[00:00] - Przedstawię się wszystkim, którzy mnie do tej pory jeszcze nie widzieli, nie słyszeli, nie spotkali. Nazywam się Paweł Byczuk. Jestem trenerem metody Bruce'a Liona oraz prezenterem warsztatów Hemi-Sync. Zajmuję się badaniem świadomości oraz prowadzę stronę dotyczącą Hemi-Sync, techniki pochodzącej z Instytutu Monroe'a oraz fanpage, na którym można mnie zobaczyć oraz to, czym się zajmujemy. Prawdopodobnie część osób z tego fanpage'a dowiedziało się o dzisiejszym webinarze i stąd też jeszcze raz wszystkich witam serdecznie. Może się pochwalicie, skąd przybywacie? Wpiszcie miasto, z jakiego się tutaj pojawiacie. Kto pierwszy? Katowice. Warszawa.
Nowy Jork. Radom. Czaplinek. Kraków. Warszawa. Cieszyn. Poznań. Piława Górna. Piława? Nie, Piława.
Gorzów. Zielona Góra. Wraca Rzeszów. Białystok. Trzebinia. Mamy całą Polskę i świat również. Słychać nas za oceanem. To bardzo cieszy. Toronto. Czyli mamy dwie przedstawicielki zza wielkiej kałuży.
Bardzo się cieszę, że nasz zasięg jest tak wielki, że obejmujemy swoim zasięgiem nie tylko Polskę, ale również inne kontynenty. Myślę, że temat okazał się intrygujący i może troszeczkę kontrowersyjny dla osób, które dzisiaj się pojawiły na webinarze. Temat rzeczywiście może budzić pewne kontrowersje i wątpliwości, ponieważ dotyczy naszej sfery materialnej, podczas kiedy my zajmujemy się ogólnie pojętym rozwojem w sferze duchowej. Dzisiaj rozprawimy się z kilkoma pojęciami i rzeczami dotyczącymi zarówno rozwoju, tego, w jaki sposób do niego podchodzić, w jaki sposób go traktować, jak i tego, jaką rolę pełni w tym rozwoju nasza część materialna czy też materialistyczna, która jest nieodstępna, towarzyszy nam na co dzień i cały czas. Dzisiaj będzie też czas na to, żeby popracować nad sferą, która dotyczy sfery materialnej, ale to w dalszej części spotkania. Będziemy mieli krótką medytację. Mam nadzieję, że przyniesie ona wam wiele korzyści i wiem, że medytacje cieszą się dużym zainteresowaniem i popularnością. Wiele osób czeka na każdym spotkaniu na medytację. Proszę już nie pisać na czacie, ponieważ to rozprasza zarówno mnie, jak i inne osoby, które w tej chwili uczestniczą w naszym spotkaniu. Zatem przejdziemy do treści naszego dzisiejszego spotkania.
W jaki sposób dokonuje się nasz rozwój? Zadam wam pytanie i nie będę oczekiwał tego, że będziecie wypisywać swoje odpowiedzi na czacie. Ułatwię wam zadanie. Czy widać ankietę? Jeżeli tak, to proszę ją wypełnić. Zobaczymy, jakie są odpowiedzi, w jaki sposób się układają, bo to też w jakimś sensie nakieruje mnie na to, w jaki sposób dzisiaj wam opowiadać o tym, jak wygląda nasza droga rozwoju, co na nią wpływa i w jaki sposób. Ankieta cieszy się dużym wzięciem. Mamy już 39% wypełnionych owoców. Proszę o aktywność. Im więcej osób weźmie udział w tej ankiecie, tym będzie ona bardziej miarodajna.
Dobiliśmy do 50% i powolutku jedziemy dalej. Liczymy na wyniki.Bardzo ciekawe są odpowiedzi. Już mamy 3/4 ankiety wypełnionej. Proszę się nie bać. Proszę aktywnie uczestniczyć w wypełnianiu ankiety. To tylko jedno kliknięcie. Zbliżamy się do końca. Proszę o chwilę cierpliwości jeszcze dla wszystkich, którzy wahają się z wyborem swojej odpowiedzi. Jeżeli się kliknęło i poszła pusta, trudno. Niech tak będzie.
Głos zaliczony jako istniejący. Okej. Jeszcze proszę osoby, które nie kliknęły. Zostało jeszcze kilka osób. Potraktujmy to jako pewnego rodzaju zabawę. Dobrze. Po prawie 90%, ale jeszcze nieco... Już 91. Po 90% widzę, że głosy są podzielone. Do pewnego momentu odpowiedź trzecia i czwarta szły łeb w łeb.
W tej chwili już troszeczkę zdradzam, jaki jest wynik. Może jeszcze ktoś dopowie. Cisza przedwyborcza. Okej, mamy 95%, myślę, że jest to wystarczająca ilość głosów i te odpowiedzi są, mam nadzieję, miarodajne. Otóż kilka osób, myślę, że to pojedyncze osoby zdecydowały, że postęp w naszym rozwoju można uzyskać wyłącznie poprzez praktyki duchowe lub też wyłącznie poprzez życie fizyczne, wykorzystując możliwości egzystencji w wydarzeniu fizycznym. Najwięcej odpowiedzi padło na odpowiedź trzecią, czyli głównie poprzez praktyki duchowe oraz w pewnym stopniu przez doświadczenia życia fizycznego. Odpowiedziało na to pytanie 46% osób, a 38% odpowiedziało na pytanie czwarte: głównie dzięki wykorzystaniu potencjału życia fizycznego oraz w pewnym stopniu poprzez praktyki duchowe. Tutaj można by było się zgodzić z tą czwartą bardziej odpowiedzią, aczkolwiek przyznam się, że pytanie było dość podchwytliwe. Dlaczego czwarta odpowiedź byłaby tą, do której się skłaniam bardziej? Otóż na pewnym etapie życia rozwój, nazwijmy to duchowy, odbywa się wyłącznie poprzez doświadczenia w sferze fizycznej.
W pewnym momencie, kiedy osiągamy już pełną samoświadomość, wtedy zauważamy, że jesteśmy czymś więcej niż tylko fizyczną materią, zbiorem cząstek, zbiorem atomów, zbiorem molekuł, zbiorem pierwiastków i zauważamy pewne zjawiska, które wymykają się materialistycznemu podejściu do naszego otoczenia. Wtedy sięgamy po praktyki duchowe, po medytacje, po to, żeby uzyskać więcej odpowiedzi na to, co nas otacza, na naturę świata, na to, w jaki sposób on jest skonstruowany. Jednak główny rozwój odbywa się poprzez nasze doświadczenia fizyczne. Jesteśmy tutaj po to, aby doświadczać życia fizycznego. Po to, aby doświadczać emocji. Po to, aby doświadczać czystej, bezwarunkowej miłości w sposób jak najbardziej możliwy. Osoby, które czytały książki Roberta Monroe'a z pewnością pamiętają jego opis tego, w jaki sposób rozpoczęło się życie na Ziemi. Jest to taka, można powiedzieć, przypowieść, w której opisuje, jak zostało ono ukształtowane, w jaki sposób energia, którą generują organizmy żyjące na Ziemi, jest wykorzystywana w dalszym procesie. I to również wpływa na sposób, w jaki ta energia oddziałuje na nas samych. NiemniejSam rozwój, gro rozwoju.
Nawet kiedy zastanawiamy się nad naturą rzeczy jako społeczność już ogólnie rozwinięta globalnie. Mam na myśli czasy, w jakich żyjemy. Przez pewien czas naszego życia: dziecięcy, niemowlęcy, przez życie młodego człowieka większość doświadczeń zdobywamy poprzez uczestnictwo w naszym życiu fizycznym. To oczywiście przekłada się znakomicie na nasze doświadczenia duchowe. Bo jak żeby inaczej nazwać doświadczenia, które przeżywamy i one budują naszą konstrukcję psychiczną, emocjonalną, która jest silnie powiązana z naszą częścią tak zwaną duchową. Specjalnie używam określenia „tak zwana duchowa”, dlatego że pojęcie rozwoju duchowego wprowadza pewną barierę, która może w pewnym stopniu zaszkodzić. W wielu przypadkach wiele osób odkrywając sferę duchową dochodzi do wniosku, że od pewnego momentu zacznie rozwijać się wyłącznie duchowo i w tym celu stawia granicę, być może nieświadomie, być może bardziej świadomie, pomiędzy życiem fizycznym a życiem duchowym. Samo określenie „rozwój duchowy” działa na naszą podświadomość w taki sposób, że ona sama zauważa, że rozwój duchowy jest czymś innym niż nasz rozwój fizyczny. A ponieważ na co dzień nie mamy pełnego dostępu do sfer niefizycznych, to automatycznie wiąże się z tym przekonanie, że rozwój duchowy jest trudny. Więc myśląc o rozwoju duchowym w kategoriach oderwanych od rozwoju fizycznego, czyli ogólnie rozwoju, budujemy sobie barierę, którą będziemy musieli w pewnym momencie pokonać, mimo że jest to bariera sztuczna, która została wywołana tylko naszym nastawieniem, naszym przekonaniem.
Tworzymy po prostu dualizm rozwoju. A przecież my jako jednostka stanowimy jedność, w której znajduje się zarówno część fizyczna i jej doświadczenie, jak i część duchowa i jej doświadczenia. Dlatego radziłbym przyjrzeć się, czy nasze pojęcie rozwoju duchowego nie tworzy tejże bariery. Być może jest to roztrząsanie problemu nieistniejącego. Niemniej wiele naszych zachowań nawykowych, wiele naszych przekonań wynika z tego, że część naszej aktywności odbywa się w sposób automatyczny i przechodzi do sfery nieświadomej. I później nie jesteśmy świadomi tego, że na którymś etapie naszego rozwoju nastąpiło oddzielenie się, rozwarstwienie. Czasem zdarza się, że w latach dojrzałych pojawiają się problemy wynikające na przykład z niemożności dokonania kolejnego kroku w naszym rozwoju. Dajmy na to w nawiązywaniu relacji z innymi ludźmi, na przykład mężczyzn z kobietami lub też odwrotnie, kobiet z mężczyznami. Czemu? Na przykład mogło się tak zdarzyć, że w dzieciństwie z powodu jakiegoś błahego wydarzenia dziewczynka została skrzywdzona przez chłopca i w przypływie emocji złości powiedziała sobie: „Nigdy nie będę zadawała się z chłopcami”.
Rzucone kiedyś, dawno temu, poszło w niepamięć i później procentuje w wieku późniejszym niemożnością nawiązania relacji, na której jej zależy. Podobnie jest z wszelkiego rodzaju myślami, takimi jak chociażby ta myśl o rozwoju duchowym, który gdzieś tam, być może w podświadomości, może być widziany jako część zupełnie osobna od tego, co nas dotyczy w naszej rzeczywistości fizycznej.Co jest istotne? Jak już powiedziałem, tworzymy jedność, zarówno część fizyczną, jak i duchową, jak i emocjonalną. I żeby móc doświadczać emocji, żeby móc doświadczać tego, co jest, nazwijmy to duchowe, potrzebne jest nam ciało fizyczne. Gdybyśmy mieli rozwijać się tylko w sferze niefizycznej, z pewnością znaleźlibyśmy się w świecie, gdzie taki rozwój następuje tylko w ten sposób, gdzie ciało fizyczne jest zupełnie niepotrzebne. Dlatego warto przyjrzeć się temu, w jaki sposób myślimy o naszym ciele fizycznym, o tym, jaka jest rola naszej fizyczności, tego, co nas otacza, wszystkich zdarzeń, z którymi mamy do czynienia, wszystkich emocji, które nami targają codziennie. Tego, kogo spotykamy na ulicy, z kim mamy do czynienia w domu. To wszystko składa się na elementy naszego rozwoju ogólnie i myślę, że możemy pozostać przy takim określeniu. Po prostu jest rozwój bez rozdziału, czy fizyczny, czy duchowy. Jako jednostka rozwijamy się po prostu i myślę, że jest to właściwe podejście.
Tak, Tomasz ma rację, jesteśmy całością. Jak najbardziej. Ale dlaczego ten temat powstał? Spotkałem wiele osób, które bardzo dużo mówią o duchowości i bardzo skupiają się na rozwoju duchowym, całkowicie pomijając sferę fizyczną, uważając ją za część nieważną, nieistotną, stawiając wręcz pewną granicę, gdzie mówią: „Od dziś czy od tej pory rozwijam się duchowo. Sfera fizyczna zupełnie mnie nie interesuje”. Co jest z logicznego punktu widzenia, biorąc pod uwagę to, że jesteśmy jednością, zupełnie nielogiczne i lekkomyślne, ponieważ odcinamy dużą część swoich doświadczeń, które mogłyby znacząco przyspieszyć nasz rozwój. Bywa tak, że osoby, które żyją w sposób wykorzystujący zasoby fizyczne otoczenia, czyli korzystają z życia w 100%, uzyskują szybszy i większy postęp niż te, które zamykają się w odosobnieniu i poświęcają się jedynie praktykom medytacyjnym. Wynika to z tego powodu, że zamykając się, odcinając się od bodźców świata zewnętrznego, odcinamy całą tę część, która pozwala nam doświadczać, rozumieć, a przede wszystkim rozumieć, w jaki sposób działa świat, w którym funkcjonujemy. I jest to bardzo istotna rzecz, na którą chciałbym zwrócić uwagę. Dlaczego o tym tak mówię?
Otóż z tą częścią fizyczną jest związana oczywiście sfera materialna naszego rozwoju. Czy rozwój wyklucza pieniądze? Albo odwrotnie, czy pieniądze wykluczają rozwój? To jest dylemat, z którym boryka się wiele osób. Jednak w kontekście tego, co było przed chwilą powiedziane, to pytanie zyskuje zupełnie inny wymiar. Zadam wam teraz kolejne pytanie. Dzisiaj troszeczkę więcej będziemy wchodzić w interakcje. Pytanie, które troszeczkę powie nam o samej sobie i pozwoli zrewidować to, w jaki sposób myślimy o pieniądzach i bogactwie. Mamy kolejną ankietę, którą proszę wypełnić. Tutaj można zaznaczyć kilka opcji, bo tych myśli na temat pieniędzy i bogactwa mamy w głowie na pewno wiele.
Czasem są rozbieżne, czasem są zbieżne. Pomyślcie też o tym, co w was tkwi, jakie przekonania w was tkwią, a nie takie, jakie byście chcieli, aby były.Okej. Przeczytajcie uważnie ankietę i wybierzcie odpowiedzi takie, z którymi się w jakiś sposób utożsamiacie. Też środowisko na was wpłynęło w taki sposób, że od tych myśli, od tych sformułowań, które tutaj widzicie, trudno się wyzwolić. Okej, zbliżamy się do końca ankiety. Jeszcze parę osób. Poczekamy na kilka osób, które chętnie bym tutaj zobaczył, jak odpowiadają. Dobijamy już do 90%, ale jeszcze ich nie mamy. Myślę, że przy 90% jeszcze parę osób proszę o odpowiedzi. Myślę, że przy 90% będziemy mogli coś powiedzieć na ten temat.
Jakie są wyniki ankiety? Jeszcze sześć osób. Zapraszam do aktywnego uczestnictwa. Okej, dobrze. Już mamy 90% i wyniki ankiety wyglądają w taki sposób: najwięcej odpowiedzi przypadło na punkt: „Pieniądze nie są ani dobre, ani złe” i „Pieniądze jest to narzędzie”. Potem w kolejności mamy odpowiedź: „Pieniądze to energia jak każda inna” oraz to daje nam 52%. Te dwie pierwsze to jest po 70%. Natomiast bardzo ciekawa odpowiedź: „Każdy może mieć tyle pieniędzy, ile potrzebuje”. Tutaj 24% odpowiedzi przypadło na ten punkt. Natomiast jeszcze pojawiły się odpowiedzi: „Ludzie bogaci zwykle są skąpi” odpowiedziało tutaj kilka osób.
„Nie ma tylu pieniędzy, żeby obdarować wszystkich” to 6%. „Aby zdobyć pieniądze, trzeba być dobrze wykształconym” 4%. Tak samo 4% to, że: „Pieniądze to jest całe zło tego świata”. I pojedyncze odpowiedzi dotyczyły tego, że pieniądze decydują o tym, kim jesteś oraz że można je zdobyć jedynie tylko poprzez ciężką, nieprzyjemną pracę. Bardzo się cieszę, szczerze mówiąc, że te odpowiedzi dotyczące tego, że pieniądze nie są ani dobre, ani złe oraz że jest to narzędzie i energia jak każda inna, znalazły tylu zwolenników, bo w rzeczywistości tak jest. Jeżeli spojrzymy na nasz rozwój fizyczny, to pieniądze są jego nieodłącznym składnikiem i szczególnie w naszych warunkach, w warunkach kultury zachodniej, bez tego środka, bez tego narzędzia trudno sobie wyobrazić egzystencję. Wymuszają to na nas warunki. Pogląd, że obfitość i duchowość nie łączą się, jest mitem i w rzeczywistości duchowość jest wyzwaniem dla lęku i chciwości oraz przywiązania. Natomiast obfitość może być wspaniałym źródłem duchowego rozwoju, kiedy obchodzimy się z nią właściwie. I w tych kategoriach myślę, że należałoby spojrzeć na kwestię energii, jaką są pieniądze.
Tutaj jeszcze nawiązując do tego, co powiedziałem, ponieważDo stworzenia tego webinaru zainspirowały mnie różne wypowiedzi różnych osób, które do kwestii materialnych podchodzą z dużym uprzedzeniem. Weźmy pod uwagę fakt, że cały wszechświat jest jakąś formą źródła. W związku z tym nie jesteśmy w stanie oddalić się od źródła, myśląc o dobrach materialnych, bo jest to część źródła, z którego pochodzimy. Inną kwestią pozostaje to, w jaki sposób będziemy traktować tę energię. Jest takie powiedzenie, że jeżeli uruchamiamy jakąś energię, to powinniśmy umieć nad nią zapanować. Powinniśmy wiedzieć, co uruchamiamy. W przeciwnym wypadku to energia nad nami zapanuje i z narzędzia neutralnego, jakim są pieniądze, ta energia staje się narzędziem negatywnym, które opanowuje ludzi. Na pewno znacie, nawet w swoim otoczeniu, ludzi, którzy są ogarnięci żądzą gromadzenia pieniędzy dla samych pieniędzy. Zresztą nie bez przyczyny wiele osób uważa, że bogaci są skąpi i skupieni jedynie na tym, aby powiększać swoje majątki, które notabene są czasem tak wielkie, że wystarczyłyby do zaspokojenia potrzeb dużych społeczności, czasem nawet całych narodów. Pieniądze generalnie, Ameryki nie odkryję, zostały wymyślone dla ludzkiej wygody.
Poza tym, że można je palić, tapetować nimi ściany bądź zakopać na wieczne przechowanie, to jedyną rzeczą, jaką z nimi możemy zrobić, jest dawanie ich innym w celu wzajemnej korzyści. Na czym ta korzyść polega? Na tym, że my otrzymujemy w zamian jakiś towar, jakąś usługę. Wyobraźmy sobie taką sytuację. Idziemy do sklepu po chleb i tam pracuje pani, która nam ten chleb wydaje. W tym momencie środek, narzędzie, jakim są pieniądze, służą do wyrażenia wdzięczności. Być może jest to słabe wyrażenie wdzięczności, ponieważ nie przywiązujemy do tego aż takiej wagi. Wyrażenia wdzięczności za to, że mamy ten chleb. Tak naprawdę powinniśmy wtedy pomyśleć o tym, że nie tylko ta pani w sklepie przyczynia się do tego, że mamy co jeść, ale też wszyscy, którzy biorą udział w całym łańcuchu produkcji i dostaw. Czyli kierowca ciężarówki, która przywiozła chleb do sklepu.
Piekarz oczywiście, który ten chleb wyprodukował. Rolnik, który wysiał ziarno, z którego wyrosła pszenica, żyto lub inne zboże służące do produkcji chleba. Rolnik, żeby mógł to wysiać, kierowca, żeby mógł to przywieźć, musiał zakupić benzynę. Czyli kolejne osoby, które przyczyniają się do tego, że możemy zjeść, mieć posiłek, tworzą ogromny łańcuch i tak naprawdę powinniśmy być im wszystkim wdzięczni. Narzędziem, jakim są pieniądze, możemy to załatwić w prosty sposób i w momencie, kiedy przyłożymy do tego odpowiednią wagę, bo przecież te pieniądze musimy samodzielnie zdobyć, musimy poświęcić jakiś czas, zrobić jakiś wysiłek, żeby otrzymać je od pracodawcy, od klientów, to też z odpowiednią atencją powinniśmy podchodzić do tego, w jaki sposób dysponujemy tą energią i w jaki sposób ona później jest dystrybuowana dalej poprzez panią w sklepie do kierowcy, do piekarza, do rolnika, do wszystkich pracujących w przemyśle chemicznym i tak dalej. To, co już tutaj w zasadzie padło i mówiłem na temat naszej materialnej sfery życia i roli na przykład ciała. Mówi się, że ciało jest świątynią ducha i myślę, że jest to bardzo mądre stwierdzenie, które bardzo silnie nas wiąże z tą sferą materialną.I również z energią, jaką są pieniądze. Do czego to dalej nas może doprowadzić? Takie kalkulowanie, kombinowanie, czym jest energia, czym jest narzędzie i energia pieniędzy. Otóż jeżeli spojrzymy wokół siebie przez pryzmat tego, co jest dostępne i z czym możemy mieć do czynienia, nie sposób nie zauważyć, że wszechświat daje nam obfitość.
Z tym że ponieważ na co dzień zmagamy się czy też słyszymy wiele informacji, które nas kodują, jesteśmy bardzo uzależnieni od tego, w jaki sposób postrzegamy nasz świat i obfitość, która może nas dotyczyć, a niekoniecznie nas dotyczy. Nie wiem, czy zetknęliście się z czymś takim, ale do lat 50., do czasów, kiedy weszła telewizja, do ery telewizji i kiedy zaistniały reklamy telewizyjne, współczynnik czy wskaźnik poczucia szczęścia u gospodyń domowych i nie tylko u gospodyń domowych był bardzo wysoki. Ludzie po prostu byli szczęśliwi. W momencie, kiedy pojawiły się reklamy, które zaczęły zalewać nas, zalewać wszystkie nasze zmysły, ten wskaźnik zaczął drastycznie spadać. Dzieje się tak dlatego, że reklamy bazują na kreowaniu poczucia braku, kreowaniu potrzeb. Wtedy okazuje się, że nie możemy być szczęśliwi, ponieważ nie mamy a to pralki, a to nowego smartfona, a to nowego samochodu, a to nie możemy wyjechać na wakacje i tak dalej. Cały czas taka informacja o braku, a nie obfitości naszych możliwości dociera do nas. Można powiedzieć, że to jest kreowanie obfitości braku. W ten sposób sami dodatkowo jeszcze obarczamy się tworzeniem kolejnych braków, obfitości braku na przykład czasu, przyjaciół, braku pieniędzy oczywiście, niedostatku w dostarczaniu witamin do organizmu, w ilości nieprzeczytanych książek, ilości szkoleń, w których nie braliśmy udziału. To powoduje, że jesteśmy zmęczeni i nie mamy energii, a w rzeczywistości to nie odpowiada temu, kim jesteśmy, kim możemy być.
I zamiast tego możemy wybrać bycie świadomym obfitości wszystkiego wokół. Można to zrobić w dosyć prosty sposób i wygenerować tak zwane prawo przyciągania. Być może dla wielu osób jest to pojęcie troszeczkę z dziedziny science fiction. Jakiś taki jednorożec bądź też święty Graal, Yeti, którego nikt nie widział, a wszyscy wiedzą, że jest. Niemniej prawo przyciągania funkcjonuje i każdy, kto doświadcza wdzięczności, doświadcza miłości, potrafi to wyrazić, doświadcza również prawa przyciągania, a tym samym obfitości. I to tej obfitości pozytywnej, na której nam zależy najbardziej. W jaki sposób to zrobić? Co zrobić, żeby wyrażać wdzięczność, wyrażać miłość? Są na to odpowiednie ćwiczenia i stosunkowo proste. I powiem, że codzienna praktyka takich ćwiczeń powoduje, że rzeczywiście prawo przyciągania daje się zauważyć.
I to nie jest kwestia tylko mitycznego pozytywnego myślenia, bo oczywiście to myślenie staje się wtedy pozytywne. Jest to takie sprzężenie zwrotne pomiędzy wyrażoną przez nas wdzięcznością bądź też miłością a tym, jak postrzegamy świat. To z kolei dodaje nam energii i wiary i zaufania w to, że rzeczywiście otoczenie zewnętrzne, świat, kosmos, wszystko nam sprzyja, dając obfitość zarówno-W sferze emocjonalnej, duchowej, jak i ostatecznie w sferze fizycznej. To doprowadza do tego, że wyzwalamy się z kręgu niemożności, z kręgu manifestowania negatywnego. Być może przyłapaliście się na tym niejednokrotnie, że myślenie o negatywnych rzeczach, które mogą się wydarzyć, obawy powodują, że prędzej czy później się to w jakiś sposób zmaterializuje. Natomiast przechodząc na jasną stronę mocy poprzez świadome wyrażanie wdzięczności i to na każdym kroku, czy też świadome wyrażanie miłości, powodujemy, że negatywne schematy i negatywna manifestacja ustępuje pola manifestacji pozytywnej. Po prostu nie myślimy, nie czujemy świata w inny sposób niż ten, jaki byśmy chcieli, żeby się zrealizował. Oczywiście tutaj też trzeba mieć na względzie to, że to ma być szczere i prawdziwe, a nie forma kalkulacji, że jeżeli będę dobry, to świat mi się odwdzięczy dobrem. Jeżeli w ten sposób podchodzimy do wyrażania wdzięczności, do działania na rzecz innych poprzez kalkulację, to nie działamy z poziomu naszego wewnętrznego ja, z poziomu serca, tylko z poziomu umysłu, a dokładnie z poziomu naszego ego. Stawiamy warunek, że jeśli ja coś dałem, to znaczy, że powinienem coś uzyskać.
Jest to częsty błąd, który się pojawia, ponieważ tak jesteśmy uczeni. Wiele kadeł funkcjonuje na takich zasadach. Wbijane są nam do głowy od dzieciństwa, bez wyjaśnienia, w jaki sposób w rzeczywistości powinniśmy podchodzić do tej sprawy. A jak to zrobić? Zapowiedziałem medytację i ona będzie za parę minut, ale powiem jeszcze o czymś, co znakomicie może wprowadzić, czy też rozwinąć nasze umiejętności zarówno wyrażania wdzięczności, jak i wyrażania miłości. Wiele osób poszukuje rozwoju czy też ekscytuje się. Oczywiście tego w żaden sposób nie potępiam. Jest to jak najbardziej pożądana działalność. Wiele osób chce dowiedzieć się, jak naprawdę funkcjonuje świat. Zdobywając wiedzę i umiejętności z szerszej perspektywy, z perspektywy świata niefizycznego, jesteśmy w stanie zrozumieć, w jaki sposób działa sfera materialna i w związku z tym lepiej ją wykorzystać dla własnych potrzeb, a tym samym następuje kolejne sprężenie zwrotne.
Jeżeli potrafimy wykorzystać narzędzie, którym się posługujemy, w tym wypadku naszą rzeczywistość fizyczną, tym lepsze uzyskujemy wyniki, tym więcej z tego czerpiemy. To oczywiście daje większe doświadczenie, lepsze doświadczenie, a to się przekłada z kolei na nasz rozwój duchowy, o którym mówiłem wcześniej. Ponieważ zajmuję się warsztatami podróży niefizycznych według metody Bruce'a Moena, chcę wam zwrócić uwagę na to, że taka metoda, mimo że zajmujemy się na warsztatach poszerzaniem naszej świadomości, uczymy się relaksu, uczymy się komunikacji ze światem niefizycznym, to jest to sposób, w jaki można zacząć rozumieć i rozpoznawać energie, z którymi mamy do czynienia w świecie fizycznym. Zyskujemy szerszą perspektywę i własne doświadczenie tego, w jaki sposób te dwa światy ze sobą się komunikują. Kolejnym elementem, który może tutaj akurat nie jest najistotniejszy z punktu widzenia tego, w jaki sposób funkcjonujemy w świecie fizycznym, aczkolwiek dla wielu osób na pewno, to jest pozbycie się lęku przed śmiercią, ponieważ w trakcie takich praktyk zauważamy, że łączność pomiędzy częścią fizyczną a duchową jest stała i funkcjonuje, i jest ciągłość. W związku z tym lęk, który z pewnością jest przyczyną wielu naszych irracjonalnych zachowań, ustępuje.W momencie, kiedy pozbędziemy się lęku, siłą rzeczy łatwiej nam jest zaakceptować warunki, na jakich funkcjonujemy w świecie fizycznym, łącznie z warunkami, w jakich przyszło nam żyć w świecie zachodnim, czyli warunkami ekonomicznymi. Jednym z elementów, których uczymy na warsztatach, jest potężne ćwiczenie gromadzenia i wysyłania miłości. Jest to jedno z dwóch ćwiczeń, o których wcześniej wspominałem: wdzięczność i miłość. Powiem z własnego doświadczenia oraz doświadczenia osób, które brały udział w warsztatach i biorą udział w cotygodniowych sesjach, które organizuję. To narzędzie, mimo że pojawiło się na warsztatach dotyczących podróży niefizycznych i było związane z nawiązaniem komunikacji z osobami, które znajdują się w życiu po śmierci, w obszarze niefizycznym, znakomicie sprawdza się w naszej sferze fizycznej.
Część osób już o tym słyszała, ale jest to rzecz, która zrobiła na wszystkich ogromne wrażenie. Najlepszym dowodem na to, w jaki sposób ta energia potrafi działać: mimo że na warsztatach nie zajmowaliśmy się kreowaniem rzeczywistości, to wykorzystaliśmy to narzędzie właśnie do wykreowania rzeczywistości. Jak wiecie, pojawiła się książka Rafała Radzika „Poza ciałem fizycznym. Droga”. Druga część jego, może trylogii, może większego cyklu. W każdym razie nowa książka, o której rozmawialiśmy miesiąc temu z Rafałem. W momencie, kiedy widzieliśmy się z Rafałem w lipcu, nie było perspektyw na to, żeby ta książka się ukazała. Piętrzyły się trudności. Wydawca okazał się niesolidny i raczej nie było perspektyw na to, żeby sprawa rozwiązała się w ciągu miesiąca, dwóch czy nawet trzech. Raczej to były okresy rzędu pół roku albo nawet dłużej.
Nawet na wydanie poprzedniej książki, o ile dobrze pamiętam, Rafał czekał sześć albo dziewięć miesięcy, więc to rzeczywiście był długi okres. Ponieważ ta sprawa jeszcze się bardziej ...] brali udział ...] uczestnictwo w warsztatu w sposób, aby odpowiednio wyprojektować czy też przesłać tę miłość, wygenerować tę miłość w kierunku ukazania się książki. Zadaliśmy też absurdalnie nierzeczywisty termin ukazania się tej książki z logicznego punktu widzenia, takiego czysto praktycznego. Stwierdziliśmy, że ma się ukazać za miesiąc. Po dwóch tygodniach, kiedy rozmawiałem z Rafałem, był w trakcie załatwiania spraw ze swoim dotychczasowym wydawcą, a po następnych dwóch tygodniach tę książkę miałem już w ręku. Bardzo gładko, zaskakująco pojawiły się możliwości, których Rafał zupełnie się nie spodziewał. W taki sposób to na co dzień działa. Oczywiście tutaj dochodzi jeszcze kwestia tego, że warto szczególnie na początek robić te ćwiczenia bez intencji, która mogłaby być intencją naszego... Po prostu bądźmy wdzięczni i wysyłajmy miłość bezinteresownie. To jest największa wartość.
Natomiast przy umiejętnym podejściu do zagadnienia to już jest dość rozległa kwestia związana z manifestacją, z kreowaniem rzeczywistości, w jaki sposób do tego podejść. Możemy to narzędzie dokładnie ukierunkować, sprecyzować, że będzie działało niemalże jak laser. Tak jak w przypadku tej książki.Ta intencja, którą wyraziliśmy podczas medytacji miłości, była przemyślana i tak skonstruowana, żeby z jednej strony być precyzyjną, a z drugiej strony nie ograniczać możliwości, jakie niesie nam rzeczywistość. Częstym błędem w przypadku kreowania rzeczywistości, czy też próby tworzenia, manifestowania tego, co chcemy, aby zaistniało, jest ograniczanie się do tego, jak wydaje nam się, powinno to wszystko zaistnieć. Jeśli chodzi o to, w jaki sposób mamy manifestować między innymi pieniądze, to jest osobne zagadnienie i myślę, że za czas jakiś będziemy mieli warsztat. Taki warsztat jest spotkaniem kilkudniowym, bo nie da się w kilku słowach wyjaśnić zawiłości tego, w jaki sposób funkcjonuje manifestacja. Niemniej mogę powiedzieć rzecz, którą usłyszałem w filmie science fiction, którego prawdopodobnie nie posądzacie o to, że niesie takie treści. W przypadku manifestacji jest to rzecz, którą możecie sobie zapisać wielkimi literami. Skupcie się na celu, a nie na czynności. To powinno was nakierunkować, w jaki sposób konstruować swoje intencje.
Marek pisze, że mnie przerywa. Czy mnie słychać dobrze? Dajcie znać. Teraz tak długo mnie przerywało. Okej. Dobrze. To w takim razie zrobimy w ten sposób, ponieważ myślę, że powiedziałem wam o tym, jaką rolę mogą pełnić pieniądze w naszym rozwoju i jaki powinniśmy mieć stosunek do świata materialnego. Nie powinniśmy się tego wstydzić, ale też powinniśmy do tego podchodzić z pewną ostrożnością i zrozumieniem, aby umieć zapanować nad energią, jaką są pieniądze. Nie dać się jej opanować. W tej chwili możemy przejść do medytacji wdzięczności, która jest jedną z moich ulubionych i mam nadzieję, że też będzie taka dla was, ponieważ jest to medytacja, którą warto robić przynajmniej raz dziennie.
Polecam taką praktykę. W momencie, kiedy odczujecie, czym jest wdzięczność, możecie ją generować w każdym momencie dnia, kiedy tylko się przypomni. Ręczę wam, że perspektywa na codzienne sprawy się zmieni. Jeszcze zanim przejdziemy do medytacji, to wrzucę jeden slajd, ponieważ mówiłem o podróżach niefizycznych. To nie jest sposób, aby nie wspomnieć o warsztatach podróży niefizycznych, które się odbędą w październiku. To już za nieco ponad tydzień. Tydzień i jeden dzień. Zaczną się 17 października. Do jutra trwają jeszcze zapisy. O tych warsztatach można mówić dużo, długo.
Z pewnością rozwijają bardzo mocno. Są to, można powiedzieć, warsztaty multidyscyplinarne pod pewnym względem. Na pewno rozwijają niesamowicie percepcję i dają to niesamowite narzędzie, jakim jest gromadzenie i wysyłanie miłości, którym to narzędziem, oprócz tego, że możemy sobie wpłynąć na sprawy materialne, takie jak chociażby ten przypadek książki Rafała Nieradzika, możemy wpłynąć także na to, że rozwój nasz jako jednostek zostanie przyspieszony poprzez to, że wpłyniemy na rozwój społeczności ziemskiej jako całości. Skoro o pieniądzach, to ile kosztują warsztaty? Weźcie pod uwagę, że to są dwa warsztaty w jednym. Pięć dni pełnych od rana do wieczora. Śmiało, Ewa zachęca. Proszę bardzo, 1997 złotych. To jest już ostateczna cena.Poczytajcie sobie, wejdźcie na link, który podałem. Nie uprzedzajcie się do ceny.
Poczytać zawsze można i podjąć decyzję. Zdecydować, czy jest to rzecz, którą czujecie, że warto w nią zainwestować i wyjść z narzędziami i umiejętnościami, które zwrócą się z nawiązką czy też nie. Okej, dobrze. Nie będziemy już tutaj rozmawiać na temat tego, co ile kosztuje. Link macie na ekranie, a my przejdziemy do medytacji. Czy jesteście gotowi? Proszę o odpowiedź. Tak. Okej. Bardzo się cieszę.
W takim razie usiądźcie wygodnie. Będę się bezpośrednio per ty do was zwracał, więc nie bądźcie zaskoczeni. Tak łatwiej, personalnie się odbiera taką medytację. Usiądź wygodnie, znajdź miejsce dla nóg, pleców, rąk, głowy. Ruszaj, pokręć głową, znajdź najwygodniejszą pozycję, tak żeby nie opadała, żeby ci się dobrze oddychało, żeby się wygodnie siedziało. Zamknij oczy i zacznij powolutku się odprężać. Najpierw wykonaj kilka głębokich, spokojnych oddechów. Oddechów powolnych, na których będziesz się skupiać. Ja pomogę. Zaczynamy relaksację poprzez oddechy.
Skupiamy się na swoim oddechu. Weź spokojny, powolny oddech, kontrolując przepływ powietrza. Za każdym razem, kiedy będziesz nabierać powietrza do płuc, wyobrażaj sobie, że wciągasz z otoczenia świetlistą, świeżą energię, która wypełnia całe twoje ciało. Podczas wydechu wyobraź sobie, że twoje ciało wraz z wydychanym powietrzem upuszcza stara, zużytą energię. Weź długi, spokojny wdech. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wydech. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wdech. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć.
Wydech. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wdech. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wydech. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wdech. Kontynuuj taki czas wdechu i wydechu. Ja poczekam. Każdy oddech odpręża cię coraz bardziej.
[01:07:06] - Oddychając nadal tak spokojnie i głęboko, wejdziesz teraz w jeszcze głębszy stan relaksacji, rozluźniając po kolei wszystkie części swojego ciała. Skupiaj swoją uwagę na każdej części ciała, zaczynając od stóp. Rozluźnij więc mięśnie swoich stóp. A teraz twoje łydki, uda aż do bioder rozluźniają się, są odprężone. Dalej spokojnie pomyśl o miednicy i brzuchu. Są zrelaksowane i odprężone. Rozluźniasz się coraz bardziej i bardziej. Kiedy tak się rozluźniasz, wchodzisz coraz głębiej w stan relaksu. Teraz twoja klatka piersiowa staje się coraz bardziej zrelaksowana i odprężona. Wszystkie narządy wewnętrzne są zrelaksowane.
Rozluźniasz teraz twoje dłonie, ramiona i barki. Teraz rozluźniasz plecy, kark. Rozluźnienie spływa na te części ciała, jak się stają coraz bardziej zrelaksowane twoje plecy, kark, głowa oraz twarz. Twoje ciało jest głęboko rozluźnione. Jest ci przyjemnie. Oddychasz głęboko i spokojnie. Twoje myśli są spokojne. Teraz zaczniemy podróż wdzięczności. Wybierz w myślach miejsce, w którym byłeś i które dobrze znasz. Miejsce, dla którego chcesz doświadczać wdzięczności, które chcesz docenić lub wyrazić zachwyt.
Przypomnij sobie to miejsce i znajdź się w nim.Teraz przespaceruj się po tym miejscu. Przyjrzyj się wszystkim detalom tego miejsca, wymieniając wszystkie jego pozytywne strony i cechy. Kiedy tak spacerujesz i odkrywasz to miejsce, dawaj sobie czas na to, aby delektować się wszystkim, czego stajesz się świadomy. Zrób to teraz, a ja dołączę do ciebie za jakiś czas. Teraz skup swoją uwagę na relacji lub relacjach z osobą lub grupą osób. Udaj się w podróż wdzięczności, wymieniając wszystkie pozytywne strony i cechy osób, o których myślisz. Pamiętaj, żeby dać sobie czas na delektowanie się każdą relacją. Ponownie dołączę do ciebie za jakiś czas.A teraz na koniec spójrz na siebie i swoje osobiste zalety, talenty, akty dobroci i życzliwości. Spójrz na nie i ciesz się docenianiem siebie. Ja powrócę za jakiś czas.
Właśnie stworzyłeś nowy, wysoki poziom osobistych wibracji dzięki odczuwaniu wdzięczności i uznania. Daj sobie troszkę czasu w ciszy, aby zakotwiczyć się w tym potężnym, pozytywnym stanie istnienia. Wrócę za chwilę.
[01:25:46] - Teraz przypomnij sobie i zapamiętaj to, czego się nauczyłeś i czego doświadczyłeś. Wyraź sobie wdzięczność za to doświadczenie. Nadszedł już czas, aby powrócić do stanu normalnej, fizycznej rzeczywistości. Weź kilka głębokich oddechów, skupiając się w sobie, stając się coraz bardziej świadomym swojego fizycznego ja. Bycia tu i teraz. Stajesz się coraz bardziej świadomy swojego fizycznego ciała, pokoju, w którym jesteś, krzesła, na którym siedzisz. Powróć już całkowicie do pełnej fizycznie rozbudzonej świadomości. To jest koniec ćwiczenia. Witam ponownie. Jeżeli potrzebujesz, zrób notatki.
To dobra praktyka. I daj znać na czacie, że już jesteś z nami. Okej, mam wrażenie, że już większość osób wróciła. Że jesteśmy razem. Roman pisze, że nie może się skupić, jeżeli dobrze rozumiem tę wypowiedź. To nie jest warsztat w pełnym słowa tego znaczeniu. Nie mamy tutaj wprowadzenia, przygotowania. Robimy to w miarę możliwości tak, żeby jak największa ilość osób uzyskała możliwość relaksu. Takim dobrym ćwiczeniem wyciszającym myśli są oddechy, które były na początku. Poza tym jest jedna rzecz, o której zawsze warto pamiętać, że nie oczekujmy tutaj jakichś spektakularnych wizji, czegoś niesamowitego, nieprawdopodobnego.
Skupialiśmy się na odczuciach i mam nadzieję, że skupienie się na tych odczuciach wam wyszło i doświadczyliście wdzięczności. Jak było? Jakie doświadczenia? Czy ktoś chce się podzielić?Czy udało się odczuć w ogóle wdzięczność? Czy złapaliście ten efekt? Kiedy się go nauczycie, kiedy nauczycie się rozpoznawać ten efekt, jak on wygląda, co się wtedy odczuwa, to wtedy też można przywołać go w każdej chwili i tę energię w sobie wypromieniować na zewnątrz. Efekty będziecie obserwować i zbierać żniwo tego, kim jesteście i jacy jesteście w danym momencie. No właśnie, Cecylia: najgorzej było z wdzięcznością do samej siebie. To jest chyba największy problem, z jakim się spotykamy wszyscy. Bardzo często potrafimy deklarować różne rzeczy, w tym miłość, a jednocześnie nie potrafimy tej miłości wyrazić w stosunku do siebie.
Na fanpage'u na Facebooku zamieściłem taki filmik „Anielska lekcja miłości”. Polecam przejrzenie go, zobaczenie. To jest też taka inspiracja dla was. Jeśli chodzi o doświadczenie wdzięczności, miłości, tutaj mogę powiedzieć, że rzeczywiście to działa, zwłaszcza w stosunku do osób, do których mamy jakieś odczucia dość negatywne. Jeżeli zaczniemy działać w kierunku wysyłania wdzięczności, wysyłania miłości, to ta relacja się całkowicie zmienia i może przynieść zaskakujące efekty. Jeden z uczestników warsztatów podróży niefizycznych zaczął stosować metodę gromadzenia i wysyłania miłości w swojej pracy. Generalnie od tego czasu, od maja, kiedy był na warsztatach, mówi, że przeszedł olbrzymią przemianę, że dało to mu takiego kopa rozwojowego, że nie spodziewał się aż takich efektów, a klient czy też klienci, których się najbardziej obawiał, są w tej chwili najlepszymi klientami, a wcześniej miał z nimi olbrzymie problemy natury oczywiście emocjonalnej. Tak jak MM pisze, gromadzenie takiej bezinteresownej miłości czy wdzięczności nieukierunkowanej na konkretną osobę jest bardzo cennym doświadczeniem i pozwala też wysłać to uczucie, tę energię do osoby, której na co dzień nie darzymy zbyt dużą sympatią. Gdybyśmy mieli skupić się na tej osobie i do niej wygenerować tę wdzięczność czy też miłość, byłoby to z pewnością trudne. Natomiast jeżeli skupimy się na wydarzeniach, na osobach, do których rzeczywiście tę wdzięczność czy miłość potrafimy odczuć, a potem ten stan, w którym się w danym momencie znajdujemy, wyślemy tę energię do kogoś, kto nam w cudzysłowie wadzi, z kim nam nie po drodze, wtedy efekt rzeczywiście jest oszałamiający.
Okej, czy jakieś pytania? Zrobimy sobie króciutką sesję 10-minut pytań. Jakby były jakieś pytania dotyczące tego, o czym dzisiaj rozmawialiśmy, dotyczące ewentualnie też tego, co robimy na warsztatach podróży niefizycznych, to chętnie odpowiem. Przy okazji też zaznaczę, ponieważ zajmuję się techniką Hemisync, więc tego też jest temat dłużej znany niż podróży niefizycznych według metody Bruce'a Moena. Warsztaty podróży niefizycznych według Bruce'a Moena nie są warsztatami Hemisync. To od razu uprzedzam, żeby nie było później wątpliwości, jakiego rodzaju to są warsztaty, aczkolwiek bazują one na wielu elementach pochodzących z tamtej techniki. Ania pyta o tytuł filmu, o którym wspomniałem, a było tam powiedziane: „Skup się na celu, a nie na czynności”To jest serial „Star Trek”, seria „Voyager”. Już powiem, który to jest odcinek. To jest bodajże sezon drugi. Momencik, niech tylko sięgnę do pamięci zewnętrznej.
Sezon drugi, odcinek dziesiąty. Jest to odcinek poświęcony całkowicie manifestacji i psychokinezie. Uważam, że jest to świetnie przemycona 45-minutowa lekcja psychokinezy. Wiele rzeczy można się z tego odcinka nauczyć i dowiedzieć, jeśli chodzi o manifestację, czyli o to, o czym dzisiaj mówiliśmy. Grzesiek mówi, że pieniądze, jakie zarabiamy, to jest ekwiwalent własnej wewnętrznej energii. Zgadza się. Ze względu na uwarunkowania społeczne, na stosunek do pieniędzy naszych rodziców, otoczenia, mamy wewnątrz siebie zahamowania, które powodują, że trudno jest nam taką energię zamanifestować. Potrafimy zamanifestować wiele różnych rzeczy, które chcemy, żeby nam się ziściły. Natomiast z pieniędzmi mamy większy problem ze względu na te uwarunkowania, jakim jesteśmy poddani. Chociaż tak naprawdę manifestowanie czegokolwiek odbywa się z takim samym wysiłkiem, z takimi samymi umiejętnościami.
Jeżeli chcecie obejrzeć ciekawy film dotyczący manifestacji, tego, czym jesteśmy, jak jesteśmy połączeni ze wszystkim, to polecam również film „Fenomen” z Johnem Travoltą z 1996 roku. Zresztą jest to film, który również jest polecany przez twórcę programu MC2 służącego nauce manifestacji. Program się odbywa w Instytucie Morela. Warsztaty online pewnie będą. Myślę nad formułą. Na pewno nie będzie to warsztat w takiej formie jak webinar. Na pewno to też nie będzie w formie gotowego wideo, takiego, które można po prostu sobie włączyć i które wcześniej nagrałem. Będzie to rodzaj e-learningu. Ze względu na to, w jakiej formie chcę to przygotować, potrzebuję na to troszkę czasu. Bardzo się cieszę, Adam, że mogłem ci w jakiś sposób pomóc.
Bogda: „Miłość, wdzięczność, wiara w manifestację i dopiero manifestacja”. Był taki film, który się nazywał „Dawca pamięci” i tam było społeczeństwo, które było wyzute z wszelkich emocji ze względu na wcześniejsze doświadczenia ludzkości. U nich bardzo istotną rolę odgrywało precyzyjne wyrażanie się, precyzyjne formułowanie myśli. Dlaczego o tym mówię? Ponieważ w wielu przypadkach mamy problem z precyzyjnym wyrażeniem tego, o czym wszyscy mówimy, czy też zdefiniowaniem niektórych określeń. Wiara jest takim słowem, które budzi dużo kontrowersji i warto sobie uświadomić, czym jest wiara. Wiara jest to swego rodzaju zaufanie w słowa innych ludzi i wiara ma to do siebie, że można ją dość łatwo podważyć. To, że dzisiaj wam opowiadałem o takich, a nie innych rzeczach, podzieliłem się swoimi doświadczeniami, to jest waszą wiarą, jest informacjami, które przyjęliście. Natomiast jutro może się pojawić jakiś Czesiek, który powie: „Słuchajcie, Paweł wam naopowiadał głupot. To wcale nie jest tak.
To jest zupełnie inaczej. To jest tak, tak i tak”. Więc waszą wiarę może w łatwy sposób zachwiać i podważyć. NajważniejsząRzeczą, jaką możemy zrobić, i to padło tutaj parę razy w tym naszym spotkaniu, jest wasze własne doświadczenie. Jeżeli mamy doświadczenie, to też mamy zaufanie, ufność w to, co robimy. Ufność, że to działa tak, w jaki sposób działa. Cecylia, na Facebooku nie szukaj mnie po nazwisku, ponieważ profilu prywatnego nie używam, nie prowadzę. Profil się nazywa Warsztaty Hemising. Podam wam profil dla tych osób, które jeszcze nie były na profilu. Zaraz, momencik.
Proszę bardzo, tutaj można znaleźć nasz fanpage i komunikacja przez fanpage jest komunikacją, na którą odpowiadam. Natomiast ze względu na to, że nie używam profilu prywatnego, proszę do mnie tam nie pisać. Widzisz, Bogdan pisze, że chodziło o uwierzenie. Nawet nie chodzi o uwierzenie. Rzeczywiście możemy to sobie w jakiś sposób wytłumaczyć, nawet w sposób logiczny i naukowy. Zwłaszcza że ostatnio fizyka kwantowa daje ku temu coraz więcej dowodów, że manifestacja może działać i w jaki sposób w ogóle jest skonstruowany świat fizyczny, to rzeczywiście możemy uwierzyć, że jest to możliwe. Dowiedzieć się, może inaczej, dowiedzieć się, że jest to możliwe. Niemniej wiara w tym momencie jest zbyt słaba, żeby ta manifestacja zadziałała. Zaufanie, takie przekonanie wewnętrzne, że tak jest, po prostu daje ogromną moc i skuteczność działania manifestacji. Wtedy w zasadzie można zrobić wszystko.
Na warsztatach manifestacji MC2, które się odbywają w Instytucie Monroe i być może w przyszłym roku uda mi się sprowadzić Jacka Gellenbergera do Polski i te warsztaty się odbędą w Polsce, można obserwować bardzo różne rzeczy, między innymi uzdrawianie. To jest też rodzaj manifestacji. Uzdrawianie z wieloletnich dolegliwości, które odbywa się na zasadzie pstryknięcia palcami. Już po prostu znika dolegliwość. Okej, czy są jeszcze jakieś pytania? Jeżeli tak, czekam minutkę na sformułowanie i chętnie odpowiem. Jeżeli nie, to kończymy dzisiejsze spotkanie, które przedłużyło się tradycyjnie o 20 minut. Bardzo dziękuję. Bardzo się cieszę, że przybyliście tutaj, zechcieliście mnie wysłuchać i że mogłem się podzielić z wami swoimi doświadczeniami, odkryciami, spostrzeżeniami i czy w jakiś sposób też was zainspirować do tego, żeby w nowy sposób spojrzeć na siebie, żeby coś może zmienić, przetransformować. Wychodzę z założenia, jeśli chodzi o webinary, że to są jednorazowe wydarzenia.
Zwłaszcza że w części webinarów pojawiają się odniesienia do wydarzeń, które są chwilowe, tak jak na przykład warsztaty. Kiedy opowiadam o konkretnej dacie warsztatu, to w pewnym sensie dyskwalifikuje taki webinar do późniejszego odsłuchiwania. Jeszcze raz wam bardzo dziękuję. Życzę miłych snów. Idźcie z tą energią spać do łóżek. Przypomnijcie sobie jeszcze tę medytację, być może jeszcze doda wam skrzydeł podczas snu. Nie możesz znaleźć tego anielskiego filmu o miłości?Gdzie można dostać muzykę z Hemi-Sync? Można dostać w sklepie Hemi-Sync. Już podaję adres. Proszę bardzo.
Jeżeli chodzi o filmik anielski, to spróbuję ten link tutaj wkleić. Niech tylko znajdę link. Może to chwileczkę potrwać, zanim się to wszystko pokaże mi na ekranie. O, tak. Mamy. Podam link do Facebooka, do profilu, na którym ten filmik jest. On jest co prawda dostępny na YouTubie też. Jest dostępny na YouTubie, a tutaj mamy adres odgłośnika. Proszę bardzo. O, jaki kosmiczny link, jakiś straszny.
Ale mam nadzieję, że zadziała. Działa. Na pewno działa. Okej, dobrze. To dziękuję wszystkim za obecność. Życzę miłej nocy i do następnego spotkania. Nie wiem, kiedy nam się uda następny raz spotkać, ponieważ październik mam dosyć warsztatowy. W listopadzie może się znajdzie jakiś tydzień, gdzie będzie można się ponownie spotkać. Pozdrawiam wszystkich i życzę miłej nocy. Dobranoc.