[00:00] - Już za chwilę na antenie Radia Paranormalium wysłuchacie państwo relacji ze spotkania w księgarni Galerii Nieznanego Świata z doktor Danutą Adamską-Rutkowską, które odbyło się 25 kwietnia 2018 roku. Podczas spotkania poruszone zostały takie kwestie jak kwantowa świadomość w konwencjonalnej nauce, nowe koncepcje konwencjonalnej nauki, rola informacji w procesach życiowych, pola fizyczne jako nośnik informacji, koncepcja pól morfogenicznych, fizyka zmierzająca do uznania prymatu świadomości w organizacji otaczającego nas świata, cel i sens życia, współpraca zamiast rywalizacji i nie tylko. Zapis w wersji wideo dostępny jest do obejrzenia na profilu Nieznanego Świata w serwisie YouTube oraz na stronie Radia Paranormalium w dziale wideo. Zapraszamy do słuchania.
[00:55] - Dzień dobry, witam państwa na kolejnym spotkaniu w Klubie Przyjaciół Nieznanego Świata. Dzisiaj naszym gościem jest pani doktor Danuta Adamska-Rutkowska. Nieprzypadkowo dzisiaj tu znalazła się. Zbiegło to się z wydaniem nowej pozycji, nowej książki pani doktor. Myślę, że uchyli nam rąbka tajemnicy, o czym jest, bo bardzo ciekawe tematy są tu poruszane, więc oddaję głos pani doktor.
[01:30] - Witam wszystkich państwa bardzo serdecznie. Na wstępie od razu chciałabym powiedzieć, że wszystkie te pięć książek, które państwo tutaj widzicie na stole, chociaż każda z nich stanowi odrębną całość, wszystkie one w zasadzie mówią o tym samym: o świadomości, jej roli w naszym życiu i jej pozycji w całości wszechświata, czyli krótko mówiąc, w całości istnienia. Nauka dotąd właściwie jej rolę bagatelizowała. Natomiast w ostatnich latach, a można powiedzieć właściwie od połowy ubiegłego wieku, świadomość sama wdarła się nie tylko w nasze życie, ale również do nauki, ewidentnie wykazując, że ona zajmuje centralne miejsce w całości istnienia. Ona tym istnieniem zarządza, projektuje, planuje i realizuje w działaniu. I co ciekawe, my jesteśmy właściwie wieloma sondami wysłanymi w obszar nieznanego po to, byśmy nie tylko my się mieli kształcić, rozwijać, badać obszar nieznanego, ale byśmy się tymi informacjami podzielili z całością wszechświata, ze wszystkimi ośrodkami życia, jakie we wszechświecie funkcjonują. My się uczymy i cały wszechświat również uczy się razem z nami. Uczy się również świadomość, która razem z nami ewoluuje i wykorzystuje nasze doświadczenia po to, by kształtować i formować nowe prawa, które rządzą rzeczywistością. Bo prawa też nie są niezmienne. Ewoluują razem z nami i razem z wiedzą, którą zdobywamy.
Proszę zwrócić uwagę. Pierwsza książka to właściwie nie tyle kwantowa rzeczywistość, ile spotkania z nieznanym, gdzie dokonałam zderzenia zdarzeń anomalnych z tym, co nauka na ten temat ma do powiedzenia. Przyznam się szczerze, nigdzie jeszcze nie widziałam takiego zestawienia i uważam, że to zestawienie jest niezbędne ze względu na to, że zdarzenia anomalne są ciągle spychane na margines i tłumaczy się jako halucynacje, nasze przywidzenia, myślenie życzeniowe, a to nie jest prawda. Jest to po prostu jedna z bardzo istotnych cech rzeczywistości, która przejawia się w działaniu. W kolejnych książkach ukazywałam pewne aspekty naszego ludzkiego działania, które zmierzały do tego, by poznać naturę rzeczywistości. I proszę zwrócić uwagę, że niezależnie od tego, czy poruszałam sprawy religii, filozofii, przytaczałam przykłady zdarzeń i zjawisk, które wręcz podważały założenia mechanicznego materializmu, czy też zagłębiałam się w świadomości wielowymiarowej, w rzeczywistość głębszego poziomu istnienia czy w zagadnienia, którym poświęciła się psychotronika w swoich badaniach, zawsze, jeżeli natrafiałam na jakiś problem, który wymagał dokładnego wyjaśnienia, nawiązywałam do badań prowadzonych we wszystkich tych dziedzinach, które tutaj mamy, aż do ostatniego tomu, gdzie poruszałam badania prowadzone w ramach konwencjonalnej nauki, która rzekomo w ogóle nie zajmuje się świadomością. Nieprawda. Zajmuje się już od dawna, tylko wiedza, którą ona dostarczyła, w ogóle nie jest nam prezentowana w ramach powszechnego nauczania. My po prostu o tym nie wiemy. Nie wiemy o tym, jaka jest moc naszego umysłu, jak możemy ją wykorzystać w swoim życiu, w działaniu, w doskonaleniu się, w czynieniu naszego życiaBardziej przyjaznym dla nas wszystkich.
Chciałabym teraz przede wszystkim porozmawiać na temat tego, co na ten temat ma do powiedzenia nauka konwencjonalna. Proszę zwrócić uwagę, że przez cały okres swojego istnienia starała się zgłębić naturę rzeczywistości i starała się ją zrozumieć. Podejmowane były różne próby. Koncepcja Wielkiego Wybuchu, która miała nam uzmysłowić, w jaki sposób powstał ten świat, w którym żyjemy, to była jedna z wielu prób. I chociaż początkowo miałam chęć przedstawić państwu coś na kształt mojej koncepcji praw rządzących rzeczywistością, doszłam do wniosku, że zdecydowanie lepiej będzie pokazać państwu, w jaki sposób nauka zdążała do tego, żeby wiedzieć to, co w tej chwili jest dla nas dostępne w ramach tego, czego nauka dokonała. Jesteśmy przekonani, że Wielki Wybuch zapoczątkował wszystko. W 2005 roku ukazała się publikacja, która z punktu widzenia konwencjonalnej nauki zakwestionowała to zdarzenie. Nie było Wielkiego Wybuchu, nigdy go nie było. I proszę zwrócić uwagę, że dokładnie tę samą wiadomość przekazał nam Robert Monroeeeee wtedy, kiedy relacjonował swoje wyprawy w rzeczywistość niejawną. On tam też natrafił na dowód, że Wielkiego Wybuchu nigdy nie było.
Nie wiem, czy państwo zwróciliście na to uwagę. Dotarł do wielkiego emitera, ponieważ rzeczywistość, w której my w tej chwili żyjemy, jest rzeczywistością pozorną. Żyjemy w rzeczywistości w gruncie rzeczy innej niż ta, która nam się wydaje. Żyjemy w holograficznej rzeczywistości, która jest wynikiem projekcji tych obiektów, które się znajdują wokół nas za pomocą struktur naszego mózgu. To jest zresztą sprawa, którą sygnalizowałam we wszystkich książkach, w gruncie rzeczy, jakie macie państwo przed sobą. Natomiast w ostatniej książce dokładnie wyjaśniłam, w jaki sposób dochodziliśmy do tej wiedzy i w jaki sposób te mechanizmy działają. Nie pada żaden obraz na siatkówkę naszego oka, który by przypominał cokolwiek z tego, co my widzimy. To te sygnały, które padają na siatkówkę i które przypominają w zasadzie coś na kształt powierzchni jeziora uderzanej przez kroplę deszczu, czyli nie przypominają w niczym tego, co widzimy wokół siebie, przetworzone przez nasze struktury mózgowe i wyświetlone w rzeczywistości zewnętrznej dają nam pojęcie o tym, w jakiej rzeczywistości się poruszamy. Nie jest to to, w czym dokładnie żyjemy. Jesteśmy zespołem, każdy z nas jest układem pól fizycznych.
Materia substancjalna to w gruncie rzeczy złudzenie. To, że jesteśmy w stanie coś wziąć w rękę i nasza ręka nie przechodzi na wskroś tych obiektów, jest wynikiem tego, że sprzeciwiają się temu pola siłowe. One przeciwdziałają penetracji. Ale jeżeli te pole siłowe są słabsze, możemy z powodzeniem wejść do wody. Poruszamy się w powietrzu i nie czujemy oporu. Dopiero odczuwamy, że w jakimś ośrodku się poruszamy wtedy, kiedy mamy różnicę potencjałów, czyli różnicę ciśnienia i odczuwamy powiew wiatru na twarzy. Co w gruncie rzeczy jest najważniejsze, jeśli chodzi o kwantową świadomość, którą zajęła się konwencjonalna nauka? Informacja, że chociaż wszystko stanowi jedną całość, niemniej jednak, tak jak natura materii jest w gruncie rzeczy dualna, tak i nasza natura też jest dualna, choć tylko pozornie dualna. Czyli nasze ciało organiczne nie wytwarza świadomości, lecz układ subtelny, który tę świadomość wykształcił już na głębszym poziomie istnienia, niejako zasiedla nasze ciała organiczne. I tutaj warto wspomnieć o pracy, jaką włożyła w poznanie tego zaskakującego stwierdzenia biologia komórkowa, która wykazała, że każdy organizm biologiczny od pojedynczej komórki zaczynając, a na organizmach wielokomórkowych kończącW gruncie rzeczy rządzi się dokładnie tymi samymi prawami i jest sterowany przez kompleks świadomościowy.
Nawet pojedyncza komórka jest inteligentna, ma mózg i tym mózgiem wcale nie jest nasze DNA. To nie ono rządzi życiem. Życiem rządzi kompleks, który zaprojektował te struktury i wypróbował. Mózgiem komórki jest błona komórkowa, a jądro wraz z DNA jest tylko i wyłącznie bazą danych do wykorzystania. Jest to coś w rodzaju twardego dysku. Inną częścią tej bazy, którą wykorzystujemy, jest baza danych zawarta w rzeczywistości niejawnej. Nie mamy do niej bezpośredniego dostępu tylko i wyłącznie dlatego, że na własne życzenie się od niego odcięliśmy. Nawet najprostszy organizm korzysta z tej bazy danych, natomiast my zrezygnowaliśmy z tego potencjału i moim zdaniem najważniejszą kwestią w tej chwili dla nas jest przywrócić sobie tę umiejętność. Czerpać informacje stąd, gdzie wiedza jest gromadzona nie tylko przez nasz system życia, ale przez całość istnienia, ponieważ cały wszechświat wymienia się informacją. Natomiast my żyjemy tylko w kręgu tego, co nam się wtłoczy do umysłów w ramach procesu kształcenia.
W tym zakotwiczamy się, nabywając przekonań, które uważamy za niepodważalne. I to jest największy błąd, jaki popełniamy w życiu i jest to błąd, który jest źródłem wszelkich naszych dysfunkcji. O tym, że nasze ciała w gruncie rzeczy stanowią zespół pól fizycznych, świadczy chociażby to, że każde nasze ciało emituje pole wewnątrz siebie i na zewnątrz. Są to pola w tej chwili już mierzalne. Mało tego, jesteśmy w stanie te pole fotografować. I proszę nie wierzyć, jeżeli ktokolwiek, kto jest zwolennikiem mechanistycznego światopoglądu, powie państwu, że to są halucynacje bądź fotografie, które ukazują nam zupełnie nie to, co my chcemy w nich zobaczyć. Proszę zwrócić uwagę na fotografię kierkianowską i fotografię, jaką uzyskuje się za pomocą wyładowań w gazie otaczających obiekty. To są dwie zupełnie różne fotografie, a więc w przypadku fotografii kierkianowskiej nie możemy mówić o tym, że są to wyładowania koronowe i nie mają nic wspólnego z biopolem organizmu. To nieprawda. Fotografia kierkianowska oddaje nam nawet wnętrze i co jest bardzo interesujące, są osoby wśród nas, nazywamy ich sensytywami, które są w stanie zobaczyć te niewidoczne dla naszych oczu pola.
Oczywiście nie oznacza to, że oni mają specjalnie wrażliwe oczy. Jest to efekt pobierania informacji w sposób anomalny z zewnątrz naszego ciała. To są informacje zakodowane w tym, co aktualnie nauka nazywa polem punktu zerowego, a w gruncie rzeczy jest to pole, które można również nazwać próżnią fizyczną, dlatego, że nauka konwencjonalna właściwie pojęcie próżni identyfikuje z nicnością. Natomiast próżnia fizyczna nie jest ani nicnością, ani pustką. Jest pełna informacji, energii o niewyobrażalnej wręcz pojemności. Możemy z tego korzystać, więc dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że o tym po prostu nie wiemy. A świadomość ma taką indywidualną, bardzo interesującą cechę, że jeżeli jesteśmy o czymś przekonani, to tak się dzieje, ponieważ każdy z nas kreuje swoją rzeczywistość. Więc jeżeli jesteśmy przekonani, że zjawiska anomalne nie istnieją, to one są dla nas niedostępne. Jeżeli jesteśmy przekonani, że rzeczywistość jest wielowymiarowa i my mamy dostęp do potencjału rzeczywistości niejawnej, jesteśmy wtedy kreacjonistami w znacznie większym stopniu.
Mamy dostęp do tego, co religia nazywa absolutem. Czerpiemy stamtąd pomysły, wynalazki, artystyczne kreacje, zarówno muzyczne, jak i wizualne w postaci-Obiektów, które cieszą nasz wzrok. Naukowcy z tego magazynu informacji czerpią inspirację przy dokonywaniu odkryć naukowych, przy dokonywaniu wynalazków, które ułatwiają i wzbogacają nasze życie. Także warto jest otworzyć się na tę część rzeczywistości, która rzekomo nie istnieje, a tymczasem ona znajduje się tuż na wyciągnięcie ręki. I tu państwu powiem to trochę na wyrost, dlatego, że tej informacji nie ma w książkach. Dopiero jako wisienkę na torcie chcę państwu ją ujawnić w postaci artykułu, który się ukaże w „Nieznanym Świecie”. Każdy z nas jest horyzontem zdarzeń. Jest, można powiedzieć, czarną dziurą łączącą czasoprzestrzeń z głębszym poziomem istnienia. Każdy z nas jest łącznikiem, jest pętlą zwrotną wymiany informacji. Ta wiedza, którą my tutaj zdobywamy, jest automatycznie przekazywana na głębszy poziom rzeczywistości i wszędzie rozprowadzona, czyli służy wszystkim.
I do tego tematu jeszcze wrócimy wtedy, kiedy będziemy mówić o dysfunkcjach, któreśmy sobie sami na własne życzenie wyprodukowali, organizując naszą podobną cywilizację. Dlatego, że nasza cywilizacja jest chora. Tak się jeszcze zastanawiam, o czym warto byłoby wspomnieć. Warto byłoby wspomnieć o tym, że mamy i właściwie już państwu wielokrotnie przedstawiłam tę informację, że nauka już udowadnia to, że nie żyjemy tylko i wyłącznie we wszechświecie składającym się z kosmosu. Przynajmniej w kwantowej rzeczywistości na pewno już poruszyłam sprawę wyłonienia się kosmosu z tak zwanej początkowej osobliwości. Większość modeli, które miały nam przybliżyć zrozumienie tego procesu, nie traktowało podstawowej osobliwości początkowej, z której się pojawił świat, w którym aktualnie żyjemy, jako coś, w co można się zagłębić, poznać i zrozumieć. To było coś, czego nauka w ogóle nie tykała. Po raz pierwszy profesor Heller, Michał Heller, Polak z drugim Polakiem, Wiesławem Sasinem, sporządzili model przy odrzuceniu wszelkich upraszczających założeń, wykazując, że zarówno fizyka kwantowa, która nas łączy z głębszym poziomem istnienia, jak i fizyka konwencjonalna, klasyczna, która opisuje zdarzenia w czasoprzestrzeni, nazwijmy to w masywnej, czyli substancjalnej. To są w gruncie rzeczy dwa warunki brzegowe tego samego modelu. Obie te fizyki opisują naszą rzeczywistość, w której żyjemy.
Drugim człowiekiem, który zwrócił uwagę na to, że oprócz czasoprzestrzeni musi istnieć jakaś inna rzeczywistość, która umożliwia nielokalne splątanie wykazane przez fizykę kwantową, był również niedoceniany przez długie lata David Bohm, który swoją działalność badawczą prowadził w Wielkiej Brytanii. Trzecią osobą, o której nie wspomniałam jeszcze w książkach, jest Nassim Haramein, również fizyk, który udowodnił jako kolejny wielki człowiek to, że nasza czasoprzestrzeń nie byłaby w stanie istnieć bez początkowej osobliwości. I tak jak profesor Heller z Sasinem, tak Haramein udowodnił w sposób teoretyczny, na podstawie obliczeń, że te dwie rzeczywistości pozostają do dzisiejszego dnia ze sobą w stanie nieustających fizycznych interakcji. Część tego, o czym państwu powiedziałam, już państwu przedstawiłam w książkach. Teorii Harameina jeszcze nie. Uważam, że wiedzę trzeba dawkować stopniowo, tak jak stopniowo ona była zdobywana. Dlaczego? Ponieważ powinniście państwo, czytając to, co napisałam, zrozumieć, że każda teoria, którą wysuwamy i weryfikujemy, nie jest naszą wiedzą ostateczną. Wielki Wybuch podobno został udowodniony wielokrotnie i na wiele sposobów i w 2005 roku teoria Wielkiego Wybuchu upadła.Doskonała teoria grawitacji przedstawiona przez Alberta Einsteina w postaci równań grawitacji też okazała się teorią rozwojową. Jest niekompletna i też należy do niej podejść w sposób właściwy.
To znaczy wyrzucić wszelkie uproszczenia stosowane przy rozwiązywaniu tych bardzo skomplikowanych zależności matematycznych, by zrozumieć, jaka właściwie jest czasoprzestrzeń i dlaczego jest taka, jaka jest. Jaką ma strukturę i w jaki sposób funkcjonuje, na jakich zasadach. Czyli każda koncepcja, którą zgłaszamy, którą prezentujemy i potem staramy się weryfikować, udowadniając, że jest słuszna, wcale nie musi być teorią ostateczną. I to, co państwo macie w książkach, co zaprezentowałam, jest właśnie taką drogą dochodzenia do wiedzy. Także jeżeli ktoś z państwa zapoznał się z teorią wszystkiego, którą przedstawił Thomas Campbell, który współpracował z Robertem Monroe, przekonacie się, że ta teoria wszystkiego, którą ja państwu przedstawiłam, w każdej fazie jej tworzenia była teorią rozwojową i być może nawet ta przedstawiona przez Harameina też nie jest ostateczna. My ciągle poznajemy rzeczywistość i ciągle jeszcze nie znamy jej do końca. Może nie ma w tej chwili sensu się dalej wgłębiać w te poszczególne teorie, które państwu zaprezentowałam. Od razu mówiąc, że żadna z nich nie jest teorią ostateczną. A może warto wykorzystać tę informację, którą nam dostarczyła fizyka kwantowa. Fizyka, nie mechanika, bo świat nie jest mechanistyczny, jest celowy, planowany i realizowany zgodnie z planem.
Proszę zwrócić uwagę: każdy organizm jest w stanie się przystosować do środowiska w sposób nieprzypadkowy, ale celowy. Jak mógłby to zrobić, gdyby nie był sterowany przez układ, który jest w pełni świadomy tego, co się dzieje dookoła obiektu, który potrzebuje przystosować się do środowiska i tego, co się dzieje w środowisku? To są zawsze pętle ze sprzężeniem zwrotnym. I żaden organizm nie byłby się w stanie przystosować na drodze przypadkowych mutacji. Jest cel do osiągnięcia. Ten cel można osiągnąć, wypróbowując różne możliwości, ale proszę zwrócić uwagę, że te wszystkie możliwości są w zasadzie celowe, bo są ukierunkowane na cel. W związku z powyższym my dążymy do celu i go osiągamy. Można powiedzieć, że jesteśmy biologicznymi robotami. Nie można powiedzieć, że biologicznym robotem jest pojedyncza komórka bakterii, jeśli jest w stanie tak się przystosować do wrogiego środowiska, które jej stwarzamy, stresując to środowisko za pomocą antybiotyków, skoro jest w stanie się na nie uodpornić. Nie ma w tym przypadku.
Ona doskonale wie, co robić, żeby nas pokonać w tej walce i my nie powinniśmy walczyć z bakteriami. Myśmy po prostu powinni nauczyć się z nimi współpracować. I część z nich współpracuje już z nami. Ale to nie jest nasza zasługa. To jest zasługa kompleksu świadomościowego, który działa i funkcjonuje częściowo poza naszą czuwającą świadomością. I problem polega na tym, to jest nasze największe wyzwanie, które stoi przed nami, byśmy się nauczyli korzystać z całego potencjału świadomości, jaki mamy do dyspozycji. I o tym właśnie chciałam państwa przekonać, pisząc ten ostatni tom. A żeby nie przedłużać tego, co państwo i tak już tutaj mają i mogą zapoznać się z tym później, czytając książkę, chciałam jeszcze zwrócić uwagę na to, że te wszystkie prace badawcze, które były prowadzone w celu poznania świadomości, poznania jej roli w naszym życiu, poznania jej roli w całokształcie istnienia, to wszystko daje nam ogromną wiedzę dotyczącą tego, jak my powinniśmy funkcjonować. Dostarczyła nam wiedzy, że nie jesteśmy kukiełkami, marionetkami w rękach wszechmogącego Boga. Jesteśmy kreatorami własnego losu.
Mamy cel do osiągnięcia. Ten cel powinniśmy sobie sami postawić i do niego dążyć. I tym celem nie jest zdobycie gigantycznego majątku, władzy, poważania, prestiżu.Naszym celem jest nieustanne zdobywanie wiedzy i umiejętność wykorzystania tej zdobytej wiedzy. To jest nasz cel. Nie jest prawdą to, o czym głoszą religie, że naszym celem jest zbawienie, bliżej niesprecyzowane. W gruncie rzeczy takie pojęcia jak grzech czy wina w zasadzie nie istnieją. Dlatego, że my żyjąc tutaj w bardzo skonfliktowanych warunkach, bez przerwy zdobywamy wiedzę w oparciu nawet o błędy, które popełniamy. Także nie ma winy czy grzechu. Są błędy, które dają takie rezultaty, które ewidentnie nam szkodzą. Czyli niezależnie od tego, czy skutek naszego działania jest pozytywny, czy negatywny, zawsze z niego wyciągamy korzyść, bo zawsze on niesie z sobą jakąś naukę.
To jest cel naszego życia. Zdobywanie wiedzy, którą możemy się podzielić z innymi. My musimy się nauczyć współpracować ze sobą. Musimy się dzielić wszystkim, co posiadamy, ponieważ nic nie należy tylko do pojedynczego człowieka bądź grupy osób. To jest wszystko nasza wspólna własność. Wspólną naszą własnością jest informacja. Wspólną naszą własnością są zasoby naturalne. Wspólną własnością są oceany i to, co w sobie zawierają. Wspólną własnością jest świeże powietrze, którym oddychamy. Tymczasem co zrobiła ludzka cywilizacja?
Przede wszystkim wykształciła prawo własności. I zanim zaczniemy się zastanawiać, co źle funkcjonuje w naszej cywilizacji, w naszych ludzkich społecznościach, proszę przyjrzeć się społeczności komórek. Każda z nich jest inteligentna, ale połączyły się razem dla wspólnego celu, jakim jest przetrwanie w środowisku, które niekoniecznie musi być przyjazne. Przystosowanie się do tego środowiska. I wszystkie komórki współpracują ze sobą nawet wtedy, kiedy już wykształciły organy wyspecjalizowane, które się zajmują ściśle określonymi funkcjami. To te organy też współpracują ze sobą. Wykształciły również centralny układ sterowania, jakim jest mózg. Ja mówię komórki wykształciły, ale w gruncie rzeczy to świadomość, która jest właściwa każdej formie organizmu biologicznego. Świadomość, która wykształciła się już na innym poziomie istnienia wtedy, kiedy jeszcze nie istniał kosmos. Czyli można powiedzieć pole doświadczalności tego układu, który wykształcił świadomość, obdarzony jest świadomością i wykształcił sobie kosmos jako swoje pole doświadczalne, w którym zdobywa nowe informacje dla swojego rozwoju i możliwości przejawiania się w działaniu.
Proszę zwrócić uwagę, że organy, które mamy wewnątrz naszego organizmu współpracują ze sobą i żaden z nich nie jest uprzywilejowany. Żaden z nich nie dostaje więcej pożywienia, czy też waluty obiegowej, jaką jest energia, niż ta ilość, której naprawdę potrzebuje dla swojego funkcjonowania. Są zapasy w postaci tkanki tłuszczowej, które można do banków przyrównać, ale proszę zwrócić uwagę, że to są też wspólne zapasy, które są uwalniane tam, gdzie są potrzebne. One nie są gromadzone na prywatnych kontach. Proszę zwrócić uwagę, że wszystkie komórki dzielą się ze sobą informacją. Informacja między centralnym układem sterowania, jakim jest mózg, układ nerwowy ze wszystkimi komórkami w ciele, to jest komunikacja dwustronna. Mózg nie trzyma nad nami władzy autorytarnej, nie nakazuje nam, co ma robić każda komórka. Wszystko ze sobą jest idealnie zgrane i ze sobą współpracuje. I teraz proszę to porównać ze społecznością ludzką. O ileż my jesteśmy głupsi od natury.
Nie potrafimy nawet skorzystać z wzorów, które mamy przed nosem. Wszystko, wszystkie organizacje, wszystkie sposoby działania, jakie wykształciliśmy, to są wszystko chore twory. Nadaliśmy sztucznym instytucjom osobowość prawną i proszę zwrócić uwagę, że one stały się ważniejsze niż dobrostan człowieka. One mają nad nami przewagę, one nami rządzą.I gdy się głębiej nad tym zastanowić, to przecież mamy odpowiedź, co się z nami stanie, jeżeli nie zmienimy naszego sposobu myślenia i naszego sposobu funkcjonowania. Tę odpowiedź też daje nam organizm w postaci nowotworu, czyli komórek, które wyłamały się ze wspólnoty. Tymczasem system powszechnego nauczania wciąż uczy nas, że my musimy ze sobą rywalizować. Nie współpracować, rywalizować. Rywalizacja ma nas nakręcać, ma nas napędzać. W rezultacie gubimy się podczas wyścigu szczurów i gubimy to, co jest najcenniejsze, to, co daje nam radość życia. To wszystko gdzieś się rozpływa, rozmywa i zamiast ludzi, którzy razem z nami będą tworzyć przyjazną przyszłość, my mamy wokół siebie tylko przeciwników i wrogów.
I to się dzieje wszędzie. W ramach rodziny, gdzie obserwujemy przemoc domową, w ramach małych społeczności, gdzie patrzymy na siebie wilkiem, nawet w ramach instytucji, gdzie każdy stara się wygryźć swojego kolegę i ustawić się w lepszej pozycji. Mamy twory państwowe, które od razu w momencie podjęcia swoich prac w ramach sterowania państwem, co robią? Formują grupy uprzywilejowane, obdarzają przywilejami, które automatycznie niszczą to, co jest charakterystyczne dla organizmów wielokomórkowych. Niszczą równość każdej z nich w stosunku do innych. Jako ludzie powinniśmy mieć świadomość tego, że każdy z nas jest częścią całości, wzajemnie z innymi powiązaną. To, co uczynimy przeciwko innym ludziom, wróci do nas rykoszetem. Nie tylko dlatego, że na głębszym poziomie rzeczywistości, jeżeli będziemy samolubni, ugrzęźniemy, tak jak przedstawiłam to w świadomości wielowymiarowej, w obszarze istot sobie podobnych, czyli równie egoistycznie nastawionych jak my, być może nawet patologicznie w stosunku do siebie. W związku z tym będziemy się nawzajem zadręczać. Ale proszę zwrócić uwagę, że w ten sposób my też jesteśmy w szkole życia i nikt z nas nie będzie wiecznie potępiony.
Bo my w takiej szkole na głębszym poziomie rzeczywistości, gdzie znajdujemy się dokładnie w towarzystwie osób sobie podobnych, będziemy na przemian ofiarą i zwyciężonym. Poczujemy się, jak czuje ofiara i poznamy, czym jest empatia. Będziemy rozumieć, co czuje istota, którą krzywdzimy. Dlaczego nie jesteśmy w stanie tego pojąć teraz, kiedy widzimy wokół siebie nie tylko ludzi, ale inne istoty żywe, które również krzywdzimy? Właściwie nie ma na to żadnego usprawiedliwienia. Tu nawet nie chodzi o humanitaryzm, tylko po prostu o to, że w momencie, kiedy zabijamy w sposób okrutny zwierzę, które potem zjadamy, a nie wiemy o tym, że w polach fizycznych ich ciał zakodowana jest informacja o cierpieniu, którego jesteśmy sprawcami, my się karmimy tym cierpieniem. Te emocje pochłaniamy, wchłaniamy w siebie i w rezultacie stajemy się osobami, które nie widzą wokół siebie istot sobie podobnych. Ale niezależnie od przygotowania, jakie nam daje edukacja, chociażby właśnie przez to, że nie potrafimy być empatyczni, wchłaniamy w siebie tę złość, to cierpienie, którego jesteśmy sprawcami i to do nas wraca nawet tu, w tym życiu. Te szkoły na głębszym poziomie istnienia to tylko uzupełnienie niedostatków nauki, z której nie potrafimy tu wyciągnąć wniosków. Także niezależnie od tego, czy żyjemy tu, czy żyjemy na innych poziomach rzeczywistości, my się wciąż uczymy.
Jest jeszcze jedna ważna sprawa, o której nie wspomniałam, ale o której napisałam i też chciałabym na nią zwrócić uwagę. W komórkach naszych ciał znajdują się receptory, które reagują na sygnały z otoczenia. Jeden z rodzajów tych receptorów to antygeny zgodności tkankowej. Są to receptory, które reagują na nasz indywidualny kod. Nasze, można powiedzieć, wszechświatowe imię.I w momencie, kiedy nasze ciało umiera na skutek tego, że opuszcza je kompleks świadomościowy, przestaje organizować jego funkcjonowanie, procesy zaczynają przebiegać w sposób chaotyczny i ciało się rozkłada. To dopiero jest objaw śmierci. Ten układ, który sterował ciałem, dalej znajduje się w środowisku. Skąd o tym wiemy? Wiemy o tym, ponieważ przeszczepiamy organy i układ, organizm biorcy jest w stanie rozpoznać obcy organ w swoim ciele i natychmiast rozpoczyna akcję obronną, bo to jest coś, co do tego organizmu nie przynależy. Gdyby nasze komórki były bezimienne, nigdy nie byłoby problemów z przeszczepami.
Ale jednocześnie, o czym mówią nam te doświadczenia i uzyskana na ich podstawie wiedza, że układ ten przetrwał śmierć ciała biologicznego, a zatem może przystosować do funkcjonowania kolejne ciało biologiczne. I taka jest istota reinkarnacji. Po prostu układ obdarzony świadomością, nasz własny kompleks świadomościowy, opuszczając zużyte już ciało, ale dalej żyjąc i funkcjonując na głębszym poziomie istnienia. Bo my przez całe swoje życie funkcjonujemy nie na jednym poziomie istnienia, ale na wielu. O czym zresztą spróbuję państwa przekonać w tym artykule, o którym wspomniałam, który będzie podsumowaniem tego, co przedstawiłam państwu wcześniej. Ten układ jest w stanie przystosować sobie kolejne ciało i rozpocząć życie w kolejnym ciele biologicznym. Czyli reinkarnacja, którą nam sugerują religie azjatyckie, wcale nie jest fikcją. To jest coś, co autentycznie funkcjonuje w naszej rzeczywistości i powinniśmy być tego w pełni świadomi. Dlatego w momencie, kiedy dochodzi do takiej sytuacji, że ciało jest już całkowicie niezdolne do życia, wegetuje tylko. Byliśmy z mężem świadkami niedawno takiej sytuacji, kiedy choroba Parkinsona tak bardzo się posunęła, że człowiek właściwie leżał i nie był w stanie absolutnie nic zrobić przy sobie.
Był bierną lalką, którą trzeba było pod każdym względem obsłużyć, nakarmić, umyć, za przeproszeniem zmienić pieluchy, przewracać z boku na bok. Mamy prawo w takim stanie dojść do wniosku, że takie trwanie niczemu nie służy. Powinniśmy mieć prawo do godnej śmierci, ponieważ wiemy, że nasz kompleks świadomościowy jest całkowicie bezczasowy. Jest wieczny. Może żyć w innym ciele. W związku z tym nie musi się rozpaczliwie trzymać ciała, które już jest niezdolne do funkcjonowania. Jest to jedna z wielu bardzo istotnych spraw, gdzie ciągle nam odmawia się prawu do tego, żeby odejść w sposób godny na inny poziom rzeczywistości. Trzyma się nas tutaj przemocą, stosując uporczywe terapie. Mało tego, trzeba czasami walczyć wiele lat o to, żeby umożliwić nam odejście. I to nie my o to walczymy, tylko nasza rodzina, bo tylko oni są do tego zdolni.
My jesteśmy bierną lalką w ich rękach, w rękach rodziny, w rękach sądu, w rękach tego społeczeństwa, które traktuje takich ludzi właściwie z wrogością, bo to jest przedłużenie agonii. Także gdybyśmy byli w stanie tę wiedzę rozpowszechnić wszędzie wokół nas, nasze życie stałoby się znacznie prostsze. Mielibyśmy mniej problemów kontrowersyjnych do rozwiązania. Ta sama sprawa zresztą dotyczy również aborcji. Prowadzimy w tej chwili w Polsce wielki bój o możliwość dokonywania aborcji w sytuacjach ekstremalnych. Dlaczego? Dlaczego mamy zmuszać rodziny do tego, żeby zajmowały się niepełnosprawnymi dziećmi, a później niepełnosprawnymi dorosłymi, którzy nie są czasami w stanie w ogóle nic koło siebie zrobić, bo i takie w tej chwili sytuacje są opisywane w internecie, gdzie ludzie się żalą, że z tym problemem są zostawieni sami. A przecież jesteśmy wspólnotą, powinniśmy w takiej sytuacji pomóc. Jeżeli walczy się o to, żeby rodzić uszkodzone płody-To powinniśmy się tymi płodami po urodzeniu również zająć i nie zostawiać rodziny samej sobie. Kobieta z reguły wtedy rezygnuje z pracy i opiekuje się dzieckiem.
Ale skąd ma wziąć środki do życia? Czy nikt z nas się nad tym nie zastanawia? Czy nie zastanawiają się nad tym nasi rządzący? W tej chwili ma miejsce protest przed Sejmem. Rząd nie chce rozmawiać z ludźmi, którzy są zdesperowani. Nie chce wysłuchać tego, co mają ci ludzie do powiedzenia. Są środki. Jeżeli są środki na gigantyczne nagrody dla władzy, która psuje nam państwo, to dlaczego się nie znajdują dla tych ludzi, którzy są w autentycznej potrzebie? Ja rozumiem, że to są wszystko przykre sprawy. Bardzo często spotykam się wśród ludzi, którzy uważają się za uduchowionych, z takim twierdzeniem, że my powinniśmy się trzymać z daleka od tych spraw.
Nie powinniśmy ich zasilać swoją energią. Przede wszystkim energia to nie jest byt. To jest możliwość działania. Więc jeżeli mamy możliwość działania, to trzeba działać, a nie biernie patrzeć i przyglądać się, jak inni się męczą. Na tym polega współpraca, na tym polega solidarność. Naśladujmy organizm, który się wspiera, gdzie komórki wspierają się wzajemnie. Realizują razem wspólny cel. Dlaczego my tego nie potrafimy? Następna sprawa, też łącząca się z tym problemem, to sprawa zapładniania in vitro. Kościół walczy o to, żeby zapładnianie in vitro było niemożliwe, twierdząc, że zabijamy zarodki, ponieważ nie wszystkie są wszczepione do macicy, a zapładnia się kilka po to, żeby wybrać ten, który się będzie najbardziej do zapłodnienia nadawał.
I jednocześnie starannie przemilcza się fakt, że w momencie, kiedy dochodzi do stosunku, zapłodnione jajo wcale nie musi się zagnieździć w macicy. 80% zapłodnionych jaj jest usuwanych w trakcie menstruacji, jeżeli nie miały okazji do tego, żeby zatrzymać się na stałe w środowisku, gdzie może się rozwijać. Dlaczego śmierć zarodka jest dla nas takim wielkim problemem? Jeżeli zakładamy, że śmierć ciała organicznego zaczyna się w momencie, kiedy ustaje praca mózgu, powinniśmy również zgodzić się z twierdzeniem, że współpraca kompleksu świadomościowego z ciałem zaczyna się w momencie, kiedy w zarodku zaczynają się tworzyć struktury mózgowe. I wtedy jeszcze zarodek nie jest przejęty na stałe przez kompleks świadomościowy, bo mogą nastąpić komplikacje, które doprowadzą do tego, że kompleks świadomościowy zrezygnuje z zasiedlenia takiego ciała. I wtedy rodzą się takie potworki, jakie mieliśmy możliwość zaobserwować po przetrzymanej w sposób absolutnie brutalny ciąży kobiety, gdzie urodziło się dziecko, które w ogóle nie było zdalne do życia. Nie było szans na to, żeby utrzymać go przy życiu, bo nawet czaszki nie miało. Mózg był na wierzchu, oczy znajdowały się poza czaszką. To było coś koszmarnego. Ten obrazek w internecie był zaledwie przez chyba godzinę czy półtorej.
Ale to, co nam pokazano, to było coś koszmarnego. Dlaczego pokazuje nam się zakrwawione abortowane płody, natomiast nie pokazuje się takich obrazów? Dlaczego się manipuluje naszymi emocjami? Zarodek, który jeszcze nie ma kompleksu świadomościowego stale związanego ze swoim życiem biologicznym, nie jest jeszcze istotą w pełni żywą w pełnym tego słowa znaczeniu. Aborcja nie jest morderstwem, jeżeli jest wykonana w pierwszych 12 tygodniach ciąży. Ona z całą pewnością jest ogromnym przeżyciem dla kobiety. Niemniej jednak nie jest to morderstwo i nikt za to nie powinien być karany. Aborcja nie powinna być również penalizowana w takiej sytuacji, kiedy kobieta zaszła w ciążę w wyniku gwałtu. Dlaczego mamy ją skazywać na to, żeby żyła przez wiele, wiele lat z efektem traumy, która ją spotkała? PrzecieżW momencie kiedy nastąpiło zapłodnienie, to jeszcze nie jest odrębna istota żywa, ale część ciała kobiety, której można się pozbyć tak jak wyrostka robaczkowego.
I jedno i drugie jest potrzebne, ale nie decyduje o życiu. Te wszystkie informacje, które państwu przekazuję, już jako podsumowanie i możliwość wykorzystania wiedzy, którą posiedliśmy nie tylko dzięki fizyce kwantowej, ale dzięki świadomości, że nasza rzeczywistość jest wielowymiarowa i wcale nie taka, jaką nam się prezentuje w programie nauczania. Jesteśmy przez system kształcenia indoktrynowani, przekonuje się nas o rywalizacji, nie uczy się nas współpracy, przekonuje się nas o tym, że jesteśmy w stanie żyć tylko raz. To jest kłamstwem. Życie jest wieczne nie dlatego, że się odradza co roku. Życie jest wieczne, dlatego, że wywodzi się z bezczasowego poziomu istnienia i dlatego jest wieczne. Tak się jeszcze zastanawiam, jakie problemy warto byłoby poruszyć. Medycyna — kolejny problem, z którym się borykamy od lat. Medycyna bazuje przede wszystkim na biochemii. Ja już państwu mówiłam, a w tym artykule, o którym wspominam, że go umieszczę w Nieznanym...
Przepraszam, będę próbowała opublikować w Nieznanym Świecie, wyraźnie wykazuję, że nie cząsteczki decydują o życiu i materii — pola fizyczne. W związku z tym nie biochemia rządzi naszym zdrowiem. Naszym zdrowiem rządzi biofizyka. Procesy, które przebiegają w ramach naszego cyklu życiowego, są w niezwykłym stopniu zintegrowane. W związku z tym w procesie naturalnym każda, nazwijmy to substancja, bo w gruncie rzeczy chemia to też fizyka, tylko w sposób prostszy opisana. Substancja jest uwalniana dokładnie tam, gdzie jest potrzebna. Natomiast ta sama substancja zupełnie inne skutki wywołuje w innych częściach ciała. Więc jeżeli wprowadzimy lek, który ma usunąć dysfunkcję do organizmu, obojętne, czy to będzie tabletka, czy to będzie iniekcja, ten lek zostanie rozprowadzony przez płyny ustrojowe po całym organizmie. Musi być więc podany w takim nadmiarze, żeby dotarł tam, gdzie jest potrzebny. Co to oznacza?
Że w innych miejscach wywoła skutki uboczne, które wcale nie są przez nas pożądane. I proszę zwrócić uwagę, że już w tej chwili medycyna dysponuje wspaniałymi środkami uzdrawiającymi, nie leczącymi, czyli usuwającymi symptomy choroby, tylko wręcz uzdrawiającymi. Uzdrawiają nas ultrasłabe sygnały pól elektromagnetycznych. Dlaczego ultrasłabe? Dlatego, że one stymulują nasz układ samonaprawczy, nasz układ immunologiczny. Nasze ludzkie ciało wcale nie odbiega od innych organizmów żywych. Ma wbudowane mechanizmy samonaprawcze. Gdybyśmy byli odpowiednio do tego przygotowani, nawet zęby mogłyby nam odrosnąć. Tylko po prostu my jesteśmy święcie przekonani, że to jest niemożliwe, więc się tak nie stanie. Ale gdybyśmy byli w stanie wykorzystać to proste prawo, które formułuje zasadnicze prawa funkcjonowania rzeczywistości, gdzie świadomość rządzi materią, a nie odwrotnie, a nie materia świadomością, bylibyśmy w stanie przeprogramować również nasze ciało, tak jak możemy przeprogramować nasze geny.
Bylibyśmy w stanie uruchomić takie procesy naprawcze, które mogłyby naprawić to, co w naszym organizmie źle funkcjonuje. Już są w tej chwili prowadzone tego rodzaju prace, które udowadniają, że ultrasłabe sygnały, które jesteśmy w stanie użyć w miejscach, gdzie obserwujemy dysfunkcje, są w stanie tę dysfunkcję usunąć. I nie ma znaczenia, czy będzie to aparat, który będzie wysyłał te ultrasłabe sygnały, czy to będzie bliska nam osoba, która wykorzysta w tym celu swoje własne biopole i wesprze swoje działanie intencją. Jesteśmy w stanie pomóc sobie i bliskim. Byłoby bardzo wskazane, żeby każda rodzina... miała członka, który byłby w stanie wykształcić w sobie tę umiejętność. Nie są do tego potrzebne żadne specjalne uzdolnienia. Jest oczywiste, że każdy z nas w jakiejś dziedzinie jest uzdolniony, ponieważ zarówno w ciągu wieloetapowego życia w środowisku czasoprzestrzeni, jak i wieloetapowego życia w środowisku pole czasoprzestrzenne, my się wciąż uczymy i z biegiem czasu nabywamy pewnych specjalizacji. Ludzie, którzy przychodzą na świat jako jasnowidze, jako bioenergoterapeuci, nie potrzebują się specjalnie szkolić, by pomagać. To są osoby, które mają za sobą bardzo długi proces rozwoju i doskonalenia tej specjalności.
Ja nie jestem ekstrasensem, a jestem w stanie wykorzystać biopole do tego, żeby pomóc sobie bądź członkowi swojej rodziny. Każdy z państwa może to zrobić. Każdy z nas ma w sobie taki potencjał. Wystarczy tylko trochę poćwiczyć. Każda umiejętność, nawet rąbanie drzewa, wymaga wprawy. O czym jeszcze warto byłoby powiedzieć, jeśli chodzi o medycynę zintegrowaną? O lekach homeopatycznych, które też znajdują się na indeksie. Jak wiemy, nasze Ministerstwo Zdrowia doprowadziło do tego, że został zamknięty na Śląskim Uniwersytecie Medycznym kierunek homeopatii. A homeopatia to nie jest metoda biochemiczna. To jest metoda biofizyczna.
Lek homeopatyczny przekazuje informację o obecności substancji, która wywołuje pożądany skutek w organizmie. I bardzo dobrze, że to jest ultrasłaby sygnał, dlatego, że nie demoluje nam wnętrza organizmu. On tylko stymuluje układ immunologiczny, tak jak szczepionka. A skoro już mówimy o szczepionkach, ponieważ tutaj też toczą się boje, chciałabym wspomnieć o Louisie Montagnierze. Niestety nie miał szczęścia w swojej ojczyźnie, we Francji, podobnie jak Benveniste i swoją karierę naukową kontynuuje w tej chwili w Azji. Jest twórcą szczepionek homeopatycznych, które są zdecydowanie bardziej skuteczne, wielokrotnie skuteczniejsze niż szczepionki tradycyjne, konwencjonalne i co najważniejsze nie szkodzą, nie mają żadnych efektów ubocznych, nie mają trujących składników, które również demolują nam organizm. I uważam, że warto o tym wiedzieć. Homeopatią u nas zajmują się ośrodki naukowe. Dlaczego nikt nie korzysta z ich doświadczeń? Dlaczego tę technikę radzenia sobie z chorobami tępi się?
Tak prawdę powiedziawszy, mikrob nie jest naszym wrogiem. Nasz układ immunologiczny by sobie z nim znakomicie poradził, gdybyśmy my żyli zgodnie z naturą. Bo to my, niszcząc nasze ciało i jego funkcjonowanie, powodujemy, że nie jesteśmy w stanie stawić obrony wtedy, kiedy to jest konieczne. Nasze ciało nie jest w stanie się bronić na skutek stresu, na skutek zewnętrznego zagrożenia. Obojętne, jakiekolwiek by ono nie było. My stajemy się wtedy bezbronni. Nasze ciało nie jest w stanie jednocześnie bronić się i rozwijać i działać na korzyść naszego dobrostanu. Jeśli chodzi o metody biofizyczne, jeszcze chciałabym zwrócić uwagę państwa na aparat, który został opatentowany przez Gittera Broeyarsa. Jest to aparat, który bazuje na częstotliwości charakterystycznej dla częstotliwości naszych ciał, ale jest wzbogacany o dodatkową częstotliwość, którą się nakłada na sygnał podstawowy i modyfikując tę dodatkową częstotliwość można ją dopasować, nie całkowicie, ale przynajmniej w ogólnych zarysach do naszego kodu identyfikacyjnego. Czyli krótko mówiąc, pod jego wpływem jesteśmy w stanie zmienić stan swojej świadomości w ten sposób, że dostajemy dostęp do tego, co w zwykłym stanie czuwania jest dla nas niedostępne.
Zmieniamy wtedy swój stosunek do innych, zmieniamy swój stosunek do siebie, do całości rzeczywistości, czujemy się z nią wzajemnie powiązani. Jesteśmy w stanie pobrać informacje z pola punktu zerowego, czy też z energii próżni, bo to w gruncie rzeczy jedno i to samo, które pozwalają nam zrozumieć, co w naszym organizmie źle funkcjonuje i dlaczego.Dlaczego nam się w życiu nic nie udaje? Dlaczego mamy złe relacje z innymi? Te informacje napływają do nas wtedy bez przeszkód. Jesteśmy w stanie zmienić swój stosunek do siebie, do świata i do innych istot żywych. Poprawienie naszego dobrostanu skutkuje tym, że jednocześnie poprawia się nasz stan zdrowia. Na co chciałabym tutaj zwrócić uwagę? Jest to podwójny aspekt tego odkrycia, ponieważ ten wynalazek został właściwie zastopowany przez lobby farmaceutyczne. Nie został dopuszczony do powszechnego stosowania ani w procesie leczenia, ani w procesie przywracania zdrowia, nawet w takich sytuacjach, kiedy konwencjonalna medycyna jest bezradna. Ponieważ ten aparat był w stanie nawet regenerować struktury mózgowe w taki sposób, że cofała się choroba Parkinsona czy Alzheimera.
Ponieważ autor tego patentu doszedł do wniosku, że jest to coś niezwykle istotnego dla całej ludzkiej populacji, opublikował swój patent w internecie. Każdy z nas ma do niego dostęp. Może sobie wręcz sam tego rodzaju urządzenie sporządzić i z niego korzystać. Drugim aspektem, oprócz medycznego, chciałabym zwrócić uwagę na to, co zrobił ten człowiek. On udostępnił swój wynalazek wszystkim, nie biorąc za to ani jednego centa, ani jednego euro, dolara. W tej chwili euro, bo to Niemiec jest autorem tego.
[01:09:02] - Jak się nazywał?
[01:09:02] - Dieter Broers. Macie państwo jego nazwisko w tej książce.
[01:09:13] - Jak się ten wynalazek nazywa?
[01:09:15] - Megawave. Mega wave jak fala angielska. Ale myślę, że resztę to już państwo sobie przeczytacie. Ten aparat może być bardzo ważny w przypadku eliminacji kary śmierci, bo proszę zwrócić uwagę, kara śmierci też jest sprawą dyskusyjną, dlatego, że eliminacja kary śmierci na skutek tego, że przecież życie jest święte i nie wolno go odebrać, tylko Bóg ma prawo go odebrać, doprowadziła do tego, że wyeliminowaliśmy tę karę z kodeksów praw. I proszę zwrócić uwagę, jakiej patologii ta eliminacja stała się przyczyną. Zakwialiśmy równowagę pomiędzy prawami mordercy, który morduje bezkarnie, bo jego życie będzie chronione przez prawo, a jego ofiary, która jest bezbronna i której prawo nie daje żadnej ochrony, dopóki zbrodnia nie zostanie dokonana. Proszę zwrócić uwagę, że wykorzystując Megawave do zmiany świadomości takiego zbrodniarza, jesteśmy w stanie wyeliminować karę śmierci, nie odbierając potencjalnym ofiarom takiego osobnika szansy do życia. Dlaczego? Dlatego, że on zmieniając swój stosunek do całej reszty istnienia, automatycznie przestaje być dla nas groźny. To, czego nie jest w stanie zrobić psychoterapia psychologiczna czy psychiatryczna, to czego nie jest w stanie zrobić izolacja zbrodniarza, bo on może zabić nawet w więzieniu, może zabić wychodząc na przepustkę więzienną w wyniku poprawnego zachowania.
To wszystko może zrobić ten aparat Megawave, który w tej chwili jest całkowicie, w pełni dostępny. Przepraszam, patent jest dostępny. Elektroników mamy. Nic nie stoi na przeszkodzie, byśmy zaczęli to produkować. Ale proszę zwrócić uwagę, że ci wszyscy, którzy się na nas tłuczą, którzy właściwie odebrali nam prawo do ochrony własnego życia zarówno pod względem medycznym, jak i pod względem prawnym, nie będą chcieli dopuścić do tego, żeby ten aparat był rzeczywiście produkowany na skalę masową. Dlaczego? Dlatego, że to im odbierze możliwość ściągania z nas nadmiaru pieniędzy i przez nich gromadzenia bogactwa. Proszę zwrócić uwagę zwłaszcza na ten rozdział, który jest poświęcony współpracy i rywalizacji. Ja tam bardzo dokładnie rozwinęłam wszystkie aspekty działania komórek w wielokomórkowym organizmie i porównałam z tym, jak funkcjonują ludzkie społeczności. Prawo patentowe jest źle u nas rozwiązane.
Prawo bankowe jest dla nas też źródłem dysfunkcji, ponieważ generuje pusty pieniądz.Ten tak zwany dług społeczny jest w gruncie rzeczy długiem fikcyjnym, ale to jest dług, który nam zakłada pętlę na szyję. Powoduje, że my ciągle pracujemy, nic z tego nie mając. Produkujemy i nie mamy z tego żadnych korzyści. Proszę na to wszystko dokładnie zwrócić uwagę i przemyśleć to. Tam jest to prawda wszystko wyłożone w formie kawy na ławę, ale możecie się państwo z tym nie zgodzić. Przemyślcie to. Tam są podane gotowe rozwiązania. Problem polega tylko na tym, żeby wreszcie informacja pomiędzy naszym środkiem władzy, który koordynuje całość funkcjonowania naszego państwa, był w stanie reagować na sygnały od nas. Nasza władza jest arogancka. Niezależnie od tego, czy to był okres PRL-u, czy po transformacji, władza nie była skłonna do słuchania naszych głosów, prawda?
A jeżeli nie będzie dwustronnej komunikacji, nigdy nie będziemy funkcjonować prawidłowo. Przepraszam, na tym w takim razie skończę i proszę o pytania.
[01:14:21] - Sugerowała pani wielokrotnie fakt istnienia subiektywnej, holograficznej rzeczywistości, którą kreujemy sami według naszych przekonań. A więc według wiary waszej będzie wam dane, mniej więcej coś w tym stylu.
[01:14:39] - W pewnym sensie tak.
[01:14:41] - Chodziłoby więc teraz o to, żeby zidentyfikować nasze przekonania. Są najróżniejsze metody. Mnie osobiście podoba się zadanie takiego pytania. Załóżmy, jestem konfrontowany z jakąś sytuacją i na przykład mogę zadać sobie pytanie, w co musiałby wierzyć człowiek, któremu przytrafia się właśnie dana sytuacja, wychodząc z założenia, że on jest jej kreatorem i że wszystko dzieje się według jego przekonań. Jest jakoś łatwiej, niż żebym się pytał, w co ja wierzę. Tak przychodzi, załóżmy, odpowiedź. I teraz mamy przekonanie. I teraz pytanie brzmi: według pani optymalna metoda przeprogramowania, zmiany tych przekonań, abstrahując od tego syrenka Megawave, może czy jak się nie mylę. Dziękuję.
[01:15:30] - Przeprogramowanie przekonań. Każdy z nas, jeśli jest centrum swojego wszechświata, niestety musi sam się przeprogramować. Jeżeli nie ma do dyspozycji Megawave. Nie ma innej drogi. My jesteśmy programowani, właściwie można powiedzieć, już od okresu prenatalnego. Notabene to się również wiąże z odpowiedzialnym rodzicielstwem. Też temu poświęciłam jeden rozdział w podsumowaniu. Dlatego, że kształtuje nas środowisko. Matka reaguje na środowisko i automatycznie swoją reakcję na to środowisko przekazuje w płynach ustrojowych swemu dziecku. I w płynach ustrojowych, i w swoich falach mózgowych.
Bo prawdę powiedziawszy każdy organ w naszym ciele, i pod tym względem najważniejszy jest mózg i serce. Serce ma swój własny układ nerwowy, który jest zdecydowanie silniejszy, wielokrotnie silniejszy niż mózg, jeśli chodzi o siłę rażenia. Matka przekazuje dziecku zarówno emocje, jak i przekazuje swój sposób myślenia, który oddziałuje na mózg dziecka w momencie, kiedy mózg już jest ukształtowany. Ojciec z kolei oddziałuje na percepcję matki. W związku z tym percepcja ojca i matki oddziałuje na percepcję dziecka. Dziecko jest kształtowane przez nich oboje. W momencie, kiedy się urodzi, jest również kształtowane przez środowisko, w którym się wychowuje. Znów przez rodziców. Rodzice są inżynierami genetycznymi, którzy nawet są w stanie modyfikować jego geny. Także nie powinniśmy bagatelizować tego, że dziecko jest małe i nic nie rozumie.
Dziecko rozumie znacznie więcej, niż nam się wydaje. Nie rodzi się z pustym umysłem, tak jak chciała nauka konwencjonalna. Ono już jest przygotowane do życia w momencie urodzenia, ponieważ to matka przygotowywała dla niego programy startowe. Te programy startowe już są zapisane w jego podświadomości. Podświadomości, która się znajduje zdecydowanie poza mózgiem. Także w momencie, kiedy jesteśmy konfrontowani z sytuacją, która dla nas jest niekomfortowa, to musimy się zastanowić, co jest przyczyną tego, w jaki sposób wygenerowaliśmy tę sytuację, która w tej chwili nam daje popalić. W momencie, kiedy dojdziemy do wniosku, jaka jest przyczyna, musimy popracować nad tym, żeby ją usunąć. Ta przyczyna tkwi w programie. Proszę zawsze pamiętać o tym, że w momencie, kiedy dochodzi do sytuacji konfliktowej między umysłem i podświadomością, zawsze wygra podświadomość. Umysł jest bezradny.
Reakcja instynktowna jest zawsze silniejsza, dlatego że to jest podstawowa, fundamentalna funkcja życiowa, o której pisałam w „Psychotronice”. Ona rządzi każdym żywym organizmem. Umysł ją tylko modyfikuje.
[01:19:24] - W Radiu Paranormalium wysłuchaliście państwo relacji ze spotkania w księgarni Galerii Nieznanego Świata z doktor Danutą Adamską-Rutkowską, które odbyło się 25 kwietnia 2018 roku. Zapis w wersji wideo dostępny jest do obejrzenia na profilu Nieznanego Świata w serwisie YouTube oraz na stronie Radia Paranormalium w dziale wideo.