[00:00] - Na antenie Radia Paranormalium już za chwilę wysłuchacie Państwo kolejnej części zapisu niezwykłego sympozjum, które odbyło się w Krakowie w dniach 30 czerwca – 1 lipca 2018 roku. Sympozjum poświęcone było w całości wirtualnej rzeczywistości oraz meandrom świadomości. Tym razem wysłuchamy chyba najbardziej przepełnionego magią wystąpienia, jakie miało miejsce podczas tego wydarzenia. A będzie to wystąpienie Danuty Terpiłowskiej zatytułowane „Terapia sercem. Przekaz mocy, mądrości i miłości”. Zapraszamy do słuchania.
[00:55] - Przychodzi taki czas w naszym życiu, że zaczynamy pytać o jego sens i tajemnice. I przychodzi również taki czas, że na zadawane pytania dostajemy odpowiedzi. Na moje liczne pytania, których wynikiem jest ta książka, jedna z odpowiedzi jest następująca: „Nie szukaj drogi do innych. Szukaj drogi do siebie. Bo tam, w tobie, jest odpowiedź na każde pytanie. Bo tam, w tobie, jest cała twoja prawda. Bo w tobie jest moc. Moc miłowania, i brania z Boga, z siebie, ze wszechświata”. To jedna z wielu odpowiedzi, jakie uzyskałam w moich rozmowach z Bogiem. A kim jest dla mnie Bóg?
Bezwarunkową miłością, której uczę się każdego dnia. Poczuciem bezpieczeństwa, którego szukam w chwilach trudnych. Radości, której doświadczam słysząc śpiew ptaków, szum drzew, widząc miłość i radość życia w oczach mojego syna. Gdzież on? Gdzież Hello? W budzącej się wiosną przyrodzie każdego roku od nowa, niezależnie od wszystkiego i na przekór wszystkiemu. Przyrodzie, która mówi nam, że zawsze można zacząć od nowa. Bóg jest dla mnie wszystkim, co najpiękniejsze w moim życiu i tym, który gdy jest coś mniej piękne, nigdy mnie nie opuści, nigdy mnie nie zawiedzie. Jest tym, który podaje rękę i tym, który czasem niesie na rękach, gdy sił mi w życiu brak. I przychodzi taki czas, że ja, Danuta Terpiłowska, twórczyni terapii sercem, mam ogromną przyjemność czytać wam fragmenty przekazów, które ujęłam w książce „Przekazy mocy, mądrości i miłości”.
To jest pierwsza część, którą wydałam bodajże w 2004 roku. To nie jest proste dla kogoś takiego jak ja, tak jak państwo, wyjść na zewnątrz publicznie i dzielić się swoimi rozmowami z Bogiem. Kto zna Walsha „Rozmowy z Bogiem”, to wie, że on jak występował z tą książką w Ameryce, to go pytali: „A skąd wiesz, że rozmawiasz z Bogiem?” A on mówił: „A skąd wiesz, że nie?” Więc takich pytań mi nie zadawajcie, bo już wam odpowiedziałam. To jest pierwsza część. To jest pierwsze 50 przekazów. Dwa dni temu nówka. Drugie dziecko. Przepraszam, trzecie, bo tam stoi jedno. Druga część, kolejnych 50 przekazów. No i Witold sprawił, że powstała trzecia książka.
Ponieważ jak przeczytał te przekazy, wysłuchał, właściwie wysłuchał na płycie, bo jest też płyta, jest audiobook, który ja czytam. A historia była taka, że jak była pierwsza promocja, a tylko dodam, że to jest wersja polsko-angielska, bo Witold jak posłuchał mojej płyty, audiobooka z pierwszą częścią, to powiedział, że on to natychmiast będzie tłumaczył na język angielski, co też uczynił. Witold, wielkie thanks you. Jego dzieło. A tu są dwie młode dziewczyny. Pokażcie się, gdzie wy? Które w nocy w tempie, bo ja ciągle jeżdżę na jakieś wystąpienia, więc książki były przygotowywane w bardzo szybkim tempie i one na telefon, na odległość. Jedna w Łodzi, druga w Krakowie. Łamaczka, czyli ta, co łamie tekst gdzieś tam w Polsce, ja w Warszawie. Na telefon, jak to się nazywało, korektę robiły.
Wstańcie, pokażcie się, bo wam muszę podziękować. Ania.I Kasia. Taką masz Witold obstawę. Danusia, Ania i Kasia. Proszę bardzo. Dobrze, to jest wersja polsko-angielska, ale tu jest tylko 21 tekstów, albowiem nie było czasu na dalsze tłumaczenie. To właściwie ukłon, Tom, dla ciebie i dla twojej żony, i dla twoich przyjaciół. Okej? Jezu, będę płakać ze wzruszenia. Wiedziałam, że przyjedziecie i bardzo chciałam, żebyście- będę płakać, żebyście dotknęli.
Ja to szybko płaczę. Dobra. Kochani, to są te trzy części. One wszystkie są do sprzedania. Jaki to brzydki wyraz, do sprzedania. Łącznie z płytą. Tutaj dwie moje młode, urocze panie będą to sprzedawały. A ja powiem dwa słowa, co to jest channeling. Tom by najlepiej powiedział, bo on powiedział, że jak chcecie, to się pootwieracie i albo jesteście poetami i wam spływa, jak to się mówi wtedy? Wena?
Inspiracja. Malarz nagle dostaje inspirację, maluje i ja tak dostałam inspirację. Dlaczego mnie tam ktoś wybrał? Nie wiem. Aniołem nie jestem, nie pretenduję. I teraz był taki czas, że bardzo mi tam w życiu zawirowało, ale to już z perspektywy to nie ma znaczenia. Od razu wam mówię, jak wam w życiu zawiruje, jakkolwiek by się działo, w ogóle nie zwracajcie na to uwagi. Tutaj bardzo nawiązuję, nie muszę się powtarzać po tym, co mówił Tom, bo piękna rzecz. Jak ja słuchałam Toma, to ja brałam moją książkę i sobie myślę: „Jezu, co kartka, to co mówi Tom”. Tylko Tom mówi jako naukowiec, a moje przekazy mówią to samo, tylko innymi słowami.
I dlatego Witold, jak posłuchał tych przekazów, w ogóle była zabawna historia, myśmy się spotkali w kawiarni, bo on bardzo mnie zachęcał. Witold, ja cię będę błogosławić do końca życia, bo ja przez niego tutaj jestem. I przez Marka. Gdzie ten Marek? Gdzie ty, Marek, jesteś? Słuchajcie, ja wam powiem, jak oni mnie tutaj wplątali. Ja jestem radiowcem. Ja 20 lat pracowałam w Polskim Radiu. Ja jestem dziennikarką, ja piszę artykuły, ale ja nikomu wywiadów nie udzielam i nie lubię, nie chce mi się występować, bo ja lubię mieć swoją ciszę anonimową. I teraz Marek spotkał się z Witoldem.
Witold mówi, że przyjeżdża Tom i że jakaś tam jest tutaj impreza i ja nie wiem, co ty potrzebowałeś. Co ty potrzebowałeś ode mnie, żeby ci pomóc w mediach? Nie wiem, nie pamiętam. Wiem, że się zadziało szybko. A ja, ponieważ robię sesje bardzo intensywne, to jest ta terapia sercem, do tego później wrócę. I ja co jakiś czas muszę wyjeżdżać, żeby odpocząć. Naprawdę potrzebuję odpoczywać, żeby te terapie miały sens, żeby były głębokie. I ja jestem wtedy w Sopocie. Witold dzwoni i mówi, że tutaj przyjeżdża taki Tom Campbell. Ja mówię: „Ale kto to jest?
Ja nie wiem, kto to jest”. Ja mówię: „Słuchaj”. „I możesz tam z nim wystąpić”. Ja mówię: „Nie, żadnych występów. Ja teraz odpoczywam”. Za chwilę znowu dzwoni. Ale to za chwilę. On działa jak pistolet. Zresztą tak jak ja. Ja to szybciej mówię, jak myślę.
Dyplomacja we mnie zerowa. Ja ciebie, Tom, podziwiam. Ty stoisz elegancko, spokojnie, a ja pruwam. Jak mi zrobili wywiad w NTV, nie uprzedzili, że na żywo. Chryste Panie! Naprawdę ja potrafię różne rzeczy mówić. Nie zawsze do telewizji, ale ja lubię żartować. Wituś, no i czegoś ty ode mnie wtedy chciał? Zadzwoniłeś, za chwileczkę znowu zadzwonił. Mówi tak: „Ja zobaczyłem na stronę, ty musisz tam wystąpić”.
Ja mówię: „Nie, ja nie występuję”. A poza tym mówię: „Wie pan co? Ja przyjadę do Warszawy, to my wrócimy do tematu. Będę tego i tego dnia”. Ja przyjeżdżam do Warszawy, jeszcze dobrze się nie obudziłam, Witold dzwoni i mówi: „Spotykamy się”. On mnie nie pytał, czy ja chcę. On mnie wrzucił na stronę tego programu. Ale jak ma się siódmy zmysł i się czuje, czego się w życiu chce, to wyłapujesz i masz taki impuls. Skoro raz do mnie puka i się nie zniechęca, drugi raz puka, trzeci raz puka, to znaczy, że to trzeba uwzględnić. I ja myślę sobie: „Znaczy teraz mi nie odpuszczą”.
Czyli góra. Mówię: „Dobrze, wystąpię”. No i jestem. Hello. Taka sytuacja, jak to mówi mój syn. No taka sytuacja. Ponieważ ja, mimo że jestem radiowiec i jak odeszłam z radia, to słuchajcie, ja nie musiałam mieć zegarka, ja co do sekundy wiedziałam, która jest godzina. Teraz, jak zaczęłam się rozwijać i poszłam tak wysoko, bo to się tak idzie wysoko, Tom wie, o czym to jest. To się tak idzie wysoko, że na przykład nie można się skoncentrować i policzyć pieniędzy. Albo na przykład ja nie wiem, czy to jest 100, czy to jest 1000.
Już te zera mi uciekają, bo to przestaje mieć znaczenie. Więc jak poszłam tak wysoko, to oczywiście urwał mi się wątek, więc do tego wrócę za chwilę. Ja bym jeszcze bardzo chciała, żebyś Witold przeczytał recenzję, którą on wystawił mojej książce, czyli moim przekazom. Witold, przeczytasz twoje dzieło? Poprosiłam go: „Skoro tak cenisz wysoko moje przekazy, to proszę, napisz swoją recenzję”. Dać ci na chwilę książkę?Czekaj, to jest druga część? Nie, przepraszam, to będzie druga. Przeczytam, jaką recenzję napisała pierwszej książki. To jest bardzo ważne, bo to, co powiedziałam na początku, że to nie jest proste. Tu nie działa.
Okej, dobrze. Rzeczywiście. Tu działa, tam nie działa? To tak działa, że tylko tu? Nie można pobiegać po scenie. Dobrze, to ja przeczytam recenzję Toma. Tom, mogę mylić nazwiska, mogę niekoniecznie dobrze, ale poprawisz mnie. „W przekazach mocy, mądrości i miłości Danuty Terpiłowskiej odnajduję esencję tego, co zawierają oryginalne angielskie przesłania w tekstach i nagraniach audio zachodnich inspiratorów, ludzi nauki z dziedziny psychologii, medycyny, biologii i fizyki kwantowej, uznanych powszechnie za ludzi wpływowych duchowo. Osoby te to między innymi: Wayne Dyer, Deepak Chopra, Eckhart Tolle, Tom Campbell, Bruce Lipton, Gregg Braden. Piękny literacki język w naszej kulturowej narracji jest w stanie dotrzeć do sekretnego ja.
My secret life, jak śpiewa Leonard Cohen. Każdego z nas. Polecam również nagrania audio przekazów mocy, mądrości i miłości, gdzie ciepły, a zarazem dostojny” - dziękuję - „głos autorki koi, uspokaja i ułatwia przyswajanie przekazów, których celem jest manifestowanie, realizowanie ich w naszym codziennym życiu, przez co zmienimy świat na lepszy. Tom, działamy razem. Szczególnie polecam odtwarzanie sobie i dzieciom przed snem. Witold Tomkiewicz, lekarz medycyny, założyciel www.mbtpolska.pl i organizator przyjazdu Toma Campbella do Krakowa 30 czerwca, 1 lipca”. Teraz, kochani, przeczytam wam, bo po to zostałam zaproszona, kilka przekazów. „Jedynym motorem działania człowieka na Ziemi jest miłość. Jedynym motorem działania Boga jest miłość. Każdy ruch uczyniony we wszechświecie podyktowany jest miłością, bo u podłoża wszelkiego działania jest miłość.
Bóg z miłości do człowieka stworzył świat i wszystko, co wokół was na tej ziemi powstało. Z miłości Bóg dał wam talenty, by dzięki nim uszczęśliwiać nie tylko siebie, realizując się w życiu, ale dzielić się tymi talentami. W ten sposób obdarzyliście się na przestrzeni wieków muzyką, malarstwem, poezją, prozą, filmami i tym podobne. Wszystkie te dzieła powstały z miłości. Z miłości do kobiety, do ojca, do matki, do dziecka, do gór, do kwiatów i dla wielu innych podmiotów. Ważne, że motorem była miłość. Powiecie teraz: a co z wojnami, przemocą, łamaniem praw, kłamstwem, nieprawością, niegodziwością? Odpowiedź jest jedna: miłość. Motorem niegodziwości, o której myślicie, jest miłość. Bo to z powodu miłości rodziła się zazdrość pociągająca za sobą nawet wojny.
Na przykład Helena i wojna trojańska. To z powodu miłości zazdrość prowadziła nieraz do zabójstwa i innych niegodziwości. Ale podłożem najczęściej była właśnie miłość. Brak miłości owocuje w życiu człowieka wieloma negatywnymi skutkami, zachowaniami. Nieokazywanie dziecku miłości skazuje je na obojętność, na wieczny ból niosący wielką, bolesną pustkę w jego sercu. Stąd bierze się początek nieczułości twardego serca, czasami serca twardego jak głaz, serca, jak to sami określacie, z kamienia, od niechęci. W konsekwencji dzieją się rzeczy okrutne. To te zdarzenia, które was później przerażają. To morderstwa, zabójstwa, kradzieże, wojny. To właśnie krzyk zrozpaczonych, niekochanych, samotnych, zamkniętych, stwardniałych serc.
A co było praźródłem tych dramatów? Brak miłości. Brak miłości jest również odcieniem miłości. Miłości niedopełnionej, miłości nienauczonej, miłości zaniechanej, miłości odrzuconej, miłości zranionej, miłości wyśmianej, miłości sprzedanej i wielu jeszcze negatywnych działań na miłości. Jak podziałasz na miłość, jak się z nią obejdziesz, ze swoją miłością, jak i z miłością drugiego, czyli człowieka, zwierzęcia, rośliny, wszystkiego, co ciebie otacza?Taką zwrotną otrzymasz. I tu dochodzimy do sedna. Jak postąpisz z miłością, taką będziesz miał zwrotną. Taki stworzysz wokół siebie świat. Twój, człowieku, wybór. Pamiętaj, zawsze masz wybór.
Tyle słów padło na temat życia na Ziemi i miłości i tyleż słów jeszcze nie raz padnie z różnych stron świata. Dlaczego? Bo po pierwsze to najważniejsza sprawa w życiu każdego człowieka, a po drugie to sens istnienia wszystkiego na Ziemi i we wszechświecie. O miłości można i trzeba mówić. Zbyt wiele jest w waszych sercach złości i goryczy, zbyt wiele negatywnych emocji, zbyt wiele agresji i roszczeń. Ale aby zmienić ten stan rzeczy, koniecznym jest powtarzanie do znudzenia słowa „miłość” we wszystkich konfiguracjach. Jak to rozumieć? Miłość, jak już wiele razy powtarzałem, jest początkiem i końcem wszystkiego, co dotyczy życia na Ziemi, ale nie tylko na Ziemi. Miłość jest niezbędna w całym wszechświecie. Piewcy miłości, moi wysłannicy, nie raz i nie dwa mówili o potędze i niezbędności miłości.
Ta wiedza była i jest rozmieniana na drobne każdego waszego ziemskiego dnia, ale tylko w waszych umysłach. Wasze dusze pamiętają o niej i cierpią, gdy wy, ludzie, o tym zapominacie. I co się wtedy z wami dzieje, z wami, ludźmi? Cierpicie, złościcie się, najchętniej na bliskich bądź podwładnych w pracy. Wasze nieświadome cierpienie sięga niejednokrotnie agresji, a nawet zabójstwa. Tych odmian konsekwencji braku miłości jest na Ziemi cała gama, a całe zło rosnące w waszych sercach jest konsekwencją braku miłości. Z braku miłości młoda matka, młody ojciec nie są w stanie przekazać tego podstawowego uczucia dziecku. Dziecko, wyrastając z poczucia braku miłości, idzie dalej w świat i zaczyna swoje życie również bez miłości. Zaczyna jej za wszelką cenę szukać. Zaczyna się zastanawiać, dlaczego jest mu tak źle, skoro pozornie jest tak dobrze.
Przecież wszystko, co materialne, ma. Drogą pytań i bólu płynącego z głębi serca dociera do źródła, do miłości. Droga do Boga to droga do miłości. Miłości, która generowana jest w waszych sercach, waszych umysłach, waszych słowach kierowanych do siebie i do bliskich. Wasza miłość uświadomiona staje się waszym drugim ja, co w konsekwencji przynosi spokój, ukojenie, radość, zadowolenie, harmonię i spokojny sen. I droga, którą kroczycie, staje się jasna i prosta. Bo jak postąpiłaby miłość? To podstawowe pytanie będzie was prowadzić, a odpowiedzią będzie miłość, która nigdy nie zrani, nigdy nie oszuka, nigdy nie zawiedzie, nigdy nie odrzuci. Zawsze wysłucha, zawsze zrozumie, zawsze wybaczy, zawsze ukoi, zawsze znajdzie czas i zawsze zna hierarchię wartości spraw. Miłość staje się waszym drogowskazem i wtedy już wiecie i wszystko staje się łatwe, zrozumiałe i proste.
Dobroć jest naturalnym stanem człowieka. Miłość jest naturalnym uczuciem i stanem człowieka. To lęki powodują zło. Radość istnienia następuje w chwili uświadomienia sobie, co znaczy miłość, co znaczy działanie w miłości. Nie z miłości, a w stanie miłości. Żyj tak, myśl tak, czyń tak, by motorem była miłość. Można być w permanentnym stanie miłości. Powtarzam: miłość to naturalny stan bycia. Twoja dusza o tym wie. A ty, człowieku, tylko sobie o tym przypominaj.
Wiele słów mówi się o miłości. Wiele książek jest o miłości. Czas najwyższy, by miłość była w was. I taki czas nadchodzi. Czas miłości, łagodności, godności, człowieczeństwa. Człowiek zaczyna dotykać boskości istnienia, która nazywa się miłość. Miłość jest tak ważnym elementem życia człowieka na Ziemi. Ja tylko o miłości, tak żeby była sprawa jasna. Miłość jest tak ważnym elementem życia człowieka na Ziemi, że żadne z ludzkich słów nie jest w stanie tego wyrazić. Miłość to esencja życia.
Miłość to siła życia, to motor życia, to sens życia.Ludzie na Ziemi znają pozytywną moc miłości, gdy są zakochani, gdy kochają. Znają ten stan uniesienia od strony zakochanego, zakochanej w partnerze. Ja, Bóg, mówię o poszerzonym zakresie miłości o dalsze sfery waszego życia. Mówię o uniesieniu miłosnym, permanentnym. To jest możliwe i do tego należy dążyć. Do stałego stanu miłości wygenerowanego w sobie na co dzień, w każdej chwili waszego życia. Czy to możliwe? Tak. Wielu oświeconych ten stan osiągnęło. Taki stan osiągnął Jezus, Budda i wielu innych tak zwanych oświeconych.
Czymże było i jest to oświecenie? To świadomość stanu miłości. Stan miłości daje moc, spokój, harmonię, czystość serca i umysłu. W stanie miłości człowiek w nikim nie widzi wroga. Stan miłości daje moc akceptacji drugiego człowieka, tolerancji i zrozumienia drugiego człowieka. Stan miłości daje moc. Naturalną moc istnienia z drugim człowiekiem w absolutnej harmonii. Miłość to stan zadowolenia, radości, piękna w duszy i sercu. Stan czystości umysłu i intencji. Znacie powiedzenie: „Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe”.
Więc nie rób. Od dzisiaj żyj świadomie. Kontroluj swoje myśli, kontroluj swoje intencje. Wracaj do źródła. Wracaj do miłości. Miłości do siebie, do Boga, do ludzi. Miłości do wszystkiego, co ciebie otacza. Zdziwiło cię zapewne, że miłowanie siebie postawiłem na pierwszym miejscu. Zapewniam cię, nie ma miłowania innych bez miłowania siebie. Nie dasz drugiemu, jeśli sam tego nie masz.
Kochając siebie, kochasz automatycznie Boga, bo On jest w tobie. Kochając siebie, automatycznie kochasz bliźniego, bo bliźni to też ty. Wszyscy stanowimy jedno. Kiedyś i to stanie się dla was jasne i oczywiste. Dzisiaj Ziemia i ludzie na Ziemi przerabiają erę miłości. Dzisiaj jest czas poszerzania sfery miłości. Miłości bezwarunkowej, miłości niezbędnej do dalszego funkcjonowania na Ziemi. Pamiętajcie, nadchodzi czas miłości, dobry czas, czas piękna, harmonii i miłości. Jesteście już na to gotowi. Wasze serca tylko na to czekają, by za waszym przyzwoleniem mogły się otworzyć, zachłysnąć Bożą miłością bezwarunkową, by mogły już żyć pełnią własnej potężnej mocy miłości, która tak naprawdę jest waszym naturalnym stanem istnienia i działania, o którym zapomnieliście.
Obudźcie się. Wszystko już wiecie. Tylko przypomnijcie sobie swoje prawdziwe ja. Swoje wielkie, piękne, szlachetne, boskie, niezwykłe ja. To obudzenie to przypomnienie to nic innego jak właśnie oświecenie, które stoi przed wami otworem i czeka na wasz krok, na waszą miłość. I tym razem do was samych. Jak to zrobić? Zachowaj spokój. W spokoju usłyszysz siebie, swoje pragnienia, swoje potrzeby. Jak postępować w życiu, by wasze życie miało radość i sens?
Dociekanie w tym względzie jest bardzo proste. Sens życia nadaje wam wewnętrzny spokój, który z kolei generuje moc miłości, która jest cały czas w was. Dlaczego spokój jest tak ważny? Bo tylko w spokoju usłyszycie swoje myśli. Swoje, czyli waszej duszy pragnienia, jej plany i potrzeby realizacji. Spokój pozwoli usłyszeć, co robić, w jakim kierunku iść, z kim się spotkać, o czym rozmawiać, co jest teraz ważne dla was i waszego ja. Za spokojem, który jest absolutnie osiągalny, idzie potęga i moc miłości. Na czym to polega? Gdy jesteście spokojni, słyszycie, czujecie, rozumiecie swoją duszę. Ona podpowiada, co macie dalej robić.
Wyruszacie w świat, zataczacie krąg i wracacie do siebie. Wszędzie tak naprawdę szukacie siebie. Każda podróż to droga do siebie. Zatem zacznijcie żyć dla siebie z myślą o sobie, z miłością do siebie. Zapełnijcie siebie swoją do siebie miłością, delikatnością do samego siebie.Cierpliwością do samego siebie. Uśmiechajcie się sami do siebie, radujcie się sami sobą. Jak napełnicie siebie samą dobrocią i miłością, jak napełnicie ten swój dzban obficie własnymi, dla siebie wygenerowanymi z miłości darami, wtedy idźcie do ludzi, bo już macie z czym iść. Zanieście im te dary. Pokażcie im, jak jesteście spokojni, szczęśliwi. Pokażcie, jak to osiągnąć.
Pokażcie im wasz niezwykły spokój, waszą niezwykłą moc, waszą radość życia i działania. Pokażcie im świat miłości, radości i piękna, którym wy sami emanujecie. Pokażcie im i nauczajcie ich, uświadamiając, że wszystko jest w nich. Wszystko, co najpiękniejsze, najważniejsze dla was, dla waszego życia jest w was. Bóg jest w was, miłość jest w was. To całe wasze bogactwo jest w was samych. Sami w sobie i dla siebie jesteście bogaci bogactwem Boga. Wszystko jest w was. Stworzyłem was na swoje podobieństwo. A czymże jest Bóg?
Wszystkim. Więc wy, moje dzieci, również jesteście wszystkim. Dlatego wszystko, czego pragniecie, jest w was. Jesteście doskonałością. Jesteście doskonali. To trudne do zrozumienia, szczególnie przy waszej tendencji do krytycyzmu. Ale przyjdzie dzień, że pojmiecie swoją i drugiego człowieka doskonałość i pojmiecie, że okoliczności, jakim jesteście poddawani, również są doskonałe. Przyjdzie taki czas, że to pojmiecie. Zrozumiecie, że nic nie dzieje się bez powodu, że wszystko jest doskonałe, tak jak wy jesteście doskonali. Przyjdzie taki dzień, że zrozumiecie, wszystko zrozumiecie.
Wszystko stanie się jasne i proste, doskonałe, tak jak wy jesteście doskonali. Mam czas do 12:00? Ostatni fragment przeczytam. Jak radzić sobie w życiu ziemskim z trudnościami natury fizycznej i duchowej? Wszelkie troski, jakie zasępiają wasze umysły i zaciemniają pole widzenia, pochodzą z waszego wyobrażenia o świecie. A wyobrażenie to płynie bardzo często ze starych schematów przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Dzisiaj świat postrzegany jest przez was zupełnie inaczej niż przed wiekami. Na czym polega ta dzisiejsza zmiana postrzegania, a przede wszystkim odczuwania, odbierania świata, współczesnego wam świata? Po pierwsze, po raz pierwszy tak wiele mówi się o miłości w pojęciu bardzo szerokim. Po drugie, po raz pierwszy tak powszechnie mówi się o radości i potrzebie harmonii w życiu człowieka.
Nie ma znaczenia, czy mówią to szefowie wielkich koncernów z myślą o lepszej wydajności pracowników, czy mądra, kochająca matka do swojego dziecka, uświadamiając mu tajemnicę radości życia. Dzisiaj świat akceptuje wolność. Dzisiaj wasz ludzki świat akceptuje miłość, radość, afirmuje piękno i przesadnie miłość. Ale ten aspekt ma bardzo pozytywne strony dla waszego życia, ponieważ młodość to przede wszystkim radość, radość życia i działania. I tak dalej, i tak dalej. I jeszcze fragment z drugiej części. W głębi duszy pytacie siebie: czego pragniesz? Miłości. A jak chcesz to osiągnąć? Pokochaj siebie.
Jak? Nie myśl o tym, czego pragnie ktoś, nawet twoi najbliżsi. W momencie, kiedy myślicie, czego pragnie ktoś inny, wychodzicie z siebie i programujecie niechcący i nieświadomie bądź świadomie coś komuś, nie wiedząc, czego pragnie ten ktoś. To sprawia dwutorowość fali. Jedna fala energii fotonów światła, wasze myśli, druga danego człowieka. Robi się fala podwójna, niekoniecznie wspólnie wibrująca. Robi się przeciwfala i bałagan. To samo dzieje się, gdy myślicie o kimś. Wasze myśli zbiegają się z myślą innych i robi się nakładanie fal pilotujących, jak mówią to różni uczeni. Fale różne kierowane do jednej osoby nakładają się i tworzą, krótko mówiąc, bałagan.
Wasza osobista fala jest jedna i konkretna, jeżeli jesteście wyciszeni. I tak dalej, i tak dalej. Ponieważ uwielbiam, kiedy już mam możliwość spotkać się z wami i w ogóle z ludźmi, zrobić coś dobrego dla was. I teraz powiem dwa słowa o terapii sercem. Terapia sercemTo moja autorska metoda. Podstaw nauczyli mnie Kahuni z Hawajów. I teraz, żeby długo nie mówić i nie definiować ją różnymi sposobami, znalazłam fragment dawno, dawno temu podyktowany z góry na temat mojej terapii. Cytuję tak, jak podyktowano mi z góry: „Danuto, trafiasz do duszy istoty spraw dotyczących zgłaszającego się do ciebie człowieka. Fenomen, Danuto, działania, które nazwałaś i słusznie Terapią Sercem, właśnie na tym polega. Dajesz ludziom swoją potężną moc w postaci dużej, bardzo dużej dawki energii, dzięki której mogą zobaczyć swoje działanie i konsekwencje swojego działania oraz mogą wszelkie nieprawości i nieprawidłowości w świecie przepływu energii poprawić, a w miarę czasu, chęci i konsekwencji wyzerować.
I to czynisz”. Skoro czynię, to pomogę wam. W tej chwili wprowadzę was w sesję. Tak wyglądają moje sesje, jak zaraz zobaczycie. I tutaj najważniejsze rzeczy spróbuję pomóc wam uwolnić. Czyli to, o czym mówił Tom: strach, lęk, złość, niskie poczucie własnej wartości i zobaczymy, co jeszcze popłynie. Bierzemy trzy głębsze oddechy. Bierzemy trzy głębsze oddechy, żeby wyłączyć umysł. Głęboko, głęboko pociągnijcie oddech. Powolutku wypuśćcie.
Głęboko, śmiało. To jest wasze. To jest dla was. Wreszcie sobie coś zróbcie dobrego. Czyli pociągnij mocno, aż zaczniecie się prawie dusić. Mocno wciągamy oddech, trzymamy do trzech i powolutku wypuszczamy. I jeszcze tak pociągnąć. Dajcie sobie wreszcie luz, pociągnijcie ten oddech i powolutku wypuszczamy. I jeszcze raz śmiało ten oddech. Potrzymajcie do trzech i powolutku wypuszczacie.
Pięknie! I jeszcze raz ciągniecie oddech. I powolutku wypuszczacie. Brawo! A teraz każdy z was łączy się z Bogiem, jeżeli jest mu bliski, ze światłem, jeżeli woli światło, z Absolutem, jeżeli woli Absolut. Łączymy się. A teraz zapraszamy siebie przed siebie i siódmym zmysłem wyczuwamy, bądź widzimy, ile to nasze wewnętrzne ja, czyli my przed sobą mamy lat. Luźniutko, luźniutko, luźniutko. I wewnętrznym okiem idziemy niżej. Patrzymy, czy buty te nasze ja przed nami ma ciemne czy jasne.
Leciutko idziemy wyżej wewnętrznym wzrokiem. My możemy widzieć, ale możemy czuć. Nie ma znaczenia. Wy to wiecie. Wewnętrznym okiem patrzymy, czy ubranko ma ciemne, czy jasne, czy włoski luzem, czy związane. I teraz prosimy to nasze wewnętrzne ja przed nami, żeby wyjęło serce i położyło na dłoni. Nie zastanawiajcie się, czy ono rozumie, czy nie. Ono to skanuje, wszystko zrobi. I skupiacie się, czy to serduszko jest większe, czy mniejsze od dłoni. I patrzycie, jaki ma mniej więcej kolor.
I prosicie teraz swoje wewnętrzne ja, żeby zaprosiło Boga do tego serca, bądź światło, bądź Absolut. I patrzcie, co się dzieje z sercem. Luźniutko, tak jakbyście film oglądali. Czy serce rośnie? Czy kolor zmienia? Leciutko sobie obserwujecie. A teraz pytacie to swoje wewnętrzne ja: co ci przeszkadza, żebyś był w pełni szczęśliwy, szczęśliwa? I nie wtrącajcie się, tylko słuchajcie. Jeżeli powie, to zapytajcie, czy może już to puścić, czy może już to oddać, czy chce dalej się w to bawić. Jeżeli chce oddać, to niech odda do źródła, do Boga, do światła i poprosi Boga, żeby pomógł.
I poproście źródło, żeby pomogło i poproście światło, żeby pomogło zabrać to. Niech zbierze tak jak piasek na plaży. Niech zbierze w rączki to, co mu przeszkadza i niech odda. Jeżeli nie chce oddać, zapytajcie: jakim przekonaniem to trzymasz?I niech odda to przekonanie. Jak odda to przekonanie, to teraz niech odda to, co mu przeszkadzało. Jak już oddał czy oddała, to teraz poproście, żeby oddała energię strachu. Energię strachu. Pójdziemy dalej, powiedzcie: ze wszystkich poziomów, czyli jeszcze z innych wcieleń. Energię strachu niech zbierze w rączki i niech odda do źródła, do Boga, tam, gdzie mu pasuje. Jak się ociąga, zapytajcie: jakim przekonaniem to trzymasz?
Niech odda przekonanie. Zerknijcie, u niektórych wasze wewnętrzne ja zatrzymało to w gardle. Zerknijcie, tam w gardle jest ciemno. Poproście, żeby to wypuścił czy wypuściła. Niektórzy trzymają pod pachami. Zobaczcie, niektórzy chowają. Rozglądajcie się po tym waszym wewnętrznym ja. Czasami nie bardzo chce oddać. Okej i wszystko oddajemy do Boga, do światła, żeby to nie biegało. A teraz, moi kochani, poproście wasze wewnętrzne ja, żeby oddało wszystko, co blokuje przepływ energii miłości w was i wokół was.
No! I idzie pięknie. Wszystko, co blokuje przepływ energii miłości w was i wokół was. Pięknie. I dalej, jak się ociąga, to zapytać, jakim przekonaniem to trzyma i wszystkie przekonania niech puści. Pięknie. A teraz poproście czy Boga, czy absolut, żeby was oblał energią miłości i taką, jaką uzna za stosowne. I wewnętrznym okiem patrzcie, jaki kolor energii na was spływa, na was i na wasze wewnętrzne ja. I poczujcie, jak się czujecie w tej energii, w tym deszczu kolorowym i jak się czuje to wasze wewnętrzne ja. I nacieszcie się tym, nasączcie się tym.
A teraz zapytajcie to swoje wewnętrzne ja, co wam chce powiedzieć, jaki ma dla was przekaz. A teraz poproście wasze wewnętrzne ja, żeby włożyło serduszko do siebie. I czy jesteście w stanie powiedzieć, że je bardzo kochacie, to wasze wewnętrzne ja? To powiedzcie. Powiedzcie temu swojemu wewnętrznemu ja, że je bardzo kochacie. Zobaczcie, jak ono reaguje. A teraz podziękujcie swojemu wewnętrznemu ja i połączcie się ze swoim wewnętrznym ja. I podziękujcie sobie, że tak pięknie pracowaliście ze sobą i że otworzyliście się na taki dar dla siebie. I powolutku wracamy. I powolutku wracamy.
I powolutku wracamy. I powolutku, powolutku wracamy. I bądźcie sobie jeszcze w tej ciszy. A ja wam bardzo dziękuję. Bardzo wam dziękuję. Bardzo dziękuję. Bardzo dziękuję, Witold, że się uparłeś. Bardzo. Dziękuję państwu. Książeczki są tam.
Ania i Kasia do waszej dyspozycji. Każdy dostanie indywidualny przekaz. Każdy dostanie indywidualny przekaz. Wszystkiego dobrego. Do widzenia.
[49:49] - Na antenie Radia Paranormalium wysłuchaliśmy przed chwilą niezwykłego i naprawdę magicznego wystąpienia Danuty Terpiłowskiej „Terapia sercem. Przekazy mocy, mądrości i miłości”, które miało miejsce w ramach sympozjum, jakie odbyło się w Krakowie w dniach 30 czerwca – 1 lipca 2018 roku, a poświęcone było wirtualnej rzeczywistości i meandrom świadomości. Już za tydzień na naszej antenie kolejny fragment tego sympozjum, a tym razem usłyszymy się ponownie z fizykiem Tomem Campbellem. Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę i do usłyszenia.