[00:00] - Muzyka z zaświatów. Niezwykła historia Rosemary Brown. Dużo słyszy się o mediach, ludziach potrafiących rzekomo kontaktować się z duchami. Przeglądając prasę o tematyce paranormalnej czy serwisy takie jak Paranormalium, często możemy przeczytać o seansach, podczas których media odbierały różnego typu przekazy od duchów. Najczęściej są to słowa wypowiedziane przez ducha za pośrednictwem medium lub też wiadomości otrzymane przy pomocy pisma automatycznego. Rosemary Brown była jednak medium szczególnym, gdyż oprócz wiadomości otrzymywała również z zaświatów zapisy nutowe nowych utworów wielkich kompozytorów. Wysłuchajmy teraz jednego z utworów zapisanych przez Rosemary Brown. Taniec egzotyczny Claude'a Debussy'ego. Rosemary Brown urodziła się 27 lipca 1916 roku, zmarła zaś 16 listopada 2001 roku. Jej ojciec był elektrykiem, matka zaś menedżerką w firmie cateringowej.
Mieszkanie znajdowało się tuż nad salą koncertową, gdzie Rosemary w dzieciństwie wygrała konkurs taneczny. Ojciec nie pozwolił jej jednak kontynuować kariery tancerki. Miała zaledwie siedem lat, gdy po raz pierwszy została wprowadzona w świat zmarłych muzyków. Twierdziła, że ubrany w długą czarną sutannę duch posiadający długie białe włosy objawił się jej pewnego dnia, oznajmiając, że jest słynnym kompozytorem i że pewnego dnia uczyni ją sławną. Brown nie wiedziała, kim on był do momentu, gdy 10 lat później ujrzała portret Franciszka Liszta. Wysłuchajmy teraz jednego z utworów zapisanych przez Rosemary Brown. Będzie to "Griebeleie" Franciszka Liszta. Należy nadmienić, iż prócz Rosemary również wielu innych członków jej rodziny wykazywało zdolności parapsychiczne, a u niej samej zaczęły się one ujawniać już w bardzo młodym wieku. Opowiadała na przykład swoim rodzicom o wydarzeniach sprzed jej narodzin, a zapytana, skąd to wszystko wie, stwierdziła, że tak jej powiedzieli goście. W 1943 roku Rosemary zachorowała na polio, co spowodowało u niej niedowład lewej części ciała.
W wieku 15 lat zaczęła pracę na poczcie. Pewnego dnia, wracając do domu, usłyszała głos mówiący jej, aby zmieniła drogę. Okazało się, że jej stara trasa została zniszczona w trakcie nalotu bombowego. W 1952 roku poślubiła Charlesa Browna, pracującego dla rządu naukowca, który w przeszłości był ogrodnikiem egipskiego króla Faruka. W 1961 roku jej mąż i matka zmarli. W tym czasie Rosemary zaczęły nawiedzać duchy. Teraz wysłuchamy nagrania koncertowego: Nokturn f-moll przekazany pani Rosemary Brown przez Fryderyka Chopina w wykonaniu Erico Bonfim. Przypuszczalnie Liszt pojawił się ponownie w 1964 roku. Mieszkająca w londyńskiej dzielnicy Stockwell Rosemary Brown z pozoru była niczym się niewyróżniającą wdową w średnim wieku. Przed rokiem 1964 mało interesowała się muzyką.
Krótko po II wojnie światowej przez trzy lata pobierała lekcje gry na fortepianie. Jednak jej sąsiad, kościelny organista, nie był zachwycony jej grą. Jak twierdził, z trudem przychodziło jej zagranie hymnu, nie mówiąc już o trudniejszych utworach. W roku 1964 Liszt odnowił znajomość z panią Brown i już wkrótce przelała ona na papier nowe utwory sławnych kompozytorów z przeszłości, w tym Johanna Brahmsa, Johanna Sebastiana BachaSergieja Rachmaninowa, Franza Schuberta, Edwarda Griega, Claude'a Debussy'ego, Roberta Schumanna, Ludwiga van Beethovena, Fryderyka Chopina oraz samego Liszta. Wśród utworów znalazły się: 40-stronicowa sonata Schuberta, trzyczęściowa Fantazja-impromptu Chopina, 12 pieśni Schuberta i dwie sonaty Beethovena, jak również jego Symfonie Dziesiąta i Jedenasta, obie niedokończone. Łącznie w ciągu kilkudziesięciu lat pani Brown przelała na papier ponad tysiąc kompozycji. Ręczny zapis zdradza cechy pisma wielkich mistrzów. Wszystkie utwory są przeznaczone na fortepian. Niektóre jednak zostały stranskrybowane na orkiestrę. Jeszcze jedno nagranie koncertowe.
Etiuda fis-moll podyktowana Rosemary Brown przez Fryderyka Chopina w wykonaniu Erico Bonfim. Rosemary Brown była wspierana finansowo przez ludzi wierzących w okultyzm. Napisała trzy książki poświęcone channelingom oraz sporządziła wiele nagrań, zaś w niektórych gra ona sama. Ostatnie nagranie dokonane przez Rosemary Brown pochodzi z 1988 roku. W połowie lat 80., gdy Brown podupadła na zdrowiu, wizyty duchów ustały. Zawsze odmawiała przekazywania duchom pytań, które mogłyby potwierdzić ich istnienie. Mówiła: „Nie mogę tak po prostu wcisnąć guzika i wezwać kompozytorów”. Gdy jednak poszukiwała czegoś do okładki swojego albumu w 1970 roku, z pomocą przyszedł jej zmarły w 1940 roku muzykolog sir Donald Tovey. Wysłuchajmy teraz jednego z utworów zapisanych przez Rosemary Brown. Będzie to „Jezus chodzący po wodzie”.
Utwór podyktowany pani Rosemary Brown przez Franciszka Liszta. Brown twierdziła, że każdy kompozytor dyktował jej nowe utwory w sobie właściwy sposób. Liszt przejmował kontrolę nad jej rękami. Ona zapisywała nuty. Inni, jak Chopin, podawali jej nuty i przesuwali palce nad odpowiednie klawisze fortepianu. Schubert próbował jej śpiewać. Jak jednak twierdziła, nie miał zbyt dobrego głosu. Beethoven i Bach po prostu dyktowali nuty. Tego ostatniego sposobu wyjątkowo nie lubiła, ponieważ nie miała pewności, jak będzie brzmiał efekt końcowy. Wszyscy kompozytorzy przemawiali do niej po angielsku, za wyjątkiem Fryderyka Chopina, który dość często mówił po polsku.
Ponieważ pani Brown nie znała naszego języka, jego wypowiedzi zapisywała fonetycznie i później odczytywała je z pomocą tłumacza. Wysłuchajmy teraz jednego z utworów zapisanych przez Rosemary Brown. Tym razem będzie to Ballada d-moll Fryderyka Chopina. Kontakty z kompozytorami nie ograniczały się jedynie do sfery muzycznej. Często odwiedzali ją oni w najmniej spodziewanych miejscach. Liszt na przykład spotykał panią Brown w sklepie, pytając o cenę bananów, a z Chopinem z kolei oglądała telewizję. W wywiadach pani Brown przekazała wiele informacji o cechach kompozytorów, z którymi się kontaktowała. Beethoven nie był już głuchy i nie robił zrzędliwych min. Debussy ubierał się dziwnie i wyglądał jak hipis. Chopin ciągle wykrzykiwał coś po francusku.
W późniejszym okresie widywała również duchy innych znanych postaci, jak Shakespeare, Van Gogh czy nawet święty Piotr. Wysłuchajmy teraz jednego z utworów zapisanych przez Rosemary Brown. Będzie to Lament e-moll Franciszka Liszta. Krytycy muzyczni wyrażali się o zapisanych przez panią Brown utworach bardzo różnie. Wielu było zdania, że utwory spisane przez panią Brown rzeczywiście noszą cechy stylistyczne znanych już utworów wspomnianych kompozytorów. Co prawda w przeszłości zdarzały się podróbki i imitacje, jednak do ich wykonania niezbędna jest spora wiedza z zakresu muzyki, której to wiedzy pani Brown z pewnością nie posiadała. W jednym z wywiadów pani Brown stwierdziła jednak, iż należy do konserwatorium muzycznego, co podkopało nieco wiarygodność jej twierdzeń o przekazywaniu utworów przez słynnych kompozytorów z przeszłości. Encyklopedia muzyczna wydawnictwa Ludwiga Finschera podaje z kolei, iż Rosemary Brown pracowała od 1965 roku jako kościelna organistka. Sugerowano, że mogła w przeszłości wykształcić się muzycznie, jednak cała jej wiedza teoretyczna uleciała w wyniku amnezji. Temu jednak zaprzeczył osobisty lekarz Rosemary Brown.
Ona sama utrzymywała, iż jej zdolności muzyczne nie umożliwiały jej wykonywania wielu utworów, które otrzymywała od zmarłych kompozytorów. Wysłuchajmy teraz jednego z utworów zapisanych przez Rosemary Brown. Etiuda Ges-dur Fryderyka Chopina.Rosemary Brown badało wielu wykwalifikowanych muzyków i psychologów. Nie wykryto jednak żadnego oszustwa. Wysuwano więc inne wytłumaczenia jej fenomenu. Jedno z nich sugerowało, że kompozytorzy pozostawili po sobie szkice wielu nowych utworów, a pani Brown potrafiła je odczytać, mimowolnie używając do tego telepatii. Inna hipoteza mówiła o przekazywaniu jej muzyki drogą telepatyczną przez ludzi mieszkających w jej sąsiedztwie. Brown nie miała jednak styczności z kompozytorami tworzącymi w podobnym stylu co Bach czy Brahms. Utworami spisanymi przez Rosemary Brown zachwycało się wielu muzyków i muzykologów. Kompozytor Richard Rodney Bennett powiedział, że choć wielu ludzi potrafi improwizować, to jednak nie jest możliwe sfabrykowanie takiej muzyki bez odbycia wcześniej wieloletniej nauki.
Hephzibah Menwin dodała, że muzyka pani Brown w zupełności pasuje stylistycznie do tych kompozytorów. Alan Rich, krytyk muzyczny piszący dla magazynu „New York”, był jednak nieco sceptyczny. Po wysłuchaniu nagrań kilku utworów spisanych przez Brown stwierdził, że są one jedynie opracowaniami niektórych bardziej znanych kompozycji. Leonard Bernstein z kolei podobieństwo dostrzegał tylko w utworach podyktowanych przez Rachmaninowa. Sama Rosemary Brown została w 1969 roku poddana próbie przez BBC. Próba polegała na tym, że Brown siedziała przy fortepianie, oczekując na pojawienie się Franciszka Liszta. W trakcie seansu napisała utwór, który jak twierdziła, podyktował jej sam kompozytor. Niestety utwór był dla niej zbyt trudny do zagrania. Poproszono więc innego pianistę. Kompozycja została następnie sprawdzona przez znawcę muzyki Liszta, który stwierdził, że zawiera ona wyraźne podobieństwa do jego stylu.
Znów jednak pojawiły się wątpliwości. Nie ma bowiem, poza oczywiście zapisanymi utworami, żadnych materialnych dowodów na to, że utwory podyktowali wielcy kompozytorzy. Jak słusznie zauważa Harry Edwards w „A Skeptic's Guide to the New Age”, samo napisanie i zagranie utworu w dawnym stylu nie świadczy jeszcze, że został on podyktowany przez kompozytora z przeszłości. Wielu współczesnych kompozytorów tworzy muzykę w stylu dawnych mistrzów, a w szkołach muzycznych prowadzi się niekiedy ćwiczenia w tym kierunku. Obojętnie jednak, czy twierdzenie o otrzymywaniu utworów od nieżyjących mistrzów jest prawdziwe, czy też nie, faktem jest, iż muzyka spisana przez panią Brown spotkała się z uznaniem nie tylko zresztą ze strony melomanów. Jeszcze jeden utwór podyktowany Rosemary Brown przez Fryderyka Chopina. Panie i panowie, Nokturn As-dur. Część utworów spisanych przez Rosemary Brown znalazła się na płycie „The Rosemary Brown Piano Album”. Wydano również wiele książek, z których najbardziej znana to „Unfinished Symphonies: Voices from the Beyond”. Opracował i czytał Ivellios.
W audycji wykorzystano nagrania z albumu „The Rosemary Brown Piano Album” oraz utwory nagrane przez pianistów Enrico Bonfim i Philippe Sira.