Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!
Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.
[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Witajcie bardzo gorąco i serdecznie na antenie Radia Paranormalium. Właśnie tutaj, właśnie teraz, prosto do twoich uszu, drogi słuchaczu, droga słuchaczko, rozpoczynamy wlewanie kolejnego odcinka audycji o świadomości na żywo. Audycja zatytułowana „Świat oczami duszy”. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi, i ze smartfonem radiowym w ręku, na którym, mam nadzieję, będziemy dzisiaj odbierać jakieś telefony od państwa. Przy mikrofonie i za tym wszystkim Marek Sęk "Ivellios". A po drugiej stronie połączenia internetowego jest z nami jak zawsze gospodarz audycji pan Sławek Bączkowski. Dobry wieczór, panie Sławku.
[00:56] - Dobry wieczór, panie Marku. Witam wszystkich serdecznie.
[01:00] - Zanim zaczniemy pięknie celebrować koniec najpiękniejszego dnia tygodnia, tradycyjnie podam kontakty do Radia Paranormalium. Prawdopodobnie linię telefoniczną będziemy otwierać gdzieś tak koło godziny 21:00. Troszkę tutaj pozmienialiśmy, żeby pierwszą część audycji poświęcić w całości na omówienie tematu, a drugą część audycji na odpowiedzi, komentarze i tak dalej. Także numery telefonów warto zapisać sobie już teraz. Numer stacjonarny 32 746 00 08. Komórkowy 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy też na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'u Radia Paranormalium, na grupach Radia Paranormalium i czytelników Nieznanego Świata.
A jeżeli ktoś woli, to może nam także wysyłać pytania, komentarze, no i oczywiście propozycje tematów do omówienia w następnych odcinkach na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl. Także panie Sławku, teraz z czystym sumieniem mogę panu oddać głos.
[02:35] - Dzięki panie Marku.
[02:37] - Rozgrzejmy troszeczkę to towarzystwo, bo się zimno zrobiło i biało za oknem.
[02:42] - No u mnie jeszcze na szczęście nie, ale zimą już zawiało faktycznie. Mam nadzieję, że temat dzisiejszej audycji troszeczkę rozgrzeje przynajmniej emocje i serca, bo dzisiaj będziemy rozmawiali o transformacji podświadomości. Ale oczywiście zanim przejdziemy do głównego tematu, chciałem was poinformować, że wrócimy dzisiaj do sprawdzonej formuły. Czyli na początku audycji będą odpowiedzi. A że tak się fajnie złożyło, że część z pytań i komentarzy, która się pojawiła, świetnie wpisuje się w temat dzisiejszej audycji. Więc na początku oczywiście tradycyjnie moja refleksja i przejdziemy do tematu głównego, którym, tak jak mówiłem, będzie transformacja podświadomości. Temat ciekawy, zwłaszcza że od jakiegoś czasu z tego, co tam obserwuję pytania i komentarze, temat pojawiający się właśnie w waszych pytaniach, więc mam nadzieję, że będzie dzisiaj ciekawie. Jeszcze małe podsumowanie poprzedniego odcinka. To też na skutek moich rozmów kuluarowych ze słuchaczami. I nie wiem, czy doszliście do takich samych wniosków jak ja, ale podsumowując poprzedni odcinek, chciałem przypomnieć, że nie ma żadnego konfliktu ani też wykorzystania, tak jak niektórzy sugerowali, że dusza jest dla człowieka, człowiek jest dla duszy.
Nie ma żadnego wykorzystania ani duszy przez ciało, ani ciała przez duszę. Jest idealna symbioza, która skutkuje rozwojem naszej świadomości i w ten sposób ewoluujemy jako jednostki oraz jako ludzkość, bo to się przecież ze sobą bardzo łączy. No a teraz już, jak obiecałem, suchar Sławka, czyli cotygodniowa refleksja. Powiem wam kochani, że czasami czytając komentarze zaczynam odnosić wrażenie, że powinna nastąpić zmiana prowadzącego tą audycję. Oczywiście mówię to w formie żartobliwej i oczywiście w przekonaniu pewnie tylko co poniektórych słuchaczy. Odnoszę wrażenie, że czasami niektórzy wiedzą lepiej, o czym ja mówię i co chcę powiedzieć, co chcę przekazać. Nie ukrywam, że zaszczyt prowadzenia audycji w Radiu Paranormalium spowodował, że może trochę przekombinowałem i starałem się mówić trochę ogródkami, zamiast wprost przedstawić wam swoje prawdy, przemyślenia i jeszcze namawiać was do głoszenia ich światu. A ja zamiast tego wszedłem w jakieś rozkminy. Ale powiem wam, że zrobiłem to celowo i też w moim przekonaniu cel, który temu przyświeca, jest słuszny, ponieważBudowanie świadomości odbywa się przez doświadczanie po to, aby zrozumieć i samodzielnie wyciągnąć wnioski. Więc ja postanowiłem wałkować pewne tematy długo i namiętnie po to, żeby każdy — i ten bardziej zaawansowany, i ten mniej zaawansowany w tematyce słuchacz — mógł samodzielnie wyciągnąć wnioski, zrozumieć i podjąć decyzję, czy się ze mną zgadza, czy nie.
Chociażby po to, żeby później w rozmowach z innymi ludźmi móc swojego zdania np. obronić bądź wytłumaczyć je komuś innemu. Być może to był błąd, a może raczej zła metoda i nawet miałem pomysł, żeby spróbować dzisiaj innej, ale stwierdziłem, że to trochę będzie nie w zgodzie ze mną i z ideą, która mi przyświeca, więc spróbujemy jeszcze po staremu. Poza tym, kochani, ja nie chcę być żadnym mistrzem, guru czy nauczycielem. Wiecie dlaczego? Ponieważ prowadzę tę audycję, aby budować świadomość, a nie podświadomość. A wszyscy, którzy uważają się za jakichś mistrzów, oczekują wyznawania ich teorii i uznawania ich praw. Miałem się nie odnosić do innych teorii, ale dzisiaj zrobię mały wyjątek, bo też nie mogę pozwolić na to, aby inne teorie ślepo gościły w audycji, którą prowadzę. Pod ostatnią audycją pojawił się komentarz próbujący usystematyzować określenia, które pojawiają się w naszych audycjach. Część, do której pragnę się odnieść, to — tu cytuję: „Dusza to Świadomość”, dużymi literami, „a rzeczywistość jest wirtualna”.
Ponieważ spotkałem się wielokroć z takimi określeniami, wiem, że są właśnie używane przez różnego rodzaju mistrzów, a później powielane i powtarzane przez jego uczniów, naśladowców. Nie wiem, jak to nazwać. Ja się trzymam swojej wersji. Jeżeli już pragnąłbym użyć określenia „świadomość” przez duże „Ś”, to użyłbym go do określenia w ten sposób Boga, Stwórcy, czy jak to tam każdy sobie lubi nazywać. My mamy świadomość cząstkową wynikającą z tego, co przeżyliśmy i doświadczyliśmy. Dlatego też między innymi różnimy się między sobą. Nie mamy świadomości ani Boga, ani innych ludzi. Gdyby tak było, nie potrzebowalibyśmy tylu inkarnacji, żeby się rozwinąć do tego poziomu, na jakim aktualnie jesteśmy. Ja przyznam szczerze, nie znam nikogo i też mi się nigdy nie udało cofnąć się do wcielenia innego człowieka. Dlatego nasza świadomość jest raczej przez małe „ś” i cały czas też się zmienia.
A ja też przyznam wam się szczerze, że nie jestem jakimś wielkim fanem ziemskiej megalomanii. I teraz drugie określenie, do którego chcę się odnieść, to jest: „rzeczywistość jest wirtualna”. Co to znaczy, że rzeczywistość jest wirtualna? Oczywiście nie mam tutaj na myśli rzeczywistości, która jest tworzona przez sprzęty komputerowe i innego rodzaju urządzenia i raczej chodziło komuś o chęć zobrazowania, więc nie będę się odwoływał do dosłownego tłumaczenia tego określenia, ale już samo słowo „wirtualna” jest dla mnie zaskakujące. Polskie synonimy słowa „wirtualny” to między innymi: iluzoryczny, nierealny, nierzeczywisty, wymyślony. Czy wasza rzeczywistość jest nierealna? Moja nie. Moja rzeczywistość jest jak najbardziej realna. Domyślam się, że być może chodzi tu o słowo „wymyślona”. Rzeczywistość wymyślona.
Ale przez kogo? Kto wymyślił naszą rzeczywistość? W największym stopniu na ocenę naszej rzeczywistości, na wygląd naszej rzeczywistości wpływa nasza podświadomość. Tylko tworzenie wirtualnej rzeczywistości odbywa się przez ludzi, którzy wiedzą, że to, co tworzą, jest nieprawdziwe, dlatego wirtualne. A czy nasi bliscy, nasze otoczenie w momencie, kiedy wpływali na tworzenie się pewnych wzorców podświadomości, byli przekonani, że to, co tworzą, jest nierzeczywiste? Nie, wprost przeciwnie. W ich przekonaniu przekazywali nam samą prawdę. I teraz zapytam się dalej: czy ci, którzy twierdzą, że rzeczywistość jest wirtualna, przestali ją tworzyć swoim dzieciom, swoim bliskim? W takim razie czego ich uczą? Jakie prawdy i zasady im przekazują?
KochaniPamiętajcie, że o naszej osobowości, czyli też i o tym, jak widzimy rzeczywistość, na nasz światopogląd wpływa również nasza świadomość wynikająca z duszy. Czy ona też jest wirtualna, wymyślona? Jeżeli mógłbym nazwać, określić rzeczywistość moją czy każdego człowieka, to mógłbym powiedzieć, że jest niepowtarzalna. Z pewnością jest subiektywna, może egocentryczna, ale na pewno nie jest wirtualna. Dlatego proszę was, jeżeli piszecie coś z wielkim przekonaniem, poświęćcie tej myśli odrobinę uwagi i ją przeanalizujcie. Tak dla naszego wspólnego dobra, budowania świadomości, a nie podświadomości. Ja wiem, jak to działa. Opowiem wam taką historyjkę z mojego życia sprzed iluś tam lat. Miałem pracownika, który oprócz tego, że był świetnym stolarzem, miał przeróżne inne pasje. Na przykład tańczył w weekendy w męskim boysbandzie, a do tego wszystkiego grywał zawodowo w pokera.
Grywał w pokera na serwerach w internecie. Nie w realu, ale za normalne pieniądze, za normalne, brzyde dolary. Miał jakieś tam osiągnięcia, miał jakieś doświadczenia, miał jakieś zarobione pieniądze. Ponieważ ja w pokera nie grywałem, był dla mnie pewnego rodzaju autorytetem. Nie miałem za specjalnie jak zweryfikować tego, co mówi, ponieważ się na tym też w pewnym sensie nie znał. I kiedyś przyszedł do pracy tak strasznie zmęczony. Ja mówię: „Grzesiu, co się stało?” No i on mi zaczął opowiadać historię, jak to zazwyczaj wszystkie te turnieje są dla amatorów. Zawodowcy nie mogą w tych turniejach występować, w tych rozgrywkach. Natomiast co jakiś czas są turnieje otwarte, tak mi tłumaczył, w których mogą występować również zawodowcy. I wtedy pula nagród jest na przykład milion dolarów.
I on właśnie grał do 4 czy do 5 rano z mistrzynią świata. Ich tam zostało chyba dwadzieścia parę osób. No i niestety jakieś problemy z internetem, wywaliło go z serwera. Był strasznie niepocieszony, ale jednocześnie opowiedział mi historię, jak ta mistrzyni świata do tego mistrzostwa świata doszła. I opowiedział mi, że miała pokera na ręku. Oczywiście poker to jest najmocniejszy układ kart, więc była święcie przekonana, że ma najmocniejsze karty i że wygra. Jakichś dwóch tam facetów z nią licytowało. Z tym że jeden miał fula, asy na króle, drugi miał fula, króle na asy. To są drugie układy w kartach, najmocniejsze, więc też byli przekonani, że mają najmocniejsze karty. Ta licytacja była dla niego taka fascynująca i tak dalej.
Dla człowieka, który się tym interesuje, z pewnością tak było. On mi tą historię opowiedział, ponieważ entuzjazm jego, emocje, które temu towarzyszyły, były tak zaraźliwe, że ja przez jakiś czas tą historię opowiadałem również swoim znajomym. Aż do momentu, kiedy jeden z moich przyjaciół tak patrzy na mnie, patrzy, mówi: „Oj Sławek, Sławek, ale cię zrobił ładnie w ciula”. I w tym momencie zapaliła mi się taka lampka. On mnie się pyta, ile w talii jest asów. Ci, którzy znają zasady pokera, pewnie teraz wiedzą, o czym ja mówię. Że taki układ kart w normalnym pokerze jest niemożliwy. Teraz już wiem, że w rozgrywkach zawodowych są różne inne systemy, gdzie jest więcej talii kart i tak dalej, i taki system byłby możliwy. Natomiast o tym dowiedziałem się później. Opowiadam wam tą historię nie dlatego, żeby was wciągnąć w rozgrywki pokerowe czy zarazić chęcią grania, czy pochwalić się swoją wiedzą.
Opowiadam wam, jak to wygląda, że jeżeli uważamy kogoś, uznajemy kogoś za jakiś autorytet, często nie analizujemy tego, co mówi. Zwłaszcza jeżeli się po prostu na tym nie znamy. Nie mamy podstaw do tego, wiedzy do tego, żeby to zweryfikować. I po prostu bezkrytycznie przekazujemy tą informację czy wiedzę innym. Między innymi dlatego ja nie chcę być ani żadnym autorytetem, ani żadnym nauczycielem. I proszę was, kochani, proszę was, nie przyjmujcie wszystkiego, co do was mówię w ciemno. Wiem, że są to tematy, które ciężko jest zweryfikować wiedzą, nauką, ale proszę was, wsłuchajcie się w siebie, posłuchajcie swojego serca, posłuchajcie tak zwanej intuicji i sami sobie powiedzcie, czy zgadzacie się ze mną, czy nie. Bo pamiętajcie, że to, o czym mówięKażdy z nas przerobił na własnej skórze i to wiele razy. I tyle by było sucharów. Teraz powoli przechodząc do głównego tematu audycji zapytam Was, czy wiecie co to jest ewolucja?
Ewolucja, czyli takie rozwijanie się, w tym także ewolucja świadomości odbywa się w czterech etapach i na czterech płaszczyznach. Pierwsza to jest poznanie, czyli doświadczenie. To jest poziom stricte fizyczny. I to jest właśnie rola tutaj Ziemi. To jest ta sfera taka nasza, naszych fizycznych doznań. Tak? To na tej stronie możliwe jest tylko poznawanie. Zrozumienie to jest następny etap i to jest płaszczyzna umysłowa. Zrozumienie prawdy, z którą się spotkałem, z którą się spotykamy. Zrozumienie.
Natomiast następnym etapem jest zaakceptowanie tej prawdy. I to już jest sfera taka emocjonalna. I ostatnim etapem jest wcielenie tego w życie. I to jest właśnie rola duszy. I tu się to koło ewolucyjne zamyka. Więc ponieważ jest to rola duszy, więc jest to też sfera taka duchowa, ale możliwa tylko na Ziemi, bo można poznać coś teoretycznie bez doświadczania, ale niekoniecznie można to zrozumieć. Dlatego ważne jest odwracanie i poznawanie tej samej sytuacji z dwóch różnych stron. Żeby zrozumieć, tak? A już tym bardziej samo teoretyczne poznawanie czegoś nie prowadzi najczęściej do akceptacji, do zaakceptowania tego. Wcielanie w życie jest tym etapem, takim ostatnim, ale też i najtrudniejszym.
Chociaż pewnie doświadczanie i część doświadczeń, przez które przechodzimy, też do przyjemnych nie należy. Zwłaszcza jeżeli, jak to określił jeden z naszych słuchaczy pan Adam odbywa się oddolnie. Bardzo mi się spodobało to określenie, dlatego pozwoliłem sobie je użyć. Ja to znam, że tak powiem, na przykład Majowie to nazwali rozwojem na skutek mądrości cieni, a ja to nazywam życiem, w którym rządzi podświadomość. Tu też jest odpowiedź na pytanie, dlaczego ja tak długo tłumaczę pewne kwestie. Bo w zasadzie to jest jedyna rzecz, którą mogę dla was zrobić. Nie mogę za nikogo doświadczyć, nie mogę zaakceptować za nikogo, a już tym bardziej nie mogę za nikogo wcielić tego w życie. Mogę tylko pomóc zrozumieć. I to właśnie staram się robić najlepiej, jak potrafię. Jedziemy dalej.
Jak powstaje podświadomość już rozmawialiśmy. Jak wygląda jej współpraca z duszą też. Więc skoro jest współpraca, a to już zaczynamy audycję, to już się słuchać skończy. Skoro jest współpraca, to po co transformować podświadomość? W sumie powiem wam tak: nie trzeba. Więc jak się komuś nie chce, to po prostu nie musi. To chyba dobra wiadomość, nie? Transformacja podświadomości to nasz wolny wybór. To nasza decyzja. To nasza wolna wola.
No i tutaj się właśnie dobre wiadomości kończą. Bo możemy nie transformować podświadomości, ale to nie znaczy, że przerwiemy proces ewolucji czy przestaniemy się rozwijać. No niestety nic z tych rzeczy. Proces będzie trwał nadal. Chyba mówię zagadkami. Coś tak podejrzewam. Więc już wyjaśniam. Proces transformacji podświadomości pozwala skrócić czas odrabianych lekcji, czyli skrócić czas ewolucji świadomości. Pozwala też przerwać produkcję karmy i na wielu płaszczyznach udaje się obecne procesy karmiczne zakończyć. Pomaga też świadomie wpływać na swoją przyszłość.
Pozwala unikać następnych trudnych lekcji życiowych. A tak w ogóle sprowadza się do tego, że pozwala prowadzić takie normalne, zdrowe, szczęśliwe życie. Fajnie, nie? Ciekawy jestem, czy są chętni, żeby w to pójść. Mam nadzieję, że zaczyna wam się podobać ten odcinek, więc możemy jechać dalej. Zresztą mam nadzieję, że po tym, co powiedziałem przed chwilą, nie muszę was zbytnio namawiać do transformacji podświadomości. I pewnie teraz zastanawiacie się, jak to zrobić. Zaraz powiem, ale wcześniej powiem też, po co transformować podświadomość z punktu widzenia duszy. I też powiem wam, o co w tym wszystkim chodzi Bogu. A dokładnie chodzi o zrozumienie.
To znaczy, żebyśmy my zrozumieli, co jest dobre, a co złe i tak postępowali na skutek własnych przekonań, a nie na skutek straszenia nas, nie wiem, więzieniem albo na przykład piekłem. I to jest koniec tajemnicy odnośnie Boga i jego planów względem was, mnie, Ziemi, ludzkości.Domyślam się, że znowu jest to zbyt proste, ale tym razem tego wątku już nie będę rozwijał. Nie chcę was tutaj też zanudzać. Powiem wam tylko, że właśnie dlatego doświadczamy, a wszystkie doświadczenia zapisujemy na pendrivie. Tak żeśmy to nazwali sobie któregoś razu pięknie, na pendrivie zwanym duszą. A Bóg się temu wszystkiemu przygląda i miłosiernie pozwala nam się mordować. Nie wiem. Kłamać, wykorzystywać, poniewierać, oszukiwać i robić całe mnóstwo paskudnych rzeczy, pilnując tylko, żebyśmy się nawzajem nie powyrzynali i nie wysadzili tej planety w powietrze. Na zasadzie róbta, co chceta, jak mawia Owsiak. A zrozumiecie na własnej skórze, że raju to w ten sposób się zbudować nie da.
I tak przy okazji, skoro już o Bogu rozmawiamy, to jeżeli ktoś wam kiedyś powiedział, że to Bóg wymyślił karę, to was po prostu okłamał. Kara to wymysł ludzki. Żadna kara nas nie spotka ze strony Boga. Nie. My ukarzemy się sami. I to właśnie robimy, kierując się podświadomością. I to jest kolejny powód, żeby ją zmienić. No i oczywiście wracamy do pytania, jak to zrobić? Jak pamiętacie, jak powstaje podświadomość? Pewnie pamiętacie, ale moim obowiązkiem jest przypomnieć.
Zapisywanie wzorca podświadomości jest zawsze związane z silnymi emocjami. A jakie emocje na Ziemi są najsilniejsze? W kolejności wartości. Nie w sensie czy pozytywne, czy negatywne, tylko potencjału emocjonalnego. Największy potencjał jest związany ze strachem, z lękiem. To jest największy ładunek emocjonalny. I drugi taki przeciwstawny to jest miłość. Z tym że zawsze lęk, strach jest taki bardziej prawdziwy. No, ale to są jakby dwa takie główne i najsilniejsze źródła emocji. I to jest najprostszy sposób.
Poprzez te dwa źródła, poprzez te dwie emocje, najprostszy sposób transformacji podświadomości. Sposób, by jeden wzorzec zastąpić drugim, nowym. Prawda, że proste? Mało tego, w większości przypadków tak właśnie to działa. Tak się właśnie dzieje. Pewnie część z was pomyśli, że to nieprawda. Pewnie się niektórzy ze mną nie zgodzą, bo faktycznie najczęściej dzieje się to w sposób taki nieświadomy i nie do końca zaplanowany przez nas. Przecież to jest najczęściej jakieś takie wymuszone. Na przykład z miłości do partnera zmieniamy swoje postępowania, nawyki, przyzwyczajenia, często nawet poglądy. Z miłości do dzieci często potrafimy zrezygnować z tak zwanych, nie wiem, własnych przyjemności.
Ja jestem facetem, więc o tych takich przyjemnościach męskich powiem. Typu nie wiem. Ryby czy wypady z kolegami na mecze, czy nie wiem, praca po czternaście godzin, czy wyścig szczurów, czy jakieś tam nałogi typu nie wiem, hazard, alkoholizm czy podrywanie innych kobiet. Tak? Często też z miłości ratujemy własne związki, odstawiając na przykład na bok egoizm albo na przykład z miłości do dzieci, tak? Po to, żeby ratować rodzinę. I to nie jest jakby w tej chwili kwestia oceny, czy to jest słuszne, czy nie. Ważne, że potrafimy w takich sytuacjach zmieniać swoje wzorce. Strach jest też świetnym transformatorem. Z powodu, nie wiem, strachu o zdrowie potrafimy zrezygnować z wielu rzeczy, które nas tego zdrowia mogą pozbawić.
Ze strachu przed utratą partnera też potrafimy się zmienić. Natomiast strach przed, nie wiem, śmiertelną chorobą lub samą śmiercią potrafi zmienić nasze postępowanie o sto osiemdziesiąt stopni. To oczywiście, jak się domyślacie, tylko część sytuacji, w których z miłości lub strachu potrafimy zmienić naszą podświadomość. Też taka mała dygresja. Zwróćcie uwagę, jak działa podświadomość, jak to funkcjonuje, że zazwyczaj na przykładzie zdrowia zazwyczaj proces leczenia zaczynamy od sfery takiej właśnie podświadomościowej. Lekarz, lekarstwo, apteka. Takie o, prawda? Takie normalne, ludzkie. Jak to nie działa i to też nie wszyscy tylko co poniektórzy zaczynają szukać pomocy w sferach takich typu zioła, uzdrowiciele, terapie niekonwencjonalne. A jak już nic nie pomaga, to wtedy zaczynamy się modlić.
Ciekawy sposób. Ale podsumowując, najlepszym sposobem na zmianę wzorców podświadomości są silne emocje. Oczywiście tam pewnie domyśliliście się, że trochę się z wami droczę.I to, co teraz powiedziałem, nie jest niczym nowym, o czym byście nie wiedzieli. Zresztą często doświadczyliście tego na własnej skórze i na pewno nie o taką pomoc i nie o taki pomysł na transformację podświadomości liczyliście w moim wykonaniu. I pewnie nie dlatego słuchacie dzisiejszej audycji, żeby się dowiedzieć o tym, o czym dowiedzieliście się przed chwilą. Więc powiem wam, chyba że ktoś z was mi powie, jak wygląda wymarzony sposób na transformację podświadomości. Wymarzony, bo świadomy i do tego nie będzie bolało. I powiem wam, że taki sposób istnieje i za chwileczkę o nim powiem. Ale oczywiście zanim powiem, jak zrobić, to muszę wam powiedzieć, że żeby coś zmienić, żeby coś naprawić, nie wiem, samochód, lodówkę czy jakiekolwiek urządzenie, trzeba wiedzieć, jak ono działa, bo inaczej to otworzymy pokrywę, spojrzymy, nie wiemy, o co chodzi, więc zamkniemy i nic z tym nie zrobimy. Więc żeby coś świadomie naprawić, nie na zasadzie: „O, dotknę te dwa kabelki, może zadziała albo mnie pieczcie, albo spalę coś całkiem”, to trzeba rozumieć zasadę działania tego.
Więc jak działa podświadomość? Podświadomość jest ślepa. To jest pierwsza informacja. Ona nie analizuje. Analiza to jest nasze zadanie. Podświadomość reaguje na nasze zmysły. Podświadomość reaguje na nasze zmysły i podsuwa nam reakcję fizyczną i emocjonalną wyciągniętą ze swojej bazy, najbardziej pasującą do danej sytuacji. I to jest w sumie bardzo ważna informacja i też w pewnym sensie największy problem ze zmianą wzorców. Ponieważ żeby zmienić wzorzec, musimy najpierw wywołać w sobie emocje, aby zmienić reakcję podświadomości, czyli mówię proces odwrót. Już mówię, bo troszeczkę namieszałem.
Klasycznie wygląda to tak: informacja równa się wzorzec, następuje reakcja fizyczna i emocjonalna. Odwracamy proces, czyli emocja, zmiana reakcji fizycznej, zmiana wzorca i zmiana informacji. Podam przykład, bo pewnie to nie jest takie aż oczywiste. Na przykład widzimy wielkiego psa. Dla większości wzorzec to jest informacja. Widzimy wielkiego psa. Wzorzec to niebezpieczeństwo, jakieś zagrożenie. Następuje reakcja. Reakcja fizyczna to jest często albo ucieczka, albo na przykład paraliż, albo zatrzymanie oddechu ze strachu i reakcja emocjonalna to strach. Tak to wygląda w przypadku podświadomości.
Jeżeli chcemy ten wzorzec zastąpić innym, to odwracamy proces. Czyli co? Odwracamy sytuację i kupujemy sobie szczeniaczka, który wyrośnie nam za jakiś czas na wielkiego psa. Ponieważ od początku towarzyszy nam miłość do tego stworzonka, następuje zmiana reakcji emocjonalnej. Jakby wam to tak najprościej wytłumaczyć? Troszeczkę się zagmatwałem, bo chciałbym, żeby to było najbardziej jasne. Od początku, tak jak mówię, towarzyszy nam miłość do niego. I tu następuje zmiana reakcji emocjonalnej. Już nie paraliżuje nas ani strach, nie chcemy uciekać. Następuje też zmiana reakcji fizycznej.
Nie wywołuje on w nas zagrożenia. Następuje zmiana wzorca i też następuje zmiana informacji, że duży pies nie oznacza niebezpieczeństwa, tylko sympatię. Oczywiście to przykład i takie dość duże uogólnienie, ale mam nadzieję, że przynajmniej udało mi się wyjaśnić zasadę. Dlatego najbardziej popularną metodą zmiany wzorców podświadomości są afirmacje i wizualizacje. Ponieważ podświadomość działa na zmysły, to jakby zaprzęgamy zmysły do zmiany wzorców. Założenie w sumie jest słuszne i zgodne z zasadą działania podświadomości. Afirmujemy sobie coś, z czym są związane nasze pozytywne emocje. Wyobrażamy to sobie tak, jakbyśmy coś widzieli, tak? Czyli uruchamiamy zmysł wzroku, zmieniamy naszą reakcję fizyczną, a w konsekwencji wzorzec i informację. Afirmacje działają podobnie, tylko tam dodajemy jeszcze zmysł słuchu, zwłaszcza jeżeli te afirmacje wypowiadamy na głos, bo to też jest bardzo ważne.
Z tym że jest kilka pułapek w tych metodach. Musimy przekonać naszą podświadomość, że to, co afirmujemy i wizualizujemy, jest prawdziwe. Są oczywiście i na to metody, ale ponieważ jest jeszcze tam mnóstwo innych pułapek, jak na przykład nasze intencje, wiara czy zgodność z lekcją, jaką zaplanowała nasza dusza, czyli tak zwanym przeznaczeniem, nie będę się w tej chwili skupiał na tych metodachAle jeżeli będzie zapotrzebowanie, to możemy oczywiście o tym porozmawiać. Innym sposobem na transformację podświadomości jest modlitwa. To słuszny sposób, a do tego pokazujący podświadomości, że nie jest jedyna. Problem w tym, że oprócz tych pułapek, jak w afirmacjach czy wizualizacjach, dochodzi jeszcze utwierdzenie się w mylnym wzorcu, że Bóg nam coś da, że Bóg coś za nas załatwi, że Bóg coś zmieni w naszym życiu. Do modlitwy potrzebna jest bardzo silna wiara, a niestety bardzo silna wiara występuje najczęściej u ludzi ortodoksyjnych, więc to się kłóci troszeczkę ze świadomością. Jeżeli będziecie chcieli, możemy sobie na ten temat porozmawiać. Natomiast ja, korzystając z faktu, że poruszyliśmy temat wiary, przejdę płynnie do przedstawienia wam mojej metody, która tak naprawdę jest też warunkiem skutecznych afirmacji i wizualizacji. Tu niestety, mówię niestety nie dla siebie, tylko niestety dla podświadomości co poniektórych z was, moi kochani, muszę się posłużyć przykładem z religii.
Chociaż wiem, że podświadomość niektórych słuchaczy może w tym momencie automatycznie zareagować odrzuceniem, negacją. Po pierwsze lepszy przykład mi nie przyszedł do głowy. Po drugie będzie to przykład z religii chrześcijańskiej i nie dlatego, że uważam ją za wyjątkową czy lepszą od innych, ale z tego powodu, że ją najlepiej znam. I będzie słuchajcie o spowiedzi, ponieważ sens i znaczenie spowiedzi ma charakter bardzo symboliczny i bardzo uniwersalny. I pomijam w tej chwili kwestie, co zrobił z niej Kościół. To nie jest tematem naszej rozmowy. Zostawiam to waszej ocenie. Zrobicie z tym, co wam serce podpowie. Ja się skoncentruję na uniwersalności tego procederu. Nie wiem, czy znacie, czy pamiętacie, było takie coś jak warunki spowiedzi.
Nie wiem, czy pamiętacie, ale ja się przygotowałem, więc pozwolę sobie wam przypomnieć. Pierwszy to jest rachunek sumienia, drugie to jest szczera spowiedź, trzeci to jest żal za grzechy. Później jest mocne postanowienie poprawy i zadośćuczynienie. Zrobiłem sobie ściągawkę specjalnie na tą okoliczność, a teraz szybko przetłumaczę to na język ludzki, zanim zaczniecie mnie podejrzewać może o próbę nawracania czy coś w tym stylu. Rachunek sumienia to jest obiektywna ocena sytuacji. Szczera spowiedź to jest rozmowa i naprawdę przestańcie widzieć tego księdza za tymi kratkami pukającego w drewnianą. To jest rozmowa czy ze sobą, czy z kimś, komu na przykład wyrządziliśmy krzywdę. Potraktujcie tą sytuację jako taką zwykłą, życiową. Czyli coś nawybijaliśmy w życiu i chcemy tą sytuację naprawić. Rachunek sumienia to jest obiektywna ocena sytuacji.
To jest stwierdzenie, że faktycznie coś zawaliłem. Następnym etapem jest rozmowa z tą osobą. To jest szczera rozmowa z tą osobą. Żal za grzechy to jest poczucie smutku po zrozumieniu, że zrobiło się komuś krzywdę, że zrobiło się komuś przykrość. Żal za grzechy to jest poczucie smutku. To jest uznanie powagi czynu, który żeśmy popełnili. Mocne postanowienie poprawy to nie jest nic innego jak obiecanie sobie czy jasna deklaracja, że nie chcę, nie będę więcej tak postępował. A zadośćuczynienie jest zwykłą informacją dla naszej podświadomości, że temat jest zamknięty. Chociaż ten ostatni element tak naprawdę można by pominąć w procesie transformacji podświadomości. Ona ma znaczenie przy załatwianiu ludzkich spraw.
Pamiętacie, jak w poprzedniej audycji pytałem, jak odzyskać zaufanie drugiej osoby? Jak naprawić z nią relacje? Właśnie podałem wam receptę. I jak mi nie wierzycie, to spróbujcie, bo to działa. To tak w kwestii rozwiązywania problemów ziemskich. A po co wymyślono spowiedź w sensie religijnym? W sensie religijnym ma on moc uzyskania wybaczenia, chociaż w ziemskiej wersji też dokładnie o to chodzi.W transformacji podświadomości zresztą też, bo tutaj właśnie o wybaczanie chodzi. W tej formule jest połączenie świata duchowego i ziemskiego. I teraz będzie ważna informacja. Jak powiedziałem wcześniej, Bogu chodzi o zrozumienie.
A ponieważ człowiek odrzuca wszystko, do czego sam nie dojdzie, musimy wszystkiego spróbować i przekonywać się osobiście, jak wygląda każda sytuacja z obu stron, aby wiedzieć, co jest tak naprawdę dobre, a co jest złe i świadomie dokonywać rachunku sumienia już tutaj na Ziemi, a nie dopiero po śmierci. Po to też nam jest dusza. Reasumując, najlepszym sposobem na transformację podświadomości oraz zakończenie procesów karmicznych jest wybaczanie. Na początek wybaczanie sobie. Uwierzcie mi, że to jest najbardziej bezbolesny sposób, jaki poznałem i mogę wam z całą odpowiedzialnością polecić. Chociaż przyznam wam szczerze, że wybaczanie innym też ma swój urok i może nawet będę próbował was do tego przekonać niebawem. Ponieważ zajechało mocno katechezą, wrócę do normalnego słownictwa i powiem wam, dlaczego namawiam was do wybaczania. I od razu powiem, że nie z jakichś tam religijnych powodów, ale z miłości. I to w dodatku z miłości do samego siebie. Nie namawiam was do egoizmu.
Wybaczanie sobie z miłości do siebie mogło tak faktycznie zabrzmieć, ale z punktu widzenia duszy ma to trochę inny wydźwięk. Porównywanie i ocena to potrzeba podświadomości. Taki mamy po prostu na Ziemi standard. Dusza nie ma takiej potrzeby, a Bóg już dawno nam wszystko wybaczył. Zresztą tak naprawdę nigdy się na nas nie gniewał. Jeżeli zrozumieliśmy, co jest dobre, a co złe, to tak jakby dusza wykonała swoje zadanie. Teraz trzeba tylko to zrozumieć i wcielić w życie. Zacząć tak postępować. Oczywiście podświadomość nie bardzo będzie chciała nas puścić. Dlatego ten cały obrzęd z wybaczaniem jest tak naprawdę dla niej.
A ponieważ są potrzebne silne emocje, to też miłość do samego siebie takie silne emocje wywołuje. To dość skuteczne połączenie, uwierzcie mi. A co ma wybaczanie wspólnego z miłością do samego siebie? Bardzo dużo. I dzisiaj tego wątku całego oczywiście nie rozwinę, ale podam wam taki jeden przykład. Znacie takie określenie jak „być tu i teraz”? Większość ludzi tego nie potrafi. Dlaczego? Bo bardzo często przeżywamy coś, co już miało miejsce albo przeżywamy coś, co ma dopiero nastąpić. Wybaczanie sobie i innym tego, co już było, pozwala uwolnić się od przeżywania przeszłości i też przynosi olbrzymią ulgę pozbycia się ciężaru.
I jednocześnie dla naszej podświadomości jest to informacja, że zakończyliśmy jakąś tam sprawę, że nie musi już nas bombardować po otrzymaniu załatwienia tej sprawy. A takie ludzkie załatwienie tej sprawy jest różne. Jeżeli ktoś zrobił nam przykrość, to może być zemsta, chęć odegrania się, chęć udowodnienia mu czegoś, zjednania innych ludzi przeciwko niemu. I tracimy cenną energię i czas na załatwianie jakiejś sprawy, a podświadomość cały czas nam podsuwa różne pomysły. W momencie, kiedy wybaczamy, podświadomość dostaje informację: koniec. Ten temat nie musi się już pojawiać w naszym życiu, w naszych rozmyślaniach. Powiem wam, że to jest dla mnie osobiście najszybsza i najprzyjemniejsza metoda transformacji podświadomości, jaką przetestowałem. Mam jeszcze pomysł na jedną, ale to za chwileczkę. Mogę wam tą metodę z czystym sumieniem i z całego serca polecić. Wiem, że trochę namieszałem, bo było i o podświadomości, i o duszy, ale przetestowałem to na sobie i wiem, że transformacja podświadomości poprzez rozwój świadomości jest naprawdę fajną metodą, a dla naszej podświadomości dawka emocji związana z wybaczaniem i poczuciem miłości jest naprawdę dobrym powodem do zmiany wzorców, które już ma.
Może nie powinienem teraz mówić o pułapkach, bo w sumie zrobiło się, mam nadzieję, że miło i o problemach. Ale zauważyłem też, że bez wybaczania na skutek zrozumienia nasza podświadomość, mimo że przyzwyczajona do reagowania na zmysłySłyszy subtelne głosy naszej duszy i z tym większą chęcią podsyca nasze przekonania, że nie zasługujemy na coś, na przykład na szczęście, na radość, na zdrowie, na bogactwo, na bezpieczeństwo i parę innych ziemskich przyjemności. Następną sprawą jest to, że często afirmacje czy wizualizacje, bo jeszcze wrócę do nich na moment, wynikają i są potrzebą naszej podświadomości i nie mają nic wspólnego z potrzebami naszej duszy, czyli nie są zgodne z doświadczeniami, które dla nas zaplanowała, czyli z naszym przeznaczeniem. Często są w konflikcie z rozwojem naszej świadomości i w konsekwencji tylko wydłużają naszą naukę. Do dobrych dla nas i skutecznych afirmacji też jest potrzebna świadomość. Jest jeszcze jeden ważny powód, dla którego warto pracować z podświadomością i ją transformować. W świecie energii, w którym żyjemy, nie istnieją słowa, bo przecież jest tyle języków na świecie, że nie wiem, musiałby siedzieć jakiś tłumacz symultaniczny, który by to wszystko tłumaczył. Nie istnieją słowa. W świecie energii rządzą emocje i intencje. Podświadomość podsuwając nam reakcje, podsuwa również przypisaną do niej emocję.
Na przykład niechęć do wykonywanej przez nas pracy. Powstaje myśl: „Nie chcę tutaj pracować, nie chcę wykonywać tej pracy”. Po pierwsze związana jest z tym negatywna emocja, ale dla naszej podświadomości nie oznacza tego samego co dla nas. Bo my myśląc sobie na przykład: „Nie chcę pracować w tej pracy”, mamy w zamyśle: „Chcę znaleźć lepszą pracę. Chcę mieć lepszą pracę”. Dla podświadomości nie ma słowa chcę, nie chcę. Są tylko emocje. I tak jak ze słowem „nie chcę” są związane negatywne emocje, tak ze słowem „chcę” raczej pozytywne. Dlatego koncentrując, wysyłając taką emocję w świat energii, nie zdziwcie się, jeżeli może to zaskutkować tym, że będziecie mieli wypadek, który uniemożliwi wam wykonywanie takiej pracy. Lub na przykład wpakujecie się niechcący w jakąś aferę, czy po prostu zostaniecie zwolnieni.
Bo „nie chcę wykonywać tej pracy” nie oznacza dla podświadomości „chcę mieć lepszą”. Dlatego trzeba przede wszystkim zwrócić uwagę na pojawiające się myśli i emocje, bo bardzo często w naszych umysłach koncentrujemy się na tym, czego nie chcemy. A tak jak mówiłem, z tym są związane negatywne emocje, a podświadomość jest ślepa. Dlatego kończąc ten odcinek, zapraszam was na następny odcinek, który będzie o miłości do samego siebie. Miłość do samego siebie ma jedną niewątpliwą zaletę. Częściej w naszym słowniku, w naszych emocjach, w naszych intencjach, a tym samym w naszych myślach i w naszej rzeczywistości pojawia się stwierdzenie „chcę”, które jest związane z pozytywnymi emocjami. I dlatego będę was przekonywał, żeby tak transformować podświadomość, żeby częściej pojawiało się słowo „chcę”. A poza tym powiem wam szczerze, miłość do samego siebie to mój ulubiony temat. Także ja na dzisiaj się wyrobiłem w czasie. Dziękuję wam za dzisiaj.
Czekam ewentualnie na telefony. Zapraszam do dyskusji. Jeżeli będą jakieś pytania, od razu mówię, dzisiaj będę odpowiadał w pierwszej kolejności na pytania dotyczące tematu audycji. Chyba że zostanie nam trochę czasu.
[53:55] - Właśnie tutaj jest pewien problem techniczny z pytaniami, bowiem jakoś tak nie wiem czemu, ale właśnie w tym momencie przestał mi działać Messenger. Wszystko inne działa. Messenger niestety nie działa, także muszę uruchomić Skype'a na drugim komputerze i panu te pytania tutaj wkleję w rozmowie na Skype'ie. Tę chwilę ciszy na antenie wykorzystam aktywnie na przypomnienie kontaktów do Radia Paranormalium. Numery telefonów to 32 746 00 08, komórkowy 530 620 493, Skype radio.paranormalium.pl.Jesteśmy także oczywiście na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można nas także spotkać, a przynajmniej jeszcze chwilę temu można było nas spotkać również na Facebooku. Nie wiem, Facebook chyba ma jakąś awarię czy coś. Na fanpage'u Radia Paranormalium i na grupach Radia Paranormalium Czytelników Nieznanego Świata. A jeżeli ktoś woli, to może nam także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości związane z audycją na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl. Tutaj panu Sławkowi już wysłałem na Skype'ie.
[55:26] - Próbowałem to ogarnąć i już nawet się udało. Nigdy tego wcześniej nie robiłem, przyznam się słuchaczom. No i tak, oczywiście moje odniesienia do świata wirtualnego bardzo mocno rozgrzały atmosferę. I tutaj świat jest wirtualny. Tutaj mnie namawiają do zapoznania się, że tak powiem, z teoriami. Słuchacze namawiają mnie do zapoznania się z materiałami Toma Campbella. Nie ukrywam, że być może w końcu to zrobię.
[56:09] - No to dużo będzie pan miał czytania i słuchania, bo właśnie opublikowałem w wersji tekstowej wywiad, dosyć długi, który się ukazał kiedyś niedawno na antenie. Dosyć dużo tych materiałów jednak jest. Po polsku stosunkowo niewiele w stosunku do tego, co jest po angielsku, ale też jest tego dosyć dużo.
[56:31] - No dobrze, to może nie na przyszłą audycję. Nie, żartuję oczywiście, bo nawet samo przeczytanie nic nie wnosi. Ja nie mam zwyczaju czytania. Lubię coś zrozumieć, lubię coś przeanalizować. Lubię to, że tak powiem, skonfrontować z samym sobą. Niestety ja będę się upierał chyba przy swoim. Ja wiem, że dość popularne jest to określenie, że rzeczywistość jest wirtualna. Nie wiem, może spróbuję. Powiem wam tak, chodzi mi po głowie pewien eksperyment, który być może rozwieje te wątpliwości. Na tą chwilę na razie mnie na niego nie stać.
I też będę potrzebował pomocy i chętnych do udziału w tym eksperymencie, żeby poszerzyć zakres doświadczenia. Natomiast ja wrócę do jednego, kochani. Ktoś wymyślił określenie „wirtualna” i to określenie w jakiś sposób przylgnęło. To jest pewnie coś w rodzaju jak z duszą i z podświadomością w języku polskim. I to funkcjonuje jako jakieś tam określenie. Ja po prostu uważam, że język polski jest tak bogaty w różnorodne słowa, że mamy możliwość nazywania precyzyjniej pewnych stanów, przeżyć, doświadczeń. Dlatego ja uważam, że sposób postrzegania rzeczywistości przez każdego z nas jest inny. To prawda. Natomiast on nie jest wymyślony, ponieważ dla każdego z nas jest jak najbardziej rzeczywisty. Jeżeli już ktoś tą wirtualność tworzy, to tylko my.
Ale w dalszym ciągu nie uważam, że rzeczywistość jest wirtualna. Postrzegamy ją przez pryzmat samych siebie, poprzez pryzmat swojej własnej podświadomości, poprzez pryzmat swojej świadomości. Postrzegamy ludzi, rzeczywistość, sytuacje i to tworzy nasz osobisty pogląd na tą rzeczywistość, którą oglądamy. Natomiast ta rzeczywistość nie jest wymyślona i tylko i wyłącznie o to mi chodzi. Bo to tak, jakby ktoś wymyślił dla nas drzewo, które nie istnieje. Więc tylko o to mi chodzi.
[59:39] - Panie Sławku, mamy właśnie teraz słuchacza telefonicznego na antenie. Halo, halo, Radio Paranormalium.
[59:46] - Witam serdecznie. Chciałam się tylko zapytać, czy dobrze mnie słychać, ponieważ ja dzwonię przez takie różne komunikatory i nie wiem, czy-
[59:56] - Bardzo dobrze.
[59:57] - Bardzo dobrze. Ja też słyszę bardzo dobrze.
[01:00:00] - No okej. Witam Ivellios, witam panie Sławku, czas mi się kłania. W kwestii sprostowania wirtualności. Pan twierdzi, że nie można nazywać tak, że rzeczywistość jest wirtualna. Otóż moja opinia jest absolutnie niezgodna z panem z tego powodu, że jeżeli spojrzymy przez pryzmat tego, czy pana rzeczywistość jest tożsama z moją rzeczywistością, to chyba się pan nie zgodzi, że żyjemy w tej samej. Pan teraz siedzi gdzie indziej, ja jestem gdzie indziej, ja patrzę na co innego, pan patrzy na co innego. Nasze rzeczywistości kompletnie się nie pokrywają.
[01:00:38] - Ale czy to znaczy, że są wirtualne?
[01:00:41] - Nie.
[01:00:41] - Pana rzeczywistość jest bardzo realna i moja również.
[01:00:45] - Proszę mi wybaczyć.
[01:00:46] - Bardzo subiektywna, ale jednak realna. Nie wymyślona.
[01:00:50] - Właśnie nie. Z tego powodu, że my afirmujemy swoją myślą cały czas. Cały czas. W każdej naszej myśli jest emocja. I w momencie, kiedy ja będę stała ze swoim mężem obok siebie i mamy problem, czy kupić ten telewizor czy inny telewizor. I on spojrzy w internet i powie: „Ludzie oceniają ten telewizor negatywnie”. A ja powiem mu: „A ja znalazłam, że ludzie oceniają pozytywnie”. Nasze rzeczywistości już są inne, bo on myśli, że ten telewizor się szybko zepsuje, a ja myślę o tym, że on będzie działał. W związku z tym każdy z nas już afirmuje i produkuje swoją własną rzeczywistość. Rzeczywistość jest wirtualna, nie jest jednoznaczna.
[01:01:47] - Sposób postrzegania. Nie, bo to tak, jakbyśmy rozmawiali o dwóch różnych telewizorach. Ja się właśnie tutaj nie zgadzam. Mamy ten sam telewizor. To jest ten sam telewizor. Sposób patrzenia na ten telewizor jest inny, subiektywny, wymyślony przez nas. Wirtualny to jest coś-
[01:02:07] - To jest właśnie wirtualność naszej rzeczywistości, ponieważ my ją non stop kreujemy sami. Ja mogę żyć na przykład w stresie, że ten telewizor się faktycznie zepsuje i będę żyła non stop w stresie. Moja rzeczywistość już jest stresowa, a mój mąż powie: „No co ty, przecież on się nie zepsuje” i on nie będzie już żył w stresie. Już żyjemy w różnych rzeczywistościach. Ponadto, jak pan włączy jakikolwiek telewizor i pan słyszy wszędzie, na całym świecie jest wojna, wszyscy nas prują i tak dalej. Ja otwieram okno i widzę pięknie. Ptaszki śpiewają, jest cisza i spokój. Czy moja rzeczywistość jest taka sama jak tam, gdzie jest wojna? Nie jest taka sama.
[01:02:58] - Ale ja się, broń Boże, nie upieram przy tym, że widzimy taką samą rzeczywistość, broń Boże. Ja to też podkreślałem. Można ją nazwać w przeróżne sposoby. To, że wpływamy poprzez swoje myśli i emocje na zmianę tej rzeczywistości, to bardziej pasuje słowo, jeżeli już posługujemy się nazewnictwem komputerowym, interaktywna, że mamy na nią wpływ i dlatego ja ją nazwałem subiektywną.
[01:03:26] - A na wirtualność nie mamy? Dla mnie to jest tylko kwestia nomenklatury nazewnictwa. Dla mnie jest wirtualna, ponieważ możemy ją zmienić w każdej chwili, zmieniając swój sposób myślenia. W każdej chwili. Więc jest to wirtualne. Jest to zmienne.
[01:03:43] - Zmienne. Jeżeli coś jest zmienne, jeżeli mamy na coś wpływ, posługując się nomenklaturą, powiedzmy komputerową, bo wirtualny jest określeniem komputerowym. Coś wirtualnie tworzy się za pomocą sprzętu komputerowego i to jest dosłowne nazewnictwo. Posługując się tą nomenklaturą można powiedzieć, że nasza rzeczywistość jest interaktywna, bo mamy wpływ, możemy ją zmieniać. Natomiast sposób postrzegania tej rzeczywistości jest bardzo subiektywny. To jest właściwe określenie, że nasza rzeczywistość jest subiektywna.
[01:04:22] - I dlatego jest wirtualna. Dlatego, że jest zmienna.
[01:04:29] - Ja właśnie z tym przeklepywaniem pewnych określeń postanowiłem się dzisiaj zmierzyć. Ja wiem, że określenie, że rzeczywistość jest wirtualna jest bardzo popularne. Tylko że wirtualna to znaczy wymyślona. Czyli ktoś wymyśla coś dla nas.
[01:04:51] - Nie znaczy wcale wymyślona. Nie, nie znaczy wcale wymyślona.
[01:04:54] - Ktoś wymyśli coś dla nas.
[01:04:55] - Nie, nie znaczy to samo. Panie Sławku, tak samo jak w języku angielskim jest słowo question, które oznacza u nas pytanie, ale w angielskim jest to kwestionowanie. Czy będziemy się kłócić o to słowo? Nie będziemy się kłócić. Jeżeli pan będzie mówił w języku angielskim i powie komuś: I have a question, to chyba pan nie ma na myśli, że ja teraz będę kwestionował ciebie, tylko mam pytanie odnośnie czegoś. To samo dotyczy-
[01:05:21] - Nie wchodźmy w angielski, bo i w polskim mamy wystarczająco dużo problemu, więc nie pogłębiajmy tej sytuacji jeszcze bardziej. Ja oczywiście uważam, że rozumiem ideę. Ja się z tą ideą całkowicie zgadzam. Ja się całkowicie z tą ideą zgadzam, tylko ja też wiem jedną rzecz, że jeżeli powie się na przykład człowiekowi, który nie siedzi w klimatach, który nie zna tematyki świadomości, podświadomości, rozwoju osobistego, że rzeczywistość jest wirtualna. Proszę powiedzieć swojemu dziecku, że rzeczywistość jest wirtualna. Co zrozumie człowiek, który nie jest zakorzeniony w tej tematyce? Co zrozumie?
[01:06:14] - Ja absolutnie rozumiem pana punkt widzenia, ale dobrze. Doszliśmy do jednego. Zaraz się rozgoworzę, natomiast doszliśmy do jednego. Doszliśmy do tego, że zmiana myślenia to jest taki guzik. Zmieni się myślenie, bach i rzeczywistość, w której się jest, którą się odczuwa, się zmieni. I czy się pan zgadza ze mną w tym momencie, czy nie?
[01:06:36] - Z tym guzikiem, ja chciałbym go znaleźć. Ja go szukam wiele lat. Ja nie mogę tego guzika znaleźć, który by po naciśnięciu zmieniał, że tak powiem, natychmiast tą rzeczywistość.Raczej sądzę, że to jest kwestia transformacji, a nie naciskania guzika. Natomiast tak, ja zdecydowanie się zgadzam, że możemy wpływać na naszą przyszłą rzeczywistość. Całkowicie się z tym zgadzam.
[01:07:09] - Nawet na nieprzyszłą, nawet na obecną. Wystarczy zmiana sposobu myślenia i ona już się inaczej nam przedstawia, inaczej się kreuje.
[01:07:18] - Tak, tylko o czym to świadczy? Jeżeli chcemy o czymś myśleć w ten sposób-
[01:07:23] - O tym to świadczy, że ta rzeczywistość nie jest stała. Możemy ją w każdej chwili zmienić. To samo jak z przyciskiem w komputerze.
[01:07:35] - Tak.
[01:07:35] - To samo z przyciskiem w komputerze. Nie wiem, mamy grę, możemy sobie wybrać bohatera negatywnego i możemy sobie wybrać bohatera pozytywnego i jakimkolwiek bohaterem byśmy nie grali, rzeczywistość będzie inna. O to chodzi.
[01:07:51] - Tak, dobrze. Ja się całkowicie z tym zgadzam, bo szklanka może być do połowy pusta albo może być do połowy pełna.
[01:07:59] - Może być do połowy pełna.
[01:08:01] - Ja całkowicie się z tym zgadzam. Ja się nie zgadzam tylko z powielaniem tego określenia, które dla przeróżnych osób, które to wymyśliły, tak jak dla pani na przykład, w pani przekonaniu rzeczywistość wirtualna to jest określenie właściwe. A ja mówię: rozprzestrzenianie tego określenia wśród ludzi, którzy nie znają tematyki, którzy nie spotkali się z twórczością Toma Campbella albo nie spotkali się ze mną czy z kimkolwiek innym i powiedzenie mu, że rzeczywistość jest wirtualna. Czemu mamy rozprzestrzeniać coś, co nie do końca przedstawia faktyczny stan sytuacji? Czemu nie możemy użyć określenia, że rzeczywistość, którą widzimy, jest subiektywna? Tego nie rozumiem.
[01:08:53] - Oczywiście, że możemy. Dlatego ja dzwonię do pana, bo pan zarzucił, że ktoś tam powiedział: „rzeczywistość wirtualna” — to ja do pana napisałam, nieważne — że najlepiej nie słuchać żadnych guru i tak dalej. Tom Campbell nie jest dla mnie żadnym guru i kiedy ja się spotkałam z nazewnictwem „rzeczywistość jest wirtualna”, to ja przez pół roku się po prostu z tego śmiałam, nawet nie zaglądając, co ten człowiek mówi. Dopiero kiedy zaczęłam w to wnikać, zrozumiałam jego sposób nomenklatury nazewnictwa i tyle tylko. Stąd mój telefon, żeby powiedzieć, w jaki sposób można tłumaczyć to nazewnictwo. Rzeczywistość jest wirtualna. Dla mnie jest wirtualna, bo mogę ją zmienić w każdej chwili.
[01:09:41] - To jest bardziej interaktywne.
[01:09:42] - Tak to osobiście odbieram. Natomiast wracając do tego tematu, że proszę powiedzieć swojemu dziecku i tak dalej, to ja tak może przypomnę, że czy ludzie wierzą, czy nie wierzą, abstrahując od tego, był tutaj dwa tysiące lat temu taki człowiek, który mówił o tym samym, co pan teraz mówi, który mówił o tym samym, co Campbell teraz mówi, ale ponieważ nazewnictwo na tamten czas było, on musiał używać takich nazw, takich nazewnictw, żeby to było zrozumiane dla ówczesnych ludzi.
[01:10:15] - I przede wszystkim używał takiego nazewnictwa, jakie sam rozumiał.
[01:10:19] - Całkowicie się zgadzam.
[01:10:22] - Ja myślę, że on miał więcej do powiedzenia, tylko że po prostu ci ludzie tego nie rozumieli i nie mógł tego powiedzieć, więc mówił to w przypowieściach jakichś tam i takich innych rzeczach, żeby to ludzie jakoś ogarnęli, a nie ogarnęli ostatecznie. I tylko z tym się w pełni zgodzę, że faktycznie jak ja bym teraz do dziecka, chociaż nie, jakbym do dziecka w tym czasie powiedziała, do dziecka, które gra w gry komputerowe, że rzeczywistość jest wirtualna, tak jak w tym komputerze, to by zrozumiało natychmiast. I myślę, że właśnie z tego powodu Campbell takiego nazewnictwa używa, żeby trafić do większości ludzi, a nie obarczać tego żadnym nazewnictwem religijnym, bo ludzie mają tego dosyć po prostu.
[01:11:10] - Ja powiem tak: to jest kwestia, że tak powiem, reakcji naszej podświadomości na to, ewentualnie świadomości. Ja cały czas czepiam się jednej rzeczy, że rzeczywistość wirtualną wymyślają inni dla nas. To jest określenie rzeczywistości wirtualnej i mają założenie takie i wiedzą o tym, że to, co wymyślają, ma być podobne do tego, co widzimy, ale wiedzą, że to nie jest rzeczywiste. To jest rzeczywistość wirtualna. I być może pani dziecko na przykład by to zrozumiało, bo dzieci akurat w tej rzeczywistości wirtualnej bardzo chętnie się odnajdują, bardzo chętnie spędzają tam czas, w tej rzeczywistości wirtualnej, co jest moim zdaniem pewnego rodzaju problemem. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Ale właśnie to jest rzeczywistość wirtualna. Czyli dzieci twierdzą, sześciolatkowie, że w amerykańskich szkołach to jest tak i tak. Chociaż w życiu nie byli w Ameryce, ale obejrzeli jeden film, drugi film, trzeci film. To jest właśnie rzeczywistość wirtualna.
To jest właśnie rzeczywistość wymyślona po to, żeby przyciągnąć słuchacza, przyciągnąć oglądacza. To jest właśnie rzeczywistość wirtualna, podobna, ale jednocześnie wymyślona przez kogoś innego dla nas. Więc ja zadaję ciągle to pytanie: kto wymyślił moją rzeczywistość dla mnie? Kto wymyślił moją rzeczywistość dla mnie?
[01:12:47] - Pan sobie to wymyślił.
[01:12:50] - Więc nie było udziału osób trzecich.
[01:12:53] - To pan sobie to wymyślił.
[01:12:54] - Więc nie było właśnie-
[01:12:55] - Równie pan sobie to wymyślił.
[01:12:57] - Nie było. Znaczy był udział osób trzecich, czyli budowanie mojej podświadomości w moim dzieciństwie, czyli moi rodzice. To były jedyne osoby trzecie, które kształtowały mój światopogląd. Dlatego sposób patrzenia-
[01:13:11] - Tutaj jest różnica.
[01:13:12] - Sposób patrzenia.
[01:13:13] - Światopogląd to co innego niż rzeczywistość. To jest zupełnie co innego. I tutaj też się rozjeżdżają rzeczy, o których pan mówi. Podświadomość i świadomość. Podświadomość to jest to wszystko, co nas zaprogramowali od małego. Świadomość jest kompletnie czymś innym.
[01:13:38] - Zaprogramowanie.
[01:13:39] - Znowu tutaj wchodzi nazewnictwo, że ktoś nam powie: „A ja jestem tego świadomy, że trawa jest zielona”. No dobra, trawa jest zielona, bo taką ją widzisz. Jesteś świadomy, ale to nie twoja świadomość ci to mówi, tylko mówi ci to twoja podświadomość, że trawa jest zielona, bo tego jesteś nauczony od małego.
[01:13:59] - Powiem tak: sytuacja się robi coraz bardziej skomplikowana. Sytuacja się robi coraz bardziej skomplikowana. Ja twierdzę, że jesteśmy wynikową przynajmniej dwóch składników. Dla mnie na przykład moja rzeczywistość nie wirtualna to jest założenie, że wszyscy ludzie są uczciwi, dobrze mi życzą i jeżeli coś mówią, to wiedzą. To jest na przykład moja rzeczywistość. Ja tak podchodzę do ludzi i całe życie tak podchodziłem, aczkolwiek to nie jest wynik mojej podświadomości, bo na przykład wychowywanie moich rodziców, czyli programowanie, spowodowało to, że moja rodzona siostra myśli o ludziach zupełnie inaczej. A ja wielokroć dostałem z tego powodu po dupie. Więc o co chodzi? Jak ta rzeczywistość z mojego punktu w takim razie wygląda? Co decyduje, że ja tak tą rzeczywistość widzę?
[01:15:07] - Już mogę, tak?
[01:15:09] - Jasne.
[01:15:11] - Ponieważ pan swoją rzeczywistość sam sobie wykreował. Dlatego pan ją tak widzi i inaczej ją widzi pana siostra, bo ona sobie swoją rzeczywistość sama wykreowała.
[01:15:23] - No tak, to już wiemy, że sami sobie kreujemy.
[01:15:27] - Na podstawie programowania. Dużo ma wspólnego z wirtualnością, dlatego, że można to w każdej chwili zmienić. Swoją rzeczywistość w każdej chwili można zmienić. Dla mnie rzeczywistość oznacza coś takiego: jeżeli byłaby stała i normalna, to każdy widzi rzeczywiście, co się dzieje. Rzeczywistość jest taka i taka, i taka i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Nie, tak nie jest, ponieważ dla każdego człowieka z osobna, nawet żyjącego w tym samym domu, rzeczywistość może wyglądać zupełnie inaczej.
[01:16:02] - Czyli jest subiektywna, jest egocentryczna, jest osobista.
[01:16:07] - To pan to nazywa subiektywną. Ja to będę nazywać wirtualną, bo mi bliżej, bo mogę ją w każdej chwili zmienić. Mogę ją zmienić w każdej chwili.
[01:16:17] - Oczywiście, że tak. Ja uważam, że język polski jest na tyle fajny, cudowny, że możemy używać precyzyjnych określeń, które też nie będą określały kilkunastu rzeczy na tym świecie, tylko jedną jedyną. A jeżeli chodzi o coś, co dotyczy mnie, to chcę używać określeń, które będą precyzyjnie odzwierciedlały to, co mam, a nie były ogólnikiem, który funkcjonuje w świecie komputerowym, w świecie gier komputerowych, w świecie sprzętu elektronicznego, w świecie duchowym i tak dalej. Że jedno określenie określa miliony sytuacji, bo do tego się sprowadz-
[01:17:06] - Ale to właśnie występuje w słowie Bóg.
[01:17:09] - Nie rozumiem.
[01:17:10] - Czy nie? Każdy inaczej Boga pojmuje i każdy Boga pojmuje inaczej i kogo innego ma za Boga i przydziela mu jakieś tam właściwości. To jest takie same nazewnictwo.
[01:17:27] - I to jest wirtualne.
[01:17:30] - Tak. Tak samo, jak rzeczywistość jest wirtualna.
[01:17:33] - Mhm.
[01:17:35] - Dobrze, my się nie dogadamy, bo to chodzi tylko o jedno słowo. I po prostu ja staram się panu powiedzieć, że mówimy o tym samym, ale mamy inne nazewnictwo.
[01:17:45] - Ale ja to dzisiaj powiedziałem. Ja to dzisiaj powiedziałem, że tu nie chodzi o sens. Tu nie chodzi o sens. To właśnie chodzi o to, żeby nie rozprzestrzeniać rzeczy, tylko nazywać je konkretnie. Bo ja na przykład wiem, że rozmawiając ze swoimi znajomymi, jeżeli powiem im, ludźmi, którzy nie mają zielonego pojęcia o rozwoju osobistym, o sprawach duchowych, o świadomości, nie interesują się tym z różnych powodów. I jeżeli ja im powiem, że rzeczywistość jest wirtualna, to jaką informację ja im przekażę? Jeżeli to będzie człowiek, który nie wie, w gry komputerowe, to powie, że ja mu próbuję wmówić, że rzeczywistość jest wymyślona przez kogoś innego. I zaczynają się zabawy. A to może Bóg wymyślił? A może to Matrix?
A może to coś tam. Zaczynają się kombinacje. Zamiast jasno i precyzyjnie określić, że nasza rzeczywistość jest wynikiem tylko i wyłącznie naszego patrzeniaNa to, co nas otacza, na sytuacje. I one wynikają z dwóch rzeczy: z podświadomości i ze świadomości, która wynika według mnie z doświadczeń duszy. I tyle. Chodzi mi o to, że ta rzeczywistość jest subiektywna, jest wynikiem tylko i wyłącznie-
[01:19:15] - Dla mnie jest to jednoznaczne. Ja rozumiem pana punkt widzenia, natomiast nie rozumiem tego, że pan się denerwuje z tego powodu, że ktoś-
[01:19:27] - Nie, ja po prostu-
[01:19:30] - Do mnie to przemówiło.
[01:19:33] - Ja rozumiem. Ja tam się nie denerwuję, broń Boże, kochana. Bardziej mi chodzi o to, że nawet jeżeli ona jest wirtualna, rzeczywistość wirtualna stworzona na przykład przez programistów komputerowych jest wirtualna, bo jest nierzeczywista, jak sama nazwa wskazuje. Wirtualna, czyli nierzeczywista. Ale jednocześnie ta rzeczywistość wirtualna jest dla wszystkich, którzy ją obserwują, taka sama. Rozumie pani?
[01:20:02] - Nie, właśnie nie jest taka sama. Rzeczywistość wirtualna nie jest taka sama.
[01:20:08] - W rzeczywistości wirtualnej, tej właściwej rzeczywistości wirtualnej, o której pojęciu rozmawiamy, nie rozmawiamy o pojęciu Toma Campbella. Tom Campbell nie wymyślił pojęcia rzeczywistość wirtualna. On je wykorzystał i przejął to określenie. Nie wiem, ale zakładam, że jeżeli ludzie to robią, to przejmują określenia, które już funkcjonują. Rzeczywistość wirtualna została stworzona, znaczy określenie rzeczywistości wirtualnej zostało stworzone na potrzeby komputerów i zostało tylko przejęte przez ludzi zajmujących się tematyką duchową. Natomiast w rzeczywistości tej prawdziwej, właściwej, wirtualnej, w tej stworzonej przez komputerowców, jeżeli oni stworzą zamek, to w tej rzeczywistości wirtualnej ten zamek będzie nieprawdziwy, ale wszyscy, którzy go będą oglądali, będą widzieli ten zamek. Więc w tej rzeczywistości wirtualnej wszystko jest takie samo. Dlatego nasza rzeczywistość jest osobista, jest subiektywna i jeżeli już, to jest interaktywna. Takie jest moje zdanie.
[01:21:29] - To jest pana zdanie. Ja nadal będę podtrzymywać, że rzeczywistość jest wirtualna i nie znaczy to, że stworzyła ją trzecia osoba, tylko znaczy to, że każda jednostka na Ziemi tworzy tą rzeczywistość na swój własny sposób i dlatego jest ona wirtualna.
[01:21:49] - Okej, jasne. Cieszę się, że zdecydowała się pani na telefon. Bardzo fajnie. Nie wiem, która teoria będzie miała większą ilość zwolenników. Natomiast z jednego się cieszę, że rozmawiamy o tym samym.
[01:22:13] - My rozmawiamy dokładnie o tym samym.
[01:22:16] - Ja się bardzo cieszę, bo też zmuszamy i też o to chodzi, poszerzając ludzką świadomość ludzi, zmuszamy kogoś do myślenia, do ustosunkowania się. To jest element rozbudowujący świadomość. Myślę, że słuchając naszej zagorzałej i tak jak pani podejrzewała, nerwowej przeze mnie dyskusji, myślę, że też wymuszamy na słuchaczach pewnego rodzaju stosunek emocjonalny do tego. A to już jest to, o co w tej audycji chodzi, czyli o rozwijanie świadomości. Więc naprawdę ja się nie zdenerwowałem. Lubię dyskusje, zawsze się w nie angażuję, tak jak w każdą audycję. Więc może to zabrzmiało, że ja jestem zdenerwowany. Nie, jestem przeszczęśliwy z naszej dyskusji. Bardzo się cieszę i też bardzo dziękuję za chęć podzielenia się swoim patrzeniem na rzeczywistość wirtualną.
[01:23:25] - Jasne. Ja jeszcze chciałam tylko jedno zdanie, to już pan powiedział, że będzie pan o tym wspominał w następnych audycjach. Chodzi mi o wybaczanie i tutaj chciałabym, bo nie wiem, czy pan będzie miał to samo zdanie na ten temat, jeżeli nie, no to w następnych audycjach. Natomiast ja wychodzę z założenia, że tak naprawdę nie powinno nas nic obchodzić, czy nam ludzie wybaczają, czy nie. Najbardziej ważne jest to, żebyśmy my sobie wybaczyli. Jeżeli sobie nie wybaczymy, to nie ma spełnienia w żadnej kwestii. I tutaj nie wiem, choćby podeprę się, ja wiem, że to jest szokujący przykład, ale podeprę się nim, Ali Akçą, który na łamach jednej ze swoich książek powiedział, że dla niego wybaczenie Jana Pawła II nic nie znaczy. W niczym mu nie pomogło, bo on musi nadal z tym żyć. On sobie do końca sam sobie tego nie wybaczył i on będzie się torturował tym, co zrobił do końca życia. Chodzi o to, że najważniejsze jest wybaczyć samemu sobie, a potem dopiero oczekiwać, że ktoś nam wybaczy.
[01:24:43] - Powiem tak, ja oczywiście zgadzam się z tym, że najpierw trzeba wybaczyć sobie. Zresztą tak samo jak miłość trzeba zaczynać od samego siebie, więc w tej kwestii się całkowicie zgadzam. Może nie do końca z tym, że powinniśmy mieć w nosie, ale myślę, że może-Przy okazji którejś audycji uda nam się jeszcze przeprowadzić na ten temat interesującą i pasjonującą dyskusję.
[01:25:14] - Jasne. À propos jeszcze tego wybaczenia. Od kogo? Chodzi mi konkretnie o to, że ludzie oczekują tego: „On mi wybaczył, to ja już mam spoko”. Ja już mam spoko.
[01:25:25] - Rozumiem, tak.
[01:25:26] - Ktoś mi wybaczył. O to mi tylko chodzi.
[01:25:29] - W tym kontekście.
[01:25:29] - Serdecznie, Paweł, dziękuję za-
[01:25:33] - Halo?
[01:25:34] - Halo, halo.
[01:25:36] - Coś mi uciekło. Już myślałem, że się straciliśmy.
[01:25:41] - Cały czas się słyszymy bardzo dobrze.
[01:25:44] - Super. Ja też bardzo dziękuję. Naprawdę bardzo dziękuję.
[01:25:49] - Ja również i życzę wszystkiego dobrego. Pozdrawiam.
[01:25:52] - I wzajemnie.
[01:25:53] - Dobranoc.
[01:25:55] - Dziękujemy bardzo za telefony. To jeszcze dla słuchaczki informacja, pewnie się ucieszy. Właśnie na stronie Radia Paranormalium w trakcie audycji ukazał się w wersji tekstowej wywiad, który parę tygodni temu leciał na naszej antenie. Tak więc jeżeli ktoś chciałby się teraz, tuż po audycji najlepiej, zapoznać z częścią przynajmniej poglądów Toma Campbella, to zapraszam do odwiedzenia strony internetowej Radia Paranormalium www.paranormalium.pl. Tam znajdziecie państwo także w wersji dźwiękowej, ale dzisiaj również tekstowej, wywiad pod tytułem „Wiara, religia i Bóg w szerszym ujęciu”. A tutaj w międzyczasie na naszym YouTubie pojawiła się cała masa komentarzy od słuchaczy i pewnie pan Sławek teraz-
[01:26:43] - Próbuję je przejrzeć.
[01:26:44] - Przez te komentarze właśnie przekopuje się.
[01:26:49] - Widzę, że jest tego ogrom. To, jak widzimy, świat jest iluzją, a nie świat sam w sobie.
[01:26:58] - Ojojoj, właśnie ktoś dzwoni. Kolejny słuchacz.
[01:27:01] - Dobrze.
[01:27:02] - Halo, Radio Paranormalium. Jesteśmy już na antenie.
[01:27:06] - Dzień dobry. Powiedzmy wieczór dzień, teraz jest cisza, to będzie kłopot inaczej, bo jestem przeciwnikiem słuchawki. Bo ja tak słuchałem tej rozmowy dłużej i poprzedniej i wysłowo, nagrałem się parę razy i mogę to powtórzyć, to w sumie w tamtej rozmowie chodziło o nieporozumienie lingwistyczne z Tomem Campbellem, bo Tom Campbell według mnie po prostu się tylko z innymi nazwami posługuje, a nie mówi o czymś innym. I ta rzeczywistość wirtualna w jego wydaniu, Toma Campbella, to jest to samo co u Sławka podświadomość, czy też może to nasze ciało. A to, co Sławek nazywa duszą, to u Toma Campbella jest to indywidualna świadomość. O ile pamiętam, jak to było u Toma Campbella.
[01:28:24] - Indywidualna jednostka świadomości chyba o to chodzi.
[01:28:28] - Tom Campbell po prostu używał takiego słownictwa z powodu epoki, w jakiej żyjemy, że dlaczego rzeczywistość wirtualna, virtual reality? Po to, żeby właśnie ludzie w tej kulturze obecnej jakoś to lepiej zrozumieli, bo już mówienie o duszy to większość ludzi może od razu odrażać. Właśnie jak tu Sławek mówił, taki piękny wykład zrobił o czymś, co się nazywa wielka tajemnica spowiedzi w Kościele katolickim i prawosławnym. Tak, ale to właśnie ludzi przestraszy. A jeśli powiemy o rzeczywistości wirtualnej, tak to nazwiemy, to jest inaczej. A ja jeszcze chciałbym tylko powiedzieć o tym, że to wszystko fajnym nawiązaniem, jeszcze innym do tego, że wspomnę takiego uczonego. Przepraszam za wyrażenie, jakiego użyję, ale muszę, pewnego uczonego sowieckiego. To jest kandydat nauk, Aleksander Woźny, który publikuje na YouTubie bardzo ciekawe teorie. To jest człowiek, który pracował w sumie przy projektach sowieckiej broni jądrowej i on jest roku urodzenia chyba 1951, starszy ode mnie. On poznał tych akademików.
Akademik to jest w Rosji odpowiednik profesora. Był uczniem sławnych akademików, właśnie z fizykiem jądrowym i ma swoją teorię konstrukcji wszechświata. I to wszystko pasuje. Ja się staram, żeby wszystko dopasowywać do siebie, a nie kłócić się, że ktoś nazywa nie tak albo tak. Trzeba zrozumieć jeden człowiek drugiego i wtedy do czegoś dojdziemy. SzukaćTo ja powiem z dyplomacji: płaszczyzn porozumienia. W czym się zgadzamy? W tamtej rozmowie poprzedniej coś takiego było i ja właściwie to chciałem. Ja w ogóle na imię mam Wojtek, Kolejarz. Z Wawem i z Sławkiem się troszkę znamy z Facebooka i mówiłem o kolei tydzień temu tu.
[01:31:42] - Pamiętam, pamiętam, to się poznaję.
[01:31:45] - Nie wiem, to osobiście za dużo. Tyle powiedziałem. Nie wiem, chyba wszystko do dzisiejszej audycji. I transformacji duszy, tak. Duszy, podświadomości. Właśnie, żebyśmy widzieli to inaczej, bo są różne przestrzenie istnienia materii. Czy to jest rzeczywistość wirtualna? Cały wszechświat jest w jakimś sensie rzeczywistością wirtualną i może są inne poziomy po prostu. Kandydat nauk Aleksander Woźny na bazie tablicy Mendelejewa mówił o superciężkich pierwiastkach, tak zwanej oazie stabilności, które są pomiędzy numerem 145 a 159 bodajże i tak dalej. Można się z tym zgadzać lub nie.
Wdawałem troszkę w fizykę. W sumie on mówi tak do sensu. Może to prawda, a może nie. To ja może tyle.
[01:32:59] - Dziękujemy ci Wojtku, bardzo mi się podobała jedna wypowiedź, że szukajmy tego, co nas łączy, nie tego, co nas dzieli. I to może będzie chyba najlepsze podsumowanie tego telefonu. Dziękuję ci bardzo. Miło było cię znowu usłyszeć. Także mam nadzieję, że znowu będziesz uczestniczył gdzieś tam w następnych audycjach, w naszych rozmowach i dyskusjach. Dziękuję ci bardzo serdecznie. Dobrej nocy. Halo, halo?
[01:33:36] - Coś tam chyba słuchacz umilkł, mimo że połączenie cały czas jest aktywne. Może się zapomniał.
[01:33:46] - Również dobranoc. Bardzo dziękuję.
[01:33:49] - Dobrze dziękujemy. Dobrej nocy.
[01:33:50] - Ja tylko podziękować. No dobrze.
[01:33:56] - Ja tutaj tak podsumuję w takim razie i telefon Wojtka i telefon JustMi i tutaj też jakieś komentarze, do których się dogrzebałem. Myślę, że ja sobie nie zdawałem z tego sprawy, przyznam wam się szczerze, że wśród słuchaczy tej audycji jest wielu słuchaczy, którzy zapoznali się właśnie z poglądami Toma Campbella i na tej płaszczyźnie faktycznie powstaje sporo nieporozumień. Bo tak jak i w rozmowie z JustMi i tutaj teraz z Wojtkiem i gdzieś tam podczas tych komentarzy, tak naprawdę oprócz nazewnictwa mówimy o tych samych rzeczach. I być może tu też się pojawił taki komentarz Nosfery: „Według mnie coś takiego jak transformacja podświadomości nie istnieje. Podświadomość jest neutralna, nie ocenia, nie osądza, nie myśli, nie dzieli na dobre i na złe”. I w samej idei ja się zgadzam. Podświadomość, tak jak powiedziałem dzisiaj w audycji, jest ślepa. Kwestia analizy jest po naszej stronie, po stronie człowieka, po stronie rozsądzenia przez nas. Natomiast sama podświadomość kieruje się tylko, przynajmniej według mnie, podsyłaniem nam odpowiednich wzorców, które pasują do tego, co wiemy z ziemskiego punktu widzenia o świecie otaczającym nas, o ludziach i tak dalej. Więc zmiana tej podświadomości i transformacja moim zdaniem jest możliwa.
Natomiast zgadzam się w pozostałej części, że jest neutralna. Jej zadaniem, takim ziemskim zadaniem, jest usprawniać nam życie, żebyśmy nie musieli każdorazowo zastanawiać się nad tym, co mamy zrobić, jaką decyzję mamy podjąć. Więc jest bazą tego, żebyśmy mogli szybciej i sprawniej funkcjonować, więc jest na pewno z ziemskiego punktu widzenia przyjazna dla nas i bardzo przydatna. I na pewno nie ma za zadanie uprzykrzać nam życia, żebyśmy tutaj nie klasyfikowali tego w ten sposób. Także tu się zgadzam. Jest też pytanie może troszeczkę, że tak powiem, z innej parafii i może nie do końca w temacie audycji, ale chyba się pojawia i postanowiłem na nie odpowiedzieć. Co się dzieje z samobójcami po śmierci? To samo co ze wszystkimi tak naprawdę. Z tym że w kategoriach samobójstwa, gdybyśmy to rozpatrywali w kategoriach ziemskich, to jest to jedno z najpoważniejszych wykroczeń. Przerwanie procesu życia i doświadczania na własne życzenie.
To jest podważenie wszystkiego, co jest ważne, wiary i paru innych takich rzeczy.Też bardzo silne emocje temu towarzyszą, dlatego następna inkarnacja jest po takim akcie dużo trudniejsza. Często właśnie dzieci, które rodzą się chore bądź żyją bez świadomości na przykład przez kilka czy kilkanaście lat, będąc ciężko chorymi, to są dość często dusze samobójców z poprzedniego wcielenia, ponieważ tak silne emocje mogłyby skutkować tym, że to następne wcielenie byłoby przyćmione bardzo mocno tymi poprzednimi przeżyciami. Znam taki przypadek osobiście, kiedy ktoś bodajże swoje dwa czy trzy kolejne wcielenia kończył również samobójstwem. Także to nie jest łatwa sytuacja, powiem tak. Zobaczmy co tam dalej. Spróbujmy tutaj coś się doczytać. Jest pytanie: „Czy mógłby ktoś mi jednym zdaniem skrócić, czym jest ta teoria o wirtualnej rzeczywistości?” Ponieważ to się pojawiło jakieś 40 minut temu, myślę, że moja dyskusja z Just Mi wyczerpała ten temat i mam nadzieję, że nie będę musiał tego robić, bo tu jest jakaś nowa nasza słuchaczka, więc mam nadzieję, że wysłuchałaś naszej rozmowy i temat jest dla ciebie jasny. Natomiast jeżeli nie, to poproszę o ponowne pytanie i spróbuję ci na nie odpowiedzieć. Oczywiście z mojego, Just Mi przepraszam cię bardzo, ale niestety z mojego punktu widzenia. Subiektywne postrzeganie rzeczywistości to nie jest rzeczywistość obiektywna.
Oczywiście, że nie, całkowicie się z tym zgadzam. Tutaj co my mamy? Tutaj coś mam, komentarz, ale nie wiem jak się do niego odnieść, ale przeczytam. „Świadomy sen i OBE, ale niezwyczajnie można zmienić prawo fizyki. Magia filmu podpowiadają, może być tak, jak w filmach, może być w rzeczywistości. Ludzie, którzy tworzą filmy fantastyczne wiedzą, że w to nikt nie uwierzy”. No właśnie. To jest właśnie też coś, co się i we mnie kłóci. Jeżeli coś jest wirtualne, to jest wymyślone, ale i tak wszyscy wiedzą, że to jest wirtualne i wymyślone.
[01:40:37] - Mamy na antenie kolejnego słuchacza Radio Paranormalium. Jesteśmy już na antenie.
[01:40:43] - Halo, halo.
[01:40:46] - Halo, halo.
[01:40:47] - Dobry wieczór.
[01:40:48] - Dobry wieczór. Prosimy słuchać tylko w telef-- oj, wyłączył się. Jak to?
[01:40:53] - Ale podejrzewam, że za chwilę nasz słuchacz podejmie próbę. Tu jest też ciekawy wpis. Może nie tak troszeczkę popierający moje zdanie na temat tej rzeczywistości wirtualnej. Jest takie pytanie: „A ta pani potrafi samą rzeczywistość zmienić?” I jest takie zapytanie, że to dość ciekawe. „Niech zmieni prawa fizyki, niech odwróci grawitację” z uśmieszkiem. „Podstawy rzeczywistości są niezmienne i nie mamy na to najmniejszego wpływu”. Dobra, ale jest też komentarz na nie, że prawa fizyki można naginać i łamać, czyli jakiś tam wpływ na nie mamy. Na niektóre na pewno. Dobrze. Dyskusja na temat praw fizyki, więc na razie nie będę się do tego odnosił, bo dość ciekawie tutaj i obiecuję, że sobie przeczytam tą dyskusję na spokojnie.
Dobrze, to ja pozwolę sobie jeszcze na temat, co prawda nie taki był zamysł tej audycji, bo chciałem powiedzieć o transformacji podświadomości, a tutaj największa dyskusja dotyczy wirtualności naszego świata. Może i dobrze, bo to jest wasza audycja, więc decydujecie o tym, o czym będziemy rozmawiali. Pojawił się kolejny komentarz: „Czym jest wirtualność? Bo teraz słucham audycji. Rzeczywistość wirtualna nie istnieje, bo to nie jest realność. Nie idzie jej dotknąć, nie można w niej być realnie”. Tu jest kolejny głos za tym, że jeżeli coś jest wirtualne, to nie może być rzeczywiste. Tu coś mam dobre. „Czy można przez sen regresywny zwykły sen transformować, świadomość rozwijać? Czy są jakieś techniki przygotowania takiego snu i przejście przez niego?” O snach nie było dzisiaj.
NatomiastNatomiast sny generalnie rzecz biorąc są takim głosem duszy, więc jak najbardziej można. Transformacja świadomości to też nie jest właściwe określenie, bo żeby coś transformować, trzeba mieć świadomość. Żeby zrobić to dobrze, celowo i skutecznie, to trzeba mieć świadomość, do czego się zmierza. Więc transformowanie świadomości troszeczkę się wyklucza. Świadomość można poszerzać, budować poprzez doświadczanie, poprzez rozumienie. Natomiast ja pojęcia transformacji świadomości nie do końca chciałbym używać. Natomiast co do technik przygotowywania takiego snu — nie wiem. Ja tej techniki nigdy nie stosowałem, więc ciężko mi powiedzieć. Nie chcę nikogo tutaj wprowadzić w błąd, więc przepraszam, ale nie jestem w stanie pomóc w tej kwestii. I tak sobie myślę, bo tu jest następny komentarz.
Myślę, że tutaj stwierdzenie „rzeczywistość wirtualna” może oznaczać nieskończenie wiele razy odbywać wędrówkę duszy. Myślę, że jeżeli chcielibyśmy zrozumieć, co autor miał na myśli, trzeba by było zapytać Toma Campbella, bo ja wiem, co ja rozumiem pod pojęciem rzeczywistość wirtualna. Natomiast wypadałoby Toma Campbella zapytać, jaka intencja jego była do użycia tego określenia, bo też wiem, co słuchacze i jego czytelnicy, jak to zrozumieli. Więc nie wiem, czy mamy taką możliwość, czy nie, ale fajnie by było jego osobiście zapytać, co on pod tym pojęciem rozumie.
[01:45:40] - Ja tutaj powiem, że Tom Campbell już chyba udzielił odpowiedzi na to pytanie. Jest taki wywiad, o którym już zdążyłem nawet zapomnieć. Wywiad zatytułowany „Skąd pochodzi świadomość i jak łączy się z awatarem” jest też dostępny do odsłuchania w archiwum Radia Paranormalium.
[01:45:57] - O! No właśnie.
[01:45:59] - Tom nas wyprzedził i już parę ładnych lat temu na to pytanie odpowiedział.
[01:46:05] - No i bardzo dobrze. Więc jeżeli ktoś chce zrozumieć teorię Toma Campbella, to mogę tylko zaprosić do wysłuchania, do przeanalizowania tego. Swoje zdanie na temat wirtualności rzeczywistości przedstawiłem. Jeżeli ktoś kiedyś będzie chciał się z nim zapoznać, to przypomnę, że będzie w ósmym odcinku naszej audycji. Jakby się kiedyś pojawiło w archiwum, to można szukać w ósmym odcinku audycji. Swojego zdania na tą chwilę też nie zamierzam zmieniać, bo nie mam takich podstaw ani nie mam takich doświadczeń. I też nie będę przekonywał Toma Campbella, że on powinien zmienić i dostosować to do moich. Jest demokracja. Jeżeli komuś bliższe jest określenie wirtualnej rzeczywistości, niech sobie tak to w ten sposób tłumaczy. I tyle.
Zakończę temat wirtualnej rzeczywistości, bo już chyba dość dużo zostało na ten temat powiedziane i wystarczy. Ja czytam tutaj, przepraszam was kochani, bo ja sobie czytam. Ale tu cały czas widzę, że temat naszej rzeczywistości wirtualnej jest przerabiany. Ale zbliżam się chyba do końca komentarzy. Ciekawe, tu się pojawiło: „Jeśli dusza podejmuje taką decyzję, to jej wybór. Gdyś uznaje, że za tego życia nie zrealizuje swojego planu, lepiej wcześniej niż późno”. To chyba dotyczy jeszcze tej mojej odpowiedzi o samobójcach. Natomiast niestety to nie do końca tak moim zdaniem wygląda, że to dusza podejmuje decyzję, że nie zrealizuje swojego planu, więc lepiej późno niż wcale. Planem duszy jest doświadczanie. Przerwanie życia zakańcza ten etap doświadczania.
A poza tym, z tego, co ja wiem, dusza nie ma jednego scenariusza na życie, że ma jeden plan, bo to by było troszeczkę takie marionetkowe, że ten plan i tylko tego planu się trzyma. Jeżeli go nie zrealizuje, to kończy żywot. To nie jest tak. Każda nasza decyzja nie jest z góry przewidziana przez duszę.Dusza ma świadomość tego, że posiadamy wolną wolę i będzie powtarzać doświadczenie aż do skutku. Natomiast też nie ma możliwości przerwania życia. Dlatego ja się tutaj z tym twierdzeniem nie godzę. Zresztą nie chcę mówić najczęściej, bo też nie znam statystyk, jeżeli chodzi o dojrzałość świadomości, jakie są proporcje wśród samobójców. Więc nie będę tego wątku rozwijał. „Ciekawe, czy kiedyś uda się przenieść świadomość z jednego ciała do drugiego.” Tak się dzieje w procesie reinkarnacyjnym tak się właśnie odbywa, że z jednego ciała przechodzi świadomość, czyli dusza, a raczej świadomość, czyli wynik doświadczeń duszy przechodzi na następnego człowieka w następnym wcieleniu, bo to nie jest to samo ciało, tylko inne. Ale podejrzewam, że to nie o to chodziło.
Podejrzewam, że chodziło o coś innego, ale o takim przypadku nie słyszałem i też zastanawiam się, jaki byłby sens. Prędzej się skłaniam ku temu, że świadomości będą się w stanie ze sobą łączyć niż zamieniać. Ale pewności co do tego nie ma. Dobrze, to by było chyba, że coś tam mamy panie Marku?
[01:51:29] - Tutaj nie widzę, żeby na YouTubie jakieś... A właśnie teraz Noosfera napisał kolejny komentarz, także ja go panu zaraz prześlę. Dzisiaj wyjątkowo przez Skype'a, bo niestety Messenger nam tutaj robił problemy. Tak więc dobrze.
[01:51:52] - I tutaj dostałem komentarz. Natomiast tu znowu pokutuje kwestia nazewnictwa. Bo według Noosfery można, że tak powiem, transformować nie podświadomość, tylko ego, które jest w konflikcie z podświadomością. I tu mamy znowu temat nazewnictwa. Przyznam wam się szczerze, że nie wiem, jak z tego wybrnąć. Przynajmniej na tą chwilę nie wiem, bo widzę, że ten problem wydawało mi się, że już przy poprzedniej czy jeszcze poprzedniej audycji rozwiązaliśmy, a jednak cały czas ten temat nazewnictwa powraca. Ja określenia ego w ogóle nie używam. Tak jak wam powiedziałem, nie chcę tego, że tak powiem, mieszać. Poza tym źle mi się kojarzy. Więc powiem wam szczerze, na tą chwilę muszę się zastanowić, jak z tej sytuacji wybrnąć, bo na tą chwilę nie mam pomysłu.
No i co? I dzisiaj byśmy mieli na tyle?
[01:53:25] - Na to wygląda, że chyba tak. Właśnie tutaj teraz posypały się znowu komentarze. Właśnie teraz, właśnie w tym punkcie czasu i przestrzeni. Tylko muszę odciąć te, które nie odnoszą się do audycji. Jakieś powitania, jakieś hej, hej, hej, jakieś nie wiadomo co. Sekundkę.
[01:53:48] - Powitania są miłe.
[01:53:53] - I właśnie powędrowały do pana Sławka na Skype'ie. Także pan Sławek teraz się z nimi zapoznaje.
[01:54:00] - Tak, próbuję. Dzisiaj jakiś w ogóle jest awaryjny dzień, bo mój laptop coś fiksuje. Jeżeli bym się niechcący wyłączył. O Jezu, ale przeleciałem! Dobrze, idziemy dalej. Po śmierci możemy podróżować w przeszłość. Tutaj Noosfera mi tłumaczy, czy po śmierci możemy podróżować w przeszłość. W swoją przeszłość tak. Chociażby po to, żeby móc przeanalizować. To się nie odbywa na zasadzie, że wsiadamy w samochód i sobie gdzieś tam jedziemy.
Natomiast mamy świadomość, mamy odczucia z poprzednich wcieleń, z wcześniejszego etapu rozwoju. Aczkolwiek to też nie jest aż tak bardzo, raczej z ludzkiego punktu widzenia staramy się pewne rzeczy, chcemy się dowiedzieć pewnych rzeczyDlatego też i sesje regresingu, cofanie się, poszukiwanie korzeni, żeby zrozumieć. Natomiast dusza aż takiej wielkiej potrzeby nie ma, żeby to analizować i aż tak bardzo się nad tym pochylać. Ale jest taka możliwość. I teraz spójrzmy co tu jeszcze. Tu mam dalszy ciąg. Bo baza naszych danych posiada zakodowane informacje i każda przeszłość jest tam zapisana, a świadomość potrafi odczytać tę przeszłość wizualnie? Nie bardzo rozumiem. Tu podejrzewam, że jest jakiś ciekawy wątek, ale nie wiem o co chodzi, tak prawdę powiedziawszy. O co chodzi z tą wizualizacją i z tym kodem danych.
Archeolodzy mają też dostęp do przeszłości, czyli bazy informacji. Najczęściej poprzedni etap rozwoju, poprzedni etap zbierania doświadczeń jest w pewnym sensie zamknięty, więc tam też nie ma bardzo potrzeby cofania się, bo to, co zostało zamknięte poprzednio jest podstawą do tego, co będzie teraz. Więc to zamykanie przeszłości jest bardziej płynne. Archeolodzy szukają czegoś, bo nie rozumieją. Dusza nie ma z tym problemu, że nie rozumie. To my często nie rozumiemy. Natomiast dusza nie ma z tym problemu, że nie rozumie co się stało, co jest dobre, co jest złe. Więc ta analiza następuje bardzo szybko i nie ma potrzeby takiej. Natomiast możliwość jest, jeżeli ktoś potrzebuje, jeżeli byłaby taka potrzeba.
[01:58:03] - A co pan powie o ludziach, którzy bez namysłu biorą wszystko, co pan mówi za pewnik? Oto chyba nie transformacja, tylko bezmyślne powtarzanie.
[01:58:19] - Właśnie tego staram się uniknąć i będę powtarzał prośbę, żebyście nie brali tego jako pewnik. Dlatego ja bardzo się cieszę z takich telefonów, że była dyskusja, że jednak się nie zgadzamy, że pewne rzeczy są inne, że pewne rzeczy widzimy inaczej. Bo to tworzy sytuację, w której musimy się w jakiś sposób ustosunkować do tego. Musimy to przemyśleć. Nie możemy tego przyjąć, że tak powiem, w ciemno. Nie mam na to wpływu jak kto i co zrobi z informacjami, które przekazuję, które mówię. Przyznam wam się szczerze, że ja zawsze przed audycją proszę o to, żebym się nie dał wciągnąć i mówił tylko prawdę. To jest największe moje pragnienie, żeby właśnie nie wprowadzać ludzi w błąd, nie dawać im mylnego obrazu i też nie manipulować. Bo zła informacja, nieprawdziwa informacja jest formą pewnego rodzaju manipulacji drugim człowiekiem. Ja się od tego staram bardzo mocno odcinać i też nie jest w żaden sposób moim zadaniem nikim manipulować.
Powiem wam szczerze, mam takie marzenie. Zresztą podejrzewam, że część z was też ma takie odczucia. Jak rozmawiacie z ludźmi i mimo używanych argumentów, mimo bardzo racjonalnych, bardzo czasami często naukowych bądź faktów takich powiedzmy ciężkich do podważenia, nie da się człowieka przekonać. I wtedy ja to nazywam rozmową z jego podświadomością, że to nie jest rozmowa z człowiekiem, który pozwoli dokończyć mi zdanie, przemyśli, przeanalizuje i udziela odpowiedzi, tylko już na samym początku mojej wypowiedzi wie, jaka będzie jego odpowiedź. Tak właśnie według mnie działa podświadomość. A im większy wpływ, im większa świadomość, tym większy też jej udział w naszym codziennym życiu. Dlatego ja staram się tłumaczyć, opowiadać po kilka razy to samo, żeby przemyślenia, które będą waszym wynikiem, żeby były waszymi przemyśleniami. Natomiast niestety nie mam wpływu na to, co kto tak naprawdę osobiście zrobi z tąZ tą wiedzą. Natomiast uwierzcie mi, że jeżeli usłyszę bądź będę rozmawiał z kimś, kto ślepo próbuje przeklepywać informacje, które ode mnie zasłyszał, a ja wyczuję, że to jest informacja przeklepywana bez zrozumienia, uwierzcie mi, że zareaguję, bo ja nie chcę czegoś takiego, żeby to tylko było takie właśnie ślepe przeklepywanie. Chcę, żeby to było świadome, żeby to było zrozumiałe.
Takie jest moje marzenie i taki jest cel tych audycji. Przynajmniej według mnie. Dobrze. Nie piję tutaj do pana, panie Sławku. Dziękuję bardzo. Zresztą nie odebrałem tego jakoś bardzo mocno do siebie. Tutaj też widzę, że się toczy dyskusja. Tu się też, widzę, toczy dyskusja. Obiektywna przyszłość wszystkiego też jest zapisana we wszechświecie. Tak.
Też się z tym zgadzam.
[02:02:57] - Co pan sądzi o sensie życia człowieka na Ziemi? Jaki mamy cel przychodząc tu?
[02:03:06] - Bo tutaj chyba nowy słuchacz nam się pojawił, bo ciężko mi będzie odpowiedzieć na to pytanie jednym zdaniem czy nawet trzema, bo tak naprawdę o tym celu i o tym sensie przebywania tutaj na Ziemi prowadzimy dyskusję od samego początku, od ośmiu odcinków. Tak w skrócie to może polecę poprzedni odcinek, bo tam żeśmy rozmawiali o domniemanej zależności czy tam zależności pomiędzy duszą a człowiekiem. I tam chyba najwięcej tych informacji na ten temat będzie. Ja tak tylko w skrócie powiem. Moim zdaniem właśnie celem człowieka jest doświadczanie sytuacji z różnych stron po to, byśmy dojrzeli do tego momentu, kiedy będziemy w stanie ten taki przysłowiowy raj wybudować tutaj na Ziemi. Kiedy zaczniemy się kierować wzorcami bardziej uniwersalnymi niż prawem Kalego i będziemy potrafili żyć ze sobą na zasadzie miłości, wzajemnych szacunku, poszanowania różności i też w zgodzie z całą planetą, ze wszystkimi jej mieszkańcami. To tak w bardzo mocnym skrócie, ale myślę, że taki jest cel nas tutaj i w tym kierunku ewolucja ludzkości jako jednostek i jako całości zmierza. Przynajmniej ja mam taką nadzieję.
[02:05:02] - Widzę, że mam tutaj nowe coś. Tak, nowy słuchacz. Dziękuję za odpowiedź. Tak wnioskowałem. Proszę uprzejmie. Przepraszam, że tak w skrócie, ale mam nadzieję, że przynajmniej troszeczkę rozjaśniłem sytuację. I mówię zapraszam też do poprzednich odcinków. I co my tutaj mamy? To, że użyjesz mądrych słów, nie znaczy, że coś nie ma sensu, stanie się sensowne albo faktem.
[02:05:41] - Bardzo mi się w pewnym sensie mądrościowym podobają niektóre odpowiedzi słuchaczy. Widzę taki fajny dystans do tego, co się dzieje.
[02:05:56] - Trochę się stęskniłem za panem Tomkiem, który gdzieś tam, Tomku, wrzuciłeś kilka postów i cię nie ma. Czyżbyś nas opuścił? Tutaj mam jakiś komentarz, próbuję się do niego dogrzebać. Trochę ciekawej dyskusji na temat wielowymiarowości.
[02:06:27] - No dobrze, ja chyba, że tak powiem, znowu panie Marku, wyczerpałem tutaj odpowiedzi te, które gdzieś mi się wpisały w temat odcinka.
[02:06:39] - A tutaj coś mam jeszcze. O, tutaj. Celem jest doświadczanie. Czy ten cel w ogóle można uznać kiedykolwiek za zrealizowany? Jeśli tak, to kiedy?
[02:06:54] - Biorąc pod uwagę, że ewolucja człowieka trwa, nie wiem, dziesiątki, setki tysięcy, a może miliony lat, to ciężko mi podać przykładową datę, kiedy to nastąpi. Natomiast patrząc, jak zmienia się świadomość ludzi w ciągu nawet ostatnich, nie wiem, dwóch, trzech, czterech tysięcy lat i w jakim kierunku idziemy, to mam nadzieję, że pierwsze efekty i też jeszcze jedno i jak bardzo pewne procesy przyspieszyłyTo mam nadzieję, że pierwsze efekty widać już. Natomiast jeżeli to pójdzie w takim tempie, to myślę, że to może być nawet za kilka, kilkadziesiąt lat będzie widać już pierwsze efekty tego celu, ponieważ coraz więcej dusz dojrzałych zaczyna dochodzić do głosu na świecie. Więc nie tylko dusze młode, te żądne władzy, przy tej władzy są, ale również jest coraz więcej dojrzałych dusz, które decydują o losach świata. A to by świadczyło o tym, że niechybnie wchodzimy właśnie na ten etap dojrzałości, a co z tym jest związane, to poczucie ogólnej sprawiedliwości i też współodczuwanie, współczucie, czyli wszystkie te takie pozytywne emocje, wszystkie pozytywne cechy, które tak dobrze nam się kojarzą. Więc ja jestem przekonany, że te efekty będzie widać już niedługo. Co zresztą świadczy też o tym, w jakim tempie zmienia się na przykład rezonans Schumanna. Następna rzecz, która gdzieś tam mnie o tym przekonuje, to to, że odkryli naukowcy kolejne fale, że tak powiem, mózgowe, czyli pewne procesy nie tylko duchowe, ale również fizyczne zaczyna być widać w ludziach. Nie wiem, nie miałem okazji tego zbadać i nie mam też żadnych wyników badań, ale podobno już mózgi dzieci, które urodziły się w tym podwyższonym rezonansie Schumanna, już funkcjonują podobno inaczej, ponieważ ten rezonans się zmienia w ciągu kilkunastu lat, więc efekty tych zmian będzie w pierwszych dzieciach widać niebawem. Więc być może to też w jakiś sposób będzie coś zupełnie nowego.
Może po prostu te dzieci zupełnie inaczej będą postrzegały tą naszą wirtualną rzeczywistość. Myślę, że najbliższe lata pokażą bardzo dużo nowych rzeczy, więc zbroimy się w cierpliwość i z nadzieją i trochę też z radością, ja przynajmniej z radością oczekuję tego, co się mam nadzieję niebawem wydarzy. A tak naprawdę jeszcze dodam, że celem nie jest doświadczanie, celem samym w sobie. Doświadczanie jest tylko niezbędnym elementem nauki. Tak jak wam dzisiaj powiedziałem, celem jest zrozumienie. Celem jest zrozumienie, co jest dobre, a co jest złe. Nie według prawa Kalego, nie według prawa Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej czy według prawa funkcjonującego w Indiach albo w murzyńskiej wiosce, tylko dobre według uniwersalnych prawd, według uniwersalnego dobra. I to jest tak naprawdę naszym celem i postępowanie, świadome postępowanie według tych zasad, według tych prawd, bez strachu, że pójdziemy do więzienia albo pójdziemy do piekła. To jest w zasadzie chyba jedna z najważniejszych informacji dzisiejszego odcinka, że doświadczanie jest tylko formą poszerzania świadomości, ale celem jest zrozumienie. A ludzi, którzy rozumieją, jest już nawet wśród naszych słuchaczy coraz więcej.
Więc zrozumienie, akceptacja i wcielenie tego w życie i będziemy mieli tutaj zupełnie inną naszą wirtualną rzeczywistość. No dobrze i cóż tam słychać jeszcze panie Marku?
[02:12:31] - No to już właściwie nic nie słychać. Chyba się słuchacze wypisali na dzisiaj.
[02:12:39] - Tak?
[02:12:39] - Już wypisali się za wszystkie czasy.
[02:12:42] - No dobrze, no dzisiaj gros tematu było poświęconych, że tak powiem, wirtualności bądź niewirtualności, więc myślę, że emocji mnóstwo.
[02:12:50] - Dyskusja była tutaj dosyć gorąca, muszę powiedzieć.
[02:12:55] - No właśnie też tak obserwowałem na czacie, więc mam nadzieję, że po prostu emocje zmęczyły naszych słuchaczy dzisiaj i postanowili spać, więc wydaje mi się, że powinniśmy iść w ich ślady, bo faktycznie dzisiaj sporo tych emocji było. Ja jeszcze zobaczę, może pojawią się jakieś nowe pytania, które zmienią tytuł następnego odcinka, ale póki co to trzymam się tego, co obiecałem. Także cóż, panie Marku, dziękuję. Jeżeli tam ktoś jeszcze jest po tamtej stronie, to dziękuję wszystkim dzisiaj za dyskusję, za obecność, za wysłuchanie, za cierpliwość.I w ogóle za wszystko. Trzymajcie się.
[02:13:52] - Jeszcze sporo słuchaczy, prawie stu słuchaczy jeszcze nas słuchuje.
[02:13:56] - Tak?
[02:13:56] - W szczytowym momencie dzisiaj było coś 115 osób. Jak na poniedziałek, na taką porę to jest to dosyć sporo, jakby nie patrzeć.
[02:14:05] - Super! Bardzo się cieszę. Nie wiem, czy jeszcze chcecie słuchać, czy znowu się jakiś tam, że tak powiem, czat zawiesił, czy już nie chcecie pisać. Więc ja może jeszcze, skoro nas nie opuściliście. O! My też dziękujemy. Bardzo dziękuję. Pozdrawiam was serdecznie. Nareszcie się udało komuś odpalić Radio Paranormalium w telefonie. Chociaż przez siedem audycji miał z tym problemy.
Brawo ty w takim razie. Także ja może spróbuję jeszcze, skoro są słuchacze, skoro jeszcze się nie rozłączyli. O, tutaj widzę jeszcze podziękowania. Ja też bardzo dziękuję. Spróbuję podsumować ten dzisiejszy- dziękuję ci Justin, zwłaszcza za telefon. Naprawdę to była bardzo fajna rozmowa telefoniczna. Myślę, że jak sobie jeszcze troszeczkę parę razy porozmawiamy, jak nie tu, to może gdzieś indziej, na przykład nie wiem, na jakimś czacie pod audycją na przykład na YouTubie, to myślę, że znajdziemy jakąś wspólną płaszczyznę porozumienia. Tak jak mówię, podsumowując, miało być o transformacji podświadomości i w zasadzie było. O takiej metodzie, którą ja przetestowałem gdzieś na sobie. Sprawdziła się.
Wiem, że kilka osób też do tej metody namówiłem i też przyniosło jakieś tam efekty, więc zachęcam również was do próbowania. Oczywiście musicie ją dostosować trochę też do swoich własnych i oczekiwań i potrzeb i umiejętności, wiedzy. Tak jak rzeczywistość jest bardzo osobista i bardzo subiektywna, tak też i sposób zmieniania tej rzeczywistości musi być osobisty i przypasowany do każdego człowieka. Nie ma takiej tabletki, żeby wziąć w nocy i rano obudzić się innym człowiekiem. I że ta tabletka będzie przede wszystkim działała na wszystkich w ten sam sposób. Ponieważ każdy z nas jest bardzo indywidualną osobowością, może nie bardzo odmienną, ale jednocześnie każdy ma inny cel, każdy ma inną podświadomość, każdy ma inny poziom swojej własnej osobistej, duchowej świadomości. Więc dużo czynników jest, które wpływa na to, że jesteśmy tacy, jacy jesteśmy i że ta nasza rzeczywistość wygląda tak, jak wygląda. Więc w związku z tym każdy musi, znaczy nie musi, jeżeli chce znaleźć swoją własną metodę na samego siebie. Więc próbujcie, kombinujcie. Jeżeli będziecie potrzebowali z mojej strony jakiejś nie wiem, rady, pomocy, to jak najbardziej.
Przemówiłem też w dzisiejszym odcinku dwie bardzo ważne informacje. Po pierwsze to, jak za pomocą pewnych modeli, pewnych symboli, pewnych obrzędów, które jakieś tam religie przypisały dla siebie, a są bardziej uniwersalne, załatwiać zwykłe ziemskie sprawy, co jest dla wielu ludzi dość trudnym, że tak powiem, zadaniem. I drugą bardzo ważną rzecz, którą w dzisiejszym odcinku przekazałem wam, to jest to, że właśnie celem, naszym celem jest zrozumienie, co jest dobre, a co złe. Nie w naszej subiektywnej ocenie, tylko w ocenie wzorca dopasowanej do wzorca. Że to jest tak naprawdę naszym głównym zadaniem i postępowaniem według tych zasad. Świadome postępowanie, wykonywanie świadomych wyborów, świadomych decyzji, świadomych reakcji w myśl pewnych uniwersalnych praw, które obowiązują we wszechświecie. Moim zdaniem to dzisiaj wszystko. Widzę, że słuchacze się z nami powolutku żegnają, więc nie wiem, panie Marku, czy kończymy, czy-
[02:19:38] - Możemy już powolutku właściwie kończyć. Już dwie godziny, niedługo trzy godziny miną.
[02:19:44] - Jeszcze nie jest nasze najlepsze osiągnięcie.
[02:19:52] - Ale możemy już powolutku zmierzać do końca. Tak myślę.
[02:19:57] - Dobrze kochani, odpoczywajcie, uważajcie na siebie, bo jest zimno. Zmieńcie opony i pamiętajcie, żebyście dotrwali do następnego odcinka cali i zdrowi, bo będzie o miłości. Będzie o miłości do samego siebie. Jak nie wkręcę was w jakąś dyskusję na temat terminologii, to spróbujemy ten odcinek poświęcić naprawdę fajnym i przyjemnym rzeczom. Także uważajcie na siebie.
[02:20:29] - Kończymy powolutku kolejny odcinek audycji „Świat oczami duszy”. Audycję jak zawsze od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk "Ivellios". Był z nami oczywiście gospodarz audycji pan Sławek Bączkowski. Dziękuję jeszcze raz w imieniu wszystkich słuchaczy.
[02:20:48] - Ja również dziękuję panie Marku za pomoc, za obsługę, za wsparcie. Oczywiście wszystkim wam kochani dziękuję za aktywny udział w tej dzisiejszej audycji. Trzymajcie się szczęśliwie, zdrowo i wszystkiego dobrego. Do usłyszenia albo do poklikania w międzyczasie gdzieś tam na czatach, a jak nie to do usłyszenia w przyszłym tygodniu. Trzymajcie się dobrej nocy.
[02:21:13] - Dziękujemy. A w międzyczasie jeszcze głodnych więcej ciekawych spostrzeżeń zapraszamy do zapoznania się z książką pana Sławka „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?”. Książka jest dostępna zarówno w wersji papierowej, jak i elektronicznej, a link do miejsca, w którym można ją kupić, znajdziecie państwo oczywiście na naszej stronie internetowej www.paranormalium.pl w archiwum audycji, tuż pod tą audycją. Radio Paranormalium — paranormalny głos w twoim domu. Dobranoc i do usłyszenia ponownie już za tydzień oczywiście na żywo. Produkcja i realizacja Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl. Archiwum Radia Paranormalium. Pełne archiwum audycji najbardziej paranormalnego radia w polskim internecie. Dziesiątki gigabajtów wciągających paranormalnych mp3 czekają na ciebie.
Słuchaj zawsze i wszędzie o każdej porze dnia i nocy. Dziel się nagraniami ze swoimi znajomymi i pokaż im prawdę, o której boją się nawet pomyśleć. Archiwum Audycji Radia Paranormalium www.paranormalium.pl. Koniecznie również sprawdź naszą oficjalną aplikację na Androida i Windows Phone.