Dźwiękowa wersja książki Olgierda Wołczka „Człowiek i tamci z kosmosu”, której zasadniczy ciężar przesuwa się od kosmologii i ewolucji ku pytaniu o miejsce człowieka we Wszechświecie, możliwości istnienia życia poza Ziemią oraz przyszłość ludzkiej cywilizacji. Punkt wyjścia stanowią rozważania o wielkim wybuchu, powstawaniu materii, gwiazd i planet oraz o tym, że prawa przyrody prowadzą nie tylko do rozproszenia energii, lecz także do okresowych skoków organizacji materii. Na tej podstawie autor buduje wizję ewolucji jako procesu długiego, stopniowego, ale nieciągłego, w którym z chaosu wyłaniają się coraz bardziej złożone formy życia.
W dalszej części pojawia się rozbudowana opowieść o ziemskiej ewolucji: od powstania pierwszych komórek, przez rozwój organizmów wielokomórkowych, aż po człowieka. Wołczek podkreśla znaczenie długiego dzieciństwa człowieka, roli mózgu, dłoni, mowy i kultury oraz wyjątkowości ludzkiej zdolności do planowania i tworzenia cywilizacji. Dużo miejsca poświęca też mechanizmom dziedziczenia, mutacjom i doborowi naturalnemu, wskazując, że rozwój życia nie jest prostym marszem ku doskonałości, lecz serią przystosowań, prób i ograniczeń zapisanych w materiale genetycznym. Zwraca uwagę, że nowe cechy i nowe gatunki powstają skokowo, a nie w płynnym, nieprzerwanym ciągu.
Istotnym wątkiem książki jest zestawienie ziemskiej historii biologicznej z dziejami Ziemi jako planety. Autor przywołuje wielkie kryzysy ekologiczne i geologiczne, przede wszystkim wymieranie dinozaurów na granicy kredy i trzeciorzędu, a także wcześniejsze i późniejsze zmiany klimatu. Rozważa różne hipotezy tłumaczące zagładę dinozaurów, od zmian klimatycznych po uderzenie planetoidy, przywołując badania dotyczące irydu w warstwach granicznych i koncepcję globalnego kataklizmu wywołanego przez ciało kosmiczne. Podkreśla, że takie zdarzenia nie działają w próżni: wywołują długie łańcuchy skutków w biosferze, ale też otwierają drogę nowym grupom organizmów.
Rozważania o Ziemi prowadzą do pytań o inne planety Układu Słonecznego. Dużo miejsca zajmują Mars i Wenus, ukazane nie jako światy z literackiej fantazji, lecz jako obiekty o własnej, konkretnej historii geologicznej i klimatycznej. Mars zostaje przedstawiony jako planeta, na której dawniej płynęła woda, istniała gęstsza atmosfera i mogły panować warunki bardziej sprzyjające życiu. Wołczek omawia marsjańskie doliny, kaniony, czapy polarne, ślady dawnych powodzi oraz wyniki badań sond Viking, które nie potwierdziły istnienia współczesnego życia, ale pokazały złożoność historii planety. Wenus z kolei jawi się jako świat skrajnie gorący, z gęstą atmosferą dwutlenku węgla, chmurami kwasu siarkowego, ogromnym ciśnieniem i rozpaloną powierzchnią, nieprzyjazny życiu w ziemskim rozumieniu. Autor szczegółowo omawia także Merkurego, Księżyc, planetoidy oraz wybrane księżyce Jowisza i Saturna, pokazując, dlaczego w większości przypadków nie są to miejsca sprzyjające rozwojowi życia złożonego.
Ważnym elementem audycji są liczne odniesienia do literatury fantastycznonaukowej, które pełnią funkcję kontrapunktu wobec wywodu naukowego. Cytowane są i omawiane wizje Marsjan, Wenusjan, obcych organizmów z Tytana, Europy, Ganimedesa, a także rozmaite pomysły na życie oparte na innych zasadach chemicznych. Wołczek przywołuje zarówno fantastyczne, antropomorficzne obrazy z dawnych powieści, jak i bardziej nowoczesne, zaskakujące koncepcje Stanisława Lema, Roberta Heinleina, braci Strugackich, Isaaca Asimova, Arthura C. Clarke’a czy Lymana Franka Bauma. Z tych przykładów wyprowadza wniosek, że wyobraźnia ludzka chętnie nadaje obcym istotom rysy antropomorficzne, ale natura prawdopodobnie tworzy formy bardziej podporządkowane warunkom środowiska niż naszym przyzwyczajeniom estetycznym.
Znaczna część audycji poświęcona jest także przyszłości człowieka poza Ziemią. Autor omawia rozwój astronautyki, od pierwszych satelitów i lotów załogowych po stacje orbitalne, wahadłowce i plany budowy kosmicznych kolonii. Wskazuje na praktyczne znaczenie techniki kosmicznej: badanie Ziemi, obserwacje meteorologiczne, łączność satelitarną, rozwój elektroniki, miniaturyzację układów scalonych i zastosowania przemysłu kosmicznego w gospodarce. Jednocześnie podkreśla ograniczenia: nieważkość szkodzi organizmowi, długie przebywanie w zamkniętej przestrzeni rodzi problemy psychiczne, a kosmos wymaga nowych form organizacji życia i pracy. W tej części szczególnie rozbudowana jest wizja wielkich orbitalnych kolonii O’Neilla, stacji kosmicznych o sztucznej grawitacji, z ogródkami, domami, przestrzenią mieszkalną i przemysłową, zasilanych energią słoneczną i wykorzystujących surowce z Księżyca. Pojawia się też szersza idea przekształcenia przestrzeni okołoziemskiej w zaplecze dla dalszej ekspansji cywilizacji.
Na tle tych technicznych i kosmologicznych rozważań stale powraca pytanie o kontakt z innymi cywilizacjami. Wołczek omawia projekty nasłuchu radiowego, takie jak Ozma czy SETI, przywołuje próby wysyłania wiadomości w kosmos, rozważa znaczenie sygnałów radiowych, linii wodoru i formaldehydu, a także możliwe bariery komunikacyjne wynikające z odległości, czasu i różnic cywilizacyjnych. Zwraca uwagę, że brak dowodu nie jest dowodem nieistnienia, ale jednocześnie sama możliwość istnienia innych cywilizacji nie oznacza automatycznie łatwego kontaktu. Przeciwnie, mogą istnieć przeszkody fizyczne, informacyjne i mentalne. W tej perspektywie pojawia się pojęcie „barier” w rozwoju, kontaktach i wymianie informacji, a także sugestia, że cywilizacja, która nie utrzymuje kontaktu z innymi, może ulec stagnacji lub upadkowi.
Istotnym, końcowym wątkiem audycji jest obraz przyszłego człowieka galaktycznego, Homo galacticus. Wołczek wyprowadza go nie jako istotę całkowicie nową i oderwaną od Ziemi, lecz jako przedłużenie ludzkiej ewolucji: człowieka bardziej świadomego, zdolnego do większej samokontroli, lepiej przystosowanego do życia w kosmosie, ale wciąż zakorzenionego w biologii, kulturze i moralności. Podkreśla, że rozwój techniczny bez rozwoju wewnętrznego byłby niewystarczający. Kosmiczna przyszłość wymaga nie tylko mocy, wiedzy i organizacji, lecz także odpowiedzialności, altruizmu, umiejętności współżycia i zdolności do tworzenia wspólnoty ponad podziałami narodowymi i cywilizacyjnymi. W tym sensie ekspansja w kosmos nie jest celem samym w sobie, lecz warunkiem dalszego rozwoju człowieka i jego kultury.
Całość prowadzi do wniosku, że Ziemia nie jest jedynym możliwym centrum życia, ale zarazem stanowi szczególnie korzystne miejsce, w którym życie osiągnęło zdolność do samoświadomości i technicznego rozwoju. Wszechświat jawi się jako przestrzeń potencjalnych możliwości, ale i ograniczeń, a przyszłość człowieka zależy od tego, czy potrafi on przekroczyć bariery własnej planety, nie tracąc przy tym człowieczeństwa. Audycja kończy się zarysowaniem perspektywy Imperium Galacticum i galaktycznej wspólnoty rozumnych istot, ale bez tonu pewności: to raczej wyzwanie dla wyobraźni, nauki i etyki niż gotowa prognoza.