Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Wykłady, spotkania, prelekcje, webinary

Wykłady, spotkania, prelekcje, webinary

Odcinek: Jasnowidz na policyjnym etacie. Spotkanie autorskie
Jasnowidz na policyjnym etacie. Krzysztof Jackowski i Krzysztof Janoszka. Spotkanie w Warszawie (15 stycznia 2018). Wersja wideo dostępna tutaj

Streszczenie odcinka

Spotkanie poświęcono książce Krzysztofa Janoszki i Krzysztofa Jackowskiego, dotyczącej współpracy jasnowidza z policją oraz przypadków, w których jego wizje miały pomóc w poszukiwaniach osób zaginionych i wyjaśnianiu spraw kryminalnych. Janoszka, policjant, zainteresował się tematem, ponieważ natrafił na rozbieżność między oficjalnym stanowiskiem Komendy Głównej Policji a dokumentacją potwierdzającą, że funkcjonariusze wielokrotnie korzystali z pomocy Jackowskiego. Jego celem było zachowanie dystansu i sprawdzenie konkretnych historii, a nie obrona jasnowidza za wszelką cenę. Jak mówił, analiza materiałów doprowadziła go do wniosku, że prawda znajduje się po stronie policjantów, którzy zwracali się do Jackowskiego, oraz samego jasnowidza. Janoszka opowiadał, że pomysł zorganizowania spotkania Jackowskiego z policyjnym kołem naukowym w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie spotkał się początkowo z aprobatą, lecz później pojawiły się przeszkody. Jackowski podkreślał, że Janoszka poniósł osobiste i zawodowe konsekwencje zainteresowania tematem, dlatego darzył go szczególnym szacunkiem. Obaj zaznaczali, że przez lata utrzymywali raczej formalny dystans. Janoszka chciał uniknąć stronniczości, natomiast Jackowski obawiał się, że bliższa relacja mogłaby wpłynąć na ocenę jego pracy. Bezpośredni przełożeni policjanta mieli jednak pozytywnie przyjąć jego badania i gratulować mu podjęcia niepopularnego tematu. Najważniejszym problemem spotkania była niejawność policyjnej współpracy z jasnowidzem. Według Janoszki policja korzysta z takich informacji przede wszystkim na etapie czynności operacyjnych, traktując Jackowskiego jako osobowe źródło informacji. Wizja nie jest dowodem naukowym i nie może zostać bezpośrednio wykorzystana w postępowaniu sądowym, dlatego w dokumentach nie pojawia się jako samodzielna metoda dowodowa. Czasem nazwisko jasnowidza pomijane jest także z obawy przed reakcją przełożonych, opinii publicznej i uszczerbkiem na wizerunku instytucji. Janoszka wskazywał, że podobne podejście nie wszędzie jest regułą: w Stanach Zjednoczonych zdarzają się przypadki oficjalnej współpracy policji z jasnowidzami. Jackowski krytykował przede wszystkim nie samo zachowanie funkcjonariuszy, lecz publiczne zaprzeczanie, że kiedykolwiek pomógł policji. Przywoływał wypowiedzi byłego rzecznika Komendy Głównej Policji, według których policja nie korzysta z usług jasnowidzów, a Jackowski nigdy nie przyczynił się do rozwiązania sprawy. Twierdził, że dysponuje kilkudziesięcioma dokumentami policyjnymi i prokuratorskimi, które temu przeczą. Wspominał również o pismach kierowanych do policji, w których prosił o zweryfikowanie konkretnych, publicznie opisanych przypadków. Janoszka potwierdzał, że w jednym z dokumentów podpisanych przez naczelnika wydziału kryminalnego wprost wskazano sprawy, w których informacje uzyskane od Jackowskiego pomogły policji. Jednocześnie zaznaczano, że przywoływany przez Komendę Główną raport z 2001 roku był krytykowany jako nierzetelny zarówno przez naukowców, jak i samych policjantów, a jego autorzy nie zwrócili się do Jackowskiego o przedstawienie materiałów. Jackowski opisał kilka spraw, które uważa za dowody skuteczności swojej metody. W Nieborzynie, niedaleko Płońska, zaginęła 49-letnia Ewa Fabczak. Policja przeszukała gospodarstwo, wykorzystała psy, wypompowała staw i sprawdziła pobliski las za pomocą kamer termowizyjnych. Po niemal trzech tygodniach rodzina zwróciła się do Jackowskiego, przekazując mu sukienkę zaginionej. Jasnowidz miał wskazać trzy murowane budynki gospodarcze oraz konkretną konstrukcję w jednym z nich. Po sprawdzeniu tego miejsca rodzina znalazła ciało kobiety wiszące za górnymi drzwiami budynku. Jackowski twierdził, że w pierwszym dniu poszukiwań wystarczyłoby dokładniej zajrzeć w to miejsce, jednak policjant prowadzący oględziny ograniczył się do pobieżnego sprawdzenia. Kolejna przywołana historia dotyczyła kobiety, która przed Wielkanocą wyjechała samochodem z galerii handlowej w Markach i zaginęła w drodze do domu. Po świętach rodzina zgłosiła się do Jackowskiego, który miał wskazać dokładne miejsce, gdzie znajdował się samochód ze zwłokami. Po opublikowaniu tej informacji do jasnowidza zgłosili się bliscy innego zaginionego, Stanisława Skrzeszewskiego, 63-latka poszukiwanego od listopada 2016 roku. Na podstawie ubrań i fotografii Jackowski opisał drogę prowadzącą ze wsi do pobliskiego miasteczka, a następnie żwirownię z trzema stawami. W pierwszym, płytkim zbiorniku miało znajdować się ciało. Następnego dnia rodzina odnalazła w tym miejscu zwłoki mężczyzny. Jackowski podkreślał, że w policyjnych statystykach jako osoba odnajdująca może figurować rodzina, choć w rzeczywistości bliscy trafili tam na podstawie jego wskazówek. Wspomniał także o sprawie podwójnego zabójstwa w Będzinie, w której według Janoszki informacje uzyskane od Jackowskiego przyczyniły się do zatrzymania dwóch sprawców. Z kolei w Lesku prokuratura chciała przesłuchać Jackowskiego w związku ze wskazaniem zwłok młodej kobiety. Ponieważ odmówił nocnego wyjazdu i proponował przesłuchanie w ramach pomocy prawnej, zagrożono mu doprowadzeniem w kajdankach. Ostatecznie pojechał do Leska. Podobne dokumenty miały dotyczyć sprawy w Zabrzu, gdzie został przesłuchany jako świadek na okoliczność odnalezienia ciała. Jackowski uważał za paradoks, że instytucje formalnie odrzucające jasnowidzenie jednocześnie wzywają go do składania zeznań dotyczących rezultatów jego wizji. Szczególnie dużo miejsca poświęcił tragedii w Tryńczy, gdzie pięć osób zaginęło w samochodzie. Rodzina, przekonana początkowo, że młodzi ludzie żyją i pojechali do któregoś z dużych miast, zwróciła się do Jackowskiego. Po obejrzeniu zdjęcia miał on uznać, że kierowca obawiał się kontroli i wybrał drogę prowadzącą wzdłuż rzeki, między dwoma mostami. Wskazał dwa niewielkie obszary, w których samochód mógł wpaść do wody, i przekazał rodzinie mapę. Bliscy pojechali na miejsce, a następnie przedstawili wskazanie policji. Według relacji Jackowskiego funkcjonariusze początkowo nie chcieli sprawdzić tego odcinka, lecz po naleganiach wójta udali się tam. Rodzina pierwsza zauważyła ślady kół i naruszoną darń, po czym rozpoczęto właściwe działania poszukiwawcze. Samochód i ciała odnaleziono w pobliżu wskazanego miejsca. Jackowski powoływał się na publiczne podziękowania wójta Tryńczy, Ryszarda Jędrucha, który napisał, że udostępniona przez niego mapa w dużej mierze przyczyniła się do odnalezienia zaginionych. Opisując tę sprawę, Jackowski mówił o ciężarze odpowiedzialności, jaki bierze na siebie, gdy musi przekazać rodzinie wiadomość o śmierci bliskich. Podkreślał, że po każdej wizji czeka na potwierdzenie, zastanawiając się, czy się nie pomylił i jak zostanie oceniony przez osoby, które mu zaufały. Wspomniał również o warszawskiej sprawie Mariana Grzegorza Figla, 79-latka, który wyszedł z cmentarza Bródnowskiego i nie dotarł do domu. Po kilku dniach poszukiwań Jackowski miał, korzystając z czapki zaginionego, skojarzyć jego wyjście z cmentarza, skręt w lewo i ulicę Podobną. Na mapach internetowych zauważył mur, domy oraz dwa betonowe słupy i zaznaczył miejsce, które przekazał synowi zaginionego. Po około pół godzinie syn zadzwonił, informując, że stoi obok zwłok ojca. Ciało znajdowało się za słupami, przy murze cmentarnym, w miejscu, obok którego przez cały dzień przechodzili ludzie. Jackowski twierdził, że wypracował własną metodykę, opartą na kontakcie z rzeczami należącymi do zaginionego, fotografiami, mapami i skupieniu. Zastrzegał jednak, że nie traktuje swoich wizji jako pewnika, lecz jako alternatywne źródło informacji, które policjant powinien sprawdzić tak samo jak każdą inną hipotezę. Jego zdaniem funkcjonariusz nie może odrzucić potencjalnie przydatnej informacji tylko dlatego, że pochodzi od osoby niewiarygodnej lub posługującej się metodą nieuznawaną przez naukę. Współpraca z jasnowidzem miałaby sens właśnie jako element poszukiwania, a nie jako zastępstwo dla standardowych czynności śledczych. Wśród przywołanych historii znalazła się także sprawa młodej kobiety cierpiącej na depresję poporodową, która w nocy zabrała dziecko i uciekła w okolicach Marianki pod Elblągiem. Po ponad dobie poszukiwań Jackowski miał wskazać trzcinowisko, gdzie po około pół godzinie znaleziono kobietę z dzieckiem. Oboje trafili do szpitala, ponieważ dziecko było odwodnione, a kobieta wymagała pomocy psychiatrycznej. Ten przypadek miał pokazać, że pomoc jasnowidza nie zawsze prowadzi do odnalezienia zwłok, lecz może również przyczynić się do uratowania życia. W dalszej części rozmowy Jackowski wyjaśniał, jak rozumie jasnowidzenie. Jego zdaniem nie jest ono nadprzyrodzonym cudem ani formą wróżenia, lecz zdolnością opartą na intuicji, odbieraniu informacji i szczególnego rodzaju skupieniu. Uważał, że każdy człowiek posiada intuicję, lecz cywilizacja, nadmiar bodźców i skupienie na zewnętrznych wartościach osłabiają kontakt z własnym wnętrzem. Przywoływał analogię do fal radiowych, wzroku, słuchu i technologii bezprzewodowych: ludzie korzystają z urządzeń, których działania nie rozumieją w pełni, a mimo to odrzucają możliwość, że ludzki umysł również może odbierać informacje w sposób wykraczający poza zwykłe postrzeganie. Jasnowidzenia, w jego przekonaniu, można się nauczyć poprzez rozwijanie samoświadomości, empatii i intuicyjnego wyczuwania innych osób. Zapytany o własny sposób pracy, Jackowski mówił, że po wykonaniu wizji zwykle nie zajmuje się dalej parapsychologią i wraca do codziennych obowiązków. Nie studiował systematycznie literatury dotyczącej tych zjawisk i nie chce, aby całe jego życie zostało podporządkowane jasnowidzeniu. Zauważył, że wizje przychodzą mu łatwiej w sytuacji chaosu i presji czasu, natomiast gorzej wtedy, gdy może spokojnie i długo koncentrować się wyłącznie na jednej sprawie. Uważał też, że ubranie zaginionego jest raczej przekaźnikiem niż źródłem informacji samym w sobie. W przypadku osób zmarłych mówił o poczuciu ich obecności i o wrażeniu, że to nie on tyle „znajduje” zmarłych, ile oni sami prowadzą go do miejsca, w którym się znajdują. Ta interpretacja wiązała się z jego przekonaniami na temat śmierci i dalszego istnienia. Jackowski opowiadał o doświadczeniu po odnalezieniu Mariana Figla. W swojej piwnicy, wśród przechowywanych rzeczy należących do osób zaginionych, miał odczuć obecność zmarłego i odebrać ją jako przekaz, że śmierć nie ma takiego znaczenia, jakie przypisują jej żywi. Wspomnienie to stało się dla niego argumentem za tym, że świadomość lub „dusza” może trwać po śmierci ciała. Podkreślał, że zaginieni i zmarli są dla niego nie tylko elementem zawodowej działalności, lecz także źródłem refleksji nad sensem życia, istnieniem, sumieniem i lękiem przed niebytem. Świat postrzegał jako rzeczywistość nieoczywistą, przypominającą sen lub kreację, w której ludzie nie powinni ograniczać się do konsumpcji i zewnętrznych pozorów. Janoszka deklarował, że jeśli w pracy policjanta zajdzie taka potrzeba, ponownie skorzysta z pomocy Jackowskiego. Jego zdaniem liczy się przede wszystkim skuteczność, a nie to, czy informację uzyskano metodą powszechnie akceptowaną. Uważał jednak, że wizerunkowe obawy policji są zrozumiałe, ponieważ część społeczeństwa utożsamia jasnowidzenie z wróżbiarstwem i traktuje je jako coś niewiarygodnego. Jackowski rozróżniał jasnowidzenie i wróżenie, a swoje zainteresowanie przyszłością oceniał ostrożnie. Wspominał o przepowiedni dotyczącej kryzysu bankowego, którą miał sformułować pod koniec 2007 roku, a także o ostrzeżeniach przed spadkiem wartości spółki Bioton. Później komentował kryzys finansowy jako skutek oderwania światowej ekonomii od realnych podstaw i narastającej wirtualizacji pieniądza. Na zakończenie przewidywał powtórzenie kryzysu w niedalekiej przyszłości, przedstawiając tę prognozę jako własną wizję.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).