[00:01] - Teoria Chaosu.
[00:12] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one. The truth is out there.
[01:11] - Witam was bardzo gorąco i serdecznie z audycji Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w kilku polskich radiach, właściwie czterech polskich radiach internetowych: w Radiu Paranormalium, Radiu Dreamtime, LCP Radiu i Radiu Wolne Media. Dziś jest 20 lipca 2018 roku i znowu piątek po północy, audycja jak zwykle. Polecam zaglądać na stronę audycji www.teoriachaosu.com. Także są archiwalne audycje tam do zobaczenia. Polecam też wchodzić na strony radiów, które znajdziecie na stronie audycji, czyli teoriachaosu.com. Są linki do wszystkich radiów, w których audycja jest nadawana. Pozdrawiam wszystkich słuchających, także bardzo serdecznie sponsorów. Jeżeli chcielibyście zostać jednym ze sponsorów, można to zrobić poprzez stronę internetową teoriachaosu.com i tam jest instrukcja jak to zrobić. Jest link.
Także wielkie, wielkie dzięki. Także jest lista sponsorów, jeżeli chcielibyście, może swojego znajomego znajdziecie na niej. Sponsorzy to już są takie osoby, które bardzo, bardzo im się ta audycja podoba. No i wielkie, wielkie dzięki za to, że się wam chce. Trochę nowości. Właściwie jedna nowość jest, że nowy dżingiel się pojawił. Za tydzień znowu będzie nowy. Tak, trochę postaram się troszkę tych dżingli więcej. Także jak ktoś wie, o co chodzi, to wie. Jak nie wie, to się powinien trochę wysilić i też chyba zrozumie.
Nie jest to trudne, naprawdę nie trzeba być bardzo inteligentnym, żeby to zrozumieć. Także polecam. Polecam. Wspierajcie wszystkie dobre inicjatywy, dobre media. Ich jest naprawdę cała masa w internecie. Ja tu nie chcę wymieniać naprawdę złe media dużo łatwiej wymienić. Ich jest niewiele, ale są bardzo krzykliwe, głośne, złe. No ich po prostu nie wspomagajcie i tyle. Taki mój apel cotygodniowy. Dobrze, przejdę do newsów, bo mamy mało czasu, bo dzisiaj będzie niespodzianka też.
Zacznę od smutnego tematu szczepień. Tak, pojawiły się znowu szczepienia. Pierwsza rzecz od ministra zdrowia aktualnego, tego bezczela, młodego gówniarza, który powiedział, że dlatego złe jest jedzenie w szpitalach, znaczy źle nie wyjdzie pacjentom, że jest złe jedzenie w szpitalu, bo szybciej wyjdą ze szpitala. Będą mieli motywację, żeby długo nie siedzieć w szpitalu, bo jest złe jedzenie. No i on się cieszył, że niejaki Łukasz Szumowski się nazywa, szumowina jedna. Znowu kolejne rzeczy. Atakuje nas wolnych ludzi znowu nie tylko tym, że śmieje się nam w twarz, że jedzenie jest dziadowskie w szpitalu. I co nam zrobicie? Nie mamy pana płaszcza i co nam pan zrobisz? Jedzenie w szpitalach jest do kitu i co nam zrobicie?
No i koniec. Nie ma gadki z nim, z ministrem. Można najwyżej go odwołać, co powinno się zrobić za takie rzeczy, które on stwierdzał, zamiast poprawić, starać się poprawić, coś zrobić w tym kierunku. Nie no, olewa i mówi bardzo dobrze, bo przynajmniej krótko będziemy trzymali pacjentów, bo nie będą chcieli siedzieć w tych szpitalach ludzie. Najgorzej ludzie mają przewlekle chorzy, którzy muszą być w szpitalu, to wtedy mają problem. Ten pan minister zdrowia, pożal się Boże, Łukasz Szumowski powiedział tak: „Nie ma żadnych dowodów naukowych na to, że dobrowolność szczepień wpływa pozytywnie na populację.” No oczywiście on stwierdza, że są dowody, że dzięki szczepionkom zginęły wszystkie choroby świata i tak dalej, i tak dalej. Nie dzięki higienie, dobremu wyżywieniu i witaminom, ale przede wszystkim właśnie szczepionkom. Nie twierdzę, że być może miały jakiś tam wpływ, ale myślę, że nie najważniejszy, bo te wykresy zaniku chorób, zaniki chorób. Choroby zaczęły zanikać jeszcze przed wprowadzeniem masowych szczepień. Więc to są bzdury.
A epidemie występują, kiedy jest głód, niedobór i brak witamin. Wtedy występuje epidemia w trzecim świecie czy w innych światach, na przykład podczas drugiej wojny światowej, przepraszam, po pierwszej wojnie światowej. Ta hiszpanka tak zwana, która grypa występuje po kataklizmach różnych, tak? Epidemie, bo ludzie są niedożywieni, nieodporni kompletnie. No i tak powiedział pan minister. No cóż zrobić? Czyli pan minister jest oczywiście za szczepionkami, no, ale to tak. To, co powiedział, stwierdził, że nie ma dowodów naukowych, że dobrowolność szczepień wpływa pozytywnie na populację. No, nie wiem, co to oznacza. Chyba to, że nie ma po prostu żadnych Różnych, jak to się mówi, pandemii czy epidemii.
A te epidemie są wymyślane. Mówią, że w Czechach epidemia jest, że na Ukrainie. To są wszystko bzdury wyssane z palca. To są fake newsy, że epidemia Eboli i tak dalej. Epidemia Eboli, a gość sobie chodzi normalnie z kawką. Pamiętacie te Ebolite sprzed paru lat? To po prostu śmiechu warte. Dobra, zostawmy te sprawy. Kto chce, niech się szczepi. Ja uważam, że dobrowolność jest najważniejsza.
Chcesz się, to się szczep. Na milion szczepionek różnych, codziennie nową szczepionkę przyjmuj. Naprawdę wolna wola. Kto chce, niech to robi. Ale nie, oni nie pozwolą na to, bo okaże się, że w ogóle nie będzie żadnych problemów bez szczepionek. Ludzie nie będą się szczepić i nic się nie będzie działo. I wtedy co? Wtedy stwierdzą, że to był jakiś wielki kant. Tak by było. Dlatego nie mogą do tego dopuścić, bo jeżeli do tego dopuszczą, to szczepionki praktycznie znikną.
Będą na jakieś wyjątkowe choroby, trudne, na istotne rzeczy, czyli jakieś szczepionki na pierwotniaki, które są dużo trudniejsze w pokonaniu, jak chociażby ta znana choroba. Chyba też denga, ale na pewno malaria. Z dengą nie jestem pewny, ale chyba to też pierwotniak. Jest sporo różnych pierwotniaków, które gdzieś tam funkcjonują. Kolejny news też związany ze szczepionkami. Dlatego minister zdrowia mówi, że nie ma żadnych dowodów, że wpływają pozytywnie. Dobrowolność szczepień wpływa pozytywnie, chociaż w większości krajów jest dobrowolność. Irlandia, Wielka Brytania. Nie wiem, jak inne europejskie, trzeba by było sprawdzić, ale chyba większość europejskich krajów ma dobrowolność. Oprócz takich jak Polska, Bułgaria, Rumunia, które mają przymusowe, te takie postsowieckie.
Włosi częściowo mają przymusowe szczepienia. To wyobraźcie sobie, chcą w Polsce wprowadzić, że już nie trzeba będzie chodzić do jakichś przychodni, jakichś lekarzy. Farmaceuta zaszczepi w aptece. Tak. A co? A jak? Żeby się zaszczepić, nie będzie trzeba stać w kolejce do lekarza. Szczepionkę wykona farmaceuta w Polsce już dla was. Oczywiście będzie dla was lepiej. Ministerstwo Zdrowia chce na razie na zasadach pilotażu wprowadzić opiekę farmaceutyczną nad pacjentem.
Bzdura, przecież to jest prywatne wszystko. To co? Za darmo mają farmaceuci szczepić? Jak ktoś chce, nie wiem. Jak ja miałbym aptekę, na pewno bym nie sprzedawał ani szczepionek, ani na pewno nie szczepiłbym ludzi. W to, w co nie wierzę, na pewno bym nie sprzedawał tego dziadostwa całego. Ale też, żeby to nie było, nie twierdzę, że cała medycyna jest do kosza, bo to jest nieprawda. Po prostu medycyna dzisiaj jest zawłaszczona przez Rockefellerów, przez globalistów, którzy zaprojektowali to, co ma być słuszne, co niesłuszne. Oczywiście oni żyją 100 lat. Zwykli ludzie żyją 80, 70.
80 powiedzmy, jak dobrze pójdzie. Ale generalnie oni znają sekret. Prosty jest sekret długowieczności. Dobre odżywienie, elementarna medycyna. Czasami medycyna rozszerzona jak transfuzje krwi na przykład od młodej krwi, czyli dializy różne, oczyszczanie organizmu i super organiczna żywność, której nie dostaniecie w sklepie. Absolutnie nie dostaniecie. Na targu też nie dostaniecie. Nie wierzcie w to, że w targu macie organiczną żywność. Ktoś sprzedaje organiczne pomidory kilogram za 10 złotych. To przecież wiadomo, że nie są organiczne.
Nie da się kupić pomidorów organicznych tanio. Nie da się kupić niczego organicznego tanio. To nie są tanie rzeczy organiczne, bo nie da się wyprodukować dużo organicznych rzeczy małym kosztem. Można na przykład sobie posadzić w ogrodzie jabłka, jakieś różne rzeczy organiczne i nie mieć robaków. Ale to jest na małą produkcję, na małą skalę. Na dużą skalę, jeżeli produkujemy coś organicznie, jest bardzo drogie. Nie można zmechanizować tego, to jest naprawdę uciążliwa produkcja. Natomiast efektem są produkty takie, których nie dostaniecie nigdzie, bo te organiczne w sklepie, które widzicie, to też nie są organiczne. Także farmaceutów chcą wrobić w szczepienia. Zobaczcie.
I oczywiście jest atak ze strony pana jeszcze jednej strony w Polsce, Rzecznika Praw Dziecka, niejakiego Marka Michalaka. Człowieka według mnie bydlaka, może mnie podać do sądu, który faszystowskie metody chce wprowadzić, żeby dzieci były państwowe. To jest faszysta, normalny faszysta. On chce, żeby dzieci były państwowe. Nie wiem. Komunista, faszysta. Zwijcie go, jak chcecie. On chce, żeby dzieci były państwowe i chce, żeby ograniczyć prawa rodzicielskie nad dziećmi, czyli żeby państwo miało więcej praw nad rodzicami. Zresztą to jest po prostu na stronie Rzecznika Praw Dziecka. Przeczytam wam.
To jest cytat. Mnie zmroziło. Cytuję ze strony Rzecznika Praw Dziecka. „Koniec władzy rodzicielskiej. Istotną zmianą wprowadzoną projektem kodeksu rodzinnego, co Rzecznik Praw Dziecka wielokrotnie zapowiadał od 2008 roku, jest zastąpienie władzy rodzicielskiej odpowiedzialnością rodzicielską. Odpowiedzialność rodzicielska jest pojęciem zdecydowanie szerszym od władzy rodzicielskiej. Zdejmuje z rodziców formę władztwa nad dzieckiem. Wskazuje na położenie nacisku na podmiotowość dziecka w rodzinie”. Podmiotowość dziecka w rodzinie. Co pan chrzanisz?
Kto utrzyma dziecko? Kto będzie dbał o dziecko? Samo dziecko? Gdyby podmiotowością było dziecko, to w samolotach byłoby napisane, że najpierw trzeba dziecku Nałożyć kapok, a później rodzić sobie. Nie, proszę pana, bydlaku ty. Przepraszam za słownictwo, ale ja nienawidzę faszyzmu, nazizmu, komunizmu, żadnych totalitaryzmów. Ten pan jest typowym totalistą i takim człowiekiem, którego miejscem jest więzienie, bo on jest groźny dla wolności nas, ludzi. W samolotach instruuje pana, panie rzeczniku, że najpierw musi rodzic nałożyć kapok, aby dziecko miało szansę się uratować. Bo najczęściej jest tak, że jeżeli rodzic samego siebie nie uratuje, to dziecko też się samo nie uratuje. Podmiotem zawsze jest ten, kto daje możliwość utrzymania.
Oczywiście to nie jest rzecz. Tak samo jak zwierzę też nie jest rzeczą, prawda? Nikt nie mówi, że ktoś ma psa, że to jest rzecz. To nie o to chodzi. Ale podmiotem jest osoba, która utrzymuje tego psa. Tak jak ładnie zawsze Korwin-Mikke mówi, że jesteście niewolnikami dookoła. My też. Znaczy ja już nie, w tym sensie częściowo jestem, ale już nie jestem dzieckiem. Inaczej, ja nie jestem rodzicem, natomiast są rodzice i wszyscy rodzice są niewolnikami w tym sensie, że dziecko nie należy do nich, tylko należy do państwa, do władcy. Czyli wy jesteście rodzice.
Ja nie jestem rodzicem, ale jak jesteście rodzicami, szczególnie w Polsce to jest widoczne, ale w innych krajach europejskich jest podobnie. Troszkę lepiej, bo nie ma na przykład obowiązku szczepień w Irlandii. Jesteście niewolnikiem państwa. Państwo jest właścicielem twojego dziecka w Polsce. Jeżeli każe państwo zaszczepić dziecko, to macie to zrobić, bo wy nie jesteście właścicielem dziecka, tylko właścicielem dziecka jest państwo. Można oczywiście powiedzieć, że dziecko nie może być niczyim właścicielem. Dobrze, to jeżeli nie jest niczyją własnością, to można położyć, tak jak Platon mówił, że jak jest niczyją własnością, a jeszcze dodawał, że to jest dziecko niepełnosprawne, to można je na skraju lasu położyć, żeby zwierzęta je rozszarpały. Dziecko, rodzice są właścicielami. Inaczej pojmowanym, nie w sensie jako rzeczy, ale jako istoty ludzkiej. Nie mogą oczywiście wykonywać przestępstw na dziecku, bo ma swoją podmiotowość w tym sensie, że jest człowiekiem.
Natomiast podmiotem nad dzieckiem są rodzice. Nie państwo. Państwo nie ma nic do dzieci. Państwo może tylko wtedy wkroczyć, jeżeli życie dziecka jest zagrożone. Ale oczywiście to jest rozszerzone, że szczepienia to już jest rozszerzanie na takiej zasadzie, że dziecko nieszczepione jest zagrożone czymś. Zawsze można tak powiedzieć, ale nawet jeżeli byłoby zagrożenie dziecka w sensie takim, że Amisze na przykład wychowują sami dzieci i decydują o dzieciach sami i generalnie nie wiem, czy we wszystkich stanach, ale w niektórych stanach mają jeszcze wolność i mogą po prostu na przykład nie posyłać do lekarza dziecka i tak dalej, że jednak mają władzę, decydują o dziecku sami, nie państwo. To jest cały czas ograniczane, ale jednak jeszcze jest jakaś tam wolność. Natomiast dzisiaj jest totalne niewolnictwo i państwo decyduje o dzieciach. Państwo może zabrać za brak lodówki dziecko, że jest smutne, że jest niedożywione i tak dalej, za różne bzdurne rzeczy, że jest biednie w domu, że jest brudno w domu czy biednie. Słuchajcie, w domu dziecka jest czyściej na pewno.
Lepiej do domu dziecka będziemy zabierali. I za to wy płacicie jeszcze. Macie swoje dzieci, jeszcze płacicie na inne dzieci, które są zabierane kochającym rodzicom. W Polsce dzieci są zabierane kochającym rodzicom. Oczywiście zdarzają się przypadki patologii, ale to jest patologia. To jest ułamek procenta. Ale tak jak doktor Jaśkowski, który wizytował, opowiadał, bo pracował na karetce w pogotowiu ratunkowym, też opowiadał, że był świadkiem w wielu takich podłych bardzo miejscach, gdzie dzieci były wychowywane i tam, gdzie było dziecko, zawsze było najczyściej w domu. Czyli tam, gdzie dziecko miało swój kącik i tak dalej, było wysprzątane i tak dalej. Mogła być melina, syf i tak dalej, ale dziecko zawsze miało porządek. To mówi doktor Jaśkowski.
Także wiecie. Dobra, kończę to, ale to jest ważny temat po prostu. Także pamiętajcie o tym. Kolejny, niestety niemiły news. Słynna powieść „Domek na prerii” została uznana za promującą rasizm. Jakby nie było. „Little House on the Prairie” to jest powieść Laury Ingalls Wilder. Film zresztą został nakręcony na jej podstawie. Serial był emitowany w latach 80. i na początku 90.
z tego, co pamiętam też. Ja z tego, co pamiętam z lat 80. mogę powiedzieć, że pamiętam, że ten serial był strasznie nudny. Mało było rzeczy w telewizji. Były dwa programy wtedy, w latach 80., ale po prostu były dwa programy i trzeba było coś oglądać, więc czasem to się oglądało, ale dla mnie to była nuda po prostu. Wolałem jakiegoś „Star Treka”. Chwilę później „Star Trek” się pojawił, a jeszcze wcześniej były też różne ciekawe seriale. „Policjanci z Miami”, jeżeli dobrze pamiętam, właśnie w tamtych latach też byli. „Crime Story” to były ciekawe rzeczy. A „Domek na prerii” to nie wiem, nie pamiętam.
Ktoś chyba z mojej rodziny to chciał oglądać i trzeba było oglądać. To było nudne. Także tak. Jest oczywiście rasistowska, jakby nie było będzie zmieniana treść pewnie niedługo w Stanach. To są ciekawe tematy, że dzisiaj treść się zmienia tych rzeczy. Kolejny niestety zły news, ale na szczęście już nie z Polski. I w Polsce jeszcze nie ma traktowanych wierszy jako rasistowskie. Nie pamiętam, czy to Brzechwa napisał „Murzynek Bambo”, czy Tuwim. Ktoś ze znanych poetów napisał „Murzynek Bambo”. Jeżeli ktoś z was pamięta, to dajcie znać kto to napisał.
„Murzynek Bambo” też można podciągnąć pod rasizm i będzie niedługo zakazany. Na szczęście w Polsce nie ma tego oszołomstwa jeszcze, które jest na Zachodzie. Z kolei na Wschód idziemy. W Chinach prezydent Chin się zdenerwował i zabił prawdopodobnie, oczywiście można powiedzieć, że seryjny samobójca dopadł, ale ona stwierdziła, że władza po nią przyszła, policja przyszła i potem ta milicja, bo to nie policja jest, to jest komunizm jest w Chinach, więc milicja przyszła, zniknęła. Dlaczego zniknęła? Bo kobieta znieważyła plakat. Plakat Xi Jinpinga, prezydenta, który oczywiście się obwołał cesarzem, bo jest prezydentem dożywotnim . Naprawdę dożywotnim prezydentem się zrobił. Niejaka właśnie Dong Yanqing odważyła się, już zmęczona tym całym dziadostwem chińskim, zbezcześciła plakat Xi Jinpinga i stwierdziła, że dosyć tego wszystkiego. I chwilę, niedługo później do domu przyszli smutni panowie i zniknęła.
Nie wiadomo gdzie jest, pewnie w obozie reedukacyjnym, albo jak niektórzy internauci złośliwi piszą, że już nie żyje, a jej organy służą już innym ludziom na przeszczepy i już zostały przeszczepione jej organy. Jaka jest prawda? Trudno powiedzieć. News mam właśnie od kolesia z Niemodlina oraz od Adama. Wielkie dzięki wam. Wszystkim też dziękuję, którzy przesyłacie, bo czytam wszystkie, ale wykorzystuję tylko część newsów. Także widzicie, ktoś mówi, że w Chinach jest bardzo fajnie. Polecam Chiny. Za krytykę władzy nie tylko możecie mieć jakieś problemy, jak antykomor, że do was ABW przyjdzie, ale po prostu znikniecie. Przyjdzie ABW, ale wy znikniecie.
Więc troszeczkę to jest gorzej w tych Chinach. Kolejny news też niestety smutny. Trochę tych smutnych newsów niestety, tym razem z Polski. Niejaki pan premier Morawiecki zapowiedział stworzenie państwowego holdingu spożywczego. Wyobraźcie sobie, idziemy w socjalizm, do PRL-u dążymy. Teraz mamy państwowe holdingi produkować masowo. Znaczy jeden holding masowy państwowy, PGR jeden wielki. To się jakoś nazywało Centrala Handlu Rolniczego, czy do roślin był PNOS pamiętam za komuny, a do Polkop chyba to był. Czy jakieś tego typu firmy. Nie pamiętam, czy to Polkop się nazywał, czy jakieś inne.
Były takie właśnie firmy. Wiadomo, że były też PGR-y, które skupowały rzeczy. Także naprawdę państwowość była bardzo rozbudowana w PRL-u. Dążymy do tego w tej chwili. Nie prywatni mają ludzie się tym zająć, tylko Narodowy Holding Spożywczy. Brawo panie Morawiecki, idziemy w komunę. Brawo. Wspólna polityka rolna. Ekstra. Nie wiem.
Tragedia. I ostatni news. Ten akurat jest pozytywny. Broń z drukarki 3D legalna w Stanach Zjednoczonych. W Departamencie Stanu toczył się przeciwko marce Defense Distributed, którzy wymyślili taką wydrukowaną z drukarki 3D broń. On chyba dużo strzałów nie wytrzymuje i trzeba dobrze go zrobić, ale można. Nawet karabin maszynowy można też z drukarki 3D zrobić. Także naprawdę można się próbować bronić. Nie wiem, czy bym używał takich rzeczy jakbym musiał, ale na pewno to lepsze niż nic. Potem problem jest z amunicją do tego.
Nawet jak sobie w Polsce czy gdzieś zrobicie, ona jest chyba nielegalna wtedy. Broń wydrukowana z 3D. Nie wiem, czy jest legalna, czy nie. Pewnie nie. Na pewno nielegalna jest amunicja, więc bez amunicji broń jest bezsensowna. Ale jest dobry news, że w Stanach Zjednoczonych jednak doceniają wolność i wygrali proces. Jest dozwolona broń z drukarki 3D, legalna. Oczywiście w Stanach raczej tych, nie wiem, czy wszystkich, ale przynajmniej nie ma jasnego zakazu. Amunicja może być nielegalna też w Stanach, w niektórych stanach, niektórych miejscach. Dobrze, to wszystkie newsy.
Sorki, że troszeczkę przedłużyłem, bo dzisiaj mamy temat z gościem i jak zwykle zaczynam cytatem. I tak jest i dzisiaj. I cytat brzmi tak: „Przypominam, że dziś audycja dla wszelkiej maści śpiochów, obonautów, L-dowców i innych pokrewnych tematów z pogranicza stref senno-świadomościowych. Start 20:04”. To powiedział nasz dzisiejszy gość, Juby Obenaut, twórca Radia Dreamtime oraz audycji „Czas snu”. Witaj Juby, czy jesteś z nami?
[24:24] - Witaj, Klaudiu. Witajcie słuchacze.
[24:26] - Witaj. Czy mogę zdradzić, gdzie jesteś? Bo nie śnisz teraz. Nie jesteś w OOBE.
[24:30] - Nie.
[24:30] - W astralu, tylko gdzieś. Nie wiem, czy chcesz, żeby cię zdradzać.
[24:34] - Jestem tutaj, w tej rzeczywistości. Jak na razie jeszcze nie śpię. Ale słuchaj, chciałem ci powiedzieć, że strasznie lubię audycję. Ludzie też tutaj na czatach piszą.
[24:45] - Ale wie to każdy, tak? Nie wiem. Ja tu widzę, że na razie jeszcze nie przerwało tak mocniej, więc trudno mi powiedzieć.
[24:53] - Dobra, jak może będziemy rozmawiać, to może się trochę bardziej zainteresują odpowiednie osoby i może przestaną.
[25:00] - Jasne.
[25:01] - Jeszcze raz witam wszystkich bardzo serdecznie. Bardzo ładnie się pan przedstawił. A właściwie to pan mnie przedstawił.
[25:10] - Ja nie przedstawiałem ciebie. Jeżeli możesz się sam przedstawić, skąd przybywasz do nas, oprócz tego, że jesteś prowadzącym audycję „Czas snu” oraz Radio Dreamtime, to skąd przybywasz i coś o sobie jeżeli chciałbyś powiedzieć.
[25:28] - Przybywam z tej planety. Jestem z tej planety cały czas. Od ponad 40 lat, więc tu się nic nie zmieniło. Jestem właścicielem Radia Dreamtime, audycji „Czasu snu”, ale nie tylko. Generalnie zajmuję się snami już od bardzo dawna. Jest to coś, co tak naprawdę mnie zawsze fascynowało. Właściwie zaczęło się to ponad 30 lat temu, kiedy miałem śmierć kliniczną i było to takie moje pierwsze zderzenie z tą inną rzeczywistością, kiedy mogłem zobaczyć świat po tej drugiej stronie i właściwie od tego się to wszystko zaczęło. Oczywiście byłem wtedy dzieciakiem, jeszcze nie do końca tego wszystkiego pojmowałem, ale to już był jakiś taki zalążek do tego, żeby troszkę inaczej zacząć myśleć. Przypadek mój był taki trochę dziwny, bo miałem śmierć kliniczną. Właściwie to była taka przypadkowa rzecz.
Ponieważ byłem takim trochę dzieciakiem, że zawsze chodziłem swoimi ścieżkami, tak samo tym razem musiałem w przedszkolu troszkę nabroić i zachorowałem. Zostałem wzięty do szpitala i wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że postanowiłem z tego szpitala uciec. Halo, halo! Czy mnie słychać?
[26:53] - Tak, cały czas się słyszymy.
[26:58] - Gdyby nie to, że uciekłem ze szpitala, to prawdopodobnie by tych sytuacji nie było. Ale jak to w życiu bywa zawsze, są przypadki. Dzisiaj już wiem po latach, że nic nie spotyka nas tak naprawdę w życiu bez przyczyny. I dlatego też wtedy, kiedy ja uciekłem, zostałem drugi raz zabrany do tego szpitala. To była taka dość dziwna sytuacja, bo to też było Boże Ciało i ja jako ośmiolatek w piżamie wędrowałem ze szpitala przez całe miasto. Nikt nie zauważył dziecka idącego w szpitalnej piżamie. Zostałem odnaleziony przez karetkę, bo karetka przyjechała, wysiadło tam oczywiście parę osób, zaczęli mnie szukać, jedni jedną klatką, drudzy drugą klatką. Mnie oczywiście znaleźli i wsadzili mnie w tą karetkę i w połowie drogi straciłem przytomność. To była pierwsza taka moja sytuacja, kiedy to właściwie znalazłem się poza ciałem, gdzie karetka pędziła wtedy u mnie przez wiadukt, a ja nad karetką wisiałem i widziałem całą tą sytuację, jak mnie tam próbują reanimować i tak dalej. Oczywiście wtedy wylądowałem w szpitalu.
Nie pamiętam już dokładnie, ale to było gdzieś ponad dwa miesiące. Leżałem w śpiączce. W tym czasie również przebywałem w innej rzeczywistości. Oczywiście jeszcze była taka sytuacja, że się przebudziłem z tej śpiączki na jakiś pewien czas. To trwało krótko i poznałem człowieka, który ze mną w pokoju leżał, więc troszkę się zaprzyjaźniliśmy. Trwało to troszkę krótko, chyba parę dni dosłownie. Później z powrotem jakbym zapadł w śpiączkę. Ja miałem wtedy osiem lat, a człowiek miał ponad 40 lat. On trafił wtedy do szpitala, bo alkoholikiem był, miał zrąbaną wątrobę. Przepraszam, napiłem się wody.
Ja zapadłem w tą śpiączkę i okazało się, że w tej śpiączce również tą osobę widywałem, bo chodziłem normalnie z nim po szpitalu. W ogóle to był troszkę odmienny stan, nie taki stan, jak to opisują przeważnie ludzie, że to są tunele jakieś czy coś. Tylko normalnie cały czas trwał jeden dzień, cały czas jakby to było w pętli, w taśmie. Powtarzało się cały czas to samo. I to trwało. Ja tam prowadziłem takie różne rozmowy z nim, on mi pewne rzeczy przekazywał. Może nie będę się już powtarzał, bo więcej rzeczy mówiłem już w swoich audycjach. W każdym razie generalnie było coś takiego, że pewnego razu miałem taką dziwną sytuację w tej przestrzeni, oczywiście już po tej drugiej stronie, że nagle tego człowieka zabrakło. Ja po jakimś czasie przebudziłem się i popatrzyłem na to łóżko, na tego człowieka. Okazało się, że go tam nie ma.
Pielęgniarek się zapytałem, gdzie ten pan jest. Okazało się, że ta osoba nie żyje, ale pamiętam jeszcze, że przed samą śmiercią ona mi się pojawiła i pewne rzeczy mi wyjaśniła. Powiedziała mi pewne rzeczy, co ja w życiu będę musiał zrobić i tak dalej. I po prostu znikła i więcej tej osoby nigdy w tamtej przestrzeni nie widziałem i później, jak już się przebudziłem również i w rzeczywistości tej normalnej, tutaj naszej nie zobaczyłem. Tam była jeszcze później oczywiście taka sytuacja, że ja nalegałem jako dziecko, bo znałem adres, gdzie ta osoba została pochowana niedaleko mojej miejscowości na wsi i z rodzicami, ponieważ jeszcze też miałem w sąsiedniej wiosce rodzinę, więc często jeździliśmy, więc udało mi się kiedyś rodziców namówić, żeby pójść do niego na grób. No i poszedłem i faktycznie tam było to zdjęcie też jego i tak dalej. Złożyłem tam, znicza wtedy zapaliłem. No i to właściwie cała historia. I to była pierwsza tak naprawdę historia, kiedy miałem kontakt z tą inną rzeczywistością. Później oczywiście były takie czytanie książek, już takie interesowania.
Wiem, że później bodajże gdzieś w wieku 12, 13, 14 lat, bo ja bardzo często, właściwie zawsze lubiłem czytać książki, byłem takim trochę molem też książkowym, więc wykradłem swojemu ojcu taką legitymację członkowską do biblioteki i chodziłem w ramach, że to niby dla niego brałem książki właśnie takie o OOBE, też o światach duchowych, takie rzeczy. Interesowałem się tym, prawda? No i któregoś razu postanowiłem też, jak już zacząłem ćwiczyć wtedy już takie medytacje, jakieś sztuki walki też za młodu i tak dalej i zacząłem medytować. Pamiętam, jak już tam troszkę chyba później to było, miałem gdzieś 13, 14 lat. W pewnym momencie zacząłem medytować sobie w pokoju, ponieważ mieszkałem w pokoju z bratem. Czasami, kiedy brat szedł spać, ja sobie robiłem medytacje w nocy, zamykałem żaluzje, zasłaniałem okna, robiłem całkowitą ciemnicę i jedynie taką małą lampkę czasami dawałem na wyłącznik światła. I to też była taka jedna z metod właśnie, żeby też nauczyć się koncentracji. Generalnie chodziło o koncentrację i wtedy się dostrajałem. I pamiętam, że któregoś razu była taka sytuacja, że kiedy się dostroiłem, w pewnym momencie otworzyła się przede mną przestrzeń i wtedy jeszcze tego tak nie rozumiałem, o co tak naprawdę chodzi. Dziś już wiem, że to właściwie ta perspektywa tego rybiego oka to jest właśnie przejście w ten stan OOBE.
To nie jest LD, chociaż LD też może być, bo to mówię, za każdym razem może być zupełnie inaczej, ale w tamtym momencie było to OOBE, gdzie w pewnym momencie leciałem nad całą kulą ziemską, nad różnymi górami, dolinami, lasami, szczytami górskimi. Leciałem, piękna pokazała mi się zieleń, to wszystko. I w pewnym momencie było zatrzymanie i pojawiła mi się twarz demoniczna. I ja się w tym momencie przestraszyłem. I to był moment, kiedy tak naprawdę odrzuciłem na parę dobrych, ładnych lat praktykę OOBE. Ponieważ wywodzę się z katolickiej rodziny, zostałem wychowany w katolickiej rodzinie, więc automatycznie odebrałem to jako coś złego i przestałem to praktykować. Później to też oczywiście była już kariera, robienie studiów, szkoły średnie, to wszystko, więc człowiek nie miał na to czasu, tak naprawdę się nad tym nie zastanawiał. Ale później też wiadomo, u każdego przychodzi taki pewien moment w życiu, że potrzebuje takiego prysznica, żeby troszkę siąść i zacząć się zastanawiać, czy to tak naprawdę ma cały czas na tym to polegać, że masz biegać za tymi pieniążkami, że masz cały czas chodzić, pracować i tak dalej. No chyba raczej nie. I właśnie ja też miałem taki pewien jeden moment w swoim życiu, który tak naprawdę uświadomił mi, że chyba nie tędy droga jest i zacząłem na nowo praktykować.
No i to właściwie tyle, jeżeli chodzi o taką początkową historię.
[35:02] - Dobrze, to na początek już wiemy o tobie sporo, Juby. O tym, jak się to zaczęło wszystko i tak dalej z OOBE. Natomiast cały czas jest mocny atak, więc właśnie się zastanawiam. Zrobimy krótką przerwę i przejdziemy na kanał Radia Dreamtime.
[35:24] - Dobrze, to wiesz co? Daj mi może-
[35:25] - Także jeżeli słyszycie też w innych, bo jest atak totalny, ledwo da się słuchać w tym momencie. Atak jest na Radio Paranormalium, także przejdziemy na Radio Dreamtime. Chwilka przerwy, dosłownie dwie, trzy minutki i wrócimy z powrotem. Co ty na to?
[35:47] - Może być, nie ma problemu. Ja ci antenę zwolniłem, także możesz śmiało wchodzić.
[35:51] - Dobrze. Dobra, to ja już wchodzę, także dosłownie jesteśmy za trzy minutki. Także tutaj uruchomię. Patrzę na... Cztery minutki niecałe i jesteśmy z powrotem. Dobrze, to słyszymy się za cztery minuty. Ja tutaj zmieniam streama i polecam wejść na stronę teoriachaosu.com. Będzie tam link podany też lub na czata Radio Cenzura: radiocenzura.pl.chatango.com, ale teoriachaosu.com i tam jest link do czata, także będą tam podane na czacie informacje. Także słyszymy się za cztery minuty.
[36:43] - Okej.
[36:44] - Okej. Tak, jesteśmy z powrotem. Jest z nami gość, Juby Obenauta. Witaj Juby z powrotem.
[40:57] - Witaj.
[40:58] - Tak, troszkę się skomplikowało, ale już jesteśmy. Nas słychać, jest na czacie, są linki. Jeżeli nie to radiohosu.com. Jak klikniecie w ten teraz nadajemy na żywo.
[41:10] - Wszędzie są linki.
[41:13] - Audycja właśnie trwa. Jak klikniecie na audycja właśnie trwa, to przejdziecie do możliwości odtwarzania. Także niestety dzisiaj jest to mój błąd, bo powinien być już od dawna YouTube. Dużo problemów jest z tymi YouTube'ami teraz, z tymi D-Tube'ami, bo chciałem tak naprawdę na D-Tube, ale też cały czas problemy jakieś tam są. W tym momencie widzę, że słychać, wszystko okej jest. Czyli wracamy tak, skończyliśmy twoją opowieść o tym, jak się zaczęło.
[41:43] - Zobaczymy jeszcze, jak długo będzie.
[41:45] - Trzymamy kciuki. Dawno miało być już na YouTubie i tak dalej. Z drugiej strony dlaczego mamy YouTube reklamować? YouTube to nie jest nasz przyjaciel. Trzeba uważać z tym wszystkim. Wiemy kto robi przynajmniej te rzeczy. Te tak zwane złe wilki, których ludzie wspomagają. Ja współczuję tym ludziom, którzy robią takie rzeczy, bo ci ludzie nawet jeszcze transmitują tą audycję. Nie, niszczą tą audycję i jeszcze ją transmitują. To jest dla mnie absurdalne, ale cóż zrobić, taki świat jest po prostu Monty Pythonowski dzisiaj.
[42:21] - Ja też nie rozumiem tego, że ktoś daje content za darmo, a jeszcze znajdą się takie osoby, które będą chciały na tym contencie zarobić. Widać, że tak ten świat jest skonstruowany. Nic na to nie poradzimy.
[42:34] - Znaczy nie jest skonstruowany tak. To jest po prostu kilku, kilkanaście idiotów. Inaczej, bo oni są w pewnych granicach inteligentni, ale po prostu głupich ludzi. Głupich ludzi, których sam osobiście znam, którzy dołączyli do tej całej ferajny tych ludzi. To jest przykre, że te głupki wciągają inteligentnych ludzi, fajnych, którzy mogliby dobre rzeczy robić, a stają się złymi ludźmi.
[43:00] - Niestety, ja też widzę, że już zaczynają DDOS-ować również moje radio. Zobaczymy, jak długo to będzie trwało. Okej.
[43:08] - Zobaczymy, dobra.
[43:09] - Przejdźmy może dalej.
[43:10] - Przejdźmy do tematów. Czyli tak: zdobyłeś praktykę jako dziecko przypadkiem. Znaczy przypadkiem, nie ma przypadków, ale pod tym względem, mówiąc potocznie, miałeś OOBE samoistne. Nie takie wyuczone, tylko wychodziłeś z ciała na zasadzie dłuższej traumy w swoim wczesnym życiu i później zrodziło się, że chciałeś poprzez książki, nauki różne, zacząć próbować świadomie wychodzić. Czyli nie przypadkowo, niejako, nie ze względu na otaczającą rzeczywistość, ale kiedy ty sobie zażyczysz, żeby wychodzić z tego ciała. „Wychodzić z ciała” to tak kolokwialnie brzmi. Czyli może nie tyle z ciała wychodzić, co po prostu śnić w zupełnie inny sposób. I takie pytanie do ciebie: jak rozgraniczasz, czy to, co świadomie robisz, jest ciekawsze, fajniejsze i bardziej przerażające, czy bardziej doznaniowe niż to, co jako dziecko przeżywałeś? Czyli takie wyjście z ciała wymuszone, że ktoś cię wykopał z ciała. Które przeżycia według ciebie uznajesz za ciekawsze?
O! Czy jesteśmy? Czy się słyszymy? Jest jakiś problem. Jeszcze raz będę musiał chyba zadać pytanie. Tak, teraz jesteśmy. Nie słyszałeś pewnie mojego pytania. Jeszcze raz będę musiał powtórzyć.
[45:22] - No tak, wychodzi na to, że do studni mówiłem.
[45:25] - Do studni, tak. Mówiłeś do studni, ja też do studni. Ale wracając do mojego pytania: jakie przeżycia są dla ciebie ciekawsze, lepsze, potocznie mówiąc? Te, które miałeś w dzieciństwie, czyli że ktoś cię wykopał, czy te świadome, które miałeś już w późniejszym życiu?
[45:44] - Zdecydowanie te świadome były lepsze.
[45:46] - Czyli te, które teraz miewasz.
[45:48] - Tak, oczywiście, bo ja już jestem w pewnym sensie wytrenowany, wyćwiczony, bo to też jest kwestia wyuczenia, wyćwiczenia swojego mózgu, umysłu. I wiesz, czego się tak naprawdę spodziewasz, bo tak naprawdę we wszystkim ogranicza nas strach i lęk. Dlatego ciągle bombardowany jesteś newsami i tymi wszystkimi rzeczami w informacjach, w wiadomościach, żebyś był zajęty zupełnie czymś innym, niż powinieneś się tak naprawdę zająć. Bo przecież życie powinno polegać na tym, żebyś to życie świadomie przeżywał, żebyś przede wszystkim się cieszył z tego życia. Żebyś miał kontakt z przyjaciółmi, z bliskimi, z rodziną, żebyś mile ten czas spędzał, a nie całe życie harował, a na koniec się okaże, że tak naprawdę i tak z tego nic nie masz. Więc wydaje mi się, że to jest doświadczenie i tutaj też jest bardzo ważne, żeby zrozumieć jedną rzecz: że my tu przychodzimy do tej rzeczywistości tylko po to, żeby zdobyć pewne doświadczenie. My jesteśmy pewną częścią jakiejś większej całości, a może nawet ta całość się dzieli na jeszcze inne. Chociaż też mam takie podejrzenia, bo ja sobie mówię, ja już teraz, w tym momencie nie zajmuję się śnieniem, tylko ja już badam. Czyli wchodzę w konkretne sfery, w konkretne światy, w konkretne fale, w konkretne doznania.
[47:12] - Jesteś zaawansowanym OOBE-nautą. Można użyć takiego sformułowania.
[47:16] - Ja nie lubię tego słowa używać.
[47:18] - OOBE-nauta, tak?
[47:19] - Wiesz co, Claude, może nie. Ja też kiedyś się tym zajmowałem, dzieliłem to, rozdzielałem to na świadome sny, na OOBE, później na jeszcze inne. Generalnie przyjąłem nazewnictwo sen. Tak samo jak zrobił to Tomasz. Tak samo ja to przyjąłem, bo uznałem, że będzie takie najbardziej właściwe. Bo problem jest ogólny, ciężko jest wytłumaczyć, co to jest OOBE i ciężko, co to jest LD. Można to jakoś wpasować w jakąś formę, ale i tak zawsze będziemy mieli zbieżność. Przecież prowadziłem też nieraz audycje i jak rozmawialiśmy z ludźmi, jedni mi czytali z Wikipedii jeszcze coś innego, ja swoje definicje mówiłem i zawsze nie mogliśmy się dogadać. Zresztą była też słynna kiedyś audycja na Paranormalium: „Świadomy sen. Nasz drugi świat”.
Bodajże to były jedne z pierwszych audycji, kiedy była taka audycja poświęcona, była taka kontra OOBE-nauci, LD i tam tak samo się nie mogli dogadać. Także okej, ja mogę powiedzieć swoje definicje, ja mogę ci wytłumaczyć, na czym mniej więcej to polega, ale tak naprawdę według mnie to są tylko techniki, kanały. Czy LD, czy ten. LD jest takim bardziej wymyślonym światem w twojej głowie, natomiast OOBE to jest takie jakby wyjście w świat.
[48:46] - Zbiorowa bardziej świadomość. OOBE jest bliżej rzeczywistości. To nie są tylko twoje myśli, ale też jakieś myślokształty innych osób.
[48:55] - Ja bym powiedział odwrotnie, że LD to jest właśnie takie trochę zmyślone, bo tak naprawdę tam też kształtujesz, kreujesz. W OOBE też to robisz.
[49:01] - Tak, ale w lucid dreams chyba to jest indywidualna sprawa. Czy może być lucid dream kilkuosobowy?
[49:10] - Wiesz co? Powiem ci szczerze, że zabiłeś mi teraz ciekawość, bo nigdy tego nie robiłem, lucid dreams.
[49:15] - Bo lucid dreams ja miałem, ja się przyznam, to nie jest trudne. Zresztą każdy może mieć. Jeżeli pamiętacie swoje sny, to jest bardzo łatwe.
[49:22] - Lucid dreams możesz osiągnąć właściwie w trzy, cztery dni, jeżeli się do tego dobrze przyłożysz i będziesz miał pierwszy swój świadomy sen. Natomiast do OBE to trzeba trochę pracy. Ale poczekaj, zdefiniujmy to. Jeżeli już jakaś definicja jest potrzebna to-
[49:39] - Out of Body Experience to jest OBE, a LD to jest lucid dream, czyli lucid dream, świadomy sen, a OBE doświadczenia poza ciałem. OBE spolszczone. Ale czym to jest?
[49:52] - Dokładnie. Generalnie już ci mogę powiedzieć, że świadomy sen to jest taki sen, w którym śniący zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę śni, ale to tak naprawdę według mojego nazewnictwa to jest świat zmyślony, dziejący się w twoim umyśle. Natomiast OBE to jest już taka podróż twojej duszy, czyli wychodzisz swoją niefizyczną formą swojego fizycznego ciała, przechodzisz przez tę barierę i wędrujesz już w inne światy. Pierwszy świat to jest oczywiście świat astralny. Na tym świecie astralnym oczywiście możesz kształtować, tworzysz rzeczywistości, możesz wchodzić w inne światy, możesz rozmawiać z różnymi botami, ze świadomościami, również ze zmarłymi. Na tych płaszczyznach się też odbywają odprowadzania dusz i tak dalej. Ale poza tym światem astralnym jest jeszcze coś innego, to jest ta granica, że przekraczając ten świat astralny wchodzisz jeszcze w inne, wyższe warstwy. To jest na zasadzie takich cebul i przekraczasz każdą warstwę, tak jak w cebuli to masz, przekraczasz każdą warstwę i wlatujesz w inne sfery. Tylko że problem jest taki, że jeszcze w tym świecie astralnym podróżujesz jeszcze tymi ciałami niefizycznymi, tym ciałem świetlistym, ciałem niebieskim. Tych ciał jest masa i jeszcze trochę.
Ale na przykład, kiedy już przekraczasz tą sferę astralną, jeżeli się unosisz nad ziemią, to widać taką chmurę, taki obłoczek i lecisz tam gdzieś dalej. W tym momencie podróżujesz mentalnie, bo ciało niefizyczne ci jest również niepotrzebne, bo ono cię będzie ograniczać. Natomiast to jest na zasadzie takiej teleportacji. Możesz oczywiście lecieć powoli, możesz lecieć szybko, możesz widzieć pewne rzeczy, obiekty, a możesz się z miejsca na miejsce teleportować. Tak naprawdę ograniczeniem jesteś ty sam w sobie. Jak sobie wyobrazisz, tak będziesz miał, bo na tym to polega. To polega na wyobrażeniu sobie, na wizualizacji.
[52:12] - No tak.
[52:12] - Także jak powiedziałem wcześniej, to jest metoda. Ja na to mówię kanały. Metoda, kanały opuszczenia swojej świadomości. Musisz przenieść tą swoją świadomość w inny stan, w inną płaszczyznę. I to jest trudne, bo to jest ograniczające. Ograniczający przede wszystkim jest tutaj strach. Jeżeli się tego nie pozbędziesz, to nigdy nie osiągniesz OBE. Nie ma szans, żebyś osiągnął OBE, bo ono cię zawsze będzie blokować. Wtedy się będą pojawiać jakieś zmary, jakieś zakapturzone postacie w pokoju tym niefizycznym. To też jest ciężko, bo ludzie nawet mylą to, bo czasami naprawdę ludzie wychodzą poza OBE, ale oni są święcie przekonani, że nie wyszli.
To jest właśnie ta różnica. Ciężkie jest to tak naprawdę do odróżnienia. Natomiast ja już nie mam z tym problemu, chociaż też się czasami przyłapuję, tylko że ja już raczej robię takie bardziej dalekie podróże. Ja już nie zajmuję się w strefie przyziemnej, tylko lecę już raczej większe i z konkretnymi pytaniami i z konkretnymi celami.
[53:26] - Tak. Jeszcze tutaj takie mam pytanie, bo ja zupełnie amatorem jestem, bo lucid dreams miałem, OBE nie miałem, ale są tak zwane podróże astralne. Czy OBE jest równoznaczne z podróżami astralnymi? Czy podróże astralne to już troszeczkę wyższy poziom niż OBE?
[53:48] - Według mnie jest to wyższy poziom.
[53:50] - Jeszcze wyższy.
[53:52] - Tak.
[53:52] - I ile czasu potrzeba tak mniej więcej, żeby ten poziom najwyższy, tę podróż astralną osiągnąć, żeby móc mówić, że to jest ten wyższy poziom niż OBE? Ile to trzeba ćwiczyć, powiedzmy?
[54:02] - Generalnie według mnie są dwie drogi: albo masz predyspozycje, albo po prostu ćwiczysz. Każdy jest inny, każdy ma inny umysł, każdy ma inne wierzenia, każdy ma swoje własne blokady. Jeżeli jesteś święcie przekonany, przez całe życie jesteś na przykład katolikiem, jesteś przekonany, że OBE to jest coś złego, to ono cię będzie wiecznie blokować. Jeżeli się nie pozbędziesz tego lęku, tego strachu, to będziesz miał zawsze problem. Może ci się zdarzyć czasami, że będziesz miał spontaniczne OBE, ale to będzie tylko spontaniczne i to będzie tylko raz na jakiś czas. Natomiast jeżeli wyćwiczysz swój umysł, to właściwie możesz mieć to nawet praktycznie na żądanie, bo też jeszcze dochodzi taki element, kiedy już jesteś naprawdę dobrze wyćwiczony, to czasami możesz mieć takie dostrojenia OBE wręcz na jawie. Są znane przypadki. Świetny przypadek opisywał Zbyszek Mrugała, że w trakcie jazdy samochodem miał taki przypadek. Ja miałem takich naprawdę mocnych kilka, troszkę mniej jak 10, ale miałem kilka, gdzie na przykład w realu Dostrajałem się właściwie idąc albo na przykład siedząc sobie na ogródku, paląc papierosa, gdzie byłem oczywiście trzeźwy. Wszystko elegancko.
Wstałem, wypiłem kawkę, zjadłem, zapaliłem fajeczkę i w pewnym momencie dostroiłem się do pewnej rzeczywistości. Jeżeli się już wyćwiczysz, to nawet są momenty takie, i to też czasami może być troszkę niebezpieczne, bo oczywiście to tracisz tylko na pół sekundy, na sekundę. Ale jak jedziesz na przykład samochodem i w pewnym momencie ci się coś takiego pojawi, to może być ciężko. Może być ciężko, bo możesz na przykład wypadek spowodować albo kogoś potrącić.
[55:47] - No tak.
[55:48] - Medycyna na to mówi coś. Nie pamiętam dokładnie, jak to się nazywa. Jarosław Brzoma to nazwał kiedyś w swojej audycji „Stan”... Nie pamiętam. Spontaniczne coś tam się to nazywa.
[56:04] - Tak, to sobie wyjaśniliśmy te sprawy. I pytanie oczywiście dotyczące wszystkich osób, bo niektórzy słuchacze „Teorii Chaosu” może dopiero po raz pierwszy usłyszeli w ogóle, co to jest OOBE, co to jest świadomy sen, lucid dream czy out of body experience. Czy każdy może doznać lucid dreams i czy każdy może doznać OOBE? Jakie techniki są potrzebne, żeby tego doświadczyć? Bo już wspominałeś, że cztery dni. Ale czy każdy może? Czy są tacy ludzie jednak oporni, że nawet nie mogą świadomego snu doświadczyć?
[56:51] - Wiesz co, zderzam się z opiniami takimi, że ludzie piszą, że na przykład nie śnią. Ale tak naprawdę odpowiedź tutaj jest prosta. Uważam, że każdy. Bo w pierwszym przypadku, jeżeli mówimy o świadomym śnieniu, to przecież każdy z nas śni. Tylko że nie zawsze jest to świadomy sen. Zawsze, codziennie się kładziesz spać, zawsze potrzebujesz ten moment na regenerację organizmu i po prostu zawsze śnisz. Ale kwestia tylko tego, żebyś sobie narobił pewne nawyki, może jakieś metody stosował, techniki i tak dalej. Natomiast jeżeli chodzi o OOBE, jest to już troszkę trudniejsze. Albo masz predyspozycje, albo po prostu ćwiczysz. Jeżeli będziesz ćwiczył, dla każdego może być to naprawdę różny czas.
Mnie to właściwie długo nie zajęło tak naprawdę, bo pierwsze OOBE po latach, miałem chyba 28 czy 29 lat, kiedy na nowo zacząłem ćwiczyć, to właściwie chyba dwa miesiące miałem już tak naprawdę mocne. Jakoś tak. I w tym momencie miałem już takie naprawdę mocne sytuacje, na przykład, że leżałem sobie na łóżku, dostroiłem się i po prostu ze ściany wychodziły mi postacie, zabierały mnie. Coś jak w takich porwaniach UFO, dosłownie coś takiego to wygląda. Ale ja miałem pełną świadomość tego, że to po prostu było OOBE, że to nie były żadne porwania przez kosmitów czy coś, tylko po prostu była to moja może nie kreacja, ale dostrojenie się do innej rzeczywistości. I te podróże, pamiętam, były wspaniałymi podróżami. W tych podróżach na przykład podróżowałem po Marsie, po jakichś różnych planetach, w jakichś zbrojach. Z Indianami rozmawiałem, na jakichś szczytach tłumaczyli mi pewne rzeczy. W ogóle sam kreowałem sobie na przykład statki kosmiczne, gdzie latałem tymi statkami z jakimiś współtowarzyszami. Bo to też jest ciekawe.
Na przykład w moich pierwszych takich, kiedy tak naprawdę zacząłem w wieku 28, 29 lat, po latach, kiedy wróciłem do tego ćwiczenia, to jeszcze miałem takie trochę siano. Siano w sensie, że za dużo trochę się oczytałem, za dużo też miałem wiedzy takiej książkowej. Ale w pewnym momencie, kiedy wychodziłem, kiedy prowadziłem swój własny dialog z własną duszą, to mi dusza mówiła, że mam trochę za duże siano w tej głowie, że powinienem to wszystko zweryfikować i tak dalej. I w tym momencie postawiłem kartę na doświadczenia, a nie tylko na to, co wyczytałem w książkach. I zacząłem eksperymentować sobie. Tworzyłem sobie na przykład statek kosmiczny, jakichś niefizycznych przyjaciół, jakichś oczywiście pomocników, tak zwanych aniołów stróżów i tak dalej, którzy otaczali nade mną kontrolę. Otaczałem na przykład statek takimi niewidzialnymi bąblami, które mnie ochraniały przed dostępem jakichś złych bytów, jakichś mocy, możemy to tak nazwać, energii przede wszystkim, bo to też jest ważne. Tam też oczywiście stosowałem te wszystkie kolorystyki, które są znane na przykład z ezoteryki, czyli na przykład fiolety, jakieś zielone kolory, jakieś pomarańczowe, różne takie rzeczy. I stosowałem. I to było naprawdę ciekawe doświadczenie.
Ale później znowu zaczynałem sobie eksperymentować na zasadzie programowania snów. Ja potrafiłem, uwierz mi, że jest to możliwe, mieć na przykład siedem snów w ciągu jednego wieczora i te wszystkie sny od deski do deski po prostu zapamiętać. I to jest kwestia wyćwiczenia swojej pamięci tak naprawdę. W ogóle jak to polegało na tym? Przyśniłem sobie i oczywiście polegało to na przykład u mnie na tym, że wymyśliłem sobie krótki scenariusz, na przykład pięć, sześć snów, które chciałem przyśnić sobie, ale fabuła polegała na tym, że wymyślałem tylko: okej, dzisiaj jestem mrówką, w drugim śnie będę pszczołą, we wcześniejszym śnie na przykład będę wiatrem podróżującym wokół Ziemi i chcę doświadczyć wiatru, w czwartym i tak dalej. A ostatni chciałbym mieć jakiś ekstra, nieplanowany. I w tym momencie to wszystko doświadczałem. Polegało to na tym, że po każdym śnie się budziłem. Dosłownie miałem przygotowany dyktafon czy na przykład karteczki. Niektóre sny były oczywiście puszczane w wieczorowych porach w radiu na Fali, Tomasz je tam puszczał, tylko były lekkiej obróbce poddane, żeby jakość poprawić, ale czasami były takie, mamroczące wręcz głosy, że wiesz jak to jest, jak się obudzisz, to po prostu mamroczesz pod nosem.
Ale nagrywałem coś tam 10, 15 minut, jakieś kluczowe słowa na karteczce sobie zapisywałem. I oczywiście później kładłem się z powrotem spać. Od razu usypiałem jak na życzenie praktycznie. I znowu półtorej godziny, budziłem się i kolejne, i kolejne, i kolejne. I powiem ci szczerze, że dużo ludzi na przykład mówi o tym, że: „Ale jak to, takie coś robisz, będziesz zmęczony, niewyspany” i tak dalej. Nieprawda. Twoje ciało fizyczne śpi, a ty sobie swoim umysłem podróżujesz, swoją świadomością bardziej. Może nie umysłem, ale świadomością. I wstawałem normalnie tak wypoczęty, że to było naprawdę mega orzeźwiające, że tak powiem i przede wszystkim uzupełniające ci energię tak naprawdę. I to były jedne z pierwszych takich moich eksperymentów.
Później oczywiście zająłem się już bardziej energetyką, doskonaleniem swojej energetyki, patrzeniem na swoje tak zwane aury. Z tymi aurami to też jest różnie, z tymi punktami oczywiście na ciele i tak dalej. I zacząłem bardziej już się w to wszystko wgłębiać, przygotowywać się już tak bardziej szczegółowo. Stosowałem różne techniki i tak dalej. Myśl ludzka jest wielka, bo na przykład wymyśliłem sobie kiedyś metodę liny, na przykład wychodzenia poza ciało, a później się okazało, że taka metoda już jest znana od dłuższego czasu. Także nie zaczepnąłem tego. Niby wydawało mi się, że zaczepnąłem to od siebie tak po prostu, a okazało się, że ludzie dużo takiej właśnie techniki stosują, na przykład liny, wyjścia poza ciało. Tak to jest u mnie, tak to było u mnie po prostu.
[01:03:26] - Ja muszę powiedzieć, bo jestem zupełnym amatorem, jeśli chodzi o OBE czy lucid dreams. Natomiast lucid dreams zaznawałem i mnie męczyły na przykład te świadome sny, że bardziej byłem zmęczony po tych snach niż takich przypadkowych.
[01:03:44] - A pamiętałeś cały sen od początku do końca, czy tylko takie końcówki?
[01:03:53] - Bywało tak, że pamiętałem, ale cały sen to trudno spamiętać, bo to jest za dużo szczegółów po prostu.
[01:04:00] - A wiesz, jak się przypomina sny?
[01:04:03] - Przypomina się sny? Trudno mi powiedzieć. Miałem kilka takich snów, które nie były świadomymi snami, ale po prostu je pamiętam nawet do teraz, od A do Z.
[01:04:12] - To ja ci podpowiem i od razu słuchacze będą wiedzieli. Sny się odczytuje od tyłu, nie od przodu. Nie możesz próbować sobie, znaczy możesz próbować, ale i tak to ci się nie uda, przypomnieć sobie sen od początku. Zawsze, jeżeli masz jakiś świadomy sen czy choćby OBE, to czytaj sen od tyłu, bo tak się czyta właśnie sny. I tak samo jest po tej drugiej stronie, odwrócenie naszej percepcji. Tak naprawdę, jeżeli jesteś już mega mocno dostrojony, to w większości przypadków, chyba że sobie po prostu przerzucisz to na zasadzie, że będziesz chciał, żeby normalnie widzieć, ale generalnie po prostu jesteś do góry nogami. Ja na przykład kiedy byłem na Marsie na jednej z podróży, kiedy obserwowałem Marsa, to cała akcja, tam jakaś wojna się toczyła, atomowa jakaś wojna, to było po prostu na zasadzie odwróconej, czyli chodziłem po prostu do góry nogami. A ciekawostką jeszcze jest to, że Mars wcale nie był czerwony. Tylko tak jak błękitna planeta.
[01:05:21] - Znaczy czerwony, bo chodzi o to, że tak naprawdę Mars ma niebieskie niebo. Z tego, co wiem, właśnie nie ma czerwonego, tylko niebieskie, ale jest czerwony w sensie takim, że skały są czerwone.
[01:05:36] - Ja czytałem różne teorie, jak to tłumaczą naukowcy i tak dalej. Ale generalnie ja się zapytałem oczywiście, gdzie ja jestem, na jakiej planecie i tak dalej. Powiedziano mi normalnie, że Mars i Mars był po prostu normalną błękitną planetą.
[01:05:53] - Jakie skały? Jakiego koloru skały?
[01:05:56] - Normalnie, tak jak u nas na Ziemi.
[01:05:58] - Czyli takie brązowe bardziej, tak? Bo na Ziemi są bardziej brązowe no i roślinność zielona.
[01:06:04] - Jak byłeś w górach, jak byłeś w Tatrach, to mniej więcej taka kolorystyka.
[01:06:10] - Czyli zielono-brązowe.
[01:06:12] - O właśnie, coś takiego. To już bardziej może nie, ale też bardziej taki teren pustynny był, jeżeli chodzi o to przemieszczanie się.
[01:06:19] - Jeszcze pomarańcz dochodzi, tak jakby na przykład. Znaczy żółty bardziej. Pustynia to taki bardziej żółty, nie pomarańczowy.
[01:06:25] - Tak. I to nie jest wcale taki wymysł mój, że to widzisz odwrotnie i tak dalej, tylko po prostu naukowcy, doktorzy tak mówią. Przypadek? Proszę bardzo. Jarosław Zoma opisywał w swojej nawet audycji, ponieważ on jest lekarzem, on o tym pisał, że mamy coś takiego na zasadzie, że prawa część ciała odpowiada lewej półkuli i tak dalej. I tutaj mamy to skrzyżowanie tych nerwów z tyłu głowy, na głowie z tyłu. I to jest właśnie zrobione po to, żebyśmy mogli utrzymać równowagę, bo gdyby tego nie było, to byśmy nie mogli utrzymać równowagi. I to jest ten moment, dzięki temu tak naprawdę jesteśmy w stanie chodzić na dwóch nogach, ale z drugiej strony straciliśmy tak naprawdę możliwość szerszej perspektywy, bo my tak naprawdę widzimy raptem chyba około 8-10% widzimy, natomiast 90% rzeczywistości my po prostu nie widzimy. Nie wiem, czy o tym słyszałeś. Dzięki temu trikowi, który albo ewolucja, albo Stwórca, konstruktor, albo ktokolwiek zastosował inżynierię genetyczną na nas, to dzięki temu możemy nie chodzić na czterech łapach, tylko na dwóch.
Ale z drugiej strony straciliśmy możliwość widzenia w szerszej perspektywie.
[01:08:03] - Tak.
[01:08:04] - Widzimy tę perspektywę szerszą w momencie, kiedy się do niej dostroimy.
[01:08:09] - Właśnie, ale tutaj pytanie się pojawia co do tego OBE. Czy to jest OBE, świat realny, czy już tylko sen? Jak to jest? Bo ja do końca dzisiaj nie wiem, co i jak z tym. Czy to jest nadal nasza projekcja, czy zbiorowa projekcja, czy to jest realna rzecz, realny świat, ten Mars na przykład.
[01:08:31] - Widzisz, ja bym tu wprowadził taki podział, bo OBE może być światem, w który wchodzisz. Wchodzisz w reguły, pewne konstrukty, gdzie w tych konstruktach musisz zachowywać się tak, jak powinieneś się zachowywać, bo wchodzisz do gęstszej przestrzeni i tam jest wszystko zaplanowane. Jeżeli coś będzie nie tak, to cię wygonią z tej przestrzeni. Ale z drugiej strony, jeżeli wchodzisz w większe perspektywy, musiałbym cały proces ci wytłumaczyć, na czym to polega. Generalnie jest tak, że jeżeli masz naprawdę czysty kanał świadomościowy ze swoją własną duszą, to dochodzisz do pewnego momentu, gdzie znajdujesz się tylko ty w ciemnym, czarnym pomieszczeniu i obserwator. Jesteś tym obserwatorem, ale również jest jeszcze jedna dziwna postać, która cię ciągle obserwuje. I o tym zrobiłem również audycję „Pudełko osobliwości 3: Puszka Pandory” bodajże tak to się nazywa, audycja Czas Snu i tam bardziej to szczegółowo opisałem. Generalnie jest moment taki, że dochodzisz do pewnego momentu zrozumienia siebie, kim ty tak naprawdę jesteś. I w momencie, kiedy wchodzisz do takiego pomieszczenia, to jest dokładnie to samo pomieszczenie, w którym znajdują się na przykład osoby, które mają śmierć kliniczną i przeglądają swoje życie. Ja również w takim pomieszczeniu byłem i to wiele razy.
Bardzo często zresztą wchodzę w takie pomieszczenie i w tym pomieszczeniu, kiedy już masz czysty kontakt ze swoją duszą, kiedy wiesz, na czym polega ułożenie tych trzech elementów oraz wiesz, jak dopasować ten kluczyk, żeby to zadziałało, to w tym momencie możesz wszystko. Możesz wykreować swój świat. Jesteś tak naprawdę bogiem przez małe b i w tym momencie tworzysz swoje własne światy albo też i własne iluzje. I w tym momencie, jeżeli już mamy ten podział OBE, czyli możesz wejść w pewną strukturę, która została stworzona przez ogólną świadomość, ale możesz być też częścią tej świadomości, w pewnym sensie oderwać się od tej świadomości i rozpocząć swój własny proces, czyli badać jako indywidualna jednostka. I w tym momencie docierasz do początkowego mechanizmu, który tworzy i kreuje ciebie, twój świat i właściwie wszystkie światy, bo wszystko jest połączone razem. I w tym momencie możesz zaczynać tworzyć swoje własne plaże, swoje własne światy, również przełączać się pomiędzy tymi światami. Możesz być w kilku miejscach jednocześnie. To jest też mega doświadczenie. Ja bym to tak podzielił. Ja to tak to widzę.
[01:11:24] - Okej.
[01:11:25] - Jest to ciężko zrozumieć, bo póki tego nie doświadczysz, ale ja myślę, że wiele osób tego doświadczyło, bo ja też czytam na forach i ludzie podobne miejsca opisują na zasadzie ciemnego pomieszczenia, gdzie zostajesz sam i otwiera ci się pudełeczko i teraz masz dwie możliwości: albo pakujesz wszystkie problemy swoje do tego pudełeczka, to i tak cię nie ominie, bo i tak będziesz musiał kiedyś stawić czoła temu wszystkiemu, albo przeglądasz to wszystko, analizujesz. „Dobra, wiem, o co chodzi, zrozumiałem i idę dalej”. Nie ma tutaj winy ani kary. Tak naprawdę ty się będziesz sam osądzał w tym wszystkim, a nikt inny.
[01:12:10] - Tak. Czyli sprawa jest bardziej skomplikowana, niż się wydaje.
[01:12:19] - Na to wygląda, bo cały czas jest jeden problem, Michał. Bo przede wszystkim jest tak, że generalnie ludzie mówiąc o lucid dreams czy o OBE, mówią tak naprawdę o zwykłym śnieniu, o uprawianiu seksu w LD czy w OBE i tak dalej. Ale prawda jest taka, że jeżeli będziesz tylko tym się zajmował, to bardzo szybko ci się to znudzi. Prędzej czy później i tak pewne energie cię znajdą i te energie będą od ciebie wysysać energię. I to jest właśnie ten ubytek energii, po którym bardzo często ludzie mają problem, jeżeli na przykład się budzą i są zmęczeni, niewyspani i tak dalej. Tak samo prawdopodobnie ty mogłeś mieć takie coś, jak opowiadałeś, że miałeś takie LD kiedyś.
[01:13:06] - Wiele razy miałem, bo świadomie się uczyłem, jak to zrobić, bo chciałem OBE doznać, ale do OBE nie doszedłem, więc miałem tylko te świadome sny. Bardzo łatwo rozpoznać. Powiem tak jako amator, jak odróżnić OBE od LD. W LD sterujemy snem. Ja zawsze sobie na przykład czerwone jabłko wyobrażałem i ono się pojawiało. Więc to odróżniamy od OBE, że w LD możemy sobie tworzyć wszystko od A do Z.
[01:13:34] - Dokładnie, czyli twoja własna iluzja.
[01:13:36] - Tak, zawsze miałem to LD. Nie miałem nigdy czegoś takiego, że nie mogłem kontrolować, bo OBE to już nie kontrolujesz w pełni tego wszystkiego.
[01:13:45] - Możesz kontrolować, ale możesz też się poddać prowadzeniu.
[01:13:50] - Tak chyba nie do końca. Nie możesz sobie wytwarzać jabłeczek gdzie chcesz i tak dalej.
[01:13:53] - Możesz.
[01:13:54] - To już może być LD. Ja nie wiem. Myślę, że nie do końca.
[01:14:00] - Ja uważam, że można. Ja uważam, że można, bo jak ci powiedziałem, jeżeli przejdziesz granicę OOBE, tego przyziemnego astralu, to wchodzisz w zupełnie inne sfery. Dochodzisz tak naprawdę do kresu siebie i poznajesz, jakim ty jesteś tak naprawdę mechanizmem, jaką w ogóle ty istotą jesteś. I w tym momencie tworzysz wszystko sam i możesz sobie stworzyć na przykład plażę, na tej plaży jakieś tańczące dziewuszki i po prostu sobie-
[01:14:39] - Ja zawsze wolałem w saunie. Chociaż to dziwne, bo chyba nie ma saun koedukacyjnych, ale w OOBE miewałem.
[01:14:50] - Wiesz, w OOBE to jest fajne, bo na przykład jeżeli lecisz w przestrzeni-
[01:14:53] - Przepraszam, nie w OOBE, tylko w LD, w lucid dreams miałem. Zresztą o tym chyba mówi bardzo często Jarek Bzoma, taki guru, jeśli chodzi o OOBE, że od tego się zaczyna, od lucid dreams, od erotycznych bardziej doznań.
[01:15:12] - Tak. Ale dobrą metodą jest też rzeczywiście wykorzystanie lucid dreams do OOBE, bo ja na przykład bardzo często dzięki lucid dreams osiągam OOBE. Ja jestem miłośnikiem WILD-a. To jest trudna technika, bo ciężko się skoncentrować przez 40, 50 minut czy przez godzinę, leżąc w jednej pozycji. Natomiast ja to mam już wyuczone. Zawsze tak robiłem, nawet jak jeszcze nie byłem świadomy osiągania OOBE czy lucid dreams. Zawsze robiłem właśnie metodę WILD-a. Później się oczywiście dowiedziałem, że to jest metoda WILD, więc dla mnie to jest już naturalne. Ale można to też wszystko osiągać, na przykład technika 4 plus 1, 6 plus 1. Bardzo dobrą metodą na osiąganie OOBE jest na przykład system zmianowy.
Nie spanie w nocy, a w dzień. Powiem ci szczerze, że jest bardziej intensywny i kolorowy. Przede wszystkim łatwiej się dostroić za dnia niż w nocy. Albo robienie tak, jak robili Indianie, czyli dzielenie sobie snu na dwie fazy. Śpimy cztery godziny, chodzimy później sześć, osiem godzin i kładziemy się znowu. Albo jest jeszcze stosowanie innej techniki: śpimy cztery godziny, chodzimy parę godzin, jemy obiad, po obiedzie robimy sobie drzemkę i po drzemce znowu śpimy sobie z półtorej godziny czy godzinę. Bardzo łatwo wtedy osiągnąć lucid dreams i na przykład później wieczorem idziemy spać. Także są metody, jest mnóstwo tych metod. Metoda liny na przykład, metoda dywanu. Ja bardzo często, jeżeli miałem problem na początku z lataniem, z podniesieniem się, to stosowałem metodę dywanu albo machania skrzydłami.
A później robiłem na zasadzie, że chciałem na siłę osiągnąć to OOBE, to bardzo często wchodziłem na najwyższy wieżowiec w moim mieście, w którym się znajduję i skakałem na główkę. I w momencie, kiedy leciałem z 11. piętra i pół metra czy metr przed ziemią traciłem na sekundkę świadomość i właściwie dolatywałem, tak jak w „Matrixie” podobnie. Może nie to, że się odbijałem w ziemi, ale traciłem na sekundkę świadomość i już tylko wylatywałem, unosząc się w powietrzu. I to jest też fajny moment przejścia z lucid dreams w OOBE.
[01:18:00] - Tak. To teraz przejdziemy do cięższych sytuacji, bo wiadomo, że Polska kraj katolicki, zresztą chrześcijańska też Wielka Brytania czy Irlandia, skąd nadaję, też jest katolicka i jest OOBE i lucid dreams. O niebezpieczeństwach. Jest wzmianka w Biblii, że nie jest to dobra sprawa. Zaraz przeczytam tą wzmiankę i za chwilkę zapytam ciebie, jak to jest i czemu tak może być, że dlaczego niektóre religie zakazują się zajmowaniem tym. A ten cytat z Biblii jest między innymi taki. Apostoł święty Paweł mówi w Drugim Liście do Koryntian 12, 1-4: „Muszę się chlubić, choć nie ma z tego żadnego pożytku, toteż przejdę do widzeń i objawień Pańskich. Znałem człowieka w Chrystusie, który przez 14 lat, czy to w ciele było, nie wiem, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie, został uniesiony w zachwyceniu aż do trzeciego nieba. I wiem, że ten człowiek, czy to w ciele było, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie, został uniesiony w zachwyceniu do raju i słyszał niewypowiedziane słowa, których człowiekowi nie godzi się powtarzać”. Do końca tego nie zrozumiałem, ale jest to przytaczane, że jest to przeciwko OOBE.
Tak często jest, jakieś cytaty się przytacza z Biblii, że są złe, negatywne, że tu nie można wchodzić, bo to szatan wejdzie. I troszkę jest coś na rzeczy, bo jeśli chodzi o Biblię, nie jestem wyznawcą Biblii, natomiast wiem, że istnieją byty pozacielesne z innych wymiarów.
[01:19:45] - Oczywiście, że tak.
[01:19:48] - Nawet egzorcyzmy i tak dalej. Nie wydaje mi się, że to wszystko można zrzucić na psychikę człowieka, że jednak są jakieś byty poza trzywymiarowe, z innych wymiarów. I czy jest możliwość chociażby, że Podczas OOBE wyobrażając sobie, że nasza dusza wychodzi z ciała, rozłączamy się, że jednak może jakiś byt wejść i troszeczkę namieszać w organizmie. Dlaczego piję? Jest taki bardzo znany oneauta, chyba jeden z najbardziej znanych w latach 90. i 2000. Nazywał się Darek Sugier.
[01:20:22] - Tak jest.
[01:20:24] - Z tego, co widziałem, jak on się zachowuje w tym momencie jest to dosyć dziwna sprawa. Nie sprawia wrażenia człowieka doświadczonego, a jest bardzo doświadczonym oneautą, bo jest jednym z pierwszych, który zaczynał i to opisywał, robił książki. A jak widziałem z nim filmiki, to jest jakiś odjazd totalny. Sorry, że tak mówię. Czy to na przykład nie mogło zaszkodzić? To może nie być dla wszystkich takie podróże oneautyczne.
[01:21:00] - Jeżeli chodzi o Darka Sugiera, znam go oczywiście bardzo dobrze. Też go słucham już od bardzo dawna. Powiem tak: w moim środowisku, w którym śnimy, a śnimy w parę osób, to mamy wyrobioną opinię odnośnie Darka, ale może nie będę się tutaj na jego temat wypominał.
[01:21:19] - Jasne, to chodzi o to, żeby uchronić różnych osób, żeby ostrzec. Wiadomo, że wszystko jest dla ludzi. Ale jeżeli ktoś przedawkowuje narkotyki czy substancje nawet psychodeliczne, to też nie jest dobre. Nie jest dobrze codziennie palić marihuanę, bo też można się tam w jakiś sposób uzależnić, jeżeli codziennie to robimy. Tak samo jak papierosy, już nie mówiąc o alkoholu. Więc wszystko powinno mieć swój umiar. Jeżeli ja oceniam różne osoby, też jest przykład pana Jarosława Jarka Bzomy, że naprawdę jest człowiekiem... Zresztą znam pana Jarosława osobiście. Jest bardzo oczytanym i nie wpłynęło to na niego negatywnie. Natomiast są osoby, słuchałem kilka filmików sprzed kilku lat, czyli sprzed wielu lat, jak już podróżowali, że nie zachowują się jak normalna osoba.
Tutaj piję do pana Sugiera. Nie powinienem mówić nazwiskami, ale to jest ważne, żeby pokazywać. Tak samo jak chociażby z teorii spiskowych też można powiedzieć, że zajmując się teoriami spiskowymi można zwariować. Tak jak pan Marek Podlecki, który też odleciał totalnie, ale ja na przykład nie odleciałem, więc to też nie jest takie jednoznaczne. I jak to jest? Czy to po prostu jest coś takiego, że jakieś może substancje chemiczne jakieś spożywamy, które mogą spowodować jakieś problemy czy też jakieś rzeczy życiowe? Jak to jest? Czy są jakieś pewne zagrożenia przy tych oneautycznych sprawach, czy też świadomego śnienia, czy podróży astralnych, czy nie mamy się czego zupełnie obawiać?
[01:23:10] - Wiesz co, ja uważam tak: o tych niebezpieczeństwach to już ci powiedziałem wcześniej, że mogą się zdarzać takie niebezpieczne, spontaniczne, kiedy już bardziej się trochę wytrenujesz, wyćwiczysz, to rzeczywiście możesz mieć takie dziwne jakieś nagłe wyskoki z ciała do strojenia się do innej rzeczywistości. Druga sprawa to jest jedna rzecz, zresztą o tym Jarosław Bzoma też mówi, że można popaść w tak zwaną urojeniowość swojego świata, czyli można sobie po prostu wymyślić pewną rzecz, potraktować to jako pewną pewność albo dać się też na przykład opętać przez inne byty, bo tam też czekają byty, czekają energetyczne byty, które po prostu pobierają od ciebie energię i to się da zrobić. Dlatego też na przykład ja za każdym razem, kiedy dostrajam się, kiedy robię OOBE, właściwie to OOBE mówmy, bo LD ja od tego odchodzę, ale ja tak naprawdę zawsze się oczyszczam przed i po. Chodzi o tak zwane wyczyszczenie się, żeby nic się tam do ciebie nie przyczepiło i tak dalej. Tutaj do tego jest bardzo ważna i potrzebna współpraca, dialog. Współpraca polega na tym, żebyś miał czysty kanał ze swoją duszą. Przynajmniej w moim przypadku tak to wygląda oraz możesz sobie nawet i wytworzyć, nie ma problemu. To jest tylko twój wymysł, twoje widzimisię. Możesz mieć wszystko, co chcesz tak naprawdę. Polega to też na tym, żebyś po prostu albo poprosił jakieś istoty astralne z astrala, które by ci pomogły, dobre byty, dobre istoty w opiece i tak dalej, w razie czego, gdyby się coś stało, żeby cię wyciągnęło albo ty sam możesz sobie nawyki pewne zrobić, żebyś mógł się wybudzić, przebudzić i tak dalej, ale też trzeba uważać z tym.
Generalnie jest tutaj bardzo ważny kontakt ze swoją świadomością, ze swoją duszą oraz pozytywne nastawienie, niegenerowanie lęku, niegenerowanie strachu, bo każdy lęk, każdy jeden strach będzie powodował to, że cię będzie cofać i będzie ściągać w twoje okolice jakieś nieokreślone byty. Nie do końca może też i w dobrych zamiarach. Tak mi się wydaje, że to tak po prostu jest. Ja to robię tyle lat i nie mam z tym naprawdę żadnych problemów i normalnie pracuję, wszystko elegancko i funkcjonuje, ale zdarzały mi się też takie rzeczywiście momenty, kiedy byłem na skraju niepewności, że coś takiego cięższego mi się... Miałem takie wrażenia, że coś się do mnie podpina i tak dalej, ale wtedy pracowałem, może nie wychodziłem bezpośrednio w ciało, tylko pracowałem na tym poziomie energetycznym. Wtedy bardzo często stosowałem doładowania energetyczne, odblokowywanie czakr, pól, tego wszystkiego, żeby uzupełniać się i tak dalej. W momencie, kiedy tak naprawdę podjąłem taki prawdziwy dialog, a ten dialog taki czysty podjąłem gdzieś jakieś dwa lata temu, to były wspólne eksperymenty właśnie w Londynie Później się jeszcze tylko umocniłem w przekonaniach. Na ostatnich, na przykład jak byłem u Tomasza w Londynie, to robiliśmy wspólne śnienia. Robiłem sobie też pewien eksperyment, żeby sprawdzić rzeczywiście, jak to wygląda. Czy rzeczywiście idę tym dobrym tropem myślenia.
Ja też robię rozeznanie swojego świata, jak to wszystko tam wygląda. Bo książki to książki i każdy może widzieć to, co sobie wymyśli. Oczywiście nie wszystko, bo są pewne struktury, których nie możesz przekroczyć i nie możesz naginać, bo nie zostaniesz albo dopuszczony, albo nie pokażą ci więcej z tamtej strony. Ale jeżeli to zrozumiesz i jeżeli poddasz się, kiedy naprawdę zrozumiesz, jaką istotą jesteś, to nic ci nie jest w stanie zagrozić. Nic, kompletnie nic. Ja tak uważam. Nie ma szans, żeby jakakolwiek energia, opętanie czy coś. Może teraz gadam głupoty, ale takie jest moje zdanie.
[01:27:40] - Rozumiem.
[01:27:40] - Kwestia bycia świadomym siebie. Kwestia bycia świadomym siebie, swojej własnej istoty, swojego własnego pochodzenia, z jakiego ty źródła pochodzisz, jaką jesteś częścią wszystkiego. Jeżeli to zrozumiesz, to wszystko będzie dla ciebie możliwe. A co jest najlepsze, jeżeli masz czysty dialog z własną duszą, kiedy zaczynasz pojmować, jak to wszystko funkcjonuje, to wtedy zaczynają się tworzyć prawdziwe cuda. Wtedy masz możliwość kreacji nawet tutaj, w tej rzeczywistości, nawet w astralu, czy w tym swoim pokoiku, gdzie jesteś, gdzie masz pewną aparaturę, takie pudełko, w którym operujesz całym swoim życiem i tak dalej. Kiedy możesz się cofać do przeszłych, do przyszłych żyć. Kiedy jesteś na tym poziomie, to w tym momencie każda jedna twoja myśl może być urzeczywistniona dokładnie w tej rzeczywistości. I nie mówię tego bez przekory, bo mogę podać świetny przykład, który miałem w tamtym roku, kiedy dwa tygodnie przed wyjazdem do Polski zadałem sobie takie głupie pytanie. I to mnie też przekonało, że głupich pytań nie wolno zadawać. Chciałbym zobaczyć na przykład jak mój bączek, czyli mój samochód, skończy żywot.
Ponieważ to auto miało już ponad 10 lat. Chciałem zobaczyć co się stanie z tym moim autem, jak zakończy swój żywot. I zobaczyłem wypadek. W tym doświadczeniu ważne było to, że dwa tygodnie później pojechałem do Polski i za dwa dni jechałem prawie 900 kilometrów autem i 60 kilometrów przed samym celem miałem wypadek rodzinny i miałem dachowanie i tak dalej. Zatrzymałem się dosłownie dwa centymetry przed drzewem. Może nie było duże, ale mogłoby coś być. I była dokładnie ta sama wizja, którą widziałem dwa tygodnie wcześniej, kiedy sobie to przyśniłem. Tak zwany sen proroczy. I oczywiście to później również sprawdzałem jeszcze, kiedy byłem u Tomasza w systemie balansującym z technologii Keshe i dokładnie tak samo sprawdzałem na wielu różnych poziomach i na energetycznych, i na duchowych i na innych płaszczyznach sprawdzałem i dokładnie to samo. I co najciekawsze było w tym wszystkim...
Aha, jeszcze pamiętam jedną rzecz, że w momencie, kiedy się prawie zderzyłem z tym drzewem, kiedy dachowałem i tak dalej, to wypowiedziałem takie słynne słowo, tak w duchu sobie powiedziałem: „Okej, na moim życiu mi nie zależy, bo co miałem przeżyć, to przeżyłem. Ale proszę tylko ciebie, moja duszo, abyś uratowała tych wszystkich ludzi, członków mojej rodziny, którzy jadą w tym aucie, bo oni nie są tu nic winni”. I wtedy w uszach, dosłownie jak przy dostrojeniu OOBE, piski, w pewnym momencie cisza, dosłownie jakby ułamek sekundy się rozciągał w wieczność. I wtedy było to lekkie zderzenie z tym drzewem. Ale później, jak robiłem eksperymenty na przykład w Londynie, czy też sobie jeszcze sam później robiłem, na różnych płaszczyznach sprawdzałem, to była ciekawa sprawa, bo na wizjach było mi pokazywane, że pojawiały się tam dwie istoty i jedno małe dziecko. Co najciekawsze, od tego miejsca, gdzie miałem wypadek, jakieś 20 metrów dalej po drugiej stronie ulicy był krzyż. Czyli wcześniej tam również był wypadek. Oczywiście to nie była moja wina, tylko to była wina polskich dróg, bo były tak duże koleiny, że wpadłem w poślizg. A to było po bardzo dużej, intensywnej burzy, więc właściwie asfalt pływał, bo cały dzień był nagrzany, a później nagle woda i tak dalej, to się zrobiło z asfaltu dosłownie błoto. I mógłbym tam oczywiście się procesować i tak dalej, ale wiesz jak jest z polskimi sądami.
Mam doświadczenie już ośmioletnie, to dziękuję bardzo. W każdym razie, kiedy sprawdzałem sobie to później, eksperymenty robiłem, jak to wszystko wyglądało, okazało się, że w momencie, kiedy był wypadek, to ciała astralne dwóch osób, mojej siostry i córki jej wyleciały poza auto. Ja wyleciałem praktycznie jak procę z tego auta, a obok auta przy lewych drzwiach stały dwie postacie i jedna mała dziewczynka. Oczywiście jako świetliste istoty. Zadałem wtedy pytanie kim oni są i o co tu w ogóle chodzi. Co się stało takiego? One mi odpowiedziały, że przyszły nas uratować, bo jeszcze w momencie, kiedy wlatywałem w rów, to poczułem takie jakby szarpnięcie od spodu jakiejś niefizycznej ręki, jakby przekręciła mi kierownicę. Być może gdyby nie było tego przekręcenia, być może centralnie walnąłbym w drzewo. I to właśnie był ten moment, kiedy Jakaś chyba wyższa siła zareagowała na to, żeby mi w jakiś sposób pomóc. I kiedy zadałem pytanie: co tak naprawdę się stało?
Dlaczego właściwie przeżyliśmy wszyscy? To zostało mi odpowiedziane w ten sposób: dlatego, bo dałeś całego siebie dla tych istot i to ci uratowało życie. I to było jedno z najpiękniejszych doświadczeń chyba, jakie przeżyłem w swoim życiu, w swojej płaszczyźnie. I to jest właśnie ten moment, kiedy dochodzisz do tego miejsca, do tego tak zwanego czarnego pokoju, gdzie widzisz swoje życia, gdzie możesz kreować i tak dalej, jesteś tym małym bogiem. I w tym momencie, jeżeli do tego momentu dojdziesz, dostaniesz czysty kanał ze swoją duszą. Rozmawiasz z nim właściwie jak z przyjacielem. Właściwie to z sobą rozmawiasz. Tak naprawdę to w tym momencie masz możliwość bardzo szybkiej kreacji tego, co ci się w przyszłości stanie. Tych przykładów mógłbym ci jeszcze dużo więcej, bo mam ponad 10 przykładów, które mi uświadomiły, jak to wszystko funkcjonuje. Bo problem jest taki, że ludzie tak naprawdę zawsze zadają sobie właściwie dwa, może trzy pytania: kim jestem i skąd pochodzę?
A to są najgłupsze pytania, które człowiek może na samym początku ćwiczenia obe nautycznego zadawać. To są najgorsze pytania, bo nie powinno się takich pytań zadawać, tylko powinno się najpierw poznać funkcjonowanie tego wszystkiego, na czym to polega. Bo to też jest niedobre, jak na przykład często ludzie stosują takie coś jak: a niech cię cholera weźmie. Tak zwane uroki czy coś. I to jest ten moment, jeżeli dasz w to odpowiednią intencję, wyczucie, czucie, strach może też jeszcze, który jest potęgą i tak dalej, to też może spowodować to, że to się bardzo szybko może urzeczywistnić. I tak naprawdę my rzucamy bardzo często na jakieś inne istoty nieszczęścia. I to trzeba zrozumieć, na czym to funkcjonuje i nie wymawiać niepotrzebnie takich: a ty cholero jedno czy coś na takiej zasadzie. Jeżeli to zrozumiesz, to świat ci staje piękniejszy.
[01:35:11] - Tak, okej.
[01:35:16] - Natomiast jeżeli o tę Biblię, to jeszcze o tej Biblii... Nie, dobra, może zostawmy to. Nie będę rozwijał tego.
[01:35:22] - Ja mówię, nie jestem specjalistą. Tutaj znalazłem jeden cytat z tego, inne są jakieś jeszcze dziwniejsze, więc to są niejednoznaczne. Tak jak niektórzy dosłownie Biblię odczytują, świat ma 6000 lat, tego typu sprawy. Czy ludzie z dinozaurami żyli? Nie wnikam w takie sprawy, to są już odjazdy totalne a la płaska Ziemia, te biblijne. Natomiast mam tutaj pytanie jeszcze takie z tych standardowych. Near-death experience, czyli zjawiska bliskie śmierci, czyli jak człowiek umiera, czy to jest wymuszone OOBE w tym momencie, czy to po prostu już jest astral? Jak to jest? Czy interesowałeś się tym? Właśnie tak jak miałeś jako dziecko, prawda?
Też chyba takie stany właśnie NDE, czyli near-death experience, czyli zjawiska bliskie śmierci. OOBE czy astral?
[01:36:24] - Wydaje mi się, że to jest astral, bo w OOBE wychodzisz w astral. Więc to jest astral.
[01:36:29] - Tylko to już takie mocne doświadczenie, prawda? Ten astral to już jest.
[01:36:34] - Ja ci powiem tak: astral też jest podzielony na warstwy, na różne warstwy. Tak jak ci powiedziałem na samym początku, jak żeśmy rozmawiali, najlepszym przykładem jest tutaj przykład cebuli. Im bliżej jesteś środka, tym jesteś bliżej tego przyziemnego astralu. To na tym poziomie jest wykorzystywana na przykład energia seksualna i tą energię również w okultyzmie na przykład wykorzystują te ciemne strony, moce i tak dalej, na przykład do opętań czy też wyjścia. Ale też również jest tutaj na tych niższych astralach wykorzystywana technologia. I ta technologia jest wykorzystywana, ja również takie postacie widziałem. To są ludzie, którzy przy użyciu pewnych urządzeń wychodzą poza ciało, choćby nawet do kontroli przestrzeni. Oni mają możliwości pewne, bo współdziałają z tymi ciemnymi energiami i one mają możliwość szerszego widzenia. Bo trzeba tu zrozumieć też jedną rzecz: my jako ludzie, my wszyscy bardzo mocno świecimy. I to też w pierwszych momentach, kiedy na przykład decydujesz się, tak jak to Carlos Castaneda mówi: droga w jedną stronę.
Jeżeli decydujesz się: okej, dobra, podążam tą drogę-
[01:37:51] - Jeśli mogę wyjaśnić, bo słuchacze nie wiedzą. Nauki Don Juana i ogólnie o Don Juanie cała seria Castanedy to są ludzie, między innymi właśnie Jarek Bzom, ale wielu innych też twierdzi, że to są po prostu podróże astralne, podróże w OOBE, które Castaneda doświadcza. Bo Castaneda to jest prawdziwa postać, natomiast te wszystkie rzeczy, które są z książki, są z tych podróży i wcale nie są tak, jak wszyscy szukali, że to są realne rzeczy, ten Don Juan, że on żył i tak dalej, że to wszystko po prostu jest bardziej na zasadzie środków psychoaktywnych i OOBE, które stosował Castaneda, prawda?
[01:38:31] - Tak, bo u Castanedy to akurat nie było robione na zasadzie wykorzystywania, jak dobrze pamiętam, chyba peyotlu. To jest kaktus.
[01:38:40] - Tak, czyli meskalina. To bardzo silna. I też szałwię chyba brał, palił szałwię.
[01:38:46] - Tak. No właśnie.
[01:38:50] - To są bardzo mocne substancje psychoaktywne.
[01:38:53] - To można na różne sposoby osiągać. Naturalnym sposobem to jest po prostu zwykłe ćwiczenie, tak jak ja to robię. Ale można też stosować pejot czy LSD też jest naprawdę świetną substancją, jeżeli chodzi o osiąganie takich rzeczy. A mówię to dlatego, żeby po prostu-
[01:39:11] - Ja się nie do końca zgodzę. Co prawda ja szałwii nie paliłem ani meskaliny nie brałem. Brałem LSD i żadnych nie miałem efektów OOBE po LSD. Myślę, że chyba bardziej te mocniejsze psychoaktywne, czy ayahuasca, meskalina czy szałwia. Pytałem się ludzi, którzy brali te substancje, że od razu automatycznie wchodzisz w podobne stany śnienia po peyotlu, po szałwii. Po prostu automatycznie wchodzisz. Po LSD jesteś w tym samym świecie. Zresztą po ayahuasce też podobnie, ale meskalina czy pejot, meskalina to jest to samo, czy szałwia na drugą stronę cię wywraca. Po prostu śnisz, od razu idziesz w ten głęboki sen.
[01:40:11] - Ja mogę ci powiedzieć, jak po LSD było, bo LSD brałem nie raz, nie dwa i w LSD jest bardzo podobnie. Właściwie od razu wchodzisz i dokładnie tak samo masz w LSD, że na przykład lampa ci się w drugą stronę zaczyna kręcić. To jest właśnie to, co mówiłem wcześniej, że masz odwróconą percepcję. Zresztą noworodki też przecież na samym początku, póki im się umysł nie dostosuje do rzeczywistości po urodzeniu, to też widzą tak naprawdę do góry nogami. Tak samo jest po LSD. Z doświadczenia ci mogę powiedzieć, bo brałem i próbowałem w ramach testów. Rzeczywiście jest tak, że wchodzisz praktycznie od razu w tę rzeczywistość, ale również możesz dostroić się na takiej zasadzie, że wchodzisz w inne rzeczywistości, czyli też możesz kreować. To jest kwestia zrozumienia tego kluczyka w sobie, znalezienia, w jaki sposób to wszystko robić. I tak to wygląda. Straciłem ten wątek, o którym na początku mówiłem, bo przepadaliśmy o narkotykach, tak?
[01:41:19] - Tak. Zaczęło się o Carlosie Castanedzie, żeby przypomnieć.
[01:41:22] - Już wiem, o co mi chodziło. Generalnie tak było u Carlosa Castanedy, gdzie stajesz w takim pomieszczeniu, gdzie nawiązujesz kontakt ze swoją duszą, swoim obrazem duszy. To jest zawsze ten podział. Zawsze masz tego diabełka po prawej i po lewej stronie. Zawsze jesteś ty w środku i wybierasz w prawo albo w lewo. Masz wybór albo w tą, albo w tą.
[01:41:54] - Diabełka i anioła chyba.
[01:41:56] - Diabełka i aniołka. Sorry, przepraszam. W każdym razie z tamtym nigdy nie możesz walczyć. To jest tak zwany podział: energia męska, energia żeńska, plus, minus, dobro, zło. I tak samo tam masz aniołek i diabełek. I musisz wybrać. Jeżeli wybierasz dobrą stronę i decydujesz się, że idziesz w tą jedną stronę, otwierają ci się, w moim przypadku były to takie potężne bramy, które mi się uniosły do góry. Oczywiście dostałem zaproszenie. „Teraz przed tobą jest wszystko możliwe”, coś takiego było. Wszedłem w ten pewien świat astralny.
To była jedna z tych pierwszych wizji po latach, jak wróciłem. Ja mam taką blokadę w sobie, program wgrany w moją własną duszę, że w momencie, kiedy czuję jakiś lęk, bo też czasami jestem atakowany, to nie jest tak, że jestem super mega, ale rzeczywiście czasami zdarzają się silniejsze byty ode mnie, dużo silniejsze. Nawet czasami jak mam wsparcie, to mam taką blokadę w sobie zbudowaną, że przechylam się na prawą stronę, bo mężczyźni mają to na prawą stronę, kobiety mają na lewą. Przechylam się, tak jakbym głową przewracał się wzrokiem na prawą stronę, czyli wymazuję ten obraz całkowicie sprzed oczu i znajduję się nad tak zwaną krainą Duat i lecę sobie nad jakąś fajną rzeczką. Bardzo dużo zieleni i tak dalej. W ogóle jeżeli masz w snach zieleń, to jest to oznaka podróży duchowej, bo w podróżach duchowych masz bardzo dużo zieleni i to są już mega podróże. Jeżeli chodzi o podróże duchowe, to są już naprawdę mocne podróże. I mam taką w sobie blokadę, że dusza sama automatycznie... Jak mnie coś atakuje, ja się zwracam bezpośrednio do duszy, że nie wiem, co mam w tym momencie robić. „Proszę duszo, prowadź mnie, oddaję się w twoje przewodnictwo”.
I ona w tym momencie, jeżeli nie jest sobie w stanie poradzić, bo na przykład silniejszy jest byt, w tym momencie ona przejmuje nad tym kontrolę. Polega to na tym, że całym ciałem moim energetycznym czy astralnym zaczyna trząść. Normalnie czujesz się, jakbyś trząsł, czujesz taki podmuch wiatru dosłownie, jeżeli na przykład jestem w jakiejś przestrzeni kosmicznej i ona mnie kieruje na odpowiednią ścieżkę. Ja tam wtedy regeneruję się. I na horyzoncie zawsze się pojawia wschód słońca i on jest taki doładowujący do ciebie energetycznie. I tak lecisz sobie przez jakiś czas, do momentu, kiedy nie podejmiesz decyzji, że już jest wszystko okej. Uspokoiłem się, lecimy dalej. Ale są też takie momenty, gdzie to bardzo fajnie widać w tych
[01:44:59] - Oj, co się stało? Coś się stało. Jesteś z nami, Jubi? Halo, halo? Niestety coś się rozłączyło. Znaczy jesteśmy połączeni, ale nic nie słychać. Spróbuję jeszcze raz się połączyć. Jeszcze raz się połączymy. Może teraz będzie słychać dobrze. Tutaj na innym komputerze stary Skype i dobrze działa wszystko bezproblemowo.
Dobrze to przygotujcie się już do dzwonienia. Telefon 32 728 13 45 i teoriachosu.com. Jubi, jesteś z nami? Coś nie tak. Także możecie dzwonić. Telefon jeszcze raz 32 728 13 45 i Skype teoriachosu.com. Mam nadzieję, że teraz będziemy się słyszeć. Jest teraz wszystko okej. Nie było ciebie słychać. Po prostu zaniknąłeś totalnie.
Później zniknąłeś.
[01:46:09] - Nie wiem, czy mi czasami routera, bo mam takie dziwne jakieś na routerze ruchy. Być może na router mi się dostali, także nie wiem, czy nie będę musiał czasami zmienić adresu IP, ale zobaczymy, może będzie. W każdym razie, na czym przerwałem, to może będę kontynuował.
[01:46:25] - Przerwałeś-
[01:46:27] - Jak leciałem nad tą krainą, tak?
[01:46:29] - Chyba tak.
[01:46:30] - Jak leciałem nad tą krainą, kiedy zawsze jakiś problem miałem czy coś, to po prostu poddawałem się, że tak powiem, kontroli mojej duszy i ona mnie po prostu w tym momencie prowadziła. Generalnie była to jakaś piękna kraina, bardzo dużo zieleni, wzgórze, pagórki. Były też takie momenty, że leciałem w stronę słońca, obserwowałem to słońce, jakbym się energetycznie doładowywał i kiedy byłem już gotowy, podejmowałem decyzję, że lecę w innym kierunku. To w pierwszych na przykład takich moich, że tak powiem, momentach wyzwolenia była wizja, kiedy leciałem w totalnie ciemnej przestrzeni i jako świadomość, jako orb, jako kulka świetlista, złota kulka i na przykład wokół mnie rozpływały się, rozciągały się jakby takie dwa okręgi, coś na zasadzie skrzydeł motyla. I to jest też bardzo częsta wizja, bardzo często wizja właśnie przekazywana przez ludzi. To jest właśnie ten moment najwyższego dostrojenia, najwyższego stanu duchowego. I zawsze przy tym, znaczy w moich wizjach zawsze było tak, że przy mnie również leciały dwie postaci, również jako motyle, natomiast nie świeciły tak jak ja. Były mniej świetliste, ale jakby były ze mną, kontrolowały mnie. Na tej zasadzie jakbym miał jakąś taką opiekę. I to naprawdę były po prostu mega.
Czy mnie słychać?
[01:48:10] - Tak. Teraz wszystko okej jest. Jasne. Dobrze. Myślę, że bardzo to wyjaśniłeś szeroko. I takie bardziej zaawansowane teraz pytania. Tutaj oczywiście wszystkim powiedziałem, że mogą dzwonić. Telefon 32 728 13 45 i Skype teoriachosu.com. Dzisiaj rozmawiamy sobie o lucid dreams i innych śnieniach. Jest z nami gość, profesjonalista.
Jubi nie lubi tego słowa, ale myślę, że już weszło do słownika języka polskiego, czyli OOBE-nauta. Dobrze, nie używając nawet tego słowa OOBE-nauta, ale osoby, które śnią wspólne sny. Bo jeżeli mamy wspólne sny i pamiętamy, co się nam śniło wspólnie, jest to dowodem na to, samo to jest dowodem na to, że to nie są wymysły, że jest jakaś rzeczywistość, której naukowcy, naukowcy ja ich nazywam, których szkiełkiem i okiem nie pomierzą. Jest dla nich dowód, że coś istnieje, że to jest realne, realna rzecz, a nie nasza wyobraźnia tylko i wyłącznie. Czy to doznałeś takich właśnie wspólnych snów, które wszyscy pamiętali i ktoś opowiada jakieś szczegóły, które ty mówisz: „No tak, przecież to właśnie śniłem. Co ty mi opowiadasz?” Że potwierdziło to, że to realny był sen wspólny.
[01:49:32] - Tak, robiliśmy wiele takich eksperymentów. Ja robiłem tak samo w Londynie, tak samo jeszcze z innymi osobami, których akurat mnie na przykład te osoby nie znają. Tak, robiliśmy takie sny, robiliśmy różnie i to w systemach, i to robiliśmy bez systemów. I zawsze było tak, że nigdy sobie nie opowiadaliśmy, bo to też trzeba uwzględnić, że jeżeli chcemy mieć jakąś weryfikację swoich snów, to po prostu nie można fabuły mówić, tylko zadaje się w taki sposób pytania, żeby też nie sugerować tej drugiej osobie konkretnych miejsc, konkretnych rzeczy. I w tym momencie tak naprawdę możesz sprawdzić, czy rzeczywiście byliście w tych miejscach. Tak, robiliśmy takie eksperymenty. Ja dowodów nie potrzebuję. Ale z drugiej strony też pomyśl sobie jedną rzecz. Skoro dziś już mamy na przykład takie urządzenia jak urządzenia kilianowskie, które potrafią wyłapywać na przykład choćby tą tak zwaną aurę, czy te pola energetyczne człowieka, to jak myślisz, czy w takich zaawansowanych laboratoriach nie mają takich urządzeń albo dużo lepszych?
[01:50:36] - Oczywiście mają. Ja uważam, że ta technologia już jest od dawna znana. Zresztą trzymam książkę, powiem szczerze, wydana w Polsce w roku 1998. Przepraszam, 1990. 1990 w Polsce, za granicą w 1998. Ale tych książek jest mnóstwo. Natomiast to jest książka Dale Graffa, naukowca, doktora fizyki, który brał udział w takim projekcie, który się nazywa Stargate. I on używał OBE i raczej takie zaawansowane OBE, czyli bardziej już podróże astralne. Praktycznie. Służby specjalne amerykańskie, ale okazuje się, że Rosjanie to tak samo zrobili.
Być może Izraelczycy inni. I to w latach 70. to robili. 70., czyli jeszcze przed moimi urodzinami, wczesnych 70., bo to do połowy nawet. Koniec 60. to gdzieś zaczynali, a pierwsza połowa lat 70. to już były zaawansowane. I mieli efekty. Po prostu sprawdzali. Nie tylko Dale Graff, w tym brał udział też Hal Puthoff, też Targ, doktor Targ też taki znany naukowiec.
Zaraz, tutaj miałem wszystkich wypisanych. Książka Dale Targ. Russell Targ chyba się nazywał. Russell Targ i Hal Puthoff. Tych trzech naukowców, którzy są fizykami, brało w tym udział. Także naprawdę to są realne rzeczy. Natomiast mówię-
[01:52:18] - To są realne rzeczy, bo-
[01:52:19] - Większość ludzi, bierzesz, za przeproszeniem, prostaczków, których jest większość na świecie, takich ludzi, którzy się nie interesują niczym, nie czytają niczego. Mnie to razi, jeżeli ktoś mówi, że książki są bezsensowne i w ogóle nie mają sensu i tak dalej, że wszystko jest na przykład w internecie i tak dalej. Mówisz: „Tak, jest w internecie, ale wszystko uproszczone”. Też możesz książki mieć w internecie, ale nie wszystkie. A jeżeli już, też czasami wybrokowane, czasami po prostu też ciężko znaleźć, bo trzeba wiedzieć, czego szukać. Natomiast jeżeli ktoś już wydaje książkę papierową, to z reguły one zawierają sensowne rzeczy. Nie zawsze, ale tak jest. I to są fakty. To są fakty, że takie projekty były, są i będą. I ci ludzie w tajnych projektach używają tego.
My wiemy, że to istnieje. Natomiast większość ludzi uważa to za bzdurę. A jeszcze też jakiś pewien procent ludzi wierzących uważa to za demony i tak dalej. Czyli ci ludzie, którzy w ogóle uważają, że to za bzdury albo za demony, oni już odpadają, oni są jakby w XIX wieku. Tak, oni przechodzą do prymitywnych czasów XIX wieku, tak jak śmieją się na przykład z muzułmanów, którzy też są w XVI wieku, powiedzmy, czy tam XV wieku albo jeszcze wcześniej, tysiąc lat temu, na takim poziomie intelektualnym. Też wyznają płaską ziemię niektórzy muzułmanie. Przecież to jest dramat. I tu jest odjazd. I jest odjazd też tych ludzi, tych takich ze szkiełkiem i okiem, którzy wszystko odrzucają, którzy są w XX wieku. I są ludzie wierzący, którzy trzymają się tej Biblii, którzy też są tysiąc albo sto lat w tył.
Co powoduje, że jest po prostu totalna, wiesz, odjeżdżamy. My ludzie, którzy mamy pojęcie o pewnych sprawach, odjeżdżamy od tej całej cywilizacji, która jest coraz bardziej prymitywna. I może być taki czas, że się nie dogadamy po prostu, że rozmawiamy o takich sprawach, a niektórzy ludzie uważają nas za świrów, za oszołomów. A przecież to stosują służby specjalne od lat 70. stosują praktycznie to, o czym my mówimy. I teraz coraz więcej pojawia się dowodów. Na przykład ten doktor Alexander, znany lekarz, który zajął się na serio tymi sprawami, bo miał near-death experience właśnie te OBE, które potwierdzają. On zbiera relacje świadków, co jego przekonało. On był totalnym sceptykiem i stwierdził, że nie, tutaj nie ma żadnego sceptycyzmu. To jest fakt.
Tylko trzeba to dalej badać, ale nikt się tym nie zajmuje. Nie, przepraszam, zajmują się w tajnych laboratoriach i takie osoby jak ty, Juby. Natomiast większość ludzi to jest, mówię, żyjemy w dwóch światach, mamy w tej chwili dwa światy. Jeden świat ignorancji, głupoty i można powiedzieć, takiego tępego rozumu i świat otwartości na nowe zjawiska, które nie zostały nigdy opisane. I na rozwój. Na rozwój, żeby się dowiadywać nowych rzeczy, żeby stwierdzać, że naprawdę więcej nie wiemy, niż możemy zdobyć tej wiedzy. Coraz więcej otwiera się różnych furtek, co możemy zdobyć, że to jest niekończąca się walka z niewiedzą naszą. Że wiemy coś, ale coraz więcej rzeczy jest, których nie wiemy. Tak to wygląda właśnie z tą technologią. Czy spotkałeś się z technologią, wspominałeś trochę o tym, ale jeszcze jakbyś mógł rozwinąć.
Właśnie z tymi technologiami. Czy one mogą pomagać? Takie realne technologie, XX-, XXI-wieczne, które stosujemy i które pomagają w tych właśnie czy wspólnych snach, czy tych OBE, czy w tych astralnych podróżach, czy ułatwiają nam właśnie w dostrojeniu się i tych dalekich podróżach.
[01:56:24] - Z taką technologią się oczywiście spotkałem. Tę technologię ma przede wszystkim nasz redakcyjny kolega, kapitan Tomasz w Londynie i to jest technologia plazmowa. I rzeczywiście ten system według mnie jest system mega, bo właściwie wchodząc do niego, ja faktycznie po 10, 15 minutach się dostrajam. Co ciekawe, kiedy robiłem sobie eksperymenty, bo badałem to też na różnych płaszczyznach, dostrajałem się też również na przykład od strony energetycznej, to widać w pokoju, jak ten system działa. Jest tam bardzo dużo fioletu, a fiolet to jest oczywiście warstwa ochronna, czyli chroniąca przed jakimiś złymi, negatywnymi energiami czy też dostaniem się jakichś konkretnych złych bytów, więc to wszystko widać. Ale jeżeli chodzi o na przykład ten system balansujący, który się znajduje na przykład choćby w Londynie, w Polsce też się takie systemy znajdują To rzeczywiście wchodzisz i raptem 10, 15 minut jesteś poza tym systemem. Ale strasznie rozbudowana ta twoja wypowiedź była, więc trochę się odniosę pokrótce do pewnych wątków. Te eksperymenty były robione, zresztą chyba nawet Amerykanie się przyznawali, jak dobrze pamiętam, do szpiegowania Rosjan. Były takie momenty, kiedy to Amerykanie robili eksperymenty, żeby kontrolować Rosjan i Rosjanie też zresztą robili eksperymenty w drugą stronę, żeby kontrolować Amerykanów, na przykład jeżeli chodziło o budowę broni atomowej. Takie eksperymenty też były wykorzystywane.
Zresztą ja miałem kiedyś takie wizje, kiedy próbowałem podpatrzeć pewne rzeczy na kontynencie amerykańskim, czy też co się dzieje tak naprawdę na terenie rosyjskim, to zawsze, kiedy do pewnych rzeczy nie miałem dostępu, to mi się to pojawiało jako mgła. Ja już wiem o tym, że to jest oznaka tego, że mam blokadę na tym, że nie mogę w pewne sfery tam wejść. Spotykałem również postacie, które używały takiej technologii i bardzo łatwo można to zobaczyć po oczach. Dlatego, że ludzie, którzy śnią świadomie czy wykorzystują OBE albo jakąś technologię do osiągnięcia tych stanów, to są ludzie przede wszystkim, więc one świecą żywą energią i to widać po ich oczach. Dosłownie tak, jak było pokazane w „Matrixie” są świetlistymi istotami i z ich oczu bije blask. I wiesz, że gadasz z inteligentną istotą, a nie z jakimś botem czy z jakąś zabłąkaną duszą, która gdzieś tam chodzi nieświadoma tego, że już nie żyje. Z takimi się oczywiście spotkałem. Miałem takie przypadki w swoich doświadczeniach.
[01:59:46] - Okej, tak jest. To są bardzo ciekawe rzeczy, które można sprawdzić też samemu.
[01:59:54] - Ale polecam jeszcze bardzo fajną metodę. Jeżeli ktoś jest zainteresowany technologią plazmową, to są takie urządzenia jak na przykład Gutfle albo nawet zwykłe Helpeny. Oczywiście nie wnikajmy w to, czy tam są kontrowersje, czy nie. To już pozostawiam każdemu słuchaczowi, jego samosądowi. Natomiast ja stosuję takie już petardy, że tak powiem, bo ja mam trzy Gutfle i dwa Magravy, przy czym jeden dostałem ostatnio w prezencie w Londynie. To już kosiarka jest właściwie, a nie taki Magrav. Do tego mam trzy Gutfle i cztery peny i robię coś na takiej zasadzie, że oplatam sobie tym głowę. I momentalnie to na mnie działa i wtedy mam naprawdę mega nastrojenia. Powiem jeszcze tak w skrócie, bo bardzo dużo ludzi myli tak zwane trzecie oko, czyli tą naszą bramę, myli to, że to znajduje się na czubku głowy czy tam między brwiami a końcówką nosa. To nie jest tak do końca prawda, ponieważ ta szyszynka nasza znajduje się bardziej w środku głowy mniej więcej i ona tworzy taki kielich, który wychodzi nam z czubków nosa.
Nos tak naprawdę jest najbardziej unerwioną częścią zakończenia nerwu, tego, który idzie z kręgosłupa. I to jest właśnie ten moment, kiedy opuszczamy swoją świadomość i mamy ten tak zwany tunel. To jest właśnie ta cienka granica, gdzie lecimy. Nam to się wydaje oczywiście, że lecimy tam nie wiadomo ile, ale to jest ten moment krótki. Właściwie tam nie ma czasu, zatrzymanie totalne czasu. I to jest ten moment, kiedy widzimy ten tunel. W momencie, kiedy wychodzimy poza ten tunel, to wchodzimy już w inną przestrzeń. Ja na przykład czasami mam tak, kiedy lecę sobie tym tunelem, to na dole jakieś istoty mi machają na przykład pozdrowienia prawą ręką i pozdrawiają mnie. I to też jest takie fajne, dopingujące. Myślę, że tyle na razie.
[02:02:25] - Jasne. Dobrze, to trochę jeszcze o podróżach oneirotycznych. Albo może inaczej.
[02:02:41] - To może zróbmy tak, że odpowiedzmy na pytanie, które się na czacie pojawiło od Manelinga: „Mam pytanie do fachowca. Jeżeli przed snem planuję, co ma mi się przyśnić i powiedzmy raz na trzy mi się udaje to wyśnić, to, co marzyłem, na przykład lubię być drzewem albo lubię latać w górach, to się nazywa OBE?” Odpowiadając na to pytanie, mogę powiedzieć tak: możesz być w tym równocześnie i w OBE, i w LD tak naprawdę, bo tak jak powiedzieliśmy wcześniej, tak w skrócie wyjaśniliśmy sobie definicję świadomego snu, to w świadomym śnie możesz właściwie kreować wszystko. W OBE tak samo możesz, ale możesz również wchodzić w kogoś. I to jest takie dostrojenie. Zresztą pamiętasz, powinieneś znać taki przypadek, jak ja kiedyś opowiadałem ci na grupie Bilderberg, co w pewnym momencie też robiłem takie testy, gdzie próbowałem wejść w inną postać. Zresztą to nie tylko ja robiłem. Choćby nawet opowiadał też o tym, jak się nie mylę, Zbyszek Mrugała chyba i Robert Noble też o tym coś kiedyś wspominał, że takie eksperymenty robił, ale nie jestem pewien o Roberta Noble. Także przepraszam, jeżeli się pomyliłem. Ja też takie coś robiłem. Problem jest taki, że w OOBE jest to bardzo ciężko utrzymać, ponieważ osoba, w którą chcesz wejść energetycznie, to jest tak, jakbyś wszedł drugą duszą do jego ciała.
Ona to bardzo szybko wyczuje i to odbierze jako formę zaniepokojenia. Ona to czuje, że coś jest w niej i bardzo szybko się ta osoba wywala. Także ja robiłem taki eksperyment. Właściwie to robiłem raz taki eksperyment, gdzie w rzeczywistości wchodziłem w inną osobę, ale robiłem na przykład takie rzeczy, jak dostrajałem się na przykład do owadów, do pierza kurzego jakiegoś, które lata po ziemi i obserwuje całe otoczenie. Osy, pszczoły. W pszczołę jak wchodzisz to widzisz tak, jak masz pokazywane na filmach, że ona ma takie ekrany na oczach i jakby widziała kilkoma oczami. Tak to można powiedzieć. Także rzeczywiście da się takie coś, jest to możliwe, ale to już jest kwestia wydaje mi się czyjejś wiary. Bo jeżeli ktoś uważa, że nie ma czegoś takiego jak OOBE, to niech sobie po prostu zostanie przy tym LD i niech odbiera to jako doświadczenie LD. Natomiast jeżeli ktoś uważa, że można zrobić to w OOBE, a ja tak uważam, że można, to czemu nie?
Dlatego tak jak powiedziałem na samym początku trudno jest to wszystko tak naprawdę odróżnić. Dlatego mówmy po prostu sen.
[02:05:40] - Sen. Dokładnie tak. Ale podróż astralna czy to już jest sen, czy to jest więcej? Wydaje mi się, że to jest więcej, bo są już naukowe dowody na to. Przecież ja czytam książkę naukowców, to są doktorzy fizyki, tylko że w tajnych projektach, którzy pracowali i dla nich jest bezapelacyjnie, że to są rzeczy potwierdzone. Tutaj już były podróże astralne, OOBE takie wyższe. Ze względu na to, że oni podróżowali na Księżyc, w różne miejsca. Zresztą była też taka dobra książka, kurczę, teraz mi wypadła. Który brał właśnie udział, był tym takim najlepszym OOBE-nautą. Nie zapisałem sobie jego.
Jak mogłem zapomnieć? Ale zdarza się to. Który tę książkę wydał w tym temacie. Zmarł kilka lat temu, chyba dwa lata temu. Mniejsza z tym. Tak czy inaczej, to są fakty po prostu, że można wyjść ze swego ciała fizycznie, naprawdę. To trudno powiedzieć, duchowo. To jest jeszcze niezbadane przez naukę, ale to są fakty. Czyli jest dużo rzeczy, które potwierdzają, że my nie umieramy wraz z naszym ciałem, że jednak jest jakieś życie poza życiem. I skoro tak, to jest bardzo prawdopodobne, że żyjemy na różnych poziomach, także właśnie takich duchowych, że też jesteśmy w stanie wyjść z naszego ciała.
Zresztą to nie jest nowa rzecz, bo to już starożytni też mieli. Starożytne grafiki różne pokazują, że starożytni potrafili wychodzić z ciała. I też sami sobie udowadniali te rzeczy, że na przykład widzieli rzeczy, których nie mogli widzieć, a widzieli. Więc oni wiedzieli, że to jest coś realnego, że życie duchowe jest realne. Nie tylko te różne szamańskie rzeczy, które były odprawiane i tak dalej. Starożytni, czy właściwie nawet nie tyle starożytni, co to się mówi ancient, czyli ci prehistoryczni wręcz kilkadziesiąt tysięcy lat temu. Podejrzewam, że ludzie mogli znać OOBE, bo zauważ, że wtedy nie było nauki rozwiniętej i oni nie mieli rozrywek dużo. Wtedy rozrywką dla nich był peyotl. Właśnie te substancje psychoaktywne, czyli te kubuchomory, te różne rzeczy, które znamy dzisiaj jako psychoaktywne substancje. Oni to znali.
Piołun, bieluń z naszych lokalnych europejskich klimatów. I stosowali właśnie te substancje, żeby mieć te tak zwane, jak Roman Warszawski, ten podróżnik taki, który też ma swoje różne takie sprawy dotyczące El Dorado. Też kiedyś do tej sprawy wrócę El Dorado, że to były ich gry komputerowe, tak jak mówi pan Roman Warszawski, podróżnik. Że ci prehistoryczni ludzie właśnie stosowali też chemiczne substancje, żeby łatwiej wzbudzić OOBE. Te różne substancje. Bo zauważ, że oni nie mieli komputerów, nie mieli techniki, nie mieli prądu. Oni po prostu ze sobą funkcjonowali na imprezach, na polowaniach, na ciężkiej doli życia, ale nie mieli tej technologii, którą my mamy dzisiaj. Nie zajmowali się nowymi samochodami, nie zajmowali się grami komputerowymi. Mieli po prostu swoje rzeczy. Takie OOBE to były ich gry komputerowe.
Podejrzewam, że wtedy dużo więcej było OOBE-nautów niż dzisiaj. Nie wiem, czy się ze mną zgodzisz. Czy dzisiaj jest dużo OOBE-nautów? Jak to jest?
[02:09:26] - Ja myślę, że tak. Zresztą odpowiem ci to trochę później.
[02:09:28] - Czyli kiedyś było więcej? 50 tysięcy lat temu.
[02:09:31] - Wydaje mi się, że tak. Bo wystarczy, że posłuchasz sobie, jak dobrze pamiętam, chyba to najsłynniejszy Wojtek w Polsce mówił, czyli Wojciech Cejrowski. Opowiadał nawet sytuację albo może w jakiejś książce, może się mylę. W każdym razie były opisywane sytuacje, że dawniej, zresztą do tej pory jeszcze, z tego, co ja kiedyś czytałem, że są stosowane praktyki na przykład w takich tubylczych wioskach, gdzie ludzie sobie po prostu zwyczajnie rano wstają na śniadanie i opowiadają swoje sny. I tam nie ma nic takiego złego, kiedy brat bratowi opowiada, że miał stosunek seksualny w śnie z jego żoną. Wręcz przeciwnie, wszyscy siadają, słuchają i zastanawiają się, rozwiązują problem, co to może znaczyć. Ale to jest też dobra myśl, bo ja ci powiem tak. Moje doświadczenia też były-
[02:10:23] - To jest dobre. Jeśli mogę ci przerwać, bo wiem, że zapoczątkował to w świadku polskim radiowym kapitan Tomek z Radia Nafali. Byłego już, bo już nie istnieje. Ale Tomek istnieje. Pozdrawiam oczywiście ciebie.
[02:10:37] - Oczywiście, że istnieje. Widziałem go trzy tygodnie temu.
[02:10:40] - To mi się podobało. To są rzeczy, do których powinniśmy wrócić. Dzisiaj się ludziom nic nie śni. Jak ja rozmawiam z różnymi ludźmi, dzisiaj im kompletnie nic nie śni. A dlaczego się nie śni? Bo są zabiegani w życiu. Oni po prostu są tak skupieni na materii, na nowym samochodzie, na mieszkaniu, na nowym smartfonie czy jakichś innych bzdurach. Są tak na tym skupieni, że odchodzą od duchowości, od tych naprawdę najważniejszych rzeczy. Bo duchowość jest dużo istotniejsza niż materia. Materia przemija.
Jeżeli nawet nie istnieje życie pozagrobowe, ale to ten pewnik Pascala. Bardzo istotne jest, że lepiej wierzyć niż nie wierzyć w życie pozagrobowe czy w jakąś tam wiarę, bo nic nie tracimy, a możemy zyskać życie wieczne. Dzisiaj nawet jeżeli ktoś się określa za wierzącego katolika czy chrześcijanina i tak dalej, to ludzie niewierzący są. Jak można koncentrować się na telefonie komórkowym, jakby to był ich Bóg, czy na jakimś Facebooku, zamiast koncentrować się na uczuciach, na relacji z innymi ludźmi? Jest to dla mnie niepojęte po prostu. Jesteśmy w takim odwrocie, że ludzie przez nas nazywani prymitywnymi, czyli tymi plemionami sprzed 50 tysięcy lat, tak jak te kultury zbieracko-łowieckie, są duchowo dużo bardziej rozwinięci niż my dzisiaj. Zresztą o tym też mówi pan Cejrowski, do którego mam ambiwalentny stosunek, bo gościa generalnie nie lubię, ale jest zdolny. To znaczy bardzo fajnie opowiada, bardzo dobrze, ciekawie opowiada o różnych kulturach, jest naprawdę hardcorem, jeśli chodzi o podróże, ale jest katolem.
[02:12:30] - I chyba jako jedyny ma przydomek sir, jak dobrze pamiętam.
[02:12:34] - Nie wiem, czy sir, ale jest na pewno w Royal Geographical Society w Wielkiej Brytanii jako w tej chwili chyba żyjący jedyny Polak. Bo wcześniej byli. Pan Malinowski był. Bronisław Malinowski.
[02:12:48] - Tak, pamiętam.
[02:12:49] - Ale to już sto lat temu żył generalnie. Więc to są czasy zamierzchłe. Ale z aktualnie żyjących chyba on i nie wiem, czy jakiś inny Polak jest wpisany. Co by nie mówić, jeśli chodzi o jego dokonania geograficzne tak zwane, Cejrowskiego, to są na poziomie Tony'ego Halika. To jest po prostu wybitny gość. Natomiast te wszystkie, które jazdy ma. Dobra, nie oceniajmy pana Cejrowskiego. Ale pisze świetne książki. Polecam książki pana Cejrowskiego. Są rewelacyjne.
[02:13:25] - Ja myślę, że nie powinno się nikogo oceniać, bo tak naprawdę widzisz, to jest właśnie to, że ludzie są zajęci życiem dzisiaj kogoś innego niż własnym życiem.
[02:13:34] - Ale Cejrowski, jeżeli mogę powiedzieć, że jednak bardzo mocno wchodzi w duchowość. Bo nawet tą taką prymitywną duchowość katolicką. To jednak jest to lepsze niż ktoś, kto siedzi ze swoim smartfonem i Facebookiem. To jest w ogóle nieporównywalne. Wolę nawet tą watykańską duchowość katolicką. Jest to lepsze niż ta prymitywna realność. Teraz na przykład taki kult ciała, wyglądu, tych smartfonów, tych samochodów, żeby mieć jakiegoś najlepszego mercedesa. Ja kompletnie tego nie czuję. Ja mogę powiedzieć, że jestem z innego świata. Wiem, że ty też i wielu ludzi, też słuchaczy Teorii Chaosu jest z innego świata zupełnie, że to jest jakby poza nami.
Natomiast większość świata niestety jest brutalna i jest bardzo fizyczna. Oni nie są w stanie zrozumieć. O tym, o czym my dzisiaj rozumiemy, oni nie są w stanie zrozumieć. Większość ludzi, którzy was otaczają, nie są w stanie zrozumieć tego, o czym my dzisiaj rozumiemy. To jest przerażające, bo gość, który 50 tysięcy lat temu się urodził, jest takim gościem w skóry ubranym, takim człowiekiem. Nazywamy go prehistorycznym, bo to już nie jest pierwotny. Genetycznie on jest taki sam jak my. Natomiast on oczywiście nie ma tej technologii, ale jest dużo bardziej uduchowiony niż dzisiejsi ludzie. To jest przerażające, że dzisiaj tak prymitywnie weszliśmy w kult materii, czyli mieć zamiast być. To jest przerażające.
[02:15:17] - W pewnym sensie tak naprawdę my się zaczynamy sami ograniczać. Ja na przykład od pewnego czasu, od jakiegoś pół roku, może nawet troszkę dłużej, całkowicie przebudowałem swoje życie i po prostu stwierdziłem, że ja jednak przechodzę do systemu analogowego, a nie do cyfrowego, tak jak większość ludzi.
[02:15:36] - Analogowego? Możesz to rozwinąć?
[02:15:39] - W sensie, że nie siedzę tak długo przy komputerze. Więcej spędzam czasu na przykład na łące ze znajomymi.
[02:15:45] - Bardzo słusznie.
[02:15:45] - Na spacerach. Na rozmowach, przede wszystkim na kontakcie. Pamiętam też w jednej wizji, kiedy prowadziłem dialog ze swoją duszą czy nazwijmy to Bogiem, czy jakkolwiek by się to można było nazwać, to było mi powiedziane, że bardzo mało czasu spędzam z własną rodziną. Ale z racji tego, że mieszkam w innym miejscu niż moja najbliższa rodzina, to jest to zrozumiałe. To zostało mi powiedziane w jednych wizjach, dlatego sobie to przebudowałem, przemyślałem, przeanalizowałem i podjąłem decyzję, że ograniczam kontakty, jeżeli chodzi o internet. Telewizji praktycznie nie oglądam od 13 lat i to też jest świetne. Zresztą bardzo pomocne jest w snach, bo trzeba to zrozumieć. Jeżeli oglądamy jakieś seriale, jakieś filmy, to prawdopodobnie podprogowo również będziemy takie rzeczy śnili. Może nie do końca będziemy pamiętali, że miesiąc temu, dwa miesiące temu, chociaż nawet nie, bo to się szybciej realizuje w naszych marzeniach sennych. Jeżeli śnimy jakieś filmy o zombiakach, to prędzej czy później, tydzień, może dwa tygodnie będziemy mieli sen związany z tymi zombiakami.
Zresztą zombiaki to jest forma wysysająca tych bytów energetycznych, którzy nas gonią czasami. Zombiaki to jest forma, żeby nas odpędzić od tego astrala. W momencie, kiedy sobie uświadomi, że chwila, chwila, ale ja tu rządzę, to te byty uciekają od nas. Jeszcze jedną fajną rzecz powiedziałeś przedtem o tych ograniczeniach. Ja ci powiem z doświadczenia własnego, bo ja chodzę bardzo dużo po górach od ponad 20 lat i za parę dni jadę również w góry sobie pochodzić i bardzo fajną rzecz zauważyłem i wydaje mi się, że to w pewnym sensie jest takie, że jesteśmy wszyscy otoczeni siecią informatyczną, siecią falową, radiową, z routerów, telefonów i tak dalej. Bardzo fajną zauważyłem rzecz, kiedy jestem w górach, śpię pod namiotem, to zazwyczaj telefon jest nieaktywny, bo przeważnie jest to związane z tym, że albo jest słaby zasięg, albo coś, więc człowiek się odcina, jedynie daje informację do rodziny, że jest wszystko okej i tak dalej. Jak jest tylko taka możliwość. Zauważyłem jedną fajną rzecz, kiedy śpię na trawie, jestem całkowicie odcięty od wszystkiego, kiedy mam kontakt z przyrodą, to dzieją się naprawdę niesamowite rzeczy. Sny są naprawdę mocno realistyczne i to też jest bardzo fajna metoda, a właściwie sposób, w jaki można odciągać. Ja mam znajomych, którzy kiedy idą spać, ja też czasami to robię, nie zawsze, wyłączam na noc router.
Chociaż i tak od tego nie uciekniesz, bo jak nie ty, to sąsiedzi mają routery i oni cię ciągle bombardują tymi falami.
[02:18:51] - Ale podobno można to zabezpieczać. Ja nie znam się. Niektórzy mówią, żeby świeczki palić, jakieś inne rzeczy. Myślę, że coś może być na rzeczy.
[02:18:59] - Albo niektórzy jakieś czapeczki na głowę.
[02:19:01] - Nie no, czapeczki to wiesz. Oczywiście można się śmiać, ale to pomaga. Na serio. Tylko że czapeczka ma to do siebie, że nie jest zdrowa. Aluminium czy jakieś inne rzeczy, więc lepiej nawet już te fale. Natomiast najgorsze rzeczy to nie jest router gdzieś u kogoś, bo jak masz blisko siebie komputer lub komórkę, jest dużo gorsza włączona niż router, bo router z reguły jest pięć metrów od ciebie, a nawet więcej, czasem 10 metrów od ciebie. Ja tak mam. Ode mnie router gdzieś jest, tam gdzie śpię, to jest sześć metrów ode mnie, więc jest kawałek. Poza tym są ściany też i bardzo one hamują to. Natomiast najgorsze jest to, jeżeli jesteś blisko czegoś.
Czy komputera, oczywiście komputer ma trochę słabszą moc, ale też sporą. Czy komórki, komórki mają większą moc niż router wi-fi, czyli komórkowe. Nie wiem, to trzeba by pomierzyć, ale z tego, co mi się wydaje, to komórki mają dużo mocniejsze promieniowanie niż wi-fi.
[02:20:07] - Dlatego ja zawsze telefon wyłączam, kiedy idę spać. I tak samo dobrym nawykiem jest wyrobić sobie nawyk przynajmniej pół godziny przed położeniem się spania nie oglądać telewizji albo nie wiem, komputer, laptop, jakiś film czy cokolwiek. Bo to jeszcze przez te parę minut, nawet jak przymkniesz sobie oczy, zaraz jak zgasisz komputer, to i tak będziesz miał jeszcze te obrazy z tego komputera w oczach. Dlatego to jest bardzo fajne wyrobienie sobie tego nawyku, żeby nie oglądać, tylko pół godziny wcześniej wyłączyć i położyć się grzecznie, ładnie spać. Bardzo jeszcze tutaj mogę powiedzieć jedną rzecz, bo to też trzeba odróżnić. Bardzo fajnie to Jarek Bzoma wytłumaczył, bo ja mam swój język, ja też nie wszystko potrafię w taki prosty sposób wypowiedzieć. Ale jeżeli chodzi o ten sen, bo tutaj taki słuchacz zadał nam pytanie, może przeczytam to pytanie. Lonewolf9110.
[02:21:19] - Lone Wolf.
[02:21:22] - Pytanie do eksperta. Mam trochę sceptyczne podejście do OOBE i LD, ale moje pytanie wynika z moich wątpliwości. Czasami, kiedy zasypiam, w momencie, kiedy zachowuję jeszcze świadomość, pojawia się następujący stan: słyszę hałas. Trudno go zidentyfikować, skąd pochodzi, czym jest wywołany.
[02:21:41] - Krótki jest on, nieprzyjemny. Dodatkowo mam odczuwalne coś w rodzaju drgawek pojedynczych mięśni i w głowie. Kilka razy zdaje mi się, że miałem świadomy sen, ale albo mało z niego pamiętam, albo tylko pamiętam, że miałem nad nim kontrolę. Próbuję się dodzwonić do radia, ale coś nie idzie.
[02:21:59] - Dobrze, poczekaj chwilkę, bo mamy słuchacza na antenie, więc odbiorę w tym momencie. Witaj.
[02:22:06] - Halo. Dobry wieczór, Claude. Dobry wieczór. Przepraszam za .
[02:22:13] - Czyli dobrze przeczytał pytanie, tak? Yubi przeczytał pytanie i to jest twoje pytanie?
[02:22:17] - Ja może je wytłumaczę, dobra? Bo jak się pisze, to jest wiele myśli, ciężko je ubrać w słowa.
[02:22:24] - Prosimy.
[02:22:27] - Tak więc jak napisałem, jestem trochę sceptyczny wobec OBE i LD, ale mniejsza o to. Moje pytanie wynika z tych wątpliwości, bo częściowo zdarza mi się... Halo?
[02:22:41] - Cały czas jesteśmy.
[02:22:42] - Aha, dobra. Spotykam się z tym zjawiskiem albo mam takie wrażenie, że się z nim spotykam bardzo często, kiedy kładę się spać i w momencie, kiedy jeszcze mam tą świadomość, pojawia się taki stan, w którym słyszę hałas i ciężko określić, skąd on pochodzi. Czy on pochodzi z wnętrza mojej głowy, czy gdzieś z zewnątrz? To jest takie uczucie, jakbyście sobie kamerton pobudzili i przyłożyli do głowy. Mniej więcej tak to wygląda. Ten hałas nie jest zbyt przyjemny.
[02:23:16] - Troszkę hardkorowe to jest. Kamerton do głowy.
[02:23:21] - Ale nie, wiesz co? Akurat coś takiego w badaniach laryngologicznych jest stosowane.
[02:23:24] - Tak? Że się przykłada? Przecież to mózg się cały trzęsie.
[02:23:30] - Tak.
[02:23:30] - To jest straszne.
[02:23:31] - Jak byłem mały, miałem coś z uchem i jeszcze zapalenie migdałków tam było. Laryngolog starej daty coś takiego robił, ale to był taki laryngolog starej daty i taki porządny jeszcze, ogarnięty.
[02:23:43] - Ale to w rezonans może coś wpaść w mózgu. Nie wiem, czy to nie jest niebezpieczne w ogóle.
[02:23:48] - Wiesz co, mi się wydaje, że pewnie część wibracji jest bezpieczna, część nie, ale mniejsza o to. Ten hałas nie wiem skąd pochodzi, jest średnio przyjemny i do tego dochodzi taki stan skurczów pojedynczych mięśni ciała albo całych partii ciała. I tak samo w głowie to się pojawia. Jak to napisałem i potem przeczytałem, to skojarzyło mi się dosyć fajnie.
[02:24:11] - Ale skąd wiesz, że to jest OBE? Znaczy, że to stan OBE?
[02:24:15] - Właśnie nie. Chciałem się... Pozwól mi dokończyć, bo chciałem opisać ten stan, a potem zadać pytanie. Te skurcze trochę przypominają takie uczucie spadania. Tak jak podczas snu to się zdarza. I kilka razy doświadczyłem, wydaje mi się, że to mogło być świadome śnienie. Częściowo pamiętałem, co mi się śniło, nad czym miałem kontrolę, a bardzo często zdarzało się, że budziłem się z przekonaniem, że miałem świadomy sen. Coś tam się działo, kontrolowałem go i nie wiem, jak to wygląda. Ja też mam wątpliwości co do świadomego snu. Czy to faktycznie kontrolujemy ten sen, czy nam się śni, że mamy nad nim kontrolę?
Ale tego pytanie w ogóle nie dotyczy. Chciałem się zapytać gościa, czy spotkał się z takim stanem, który ja opisałem. Z takim stanem, który towarzyszy mi czasami podczas zasypiania i czy to może mieć coś wspólnego z jakimś niekontrolowanym świadomym śnieniem? Co można z tym robić? Co to może oznaczać? Jeżeli to ma jakieś znaczenie albo spotkał się z takim stanem podczas swoich podróży.
[02:25:25] - Prosimy. Yubi, słyszałeś pytanie?
[02:25:28] - Tak, tak, jestem.
[02:25:29] - Tak.
[02:25:30] - Słyszałem. Tylko mikrofon wyłączyłem, żeby nie było tutaj słychać. Tak. Wiecie co? To jest normalny stan. To każdy człowiek to przechodzi, który to doświadcza. Jest to poziom dostrojenia się. Te piski wszystkie możesz na przykład wyeliminować, choćby nawet zakładając sobie słuchawki z muzyką jakąś relaksującą i wtedy na pewno tego nie będziesz słyszał. Ale to jest też dobre, bo pozwala ci to określić się. Zresztą opisałeś też świetnie przykład, że na przykład masz spadanie.
Więc to ci pozwala też określić właściwie, w jaki stan wchodzisz, czy właśnie w OBE, czy w LD. Bo jeżeli chodzi o spadanie, to generalnie jest to OBE, chociaż też może być i unoszenie się nad ciałem, ale ja na przykład nie osiągam już właściwie spadania. Generalnie ja już, że tak powiem, egzystencjonuję na tych wyższych wibracjach, bo tak jak na przykład w szamanizmie określają te wszystkie światy na takie trzy poziomy. Nasz świat tutaj, świat dolny, czyli niższe warstwy. W tych snach śnią się nam zazwyczaj koszmary albo jakieś takie nieprzyjemne sny. Oraz świat trzeci, czyli ten na wyższych wibracjach. I tam właśnie mamy błogostany, zwiedzamy planety. Nawet na tym dolnym świecie na przykład możemy też odprowadzać dusze, ale też i na górnym. I wiesz, to jest właśnie ten stan, który nam to przedstawia. Więc jak najbardziej jest to normalna rzecz.
Kwestia tylko po prostu, aby nad tym zapanować i przede wszystkim się nie bać, bo jak się będziesz bał, to po prostu cię to będzie ograniczało i ciągle będziesz miał tą próbę. Ciągle będzie twoje ciało, już to niefizyczne, w jakiś sposób nauczone, że tak powiem. Będziesz miał to zaprogramowane w umyśle, że chcesz to osiągnąć za wszelką cenę, co też jest kolejnym błędem. Bo jeżeli będziesz coś chciał osiągnąć na siłę, to nie. Najlepszym sposobem jest po prostu nie spinanie się. Po prostu dać się prowadzić. Jeżeli będziesz się prowadził, to na pewno prędzej czy później to osiągniesz. Te szarpnięcia nogą to jest nic innego jak reakcja obronna organizmu, ale też i kontrolna.
[02:27:46] - Właściwie kontrolna, nie obronna, bo obronna sytuacja jest w momencie, kiedy masz paraliż senny i w tym momencie rzeczywiście nie jesteś w stanie poruszyć ciałem. U mnie się to czasami obrazowało na przykład, że miałem wizję, że byłem w trumnie pod ziemią. To był ten moment, kiedy mnie strach, paraliż potęgował. Ja wtedy byłem zamknięty w trumnie i w momencie, kiedy generowałem energię strachu, to na piersiach siadała mi jakaś dziwna postać, która mnie jeszcze dusiła. I w tym momencie, jeżeli poddawałem się temu, to najczęściej się wybudzałem, bo nie byłem w stanie tego przebrnąć i nie wychodziłem poza ciało. Ale kiedy zdajesz sobie sprawę z tego, że tak naprawdę one nie są w stanie ci, te byty, postacie nic zrobić, to te postacie znikają. Mało tego, czasami ci jeszcze nawet są pomocne, bo możesz je później poprosić, aby ci pomagały i one ci będą naprawdę pomagały. Także nie ma się tutaj czego bać. Po prostu kwestia ćwiczenia dalszego. Tak jak powiedziałem, kontrola ciała, te drgawki.
Ja na przykład to uwielbiam, bo one mi wskazują, na którym etapie już jestem dostrojenia.
[02:29:09] - Jeżeli chodzi o drgawki-
[02:29:11] - Jeszcze przepraszam, jeżeli masz jeszcze taki problem, jak masz te drgawki, to ja ci polecam jeszcze fajną metodę wizualizacji. Wyobraź sobie w momencie, kiedy poczujesz albo pierwszy raz ci ciało odskoczy, noga, palec czy cokolwiek. Zazwyczaj to przeważnie u mężczyzn jest to lewa noga na początku, później obydwie, a później się zaczyna magnetka. Później jest na przykład unoszenie ciała i zawsze to idzie od dołu w kierunku czubka korony. Znaczy czubka głowy, czyli tego głównego kanału kosmicznego, który nas łączy z tą całą percepcją kosmiczną. To przechodzisz fazami, czyli stopniowo idziesz do góry, do góry, od palców, coraz wyżej, coraz wyżej. Uaktywniasz czakry. Bardzo musisz popracować na czakrach. Masz te kanały czakr, one wtedy ci pomagają, doładowują cię też energetycznie i w pewnym momencie, kiedy już jesteś napełniony, odcinasz się od tej jednej czakry, idziesz kolejną do góry. Polecam oczywiście tutaj też, bardzo polecam, bo to jest najsilniejsza czakra w naszym ciele, czakra serca.
Ona tworzy cuda tak naprawdę. Dzięki niej masz zrozumienie siebie, ważności siebie, swojej świadomości. Później idziesz do góry, do góry, do góry i po prostu wyskakujesz. Może być to moment taki, że na przykład wyskoczysz, a od razu możesz zobaczyć swoje ciało. Nie musisz zobaczyć swojego ciała. Możesz się unieść, możesz upaść. Kwestia gdzie cię po prostu dostroi, jak się dostroisz. Dlatego też polecam na przykład robienie sobie w trakcie, kiedy masz te odskoki nogi, już wtedy zacząć medytować sobie. Wyobrażasz sobie, że jesteś poza ciałem i że medytujesz. Bo ja na przykład też często stosuję takie coś, praktykowałem to kiedyś swego czasu, sen we śnie, we śnie, we śnie na przykład.
Czyli potrafiłem śnić, jak było w percepcji na przykład w filmie „Percepcji” z DiCaprio rzeczywiście jest takie coś możliwe.
[02:31:07] - „Incepcji”, „Incepcji”.
[02:31:09] - Przepraszam, „Incepcja”. Tak, jest możliwe takie coś jak śnienie w kilku snach jednocześnie. Czyli tak samo jak wchodzisz z jednego snu do drugiego, tak samo z powrotem wracasz. Oczywiście możesz to zrobić w ekspresowym tempie, ale będziesz to trochę później odczuwał, przez ładnych 30-40 minut, nawet i 50 minut. Ale jest to oczywiście możliwe. Także tutaj jest też bardzo fajna metoda, żebyś wyobrażał sobie oczywiście jako hipnagogii, że nie wiem. Ja najczęściej sobie wyobrażam, że wiszę na przykład nad jakąś pustynią czy w klimacie pustynnym, albo na przykład na jakiejś takiej trawie, polance. Wiszę sobie w powietrzu i medytuję, dostrajam się i z tamtej strony się wspomagam do tego ciała fizycznego. Bo tutaj też jest bardzo ważne, żeby zrozumieć, że my działamy z tamtej strony, czyli z tej strony niefizycznej na nasze ciało fizyczne, a nie odwrotnie. Jeżeli to zrozumiesz i jeżeli potrafisz, nauczysz się tego, to jest po prostu wiesz...
A z czasem, ja ci mogę powiedzieć z doświadczenia, że z czasem coś takiego jak paraliże senne czy coś i to na przykład ja, jak mam paraliż senny, to się po prostu pod nosem śmieję. Tak mam. Po prostu dla mnie to jest tak normalne zjawisko jak napicie się wody z kubka i właśnie teraz to zrobię.
[02:32:36] - Znaczy z tym stanem, który opisałem, to już jestem dosyć zaznajomiony. Zdążyliśmy się zakumplować, bo to trwa z pięć lat, jak nie więcej. I mimo że jednak ten stan jest taki średnio przyjemny, bo czujesz, jakbyś spadał i słyszysz hałas, który jest średnio przyjemny, to chyba ostatni raz się wybudziłem jakoś z miesiąc temu z tego, tylko żeby sprawdzić, czy mogę się z tego wybudzić.
[02:33:05] - Ja ci powiem tak rzeczywiście, bo to nie jest tak, ja też ogólnie ci tak mówię, ale te niektóre stany są takie, że czasami jest tak potężne, silne dostrojenie, że ja też czasami wstaję i mam fałszywe przebudzenia też i tak dalej. To też czasami ja muszę wypić dwie, nawet trzy kawy, żeby dojść do siebie, bo masz tak, jakbyś był cały czas w takim półśnie cały czas. I to też jest czasami mylące. Dlatego też warto robić sobie testy rzeczywistości, wyrobić sobie taki nawyk testów rzeczywistości, sprawdzać sobie, czy jesteś w tej rzeczywistości, czy nie jesteś Czy jesteś w tej drugiej rzeczywistości. Bardzo pomocnym, jeżeli podałem ci przykład robienia medytacji hipnagogicznej, czyli wyobrażania sobie poza ciałem na przykład, że robisz medytację, ale też jest bardzo dobrym sposobem lustro. I to nie jest przypadek, bo na przykład Carlos Castaneda to opisywał. Ja też bardzo często stosuję metodę lustra, czyli na zasadzie wyobrażania sobie, że jesteś po drugiej stronie lustra i w pewnym momencie pojawi ci się lustro. Nie chcę też za bardzo sugestii dawać, bo później będą słuchacze mówili, że mówię to i później będą mówili, że mają mnie w snach, bo już miałem takie przypadki, że podawałem jakieś metody, to nagle mi obce osoby pisały, że ja byłem w ich śnie. Dobra, okej, ale jak ty mnie poznałeś, że to ja byłem w twoim śnie, jak ty mnie nawet nie znasz, jak wyglądam i tak dalej. Takie rzeczy.
Tyle mogę ci powiedzieć. Chyba że masz jeszcze jakieś pytania może.
[02:34:52] - Jeszcze dwa takie pytania, jeśli mogę.
[02:34:55] - To na koniec.
[02:34:56] - To krótkie. Wcześniej, interesując się tematyką świadomych snów, trafiłem na materiały pana Bytowa chyba. On nagrywał takie nagrania relaksacyjne, które pozwalały się odprężyć. I przed sobą mam też książkę Raymonda Moody'ego „Życie przed życiem”, gdzie jest rozdział o autohipnozie, samopoznaniu i mniej więcej jest podobny schemat autohipnozy jak u pana Bytowa. I ta kwestia wiąże się z moim pytaniem, czy mógłbyś podać jakichś autorów, jakieś źródła, na które można się powołać, które można wykorzystać, które będą wiarygodne, żeby trenować się w tym kierunku? Bo zdaję sobie sprawę, że jest wiele źródeł, które nie są sprawdzone, które są pisane przez OOBE-nautów, amatorów samozwańczych i nie chciałbym powielać ich błędów i iść w złym kierunku. I też chciałem się zapytać, czy spotkałeś się, chyba był Adam Bytof, z jego nagraniami i czy mógłbyś je polecić, żeby dalej się rozwijać w tym kierunku?
[02:36:07] - Tak, oczywiście. Pana Adama Bytowa bardzo serdecznie pozdrawiam. Rzeczywiście według mnie pan Adam Bytof robi bardzo świetną robotę, jeżeli chodzi o auto programowanie. I właściwie to jest chyba jedyna osoba, którą ja znam. Więcej nigdy nie szukałem, bo mi to jest niepotrzebne. Natomiast ja sobie wyrobiłem swoje własne czytanki, takie swoje pewne zdania, które zawsze wypowiadam. Robię to praktycznie codziennie, ponieważ czasami też miałem dziwne bóle kręgosłupa i tak dalej, więc stosowałem tak zwane auto programowanie się. Ważne w tym wszystkim jest, abyś personalnie wypowiadał swoje słowo. To jest bardzo ważne i zawsze ja to robię od tyłu, czyli na przykład liczę sobie od tyłu na przykład 100: Grzegorz, bólu nie ma. Ból już dawno przeminął.
Ból to tylko twoja iluzja. 99: Grzegorz, ból już dawno minął. Ból jest twoją iluzją. I tak dalej, idziesz do dołu aż do jednego. Im bliżej dołu się zbliżasz, tym masz większe dostrojenie. I to też jest stan, który jest podobny do OOBE, ale to nie jest OOBE. W tym momencie wisisz nad swoim ciałem, ale to nie jest takie doświadczenie jak w OOBE i na tym poziomie również możesz stosować, bawić się właściwie energetycznie. W ciele czujesz taką kulkę, złotą kulkę i tą kulką sobie szperasz po organizmie w miejscach na przykład, gdzie cię boli. Ja to uwielbiam. Ja to stosuję właściwie jako jedną z metod samouzdrawiania siebie.
Bo jest jeszcze taka fajna metoda, niestety nie jestem w stanie jej wam pokazać przez mikrofon, ale tworzenie tak zwanej piramidki z rąk. Na YouTubie jest taki koleś, który w latach chyba 80. albo w 90. bodajże to reklamował, więc można sobie to znaleźć. Tworzenie takiej piramidki z rąk, końcówki palców nakładasz na siebie, dajesz na czubek głowy i w tym momencie tworzysz taki mechanizm w swoim organizmie, który masz zakodowany w umyśle i on powoduje to, że uruchamiają się pewne rzeczy w twoim organizmie, że zaczynasz sam się wewnątrz siebie uzdrawiać. Ja to stosuję właśnie na tej zasadzie. I tak, jest to osoba, jak mówię, Adam Bytof, którego bardzo serdecznie pozdrawiam i również bardzo serdecznie polecam, bo tak właściwie gościu można powiedzieć, że rozgryzł temat programowania i anulowania, blokowania też bólu we własnym organizmie. Czy jest to efekt placebo, czy coś? Nie wiem. Ciężko mi to określać, natomiast mogę tylko powiedzieć, że w moim przypadku to na pewno działa.
[02:39:11] - Okej, dobra. To dziękuję. Już nie mam więcej pytań. Słucham was dalej.
[02:39:15] - Nie ma problemu.
[02:39:15] - Dzięki, samotny wilku.
[02:39:17] - Dobranoc.
[02:39:17] - Trzymaj się. Mam nadzieję, że dobry wilk. Trzymaj się. Także się tutaj rozłączył nasz kochany Wilk. Jesteśmy. Ja jeszcze mam kilka pytań. Teraz takie najtrudniejsze dla ciebie, Juby, bo tu już się pojawiają na czacie też pytania. Jolly Foka pisze, żebyś coś powiedział o tym astralu, czyli o tych podróżach takich wiesz Oneironautycznych, ale takich zaawansowanych. Astralu, w astralu wręcz, czyli wykorzystywania praktyczne w detektywistyce, biznesie, a także wojsku i służbach specjalnych. Co możesz o tym powiedzieć?
Czy ktoś ci proponował etat? Może zacznijmy od tego pytania ostatniego: czy ktoś ci proponował etat do takich właśnie, to się nazywają pozazmysłowe, czyli postrzeganie pozazmysłowe, szpiegostwo pozazmysłowe?
[02:40:26] - Powiem tak: fizycznie nigdy mi nikt takiego czegoś nie proponował. Natomiast dostawałem propozycje na swoje skrzynki pocztowe oraz na Facebooku.
[02:40:40] - No to jak dostawałeś, to miałeś. Czyli były propozycje fizyczne na Facebooku.
[02:40:45] - Jeżeli będziemy w taki sposób to rozumieć, to dobra, okej, miałem takie propozycje. Natomiast ja podjąłem taką decyzję, że idę sam tą stroną, nie wciągam nikogo. Po prostu to jest moje życie, moje doświadczenie. Ja tylko mogę powiedzieć, podpowiedzieć ludziom, jak jest i tak dalej. Dlatego też moim zawsze było takim założeniem, że absolutnie nie ma takiej możliwości, żebym ja na tym kiedykolwiek próbował zarabiać czy coś. Oczywiście może się tak zdarzyć kiedyś, że na przykład będę potrzebował, bo stracę pracę czy coś, jakiś wypadek, cokolwiek, będę musiał się z czegoś utrzymać. Ale generalnie na obecną chwilę powiedziałem nie raz, nie dwa, nie pięć, nie dziesięć, że nigdy nie będę chciał za moją wiedzę wziąć jakichkolwiek pieniążków i dlatego to też jest takie nie do końca akceptowalne przez wielu ludzi. Bo raz, że ukrywam się po prostu pod pseudonimem i dwa, że nie biorę z tego, nie chcę mieć na tym żadnego biznesu. Więc to jest takie dla wielu ludzi niepojęte, czyli po prostu automatycznie skreśla mnie to i stawia mnie jako osobę po prostu niewiarygodną, która opowiada jakieś bzdury, pierdoły i tak dalej. Tak to u mnie wygląda.
Natomiast jak powiedziałem, nigdy nie przyjąłem takiej propozycji. Nawet napisałem kiedyś takie oświadczenie na profilu radiowym na Facebooku, że nigdy nie brałem udziału w takich rzeczach i to nigdy nie było moim założeniem, więc po prostu raczej się na to nigdy nie dam skusić. To jest moje życie, moje doświadczenie. Każdy ma swoje własne doświadczenie, każdy w jakiś sposób ma dostęp do innych rzeczy, do innej wiedzy i tak dalej. I jeżeli ma możliwość przez takiego gościa jak na przykład ja, poznania tego bardziej, szerzej, może też trochę zrozumienia, to bardzo fajnie. Będzie mi bardzo miło, ale na pewno nie będę wchodził w jakieś takie. Chociaż w pewnym sensie biorę też udział w eksperymencie i to jest eksperyment, który się odbywa w Londynie z Tomaszem właśnie, ale to już jest zupełnie inna bajka.
[02:42:54] - Tak, ja troszeczkę wiem, bo znam twoje umiejętności i faktycznie się potwierdziły one. O tym, co mi mówiłeś w przeszłości. Absolutnie.
[02:43:05] - Wiesz, ja ci jeszcze mogę powiedzieć jedną rzecz, bo ja już teraz nie pamiętam, ale mogę się tak trochę pochwalić, że w sumie to przewidziałem, bo widziałem to w jednej z wizji, pewne trzęsienie ziemi, które w Stanach Zjednoczonych było, czy też we Włoszech i nie pamiętam już dokładnie, w której to jest audycji.
[02:43:21] - Jest, bo we Włoszech było trzęsienie ziemi, pamiętam.
[02:43:25] - I ja w tamtym czasie, kiedy jeszcze tą audycję prowadziłem, to ja się zajmowałem odprowadzaniem dusz i pamiętam, że właśnie w jednym z takich odprowadzaniu miałem pełną gromadę ludzi, dwadzieścia parę bytów przyszło do mnie normalnie do pokoju. Było to też bardzo silne, mocne przeżycie, które zawsze się kończy albo płaczem wewnętrznym, w sensie takim, że w momencie, kiedy tym osobom coś dasz, czyli pomożesz im, to dostajesz takie turbodoładowanie energetyczne. W tym momencie na przykład czujesz takie niefizyczne łzy na oczach oraz czujesz normalnie zapach takiego jaśminu w pokoju czy coś. I to się utrzymuje przez dwa, trzy dni. Chodzisz normalnie, jakbyś latał, fruwał i tak dalej. Ale co jest najciekawsze, kiedy pytałem się te byty na przykład, skąd te byty są, bo ja wiedziałem, że one zginęły, skąd one są, to mi powiedziały tą mieścinę. I później na przykład, jak się wybudziłem już, strasznie mnie to gnębiło i sprawdzałem sobie te-
[02:44:30] - I się zgadzało.
[02:44:31] - Tak. I zgadzała się miejscowość. Rzeczywiście później na drugi dzień była. Sprawdziłem sobie najpierw na Google Earth tą miejscowość i rzeczywiście była taka miejscowość. Na drugi dzień sprawdziłem, było w głównych informacjach na Onecie, a jeszcze w tym samym czasie zadzwoniłem do mojej mamuśki, która mieszkała jeszcze wtedy we Włoszech i też mi to potwierdziła. Więc po prostu dla mnie to był ewidentny dowód. I to był jeden przypadek. I drugi przypadek był też w Stanach Zjednoczonych.
[02:45:00] - To może o Stanach Zjednoczonych za chwilkę powiemy, bo mamy słuchacza telefonicznego. Płaci za telefon.
[02:45:05] - Dobry wieczór.
[02:45:06] - Witaj słuchaczu. Także przepraszam, że ci przerwę.
[02:45:09] - Krzysztof z Katowic, czołem.
[02:45:11] - Witaj Krzysztofie.
[02:45:14] - Byłem trochę skonfundowany tematem dzisiejszej audycji, ponieważ-
[02:45:18] - A dlaczegóż to? Dzwonisz do audycji o śmiesznych rzeczach niewyjaśnionych i jesteś skonfundowany?
[02:45:25] - Po prostu nie mam pojęcia, o czym wy mówicie. Ponieważ wydaje mi się, że ja coś takiego, o czym mówi twój gość Yugi, mam już od mniej więcej 20 lat. To znaczy-
[02:45:46] - To bardzo dobrze.
[02:45:47] - Potrafię sobie zaplanować sen, jeżeli są ku temu dobre warunki. Po to, żeby plan się udał, to Nie mogę mieć zbyt stresującego dnia i na sen powinienem przeznaczyć około sześciu godzin albo więcej. Raz na trzy, cztery razy mi się udaje. Generalnie mam trzy sny, do których dążę. W związku z tym, że powiedzieliście wiele szalonych rzeczy, to ja powiem też-
[02:46:19] - Szalonych? Czy mógłbyś trochę sprostować, jakich szalonych?
[02:46:25] - To, co opowiada Yubi mi się w głowie nie mieści, ale ja nie mówię tego w charakterze krytyki, tylko bo-
[02:46:34] - Polecam ci książkę. Mam taką książkę przed sobą. Nazywa się „Postrzeganie pozazmysłowe. Odkrycia amerykańskiego programu badań Stargate” Deaya Graffa. Nawet po polsku jest wydana. Po angielsku jest dużo różnych książek i Hala Putoffa i Russella Targa, wydał też kilka książek. W Polsce niewiele wychodzi książek w tym temacie, ale ta jedna wyszła z 1999 roku. Poczytaj sobie tą książkę. To dopiero są odjazdy. To, co mówi, naprawdę to jest jeszcze nic w porównaniu do tego, co doktor fizyki pisze.
[02:47:06] - Teraz nawiązałeś do książki, która pewnie opisuje jakieś eksperymenty. To mamy taki-
[02:47:16] - Program Stargate. Wpiszcie sobie Stargate. Nie film, tylko program. To był program prowadzony przez CIA, który się nazywał Stargate, czyli Gwiezdne Wrota.
[02:47:29] - I też chciałem tutaj pochwalić Yubiego za to, że przechodzi na życie analogowe i docenia to, że należy wyłączyć od czasu do czasu komórkę, żeby się położyć, przypuszczam, od czasu do czasu na łące, popatrzeć w niebo i poczuć się częścią tego świata troszeczkę w inny sposób. Ja już od wielu lat, nie wiem, mniej więcej od pięciu, staram się w ogóle nie używać smartfona na co dzień. Wtedy, kiedy jestem gdzieś w drodze albo kiedy mam chwilę wolnego czasu, na przykład bardzo często mi się zdarza, że od godziny 12.00 czy 13.00 wyłączam smartfona i mam zwykły telefonik z guziczkami po to, żeby on mi nie zakłócał pracy i tego, co mam-
[02:48:27] - To ja mam taki cały czas telefon, taki właśnie z guziczkami i bez internetu.
[02:48:35] - To widzisz, to jeszcze jesteś w starym, dobrym świecie.
[02:48:37] - Wiesz, że to jest cyfra? To jest cyfra cały czas, niestety. To nie w analog nie chodzisz.
[02:48:42] - Oczywiście, ale kontakt telefoniczny tak, żeby ktoś wysłał SMS-a albo zadzwonił, to ze względu na charakter pracy jest potrzebny. Ale wracając do tego OBE i tematu naszego snu, to moje doświadczenia są takie, że jak wspomniałem, mam trzy sny. Pierwszy, który będzie wydawał się wam bardzo szalony, to czasami planuję sobie, że będę śnił siebie jako drzewo. I ten sen mi się śni. Stoję sobie jako drzewo, odczuwam wiatr, mam liście, siadają na mnie ptaki i obserwuję świat wokół mnie i spokojnie sobie stoję jako drzewo. Czasami przychodzi burza, czasami sen trwa w cudzysłowie jeden dzień, a czasami są to lata. To znaczy obserwuję pory roku i tracę liście i liście mi rosną. Głupie trochę, ale fajny sen i czasami sobie taki sen wymarzę. Kolejny sen, który bardzo lubię i czasami go sobie szukam, to lubię śnić, jak latam, ale w górach. W górach też z drzewami, czyli z dużą przestrzenią, żadne tunele.
Najlepiej z ładną pogodą, z fajnymi widokami. Jedyny problem jest to, żeby nie wzbić się zbyt wysoko, ponieważ za bardzo nie mam kontroli nad wysokością. To znaczy, jak się zbyt wysoko wzbiję, to gorzej mi jest obniżać lot. To jest drugi sen, który sobie śnię i trzeci sen to mam taką krainę, w której też w cudzysłowie mam swoich znajomych i przyjaciół i do tej krainy od czasu do czasu, niezwyt fantastycznie się udaję. Jest to takie miasto może XVII-XVIII-wieczne. I to są te trzy moje kierunki. I nie biorę żadnego LSD ani żadnej meskaliny. I tutaj trochę się dziwię, że jakieś są urządzenia, których nazwy Yubi wymieniał, ja nawet nie wiem, do czego służą. Myślę, że każdy człowiek, jeżeli będzie tego chciał i dobrze przeżyje dzień i nie będzie jakoś strasznie zestresowany i będzie spał te sześć, siedem godzin albo i więcej, to mu się przyśni to, co sobie zaplanował. Może nie za pierwszym, ale za którymś razem tak.
I nie wiem, czy to, co powiedziałem, to jest OBE, czy to jest coś innego. Niech specjalista się wypowie na ten temat. Bardzo chętnie posłucham.
[02:51:39] - Prosimy. Yubi jesteś tak z nami?
[02:51:41] - Tak, jestem. Halo?
[02:51:45] - Tak, jesteśmy. Słuchamy.
[02:51:47] - Wiesz, ja ci nie jestem w stanie tak dokładnie opisać, bo ty to przeżywasz, a nie ja to przeżywam, ale to może być i równocześnie OBE i równocześnie LD może być. Nie jestem w stanie ci tak opisać, bo ty to przeżywasz. Wydaje mi się, że to może być OOBE.
[02:52:04] - Ja opisałem swoje przeżycia i tak jak mówię, dla mnie to są zupełnie nowe tematy, te, o których mówisz. Dla mnie to jest coś zupełnie normalnego.
[02:52:18] - Czy w tych snach masz jakieś ograniczenia?
[02:52:21] - Słucham?
[02:52:22] - Czy w tych snach masz może jakieś ograniczenia na zasadzie, że chciałbyś coś zrobić, a nie możesz?
[02:52:28] - Tak, mam takie ograniczenie, jak wspominałem, jak sobie latam pomiędzy górami i zbyt wysoko się wzbiję, to mam problem z obniżeniem lotu. I teraz znalazłem taki sposób, nie wiem, już od jakiegoś czasu, że szukam wysokiego drzewa albo wysokiej góry, podlatuję do niej i na niej tak jakbym schodził albo się obniżam i startuję z niższego poziomu.
[02:52:54] - Wiesz co, mi się wydaje, że to masz LD, ale poprzez to LD możesz osiągnąć OOBE. Ja na przykład stosuję bardzo często takie coś, że kiedy na przykład sobie gdzieś latam właśnie nad jakimiś szczytami górskimi czy coś, to w pewnym momencie sobie wyobrażam... Ja mam bardzo dużo takich snów. I to jest właśnie LD i to bym nazwał LD. Ale wyobrażam sobie coś takiego, że na przykład w pewnym momencie dolatuję do końca takiego wybrzeża, gdzie znajduje się na przykład wysoki klif i dalej jest na przykład ocean. I w tym momencie ja na przykład zlatuję na ten klif, rozglądam się tak w kółeczko, przeważnie się uśmiecham. Zazwyczaj się uśmiecham, bo wiem już, na czym to polega. Uśmiecham się i po prostu skaczę w dół i w tym momencie przechodzę z fazy ze snu LD już właśnie do OOBE i w tym momencie lecę w dół, tak jak powiedziałem.
[02:53:51] - A dlaczego to drugie jest OOBE, a to pierwsze LD?
[02:53:54] - Bo to się różni właśnie tymi stanami. Musisz wejść w inne dostrojenie. A ponieważ jeżeli nie potrafisz normalnie dochodzić na zasadzie już takiej wyuczonej i normalnej schematyczności, to możesz się posiłkować tak zwanymi właśnie tymi hipnagogami, czyli musisz sobie wyobrazić klif i oszukać w pewnym sensie swój umysł. Bo to też musisz poznać, jak twój umysł działa i w momencie, kiedy go poznasz, musisz zastosować taki trick oszukujący twój umysł, żeby on po prostu przeklikał się, przełączył w inny tryb na tej zasadzie. I w tym momencie, kiedy lecisz, przełączasz się i on się gubi, pląta w tym wszystkim i przełącza cię w tą inną sferę. Natomiast jeżeli chodzi o lecenie na przykład w górę, to powiem ci tak, że większość OOBE-nautów ma, bo zazwyczaj jest tak, ja to przeważnie robię na zasadzie albo leciałem z taką dzidą, kijem albo na przykład jako Superman do góry, gdzie mam jakieś tam moce. Generalnie jest tak, że jeżeli lecę w górę, to się właśnie odrywam od tych dolnych warstw astrala. Ja to opisywałem wcześniej na tych końcowych warstwach to są takie jakby chmurki jakieś, takie wiesz, mgiełka. I jak przechodzisz przez to, to jest taka brama, przejście i musisz przez to przelecieć i wtedy wylatujesz za ten dolny astral i lecisz już mentalnie w przestrzeń na przykład kosmiczną. Ale zawsze jest takie coś i to większość OOBE-nautów ma to, że jest bardzo ciężko im się oderwać od tego.
Być może masz jakiś bagaż takich swoich przekonań czy coś, których się jeszcze nie pozbyłeś. One cię w pewnym sensie przyciągają też do tej sfery ziemskiej jeszcze. Nie jesteś taki do końca jeszcze wolny i bardzo często też pojawiają się jeszcze takie byty. I tam są też również te byty, o których rozmawialiśmy wcześniej z Claudem. Byty takie, które wykorzystują właśnie technologie. Pewne osoby po prostu na świecie, które wykorzystują technologie właśnie do tego, żeby zatrzymać cię w tej dolnej warstwie, żebyś po prostu, że tak powiem, nie wyzwolił się, żebyś nie zobaczył jeszcze więcej jak jest.
[02:56:16] - Dobrze, ale jak ja nie chcę lecieć wyżej? Dla mnie problem jest, że ja się wzbijam za wysoko. To jest dla mnie problem i po prostu nie mam ochoty się tak wysoko wzbijać.
[02:56:28] - Może to jest twoja dusza. Może twoja dusza kieruje w jakimś kierunku, a ty po prostu się upierasz i nie chcesz.
[02:56:35] - Możliwe, tak jest, że jak zbyt wysoko polecę, to po prostu chcę niżej, bo tam wydaje mi się być ciekawiej.
[02:56:44] - To załóż sobie na plecy jakiś plecak i się będziesz ściągać.
[02:56:50] - Nie, mówię, że sobie wyobrażam jakieś drzewo albo się zbliżam do jakiejś góry i ona stanowi dla mnie taką odskocznię.
[02:56:58] - To wyobraź sobie jakąś piękną dziewczynę, która na łące macha do ciebie rączką, to na pewno cię rozciągnie.
[02:57:06] - Nie ma takiego sposobu. To już były takie przypadki. Jak nie ma dziewczyny, to wtedy nie lecę.
[02:57:13] - Jak nie dziewczyna, to może być chłop. Facet coś. Zawsze do wyboru coś.
[02:57:19] - To już nie przesadzajmy.
[02:57:22] - Ja nie wiem, ale zawsze jest możliwość. Albo to, albo to. Nie ma opcji.
[02:57:28] - Dobrze, ale jak opiszemy sen, w którym wcielam się w drzewo i sobie w prostu stoję i wtedy odczuwam to, co odczuwa drzewo. Bo pierwszy sen to był taki, w którym ja mniej więcej kontrolowałem w swoim śnie swoje ciało i robiłem w miarę to, co chcę. Poza tym, że tak jak mówię, jest problem z obniżeniem lotu, jeżeli latam. Ale załóżmy, jestem drzewem, czyli jestem dębem. Stoję sobie i obserwuję świat wokół mnie. Czyli w tym momencie ja nie kontroluję w żaden sposób świata. Dzieją się rzeczy wokół mnie i sama ta obserwacja tego, co się dzieje i odczuwanie tego, co wydaje mi się, że odczuwa drzewo, czyli wiatr, ciepło, słońce, noc, ptak, który przelatuje obok. Czy to jest OOBE, czy to jest coś innego? Bo tutaj właśnie pokazuję tę różnicę, że w tym momencie nie mam żadnej kontroli nad światem. Stoję i obserwuję, co się dzieje w otaczającym mnie świecie.
[02:58:48] - Nie wiem, jak ci to wytłumaczyć. Ja po sobie to poznaję, bo ja już mam w sobie wyrobiony taki nawyk, że ja automatycznie widzę. Zresztą to się też różni dostrojeniem. Inaczej, powiedzmy tak: jeżeli masz takie dostrojenie na zasadzie 4K, to raczej będzie to OOBE.
[02:59:12] - A co to jest 4K?
[02:59:15] - Rozdzielczość 4K na przykład albo Full HD. Jeżeli masz bardziej rozdzielczość, to będziesz miał bardziej-
[02:59:21] - To są bardzo wyraźne sny. To znaczy obserwuję ludzi, którzy przechodzą obok, tak jak mówię, zmieniające się pory roku, to mi się zdarzało. W ogóle bardzo fajna sprawa. Spróbuj to wyśnić, że jesteś drzewem i pozwól, żeby rzeczy się działy wokół ciebie.
[02:59:41] - Wiesz co, nie byłem drzewem, ale byłem na przykład pierzem, który wędrował wokół Ziemi i obserwowałem całą Ziemię, przez wszystkie kontynenty przelatywałem i obserwowałem różne rzeczy: rozmowy ludzi, jak się kłócili, jak się bili.
[02:59:53] - Ale fajnie, a kontrolowałeś, gdzie to pierze leci?
[02:59:57] - Tak, oczywiście, kontrolowałem.
[03:00:00] - A widzisz, a tutaj jest odwrotna sytuacja, czyli jesteś drzewem-
[03:00:03] - Mogłem manewrować, zmieniać kierunek, wszystko.
[03:00:06] - Aha. To też ciekawe, bo tutaj wiatr też tobą w jakiś sposób kierował, bo pierze się puchu marny, jesteś na wietrze i kontrola powinna być mniejsza. Ale to twój sen.
[03:00:24] - Wiesz co, ja ci podpowiem tak: jeżeli chciałbyś mieć większą kontrolę, to proponuję ci, abyś nie skupiał się na wszystkich rzeczach wokół ciebie, tylko skup się na jednej, dwóch, może trzech rzeczach. Po pierwsze pomoże ci to w dostrojeniu się, a po drugie pomoże ci to też w przejęciu kontroli lub przeniesieniu świadomości. Zacznij na przykład od palców. Ja najczęściej robię tak, że od nóg zaczynam, czyli niefizyczny wzrok kieruję w stronę ziemi i mówię, że chcę zobaczyć moje nogi. I wtedy widzę swoje nogi. Bardzo często jest tak, że te nogi są niesymetryczne, dziwnie się poruszają, jakbyś chodził w kisielu, albo na przykład biegniesz takim sprintem, że w ogóle nogi przed tobą biegły, a ty jesteś za tymi nogami. I w tym momencie już masz definitywną odpowiedź, że to jest OOBE. Bo w LD jest troszkę inaczej. W LD masz taką większą płynność, w OOBE masz bardziej tak, jakbyś chodził w takim kisielu. Przynajmniej jak jesteś słabo dostrojony, bo jak już się całkowicie dostroisz, to już to znika, już nie masz tych ograniczeń.
[03:01:38] - Jak latam, to ja ograniczeń żadnych nie mam. Nawet tak jak mówię, lecę tam, gdzie chcę.
[03:01:47] - To masz dobre dostrojenie.
[03:01:49] - Albo sobie to wyobrażam, że kieruję to ułożeniem rąk czy czymkolwiek. Oczywiście to jest moje wyobrażenie, ale generalnie osiągam swoje cele. Widzę jakieś drzewo, to myślę: „Lecę do tego drzewa”. Zobaczymy, co tam jest.
[03:02:03] - I tu masz właśnie odpowiedź, w jaki sposób jest kreacja robiona, czyli kreacja poprzez myśl.
[03:02:11] - No i trzeci rodzaj snu, który wydaje się być mi najciekawszy, to jest, tak jak mówię, odwiedziny w cudzysłowie w mojej wymarzonej wiosce, w której spotykam te same osoby, prowadzę z nimi rozmowy i przeżywam w cudzysłowie jakieś przygody. I ze względu na to, że to są bardzo ciekawe, to często sobie planuję taki sen, żeby trafić do tej wioski albo w te okolice, bo nie zawsze mi się udaje trafić tam do centrum. Czasem muszę do tej wioski w cudzysłowie dojść, do tych moich znajomych. I czy to już coś ma wspólnego z jakimiś ciałami astralnymi, kogo ja tam spotykam, jeżeli spotykam swoich znajomych?
[03:03:00] - Wiesz co, mi się wydaje, że ty po prostu podróżujesz swoją duszą już w inne rzeczywistości. Ja na przykład bardzo często podróżuję, bo ja też mam pewnego rodzaju swoich przyjaciół w różnych płaszczyznach. Mało tego, ja na przykład osiągam takie stany, że jestem w stanie w trakcie jednego snu, kiedy się kładę wieczorem spać, jestem w stanie prowadzić jednocześnie życia w trzech, czterech płaszczyznach innych. Że ja po prostu na własne życzenie, kiedy tylko sobie zamarzę, zapragnę, ja się po prostu przełączam. W jednej rzeczywistości mam rodzinę, żonę, dzieci, w drugiej jestem jakimś rybakiem, w trzeciej jestem jakimś pastuchem, a w czwartej jeszcze gdzieś indziej przebywam.
[03:03:44] - U mnie tak nie jest. Jak idę latać w cudzysłowie, taki plan, że jest latanie, to tylko latam, jestem w jednej płaszczyźnie. Jak sobie chcę trafić do tej wioski, taki jest sen, to nie śni mi się już latanie i nie śni mi się drzewo.
[03:04:06] - Tylko jedna płaszczyzna ci się śni wtedy.
[03:04:12] - Czasami mam takie przeskoki, że część snu się dzieje z takimi wydarzeniami, to wydarzenie się kończy i później się zaczyna coś zupełnie innego, ale to prawdopodobnie wynika z tego, że my mamy kilka faz REM i tak naprawdę w nich te sny przeżywamy i trudno żeby pobiedzieć jedną jedyną fazą.
[03:04:37] - Z tego, co ja wiem, to masz kilka faz REM, bo generalnie śpisz półtorej godziny. Po półtorej godziny przechodzisz na nowo ten sam proces. Czyli generalnie jeżeli na przykład śpisz sześć godzin, to powinieneś mieć trzy sny zapamiętane. Dlaczego tak mówię? Dlatego, że ten pierwszy cykl, który masz, półtoragodzinny, to jest zawsze cykl tak zwany-
[03:05:01] - To ja nie pamiętam tych trzech cyklów.
[03:05:03] - Ten pierwszy cykl to jest tak zwany cykl naprawczy organizmu. To jest minimum konieczne dla organizmu, żebyś rano jak wstaniesz, czuł się w miarę dobrze. I to jest takie minimum. Oczywiście te cykle się mogą zmieniać, bo na przykład jeżeli harujesz, pracujesz na budowach, to rzeczywiście jest tak, że czasami jak jesteś po 10, 12 godzinach zmęczony, przychodzisz do domu, bierzesz prysznic, jesz coś, idziesz spać i jesteś tak zmęczony, że nie będziesz miał żadnego snu. Dlatego, bo organizm jest tak zmęczony, wycieńczony, że on te wszystkie fazy, te powiedzmy cztery, pięć czy sześć faz, on sobie po prostu weźmie to na potrzeby regeneracji całego organizmu. Natomiast jeżeli normalnie funkcjonujesz i tak dalej-
[03:05:44] - Generalizując, poniżej sześciu godzin, jak nie mam tyle czasu, żeby spać więcej niż sześć godzin, to nigdy nic nie śnię.
[03:05:53] - Ja śpię 6:15 i to jest dla mnie optymalne. Powyżej 6:15 do 7:15, bo to też różnie bywa, bo też nie jestem w stanie się dostroić do niej i po prostu mam problem. Ale generalnie 40, 50 minut trzeba liczyć. Jeżeli stosujesz na przykład technikę Wilda, to trzeba tyle liczyć mniej więcej, żeby przejść każdy proces dostrajania się, bo on trwa mniej więcej 10, 15 minut każda faza, dopóki nie osiągniesz tej fazy dostrojenia, gdzie nie zaczniesz się na przykład od ciała odklejać. Ale to też jest różnie, bo czasami jest tak, że ja po 15 minutach jestem w stanie już tak dostroić, że już się odrywam.
[03:06:38] - I teraz jeszcze taka kolejna uwaga. Nie wiem, czy ty tak masz i czy to też jest normalne. Nigdy nie udało mi się zaplanować snu, jeżeli wypiłem nawet najmniejszą ilość alkoholu. Nigdy. To już wiem, że nawet nie mam co próbować. To jest taka uwaga. I jeszcze na koniec, bo tutaj kolega dzwonił, mówił o tych skurczach. I te skurcze to jest normalna fizjologiczna reakcja organizmu w momencie, kiedy tracimy kontrolę. Organizm próbuje się bronić i on po prostu chce spróbować, czy on jeszcze kontroluje te swoje mięśnie, członki, to najczęściej nogi doznają tych skurczy. I to spadanie, to wynika też z wyobrażeń, 60, 70% ludzi to podobno ma.
I podobno też takie, że właśnie po dużym fizycznym zmęczeniu wystąpienie tych skurczy ma większe prawdopodobieństwo. Natomiast efekt tego spadania to jest efekt rozluźnienia organizmu, czyli organizm już całkowicie w momencie, kiedy stwierdza, że jest czas na odpoczynek, wysyła sygnał do mięśni, że się rozluźniamy. Odpływa też część krwi od mózgu i stąd ten efekt, który czasami niektórzy wyobrażają sobie jako właśnie opadanie. To też wykorzystują różnego typu hipnotyzerzy, którzy chcą wprowadzić człowieka w stan taki pomiędzy jawą a snem, mówiąc: „Wyobraź sobie, że jesteś w windzie, zjeżdżasz piętro takie, piętro coraz niżej, coraz niżej, coraz niżej”. Czyli właśnie oni szukają tego momentu, kiedy człowiek będzie im się poddawał, właśnie wprowadzając go w ten stan pomiędzy jawą a snem. To tyle co chciałem powiedzieć. Bardzo jestem zaskoczony, że są jacyś obinauci i że nawet robią jakieś eksperymenty i mają jakieś maszyny.
[03:09:10] - Całkiem sporo chyba w Polsce jest obonautów, prawda?
[03:09:15] - Oczywiście, że tak, znajdują się w Polsce. Przecież nawet na Paranormalium były audycje prowadzone przez, co prawda nie obonautów, ale ufologów. Nigdy tym nie interesowałem, bo dla mnie to całkowicie naturalna sprawa była. A wy jeszcze jakieś maszyny do tego macie. Opowiedz o tych maszynach Ubi, bo to dosyć ciekawa sprawa, jak one działają i o co z nimi chodzi. Czy to jakieś pola elektromagnetyczne są tworzone?
[03:09:43] - Nie będę tak opowiadał. Ja ci po prostu mogę polecić stronę Technologię Plazmową i tam masz wytłumaczone, jak to wszystko działa, w jaki sposób też my funkcjonujemy i tyle. Co ja będę tutaj tłumaczył ci, po prostu to jest za dużo. Tam jest 40 chyba czy 50 odcinków, to wiesz, jeszcze teraz jedno zdanie to trochę ciężkie, nie? Generalnie chodzi o nazbieranie pól energetycznych, z którymi się dostrajasz. To jest coś takiego jak dawniej ludzie używali
[03:10:13] - W pewnym sensie talizmanów.
[03:10:14] - Oddechem tego nie można zrobić? Na przykład jak wprowadza się w stan relaksacji.
[03:10:21] - Wydaje mi się, że to jest trudne oddechem, bo zawsze, jeżeli musimy wprowadzić jakiś rezonans, bardzo niskopoziomowy rezonans, czyli na poziomie atomów, to oddechem jest to trudno wprowadzić. Natomiast promieniowaniem elektromagnetycznym jest to dużo łatwiej. Albo jeszcze innymi promieniowaniami, których my nie rozumiemy, bo uważam, że na bank są inne promieniowania, których dzisiaj nie rozumiemy. Nie znamy, bo znamy promieniowanie elektromagnetyczne już ponad 100 lat. 150 jakieś czy nawet ponad. Znamy promieniowanie od czasów Maxwella czy Faradaya. Znamy promieniowanie elektromagnetyczne, ale inne promieniowania też mogą istnieć, których my do końca jeszcze nie rozumiemy dzisiaj.
[03:11:10] - W ogóle nie wiemy, że istnieją, to trudno, żebyśmy potrafili je zrozumieć. Ale ty powiedziałeś coś bardzo ciekawego, co mnie pobudziło, pomimo że zmęczony trochę już jestem o tej porze. Mówiłeś, że mamy się wprowadzać w rezonans atomów swojego ciała? W czym mamy się w rezonans wprowadzać?
[03:11:32] - Nie atomów naszego ciała, ale fala. Wszystko jest falą. Tak jak wiesz dokładnie, że każda cząsteczka jest, teraz mówi się, że polem wręcz, nawet nie tyle falą, co polem, czyli dwuwymiarową falą. Wszystko polega na geometrii. Jeżeli mamy geometrię pojedynczych cząstek, to oddechem jest to praktycznie niewykonalne, żeby to wprowadzić w jakiś z nami oddziaływujący rezonans. Powiem przykład, który widzimy z naszego życia. Poczekaj chwilkę. Kamertony. Wiesz, co to jest kamerton, prawda?
[03:12:16] - Oczywiście.
[03:12:18] - I jest się w stanie na przykład wprowadzić w rezonans kamertony. Jeżeli masz na przykład 100 kamertonów, wiesz co możesz zrobić? Możesz zrobić, że zniszczysz za pomocą kamertonów, możesz na przykład zawalić dowolny stolik, jeżeli wprowadzisz w rezonans kamertony. To jest po prostu taka siła.
[03:12:36] - Z odpowiednią częstotliwością, bo fala będzie wzmacniaca.
[03:12:41] - I rezonans polega na tym, że-
[03:12:46] - Ja wiem, na czym polega rezonans. Tylko moje pytanie to jest, pomiędzy jaką częstotliwością i co ja mam w ten rezonans wprowadzać? Bo ja poprzez kontrolę oddechu wprowadzam swój mózg w odpowiedni stan chemiczny. Mówiąc już całkowicie biologicznie, reguluję swój organizm i wprowadzam się w stan relaksacji, który pozwala mi raz, że odpocząć, a dwa, jeżeli będę chciał, to zasnąć. I tak jak mówię, odpowiedni oddech przed snem i wprowadzenie się w taki stan relaksacji powoduje to, że kontrolujemy moment zasypiania. I dlatego mówiłem o tym oddechu. A jak powiedziałeś o rezonansie, to trochę się zdziwiłem. Jaka fala ma się dostrajać do jakiej innej? Może Jubi coś powie na ten temat, bo on coś też wspominał o rezonansie i o dostrajaniu jakichś częstotliwości.
[03:13:49] - Jeżeli ja mogę dodać, rezonans po prostu powoduje wzmocnienie danego zjawiska. I na tym polega, że wszystko opiera się na rezonansie. Jeżeli chcemy zobaczyć w naszym świecie jakieś zjawisko, musi się opierać na rezonansie. Proste jak dwa plus dwa równa się cztery. Nie wiem, to tyle ode mnie. Tyle co z fizyki czy z innych działów.
[03:14:13] - Dobrze, to ja już się rozłączam, jak zwykle w ograniczonym czasie i poproszę z pytaniami Jubiego.
[03:14:21] - Dobrze, dzięki i oddajemy głos Jubiemu. Dzięki.
[03:14:24] - Na razie.
[03:14:24] - Ja jeszcze może odniosę się do tego, co słuchacz powiedział. Dziękuję bardzo za rozmowę. Między innymi ja uważam, że generalnie wszystko jest informacją, wszystko jest energią złączoną z informacją, bo tak naprawdę my jak na przykład patrzymy oczyma naszymi, to my tak naprawdę nie widzimy tych przedmiotów fizycznie, jak one wyglądają, tylko one są po prostu informacją, która dociera do naszego oka. Ale też mają oczywiście swój rezonans, który możesz przy użyciu odpowiednich narzędzi, tak jak wspomniałeś, wcześniej kamertony na przykład, możesz wzmagać w osiąganiu tego. Tak ja to widzę. Natomiast jeżeli chodzi o te urządzenia i tak dalej, słuchacz ma rację. Ja też tak uważam, że tak naprawdę to jest nam do niczego niepotrzebne, bo tak naprawdę wszystkie mechanizmy mamy w sobie. Polecam każdemu na przykład zagłębianie się w siebie, a nie wychodzenie poza ciało. Jest to dużo ciekawsze niż zwiedzanie tak naprawdę astralu, bo w momencie, kiedy zagłębiasz się w siebie, kiedy wchodzisz w swoją własną duchowość, wtedy poznajesz tak naprawdę siebie i te całe mechanizmy. Tak naprawdę to ty jesteś tą „biblioteką”, tą mniejszą biblioteką Akaszy, czyli biblioteką, gdzie masz wszystkie informacje zawarte.
Po prostu każdy z nas wie, tylko jakimś dziwnym trafem się coś takiego w naszej historii ludzi, ludzkości stało, że chyba na własne życzenie żeśmy o tym zapomnieli. Także te wszystkie urządzenia typu Gufelle czy jak Indianie na przykład stosują jakieś urządzenia Figurki jakieś czy cokolwiek, czy jakieś na przykład się wiesza przed domami jakieś takie talizmany, które mają odstraszać złe duchy i tak dalej. To są tylko narzędzia, żeby nasz umysł tak naprawdę widział to i po prostu w sobie uruchomił pewne mechanizmy, które będą powodowały to, że będziemy się lepiej czuli. Ale tak naprawdę jest to nam w ogóle niepotrzebne, bo my to wszystko wiemy. Każdy jeden człowiek na świecie wie, jak ma osiągać te stany, tylko musi sobie to przypomnieć. I to tyle.
[03:16:51] - Tak, dobrze. Jeszcze dzwoni jakaś osoba niewiadoma. Ktoś miał zadzwonić, ale nie wiem, czy to chyba inna osoba dzwoni. Także słyszymy tutaj słuchacza. Witaj słuchaczu, skąd dzwonisz do nas?
[03:17:06] - Z Wodzisławia Śląskiego dzwonię.
[03:17:09] - Już się boję, ale dobrze, niech będzie. Prosimy.
[03:17:14] - Jest ten obenauta razem z nami?
[03:17:17] - Tak.
[03:17:17] - Jestem cały czas.
[03:17:18] - Oczywiście, jest pan.
[03:17:20] - No to słuchaj, bo ty mówisz, że jesteś obenautą. A słyszałeś o takich osobach jak cepenauci?
[03:17:29] - Nie słyszałem. Nie wiem, co to jest.
[03:17:32] - Bo jeszcze nie jesteś wystarczająco wtajemniczony, widzę. Ale dobra, to teraz tak.
[03:17:37] - Ale może rozwiniesz? Coś mówisz, to rozwiń po prostu ten skrót.
[03:17:41] - To trzeba 52 czakrę przejść, żeby to w ogóle zrozumieć ten temat.
[03:17:49] - Dobrze, dziękujemy panu. Ja rozłączyłem pana, bo widać, że trolluje.
[03:17:54] - Pierwszy raz słyszę coś takiego.
[03:17:56] - Nie no, to trollning.
[03:17:58] - Jak to było? Cepenauci?
[03:18:00] - 50. Cepenauta jakiś. A tu sprawdziłem. Ingo Swann oczywiście. Zapomniałem Ingo Swann, który trzy lata temu zmarł w 2015 roku. Ci ludzie byli z lat 30., którzy pracowali w latach 70. nad tymi różnymi programami CIA, Stargate. Ale jeszcze przed Stargate, bo Stargate wyczytałem, że w '78 roku był, więc późno. Natomiast wcześniej były inne programy, inaczej nazwane. Natomiast też były takie prekursory tego programu Stargate i też tam właśnie Uri Geller, Ingo Swann, Pat Price, Joseph Mountain Eagle pracowali, jeśli chodzi o takich obenautów.
Ale dobrze. Dobra, kolejne pytanie mam do ciebie.
[03:18:48] - Czekaj jeszcze Michał, ja jeszcze tylko tutaj o tych czakrach powiem.
[03:18:51] - Proszę.
[03:18:51] - Bo generalnie jest tak, że czakry mamy podstawowe siedem. Więc one są już w dzisiejszych czasach bez problemu można je zobaczyć, choćby nawet wykorzystując urządzenia kilianowskie. Są takie maszyny w Polsce, są również takie ośrodki, które badają naszą czakrę. Możesz sobie po prostu zbadać. Nie pamiętam, ile to kosztuje. Chyba 500 złotych czy 800 złotych i dostajesz taką książkę ponad 100 stron. Masz opisaną każdą czakrę, co ci może dolegać i tak dalej. Problem jest taki, że tak naprawdę czakry w naszym organizmie się cały czas zmieniają. To jest wszystko uzależnione od naszego stylu życia, odżywiania się i tak dalej. Natomiast czakry też nie zawsze można zobaczyć.
Generalnie ja widziałem tylko parę razy swoje czakry. Natomiast jeżeli chodzi o czakry u mnie, to ja mam bardzo rozwiniętą czakrę serca. Bardzo i korony. To są u mnie najsilniejsze czakry.
[03:19:49] - O, proszę.
[03:19:49] - Generalnie te cztery czakry dolne, bo te trzy dolne czakry to są czakry, które nas ukorzeniają, że tak powiem, w tym systemie ziemskim. Natomiast cztery czakry od góry w dół to są czakry, które są związane z naszą duchowością i te czakry mam bardzo rozwinięte, natomiast tamte troszkę mniej. Dlatego też czasami odczuwam pewne rzeczy na zasadzie jak za bardzo przegnę, to po prostu czuję jakieś takie dziwne bóle, ale to jest normalne i wiem, o co chodzi. Natomiast inna sprawa jest jeszcze tak zwanych punktów energetycznych. Punktów energetycznych mamy chyba, jak dobrze pamiętam, w samym ciele mamy około 200 punktów, natomiast również znajdują się jeszcze punkty energetyczne poza naszym ciałem i tych punktów jest, jejku, już teraz nie pamiętam, ale dużo więcej i to kilka razy więcej niż w naszym ciele fizycznym, które nas łączy właśnie z tymi ciałami.
[03:20:42] - Same 200 punktów to jest dosyć sporo, tak? Żeby znaleźć wszystkie w mięśnie.
[03:20:45] - Ja już nie pamiętam dokładnie. Mogę się pomylić troszkę o liczby. Natomiast to już wiemy od tysięcy lat, bo to medycyna chińska przecież akupunkturę wykorzystuje.
[03:20:56] - Tak jest.
[03:20:57] - Więc to jest jak najbardziej nam tutaj znane. Natomiast rzeczywiście są takie punkty. Mało tego, ja miałem również takie wizje, gdzie na tych punktach były pewne rzeczy przeprowadzane na mnie. Oczywiście ja wiedziałem o tym i tak dalej, ale to może tyle.
[03:21:19] - Ale zdalnie, tak? Czyli przez te właśnie podróże obenautyczne, astralne.
[03:21:25] - Wiesz co, polecam odsłuchać Czas Nu 01, tam właśnie o tym mówię.
[03:21:30] - Odsyłamy do twoich audycji Czas Nu.
[03:21:34] - 01 i tam jest właśnie opisane, gdzie byłem w pewnej komnacie, gdzie była mi pokazana jakby powstanie mnie, gdzie znalazłem się w pewnej jakiejś tam komnacie i pewne byty, coś jak takie druidzi czy coś. Moją świadomość, moją duszę. Tak naprawdę było mi pokazane tam, bo ja tam wtedy zadałem pytanie, jaki był mój początek i tam było mi pokazane właśnie, w jaki sposób ja powstałem. To było właśnie pokazane i tak dalej. I później to całe już tam jest opisane, jak powstałem i tak dalej, te czakry tam opisuję i tak dalej. Także może tutaj nie będę tego robił, bo to nie ma sensu.
[03:22:11] - Odsyłamy do audycji. Tak, mamy słuchacza. Tutaj jest słuchacz z nami. Witaj. Nie wiem, czy tu mogę. Severloh.
[03:22:20] - Proszę bardzo. Dobry wieczór. Generalnie to servus clod i nie wiem, czy to dobry wieczór.
[03:22:27] - Witaj. Mam nadzieję, że nie trollujesz.
[03:22:28] - Czy „dobranoc” można mówić? Nie zamierzam trollować.
[03:22:32] - Dzisiaj nie. Okej, dobrze.
[03:22:34] - Generalnie nie trolluję. Chciałem powiedzieć, że ostatnio trochę próbuję w to świadomyślenie, ale średnio mi to wychodzi. Robię te wszystkie testy rzeczywistości i tak dalej.
[03:22:53] - Boisz się. Jednym słowem boisz się wyjść z ciała.
[03:22:57] - Tak, trochę, ale miałem takie doświadczenia z substancjami wiadomo jakimi.
[03:23:06] - Nie wiadomo. Powiedz, jakimi.
[03:23:09] - Z tym słynnym kwasem.
[03:23:11] - LSD, tak? Nazywamy to? Tu nie ma cenzury.
[03:23:14] - To nie jest Radio Cenzura.
[03:23:18] - Nie ma żadnej cenzury, jest wszystko dopuszczalne.
[03:23:22] - No i cóż, po tym, jak to skorzystałem.
[03:23:27] - Jeżeli mam szczerze powiedzieć, według mnie kwas nie jest zbyt dobry do tej sprawy, bo albo za małą dawkę weźmiesz i nie będziesz miał tego, czego oczekujesz, albo za dużą dawkę i przestraszysz się tego, co jest. Natomiast według mnie czy szałwia, czy ayahuasca, czy meskalina są dużo lepsze pod tym względem. Tak jak z opisów znam, bo ja akurat LSD brałem i widziałem, że to nie to.
[03:24:01] - Z moim zawodem nie bardzo mogę się w to bawić, ale po tym, jak raz to brałem, to stałem się bardziej przyziemnym człowiekiem, twardziej zacząłem stąpać po ziemi.
[03:24:14] - Po LSD?
[03:24:14] - Tak. Generalnie niezbyt mi się to spodobało, prawdę mówiąc. I miałem efekty odwrotne co do tego, że ludzie są bardziej uduchowieni i tak dalej.
[03:24:26] - Pierwszy raz się z taką opinią spotkałem. Sorry, że tak powiem, ale nigdy nie spotkałem człowieka, który stwierdził, że miał od razu po pierwszym razie czy po drugim negatywne przeżycia po LSD. To jest coś innego. Może to nie było LSD? Nie wiem.
[03:24:44] - Było. Generalnie byłem wtedy po testach do wojska, ale mniejsza z tym.
[03:24:52] - Za bardzo może przyziemny jesteś, bo słyszę, że cały czas klikasz myszką. To oznacza, że cały czas w internecie siedzisz. Sorry, że tak mówię, ale łatwo ciebie rozpoznać.
[03:25:01] - Dobrze.
[03:25:01] - Nie, dobrze, niedobrze, ale łatwo ciebie rozpoznać, że jesteś internautą codziennym, że codziennie w internecie siedzisz i to po ileś godzin. To słychać.
[03:25:12] - Nie wiem, czy to pozytywnie, ale jak się siedzi, generalnie rzecz biorąc, w pracy na tyłku i ogląda filmy, to ciężko nie siedzieć w internecie.
[03:25:21] - Jasne, ale wystarczy wyjść z domu i już nie siedzisz w internecie.
[03:25:26] - Nie siedzę w domu w internecie, że się tak wyrażę. Ja mam ze snami taką dziwną sytuację, że mniej więcej kontroluję, co robię. Na przykład mam taką teorię, że jak usypiam, to się przenoszę do równoległego świata czy nawet się cofam w czasie, bo mam bardzo często motywy historyczne. Ostatnio miałem taki sen półświadomy, nie wiem, jak by to określić. Danza kuduro czy coś takiego. Ale to sobie otworzę notatnik. Tutaj mam zanotowane. Przeczytam. Ja robię tak, że zanotowuję sobie od końca sen i potem z tego układam normalnie fabularyzację. Budzi mnie kobieta rano na kacu.
Jestem ranny w rękę i wypytuje się mnie, co robiłem w nocy. Tutaj mi się włącza taki sen we śnie i mam to, co robiłem wcześniej, że widziałem się z kolegami i poszliśmy gdzieś, nie wiem gdzie, ale po drodze spotkaliśmy dziewczynę. Tą, z którą się chciałem spotykać zawsze. I potem nic nie pamiętałem już.
[03:26:48] - Hakierka? Jeżeli mogę się zapytać.
[03:26:50] - Właśnie to jest dziwny sen, bo to takie czasy średniowieczne są.
[03:26:54] - Aha. Czyli nie hakierka, tylko jakaś Dulcynea.
[03:27:01] - Nie wiem.
[03:27:03] - Wiesz, kto to jest Dulcynea? To jest chyba wybranka Don Kichota, jeżeli dobrze pamiętam z Cervantesa. Nie jestem na 100% pewien, ale chyba tak. Jego wybranka.
[03:27:12] - Możliwe.
[03:27:14] - Ale to te czasy średniowiecza.
[03:27:17] - Tak, jak najbardziej. Pyta się mnie ta kobieta i z rozmowy wychodzi na to, że to jest moja matka, a ja jej nie znam tak naprawdę. Suszy mi głowę, że imprezuję po nocach. I każe mi iść do ojca, który jest kowalem i chce, żebym mu przyniósł jakiś węgiel ze wsi i tak dalej. A patrząc na niego, w ogóle nie jest podobny do mojego ojca. On powiedział, żebym szedł do takiego wioskowego wsiura po tym węglu całym po pieniądze. Ale ten wsiur pobił mnie po prostu. To poszedłem po kolegów, z którymi się widziałem wcześniej, ale ci, generalnie rzecz biorąc, to takie oble i mordy były, takie typowe twarze niezbyt przyjazne.
[03:28:14] - Tylko nie mów na koniec, że papieża widziałeś, ale okej. Dobrze, kontynuuj.
[03:28:17] - Właśnie jest tutaj wątek, bo oni byli zajęci. Ale nie trolluję.
[03:28:23] - Słyszę, że trollujesz, ale dobrze. To ad rem. Na koniec co tam się wydarzyło?
[03:28:28] - Nie, bo tu jeszcze trochę dalej mam. Oni byli zajęci obrzucaniem łajnem domu człowieka, który obrażał papieża, który był Niemcem. Ten człowiek, ten właściciel.
[03:28:37] - Tak jest. Dziękujemy bardzo. Trolling był, ale się wysypał szybko nasz kochany słuchacz.
[03:28:51] - Mannerling na czacie pisze, to jest chyba ten słuchacz, z którym rozmawialiśmy. Pyta się Rubego o śnieniu we śnie. „Ja tak robię, jak jestem bardzo zmęczony. Odpoczynek ze wzmocnieniem”. Ale konkretnie co chcesz, słuchaczu, wiedzieć o tym śnieniu we śnie? W jaki sposób się to osiąga? Niesprecyzowane do końca pytanie, ale bardzo fajnie napisał jeszcze wcześniej wyżej: „Dziękuję bardzo dobrze za rozmowę. Może zamiast tej całej mistyki urządzeń i tak dalej starać się lepiej poznać swój umysł i siebie. Nie ma przecież problemów ze snem, jeśli się dba o siebie w realu. Przeznacza się na odpoczynek odpowiednią ilość czasu”.
Dokładnie.
[03:29:36] - Kurczę, jakbym słyszał, co ja mam. Zawsze mam dobre sny.
[03:29:41] - Zgadza się. Ja pintowałem, jak już się słuchacz rozłączył z nami, że te wszystkie urządzenia tak naprawdę nam są do niczego niepotrzebne. Tak naprawdę ważne jest, by być w porządku wobec siebie, bo jak będziemy w porządku wobec siebie, to i świat będzie lepszy. Jesteśmy odbiciem świata.
[03:29:59] - Tak jest. I pewnie zgodzisz się ze mną, że karma istnieje, bo wielu ludzi nie wierzy w coś takiego. A każdy, kto świadomie śni czy nawet nieświadomie śni, ale ma te OBE, nawet z katolickich czy z chrześcijańskich podstaw i tak dojdzie do tego, że karma istnieje tutaj, na tym świecie. Nie w przyszłości, ale że tutaj. Zresztą w Biblii to jest: co zasiejesz, to zbierzesz. Nawet jeśli chodzi o to życie. W Biblii jest nawet to napisane, ale katoliccy odrzucają wiarę w Biblii i to, co jest tam napisane. A tam jest sporo mądrych rzeczy, sporo też niemądrych. Także tego typu sprawy są. Słuchaj, ja jeszcze do ciebie miałbym kilka takich pytań najtrudniejszych z najtrudniejszych i pewnie nie będziesz chciał mi odpowiedzieć, ale będę próbował.
Bo mieliśmy w prywatnych rozmowach o Bilderbergu, ale też mówiłeś o tej Grupie Bilderberg, że będziesz tam się udawał. Publicznie też mówiłeś o tych sprawdzeniach.
[03:31:10] - Tak.
[03:31:12] - I czy chciałbyś opowiedzieć o tych sprawach bardzo odjechanych, ale dotyczących elit, dotyczących tych ludzi, którzy wiedzą, co my wiemy? Bo umówmy się, że tamci ludzie na wyższych stanowiskach, w wyższych kręgach, którzy się interesują numerologią, różnymi sprawami, oni wiedzą to, co my. Nie wiem, czy więcej, czy mniej, ale wiedzą dużo. To nie są ludzie typowi zjadacze chleba, tylko też interesują się rzeczami, które są spoza tego świata. Czy chciałbyś coś w tym temacie powiedzieć?
[03:31:47] - W jednej z wizji miałem coś takiego, że wylądowałem w jakichś takich dziwnych podziemiach, w jakimś takim dziwnym zamku na środku sceny i tam obserwowałem wszystkich ludzi. I to były grupy z rodziny rothschildowskiej, bo mi to zostało powiedziane. I pamiętam, jak wylądowałem w takim czymś. Zacząłem ich obserwować i oni się niemal natychmiast skapowali. Tam był jakiś rytuał przeprowadzany, natomiast bardzo szybko zareagowali. Z tego tłumu wyłonił się pewien gościu w takim staromodnym fraku z kapelusikiem, który bardzo szybko przybiegł na tą scenę, na której ja byłem. Ja wtedy, nie wiedząc, co tak naprawdę zrobić, automatycznie się zwróciłem do mojej duszy, żeby mnie zabrała z tego miejsca. I w tym momencie, jak ta osoba podchodziła, ja automatycznie uciekłem z tamtej rzeczywistości, z tego dostrojenia. Natomiast jeżeli chodzi o Grupę Bilderberg, to ja już mówiłem ci kiedyś na antenie publicznie, że robiłem coś takiego. Problem był taki, że były blokady.
Przeszedłem właściwie, bo tam były takie warstwy zabezpieczające.
[03:33:04] - To były jak runy. Tak wyglądały, czyli te takie typowe znaczki runiczne. Dobrze mówię?
[03:33:08] - Tak. Takie jakby runy latały w powietrzu. Inaczej. Bo ja to robiłem w dwóch płaszczyznach. W jednej płaszczyźnie to było takie jakby zwykłe OBE, gdzie podlatywałem i rzeczywiście leciałem. I w pewnym momencie natrafiłem na taki mur, który nie chciał mnie dalej puścić. Zresztą później zdjęcia wstawiałeś. Z tego, co pamiętam, to porównywałem i rzeczywiście tak samo to widziałem. Tych wszystkich ludzi krążących wokół tego hotelu, bo to było chyba w 2014 roku, jak dobrze pamiętam, czy 2013. Już nie pamiętam dokładnie.
[03:33:46] - Chyba to był 2014. Wtedy co było w Austrii.
[03:33:50] - Z tą dziewczynką. O tych dzieciach, co opowiadałeś. To było w tej audycji.
[03:33:54] - Znaczy z dziewczynką czy o tych dzieciach Murzyńskich?
[03:33:56] - O tych dzieciach Murzyńskich.
[03:33:58] - Tak, to 2014.
[03:34:00] - No to było w tym momencie.
[03:34:03] - Nie, przepraszam. 2015.
[03:34:06] - Tak, bo ja to robiłem przez trzy dni. Pierwszy dzień miałem najpierw ten pierwszy sen, później w drugim śnienie mogłem kompletnie tego osiągnąć. Natomiast za trzecim dniem robiłem, ale robiłem to już od strony mentalnej, czyli podróż świadomością bez ciała. Byłem w ciemnej przestrzeni i też przekraczałem. To było na zasadzie takich jakby drzwi. Czyli leciałem w ciemnej przestrzeni, pojawiały się runy, ale miałem tam wsparcie, bo ja się do tego przygotowywałem i przechodziłem przez te runy. Ja jakbym przelatywał przez nie na tej zasadzie wirtualnej holografii. Przylatywałem przez to, przechodziłem przez kolejne drzwi, przez kolejne i w pewnym momencie dotarłem do bardzo dużych drzwi, z których z framug wychodziło dziwne światło i na tych drzwiach były potężne runy, których niestety nie byłem w stanie odblokować. Oczywiście nie ja to robiłem, tylko pomocne byty, które były ze mną w tej przestrzeni astralnej. I niestety nie daliśmy rady.
Nie pamiętam już teraz dokładnie, ale nagranie jest zrobione, chyba nawet publicznie udostępnione. Chyba coś mi tam nawet powiedzieli. W każdym razie tak to wyglądało. I tak samo na przykład było z Davidem Icke'iem. Tylko że ja absolutnie nigdy nie powiedziałem i nie zamierzam powiedzieć, że David Icke jest złą postacią. Natomiast wydaje mi się, że on ma ochronę i może wie, nie wiem, ale ma jakąś kontrolę. Ktoś kontrolę nad nim sprawuje. Natomiast w tym roku próbowałem zrobić, ale nic mi z tego w tym roku nie wyszło.
[03:35:50] - Mówiłeś, że byliśmy połączeni i ja też odczułem informację. Ja zobaczyłem przyszłość na dwie godziny przed tym, co się ma zdarzyć. Ja to widziałem i dlatego byłem przygotowany i psychicznie byłem przygotowany, że tam 20 policjantów wparuje.
[03:36:07] - Tak, ale z drugiej strony tam też pewne osoby wykorzystały oczywiście nasze nagranie.
[03:36:13] - 12, przepraszam. 20 było w sumie, 12 tylko wparowało.
[03:36:15] - Wykorzystały nasze nagranie, gdzie ja wcześniej do ciebie dzwoniłem w audycji „Dwie Ziemie” i gdzie niby pomyliliśmy dni. Ale jak ktoś sobie to dobrze przesłuchał, bo trochę dalej wyjaśniłem, na czym to wszystko polegało. Także montaż im się nie do końca chyba udał. Udać się udał, tylko że ewidentnie widać sfałszowanie wypowiedzi, bo wyrwane z kontekstu dwa, trzy zdania i to wszystko. Natomiast ja później wyjaśniłem, na czym to polega, że informacja jest w eterze, w eterze tej przestrzeni, której my nie widzimy. I jeżeli na przykład ja wysyłam jakiś impuls, to niekoniecznie musisz to od razu odebrać, bo to właściwie jest na zawsze już w tym eterze. Każda myśl, którą wytworzymy zostaje w eterze, także prędzej czy później każdego karma czy złe myśli, złe słowa dopadną. I tak samo było tutaj, że ty jednego dnia miałeś ten sen, a ja na drugi dzień, bo to było w drugi dzień, odebrałem ten twój przekaz, bo w pewnym sensie my jesteśmy tak naprawdę antenami. My odbieramy. My jesteśmy, tak jak teraz promuje ten gość, który na Paranormalium mówi.
Zresztą ja już to dawno stwierdziłem, że my jesteśmy w pewnym sensie awatarami. I rzeczywistość jest w pewnym sensie holograficzna. O tym mówi Tom Campbell.
[03:37:43] - Czyli jest determinowana.
[03:37:44] - Tom Campbell o tym mówi, że w pewnym sensie my to wszystko stworzymy.
[03:37:49] - Też do tego się przekonuję, że gramy w grę komputerową, którą już przeprowadziliśmy wcześniej. To znaczy pomiędzy naszymi wcieleniami gramy w grę komputerową, która już była, a w tej chwili odgrywamy nieświadomie to wszystko, co już wcześniej się odbyło. To jest trudne do zrozumienia, ale jak ktoś to zrozumie, to będzie wiedział, o co chodzi.
[03:38:12] - Wiesz co, dla mnie to nie jest akurat trudne do zrozumienia, bo ja rozumiem, o co chodzi. Generalnie odgrywamy rolę na własne życzenie, taką podjęliśmy kiedyś decyzję i tak dalej. Dlatego też w taki sposób jest kształtowana rzeczywistość. Dlatego jesteś bombardowany informacjami złymi i tak dalej. Bo ci, którzy wiedzą, jak to wszystko działa, oni to wykorzystują. Mieli na to tysiące lat, żeby się nauczyć tego wszystkiego, jak manipulować już nie jedną jednostką, ale całym społeczeństwem i wytwarzając takie energie to my tworzymy rzeczywistość i oni doskonale o tym wiedzą, znają mechanizmy i wykorzystują je. To są wszystkie informacje, które były zebrane choćby nawet w tych bibliotekach aleksandryjskich czy jeszcze tych wszystkich innych. To po to właśnie te wojny wszystkie wywoływali ostatnio chyba w Iraku, jak dobrze pamiętam. Przecież tak samo nagle się pojawiły wojska amerykańskie. Zresztą jak sobie prześledzić, chyba Chris o tym mówił, jakie pierwsze ruchy były tych wszystkich wojsk, czyli muzea, nie muzea, które wcześniej były niedostępne.
[03:39:24] - Zajęcie, zniszczenie tych muzeów praktycznie.
[03:39:27] - To chodzi o to, żeby zagarnąć tą wiedzę, bo oni doskonale wiedzieli, że w tych miejscach są pewne informacje, pewne księgi i tak dalej, tylko że nie mieli możliwości. Ale wojna jest pretekstem do tego właśnie, żeby po pierwsze czy tam ropa, czy jakieś inne rzeczy.
[03:39:43] - Ale czy to nie Watykan na tym jakąś łapę trochę trzyma przypadkiem?
[03:39:46] - Być może. Wiesz, ja też wszystkiego nie wiem, prawda?
[03:39:50] - Nie wiemy. Tak czy inaczej Syria teraz jest przykładem. Syria, ta wojna, która się odbywa, bo cały czas Syria jest w czasie działań wojennych. To nie jest tak, że tam się nic nie dzieje. Więc dalej to wszystko-
[03:40:04] - My tak naprawdę nic nie wiemy. Zresztą zauważ, kto tak naprawdę prowokuje wszystkie wojny na świecie. Amerykanie przecież jako pierwsi, przepraszam bardzo, ale Amerykanie od zakończenia II wojny światowej przeprowadzili, nie wiem, czy wiesz o tym, ale ponad 60 operacji zbrojnych na świecie i tak naprawdę chyba-
[03:40:24] - Misji stabilizacyjnych, to się nowomowa jest. Czy pokojowych.
[03:40:27] - Tak naprawdę żadna się nie zakończyła.
[03:40:29] - Stabilizacyjnych misji. Dokładnie tak. Tak jest, zgadza się, że jeżeli chodzi o XX wiek, to Stany Zjednoczone najwięcej mieszają. Natomiast są gorsze systemy: nazizm, hitleryzm czy stalinizm, czy komunizm to są gorsze systemy. Ja na przykład mniej boję się Stanów Zjednoczonych niż Chin. Chiny według mnie są w tej chwili bardziej krajem nieobliczalnym. Jakaś kobieta skrytykowała prezydenta i zniknęła. Po prostu zabili ją. To jest coś niebywałego, to jest zupełnie inny system, trochę jeszcze gorszy. To są rzeczy, które są i się gdzieś tworzą.
[03:41:22] - Także jak wspomniałem wcześniej, robiłem te eksperymenty. To, co mogę powiedzieć, to powiem, bo wszystkiego nie mogę powiedzieć dla własnego bezpieczeństwa. Ale też miałem taki przypadek, o którym wspomniałem troszkę wcześniej, jak rozmawialiśmy chyba z którymś słuchaczem albo już nie, nie pamiętam, ale miałem też taki przypadek, że próbowałem wejść w inne ciało i zostałem bardzo szybko wywalony. Na tym to polegało, że nie dostałem dostępu i koniec.
[03:41:56] - Dobrze, to na koniec jeszcze do ciebie pytanie o jakieś ciekawe i dziwne podróże OOBE. Czy chciałbyś o jakiejś opowiedzieć? Tak na szybko jakieś takie rzucić, a odsyłamy do bardziej szczegółowych oczywiście do twoich audycji „Czas snu”.
[03:42:18] - Wiesz co, tak na szybko. Miałem taki sen obe nautyczny, tylko muszę przypomnieć do końca, żebym nie pomylił. Dobra, w każdym razie było coś takiego, że zostałem poddany takiemu sprawdzeniu. Sprawdzenie polegało na tym, że znalazłem się na jakiejś łące i nie wiedząc, co robić na tej łące, zacząłem się rozglądać wokół siebie i w pewnym momencie w jednym kącie oka zauważyłem grecką budowlę unoszącą się u góry. Natomiast wokół tej budowli był jeszcze taki ogród i duża, potężna brama. Jak „Gladiatora” film oglądałeś, coś bardzo podobnego. Jak ten gościu w pewnym momencie, kiedy umarł czy umierał, podchodził do tych drzwi i chciał przez te drzwi przejść. Coś podobnego w moim śnie było. Więc ja przez te drzwi przeszedłem, wszedłem do tego ogrodu. To był piękny rajski ogród i na trawie leżały różne postacie, kobiety na przykład z trzema piersiami i tak dalej.
Ale cały czas coś mnie kierowało na centralny punkt na tej polanie. Tam znajdowała się taka, nazwijmy to świątynia. Więc wszedłem do tej świątyni i na środku była taka fontanna i w tej fontannie był ogród. Bardzo tak świecił, te listki świeciły. To jest właśnie tak w OOBE, bardzo często do poznania jest to właśnie, że to jest OOBE. W pewnym momencie podeszłem pod to drzewo i dostałem propozycję, dosłownie jak w biblijnym Edenie, że mogę mieć wszystko, tylko muszę spróbować tego jabłka. Zacząłem próbować, czy wszystko jest okej. Kurczę, ja jestem w OOBE, patrzę na ręce, ręce mi świecą, wszystko. Zaczynam wyciągać rękę przed siebie i tam przed tym drzewem stała jeszcze kobieta. Kobieta taka troszkę puszysta.
W pewnym momencie ta kobieta zaczęła się uśmiechać i zza pnia zaczął pojawiać się kuszący wąż. Podnosiłem rękę do tego jabłka, prawie już dotknąłem to jabłko, ale oczywiście miałem świadomość tego, że nie mogę się godzić na żaden deal. W momencie, kiedy zbliżałem rękę do jabłka, to ten wąż się coraz bardziej pojawiał, materializował, a kiedy cofałem rękę, to uciekał. W tym momencie powiedziałem, że nie chcę skarbów tego świata, jestem tym, kim jestem i chcę na zawsze taki pozostać. Na tej zasadzie. I w tym momencie wizja mi się skończyła, a ja wtedy takiego błogostanu dostałem. To było robione przy systemie w Londynie, przy eksperymentach. Miałem w głowie taką też fajną opowieść. Miałem na języku, ale nie mogę sobie przypomnieć teraz. Halo, halo, czy się słyszymy?
[03:46:10] - Oczywiście, że się słyszymy, ale ja ci nie przypomnę.
[03:46:14] - To wiesz, zagadaj coś jeszcze, może ja sobie przypomnę. Jeszcze jeden taki bardzo fajny miałem sen.
[03:46:24] - Nie jestem telepatą.
[03:46:26] - O właśnie. Jeszcze jest fajna rzecz i dla wielu ludzi może być to szokujące, kiedy po drugiej stronie spróbuję zobaczyć siebie. Trafiłem kiedyś do takiego miejsca. Bardzo podobnie to wyglądało jak biblijna wieża Babel. Też taka przekrzywiona była i sięgała ponad chmury. Ja w pewnym momencie wleciałem w tą wieżę, bo wtedy latałem akurat. Ta wieża znajdowała się na szczycie dolinki, na dole był ocean czy morze, czy jakieś jezioro. Bardzo dużo zieleni. Piękna kraina. Wleciałem.
Oczywiście dostałem taki przekaz telepatyczny, że to jest dom dusz. Wleciałem do tego, mieszkałem prawie pod samymi chmurami, czyli dalej tam jeszcze ktoś inny mieszkał, jakieś pewnie wyższe energetycznie istoty, byty i tak dalej. Ale tam dotarłem do siebie w postaci duchowej i tam widziałem również siebie. Miałem tam oczywiście żonę, dziecko jedno i miałem swój pokój, w którym miałem również radio i przez to radio nadawałem. Także byłem też takim jakby prezenterem radiowym. I to był taki sen, który miałem ostatnio, jak byłem w Londynie. Też eksperymenty jak robiliśmy z Tomaszem i z Przemysławem, to właśnie też taką wizję.
[03:48:07] - Halo? Co się dzieje? Jest niby połączenie, ale nie słychać ciebie. Próbujemy się połączyć. Mam nadzieję, że będzie wszystko okej. Dobrze, się słyszymy teraz. Tak, teraz się słyszymy.
[03:48:23] - Nie wiem, coś się dzieje takiego.
[03:48:26] - Przerwało. Mówiłeś, że byłeś radiowcem jakimś tam.
[03:48:30] - Tak. Znalazłem się w takiej wieży Babel, coś tego typu. Zostało mi to powiedziane, że to jest oczywiście dom dusz, że to jest mój prawdziwy dom, w tym śnie. Tam miałem żonę, jedno dziecko i miałem swój pokój, w którym prowadziłem swoje radio. Też bardzo fajne przeżycie. Ale jeszcze miałem też inne sny, kiedy widziałem siebie. W ogóle jak zobaczysz siebie po drugiej stronie, to trochę to inaczej wygląda, bo wyglądamy coś na zasadzie, i to nie tylko ja mam takie przeżycia, tylko wiele osób, z którymi ja rozmawiałem, widzimy siebie jako gigantów, czyli jesteśmy dwa, trzy razy więksi jak tutaj na Ziemi w fizycznej postaci.
[03:49:28] - Ciekawe.
[03:49:28] - Ale to są już wysokie progi, wysokie podróże duchowe. A w ogóle jeszcze jeżeli chodzi o ten pokój, o którym wspomniałem, to tam jest też taka jakby echa śnienia. Generalnie tam się zawsze pojawia pewna postać. Ja się domyślam co to jest, ale to jesteśmy tak naprawdę my, ale obserwujemy się już z zupełnie niedostępnej dla nas płaszczyzny. To jest taki jakby końcowy etap, gdzie możesz dojść w podróży swojej duchowej, czyli do takiego pokoju, gdzie zostajesz w tym pokoju i wtedy zaczynasz pojmować, wtedy zaczynasz łączyć trzy elementy. Czyli łączysz ciało, duszę oraz ducha, ciało fizyczne, ciało niefizyczne. I w tym momencie tak naprawdę jesteś jedną całością. Zresztą bardzo często mi się w tym pokoju też pojawia huśtawka, na której ja stoję. Kiedyś zadałem pytanie mojej własnej duszy, jakie jest moje prawdziwe imię, to przekaz miałem taki, że Aszlala Saja. Ale ja tak się: „kurczę, co to za język w ogóle?” Więc wklepałem w Google na translatora „wykryj język”.
Okazało się, że to jest język turecki, a z tureckiego na język polski znaczy to równowaga. Być równowagą, być na równowadze, coś na tej zasadzie. Także można to różnie odbierać. Ja mówię, niekoniecznie trzeba we wszystko wierzyć, ale chyba coś jest. Być może chodziło też o taki przekaz, że mam po prostu równoważyć wszystko w swoim życiu i wtedy będzie wszystko okej.
[03:51:12] - Jasne. Dobrze. To cóż, na dzisiaj już cztery godziny audycji. Całkiem sporo. Myślę, że chyba wystarczy.
[03:51:19] - Powiem ci, że ja jestem już zmęczony.
[03:51:21] - Dokładnie. Ja tak samo. Więc myślę, że dowiedzieliście się o OOBE i o tych wszystkich podróżach od profesjonalisty.
[03:51:30] - Wiesz, tutaj to można by było jeszcze wiele robić, bo tutaj można by było i techniki podać, i moje techniki też.
[03:51:37] - Tak, ale odsyłam do twoich audycji. „Czas Snów”.
[03:51:39] - Dokładnie. Zresztą jeszcze jeżeli pozwolisz, Claude, to zareklamuję trochę audycję może, bo od 15 września będziemy startować z Marcinem z Radia Cenzura. Oczywiście będą nowe odcinki, bo tak żeśmy się ugadali. Już pierwszy odcinek był taki wprowadzający, „Czas Snów. Kuźni Wojowników”, a później będziemy już robić. Ja ci nawet chyba wczoraj przesłałem zdjęcia tematów. Myślałem, że te tematy poruszymy, ale po prostu by musiała powstać 12-godzinna audycja.
[03:52:12] - Spokojnie.
[03:52:13] - Więc myślę, że te punkty wykorzystam do tego, żeby z Marcinem je omówić. Myślę, że tak półtora do dwóch godzin będziemy prowadzili audycję. Niestety będą to audycje podcastowe, ponieważ nie mamy możliwości, żeby się zgrać tak, żeby w tym samym dniu prowadzić audycje live'owe, więc audycje po prostu będą w ekspresowym tempie nagrane. Myślę, że tak w ciągu dwóch tygodni. Także spokojnie 15, może 20 odcinków zrobimy takiej już bardziej szczegółowej audycji, gdzie będziemy wszystko bardzo dokładnie, precyzyjnie omawiać i tak dalej. Także tutaj bardzo serdecznie zapraszam słuchaczy już w przyszłości, po wakacjach. Myślę, że będzie jeszcze jedna audycja. Będzie audycja Paranormal Story. To będą oczywiście prawdziwe przypadki rzeczy paranormalnych, UFO, egzorcyzmy, wyjścia poza ciało i tak dalej. Z forów oczywiście anglojęzycznych.
Ja sobie już to przetłumaczyłem. Mam około 45 stron tych wszystkich materiałów. Muszę to tylko w kolejności uporządkować, żeby jakąś systematyczność i logikę wprowadzić w tę audycję. I oczywiście do audycji 3600 sekund zapraszam. Zmiana była formy ostatnio, inny podkład, troszkę inne ułożenie mikrofonów, inne ustawienia. Także myślę, że spodoba się na pewno słuchaczom. Z mojej strony to tyle.
[03:53:42] - Dziękuję ci, Huby, także za te wszystkie informacje. Życzę powodzenia dalej w kontynuowaniu przygód w podróżach.
[03:53:53] - Ja również ci, Michał, dziękuję.
[03:53:55] - Tych obe-nautycznych. Znamy się osobiście. Poznaliśmy się niedawno osobiście, a wcześniej znaliśmy się wiele lat przecież online. Offline to dopiero się poznaliśmy. Także wszystkiego dobrego i do usłyszenia.
[03:54:17] - Ja jeszcze też na koniec ci dziękuję przede wszystkim za wizytę i za pokazanie Irlandii, bo nie zrobiłem tego jeszcze tak naprawdę. Nie podziękowałem ci również za spotkania tam z chłopakami, z Piotrem, z Krzysztofem, z Marcinem. Oczywiście była tam masa ludzi, także jeżeli by ktoś chciał jeszcze się kiedykolwiek spotkać w Irlandii, myślę, że to jest dobra opcja.
[03:54:38] - Będzie. Ja mówiłem, we wrześniu jest impreza, także wszystkich zapraszam, już się pierwsze osoby zgłaszają. Zgłaszajcie się, ale niestety każdy będzie musiał podać imię, nazwisko, telefon. Nie jest to aż tak kosmiczna sprawa. Potrafiły się trzy trolle zgłosić. W Warszawie było spotkanie, czyli generalnie z 20% to byli trolle na spotkaniu. Czyli poświęcili swój czas, żeby się tam spotkać, poprzeszkadać trochę. Nie poprzeszkadać, różnie to było. Też coś pewnie myślę, że wynieśli z tego spotkania, które było w zeszłym roku, a w tym roku jest w Irlandii. Więc jeżeli byście chcieli się spotkać, także jest możliwość na wrzesień.
Konkretny termin będzie podany. Jeszcze nie ma go, więc się zgłaszajcie, jeśli byście chcieli. Myślę, że to jest fajne spotkanie, nawet jeżeli się zdarzy jakiś tam jeden troll, ale myślę, że raczej tutaj to już osoby, którym naprawdę zależy na ciekawym spotkaniu ciekawych ludzi, fajnych dyskusjach. Szczególnie, że jest impreza cała gratisowa, jest sponsorowana, więc naprawdę myślę, że będzie fajnie. Sponsorowana, że noclegi, przeloty czy dotarcie na imprezę to już we własnym zakresie musicie, już bez przesady. Natomiast sponsorowane już na miejscu są jakieś tam kwestie tego typu. Myślę, że nie było źle. Huby, jak przyjechałeś, że ciekawa jest Irlandia, fajna, nie jest tak tragicznie powiedzmy.
[03:56:11] - Bardzo mi się podobało, a szczególnie rozmowy ze słuchaczami, jak wspomniałem z Piotrem. Aha, jeszcze miałem wyjaśnić, jeżeli pozwolisz na sam koniec, bo bardzo dużo ludzi się pytało, co znaczyło to doświadczenie z wpatrywaniem się w lustro. Obiecywałem, że zrobię to w czerwcu, bo miałem zrobić audycję. Niestety wyszło, jak wyszło. Generalnie chodziło mi po prostu o to, aby każdy sobie zrobił ten eksperyment i to nam pokaże, że jest trochę więcej niż widzimy w momencie, kiedy zauważymy, że nagle nasze oczy się zmieniają, inną formę przyjmują, czy zmieniają się takie maski na naszej twarzy w momencie, kiedy zaczynamy medytować i wpatrywać się w siebie. I to jest taki też dobry punkt do tego, aby zadawać sobie pytanie, kim tak naprawdę jestem, po co tu jestem i co ja właściwie robię. I myślę, że to jest chyba najważniejsze w życiu, bo może lepiej warto po prostu żyć swoim życiem, a nie innymi, bo tak naprawdę i tak prędzej czy później na koniec zostaniemy sami. Czy to będzie prędzej, czy później, to już różnie może być, ale warto chociaż troszkę za tego życia poznać mechanizmy, chociaż nawet w tym 1%, co nas będzie czekało po tej drugiej stronie. Bo myślę nawet, że wtedy, kiedy odejdziemy z tego świata, to właściwie tylko przejdziemy, otworzymy sobie po prostu inne drzwi i znajdziemy się w zupełnie innym, lepszym świecie. I mam nadzieję, że taka percepcja, takie widzenie tej przyszłości jest wspaniałym punktem, który po prostu powinien nam pomóc albo inaczej zmotywować do tego, abyśmy chociaż troszkę próbowali zaglądnąć może za tą kurtynę.
I to tyle z mojej strony. Ja życzę wszystkim kolorowych snów. Michał, tobie dziękuję za możliwość udziału w twojej audycji i chyba to wszystko.
[03:58:06] - Ja dziękuję za wystąpienie w audycji. To jest przyjemność po mojej stronie. Także dziękuję ci, Huby, trzymaj się i wszystkiego dobrego.
[03:58:15] - Dzięki. Cześć.
[03:58:16] - Hej. Także to był gość Huby, a my już też kończymy dzisiejszą audycję, także trzymajcie się ciepło. Rozmawialiśmy o OOBE, LD. Warto robić eksperymenty tego typu. To są rzeczy, które pokazują, że jesteśmy czymś więcej niż tylko zbiorem białka i różnych substancji organicznych. Że istnieje duchowość tego, co dookoła nas otacza. Dziękuję wam bardzo. Trzymajcie się. Miłego weekendu także życzę wam. Za tydzień będzie znowu audycja.
I mówię, impreza we wrześniu, także zgłaszajcie się, jeżeli chcielibyście przyjechać. No i cóż Do zobaczenia. Do usłyszenia i do zobaczenia. Do usłyszenia w styczniu, do zobaczenia we wrześniu. Trzymajcie się. Cześć, hej!
[03:59:18] - Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you travelled too far? Do you know the story? Do you know the story? Are you lonely like me? When all the world around you crumbles. Do you build a new one inside you to see?
Have you found the things you once dreamed? Suddenly lost or imagined clean. Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you travelled too far? Do you know the story?
Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you travelled too far? Do you know the story?