[01:37] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie na antenie Radia Paranormalium. Właśnie tutaj i właśnie teraz, w tym konkretnym punkcie czasu i przestrzeni do twoich uszu drogi słuchaczu i droga słuchaczko, rozpoczynamy wlewanie kolejnej debaty niekontrolowanej z cyklu „Z wizytą w biurze duchów”. Troszeczkę z problemami technicznymi. Oczywiście, tak jak wczoraj, dzisiaj znowu nam Skype częściowo tym razem, ale jednak odmówił posłuszeństwa. Dlatego z Beatą Kampą vel Adą Edelman połączyliśmy się drogą telefoniczną i dzisiaj audycja będzie również częściowo prowadzona przez telefon. Ale my już w Radiu Paranormalium nie takie problemy rozwiązywaliśmy. Pamiętają słuchacze: w jednej z debat ufologicznych Piotrowi Cielebiasiowi w środku audycji wyłączyli prąd w mieszkaniu. Także już nie takie rzeczy Radio Paranormalium przechodziło i jakoś nadawaliśmy, jakoś się podobało. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji Marek Sęk „Ivellios”, a po drugiej stronie połączenia telefoniczno-internetowego są z nami Beata Kampa vel Ada Edelman z bloga Biuro Duchów oraz nasz gość specjalny pani Izabela Konwińska, absolwentka brytyjskiej Past Life Regression Academy, członek międzynarodowego Spiritual Regression Therapy Association, certyfikowana terapeutka regresywna. A głównym tematem rozmowy będzie dzisiaj oczywiście terapia regresywna.
Dobry wieczór.
[03:04] - Dobry wieczór.
[03:05] - Dobry wieczór. Bardzo dziękuję za zaproszenie.
[03:08] - Zanim przejdziemy do tematu głównego naszej dzisiejszej audycji, tradycyjnie podam kontakty do Radia Paranormalium. Nie wiem, jak będzie dzisiaj z łączem słuchaczy dzwoniących, bo niestety musieliśmy oczywiście znowu zrobić użytek z numeru komórkowego tak jak wczoraj. Ale kontakty podam tak czy siak. Linia telefoniczna będzie czynna gdzieś tak za pół godziny, ale warto sobie numery już teraz zapisać. Numer stacjonarny 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Numer do wysyłania SMS-ów z pytaniami i komentarzami to 536 204 193. Gadu-Gadu: 36 08 80 02. Jesteśmy także na fanpage'ach Radia Paranormalium i Biura Duchów na Facebooku, na grupach Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”. Można także wysyłać nam pytania, komentarze i różne inne wiadomości na naszych czatach, na www.paranormalium.pl oraz na YouTube i drogą e-mailową na adres radio@paranormalium.pl.
Dzisiejsza audycja również jest połączona z konkursem, ale o tym może lepiej powie Ada Edelman, której właśnie teraz oddaję głos.
[04:40] - Witam państwa bardzo serdecznie. Jeszcze raz przepraszam za być może gorszą jakość tego połączenia, ale po aktualizacji Skype'a niestety mam z nim problem. Tak jak wspominał Marek, jest konkurs książkowy, jest konkurs na Facebooku. Czytelnicy Biura Duchów na pewno już zauważyli ten konkurs na fanpage'u, ponieważ jest bardzo dużo udostępnień. Gramy w tej zabawie o książkę wydawnictwa Illuminatio. Jest to książka znanego autora Roberta Schwartza „Odważne dusze”. O tej książce jeszcze w trakcie audycji będziemy mówić. Postaram się do tego tematu wrócić, bo jest to bardzo ciekawa rzecz. Natomiast w związku z pewnymi warunkami wydawnictwa możecie państwo wziąć udział w losowaniu tej książki, udostępniając post ze strony Biuro Duchów. Tam jest również link do recenzji, gdybyście państwo chcieli Teraz zapoznać się jeszcze z treścią tej książki, to zapraszam, żeby sobie w ten link kliknąć i zajrzeć do recenzji.
Dzisiejsza audycja, powiem szczerze, tematyka bardzo bliska mojemu sercu. Nie mogłam się już wręcz tego dzisiejszego spotkania doczekać. Raz, że jest zacny gość, pani Izabela, z nami i na pewno wiele cennych informacji uzyskamy. A poza tym reinkarnacja, pogląd, według którego dusza, czy też świadomość po śmierci ciała fizycznego oczywiście może wcielić się w nowy byt fizyczny. Nie jest to wcale domena tylko i wyłącznie religii Dalekiego Wschodu, dlatego, że doktryna o reinkarnacji jest również w dżinizmie. Można ją odnaleźć w wierzeniach afrykańskich, u pitagorejczyków, w platonizmie. Jeśli chodzi o nurt chrześcijański, to na pewno wszystkie nurty gnostyczne, teozofia, antropozofia, a także spirytyzm. W innych religiach księgi, czyli islamie i religii judaistycznej też ten wątek się pojawia. Mówią o tym żydowscy kabaliści i mówią o tym islam sufici. Także nie jest to całkowicie obcy pogląd, jeżeli chodzi o krąg chrześcijański.
Myślę, że sprawa wierzeń i sprawa religii jest zawsze rzeczą niezwykle osobistą. Niemniej dzisiaj nie skupimy się na wątku samej reinkarnacji, na dowodach na jej istnienie lub też na takich aspektach, które mogłyby pomóc nam samodzielnie doszukiwać się pewnych wątków naszych poprzednich wcieleń. Natomiast dzisiaj, korzystając z faktu, że pani Izabela zechciała być gościem naszego programu, porozmawiamy o terapii regresywnej, czyli terapii, w której pracuje się z emocjami, z umysłem i ciałem. Bo według terapeutów regresywnych ciało, umysł, emocje i duch są ze sobą powiązane i w związku z tym w swojej pracy terapeuci ci koncentrują się właśnie na uzyskaniu dostępu do wspomnień z przeszłości bezpośrednio związanych z aktualnymi problemami. I jeśli można w tej chwili, to poprosiłabym panią Izabelę, żeby jako specjalista przybliżyła istotę terapii regresywnej i może wskazała nam tutaj najistotniejsze jej aspekty, które wyróżniają ją na pewno wśród innych metod pracy z pacjentem. Pani Izabelo, prosimy.
[09:57] - Rzeczywiście jednym z najistotniejszych aspektów wydaje mi się to, że wiele, może nie wszystkie, ale wiele metod terapeutycznych skupia się na takim swoistym zarządzaniu symptomami, na złagodzeniu symptomów na przykład stanów lękowych. Natomiast terapia regresywna skupia się na regresji, czyli cofnięciu się do źródła problemu i tego źródła poszukujemy i w przepracowaniu tego problemu u źródła. To ma niezwykłą moc, ponieważ jeżeli dany problem przepracujemy u źródła, to mijają też wszystkie symptomy i to jest zmiana trwała. Także to taki wyróżnik terapii regresywnej. Co jest jeszcze takim wyróżnikiem? Wyróżnikiem jest również to, że nie stosujemy tutaj jakiejś odgórnej diagnostyki, nie interesują nas jakieś szufladki, jakieś definicje. Interesuje nas to, że w stanie głębokiego relaksu zadajemy klientowi bardzo proste pytania. Pytania zawsze otwarte, żeby mu nic nie sugerować, dzięki którym możemy, jak to my mówimy, podążać za energią klienta, iść za jego podświadomością, za tym, gdzie idzie podświadomość. W związku z czym nie ma żadnej odgórnej diagnostyki, tylko po prostu jest podążanie za klientem, za jego indywidualnym doświadczeniem. Jeżeli chodzi o samą historię, nie wiem, czy mogę parę słów o historii terapii regresywnej.
[11:45] - Proszę, wspominała pani o Freudzie.
[11:47] - Tak, wspominałam o Freudzie. Zygmunt Freud zdaje się po raz pierwszy użył tego słowa „regresja”. Mówił o stanach regresywnych, o pewnym takim automatycznym, spontanicznym cofaniu się do dzieciństwa, do pewnych przeżyć z dzieciństwa, do pewnych stanów emocjonalnych z dzieciństwa. I Freud również miał taki epizod, że zajmował się przez pewien czas hipnozą. Później to zarzucił, ale wykorzystywał również hipnozę po to, aby badać pochodzenie danych problemów u klientów. Stąd też mówi się, że Freud jest takim ojcem terapii regresywnej, chociaż oczywiście w tej formie, w jakiej ona występuje teraz, jest już mocno zmieniona, rozbudowana i ewoluowała. Co się działo później? W latach 50., 60., 70. w ramach hipnozy, hipnoterapii, która już wtedy zyskiwała bardzo dużą popularność, szczególnie w krajach anglosaskich. I tutaj chciałabym podkreślić, że już dzisiaj w takich krajach jak Stany Zjednoczone, Anglia, Australia hipnoterapia, hipnoza jest absolutnie uznawana przez główny nurt medycyny.
W Wielkiej Brytanii hipnoterapeuci są zatrudniani na oddziałach onkologicznych po to, żeby wspierać proces zdrowienia pacjentów. I tak właśnie w tych krajach anglosaskich bardzo często psychiatrzy, psychoterapeuci wykorzystywali hipnozę, ponieważ zauważono, że w takim swoistym stanie głębokiej relaksacji, który również możemy osiągnąć w trakcie medytacji, człowiek ma większy dostęp do swojej podświadomości. Uzyskuje również większy dostęp do swoich wspomnień. Przypomina sobie niejednokrotnie coś, czego z poziomu świadomego nie pamiętał, jak również uzyskuje głęboki kontakt ze sobą, dostęp do swoich zasobów. I to wykorzystywano w psychiatrii, psychoterapii. Ale oczywiście głównie skupiano się na regresji do dzieciństwa. I to wszystkim nam wydaje się naturalne. Nawet zwolennikom szkiełka i oka wydaje się jak najbardziej naturalne, że wiadomo, że z reguły korzenie naszych większych problemów, większych wyzwań emocjonalnych znajdują się prawdopodobnie w dzieciństwie. Nikogo to nie dziwi. Natomiast tutaj warto wspomnieć o postaci Briana White'a.
To jest amerykański psychiatra, psychoterapeuta i hipnoterapeuta, który nadal żyje, do którego w 1980 roku, może nieco wcześniej, bo w '80 roku napisał książkę o tym, trafiła pacjentka. Pacjentka, którą nazwał Katherine. Pewnie ma na imię inaczej, ale tak nazwał ją Brian White w swojej książce. I ta pacjentka cierpiała na szereg stanów lękowych. Była niezwykle poblokowana, leczyła się już latami, przyszła do Briana White'a i on też przez dłuższy czas ją leczył. Starał się leczyć bez jakichś większych efektów. I co się stało pewnego dnia? Zupełnie przypadkiem Brian White w tym stanie zrelaksował ją, wprowadził ją w trans hipnotyczny i powiedział jej: „Okej, cofnij się do źródła tej emocji”. Już nie pamiętam, o co tam chodziło. Powiedzmy lęku.
„Cofnij się do źródła swojego lęku, do pierwszej sytuacji, w której poczułaś ten lęk”. Ale zapomniał dodać: „w twoim życiu albo w twoim dzieciństwie”. I ona spontanicznie cofnęła się do historii, która wydawała się być jej przeszłym wcieleniem. Była to historia z nią w roli głównej, osadzona w konkretnych realiach historycznych i tak dalej. Brian White jako psychiatra, jako człowiek nauki nie był w tamtym czasie zwolennikiem teorii reinkarnacji i przeszłych wcieleń, ale jako dobry specjalista i psychoterapeuta uznał to, co dawał mu klient, co pojawiło się w podświadomości klienta i zaczął rzeczywiście z Katherine w taki sposób pracować. Zaczął pracować na jej przeszłych wcieleniach i po paru tygodniach ta pacjentka była praktycznie w 100%, a w każdym razie w bardzo dużym stopniu uleczona. I tak zaczęła się w przypadku Briana White'a jego działalność, jeżeli chodzi o popularyzację regresji do przeszłych wcieleń. I tutaj oczywiście pojawia się takie pytanie, na ile te przeszłe wcielenia są prawdziwe? I od razu tutaj powiem, że z punktu widzenia terapii, terapeuty nie ma to większego znaczenia. Największe znaczenie ma to, że okazuje się, że jest to niezwykły proces, dzięki któremu możemy dotrzeć bezpośrednio do podświadomości i na bardzo głębokim, podświadomym poziomie pewne rzeczy przepracować.
I tutaj powiem, że są takie właściwie trzy teorie czy też trzy grupy ludzi. Jedna grupa ludzi uważa, że tak, jak najbardziej wierzymy w reinkarnację i że to są nasze osobiste przeszłe wcielenia. I tutaj za tym przemawiałaby pewna uniwersalność tego doświadczenia, dlatego że okazuje się, że w stanie transu hipnotycznego, jeżeli komuś powiemy: „a teraz przejdź przez mgłę i po drugiej stronie tej mgły będzie twoje przeszłe wcielenie. Raz, dwa, trzy. W co jesteś ubrany?”, to 90 albo i lepiej procent ludzi rzeczywiście zobaczy siebie w zupełnie innych realiach historycznych, w jakiejś epoce, odpowiednio ubranych. Zobaczy dookoła siebie realia i w ich podświadomości, w ich pamięci, w wyobraźni wytworzy się bardzo konsekwentna, zamknięta historia pewnego życia. Przy czym w momencie śmierci, kiedy się pytamy, co się dzieje- We wszystkich przypadkach pojawia się ta sama sytuacja. Widzimy światło, idziemy w kierunku światła. Niektórzy mówią o tym, że już sama uniwersalność tego doświadczenia, niezależnie od położenia geograficznego na kuli ziemskiej, od pochodzenia, z jakiej kultury pochodzimy i tak dalej, wszyscy lub prawie wszyscy wydają się ten proces przechodzić bardzo podobnie. Oprócz tego, jeśli chodzi o tę grupę, która uważa, że to jak najbardziej prawda i że to są prawdziwe nasze przeszłe wcielenia, ci ludzie podpierają się licznymi badaniami.
Tutaj należałoby wspomnieć postać Iana Stevensona, kanadyjskiego pochodzenia, ale amerykańskiego profesora. On był profesorem na Uniwersytecie Virginia przez 40 lat i przez 40 lat bardzo intensywnie podróżując zbadał ponad 3000 przypadków dzieci, które spontanicznie cofały się do przeszłych wcieleń. Te przypadki zostały zbadane i w większości z nich rzeczywiście jedynym rozsądnym wytłumaczeniem tego, że te dzieci przywoływały te informacje, które później zostały sprawdzone, wydaje się być teoria o tym, że przeszłe wcielenia to fakt.
[20:12] - Tak, ja też słyszałam o tym, bardzo głęboko weszłam w ten temat i czytałam o tych badaniach. Rzeczywiście ogromna, powiedzmy sobie szczerze, kolosalna, gigantyczna praca profesora. To nie ulega wątpliwości, ale nie koncentrujmy się tutaj na tych rzeczach. Bardzo prosiłabym o to na przemawiających za. Spójrzmy na to teraz z perspektywy osoby, która jest czy sceptyczna, czy taka powiedzmy nie do końca przekonana. Jak ona skorzysta z tej terapii?
[20:52] - Tak. Tutaj chciałabym kontynuować, ale powiedzieć, że są jeszcze dwa wytłumaczenia tego doświadczenia wejścia w swoje przeszłe wcielenie. Drugie wytłumaczenie jest takie, że niektórzy uważają, że dostrajamy się do zbiorowej podświadomości. Coś, z czego pionierem był Carl Gustav Jung, że ludzkość ma zbiorową podświadomość i tam pewne emocje, pewne przeżycia są przechowywane i my mamy do tego w stanie transu hipnotycznego dostęp. A trzecie wytłumaczenie to po prostu takie wytłumaczenie, że nasza podświadomość daje nam symboliczną historię. Ponieważ podświadomość operuje symbolem, operuje obrazem, daje nam symboliczną historię, która pozwala nam przepracować pewne rzeczy, problemy, mechanizmy, które mają nie zawsze i nie do końca pozytywny wpływ na nasze życie. Także nawet te osoby, które nie wierzą w reinkarnację, mogą jak najbardziej skorzystać z tej terapii. Oczywiście powiedziałabym, że pewnym warunkiem jest jednak otwartość. Miałam do czynienia z osobami, które przychodziły właściwie z ciekawości trochę sprawdzić, co to jest, w czym to się je, ale już widziałam, że przychodziły w jakiś sposób zbieżne i nastawione na „nie” i wtedy to może nie wyjść i z reguły nie wychodzi. Tacy ludzie, którzy bardzo mocno obstają przy opcji szkiełko i oko, wtedy to doświadczenie może się nie udać.
Natomiast jeżeli jest pewna otwartość na to, co pojawia się w naszej wyobraźni, w naszej podświadomości, wtedy jak najbardziej, nawet jeżeli nie wierzycie w przeszłe wcielenia, można z tego rodzaju terapii skorzystać.
[22:51] - Tak, tu warto podkreślić, że terapie regresywne dotyczą bardzo szerokiego zakresu przeżyć. Tak jak pani wspomniała, one mogą również prowadzić nas w obrębie życia, w którym w tej chwili się znajdujemy i też pozwalają cofnąć się do trudnych momentów, więc tu na pewno choćby i na tej podstawie można doszukiwać się wielkiej wartości tej terapii. Natomiast kwestia wiary. Cóż, po dziś dzień są psychiatrzy, którzy twierdzą, że coś takiego jak hipnoza nie może być terapią, gdyż pacjent pozostaje w sile sugestii swojego terapeuty. Jeżeli się ktoś uprze i będzie zaprzeczał, każdy potencjalny argument przemawiający za tą terapią będzie negował i mówił tylko i wyłącznie o swoich wątpliwościach, nie dopuszczając w ogóle jakichkolwiek pozytywów i nawet istnienia rzeczy, które mogą być jeszcze nie do końca wytłumaczone czy też nie do końca zrozumiane przez psychiatrię, to nie ma siły. Po prostu są ludzie, którzy Zawsze w nastawieniu na "nie" będą oponentami i będą krytykowali. Ale my tutaj dzisiaj po to ze sobą rozmawiamy, żeby przedstawić pewne fakty związane z tą terapią. Po to, żeby ludzie, nasi słuchacze dowiedzieli się, na czym to wszystko polega i komu można w ten sposób pomóc. Ponieważ temat terapii regresywnej jest w naszym kraju słabo omówiony. Nie ma takich specjalistów, którzy chętnie, nawet jeśli się posługują tą terapią, a znam takie osoby, oni niechętnie o tym mówią, że się nią posługują ze względu na to, że obawiają się trochę.
Jeśli to są zwłaszcza lekarze, to obawiają się ostracyzmu swojego środowiska, ale to jest szczególny polski przypadek, jeśli nie przypadłość. W każdym razie idźmy dalej.
[25:52] - Tak.
[25:52] - Proszę powiedzieć, z jakimi problemami do pani zgłaszają się najczęściej pacjenci? Czy są to raczej cierpienia duszy, czy cierpienia ciała?
[26:06] - Do mnie zgłaszają się raczej z cierpieniami duszy. Rzeczywiście są takie dwie grupy problemów, z którymi można zgłosić się na terapię regresywną. Pierwsza to są jakieś niewyjaśnione problemy zdrowotne, niewyjaśnione bóle. Coś nas boli, lekarze nie umieją specjalnie wskazać dlaczego i właściwie nie powinno. Wtedy jak najbardziej taka terapia regresywna może pomóc, ponieważ jesteśmy całością, jednością. Ciało, umysł, emocje to wszystko jest jednością, więc jedno na drugie wpływa, więc wtedy można pogrzebać w emocjach, żeby doszukać się źródła tego. A druga grupa to ludzie, którzy zgłaszają się z problemami emocjonalnymi różnego rodzaju. To mogą być fobie, mogą być powtarzające się wciąż te same sytuacje, te same wzorce w życiu. Ludzie mówią: „Ciągle przyciągam takie osoby, które gdzieś tam na początku jest z nimi fajnie, a potem mnie odrzucają". I ciągle ten wzór się powtarza.
Albo też takie osoby, które ogólnie utknęły w życiu. Wszystko jest niby okej, wszystko jest niby fajnie, ale ja i tak nie mam specjalnie poczucia sensu życia, energii do życia. I to też jest bardzo częstym przypadkiem, bardzo częsta sytuacja. Ja bym powiedziała, że do terapii regresywnej nadaje się wszystko to, co w jakiś sposób wydaje nam się nielogiczne, nieuświadomione. Mamy problem, ale właściwie nie wiemy, jaka jest geneza, jaka jest przyczyna tego problemu. Wtedy jak najbardziej taka terapia regresywna może pomóc. Od razu tutaj chciałabym zaznaczyć, że czasami zdarzają się i bardzo często zdarzają się osoby, które przychodzą do mnie na taką swoistą podróż do przeszłego wcielenia, ponieważ to tak interesująco brzmi. Rzeczywiście bywa to bardzo interesujące duchowe doświadczenie i nie ma w tym nic złego. I to jest okej, tylko trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że to jednak jako terapia to jednak nie jest czarodziejska różdżka. To jest jednak terapia i takie powolne, jak my to mówimy, nie wszyscy lubią to określenie, ale takie powolne obieranie.
Powolne, nie powolne. Do tego jeszcze zaraz wrócimy, ale takie obieranie tych warstw cebuli. Obieramy i w końcu dobieramy się do tego sedna sprawy. Tak więc na przepracowanie jednego wątku, jednego symptomu, którego chcemy się pozbyć, trzeba wziąć pod uwagę, że potrzebnych jest trzy do pięciu sesji, że to nie jest taka czarodziejska różdżka, że ktoś przyjdzie, raz, trzask, rach. Tak się może zdarzyć i tak się zdarza, ale trzeba ludzi uświadomić, że to jednak jest terapia krótkoterminowa, ale terapia.
[29:11] - Bo ja oczywiście znam bardzo dużo takich przypadków osób, które skorzystały z terapii regresywnej i rzeczywiście zostały rozpracowane i tematy dotyczące cierpienia ciała, czyli tak jak pani powiedziała, chroniczne, przewlekłe stany bólowe, których nikt nie potrafił wyleczyć. Powiedzmy sobie szczerze, ani medycyna tak zwana konwencjonalna, ani niekonwencjonalna. Tak że ludzie ci przeszli czasami przez dziesiątki gabinetów i później okazywało się, że pomogła najbardziej terapia regresywna. I również lęki, problemy, przeróżne traumy.
[30:05] - Tak.
[30:06] - Ja jestem tak głęboko przekonana do tej metody, że dla kontroli samej siebie zaczynam wyszukiwać, czy może być coś na "nie". Bo nie chciałabym w taki huraoptymizm popaść, bo to też nie jest dobre.
[30:25] - Popaść w przesady, tak.
[30:27] - Żebym chciała mieć ten dystans. Wiem też, że zdarzają się ludzie, którzy po prostu z czystej ciekawości Spojrzeć w swoją przeszłość, czasami bardzo daleką. Sama tutaj byłam, kilkakrotnie badałam swoje poprzednie żywoty i dowiedziałam się o sobie bardzo dużo. Wiem, że istnieje taka możliwość, żeby pacjenta, który przychodzi po raz pierwszy i chciałby skorzystać z takiej możliwości, można "przekierować" do przyjemniejszego wcielenia, które dawało mu najwięcej satysfakcji. Mam taką historię, gdzie pan został do takiego wcielenia przekierowany. Najpierw zaobserwował otoczenie wokół siebie, więc widział już, że jest to zupełnie inna epoka, a potem, ponieważ to było nagrane to całe jego doświadczenie. Pierwsza rzecz, która go zszokowała i zaczął bardzo emocjonalnie reagować, to fakt, że ma biust. Potem było to niesamowicie zabawne, ale to jego dramatyczne: "Ja mam piersi, ja mam piersi". Okazało się, że był szczęśliwą czyjąś żoną. Mam takie pytanie, to nie chodzi o jakieś straszenie, o niepotrzebne wzbudzanie niezdrowej emocji, ale wydaje mi się, że jednak trzeba tutaj podkreślić, że może być tak, że zderzymy się też z nieprzyjemnymi emocjami, gdyby palec był na ten temat pani włożyła.
[32:41] - Tak. Jak najbardziej. Cieszę się, że pani o tym wspomniała, bo dla mnie to już jest takie naturalne, nawet jako klient. Uwielbiam regresję do przeszłych wcieleń. Tak jak sama na początku byłam do niej sceptycznie nastawiona, tak teraz mi się zupełnie odmieniło. Rzeczywiście trzeba być przygotowanym. To jest dość radykalna terapia w tym sensie, że jest takie formułowanie panieków. Od razu może przetłumaczę. Jedyna droga, żeby z czegoś wyjść, trzeba najpierw przez to przejść, żeby poradzić sobie z bólem, żeby go uwolnić, trzeba go najpierw w pełni poczuć. Taka jest prawda i takie jest założenie.
Być może inne modalności będą tutaj inaczej twierdziły, ale takie jest założenie terapii regresywnej, że my cofamy się do tego źródła po to, żeby przeżyć jeszcze raz albo poobserwować tę sytuację, w której po raz pierwszy poczuliśmy ból emocjonalny. Kolejny raz ten ból przeżyć, ale już inaczej, w sposób świadomy, ze zmianą perspektywy i dzięki temu możemy ten ból uwolnić. Tak więc tak, na pewno. Z reguły jest tak z mojego doświadczenia wynika, że to jest też dosyć stopniowy proces, że nikt w pierwszej lub drugiej regresji nie wchodzi w jakieś swoje najcięższe doświadczenia, że to też się dzieje stopniowo, ponieważ nasza podświadomość jest bardzo inteligentna i bardzo dobrze wie, z czym możemy sobie na dany moment poradzić i daje nam tylko tyle, na ile możemy sobie poradzić. Ale tak na pewnym etapie docieramy do bardzo niekomfortowych przeżyć. Potrzebna jest pewna wewnętrzna deklaracja i świadomość. Tak, chcę zmiany i jestem gotów za to zapłacić odpowiednią cenę. Natomiast tutaj od razu, żeby złagodzić to troszeczkę, to powiem, że ten stan takiej głębokiej relaksacji ma to do siebie, że mamy tak wspaniały kontakt ze sobą, ze swoimi wewnętrznymi zasobami, a jednocześnie tutaj może uspokoję. A jednocześnie przez cały czas zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy w tym danym pokoju, że jesteśmy sobą, że leżymy sobie tam na sofie czy na jakimś materacu. Nigdzie nie odpływamy, nie tracimy świadomości.
Jesteśmy tu i teraz, tak jakby, że tak powiem, obrazowo jedną nogą, a drugą nogą podświadomością gdzieś tam w innym obrazie. Także gdzieś w pewien sposób wiemy, że przez cały czas jesteśmy bezpieczni i że to jest tylko wspomnienie tudzież symbol.
[35:34] - Jeżeli mogę prosić. Używamy takich pojęć jak głęboka relaksacja, hipnoza, terapia hipnotyczna, niehipnotyczna. Gdyby pani była uprzejma wyjaśnić tę różnicę, czym jest ten stan głębokiej relaksacji, a czym jest hipnoza? Czy to jest to samo czy nie?
[35:59] - Tak, ja bym powiedziała, że to samo. To znaczy tak hipnoza pochodzi od greckiego hypnos, czyli sen i to już od razu jest bardzo mylące, bo hipnoza to żaden sen tak naprawdę. Stan transu hipnotycznego to jest naturalny stan i to może być zdziwieniem dla niektórych. Jest to naturalny stan, w który wchodzimy parę razy dziennie. Na przykład wtedy, kiedy czytamy książkę, oglądamy telewizję i ktoś nas woła z innego pokoju, z kuchni. W pierwszym momencie naprawdę nie słyszymy tego dopiero w pewnym momencie ten głos do nas dociera. To jest stan hipnozy. Na czym on polega? Polega na tym, że w pewien sposób uwaga zostaje wyostrzona. To znaczy uwaga jest skierowana na jeden element z wyłączeniem całej reszty.
Jak zahipnotyzowani jesteśmy zafiksowani na tym jednym elemencie. W prostej hipnoterapii tym elementem, na którym koncentrujemy swoją uwagę, jest po prostu głos hipnoterapeuty, który do nas mówi. Natomiast w regresji jest to nasze wewnętrzne doświadczenie, na którym się koncentrujemy. Co jest dobrego, fajnego i terapeutycznego w stanie hipnozy? Pomiędzy podświadomością a świadomością jest coś takiego, co się nazywa czynnik krytyczny umysłu. To jest taki strażnik, który broni dostępu do podświadomości i określa, która informacja jest prawdziwa, a która fałszywa. Oczywiście bardzo go potrzebujemy, ponieważ bez tego czynnika krytycznego co chwilę ktoś nas by wpuścił w jakieś maliny. Potrzebujemy go, ale z drugiej strony jego istnienie ma również swoje minusy. A mianowicie takie, że to wszystko, co już znajduje się w podświadomości, w naszym oprogramowaniu, czym nasiąknęliśmy jak gąbki do szóstego, siódmego roku życia, jest bardzo trudno dostępne, ponieważ czynnik krytyczny umysłu nam broni dostępu do tego. A w hipnozie, w stanie relaksacji dzieje się coś takiego, że ten czynnik krytyczny umysłu może nie całkowicie znika, ale zostaje uciszony na tyle, że można go obejść i uzyskujemy bezpośredni dostęp do podświadomości, do swoich zasobów i do wspomnień, do których normalnie z racjonalnego poziomu nie mamy dostępu.
To może być odpowiednio wykorzystane. To jest w zasadzie taki sam stan jak podczas medytacji, tylko odpowiednio wykorzystany może posłużyć nam do celów terapeutycznych.
[38:50] - Świetnie widać ten stan hipnotyczny u dzieci, bo sama miałam okazję przekonać się o tym, kiedy moja kilkuletnia córka układała puzzle, a ona uwielbia wieloelementowe puzzle. Było otwarte okno i za oknem zderzyły się dwa samochody. Huk straszny. Wie pani, spontanicznie dziecko natychmiast powinno przerwać i pobiec do okienka, co się stało. Tymczasem ona w ogóle tego nie wyłapała. Ona była w takim stanie, była tak zajęta. Wtedy zdałam sobie sprawę, że u dzieci to są chyba takie stany zbliżone do hipnozy, czy nawet takiej głębokiej niesamowicie medytacji, bo żeby nie wychwycić tego i nie zareagować, to trzeba rzeczywiście być całkowicie w innym świecie mentalnie. Czy mam rację?
[40:04] - Tak, jak najbardziej. Pomyślimy o takich sytuacjach, o których wspomniałam, że coś czytamy i w pierwszym momencie ktoś nas woła i nie słyszymy tego, to właściwie zdajemy sobie sprawę z tego, że taki stan jest całkiem naturalny i naprawdę często nam się zdarza. Jeśli można, bo regresja hipnotyczna, niehipnotyczna to jest w moim odczuciu trochę sztywny podział i nie do końca naturalny. Powiem może, jak ja pracuję. Ja czasami, szczególnie na początku pracy z kimś, rzeczywiście stosuję wstęp hipnotyczny. To wygląda tak jak prowadzona medytacja. Chodzi tylko i wyłącznie o osiągnięcie stanu relaksacji. Natomiast później wejście w sesję jest również możliwe i bardzo często się to robi przez tak zwane pomosty. Czyli nie stosujemy już wstępu hipnotycznego, tylko koncentrujemy się, szczególnie jeżeli klient na przykład przychodzi z bardzo silną emocją, która jest tuż przy powierzchni, zaczyna mówić o czymś, co się właśnie wydarzyło, zaczyna płakać, to w tym momencie ja go oczywiście nie będę uspokajać po to, żeby wrócić potem znowu do tej emocji. Tylko wręcz przeciwnie, ja korzystam z tej emocji.
Poproszę go, żeby się położył, zamknął oczy i zacznę z nim rozmawiać o tej sytuacji, która wywołała taką reakcję. Zacznę z nim rozmawiać, skupię się z nim na tym uczuciu. I to są tak zwane pomosty. To jest akurat pomost emocjonalny, o którym w tej chwili mówię. Jest również możliwe wejście w sesję poprzez tak zwany pomost fizyczny, poprzez koncentrowanie się na jakimś symptomie fizycznym, na jakimś odczuciu w ciele. W tym momencie można by powiedzieć, jakby się człowiek chciał bronić i bał się, że ktoś może wystraszyć się tej hipnozy, to można by powiedzieć: „Mogę też zrobić regresję niehipnotyczną”. Tylko że koniec końców według mnie to się kończy na tym samym. Kończy się na stanie relaksacji, w którym klient jest całkowicie skoncentrowany na swoim przeżyciu. Także czasami to jest kwestia nazewnictwa. Wiem, że ponieważ jest cała rzesza ludzi, którzy boją się hipnozy, bo kojarzą sobie hipnozę z hipnozą sceniczną i z tymi sztuczkami, które są na scenie wykonywane.
Czasami niektórzy terapeuci zastrzegają, że robią regresję niehipnotyczną, a potem na przykład mówią: „Ale ja tylko relaksuję klienta”. Okej, to w takim razie już jest stan hipnotyczny moim zdaniem.
[42:55] - Wydaje mi się, że to też są zjawiska bardzo płynne. Jeżeli chodzi o hipnozę sceniczną, ponieważ ja, jak pani wie, skończyłam Instytut Psychologii Stosowanej i tam mieliśmy zajęcia z hipnozy, żeby pokazać, jaki to jest specyficzny stan, była taka sytuacja, gdzie rzeczywiście był chłopak w głębokiej hipnozie i zapalono zapalniczkę i płomień dotykał jego dłoni. On oczywiście nie miał żadnych obrażeń z tym związanych. Tak jakby ciało w ogóle nie zarejestrowało tego wydarzenia. To też jest, jeszcze z wielu innych powodów, przedziwna reakcja. Ale ja mam takie pytanie, bo tu się pojawiło pytanie od słuchacza. Nie chcę tu wymieniać nazwisk tych osób, które stosują coś takiego jak sesje hipnotyczne przez internet, bo nie będziemy tu popularyzować pewnych rzeczy. Co pani o tym sądzi? Bo na przykład z mojego punktu widzenia jest to bardzo ryzykowna sytuacja.
[44:18] - Dodajmy też, że często takim sesjom towarzyszy jeszcze tłumacz, który pośredniczy między pacjentem a hipnoterapeutą.
[44:28] - Jest to teraz ponoć bardzo modne w mediach społecznościowych.
[44:32] - Tak, widziałam takie rzeczy. Nie chciałabym nikogo krytykować, każdy ma swój sposób pracy. Ja tylko powiem, że nie podjęłabym się regresji, terapii regresywnej przez internet. Muszę mieć osobisty kontakt z klientem. Po pierwsze dlatego, żeby dobrze widzieć jego reakcje. Czasami przez internet nie jesteśmy w stanie tego zaobserwować, zobaczyć różnych rzeczy, jakichś odruchów ciała, jakichś drygnięć, powiedzmy, czasami delikatnych, ale mających znaczenie. Poza tym jest jeszcze jedna kwestia, a mianowicie to, że w terapii regresywnej, według której ja pracuję, jedną z technik, której używamy, jest terapia ciała. To jest doskonałe narzędzie uwalniania zamrożonej energii w ciele, uwalniania traumy. Podajmy taki przykład. Jeżeli ktoś znajdzie się w scenie, gdzie ktoś go atakuje, jest atakowany przez kogoś, powiedzmy w trakcie bitwy albo w jakikolwiek inny sposób, wtedy przerabiamy jeszcze raz tę scenę i po zaczerpnięciu pewnych zasobów mówię: „Policzę teraz do trzech i na trzy odepchniesz napastnika”.
I wtedy rzeczywiście stosujemy pewien nacisk fizyczny. Klient oczywiście jest na to przygotowany. Wie, że to się wydarzy. Stosuję pewien nacisk fizyczny, mam specjalną poduszkę terapeutyczną i on tę poduszkę odpycha i dzięki temu fantastycznie można poprzez pracę z ciałem uwolnić energię ciała zamrożoną, uwolnić traumę. A tego przez internet nie zrobimy. Więc to jeden z takich powodów, dla których ja bym się nie podjęła pracy przez internet.
[46:39] - Poza tym wydaje mi się, że pani też będąc w pobliżu obserwuje dużo więcej rzeczy. Oddech. Nie wiem, czy pacjent oddycha spokojnie, czy się nagle zaczyna pocić. Wszelkiego rodzaju objawy narastającej paniki, stresu. Cały ogląd pracy ciała, reakcji myślę, że tutaj dla pani jest kluczowy. Nie wyobrażam sobie-
[47:09] - Weźmy jeszcze pod uwagę to, że takie połączenie, o czym zresztą dzisiaj się już chyba dwa czy trzy razy przekonaliśmy, może się w każdym momencie urwać i wtedy pacjent zostaje praktycznie bez pomocy.
[47:20] - Właśnie. I najgorzej, jeżeli się urwie w jakimś momencie kluczowym, prawda? To rzeczywiście nieciekawie.
[47:29] - Zaraz wrócę do tematu traumy, ale żebyśmy zamknęli pewien krąg pytań. Kto nie może z tego rodzaju terapii skorzystać? Bo wspominała pani w rozmowie ze mną, że jest ona stosowana od 16. roku życia, nie wcześniej.
[47:51] - Tak.
[47:51] - I kto jeszcze nie może?
[47:55] - Też stosuje się pewne ograniczenia, jeżeli chodzi o podeszły wiek, chociaż oczywiście to jest bardzo indywidualne, bo wiadomo, że 70-latek 70-latkowi nierówny, już kiedyś rozmawiałyśmy o tym. Wszelkie zdiagnozowane choroby psychiczne są przeciwwskazaniem. Jakikolwiek stan psychotyczny szczególnie to wyklucza. Klient musi mieć dobre rozeznanie pomiędzy rzeczywistością a tym, co jest wyobrażone. Ciężka depresja. Lekka depresja może być jak najbardziej leczona terapią regresywną, natomiast ciężkie stany depresyjne nie. Używanie również narkotyków. Jeżeli klient używa nawet takich rekreacyjnych, to jest przeciwwskazanie. Trzeba się wyczyścić i wtedy można przyjść. Również nie wykonuje się regresji na kobietach w ciąży.
I to w zasadzie wszystko.
[48:51] - A leki, przepraszam, leki.
[48:54] - Jeżeli chodzi o leki, to szczególnie leki psychotropowe i w ogóle jakiekolwiek leki, jeżeli przyjmujemy, to oczywiście trzeba o tym poinformować. Mamy taki wykaz, mamy również wykaz, jakie dawki są przeciwwskazaniem, bo często jest tak, że na przykład leki psychotropowe w normalnej dawce będą okej, ale jeżeli to jest dawka przewyższająca jakiś poziom, to wtedy już nie. Ja też pracuję w taki sposób, że jeżeli ktoś się już do mnie na terapię zgłasza, to wtedy proszę o wypełnienie takiego kwestionariusza i tam te wszystkie informacje pobieram: jakie leki, jakie były traumy w życiu przebyte i tak dalej. Tak, żeby później, rozmawiając z klientem, już być przygotowanym i wiedzieć, czy w ogóle mogę z nim pracować.
[49:46] - Dobrze, to jak gdyby zamknęliśmy ten poziom informacji krytycznych. Nie jest naszym zamiarem, żeby kogokolwiek krytykować, ale jednak mamy prawo wspomnieć o naszych wątpliwościach na temat tej terapii przez internet. Niektórym ludziom się tak wydaje: „A, coś to terapia przez internet. Przecież robi się operacje na przykład serca. Świętej pamięci Religa w Warszawie operował przez robota pacjenta w Japonii”. Ludziom wydaje się, że jak można zrobić coś takiego, to cóż tutaj w tym wypadku. Tylko że nie biorą pod uwagę jednej rzeczy, że tam w tej Japonii czekał w pogotowiu sztab lekarzy podczas tej eksperymentalnej operacji. Czekał sztab lekarzy, w razie gdyby coś szło nie tak, oni natychmiast by się znaleźli przy tym pacjencie. Natomiast tu człowiek w pewnych okolicznościach może nawet zostać sam, jak ten internet zawiedzie. Stąd pozwoliłam sobie poruszyć ten temat.
Teraz chciałabym jeszcze wrócić do samej traumy jako zjawiska, bo nam się wszystkim kojarzy i tu zapytam, jak to wygląda z perspektywy pani doświadczeń, że takie wydarzenie traumatyczne to musi być historia w rodzaju spalenie na stosie, ścięcie głowy. Czy na przykład jeżeli ktoś nie wierzy w reinkarnację i rozpatruje to tylko w obrębie jednego życia, więc na przykład sytuacja jakaś straszna, dramatyczna, w której się topili czy też drżeliśmy o swoje życie. Ale nie zawsze tak jest. Czasami małe rzeczy robią duże szkody, duże rany i pojawiają się w naszym życiu osoby. Moja babcia miała takie świetne powiedzenie: „Dziurki nie zrobi, a krew wypije”. Gdyby pani mogła również o tym parę słów powiedzieć.
[52:22] - Tak, bardzo się cieszę, że pani o to zapytała, bo to jest rzeczywiście wydaje mi się bardzo istotne, żeby uświadamiać ludziom, że trauma to niekoniecznie musi być coś dużego, konkretnego. Jak na przykład ktoś mnie napadł, ktoś mnie zgwałcił, ktoś mnie obrabował, brałam udział w trzęsieniu ziemi. Nie. Mówi się coraz częściej o traumie rozwojowej, o traumie skomplikowanej, która bardzo często jest traumą, której ulegamy w dzieciństwie. Co to jest trauma? Trauma to tak naprawdę jest wszelki taki bodziec, takie przeżycie, którego umysł nie był w stanie przeprocesować, bo ten bodziec był z jakiegoś względu zbyt silny, zbyt trudny. Tylko że musimy zdać sobie sprawę z tego, że dla dziecka dużo rzeczy może być takim traumatyzującym bodźcem. Coś, co z punktu widzenia dorosłego człowieka zupełnie byłoby: „Mój Boże, ktoś tam krzyknął”, a dla dziecka to może być trauma, bo akurat nie było na to przygotowane i umysł tego nie był w stanie przeprocesować. Tutaj szczególnie chciałabym zwrócić uwagę na syndrom stresu pourazowego, PTSD. On się wiąże z traumą jednorazową, z reguły czymś konkretnym, dużym.
I wtedy mamy tak zwane flashbacki wizualne. To znaczy na przykład weteran, który przyjedzie z wojny, jest sylwester, są sztuczne ognie i wtedy jemu się wydaje nagle, że jest znowu z powrotem gdzieś na wojnie, gdzie były wybuchy. Więc są flashbacki wizualne, gdzie ta wojna znowu jest przywoływana, mu się pojawia. Natomiast jeżeli chodzi o traumę skomplikowaną, gdzie był szereg małych, drobnych wydarzeń, które tak się zbierały, zbierały i się zebrały. Tutaj mamy do czynienia z tak zwanym skomplikowanym syndromem stresu pourazowego, który jest o tyle, że tak powiem brzydko, wredny, że tam nie ma flashbacków wizualnych, tam są tylko flashbacki emocjonalne. I coś może nam się wydarzyć, że uaktywni nam się tak naprawdę emocja z dzieciństwa, która tutaj, w tej chwili jest w ogóle nieuzasadniona albo nieuzasadniona w takim wymiarze, takiej mocy. Uaktywni nam się emocja z dzieciństwa, a ponieważ nie jest to związane z jakimś konkretnym obrazem, my sobie nawet nie zdajemy z tego sprawy, że w tym momencie przenosimy się w przenośni do swojego dzieciństwa. Człowiek sam czasami zdaje sobie sprawę: „Kurczę, zdenerwowałam się. Okej, była to irytująca sytuacja, ale nie żeby aż taka złość się pojawiła. Dlaczego ja jestem aż taki zły?” Właśnie to jest wtedy bardzo dobry wskaźnik, wskazówka, że coś nas woła, że jakieś doświadczenie z dzieciństwa woła o uleczenie.
Powiem może o bardzo powszechnym doświadczeniu, że bardzo często wielu z nas nie dostało odzwierciedlenia, uwagi w dzieciństwie, którego dziecko absolutnie potrzebuje. Rodzice byli albo zajęci, albo mieli wymagania w stosunku do nas i lepili nas na obraz i podobieństwo tych wymagań. To, że tego odzwierciedlenia nie było, już może być jak najbardziej dla dziecka traumatyzujące. Bardzo trudno jest to uchwycić. To nie było nic konkretnego, co się wydarzyło.
[56:09] - Świetny też był przykład, gdy pani zechciała przytoczyć we wcześniejszej naszej rozmowie o tym basenie, gdzie dziewczynka...
[56:21] - Tak, to świetny przykład. Wiem, ja to bardzo dobrze pamiętam, bo to mi się przydarzyło na początku mojej przygody z terapią regresywną, także bardzo dobrze pamiętam. Robiłam sesję regresji znajomej i ona cofnęła się do wydarzenia ze swojego obecnego życia. Pracowałyśmy w ogóle nad czymś innym. Ona cofnęła się w trakcie tej regresji do wydarzenia ze swojego obecnego życia, kiedy miała bodajże 10 czy 12 lat. Pływała sobie w basenie i pływał z nią razem jej brat. I brat tak dla żartu, dla hecy zaczął ją ściągać pod wodę. Dla niej to było bardzo traumatyczne przeżycie. Ona się bardzo wtedy wystraszyła. Wyszła z tej wody, ciężko oddychała.
Dużo czasu jej zajęło, zanim się uspokoiła. Później w tej części transformacyjnej, nadmienię, że każda sesja regresji to jest najpierw badanie tych wspomnień, które są dla nas istotne, a później ta druga część, tak zwana transformacja, w której wybieramy te trudne elementy i nad nimi pracujemy, żeby je przetransformować, żeby je przepracować. W tej transformacji ona spotkała się w świecie duchowym z duszą swojego brata i tam miała mu okazję powiedzieć: „Słuchaj, wtedy to, co zrobiłeś, byłam naprawdę bardzo przestraszona. Naprawdę bardzo się bałam”. Ten brat oczywiście się zdziwił. Doszło do całej rozmowy. On przeprosił, wyraził skruchę i później ta znajoma po jakimś miesiącu do mnie mówi: „Wiesz co, słuchaj, ja ci powiem coś. Ja jestem świetną pływaczką i często pływam sobie na basenie, ale zawsze przed naszą sesją, zawsze jak dopływałam do tej części basenu, gdzie nie było gruntu, zawsze miałam taki drobny niepokój i ja tego kompletnie nie wiązałam z tym wydarzeniem z dzieciństwa. Po naszej sesji to minęło jak ręką odjął. Już tego uczucia nie mam”.
Także dobre zobrazowanie rzeczywiście jak to działa tak naprawdę.
[58:39] - Pani Izabelo, ja tu daję pierwszeństwo pytaniom słuchaczy.
[58:44] - Jasne.
[58:45] - Ja oczywiście przygotowałam sobie zakres pytań do pani, bo tak jak wspomniałam, cieszyłam się niesamowicie na tę audycję dzisiaj, na spotkanie.
[58:55] - Ja również.
[58:56] - Ale dajemy tutaj miejsce naszym słuchaczom. I pada takie pytanie: czy regresja nie łączy nas z istnieją rzeczywistością lub innym wszechświatem? Ja chyba wnioskuję, że tutaj w dalszej części chodziło o to, czy nie może być tak, że my coś przeniesiemy do tu i teraz, czego byśmy nie chcieli przenieść.
[59:28] - To jest bardzo ciekawe pytanie i mogę na to pytanie odpowiedzieć: zdecydowanie nie. Jeżeli sesję przeprowadzi się w odpowiedni sposób, są sposoby upewniania się, że nie zabieramy ze sobą jakichś obciążeń, jakichś energii, które do naszego życia obecnego nie należą. Po pierwsze jest coś takiego, że kiedy następuje ten moment śmierci, mówimy tutaj o przeszłym wcieleniu oczywiście, kiedy następuje ten moment śmierci, to upewniamy się. Zwyczajowo zadaje się takie pytanie: czy zabierasz całą energię swojej duszy, żeby przejść do światła? Czy zostawiasz coś za sobą? Jeżeli klient zabiera całą energię duszy, to znaczy, że jest okej. Jeżeli coś zostawia, coś go tam trzyma, to znaczy, że później w tej części transformacji trzeba będzie jeszcze raz to sprawdzić, czy po przepracowaniu wszystkiego on będzie gotów całą tą energię zabrać. Poza tym padają też takie sugestie. Kiedy już klient zwizualizuje sobie, że jest w tym świecie duchowym, mówimy: to wcielenie jest już skończone. Więc ma świadomość tego, że w trakcie tej sesji staje się po prostu swoją esencją, swoją duszą, która miała nauczyć się czegoś, przejść jakąś lekcję.
I na koniec jeszcze z reguły stosuje się taki zabieg w części transformacyjnej. Klientowi zawsze towarzyszy jego wyższe ja jako przewodnik duchowy. Możemy go nazwać na różne sposoby. I zawsze jest takie pytanie, czy praca na dzisiaj została zakończona, czy jest jeszcze coś, co powinniśmy zrobić. I wtedy klient sam to wie, czy jest jeszcze coś, co go obciąża, czy czuje się wolny, lekki do zdania albo zakończenia sesji. Dodatkowo jeszcze na sam koniec z reguły robimy taką wizję, na przykład wodospadu energii, który zmywa wszelkie resztki tych obrazów, które zostawiliśmy, które nam są już niepotrzebne, które już do naszego życia nie należą. Także jest szereg takich sposobów, dzięki którym upewniamy się, że mamy możliwość przepracowania tego, co trudne, ale nie zabierzemy niczego, czego nie potrzebujemy.
[01:02:11] - Tutaj też pojawiają się pytania, czy to nie jest tak, że my nie cofamy się wcale do poprzednich wcieleń, tylko cofamy się po ścieżce genetycznej. Czyli do wspomnień przodków. Jak pani to widzi?
[01:02:34] - Powiem szczerze, że sama całkiem niedawno miałam taką sytuację, że klientka cofnęła się do takiego życia, które ona od razu właściwie miała takie przeczucie, że cofnęła się do życia swojej babci. Później, jak posprawdzała pewne szczegóły, to rzeczywiście stwierdziła, że wygląda na to, że dużo z tego życia babci zostało zaczerpnięte. Ja myślę, że może tak być. Myślę, że po prostu jest coś takiego, że ta podświadomość nas prowadzi tam, gdzie nas akurat powinna zaprowadzić. Jeżeli mamy jakieś obciążenie rodzinne z poprzednich pokoleń, to teoretycznie może się zdarzyć, wydaje mi się, że wejdziemy w nie swoje wcielenie i przepracujemy coś nie swojego, co na nas de facto koniec końców miało jakiś wpływ. Myślę, że istnieje taka możliwość. Chociaż wydaje mi się, że nie zdarza się to często. Mówię, że jak na razie przydarzyła mi się jedna taka sytuacja.
[01:03:45] - I tutaj ktoś zadaje pytanie, czy pani jest członkiem Międzynarodowego Towarzystwa Hipnotycznego ISH?
[01:03:54] - Nie, akurat tego towarzystwa jeszcze nie jestem członkiem.
[01:03:58] - Aha. Po prostu dopuszczam tutaj pierwsze pytania widzów, albowiem tutaj pada sugestia, bo ktoś tutaj twierdzi, że warunkiem przynależności do tego Międzynarodowego Towarzystwa Hipnotycznego jest praca z terapiami regresywnymi z użyciem hipnozy. Czy tak jest, czy nie?
[01:04:39] - Powiem szczerze, że nic mi o tym nie wiadomo. Ja wiem o stowarzyszeniu Earth, to jest międzynarodowe stowarzyszenie, pod które ja podlegam. Inaczej, ja jestem członkiem Spiritual Regression Therapy Association. To jest też międzynarodowe stowarzyszenie terapeutów regresywnych, które podlega pod stowarzyszenie Earth, które jest autorem szeregu standardów, jeżeli chodzi o terapię regresywną. Tak że to być może jest jakiś inny-
[01:05:13] - Rozumiem, ale padło pytanie, więc zadałam. Moje zdanie jest takie, że jeżeli my rozpatrujemy teorię reinkarnacji, to musimy podchodzić do tego ze świadomością, że ta nasza dusza to jest po prostu zbiór wszystkich naszych doświadczeń od zarania, od pierwszego wcielenia do obecnego życia. Jest to suma składowa tych wszystkich doświadczeń na plus, na minus. Doświadczeń dobrych, złych, radosnych i tak dalej. I chciałam tutaj zapytać, jakie byłoby pani zdanie na ten temat, bo w książce, która jest też poniekąd tematem, takim troszkę też leitmotivem tego naszego spotkania. Mam tu na myśli książkę „Odważne dusze” Roberta Schwartza. Jest on też autorem „Daru duszy”. Tam jest bardzo specyficzna metoda stosowana w przypadku regresji do poprzednich wcieleń, gdyż Robert Schwartz korzysta z pomocy medium, czyli krótko rzecz ujmując, on łączy się z tymi wspomnieniami nie poprzez pacjenta, tylko poprzez medium, które z kolei jest w stanie W ten czy w inny sposób połączyć się z pamięcią poprzednich wcieleń u pacjenta. My tutaj nie wyrokujemy, bo zawsze będą osoby do takich metod przekonane, jak i takim metodom przeciwne. Ale ciekawa jestem pani prywatnego zdania na ten temat, pani prywatnej opinii.
[01:07:37] - Moje prywatne zdanie jest takie, że wydaje mi się, że jak najbardziej jest możliwa praca przez medium. Sama zresztą nawet doświadczyłam, ponieważ w ramach metody, którą ja robię — ponieważ tak jak wspomniałam, nie można pracować na dzieciach — czasami stosuje się tak zwaną sesję przez pośrednika. To znaczy na przykład na matce, na kimś z reguły, kto ma bliską więź emocjonalną, energetyczną, na matce robi się sesję dla dziecka i to fantastycznie, zupełnie normalnie działa. Także wydaje mi się, że jeżeli do kogoś taka forma pracy poprzez medium przemawia, wydaje mi się, że istnieje możliwość, żeby to też działało. Jasne.
[01:08:22] - Odnoszę takie wrażenie, że właśnie ta wzmianka o prowadzeniu sesji na matce dla dziecka łączy się z innym pytaniem, które tutaj podesłał wcześniej jeden ze słuchaczy. Mianowicie pytanie brzmi następująco: czy regresję stosuje się na dzieciach, istotach z reguły niewinnych?
[01:08:41] - Nie. Tak jak powiedziałam, do 16. roku życia regresji się nie wykonuje. Jeśli dziecko ma jakiś problem emocjonalny, to istnieje możliwość, żeby wykonać sesję przez pośrednika.
[01:08:57] - Myśmy tutaj w zakresie wątpliwości zadały to pytanie już wcześniej. Gdyby rozpatrywać to w kategorii bardzo szeroko idącej, czyli tego, że my wszyscy jesteśmy sumą swoich wszystkich żywotów, to można by było powiedzieć, że nikt z nas nie jest niewinny. Wiadomo, przypisujemy dzieciom brak pewnych negatywnych cech, brak pewnych uprzedzeń i rzeczywiście do pewnego stopnia dziecko jest otwartą, czystą kartą, która się zapisuje w miarę upływających lat, ale też niesie ono swój bagaż. Ale to jest głębokie pytanie, czy jesteśmy bardziej duszą, czy ciałem. Może zadałabym jeszcze jedno pytanie dotyczące dzieci. Mianowicie co pani doradziłaby rodzicom, którzy znajdują się w takiej oto sytuacji, że nagle ich trzy-, czteroletnie dziecko czy nawet ciut starsze — bo zdarza się, że to są nawet dzieci 10-letnie — zaczynają opowiadać pod wpływem jakiegoś impulsu, pod wpływem wydarzenia czy też zupełnie, wydaje się, bez żadnej konkretnej namacalnej przyczyny, którą dałoby się ustalić, zaczynają opowiadać historie o innych krajach, innych ludziach, innych epokach. Czy rodzic powinien zadawać jakieś pytania, czy czekać tylko i wyłącznie na to, co powie dziecko? Jak właściwie się zachować w takiej sytuacji? Bo myślę, że dla wielu rodziców jest to kłopotliwe.
[01:11:14] - Wyobrażam sobie, że może być. Myślę, że to wszystko bardzo jest indywidualne, że zależy od dziecka, zależy od rodzica. Myślę, że dobrze byłoby, żeby w ogóle rodzice ze swoimi dziećmi rozmawiali. Im więcej, tym lepiej. Jeżeli dziecko o czymś mówi, nawet jeżeli jest to fantazja albo nawet jeżeli jest to coś, co wygląda nam na jakieś być może przeszłe wcielenie, to mówi o tym dlatego, że coś je zainteresowało, coś je zaniepokoiło. Jest to dla niego w jakiś sposób ważne. Myślę, że nawet jeżeli te spontaniczne wspomnienia się pojawiają czy fantazje, jak zwał, tak zwał, to one pojawiają się nie bez powodu. Więc zawsze na pewno to bym doradziła, to po prostu rozmawiać z dzieckiem i zadawać dużo otwartych pytań. Tak jak my w ramach tego międzynarodowego standardu mamy przykaz jako terapeuci, żeby w trakcie sesji zadawać tylko i wyłącznie pytania otwarte, żeby przypadkiem klientowi nic nie zasugerować. Tak i również w rozmowie z dzieckiem.
Jeżeli rodzic jest zaniepokojony, to ja bym nie drążyła tego tematu. Ale jednocześnie jeżeli coś dla dziecka jest ważne i porusza ten temat, to oczywiście na pewno z dzieckiem rozmawiać. Myślę, że tyle bym mogła doradzić.
[01:12:43] - Wie pani, to między innymi wskazywał doktor przy badaniu tych przypadków z poprzednich wcieleń, że w kręgach kultury Dalekiego Wschodu nawet dość drastyczne opowieści dzieci na temat ich poprzednich wcieleń nie wzbudzają żadnej sensacji. Natomiast on powiedział, że to jest jeden z problemów przy gromadzeniu tych materiałów, gdyż bardzo wielu rodziców nie chce przyznać, że dzieci Coś takiego mówią, takie tematy poruszają, dlatego że rodzice boją się, że jeśli dziecko zacznie opowiadać o strasznych swoich przeżyciach, że było gdzieś uwięzione, czy przypadek, gdzie można by było domniemywać, że dziewczynka była podczas okupacji niemieckiej ukrywana w takim maleńkim pomieszczeniu za szafą. Ona się strasznie bała, w konsekwencji zginęła w ten sposób, że wybuchł w tym pomieszczeniu pożar i ona się nie potrafiła stamtąd wydostać. Jak dziecko zaczyna mówić takie rzeczy, to rodzice się boją, że ono za chwilę trafi do psychologa i zaczną się domniemania, że może jest torturowana w domu, że może stosuje się wobec niej metody niedozwolone, absolutnie naganne metody w cudzysłowie wychowawcze. I to jest ten lęk, że rodzice to tłumią i nie pozwalają dzieciom o tym mówić. To jest również przyczynek do tego, że my mamy mniej tych relacji zebranych w naszym kręgu europejskim czy w Ameryce, w tych kręgach kulturowych opartych na chrześcijaństwie. Dlatego, że jest ten opór rodziców, ten lęk, że może to rodzić pewne straszne konsekwencje, nawet natury prawnej. Stawiajmy sprawy jasno. Oczywiście zawsze najważniejsze jest bezpieczeństwo dziecka. To nie ulega wątpliwości i po to są te służby, żeby czuwać nad tym bezpieczeństwem.
Natomiast myślę, że to jest też knebel swego rodzaju, który utrudnia nam taką możliwość.
[01:15:39] - Dociekanie pewnych rzeczy. Tak, to prawda.
[01:15:43] - Bo co innego, jak dziecko opowiada rzeczy przyjemne, malownicze, typu jak było na dworze króla Słońce, Ludwika XVI i tam były bale, przyjęcia, opowiada o samych miłych rzeczach. To jest zupełnie inna sprawa. A jak by się pani odniosła do takiego aspektu też związanego właśnie z tymi wspomnieniami reinkarnacyjnymi, gdzie ludzie na przykład zapisują się do różnych grup rekonstrukcyjnych. Obecnie jest nasilenie takiej mody na grupy rycerskie, na jakieś stowarzyszenia. Nie tylko, że odtwarzają historię z minionych epok. Czasami jest to nawet dość spektakularne. Na przykład odtwarzanie bitwy pod Grunwaldem, której notabene dwa lata temu o mały figiel Niemcy się tak rozpędzili, że o mały figiel bitwy pod Grunwaldem nie wygrali, bo wyszli poza kanon. Emocje wzięły górę i ta rekonstrukcja tak wyglądała. Jak pani myśli?
[01:17:11] - Oni sobie chyba chcieli sesję regresji zrobić i przepisać to traumatyczne wydarzenie 1410, jeśli dobrze pamiętam.
[01:17:22] - Tak, ale jak pani myśli, czy to może być jakaś wskazówka dla ludzi, że gdzieś w tym obszarze wydarzyło się coś dla nich znaczącego, skoro oni uparcie wracają i koniecznie muszą być tym rzymskim legionistą? Co ciekawe, to pozbawia często ludzi wygody, pewnego luksusu, do którego przywykli w dniu codziennym, bo niektórzy żyją na bardzo wysokim poziomie, a jednocześnie gotowi są spać w jakichś namiotach, jeść z glinianych misek i wyjeżdżać na turniej rycerski, do którego też się trzeba dość porządnie przygotować. Jak pani uważa?
[01:18:12] - Tak. Ja bym powiedziała, na pewno nie we wszystkich przypadkach, ale myślę, że w niektórych pewnie jest tak, że coś tamtych ludzi ciągnie do danej epoki, do danego wydarzenia nie bez kozery. Jeżeli mają w sobie taką ciekawość, to warto się nad tym pochylić i popatrzeć, bo z reguły jeżeli coś nas tam ciągnie, to ja bym powiedziała, że bardzo często to będzie coś pozytywnego, to będzie pozytywne przeżycie, jakieś życie, w którym byliśmy docenieni, w którym byliśmy bohaterem, w którym wydarzyło się coś bardzo pozytywnego dla nas. Ja na przykład mam taki osobisty związek z Anglią. Zupełnie nie wiedzieć dlaczego jest to dla mnie jakieś wyjątkowe miejsce, gdzie jak jest mi bardzo trudno w życiu, to jadę do Anglii i tam mogę sobie zaczerpnąć tej energii, która mi pomaga. Zastanawiałam się, ale już wiem, bo odwiedziłam parę moich wcieleń, które miałam właśnie w Anglii, które właściwie nie były w żaden sposób spektakularne, ale byłam bardzo spełniona w tych wcieleniach. Tak więc stąd chyba to wyjątkowe połączenie energetyczne. Także tak, odpowiadając na pani pytanie, wydaje mi się, że jak najbardziej to może być trop, jeżeli to z kimś rezonuje, żeby to zbadać. To w tym momencie taka podróż do przeszłego wcielenia z taką intencją, żeby poszukać doświadczenia związanego z daną epoką historyczną, może jak najbardziej coś ujawnić.
[01:19:48] - Tu pojawia się pytanie. Mówiłyśmy o tym, że jeżeli pacjent deklaruje, że ma problemy, jest pacjentem psychiatrycznym, bierze leki psychotropowe, że w takich wypadkach się w zasadzie z taką osobą nie pracuje, prawda? Mówiłyśmy o tym, ale pojawia się pytanie. Po pierwsze myślę, że to pytanie jest podszyte jeszcze taką intencją, żeby dowiedzieć się, czy jest możliwe, że terapeuta się mówiąc krótko, nie zorientuje, że ma do czynienia z takim pacjentem. A po drugie, czy słyszała pani o tym w ogóle, że gdyby pacjent przyjmował niskie dawki leków i cierpiał na chorobę psychiczną, czy na przykład pomogłaby mu ta regresja na tyle, że nie musiałby przyjmować leków?
[01:20:48] - Myślę, że w tym momencie, jeżeli to są niskie dawki, na pewno przeciwwskazaniem jest schizofrenia. To na pewno. Bo jeżeli wchodzą w grę stany psychotyczne, jakieś takie stany, gdzie nie jesteśmy w stanie odróżnić fantazji od rzeczywistości, to w tym momencie regresja może tylko pogorszyć sprawę. Ale innego rodzaju przypadłości, jeżeli jest to niska dawka leków, wtedy po prostu takie przypadki rozpatruje się indywidualnie. Ale są takie schorzenia jak schizofrenia, że się tego nie robi.
[01:21:28] - Tu wiemy, że byśmy tego nie ruszyli, ale w przypadku na przykład, gdzie ludzie cierpią na nerwice lękowe i biorą leki.
[01:21:38] - Tak, jeżeli chodzi o nerwice lękowe, w ogóle jakiekolwiek leki, jak najbardziej regresja może być bardzo dobrym rozwiązaniem, tylko po prostu trzeba zbadać, czy dawka leku nie jest zbyt wysoka.
[01:21:56] - Pomału my się tutaj zbliżamy właściwie do końca tej audycji. Chciałabym jak najwięcej uzyskać informacji. Czy istnieje możliwość lub mogłaby pani polecić jakieś książki czy filmy, które pozwoliłyby lepiej zapoznać się z tematem? Gdyby ktoś chciał dowiedzieć się coś więcej.
[01:22:35] - Jak najbardziej. Jeżeli chodzi o książki, to niestety jest trochę problem z literaturą w języku polskim, bo przynajmniej ta literatura, z którą ja się zetknęłam, była głównie w języku angielskim. Ale jeżeli ktoś dobrze zna angielski, bardzo serdecznie polecałabym książkę Briana Weissa o historii uleczenia Catherine. To się nazywa "Many lives, many masters". Natomiast wszystkim bardzo serdecznie polecam film, który można obejrzeć na YouTubie. Nie wiem, czy będzie taka możliwość, żeby zamieścić linka do tego filmu pod naszą rozmową.
[01:23:14] - Poprosimy.
[01:23:16] - To byłoby super, bo jest to film, który mnie osobiście w ogóle zainspirował do tego, żeby pójść w tym kierunku i uczestniczyć w kursie, w szkoleniu. Jest to film, który bardzo dobrze oddaje klimat i istotę terapii regresywnej. Nazywa się "Why regression therapy?" Dlaczego terapia regresywna. Na YouTubie trzeba wpisać ten angielski tytuł, żeby to tam wyskoczyło. Ale jak zamieścimy linka, to być może ułatwimy odnalezienie tego. Jak się wejdzie w ustawienia, są też napisy.
[01:23:57] - Polskie napisy, tak?
[01:23:58] - Tak, polskie napisy w moim tłumaczeniu właśnie ostatnio popełniłam. Także można sobie obejrzeć.
[01:24:05] - Myślę, że to jest na pewno wartościowa rzecz i sama chętnie skorzystam z takiej możliwości. Pojawia się jeszcze jedno pytanie. Czy istnieje taka możliwość, że jedna osoba poddaje się terapii regresywnej i w trakcie tej terapii orientuje się, że na przykład była przez kogoś dręczona w poprzednim życiu, prześladowana i tym dręczycielem był obecny partner, mąż, z którym teraz relacja jest całkowicie poprawna?
[01:24:56] - Tak. I to się dosyć często zdarza według koncepcji, że inkarnujemy po to, żeby się uczyć, pobierać lekcje i według tej koncepcji niektórzy przynajmniej twierdzą, że inkarnujemy w tej samej grupie dusz, że jest jakaś tam rodzina, jakby grupy dusz. I ciągle w tej samej grupie przerabiamy, pracujemy nad jakimś problemem, nad jakimś zagadnieniem. To też zdarza się, że na przykład ktoś, kto był moim wujkiem w poprzednim wcieleniu, teraz jest moim partnerem albo moim dzieckiem. To wszystko się gdzieś tam miesza. I tak, oczywiście może się zdarzyć, że ten człowiek, który w obecnym wcieleniu jest moim partnerem, którego kocham, z którym świetnie mi się układa, w poprzednim wcieleniu była jakaś tam trudna relacja. Oczywiście, że tak. Ale to wszystko przerabiamy. Cała idea sesji terapeutycznej polega na tym, żeby na etapie transformacji dojść do momentu uwolnienia wszelkich negatywnych emocji, uwolnienia obciążeń i dojścia do momentu przebaczenia. Autentycznego przebaczenia, niewymuszonego.
Autentycznego przebaczenia komuś i również sobie. To jest moment pełnego uzdrowienia.
[01:26:20] - Czy jest możliwe, że takie przygody na przestrzeni wielu wcieleń służą nauczaniu, żeby wybaczać? Jakimś konkretnym celom?
[01:26:33] - Tak, jak najbardziej. To może być nauka wybaczania, to może być pojęcie pewnej kwestii ze wszystkich stron, dualizmu dobra i zła. To jest też ciekawe, że my staramy się być dobrymi ludźmi, wszyscy albo większość z nas. Robimy jak najlepiej, wychodzi nam różnie, ale staramy się jak najlepiej. Jesteśmy generalnie bardzo tacy przywiązani do swojego wizerunku. „Jestem dobrym człowiekiem, a przynajmniej staram się być dobrym człowiekiem”. A później w tych regresjach jest różnie. Często na początku najczęściej jesteśmy tym, komu ktoś coś złego wyrządził. Natomiast zdarza się też odwrotnie, że to my jesteśmy tym czarnym charakterem. Z reguły nie wydarza się na początku przygody z regresją, tylko dopiero na późniejszych etapach.
To, że my jesteśmy tym czarnym charakterem i to też jest bardzo cenne doświadczenie, bo to uczy nas wybaczać innym, naprawdę głęboko wybaczać.
[01:27:43] - Ja myślę, że wiele rzeczy, jeśli mogę tutaj wtrącić, to bierze się z takich wyobrażeń na temat regresji i w ogóle na temat reinkarnacji i mechanizmów. Bierze się stąd, że ludzie koniecznie postrzegają wszystko, cały kosmos, wszystkie te procesy dokładnie przez pryzmat życia na Ziemi, w tym konkretnym miejscu, gdzie jest jasny podział: dobro, zło. Jeżeli jest występek, to powinna być kara. Ja kiedyś miałam taką korespondencję, w której pani napisała do mnie tak: jeżeli jest reinkarnacja, to ona tego pewnego mechanizmu nie może zrozumieć, bo ona dzisiaj ma cudowne, bardzo dobre życie. Jest lekarzem pediatrą, ma kochającego męża, piękne dzieci. W porównaniu z wieloma osobami, które zmagają się z licznymi problemami, ona żyje jak w raju. Poza tym jej szczęście było zmącone tylko tym, że ona miała bardzo nieprzyjemne sny, w których śniła całą swoją historię, widząc siebie jako esesmankę w obozie koncentracyjnym. I ona podobno poddała się regresji hipnotycznej i podczas tego niestety przypomniała sobie wiele elementów tego, co robiła, swojej motywacji, skąd to się wzięło, jak ogarniał ją ten proces dominacji, jaką jej to sprawiało przyjemność, że miała tę przewagę nad tymi więźniarkami. Do momentu swojej śmierci podczas ucieczki, kiedy esesmani uciekali przed nadciągającymi wojskami. Ona zginęła podczas tej ucieczki i nie potrafiła sobie tego uświadomić, że nie spotkała ją kara, bo jej się wydawało, że ją powinno coś złego spotkać.
I trudno też jej było wytłumaczyć, że nie musimy mnożyć cierpienia, żeby pewne swoje błędy naprawiać. To jest też bardzo szczególna sytuacja. Czy pani miała z czymś takim do czynienia?
[01:30:55] - Z takim aż ekstremalnym przypadkiem może nie, ale miałam do czynienia rzeczywiście, że było jakieś wcielenie takie, że ktoś był akurat sędzią świętej inkwizycji. Wiadomo, że samo oddalenie w czasie już powoduje, że człowiek aż tak bardzo tego nie odczuwa jak kwestie związane z II wojną światową. Ale było coś takiego. Dobrze to pani ujęła, że to jest nasza ludzka perspektywa, że jeżeli jest jakaś wina, to musi być kara. A z punktu widzenia duszy nie do końca o to chodzi. Nie do końca chodzi o karę. Chodzi o lekcję. Jeżeli ta lekcja została pobrana i dusza ją zrozumiała, to nie musi już ... kolejnego życia inkarnować jako jakiś żebrak, który będzie karany przez całe swoje życie za to, co wcześniej zrobił. Troszeczkę inne mechanizmy tym wszystkim rządzą.
Tu chodzi o naukę, o zrozumienie, a nie ukaranie kogoś tak naprawdę.
[01:32:10] - Ja starałam się w korespondencji przekonać panią, że przecież zło można równoważyć dobrem. Sama mówi, że zawód lekarza sprawia jej ogromną przyjemność, że marzyła o tym zawodzie, będąc małą dziewczynką. Ja jej w ten sposób starałam się wytłumaczyć, że tą ilością dobra, które codziennie daje z siebie, również można zrównoważyć zło, skoro już w tych kategoriach chciała to rozpatrywać. Przecież ona nie musi cierpieć. Ja jej to napisałam: „Czy pani ulżyłoby, kiedy by pani poczuła ulgę, gdyby ktoś połamał pejcz na pani plecach?” Przecież nie można myśleć w tych kategoriach.
[01:33:07] - Nie. Myślę, że bardzo dobrze to pani ujęła. Być może, nie mając nawet świadomości tego, ona odpłaca za to, co było wcześniej, ale właśnie czyniąc dobro w tej chwili. Dobrze ujęte.
[01:33:20] - Nie chciałam już wchodzić zbyt głęboko w jakieś szerokie przemyślenia na temat grup dusz i tego, że my w pewnym zamkniętym systemie funkcjonujemy w obrębie rodzin, w obrębie klanów, a kto wie, czy nie i w obrębie narodu. W każdym razie wydaje mi się, że wiele rzeczy nam zaburza to zbyt proste traktowanie oglądu tylko przez pryzmat dobro-zło, dobry uczynek-nagroda, zły uczynek-kara i tak dalej. Patrzę tutaj jeszcze na pytania od widzów. Tutaj pada pytanie, czy można poddać się badaniu, żeby poznać swoje poprzednie wcielenia. Wspominałyśmy już o tym, że można oczywiście, chociaż trzeba się liczyć z konsekwencjami. Czy regresja może komuś zaszkodzić? Pytanie.
[01:34:37] - Czy regresja może komuś zaszkodzić? Moja pierwsza instynktowna odpowiedź byłaby taka, że regresja wykonana poprawnie nie. Tutaj jest szereg elementów, o których powinno się pamiętać, typu zadawanie tych pytań otwartych, żeby przypadkiem nikomu niczego nie zasugerować, aby pamiętać o tym, że oprócz tego, żeby badać te wspomnienia, należy je również przepracować. Bo rzeczywiście, jeżeli ktoś zrobi to w sposób nieumiejętny i coś tam, że tak powiem brzydko, rozgrzebie, a potem zostawi, to faktycznie nie za dobrze. Ale jeżeli wykorzysta szereg tych technik, które są dostępne po to, żeby przepracować dany wątek i upewni się na koniec, że jest to proces, który został zakończony, że energia klienta jest uspokojona, wydaje mi się, że nie ma takiego niebezpieczeństwa, żeby mogła w jakiś sposób zaszkodzić.
[01:35:47] - Ktoś tutaj pisze, że karma to nie kwestia kary, tylko czysta akcja-reakcja. Tak, oczywiście, to jest bardzo dobrze powiedziane, ale ja czy my tutaj pewnych słów używamy, odnosząc się do korespondencji, do konkretnych przypadków i do tego, jak odbierała to ta osoba. Jak to rozumiała. A wydaje mi się, być może jestem w błędzie, że jednak większość społeczeństwa tak rozumie reinkarnację, że to jest nie akcja-reakcja, tylko jest to system nagród i kar.
[01:36:39] - System nagród i kar, tak. Tu mi się wydaje troszeczkę pokutuje może nasze kulturowe obciążenie i to, że się gdzieś tam wywodzimy, większość z nas przynajmniej, z katolicyzmu. I ta nasza kultura i ten obraz Boga, który jak coś złego zrobimy, to on nas ukarze i się zemści. To może to tutaj wychodzi takim rezultatem tego wszystkiego.
[01:37:05] - Strasznego, mściwego Boga, który nic nie robi, tylko siedzi tam na górze i czeka na nasze potknięcia. Bo mam czasami wrażenie, że niektórzy żyją w takiej ideologii, w takim rozumieniu istoty najwyższej. Nie zazdroszczę. Jeszcze jedno moje pytanie, bo chciałabym je zadać. Czy miała pani taki przypadek i czy to jest w ogóle wykonalne, gdyby osoba, która przeżyła śmierć kliniczną, chciała wrócić Do tego stanu poza ciałem i chciałaby poznać więcej szczegółów, przypomnieć sobie więcej szczegółów. Wiadomo, pamięć osoby w ciele fizycznym ma swoje ograniczenia, więc na świeżo pamięta się więcej. Z czasem to się zaciera. Czy jest taka możliwość?
[01:38:22] - Tak, jak najbardziej. Jest nawet specjalny rodzaj regresji. To jest życie pomiędzy życiami, regresja pomiędzy wcieleniami, gdzie udajemy się właśnie na przestrzeń pomiędzy wcieleniami i tam badamy to, co odczuwaliśmy, jaka była nasza percepcja, co tam się działo. Wydaje mi się, że intuicja mi podpowiadała, że przy tego rodzaju przeżyciach tego rodzaju regresja prawdopodobnie byłaby najbardziej skuteczna. Tak, wydaje mi się, że jak najbardziej można by pokusić się o taką próbę.
[01:39:02] - Bo wiele osób ma mnóstwo elementów, które widzi w momencie śmierci klinicznej. Z perspektywy zaświatów i szerokiej gamy doświadczeń nie wszyscy wydają się tak wszystko dokładnie zapamiętywać. Czyli uważa pani, że jest to możliwe, że jest to jak najbardziej wykonalne?
[01:39:31] - Uważam, że jest to możliwe i wykonalne. Oczywiście nie jestem w stanie niczego zagwarantować, bo to jednak są bardzo indywidualne kwestie. U jednego się może udać bardziej, u drugiego mniej. Ale tak, istnieje taka możliwość.
[01:39:44] - Zastanawiam się też jeszcze nad jednym zagadnieniem, mianowicie takim, czy w takich seansach, podczas których odbywa się praca z klientem, czy mogą być takie sytuacje, gdzie my cofając się do tego poprzedniego wcielenia, dowiadujemy się o sobie rzeczy tak przykrych, że jednak odbija się to, jest to taka terapia szokowa. Czy tutaj mamy gwarancję, że terapeuta jest nas w stanie przez to przeprowadzić? Czy nie może to, poniekąd użyję takiego sformułowania, żeby wyjaśnić, o co mi chodzi, nie ma możliwości, że powstanie kolejna trauma?
[01:40:51] - Trauma. Ja bym powiedziała, że tutaj są dwa mechanizmy, które człowieka chronią. Jeden mechanizm to jest jego własna podświadomość i to, że tak jak mówiłam, wydaje mi się, bazując na moich doświadczeniach i na rozmowach z innymi terapeutami, że można zaobserwować takie zjawisko, że ta podświadomość daje nam tyle, ile jesteśmy w stanie na daną chwilę przerobić. Natomiast jeśli chodzi o kwestie retraumatyzacji i odpowiedniego przerobienia, przepracowania jakiegokolwiek trudnego elementu, który może wystąpić w trakcie sesji, to oczywiście polecałabym pracę z terapeutami, którzy gdzieś tam są w jakiś sposób sprawdzeni czy przez kogoś poleceni, czy znajdują się na jakichś listach osób kwalifikowanych, którzy mają odpowiednie certyfikaty, bo to jest jednak ważne, żeby robić to z poziomu pewnych umiejętności. Tutaj nie czarujmy się, może dojść do odkopania jakichś wspomnień czy jakichś wyobrażeń, które będą nie do końca przyjemne i ważne jest, żeby umieć to przepracować. Ale tak jak mówię, sprawny terapeuta czy też terapeuta, który ma kwalifikacje, ma cały szereg metod pod ręką, którymi może się posłużyć, żeby uwolnić traumę, a nie brać przeciwko niej.
[01:42:28] - Ponieważ zbliżamy się do końca audycji, jeszcze jedno pytanie, czy istnieje takie niebezpieczeństwo, że zostaną zaszczepione fałszywe wspomnienia?
[01:42:51] - Tutaj też odwołałabym się do przeprowadzania regresji według standardów międzynarodowych. Jednym z nich jest właśnie zadawanie otwartych pytań. Jeżeli będziemy zadawać otwarte pytania, niczego nie sugerujące, to wtedy takiego niebezpieczeństwa nie ma. Co nie oznacza, że wszystko to, co zobaczymy w 100% jest faktem. Proszę zwrócić uwagę na to. Ale zawsze będzie miało dla nas subiektywne znaczenie. Jeżeli ja sobie coś przypominam, to znaczy, że tak to widziałam, to znaczy, że taka była moja percepcja. Być może nawet prawda była inna, ale zwróćmy uwagę na to, że nawet wspominając tak o sobie, rozmawiając, wspominając czasami coś tam z dzieciństwa czy sprzed wielu lat, czasami będziemy z członkami innymi rodziny i jeden będzie to pamiętał tak, a drugi będzie to pamiętał inaczej. Teraz pytanie, kto ma rację? Tak naprawdę nie ma znaczenia, kto ma rację, tylko znaczenie ma dla terapeutycznych celów nasza percepcja.
Tak bym odpowiedziała na to pytanie. Po pierwsze zadając pytania otwarte Stwarzamy takie warunki, żeby te wspomnienia, które się pojawią, były wspomnieniami albo prawdziwymi, albo prawdziwymi z naszego subiektywnego punktu widzenia.
[01:44:22] - Wie pani, tu nawet nie trzeba sięgać do przykładów terapii regresywnej i tym podobnych. Tu wystarczy prosta sytuacja, w której świadkiem przestępstwa jest pięć osób i one opowiadają o tej samej sytuacji. Załóżmy, że byli świadkiem tego, jak ktoś podbiegł do pani, wyrwał torebkę i uciekł z tą torebką. I teraz nagle się okazuje, że jest pięciu świadków, z których każdy trochę inaczej widział tą sytuację. Mam takiego zaprzyjaźnionego pana, który jest emerytowanym policjantem i on przy zeznaniach wielu osób, wielu świadków miał takie powiedzenie, że okazuje się na końcu, że był to wysoki, łysy brunet w niskim płaszczu. To bardzo żartobliwe, ale oddaje to, jak my wszyscy inaczej postrzegamy.
[01:45:34] - Inaczej postrzegamy, tak.
[01:45:37] - Ja czasami mam wrażenie, rozmawiając z ludźmi, że właściwie to każdy z nas w pewnym sensie żyje w innym świecie. Tak to chyba wygląda. Bo jeśli tak świeże wspomnienie może być u pięciu osób skrajnie różne, stojących mniej więcej w tej samej odległości, czyli mających tę samą możliwość obserwowania danej sytuacji, każdy widział coś innego, każdy też na coś innego zwrócił uwagę. Teraz powstaje pytanie: co jest tą prawdą? Myślę, że tutaj chyba świetnie to pani podsumowała, że jesteśmy w świecie swoich subiektywnych odczuć i to jest naszą prawdą. Myślę, że pytanie, co jest fałszywym, a co prawdziwym wspomnieniem, nie do końca jest możliwe w 100% do uchwycenia. Zresztą myślę, że dla samej terapii to chyba nie jest najistotniejsze.
[01:46:55] - Czasami rzeczywiście, jeżeli chodzi o obecne życie, dzieciństwo, są takie sytuacje, że powstaje takie pytanie i człowiek tak naprawdę chce wiedzieć, czy to była prawda, czy tylko to sobie wyobraziłem. Ja mogę powiedzieć tylko tyle, że rolą terapeuty jest przeprowadzenie klienta przez proces w sposób właściwy, odpowiedni, to znaczy zadając mu tylko i wyłącznie pytania otwarte i niczego nie sugerując. Natomiast to, co pojawi się w percepcji klienta później, podjęcie decyzji, czy to naprawdę się wydarzyło, czy nie, należy do klienta i też terapeuta nie jest w stanie tego zawyrokować.
[01:47:40] - Nie jest to do końca rolą terapeuty, żeby tego dokonać. Pani prowadzi terapię, która ma na celu wyzwolenie człowieka z pewnych trudnych dla niego sytuacji i doświadczeń, a nie śledztwo, czy taka sytuacja się wydarzyła, czy nie i co tutaj jest, tak jak wspomniałyśmy, prawdą obiektywną. Pani Izabelo, mamy tutaj moment końcowy audycji. Ja pani bardzo serdecznie dziękuję, że poświęciła pani dzisiaj swój czas i spędziła z nami ten kawałek niedzieli. Bardzo jestem wdzięczna również dlatego, że nie ma zbyt wielu osób, które w Polsce stosują tą terapię i zechciałyby o tych swoich doświadczeniach terapeutycznych, o swojej pracy opowiedzieć. Także jestem pani bardzo wdzięczna. Miałyśmy troszeczkę trudny początek ze względów technicznych.
[01:48:57] - Tak, ale potem już było lepiej.
[01:49:00] - Później już było lepiej.
[01:49:01] - Ja również ze swojej strony bardzo dziękuję za możliwość zaprezentowania tej w moim odczuciu niezwykłej metody. Niezwykłej raz ze względu na swój wymiar duchowy, a dwa ze względu na swoją niezwykłą skuteczność. Także dziękuję bardzo.
[01:49:22] - Dziękuję serdecznie. Państwu bardzo dziękuję za uwagę. Przepraszam jeszcze raz za te trudności techniczne, które wystąpiły na początku, ale po prostu nie wszystko da się przewidzieć. Zapraszam osoby, które chcą wziąć udział w konkursie, do udostępnienia linku ze strony Biuro Duchów z książką „Odważne dusze” Roberta Schwartza, jeśli chcecie państwo o tą książkę powalczyć. Dziękuję za wspólnie spędzony czas. I cóż, mam nadzieję, że widzimy się za dwa tygodnie. Dobrej nocy. Dziękuję państwu bardzo serdecznie.
[01:50:11] - Dziękujemy również naszemu dzisiejszemu specjalnemu gościowi, pani Izabeli Konwińskiej. Mam jeszcze pytanie na sam koniec: gdyby ktoś ze słuchaczy chciał się z panią skontaktować, miał jakieś pytania, to czy mogłaby pani podać jakieś kontakty do siebie? W jaki sposób można się skontaktować?
[01:50:32] - Tak, może podam moją stronę facebookową i jak ktoś wpisze „Izabela Konwińska hipnoterapia”, to powinna wyskoczyć ta strona. Nie wiem, czy istnieje taka możliwość, żeby jakieś moje dane kontaktowe podać ewentualnie w przypisach pod tą audycją.
[01:50:50] - Oczywiście, jest taka możliwość, jak najbardziej.
[01:50:52] - Okej, to fajnie. Jak najbardziej możemy i wtedy zapraszam do kontaktu. Jeżeli ktoś ma jakieś indywidualne pytania, to oczywiście z chęcią odpowiem.
[01:51:02] - Także dziękujemy jeszcze raz.
[01:51:05] - Dziękuję również.
[01:51:06] - Ja tylko jeszcze wspomnę, kiedyś już wspominałem o takiej audycji w Polskim Radiu, bo nie tylko w Radiu Paranormalium takie problemy techniczne się zdarzają. Kiedyś w Radiowej Jedynce była taka audycja naukowa prowadzona przez Artura Wolskiego bodajże. Audycja z udziałem bodajże astrofizyków, realizowana w jakimś obserwatorium, a więc audycja jakby nie patrzeć realizowana w terenie. Tuż przed samą audycją w Polskim Radiu padło połączenie satelitarne i nie mieli innej możliwości, jak tylko zrealizować tę audycję przez telefon.
[01:51:50] - Ale daliśmy radę, to najważniejsze.
[01:51:52] - Daliśmy radę. Myślę, że słuchaczom również się podobało. Tak więc dziękuję jeszcze raz pani oraz Beacie. Audycję jak zawsze od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk „Ivellios”. Radio Paranormalium – paranormalny głos w twoim domu. Oczywiście, jeżeli macie państwo jakieś pytania, to zachęcamy do kontaktu. Będzie podany kontakt do pani Izabeli w opisie dzisiejszej audycji w naszym archiwum oraz na YouTube. A my w kolejnej debacie niekontrolowanej z cyklu „Z wizytą w biurze duchów” usłyszymy się ponownie za dwa tygodnie, 3 marca, jeżeli dobrze pamiętam. Tak, 3 marca w niedzielę. Wtedy planujemy omówić temat symboli i ich roli w kulturze oraz amuletów i talizmanów.
A więc jeszcze raz dziękujemy za uwagę i do usłyszenia.
[01:52:50] - Produkcja i realizacja Radio Paranormalium www.paranormalium.pl.
[01:52:58] - Byłeś świadkiem zagadkowego zjawiska? Jeśli tak, poinformuj nas o tym już dziś. Czekamy na relacje współczesne oraz z lat ubiegłych. Nasze kontakty to: numer Gadu-Gadu 36 08 80 02, 36 08 80 02. Numer telefonu 32 746 00 08, 32 746 00 08. E-mail radio@paranormalium.pl, radio@paranormalium.pl oraz Skype radio.paranormalium.pl. Czekamy na twoją relację. Na życzenie świadka zapewniamy pełną anonimowość.
[01:53:47] - Mówią, że włączyć radio jest bardzo łatwo. Tylko że z wyłączeniem jest już, powiedzmy, troszeczkę gorzej. Posłuchaj nieznanego. Radio Paranormalium www.paranormalium.pl.
[01:54:08] - Pisz artykuły, rozmawiaj z czytelnikami, moderuj komentarze i poczuj się jak redaktor. Załóż bloga na Paranormalium. Więcej dowiesz się w dziale blogi na www.paranormalium.pl.
[01:54:24] - Mówią, że wejść do archiwum jest bardzo łatwo. Tylko że z powrotem jest już, powiedzmy, troszeczkę gorzej.
[01:54:36] - Archiwum Radia Paranormalium www.paranormalium.pl. Archiwum Radia Paranormalium. Pełne archiwum audycji najbardziej paranormalnego radia w polskim internecie. Dziesiątki gigabajtów wciągających paranormalnych mp3 czekają na ciebie. Słuchaj zawsze i wszędzie, o każdej porze dnia i nocy. Dziel się nagraniami ze swoimi znajomymi i pokaż im prawdę, o której boją się nawet pomyśleć. Archiwum audycji Radia Paranormalium www.paranormalium.pl. Koniecznie również sprawdź naszą oficjalną aplikację na Androida i Windows Phone.
[01:55:24] - Dwa miesiące temu był trop prowadzący do pewnego radia, że ktoś tam słyszał podobno. Jednak potem okazało się, że to radio istnieje tylko w internecie.
[01:55:36] - Radio Paranormalium. Paranormalny głos w twoim domu. www.paranormalium.pl. Rozmawiaj z prezenterami oraz z innymi słuchaczami na żywo. Wejdź na naszego czata na www.paranormalium.pl.