo mówiłem, że-
[02:40:19] - Ale 33. poziomu to chyba nie.
[02:40:22] - Byli masonami, tak?
[02:40:23] - Masonami, ale nie 33. poziomu z tego, co wiem. Po prostu byli masonami, ale nie 33. A przynajmniej z tego, co czytałem, że faktycznie byli, ale nie. Nie wiem. To trzeba by było jeszcze zweryfikować. Ja się na pewno przygotuję do audycji, bo to przede wszystkim o Księżycu będzie audycja, bo tam jest dużo. Chociażby sobie zobaczcie tak z ciekawości w Apollo, znaczki Apollo sobie pooglądajcie i doczytajcie, czemu tak wyglądają, a nie inaczej. Okej, zapomniałem zadać pytanie Kubie, gdzie by poleciał. A gdzie ty byś Macieju poleciał w kosmos?
W które miejsca?
[02:41:05] - Gdzie bym poleciał?
[02:41:06] - Tak. Jakbyś miał możliwość.
[02:41:10] - Myślę, że centrum galaktyki. Tam podobno są czarne dziury.
[02:41:15] - Wleciałbyś w taką czarną dziurę. Przekonał się jak.
[02:41:17] - Tak, chętnie bym wleciał w taką czarną dziurę.
[02:41:20] - To mogłoby się skończyć śmiercią.
[02:41:23] - Mogło, aczkolwiek niekoniecznie, prawda? Nigdy nic nie wiadomo. Kto wie, czy w ogóle byś dogonił czarną dziurę?
[02:41:31] - Halo? Tak.
[02:41:33] - Kto wie? Kto wie, czy w ogóle byś dogonił czarną dziurę? Czy w ogóle byś ją dogonił?
[02:41:36] - Nie, można, bo można być wciągniętym w czarną dziurę. Można, tylko już nie wylecisz.
[02:41:40] - Kto wie?
[02:41:43] - To takie ciekawostki. Dobrze, dzięki. Dzięki za telefon.
[02:41:45] - Dziękuję. Na razie.
[02:41:48] - To już-
[02:41:48] - Ja tylko powiem, że w logu misji Apolla jest oczywiście układ Oriona, czyli to, o czym na przykład w bardzo wielu starożytnych tribach, religiach i wierzeniach, i legendach, i tak dalej jest przekazywana informacja, że stamtąd przylecieli kosmici, którzy nauczyli nas i w ogóle dokonali rewolucji na tej planecie. Taka ciekawostka.
[02:42:16] - To już wchodzimy w spiski, także zupełnie inny odcinek będzie o spiskach, bo dzisiaj bardziej o rzeczach niewyjaśnionych, ale o przyszłości, bo to też są niewyjaśnione rzeczy. Tak jak nawet z tą firmą Virgin. Niby byli już tam na Księżycu, zrobili zdjęcia, ale nic nie powiedzą.
[02:42:30] - Nie na Księżycu. Oblecieli.
[02:42:32] - No w tym sensie tak, ale zrobili zdjęcia tamtej strony niewidocznej. Tutaj tej strony z bliska te zdjęcia ponoć. Jakiś silnik mają, którego nie znamy. Czyli są pewne tajemnice. Także będziemy na pewno śledzili te tematy, bo są bardzo ciekawe. To jest po prostu przyszłość. To jest przyszłość. Co będzie, nie wiemy.
[02:42:48] - A jak na ironię właściwie okazuje się, że wszystko w tym temacie jest troszkę tajemnicą, bo żadna informacja związana tak naprawdę z lataniem w kosmos poza takimi już później, z lat 80. udokumentowanymi, właściwie wszystkie te wczesne informacje o tych wszystkich wczesnych lotach to jest tak trochę więcej pytań niż odpowiedzi bym ci powiedział. Więcej człowiek sobie zadaje pytań, bo więcej rzeczy się w ogóle ze sobą nie układa niż składa do kupy. Taka w ogóle ciekawostka. Takie mam wrażenie.
[02:43:19] - To jeszcze na koniec tylko przytoczę. Przepraszam, przerwałem ci? Chciałeś jeszcze coś powiedzieć?
[02:43:24] - Nie, spokojnie.
[02:43:25] - Tak. Tutaj Dorota od razu spisek jakiś widzi. Gagarin, że nie doleciał do kosmosu, bo katapultował się wcześniej i sfingowano wszystko i tak dalej. No tak, oczywiście będzie można o tych rzeczach mówić, ale oficjalnie uznaje się, że dotarł. Tak samo jak z tymi misjami księżycowymi też się uznaje, że wszystkie one były. Ja uważam, to, co uważam, to będzie w tym odcinku o Księżycu, bo to jest naprawdę, wtedy trzy godziny to będzie nawet mało, żeby o tym wszystkim powiedzieć, bo tych materiałów, tego wszystkiego jest taka masa, żeby przeanalizować to i opowiedzieć o tym. Dwa lub trzy odcinki spokojnie można zrobić o samym Księżycu.
[02:44:06] - To ciekawe.
[02:44:07] - To będzie naprawdę ciekawa sprawa. Może udałoby się kogoś zaprosić. Tylko kogo? Z Polaków to mało kto był w kosmosie, a na Księżycu to nikogo z Polski nie było, więc raczej-
[02:44:19] - W kosmosie był tylko-
[02:44:21] - Hermaszewski.
[02:44:23] - Hermaszewski. Tylko Hermaszewski.
[02:44:24] - Ale w kosmosie, nie na Księżycu. Dobrze, dziękuję ci Mapecie za dużo świetnych informacji, ciekawych, bardzo interesujących i spiskowych informacji o podboju kosmosu.
[02:44:35] - Dziękuję ja. Dzisiaj w ogóle dziękuję słuchaczom za wytrwałość i tobie. Dzisiaj tak mimowolnie stałem się właściwie twoim gościem w Teorii Chaosu.
[02:44:43] - Dużą wiedzę masz właśnie o twojej ulubionej firmie Virgin, bo tak chyba mogę mówić, bardzo często-
[02:44:48] - Nie do końca ulubionej.
[02:44:51] - Ale lubisz faceta. To słychać.
[02:44:54] - Wiesz co, w ogóle go nie znam, także ciężko mi powiedzieć. Wygląda na sympatycznego człowieka, ale w ogóle go nie znam. Ale firma po prostu jest tym molochem i często jak zaczynasz szukać na przykład rzeczy związanych z technologiami, na przykład kosmicznymi, cokolwiek, to w ogóle na przykład nie wiem, chociażby same kwestie obserwowania gwiazd, to zawsze się gdzieś po drodze trafia właśnie na to Virgin. Ta nazwa się ciągle przewija, także widać, że ta firma też poszukuje troszeczkę jakichś nowych rozwiązań. A co z tego będzie? Nie mam pojęcia. Nie wiem, czy poza nimi nie ma jeszcze innych paru firm. To już jest inna sprawa, żeby było to samo.
[02:45:31] - No przekonamy się. Przyszłość nam pokaże jak jest. Only time will tell. Jak śpiewał Mike Oldfield. Bardzo dobrze. To dzięki.
[02:45:40] - I co? W czarną dziurę wchodzisz? W czarną dziurę?
[02:45:44] - Ja nie. Ja nie ryzykuję. Ja tutaj na Ziemi zostaję.
[02:45:48] - Czekaj, ale jakbyś mógł nawet jeszcze wrócić. Wyobraź sobie, że można jeszcze wrócić. Możesz polecieć, gdzie chcesz. To co?
[02:45:58] - Ja nie. Nigdy nie lecę. Najpierw wymyślam samoloty, potem-
[02:46:03] - Nie, spoko. Lecisz samolotem. Zamknij oczy i wyobraź sobie: lecisz sobie spokojnie samolotem i nagle wszystko zaczyna trząść samolotem. Robi się nagle ciemno dookoła, nie wiesz, o co chodzi. I nagle jest shutdown wszystkich systemów. Patrzysz na telefon, się wyłącza. Pioruny, burza, ale samolot dalej leci. Śmigło się nie kręci. Masz taką Cessnę na przykład ze śmigłami, dwa silniki: lewy, prawy. Tak z kabiny widzisz.
I proszę ja ciebie i-
[02:46:32] - I nic. Nic się nie dzieje.
[02:46:34] - Porywają cię kosmici.
[02:46:37] - Mapet, chyba jesteś po LSD. Sorry.
[02:46:40] - Posłuchaj. Porywają cię kosmici, rozumiesz? I kiedy cię porwali kosmici, zadają ci pytanie, gdzie chciałbyś, żebyśmy cię zabrali, zanim wrócimy z portem do twojej Cessny i sobie wylądujesz na swoim lotnisku. To gdzie byś w kosmos poleciał?
[02:46:54] - Nie wiem. Ja już nie myślę. Po prostu nie wiem, o czym do mnie mówisz. To jest jakaś czarna-
[02:46:58] - Słuchajcie, próbuję wyciągnąć od Kloca, gdzie by poleciał, jak nawet kosmici zapragną tej roboty, żeby dowiedzieć się od Kloca, gdzie on by w kosmos poleciał.
[02:47:08] - Ja powiem ci tak-
[02:47:09] - Daj mi jakąś tam ponad 348 CB albo-
[02:47:12] - Słuchaj, ja powiem ci, jak kosmici powiedzieli do, oczywiście to może być naciągane, ale co powiedziała o tym porwaniu Betty Hill. Ta pierwsza czy jedna z pierwszych porwanych, która mówiła o tych przeżyciach swoich. I ta Betty Hill, jak potem relacjonowała, czy pod hipnozą regresywną, czy też normalnie, bo potem przypominała sobie te wszystkie rzeczy, powiedziała coś takiego: chciała się dowiedzieć, gdzie jest Ziemia, bo pokazali jej mapę ci kosmici. A ona chciała się zapytać nawet chyba nie tyle, gdzie jest Ziemia, tylko skąd oni pochodzą. Oni właśnie na tej mapie powiedzieli: „No to pokaż, gdzie jest Ziemia, to ci pokażemy” czy coś takiego. Gdzie jest Ziemia. Ona tak popatrzyła. Czy Słońce, Ziemia ze Słońcem. Nie potrafiła wskazać, gdzie to jest, to oni stwierdzili: „Jak nie wiesz skąd ty pochodzisz, to po co się pytasz, skąd my pochodzimy?”. I tu jest tak samo, że najpierw trzeba wiedzieć, mieć te mapy, wiedzieć, gdzie lecieć, żeby potem mówić, gdzie lecieć.
Dlatego ja na razie nic nie mówię, gdzie lecieć, bo nie znam map po prostu.
[02:48:32] - Ja się przyznam-
[02:48:34] - Też mapę nie znasz.
[02:48:36] - Ja tam walę w środek Oriona, intuicyjnie, proszę ja kolegę.
[02:48:39] - Ale w Orionie masz mnóstwo gwiazd.
[02:48:41] - Ale tam jest takie jedno miejsce.
[02:48:43] - Z tysiąca jednej wybierzesz. Okej. Dobra, kończymy. Także dzięki ci, Mapecie, za bycie gościem dzisiaj.
[02:48:54] - Proszę bardzo.
[02:48:57] - Trzymaj się. Halo?
[02:48:59] - Także dobranoc wszystkim. Dziękuję bardzo za słuchanie. Dobranoc wszystkim. Tu już Kloc zrobi reklamówki. Także ja mówię dobranoc.
[02:49:08] - „Na chwilę przestrzeń”, która jest w każdy czwartek o 22:00 w Radiu Na Fali.
[02:49:13] - I nie zapomnij o Lorem Ipsum i jutro o Krawcu. To rób reklamę. A ja już znikam. Dobranoc państwu. Dobranoc.
[02:49:20] - Trzymaj się, Mapecie. Dzięki. A my kończymy. Reklamy oczywiście będą, ale dzisiaj nie jestem już w stanie niestety zareklamować. Jutro będzie audycja „Hero” z Krawcem o 20:00, polecam, i za losem. A później różne inne audycje. Sobie wejdźcie na radionafali.com i tam na ramówce wszystko zobaczycie, jakie są audycje, co i jak. A ja oczywiście polecam „Teorię chaosu” słuchać co piątek od 20:00. Z tym że czasami jest raz w miesiącu „Tajemnice 3RP”, którą też prowadzę akurat z Mapetem, więc zapraszam do tej audycji, która wyjątkowo teraz chyba nie będzie najprawdopodobniej w ten piątek, tylko w przyszły, czyli po tym długim weekendzie, ze względu na organizację gości, którzy wystąpią. Także reasumując tutaj cały kosmos, bo o kosmosie musimy skończyć.
Myślę, że zdobędziemy kosmos, ostatnią granicę. Ale kiedy? Tego nie wiem. Na razie zdobywamy go bardzo powoli. Bardzo tak, jakbym to określił, skromnie. Czy firma Virgin pokona tą barierę? Zobaczymy. Myślę, że tak. Do usłyszenia za tydzień. Trzymajcie się.
Miłego weekendu. Cześć.
[02:51:49] - Have you traveled too far? Do you know the story? Do you know the story? Are you lonely like me? When all the world around you crumbles, do you build a new one inside you to see? Have you found the things you once dreamed suddenly lost or imagined gleaned? Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star?
To find what is near, have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near, have you traveled too far? Do you know the story?