[00:00] - Już za chwilę na antenie Radia Paranormalium wysłuchacie Państwo kolejnego fragmentu zapisu niezwykłego sympozjum, które odbyło się w Krakowie w dniach 30 czerwca - 1 lipca 2018 roku. Sympozjum poświęcone wirtualnej rzeczywistości oraz meandrom świadomości, którego najważniejszym gościem był Thomas Campbell, fizyk współpracujący niegdyś z NASA, współautor takich projektów jak system obrony przeciwrakietowej „Gwiezdne wojny”, a także badacz świadomości i stały współpracownik Instytutu Roberta Monroe. W tej części sympozjum wysłuchamy kolejnego wystąpienia Toma Campbella oraz sesji pytań i odpowiedzi. Zapraszamy do słuchania.
[00:44] - So we start with Q&A's.
[00:46] - Q&A.
[00:46] - Right.
[00:47] - For a while.
[00:48] - Right.
[00:48] - Until Andrzej tells me to stop.
[00:51] - I got one. Zaczynamy, proszę państwa, sesję pytań i mamy jedno pytanie odnośnie medytacji i tych podróży poza ciałem OBE. Czy one są niebezpieczne? I szczególnie przy OBE, czy trzeba mieć jakieś zabezpieczenie i tak dalej? Tom. The question is about meditation and OBEs. Are they dangerous? And especially with OBEs, if one experiences, should he have some security measures in order to make sure to come back, etc.?
[01:38] - Krótka odpowiedź brzmi: nie. Ale ja nigdy nie udzielam tak krótkich odpowiedzi. Medytacja i OBE to tak naprawdę dwie różne rzeczy. Co prawda jedno prowadzi do drugiego, jednak w żadnym z nich nie tkwi żadne zagrożenie. Jedyne zagrożenie, jakie można w tym znaleźć, to zagrożenie, które sami sprowadzimy. Jeśli będziesz, czy to w medytację, czy to w stan OBE, mając lęk, jeśli jesteś bardzo lękliwy, to możesz mieć przepełnione lękiem doświadczenie. I to właśnie to pełne lęku doświadczenie może wyrządzić ci pewną szkodę w takim sensie, że powrócisz z tego doświadczenia jeszcze bardziej wystraszony niż na początku. Celem bycia tutaj jest pozbycie się lęku, a ty tymczasem poszedłeś w odwrotnym kierunku. W tym właśnie tkwi problem. Ludzie miewają problemy zarówno z OBE, jak i z medytacją.
Przyjrzyjmy się najpierw medytacji. Ludzie mogą mieć problem z medytacją w tym sensie, że w stanie medytacji spoglądają na samych siebie zupełnie do tego nieprzygotowani. Medytacja pozwala na bardzo osobiste zetknięcie się z własną świadomością. Ludzie niekiedy doświadczają takiego osobistego spotkania ze swoją świadomością i to, co widzą, tak naprawdę im się nie podoba. Nie jest to ładny obrazek i gdy tego dokonują, uważają to za przerażające i straszne i nie chcą już nigdy więcej medytować. To jest jedno ryzyko. Lepiej nie zmuszać się do robienia czegoś, czego nie chciałbyś zrobić. Ktoś mówi: „Powinieneś zacząć medytować”, a twoja intuicja na to: „No, nie wydaje mi się”. Być może powinieneś posłuchać swojej intuicji, bo możesz jeszcze nie być na to gotowy. Gdy jednak to twój lęk mówi, że nie wydaje mi się, może spróbuj tego tak czy siak, ale zrób to ostrożnie.
A jeśli nie jesteś gotowy, to nie jest to żaden powód do wstydu. Jeśli nie jesteś gotowy, to po prostu nie jesteś gotowy. Każdy staje się gotowy we własnym czasie i na własny sposób. Medytacja może być niemal wszystkim. Nie musi polegać na śpiewaniu mantr, zwracaniu uwagi na oddech. Nie musi polegać na niczym konkretnym. Może składać się po prostu z siedzenia w ciszy i spokoju. Może polegać na słuchaniu muzyki, na wykonywaniu czegoś, co robisz. Derwisze na przykład po prostu tańczą. Jest to element ich medytacji.
Medytacja może polegać na robieniu czegokolwiek. Są dwie kluczowe rzeczy, których trzeba się pozbyć. Po pierwsze, trzeba pozbyć się wkładu środowiska, wszystkich pięciu zmysłów. To nie oznacza, że nic nie poczujesz, a jedynie to, że nie będziesz przetwarzał niczego z tego, co wyczuwasz. Podczas medytacji nie przetworzysz na przykład ruchu samochodowego za oknem. Nie zwrócisz na niego uwagi. Zwracając uwagę na ruch samochodów i dźwięk klaksonów i chcąc, aby to znikło, przywiązujesz się do tego. Twoje ego się z tym łączy i teraz ten ruch na drodze stanowi przeszkodę. Jeśli jednak słyszysz ruch na drodze i po prostu pozwalasz mu być, to jest okej. Odłączasz więc swoją uważność od danych płynących ze zmysłów.
To pierwsza rzecz, której musisz się nauczyć podczas medytacji. Drugą rzeczą jest zatrzymanie sumą biegnącym przez cały czas w twoim umyśle. Musisz przestać myśleć o sprawach, oceniać, analizować, porównywać. Po prostu pozwól, aby twój umysł stał się pusty.Nic, żadnych myśli. Ta zwykle jest trudniejsza. Właśnie na tym polega medytacja, na wykonywaniu tych dwóch rzeczy. I gdy nie masz już myśli i jeśli możesz utrzymać taki stan przez, powiedzmy, pół godziny, wówczas zostajesz już sam na sam ze swoją świadomością, uważnością. I to jest to bliskie, intymne spotkanie z samym sobą. Niekiedy to doświadczenie może być nieco denerwujące. Zwykle jest jednak bardzo przyjemne i fajne.
Jeśli nie jesteś lękliwy, to doświadczenie nigdy nie wyrządzi ci krzywdy. Jeśli zaś posiadasz lęki, to doświadczenie sprawi, że staniesz się jeszcze bardziej zlękniony. Doświadczenie przebywania poza ciałem to coś innego. W OOBE prawdopodobnie spotkasz inne istoty. Znajdziesz się w innych ramach rzeczywistości i znajdziesz się w przestrzeni, w której twoja intencja manifestuje się bardzo szybko i łatwo. Mówiłem, że twoja intencja zmienia przyszłe prawdopodobieństwo. Tam z kolei twoja intencja stworzy rzeczywistość niemal natychmiast. Jest to dużo silniejsze działanie. Jeśli więc wchodząc w tę rzeczywistość, będziesz przepełniony lękiem, na przykład o to, że spotkasz tam wrogo nastawione istoty, które przejmą twoje ciało i już nie wrócisz, to napotkasz tam tylko te rzeczy powodujące lęk. Jeśli boisz się, że trafisz na potwory z dwiema głowami i wielkimi zębami, to wydarzą się przerażające rzeczy.
Napotkasz na wychodzące z ciemnej mgły istoty o czerwonych oczach i wielkich kłach lub coś podobnego, spoglądające na ciebie, chcące wyrwać ci oko. Ty będziesz krzyczał i uciekał, i rozegra się cały ten dramat. Ale to tylko z powodu lęku. Twój lęk manifestuje się właśnie w takiej formie. Jeśli nie masz takiego lęku, to to się nie wydarzy. Ludzie wykorzystują afirmacje, aby zapewnić sobie bezpieczniejsze podróże. Afirmacje polegają na tym, że powtarzasz sobie jakąś formułkę na zasadzie: „Chcę spotkać tylko takie istoty, które są wyżej rozwinięte niż ja i którym najbardziej ufam”. Coś na zasadzie: „Chcę, żeby to było tylko pozytywne i nie życzę sobie, aby gadali do mnie źli goście i złe panie”. Afirmacja znajduje zastosowanie, ponieważ posiadasz lęk. Po prostu starasz się zminimalizować lęk przy pomocy afirmacji.
Afirmacja stanowi narzędzie. Jeśli więc jesteś zlękniony, wówczas afirmacja sprawia, że czujesz się dobrze. To działa na zasadzie: jestem lękliwy, ale wypowiedziałem swoją afirmację, więc teraz będzie dobrze. I jest dobrze, dopóki nie zaczniesz wątpić w skuteczność swojej afirmacji, bo wówczas już przestanie być dobrze. Jak widać, mówimy o grach umysłowych, w które gramy sami ze sobą, aby poradzić sobie z własnymi lękami. Jeśli więc nie masz żadnego lęku, podchodzisz na zasadzie: co się stanie, to się stanie. Jeśli wrócę, to wrócę. Jeśli nie, to nie. Jeśli coś mi zeżre, to też będzie okej. Stawię temu czoła i nie będzie problemu.
Jeśli masz takie podejście, to nie potrzebujesz afirmacji i nic nie będzie cię niepokoić, bo nie jesteś zlękniony. Tak więc jedyne, o co musisz się martwić, to twój lęk. To jest najważniejsze. Zawsze wrócisz. O to nie musisz się martwić. Możesz jednak mieć problem z powrotem w swoim umyśle. Jeśli znasz prace Roberta Monroe, opisuje on doświadczenie, w którym wracał do ciała i trafił w ścianę. Zbyt wysoka, by ją przeskoczyć. Zbyt długa, by obejść. Po prostu nie mógł przez nią przejść i utknął w miejscu i po prostu nie mógł wrócić.
O nie, co ja teraz pocznę? Owa ściana stanowiła manifestację jego lęku przed tym, że nie będzie już w stanie wrócić. Lęk niewielki, ale gdy tylko się uruchomił, powstała ściana pomiędzy nim a powrotem. Gdy Bob Monroe wrócił już do tej rzeczywistości, wsadził rękę do dziury w ścianie i coś w nią uderzyło. Był to lęk przed poznaniem nieznanego po drugiej stronie dziury. Tak, jeśli masz w sobie dużo lęku, to czeka cię sporo strasznych doświadczeń. Rzecz w tym, że jeśli masz w sobie dużo lęku, to prawdopodobnie nie jesteś jeszcze gotowy. Być może najpierw powinieneś zająć się owym lękiem. Jest to bardzo dobra lekcja dla każdego. Nieważne, czym się zajmuję.
Jeśli najpierw pozbędziesz się lęku, a wraz z nim ego i przekonań, wszystko inne, co robisz z wykorzystaniem swojego umysłu, stanie się łatwiejsze. Tym, co powoduje, że OOBE przychodzi z trudem, jest właśnie lęk i przekonania. To samo dotyczy zjawisk takich jak zdalne postrzeganie, jasnowidzenie czy chociażby leczenie przy pomocy umysłu. To z powodu twojego lęku, ego i przekonań. Gdy się tego pozbędziesz, to to wszystko stanie się dla ciebie łatwiejsze.Ponieważ będzie naturalne dla ciebie i twojej świadomości. Możesz dokonywać tych rzeczy tak samo, jak chodzenia, mówienia czy robienia czegoś innego. Problem stanowią jednak lęk, ego i przekonania. Możesz więc próbować wiele lat, tak jak niektórzy ludzie, którzy przez dziesiątki lat usiłują wyjść z ciała. A gdyby poświęcili choćby rok na pozbycie się lęku, to przyszłoby im to dużo szybciej. Zwalcz najpierw lęk, reszta stanie się błahostką.
Jedynym, który może wydostać się z ciała, jesteś ty sam. Sam sobie jesteś największym wrogiem poza ciałem. Nie przejmuj się tym, ale też nie oszukuj samego siebie. Są tacy ludzie, którzy myślą: pójdę tam i pojawią się jakieś potwory, to dam im buzi, życząc miłego dnia i nie będę się niczego bał. Ale to wszystko pojawia się w ich umysłach. Wewnątrz wciąż są przerażeni, ale zmuszają samych siebie do zrobienia tego. To nie jest dobry pomysł. To, co masz w głowie, nie jest istotne. Jeśli jednak posiadasz lęk, to będziesz miał problem i to bez względu na to, jak bardzo będziesz temu zaprzeczał swoim intelektem. Nie możesz więc oszukiwać samego siebie i utrzymywać, że nie jesteś zlękniony, gdy w rzeczywistości wciąż posiadasz lęk.
[13:54] - The next question was about medium. If somebody is going to a medium to talk to a dead person. The first part of this question is when medium tells you some information that coming from that dead person, is the medium have access to this consciousness of the dead person or the medium has access to the database like documents etc. so can quote the facts? Czyli pytanie, jak ktoś używa medium, żeby skontaktować się z osobą, która umarła i to medium podaje pewne informacje od tej osoby w cudzysłowie, to czy to medium ma kontakt z tą osobą, która umarła, z tą świadomością, czy ma dostęp do bazy danych, na przykład dokumentów i czyta na przykład datę urodzenia i tak dalej.
[15:06] - Pytanie dotyczy sytuacji, w której ktoś idzie do medium, które rozmawia ze zmarłym. Być może z kimś, kto nie żyje od jakiegoś czasu, od dziesięcioleci. Gdy rozmawiasz z jakimś zmarłym, to z kim tak naprawdę prowadzisz rozmowę? Odpowiedź jest taka, że rozmawiasz prawdopodobnie z większym systemem świadomości i prowadzisz rozmowę z danymi w bazie danych, które opisują tę osobę. Odbywając rozmowę z systemem wchodzimy w strumień danych, interpretujemy te dane. Pamiętajmy, że wszystkie rzeczywistości są wirtualne. To nie jest tak, że jesteśmy w wirtualnej rzeczywistości wszechświata i gdy ją opuścimy, trafimy do prawdziwej rzeczywistości. Wszystkie rzeczywistości, w których możesz doświadczać, owe rzeczywistości doświadczeniowe są wirtualne. Doświadczenie wymaga kontekstu pozwalającego na zdefiniowanie doświadczenia, a kontekst z kolei wymaga zasad. Rzeczywistość oparta na zasadach, czyli to, co tworzy doświadczenie, jest rzeczywistością wirtualną.
Jedyną rzeczą, która jest prawdziwa, jest system świadomości. Świadomość stanowi podstawę. Wszystko inne jest wirtualne. Być może pomówimy o tym, co jest rzeczywiste. To też byłoby dobre pytanie. Gdy więc łączymy się ze zmarłą osobą, w twoim strumieniu danych lub strumieniu danych medium system umieszcza dane pochodzące od tego zmarłego. System pobiera te dane ze swojej bazy danych. Wszystko, co ta osoba zrobiła za życia, każda jej myśl, każde odczucie i uczucie, każdy fakt, cała pamięć, wszystkie powiązania i związki. To wszystko jest zawarte w tej bazie danych. System wie dokładnie, w jaki sposób sportretować tę osobę zgodnie z tymi danymi.
Tak naprawdę my, jednostki bycia świadomym wolnej woli, grające swoimi ciałami, również stanowimy część tego systemu. Również jesteśmy danymi, historią, wszystkimi dokonanymi przez siebie wyborami. Wszystko to doprowadziło nas do tego, kim jesteśmy obecnie. Jesteśmy tym samym. Gdy więc pobieramy to z bazy danych, to tak naprawdę nie różni się to od zwykłej rozmowy z tą osobą. Poza tym, że dane pochodzące z bazy danych nie dokonują wolnych wyborów. Interakcja zachodzi na podobnej zasadzie, co reakcja na jakieś pytanie albo bodziec.Jest to więc model prawdopodobieństwa tej osoby pobrany z bazy danych. Jest tak dlatego, ponieważ gdy umierasz tutaj, to nie pozostajesz, aby odpowiadać na pytania. Kontynuujesz istnienie, znajdujesz nowego awatara, wracasz do gry. Tak brzmi odpowiedź na to pytanie.
Rozmawiasz z bazą danych, ale ta baza tak naprawdę jest tak bardzo identyczna z daną osobą, jak to tylko możliwe.
[19:01] - Czas podnieść ręce.
[19:05] - Additional question regarding the medium. Can medium hurt somebody? Using that information that gets access to.
[19:15] - Can what hurt somebody?
[19:18] - If somebody comes to the medium, medium has access to this information, to this database. Can medium hurt somebody, use this information to manipulate the person that asked for it?
[19:33] - What was that word you said, like menu?
[19:36] - Medium.
[19:42] - Czy medium może wykorzystać takie informacje w niecnym celu? Praca medium polega na tym, że ma intencję, aby zdobyć określone dane. I zdobywa te dane. Dane pochodzą z bazy danych i gdy medium wyraża taką intencję, to system zwraca informację. Medium musi jednak te dane zinterpretować. Nawet jeśli medium zamknie oczy i tylko mówi, a po wyjściu z transu niczego nie pamięta, to jakby ktoś przez nie przemawiał, nawet zmienionym głosem, takim jak ten i mówiąc, że jest z planety Zoom i coś ci przekazuje, to mimo to wciąż medium musi zdobyć te dane i je przetworzyć. Jeśli ta istota z innej planety przekazuje jakieś oryginalne pomysły, to nie mogą one istnieć w umyśle medium. To więc nie działa w taki sposób. Medium zdobywa te dane i przekazuje swoją najlepszą ich interpretację. Zawsze więc w tej interpretacji mogą znaleźć się błędy, szczególnie jeśli mowa o koncepcjach i rzeczach, o których nie masz pojęcia.
Należy więc pamiętać, że medium nie zawsze udaje się wszystko przekazać, ponieważ posiadają swoje własne filtry, lęki, przekonania, rozumienie i stanowią one część procesu, który przefiltrowuje te dane. Jest jednak wiele mediów, którym wychodzi to bardzo dobrze i które potrafią odłożyć te filtry na bok. Nie mogą jednak odłożyć ich wszystkich, ponieważ wciąż są ograniczone do swojej własnej bazy doświadczeń. Mogą jednak wiele lęków i przekonań odstawić na bok, gdy tylko się tego nauczą. To czyni ich lepszymi mediami. Jeśli medium nie jest szczere i uczciwe, to może wszystko zmyślić. Zdarzają się tacy ludzie, którzy mienią się mediami, a tak naprawdę są bardziej przedsiębiorcami i bardzo dobrze im wychodzi udawanie, że robią to, co robią. Większość czasu jednak jedynie udają. Przez większość czasu ludzie, którzy twierdzą, że to robią, naprawdę posiadają takie połączenie. Niektórzy lepsze od innych.
Mogą więc podawać błędne informacje albo też sam system może wprowadzać ich w błąd. Tak, większy system świadomości potrafi czasami skłamać. Robi to w sytuacji, gdy otrzymanie takiej błędnej informacji jest w twoim najlepszym interesie. Czasami, zamiast powiedzieć ci to, czego chcesz, powie ci coś, co jest dla ciebie najlepsze, aby pomóc ci się uczyć. Czasami najlepszym sposobem takiej pomocy jest zdzielenie ciebie kijkiem. I bywa, że system tak właśnie zrobi. Radzę więc zawsze być sceptycznym. Do wszystkiego, co możesz uzyskać z tamtej strony od medium albo za pośrednictwem własnego umysłu przez owo połączenie, podchodź sceptycznie. To ty musisz zawsze dokonywać wyborów. To twoja wolna wola i to ty musisz dokonywać wyborów.
Unikaj dojścia do punktu, w którym staniesz się zależny od innego źródła, które będzie dokonywało wyborów za ciebie. Poznałem wielu ludzi mających różne sposoby na pozyskiwanie informacji. Pewna kobieta posiada coś w rodzaju wahadła. Zależnie od tego, czy jego ruch wskazuje tak albo nie, ludzie potrafią uzależnić się od tego, pytając na przykład: „Czy dziś powinienem pójść na zakupy? Niech sprawdzę. Powinienem iść spać czy pozostać jeszcze godzinę? Zobaczę”. Bardzo szybko ich życie zaczyna być sterowane przez proces konsultowania się z wyrocznią. Nie są w stanie podjąć większej lub nawet mniejszej decyzji bez sprawdzenia, co na ten temat powie wyrocznia. Jeśli dojdziesz do takiego momentu, to zrzekniesz się wolnej woli na rzecz czegoś innego.
Odmówisz dokonywania wolnych wyborów. Zamiast tego będziesz oczekiwał, że ktoś będzie ich dokonywał za ciebie. Jest to pozbywanie się odpowiedzialności, a większy system świadomości w takiej sytuacji zwróci ci jakąś błędną informację, która doprowadzi cię do podjęcia jakiejś bardzo złej decyzji lub problemu i zdasz sobie wówczas sprawęTo nie zadziałało tak, jak powinno. Zrobiłem wszystko to, co mi powiedziało, a kazało zjechać z urwiska. W tym momencie otrzymujesz wiadomość: nie, nie wykonuj wszystkiego, co mówi wyrocznia. Jeśli widzisz urwisko, wciśnij hamulec. To właśnie dlatego system zwróci ci błędne informacje. Czasami zdarza się tak osobom wykonującym zdalne postrzeganie. Dają się oszukać, ponieważ wraz z praktyką stają się w tym dobrzy. Bardzo szybko zaczynają sami siebie oszukiwać.
Rośnie im ego, ponieważ czują, że idzie im tak dobrze i wtedy system zaczyna im zwracać fałszywe informacje, które często są kłopotliwe. Mówi im coś, co jest całkowicie błędne i gdy coś takiego się dzieje w obecności żywej widowni, gdzie większość ludzi słucha, właśnie wtedy otrzymują błędne informacje. Wówczas robią z siebie głupców i to właśnie wtedy system każe im przestać, wstrzymać się. Każe im przestać być na tym punkcie tak bardzo egoistycznym. Tak naprawdę nigdy nie wiesz, skąd pochodzą dane. Trzy źródła danych. Większy system świadomości może wysyłać ci dane. Może to robić jakaś inna świadomość, jak również ty sam możesz tworzyć dane, ponieważ jesteś świadomością. Ostatnie z tych trzech źródeł nazywamy wyobraźnią. Nigdy jednak nie wiesz, które z tych źródeł wysłało ci dane, które odebrałeś.
Dane nie przychodzą z metką z napisem: większy system świadomości, twoja wyobraźnia i tak dalej. To nie działa w taki sposób. Dane zawsze wyglądają tak samo. Zawsze więc musisz zachować sceptycyzm, bo nigdy nie wiesz, skąd te dane pochodzą ani jaki jest cel udostępnienia tych danych właśnie tobie. Może po to, aby cię poinformować, albo też aby zdzielić cię kijkiem. Może po to, aby zaoferować ci opiekę. Musisz to przyjąć i być sceptyczny. Musisz zachować swoją wolną wolę i podejmować własne decyzje w kwestii tego, co zrobisz. Czy medium może świadomie przekazywać błędne informacje? W większości przypadków media mają jedno zadanie.
Przeważnie zdobywane przez nich dane nie dotyczą zmarłej osoby. W większości dotyczą one żywej osoby, która chce porozmawiać ze zmarłym. Przeważnie to, co media odbierają, to informacje, które mogą pomóc żyjącej osobie poradzić sobie z jakimś trudnym problemem. Ktoś umiera, być może rodzic, dziecko, a ty się martwisz i chcesz się upewnić, że wszystko z tą osobą jest w porządku. Albo też martwisz się w jakiś sposób, bądź toczysz walkę z sobą, bo nie zdążyłeś kogoś przeprosić albo powiedzieć, że go kochasz. Ludzie miewają czasami problemy, a gdy przechodzą przez tego rodzaju trudności, proces żałoby wydaje się nie mieć końca. Trwa i trwa w nieskończoność, ponieważ nie potrafią rozwiązać trapiących ich bolączek. Wielu takich ludzi w końcu udaje się do mediów, uzyskuje połączenie, a to, co medium otrzyma, w sposób nieunikniony ma na celu pomóc tej osobie poradzić sobie z problemem i żyć dalej. W taki właśnie sposób większy system świadomości może pomóc im pójść dalej w rozwoju. Dowiadują się rzeczy typu: wszystko jest w porządku, również cię kocham i tym podobne.
I czują się lepiej. Ogólnie rzecz ujmując, połączenie polega na tym, że medium pomaga klientowi poradzić sobie z trudnymi problemami związanymi ze zmarłą osobą. Zwykle tak się właśnie dzieje i to właśnie dlatego system odgrywa tę rolę, aby pomóc obecnym tutaj ludziom. To samo dzieje się w innych sytuacjach, gdy na przykład syn odbiera telefon od matki, która zmarła dwa tygodnie wcześniej. Telefon dzwoni, podnosisz słuchawkę, słyszysz głos matki. Matka mówi: „Cześć” i zwraca się do dziecka jakimś sobie tylko znanym pseudonimem. Zaczyna rozmawiać głosem matki i mówi, że wszystko u niej jest w porządku, ponieważ jej rozmówca nie potrafił poradzić sobie z jej odejściem. Tego typu zjawiska zdarzają się, aby pomóc komuś w poradzeniu sobie. Zobaczcie, jaki ten system jest dla nas pomocny. Potrafi nam pomóc, gdy tylko mu na to pozwolimy i gdy tylko się z nim połączymy.
I na tym właśnie polega praca mediów, by pomóc ludziom poradzić sobie z tego typu problemami. Pierwszą rzeczą, jaką medium musi zrobić, jest przekonanie ciebie, że naprawdę ma na linii wujka Ferdka. Przekaże więc pewną informację znaną tylko wujkowi Ferdkowi. Coś, czego ewidentnie nie wie nikt poza samym wujkiem Ferdkiem. Zwykle tak się dzieje na samym początku. Otrzymujesz tę informację. Oczywiście system to wszystko wie, ponieważ zna każdą myśl, każdy szczegół dotyczący wujka Ferdka z czasów, kiedy żył, więc wie wszystko. Nie ma problemu z odgrywaniem roli wujka Ferdka. I gdy już pojawi się przekonanie, możesz otrzymać informacje, które są ci potrzebne w dalszym życiu.W większości przypadków, gdy zostaniesz wprowadzony w błąd przez sam system, stanie się tak z powodu twojego lęku. Ludzie mogą wprowadzić w błąd świadomość, ponieważ tak samo, jak możesz użyć swojego umysłu, aby usunąć ból głowy lub pomóc komuś wyzdrowieć, tak też możesz w ten sam sposób przyprawić kogoś o ból głowy albo sprawić, że zachoruje i nie wyzdrowieje.
To działa w obie strony. To intencja zmienia przyszłe prawdopodobieństwo. Możesz być lightworkerem, dosłownie pracownikiem światła, uzdrawiającym ludzi albo też voodoo mamą przyprowadzającym innych o choroby. Rzecz w tym, że w pozytywnym działaniu system tak naprawdę zauważa cię i współpracuje z tobą, podczas gdy w negatywnym działasz sam. Ale system wciąż działa w ten sam sposób. Ludzi niepokoi, że wszystko, co działa się w ich życiu, to co pomyśleli, uczynili, powiedzieli, gdzie byli i tak dalej, zostaje tam zapisane i to bez jakiegokolwiek hasła czy innego zabezpieczenia. Także dowolna osoba może odczytać wszystko. Źródła informacji są otwarte. Nie ma też prywatności. Tak, są tam nawet najbardziej kłopotliwe rzeczy, o które najbardziej się obawiasz.
Każdy szczegół. Każdy pikantny szczegół. To wszystko tam jest. Tak, łapcie się za głowy. Istnieje jednak naturalna ochrona tych informacji, a polega ona na tym, że bardzo niewielu ludzi wie, jak uzyskać do nich dostęp. To tak, jakby to wszystko było przechowywane w bibliotece, ale nikt nie wie, gdzie jest sama biblioteka. Po drugie, ludzie, którzy potrafią zyskać do niej dostęp w bardzo precyzyjny sposób, aby uzyskać te wszystkie szczegóły i tak dalej, to ludzie, którzy by tego nie zrobili. Aby uzyskać dostęp do tych danych, musisz pozbyć się swojego lęku, ego i przekonań i stać się miłością. A gdy to już zrobisz, tracisz zainteresowanie takimi pikantnymi szczegółami. Tak więc ludzie, którzy mogliby wykorzystać te informacje w niecnym celu, nie są zainteresowani nawet dostępem do nich.
A co dopiero mówić o ich złym wykorzystaniu. Nie używają ich w ogóle. Ludzie najbardziej zdolni rzadko kiedy zaprzątają sobie tym głowy, nie wykorzystują tych informacji. To wydaje się zaskakujące. Mając takie możliwości, czemu by ich nie wykorzystać? To dlatego, że jeśli wykorzystasz zjawiska paranormalne dla własnej korzyści, to robisz to na swój własny sposób. Innymi słowy, gdy stworzysz fałsz, będziesz żył w bańce fałszu. Możesz wykorzystać swoje informacje o ludziach. Możesz spotkać kogoś, sprawdzić jego jakość duchową, poznać jego emocje, dowiedzieć się, czy kłamie, czy pali. Innymi słowy, możesz dowiedzieć się wszystkiego o tej osobie, ale w taki sposób tracisz zdolność do wejścia z tą osobą w interakcję.
Przypomnijcie sobie, co mówiłem. Zdarzenia się rozgrywają. Musimy stawić im czoła. W taki sposób przechodzimy przez życie. A jeśli to zniszczysz, zaczynasz zbierać błędne informacje. Nie masz już tego wszystkiego, co się dzieje i z czym musisz sobie radzić. Zamiast tego wszystko zostaje w jakimś sensie zmanipulowane i żyjesz w bańce, w której nigdy nie doświadczasz żadnych wyzwań. Nie masz czemu stawiać czoła i w tym momencie przestajesz się rozwijać i zaczynasz cofać się w rozwoju. Nie trzeba się więc obawiać, że te dane zostaną niewłaściwie wykorzystane. To nie jest duże zmartwienie, nawet mimo że te dane tam są.
Ci, którzy mogliby to zrobić, nie są zainteresowani, a ci zainteresowani nie mogą tego zrobić. Jeśli zaś wykorzystasz te dane w negatywnym celu, niekiedy odkryjesz, że twoja karta biblioteczna została unieważniona i nie otrzymujesz żadnych danych. Twoje umiejętności i możliwość uzyskania dostępu do tej bazy danych zostają wyłączone. To kolejna rzecz, którą system może zrobić, aby powstrzymać cię przed pogłębianiem owej negatywnej dziury. Może teraz przejdźmy do pytań od osób podnoszących ręce.
[35:42] - Ja mam trzy, ale krótkie pytania. Chciałabym zapytać o przeszłą cywilizację, bo wiadomo, że nie jesteśmy pierwszą generacją ludzi na Ziemi i jeżeli każda generacja tworzy wirtualną rzeczywistość, to co się stało z tamtą poprzednią? Nastąpił reset. Co się stało z bazami danych? Co się stało ze świadomością tamtej wcześniejszej generacji?
[36:54] - Other virtual realities besides this one.
[36:56] - Czy mówimy o tej wirtualnej rzeczywistości, którą nazywamy fizycznym wszechświatem?
[37:03] - O poprzedniej generacji ludzi, o poprzedniej cywilizacji na Ziemi.
[37:10] - Na Ziemi, czyli w takim wydaniu-
[37:12] - 11, 12 tysięcy lat temu.
[37:13] - Yes. Physical edition.
[37:21] - A question about previous civilizations on planet Earth. Okay.
[37:30] - W cyfrowej symulacji może zdarzyć się niemal wszystko. System posiada ogromną elastyczność. Ogólnie rzecz ujmując, zdarzenia, które rozegrały się bardzo dawno temu, jeżeli jesteśmy w stanie dokopać się do znajdujących się głęboko pod ziemią pozostałości, wówczas te informacje wciąż są dla nas dostępne i możemy poskładać z tego coś na temat tych dawnych cywilizacji. W przypadku tych, które niczego po sobie nie zostawiły i niczego nie można po nich odnaleźć, tych informacji już tutaj nie ma. Nie wiemy kompletnie nic, a system nie ma ani sposobu, ani interesu w tym, aby przekazywać nam dane na ich temat. To prawie tak, jakby tych cywilizacji nigdy nie było. Na tym poziomie mamy więc tylko przypuszczenia. Żadnych konkretów. Tak, przed obecną cywilizacją mogły istnieć inne. Ja jednak trzymałbym się zapisów archeologicznych ze znalezisk.
A jeśli nie znaleziono nic, wówczas powinniśmy zachować daleko idący sceptycyzm we wszelkich kwestiach. Być może ta odpowiedź nie jest zbytnio satysfakcjonująca. W tej fizycznej rzeczywistości informacje mogą pojawiać się i znikać. Jeśli wszystkie przedmioty mogące zawierać informacje znikają, to zgodnie z zasadą działania tej rzeczywistości, to tak samo, jak gdyby tych informacji nigdy nie było. Informacje mogą zostać wymazane. Pamiętajmy, że system dokonuje losowego wyboru ze zbioru prawdopodobieństw możliwości. Tutaj znajdują się wszelkie możliwe rzeczy. Są to fakty, które nie mogą stać w sprzeczności ze znanymi faktami oraz z zestawem reguł. Jeśli jednak istniał znany fakt stojący z nim w dychotomii, a teraz tego faktu już nie ma, więc mieliśmy coś zapisanego w historii i jeden z tych wyborów nie zgadzał się z nim, to tego faktu już nie ma. Nie ma nikogo, kto by o nim wiedział.
Nie ma już konfliktu. To, z czym fakt stał w sprzeczności, nie może się już zamanifestować, ponieważ sam fakt już zniknął. Ową znikająca informacja nie jest już dostępna w naszym systemie i nie można uzyskać do niej dostępu, bez względu na to, jak głęboko się wykopiemy. Już jej nie znajdziemy. Nie ma żadnych artefaktów. To tak samo, jak gdyby ta informacja nigdy nie istniała. Taka jest natura rzeczywistości opartej na informacji. System może z nami zrobić wszystko. Jeśli stwierdzi, że znalezienie jakiegoś artefaktu, czegoś niesamowitego obudziłoby nas, to umieści ten artefakt tak, abyśmy go znaleźli. Prawdopodobnie poinformuje w jakiś sposób archeologów, gdzie powinni szukać.
Oni się tam udadzą, wykopią i wszyscy powiedzą: „Och, spójrz na to”. Jeśli jest to coś, co pomoże nam się rozwinąć, to system po prostu nam w tym miejscu to udostępni. My możemy zrobić z tym, co tylko zechcemy, ale fakt, że coś wykopaliśmy, niekoniecznie oznacza, że historia była właśnie taka, na jaką wygląda. To jest rzeczywistość wirtualna, a historia będzie taka, jak sobie tego zażyczy system. Rzeczywistość nie jest tak konserwatywna.
[41:50] - Miałam dwa, ale jestem ograniczona do jednego. Okropny jest pan. W modelu twoim założyłeś, że celem rozwoju świadomości, a właściwie wszystkich ludzi, którzy składają się na tę świadomość, jest obniżenie stopnia entropii. Że pojawia się wtedy porządek, współpraca, harmonia. I dodałeś również, że pojawia się miłość. Chciałam zapytać, czy nie ma piękna, może nie porządku i harmonii, i nie ma miłości w chaosie wtedy, kiedy ten stopień entropii jest wysoki? I co sądzisz o egregorach?
[42:31] - Jakie było to ostatnie słowo?
[42:33] - „Co sądzisz o egregorach?” powiedziała pani, dorzucając drugie pytanie.
[42:41] - Egregora to się nazywa? Jak?
[42:44] - Wyślokształty.
[42:46] - Tom, egregor. Shapes. What's your opinion on that?
[42:52] - Tell me that again.
[42:55] - Say it again. Oj, proszę. Egregor?
[42:57] - Egregory, tak. Myślokształty.
[43:00] - Egregors.
[43:01] - Ale to bym musiała powiedzieć, indywidualnie podejdę i zapytam.
[43:05] - To nie teraz.
[43:07] - Aha, do tego pierwszego. Założeniem, nie, celem w tym modelu-
[43:17] - To pierwsze rozumiem. Pytanie wcześniejsze było: czy w chaosie nie ma miłości? The question is: is there love in chaos? Yeah, okay. Is there love in cows? Do cows love? Tutaj wyszedł taki drobny problem z wymową. Chaos, cows. Chaos. Oh, those kind of cows.
Cows. Yeah okay. Chaos. Cows. I get it. Krowy. Chaos. Yeah, all right. Sure, cows love. Z pewnością krowy kochają.
Kochają swoje cielątka. Chaos. Chaos, jak zresztą wynika z definicji, oznacza bardzo wysoką entropię. Utrzymywanie stanu wysokiej entropii oznacza mniejszy porządek i mniej informacji, ale nie oznacza to całkowitego braku informacji. Chaos często jest pewnego rodzaju początkiem informacji, miejscem pochodzenia informacji. Często bywa tak, że chaos przed powstaniem porządku pochodzi z innego chaosu. Nie będzie porządku, jeśli najpierw nie zaczniemy od chaosu. Czasami zdarza się, że nie uczymy się niczego do momentu, gdy przeżyjemy jakieś bolesne i trudne doświadczenia. Jeśli nie poczujesz bólu, nie wyciągniesz lekcji. Jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz.
W chaosie istnieje bardzo niewiele miłości. Nie oznacza to jednak, że nie może on stworzyć czegoś, co może spowodować wzrost tej miłości. Jeśli mówimy o chaosie pod względem statystycznym i stwierdzamy, że wszystkie fragmenty są przypadkowe, to wówczas nie ma żadnej informacji. Po prostu zero. Brak informacji, brak miłości, brak lęku. Nic. Chaos najogólniej jednak oznacza po prostu wielkie nieporządkowanie. Porządek niekiedy wywodzi się z chaosu. Czasami też chaos jest niezbędny, zanim powstanie porządek. Miłość może rozwinąć się z chaosu.
Dopóki jednak chaos dominuje, miłość prawdopodobnie jest gdzieś ukryta i po prostu stara się w tym chaosie przetrwać. Chaos nie jest jednak czymś, czego należy się obawiać. Często jest on burzą przed nastaniem spokoju.
[46:11] - Tom, chciałabym zapytać, jak to było, jak uświadomiłeś sobie, ty jako człowiek, że jesteś avatarem. Co przeżyłeś wtedy? Takie było klik, takie aha, wow? To jest pierwsze. A drugie-
[46:25] - The question: when you realized that your body is an avatar, what did you feel at that time, at that moment? Did you get a big aha or you got scared? What? Well, I'll have to go back to that point. Wydaje mi się, że określenie avatar tak naprawdę oznacza wirtualną rzeczywistość, która jest obliczona. Gdy w końcu wpadłem na pomysł, że to jest wirtualna rzeczywistość, że to wszystko jest informacją, świadomość jest systemem informacyjnym, a ta rzeczywistość jest obliczana. I gdy złożywszy to do kupy, doszedłem do wniosku, że moje ciało jest avatarem, moje podejście było takie: yes! To dlatego, że w tym momencie wszystko zaczęło układać się w logiczną całość. Miałem wszystkie niezbędne elementy, miałem garść faktów i nie byłem w stanie ułożyć tych faktów w jakikolwiek system. Miałem wiele różnych rzeczy poukładanych w kupki.
Nie potrafiłem jednak stworzyć teorii, która zebrałaby je w jedną zrozumiałą całość. Gdy wpadłem na pomysł, że ta rzeczywistość jest wirtualna i że jest ona oparta na informacji, wówczas wszystkie elementy, zupełnie jak w drobnych puzzlach, połączyły się i od tej pory wszystko zadziałało. Był to więc istotny przełom, a ja się z niego bardzo cieszyłem. Być może jest to tylko punkt widzenia fizyka. Uważam jednak, że w teorii, jakoby moje ciało było avatarem, nie ma nic negatywnego. Wręcz przeciwnie, jest ona bardzo pozytywna. To nie ciało tak naprawdę jest w tobie ważne. Ważne jest tak naprawdę to, kim jesteś. Twoja świadomość. Być może ujmując rzecz w sposób bardziej religijny, można powiedzieć, że tak naprawdę ważna jest twoja dusza, a nie ciało.
To kluczowa kwestia. Ciało jest tylko narzędziem, które wykorzystujesz przez pewien czas. A dobra wiadomość jest taka, że nie jesteś na wieczność uwięziony w jednym ciele, tylko możesz je zmienićBardzo mnie ucieszyło podejście mówiące, że moja świadomość jest gdzie indziej, a moje ciało jest tylko iluzją.
[49:05] - Tu już zahaczyłeś troszeczkę, bo chciałam zapytać o pojęcie duszy. Ja rozumiem, że to wszystko jest symulacja, tylko chodzi mi o to, czy jak tam wędrowałeś, widziałeś tą strukturę? Bo my się odnosimy, powiedziałeś teraz dusza, wyższe ja. Znamy te pojęcia jako ludzie. Jaka jest ta struktura, ten projekt, ta duchowa część?
[49:36] - Czyli jaka jest struktura duszy? You said the word soul. So now, what soul is?
[49:51] - All right. Okay.
[49:52] - Tell the structure of the soul. Wykorzystujemy wiele terminów i metafor. Różni ludzie używają różnych metafor. W moim modelu wykorzystuję metafory takie jak większy system świadomości, indywidualna jednostka świadomości, jednostka bycia świadomym wolnej woli, a zamiast reinkarnacji wspominam o posiadaniu wielu pakietów doświadczeń. Tworzę te wszystkie określenia po to, aby uniknąć przywiązania emocjonalnego, jakim ludzie darzą stare określenia. W metaforach religijnych dusza będzie tym samym, co indywidualna jednostka świadomości. Jest to odpowiednik. Co prawda nie do końca to samo. Religia używa określenia dusza w innym kontekście i dlatego nie wykorzystuję tej nazwy. Jest to jednak twoja indywidualna jednostka świadomości.
To jesteś ty. To jest twoja świadomość. To jest to, czym jesteś i kim jesteś. Ciało jest jedynie obliczone. Skoro zahaczyliśmy o duszę, możemy zahaczyć też o inne religijne elementy. Gdzie w tym modelu jest Bóg? Bóg byłby większym systemem świadomości. Różnica pomiędzy Bogiem a owym systemem polega na tym, że większy system świadomości jest systemem skończonym, nie jest idealny i wciąż się rozwija. Poza tym Bóg i większy system świadomości to mniej więcej to samo. Na YouTubie można znaleźć pewne moje nagranie.
Byłem w Atlancie, wygłaszałem tam wykład. Odbywało się to w kościele wspólnotowym i tak się złożyło, że przyszło tam dwóch pastorów posiadających stopień doktora teologii. Postanowiłem to wykorzystać i powiedziałem: „Powiedzcie mi, szanowni teologowie, jakie są atrybuty Boga? Czy możecie mi powiedzieć, czym jest Bóg? Nie interesują mnie określone dogmaty. Chciałbym poznać jedynie atrybuty Boga”. Panowie zwarli szyki, spisali wszystko na papierze i jakieś trzy lub cztery minuty później zaprezentowali listę. Każdy z tych atrybutów Boga stanowił również atrybut większego systemu świadomości. Jeśli więc nie macie nic przeciwko porzuceniu swoich dogmatów i zwyczajów, to wówczas większy system świadomości dość dobrze pasuje do tego opisu. To świadomość.
My jesteśmy świadomością, jesteśmy po prostu jej elementem. Można powiedzieć, że jesteśmy stworzeni na jej obraz i podobieństwo. Można porównać metafory używane przeze mnie z metaforami wykorzystywanymi przez religię i sprawdzić, czy elementy do siebie pasują. Jednak niekoniecznie wszystkie będą do siebie pasować, ponieważ moje metafory i mój model w ogóle nie pochodzą z religii. Byłem naukowcem używającym lewej półkuli mózgowej i gdy byłem po dwudziestce, a nawet wcześniej, moje podejście było takie, że religia była dla ludzi o słabych umysłach. Ludzi, którzy potrzebowali otuchy, prowadzenia ich za rączkę, ludzi, którzy nie chcieli samotnie stawać twarzą w twarz z trudnymi tematami. W większości odrzucałem religię. Byłem więc w pewnym sensie ateistą bądź agnostykiem. Podobnie jak większość naukowców. Od tego zacząłem.
Im bardziej jednak dorastałem, tym większy widziałem obraz. Doszedłem do punktu, w którym wyśmiałem samego siebie i powiedziałem: „Zawsze miałeś negatywne podejście do religii, ale po 25 latach badań odkryłeś, że w większości religie mają rację”. Podstawy wszystkich wielkich religii w dużej części są prawidłowe. Bóg jest miłością. Nadstawienie drugiego policzka związane jest z byciem dobrym, dającym. Nie chodzi o to, co możesz zyskać. Jest wiele podstawowych idei. W buddyzmie na przykład odnajdujemy wiele paralel pomiędzy buddyzmem a wieloma wschodnimi religiami.Buddhizm i inne wschodnie religie, nawet wszystkie szkoły mistycyzmu: Kabała, grupy chrześcijańskie, gnostycy, sufici, wiele rdzennych ludów, takich jak Aborygeni w Australii, Indianie w Ameryce. Odkrywamy, że spora część ich teologii nie jest wcale tak odległa od tego, o czym mówię w mojej Wielkiej Teorii Wszystkiego. Buddyzm głosi, że ta rzeczywistość jest iluzją.
Ja z kolei głoszę, że jest ona wirtualna. Pomiędzy jednym i drugim tak naprawdę nie ma wielkiej różnicy. Okazuje się więc, że wiele religii posiada solidne podstawy w zrozumieniu natury rzeczywistości. Okazuje się też, że wielu ludzi, którzy nie posiadają dużego obrazu, dodaje do tego podstawowego zrozumienia bardzo dużo bezwartościowych elementów. W tym wkładzie zawarte jest również wiele elementów nieszczególnie pomocnych. Ludzie mogą rozwijać się duchowo w ramach tradycyjnej religii tak długo, jak długo nie przywiązują się do przekonań i dogmatów. Religia nie jest nieduchowa. Może ona stanowić bardzo wartościową ścieżkę duchową. Istnieje jednak również wiele innych wartościowych ścieżek duchowych, które z religią nie mają nic wspólnego. Religia nie posiada monopolu na rozwój duchowy.
Interesujące w moim modelu jest to, że zawiera on wszystko. Jest all inclusive. Wciąż przychodzą do mnie ludzie, którzy twierdzą, że na przykład przez 30 lat badali buddyzm, a to, co ja głoszę, pokrywa się z tym, co głosi buddyzm. Albo że to tak jak Kabała, wierzenia Indian Hopi i tak dalej. I tak w kółko. Słyszę to cały czas. A to dlatego, że prawda jest tylko jedna. Prawda to prawda. Istnieją jednak tysiące sposobów na dotarcie do tej prawdy. Tę prawdę można opisać, używając znacznej mnogości metafor.
Gdy dochodzisz do prawdy, nie stanowi zaskoczenia, że doszło do niej już wielu innych ludzi. Buddyzm liczy sobie już niemal 2500 lat. Nie jest więc taki nowy. To nie jest tak, że moich idei nikt wcześniej nie wygłosił. Różnica sprowadza się do tego, że moje idee są wyrażone nie przez poetykę, tylko przez logikę. Wcześniej nie istniały koncepcje pozwalające na mówienie o wirtualnej rzeczywistości ani na umieszczenie jej w moich metaforach. Moje metafory są techniczne i logiczne. Wcześniej czytało się Bhagavadgitę i jej poetykę. Poetyka wymaga interpretacji. Interpretacje są osobiste i ludzie toczą nad nimi walkę, nie zgadzając się z interpretacjami.
W moim przypadku nie mamy do czynienia z poetyką. Nie trzeba nic interpretować. To, co jest powiedziane, posiada właśnie takie znaczenie. W większości jest to logiczne. To jest bardziej jak podręcznik niż jak poetyka. Na tym właśnie polega różnica. Jest tak dlatego, że teraz dysponujemy metaforami, by wyrazić to w taki sposób. Gdyby Budda powiedział: „To jest wirtualna rzeczywistość”, to by nie działało. Nikt, włącznie z Buddą, nie miałby pojęcia, co to oznacza. To by nie działało.
Więc wyraził to w taki sposób, aby ludzie byli w stanie to zrozumieć.
[59:35] - Witold, masz na kartce... Mnie nie widać. Masz na kartce pytanie od pani, która siedzi obok ciebie na podłodze.
[01:00:04] - Co to znaczy być zakorzenionym na poziomie bytu? Jeśli rzeczywistość stanowi grę, to czym jest ów poziom bytu? Poziom bytu stanowi termin lub metaforę określającą odmienność od poziomu intelektualnego. Poziom intelektualny dotyczy myślenia, a poziom bytu tego, gdzie jesteśmy. Jeśli chodzi o poziom intelektualny, to przypomnijmy różnicę. Na poziomie intelektualnym działasz dobrze, ponieważ uważasz, że tak trzeba, podczas gdy na poziomie bytu po prostu jesteś dobry. Nie działasz, tylko po prostu taki jesteś. Poziom bytu określa to, jaki jesteś w środku. Poziom intelektualny określa to, kim chciałbyś być, kim wydaje ci się, że jesteś, obraz ciebie. A co więcej, twój poziom intelektualny jest kształtowany przez twoje ego, lęki i przekonania.
Na poziomie bytu wszystko jest takie, jakie jest.Właśnie na poziomie bytu znajdują się twoje emocje. To właśnie na tym poziomie znajduje się twoja prawda i autentyczność. Twój poziom intelektualny będzie mówił ci, czego chcesz i zignoruje oraz zaprzeczy wszystkiemu, czego nie chcesz. Twój poziom bytu nie robi sztuczek, po prostu jest. Właśnie tak rozumiem pojęcie poziomu bytu. Gdy pozbywasz się swojego lęku, twoje ego i przekonania znikają. I pozbawiony tych rzeczy jesteś po prostu jednością. To jest twój poziom bytu i na tym poziomie możesz myśleć. Nie posiadasz ego, które zatruwa proces myślenia. Po prostu jesteś jednolitym bytem.
Nie posiadasz też podświadomości. Jesteś świadomy i zdajesz sobie sprawę z istnienia wszystkich części ciebie i z tego, że jesteś jednością. Wszystko jest ostatecznie zunifikowane. To właśnie lęk rozbija to wszystko na kawałki, ponieważ pragniemy ukryć się przed lękiem, więc rozbijamy fragmenty, które nazywamy podświadomością, ponieważ tak naprawdę nie chcemy stawiać temu czoła. Poziom bytu to trudny termin dla osób z dominującą lewą półkulą mózgową, ponieważ cała ich rzeczywistość wywodzi się z intelektu. A my mówimy im, że istnieje inna perspektywa i pochodzi ona z poziomu bytu. Jeśli chcesz wyjść z ciała lub uzdrowić kogoś, musisz to przeprowadzić z poziomu bytu. Dla takich ludzi jest to naprawdę bardzo trudne. Jeśli jednak odejmiemy intelekt i usuniemy wszelkie rzeczy związane z ego, takie jak ocenianie, porównywanie, jeśli odejmiemy całą tę gadaninę i szum, to wszystko to również poziom intelektualny. Poziom bycia określa więc to, kim jesteś.
Jeśli bardzo mocno używasz lewej półkuli mózgu, to odkrycie tego poziomu bytu, nauczenie się, jak do niego dotrzeć i tam pozostać stanowi prawdopodobnie największe wyzwanie. Jeśli dominuje u ciebie prawa półkula, byłeś tam samotny. Jeśli jesteś prawomózgowcem, to poziom bytu jest twoim domem.
[01:04:06] - Another question?
[01:04:09] - Co to jest déjà vu według Toma i wszechświaty równoległe? Jeszcze déjà vu. Czy to jest tak, jakby zalogowanie się drugi raz do tej samej gry, czy uczestniczenie w tej samej grze, tak jak przeżywanie tego samego snu?
[01:04:28] - What is déjà vu? Is it like repetitive logging to the reality frame or the same reality frame or past reality frame? What is it? How would you explain this phenomenon? Déjà vu, déjà vu.
[01:04:49] - Déjà vu może mieć kilka przyczyn. Może być czymś, co pochodzi ze wspomnień z poprzedniego życia, do którego masz dostęp. Nie nosisz ze sobą tego wspomnienia, ale jako jednostka bycia świadomym wolnej woli, gdy już zrozumiesz, że jesteś świadomością, możesz cofnąć się do tych wcześniejszych doświadczeń, odbyć rozmowę ze swoją indywidualną jednostką świadomości. Możesz zajrzeć do bazy danych, przyjrzeć się wcześniejszym wcieleniom. Informacja staje się dla ciebie dostępna. Nie mogłeś mieć do tego dostępu od początku, ale możesz uzyskać go później. Tak więc taka informacja może pochodzić z jakiegoś punktu w przeszłości. Może to być również sprawka twojego mózgu, który próbuje dopasować szablony. Mowa o mózgu, ale tak naprawdę tak właśnie działa świadomość ograniczona przez mózg. Twój sposób myślenia polega na dopasowywaniu szablonów.
Gdy widzisz coś nowego, próbujesz dopasować to do znanego ci szablonu tak, że jesteś w stanie to nazwać. Widzisz coś, co wygląda jak kot. Odnajdujesz szablon obrazujący kota i to właśnie jest kot. Jeśli nie pasuje do szablonu kota, to musi to być coś innego, ale tak właśnie myślisz w pierwszej chwili, bo takie jest najbliższe porównanie szablonów. W taki właśnie sposób obchodzimy się z rzeczami, porównujemy je do szablonów. Poszukujemy szablonów, kształtów, rzeczy, z którymi jesteśmy już zaznajomieni w oparciu o naszą bazę doświadczeń i właśnie tak interpretujemy nasz świat. Déjà vu jest więc niekiedy tylko szablonem pochodzącym z twojej przeszłości. Niekoniecznie jest to to samo, ale w takiej samej konfiguracji lub podobne zdarzenie miało miejsce. To może być déjà vu, poszukiwanie pasujących szablonów. Nie jest to dokładnie coś, co widziałeś już wcześniej, ale jest wystarczająco podobne w pewnych aspektach, by odpowiadać właśnie takiemu szablonowi z przeszłości."Och, byłem tutaj kiedyś.
Już to kiedyś widziałem." Deja vu może też pochodzić z naszych snów. W naszych snach często przechadzamy się po bazie danych przyszłych możliwości. Są to tak zwane sny prekognitywne, w których tak naprawdę śnimy o zdarzeniach, które dopiero nastąpią, a przynajmniej o prawdopodobieństwie ich wydarzenia się. Czasami robisz to lub sam system pomaga ci to zrobić, aby przygotować cię na coś. Tak, że gdy już do tego czegoś dojdziesz, twoja reakcja będzie dużo bardziej adekwatna. Czasami więc doświadczamy deja vu, ponieważ byliśmy już gdzieś w świecie naszych snów. Uczestniczyliśmy w podobnym zdarzeniu, mieliśmy podobne połączenie. To właśnie dlatego czujesz się z tym połączony, ponieważ nieświadomie przetworzyłeś to już w swoich snach. Może więc być kilka przyczyn, dla których doświadczasz deja vu. Czasami jest to bardzo silne odczucie, czasami nie, ale nie istnieje tylko jedna przyczyna wywołująca to odczucie.
[01:08:10] - Wszechświaty równoległe. Co to jest?
[01:08:32] - Parallel worlds.
[01:08:35] - Parallel worlds?
[01:08:37] - Yeah, right.
[01:08:38] - Or universe.
[01:08:39] - Universes. Parallel universes. Parallel realities. Rzeczywistości równoległe to interesująca idea. Ich istnienie jest możliwe, ale ekstremalnie nieprawdopodobne. Jest to kolejny sposób, w jaki materialiści próbują poradzić sobie ze światem niematerialnym. Próbują poradzić sobie ze zjawiskami nielokalnymi w mechanice kwantowej oraz tym, w jaki sposób można zauważyć te nielokalności i jak to wyjaśnić. Jeden ze sposobów wyjaśnienia tego mówi o światach równoległych. Owe nielokalne zdarzenia występują dlatego, że istnieją w innych ramach świata. My czasami przeskakujemy z jednych ram do innych.
W większości dokonali tego w ostatnim czasie fizycy z Wielkiej Brytanii, którzy ostatnio bardzo dużo pracowali nad tą teorią. Jednak nie jest to zbyt dobry pomysł, ponieważ jest on ekstremalnie niewydolny. Jest to ekstremalnie trudne do wykonania, ponieważ wszystko, co jest odmienne, musi tworzyć kolejny wszechświat. Zupełnie nowy wszechświat. Jeśli więc przykładowo jeden elektron zacznie się kręcić w inną stronę, to musi stworzyć nowy wszechświat. Jeden elektron zaczął się kręcić w innym kierunku, inny zaś nie. Każda taka zmiana powoduje powstanie nowego wszechświata. Każdy szczegół musi więc spowodować stworzenie nowego wszechświata. Zarówno taki szczegół, jaki się wydarzył, jak i taki, który się nie wydarzył. Można sobie wyobrazić, że to nie jest wydolne.
Wszechświat jest dużym miejscem. Po co tworzyć kolejny wszechświat tylko dlatego, że podrapałem się w prawą rękę zamiast w lewą? To wygląda jak marnowanie środków. Choć istnienie wielu światów czy wszechświatów jest możliwe, jest to bardzo mało prawdopodobne, aby jakikolwiek system doszedł do takiego poziomu niewydolności i ekstremum. Podczas gdy istnieją inne sposoby, dużo wydolniejsze, wymagające mniejszej mocy obliczeniowej i łatwiejsze, by dotrzeć do tego samego miejsca. Jesteśmy teraz w Krakowie. Żeby dostać się do Niemiec, dlaczego mielibyśmy udawać się na wschód? Moglibyśmy udać się na wschód, pewnie. Możemy opuścić Polskę i udać się na wschód, i w końcu i tak trafimy do Niemiec. Ale to byłby długi spacer i tak naprawdę nie miałby to sensu, ponieważ Niemcy są bardzo blisko, na zachód od nas.
Ale można by tak zrobić. To po prostu trudny sposób i niezbyt wydolny i prawdopodobnie nie ma na świecie nikogo, kto zacząłby stąd iść na wschód, by dotrzeć do Niemiec. To jest coś podobnego, tylko gorszego. Tworzenie nowych wszechświatów za każdym razem, gdy coś się wydarzy, po prostu nie może działać. Pasuje w pewnym sensie do tej samej grupy co determinizm. To po prostu nie może działać. Jest możliwe, ale do niczego nie prowadzi, niczego nie tworzy. Być może stanowi to dobry materiał na film dla Hollywood. Daje też materialistom sposób na wydostanie się z kąta. Ale prawdopodobnie nie istnieje.
Możesz mieć model prawdopodobieństwa, który zrobi wszystko, rozwiąże każdy problem i odpowie na każde pytanie swoim wysiłkiem, wykorzystując do tego tryliardową część środków. Po co więc cokolwiek miałoby działać w inny sposób?
[01:13:25] - Fajna idea, ale zwyczajnie niepraktyczna.
[01:13:32] - Jeszcze jedno pytanie. Kiedy wyprowadza się świadomość poza ciało w świat nieprzejawiony, podróżującym często towarzyszą przewodnicy. Tom, powiedz coś więcej na temat tych istot.
[01:13:56] - Czy tu chodzi, że jak ktoś ma to doświadczenie, jest poza ciałem, że pojawia mu się przewodnik i żeby opowiedział o tych przewodnikach coś, tak? Right. So when you do OBE, you get out of your body and then you meet a guide.
[01:14:33] - Oh, you need a guide?
[01:14:34] - You meet a guide.
[01:14:35] - You meet a guide.
[01:14:36] - You meet a guide.
[01:14:38] - Who are the guides?
[01:14:39] - Who are the guides?
[01:14:40] - Who are the guides? All right, good question.
[01:14:42] - Kim są ci przewodnicy? Dobre pytanie.
[01:14:45] - Owi przewodnicy to twój osobisty interfejs do większego systemu świadomości. Nazywamy ich przewodnikami. Każdy chce takiego mieć. Możesz mieć jednego, a jeśli chcesz, to i dwóch. Jest to twoje połączenie z większym systemem świadomości. Nie musisz opuszczać ciała, by mieć przewodnika. Musisz tylko pomyśleć o swoim połączeniu z większym systemem i gdy tylko osiągniesz działający związek z większym systemem, to ten interfejs z systemem będzie twoim przewodnikiem. Twój przewodnik nie jest istotą, która czeka, aż ją zawołasz: „Hej, potrzebuję, abyś mi pomógł. Muszę o coś zapytać, poprosić o pomoc”. I twój przewodnik przychodzi, a ty go wypytujesz, a poza tym siedzi na krześle i czeka.
To nie działa w taki sposób. To tylko twój interfejs. Niektórzy ludzie nazywają przewodników aniołami, jednak są oni twoim połączeniem z większym systemem świadomości. Przewodnicy mają poczucie humoru, posiadają osobowości. Wyglądają tak jak my, z wyjątkiem tego, że tutaj nie mieszkają. Są niefizyczni. Mogą być bardzo pomocni. Stanowią twoje połączenie. Większy system świadomości chce pomóc ci w rozwoju i czyni to dając ci twoje osobiste połączenie. Nie pozwalaj jednak dokonywać za siebie wyborów.
Po prostu wykorzystuj je jako przewodnika. Tacy są właśnie przewodnicy. Nie musisz jednak opuszczać swojego ciała. Swoją drogą określenie poza ciałem jest bardzo nietrafione. Nie przebywasz w swoim ciele. Twoje ciało stanowi wynik obliczeń komputera. Nie przebywasz w swoim ciele. Jesteś świadomością. Znajdujesz się w zupełnie innych ramach rzeczywistości. Jesteś niefizyczny względem tej rzeczywistości.
W grze World of Warcraft elf jest awatarem. Gracz to zwykle jakiś nastolatek siedzący przed komputerem w swoim pokoju. To jest gracz. Gracz przebywa w innej rzeczywistości, a elf w innej. Z perspektywy elfa gracz jest niefizyczny. Nie przebywamy w swoim ciele. Chłopak grający w World of Warcraft nie siedzi w głowie elfa. Gracz siedzi w swoim pokoju, nie w głowie elfa. Nawet jeśli samemu elfowi wydaje się, że jest inaczej. Gdy w stanie poza ciałem pozbywasz się danych płynących z twoich zmysłów, oznacza to, że wychodzisz z tego strumienia danych, który definiuje tę wirtualną rzeczywistość.
Gdy pozbywasz się tego wszystkiego, nie ma cię już tutaj. Dlatego, że to dane pochodzące z twoich zmysłów określają, co znaczy tutaj. Gdy pozbywasz się tych danych pochodzących ze zmysłów, jesteś poza ciałem. To takie proste. Idea, że egzystujesz wewnątrz własnego ciała i możesz wyjść przez głowę lub coś podobnego, a następnie zobaczysz swoje ciało leżące na łóżku. Możesz to zrobić. Tak wygląda klasyczne OBE, ale nie jest to to, co się rzeczywiście dzieje. Po tym, jak przeszedłeś już tę fazę i jesteś zmęczony tym męskń prowadzeniem, przeskakujesz to i po prostu w mgnieniu oka pozbywasz się danych pochodzących od twoich zmysłów i podłączasz się do innego strumienia danych, gdzie chcesz się udać. Z jednej rzeczywistości do innej przechodzisz przy pomocy intencji. Pozbywasz się jednego strumienia danych i otrzymujesz inny.
Znikąd nie wychodzisz. Jesteś świadomością. Wchodzisz do swojej świadomości. Nie opuszczasz swojego ciała. Bardziej poprawne byłoby stwierdzenie, że pozbywasz się zmysłów, ale to ma jeszcze inne konotacje.
[01:19:24] - W Radiu Paranormalium wysłuchaliście państwo fragmentu zapisu niezwykłego sympozjum, które odbyło się w Krakowie w dniach 30 czerwca, 1 lipca 2018 roku. Sympozjum poświęcone w całości wirtualnej rzeczywistości oraz meandrom świadomości, którego najważniejszym gościem był fizyk Thomas Campbell. Kolejne części nagrania tego niezwykłego wydarzenia na naszej antenie już niedługo. Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę i do usłyszenia.