[00:00] - Na antenie Radia Paranormalium już za chwilę wysłuchacie Państwo kolejnego fragmentu zapisu niezwykłego sympozjum, które odbyło się 30 czerwca i 1 lipca 2018 roku w Krakowie. Sympozjum poświęcone było zgłębianiu różnych kwestii związanych z wirtualną rzeczywistością, świadomością oraz Wielką Teorią Wszystkiego opracowaną przez fizyka Toma Campbella. Tym razem wysłuchamy dwóch wystąpień prelegentów z Polski. Będą to Andrzej Butra i Paweł Byczuk. Andrzej opowiedział o zastosowaniach MBT w biznesie i relacjach międzyludzkich, a Paweł zaprezentował zebranym na sali technikę chemissing. Tej części sympozjum towarzyszyło również pewne ciekawe ćwiczenie, do którego wykonania również i dziś państwa zapraszamy. Zapraszamy do słuchania.
[00:54] - Thank you, Tom. Proszę państwa, nazywam się Andrzej Butra i jestem... A big bravo for Tom, by the way. Proszę państwa, jestem trenerem biznesu i jestem konsultantem zarządzania. Tak to się fajnie, ambitnie, ładnie nazywa i siedzę mocno w tak zwanym świecie korporacyjnym. Teraz zobaczymy, jak pójdzie mi prezentacja, bo tak chciałem wkleić sobie, żeby poszła. Działa. Działa. Łapie. Nie łapie.
O, poszło. To będzie mała reklama. To ja jestem po prawej, a po lewej będzie Paweł. Proszę państwa, często chodząc po firmach , spotykając się z firmami, prowadząc szkolenia różnej maści, bo prowadzę szkolenia typowo sprzedażowe, prowadzę szkolenia miękkie i najczęściej jak wchodzę do firmy, spotykam coś takiego. Mgłę. Po prostu mgłę. Ludzie w pewnym kieracie są, robią pewne rzeczy, jakieś nawyki, nie widzą świata. Przychodzą do pracy jak automaty. I wykonują tą pracę. Wracają i w kółko idą dosłownie.
Tutaj użyłem słowa mgła, a tak naprawdę to z angielskiego mgła, fog składa się z trzech słów: fear, obligation and guilt. I te trzy rzeczy nas napędzają. Napędzają na pewno świat korporacyjny lub też małe i duże firmy. Strach przed utratą pracy. Obowiązki, które niesiemy na przykład z domu, bo musimy utrzymać rodzinę. Obowiązki powodują, że mamy kredyt. Musimy ten kredyt spłacić i boimy się, żeby nie stracić pracy. Znów wracamy do tego strachu. Wielu z nas ma też poczucie winy. Czegoś kiedyś nie zrobiliśmy albo zrobiliśmy źle i niesiemy poczucie winy.
Poczucie winy jest też obrazem strachu. Zamiast zostawić, idziemy dalej. Przez to mamy po prostu zawężoną percepcję. Jesteśmy w kieracie, w kółko jedno i to samo. Zamiast wyjść troszkę dalej, trochę dalej spojrzeć, wyjść poza mgłę i nabrać zupełnie innej, szerszej perspektywy. Cały czas wałkujemy jedno i to samo. Jest to możliwe jak najbardziej. Jeszcze kilka słów jak funkcjonujemy, jak to szaleństwo, w którym chodzimy, idzie. Trudne sytuacje przydarzają się każdemu. Po to tutaj jesteśmy, żeby się uczyć i doświadczać.
Dzieje się tak, że tworzymy pewne postawy. Nasze postawy są tworzone, kiedy jesteśmy już maluszkami. Mamy cztery lata albo siedem. Już jesteśmy dobrze uformowani. Co ma wpływ na nasze postawy? Wiadomo, że rodzina, nasi bliscy, później środowisko, w którym jesteśmy. Szkoła, religia, wyznanie. A dalej? Możemy pójść jeszcze dalej. Cały kraj, w którym mieszkamy, jeszcze lokalnie, osiedle, kraj, świat.
To wszystko są takie matryce, które sobie nakładamy. Jeżeli mamy pewną postawę, to w pewien sposób przez te filtry postrzegamy świat. Skoro mamy nałożony jeden filtr, drugi filtr i kolejny filtr, przez te filtry postrzegamy, co się dzieje. I proszę zobaczyć dalej. Poprzez filtry, które mamy, reagujemy w odpowiedni sposób. Jeżeli postrzegamy świat, że jest wrogi, to reagujemy wrogo. Jeżeli jedziemy samochodem, ktoś nam zajedzie drogę, to wiemy, że wszyscy kierowcy są źli, to pokazujemy jakiś paluszek czy coś w tym rodzaju.Ale idąc dalej, reakcja powoduje konsekwencje, a to znowu wynika z naszych doświadczeń. Jeżeli doświadczenie jest negatywne, prowadzi znowu do wzmocnienia postawy, którą mamy. I to jest obłędne koło, z którym idziemy. Życie jest ciężkie, postrzegamy go jako ciężkie, reagujemy i znowu szef wrzucił coś ciężkiego, jakieś potworne zadanie i w kółko idzie jedno i to samo.
A teraz a propos dlaczego zacząłem stosować teorię Toma w mojej pracy. Dlatego, że staram się rozwijać i pomagać firmom reorganizować też procesy. I dwa słowa, które bardzo pasują i rozumieją to korporacje, to jest entropia, czyli po prostu chaos, rozsypka, a drugie jest synergia, czyli zbudowanie firmy odpowiedzialnego biznesu. A to jest dokładnie ta sama linia tych dwóch podstawowych rzeczywiście emocji, o której mówiliśmy dzisiaj. Strach, który paraliżuje i ogranicza naszą percepcję. I z drugiej strony to, o czym mówi MBT właśnie, że dążymy do tego, żeby się stać miłością. Jeżeli państwo mieli do czynienia z różnymi szefami. Szefowie lub szefowe są czasami fajni, a czasami są okropni. Niektórzy polscy biznesmeni, którzy na przykład dwadzieścia parę lat temu tworzyli biznesy, to mają bardzo rozbuchane ego. „Ja jestem najlepszym szefem.
Ja wszystko wiem. Ty jesteś niczym. Tutaj masz mi sprzątać”. Albo klient, który przychodzi do sklepu i zaczyna wrzeszczeć. Dlaczego on wrzeszczy? Przecież dokładnie o to chodzi. Dam przykład jednej z wielkich korporacji, z którymi miałem przyjemność współpracować. Menedżer, dyrektor zarządzający całą tą wielką globalną firmą. Można by podsumować, że miał wszystkie składowe negatywnego szefa. Wrzeszczał, poniżał, molestował.
Moglibyśmy pełną listę robić. W końcu został wyrzucony. Tak, mobbing był. Dokładnie to. A jednocześnie był taki mocny, taki silny, że on tu rządzi. To jest jego poletko. „Ja, ja, tylko ja, ja wiem” i tylko kolejne słowo to było „ja”. I zastanawiałem się. Musiałem się dowiedzieć, co się za tym kryje, skąd się to wzięło. A historia jest bardzo prozaiczna wręcz.
Tak, bo jeżeli się pogrzebało bardzo, to sięgnęło się czasu dzieciństwa, gdzie rodzice zginęli w wypadku. On pochodził z bardzo małego, biednego rejonu Polski. Jego marzeniem było, żeby wyrwać się z biedy i pójść dalej, i nigdy nie wrócić do tego miejsca, z którego pochodził. I tak się bał, że odcinał wszelką komunikację z ludźmi, bliskość i tak dalej. I atakował, i atakował. Ja prowadzę szkolenia i wyświetlam to. To jest taki mój typowy slajd i ludzie się zaczynają zastanawiać, czy rzeczywiście ten wrzeszczący szef, który ma mocne ego, jest naprawdę taki silny? Oczywiście nie powiemy mu tego, bo byśmy pracę stracili, ale jednocześnie zdajemy wtedy sobie sprawę, że wcale nie jest aż tak silna postać, tylko ta osoba musi się troszeczkę nauczyć jeszcze, że ma cholernie długą drogę przed sobą. Agresja po drugiej stronie nas jako pracowników powoduje, że jesteśmy niezdolni do działania. Są tylko dwie możliwe reakcje: jest obrona, czyli atak albo ucieczka.
To już od czasów naszych gadzych, ewolucyjnych. Paraliż. Dokładnie. I ludzie w takiej sytuacji, przy takich szefach nie są w stanie funkcjonować. Nie może powstać innowacyjna firma, nie ma poletka na to, żeby cokolwiek powiedzieć. Takie rzeczy się dzieją. A tak naprawdę i to cytuję Toma teraz. Dwie rzeczy. Eliminując niepewność i strach, optymalizujemy przepływ informacji w organizacji. Ludzie lepiej współpracują, integrują się, a ich zespoły są bardziej produktywne.
Pozbywają się ograniczających schematów myślowych i egoistycznych, samozachowawczych motywów działania. Bez obaw stają się bardziej innowacyjni i łatwiej rozwiązują pojawiające się problemy. No i przy okazji stają się zdrowsi, mniej chorują, jest mniejsza absencja w pracy. Niby takie proste. Przecież to jest proste. Prowadzę szkolenia na różnych szczeblach organizacyjnych. Najbardziej lubię mniej więcej średni poziom zarządzania, bo on ma spory wpływ.I jak znika strach, to ludzie się otwierają. Otwierają się i nagle się generują pomysły, których po prostu nie dało się. Sytuacja, która się wydaje, że to już jest koniec. Doszliśmy do ściany.
Jest parę prostych technik generujących nowe pomysły i nagle się zapełnia. Poczucie bezpieczeństwa, które powstaje na szkoleniu, tak zwana reguła czterech ścian, powoduje, że ludzie się otwierają. I to jest coś bardzo ciekawego, ponieważ to otwarcie zaczyna się wylewać, jak napełniona szklanka wody jest napełniana, to się przelewa i nagle zaczyna się przelewać też do innych działów firmy. Z tym gościem warto poprowadzić szkolenie. Tam nie będzie nic, będzie fajnie. I w kilku firmach, z którymi współpracowałem, ludzie szli na szkolenia ze strachem albo że byli zmuszeni do tego. Abstrakcja kompletna. A idzie to i powinno iść konkretnie w drugą stronę. I poza tym proste metody typu posiadanie agendy szkolenia, spotkania. Ludzie lubią wiedzieć, czego oczekiwać.
Najgorzej jest mieć szefa, który nagle zaatakuje, bo nie wiemy, co się ma wydarzyć. Chodźmy dalej. A teraz czas przedstawić taką lepszą wizję. Mogłoby być tak przecież, gdybyśmy mieli efektywną kulturę organizacyjną w firmie. Ale to nie tylko o firmie mówimy. Może być urząd, jakikolwiek podmiot gospodarczy. Gdybyśmy mieli taką prawdziwą etykę i coś, co użyłem angielskiego słowa „integrity”, bo nawet do słownika PWN zaglądając ma wiele znaczeń, ale one bardzo fajnie wchodzą w tą koncepcję. Integrity, czyli integralność, prawość, rzetelność, uczciwość, spójność, szczerość. Popatrzcie, ile elementów w jedno słowo wchodzi. Jakoś nie znalazłem tego.
Zaufanie, prawda? To się da zrobić. Po prostu się da zrobić. Brzmi to makabrycznie. Przedstawiam negatywne sytuacje, ale są firmy już, które idą właśnie taką ścieżką. Najwięcej firm IT, nie Paweł? Dorzuć. Paweł jest z obszaru IT, więc dorzuci komentarz. Tylko niespodziankę mu zrobiłem.
[15:07] - Miałem niewłączony mikrofon, dlatego nie było mnie słychać.
[15:11] - Okej, więc obszar zdecydowanie IT. Są firmy, które wprowadzają różne rzeczy, które można by uznać jako abstrakcyjne. W zwykłych korporacjach opartych na strachu. Joga sprawa oczywista. Medytacja proszę bardzo. Wszystko to już się powoli zaczyna. I również pracuję bardzo dużo z polskimi firmami. Jest to trudne. Nasz cały region Europy Centralnej i Wschodniej. Ale te zmiany już mają powoli miejsce i to się rozprzestrzenia, że nie trzeba krzyczeć, można normalnie rozmawiać i prowadzić.
Zobaczmy sobie tak. Czy to możliwe, żebyśmy rzeczywiście troszczyli się o pracowników nie jako osobę w Excelu, tylko poszczególne osoby. Przecież to proste. To naprawdę niewiele wymaga. „Co tam u ciebie słychać?” Albo naprawdę się troszczyli o klientów. Rzeczywiście, jeżeli nam zależy, a nie tylko traktujemy to jako źródło przychodu i tym podobne, to też łatwiej jest się popatrzeć na człowieka, który przychodzi. Obsługa klienta. Nie tylko, żeby zaliczyć na taśmie i zeskanować i niech idzie sobie szybko, na następny, żeby przyszedł. Tylko jeszcze dwa słowa. Wystarczą dwa słowa i kontakt wzrokowy i uśmiech.
Idąc dalej. Dostawców, szczególnie w wielko powierzchniowych sklepach. Dostawca ma dostarczyć jak najtaniej. I ciśniemy, ciśniemy, ciśniemy tak, żeby było tanio i następny. A dostawca po drugiej stronie, w całym tym łańcuchu też ma ludzi do opłacenia, musi zakupić rzeczy i tak dalej. I jeszcze jedno à propos dostawców, zanim do następnego przejdę. Faktury, które są wystawiane chociażby mają termin jakieś 14 dni, 30 dni, 60, 90 dni. Firma ma pieniądze, a płaci ostatniego dnia albo jeszcze później. Dlaczego? Procenty.
Przetrzymam albo po prostu niech sobie poczeka. To są takie rzeczy. A przecież każdy jest w tym łańcuchu. Dostawca, poddostawca musi opłacić ludzi. Dobra. I marketing. Marketing informujący, pokazujący, co jest sensowne, co rzeczywiście ten materiał oferuje, a nie żeby „a niech kupi i niech za przeproszeniem spada”. Idziemy dalej. Jeszcze kilka i popatrzmy sobie. Słuchajcie, mniej strachu.
Kilka rzeczy. To jest współpraca, współdziałanie, lepsza wydajność, efektywność zespołów. Nie ma strachu.To jest większa innowacyjność i jeszcze raz innowacyjność i problemy, rozwiązywanie problemów. Ludzie przychodzą, siadają i rozwiązują problem, a nie boją się odezwać. Ile firm widziałem takich, gdzie ludzie bali się otworzyć usta, bo zaraz zostaną skrzyczani, skrytykowani. Absolutny bezsens. Słuchajcie, jak z tego wyjść? Czy da się z tego wyjść? No to powiedzcie jak. Akceptacja i miłość.
Brzmi górnolotnie, prawda? Okej. Co jeszcze? Tak, żebyśmy się przeramowali trochę. Co jest jeszcze potrzebne? Dane wstępne. Jeszcze raz proszę. Dane wstępne. Dane wstępne. Dokładnie.
Na wejściu. Na wejściu. Na wstępie. Dokładnie. Information. Podstawowe informacje. Polska interesanta. No słuchajcie, to co- Uśmiech numer siedem. Uśmiech numer siedem. Dobrze.
Co jeszcze? Empatia. Empatia. Tak. Mówię: rzecz, z jaką najczęściej mam do czynienia. Dostaję zlecenie pod tytułem budowanie zespołu, bo to jest taka klasyka korporacyjna i najczęściej się kończy to tak. Ja zadaję pytania takie: „A na czym pani — mówię o zlecającym — lub panu zależy?” „No jak to, nie? Dla firmy i tak dalej”. Ja mówię: „Nie, mnie to nie interesuje w tym momencie. Interesuje mnie, na czym pani zależy”.
I w jednym z banków taka sytuacja miała miejsce i mieliśmy oczywiście robić szkolenie z wystąpień publicznych. Ja pytam się: „Na czym pani naprawdę zależy?” „Wie pan co? Właśnie zredukowali nasz dział, połączyli kilka działów i chciałabym przetrwać.” „Tak. To czego tak naprawdę pani potrzebuje?” „Pierwsze: chciałabym udowodnić, że to jest moje miejsce. Drugie: boję się mega o moją przyszłość”, czyli bardzo się boję. No to pytam: „To może dla wszystkich zrobię zarządzanie stresem?” A miały być wystąpienia publiczne, tak? Czyli cofnięcie zupełnie do czego innego. Zazwyczaj potrzeba jest zupełnie inna. Moi drodzy, to takie zadałem. My wiemy, ale są też rozwiązania i też będziemy dzisiaj o tych rozwiązaniach rozmawiali.
I myślę, że Paweł chcesz teraz wejść.
[21:03] - Poczułem się zaproszony. Dzień dobry. Proszę mi oddać. Dzień dobry. Nazywam się Paweł Byczuk i zajmuję się pomaganiem ludziom w znalezieniu lepszego „ja”. Można w ten sposób to powiedzieć. A inaczej rzecz ujmując, prowadzę warsztaty rozwoju osobistego, a większość czasu poświęcam na marketing. Także jest to takie nawiązanie do tego, o czym tutaj Andrzej przed chwilą mówił. O biznesie, o korporacji. Aczkolwiek te wszystkie rzeczy, o których wspominał, w bardzo łatwy i prosty sposób można przenieść na naszą codzienność.
Nie tylko na pracę, bo przecież nie tylko pracą żyjemy. Wszystkie te elementy, które tutaj zostały wymienione, również istnieją w naszych relacjach z najbliższymi, ze znajomymi, nawet z ludźmi w sklepie. Chociażby ten przykład tutaj z klientem, który przychodzi i wrzeszczy. Zdarza się nieraz, że dzwonimy gdzieś na jakąś infolinię, na reklamację. Zgłasza się konsultant i na nim się wyżywamy zupełnie niepotrzebnie, bo to jest osoba, która jest w tym przypadku niewinna, jeśli chodzi o złą usługę, którą dostarczyła nam firma. Ale nie o tym chciałem mówić. Jeszcze nawiązując do tego, co Andrzej wspomniał wcześniej. Jakie są metody? Tutaj już padło, żeby zredukować stres. Andrzej mówił o tym, że kiedy miał zamiar zrobić szkolenie z wystąpień publicznych, okazało się, że potrzeba zrobić szkolenie z zarządzania stresem.
Stres jest jedną z przyczyn chorób cywilizacyjnych, obecnie jedną z najważniejszych. Przyczynia się do chociażby zawałów serca, w ogóle chorób układu krążenia, co jest oczywiste i o tym od dawna się mówi. Ale również jest odpowiedzialny za nowotwory, za cukrzycę, co wydaje się nie takie oczywiste. Kiedy się jemu przyjrzeć bliżej, zobaczyć, w jaki sposób oddziałuje na organizm, wtedy okaże się, że rzeczywiście to połączenie między stresem a chociażby nowotworami jest jasne i proste. W niektórych firmach, o czym też tutaj już było wspomniane, szczególnie w branży IT, które to firmy są często uznawane za najlepszych pracodawców. Jest taki plebiscyt coroczny „Pracodawca Roku” i od lat słychać, że na przykład na polskim rynku najlepszym pracodawcą jest albo Microsoft, albo GoogleAlbo jakaś inna firma technologiczna. Być może nie widać na pierwszy rzut oka, czemu tak się dzieje, ale te firmy zapewniają opiekę swoim pracownikom, dbają o pracowników. Ciekawostką jest coś takiego, że takie firmy jak IBM czy Google oferują swoim pracownikom dość nietypowe zajęcia w godzinach pracy, na przykład medytację albo wspomnianą przez Andrzeja jogę. W tym momencie chciałbym troszeczkę więcej powiedzieć o medytacji, o relaksie, o tym, w jaki sposób możemy to zrobić. Metod jest wiele.
Tom mówił na początku o tym, że w czasach studiów dostał ulotkę o medytacji transcendentalnej i skusiła go perspektywa tego, że może mniej sypiać i skorzystał z tego. Część osób znajduje ukojenie w jodze, inne chodzą na tai chi. Popularna jest medytacja zen. Metod jest naprawdę wiele, bo każda z metod przemawia do jakiejś grupy osób. Jedne wymagają więcej wysiłku i czasu, inne mniej. Chciałbym powiedzieć dziś o metodzie, z którą być może się spotkaliście już wcześniej. A osoby, które słyszały o Robercie Monroe, który dzisiaj też został wspomniany przez Toma, na pewno znają tę metodę. Chodzi o technikę Hemi-Sync. Kto słyszał o tej technice? Okej, duża część sali.
To bardzo cieszy, ale część osób jeszcze nie zna, więc myślę, że warto troszeczkę więcej o tym powiedzieć. Robert Monroee generalnie kojarzony jest z podróżami poza ciałem i tak też często stawiany jest znak równości pomiędzy tym, co wynalazł, czyli techniką Hemi-Sync, a tąże aktywnością, czyli podróżami poza ciałem, co nie jest do końca prawdą. Owszem, można uzyskać ten efekt, natomiast ta technika została stworzona w celu dokonania pozytywnych zmian we własnym życiu. Doświadczenia tego, że jest się czymś więcej niż tym fizycznym ciałem, czyli tym avatarem, który tutaj stoi i rusza rękami. Technika bazuje na kilku założeniach i jest techniką stymulacji mózgu, najogólniej mówiąc. Aczkolwiek zgodnie z tym, co już wcześniej padło, nie jest to technika samej głowy, bo musi istnieć spójność pomiędzy naszym intelektem a naszym wewnętrznym ja. Dlatego też nie należy patrzeć na tę technikę tylko poprzez pryzmat oddziaływania fizjologicznego, tego, w jaki sposób wpływa na funkcje naszego mózgu. Ale na tym bazuje i warto sobie o tym troszeczkę powiedzieć, wyjaśnić, w jaki sposób działa i dowiedzieć się, dlaczego jest taka skuteczna. Kiedyś, wiele lat temu w Instytucie Monroe, gdzie odbywają się warsztaty z techniki Hemi-Sync, w jednym z warsztatów wziął udział nauczyciel ze szkoły zen w Vancouver i po zakończonym kursie powiedział takie słowa: „Ta technika daje mi w pięć minut to, co zajęło mi 30 lat siedzenia”. Obecnie żyjemy w czasach, kiedy nie mamy zbyt wielu momentów, zbyt dużo czasu na to, żeby przeznaczyć go na długotrwałe praktyki.
I tę lukę wypełnia właśnie technika Hemi-Sync, która oddziaływuje w sposób fizyczny na nasz mózg. Jak to się odbywa? Każdy z nas wie, że mamy prawą i lewą półkulę. Większość z nas funkcjonuje w obszarze czy też w świecie, który jest kontrolowany przez lewą półkulę. Ogólnie mówi się, że lewa półkula, zwana lewym mózgiem czy też mózgiem logicznym, odpowiedzialna jest za wszystko to, co da się zamknąć w ramy, ograniczyć, nazwać. Wszystko to, co ustanawia reguły, w których funkcjonujemy tutaj na Ziemi, w tym świecie. Bez działania tej półkuli funkcjonowanie w społeczeństwie byłoby bardzo trudną sprawą, ponieważ nie byłoby zasad czy też ram, w których byśmy się mogli poruszać. Wyobrażacie sobie na przykład ruch samochodowy bez reguł? Trudno by było. Dałoby się.
W Azji jeżdżą w taki sposób. Natomiast uporządkowanie chociażby ruchu kołowego znacznie ułatwia podróż. Osoby, które miały okazję jeździć gdzieś na Wschodzie, nawet nie muszą daleko jechać do Azji, wystarczy pojechać na Ukrainę czy do Rosji.To już jest wielkie wyzwanie i wielkie przeżycie, kiedy te reguły są mniej restrykcyjnie przestrzegane. Oczywiście w skrajnym przypadku może być tak, że osoba, która działa z pozycji lewej półkuli, jest typowym służbistą, formalistą, z którym się nic nie da załatwić. Mówię o skrajnym przypadku. Abstrahuję tutaj od tych wszystkich rzeczy, w których wyrośliśmy. Skupiam się tylko na samym mózgu, troszeczkę odcinając, upraszczając sprawę, żeby wam wyjaśnić, w jaki sposób ta lewa część naszego mózgu działa. Natomiast prawa półkula nazywana często jest mózgiem wizualnym i to ona jest odpowiedzialna za nasze emocje, za postrzeganie wizualne, za zdolności artystyczne, za intuicję, za wszystko to, czego nasza lewa półkula nie dostrzega, nie potrafi sobie z tym poradzić. Jak to się dzieje, że jesteśmy w stanie funkcjonować? Otóż te dwie półkule na ogół współzawodniczą ze sobą.
U większości ludzi jest tak, że któraś z nich przeważa i w związku z tym wykazują się określonymi cechami. W społeczeństwie, gdzie dominuje ta lewa półkula, a jest nas więcej takich osób, często ignorujemy różnego rodzaju sygnały, które pochodzą z tego świata pozafizycznego w postaci na przykład intuicji. Czasami przychodzi do głowy intuicja, że należy coś zrobić, podjąć jakiś krok. A może wyszliśmy z domu i intuicja mówi, że nie sprawdziłem żelazka, kuchenki czy czegoś innego. Nie mówię tutaj o lęku, tylko o intuicji, bo zawsze wyłączam, a tym razem mam myśl uporczywą, która mi mówi, że nie wyłączyłem. Co robi wtedy lewa półkula? „Nie, zawsze wyłączam. To jest niemożliwe. Jestem tak uporządkowany, że to jest niemożliwe”. Ignoruje taką intuicję i się okaże, że akurat tym razem trzeba było posłuchać intuicji i wrócić do domu, wyłączyć to żelazko, bo zdarzyło się nieszczęście.
Tak to działa. Oczywiście takich przypadków, przykładów można wymieniać wiele i jest ich dużo. Każdy na pewno w swoim życiu znajdzie takie sytuacje, kiedy sobie pomyśli: „Ach, gdybym zrobił wtedy tak, jak mi przyszła ta pierwsza myśl. Ale nie zrobiłem”. To właśnie jest to współzawodnictwo półkul, zwłaszcza tej lewej, która pragnie przejąć kontrolę nad całością procesu myślowego, nad całością procesu postrzegania. Jak to zmienić? Jak to naprawić? Tom mówił o balansie pomiędzy prawą a lewą półkulą. O tym, żeby być zbalansowanym, zarówno z jednej strony logicznym, a z drugiej strony takim otwartym na te subtelne sygnały człowiekiem. Nie będę tutaj specjalnie wgłębiał się w zagadnienia tej techniki, w jaki sposób ona działa.
Chciałem tylko zwrócić uwagę na to, że oparta jest o tę dwoistość naszego mózgu, o potrzebę wprowadzenia harmonii i równowagi pomiędzy oboma półkulami: lewą i prawą. W jaki sposób to działa? To nie działa. Przestało działać. O, jest. Tu chyba był przycisk jeszcze dodatkowy. W jaki sposób to działa? Zaraz będę was katował nieprzyjemnymi dźwiękami, żeby pokazać, w jaki sposób. Ale najpierw omówię. Dobrze, okej.
Zaraz się przekonamy, w jaki sposób rzeczywiście to brzmi. Tutaj dałem się złapać. Jak powiedziałem, mamy lewą i prawą półkulę i żeby je zsynchronizować, żeby doprowadzić do tej synchroniczności, do współpracy lewej i prawej półkuli, wymyślono taki sposób, że można to zrobić za pomocą dźwięku. Kiedy do jednego ucha podamy jeden dźwięk, na przykład taki: Podoba się? Dobrze. To słyszymy taki jednorodny ton, dla jednych bardziej miły, dla innych mniej. I ten dźwięk jest słyszalny. Niczego nam tutaj złego czy też szczególnie dobrego nie robi. Do drugiego uchaPodamy ton troszeczkę inny, tak jak ten. Tamten był niższy, ten jest wyższy.
Efekt jest taki, jak słychać. Nie to miało być. I teraz, kiedy nasze uszy słyszą te dwa dźwięki, próbują je w jakiś sposób zgrać ze sobą, ponieważ słyszą pewną różnicę. Tu jest jeden dźwięk, tu jest drugi, różniący się o pewną częstotliwość, o kilka herców. I w efekcie mamy dźwięk, który brzmi mniej więcej tak. Z tym że to jest dźwięk pozorny, ponieważ kiedy mamy na uszach słuchawki i słyszymy tutaj tylko jeden dźwięk i tutaj ten jeden dźwięk, to tego trzeciego w rzeczywistości nie ma. On powstaje w naszym mózgu i jest to efekt tego, że nasz mózg zaczyna dopasowywać te dźwięki i synchronizować się. Czyli wprowadzać nasze półkule w stan zgodnej pracy. Jakie to ma dla nas konsekwencje? Tu jeszcze zademonstruję dźwięk rzeczywisty.
Zobaczcie, w jaki sposób ten dźwięk rzeczywisty, który jest dużo bardziej skomplikowany niż to, co przed chwilą zademonstrowałem, wpływa na obraz pracy naszego mózgu. Najciemniejsze obszary to są obszary o najmniejszej aktywności. Te najjaśniejsze są obszarami o aktywności najwyższej. W ciągu zaledwie trzech do pięciu minut nasz mózg z chaotycznej pracy jednej i drugiej półkuli, jesteśmy w stanie za pomocą odpowiednio dobranych dźwięków doprowadzić do sytuacji, że obraz obserwowany na elektroencefalografii, a przetworzony przez komputer wygląda mniej więcej tak, jak na obrazku. Czyli mamy najbardziej aktywną część tutaj w płacie ciemieniowym, najmniej aktywną przy uszach. Aczkolwiek jest to charakterystyczne tylko dla jednego ze stanów synchronizacji. Na kolejnych planszach widać, że takie obrazy są różne i one odpowiadają różnym aktywnościom naszego umysłu i ciała. Mamy stan odprężenia i odpoczynku, czyli coś, co nam jest bardzo potrzebne do tego, żeby walczyć ze stresem, żeby redukować stres i wprowadzać się w bardzo pozytywny stan, zarówno jeśli chodzi o nasz umysł, jak i o nasze ciało. To się oczywiście później przekłada na ogólne funkcjonowanie całego organizmu, ogólne funkcjonowanie nas jako człowieka, jako istoty, jako tego awatara, na to, w jaki sposób później funkcjonujemy, czy to w firmie, czy to w związku, czy w relacji ze znajomymi, w relacji z otoczeniem, z przyrodą, ze zwierzętami i tak dalej. Ma to dużo szerszy zasięg niż tylko zwykła redukcja stresu, która jest oczywiście bardzo istotna.
Wiele osób potrzebuje chwil skupienia uwagi, koncentracji, czytając książki, ucząc się do egzaminów. I za to odpowiada druga z tych ilustracji. Druga od góry. Stan wysokiej koncentracji. Stan beta. Nie będę już wnikał w szczegóły techniczne, jakie to zakresy fal, bo to można znaleźć sobie w internecie. Natomiast na dole mamy jeszcze dwa ostatnie obrazy, które przedstawiają obraz mózgu dla stanu snu i stanu medytacji. I za pomocą dźwięków, które odpowiednio skomponowane, możemy nasz mózg wprowadzić w jeden z tych stanów, co można wykorzystać. Z tym że od razu tutaj zaznaczam, że nie odbywa się to w sposób inwazyjny, nie odbędzie się to bez naszego przyzwolenia. Efekt, owszem, jeśli chodzi o odczyty elektroencefalograficzne, da się zauważyć.
Natomiast jeżeli ktoś nie będzie się chciał zrelaksować, nie będzie chciał medytować, to mu się to nie uda. Musi być też nasza zgoda na to, że wykorzystamy ten stan do tego, żeby łatwiej, przyjemniej i szybciej zdobyć te umiejętności, które mnichowi czy też nauczycielowi zen zajęły 30 lat. To zajmuje tylko pięć minut. Myślę, że to takie tytułem wstępu krótkie wprowadzenie, jak wygląda technika Hemising. W internecie można znaleźć wiele opisów, które wprowadzają więcej w te zagadnienia. Sama technika, tutaj używam określenia Hemising, choć w rzeczywistości to, czego mieliście okazję posłuchać, nazywa się dudnieniami różnicowymi, a sama technika jest takim systemem edukacyjnym, który łączy zarówno dźwiękiJak i odpowiednie instrukcje ułatwiające uzyskanie czy to stanu relaksu, czy to stanu medytacji, czy to stanu koncentracji. W jaki sposób to można wykorzystać? Tutaj będą się pojawiały, czy też już się pojawiały informacje o tym, w jaki sposób możemy wpłynąć na nasze otoczenie i w jaki sposób możemy wpłynąć na nas samych, na to, jaką kondycję ma nasz awatar. Tej techniki i odpowiednich ćwiczeń można użyć do poprawy naszego zdrowia fizycznego. To się rozumie samo przez się.
Jeżeli redukujemy stres, poprawiamy naszą kondycję fizyczną i emocjonalną. Do zwiększenia kreatywności, produktywności. Jeżeli jesteśmy w stanie wprowadzić nasz mózg w stan koncentracji, to siłą rzeczy będzie ona wyższej jakości. W związku z tym produktywność będzie większa. Możemy za pomocą tej techniki sięgnąć po takie obszary, które wydają się troszeczkę z pogranicza magii. Mianowicie chodzi o manifestację. Możemy za pomocą odpowiedniego nastawienia zarówno na poziomie głowy, jak i na poziomie całej naszej istoty. Pamiętajcie, że to musi być spójne. Spowodować, że to, co chcemy, będzie nam się realizowało tak, jakby było podawane nam na tacy. Oprócz tego możemy pójść jeszcze dalej w kierunku kontaktów z naszą niefizyczną rzeczywistością oraz uzyskiwania stanów poza ciałem.
Pole zastosowań jest bardzo szerokie i w zasadzie każdy może sobie coś znaleźć dla własnych potrzeb. Tak jak mówiłem, jest to technika, która nie zrobi tego za nas sama, jednak bardzo ułatwi to, czego mam nadzieję wszyscy pożądają, czyli redukcji stresu i zrozumienia tego, że jesteśmy czymś więcej niż tym fizycznym awatarem i w ten sposób zmiany siebie, a przez to otoczenia, które postrzegamy na lepsze. Czy jakieś pytania są związane z tym, co powiedziałem? Ktoś ma jakieś pytania?
[45:41] - Ja bym jeszcze tylko dodał jedną rzecz. Mianowicie Tom też tworzy dźwięki Hemi-Sync. Warto z nich korzystać. Korzystać z Hemi-Sync warto z różnych powodów, ale najbardziej prozaicznych, że można się dobrze wyspać.
[45:56] - Tak, właśnie. Chociażby. Nie wspomniałem o tym, ale jest to jeden z bardzo ważnych elementów naszego codziennego życia.
[46:05] - Ja zacząłem stosować kilka dobrych lat temu Hemi-Sync właśnie po to, kiedy jestem również tłumaczem i tłumaczyłem. Noce były krótkie, bo trzeba było tłumaczenie na następny dzień wykonać i trzeba było troszeczkę dojść do siebie po tym, bo następny dzień czekał. Pozwala to rzeczywiście na tak zwaną ładną rekuperację, recuperation, czyli szybki powrót do formy i pomaga, ale też niektórych. À propos wrócę jeszcze do moich szkoleń. Ludzie się też przestają bać i stosują to na przykład, jak już pracują nad jakimiś projektami. Po prostu puszczają sobie. Nałożona może być muzyka medytacyjna lub jakakolwiek forma i lepiej się pracuje. Jak przygotowuję szkolenia, słucham kawałków od Toma.
[46:55] - Często zadajemy sobie pytanie, jak zacząć? To jest dobry sposób. Wszystko powiemy, dobrze? Dobrze. Ze strony Toma będzie można wszystko, o tym jeszcze powiemy. Zestawy na jednych działa, na innych nie działa. Warto eksperymentować, zobaczyć co najlepszy efekt przynosi. Tu jeszcze nawiązując do twoich pomysłów, jak to wykorzystać w trakcie pracy, kiedy doba jest za krótka. Są takie ćwiczenia stworzone specjalnie pod tym kierunkiem, żeby ułatwić nam funkcjonowanie w naszym korporacyjnym, codziennym życiu, poprzez taki, że tak powiem, skondensowany sen. Można się w ciągu pół godziny, są takie ćwiczenia, wyspać za dwie godziny na przykład.
Są takie ćwiczenia, do których korzystania bardzo zachęcam, które umożliwiają uzyskanie pewnych efektów na żądanie. Na przykład mamy stresującą pracę i w czasie pracy potrzebujemy jakiegoś takiego momentu, żeby zrzucić z siebie całe to napięcie, zrobić taki reset, zrelaksować się. Ale czas nam nie pozwala, ponieważ jest nawał zajęć. W związku z tym jest taka specjalna seria ćwiczeń, które umożliwiają nauczenie się błyskawicznego relaksu, który odbywa się mniej więcej w takim czasie. I czujemy się jak po sesji półgodzinnej relaksacji. Oczywiście trzeba do tego się wcześniej przygotowaćAle później efekty zbieramy w momencie, kiedy tego naprawdę potrzebujemy, a nie musimy się oddalać, szukać jakiegoś zacisznego miejsca, które by pozwoliło nam usiąść i pogrążyć się w relaksie. Czy Andrzej chcesz jeszcze coś dodać?
[49:18] - Trzeba się podłączać do tych wszystkich wskaźników. Właściwie to nie. Za chwilkę zrobimy, proszę państwa, przerwę. Ale to wcale nie znaczy, że pozwolimy Pawłowi odejść, ponieważ po przerwie zrobimy sobie medytację. Prawda, Paweł?
[49:39] - Tak, zrobimy sobie medytację, a przerwa jest po to, żebyście państwo mogli skorzystać z toalety. Jest to bardzo ważne przed ćwiczeniami relaksacyjnymi. Ile tej przerwy? 10 czy 15 minut wystarczy?
[49:56] - Zróbmy 20.
[49:57] - Jest nas dużo.
[49:58] - 20 minut wystarczy. Damy radę. Zazwyczaj toalety damskie dłużej są okupowane. Zróbmy 20 minut przerwy. 20 minutes break.
[50:15] - Ladies and gentlemen, just so you know, Tom actually makes his own binaural beats. They're not Hemi-Sync. Hemi-Sync is actually a product of the Monroe Institute, was not created by Tom exactly, but Tom's beats can be downloaded or purchased from mbtevents.com. He does have his own binaural beats. Thank you.
[50:33] - Tutaj na scenę wkroczył na chwilę kamerzysta z ekipy Toma Campbella, żeby poinformować, że Tom oczywiście tworzy również swoje tak zwane dźwięki binauralne, jak to czasami w Polsce się określa i można je zakupić i ściągnąć ze strony internetowej mbtevents.com. A teraz zapraszamy na wspomniane wcześniej ćwiczenie.
[50:56] - Mam nadzieję, że wszyscy już w komplecie. Witam ponownie po przerwie. Po co był cały ten wstęp? Jeszcze może zanim powiem, po co był ten cały wstęp, chciałbym wyjaśnić pewną rzecz, ponieważ tutaj mogło zaistnieć nieporozumienie. Ta technika, o której mówiłem, nazywałem ją Hemi-Sync. Ona pochodzi z Instytutu Monroe i jej odkrywcą jest Robert Monroee oraz w tej chwili jest nadal badana w Instytucie Monroe. Natomiast samo zjawisko dudnień różnicowych jest jednym z tych elementów i Tom ma swoje nagrania zawierające dźwięki dudnień różnicowych, czyli tego efektu, który tam było słychać, takie falowanie i można wejść na stronę Toma mbtevents.com i tam zaopatrzyć się w nagrania Toma, jeżeli taka będzie potrzeba. Jeszcze raz podkreślam, że Tom nie robi Hemi-Sync, natomiast ma dźwięki, które się nazywają dudnieniami różnicowymi. Z angielska binaural beat. Po co był ten cały wstęp?
Oczywiście łączy się to z jednej strony z tym, o czym mówiłem, z relaksem, z medytacją, która ma sprawić, że z jednej strony znajdziecie państwo odpowiedzi na swoje pytania, a też staniecie się jakościowo lepszymi osobami. A z drugiej strony będzie łączyć się z tematem, który nastąpi później, mianowicie z prawem przyciągania. Jednym z bardzo ważnych elementów w prawie przyciągania jest nasze wewnętrzne nastawienie, które możemy wypracować sobie poprzez odpowiednie medytacje. I taką właśnie medytację, medytację wdzięczności teraz będziemy mieli. Ćwiczenie, które będzie trwało pół godziny i pozwoli wam zebrać w sobie taką energię, która będzie tym elementem, który jest niezbędny do tego, aby wytworzyć w przyszłości warunki takie, jakich sobie chcemy. Oczywiście jednokrotne powtórzenie tej medytacji nie gwarantuje sukcesu. Natomiast jeżeli będziemy utrzymywać ten stan przez dłuższy czas, to będzie można zauważyć efekt. Nie będę zdradzał jaki. W takim razie czy wszyscy są gotowi do tego, żeby po tych stresujących wypowiedziach oddać się medytacji i zacząć medytację? Zapraszam do medytacji.
Proszę zająć wygodne miejsce. Nie jesteśmy biznesmenami. To nie zależy od tego. Nie bardzo. Nie trzeba być biznesmenem, żeby medytować i do tego wyrażać swoją wdzięczność. A może tak. Zapraszam.
[54:46] - Odczuwanie wdzięczności i uznania to jeden z najbardziej skutecznych sposobów na pojawienie się w twoim życiu energii i doświadczeń o wysokich częstotliwościach.Im aktywniej doceniasz coś lub kogoś, tym bardziej przesuwasz się w kierunku pozytywnego życia. A im bardziej pozytywnie się czujesz, tym silniej przyciągasz do siebie podobne doświadczenia i uczucia ze strony innych ludzi. Tak działa w praktyce prawo przyciągania. To ćwiczenie da Ci okazję do wejrzenia w głąb umysłu i zgromadzenia wielu obiektów, sytuacji, ludzi i cech, które możesz docenić. W tym procesie stajesz się dawcą i osobą silnie przyciągającą doświadczenia o wysokich wibracjach. W czasie tego ćwiczenia będziesz mieć trzy razy czas na to, aby docenić wiele obiektów, miejsc, zdarzeń, związków i relacji z innymi. Będziesz mieć czas, aby docenić cokolwiek, co zwraca twoją uwagę i sprawia, że czujesz się dobrze. Zacznij od zapewnienia sobie wygodnej pozycji. Możesz usiąść lub położyć się, a następnie zacząć się odprężać poprzez skupianie swojej świadomości na oddechu. Weź kilka głębokich, relaksujących oddechów.
Kiedy robisz wdech, wciągaj czystą, świeżą energię z powietrza wokół siebie. A podczas wydechu wydmuchuj całą zastałą energię. Po prostu uwalniaj ją. Każdy oddech odpręża cię coraz bardziej. Jeśli zauważysz, że twój umysł jest czymś bardzo zajęty, wyobraź sobie skrzynię, do której możesz włożyć wszelkie przeszkadzające ci myśli. Unieś ciężkie wieko i umieść w niej wszystko to, co chcesz odłożyć na bok po to, żeby skoncentrować się całkowicie na wykonaniu tego ćwiczenia. A teraz wejdziesz w jeszcze głębszy stan relaksu, rozluźniając po kolei wszystkie części swojego ciała. Skupiaj swoją uwagę na każdej części ciała, zaczynając od stóp. Rozluźnij więc mięśnie swoich stóp. A teraz twoje łydki.
Uda. Aż do bioder. Potem miednica. I tułów. Rozluźniasz się coraz bardziej. Kiedy tak się rozluźniasz, wchodzisz coraz głębiej w relaks. Teraz twoje ręce. Ramiona. I barki. Rozluźniasz plecy.
Kark. I na końcu głowę oraz twarz. Twoje ciało jest bardzo głęboko rozluźnione i pogrążone w spokoju. A teraz zaczniemy podróż wdzięczności. Wybierz w myślach miejsce, w którym byłeś i które dobrze znasz. Miejsce, które chcesz docenić lub wyrazić zachwyt. Miejsce, dla którego chcesz doświadczać wdzięczności. Teraz przespaceruj się po tym miejscu. Przyjrzyj się wszystkim detalom tego miejsca, wymieniając wszystkie jego pozytywne strony i cechy. Kiedy tak spacerujesz i odkrywasz to miejsce, pozwól sobie na to, aby delektować się wszystkim, czego stajesz się świadomy.
Nie śpiesz się, daj sobie czas. Zrób to teraz, a ja dołączę do ciebie później. Teraz skup swoją uwagę na relacji lub relacjach z osobą lub grupą osób. Udaj się w podróż wdzięczności, wymieniając wszystkie pozytywne strony i cechy osób, o których teraz myślisz. Pamiętaj, nie śpiesz się. Delektuj się każdą relacją. Ja dołączę do ciebie za jakiś czas. A teraz na koniec spójrz na siebie i swoje osobiste zalety, talenty, akty dobroci i życzliwości. Spójrz na nie i ciesz się docenianiem siebie, a ja powrócę do ciebie za chwilę. Właśnie stworzyłeś nowy, wysoki poziom osobistych wibracji dzięki odczuwaniu wdzięczności i uznania.
Daj sobie trochę czasu w ciszy, aby zakotwiczyć się w tym potężnym, pozytywnym stanie istnienia. Powrócę do ciebie w odpowiednim czasie. A teraz masz chwilę na to, żeby scalić i przypomnieć sobie wszystko, czego się właśnie nauczyłeś, oraz aby wyrazić wdzięczność na swój własny sposób za wszystko, czego doświadczyłeś. Nadszedł już czas, aby powrócić do stanu normalnej fizycznej aktywności. Weź kilka głębokich oddechów, ściągając swoje rozszerzone pole bliżej centrum, bliżej swojego ciała. Stajesz się świadomy swojego fizycznego ciała, pokoju, w którym jesteś. Krzesła lub łóżka, na którym się znajdujesz. Powróć już całkowicie do pełnej fizycznie rozbudzonej świadomości. Witaj z powrotem.
[01:27:49] - Mam nadzieję, że zebraliście państwo dużo pozytywnej energii, że odczuliście tę wibrację wdzięczności, że towarzyszy wam nadal i mam nadzieję, że będzie towarzyszyć wam do końca dnia. Było to jedno z najnowszych nagrań pochodzących z Instytutu Monroe. W sprawie tychże nagrań można się ze mną kontaktować. Informacje o tym, jak to zrobić, macie na ulotkach, które dostaliście razem z biletami. I teraz może kilka pytań. Kto czuje zmianę w swoim nastawieniu? Jak się czujecie w ogóle? Kto się zrelaksował? Okej. Kto czuje przypływ pozytywnej energii?
Kto czuje radość? Komu się udało odczuć wdzięczność? I teraz sobie pomyślcie, że to, o czym mówił wcześniej Andrzej. Z takim nastawieniem, jak teraz macie, podchodzicie do swoich bliskich, do obcych, do szefa, podwładnych, klientów, do dostawców, czyli do wszystkich, z którymi macie kontakt. I wyobraźcie sobie, co teraz może się stać, jeżeli wszystko odbywa się na takiej zasadzie. Dziękuję. Ciekawie było, prawda? Tak. Jeszcze dodam do tego, co Paweł powiedział. Że później, jak będziecie jechali do domu, to zobaczcie, że ten świat jest naprawdę piękny i zobaczcie, za co warto być wdzięcznym.
[01:30:15] - Wiadomo, że jest piękny.
[01:30:17] - No właśnie. Dokładnie. Proszę państwa, teraz mam nadzieję, że zadziała. Poszło do początku. Coś tu się dzieje. Szaleństwo się włączyło. Dobra, to jest to. Zachowamy taką częstotliwość jeszcze. Proszę państwa, jeszcze dwie rzeczy od nas i wrócę znów do świata szkoleniowego. I dosyć typowa rzecz.
Na pewno słyszeliście w różnych sytuacjach w życiu, ale też w pracy taki komunikat. Ty zawsze.
[01:31:14] - Bo jesteś najlepsza.
[01:31:15] - A, to pozytywnie. A ja pojadę teraz negatywnie. To bardzo dobrze, ale czasami słyszymy właśnie: ty zawsze zostawiasz skarpetki rozrzucone gdzieś tam. Albo ty nigdy nie przygotujesz raportu na czas. Potworne słowa, prawda? Dokładnie. To są najgorsze słowa, jakie można. Chciałbym, żebyśmy dwie rzeczy jeszcze wzięli dzisiaj ze sobą.
[01:31:45] - Tak zwany komunikat ja. To nie znaczy komunikat ja i moje wielkie ego. Wręcz przeciwnie, to jest wyrażenie siebie w różnych sytuacjach, które są stresujące szczególnie w pracy i nie tylko. Rozmawiając z klientem, który na przykład wrzeszczy, warto zastosować. Nie ma nic prostszego, a opiera się na dwóch elementach. Kiedy ty, to ja. Jak klient na przykład. Kiedy ty na mnie wrzeszczysz, to ja się nie mogę skoncentrować i nie mogę z tobą pracować. To jest pierwszy krok do asertywności. Kiedy ty rozrzucasz skarpetki, to boli mnie to.
Czuję, że nie jest to ważne. Albo jeżeli macie nastolatka w domu i do niego przypadkiem powiemy: ty nigdy nie słuchasz mnie. Nastolatkowie, nastolatki słuchają. Ale powiemy: kiedy ty mnie nie słuchasz, to czuję, że nie jestem dla ciebie ważny. Rozważcie to. Bardzo proste narzędzie. I kolejna jeszcze jedna rzecz, bardzo zbliżona. Pozytywna informacja zwrotna. Jeżeli pracujemy w firmach, zazwyczaj informacja zwrotna bardzo często jest negatywna. Nie ma czegoś takiego.
Jeżeli jest, to znaczy, że jest niezła kultura organizacyjna w firmie. Często się nazywa to jakimś objazdem. A pozytywna informacja zwrotna opiera się na dwóch F. To jest dokładnie to samo, co było przed chwilą. Facts and feelings. To, że przygotowałeś coś dla mnie, na przykład raport, powoduje, że się czuję świetnie. Mogę zaprezentować coś przed moim szefem. To, że zrobiłeś coś i odnosimy się do faktów, odnosi się jeszcze do drugiej rzeczy. Zauważcie dwa słowa. Facts to są fakty.
To jest która półkula mózgowa? Fakty, lewa półkula mózgowa, a feelings to są uczucia. I to jest połączenie tych dwóch prostych elementów. Proste narzędzie. Warto je zastosować. Wychodzę poza linię teraz. Proszę państwa, Paweł i ja dziękujemy za tą część.
[01:34:40] - Dziękujemy.
[01:34:44] - Jeszcze poprosiłbym tutaj redakcję „Nieznanego Świata”. Czy jest redakcja „Nieznanego Świata” z nami? Zniknęła redakcja? Nie, nie zniknęła.
[01:34:56] - W imieniu redakcji.
[01:34:57] - W imieniu redakcji. Tak jest. Weźmiemy inny mikrofon.
[01:35:09] - Zapraszamy w świetle reflektorów.
[01:35:14] - Muszę sobie włączyć tego. Tak. Jeszcze tego. Na dwa jedziemy. Nacisnąć proszę. Nacisnąć będzie zielone. I do dwóch.
[01:35:24] - Tylko w imieniu redakcji. Witam państwa. Chciałem po prostu przypomnieć niektórym, a niektórym zakomunikować, że w numerze trzecim „Nieznanego Świata” pojawił się artykuł na temat Toma Campbella i jego teorii. Macie państwo? Natomiast jeśli chodzi teraz, to jest już trochę archiwalny, bo to marcowy. Jeśli chodzi o numer siedem, czyli lipcowy, osiem sierpniowy i wrześniowy, będzie poruszana bardzo podobna tematyka. W ogóle zachęciłbym do czytania tego czasopisma dlatego, że jest niezwykle ciekawe i ostatnio się nawet troszkę zmieniło. Jest trochę trudniejsze, ale chyba spełni państwa oczekiwania, jeśli chodzi o rzeczy niekoniecznie nieznanoświatowe, jakby użyć określenia konwencjonalne czy takie ciekawostki. Nie, naprawdę stało się to czasopismo poważnym i dającym dużo wiedzy na temat nieznanego. Zgadza się.
Tyle. Nie chcę państwa zanudzać.
[01:36:39] - I taki ostatni komentarz, ponieważ nakład, jeśli chodzi o marcowe wydanie papierowe, jest wyczerpany, ale również można wersję elektroniczną zakupić poprzez stronę internetową. I tam jest artykuł właśnie taki wprowadzający do Toma. Nie jest łatwy, ale temat też nie jest łatwy.
[01:37:01] - Autorem jest Andrzej.
[01:37:03] - To tak przy okazji. Dobrze, to dziękujemy bardzo.
[01:37:06] - Dziękujemy.
[01:37:09] - Na antenie Radia Paranormalium wysłuchaliśmy wystąpień Andrzeja Butry i Pawła Byczuka, które miały miejsce w ramach niezwykłego sympozjum, które odbyło się w Krakowie 30 czerwca i 1 lipca 2018 roku. Za tydzień wysłuchamy kolejnego fragmentu tego sympozjum, tym razem ponownie z udziałem Toma Campbella. Radio Paranormalium Paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę i do usłyszenia.