[00:07] - Moje nauki są po prostu wiedzą. Są kształceniem się, są doświadczeniem. Nauki te nie zawierają praw, ponieważ prawa są ograniczeniami, które uniemożliwiają wolność. Będę was tylko uczył o wolności wyboru. Przyszedłem, aby otworzyć drzwi do jeszcze większej wiedzy, ażebyście zdali sobie sprawę z możliwości, jakie macie, żyjąc tutaj. Abyście sobie uświadomili, że nie jesteście ograniczeni tylko do tej płaszczyzny istnienia, że życie istnieje na innych płaszczyznach i w wielu innych miejscach. Jestem tutaj, aby pomóc wam, niewolnikom strachu, osaczonym w pułapce własnych procesów myśleniowych, zobaczyć nową panoramę nieograniczonego myślenia, nieograniczonego celu istnienia i nieograniczonego życia. Tego właśnie będę was uczył dzisiaj do takiego stopnia, do jakiego zechcecie to zaakceptować. Do takiego stopnia, do jakiego zechcecie to zastosować w waszym życiu. Poprowadzę was od waszego ograniczonego umysłu z powrotem do waszej własnej wspaniałości, aż to, co jest wewnątrz was, co zostało nazwane wewnętrznym światłem, zajaśnieje z większą mocą.
Proszę was tylko o jedno: bądźcie waszym prawdziwym ja. Wielu z was nie wie, kim jest ja. Będę zatem was uczył, jak je odnaleźć ponownie i kiedy to nastąpi, już nigdy nie pozwolicie mu odejść. Wtedy też już nigdy nie będziecie potrzebowali nauczyciela. Znajdziecie wolność, aby żyć w waszej własnej prawdzie i według waszych własnych wzorców. Cytat ten pochodzi od „Białej księgi Ramty”, do której was przeczytania serdecznie zapraszam. A ja was witam w audycji „Czas snu”, audycja live. Dzisiaj jest to audycja spontaniczna, ponieważ nie planowałem tej audycji, ale jakoś tak wyszło, że okres świąteczny, troszkę więcej czasu, więc pomyślałem, że można w końcu by było zrobić audycję live'ową z udziałem oczywiście słuchaczy. Dzisiaj poprosiłem do mojej audycji Marcina z Radia Cenzura jako taką osobę, która troszkę mniej wie o snach, ale myślę, że też będzie bardzo ciekawe pytania zadawał, jak i również wy, drodzy słuchacze Radia Paranormalium, Radia Dreamtime oraz Radia Cenzura. Jeszcze zanim rozpoczniemy krótkie informacje odnośnie radia.
Radio powstało, że tak powiem, po trzymiesięcznej przerwie, ponieważ uznałem, że trzeba jednak zacząć dalej nadawać. Ludzie ciągle się pytają o te sny, chcą wiedzieć o tych snach, jak się wprowadzać w te wszystkie transy. Co to w ogóle są sny? Co oznacza na przykład, że nie mogę oddychać w śnie? W jaki sposób to wszystko przebiega krok po kroku? Postaram się wam dzisiaj to wszystko przybliżyć oraz poruszyć tematy, które sobie gromadziłem na prawie różnych tam forach. Także witam jeszcze raz was bardzo serdecznie w audycji live'owej „Czas snu”. No i cóż, jeszcze zanim tutaj wystartujemy, to ogólna informacja: Radio Dreamtime jako tako nie ma swojej strony internetowej. Wszystko się odbywa na Facebooku poprzez zaprzyjaźnione portale oraz czaty, gdzie zawsze tam jakąś informację rzucę, gdzie można mnie słuchać i tak dalej. Generalnie jeżeli wpiszecie w wyszukiwarkę jakąkolwiek, na pewno znajdziecie Radio Dreamtime ze znacznikiem pl.
Tak to by tutaj dzisiaj wyglądało. Zapraszam was tutaj oczywiście do dzwonienia. Ja już wcześniej podałem, ale wspomniałem sobie otworzyć stronę informacji gdzie, co i jak. Więc jeżeli chodzi o Skype do radia jest to radio dreamtime z małej litery wszystko pisane razem oraz grupa Czas Snu Live. Ja tutaj na tej grupie będę was dodawał, abyśmy mogli w kilka osób prowadzić audycję. Halo, Marcin?
[03:28] - No jestem.
[03:29] - O, witam cię. Witam cię.
[03:31] - Słychać dobrze mnie?
[03:32] - Tak, tak, słyszę cię bardzo dobrze. Wiesz co, ja sobie tylko jeszcze może sprawdzę na podgłosie, bo te ustawienia mam dzisiaj takie jakieś, wiesz, pokrzyniło mi się. Okej, dobra. Słychać cię wszystko bardzo dobrze na podgłosie. No to fajnie, cieszę się, że chciałeś wziąć ze mną udział w mojej audycji „Czas snu”. Rozmawialiśmy, nie wiem, dwa, trzy tygodnie temu na ten temat. Wyraziłeś też chęć.
[03:58] - Witam gorąco, serdecznie słuchaczy swoich i radiów, tak? Paranormalium.
[04:03] - No tak, oczywiście, oczywiście.
[04:06] - Dreamtime i Radio Cenzura. No dzisiaj, dzisiaj wyjątkowo akurat, dzisiaj nie będzie emisji w Radiu Cenzura, także zapraszam wszystkich zainteresowanych do Radia Paranormalium. Ja na czacie wkleiłem linki w Radiu Cenzura na czacie, gdzie można aktualnie w tym momencie po prostu słuchać tego. Także jeżeli ktoś jest zainteresowany to zapraszamy właśnie do Paranormalium i Dreamtime Radio.
[04:35] - No tak właśnie jakoś dzisiaj wyszło. Troszkę chyba też nie do końca się dogadaliśmy, ale to był spontan, bo w sumie decyzję podjąłem w piątek, że zrobię audycję. Po prostu takie troszkę wyszło nieporozumienie, tak? Znaczy nie, to nie, że nieporozumienie, tylko po prostu żeśmy się nie do końca dogadali. Chciałem bezpośrednio streamować już na twoje radio, no ale że ty po prostu nie masz takiej możliwości, więc po prostu jednak jest tylko w dwóch radiach, a nie w trzech. Jak tam u ciebie Marcin sny? Jaką do tego przykładasz wagę, rolę? Czy jesteś raczej taką postacią, która po prostu śni i większych pytań sobie nie zadaje? Czy może jednak może w większym bądź mniejszym stopniu przykładasz do tego jednak uwagę? Moje doświadczenia mi mówią o tym, że po prostu sny mają ogromny wpływ na to, co my robimy w naszym normalnym tutaj, normalnej tutaj rzeczywistości i przede wszystkim pokazują, co w nas tak naprawdę tkwi.
Bo widzisz, ludzie ciągle mówią tylko, że OOBE na przykład LD, wyjście poza ciało i tak dalej. Sprawa tak naprawdę dużo bardziej skomplikowana, bo moje doświadczenia już wielo, wieloletnie pokazują mi to, że tak naprawdę śnienie oczywiście odbywa się w poza i tak dalej, ale również i to najbardziej takie jest zaskakujące, kiedy po latach postanowiłem, że jednak będę próbował zagłębiać się, ale wewnątrz siebie własnego ja, czyli nie wchodzić, nie wychodzić na zewnątrz, tylko wchodzić wewnątrz siebie. I tutaj dzieją się naprawdę niesamowite akcje. Czy znasz może taką postać jak Jarka Dziomę? Ja ci chyba bodajże wspominałem o tym już kiedyś, ale nie jestem pewien
[06:07] - Tak, to jest seria Topograf, tak?
[06:11] - Tak. To jest „Opowieści Topografa”. Bardzo serdecznie zresztą-
[06:16] - Powiem ci tak, że mocno się zacząłem interesować takimi rzeczami ezoterycznymi czy jakiejś dziwnej treści, dziwnej masy odbiegającej od mainstreamu. Też w Radiu Paranormalium. Zresztą śledziłem też, między innymi dużo tematów nie wchodziłem, ale też o snach. I to chyba był jeden z takich autorytetów swego czasu w Radiu Paranormalium. Tam się ludzie spotykali i rozmawiali, to on był takim człowiekiem, który chyba nawet zaczynał Radio Paranormalium z tego, co ja wiem.
[06:52] - Z tego, co ja pamiętam, to chyba tak. Ale on się jeszcze wcześniej udzielał na forach obe nautycznych, bodajże na OOBE.pl jeszcze. Ja też tam swego czasu, lata temu się udzielałem pod jakimś nickiem. Oczywiście później człowiek wyjechał za granicę i za granicą rzucił się w wir, ale zawsze jakoś ten ślad senny pozostawał. Zadałem ci to pytanie, ponieważ-
[07:13] - Taką ciekawostkę tylko nie wiem, ale taka ciekawostka to Kloda to jest sąsiad ponoć, nie?
[07:23] - Tak. Z tego, co ja wiem, Michała to jest dentysta. Zresztą Marek często w opowiadaniach opowiada, że lubi zadawać ból. Przepraszam, zadaje ból. Nie to, że lubi, ale że zadaje ból. W każdym razie zadałem ci to pytanie, ponieważ ja wiem, że swego czasu prowadziłeś audycję o weganach, o ile dobrze pamiętam, czyli o odżywianiu się bezmięsnym. I bardzo lubiłem zresztą tę audycję słuchać z twoim udziałem i zastanawiam się, dlaczego przestałeś. W sumie to żeśmy rozmawiali prywatnie, ale to nie o to mi chodzi tutaj. Bardziej mi chodzi o to, czy dalej jesteś bezmięsnym człowiekiem?
[08:01] - Tak. Jestem bezmięsnym.
[08:04] - I jak tam u ciebie sny?
[08:06] - To jest bardzo trudne pytanie, bo tak jak mówię, dla mnie sen, czas odpoczynku jest takim czasem resetu na zasadzie: dzień się kończy-
[08:20] - Trzeba się przespać, fizycznie odpocząć
[08:23] - ... organizm wypoczął, żeby nabrał sił. Zresztą z tego, co zaobserwowałem też, to dzieci dużo więcej śpią w ciągu, znaczy człowiek generalnie jak jest młody, czyli w dzieciństwie dużo więcej śpi niż na starość. Myślę, że po prostu to też powiązanie tym ja widzę takie, że informacje, które docierają do twojego umysłu w ciągu dnia, jakby twój procesor się przegrzewa. Jeżeli jesteś małym człowiekiem i uczysz się, bo do drugiego roku chyba, czy do trzeciego roku życia człowiek uczy się chyba 95% czy 98% całej informacji, jaką ze świata nabiera, to on poznaje wszystkie materiały. To, co stary człowiek już bardzo dobrze wie, on się tego uczy i potrzebuje częściej takiego czyszczenia umysłu. Mi się wydaje właśnie, że na dobrą sprawę, jeżeli chodzi o sny w moim wykonaniu, dla mnie to była raczej taka przygoda. Wchodzę w sen i często przed samym spaniem zadaję sobie pytanie, co mnie akurat w danym dniu mam nurtujące czy coś i wiem, że zadając to pytanie przed spaniem rano wstaję i mam jakiś pomysł jak rozwiązać, czy jak podejść do tematu. Zresztą często jak rozmawiam ze znajomymi, to korzystają właśnie z takiej formy pozyskiwania informacji.
[10:16] - Po prostu trzeba dać, że tak powiem-
[10:18] - W zwykły sposób przynosi odpowiedź.
[10:21] - Dokładnie. Czyli mówisz w ten sposób, że zadajesz sobie pytanie na przykład przed snem, jeżeli masz jakiś problem, przysypiasz się i umysł twój rozwiązuje w trakcie snu odpowiedź tak, że rano się budzisz i masz.
[10:33] - To też nie jest tak do końca, że ja od razu wiem co i jak. Tylko poprzez jakąś krótszą analizę, dłuższą czy coś nakierowowuję się.
[10:44] - Właśnie, ale to bardzo dobry powód podsumowałeś, bo ja dokładnie do tych samych konkluzji dochodzę. I tak samo Jarek Bzoma na przykład, który w „Opowieściach Topografa” różne rzeczy opowiada o snach, dokładnie do tego samego wniosku doszedł. Chodzi między innymi o to, że ludzie kombinują dzisiaj jak pod górkę metody, techniki i tak dalej, ale tak naprawdę dokładnie powiedziałeś to, co ja robię już od dłuższego czasu. I tak samo Jarek Bzoma to potwierdza w swoich opowiadaniach, a między innymi chodzi o to, że po prostu nie ma co kombinować i tak dalej, tylko się kładziesz spać, zadajesz swoje pytanie, intencje i idziesz spać. I to jest najlepsza metoda właśnie do śnienia, świadomego śnienia, obe nautycznego śnienia, ale też i innych form. Bo w ogóle jak ty pojmujesz sny? Czym są sny? Tak jak powiedziałeś wcześniej, mniej więcej skrótowo, że jest to według ciebie po prostu pewien sposób regeneracji organizmu, tak abyś po prostu rano wstał i był odświeżony.
[11:40] - Jeżeli chodzi o sny, ja tutaj taką ciekawostkę też dodam, że ja się bawiłem orgonitami. Nie wiem czy-
[11:49] - Wiem co to jest
[11:50] - ... słuchacze korzystali z tego, ale jak zacząłem robić orgonity, to robiłem dość sporo i w tamtym okresie, nie wiem, czy to taki akurat przez pierwszy tydzień używania ich w czasie snu miałem bardzo wyraźne sny i dużo osób, którym ofiarowałem te orgonity, żeby popróbowali sobie jak dla nich działa, często mówili właśnie, że są bardzo wyraźne sny. Ja powiem tak, że To były tak niezwykłe sny w tym okresie dla mnie przez ten jeden tydzień, że rano wstawałem, bo ponoć w ciągu nocy człowiek ma chyba około pięciu snów, tak?
[12:32] - Może i więcej. To zależy, na jakim poziomie jesteś śnienia, bo możesz prowadzić też życie w kilku miejscach jednocześnie i tylko się przełączać.
[12:46] - W każdym razie ja rano budząc się i wstając w momencie, kiedy używałem tych orgonitów przy łóżku, początek używania ich, bo później już takich doświadczeń nie miałem, to miałem tak niezwykłe sny, że budziłem się, myślałem, że wyszedłem z innego świata. I jaka to była niezwykła przygoda, bo zazwyczaj w snach to mamy jakieś przeniezwykłe doznania, doświadczenia. Te wszystkie doświadczenia odczuwałem emocjonalnie tak, jakbym chwilę wcześniej był na wycieczce czy gdzieś w czasie tego snu, co ja tam robiłem. I to była taka ciekawostka. Jeżeli jesteście początkującymi, jeżeli chodzi o śnienie, czy chcecie doświadczyć czegoś takiego, bo naprawdę dużo osób mi potwierdzało to, że sny są zupełnie inne jeżeli chodzi o czas właśnie jak orgonity. Podejrzewam, że to samo może być z tą technologią Keshe. Czyli jak masz Helpena to myślę, że to może być. Ja nie odczułem tego.
[14:04] - O tych wspomagaczach jeszcze później troszkę powiem, bo mam nowy prezent prosto z Londynu od kapitana Tomka. Natomiast może wrócę do tej myśli, o której na początku mówiłeś w swojej konwersacji, a mianowicie o tym. Nie wiem, czy wiesz, ale na przykład dzieci, kiedy są małe, tak naprawdę w pierwszych latach początkowych swojego życia większość jednak przesypiają. Oni są na tej granicy między snem a jawą. Wszystkie procesy nowo narodzonego dziecka kształtują się, zaczyna się dostosowywać wzrok, wszystko zaczyna się rozwijać. Wchodzimy później w ten dorosły świat, w dorosłe życie. I oczywiście większość czasu, czyli dwie trzecie doby spędzamy normalnie i śpimy. I w okresie starszym, jak przy uważasz sobie, ludzie starsi też dość sporo śpią. Bardzo często idą spać. Na przykład moi rodzice już o godzinie 20:00 idą spać, gdzie dla mnie to jest szok, bo tak naprawdę to jest połowa mojego dnia, bo jednak jestem nocnym markiem.
I widać tutaj taką zależność, w jakich momentach naszego życia tak naprawdę jest ważny sen. A jest on bardzo ważny, ponieważ tak naprawdę tak jak powiedziałeś, ty masz takie podejście, że jest to dla ciebie proces regeneracyjny ciała, że po prostu regenerujesz się. Ale z drugiej strony, jeżeli popatrzysz sobie tak logicznie, to czy nie warto by było czasami wykorzystać tą sytuację, żeby troszkę jeszcze więcej bardziej poznać? Być może kwestia też zależy, jaki sen będziesz miał, czy będziesz miał sen OOBE, czy będziesz miał sen LD, czy jeszcze jakąś inną metodę eksterioryzacji lub tereny. Bo w eksterioryzacji jest tak, że wchodzisz w te warstwy niższe astrala i sobie obserwujesz sąsiada, sąsiadkę i tak dalej. Ale w lucid dreams bardziej wgłębiasz się w siebie. Oczywiście też możesz lucid dreams wykorzystać do tego, aby wystrzelić w OOBE, czyli wyskoczyć w ciało, polecieć w kosmos i tak dalej. Może inaczej. Generalnie chodzi mi o to, bo się zaczynam zapętlać. Generalnie mi chodzi o to, czy nie miałeś czasami takich myśli, żeby chociaż spróbować troszkę żyć bardziej świadomie, ale żyć bardziej świadomie tutaj, na tej jawie, ale też poza?
[16:19] - Co masz na myśli? Jak bardziej świadomie?
[16:21] - Doświadczać bardziej, bo nie wiem. Tak naprawdę każdy sobie zadaje pytanie, a właściwie po co żyje na tym świecie. Teraz generalnie chodzi o to, czy masz to życie przeżyć, czy może to życie jest jednak dla ciebie takim bardziej doświadczeniem, które jeżeli wierzysz w reinkarnację i że coś jest tam po albo jesteś ateistą, to już nie znam akurat tej strony ciebie. Natomiast jeżeli jesteś osobą wierzącą-
[16:46] - Jestem osobą głęboko wierzącą. Jeżeli chodzi o religię i jakieś takie ugrupowania, jeszcze na swojej drodze nie spotkałem kogoś takiego, żeby mnie tak zbajerzył, żebym był dozgonnie pracujący dla niego, czyli wykonujący to, co on tam powiedział.
[17:06] - Nie no słuchaj.
[17:07] - Jestem wychowany w rodzinie katolickiej, także jeżeli chodzi o podstawy to mam bardzo mocno zakorzenione. Zawsze do dwudziestego któregoś roku życia regularnie podążałem drogą właśnie tak, jak jestem nauczony. Mówię, że jestem osobą głęboko wierzącą, bo wierzę bardzo w Boga i coś tam więcej. A jeżeli chodzi o religię, to się nie zrzeszam z żadną.
[17:41] - Jeszcze nie spotkałem takiej.
[17:42] - Mówię i pytam dlatego, ponieważ jest to kluczowy element do zgłębiania świadomych snów. To też trzeba rozdzielić, w jakich kategoriach chcemy rozmawiać. Bo jeżeli będziemy rozmawiać, że sen to jest tylko wymysł mózgu, to do żadnych konkluzji nie dojdziemy, bo teoria nauki mówi nam wszystko, czym jest sen. Naukowcy zbadali te procesy i tak dalej.
[18:10] - Weźmy pod uwagę to, że mówisz o nauce mainstreamowej, tak?
[18:15] - Tak. Mainstreamowej.
[18:16] - To też trzeba wziąć pod uwagę, że to jest odłam i wierzenie. Religia, w której pewne rzeczy są udowadnialne, tak jak w każdej religii, a na pewne rzeczy nie ma odpowiedzi ani recepty, które są dla nauki nieosiągalne. I przez to są dogmaty. Dzisiejsza nauka bazuje stricte, przynajmniej na pierwszy rzut oka, jak religia. To też trzeba mieć na uwadze, że oni nie wszystko zbadają i przydstawią ewentualnie coś, co jest dla nich wygodne, żebyś ty jako słuchacz czy jako wielbiciel tej religii czerpał dla siebie.
[19:04] - Zgadzam się, że to jest współczesna religia, aczkolwiek nie ma co złowieszczo mówić, bo nie możemy odrzucić całej religii przez dzisiejszą technologię. Mamy różne rzeczy, ta technologia jest, jaka jest i służy nam ludziom. Wspomnę tutaj o wspomagaczach, które nam ułatwiają wyjście poza ciało. Nawiązywaliśmy wcześniej do wegetarianizmu. Mówisz, że nie widzisz różnicy. Dlaczego zapytałem o wegetarianizm? Ponieważ pamiętam, kiedy byłem mięsożercą i połykałem w dużych ilościach mięso, to sny miałem trochę gorszej jakości. Natomiast w momencie, kiedy przeszedłem na dietę wegetariańską, u mnie nastąpił dość mocny skok, jeżeli chodzi o świadome sny i ilość snów.
[19:57] - Poczekaj, bo ja dodam to, że ja nie jem mięsa już około 20 lat. W momencie, kiedy przestałem jeść mięso, to był okres-
[20:09] - Janie, jakbyś mógł chwilkę poczekać, niech Marcin skończy swoją myśl. Okej, Marcin, mów.
[20:15] - Ktoś się mi tutaj dołącza na Skype.
[20:20] - Tak, ja dołączam.
[20:22] - Aha, ty dołączasz. Dobra, w takim razie siema wszystkim. Odnośnie wegetarianizmu. Witajcie. Witaj Tesla Jubego nie pozdrawiam, bo go nie znam. Odnośnie wegetarianizmu i snów. Najlepsze sny miałem zawsze, jak zjadłem bardzo dużo świetnie obrobionego mięsa. I to nie chodzi mi o mięso typu kurczak czy jakieś podrzędne mięso, tylko na przykład dziczyzna. Jakość mięsa ma znaczenie. To, że miałeś super sny, bo zaprzestałeś jedzenia mięsa, to znaczy, że nigdy nie jadłeś prawdziwego mięsa.
Więc proszę, nie wypowiadaj się o mięsie w momencie, kiedy nigdy prawdziwego nie jadłeś.
[20:58] - Okej, to to jest twoje zdanie. Ja cię znam z wielu radiów, także wiem, z którą jesz. Dziękuję bardzo. Do widzenia. Halo, Marcin, czy mnie słyszysz?
[21:05] - Przepraszam, tutaj jakieś techniczne sprawy.
[21:08] - Tak, mieliśmy tutaj trolla. Wiesz o kogo chodzi.
[21:13] - Jeżeli chodzi o jedzenie mięsa, to możesz mieć tak, faktycznie, bo jednak jak spożywasz ciało drugiego ssaka, możesz bardziej przeżywać nawet jego życie. On mógł na dobrą sprawę doznawać tego. Ja nie jem mięsa już długo. Przestałem jeść w momencie, kiedy miałem okres dojrzewania. Przechodziłem taki buntowniczy moment, także nie zwróciłem za bardzo uwagi, jeżeli chodzi o jedzenie mięsa i niejedzenie. Na dobrą sprawę nie rozmawiałem z nikim wśród moich znajomych, którzy przechodzili jakieś etapy odstawiania mięsa. Nigdy nie zwracałem na to uwagi. Teraz, jak ty o tym wspominasz, to jeżeli będę słyszał, że ktoś przestał jeść ssaki, to będę się pytał, bo to jest ciekawa rzecz.
[22:10] - Ja tylko nawiążę, że u mnie nie ma w radiu czegoś takiego jak trolling. Jeżeli ktoś zaczyna, a wiem, że to jest troll, bo w tych środowiskach siedzę już od lat i poznaję po głosach, więc nie będę prowadził konwersacji. Halo?
[22:28] - Witam, nazywam się Arkadiusz, dzwonię z Białegostoku.
[22:31] - Witaj.
[22:32] - Słyszę, że tutaj jest rozmowa na temat diety, na temat mięsa i tak dalej, jeśli chodzi o sny. Chciałem powiedzieć, że na sny, zwłaszcza świadome sny, najlepsza jest witamina B6. Było takie badanie parę lat temu, że dawali 250 miligramów witaminy B6 ludziom, którzy szli spać i potem odnotowali oni wszyscy bardzo emocjonalne, kolorowe sny. Były również bardzo szczegółowe, dlatego 250 miligramów to jest troszeczkę za dużo. Osobiście bym proponował, tak jak wielu innych ludzi proponuje, brać 100 miligramów na noc witaminy B6, ale to nie codziennie, tylko raz na dwa, trzy dni, gdy kładziecie się spać. Jest jeszcze tryptofan, bardzo dobry na sen, ale wcześniej tamten słuchacz, a właściwie troll, mówił o mięsie. Co prawda ja za bardzo nie wiem wiele o mięsie wpływającym na sen. Ja tylko wiem o tym, że witamina B6 oraz tryptofan jest bardzo dobry na sen i chciałem o tym powiedzieć.
[23:32] - Ja nawiązałem do tego mięsa tylko dlatego, że po prostu Marcin jest wegetarianinem. Ja też w pewnym momencie swojego życia zszedłem na ten tryb i u siebie widziałem bardzo duży skok. Starałem się, oczywiście też czasami jeszcze to mięso jadam, bo to nie jest tak, że się człowiek całkowicie tego pozbywa, jednak też czasami jest ta chęć zjedzenia tego mięsa i po prostu starałem się zawsze jednak dobre mięso kupować. Tym bardziej że mnie po prostu stać, bo mi stać. Natomiast tylko w takiej kategorii to ująłem. O tych środkach, wiesz co, ja sobie to później odsłucham, ale ja coś kojarzę. Jak sobie cofniesz troszkę do wcześniejszych audycji, ja podawałem te środki, jakie ja używałem i raz na jakiś czas jeszcze używam. Też eksperymentuję z różnymi tabletkami. Można to kupić na eBayu, na Amazonie, nie ma problemu. Natomiast generalnie z latami uważam, że najprostsza jest metoda normalna.
Po prostu kładziesz się spać i wychodzisz.
[24:31] - Tutaj muszę się zgodzić właśnie jeśli chodzi o suplementy, bo co do suplementów to ludzie piszą często na różnych forach, co należy brać, żeby mieć jak najlepszy sen, co należy wziąć, żeby mieć świadomy sen. I tam polecają sobie różne tabletki, różne ziółka i tak dalej. Ale co jak co, może warto wziąć sobie raz na miesiąc, jeśli się chce mieć jakieś lepsze doznania, ale lepiej samemu to praktykować, bo jak się zacznie brać te tabletki znacznie częściej, co jak co, ale potem nie będziecie mogli mieć porządnego snu bez tych tabletek, bo to uzależnia mimo wszystko.
[25:03] - Zgadzam się. Ja taką tabletkę biorę raz na miesiąc może, może czasami dwa razy w miesiącu, ale to dość dobrze podsumowałeś, bo to jest tak jak na przykład ludzie, co kupują takie specjalne mleka na obniżenie cholesterolu i tak dalej. To wszystko ładnie pięknie pomaga do momentu, kiedy nie przestaniesz tego brać. Jeżeli przestaniesz to brać, to automatycznie ci cholesterol skacze i tak dalej. Tak samo jest z suplementami diety czy jakimiś innymi suplementami wspomagającymi nam właśnie osiąganie tych wszystkich stanów. Więc wydaje mi się, że jest tu trafione.
[25:37] - Mówimy o suplementach, ale chciałem zapytać także o coś innego, bo wcześniej powiedziałeś o snach LD, czyli świadomyśleniu oraz snach OOBE. Chciałem zapytać, jaka jest różnica według ciebie między takim snem LD a snem OOBE?
[25:49] - Ja nie tworzę jakichś schematów czy jakichś map. Oczywiście badam te tereny na razie na swoje własne potrzeby, robię sobie notatki i tak dalej, zapisuję i mam już mniej więcej podzielone. Ja już mniej więcej wiem, w jakich jestem stanach, w jakich jestem sferach i tak dalej. Natomiast są ludzie, na przykład tak jak wspominaliśmy wcześniej Jarka Bzomka, którzy już tak dosłownie to rozbijają. Według jego nomenklatury LD jest wyżej niż OOBE, bo to już są inne wibracje, już wyższe wibracje. I tak samo ja uważam, że LD jest bardziej sensowny niż OOBE, ale to też jest ciężko, kurczę, rozróżnić, bo OOBE generalnie operujemy tutaj na tych niższych warstwach astralu, ale to nie znaczy, że nie możemy też podróżować w kosmosie. Tylko że w tych wyższych już warstwach kosmicznych przechodzimy na jakieś takie inne częstotliwości, inną formę, jakby się zmieniamy i po prostu stajemy się taką, jakby nie ma rozdzielenia między tym OOBE a LD. Ciężko jest to wytłumaczyć tak naprawdę.
[26:53] - Świadomy sen to jest po prostu wtedy, gdy kładziesz się spać i masz normalne marzenie senne w fazie REM, bo rozróżniamy dwie takie fazy: faza NREM oraz faza REM. I to jest po prostu sen, w którym zdobywasz świadomość, że śnisz, tworzysz ten sen bardziej rzeczywistym, zdobywasz tę świadomość i tak dalej. A OOBE to jest właśnie zupełnie coś innego. OOBE jest badane od czasów, ciężko powiedzieć, ale najbardziej spopularyzował to właśnie Robert Monroee. Na pewno słyszałeś. I właśnie co do OOBE, to istnieje mnóstwo badań psychologicznych oraz neurologicznych dotyczących tego. Naukowcy, badacze mówią czasami, że to dotyczy psychozy, że to dotyczy histerii, ale przede wszystkim szukali tego w naszych neuronach. Szukali tego właśnie w naszym mózgu. Mówią, że OOBE, wszystko, co wiemy o OOBE, można sprowadzić do tego, że to wszystko dzieje się w naszej głowie, tak samo jak sen. Ludzie często mówią, że swoim duchem wychodzimy z ciała, że latamy po świecie astralno-fizycznym, możemy wpływać nawet na różne przedmioty.
Czasami mówią coś takiego. Chciałem zapytać, co ty rozumiesz poprzez takie OOBE?
[28:03] - Dla mnie OOBE to jest po prostu wyjście dosłownie świadomości duchem poza ciało. Dlatego na samym początku audycji powiedziałem, żeby to w ogóle skategoryzować, w jakich ramach będziemy w ogóle rozmawiać. Czy właśnie to będziemy rozmawiać w sposób duchowy, czy bardziej naukowy i tak dalej. Dla mnie jest to po prostu doświadczenie świadomości naszej duszy, naszego ducha, po prostu bycia poza ciałem fizycznym. Ja to tak odbieram.
[28:34] - Czyli wychodzi na to, że rozumiesz OOBE poprzez wyjście po prostu z ciała, z przestrzeni naszego ciała i jesteś tam duchem w świecie astralno-fizycznym. Ja tutaj akurat z tym się nie mogę zgodzić. Zgadzam się natomiast z naukowcami, którzy mówią, że to wszystko dzieje się w obrębie naszej głowy. OOBE są tworzone przez procesy naszej pamięci i wyobraźni oraz pamięci i nie różni się niczym właściwie od naszych snów, poza tym, że działają tam nieco inne wyraziste rzeczy. Tak samo jak jesteś zrelaksowany Przyjmijmy, że mówimy teraz o wizualizacji sensorycznej. Nie wiem, czy słyszeliście. Jesteście zrelaksowani, ale nie widzicie hipnagogii. Chcecie poobserwować hipnagogię, ale jej nie widzicie. Czas wtedy na wizualizację sensoryczną. Znikają wasze kończyny.
Sobie to wyobrażacie. Odrywacie się od ciała własnego, jesteście trochę centymetrów nad nim. Dystans się zwiększa, zaczynacie sobie lewitować w głowie i wasza świadomość po 10, 15 lub 20 minutach wchodzenia w taki trans, taką medytację, wasza świadomość się odrywa od waszego ciała. To jest troszeczkę związane także z tą słynną metodą huśtawki. Jesteście nad swoim ciałem. To tak, jakbyście byli na przejażdżce w parku rozrywki albo na huśtawce. Jesteście coraz bardziej zrelaksowani i po jakimś czasie wasz mózg zacznie tworzyć fałszywe sygnały za pomocą umysłu. To jest właśnie wizualizacja sensoryczna. Wszystko, co sobie wyobrazicie, staje się wtedy powoli prawdziwe. To jest jedna z metod świadomego śnienia.
W ten sposób możecie się wprowadzić w świat marzeń sennych i stres życia wtedy nie istnieje. Nic nie istnieje poza waszą świadomością wykorzenioną z ciała. Ludzie tworzą zwykle wizualizację sensoryczną swego rodzaju, wchodząc w OOBE. Istnieje mnóstwo różnych argumentów na to. Mogę przytoczyć na przykład argument, że ktoś miał wypadek, wyszedł na ulicę, samochód go przejeżdża czy ciężarówka, dostawczak go przejeżdża i widzi to z innego miejsca. Mówi się, że to także jest swego rodzaju OOBE, prawda?
[30:46] - Tak.
[30:46] - Naukowcy również to badali. Mówili wtedy, że to jest najprawdopodobniej zwykły mechanizm obronny, który broni ciebie przed niebezpieczeństwem, przede wszystkim psychicznym, jeśli o to chodzi, że widzisz coś z innego miejsca, że to jest mechanizm, który wpływa na twój mózg. To się nazywa somatyczna aktywność sensoryczna.
[31:07] - Dobrze, to teraz ja nawiążę do tej twojej wypowiedzi. Nie do końca się z tym zgadzam, bo nie wiem, czy próbowałeś kiedyś tak zwanego wspólnego śnienia. To, co teraz powiedziałeś, jakie ma połączenie z tym, że kładziecie się w trójkę i śnicie ten sam sen? Jeżeli mówisz, że to jest wszystko zgromadzone w twoim umyśle, tak jak to nauka mówi, to powinno być to twoje śnienie, czyli z informacji, które masz w mózgu, powinieneś odtworzyć z tych wszystkich zlepek swój sen. A jeżeli śpicie w trójkę, to jakim cudem trzy osoby jesteście w jednej danej płaszczyźnie? Oczywiście to wszystko później potwierdzacie.
[31:46] - Wspólne śnienie. O wspólnym śnieniu mówi się zwykle, że to jest inny poziom zupełnie snu. Przyjmijmy, że umawiasz się ze swoim kolegą, dziewczyną czy z kimkolwiek na wspólne śnienie. Tworzycie taką więź między sobą przed snem oraz to, że w dzień to powielacie i potem we śnie macie ten sam sen. Ale co jak co, ja osobiście zawsze uważałem, że to są nienaukowe głupoty, bo świadome śnienie jest potwierdzone naukowo. To jest zwykła reakcja psychologiczna. To jest zwykły mechanizm, który istnieje w mózgu, a OOBE to jest również sen, tylko w nieco innym wydaniu. Wszystko, bo jest połączony również z sensorami oraz z mechanizmami obronnymi. Można to sobie wywołać oczywiście, jak najbardziej, ale wspólne śnienie, ciężko mi o tym powiedzieć cokolwiek szczerze mówiąc.
[32:35] - Widzisz, ja robiłem eksperymenty i to nie raz, nie dwa, nie 10. Dlatego zadałem takie pytanie, bo w tym momencie ta filozofia, którą wyłożyliś na samym początku, chyba trochę jest do bani. Ale jeszcze druga sprawa, skoro mówisz, że to jest tylko jakiś tam wymysł sensoryczny-
[32:51] - Przepraszam, że ci przerwę, ale jeszcze nie zakończyłem mówienia o wspólnym śnieniu. Sen dotyczy przede wszystkim obrębu naszego mózgu. To jest moment, w którym nasz mózg odpoczywa, jeśli chodzi o fazę NREM i potem wchodzi faza REM, gdy mamy marzenia senne. To dotyczy przede wszystkim naszego organizmu, naszego ciała. Duch, który miałby połączyć nasze sny, to są, przepraszam, że tak to nazwę, ale nienaukowe bełkoty.
[33:15] - Dobra, okej. Ja się z tobą kłócił nie będę, bo ja mam swoje inne doświadczenia. Musiałbym po prostu kłamać. Natomiast jeszcze druga sprawa to chodzi o to, że jak to teraz połączyć ze snami o pewnych miejscach i zdarzeniach i jak to się ma do tego, że dwa tygodnie, miesiąc później to się zdarza dokładnie tak, jak miałeś w śnie. Czyli?
[33:43] - Ja tutaj cały czas mówiłem, ale...
[33:46] - To chyba był mój błąd. Przepraszam.
[33:49] - To chyba ja, bo tutaj jestem moderatorem Skype'a, tak?
[33:53] - Nie, no ja operuję Skype'em, ale tutaj ludzie się ciągle dołączają i też nie wszystkich dodaję, bo nie chcę znowu, żeby było tu 50 osób i będziemy się przekrzykiwać.
[34:03] - Przed chwilą wyłączyłem Andrzeja, także przepraszam bardzo, że wyłączyłem go.
[34:07] - To tylko my we dwójkę jesteśmy.
[34:08] - Zacząłem włączać jakieś nagrania, że Piotr coś tam mówi, także to wyłączyłem.
[34:14] - Tak. Teraz się pogubię.
[34:16] - Nie wiem, czy było słychać to, co mówiłem.
[34:18] - O, jesteś.
[34:19] - Było słychać, tak?
[34:21] - Nie, nie było. Po prostu coś się tutaj porąbało.
[34:23] - Jeszcze raz powiem.
[34:24] - Jeszcze raz jakbyś mógł powtórzyć.
[34:26] - Dobra, jasne. Dzięki za telefon, bo tu chyba będziemy się musieli rozłączyć, bo faktycznie może tak być z punktu widzenia naukowego, tak jak mówisz, ale to nie znaczy, że to nie jest temat, który jest godny zainteresowania. To, że masz jakieś odpowiedzi na to, co jest OOBE, co nie jest OOBE czy coś takiego, to wcale nie świadczy, że to jest jakiś bełkot czy jakieś inne farmazony.
[34:52] - Nie no słuchaj, każdy ma pojęcie swoje.
[34:55] - Żeby wytłumaczyć dokładnie i powiedzieć o tym, że to jest nic niewarte, bo my tutaj rozmawiamy właśnie o tym, jakie ludzie mają doświadczenia.
[35:04] - Nieważne co jest napisane na Wikipedii czy gdzieś w jakiejś innej książce. Także dziękujemy.
[35:08] - Przepraszam, ja tutaj muszę przerwać. Niedługo będę się rozłączał oczywiście, ale chcę jeszcze dokończyć to, co mówiłem i wtedy będę się rozłączał, bo audycja dotyczy snów, dlatego mówię swoją przeszłość oraz doświadczenia ze snami opowiadam. Wspólne śnienie i konkretnie śnienie dotyczy odpoczynku naszego organizmu w fazie NREM oraz w przyszłości również REM po tych cyklach całych, gdy wchodzimy w marzenia senne. To dotyczy obrębu wyłącznie naszego mózgu, naszych sensorów, naszych neuronów oraz ogólnie organizmu. Odpoczywamy w ten sposób i to dotyczy jedynie nas. Nie ma czegoś takiego jak duch łączący się z innymi ludźmi. To jest po prostu nienaukowe bełkot, jeśli mam być szczery. Państwo tutaj mówicie o tym, że nie można brać pod uwagę naukowego twierdzenia snów, gdy to wszystko zostało potwierdzone oraz to jest zwykły mechanizm psychologiczny, gdy OBE jest jednocześnie również zwykłym mechanizmem psychologicznym w połączeniu z mechanizmami obronnymi. Może to u siebie wywołacie najbardziej, bo o tym cały czas tutaj mówimy. A to wspólne śnienie to nie dotyczy niczego.
Badano to od bardzo dawna.
[36:13] - Pozwólmy tutaj dokończyć słuchaczowi.
[36:15] - Od zamierzchłych czasów. Przepraszam, ja tutaj mówię.
[36:17] - Proszę.
[36:18] - Od zamierzchłych czasów sny dotyczą wyłącznie odpoczynku organizmu oraz zabawy w marzeniach sennych. Nie dotyczą ducha, nie dotyczą duchowego łączenia się z innymi ludźmi. To nie jest internet, to nie jest globalizacja, to nie jest jakiś internet. Sen to nie jest internet, że można się połączyć z innymi ludźmi. Sen to jest wyłącznie reakcja organizmu.
[36:39] - Okej, każdy ma prawo wypowiedzieć się. Natomiast wiesz, ja trochę inaczej to wszystko pojmuję i tak jak tu kolega powiedział wcześniej, naukowe podejście i tak dalej, Wikipedii, to mnie to jakoś nie przekonuje. Ja mam swoje własne doświadczenia poparte już wieloma latami. Kłamał nie będę. Ty masz swoje doświadczenia, swoją wiedzę, ja mam swoje doświadczenia, swoją wiedzę i po prostu nie ma sensu, żebyśmy w takim razie kontynuowali rozmowę. Ale bardzo dziękuję ci za telefon, że podzieliłeś się swoją-
[37:08] - Pomysły opozycyjne są niedozwolone. Przepraszam bardzo, ja tutaj po prostu chcę-
[37:11] - No nie.
[37:12] - Powiedzieć, co powiem i rozpocząć dyskusję na temat nauki w świadomym śnieniu oraz nie tylko nauki. Jeśli chodzi tutaj o wspólne śnienie, bo sam rozpocząłeś ten temat, więc dlaczego nie mogę się wypowiedzieć w tym temacie?
[37:22] - Nie no, dałem ci możliwość wypowiedzenia się i właśnie wypowiedziałeś, ale ja bym chciał kontynuować może dalej. Ta audycja, jak już byś wiedział, ma już parę odcinków i powinieneś się zorientować, że są te audycje bardziej w formę duchową skierowane, a nie właśnie w jakąś naukę i tego typu rzeczy.
[37:38] - Ale duch dotyczy również nauki. Co jak co, ale duch to jest... Dobrze, w takim razie możesz zacząć inny temat. Ja tutaj zostanę na antenie i się wypowiem.
[37:48] - Dobra, dziękuję. No i widzisz, to takie są właśnie rozmowy. Ja nie za bardzo chcę rozmawiać na temat naukowy i tak dalej, bo ja mam te badania, wszystko. Ja też siedzę w tym już lata, tylko że w pewnym momencie swojego życia też zrozumiałem, że ta nauka właściwie co ona mi dała. Dzisiaj wszystko nauka opiera się tak naprawdę na wierze w założeniu jak test. Nie można powiedzieć, bo są badania, ale to tak samo jak jest z teorią na przykład względności czy jeszcze jakimiś innymi teoriami. Ja w zupełnie inny to pojmuję sposób. Moje doświadczenia mnie zupełnie czego innego uczą i pokazują. No i ja to tak odbieram po prostu. A ty jak to odbierasz?
[38:28] - Rozmawiasz w ogóle o zupełnie czymś innym, tak? No bo to wiesz, to, że naukowcy sobie wytłumaczyli, że to jest coś takiego, a ty doświadczasz po prostu tego w inny sposób, to nikt ci nie może narzucić tego, co ty masz. Oni sobie wytłumaczyli, uważają to za jakieś tam bełkot czy coś takiego, bo to też jest takie trochę dziwne, ale to nie znaczy, że nie można o tym rozmawiać. Nie można się wymieniać doświadczeniami właśnie. Dzwoni ktoś do mnie na Skype'a.
[38:59] - No to odbieraj. Możesz dołączyć.
[39:01] - Ale to chyba ta sama osoba co wcześniej.
[39:04] - No to już twoja decyzja. Dobra, słuchaj.
[39:06] - Dobra, to nie. Proszę nie dzwonić. Proszę nie dzwonić do mnie. Proszę dzwonić do Jubego. To jest Jubego audycja, także ja tu jestem gościem.
[39:17] - Dobra, to słuchaj.
[39:19] - Proszę nie dzwonić.
[39:20] - Może chciałbyś, bo tu często ludzie się pytają. Dobra, to może ja przedstawię jakiś krótki opis jak to u mnie wygląda, jeżeli chodzi o OBE. Kiedyś przedstawiałem we wcześniejszych audycjach, ale tak najprościej.
[39:34] - Wytłumacz mniej więcej co w te OBE chodzi i jaka jest różnica.
[39:39] - Słuchaj, jeżeli chodzi o te wspomagacze, to tutaj słuchacz wcześniej powiedział. Poczekaj sekundkę, ja sobie czytam, tylko wezmę sobie tabletki.
[39:46] - Proszę nie dzwonić do mnie.
[39:47] - Suplementów jest bardzo dużo, natomiast ja teraz na przykład biorę Dream Leaf. To są takie tableteczki, które się bierze. Są dwie pigułki czerwona i niebieska.
[39:57] - Jak w Matrixie, tak?
[40:00] - Dokładnie jak w Matrixie. I one bardzo pomagają nam tutaj osiągnąć te stany. Ale ja mówię, że najważniejsze jest to, aby naturalnie, tak mi się wydaje, po prostu najlepiej nie przeginać z tym wszystkim.
[40:16] - Próbowałeś z helpenami?
[40:19] - No tak. Próbowałem oczywiście.
[40:21] - Mi się wydaje, że w momencie, kiedy ty już zaczynasz po prostu inaczej funkcjonować, inaczej myśleć, to już te takie jakby gadżety właśnie typu orgonity teraz jak ja bym zaczął stosować. Zresztą ja tutaj jeszcze dodam, że to były orgonity robione przeze mnie samego, czyli intencja i te wszystkie jakieś wskazania robione były czysto stricte przeze mnie i w intencji takiej, jakiej ja chciałem. Także dlatego może też to mi pomogło mieć takie akurat sny. Ale właśnie ty próbowałeś z orgonitem czy tam helpenem?
[41:01] - Z orgonitem nie, natomiast mam tutaj helpeny oraz butfele. Dostałem właśnie ostatnio w tamtym tygodniu od Tomasza z Londynu ... która jest często mylona, bo gutfel jest to pomysł Tomasza, a nie jakiejś Keshe. To jest oczywiście technologia plazmowa, jak najbardziej.
[41:19] - Ja ci się przyznam, że ja mam gutfela jednego.
[41:22] - A widzisz, ja mam trzy.
[41:23] - Trzy masz, tak?
[41:24] - Ja mam trzy i teraz mam najnowszej technologii, co Tomasz zrobił. I powiem ci, że ta gutfel, którą mam, bo dostałem tydzień temu, jest większa, potężniejsza niż pozostałe gutfele i cztery peny. I to jest naprawdę mega cios. W każdym razie ja stosuję to, robię różne eksperymenty, przykładam sobie w różne miejsca ciała oczywiście, bo stawiam dużą uwagę na to, aby być energetycznie doładowanym, bo do dalekich podróży trzeba bardzo być doładowanym. Na przykład bardzo często stosuję taką gutfel, przykładam sobie wzdłuż oczywiście linii czakr. Ponieważ mam siedem elementów, więc mogę sobie bilansować na każdym punkcie energetycznym. Ale oczywiście te punkty mamy też na rękach, na dłoniach, w różnych miejscach. Także powiem szczerze, że jest mega. Pierwszy raz, kiedy dostałem w nowszej technologii zrobioną gutfel, to właściwie jak kładę na dłoń, dwie, trzy minuty i już mrowienie mam w dłoniach, czyli po prostu już zaczyna odklejanie być. To jest to samo, co masz paraliż senny, kiedy wprowadza się już w transie do wyjścia.
Właśnie ten moment. Także to jest bardzo fajne urządzenko i naprawdę polecam, jeżeli ktoś by chciał, to skontaktować się z Tomaszem. Ja jestem poza tym systemem. Jest to bardzo pomocne urządzenie, które pomaga. Ja mam tak, że właściwie dla mnie to już nie ma znaczenia, czy kładę to pod poduszką, czy nawet wręcz na tak zwane trzecie oko. Ja po prostu kładę i wprowadzam się w odpowiedni trans i mam zaraz pierwsze symptomy tego całego zjawiska, które zaczyna się od momentu klejenia ciała. Halo, halo, Marcin, czy ty jesteś?
[43:09] - Jestem, jestem. Tak.
[43:11] - Dobra, wiesz co, to może ja opowiem w skrócie, bo we wcześniejszych audycjach opisywałem to bardzo szczegółowo. Tam o tych strukturach też mówiłem. Jak to wygląda? U mnie wygląda tak, że kładę się normalnie na łóżku, ma być wygodnie. Po prostu ma być wygodnie. Można też na leżaku, na fotelu. To jest pozycja dobra.
[43:32] - Jak jest wygodnie to wiesz.
[43:34] - Ja ci powiem tak: to jest pozycja wygodna. Dlaczego? Dlatego, że na przykład jeżeli już jesteś bardziej doświadczony, to pozycja leżąca dla ciebie tak naprawdę nie ma znaczenia. Natomiast jeżeli jesteś początkowy, to dobrze jest leżeć na przykład na leżaku w lekkim ugięciu, oczywiście pod skosem i w tym momencie tak szybko nie uśniesz, bo nawet jeżeli położysz sobie rękę gdzieś na oparciu, to w momencie, kiedy będziesz spadał, to będziesz się po prostu wybudzał. I to jest dobra pozycja na samym początku. Natomiast dla mnie nie ma znaczenia, ja mogę spaść nawet na stojąco. Na czym to polega? Ja na przykład robię tak, że biorę sobie tę gutfel, wprowadzam się w taki wstępny trans, bilansuję się. Zresztą to czujesz organizmem, trzeba słuchać swojego organizmu i wiesz po latach gdzie, co, jak ci dolega i jesteś w stanie sobie bilansować energetycznie swoje niedobory. Wyciszam się, pół godziny co najmniej wcześniej wyłączam laptopa, bo te hipnagogi, te wszystkie błyski w oczach też powstają poprzez właśnie tego laptopa.
Musisz wejść w wyciszenie, w tryb zwolniony. Przekładam sobie te gutfelki. Właściwie nie, na początku to może bym proponował w ogóle bez tego. Sprawdzić swój bilans energetyczny. Jeżeli ktoś się energetyką ciała zajmuje, to będzie doskonale wiedział. Te przeskoki, to po prostu czuć, gdzie są jakieś niedobory. I na przykład sobie przekładam te wszystkie elementy, co powiedziałem, w odpowiednie miejsca, gdzie mam niedobory. Oczywiście to są tylko elementy pomocy, bo z czasem tak czy inaczej to po prostu odstawimy. Ale ja właściwie też rzadko kiedy z tego korzystam. Jedynie teraz zacząłem na nowo korzystać, bo dostałem tą nową gutfel.
Ale mówię, z czasem to jest po prostu tak, że pod poduszką na przykład położymy, to sobie będzie leżało, nawet o tym w ogóle zapomnimy, ale to w jakiś sposób też będzie nam pomagało. I doładowujemy się energetycznie, wprowadzamy się w trans. Ważne jest to, aby zrównać obydwie półkule, prawą z lewą. Dobrą metodą jest też na przykład odliczanie od tyłu do jeden, czyli na przykład od 100 do 1. Liczymy powoli, spokojnie, staramy się nie myśleć. Staramy się, aby nie zaprzątała nam się głowa wszystkimi rzeczami, które nam się dzisiaj stały w ciągu dnia, żebyśmy po prostu nie snuli tylko całych sytuacji w ciągu całego dnia. I to by było najlepsze. Siedzimy sobie, obserwujemy, jesteśmy obserwatorem swojego miejsca, swojego czasu. Jesteśmy teraz dla siebie. Ja jeszcze często robię tak, właściwie za każdym razem nawiązuję dialog ze swoją duszą, ponieważ jak wspominałem wcześniej, kiedy Słać dzwonił, ja mówię tu o sprawie duchowej, a nie o naukowej, więc u mnie jest takie pojęcie życiowe tego wszystkiego i rozmawiam ze swoją duszą.
Wprowadzam się w lekkie transy. Można użyć do tego muzykę solfeggio na przykład albo jakieś inne. Obserwuję. Trzeba być obserwatorem. Często powtarzam sobie na przykład takie rzeczy, że chcę być jak dziecko, chcę być jak świat i tak dalej. To bardzo pomaga, kiedy te słowa wymawiam, to właśnie zaczynam odczuwać takie lekkie wibracje. Wibracje polegają na tym, że nasze ciało zaczyna powoli drżeć. Następują takie przeklikania, zmiany częstotliwości w mózgu, w umyśle. My to po prostu wyczuwamy. Nasze zmysły zaczynają się wyostrzać, słyszymy różne jakieś dziwne dźwięki, słyszymy czasami to, co jest za ulicą.
Czasami jest tak, że świadomość się rozdziela nierównomiernie. To znaczy, że możemy być już na przykład poza naszym umysłem, ale jesteśmy dalej w ciele. Ten moment jest też bardzo ważny, bo na przykład ja byłem osobą, która Nie przechodziła tych wszystkich procesów, tylko bezpośrednio wyskakiwała. Dlatego ja się wyjścia poza ciało tak naprawdę uczyłem i taka była kiedyś moja intencja, że chciałem krok po kroku, proces po procesie poznać ten cały proces. Powiem ci, że ten moment jest trudny, bo w momencie, kiedy na przykład ludzie już dostają wibracje, często też mylą ze stanem hipnagogicznym. Coś mi usiądzie na klatce, coś go za nogę szarpnie i tak dalej. I to jest po prostu moment, kiedy już mamy drgawki jakieś, gdzieś coś nam wyskoczy, czasami to ciało nierównomiernie wyskoczy, czasami możemy wyjść górą, czasami możemy nad ciało się unieść, czasami możemy w ogóle od razu wyskoczyć. Przede wszystkim podstawowa rzecz to jest strach, bo tak naprawdę strach powoduje to, że się tutaj ograniczamy. O tym mówi również Jarek Bzoma w tych swoich opowieściach topografa, że tak naprawdę strachu nie ma, że tak naprawdę my ten strach tworzymy i on nas po prostu ogranicza. Jesteś tam, Marcin?
Bo nie wiem, czy dostatnio mówię.
[48:31] - Tak, słucham cię.
[48:33] - Ja się też przepraszam, bo się trochę rozpraszam, bo mam słuchawki na uszach. Tu mi jeszcze coś innego chodzi, ale nie mogę cię znowu wyciszyć, bo nie będę wiedział, czy ty do mnie mówisz. I to jest takie-
[48:44] - Nie, dobrze.
[48:46] - I w każdym razie ten cały proces polega-
[48:51] - A słuchaj, wiesz co? Tak odbiegając, tak na marginesie, jakby coś dodać. Wyobrażałeś sobie siebie w osobie trzeciej? Po prostu obserwując swoje życie, siebie jako człowieka, jak się zachowuje w danych sytuacjach i inne tego typu rzeczy. To nie jest podobne do wychodzenia z ciała? Tylko że w tym momencie przez swoją własną wyobraźnię obserwujesz człowieka, który odgrywa, nie identyfikując się z tą osobą. Po prostu obserwujesz jego zachowanie, czyli patrzysz na kogoś z boku.
[49:32] - Na tym polega właśnie sen. Masz być obserwatorem z boku.
[49:35] - W momencie realnie tak jak ty się zachowujesz, idąc do pracy, robiąc zakupy, zachowując się wobec swoich znajomych, rodziny, po prostu obserwując to z osoby trzeciej i doświadczać w ten sposób tego wyjścia z ciała.
[49:54] - Rozumiem, o co ci chodzi. Wiesz co? To jest skomplikowane, bo ci jeszcze mogę powiedzieć inną sytuację. A co jeżeli, kiedy jesteś poza i obserwujesz siebie w kilku sytuacjach, w kilku miejscach jednocześnie i w każdych sytuacjach bardzo podobnie do siebie wyglądasz, czasami jesteś większy, czasami jesteś mniejszy, prowadzisz inne zupełne życia, a ty się tylko między tym przełączasz. To jest niesamowity aspekt tego wszystkiego. Mało tego, w pewnym momencie możesz też również nawiązać komunikację taką, oczywiście nie słowną, bo to wszystko się tam odbywa w sposób telepatyczny, ale na przykład możesz zobaczyć siebie po tej drugiej stronie. To są sytuacje takie, gdzie niewielu by sobie mogło z takim czymś poradzić. Wszystko zależy od tego, co tak naprawdę masz w głowie. Moim pierwszym, może nie tak pierwszym, ale takim poważniejszym wyjściem kiedyś tam dawno, to było takie coś, że jak stanąłem, kiedy miałem ten swój cały hologram, bo akurat mnie wtedy wyrzuciło w kosmos i po drugiej stronie miałem tych swoich opiekunów, pomocników w drodze astralnej, to pierwsze zdanie, które usłyszałem w głowie, to było: „Boże, jaki on ma siano”. Czyli te wszystkie nasze przekonania, te wszystkie rzeczy, informacje, które żeśmy w ciągu całego swojego życia zebrali i później czytanie z dysku, czyli właśnie to, co słuchacz tutaj próbował zasugerować, że mamy to wszystko tak naprawdę w sobie, czyli to, co żeśmy tego całego życia zebrali i później nam się to wszystko tylko poprzez wymysł, iluzję naszego mózgu tworzy.
No dobra, okej, tylko że jak to się ma do tego, kiedy masz miejsca, sytuacje, w których nigdy nie byłeś, co mózg sobie do kratki wywołuje, dopisuje? Tak Jarek Bzoma też twierdzi w niektórych momentach. Ale są miejsca, rzeczy i sytuacje, gdzie po prostu nie ma szans, to jest niewytłumaczalne, że mózg to wymyśla. Po prostu jesteś w innej rzeczywistości. Nigdy tam nie byłeś. A jeszcze jeżeli robisz wspólne śnienie z trzema osobami i każda osoba to potwierdza, to jak to wytłumaczyć?
[52:04] - Wiesz, jest to pole morfogenetyczne. Informacja jest przekazywana i myślę, że po prostu na tym poziomie my wiemy to już. Dla nas jak się człowiek rodzi, to doświadcza takiego świata, jaki po prostu jest na dzień bieżący. Z racji tego starsze osoby patrzą przez pryzmat swoich doświadczeń, a nowe pokolenie, nowe społeczeństwo wyrasta w zupełnie nowym układzie zupełnie czegoś innego. Także to reguły, które obowiązują. Jeżeli chodzi o sny, to ja mówię: niezwykły świat, niezwykłe doświadczenia. A czy realia? One mi zawsze dużo podpowiadają.
[53:01] - I właśnie to jest ten moment, kiedy tak jak powiedziałeś wcześniej, spinasz się, ponieważ ja wyznaję taką tezę, że wszystko polega na informacji, w jaki sposób przesłać najprościej informację. Informację można najprościej w sposób elektryczny i w jakiś sposób do tej formy elektrycznej dokleja nam się tutaj również sfera duchowa. Nośnik jest oczywiście energetyczny, natomiast do tego się dokleja sfera. I teraz wychodząc poza ciało, ty podpinasz się pod pewne fale, pod pewną energetykę i tak dalej i wtedy zaczynasz po prostu podróżować. Ja to tak widzę, że u nas tak to musi wyglądać. W każdym razie jeszcze nawiązując do tego, co słuchacz powiedział, kolejna antyteza. To dobrze, skoro dwa tygodnie przed swoim wypadkiem samochodowym ja widzę wypadek samochodowy, później mam ten wypadek samochodowy, dokładnie to, co miałem w śnie, po czym po wypadku trzeci, czwarty, piąty, dziesiąty raz sprawdzam ten sen z różnych perspektyw Bo to można od strony energetycznej, można jeszcze od strony duchowej, można jeszcze od innych stron. Sprawdzam z każdej innej strony i wszędzie jest dokładnie to samo pokazane, bo kreowałem sobie rzeczywistość. Odpowiadając jeszcze słuchaczowi na YouTubie, Nosfera napisał: „Tak samo według mnie ludzie duszy nie mają. To nie jest dusza, to jest dusza człowieka”.
I dokładnie ja też do tego zmierzam. Też uważam, że w ten sposób to wygląda, ponieważ moje doświadczenia, bo to wygląda w ten sposób, że na początku fascynujemy się takim zwykłym wyjściem w tej sferze astralnej, przycielesnej, tych niższych warstwach. Zaraz odbiorę ciebie, Holly, tylko skończę swoją wypowiedź. Generalnie jest tak, że na początku podróżujemy w tych niższych warstwach astralnych, ale wiadomo, że z czasem jesteśmy prowadzeni za rączkę. Wchodzimy coraz głębiej i doświadczamy innych stanów. Rozdzielamy się później, jesteśmy w kilku rzeczywistościach naraz. Później gdzieś tam spotykamy jeszcze inne byty, jeszcze jakieś planety, sfery kosmiczne i tak dalej. Ale w pewnym momencie, kiedy nawiąże się już ten czysty kanał, jakbym to nazwał, ze swoją duszą w pojęciu D, duże D, czyli ta właściwa, prawdziwa dusza, która się później rozdziela, to dochodzimy do takiego momentu, przynajmniej tak to u mnie, postaram się to zwizualizować. U mnie ten moment wyglądał tak, zresztą już w którejś audycji o tym mówiłem, dochodzimy do ciemnej, czarnej przestrzeni. Wygląda to tak, jakby to był jakiś czarny pokój.
Jesteśmy tam absolutnie sami. I oczywiście w pewnym momencie pojawia nam się ekran śnienia i na tym ekranie jest taka świetlista postać. To jest właśnie albo nasza dusza, albo wysłannik, inna reinkarnacja, inne pozostałości, inne części, które nas po prostu obserwują. I w tym momencie my zostajemy sami. Ja to nazwałem w jakiejś audycji pudełko osobliwości, czyli tam mamy te wszystkie nasze problemy, nierozwiązane sprawy i tak dalej, i możemy sobie to wszystko przeglądać na tej zasadzie. I to jest właśnie ten rozdział, rozdzielenie od tej duszy, o której nawet choćby Jarek Zomo wspomina, że to jest podzielone i tak dalej. Ja tej całej nomenklatury nie znam. W sumie mi to jest tak naprawdę do niczego niepotrzebne. Ja się skupiam tu bardziej na doświadczeniach i obserwacji, a później wyciągania wniosków. Bo ze snami jest tak, że czasami trzeba jeden sen wiele razy prześnić, że tak powiem, do którego też zresztą snu można czasami wracać.
Można go z różnych perspektyw obserwować, więc są pewne elementy, które jeżeli nie potrafimy zrozumieć za jednym zamachem, to wystarczy poprosić i to nam zostanie przedstawione w zupełnie inny sposób. Ale wracając do tego pokoju, właśnie to jest ten moment, ten pokój, kiedy mamy czysty dialog ze swoim własnym źródłem duszy, kiedy jesteśmy bezpośrednio z nią połączeni. I dla wielu ludzi może być to nawet i traumatyczne przeżycie, ponieważ nie każdy głos duszy lekko przyjmie. Dobrze, ja odbieram od Marcina, bo mi się tu dobija. Nie podłączyłem cię jeszcze, Marcin. Już, spokojnie. Halo, halo?
[57:02] - Halo? Tak, słucham.
[57:03] - Cześć, dzwoniłeś do audycji.
[57:05] - Tak, dzwoniłem.
[57:06] - Tylko że Marcina nie ma tutaj. Coś się znowu stało.
[57:08] - Tak, to czekamy na niego czy już będziemy rozmawiać?
[57:11] - Dobra, już go dodaję. Już jest z nami. Witaj serdecznie, słuchaczu.
[57:16] - Tak, już się słyszymy wszystko, dobrze?
[57:20] - Tak.
[57:21] - Słyszę, że drobne problemy techniczne są. W każdym razie chciałem zapytać, jaki jest cel. Wcześniej dzwonił do was jeden słuchacz. Dużo ciekawie mówił, nie mniej od was. Ale z tego, co tutaj obserwuję, tak jak w wielu innych audycjach, zastanawiam się, po co w ogóle odbieracie te telefony, skoro każdy, który ma odmienne zdanie jest od razu ostracyzmowany.
[57:41] - Nie, ale ja nie powiedziałem, że-
[57:43] - Wyrzucacie po prostu.
[57:44] - Ja mu dałem możliwość wypowiedzenia się. Siedziałem grzecznie i słuchałem. Powiedział co ten. Ale wiesz, z drugiej strony też nie chcę za bardzo, żeby jeden słuchacz siedział znowu 20 minut, bo to też wiesz.
[57:55] - To już nawet nie o to chodzi. Tu akurat muszę ci przyznać rację. Dobrze, że jeden nie siedzi za długo, ale ordynarnie go wygoniliście po prostu. Nie pozwoliliście mu dokończyć. Wyrzuciliście go w pół zdania, bo miał inne zdanie od was. I nawet nie próbuj zaprzeczać, bo tak było.
[58:09] - Ale to mówisz, że ja nie dynamię, tak?
[58:11] - Nie, nie o tym. To był ostatni słuchacz przede mną, ostatni, jakiego odebrałem.
[58:15] - Nie no, powiedział, co miał powiedzieć i lecimy dalej. Słuchaj, może masz jakieś pytanie odnośnie snów? Może masz jakieś własne doświadczenia? Może jakiś sen swój fajny?
[58:27] - Tak mi się ostatnio, nie wiem, bo tutaj na przykład on twierdzi, że senniki nie działają. Co wy sądzicie na temat senników? Senniki warto sprawdzać czy jednak nie działają?
[58:36] - Według mnie, ja się czasami odwołuję do senników, natomiast nie przykładam do tego jakiejś większej wagi. Owszem, czasami jeżeli snu nie rozumiem, to wygoogluję sobie znaczenie jakiegoś snu, ale szukam tylko takich kluczowych elementów, bo generalnie jakoś ja mam dobrą pamięć senną i mniej więcej rozumiem, o co w śnie chodzi. Ale jest na przykład czasami jakiś element w postaci przejścia przez jakiś mostek. Co to może oznaczać?
[59:04] - Właśnie ja tutaj mam do was takie pytanie. Uznajecie się za znawców.
[59:09] - Nie, nie jestem znawcą, ja po prostu jestem praktykantem i wiesz, po prostu-
[59:13] - Ale macie dużo doświadczenia w każdym razie. Nikt nie lubi tego słowa, specjalnie go użyłem. Ale macie doświadczenie.
[59:20] - Nie mniejsze jak ty. Przecież też śpisz, tak?
[59:24] - Ale nieświadomie.
[59:26] - Nieświadomie.
[59:26] - Czasami się zdarza świadomie, ale to rzadko, bo po prostu nie mam czasu na praktykę, a to też trochę praktyki wymaga. Chciało się was spytać, czy czulibyście się na siłach, żeby teraz krótko jeden fragment mojego snu nieświadomego do końca zanalizować? Powiedzieć mi, co to mogło znaczyć, bo mam z tym straszny problem. Nikt nie jest mi w stanie pomóc.
[59:47] - Za bardzo proszę.
[59:49] - Śniło mi się, że wyciskałem pewnemu znanemu polskiemu wideologerowi pryszcze na brzuchu w parku, a potem próbowałem mu ukraść rower. Co to mogło takiego oznaczać? Nigdy nic takiego nie miałem.
[01:00:06] - Ale to zależy komu.
[01:00:08] - No mówię, ja tej osoby nigdy w prawdziwości nie widziałem. Znam ją tylko z jego filmów na YouTubie.
[01:00:16] - Jest bliska ta osoba?
[01:00:18] - Jest bliska mojemu sercu, ale daleka mojemu ciału.
[01:00:23] - Ale jakieś tam pokrewieństwo odczuwasz, tak?
[01:00:26] - No trochę.
[01:00:28] - Chciałeś zrobić dobrze. Jesteś człowiekiem szlachetnym, który poświęca się dla innych. To z tego snu tyle wynika.
[01:00:43] - Tak, to, że pryszcze mu wyciskałem na brzuchu to rozumiem, ale rower chciałem mu ukraść. To też szlachetność? Bo nie do końca chyba.
[01:00:50] - Coś za coś. Energia nie może być trudna. Podejrzewam, że nawet on mógł mieć jakieś przemyślenia, że w ramach tego, że poświęciłeś swój czas i swoje życie temu człowiekowi, on ci rekompensuje to. To by mogło się wydawać jakoś.
[01:01:11] - Ja ci powiem tak: wszystko to, co doświadczasz, jest wynikiem tego, co masz w głowie. Jeżeli negatywnie coś odbierasz, to znaczy, że coś jest z tobą nie tak. Właściwie zawsze powtarzam jedno: wszystko jest twoją decyzją i twoim wynikiem, twoją konsekwencją. Więc jeżeli takie ci się rzeczy śnią, no to po prostu coś jest nie tak. Dobra, wiesz co? Będę kończył, bo widzę, że tutaj trollujesz nam audycję.
[01:01:37] - Ja bym tylko jeszcze pogratulować chciał, że minęły już prawie dwie godziny audycji, a jeszcze nie gadacie o PiS-ie tak jak by Klauz zaczął.
[01:01:44] - Nie, nie ma takiej opcji. Ja nie żyję polityką, jestem zupełnie z boku od tego.
[01:01:49] - To weź, jesteś blisko. Może też byś mu pryszcze powyciskał. To proszę przejdź.
[01:01:54] - Dobra. No widzisz Marcinie, jak to jest. Halo, halo.
[01:01:57] - Same znane postacie, tak?
[01:02:00] - Wiesz co, niedługo. Słuchaj, u mnie w audycjach na początku też były telefony, a właściwie to jeden był, bo raz chyba zadzwonił do mnie kopeman. Natomiast później właśnie zaczęło mnie to denerwować, że zaczynają dziwne osoby się dołączać, więc po prostu zrezygnowałem z telefonowania. I nie wiem, z jednej strony słuchacze narzekają, że nie ma telefonu, nie można zadzwonić, ale jak ja mam cały czas odbierać trolli i słuchać trolli, to może jednak samemu dialog lepiej prowadzić. To by było chyba właściwsze.
[01:02:32] - No nie wiem, trudno jest mi powiedzieć. Taka osoba już po paru zdaniach wiesz z kim rozmawia, na dobrą sprawę. Czy jest w temacie czy nie. Po co ktoś dzwoni do audycji i mówi, że nauka wymyśliła receptę o co chodzi w śnieniu? Tak jak przed chwilą słuchacz zadzwonił, że to jest w twoim umyśle czy nie w twoim umyśle. To jest zupełnie inny temat. To jest temat tego, jakie doświadczenia masz.
[01:03:16] - Wszystko polega na tym, żeby były przeszkadzajki, czyli po prostu rozwalać audycję. Jeżeli trzymasz się jakiegoś tematu, żebyś po prostu gadał o czymś innym. Mamy takie radia, które zajmują się tylko śmieszkowaniem albo innymi rzeczami, więc tam jakby co to odsyłam słuchaczy. Ale tutaj wiesz co? To może tak.
[01:03:37] - Radio Cenzura. Tam można sobie jaja robić.
[01:03:41] - A, tam też. No dobra.
[01:03:43] - Tam można do woli. Wszystkie trole zapraszamy.
[01:03:48] - Nie szkoda ci energii na tracenie swojej energii na te rzeczy? A coś bardziej konstruktywnego zrobić?
[01:03:55] - My będziemy robić dalej to samo. Jeżeli ktoś tam będzie się podłączał i szczekał czy jakieś takie, to będzie wiadomo z kim współgrasz. Te radia, wszystkie ludzie, którzy się okręcają gdzieś tam, to mniej więcej się znają. Czyli że na bazie tych znajomości między wami, ty się obracasz w Radiu Paranormalium, z Tomkiem dużo masz kontakt. Wiecie z kim i co robicie. A te trole poszczekają trochę, poopowiadają. Ja ci powiem z punktu widzenia słuchacza: jak ja długo nie nadawałem ani nic nie robiłem, to już były poznawalki takie: „O, znowu ten dzwoni, to będzie pierdził”. Ci ludzie, te trole myślą, że oni są tacy anonimowi bardzo, ale jednak oni figurują w internecie. Oni są, oni się uzewnętrzniają właśnie przez to, że do ciebie zadzwonią, że ci tam chcą coś zepsuć czy coś takiego, ale oni pomachają tym, co mają, a się skończy. Ja raczej wychodzę z tego założenia.
Zresztą na dobrą sprawę cenzorem głównym to jest Krzychu w Radiu Cenzura. Także on będzie usuwał, jak tu będą jakieś takie rzeczy.
[01:05:25] - Dobrze, zostawmy już to.
[01:05:28] - Nieznajomości człowieczeństwa jakiegokolwiek.
[01:05:33] - Zostawmy już te przeszłe tematy. Ja cię zapytam, czy masz jakieś może swoje sposoby albo słyszałeś, w jaki sposób poprawić sobie pamięć w trakcie snu? Bo słuchacz nawiązał tutaj, że miał nieświadomy sen. Tylko że jak miał nieświadomy sen, to skąd on wie o rowerze i o tym wszystkim innym? Czyli jednak to pamięta. Czy znasz jakieś metody? Może ty masz jakieś swoje własne?
[01:05:57] - Nie. Ja generalnie, jeszcze co zaobserwowałem u siebie. Ja nie obserwuję tego zjawiska, jakim jest sen. Także słuchać tutaj Mówiąc, że ja mam świadome sny. Ja nie mam tak bardzo świadomych snów, aczkolwiek czasem jak mam ochotę coś tam przyśnić, to często myślę o tym przed samym zaśnięciem, a później jest różnie. Były momenty, że mi się coś śniło, także ja mogę powiedzieć, że to działa, ale były też momenty, że nie pamiętałem na następny dzień snów, także trudno to powiedzieć, ale słyszałem, że to pomaga na takie coś.
[01:06:43] - Jednym z takich sposobów na poprawę swojej pamięci, ja już w którychś audycjach wspominałem o tym: ćwiczenie koncentracji tutaj na jawie. Niektórzy mówią też, że powtarzanie na przykład intencji w ciągu dnia kilka razy przez kilka dni pomaga również w osiąganiu takich świadomych snów. Natomiast ja uważam, że tak naprawdę, tak już z doświadczenia mówię, albo może już jestem tak wytrenowany, być może mam takie predyspozycje, że tak jak wspomniałem we wcześniejszych wywodach swoich, najlepiej się po prostu położyć spać bez jakiegoś kombinowania. Bo powiem szczerze, że czasami też można przesadzić, czyli za bardzo się dostroić i po prostu wyskoczymy, wybudzimy się i nie będziemy mogli przez kolejne trzy, cztery, pięć godzin spać. Więc najprostszą metodą na zapamiętanie, już wspomniane to było nie raz, nie dwa, nie 10, nie 100: prowadzenie swoich dzienników snu. Owszem, ja teraz jestem na takim etapie, że często nie zapisuję po prostu, bo bagatelizuję je. Ale prawdę taką, że te właśnie sny najmniej ważne, one są najważniejsze, bo one stanowią układankę. Kiedy ja sobie wziąłem na przykład swój zeszyt, a mam już ponad 3000 zapisanych snów, dużo ponad 3000. Więc kiedy sobie zacząłem przeglądać te swoje sny, analizować, to w pewnym momencie widać-
[01:07:59] - Przepraszam cię bardzo, jak długo się tymi snami interesujesz?
[01:08:05] - Snami? Jak długo? Wiesz, tak naprawdę-
[01:08:08] - Jak to się zaczęło?
[01:08:10] - Ojejku, u mnie to się zaczęło tak naprawdę, ja zawsze śniłem i ja to pamiętam. Natomiast u mnie to taki stop był chyba jak miałem osiem lat. Miałem śmierć kliniczną i potem tak naprawdę zaczęły się dziwne rzeczy dziać. Ja miałem takie momenty, że na przykład na żywca, na lajcie dostrajałem się do jakiejś rzeczywistości, gdzie bałem się na przykład do toalety w nocnej, bo widziałem, że ktoś za drzwiami stoi. Wiesz, takie akcje jako ośmio-, dziewięciolatek miałem. To oczywiście później się stłumiło. To się stłumiło, bo też człowiek zaczął dorastać. Wiadomo, młodzieńcze życie, ale sny miałem zawsze. Jakoś nigdy nie miałem problemu ze snami, choć bardzo dużo ludzi spotykałem na przykład, którzy mi mówili, że nie śnią. I to było dla mnie zawsze zaskakujące, no bo jak można nie śnić?
A są tacy ludzie.
[01:08:53] - A jak zacząłeś zapisywać to, to od kiedy?
[01:08:59] - Mniej więcej tak 11-12 lat zaczynałem zapisywać, jak sprawdzałem sobie, bo teraz już nie pamiętam, bo część notatek mam w Polsce, a część tutaj.
[01:09:08] - Co ty mówisz, kurczę.
[01:09:11] - No tak. Tylko że wiesz, ja już wspominałem w swoich audycjach, że były takie momenty, że człowiek był zarobiony karierą i po prostu, że tak powiem, nie praktykował tego. Tak naprawdę praktykować zacząłem na nowo, czyli powróciłem na nowo gdzieś... Który mamy dzisiaj? 2018 rok. No to jakieś 9-10 lat temu coś takiego. Na nowo zacząłem, że tak powiem, praktykować i praktycznie od razu osiągałem już stany. Na początku były to już takie może też półświadome, trochę świadome i tak dalej, ale później, wiesz, już dochodzisz chyba takiej perfekcji. Jesteś, tak mówię, prowadzony przez rączkę, dochodzisz do pewnego momentu, czasami brakuje ci czegoś. Dlatego też świetną alternatywą było dla mnie nawiązanie właśnie kontaktu i znajomości z Tomaszem z Radia Nafal.
I w pewnym momencie, kiedy pojechałem do niego do Londynu, kiedy przeszedłem te systemy balansujące to wszystko, to był właśnie ten przełomowy moment, kiedy na nowo jakby się odblokowało coś we mnie. I dlatego też ja mam porównania z innych stron. Ja mam porównanie, jeżeli chodzi o śnienie strony OOBE, LD przy substancjach, przy systemie, przy spożyciu różnych środków pomagających osiągać LD, czy też właśnie poprzez dietę, zdrowe odżywianie i tak dalej. Także wiesz, jest to naprawdę doświadczenie mega. To jest mega doświadczenie i koncentrowanie się na tym, co właśnie wcześniej słuchacz powiedział, że nauka udowodniła to, nauka udowodniła tamto, nauka sramto, nauka tamto i tak dalej. Więc ja się staram zawsze opierać tylko na swoim własnym doświadczeniu, a nie na tym, bo ja sobie też książkę mogę przeczytać, podkreślić sobie tam szlaczkiem jakieś pewne tezy, definicje, co to jest paraliż senny i tak dalej. Tylko że dla każdego ten paraliż senny też będzie znowu inny, bo też inaczej się przechodzi te paraliże. Czasami jest tak, że te paraliże są tak ciężkie, tak mocne. To wszystko zależy od dostrojenia, w jaki sposób my się dostrajamy. Czasami jest tak, że wyskoczymy od razu, pominiemy w ogóle paraliż.
Ja już mówiłem kiedyś tam w moich audycjach, że paraliż w pewnym sensie jest świetny, bo on jest dla mnie wyznacznikiem, w jaką warstwę się dostrajam. I tu też jeszcze mogę napomnieć do tego, jak już jestem przy tym paraliżu sennym, że na przykład też mogą wystąpić dwa momenty. Może nam być gorąco, może nam być zimno. W szamanizmie jest to tak podzielone, że, i też przychylam się do tego, zresztą o tym też Carlos Castaneda pisał, którego uważam, według mnie Carlos Castaneda bardziej z sensem, konkretem pisał niż Monroe, bo przynajmniej moje doświadczenie mi tak mówi. To, co on opisywał, Carlos Castaneda, o tych wszystkich cieniach, o tym twoim odbiciu i tak dalej, to samo jest tam i to samo też widzę. W każdym razie te wszystkie doświadczenia prowadzą do tego, że po prostu pewne tłumaczenia naukowe, pewne definicje z książek i tak dalej na mnie po prostu nie działają, bo ja- Ja czegoś doświadczyłem. Doświadczyłem sam i doświadczyłem wspólnie z innymi osobami, z którymi byłem, gdzie nasze ciała leżały w pewnych pozycjach, a my siedzieli sobie w kręgu i pewne rzeczy dyskutowaliśmy itd. spoza. Więc byłeś jednocześnie w jednym miejscu, widziałeś siebie śpiącego, widziałeś swoje ciało, bo nie zawsze widać to ciało, a z drugiej strony byłeś swoją świadomością w innym miejscu. I takie tłumaczenie, że to jest wymysł mózgu albo inna sytuacja: twoje ciała leżą, ty siedzisz na podłodze, rozmawiasz- Nie możesz wykluczyć tego, że tak jest.
To może być też wytworem twojego umysłu dla niektórych osób. Dobrze, ale teraz popatrz, sytuacja: ciała leżą, siedzisz na podłodze, a w powietrzu masz ekran śnienia i oglądacie wszyscy to samo. I później, jak się już wybudzacie całkowicie, opowiadacie relacje. Każdy opowiada to w taki sposób, żeby nikomu nie sugerować, bo chodzi o to, żeby sprawdzić. Nie możesz za bardzo coś powiedzieć drugiej osobie, bo chciałbyś mieć potwierdzenie. I to jest niesamowite doświadczenie.
[01:13:24] - Wiem. Wracając do dostrajania się. My jako ludzie, jako jednostki, jako grupy społeczne czy jakieś inne rzeczy, dostrajamy się do ludzi i szukamy potwierdzenia swoich przekonań. I to jest rzecz naturalna. Jeżeli tutaj przyjdzie koleś, który zacznie ci opowiadać o mainstreamie, wygląda, że tutaj rozmawiamy o tym i swoje recepty daje, to on długo tutaj nie pobędzie, bo to nie jest w jego temacie. Zawsze to pójdzie w drugą stronę. Rzeczy, do których nie jesteś w stanie zaakceptować czy dostroić się, są odrzucane. Halo?
[01:14:21] - Tak.
[01:14:21] - Jestem.
[01:14:24] - Słuchaj, Marcin, coś jeszcze byś chciał powiedzieć odnośnie snów? Może ja bym jeszcze tutaj jakieś wypowiedzi ludzi, bo ludzie się też pytają. Ja cię, Marcin, może teraz zrzucę. Myślę, że jeszcze z 15, 20 minut audycję poprowadzę i też będę kończył, bo zmęczony jestem. Dobra Marcin, ja ci będę dziękował za-
[01:14:52] - Znaczy, że kończymy już, tak?
[01:14:53] - Myślę, że tak. Ja tutaj jeszcze parę takich rzeczy znalazłem sobie. Chyba że chcesz jeszcze mnie nasłuchiwać, to nie ma problemu.
[01:15:01] - Jak najbardziej. Zostaję do końca.
[01:15:04] - No to lecimy. Ludzie często się pytają o różne rzeczy i takie dość ciekawe rzeczy, które znalazłem dzisiaj na Facebooku ludzie opisują. Jeden z takich postów: „Kiedy śpię w dzień dwie, trzy godziny, to później mam problemy z zasypianiem. Kiedy już idę spać o tej czy którejś tam godzinie, to mam tak, że już jakieś obrazy, jakiś półświadomy sen mam i nagle budzę się z takimi dziwnymi odczuciami w ciele, czasami jakimiś hipnagogami. Czy jest to paraliż senny?” Ja uważam, że hipnagogii to jeszcze nie jest sen. To są dopiero pierwsze przebłyski. Tak naprawdę powinno się tutaj pozwolić, aby te wszystkie obrazy płynęły nam przed oczami. Ja czasami robię tak, że mam takie wyczucie w sobie, że czuję ten moment, kiedy jestem już odpowiednio dostrojony i w tym momencie wyłapuję jakiś obraz. Ponieważ ja bardzo dużo po górach chodzę i bardzo często latam między górami, to po prostu wybieram sobie jakiś scenariusz górski i sobie latam. Bardzo często u mnie jest też takie coś, że ten moment, kiedy jestem już gotowy, mi się bardzo często obrazuje, że ten moment oddzielenia, mam wizualizację hipnagogiczną przed oczami, że staję na przykład na wieżowcu i lecę tak jak ten Neo w Matrixie, bez lęku, bez strachu.
Po prostu rzucam się, tam na dole już stoją pomocnicy moi i mi machają rękami: „Skacz, skakaj!” Na tej zasadzie. Ale często jest też tak, że na przykład stoję na klifie jakimś, przed sobą mam jeden wielki ocean, taką wizualizację i po prostu wskakuję, lecę w dół. Bardzo wysoki klif, na dole to wręcz aż prawie ciemnogranatowo. I w tym momencie następuje to przeniesienie świadomości. I tam sobie później latam, fruwam i teraz wszystko, co chcę. Tutaj tak to wygląda z tymi hipnagogami. Czy jest to paraliż senny? Tak, paraliż senny będziesz czuł po tym, jak zaczynają ci ręce mrowieć. To jest wstęp już. Inny użytkownik pytał się na forum facebookowym mniej więcej coś takiego, napisał: „Około miesiąc temu zaczęły pojawiać się u mnie świadome sny.
Przyznam, że przestraszyłem się do tego stopnia, że wybieram się na rezonans oraz do psychiatry.” Bardzo wiele osób, którzy świadomie śnią, w pewnym momencie swojego życia robi badania, bo w pewnym momencie dochodzą do takiego rozstrojenia, że tak naprawdę zaczynają mylić rzeczywistości. Owszem, też miałem w pewnym momencie takie coś, że właściwie może nie tak dosłownie miałem, ale były takie momenty, że ciężko było mi już odróżniać. Tak samo ten słuchacz, który tutaj pisze: „Jest to ogromna zmiana w moim życiu. Przeżywam sny jako rzeczywistość, wiedząc, że to sny. Są one bardzo wyraziste i najczęściej są to podróże w historii od epoki kamiennej aż do przyszłości. Początkowo tylko wiedziałem, że są to sny, a teraz potrafię je kontrolować. Potrafię je zatrzymać, obudzić się, wstać, położyć się i iść dalej w ten sam sen. Czuję smaki, zapachy i mogę wprowadzać się w stany upojenia. Po obudzeniu też pamiętam wszystko bardzo dokładnie, z najmniejszymi szczegółami. Są jednak osoby, które- ...
się mną opiekowały poza moim zasięgiem. Bardzo przyjazne. Sny są takim fantastycznym przeżyciem, że chciałbym wciąż śnić. Przedwczoraj na przykład byłem na balu w wieku około 17 i przechodziłem przez lustro jak duch, a oni byli trochę zdziwieni. Więc przeniosłem się też do ogrodu, jakbym się teleportował i zacząłem się śmiać. Wielka radość obejmowała mnie samego. Dzielę sobie noc na przykład na części, teraz już na cztery. Zasypiam mentalnie, ucinam też parę drzemek w ciągu dnia. Jestem sceptykiem. Boję się, że zaczynam wariować.
Nigdy nie interesowałem się tym zagadnieniem. Czy to jest możliwe, że u mnie taka przychodzi jak rak na przykład mózgu? Mam 45 lat. No właśnie nie. Tak jak wspomniałem wcześniej, słuchacz tutaj pisał, że też miał zamiar wybrać się na rezonans oraz do psychiatry. Każdy ma takie momenty, ponieważ tak naprawdę gdybyś chciał funkcjonować między jedną a drugą rzeczywistością, to dochodzisz do takiego pewnego momentu, kiedy następuje rozstrojenie tej świadomości. To jest widoczne coś, jakbyś był psychiczny. Tak to wygląda. I to są relacje wielu osób, nie tylko tej jednej osoby. Ja też się spotkałem z tym już wiele razy.
Dzielenie snu na kilka faz jest też bardzo dobrym momentem albo robienie sobie drzemek. Zgadza się. Ja mogę tutaj jeszcze podpowiedzieć, że pomocne jest na przykład wyobrażanie sobie, wizualizowanie lustra, takiego elementu przejściowego. Zresztą w Carlosie Castanedzie było to, że woda była tym elementem tego lustra. Czy ktoś z was pytał swojego opiekuna, co jest po śmierci lub jaki jest sens życia? Pytałem się, nawet miałem pokazywane. Według mnie sensem życia jest po prostu doświadczenie. Inne pytanie to jest na przykład: pani Wiola napisała: chciałabym się dowiedzieć czegoś o swoim poprzednim wcieleniu, o swojej duszy. Mam dość pogmatwane życie. Chciałabym zrozumieć, dlaczego tak jest.
Żeby dowiedzieć się o swoich poprzednich wcieleniach, to pasowałoby zrobić jakiś regres. Robiłem swoje takie regresy, ale powiem wam szczerze, że nie ma sensu cofać się daleko, bo ja też się cofałem. Ja się cofałem w swoich snach do momentów, na przykład kiedy na Ziemi operowali obcy albo cofałem się do snów, gdzie byłem na innej planecie, gdzie też były istoty podobne do ludzi, takie bardziej prymitywne, siedzące przy ogniskach. Cofałem się też do takich snów, wizji. Wizje mają swój charakter, ale na przykład cofałem się do takich miejsc, gdzie planetami rządziły maszyny. Kiedy doleciałem, bo też bardzo często ludzie śnią albo chcą lecieć jak najdalej i na przykład bardzo często jak cofałem się i w opisach Jarek Droma też o tym pisał zresztą, czy tam mówił w którymś tym. Doleciałem do pewnego momentu takiego jakby jednego głównego centralnego bytu. I na przykład tym bytem była taka kula z takimi wychodzącymi, złocista kula, złota kula jak słońce złote, tylko że taki bardziej płynny metal z takimi czołgami jak w „Matrixie” dosłownie tam, gdzie Neo dochodzi do tego miasta w centrum. Bardzo podobnie to wyglądało. I to ciekawe.
To nie tylko ja o tym mówię, bo inne osoby też o tym mówią i podobny wygląd opisują, więc przeróżne, przeogromne rzeczy można zobaczyć. Trzeba też uważać, bo jesteśmy często też sprawdzani w tych snach. Często jesteśmy przygotowywani do innych, dalszych podróży. Jeżeli do czegoś jesteśmy niedopuszczeni, to po prostu nie dopuszczają nas. Ale można też poprosić, żeby pokazać to w jakiś taki bardziej bezpieczniejszy sposób. Często jest takie coś, że jak osiągniemy pewne zrozumienie, pewne dojście do jakiegoś elementu, to bardzo często na przykład znajdujemy się w środku cyrku, gdzie mamy pełno widowni i wszyscy nam biją brawa. I oczywiście przeskakujemy kolejny poziom, bo to jest tak, jakbyś po prostu był kontrolowalny, dopuszczalny do innych etapów. Moje doświadczenia mi też mówią na przykład, że ostatnio mam takie dość dziwne akcje, bo na przykład u mnie sny, to jest takie dziwne, jak wam to powiedzieć? Bo jest tak, że generalnie jak sobie próbujemy zapisać sen, przypomnieć sen, co nam się śniło, czasami musimy go drugi raz wyśnić, trzeci, czwarty, piąty, podpiąć się, to mamy ten sam sen przedstawiany z różnych perspektyw. I generalnie jest tak, że jeżeli zapisujemy sobie sny, próbujemy ułożyć jakąś całość, jakąś tam historię, to cofamy się od tyłu do przodu, bo tak to jest po tej drugiej stronie, że od tyłu cofamy się coraz dalej i z czasem przypominamy sobie inne szczegóły.
A u mnie jest właśnie ostatnio inaczej. Mi się właśnie sny teraz jakoś od tyłu śnią. No nie mam pojęcia. Od zakończenia do... I to jest właśnie dziwne, bo jakąś inną fazę teraz przechodzę oglądania snów swoich choćby w LD. Natomiast tak jak powiedziałem wcześniej, to są pewne elementy, które się po prostu zmieniają co jakiś czas i dają nam dojście do innych pokładów, że tak powiem, zrozumienia.
[01:23:58] - Słuchaj, ja bym mógł cię zapytać jeszcze.
[01:24:03] - Pewnie.
[01:24:04] - Przed puszczeniem muzyczki ja będę po prostu słuchał tego na... Chociaż w Paranormalium jest trochę opóźnienie, tak? Tam parę minut.
[01:24:12] - To zawsze jest opóźnienie, bo jest bufor.
[01:24:16] - Zapytać się: czym dla ciebie jest sen? Co ty postrzegasz? Powstało Radio Green Time, tak? Czyli że to właśnie na bazie jesteś w stanie dla snu Stworzyć radio internetowe, tak? A czym dla ciebie jest sen? Co w twoim życiu jest sensem życia?
[01:24:43] - Okej, powiem tak: Radio Dreamtime powstało tylko po to, żeby było miejsce, gdzie można rozmawiać o snach. To, w jaki sposób ktoś do tego podchodzi, pozostawiam słuchaczom. U mnie w radiu nigdy nie będzie nawiązania do jednej religii, do jakiegoś nurtu i tak dalej. Można się wymieniać, ale z rozsądkiem. Patrzę na swoje doświadczenie i staram się trzymać albo utrzymać to w formie doświadczeń, a nie wyczytanych książek. Natomiast czym jest dla mnie sen? Dla mnie sen jest jedną z wielu możliwości. Jest to brama, możliwość podpięcia się, wejścia w astral i zobaczenia, kim tak naprawdę jestem. Tak bym to określił.
[01:25:31] - Ciekawe.
[01:25:33] - Inaczej się to rozumie, kiedy się doświadcza tych wszystkich stanów, wszystkich rzeczy poza, kiedy się prowadzi inne życia i tak dalej i tak naprawdę przełącza się. Nie chcę mówić za bardzo, bo w innych audycjach bardziej ostro to opisywałem i nie chcę się z powrotem w to wbijać, bo byśmy powtarzali te wszystkie rzeczy. W każdym razie sen jest jedną z wielu możliwości. Ja bym to tak określił. Podpatrzenia tego, jeżeli jesteś osobą wiedzącą, to podpatrzenia tego, co może być dalej. Tylko że tutaj, będąc w tej rzeczywistości. Czyli masz możliwość za życia w tej rzeczywistości, powiedzmy w 0,0001%, podpatrzenia tego, co cię czeka później. Tak jak przeczytałem nawet na samym początku, że mamy ograniczenia, to właśnie te ograniczenia tej rzeczywistości blokują nas przed wiedzą, bo jesteśmy w pewnym sensie takim rezerwatem i to widać poza, bo kiedy wylatujesz, widzisz te sfery, widzisz te płaszczyzny, widzisz te wszystkie granice, przejścia. To jest widoczne zarówno w sferze duchowej, jak i w sferze energetycznej. Po kolorystyce, po energiach, po poziomach to widać.
Na przykład jeżeli wracasz z powrotem z kosmosu, to bardzo często wygląda to tak, że jakbyś na siłę się wbijał, nie wiem, jak by to nazwać, w masło. Masło to za lekkie.
[01:27:04] - Formę jakąś, tak?
[01:27:05] - Jakbyś w taką formę się wbijał, ale to na siłę. I w momencie, kiedy się tutaj już ockniesz, jesteś w tym ciele, to się wręcz dusisz. Ale nie dusisz, że ci brakuje powietrza, tylko jest ci po prostu ciasno. Dopiero musi minąć czasami nawet to 40, 50 minut trwa, aż się wybudzisz. Ja czasami potrzebuję wypić dwie, trzy kawy, żeby dojść, ale ciągle tylko się rozciągasz. Ciągle ciasno ci po prostu. Jakbyś wszedł w ubranie parę numerów za małe.
[01:27:38] - egzystencji to jest akurat trochę niewygodna dla nas jako ludzi. Powinniśmy więcej doświadczać i więcej mieć z życia niż w tym momencie doświadczamy. Także to może być też z tym związane, prawda?
[01:27:51] - To wygląda teraz tak, że tą papę-macię, która nam umożliwiła możliwość doświadczania w tej rzeczywistości, my potraktowaliśmy trochę nie tak. I to widać poza energetycznie tak samo, ale już nie będę wchodził bardziej w to, bo to są już bardziej tematy rozleglejsze i na bardzo długie godziny. Słuchaj dobrze, to jeszcze tutaj nawiążę, bo wcześniej Sfera właśnie na temat tej całej duszy pisał, że jesteśmy częścią duszy, która się po prostu rozdziela. Tak, zgadza się. Też jestem tego podejścia osobą. Powiem wam nawet, że kiedy sny są możliwością dojścia, przypomnienia sobie, kim tak naprawdę jesteśmy, to jak powiedziałem wcześniej, jesteśmy przepuszczani przez pewne etapy i dochodzimy do pewnych momentów, że mamy możliwość doświadczania czegoś takiego jak kreacja własnej rzeczywistości. I to jest też bardzo rozległy temat, ale też bardzo interesujący, bo jak się okazuje w astralu można tworzyć rzeczywistość własną. Ja mam tego dziesiątki przykładów. Dla przykładu mogę wam powiedzieć, że w Polsce prowadziła mi się osiem lat pewna sprawa sądowa i ja już miałem do tej pewnej sytuacji dojść. To jest tylko jeden z przykładów oczywiście, ale przez ostatnie pół roku bardzo mocno pracowałem w astralu, rozmawiając i tak dalej.
Byłem dopuszczany do pewnych miejsc, gdzie mogłem kreować zakończenie tej całej sytuacji i tak samo dokładnie jak w snach było mi to pokazane, dokładnie tak samo się ta sytuacja z tą sprawą skończyła. Więc jest to kolejny dla mnie dowód udowadniający mi to, że mogę kreować swoją rzeczywistość. Tak samo przykładem może być choćby ten wypadek, o którym wcześniej wspomniałem, który mi się dwa tygodnie prześnił. Oczywiście to też był pewien punkt zwrotny w moim życiu, ponieważ zacząłem w inną sferę uciekać i potrzebny był taki prysznic, ale w każdym razie ten wypadek być może sobie wykreowałem wtedy właśnie przed samym wypadkiem, dwa tygodnie czy trzy tygodnie przed wypadkiem, jak on będzie wyglądał. Zastanawiające jest tylko to, w jaki sposób to wszystko przebiegło, czyli dokładnie tak samo, jak było pokazane to w sferze sennej. A ty, Marcin, jak uważasz, czy jest możliwość kreacji swojej rzeczywistości?
[01:30:32] - Jak najbardziej. No nie, Bartu. Słuchaj, kreujemy ją swoją każdą podjętą decyzją, nawet najmniejszą w swoim życiu.
[01:30:41] - W sumie to można kreować nawet rzeczywistość i tutaj, tak? Czyli po prostu przyglądnąć się swojemu życiu, co robisz-
[01:30:46] - A co dasz, zasiejesz, to będziesz miał.
[01:30:49] - Tak jest.
[01:30:50] - Jeżeli zaczynasz coś robić czy coś działać w jakimkolwiek kierunku, to w twoim otoczeniu, tak się mówi ogólnie, ludzie się pojawiają z podobnymi zainteresowaniami czy coś takiego. Ale to jest rzecz naturalna. Jeżeli jesteś miłośnikiem kotów, to tam, gdzie głaszczą koty, to-
[01:31:16] - Będziesz spotykał ludzi, którzy głaszczą koty
[01:31:18] - Będziesz spotykał ludzi, którzy głaszczą koty. Doszukują się takich osób, które głaszczą koty. Jeżeli masz pogląd na temat jakikolwiek, na dobrą sprawę, to nie porozmawiasz ze mną. Zresztą ja ci powiem szczerze, że rozmowa trochę idzie i nawet to w miarę wychodzi. Ja nie mam zielonego pojęcia na temat tego OOBE. Z definicji nawet nie wiem, co to jest, a jednak w miarę rozmawiamy o swoich doświadczeniach i dochodzi do interakcji dwóch różnych światów.
[01:31:59] - No właśnie.
[01:32:00] - Także kreujesz rzeczywistość z każdym dniem, każdą myślą. To się mówi tak: „Myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem”, tak jak gdzieś tam w pewnych księgach zapisane. Ale tak my tworzymy też rzeczywistość myślą. W momencie, kiedy sobie coś pomyślisz, to się czy stanie, czy nie stanie, to jest w twojej głowie, w wyimaginowanym twoim świecie. Później, jeżeli komuś coś powiesz, opowiesz tę sytuację, później w działaniu. Także my jesteśmy kreatorami swojego życia i tego, co... Tym bardziej że w dzisiejszym świecie jest to tak bardzo rozmazane wszystko, że możesz startować od zera, jak to się mówi, do bohatera. I dużo jest takich filmów pokazujących bohaterów nie wiadomo jakich. I każdy z nas może takim bohaterem być.
[01:33:02] - Tak, ja też się czasami zastanawiam.
[01:33:04] - Potrafią historię opowiedzieć, żeby ona przekonała odpowiednią ilość ludzi, że coś takiego może mieć miejsce w tej chwili.
[01:33:15] - Tak, ja się czasami-
[01:33:16] - Definitywnie uważam, że my możemy kreować to, co mamy w głowie.
[01:33:24] - Też tak uważam.
[01:33:25] - Nawet w takich podstawowych decyzjach jak co dzisiaj zrobimy. Obojętnie, działanie nasze to jest tym esencją tego wszystkiego. Dzięki.
[01:33:45] - Dobra, spoko. Świetnie to podsumowałeś. Ja ci powiem tak jeszcze, że ludzie często się pytają też, jakie książki. Między innymi „Mądrą”, ale ja osobiście uważam, że Jarek Dzama to bardzo dobrze wszystko opisuje, te wszystkie struktury. Też Karol Strustiada jest bardzo dobry.
[01:34:08] - Wzoruje na kimś czy po prostu ze swoich takich-
[01:34:13] - Jarek?
[01:34:14] - Mhm.
[01:34:15] - Jarek po prostu któregoś dnia zaczął śnić. Tak go to wciągnęło, że zaczął pisać notatki, a z tych notatek stworzyły się książki. Widocznie ma po prostu predyspozycje takie, że jest mu bardzo łatwo osiągać te wszystkie stany. Albo może umysł swój wyszkolił. W sumie ja też tak robię, że ja się kładę, po prostu idę spać. Powiem tak: im bardziej się człowiek skupia na tym wszystkim, to jest większa szansa, że się nie uda. Natomiast trzeba mieć takie wyrobione w sobie nawyki, które pozwalają nam zorientować się, że jesteśmy we śnie. I są takie nawyki. Ja na przykład często się łapię za nos i w momencie, kiedy łapię się za nos, zatykam nos, zamykam buzię, a ja oddycham dalej normalnie. To jest automatycznie dla mnie już taki znak, że po prostu jestem we śnie.
Bo czasami jest to tak ciężko odróżnić, że to praktycznie dwie takie same rzeczywistości, jakbyś był. Wszystko zależy, w jakie dostrojenie wejdziesz. Dobra, będziemy kończyć, Marcin. Powiem ci szczerze, jestem zmęczony.
[01:35:19] - Dzięki ci bardzo.
[01:35:21] - Takiże czy my może jeszcze w przyszłości jakąś audycję wspólnie zrobimy, jeżeli będziesz chciał?
[01:35:27] - Chciałbym do kuźni cię zaprosić na zasadzie właśnie tego, żeby tak troszeczkę bardziej opowiedzieć moim słuchaczom, jak wygląda to śnienie. Bo dużo mam znajomych właśnie, co, tak jak ci na początku mówiłem, podchodzą do tego jako: „No co ty”.
[01:35:49] - Bardzo dużo ludzi zaczyna śnienie, ma trzy miesiące, śni pół roku i później to zostawia, bo na przykład coś się przestraszą. Ale ja już wspomniałem o tym wcześniej, że ludzie bardzo często-
[01:36:00] - Ale ty to doświadczasz. Ty doświadczysz, jeżeli ja ciebie zaproszę do kuźni, moi słuchacze będą mogli posłuchać tego. Oni już będą mogli mieć jakieś takie rozeznanie, że coś takiego może istnieć, a nie tak jak teraz rozmawiamy: „No co ty, ty jesteś bardziej odjechany”. Pytali się: „Jak tam twoje radio?” Mówię: „Właśnie jestem jutro zaproszony do audycji o snach”„A, to jest tak”.
[01:36:33] - Ale to tak jest właśnie. Powiem ci szczerze, że większość ludzi, którzy opowiada o snach, są odbierani też... Zresztą ja też miałem przecież swego czasu takie ataki na siebie, też po prostu na parę lat się wycofałem, bo po prostu przez ludzi jesteś uważany za psychola. Tylko dlatego, że doświadczasz innych rzeczywistości, wpinasz się w inne miejsca. Zresztą zauważ dzisiaj: oglądałeś film „Idzie w pracy”?
[01:37:01] - Tak.
[01:37:02] - Ludzie dzisiaj lubią przyklaskiwać, jak coś głupiego zrobisz, to wtedy jest takie fajne. Jak na przykład z tego mostu wskakiwali.
[01:37:10] - Ile masz lajków?
[01:37:13] - Proszę?
[01:37:14] - Ile masz lajków?
[01:37:17] - W każdym razie dzisiaj, jeżeli ktoś jest jednostką i wychyla się poza szereg tych wszystkich ludzi, którzy myślą grupowo, bo tak jesteśmy od najmłodszych lat programowani i to też wideo pokazywane masz, bo możesz sobie przeglądać swoje własne życie, nawet momenty, elementy, których wcześniej nawet nie pamiętasz, bo siedzisz sobie na przykład w ciemnym pokoju, masz przed sobą ekran śnienia i sobie tylko przesuwasz ręką od urodzenia, a nawet jeszcze wcześniej i sobie patrzysz na swoje życie. Rzeczy, o których nie pamiętasz do końca, ale gdzieś tam w środku głowy masz jakąś sytuację z dzieciństwa, jak na przykład byłeś w piaskownicy i się bawiłeś. I to samo na przykład widzisz dosłownie jak przy śmierci klinicznej. Doświadczyłem śmierci klinicznej, więc wiem, o czym mówię. Tak jak przy śmierci klinicznej jesteś w pewnych miejscach, możesz oglądać, przesuwać, wstrzymywać, zatrzymywać, oglądasz swoje życie. Tak samo jest w snach. Dlatego dużo ludzi na samym początku doświadcza OBE czy LD. Bardziej to w OBE masz, na przykład seks w OBE. Problem z tym jest to, że tak naprawdę przyciągasz wtedy negatywne energie. I okej, raz, dwa, trzy, cztery, pięć razy masz jakiś tam seks w OBE, ale prędzej czy później te byty, które tam ci się ujawniają, odgrywają rolę, bo to jest w pewnym sensie taki teatr.
To jest taki przekaz podprogowy, żebyś ty pewną rzecz zrozumiał. A jak za bardzo se to w głowę weźmiesz, to one jeszcze bardziej w to wchodzą i po prostu od ciebie wysysają tę energię. I później nagle pewnego dnia masz jakieś OOBE, LD, gdzie masz jakieś strzygi czy coś ci siada na klatce, przestraszysz się tego i koniec, wycofujesz się z tego. To wszystko zależy od tego, co masz w głowie. Ja na przykład nie mam koszmarów, nie mam w ogóle koszmarów, ale też zdarzają mi się takie na przykład seks w OBE. Na przykład z miesiąc temu miałem taki seks w OBE, że byłem w jakiejś takiej komnacie, jakiejś gospodzie. Na tej zasadzie było jedno takie duże łóżko. W tym łóżku leżała starsza kobieta na boku, na lewym boku i były takie dwie młode kobiety, które mnie tam zachęcały. Ale ja wtedy automatycznie odzyskałem świadomość.
[01:39:33] - One cię zachęcały do tej starszej?
[01:39:36] - Nie, one tam, żebym ja z nimi seks uprawiał i tak dalej. Ale już z doświadczenia wiem, że jeżeli się bym na to zgodził, to jest po prostu wysysana ode mnie energia. Wysysanie albo ubytek energii to odczuwasz i to ostro odczuwasz. Może to trwać nawet trzy, cztery dni. Ja wtedy bardzo często biorę sobie gutfele. Jeżeli mam taki półświadomy sen i wiem, że miałem taki sen, ale nie miałem kontroli nad tym, ale wiem, że została odssana ode mnie energia, to ja się po prostu doładowuję i to bardzo szybko mnie stawia na nogi. Właśnie to urządzenie PEN-a i gutfela. Także podróże podróżami, ale tak jak wspomniałem, ludzie się często zniechęcają właśnie poprzez takie te. Ale ja ci powiem, bo to jest właśnie ten seks, to wszystko to latanie nad ziemią i tak dalej, to są wszystko dolne warstwy. Problem pojawia się w momencie, kiedy lecisz w górę, bo do środka już nie, w głąb siebie już nie.
Ale jak lecisz w górę, to przeskakujesz przez te wszystkie warstwy i jesteś zatrzymywany dosłownie jak z tym Neo, który leciał w Matrixie do góry. Też takie wizualizacje ja miałem, że za mną, przepraszam, akurat w tej, o której teraz mówię, to była wizualizacja, że nie widziałem, ale czułem obecność i ciągle tylko głosy słyszałem za sobą, jak mnie gonią. Dopiero w momencie, kiedy przeleciałem przez tą grubą warstwę, bo tam jest parę poziomów, kiedy wylądowałeś w przestrzeni kosmicznej, kiedy zobaczyłeś Ziemię, w tym momencie tak naprawdę poczułeś się wolny. Poczułeś się częścią kosmosu, tego wszystkiego. A tamci im wyżej leciałeś, to się jakby spalali. Ich było coraz mniej, coraz mniej. Ci, co byli najsilniejsi, to do samej góry jeszcze lecieli, ale oni też w pewnym momencie nie mieli takiej energii, czyli jakby byli w takiej pułapce, klatce, z której nie mogli po prostu ponad chmury wyżej wylecieć, bo ich coś blokowało. To byli ludzie, byty, przepraszam, to były byty, które za bardzo były związane z ziemią, za bardzo przytwierdzone do ziemi, materialistyczne za bardzo. Nie wiem, jak to określić. Natomiast kiedy wyrwałeś się już z tego, to tak jak w Matrixie było faktycznie, wyleciałeś do góry i tak jak właśnie w tym filmie dosłownie było, widzisz kosmos, wszystko.
Mało tego, jeszcze widać statki kosmiczne, podlatują do ciebie pewne istoty, bo podlatywanie też polega tak, że one ci się obrazują. One ci się na przykład obrazują na tej zasadzie, że ty je wyczuwasz, ty czujesz kontakt, że coś do ciebie leci. Ty tego nie widzisz, ale czujesz, że coś się do ciebie zbliża. W moim przypadku nigdy jeszcze nie spotkałem w tych sferach kosmicznych negatywnych bytów. Dla mnie są to zawsze przyjacielskie byty. Często się podnosi ręka do góry, gest przyjacielski. I co jest jeszcze najlepsze? Co jest najlepsze w tym wszystkim jest to, że kiedy spotykasz takie byty, wymieniasz się z nimi informacjami. To jest takie spotkanie, jakbyście się znali od zawsze, a jakbyście się na przykład nie widzieli tysiące lat. Na tej zasadzie.
Często te byty też podlatują, pomagają ci, na przykład biorą cię za kołnierz czy tam pod pachę, czy z tyłu i lecisz z tymi bytami do jakichś tam miejsc przesiadkowych. Tam w miejscach przesiadkowych z kolei na przykład byty wychodzą i cię przeprowadzają w dalszą sferę. To jest wszystko uzależnione od miejsca, od tego, gdzie chcesz podróżować, bo możesz sobie zaprogramować, bo są sny programowalne, ale możesz też zrobić spontan. Powiem ci szczerze, na przykład ja uwielbiam sny takie, że zamykam oczy, idę spać i koniec i się daję prowadzić. I to jest najlepsze. Ale to mówię, każdy ma swoje doświadczenia, każdy ma swoje przeżycia. To co, kończymy? Jest godzina Kurczę, u mnie prawie pierwsza, w Polsce druga. Dobra Marcin, ja ci dziękuję za-
[01:43:27] - A ty daleko mieszkasz od Tomka?
[01:43:31] - 45 minut pociągiem. Do godziny.
[01:43:36] - Gdzieś tam pod Londynem, tak?
[01:43:38] - Pod Londynem. Nie, Londyn to jest masakra. Z Londynu to ludzie uciekają.
[01:43:42] - Tak?
[01:43:42] - Przecież to jest tak drogie miejsce, że to jest masakra.
[01:43:45] - Tutaj też wygląda tak, że...
[01:43:47] - Ludzie się boją w ogóle wyjść, wiesz, ciągle jakieś ataki z nożami czy coś. Przecież u mnie tutaj tydzień w tydzień, raz na dwa tygodnie gdzieś jakieś akcje się też w mieście dzieją. No a jak.
[01:43:57] - Tam po obrzeżach Londynu też, tak?
[01:43:59] - Tak. To jest Essex cały. Ludziom się tak nie opłaca w Londynie, wolą dojeżdżać 60, 80 mili do pracy niż mieszkać w Londynie. Jak ja mam tą całą wypłatę czy tam pół wypłaty zapłacić za wynajem pokoju za tydzień, to sorry, to ja jedną piątą wypłaty mam poza Londynem, a ceny są porównywalne.
[01:44:22] - No jasne.
[01:44:25] - Teraz to ludzie zmieniają klimaty. Teraz już bardziej Niemcy, bliżej nas, Polski.
[01:44:29] - Tak, zjeżdżają do Europy?
[01:44:31] - Tak. Widać to. Przecież ja w markecie pracuję, więc widzę po ilości, po cenach, jak ceny do góry idą. Już nie mówiąc o tym, że ludzie tak nie chodzą, nie kupują. Dawniej to mnóstwo ludzi było, nawet całą noc chodzili, a w tym momencie sklep mógłby być w ogóle zamknięty. Ale dobra, bo schodzimy za takie wiesz, osnak to osnak, a nie ten. Dobra Marcinie, ja ci bardzo dziękuję za to, że zgodziłeś się tutaj na udział w mojej audycji. Nie wiem, czy było ciekawie, czy nie. To już słuchacze ocenią.
[01:45:05] - Wiesz, jakieś tam nowe doświadczenie. I ja ci dziękuję, że w ogóle zaprosiłeś mnie i myślę, że jakoś tam jeszcze wrzucimy coś na kuźnię, tak?
[01:45:16] - Myślę, że tak. Dzisiaj był spontan, wszystko z głowy, bez żadnych jakichś tam tego po prostu.
[01:45:23] - Słuchacze, słuchacze to też trochę to rozprasza. Takie jeszcze tematy tam.
[01:45:29] - Wiesz, słuchaj, ja bym chciał prowadzić normalne audycje ze słuchaczami, ale ja w tych środowiskach siedzę, już mówię od 10 prawie lat i ja już potrafię po głosie też poznać. Aczkolwiek ten jeden słuchacz mnie trochę wyprowadził w maliny. No ale dobra.
[01:45:46] - Który? Który? Który?
[01:45:48] - O tym rowerze i o pryszczu na brzuchu.
[01:45:51] - No co ty gadasz? Przecież to był Bons.
[01:45:55] - A to ja nie wiem kto to, wiesz, ja nie siedzę w tych trollerskich radiach, dla mnie jak najdalej z tamtych miejsc.
[01:46:01] - No ale co Klodu tam mówi? Czekaj, co on mówi, że nie wolne widno, tylko jeszcze jest takie jedno radio.
[01:46:14] - A to nie będę wymawiał tej nazwy.
[01:46:17] - No dobrze. To tamtego Bonsa pozdrawiamy na marginesie.
[01:46:24] - Okej, jak ty się chcesz w to bawić, to decyzje twoje, konsekwencje. Zawsze to powtarzam.
[01:46:30] - To są ludzie, oni mają jakieś swoje zdania, jakieś swoje opinie i wiesz, fajnie posłuchać, a to się w ogóle nie klei do rzeczywistości, do jakichś takich realiów, które my tutaj próbujemy stworzyć, czyli w dużej mierze alternatywy do tego, czym nas karmią media mainstreamowe czy czegoś takiego. Ja myślę, że po prostu nie ma dualizmu. Dualizm dobra, zła my sobie sami tworzymy na zasadzie takiej, że my dochodzimy do wniosku, że jednak to nie jest odpowiednie dla nas jako dla ludzi i to będziemy odrzucać. Tylko że często właśnie ten dualizm, w zależności od tego, w jakich kręgach społecznych się obracasz, to jest odrzucane. Zwróć uwagę, że Stany Zjednoczone robią cały czas wojny, bo to ich prawo czy te ich racje chcą narzucić całej strukturze świata. Nie da się takich rzeczy zrobić, nie da się podporządkować wszystko jednemu. Dlatego podzwonią, podzwonią. Myślę, że po prostu albo się jakoś będą w stanie określić i powiedzą sobie: „Trudno, moja racja jest bardziej racniejsza”, ale jej nie uznają, bo nie chcą jej hołdować. To się tak po prostu skończy. Ja nie widzę innej kolei rzeczy.
Zresztą tak czy siak.
[01:48:13] - Jasne, słuchaj, każdy ma prawo mieć-
[01:48:15] - Nie będziesz robił tego za tydzień, za dwa tygodnie. Czy tak jak Michał Klod mówił tutaj, pozdrawiam w ogóle Kloda, do końca-
[01:48:25] - Pozdrawiamy, pozdrawiamy
[01:48:26] - ... dłużej. Tak jak on mówił właśnie o swojej audycji Teorii Chaosu. Będziesz, bo wydaje ci się, że to jest ten sens. Nawet jak będą okrzykiwacze i jakieś tam dziwne istoty.
[01:48:42] - Słuchaj, każdy ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie. Słuchaczom dzisiaj daliśmy możliwość. Natomiast co do tego Dynamita, jak siedzisz lata, to już wiesz, kto jest jaki. Ja doskonale wiem, co Jan Dynamit mówi w innych radiach. Jeszcze pamiętam parę lat temu, co Jan Dynamit mówił na temat radia Na Fali, na temat różnych tam osób i tak dalej. I wiesz, w jednym radiu mówi tak, w drugim tak, w trzecim radiu tak. To w końcu kto ma tutaj rozdwojenie jaźni? Więc daliśmy możliwość, natomiast już wiedziałem, że to jest troll, więc po prostu ja nie będę kontynuował dalszej rozmowy, bo to nie ma sensu. To jest po prostu tracenie energii. To nic konstruktywnego potem nie powstanie.
To tylko pchanie po głowach, jak to Michał zawsze mówi.
[01:49:24] - Nie będziemy wyciskać pryszczy, tak?
[01:49:26] - No właśnie. Dobra, dziękuję ci bardzo za dzisiejszy wieczór.
[01:49:31] - Mam nadzieję, że do usłyszenia, jakoś się będziemy łapać i usłyszeć się w tłumie wojowników.
[01:49:39] - Dobrze. Dziękuję jeszcze raz i do usłyszenia następnym razem. Trzymaj się i świadomych snów.
[01:49:45] - Świadomych snów.
[01:49:46] - Cześć.
[01:49:47] - Nie poddawaj się. Trzymaj się.
[01:49:49] - Nigdy w życiu. Tylko którym?
[01:49:53] - Dokładnie.
[01:49:55] - Zakończyliśmy. Ja będę też kończył. Puszczę wam jeszcze jakiś utwór na koniec. Co by wam tu jeszcze puścić? Niech będzie ten kawałek. Dobrze. Ja wam dziękuję za dzisiejszy wieczór. Nie wiem, czy było ciekawie, czy nie. To już wy oceńcie. Pamiętacie, że nigdy nie mówię, że jest tak i tak.
Ja tylko mówię o swoim doświadczeniu, że ja to tak widzę. Do usłyszenia w przyszłości. Być może jakaś jeszcze audycja powstanie konstruktywniejsza, może lepsza. Nie chciałem dzisiaj w audycji wam powtarzać tych wszystkich metod, technik, bo to jest we wcześniejszych audycjach. Bardziej chciałem się skupić na co myślę i tak dalej. Z tą definicją OOBE, LD to jest problem. Zresztą sami widzieliście, że ja też mam problem z tego odróżnieniem. Dlatego ja już po latach zacząłem używać, tak jak to mój redakcyjny kolega Tomasz mówił o definicji: sen. Tak naprawdę jakie to ma znaczenie? Ważne, że się gdzieś podpinamy.
Ważne, że doświadczamy. A co jak jest, to już niech sobie może sam poukłada. Zawsze jest tak zwane pałowanie po głowach pomiędzy OOBE-nautami i LD-owcami. Ja nie mam zamiaru się tutaj pałować, ja chcę tylko wymieniać informacje. Mam nadzieję, że podobała wam się audycja. Jakby co to piszcie w komentarzach na Paranormalium, to tylko chyba tam, ewentualnie jeszcze na dyskach Google u siebie umieszczam albo na Facebooku możecie mnie znaleźć Radio Dreamtime i tam są wszelkie informacje. Także jakbyście chcieli, żebym jakiś temat jeszcze poruszył albo bym się bardziej czemuś przyjrzał to bardzo chętnie was zapraszam do opinii. Audycja za parę dni będzie dostępna. Dziś sobie odpuszczam, już nie biorę się to. Relaksuję się.
Ostatni dzień świąteczny się właśnie skończył, a jutro rzeczywistość, ta rzeczywistość. Trzymajcie się i świadomych, a przede wszystkim kolorowych snów. Cześć. Projekt i realizacja.