[01:39] - Nie wiem, czy widać bardzo gorąco, ale na pewno witamy bardzo serdecznie wszystkich słuchaczy Radia Paranormalium. Zaczynamy właśnie teraz. Mamy nadzieję, że macie włączony wentylator, stały dostęp do artykułów pitnych, najlepiej bezprecentowych, do czystej wody. Macie włączony wentylator, wodę, coś do picia, coś zimnego do jedzenia. Mamy też nadzieję, że najbliższe dwie godziny z małym haczykiem spędzicie z Radiem Paranormalium. Ja już włączę powolutku nasz smartfon. To będzie zasygnalizowane sygnałem dźwiękowym. Zaczynamy kolejną debatę niekontrolowaną z cyklu „Z wizytą w Biurze Duchów”. Dzisiaj naszym gościem specjalnym jest pani doktor Danuta Adamska-Rutkowska, a audycję jak zawsze poprowadzi Beata Kamp-Pawel Ada Adelmann z bloga Biuro Duchów. Technicznie będę oczywiście wszystko obsługiwał jak zawsze ja, Marek Sęk „Ivellios”.
Zanim przejdziemy do tematów świadomościowych, bowiem takiego głównego tematu dzisiaj chyba nie ustaliliśmy na 100%, ale dyskusja będzie się toczyła wokół tematów różnych świadomościowych, meandry świadomości i tak dalej, życie po życiu i tak dalej. Ten sygnał, który przed chwilą państwo usłyszeliście, to było zasygnalizowanie dźwiękowe, że włączyliśmy naszą linię telefoniczną. Będzie można dzwonić za jakieś 20, może 30 minut. Numer telefonu warto sobie zapisać już teraz. Do Radia Paranormalium numer 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl i na naszej transmisji na YouTube. Przypomnę przy tej okazji, że ramówka Radia Paranormalium i zapowiedzi naszych audycji znajdują się na stronie internetowej www.paranormalium.pl oraz na naszym fanpage'u na Facebooku. Nie na Gadu-Gadu, nie na Skypie, nie na telefonie, nie na różnych innych miejscach, tylko właśnie w tych podanych miejscach, które podałem przed chwilą.
Oczywiście można nas także spotkać na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i bloga Biuro Duchów, na grupach Radia Paranormalium i czytelników „Niesamowitego Świata”. A jeżeli ktoś woli, to może także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. Po podaniu kontaktów i po tych wszystkich wprowadzających informacjach mogę z czystym sumieniem przekazać głos Beacie i naszemu dzisiejszemu gościowi. Beato, przekazuję ci mikrofon.
[04:37] - Dziękuję uprzejmie. Witam państwa bardzo serdecznie. Rzeczywiście, tak jak zauważył Marek, nie określiliśmy jednego tematu naszych dzisiejszych rozmów, ponieważ przypominam, że umawialiśmy się w ten sposób, że będzie to taki Q&A z naszym gościem i pani Adamska-Rutkowska będzie odpowiadać na państwa pytania. I rzeczywiście trochę tych pytań przyszło. Ja tu jeszcze kilka mam. Ja sobie pozwoliłam przekazać już wcześniej te pytania do naszego gościa. Myślę, że tutaj pani doktor Adamskiej-Rutkowskiej przedstawiać nie trzeba, bo po prostu należy do grona najwybitniejszych w Polsce badaczy zjawisk paranormalnych, zjawisk z pogranicza i ma tak ogromny dorobek i swój naukowy i dorobek również literacki, jeśli chodzi o interesujące nas tematy, że doskonale jest to osoba państwu znana. Witam serdecznie. Droga Danuto, cieszę się, że mimo tego potwornego upału jesteś dzisiaj z nami. Jestem szczerze wdzięczna.
[05:59] - I ja również witam wszystkich. Obecnych i również tych, którzy zechcą nas w późniejszym terminie wysłuchać.
[06:14] - Powiedz mi, czy masz jakiś plan odpowiedzi na pytania wcześniej wysłane? Czy masz swoją kolejność tych odpowiedzi, czy po prostu mogę je zadawać?
[06:29] - Jest mi to zupełnie obojętne, ponieważ w gruncie rzeczy są to pytania proste.
[06:35] - Proste, no dla kogo proste to proste, ale dla nas maluczkich mogą być to zagadnienia naprawdę nas nurtujące i z utęsknieniem czekamy na te odpowiedzi.
[06:56] - Pierwsze pytanie, jakie dostałam, dotyczyło porozumienia, barier językowych między ludźmi a istotami pozaziemskimi. W tej materii właściwie można powiedzieć, że już co nieco wiemy, dlatego że ludzie kontaktowali się z istotami pozaziemskimi od wieków i mało tego, kontaktują się nawet teraz, w czasie bieżącym, ponieważ od 1989 roku odbieramy regularnie channelingi, które są przekazywane przez Krajona albo istotę, jak się sam określa zza zasłony z tak zwanej służby magnetycznej, albo jest to nawet i cała grupa istot, a jako swojego rodzaju pośrednika wykorzystują inżyniera Lee Carolla. I jak widać nie ma żadnych problemów, jeśli chodzi o różnice, czy też bariery językowe, dlatego że przy wykorzystywaniu pośrednika całkowicie jest wykorzystywany zasób informacyjny medium, które jest wykorzystywane i jego język jest wykorzystywany. Jeżeli my osobiście odbieramy komunikat od jakiejkolwiek istoty z innego poziomu istnienia, niezależnie od tego, gdzie on się znajduje, i tak będziemy ten komunikat odbierać we własnym języku. Zresztą tej bariery językowej nie ma także między człowiekiem a zwierzętami, ponieważ język absolutnie nie jest potrzebny do wymieniania komunikatów i świat organiczny znakomicie nas w tym utwierdza. Nie wiem, czy to jest wystarczająca odpowiedź.
[09:08] - Ja bardzo chciałabym usłyszeć jednak taką wypowiedź z twojej strony, bo sama zwróciłam uwagę, że zdarzyło mi się już komunikować z istotami bardzo różnymi i duchowymi, i wydaje mi się również najprawdopodobniej istotami po prostu z innych wymiarów. Można je zakwalifikować jako kontakty z istotami pozaziemskimi i czasami właśnie padało to pytanie: ale jak to jest, że ty ich rozumiesz? Czy jak to jest, że ty rozmawiasz z kimś, kto umarł i jego świadomość była w momencie śmierci taka, że on umiera jako Niemiec i osoba posługująca się językiem niemieckim. I bardzo ciężko jest wytłumaczyć, że jest to absolutnie możliwe, nie ma w tym względzie przeszkód i tak naprawdę to ta strona, która chce się skomunikować z nami, ma świadomość tego, że musi się w jakiś sposób dostroić, przygotować, czy też doprowadzić do takiej sytuacji, w której będzie ten komfort komunikacyjny, że zostaną te przesłania odpowiednio zrozumiane. Także z twoich ust mam tylko potwierdzenie, że to się wszystko dzieje i jest to jak najbardziej naturalne. Wiem, że następne pytanie dotyczyło komputerów i możliwości przejęcia władzy nad światem przez sztuczną inteligencję. Nieodżałowany Stephen Hawking właśnie przed tym też ostrzegał, że sztuczna inteligencja może stać się dla nas, ludzi, w pewnym momencie dominantem i kto wie, czy ta sztuczna inteligencja w końcu nie wpadnie na pomysł ostatecznego rozwiązania kwestii ludzkiej.
[11:33] - Bardzo wątpię. Bardzo wątpię, czy maszyny będą w stanie przejąć władzę nad światem z bardzo prostego powodu. Mianowicie żadna maszyna, nawet najlepiej zaprojektowana, nie podejmie żadnej czynności z własnej inicjatywy. Zawsze będzie pracować według programu, który ktoś dla niej sporządzi. W związku z powyższym zawsze w obrębie tego programu będzie się poruszać. Poruszać oczywiście w- Taka przenośnia. Będzie pracować w obrębie tego jednego programu i dokładnie to, co jej wprowadzimy do pamięci, będzie wykorzystane i nic poza tym. Może się nawet uczyć, bo sieci neuronowe się uczą znakomicie. Niemniej jednak również pracują w ramach programu, który napisał dla nich programista i tego się nie wyuczy.
[12:32] - Być może tutaj problem-
[12:33] - Nie podejmie żadnej swojej inicjatywy, której programista nie przewidzi.
[12:40] - Tak, tylko że teraz coraz więcej się o tym mówi, że stopień zaawansowania tych programów i konstrukcji maszyn jest tak zaawansowany, że w zasadzie w tej chwili to maszyny projektują maszyny.
[12:56] - To w porządku, ale musielibyśmy im wprowadzić coś w rodzaju opcji, która by ich zmuszała niejako do inwencji, ale tę inwencję też musimy przewidzieć.
[13:14] - Nie wiem. Powiem szczerze, być może pod wpływem filmów o tej tematyce.
[13:23] - To jest bardzo nośny temat. Proszę sobie wyobrazić na przykład maszynę, która gra z nami chociażby partię szachów. Przecież ona ma to wszystko w pamięci. Ona się tylko i wyłącznie posługuje schematami. To nie jest człowiek.
[13:43] - Niemniej, być może tutaj autor tego pytania troszeczkę był zainspirowany, a może też i przerażony tym, jak bardzo ludzkie stają się roboty, prawda?
[13:58] - Mogą przypominać ludzi, ale one nie są ludzkie. I nie będą.
[14:05] - Szczerze powiedziawszy, to ja mam taką nadzieję.
[14:07] - Wyposażone w to, co nas różni od maszyny. W gruncie rzeczy, jeżeli patrzymy na siebie w ten sposób, to warto powiedzieć, że nasze ciało jest biorobotem, bo to przecież nie nasze ciało. W ramach swojej ewolucji wyprodukowało naszą świadomość. To nasza świadomość przejęła nasze ciało we władanie.
[14:40] - Mnie po prostu, już nie od strony technicznej, tylko czysto psychologicznej, może nawet humanistycznej, przeraża właśnie to, że roboty, można je już nazwać androidami, przez to, że tak bardzo przypominają człowieka, powodują, że ludzie mogą z nimi wchodzić w pewne relacje i zastępować tymi relacjami zdrowy kontakt z drugim człowiekiem.
[15:16] - To ja w takim razie zadam takie pytanie: czym jest właściwy dla nas człowiek? Czy my człowieka rozumiemy jako ciało, które się porusza, wykonuje czynności, mózg, który teoretycznie nad wszystkim panuje? Zaznaczam teoretycznie, bo mózg jest tylko i wyłącznie naszym osobistym, personalnym komputerem. Takim samym dokładnie komputerem dysponuje każda komórka naszego ciała i tym komputerem jest jej błona komórkowa. Czyli każda żywa istota jest w gruncie rzeczy też biorobotem, ale to nie ona jest tym programem sterującym. Ten program sterujący jest na zewnątrz.
[16:13] - O to mi właśnie chodzi, że kontakt z żywym człowiekiem to jest kontakt z jego emocją, z jego świadomością. Dla mnie.
[16:29] - Kontakt człowieka z człowiekiem to jest kontakt mentalny. Oczywiście jeden drugiemu może dać w zęby i będzie to wtedy kontakt już nie mentalny, a fizyczny. Niemniej jednak-
[16:41] - Ale może też przytulić
[16:43] - ... sterowanie przychodzi z zewnątrz. My reagujemy na środowisko, więc nami steruje i środowisko, i nasz kompleks świadomościowy, który też nie jest zlokalizowany w ciele, jest na zewnątrz, niemniej jednak pracuje w ścisłym związku z naszym ciałem. Nam się wydaje, że nasze ciało to my, ale to jest złudzenie. W ogóle, prawdę powiedziawszy, cała rzeczywistość, która nas otacza, jest złudzeniem.
[17:17] - Muszę tutaj przyznać stuprocentową rację, ponieważ po opuszczeniu swojego ciała czułam się tak samo sobą, jak będąc w tym ciele, więc absolutnie poza ciałem nie czułam, że czegokolwiek mi brakuje, że brakuje jakiejś cząstki mnie. I to jest wrażenie też opisywane przez bardzo wiele osób. Gdyby to były pojedyncze przypadki, to ja może bym tak wielkiej roli do tego nie przywiązywała, ale ludzi, którzy to przeżyli, jest mnóstwo. I tutaj jest jeszcze jedno pytanie, które wydaje mi się, że teraz dobrze by było rozważyć, bo jakoś wiąże się z tym, o czym przed chwilą rozmawiałyśmy. Czy człowiek posiadający różne mechaniczne wszczepy, implanty kończyny jest jeszcze człowiekiem? Czy to już osobny- Ktoś tak to sformułował: czy to już osobny gatunek?
[18:23] - Nie, w dalszym ciągu człowiekiem pozostaje na przykład człowiek, który ma wszczepiony jakiś aparacik zastępczy czy nawet fragment obcego ciała, który mu zastępuje kość. To nie ma znaczenia. I tak ten implant jakąś funkcję w naszym ciele spełnia, ale jest tylko jeden problem: my prawdopodobnie nie mamy nad tym implantem kontroli. Chyba że jest to implant wstawiony przez naszego chirurga i połączony z naszym układem nerwowym. Niemniej jednak, jeżeli taki implant jest pochodzenia pozaziemskiego, nazwijmy to w ten sposób, to on też może być połączony z naszym układem nerwowym. Na dobrą sprawę, jeżeli będzie w stanie się kontaktować z programistą, czyli istotą nam nieznaną i jednocześnie może wpływać na nasze ciało, to być może może nawet nami sterować.
[19:34] - Tutaj zawsze przypomina mi się taka przezabawna historia ze starszym panem, który kiedyś do mnie powiedział tak: „Ja już jestem w takim wieku, że wszyscy mówią: ten to już jest stary i co on tam w ogóle wie?” A on mówi: „A ja uważam, że odwrotnie. Ja jestem właśnie człowiekiem przyszłości, bo niech pani zobaczy, ja mam sztuczne biodro, sztuczne kolano, wszczepione implanty, żebym lepiej słyszał”. I jeszcze wymienił jakieś inne rzeczy, które posiada. Mówi: „Przecież ja to jestem jak ten terminator z przyszłości. Ja już połowę części mam zastępczych”. I strasznie mnie to rozbawiło. Ten człowiek z przyszłości, który notabene musiał na lotnisko zabierać całą dokumentację medyczną, bo przecież miał w sobie tyle metalu, że te wszystkie czujniki na tym lotnisku szalały. Tyle metalu, można by było chyba ze dwa pistolety zrobić z tego, co ten starszy pan miał w sobie. Tu się pojawiło ciekawe pytanie: jaka jest różnica między sztuczną inteligencją a inteligencją ludzką?
[21:01] - Sztuczna inteligencja to jest inteligencja stworzona przez człowieka i jest to nic innego tylko program, który realizujemy za pomocą komputera. Nasz mózg też jest komputerem, z tym że jest programowany przez naszą świadomość, czyli przez układ fizyczny, który w gruncie rzeczy funkcjonuje poza nami. My jesteśmy przyzwyczajeni do myślenia o formach organicznych jako o jedynych formach życia, ale przecież nawet będąc w ciele, my jesteśmy istotami wielowymiarowymi. Ja już to mówiłam przy poprzednim spotkaniu, że w zasadzie, gdy zaczynamy mówić o strukturze rzeczywistości, to musimy w dużym stopniu polegać na spekulacjach, ale nie mamy innej drogi do tego, żeby tą rzeczywistość poznać. Od wielu lat nauka zastanawia się, jaki właściwy był początek tego naszego istnienia. I wydaje mi się, że po tych wszystkich szumnych teoriach, łącznie z wielkim Big Bendem, pojawiła się koncepcja, która zdaje nam się wyjaśniać to, co się dzieje i w czym żyjemy. Mówię tu w tej chwili o koncepcji Harameina. Rzecz polega na tym, że jest ona w pełni zgodna z przekazem Kryona, o którym wspominałam. Przekaz był chyba z 1998 roku, jeśli dobrze pamiętam, i mówił on wtedy o sieci kosmicznej. Otóż ta sieć kosmiczna, którą on w przekazie zaprezentował, można powiedzieć, że prawie w 100% odpowiada temu, co na temat struktury rzeczywistości nam przedstawia w swoich wykładach, prelekcjach Haramein.
Można oczywiście również skorzystać z jego publikacji. Są dostępne w internecie. Właściwie to samo, co przedstawia w bardzo rozbudowanej formie w swoich prelekcjach, jest również obecne w jego publikacjach i on sprawę przedstawia w gruncie rzeczy bardzo prosto. Czyli jego koncepcja jest w pewnym sensie ilustracją tego, że każde dobre rozwiązanie nie jest skomplikowane. Wyszedł z założenia, że próżnia fizyczna, żeby być postrzegana jako pustka, musi mieć swoją strukturę. Tę strukturę, można powiedzieć, też wyprowadził w ciągu pewnego procesu myślowego. Okazało się, że tą podstawową komórką sieci kosmicznej, jak ją nazywa Kryon, czy też podstawowa komórka- Próżni fizycznej czy próżni kwantowej, w gruncie rzeczy mowa jest o tym samym, ma kształt równowagi Fullera. Jest to układ gwieździście w stosunku do siebie ustawionych ostrosłupów czworennych. I ta struktura ze swojej natury generuje, ona jest idealnie zrównoważona i jest właściwie pustką, niczym. Ale w momencie zachwiania tej równowagi generuje siły, które generują dynamikę rozszerzającej się przestrzeni.
Powstają wtedy wiry, które tworzą podwójną strukturę toroidalną, połączoną ze sobą podwójnym kanałem, który można byłoby nazwać czarną dziurą. Dlaczego czarną dziurą? Dlatego, że to są te kanały, które łączą nas z niejawnym poziomem istnienia. Otóż z tej próżni fizycznej w którymś momencie pojawiło się rozwarstwienie na rzeczywistość jawną i niejawną. Rzeczywistość niejawna jest nieco silniejsza od tej rzeczywistości jawnej, dlatego pełni rolę kierującą. W rzeczywistości niejawnej zmiany, jakie w niej zachodziły, wykształciły układ fizyczny, który mając już z natury możliwość kodowania informacji i zapamiętania jej, również wykształcił świadomość na zasadzie porównywania skutków z przyczyną. To jest mechanizm, który powoduje pojawienie się świadomości, ponieważ im większy mamy zestaw danych do analizowania, mamy zresztą to samo w sieciach neuronowych, tym lepiej rozumiemy, w jaki sposób z czegoś możemy otrzymać coś. Dokładnie na tej samej zasadzie działa nasz mózg i na tej samej zasadzie działa kompleks świadomościowy, który wykształcił się już na głębszym poziomie rzeczywistości. Co jeszcze jest ważne, ten niejawny poziom rzeczywistości wiruje w przeciwnym kierunku niż poziom jawny i stanowią one wzajemnie w stosunku do siebie zwierciadlane odbicia. W związku z tym to wszystko, co się pojawi na poziomie niejawnym, w jakiejś formie pojawia się również na poziomie jawnym i też ewoluuje.
Każdy z nas jest istotą wielowymiarową. Przebywamy równocześnie na poziomie jawnym i niejawnym. Formy biologiczne takie, jakie wydaje nam się, że znamy, w gruncie rzeczy są również zespołem pól fizycznych, zorganizowanych pól fizycznych. Przez cały czas rozwoju i ewolucji naszego wszechświata wykorzystujemy wciąż te same wzorce, które są powielane. Zarówno wzorce organizacyjne, jak i wzorce, które pozwalają na reprodukcję.
[28:16] - Pojawił się komentarz, że jeszcze niedawno ludzie myśleli, że człowiek nigdy nie oderwie się od ziemi. Minęło parę latek i co? Mamy samoloty, statki kosmiczne, także dzisiaj słyszymy, że maszyny zawsze będą głupie i się nie usamodzielnią. Ale kto wie, co się wydarzy w przyszłości. Ja po prostu obawiam się, powiem od siebie, tej rzeczy jednej, konkretnej bardzo, że ponieważ ludzie mają coraz większe problemy w komunikowaniu się między sobą, coraz gorzej się rozumieją, więc ja się obawiam, że ktoś może tą maszynę zaprojektować tak, wprowadzić jej tam niejednoznaczny komunikat, niejednoznaczne polecenie i to może być przyczynek do tego, że pewne rzeczy mogą być dla nas-
[29:14] - Z mojego doświadczenia projektanta, bo ja się zajmowałam tworzeniem programów, w momencie, kiedy się daje niejednoznaczny komunikat, to program głupieje. To jest błąd, który trzeba natychmiast naprawić, ponieważ to się zapętla i właściwie kręci się w kółko.
[29:38] - Miejmy nadzieję, że tak pozostanie, ponieważ w tej chwili oddaliśmy maszynom tak ogromną przestrzeń naszego życia. Właściwie mnóstwo osób chorych jest podłączonych do różnych urządzeń i od wskazań tych urządzeń zależy-
[30:03] - Te urządzenia pracują w oparciu o programy, które stworzył człowiek. Jeśli człowiek się nie pomyli, to będą pracować tak, jak należy. Jeżeli człowiek się pomyli, to niestety dostaniemy w kuchnię.
[30:18] - Tak. Tu jest takie kolejne pytanie, które się pojawiło: co się dzieje z ludzką świadomością podczas narkozy? Gdzie właściwie wtedy jest jaźń?
[30:34] - Tam, gdzie jest.
[30:36] - Mnie się też wydaje, że odłączają nam komputer, bo przecież na tym polega działanie leków.
[30:44] - Nie odłączają nam komputera, tylko po prostu nam wyciszają sygnały.
[30:51] - Świadomość jest tam, gdzie jest, a ja też uważam, że absolutnie jest poza ciałem. Stąd miałam obawy. Dwukrotnie już decydowałam się na inny rodzaj znieczulenia. Oczywiście nie tłumaczyłam tych moich obaw lekarzom, po prostu miałam wybór i z niego skorzystałam. Ale te wielogodzinne narkozy uważam za bardzo niebezpieczne, bo miałam okazję kilka razy obserwować osoby, które przeszły poważne, wielogodzinne operacje i widziałam, pomijając oczywiście ten organ, który był operowany, że byli jeszcze nieświadomi albo musieli dojść do siebie. To jeszcze są resztki leków, jeszcze to czy tamto. A ja mam wrażenie, że powrót do skutecznego albo inaczej wydajnego w pełni połączenia między świadomością a mózgiem też trochę trwa po takich daleko idących interwencjach medycznych.
[32:30] - Mnie się wydaje, że my gdzieś wtedy przebywamy i niekoniecznie musimy przebywać akurat w ciele, dlatego że mamy naturalną zdolność tworzenia rzeczywistości. W związku z tym nawet wtedy, kiedy śpimy, tworzymy rzeczywistość i w tej rzeczywistości się poruszamy. Nie zawsze mamy świadome sny. Czasami mamy sny przypominające fantazję i na dobrą sprawę każdą taką podróż w inną rzeczywistość odbieramy dość dosłownie.
[33:12] - W tym sensie dosłownie, że może nie każdy, ale większość-
[33:19] - Tak, jakbyśmy ją przeżywali. Nawet jeżeli nam się śni, że uciekamy przed kimś i grzęźnie nam jedna i druga stopa w jakimś grząskim piachu czy błocie, to przecież my to przeżywamy. My się boimy, szarpiemy.
[33:35] - Jak najbardziej fizycznie to przeżywamy, ponieważ — właśnie o tym zaczęłam mówić — chyba każdy chociaż raz w życiu miał tak realny sen, gdzie na przykład próbował się ratować z jakiejś sytuacji, podciągając się do góry na przykład jedną ręką i fizycznie człowiek się budzi i ręka boli. Po prostu boli, tak jakby rzeczywiście to miało miejsce.
[34:09] - Ja powiem więcej, mój małżonek nawet w takim stanie potrafił wstać i się mocować z szafą.
[34:17] - Tak, nieraz te sny są tak realistyczne. Ja sama miałam kiedyś przedziwny sen, w którym bardzo długo szłam przez różne miejsca, musiałam się wspinać pod góreczkę. Było to bardzo kamieniste i takie trudne zbocze. Z dużym wysiłkiem na nie weszłam w tym śnie i proszę mi wierzyć, że ja się obudziłam z takim bólem stóp, kolan, że w pierwszym odruchu spojrzałam, czy nawet na skórze nie mam tych otarć, które w tym śnie wystąpiły. To było tak realne.
[35:04] - Mogły się znaleźć nawet, ponieważ jesteśmy w stanie piętna na ciele sobie mentalnie otworzyć.
[35:15] - Tak.
[35:17] - Ranienia, nawet siniaki. To wszystko jesteśmy w stanie mentalnie niejako spowodować, żeby zaistniało na naszym ciele, mimo że nikt nas w tym czasie ani nie uderzył, ani się z nami nie siłował. Nasza świadomość kształtuje rzeczywistość. Są ludzie, którzy są stygmatykami, którzy potrafią otworzyć sobie rany na rękach, nogach czy na piersiach, ponieważ w tych miejscach został zraniony Jezus i dla nich jest to objaw świętości, natomiast nigdy o tym nie pomyślą, że oni sami sobie tą krzywdę zrobili.
[36:07] - Ja kiedyś nawet czytałem taką teorię, że te różne ślady po, że tak powiem, abdukcjach, różne ślady rzekomo zadawane przez istoty pozaziemskie z UFO, one też mogą być efektem takiej osobliwie silnej halucynacji. Albo silnej hipnozy też.
[36:31] - Albo każdy, kto ma kontakt z niejawnym poziomem istnienia, w gruncie rzeczy jest w stanie transu.
[36:42] - Ja od siebie mogę dodać, że byłam świadkiem eksperymentu, gdzie wprowadzono osobę w stan hipnotyczny i hipnotyzer mówił, że polewa jej dłoń zimną wodą. Tymczasem od strony wewnętrznej delikatnie poruszał zapaloną zapalniczką. Dotykał żywym ogniem dłoni i nie było żadnych zmian na tej dłoni.
[37:20] - Nie było oparzenia. Przecież ludzie chodzą po rozżarzonych węglach i nie mają żadnych śladów oparzeń.
[37:28] - Osobiście teraz u Andrzeja Nikodemowicza w Karyszewie była taka słowiańska noc kupały i było tam chodzenie po żarach i wszyscy wyszliśmy z tego cało. Także nic się nie wydarzyło, nic się nikomu nie przytrafiło przykrego. Wprost przeciwnie. Myślę, że tego rodzaju zabiegi mają fantastyczny wpływ na psychikę człowieka, ponieważ jest to przełamywanie barier, jest to przełamywanie samego siebie i swoich lęków. Myślę, że Słowianie dobrze wiedzieli, co trzeba zrobić, jak wpłynąć na psychikę ludzką, żeby człowiek był silniejszy. Bo to jest takie dosyć mocne doświadczenie, zwłaszcza za pierwszym razem, bo za drugim, trzecim to już nie.
[38:27] - To jest swojego rodzaju programowanie umysłu.
[38:32] - Myślę, że tak, bo nie każdy jest na to gotów, ale jak się już tę barierę przełamie, potem-
[38:42] - Ale my jesteśmy wielokrotnie programowani w ciągu naszego życia i nawet nie zauważamy, że jesteśmy.
[38:50] - Tak. Wystarczy włączyć telewizor i obejrzeć blok reklamowy. Tam odbywa się tak ogromna manipulacja i takie programowanie, że zastanawiam się po prostu, czy nie ma jakichś komisji etycznych czuwających nad tymi przekazami w reklamach.
[39:17] - Komu na tym zależy? Przecież nie tym osobom, które reklamują. Bo jest przekaz otwarty, można powiedzieć wszystko wyłożone na stół i my się temu poddajemy, a nie wiemy, co jeszcze jest w sygnałach podprogowych. Bo jednocześnie dowiadując się o tym, że na każdą chorobę mamy jedną gotową pastylkę, wystarczy ją zażyć i już po wszystkim, możemy mieć również przekaz podprogowy, który nas instruuje, na kogo mamy głosować.
[39:53] - Na przykład. Ja jestem w stanie we wszystko uwierzyć i przeraża mnie to, bo jedyną interwencję komisji etycznej, jaką pamiętam, to była głośna sprawa, gdzie komisja zajęła się reklamą szczepionki na pneumokoki, ponieważ ta szczepionka była sformułowana jednoznacznie w taki sposób, że jeżeli nie kupisz tej szczepionki, to jesteś złą matką. I to było trochę chyba za grubo. I rzeczywiście zdjęli tę reklamę i jakąś inną nagrali. Także to jest święta racja, że my jesteśmy programowani cały czas, programowani przez rodziców, potem programowani w szkole, a w szkole to dopiero.
[40:43] - Zapominasz o jednym bardzo ważnym programatorze, jakim jest instytucja Kościoła.
[40:52] - Chciałam ją wymienić po szkole.
[40:56] - Jest najważniejsza. Nikt nas tak nie programuje jak Kościół.
[41:02] - Tu się zgodzę. Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina.
[41:07] - To jest prawda, której nie wolno podważać. I właściwie ja ostatnio nawet doszłam do wniosku, że dokładnie w ten sam sposób zaczyna się zachowywać nauka. Też serwuje nam niepodważalne prawdy i dogmaty. To zaczyna być niebezpieczne.
[41:30] - Ja sobie ukułam taki bon mocik na ten temat, że po prostu Harvard stał się obecnie górą Synaj, z której profesorowie schodzą niczym Mojżesz z tymi tablicami zawierającymi dziesięcioro przykazań. To oni tak schodzą z tymi swoimi wynikami badań i po prostu nikt nie ma odwagi się odezwać. I to jest właśnie przerażające, bo moim zdaniem, jeśli naukowiec przestaje mieć wątpliwości i sam wierzy w 100% w każdy wynik swoich badań i wierzy we wszystko, co robią jego koledzy, to jest coś nie tak, bo nauka ma to do siebie, że człowiek się cały czas rozwija.
[42:34] - A co powiesz o naukowcu, który doskonale wie, że oszukuje i mimo to Starać się fałszywą wiedzę rozprzestrzeniać.
[42:50] - To już nie jest naukowiec. To jest swego rodzaju przestępca, który powinien być wręcz ścigany, bo-
[43:01] - Ja się już z tyloma kłamstwami w nauce zetknęłam, że już nic mnie nie zdziwi.
[43:07] - Ja po prostu zdaję sobie sprawę, że ludzie wszystko kupią, jeśli będzie to odpowiednio podane. I ci przedstawiciele nauki wiedzą, jak zapakować dane wyniki badań i dany temat, żeby ludzie to kupili. Ale bardzo się-
[43:30] - A nawet jeśli chodzi. Nauka też jest na sprzedaż. Naukowca też można kupić.
[43:41] - Tylko że mnie dziwi jedna rzecz: ten bezkrytyczny sposób, w jaki ludzie przyjmują na przykład chociażby rzeczy związane ze szczepionkami. Jeżeli osoba w Polsce odpowiedzialna za szczepionki bierze udział w badaniach, które są finansowane z grantów, jakie płyną od producentów farmaceutyków, to jak można wierzyć w badania, które są opłacane przez tych, którym zależy na ich wyniku? I jeszcze czynić taką osobę decydującą w sprawie szczepionek, jakie zostaną w tym kraju nabyte. Dla mnie to jest zdumiewające, że ludzie się po prostu na taką rzeczywistość godzą, bo to jest skandal. Zwłaszcza, że to nie dotyczy jakichś rzeczy filozoficznych i dyskusji toczących się na bardzo wysokim poziomie abstrakcji, tylko to dotyczy codziennego życia i naszych dzieci, i nas. I to jest dla mnie zdumiewające, że ludzie godzą się na to wszystko.
[45:14] - Bo ludzie lubią ufać autorytetom, a autorytet na przykład potrafi powiedzieć, że lek homeopatyczny to jest placebo, a tymczasem lek homeopatyczny jest faktycznie lekiem, a tym się różni od pastylek, że nie szkodzi. Jest to po prostu oddziaływanie bioinformacyjne.
[45:40] - Akurat jeżeli chodzi o homeopatię, to ja jej tak wiele w swoim życiu zawdzięczam, że nie mam cienia wątpliwości, jak to jest istotna gałąź medycyny. Zresztą jeśli ktoś je ma, to powinien przyjrzeć się takim narodom jak Szwajcarzy, Norwegowie, Niemcy, gdzie ludzie żądali i doszło do tego, że wpisane jest do konstytucji, że mogą sobie wybierać taką metodę leczenia, jaką chcą. I są szpitale homeopatyczne, przychodnie. Myślę, że te narody wykazały się wielokrotnie tak dużą dozą mądrości i tak są to społeczeństwa rozwinięte, demokratyczne, że możemy się od nich uczyć.
[46:32] - Zgadza się. Po prostu człowiek powinien mieć wybór.
[46:37] - Mieć wybór i mieć-
[46:39] - Na tym polega wolność.
[46:41] - I zastanowić się, spojrzeć też, co robią inni. Zwłaszcza, że te narody są godne naśladowania, szczególnie Szwajcarzy, ponieważ ich demokracja to jest po prostu taki poziom, jakiego my nie osiągniemy za 50 lat i tak dalej.
[47:01] - Ale możemy go osiągnąć pod jednym warunkiem, że do naszej konstytucji zostanie wprowadzone w taki sposób referendum obywatelskie, którego nie będzie mógł obalić Sejm. Tylko w ten sposób możemy się nauczyć odpowiedzialności za własne życie i za własne działania. Jak długo zdajemy odpowiedzialność na przedstawicieli, zawsze będzie źle. Problem polega na tym, że to my, każdy z nas kreuje rzeczywistość. Jeżeli kreację rzeczywistości oddajemy w ręce grupy ludzi, to jest rzeczą zupełnie oczywistą, że ta grupa ludzi wykorzysta tę możliwość przeciwko nam, dlatego, że władza upaja i demoralizuje.
[47:54] - Jestem dokładnie tego samego zdania. Takie pytanie: czy ludzkie myśli poparte wolą mogą się materializować, mogą mieć wpływ na rzeczywistość?
[48:11] - Co to znaczy materializować? Powiedzmy sobie szczerze, już Einstein w pierwszej połowie XX wieku powiedział, że w fizyce nie ma miejsca na materię i pole. Problem polega na tym, że my przez materię rozumiemy tylko to, co możemy dotknąć, powąchać, polizać, zobaczyć. A to, czego nasze zmysły nie odbierają, tego po prostu nie ma. Rzecz polega na tym, że materia pojawia się dopiero wtedy, kiedy zaczyna się ruch. Kiedy na skutek różnicy potencjałów pojawia się ruch, dopiero wtedy mamy do czynienia z materią. Tak jak z niebytu, czyli z próżni kwantowej, wydzieliły się te dwa poziomy zwierciadlane rzeczywistości jawnej i niejawnej, tak jak gdyby przed lustrem i za lustrem. Dokładnie na tej samej zasadzie pojawia się materia. Kończy się ruch na skutek idealnej równowagi pomiędzy tymi oboma poziomami istnienia i wszystko znika. Dlatego zanim odpowiem na temat materialności czegoś, proszę mi powiedzieć, jak państwo rozumiecie materię.
Czym ona jest?
[49:41] - Może tutaj bardziej chodziło w tym pytaniu o to, czy mogą się materializować, czyli mogą się ziścić, bo jest też ta sfera oddziaływania człowieka na człowieka. Mam tutaj na myśli chociażby tak zwane czynności magiczne. Jeden człowiek ma wolę zaszkodzić drugiemu człowiekowi, używa do tego przeróżnych przedmiotów, rytuałów i inwokuje przeróżne teksty, które mają go w pewien trans wprowadzić. I on teoretycznie jest w stanie wpłynąć, czyli jego wola materializuje się w przestrzeni drugiego człowieka szkodząc mu. Czy to może być realne? Może o to chodziło w tym pytaniu?
[50:37] - To jest realne. To jest w 100% realne. Mało tego, każdy z nas jest w stanie wpływać na stan organizmu drugiego człowieka. Każdy z nas jest w stanie wpływać nawet na jego myśli. Mamy taką możliwość. Jest to tylko i wyłącznie nasza umiejętność dostrajania się do drugiej osoby. Jesteśmy wtedy w stanie odebrać jej emocje. Jesteśmy w stanie tymi emocjami sterować, jesteśmy w stanie sterować jej ciśnieniem. Ja zauważyłam, że wtedy, kiedy mężowi rośnie ciśnienie, jestem w stanie ciśnienie obniżać. Mentalnie, tylko mentalnie.
Wielokrotnie zdarzało mi się usuwać stan dysfunkcji organizmu drugiego człowieka, nawet go nie dotykając.
[51:39] - Czyli jednym słowem-
[51:43] - Ale jednocześnie, przepraszam bardzo, że się jeszcze wtrącę, jesteśmy mu w stanie również szkodzić. Tak jak jesteśmy w stanie pomóc, jesteśmy w stanie zaszkodzić i mam bardzo złą informację dla wszystkich, którzy słuchają. Złe życzenia, złe emocje mają znacznie silniejszą moc oddziaływania. Niestety.
[52:08] - Czyli innymi słowy-
[52:11] - I dlatego tak trudno nam się ucywilizować. Im więcej jest osób, które posiłkują się złymi emocjami, tym trudniej jest nam stworzyć przyjazną dla wszystkich rzeczywistość. Bo my tworzymy w gruncie rzeczy zawsze pewną całość. Tak jak tworzymy całość ze swoimi poziomami na innych poziomach istnienia, poziomami świadomości oczywiście, dokładnie tak samo musimy nauczyć się w harmonii pracować i współdziałać z innymi ludźmi. Jeżeli będziemy tylko i wyłącznie pracować na szalach, trudno powiedzieć, że to jest negatywna energia czy zła. Ona po prostu ma zły cel na uwadze, bo świadomość z natury jest ukierunkowana na cel. Więc my możemy albo chcieć komuś zrobić dobrze, albo chcemy mu zaszkodzić. I niestety chęć zaszkodzenia jest zawsze silniejsza. I przypuszczam, że właśnie dlatego w Polsce już od wielu, wielu, nawet mogę powiedzieć wieków, mamy problemy właściwie ze wszystkim. My nie potrafimy nawet stworzyć społeczności, która jest z sobą w stanie zgodnie współżyć.
Musimy mieć bat nad głową, żeby się zjednoczyć, po czym w momencie, kiedy już wszystko jest w porządku, my znów sobie skaczemy do oczu.
[53:52] - Myślę, że ogromną tutaj rzeczywiście cechą jest wielka niedojrzałość społeczna i być może na to też zapalenie-
[54:03] - To nie jest tylko kwestia niedojrzałości społecznej. To jest kwestia fatalnej edukacji. Nikt nas nie uczy tego, co jest dobre, a co złe. My mamy fatalne wzorce myślenia, fatalne wzorce zachowań i my to powielamy z pokolenia na pokolenie. Rodzice uczą nas tego, czego uczyć nie powinni. Szkoła nas uczy tego, czego nas uczyć nie powinna. Więc jacy mamy być?
[54:32] - Wiele się na to składa. Ja jestem też tego zdania, że Polacy nie idą w dobrym kierunku pod wieloma względami, a niestety tą Tą cechę, czasami określaną przysłowiem, że gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania, bardzo mocno wykorzystują politycy do swoich manipulacji. I to jeszcze nigdy nie było chyba w historii tego kraju tak widoczne, jak jest widoczne dzisiaj.
[55:16] - Dlatego takie spotkania jak dzisiaj powinniśmy wykorzystywać do tego, żeby ludzi uczulać na to, że my wpływamy na to, jaka jest nasza rzeczywistość. My jesteśmy jej kreatorami. Świadomość rządzi materią.
[55:39] - Ja tłumaczę to cały czas moim córkom. Ja mówię: „Jeżeli chcecie, żeby coś się zmieniło rzeczywiście i głęboko, i na dłużej, to musicie to wizualizować pozytywnie”. Na przykład mój sąsiad, który stawia na naszym placu parkingowym swoje auta, takie półciężarówki, blokując bardzo wiele miejsca i stwarzając pewne niebezpieczne sytuacje. Większość ludzi, z którymi rozmawiałam, było na niego wściekłych i bardzo złe rzeczy mówili. A ja zaczęłam to wizualizować w taki sposób, żeby on miał tak dużo zamówień transportowych, żeby te ciężarówki nie miały kiedy stać pod domem i przeszkadzać nam wszystkim. I tak też się stało. On zadowolony, my zadowoleni i można to załatwić harmonijnie.
[56:46] - Bo my dostajemy to, czego pragniemy pod jednym warunkiem, że to nie szkodzi. Rzeczywistość, natura jest w gruncie rzeczy nastawiona na spełnianie naszych pragnień. I przekonałam się, że zawsze, jeżeli nasze pragnienia nie stoją w kontrze do pragnień innych ludzi, to one niejako same się spełniają. To, czego pragniemy, przychodzi samo, nawet bez specjalnych zachodów z naszej strony. Problem polega na tym, że my jesteśmy cholernie skonfliktowani ze sobą i to skonfliktowanie powoduje, że każdy z nas jest przyzwyczajony do tego, że my musimy pokonać naszych przeciwników. My wokół siebie widzimy tylko wrogów i przeciwników, a powinniśmy się nauczyć widzieć wśród osób, które nas otaczają, przyjaciół, wspólników. Wspólników, którzy razem realizują wspólny cel. Jeżeli nie przestawimy naszych myśli na zupełnie inny tok, to zawsze będziemy skłóceni. To, że tak wielki wpływ ma na nas psychomanipulacja, wynika z tego, że trafia na podatny grunt. My po prostu te same wzorce myślenia powielamy co nasi politycy.
W związku z tym akceptujemy to, co oni nam mówią. Ale w momencie, kiedy nasz aparat myślowy będzie pracował na innych falach, to na to, co będą nam mówili politycy, będziemy patrzeć z dystansu. Nie będzie nam się to podobać.
[58:49] - Stąd, tak jak wspomniałam, staram się przynajmniej w najskromniejszy sposób wpływać na swoje dzieci i pokazywać im, jak można pewne nasze potrzeby i pragnienia realizować tak jak mówi Huna: bez szkody dla kogokolwiek i czegokolwiek. Dałam oczywiście banalny przykład z tymi nieszczęsnymi miejscami parkingowymi, ale zadziałał. Ma mnóstwo zleceń. Te samochody tutaj prawie w ogóle się nie pojawiają. I my jesteśmy szczęśliwi, i on jest szczęśliwy.
[59:29] - Ja w ten sposób zamieniłam mieszkanie na większe. Po prostu marzyłam o tym, bo zaczynaliśmy w mikroskopijnym mieszkaniu z mężem. Strasznie nam było ciasno. Marzyłam o tym, żeby było większe, a z mieszkaniami w Polsce nigdy nie było dobrze. I właściwie pewnego dnia, kiedy mąż zadzwonił i stwierdził, że sąsiad chce się z nami zamienić, w pierwszej chwili nie chciałam uwierzyć. A jednak.
[01:00:05] - Stało się bez szkody dla kogokolwiek i czegokolwiek.
[01:00:07] - On chciał mieć mniejsze, my chcieliśmy mieć większe. Sam zaproponował.
[01:00:14] - Myślę też, że w ogóle bardzo mało jest w przestrzeni osób, które sygnalizują, czy też uczą na przykład młodzież tego pozytywnego myślenia, pozytywnej mobilizacji. Być może gdyby w szkole zamiast godziny religii była godzina jogi czy po prostu takich technik relaksacyjnych.
[01:00:52] - Nauka medytacji bardzo wiele daje. Znaczy nie nauka, ćwiczenie medytacji, bo medytacja w pewien sposób nas porządkuje, porządkuje nasze myśli, bo wcale nie jest łatwo wejść w stan medytacji. Wtedy, kiedy myśli się rozbiegają i co chwila biegną w innym kierunku.
[01:01:15] - Jest to bardzo trudne, ale tym bardziej dziwi mnie, że rzeczywiście nie jest to w żaden sposób wprowadzane przede wszystkim do szkół, bo to by uspokoiło społeczeństwo, ludzie by inaczej myśleli. Dziwi mnie to również dlatego, że przecież jest tyle naukowych dowodów na korzystny wpływ medytacji.
[01:01:38] - Tutaj właśnie widzę pytanie: jakie są najskuteczniejsze metody poszerzania świadomości? Przede wszystkim trzeba zacząć od uspakajania własnego umysłu, czyli od medytacji. Znakomity trening. Po tym sugerowałabym aktywizację biopola, czyli podniesienie kundalini. Każdy z nas ma w środku czarną dziurę, która nas łączy z niejawnym poziomem istnienia, ponieważ funkcjonujemy na wielu poziomach. I ten wir, który czujemy kręcący się wokół kręgosłupa, to jest jednocześnie ten wir, który nas znakomicie łączy z całością istnienia. To nas znakomicie doenergetyzowuje. Mało tego, tak jak gdyby przepychało wszystkie kanały informacyjne, które zostały zablokowane po to, żeby prawidłowa wymiana informacyjna przebiegała w naszym ciele, dzięki czemu nasze komórki będą pracowały prawidłowo. Każdy stres je blokuje. Także to uspokojenie umysłu jest ogromnie ważne.
Nam się wydaje, że jesteśmy spokojni, ale wystarczy, żebyśmy spróbowali po prostu przez chwilę o niczym nie myśleć i okazuje się, że to jest niemożliwe dla wielu.
[01:03:13] - Jest to na pewno bardzo trudne. Wiem z własnego doświadczenia.
[01:03:18] - Także ja uważam, że nasza edukacja zdecydowanie idzie w złym kierunku. My się zachwycamy naszymi smartfonami, rozmaitymi gadżetami, a w ogóle nie przykłada się wagi i uwagi do tego, żeby łączyć nas, żeby dążyć do tego, żebyśmy się łączyli w grupy po to, żeby zrealizować jakiś cel nawet w zakładzie pracy. Pracowałam w instytucie naukowo-badawczym, gdzie nie każdy zakład konkurował z innym, chociaż i to się zdarzało, ale nawet w obrębie zespołu też ludzie potrafili sobie wzajemnie świnie podkładać. Tak się nie powinno żyć.
[01:04:07] - Dlatego kilku znanych mi naukowców, którzy byli zapraszani w charakterze visiting professors do różnych krajów, przeżywało nielichy szok nawet w tak egzotycznych krajach jak na przykład Meksyk. Tam również był przez kilka miesięcy taki nasz bardzo dobry znajomy i on był po prostu zdumiony tym-
[01:04:35] - Że potrafią współpracować.
[01:04:37] - Tak! I przede wszystkim, że tam nie ma tego bałwochwalczego oddania wobec hierarchii rektorskiej i dziekańskiej, i że tam wręcz przybiega do niego jeden z tych meksykańskich profesorów i mówi: „Popatrz, wiem, że będziesz miał o tym wykład. Zobacz, bo ja tutaj mam jeszcze takie zdjęcia, materiały, może tobie by się to przydało. I jeszcze tutaj mam to”. Oczy mu wyszły z orbit po prostu. Oczywiście był wdzięczny. Było to bardzo serdeczne i miłe, ale było to dla niego po prostu zdumiewające. I to jest przykre, prawda?
[01:05:29] - I dlatego piszę po polsku. Piszę po polsku i dla Polaków, pokazując, jak należy żyć i w jaki sposób należy siebie kształtować. Bo od siebie trzeba zawsze zacząć.
[01:05:48] - Tak. Przede wszystkim zawsze ta praca u podstaw musi wychodzić od każdego z nas. I jeśli zaczynamy na tym maleńkim poletku swojej własnej osobowości, to ja myślę, że jest szansa, że po prostu w pewnym momencie zaczniemy oddziaływać również na wszystkie te osoby, które nas otaczają. Dlatego, że ludzie w niektórych momentach, jeżeli dostają ten dobry wzorzec, to jest szansa, że oni za nim podążą, że taki pozytywny impuls ich bardzo zainspiruje, poruszy. Bo cóż, szkoła w tej chwili prowadzi tego typu zajęcia, że nie uczy, tylko przygotowuje do rozwiązywania testów.
[01:06:54] - Czyli krótko mówiąc uczy na pamięć.
[01:06:57] - Uczy na pamięć.
[01:06:58] - Odzwyczajono uczniów od myślenia. A jeżeli nie będziemy potrafili samodzielnie myśleć, jeżeli nie będziemy potrafili wyciągać wniosków z przesłanek, nigdy niczego się nie nauczymy. Świadomość kształtuje się właśnie w ten sposób, że porównujemy skutki z przyczyną. Powinniśmy również mieć świadomość tego, że cała rzeczywistość- Działa na zasadzie sprzężenia zwrotnego. Tak jak na zasadzie sprzężenia zwrotnego połączona jest ze sobą rzeczywistość jawna i niejawna, dokładnie tak działa cały wszechświat, w którym istniejemy. Jeżeli nie przyjmiemy do wiadomości tego, że wszystko to, co robimy, do nas musi wrócić, to nie zrozumiemy, jak działa, jak funkcjonuje świat, w którym żyjemy. Jeżeli komuś wyrządzimy zło, to zło do nas wróci, bo ten ktoś będzie chciał się zemścić, będzie chciał nam odpłacić złem za złe. Jeżeli komuś wyrządzimy jakąkolwiek przysługę, możemy oczekiwać, że może nie odwdzięczy się, ale najprawdopodobniej będzie poczuwał się do tego, żeby wtedy, kiedy my będziemy w potrzebie, nam pomóc. Ta zasada, której w ogóle nie dostrzegamy, to jest naczelna zasada, która rządzi całą rzeczywistością. To jest zasada sprzężenia zwrotnego.
Nawet wtedy, kiedy będziemy testować anomalne zjawiska, anomalne fenomeny na sobie i na kimś, sprzężenie zwrotne jest bardzo ważne, ponieważ po pierwsze zachwieje naszą niewiarą, że to jest niemożliwe. Po drugie, im częściej będziemy dostawać komunikat zwrotny, tym bardziej będziemy pewni, że za następnym razem to się nam znów uda. Każde zdarzenie, które w tej chwili wydaje się nadnaturalne i nieprawdopodobne, stanie się jak najbardziej dla nas osiągalne tylko i wyłącznie dlatego, że dostaliśmy już tyle komunikatów zwrotnych, że jesteśmy pewni, że to musi się zdarzyć.
[01:09:31] - Ja przekonałam się wielokrotnie w życiu, że jeżeli zdarzy mi się zrobić coś dobrego, nigdy nie nastawiam się na to, że ktoś może mi się odwdzięczyć. Wiem, że jeżeli nie będzie to ta osoba, to kosmos podeśle mi inną osobę-
[01:09:56] - Dokładnie.
[01:09:56] - Która wyrówna to wszystko, co wyrównać należy i nie zawsze musi to być interakcja z tą samą osobą. Żebym teraz nie przekręciła, było takie bardzo fajne przysłowie, moja babcia często go używała: co za siebie rzucisz, to przed sobą znajdziesz.
[01:10:28] - Tak.
[01:10:29] - To jest stare przysłowie i bardzo ładnie oddaje ten mechanizm, który tak wyczerpująco opisałaś.
[01:10:45] - To jest takie jak w pętli nieskończoności. Za każdym razem wracamy do stanu prawie równowagi. Cała nasza rzeczywistość balansuje w pobliżu punktu równowagi. Im bardziej my tą równowagę zakłócamy, tym większy natura będzie nam stawiała opór.
[01:11:09] - Myślę, że ta umiejętność harmonijnego współżycia jest najlepszą i największą umiejętnością do opanowania, bo nie do przecenienia jest jej wpływ na naszą codzienność, na naszą rzeczywistość, na jakość naszego życia. To są bardzo istotne sprawy, ale niestety, jeżeli ludzi się tresuje, a nie wychowuje, to potem mamy takie efekty, jakie mamy. Zresztą czasami są to bardzo przykre efekty jeszcze pod jednym względem, bo ludzie, którzy chcą się rozwijać i naprawdę wiele by mogli pozytywnych rzeczy zrobić dla nas wszystkich nawet, oni są blokowani, podcina się im skrzydła. Najlepszy przykład: Einstein. Przecież on też miał ogromne problemy, żeby się przebić ze swoimi teoriami i niektórzy prawdopodobnie robili to świadomie, wiedząc, z jakim geniuszem mają do czynienia. Ale byli też tacy, którzy uważali go za wariata.
[01:12:38] - Postaram się w kontekście, o czym teraz mówimy, odpowiedzieć na szereg pytań, które tutaj widzę przed nosem. Mianowicie padło pytanie, czy zmiany na Ziemi doprowadzą do tego, że ludzkość będzie musiała opuścić tę planetę w poszukiwaniu nowego miejsca do życia? Niewątpliwie zmiany na Ziemi mogą doprowadzić do tego, że skoczymy sobie do gardeł w momencie, kiedy zabraknie wody i jedzenia. Nie potrafimy gospodarować zasobami. Niszczymy ekosystem i jestem święcie przekonana, że nie opuścimy tej planety w naszych ciałach Organicznych po to, żeby poszukiwać nowego miejsca do życia z bardzo prostego powodu: ponieważ stan świadomości i stan naszej wiedzy nie pozwoli nam tego zrobić. Niemniej jednak, jeżeli zniszczymy Ziemię, to trzeba pamiętać o tym, że jesteśmy nieśmiertelni. Nie mówię tu o ciele organicznym, tylko o nas, o naszej jaźni, która jest nieśmiertelna i wywodzi się z bezczasowego poziomu istnienia, czyli z tej rzeczywistości, jak to ja się śmieję, za lustrem, skąd się wywodzimy i dokąd wracamy. W związku z powyższym na pewno się znajdzie jakaś planeta, na której będziemy mogli dalej ćwiczyć swoją niedoskonałość po to, żebyśmy się w końcu stali doskonali, bo to jest właśnie nasz cel. Krótko mówiąc, musimy się nauczyć tego, żeby poradzić sobie z podziałami. Rzecz polega na tym, że nasza rzeczywistość nie istniałaby bez polaryzacji.
Nawet rzeczywistość jawna i niejawna są w stosunku do siebie spolaryzowane. Polaryzacja powoduje, że rozpoczyna się ruch i może w związku z tym zacząć się również życie. Dlatego musimy się z tym liczyć, że te podziały, do których jesteśmy przyzwyczajeni, będą w jakiś sposób w naszym życiu obecne. My musimy się nauczyć z tymi podziałami radzić tak, żeby one nikomu nie szkodziły. I to jest możliwe. To jest wszystko w zasięgu naszych możliwości, ale musimy się do tego przyłożyć. To nie przyjdzie samo. My tu w gruncie rzeczy ciągle się uczymy, uczymy się tutaj, uczymy się na innym poziomie istnienia. Jeżeli przechodzimy na inny poziom istnienia po śmierci naszego ciała, znajdziemy się dokładnie w takim środowisku, z jakim jesteśmy kompatybilni. W związku z tym, jeżeli jesteśmy nastawieni na to, żeby szkodzić innym, dokładnie w takim samym środowisku, jeszcze bardziej skłóconym niż tutaj, znajdziemy się w tak zwanych zaświatach.
To jest taka sfera nauki ziemskiego systemu życia, bo każdy system ma swoją szkołę. Nasz ziemski system jak na razie z tego, o czym mówią przekazy, już próbował wyjść z impasu kilkakrotnie i za każdym razem się nie udało. W tej chwili weszliśmy już w ubiegłym wieku, bo rozpoczęło się to gdzieś koło roku 89, kiedy weszliśmy w okres dość specyficznej koniunkcji galaktycznej, która sprzyja naszemu rozwojowi. W taką koniunkcję wchodzimy mniej więcej co 26 000 lat. Możemy być świadkami wielkiej szansy, jaką otrzymuje w tej chwili ludzka cywilizacja. Możemy pokonać nasze ograniczenia, ale niestety musimy się do tego przyłożyć. Bardzo często, kiedy czytam wypowiadające się osoby nazywające siebie duchowymi, twierdzą, że wszystko trzeba odpuszczać. Jak wszystko odpuścimy, to niczego w życiu nie zrobimy. Potrzebna jest aktywność. Jeżeli na przykład widzimy, że coś działa źle, oczywiście możemy odpuścić, ale czy my w ten sposób usuniemy niedogodność?
[01:17:42] - Jestem dokładnie tego samego zdania, bo czasami zdarza się, że ktoś mówi: „Nie oglądam telewizji, nie słucham, nie czytam wiadomości, nic, bo ja się doskonalę duchowo, to mnie zanieczyszcza, to mnie niepotrzebnie ciągnie w dół, obciąża”. Ja mam na to takie dictum: skoro przyszedłeś na tą planetę, urodziłeś się w ciele, czyli masz działać i na przestrzeni duchowej i na przestrzeni fizycznej tej planety.
[01:18:23] - Obie przestrzenie są fizyczne.
[01:18:27] - Ja już się tego nauczyłam, ale ciągle jeszcze muszę udoskonalić swój język. Chcę przez to powiedzieć, że takie odcinanie się od tego, co na bieżąco dzieje się w społeczeństwie, co dzieje się w polityce, co dzieje się wokół nas, jest z mojego punktu widzenia ucieczką.
[01:18:57] - Jest to stagnacja albo zagłębianie się w konserwatyzmie. Ja uważam, że konserwatyzm jest jak konserwa, z biegiem czasu w ogóle nie nadaje się do spożycia. I gdy słyszę, że konserwatyzm jest u nas na sztandarach, to przyznam się szczerze, że ciarki mnie biegają po plecach, bo w gruncie rzeczy my się mamy rozwijać, a nie konserwować. W związku z powyższym tutaj też padło takie pytanie: czy jesteśmy w stanie przewidzieć przyszłość tak jak Nostradamus? Oczywiście, że jesteśmy. Każdy z nas jest istotą wielowymiarową, mamy kontakt- To znaczy możemy mieć. Jeżeli nie dojdziemy do wniosku, że to jest niemożliwe, to na pewno nie będziemy żadnego kontaktu mieli. Jeżeli uznamy, że ten kontakt jest możliwy, natychmiast go otrzymamy. Jesteśmy w stanie przewidzieć przyszłość, tylko problem polega na tym, że ta przyszłość w gruncie rzeczy jest tylko w pewnym stopniu przewidywalna, bo każdy z nas się porusza w przestrzeni wariantów. Stajemy w życiu przed wieloma wyborami i od tego, jakiego wyboru dokonamy, taka będzie nasza przyszłość.
W zależności od tego, jaki wybór będzie za nami dziś, jutro, pojutrze, będzie zależało również to, jak się potoczy nasza droga życiowa. To my kształtujemy swój byt, swoją przyszłość. Kształtujemy wszystko i rzeczywistość wokół nas. W związku z powyższym, nawet jeżeli Nostradamus przewidział, że grozi nam trzecia wojna światowa, to oczywiście może do niej dojść. Mało tego, możemy kompletnie zniszczyć naszą planetę, ale możemy nie dopuścić do trzeciej wojny światowej. I to wszystko zależy tylko od nas, ludzi.
[01:21:03] - Jeżeli mogę tutaj zacytować, bo w swoim życiu zdarzyły mi się pewne bardzo specyficzne spotkania duchowe i w swoim czasie odwiedzała mnie istota, która przedstawiała się jako Baba Vanga. Jeden z fragmentów tego przekazu zapisałam i kawałeczek tutaj zacytuję. Ta istota mówi tak: „Przez stulecia ludzie przychodzili do mnie i pytali, czy świat zmieni się na lepsze, czy ktoś nas poprowadzi ku zmianom. Mówili: »Chcemy poznać prawdę«. Powiem ci jedno: kto przychodzi po prawdę, dostaje ją. Światło czeka, wystarczy je dostrzec, a ono poprowadzi każdego we właściwym kierunku. W tym sensie losy nasze i świata są zapisane tą samą ręką. Droga serca to najtrudniejsza z dróg, ale tworzy podwaliny dla całych pokoleń i uzdrawia świat. Człowiek zawsze ma wybór. Niestety nie można mówić o prawdzie, jeśli żyje się bez moralności, braterstwa, miłości i współczucia.
Istnieje wiele wariantów przyszłości. Ludzkie życie to tkanina, raz ciemna, poszarpana i brzydka, a innym razem piękna, wzorzysta, gotowa, aby złożyć ją u stóp Boga”. Taki przekaz otrzymałam. Taki fragmencik pozwoliłam sobie tutaj zaprezentować, bo wydaje mi się, że jest à propos wypowiedzi. Momencik, pytanie jest fajne. „Na ile życie, a właściwie jego przebieg, to eskalacja naszych pragnień, a na ile zwykły przypadek? Przecież jak słucham audycji, to tak jakby twierdzili państwo, że żyjemy w matriksie.”
[01:22:52] - Żyjemy w pewnym sensie w matriksie, ale w tym matriksie poruszamy się drogą własnych wyborów, więc nic nie jest na 100% zafiksowane, że ma się zdarzyć. Mało tego, chciałabym również zwrócić uwagę na to, że jesteśmy w stanie zmieniać przeszłość, bo w gruncie rzeczy istniejemy zawsze w jednym teraz i jeżeli się tego nauczymy, będziemy w stanie również oddziaływać na przeszłość. Mało tego, w momencie, kiedy zmienimy przeszłość, wypadki automatycznie ułożą się w taki sposób, że my tej zmiany nie zauważymy. Może się zdarzyć, że po jakimś czasie, oczywiście według naszej miary czasu, może się okazać, że i II wojny światowej nigdy nie było.
[01:23:52] - Myślę, że tak wielką traumę, jaką II wojna światowa uczyniła i tak wielkie okaleczenie pokoleń-
[01:24:03] - Ale możemy ją po prostu wymazać z naszej pamięci. II wojna światowa żyje tylko i wyłącznie w naszej pamięci.
[01:24:15] - Tak, to jest fakt, że dobór naszych wspomnień, nawet nie sięgając tak daleko w sensie globalnym, jak II wojna światowa, ma ogromne znaczenie-
[01:24:35] - Również na nasz rozwój i na naszą przyszłość. Tu chciałabym znów się odwołać do naszego lokalnego kolorytu. Bardzo wielu ludzi wspomina krzywdy z czasów II wojny światowej. Czas się odciąć od tego. Patrzmy w przyszłość, nie w tył. Nie ma sensu rozdrapywać ran. Tyle czasu upłynęło, że powinniśmy dać im się zabliźnić. Nie wyciągać ciągle tych cholernych zdjęć leżących pokotem dzieci pomordowanych przez oddziały UPA, nie przypominać ciągle tych straszliwych przeżyć, które mamy za sobą. Każdy z nas je ma. Moja rodzina tylko uratowała się, można powiedzieć, w nielicznych egzemplarzach po II wojnie światowej.
Większość mojej rodziny zginęła w Powstaniu Warszawskim. Część zginęła jeszcze w czasie ofensywy wrześniowej. Trzeba położyć na tym coś w rodzaju całunu. Ci ludzie odeszli, ale oni nadal żyją. Mało tego, oni mogli się już odrodzić w innych ciałach. Nie ma sensu wracać do tego, co było. Żyjmy dla przyszłości.
[01:26:14] - Ja przyglądam się pewnej tendencji w ostatnich latach i powiem, że ona mnie zaczyna pomału przerażać. Wymienię nazwę salonu prasowego Empik. Myślę, że nie będzie to kryptoreklama, ale za każdym razem, kiedy wchodzę do Empiku na przestrzeni ostatnich przynajmniej dwóch, trzech lat, jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby na którejś z okładek wielu pism, jakie się w tej chwili ukazują, nie było zdjęcia albo Hitlera, albo Stalina. Nie zdarzyło się jeszcze. Zawsze jest jakaś okładka, na której oni się pojawiają. Nie wiem, komu zależy na utrwalaniu wizerunku tych dwóch zbrodniczych istot.
[01:27:10] - Wiadomo, komu zależy. Ludziom, którzy chcą utrzymać władzę. Władzę najlepiej trzyma się strachem. Epatuje się strachem, pokazuje się zagrożenia, nawet fikcyjne po to tylko, żeby ten strach kazał nam oddać im tę władzę w ręce, bo oni najlepiej wiedzą, jak dla nas będzie dobrze. Nie. Każdy z nas jest odpowiedzialny za własne życie i nikt nie powinien swojego życia oddawać w cudze ręce.
[01:27:50] - Rozumiem ten mechanizm. Rozumiem, że zgodnie z zasadą Uny karmisz to, o czym myślisz i podsuwa się nam, o czym mamy myśleć. Tylko że nie wiem, czy nie zwróciłam na to wcześniej uwagi, czy popadam już w jakąś paranoję. Kiedyś postanowiłam, że będę to sprawdzać. Odwiedzam te saloniki prasowe dość często. Kiedy bym tam nie weszła, zawsze na którejś z okładek pojawiają się podobizny tych dwóch.
[01:28:24] - I to jest podłe. Dlatego u nas odradza się faszyzm. Dlatego u nas się bije na ulicach ludzi, którzy mają inny kolor skóry. Dlatego jak ktoś się zdradza ze swoim homoseksualizmem, to już jest śmiertelny wróg, mimo że nikogo nie krzywdzi. Przepraszam, ale homoseksualista to nie to samo co pedofil.
[01:28:55] - Nie mam pojęcia. Są mylone celowo, żeby troszeczkę rozmydlić sprawę, że już właściwie nie wiadomo, o co chodzi, kto jest kto i tak dalej.
[01:29:08] - Ta cała nagonka na osoby LGBT uważam, że jest obrzydliwa, bo to są ludzie, którzy przechodzą trudniejszą ścieżkę życiową i zamiast wyciągnąć do nich rękę. Transseksualista, powiedzmy kobieta w ciele mężczyzny. Nigdy tego nie przeżywałam, ale być może to jest trauma dla takiego człowieka. Dlaczego mu nie pomóc w tym, żeby dostosował swoją płeć biologiczną do swojej wizji, kim jest?
[01:29:49] - Znałam kobietę, która przeszła operację zmiany płci i rzeczywiście jej ścieżka była bardzo ciężka, ponieważ trudno jest być kobietą mając metr osiemdziesiąt pięć wzrostu, bary rozbudowane jak u atlety. A ona właśnie tak wyglądała, takie dostała ciało i jedynie to, co wskazywało na jej płeć, były to narządy płciowe. Ona czuła się mężczyzną i jeszcze przed tym całym zabiegiem zmiany płci, przed tą całą procedurą ona wyglądała jak mężczyzna. Bycie i wymaganie od niej zakładania sukienek to była dla niej ogromna tragedia. Ale szczęśliwie, że udało się te wszystkie procedury przeprowadzić tak, że z tego, co wiem, w momencie, kiedy skończyła studia, stała się tym, kim chciała być. Stała się w pełni mężczyzną i pod względem prawnym.
[01:31:11] - Czy nie powinniśmy pomóc takim ludziom? Przynajmniej w ten sposób, że się ich nie czerpiamy.
[01:31:19] - Oczywiście, że tak. Myślę, że każdy, kto tu w tym względzie ma jakieś wątpliwości i uważa, że są to w cudzysłowie kaprysy tych osób, to powinien po pierwsze przejść taką wycieczkę na przykład po oddziałach szpitalnych i zobaczyć, jak ciężkim operacjom są poddawane te osoby, jak bolesnym i trudnym, żeby mogły uzyskać To, co pozwoli im mieć prawnie tą płeć, z którą się identyfikują, to po pierwsze. Albo sami powinni na moment, chociażby będąc mężczyzną, założyć sukienkę, stanąć przed lustrem i zobaczyć, jak się fatalnie w tym czują. To może po prostu by się coś otworzyło.
[01:32:21] - A poza tym jeszcze trzeba pamiętać o jednym. Niestety żaden ksiądz tego nie powie. Nasza dusza jest bezpłciowa. Nasze ciało organiczne jest żeńskie bądź męskie, natomiast dusza jest bezpłciowa, jest bezczasowa, wieczna i tak naprawdę tylko ona jest ważna. Nie ciało. A my do ciała przywiązujemy wielką wagę.
[01:32:59] - Tak, ten kult ciała, młodości.
[01:33:01] - To jest sens tego istnienia.
[01:33:05] - Przede wszystkim ten kult ciała i młodości, który w tej chwili jest pompowany do granic obłędu.
[01:33:13] - Przypomnę może numer, pod który można do nas dzwonić: 530 624 193. Skype: radio.paranormalium.pl. Czekamy także oczywiście na komentarze na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na YouTube. Jesteśmy też na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i na fanpage'u Biura Duchów, na grupach Radia Paranormalium i czytelników Nieznanego Świata. A jeżeli ktoś woli, to może on także wysyłać pytania i komentarze na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl.
[01:33:51] - A później ja bym jeszcze chciała wrócić do tego nieszczęsnego Matrixu, do tej teorii, że żyjemy w Matrixie, bo mam nieodparte wrażenie, że wszyscy kojarzą to dokładnie z filmem „Matrix”, w którym my jesteśmy jakoby jedynie pokarmem zasilającym jakieś przedziwne istoty. Natomiast ja powiem, jak ja to rozumiem. Ja rozumiem to w ten sposób, że ten Matrix, już użyję tego słowa, to jest po prostu cała nasza świadomość, świadomość nas wszystkich połączona na pewnym poziomie i zsynchronizowana z prawami kosmicznymi.
[01:34:47] - Dokładnie, jest to po prostu sieć kosmiczna. Kosmiczna to sugeruje, że tylko i wyłącznie dotyczy czasoprzestrzeni, ale to jest sieć obejmująca całą rzeczywistość. My z tej sieci powstaliśmy. Ta rzeczywistość, w której żyjemy, wielowarstwowa, zagłębiona niczym baba w babie, bo i rzeczywistość jawna i niejawna zaczęły rozwijać się wielopoziomowo. W tej chwili trudno objąć to wszystko nawet umysłem. Tak bardzo jest ta struktura złożona. Każda nasza świadomość, każde nasze ego jest częścią tej wypełniającej całość świadomości. Mało tego, to nasze ego się również dzieli, tworzy cały szereg podukładów. Tutaj padło takie pytanie też, co sądzimy o tak zwanych zjawach historycznych. Czy jest możliwe, że widma są uwięzione w czasie i przestrzeni?
Tak, to są nasze widma. Nasze widma, które gdzieś utknęły w jakichś systemach przekonań, w jałowych niebach, w jakiejś formie piekła, w międzystanie. Na przykład zahibernowane nieomalże w czasie toczonej walki, którą wciąż toczą, dlatego, że bitwa w międzystanie wciąż trwa. Te wszystkie swoje odgałęzienia, te wszystkie pogubione części musimy odnaleźć i złożyć.
[01:36:40] - Tak. I to chyba byłoby takim najprostszym wytłumaczeniem tego systemu powiązań. Bo choć każdy z nas, przynajmniej ja to tak rozumiem, każdy z nas jest maleńką cząstką wielkiej całości. Do pewnego stopnia my jesteśmy niezależni i przez swoją wolę, przez swój wybór jesteśmy niezależni, ale na wyższym poziomie jesteśmy wszyscy ze sobą połączeni. I chyba najgorsze w tym wszystkim jest to, że my sobie nie zdajemy sprawy z tego, że każda nasza decyzja, każda nasza myśl, każde nasze pragnienie ma wpływ nie tylko na nasze życie, ale na życie wielu ludzi wokół. I gdybyśmy bardziej świadomie kształtowali tą rzeczywistość wokół siebie, czy tak chociażby jak przed chwilą rozmawiałyśmy, formułowali nasze afirmacje, nasze życzenia bez szkody dla kogokolwiek, natychmiast mógłby wystąpić bardzo duży globalny efekt, gdyby uświadamiano nam to w pełni. Jest to swego rodzaju-
[01:38:07] - Jesteśmy wszyscy ze sobą wzajemnie powiązani i powinniśmy o tym stale pamiętać. Jeżeli coś zrobimy źle, to znaczy zaszkodzimy komuś, to tak, jakbyśmy zaszkodzili całemu wszechświatowi i to musi do nas w jakiejś formie wrócić.
[01:38:32] - Kto wie, czy właśnie w tej chwili to, co się dzieje w Europie, ta ogromna ilość emigrantów, którzy przychodzą do Europy, to nie jest też rodzaj, użyję takiego słowa-
[01:38:55] - To jest fala powrotna. Proszę nie zapominać, oni idą z Afryki, idą z Bliskiego Wschodu, który był przez wieki eksploatowany przez białą rasę.
[01:39:14] - Dokładnie to chciałam powiedzieć, że to jest karma, która wraca. Ci ludzie przychodzą z krajów, które były eksploatowane, czy wręcz wyeksploatowane, doprowadzone do ruiny przez te pokolenia, które budowały tak zwany europejski dobrobyt. Ten dobrobyt nie wziął się znikąd.
[01:39:41] - Imperialny. Powiedzmy imperialny.
[01:39:45] - Tak. I teraz w jakiś sposób oni odbierają-
[01:39:51] - To, co Europa im zabrała. Przecież Europa to jest w gruncie rzeczy mały kawałek lądu. A na jak wielkiej przestrzeni zmieniła życie wielu ludzi? Obie Ameryki, Australia, Oceania, Indie.
[01:40:12] - Ogromna ekspansja, tak.
[01:40:15] - Kawał Azji. To wszystko to są tereny, gdzie biali ludzie z Europy wścibiali swój nos. Mało tego, oni niszczyli tamte tereny i ludzi, którzy tam żyli.
[01:40:33] - Wyzyskiwali. Taka jest prawda. Wyzysk, eksploatacja, poniżanie, pomiatanie tamtymi ludźmi, traktowanie ich z góry, traktowanie ich wręcz jak podludzi.
[01:40:51] - Biali najeźdźcy wyrżnęli tubylczą ludność.
[01:41:00] - Dla mnie takim fantastycznym przykładem jest to, o czym nie tak dawno rozmawiałam z Leszkiem Michalikiem. On się specjalizuje w Indianach, był przyjęty nawet do plemienia Cree. Wspaniałe książki napisał. I on opowiadał o tym, mówił: „Zobacz jaka ręka sprawiedliwości kosmiczna działa”. Okazuje się, że Indianie wykupują bardzo duże tereny, które kiedyś do nich należały, a wykupują je w ten sposób, że w swoim czasie wprowadzono takie prawo, że jeżeli na terenie rezerwatów człowiek biały zakłada tam jakieś hotele czy ośrodki rozrywkowe, to, nie pamiętam w tej chwili, jeden czy dwa procent zysków spływa do Indian. Tak, tylko że nikt wtedy nie przewidział Las Vegas i innych takich miejsc, z których jeden czy dwa procent to są kosmiczne pieniądze. I oni w tej chwili wykupują ogromne tereny, które wcześniej do nich należały. Kupują je jako swoją własność za pieniądze, które biali de facto przepuszczają na alkohol, na hazard. Czyli to, co zgubiło Indian, między innymi również alkohol, bo przecież to biali uczynili alkoholikami wielu z nich. Taka jest prawda.
W tej chwili z tego procederu czerpią pieniądze, żeby wykupić swoją ziemię. Tam się podobno pojawiają stada mustangów, są odnawiane i tak dalej. Więc jakaś równowaga zostaje przywrócona. Wydaje mi się, że to się w jakiś sposób zawsze wyrównuje, tylko my z kolei nie dostrzegamy.
[01:43:20] - Narkotyki, które niszczą również białych, też nie mają w tym swojej roli. Przecież w gruncie rzeczy narkotyki w tej chwili docierają do nas, do Europy i z Ameryki, i z Azji.
[01:43:41] - Tak.
[01:43:41] - I to jest prawdziwy problem. To jest ciągle problem. Ja nie potrafię zrozumieć tego pędu, żeby sięgać po halucynogeny, ale jednak ludzie, którzy mają wszystkiego więcej niż potrzebują, muszą ciągle mieć więcej podniet, żeby odczuwać radość życia. I to moim zdaniem nas niszczy.
[01:44:09] - Już teraz zamilkłam na sekundę, bo czytam. Tutaj jeden ze słuchaczy napisał: "Ta teoria, którą forsujecie, ma zastosowanie tylko do istot, które widzimy, ale jeżeli są jakieś inne byty?". Ja nie wiem, czy my cokolwiek forsujemy, my po prostu przedstawiamy swoją teorię, ale ta rzeczywistość matrixa i wspólnego powiązania nas wszystkich wydaje mi się, że odbywa się na poziomie wszystkich bytów i tych widzialnych i niewidzialnych.
[01:44:55] - Poza tym te byty niewidzialne przecież kontaktują się z nami i to do chwili obecnej.
[01:45:04] - Jeżeli są na wyższym poziomie i mogą nami manipulować, to mogą nami manipulować.
[01:45:14] - Przepraszam, nie projektujmy naszej wrednej ludzkiej natury na wszystkie byty istniejące we wszechświecie. To my jesteśmy tacy, ale to wcale nie znaczy, że inni są równie źli jak my. Byty, które się z nami kontaktują, wcale nie robią wrażenia tak wrednych. Wprost przeciwnie, one starają się nam pomóc. Krajon tylko i wyłącznie stara się nam pomóc w ewolucji, która pozwoliłaby nam osiągnąć taki stan, żebyśmy stali się czymś w rodzaju pomocniczego ośrodka dla innych. Podobno jesteśmy w stanie to osiągnąć, tylko bardzo wiele zależy od nas.
[01:46:14] - Mnie się wydaje, że dokładnie dzieje się tak, jak powiedziałaś, że my projektujemy nasze wyobrażenie tych zdarzeń, które dzieją się na Ziemi, na wszystko, co jest wokół nas, na cały wszechświat. Trochę tutaj też swoje robią filmy, chociażby takie jak „Gwiezdne wojny”, które pokazują, że we wszechświecie trwa cały czas dokładnie taka sama walka jak na Ziemi. Są stronnictwa, loże, koterie, ci bardziej wpływowi, ci bardziej podatni na wpływy i nie bardzo chce mi się wierzyć, że to akurat musi w ten sposób wyglądać.
[01:47:07] - Mnie się też nie chce wierzyć i powiem dlaczego. Wszystko we wszechświecie jest ze sobą wzajemnie powiązane. To wiemy i co do tego nie mamy cienia wątpliwości. Nie byłoby anomalnych fenomenów, gdyby nie stan koherencji kwantowej. Po prostu nie byłoby ich, nie istniałyby. W związku z powyższym dlaczego my usiłujemy widzieć wszechświat jako coś podzielonego? Nie. On stanowi jedną całość i na pewno tej całości nie łączy nienawiść. Muszą łączyć tylko i wyłącznie pozytywne uczucia. Emocje mają również wielką moc.
To jest takie samo oddziaływanie, jakbyśmy do kogoś wyciągnęli rękę w momencie, jeżeli potraktujemy go życzliwie. Nie zapominajmy o tym, że my też jesteśmy złożonym układem pól fizycznych, czyli w nas są również zakodowane informacje. Nasza struktura oferuje nam pewną energię do wykorzystania. Dzięki temu możemy poruszać, działać, tworzyć. Mało tego, dzięki temu możemy wpływać na inne układy. Czyli przez cały czas mamy wymianę info-energetyczną zarówno w obszarze naszego ciała, jak i w obszarze mikrospołeczności, w której funkcjonujemy, w obszarze miejscowej społeczności, w obszarze państwa, w obszarze kontynentu. To wszystko jest ten sam układ. Te podziały, które myśmy potworzyli, łącznie z granicami, z terytoriami wydzielonymi na morzach, to są tylko i wyłącznie nasze podziały. To są nasze twory. Rzeczywistość tak nie działa.
[01:49:21] - Tutaj w komentarzach widzę, że wspominają panowie jakąś książkę „Filozofia Bocheńskiego. Sto zabobonów” i jest to ponoć profesor filozofii na Uniwersytecie we Fryburgu w Szwajcarii. Bardzo barwna postać.
[01:49:48] - Co jest tym zabobonem?
[01:49:53] - Trudno mi powiedzieć, bo to jest tak sformułowane, że nie bardzo rozumiem, jakie ma być pytanie. W każdym razie jest taka konkluzja prawdopodobnie do tej książki, że ów filozof twierdzi, że cały wszechświat to walka. Jedni zjadają innych, by przetrwać.
[01:50:13] - O nie! To jest typowo ludzka filozofia.
[01:50:21] - Po prostu nam się wydaje, że wszyscy muszą się rządzić tymi prawami w kosmosie i zachowywać się wobec nas mniej więcej tak, jak biały człowiek zachował się na przykład wobec Indian.
[01:50:36] - Bo to jest nasz sposób myślenia powielany z pokolenia na pokolenie. Czas wreszcie to zmienić, czas wreszcie stworzyć przyjazną wszystkim rzeczywistość.
[01:50:50] - To rzeczywiście byłaby chyba największa zmiana w historii ludzkości, która przyniosłaby o wiele większe efekty niż wynalezienie koła i tak dalej.
[01:51:00] - Oczywiście, że tak. Mało tego, ja uważam, że my już jesteśmy w tej chwili w przededniu rewolucji naukowej, bo paradygmat mechanistyczny już dawno powinien wylądować na śmietniku, a niestety konserwuje go nasz system edukacji.
[01:51:29] - Patrzę w tej chwili, co tu się dzieje jeszcze w komentarzach. W każdym razie ja też jestem tego zdania, doświadczam tego na bieżąco, ponieważ moje córki znajdują się teraz w intensywnym procesie edukacyjnym i z przerażeniem odbieram takie informacje od nich, że na przykład nauczyciel mówi: „Piszę test z języka angielskiego. Ja bym ci z przyjemnością dała szóstkę, bo wykazałaś się bardzo dużą wiedzą, ale nie mogę tego zrobić, bo twoje odpowiedzi w pewnych obszarach nie pasują do klucza”.
[01:52:24] - No tak.
[01:52:29] - To jest najlepszy sposób na to, żeby stłamsić osobę.
[01:52:32] - To jest niestety nasz szkopuł, że u nas wszystko musi pasować do klucza, musi pasować do paradygmatu.
[01:52:42] - Tu nie od rzeczy byłoby wspomnieć postać i przypadek Wisławy Szymborskiej. Przecież jest to fakt autentyczny, jak pisała maturę z języka polskiego specjalnie, żeby przyjęła takie wyzwanie i nie uzyskała maksymalnej ilości punktów za interpretację swojego wiersza. Chyba 67% dostała, bo okazało się, że inni wiedzą lepiej. Rozbawiło mnie to niesamowicie. Ktoś pisze: „Przecież jest powiedziane, że jako w niebie, tak i na ziemi. To czemu tak wykluczacie walkę o przetrwanie?”
[01:53:44] - Właśnie to, co jest na ziemi, my przenosimy do nieba i grzęźniemy w piekłach. Chcemy tego? Może warto zmienić sposób życia na ziemi po to, żeby i w niebie tych piekieł było mniej. Dlaczego ciągle szkolimy się w tak tragicznych warunkach? Ja też mam pytanie dla słuchających. Czy ktoś z państwa przeczytał książkę, która się niedawno ukazała Waltera Russella „Nowa koncepcja wszechświata” albo „Moja koncepcja wszechświata”? Nie pamiętam w tej chwili tytułu. W każdym razie opisał w tej książce informacje przekazane mu bezpośrednio do umysłu w ramach objawienia, czyli też w rodzaju channelingu, który jest najtrudniejszy do weryfikacji.
[01:54:54] - Pani Google mi podpowiada tytuł: Walter Russell „Nowa koncepcja wszechświata”.
[01:54:59] - „Nowa koncepcja wszechświata”. Dokładnie. I właśnie w tej koncepcji swojej też przede wszystkim podkreśla rangę miłości, porozumienia, współpracy. Mało tego, jego koncepcja funkcjonowania wszechświata ogromnie przypomina tę, którą przedstawił Haramein. Jego koncepcja jest z 2021 roku, bo wtedy właśnie doznał objawienia, a mało tego, jeszcze pouczono go, że ma dopiero po II wojnie światowej opublikować ją, dlatego, że ludzkość musi doznać wielkiego cierpienia, żeby zrozumieć, że idzie złą drogą. Doznaliśmy tego wielkiego cierpienia i jakoś niewiele zrozumieliśmy.
[01:55:55] - Tak, wydawało się już po I wojnie światowej, że ludzkość powinna zobaczyć, do czego prowadzą takie globalne konflikty, jak wielkie cierpienie niosą i jak okaleczają, można powiedzieć, na wielu płaszczyznach każdego człowieka. Nic to nie dało. Doprowadzono do jeszcze większego konfliktu, do II wojny światowej, która w swoim okrucieństwie wielokrotnie Przerosła okrucieństwo tej pierwszej. Mam nadzieję, że rzeczywiście czuwają nad nami istoty, które nie dopuszczą do tego, żeby człowiek w swojej ignorancji użył broni atomowej i nie dość, że zniszczył siebie nawzajem, to jeszcze zniszczył tę planetę. To jest cały czas pokłosie nieszczęsnych słów: „Rozmnażajcie się i czyńcie sobie Ziemię poddaną”.
[01:57:06] - Nie tylko tej. Również koncepcji ewolucji gatunków, która została tak sformułowana, jakbyśmy musieli wyeliminować konkurentów, a nie potrafili z nimi współżyć na tej samej planecie.
[01:57:27] - Właściwie wracamy do tego, co już żeśmy tutaj kilkakrotnie mówiły, że niestety jesteśmy uczeni cały czas, że nie można niczego załatwić na drodze porozumienia, kompromisu, na drodze harmonijnego współżycia. Jesteśmy uczeni walki, która ma nam-
[01:57:53] - Walki i rywalizacji.
[01:57:56] - Walki i rywalizacji.
[01:58:01] - I to właśnie powinniśmy zmienić. Myślę, że dobrze się stało, że dzisiejsze spotkanie przede wszystkim poświęciliśmy temu, żeby przekonać słuchaczy, że musimy zmienić swój sposób myślenia o sobie i o innych. To jest właśnie drogą do cywilizacji, bo nie jesteśmy cywilizacją. Jesteśmy para cywilizacją. To jest parodia cywilizacji, a nie cywilizacja. Jeżeli zagryzamy się wzajemnie, to trudno mówić, że jesteśmy cywilizowani.
[01:58:34] - Być może. Kątem oka obserwuję dyskusję na czacie między słuchaczami. Widzę, że bardzo jest to poruszane, że to jest rodzajem obłudy samym w sobie. Na przykład to, że z jednej strony ludzie mają empatię dla jednych zwierząt, a drugie bez problemu zjadają. Rozumiem, że sugestia jest taka, że ten świat sam w sobie cały czas jest objęty walką gatunków i że pewna rywalizacja jest nieunikniona. Tak rozumiem to, co się dzieje na czacie i na pewno-
[01:59:28] - I to jest właśnie ta indoktrynacja naszych umysłów. Po prostu nie potrafimy myśleć inaczej. Ci, którzy zostali trwale zindoktrynowani, po prostu nie wyobrażają sobie innego świata niż ten, w którym żyją. Problem polega na tym, żebyśmy się odcięli od tego, co nam wkładano do głów i zaczęli myśleć samodzielnie. Każdy z nas ma swój własny, niepowtarzalny komplet świadomości oddechowych. Zaufajmy mu. Nie ufajmy autorytetom. Autorytety też się mylą. Zwłaszcza kościelne.
[02:00:10] - Myślę, że oczywiście, bo z autorytetami i doktrynami religijnymi to jest troszeczkę tak, jak z interpretacją wiersza pani Szymborskiej, której ktoś dokonał. Wprowadził to do kanonu lektur szkolnych, przeforsował swoją interpretację i w momencie, kiedy autorka miała się wypowiedzieć, okazało się, że dostała chyba 67% za tą odpowiedź. Tak samo jest z interpretacją tekstów religijnych. Jest jakiś przekaz. Ludzie coś otrzymali od, myślę, istot wyższych. Natomiast ktoś to zinterpretował tak, jak mu się wydawało, że powinno być. Przeforsował swoją interpretację i byłoby bardzo interesujące, gdyby rzeczywiście można było usłyszeć pierwotną osobę, która tą myśl sformułowała, jak by się odniosła do swoich interpretatorów. Dlatego gdzieś padło takie sformułowanie, bodajże Budda powiedział: „Nie ufaj nikomu, nie ufaj nawet mnie. Ufaj tylko samemu sobie. To, co przejdzie przez twoje serce i to, z czym ty jesteś zgodny i to, co czujesz, że jest prawdą, to jest prawdą”.
[02:02:03] - Dokładnie tak się powinniśmy odnosić do wszystkiego, co do nas dociera. Każdy powinien informacje przefiltrować. Może rzeczywiście nie tylko we własnym umyśle, ale również w swoim odczuwaniu. Faktem jest, serce ma swój własny mózg, odbiera przede wszystkim emocje i mało tego, odbiera je nawet przed mózgiem.
[02:02:33] - To tak jak mówi Tom Campbell, znany już też słuchaczom Radia Paranormalium: „Jeżeli to nie jest twoje doświadczenie, to nie jest to twoja prawda”.
[02:02:42] - Dokładnie. Każdy z nas żyje w swoim własnym świecie. Każdy z nas jest centrum swojego własnego wszechświata. Tyle że te wszechświaty się na siebie nakładają. Ale powinniśmy tak żyć, żeby one się nakładały ze sobą w harmonii.
[02:03:03] - Myślę, że jest to absolutnie temat rzeka. Cieszę się, że udało nam się poruszyć przynajmniej część.
[02:03:19] - Wszystkie tematy, które dostałam, widzę, że poruszyłam.
[02:03:24] - Tak, tylko że to są ogromne pokłady wiedzy i pracy społecznej, bo im częściej ludzie otrzymają komunikat, że nie zmienią świata inaczej, niż zaczynając od samych siebie, tym większa szansa, że więcej osób usłyszy i dotrze do nich. Tym bardziej, że czuję całą sobą, że ta planeta się budzi, że coraz więcej osób zaczyna myśleć samodzielnie. Zaczyna konfrontować papkę, którą otrzymują gotową, podaną, z własnymi odczuciami. Zaczyna się kontestacja skostniałych systemów i tego, co nie przyniosło ludzkości niczego dobrego. Wierzę, że jest dla nas wszystkich nadzieja.
[02:04:49] - Dobrze by było, gdyby ludzie zaczęli rzeczywiście kontestować wszystko, czego się dowiadują. To jest moje marzenie i bardzo do tego zachęcam w swojej książce, żebyśmy dobrze wybierali.
[02:05:08] - Dlatego tak ważne jest uczenie dzieci od najmłodszych lat podejmowania wyborów. Kiedyś świetną książkę czytałam, teraz przepraszam, ale wyleciało mi nazwisko autorki z głowy. Tam przeczytałam o treningu, który należy z dziećmi przeprowadzać i przyznam, że korzystałam z tego, że nawet jeżeli cię stać na to, żeby będąc w sklepie kupić dziecku i książeczkę, i lizaczka, i coś tam jeszcze, co ono sobie życzy, to stwarzaj sytuacje, w których dziecko będzie wybierało. Ponieważ od chwili, kiedy otwierasz oczy, w każdym momencie swojego życia podejmujesz jakąś decyzję. Im bardziej jesteśmy do tego przygotowani psychicznie, że cały czas wybieramy, tym być może jest szansa, że będziemy te decyzje-
[02:06:12] - Wybierać coraz lepiej
[02:06:14] - ... i bardziej świadomie. Przepraszam, bo może to jest kolokwialny, płytki przykład, ale przyszedł mi on do głowy i to stosowałam, jeżeli chodzi o moje dzieci. Zawsze musiały coś wybrać, mimo że mogłam im kupić i jedno, i drugie, i trzecie. Nie, to byłoby dla nich złe. One wydaje mi się, że w tej chwili bardziej rozumieją, czym jest wybór. Bardzo jestem wdzięczna mojemu losowi, że trafiłam na tą publikację i polecałabym tą metodę każdemu z rodziców, bo to są nasze najprostsze możliwości wpływania na rzeczywistość wokół nas. Zaczynanie od siebie, od swojej rodziny, od swoich znajomych. Bo jesteśmy mocno zanurzeni w świecie, w którym przychodzimy do życia i wchodzimy w okoliczności rodzinne, okoliczności związane z narodem, w którym się rodzimy i tak dalej. Wyzwolenie się z każdego takiego opakowania, które tak szczelnie nas okrywa, uważam, że jest krokiem do podniesienia swojej świadomości.
To jest najprostsza metoda.
[02:07:52] - Zgadza się. Powinniśmy coraz częściej myśleć o tym, że podróżujemy na jednym statku kosmicznym i nie mamy dokąd uciec.
[02:08:01] - Co też jest dla mnie zdumiewające, że choć ludzie wiedzą już teraz doskonale, że ekosystem Ziemi jest całkowicie zamkniętym obiegiem i że nagle nie stanie się tak, że nie wiadomo skąd pojawi się woda, której zaczyna nam brakować i tak dalej. To nie wiadomo skąd się nie pojawi. Obieg jest zamknięty, a jednak niszczą to, nie chcąc zrezygnować z rzeczy tak chociażby błahej i naprawdę nieprzydatnej jak słomka do napoju zimnego. To jest dla mnie niepojęte.
[02:08:56] - Ale słomka może być szklana. Kiedyś była szklana i znakomicie się sprawdzała.
[02:09:04] - Ależ ja pamiętam też słomki dosłownie zrobione ze słomy, tak?
[02:09:10] - Były również słomki ze słomy.
[02:09:13] - I też żyliśmy i dobrze żeśmy w tym wszystkim funkcjonowały. Bardzo serdecznie dziękuję za to dzisiejsze spotkanie, za możliwość wspaniałej rozmowy, ale też za wspólne staranie, żeby przekazać jak najwięcej wiedzy w eter, żeby jak najwięcej osób otrzymało jakąś inspirację i pozytywny impuls. Może uda nam się też coś dobrego zrobić i tą audycją. Bardzo serdecznie dziękuję.
[02:09:54] - Prawdę powiedziawszy, dzisiaj mówiąc o tym, co właściwie było związane ze zjawiskami anomalnymi, skończyłyśmy na tym, że wyjaśniałyśmy, jak żyć.
[02:10:11] - Wiele z tych zjawisk anomalnych być może pojawia się w przestrzeni publicznej po to, żeby ludzi wybić.
[02:10:26] - Żeby ludzi wybić z tego, jak funkcjonuje rzeczywistość.
[02:10:29] - Żeby wybić ich z tego wygodnego status quo, w którym żyją. To im tłumaczy Kościół, to im tłumaczy polityka. Im jest tak bardzo wygodnie żyć, a tu nagle pojawia się w ich życiu bęc. Przeżywają śmierć kliniczną.
[02:10:48] - Rzeczywistość anomalna na gwałt się wdziera w nasze życie i pokazuje nam, że źle żyjemy i że powinniśmy zmienić wszystko w naszym życiu, nasze myśli, nasze działania, nasz sposób bycia.
[02:11:05] - Nasze nastawienie przede wszystkim.
[02:11:10] - Nasze nastawienie to właśnie nasz sposób myślenia o sobie, o innych.
[02:11:16] - Dokładnie. Z mojej strony myślę, że na dzisiaj to wszystko. Dziękuję serdecznie za tą naprawdę pasjonującą rozmowę i myślę, że teraz w lipcu mamy przerwę, powiedzmy wymuszoną przerwę, ponieważ my się tutaj z Markiem troszkę rozmijamy, jeżeli chodzi o plany wakacyjne, ale w sierpniu wracamy i mam nadzieję, że uda się zrobić jeszcze jedną taką audycję z pytaniami i tak fajną, tak dynamiczną jak ta dzisiejsza.
[02:11:58] - Ja myślę, że nawet nie jedną, ale więcej.
[02:12:02] - Ja bym nawet sugerowała, żeby chociażby na YouTubie umieścić pytania.
[02:12:11] - Takie pytania, na które można byłoby poszukać odpowiedzi podczas którejś z kolejnych „Debat Niekontrolowanych”.
[02:12:18] - Myślę, że tych pytań nie zabraknie. Myślę też, że być może tutaj słuchacze po odbiorze dzisiejszej audycji też dojdą do wniosku, że warto tak intensywnie brać udział i aktywnie, ponieważ mają jednak rzadką okazję, żeby uzyskać odpowiedź od, nie zawaham się powiedzieć, wielkiego umysłu jak umysł naszego dzisiejszego gościa.
[02:12:59] - Dziękuję bardzo. Ja jestem zdania, że odpuszczać nie wolno. Jesteśmy tu po to, by się uczyć.
[02:13:10] - I słuchać Radia Paranormalium oczywiście.
[02:13:14] - Oczywiście.
[02:13:16] - Tak.
[02:13:16] - I czytać bloga „Biuro Duchów” oraz książkę „Opowieści z Biura Duchów”, a także sięgnąć literalnie po książki napisane przez naszego dzisiejszego gościa, panią doktor Danutę Adamską-Rotkowską. Ja tutaj jeszcze tylko zaapeluję do słuchaczy, aby jednak troszeczkę częściej niektórzy zaglądali na stronę Radia Paranormalium i na bloga „Biuro Duchów”, bo właśnie tam z odpowiednim oczywiście wyprzedzeniem anonsujemy każdy odcinek, każdą „Debatę Niekontrolowaną”. Wszystko oczywiście zapowiadamy za pośrednictwem naszych stron internetowych, a więc www.paranormalium.pl, www.biuroduchow.pl. Mamy także fanpage na Facebooku oczywiście i tym apelem pozwolę sobie dzisiaj zakończyć naszą dzisiejszą przedwakacyjną „Debatę Niekontrolowaną” z cyklu „Z wizytą w Biurze Duchów”. Były z nami oczywiście po drugiej stronie autorka bloga „Biuro Duchów” oraz książki „Opowieści z Biura Duchów” Beata Kempa, vel Ada Edelman. Dzięki jeszcze raz Beato.
[02:14:24] - Wszystkiego dobrego. Dziękuję serdecznie.
[02:14:26] - Oraz nasz dzisiejszy gość specjalny, również autorka wielu interesujących książek o tematyce świadomościowej, między innymi pani doktor Danuta Adamska-Rotkowska. Dziękujemy jeszcze raz, pani doktor.
[02:14:39] - I ja dziękuję za uwagę.
[02:14:42] - Audycję jak zawsze od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk „Ivellios” z Radia Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dobranoc i do usłyszenia ponownie w kolejnej debacie w sierpniu oraz w pozostałych audycjach, które oczywiście będzie emitowało Radio Paranormalium. Ja tylko jeszcze dodam, że jedna z audycji, która przez ostatnie kilka miesięcy była nadawana jako podcast, teraz będzie nadawana z powrotem na żywo: „Bibliotekarium” już w piątek o 20:00. Oczywiście słyszymy się również w poniedziałek w audycji „Świat oczami duszy”, również na żywo. A na razie dziękujemy wszystkim państwu za uwagę. Radio Paranormalium — paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy, że byliście z nami. Do usłyszenia.
[02:15:30] - Dziękuję, do usłyszenia.
[02:15:33] - Byłeś świadkiem zagadkowego zjawiska? Jeśli tak, poinformuj nas o tym już dziś. Czekamy na relacje współczesne oraz z lat ubiegłych. Nasze kontakty to: numer Gadu-Gadu 36 08 80 02. 36 08 80 02. Numer telefonu 32 746 00 08. 32 746 00 08. E-mail radio@paranormalium.pl. radio@paranormalium.pl oraz Skype radio.paranormalium.pl. Czekamy na twoją relację.
Na życzenie świadka zapewniamy pełną anonimowość.
[02:16:22] - Mówią, że włączyć radio jest bardzo łatwo. Tylko że z wyłączeniem jest już, powiedzmy, troszeczkę gorzej.
[02:16:34] - Posłuchaj nieznanego. Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl. Pisz artykuły, rozmawiaj z czytelnikami, moderuj komentarze i poczuj się jak redaktor. Załóż bloga na Paranormalium. Więcej dowiesz się w dziale Blogi na www.paranormalium.pl.
[02:16:59] - Mówią, że wejść do archiwum jest bardzo łatwo. Tylko że z powrotem jest już, powiedzmy, troszeczkę gorzej.
[02:17:11] - Archiwum Radia Paranormalium. www.paranormalium.pl. Archiwum Radia Paranormalium. Pełne archiwum audycji najbardziej paranormalnego radia w polskim internecie. Dziesiątki gigabajtów wciągających paranormalnych mp3 czekają na ciebie. Słuchaj zawsze i wszędzie o każdej porze dnia i nocy. Dziel się nagraniami ze swoimi znajomymi i pokaż im prawdę, o której boją się nawet pomyśleć. Archiwum audycji Radia Paranormalium. www.paranormalium.pl. Koniecznie również sprawdź naszą oficjalną aplikację na Androida i Windows Phone.
[02:17:59] - Dwa miesiące temu był trop prowadzący do pewnego radia, że ktoś tam słyszał podobno. Jednak potem okazało się, że to radio istnieje tylko w internecie.
[02:18:11] - Radio Paranormalium. Paranormalny głos w twoim domu. www.paranormalium.pl. Rozmawiaj z prezenterami oraz z innymi słuchaczami na żywo. Wejdź na naszego czata na www.paranormalium.pl.