[00:12] - INFRA Fakty. Przegląd wydarzeń anomalnych i niezwykłych.
[00:18] - Przegląd wydarzeń anomalnych i niezwykłych „INFRA Fakty”. Michał Kuśnierz, witam Piotra Cielewiasia.
[00:24] - Witam.
[00:25] - W dzisiejszym programie powiemy o rocznicy pewnego niezwykłego zdarzenia w 1969. Wspomnimy też o fotografii, która się pojawiła w prasie, niezwykłego potwora w jeziorze, jak też o kręgu, tym razem w piachu i o pożegnaniu pewnego pisarza science fiction i ufologa. Może powiedzmy parę słów, Piotrze, o 69. rocznicy tak zwanej bitwy nad Los Angeles. Krótko wspomnimy o tym dlatego, że niedługo będzie premiera filmu opartego właśnie na tym wydarzeniu i wtedy być może poświęcimy mu więcej czasu, ale tylko króciutko mówiąc: 25 lutego 1942 roku dziwne rzeczy działy się na niebie nad Los Angeles. Miało to miejsce w nocy. Zauważono niezidentyfikowany obiekt, który został ostrzelany przez działa przeciwlotnicze, ale bez żadnego efektu. W sumie wystrzelono podobno ponad półtora tysiąca pocisków, w żaden sposób nie naruszając tego obiektu, który podobno miał kształt swego rodzaju cygara.
[01:30] - Właśnie. Powiedziałeś tutaj właściwie najważniejsze rzeczy. Powrócimy do tego tematu, myślę w marcu, kiedy pojawi się film oparty poniekąd na wydarzeniach z 1942 roku. Warto jeszcze wspomnieć, że w sieci można natrafić na całą sagę, właściwie „Bitwę o Los Angeles” z najważniejszym punktem, czyli tym charakterystycznym zdjęciem, na którym widać rzeczywiście obiekt oświetlony przez reflektory, mający kształt takiego typowego spodka lub jak powiedziałeś cygara. Co ciekawe, dziś mało kto już twierdzi, że było to UFO. Raczej był to element wojennej kampanii, wojny nerwów, która przybrała potem taki ufologiczny wymiar. Ale jak powiedziałeś, powrócimy do tego może w marcu.
[02:18] - Tak jest. A jeden z takich filmów, o którym wspomniałeś znajduje się na naszym forum. Można obejrzeć. Powiedzmy może też o zdjęciu, które ukazało się w brytyjskiej prasie parę dni temu, które zostało okrzyknięte jednym z najlepszych zdjęć pewnej odmiany Nessie. Wykonane zostało w Cumbrii przez informatyka Toma Picklesa, który kajakował sobie po tym jeziorze i nagle dostrzegł takie charakterystyczne trzy garby. Później opowiadał, że chociaż to były dosłownie ułamki sekund, udało mu się zrobić fotografię pewnego takiego oślizgłego cielska. Do końca sam nie wiedział, z czym miał do czynienia. Zdjęcie trafiło do prasy, zrobiło furorę, ale zaraz później pojawiły się też wątpliwości co do jego autentyczności.
[03:05] - Tak, zdjęcie jest troszeczkę małe i jest złej jakości. Właściwie jest czarno-biały. Widzimy na nim jezioro, w dali jakieś krzaczki. Natomiast tuż obok płynącego tutaj autora zdjęcia widać kilka czarnych garbów. Nie wiadomo, co to jest. Oczywiście pojawiły się od razu twierdzenia, że to potwór wodny, potwór jeziorny, brat słynnej Nessie. Przyrodnicy mieli swoją wersję tej historii twierdząc, że to jest najprawdopodobniej węgorz. Natomiast w innych źródłach pojawiła się informacja, że może być to taki dość niewybredny fotomontaż. Zdjęcie jest rzeczywiście bardzo złej jakości. Można sobie je obejrzeć między innymi na naszym forum.
Co ciekawe, historia o potworach wodnych powraca nam po raz kolejny. Znaczy to, że zbliża się dużymi krokami sezon ogórkowy. Wtedy tych historii jest najwięcej. Sugerowano nawet przed kilkoma laty, że Nessie jako taka już nie żyje, bo od bardzo dawnego czasu się nie pokazywała. Natomiast teraz pokazał nam się potwór, który przez prasę został ochrzczony Bo Nessie. Także zobaczymy, jak ta sytuacja się rozwinie. Myślę, że nie ma się co spodziewać wielkich rewelacji. Może przyniesie to jedynie jakiś skutek miejscowym właścicielom pensjonatów, którzy skorzystają na odwiedzających to miejsce turystach.
[04:24] - Tak, dokładnie. Zdjęcie można zobaczyć na naszym forum, jak też i drugie zdjęcie, o którym wspomniałem na początku. Chodzi o krąg w piachu. Zdjęcie wykonane w Stanach Zjednoczonych, w Teksasie przez jednego z farmerów, który odwiedzając swoje ranczo dostrzegł takie charakterystyczne koncentryczne kręgi w ziemi, w glebie. Można by było pomyśleć, że w zasadzie nic w tym dziwnego, bo każdy sobie może taki krąg wykonać. Ale on twierdzi, że te kręgi są planowane bardzo dokładnie, bardzo metodycznie, są jakby przekopane. Nie jest to wyjeżdżone samochodem czy motorem, jak to czasem ma miejsce, ale właśnie on zwraca uwagę na to, że są dosyć dokładnie wykonane. A poza tym miejsce jest bardzo odludne i trudno podejrzewać, aby ktoś sobie po prostu dla żartu wykonał tego rodzaju kręgi.
[05:13] - Kręgi pojawiły się, jak powiedziałeś na ranczu. Autor zdjęć i całej relacji, którą przesłał potem do organizacji NUFORC, twierdzi, że on rzadko odwiedza to miejsce. Mało kto w ogóle tam uczęszcza, że jest to miejsce bardzo odludne i kiedy otworzył sobie rano okno, zauważył na polnej drodze tajemnicze kręgi. Nie był w stanie powiedzieć, co to jest, dlatego postanowił to zgłosić. Kręgi rzeczywiście są dość ładnie wykonane. Nie wiadomo, co spowodowało ich powstanie. Nie mamy jeszcze na ten temat informacji. Być może one się niedługo pojawią. Rzeczywiście są to dość rzadkie zjawiska. Chyba ostatni taki zgłoszony krąg piachu, który okazał się być dziełem pewnego artysty, pojawił się przed kilkoma laty.
Natomiast w przypadku kręgu z Teksasu przyjdzie nam jeszcze poczekać na rozwiązanie. Warto jeszcze powrócić tutaj do tematu kręgów jako takich, bo zbliżał się będzie nam sezon piktogramów zbożowych, nazywanych często kręgami zbożowymi, które niestety nie przypominają w żaden sposób kręgów odnajdywanych a to na śniegu, a to w piachu, a to w glebie, gdyż piktogramy rozrosły się już nam w formie do prawdziwych zbożowych dzieł sztuki. Natomiast warto powiedzieć, że czegoś podobnego nigdy nie odnaleziono ani na śniegu, ani na lodzie, ani na piachu.
[06:30] - A jeszcze niedawno mówiliśmy o O tych pierwszych piktogramach w tym roku, które zostały odnalezione w Indonezji na polu ryżowym. Także do tej kolekcji kręgów zbożowych, lodowych, śniegowych, jak teraz się okazuje, również piaskowych, ostatnio dołączyły kręgi ryżowe.
[06:49] - Tak. Zwykle pierwsze kręgi, które się pojawiają na świecie, w Europie głównie, bo to ona jest stolicą piktogramów, wykonywane są w rzepaku. Natomiast w tym przypadku pierwsze kręgi kwiatowe pojawiły się w ryżu. Także widzimy, że tendencja się zmienia. Myślę, że to zjawisko staje się coraz bardziej powtarzalne i nudne. Pewna monotonia sprawia, że zabita została cała otoczka tajemnicy, choć rzeczywiście od czasu do czasu próbuje się ją na nowo ożywić.
[07:17] - Ale jeszcze warto wspomnieć, że do zbadania tych kręgów, piktogramów indonezyjskich, podobno skierowano wojsko, ale na razie efektów nie widać. Może na koniec powiedzmy też o pożegnaniu z Ionem Hobaną, najsłynniejszym rumuńskim pisarzem science fiction, uhonorowanym wieloma nagrodami, między innymi przez ministra kultury Polski swego czasu, ale też on był nie tylko pisarzem science fiction, ale również ufologiem. Bardzo interesował się tą tematyką. I tutaj pojawia się kolejny polski ślad związany właśnie z nim.
[07:51] - Tak, Ion Hobana zmarł całkiem niedawno. Nazwano go nawet nestorem rumuńskiej ufologii. Rzeczywiście tak było. Zajmował się tą sprawą dość intensywnie, wydał też kilka książek. I ten polski ślad, o którym mówisz, związany jest z incydentem w Gdyni. To znaczy wiele osób twierdzi, że to właśnie Ion Hobana w pewien sposób rozpropagował legendę dotyczącą znalezienia na plaży w Gdyni tej tajemniczej istoty. Przypomnijmy, że mówimy tutaj o wydarzeniu z roku 1959, kiedy do basenu portowego spadł jakiś obiekt. I tutaj właściwie cała historia się kończy. Natomiast potem w europejskich książkach ufologicznych pojawiła się pewna dalsza część historii z Gdyni, w której rzekomy rozbitek z tej katastrofy miał się znaleźć na plaży i miał zostać odnaleziony przez strażników, a potem wysłany gdzieś na badania do Polski, a potem do Związku Radzieckiego. Raczej nie była to chyba prawda, chociaż próbowano to wielokrotnie uzupełniać nowymi elementami.
Według niektórych właśnie to dzięki Ionowi Hobanie ta historia o sześciopalczastym kosmicie z plaży w Gdyni zaistniała i stała się kolejną legendą.
[09:10] - Tak. Ja jeszcze na koniec przypominam o tym, że prowadzimy cotygodniowe czaty, zazwyczaj w piątki, soboty i niedziele na Speakerie. Są to czaty głosowe. Zapraszamy czasem bardzo interesujących gości, jak ostatnio mieliśmy pana Wojciecha Grzelaka, pana Bobinowicza. Zapisy tych czatów możecie państwo znaleźć zarówno u nas na forum, jak i na portalu Wolne Media. Przypominam też o naszym profilu na Facebooku. Zachęcam do kliknięcia tej ikonki „Lubię to” i zapraszam za tydzień, kiedy to pewnie powiemy o wynikach konferencji, która ma miejsce w Stanach Zjednoczonych. UFO konferencji, która właśnie dobiega końca i mam nadzieję, że w tym tygodniu otrzymamy jakieś interesujące materiały z tego spotkania. Dziękuję, Piotrze.
[09:54] - Dziękuję.
[09:55] - Do usłyszenia za tydzień.
[09:58] - Wysłuchaliście „INFRA Faktów”, czyli przeglądu wydarzeń anomalnych i niezwykłych. W programie wykorzystano utwór CJ Rogersa pod tytułem „Back to you” na licencji Creative Commons. Realizacja Michał Kuśnierz i Piotr Cielebiaś dla Radia Wolne Media.