[00:00] - W Radiu Paranormalium zapraszamy do wysłuchania kolejnej części zapisu niezwykłego sympozjum, które odbyło się w Krakowie w dniach 30 czerwca – 1 lipca 2018 roku. Sympozjum poświęcone było wirtualnej rzeczywistości oraz różnym zagadkom związanym ze świadomością, a jego najważniejszym gościem był fizyk Thomas Campbell, współpracujący niegdyś z NASA, współautor wielu dużych projektów, takich jak między innymi system obrony przeciwpowietrznej Gwiezdne Wojny. Oczywiście stały współpracownik Instytutu Roberta Monroe. I właśnie dzisiaj wysłuchamy kolejnego wykładu Toma Campbella połączonego z sesją pytań i odpowiedzi. Zapraszamy do słuchania.
[00:47] - To jest moja ulubiona część: pytania i odpowiedzi. Mamy czas. Czyli test pytań i odpowiedzi. Także proszę zadawajcie pytania. Zadawajcie pytania państwo.
[01:17] - Czy sposób odżywiania wpływa na nasze wizualizacje?
[01:24] - Jedzenie i odżywianie wpływa na naszą świadomość bardzo. Najbardziej problematyczne jest jedzenie, które jest najbardziej... To cukier jest najbardziej problematyczny. Cukier to jest problem dla świadomości. To mówię po eksperymentach, które dokonywałem w Monroe. Jest bardzo ważne, żeby mieć umysł czysty. Te stany są bardzo subtelne. Ja w ogóle nie piłem alkoholu, nie brałem żadnych psychotropów i ciągle widziałem, że czasami mój umysł był jasny, czasami był zmącony i dziwiłem się dlaczego. I wtedy zacząłem robić research, badania i zacząłem zwracać uwagę na to, co jem i kiedy, jakie są efekty. I wtedy zobaczyłem, czy mogę połączyć te stany zmącenia z jedzeniem, które jadłem.
I wtedy znalazłem to połączenie z cukrem. Zobaczyłem, że jak jadłem cukier, to przez cztery godziny potem wszystko było takie rozmyte, było takie zamglone. I jak potem testowałem to, moja teoria jest taka, że twój mózg to tylko jest oczywiście wirtualny mózg. To jest wirtualne ciało, ale ciało wirtualne, wirtualny mózg. One mają pewne zasady, pewne ograniczenia. Zgodnie z zasadami, z regułami gry ciało musi mieć pewne ograniczenia zgodnie z zasadami, ponieważ ciało jest produktem tych zasad. Więc są pewne ograniczenia dla awataru. Co awatar może robić i co świadomość może z tym awatarem zrobić. Jeżeli na przykład masz uszkodzony mózg i miałeś uszkodzony mózg podczas wypadku, to znaczy teraz, że twoja świadomość musi grać uszkodzonego awatara. Ma więcej ograniczeń na awatarze, na figurce.
Tak jak elf. Jak elf spadnie ze skały, to uszkodzi się i wtedy gracz musi grać tym elfem uszkodzonym. To jest tak samo, co dzieje się z mózgiem. To, co się stanie mózgowi, to ogranicza świadomości grę tym awatarem poprzez ten mózg i biologię. Biologia to jest po prostu zestaw zasad, reguł. Mówi, że glukoza jest ważna dla mózgu w całym organizmie. Jeżeli jesz cukier, metabolizuje się w twoim ciele i potrzeba jakieś cztery, pięć godzin, żeby oczyścić się z niego. Jak to się dzieje? Poziom glukozy wahają się. Jak jesz, to wtedy poskakuje do góry.
Cukry. Twoja trzustka daje insulinę, opada. Cukry. Potem. Wtedy jak insulina spada znowu on podskakuje i jest to up and down, w górę i w dół przez kilka godzin. Przez kilka godzin u ludzi. Wszystko w kulturze, czyli w Stanach, gdzie jestem, prawie wszystko ma cukier. Prawie wszystko zawiera cukier. Oznacza to, że cukier i glukoza w mózgu. Ten poziom glukozy jest niestabilny jakieś dwie, trzy, cztery godziny.
Jak coś zjesz, to potrzeba cztery, pięć godzin, żeby to oczyścić i te skaczące poziomy cukru w górę i w dół.
[06:02] - Power source, if you will, or energy source in the brain is unstable.
[06:09] - Czyli ten poziom energii dla mózgu jest niestabilny i to powoduje to zmęczenie. Dużo ludzi eksperymentuje z tym i większość z nich, jeżeli usuną cukier przez trzy miesiące, to wtedy widzą, że mają wyższe IQ o 10 punktów. Mogą myśleć lepiej, widzą lepiej, zauważają więcej rzeczy. To jakby opadała taka mgła i dla mnie to zrobiło ogromną różnicę. Ta jasność umysłu, jaką miałem i świadomość. To było bardziej jasne, czystsze. Mogłem próbować się skoncentrować, ale potrzeba było dużo wysiłku, jak poziom cukru był po zjedzeniu cukru wysoki. Druga rzecz, jeśli chodzi o odżywianie to: Te prezerwatywy, czyli te sztuczne rzeczy, chemikalia, które wprowadzamy z jedzeniem do organizmu, również mogą wpływać na nasz umysł. Głównie te prezerwatywy, czyli te środki konserwujące. To są toksyny, neurotoksyny.
Dostajemy bardzo małe ilości, ale one nadal oddziałują na centralny system nerwowy. Jak się ma bardzo wrażliwą świadomość, to one wpływają na to. Te środki konserwujące, te kolorowe, sztuczne kolory w troszkę mniejszym stopniu. Ważna jest też jakość jedzenia, które spożywamy. Jakość jedzenia tam, gdzie ja żyję, mieszkam, jest okropna. Jest dużo chemii, dużo przetwarzania, więc trzeba uważać, co się je. Trzeba jeść organicznie, czysto. I to nie tylko na zdrowie wpływa, ale również na twój umysł.
[08:36] - I znów twoje ciało, twoje zdrowie, stan twojego ciała nakłada ograniczenia na to, co świadomość może zrobić z organizmem. Jeśli więc masz zdrowe ciało i zdrowy umysł i wszystkie twoje wewnętrzne organy są stabilne, jesteś w dobrym stanie. Nie oznacza to jednak, że nie możesz utracić klarowności umysłu. Większość z was tutaj prawdopodobnie zda sobie sprawę, że regularne przyjmowanie cukru zaburza pracę umysłu, z czego możecie nie zdawać sobie sprawy, ponieważ wasza koncentracja zawsze była zaburzona. To wydaje się wam normalne. W takiej sytuacji może się wam wydać anomalne to, gdy odstawicie cukier i zdacie sobie sprawę, jak bardzo czysty jest wasz umysł. To proces stopniowy, więc jeżeli odetniecie, odstawicie wszelkie rodzaje cukru, czy to sztuczne, czy to naturalne: melasa, agawa, wszystko i wszystko, co zawiera cukier, tak jak owoce. W takiej postaci cukier wciąż możecie spożywać, ponieważ jest on naturalnie zawarty, powiązany z owocami, przez co nie przyswaja się zbyt szybko, skutkiem czego taki cukier dostaje się do organizmu bardzo powoli.
[09:53] - On nie powoduje tych spike'ów poziomu cukru. Ale po trzech miesiącach, gdyby się nie jadło w ogóle cukru, żadnych słodzików sztucznych też. Jeżeli przypadkowo zjesz cukier, to wtedy dopiero widzisz, jaki jest efekt. Wtedy widzisz przedawkowanie tego środka i wtedy sobie zdajesz sprawę, że cały czas byłeś taki zmącony. To jest ważne. Druga rzecz to, jak mówimy o jedzeniu, to wegańskie i wegetariańskie jedzenie. Są dwa powody. Jak mówimy o jedzeniu mięsa, pierwsze to: mięso jest najbardziej zanieczyszczone, ponieważ nastrzykują zwierzęta chemikaliami, hormonami, żeby były większe, antybiotykami i żeby one były zdrowe. Te zwierzęta mają dużo stresu, ponieważ sposób, w jaki je hodują i oczywiście ten stres wytwarza chemikalia. To samo prawie ryby, bo morze jest zanieczyszczone, więc mięso jest bardzo zanieczyszczonym źródłem pożywienia.
Najlepsze jest organiczne jedzenie. One będą pewnie lepsze trochę. To jest jedna rzecz, jaka tyczy się zdrowia i jedzenia. Druga rzecz, jeśli chodzi o mięso, to jest moralny problemZwierzęta to są stworzenia takie jak my. Krowy, konie i pszczoły. Każda istota, która potrafi podejmować wybory, jest świadoma. Jeżeli zabijesz zwierzęta, bo to jest pewnego rodzaju relacja wewnątrz tej jednej wielkiej świadomości, tylko dlatego, że dobrze smakuje, to troszkę nieetyczne. Nie potrzebujesz zabijać, tylko zabijasz dlatego, że ci daje troszkę przyjemności. Jeżeli musisz zabić to zwierzę, żeby przetrwać, to taka jest nasza rzeczywistość. To jest inne.
Jeżeli żyjesz tam, gdzie możesz tylko ryby jeść i to jest to, co robią niedźwiedzie i tygrysy. Zabijają zwierzęta. Ale jeżeli możemy żyć dobrze i zdrowo w środowisku, gdzie nie musimy zabijać istot i gdzie nie jest konieczne zabijanie, to jest ten problem moralny, aspekt moralny. To wszystko, co wiem o jedzeniu. Pewnie i tak za dużo powiedziałem niż trzeba. Pytanie o meskalinę i DMT, czyli ayahuasca, psychotropowe czynniki wywołujące stany alternatywne, tak zwane świadomościowe. Często to pytanie dostaję i zawsze ktoś z publiczności chce wiedzieć o tym. Halucynogeny wprowadzają cię w większy stan świadomości. To jest prawdziwe doświadczenie. To nie są halucynacje, ale na dłuższy okres czasu dla większości ludzi to nie jest pomocne.
To przeszkadza, więc ja tego nie rekomenduję. Czasy, gdy mówiłem do ludzi, którzy korzystali z tych halucynogenów, że jak wzięli to raz czy dwa razy, kilka razy tylko i wtedy zdali sobie sprawę, że natura rzeczywistości z ich własnego doświadczenia jest, jaka jest. Zaczęli eksplorować tą przestrzeń na własną rękę. To było jakby coś, co otwiera oczy, ale wtedy oni zaczęli robić to bez tego, samemu. Ważne jest, żeby to robić samemu, odkrywać te stany. Ty nie rośniesz, nie rozwijasz się poprzez takie doświadczenia, jak łykniesz tabletkę czy cokolwiek, jakikolwiek narkotyk weźmiesz i masz to doświadczenie. To nie jest rozwój. Takie doświadczenia nie powodują rozwoju i ewolucji. Musisz ewoluować, musisz zmieniać się na poziomie bytu. To doświadczenie musi być częścią twojej ścieżki rozwoju osobistego.
I pozbywać się ego, pozbywać się strachu, a nie łykać substancję chemiczną. Łykniesz i: „O, jak fajnie!”, ale potem spadasz na dół i nic się nie nauczyłeś. To nie jest droga prowadząca do rozwoju, do pozbycia się strachu. Więc ludzie, którzy regularnie biorą narkotyki, czują się, jakby byli bardziej dorośli, rozwinięci spirytualnie, duchowi, zaawansowani przez swoje doświadczenia. Ale mnie się wydaje generalnie, że nie. Ponieważ oni mieli prawdziwe doświadczenia w większym systemie świadomości i z tego powodu, tak jak ty miałeś te doświadczenia, kontaktowałeś się z wielką świadomością. To jest wielkie doświadczenie, które daje możliwość zmiany. Ale to musisz wziąć, internalizować i wbudować w siebie, pozbyć się tego strachu, a nie powtarzać, bo możesz powtarzać, ale to ci nic nie daje. I ta zła strona tego jest taka, że ponieważ to doświadczenie jest takie łatwe, tym trudniej będzie ci samemu pracować, żeby samemu eksplorować świadomość. Jeżeli to robisz samemu, to jest to długi proces.
To jest trudniejszy proces, w którym dochodzisz do czegoś. Jeżeli masz strachu trochę, to nie będziesz miał tego doświadczenia. Jeżeli nie potrafisz go kontrolować, będziesz miał trudniej to mieć, więc musisz się nauczyć tych wszystkich umiejętności i pozbyć się intelektu, wrócić do poziomu bycia. To wszystko pomaga ci rozwijać się, kiedy zmieniasz się. A jeżeli tylko łykniesz pigułkę i nagle bum, masz to doświadczenie, to się tego nie nauczysz. Nie doszedłeś do tego sam i tego procesu nie przeszedłeś. Nie ewoluowałeś. Także trzeba mieć cierpliwość, żeby nabyć te wszystkie umiejętności. To może zabrać 5 lat albo 10 lat, dekadę. To długo.
To wtedy to jest problem. Ja również zauważyłem, że ludzie, którzy biorą halucynogeny, i ja nie mówię wszyscy ludzie. Mówię z mojego własnego doświadczenia, jak większość ludzi. Wiem, że niektórzy biorą halucynogeny i funkcjonują fantastycznie. Biorą te halucynogeny inteligentnie, nie mają żadnych problemów. Ale większość ludzi, których znam, którzy biorą je, to po pewnym czasie nie tylko czują się, że są duchowo zaawansowani poprzez te doświadczenia, ale oni nie są zaawansowani. Ja uważam, że oni gdzieś utknęli w tym rozwoju, ale oni również mają tendencję do odpadania i trudno im żyć z godnością w środowisku. I oni mówią, że to społeczeństwo jest głupie, jest chciwe, jest okropne i że oni nie mogą wytrzymać ze środowiskiem socjalnie. I wtedy oni odpadają, biorą te narkotyki, autują się, czyli nie uczestniczą w tej ramie świadomości. A tutaj oni się znaleźli z jakiegoś powodu, po to, żeby się zaangażowali w tą rzeczywistość, żeby mieli interakcję.
Ta nasza rama rzeczywistości nie jest łatwa. Jest przykra czasami, ale mamy sobie z tym radzić w pozytywny sposób, po to tu jesteśmy. Więc jeżeli odpadasz, autujesz się z tego, to tracisz możliwości rozwoju i musisz z tym sobie poradzić. Musisz się zmienić. Musisz się usunąć, nie być częścią problemu, ale być częścią rozwiązania. I większość z nas przez większość czasu jest częścią tego problemu, ponieważ mamy te negatywne uczucia. Czujemy się zdenerwowani, rozgoryczeni. Myślimy, że tu nie ma funu, przyjemności, że tu mamy sam ból i te negatywne uczucia kreują więcej negatywnych uczuć i negatywny świat. Więc takie odpadanie i autowanie się ze społeczeństwa nie jest pomocne, więc na dłuższą metę narkotyki to niedobry wybór. Nie dlatego, że to tylko halucynacje, które nie są prawdziwe, ale to, że nie prowadzi cię do wykonania tej pracy samemu.
[21:30] - I asked you before already and you told me that you homeschool your kids and I would be interested on how you apply your theory to regular school subjects and how you taught your children.
[21:59] - Pytanie, jak aplikujesz tą teorię do edukacji dzieci? Moje dziecko było w piątej klasie, drugie było w szóstej klasie, następne w dziewiątej klasie. Może to było sześć, siedem i dziewiąta klasa. I mój syn przyszedł, prosił mnie, mówił, że szkoła jest jak więzienie, jest okropna. Nic się nie uczysz. Socjalnie degeneruje. Tam nie ma nic dobrego do powiedzenia o szkole. I ja zgodziłem się z nim, że to niezbyt miłe miejsce, szkoła. I wtedy ja miałem bardzo mało czasu. Miałem wtedy 55 lat i to jest minimum do emerytury.
I planowałem wrócić do domu, zająć się dziećmi. I to była najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek zrobiłem, bo on uczył dzieci sam w szkole. Moje dzieci zmieniły się dramatycznie takim uczyniem. Ja miałem dużo przyjemności, zajmując się nimi i oni zaczęli tą szkołę domową. Najpierw oni walczyli ze sobą, ale z powodu siostry i braci, ponieważ są różne kliki i każde było w innej klasie. I oni mieli tam kliki swoje i nie byli zbyt pomocni dla siebie i oni sami siebie tylko wkurzali. Pożyczali, brali ubrania i inne rzeczy jeden od drugiego. I wtedy przenieśli model klik ze szkoły, ale jak byli w domu, to byli na tej samej łodzi i tam nie mieli gangów osobnych, więc musieli sobie ze sobą dawać radę. I oni nigdy nie wołali mnie. Oni wołali matkę: „Mamo, ten zrobił mnie to, a ten zrobił to do mnie”.
Narzekali na siebie codziennie, ale to trwało przez jakieś sześć miesięcy, a potemCo się zdarzyło? Oni zaczęli sobie pomagać nawzajem w pracy domowej. Zaczęli się lubić i stali się najlepszymi przyjaciółmi. I cała rodzina była bardziej funkcjonalna. Przedtem, jak większość nastolatków i rodzice, oni byli nie rozumieli, byli wrogami. Rodzicom się nie mówiło sekretów, co się zdarzało w ich życiu, bo by cię oceniali i powiedzieli ci, co źle zrobiłeś. A jak już byliśmy wszyscy razem w domu, w ten sposób, oni zaczęli mówić rodzicom. Oni zaczęli myśleć, że rodzice są pomocni. To jest dobre, cenne doświadczenie i to zmieniło postawę, stosunek jednego do drugiego w stosunku do nas. Pewnego roku w tej szkole domowej wsiedliśmy do auta i przez miesiąc jeździliśmy w różne miejsca.
Mieliśmy trzech nastolatków. Nie było walczenia, nie kłócili się. Przez godziny w tym samochodzie żeśmy jeździli. Mieliśmy fantastyczny czas. To byłoby niemożliwe wcześniej. A jak chodzi o uczenie się, po pierwszym roku udało mi się. Widziałem, że są podstawowe przedmioty jak matematyka i inne nauki, angielski i te normalne przedmioty, które muszą umieć, więc kupowaliśmy książki na uniwersytecie. To były książki z pierwszej klasy do college'u. I oni z tych książek się uczyli. Sami studiowali we własnym tempie i takie tematy, które im się podobały, tak jak chcieli.
I wtedy zdaliśmy sobie sprawę, że możemy mieć więcej edukacji przez trzy godziny z rana aniżeli szkoła w ciągu całego dnia. Więc to było łatwe. Mieliśmy dużo funu, przyjemności, zabawy. Moja książka „My Big Toe” była na liście do czytania dla moich dzieci. One musiały to wszystko przeczytać. Moje chłopaki to przeczytały i im się to podobało. Mieli bardzo ciekawe życie z kolegami i z koleżankami, ponieważ tam, gdzie mieszkamy, są na drużynie futbolowej, piłkarskiej. Byli w gimnastyce, byli w tańcu. I w kółku teatralnym, także uczestniczyli w życiu społecznym tam, gdzie żeśmy mieszkali. Mieli dużo przyjaciół.
Pozwalałem im robić to, co lubili, co chcieli. Były podstawowe zasady. Każdy musiał zrobić matematykę, ale nie musiał robić za dużo matmy, tylko trochę jako minimum. Ale prosiłem, żeby oni pracowali nad tym, uczyli się tego, co najbardziej lubili. I pozwalałem, żeby sobie pomagali wszyscy nawzajem. Jak poszli do college'u, każdy z nich powiedział, że jak poszli do college'u, to dużo więcej wiedzieli aniżeli rówieśnicy, którzy uczęszczali do szkoły. Oni myśleli, że pierwsze dwa lata college'u to było to, co oni już umieli. Ta szkoła w domu to było dużo zabawy, dużo funu. Testy były ustne, co robiliśmy. Oni nie musieli nic zapamiętywać.
To było tylko o tym, czy ty rozumiesz ważność tego, co żeś przeczytał albo tego, czego się uczyłeś, czy zrozumiałeś ważność tego w historii, jak to zmieniło rzeczy i dlaczego. Trzeba było to wsadzić w kontekst dzisiejszego dnia. Tak żeśmy się uczyli historii, a nie zapamiętywania. Taką szkołę domową żeśmy mieli dla nich. To był dobry wybór. Ja rekomenduję dla każdego. Jak jesteś dorosłym, to możesz uczyć dzieci do szkoły średniej. Możesz zrobić z tego zabawę, możesz zrobić z tego ciekawe zajęcie i dopilnować, żeby oni to umieli. Dużo można przez konwersację nauczyć. Cały czas, jak mieliśmy tą szkołę w domu, ja pisałem „My Big Toe”, tę książkę.
Wtedy żeśmy siedzieli w tym samym pokoju, każdy miał komputer przed sobą i każdy był zajęty, robił swoje.
[30:27] - Najpierw przekazuję wdzięczność, radość i miłość. I moje pytanie jest takie: nasze serce, które jest portalem, kiedy jesteśmy w błogostanie, wytwarza niezwykłą substancję - złotoChciałam zapytać, jak się odnosisz, Tom, do używania ormusu, czyli białego złota?
[30:57] - First, the lady send you the greetings of love, compassion, care and gratitude. And secondly, she refers to the heart. When the heart is in a good state, then it produces gold. Do you have opinion about using white gold? Dobrze powiedziałem?
[31:26] - Ormus.
[31:28] - Jak? Ormus?
[31:30] - Ormus.
[31:31] - Ormus. A co to jest? Białe złoto. Do you have any knowledge about using ormus white gold?
[31:43] - Yeah, I've heard of using white gold as kind of a medicine.
[31:46] - Słyszałem, używanie białego złota jako koloidalne srebro. Są również inne rzeczy podobne do tego. W większości te rzeczy mają więcej działania placebo aniżeli cokolwiek inne. One pomagają ci się skupić na intencji, na rezultacie i przez samo to one pomagają ci wyzdrowieć, być w dobrym zdrowiu. Można powiedzieć, że one nie działają. One działają, ale w dużym stopniu przez placebo. Stan zdrowia, większość rzeczy, które dają nam niestrawności, bóle, dolegliwości, pochodzi od naszych intencji. To jest niewiarygodne, jak dużo nasz umysł wpływa na nasze ciało. Umysł wpływa na ciało w ogromnym stopniu i jeżeli znajdujesz coś, jesteś bardzo pozytywny o czymś, czy to jest złoto, srebro, czy cokolwiek innego, witamina B12 albo cokolwiek innego, że mówisz: „O, to mi na pewno pomoże. Będę się czuł bardzo dobrze”.
To działa, bo to ci pozwala tą intencję sfokusować. I ta intencja działa. Większość ludzi myśli, że umysł tylko troszeczkę wpływa na ciało. To tak nie jest. Umysł ciągle wpływa przez cały czas na ciało. Niektórzy ludzie mówią, że wszystkie nasze choroby zależą od intencji i od strachu. Ja bym tak daleko nie szedł. Niektóre choroby są organiczne. Czy to są bakterie, czy złamane kości, które nie mają za bardzo do czynienia z intencją, ale dużo ma. Szczególnie te chroniczne choroby, bóle i dolegliwości.
Tak działają te metale, więc to nie jest tak, że te metale działają poprzez połknięcie i odżywcze właściwości. To ciało rozwinęło się zgodnie z pewnymi zasadami. Ewolucja tak stworzyła rozwój ciała, żeby sobie dawało ze środowiskiem radę. I ludzie mają fantastyczne źródła złota i to się staje częścią naszej diety i ciało się przyzwyczaja do tego. Wtedy byśmy powiedzieli: „Tak, pewnie to jest tak, jak żeśmy się rozwinęli, ponieważ to mieliśmy zawsze dostępne”. Ale nie wszyscy ludzie mieli dostęp do tego, więc sobie trudno wyobrazić, żeby nasze ciało się tak rozwinęło, żeby uważało ten element za nieodzowny element i że system zasad, reguł rozwoju naszego ciała i funkcjonowania potrzebuje ten element. To jest takie moje myślenie o tym. One pewnie działają, pewnie działają bardzo dobrze, ale działają jako placebo, a nie jako fizyczny proces. Ale to jest prawda prawie ze wszystkim. Nasz umysł ma ogromną moc.
Następne pytanie.
[36:09] - Tom, chciałem się spytać o taką podstawę tego, co tutaj usłyszałem. Usłyszałem to jeszcze wcześniej. Znam sposób myślenia o materii rzeczywistości też z innych źródeł, który jest bardzo podobny. Tylko wiesz, przy wszystkich wypowiedziach, które do mnie dotarły już nawet przez wiele lat, zawsze brakuje jednej rzeczy.Więc takie rzeczy, jakie są na przykład w przypadku twojej teorii traktowania naszego świata, to, co widzimy, doświadczamy, postrzegamy jako czegoś niematerialnego. Jakie są powody czy przesłanki takiego myślenia i takiego postawienia sprawy? I te przesłanki, czy ten sposób myślenia lub powód, w jaki sposób przez ciebie został lub może być zmierzony? Czy podlega w ogóle jakiemukolwiek pomiarowi?
[37:34] - The question is that your theory or the model of reality is a virtual reality. What assumptions you have to think that way and if your assumptions can be measured? Jak chodzi o pomiar tych przesłanek, nie możesz mierzyć przesłanek. Ale mam dwa założenia w mojej teorii. Dwa fundamentalne założenia. Wszystko inne jest logicznie wyprowadzone przez dedukcyjną logikę, głównie dedukcyjną logikę. I pierwsze założenie jest, że świadomość istnieje, że świadomość jest. Drugie założenie, że ewolucja istnieje. Świadomość to głównie, że jesteśmy świadomi, że jesteśmy świadomi siebie, że mamy miejsce na decyzje i podejmujemy te decyzje. Że ewolucja istnieje, oznacza to, że to jest system, który sam się zmienia i zmienia się, żeby przystosować się do środowiska zasadą próby i błędów.
Czyli te rzeczy, które nie służą środowisku i przetrwaniu i rozwojowi, przestają istnieć, a te cechy, te zachowania, które służą rozwojowi w danym środowisku, one są rozwijane. Więc te dwie rzeczy istnieją, czyli ewolucja i świadomość, a wszystko inne to logika. Czyli te fundamentalne założenia dwa w tym modelu to są. Generalnie im mniej założeń masz, to tym bardziej to prawdopodobne, że to, co z tego wyprowadzisz, będzie prawidłowe. Jak masz dużo założeń, to jest większe prawdopodobieństwo, że to, z czym na końcu skończysz, to będzie nieprawidłowe. To samo co z teorią strun. Za dużo założeń. Każda jest w jakimś zakręconym wymiarze i jakieś 13, 14 różnych założeń. To tak jak grając w karty, masz same asy w kartach. Więc nie mam za dużo założeń.
Ale zrobiłem te założenia, ponieważ one są fundamentalne i próbowałem opisać, skąd one pochodzą. Więc zacząłem od tych dwóch założeń i to wszystko. Jeżeli chodzi o mój model, to jest tylko model, większy system świadomości. Te indywidualne jednostki świadomości, coś innego nazywam free will awareness units, czyli jednostki, które mają wolną wolę. Wszystkie te rzeczy to są metafory. To są nazwy. To są nazwy, które stworzyłem. To są pewne funkcje świadomości, więc nie można dosłownie brać tego modelu. To jest pewna metafora. Żebyśmy o czymkolwiek mogli rozmawiać, to musimy coś ponazywać, żebyśmy mieli wspólny język do rozmowy.
Więc świadomość musiała mieć tą część kumulacyjną, złożoną z tych poszczególnych jednostek świadomościowych i te doświadczenia kumulują się w tej świadomości. To była funkcja świadomości dla nas. I stąd powstały te indywidualne jednostki świadomości. Czyli to jest model funkcjonalny, metaforyczny, a nie niedosłowny. Teraz modele mogą być dobre. Jeżeli model jest dobry, to ten model powinien reprezentować rzeczywistość bardzo blisko. Jeżeli model nie jest dobrym modelem, to on tylko tą rzeczywistość będzie przedstawiał niekoherentnie. Teraz jak powiedzieć, czy model jest dobry czy zły? Musi odpowiadać na pytania. Czy ten model potrafi logicznie wyprowadzić wszystkie fakty?
Czy jakJa miałem dwa niezależne zbiory, koszyki faktów. Pierwszy to były fakty ze świata fizycznego, rzeczywistość fizyczna i musiałem wyjaśnić wszystkie z perspektywy rzeczywistości wirtualnej świadomości. A drugi zestaw faktów to były fakty, które zebrałem przez 35 lat mojej eksploracji świadomości. To był następny zestaw faktów i potrzebowałem modelu, który by pozwolił, żeby logicznie wytłumaczył, połączył te fakty, objął te fakty. Więc składasz z tego pewien koncept i jak uda ci się stworzyć coś takiego, że wszystko w to pakuje i jeżeli masz bardzo mało założeń i jest to prosty model, to jest bardzo bliski prawdopodobnego i prawdziwego. Jak jest bardzo skomplikowany, to jest duże prawdopodobieństwo, że ten model będzie nieprawidłowy. Więc model jest tylko modelem. Tak jak mówię ludziom w swojej książce: nie mieszajcie rzeczywistości z modelem rzeczywistości. To są dwie różne rzeczy. Mój to jest model rzeczywistości.
Myślę, że to jest bardzo dobry model, ponieważ on wyjaśnia bardzo dużo faktów niewyjaśnionych. Ale to nie znaczy, że on wszystko wyjaśni i to nie znaczy, że jest koniecznie prawidłowy. To jest tylko model. Mnie się wydaje, że to jest dosyć dobry model w porównaniu z innymi modelami, ponieważ on wytłumaczy dużo więcej niż pozostałe. Modele muszą się rozwijać, muszą być żywe. Nie można powiedzieć, że to jest ten model i on taki zostaje. Przychodzą nowe informacje i ten model musi się dopasować. Musi być zmodyfikowany ten model. Jeżeli nie może być zmodyfikowany i dopasowany, trzeba go wyrzucić. Trzeba wziąć coś, co zrobi się potrzeba.
W skrócie tak wygląda ten model i te przesłanki. Bardzo mało przesłanek, tylko dwie. I ten model przeżywa tylko wtedy, jak wyjaśnia to, co poznajemy i te nowe dane, które przychodzą do rzeczywistości o rzeczywistości.
[45:39] - Dzień dobry. Najpierw chciałbym podziękować za to, że jesteś w Polsce, Thomas. Bardzo dziękuję. Przechodzę do pytania. Chciałbym zadać praktyczne pytanie. W ogóle chciałbym wiele pytań zadać, ale zadam tylko jedno, ponieważ poprzednie pytanie i twoja odpowiedź na temat żywności dotyczyła konkretnie zdrowia. Jakie masz doświadczenie? Co mógłbyś, jeśli zapytalibyśmy ciebie, powiedzieć na temat metod utrzymania swojego ciała w zdrowiu? A jeżeli już się przydarzy jakaś choroba i nawet ta chroniczna, o której też wspominałeś, to jak pracować z samym sobą mentalnie lub z kimś z najbliższego otoczenia, ktoś z rodziny, żeby się z tego uwolnić?
[46:25] - First of all, thank you very much for coming to Poland and to be at this meeting. My question is about health maintenance. You were talking about sugar and how badly it affects consciousness and body. Now the question is, if you could tell us what we should do, how should we go on to keep our body in good health? And if any disease comes, like those chronic diseases, what to do by ourselves or with the help of other people? How to keep ourselves healthy by mental activity. To dosyć dużo. Najważniejsza rzecz to pozostać zdrowym. Żeby pozostać zdrowym, ciało musi być wyćwiczone fizycznie i mentalnie i świadomość musi być pozytywna. Czyli odrzucić negatywność, strach.
Negatywność świadomości powoduje dolegliwości fizyczne. Jeżeli chodzi o utrzymanie się w dobrej kondycji, musisz być aktywny mentalnie, umysłowo. Musisz podejmować wyzwania umysłowe i musisz być aktywny fizycznie. Musisz poruszać swoim ciałem, musisz kontrolować wagę. Musisz ćwiczyć mięśnie. Musisz mieć fizyczną aktywność. To jest ważne, żeby mieć jedno i drugie, mentalną aktywność i fizyczną aktywność. I najważniejsze: być pozytywnym. Za każdym razem, jak masz negatywne uczucie, nawet jeżeli to jest przelotne, to jest szansa, że ono może się zakończyć, że może wpłynąć na twoją postawę, na twoje zdrowie i twoje życie. Więc to jest bardzo ważne.
Sposób, jak trzymać pozytywną postawę, to pozbyć się strachu. Strach jest negatywny. Strach skupia się na sobie.Jak wyeliminujesz strach, odejdzie twoje ego, odejdą twoje wierzenia, twoja wiara i jesteś szczęśliwym człowiekiem. Jesteś pozytywny, więc jak jesteś pozytywny, będziesz miał więcej wigoru. Będziesz bardziej zdrowy, będziesz miał lepszą postawę i twoje relacje będą lepsze. Twoje życie będzie lepsze. Jak mieć dużo funu, radości i szczęśliwe życie? Kluczem jest, żeby dbać o swoje ciało, ćwiczyć i pozostać pozytywnym. Bycie pozytywnym jest najważniejsze. Ważniejsze niż cokolwiek innego.
Ta pozytywna energia, to pozytywne bycie. Te rzeczy będą dla ciebie pracować dobrze. Jeżeli pomyślicie o tym i pomyślicie o czasach, kiedy odczuwaliście jakieś bóle chroniczne, przewlekłe i jak te dolegliwości, bóle przychodzą, czasami się czujesz dobry, czasami się czujesz gorzej. Wtedy widzisz, że jak prześledzisz to, to wtedy zobaczysz, że wtedy, kiedy się źle czułeś, to było wtedy, kiedy miałeś stres. Twój stres z powodu strachu. Bałeś się czegoś. Jakbyś nie miał strachu, to byś nie miał stresu. Czyli to jest strach, stres. To zamknięcie się w sobie i to buduje stres. Bo jak robisz takie rzeczy egoistyczne, to nie da ci się manipulować ludźmi, sytuacjami i wtedy to będziesz sfrustrowany.
To będzie powodować jeszcze więcej stresu. Więc ten czas, kiedy się źle czułeś, to były te czasy, wtedy, kiedy miałeś dużo stresu, kiedy miałeś jakiś strach i podejmowałeś decyzje. Bałeś się czegoś. A jak się czujesz dobrze, pozbywasz się strachu. To jest najważniejsze, żeby pozostać zdrowym. Co ja robię? Wstaję rano i przez dwie godziny, czasami trzy godziny ćwiczę i robię to sześć dni w tygodniu. Dwie do trzy godziny i w niedzielę nie ćwiczę. Ćwiczenia, które robię, to robię trzy razy w tygodniu ciężary. Trzy razy w tygodniu robię te mięśnie głębokie, które są potrzebne do równowagi, do generalnego zdrowia.
To są te mięśnie, które masz z tej aktywności, jak taniec. Jeżeli na łyżwach, to są te mniejsze mięśnie, a ciężary są na te większe mięśnie. Ja to robię, to są moje ćwiczenia i po tym pracuję. Pracuję i więcej pracuję. Koło 8:30, 9 kończę pracę i idę spać, więc dużo godzin dbam o siebie, o ćwiczenia. Nie lubię, jak rzeczy mi przeszkadzają ćwiczyć i próbuję unikać tego. Ponieważ co się dzieje? Pozwalasz, żeby życie stało się ważniejsze. Rzeczy, które dzieją się naokoło, stają się ważniejsze aniżeli twoje własne zdrowie. Więc tu mam spotkanie, tu mam spotkanie.
Ktoś przychodzi i są te wszystkie wymówki. Nie chcę dzisiaj ćwiczyć, bo to i teraz wtedy ćwiczenie schodzi na dno priorytetów. Nie planowałem ćwiczyć, ale mi przeszkodziło coś. Ktoś przyjdzie, będzie to, tamto i ćwiczenie mi przeszkadza i opuszczę to. Ty połóż te ćwiczenie na samym szczycie priorytetów. Jak ktoś przychodzi i chce cię odwiedzić, powiem: „Ja wtedy będę ćwiczył. Jak chce ze mną rozmawiać, to może rozmawiać podczas mojego ćwiczenia”. Musicie zrobić święty czas z tego dbania o siebie i tego ćwiczenia. Nie pozwólcie nikomu ukraść tego czasu. Nigdy nie opuszczę ćwiczenia, bo mam jakieś spotkanie u doktora, wizytę.
To jest ważne, żeby pozostać szczęśliwym i czuć się dobrze, mieć dobrą postawę. Wszystko idzie razem i wszystko pracuje razem. I jeżeli czujesz się dobrze, jeżeli jesteś szczęśliwy, jesteś negatywny, czujesz się źle, jesteś zgryźliwy i stajesz się bardziej zgryźliwy i bardziej skwaśniały. Czyli masz więcej strachu. Taka spirala się robi. I to niedobra sytuacja. Mój czas na ćwiczenia jest święty. Wszystkie inne rzeczy opuszczę, ale nie opuszczę tego. Zróbcie priorytet z tego. To musi być pewien proces pozbycia się strachu.
Będziemy o tym mówić jutro.
[55:37] - I've got the mic, so I'm gonna ask a question.
[55:40] - You picked yourself.
[55:43] - Yes. All right. How about diets? Can you comment on diets? A healthy diet. We've touched upon sugar and so on.
[55:54] - O diecie. Czy mógłby pan powiedzieć o zdrowej diecie?
[55:58] - What about healthy doughnuts? Diet. Diet. Doughnuts, we're not going that way .
[56:04] - Czy zdrowe pączki? Chodziło o zdrową dietę. Myślałem, że mówisz o zdrowych pączkach.
[56:13] - Let's go for the diet then.
[56:16] - Zdrowa dieta to To jest trudne, jak się podróżuje. A jak jesteś w domu, to musisz zadbać o swoje otoczenie i dobre, zdrowe, co jest względne. To znaczy takie, jakie możesz mieć w świecie, w którym żyjemy. Chyba że sobie kupisz gdzieś farmę i będziesz sam wszystko produkował. Nawet wtedy powietrze jest zanieczyszczone i deszcz będzie padał na twoją farmę i będziesz miał te złe substancje w swoim jedzeniu. Proszę przynajmniej próbować, żeby większość tego jedzenia była organiczna, to wtedy się pozbędziesz toksyn. Ale troszeczkę toksyn będzie, jak oni robią te produkty organiczne. Oni nie dają grzywa, nie dają sprayu, nie dają nawozów sztucznych, więc to jest organiczne. Oni to biorą. Wtedy mają proces i dostawę i wtedy dają chemiczne rzeczy na to.
I nazywają, że to jest dalej organiczne, więc oni to procesują jakoś. To organiczne jedzenie nie jest do końca takie dobre, bo dodają te chemiczne rzeczy przy transporcie, do transportu. Jedzenie, które z kolei jest nieorganiczne, to ma te herbicydy i inne nawozy. Jedzcie organiczne rzeczy, ale dużo ludzi nie ma dostępu do organicznych rzeczy, więc próbujcie, jedzcie to, co najlepsze, co jest dostępne. Z kolei jak jecie owoce, to bierzcie te, co mają grubą skórę, na przykład banany. Banany są dobre. One są organiczne, bo gdzie jest gruba skóra, chroni ten miąższ owocu w środku. Ale ciągle te chemiczne środki przez korzenie dostają się do środka, do owoców. Próbujcie jak najlepiej, cokolwiek jest najlepsze dostępne. Ja głównie jem wegetariańskie jedzenie i w tym głównie.
O mięsie mówiliśmy, że jest moralne. Za dużo zbóż nie jem. Nie jem za dużo węglowodanów czy rafinowanego cukru. Dużo chleba też nie jem ani klusków czy pasty. Tego dużo nie jem. To moja dieta. Mam 73 lata . Widzicie, że taka dieta i ćwiczenia to ja jestem wynikiem tego. Mam przyjaciela, który był tego samego wieku i on wygląda dużo starzej niż ja. I to mnie zdziwiło, że tak świetnie wyglądasz.
Jeżeli się dobrze je i robi się ćwiczenia i czuje się dobrze, to możesz się czuć doskonale jako starszy wiek. Sam wiek zależy od podejścia. Jeżeli ty myślisz, że jesteś stary, będziesz stary. Jak zachowujesz się jak starsza osoba, to jesteś starszą osobą. Jakieś dwa, trzy lata temu doszedłem do stanu, że zauważyłem, że zacząłem się zachowywać jak starzec. Wstawałem z tego krzesła i tak wstawałem. I myślałem: o co tu chodzi? Moje włosy coraz cieńsze się stawały. Moje okulary powinny być mocniejsze i to wszystko zobaczyłem, co się dzieje, że się starzeję. I wtedy zauważyłem, powiedziałem: „To nie to, co chcę”.
Więc zacząłem używać swoją intencję w drugą stronę, że włosy stały się grubsze. Widzę teraz bez okularów. Widzę tak, jak widziałem, jak miałem 40 parę lat. I pewnie mogę wstać z krzesła tak, jakbym miał 20 lat. Możesz zmienić to swoją postawą.Jeżeli ci się wydaje, że masz 60 lat, że jesteś stary i nie możesz nic więcej robić, musisz zostać w domu, to jesteś stary. Wyglądasz staro i jesteś jak starszy człowiek. Ale możesz odmówić bycia starym, mieć dobrą postawę i podejście. Idź każdego dnia ćwiczyć, dobrze jeść i będziesz czuł się i wyglądał młodziej fizycznie. Dużo energii odzyskasz. To możliwe.
Starzenie się to jest myślenie. To jest robienie tego, do czego jesteśmy zaprogramowani, czego się od nas oczekuje, że będziemy starsi. To jest taki umysł grupowy, przynależenie do grupy. Jak już się zidentyfikujesz z grupą, to jakbyś się włączał do tego grupowego umysłu, do tego zaprogramowania. Generalnie te postawy, umysły, ten grupowy umysł, te grupy mają świadomość grupową, tak nazwijmy to. Jak jesteś członkiem, pracujesz dla Mercedesa na przykład, to przyjmujesz pewną charakterystykę ludzi, którzy tam pracują. Jak pracujesz dla IBM, to musisz ubierać jakąś niebieską koszulę, odpowiednie ubranie. To nie jest taki mundur, ale jest pewna kultura w organizacjach, grupowa świadomość. W rodzinie też jest jakiś grupowy, kulturalny poziom, czy też w narodzie, w pewnej grupie etnicznej. Carl Jung nazywał to archetypami.
To jest świadomość grupowa. Jak się identyfikujesz z grupą, to stajesz się taki jak ta grupa. To ma dużo do czynienia. Jeżeli ty się łączysz, identyfikujesz jako w grupie starszych ludzi, to taki się stajesz. Nie pracujesz za dużo, oglądasz telewizję, robisz to wszystko, co robią starzy ludzie i to, co przyjęte jest społecznie, socjalnie w tym zaprogramowaniu, to taki się staniesz.
[01:04:31] - Wróćmy może do Wielkiej Teorii. Mam pytanie. Otóż tak, już Einstein udowodnił, że dla różnych obserwatorów, czyli różnych świadomości, następstwo zdarzeń, nie tylko dylatacja czasu występuje, ale następstwo zdarzeń może być różne, że każdy, tak jak była mowa, każdy ma swoją wirtualną rzeczywistość. Na przykład dla mnie ktoś żyje, dla kogoś innego ten ktoś może nie żyć. I takie przypadki są. Jak pogodzić to z interakcją awatarów naszych świadomości, nie mówiąc już o teorii wielu światów Everetta? Czy awatary innych świadomości i ich wirtualne rzeczywistości nie są czasem wytworem naszej świadomości? Czy nie jest to gra w szachy z samym sobą?
[01:05:21] - Przetłumacz.
[01:05:25] - Co też powoduje zmniejszenie
[01:05:32] - I to już jest gotowe.
[01:05:38] - Tom. I got it on a card. Right. We have a question. The question is in the middle, but the assumption is in front of the question. So I'll start reading the assumption. And then if you don't agree with the assumption, then you have to stop me, so we don't have a false answer to a false question. Right? Okay, I'm going. That's an assumption.
Albert Einstein proved that for different observers, different consciousness, the result of a happening can be different, that everybody has its own virtual reality. For instance, for me somebody is alive, but for somebody else, that person can be dead. Is it still logic?
[01:07:06] - In principle, yes, I agree with that. I'm not quite sure how we work with somebody alive or dead, but that might work there. But in general, the idea that different people see things differently, they interpret things differently-
[01:07:22] - Generalnie zgadzamy się z tym, że różni ludzie postrzegają te same rzeczy w różny sposób i świat dla różnych ludzi może wyglądać inaczejJeżeli chodzi o naszą percepcję i on może się inaczej mierzyć. Ale niekoniecznie bym się zgodził z tym, że ktoś może być dla kogoś martwy, a dla kogoś innego żywy. Okej. Now the question. Z interakcją awatarów naszych świadomości. So you don't agree with an assumption that in this reality frame a person can be dead for, let's say, for people there somebody is dead, but for the people here somebody is alive. Because the question then refers to the avatars, right?
[01:08:41] - The question is what?
[01:08:47] - The question is this: how can one agree that avatars can still interact while some of them are dead and some of them are alive? Można zgeneralizować to pytanie troszkę jako relatywne, że awatary, czyli my, nasze ciała. Jak możemy mieć interakcję, będąc jednocześnie żywym i martwym? Jak chodzi o awatary, które mamy interakcje z ludźmi, z istotami, które mogą wyglądać, że mają swoje awatary, a my jesteśmy żywi. Więc to nie chodzi tak bardzo o względność, o relatywistykę. Jak na przykład wujek Fred umiera, to możesz mieć interakcję z wujkiem Fredem, możesz z historią wujka Freda mieć interakcję, ponieważ ta baza danych, te dane istnieją i ten wujek Fred może się pojawić. Może się pojawić przy twoim łóżku pewnego wieczoru i może z tobą rozmawiać. I to również możliwe. Nawet jak on już nie żyje przez 10 lat. I to dlatego, że to jest inna rama rzeczywistości.
I dostałeś te dane w sumieniu informacji i te dane wyglądają jak ten wujek Fred. To się może zdarzyć, ale to nie jest zwyczajne, czyli częste. Ale zdarza się. Ludzie mają interakcje z ludźmi, którzy umarli. Medium ma interakcje z ludźmi, którzy umarli. Oni mają kontakt z bazą danych, ale to się czuje jako prawdziwa, żywa interakcja, jako konwersacja, jako pewna pamięć, emocje i uczucia. Więc to jest odczuwane jako rzeczywiste, chociaż ta osoba nie żyje. Czyli dostęp do bazy danych, do informacji, do sumienia informacyjnego. W tym kontekście mogą być takie interakcje. Ale co tu Einstein ma do rzeczy?
W rzeczywistości jest taki paradoks, że są te różne produkty. Jak masz dwóch bliźniaków tego samego wieku, możesz sobie wyobrazić, że urodzili się dokładnie w tym samym czasie. To dziwnie brzmi, ale okej. W tym samym czasie jeden bliźniak leci rakietą z prędkością światła i wraca. Po tym locie on wraca na Ziemię, a jego bliźniak jest sześć lat starszy. A ten pierwszy ma osiem, pięć lat. I to było przewidzenie. To był paradoks Einsteina. Oni wzięli te czynniki radioaktywne, wyizolowali je i oczywiście jeden miał mniej licznika. Te paradoksy w ten sposób mogą pracować, mogą dziać się.
Więc to jest tak, że ktoś jest nieżywy dla kogoś, a żywy dla kogoś innego. Mogę sobie wyobrazić, że takie historie są tworzone, ale czy one są wiarygodne? Nie wiem. Nie wiem, czy odpowiedziałem na pytanie.
[01:13:52] - Ja nie muszę wyjechać.
[01:13:56] - Trudna, tak?
[01:13:58] - Polecam, niesamowite. Ale proszę kontynuować.
[01:14:02] - Ja mam złe wieści, proszę państwa.
[01:14:02] - Proszę państwa, oficjalnie to byśmy już kończyli.
[01:14:23] - Możemy, jedziemy.
[01:14:25] - Którzy muszą iść, to jest ten moment. A jeżeli chcą zostać, to jedziemy. Jeszcze Tom chce odpowiadać na pytania, więc jedziemy dalej. Niestety, wybaczcie, ale ja pójdę na sam tył.
[01:15:00] - Hello, Tom, thank you for being here.
[01:15:03] - Witaj Tom. Dziękuję, że jesteś tutaj. Jak wyjaśnisz-
[01:15:07] - How would you explain the Buddhist sentence that form is emptiness and emptiness is form? Is it making any sense to you?
[01:15:18] - Jak-
[01:15:20] - I didn't get that.
[01:15:22] - Me too.
[01:15:23] - How would you explain the Buddhist sentence that form is emptiness and emptiness is form?
[01:15:36] - Jak wyjaśnić powiedzenie buddyjskie, że nicość jest formą, a forma jest nicością, pustką. Pustka jest formą. Buddyzm. Ta fraza jest podobna do części frazy, że nasza rzeczywistość, maja to jest iluzja, że naprawdę nie istnieje. Więc rzeczy, które wydają się, że istnieją, one nie istnieją. Ludziom się wydaje, że mają formę, ale nie mają formy. Jeżeli to jest rzeczywistość wirtualna, to pomówmy o wirtualnym elfie i wirtualnej grze komputerowej. Ten elf ma formę, ma kształt, ale nie ma. To są tylko piksele. To są tylko kropeczki światła na ekranie.
To nie jest elf w grze komputerowej, więc niby on ma formę, ale nie ma formy. Myślę, że to z tej myśli pochodzi, że nasza rzeczywistość jest iluzją. Budda nie znał słowa wirtualna rzeczywistość i nie miał tego w słowniku, więc nazwał to, co było najbliższe, że rzeczywistość jest iluzją, czyli że forma jest iluzją. A druga część tego, że świadomość, co najmniej w hinduskiej filozofii i kulturze pochodzi, że nie było nic. To był ten potencjał, o którym ja mówiłem już wtedy. Spontaniczna kreatywność, ponieważ był potencjał do kreacji. Pojawiło się coś, co było stabilne i to był początek stabilności. Hindusi mówią, że to jest sieć Indry, pająka, że to jest świadomość, i że te jednostki są połączone w sieci. To, co mówimy, ten network, ta sieć, to tak mi się wydaje sens wyjaśnienia tego, że nicość czy nic to jest źródło czegoś, co wydaje się, że ma formę. A to coś nie ma żadnej formy.
To jak koan w zen-u jest coś niemożliwego. W większym obrazku to nie robi, w większej perspektywie sensu.
[01:18:51] - Tom, w twojej teorii wszystkiego bardzo ważne miejsce zapewne zajmuje intencja. I żebyś wyposażył nas w praktykę, jaka jest twoja definicja intencji? Na przykład w stosunku do myślenia życzeniowego. Ponieważ rozumiem, że jeżeli w ciągu dwóch dekad mamy zmienić wszystko, to intencja jest na tyle istotna, że poprosiłbym ciebie o twoją definicję intencji.
[01:19:34] - The question is the request for your definition of intention, of intent as intent plays a major role in your model and then to distinguish-Intent from wishful thinking. Intencja troszeczkę to jest zamieszania, ponieważ mówimy, że ktoś ma dobre intencje albo złe intencje. Mówimy o ludziach, którzy robią okropne rzeczy i że oni mają dobre intencje. Uratuję świat, ale zabiję dużo ludzi, więc próbuję uratować świat. To dobra intencja, ale gdy pozbywam się złych ludzi, zabijam złych ludzi, to widzicie, to nie jest rzeczywiście dobra intencja. To jest oparte na strachu. Co ja rozumiem przez intencję? Intencja to jest rzecz w świadomości, która powoduje, że coś się dzieje i że chcesz stworzyć pewne dane. To jest fundamentalna rzecz, która się dzieje i która powoduje zmianę. To jest to.
Więc intencja oznacza cel. Cel to nie jest zbyt dobre słowo. Powód, dla którego czy z powodu którego masz pewną myśl i ta myśl z jakiegoś powodu zamienia się w pewną akcję, konkluzję, wniosek, pewną ideę. I ta intencja, która jest za tą myślą, to jest ważne. Czyli wartość moralna jest wtedy, gdy ważna jest intencja, a nie to, co się robi. Mówimy działanie moralne czy niemoralne. Tu chodzi o intencję, co jest za działaniem. Jeżeli prowadzi do zmniejszenia entropii w systemie, to jest dobra intencja, moralna. A jeżeli prowadzi do zwiększenia entropii w systemie, to jest negatywna intencja. Możemy zdefiniować moralne i niemoralne w oparciu o entropię, wzrost lub zmniejszenie.
Więc intencja, w dużej perspektywie ten wielki system świadomości, ta intencja, ta wielka intencja tego rozwoju i małe „i” na przykład jednostki, która mówi: „Ocalę cały świat, zabijając wszystkich złych ludzi”. To jest ta różnica. To małe „i” intencja to jest to, co nazywamy wishful thinking, czyli myślenie życzeniowe. To zwykle pochodzi od strachu, od obawy. To pochodzi z pomieszania, zamieszania, z konfuzji. Ta intencja duża świadomości, żeby coś zrobić. Taka pierwotna intencja, żeby stworzyć sensowną informację. I ta intencja to jest to „dlaczego?” Dlaczego coś robisz? To bardzo trudno zdefiniować. To są dwa różne, to duże „I” i małe „i”, intencja wielka i mała.
Intencja stwarza różne prawdopodobieństwa w tych bazach danych. Ta intencja powoduje różną aurę wokół kogoś. Troszeczkę to wszystko pomieszałem, ale nie wiem, czy to jakiś sens robi. Czy afirmacja może być narzędziem do tworzenia rzeczywistości? Może coś powiesz o afirmacji jako narzędziu do tworzenia rzeczywistości? Afirmacja to jest ekspresja intencji. Masz afirmację na przykład, która mówi, że zrobisz wycieczkę poza ciałem i chcesz rozmawiać z tymi istotami, które są wyżej rozwinięte niż ja jestem, albo że mają niższą entropię niż ja mam, w moim najlepszym interesie. I żeby nie uszkodzić. To jest intencja i ta intencja powoduje to, ponieważ to jest ten pierwotny motor świadomości.I to stwarza od razu warunki twojej komunikacji. Twoja intencja ustala te zasady, te warunki.
Jeżeli mam intencję, żeby zobaczyć twoją aurę i słuchać twoich myśli, to robimy połączenie, ale jak nie mam, to ja nic nie słyszę, nic nie widzę. Jeżeli mam intencję i jeżeli mam kliknąć na jakąś stronę internetową, to klikam, a jak nie mam, to nie klikam i nie dostaję tych danych. W świadomości robi się to wszystko, musi być intencja, żeby świadomość coś robiła. Jedna jednostka może mieć mocniejszą intencję aniżeli inna jednostka i wtedy intencja tej słabszej jednostki się nie zachodzi, nie realizuje. Wiele razy używamy afirmacji, żeby się skupić przy uzdrawianiu. Na przykład uzdrawiając tę osobę, żeby zmienić na lepsze zdrowie dla tej osoby. I wtedy używamy różnego rodzaju narzędzia, które nam pomagają sfokusować intencje. Używamy światła na chore miejsca albo jakiś nóż, to też narzędzie, żeby wyciąć te złe, chore miejsca. Używamy pewnych metafor, żeby się skupić na tym, ponieważ wierzymy, że jak nie zrobimy nic, to nic się nie stanie. Tak to działa.
Więc mając to wierzenie, tę wiarę, że musimy coś zrobić, żeby uzdrowić tę osobę i tworzymy pewną metaforę. Jest osoba. Tutaj mamy ciało. Tutaj mamy to czarne miejsce. To jest chore miejsce. To też następna metafora. Bierzemy narzędzie i wycinamy, też metafora. Wycinamy to i robimy to miejsce białe. To wszystko to są metafory. To jest pewna gra naszego umysłu, która powoduje aplikować te intencje.
Ale to jest ta intencja, to światło nie robi, jakbyśmy zmienili to miejsce, ten kolor, to jest tylko symboliczne. Tutaj chodzi o intencję. Intencja powoduje, że coś się dzieje, zadziewa. Ludzie używają dużo narzędzi, żeby robić różne rzeczy i te gry umysłowe pozwalają na skupienie intencji, ponieważ nie wierzysz, że możesz uzdrowić, ponieważ nie zrobiłeś nic dla tych ludzi. Dlatego masz pewną wiarę, ponieważ w tej wirtualnej rzeczywistości się urodziłeś, zostałeś zaprogramowany, że nie zrobisz nic, jak czegoś nie zrobisz. Musisz coś zrobić fizycznego. Więc te rzeczy, które używamy, to są narzędzia. Ludzie czasami idą poza ciałem tak jak Bob Monroe. Oni czasami wchodzą po linie, czasami się przewracają. To są wszystko techniki, ale to są narzędzia tylko żeby skupić tę intencję na byciu gdzieś indziej aniżeli w tej rzeczywistości.
Jak już przejdziesz przez te narzędzia i zostawisz te narzędzia, możesz robić wycieczki poza ciałem w ciągu sekundy, przez przeniesienie uwagi i intencji. Także te rzeczy nie są konieczne, nie są fundamentalne, nie są wymagalne.
[01:30:45] - Czy nie jest po prostu ważne, żeby wyrażając intencję być w zgodzie z naturą czy synchronizować się? Czy jak mówiłeś, żeby być na poziomie bytu, funkcjonować na poziomie bytu? Czy to nie jest najbardziej istotna rzecz w wyrażaniu intencji?
[01:31:04] - Tak. Twoja intencja może być słaba. Ta świadomość modyfikuje, zmienia informację albo może być mocną intencją. To, co stwarza, że jest mocna, to jest ta intencja. Jak jest czysta i dokładna, jak nie jest rozmyta. Ona musi być dokładna i czysta. Druga rzecz, nie może być z zagłuszeniami, że pojawia się, znika, jest, zniknęła, znowu jest.To nie może być skacząco pojawiające się. Musi być dokładna, czysta i zorganizowana, skupiona i musi pochodzić z poziomu bytu, bo to jesteś prawdziwy ty. Twój intelektualny poziom generalnie jest zdominowany przez ego, przez twój strach, a on nie ma mocy. Więc jak idzie to z twojego poziomu bytu, to ma dużo więcej mocy, więc te intencje nie są równe jedna drugiej i to samo życzeniowe myślenie.
Ono nie ma takiej mocy, ono nie jest autentyczne, chyba że pochodzi z tego poziomu bytu fundamentalnego. Dużo ludzi to robi, bo oni nie wiedzą, jak wyrazić intencje z poziomu bytu. Oni poprzez intelekt próbują. To jest najcięższe, najtrudniejsze dla ludzi, żeby nauczyć się, jak uzdrawiać, jak robić te wycieczki poza ciałem. Trzeba wyjść z tego poziomu podstawowego bytu.
[01:33:40] - Andrzej. Co dalej posłuchać? Andrzej.
[01:33:50] - Jeszcze takie pytanie, może troszkę głębsze. Robert Monroeeeee w swoich materiałach, w swoich książkach — jest sporo materiałów na ten temat — w jednej chyba z książek pisze o tym, że w swoich podróżach dotarł gdzieś na skraj wszechświata i był gdzieś niedaleko emitera, szczeliny. Nie wiem, jak to nazwać. Czy stamtąd właśnie płynie sygnał, ten strumień danych, o których tutaj opowiadasz i który jest jakby clou tego wszystkiego, o czym dzisiaj mówimy? Czyli jesteśmy strumieniem danych czy otrzymujemy te dane. Pytanie, skąd one płyną. Czy właśnie stamtąd według ciebie?
[01:34:43] - Okej. Many times you said about the data stream. The question is: where does this data stream come from? And he refers to Bob Monroe, who wrote in one of his books when he did his journey out of the body and he got to the end of the universe, to this gap. Is this end of the universe, this gap, the place where the data stream is being sent to us? To wszystko, co Bob Monroe pisał, to była metafora, więc nie bierzcie tego dosłownie. To nie jest to samo. Skąd pochodzą te dane? Z komputera. Komputer, który komputuje, który wytwarza rzeczywistość wirtualną dla gracza.
Gdzie jest ten komputer? To jest ten duży system świadomości. To jest system informacyjny, więc te jego cząstki komputują, tworzą sobie te rzeczywistości. Więc ten duży system świadomości jest źródłem tych strumieni danych. Jak on komputuje, stwarza rzeczywistość wirtualną, to ten strumień danych musi odzwierciedlać zasady ograniczające i początkowe warunki. Ten strumień danych to jest ta informacja, która odzwierciedla rzeczywistość wirtualną z tymi zasadami, które obowiązują. A jak wiemy, jak interpretować te strumienie danych, one przychodzą do nas jako informacja, którą otrzymujemy, interpretujemy i zamieniamy na nasze doświadczenia. Interpretujemy przez filtr naszych dotychczasowych doświadczeń. Ten duży system świadomości musi dać nam dane, które pasują do naszego doświadczenia tutaj. Uczymy się tego, kiedy tutaj się dostajemy, kiedy się rodzimy.
Jak tu przychodzimy, nie wiemy, jak interpretować dane, ale w końcu uczymy się, że jest różnica między tata a mama i zaczynamy nazywać rzeczy: to jest jabłko, to jest gruszka, to jest dom. I tak interpretujemy dane. Dlatego możemy patrzeć na ekran komputera tak jak gra komputerowa. Co jest ten ekran? Ten ekran to jest matryca kropek światła. Jak jest duża rezolucja, to są jakieś 2 miliony pikseli. Każdy piksel może mieć kolor, intensywność i pozycję. Czyli mamy miliony tych kropeczek.... światełek i mają te trzy parametry. Patrzysz na te wszystkie światełka i mówisz: "O, to mój elf, on ma dzisiaj swoje zielone ubranko i biegnie przez las.
Tu są drzewa i tu jest potoczek". Interpretujesz te wszystkie światełka jako rzeczywistość. Jak się nauczyłeś tego? Nauczyłeś się, żeby wziąć te kropeczki światła i zamienić je na obraz tego elfa, na rzeczywistość. Urodziłeś się ze światłem i nauczyłeś się je interpretować. Dostawałeś pewne dane przez dotyk, przez oczy, przez uszy i nauczyłeś się interpretować te dane. Zostałeś nauczony. System świadomości wysyła ci strumień danych. To tak, jak komputer wysyła ci, te świecące kropeczki. To jest ten sam sposób.
Ty się uczysz, czy nauczono cię interpretować te dane. Więc skąd pochodzą te dane? Pochodzą z komputera, z systemu świadomości, zgodnie z zasadami obowiązującymi w wirtualnej rzeczywistości. My uczymy się, jak je interpretować metodą prób i błędów. It's okay.
[01:39:45] - I have a question about Buddhism.
[01:39:57] - Pytanie o buddyzmie. Jak buddyzm i cykl reinkarnacji wpasowuje się w twój model rzeczywistości wirtualnej? Mój system ma podobne elementy. Jest troszeczkę różny. Jest dużo buddyzmu. Cel buddyzmu jest taki, że tu jesteś, żebyś został oświecony i już nigdy więcej tutaj nie wracasz do tej szkoły, którą jest nasza rzeczywistość. To trochę prawda i trochę życzeniowe myślenie. Myślę, że trzeba mieć jakiś rozej. Trzeba mieć coś, żeby ludzie przychodzili do organizacji. Ludzie widzą, że ten świat jest trudny.
Jest troszkę bólu, jest cierpienie. Oni to znajdują, ponieważ mają wierzenia i mają strach, więc ludzie nie chcą tutaj wracać. Ten pomysł, że chcę uciec stąd, to jest incentive, nagroda za to, że tu się ciężko pracuje. Bo jakbym ciągle tutaj wracał, to po co pracować? Teraz ci mówimy, że powinieneś pracować. Cel jest taki, żeby pracować, żeby było coraz lepiej. To powinna być prawdziwa nagroda, żeby było lepiej, żeby żyło się lepiej, żeby było więcej radości. Chrześcijanie mają podobną rzecz z niebem. Niebo to jest ta nagroda. Powiedziałem, że częściowo to jest prawdziwe.
Rzecz w tym, że jak dorastasz, rozwijasz się, stajesz się miłością, pozbywasz się strachu. Jak stajesz się miłością, to nie chodzi o ciebie już, tylko chodzi o innych. A jak chodzi o innych, to nie przychodzisz do punktu, kiedy mówisz: "Chcę ucieknąć stąd. Tak źle tu jest. Chcę uciec tam, gdzie jest więcej fanów, gdzie jest mniej kłopotów. Nie mogę doczekać się, żeby stąd uciec". Jeżeli chodzi o innych, to się mówi: „To są ludzie, którym mogę pomóc. Ludzie są tutaj, którzy potrzebują miłości. To są ludzie, którym mogę dać serwis, mogę służyć im. Będę tutaj tak długo, jak długo są ludzie, którym mogę pomagać”.
Bo tu chodzi o pomaganie, o współpracowanie z innymi i o miłość. Nie chodzi o cierpienia. Ucieczka to dosyć łatwe wyjście. W każdym razie rozwijamy się tutaj i głównie powracamy tutaj, ponieważ jest taka potrzeba na ciebie, na nas, żeby zmniejszać entropię. Jest potrzeba na dobre przykłady. Jest dużo potrzeby, ale to nie jest jedyna rzeczywistość wirtualna. My skupieni jesteśmy na tej rzeczywistości wirtualnej. W buddyzmie jestSą inne rzeczywistości wirtualne również, które potrzebują ludzi, którzy zmniejszają entropię. Więc nie musisz powracać tutaj. Możesz iść gdzieś indziej i dawać swoje usługi, dzielić się miłością i pomagać innym.
Możesz uciec w tym sensie, ale nie uciekasz od dawania. Nie musisz dawać tutaj. To nie jest taka podstawowa rzecz, że kończysz szkołę i uciekasz stąd i już nie wracasz. Ludzie by chętnie wracali, ponieważ tu jest wielka potrzeba na ludzi i wiemy, jak działa ta rzeczywistość. Jesteśmy przyzwyczajeni do tych zasad ograniczających. Wiemy, jak działają gry komputerowe. „Simsy” albo „World of Warcraft” to są podobne gry, ale są inne zasady, są inne środki. W większości chcemy tu powracać i to będzie zawsze miejsce, gdzie trzeba dawać, gdzie trzeba pomagać, bo w ten sposób jest ciągły rozwój, dorastanie. Nie ma końca temu. W kartach, ponieważ jest tu nie zawsze potrzeba na nas, na służenie, na pomoc.
Jeżeli nie będziesz pracował nad zmniejszaniem entropii, twoja entropia będzie wzrastać. Ta idea, ten pomysł pokazany został mnie, kiedy poszedłem do pewnej rzeczywistości wirtualnej, gdzie wszyscy tam myśleli, że już zakończyli edukację. Ja ją nazwałem „edukacją dokonanych”. Oni widzieli, że są oświeceni, że już są zrobieni, gotowi, wykonani. I oni mówili: „Co następne? Następnego nie ma żadnego. Ja już zakończyłem”. Wtedy ja mówię: „Ale jeszcze jest dużo roboty”. Oni powiedzieli: „Nie, ja już jestem wykonany, wszystko zrobiłem. Już nigdzie nie wracam”.
Wtedy powiedzieli: „Okej, to idź do tej rzeczywistości zrobionych”. Tam było dużo ludzi i oni ze sobą mieli interakcje. Generalnie to byli ludzie wysokiej jakości. Mieli interakcje. To było bardzo miłe miejsce. Wysłano mnie w to miejsce, żeby zrozumieć coś i spędziłem tam jakieś tygodnie, miesiące. Zostałem tam dość długo, żeby zdać sobie sprawę, że były tam kliki tych ludzi. Jedni byli bardziej dokonani aniżeli inni, którzy byli mniej dokonani. Generalnie mieliśmy grupę ludzi, którzy chwalili się, poklepywali się po plecach. Były kliki i oni uważali się za lepszych od innej kliki.
I tam entropia zaczynała rosnąć. Oni zaczynali się zwijać, deewoluować. Dużo czasu mi zajęło, żeby to zaobserwować. Byłem tam wiele razy i pomyślałem: „Czego ja się tu mam nauczyć?”. I tak jak naukowiec zszedłem w pewne miejsce. Tam się dostałem i zauważyłem również, że to działało w ten sposób, że ludzie, którzy byli już zrobieni, gotowi, zaczynali się deewoluować. Dochodzili do miejsc, gdzie zdawali sobie sprawę, że oni się deewolują. Wtedy powiedzieli: „Dużo jest ego tutaj zaangażowane”. I wtedy oni zrozumieli, że byli dokonani i chcieli wracać do gry. Pozostawili tych, którzy byli zrobieni.
Oni byli dosyć uparci i wtedy po prostu opuścili ich. To taka rzeczywistość dokonanych. Nie ma takiej rzeczywistości. Nikt nie jest dokonany, więc jak to może być, żeby można być już do końca zrobionym? System świadomości również nie jest dokonany. On się ciągle rozwija. To jest ograniczony system, który cały czas stara się zmniejszać entropię, żeby się rozwijać. Więc ewolucja to jest proces otwarty. On się nigdy nie skończy. Pomyślcie o naszej ewolucji.
Tutaj jesteśmy ludzie. Wiele lat stąd czy będziemy wyglądać tak jak teraz? Prawdopodobnie nie. Rozwiniemy się w podobne formy, ale takie formy, które będą bardziej dostosowane do środowiska, które będzie za wiele lat. Ewolucja to-I postępuje. Ona nie ma końca. Jakieś 7,5 miliarda świadomości to jest dużo świadomości, kawałków świadomości do interakcji ze sobą. I tutaj można mieć tyle ewolucji, tyle rozwoju, że można mieć jakąkolwiek permutację, kombinację i wszyscy gracze mogą mieć interakcję. I to nie ma końca. Jak będziemy mieli ludzi, którzy mają wolną wolę, oni mają tysiące wyborów.
To przekalkuluj permutacje, kombinacje. To się robi bardzo duża liczba. Więc jest to mało prawdopodobne, że gdybyśmy doszli, że już nie ma żadnych możliwości, wydaje mi się, że ten system świadomości będzie miał coś nowego do roboty dla nas, aniżeli siedzieć, degenerować i rozkładać się. Może pójdziemy pracować gdzieś w nierzeczywistości wirtualnej, pomagać tamtym ludziom. Może da reset i zrobi od nowa. Zacznie to wrócić. Kto wie, co się stanie? To jakbym miał odpowiedź na to zapytanie dotyczące ucieczki z tego cyklu. Ja myślę, że to jest tak zrobione, żeby to było atrakcyjne do życia, żeby to było ciekawe uczestniczyć w tym. A powód jest taki, żeby stać się miłością.
Ale po to, żeby stać się miłością, żeby uciec stąd? Nie. Chcę zostać miłością, bo tak się kocham i jestem skupiony na sobie. Widzicie, to nie działa tak. Ale to dobra próba. Tylko nigdy nie jesteś skończony. Zawsze tu wrócisz i to miejsce będzie zawsze bałagan. I wrócisz, i będziesz musiał robić to samo ciągle znowu i znowu. To twoje życie. Dajesz sobie radę z tym.
To nie brzmi dość atrakcyjnie. Ale chodzi o to, że jak się dorasta, jak się rozwija, co się chce robić, to pomaganie ludziom daje ci radość, daje ci szczęście, daje ci przyjemność. To nie jest tak, że „O boże, muszę znowu pomagać tym głupim ludziom, żeby się troszkę rozwinęli”. To jest myślenie egoistyczne. To jest inaczej: „O, to fantastyczne pomagać innym. To mi się podoba”. To jest inne podejście. To nie jest negatywne myślenie. To jest szczęśliwe. To jest pełne radości, żeby być przydatnym, żeby być pomocnym.
Wtedy dorastamy, wtedy się rozwijamy. Jeżeli ci, którzy chcą wyjść i wydaje im się, że to jest trudne miejsce, to ten, kto się tak myśli, to nie dorasta, nie rozwija się, nie ewoluuje.
[01:53:56] - Proszę państwa, na dziś kończymy pytania. Będą pytania jeszcze jutro na pewno. Ale zanim podziękujemy Tomowi za dzisiejszy wspaniały dzień, zależy mi na jednej rzeczy. Ktoś tłumaczył Toma non stop od godziny dziewiątej. Ktoś, kto zorganizował .
[01:54:43] - Dziękuję. Dziękuję państwu. Prośba o zostawienie tych słuchawek. I widzimy się jutro rano.
[01:54:55] - Andrzej, do the microphones.
[01:54:57] - Huh?
[01:54:57] - Tell him he's done a good job as well.
[01:54:59] - Zaraz. Byłbym niewdzięcznikiem, gdybym nie podziękował Andrzejowi. I wouldn't be a right person if I didn't thank to Andrzej for moderating, for his part of the program and for serving the microphone and discharging the questions opportunities. Thank you very much. Dziękuję bardzo.
[01:55:27] - And thank you to Paweł, the entire MVP team and to everybody.
[01:55:43] - Do they know about the social hour from 6:00 to 7:00?
[01:55:47] - About what?
[01:55:47] - Do they know about the social from 6:00 to 7:00?
[01:55:50] - Social? I don't know.
[01:55:51] - Oh, I thought there was a social thing where they could go on the terrace from 6:00 to 7:00. But no?
[01:55:57] - No, probably not. So we can-
[01:56:00] - No, it's worth a toss, right?
[01:56:05] - Thank you. You're a lovely audience. I enjoyed being here and I'm looking forward to tomorrow. Do zobaczenia.
[01:56:18] - Wykład i sesja pytań i odpowiedzi z Tomem Campbellem, których przed chwilą wysłuchaliśmy, zakończyły pierwszy dzień sympozjum poświęconego wirtualnej rzeczywistości oraz świadomości, które odbyło się w Krakowie w dniach 30 czerwca – 1 lipca 2018 roku. Kolejne części nagrania tego niezwykłego wydarzenia na naszej antenie już niedługo. Radio Paranormalium – paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę i do usłyszenia.