Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
AWF - Akademia Wszelkiej Fikcji (dawniej: Bibliotekarium)

AWF - Akademia Wszelkiej Fikcji (dawniej: Bibliotekarium)

Odcinek: Odc. 56
Gościem specjalnym tego odcinka był Krzysztof Sokołowski, czyli człowiek, który z literaturą wielką obcuje na co dzień, i to z autorami z górnej półki. Jest bowiem znakomitym tłumaczem, który ma na koncie tłumaczenia Kinga, Gibsona i wielu innych. Jest również twórcą odrodzonego kwartalnika "Feniks"

Streszczenie odcinka

Audycja była długą rozmową o sztuce tłumaczenia, literaturze popularnej i krytyce fantastyki, prowadzoną z udziałem Krzysztofa Sokołowskiego, tłumacza m.in. Stephena Kinga, Philipa K. Dicka, Gibsona, Tolkiena, Silverberga i wielu innych autorów. W centrum rozmowy znalazło się pytanie, czym naprawdę jest przekład: na ile powinien być wierny, a na ile musi zachowywać urodę, rytm i funkcję tekstu w języku docelowym. Sokołowski podkreślał, że dosłowna wierność bywa wrogiem dobrego przekładu, a tłumacz nie jest mechanicznym przepisującym słowa, lecz kimś, kto odtwarza sytuacje, obrazy i efekty w innym języku. Przywoływał przy tym anegdoty o własnej pracy i rozmowie ze Stephenem Kingiem, który miał powiedzieć, że po polsku książka staje się w pewnym sensie bardziej książką tłumacza niż jego własną. Dużo miejsca poświęcono przekładalności dowcipów, gier słownych i realiów kulturowych. Sokołowski tłumaczył, że rzeczy pozornie „nieprzetłumaczalne” da się oddać, jeśli rozpozna się ich funkcję w oryginale i znajdzie w języku polskim odpowiednik wywołujący podobny efekt. Jako przykład opowiadał o zagadkach i żartach z jednego z przekładów Kinga, gdzie część materiału musiała zostać wymyślona od nowa, aby zachować komizm i rytm sceny. Zwracał uwagę, że tłumaczenie to praca odtwórcza, wymagająca wyobraźni, ale nie w sensie pisarskiej fantazji, tylko umiejętności wejścia w cudzego autora i wiernego odtworzenia jego wizji w innym języku. W rozmowie mocno wybrzmiała też kwestia zawodowej kondycji tłumacza. Sokołowski mówił, że dobry tłumacz powinien przede wszystkim znakomicie znać język docelowy, a nie tylko język źródłowy, i mieć wyobraźnię odtwórczą, nie twórczą. Podkreślał, że przekład jest rzemiosłem, a nie natchnionym aktem, dlatego tłumacz musi umieć pracować regularnie, bez względu na nastrój. Z własnego doświadczenia opowiadał o pracy w długich, intensywnych blokach, o tłumaczeniu książek słabszych, które męczą bardziej niż literatura ambitna, oraz o tym, że niekiedy trzeba po prostu usiąść i zrobić swoje jak zawodowiec, nawet jeśli tekst nie sprawia przyjemności. Istotnym wątkiem była tradycja polskiego tłumaczenia, którą Sokołowski widzi jako linię mistrzów: od Bronisława Zielińskiego po Leszka Jęczmyka. Z uznaniem wspominał przekłady Hemingwaya Zielińskiego, które uczyniły z amerykańskiego pisarza niemal autora „polskiego”, a także tłumaczenia fantastyki Jęczmyka, oceniane przez niego jako wzorcowe nawet tam, gdzie nie były idealnie ścisłe. Mówił też o własnym spotkaniu z Kingiem i o tym, że osobisty kontakt z autorem może ułatwiać pracę emocjonalnie, ale nie jest warunkiem dobrego przekładu. Najważniejsze pozostaje rozumienie tekstu, nie zażyłość z pisarzem. Duża część audycji dotyczyła także samej fantastyki jako literatury popularnej. Sokołowski przekonywał, że fantastyka nie powinna być oceniana z góry ani przez pryzmat gatunkowych uprzedzeń, ani przez mylenie popkultury z tandetą. Bronił klasycznej fantastyki jako literatury przede wszystkim rozrywkowej, ale rozrywkę rozumiał szeroko: jako dobrze skonstruowaną opowieść, która może nieść też ideę, diagnozę społeczną czy filozoficzną głębię. Przypominał, że w starszej fantastyce warstwa przygodowa i pomysłowa była dopracowana do perfekcji, a współcześnie często zanika na rzecz deklaratywnych przesłań. Podkreślał, że dobry tekst popularny może być równocześnie lekki i głęboki, a podział na literaturę „wysoką” i „niską” jest w gruncie rzeczy sztuczny. W tym kontekście bardzo obszernie omówiono twórczość i znaczenie różnych autorów fantastyki i literatury pokrewnej. Pojawiały się nazwiska Chestertona, Sienkiewicza, Zofii Kossak-Szczuckiej, Tolkiena, Silverberga, Herberta, Konwickiego, Wellsa, Asimova, Burroughsa, Roberta E. Howarda, Le Guin, Ellisona, Barkera, Kinga, Koontza, Lee Childa i wielu innych. Sokołowski opowiadał, że jako czytelnik i krytyk najbardziej ceni autorów, którzy potrafią budować spójne, estetycznie dopracowane światy i przekazywać silne doświadczenie poprzez formę. Szczególnie ciepło mówił o Harlanie Ellisonie, którego uważa za jednego z najwybitniejszych mistrzów krótkiej formy, oraz o Robercie Silverbergu, którego ceni za erudycję, tragiczny wymiar wielu opowieści i umiejętność wpisywania klasycznych motywów w science fiction. W audycji wielokrotnie wracano do Chestertona jako do autora, który łączył kryminał, fantastykę, satyrę i refleksję religijną w sposób całkowicie naturalny. Sokołowski podkreślał, że Chesterton pisał w epoce, gdy nie było jeszcze ostrego rozdziału między literaturą „wysoką” a popularną, i właśnie dlatego mógł z równą swobodą tworzyć powieść szpiegowską, fantastyczną czy filozoficzną. Jako szczególnie ważne wskazywał „Człowieka, który był Czwartkiem”, „Latającą gospodę” i „Napoleona z Notting Hill”. W tych książkach widział nie tylko kunszt literacki, lecz także prorocze rozpoznanie mechanizmów społecznych, politycznych i medialnych. Ważnym tematem okazała się też działalność Sokołowskiego związana z „Feniksem”. Opowiadał historię pisma od jego fanowskich początków, przez późniejszą odsłonę z lat 90., aż po obecny projekt „Feniks. Antologia”. Wyjaśniał, że nowa formuła ma być selektywna i prestiżowa, skupiona na najlepszej polskiej fantastyce, bez potrzeby dublowania zagranicznych publikacji, które i tak mają własne kanały obecności na rynku. Podkreślał, że ważną częścią przedsięwzięcia jest też część internetowa: archiwum, dział publicystyczny, opinie, Lost Case dla tekstów niezakwalifikowanych do druku oraz rozwijanie obszaru komiksu, multimediów i hipertekstów. „Feniks” ma być dla niego miejscem żywej frajdy, nie obowiązku, i świadomym sprzeciwem wobec rutyny. Sporo miejsca poświęcono również krytyce literackiej i internetowemu pisaniu pod pseudonimem lapsus calami. Sokołowski tłumaczył, że nie chce pisać „pod algorytm” ani podporządkowywać się internetowym zwyczajom, lecz zachowuje klasyczną formę eseju i recenzji. Jego celem jest pokazywanie, jak dzieło jest zbudowane, dlaczego działa albo nie działa, i wywoływanie u czytelnika refleksji. Nie ukrywał, że chętnie polemizuje z autorami i fanami, a część odbiorców reaguje na jego teksty bardzo emocjonalnie. Tłumaczył jednak, że nie czuje się z tego powodu winny: krytyka literatury musi móc być stanowcza, a nawet niewygodna. W rozmowie padło też wiele uwag o kondycji rynku książki i czytelnictwa. Sokołowski zauważył, że kiedyś książek było mniej, więc pojedyncze tytuły osiągały ogromne nakłady, dziś zaś produkcja jest tak duża, że sprzedaż rozprasza się na wiele pozycji. Książka stała się towarem, a nie dobrem rzadkim, co jego zdaniem tłumaczy spadek nakładów i ostre filtrowanie przez rynek. Jednocześnie wskazywał, że 90 procent wszystkiego jest przeciętne lub słabe, przywołując słynną zasadę Sturgeona. Jego zdaniem to, co wartościowe, zawsze trzeba wydobywać z masy przeciętności, a dobry czytelnik powinien sam uczyć się wybierać, zamiast szukać gotowych autorytetów w sieci. Końcowa część audycji zeszła na pytania o najważniejsze lektury z młodości i o granice między gustem a uprzedzeniem gatunkowym. Sokołowski przywoływał dziecięce i młodzieńcze fascynacje: Chestertonem, Sienkiewiczem, Kossak-Szczucką, Sienkiewiczowską „Trylogią”, a także wybrane tytuły fantastyczne, które ukształtowały jego rozumienie literatury. Mówił, że lubi przede wszystkim rzeczy najlepsze, ale nie zamyka się na żaden gatunek, jeśli książka jest dobra. Bronił prawa czytelnika do własnych wyborów i uczulał na to, by nie odrzucać książek tylko dlatego, że należą do fantasy, science fiction albo pop-literatury. Ważniejsza od etykiety gatunkowej jest jakość wykonania, energia opowieści i uczciwość wobec czytelnika. W trakcie rozmowy Sokołowski odniósł się również do własnych przekładów Wellsa i Silverberga, szczególnie do „Śpiącego, który się budzi” oraz cyklu Majipoor. Podkreślał, że niektóre książki tłumaczyło mu się wyjątkowo dobrze, bo autorzy mieli silny, rozpoznawalny styl i logicznie budowali świat. Z kolei najtrudniejsze bywają teksty pozornie proste, które są w istocie niechlujne i wymagają od tłumacza ogromu pracy, by w polszczyźnie nie straciły sensu. Właśnie dlatego dobry przekład jest dla niego nie tyle kwestią technicznej poprawności, ile umiejętności zachowania ducha oryginału, jego rytmu, wyobraźni i funkcji. Cała audycja była więc obszerną, wielowątkową rozmową o literaturze jako rzemiośle, sztuce i kulturze popularnej, o odpowiedzialności krytyka i tłumacza, o znaczeniu tradycji oraz o tym, że warto bronić dobrej fantastyki i dobrej pop-literatury przed uproszczeniami i modnymi uprzedzeniami. Sokołowski przedstawiał literaturę jako przestrzeń pracy, przyjemności i dyscypliny zarazem, a jego wypowiedzi układały się w spójny manifest na rzecz kompetencji, rzetelności i czytelniczego smaku.
(rozwiń streszczenie)
Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!
Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.
Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).