[00:12] - INFRA Fakty. Przegląd wydarzeń anomalnych i niezwykłych. Witam w INFRA Faktach, przeglądzie wydarzeń anomalnych i niezwykłych. Mówi Michał Kuśmierz, razem ze mną jest Piotr Cielewiać. Witaj Piotrze.
[00:25] - Witam.
[00:26] - W zeszłym tygodniu i jeszcze poprzednio mówiliśmy o Wandze i ten temat ciągle powraca. Również w tym tygodniu pojawiają się coraz to nowe informacje, też związane z tym, co wydarzyło się na Półwyspie Koreańskim, gdzie doszło do zbrojnych incydentów. I powraca temat rzekomego początku III wojny światowej. I znowu przywołuje się właśnie Wangę jako tę osobę, która to jakoby przepowiedziała.
[00:53] - Tak jak powiedziałeś, ten termin wyznaczony przez Wangę minął bez większych incydentów. Natomiast po tym incydencie koreańskim jej zwolennicy wyliczyli, że ten dzień początku wojny według kalendarza juliańskiego przypada właśnie na ten czas, kiedy Korea Północna ostrzelała południowokoreańską wyspę. I co się okazuje? Ludzie po prostu chcą wierzyć w proroctwa. Masowy odbiorca bardzo chętnie poczyta sobie o proroctwach, a jeżeli nawet te proroctwa mają się nijak do rzeczywistości, to on sobie tę rzeczywistość nagnie, żeby to proroctwo mogło się spełnić. I niestety albo stety dla jasnowidzów, te ich lapidarne informacje o zdarzeniach, jakie mają się rzekomo wydarzyć w przyszłości, zawsze będą odpowiednio interpretowane do danych czasów i zawsze Nostradamus czy Wanga będą popularni. Natomiast słowo o samej Wandze. Wanga była niewidoma. Ona miała cały sztab swoich pomocników i my dzisiaj nie jesteśmy pewni, jak duża część tych przepowiedni, które przekazała, wyszła spod ręki osób z jej otoczenia. My również wiemy, co się działo potem z Wangą.
To znaczy z jej legendą, bo pod koniec życia zaczęto przypisywać jej cały szereg innych niezwykłych zdolności: od widzenia zmarłych po rozmowy z Bogiem, a nawet jak się dowiemy z lektury i z artykułów poświęconych owej niewidomej jasnowidzącej, spotkała nawet kosmitów. Także widzimy, że tutaj zbiegło się w jej przypadku wszystko, co jest możliwe w zjawiskach paranormalnych. Dlatego też warto przyjrzeć się zjawisku Wangi również od strony socjologicznej.
[02:41] - Tak. A mnie trochę przeraża taka chęć czy pożądanie właśnie tego, aby doszło do spełnienia tych nawet najbardziej przerażających wizji i doszukiwanie się podobieństw, potwierdzenia tego, o czym między innymi mówiła Wanga, jak też inni tak zwani jasnowidze.
[03:01] - Tak, myśmy kiedyś rozmawiali o tym i można dostrzec pewną prawidłowość, że jest to wyraz chyba głębokiej nieufności człowieka w samą cywilizację i w jej rozwój. I być może dlatego wszelkie te zapowiedzi jasnowidzów są tak popularne.
[03:19] - Tak. Do tematu Wangi jeszcze pewnie będziemy wracać. A może teraz powiedzmy parę słów o pewnej fotografii, która parę dni temu ukazała się w niektórych serwisach, pokazująca rzekomo potwora z Loch Ness. Po raz kolejny pewnemu świadkowi udało się wykonać zdjęcie pewnych garbów na wodzie. Rzekomo brane one są właśnie za dowód na to, że jednak istnieje ten potwór w jeziorze Loch Ness. A przecież całkiem niedawno mówiło się o tym, że on po prostu już dawno zdechł.
[03:50] - No tak, jak powiedziałeś, pewien pan sobie spacerował, nagle zobaczył na wodzie jakieś jasne garby, a potem cyk i tych garbów nie było. I tutaj pojawiły się od razu głosy, że super, Nessie wróciła. Natomiast rzeczywiście jest to chyba pierwsza obserwacja po bardzo długiej przerwie, bo rzeczywiście w tamtym roku twierdzono nawet, że potwór zdechł, w ogóle nikt nie widział. Ale dobrze trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że jak zdechł potwór, to zdechł miejscowy przemysł turystyczny. Ale jak widzimy, zawsze znajdzie się ktoś, kto tego potwora będzie rad zobaczyć. Zdjęcie jest po prostu marnej jakości. Nie wiadomo, co to jest, nawet trudno powiedzieć, co to mogłoby być. Natomiast warto wspomnieć jeszcze o kilku takich ciekawszych aspektach historii o tym najsłynniejszym potworze wodnym, bo mówi się tutaj o jego zdjęciach. Najsłynniejsze zdjęcie wykonane zostało w latach 40. przez pana Roberta Wilsona.
To był pewien lekarz z Londynu. Ono jest takie najbardziej charakterystyczne, bo to jest taka głowa przypominająca głowę plezjozaura. Natomiast zdjęcie niestety było fałszerstwem. Był to jakiś model unoszący się na wodzie. Kolejne zdjęcie, które nawet przypominało to, co sfotografowano niedawno, wykonał pan Stewart. To również było coś w rodzaju wystających z wody garbów. Natomiast chyba najciekawszym incydentem związanym z potworem z Loch Ness jest historia z roku 1933, kiedy państwo Spicer — chociaż tu podaje się różnie, że to albo pani Spicer, albo pan Spicer — jadąc swoim samochodem, zauważyli naprzeciwko siebie przechodzącego wielkiego stwora z długą szyją, który coś trzymał w pysku. Była to najprawdopodobniej owca. I to chyba jest jedna z niewielu takich, powiedziałbym, ciekawych historii związanych z potworem z Loch Ness. Dlatego, że większość tych nawodnych obserwacji można wyjaśnić choćby kawałkami drewna, które przepływają przez jezioro i tworzą fale, które z daleka rzeczywiście mogą wyglądać jak poruszające się duże zwierzę.
[05:54] - Tak. Nawet jeśli chodzi o tą najnowszą fotografię, którą można obejrzeć na naszym forum, to tutaj sceptycy mówią o tym, że jest po prostu to takie specyficzne ułożenie fal, połączone też z refleksami promieni słonecznych, które dają właśnie taki efekt charakterystycznych garbów.
[06:13] - No właśnie. A jeżeli ktoś jest zainteresowany historią potwora z Loch Ness, jak też innych potworów wodnych, zapraszamy do działu kryptozoologia na naszej stronie infra.org.pl. Tam można znaleźć wiele ciekawych informacji o Nessie i nie tylko.
[06:30] - Tak. À propos najnowszych artykułów, jakie ukazały się na naszej stronie, to warto tutaj podkreślić dwa z nich. Jeden mówi o tym, że najnowsze badania naukowe potwierdzają to, że niektóre osoby rzeczywiście mają możliwość widzenia tak zwanej aury.
[06:45] - Ano właśnie, to jest taka dość kontrowersyjna sprawa, bo one mają zdolność widzenia aury, ale już ta sama aura nie jest niczym niezwykłym, niczym z ezoterycznego poletka. Bo rzeczywiście tutaj doktor Ramachandran z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego, badając pewnego pacjenta, którego nazwiska nie ujawniono Pacjenta cierpiącego na zespół Aspergera. Odkrył, że rozwinął u siebie coś takiego jak zdolność łączenia danych stanów emocjonalnych u danej osoby z kolorami. Przedtem miał z tym problem i dzięki tej swoistej synestezji, czyli połączeniu dwóch bodźców zmysłowych w jeden, był on w stanie widzieć rzekomo kolorowe aury wokół ludzi. Zaczynało się od niebieskiej, kończyło się na innych barwach, w zależności, jaki był stan emocjonalny danego człowieka. Oczywiście ten ochotnik nie był jedyną osobą, która posiadała tego typu zdolności. Sprawa jest w toku i wydaje się, że rzeczywiście uda się potwierdzić istnienie, że jest to zjawisko dla niektórych ludzi realne, natomiast nieposiadające jakichkolwiek konotacji ze światem magicznym czy ezoterycznym, bo wiele osób, na przykład wróżek, oferuje nam czytanie aury. Może i one obdarzone są tym niezwykłym dość darem. Natomiast zachęcamy, żeby zapoznać się z tym artykułem. A kolejny, o którym mówiłeś, wiąże się z czymś jeszcze ciekawszym, ale bardzo trudnym w interpretacji.
[08:21] - Właśnie mowa tutaj o artykule „Jej słodki szept”, o takim romantycznym tytule, ale mówiącym o doświadczeniach niezwykłych, tak zwanych paranormalnych czy jak to niektórzy określają z pogranicza, które wiążą się nie tylko ze spotkaniami z jakimiś dziwnymi istotami, ze spotkaniami z UFO i pasażerami tajemniczych pojazdów, ale też z pewnymi doświadczeniami religijnymi. Mowa tutaj o tym, że podczas tego typu doświadczeń świadkowie zazwyczaj słyszą dziwne dźwięki.
[08:57] - Właśnie i to pokrywają się w tak, wydawałoby się, odległych od siebie sprawach jak spotkania z duchami, poltergeistami, doświadczenia mistyczne czy nawet obserwacje UFO. I pojawia się pytanie: jeżeli świadkowie podczas tych wielu zróżnicowanych doświadczeń, choćby objawień religijnych, mówią o podobnych doświadczeniach czy doznaniach, to czy te wszystkie zjawiska określane, jak powiedziałeś, mianem zdarzeń, czy też fenomenów z pogranicza nauki czy naszego zrozumienia w jakiś sposób się ze sobą nie łączą? I oczywiście na to pytanie nie da się tak łatwo odpowiedzieć. Natomiast warto przyjrzeć się pewnym zbieżnościom, bo rzeczywiście, jeżeli sobie zobaczymy, co widziały dzieci w czasie objawienia w Fatimie lub w Garabandal, lub nawet w Medjugorie, to dojdziemy do bardzo ciekawych wniosków, że te zjawiska wszystkie, które określamy mianem paranormalnych, one w wielu aspektach wzajemnie się przenikają. I dowodem na to są choćby takie miejsca, w których te zjawiska się koncentrują, jak to słynne ranczo Skinwalkera czy inne tak zwane strefy anomalne.
[10:07] - Tak jest. A jeszcze do tego dodajmy właśnie to, o czym żeś wspomniał, czyli te pewne doznania mistyczne, które wywoływane celowo, wewnętrznie poprzez jakiś rodzaj ćwiczeń tak zwanych duchowych. I również podczas tego typu doświadczeń występują również podobne doznania słuchowe. Także zapraszam państwa do zapoznania się z tym artykułem, jak też tymi poprzednimi, o których żeśmy mówili. Zapraszam do udziału w naszym forum, jak też w czatach, które organizujemy zazwyczaj w weekendy: piątki, soboty i niedziele. Staramy się zapraszać tam interesujących gości. Adres do czatu znajduje się na naszym forum, jak też na stronie głównej www.infra.org.pl. Dziękuję Piotrze za udział.
[10:55] - Ja również.
[10:56] - Zapraszam za tydzień. Dziękuję.
[10:59] - Wysłuchaliście „INFRA Faktów”, czyli przeglądu wydarzeń anomalnych i niezwykłych. W programie wykorzystano utwór CJ Rogersa pod tytułem „Back to You” na licencji Creative Commons. Realizacja Michał Kuśnierz i Piotr Cielebiaś dla Radia Wolne Media.