[00:12] - INFRA Fakty. Przegląd wydarzeń anomalnych i niezwykłych.
[00:18] - Witam w INFRA Faktach, przeglądzie wydarzeń anomalnych i niezwykłych z minionego tygodnia. Mówi Michał Kuśniersz razem ze mną jest Piotr Cielebiaś. Witaj, Piotrze.
[00:25] - Witam.
[00:27] - Tydzień temu ciebie nie było, dlatego, że cały INFRA Fakty poświęciliśmy wydarzeniu opisywanemu przez naszego kolegę Arka Miazgę. I jeszcze na koniec tego dzisiejszego naszego programu, który będzie całkowicie ufologiczny, powiemy o pewnym nowym fakcie zaistniałym w związku z wydarzeniami na Podkarpaciu, które miały miejsce 12 marca. Poza tym w dzisiejszym programie powiemy o fotografii UFO nad stolicą, nad Warszawą, o tak zwanym archiwum FBI, które do końca nie jest żadnym archiwum oraz o nagraniu UFO nad zdewastowaną elektrownią Fukushima w Japonii. Ale zacznijmy może od tego zdjęcia, które otrzymaliśmy kilka dni temu i które opublikowaliśmy na naszej stronie głównej infra.org.pl. Otrzymaliśmy je od zawodowego fotografa, który wykonując zdjęcie panoramy stolicy składające się z poszczególnych segmentów wykonywanych oddzielnie zdjęć, natrafił na widok dziwnego obiektu jego zdaniem i zwrócił się do nas z prośbą o wyjaśnienie tego, co to mogło być.
[01:37] - Właśnie pan Sławomir, wykonując to zdjęcie w lutym tego roku, wkrótce odkrył na nim jakiś dość dziwny obiekt, a dopiero po pewnym czasie przypomniał sobie, że takie zdjęcie posiada. Rzeczywiście mniej więcej obok Pałacu Kultury widać ciemny obiekt w kształcie latającego spodka. Zdjęcie jest bardzo ciekawe, można je sobie u nas obejrzeć. Natomiast to zdjęcie zostało poddane analizie przez pana Marka Marcinkowskiego. I co się okazało? Najprawdopodobniej ów tajemniczy spodek jest w rzeczywistości ptakiem, gdyż jak odkrył pan analityk, zdjęcie składa się z lustrzanego odbicia połówki jakiegoś obiektu. Był to najprawdopodobniej ptak. Wszystko sprawiło takie wrażenie bardzo dziwne. Właściwie teraz sprawa została wyjaśniona. Trudno tu mówić o większym skandalu czy sensacji, natomiast znamy wiele przypadków, w których takie zdjęcia rzeczywiście publikowano jako rzeczywiste, ale jako niewidzialne.
Przypominamy, że ten obiekt nie był widzialny gołym okiem. Przypomnijmy może jeszcze, że na początku tego roku opublikowaliśmy fotografię wykonaną również w pobliżu Pałacu Kultury, na której widać świetlny obiekt składający się ze świetlnych punktów. Jak się potem okazało, również w tym przypadku istniało konwencjonalne wyjaśnienie dla tego zjawiska. Także udało nam się znaleźć wytłumaczenie dla tych fotografii. Trzeba powiedzieć, że niektóre z nich, mimo że zostały na nich uchwycone jakieś konwencjonalne obiekty, są naprawdę ciekawe i jeżeli ktoś ma chęć i okazję, zapraszamy do przyjrzenia się tej lutowej fotografii na naszej stronie.
[03:21] - Dokładnie. A jeszcze jeśli chodzi o fotografie i filmy też, to może powiedzmy parę słów o filmie, który ukazał się całkiem niedawno w internecie. Rzekomo jest to materiał nakręcony przez jedną z niemieckich telewizji, która zajmowała się sprawą elektrowni atomowej w Fukushimie i na pewnej sekwencji filmowej widzimy duży obiekt poruszający się w zasadzie wyglądało, jakby się poruszał dokładnie nad tymi zniszczonymi reaktorami atomowymi. Robi to duże wrażenie rzeczywiście jakiegoś gigantycznego wręcz obiektu, który zawisa nad tą elektrownią. Ale już nawet na naszym forum pojawiły się głosy naszych użytkowników, którzy w jakiś sposób starają się wyjaśnić tego rodzaju fenomen optyczny.
[04:13] - Właśnie tych filmów przedstawiających UFO w Japonii tuż po katastrofie albo w czasie jej trwania było dość dużo, bo wystarczy sobie przejrzeć YouTube i odkryjemy tam ich co najmniej kilka. A to UFO w pobliżu fali tsunami, a to gdzie indziej. Przypomina się pierwszy tego typu film nakręcony z pokładu helikoptera, na którym widać w oddali gdzieś przemieszczający się również biały, podłużny, parówkowaty punkt. W przypadku tego filmu z Fukushimy widzimy rzeczywiście w tle samą placówkę, natomiast za nią, najprawdopodobniej właśnie za nią, nie tuż nad, tylko za nią, taki biały, nieco wygięty, świetlisty punkt przypominający troszeczkę bumerang. Co się okazało? Rzeczywiście film pojawił się w jednym z serwisów informacyjnych, natomiast sam obiekt nie jest najprawdopodobniej niczym latającym, tylko konwencjonalnym pojazdem znajdującym się na morzu. Być może motorówką, być może czymś podobnym, sfilmowanym w bardzo szczególnych warunkach, przez co wydają się przyjmować taką podłużną formę. I rzeczywiście nie znajduje się on bezpośrednio nad elektrownią. Także sytuacja ta została chyba wyjaśniona. Warto wspomnieć jeszcze, jeżeli o tym mówimy, o UFO, które widziane było ponoć w czasie awarii w Czarnobylu, bo to również jest cała historia kilku różnych obserwacji, o których wspominali ukraińscy ufolodzy.
Myśmy poświęcili temu zjawisku oddzielny artykuł na naszej stronie. Wydaje się, że nastały takie czasy, kiedy UFO widuje się niemalże jako wyznacznik lub zapowiedź wszelkich niezwykłych wydarzeń, które mają nastąpić na Ziemi. I przypomnijmy, że jeszcze przecież UFO mieliśmy podczas ataku na WTC, UFO widywano w Iraku i we wszystkich innych miejscach, w których dochodziło do wydarzeń przełomowych, ważnych dla świata. Dlatego warto też spojrzeć na to pod kątem socjologicznym. Nigdy to nie były filmy, które można by było uznać za wiarygodne. W przypadku z Fukushimy również nie jest to taki film. Jeżeli zaś chodzi o te relacje z Czarnobyla, to każdy musi sobie sam ocenić, jak to wygląda, bo tam niestety nie mieliśmy z samego incydentu żadnych zdjęć lub filmów. Oczywiście potem wykonano jakieś fotografie UFO rzekomo w pobliżu czarnobylskiej elektrowni, natomiast były relacje osób, które miały tamtej nocy widzieć coś bardzo dziwnego. I teraz pozostaje nam pytanie, czy wierzyć w to wszystko, czy nie?
[06:54] - Tak, ja zachęcam do przeczytania artykułu temu poświęconego, który jest na naszej stronie. A teraz może powiedzmy, jak wygląda oficjalne stanowisko w sprawie UFO, dlatego, że pojawiła się informacja, która nawet otarła się o duże serwisy informacyjne, mówiąca o tym, że rzekomo FBI udostępniło archiwum poświęcone badaniu zjawiska UFO. Tylko że wkrótce okazało się, że tak nie do końca jest i tak naprawdę te materiały, które można powiedzieć, że rozbudziły pewną sensację, dlatego, że tam się mówi na przykład o Roswell słynnym, ani nie są nowe, ani nie są wiarygodne.
[07:33] - Właśnie, właściwie nie pojawiło nam się nic nowego. Mamy kolejne klepanie tych samych informacji, że jakieś tam Roswell, jakieś tam utajnianie informacji, jacyś kosmici i tak dalej. Natomiast widzimy, jaka jest potęga manipulacji medialnej. To znaczy, jeżeli nawet pokazuje się coś starego, coś dobrze znanego, robi się z tego straszna afera. Tę informację mogliśmy znaleźć wszędzie, od większych serwisów informacyjnych po nawet serwisy specjalistyczne. Natomiast nikt nie pokusił się o jakikolwiek komentarz, jak to wygląda naprawdę. A jak to wygląda naprawdę? Tak jak powiedziałeś, że jest to po pierwsze rzecz znana od dawna. Nie ma tam chyba żadnych przełomowych informacji, prawda? Są to pewne ogólniki, które są znane, o których wiadomo i w żaden sposób one nie świadczą o tym, że mamy do czynienia z ujawnieniem jakichś informacji ze strony Amerykanów, bo wiadomo, że wszyscy oczekują na to, że Amerykanie ujawnią nam kiedyś jakieś swoje dane o UFO, które rzekomo kryją.
Natomiast jest to taka wielka legenda, wielka teoria spiskowa i troszeczkę w oparciu chyba o taki wielkanocny sezon ogórkowy, kiedy się zupełnie nic nie dzieje, wypłynęła ona w postaci jakichś dokumentów, które potem w wyniku jakiegoś tam wymieszania w blogosferze i na forach przybrały właśnie formę taką, jaką przybrała. Ona była zupełnie niepotrzebna.
[08:54] - Tak, dokładnie. A jeszcze dodatkowo nawet pojawiają się głosy, że o pewnych tych dokumentach ujawnionych przez FBI można mówić wręcz o próbach manipulacji i dezinformacji.
[09:06] - Jeżeli już o tym mówimy, to chyba ta historia tego, co niby Amerykanie wiedzą, oraz tego, co przez lata wypływało z ich strony na temat obserwacji UFO i całego tego zjawiska, to jest cała saga, ogromna saga. Człowiek się w tym może rzeczywiście pogubić, bo mamy tutaj do czynienia i z Roswell, i z Majestic, i z różnymi informatorami, którzy jak się potem okazywało, nie byli informatorami, tylko jakimiś tam zamulaczami czy wręcz dezinformatorami. Także jeżeli ktoś ma nerwy i czas, może sobie śledzić te poczynania. Ale jest jeszcze jedna kwestia, o której powiemy. Taki swoisty dodatek do tego, o czym mówiliśmy tydzień temu.
[09:46] - Tak, dokładnie. Właśnie to zostawiliśmy sobie na koniec, dlatego, że to jest bardzo interesujące. Arek Miazga opowiadał w zeszłym tygodniu o tym, jak wyglądała jego dokumentacja sprawy obserwacji na Podkarpaciu 12 marca w okolicach Ropczyc. Miał okazję dokładnie się przyjrzeć temu, o czym opowiadali świadkowie, ale też zwrócił się z oficjalną prośbą do dowództwa Wojsk Lotniczych i otrzymał wreszcie właśnie w tym tygodniu informację, już po emisji tej naszej audycji z dowództwa Wojska Polskiego, w którym mowa jest o tym, że nie zaobserwowano niczego dziwnego. Natomiast mówi się o przelocie śmigłowca Mi-8, który faktycznie miał miejsce, bowiem też był obserwowany przez świadków i zresztą przez samego Arka również. Każdy może się zapoznać z tym dokumentem, dlatego że znajduje się na naszej stronie, a potem też będzie dodany do raportu, który żeśmy opublikowali na stronie głównej. Nie uważasz, że ten dokument jest taki trochę dziwny?
[10:52] - Dziwny może i nie jest, bo najważniejsze jest to, że został w ogóle wydany i ktoś na to zwrócił uwagę. Ale chyba nikt nie zapoznał się z treścią tych raportów Arka, bo mamy tam do czynienia z kilkoma relacjami, które mówią jednoznacznie o obiekcie w formie latającego dysku ze światłami od spodu. Jeżeli teraz powątpiewamy, że kilkoro świadków pomyliło ten dysk z helikopterem, który wygląda zupełnie inaczej, w dodatku strasznie hałasuje, a z tej odległości musiałby być rozpoznany, to pojawia się nam tutaj pewien rozdźwięk między tym, co mówi wojsko, a tym, co mówią świadkowie. Możemy teraz uznać, że świadkowie się po prostu pomylili i widzieli helikopter, albo że rzeczywiście ktoś tutaj wydał to oświadczenie tylko tak dla świętego spokoju. Po to tylko, żeby było i żeby, jeśli coś, żeby było jakieś oficjalne wyjaśnienie. Mnie się wydaje, że świadkowie nie kłamią. To znaczy nie możemy mówić, że jeżeli ktoś jest cywilem i widzi coś dziwnego, to od razu może popełnić taki ogromny błąd. Te obiekty były widziane z dość bliskiej odległości. Szczegóły tych obserwacji wskazują, że najprawdopodobniej nie był to helikopter, bo gdyby to był Mi-8, to pamiętajmy, że ci świadkowie na pewno musieliby słyszeć dźwięk jego przelotu, prawda? Tam się pojawia taka dość kontrowersyjna wzmianka o tym promieniu świetlnym i tak dalej.
Owszem, ale musimy pamiętać też o innych szczegółach, o których pisał Arek i o których donosili świadkowie, które wskazują, że raczej był to zupełnie inny obiekt.
[12:31] - Tak, dokładnie. Zobaczymy, jak ta sprawa się rozwinie, bo myślę, że to jeszcze nie jest jej zakończenie. W każdym razie zachęcam państwa do zapoznania się właśnie z raportem Arka, jak też z naszymi najnowszymi materiałami na stronie www.infraarc.pl, jak też wzięcia udziału w dyskusji właśnie na te tematy, o których żeśmy wspomnieli przed chwilą na naszym forum. I też zachęcam do zapoznania się z najnowszym artykułem, kolejnym zresztą pana Wojciecha Grzelaka na temat widmowego miasta nad Wołżańskiego. Niezwykle interesujący, tajemniczy i ciekawy, bowiem ta legenda naprawdę ma swoją długą tradycję. Także zachęcam państwa do wysłuchania też kolejnych „InfraFaktów” za tydzień. Dziękuję bardzo, Piotrze.
[13:22] - Ja również dziękuję.
[13:23] - Do usłyszenia.
[13:26] - Wysłuchaliście „InfraFaktów”, czyli przeglądu wydarzeń anomalnych i niezwykłych. W programie wykorzystano utwór CJ Rogersa pod tytułem „Back to you” na licencji Creative Commons. Realizacja Michał Kuśnierz i Piotr Cielebiaś dla Radia Vale Media.