[01:03] - Kontrola myśli i zachowań świadków to nieodłączny element relacji o UFO. Czy możliwe, że siły stojące za tym zjawiskiem posiadają władzę nad naszymi umysłami? Czy sprawia to, że jesteśmy dla nich jedynie kimś w rodzaju marionetek? Tego będziemy dociekać w dzisiejszej debacie ufologicznej online. Przy mikrofonie Marek Sęk „Ivellios”. Po drugiej stronie połączenia internetowego są z nami współprowadzący debatę: zastępca redaktora naczelnego „Nieznanego Świata”, Piotr Cielebiaś. Dobry wieczór, Piotrze.
[01:36] - Dobry wieczór. Pozdrawiam wszystkich i witam.
[01:39] - Ufolog z Warmińsko-Mazurskiej Grupy Ufologicznej, Arkadiusz Kocik. Dobry wieczór, Arku.
[01:44] - Dobry wieczór.
[01:45] - Oraz nasz człowiek w Jarosławiu, założyciel klubu Paranormalium, Tomasz Pawlus. Witaj, Tomku.
[01:52] - Dobry wieczór. Witam wszystkich.
[01:53] - Zanim przejdziemy do tematu głównego naszej dzisiejszej audycji, tradycyjnie podam kontakty do Radia Paranormalium. Linia telefoniczna będzie czynna gdzieś około godziny 21, ale numery telefonów do nas warto zapisać sobie już teraz. Numer stacjonarny 32 746 00 08. Komórkowy 530 620 493. SMS naturalnie również odbieramy. Jesteśmy także na Skypie radio.paranormalium.pl, Gadu-Gadu 36 08 80 02. Można także pisać na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Jesteśmy też na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i portalu Infra, na grupach Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”. Mamy także konta na Twitterze i Instagramie. Jesteśmy cool, wow! A jeżeli ktoś woli, to może nam także wysłać pytania, komentarze i oczywiście, a może przede wszystkim relacje z obserwacji UFO na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. Zaczniemy od takiego pytania: jak często motyw kontroli zachowania i myśli pojawia się w relacjach na temat UFO? W jakich kontekstach występuje i co zwykle odbierają ludzie? Tradycyjnie pierwszemu oddajmy głos Piotrowi Cielebiasiowi. Piotrze?
[03:33] - Zjawisko kontroli umysłów, czy jak to nazwiemy, towarzyszy UFO chyba od zawsze, dlatego że ten temat był nieustannie poruszany w pierwszych zarejestrowanych przypadkach w latach 40. i 50. Pamiętamy, że często świadkowie mówili, że co prawda wchodzili w bezpośredni kontakt z owcami, ale odbierali od nich jakiegoś rodzaju informacje. To jest w ogóle straszna zagadka, bo okazuje się, że zarówno obiekty UFO, jak i ich pasażerowie posiadają możliwość intruzji, wdzierania się w ludzkie myśli. Można powiedzieć z drugiej strony, że mają zdolności telepatyczne. Ale jak nazwać na przykład taką sytuację, chyba już wspominałem kiedyś o tym przypadku, bodajże z Przasnysza, kiedy grupa żołnierzy zaobserwowała dziwny obiekt przelatujący nad jednostką. Jeden ze strażników wziął karabin i wycelował po prostu w lampę tego obiektu. Nie było widać za bardzo, jaki ma kształt. W każdym razie wycelował w tą lampę. Obiekt przelatywał dość nisko i nagle, kiedy podnosił fuzję, usłyszał w głowie taki zagadkowy komunikat: „Nie strzelaj” albo „Nie otwieraj ognia”, coś w ten styl, „bo będziesz porażony”. Ciekawa sprawa, prawda? Przelatuje w górze jakiś twór techniki i on nagle wysyła osobie w dole taki wyraźny komunikat nakazujący określone zachowanie. Z opisów różnego rodzaju bliskich spotkań różnego typu znamy inne przypadki, kiedy dochodziło do takiej wymiany myśli i to ma bardzo różny charakter. Pamiętacie na pewno taką wręcz kultową historię z Polski, nie wiem, czy mnie dobrze było słychać przez chwilę, taką niemal kultową historię z Gdyni lub ze Szczecina z 1986 roku. Teraz już nie pamiętam, ale to chyba był Szczecin, kiedy to małżeństwo G. znalazło się pod wpływem tajemniczej siły manifestującej się jako takie półprzezroczyste postaci w ich mieszkaniu, które wyraźnie nawoływały kobietę do tego, żeby z nimi leciała. Oni znaleźli się pod takim wpływem tej tajemniczej... inteligencji, czy jak to nazwiemy, bo nie wiadomo, co to było, że z jednej strony ta kobieta zupełnie poddała się woli tego oddziaływania. Mężczyzna wyszedł na dwór w poszukiwaniu tego obiektu, który ich nawoływał. Znamy wiele innego rodzaju historii, w których to się wydarzyło, w których doszło do czegoś, co możemy nazwać kontrolą myśli i zachowania świadków. My w dzisiejszej debacie postaramy się nakreślić kilka ciekawszych historii. Najlepsze są oczywiście historie z naszego padołu, z naszego terenu, historie z Polski, bo one są nam najbliżej i one pokazują, co tak naprawdę ludzie czują i jak to interpretują w naszym kraju. Oczywiście za granicą też się to wszystko dzieje. Znamy różnego rodzaju historie, chociażby abdukcji. Najwięcej ich jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie ten motyw kontroli umysłów jest notowany niemal w każdym przypadku. I to właśnie na polu abdukcji, czyli uprowadzeń przez istoty pozaziemskie, mamy chyba najbardziej niepokojące przykłady tego, jak jest on stosowany. Bo tam przecież ocieramy się o historie, kiedy świadkowie są dosłownie wyłączani, kiedy ich świadomość jest wyłączana i tracą zupełnie pamięć, której fragmenty do nich potem powracają. Odpowiadając na pytanie, w jakich kontekstach i w jakich formach występuje ta kontrola umysłu w przypadku spotkań z UFO, możemy powiedzieć, że to jest bardzo szerokie spektrum. Od takich zwyczajnych przypadków, kiedy człowiek spotyka dziwny obiekt i odbiera od niego na przykład jakiś komunikat albo przykładów takich, kiedy dostaje się w pole oddziaływania tego obiektu, nie słysząc nic w głowie, ale czując się zupełnie wyciętym z rzeczywistości, patrz: tak zwany czynnik Oz, po historie już bardzo bliskich kontaktów, kiedy to ludzie wchodzili w zetknięcie z zagadkowymi istotami nieznanego pochodzenia, niepochodzącymi prawdopodobnie z Ziemi, które przejmowały nad nimi kontrolę. Dlaczego to robiły, to będziemy dzisiaj próbowali w jakiś sposób ustalić. Nie chcę tutaj odpowiadać na najciekawsze pytania, ale wydaje mi się, że kwestia kontroli myśli, kontroli zachowania i kontroli świadomości ludzi przez tą siłę, która drzemie za zjawiskiem UFO, jest czymś kluczowym dla prób naszego zrozumienia tej zagadki. Dlatego, że ona nam uświadamia tak wyraźnie i pokazuje nam wyraźnie, że my jesteśmy traktowani, i to mówię po raz kolejny, jako swego rodzaju drugorzędna instancja, ktoś, z kim nie należy się liczyć w pierwszym rzędzie i ktoś, kogo można traktować tak, jak my traktujemy chociażby małpy w laboratorium. Ale jest też druga sprawa. Okazuje się, że niektórzy sugerują, iż tak naprawdę ta kontrola umysłu i tego typu inne incydenty notowane w historii ufologii mogą tak naprawdę dotyczyć eksperymentów absolutnie ludzkich. To też jest druga strona dzisiejszej dyskusji, choć też strona bardzo mroczna i taka, o której de facto wciąż mało wiadomo. Arku, jak to jest z tą kontrolą umysłu, zachowania świadomości w czasie spotkań z UFO?
[10:29] - Tak jak mniej więcej powiedziałeś, to dotyczy nie tylko takich dużych spotkań i takich twarzą w twarz, oko w oko z obcym, ale też i takich obserwacji z daleka, z powiedzmy około 100 metrów czy nieco więcej, gdzie świadek odczuwa, jakby ten obiekt ukazywał się akurat specjalnie dla niego i specjalnie mu się ukazał z jakiegoś powodu. Oczywiście o tym powodzie ciężko jest cokolwiek powiedzieć, bo po prostu takiego powodu ciężko znaleźć. Niemniej jednak takie odczucia są. Między innymi ten ostatni przypadek, który był w Starych Juchach. Świadek też mówił, że miał takie wrażenie, jakby ten obiekt ukazał się i oblatywał dookoła, bo ona tam przychodziła, ta pani, dookoła domu i akurat ten statek, ten obiekt podążał za nią. Miała wrażenie, jakby specjalnie manifestował się dla niej. I takich przykładów, takich obserwacji, takich wrażeń, z takimi wrażeniami spotykamy się dosyć często. To też jest w jakiś sposób wpływ, tak mi się wydaje, na psychikę, na odbiór człowieka tych fenomenów.Jest jeszcze jedna kwestia, mianowicie bardzo często przy obserwacji świadkowie pukają się w głowę: „Dlaczego nie zrobiłem zdjęcia temu obiektowi? Przecież miałem telefon przy sobie, miałem aparat przy sobie, miałem często kamerę przy sobie albo przynajmniej niedaleko od siebie”. Po prostu te wrażenia, które spowodowała ta obserwacja, te odczucia i wpływ tego obiektu pozazmysłowy sugeruje właśnie niewykonywanie takich zdjęć. Ja się z takim czymś spotkałem osobiście, więc było kupę myśli. Aparat w domu, 20 metrów od domu przebywałem akurat, wystarczyło pobiec, wrócić i zrobić zdjęcia. Ale patrzyłem się i miałem wrażenie tego typu, że ja obserwuję obiekt, obiekt obserwuje mnie, ktoś z tego obiektu i nie trzeba robić zdjęcia, bo będzie słabo widać. Będzie to proste zdjęcie, z którego i tak nic nie wyjdzie, a z lepszymi zdjęciami na pewno jeszcze się spotkam. Takie odczucie. To też jest w jakiś sposób wpływ obiektu czy tych osób na świadka, na człowieka. Człowieka jest w sumie bardzo łatwo zahipnotyzować, wprowadzić go w taki stan biernego obserwatora. Takie doświadczenia nad wprowadzaniem człowieka w hipnozę były już prowadzone w XVIII wieku. Z tego, co pamiętam, robił to we Francji pan Messner. Nazywało się to mesmeryzm i polegało w sumie na uspokojeniu człowieka, a następnie gwałtownym bodźcu, który go wprowadzał właśnie w taki stan hipnozy. Wydaje mi się, że to jest coś bardzo zbliżonego albo bardzo podobnego. Jest obserwator, który najczęściej po prostu w spokojny dzień patrzy się w niebo, widzi ten obiekt i to jest na tyle dużym szokiem, że po prostu otwiera do naszego wnętrza, naszej jaźni wrota i bardzo łatwo do tego wejść. Tak jesteśmy skonstruowani. Chyba tak mi się wydaje. Dziękuję.
[15:15] - Dzięki. W zasadzie niektórzy mogą odnieść wrażenie, że każde spotkanie z UFO kończy się czymś takim. Nie jest tak, bo ta kontrola umysłu, czy jakkolwiek to nazwiemy, występuje w niektórych tylko przypadkach. To znaczy nie jesteśmy w stanie też określić, w jakich warunkach ona się pojawia, choć są pewne przesłanki, o których zaraz będziemy mówić. Niektórzy sugerują, że dochodzi do niej, kiedy człowiek znajdzie się za blisko tego obiektu czy tych istot i może zobaczyć, kim tak naprawdę są. Może ich zobaczyć od drugiej strony. Ale tutaj bardzo ciekawy wątek poruszyłeś związany z hipnozą, bo okazuje się, że jeżeli oni są w stanie włamać się do naszych umysłów, jeżeli są w stanie robić takie rzeczy z osobami poddawanymi abdukcji, to w zasadzie my nigdy nie możemy być pewni, jak to zjawisko wygląda naprawdę. O czym zresztą pisał Whitley Strieber, że za jedną maską tego zjawiska może się kryć zupełnie inna maska, a pod nią jeszcze inna, o której zupełnie nie mamy pojęcia. Przede wszystkim zwodniczość UFO jest jego podstawową cechą, oszustwo i zwodniczość leży u natury latających talerzy i ich pasażerów, ale o tym będziemy za chwilę mówić. Tomku, jak sądzisz, czy ta kontrola umysłów to taki element, który powinien nas przerażać w spotkaniach z ufologami?
[17:00] - Przede wszystkim wydaje mi się, że w przypadkach stwierdzonych, że zaistnieje kontrola umysłu, ja bym je jeszcze podzielił na te, w których występuje faktyczna kontrola umysłu i na te, w których dochodzi do niespodziewanej reakcji naszego umysłu na coś nieznanego. Coś, o czym już we wcześniejszych debatach mówiłem, coś, z czym umysł spotyka się pierwszy raz, nie jest w stanie sobie poradzić poprzez wytłumaczenie idei tego, co widzi. Tutaj też może dochodzić do pewnego paraliżu pamięciowo-umysłowego, który powoduje, że w pewnym momencie zastygamy. To jest charakterystyczne dla wielu rzeczy, w których człowiek zobaczy coś dziwnego, zastyga i w pewnym momencie doznaje pewnego zatrzymania w czasie, bo nie wie, o co chodzi. Zanim umysł mu się dostroi do tego, co faktycznie widzi, to zjawisko może zaniknąć. A efekt tego, że było się pod wpływem czegoś, że się nie mogło nic zrobić, że się czuło sparaliżowanym, pozostaje. Również nie należy pomijać tutaj kwestii podświadomego strachu i obawy przed nieznanym, że człowiek przestraszony
[18:30] - Przestraszony, niepotrafiący sobie z czymś poradzić. Dochodzi do tak zwanego wycofania i w tym momencie są włączone tylko podstawowe receptory, które bardzo obniżają percepcję postrzegania, bo wyłączane są rzeczy. Dochodzi do instynktu samozachowawczego w umyśle, który nie chce dopuścić czegoś, co może spowodować jego uszkodzenie. Natomiast jeśli chodzi o kwestię kontroli umysłu, o której mówimy, to nie tylko jest wpływ w tych opisywanych różnych rzeczach, to jest nie tylko wpływ bezpośrednio na sposób postrzegania, ale również dochodzi do wpływu na sposób nie tyle postrzegania fizycznego, ale również mamy przypadki tych utrat czasowych, tego stopingu czasowego, który występuje, gdzie ludzie tracą czas w trakcie tego bądź nawet tracą rachubę tego czasu. Tutaj zachwiane są wszystkie cztery wymiary przy tej obserwacji. I tutaj kwestia jest taka: czy to jest zamierzone? Pytanie powstaje, czy to jest zamierzone, takie oddziaływanie na umysł, czy to jest skutek uboczny kontaktu takiego być może za bliskiego, być może za bardzo intensywnego. Tu podłoża mogą lużzyć różne rzeczy, nawet co się robiło w ciągu poprzedniego dnia, o czym się rozmawiało, jakie rzeczy człowieka interesują. Tutaj jest kwestia tego, ja bym nie celował w taką robotyzację działań przez obcych, przez te zjawiska, tylko raczej tak rozłożył na wypadkową tych wszystkich kwestii, o których wcześniej mówiłem. A mianowicie tak jak mówiłem, nie wiemy, czy jest to świadome ich działanie polegające na tym, że chcą się w ten sposób jakoś chronić, czy chcą utworzyć nas bardziej spolegliwymi, czy w końcu oni mają daleko w nosie, co my to odczuwamy. Oni sobie po prostu przylatują w jakimś celu, którego my nie znamy. A to, że my dostajemy różnych objawów, że tak powiem, psychicznych przy tych obserwacjach jest efektem ubocznym ich obecności. To na tyle.
[21:19] - Dzięki. Mówiąc o tej kontroli umysłu w czasie bliskich spotkań możemy wymienić kilka typów tego oddziaływania. Na początku mówiłem o żołnierzu, który wycelował w stronę UFO i otrzymał dziwny komunikat. Dzieje się coś takiego. Inne przypadki, jak mówili panowie, każą osobom, które spotkały UFO, zapominać o tym, co się zdarzyło. Chociażby słynna sprawa Hillów, od której się wszystko zaczęło w ufologii. Te przypadki też w zasadzie są elementem kontroli umysłów, bo one nakazują pamiętać tylko to, co ten, nie wiem, jak to nazwać, powiedzmy, Wielki Brat każe i pozwala. Są też przypadki takie, które są niepokojące, jak ta historia Mariana i Czesławy G., kiedy to oni zostali po prostu opętani przez tą tajemniczą siłę. Nie wiem, czy ona była kosmiczna, czy nie, ale to ona kazała tej kobiecie iść do tego obiektu, który gdzieś tam był widoczny, ale był widoczny tylko dla nich. Albo taka historia z archiwum Marka Miazgi, kiedy UFO wiszące za oknem dosłownie przyciągało świadka do siebie, każąc mu praktycznie wyskoczyć przez okno. Ta kontrola zachodzi na bardzo wielu polach i ma bardzo wiele oddziaływań. Inni na przykład, jak w przypadku słynnego zdarzenia w Krośnie Odrzańskim, kiedy widziane były takie małe, niewysokie w zasadzie istotki w kombinezonach, są wyłączani z rzeczywistości. Znaczy idą spać. To właśnie o takich historiach za chwilę będziemy mówić. Kiedy pasażerowie UFO, ufolodzy czy też same obiekty, zauważywszy człowieka, postanawiają go chwilowo unieszkodliwić i wziąć pod kontrolę. Panowie, jedna z teorii mówi, że ufonauci starają się zmusić człowieka do określonych zachowań, by zniwelować jego strach albo sprawić, aby nie był niebezpieczny podczas kontaktu. Co sądzicie na ten temat? Bo ta teoria też się ciągnie w ufologii od bardzo dawna i mówi o tym, że ufonauci, eksploratorzy kosmiczni na naszej planecie po prostu uważają człowieka za stworzenie na tyle niebezpieczne, że wykorzystują jakieś elementy kontroli umysłu i zachowania tylko po to, żeby zachować między nami dystans. Darku?
[24:11] - Mamy bardzo dużo takich przypadków. Z reguły takie najprostsze to są te przypadki, gdzie dochodziło do spotkań z wojskowymi. I to nie tylko tego typu przypadek, o jakim mówisz, ale też te głośne przypadki dotyczące pilotów wojskowych, którzy mieli przechwycić obiekty.
[24:38] - Brali na cel, próbowali strzelać i raptem nie udawało się, bo coś tam wyłączyło całe urządzenia w samolocie. Ale gdy ci piloci wracali już na ziemię i oczywiście ten samolot musiał przejść wszystkie badania, dlaczego nie doszło do przechwycenia, co uniemożliwiło mu ten strzał czy wysłanie tej rakiety. Okazywało się, że wszystko jest w porządku i nie ma żadnego śladu ingerencji w ten samolot z zewnątrz, w te systemy z zewnątrz. Tu należałoby się dopatrywać tego, że to była ingerencja nie tyle w samolot i jego systemy, co bezpośrednio w pilota, który po prostu wydawało mu się, że nie może strzelić. Wydawało mu się być może, że nie może pociągnąć za ten wihajster, który uruchamia cokolwiek i po prostu dlatego nic z tym nie zrobił. To jest całkiem inne spojrzenie na to, bo w sumie skoro potrafią te osoby czy te postacie, czy to UFO oddziaływać na ludzi, to jest bez sensu, by oddziaływali na urządzenia, na coś takiego, co dosyć ciężko jest wyłączyć i włączyć z powrotem. Trzeba by było naprawdę jakiejś super technologii. Natomiast wpływ na człowieka jest stosunkowo bardzo prosty. Takie zdarzenie miało miejsce w Iranie między innymi, ale o tym bardzo często donoszą piloci. Bardzo często takie zdarzenia były w Związku Radzieckim i były też w Polsce. O takim przypadku mówił między innymi major Makieła, że w momencie, kiedy brał na cel, nie mógł strzelić. Wystarczyło, że tym fotosnajperem, bo tam nie strzelali, tylko próbowali robić zdjęcia, niemniej jednak to było bardzo zbliżone. W momencie, kiedy odlatywali od obiektu, raptem okazało się, że wszystko działa, nie ma żadnego problemu z tym. Więc tego typu oddziaływanie jest jak najbardziej rzeczowe. Tak, wydaje mi się, że do takich zdarzeń na pewno dochodzi i w momencie, kiedy wiadomo, że człowiek dysponuje urządzeniami, jest szczególnie niebezpieczny. Taki wpływ jest. Natomiast innym wpływem będzie to, żeby można było postradać pamięć i żeby się to nie ciągnęło. My to samo robimy, jeżeli chodzi o zwierzaki w momencie, kiedy farmakologicznie coś chcemy zrobić, po prostu zwierzęta się, ludzie też, ale to z innego powodu. Ale bardzo często podaje się środki jakieś właśnie takie jak Reanimal, który sprawia, że działanie uspokaja. Z tym że oni po prostu nie działają farmakologicznie, działają w sposób lepszy, bo działają na psychikę, dlatego że skoro mają inny metabolizm, przystosowanie się do metabolizmu ludzkiego i odkrycie, jakie substancje powodują właśnie takie otumanienie z lekka i zaburzenia pamięci, które wpływają bardzo dobrze na psychikę. Utraty pamięci bardzo często są w sumie dobrodziejstwem dla człowieka. W momencie, kiedy odkrywa właśnie te wszystkie zdarzenia, które mimo jego pamięci, mimo jego woli są dokonywane, dochodzi do prawdziwej traumy i prawdziwych zaburzeń psychicznych, które należałoby leczyć. Natomiast dopóki nie pamięta, owszem, jest ten ból braku pamięci, ale nie ma tej traumy, że się dało zrobić z siebie jakieś zwierzątko doświadczalne. Dziękuję.
[29:33] - Dzięki. Weźmy dla przykładu sprawę z Chałup. Tę słynną sprawę z Chałup, kiedy pewien artysta malarz, udawszy się na wakacje, spotkał na swojej drodze zagadkowe postaci trochę przypominające to, co było widziane w Emilcinie, którego rocznica tego zdarzenia, incydentu z udziałem Jana Wolskiego, 40. okrągła rocznica już minie nam w sumie na dniach. Tam doszło do takiego zdarzenia. Arku, nie wiem, czy to było dokładnie tak, bo już też nie pamiętam w 100%, bo ta sprawa w ogóle, co ciekawe z Chałup, ona była opisywana w literaturze w sposób bardzo różny, często w zależności od autora, bo inaczej pisał o tym Bzowski, inaczej pisali o tym inni ufolodzy. Tam ponoć zachowały się jakieś zdjęcia pozostawione przez ten obiekt, których nikt nie widział. Ale jaki to ma związek z tematem naszego dzisiejszego odcinka? Otóż tam w dużym skrócie doszło do takiej sytuacji, że ten facet sobie przechodził po prostu taką popularną ścieżką wśród spacerowiczów i nagle zobaczył tam dwie dziwne istoty.Tak i on odebrał chyba wtedy taki komunikat: nas tu nie ma, nie patrz na nas, przejdź i nie reaguj. Tak to było mniej więcej. Może nie odebrał tego tak w głowie w 100%, ale mniej więcej takie miał wrażenie, że oni się zachowywali jak kameleon przyłapany przez drapieżnika albo zaniepokojony. Czyli oni się starali wtopić w tłum i sprawić, żeby byli dla niego niewidoczni. I coś takiego, wydaje mi się, jest całkiem częste w przypadkach spotkań z UFO i ufonautami. Choć oczywiście nie zawsze, bo znamy takie zdarzenia, kiedy te istoty nie reagowały w ogóle na obecność człowieka albo przejmowały kontrolę i wcale nie próbowały tego obserwatora w jakiś sposób unieruchomić lub uśpić. To mnie troszeczkę dziwi, bo ta teoria mówiąca o tym, że oni wykorzystują kontrolę umysłu tylko po to, żeby człowiek nie doznał większej traumy albo nie zaszkodził im w czasie tych ich dziwnych aktywności na Ziemi, ma moim zdaniem zastosowanie tylko do takiej hipotezy, która mówi, że obcy, którzy tu przylatują, są eksperymentatorami, że przeprowadzają tu jakieś potajemne badania. Chociaż nie na jakąś wielką skalę, po prostu zbierają sobie próbki, obserwują nas sobie tak wesoło, nie ingerują za bardzo, a kiedy ktoś się im napatoczy na drogę i nie mają z nim co zrobić, to go po prostu sobie troszeczkę uśpią albo sparaliżują i wtedy wszystko jest okej, bo pozwala im to uciec. Ale Tomku, czy ta hipoteza, która mówi, że podczas bliskich spotkań ufonauci paraliżują człowieka, bo przejmują nad nim kontrolę, nie ma w sobie pewnych luk? Bo nagle się okazuje, że kosmici mają się nas bać, bo jesteśmy niebezpieczni, a z drugiej strony są to przecież istoty, które potrafią wszystko. Czyli nagle nie potrafią zapanować nad sytuacją, muszą przejmować kontrolę nad człowiekiem, nie mogą po prostu wymazać zupełnie z pamięci tego, co mu się przydarzyło. Oczywiście to ma swoje filozoficzne konotacje, co teraz mówię. Jak w ogóle podchodzisz do tej hipotezy mówiącej, że ta kontrola umysłu w czasie bliskich spotkań ma taki cel, o jakim przed chwilą mówiliśmy?
[33:29] - Ja się przyznam szczerze, że w tym przypadku skłaniałbym się do teorii mrówek, o której dużo mówiliśmy i angażowania się w ingerowanie, porównania nas i mrówek w tym momencie i w drugą stronę my jako mrówki. Wydaje mi się, że zbytnio byśmy się nie angażowali, chcąc ukierunkować mrówki, żeby się przeniosły z jednego miejsca na drugie, czy jakiegokolwiek wpływu, jaki byśmy chcieli wywrzeć. I dlatego wydaje mi się, że tutaj kwestia przeżyć traumatyczno-psychicznych związanych ze spotkaniami z ufonautami bądź samymi obiektami wynika po prostu ze skutków ubocznych ich obecności. Ja bym tutaj się skłaniał, że oni nie robią tego specjalnie. To jest efekt tego, że oni są, że być może dokonują jakichś eksperymentów na nas. Niemniej jednak ich działanie, ich obecność i ich nieziemskość, tak bym to określił, powoduje, że nasze ciała i umysły, bo to też trzeba łączyć z tym, że doznania są nie tylko psychiczne, ale również i fizyczne. Na poprzednich debatach o tym też dyskutowaliśmy. Więc wydaje mi się, że być może się mylę. Oczywiście tutaj cały czas się obracamy w różnych teoriach i pomysłach, na jakie wpadamy w trakcie zastanawiania się nad tym fenomenem UFO. Być może jest to właśnie efekt działań ubocznych. Przy czym występuje jakiś schemat tych różnych, niemniej jednak nie zawsze on jest taki sam. Tak jak mówiliśmy tutaj wcześniej, nie przy każdym kontakcie dochodzi do jakiegoś podporządkowania psychicznego, do wywarcia ewidentnego wpływu na odczuwanie. Można by powiedzieć, że jest tak fifty-fifty. Jest dużo obserwacji, których nie ma żadnych efektów. Są tam jakieś, ale tutaj bym się bardziej odniósł właśnie do odczuć subiektywnych związanych z kontaktem z nieznanym. Natomiast tutaj myślę, że po prostu przyjmując to zjawisko jako kompletnie niewytłumaczalne i kompletnie trudne do pojęcia w naszych systemach poznawczych, nie można również przykładać do tego jakiejś schematyczności działania i że za każdym razem nastąpi takie i takie. Oczywiście, tak jak mówię, jest to, tylko że teraz jest kwestia taka: czy problem postrzegania UFO i sposobu jego postrzegania i reakcji na niego bierze się stricte z zachowania naszego umysłu?Czy i w jakiej mierze sam nasz umysł kreuje odpowiednie zachowania i przerwy w pamięciach, i takie rzeczy, a na ile jest to wpływ tych istot i na ile ten wpływ jest przez nich kontrolowany? Czy nie jest to zasada taka, że jeżeli coś się dzieje, to ma jakieś skutki uboczne i tym skutkiem ubocznym są nasze odczucia kontroli umysłu. Natomiast w kwestii takiej, czy oni się boją naszej reakcji. Myślę, że pojęcie strachu również jest ciężko przypisać obcym, bo to jest pojęcie, które jest znane na Ziemi. Nie wiemy, czy jest znane na innych planetach, czy jest na tyle uniwersalnym pojęciem, które może kierować działaniami obcych. Nie broni mi się tu kwestia strachu. Kwestia może bezpieczeństwa biologicznego nawet, bo być może jesteśmy jedną wielką kupą paskudnych drobnoustrojów, które mogą zagrozić im, i poprzez taką kontrolę dystansują się od nas, żeby nie było kontaktu, żebyśmy nie próbowali, jak to człowiek zawsze ciekawy, dotknąć, pomacać, zmierzyć, zbadać. Tylko żeby oni mieli kontrolę nad tym, żeby oni nas badali, kontrolowali i mierzyli. Tak mi się wydaje. Strachu bym tutaj w nich nie doszukiwał. Dziękuję.
[38:37] - Dzięki. Takim chyba klasycznym przypadkiem, najbardziej znanym przypadkiem, który dał podstawę do stworzenia tej teorii, hipotezy, o której przed chwilą mówiłem, było wydarzenie z Valensole z Francji. To jest chyba jeden z tych przypadków, który gości w niemal każdej książce na temat UFO. A dotyczy to pewnego rolnika nazwiskiem Masse, który stał sobie rano gdzieś w okolicy swojego pola lawendy, kurzył sobie cygaro i obserwował, co się dzieje. W pewnym momencie usłyszał dziwny dźwięk. Przypominało to odgłos helikoptera. Wkurzył się i zobaczył, że nie jest to helikopter, ale owalny obiekt. Co więcej, ten obiekt już był na ziemi i przed nim stały dwie postaci. On był całkiem blisko tego wszystkiego. Postanowił tam podejść i w pewnym momencie zauważył, że jedna z tych istot, dość niskich istot ubranych w zielone stroje, wycelowała w niego taką różdżką i on zamarł w ruchu. On się przestał ruszać, oni sobie po prostu odlecieli. Na podstawie tego typu zdarzeń powstała hipoteza mówiąca, że ten paraliż ciała czy paraliż umysłu, czy te wszystkie elementy związane z kontrolą umysłu przez obcych są po to, żeby człowiek nie mógł przeszkodzić im ani zaskoczyć ich w akcjach, które oni podejmują. Innymi słowy, Arku, nie wiem, czy się ze mną zgodzisz, te urządzonka to były takie kosmiczne paralizatory do zatrzymywania ludzi, którzy podejdą za blisko obiektu UFO.
[40:45] - Jesteśmy oprócz tego, że z krwi i kości, także istotami energetycznymi i być może tu może tkwić pewien szczegół. A mianowicie być może, że nasze rozkrzyczane umysły, rozchwiane emocjonalnie są na tyle głośne, że przeszkadzają im bardzo skutecznie i bardzo często. I być może tego się boją. My tutaj wrzucamy do jednego worka w tej chwili niemalże wszystkie przypadki, a to tak nie jest. Z tego, co donosi literatura i z tego, z czym się spotykamy, okazuje się, że tylko nikła część tych przypadków są takie, o których można powiedzieć, że są to jacyś naukowcy czy zbieracze próbek, czy istoty takie, które odpowiadałyby nam jako wizja kosmity, który przylatuje na Ziemię. Bardzo wiele takich przypadków jest przypadkami czysto energetycznymi i tutaj takie uśpienie człowieka czy przeniesienie go, czy w jakiś sposób wpłynięcie na niego, żeby uciszyć jego emocje, może być akurat przyczyną właśnie takiego wpływu. Zresztą ten wpływ bardzo często jest dosyć globalny, dotyczy, tak jak mówiłeś wcześniej, bardziej obszaru niż konkretnej osoby. Weźmy pod uwagę to, że bardzo często pojawia się też takie coś, żeWidzą statek czy widzą postacie, konkretne osoby, natomiast wszyscy dookoła zdają się tego nie zauważać. Czyli to nie tylko udostępnienie wizji dla jednego, ale też i całkowity kamuflaż dla innych osób, które bardzo często stoją zaraz obok. Czasami się zdarza tak, że osoby robią zdjęcia, tak jak w tej chwili na Majówce czy przy jakichś takich trywialnych okazjach. I spośród kilkuset osób, które robią w tym momencie zdjęcia, na niektórych jest jakaś manifestacja energii, siły czy statku, dokonuje się dla wąskiej grupy robiącej zdjęcia i czasami tylko dla jednej osoby. Takie rzeczy też się zdarzają. Wspominałeś ten przypadek z Chałup. On był o tyle ciekawy, że pozostawił też i ślady na piasku, na ziemi. To w jakiś sposób umożliwiło nabranie pewności co do tego przypadku, że się wydarzył, bo w przeciwnym wypadku ta osoba, ten świadek byłby w zawieszeniu, bo wszyscy przechodzili tamtędy, a on jedyny się z tym spotkał. Także to też trzeba wziąć pod uwagę. Tak mi się wydaje. Z jednej strony właśnie tę energetykę człowieka, który emanuje wszystkimi emocjami, da się zrobić zdjęcie temu, bo są zdjęcia aur, tylko w wąskim paśmie tej całej energetyki ludzkiej, a z drugiej strony właśnie też i ten wpływ na wszystkich niemalże w danym obszarze. To jest nie tylko pojedyncza osoba, ale też i na wszystkich. Także to jest bardzo duży wpływ. Niestety faktycznego powodu tego wpływu ciężko jest powiedzieć, bo jest tak samo troszeczkę bez sensu jak oświetlanie statków jaskrawymi światłami. Z drugiej strony to ma być kamuflaż. Tak samo w tym przypadku. Dziękuję.
[45:56] - Dzięki. Panowie, przejdźmy do zupełnie innego podejścia, ujęcia do tej sprawy. Otóż wiele kontrowersji cały czas wywołują projekty typu MK-Ultra. Były to przedsięwzięcia skupione na, mówiąc kolokwialnie, praniu mózgów czy kontroli umysłu w dużej części. Jeżeli czytaliście książki Carly Turner, czyli badaczki UFO, jednocześnie profesorki zajmującej się językiem angielskim, to zauważycie, że wynika z nich taki prosty, dość szokujący wniosek, że istnieją pewne przypadki pokazujące, że linia między eksperymentami prowadzonymi przez CIA w ramach MK-Ultra a tym, czego rzekomo dopuszczają się kosmici, jest niezwykle cienka. I to powołało do życia taką teorię, która mówi, że wiele osób, które zostały uprowadzone lub też w jakiś sposób inny UFO włączyło im myślenie, albo ufonauci, tak naprawdę padło ofiarą spec służb. Padło ofiarą prania mózgu, jakiegoś polowego eksperymentu na obywatelach. Wiemy, że projekt MK-Ultra realizowany w zasadzie przez około 20 lat, przez 80 różnych ośrodków i niezliczoną grupę prywatnych badaczy miał na celu wywoływanie różnego rodzaju zmian stanu świadomości przez substancje psychoaktywne, ale także hipnozę. I w książkach Carly Turner znajdziemy bardzo szokujące niekiedy historie związane z tym, jak ludzie po latach sobie przypominali, czemu byli poddawani. Że jedni w swoich wizjach widzieli zarówno kosmitów, jak i ludzi. Przypomnimy sobie słynną sprawę małżeństwa Hillów. W zasadzie pierwsze nagłośnione, może nie pierwsze historycznie, ale pierwsze nagłośnione wzięcie, pierwszą abdukcję. Przypomnimy, że było to mieszane małżeństwo, które zostało zabrane na pokład dziwnego obiektu i tam spotkali bardzo nietypowe postaci o kocich oczach. Nie byli to tacy typowi szaracy. Potem byli poddani regresji hipnotycznej. Okazało się, że Betty Hill pamięta znacznie więcej. Co prawda mieli jakieś świadome wspomnienia. W każdym razie nie było tutaj wątpliwości, że się coś stało, że oni zostali gdzieś zabrani. Natomiast do dziś w zasadzie pobrzmiewają takie wnioski mówiące, że Hillowie padli ofiarą jakiegoś eksperymentu spec służb, że to, co widzieli, momentami było przez nich opisywane w sposób tak dwuznaczny. Weźmy pod uwagę samo zachowanie tych istot i ich wygląd. Oni byli bardziej podobni do ludzi, niż dzisiaj się to przedstawia. To były istoty bardzo ludzkie. To były istoty mówiące do nich w ich ojczystym języku. To były istoty też udzielające im różnego rodzaju dziwnych informacji, twierdzące, że są pasażerami pozaziemskiego statku handlowego.Wiele osób do dzisiaj wierzy, że Hillowie byli pierwszymi ofiarami, które zapoczątkowały modę na mówienie o tego typu doświadczeniach, które z kolei mogą być w jakimś stopniu, mówię o abdukcjach, generowane przez podobne eksperymenty. Tutaj wchodzimy na grunt teorii spiskowej. Uważa się, że część z tych relacji na pewno pochodzi od ludzi, którzy padli ofiarą uprowadzenia, ale nie ze strony kosmitów, tylko ze strony wojska lub służb specjalnych. Są to tak zwane MILAB-y, uprowadzenia wojskowe. Temat, o którym mieliśmy mówić już dawno, ale jakoś nam schodzi. Panowie, tutaj wkraczamy troszeczkę na pole Wolskiego Arku, bo pamiętamy słynną książkę sprzed kilku lat, kiedy pojawiła się hipoteza, że Jan Wolski został kontrolowany w swoich myślach. Ktoś zastosował technikę hipnozy po to, żeby zaimplantować w jego głowie jakieś spotkanie z UFO, które w ogóle nie miało miejsca. Czy ty w archiwach swojej pracy ufologicznej spotkałeś się z przypadkami z Polski, które wskazywałyby na to, że osoby mówiące o wymianie myśli czy bliskim zetknięciu z UFO, które powodowało efekty psychologiczne, o których mówiliśmy, mogły paść ofiarą wojskowych eksperymentów? Jak podchodzisz do tematu MK-Ultra i podobnych przedsięwzięć? Bo przecież wśród zwolenników teorii spisku od lat mówi się o tym, jakimi cudami mieli dysponować Rosjanie, Sowieci w zasadzie. Tutaj oczywiście na pierwszym miejscu jest słynna LIDA, czyli urządzenie do prania mózgu na niemal masową skalę. Czy myślisz, że niektóre historie o UFO mogą być dowodem na takie pranie umysłów i próbę kontroli umysłów na bardzo dużym polu?
[51:51] - Oczywiście, jak najbardziej. Jeżeli popatrzymy się na każdą możliwą dyktaturę, a wojsko to jest jedna wielka dyktatura, zawsze ma konotacje do tego, żeby bezwzględnie rządzić podwładnymi. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że wojny przegrywają i wygrywają generałowie, a giną zwykli żołnierze, więc tych żołnierzy trzeba posłać gdzieś i oni się mają po prostu słuchać. Taka pruska dyscyplina, że żołnierz ma się bardziej bać swojego własnego kaprala niż wroga. Od zarania dziejów, odkąd trzeba było wyruszyć w bój i kierować gdzieś hen daleko ze wzgórza, będąc bezpiecznym, na pewno rodziły się takie pomysły, żeby w jakiś sposób wpływać na ludzi, na podwładnych. Z jednej strony mamy Rosję, gdzie taka chęć jest na każdym kroku, niemalże w każdej dziedzinie. Rosję radziecką. Wpływu, podporządkowania bezpośredniego trybom machiny państwa. To będzie między innymi budowa pierwszych wykrywaczy kłamstw, wtrącanie do gułagów naukowców, żeby tam akurat pod kontrolą pełną działali, żeby po prostu w jakiś sposób ich ukierunkować, stłamsić i żeby nie byli w stanie odskoczyć. Z drugiej strony mamy drugiego wielkiego brata, który wymyślił wszystkie możliwe narkotyki, które poddawano żołnierzom. Już od czasów II wojny światowej są znane przypadki, że Niemcy podawali środki pobudzające. Amerykanie podawali. Były też takie doniesienia z naszego stanu wojennego, gdzie któryś oddział milicji przed pałowaniem otrzymywał środki chemiczne, które w jakiś sposób wzmacniały agresję. Ten wpływ na pewno jest. Wystarczy wziąć pod uwagę, że dysponujemy czymś takim jak podświadomość i wpływem na podświadomość ludzi. To jest taki wabik na wszelkie możliwe dyktatury, że nie sposób wątpić w coś takiego, że możliwość wpływu na podświadomość ludzką i ukierunkowanie działaniaCałych rzeszy ludzi. Można by było przejść nad tym do porządku dziennego. Z całą pewnością to jest. A UFO jest bardzo fajnym kamuflażem. To jest taki worek, na który można zrzucić niemalże wszystko i ludzie z jednej strony będą bali się śmieszności, mówiąc o tym, że porwało ich UFO i spotkali gdzieś w ciemnym magazynie wojskowym, co jest absurdem. Wydawałoby się. A z drugiej strony, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że najnowsze techniki samolotów latały tak wysoko i w ten sposób, że piloci pasażerskich samolotów nawet jak widzieli coś takiego, to odwracali głowę, to jest właśnie to, o co chodzi tym wszystkim ludziom, którzy będą próbowali wpłynąć na masy. To jest rewelacyjna sprawa. Tak jesteśmy ukształtowani, że można na nas wpłynąć, wpływając, wchodząc w hipnozę w bardzo, wydawałoby się, prosty sposób. Jeżeli wspomnimy Brunona Messingera, który potrafił wziąć papier i na podstawie tego papierka, zwykłego papierka w kasie w Związku Radzieckim wypłacono mu pieniądze. Mało tego, potrafił wyjść z Kremla, gdzie wszystko było w jakiś sposób pozamykane i kontrolowane. Potrafił wyjść z tych wszystkich pomieszczeń i niezatrzymywany przez nikogo, mimo takiej straży, tak dobrze zorganizowanej straży. Więc ten wpływ na człowieka musi być stosunkowo prosty i naprawdę wszyscy, tak jak powiedziałem, dyktatorzy chcieliby mieć taki wpływ na całe masy ludzi. Jeżeli teraz popatrzymy na nasze własne podwórko i to, że osoby, które nie potrafią ustać 15 minut w autobusie, a lecą z laską za jakimiś ludźmi, którzy protestują niezgodnie z ich myślami i jakimiś innymi rzeczami, to właśnie mamy taką kontrolę umysłu, tylko że troszeczkę płytszą, ale mniej więcej na tej zasadzie to się dzieje. Dziękuję.
[58:20] - I nadszedł czas, żeby oddać głos Tomkowi Pawlusowi. Tomku, prosimy.
[58:28] - Z tymi programami to było tak: wszyscy pamiętają o tym MK-Ultra, bo wypłynęło to, ale okazuje się, że to od MK-Ultra się nie zaczęło. To były bodajże trzy wcześniejsze programy. To się zaczęło od 1947 roku. Nomen omen 1947 rok, bardzo słynny rok w tych wszystkich datach. Marynarka Wojenna prowadziła taki projekt Chatter. Później był projekt Bluebird, projekt Artichoke i one wszystkie były oparte na poszukiwaniu wpływu na osobowość ludzką, na kontrolę jego zachowań poprzez środki chemiczne bądź biologiczne. Bo to były jakieś rodzaje grzybów. To była właśnie skopolamina, meskalina, to później było to słynne LSD, wymyślone przecież przez CIA, które dystrybuowało przez dobrych 15 lat. Było wyłącznym producentem i dystrybutorem LSD na cały świat, gdzie testowali różne zachowania, nie tylko gwiazd rockowych, jak niektórzy myślą. Także tutaj kwestia rozwoju tego sposobu kontroli umysłu była prowadzona od środków naturalnych poprzez środki chemiczne i następne etapy. Bo nie można stwierdzić, że w momencie zakończenia programu MK-Ultra, czyli koniec tych prac, teoretycznego końca, co zakończyło się bodajże w 1973 roku, prace tej komisji senackiej, które doprowadziły do ujawnienia tego całego programu. Technologia się rozwijała, więc z pewnością następne rodzaje, może już teraz nie tylko substancji chemicznych i biologicznych, ale również i urządzeń. Te słynne przecież wywoływanie tych różnych zachowań poprzez, można to określić, kierowanie z indywidualnych promieni pól elektromagnetycznych czy tych promieni, czy infradźwięków. Nie będę się w to wgłębiał, bo to są specjaliści. Co prawda czytałem o tym swego czasu, ale jest to bardzo fizycznie skomplikowane do wytłumaczenia. Niemniej jednak chodzi-
[01:01:23] - Tym bardziej Tomku, że okazuje się, iż niektóre z tych metod, jak na przykład słyszenie mikrofalowe, pozostają w zasadzie w ramach, na granicy
[01:01:36] - Teorii spisku, bo słyszenie mikrofalowe można by uznać za wytłumaczenie tego pierwszego incydentu opisanego dzisiaj, mówiącego, że żołnierz otrzymał jakiś przekaz od UFO. Wiele z tych metod w zasadzie, choć troszeczkę o nich wiemy, też ociera się o teorie spisku. Jakby nikt ciągle nie chciał o tych wielu sprawach mówić.
[01:02:05] - Tak, Piotrze, ale masz najlepszy przykład słynnego, można powiedzieć, humbuga, który się pojawił w latach 70. i 80., czyli tak zwanej słynnej reklamy podprogowej, czyli przekazu podprogowego. I wypowiadało się na ten temat od praktycznie 30 lat wszyscy możliwi naukowcy. Praktycznie nie stwierdzono czegoś takiego. Bo to chodziło przede wszystkim w przekazach reklamowych, że teoretycznie można było zaszyć jakąś informację w bardzo krótkim, która trafiała bezpośrednio do podświadomości i programowała w ten sposób określony rodzaj zachowania. Niemniej jednak nie stwierdzono tego, że coś takiego miało miejsce. Co prawda Alfred Hitchcock nawet próbował stosować w swoich filmach takie przekazy podprogowe, niemniej jednak było to zamierzone, bo kwestia takiego przekazu audiowizualnego podprogowego była łatwa do prześledzenia mimo wszystko poprzez odpowiednią analizę danego przekazu audiowizualnego. Także tutaj kwestia jest teraz taka: czy my naprawdę nie będziemy wiedzieć? Bo jakbyśmy wszystko wiedzieli, to byśmy mogli się chronić przed tymi różnymi rodzajami. Ja jestem zwolennikiem tych teorii, które mówią, że nasza wiedza na temat działań tak zwanych czarnych projektów Black Ops czy wszystkich innych tego rodzaju rzeczy to jest jakieś 10% tego. I to jest jeszcze na dodatek kontrolowany przeciek. Dlatego można sobie tutaj popuścić wodze fantazji, bo na pewno nikt nam nie zarzuci wielkiego science fiction, gdzie naukowo jest to dowiedzione, że jest taki rodzaj oddziaływania. Kwestia jest tylko taka, czy jest to prowadzone. I następna kwestia taka: czy jest to w jakimś stopniu już opanowane na taką zasadę, że możemy mieć jakieś urządzenie, wymyślić, ale jeszcze do końca nie poznać jego zasad działania, prawda? Czyli kontrolować efektów tego urządzenia. Także mi się wydaje, że tutaj te kwestie związane z kontrolą umysłu prowadzone przez agencje, przez tak zwane te służby, czy jak kto woli, przez rząd światowy. Jakby ich nie nazwać, to i tak nie będziemy wiedzieć dokładnie, kim oni są. Uważam, że są jak najbardziej uprawnione i wszelkie metody będą jak najbardziej możliwe do realizacji przez nich. Bo jeżeli posunęli się do tego, gdzie mamy przykład tego, wyleciała mi w tej chwili ta nazwa tej miejscowości francuskiej, której ponad 500 osób czy 50 osób, nie wiem dokładnie. Tak, w 1950 roku to chyba było. Gdzie poddano eksperymentowi. Zaraz ja sobie znajdę, jak się nazywała ta miejscowość dokładnie. Przepraszam. Nieważne. Nie znajdę w tej chwili. W każdym razie rzecz polega na tym, że doszło do pewnego szału w pewnej francuskiej miejscowości, gdzie ponad trzy osoby zginęły. Zrzucono to na efekt jakiegoś grzyba, który się tam po prostu zalęgł w tej miejscowości i wszyscy ludzie, można określić to, że zwariowali. Ale co się okazało? Okazało się, że w tym samym czasie były prowadzone badania właśnie w tych projektach, w projekcie Bluebeard i projekcie Artichoke, które zajmowały się właśnie masowym wpływem na zachowania ludzi. I to najprawdopodobniej był efekt początkowego badania wpływu LSD i takich rzeczy. Także wydaje mi się, że tutaj by trzeba było naprawdę odrębną debatę, może niekoniecznie ufologiczną, zrobić na temat tych działań, tych czarnych działań, gdzie są świadkowie. Gdzie ci świadkowie, co prawda jak zwykle emerytowani, pojawiają się i zaczynają mówić o pewnych rzeczach. Niemniej jednak uważam, że jest coś na rzeczy i sam fakt wykorzystywania w tleUFO ma jeszcze drugie dno, a mianowicie takie: jednocześnie w fantastyczny sposób powoduje kontrolowanie środowiska ufologicznego. Poprzez kontrolę umysłu i przekazywanie, że to jest być może uprowadzenie przez UFO, mogą kształtować, jak się będzie w danym okresie pisać, mówić o UFO. Mogą dyskredytować w kapitalny sposób osoby. Bo jeżeli przejmiemy kontrolę nad tą osobą, a czytałem opowieści o efektach LSD, o różnych innych środkach chemicznych i biologicznych, które powodowały oprócz uzależnienia, co jest efektem, które już samo w sobie powoduje to, że człowiek jest spolegliwy wobec tego, który mu ewentualnie dostarcza źródło zaspokojenia potrzeb wynikających z nałogu. Oprócz tego jeszcze dochodzi do trwałych zmian w mózgu, chorób psychicznych, które są spowodowane właśnie zachwianiem równowagi chemicznej mózgu. Drobne dawki różnych innych leków powodują, że ta osoba jest w pełni kontrolowalna i wręcz jest całkowicie uzależniona od osoby, która może sterować całkowicie rodzajem jej wypowiedzi w sposób świadomy i podświadomy w tym momencie, bo wywołuje określone reakcje w mózgu. Goście mają opracowane chemiczne zasady, co tam się w tym mózgu dzieje po podaniu określonej substancji i wiedzą, jak kontrolować rodzaj tego. To jest już na pewno do tego stopnia doprowadzone, że nie jest problemem wykreować określony rodzaj wypowiedzi, określony rodzaj postawy u osoby uzależnionej. Może nie tyle uzależnionej. Ona nie jest świadomie uzależniona, ona jest po prostu sterowana poprzez chemię wstrzykiwaną w nią bądź poprzez stany hipnotyczne. Przy czym tutaj bym powiedział, że stany hipnotyczne może to się jedno z drugim uzupełnia: stany hipnotyczne plus uzależnienia chemiobiologiczne. Taki człowiek jest całkowicie sterowalny i można mu powiedzieć, żeby powiedział, że go UFO porwało, a za dwa miesiące wsadzić go do psychiatryka ze stwierdzonymi ewidentnymi objawami schizofrenii, bo przecież może słyszeć jakieś głosy wywoływane jakimiś procesami chemicznymi w mózgu i będzie miał objawy zwykłej schizofrenii. W ten sposób się bardzo łatwo dyskredytuje kolejnego channelingowca czy osobę, która jest pojedynczym świadkiem jakiegoś zdarzenia związanego z fenomenem UFO. Wydaje mi się, że oni sobie fantastyczną przykrywkę znaleźli poprzez UFO do robienia rzeczy takich, które im są potrzebne, a jednocześnie świetny cover robią, przykrywając to wszystko, wrzucając to wszystko do tego, że to jest złe UFO, które przyleciało, które robi badania. Nie wnikam. Te zjawiska mogą się wzajemnie pokrywać. A może nasza przebiegłość ludzka jest taka, że wzięliśmy: „Ach, to sobie weźmiemy i wykorzystamy UFO dla naszych potrzeb, a przy okazji tutaj jeszcze sobie pokontrolujemy te społeczeństwa. Zobaczymy, jak oni będą się zachowywać, do jakiego stopnia można doprowadzić i jaką grupę dużą ludzi doprowadzić do całkowitej uległości i całkowitego skontrolowania poczynań, zachowań”. Bo to chodzi również o rodzaj zachowań. Tutaj można by było również powiedzieć, że ta kontrola umysłu może mieć bardzo komercyjne podstawy. Może nie w przekazach podprogowych, ale w pewnego rodzaju autohipnozie, jakiejś hipnozie zbiorowej dotyczącej kreowania konkretnych potrzeb dla społeczeństwa: zakupu tego czy tamtego czy poparcia tego lub tego. Tak że tutaj się otwiera bardzo duże spektrum dla działań, a UFO stanowi kapitalną przykrywkę dla tego, żeby wszystkie te działania wrzucić, że to wariaci, którzy mówią o UFO, sobie to wymyślili. Nie ma żadnych programów kontroli umysłu, a jak już są, to może to faktycznie jest UFO. Troszkę się rozgadałem. Dziękuję.
[01:13:03] - Dzięki. Tutaj szukałem nazwy tej miejscowości, o której mówiłeś. Ona się nazywa Pont-Saint-Esprit.
[01:13:11] - Wiedziałem, że coś będzie ze spirytusem, czyli z duchem.
[01:13:15] - I to było w roku 1951.
[01:13:17] - Aha.
[01:13:19] - Właśnie, jak podchodzić do kontrowersji związanych z tajnymi planami, jakimi straszą zwolennicy teorii spisku mówiącymi o kontroli umysłu? Czy to jest wykorzystywane na masową skalę? Wiele osób uważa, że nie. Ale jeżeli uświadomimy sobie, że w zasadzie cały nasz obraz rzeczywistości generowany przez tak zwany system od małego jest de facto zmanipulowanyŻe wmawia nam się, że normalność to jest takie, a takie zachowanie, a nie takie czy inne, to uświadomimy sobie, że po co wykorzystywać aż tak drastyczne środki kontroli obywateli, skoro oni się sami kontrolują? Przecież-
[01:14:07] - Mają telewizję.
[01:14:08] - Tak, mają telewizję, mają internet i tutaj chyba niepotrzebne są żadne urządzenia do prania umysłu. Wystarczy odpowiednio zakręcić opinią publiczną, żeby uzyskać wspomniany efekt. Tak mi się wydaje. Ale jeżeli chodzi o tego różnego typu oddziaływania badane w ramach programów typu MK Ultra, to przychodzi mi do głowy, że tam testowano często środki chemiczne. Natomiast w przypadku spotkań z UFO mamy do czynienia raczej z oddziaływaniem prawdopodobnie lub najprawdopodobniej opartym o promieniowanie elektromagnetyczne, to znaczy czymś w rodzaju tego słyszenia mikrofalowego. Słyszenie mikrofalowe to jest technika, która pozwala wygenerować głos w głowie osoby, ofiary i ta osoba będzie sobie słyszała w głowie jakieś szepty i może zostać zamknięta w psychiatryku albo zmuszona do jakiegoś określonego działania. Słyszeliście zapewne te historie o psychopatach, którzy dopuścili się zbrodni i twierdzili, że popchnęły ich do tego jakieś głosy. Istnieją teorie spiskowe, że właśnie to słyszenie mikrofalowe może być generowane także na życzenie. Ale przecież całkiem niedawno pojawiła się taka informacja, że pewien dziennikarz amerykański poprosił na podstawie aktu o wolności informacji o jakieś dokumenty na temat Antify, na temat faszystów. Pewne biuro w stanie Waszyngton te dokumenty otrzymał. Tam były raporty wywiadu, a wśród tych dokumentów było też kilka obrazków związanych z wpływem broni elektromagnetycznej i innych podobnych na człowieka. I tam były takie wzmianki, że dzięki zastosowaniu odpowiednich częstotliwości, odpowiednich technik można kierować myślami człowieka, można wpływać na to, co powie, można wpływać na jego sny. Można wywoływać też takie efekty jak ból określonych części ciała, skurcze, swędzenie i tak dalej. Tych efektów było naprawdę sporo. Oczywiście od razu zasugerowano, że to wszystko to nie jakiś przeciek, tylko że to w ogóle się tam znalazło w sposób zupełnie przypadkowy, że to jest jakiś wycinek prasowy i to nie ma z tajnymi eksperymentami nic wspólnego. Ciekawa sprawa. Nim przejdziemy do kolejnego pytania, to może, Marku, otworzymy linię. Co ty na to?
[01:17:16] - Nie widzę przeciwwskazań, wręcz widzę konieczność. A więc numery telefonów do Radia Paranormalium to 32 746 00 08. 32 746 00 08. Komórkowy 53 620 493. 530 620 493. Skype: radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. 36 08 80 02. Jesteśmy też na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można także pisać do nas na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i portalu Infra, na grupach Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”. Przy okazji zachęcamy do polubienia fanpage'a tego czasopisma, a jeżeli ktoś woli, to może także wysyłać pytania, komentarze, no i oczywiście, a może przede wszystkim relacje z obserwacji UFO na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl.
[01:18:27] - Dzięki. Panowie, mówiliśmy o takich przypadkach, kiedy świadkowie obserwacji UFO otrzymywali bardzo wyraźne wskazówki czy też instrukcje odnośnie tego, jak się zachować i co zrobić. I teraz powstaje takie pytanie: czy coś takiego, czy tego typu techniki, jak wspomniane słyszenie mikrofalowe, jak to, o czym przed chwilą powiedziałem, co zostało rzekomo znalezione w jakichś oficjalnych papierach przez pewnego dziennikarza, będzie niedługo w naszym zasięgu? Innymi słowy, czy te wszystkie historie o ludziach, którzy byli nękani przez tajne służby, mogły tak naprawdę wynikać z tego, że ktoś sobie robi jakieś eksperymenty i podszywał się pod UFO? Czy, Marku, twoim zdaniem obcy naprawdę tak bardzo potrzebują gierek tego rodzaju jak opętywanie albo sczytywanie czyichś myśli, albo intruzja w czyjąś głowę? Jak sądzisz, czy te wszystkie historie, o których dzisiaj mówiliśmy, brały się z tego, że ktoś po prostu kalibrował swoją broń, niekonwencjonalną broń?
[01:20:00] - Z jakiegoś powodu ci ufonauci, tak to powiedzmy, z jakiegoś powodu to robią. To jest jedna sprawa. Drugą sprawą jest to, tak jak mówiłem i wy również mówiliście, jest to w dalszym ciągu tajny program. Być może te instrukcje podprogowe w postaci szybkich, przysuwających się, krótkotrwałych obrazów faktycznie oddziaływują na podświadomość. Może nie w ten sposób szczegółowy, który umożliwia wybór tego, a nie innego produktu ze sklepowej półki, ale być może ogólny wydźwięk na podświadomość jest troszeczkę bardziej przerażający, bo tworzy ogólną psychozę. Jeżeli te podprogowe wszystkie instrukcje przekazywane przez telewizję, dłużej czy krócej trwające, potrafią w społeczeństwie wytworzyć stan permanentnego zagrożenia, to wiadomo, że społeczeństwo będzie się skupiało wokół władzy, a do tego dąży każda władza. Tak naprawdę nie wiadomo, dlaczego powstało nazwane na Zachodzie Oko Moskwy. To jest taki olbrzymi radar. Jako sam radar jest trochę bez sensu, dlatego że skoro stoi w jednym miejscu, łatwo w tym miejscu go zniszczyć. Jeżeli będziemy mieli tysiąc radarów w jego miejsce, a tym bardziej jeżeli one będą w jakiś sposób mobilne, o wiele trudniej je namierzyć i zniszczyć, a efekt będzie prawdopodobnie taki sam. Więc wytłumaczenie, że Oko Moskwy miało służyć tylko i wyłącznie jako radar, by patrzeć, gdzie samoloty czy jakiekolwiek statki inne latają na Zachodzie, jest jakimś wytłumaczeniem, ale chyba nie o to chodzi. Natomiast jeżeli weźmiemy pod uwagę, że tak olbrzymia konstrukcja miałaby wpływ właśnie przez wydzielanie mikrofalowego szumu, który powoduje słyszenie w głowie jakichś głosów, byłby jak najbardziej skuteczną bronią i sens osadowienia go akurat w tym miejscu, a nie innym byłby jak najbardziej sensowny. Więc prawdopodobnie wszystkie możliwe mocarstwa i państwa, które uważają się za mocarstwa, i państwa, które starają się odgórnie w jakiś sposób wpływać na swoich obywateli, odkryły niewyczerpane źródło tego wpływu. I być może takie dywagacje naukowe, że w zasadzie nie ma to wpływu na ludzi, w zasadzie nie ma to wpływu na coś tam jeszcze, być może jest właśnie taką zasłonką. Taką zasłonką jest też podejrzewam, wiele przypadków kontaktów czy obserwacji UFO. Jest to wspaniała zasłonka, a oprócz tej zasłonki mamy jeszcze faktyczne to, co się dzieje. Oprócz tego, że przylatują tutaj istoty z obcych światów. Te światy niekoniecznie muszą być akurat z naszego wymiaru, bo my jesteśmy w stanie odebrać tylko trzy wymiary i dla nas czas mija w jedną stronę, jest ukierunkowany, jego upływ jest stały i tylko w tym wąskim zakresie jesteśmy w stanie zobaczyć, co się dzieje naszymi zmysłami. Troszeczkę więcej dają nam urządzenia, które budujemy, ale też żeby w jakiś sposób odebrać to, co się dzieje wokół nas, nie jesteśmy w stanie tego na dobrą sprawę sobie wyobrazić. Nie potrafimy sobie tego przełożyć na to, co na co dzień obserwujemy. A być może właśnie są istoty zarówno spoza czasu, spoza przestrzeni, energetyczne i to wszystko to jest cały konglomerat i my po prostu jesteśmy w wirze tego wszystkiego. Do tego jeszcze nachodzą nas przez cały czas te wielkomocarstwowe jakieś problemy dotyczące tworzenia jakiegoś jednego superrządu i tak dalej. Także jesteśmy, innymi słowy, w totalnym bagienku, żeby nie powiedzieć gorzej.
[01:26:03] - I tyle w sumie.
[01:26:08] - Ludzki mózg to w ogóle jest ciekawa maszynka. Okazuje się, że w zasadzie nie potrzebuje czasem zewnętrznych oddziaływań, żeby sobie samemu stworzyć kryptowspomnienia, fałszywe wspomnienia. Wiemy, że przez całe życie kształtujemy nasze wspomnienia, naszą pamięć. One są jednak bardzo zmienne i nie zawsze należy na nich polegać. Jeżeli się na przykład bada wspomnienia ludzi pod kątem historycznym, ale to inna sprawa. A te wszystkie technologie związane z implantowaniem wspomnień, stworzeniem wspomnień syntetycznych to jest kwestia czasu. Przecież całkiem niedawno ogłoszono, że czipy wszczepiane do mózgu będą pomagać osobom, które straciły pamięć albo które chorują na przypadłości uszkadzające pamięć typu choroba Alzheimera. Przywracać zagubione wspomnienia albo ich substytuty, na podstawie zdjęć, filmów, informacji ci ludzie będą mogli mieć jakiś obraz przeszłości. Teraz pytanie, skoro teraz to już jest. Skoro Uniwersytet Berkeley ogłasza, że pracuje nad tworzeniem syntetycznych wspomnień, techniki tworzącej syntetyczne wspomnienia, to do czego zdolne jest wojsko? Jakie projekty są prowadzone w ramach tych czarnobudżetowych programów? To jest bardzo interesujące, bo okazuje się, że mówiąc o kontroli umysłu ze strony obcych, dochodzimy nagle do wniosku, że my sami niedługo staniemy na progu odkryć lub też nowych technologii pozwalających na tworzenie zupełnie alternatywnych rzeczywistości, światów wspomnień w głowie człowieka dzięki czipom albo dzięki innego rodzaju zabiegom. Tomku, jak sądzisz, czy era wirtualnych wspomnień, syntetycznych wspomnień jest przed nami? Czy czipy, technologia z nimi związana pozwoli na... Albo inaczej, czy będzie to ratunek ludzkości, czy będzie to przekleństwo ludzkości? Bo przecież czipy, nanoboty czy inne wszczepiane ludziom urządzenia mogą doprowadzić do bardzo niebezpiecznej sytuacji, jaką jest powstanie kasty superludzi, którzy podporządkują sobie całą resztę.
[01:28:56] - Tak, to jest kwestia przyjmowania dobrodziejstw rozwoju nauki i techniki i prowadzenia tego rozwoju w sposób kontrolowany. To takie brzydkie słowo, ale tak. Bo przecież w tej chwili już kwestia zrzucenia nawet osobowości jest brana pod uwagę na dyski twarde. Gdzieś czytałem, że jest już to w miarę do przeprowadzenia. Kwestia tworzenia sztucznych awatarów, w których my będziemy leżeć w jakichś kapsułach i nimi sterować. W zależności od tego, ile będziemy mieli kasy, to będziemy sobie mogli kupić lepszy lub gorszy model. Nie jest ciekawa, bo tak jak ty mówiłeś, powoduje powstanie kastowości społeczeństwa, gdzie o przynależności znowu będzie decydowała zasobność portfela, a nie to, co się ma w głowie. Najprawdopodobniej społeczeństwo, nazwijmy to technologiczne, będzie powodować to, że jednak ludzie ze ścisłymi umysłami będą tą kastą, tylko znowu oni będą kastą. Będzie kasta technologów i kasta tych, którzy będą ich sponsorować. Czarno to widzę. Ten rozwój w kierunku, że tak powiem, ubezwłasnowolnienia ciała fizycznego człowieka idzie coraz szybciej. Widzimy, że coraz mniej się ruszamy, coraz mniej tego wysiłku jest. Przesiadujemy połowę życia przed monitorami takimi lub innymi. Wszystkie te działania, rozwój prowadzą do niby nas mają uszczęśliwiać przez to, że nas ma ta robotyka, która nas coraz bardziej i ta elektronika, która nas otacza, coraz bardziej ma nas wyręczać z wielu rzeczy. Tylko nie wiem, czy tędy jest droga, bo za chwilę wyręczając nas, tworząc urządzenia, które nas będą z wszystkiego wyręczać, te urządzenia w pewnym momencie zmądrzeją i wyręczą nas z myślenia. Jak już nie będziemy do niczego potrzebni, to nas się pozbędą. Wiem, pojechałem Terminatorem tutaj, ale niestety te przepowiednie z tych filmów science fiction zaczynają coraz bardziej się sprawdzać. Takie właśnie przenoszenie świadomości. Ostatnio nawet oglądałem taki serial, co pojawił sięO tym węglu, carbonated o węglu. To jest przerażająca wizja, że ludzi się po śmierci odkłada na półki i jak kogoś jest stać, to sobie go odkopuje i wrzuca go do jakiejś powłoki i może go wykorzystać jak chce. Myślę, że te wizje, które sobie sami tworzymy, to błogosławieństwem będzie faktycznie jakaś inwazja kosmitów, która może nam uzmysłowi, co tu jest naprawdę ważne i którędy droga. I oby to nie było tak jak w filmie „Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia”, że dopiero w momencie, kiedy staniemy przed zagładą ludzkości, zaczniemy podejmować właściwe decyzje. Czy tutaj po prostu nie kręcimy sami sobie bicza poprzez taki niekontrolowany rozwój tej technologii i brak kontroli nad jej rozwojem? Rozwój tego rodzaju technologii, moim zdaniem może doprowadzić do tego, że poczujemy się zbyt leniwi, żeby się rozwijać sami. I to będzie niestety, wydaje mi się, początkiem naszego końca, gdy pozwolimy się zastąpić maszynom. Może lepiej będzie oddać wtedy tę ziemię tym obcym, którzy nas tu przylatują i sprawdzają nas. Nie wiem, mam taki nastrój dzisiaj. Może po tym przygnębiającym filmie, w sumie z dobrym końcem, który dzisiaj obejrzałem po raz któryś z kolei, a mianowicie „Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia”. Taki jest przekaz tego filmu, dosyć pesymistyczny pomimo optymistycznego zakończenia. Na tyle, dziękuję.
[01:34:02] - Dzięki. Może tutaj jeszcze Ivellios przypomni kontakty, bo linia cały czas jest otwarta.
[01:34:13] - A więc nasze numery telefonów to 32 746 00 08, 32 746 00 08. Numer komórkowy 530 624 193, 530 624 193. Jesteśmy także na Skypie radio.paranormalium.pl. Gadu-Gadu 36 08 80 02, 36 08 80 02. Jesteśmy także na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i portalu Infra, na grupach Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”. A jeżeli ktoś woli, to może również wysyłać pytania, komentarze i oczywiście, a może przede wszystkim relacje z obserwacji UFO na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl.
[01:35:04] - Panowie, kwestia kontroli umysłu i zjawiska UFO styka się najczęściej w przypadkach wzięć, abdukcji. Wtedy świadkowie są nie tylko bez własnej woli, ale także wpadają w swego rodzaju trans. Co sądzicie o teorii lansowanej przez niektórych ufologów, że ten stan, kiedy człowiek jest pozbawiony zupełnie władzy nad ciałem, wykonuje ślepo ich czynności, obcy mogą wyewoluować w sposób naturalny, posiadając bardziej rozwinięte mózgi niż my? Wielokrotnie zauważono, że w kontakcie z ufonautami nie tylko w czasie abdukcji, ale też zupełnie innych bliskich spotkań, takich, gdzie nie dochodziło do nieprzyjemnych incydentów, mieliśmy do czynienia z takim poczuciem człowieka, że informacje, które docierają mu do głowy, ten zalew informacji ma charakter wymiany myśli. Przychodzi mi do głowy ta słynna sprawa z Ruwa z Zimbabwe, której rocznicę mieliśmy bodajże w tamtym roku. Wtedy na oczach kilkudziesięciu dzieci ze szkoły podstawowej doszło do lądowania obiektu UFO. Wyszedł taki mały stworek i przekazał im po prostu telepatyczny komunikat. Co ciekawe, sprawa z Ruwa została zapomniana na wiele lat. Została dobrze zbadana. Odwiedził to miejsce chociażby doktor Mack. Ale po latach pewien filmowiec z Republiki Południowej Afryki wrócił do tej historii i postanowił odnaleźć te dzieci, które tamtego dnia widziały obiekt na szkolnym placu. I okazało się, że oni w wielu przypadkach potwierdzają to wydarzenie, czyli że coś widzieli, mimo wszystko, że sugerowano, iż była to zbiorowa halucynacja. I oni nie tylko sugerowali, że to się zdarzyło naprawdę, ale też pamiętali, co ta istotka, którą oni nazwali Tokolosze, ci afrykańscy uczniowie, bo to była mieszana szkoła, nazwali Tokolosze od imienia stworka z ich mitologii. Co ona im powiedziała? Ona im w zasadzie nie tyle powiedziała, co zasypała ich umysł pewnymi treściami, obrazami. Nie da się tego tak w 100% odpisać. Oni są pewni do dziś, że otrzymali pewien przekaz. Przekaz to chyba najlepsze słowo. I wielu świadków zauważa, że podczas tego rodzaju doświadczeń otrzymują pewne informacje. To często jest tak jakbyJakby te istoty, z którymi się ludzie spotykają, były bardziej zaawansowane albo dysponowały zdolnością telepatii w stopniu naturalnym, albo dysponowały tak rozwiniętymi umysłami czy tak zbudowanymi mózgami, że pozwalało im to na wywieranie pewnych oddziaływań na ludzi. Nie wiem, Arku, jak podchodzisz do tej hipotezy, która moim zdaniem jest dość ciekawa, bo pokazuje, że... Ciekawa pod względem nawet takiego rozważania na temat tego, jak obcy mogą wyglądać. Bo przecież osoby zajmujące się egzobiologią muszą brać pod uwagę także takie scenariusze, kiedy obcy będą mieli tak rozwinięte mózgi, że my w konfrontacji z nimi będziemy mieli spory problem nie tylko ze zrozumieniem, ale nawet z wyrwaniem się spod ich podporządkowania. Co tu dużo mówić. A jeżeli okaże się, że oni mają te mózgi zbudowane tak, że posiadają coś w rodzaju szóstego zmysłu? Jak sądzisz?
[01:39:20] - To jest tak. Troszeczkę muszę zebrać myśli, bo z reguły jeżeli idziemy do jakiegoś przypadku czy ktoś zgłasza do nas informację o kontakcie, czy o tym, że jest świadkiem, zawsze proszę, żeby spisał to swoje przeżycie, że to pozwoli w jakiś sposób usystematyzować chronologię zdarzeń. Często jest też tak, że osoby, które piszą, mają luki w pamięci. To znaczy widzą czy są w stanie opisać tylko fragmenty tego spotkania. To nie tylko początek i koniec, ale też i coś tam w środku jeszcze było, ale dochodzi do takiego sprzężenia, jakby się chciało coś mocno sobie przypomnieć, ale nie można. W tym momencie jest tak troszeczkę na dwoje babka wróżyła. Nie wiadomo, czy po prostu nie staje wyobraźni w kontekście całego tego opowiadania, że po prostu jest to od początku do końca taka podświadoma konfabulacja, czy faktycznie był na to na tyle duży wpływ i stresu i tych istot, z którymi świadek miał do czynienia, że po prostu jest tylko wybiórczo kształtowana ta pamięć. Ten wpływ tych... Tutaj akurat pomaga w tym momencie zrobione zdjęcie ewentualne, obojętnie, nawet jeżeli w tym momencie jest jakaś tam plamka czy jakieś światło, które jest w jakiś sposób dowodem na to zdarzenie. To jest bardzo ważne w tym momencie, przynajmniej dla mnie, które potwierdza, że jest to faktycznie zdarzenie i takie luki w pamięci są generowane właśnie przez to spotkanie, przez tych, których się spotkało. Wiele jest takich przypadków, że te osoby, te postacie, ufonauci przekazują kontaktowcom jakiś górnolotny przekaz typu: „Chrońcie swoją Ziemię, to jest wasza jedyna planeta”. Ale te osoby, które to odbierają, nie są w jakiś sposób decyzyjne. Jedyne, co mogą zrobić, to zamiast kupować reklamówkę w sklepie, chodzić z torbą wielorazowego użytku, to znaczy raz uszytą i przekazywaną gdzieś tam od pokoleń sobie nawzajem, czyli jakieś tam siatki. I na tym się kończą możliwości tego świadka w zakresie ochrony Ziemi tak naprawdę. Więc te przekazy są z drugiej strony trochę pozbawione sensu. Ale czy aby na pewno? Bo jeżeli weźmiemy pod uwagę to, że ci obcy mogą być strukturą złożoną w inteligencję, że przekazują jak Borg bodajże, tworzą wspólną inteligencję zbiorową i są jak gdyby małymi wypustkami tylko tej poszczególnej zbiorowości, wówczas ich zrozumienie naszego działania będzie przez ich pryzmat odbierane w ten sposób: jeżeli przekażemy obojętnie jakiej osobie ten przekaz o ochronie Ziemi i tak dalej, ten przekaz trafi do całej społeczności i coś zmieni. Więc być może problem już na tym poziomie, w którym w tej chwili jesteśmyTkwi na niezrozumieniu i rozmijaniu się naszego wzajemnego pojmowania się. Być może oni wykształcili w sobie tę telepatię czy te inne rzeczy. Natomiast my, w momencie, kiedy nauczyliśmy się mówić i wymieniać swoje informacje drogą głosową, która jest szybsza, być może w jakiś sposób bardziej precyzyjna od ogólnych pojęć przekazywanych drogą myślową, utraciliśmy zdolność przekazywania ogólnej myśli. Owszem, ona się zdarza. Telepatia się zdarza na przykład w przypadku długoletnich małżeństw, że wiadomo, kiedy odebrać telefon, kiedy żona dzwoni, to już się ten telefon prawie trzyma w ręku. Albo „zadzwoń do mnie” i takie rzeczy się zdarzają u osób, które bardzo często ze sobą bardzo długo przebywają. Natomiast oni, nie posługując się dźwiękiem, być może wykształcili bardzo szczegółowy przekaz. I ten przekaz ogólnej myśli jest konkretny. Natomiast u nas być może było tak, że neandertalczycy jeszcze sobie przekazywali jakieś informacje myślowo, natomiast my już tego nie potrzebowaliśmy. Żyliśmy w całkiem inny sposób. Ludzie żyli, mianowicie łączyli się w większe hordy, większe grupy, powiedzmy w ten sposób. I tutaj wymiana dźwiękowa była o wiele bardziej komunikatywna, dlatego że mogliśmy przekrzyczeć kilka osób i też nas usłyszano. Akurat ta osoba, do której krzyczeliśmy, wołając ją z imienia. Być może w tym momencie ten kontakt został załapany. To jest nie tylko to Zimbabwe, ale prawdopodobnie w tym lesie w Wielkiej Brytanii, Rendlesham Forest, też dokonano prawdopodobnie przekazu pozazmysłowego, który jest stosunkowo bardzo szczegółowy, bo tam zostało to zinterpretowane jako jedynki i zera. Nie wiem, czy to tak akurat by wyszło, jeżeli by chciał ktoś coś przekazać, ale przyjmijmy, że tak było. Dziękuję.
[01:47:18] - Dzięki. Tomku, wspominałeś przed chwilą o filmie „Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia”. Co by się stało, gdyby ludzkość nagle stanęła oko w oko z rasą superkosmitów, którzy mogą kontrolować naszą psychikę? A może już to się dzieje, o czym świadczą relacje osób, które zostały rzekomo uprowadzone?
[01:47:42] - Trudno powiedzieć, co by się stało. Najprawdopodobniej, biorąc pod uwagę lub zastanawiając się nad celem ich przybycia, to by determinowało, co by się stało. Mianowicie, jeżeli to miałaby być współegzystencja na Ziemi, to myślę, że biorąc pod uwagę fakt, że nas w pełni kontrolują, najprawdopodobniej w ogóle byśmy tego nie zauważyli. Czy unicestwianie jednej rasy zamieszkującej Ziemię, jednego gatunku zamieszkującego Ziemię, która, tak jak w tym filmie jest powiedziane, ją niszczy, byłoby może pod kątem kosmologicznym ekologiczne, bo oczyściłoby planetę, która jeszcze mogłaby nadawać się do życia. Jeżeli w ogóle nie biorę pod uwagę kwestii podboju takich rzeczy, bo to jest takie bardzo ludzkie, bardzo ziemskie. A jeżeli rozmawiamy o rzeczach kosmicznych i, że tak powiem, przypisujemy tym obcym jakieś wyższe ideały, wyższy bądź nawet nie wyższy, ale inny poziom postrzegania rzeczywistości i jej kształtowania, to nie możemy jednocześnie przykładać do nich najniższego ludzkiego instynktu zabijania drugiej istoty w jakimś mniej lub bardziej szlachetnym celu. To jest moim zdaniem kwestia podboju. Zostawmy podboju, ataku, najazdów i inwazji. Zostawmy to. Hollywood niech się w tym bawi, a my przy tym, oglądając to, również, bo też nam się należy trochę rozrywki. A tutaj kwestia jeszcze wracając do tego tokolosza z Zimbabwe, to Moim zdaniem te problemy interpretacyjne w odbiorze i interpretacji wyglądu urządzeń i istot biorą się z tego, że być może ta kontrola umysłu polega na tym również, że jest to w pewnym stopniu filtrowane przez nich, że dostosowują sposób postrzegania do indywidualnych wyobrażeń i przeżyć ludzi. Efekt tego jest taki, że każda osoba, tak jak tutaj było, ponad 60 osób widziało małe dzieci. Pomijam tu kwestie upływu czasu i późniejsze relacje. Niemniej jednak nie ma całkowitej zbieżności co do tego, jak to wyglądało. Być może jest to również efekt kontroli umysłu, kontroli postrzegania danej rzeczy, takiej mniej inwazyjnej, polegającej na tym, że jak najbardziej dostosowywanie postrzegania tego zjawiska jest przeprowadzane. Są nakładane filtry umożliwiające pojęcie przez nasz umysł istoty rzeczy, jak to wygląda, jak to może wyglądać. Być może pierwotny wygląd tego zjawiska, tych istot mógł doprowadzić do kompletnie innego efektu dla naszego umysłu. Nie wiemy, czy to mogłaby być całkowita paraliż, że nasz umysł tego by nie pojął. Myślę, że to w wielu przypadkach tak występuje i w wielu przypadkach również występuje to, że dana osoba jest przykładowo w parku i gdzieś obserwuje jakąś formę fenomenu UFO. Ten park jest uczęszczany przez setki, jeśli nie tysiące ludzi na przestrzeni tego czasu, którym ta osoba jest w danym miejscu. I co się okazuje? Że tylko ona to widzi. Być może również tu jest ten filtr nałożony, że jest wybór przekazywania informacji, wybór osób, którego klucza do tego wyboru na pewno nie znajdziemy. Kwestia jest taka, że tutaj może się również kształtować forma kontroli umysłu, że kontrolują postrzeganie. Nie tyle kontrolują zachowanie, ale również i postrzeganie ich. W ten sposób być może nas chroniąc przed zbyt dużym szokiem bądź przed tym, że nasz umysł by sobie nie potrafił poradzić z tym. To na tyle. Dziękuję.
[01:53:13] - Dzięki. Arku, wspomniałeś przed chwilą o ciekawej hipotezie, która mówi, że ta cała kontrola umysłu może być też zabiegiem obliczonym na to, ażeby nie do końca kontrolować nasze zachowanie, ale żeby wbijać nam do głowy pewne prawdy, pewne przełomowe idee. To jest bardzo ciekawe, co powiedziałeś, bo to odnosi się też do wydźwięku całego zjawiska UFO. Bo kiedy popatrzymy na jego efekty dla ludzkości, to przede wszystkim okazuje się, że ono w jakiś sposób, jeżeli oddziaływało na różnych ludzi, na kwestie bezpieczeństwa narodowego, to przede wszystkim miało wpływ na budowę naszej tożsamości, że ludzie od kilkudziesięciu lat są świadomi w zasadzie tego, że mogą nie być jedyni we wszechświecie, choć właściwie nigdy nie mieli jeszcze szansy, żeby się zetknąć z tymi przybyszami oko w oko, w takiej formie jak chociażby na filmie, o którym dzisiaj mówiliśmy „Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia”, że oni tu przylecą i się nam zademonstrują. Ta druga strona działa trochę inaczej. Ta druga strona nie chce się objawić oficjalnie, natomiast wszystkimi kanałami informacyjnymi spływają do nas dane mówiące o tym, że możemy nie być sami. To jest bardzo ciekawe, ale przejdźmy może do ostatniego pytania już dzisiaj, bo dzisiejsza debata powoli dobiega końca. Będzie ono kiedyś prowokacyjne, bo skoro okazuje się, że zjawisko UFO, ufolauci czy siła, która za nimi stoi, jeżeli oni mogą wpływać na nasze zachowanie, jeżeli mogą kształtować nasze widzenie świata, to czy może być tak, że wszystkie przypadki w sumie trzeba wyrzucić do kosza, bo możemy powiedzieć odnośnie każdego, że został zmanipulowany, że nie ma przypadku. W zasadzie nie mamy pewności, że nie ma przypadku, który nie był w jakiś sposób zmieniony. Wszyscy świadkowie mogli przecież zostać poddani takiej kontroli umysłu.
[01:55:39] - Przepraszam bardzo, panowie. Mamy tutaj słuchacza telefonicznego. Dodzwonił się do nas słuchacz i właśnie się rozłączył. To się wytnie.
[01:55:50] - Trudno.
[01:55:52] - Jeszcze raz postaram się zadzwonić. Halo? Radio Paranormalium. Jesteśmy już na antenie.
[01:56:00] - Dzień dobry. Tak słucham dzisiejszej audycji. Bardzo ciekawa audycja à propos akurat tej kontroli i tak dalej. Tak sobie myślę, bo wiadomo, ludzie
[01:56:13] - Wszyscy idziemy do przodu z techniką. Wiadomo, co było w latach 80. Co mamy dzisiaj dostępne. Może jesteśmy równie kontrolowani tylko i wyłącznie dlatego, ponieważ idziemy z każdym rokiem do przodu z technologią. A wiadomo, jesteśmy w tym momencie kontrolowani, żebyśmy nie wyszli za bardzo do przodu z tą technologią, bo już na dzień dzisiejszy niszczymy Ziemię. A jakbyśmy doszli do jeszcze lepszej technologii, być może bylibyśmy w stanie na przykład opuścić Ziemię, żeby zamieszkać w innych częściach galaktyki i tak dalej. Może komuś zależy na tym, abyśmy tak technologicznie do przodu nie poszli. Dlatego jesteśmy w tym momencie kontrolowani. Mnie się wydaje, że ta teza w cudzysłowie ma jakiś sens. Dlatego zadzwoniłem, żeby powiedzieć na antenie o tym i bardzo ciekaw jestem opinii państwa na ten temat. Także prosiłbym o odpowiedź, jeśli jest taka możliwość à propos tej tezy.
[01:57:21] - Dziękujemy, Arku.
[01:57:26] - Więc tak od razu słuchaczowi. Oczywiście być może jest więcej prawdopodobne, że jesteśmy w jakiś sposób prowadzeni przez inteligencję zbiorową, która ciężko mi powiedzieć przez kogo, ale powiedzmy, że inteligencję zbiorową, która w jakiś sposób prowadzi nas. Bo jeżeli sobie popatrzymy na historię rozwoju ludzkości, to pierwszy zlot kontrolowany w powietrze braci Wright był w 1906 roku. Z tego, co pamiętam. Mogę się mylić, ale chyba coś koło tego. Gdzie już w 1969 roku ludzkość stanęła na Księżycu i dalej jest co? Dalej jest stop. Dalej jakieś tam próbniki coś tam próbują, ale żadnej takiej eksploatacji kosmosu, czyli dalszego rozwoju i techniki w sumie nie ma. Natomiast jeżeli się przyjrzymy, w jaki sposób dochodzili do odkryć ci wielcy odkrywcy kształtujący naszą cywilizację techniczną, czyli Tesla, jeszcze paru osób można by było wymienić. Oni jak gdyby otrzymywali odpowiedź na swoje pytania w czasie snu, oczywiście też nie można tego generalizować. Ale bardzo często się zdarzało, że właśnie te kluczowe pytania dotyczące nauki odkrywcy, badacze, naukowcy otrzymywali właśnie w czasie snu jakimś przekazem. Więc tutaj należałoby wziąć pod uwagę to, że jesteśmy w jakiś sposób prowadzeni. Natomiast jeżeli chodzi o całość zagadnienia, to jest taka teoria, że żyjemy w Matrixie i wtedy wszystko gdzieś tam jesteśmy jako my, jako byty, gdzieś połączeni, gdzieś tam sobie żyjemy w jakimś tam odrębnym, wyalienowanym świecie i przychodzimy w dowolny punkt naszej rzeczywistości, naszej czasoprzestrzeni, żyjąc tutaj na Ziemi tylko po to, żeby sobie poprzeżywać życie takie, jakie się toczyło na Ziemi hen kiedyś tam w przeszłości. A to dlatego uciekliśmy w ten niebyt, w ten byt taki tylko intelektualny, podtrzymywany przez maszyny, dlatego że zniszczyliśmy już swoją Ziemię. Nic się więcej nie dało z nią zrobić oprócz tego, że należało ją zapisać w formie elektronicznej i do niej po prostu wracać jak do wspomnień. Stąd nasze wspomnienia dotyczące ewentualnych kontaktów, jakichś wojen. Najważniejsze po prostu jest, żeby przeżyć, a nic innego poza tym się nie liczy. Taka koncepcja, też o niej należałoby wspomnieć. Natomiast jeżeli chodzi o obcych, to jeżeli weźmiemy pod uwagę, że są to jako jedno źródło ich pochodzenia i to może być tak, że po prostu oni wpływają na to, żebyśmy my za bardzo się nie rozwinęli i tak dalej. Ale z tych wszystkich doświadczeń ludzkości, należałoby wspomnieć o tych bogach starożytności, którzy przybywali w różnych statkach, w huku i dymie, i nie tylko. Tych ludziach, którzy w tej chwili obserwująJakieś przeloty, fotografują je. To jest cały konglomerat spraw, przypadków i w zasadzie bardzo rzadko można spotkać takie, które dotyczą jednej grupy mniej lub bardziej wyimaginowanych obcych. Także ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na takie pytanie, czy my jesteśmy na pewno w jakiś sposób tłamszeni i czym jest UFO i jaki ma na nas wpływ. Na pewno wpływ ma, ale czy pozytywny, czy negatywny? Wydaje mi się, że i tak, i tak. Wszystko zależy od człowieka. Dziękuję.
[02:03:06] - Dzięki. To ja może jeszcze powrócę do tego, o czym mówiłem wcześniej. Tomku, skoro w sumie oni mogą wszystko i mogą gmerać w naszych głowach i wspomnieniach, to czy wszyscy świadkowie obserwacji UFO mogą być w jakiś sposób zmanipulowani i pamiętać coś, co się nigdy nie wydarzyło? Przecież mówiliśmy już o Whitleyju Strieberze, który twierdził wprost, że pod jedną maską tego zjawiska może się skrywać kilka innych. Czy my, poszukując odpowiedzi, odbijamy się od takiej maski, nie wiedząc, co kryje się pod spodem?
[02:03:45] - Tak stawiane pytanie troszkę doprowadza do sytuacji schizofrenicznej, bo w takim razie jak nie mamy na nic wpływu, nic nie możemy, oni są takimi bogami nad nami i wszystko jest pod kontrolą, nawet nasza dzisiejsza dyskusja w takim układzie, bo jeżeli wszystko jest pod kontrolą, to nasza dzisiejsza dyskusja również. Takie mam wrażenie, takie lekko schizofreniczne podejście do sytuacji, bo co my tu robimy?
[02:04:29] - My mamy takie przeświadczenie, że jesteśmy panami tej planety, ale to jest tylko nasze przeświadczenie, bo jeżeli sobie spojrzymy w historię Ziemi, to zobaczymy, że jesteśmy tu w zasadzie przez chwilę.
[02:04:45] - Przez chwilę. Zgadza się.
[02:04:46] - Tak. I przed nami były dinozaury chociażby.
[02:04:51] - O wiele dłużej władały Ziemią.
[02:04:53] - I to może ich trzeba by uznać za tych prawdziwych władców, bo chyba im się to należy, bo były tu dłużej. I tak dalej. My posługujemy się terminami stworzonymi przez naszą cywilizację.
[02:05:11] - Tak jest.
[02:05:12] - Jesteśmy uczeni pewnego schematycznego myślenia. Ale jeżeli wyjdziemy poza nie i zgodzimy się z tym faktem albo z tą hipotezą, że jesteśmy poddawani permanentnej inwigilacji przez kogoś, to w sumie okaże się, że to wcale może nie być tak do końca głupie. Może rzeczywiście istnieje jakaś inteligencja, która ma nad nami pieczę. Natomiast ta płaszczyzna, na której my się poruszamy, jest według tej inteligencji tak mała, że ona pozwala robić, co chcemy na tym naszym grajdole, dopóki-
[02:05:49] - Nie przekroczymy pewnej granicy. Jak tutaj Arek wcześniej mówił, dla mnie też strasznie zastanawiające jest to, że początek XX wieku, człowiek przy pomocy maszyny odrywa się, zajmuje mu 60 lat wylądowanie na Księżycu i przez następne 60 lat, bo tak już trzeba liczyć, nic się nie dzieje. Czyli ktoś zaciągnął ręczny albo zaciągnął ręczny na informację, bo to są jeszcze dwie różne kwestie. Niemniej jednak jest to pewien dysonans rozwojowy, który nawet już podnosili statysty, że statystycznie rzecz ujmując, nawet brali pod uwagę okres od wynalezienia maszyny parowej do lotu w kosmos, to my około 2020 roku powinniśmy co najmniej 15 lat siedzieć na Marsie, biorąc pod uwagę przyjmowanie określonych tych. Więc widzimy tutaj, że być może po drodze się wydarzyła również bomba atomowa i jeżeli ktoś faktycznie sprawuje nad nami pieczę, to powiedział: „Hola, hola, panowie, to tak nie będzie, daliśmy wam działkę do uprawiania, a nie do zniszczenia. Więc może teraz przystopujemy trochę. Polecicie sobie na ten Księżyc, zobaczycie go, ale później już siedzicie tutaj na Ziemi grzecznie i nie podskakujecie, bo jakby co, to my mamy środki i ludzi na to, żeby was tego”. Być może istnieje takie bardzo banalne rozwiązanie całego fenomenu UFO i kontrolowania nas. I czy to się zamyka tylko w kontroli umysłu? Jak widać, nie tylko w kontroli umysłu, ale w permanentnej kontroli wszystkiego, czym się ludzkość zajmuje, czym się para, kierunki jej rozwoju. Teoria o sterowalności naszej współczesnej cywilizacji i tego ręcznego hamulca technologicznego, który w tych najbardziej ekspansywnych dziedzinach, czyli loty w kosmos, prawdaCzy rozwój broni, być może bardziej ekstremalny, powoduje to, że ta teoria ma rację bytu. Jak najbardziej, że coś żeśmy się za bardzo zagalopowali i być może faktycznie teraz jest to bardziej ukierunkowana kontrola na przewartościowanie naszych relacji z planetą, z kosmosem i z takimi rzeczami, żebyśmy może znaleźli inny punkt odniesienia, inne ścieżki rozwoju. Bardziej pokojowe, bardziej nastawione na budowanie niż niszczenie, bo się w tym XX wieku troszkę nabudowaliśmy, ale też troszkę żeśmy poniszczyli tej planety i nasze pokolenia teraz bardzo długo i świadomie będą musiały działać, aby wiele kwestii naprawić. Szczególnie z okresu lat 20., 30. tego rozwoju przemysłu stalowego, później lata 50., 60. ten niesamowity rozwój przemysłu chemicznego, rozwój źródeł energii kopalnych, które prędzej czy później się skończą. Tak to wygląda, że bardzo trafione jest to, podkreślę to jeszcze raz, że ktoś nam wciągnął ten ręczny hamulec i całkiem możliwe, że tak jest właśnie, że teraz już jak się będziemy rozwijać, to pod szerszą i bardziej skoordynowaną kontrolą na wielu płaszczyznach, a może najbardziej na płaszczyźnie rozwoju duchowego. Taką mam nadzieję. I tak myślę, że jeżeli mielibyśmy, to by było najbardziej optymistyczne podejście do obcych, że oni są po prostu po to, żeby zapobiec, żebyśmy sobie nie zrobili krzywdy, żebyśmy się rozwinęli, żeby może kiedyś ich dogonili i dorośli do tego, żeby tak powiedzieć optymistycznie na koniec, dorośli do podania im ręki i przywitania się i wzajemnego zrozumienia się w pewnym momencie. To na tyle.
[02:10:53] - Dzięki. Panowie, a może to jest tak, że cała ufologia to w ogóle jedna wielka kontrola, może nie umysłu, ale myślenia, bo nas nauczono myśleć o tym zjawisku w określony, konkretny sposób, a nam wszystkie sznurki powypadały z rąk. Jedyne co dzisiaj widzimy to fakt, że to zjawisko sobie jest, że ma bardzo różne formy. Myśmy stracili z nim kontakt tak naprawdę, bo ufologów już nie ma. Bo tak naprawdę nie da się niczego wytłumaczyć w sposób racjonalny ludziom. Skoro nie da się wytłumaczyć w sposób racjonalny, wiele osób traci tym zainteresowanie. I dochodzimy też do takiej ściany, do takiego punktu. Okazuje się, że „wiemy, że nic nie wiemy” to chyba najlepsze podsumowanie stanu wiedzy ufologii na dzień dzisiejszy. Ale przecież to wszystko nie były zmarnowane lata. Odkryto, zbadano tyle przypadków, pojawiło się tyle spraw, często wręcz niezaprzeczalnych. Bardzo interesuje mnie kwestia tej manipulacji, o której wcześniej mówiłem, bo od manipulacji tylko krok do kontroli myślenia, do kontroli umysłu. Z jednej strony kontroli umysłu poddają ludzi obcy, z drugiej strony wydaje się, że sami ludzie tworzą sobie pewne ramy, schematy myślenia związane ze zjawiskiem UFO, byleby tylko sobie z nim poradzić. Nie mówię tylko o wszelkich próbach zatamowania prawdy ze strony agencji wojskowych czy wywiadowczych, ale też przez nasz taki zdrowy chłopski rozum. UFO nie jest wyjaśnialne pod żadnym kątem. UFO po pewnym czasie powoduje u ludzi, którzy się nim zajmują pewien przesyt, pewien ciekawy stan. Człowiek zaczyna się nim troszeczkę nudzić, zaczyna ono być przewidywalne. Z drugiej strony jest fascynujące, przybiera nowe formy i nie da się powiedzieć, co to tak naprawdę jest. To wielki paradoks. Wielki paradoks, strasznie oddziałujący na nasze myślenie o tym zjawisku. My interpretujemy w sposób taki, jaki ono w zasadzie chce. My myślimy o nim tak, jak ono chce. Czy to już samo w sobie nie jest, Arku, swego rodzaju kontrolą myślenia?
[02:13:37] - Dokładnie tak. Nie tylko myślimy tak, a nie inaczej o tym. Widzimy to, co nam chcą pokazać, ale też i nasz odbiór tego jest dokładnie taki, jakie jest przesłanie do nas. Musimy się tego lekko obawiać. Nie można za bardzo podchodzić. Nie można tego, nie można owego. W sumie to wydaje mi się, że to nawet jest taka interakcja, że w zależności od konkretnego człowieka, nie tylko samo zło, że tak powiem, od nich wynika i bójcie się ich w ogóle.Ale też niektórych ludzi bardzo silnie to zmotywowało i troszeczkę zmieniło stan nie tylko umysłu, ale w ogóle wszystkiego. Wykształcili się i zaczęli zajmować stanowiska w swojej społeczności. Więc to jest interakcja, wpływ na nas. Na pewno pod kontrolą tak, a nie inaczej, ale to mniej więcej tak wygląda, jak byśmy my próbowali uczyć kogoś. Od razu byśmy nie przedstawili Aborygenom teorii Einsteina, bo po co im ona? Moglibyśmy co najwyżej pokazać, że takie życie, jakie oni prowadzą, jest fajne, owszem, ale ma swoje ograniczenia i do niczego nie prowadzi, do rozwoju. W momencie, kiedy będzie ich więcej, zrujnują swój kraj. Więc pokazanie między innymi możliwości rozwoju dla ludzkości jest też wpływem na umysł, na kontrolę tego, co myślimy, co próbujemy zrobić. Jak na razie z drugiej strony słabo to sprawdzę, bo mamy pełno zanieczyszczeń w oceanach i skutecznie wszystko trujemy i niszczymy. Ale może gdzieś komuś zaświta, że niekoniecznie trzeba zdobyć władzę nad światem, bo ona do niczego nie prowadzi. Dziękuję.
[02:16:20] - Dzięki. W ten sposób powoli dotarliśmy do końca dzisiejszej audycji.
[02:16:25] - Ja tylko, Piotrze, chciałem dodać, że może to całe zajmowanie się fenomenem UFO to jest takie przysłowiowe gonienie króliczka, w którym chodzi, żeby go gonić, ale żeby go nigdy nie dogonić.
[02:16:43] - Tak, wielu ufologów właśnie doszło do tego wniosku. I wielu też zniechęciło się, trzeba powiedzieć szczerze, tym faktem, że ta ciągła gonitwa w sumie nigdzie nie prowadzi. I te pytania mogą się mnożyć i tak na nie nie znajdziemy odpowiedzi. Wszyscy wierzymy, że kiedyś przyjdzie wielka zmiana, przemiana, wielkie tąpnięcie, które doprowadzi do ujawnienia faktów, które mogą być tak naprawdę już nam znane. To wszystko jest naprawdę dość skomplikowane. Okazuje się, że obcy kontrolują umysły świadków, jak mówiłem, a ludzie kontrolują myślenie o obcych. Dziwna sprawa. Naszymi gośćmi byli: Arek Kocik z Warmińsko-Mazurskiej Grupy Ufologicznej. Dzięki, Arku.
[02:17:36] - Dziękuję również. Dobranoc.
[02:17:38] - Oraz Tomek Pawlus, twórca klubu Paranormalium. Dzięki, Tomku.
[02:17:45] - Dziękuję uprzejmie. Dobrej nocy życzę.
[02:17:48] - A za tydzień tematem debaty ufologicznej będzie... I to pytanie kierujemy do Piotra.
[02:17:55] - To pytanie wyjdzie w praniu. Mam nadzieję, że uda nam się poinformować was jak najszybciej o tym, jakim tematem zajmiemy się w następnym odcinku. Zbliżamy się wielkimi krokami do debaty na temat zjawiska tunguskiego. Jeżeli wszystko się uda, nie obiecuję, że to będzie za tydzień, prawdopodobnie nie, ale na pewno o ten temat się otrzemy. Dzisiaj żeśmy troszkę mówili o Wolskim. Prawdopodobnie nie uda nam się zorganizować debaty takiej, jakiej byśmy chcieli o rocznicy zjawiska, zdarzenia, incydentu milickiego. Ale cóż, nie zawsze mamy to, co chcemy. O tym, co w następnym odcinku, Ivellios poinformuje was jeszcze w tym tygodniu. Dzięki. Słuchajcie się. Cześć.
[02:18:48] - A mówił te słowa do państwa współprowadzący debatę w Radiu Paranormalium, zastępca redaktora naczelnego „Nieznanego Świata”, Piotr Cielebiaś. Audycję od strony technicznej jak zawsze obsługiwał Marek Sęk Ivellios. Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dobranoc i do usłyszenia ponownie już za tydzień. Byłeś świadkiem zagadkowego zjawiska? Jeśli tak, poinformuj nas o tym już dziś. Czekamy na relacje współczesne oraz z lat ubiegłych. Nasze kontakty to: numer Gadu-Gadu 36 08 80 02, 36 08 80 02. Numer telefonu 32 746 00 08, 32 746 00 08. E-mail radio@paranormalium.pl, radio@paranormalium.pl oraz Skype radio.paranormalium.pl. Czekamy na twoją relację. Na życzenie świadka zapewniamy pełną anonimowość.
[02:20:01] - Mówią, że włączyć radio jest bardzo łatwo. Tylko że z wyłączeniem jest już, powiedzmy, troszeczkę gorzej.
[02:20:12] - Posłuchaj nieznanego. Radio Paranormalium www.paranormalium.pl. Pisz artykuły, rozmawiaj z czytelnikami, moderuj komentarze i poczuj się jak redaktor. Załóż bloga na Paranormalium. Więcej dowiesz się w dziale blogi na www.paranormalium.pl.
[02:20:38] - Mówią, że wejść do archiwum jest bardzo łatwo. Tylko że z powrotem jest już, powiedzmy, troszeczkę gorzej.
[02:20:50] - Archiwum Radia Paranormalium www.paranormalium.pl. Archiwum Radia Paranormalium. Pełne archiwum audycji najbardziej paranormalnego radia w polskim internecie. Dziesiątki gigabajtów wciągających paranormalnych mp3 czekają na ciebie. Słuchaj zawsze i wszędzie, o każdej porze dnia i nocy. Dziel się nagraniami ze swoimi znajomymi i pokaż im prawdę, o której boją się nawet pomyśleć. Archiwum audycji Radia Paranormalium www.paranormalium.pl. Koniecznie również sprawdź naszą oficjalną aplikację na Androida i Windows Phone.
[02:21:38] - Dwa miesiące temu był trop prowadzący do pewnego radia. Że ktoś tam słyszał podobno. Jednak potem okazało się, że to radio istnieje tylko w internecie.
[02:21:49] - Radio Paranormalium. Paranormalny głos w twoim domu. www.paranormalium.pl. Rozmawiaj z prezenterami oraz innymi słuchaczami na żywo. Wejdź na naszego czata na www.paranormalium.pl.